Pełny tekst orzeczenia

Kp 3/25

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

28/A/2026
WYROK
z dnia 30 września 2025 r.
Sygn. akt Kp 3/25
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Trybunał  Konstytucyjny w składzie:
Bogdan Święczkowski - przewodniczący
Krystyna Pawłowicz
Stanisław Piotrowicz
Justyn Piskorski - sprawozdawca
Bartłomiej Sochański
Jakub Stelina
Wojciech Sych
Michał Warciński
Rafał Wojciechowski
Jarosław Wyrembak
Andrzej Zielonacki,
protokolant:
Agnieszka Krawczyk,
po rozpoznaniu, z udziałem wnioskodawcy, na rozprawie w dniach 8 lipca i 30 września 2025 r., wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej
               Polskiej złożonego w trybie art. 122 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej o zbadanie zgodności:
ustawy z dnia 6 marca 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny w zakresie, w jakim:
a) do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U.
               z 2024 r. poz. 17, ze zm.) wprowadza nowe przesłanki dyskryminacyjne w postaci: wieku, płci lub orientacji seksualnej, z art.
               2, art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji,
b) do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 ustawy powołanej w lit. a wprowadza nowe przesłanki dyskryminacyjne
               w postaci: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej, z art. 31 ust. 3 w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji,
c) w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257 ustawy powołanej w lit. a eliminuje zaimek „jej”, z art. 31 ust. 3 w związku
               z art. 54 ust. 1 Konstytucji,
orzeka:
I
1. Art. 1 ustawy z dnia 6 marca 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119
                     § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny
(Dz. U. z 2024 r. poz. 17, ze zm.)
wprowadza przesłanki: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku
                     z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Art. 1 pkt 1, 2 i 4 ustawy z 6 marca 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny w zakresie, w jakim w art. 53 § 2a pkt 6,
                     art. 119 § 1 i art. 257 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny eliminuje zaimek „jej”, jest niezgodny z art. 54 ust. 1
                     w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
II
Przepisy wymienione w części I są nierozerwalnie związane z całą ustawą.
ponadto
postanawia:
umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie.
Orzeczenie zapadło jednogłośnie.
Uzasadnienie
I
1
1. We wniosku z 16 kwietnia 2025 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Wnioskodawca) zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego
                     o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy z dnia 6 marca 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny (dalej: ustawa nowelizująca).
                     Ustawie tej w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 ustawy z dnia 6 czerwca 1997
                     r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2024 r. poz. 17, ze zm.; dalej: k.k.) wprowadza nowe przesłanki dyskryminacyjne w postaci: wieku,
                     płci lub orientacji seksualnej, zarzucił niezgodność z art. 2, art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz
                     w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k. wprowadza nowe przesłanki dyskryminacyjne
                     w postaci: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej, a także w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257
                     k.k. eliminuje zaimek „jej”, zarzucił niezgodność z art. 31 ust. 3 w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji.
2
1.1. Wnioskodawca wskazał, że ustawa nowelizująca wzbudziła jego wątpliwości co do zgodności z konstytucyjną zasadą określoności
                     prawa, a w szczególności z jej kwalifikowaną formą, jaką jest zasada dostatecznej określoności przepisów prawa karnego, w
                     kontekście nieuprawnionego naruszenia granic gwarantowanej jednostce wolności wypowiedzi.
3
Wnioskodawca zaznaczył, że obecnie kryminalizacja tzw. mowy nienawiści zawarta jest w trzech podstawowych przepisach kodeksowych,
                     tj. art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k.
4
W ocenie Wnioskodawcy, wprowadzanie w art. 119 § 1 k.k. nowych kryteriów w postaci: niepełnosprawności, wieku, płci oraz orientacji
                     seksualnej budziło wątpliwości co do ich aksjologicznej spójności z kryteriami występującymi w aktualnym stanie prawnym. Projektodawca
                     nie wykazał przy tym w uzasadnieniu projektu, że dobór tych, a nie innych przesłanek jest konieczny i uzasadniony, co jest
                     wyraźnym naruszeniem zasady prawidłowej legislacji wynikającej z art. 2 Konstytucji. Wnioskodawca zauważył, że podobne zmiany
                     były już kilkukrotnie proponowane przez różne ugrupowania polityczne; nie zostawały jednak skierowane do dalszych prac z uwagi
                     na negatywne opinie Biura Analiz Sejmowych w zakresie ich dostatecznej określoności.
5
Wnioskodawca podkreślił, że przepisy budziły wątpliwości z punktu widzenia zasady dostatecznej określoności normy karnej,
                     z uwagi na co najmniej dwa z użytych kryteriów (wieku oraz orientacji seksualnej). W jego ocenie, co do przesłanki wieku,
                     „[k]ażda osoba ma bowiem tą osobistą cechę, że jest w jakimś konkretnym wieku i nie sposób za pomocą tego kryterium wyodrębnić
                     grupy osób chronionych w szczególny sposób ze względu na tą cechę. Tym samym cecha wieku nie pozwala na wyodrębnienie jakiejkolwiek
                     grupy mniejszościowej podlegającej ochronie ze względu na szczególne zagrożenie wiktymizacją” (s. 12). W odniesieniu do przesłanki
                     orientacji seksualnej Wnioskodawca wskazał, że „podejmowano liczne próby wprowadzenia tej przesłanki do art. 119 § 1, art.
                     256 § 1 oraz art. 257 k.k., jednak spotykało się to zawsze z wyraźną krytyką przedstawicieli nauki, jak również przedstawicieli
                     sądownictwa” (tamże), gdyż „precyzyjne określenie zakresu znaczeniowego tego pojęcia nie jest możliwe” (s. 12-13) z uwagi
                     na subiektywny charakter, wiążący się z „odczuwaniem głębokiej więzi emocjonalnej, czułości, a także pociągu seksualnego”
                     (s. 13; por. opinia Sądu Najwyższego do projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny, UD29). Wnioskodawca zaznaczył, że
                     podobne wątpliwości rodziła również przesłanka płci, szczególnie w kontekście zabiegu retranzycji, kiedy „podejmowana jest
                     próba cofnięcia zmian, które już nastąpiły” (tamże). Tym samym, zaskarżone przepisy budziły wątpliwości z punktu widzenia
                     naruszenia wymogu
nullum crimen sine lege certa
. Wprowadzono by do k.k. nowe pojęcia, które nie są zdefiniowane ani w samym k.k., ani też w żadnej innej ustawie. Zakres
                     znaczeniowy tych pojęć wymaga dłuższej i szerszej dyskusji społecznej zanim zostaną one ostatecznie ukształtowane i semantycznie
                     wprowadzone do k.k. Adresaci norm karnych muszą mieć pewność, jakie zachowania czy działania są dopuszczalne, a jakie nie
                     i gdzie przebiegają granice pomiędzy czynami karalnymi i niekaralnymi. Muszą mieć pewność, gdzie kończą się granice korzystania
                     przez nich z praw i wolności, a gdzie wkraczają w chronione prawa i wolności innych osób. Normy prawa karnego nie mogą, z
                     uwagi na ich skutek, wywoływać stanu, w którym jednostka obawiać się będzie korzystania ze swoich gwarantowanych wolności
                     z uwagi no to, że nie wie, czy i kiedy naruszy prawa innych osób i zostanie pociągnięta za to do odpowiedzialności karnej.
                     Jednocześnie, w ocenie Wnioskodawcy, tych wymogów nie spełniają również kryteria niepełnosprawności oraz wieku.
6
Z tego względu zaskarżone przepisy budziły wątpliwości z punktu widzenia art. 42 ust. 1 Konstytucji i wywodzonych z niego
                     zasad. Zasada ustawowej wyłączności przepisów karnych oznacza również obowiązek ustawodawcy do tworzenia norm karnych na odpowiednim
                     poziomie szczegółowości, tak aby można było uznać daną normę za dostatecznie dookreśloną. W doktrynie prawa karnego podkreśla
                     się, że wymóg dostatecznej ustawowej określoności czynu zabronionego pod groźbą kary jest zaś spełniony, jeżeli już z samego
                     opisu ustawowego możliwe jest odtworzenie określonej grupy zachowań uznanych za karalne. Zdaniem Wnioskodawcy, proponowane
                     kryteria wymogów tych nie spełniały.
7
1.2. Wnioskodawca wskazał, że zaskarżone przepisy budziły ponadto wątpliwości z punktu widzenia realizacji wolności wypowiedzi
                     zagwarantowanej przez art. 54 ust. 1 Konstytucji, ponieważ w nieuzasadniony sposób ingerowałyby w konstytucyjną wolność słowa
                     i swobodę wypowiedzi. Rozszerzenie zakresu kryminalizacji w art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k., w szczególności
                     przez wprowadzenie nieprecyzyjnego pojęcia „wieku”, powodowałoby brak możliwości określenia grupy chronionej i tym samym doprowadziłoby
                     do niepewności adresatów tych norm co do ich treści. „Ograniczenie wolności wypowiedzi będące efektem wprowadzonej nowelizacji
                     może mieć bardzo doniosłe skutki społeczne, w szczególności z punktu widzenia debaty publicznej i wpływać hamująco na jej
                     rozwój, dlatego też korzystający z tej wolności mogą mieć wątpliwości gdzie kończy się ich prawo, a gdzie zaczyna odpowiedzialność
                     za popełnienie czynu zabronionego” (s. 18).
8
Wnioskodawca zaznaczył, że rozszerzenie zakresu kryminalizacji objętego normą art. 119 § 1 k.k. o okoliczności związane z
                     posiadaniem określonych tam cech (niepełnosprawność, wiek, płeć, orientacja seksualna) w istocie nie wprowadzałoby pierwotnej
                     kryminalizacji tych zachowań, ale w istocie zaostrzałoby odpowiedzialność karną za tego typu zachowania. Ponadto, z uwagi
                     na rezygnację ze znamienia „przynależności”, „[d]ecydujące będzie przekonanie sprawcy, że swoim czynem uderza w znienawidzoną
                     grupę społeczną. Co więcej, ochroną prawnokarną zostaną objęte nie tylko osoby będące nośnikami określonych, potencjalnie
                     dyskryminujących cech, lecz osoby, które same danej cechy nie mają, ale ich wiktymizacja wynikać może z luźnych związków z
                     daną osobą lub grupą osób, które cechę tę posiadają” (s. 23).
9
W odniesieniu do zmiany w znamionach czynu zabronionego z art. 257 k.k. Wnioskodawca zaznaczył, że „oznacza [ona] przesunięcie
                     kryminalizacji z art. 216 § 1 k.k. w zakresie czynów popełnionych publicznie, z art. 216 § 2 k.k. oraz z art. 217 § 1 k.k.
                     na grunt art. 257 k.k., gdy czyn został popełniony wobec osoby, która nie posiada jednej z cech wyszczególnionych w art. 257
                     k.k., ale w kontekście sytuacyjnym funkcjonalnie powiązanym z cechami wyszczególnionymi w art. 257 k.k. W zakresie art. 216
                     § 1 i 2 k.k. oznaczać to musi kryminalizację jako przestępstwa publicznego z art. 257 k.k. posługiwania się wobec innej osoby
                     wszystkimi tymi inwektywami, które mają konotacje znaczeniowe powiązane z przynależnością narodową, etniczną, rasową, polityczną,
                     wyznaniową, bezwyznaniowością, niepełnosprawnością, wiekiem, płcią lub orientacją seksualną niezależnie od tego, czy pokrzywdzonego
                     charakteryzuje jedna ze wskazanych cech” (tamże).
10
Z kolei dodanie do art. 53 § 2a pkt 6 k.k. kolejnych cech chronionych tworzyłoby, w ocenie Wnioskodawcy, „hierarchię grup
                     społecznych, swoisty «ranking», w którym wyższą pozycję zajmują osoby z wybranych grup, a najwyższą te, które należałyby do
                     kilku z nich”. Ponadto, za wyjątkiem rasy, odnoszą się do strefy idei, a nie biologii. „Faktem jest bowiem, że jeśli jedna
                     część populacji atakuje drugą, powołuje się przy tym zazwyczaj na idee lub ideologie, nie zaś na fakty biologiczne dotyczące
                     tak samo wszystkich istot ludzkich. Kryteria o charakterze biologicznym nie wywołują intensywnych zbiorowych antagonizmów”
                     (s. 24).
11
Konfrontując powyższe z wynikającą z art. 31 ust. 3 Konstytucji zasadą proporcjonalności, Wnioskodawca wskazał, że „zaskarżona
                     ustawa ma na celu wzmocnienie ochrony prawnokarnej przed przestępczymi zachowaniami motywowanymi przesłankami dyskryminacyjnymi
                     ze względu na niepełnosprawność, wiek, płeć lub orientację seksualną. Wprowadzone zmiany mają być przydatne do osiągnięcia
                     pełniejszej realizacji konstytucyjnego zakazu dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, a także realizację międzynarodowych
                     zaleceń w zakresie standardu ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści” (s. 26-27).
12
Wskazał również, że obecny katalog motywów towarzyszących znamionom strony przedmiotowej typu czynu zabronionego, określony
                     w art. 119 § 1 k.k. (a także art. 256 § 1 i art. 257 k.k.), jest celowo mocno ograniczony, dzięki czemu ma uniwersalny charakter.
                     W ocenie Wnioskodawcy, „w art. 119 § 1 k.k., art. 256 § 1 k.k. i art. 257 k.k. wskazano jedynie te kryteria różnicujące, które,
                     jak uczy historia, mogą stanowić zarzewie niepokojów społecznych, zamieszek, zbrodni przeciwko ludzkości czy wojen domowych
                     – gdyż celem tych przepisów jest zapobieżenie tym akurat skutkom. Nadmierna liczba przesłanek dyskryminacyjnych w sposób niebudzący
                     wątpliwości doprowadzi do «rozmycia»
ratio
wskazanych przepisów, co w sposób nieuchronny oznaczać będzie dewaluację chronionych przez nie wartości” (s. 28). Z tego
                     też względu poszerzenie katalogu przesłanek mogłoby – zdaniem Wnioskodawcy – spowodować osłabienie ochrony na skutek rozmycia
                     wartości chronionych nowelizowanymi przepisami. Wnioskodawca podkreślił, że w obowiązującym stanie prawnym „istnieją przepisy
                     karnoprawne oraz inne niż prawnokarne instytucje umożliwiające zapobieganie lub minimalizowanie zachowań dyskryminacyjnych
                     motywowanych mową nienawiści, w tym także do wskazanych w kwestionowanych przepisach grup mniejszościowych” (s. 32). Sięganie
                     do instrumentów prawnokarnych jest uzasadnione tylko wtedy, gdy pożądanego celu nie można osiągnąć w żaden inny sposób. Tymczasem,
                     przywołane wyżej obowiązujące regulacje prawne mogą stanowić wystarczający i proporcjonalny standard ochrony umożliwiający
                     zapobieganie zachowaniom dyskryminacyjnym motywowanym mową nienawiści. Projektodawcy nie wykazali, że obecna ochrona w tym
                     zakresie jest niewystarczająca.
13
Nowa regulacja, zdaniem Wnioskodawcy, godziłaby w chronioną konstytucyjnie wolność słowa. Rola powołanych przepisów nie polega
                     na kryminalizacji zachowań, na jakie obywatel może być narażony z racji takich czy innych cech własnych, lecz na kryminalizacji
                     zachowań, które z natury swojej stanowią zagrożenie dla porządku i pokoju w skali państwa – a przez to interesu publicznego.
                     Dalsze rozszerzanie kryminalizacji zachowań dyskryminacyjnych, związanych z bardzo indywidualnymi cechami biologicznymi, przy
                     zastosowaniu trybu publicznoskargowego, a zatem bez względu na wolę osób pokrzywdzonych, budzi wątpliwości. Także ściganie
                     tych przestępstw z urzędu mogłoby stanowić istotną ingerencję w korzystaniu z wolności obywatelskich, w tym wypadku z jej
                     kwalifikowanego charakteru, jaką jest wolność słowa. Niedookreślona i generalna norma kryminalizująca mowę nienawiści posłużyłaby
                     nie tylko do zwalczania ewidentnych jej przypadków, lecz także mogłaby prowadzić do eliminacji z debaty publicznej całej gamy
                     niepopularnych i nieprawomyślnych poglądów. W takiej sytuacji obejmowanie nowych przesłanek dyskryminacyjnych trybem postępowania
                     publicznoskargowego niosłoby za sobą duże ryzyko jego instrumentalnego wykorzystania i stworzenia w ten sposób swoistego rodzaju
                     cenzury prewencyjnej.
14
2. W piśmie z 7 lipca 2025 r. Prokurator Generalny poinformował, że nie przedstawi stanowiska w sprawie i nie weźmie udziału
                     w rozprawie.
15
3. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, pomimo prawidłowego zawiadomienia, nie przedstawił stanowiska w sprawie.
16
4. W piśmie z 3 września 2025 r. Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris przedstawiła opinię
amici curiae
.
II
17
Na rozprawę 8 lipca 2025 r. stawił się przedstawiciel Wnioskodawcy. Nie stawili się przedstawiciele pozostałych uczestników
                     postępowania. Przedstawiciel Wnioskodawcy zaprezentował istotę złożonego wniosku.
18
Na rozprawę 30 września 2025 r. stawił się przedstawiciel Wnioskodawcy. Nie stawili się przedstawiciele pozostałych uczestników
                     postępowania. Przedstawiciel Wnioskodawcy odpowiedział na pytania członków składu orzekającego i podtrzymał wniosek.
III
19
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
20
1. Kwestie formalne.
21
1.1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Prezydent, Wnioskodawca) w trybie art. 122 ust. 3 Konstytucji przedstawił
                     we wniosku inicjującym niniejsze postępowanie zarzuty niezgodności regulacji zawartych w ustawie z dnia 6 marca 2025 r. o
                     zmianie ustawy – Kodeks karny (dalej: ustawa nowelizująca). Badając zasadność żądania, z którym wystąpił Wnioskodawca, Trybunał
                     Konstytucyjny przypomniał zakres swoich kompetencji w ramach prewencyjnej kontroli konstytucyjności ustaw.
22
Kontrola prewencyjna ma szczególny charakter w ramach polskiego systemu kontroli hierarchicznej zgodności norm prawnych. Trybunał
                     Konstytucyjny w swoim orzecznictwie niejednokrotnie podkreślał jej wyjątkową istotę, odróżniającą się co do przedmiotu, formy
                     sprawowania, a także skutków prawnych od kontroli następczej (por.: uchwała z 5 września 1995 r., sygn. W 1/95, OTK w 1995
                     r., poz. 43; wyroki z: 16 lipca 2009 r., sygn. Kp 4/08, OTK ZU nr 7/A/2009, poz. 112; 4 listopada 2009 r., sygn. Kp 1/08,
                     OTK ZU nr 10/A/2009, poz. 145; 14 czerwca 2011 r., sygn. Kp 1/11, OTK ZU nr 5/A/2011, poz. 41; 12 stycznia 2012 r., sygn.
                     Kp 10/09, OTK ZU nr 1/A/2012, poz. 4; 16 marca 2017 r., sygn. Kp 1/17, OTK ZU A/2017, poz. 28).
23
W art. 122 ust. 3 zdanie pierwsze Konstytucji wyznaczono granice kontroli w obrębie tej procedury. Zgodnie z tym unormowaniem,
                     przed podpisaniem ustawy Prezydent może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie oceny zgodności ustawy
                     z Konstytucją. Istotne pod tym względem są także regulacje przewidziane w ustawie z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji
                     i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393; dalej: u.o.t.p.TK). W myśl art. 67 ust.
                     1 u.o.t.p.TK, Trybunał Konstytucyjny przy orzekaniu jest związany zakresem zaskarżenia wskazanym we wniosku. Zakres ten, stosownie
                     do art. 67 ust. 2 u.o.t.p.TK., obejmuje wskazanie kwestionowanego aktu normatywnego lub jego części (określenie przedmiotu
                     kontroli) oraz sformułowanie zarzutu niezgodności (wskazanie wzorca kontroli), przy czym w trybie prewencyjnej kontroli konstytucyjności
                     ustaw zarzut ten może dotyczyć tylko naruszenia norm o randze konstytucyjnej (por. wyrok TK o sygn. Kp 10/09). Doniosłą rolę
                     odgrywa również norma wynikająca z art. 68 u.o.t.p.TK w związku z art. 122 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którą – orzekając
                     w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją – Trybunał Konstytucyjny bada zarówno treść takiej ustawy, jak i kompetencję oraz
                     dochowanie trybu wymaganego przepisami prawa do jej wydania.
24
Ratio legis
kontroli prewencyjnej jest zapobieżenie ewentualnym negatywnym skutkom prawnym, wynikającym z przyszłego stosowania niekonstytucyjnych
                     unormowań. Chodzi zatem o eliminację ustaw obarczonych wadą niezgodności z Konstytucją zanim staną się one elementem systemu
                     prawnego, czyli przed zakończeniem procedury ich stanowienia. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie podkreślał, że
                     „[z]aletą tej formy kontroli jest zapewnienie bezpieczeństwa prawnego i unikanie komplikacji związanych z usuwaniem skutków
                     niekonstytucyjnych aktów normatywnych. Podczas kontroli prewencyjnej Trybunał nie zna (…) jeszcze sposobu i konsekwencji stosowania
                     badanego przepisu” (wyrok o sygn. Kp 4/08; por. wyrok z 18 stycznia 2012 r., sygn. Kp 5/09, OTK ZU nr 1/A/2012, poz. 5). Tylko
                     Prezydent jest organem wyposażonym w kompetencję zainicjowania kontroli prewencyjnej, co ściśle łączy się z jego zadaniem
                     czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji, określonym w jej art. 126 ust. 2. Co istotne, „[s]kuteczne funkcjonowanie tej formy
                     kontroli wymaga odpowiedniej szybkości postępowania i wydawania orzeczeń, tak aby moment zakończenia procesu prawodawczego
                     nie ulegał nadmiernemu odsunięciu w czasie” (wyrok o sygn. Kp 4/08).
25
1.2. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego często zwracano uwagę na to, że kontrola konstytucyjności prawa jest oparta
                     na domniemaniu zgodności badanych norm z Konstytucją. Podkreślano również, że w wypadku kontroli prewencyjnej zachodzi tzw.
                     silniej zarysowane domniemanie konstytucyjności, które wywodzi się ze stwierdzenia, że na tak wczesnym etapie nie jest możliwa
                     pełna ocena w zakresie tego, jaki ostatecznie kształt przybierze badana treść normatywna w procesie jej stosowania. Nie należy
                     przy tym wyciągać wniosku, że istnieje jakieś zróżnicowanie siły domniemań konstytucyjności w zależności od etapu kontroli
                     sprawowanej przez Trybunał Konstytucyjny. Trzeba jednak pamiętać, że na etapie kontroli prewencyjnej dostępna jest jedynie
                     wiedza o treści zakwestionowanych przepisów, wobec czego nie można apriorycznie zakładać, że w razie możliwości prokonstytucyjnej
                     wykładni ustawy regulacja będzie stosowana w sposób niekonstytucyjny (por. wyrok o sygn. Kp 1/17 wraz z powołanym tam orzecznictwem).
                     Owa szczególna powściągliwość Trybunału Konstytucyjnego dotyczy przy tym oceny zarzutów mających materialnoprawny charakter.
26
Inaczej pod tym względem funkcjonuje kontrola formalna, gdyż „[p]rzestrzeganie kompetencji i procedury właściwych do uchwalenia
                     aktu ma istotne znaczenie dla oceny samego istnienia aktu normatywnego, a w konsekwencji jego obowiązywania w systemie prawnym
                     oraz jego skutków prawnych. Istotne uchybienia formalne stanowią samodzielną przesłankę stwierdzenia niekonstytucyjności badanego
                     aktu normatywnego (…). Trybunał ma kompetencję do przeprowadzania tej kontroli z urzędu w stosunku do wskazanych przez wnioskodawcę
                     przepisów, i to nawet wtedy, gdy inicjator kontroli nie sformułował stosownych zarzutów i wzorców kontroli w piśmie inicjującym
                     kontrolę norm (…). Kontrola proceduralna jest najbardziej wskazana w możliwie krótkim terminie po ustanowieniu aktu normatywnego,
                     gdy doniosłość uchybień prowadzi do wniosku, iż akt nie doszedł do skutku. Optymalnym momentem dla tej kontroli jest właśnie
                     kontrola prewencyjna (…). Przedstawiona zasada, że Trybunał Konstytucyjny powinien z urzędu brać pod uwagę uchybienia kompetencyjne
                     i proceduralne, dotyczy również kontroli prewencyjnej, wszczynanej na wniosek Prezydenta. Trybunał Konstytucyjny bierze wówczas
                     pod uwagę całokształt przepisów regulujących tryb wydania badanego aktu bez względu na ich rangę w hierarchii źródeł prawa”
                     (wyrok o sygn. Kp 4/08).
27
1.3. Odnosząc się do niniejszego postępowania, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że spełnione zostały warunki formalne dopuszczalności
                     kontroli prewencyjnej, inicjowanej wnioskiem, o jakim mowa w art. 122 ust. 3 zdanie pierwsze Konstytucji, albowiem: 1) przedmiotem
                     kontroli jest ustawa uchwalona w ostatecznym brzmieniu przez władzę ustawodawczą; 2) Prezydent wystąpił z wnioskiem w konstytucyjnym
                     terminie (ustawa nowelizująca została przedstawiona Prezydentowi do podpisu 28 marca 2025 r., a wniosek, opatrzony datą 16
                     kwietnia 2025 r., wpłynął do Trybunału Konstytucyjnego 17 kwietnia 2025 r.; dochowany został termin 21 dni, o jakim mowa w
                     art. 122 ust. 2 Konstytucji; ustawa nie miała charakteru pilnego, a zatem nie stosował się do niej termin 7 dni, określony
                     w art. 123 ust. 3 Konstytucji); 3) wzorcami kontroli, powołanymi we wniosku, są przepisy Konstytucji.
28
2. Istota wniosku.
29
2.1. W
petitum
wniosku inicjującego niniejsze postępowanie Wnioskodawca wskazał, że ocenie Trybunału Konstytucyjnego zamierzał poddać zgodność
                     ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 ustawy z dnia 6 czerwca
                     1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2024 r. poz. 17, ze zm.; dalej: k.k.) wprowadzała nowe przesłanki dyskryminacyjne w postaci:
                     wieku, płci lub orientacji seksualnej, z art. 2, art. 42 ust. 1, w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji (por. pkt 1
petitum
), a także w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k. wprowadzała nowe przesłanki
                     dyskryminacyjne w postaci: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej (por. pkt 2 lit. a
petitum
) i w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257 k.k. eliminowała zaimek „jej” (por. pkt 2 lit. b
petitum
), z art. 31 ust. 3 w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji.
30
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wniosek dotyczył trzech problemów konstytucyjnych. Pierwszy z nich wiązał się z naruszeniem
                     zasady prawidłowej legislacji w kontekście stanowienia norm prawa karnego ze względu na ustanowienie nowych przesłanek zawężających
                     konstytucyjną wolność słowa. Drugi – w odniesieniu do tych przesłanek – dotyczył nieproporcjonalnego ograniczenia tej wolności.
                     Trzeci zaś odnosił się do analogicznej ingerencji przez wyeliminowanie fragmentu istniejących przepisów prawnych, co przekładało
                     się na rozszerzenie zakresu kryminalizacji względem dotychczas obowiązujących przesłanek. Trybunał Konstytucyjny uznał zatem,
                     że należało je stosownie ująć w komparycji niniejszego wyroku.
31
2.2. Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę na okoliczność pominięcia przesłanki „niepełnosprawności” w określeniu przedmiotu
                     kontroli wskazanym w
petitum
wniosku (pkt 1). Pojawiła się ona jednak w
petitum
wniosku w konfrontacji z zarzutem drugim (pkt 2 lit. a), co spowodowało konieczność przeprowadzenia pogłębionej analizy całości
                     wniosku i ustalenia rzeczywistej intencji Wnioskodawcy. Rozstrzygnąć należało, czy brak wskazania przesłanki „niepełnosprawności”
                     był intencjonalny, czy stanowił przeoczenie, omyłkę. Uzasadnienie przedstawione przez Wnioskodawcę dało podstawy, aby uznać,
                     że zarzut pierwszy dotykał wszystkich nowych przesłanek przewidzianych w ustawie nowelizującej. Argumentację dotyczącą niejasności
                     znamion czynu zabronionego Wnioskodawca odnosił do czterech przesłanek, a zatem zarówno do tych
explicite
wymienionych w
petitum
w zakresie zarzutu pierwszego, tj.
„wieku, płci lub orientacji seksualnej”, jak i do pominiętej w nim przesłanki „niepełnosprawności”.
32
Ugruntowana w orzecznictwie trybunalskim zasada
falsa demonstratio non nocet
nakazuje odczytać zakres zaskarżenia, czyli wskazanie kwestionowanego aktu normatywnego lub jego części oraz sformułowanie
                     zarzutu niezgodności z hierarchicznie wyższym aktem normatywnym (art. 67 ust. 2 u.o.t.p.TK), zgodnie z intencjami podmiotu
                     inicjującego postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym (por. wyroki TK z: 12 stycznia 2012 r., sygn. Kp 10/09; 20 stycznia
                     2010 r., sygn. Kp 6/09, OTK ZU nr 1/A/2010, poz. 3; 25 maja 2016 r., sygn. Kp 2/15, OTK ZU A/2016, poz. 23; 25 listopada 2021
                     r., sygn. Kp 2/19, OTK ZU A/2022, poz. 6; wraz z powołanym tam orzecznictwem). Zastosowanie zasady
falsa demonstratio non nocet
pozwala „na ingerencję w
petitum
wniosku (rekonstrukcję wzorców i przedmiotu kontroli) tylko wówczas, gdy nie zostały w nim wiernie oddane zarzuty skutecznie
                     sformułowane (a więc i udowodnione) w uzasadnieniu wniosku (decydujące znaczenie ma bowiem istota sprawy, a nie sposób jej
                     oznaczenia)” (postanowienie TK z 4 listopada 2015 r., sygn. K 9/14, OTK ZU nr 10/A/2021, poz. 170).
33
Taka właśnie sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie, ponieważ w związku z zarzutem pierwszym uzasadnienie koncentrowało
                     się na szerszym zakresie przedmiotowym niż ten wskazany w
petitum
, uwzględniało bowiem odniesienie kwestii nieprawidłowej legislacji również do przesłanki „niepełnosprawności”
.
Z tego względu konieczne stało się zmodyfikowanie przedmiotu kontroli przez wyraźnie wskazanie tej przesłanki.
34
2.3. Choć Wnioskodawca stwierdził, że zarzuca niezgodność „ustawie” w określonym zakresie, co jest zrozumiałe, uwzględniając
                     jej nieobszerność, to Trybunał Konstytucyjny uznał za konieczne doprecyzowanie tak określonego przedmiotu kontroli.
35
Uwzględniając całość wniosku inicjującego niniejsze postępowanie, treść ustawy nowelizującej, a także zasadę
falsa demonstratio non nocet
, należało przyjąć jako prawidłowe określenie przedmiotu kontroli następujące sformułowania: 1) „art. 1 ustawy nowelizującej
                     w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k. wprowadza przesłanki: niepełnosprawności,
                     wieku, płci lub orientacji seksualnej” (wobec którego podniesiono zarzuty pierwszy i drugi – pkt 1 i pkt 2 lit. a
petitum
wniosku); 2) „art. 1 pkt 1, 2 i 4 ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257
                     k.k. eliminuje zaimek «jej»” (wobec którego podniesiono zarzut trzeci – pkt 2 lit. b
petitum
wniosku).
36
2.4. Trybunał Konstytucyjny dostrzegł konieczność zastosowania zasady
falsa demonstratio non nocet
również w odniesieniu do wskazanych przez Wnioskodawcę wzorców kontroli, które ujął w dwóch grupach.
37
Pierwsza z nich odnosiła się do ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1
                     oraz art. 257 k.k. wprowadzała nowe przesłanki w postaci: „wieku, płci lub orientacji seksualnej” (a także – jak wynika z
                     poprzedniego punktu – również „niepełnosprawności”). Jako wzorce kontroli Wnioskodawca w
petitum
wniosku wskazał: art. 2, art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 Konstytucji. W tym zakresie konstrukcja uzasadnienia również
                     nakazywała dokonanie odpowiednich modyfikacji. Po pierwsze, Trybunał Konstytucyjny uznał, że przywołane przez Wnioskodawcę
                     wzorce należało traktować związkowo. Zasady prawidłowej legislacji w odniesieniu norm prawa karnego w kontekście zaprezentowanej
                     argumentacji powinno rekonstruować się w oparciu o art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji i taki zestaw wzorców Trybunał
                     Konstytucyjny uznał za właściwy, mając na uwadze treść uzasadnienia i istotę zarzutu pierwszego. Po drugie, w powyższym kontekście
                     należało uznać, że art. 54 ust. 1 został w
petitum
przywołany w związku z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji, nie zaś jako samodzielny wzorzec kontroli. W zaprezentowanym
                     uzasadnieniu kwestionowanie zgodności z art. 54 ust. 1 Konstytucji stanowiło oś wniosku, co wymusiło konieczność jego odpowiedniego
                     zrekonstruowania, również z zastosowaniem zasady
falsa demonstratio non nocet
.
38
Z tego też względu Trybunał uznał, że wzorcami kontroli w ramach pierwszego zarzutu powinny być art. 54 ust. 1 w związku z
                     art. 42 ust. 1 w związku art. 2 Konstytucji.
39
2.5. Zarzuty drugi i trzeci były konstytuowane przez drugą grupę wzorców kontroli, tj. art. 31 ust. 3 w związku z art. 54
                     ust. 1 Konstytucji, podniesionych przez Wnioskodawcę odnośnie do przedmiotu kontroli w postaci dodania nowej treści normatywnej
                     do k.k., jak i usunięcia określonych fragmentów jego poszczególnych przepisów. Po analizie
petitum
i uzasadnienia wniosku inicjującego niniejsze postępowanie Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nie zaszła okoliczność,
                     która nakazywałaby mu dokonanie stosownej rekonstrukcji w tym zakresie.
40
Uwzględniając jednak dotychczasową praktykę orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego i metodologię oceny konstytucyjności, wiążącą
                     się z relacjami pomiędzy wskazanymi wzorcami kontroli, orzekając, należało ująć je w odwrotnej kolejności, tj. art. 54 ust.
                     1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
41
3. Przedmiot kontroli.
42
3.1. Przedmiotem kontroli w niniejszym postępowaniu Wnioskodawca uczynił art. 1 ustawy nowelizującej (całą jednostkę redakcyjną
                     w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k. wprowadza przesłanki: niepełnosprawności,
                     wieku, płci lub orientacji seksualnej oraz pkt 1, 2 i 4 w zakresie, w jakim w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257
                     k.k. eliminuje zaimek „jej”).
43
Sama ustawa nowelizująca była niewielkim aktem normatywnym, mającym następującą treść:
44
„Art. 1. W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2024 r. poz. 17, 1228, 1907 i 1965) wprowadza się następujące
                     zmiany:
45
1) w art. 53 w § 2a pkt 6 otrzymuje brzmienie:
46
«6) popełnienie przestępstwa motywowanego nienawiścią z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej,
                     wyznaniowej, bezwyznaniowości, niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej;»;
47
2) w art. 119 § 1 otrzymuje brzmienie:
48
«§ 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu przynależności narodowej,
                     etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej, bezwyznaniowości, niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej,
                     podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.»;
49
3) w art. 256 § 1 otrzymuje brzmienie:
50
«§ 1. Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do
                     nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych lub ze względu na bezwyznaniowość, niepełnosprawność,
                     wiek, płeć lub orientację seksualną, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.»;
51
4) art. 257 otrzymuje brzmienie:
52
«Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę lub narusza nietykalność cielesną innej osoby z
                     powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej, bezwyznaniowości, niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji
                     seksualnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.».
53
Art. 2. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.”.
54
Ustawa nowelizująca składała się zatem z przepisów zmieniających (art. 1 i ujęte w nim pkt 1-4) oraz przepisu o wejściu ustawy
                     w życie (art. 2).
55
3.2. Przed przystąpieniem do wykładni przepisów zmieniających konieczne było przeanalizowanie obowiązującego stanu prawnego.
56
3.2.1. Po pierwsze, ustawa nowelizująca miała wprowadzić istotną zmianę w systemie miarkowania sankcji karnej, uregulowanego
                     w części ogólnej k.k.
57
Najważniejsze zasady i dyrektywy sądowego wymiaru kary określone zostały w art. 53 k.k. Przez wiele lat obowiązywania tej
                     ustawy karnej wskazana jednostka redakcyjna cechowała się syntetycznością, unikając zbędnej kazuistyki. W ostatnich latach
                     ustawodawca postanowił znacznie rozbudować art. 53 k.k., m.in. przez przykładowe wyliczenie okoliczności obciążających i łagodzących.
58
W art. 53 § 2a k.k. zawarto przykładowe wyliczenie okoliczności obciążających, a zatem kwestii, które sąd musi uwzględnić
                     w miarkowaniu rodzaju i stopnia dolegliwości kary lub środka karnego na niekorzyść sprawcy. Zgodnie z art. 53 § 2a pkt 6 k.k.,
                     taką okolicznością jest „popełnienie przestępstwa motywowanego nienawiścią z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej,
                     politycznej lub wyznaniowej ofiary albo z powodu jej bezwyznaniowości”. Jakkolwiek w k.k. nie występuje wartościowanie okoliczności
                     obciążających względem siebie i nie można mówić o ich gradacji (por. I. Zgoliński, komentarz do art. 53, [w:]
Kodeks karny. Komentarz
, wyd. IV, red. V. Konarska-Wrzosek, Lex/el. 2023), to należy zauważyć, że w ocenie ustawodawcy szczególnie naganne są wskazane
                     w tym przepisie przeżycia intelektualne sprawcy towarzyszące popełnieniu przestępstwa, przy czym muszą one być związane z
                     konkretną osobą, którą ustawodawca określił jako „ofiarę”, choć chyba właściwsze byłoby posłużenie się terminem „pokrzywdzony”.
                     Na marginesie warto było przypomnieć, że w doktrynie prawa karnego podkreśla się, iż „[k]azuistyczne wskazywanie okoliczności
                     obciążających należy uznać za zbędne, ponieważ z jednej strony zmusza sąd do dokonania analizy tych okoliczności, a z drugiej
                     strony to sąd w każdej konkretnej sprawie winien w danych okolicznościach sprawy samodzielnie ustalać okoliczności obciążające”
                     (K. Patora, komentarz do art. 53, [w:]
Kodeks karny. Komentarz
, red. J. Kulesza, Lex/el. 2025).
59
3.2.2. Po drugie, ustawa nowelizująca miała poszerzyć zakres kryminalizacji przez zmianę w obrębie trzech typów czynów zabronionych
                     stypizowanych w części szczególnej k.k.
60
Wolność od dyskryminacji chroniona jest m.in. przez art. 119 § 1 k.k., zgodnie z którym „[k]to stosuje przemoc lub groźbę
                     bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej,
                     wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Jest to przestępstwo
                     powszechne, popełnić może je każdy. Strona przedmiotowa sprowadza się do dwóch typów rodzajowych w postaci stosowania: 1)
                     przemocy bezpośredniej lub 2) groźby bezprawnej w rozumieniu art. 115 § 12 k.k. Czynność sprawcza polega na działaniu. Przedmiotem
                     czynności wykonawczej musi być poszczególna osoba lub grupa ludzi, a zatem co najmniej trzy osoby, które cechować muszą się
                     daną przynależnością narodową, etniczną, rasową, polityczną, wyznaniową lub bezwyznaniowością (por. K. Wala, komentarz do
                     art. 119, [w:]
Kodeks karny. Komentarz
, red. J. Kulesza, Lex/el. 2025). Nie jest jednak konieczne wystąpienie określonego skutku, a zatem jest to przestępstwo formalne.
                     Strona podmiotowa polega zaś na umyślności w formie zamiaru bezpośredniego, przy czym istotne są powody zachowania sprawcy
                     odnoszące się do wskazanej przynależności danej osoby lub grupy.
61
Podobnie wolność od dyskryminacji, lecz pierwszorzędnie porządek publiczny i poszanowanie ogólnoludzkich wartości, na których
                     oparta jest wspólnota, stanowią przedmiot ochrony art. 256 § 1 k.k., który przewiduje, że „[k]to publicznie propaguje nazistowski,
                     komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych,
                     etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Jest
                     to także przestępstwo powszechne. Strona przedmiotowa obejmuje dwa typy rodzajowe, tj.: 1) propagowanie ustroju totalitarnego
                     lub 2) nawoływanie do nienawiści w związku z określonymi przyczynami (choć w węższym zakresie niż w wypadku art. 119 § 1 k.k.,
                     albowiem z wyłączeniem różnic o charakterze politycznym). Czynność sprawcza polega na działaniu. To także przestępstwo formalne.
                     Strona podmiotowa sprowadza się do umyślności, sprawca musi działać w zamiarze bezpośrednim.
62
Wolność od dyskryminacji, jak również godność czy nietykalność cielesna, stanowią przedmiot ochrony art. 257 k.k., zgodnie
                     z którym „[k]to publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej,
                     rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega
                     karze pozbawienia wolności do lat 3”. To przestępstwo także ma charakter powszechny. Strona przedmiotowa obejmuje dwie odmiany
                     czynności sprawczej, tj. 1) znieważenie lub 2) naruszenie nietykalności cielesnej, przy czym owa czynność musi być skierowana
                     przeciwko osobie lub grupie ludności. Czynność sprawcza polega na działaniu. Jest to przestępstwo formalne. Strona podmiotowa
                     sprowadza się do umyślności, sprawca musi działać w zamiarze bezpośrednim. Istotna jest jego motywacja, albowiem jego przeżycia
                     intelektualne muszą być związane ze wskazanymi w tym przepisie powodami.
63
3.3.
Ratio legis
ustawy nowelizującej zostało szerzej przedstawione w uzasadnieniu rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny
                     (druk sejmowy nr 876/X kadencja). W ocenie Rady Ministrów regulacja ta miała zapewnić „pełniejszą realizację konstytucyjnego
                     zakazu dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, a także realizację międzynarodowych zaleceń w zakresie standardu
                     ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści. Przyjęcie projektowanych rozwiązań wpłynie na skuteczność i efektywniejsze
                     ściganie czynów motywowanych przesłankami dyskryminacyjnymi oraz zwiększenie ochrony prawnokarnej pokrzywdzonych takimi czynami”
                     (tamże, s. 1). Projektodawca wskazał, że rozszerzaniu miał ulec zakres odpowiedzialności karnej „przez zastąpienie znamienia
                     strony podmiotowej «z powodu jej przynależności» pojęciem «w związku z przynależnością», co spowoduje, że odpowiedzialność
                     karna za przestępstwa z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k. będzie możliwa także wówczas, gdy pokrzywdzony nie będzie obdarzony
                     cechą, która wywołała zachowanie sprawcy” (tamże). Ponadto dotychczasowe regulacje nie zapewniały dostatecznej ochrony wszystkim
                     grupom narażonym na dyskryminację, stąd zakładano dodanie kolejnych przesłanek dyskryminacyjnych, tj.: wieku, niepełnosprawności,
                     płci i orientacji seksualnej. Projektodawca wskazał, że w świetle zaleceń międzynarodowych gremiów i orzecznictwa Europejskiego
                     Trybunału Praw Człowieka, „obecny stan ochrony prawnokarnej przed przestępstwami z nienawiści jest niewystraczający dla zapewnienia
                     skutecznej i realnej ochrony osobom szczególnie narażonym na dyskryminację ze względu na niepełnosprawność, wiek, płeć, orientację
                     seksualną oraz nie odpowiada współczesnym potrzebom społecznym” (tamże, s. 15).
64
Zdaniem Rady Ministrów zastąpienie w art. 119 § 1 i art. 257 k.k. wyrażenia „z powodu jej przynależności” sformułowaniem „w
                     związku z przynależnością” umożliwi wykluczenie odwoływania się do instytucji usiłowania nieudolnego i wynikających z niej
                     konsekwencji prawnych. Istotniejsza nowość normatywna wiązać miała się jednak ze zmianą w obrębie znamion strony podmiotowej
                     powołanych typów czynów zabronionych, albowiem popełnić można by je było również w zamiarze ewentualnym, a zatem nie tylko
                     kiedy sprawca chce popełnić czyn, lecz także w sytuacji, gdy przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.
65
Projektodawca wskazał, że obowiązująca regulacja jest niewystarczająca. „Dyskryminacyjna postawa i wypowiedzi zwłaszcza wobec
                     osób z niepełnosprawnościami, osób starszych lub członków społeczności LGBT+ skutkować może podziałem społeczeństwa oraz wpływać
                     na bezpieczeństwo i dobro tych grup. Kodeks karny nie zawiera szczególnych typów przestępstw, do których znamion należałyby
                     objęte projektem kryteria, z powodu których realizowana jest czynność sprawcza. Funkcja ochronna prawa karnego wobec pokrzywdzonych
                     takimi czynami nie realizuje w wystarczający sposób konieczności uwzględnienia i odzwierciedlenia motywacji wywołanej uprzedzeniami
                     o szczególnie nagannym społecznym charakterze, w tym także w zakresie surowszego potraktowania sprawców takich czynów” (tamże,
                     s. 16). Zarówno art. 190 § 1, jak i art. 212 § 1, art. 216 § 1 oraz art. 217 § 1 k.k. takiej ochrony, w ocenie Rady Ministrów,
                     nie zapewniały. Poza zmianami w obrębie art. 119 § 1 i art. 257 k.k. projektodawca zaproponował poszerzenie katalogu przesłanek
                     dyskryminacyjnych również w obrębie art. 256 § 1 k.k., jak też uznał za potrzebną modyfikację art. 53 § 2a pkt 6 k.k. Odnośnie
                     do modyfikacji tej okoliczności obciążającej wskazał, że ma służyć to spójności regulacji, a „rezygnacja z odwołania do «ofiary»
                     (tj. pokrzywdzonego) sprawi, że przesłanka ta zaktualizuje się również, gdy przestępstwo motywowane jest nienawiścią, ale
                     pokrzywdzonym jest osoba nieobdarzona daną cechą (np. występująca w obronie osoby, która taką cechę posiada)” (tamże, s. 17).
66
W zakresie samej analizy nowych przesłanek na szczególną uwagę zasługiwała również konstatacja Rady Ministrów związana z pojęciem
                     „płci”, którym zastąpiono pierwotnie planowane pojęcie „tożsamości płciowej”. Jak wskazano, „[o]kreślenie «w związku z płcią»
                     jest szersze, bowiem obejmuje także działania, dla których płeć jest kontekstem. W tym sensie nie chodzi już tylko o zachowania
                     np. znieważające z uwagi na to, że inna osoba jest kobietą (albo mężczyzną), lecz także wszystkie inne zachowania, dla których
                     kwestia płci ma znaczenie istotne, bez względu na to, o jaką płeć chodzi. Zaproponowane rozwiązanie wzorowane jest na ustawodawstwie
                     niemieckim” (tamże, s. 18).
67
3.4. Trybunał Konstytucyjny uznał ponadto, że istnieje konieczność wyjaśnienia pewnych kwestii terminologicznych. Zarówno
                     w uzasadnieniu projektu nowelizacji, jak i we wniosku inicjującym niniejsze postępowanie wielokrotnie posłużono się pojęciami
                     „mowa nienawiści” lub „przestępstwa z nienawiści”. Jakkolwiek terminy te spotykane są w języku prawniczym – w związku z dyskusjami
                     politycznymi i akademickimi, to nie są jednak właściwe dla rozważań czynionych na płaszczyźnie
stricte
jurydycznej, tj. oceny konstytucyjności norm prawnych. Przedmiotem kontroli w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym
                     jest zasadniczo norma prawna (por. art. 68 u.o.t.p.TK), którą wywodzi się z określonego przepisu prawnego, tj. jednostki redakcyjnej
                     aktu normatywnego, zazwyczaj opatrzonej nazwą indywidualizującą, co ma odzwierciedlenie w orzeczeniu zawierającym określenie
                     aktu normatywnego lub jego części, którego dotyczy (art. 108 pkt 5 u.o.t.p.TK). Przekłada się to na konieczność konsekwentnego
                     operowania terminami, które występują w języku prawnym.
68
Analizując przedmiot kontroli w niniejszym postępowaniu, należało stwierdzić, że w regulacji penalnej występują takie wyrażenia
                     jak „popełnienie przestępstwa motywowanego nienawiścią z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej
                     lub wyznaniowej ofiary albo z powodu jej bezwyznaniowości” (art. 53 § 2a pkt 6 k.k.) oraz „nawoływanie do nienawiści na tle
                     różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość” (art. 256 § 1 k.k.). Posłużenie
                     się przez ustawodawcę pojęciem „nienawiść” wiąże się z unormowaniem art. 20 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych
                     otwartego do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167; dalej: MPPOiP), którego
ratio legis
wiąże się tragicznymi doświadczeniami pierwszej połowy XX w., tj. zbrodniami totalitarnymi. Zgodnie z nim: „[w]szelka propaganda
                     wojenna powinna być ustawowo zakazana” (ust. 1) oraz „[p]opieranie w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub
                     religijnej, stanowiące podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu, powinno być ustawowo zakazane” (ust. 2). W doktrynie
                     wskazuje się, że art. 20 MPPOiP to przepis „w najbardziej wyraźny sposób odnoszący się do dramatycznych wydarzeń II wojny
                     światowej, wywołanych przez zbrodniczy reżim nazistowski. (…) Twórcy Paktu, przy konstruowaniu treści art. 20 ust. 1, mieli
                     zamiar zakazania propagandy wojennej w postaci, w jakiej objawiła się ona w przypadku reżimu III Rzeszy. (…) Podobnie jak
                     w przypadku art. 20 ust. 1 MPPOiP, również treść ust. 2 tego przepisu, przewidująca zobowiązanie do zakazania w ustawie wszelkiego
                     popierania nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, które stanowi nawoływanie do dyskryminacji, wrogości lub przemocy,
                     była rezultatem dostrzeżenia przez twórców Paktu konieczności przeciwdziałania powtórzeniu zbrodni, do których doprowadził
                     niemiecki nazizm, którego ideologiczne podstawy opierały się m.in. na nienawiści do innych grup narodowościowych, rasowych
                     i etnicznych” (A. Gliszczyńska-Grabias, komentarz do art. 20, [w:]
Międzynarodowy pakt praw obywatelskich (osobistych) i politycznych. Komentarz
, red. R. Wieruszewski, Lex/el. 2012). Warto także wspomnieć, że ostateczny kształt i treść art. 20 MPPOiP nadano na podstawie
                     projektu, którego jednym z autorów była Polska (por. tamże).
69
W związku z powyższym należało zauważyć, że obecne unormowania art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257
                     k.k. służą wykonaniu obowiązku wynikającego z prawa międzynarodowego – w określonym zakresie, który jest szczególnie uzasadniony
                     – przeciwdziałania ideologii totalitarnej. Przedmiotem ochrony są zatem dobra kolektywne (jak ludzkość czy porządek publiczny).
                     Dopiero w dalszej kolejności przedmiotem ochrony są dobra indywidualne (jak wolność, swoboda sumienia i wyznania czy cześć
                     i nietykalność cielesna), które
notabene
są chronione przede wszystkim na mocy innych unormowań kodeksowych.
70
Trybunał Konstytucyjny uznał zatem, że z perspektywy jego dalszych rozważań konieczne jest posługiwanie się ścisłą terminologią,
                     uwzględniającą
ratio legis
wskazanych unormowań, a zatem przedmiot ich karnoprawnej ochrony, nie zaś wykorzystywanie pojęć wieloznacznych jak „mowa
                     nienawiści” lub „przestępstwa z nienawiści” w ogólnym ujęciu, które mogą ten kontekst uczynić nieprecyzyjnym.
71
4. Wzorce kontroli.
72
4.1. Pierwszą grupę wzorców kontroli stanowiły art. 54 ust. 1 w związku z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji.
73
4.1.1. Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji, „[k]ażdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
                     rozpowszechniania informacji”.
74
Wskazany przepis Konstytucji statuuje wolność słowa, pozostając w związku z art. 14 Konstytucji, wyrażającym zasadę ustrojową,
                     zgodnie z którą „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu” (por. wyrok TK z 23 marca
                     2006 r., sygn. K 4/06, OTK ZU nr 3/A/2006, poz. 32).
75
Wolność wypowiedzi, w rozumieniu art. 54 ust. 1 Konstytucji, obejmuje wolność wyrażania poglądów, czyli wolność słowa
sensu stricto
, a także wolność pozyskiwania informacji oraz wolność rozpowszechniania informacji, które łącznie należy traktować jako wolność
                     słowa se
nsu largo
. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie wskazywał, że „[w]olność wyrażania swoich poglądów ma zasadnicze znaczenie
                     w sferze życia publicznego, zwłaszcza politycznego, i wiąże się ściśle z innymi wolnościami konstytucyjnymi wyrażającymi łącznie
                     – zdaniem Trybunału Konstytucyjnego – wolność działania jednostki w życiu publicznym (wolność tworzenia i działania związków
                     zawodowych, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich; wolność tworzenia i działania partii politycznych; wolność zrzeszania się;
                     wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich; wolność wyznawania i uzewnętrzniania publicznego swojej
                     religii). Wolność pozyskiwania informacji, o której mowa w art. 54 ust. 1 Konstytucji, jest pojęciem szerszym niż prawo do
                     uzyskiwania informacji (art. 61 Konstytucji). Obejmuje także wolność poszukiwania informacji, ważną szczególnie dla dysponujących
                     środkami społecznego przekazu. Natomiast wolność rozpowszechniania informacji to zarówno udostępnianie podmiotom indywidualnie
                     wybranym przez rozpowszechniającego zebranych danych, jak i upowszechnianie informacji, tzn. podawanie ich do wiadomości publicznej,
                     a więc adresatom niezindywidualizowanym, zwłaszcza przez środki masowego przekazu” (wyrok z 20 lutego 2007 r., sygn. P 1/06,
                     OTK ZU nr 2/A/2007, poz. 11). Te trzy odrębne wolności są ze sobą ściśle powiązane i współzależne. Konstytucja nie ogranicza
                     przy tym formy korzystania z tych wolności. Ich przedmiotem mogą być zarówno fakty, w tym domniemane, jak i oceny, a podmiotem
                     każdy – gwarantowana jest nie tylko jednostkom, lecz także podmiotom zbiorowym.
76
4.1.2. Zgodnie z art. 42 ust. 1 Konstytucji, „[o]dpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego
                     pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn,
                     który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego”.
77
Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wyjaśniał znaczenie wyrażonej w art. 42 ust. 1 Konstytucji zasady
nullum crimen sine lege
, zwracając uwagę, że stanowi ona jedną z najważniejszych gwarancji wolności człowieka. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału
                     Konstytucyjnego, „art. 42 ust. 1 Konstytucji wyraża szereg fundamentalnych zasad prawa represyjnego. Po pierwsze, w myśl tego
                     przepisu, czyn zabroniony i rodzaj oraz wysokość kar i zasady ich [wymierzania] muszą zostać określone bezpośrednio w ustawie,
                     przy czym Konstytucja nie wyklucza doprecyzowania niektórych elementów przez akty podustawowe (zasada wyłączności ustawy w
                     sferze prawa represyjnego). Rola aktu podustawowego polega w tym przypadku na dookreśleniu pewnych elementów czynu zabronionego,
                     który zabroniony został przez ustawodawcę. Po drugie, podstawowe znamiona czynu zabronionego muszą zostać określone w ustawie
                     w sposób odpowiadający pewnym minimalnym wymogom precyzji, tak aby adresat normy prawnej mógł [się] zorientować na podstawie
                     samej tylko ustawy co do zasadniczej treści ustanowionego zakazu (zasada określoności regulacji z zakresu prawa represyjnego).
                     Po trzecie, Konstytucja ustanawia zakaz karania za czyn, który nie był zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą
                     w chwili jego popełnienia (zasada
lex poenalis retro non agit
)” (wyrok z 8 lipca 2003 r., sygn. P 10/02, OTK ZU nr 6/A/2003, poz. 62).
78
Z zasady
nullum crimen sine lege
wynikają następujące zasady szczegółowe:
79
1)
nullum crimen sine lege scripta
– typ czynu zabronionego musi być określony w ustawie, a nie akcie rangi podustawowej;
80
2)
nullum crimen sine lege certa
– typizacja musi być dokonana w sposób maksymalnie dokładny, pozwalający na odróżnienie typu czynu zabronionego od innych
                     typów czynów zabronionych, jak również od tych czynów, które zabronione nie są;
81
3)
nullum crimen sine lege stricta
– niedopuszczalne jest stosowanie wykładni analogii i wykładni rozszerzającej, niekorzystnej dla sprawcy;
82
4)
nullum crimen sine lege praevia
– niedopuszczalne jest wsteczne stosowanie ustawy karnej w sposób niekorzystny dla sprawcy (
lex retro agit in mitius
).
83
Szczególnie ważnym elementem wyrażonej w art. 42 ust. 1 Konstytucji normy jest zasada określoności regulacji represyjnych
                     –
nullum crimen sine lege certa
. Na tle tej zasady rozwinęło się bogate orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wyjaśniał
                     znaczenie konstytucyjnych standardów określoności regulacji prawnokarnych. W wyroku z 26 listopada 2003 r., sygn. SK 22/02
                     (OTK ZU nr 9/A/2003, poz. 97), podkreślił, że: „norma karna (...) powinna (...) wskazywać w sposób jednoznaczny zarówno osobę,
                     do której skierowany jest zakaz, znamiona czynu zabronionego, jak i rodzaj sankcji grożącej za popełnienie takiego czynu.
                     (...) Reguła określoności wskazana w art. 42 Konstytucji wyznacza zatem dopuszczalność i zakres stosowania norm prawa karnego
                     o charakterze blankietowym. Nakazuje ona ustawodawcy takie wskazanie czynu zabronionego (jego znamion), aby zarówno dla adresata
                     normy prawnokarnej, jak i organów stosujących prawo i dokonujących «odkodowania» treści regulacji w drodze wykładni normy
                     prawa karnego nie budziło wątpliwości to, czy określone zachowanie
in concreto
wypełnia te znamiona. Skoro bowiem ustawa wprowadza sankcję w przypadku zachowań zabronionych, nie może pozostawiać jednostki
                     w nieświadomości czy nawet niepewności co do tego, czy pewne zachowanie stanowi czyn zabroniony pod groźbą takiej sankcji.
                     (...) W konsekwencji jakiekolwiek wskazanie ogólnikowe, umożliwiające daleko idącą swobodę interpretacji co do zakresu znamion
                     czynu zabronionego czy pewnego typu kategorii zachowań, nie może być traktowane jako spełniające wymóg określoności na gruncie
                     art. 42 ust. 1 Konstytucji. (...) Trybunał Konstytucyjny nie wyklucza możliwości zawarcia znamion czynu zabronionego w innej
                     ustawie niż ta, która wprowadza sankcję karną. Nie można też
a priori
wykluczyć możliwości posługiwania się przez ustawodawcę klauzulami generalnymi czy normami blankietowymi, a zatem stosowania
                     norm niezupełnych w szerokim znaczeniu. W piśmiennictwie wskazuje się wręcz, iż nowoczesna technika legislacyjna nie może
                     uniknąć sięgania po przepisy blankietowe (B. Kunicka-Michalska, [w:] G. Rejman (red.),
Kodeks karny – część ogólna. Komentarz
, [Warszawa 1999,] s. 62; T. Bojarski,
Polskie prawo karne. Zarys części ogólnej
, s. 51). Dotyczy to również norm z zakresu prawa karnego. Jednak zdaniem Trybunału Konstytucyjnego stosowanie tego ostatniego
                     narzędzia regulacji prawnokarnych powinno być w istotnej mierze ograniczone. Normy takie powinno się w procesie stosowania
                     prawa wprowadzać wyjątkowo i wyłącznie wówczas, gdy z punktu widzenia racjonalnego ustawodawcy nie jest możliwe stosowanie
                     unormowania pełnego w ramach przepisów prawa karnego. (...) Należy (...) zaznaczyć, iż tzw. «rdzeń zakazu» powinien być zawsze
                     dokładnie i w sposób nie budzący wątpliwości oznaczony w ustawie karnej (zob. L. Gardocki,
Prawo karne
, [Warszawa 2003,] s. 16)”.
84
Przedstawiciele doktryny wskazują co prawda, że „w zakresie typizacji przestępstw dopuszczalne jest, w zastanym przez konstytucję
                     rozumieniu tego zagadnienia, odwoływanie się przez te przepisy do pewnych sformułowań ocennych (np. «ciężkie» uszkodzenie
                     ciała, «silne» wzburzenie, «znaczna» wartość mienia itd.), pozostawiających orzekającemu organowi (sądowi) ostateczną decyzję
                     o występowaniu lub nie pewnego zarzucanego czynu” (P. Sarnecki, komentarz do art. 42, [w:]
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. Tom II, wyd. II
, red. L. Garlicki, M. Zubik, Warszawa 2016, Lex/el). Nie budzi bowiem wątpliwości, że „standard określoności przepisów prawnych,
                     także w zakresie normowania art. 42 ust. 1 Konstytucji, nie wyklucza posługiwania się w obrębie prawa karnego pewnym marginesem
                     swobody regulacyjnej państwa. Dlatego standard ten w zakresie regulacji penalnej, jakkolwiek stawiający wyższe wymagania ustawodawcy,
                     nie wymaga jasności czy komunikatywności wyrażenia zakazu lub nakazu prawnego w stopniu absolutnym” (wyrok TK z 17 lutego
                     2015 r., sygn. K 15/13, OTK ZU nr 2/A/2015, poz. 16).
85
W literaturze wskazuje się również, że jeżeli ustawodawca nie jest w stanie w sposób dostatecznie jednoznaczny określić w
                     ustawie czynu zabronionego pod groźbą kary, powinien zrezygnować z kryminalizacji, „gdyż od przyszłych naruszycieli przepisu
                     karnego trudno wymagać uświadomienia sobie treści i zakresu zakazu, którego ustawodawca nie potrafi uprzednio zdefiniować”
                     (L. Gardocki,
Zagadnienia teorii kryminalizacji
, Warszawa 1990, s. 151). Także Trybunał Konstytucyjny zauważał, że „[u]stawodawca nie może wymagać od obywatela uświadomienia
                     sobie zakazu karnego, jeżeli sam nie potrafi określić jednoznacznie jego granic. Rozwiązanie takie byłoby sprzeczne nie tylko
                     z wymogiem ustawowej określoności czynu zabronionego, pośrednio kolidowałoby także z zasadą ustawowego regulowania wolności
                     i praw jednostki, wyprowadzaną z art. 31 ust. 3 Konstytucji” (wyrok TK z 23 czerwca 2009 r., sygn. K 54/07, OTK ZU nr 6/A/2009,
                     poz. 86).
86
Przepisy prawa karnego powinna cechować precyzyjność, jasność oraz legislacyjna poprawność, gwarantująca ich komunikatywność
                     wobec adresatów. Wymogów wynikających z zasady
nullum crimen sine lege certa
nie spełnią tym samym wskazania ogólnikowe, niezupełne, nieprecyzyjne czy też niejednoznaczne, które uniemożliwiałyby określenie
                     kręgu zachowań karalnych (zob. wyrok TK z 1 grudnia 2010 r., sygn. K 41/07, OTK ZU nr 10/A/2010, poz. 127) lub umożliwiały
                     daleko idącą swobodę interpretacji co do znamion czynu zabronionego pod groźbą kary (zob. wyrok TK z 26 listopada 2003 r.,
                     sygn. SK 22/02). „[O]cena zgodności przepisów prawa z zasadą określoności regulacji prawnych musi uwzględniać specyfikę poszczególnych
                     gałęzi prawa, charakter adresatów ustanowionych norm prawnych, a także wagę praw jednostki i interesów, których dotyczy dana
                     regulacja. Mniejsza precyzja sformułowań może wynikać z konieczności uwzględnienia różnorodności sytuacji w określonej sferze
                     życia społecznego” (wyrok TK z 7 listopada 2006 r., sygn. SK 42/05, OTK ZU nr 10/A/2006, poz. 148; por. wyrok TK z 14 lutego
                     2012 r., sygn. P 20/10, OTK ZU nr 2/A/2012, poz. 15).
87
Jedną z najważniejszych funkcji zasady
nullum crimen sine lege
jest danie jednostce możliwości zorientowania się, za jaki czyn zabroniony grozi odpowiedzialność karna, a zatem możliwość
                     zdekodowania zbioru zachowań, których podjęcie zagrożone jest w ustawie stosowną karą. Można wręcz uznać, że istotą zasady
                     dostatecznej określoności czynu zabronionego pod groźbą kary, wynikającej z art. 42 ust. 1 Konstytucji, jest zapewnienie adresatom
                     normy, a zatem zarówno jednostce, jak i organom stosującym prawo, co najmniej możliwości przewidzenia, podjęcie jakich zachowań
                     sprzecznych z nakazem lub zakazem postępowania zostało przez ustawodawcę zagrożone karą.
88
Trybunał Konstytucyjny wypracował w swoim orzecznictwie tzw. test dostatecznej określoności. Jest on spełniony, jeżeli adresat
                     normy prawnokarnej jest w stanie zrekonstruować, jedynie na podstawie przepisu ustawy, zasadnicze znamiona czynu zabronionego
                     pod groźbą kary (zob. wyroki TK z: 17 lutego 2015 r., sygn. K 15/13, OTK ZU nr 2/A/2015, poz. 16; 9 czerwca 2015 r., sygn.
                     SK 47/13, OTK ZU nr 6/A/2015, poz. 81), a zatem krąg zachowań karalnych. Jednostka, po lekturze samej ustawy, nie może pozostawać
                     w nieświadomości lub niepewności, czy określone zachowanie stanowi czyn zabroniony pod groźbą kary. Musi mieć zapewnioną możliwość
                     rozpoznania, w jakich okolicznościach narażona jest na odpowiedzialność karną (zob. wyroki TK z: 1 grudnia 2010 r., sygn.
                     K 41/07, OTK ZU nr 10/A/2010, poz. 127; 9 czerwca 2015 r., sygn. SK 47/13). Zarówno adresat normy, jak i organy stosujące
                     prawo nie mogą mieć wątpliwości, kto może ponieść odpowiedzialność karną, jakie zachowanie stanowi czyn zabroniony pod groźbą
                     kary oraz jaka jest przewidziana za jego popełnienie kara (zob. wyroki TK z: 26 listopada 2003 r., sygn. SK 22/02; 5 maja
                     2004 r., sygn. P 2/03, OTK ZU nr 5/A/2004, poz. 39; 23 czerwca 2009 r., sygn. K 54/07; 1 grudnia 2010 r., sygn. K 41/07; 14
                     lutego 2012 r., sygn. P 20/10).
89
4.1.3. Zgodnie z art. 2 Konstytucji, „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady
                     sprawiedliwości społecznej”.
90
Zasada dostatecznej określoności czynu zabronionego jest szczególną postacią ogólnej zasady określoności przepisów prawa wynikającej
                     z art. 2 Konstytucji (por. wyrok TK z 22 czerwca 2010 r., sygn. SK 25/08, OTK ZU nr 5/A/2010, poz. 51).
91
Zasada określoności przepisów prawa, dekodowana z art. 2 Konstytucji, należy do zasad prawa o charakterze przedmiotowym (dyrektyw
                     ogólnosystemowych). Adresatem wymagań, które z niej wynikają, są organy władzy publicznej, w szczególności organy o kompetencjach
                     prawodawczych. Zasada określoności nakłada na prawodawcę obowiązek zachowania możliwie najdalej idącego (maksymalnego) w danym
                     wypadku stopnia precyzji oraz jasności regulacji prawnej (tak m.in. w wyroku z 28 października 2009 r., sygn. Kp 3/09, OTK
                     ZU nr 9/A/2009, poz. 138). Wynika z niej też nakaz tworzenia przepisów zrozumiałych dla ich adresatów, którzy od racjonalnego
                     prawodawcy mają prawo oczekiwać stanowienia norm niebudzących wątpliwości co do treści nakładanych obowiązków albo przyznawanych
                     praw. Zasada określoności rodzi dwa szczegółowe wymagania, które składają się na tzw. test określoności: wymaganie precyzyjności
                     przepisów oraz wymaganie ich komunikatywności (jasności). Kryterium pomocnicze stanowi legislacyjna poprawność, rozumiana
                     jako konieczność wysłowienia norm prawnych w taki sposób, który zagwarantuje ich precyzyjność i komunikatywność. Trybunał
                     Konstytucyjny wskazywał, że przez precyzyjność regulacji należy rozumieć możliwość dekodowania z przepisów jednoznacznych
                     norm prawnych (i ich konsekwencji) za pomocą reguł interpretacji przyjmowanych na gruncie określonej kultury prawnej. Innymi
                     słowy, chodzi o taki sposób sformułowania przepisów, który pozwoli na ustalenie treści praw i obowiązków, a także ich wyegzekwowanie
                     w praktyce. Z kolei przez komunikatywność (jasność) regulacji należy rozumieć zrozumiałość przepisów na gruncie języka powszechnego
                     (zob. wyrok o sygn. Kp 3/09; por. wyroki z: 20 stycznia 2015 r., sygn. K 39/12, OTK ZU nr 1/A/2015, poz. 2; 18 września 2014
                     r., sygn. K 44/12, OTK ZU nr 8/A/2014, poz. 92; 20 maja 2014 r., sygn. SK 13/13, OTK ZU nr 5/A/2014, poz. 54).
92
Aby orzec o niekonstytucyjności regulacji ze względu na naruszenie standardów określoności przepisów prawa, nie wystarcza
                     samo abstrakcyjne stwierdzenie niedookreśloności tekstu prawnego. Trybunał Konstytucyjny jest zobligowany do dokonania oceny
                     zakwestionowanych przepisów na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, musi uwzględnić wspomniane wyżej kryteria testu określoności
                     (kryterium precyzyjności, komunikatywności oraz legislacyjnej poprawności) oraz we właściwej proporcji odnieść je do charakteru
                     badanej regulacji. Po drugie, musi uwzględnić kontekst aksjologiczny, w jakim przeprowadzana jest kontrola konstytucyjności.
                     Na ów kontekst aksjologiczny składa się wykładnia całości norm, zasad i wartości konstytucyjnych, z którymi skonfrontowana
                     musi zostać badana norma, wyinterpretowana z przepisu poddanego wcześniej kontroli z punktu widzenia określoności (tak w przywołanym
                     wyroku pełnego składu o sygn. Kp 3/09). Dopiero stwierdzenie takiego uchybienia wymaganiom określoności, które prowadziłoby
                     do podważenia efektywności ochrony innych norm, zasad i wartości konstytucyjnych, rodzi podstawę do orzeczenia niekonstytucyjności
                     badanej regulacji.
93
4.2. Drugą grupę wzorców kontroli stanowiły art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
94
Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji, „[o]graniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane
                     tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego,
                     bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać
                     istoty wolności i praw”.
95
Trybunał Konstytucyjny zauważył, że „[w] tekście art. 54 Konstytucji nie ma wzmianki o art. 31 ust. 3 Konstytucji. W świetle
                     ustalonego orzecznictwa Trybunału nie może to być jednak rozumiane w ten sposób, że wolność słowa i będąca jej przejawem wolność
                     środków społecznego przekazu ma charakter absolutny i nie podlega ograniczeniom. Art. 31 ust. 3 ma charakter zasady ogólnej,
                     stosowanej nie tylko wtedy, gdy przepis będący podstawą wolności lub prawa wyraźnie przewiduje dopuszczalność ich ograniczenia,
                     ewentualnie także poszczególne jej przesłanki (np. art. 64 ust. 3 Konstytucji), ale także wtedy, gdy przepis będący podstawą
                     wolności lub prawa nie wspomina o możliwości wprowadzenia ograniczeń. Art. 31 ust. 3 jest zatem koniecznym dopełnieniem norm
                     wyrażonych w art. 14 i art. 54 ust. 1 Konstytucji” (wyrok z 30 października 2006 r., sygn. P 10/06, OTK ZU nr 9/A/2006, poz.
                     128).
96
W art. 31 ust. 3 Konstytucji zawarta została klauzula limitacyjna dla ograniczeń w zakresie korzystania z konstytucyjnych
                     wolności i praw. Adresowana jest ona do wszystkich organów władzy publicznej, zarówno tych, które tworzą prawo, jak i tych,
                     które je stosują. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie wskazywał, że sformułowanie „tylko wtedy, gdy są konieczne
                     w demokratycznym państwie” należy traktować jako podstawę zasady proporcjonalności. Zasady prawa, które składają się na treść
                     przewidzianych w Konstytucji wolności i praw, mają charakter optymalizacyjny, co znaczy, że ich realizacja może być stopniowalna.
                     Zasada proporcjonalności
sensu largo
umożliwia rozstrzyganie kolizji między tymi zasadami. Pozwala ona na ustalenie dopuszczalnego sposobu ograniczenia konstytucyjnych
                     wolności lub praw ze względu na konieczność realizacji innej wolności lub prawa, czy też zasady o charakterze przedmiotowym.
                     Składa się z trzech zasad szczegółowych, które łącznie konstytuują tzw. test proporcjonalności. Po pierwsze, zgodnie z zasadą
                     przydatności, ograniczanie konstytucyjnych wolności lub praw jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy zakładane środki prawne umożliwią
                     zrealizowanie celu usprawiedliwiającego ograniczenie. Po drugie, zgodnie z zasadą konieczności, jeśli istnieje kilka możliwych
                     sposobów ograniczenia danej wolności lub prawa konstytucyjnego z uwagi na konstytucyjnie usprawiedliwiony cel, to należy wybrać
                     środek, który cechuje się najmniejszą uciążliwością. Po trzecie, zgodnie z zasadą proporcjonalności
sensu stricto
, należy dokonać ważenia dwóch lub więcej kolidujących ze sobą zasad oraz wskazać, która z nich w danych okolicznościach faktycznych
                     i prawnych ma pierwszeństwo.
97
Podsumowując, w sytuacji oceny konstytucyjności unormowania ograniczającego konstytucyjną wolność lub prawo należy zatem –
                     w świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji – najpierw rozważyć, czy spełnione zostały kryteria formalne, a więc przesłanka ustawowej
                     formy ograniczenia, a w razie odpowiedzi twierdzącej, dopiero w drugiej kolejności przeanalizować kryteria materialne, czyli
                     przeprowadzić wskazany test proporcjonalności. Nie można przy tym jednak zapominać, że dane ograniczenie nie może naruszać
                     istoty wolności lub prawa. Jeżeli godzi w jądro danego uprawnienia zagwarantowanego w Konstytucji, takie ograniczenie – nawet
                     jeśli spełniło wszystkie pozostałe kryteria – jest niedopuszczalne.
98
5. Ocena konstytucyjności.
99
5.1. Oceniając zgodność art. 1 ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1, art. 256 § 1
                     oraz art. 257 k.k. wprowadza przesłanki: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej, z art. 54 ust. 1 w związku
                     z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji, Trybunał Konstytucyjny zauważył, że w tradycji klasycznej obrońców wolności
                     słowa – od Edmunda Burke’a, przez Johna Stuarta Milla czy Herberta Harta aż do współczesnych prawników konstytucyjnych – argumentuje
                     się, iż wolność wypowiedzi odgrywa kluczową rolę dla demokratycznego dyskursu, ścierania się poglądów oraz kontroli społecznej
                     nad władzą. Burke wskazywał na konieczność postrzegania wolności słowa w kontekście harmonii społeczeństwa i ładu instytucjonalnego.
100
Mill wskazywał, że każda opinia, nawet błędna lub szkodliwa, powinna być dopuszczona do debaty, gdyż prawda wyłania się w
                     sporze i konfrontacji. Podkreślał, że wolność wypowiedzi umożliwia reprezentację mniejszości i epistemiczną poprawność decyzji
                     publicznych, gdy kształtowane są one przez debatę. Kontrola nad władzą realizować się miała, jego zdaniem, przez swobodną
                     krytykę rządzących, co stwarzać miało narzędzie zapobiegające korupcji i nadużyciom. Hart z kolei w swojej polemice z Patrickiem
                     Devlinem podnosił, że konieczne jest wykazanie poważnej krzywdy lub zagrożenia dla porządku publicznego, aby ograniczyć wolność
                     jednostki.
101
Interpretując znaczenie wolności wypowiedzi, Ronald Dworkin wskazywał, że zakaz czy ograniczanie ekspresji oznacza odmówienie
                     jednostce statusu pełnoprawnego członka społeczności zdolnego do samodzielnego wyboru i oceniania. Twierdził, że wolność wypowiedzi
                     jest nierozłącznie związana z równością, ponieważ pozwala wszystkim podmiotom na występy w „rynku idei” bez uprzywilejowania
                     przez władzę. Ponadto uznawał, że ograniczenia wypowiedzi mogą być legitymizowane tylko wówczas, gdy są niezbędne i proporcjonalne
                     dla ochrony interesów społeczeństwa, a nie w celu paternalistycznej kontroli czy wygaszania opinii. Według Dworkina, ograniczenia
                     mogą być legitymizowane wyłącznie w sytuacji, gdy wypowiedź bezpośrednio zagraża konkretnym wartościom nadrzędnym, np. bezpieczeństwu
                     publicznemu, a nie przez samo ryzyko urażenia czy dyskryminacji.
102
Podobnie Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że podstawowym kryterium ustanowienia granic wolności wypowiedzi
                     musi być ochrona innych konstytucyjnych wartości, przesłanki zaś muszą być precyzyjne i proporcjonalne. Rozszerzanie katalogu
                     przesłanek karalności (niepełnosprawność, wiek, płeć, orientacja seksualna) jest krytykowane z pozycji prawa i filozofii jako
                     nieproporcjonalne ograniczenie debaty publicznej. Brak precyzji tych pojęć rodzi niebezpieczeństwo arbitralnego stosowania
                     przepisów, możliwości instrumentalizacji prawa karnego i efektu mrożącego dla ekspresji. Wśród licznych opinii dotyczących
                     tego zagadnienia wskazywano, że ochrona godności osób nie może prowadzić do sytuacji, w której każda krytyczna lub kontrowersyjna
                     wypowiedź zostaje penalizowana, prawo zaś musi chronić przed realnymi aktami przemocy, a nie przed potencjalnym poczuciem
                     urazy czy dyskomfortem wynikłym z wymiany poglądów. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyrok z 7 grudnia
                     1976 r. w sprawie Handyside przeciwko Wielkiej Brytanii, skarga nr 5493/72) wskazywano, że wolność ekspresji obejmuje także
                     takie wypowiedzi, które „obrażają, szokują lub niepokoją” – dopóki nie prowadzą do realnej krzywdy (por. wyrok TK z 6 października
                     2015 r., sygn. SK 54/13, OTK ZU nr 9/A/2015, poz. 142 oraz wyrok TK z 25 lutego 2014 r., sygn. SK 65/12, OTK ZU nr 2/A/2014,
                     poz. 13). W tym kontekście Trybunał przypomniał, że na wolność wypowiedzi w rozumieniu art. 54 składają się trzy wolności:
                     wolność wyrażania poglądów (wolność wypowiedzi
sensu stricto
), wolność pozyskiwania informacji oraz wolność rozpowszechniania informacji. „Swobodna debata publiczna w państwie demokratycznym
                     jest jednym z najważniejszych gwarantów wolności i swobód obywatelskich. Ochronie tej wartości służą gwarancje jednoznacznie
                     formułowane w art. 54 Konstytucji (…). Wolność wypowiedzi gwarantowana w art. 14 i art. 54 Konstytucji jest wartością fundamentalną
                     dla państwa prawa, ale nie jest wartością absolutną. (…). Ograniczenia wolności wypowiedzi mogą przybierać formę instrumentów
                     zarówno z zakresu prawa prywatnego, jak i prawa karnego” (wyrok TK z 11 października 2006 r., sygn. P 3/06, OTK ZU nr 9/A/2006,
                     poz. 121).
103
Przy wprowadzaniu jakichkolwiek ograniczeń wolności słowa zachowane muszą być oczywiście wszelkie wymogi wynikające z Konstytucji.
                     Fundamentalne znaczenie ma pod tym względem art. 31 ust. 3 Konstytucji, jednakże regulacja ta nie jest adekwatnym związkowym
                     wzorcem kontroli w sytuacji, gdy – przy zachowaniu ustawowej formy ograniczenia – istnieją wątpliwości związane z wykorzystaną
                     techniką legislacyjną. W tym zakresie Trybunał Konstytucyjny przeprowadził test określoności.
104
W dotychczasowej praktyce orzeczniczej Trybunał Konstytucyjny sformułował pięć wymagań, jakie muszą spełniać przepisy prawa
                     karnego, by były zgodne z zasadą
nullum crimen sine lege certa
, a mianowicie:
105
1) przepis prawa karnego powinna cechować precyzyjność, jasność oraz legislacyjna poprawność;
106
2) adresat normy prawnokarnej powinien być w stanie zrekonstruować, jedynie na podstawie określających ją przepisów, a więc
                     z zastosowaniem wyłącznie językowych reguł wykładni, zasadnicze znamiona czynu zabronionego;
107
3) jednostka nie powinna być w stanie niepewności co do tego, czy pewne zachowanie stanowi czyn zabroniony;
108
4) norma karna powinna wskazywać w sposób jednoznaczny zarówno osobę, do której skierowany jest zakaz, znamiona czynu zabronionego,
                     jak i rodzaj sankcji grożącej za popełnienie takiego czynu;
109
5) użycie zwrotów niedookreślonych lub wieloznacznych w obszarze prawa karnego wymaga istnienia szczególnych gwarancji proceduralnych,
                     zapewniających przejrzystość i ocenność praktyki wypełniania nieostrego zwrotu konkretną treścią przez organ państwa (zob.
                     wyrok TK z 19 lipca 2011 r., sygn. K 11/10, OTK ZU nr 6/A/2011, poz. 60).
110
W odniesieniu do pojęcia „niepełnosprawności” wskazano, że choć na pierwszy rzut oka wydaje się ono jednoznaczne, to istnieją
                     różnice pomiędzy definicją tego pojęcia na poziomie różnych aktów normatywnych.
111
Zgodnie z art. 1 zdanie drugie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych sporządzonej w Nowym Jorku dnia 13 grudnia 2006
                     r. (Dz. U. z 2012 r. poz. 1169), „[d]o osób niepełnosprawnych zalicza się te osoby, które mają długotrwale naruszoną sprawność
                     fizyczną, psychiczną, intelektualną lub w zakresie zmysłów co może, w oddziaływaniu z różnymi barierami, utrudniać im pełny
                     i skuteczny udział w życiu społecznym, na zasadzie równości z innymi osobami”. Stosownie do art. 2 pkt 10 ustawy z dnia 27
                     sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. z 2025 r. poz. 913),
                     niepełnosprawność „oznacza (…) trwałą lub okresową niezdolność do wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego
                     naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodującą niezdolność do pracy”. Z kolei w myśl § 1 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej
                     Polskiej z dnia 1 sierpnia 1997 r. – Karta Praw Osób Niepełnosprawnych (M. P. Nr 50, poz. 475), „osoby niepełnosprawne [to]
                     osoby, których sprawność fizyczna, psychiczna lub umysłowa trwale lub okresowo utrudnia, ogranicza lub uniemożliwia życie
                     codzienne, naukę, pracę oraz pełnienie ról społecznych, zgodnie z normami prawnymi i zwyczajowymi”. Różnice te, zwłaszcza
                     co do wymogu trwałości ograniczeń, mogą powodować trudności interpretacyjne. Nie wiadomo, czy pod ochroną znajdzie się każdy
                     rodzaj niepełnosprawności (fizycznej, psychicznej, intelektualnej, sensorycznej), jaka powinna być jej trwałość oraz w jaki
                     sposób fakt ten będzie ustalany w postępowaniu karnym.
112
Podobne wątpliwości budzi użycie pojęcia „wieku”. Jest to cecha każdego człowieka i trudno na tej podstawie wyodrębnić grupę
                     wymagającą szczególnej ochrony. Z tego względu trudno też doszukać się w tej cesze potencjału dyskryminacyjnego, który pozwalałby
                     na uznanie zasadności przyznania ochrony silniejszej, niż zapewniona przez art. 190 k.k. czy art. 216 § 1 k.k. Odpowiedzi
                     w powyższym zakresie nie udzielało również uzasadnienie projektu, z którego wynikała raczej potrzeba szczególnej ochrony określonej
                     grupy wiekowej, na przykład osób starszych. Prawo karne wymaga precyzyjnych, przewidywalnych i dostępnych przesłanek penalizacji,
                     zgodnie z zasadą
lex certa
. Wiek, jako pojęcie prawne, nie jest jednoznacznie zdefiniowany w omawianych przepisach – jakkolwiek w niektórych normach
                     penalizujących używa się granic wieku (np. małoletni poniżej lat 15), w kontekście przesłanki dyskryminacyjnej, to brak jest
                     konkretnej określoności zakresu chronionych grup. Brak jasności, czy ochrona obejmuje dzieci, młodzież, osoby starsze, a może
                     również inne wyznaczone arbitralnie grupy, powoduje trudności w kwalifikacji prawnej oraz ryzyko dowolnego stosowania przepisów.
                     Rozszerzenie penalizacji na krytyczne wypowiedzi, żarty czy polemiki dotyczące wieku prowadzi do ryzyka użycia prawa karnego
                     do tłumienia legalnej debaty społecznej, publicznego dyskursu nad polityką demograficzną, starzeniem się społeczeństwa, kwestiami
                     edukacji czy systemu emerytalnego. Ogranicza to wolność wyrażania poglądów uznanych za niepożądane – nawet jeśli ich celem
                     jest krytyczna analiza lub reforma systemowa.
113
Złożone jest także pojęcie „orientacji seksualnej”, którego rozumienie zmieniało się w czasie i nadal podlega ewolucji w nauce.
                     Brak jednoznacznej definicji może prowadzić tu do niepewności co do zakresu ochrony. Pojęcie to jest wielowymiarowe i dotyczy
                     szerokiego spektrum tożsamości, preferencji i zachowań, które są często przedmiotem debaty społecznej, naukowej oraz interpretacji
                     indywidualnej osób. Brak jasności normatywnej dotyczącej zakresu ochrony i kryteriów kwalifikacji sprawia, że stosowanie tych
                     przepisów może być nieprzewidywalne oraz podatne na arbitralne decyzje organów ścigania i sądów. Także tutaj istnieje ryzyko
                     zakwalifikowania jako przestępstwa krytycznych uwag, polemik czy badań dotyczących tożsamości seksualnej, norm kulturowych,
                     ruchów społecznych czy odnośnego ustawodawstwa.
114
Również rozszerzenie katalogu okoliczności karalnych o pojęcie „płci” generuje liczne zagrożenia dla wolności wypowiedzi w
                     demokratycznym państwie prawnym. Choć Trybunał Konstytucyjny zauważył, że na gruncie norm konstytucyjnych, w szczególności
                     art. 18 i art. 33 Konstytucji, ustrojodawca wyraźnie przewidział jedynie dwie płcie, tj. żeńską (pojęcie „kobieta”) i męską
                     (pojęcie „mężczyzna”), to poza płaszczyzną konstytucyjnoprawną płeć może być rozumiana biologicznie, społecznie (gender),
                     a także w kontekście transpłciowości czy interpłciowości. Brak ustawowej definicji w prawie karnym prowadzi do nieostrości
                     granic penalizacji. To z kolei rodzi ryzyko dowolności i arbitralności w kwalifikowaniu zachowań jako przestępstwo znieważenia
                     na tle płci. Wprowadzenie szerokiej penalizacji za znieważenie ze względu na płeć może prowadzić do ograniczenia legalnej
                     krytyki zjawisk społecznych czy ideologicznych związanych z płcią lub tożsamością płciową. Istnieje obawa przed „efektem mrożącym”
                     – osoby wyrażające poglądy na temat ról płciowych, feminizmu, polityki genderowej czy transpłciowości będą obawiały się oskarżeń
                     o przestępstwo.
115
Pojęcie „płci” w prawie karnym, zwłaszcza w analizowanym kontekście, jest obarczone znaczną nieprecyzyjnością. Brak jednoznacznej
                     definicji prowadzi do trudności w wykładni, a przez to do ryzyka arbitralnych decyzji organów ścigania i sądów. W praktyce
                     skutkuje to niepewnością prawną, co może paraliżować swobodę wypowiedzi. Rozszerzenie ochrony karnej o znamię „płci” może
                     ograniczać legalną krytykę i polemikę. Prawo karne w tym zakresie może stać się narzędziem ograniczania pluralizmu poglądów,
                     wykluczając wypowiedzi o charakterze kontrowersyjnym, które są istotą demokratycznego dyskursu. Po raz kolejny podkreślić
                     należy, że prawo karne nie powinno być stosowane do ochrony przed każdą formą krytyki czy dyskomfortu społecznego, lecz tylko
                     w wypadkach rzeczywistego naruszenia praw i dóbr osobistych.
116
W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się, że norma prawna, stanowiąca opis czynu zabronionego pod groźbą kary,
                     powinna precyzyjnie i jednoznacznie wskazywać adresata nakazu lub zakazu postępowania, którego naruszenie może prowadzić do
                     odpowiedzialności karnej, oraz pozostałe znamiona czynu zabronionego pod groźbą kary, wyznaczające krąg zachowań karalnych
                     (por. wyroki TK z: 26 listopada 2003 r., sygn. SK 22/02; 19 lipca 2011 r., sygn. K 11/10; 17 lipca 2014 r., sygn. SK 35/12,
                     OTK ZU nr 7/A/2014, poz. 74).
117
Ustawodawca mógł uniknąć części wątpliwości przedstawionych powyżej w drodze poszerzenia zawartego w art. 115 k.k. słowniczka
                     wyrażeń ustawowych o definicje legalne tych pojęć. Nie ulega bowiem wątpliwości, że technika legislacyjna, polegająca na konstruowaniu
                     przez prawodawcę definicji ustawowych wówczas, gdy zachodzi potrzeba ograniczenia nieostrości kluczowych pojęć użytych w tekście
                     prawnym, sprzyja precyzyjności i komunikatywności (jasności) tekstu prawnego. Należy zatem przyjąć, że użycie definicji legalnej
                     stanowi jedną z metod, które służą realizacji konstytucyjnych wymogów wynikających z zasady określoności przepisów prawa.
                     Innymi słowy, definicje te są dodatkową gwarancją określoności prawa. Jednocześnie, jako skierowane do organów stosujących
                     prawo, normatywne nakazy przypisania danemu pojęciu znaczenia tylko takiego, jakie zostało ustalone przez ustawodawcę, krępują
                     swobodę organów procesowych i wykonawczych. Tym samym, od strony pozytywnej, pozwalają zapewnić, że przepisy prawne będą wykładane
                     i stosowane z poszanowaniem woli ustawodawcy, od strony negatywnej zaś wykluczają (a przynajmniej znacznie ograniczają) ryzyko,
                     że organy te przypiszą pojęciom znaczenie odbiegające od tego, jakie było zakładane, co prowadziłoby do „zawłaszczania” pewnych
                     sfer życia obywateli, które w zamyśle ustawodawcy nie miały być objęte nakazami lub zakazami (ani sankcjami za naruszenie
                     tych nakazów i zakazów). W tym sensie definicje legalne pozostają w ścisłym funkcjonalnym związku z realizacją – fundamentalnych
                     w demokratycznym państwie prawa – zasad: bezpieczeństwa prawnego oraz zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie
                     prawa. Ta gwarancyjna rola definicji legalnych ma w prawie karnym tym donioślejsze znaczenie, że właśnie w zakresie prawa
                     karnego obowiązuje wyższy (kwalifikowany) standard konstytucyjnych wymogów dotyczących określoności przepisów. Ze względu
                     bowiem na funkcje i charakter prawa karnego, wiążącego się ze stosowaniem środków dolegliwych dla obywateli, którzy byli sprawcami
                     czynów zabronionych, pożądane jest maksymalne ograniczenie uznaniowości organów ścigania oraz sądów, z jednoczesnym zachowaniem
                     elastyczności instrumentów reakcji karnej (zob. wyrok TK o sygn. SK 47/13).
118
Ustawodawca jednak nie zdecydował się na taki krok, pozostawiając tym samym cztery nowe pojęcia w stanie niejednoznaczności.
                     Ustawodawca ciężar ich dookreślenia przerzucił w całości na sądy oraz organy postępowania przygotowawczego, które te normy
                     będą stosować, stwarzając nieakceptowalny luz interpretacyjny. O ile takie rozwiązanie nie budzi wątpliwości w wypadku terminów
                     już zakorzenionych w systemie, o tyle w wypadku zakwestionowanych pojęć taki zabieg nie licuje z wymogiem zapewnienia przejrzystości
                     i ocenności praktyki wypełniania nieostrego zwrotu konkretną treścią przez organy władz publicznych. Podsumowując, wprowadzenie
                     nowych przesłanek karalności w prawie karnym w sposób nieprecyzyjny i szeroki niesie poważne zagrożenia dla wolności ekspresji.
                     Prowadzi do naruszenia wymogu
lex certa
, ograniczenia pluralizmu i debaty publicznej, instrumentalizacji prawa oraz nadmiernego zawężenia konstytucyjnie chronionych
                     wolności jednostki. Dlatego konieczne jest stosowanie maksymalnej ostrożności i precyzji legislacyjnej w tym zakresie.
119
Z tego też względu Trybunał Konstytucyjny uznał, że zaskarżona regulacja nie odpowiadała wymogom wynikającym z zasady
nullum crimen sine lege certa
.
120
Proponowane zmiany stanowiły zatem niepoprawną ingerencję w konstytucyjnie chronioną swobodę wypowiedzi. W ocenie Trybunału,
                     wprowadzanie do kodyfikacji karnej pojęć wieloznacznych może godzić w swobodę wypowiedzi. Nie budzi wątpliwości, że chronione
                     konstytucyjnie wartości, prawa i wolności niejednokrotnie mogą ze sobą kolidować, gdy idzie o przyznany im przez prawo pozytywne
                     (w wyniku działania ustawodawcy) reżim, decydujący o zakresie ochrony, możliwość ingerencji ze strony władzy publicznej oraz
                     gwarancje wiążące się z ich realizacją. Innymi słowy, pełność i pewność prawnej gwarancji jednych dóbr, praw i wolności chronionych
                     konstytucyjnie, odbywać się musi – z konieczności – kosztem innych. W niniejszej sprawie Trybunał Konstytucyjny uznał, że
                     o ile niedopuszczalność w przestrzeni publicznej wypowiedzi o charakterze obraźliwym wobec jakichkolwiek grup czy jednostek
                     nie budzi wątpliwości, o tyle ograniczenie wolności wyrażania poglądów przez ustanowienie typów czynów zabronionych o niedostatecznie
                     określonych znamionach narusza konstytucyjną wolność słowa. Prawo karne nie powinno chronić przed każdą krytyką czy kontrowersją,
                     lecz jedynie przed rzeczywistymi i poważnymi przypadkami wyrządzenia krzywdy. Przedstawione ocenie Trybunału Konstytucyjnego
                     nowe brzmienia przepisów (dodane przesłanki: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej) mogłyby prowadzić
                     do arbitralnych i nieprzewidywalnych rozstrzygnięć, podważając pewność prawa i zaufanie do państwa, a także generować w praktyce
                     efekt mrożący dla debaty publicznej. Włączenie nieprecyzyjnie określonych przesłanek sprawia, iż granica pomiędzy legalną
                     krytyką, żartem, polemiką a przestępstwem staje się nieuchwytna. Prawo karne przestaje być „ostatnią racją”, używaną wyłącznie
                     do zwalczania najcięższych form dyskryminacji lub przemocy, lecz może być narzędziem cenzury wobec wypowiedzi, których intencja
                     nie była dyskryminacyjna, a ich sens trudno jednoznacznie ocenić w świetle niejasnych norm. Zaproponowane w nowelizacji przesłanki
                     są podatne na zbyt szeroką i mechanistyczną penalizację wypowiedzi, nawet w sytuacjach, gdy występuje sprzeciw wobec polityki
                     społecznej czy publiczna krytyka rozwiązań dotyczących osób wymagających wsparcia. Efektem może być nieproporcjonalne ograniczenie
                     pluralizmu oraz uniemożliwienie prowadzenia autentycznej debaty na temat polityki inkluzji, rehabilitacji, dostępności itd.
                     Normy karne sformułowane w niejasny sposób mogą hamować ekspresję w sferze akademickiej, artystycznej czy edukacyjnej, a tym
                     samym naruszać konstytucyjnie chronioną wolność nauki i działalności artystycznej. Nieprecyzyjność przesłanek odpowiedzialności
                     karnej może prowadzić do autocenzury badaczy, publicystów, nauczycieli obawiających się, że wypowiedź, wyrażająca kontrowersyjny
                     pogląd lub prowokująca dyskusję, zostanie zakwalifikowana jako przestępstwo.
121
Tym samym konieczne było stwierdzenie, że art. 1 ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119
                     § 1, art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k. wprowadza przesłanki: niepełnosprawności, wieku, płci lub orientacji seksualnej, jest
                     niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji.
122
5.2. Z uwagi na stwierdzenie niezgodności z Konstytucją wprowadzenia nowych przesłanek do art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1,
                     art. 256 § 1 oraz art. 257 k.k. należało uznać, że merytoryczne rozpoznanie drugiego zarzutu stało się zbędne. Odnosił się
                     on bowiem do tego samego przedmiotu kontroli, kwestionując jego zgodność z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
123
Stosownie do treści art. 59 ust. 1 pkt 3 u.o.t.p.TK, Trybunał Konstytucyjny umarza postępowanie, jeżeli wydanie orzeczenia
                     stało się zbędne. Tym samym, wobec zbędności wydania wyroku, Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie w zakresie drugiego
                     zarzutu stawianego przez Wnioskodawcę.
124
5.3. Oceniając zgodność art. 1 pkt 1, 2 i 4 ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i
                     art. 257 k.k. eliminuje zaimek „jej”, z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji, Trybunał Konstytucyjny przeanalizował
                     zakwestionowaną regulację w zakresie dopuszczalności ograniczenia wolności słowa.
125
Przede wszystkim Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę na rozszerzenie zakresu kryminalizacji, wiążącego się z zakładaną zmianą
                     art. 119 § 1 i art. 257 k.k. Na gruncie obowiązujących przepisów, o wypełnieniu znamion czynu zabronionego stypizowanego w
                     art. 119 § 1 k.k. można mówić w sytuacji, gdy powodem działania sprawcy wymierzonego przeciwko pokrzywdzonemu (osobie lub
                     grupie ludzi) jest „przynależność” tej osoby lub osób tworzących daną grupę do określonej społeczności, którą można wyodrębnić
                     w oparciu o kryterium narodowe, etniczne, rasowe, polityczne, wyznaniowe lub bezwyznaniowe. Rezygnacja z zaimka „jej”, czyli
                     istnienia owej „przynależności”, przekładałaby się na to, że dla wyczerpania znamion typu czynu zabronionego nie byłoby już
                     konieczne, aby osoba pokrzywdzona posiadała cechę, która sprawia, że dosięgnął ją zamach na jej dobra prawne. W istocie krąg
                     osób, które może dosięgnąć wiktymizacja, stałby się nieograniczony. Sprawca jedynie musiałby być świadomy, że swoim bezprawnym
                     zachowaniem godzi w daną grupę społeczną. Podobne wnioski dotyczą art. 257 k.k., na gruncie którego działanie sprawcy musi
                     być motywowane przynależnością narodową, etniczną, rasową, wyznaniową albo bezwyznaniowością pokrzywdzonego, tj. danej osoby
                     lub grupy ludności. W razie dokonania zmiany przewidzianej w ustawie nowelizującej doszłoby do przesunięcia kryminalizacji
                     z art. 216 i art. 217 k.k. na grunt art. 257 k.k., jeżeli czyn popełniony zostałby wobec osoby, która nie musiałaby posiadać
                     cechy wskazanej w tym przepisie, ale idea czyjejś przynależności do określonej grupy społecznej ujawniłaby się w ramach procesu
                     motywacyjnego sprawcy. Słusznie zauważył przy tym Wnioskodawca, że w wypadku zniewagi doszłoby na podstawie art. 257 k.k.
                     do kryminalizacji posługiwania się wobec innej osoby jakimikolwiek inwektywami, które miałyby konotacje znaczeniowe powiązane
                     z określoną przynależnością. Odnosząc się zaś do kwestii sądowego wymiaru kary, Trybunał Konstytucyjny zauważył, że zakładana
                     zmiana art. 53 § 2a pkt 6 k.k. sprawiłaby, że sąd musiałby każdorazowo uwzględniać jako okoliczność obciążającą sytuację,
                     w której dowolne przestępstwo motywowane byłoby wskazaną w tym przepisie przynależnością, ale pokrzywdzonym byłaby też osoba
                     nieobdarzona daną cechą. W konsekwencji, wskazane powyżej zmiany prowadziłyby do zintensyfikowania odpowiedzialności karnej
                     przez: 1) znaczące rozszerzenie zakresu kryminalizacji; 2) zwiększenie poziomu punitywności.
126
Trybunał Konstytucyjny wskazał, że prawo karne stanowić ma
ultima ratio
, nie zaś
prima ratio
polityki państwa, mającej na celu ochronę dóbr prawnych. Idea ta znajduje doskonałe odzwierciedlenie w art. 31 ust. 3 Konstytucji.
                     Na gruncie niniejszej sprawy, w ramach analizy dopuszczalności ograniczenia wolności słowa, określonej w art. 54 ust. 1 Konstytucji,
                     regulacje przewidziane w ustawie nowelizującej skonfrontowane zostały z testem proporcjonalności.
127
Oceniając przydatność kwestionowanej regulacji, Trybunał Konstytucyjny przypomniał, że art. 32 ust. 2 Konstytucji zakazuje
                     dyskryminacji „z jakiejkolwiek przyczyny”. Należało przy tym wyraźnie wskazać, że ustawa nowelizująca w sposób ewidentny nie
                     realizowała zasad wynikających z art. 32 Konstytucji. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że przewidywanie ochrony prawnokarnej
                     tylko w razie zaktualizowania się enumeratywnie wskazanych przesłanek dyskryminacyjnych rodzi zarzut nierównej ochrony przez
                     wyłączanie z niej jednostek lub zbiorowości, które nie charakteryzują się cechami wskazanymi w ustawie. Ustawodawca naraża
                     się wtedy na zarzut arbitralnego promowania wybranych grup społecznych. Eliminacja zaimka „jej” z art. 53 § 2a pkt 6, art.
                     119 § 1 i art. 257 k.k. oznaczałaby rezygnację z orientacji na konkretną osobę pokrzywdzoną, cechującą się określoną przynależnością.
                     Zamiast tego regulacja karna skupiałaby się nie tyle na ochronie wolności i praw jednostki, ile na napiętnowaniu tych osób,
                     którym można by było przypisać, że w popełnieniu czynu zabronionego towarzyszyła im motywacja, która abstrakcyjnie odnosiłaby
                     się do danej przynależności. Powstałe wtedy luzy decyzyjne pozwalałyby organom postępowania karnego na dokonywanie kwalifikacji
                     prawnych ze znaczną dowolnością. W istocie wartości chronione kwestionowanymi przepisami uległyby rozmyciu, a ich ochrona
                     osłabieniu.
128
W zakresie oceny konieczności kwestionowanej regulacji Trybunał Konstytucyjny zauważył, że w systemie prawnym przewidziane
                     są różne środki, służące zapewnieniu ochrony prawnej osobom, które mogą spotykać się z naruszeniami ich praw w związku z motywami
                     sprawcy. Po pierwsze, istnieją adekwatne regulacje prawnokarne. Art. 115 § 2 k.k. przewiduje, że motywacja sprawcy jest istotna
                     dla oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu, a zatem pośrednio (art. 53 § 1 k.k.) i bezpośrednio (art. 53 § 2 k.k.) dla
                     wymierzania kary. Ponadto każdemu przestępstwu umyślnemu mogą towarzyszyć motywy sprawcy odnoszące się do jakiejś przynależności
                     społecznej. W tym zakresie zakaz dyskryminacji jest realizowany przez już obowiązujące przepisy karne. W kontekście kwestionowanej
                     regulacji należało wskazać chociażby: art. 190, art. 216 czy art. 217 k.k. Po drugie, istnieją również odpowiednie środki
                     ochrony przewidziane w pozostałych gałęziach prawa. Pomijając przytaczanie licznych regulacji w tym zakresie, pierwszorzędne
                     znaczenie mają instytucje określone w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2025 r. poz. 1071; dalej:
                     k.c.). Prawo cywilne chroni dobra osobiste (art. 23 k.c.), przewidując odpowiednie roszczenia (art. 24 w związku z art. 448
                     k.c.). Projektodawcy ustawy nowelizującej – pomimo deklaracji – nie wykazali, dlaczego obowiązujące unormowania są niewystarczające
                     w tym zakresie.
129
Rozważając proporcjonalność
sensu stricto
regulacji przewidzianych w ustawie nowelizującej, Trybunał Konstytucyjny przypomniał, że wolność słowa jest taką szczególną
                     wolnością konstytucyjną, której ograniczanie może niezwykle łatwo wiązać się z naruszeniem jej istoty. Eliminacja zaimka „jej”
                     z art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257 k.k. stwarzałaby, co wskazano powyżej, szeroką swobodę interpretacyjną dla organów
                     postępowania karnego. Oderwano by rdzeń tych unormowań od konkretnego związku pomiędzy czynem godzącym w daną osobę lub grupę
                     ludzi a ich przynależnością do określonej grupy. Powstawałoby zatem ryzyko abstrakcyjnego, a zatem nadmiernego represjonowania
                     ludzi ze względu na posiadane przez nich poglądy, w tym takie, które mogłyby wiązać się z formułowaniem krytycznych ocen względem
                     różnych zbiorowości. Ustawa nowelizująca, w razie jej wejścia w życie, budziłaby zatem uzasadnioną obawę społeczeństwa, że
                     niedookreślone i generalne unormowanie posłużyłoby nie tyle przeciwdziałaniu ewidentnym zachowaniom dyskryminacyjnym, ile
                     wykluczeniu z debaty publicznej takich wypowiedzi o faktach i opinii, które mogą być niekorzystne dla innych lub przez nich
                     niepodzielane. Dotyczyłoby to zwłaszcza dyskursu nieprzychylnego władzy. Należało bowiem zwrócić uwagę na to, że rozszerzony
                     zakres kryminalizacji wiązałby się jednocześnie z objęciem nowej kategorii czynów (w tym tych, które wcześniej były kryminalizowane
                     w art. 190, art. 216 czy art. 217 k.k., jak i czynów dotychczas niezabronionych) trybem publicznoskargowym. Towarzyszące temu
                     ryzyko jego instrumentalnego wykorzystywania wiązałoby się z wywołaniem „efektu mrożącego”, który godziłby w istotę wolności
                     słowa.
130
Biorąc pod uwagę powyższe, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że art. 1 pkt 1, 2 i 4 ustawy nowelizującej w zakresie, w jakim
                     w art. 53 § 2a pkt 6, art. 119 § 1 i art. 257 k.k. eliminuje zaimek „jej”, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art.
                     31 ust. 3 Konstytucji.
131
Trybunał Konstytucyjny przypomniał, że już w preambule do Konstytucji poszanowanie prawa człowieka do wolności, obok jego
                     przyrodzonej godności oraz obowiązku solidarności z innymi, uznane zostało za jedną z zasad stanowiących niewzruszoną podstawę
                     Rzeczypospolitej Polskiej. Wszyscy ci, którzy stosują Konstytucję – kierując się dobrem wspólnym – obowiązani są realizować
                     te zasady. Dotyczy to w szczególności ustawodawcy, który wyposażony został w najszerszą kompetencję ingerencji w sferę jednostki.
                     Z tego względu wszelkie unormowania ograniczające wolność człowieka powinny być stanowione z najwyższą rozwagą.
132
6. Nierozerwalny związek niekonstytucyjnych przepisów z całą ustawą.
133
6.1. Zgodnie z art. 122 ust. 4 zdanie pierwsze Konstytucji, Prezydent odmawia podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny
                     uznał za niezgodną z Konstytucją. W razie stwierdzenia niekonstytucyjności jedynie części ustawy, jej dalsze losy zależą od
                     tego, czy Trybunał Konstytucyjny orzekł o nierozerwalnym związku przepisów obarczonych wadą z całą ustawą. W myśl bowiem art.
                     122 ust. 4 zdanie drugie Konstytucji, jeżeli niezgodność z Konstytucją dotyczy poszczególnych przepisów ustawy, a Trybunał
                     Konstytucyjny nie orzeknie, że są one nierozerwalnie związane z całą ustawą, Prezydent, po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu,
                     podpisuje ustawę z pominięciem przepisów uznanych za niezgodne z Konstytucją albo zwraca ustawę Sejmowi w celu usunięcia niezgodności.
134
Ustrojodawca nie wyjaśnił
explicite
, na czym ten nierozerwalny związek polega. Zgodnie z poglądem, który zarysował się w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego,
                     pojęcie to „trzeba wyjaśniać w dwóch płaszczyznach. W płaszczyźnie techniczno-legislacyjnej o nierozerwalnym związku należy
                     mówić w sytuacji, gdy bez przepisu, uznanego za niekonstytucyjny, niemożliwe jest stosowanie pozostałych przepisów ustawy,
                     gdyż w ustawie powstaje luka niemożliwa do wypełnienia w drodze dopuszczalnych technik wykładniczych. W płaszczyźnie aksjologicznej
                     o nierozerwalnym związku należy mówić w sytuacji, gdy stosowanie pozostałych przepisów ustawy jest wprawdzie technicznie możliwe,
                     ale wyprowadzenie z ustawy przepisu uznanego za niekonstytucyjny doprowadza do oczywistej zmiany zakresu stosowania, celu
                     bądź sensu pozostałych przepisów, przekształcając tak okrojoną ustawę w akt oderwany od intencji jej twórców i nabierający
                     nowego znaczenia, którego nie mógłby nabrać, gdyby pozostały w nim usunięte przepisy” (wyrok z 28 kwietnia 1999 r., sygn.
                     K 3/99, OTK ZU nr 4/1999, poz. 73). Takie ujęcie należy uznać za modelowe, gdyż „[o] tym, czy zachodzi nierozerwalny związek,
                     z czego on wynika i jaki jest jego charakter, orzeka każdorazowo, na tle konkretnej sprawy Trybunał Konstytucyjny, któremu
                     przysługuje wyłączna kompetencja dokonania oceny w tej kwestii” (wyrok TK z 25 listopada 2021 r., sygn. Kp 2/19; por. wyroki
                     TK z: 17 lipca 2019 r., sygn. Kp 2/18, OTK ZU A/2019, poz. 39; 11 grudnia 2023 r., sygn. Kp 1/23, OTK ZU A/2024, poz. 52).
135
6.2. Oceniając związek niekonstytucyjnych przepisów ustawy nowelizującej z całym aktem normatywnym, Trybunał Konstytucyjny
                     zauważył, że pomiędzy wszystkimi jednostkami redakcyjnymi ustawy zachodziły ścisłe relacje o charakterze techniczno-legislacyjnym.
136
Ustawa nowelizująca składała się jedynie z dwóch jednostek redakcyjnych ujętych w formie artykułów. Art. 1 ustawy nowelizującej,
                     który w całej swej rozciągłości został uznany za niekonstytucyjny, zawierał przepisy zmieniające. Art. 2 ustawy nowelizującej
                     zawierał jedynie przepis o wejściu ustawy w życie, odgrywał zatem rolę służebną wobec całej regulacji.
137
W konsekwencji, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że niekonstytucyjne przepisy w obrębie art. 1 ustawy nowelizującej są nierozerwalnie
                     związane z całą ustawą.
138
7. Skutki wyroku.
139
Mając na względzie treść obu części sentencji niniejszego wyroku, Prezydent, na podstawie art. 122 ust. 4 Konstytucji, jest
                     obowiązany odmówić podpisania ustawy nowelizującej.
140
Postępowanie ustawodawcze ulega zamknięciu, ustawa nowelizująca nie dochodzi do skutku (nie może zostać ogłoszona w Dzienniku
                     Ustaw i wejść w życie).
141
Z powyższych względów Trybunał Konstytucyjny orzekł jak w sentencji.