Pełny tekst orzeczenia

V KK 195/08

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

WYROK  Z  DNIA  3  GRUDNIA  2008  R. 
V  KK  195/08 
 
1. Zatwierdzenie przez sąd postanowienia prokuratora, o którym mo-
wa w art. 237 § 2 k.p.k., ale z uchybieniem terminowi wskazanemu w tym 
przepisie dla rozstrzygnięcia w przedmiocie takiego zatwierdzenia, nie de-
legalizuje samej kontroli i utrwalania rozmów po upływie tego terminu i nie 
wywołuje skutków określonych w art. 238 § 3 in fine k.p.k., które odnoszą 
się tylko do postanowienia sądu o niezatwierdzeniu przez sąd uprzedniego 
postanowienia prokuratora o takiej kontroli, także bez względu na to, czy 
takie niezatwierdzenie nastąpiło przed upływem, czy już po upływie, tego 
terminu. 
2. Postanowienie o zarządzeniu kontroli rozmów telefonicznych po-
winno określać w jakim postępowaniu jest ona zarządzana, a więc co do 
podejrzenia jakiego przestępstwa lub jakich przestępstw z katalogu wska-
zanego w art. 237 § 3 k.p.k., będącego przedmiotem tego postępowania, 
stosuje się ją, a także osobę, której kontrola ta dotyczy oraz nośnik infor-
macji, który obejmuje; jeżeli na danym etapie postępowania nie można, w 
tym i ze względów technicznych, określić tej osoby imiennie, to należy 
wskazać ją jako dysponenta określonego urządzenia służącego do komu-
nikacji osobistej. Gdy następnie w toku postępowania pojawi się potrzeba 
objęcia kontrolą rozmów także innych osób niż wskazane w postanowieniu 
albo innych nośników informacji, którymi dysponują osoby objęte uprzed-
nim postanowieniem, należy wystąpić do sądu o poszerzenie zakresu kon-
troli. To samo dotyczy sytuacji, gdy z uwagi na zakres prowadzonego po-
stępowania należałoby ją zarządzić także w związku z innymi przestęp-
stwami należącymi do katalogu określonego w art. 237 § 3 k.p.k., objętymi 
tym postępowaniem, których nie dotyczy poprzednie postanowienie o kon-

 
2
troli i utrwalaniu rozmów. Jeżeli konieczności takie pojawią się w toku pro-
wadzonej już kontroli, a zachodzi wypadek niecierpiący zwłoki, postano-
wienie o kontroli rozmów może wydać prokurator, występując w terminie 3 
dni do sądu o jego zatwierdzenie. Jest to wówczas kontrola legalna, tyle że 
warunkowo, a więc tylko wtedy, jeżeli będzie następnie zatwierdzona przez 
sąd. 
3. Występowanie w trakcie prowadzonej, a zarządzonej uprzednio lub 
zatwierdzonej przez sąd, kontroli i utrwalania rozmów, o poszerzenie tej 
kontroli lub sięganie w tym celu po konstrukcję zawartą w art. 237 § 2 
k.p.k., nie jest konieczne, jeżeli ujawniają się w jej toku inne przestępstwa, 
przynależne także do katalogu przestępstw wskazanych w § 3 art.237 
k.p.k., ale ściśle jednak łączące się z tym lub tymi przestępstwami, co do 
których zastosowano kontrolę rozmów, np. gdy w ramach kontroli odnośnie 
przestępstwa zorganizowanej grupy przestępczej (art. 237 § 3 pkt 14 
k.p.k.) trudniącej się kradzieżami samochodów i handlem nimi lub ich czę-
ściami ujawnia się jedynie, że e kradzieże i obrót tworzą w swym rozmiarze 
przestępstwa przeciwko mieniu znacznej wartości (art. 237 § 3 pkt 15 
k.p.k.) lub odwrotnie, a nie zachodzi potrzeba podmiotowego poszerzenia 
kontroli czy vice versa. 
 
Przewodniczący: sędzia SN T. Grzegorczyk (sprawozdawca). 
Sędziowie SN: R. Sądej, J. Sobczak. 
Prokurator Prokuratury Krajowej: W. Smardzewski. 
 
Sąd Najwyższy w sprawie Marka S., skazanego z art. 279 § 1 k.k., 
art. 286 § 2 k.k., art. 201 § 1 k.k. i 294 k.k. w zw. z art. 12 k.k., po rozpo-
znaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 3 grudnia 2008 r., kasacji, wnie-
sionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowego w P. z dnia 

 
3
15 listopada 2007 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w P. 
z dnia 20 lutego 2007 r., 
 
u c h y l i ł  zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego i utrzymany nim w mocy 
wyrok Sądu Rejonowego i sprawę Marka S. p r z e k a z a ł  Sądowi Rejo-
nowemu w P. do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji (...). 
 
U Z A S A D N I E N I E  
 
Marek S. odpowiadał w postępowaniu, dotyczącym jeszcze czterech 
innych osób. On sam został oskarżony o to, że w okresie od dnia 21 lipca 
do dnia 5 sierpnia 1999 r. w P., działając przestępstwem ciągłym, w krót-
kich odstępach czasu, z góry powziętym zamiarem popełniania prze-
stępstw przeciwko mieniu związanych z kradzieżami samochodów, wymu-
szaniem okupów za wcześniej skradzione samochody oraz zbywaniem 
skradzionych samochodów, sam oraz wspólnie i w porozumieniu z innymi 
osobami, dokonał kradzieży z włamaniem do co najmniej 7 samochodów, 
opisanych w zarzucie, nabył co najmniej 2 (opisane w zarzucie) samocho-
dy pochodzące z przestępstw i żądał korzyści majątkowych za zwrot co 
najmniej 3 (też opisanych) wcześniej skradzionych samochodów, stano-
wiących łącznie mienie znacznej wartości, tj. o czyn z art. 279 § 1 k.k. i z 
art. 286 § 2 k.k. oraz z art.18 § 3 k.k. w zw. z art. 286 § 2 k.k. i z art. 291 § 
1 w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k., a nadto o popełnienie w dniu 
8 grudnia 1999 r. w P. wspólnie i w porozumieniu z innym oskarżonym w 
tej sprawie przestępstwa z art.13 § 1 w zw. z art. 279 § 1 k.k. Wyrokiem z 
dnia 20 lutego 2007 r. Sąd Rejonowy w P. uznał go za winnego popełnie-
nia pierwszego z tych przestępstw, przyjmując jednak, że dokonał on sa-
modzielnie oraz wspólnie i w porozumieniu z inną osobą kradzieży tylko 2 
(opisanych w przypisanym czynie) pojazdów, zaś w odniesieniu do pozo-

 
4
stałych, co do których zarzucono mu kradzież z włamaniem – nabył je wie-
dząc, że pochodzą z czynu zabronionego, kwalifikując to przestępstwo, 
podobnie jak prokurator, z art. 279 § 1 k.k. i z art. 286 § 2 k.k. oraz z art.18 
§ 3 w zw. z art. 286 § 2 k.k. i z art. 291 § 1 w zw. z art. 294 § 1 k.k. i art.12 
k.k., i skazał go za to karą 2 lat pozbawienia wolności; sąd uniewinnił na-
tomiast oskarżonego od zarzutu popełnienia drugiego z zarzucanych mu 
przestępstw podobnie jak współoskarżonego o ten czyn. Apelacje od tego 
wyroku w częściach skazujących wnieśli obrońcy oskarżonych, w tym i 
obrońca Marka S., a wobec jednej ze współoskarżonych osób także proku-
rator. W apelacji obrońcy Marka S. podniesiono zarzut obrazy przepisów 
postępowania, a to: art. 5 i 7 oraz art. 237 § 2, art. 238 § 3, art. 239, 240, 
395, 410 i 143 § 1 pkt 6 k.p.k., a nadto błędu w ustaleniach faktycznych. Po 
rozpoznaniu wniesionych apelacji, Sąd Okręgowy w P., wyrokiem z dnia 15 
listopada 2007 r., uchylając zaskarżony wyrok wobec jednej osoby i zmie-
niając go wobec dwóch innych, utrzymał go w mocy w stosunku do Marka 
S. 
Od orzeczenia tego kasację wywiódł obrońca skazanego, zarzucając 
obrazę przepisów postępowania, a to: a) art.7, 237 § 3 i 238 § 3 k.p.k., 
przez oparcie rozstrzygnięcia w kwestii sprawstwa oskarżonego na treści 
rozmów telefonicznych uzyskanych wbrew przepisom prawa w sytuacji, 
gdy przedmiot postępowania przeciwko oskarżonemu w żadnym razie nie 
mieścił się w katalogu zawartym w art. 237 § 3 k.p.k., b) art. 237 § 2 i art. 
239 k.p.k., przez zaniechanie ogłoszenia skazanemu postanowienia o kon-
troli i utrwalaniu rozmów, pomimo prawomocnego zakończenia postępo-
wania oraz brak uzyskania w ustawowym terminie zatwierdzenia przez sąd 
zarządzenia prokuratora o tej kontroli, c) art. 410 w zw. z art. 366 § 1 k.p.k., 
przez uznanie przez sąd odwoławczy za niemający wpływu na treść wyro-
ku fakt, że wszyscy członkowie składu orzekającego w pierwszej instancji 
nie znali całości akt, bowiem nie zapoznali się oni z 4 tomami akt zawiera-

 
5
jącymi protokoły z treścią rozmów Marka S., które stanowiły jedyny dowód 
jego sprawstwa oraz d) art. 457 § 3 k.p.k., przez całkowite pominięcie za-
rzutów apelacyjnych odnośnie naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 5 i 7 
k.p.k. na skutek uznania za wystarczający dowód z utrwalonych rozmów 
przy braku innego materiału dowodowego oraz odnośnie podnoszonego 
błędu w ustaleniach faktycznych, zaistniałego przez uznanie za bezspornie 
dowiedzione fakty wynikające z owych rozmów pozyskanych z narusze-
niem prawa. Wywodząc w ten sposób, skarżący wnosił o uchylenie obu 
zapadłych w sprawie wyroków i przekazanie sprawy do ponownego rozpo-
znania w pierwszej instancji. W odpowiedzi na tę skargę prokurator wniósł 
o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej, a podobne stanowisko zapre-
zentował na rozprawie kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej. 
Rozpoznając tę kasację Sąd Najwyższy zważył, co następuje. 
Skarga ta, choć nie w zakresie wszystkich podniesionych zarzutów, 
jest jednak zasadna. 
Nie jest więc zasadny zarzut obrazy art. 237 § 2 k.p.k., przez brak 
uzyskania w terminie zatwierdzenia przez sąd decyzji prokuratora o zarzą-
dzeniu kontroli rozmów telefonicznych Marka S. Prawdą jest, że postano-
wienie prokuratora z dnia 21 grudnia 1999 r. o kontroli i utrwalaniu rozmów 
tej osoby, bo o nie tu chodzi, mimo niezwłocznego przekazania sądowi, zo-
stało przez ten sąd zatwierdzone dopiero dnia 6 stycznia 2000 r. W stanie 
prawnym wówczas obowiązującym przepisy zakładały, że w wypadkach 
niecierpiących zwłoki prokurator może zarządzić kontrolę i utrwalanie roz-
mów, jest jednak wówczas zobowiązany „uzyskać w ciągu 5 dni zatwier-
dzenie postanowienia przez sąd” (art. 237 § 2 k.p.k. sprzed nowelizacji z 
ustawą z dnia 10 stycznia 2001 r., Dz. U. Nr 17, poz.155). Już wówczas 
wskazywano w doktrynie, że termin ten nie ma charakteru ani zawitego, ani 
prekluzyjnego, zatem także późniejsze zatwierdzenie decyzji prokuratora 
przez sąd nie delegalizuje samej kontroli (zob. K. Dudka: Kontrola kore-

 
6
spondencji i podsłuch w polskim procesie karnym, Lublin 1999, s. 69 i po-
dane tam inne publikacje). Także obecnie, gdy art. 237 § 2 k.p.k., zezwala-
jąc nadal prokuratorowi na zarządzenie podsłuchu w wypadkach niecier-
piących zwłoki, nakazuje mu jednocześnie wystąpić do sądu o zatwierdze-
nie tej decyzji w terminie 3 dni i zakłada, że sąd wydaje postanowienie w 
przedmiocie wniosku prokuratora w terminie 5 dni, w doktrynie przeważa 
pogląd, że prokurator jest bezwzględnie zobowiązany do dochowania 
3dniowego terminu i niewystąpienie przezeń w tym czasie powinno być 
rozumiane tak samo, jak brak zatwierdzenia jego postanowienia o kontroli i 
utrwalaniu rozmów (art. 238 § 3 in fine k.p.k.), natomiast niedotrzymanie 
przez sąd terminu do zatwierdzenia decyzji prokuratora, prawidłowo prze-
kazanej sądowi, nie delegalizuje jeszcze samej kontroli (zob. np. R. Ste-
fański w: J. Bratoszewski, L. Gardocki, Z. Gostyński, S. Przyjemski, R. Ste-
fański, S. Zabłocki: Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Warszawa 
2003, t. I, s. 1019; W. Grzeszczyk: Kodeks postępowania karnego, Komen-
tarz, Warszawa 2008, s. 231; K. Boratyńska, A. Górski, A. Sakowicz, A. 
Ważny: Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Warszawa 2007, s. 
497 i wskazywane tam piśmiennictwo; z zastrzeżeniem, że podsłuch nale-
ży jednak przerwać, gdy w ciągu 5 dni od przekazania wniosku o jego za-
twierdzenie prokurator nie otrzyma decyzji sądu o takim zatwierdzeniu – P. 
Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek: Kodeks postępowania karnego, Komen-
tarz, Warszawa 2007, t. I, s. 1061). Zauważyć należy, że jeżeli ustawodaw-
ca chciałby zdelegalizować podsłuch zarządzony przez prokuratora w sy-
tuacji, gdy sąd w terminie 5 dni od otrzymania jego wniosku nie wyda po-
stanowienia o zatwierdzeniu tego podsłuchu, to dałby temu stosowny wy-
raz, jak to czyni w innych regulacjach. W przepisach kodeksu brak jest na-
tomiast takiego choćby przepisu, jak w ustawie o Policji z dnia 6 kwietnia 
1990 r. (Dz. U z 2007 r. Nr 43, poz. 267), gdzie w art. 19 ust. 3, w odnie-
sieniu do kontroli operacyjnej zarządzanej w wypadkach niecierpiących 

 
7
zwłoki przez Policję za zgodą prokuratora, z obowiązkiem jednoczesnego 
wystąpienia do sądu o jej zatwierdzenie, zastrzega się, że w razie nieudzie-
lenia przez sąd zgody „w terminie 5 dni” od zarządzenia tej kontroli, należy 
ją wstrzymać, a uzyskane materiały komisyjnie zniszczyć. Tymczasem art. 
238 § 3 k.p.k. przyjmuje nakaz zniszczenia utrwaleń, „gdy sąd nie zatwier-
dził postanowienia prokuratora, o którym mowa w art. 237 § 2”, a nie gdy 
nie zatwierdził go, w terminie określonym w tym przepisie. Niewykluczone, 
że rozwiązanie takie wiąże się z założeniem, iż w toku postępowania kar-
nego sąd przed podjęciem decyzji powinien zapoznać się z niejednokrotnie 
obszernym procesowym materiałem dowodowym, już zgromadzonym 
przez prokuratora, aby rozważyć, czy istnieją przesłanki do zatwierdzenia 
jego postanowienia o kontroli i utrwalaniu rozmów, podczas gdy przy roz-
ważaniu zatwierdzenia zarządzonej już kontroli operacyjnej jest to jedynie 
materiał o operacyjnym tylko charakterze, mający zatem formę stosownych 
notatek. W konsekwencji należy stwierdzić, że zatwierdzenie przez sąd po-
stanowienia prokuratora, o którym mowa w art. 237 § 2 k.p.k., ale z uchy-
bieniem terminowi wskazanemu w tym przepisie dla rozstrzygnięcia w 
przedmiocie takiego zatwierdzenia, nie delegalizuje samej kontroli i utrwa-
lania rozmów po upływie tego terminu i nie wywołuje skutków określonych 
w art. 238 § 3 in fine k.p.k., które odnoszą się tylko do postanowienia sądu 
o niezatwierdzeniu przez sąd uprzedniego postanowienia prokuratora o ta-
kiej kontroli, także bez względu na to, czy takie niezatwierdzenie nastąpiło 
przed upływem, czy już po upływie, tego terminu. Niezależnie od powyż-
szego należy zauważyć, że w sprawie tej materiały z podsłuchu prowadzo-
nego w oparciu o powyższe postanowienia nie zostały w ogóle wykorzy-
stane ani dla poparcia zarzutów stawianych Markowi S. – czyn z dnia 8 
grudnia 1999 r. zarzucany temu oskarżonemu w ogóle nie wiązał się z ma-
teriałami z kontroli rozmów  ani w ustaleniach faktycznych sądu odnośnie 
tego oskarżonego, gdyż zachowania mu przypisane miały miejsce w okre-

 
8
sie lipiec  sierpień 1999 r., a dowody ich dotyczące wiązały się z wcze-
śniejszą kontrolą jego rozmów z tego właśnie okresu. Tym samym, taka 
czy inna ocena działania sądu co do kontroli rozmów z przełomu 1999 i 
2000 r. nie mogła mieć wpływu na treść orzeczenia odnośnie tego oskar-
żonego. 
Nie można też uznać za zasadny zarzut obrazy art. 239 k.p.k., przez 
zaniechanie ogłoszenia Markowi S. postanowień o kontroli rozmów „pomi-
mo prawomocnego zakończenia postępowania”, jako że prawomocne za-
kończenie procesu nastąpiło tu dopiero po wydaniu zaskarżonego wyroku 
sądu odwoławczego, a postanowienia o kontroli tych rozmów z przełomu 
1999 i 2000 r., a o nie tu chodzi, wyraźnie odraczały owo ogłoszenie do ta-
kiego właśnie momentu. Co więcej, sam skarżący przyznaje, że postano-
wienia te są w aktach sprawy, gdyż je „odtajniono” i oskarżony „mógł się 
wielokrotnie” z nimi zapoznać, kwestionuje tylko brak ogłoszenia mu tego 
postanowienia. Brak ten ma znaczenie z punktu widzenia możliwości pod-
dania decyzji o „podsłuchu” kontroli odwoławczej (art. 239 i 240 k.p.k.), ale 
prawidłowość zastosowania samej kontroli i utrwalania rozmów powinna 
być przedmiotem analizy także w toku postępowania, w którym wykorzystu-
je się materiały zgromadzone w jej toku i ujawnione w procesie, zanim 
podda się je ocenie od strony wiarygodności dowodowej. Zatem sam fakt 
nieogłoszenia postanowienia o owej kontroli w sytuacji, gdy nie tylko ono, 
ale i materiały zgromadzone w jej toku są znane oskarżonemu, jako temu, 
którego rozmowy uprzednio kontrolowano, choć jest w takim układzie 
uchybieniem, nie może mieć wpływu na treść wydanego orzeczenia w 
przedmiocie procesu, a tylko takie naruszenia mogą być podstawą środka 
zaskarżenia wnoszonego od wyroku. 
Nie jest też zasadny zarzut obrazy art. 410 i 366 § 1 k.p.k. naruszo-
nych przez to, że Sąd odwoławczy uznał, iż nie ma wpływu na treść orze-
czenia fakt, że członkowie składu sądu pierwszej instancji nie znali całości 

 
9
materiału, gdyż nie zapoznali się z 4 tomami akt zawierających protokoły z 
treścią rozmów oskarżonego. Prawdą jest, że na rozprawie odwoławczej 
stwierdzono, iż w wykazie osób zapoznających się w kancelarii tajnej z do-
łączonymi do sprawy 3 tomami akt tajnych brak jest podpisu sędziego 
przewodniczącej składu ławniczego Sądu Rejonowego i że dopiero Sąd 
odwoławczy, w ramach uzupełnienia postępowania, przeprowadził dowód z 
tych akt, uznając jednak po zapoznaniu z tym materiałem, że uchybienie w 
tej materii nie mogło mieć wpływu na treść orzeczenia, gdyż w aktach taj-
nych nie ma „materiałów istotnych dla ustalenia sprawstwa i winy”. Rzecz w 
tym, że Sąd odwoławczy ma tu rację. W materiałach tych bowiem, obejmu-
jących 3 – a nie 4 – tomy, nie ma bynajmniej, jak to twierdzi skarżący „pro-
tokołów z treścią rozmów Marka S.” w zakresie zarzuconych mu i przypisa-
nych czynów. Są jedynie – jak wskazał to zresztą Sąd odwoławczy – jedy-
nie notatki z utrwalania tych rozmów i protokoły odtworzenia kaset z utrwa-
lonymi rozmowami, stwierdzające sam fakt prowadzenia kontroli rozmów w 
określonych dniach i godzinach oraz ich odtworzenia, z podaniem jego 
czasu i osoby biorącej udział w czynności, bez załączników do takich pro-
tokołów, czyli stenogramów poszczególnych rozmów, jako że stenogramy 
te ujawniono już w śledztwie, i to one znajdują się w „4 tomach”, tyle że 
jawnych, załączonych dodatkowo do aktu oskarżenia. Były one stronom 
znane już w postępowaniu przygotowawczym i na ich wniosek zaliczono je 
w Sądzie pierwszej instancji, bez odczytywania, do materiału dowodowego 
sprawy. Dołączonym materiałem były także przekazane przez oskarżyciela 
publicznego same kasety z nagraniami kontrolowanych rozmów oskarżo-
nego, które też odtajniono i których odtworzenia oskarżony ani jego obroń-
ca nie żądali. Kasety te stały się przy tym przedmiotem odrębnej, szczegó-
łowej – nie kwestionowanej przez obronę – opinii fonoskopijnej, dokonanej 
po ich odtworzeniu przez biegłego i analizie ich treści i stenogramów po-
szczególnych rozmów. To właśnie na tę opinię – a nie na inny materiał z 

 
10
podsłuchu – powoływał się Sąd meriti przy ustalaniu stanu faktycznego od-
nośnie przestępstwa przypisanego Markowi S. Przepis art. 410 k.p.k. na-
kazuje jedynie sądowi, aby podstawę wyroku stanowił „całokształt okolicz-
ności ujawnionych w toku rozprawy głównej”. Materiałów z akt tajnych Sąd 
pierwszej instancji rzeczywiście nie zaliczył w poczet materiału dowodowe-
go sprawy, ale też i na nich się nie opierał w ustaleniach faktycznych i oce-
nach dowodów, zatem nie naruszył on tego przepisu, zaś Sąd odwoławczy 
zaliczając te materiały w poczet dowodów, zasadnie wskazał, że nie mają 
one znaczenia dla samego rozstrzygnięcia w przedmiocie sprawy. Nie po-
winno jednak budzić wątpliwości, że procedowanie Sądu pierwszej instancji 
w zakresie dowodów z kontroli rozmów oskarżonego i ich rejestracji nie by-
ło prawidłowe i próbował to naprawić Sąd odwoławczy, z tym wszak, że 
skarżący zarzutu w tej materii w kasacji nie wysunął. Dopiero po zapozna-
niu się z odpowiedzią prokuratora na kasację, w odrębnym piśmie podniósł 
dodatkowo, z przywołaniem orzecznictwa, że samo wprowadzanie dowodu 
z posłuchu było w jego ocenie nieprawidłowe, gdyż nie odtworzono w są-
dzie ich zapisów, a samo odczytanie stenogramów nie jest właściwą formą 
ujawniania dowodu. Tego rodzaju zarzuty nie znalazły się jednak w samej 
kasacji, a Sąd Najwyższy związany jest granicami zarzutów, poza które 
może wyjść tylko w wypadkach z art. 435, art. 439 i art. 455 k.p.k. (art. 536 
k.p.k.), a omawiane uchybienia nie mieszczą się w ramach tych przepisów. 
Przyjdzie jednak wrócić do tej kwestii w dalszej części uzasadnienia. 
Prawdą jest natomiast, że Sąd odwoławczy, mimo że w części spra-
wozdawczej uzasadnienia swego wyroku wyraźnie wskazał, iż w apelacji 
obrońcy Marka S. zarzucono także obrazę art. 5 i 7 k.p.k. oraz błąd w usta-
leniach faktycznych, w ogóle nie odniósł się następnie do tych zarzutów. 
Inną rzeczą jest jednak, że zarzuty te wiązały się z podważeniem dowodu z 
kontroli i utrwalania rozmów oskarżonego, a Sąd drugiej instancji skupił się 
na wykazaniu nietrafności zarzucanej już w apelacji obrazy art. 237 § 3 

 
11
k.p.k. Sąd ten analizując powoływane przez obronę postanowienie 7 sę-
dziów. Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r. (I KZP 6/07, OSNKW 
2007, z. 5, poz. 37) i przenosząc – wyrażone tam stanowisko o konieczno-
ści uzyskania tzw. następczej zgody sądu na podmiotowe lub przedmioto-
we poszerzenie zakresu kontroli operacyjnej Policji (art. 19 ust. 3 ustawy o 
Policji), aby materiał uzyskany w trakcie takiej kontroli mógł być uznany za 
uzyskany legalnie i wprowadzony następnie do procesu – na grunt przepi-
sów rozdziału 26 Kodeksu postępowania karnego, który miał w tej sprawie 
zastosowanie, uznał, że nie można go podzielić. Odwołując się do krytycz-
nej glosy do tego orzeczenia (zob. A. Lach, B. Sitkiewicz: Glosa, PiPr 2007, 
Nr 10, s.146 – 160) Sąd odwoławczy przyjął za jej autorami, że skoro kon-
trola rozmów nastąpiła za uprzednią zgodą sądu, to wszelkie informacje 
pozyskane w jej toku pozostają legalne, jeżeli tylko dotyczą przestępstw 
mieszczących się w katalogu wskazanym w art. 237 § 3 k.p.k., a wymaga-
na przez Sąd Najwyższy zgoda następcza nie może przecież legalizować 
działań dotąd nielegalnych, na co wskazywano już w orzecznictwie Trybu-
nału Konstytucyjnego. Sąd odwołał się też do zasady legalizmu i interesu 
publicznego w ściganiu poważnych przestępstw, które muszą, jego zda-
niem, przeważać nad prawem do zachowania tajemnicy korespondencji. W 
konsekwencji Sąd odwoławczy uznał, że materiał zgromadzony w toku 
kontroli rozmów oskarżonego, choć ostatecznie zarzucono mu czyn inny 
niż objęty tą kontrolą, ale nadal „katalogowy”, był uzyskany legalnie. Sąd 
pominął wówczas, czy też zapomniał w związku z tym, o potrzebie usto-
sunkowania się do innych zarzutów apelacji powiązanych z tą kwestią. Au-
tor kasacji ponawia wszak także zarzut obrazy art. 237 § 3 k.p.k. podno-
sząc, że doszło jednak do jego naruszenia, gdyż podsłuch zastosowano w 
sprawie o obrót narkotykami, a żadnej z osób oskarżonych w tej sprawie 
nie postawiono zarzutu takiego przestępstwa, podczas gdy kontrolę roz-
mów zarządza się w postępowaniu dotyczącym przestępstwa wskazanego 

 
12
w art. 237 § 3 k.p.k., a po jej zakończeniu niszczy, gdy nie mają znaczenia 
dla postępowania karnego (art. 238 § 3 k.p.k.), czyli tego, w którym je za-
rządzono, natomiast Marka S. oskarżono i skazano w oparciu o te materia-
ły za przestępstwa przeciwko mieniu znacznej wartości, nie występując 
wcale o kontrolę jego rozmów w tym zakresie. 
Można by w tym miejscu stwierdzić, że – jak trafnie wskazuje się w 
orzecznictwie Sądu Najwyższego – nie stanowi obrazy prawa opowiedze-
nie się przez sąd za określonym stanowiskiem reprezentowanym w doktry-
nie i nieuwzględnienie innego poglądu, wyrażonego w danej materii przez 
Sąd Najwyższy, jeżeli tylko stanowisko to sąd ów logicznie i wyczerpująco 
uzasadnił (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 2002 r., V 
KKN 188/00, OSNKW 2002, z. 11-12, poz. 113; postanowienie Sądu Naj-
wyższego z dnia 13 listopada 2007 r., V KK 287/07, Lex nr 33943). Rzecz 
wszak w tym, że ten wymóg logicznego i wyczerpującego uzasadnienia 
odmiennego poglądu nie został tu spełniony, o czym będzie jeszcze mowa. 
Dla jasności sprawy, Sąd meriti stwierdził w tej kwestii jedynie, że „rozmo-
wy telefoniczne oskarżonego (...) były podsłuchiwane i rejestrowane w 
sposób zgodny z przepisami, w oparciu o prawomocne postanowienia są-
du. Ich legalność i rzetelność rejestracji nie budzi wątpliwości” oraz że nie 
doszło do naruszenia art. 237 § 3 k.p.k., gdyż wprawdzie „kontrola została 
zarządzona w związku podejrzeniem popełnienia przestępstwa handlu nar-
kotykami, a dopiero w efekcie zarejestrowania na jej podstawie rozmów 
telefonicznych oraz analizy ich treści ustalono, że Marek S. i inne określone 
osoby dopuszczały się przestępstw kradzieży mienia znacznej wartości. 
Nie zmienia to jednak faktu, że ustalenia odnoszące się do Marka S. oparte 
są o legalnie zebrany materiał dowodowy (...), a organa postępowania do-
piero po pewnym czasie, niezbędnym do przeprowadzenia dokładnej ana-
lizy rozmów (...) dokonały ustalenia, że zachowania oskarżonego dotyczą 

 
13
«mienia znacznej wartości»”. Należy w tym miejscu przyjrzeć się bliżej rea-
liom tej sprawy. 
Jak wynika z aktu oskarżenia i akt sprawy w kwietniu 1999 r. Proku-
rator Okręgowy w P. wszczął śledztwo w sprawie działalności zorganizo-
wanej grupy przestępczej, zajmującej się obrotem narkotykami, którą kie-
rował M. B. Drugim wątkiem tego postępowania była działalność grupy 
osób związanych z M. Z., zajmującej się kradzieżami samochodów oraz ich 
sprzedażą oraz sprzedażą części samochodowych pochodzących ze skra-
dzionych samochodów. W lipcu 2004 r. wydzielono do odrębnego postę-
powania materiał dowodowy dotyczący tej drugiej grupy, a odnośnie M. B. i 
jego grupy wniesiono akt oskarżenia. Wcześniej, w dniu 15 lipca 1999 r. 
prokurator Prokuratury Okręgowej w P. wystąpił do Sądu Rejonowego w P. 
z powołaniem się na art. 237 § 1, 3, 4, 5 i 6 k.p.k., jak podał, w sprawie do-
tyczącej „nielegalnego obrotu narkotykami, tj. czynu z art. 43 ust. 1 ustawy 
z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomani”, prowadzonego – 
jak wynika z uzasadnienia tegoż wniosku – wobec wskazanych tam imien-
nie osób, do których nie należał Marek S., o zarządzenie na okres 30 dni 
kontroli i utrwalania treści rozmów telefonicznych kilku osób, m. in. odno-
śnie L. W. na dwa wskazane tam numery jej telefonów komórkowych, za-
znaczając w uzasadnieniu owego wniosku, że ustalono, iż używał je Marek 
S. oraz, że „zachodzi podejrzenie, że pozostające na wolności osoby (...) 
mogą zajmować się handlem narkotykami, wymuszaniem okupu za skra-
dzione samochody i w związku z tym kontaktują się (...) ewentualnie z po-
krzywdzonymi na szkodę których popełniono przestępstwa”. Postanowie-
niem z tej samej daty Sąd Rejonowy, przywołując jako postawę prawną art. 
237 § 1 k.p.k. i art. 237 § 3 pkt 13 k.p.k. (handel narkotykami) zarządził 
ową kontrolę na wskazanych telefonach, odraczając ogłoszenie tego po-
stanowienia L. W. do zakończenia śledztwa i podając, że wniosek dotyczy 
telefonów „którymi posłuje się L. W.”, a odnosi się do postępowania, które 

 
14
„dotyczy między innymi popełnienia przestępstwa z art. 43 ust. 1 ustawy z 
dnia 24 kwietnia 1997 r. i innych”. W oparciu o nie prowadzona była kontro-
la rozmów Marka S. na przełomie lipca i sierpnia 1999 r. Następnie w dniu 
18 listopada 1999 r. prokurator wystąpił o ponowną kontrolę rozmów, tym 
razem na 2 miesiące, m. in. z jednego z uprzednio już wskazanych telefo-
nów, podając wszak już w treści tego wniosku, że jest to aparat będący w 
posiadaniu Marka S., a zarejestrowany tylko na L. W., zaś postępowanie 
dotyczy „zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się kradzieżą a na-
stępnie handlem samochodami”, w skład której wchodzą osoby wskazane 
we wniosku, w tym i Marek S. Postanowieniem z dnia 26 listopada 1999 r., 
powołując się art. 237 § 1 i 3 pkt 14 k.p.k. (zorganizowana grupa przestęp-
cza) Sąd Rejonowy zarządził ową kontrolę wobec Marka S. W dniu 21 
grudnia 1999 r. prokurator na podstawie art. 237 § 2 k.p.k. zarządził sam 
kontrolę rozmów tejże osoby z innego aparatu komórkowego, wskazując, 
że ustalono, iż posługuje się on także takim numerem telefonu oraz że do-
tyczy to przestępstw z art. 282 § 1 k.k. „popełnianych w ramach zorganizo-
wanej grupy przestępczej trudniącej się obrotem pochodzącymi z kradzieży 
samochodami”; to właśnie to postanowienie zatwierdził sąd dopiero w 
styczniu 2000 r., o czym była wcześniej mowa przy analizie zarzutu obrazy 
art. 237 § 2 k.p.k. Dopiero w kwietniu 2005 r. przedstawiono Markowi S. 
zarzuty, które początkowo obejmowały 6 odrębnych przestępstw, a to: a) 
przestępstwo ciągłe z art. 279 § 1 w zw. z art. 294 § 1 i art. 12 k.k., obejmu-
jące kradzieże siedmiu samochodów, b) dwa przestępstwa z art. 286 § 2 
k.k., c) jedno przestępstwo z art. 18 § 3 i art. 286 § 2 k.k., d) także jedno z 
art. 291 § 1 k.k. dotyczące trzech samochodów oraz e) jedno z art. 279 § 1 
k.k., popełnione z inną wskazaną tam osobą, od niego został on później 
uniewinniony, przy czym wszystkie one  poza tym ostatnim  miały być 
popełnione między dniem 21 lipca a dniem 5 sierpnia 1999 r., a więc w 
okresie stosowania kontroli rozmów telefonicznych w oparciu o pierwsze ze 

 
15
wskazanych wcześniej postanowień. Następnie w maju 2005 r. zmieniono 
te zarzuty formułując jedynie dwa, a to: a) czyn z art. 279 § 1 k.k. popełnio-
ny z inną osobą oraz b) przestępstwo ciągłe, obejmuje pozostałe pięć, od-
rębnie uprzednio ujmowanych, zachowań, które zakwalifikowano teraz z 
art. 279 § 1 k.k. i z art. 286 § 2 k.k. oraz z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 286 § 
2 k.k. i z art. 291 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i w zw. z art. 12 k.k. Tak 
też ujęto je w akcie oskarżenia w czerwcu 2005 r., obejmującym również 
inne osoby, za odrębnie zarzucane im czyny także związane z kradzieżami 
samochodów. 
Możliwość stosowania w postępowaniu karnym kontroli i utrwalania 
rozmów telefonicznych oraz innych rozmów i przekazów informacji jest 
środkiem wkraczającym w konstytucyjnie chronione prawo do wolności 
komunikowania się i wiążącą się z nią tajemnicę (art. 49 Konstytucji). Tym 
samym jednak wykładnia przepisów dopuszczających taką kontrolę powin-
na uwzględniać aspekt konstytucyjny i być możliwie ścisła, a przy niejasno-
ści przepisu ustawy wręcz restryktywna, aby można uznać ją za zgodną z 
ustawą zasadniczą. Z art. 237 § 3 k.p.k. wynika, że kontrola rozmów jest 
dopuszczalna „tylko wtedy, gdy toczące się postępowanie lub uzasadniona 
obawa popełnienia nowego przestępstwa dotyczy” wskazanych tam enu-
meratywnie przestępstw. Jednocześnie art. 238 § 3 in princ. k.p.k. nakazu-
je po zakończeniu kontroli zarządzenie przez sąd zniszczenia utrwalonych 
zapisów, „jeżeli nie mają znaczenia dla postępowania karnego”. Uwzględ-
niając aspekt konstytucyjny należy tu przyjąć, że zniszczenie utrwalonych 
przy kontroli zapisów rozmów, o jakim mowa w art. 238 § 3 k.p.k., powinno 
objąć wszystkie te z nich, które nie mają znaczenia dla tego postępowania, 
w którym kontrolę ową zastosowano albo dla postępowania dotyczącego 
przestępstwa (jego usiłowania), którego uzasadniona obawa popełnienia 
była powodem zastosowania tej kontroli. Ponieważ zaś katalog wskazany 
w art. 237 § 3 k.p.k. obejmuje kilkanaście typów przestępstw, co do których 

 
16
możliwa jest kontrola rozmów, a art. 94 § 1 pkt 4 k.p.k. wymaga zawarcia w 
treści postanowienia „sprawy oraz kwestii”, której ono dotyczy, to należy 
przyjąć, że przewidziane w art. 237 § 1 i 2 k.p.k. postanowienie o zarzą-
dzeniu tej kontroli, choć przepisy te nie wypowiadają się w tej materii, po-
winno jednak wyraźnie wskazywać odnośnie jakiego to, wymienionego w 
katalogu art. 237 § 3 k.p.k., przestępstwa się ją stosuje, a tym samym 
przywołania w nim odpowiedniego punktu lub punktów tego ostatniego 
przepisu. W ten sposób postanowienie o kontroli rozmów zakreśla od stro-
ny przedmiotowej dopuszczalny jej zakres, a więc postępowanie w jakim 
się ją stosuje. Jak zauważa się zasadnie w piśmiennictwie na tle kontroli 
operacyjnej, kontrola rozmów nie może mieć bowiem charakteru abstrak-
cyjnego i powinna precyzyjnie określać podmiot i przedmiot, do których ma 
być stosowana (zob. S. Hoc: Glosa do postanowienia składu siedmiu sę-
dziów z dnia 26 kwietnia 2007 r.  I KZP 6/07, Ius Novum 2007, nr 2-3, s. 
148), a odnieść to należy także do procesowej kontroli tych rozmów. Nie 
można zatem uznać za dopuszczalne zastosowanie owej kontroli ogólnie w 
oparciu o art. 237 § 3 k.p.k., bez sprecyzowania do jakiej kategorii prze-
stępstw jest ona stosowana, co ma istotne znaczenie także wtedy, gdy po-
stępowanie obejmuje różne ich typy wskazane w tym przepisie. Tylko takie 
ścisłe rozumienie omawianych przepisów może być uznane za pozostające 
w zgodności z ustawą zasadniczą i jej art. 49. 
Ponieważ wskazany przepis Konstytucji zawarty jest w rozdziale: 
Wolności i prawa osobiste, to nie powinno budzić wątpliwości, że zapewnia 
on wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się osób za pomocą róż-
nych środków komunikacji osobistej. W tej materii wypowiada się art. 237 § 
4 k.p.k., dopuszczając możliwość stosowania kontroli i utrwalania rozmów 
w stosunku do osoby podejrzanej, oskarżonego (w szerokim znaczeniu – 
art. 71 § 3 k.p.k.), pokrzywdzonego, a także wobec innej osoby, z którą 
może kontaktować się oskarżony albo która może mieć związek ze spraw-

 
17
cą lub z grożącym przestępstwem. Powyższe oznacza jednak tylko, że 
kontrolą mogą zostać objęte wskazane osoby, a nie że każda zarządzona 
kontrola automatycznie i ex lege rozciąga się na nie. W konsekwencji, aby 
pozostać znów w zgodności z ustawą zasadniczą należy przyjąć, że posta-
nowienie o zarządzeniu tej kontroli powinno wskazywać także osobę, której 
ma ona dotyczyć – jeżeli nie można jej określić imiennie to należy ją wska-
zać co najmniej jako dysponenta określonego urządzenia służącego do 
komunikacji osobistej  oraz sam nośnik informacji służący do rozmów, ja-
kie mają jej podlegać. Rozumowanie to wspiera treść art. 240 k.p.k. zakła-
dającego zażalenie na postanowienie dotyczące kontroli i utrwalania roz-
mów, a wnieść je może „osoba, której dotyczy postanowienie”, czyli ta, któ-
rej rozmowy mają być kontrolowane. Ponieważ chodzi o kontrolę rozmów 
prowadzonych poprzez różne nośniki informacji, przeto może nią być za-
równo osoba będąca właścicielem danego nośnika, jak i osoba, która jest 
tylko jego dysponentem, albo obie te osoby. Przez wskazanie osoby za-
kreślane są podmiotowe granice kontroli. 
Podsumowując, postanowienie o zarządzeniu kontroli rozmów telefo-
nicznych powinno określać w jakim postępowaniu jest ona zarządzana, a 
więc co do podejrzenia jakiego przestępstwa lub jakich przestępstw z kata-
logu wskazanego w art. 237 § 3 k.p.k., będącego przedmiotem tego postę-
powania, stosuje się ją, a także osobę, której kontrola ta dotyczy oraz no-
śnik informacji, który obejmuje; jeżeli na danym etapie postępowania nie 
można, w tym i ze względów technicznych, określić tej osoby imiennie, to 
należy wskazać ją jako dysponenta określonego urządzenia służącego do 
komunikacji osobistej. Gdy następnie w toku postępowania pojawi się po-
trzeba objęcia kontrolą rozmów także innych osób niż wskazane w posta-
nowieniu albo innych nośników informacji, którymi dysponują osoby objęte 
uprzednim postanowieniem, należy wystąpić do sądu o poszerzenie zakre-
su kontroli. To samo dotyczy sytuacji, gdy z uwagi na zakres prowadzone-

 
18
go postępowania należałoby ją zarządzić także w związku z innymi prze-
stępstwami należącymi do katalogu określonego w art. 237 § 3 k.p.k., obję-
tymi tym postępowaniem, których nie dotyczy poprzednie postanowienie o 
kontroli i utrwalaniu rozmów. Jeżeli konieczności takie pojawią się w toku 
prowadzonej już kontroli, a zachodzi wypadek niecierpiący zwłoki, posta-
nowienie o kontroli rozmów może wydać prokurator, występując w terminie 
3 dni do sądu o jego zatwierdzenie. Jest to wówczas kontrola legalna, tyle 
że warunkowo, a więc tylko wtedy, jeżeli będzie następnie zatwierdzona 
przez sąd. Takie też stanowisko odnośnie tej ostatniej kwestii zaprezento-
wał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 12 grudnia 2005 r. (K 32/04; 
OTK ZU 2005, nr 11/A, poz. 132), w którym zakwestionowano konstytucyj-
ność ówczesnego ust. 4 art. 19 ustawy o Policji, ale dlatego, że zezwalał 
on sądowi – przy odmowie zatwierdzenia kontroli operacyjnej zarządzonej 
z uwagi na wypadek niecierpiący zwłoki przez organ niesądowy – na ze-
zwolenie odstąpienia przez Policję od zniszczenia niektórych materiałów 
uzyskanych w wyniku niezatwierdzonej przez niego kontroli. Odnośnie zaś 
art.19 ust. 3 tej ustawy, której odpowiednikiem jest art. 237 § 2 k.p.k., Try-
bunał wyraźnie stwierdził, że zebrany w ten sposób materiał po zatwier-
dzeniu kontroli przez sąd nie może uchodzić za nielegalny (PiPr 2006, nr 4, 
s. 78). Uwzględniając aspekt konstytucyjny i rozwiązania kodeksowe moż-
na jednak uznać, że występowanie w trakcie prowadzonej, a zarządzonej 
uprzednio lub zatwierdzonej przez sąd, kontroli i utrwalania rozmów, o po-
szerzenie tej kontroli lub sięganie w tym celu po konstrukcję zawartą w art. 
237 § 2 k.p.k., nie jest konieczne, jeżeli ujawniają się w jej toku inne prze-
stępstwa, przynależne także do katalogu przestępstw wskazanych w § 3 
art. 237 k.p.k., ale ściśle jednak łączące się z tym lub tymi przestępstwami, 
odnośnie których zastosowano kontrolę rozmów, np. gdy w ramach kontroli 
co do przestępstwa zorganizowanej grupy przestępczej (art. 237 § 3 pkt 14 
k.p.k.) trudniącej się kradzieżami samochodów i handlem nimi lub ich czę-

 
19
ściami ujawnia się jedynie, że te kradzieże i obrót tworzą w swym rozmia-
rze przestępstwa przeciwko mieniu znacznej wartości (art. 237 § 3 pkt 15 
k.p.k.) lub odwrotnie, a nie zachodzi potrzeba podmiotowego poszerzenia 
kontroli. Należy uznać, że nowe dodatkowe postanowienie o tej kontroli 
będzie już jednak niezbędne, gdy w ramach dotychczasowej kontroli ujaw-
niają się okoliczności dotyczące zupełnie innych, niezwiązanych z dotych-
czasowym jej przedmiotem, przestępstw, ale należących do katalogu okre-
ślonego w art. 237 § 3 k.p.k., np. przy kontroli rozmów zarządzonej odno-
śnie przestępstwa (przestępstw) przeciwko mieniu znacznej wartości ujaw-
niają się okoliczności związane np. z wytwarzaniem, przetwarzaniem lub 
obrotem środkami odurzającymi, czy vice versa. 
W przedstawionym wyżej, jakże istotnym z uwagi na konstytucyjnie 
chronione prawa jednostki, aspekcie Sądy obu instancji orzekające w tej 
sprawie, nie przeprowadziły odpowiedniej analizy materiałów z podsłuchu 
stosowanego wobec Marka S. Nie przyłożyły one należytej wagi do tak 
istotnej tu okoliczności jak to, że w pierwszym postanowieniu o zarządzeniu 
kontroli rozmów (z dnia 15 lipca 1999 r.) sąd w podstawie prawnej podał 
wyraźnie art. 237 § 3 pkt 13 k.p.k., a w uzasadnieniu enigmatycznie tylko 
stwierdził, że postępowanie w jakim je stosuje dotyczy „między innymi” 
przestępstwa z art. 43 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, mimo że we 
wniosku o tę kontrolę prokurator wskazywał, iż zakres postępowania obej-
muje także „wymuszanie okupu za skradzione samochody”. Zabrakło w 
związku z tym ważkiej dla sprawy, pogłębionej analizy kwestii, czy posta-
nowienie to ograniczało przedmiotowo kontrolę w porównaniu z wnioskiem 
prokuratora, czy też mogło jednak dotyczyć  a wtedy, z jakich to przyczyn 
 również owego wymuszania okupu ani czy takie ujęcie przez prokuratora 
przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. oznaczało, iż chodzi o czyny wskazane w 
art. 237 § 3 pkt 5 k.p.k., jak też, czy owo „wymuszanie okupu” wymienione 
w tym ostatnim przepisie może objąć także przestępstwo z art. 286 § 2 k.k., 

 
20
czy może np. z uwagi na systematykę wewnętrzną § 3 art. 237 k.p.k. cho-
dzi tu jednak o inne wymuszenia. Zabrakło także należytego pochylenia się 
sądów nad wymogiem, że materiały z kontroli po jej zakończeniu mogą być 
wykorzystywane dowodowe jedynie w postępowaniu, którego dotyczyła 
kontrola (a contrario z art. 238 § 3 in princ. k.p.k.), czyli odnośnie przestęp-
stwa (przestępstw) będącego (będących) powodem tej kontroli, z zastrze-
żeniami o których wcześniej była już mowa. Tymczasem, w sprawie tej są-
dy uznały niejako „na skróty”, że skoro wszystkie kontrole rozmów dotyczy-
ły tzw. przestępstw katalogowych, to istotne jest jedynie, iż w wyniku jednej 
z nich uzyskano informacje co do innego jeszcze przestępstwa należącego 
także do tego katalogu. Nie miało zaś dla sądów znaczenia, czy tę kontrolę 
rozmów, w trakcie której je uzyskano, zarządzono prawidłowo, a ważne by-
ło tylko, że pozostałe kontrole były zarządzane poprawnie. Pominięto przy 
tym i to, że dla postawienia oskarżonemu zarzutów konieczne było podej-
mowanie umorzonych uprzednio postępowań odnośnie poszczególnych 
kradzieży pojazdów, a więc nie zastanowiono się także nad kwestią, czy 
uzyskane przez tę kontrolę informacje rzeczywiście odnosiły się do postę-
powania, w jakim ją zarządzono. Nie przeanalizowano również z należytą 
starannością i tego, że jedyną osobą wskazaną wyraźnie w omawianym 
postanowieniu z lipca 1999 r., jako tą, której rozmowy z określonych apara-
tów komórkowych miały być objęte kontrolą, była L. W., choć – jak wspo-
mniano – prokurator podawał w swym wniosku, że dysponentem telefonów, 
o jakie tu chodzi, jest Marek S. Nie przyłożono wreszcie należytej wagi do 
faktów, że kolejne postanowienia o kontroli, dotyczące już wyraźnie osoby 
tego oskarżonego (z dnia 26 listopada i dnia 21 grudnia 1999 r. oraz z dnia 
6 stycznia 2000 r.), wskazywały w swej podstawie prawnej art. 237 § 3 pkt 
14 k.p.k., czyli kontrolę odnośnie postępowanie o przestępstwo zorganizo-
wanej grupy przestępczej. Tymczasem temu oskarżonemu nie zarzucono, 
ani nie przypisano przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii czy 

 
21
działaniu w zorganizowanej grupie przestępczej, lecz czyn ciągły obejmu-
jący kradzieże i paserstwo skradzionymi samochodami oraz żądanie ko-
rzyści majątkowej za zwrot skradzionych samochodów i pomocnictwo do 
takiego żądania, a przy tym jako jedno ciągłe przestępstwo przeciwko mie-
niu znacznej wartości, i to jedynie z okresu objętego pierwszą kontrolą 
rozmów z przełomu lipca i sierpnia 1999 r., bez należytego przy tym – jak 
już wskazano – rozważenia przedmiotowego i podmiotowego zakresu tej 
kontroli. 
Z punktu widzenia zarzutów pod jakimi stanął ten oskarżony i przypi-
sanego mu przez sądy przestępstwa, kolejne kontrole rozmów z przełomu 
1999 i 2000 r. nie miały zatem znaczenia (jak wcześniej wskazano czyn z 
grudnia 1999 r. nie wiązał się z materiałami uzyskanymi z kontroli rozmów 
z okresu listopad 1999 r. – styczeń 2000 r.), gdy tymczasem Sąd odwoław-
czy uznał, że decyzja co do niej jest „swoistym postanowieniem następ-
czym”, mimo że wskazuje inny okres kontroli i utrwalania rozmów. Precyzu-
je bowiem przy tym samym numerze telefonicznym, że jest to numer tele-
fonu będącego w posiadaniu Marka S., który nadal jest zarejestrowany na 
L. W. Tym samym, w odróżnieniu od Sądu meriti, który ten aspekt zupełnie 
pominął, Sąd drugiej instancji miał już wątpliwości odnośnie podmiotowego 
zakresu pierwszej kontroli, ale uznał, że jest ona zalegalizowana, wydaną 
w kilka miesięcy później i w innym przedmiotowo zakresie, decyzją sądu o 
kontroli rozmów z tego samego nośnika, tyle że z wyraźnym określeniem 
jako osoby, której rozmowy są teraz objęte kontrolą, innej już osoby, objętej 
uprzednio też taką kontrolą, ale bez wskazania jej imiennie w poprzednim 
postanowieniu sądu. W świetle takiego rozumowania istota legalnej kontroli 
rozmów sprowadza się właściwie tylko do nośnika informacji, a nie do oso-
by, której rozmowy mają być kontrolowane i co więcej nieprawidłowości w 
tej materii mogą być sanowane następczą decyzją sądu wobec własnej 
uprzedniej decyzji i to wydaną nawet po kilku miesiącach w odniesieniu do 

 
22
innej przedmiotowo kontroli, byle tylko do tego samego nośnika informacji z 
odmiennym określeniem jego dysponenta. Tego rodzaju rozumowania nie 
można zaakceptować, gdyż rozmija się ono nie tylko z przepisami kodeksu 
odnośnie tzw. następczej zgody sądu na omawianą kontrolę, ale także z 
istotą samej kontroli i utrwalania rozmów, jako wkraczającej w sferę konsty-
tucyjnych wolności osobistych obywateli, a nie nośników informacji. W żad-
nej mierze nie można też zgodzić się z próbą tłumaczenia zaprezentowaną 
przez Sąd odwoławczy, który dostrzegając, że postanowienia o kontroli 
rozmów Marka S. zawierają, jak to określił „niedociągnięcia redakcyjne”, 
uznał jakoby uwzględnić należy, że: „Rozdział 26 (Kodeksu postępowania 
karnego – SN) to instytucja nowego kodeksu (...) a przedmiotowe posta-
nowienia zostały wydane w pierwszym roku jego obowiązywania”. Wydano 
je rzeczywiście w 11-tym miesiącu obowiązywania kodeksu (nota bene po 
ponad rocznym jego vacatio legis), ale nie może to usprawiedliwiać ewen-
tualnych wadliwości decyzji procesowej, zwłaszcza w sytuacji, gdy chodzi o 
stosowanie środka wkraczającego w sferę wolności konstytucyjnie chro-
nionych. Kontrola sądu nad niesądowym postępowaniem przygotowaw-
czym, a o nią tu chodzi, musi być przy tym realna, a nie pozorna i formalna. 
O zakresie stosowanej kontroli rozmów decydować powinien przy tym nie 
wniosek prokuratora, ale treść postanowienie sądu. Nie można też, ze 
względu wagę i szczególną potrzebę zwalczania przestępstw, odnośnie 
których kontrola rozmów jest dopuszczalna, przykładać mniejszego zna-
czenia do wymogów decyzji sądu o takiej kontroli, jak uczynił to Sąd odwo-
ławczy, skoro poprzez nią wkracza się w sferę konstytucyjnych praw i wol-
ności jednostki. 
Powyższe wskazuje, że kwestie związane z art. 237 § 3 k.p.k. zostały 
w tej sprawie przez Sąd meriti nie w pełni dostrzeżone i w istocie zbyte 
ogólnikami, bez wnikania w ważkie dla niej elementy, decydujące o samej 
legalności stosowanej kontroli rozmów, a przez to i uzyskanych z niej mate-

 
23
riałów dowodowych, zaś Sąd drugiej instancji, próbując naprawić te man-
kamenty, pogłębił jedynie wadliwości w tej materii. Dlatego Sąd Najwyższy 
orzekł o uchyleniu obu zapadłych w tej sprawie wyroków i przekazaniu 
sprawy do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji. Przy ponownym 
jej rozpatrywaniu Sąd Rejonowy, mając na uwadze przedstawione wyżej 
zapatrywania prawne Sądu Najwyższego, jak i wskazane wcześniej kwe-
stie, odnośnie których sądy dotąd nie wypowiedziały się w niezbędny spo-
sób, powinien pochylić się z należytą rozwagą nad zagadnieniem legalno-
ści kontroli i utrwalania rozmów prowadzonej w oparciu o postanowienie z 
dnia 15 lipca 1999 r. oraz mocy dowodowej uzyskanych z niej materiałów. 
Powinien więc przeanalizować tu treść postanowienia sądu o kontroli i 
utrwalaniu rozmów wydanego dnia 15 lipca 1999 r. i rozważyć z należcie 
pogłębioną argumentacją, czy można, czy nie można, uznać, że jej zakres 
podmiotowy obejmował Marka S., a zakres przedmiotowy nie tylko prze-
stępstwo z ówczesnej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, lecz także 
inne przestępstwa wskazane we wniosku prokuratora o tę kontrolę. Analiza 
podmiotowego zakresu kontroli rozmów zarządzonej powyższym postano-
wieniem powinna też mieć na uwadze późniejsze postanowienia wydane 
wyraźnie co do kontroli rozmów tego oskarżonego. Postanowienia te nie 
mają natomiast znaczenia dla analizy aspektu przedmiotowego kontroli z 
okresu lipiec – sierpień 1999 r., jako że zarzucane Markowi S. czyny doty-
czą obecnie jedynie zachowań przestępnych z okresu pierwszej z kontroli. 
W razie pozytywnej odpowiedzi w powyższej materii Sąd Rejonowy 
powinien przeprowadzić dowód z utrwaleń kontrolowanych rozmów, czy-
niąc to stosownie do wymagań przepisów Kodeksu postępowania karnego. 
I choć w doktrynie występują rozbieżności odnośnie tego, czy kasety z na-
graniem rozmów utrwalonych podczas ich kontroli są dowodem rzeczowym 
czy dowodem z dokumentu (zob. A. Taracha: Czynności operacyjno-
rozpoznawcze, aspekty kryminalistyczne i prawnodowodowe, Lublin 2006, 

 
24
s. 255 – 274 i podane tam stanowiska), to w judykaturze zasadnie wskazu-
je się (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 2008 r., III KK 
30/08, OSNKW 2008, z. 8, poz. 65) – wprawdzie na tle kontroli operacyjnej, 
ale odnieść to należy także do procesowej kontroli rozmów – że uzyskane 
w jej wyniku materiały w postaci utrwaleń rozmów telefonicznych podlegają 
odtworzeniu (odsłuchaniu) na rozprawie w trybie odpowiedniego stosowa-
nego art. 393 § 1 zd.1 k.p.k., chyba że wobec braku sprzeciwu stron zosta-
ną ujawnione bez odtwarzania (art. 394 § 2 k.p.k.), co powinno znaleźć od-
zwierciedlenie w protokole rozprawy (art. 143 § 1 pkt 7 k.p.k.), a przekłady 
tych zapisów, tzw. stenogramy, są jedynie załącznikiem do protokołu; po-
winny one być jednak także ujawnione, co najmniej w trybie art. 394 § 2 
k.p.k. Zarówno przy ustalaniu stanu faktycznego, jak i analizie tych rozmów 
należy wówczas opierać się na odtworzonym zapisie lub ujawnionych także 
przekładach tego zapisu, a nie jedynie na opinii fonoskopijnej. Odnośnie 
innych dowodów, powiązanych z materiałem z kontroli rozmów (zeznania 
niektórych świadków), sąd może wówczas przeprowadzić je bezpośrednio 
lub z wykorzystaniem art. 442 § 2 k.p.k. 
Mając to wszystko na uwadze orzeczono jak w wyroku.