Pełny tekst orzeczenia

III KK 117/08

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

POSTANOWIENIE  Z  DNIA  24  WRZEŚNIA  2008  R. 
III  KK  117/08 
 
Podmiotem przestępstwa określonego w art. 289 § 1 k.k. może być 
zarówno prowadzący parking strzeżony, jak i osoba go reprezentująca, któ-
rym taki pojazd oddano na przechowanie. 
 
Przewodniczący: sędzia SN R. Malarski (sprawozdawca). 
Sędziowie: SN K. Cesarz, SA (del. do SN) H. Komisarski. 
Prokurator Prokuratury Krajowej: B. Mik. 
 
Sąd Najwyższy w sprawie Łukasza P., skazanego z art. 289 § 1 k.k., 
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 24 września 2008 r. 
kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowe-
go w G. z dnia 7 lutego 2007 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejo-
nowego w S. z dnia 24 sierpnia 2006 r., 
 
o d d a l i ł  kasację (...). 
 
 
U Z A S A D N I E N I E  
 
Sąd Rejonowy w S., wyrokiem z 24 sierpnia 2006 r., uznał Łukasza 
P. za winnego dokonania w podobny sposób, w krótkich odstępach czasu, 
zaborów w celu krótkotrwałego użycia dwóch cudzych samochodów oso-
bowych i za ciąg tych przestępstw określonych w art. 289 § 1 k.k., przy za-
stosowaniu art. 91 § 1 k.k. skazał go na karę roku pozbawienia wolności. W 
uzasadnieniu wskazał, że oskarżony, pracując w charakterze stróża par-

 
2
kingu strzeżonego, uruchomił za pomocą kluczyków pozostawionych dla 
własnej wygody w stróżówce przez właścicieli pojazdów powierzone jego 
pieczy dwa samochody osobowe i przez krótki czas prowadził je. 
We wniesionej apelacji obrońca sformułował zarzut obrazy prawa 
materialnego, wywodząc, że oskarżony, jako osoba władająca pojazdami 
mechanicznymi w ramach zawartych umów przechowania, nie mógł doko-
nać zaboru tych pojazdów. 
Sąd Okręgowy w G., w dniu 7 lutego 2007 r., utrzymał w mocy za-
skarżony wyrok, uznając apelację obrońcy za oczywiście bezzasadną. 
Podkreślił w uzasadnieniu, że właściciele samochodów, oddając je na 
przechowanie, nie pozbyli się nad nimi władztwa. 
Kasację od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego złożył 
obrońca, zarzucając rażące naruszenie art. 289 § 1 k.k., przez uznanie, że 
skazany jako posiadacz zależny oddanych na przechowanie samochodów 
osobowych nie mógł dopuścić się ich zaboru w celu krótkotrwałego użycia, 
a co najwyżej popełnił określone w art. 127 k.w. wykroczenie samowolnego 
użycia cudzej rzeczy ruchomej. 
Prokurator Okręgowy w G. zażądał w odpowiedzi na kasację jej od-
dalenia jako oczywiście bezzasadnej. Stanowisko to zyskało poparcie 
obecnego na rozprawie kasacyjnej prokuratora Prokuratury Krajowej. 
Sąd Najwyższy zważył, co następuje. 
Kasacja nie zasługiwała na uwzględnienie. 
W pierwszym rzędzie celowe jest się przypomnienie, że zachowanie 
sprawcy przestępstwa określonego w art. 289 § 1 k.k. polega na zaborze 
cudzego pojazdu mechanicznego i że przybrać może jedynie formę działa-
nia. Pojęcie zaboru występujące w komentowanym przepisie interpretować 
należy tak samo, jak pojęcie zaboru stanowiące znamię przestępstwa kra-
dzieży. Zabór pojazdu mechanicznego charakteryzują więc dwa elementy, 
które muszą występować łącznie: a) musi dojść do pozbawienia władztwa 

 
3
nad pojazdem osoby uprawnionej; b) musi nastąpić przejęcie władztwa nad 
pojazdem przez sprawcę i objęcie go we własne władanie (zob. M. Dą-
browska-Kardas, P. Kardas: Przestępstwa przeciwko mieniu, Kraków 1999, 
s. 248). 
Przyjmuje się w doktrynie, że nie zachodzi zabór pojazdu mecha-
nicznego w sytuacji, w której sprawca jest na jakiejkolwiek podstawie 
prawnej uprawniony do użytkowania danego pojazdu mechanicznego (zob. 
A. Zoll red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, Kraków 2006, t. 
III, s. 396). Zwraca się uwagę, że przywłaszczenie nie dotyczy sytuacji, gdy 
rzecz zostaje dana sprawcy tylko dla wykonania określonych czynności – 
wówczas właściciel nie traci posiadania rzeczy, a więc wchodzi w grę wy-
łącznie kradzież, a nie przywłaszczenie, tym bardziej nie sprzeniewierzenie 
(zob. L. Gardocki: Prawo karne, Warszawa 2007, s. 324). W judykaturze od 
dawna głosi się, że bezprawne krótkotrwałe użycie cudzego pojazdu me-
chanicznego nie stanowi ani zaboru mienia, ani użycia pojazdu mecha-
nicznego w rozumieniu art. 289 § 1 k.k., jeśli sprawca jest uprawniony do 
użytkowania tego pojazdu, a zamiarem jego nie było uszczuplenie cudzego 
mienia i przysporzenie korzyści sobie lub osobie trzeciej (zob. wyrok Sądu 
Najwyższego z dnia 12 czerwca 1973 r., V KRN 175/73, OSNKW 1974, z. 
1, poz. 15). Uogólniając, można powiedzieć: zabór pojazdu mechaniczne-
go w celu krótkotrwałego użycia zachodzi w sytuacji, gdy sprawcy nie przy-
sługuje prawo do używania danego pojazdu, a mimo tego odbywa nim 
przejazd bez zgody uprawnionej osoby. 
Bezdyskusyjne pozostawało, że in concreto pomiędzy osobą prowa-
dzącą parking strzeżony, którą reprezentował skazany, a właścicielami 
samochodów osobowych marki Citroen Jumbi i Polonez zawarta została 
umowa przechowania, uregulowana w Tytule XXVIII Kodeksu cywilnego 
(zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 1970 r., III CZP 2/70, 
OSPiKA 1971, nr 6, poz. 114 oraz wyroki: z dnia 6 czerwca 1991 r., II CR 

 
4
740/90, OSNCP 1993, z. 3, poz. 38; z dnia 25 września 2002 r., I CKN 
879/00, niepubl.; J. Winiarz red.: Kodeks cywilny z komentarzem, Warsza-
wa 1989, t. III, s. 748). 
Nie ulega w literaturze cywilistycznej wątpliwości, że przechowawca 
– wbrew temu, co utrzymuje skarżący – nie jest posiadaczem zależnym, 
ale dzierżycielem w rozumieniu art. 338 k.c. Składający rzecz na przecho-
wanie pozostaje wciąż posiadaczem samoistnym lub zależnym, co ozna-
cza, że przechowawca pełni jedynie w jego interesie rolę zastępczą w za-
kresie fizycznego, bezpośredniego kontaktu z rzeczą. Przechowawca po-
zbawiony jest prawa dysponowania rzeczą, lecz ma tylko obowiązek czu-
wania nad nią (zob. M. Świderska-Iwicka: Odpowiedzialność cywilna prze-
chowawcy, Toruń 1996, s. 15; S. Rudnicki: Komentarz do Kodeksu cywil-
nego, Warszawa 2004, s. 493; E. Gniewek red.: System prawa prywatne-
go. Prawo rzeczowe, Warszawa 2007, t. 4, s. 3). Można innymi słowy po-
wiedzieć generalnie, że dzierżenie w znaczeniu technicznoprawnym od-
różnia się od posiadania i nie stosuje się do niego norm dotyczących po-
siadania (zob. E. Gniewek: Prawo rzeczowe, Poznań 1996, s. 335). 
W świetle przedstawionych rozważań uzasadniony był pogląd, że Łu-
kasz P. był, jako reprezentant przechowawcy, jedynie dzierżycielem obu 
samochodów osobowych, a w żadnym razie nie ich posiadaczem. Co do 
zasady nie był uprawniony do ich używania, a więc wprawiania ich w ruch. 
Zobligowany był tylko czuwać nad powierzonymi pojazdami mechaniczny-
mi i ich strzec. Trudno w takiej sytuacji nie zgodzić się z rozumowaniem: 
skoro sprawca nie był posiadaczem (nawet zależnym) cudzych pojazdów 
mechanicznych, to siłą rzeczy nie sprawował nad nimi władztwa w rozu-
mieniu warunkującym prawnokarną ocenę jego zachowań. Aby wejść w 
posiadanie owych samochodów, musiał wyjąć je spod władztwa osoby 
uprawnionej (właściciela, posiadacza), czyli – posługując się terminologią 
ustawy – musiał je zabrać. W niniejszej sprawie nie wchodziło więc w ra-

 
5
chubę wykroczenie polegające na samowolnym użyciu cudzej rzeczy ru-
chomej (art. 127 k.w.). 
Warto w tym miejscu odnotować, że o uprawnieniu do używania rze-
czy oddanej na przechowanie można byłoby mówić tylko w szczególnej sy-
tuacji, gdyby okazało się to konieczne dla jej ochrony przed utratą lub 
uszkodzeniem (art. 838 i 839 k.c.). Gdyby w czasie takiej akcji ratunkowej, 
zmierzającej do zachowania pojazdu mechanicznego w stanie nie pogor-
szonym, przechowawca (lub osoba go reprezentująca) użył samowolnie w 
innym celu tego pojazdu, można byłoby snuć rozważania na temat ewen-
tualnej odpowiedzialności sprawcy w płaszczyźnie art. 127 k.w. 
Chybionym postąpieniem skarżącego było odwołanie się do wyrażo-
nej przed laty przez Sąd Najwyższy tezy, że właściciel warsztatu samocho-
dowego, używając powierzonego mu pojazdu mechanicznego, odpowiada 
na podstawie art. 127 k.w., a nie art. 289 k.k. (zob. uchwała SN z dnia 25 
września 1975 r., VI KZP 24/75, OSNKW 1975, z. 10-11, poz. 140). Nie 
tylko dlatego, że Sąd Najwyższy już wówczas powiedział, iż taka ocena 
prawna jest dopuszczalna w wyjątkowych wypadkach, i że stanowisko jego 
spotkało się z krytyką w piśmiennictwie (zob. M. Budyn-Kulik, P. Kozłow-
ska-Kalisz, M. Kulik, M. Mozgawa: Kodeks wykroczeń. Komentarz. System 
Informacji Prawnej Lex (Lex Omega) 34/2008, teza 6), ale przede wszyst-
kim z tego względu, że w analizowanym wypadku pojazd mechaniczny 
znajdował się w zależnym posiadaniu właściciela warsztatu i w związku z 
tym, nie był możliwy jego zabór. 
Pozbawiony znaczenia prawnego dla oceny zachowania skazanego 
był fakt pozostawienia przez właścicieli samochodów osobowych kluczy-
ków w stróżówce. Ustalone wszak zostało, że uczynili to wyłącznie dla wła-
snej wygody. Nie było najmniejszych danych, które uprawniałyby sprawcę 
choćby do przypuszczenia, że w ten sposób właściciele upoważnili go do 
używania pojazdów. 

 
6
Odmienny punkt widzenia na zakres odpowiedzialności karnej pro-
wadzącego parking strzeżony (lub osoby go reprezentującej) prowadziłby 
do następstw społecznie niepożądanych, a wręcz niedorzecznych: pozo-
stawienie pojazdu mechanicznego na parkingu strzeżonym pociągałoby za 
sobą ten skutek, że prawnokarna ochrona takiego pojazdu byłaby prak-
tycznie na zdecydowanie niższym poziomie niż pojazdu zaparkowanego w 
miejscu, do którego dostęp byłby nieograniczony. Widać więc, że i względy 
natury funkcjonalnej przemawiają za zaprezentowaną wyżej wykładnią. 
Przedstawione wywody pozwoliły Sądowi Najwyższemu stwierdzić, 
że zaboru pojazdu mechanicznego w rozumieniu art. 289 § 1 k.k. może 
dopuścić się prowadzący parking strzeżony (lub osoba go reprezentująca), 
któremu pojazd ten oddano na przechowanie. 
W tym stanie rzeczy kasację oddalono (art. 537 § 1 k.p.k.). Aktualna 
sytuacja majątkowa skazanego (brak majątku i dochodów) to okoliczność, 
która legła u podstaw decyzji o zwolnieniu go od kosztów sądowych za po-
stępowanie kasacyjne (art. 624 § 1 k.p.k. w zw. z art. 518 k.p.k.).