Pełny tekst orzeczenia

III ZP 52/97

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

TEZY

Zawarcie trzeciej, kolejnej umowy o pracę na czas określony jest równoznaczne w skutkach prawnych z nawiązaniem umowy o pracę na czas nie określony /art. 25[1] Kp/, jeżeli dwie poprzednie terminowe umowy o pracę zostały zawarte począwszy od dnia wejścia w życie tego przepisu.


SENTENCJA

Sąd Najwyższy z udziałem prokuratora Prokuratury Krajowej w sprawie z powództwa Bogusławy W.-Sz. przeciwko Pałacowi Młodzieży - Pomorskiemu Centrum Edukacji w S. o ustalenie po rozpoznaniu zagadnienia prawnego przekazanego przez skład trzech sędziów Sądu Najwyższego postanowieniem z dnia 8 grudnia 1997 r. I PKN 428/97:

Czy zawarcie trzeciej, kolejnej umowy o pracę na czas określony po wejściu w życie art. 25[1] Kp - w sytuacji, gdy dwie poprzednie umowy o pracę zostały zawarte przed tą datą - jest równoznaczne w skutkach prawnych z nawiązaniem umowy o pracę na czas nie określony?

podjął następującą uchwałę:


UZASADNIENIE

Konieczność rozstrzygnięcia przedmiotowego zagadnienia prawnego przez powiększony skład Sądu Najwyższego została w postanowieniu składu trzech sędziów uzasadniona rozbieżnością orzecznictwa Sądu Najwyższego odnośnie do wykładni art. 25[1] Kp. Przepis ten, wprowadzony do kodeksu pracy przez ustawę z dnia 2 lutego 1996 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw /Dz.U. nr 24 poz. 110/ z mocą od dnia 2 czerwca 1996 r., stanowi, że zawarcie kolejnej umowy o pracę na czas określony jest w skutkach prawnych równoznaczne z zawarciem umowy o pracę na czas nie określony, jeżeli poprzednio strony dwukrotnie zawarły umowę o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy, o ile przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła jednego miesiąca. Ustawa nowelizacyjna z dnia 2 lutego 1996 r. nie zawiera jednak regulacji konkretyzującej zakres zastosowania skutku prawnego z art. 25[1] Kp w przejściowym okresie. Powstaje zatem pytanie, czy wspomniany skutek prawny ma zastosowanie już w sytuacji, gdy dwie poprzednie terminowe umowy o pracę zostały zawarte przed dniem 2 czerwca 1996 r., czy też dopiero wówczas, gdy wszystkie trzy kolejne umowy zawarto począwszy od tej daty, przy czym swoistym kompromisem wobec tych skrajnych interpretacji byłby pogląd, że jako pierwszą z trzech kolejnych umów należy traktować umowę zawartą na czas określony przed dniem 2 czerwca 1996 r., z terminem ustania stosunku pracy po tej dacie. Te trzy stanowiska były też prezentowane w literaturze prawa pracy.

Co się natomiast tyczy poglądów judykatury, to w wyroku z dnia 23 września 1997 r. I PKN 272/97 /dotychczas nie opublikowany/ Sąd Najwyższy uznał, że przepis art. 25[1] Kp obejmuje jedynie kolejną trzecią umowę o pracę, co do której strony postanowiły, iż będzie to umowa o pracę na czas określony, a którą z woli ustawodawcy należy traktować jako umowę na czas nie określony. Przepis ten nie dotyczy więc umów wcześniejszych /pierwszej i drugiej/ w tym znaczeniu, iż niczego w nich /ich skuteczności/ nie zmienia, uznając je tylko za przesłanki do określenia prawnych następstw kolejnej, trzeciej umowy zawieranej przez te same strony. Istnienie dwóch kolejnych umów terminowych stanowi zatem element hipotezy normy z art. 25[1] Kp, a rozstrzygnięcie zawarte w jej dyspozycji odnosi się dopiero do trzeciej takiej umowy. Stosowanie prawa, jak też jego "działanie", polega zaś na wyprowadzaniu wiążących konsekwencji prawnych z dyspozycji normy prawnej, natomiast nie jest nim samo ustalenie przesłanek /ustalenie stanu faktycznego i zakwalifikowanie go zgodnie z warunkami wskazanymi w hipotezie normy prawnej/, na podstawie których konsekwencje te są wyciągane. Przepis art. 25[1] Kp odnosi się wobec tego do umów zawartych po dniu 2 czerwca 1996 r. niezależnie od tego, czy przesłanki /warunki/ jego zastosowania istniały już wcześniej w całości bądź w części, czy też zawieranie kolejnych umów na czas określony między tymi samymi stronami rozpoczęło się dopiero po tym dniu. Przy takim rozumieniu powołanego przepisu trudno - zdaniem Sądu Najwyższego - mówić o zaskoczeniu stron wynikającym zeń skutkiem czy też o wstecznym działaniu prawa. Strony wiedziały bowiem, że zawarcie kolejnej, co najmniej trzeciej umowy o pracę na czas określony zostanie, zgodnie z art. 25[1] Kp, uznane po dniu 2 czerwca 1996 r. za równoznaczne z nawiązaniem umowy o pracę na czas nie określony, gdyż po tej dacie przepis ten zaczął obowiązywać.

Ustawodawca wielokrotnie zresztą łączy powstawanie nowych stosunków prawnych /ich treść/ po wejściu w życie zmienionych przepisów ze zdarzeniami prawnymi - także zależnymi od ludzkiej woli - zaistniałymi w przeszłości, co wcale nie jest jeszcze równoznaczne ze wstecznym działaniem prawa ani nawet z tzw. bezpośrednim działaniem /skutecznością/ prawa. O retroaktywności art. 25[1] Kp można by - w ocenie Sądu Najwyższego - mówić jedynie w razie próby jego zastosowania do umów o pracę zawartych przed wejściem w życie ustawy nowelizacyjnej z dnia 2 lutego 1996 r. i uznania na podstawie tego przepisu, że umowa zawarta przed dniem 2 czerwca 1995 r. stała się przed tą datą umową na czas nie określony, co jednak nie było w rozpoznawanej sprawie przedmiotem żądania. Teza o wstecznym działaniu art. 25[1] Kp, jako przepisu regulującego skutki prawne trzeciej umowy terminowej, byłaby też usprawiedliwiona, gdy uznać, że między stronami kolejnych umów o pracę na czas określony istniał jakiś trwały, ciągły /ten sam/ stosunek pracy. Podobne założenie jest jednak chybione, skoro każda kolejna terminowa umowa o pracę rodzi - także między tymi samymi stronami - odrębny stosunek pracy, który rozwiązuje się z nadejściem ustalonej w niej daty.

Dlatego w motywach wyroku z dnia 23 września 1997 r. Sąd Najwyższy zdystansował się od poglądu Sądu drugiej instancji, że skoro w świetle art. XIII par. 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Przepisy wprowadzające Kodeks pracy /Dz.U. nr 24 poz. 142/ nowe przepisy należy stosować do nawiązanych już stosunków pracy, to powołane uregulowanie pozwala na potraktowanie umowy istniejącej w dniu 2 czerwca 1996 r. jako pierwszej umowy terminowej zawartej "w ramach art. 25[1] Kp". Tymczasem do takiej umowy i wynikającego zeń stosunku pracy przepis ten - zdaniem Sądu Najwyższego - nie ma w ogóle zastosowania, gdyż w umowie tej nic nie ulega zmianie i jest ona nadal traktowana jako umowa na czas określony. Fałszywe okazuje się więc samo założenie, że przepis art. 25[1] Kp odnosi się do umów poprzedzających zawarcie trzeciej umowy terminowej. Stosunek pracy nie jest bowiem "ciągiem" umów na czas określony, zawieranych "w ramach art. 25[1] Kp", a tylko taka błędna teza usprawiedliwiałaby twierdzenie, że przepis ten ma łączne zastosowanie do trzech kolejnych umów terminowych, nie zaś do ostatniej z nich, którą nakazuje traktować tak, jak gdyby została zawarta na czas nie określony.

W świetle przesłanek rozumowania Sądu drugiej instancji można by - w ocenie Sądu Najwyższego - co najwyżej rozważać, czy kolejna /dziesiąta/ umowa terminowa, zawarta z powodem na okres od dnia 1 stycznia do dnia 30 czerwca 1996 r., uległa z dniem 2 czerwca 1996 r. przekształceniu w umowę o pracę na czas nie określony. Takie stanowisko trzeba jednak odrzucić, gdyż art. XIII par. 1 ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks pracy może być stosowany jedynie w drodze analogii, skoro ustawa z dnia 2 lutego 1996 r. do niego nie odsyła, a poza tym dotyczy on "nawiązanych" stosunków pracy, czego nie należy łączyć z fazą ich "nawiązywania", tzn. z fazą umów o pracę. Poza tym z tak pojętym bezpośrednim stosowaniem nowych przepisów łączyłby się element zaskoczenia i możliwość stawiania przez strony zasadnego zarzutu, iż w momencie zawierania kolejnej umowy terminowej nie liczyły się i nie mogły się liczyć z ustanowieniem regulacji zawartej w art. 25[1] Kp. Odpowiedniejsza byłaby w tym miejscu reguła z art. XLIX par. 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny /Dz.U. nr 16 poz. 94/, stosowana w związku z art. 300 Kp, że nowe przepisy mają zastosowanie w zakresie skutków prawnych zdarzeń, które następują po dniu ich wejścia w życie.

W konkluzji uzasadnienia wyroku z dnia 23 września 1997 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że na rzecz takiej wykładni art. 25[1] Kp, dokonywanej w kontekście uregulowań międzyczasowych, a właściwie ich braku, przemawiają nie tylko wnioski z językowo-logicznej analizy tego przepisu, ale także racje o charakterze funkcjonalnym, w tym wzgląd na ochronę interesów pracownika oraz cel ustawodawcy, polegający na szybkim ograniczeniu nadmiernego rozprzestrzeniania się praktyki wielokrotnego zawierania z pracownikiem umów terminowych, głównie w intencji obejścia przepisów chroniących trwałość stosunku pracy.

Inny skład Sądu Najwyższego, wydając w dniu 19 listopada 1997 r. wyrok w sprawie I PKN 390/97 /dotychczas nie opublikowany/, uznał jednak, że wspomniane względy celowościowe nie powinny przy wykładni art. 25[1] Kp prowadzić do naruszenia zasady pewności prawa i najściślej z nią związanej zasady jego nieretroaktywności, stanowiących fundamentalne zasady państwa prawnego. Gdyby bowiem przyjąć, że kwalifikacji w świetle art. 25[1] Kp podlega osobno każda z kolejnych umów zawartych na czas określony po dniu 2 czerwca 1995 r., to skutki tej regulacji byłyby przenoszone na zdarzenia sprzed daty jej obowiązywania. Każdą pierwszą umowę o pracę na czas określony zawartą po dniu 2 czerwca 1995 r. należałoby bowiem traktować jako "kolejną" w rozumieniu art. 25[1] Kp. Co prawda jego stylizacja może sugerować, że dotyczy on jedynie trzeciej kolejnej umowy i tylko ta umowa powinna być zawarta po dniu 2 czerwca 1996 r., lecz warunkiem zastosowania art. 25[1] Kp wobec tej trzeciej umowy jest poprzedzenie jej dwiema innymi umowami. Wykładnia pomijająca bądź bagatelizująca ów ustawowy warunek wypacza rzeczywistą treść i sens analizowanej regulacji.

Zwrot "zawarcie umowy" jest terminem prawnym oznaczającym czynność uzgodnienia oświadczeń woli pracownika i pracodawcy co do przedmiotowo i podmiotowo istotnych elementów kreowanego przez nich stosunku prawnego. Językowe reguły wykładni art. 25[1] Kp, wiążącego przewidziane w nim skutki z zawarciem kolejnej terminowej umowy o pracę, nakazują przyjąć, iż ma on zastosowanie tylko do umów zawartych pod jego rządami. Skutki prawne czynności prawnej nie istniejące w chwili jej dokonania i nie objęte wolą stron nie mogą być bowiem przenoszone na tę czynność ex post. Przepis art. 25[1] Kp nie ma zatem zastosowania do umów zawartych i rozwiązanych przed dniem 2 czerwca 1996 r. ani do umów zawartych przed, lecz rozwiązanych po tej dacie.

Powyższa konkluzja - zdaniem składu Sądu Najwyższego orzekającego w sprawie I PKN 390/97 - znajduje dodatkowe oparcie w art. XLIX par. 1 ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny. Genetyczne związki prawa stosunku pracy z prawem cywilnym uzasadniają bowiem sięganie do analogii z prawa cywilnego przy rozwiązywaniu wszelkich wątpliwości związanych z funkcjonowaniem zobowiązań, w tym kwestii wpływu zmian normatywnych na zobowiązania istniejące w chwili wejścia w życie nowej regulacji prawnej. W tej materii art. XLIX par. 1 ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny stanowi zaś, że do zobowiązań, które powstały przed dniem wejścia w życie kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy tego kodeksu, jeżeli chodzi o skutki prawne zdarzeń, które nastąpiły po dniu wejścia kodeksu w życie, a które nie są związane z istotą stosunku prawnego, przy czym w przykładowym wyliczeniu przepisów znajdujących zastosowanie wobec zobowiązań istniejących w dniu 1 stycznia 1965 r. /par. 2/ są między innymi przepisy o wygaśnięciu zobowiązań. Warunkiem zastosowania nowych przepisów jest jednak to, aby zdarzenie, z którego wynika skutek w postaci wygaśnięcia zobowiązania, nastąpiło po dniu wejścia kodeksu cywilnego w życie. Reguła ta nie dotyczy więc wygaśnięcia stosunku pracy z terminowej umowy o pracę. Jeżeli bowiem wygaśnięcie to uznać za skutek klauzuli terminu zastrzeżonej w umowie o pracę, to przeszkodą jest czas zaistnienia tego zdarzenia. Gdyby natomiast traktować wygaśnięcie jako skutek upływu czasu, to zastosowaniu nowych przepisów sprzeciwia się treść art. XLIX par. 1 ustawy - Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny in fine, gdyż upływ czasu /ekspiracja umowy/ należy "do istoty" terminowego stosunku prawnego. Skutki upływu terminu umów terminowych zawartych przed wejściem w życie kodeksu cywilnego należało zatem oceniać według przepisów wówczas obowiązujących /dotychczasowych/.

W uzasadnieniu wyroku z dnia 19 listopada 1997 r. podkreśla się też fakt, iż przepis art. 25[1] Kp ustanawia fikcję prawną działającą niezależnie od woli stron, również w sytuacji wyraźnie odmiennych i zgodnych oświadczeń woli pracownika oraz pracodawcy co do rodzaju zawieranej umowy o pracę. Jest to więc wyjątek od wyrażonej w art. 353[1] Kc i obowiązującej w stosunkach pracy przez art. 300 Kp zasady swobody kontraktowania, nawet jeśli ograniczonej na korzyść pracownika treścią art. 18 Kp. Ochronne przepisy prawa pracy są zatem wyjątkiem od zasad formalnej /prawnej/ równości stron zobowiązaniowego stosunku pracy. Nie należy ich dlatego w każdym wypadku interpretować "wzmacniająco" z korzyścią dla pracownika, lecz ważyć uzasadnione interesy obu kontrahentów. Wyważona wykładnia ochronnych przepisów prawa pracy, w tym także art. 25[1] Kp, nie jest więc sprzeczna z ich funkcją, lecz służy jej prawidłowej realizacji w praktyce.

Prokurator Prokuratury Krajowej występujący przed Sądem Najwyższym wniósł o udzielenie na przedstawione zagadnienie prawne następującej odpowiedzi: przepis art. 25[1] Kp ma zastosowanie również w sytuacji, gdy pierwsza z zawartych przez strony umów niezbędnych dla osiągnięcia przewidzianego w nim skutku została wprawdzie zawarta przed wejściem w życie ustawy z dnia 2 lutego 1996 r., lecz uległa rozwiązaniu po jej wejściu w życie.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy w powiększonym składzie zważył, co następuje:

Interpretację art. 25[1] Kp należy rozpocząć od uwag na temat struktury wyrażonej w nim normy prawnej. Wspomniana norma ma typową redakcję warunkową, z odwróconą kolejnością poprzednika i następnika okresu warunkowego. Ustawienie ich we właściwej kolejności dałoby normę o następującym brzmieniu: Jeżeli strony dwukrotnie /słowo "poprzednio" jest w tym ujęciu zbędne/ zawarły umowę o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy i przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła jednego miesiąca, to zawarcie kolejnej umowy o pracę na czas określony jest w skutkach prawnych równoznaczne z zawarciem umowy o pracę na czas nie określony. Trzeba jednak pamiętać, że według poglądów teorii prawoznawstwa w poprzedniku /"hipotezie"/ normy sformułowanej warunkowo powinny być zgrupowane wszystkie elementy wyznaczające jej zakres zastosowania, a w następniku /"dyspozycji"/ elementy dotyczące jej zakresu normowania. Z tego punktu widzenia zawarcie "kolejnej", czyli trzeciej umowy o pracę na czas określony należy do zakresu zastosowania normy z art. 25[1] Kp, a nie do zakresu jej normowania, obejmującego nakaz uważania tej trzeciej umowy terminowej za umowę na czas nie określony. Normę z art. 25[1] Kp można by więc wyrazić również w następującej postaci: zawarcie przez strony trzech umów o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy, jeżeli przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy nie przekroczyła jednego miesiąca, jest w skutkach prawnych równoznaczne z zawarciem umowy o pracę na czas nie określony.

Usytuowanie poszczególnych elementów warunkowo zredagowanej normy prawnej w jej poprzedniku lub następniku nie ma jednak wpływu na ustalenie treści danej normy. To bowiem, niezależnie od takiej czy innej słownej postaci normy, polega zawsze na określeniu jej zakresu zastosowania i normowania. Spory o to, co werbalnie należy do poprzednika, a co do następnika takiej normy, nie mają więc same przez się większej doniosłości i ich prowokowanie nie jest też celem dokonanego tu przesunięcia "kolejnej" /trzeciej/ terminowej umowy o pracę z następnika do poprzednika normy wyrażonej w art. 25[1] Kp. Zabieg ten miał jedynie unaocznić tezę, że zakres zastosowania /"hipoteza"/ tej normy obejmuje zawarcie trzech takich umów, a jej zakres normowania /"dyspozycja"/ kwalifikuje taką sytuację jako fikcję zawarcia umowy na czas nie określony. Co prawda działanie tej fikcji jest bezpośrednim następstwem zawarcia trzeciej umowy terminowej, ale będącej z dwoma pozostałymi w ścisłym związku podmiotowo-przedmiotowym, z uwagi na te same strony oraz ze względu na ten sam rodzaj umów, ich następowanie po sobie /"zachodzenie na siebie"/ i brak przerwy między poszczególnymi umowami, względnie nieprzekroczenie przez nią jednego miesiąca. Wspomniana fikcja obejmuje więc w istocie tak ukształtowany zespół trzech kolejnych terminowych umów o pracę.

Nie sposób dlatego zgodzić się z rozumowaniem przedstawionym przez skład orzekający w sprawie I PKN 272/97, który dwie terminowe umowy o pracę umieścił w hipotezie normy z art. 25[1] Kp, a trzecią w jej dyspozycji i uznawszy, że stosowanie prawa polega jedynie na wyprowadzaniu wiążących konsekwencji z dyspozycji danej normy, oparł na tych przesłankach ostateczny wniosek, iż powołany przepis odnosi się nie tylko do zawarcia wszystkich trzech umów począwszy od dnia 2 czerwca 1996 r., lecz także do zawarcia od tej daty trzeciej /drugiej i trzeciej/ umowy, a więc wobec sytuacji, gdy pierwszą /lub pierwszą i drugą/ umowę zawarto przed tą datą. Innymi słowy, norma z art. 25[1] Kp odnosi się, zdaniem tego składu orzekającego, zarówno do sytuacji, gdy zdarzenia objęte jej zakresem zastosowania nastąpiły po dniu 2 czerwca 1996 r., jak też do sytuacji, gdy zdarzenia te zaistniały w części lub w całości przed tą datą, przy czym teza o możliwości wcześniejszego zrealizowania całego zakresu zastosowania spornej normy wynika z objęcia nią tylko dwóch, a nie trzech umów.

Tymczasem zwrot "stosowanie prawa" jest w teorii prawa pojmowany jako zespół działań polegających na: 1/ ustaleniu obowiązującej normy w znaczeniu dostatecznie sprecyzowanym dla potrzeb rozstrzygnięcia, 2/ uznaniu za udowodniony faktu na podstawie określonych materiałów i w oparciu o przyjętą teorię dowodów oraz ujęciu tego faktu w języku stosowanej normy, 3/ subsumcji udowodnionego faktu pod stosowaną normę prawną, 4/ podjęciu decyzji finalnej, tzn. ustaleniu na podstawie zastosowanej normy prawnej wiążących konsekwencji prawnych udowodnionego faktu. Procesu stosowania prawa nie można zatem zredukować do ostatniego z wymienionych działań, zwłaszcza gdy służy to rozerwaniu genetycznego i funkcjonalnego związku między hipotezą i dyspozycją danej normy prawnej. Tym sposobem nie da się też wykazać, że retroaktywnością prawa nie jest próba odniesienia dyspozycji normy z art. 25[1] Kp do tej części zdarzeń wyznaczających zakres jej zastosowania, które wystąpiły przed wejściem normy w życie.

Zastosowanie art. 25[1] Kp w stanie faktycznym sprawy I PKN 272/97 trzeba by zresztą oceniać jako błąd w zakresie subsumcji. Z ustaleń Sądów obu instancji wynika bowiem, że na podstawie terminowych umów o pracę był powód zatrudniany bez przerwy aż jedenastokrotnie. Dopuszczając zastosowanie art. 25[1] Kp wobec jedenastej umowy, musiał skład rozpoznający tę sprawę przyjąć założenie, że powołany przepis obejmuje zawarcie przez strony po dniu 2 czerwca 1996 r. "co najmniej" trzeciej terminowej umowy o pracę, czemu - bez bliższego uzasadnienia - dał wyraz w motywach swego wyroku. Tymczasem fikcja prawna ustanowiona przez art. 25[1] Kp wiąże się z zawarciem trzech kolejnych umów terminowych, przy czym uznanie ostatniej z nich za równoznaczną z zawarciem umowy na czas nie określony następuje ex lege i ustalenie tego skutku nie może być przez sąd przesuwane - zależnie od okoliczności sprawy - na dalsze umowy, z ewentualnym powoływaniem się na argument a minori ad maius. Dlatego możliwość rozszerzenia zakresu zastosowania art. 25[1] Kp na umowy terminowe zawarte przed dniem 2 czerwca 1996 r. powinna być przez prawodawcę wyraźnie przewidziana w postanowieniach przejściowych ustawy nowelizacyjnej z dnia 2 lutego 1996 r. Taka regulacja musiałaby też wyraźnie stanowić, że art. 25[1] Kp obejmuje w przejściowym okresie zawarcie od dnia 2 czerwca 1996 r. "co najmniej" trzeciej umowy o pracę. W przeciwnym razie fikcji prawnej z tego przepisu nie można by stosować w sytuacji, gdy umowa zawarta bezpośrednio po dniu 2 czerwca 1996 r. byłaby czwartą /lub kolejną/, a takiego zamiaru nie sposób przypisać racjonalnemu prawodawcy.

Nie znaczy to, że w okresie przejściowym, a więc do czasu pełnego zastosowania art. 25[1] Kp, sądy są zmuszone do bezkrytycznego akceptowania praktyki wielokrotnego zawierania z pracownikiem terminowych umów o pracę. Standardem prawa pracy jest bowiem zatrudnianie na podstawie umowy o pracę na czas nie określony, która ze względu na sposób i zakres ochrony przed jej rozwiązaniem najpełniej respektuje uzasadnione potrzeby pracownika. Instytucja umowy terminowej stanowi więc wyjątek, który musi być rzeczowo usprawiedliwiony interesem obu stron i nie może być przez pracodawcę nadużywany w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości bezterminowego stosunku pracy. Takie rozumienie funkcji terminowej umowy o pracę nie było nigdy kwestionowane w literaturze prawa pracy i znalazło też wyraźne oparcie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1956 r. 4 CR 35/56 /OSN 1957/IV poz. 118/, wydanym jeszcze na gruncie art. 5 pkt 3 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 16 marca 1928 r. o umowie o pracę pracowników umysłowych /Dz.U. nr 35 poz. 323 ze zm./. Co prawda, trudno wskazać podobnie jednoznaczną wypowiedź Sądu Najwyższego na tle przepisów kodeksu pracy, ale praktyka ich stosowania w poprzednich warunkach ustrojowych nie dawała do tego częstych okazji, gdyż ewentualne nadużywanie terminowych umów o pracę nie było wówczas problemem o społecznej doniosłości. Swych wcześniejszych zapatrywań nie zmienił jednak Sąd Najwyższy również w okresie budowania podstaw gospodarki wolnorynkowej, czego znamiennym przejawem była zwłaszcza uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 28 kwietnia 1994 r. I PZP 52/93 /OSNAPU 1994 nr 11 poz. 169/, wykluczająca zmianę umowy bezterminowej na terminową w drodze wypowiedzenia zmieniającego.

Wprowadzenie do kodeksu pracy z dniem 2 czerwca 1996 r. przepisu art. 25[1] Kp przedstawia się w tym kontekście nie tyle jako zmiana stanu prawnego, ile potwierdzenie poglądów doktryny i orzecznictwa ukształtowanych na tle poprzednich unormowań ustawodawstwa pracy. Uderzający jest co najwyżej radykalizm, jeśli nie wręcz schematyzm owego potwierdzenia, wiążący się z zastosowaną konstrukcją fikcji prawnej przypisanej do trzeciej umowy terminowej.

Rygoryzm uregulowania przyjętego w art. 25[1] Kp nakazuje z wielką ostrożnością podchodzić do wszelkich prób przenoszenia jego skutków na umowy zawarte przed dniem 2 czerwca 1996 r. Podobne próby są szczególnie ryzykowne w sytuacji, gdy prawie dwuletni okres stosowania tego przepisu ukształtował praktykę "liczenia" trzech terminowych umów o pracę począwszy od dnia 2 czerwca 1996 r. Judykatura, która praktykę tę chciałaby ex tunc odwrócić, a więc ustalać, że wiele faktycznie zakończonych stosunków pracy na czas określony przekształciło się z mocy prawa w bezterminowe stosunki pracy, groziłaby na rynku pracy poważnymi perturbacjami, chociaż Sąd Najwyższy powinien w procesie wykładni dbać o zachowanie możliwie najpełniejszej równowagi interesów obu stron. Próby "ofensywnej" wykładni art. 25[1] Kp są poza tym zbędne, gdyż wykazanie w okolicznościach danej sprawy, że pracodawca nadużył swej ekonomicznej przewagi i wielokrotne umowy terminowe zawierał w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości bezterminowego stosunku pracy, umożliwia uznanie klauzuli terminu za nieważną na podstawie art. 58 par. 1 Kc, w związku z art. 300 Kp. Dotyczy to w zasadzie tylko okresu przejściowego, choć w zupełnie wyjątkowej sytuacji /np. zawarcia pierwszej umowy terminowej na wieloletni okres/, nie można na tej samej podstawie wykluczyć - niezależnie od art. 25[1] Kp - uznania za nieważną już drugiej klauzuli terminowości zatrudnienia.

Sąd Najwyższy w powiększonym składzie podziela zatem stanowisko, jakie w odniesieniu do wykładni art. 25[1] Kp w przejściowym okresie wyraził skład rozpoznający w dniu 19 listopada 1997 r. sprawę I PKN 390/97. Poglądy wypowiedziane w motywach tego wyroku zostały przedstawione w opisowej części niniejszego uzasadnienia, więc nie ma potrzeby ich powtarzania przy analizie przedstawionego zagadnienia prawnego.

Z tych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę o treści wskazanej w sentencji.