II GSK 2604/21 - Wyrok NSA Data orzeczenia 2025-06-12 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2021-12-02 Sąd Naczelny Sąd Administracyjny Sędziowie Andrzej Skoczylas /przewodniczący/ Elżbieta Czarny-Drożdżejko Wojciech Sawczuk /sprawozdawca/ Symbol z opisem 6460 Znaki towarowe Hasła tematyczne Własność przemysłowa Uzasadnienie Administracyjne postępowanie Sygn. powiązane VI SA/Wa 1011/21 - Wyrok WSA w Warszawie z 2021-08-13 Skarżony organ Urząd Patentowy RP Treść wyniku Oddalono skargę kasacyjną Powołane przepisy Dz.U. 2020 poz 286 art. 129(1) ust. 1 pkt 2-3, art. 145 ust. 2 Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej. Dz.U. 2024 poz 935 art. 134 par. 1, art. 141 par. 4 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.) Dz.U. 2021 poz 735 art. 8, art. 11, art. 107 par. 3 Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - tekst jedn. Sentencja Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia NSA Elżbieta Czarny-Drożdżejko Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant starszy asystent sędziego Monika Majak po rozpoznaniu w dniu 12 czerwca 2025 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej N. Sp. z o.o. w L. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 sierpnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 1011/21 w sprawie ze skargi N. Sp. z o.o. w L. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 10 lutego 2021 r. nr DT-II.Z.519883.5.aszw w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. Uzasadnienie I. Decyzją z 10 lutego 2021 r. znak DT-II.Z.519883.5.aszw Urząd Patentowy Rzeczpospolitej Polskiej, na podstawie art. 129¹ ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 145 ust. 1 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 286 ze zm. - dalej jako pwp), odmówił udzielenia na rzecz N. Sp. z o.o. w L. (skarżąca, spółka, zgłaszająca) prawa ochronnego na znak towarowy słowny [...], zgłoszony w dniu 23 października 2020 r. pod numerem Z.519883 dla towarów i usług z: klasy 5: suplementy diety i preparaty dietetyczne; dietetyczne preparaty żywnościowe przystosowane do celów medycznych; suplementy żywnościowe; dietetyczna żywność do celów medycznych; uzupełniające dodatki do żywności do celów medycznych; suplementy diety dla ludzi; klasy 41: usługi edukacyjne i instruktażowe; nauczanie i szkolenia; prowadzenie warsztatów [szkolenia]; organizowanie konferencji, wystaw i konkursów; publikowanie elektroniczne; publikowanie literatury instruktażowej; publikowanie tekstów edukacyjnych; udostępnianie publikacji on-line; Zdaniem Urzędu Patentowego, oznaczenie posiadające dostateczne znamiona odróżniające to oznaczenie pozwalające na to, aby właściwy krąg odbiorców, składający się z przeciętnych, właściwie poinformowanych, dostatecznie uważnych i rozsądnych konsumentów towarów i usług oznaczonych danym znakiem, postrzegał wskazany towar i usługę, jako pochodzące z konkretnego przedsiębiorstwa. Oznaczenie, które może więc uzyskać ochronę jako znak towarowy, nie powinno być oznaczeniem opisowym, czyli składającym się wyłącznie z oznaczeń służących w obrocie do przekazywania informacji o cechach towarów i usług. Oznaczenie takie przekazuje bowiem informacje jedynie o nim samym, a nie wskazuje na pochodzenie sygnowanego nim towaru czy usługi z konkretnego źródła. Udzielenie prawa ochronnego na oznaczenia tego typu ograniczałoby nadmiernie swobodę działania innych uczestników obrotu gospodarczego i uniemożliwiałoby normalne funkcjonowanie rynku. Ponadto zamykałoby konkurentom możliwość informowania klientów o cechach towaru, monopolizując używanie takiego oznaczenia na rzecz jednego przedsiębiorcy. W ocenie organu, mając na względzie rodzaj wskazanych w zgłoszeniu towarów z klasy 5 i usług z klasy 41 klasyfikacji nicejskiej, odbiorcą suplementów diety, żywności dietetycznej i dietetycznych preparatów żywnościowych do celów medycznych oraz usług edukacyjnych i szkoleniowych jest ogół społeczeństwa, konsumenci dietetycznych artykułów żywnościowych, również do celów medycznych oraz zainteresowani uczestnicy warsztatów, konferencji, wystaw, czytelnicy publikacji z tego zakresu. Relewantny krąg odbiorców usług sygnowanych przedmiotowym oznaczeniem jest więc szeroki. W niniejszej sprawie przeciętny odbiorca wykazuje niski i średni poziom uwagi, gdyż nie musi posiadać wiedzy ani kwalifikowanych umiejętności, wystarczy że wykazuje chęć i potrzebę zdobycia informacji o potrzebnych mu suplementach diety, zalecanych preparatach żywnościowych do celów medycznych, dostępnych publikacjach, szkoleniach. Charakter odróżniający rozpatrywanego znaku należy zatem oceniać w stosunku do wszystkich towarów i usług oferowanych w sprzedaży, dla których wniesiono o ochronę tego znaku, przy uwzględnieniu przypuszczalnych oczekiwań przeciętnego konsumenta wykazującego niski i średni poziom uwagi. Co do zasady przy sloganach uznaje się, że poziom uwagi konsumentów w stosunku do haseł promocyjnych jest niski. Oceniane oznaczenie nie posiada, zdaniem organu, znamion odróżniających. Jest to określenie ogólnoinformacyjne, stanowiące slogan reklamowy, które nie nadaje się do odróżniania towarów i usług zgłaszającego od towarów i usług tego samego rodzaju oferowanych przez innych przedsiębiorców działających w tej branży. Właściwość ta jest podstawową cechą znaku towarowego, która wynika z roli, jaką spełnia on w obrocie gospodarczym. Przedmiotowe oznaczenie składa się z prostych słów oraz pełni rolę bardziej komunikatu, niż oznaczenia które posiada funkcję odróżniającą, zaś niedopuszczalne jest udzielenie prawa ochronnego na znak, który nie pozwala na przypisanie go określonemu przedsiębiorcy. Odwołując się do wyroku z 13 grudnia 2018 r. w sprawie T-102/18 (UPGRADE YOUR PERSONALITY) organ zauważył, że Sąd UE orzekł, że brak charakteru odróżniającego można stwierdzić już wtedy, gdy semantyczna treść rozpatrywanego oznaczenia słownego wskazuje konsumentom jedną z cech towaru lub usługi, która dotyczy jego lub jej wartości rynkowej i chociaż nie jest precyzyjna, zawiera przesłanie reklamowe lub zachęcające do zakupu, nie wskazuje natomiast pochodzenia handlowego danego towaru lub danej usługi. Konsument jest przyzwyczajony do reklam zawierających, wyraźnie lub w sposób dorozumiany, nierealistyczne obietnice i hasła. Wynika stąd, że semantyczna treść zgłoszonego znaku towarowego zwraca uwagę konsumenta na cechę oznaczonych tym znakiem towarów/usług związaną z ich wartością rynkową która, choć niesprecyzowana, zawiera raczej informację o charakterze promocyjnym czy reklamowym, którą odbiorcy tak właśnie będą traktować, aniżeli informację na temat pochodzenia handlowego oznaczonych tym znakiem towarów. Takim przykładem jest zredagowane w języku potocznym oznaczenie słowne [...], które nie będzie przez odbiorcę rozumiane w sposób dosłowny, rzeczywisty, bowiem jest informacją o rodzaju, właściwości, przeznaczeniu i jakości sygnowanej znakiem oferty. Jak dalej wskazał organ, slogan reklamowy może być oceniony jako dystynktywny, w szczególności gdy nie ogranicza się do zwykłego przekazu reklamowego, lecz charakteryzuje się pewną oryginalnością. Musi on być na tyle fantazyjny, by utrwalić w pamięci konsumenta więź łączącą sygnowane nim towary/usługi z przedsiębiorcą. W przypadku oznaczenia [...] mamy do czynienia jednak wyłącznie ze zwykłym przekazem reklamowym co potwierdza jego warstwa znaczeniowa - słowną, która zawiera kolokwialny kontekst użycia terminu "rządzi" i sprawia, że odbiorca z jednej strony w sposób naturalny dystansuje się od dosłownego odczytania znaczenia przedmiotowego sloganu (zaproponowanego przez zgłaszającego jako [...], które rozkazuje/sprawuje rządy), równocześnie recypuje, przyjmuje język potoczny i jego znaczenie. Nie jest znakiem - sloganem o charakterze fantazyjnym, lecz nośnikiem zredagowanej w języku potocznym informacji o charakterze opisującym ofertę o najlepszym, bogatym, odżywczym składzie, recepturze do sygnowania której jest zgłoszony i nie wskazuje na komercyjne pochodzenie towarów/usług. Oznaczenie [...] złożone jest z trzech elementów słownych. Mleko to: "biały, nieprzezroczysty płyn wytwarzany przez gruczoły mleczne kobiet i samic zwierząt, będący pokarmem dla nowo narodzonego potomstwa; taki płyn pochodzący od krów i innych zwierząt hodowlanych, służący ludziom jako pożywienie" (sjp.pwn.pl). Zgłoszony slogan informuje następnie, że mleko pochodzące od Mamy rządzi, czyli dominuje nad innymi czynnikami, ma zasadnicze znaczenie (sjp.pwn.pl). Połączenie słów [...] tworzy więc prosty, sugerujący przekaz, że naturalne preparaty i najbardziej zbliżone do nich odpowiedniki są zawsze najlepsze i najzdrowsze dla człowieka. W związku z tym zgłoszone do sygnowania przedmiotowym oznaczeniem suplementy diety oraz dietetyczne preparaty i żywność dla celów medycznych, są najlepsze i najbardziej wskazane do stosowania. Odbiorca wskazanych przez zgłaszającego towarów i usług będzie traktował to oznaczenie jako informację zachwalającą o towarach, ich rodzaju i właściwości - jakości oraz o komplementarnych w stosunku do nich usługach polegających na informowaniu i promowaniu wiedzy z zakresu, nie zaś jako informację o pochodzeniu towarów/usług od konkretnego przedsiębiorcy. Dlatego oznaczenie to powinno pozostać wolne w domenie wspólnej, jako określenie o charakterze informacyjno-zachwalającym przydatne do używania przez wszystkie podmioty działające w tej samej branży. Zawłaszczenie go przez jeden podmiot w sposób znaczący ograniczałoby konstytucyjną zasadę swobody działalności gospodarczej, gwarantującej m.in. możliwość nieograniczonego używania prostych komunikatów językowych. Wszyscy konkurenci działający na rynku muszą mieć swobodę korzystania z oznaczeń informacyjnych w celu poinformowania konsumentów o towarach/usługach i ich właściwościach (wyrok TSUE z 12 lutego 2004 r. C-363/99 POSTANTOOR; wyrok TSUE z 12 stycznia 2006 r. C-173/04 Deutsche Sisi-Werke). W toku postępowania zgłaszająca powołała się na pierwsze leksykalne znaczenie określenia "rządzi" czyli sprawuje władzę, rozkazuje i na podmiot czynności tzn. osobę a nie rzecz. Podkreśla zabieg personifikacji w zgłoszonym oznaczeniu, który ma stanowić o fantazyjności znaku. Jednocześnie stwierdza, że oznaczenie - slogan [...] będzie odbierane przez potencjalnego odbiorcę w sposób dosłowny i potoczny, odbiorcy nie będą dokonywać subsumpcji znaczenia poprzez doszukiwanie się ukrytych sugestii. Urząd stanął w tym względzie na stanowisku, że oznaczenie to nie będzie odbierane w przedstawiony sposób, czyli jako mleko mamy, które sprawuje władzę i rozkazuje. W opinii Urzędu odbiorca będzie rozumiał oznaczenie jako pochwałę naturalnych składników odżywczych, a użyty termin "rządzi" będzie odczytany w tym kontekście jako przykład na popularny i często spotykany zwrot języka potocznego, a nie jako dosłowne sprawowanie władzy czy rządów przez mleko mamy, czy wydawanie przez nie rozkazów. Kolokwialne użycie terminu "rządzi" w znaczeniu języka potocznego występuje na tyle powszechnie i na tyle utrwaliło się w świadomości odbiorców, że będzie to pierwsze i główne znaczenie zdecydowanej większości odbiorców. Powołanie się na zabieg personifikacji w tym przypadku nie ma wówczas uzasadnienia, ponieważ termin "rządzi" i "rządzić się" w języku potocznym łączony jest zarówno z osobą jak i rzeczą czy zjawiskiem. Bezpośredni odbiór tak sformułowanego sloganu jako mleko mamy, które sprawuje rządy/władzę, wydaje rozkazy, jest mało prawdopodobny. Na poparcie tego twierdzenia organ przywołał adresy internetowe do kilku spośród wielu przykładów na użycie terminu "rządzi" w kontekście w jakim występuje on w zakwestionowanym znaku. Przedmiotowy slogan został zredagowany w języku potocznym i tak będzie odbierany przez potencjalnego odbiorcę towarów i usług, na których zostanie umieszczony i które będzie sygnował. Dotyczy to przedmiotowego znaku odbieranego jako całość, zachwalającego naturalne substancje odżywcze, które są najlepiej przyswajalne przez człowieka i mają najkorzystniejszy wpływ na funkcjonowanie organizmu. Mleko matki jest powszechnie uważane za naturalną skarbnicę wszystkich wartości odżywczych, stanowi ochronę przed chorobami bakteryjnymi, wirusowymi, alergiami, zawiera takie zestawienie składników, które gwarantuje dobroczynny wpływ na rozwój i odporność organizmu. W opinii Urzędu w przedmiotowym oznaczeniu "mleko mamy" zafunkcjonuje w związku z wszystkim tym, z czym jest utożsamiane, a nie w znaczeniu dosłownym, które przedstawia zgłaszający. Organ odpowiedział także na zarzut strony, że nie odniósł się do wszystkich zgłoszonych do ochrony towarów i usług. Strona wymieniła towary takie jak suplementy diety, preparaty dietetyczne, dodatki do żywności wyszczególniając wybrane przez siebie przykładowe składniki bądź podnosząc, że wybrany produkt może być dedykowany mężczyznom, usługi edukacyjne, również szkolenia dotyczące rachunkowości, kryptowalut i oprogramowania komputerowego czy usług stomatologicznych oraz organizowanie konferencji, wystaw i konkursów, czy publikowanie tekstów innych niż reklamowe. Urząd nie mógł odnieść się do treści, które nie zostały umieszczone przez zgłaszającego w wykazie towarów i usług załączonym do podania zgłoszeniowego i które pojawiły się dopiero w piśmie z 21 stycznia 2021 r. w związku z tym się do nich nie ustosunkował. W zgłoszonym wykazie towarów i usług zgłaszający nie wskazywał na konkretny skład preparatów, dedykowanie niektórych z nich tylko mężczyznom bądź na temat szkoleń dotyczących kryptowalut, rachunkowości, oprogramowania komputerowego bądź usług stomatologicznych. Strona stwierdziła, że warstwa słowna znaku nie opisuje rodzaju, cech ani jakości towaru. Urząd nie podzielił tej opinii, gdyż jego zdaniem oznaczenie-slogan [...] jako całość będzie odbierane jako pochwała wartościowych, zdrowych, dobroczynnych substancji i składników odżywiających organizm, mieszanek skomponowanych kompleksowo, aby zaspokajały potrzeby i działały wspierające na funkcje organizmu, czyli oferowanych towarów z klasy 5 klasyfikacji nicejskiej. W opinii Urzędu, oznaczenie umieszczone na towarze będzie odbierane jako informacja o bogatym składzie odżywczym preparatów i suplementów, o takiej kompozycji mieszanek, które gwarantują wysoką jakość i skuteczność, ponieważ "rządzą" czyli są najlepsze. W związku z powyższym oznaczenie jako całość wskazuje na rodzaj towaru z klasy 5, jego cechy i jakość. Znajdujące się w klasie 41 zgłoszone usługi są komplementarne w stosunku do oferty towarowej, pełnią funkcję pomocniczą i uzupełniającą w stosunku do prowadzonej działalności gospodarczej, służą promowaniu wiedzy z zakresu w postaci warsztatów, szkoleń, konferencji i wystaw, mają postać konkursów, a zgłoszona usługa publikowania elektronicznego i udostępniania publikacji on-line umożliwia prezentację informacji i materiałów o właściwościach edukacyjnych, tematyce dotyczącej suplementów diety i preparatów odżywczych. Wskazanie w piśmie z 21 stycznia 2021 r. na tematy szkoleń w postaci kryptowalut, oprogramowania komputerowego bądź usług stomatologicznych, nie powoduje, że znak nabędzie cechę fantazyjności i zdolność rejestracyjną. Tak wskazany zakres ochrony tematycznie związany z prowadzoną działalnością będzie usługą komplementarną, a jeżeli nie będzie jej w ogóle dotyczył i będzie oderwany od przekazu informacyjnego zawartego w sloganie [...] będzie wprowadzał odbiorcę w błąd i konsternację. Mając na względzie relewantny krąg odbiorców i zgłoszone do sygnowania znakiem towary i usługi organ stwierdził, że oznaczenie słowne [...] jako całość, nie spełnia przesłanek do tego, aby zostać uznane za znak towarowy i nie będzie odbierane jako znak towarowy przez odbiorcę. Przedmiotowe oznaczenie jest na tyle ogólne i pospolite, że nie przywołuje w świadomości potencjalnych odbiorców powiązania z pochodzeniem gospodarczym w ten sposób oznaczonych towarów i usług. Pozbawione jest elementów mających odróżniające cechy, takich jak fantazyjne elementy słowne i graficzne oraz nie zawiera żadnych dodatkowych informacji, takich jak np. nazwa firmy, które umożliwiłyby przypisanie tego oznaczenia konkretnemu przedsiębiorcy. Powoduje to, że w przedmiotowej sprawie trudno odnaleźć jakiekolwiek cechy wskazujące na pochodzenie towarów i usług od konkretnego przedsiębiorcy, a nawet odróżniające same tylko towary i usługi od innych, podobnych na rynku. Mając na uwadze szeroki krąg odbiorców oraz fakt, iż będą to dostatecznie uważni dobrze poinformowani i dostatecznie rozsądni odbiorcy, należy spodziewać się, że żaden odbiorca nie będzie miał najmniejszych trudności z powiązaniem towarów sygnowanych przez oznaczenie [...] z przeznaczeniem oraz rodzajem tych towarów. Natomiast skojarzenie takich towarów z konkretnym przedsiębiorcą będzie utrudnione ze względu na opisowy charakter znaku. Oznaczenie [...] ma zatem konkretne znaczenie w odniesieniu do ww. towarów. W niniejszej sprawie w ocenie Urzędu związek ten jest bezpośredni i konkretny, zaś odbiorca nie musi dokonywać skomplikowanego procesu myślowego, by ten związek zauważyć. Kryterium pozwalającym na uznanie, iż dane oznaczenie jest opisowe, nie jest to, że dany krąg odbiorców ustali istnienie bezpośredniego i natychmiast dostrzegalnego związku między wspomnianym oznaczeniem, a konkretnym towarem lub usługą, ale to, że w odczuciu właściwego kręgu odbiorców wspomniane oznaczenie określa jedną lub więcej niż jedną z właściwości owych towarów lub usług. Należy również zauważyć, że odbiorcy nie są przyzwyczajeni, aby niektóre formy słowne traktować w sposób naturalny jako nośniki informacji o pochodzeniu towarów/usług (od konkretnego przedsiębiorcy). Dotyczy to między innymi prostych określeń, które korespondują z towarami/usługami, a będą sygnowane danym znakiem towarowym. Mając powyższe na uwadze należy stwierdzić, że o ile sam poziom wymaganej zdolności odróżniającej powinien być identyczny w stosunku do wszelkich oznaczeń, o tyle poziom percepcji odbiorcy konieczny dla stwierdzenia owej zdolności może być różny w zależności od typu oznaczeń. Wspomniane oznaczenie rozumiane będzie nie jako oznaczenie fantazyjne, wskazujące na komercyjne źródło pochodzenia danego towaru, ale oznaczenie ogólnoinformacyjne. Oznaczenie ma charakter opisowy, jeżeli wykazuje wystarczająco bezpośredni i konkretny związek z towarami lub usługami wskazanymi w zgłoszeniu. Taki związek będzie istniał wtedy, jeżeli właściwy krąg odbiorców natychmiast i bez namysłu rozpoznaje w takim oznaczeniu opis towarów/usług lub ich cech. Jednocześnie charakter opisowy takiego oznaczenia musi być dla przeciętnego odbiorcy oczywisty i nie wzbudzać wątpliwości. W ocenie Urzędu z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Nabywcy towarów sygnowanych znakiem nie będą odbierali oznaczenia [...] inaczej, niż tylko jako informację o tych towarach/usługach. Reasumując, oznaczenie słowne [...] ma charakter opisowy, a nie fantazyjny względem wskazanego zakresu ochrony. Urząd Patentowy staną więc na stanowisku, że oznaczenie to nie będzie odróżniało oferowanych towarów/usług, gdyż nie ma cech umożliwiających ich odróżnienie, co oznacza, że nie spełnia podstawowej funkcji znaku towarowego. Jest oznaczeniem niedystynktywnym, ogólnoinformacyjnym, pozbawionym znamion odróżniających, które pozwalają na zindywidualizowanie zgłoszonych dla oznaczenia nim towarów/usług na rynku pod względem źródła oznaczenia. Przedmiotowe oznaczenie ze względu na interes ogólny nie powinno być monopolizowane przez jeden podmiot, ponieważ mogłoby to prowadzić do utrudnień w obrocie gospodarczym. II. Wyrokiem z 13 sierpnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 1011/21 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki na ww. decyzję Urzędu Patentowego RP. Zdaniem WSA, za znaki opisowe w rozumieniu pwp można uznać takie znaki towarowe, które składają się wyłącznie z oznaczeń mogących służyć w obrocie do przekazywania informacji o cechach towarów. Charakterystykę znaków opisowych można uzupełnić przez wskazanie trzech reguł: aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. Organ w sposób właściwy i wszechstronny zinterpretował kwestię zdolności odróżniającej zgłoszonego oznaczenia, mając na uwadze przyjętą metodologię tego badania, dokonując równocześnie stosownego odniesienia do sposobu odbioru tego oznaczenia przez konsumentów. Zasadnie uznał, że zwrot "[...]" przeznaczony do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 5 i 41 nie jest znakiem - sloganem o charakterze fantazyjnym, lecz nośnikiem zredagowanej w języku potocznym informacji handlowej, która stanowi ofertę mającą przyciągnąć potencjalnych klientów. Sąd pierwszej instancji podzielił stanowisko organu, że rozpatrywane oznaczenie słowne w stosunku do zgłoszonych towarów/usług ma charakter ogólnoinformacyjny/opisowy. Zastosowane połączenie słów "mleko", "mama" i "rządzi" - wbrew zarzutom skargi, nie wymaga od przeciętnego konsumenta skomplikowanego procesu myślowego, aby wychwycić powszechnie znany fakt, że mleko naturalne jako pochodzące od matki jest lepsze od innego mleka. Tym samym rację ma organ dochodząc do wniosku, że takie mleko można uważać za najzdrowsze dla człowieka. WSA podzielił pogląd organu, że relewantny krąg odbiorców towarów/usług sygnowanych przedmiotowym oznaczeniem jest szeroki. Jest to bardzo zróżnicowana grupa obejmująca zarówno kobiety (matki karmiące - przyszłe matki) ale także mężczyzn, niezależnie od wieku, wykształcenia, doświadczenia życiowego, poziomu intelektualnego, itp. Zasadnie też Urząd odniósł sporne oznaczenie do rozwijającego się w szybkim tempie rynku suplementów diety, preparatów odżywczych i wspomagających, co wynika z potrzeby suplementacji substancjami ważnymi dla prawidłowego funkcjonowania procesów organicznych i narządów, ich niedobory wynikają z niedostarczania pożądanych substancji z natury, w pożywieniu. W zgłoszonym wykazie towarów i usług, znajdują się towary nabywane w sklepach spożywczych, na stacjach benzynowych, w drogeriach, jak i preparaty do celów medycznych, stosowane na zlecenie lekarza lub bez, w celu uzupełnienia kuracji, wspomagania odporności, czy też pobudzenia laktacji. W tym aspekcie sprawy nie ma racji spółka wskazując na fantazyjność zgłoszonego oznaczenia, wynikającą z faktu, że jest to slogan, który niewątpliwie zapada w pamięci przeciętnego odbiorcy i może wywoływać skojarzenia z konkretnym przedsiębiorcą. Niewątpliwie zestawienie słów "mleko", "mama" i "rządzi" nie jest oryginalne pod względem gramatycznym - na co wskazują podane przez organ przykłady innych oznaczeń z użyciem słowa "rządzi", i w konsekwencji znaczenie połączonych ze sobą wyrazów pozostaje czytelne dla przeciętnego odbiorcy wprost bez głębokiego zastanowienia. W tym aspekcie sprawy, jak zasadnie wskazał organ, także usługi z klasy 41 pełnią funkcję uzupełniającą czyli są komplementarne w stosunku do towarów z klasy 5 bowiem odnoszą się do działalności promocyjnej i edukacyjnej. Rozwijając kwestię braku posiadania przez sporne oznaczenie jakichkolwiek znamion fantazyjności zauważono, że jest to znak wyłącznie słowny, nie posiada więc żadnej charakterystycznej szaty graficznej. Niewątpliwie taki znak, pozbawiony elementów graficznych jest wystarczająco odróżniający tylko wówczas, gdy w przeciętnych warunkach obrotu gospodarczego oznaczenie to jest kojarzone przez przeciętnego odbiorcę z konkretnym podmiotem gospodarczym. Zgłoszone do Urzędu oznaczenie, aby mogło prawidłowo pełnić funkcję znaku towarowego, musi być zatem na tyle fantazyjne, by utrwalić w pamięci konsumenta więź łączącą sygnowany nim towar lub usługę z jego producentem lub usługodawcą. Oznaczenie, które może uzyskać ochronę jako znak towarowy, nie może składać się wyłącznie z oznaczeń służących w obrocie do przekazywania informacji o cechach towarów/usług. W konsekwencji udzielenie prawa ochronnego na oznaczenia tego typu ograniczałoby nadmiernie swobodę działania innych uczestników obrotu gospodarczego i uniemożliwiałoby normalne funkcjonowanie rynku. Ponadto zamykałoby konkurentom możliwość informowania klientów o cechach towaru/usługi, monopolizując używanie takiego oznaczenia na rzecz jednego przedsiębiorcy. Zgłoszony znak składa się z wyrazów pozbawionych zdolności odróżniającej w stosunku do towarów i usług objętych zgłoszeniem. Słowa te mają swoje ścisłe i określone znaczenie, których treść jest rozumiana natychmiastowo i bezpośrednio jako komunikat, że naturalne mleko jest najzdrowsze. Ustosunkowując się do zarzutów naruszenia art. 6, art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 252 pwp poprzez odstąpienie od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym bez uzasadnionej przyczyny w związku z udzieleniem rejestracji innych oznaczeń z elementami MLEKO i/lub MATKI/MAMY a także na slogany składające się z prostych słów w języku polskim na rzecz podmiotów trzecich WSA wskazał, że wcześniejsze orzeczenia Urzędu dotyczące znaków towarowych zarejestrowanych, mogły zapaść w zupełnie innych okolicznościach faktycznych i prawnych, chociażby takich jak np. uznanie, zgodnie z przepisami pwp, że dane oznaczenie nabrało charakteru odróżniającego w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego w następstwie jego używania (tzw. wtórna zdolność odróżniająca - art. 130 pwp), co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. W rozpoznawanej sprawie WSA nie miał podstaw do stwierdzenia, że organ odstąpił od dotychczasowej praktyki. Jak wynika z akt sprawy organ dokonał analizy sprawy na podstawie obowiązujących przepisów prawa stosując je do konkretnego stanu faktycznego. Trudno więc podzielić stanowisko skargi, że doszło w rozpoznawanej sprawie do naruszenia zasady pogłębiania zaufania do władzy publicznej. Ponadto zarzuty skargi nie są usprawiedliwione także z tej przyczyny, że wskazane w uzasadnieniu skargi znaki towarowe zarejestrowane przez Urząd podlegały indywidualnemu badaniu, zaś uzyskanie ochrony dla znaku nie może być automatycznie przyznawane tylko i wyłącznie z tego powodu, że inne podmioty uzyskały już rejestrację w podobnym zakresie. Ponadto równość oznacza też, że dopuszczalne jest odmienne traktowanie przez prawo różnych podmiotów (adresatów norm prawnych), które tej cechy wspólnej nie mają. Zasada ta nie oznacza "identyczności (tożsamości) praw wszystkich jednostek" (postanowienie TK z 24 października 2001 r. sygn. SK 10/01, wyrok NSA z 10 stycznia 2012 r. sygn. II FSK 1304/10). Za naruszające zasadę zaufania obywateli do organów państwa (władzy publicznej) uznaje się zmienność poglądów prawnych wyrażonych w decyzjach organów administracji w odniesieniu do tego samego adresata, wydanych na tle takich samych stanów faktycznych, ze wskazaniem tej samej podstawy prawnej decyzji i bez bliższego uzasadnienia takiej zmiany (wyrok NSA z 8 kwietnia 1998 r. sygn. akt I SA/Łd 652/97, ONSA 1999/1, poz. 27). III. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodła spółka zaskarżając go w całości i zarzucając: I. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, polegające na naruszeniu: 1. art. 183 § 2 pkt 5 p.p.s.a. w zw. z art. 90 ust. 1 p.p.s.a. w zw. z art. 15zzs⁴ ust. 2 i 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 1842 z późn. zm. dalej "USCRK") poprzez pozbawienie Skarżącego możności obrony swoich praw polegające na: a. zaniechaniu przeprowadzenia przez Sąd rozprawy "na odległość", jak też nie wyjaśnieniu przyczyn takiego zaniechania, b. zaniechaniu doręczenia Skarżącemu, w terminie umożliwiającym podjęcie należytej obrony, zarządzenia Sądu I instancji z dnia 13 lipca 2021 r. o skierowaniu sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym, co skutkowało brakiem możliwości aktywnego udziału Skarżącego w postępowaniu, a wskutek tego - nieważnością postępowania pierwszoinstancyjnego, 2. art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez rozstrzygnięcie sprawy w węższym zakresie niż jej granice i niepełne rozpoznanie zarzutów podniesionych w skardze oraz brak precyzyjnego wyjaśnienia dlaczego argumenty i zarzuty skarżącego w ocenie sądu I instancji nie zasługuje na uwzględnienie, w szczególności zarzut naruszenia art. 8, art. 11 oraz art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 735 ze zm., dalej "kpa") jak też art. 145 ust. 2 w zw. z art. 129¹ ust. 1 pkt 2 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tj. Dz. z 2021 r. poz. 324, dalej "p.w.p."), w zw. z art. 252 p.w.p., co doprowadziło do nierozpoznania przez tenże Sąd istoty sprawy, przy braku wyjaśnienia istotnych motywów wydanego rozstrzygnięcia; 3. art. 151 w zw. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. polegające na błędnym zaakceptowaniu przez Sąd dokonanych przez Organ wadliwych ustaleń faktycznych i podstawy prawnej, a w konsekwencji oddaleniu skargi pomimo, iż w sprawie zachodziły okoliczności uzasadniające uchylenie decyzji, wobec jej wydania z naruszeniem przepisów postępowania, a mianowicie art. 8, art. 11 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w zw. 252 p.w.p. jak również naruszeniu art. 7 oraz 77 k.p.a. w zw. art. 252 p.w.p., poprzez: a. brak przekonującej argumentacji w zakresie przyjęcia braku zdolności odróżniającej zgłoszonego znaku towarowego, zważywszy na odwoływanie się do jego opisowego charakteru podczas, gdy przesłanką odmowy rejestracji nie był art. 129¹ ust. 1 pkt. 3 p.w.p., b. nie zakwestionowanie wewnętrznej sprzeczności decyzji, w której Organ pomimo sugerowania (!) niskiego poziomu uwagi przeciętnego odbiorcy stwierdził, iż przeprowadzi on proces myślowy w celu doszukania się rzekomego znaczenia słów składających się na zgłoszony znak towarowy, c. uznania przez WSA za niezasadny zarzut odstąpienia Organu od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym bez uzasadnionej przyczyny w związku z udzieleniem rejestracji innych oznaczeń z elementami MLEKO i/lub MATKI/MAMY, a także na slogany składające się z prostych słów w języku polskim na rzecz podmiotów trzecich, d. naruszenie zasady prawdy obiektywnej oraz obowiązku zebrania i rozpatrzenia w sposób wyczerpujący materiału dowodowego, poprzez wadliwe wyjaśnienie istotnych okoliczności sprawy polegające na braku rozważenia kwestii poziomu uwagi relewantnego kręgu odbiorców dla towarów w klasie 5 i usług w klasie 41; II. na postawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: 1. art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. polegające na oddaleniu skargi pomimo, że w sprawie zachodziły okoliczności uzasadniające uchylenie decyzji Urzędu Patentowego RP, wobec błędnej wykładni art. 129¹ ust. 1 pkt 2 p.w.p., w szczególności: a. błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że przepis ten wyklucza rejestrację oznaczeń wykazujących jakikolwiek stopień dystynktywności i uznanie, iż w przypadku oznaczeń, co do których odbiorcy wykazują niski poziom uwagi, przeprowadzą oni proces myślowy w poszukiwaniu rzekomego nie dosłownego znaczenia, b. błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że możliwym jest odmowa rejestracji wobec usług w klasie 41 tylko na tej podstawie, iż można uznać je za komplementarne do towarów w klasie 5 w odniesieniu do których Sąd i Organ uznały, że zgłoszone oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających, c. błędne zastosowanie, a w konsekwencji uznanie, że znak towarowy słowny "[...]" nie posiada zdolności odróżniającej w dostatecznym stopniu, w efekcie utrzymanie przez Sąd niewłaściwej decyzji UPRP o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak "[...]" Z.519883, pomimo iż w aktach sprawy zostały zgromadzone materiały dowodowe potwierdzające wadliwość decyzji Organu, gdyż spełnione zostały przesłanki do udzielenia prawa wyłącznego; 2. art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) w zw. z naruszeniem przepisu art. 145 ust. 2 w zw. z art. 129¹ ust. 1 pkt 2 p.w.p. polegające na oddaleniu skargi pomimo, że w sprawie zachodziły okoliczności uzasadniające uchylenie decyzji Urzędu Patentowego RP, wobec niezastosowania art. 145 ust. 2 w zw. z art. 129¹ ust. 1 pkt 2 p.w.p., wynikające z braku dokładnego przenalizowania rzekomego braku zdolności odróżniającej zgłoszonego znaku towarowego w odniesieniu do wszystkich towarów i usług objętych zgłoszeniem. Strona skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: IV. Skarga kasacyjna jest nieuzasadniona. Na wstępie należy wskazać, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu prawa. W niniejszej sprawie, pomimo odmiennego stanowiska strony skarżącej kasacyjnie, nie zachodzi nieważność postępowania pierwszoinstancyjnego. W sprawie nie doszło do podnoszonej w zarzucie nr I.1 nieważności postępowania z uwagi na przesłankę pozbawienia skarżącej spółki możliwości obrony swych praw, argumentowania i prezentowania stanowiska przed WSA - art. 183 § 2 pkt 5 p.p.s.a. Z analizy całokształtu wypowiedzi skarżącej spółki wynika, że w kontekście art. 15zzs⁴ ust. 2 i 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19 i faktu wyznaczenia zamiast rozprawy (zdalnej) posiedzenia niejawnego, doszło do nieważności postępowania sądowego w pierwszej instancji, gdyż: a. zaniechano przeprowadzenia rozprawy "na odległość", jak też nie wyjaśniono przyczyn takiego zaniechania, b. zaniechano doręczenia spółce, w terminie umożliwiającym podjęcie należytej obrony, zarządzenia z 13 lipca 2021 r. o skierowaniu sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego strona błędnie wywodzi, że standard ochrony został w jej przypadku i w realiach niniejszej sprawy, naruszony przez WSA. W omawianej kwestii (nieważności postępowania sądowego) należy zwrócić uwagę na zasługujące w pełni na aprobatę stanowisko wyrażone przez Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w wyroku z 26 lipca 2022 r. sygn. akt II FSK 1230/21, w którym zawarto bardzo szczegółową i trafną analizę orzekania przez wojewódzkie sądy administracyjne w trybie wynikającym z art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID-19. Nawiązując do tego rozstrzygnięcia należy zatem wskazać, że pozostaje poza sferą wątpliwości to, że pandemia COVID-19 i wprowadzane w celu jej powstrzymania i zwalczania obostrzenia, nie były nigdy wcześniej przedmiotem głębszych rozważań prawnych sądów i trybunałów. Niemniej jednak jej ogólnoświatowy przebieg oraz nieustalone z całą pewnością źródło, przy jednoczesnym realnym poziomie zagrożenia zdrowotnego z jakim zwłaszcza w latach 2020-2021 mierzył się cały świat, stanowi o wadze istniejącego wtedy problemu i do pewnego stopnia tłumaczy potrzebę sięgania, czasami ad hoc, po niestandardowe i niestosowane dotychczas na szerszą skalę rozwiązania prawne, w tym także te, dotyczące zapewnienia ciągłości i stabilności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. W przywołanym wyżej judykacie słusznie wzięto pod uwagę i uczyniono punktem wyjścia dotychczasowy dorobek orzecznictwa, zarówno Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i Trybunału Konstytucyjnego, nakreślając na tym tle pewne minimalne wymogi niezbędne do uznania, że stronie, pomimo orzekania na posiedzeniu niejawnym, w istocie zagwarantowano poziom ochrony, jaki ustanawia w tym zakresie art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61 poz. 284 - dalej jako Konwencja) oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wynikający z art. 6 ust. 1 Konwencji i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP standard jawności wewnętrznej postępowania sądowego i ściśle z nim związane prawo do bycia wysłuchanym, stanowiące element rzetelnego procesu i prawa do sądu, nie ma jednorodnego charakteru i w zależności od okoliczności może być różnie postrzegane oraz realizowane. W orzecznictwie ETPCz i TK wskazuje się, że rozumienie prawa jednostki do wysłuchania jest zróżnicowane, w zależności od charakteru sprawy i związanej z nią specyfiki postępowania, cech podmiotów biorących udział w sprawie, czynności, które mogą zostać podjęte w toku postępowania, zwłaszcza zaś zakresu ewentualnego postępowania dowodowego. Odwołując się do wyroku TK z 11 czerwca 2002 r. sygn. akt SK 5/02 (OTK-A 2002/4/41) oraz wyroku ETPCz z 13 marca 2018 r. sygn. akt 32303/13 (LEX nr 2456380), statuującego tzw. "standard sztrasburski" zgodnie z którym, jawna rozprawa powinna się - co do zasady - odbyć przynajmniej w jednej instancji, jeżeli nie zachodzą wyjątkowe okoliczności, np. spór w sprawie jest sporem o prawo a nie o fakty, konieczne jest sięgnięcie do konkretnej procedury, wedle której dana sprawa jest rozstrzygana. Rekonstrukcja standardu jawności wewnętrznej i zakresu prawa do bycia wysłuchanym, które powinny być przestrzegane w ramach procedowania zgodnie z przepisami p.p.s.a., powinna uwzględniać cechy charakterystyczne tego postępowania oraz zawisłej sprawy. Postępowanie przed sądem administracyjnym inicjowane jest skargą, której odpis z urzędu doręcza się stronom przeciwnym. Podobnie jest w przypadku odpowiedzi organu na złożoną skargę. Ona również doręczana jest stronom. Dokładnie taka właśnie sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, bowiem skarga strony wraz z odpowiedzią organu wpłynęła do WSA 2 kwietnia 2021 r. (k. 3-35v). W dniu 8 kwietnia 2021 r. wydano zarządzenie wstępne. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego (k. 37-39, 44-47), WSA zarządził wezwanie pełnomocnika skarżącej do uzupełnienia skargi poprzez jej podpisanie oraz nadesłanie oryginałów lub poświadczonych prawidłowo za zgodność z oryginałami kopii pełnomocnictw załączonych do skargi (k. 48). Następnie doręczono stronie odpis odpowiedzi na skargę (k. 72-74) co nastąpiło w dniu 1 lipca 2021 r. Reprezentowana przez profesjonalistę spółka, otrzymała zatem dokumenty złożone w sprawie. W dniu 13 lipca 2021 r. (k. 75) wydano zarządzenie kierujące sprawę, wobec braku możliwości rozpoznania jej na rozprawie na odległość z bezpośrednim użyciem przekazu obrazu i dźwięku, na posiedzenie niejawne. W takich okolicznościach, co równie istotne w sprawie, należy wskazać że w myśl art. 134 § 1 p.p.s.a., sąd zobowiązany jest do oceny legalności zaskarżonej decyzji w jej całokształcie nie będąc związany zarzutami ani wnioskami skargi. Konkretnych i precyzyjnych zarzutów - poza wyjątkiem z art. 57a p.p.s.a. - skarżący w zasadzie formułować nie musi, podobnie jak pozostali uczestnicy postępowania. Zgodnie zaś z art. 134 § 2 p.p.s.a., sąd nie może wydać orzeczenia na niekorzyść skarżącego, a uwzględnienie skargi dotyczyć może wszelkich aktów i czynności wydanych w granicach rozpatrywanej sprawy, a więc również tych, które nie zostały skargą wprost objęte (art. 135 p.p.s.a.). Sąd administracyjny, zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a., orzeka także na podstawie akt sprawy zgromadzonych w toku postępowania administracyjnego i nie prowadzi, z niewielkim wyjątkiem wynikającym z art. 106 § 3 p.p.s.a., własnego postępowania dowodowego, co czyni wręcz znikomym - w stosunku na przykład do procesu cywilnego czy karnego - zakres czynności podejmowanych na rozprawie. Podsumowując omawiany wątek cech charakterystycznych procedury sądowoadministracyjnej, bez względu na inicjatywę strony, obowiązkiem WSA jest zbadanie zachowania przez organy wszystkich istotnych w sprawie unormowań prawnych, wydanej decyzji i poprzedzającego ją postępowania organu. Niewywiązanie się z tej powinności może natomiast stanowić uzasadnioną podstawę skargi kasacyjnej. Kontynuując rozważania wskazać wypada, że zasadą jest, w myśl art. 133 § 1 zd. 1 p.p.s.a., wyrokowanie po przeprowadzeniu rozprawy, jednakże w zd. 2 in fine zastrzeżono możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym. Obejmuje ona unormowane w art. 119 p.p.s.a. przypadki orzekania w trybie uproszczonym oraz sytuacje uregulowane w przepisach odrębnych, czego przykładem jest np. art. 38 ust. 2 ustawy z 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 632 ze zm.). W tych przypadkach - jak przyjęto w utrwalonym orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego - wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym jest niezależne od woli stron (zob. np. wyroki NSA z 5 grudnia 2019 r. sygn. akt I OSK 1358/18, z 8 grudnia 2020 r. sygn. akt I FSK 1110/20, z 11 marca 2021 r. sygn. akt I OSK 4109/18). W ostatnim z tych orzeczeń wyjaśniono, że "rozpoznanie sprawy przez sąd administracyjny na posiedzeniu niejawnym we wskazanych okolicznościach nie jest uzależnione od woli skarżącego. Nawet więc złożenie przez skarżącego wniosku o rozpoznanie takiej sprawy na posiedzeniu jawnym nie pozbawia sądu ustawowego uprawnienia do rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym." Dodać należy, że przepisy ustawy procesowej nie przewidują dodatkowych, poza wydaniem wyroku, obowiązków sądu związanych z orzekaniem na posiedzeniu niejawnym. W szczególności nie ma podstaw do tego, by kierować do strony zawiadomienie o uruchomieniu takiego trybu, bądź o terminie wyznaczonego posiedzenia niejawnego. W orzecznictwie przyjmuje się, że w takim przypadku wystarczającą gwarancją zachowania prawa do wysłuchania jest możliwość ustosunkowania się na piśmie wobec stanowiska zawartego w obligatoryjnej odpowiedzi na skargę, ewentualnie dalszych wzajemnie kierowanych pism stron - zob. wyrok NSA z 1 czerwca 2021 r. sygn. akt III FSK 3543/21, w którym stwierdzono, że "ustawodawca w art. 119 pkt 1 p.p.s.a. przewidział możliwość załatwiania spraw w postępowaniu sądowoadministracyjnym na posiedzeniu niejawnym. Przepis ten nie narusza jednak podstawowych uprawnień procesowych strony. Tym samym okoliczność, że sprawa ma zostać rozpoznana na posiedzeniu niejawnym nie oznacza automatycznie, że strona nie może przed wydaniem wyroku bronić swoich praw, w tym poprzez replikę względem nowej, istotnej dla sprawy argumentacji strony przeciwnej. Rzeczą sądu jest takie zorganizowanie postępowania, aby to uprawnienie strony w sposób należyty zapewnić. Dopiero zapewnianie stronie możliwości obrony swoich praw uprawnia Sąd do wyrokowania w sprawie". Wprowadzenie trybu uproszczonego do Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - jak wyjaśniono w literaturze - przyczynić się miało do skrócenia czasu oczekiwania na załatwienie sprawy (zob. R. Hauser, Wstępne założenia nowelizacji ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, PiP z 2013/2, s. 25). Warto ponadto zwrócić uwagę, że dokonując w 2015 roku nowelizacji przepisów o postępowaniu uproszczonym nie tylko rozszerzono katalog spraw, które mogą być w ten sposób rozpoznane, ale także powiększono rozpoznający je skład sędziowski z jednoosobowego do trzyosobowego (zob. art. 1 pkt 27 i 28 ustawy z 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. poz. 658). W uzasadnieniu projektu tej ustawy deklarowano, że nowelizacja ma na celu "usprawnienie, uproszczenie i zapewnienie szybkości postępowania przed sądem administracyjnym". Warto zaakcentować, że zrezygnowano wówczas z uzależnienia możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym od wniosku strony oraz braku sprzeciwu pozostałych stron. W uzasadnieniu projektu dostrzeżono, że należy "zapewnić stronie jak najlepszą ochronę jej interesów przy orzekaniu w takiej sprawie, co uczyniono poprzez rozpatrzenie sprawy w składzie trzyosobowym. W ten sposób strona ma gwarancję, że pomimo braku rozprawy, jej sprawa będzie wnikliwie zbadana" (zob. druk sejmowy nr 1633 Sejmu VII kadencji, https://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/0/D19D22B3A179A839C1257BD400425C1F/%24File/1633.pdf - s. 14 uzasadnienia, uwaga do art. 120 p.p.s.a.). Ukształtowane w ten sposób podstawy wyrokowania na posiedzeniach niejawnych nie budziły dotąd wątpliwości. Nie podważano w szczególności zgodności z przepisami Konstytucji odnośnych unormowań, w tym w zakresie prawa do bycia wysłuchanym. Możliwość rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym nie narusza więc standardów konstytucyjnych (por. m.in. wyrok NSA z 27 lipca 2021 r. sygn. akt I OSK 844/19). Tym bardziej, strony profesjonalnie reprezentowanej i należycie powiadomionej o złożonych pismach przeciwników. Prowadzi to w konsekwencji do dwóch podstawowych konkluzji. Po pierwsze, standard jawności będzie zachowany, gdy chociaż w jednej instancji sprawa rozpoznawana będzie na posiedzeniu jawnym. W niniejszej sprawie warunek ten został spełniony, gdyż postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym odbyło się w trybie jawnym, przez co już z tej przyczyny zarzuty skargi kasacyjnej odnoszące się do nieważności postępowania sądowego są niezasadne. Należy także podkreślić, że strona w postępowaniu kasacyjnym nie przedstawiła żadnych nowych okoliczności i twierdzeń, których nie mogła przedstawić przed WSA, wskutek braku wyznaczenia rozprawy. W istocie stanowisko skarżącej kasacyjnie, od etapu postępowania przed organem, jest jednolite. Po drugie, standard jawności będzie wyjątkowo zachowany także wtedy, gdy w obu instancjach sprawa rozpoznawana będzie na posiedzeniu niejawnym. W tym przypadku trzeba jednak rozważyć, czy istnieją wyjątkowe okoliczności, które uzasadniałyby orzekanie w obu instancjach na posiedzeniu niejawnym. Będzie tak zwłaszcza wtedy, gdy do rozstrzygnięcia przez sądy pozostaną wyłącznie kwestie wykładni bądź stosowania prawa. Podzielić przy tym należy stanowisko wyrażone w powołanym już wcześniej wyroku NSA, że okolicznościami tymi mogą być także: stan zagrożenia epidemią i potrzeba zapewnienia ciągłości pracy sądów i organów Państwa Polskiego. Tym samym racjonalny jest wniosek, że w stanie niespodziewanej epidemii i wywołanej nią skali zagrożenia, zapewnienie nieprzerwanej pracy sądu wymagało wprowadzenia mechanizmów pozwalających na rozpoznawanie spraw nie tylko bez udziału stron, ale też z minimalnym zaangażowaniem pracowników sekretariatów sądowych. Przez wiele miesięcy sądy administracyjne funkcjonowały przy ograniczonej do niekiedy kilku osób obsłudze sekretarskiej, niejako wahadłowo. O tym, że sprawy są rozpoznawane na posiedzeniach niejawnych (poza wiadomościami w mediach) informowano także na stronach internetowych Naczelnego Sądu Administracyjnego i wojewódzkich sądów administracyjnych. Mimo wyjątkowych trudności, sądom wojewódzkim udało się zapewnić stronom niezbędne z perspektywy rzetelnego procesu gwarancje, w tym do rozpoznawania spraw bez nieuzasadnionej zwłoki. Dodać należy, że wszystkie wyroki wydane na posiedzeniach niejawnych podlegały doręczeniu wraz ze stosownym pouczeniem, o ile było wymagane. Należy wskazać, że kierowanie spraw na posiedzenie niejawne w trybie art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID było powszechnie stosowane względem wszystkich spraw zawisłych przed sądami administracyjnymi, z uwagi na brak technicznych możliwości zdalnego orzekania (potrzebny był czas na zorganizowanie tego procesu). Nie jest więc tak, że w jednej sprawie można było wyznaczyć rozprawę, zaś w innej posiedzenie niejawne. Poziom bądź co bądź nieznanego wówczas zagrożenia zdrowotnego był na tyle wysoki, że w każdej sprawie wyznaczano posiedzenie niejawne. W okresie lipiec-sierpień 2021 r. WSA w Warszawie rozpoznawał kończył wyrokiem sprawy wyłącznie na posiedzeniach niejawnych, bowiem nie funkcjonowała jeszcze infrastruktura umożliwiająca przeprowadzenie rozprawy na odległość. Dopiero od września 2021 r. sprawy były rozpoznawane na "rozprawie zdalnej". W konsekwencji powyższego, wynikająca z art. 10 i art. 90 § 1 p.p.s.a. zasada jawności posiedzeń sądowych i rozpoznawania spraw sądowoadministracyjnych na rozprawie nie jest wartością absolutną i samą w sobie. Doznaje ograniczeń, gdy przewiduje to "przepis szczególny". Taki właśnie charakter miał art. 15zzs⁴ ust. 2 i 3 ustawy o zwalczaniu COVID. Wbrew zarzutom skargi kasacyjnej, dopuszczalne było rozpoznanie złożonej skargi na posiedzeniu niejawnym na podstawie art. 15zzs⁴ ust. 3 ustawy o zwalczaniu COVID, gdyż nie można było przeprowadzić jej na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Końcowo wyjaśnić także należy, że uregulowania przepisów postępowania sądowoadministracyjnego odnoszące się do postępowania niejawnego zarówno w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (uproszczone), jak i przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (w przypadku zrzeczenia się rozprawy na podstawie art. 182 § 2 p.p.s.a.) nie przewidują zawiadamiania o terminie posiedzenia niejawnego, tym samym nie było również uzasadnienia dla zawiadamiania strony o terminie takiego posiedzenia w trybie ustawy o zwalczaniu COVID, która również takiego obowiązku nie przewidywała. Kluczowe jest w całej sprawie to, czy strona miała zapewniony standard obrony swoich praw w całym postępowaniu sądowoadministracyjnym. Niewątpliwe jest to, że spółce doręczono odpowiedź na skargę jakiej udzielił Urząd Patentowy RP. W reakcji na to, strona nie wyraziła stanowiska, zaś uwzględniając przedmiot postępowania w niniejszej sprawie, zwłaszcza zaś fakt, że ocenie mogą w niej podlegać wyłącznie te okoliczności, dowody i twierdzenia, jakie zostały podniesione przed organem, fakt odbycia posiedzenia niejawnego a nie rozprawy zdalnej, której w tamtym czasie przeprowadzić z powodów technicznych Sąd pierwszej instancji nie mógł, nie stanowi naruszenia prawa do sądu. V. Niezasadne są także pozostałe zarzuty skargi kasacyjnej (nr I.2, I.3, II.1 i II.2), które, pomimo, że dotyczą obu podstaw kasacyjnych wskazanych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., należy w pierwszej kolejności rozważyć łącznie, z perspektywy zagadnienia problemowego występującego w sprawie, jakim jest kwestia posiadania dostatecznych znamion odróżniających przez zgłoszone oznaczenie, któremu organ przypisał jedynie cechę niedystynktywnego sloganu reklamowego, niosącego za sobą pewien przekaz informacyjny. Jak wynika z art. 129¹ ust. 1 pkt 2 pwp, nie udziela się prawa ochronnego na oznaczenie, które nie nadaje się do odróżniania w obrocie towarów, dla których zostało zgłoszone. Należy także przywołać art. 129¹ ust. 1 pkt 3 pwp, gdyż strona w zarzucie nr I.3.a podnosi naruszenie tej regulacji prawnej (brak powołania go w podstawie prawnej rozstrzygnięcia). Zgodnie zatem z jego brzmieniem, nie udziela się prawa ochronnego na oznaczenie, które składa się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania, w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. W tym przypadku bezwzględna przeszkoda rejestracji znaku (na tej podstawie prawnej) zachodzi wówczas, jeżeli oznaczenie składa się wyłącznie z elementów tam wskazanych lub do nich podobnych (ogólnie rzecz biorąc - informacyjnych, opisowych), nie zaś gdy w grę wchodzi przypadek mieszany, tak jak w niniejszej sprawie, a więc znak wykorzystujący jedynie częściowo zwroty informacyjne/opisowe (mleko, mama) oraz zwroty, które wprost takich cech nie mają, ale którym nie można przypisać cechy dostatecznej dystynktywności (rządzi). Idąc dalej należy podnieść, co nie pozostaje bez znaczenia dla oceny okoliczności niniejszej sprawy, a przez stronę jest w niedostatecznym stopniu uwzględniane, że każdy zarejestrowany znak towarowy przyznaje uprawnionemu, w odniesieniu do konkretnych towarów i/lub usług, prawo, na podstawie którego przysługuje mu wyłączność korzystania z zarejestrowanego oznaczenia bez ograniczenia w czasie (oczywiście w ramach obowiązywania należycie opłaconego uprawnienia) i z wyłączeniem innych podmiotów. Skoro tak, to kwestię rejestracji znaku badać należy z ostrożnością wymaganą nie tylko z uwagi na potrzebę uwzględnienia interesu samego wnioskodawcy, ale także z punktu widzenia ochrony interesów konkurencyjnych podmiotów (nawet potencjalnych), wprowadzających do obrotu podobne towary/usługi, bacząc przy tym, by nie doszło do swoistego zmonopolizowania użytych w znaku elementów (zwrotów). Brak cechy dystynktywności oznaczenia i odmowa rejestracji z tego tytułu ma więc także zabezpieczać pewien interes ogólny każdego konsumenta, do którego adresowane są znaki towarowe nakładane na towary/usługi, co ma umożliwiać mu rozpoznawanie towarów, dla których oznaczania służy i powiązania go z ich producentem. Nie zmienia przy tym powyższego stanowiska podkreślana przez skarżącą spółkę zasada, że właściciele tzw. znaków słabych, a więc mało dystynktywnych, muszą się godzić ze współistnieniem innych oznaczeń, wykorzystujących te same elementy. Użyte bowiem w przypadku analizowanego znaku towarowego wyrażenie, powodowałoby wyłączenie możliwości używania dokładnie takiego samego zwrotu (sloganu reklamowego) przez np. stowarzyszenia czy fundacje promujące laktację kobiet i zachęcające do karmienia piersią. Wspomniano wyżej, że spółka podniosła brak przekonującej argumentacji w zakresie przyjętego braku zdolności odróżniającej zgłoszonego znaku towarowego, zwłaszcza wobec odwoływania się do jego opisowego charakteru, w sytuacji, gdy przesłanką odmowy w sprawie nie był art. 129¹ ust. 1 pkt 3 pwp (opisowość znaku). Zarzut w tym zakresie jest niezasadny przede wszystkim dlatego, gdyż w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego przesłanki z art. 129¹ ust. 1 pkt 2 i 3 pwp, są w pewnym zakresie ze sobą zbieżne, co dostrzegane jest także na tle podobnych regulacji unijnych (por. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z 3 maja 2006 r. sygn. akt T-439/04, Eurohypo przeciwko OHIM, ECLI:EU:T:2006:119, pkt 43-44; czy też wyrok TSUE z 10 marca 2011 r. sygn. akt C-51/10 P, Technopol, ECLI:EU:C:2011:139, pkt 47). Niewątpliwie omawiane przeszkody zostały wyodrębnione w ramach dwóch niezależnych podstaw prawnych (art. 129¹ ust. 1 pkt 2 i 3 pwp) i mogą stanowić, każda z nich samodzielnie, o odmowie rejestracji znaku przez Urząd Patentowy. Niemniej jednak w większości przypadków znaki opisowe będą zarazem niedystynktywne i jest to główny kierunek istniejącej relacji pomiędzy tymi krzyżującymi się podstawami prawnymi. Istnieć jednak mogą sytuacje odmienne, w których będziemy mieli do czynienia ze znakami które (1) są dystynktywne ale opisowe, a także (2) są wprawdzie nieopisowe, ale mimo to niedystynktywne. I choć ocena w tym zakresie jest niezwykle zindywidualizowana, bowiem w zasadzie trudno jest przywołać stały zbiór przypadków (przykładów oznaczeń), który zawsze będzie świadczył o jednej z powyższych relacji, to jednak można zaobserwować pewną prawidłowość, wskazującą na swoisty prymat cechy dystynktywności, tj. znaki opisowe są zazwyczaj niedystynktywne. W zarzucie nr II.1.a-c skargi kasacyjnej strona podnosi błędną wykładnię i błędne zastosowanie art. 129¹ ust. 1 pkt 2 pwp. Uważa bowiem, że WSA wadliwie zaakceptował stanowisko organu, że przepis ten wyklucza rejestrację oznaczeń wykazujących jakikolwiek stopień dystynktywności, a także niezasadnie wskazuje, że w przypadku oznaczeń, co do których odbiorcy wykazują niski poziom uwagi, z pewnością przeprowadzą oni proces myślowy w poszukiwaniu rzekomego, a nie dosłownego znaczenia znaku. Nadto, spółka podważa odmowę rejestracji usług w klasie 41 tylko na tej podstawie, że można uznać je za komplementarne do towarów w klasie 5 w odniesieniu do których WSA i Urząd uznały, że zgłoszone oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających. W efekcie powyższych uchybień art. 129¹ ust. 1 pkt 2 pwp miał zostać błędnie zastosowany, gdyż uznano, że sporny znak towarowy nie posiada zdolności odróżniającej w stopniu dostatecznym. Z powyższymi uchybieniami koresponduje również zarzut procesowy nr I.3.b wskazujący na sprzeczność polegającą z jednej strony na sugerowanym niskim poziomie uwagi przeciętnego odbiorcy, z drugiej zaś na wskazywanie, że przeprowadzi on proces myślowy w celu doszukania się rzekomego znaczenia słów składających się na zgłoszony znak towarowy. Przytoczonych zarzutów Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela. Istota stanowiska organu, zaakceptowana przez WSA, sprowadza się do zanegowania cechy dystynktywności słownego znaku towarowego zgłoszonego przez spółkę z uwagi na to, że użyty przez nią zwrot "[...]", jest po prostu sloganem reklamowym, który nie będzie kojarzony z konkretnym towarem/usługą, a w konsekwencji konkretnym podmiotem. Powyższe, skądinąd trafne założenie wyjściowe, wynikające już z prostej analizy warstwy słownej zgłoszonego oznaczenia, w kontekście przede wszystkim aktualnego postrzegania przez konsumentów słowa "RZĄDZI", użytego w sposób jak w spornym znaku, wyznaczyło zakres niezbędnych ustaleń i merytorycznych ocen organu, zaakceptowanych następnie przez WSA, których skarga kasacyjna skutecznie nie podważyła. Zwrot [...] z całą pewnością nie będzie postrzegany przez konsumenta dosłownie, jako powiązanie go z "rządami mleka mamy", a więc z rozumieniem słowa "rządzić" jako "sprawować rządy", itp. Sugerowana przez stronę personifikacja "mleka mamy", a wręcz tworzenie przez cały zwrot w powiązaniu z towarami/usługami i dosłownym jego odczytaniem, wrażenia irracjonalności (wszak mleko nigdy nie rządzi), nie będzie miała miejsca. Nawet bowiem średnio zorientowany odbiorca (konsument), czy nawet osoba o jeszcze niższych walorach poznawczych, nie odczyta tego znaku w ten właśnie sposób, tj. dosłownie, bezrefleksyjnie, bez minimalnego zastanowienia. Konsument ten, jakkolwiek co najwyżej średnio zorientowany, nie jest bowiem pozbawiony skłonności do kojarzenia faktów, a zatem nie będzie miał powodów by odczytać to wyrażenie wyłącznie literalnie (dosłownie i irracjonalnie), bez odwoływania się do swojego doświadczenia i - co istotne - obowiązujących w czasie mu właściwym reguł językowych. Instynktownie, bez sugerowanej przez spółkę głębokiej analizy, sięgnie zatem do znaczenia potocznego, wręcz żargonowego, podkreślającego, poprzez użyte słowo "RZĄDZI", wrażenie wyjątkowości towarów/usług (w sensie ich korzystnych, wiodących cech), których dotyczy zgłaszany znak. Znak ten będzie więc postrzegany wyłącznie jako slogan reklamowy, podkreślający nadzwyczajne cechy towarów/usług, gdyż one "rządzą" tzn. są wyjątkowe, warte uwagi, zakupu, itp. Jest to więc rzeczywiście swego rodzaju informacja, sugestia, że mamy do czynienia, np. z towarem mającym bardzo dobry skład jakościowy. Przemawia za tym zestawienie skojarzeń odnośnie zwrotu "mleko mamy", które w powszechnym odczuciu, automatycznie i naturalnie kojarzone jest przez każdego z czymś wyjątkowo korzystnym (podobnie będzie w sytuacji zwrotu "jak u mamy" - w domyśle "dobrze jak u mamy"), ze słowem "rządzi", które odpowiada nie tyle za dosłownie rozumiane znaczenie czasownikowe "sprawowanie rządów", czy "zarządzanie", a jako odpowiednik pochodzącego z języka angielskiego slangowego określenia "rulez" czy "rules", które oznacza, że coś lub ktoś jest najlepszy, dominuje, jest wyjątkowo dobry. Zauważyć należy, że oceniając slogany reklamowe zgłaszane jako znaki towarowe nie należy traktować ich bardziej restrykcyjnie niż inne oznaczenia, nie mające takiego charakteru. Slogany reklamowe mogą więc zostać wyjątkowo zarejestrowane jako znaki towarowe wówczas, gdy właściwy krąg odbiorców zgłoszonych towarów nie będzie ich postrzegał jedynie jako zwykłych zabiegów promocyjnych, haseł czy zwrotów stworzonych w tym celu. Będą więc posiadać charakter odróżniający, jeśli oprócz funkcji reklamowej (promocji firmy lub jej produktów), ich odbiorcy dostrzegać w nich będą dodatkowo oznaczenie pochodzenia handlowego towarów i/lub usług danego przedsiębiorcy. Slogan reklamowy będzie miał charakter odróżniający, jeżeli będzie odbierany przez adresata jako coś ponad wynikający z niego przekaz reklamowy, promujący (eksponujący) właściwości towarów i/lub usług. Należy przy tym podkreślić, że poziom uwagi właściwego kręgu odbiorców może być relatywnie niski, jeżeli chodzi o postrzeganie sloganów promocyjnych, niezależnie od tego do kogo adresowane są same towary, na które przedsiębiorca chce nakładać oznaczenie w formie sloganu. Rejestracja sloganu reklamowego musi więc być postrzegana jako wyjątek od reguły, że nie mają one zdolności odróżniającej. W konsekwencji organ, a za nim WSA trafnie przyjęły, że zgłoszone oznaczenie jest sloganem reklamowym, podkreślającym walory oznaczanych nimi produktów (jako wyjątkowo dobre, korzystne, fantastyczne). Nadto, o czym już była mowa, strona w istocie próbuje zmonopolizować to słowne określenie, czym zablokuje możliwość jego używania jako hasła promocyjnego wszelkich inicjatyw związanych z propagowaniem naturalnej laktacji. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że wśród towarów z klasy 5 strona wylicza suplementy diety i preparaty dietetyczne, dietetyczne preparaty żywnościowe przystosowane do celów medycznych, suplementy żywnościowe, dietetyczna żywność do celów medycznych, uzupełniające dodatki do żywności do celów medycznych, suplementy diety dla ludzi, które mogą stanowić substytut dla naturalnego mleka matki, podawanego dzieciom po zakończonym etapie żywienia mlekiem naturalnym (po zakończonej laktacji). Niezasadny jest także zarzut nr I.3.c petitum skargi kasacyjnej. Spółka podnosi w nim bezpodstawne odstąpienie organu od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym bez uzasadnionej przyczyny. Wskazuje, że organ udzielał innym podmiotom praw ochronnych dla oznaczeń z elementami MLEKO i/lub MATKI/MAMY, a także na slogany składające się z prostych słów w języku polskim, przez co i jej powinien przyznać takie uprawnienie. Stanowiska powyższego nie można podzielić, bowiem wyliczone przez skarżącą przykłady (por. np. skarga do WSA k. 11v-12 akt) nie świadczą per se o tym, że mamy do czynienia z "takim samym stanem faktycznym i prawnym" i odstąpieniem od niego. Słusznie wskazuje organ, że każda sprawa jest załatwiana indywidualnie, przy czym nie można na podstawie twierdzeń spółki wysnuć wniosku, że istnieje jakakolwiek utrwalona praktyka rejestrowania znaków towarowych w postaci sloganów reklamowych, czy prostych, niedystynktywnych oznaczeń. Dla swego rodzaju przeciwwagi twierdzeniom spółki należy jedynie powołać przykłady oznaczeń, którym odmówiono rejestracji, np. MLEKO ULUBIONE Z.446411, czy NAJLEPSZE Z MLEKA! Z.169146, które wykorzystują elementy ze zgłoszenia skarżącej lub/i stanowią slogan reklamowy. Trudno zatem twierdzić, że organ z pokrzywdzeniem skarżącej rozstrzyga sprawy tego rodzaju w sposób odmienny. Za niezasadne uznać należało także pozostałe zarzuty skargi kasacyjnej, niewątpliwie wtórne względem głównego problemu występującego w sprawie, a kwestionujące - najogólniej rzecz ujmując - niewłaściwą ocenę zarówno dobranego kręgu odbiorców towarów i usług, ich poziomu postrzegania, jak również zależność (komplementarność) pomiędzy towarami i usługami zgłoszonymi przez skarżącą, czy wreszcie uogólnienie braku dostatecznych znamion odróżniających znaku dla wszystkich towarów i usług zgłoszonych do rejestracji. Po pierwsze, Naczelny Sąd Administracyjny nie widzi uzasadnionych powodów do kwestionowania przyjętego przez organ średniego i niższego poziomu uwagi odbiorców towarów, a przez to adresatów zgłoszonego oznaczenia. Towary z klasy 5 jakie zostały wymienione w zgłoszeniu, są skierowane w zasadzie do każdego konsumenta, zatem przyjęcie średniego i niższego poziomu uwagi jest uzasadnione już tą okolicznością, tym bardziej zważywszy na różnorodne kanały dystrybucji tych towarów (od półek bardziej profesjonalnych sklepów czy aptek po półki zwykłych marketów). Z kolei usługi z klasy 41, najogólniej związane z prowadzeniem szkoleń i przekazywaniem informacji, również mają odbiorcę przeciętnego, gdyż strona w zgłoszeniu nie doprecyzowała, co czyniła następnie w piśmie kierowanym do organu, kto jest adresatem tych usług. Jest więc nim każdy przeciętny odbiorca. Po drugie, nie ma sprzeczności w uznaniu przez Urząd, że zgłoszone usługi są komplementarne względem towarów jakie wymieniła w zgłoszeniu skarżąca. Strona dokonała niezwykle ogólnego zgłoszenia usług w typie "szkoleniowych i informacyjnych", bez doprecyzowania, nawet w ogólnym zarysie, ich przedmiotu (tj. jaką wiedzę, przynajmniej generalnie nakreśloną, będzie przekazywać, z jakiego zakresu szkolić, itd.). Urząd zasadnie więc przyjął, że chodzi o usługi komplementarne względem zgłoszonych towarów. Obecnie strona w istocie domaga się tego, aby urząd rozważał wszystkie potencjalne i hipotetyczne, a nie rzeczywiście zgłoszone zakresy szkoleń i informacji publikowanych (vide stanowisko co do szkolenia dotyczącego: rachunkowości, kryptowalut, oprogramowania komputerowego czy usług stomatologicznych). Trafnie zatem organ przyjął, że w wykazie towarów/usług nie wskazano np. na konkretny skład preparatów, dedykowanie niektórych z nich tylko mężczyznom bądź na temat szkoleń dotyczących kryptowalut, rachunkowości, oprogramowania komputerowego bądź usług stomatologicznych. Strona zdaje się oczekiwać, aby to organ dokonał, drogą negatywnej eliminacji, wyodrębnienia z tak szerokiego zakresu zgłoszenia na jaki się zdecydowała, tych usług, które nie są powiązane komplementarnie z towarami wymienionymi w zgłoszeniu. Nie temu jednak służy art. 145 ust. 2 pwp, na którego naruszenie skarżąca powołuje się w omawianych zarzutach skargi kasacyjnej. Dodatkowo należy ponownie podnieść, że działanie strony, widziane musi być kompleksowo, a więc z perspektywy całości istotnych okoliczności sprawy (samego oznaczenia, jak i zakresu towarowo-usługowego). Może więc być postrzegane jako próba zablokowania innych podmiotów dla dokładnie tego samego rodzaju oznaczenia, co zgłoszone. Wskazują na to ogólnodostępne w Internecie informacje dotyczące promowania przez skarżącą spółkę tego sloganu reklamowego dla działań związanych ze wspieraniem laktacji kobiet. Stosownie do informacji dostępnych przez stronę internetową skarżącej, produkuje ona suplementy diety i kosmetyki dla kobiet w okresie ciąży i karmienia piersią, w tym preparat [...] wspomagający laktację. Skarżąca promuje także, w kontekście zgłoszonego oznaczenia słownego, laktację u kobiet poprzez używany slogan reklamowy [...] (por. https://www.facebook.com/mlekomamyrzadzi). W konsekwencji znak [...] nie posiada dostatecznych znamion odróżniających dla wszystkich towarów i usług. Pomimo, że jest jedynie częściowo opisowy i informacyjny, nie może służyć oznaczaniu towarów i usług w obrocie. W tej sytuacji skarga kasacyjna, jako nieuzasadniona, podlegała oddaleniu, o czym orzeczono na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Pełny tekst orzeczenia
II GSK 2604/21
Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.