II SA/Ol 782/23 - Wyrok WSA w Olsztynie Data orzeczenia 2023-11-21 orzeczenie nieprawomocne Data wpływu 2023-08-24 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie Sędziowie Katarzyna Matczak /przewodniczący/ Marzenna Glabas /sprawozdawca/ Tadeusz Lipiński Symbol z opisem 6192 Funkcjonariusze Policji Hasła tematyczne Policja Skarżony organ Komendant Policji Treść wyniku Oddalono skargę Powołane przepisy Dz.U. 2023 poz 171 art. 132 ust. 3 pkt 11, art. 135p ust. 1 Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (t. j.) Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Katarzyna Matczak Sędziowie Sędzia WSA Marzenna Glabas (spr.) Sędzia WSA Tadeusz Lipiński Protokolant Starszy referent Aneta Krygielska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 listopada 2023 r. sprawy ze skargi W. H. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie z dnia [...], nr [...] w przedmiocie kary dyscyplinarnej upomnienia oddala skargę. Uzasadnienie Orzeczeniem nr 3/2023 z 12 maja 2023 r. Komendant Powiatowy Policji (dalej jako: "organ I instancji"), po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, uznał obwinionego asp.szt. W. H. (dalej jako: "skarżący") winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego z art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. z 2023 r. poz. 171), polegającego na tym, że w dniu 20 grudnia 2022 r., w trakcie prowadzonej rozmowy z bezpośrednim przełożonym, tj. Kierownikiem Referatu Kontroli Ruchu Drogowego Wydziału Ruchu Drogowego KPP kom. M. K. (dalej także jako: "kierownik referatu", "przełożony"), w obecności Naczelnika tego Wydziału nadkom. A. M., nie mając żadnych dowodów potwierdzających przedmiotowy fakt, umyślnie naruszył dobro osobiste przełożonego, pomawiając go o to, że w bliżej nieokreślonym czasie, około 16-20 lat temu, podczas pełnionej wspólnie służby, przywłaszczył on znalezioną na drodze kopertę z zawartością pieniędzy w kwocie 300 złotych, i wymierzył mu karę dyscyplinarną upomnienia. W złożonym odwołaniu skarżący, reprezentowany przez adwokata, wniósł o uchylenie powyższego orzeczenia i uniewinnienie od popełnienia zarzuconego przewinienia dyscyplinarnego. Organowi I instancji zarzucił naruszenie art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy o Policji poprzez całkowicie bezzasadne przyjęcie, że umyślnie naruszył dobro osobiste przełożonego, pomawiając go o przywłaszczenie znalezionej na drodze koperty z zawartością pieniędzy w kwocie 300 zł, nie mając żadnych dowodów potwierdzających przedmiotowy fakt, podczas gdy: - przełożony w prowadzonej rozmowie jako pierwszy zaczął atakować słownie skarżącego, zarzucając mu nieprawdziwe zachowania, a skarżący jedynie w reakcji obronnej uprzedził go, żeby przestał, bo zostaną przytoczone słowa dla niego niekorzystne, na co sam pokrzywdzony wyraził zgodę, co w konsekwencji wyłącza bezprawność działania naruszającego dobro osobiste; - z treści zeznań nadkom. A. M., który w dniu 20 grudnia 2022 r. uczestniczył w rozmowie wynika, że odebrał on słowa skarżącego jako chęć dokuczenia przełożonemu i ani przez chwilę nie miał wątpliwości, że przedstawiona przez niego sytuacja nie miała miejsca, a w jego oczach przełożony nie stracił niczego, co powoduje, że nie zrealizowały się znamiona pomówienia, albowiem w opinii świadka podnoszony zarzut nie był w stanie negatywnie wpłynąć w jego oczach na reputację pokrzywdzonego i spowodować utraty "zawodowego" zaufania do niego; - dowodem potwierdzającym zaistnienie sytuacji wskazanej przez skarżącego mogą być także jego zeznania, które - jak wynika z protokołu jego przesłuchania - jest w stanie potwierdzić także w prokuraturze, a przestępstwo przez niego opisane jest czynem ściganym z oskarżenia publicznego i zostało ujawnione w obecności naczelnika wydziału, natomiast w aktach postępowania dyscyplinarnego nie ma jakiejkolwiek informacji czy zainicjował on w tym zakresie jakiekolwiek postępowanie, co prowadzi w konsekwencji do przekonania, że twierdzenie na aktualnym etapie, że doszło do naruszenia dobra osobistego przełożonego i pomówienia go, jest stanowczo przedwczesne. Skarżący podkreślił, że sam fakt nieprowadzenia nigdy w tym zakresie postępowania karnego nie przesądza jeszcze, że przedstawiona przez niego sytuacja nie miała miejsca. Przestępstwo przywłaszczenia z art. 284 k.k. jest czynem ściganym z oskarżenia publicznego i zostało ujawnione w obecności naczelnika. W wyniku rozpatrzenia odwołania, orzeczeniem nr 9 z 10 lipca 2023 r. Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie (dalej: "organ odwoławczy", "KWP") utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie organu I instancji. W uzasadnieniu organ odwoławczy opisał przebieg postępowania dyscyplinarnego. Wskazał, że 21 grudnia 2022 r. kom. M. K. sporządził raport do Komendanta Powiatowego Policji, w którym opisał rozmowę z 20 grudnia 2022 r. Podał, że około godz. 14:15 Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP poprosił do swojego pokoju skarżącego, celem wyjaśnienia sytuacji związanej z planowanym przez niego zwolnieniem lekarskim w okresie świątecznym. W trakcie wskazanego spotkania do pomieszczenia wszedł raportujący. Podczas rozmowy skarżący stwierdził, iż odkąd pamięta, to pomiędzy nim, a kom. K. był konflikt. Powiedział również, że w przeszłości szanował i cenił przełożonego, ale gdy 20 lat temu ww. zabrał kopertę z pieniędzmi, to stracił do niego szacunek. Skarżący nie przedstawił konkretnej daty i miejsca tego zdarzenia, nie podał też żadnych szczegółów. Stwierdził jedynie, że taki fakt miał miejsce, ale nigdzie tego nie wykorzysta i nie będzie do tej sprawy wracał. Kom. K. zaprzeczył, żeby takie zdarzenie w ogóle miało miejsce. Zachowanie podległego mu funkcjonariusza ocenił jako wyczerpujące znamiona przestępstwa z art. 212 Kodeksu karnego (w skrócie: "k.k."). Zaistniałą sytuację zinterpretował jako pomówienie, które naraziło go na utratę zaufania potrzebnego na zajmowanym przez niego stanowisku służbowym kierownika referatu, wśród podległych mu funkcjonariuszy Policji oraz przełożonych. Złożył do protokołu ustne zawiadomienie o przestępstwie. Postanowieniem z 25 stycznia 2023 r. Prokurator Rejonowy w Elblągu odmówił wszczęcia śledztwa z art. 212 § 1 k.k., wobec stwierdzenia czynu ściganego z oskarżenia prywatnego i braku interesu społecznego do objęcia go ściganiem z urzędu. W toku prowadzonego postępowania dyscyplinarnego przesłuchano świadków i obwinionego. Skarżący nie przyznał się do zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego i złożył wyjaśnienia. Opisał szczegóły przywłaszczenia pieniędzy przez kierownika referatu. Wskazał, że zdarzenie miało miejsce jesienią 2006 r., kiedy wspólnie z kom. K. pełnił służbę w patrolu zmotoryzowanym. W czasie, gdy wykonywali czynności w miejscowości S. przy drodze na L., kom. K. wysiadając z radiowozu znalazł kopertę, w której były dwa banknoty o nominałach 100 i 200 zł. Po wysuszeniu tych pieniędzy w radiowozie schował je do swojego portfela. Skarżący podał, że może to potwierdzić w prokuraturze. Oświadczył, że czuł się atakowany przez kierownika referatu w czasie rozmowy z 20 grudnia 2022 r. i przypomniał mu zdarzenie, aby uzmysłowić mu, że nie jest krystaliczny. Przełożony zarzucał mu, że wprowadza chaos w grafiku, robi wszystko na przekór przełożonym, wyraził pretensje, że skarżący poinformował, że pójdzie na zwolnienie lekarskie. Skarżący wyraził przekonanie, że nie naruszył jakiegokolwiek dobra osobistego przełożonego. Opisaną rozmowę uznał za prowokację. Relacje pomiędzy skarżącym a jego bezpośrednim przełożonym od dłuższego czasu nie były dobre. Przesłuchany w charakterze świadka kom. M. K. wskazał, że kierowane pod jego adresem zarzuty o przywłaszczenie pieniędzy traktuje jako pomówienie. W związku z tym, że zdarzenie miało miejsce w obecności nadkom. A. M. ocenił je jako naganne i stawiające go w bardzo złym świetle. Zaprzeczył, żeby podczas tej rozmowy słownie atakował skarżącego. Uważa, że obwiniony naraził go na utratę zaufania w oczach jego przełożonego, a tym samym zostały naruszone jego dobra osobiste. Świadek nadkom. A. M. zeznał, że słowa skarżącego, skierowane do kom. K. i pomawiające go o przywłaszczenie znalezionych na służbie pieniędzy odebrał jako chęć dokuczenia przełożonemu. Ani przez chwilę nie miał wątpliwości, że sytuacja przedstawiona przez skarżącego nigdy nie miała miejsca. Tym samym wypowiedziane przez skarżącego słowa nie zmieniły jego zdania na temat kom. K. Nie stracił zaufania przełożonego potrzebnego do pełnienia służby na zajmowanym stanowisku kierownika referatu. Nadmienił, że nie miał wrażenia, żeby podczas rozmowy kierownik referatu atakował słownie skarżącego. Na wniosek obrońcy skarżącego przesłuchano też st. asp. W. M., który zeznał, że nie przypomina sobie, aby skarżący w rozmowie z nim pomówił przełożonego o zabranie koperty z pieniędzmi i żeby na ten temat z nim rozmawiał. Do akt sprawy włączono dokumenty w postaci kopii materiałów uzyskanych z prokuratury oraz wydruków z przebiegu służby obwinionego. Ustalono, że skarżący do służby w Policji został przyjęty 22 listopada 2004 r. Od 1 października 2006 r. realizował zadania służbowe na różnych stanowiskach w komórce organizacyjnej ds. ruchu drogowego KPP. Od dnia 6 marca 2013 r. pełnił służbę na stanowisku kontrolera ruchu drogowego Referatu Kontroli Ruchu Drogowego Wydziału Ruchu Drogowego KPP. Skarżący nie był karany dyscyplinarnie. Był natomiast wielokrotnie wyróżniany nagrodami motywacyjnymi. Posiada pozytywną opinię służbową. Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, organ odwoławczy uznał, że jest on kompletny i nie wymaga uzupełnienia. W stanie sprawy nie zachodzą okoliczności uzasadniające umorzenie postępowania dyscyplinarnego. Przypomniał, że policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej (art. 132 ust. 1 ustawy o Policji). Zgodnie z art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy o Policji naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności umyślne naruszenie dóbr osobistych innego policjanta. Czyn stanowiący przewinienie dyscyplinarne podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej niezależnie od odpowiedzialności karnej, nawet jeżeli jednocześnie wypełnia znamiona przestępstwa. Oba postępowania są prowadzone niezależnie od siebie i w oparciu o inną procedurę. Do odpowiedzialności dyscyplinarnej można pociągnąć wyłącznie funkcjonariusza Policji, będącego sprawcą przewinień, które pozostają po jego stronie zawinione. Przewinienie z art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy o Policji można popełnić wyłącznie z winy umyślnej. W myśl art. 132a ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione (pod postacią winy umyślnej) wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić (zamiar bezpośredni) albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi (zamiar ewentualny). W ocenie organu odwoławczego w stanie faktycznym i prawnym rozpatrywanej sprawy możliwe jest przypisanie obwinionemu winy umyślnej. Za powyższym uznaniem przemawiają przede wszystkim okoliczności zdarzenia. Nie budzi wątpliwości, że skarżący jest doświadczonym funkcjonariuszem Policji. Zaakcentowano, że Policja jest instytucją zhierarchizowaną, funkcjonującą w systemie podporządkowania, a także wzajemnych uprawnień i obowiązków organów Policji oraz funkcjonariuszy i pracowników Policji. Kom. M. K. był przełożonym skarżącego, a zatem był uprawniony z racji zajmowanego stanowiska i obowiązujących przepisów do kierowania przebiegiem służby obwinionego. To, co skarżący odebrał jako próby atakowania jego osoby mogło stanowić realizację uprawnienia polegającego na reagowaniu na nieprawidłowości lub niewłaściwe zachowanie skarżącego, do czego przełożony niewątpliwie miał prawo. Podkreślono, że obowiązkiem każdego funkcjonariusza jest pilne przestrzeganie prawa i zasad etyki zawodowej. Zgodnie z § 21 w zw. z § 1 ust. 2 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad etyki zawodowej policjanta - funkcjonariusz ma obowiązek odnosić się do przełożonego z szacunkiem. Abstrahując od tego, jakie było podłoże konfliktu pomiędzy skarżącym a jego bezpośrednim przełożonym, nie budzi wątpliwości, że we wzajemnych relacjach towarzyszyły im negatywne emocje. Nawet, jeżeli skarżący poczuł się słownie sprowokowany przez przełożonego, to nie może to stanowić okoliczności uchylającej odpowiedzialność dyscyplinarną. Nie sposób podzielić poglądów obrońcy skarżącego, że skoro pokrzywdzony wyraził na to zgodę (de facto nie mając wiedzy i nie mogąc przypuszczać, jakie okoliczności przedstawi skarżący, w tym również, że zamierza naruszyć jego dobro osobiste), to miał prawo wypowiedzieć każde słowo, nie ponosząc przy tym odpowiedzialności. Skarżący jest funkcjonariuszem Policji, a rozmowa odbywała się na gruncie służbowym. Organ odwoławczy zważył, że świadkowie zgodnie podali, że skarżący nie przedstawił żadnych szczegółów, co do czasu, miejsca i okoliczności zaistnienia zdarzenia, które zarzucił przełożonemu. Skarżący na gorąco nie podał nawet kwoty, jaka miała być przywłaszczona. Powołał się również na czasookres, kiedy jeszcze nie był w służbie. Dopiero później, szczególnie wobec oficjalnej dezaprobaty przełożonego i podjętych przez niego czynności prawnych, zaczął precyzować okoliczności, przytaczać konkretne fakty, nie przedstawiając żadnych dowodów - poza swoimi twierdzeniami. Organ odwoławczy zauważył, że trudno przyjąć prawdziwość tezy, że skarżący, który dotychczas przestrzegał dyscypliny służbowej i zasad etyki zawodowej, był wielokrotnie wyróżniany za swoją nienaganną służbę, przez wiele lat funkcjonował ze świadomością popełnienia przestępstwa przez innego funkcjonariusza publicznego, a poprzez zaniechanie czynności, do których był zobowiązany - sam sprzeniewierzał się obowiązującym przepisom. KWP wskazał, że z powodu upływu czasu i braku innych dowodów, udowodnienie czynu sprzed niemal 20 lat, którego karalność uległa przedawnieniu, byłoby niemożliwe. Dlatego nie budzi wątpliwości, że obwiniony użył wypowiedzi na temat swojego przełożonego, którą w okolicznościach sprawy należy ocenić jako naruszenie dyscypliny służbowej. KWP wskazał, że fakt, iż skarżący pomimo zarzucenia kom. K. przywłaszczenie pieniędzy nie zdyskredytował tego funkcjonariusza w oczach jego przełożonego i policjant nie utracił zaufania do realizacji zadań na zajmowanym stanowisku, nie może stanowić o tym, że skarżący nie godził w dobre imię i reputację tego policjanta. Postępowanie dyscyplinarne dotyczyło deliktu dyscyplinarnego z art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy o Policji, nie zaś przestępstwa stypizowanego w art. 212 § 1 k.k., niezależnie od tego, że organ postępowania dyscyplinarnego redagując zarzut dyscyplinarny dodatkowo uściślił czynność sprawczą jako pomówienie. Zgodnie z praktykowaną nomenklaturą i definicjami słownikowymi pomówić oznacza bezpodstawnie zarzucić coś komuś, oskarżyć kogoś o coś (Słownik Języka Polskiego PWN). W zakresie wymierzonej kary dyscyplinarnej upomnienia, organ odwoławczy podkreślił, że o rodzaju wymierzonej kary dyscyplinarnej decyduje przełożony dyscyplinarny, który może odstąpić od wszczęcia postępowania z uwagi na mały ciężar gatunkowy przewinienia lub też odstąpić od ukarania z uwagi na niski stopień zawinienia lub szkodliwości czynu. W omawianej sprawie, w ocenie KWP, nie zachodzą okoliczności uzasadniające odstąpienie od ukarania, bowiem całokształt zdarzenia nie pozwala opowiedzieć się za tym, ażeby stopień winy obwinionego nie był znaczny. Organ odwoławczy uznał, że wymierzona kara upomnienia jest współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego oraz stopnia zawinienia. Skarżący, reprezentowany przez adwokata, zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie powyższe orzeczenie, domagając się uchylenia obu orzeczeń instancyjnych. Powtórzył zarzuty i argumenty podniesione w odwołaniu. Dodatkowo zarzucił naruszenie art. 135p § 1 ustawy o Policji w zw. z art. 171 ust. 2 k.p.k. poprzez zaniechanie zawiadamiania obwinionego oraz jego obrońcy o miejscu i czasie przeprowadzenia czynności, w których konieczny lub uprawniony jest udział obrońcy obwinionego, w sposób umożliwiający udział w czynnościach, w tym przede wszystkim przesłuchania świadków, podczas gdy przedmiotowe uprawnienie wynika z przepisów odnoszących się do zasad przesłuchiwania oraz możliwości bezpośredniego zadawania pytań osobie przesłuchiwanej. W uzasadnieniu skargi pełnomocnik skarżącego podkreślił, że w sposób błędny przyjęto, że skarżący naruszył dobro osobiste przełożonego przez pomówienie go. Argumentował, że przełożony jako pierwszy zaczął atakować skarżącego słownie, zarzucając mu nieprawdziwe zachowania. Skarżący uprzedził go, żeby przestał, bo zostaną przytoczone słowa dla niego niekorzystne, na co ten wyraził zgodę, co wyłącza bezprawność działania naruszającego dobro osobiste. Zdaniem skarżącego odpowiedzialność za zniesławienie nie wchodzi w rachubę w sytuacji, w której podnoszony zarzut nie jest w stanie negatywnie wpłynąć na reputację podmiotu w opinii publicznej bądź też spowodować utraty "zawodowego" zaufania do niego. W tym kontekście zwrócił uwagę na zeznania nadkomisarza, który ani przez chwilę nie miał wątpliwości, że przedstawiona przez skarżącego sytuacja nigdy nie miała miejsca i kom. K. nie stracił niczego w jego oczach. Jednocześnie skarżący nie zgodził się, że nie dysponuje dowodami na zaistnienie opisanego zdarzenia z udziałem przełożonego. Dowodem takim są bowiem jego zeznania, które może potwierdzić w prokuraturze. W odpowiedzi na skargę pełnomocnik Komendanta Wojewódzkiego Policji wniósł o jej oddalenie. Stwierdził, że nie może zostać uwzględniony zarzut naruszenia art. 135 § 1 ustawy o Policji w zw. z art. 171 ust. 2 k.p.k., gdyż pełnomocnik skarżącego nie wskazał o jakie czynności procesowe mu chodzi. W replice pełnomocnik skarżącego wyjaśnił, że zarówno obrońca, jak i sam obwiniony nie byli zawiadamiani o terminach przesłuchań, skarżący nie był pouczony o prawie zadawania pytań świadkom. Naruszenie proceduralne organu I instancji jest tym bardziej rażące, że zeznania świadków były jedynymi dowodami w sprawie, a obrońca przypominał o konieczności respektowania prawa do obrony. Na rozprawie w dniu 21 listopada 2023 r. pełnomocnik skarżącego podtrzymał skargę i wniósł o jej uwzględnienie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Zasada legalności, wyrażona w art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U z 2022 r. poz. 2492) obliguje sądy administracyjne do kontroli działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Sąd administracyjny może wzruszyć zaskarżony akt jedynie wówczas, gdy narusza on przepisy prawa materialnego lub przepisy postępowania w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy (art. 3 § 1 w zw. z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. z 2023 r. poz. 1634, dalej jako: "p.p.s.a."). Dokonując kontroli legalności zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego o wymierzeniu skarżącemu, jako funkcjonariuszowi Policji, kary upomnienia za umyślne naruszenie dóbr osobistych innego policjanta, w świetle powołanych wyżej kryteriów oraz w oparciu o akta sprawy, zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a., Sąd nie stwierdził naruszeń prawa dających podstawę do jego wyeliminowania z obrotu prawnego. W analizowanym postępowaniu dyscyplinarnym zgromadzony został kompletny materiał dowodowy, a poczynione na jego podstawie ustalenia faktyczne są bezsporne. Wnioski organów są logiczne, odpowiadają doświadczeniu życiowemu i uwzględniają cały zgromadzony materiał dowodowy, nie można więc uznać je za błędne. Zgodnie z art. 7 k.p.k. organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Z mocy art. 135p ust. 1 ustawy o Policji w zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego dotyczące porządku czynności procesowych, z wyjątkiem art. 117 i art. 117a, wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych oraz konfrontacji, okazania, oględzin i eksperymentu procesowego. W postępowaniu dyscyplinarnym do świadków nie stosuje się przepisu art. 184 Kodeksu postępowania karnego. W orzecznictwie sądów administracyjnych ugruntowane jest stanowisko, że przepis art. 135p ust. 1 ustawy o Policji odsyła do odpowiedniego stosowania przepisów Kodeksu postępowania karnego, ale jedynie w zakresie wskazanym w tym przepisie, nie może więc być interpretowany rozszerzająco. W związku z tym art. 171 § 2 k.p.k. uprawniający obrońcę i oskarżonego do zadawania pytań świadkom w postępowaniu karnym, nie ma zastosowania w postępowaniu dyscyplinarnym (por. wyroki NSA: z 20 kwietnia 2017 r. I OSK 348/17, z 14 lipca 2020 r. I OSK 2629/19, z 7 czerwca 2023 r. III OSK 3663/21, publ. w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych na stronie orzeczenia.nsa.gov.pl). Niezasadnie więc skarżący zarzucił naruszenie art. 135p § 1 ustawy o Policji w zw. z art. 171 § 2 k.p.k. Nie doszło też do naruszenia prawa skarżącego do obrony. Miał on możliwość przed wydaniem orzeczenia dyscyplinarnego zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym, złożenia wyjaśnień i wniosków dowodowych. Obrońca zgłosił wniosek dowodowy. Ponadto ani w odwołaniu, ani w skardze skarżący nie podnosił okoliczności, które uzasadniałyby powtórzenie postępowania wyjaśniającego. Jedyna rozbieżność, jaka wynika z wyjaśnień skarżącego i przesłuchanych świadków to przekonanie skarżącego, że przełożony go sprowokował i wyraził zgodę na pomówienie. Ocena taka jest oczywiście błędna, gdyż temat przedmiotowej rozmowy z 20 grudnia 2022 r. dotyczył problemów w ustaleniu grafiku służby w związku z oświadczeniem skarżącego, że pójdzie na zwolnienie lekarskie. Przełożony służbowy, który odpowiada za prawidłową organizację pracy w jednostce, słusznie uznał postępowanie skarżącego za niewłaściwe. Na słowa skarżącego, że "zaraz mu coś przypomni" przełożony nie mógł spodziewać się, że zostanie pomówiony o popełnienie przestępstwa i nie wyraził na to zgody. Wbrew przekonaniu skarżącego, nie wystąpiły żadne okoliczności, które usprawiedliwiałyby w jakimkolwiek stopniu skierowanie przeciwko przełożonemu oskarżenia o popełnienie przestępstwa z art. 284 § 3 k.k. Zgodnie z art. 284 § 1 k.k. kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. W myśl § 3 tego artykułu w wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Nie budzi wątpliwości Sądu, że publiczne zarzucenie przełożonemu popełnienia czynu zabronionego podważyło jego honor i dobre imię, a także uprawnienie do bycia Policjantem. Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o Policji służbę w Policji może pełnić obywatel polski o nieposzlakowanej opinii. Zarzut skarżącego wobec przełożonego narusza dotychczasową opinię o nim, a tym samym narusza jego godność osobistą. Nie ma więc racji skarżący, że jego twierdzenia nie zaszkodziły przełożonemu i nie naraziły go na utratę reputacji. Podkreślić trzeba, że w art. 30 Konstytucji RP (Dz.U. z 1997r. nr 78 poz. 483) wyrażone zostało publiczne prawo podmiotowe do ochrony godności. Przepis ten stanowi, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. W myśl art. 47 Konstytucji RP każdy ma prawo do ochrony prawnej czci i dobrego imienia. Na kanwie ustawy Kodeks karny ochrona ta wyraża się m.in. w uznaniu za przestępstwo czynu polegającego na zniesławieniu jednej osoby przez drugą (art. 212 § 1 k.k.). Osoba dopuszczająca się występku zniesławienia narusza godność osobistą innej osoby przez pomówienie jej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Zgodnie z art. 213 § 1 i 2 k.k. nie ma przestępstwa zniesławienia, jeżeli zarzut jest prawdziwy. W myśl tego unormowania nie można mówić o naruszeniu dobra osobistego innej osoby, jeżeli rozgłoszona informacja o niewłaściwym postępowaniu tej osoby jest zgodna z prawdą. W niniejszej sprawie skarżący, nie mając żadnych dowodów, pomówił kierownika referatu o postępowanie, które poniża go w opinii publicznej, podważa jego honor, dobre imię i naraża na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby w Policji, co jest równoznaczne z naruszeniem dobra osobistego. Zgodnie z art. 23 k.c. dobrem osobistym człowieka, podlegającym ochronie prawnej, jest jego cześć. W powszechnym rozumieniu słowo "cześć" oznacza szacunek, poważanie, honor, dobre imię (vide: Słownik języka polskiego PWN). Niesłuszne oskarżenia o popełnienie przestępstwa bezsprzecznie naruszają godność człowieka, jego cześć, a więc dobra osobiste, a tym samym odpowiadają dyspozycji art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy o Policji. Przepis ten stanowi, że naruszeniem dyscypliny służbowej jest umyślne naruszenie dóbr osobistych innego policjanta. Unormowanie to obejmuje zachowania policjanta odpowiadające także dyspozycji art. 212 § 1 k.k. Niewątpliwie postępowanie skarżącego wyczerpało jednocześnie znamiona obu wymienionych przepisów. Dlatego poglądy i stanowiska wypracowane w orzecznictwie i doktrynie na kanwie występku zniesławienia mogą mieć wprost zastosowanie w niniejszej sprawie. Przy czym, jak słusznie zauważył organ odwoławczy, postępowanie dyscyplinarne jest samodzielnym postępowaniem. Oznacza to, że przypisanie skarżącemu przewinienia dyscyplinarnego z art. 132 ust. 3 pkt 11 ustawy o Policji może nastąpić niezależnie od wszczęcia i prowadzenia postępowania karnego z art. 212 § 1 k.k. Reasumując, organ I instancji w opisie czynu prawidłowo wskazał, że skarżący dopuścił się umyślnie naruszenia dobra osobistego kom. M. K. przez pomówienie go o przywłaszczenie znalezionych pieniędzy. Ponieważ skarżący nie dysponuje żadnymi dowodami na poparcie wygłoszonych twierdzeń o popełnieniu przestępstwa przywłaszczenia, należy uznać je za całkowicie bezpodstawne, a tym samym naruszające dobra osobiste przełożonego. Skarżący przyznał, że jedynym dowodem jakim dysponuje są jego zeznania. Jednak nie można pomijać, że dowodem w sprawie są również zeznania przełożonego, który konsekwentnie i stanowczo zaprzecza, aby sytuacja opisana przez skarżącego miała kiedykolwiek miejsce. Występuje tuj słowo przeciwko słowu. Skarżący powinien mieć świadomość, będąc policjantem, stróżem prawa, że pomawianie innej osoby o popełnienie przestępstwa bez jakichkolwiek dowodów podważa honor tej osoby, jej cześć, a tym samym narusza dobra osobiste tej osoby. Zgodnie z naczelną zasadą obowiązującą w postępowaniu karnym oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona (art. 5 § 1 k.p.k.). Ocenę zgromadzonego materiału dowodowego nie zmieniłyby zeznania skarżącego złożone przed prokuratorem. Jeżeli skarżący był przekonany, że przełożony dopuścił się przestępstwa, to miał prawny obowiązek zawiadomić o tym właściwy organ niezwłocznie po zaistnieniu zdarzenia. Niezasadnie skarżący zarzuca naczelnikowi wydziału, że nie wszczął postępowania w sprawie popełnienia przestępstwa, w sytuacji gdy sam nie złożył oficjalnego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Z podanych przyczyn skarga jako niezasadna podlegała oddaleniu, na podstawie art. 151 p.p.s.a.
Pełny tekst orzeczenia
II SA/Ol 782/23
Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.