Sygn. akt IV Ka 477/24 UZASADNIENIE Tytułem wstępu Sąd wyjaśni powody odstąpienia od sporządzenia uzasadnienia na formularzu. W sprawie wniesiono trzy apelacje – oskarżonego, obrońcy i prokuratora. Zwłaszcza apelacje obrońcy i oskarżonego zawierają szereg różnych, a przy tym licznych zarzutów, ujętych zarówno jako przypadki obrazy prawa procesowego jak i błędy w ustaleniach faktycznych i obrazy prawa materialnego, które z uwagi na ich powiązanie omawiać należy łącznie. Sporządzanie uzasadnienia na formularzu wymusiłoby wielokrotne powtarzanie tych samych kwestii, względnie odwoływanie się do różnych rubryk formularza, zmuszając czytelnika do wielokrotnego wertowania tekstu w poszukiwaniu odniesień, czyniąc z tego dokumentu zawiłą szaradę. Ma to również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2021 roku w sprawie III KK 77/21, opubl. Legalis ). Apelacje oskarżonego i jego obrońcy były bezzasadne. Apelacja prokuratora okazała się zasadna, a jego wnioski częściowo zostały uwzględnione. Podnoszone w apelacjach oskarżonego i obrońcy zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych oraz zarzuty obrazy prawa procesowego, nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny w oparciu o rzetelnie i wszechstronnie oceniony materiał dowodowy. Każdy istotny dowód został poddany analizie i oceniony w kontekście innych, powiązanych z nim dowodów. Ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy jest obiektywna, prawidłowa, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oparta o całokształt ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego i jako taka korzysta z ochrony jaką daje art. 7 kpk . Sąd Okręgowy nie będzie w tym miejscu tej oceny i tych ustaleń powielał, albowiem wobec doręczenia stronom odpisu uzasadnienia zaskarżonego wyroku analiza ta jest ( a przynajmniej powinna być ) im znana - dość powiedzieć, że Sąd odwoławczy aprobuje dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę dowodów oraz oparte na niej ustalenia faktyczne. W dalszej części uzasadnienia Sąd Okręgowy odniesie się szczegółowo do konkretnych zarzutów podniesionych w tych apelacjach. W pierwszej kolejności należy odnieść się do podniesionego w apelacji oskarżonego zarzutu bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 kpk polegającej na nienależytym obsadzeniu Sądu Rejonowego orzekającego w sprawie poprzez udział w składzie orzekającym sędziego Michała Dębowskiego, którego powołanie na urząd sędziego poprzedzone zostało rekomendacją Krajowej Rady Sądownictwa, którą ukształtowano na mocy ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych ustaw ( Dz. U z 2018 r. poz. 3). Sędzia Michał Dębowski spełnia wszystkie kryteria niezawisłości i niezależności, co wynika chociażby z informacji zawartych w uchwale KRS załączonej do apelacji oskarżonego (Tom XI k. 2299 – 2305). W konkursie na wolne stanowisko sędziowskie brały z nim udział trzy inne osoby, z których każda odstawała od kandydata M. D. zarówno pod względem doświadczenia na samodzielnym stanowisku orzeczniczym, jak i poziomu merytorycznego. Dość powiedzieć, że wizytatorzy ocenili pozostałych kandydatów jako dobrych, zaś M. D. został oceniony przez wizytatora jako kandydat bardzo dobry, wprost stwierdzono w opinii, że nominacja tego kandydata przyniosłaby wymierną korzyść dla sądownictwa wyrażającą się pozyskaniem osoby wyjątkowo dobrze przygotowanej do objęcia stanowiska sędziego Sądu Rejonowego. M. D. był wówczas od kilkunastu lat prokuratorem ( od 2006 roku, kiedy objął stanowisko asesora w prokuraturze ), a w czasie konkursu ( od 2015 roku, czyli od czterech lat) piastował stanowisko Zastępcy Prokuratora Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim. Z jego konkurentów jeden był asesorem prokuratorskim od 2018 roku, a wiec od zaledwie jednego roku, a pozostałe dwie osoby były adwokatami od 2015 roku, a więc od czterech lat. Przewaga doświadczenia M. D. była wręcz ogromna. Na Kolegium Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim uzyskał miażdżącą przewagę głosów pozytywnych nad pozostałymi kandydatami. Co istotne – M. D. kandydując na urząd Sędziego Sądu Rejonowego nie uzyskiwał żadnego awansu płacowego, a wręcz przeciwne, wszak jako Zastępca Prokuratora Rejonowego uzyskiwał dodatek funkcyjny, a kandydował na sędziego „liniowego” i takim został, więc finansowo na tym tracił. Wskazuje, to, że kierowała nim wola wykonywania zawodu sędziego wiążącego się z pełną niezawisłością i niezależnością, dlatego zrezygnował ze stanowiska w prokuraturze co prawda lepiej opłacanego, ale związanego z podległością służbową. Ponadto kandydował na objęcie stanowiska sędziego w Sądzie Rejonowym w Opocznie borykającym się wówczas ze znacznymi brakami kadrowymi i zaległościami w rozpoznawaniu spraw karnych. Zatem M. D. przyszedł do ciężkiej rzetelnej pracy orzeczniczej „na linii” w Sądzie Rejonowym rezygnując z prestiżowego stanowiska funkcyjnego w Prokuraturze ( i związanego z tym dodatku płacowego). Dlatego teza apelanta, że sędzia Michał Dębowski w przedmiotowej sprawie nie był niezależny i niezawisły, bo jako były prokurator uzyskujący stanowisko sędziego za rekomendacją Krajowej Rady Sądownictwa, którą ukształtowano na mocy ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych ustaw, chciał się odwdzięczyć Ministrowi Sprawiedliwości – Prokuratorowi Generalnemu i czuł się od niego zależny, trąci absurdem. Ten prawnik został sędzią nie poprzez klientelizm lub czyjąś protekcję, tylko dzięki własnej pracy, doświadczeniu i posiadanym zdolnościom, a nie uzyskał wygodnej synekury, tylko zamienił gabinet wiceszefa jednostki prokuratury na stanowisko sędziego linowego w obłożonym sprawami i obciążonym zaległościami Sądzie Rejonowym. Zresztą w tej konkretnej spawie sędzia Michał Dębowski wydał wyrok odstający na korzyść oskarżonego od wniosków prokuratora wygłoszonych w mowie końcowej (tom X k. 2176), co zaowocowało apelacją prokuratora, a co również przeczy tezie oskarżonego, jakoby ten sędzia nie orzekał niezawiśle i niezależnie. Znaczenie ma również czas, w którym M. D. kandydował na urząd sędziego uzyskując rekomendację Krajowej Rady Sądownictwa, którą ukształtowano na mocy ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych ustaw. Sama uchwała KRS – u w jego sprawie wydana była w dniu 8 maja 2019 roku , ale konkurs rozpoczął się znacznie wcześniej, ogłoszenie o wolnym stanowisku sędziowskim ukazało się w Monitorze Polskim z 2018 r. poz. 762. Tymczasem orzecznictwo ETPCz i Trybunału Sprawiedliwości UE, a w szczególności pogląd wyrażony przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 19 listopada 2019 r. w sprawach C-585/18, C- 624/18 i C-625/18, odnoszący się do wymagań, jakie w demokratycznych państwach należy stawiać sądom, żeby w świetle art. 6 EKOPCz i art. 47 KPP mogły być uznane za bezstronne, niezależne i powołane uprzednio na podstawie ustawy, ukształtowało się znacznie później . Również uchwałę Trzech Połączonych Izb Sądu Najwyższego podważającą status tak ukształtowanej KSR i nominacji sędziowskich uzyskanych za jej rekomendacją wydano dopiero w dniu 23 stycznia 2020 roku ( OSNK 2020 z. 2 poz. 7), kiedy już konkurs na stanowisko sędziego, w którym brał udział M. D. , został dawno zakończony. W ocenie Sądu Okręgowego inaczej należy oceniać osoby biorące udział w konkursach na stanowisko sędziego w okresie poprzedzającym wydanie tej uchwały, dopiero bowiem wówczas stanowisko najwyższego autorytetu prawnego w naszym kraju, tj., Sądu Najwyższego, wybrzmiało głośno, jasno i bezkompromisowo ( także orzecznictwo ETPCz i Trybunału Sprawiedliwości UE w tej kwestii w czasie kandydowania M. D. na stanowisko sędziego jeszcze wówczas nie istniało). Dlatego Sąd Okręgowy uważa, że sędzia Michał Dębowski przeszedł pozytywnie „test niezawisłości” i w jego przypadku nie doszło do sytuacji opisanej w art. 439 § 1 pkt 2 kpk . Zatem Sąd Rejonowy wydający wyrok w przedmiotowej sprawie był obsadzony należycie. Kolejną kwestią, którą Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim zajmie się z urzędu, gdyż takich zarzutów w samych apelacjach oskarżonego i obrońcy nie postawiono ( pojawiły się one później), jest kwestia immunitetu prokuratorskiego oskarżonego, co wiąże się z zagadnieniem bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 9 kpk w zw. z art. 17 § 1 pkt 10 kpk . W czasie popełnienia inkryminowanego czynu oskarżony był prokuratorem, później jednak ( przed wniesieniem aktu oskarżenia) samodzielnie i dobrowolnie zrzekł się stanowiska prokuratora i zaczął pracować jako adwokat. Już po wydaniu wyroku przez Sąd Rejonowy w przedmiotowej sprawie Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego skierowała do składu 7 – osobowego Sądu Najwyższego pytanie prawne ( nie w związku ze sprawą niniejszą), zmierzające do wyjaśnienia rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego, czy immunitet sędziowski i prokuratorski chroni również osoby, które w czasie postępowania nie są już czynnymi sędziami i prokuratorami, ale inkryminowane czyny miały być popełnione w czasie, kiedy te zawody wykonywali – sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą II ZZP 1/24 ( wniosek z dnia 8 sierpnia 2024 roku BSA II.4010.1.2024 Tom XI k. 2409 -2411). W związku z tym obrońca wnosił o zawieszenie niniejszego postępowania ( Tom XI k. 2407 – 2408), a Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim postanowieniem z dnia 30 października 2024 roku wniosku tego nie uwzględnił (Tom XI k. 2434 – 2436). Zdaniem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim w tej sprawie oskarżonego nie chronił immunitet prokuratorski, bo zrzekł się on stanowiska prokuratora przez wszczęciem postępowania przeciwko jego osobie, a to, że czyn popełniono w czasie, gdy był jeszcze prokuratorem, niczego w tej kwestii nie zmienia. Immunitet sędziowski i prokuratorski ma zapewniać ochronę osób wykonujących te funkcje w czasie, kiedy je sprawują, aby zapewnić ich bezstronność i wolność od nacisków, jest on związany ściśle z okresem wykonywania zawodu sędziego i prokuratora, celem tej instytucji jest nie tylko ochrona osób wykonujących te funkcje, ale również stron postępowań toczących się z udziałem tych funkcjonariuszy. Po zaprzestaniu wykonywania tych funkcji ochrona ta nie spełnia już swojego celu i ustaje. O ile można by się jeszcze zastanawiać nad przedłużeniem jej stosowania w przypadku, w którym sędzia lub prokurator odchodzi z zawodu nie na własne życzenie, tylko z uwagi na osiągnięcie określonego w ustawie wieku lub stan zdrowia, to za absurdalne Sąd Okręgowy uważa przedłużanie funkcjonowania immunitetu wobec osób, które dobrowolnie zrzekły się funkcji sędziego lub prokuratora na okres po tym zrzeczeniu się, stanowiącym dobrowolną i świadomą rezygnację z immunitetu również za czyny popełnione wcześniej. Sąd Okręgowy podziela w związku z tym tę linię orzeczniczą oraz stanowisko tej części doktryny, która prezentuje pogląd, iż po zaprzestaniu wykonywania zawodu sędziego lub prokuratora immunitet nie chroni już tych osób również co do czynów popełnionych w czasie, w którym jeszcze te funkcje wykonywali ( por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2006 r., SNO 64/05; uchwała SN z dnia 12 września 2006 r. SNO 40/06, uchwała SN z dnia 7 lutego 2024 roku, I ZI 27/22, postanowienie SN z dnia 1 kwietnia 2011 roku IV KK 386/10, postanowienie SN z dnia 20 czerwca 2012 roku I KZP 7/12, postanowienie SA w Krakowie z dnia 14 stycznia 2009 r. II AKz 668/08 oraz W. Kozielewicz: Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów, Warszawa 2005; K. Klugiewicz: Jeszcze kilka słów o immunitecie sędziowskim - uwagi na marginesie postanowienia SN z 15.03.2011 r. (WZ 8/11), Kwartalnik Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury 2012, z. 1, s. 52-53 i s. 55; B. Janusz-Pohl: Imunitety..., s. 140, 160; M. Mitera, M. Rojewski, E. Rojowska: Ustawa o prokuraturze, Komentarz, Warszawa 2011, s. 168; A. Herzog: Postępowanie w sprawach..., s. 8; R. A. Stefański: Immunitet prokuratorski s. 72 ). Dlatego w tej sprawie oskarżonego nie chronił immunitet prokuratorski i nie doszło do powstania bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 9 kpk w zw. z art. 17 § 1 pkt 10 kpk . Chybiony jest podniesiony w apelacji oskarżonego zarzut bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1pkt 9 kpk w zw. zart. 17 § 1 pkt 9 kpk i art. 14 kpk poprzez nieuprawnione wyjście poza granice skargi oskarżyciela. Granice skargi wyznacza zdarzenie historyczne objęte zarzutem z aktu oskarżenia. W tym przypadku było to zdarzenie polegające na spotkaniu się oskarżonego z T. S. (1) i podjęciu czynności zmierzających do uniknięcia przez niego odpowiedzialności za przestępstwo z art. 178 b kk . W akcie oskarżenia czynności te uznano za inne podstępne zabiegi, w tym za taki zabieg prokurator uznał udzielanie przez oskarżonego T. S. (1) wskazówek co do treści wyjaśnień, jakie miał złożyć. Sąd Rejonowy jedynie sprecyzował, że w przypadku zabiegu w postaci dawania wskazówek co do treści wyjaśnień, w istocie doszło do tworzenia fałszywego dowodu. Z pewnością nie stanowi to wyjścia poza ramy skargi rzecznika oskarżenia, Sąd Rejonowy ani nie dopisał żadnej nowej czynności sprawczej, ani nie dodał żadnego nowego znamienia czynu, mieścił się cały czas w tym samym zdarzeniu, o jakie chodziło w akcie oskarżenia. Tym bardziej, że czynności sprawcze wymieniane w art. 239 § 1 kk nie mają charakteru zamkniętego, o czym stanowi zwrot „w szczególności”. Na zakończenie – Sąd Rejonowy słusznie uznał, że udzielanie przez oskarżonego T. S. (1) wskazówek co do treści wyjaśnień, jakie miał złożyć było w istocie tworzeniem fałszywego dowodu, bo w wyniku jego rad i wskazówek T. S. (1) złożył wyjaśnienia opisujące stan faktyczny niezgodnie z rzeczywistością co do istotnych elementów stanowiących znamiona przestępstwa z art. 178 b kk . W szczególności T. S. (1) wiedział, że goni go policyjny samochód na sygnałach i powiedział o tym oskarżonemu, a oskarżony udzielił mu wskazówki, aby w wyjaśnieniach nie tylko o tym nie mówił, ale wręcz odwrotne, aby wyjaśniał, że samochód policyjny nie używał sygnałów dźwiękowych i świetlnych. T. S. (1) takie fałszywe wyjaśnienia złożył. W wyniku tego – nie mając innych dowodów na wykazanie, że T. S. (1) miał świadomość, że jest zatrzymywany przez pojazd służbowy policji poruszający się na sygnałach świetlnych i dźwiękowych – prokurator opierając się na tym fałszywym dowodzie umorzył postępowanie przeciwko niemu o ten czyn. Dlatego też chybione są zarzuty obrazy prawa materialnego, tj, art. 239 kk , podniesione w punkcie 4 apelacji oskarżonego – oskarżony wywodzi, że jego wskazówki miały jedynie pomóc osobie niewinnej i odpowiadały rzeczywistemu stanowi faktycznemu, zatem nie stanowiły czynności sprawczych przestępstwa z art. 239 § 1 kk . Jest to nieprawda – z nagrania rozmowy oskarżonego z T. S. (1) wynika, że T. S. (1) wiedział, iż ściga go samochód policyjny na sygnałach świetlnych i dźwiękowych i że powinien niezwłocznie zatrzymać się na drodze, ale chcąc uniknąć kontroli wjechał na teren najbliższej posesji. Co więcej, z zeznań świadków ( mieszkańców tej posesji) wynika, że T. S. (1) po wjechaniu na posesję zgasił silnik swojego pojazdu i udawał mieszkańca tej posesji, który nigdzie nie wyjeżdżał ( zeznania R. S. i J. S. (1) ). Przecież T. S. (1) mówił oskarżonemu kilkukrotnie o tym, że widział sygnały świetlne na samochodzie policyjnym, słyszał sygnały dźwiękowe tego pojazdu i miał świadomość, że przed nim ucieka – „ pojechali za mną na bombach to tamto nie, ale ile ja ujechałem, w jakieś podwórko wjechałem ” ( tom I k. 193), „ no ale mówię włączyli sygnały i pojechali na sygnałach no to już się uznało, oni uznali to jak ucieczkę ” ( tom I k. 194 v), „ słyszałem , że gdzieś po prostu, wie pan, to sygnał jest tak, więc ciężko ” ( tom I k. 196 v), „ no bo on jechał na sygnałach za mną , no bo jechał na sygnałach ” (tom I k. 197 v). Oskarżony mając tę wiedzę świadomie podjął opisane w przypisanym mu w zaskarżonym wyroku czynie zabiegi pozwalające na unikniecie sprawcy przestępstwa z art. 178 b kk odpowiedzialności za ten czyn. Co więcej, przebieg i treść tej rozmowy wskazuje, że T. S. (1) wręcz nie może uwierzyć, że można tak bezczelnie kłamać, tłumaczy oskarżonemu, że przecież sygnały świetlne w samochodzie policyjnym były w oczywisty sposób dla niego widoczne („ jechali na bombach ”), że na całą wieś słychać było sygnały dźwiękowe ( świadek J. S. (1) potwierdza, że słyszała je nawet w domu) i ciężko będzie wmówić komukolwiek, że ich nie słyszał („ wie pan, to sygnał jest tak, więc ciężko ”) – ale oskarżony z uporem godnym lepszej sprawy przekonywał go, żeby „ nic o bombach nie mówić ”, tłumaczył, jak z tego wybrnąć, tłumaczył różnicę między odpowiedzialnością za wykroczenie z art. 94 kw polegającą na niezatrzymaniu się do zwykłej kontroli, a ucieczką przed samochodem policyjnym na sygnałach, udzielał porad, że w związku z niewielką odległością, jaką udało mu się przejechać przed samochodem policyjnym na sygnałach, można będzie dowodzić, że te sygnały nie zostały przez sprawcę zauważone, powtarzał, że jeżeli skutecznie nakłamie, że żadnych sygnałów nie było, to uda mu się to wytłumaczyć i się z zarzutu popełnienia przestępstwa „wywinąć”. W końcu przekonał T. S. (1) , bo gdy ten po raz kolejny dziwił się, że przecież nie może twierdzić, że sygnałów nie było, a oskarżony po raz kolejny kategorycznie kładł mu do głowy „ o tych bombach to nic nie mówić”, to T. S. (1) wreszcie to zaakceptował stwierdzając „ no dobrze, dobrze, bo ja panu mówię prywatnie, ja panu prywatnie mówi ę”, na co oskarżony po raz kolejny z naciskiem powtarza „ nic nie gadać o tych bombach, nic nie gadać o tych bombach ”, na co już pogodzony z tym kłamstwem T. S. (1) akceptująco potwierdza „ ja panu prywatnie mówię po prostu ” ( tom I k. 194 v). Dalej oskarżony tłumaczy T. S. (1) , żeby przedstawiał zdarzenie jako dynamiczne, że samochód policyjny bez sygnałów nagle mu wyskoczył więc on się zatrzymał w najbliższym miejscu – zatem czyni podstępne zabiegi podpowiadając sprawcy przestępstwa, jak ma się wytłumaczyć z próby ukrycia się na terenie nieznanej sobie posesji. Zatem zarzut, jakoby oskarżony pomagał osobie niewinnej, a jego rady sprowadzały się do potwierdzenia okoliczności zdarzenia zgodnych z prawdą i tym samym nie były podstępnymi zabiegami mającymi na celu spowodowanie uniknięcia przez T. S. (1) odpowiedzialności za przestępstwo z art. 178 b kk , jest chybiony. Chybnie są również podniesione zarówno w apelacji oskarżonego ( pkt 3) jak i w apelacji jego obrońcy zarzuty obrazy prawa materialnego tj. art. 239 § 1 kk , albowiem według apelantów czyn T. S. (1) nie stanowił przestępstwa , skoro postępowanie karne przeciwko T. S. (1) zostało ostatecznie ( już po jego podjęciu) zakończone umorzeniem z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu, a pomaganie sprawcy czynu nie będącego przestępstwem, nawet jeżeli zmierza do utrudnienia lub uniemożliwienia postępowania o taki czyn, nie wyczerpuje znamion art. 239 § 1 kk . Istotnie, art. 239 § 1 kk penalizuje utrudnianie lub udaremnianie postępowania karnego w celu udzielenia pomocy sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności za to przestępstwo – i Sąd Okręgowy tego nie kwestionuje. Faktem jest również, że prokurator Prokuratury Rejonowej L. – P. w L. postanowieniem z dnia 29 października 2018 roku w sprawie PR 1 Ds. 2250.2018 umorzył dochodzenie przeciwko T. S. (1) w sprawie o czyn z art. 178 b kk wobec znikomego stopnia jego społecznej szkodliwości ( tom X k. 2110 – 2114). To postanowienie nie było przez nikogo zaskarżone i uprawomocniło się. W jego uzasadnieniu jako jeden z argumentów przemawiających za umorzeniem postępowania podano to, że w ocenie prokuratora, skoro T. S. (1) zdecydował się ( po czasie) na współpracę z wymiarem sprawiedliwości, przekazał prokuratorowi materiał dowodowy ( nagranie rozmowy z oskarżonym) pozwalający na postawienie zarzutów innym osobom ( m. in w sprawie niniejszej), to takie zachowanie ma znaczenie dla wymiaru kary i należy je uwzględnić jako okoliczność mającą również znaczenie przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu. Jednak w niniejszej sprawie Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie jest tym orzeczeniem prokuratora związany, albowiem zgodnie z zasadą samodzielności jurysdykcyjnej wynikającej z art. 8 § 1 kpk Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że powyższa zasada ma również zastosowane w sprawach o czyn z art. 239 § 1 kk i Sąd rozpoznając zarzut popełnienia poplecznictwa nie jest w sprawie o taki czyn związany treścią innego wyroku, ani uniewinniającego, ani skazującego. Jak wprost stwierdzono w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 2009 roku w sprawie II KK 136/09 ( opubl. Legalis) „.. zgodnie z zasadą jurysdykcyjnej samodzielności sądu karnego ( art. 8 § 1 KPK ), sąd ten samodzielnie rozstrzyga zagadnienia faktyczne i prawne i nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu (poza wyjątkami opisanymi w art. 8 § 2 KPK ). W sprawie o przestępstwo określone w art. 239 KK ustalenie, czy osoba, której oskarżony udzielił pomocy określonej w tym przepisie, jest sprawcą przestępstwa, należy do sądu wyrokującego o winie oskarżonego z art. 239 KK , a sąd ten - w myśl zasady wyrażonej w art. 8 § 1 KPK - nie jest związany ani wyrokiem uniewinniającym, ani też nawet wyrokiem skazującym sprawcę (..)sam wyrok uniewinniający nie zawsze oznacza, że dana osoba, której udzielono pomocy, nie jest sprawcą przestępstwa, a w konsekwencji, że wyrok uniewinniający osobę, której pomocy udzielał oskarżony o poplecznictwo, powoduje jego bezkarność. Uniewinnienie bowiem nie zawsze jest wynikiem ustalenia, że przestępstwa w ogóle nie popełniono lub, że popełnił je kto inny: uniewinnienie może być bowiem wynikiem braku dostatecznych dowodów winy, do czego mógł się przyczynić właśnie oskarżony w sprawie o przestępstwo z art. 239 KK ” . Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim samodzielnie ustala i rozstrzyga, że czyn T. S. (1) polegający na tym, że w dniu 30 czerwca 2017 roku w miejscowości W. jadąc jako kierujący samochodem osobowym marki T. o nr rej. (...) pomimo wydania przez znajdującego się w oznakowanym pojeździe funkcjonariusza policji uprawnionego do przeprowadzania kontroli ruchu drogowego przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego, nie zatrzymał go i kontynuował jazdę, stanowił przestępstwo z art. 178 b kk , gdyż jego społeczna szkodliwość była znacznie wyższa niż znikoma. Sąd Okręgowy ( nie będąc związany tym rozstrzygnięciem) nie zgadza się z postanowieniem prokuratora z dnia 29 października 2018 roku w sprawie PR 1 Ds. 2250.2018 o umorzeniu dochodzenia przeciwko T. S. (1) w sprawie o czyn z art. 178 b kk wobec znikomego stopnia jego społecznej szkodliwości, uznając je za oczywiście błędne. Czyn T. S. (2) nie charakteryzował się znikomym stopniem społecznej szkodliwości, tylko znacznie wyższym. Przede wszystkim, prokurator wydał w/w postanowienie biorąc pod uwagę okoliczności nie wymienione a art. 115 § 2 kk i nie związane z samym czynem, tylko następujące po nim, co jest wręcz akademickim błędem. To, że wiele miesięcy po swoim czynie T. S. (1) zdecydował się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości i ujawnił okoliczności związane zarówno z niezatrzymaniem się przez siebie w dniu 30 czerwca 2017 roku do kontroli jak i z mającym miejsce w dniu 20 lipca 2017 roku zachowaniem oskarżonego nie ma nic wspólnego z samym czynem z art. 178 b kk i nie wpływa na jego społeczną szkodliwość. To, że zdaniem prokuratora Tobiaszowi Skurkiewiczowi nie groziła – z uwagi na jego postawę po czynie – wysoka kara również nie mieści się w katalogu okoliczności z art. 115 § 2 kk kształtujących stopień społecznej szkodliwości czynu. Prokurator umarzając postępowanie pominął okoliczności czynu takie jak to, że T. S. (1) nie mógł być zaskoczony tym, iż ruszył za nim samochód policyjny na sygnale, bo przecież najpierw widział, że policjant stojący przy radiowozie zatrzymuje go dając sygnał tarczą, a T. S. (3) tego polecenia świadomie nie posłuchał, więc nie mógł być zdziwiony, że policjanci zaczęli go gonić samochodem służbowym wzywając do zatrzymania przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Tymczasem prokurator odmalował w uzasadnieniu w/w postanowienia to zdarzenie jako zaskakujące dla kierowcy. No i wreszcie prokurator nie ocenił właściwie kolejnej okoliczności czynu oraz postaci zamiaru sprawcy, a mianowicie faktu, że T. S. (1) zjechał nagle na posesję nieznanych mu osób, wyłączył silnik i udawał G. licząc, że policjanci przejadą obok posesji i nie zorientują się, gdzie się przed nimi kierowca T. ukrył. Więc dywagacje T. S. (1) , że chciał zawrócić, że myślał, żeby do policjantów podjechać, że nie wie, czemu zjechał na posesję, są niepoważne. Na fakt zaparkowania samochodu na posesji zamieszkałej przez nieznanych mu ludzi i wyłączenia silnika samochodu wskazują zeznania świadków ( R. S. i J. S. (1) ). Świadczy to o bezpośrednim zamiarze T. S. (1) , aby uniknąć kontroli drogowej i nie zatrzymać się mimo wezwania za pomocą nadawanych z pojazdu policji sygnałów świetlnych i dźwiękowych oraz o jego premedytacji, aby tej kontroli uniknąć. Wszystko to razem powoduje, że stopień społecznej szkodliwości jego czynu był wysoki i że popełnił on przestępstwo z art. 178 b kk . A zatem oskarżony pomagał T. S. (1) w uniknięciu odpowiedzialności za przestępstwo, czym wyczerpał m. in dyspozycję art. 239 § 1 kk , a podniesione w apelacjach obrońcy i oskarżonego zarzuty obrazy prawa materialnego z tym związane są chybione. Chybione są podnoszone w apelacji oskarżonego i obrońcy zarzuty obrazy prawa materialnego, tj. art. 235 kk . Chybiony jest również powiązany podniesiony w apelacji oskarżonego zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, że oskarżony działał w zamiarze skierowania postępowania przeciwko policjantom i że podczas rozmowy padły słowa o „upierdoleniu” policjantów lub inne mające o tym świadczyć. Jak wyżej wykazano, wbrew twierdzeniom apelantów oskarżony nie dawał T. S. (1) rad i wskazówek mających dać potwierdzenie procesowe prawdziwego przebiegu zdarzenia, tylko odwrotnie – dawał mu rady i wskazówki oraz tworzył fałszywy dowód mówiąc mu, jakie wyjaśnienia ma złożyć, aby wykreować obraz rzeczywistości niezgodny z prawdą. W wyniku tego powstały dowody – fałszywe i niezgodne z prawdą – na podstawie których postawiano zarzuty karne dwóm policjantom J. M. i G. O. ( wszczęto przeciwko nim w dniu 19 września 2017 roku śledztwo za sygn. akt PR Ds. 575.2017 w Prokuraturze Rejonowej w Przysusze w sprawie przekroczenia uprawnień w związku z zatrzymaniem prawa jazdy T. S. (1) podczas kontroli drogowej w dniu 30 czerwca 2017 roku tj. o czyn z art. 231 § 1 kk oraz składania przez nich fałszywych zeznań w celu skierowania postępowania o czyn z art. 178 b kk przeciwko T. S. (1) tj. o czyn z art. 233 § 1 kk i art. 235 kk w zw. z art. 11 § 2 kk , następnie postawiono im zarzuty z art. 231 § 1 kk i art. 271 § 1 kk i art. 235 kk w zw. z art. 11 § 2 kk oraz art. 233 § 1 kk ). Działania oskarżonego miały na celu skierowanie postępowania karnego przeciwko tym dwóm policjantom, co wynika z treści nagranej rozmowy i wypowiadanych przez oskarżanego kwestii, a także z zeznań T. S. (1) . W czasie tej rozmowy oskarżony wielokrotnie wypowiadał frazy, z których wynikał nie tylko jego krytyczny stosunek do policjantów, ale też wyraźna wola działania na ich niekorzyść i zaszkodzenia im poprzez postawienie im zarzutów w postępowaniu karnym – co było logiczną konsekwencją w przypadku powodzenia planu i skutecznego wykreowania fikcji, jakoby nie zatrzymywali kierującego przy użyciu sygnałów świetnych i dźwiękowych. Na słowa T. S. (1) , aby nauczyć policjantów rozumu , oskarżony odpowiada „ ja panu powiem tak, o co, o co mi chodzi, o co i chodzi .. jedna sprawa moja, druga sprawa pana, na pewno się jeszcze jakieś znajdą, będę coś ten, ten, kurwa zrobi się porządek ” ( tom I k. 198), „ rzecz w tym, że to będzie w moim interesie ” ( tom I, k. 198 v), „ niech pan nie ma żadnych wyrzutów sumienia ” ( tom I k. 199v). Ponadto T. S. (4) zeznał, że już po umorzeniu postępowania przeciwko niemu, gdy ten sam mężczyzna, który rozmawiał z nim w dniu 20 lipca 2017 roku ( a więc był to oskarżony podający się za R. N. ) zadzwonił do niego w dniu 10 stycznia 2018 roku z informacją o przeniesieniu śledztwa w sprawie policjantów do L. ( T. S. (1) miał być wzywany tam jako świadek w sprawie policjantów), oskarżony wówczas powiedział mu, aby nie wspominać o jego osobie i „ twierdził, że upierdolimy policjantów i że załatwi ten temat, żebym się nie martwił o koszty” ( tom I k. 176 v). Sąd Rejonowy wcale nie ustalił, że słowa o „upierdoleniu” policjantów padły podczas nagranej rozmowy w dniu 20 lipca 2017 roku, tylko podczas rozmowy telefonicznej w dniu 10 stycznia 2018 roku. Jest to ustalenie prawidłowe, słusznie dano w tej części wiarę zeznaniom T. S. (1) – po ujawnieniu przez niego rzeczywistego przebiegu zdarzenia z dnia 30 czerwca 2017 roku nie miał on już żadnego powodu, żeby kłamać i zeznawał szczerze. Oskarżony miał osobisty motyw, aby to uczynić – działał z zemsty za to, że wcześniej policjant J. M. dokonał jego zatrzymania w związku z naruszeniem przepisów o ruchu drogowym, co zakończyło się ukaraniem oskarżonego w postępowaniu dyscyplinarnym, zatrzymywał również w związku z wykroczeniem drogowym jego żonę ( jest to szczegółowo opisane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku). Tylko dlatego zainteresował się sprawą T. S. (1) , bo wyczuł idealną okazję do zemsty. Kreując fałszywe dowody ( a więc wyjaśnienia T. S. (1) , że pojazd policyjny nie używał sygnałów świetlnych i dźwiękowych oraz udzielając rad i wskazówek, jak tę wersję uwiarygodnić procesowo i dowodowo oraz obiecując pomoc prawną w czasie postępowania, aby wersja ta się „nie wysypała”) tym samym tworzył dowody przeciwko w/w policjantom, bo przyjęcie za prawdę fałszywej wersji zdarzeń ustalonej przez oskarżonego i T. S. (1) podczas rozmowy w dniu 20 lipca 2017 roku jednocześnie automatycznie powodowało uznanie, że policjanci musieli w dniu 30 czerwca 2017 roku nadużyć uprawnień, poświadczać nieprawdę w dokumentach, a potem składać fałszywe zeznania. Dlatego oskarżony wyczerpał również znamiona art. 235 kk . Chybione są podnoszone w apelacjach oskarżonego i jego obrońcy zarzuty obrazy przepisów postępowania, tj. art. 186 § 1 kpk , art. 192 a §1 kpk w zw. z art. 74 § 2 i 3 kpk oraz art. 193 § 1 kpk w zw. z art. 170 § 1 kpk i art. 389 § 1 kpk a contrario poprzez dopuszczenie jako dowodu opinii biegłego z zakresu lingwistyki P. P. , w celu wydania opinii z zakresu fonoskopii opartej na kopii dowodowego nagrania rozmowy z dnia 20 lipca 2017 roku i na materiale porównawczym w postaci załącznika do protokołu przesłuchania G. K. w charakterze świadka, który to materiał nie mógł być ujawniony w toku rozprawy ( w tym apelanci upatrują naruszenie art. 389 § 1 kpk a contrario), oraz został pobrany z naruszeniem art. 192 a §1 kpk w zw. z art. 74 § 2 i 3 kpk . Apelanci uzasadniając ten zarzut odwołują się do orzecznictwa wydawanego na gruncie art. 192 a kpk zapominając, że w tej sprawie prokurator nie korzystał z badań przesiewowych i tryb pozyskiwania materiałów porównawczych określony w tym przepisie nie był uruchomiony. Prokurator musi korzystać z trybu pozyskiwania materiałów porównawczych wtedy, gdy nie ma innego materiału porównawczego do badań i gdy robi to w celu ograniczenia kręgu podejrzanych. Żadna z tych przesłanek nie zaszła. Prokurator dysponował nagraniem głosu oskarżonego – był to załącznik do protokołu jego przesłuchania w charakterze świadka. Zatem nie może być mowy o naruszeniu art. 192 a kpk w zw. z art. 74 § 2 i 3 kpk i argumenty apelantów z tym związane oraz cytowane w uzasadnieniach apelacji orzeczenia nie przystają do realiów tego konkretnego przypadku. Poza tym w uzasadnieniach obu apelacji powoływane są orzeczenia związane z wykorzystywaniem dowodów pozyskanych w trybie art. 192 a kpk , na jakich uzyskanie podejrzany musiałby się zgodzić ( np. związanych z badaniami nieświadomych reakcji organizmu). Nie dotyczyły one dowodów, co do których podejrzany byłby zobowiązany poddać się badaniom na podstawie art. 74 § 2 kpk . Jak wynika z postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2010 roku w sprawie II KK 198/09 ( opubl. Legalis) nie jest dopuszczalne, bez uzyskania wyraźnej zgody oskarżonego, wykorzystanie w celach dowodowych materiału pochodzącego z tzw. badań przesiewowych tylko wówczas, gdy zachowany został taki materiał, którego oskarżony nie byłby zobowiązany – z uwagi na rodzaj badań objętych treścią art. 74 § 2 KPK – dostarczyć występując w charakterze podejrzanego, a przy którego pobraniu w trybie art. 192a § 1 KPK nie jest wymagana zgoda osoby objętej badaniem eliminacyjnym. A contrario – jeżeli podejrzany byłby zobowiązany na podstawie art. 74 § 2 kpk do dostarczenia takiego materiału, to uzyskanie go w trybie art. 192 a kpk ( o ile nie jest wymagana na to zgoda, co sprawdza się jedynie do tzw badań wariografem) nie stoi na przeszkodzie w późniejszym jego wykorzystaniu w procesie karnym przeciwko tej osobie mającej status podejrzanego i oskarżonego . Postanowienie to jest o tyle adekwatne do realiów przedmiotowej sprawy, że zapadło w sprawie, w której wykorzystano do badań próbki pisma ręcznego osoby, która miała jeszcze status świadka, a dopiero potem – dzięki wykorzystaniu tak pozyskanego materiału porównawczego - została podejrzanym, oskarżonym, a wreszcie skazanym. Sąd Najwyższy nie uznał takiego postępowania za nieprawidłowe. Wyjaśnił, że takie próbki nie podlegają zniszczeniu – zniszczeniu podlegają tylko te materiały, które zostały pobrane od osób, co do których nie dały one podstaw do postawienia im zarzutów. Próbki, które okazały się przydatne i pozwoliły na postawienie osobie zarzutów, mogą być wykorzystywane, o ile osoba mająca status podejrzanego miałaby obwiązek je dostarczyć. Zgodnie z art. 74 § 2 kpk podejrzany jest obowiązany poddać się m. in m badaniom niepołączonym z naruszeniem integralności ciała . Takim badaniem niepołączonym z naruszeniem integralności ciała jest pobranie próby głosu do badań fonoskopijnych ( Kodeks postepowania karnego. Komentarz. red. Prof. dr hab. J. S. (2) , Legalis). Oczywiście nie można zmusić podejrzanego do aktywności i jeżeli stawi się na badania i nie wyda z siebie głosu, to organ postępowania takiej próbki nie uzyska. Ale nie zmienia to istoty rzeczy – skoro badanie to nie jest połączone z naruszeniem integralności ciała, to nie jest wymagana zgoda podejrzanego do posłużenia się próbkami jego głosu. Więc jeżeli podejrzany nie zechce aktywnie uczestniczyć w badaniu polegającym na nagraniu jego głosu, to organ procesowy może do badań porównawczych wykorzystać nagranie głosu takiej osoby uzyskane w inny sposób, nawet bez jej wiedzy i woli. W tym można wykorzystać nagranie głosu takiej osoby składającej zeznania w charakterze świadka. Nie można zgodzić się z apelantami, aby tak uzyskany materiał porównawczy stanowił dowód uzyskany w drodze nielegalnego podstępu, a więc był niedopuszczalny. G. K. został przesłuchany w charakterze świadka w fazie in rem postępowania, jest to normalna praktyka procesowa, prokurator musiał zapoznać się z okolicznościami sprawy przesłuchując świadków aby wiedzieć, czy w ogóle stawiać komuś zarzuty, a jeśli tak, to komu. Taki materiał dowodowy można wykorzystać do badań fonoskopijnych ( a także innych, dotyczy to również np. próbek pisma ręcznego) co wynika z wieloletniego i ciągle aktualnego orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, jest to często spotykane w praktyce orzeczniczej sądów. Już w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2020 roku w sprawie II KKN 108/00 ( opubl. Legalis) wykazano, że co do obowiązku poddania się pewnym badaniom przez podejrzanego, określonego w art. 74 § 2 kpk , to skoro podejrzany ma się im „poddać”, to może to polegać na znoszeniu pewnych niedogodności związanych z badaniem. Jednak z przepisu art. 74 § 2 kpk nie wynika, by podejrzany był obowiązany do aktywnego uczestniczenia w uzyskiwaniu dowodów przeciwko niemu. Utrwalenie próby głosu wymaga aktywności oskarżonego, a zatem omawiany przepis nie nakłada na niego obowiązku takiej aktywności . Praktycznie nie byłoby możliwe wykorzystanie przymusu osobistego, by zmusić oskarżonego do złożenia wypowiedzi celem jej utrwalenia jej do badań fonoskopijnych. Jednak to, że oskarżony nie ma obowiązku wykazania aktywności w uzyskaniu pewnego materiału dowodowego (np. próba głosu, próba pisma) nie oznacza jednak, że przepisy zezwalają na wykorzystanie w celach dowodowych tego rodzaju materiałów tylko za zgodą oskarżonego . Jeżeli na pewnym etapie postępowania istnieje materiał dowodowy pochodzący od oskarżonego (nagranie głosu, pismo własnoręczne) to może być wykorzystany n awet wówczas gdy odmówił on udziału w procesowej czynności uzyskania takiego materiału. Nie ma też znaczenia kiedy powstał taki materiał dowodowy przydatny do badań porównawczych - przed, czy po odmowie uczestniczenia w badaniu - jak również to, czy oskarżony był świadomy tego, że jego wypowiedź zostanie utrwalona . Powyższa wykładnia pozostaje aktualna, znajduje również odzwierciedlenie w najnowszym orzecznictwie Sądów Apelacyjnych. Przykładowo w wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 13 czerwca 2023 roku w sprawie II AKa 207/22 ( opubl. Legalis) stwierdzono, że „jeżeli organ procesowy dysponuje próbką głosu uzyskaną w inny sposób niż przy aktywności oskarżonego , w trakcie pobierania materiału porównawczego za jego zgodą np. głosem zarejestrowanym w trakcie jego przesłuchania i o ile nie zachodzi wątpliwość, że dowód ten pochodzi od danej osoby, nie ma przeszkód natury procesowej aby ten dowód mógł być wykorzystany do dalszych badań specjalistycznych, jako materiał porównawczy ”. W kontekście powyższego zarzut naruszenia art. 389 § 1 kpk a contrario poprzez wykorzystanie do badań porównawczych załącznika do protokołu przesłuchania oskarżonego w charakterze świadka w postaci płyty z nagraniem jego głosu jawi się jako bezzasadny w stopniu oczywistym. Przecież z art. 389 § 1 kpk wynika zakaz odczytywania oskarżonemu na rozprawie protokołów innych, niż dotyczących złożonych przez niego wyjaśnień. Szerzej patrząc, nie można wykorzystywać zeznań oskarżonego – ale chodzi o treść zeznań , a nie o brzmienie i barwę głosu czy aspekty lingwistyczne wypowiedzi brane pod uwagę przy badaniach fonoskopijnych. Potocznie mówiąc – art. 389 § 1 kpk nie pozwala na wykorzystanie w procesie tego, co oskarżony mówił jako świadek, a nie tego, jak mówił ( ten aspekt można wykorzystać do badań lingwistycznych i fonoskopijnych). Przecież analogicznie w razie wykorzystania do badań pisma ręcznego oskarżonego jego jakiegoś oświadczenia złożonego na piśmie nie doszłoby do zastępowania dokumentem treści zeznań i wyjaśnień, bo badaniom nie podlegałaby treść dokumentu, tylko aspekty techniczne pisma ręcznego. Chybione są zawarte w apelacji oskarżonego zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych wynikających z obrazy prawa procesowego tj. art. 201 kpk poprzez uznanie opinii biegłego z zakresu lingwistyki P. P. za opinię kategoryczną i wewnętrznie niesprzeczną. To biegły wybiera metodologię badań, w tej sprawie biegły ją wyjaśnił i logicznie wytłumaczył, jego opinia jest pełna, jasna, spójna, rzetelna, kategoryczna i Sąd Rejonowy dobrze zrobił, że się na niej oparł. Apelant formułując zarzut w sposób wybiórczy podchodzi do wypowiedzi biegłego wygłoszonej podczas składania ustnej opinii uzupełniającej na rozprawie wyrywając jej fragment z kontekstu, a wręcz manipulując tą wypowiedzią. W opinii pisemnej biegły wytłumaczył, że dokonał kilkunastu rodzajów badań mowy ( tabela zbiorcza na s 57 opinii k. 1548 akt), następnie porównał te wyniki, w których osiągnął kategoryczność oceny i uzyskał średnią zgodności na 88,9 %, co daje ogólny wynik kategoryczny, bo ten jest przyznawany od 85 % ( opinia pisemna tom VIII k. 1492 - 1550). Oskarżony w uzasadnieniu apelacji prowadząc własne wyliczenia albo nie rozumie tej metodologii badań, albo udaje, że jej nie rozumie. W ustnej opinii uzupełniającej wydanej na rozprawie ( tom X k. 227 v- 2028) biegły wytłumaczył, że w przyjętej przez niego metodologii badań przy obliczeniu końcowej zgodności brał pod uwagę jedynie kategoryczne wyniki poszczególnych rodzajów badań. Kategoryczne są te badania cząstkowe, których wynik określony jest jako „zgodny” lub „niezgodny”. Biegły nie brał pod uwagę wyników niekategorycznych (czyli takich cząstkowych badań, których wynik określony został jako „niepewne ze wskazaniem na zgodne” lub „niepewne ze wskazaniem na niezgodne”). W tabeli na k. 1548 zawarte jest podsumowanie 15 różnych badań, w których kategoryczność ( wynik zgodny/niezgodny) osiągnięto w 10 przypadkach, ale biegły do wyliczeń wziął 9, albowiem, jak wskazał w opinii ustnej, nie brał pod uwagę ostatniego polegającego na subiektywnej ocenie audytywnej – właśnie dlatego, że to badanie jest subiektywne. Zresztą jest to akurat rozwiązanie wielce korzystne dla oskarżonego, bo to badanie wykazało zgodność. Na te 9 kategorycznych wyników badań jedno było niezgodne, pozostałe zgodne, co dało ogólną zgodność na poziomie 88,9% ( 8/9=0,88888 x 100 = 88,9 %). Zauważmy, że w przypadku brania pod uwagę ostatniego badania subiektywnego byłoby to 90% ( 9/10=0,9x100=90 %). W opinii ustnej uzupełniającej biegły podtrzymał konkluzję z opinii pisemnej o kategoryczności rozpoznania głosu oskarżonego i o zgodności badań na poziomie 88,9 %. Sam spontanicznie przyznał, że w jednym z cząstkowych badań ( porównujących częstotliwość uproszczeń) pomylił się nazywając je „niepewnym ze wskazaniem na zgodne”, bo powinien nazwać je „niepewnym ze wskazaniem na niezgodne”. Dotyczy to wyłącznie badania na obecność uproszczeń. To właśnie omawiając to konkretne badanie biegły powiedział, że ponieważ w kategorii uproszczeń i upodobnień uzyskał zgodność na poziomie 66-67 %, to w nomenklaturze fachowej przy tym poziomie zgodności powinien nazwać je „niepewnym ze wskazaniem na niezgodne”, a nie „niepewnym ze wskazaniem na zgodne” jak to napisał na stronie 57 opinii ( k. 1548). Ale nie zmieniło to konkluzji opinii, bo to badanie jako niekategoryczne i tak nie było brane przez biegłego pod uwagę przy określeniu ogólnej zgodności. Ta się nie zmieniła i wynosi 88,9 %. W dalszej części ustnej opinii biegły indagowany przez obrońcę, odpowiadając na jego pytania stwierdził, że jego zdaniem najbardziej miarodajne są badania lingwistyczne, a takich wśród 9 branych pod uwagę było 8, albowiem badanie częstotliwości podstawowej ( określanej symbolem Fo) jest badaniem akustycznym, w którym zresztą osiągnięto zgodność ( s. 40 opinii k. 1531, s. 57 opinii k. 1548). Zatem odpowiadając na pytanie obrońcy, biegły powiedział, że gdyby ograniczyć się jedynie do badań lingwistycznych, których było 8, w tym 7 zgodnych, to dałoby to ogólną zgodność na poziomie 87,5 % ( 7/8= 0,875x100 = 87,5 %). Zatem tak czy inaczej ( nawet pomijając na wniosek obrońcy badanie akustyczne) biegły wykazał łączny wynik przekraczający 85 % zgodności, co pozwala stwierdzić kategoryczność opinii i stanowczo potwierdzić, że głos na nagranej rozmowie z dnia 20 lipca 2017 roku jest głosem oskarżonego. Dlatego też chybiony jest podnoszony w apelacji oskarżonego zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, że to oskarżony był osobą, która w dniu 20 lipca 2017 roku rozmawiała z T. S. (2) , albowiem oskarżony nie został jednoznacznie rozpoznany przez świadka. Istotnie, rozpoznanie to nie było kategoryczne, co T. S. (1) wytłumaczył upływem czasu, słabą pamięcią do twarzy oraz tym, że rozmowa odbywała się w słabym oświetleniu ( „ było już ciemno i oświetlała nas tylko lampa uliczna…światło padało na jego sylwetkę z boku. Ja bardziej skupiałem się na przebiegu rozmowy z tym mężczyzną niż na zapamiętywaniu twarzy i wizerunku ” – tom VIII k. 1443). Pamiętać należy, że zdjęcie oskarżonego okazano świadkowi w dniu 20 września 2019 roku, a więc ponad dwa lata po jednym i jedynym spotkaniu z oskarżonym mającym miejsce po zapadnięciu zmroku, w trakcie którego świadek nie skupiał się na wyglądzie rozmówcy, był zestresowany, chodziło wszak o uniknięcie przez niego odpowiedzialności za przestępstwo, a samo spotkanie ( na poboczu drogi, po ciemku) miało charakter konspiracyjny. Ponadto znamienne jest, że świadek rozpoznając zdjęcie oskarżonego ( zdjęcie nr 1 tablica poglądowa na k. 1425 tom VIII) – aczkolwiek nie było to rozpoznanie kategoryczne, co Sąd bierze pod uwagę –zaznaczył, że mężczyzna, z którym się spotkał, był starszy, więc to wzbudziło wątpliwości świadka co do rozpoznania. Dopiero na rozprawie apelacyjnej okazało się, że zdjęcie to było wykonane przed 2011 rokiem – oskarżony przed Sądem Rejonowym się nie stawiał, stawił się dopiero przed Sądem Okręgowym, okazał dowód osobisty wystawiony w 2011 roku, Przewodniczący spostrzegł, że w dowodzie tym jest to samo zdjęcie, które wykorzystano w w/w tablicy poglądowej ( vide protokół rozprawy apelacyjnej k. 2465v tom XII). Zatem świadkowi T. S. (1) ponad dwa lata po spotkaniu z oskarżonym okazano zdjęcie wykonane najpóźniej w roku 2011 ( data wystawienia dowodu osobistego), a samo spotkanie miało miejsce w dniu 20 lipca 2017 roku. Zatem w czasie tego spotkania oskarżony był o co najmniej 6 lat starszy niż w czasie wykonania okazywanego świadkowi zdjęcia, nic więc dziwnego, że świadek nie rozpoznał go kategorycznie. Co do wzrostu oskarżanego, to świadek zeznając długi czas po czynie nie pamiętał tego, mówił o wzroście porównywalnym ze swoim, czyli około 180 cm (oskarżony jest niższy). Ale w czasie rozmowy z S. S. (1) mającej miejsce tego samego dnia co spotkanie z oskarżonym powiedział jej „na gorąco”, że jego rozmówca miał około 170 cm wzrostu ( zeznania S. S. (1) k. 334 tom II), co już odpowiada wzrostowi oskarżonego, nie mówił jej również o łysinie, tylko o przerzedzonych włosach. Również co do wieku rozmówcy T. S. (1) konsekwentnie zeznawał ( a także mówił to „na gorąco” S. S. (1) ), że jego rozmówca miał około 50 lat ( oskarżony miał wówczas ukończone 44 lata co nie wyklucza go, gdyż świadek mówił o przybliżonym wieku). Powyższe rozważania wskazują na jedno – T. S. (1) nie zapamiętał dobrze wyglądu swojego rozmówcy, co jest zrozumiałe i wytłumaczalne okolicznościami spotkania, jego jednorazowością, ograniczoną widocznością i upływem czasu. Jednak nie ma to wpływu na zasadność wyroku skazującego, albowiem na sprawstwo oskarżonego wskazuje jednoznacznie kategoryczna opinia fonoskopijna, co było powyżej omawiane. Poza tym tylko oskarżony miał motyw, aby skontaktować się z T. S. (1) i działać w celu pogrążenia policjanta J. M. , przy okazji pomagając T. S. (1) uniknąć odpowiedzialności za jego przestępstwo ( motyw zemsty – było to omawiane), ponadto oskarżony jako prokurator miał dostęp do wiedzy na temat niuansów postępowania, którą podzielił się ze świadkiem ( okoliczności zatrzymania, numer posesji na której świadek próbował się ukryć, fakt przeniesienia śledztwa w sprawie policjantów do L. ). Zamienny jest ten ostatni szczegół – sprawca miał niemal od razu wiedzę o przeniesieniu śledztwa z prokuratury podlegającej Prokuraturze Okręgowej w Radomiu do Prokuratury Rejonowej L. – P. w L. , to musiała być osoba umieszczona w strukturze organizacyjnej prokuratury podlegającej Prokuraturze Okręgowej w Radomiu. Sprawdzono również, że osoba o personaliach (...) nie istniała, a w każdym razie nie było jej zatrzymywane prawo jazdy. Było to alter ego oskarżonego, wymyślone przez niego na potrzeby rozmów z T. S. (1) . To dlatego, aby się uwiarygodnić jako (...) i uprawdopodobnić przed T. S. (1) cel swojego działania, oskarżony wymyślił dla tego alter ego legendę, że też miał niedawno zatrzymane prawo jazdy, że dlatego teraz cierpi bez samochodu i jeździ taksówkami i to jest jego motyw, żeby pomóc T. S. (1) , bo podważając wiarygodność policjantów w jego sprawie może mu się uda podważyć ją w sprawie dotyczącej jego własnej osoby. Dlatego argumenty apelanta, że przecież on miał prawo jazdy, więc nie mógł być (...) są chybione – nikt nie mógł być tą fikcyjną postacią, bo takowa nie istniała, powstała w głowie oskarżonego jako jego „przykrywka”. Ponadto wykluczyć należy wskazywanych przez oskarżonego ( zarówno w apelacji, jak i w wyjaśnieniach złożonych na rozprawie apelacyjnej i mowie końcowej) S. K. i P. K. jako potencjalnych rozmówców T. S. (1) . Przecież wizerunek S. K. został okazany T. S. (1) zaledwie 9 miesięcy po inkryminowanej rozmowie i świadek kategorycznie zaprzeczył, aby to z nim rozmawiał ( tablica poglądowa k. 331 tom II, zeznania k. 391 tom II). Twarz S. K. znacznie różni się od twarzy oskarżonego ( wystarczy porównać zdjęcie S. K. z k. 331 ze zdjęciem oskarżonego z k. 1425). Zatem nie ma wątpliwości, że to nie z nim rozmawiał T. S. (1) . Poza tym S. K. nie miał żadnego motywu, aby pogrążać policjantów J. M. i G. O. , nie miał ani zatrzymanego przez Sąd prawa jazdy, ani nie cofnięto mu lub zawieszono uprawnień do prowadzenia pojazdów w trybie administracyjnym przez policję ( informacja k. 329 tom II, zeznania (...)- (...) tom VI). Nie miał on również wiedzy i wykształcenia prawniczego jakie prezentował rozmówca T. S. (1) , ani dostępu do informacji z dochodzenia i do wiedzy o przeniesieniu śledztwa ( był wówczas bezrobotny, imał się handlem używanymi samochodami i dorabiał jako kierowca w firmie (...) , ma średnie wykształcenie). Nie mógł to być również P. K. z uwagi na diametralną różnicę wieku – świadek konsekwentnie określał wygląd rozmówcy na około 50 lat ( na co 44 – letni oskarżony może się kwalifikować), a P. K. miał wówczas zaledwie 35 lat – nie sposób pomylić go z 50 – latkiem. On również nie miał dostępu do informacji z dochodzenia i do wiedzy o przeniesieniu śledztwa, nie był prawnikiem tylko przedsiębiorcą. Co prawda wspomniał ogólnikowo o pretensjach firmy do policjantów z drogówki, ale bez żadnych konkretów i nie byłaby to osobista motywacja skierowana przeciwko pokrzywdzonym w tej sprawie. Natomiast znamienne są jego słowa, że mimo upływu wielu lat wciąż pamiętał opowieści oskarżonego ( z którym świadek utrzymywał wówczas przyjacielskie relacje), że żywi urazę do jakiegoś policjanta, który miał według słów oskarżonego pomówić go o wykroczenie drogowe w postaci m. in. jazdy bez pasów bezpieczeństwa ( zeznania k. 1185-1186 tom VI). Potwierdza to motyw zemsty oskarżonego, bo właśnie m. in. za brak zapięcia pasów bezpieczeństwa policjant J. M. zatrzymywał oskarżonego, co znalazło finał w ukaraniu oskarżonego jeszcze jako prokuratora karami dyscyplinarnymi. Musiało to tak dopiec oskarżonemu, że wielokrotnie żalił się na to znajomym ( stąd P. K. pamiętał te „żale” kompana mimo znaczonego upływ czasu). Podsumowując – Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że to oskarżony w dniu 20 lipca 2017 roku rozmawiał z T. S. (1) , a zarzuty apelanta z tym ustaleniem związane są bezzasadne. Chybione są zawarte w apelacji oskarżonego zarzuty obrazy prawa procesowego, tj. art. 201 kpk i art. 200 § 3 kpk poprzez uznanie opinii biegłego ds. ruchu drogowego R. D. za niewiarygodną, oraz przesłuchanie go jako świadka, a nie biegłego, oraz art. 193 § 1 kpk poprzez nie powołanie biegłych z zakresu ruchu drogowego na okoliczność przebiegu zdarzenia z dnia 30 czerwca 2017 roku i opieranie rozstrzygnięcia w tym zakresie na zeznaniach świadków R. D. i M. R. , oraz wynikający stąd zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, że zeznania i wyjaśnienia T. S. (1) , iż nie widział jadącego za nim radiowozu z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi były nieprawdziwe. Ponieważ są to zarzuty ściśle powiązane, zostaną omówione łącznie. Zarzuty te na obecnym etapie przypominają bicie piany, albowiem w świetle nagranej przez T. S. (1) rozmowy, zarejestrowanej w dniu 20 lipca 2017 roku oczywiste jest, że świadek widział goniący go samochód policyjny, widział, że ma włączone sygnały świetlne i słyszał wydawane przez ten samochód sygnały dźwiękowe ( sygnały te słyszała też świadek J. S. (1) i to mimo faktu, że przebywała w domu). T. S. (1) powtarzał to wielokrotnie, wręcz dziwił się, że oskarżony proponuje mu tak bezczelnie kłamać i wmawiać, że tego radiowozu i tych sygnałów świetlnych nie widział, a sygnałów dźwiękowych nie słyszał. Ponieważ było to obszernie omawiane i analizowane we wcześniejszej części uzasadnienia ( włącznie z cytowaniem wypowiedzi świadka), nie będzie tu powielane. W rozmowie z oskarżonym (podającym się za R. N. ) świadek nie miał żadnego powodu, aby kłamać w tej kwestii – odwrotnie to oskarżony namawiał go do kłamania w postępowaniu karnym dotyczącym czynu z art. 178 b kk . Zatem ustalenie, że T. S. (1) widział ten radiowóz na sygnałach jest prawidłowe. Oznacza to, że wyjaśnienie tej kwestii nie wymagało w niniejszej sprawie wiadomości specjalnych , a zatem nie było potrzeby ani odbierania opinii od R. D. i M. R. , ani dopuszczania dowodu z opinii innych biegłych do spraw ruchu drogowego. Owszem, w postępowaniu dotyczącym T. S. (1) , na skutek podstępnych zabiegów oskarżonego i jego poplecznictwa, było to nieodzowne, bo wobec kłamstwa T. S. (1) , że radiowozu na sygnałach nie widział i nie słyszał i odmiennej ( prawdziwej) wersji policjantów organy postępowania w sprawie o czyn z art. 178 b kk musiały sięgać po opinię biegłych, aby rozstrzygnąć, komu dać wiarę. Ale w niniejszej sprawie, po ujawnieniu prawdy przez T. S. (1) potwierdzonej nagraną rozmową z oskarżonym, nie jest to potrzebne. Dlatego od R. D. i M. R. nie należało odbierać opinii, bo sprawa nie wymagała ich wiadomości specjalnych, tylko należało ich przesłuchać na okoliczność faktu wydawania przez nich opinii – bo konieczność ich wydawania powstała na skutek zabiegów oskarżonego stanowiąc okoliczności utrudniające postępowanie karne przeciwko T. S. (1) . Chybione są podniesione w apelacji oskarżonego zarzuty obrazy prawa procesowego, tj. art. 424 § 1 kpk , poprzez wadliwe zdaniem oskarżonego sporządzenie uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Uzasadnienie wyroku, jakie by nie było, siłą rzeczy nie może mieć wpływu na sam wyrok i zawarte w nim rozstrzygnięcia, albowiem jest do niego wtórne, stanowiąc sporządzone już po jego wydaniu sprawozdanie z intelektualnego procesu dochodzenia do zaskarżonego orzeczenia. Poza tym Sąd Okręgowy nie podziela obaw oskarżonego, że uzasadnienie to nie pozwala na kontrolę instancyjną wyroku – jest wręcz przeciwnie, analizowane uzasadnienie zawiera wszystkie elementy wymagane przez ustawę, a to, że z niektórymi zawartymi w nim wywodami apelant się nie zgadza nie oznacza jeszcze, że doszło do naruszenia dyspozycji art. 424 § 1 kpk . Apelacja prokuratora okazała się co do istoty zasadna. Faktycznie, Sąd Rejonowy orzekając zakaz wykonywania przez oskarżonego zawodów prawniczych ( zawodu adwokata i zajmowania stanowisk związanych z tworzeniem i stosowaniem prawa) pominął zawód radcy prawnego, choć w obecnym stanie prawnym jest on bardzo zbliżony do zawodu adwokata. Pominięcie zakazu wykonywania zawodu radcy prawnego czyniło więc to orzeczenie niepełnym, a wręcz iluzorycznymi. Dlatego należało rozszerzyć orzeczony w punkcie 5 zaskarżonego wyroku zakaz również na zakaz wykonywania zawodu radcy prawnego. Sąd Okręgowy uznał również, że orzeczenie tego zakazu na okres tylko 2 lat jest rażąco łagodne, oznaczałoby to bowiem, że upłynie on zanim dojdzie do zatarcia skazania. Z drugiej jednak strony domaganie się przez prokuratora orzeczenia tego zakazu na 15 lat było grubą przesadą, a tak długie wykluczenie prawnika z możliwości wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego i zajmowania stanowisk związanych z tworzeniem i stosowaniem prawa byłoby drakońsko surowe. Sąd Okręgowy uznał, że zasadne będzie orzeczenie zakazu wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego i zajmowania stanowisk związanych z tworzeniem i stosowaniem prawa na okres 5 lat. Okres ten uzasadniony jest rażącym nadużyciem przez oskarżonego zajmowanego stanowiska prokuratora i okazaniem przy popełnieniu przypisanego przestępstwa, że dalsze wykonywanie przez niego zawodu adwokata oraz wykonywanie zawodu radcy prawnego i zajmowanie stanowisk związanych z tworzeniem i stosowaniem prawa zagraża istotnym dobrom chronionym prawem. Oskarżony, który jako prokurator powinien stać na straży porządku prawnego i być wręcz wzorem praworządnego obywatela nie tylko pomagał sprawcy przestępstwa w uniknięciu przez niego odpowiedzialności, ale jeszcze dodatkowo podejmował zabiegi i tworzył fałszywy dowód aby skierować postepowanie karne przeciwko dwóm niewinnym osobom. Należy odsunąć go od możliwości wykonywania wymienionych w orzeczeniu zawodów prawniczych na okres 5 lat. Sąd Okręgowy z urzędu uzupełnił podstawę prawną kary pozbawienia wolności wymierzonej za przestępstwo przypisane w punkcie 1 wyroku o art. 11 § 3 kk . Na podstawie art. 635 kpk w zw. z art. 627 kpk i art. 8 ustawy o opłatach w sprawach karnych Sąd zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki za postępowanie odwoławcze, na które złożył się ryczałt za doręczenia w kwocie 20 zł, oraz opłatę za drugą instancję. Koszty te nie są wysokie i oskarżony jest je w stanie ponieść bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania siebie i swoich najbliższych
Pełny tekst orzeczenia
IV KA 477/24
Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.