Sygn. akt: II AKa 141/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 sierpnia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący SSA Mirosław Ziaja Sędziowie SSA Małgorzata Niementowska SSO del. Karina Maksym (spr.) Protokolant Agnieszka Przewoźnik przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Katowicach Zbigniewa Jamrozego po rozpoznaniu w dniach 30 maja 2019 r. i 8 sierpnia 2019 r. sprawy M. G. s. L. i R. , ur. (...) w S. oskarżonego z art. 148 § 1 kk , art. 231 § 1 kk , art. 13 § 1 kk w zw. z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 233 § 1 kk przy zast. art. 12 kk na skutek apelacji prokuratora, pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych i obrońców oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 7 września 2018 roku sygn. akt XVI K 121/16 I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że: 1. w punkcie 1 podwyższa orzeczoną wobec oskarżonego M. G. karę pozbawienia wolności do 25 (dwudziestu pięciu) lat, 2. w punkcie 2 na mocy art. 11 § 1 k.p.k. umarza wobec oskarżonego M. G. postępowanie karne o czyn określony w przepisie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 233 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w brzmieniu obowiązującym do dnia 14 kwietnia 2016 r. w zw. z art. 4 § 1 k.k. polegający na tym, że w grudniu 2012 r. i w styczniu 2013 r. w S. działając w krótkich odstępach czasu z góry powziętym zamiarem usiłował podżegać W. F. do zatajenia podczas składania zeznań w toku postępowania Prokuratury Okręgowej w Katowicach o sygn. akt V Ds. 102/12 faktu pozostawania w okresie od listopada 2011 r. do połowy 2012 r. w związku intymnym z M. G. , lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi postawę świadka, a kosztami postępowania w tej części obciąża Skarb Państwa, II. uchyla rozstrzygnięcia zawarte w punktach 5 i 6 zaskarżonego wyroku i w to miejsce na mocy art. 88 k.k. w zw. z art. 91 § 2 k.k. orzeka wobec oskarżonego M. G. karę łączną 25 (dwudziestu pięciu) lat pozbawienia wolności, na poczet której na mocy art. 63 § 1 k.k. zalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności oskarżonego w sprawie od dnia 30 września 2015 r. godz. 8.15 do dnia 8 sierpnia 2019 r., III. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy, IV. zasądza od oskarżonego M. G. na rzecz oskarżycielek posiłkowych M. K. i A. M. kwoty po 1440,- (jeden tysiąc czterysta czterdzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym, V. zwalnia oskarżonego od ponoszenia kosztów postępowania odwoławczego, obciążając nimi Skarb Państwa. SSO del. Karina Maksym SSA Mirosław Ziaja SSA Małgorzata Niementowska Sygn. akt II AKa 141/19 UZASADNIENIE Wyrokiem Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 7 września 2018 r. sygn. akt XVI K 121/16, w sprawie M. G. oskarżonego o to, że: I. w dniu 7 lipca 2012 roku, w C. , działając w zamiarze bezpośrednim, dokonał zabójstwa swojej małżonki A. G. (1) , tj. o czyn z art. 148 § 1 k.k. II. w grudniu 2012 roku i w styczniu 2013 roku w S. usiłował podżegać W. F. do zatajenia podczas składania zeznań, w toku postępowania Prokuratury Okręgowej w Katowicach o sygn.. V Ds. 102/12 faktu pozostawania w związku emocjonalnym i seksualnym od listopada 2011 roku do czerwca 2012 roku z M. G. , tj. oczyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. i w zw. z art. 233 § 1 k.k. przy zast. art. 12 k.k. III. w dniu 18 lipca 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby W. C. (1) uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego W. C. (1) , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. IV. w dniu 7 sierpnia 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby A. D. (1) uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego A. D. (2) , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. V. w dniu 10 sierpnia 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby J. S. uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego J. S. , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. VI. w dniu 5 października 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby J. J. (1) uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego J. J. (1) , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. VII. w dniu 8 października 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby D. J. uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego D. J. , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. VIII. w dniu 8 października 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby P. J. uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego P. J. , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. IX. w dniu 8 października 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby E. J. uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego E. J. , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. X. dniu 17 grudnia 2012 roku w S. na terenie Komendy Miejskiej Policji w S. , korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do policyjnych systemów informatycznych przekroczył swoje uprawnienia poprzez sprawdzenie w bazie CEL, PESEL i KSIP bez żadnej podstawy prawnej osoby A. D. uzyskując w ten sposób informacje o jego danych osobowych, w tym o przeszłości kryminalnej, czym działał na szkodę interesu społecznego i prywatnego A. D. (1) , tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. XI. w okresie od 25 do 26 sierpnia 2012 roku w C. w mieszkaniu przy ul. (...) korzystając jako funkcjonariusz Policji z przysługujących mu uprawnień dostępu do broni palnej, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, iż udostępnił A. D. , jako osobie nieuprawnionej swoją służbową broń palną marki W. (...) , jednocześnie posiadając tą broń podczas spożywania napojów alkoholowych i w okolicznościach, które mogły doprowadzić do jej utraty i użycia w sposób niezgodny z przepisami prawa, czym działał na szkodę interesu społecznego, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. - w punkcie 1 – uznano oskarżonego M. G. za winnego popełnienia czynu opisanego w punkcie I wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. i za to na mocy powołanego przepisu skazano go na karę 15 lat pozbawienia wolności; - w punkcie 2 - uniewinniono oskarżonego M. G. od popełniania czynu opisanego w punkcie II i kosztami w tym zakresie obciąża Skarb Państwa; - w punkcie 3 – uznano oskarżonego M. G. za winnego popełniania czynów opisanych w punktach III, IV, V, VI, VII, VIII , IX, X uznając, iż oskarżony popełnił je w krótkich odstępach czasu, z wykonaniem takiej samej sposobności i stanowią one ciąg przestępstw, które każde z osobna wyczerpuje znamiona występku z art. 231 § 1 k.k. i za to na mocy art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k. skazano go na jedną karę 2 lat pozbawienia wolności; - w punkcie 4 - uznano oskarżonego M. G. za winnego popełniania czynu opisanego w punkcie XI wyczerpującego znamiona występku z art. 231 § 1 k.k. i za to na mocy powołanego przepisu skazano go na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności; - w punkcie 5 - na mocy art. 85 § 1 i 2 k.k. , art. 86 § 1 k.k. , art 91 § 2 k.k. wymierzono oskarżonemu M. G. karę łączną 15 lat pozbawienia wolności, zaliczając na jej poczet okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 30 września 2015 r., godz. 08.15 do dnia 07 września 2018 r., godz.15.00; - nadto zasądzono od oskarżonego na rzecz oskarżycielek posiłkowych M. K. oraz A. M. kwoty po 4723,20 złotych tytułem poniesionych kosztów reprezentacji pełnomocnika w procesie oraz na mocy art. 624 k.p.k. i art. 17 ustawy o opłatach w sprawach karnych (Dz.U. nr. 49 z 1983 poz. 223 z póź. zm.) zwolniono oskarżonego od ponoszenia kosztów postępowania, którymi obciążono Skarb Państwa. Z orzeczeniem tym nie zgodzili się obrońcy oskarżonego. I tak, obrońca oskarżonego adwokat P. K. zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach „w części”, obejmującej orzeczenia zawarte w punktach 1, 3, 4, 5 , 6 i 7 wyroku – „w całości”, formułując na mocy art. 438 § 2 i 3 kpk zarzuty: 1)naruszenia przepisów prawa procesowego, które miało wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie: a) art. 366 § 1 kpk w zw. z art. 167 kpk w zw. z art. 2 § 2 kpk , poprzez zaniechanie przez Sąd poczynienia stanowczych i jednoznacznych ustaleń faktycznych odnośnie powiązań A. G. (1) z sektą psychomanipulacyjną, do której, jak wynikało z materiału dowodowego, próbowały zwerbować ją koleżanki, związku emocjonalnego łączącego A. G. (1) z jej partnerem tanecznym W. C. (2) , jak również konfliktu A. G. (1) z jej ojcem J. K. (1) , mającym miejsce w dniu zaginięcia A. G. (1) , podczas gdy wskazane kwestie miały kluczowe znaczenie z punktu widzenia możliwości przypisania oskarżonemu odpowiedzialności za zarzucany mu czyn zabroniony, gdyż wskazywały na prawdopodobieństwo alternatywnych wersji zdarzeń związanych z zaginięciem A. G. (1) , co w konsekwencji doprowadziło do niewyjaśnienia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności sprawy; b) art. 366 § 1 kpk w zw. z art. 2 § 2 kpk w zw. z art. 5 § 1 kpk , poprzez dokonanie przez Sąd szeregu domniemań faktycznych na niekorzyść oskarżonego, w szczególności w przedmiocie uznania, iż fakt posiadania przez oskarżonego M. G. leków nasennych świadczył o użyciu ich w celu odurzenia A. G. (1) , iż brak traumy po zaginięciu A. G. (1) świadczył o przestępnym udziale oskarżonego w zdarzeniach z dnia 7 lipca 2012 r., iż zachowanie oskarżonego M. G. , polegające na niepodjęciu rozmowy ze znajomym z dawnych lat, tj. A. Z. , świadczyło o tym, że lokacja, w której znajdował się wówczas oskarżony M. G. stanowiła miejsce ukrycia zwłok A. G. (1) , iż logowanie telefonu A. G. (1) w tej samej stacji BTS, co telefon oskarżonego M. G. w dniu inkryminowanego zdarzenia świadczyło o tym, że oskarżony M. G. był w jego posiadaniu a A. G. (1) nie opuściła mieszkania, iż zakup materiałów murarskich dokonany przez oskarżonego M. G. świadczył o tym, że oskarżony dokonał zabetonowania zwłok A. G. (1) w celu ukrycia ich przed organami ścigania, iż wymienione dywaniki w łazience oraz ślady krwi pozostawione w łazience świadczyły o tym, iż było to miejsce zabójstwa A. G. (1) , iż wymiary walizki, pozwalające na umieszczenie w niej w zwłok A. G. (1) oraz innych przedmiotów świadczyły o tym, że właśnie w ten sposób oskarżony M. G. przetransportował z mieszkania ciało A. G. (1) do miejsca rzekomego ukrycia zwłok, podczas gdy dokonywanie ustaleń w oparciu o domniemania faktyczne jest na gruncie polskiego prawa karnego procesowego niedopuszczalne, wykracza poza ramy zasady prawdy materialnej oraz narusza domniemanie niewinności, i jako takie nie może stanowić podstawy do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej; c) art. 410 kpk poprzez: pominięcie przez Sąd okoliczności wynikających z opinii biegłego J. G. , a mianowicie, iż A. G. (1) była osobą neurotyczną, cierpiała na syndrom dorosłego dziecka alkoholika, co w konsekwencji przeczyło twierdzeniu Sądu, iż charakter A. G. (1) wykluczał możliwość jej ucieczki z miejsca zamieszkania; b) pominięcie przez Sąd okoliczności wynikających z zeznań świadka A. W. (1) , która wskazywała, że istniała możliwość samodzielnego wyleczenia nacieków ropnych migdałów przez A. G. (1) , co w konsekwencji w sposób jednoznaczny przeczyło przyjętej przez Sąd tezie, że zabieg, któremu miała się poddać A. G. (1) był czymś koniecznym, z czego A. G. (1) nie mogłaby zrezygnować, a tym samym opuścić miejsce zamieszkania w dniu 7.07.2012 r.; pominięcie przez Sąd okoliczności wynikających z przeprowadzonego w niniejszej sprawie eksperymentu procesowego związanego z transportem walizki, obciążonej do 61 kg, która podczas dokonywania eksperymentu uległa zniszczeniu, w wyniku czego koniecznym było niesienie jej przez dwie osoby, co wskazywało na to, iż oskarżony M. G. nie mógł samodzielnie wynieść zwłok A. G. (1) z domu w torbie podróżnej, jak przyjął to Sąd; pominięcie przez Sąd okoliczności wynikających z opinii prof. dr hab. P. G. , w ramach której wskazano na prawdopodobieństwo alternatywnych wersji zdarzeń z dnia 7 lipca 2012 r., jak również opisano szereg uchybień w zakresie gromadzenia materiału dowodowego oraz przeprowadzania czynności procesowych, które miały miejsce niniejszej sprawie, co w konsekwencji w sposób jednoznaczny przeczyło twierdzeniu Sądu, iż zespół udowodnionych poszlak w niniejszej sprawie zazębia się, tworząc zamknięty łańcuch faktów, których ocena wyklucza istnienie innej wersji zdarzeń; pominięcie przez Sąd okoliczności wynikających z zeznań świadków B. R. , M. S. i A. W. (2) , w ramach których wskazywali oni na cechy charakteru oskarżonego M. G. oraz opisywali zachowanie oskarżonego po zaginięciu A. G. (1) , w sposób przeczący tezie o przestępnym udziale oskarżonego w zaginięcia A. G. (1) w dniu 7 lipca 2012 r., co w konsekwencji doprowadziło do jednostronnego i nieobiektywnego ustalenia stanu faktycznego w sprawie; d) art. 170 § 1 pkt 2, 4 i 5 kpk w zw. z art. 6 kpk , poprzez oddalenie szeregu wniosków dowodowych oskarżonego oraz jego obrońców, a mianowicie: wniosku o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania w charakterze świadka prof. dra hab. P. G. z Katedry Kryminalistyki (...) , na okoliczność sporządzonej przez świadka, a złożonej na rozprawie w dniu 13 marca 2018 roku opinii, w tym w szczególności kryminalistycznej oceny zdarzenia stanowiącego przedmiot postępowania w niniejszej sprawie, dających się sformułować kryminalistycznych wersji przebiegu tegoż zdarzenia oraz ich prawdopodobieństwa, weryfikacji poszlak prezentowanych przez oskarżyciela publicznego w sporządzonym akcie oskarżenia, jak również prawidłowości przeprowadzonych czynności procesowych o charakterze dowodowym; - wniosku o przeprowadzenie dowodu z eksperymentu procesowego, mającego na celu zbadanie czy zabezpieczona w toku postępowania biała linka z tworzywa sztucznego o długości półtorej metra, zakupiona przez oskarżonego w dniu 30 czerwca 2012 roku mogła służyć jako pomoc w nauce jazdy na rowerku dziecięcym małoletniej córki oskarżonego - D. G. , liczącej wówczas około dwóch lat, mierzącej około 85 cm, ważącej około 14 kg, mając na uwadze, że linka była mocowana za pomocą metalowego haczyka i pętelki do roweru; -wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lekarza ortopedy i neurologa na okoliczność czy stan zdrowia oskarżonego związany ze schorzeniami kręgosłupa pozwalał mu na podnoszenie mu ciężarów odpowiadających masie ciała A. G. (1) i z jakim ryzykiem dla oskarżonego wiązałoby się podnoszenie takiego ciężaru, podczas gdy wymienione wnioski dowodowe zmierzały do uzyskania informacji mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia o przedmiocie sprawy, w tym dla właściwej oceny innych dowodów przeprowadzonych w toku niniejszego postępowania, a w konsekwencji ich pozyskanie było konieczne i niezbędne dla wydania prawidłowego rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie, zaś ich oddalenie naruszyło prawo oskarżonego do obrony materialnej; e) art. 7 kpk poprzez dowolną w oderwaniu od swobodnej, ocenę dowodów zgromadzonych w sprawie, sprzeczną ze wskazaniami wiedzy, doświadczenia życiowego oraz zasadami prawidłowego rozumowania, skutkującą niezasadnym przypisaniem oskarżonemu odpowiedzialności za czyny z punktu 1 ,3, 4 części dyspozytywnej wyroku, a przejawiającą się w szczególności w: uznaniu przez Sąd, że zgromadzone w niniejszej sprawie poszlaki miały charakter w pełni wiarygodny oraz że tworzyły one zamknięty łańcuch, podczas gdy, twierdzenie to w świetle całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, jawiło się jako całkowicie dowolne; uznaniu przez Sąd, że wyjaśnienia oskarżonego M. G. nie odpowiadały prawdzie, podczas gdy wyjaśnienia te były spójne i logiczne, a nadto korespondowały ze zgromadzonym w niniejszej sprawie materiałem dowodowym; uznaniu przez Sąd, że twierdzenia świadków K. P. , L. P. i E. P. , zgodnie z którymi w dniu 7 lipca 2012 r. w mieszkaniu oskarżonego M. G. i A. G. (1) nie doszło do kłótni, jawiły się jako wiarygodne, podczas gdy zarówno przeprowadzony eksperyment procesowy, dotyczący hałasu powstałego na skutek użytkowania walizki, jak i sama treść zeznań rzeczonych świadków wskazywały, iż świadkowie ci nie byli w stanie usłyszeć hałasu dochodzącego z mieszkania A. i M. G. w dniu 7 lipca 2012 r.; uznaniu przez Sąd, że wyniki przeprowadzonego eksperymentu procesowego, w ramach którego biegły wskazał czas, w jakim było możliwe dokonanie zakopania walizki były w pełni przekonywające, podczas gdy wskazana czynność przeprowadzona była w warunkach nieodpowiadających warunkom panującym w dniu zdarzenia, a nadto w eksperymencie tym nie uwzględniono schorzeń kręgosłupa, na które cierpiał oskarżony; uznaniu przez Sąd, że zeznania świadków W. F. , A. D. (1) , A. G. (2) i J. D. , w ramach których opisywały one zachowanie oskarżonego M. G. po zaginięciu A. G. (1) , z którego miało wynikać, że oskarżony nie jest zainteresowany poszukiwaniem żony, a nadto jest pewny, iż A. G. (1) nie wróci do domu, jawiły się jako w pełni przekonywające, podczas gdy, jak wynikało ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego oskarżony okresie zdarzenia nie pozostawał w bliskich relacjach z żoną, był osobą skrytą, jak również musiał skupić się na opiece nad córką, które to okoliczności logicznie i zgodnie z doświadczeniem życiowym uzasadniały zachowanie oskarżonego w okresie po zaginięciu żony; uznaniu przez Sąd, że zeznania A. D. (1) , w ramach których wskazała ona, iż oskarżony M. G. nie byłby zdolny do zabójstwa swojej żony, za niewiarygodne, podczas gdy zeznania te były jasne, logiczne i przekonywające, świadek nie posiadała żadnego interesu w bezpodstawnym składaniu depozycji korzystnych dla oskarżonego, a nadto zeznania A. D. (1) korespondowały z cechami charakteru oskarżonego, jakie wynikały z zeznań A. B. , G. K. , M. S. , w ramach których wskazani świadkowie podnosili, że oskarżony był osobą spokojną, uczynną, opanowaną oraz nieprzejawiającą zachowań agresywnych; uznaniu przez Sąd, że zeznania S. K. , w ramach których świadek twierdził, iż A. G. (1) byłaby w stanie pozostawić swoją córkę D. , za niewiarygodne, podczas gdy zeznania te były jasne i logiczne, korespondowały z opiniami biegłych J. G. , E. W. i T. J. w których biegli dopuszczali możliwość odejścia A. G. (1) z domu, a nadto były spójne z zeznaniami świadków L. G. i R. G. , którzy wskazali, iż A. G. (1) podejmowała w przeszłości próby ucieczki z domu; uznaniu przez Sąd, że badania poligraficzne przeprowadzone przez biegłych J. B. (1) oraz V. S. , potwierdzają, iż wyjaśnienia oskarżonego, w ramach których opisywał on przebieg zdarzeń z dnia 7 lipca 2012 r., były niezgodne z subiektywnie zarejestrowanym przez oskarżonego śladem pamięciowym, podczas gdy wskazane badania oparte były na przestarzałych metodach, niedających jednoznacznych rezultatów, a nadto przeprowadzone były w istotnej odległości czasowej od przedmiotowego zdarzenia, które to okoliczności nie pozwalały na uznanie wyników rzeczonych badań za przekonywające; uznaniu przez Sąd, że fakt logowania się telefonu należącego do A. G. (1) w stacji BTS obejmującej mieszkanie oskarżonego M. G. i A. G. (1) jednoznacznie świadczy o tym, iż telefon ten znajdował się w tym mieszkaniu, a pokrzywdzona domu nie opuściła, podczas gdy twierdzenie to jest niezgodne z zasadami prawidłowego rozumowania, albowiem jedna stacja BTS obejmuje obszar aż 35 km; uznaniu przez Sąd, że zeznania świadków L. G. , R. G. i E. K. , w ramach których opisywali oni sylwetkę A. G. (1) oraz jej relację z oskarżonym, nie odpowiadały prawdzie, podczas gdy zeznania te były jasne, logiczne oraz wzajemnie koherentne, a nadto korespondowały z opiniami biegłych J. G. , E. W. i T. J. ; uznaniu przez Sąd, że działania oskarżonego M. G. , w ramach których dokonywał on sprawdzenia tożsamości w elektronicznym systemie bazy policyjnej A. D. (1) , J. S. , W. C. (2) , D. J. , J. J. (1) , P. J. , E. J. , stanowiło nadużycie uprawnień funkcjonariusza, podczas gdy oskarżony M. G. miał odpowiednie uprawnienia do dokonywania w/w czynności, zaś jego działania motywowane były chęcią ochrony tajemnicy służbowej, do czego oskarżony M. G. był zobowiązany; uznaniu przez Sąd, że wyjaśnienia oskarżonego M. G. , w ramach których opisywał on przebieg spotkania z A. D. nie odpowiadały prawdzie, podczas gdy były one spójne i zgodne z zasadami prawidłowego rozumowania; f) art. 5 § 2 kpk , poprzez rozstrzygnięcie na niekorzyść oskarżonego występujących w sprawie, niedających się usunąć wątpliwości, dotyczących w szczególności przebiegu zdarzenia z dnia 7 lipca 2012 r., mającego miejsca w mieszkaniu M. i A. G. , w tym zamiaru, który miał towarzyszyć działaniom oskarżonego, oraz przyjęcie przez Sąd najmniej korzystnej z możliwych dla oskarżonego wersji w tym zakresie, co pozwoliło na przypisanie oskarżonemu odpowiedzialności za zarzucany mu czyn zabroniony, podczas gdy reguła in dubio pro reo, w świetle wątpliwości występujących w sprawie, nakazywała przyjąć wersję odmienną i w konsekwencji uniewinnić oskarżonego od zarzucanego mu czynu zabronionego, które to uchybienia doprowadziły do poczynienia przez Sąd I instancji: 2) błędów w ustaleniach stanu faktycznego, przyjętych za podstawę orzeczenia, które miały wpływ na jego treść, a polegających na: a) przyjęciu przez Sąd, że w niniejszej sprawie oskarżony M. G. pozbawił życia w dniu 7 lipca 2012 r. żonę A. G. (1) , działając z góry powziętym i przemyślanym zamiarem dokonania przestępstwa zabójstwa, podczas gdy twierdzenie to, jako niepoparte jednoznacznymi dowodami miało charakter dowolny, a w świetle okoliczności stanu faktycznego sprawy, w szczególności niezmykającego się łańcucha poszlak oraz braku stanowczego wykluczenia alternatywnych wersji zdarzeń, jawiło się jako całkowicie nieuzasadnione; a) przyjęciu przez Sąd, że oskarżony M. G. dopuścił się czynów wskazanych w punktach 3 i 4 części dyspozytywnej wyroku, podczas gdy twierdzenie to, jako niepoparte jednoznacznymi dowodami miało charakter dowolny, a w świetle okoliczności stanu faktycznego sprawy, w szczególności spójnych i logicznych wyjaśnień oskarżonego, jawiło się jako całkowicie nieuzasadnione; które to błędy były bezpośrednia przyczyną uznania oskarżonego M. G. za winnego popełnienia przypisanych mu w punkcie 1, 3 i 4 części dyspozytywnej wyroku czynów zabronionych, a zatem miały oczywisty wpływ na treść zaskarżonego wyroku. W oparciu o tak skonstruowane zarzuty apelujący wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu w punktach I, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X i XI aktu oskarżenia czynów w całości, ewentualnie uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji. Z kolei drugi z obrońców oskarżonego adwokat K. S. , na zasadzie art. 438 pkt 2 kpk 2 i 3 k.p.k. , wyrokowi zarzuciła: I. odnośnie czynu opisanego w pkt. I wyroku obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia t.j.: 1. art. 7 kpk poprzez przyjęcie m.in. że: ⚫ oskarżony działając zdecydowanie, wykorzystując przewagę fizyczną, pozbawił życia swoją żonę A. G. (1) podczas gdy wniosku takiego nie można wysnuć z żadnego z przeprowadzonych w sprawie dowodów oraz poprzez to, że Sąd I instancji wnioskuje ⚫ przedmiotowej kwestii na podstawie ocen a nie faktów podawanych przez świadków, ⚫ oskarżony czynił przygotowania do zbrodni podczas gdy brak jest na to jakichkolwiek dowodów a wręcz wniosek taki stoi w sprzeczności z wnioskami opinii biegłego J. G. , której Sąd meriti daje wiarę, ⚫ oskarżony żywił do małżonki uczucia wrogości i agresji oraz bał się o utratę kontaktu z córką D. , co miałoby stanowić motyw jego działania, podczas gdy wnioski te wysnute zostały jedynie na podstawie hipotez stawianych przez biegłych psychologów ⚫ nie są poparte żadnymi innymi dowodami, ⚫ W. F. , kochanka oskarżonego, wywierała na niego nacisk co do rozwodu, co było hipotetycznym motywem działania oskarżonego, założonym nota bene tylko przez biegłych psychologów, podczas gdy wniosek taki stoi w sprzeczności z zeznaniami samej W. F. , ⚫ skoro sąsiedzi małżonków G. nie słyszeli żadnych odgłosów kłótni czy ciągnięcia walizki na kółkach, to A. G. (1) nie mogła opuścić mieszkania, w sposób opisany przez oskarżonego, co stoi w sprzeczności m.in. z wynikiem eksperymentu procesowego odnośnie słyszalności odgłosu ciągniętej walizki przez pozostających w mieszkaniach sąsiadów, ⚫ oskarżony umieścił ciało w walizce a następnie je wywiózł i ukrył co stoi w sprzeczności z wynikiem eksperymentu procesowego, w trakcie którego urwała się rączka walizki co z kolei spowodowało niemożność jej przemieszczania przez jedną osobę oraz wbrew stanowi zdrowia oskarżonemu tj. schorzeń kręgosłupa, ⚫ opis zdarzenia dokonany przez oskarżonego jest niewiarygodny albowiem A. G. (1) opuszczając mieszkanie na krótki okres nie spakowałaby depilatora oraz w ⚫ sytuacji kłótni, nie zabrałaby ze sobą zdjęć ślubnych co stoi w sprzeczności m.in. z charakterystyką psychologiczną zaginionej określoną przez biegłych, której Sąd meriti nie kwestionuje, ⚫ skoro nikt nie widział A. G. (1) przemieszczającej się z walizką to znaczy, że A. G. (1) nie opuściła mieszkania w sposób opisany przez oskarżonego, co stoi w sprzeczności m.in. z okolicznościami towarzyszącymi opuszczeniu przez nią domu (pora dnia, przelotne opady) ⚫ A. G. (1) nie mogła opuścić w dniu 7 lipca 2012 r. mieszkania z uwagi na strach przed burzą, w sytuacji gdy o godz. 22.30/23.00 występowały jedynie niewielkie przelotne opady, ⚫ A. G. (1) nie mogła opuścić dziecka, co stoi w sprzeczności z zeznaniami świadków m.in. L. i R. G. , E. K. , S. K. i wynika z bezkrytycznej oceny zeznań pozostałych świadków, ⚫ nie danie wiary w/w świadkom z uwagi na rzekomy ich brak obiektywizmu, w zakresie w jakim zeznawali o A. G. (1) jako matce, przy jednoczesnym daniu wiary świadkom, którzy w kontekście A. G. (1) jako matki, nie mieli na ten temat żadnej bezpośredniej wiedzy, ⚫ A. G. (1) miała się poddać zabiegowi usunięcia migdałków w dniu 9 lipca 2012r. co stoi w sprzeczności m.in. z dokumentacją medyczną i zeznaniami jej lekarza - A. W. , ⚫ oskarżony miał intencje destabilizowania poszukiwań żony pomimo, iż nawet sam Sąd I instancji, w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wyjaśnia na czym miałoby to polegać, ⚫ oskarżony był „zrozpaczonym” mężem co nie przeszkodziło mu w nawiązaniu internetowego kontaktu z inną kobietą zaraz po zagięciu żony, przy jednoczesnym ⚫ przyjęciu, że oskarżony wcale nie był zrozpaczony zaginięciem małżonki, co w konsekwencji miałoby świadczyć o jego sprawstwie, ⚫ oskarżony świadomie nadał na poczcie telefon A. G. (1) , co stoi w sprzeczności z wersją podaną przez oskarżonego, której w sposób stanowczy wykluczyć się nie da, ⚫ badania poligraficzne oskarżonego potwierdzają, iż oskarżony przedstawiał zdarzenia z wieczoru dnia 7 lipca 2012 r. niezgodnie z subiektywnie zarejestrowanym przez oskarżonego śladem pamięciowym, tymczasem badania te zostały przeprowadzone w okolicznościach, które nie pozwalają na traktowanie ich wyników jako miarodajnych, 2. art. 366 § 1 kpk w zw. z art. 5 § 2 kpk m.in. poprzez budowanie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku takich stwierdzeń jak „nie można wykluczyć, że oskarżony użył w stosunku do swojej żony środków farmakologicznych ”, „ nie można wykluczyć, iż do działania oskarżonego mogło dojść w łazience”, „mógł do tego użyć materiałów budowlanych, które zakupił w czerwcu 2012 r. w markecie budowlanym'' 1 świadczących o braku pewności Sądu meriti co do przebiegu zdarzenia z dnia 7.07.2012 r. przy jednoczesnym skazaniu oskarżonego za zbrodnię zabójstwa, 3. art. 424 § 1 kpk poprzez m.in brak konkretnego i jednoznacznego omówienia w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, na jakich dowodach Sąd I instancji oprał stwierdzenie, że oskarżony, działając z zamiarem bezpośrednim (lub co najmniej ewentualnym) zabił swoją żonę A. G. (1) . 4. art 170 § 1 kpk w zw. z art. 6 kpk polegające na oddaleniu wniosków dowodowych obrony t.j. wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego ortopedy i neurologa oraz dowodu z przesłuchania w charakterze świadka prof. dra hab. P. G. , podczas gdy dowody te były istotne dla rozstrzygnięcia w sprawie, z punktu widzenia prawa oskarżonego do obrony, II. Odnośnie czynów opisanych w pkt. III - X wyroku błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na jego treść polegający na przyjęciu, że oskarżony działał na szkodę interesu prywatnego i publicznego. III Odnośnie czynu opisanego w pkt. XI błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na jego treść polegający na przyjęciu, że: oskarżony działał na szkodę interesu publicznego, oskarżony udostępnił broń służbową A. D. (1) podczas spożywania napojów alkoholowych i w okolicznościach, które mogły doprowadzić do jej utraty i użycia w sposób niezgodny z przepisami prawa. Na tych podstawach skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu czynów, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Trzeci z obrońców oskarżonego M. G. adwokat J. K. (2) zaskarżył wyrok wydany w sprawie w części skazującej oskarżonego w punktach 1, 3,4,5,6,7,8, stawiając w oparciu o art. 438 § 2 i 3 kpk powyższemu wyrokowi zarzuty: 1. naruszenie przepisów prawa procesowego, które miało wpływ na treść wydanego orzeczenia tj.: art. 7 kpk poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę zgromadzonego w przedmiotowej sprawie materiału dowodowego, sprzeczną ze wskazaniami wiedzy, doświadczenia życiowego oraz zasadami prawidłowego rozumowania przejawiająca się w: a) przyjęciu, iż wyjaśnienia oskarżonego M. G. składane w toku przedmiotowego postępowania nie polegają na prawdzie i stanowią wyłącznie przyjętą linię obrony, podczas gdy wyjaśnienia oskarżonego były spójne, logiczne, nadto znajdowały potwierdzenie w pozostałej części zgromadzonego materiału dowodowego; b) przyjęciu, iż zeznania świadka M. K. jawiły się jako spójne, logiczne, a przez to wiarygodne, podczas gdy prawidłowa ich ocena musiała prowadzić do wniosku, iż zeznania te w znacznej części nie polegały na prawdzie, zawierały szereg nieuprawnionych hipotez, oraz nakierowane były na zdeprecjonowanie osoby oskarżonego; c) przyjęciu a priori, iż zeznania rodziców oskarżonego R. i L. małżonków G. , a także siostry E. K. nie polegały na prawdzie, albowiem nakierowane były na obronę oskarżonego, podczas gdy zeznania opisywanych świadków były spójne, logiczne, nadto znajdowały potwierdzenie w pozostałej części zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nadto świadkowie ci z uwagi na bliskie relacje z oskarżonym i zaginioną posiadali szereg kluczowych informacji w perspektywie poczynienia prawidłowych ustaleń faktycznych; d) przyjęciu, iż zeznania świadków K. P. , L. P. i E. P. były wiarygodne i przekonywujące, podczas gdy zeznania tych świadków, w zakresie w jakim twierdzili, iż nie słyszeli oni 7 lipca 2012 r. żadnych odgłosów kłótni dobiegających z mieszania małżonków G. , że na pewno słyszeliby, gdyby zaginiona mając z sobą walizkę na kółkach opuszczała mieszkanie, jak również, iż nie słyszeli wieczorem 7 lipca 2012 r. płaczu małoletniej D. , podczas gdy omawiane zeznania jawią się jako sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, logicznego rozumowania, jak również pozostają w sprzeczności do wyników przeprowadzonego w ramach postępowania przygotowawczego eksperymentu procesowego mającego na celu zbadanie akustyki panującej w miejscu zamieszkania oskarżonego i zaginionej; e) przyjęciu, iż A. G. (1) nie mogła opuścić mieszkania pozostawiając w nim małego dziecka, podczas gdy przesłuchani w charakterze świadków S. K. , J. K. (3) , E. K. , L. G. , R. G. składali depozycje odmiennej treści, jak również okoliczność, iż zaginiona mogła opuścić mieszkanie została wykazana przez opinie biegłych; f) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż zeznania świadków A. G. (2) , J. D. , oraz W. F. , w ramach których zeznawały na temat zachowania oskarżonego w okresie bezpośrednio następującym po zaginięciu żony, jak również w zakresie, w jakim wskazywały one na możliwość popełnienia przez oskarżonego zbrodni zabójstwa, są wiarygodne i przekonywujące, podczas gdy zeznania te nie polegały na faktach, lecz jedynie na snutych hipotezach i subiektywnych opiniach wyżej wymienionych świadków; g) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż badania poligraficzne przeprowadzone w ramach niniejszego postępowania przez biegłych J. B. (1) i V. S. potwierdzają, iż wyjaśnienia oskarżonego w zakresie przebiegu zdarzenia z dnia 7 lipca 2012 r. nie polegają na prawdzie, albowiem oskarżony posiada skrywaną wiedzę na temat przedmiotowego zdarzenia, podczas gdy metodologia pracy biegłych, jak również okoliczności przeprowadzenia badań wskazują, iż badania oskarżonego z użyciem poligrafu zostały przeprowadzone w sposób nieprawidłowy. h) przyjęciu, iż fakt, że żadna osoba posługująca się dokumentami wydanymi na nazwisko A. G. (1) nie została odnotowana przez kontrolę graniczną świadczy o tym, że zaginiona nie opuściła granic RP, podczas gdy zgodnie z założeniami Traktatu z Schengen w obrębie 26 państw członkowskich Uni Europejskiej ruch graniczny odbywa się bez jakiejkolwiek kontroli; - art. 410 kpk poprzez pominięcie przez Sąd I instancji wyników wielokrotnie przeprowadzonych oględzin procesowych ( w tym oględzin z użyciem roztworu luminolu, jak również georadaru) mieszkania, garażu oraz samochodu użytkowanych przez oskarżonego i zaginioną, które to oględziny nie ujawniły żadnych śladów mogących świadczyć o fakcie popełnienia przestępstwa; - art. 410 kpk poprzez pominięcie przez Sąd I instancji wyników eksperymentu procesowego mającego na celu odwzorowanie transportu identycznej walizki do tej, którą posiadali oskarżony i zaginiona, obciążonej wagą 61 kg, która to walizka na skutek nadmiernego obciążenia uległa zniszczeniu, w związku z czym, aby móc ją dalej przemieszczać konieczna była współpraca co najmniej dwóch osób, co dowodzi, iż założenie Sądu I instancji, jakoby oskarżony mógł samodzielnie wynieść z mieszkania ciało A. G. (1) umiejscowione w przedmiotowej walizce, a następnie je przetransportować w miejsce ukrycia zwłok było błędne. - art. 410 kpk poprzez pominięcie przez Sąd I instancji wyników ekspertyzy technicznej dr inż. K. M. , w świetle której ilość zaprawy murarskiej niezbędnej do wykonania wylewki podjazdu niwelującej uskok znajdujący się przy bramie garażowej w miejscu zamieszkania oskarżonego i zaginionej wynosi ok. 97 kg, a więc jest ilością adekwatną/ do tej którą zakupił oskarżony w dniu 30 czerwca 2012 r., wobec czego założenie Sądu I instancji, iż oskarżony dokonał zakupu przedmiotowej zaprawy murarskiej celem ukrycia zwłok A. G. (1) było błędne. - art. 410 kpk poprzez pominięcie przez Sąd 1 instancji okoliczności wynikających z opinii prof. dr hab. P. G. w świetle, której istniało prawdopodobieństwo alternatywnych wersji zdarzenia z dnia 7 lipca 2012 r., co przeczyło założeniu Sądu I instancji, iż w przedmiotowym postępowaniu mamy do czynienia z udowodnionymi poszlakami tworzącymi zamknięty łańcuch faktów, wykluczający istnienie innej wersji zdarzenia. - art. 410 kpk poprzez pominięcie przez Sąd I instancji dokumentacji medycznej oskarżonego, akt osobowych ( a w szczególności zaświadczenia o zwolnieniu oskarżonego z konieczności odbywania testów sprawnościowych), a także zeznań świadków M. K. , J. J. (1) , R. G. , L. G. wskazujących na fakt borykania się oskarżonego z dyskopatią odcinka lędźwiowego kręgosłupa, co wyklucza tezę Sądu I instancji, iż oskarżony mógłby samodzielnie przemieścić walizkę z ciałem A. G. (1) o wadze ok. 60 kg. - art. 366 § 1 kpk w zw. z art. 5 § 1 kpk poprzez przyjęcie przez Sąd I instancji szeregu domniemań faktycznych na niekorzyść oskarżonego wbrew zasadzie in dubio pro reo , takich jak: a) przyjęcie, iż 30 czerwca 2012 r. oskarżony dokonał zakupu materiałów budowlanych mających posłużyć do ukrycia zwłok A. G. (1) ; b) przyjęcie, iż oskarżony posłużył się lekiem (...) w celu odurzenia żony bezpośrednio przed dokonaniem zbrodni zabójstwa; c) przyjęcie, iż do rzekomej zbrodni zabójstwa A. G. (1) mogło dojść w łazience, w mieszkaniu oskarżonego i zaginionej, albowiem oskarżony dokonał wymiany d) dywaników łazienkowych, jak również ujawniony został w tym pomieszczeniu ślad krwi; e) przyjęcie, iż ujawniony w łazience, w miejscu zamieszkania oskarżonego i zaginionej ślad krwi ma związek z przedmiotowym postępowaniem; f) przyjęcie, iż zachowanie M. G. polegające na braku reakcji na pozdrowienie wystosowane prze świadka A. Z. w stosunku do oskarżonego podczas przypadkowego spotkania, do którego doszło w mało uczęszczanym miejscu, świadczy o takcie, iż oskarżony przebywał w tej lokalizacji celem znalezienia odpowiedniego miejsca do ukrycia zwłok żony. - art. 424 § 1 kpk polegającą na nie odniesieniu się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do istotnych kwestii mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy - a mianowicie okoliczności, że: a) przesłuchiwani w charakterze świadków J. B. (2) , S. K. , B. R. , R. D. (1) zeznali w toku postępowania, iż bezpośrednio po zaginięciu A. G. (1) oskarżony był przygnębiony, smutny, wyraźnie martwił się o żonę; b) przesłuchiwana w charakterze świadka A. M. zeznała, iż matka zaginionej M. K. po pobycie u niej w na początku lipca 2012 r. planowała jeszcze udać się w odwiedziny do swoich znajomych, wobec czego nie mogłaby udzielić A. G. (1) pomocy w okresie rekonwalescencji po zabiegu usunięcia migdałków, gdyby ten rzeczywiście odbył się dnia 9 lipca 2012 r.; c) przesłuchiwani w charakterze świadków J. J. (1) , L. G. (1) , J. H. , A. D. (1) wskazywali na problemy oskarżonego ze snem, na fakt zażywania przez niego leków nasennych; d) przesłuchiwani w charakterze świadków B. R. , S. K. , M. S. , A. W. (2) , J. J. (1) wskazywali na cechy charakteru oskarżonego wykluczające możliwość dokonania przez niego zbrodni zabójstwa A. G. (1) ; e) przesłuchana w charakterze świadka A. K. (1) zeznała, iż wiadomym jej było, że oskarżony planował wykonać wylewkę na podjeździe do garażu. - art. 6 kpk w zw. z art. 170 § 1 pkt 2,4 oraz 5 kpk poprzez oddalenie wniosków dowodowych złożonych w toku postępowania sądowego przez obrońców oskarżonego, zmierzających do wykazania informacji mających istotne znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, tj.: a) wniosku o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania w charakterze świadka prof. dra hab. P. G. z Katedry Kryminalistyki (...) , na okoliczność sporządzonej przez świadka opinii będącej kryminalistyczną oceną zdarzenia stanowiącego przedmiot postępowania w niniejszej sprawie, w tym alternatywnych wersji przebiegu zdarzenia i ich prawdopodobieństwa, jak również weryfikacji przyjętych poszlak; a) wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lekarza ortopedy i neurologa na okoliczność stanu zdrowia oskarżonego, a w szczególności czy dyskopatia odcinka lędźwiowego kręgosłupa, na którą od lat cierpi oskarżony umożliwiłaby mu podnoszenie ciężarów odpowiadających masie ciała zaginionej A. G. (1) , a nadto z jakim ryzykiem dla oskarżonego wiązałoby się podnoszenie takiego ciężaru; b) wniosku o przeprowadzenie dowodu z eksperymentu procesowego mającego na celu zbadanie, czy zabezpieczona w garażu oskarżonego biała linka z tworzywa sztucznego o długości 1,5 metra, zakupiona przez oskarżonego w dniu 30 czerwca 2012 r. mogła służyć jako pomoc w nauce jazdy na dziecięcym rowerku córce oskarżonego i zaginionej - D. G. , liczącej wówczas około 2 lat, mając na uwadze, że przedmiotowa linka była mocowana do roweru za pomocą metalowego haczyka i pętelki. - art. 424 § 1 kpk poprzez brak zawarcia w pisemnych motywach rozstrzygnięciu Sądu I instancji uzasadnienia przyjęcia, iż oskarżony M. G. dokonał zabójstwa żony działając z zamiarem bezpośrednim pozbawiania jej życia, jak również jakichkolwiek rozważań w zakresie realizacji przez oskarżonego znamion strony podmiotowej przypisanego mu czynu. Na podstawie art. 438 pkt 3 kpk zaskarżonemu wyrokowi obrońca zarzucił także błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę i mających wpływ na treść wyroku, polegający na: a) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż oskarżony M. G. 7 lipca 2012 r. w C. , działając z zamiarem bezpośrednim pozbawił życia swoją żonę A. G. (1) , podczas gdy powyższa okoliczność nie znajduje odzwierciedlenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, albowiem w przedmiotowej sprawie nie mamy do czynienia z nierozerwalnym łańcuchem poszlak wskazujących na sprawstwo osakrżonego, jak również istnieje szereg alternatywnych wersji zdarzenia, które nie zostały w sposób stanowczy wykluczone przez Sąd 1 instancji; b) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż oskarżony M. G. dopuścił się popełnienia czynów zabronionych wskazanych w punktach 3 oraz 4 części dyspozytywnej orzeczenia Sądu I instancji, podczas gdy powyższa okoliczność nie znajduje odzwierciedlenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym; c) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż A. G. (1) w dniu 9 lipca 2012 r. miała się poddać zabiegowi operacyjnemu usunięcia migdałków, podczas gdy powyższa okoliczność nie znajduje odzwierciedlenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, a d) w szczególności .w zeznaniach przesłuchiwanej w charakterze świadka doktor A. W. (1) , zgromadzonej dokumentacji medycznej zaginionej, jak również wyjaśnieniach oskarżonego; e) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż świadek W. F. od wiosny 2012 r. wywierała na oskarżonym presję, aby ten zakończył związek małżeński z zaginioną poprzez rozwód, podczas gdy powyższa okoliczność nie znajduje odzwierciedlenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, a w szczególności w zeznaniach świadka W. F. , która zaprzeczyła, aby kiedykolwiek sugerowała oskarżonemu rozwód. f) przyjęciu przez Sąd I instancji, iż strach przed ewentualną utratą przez oskarżonego praw rodzicielskich do małoletniej córki D. w przypadku orzeczenia rozwodu, z zaginioną, był jednym z motywów do popełnienia zbrodni zabójstwa, podczas gdy powyższa okoliczność nie znajduje odzwierciedlenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, nadto jest sprzeczna z dyspozycją zawartą w art. 111 kriop . W oparciu o tak brzmiące zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego M. G. od zarzucanych mu w punktach I, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X oraz XI aktu oskarżenia czynów zabronionych, ewentualnie o uchylenie przedmiotowego wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji Z kolei, prokurator zaskarżył zapadły wyrok w części dotyczącej orzeczenia o karze w punktach I i V wyroku oraz w części dotyczącej orzeczenia o winie w punkcie II wyroku, na niekorzyść oskarżonego, stawiając na podstawie art. 438 pkt 3 i 4 kpk zarzuty: rażącej niewspółmierności wymierzonej M. G. kary 15 lat pozbawienia wolności, za czyn z art. 148 § 1 kk , opisany w pkt 1 wyroku, spowodowaną w wyniku błędnej oceny Sądu I-instancji, iż wysokość wymierzonej kary zrealizuje cele wychowawcze, które kara ma osiągnąć w stosunku do skarżonego, a ponadto kara w tej wysokości nie zaspokaja potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa i społecznego poczucia sprawiedliwości, błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę uniewinnienia oskarżonego od zarzutu z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 233 § 1 kk przy zast. art. 12 kk , opisanego w pkt 2 wyroku, polegający na wyciągnięciu błędnego wniosku na podstawie przeprowadzonych w sprawie dowodów, tj. nieuwzględnienie wszystkich okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, skutkujące dokonaniem błędnej oceny, iż treść zeznań W. F. nie wskazuje na zamiar wywołania u niej chęci zatajenia informacji o romansie łączącym ją z M. G. , w trakcie przesłuchania jej w charakterze świadka oraz uznania za wiarygodne wyjaśnień M. G. w sytuacji, gdy uwzględnienie wszystkich okoliczności sprawy, prowadzi do wniosku, iż oskarżony usiłował podżegać W. F. do zatajenia prawdy, co miało wpływ na treść orzeczenia. Podnosząc powyższe zarzuty oskarżyciel publiczny wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku poprzez wymierzenie oskarżonemu kary 25 lat pozbawienia wolności za popełnienie przestępstwa opisanego w punkcie I wyroku, - uchylenie zaskarżonego wyroku w punkcie II i przekazanie sprawy w tej części Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, - zmianę punktu 5 wyroku poprzez wymierzenie oskarżonemu kary łącznej w wymiarze 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok ten zaskarżył także pełnomocnik oskarżycielek posiłkowych A. M. i M. K. w części dotyczącej orzeczenia o karze wymierzonej oskarżonemu M. G. w punkcie 1 wyroku za czyn opisany w pkt I aktu oskarżenia, wyczerpujący znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. oraz pkt 5, formułując zarzuty: - na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. obrazy przepisów postępowania, mającą wpływ na treść wyroku, a to art. 424 § 2 k.p.k. , tj. wadliwe sporządzenie uzasadnienia wyroku, poprzez niewystarczające wskazanie i wyjaśnienie przez Sąd I instancji przesłanek, które legły u podstaw orzeczenia wobec oskarżonego M. G. kary 15 lat pozbawienia wolności za czyn opisany w pkt I aktu oskarżenia, wyczerpujący znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. , w szczególności brak uzewnętrznienia w treści uzasadnienia wyroku wagi, jaką Sąd I instancji nadał występującym w sprawie okolicznościom obciążającym oraz łagodzącym i ograniczenie się jedynie do ich wymienienia, niewystarczające, tj. pobieżne i zdawkowe odniesienie się do przesłanek wymiaru kary z art. 53 k.k. oraz brak wyszczególnienia okoliczności wziętych pod uwagę przy wymierzaniu oskarżonemu M. G. kary konkretnie za czyn opisany w pkt I aktu oskarżenia; - na podstawie art. 438 pkt 4 k.p.k. rażącej niewspółmierności kary 15 lat pozbawienia wolności wymierzonej oskarżonemu M. G. za czyn opisany w pkt I aktu oskarżenia, wyczerpujący znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. i nie nadanie przez Sąd I instancji właściwego znaczenia występującym w sprawie okolicznościom obciążającym w postaci wysokiego stopnia winy oskarżonego, szczególnie wysokiego stopnia społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, jako że oskarżony dokonał zabójstwa A. G. (1) działając z motywacją zasługującą na potępienie, działając z zamiarem bezpośrednim przemyślanym zabójstwa oraz dogłębnej demoralizacji oskarżonego i w konsekwencji orzeczenie kary oczywiście niesprawiedliwej, nie uwzględniającej w należyty sposób stopnia społecznej szkodliwości czynu, nie realizującej wystarczająco celów kary, w szczególności celów zapobiegawczych i wychowawczych oraz nie spełniającej pozostałych dyrektyw wymiaru kary przewidzianych w art. 53 kk . Na tych podstawach skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego poprzez wymierzenie oskarżonemu M. G. kary 25 lat pozbawienia wolności za czyn opisany w pkt I aktu oskarżenia, wyczerpujący znamiona przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. , tj. zabójstwo A. G. (1) . W odpowiedziach na apelacje złożonych przez prokuratora, obrońcę oskarżonego adwokat J. K. (2) oraz samego oskarżonego, kontestowano stanowisko przedstawione w apelacjach wywiedzionych przez przeciwników procesowych. Sąd Apelacyjny w Katowicach zważył, co następuje: Spośród apelacji jedynie te wywiedzione przez oskarżyciela publicznego i pełnomocnika oskarżycielek posiłkowych, zyskały akceptację Sądu II instancji, natomiast środki odwoławcze autorstwa trzech obrońców oskarżonego, pomimo ich rozbudowanej treści i postawienia licznych, opartych na różnych podstawach odwoławczych zarzutów, nie zdołały przekonać o zasadności postulowanego wniosku o uniewinnienie oskarżonego od popełnienia przypisanych mu czynów, ani też do wydania rozstrzygnięcia kasatoryjnego, o co skarżący obrońcy alternatywnie wnosili. Co do zbrodni zabójstwa. Wbrew odmiennej ocenie apelujących obrońców oskarżonego, którzy zaskarżyli w całości rozstrzygnięcie z punktu 1 wyroku Sądu Okręgowego, kwestionując winę i sprawstwo M. G. skazanego za zabójstwo A. G. (1) , orzeczenie to nie nasuwa zastrzeżeń instancji odwoławczej. Obrona oskarżonego wywodząc trzy odrębne apelacje zasadniczo posługuje się tożsamą argumentacją, wytykając analogicznie brzmiące zarzuty, niezależnie od tego czy ujmowane są jako obraza typowanych przepisów postępowania, czy też błędne ustalenia faktyczne. Taka sytuacja uzasadnia łączne rozpoznanie tych apelacji, bo pozwoli to na uniknięcie zbędnych powtórzeń przy weryfikacji słuszności poszczególnych tez obrończych. Zacząć trzeba od tego, że nie ulega kwestii, iż sprawa niniejsza ma charakter poszlakowy, skoro żaden dowód nie wskazuje bezpośrednio na dokonanie przez oskarżonego zabójstwa A. G. (1) , nie oznacza to jednak jeszcze, że ustalenia Sądu Okręgowego są dowolne, skoro w toku postępowania pierwszoinstancyjnego w pełni prawidłowo wykazano istnienie nierozerwalnego łańcucha poszlak (dowodów pośrednich), wskazujących jednoznacznie na spawrstwo oskarżonego. Dowody stanowiące podstawę tych ustaleń, zostały przez Sąd meriti prawidłowo ocenione. Nie ma zatem podstaw od ich kwestionowania. Tym samym Sąd Apelacyjny zaaprobował poczynione w sprawie ustalenia faktyczne. Racjonalizm postąpienia Sądu Okręgowego nie budzi bowiem zastrzeżeń, w sytuacji gdy swoje stanowisko przekonywująco i rzeczowo wyartykułował w uzasadnieniu wyroku, czego finalnym efektem jest wyrok skazujący. Nie zdołały tego stanowiska podważyć zarzuty i argumenty podniesione przez skarżących obrońców w ich apelacjach, oparte na bezkrytycznym przydaniu wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego, choć racjonalnie uczynić tego nie sposób. W tej sytuacji supozycje obrony jakoby analiza zgromadzonego materiału wskazywać miała na brak dowodów świadczących dokonaniu przez oskarżonego przypisanej mu zbrodni, jawi się jako mająca charakter jedynie życzeniowy. Sąd Apelacyjny uznał zarazem, że rozpoznawane apelacje są typowo polemiczne, jednak nie jest to polemika na zasadzie wykazania, które reguły wskazane przez ustawodawcę w dyspozycji art. 7 k.p.k. zostały przez sąd meriti naruszone w odniesieniu do konkretnych dowodów, co byłoby niezbędne dla skuteczności środka odwoławczego, ale ogranicza się ona do prostego zanegowania przyjętych przez tenże Sąd ocen i ustaleń i przedstawienia własnych propozycji co do właściwej oceny dowodów odczytywanych jednostronnie, jako korzystne dla oskarżonego. Takie podejście nie może jednak przekonywać, skoro jednocześnie apelujący całkowicie abstrahują od tych środków dowodowych, które przesądzają o sprawstwie i winie oskarżonego, a których odmienna ocena nie jest możliwa, bo przyjęcie stanowiska, jakie w owych przypadkach oferują skarżący, przeczyłoby elementarnym zasadom logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Sąd I instancji bacząc zatem na wynikający z art. 2 § 2 k.p.k. nakaz dążenia do prawdy, prawidłowo i w sposób wyczerpujący, na ile było to oczywiście możliwe, z uwagi choćby na nie odnalezienie ciała pokrzywdzonej, zgromadził i ujawnił w sprawie materiał dowodowy. Zadośćuczynił przy tym wymogom art. 410 k.p.k. , który obliguje do oparcia wyroku na wszystkich okolicznościach ujawnionych w toku rozprawy głównej, a zatem do tego, aby po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, wolnego od wad proceduralnych, sąd meriti wyrokował w oparciu o wszystkie istotne dla jej rozstrzygnięcia dowody, których selekcja tyko pod katem wsparcia danej tezy wykluczałaby sprawiedliwe osądzenie sprawy w sposób odpowiadający kodeksowym regułom. Nie trzeba przy tym przypominać, że będące przedmiotem osądu zdarzenie musi wynikać ze spójnego ciągu następujących po sobie i wzajemnie powiązanych elementów faktycznych, ustalonych w oparciu o ocenione w zgodzie z regułami z art. 7 k.p.k. dowody, bowiem dopiero całościowe postrzeganie działań oskarżonego w ustalonym układzie sytuacyjnym pozwala na prawidłowe odtworzenie faktów i właściwą prawnokarną ocenę jego zachowania. Z przyczyn formalnych chybione są także podniesione w apelacjach zarzuty obrazy art. 5 § 2 k.p.k. , w tym w zw. z art. 366 § 1 k.p.k. , ew. w zw. z art. 167 k.p.k. , po pierwsze dlatego, że w sprawie nie występują wątpliwości tego rodzaju, których rozstrzygnąć nie sposób w oparciu o całokształt materiału dowodowego i płynących z niego niezbicie wniosków przy kierowaniu się logiką analizowanych zdarzeń, a który pozwolił na wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Uzasadnienie zapadłego orzeczenia w pełni odpowiada wymogom o jakich mowa w art. 424 § 1 k.p.k. - wskazano w nim jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nie udowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, szczegółowo wyjaśniono podstawę prawną orzeczenia. Te wstępne uwagi poczyniono dlatego, że w treści wywiedzionych apelacji obrońcy oskarżonego proponują takie właśnie podejście do sprawy M. G. , które zdecydowanie odbiega od obowiązujących zasad, bo skarżący wyraźnie izolują poszczególne dowody i na ich podstawie budują alternatywne hipotetyczne wersje zdarzeń, oderwane od tego co wynika z całokształtu materiału aktowego, jak też proponują taką ocenę dowodów, która miałaby zaprzeczyć sprawstwu oskarżonego, co jednak czynione jest w sposób wybitnie jednostronny i nie respektujący niejednokrotnie zasad racjonalnego rozumowania i doświadczenia życiowego. Przechodząc już do konkretów, wskazać trzeba, że przede wszystkim Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, iż w godzinach wieczornych w dniu 7 lipca 2012 r., w czasie w jakim doszło do zabójstwa pokrzywdzonej, nikt poza oskarżonym i A. G. (1) oraz ich 2-letnią córką D. , nie przebywał w ich mieszkaniu, którego pokrzywdzona żywa nie opuściła. Tym samym Sąd Okręgowy prawidłowo wykluczył udział osób trzecich w zabójstwie pokrzywdzonej. Kolejnymi okolicznościami wskazującymi na sprawstwo oskarżonego są ustalone w sposób bezsporny podejmowane przez niego tego wieczoru i nocy działania, o których poniżej, a które bezbłędnie otworzył Sąd Okręgowy. Nie można też abstrahować od treści wyjaśnień złożonych w toku postępowania przez M. G. a które słusznie Sąd Okręgowy ocenił jako częściowo niemiarodajne. Wbrew twierdzeniom obrońców wyjaśnienia oskarżonego nie były konsekwentne i spójne, a cechowało je to, że „ewaluowały w zależności od upływu czasu i postępów śledztwa”, a to świadczy o ich nie miarodajności Przyczyny negatywnej weryfikacji zmiennych wyjaśnień oskarżonego przedstawione zostały w treści pisemnych motywów zaskarżanego wyroku, które nie nasuwają uwag Sadu Apelacyjnego, bo brak w nich momentów podważających trafność odmówienia wiary oskarżonemu w newralgicznym momencie jego wyjaśnień. W efekcie nie nasuwa zastrzeżeń instancji odwoławczej kategoryczne odrzucenie przez Sąd a quo wersji M. G. na temat okoliczności, w jakich feralnego wieczoru A. G. (1) miała opuścić mieszkanie. Podzielone przez Sąd ad quem stanowisko Sądu Okręgowego można jedynie uzupełnić zwróceniem uwagi na pewne okoliczności, które w pisemnym uzasadnieniu wyroku jedynie zasygnalizowano, bądź to wprost, bądź też w sposób kontekstowy. I tak, obrońcy oskarżonego forsując wniosek o wiarygodności M. G. stanowczo obstają przy tym, że oskarżony jako funkcjonariusz Policji posiadający wiedzę specjalistyczną z zakresu obsługi komputerów i kryminalistyki, doświadczenie zawodowe, a także „ponadprzeciętną” inteligencję z całą pewnością nie popełniłby tak „rażących błędów”, jakie stały się jego udziałem. Mowa tutaj w szczególności o okolicznościach nadania o godz. 3.21 w dniu 7 lipca 2012 r. przesyłki pocztowej zawierającej telefon komórkowy pokrzywdzonej, którą osobiście opatrzył fikcyjnymi adresami nadawcy i odbiorcy, po uprzednim wyszukiwaniu tych danych w Internecie, jak też ustaleniu, która poczta w okolicy była wówczas czynna. Faktów z tym związanych nigdy nikomu jednak nie wyjawił, a linię obrony dotyczącą tych zachowań, przedstawił dopiero po ustaleniu przez organy ścigania tych jego aktywności, o których powyżej mowa. Wymowne jest także tłumaczenie oskarżonego, że jego milczenie na ten temat wynikało ze świadomości, że będą te informacje dla niego obciążające, a nie chciał się narazić na odpowiedzialność. W aktach spawy zalega informacja Poczty Polskiej datowana na 14 marca 2012 r. (k. 1063 t. VI), z której jasno wynika, że rzeczona przesyłka zagraniczna, jako korespondencja niedoręczona finalnie trafiła do Wydziału Przesyłek Niedoręczonych w K. , gdzie nadal była przechowywana. Tym samym na tamten moment upłynęło już ponad 8 miesięcy, a za kolejne 5 miesięcy, czyli po dacie 7 sierpnia 2013 r., przesyłka ta zostałaby zlicytowana, bądź też zniszczona, co bezpowrotnie pozbawiłoby sprawę jednego z najistotniejszych dowodów wskazujących jednoznacznie na związek M. G. z zaginięciem żony. I taki też był niewątpliwie cel oskarżonego, gdyż wedle planu, jaki założył i konsekwentnie wcielił w życie, w sprawie zaginięcia jego żony prowadzone miało być wyłącznie postępowanie poszukiwawcze, nie zaś śledztwo i po to właśnie tworzył fałszywe dowody mające skierować funkcjonariuszy Policji na fałszywe tory, dla osiągniecia czego wysłanie rzeczonej przesyłki za granicę było ważne do upozorowania, że wyjechała ona do Niemiec, gdzie ślad po A. G. (1) miał się urwać (po rozładowaniu telefonu). Według planu oskarżonego telefon komórkowy pokrzywdzonej miał się już nie odnaleźć, bo po to właśnie wpisał na kopercie fikcyjne adresy nadawcy i odbiorcy, w efekcie czego albo fizycznie miał zaginąć w Niemczech lub w K. , albo trafić do biura przesyłek niedoręczonych, gdzie po określonym czasie zostałby zlicytowany bądź zniszczony, a zaadresowana przez oskarżonego koperta – zgodnie z procedurami – zniszczona. Takie postąpienie oskarżonego nie powinno być traktowane tak, jak proponują apelujący obrońcy, a zatem w kategoriach „rażącego błędu”, bo był to właśnie jeden z elementów misternie uknutego przez M. G. planu dokonania „zbrodni doskonałej”. Jeśli już traktować w kategoriach „błędów” poszczególne kroki oskarżonego w rozumieniu tych działań, które doprowadziły ostatecznie do jego demaskacji, to z całą pewnością dotyczyło to poszukiwania tej nocy informacji w sieci internetowej na temat czynnej całodobowo placówki pocztowej, jak też fikcyjnych adresów wypisanych na kopercie (opinia grafologiczna k. 1316-1332 t. VII). Nawiązując do treści apelacji obrońcy adwokat K. S. należy jeszcze wspomnieć, że wersja jakoby oskarżony wyszukiwał w Internecie danych adresowych, bo te podane mu na kartce przez żonę były nieczytelne, nie koresponduje z pierwotnymi wyjaśnieniami oskarżonego, w których tłumaczył, iż postąpił tak powodowany zwykłą ciekawością (k. 5377-5378 t. XVIII). Naiwna zdaje się także teza, iż oskarżany zdecydował się nadać tę przesyłkę na prośbę A. G. (1) , bojąc się jej wybuchowej reakcji, podczas gdy twierdził zarazem, że wywołała ona już karczemną awanturę wcześniej, a po odejściu żony nie chciał kontynuować tego związku. Referowane zachowanie oskarżonego byłoby zatem - w świetle tego co tłumaczył - całkowicie absurdalne, nie przystające do możliwej do przyjęcia w zgodzie z doświadczeniem życiowym i logicznym rozumowaniem wersji zdarzeń, w szczególności jeśli zważyć, że kiedy zdecydował się spełnić rzekomą fanaberię małżonki i około 3.00 nad ranem pojechał na pocztę do K. nie zabrał ze sobą nawet telefonu, zostawiając w domu bez opieki dwuletnie śpiące dziecko. Jedynym możliwym wedle Sądu Apelacyjnego do przyjęcia scenariuszem takiego działania oskarżonego jest zatem ten, przyjęty przez Sąd meriti, a związany z tworzeniem dowodów na to, że A. G. (1) opuściła na własnych nogach ich dom i porzuciła rodzinę wyjeżdżając za granicę. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Otóż jak wynika z wyjaśnień M. G. informacji na temat adresów i czynnej całodobowo poczty poszukiwał w Internecie dopiero po zaginięciu małżonki korzystając z komputera przenośnego marki H. . Z opinii z badania zawartości komputera wynika zaś, że jego pamięć została wyzerowana przed pierwszymi czynnościami w śledztwie z grudnia 2012 r. jednak w inkryminowanym czasie oskarżony dysponował jeszcze drugim laptopem marki A. , na którym w wyniku czynności śledczych w historii wyszukiwań odnaleziono właśnie dane, o jakich powyżej mowa. To czy był to wynik przeoczenia oskarżonego, w efekcie którego wyczyścił historię swojej aktywności nie na tym komputerze, który owej nocy posłużył mu do uzyskania wskazanych informacji, czy też wynikało to ze zwykłej pomyłki, nie ma żadnego znaczenia, bo nie ma zbrodni doskonałych, a sprawcy planujący takowy czyn bardziej lub mniej świadomie popełniają błędy, które następnie pozwalają na ich wykrycie. Wskazać także trzeba, że to czy oskarżony – jak to przyjął Sad a quo - usunął z telefonu pokrzywdzonej ślady linii papilarnych należących do niego i małżonki, której odciski palców powinny się na tym aparacie znajdować, gdyby za miarodajną uznać wersję oskarżonego, a co zgodnie z założeniem Sądu Okręgowego miało właśnie miejsce, bądź też czy ślady te nie nadawały się do identyfikacji, nie ma żadnego znaczenia dla ustalenia istotnych dla rozstrzygnięcia tego wątku kwestii. Obrońcy kontestują także założenie Sądu I instancji, z którego wynika, iż pomiędzy godziną 23.40 a 23.50 telefon A. G. (1) został wyłączony, a następnie, przed jego wysyłką ponownie włączony, co jednoznacznie wyklucza linię obrony oskarżonego, że po rzekomym wyjściu małżonki z domu nie ingerował w zawartość przesyłki, bo wedle obrony równie dobrze telefon pokrzywdzonej mógł znajdować się w miejscu, w którym nie było zasięgu telefonii komórkowej. Tyle tylko, że założenie Sądu Okręgowego o wyłączeniu i włączeniu telefonu, w czasie gdy miał on wedle oskarżonego znajdować się w zaklejonej kopercie, bazuje na dowodach w postaci danych teleinformatycznych i treści nagrania z poczty głosowej, kiedy to M. G. apelował do żony, aby „włączyła telefon”, nie zaś na hipotetycznej możliwości sugerowanej przez obronę, bo przecież znikąd nie wynika, że aparat ten w owym czasie znajdował się akurat w miejscu bez zasięgu. Wbrew dalszym supozycjom obrony przypomnieć należy,, że aparat telefoniczny pokrzywdzonej został poddany szczegółowym oględzinom i badaniom, w wyniku których nie ujawniono na nim faktu zainstalowania programów służących do zdalnego usuwania danych, bo zostałoby to zaznaczone w protokole oględzin telefony, czy treści wydanych opinii. Co więcej, ręczne usunięcie danych zapisanych na telefonie pokrzywdzonej potwierdza także fakt, że w jego pamięci zachował się folder kopii roboczych (wiadomości przygotowane do wysłania) i rejestr pracy urządzenia GPS (dane z 2011 i 2012 r., ostatnie z 7.07.2012 r. z godz. 19:38), jak też mmsy ze zdjęciami z czerwca 2012 r., smsy z 9 kwietnia 2012 r., 5 maja 2012 r., z 21 czerwca 2012 r. (k. 1223-1227), które także zostałyby usunięte, gdyby wykorzystano do tego sugerowany przez obronę mechanizm. Rację ma zatem prokurator wskazując w odpowiedzi na apelacje obrońców, że uszkodzenie pamięci musiałoby skutkować utratą wszystkich danych, a tak się przecież nie stało. Nadto gdyby pamięć telefonu została usunięta przez A. G. (1) przed zapakowaniem telefonu do koperty, a jak podaje oskarżony miało to mieć miejsce około godz. 20.00, to żadne dane w tym telefonie, wobec uszkodzenia pamięci nie zostałyby w nim zapisane, a uzyskane dane teleinformatyczny, jak i ekspertyza kryminalistyczna wykazały w pamięci telefonu dane jakie powstały na pewno po jej rzekomym wyjściu A. G. (1) . Przywołany przez obronę biegły M. T. także wykluczył możliwość zdalnego usunięcia z niego danych z tego prostego powodu, że nie miał on takiego oprogramowania. We wskazanym interwale czasowym M. G. także najpierw wyłączył, a potem włączył ten telefon. Ponadto okoliczność, że pierwsze z zapisanych na tym aparacie danych pochodzą z godz. 2:49 dnia 8 lipca 2012 r. jednoznacznie wskazuje, że przed tym momentem telefon musiał zostać umieszczony w kopercie, bo już od tego czasu nie można było ich usunąć. Miało to na celu wykluczenie możliwości identyfikacji właściciela telefonu. Usunięto z kolei z niego kartę SD, wykasowano dane z telefonu i karty SIM, w tym dotyczące przychodzących i wychodzących połączeń, kontaktów, wiadomości, zdjęć, co miało miejsce pomiędzy godzinami 2:41 a 3:15, a zatem było dziełem oskarżonego, bo wyłącznie on miał wtedy dostęp do telefonu A. G. (1) . Powyższe ustalenia wpisują się logicznie w realia analizowanej sprawy, skoro krótko po tym czasie oskarżony opuścił mieszkanie i udał się na pocztę w K. , gdzie o 3:21 nadał przesyłkę zawierającą telefon pokrzywdzonej, który umieścił w dwóch kopertach, zostawiając przy tym zapewne przypadkowo odcisk swojego palca na tej znajdującej się wewnątrz. Co do prawidłowości tych ustaleń faktycznych, poczynionych przez Sąd I instancji, Sąd Apelacyjny nie ma żadnych zastrzeżeń. Już teraz można odnotować, że M. G. relacjonując przebieg zajścia poprzedzającego wyjście pokrzywdzonej z domu R. D. (2) , na pytanie czy pokłócił się z żoną zanim ta odeszła stwierdził, że „praktycznie nie doszło do awantury, że A. szukała pretekstu do kłótni, że znalazła błahy powód o niepodlane kwiatki”, mówił też, że była bardzo uporządkowaną osobą, wszystkie rzeczy miała poukładane, nie musiała szukać po prostu wyjęła je z szafy, spakowała do walizki i wyszła, wzięła dokumenty, karty kredytowe, tabletki witaminowe. Wedle świadka relacje oskarżonego były chaotyczne. Dodał jeszcze, że wraz z oskarżonym wykonywali pierwsze czynności w sprawie „porwania” M. z S. , zanim przejęła to KWP K. , pracowali po 16 godzin dziennie, od razu wiedzieli, że nie było żadnego porwania (k. 1039 t. VI), co także wskazuje na doświadczenie oskarżonego w sprawach związanych z poszukiwaniami osób zaginionych. Z kolei, A. D. kiedy pytała dlaczego nie pobiegł za żoną odpowiedział, że na pewno pojechała do rodziców i nie widział powodu, aby ją gonić i zatrzymywać (k. 898 t. V), mówił jej także, że kategoria zaginięcia żony to (...) , że policja nie widziała powodu do szukania jej, bo była dorosła, świadomie się spakowała i stwierdziła, że niedługo przyjedzie po dziecko. Te relacje oskarżonego, zresztą niespójne z treścią jego wyjaśnień, wyraźnie wskazują, że miał świadomość jakie dane zadecydują o rodzaju czynności podejmowanych w celu poszukiwania jego żony. Co także znamienne mówił świadkowi, że posiadał informacje o logowaniu się telefonu A. G. (1) do godziny 2.00-3.00 w okolicy ich mieszkania w C. , a potem na dworcu PKP w K. , co potwierdza jego pierwotny plan, który korespondował z informacjami przekazywanymi postronnym osobom na temat tego gdzie mogła znajdować się małżonka, która wedle jego wersji telefon miała przy sobie. Co także istotne A. D. wskazała, iż na pytania oskarżonego o monitoring miejski stwierdził, że przechowuje się go jedynie przez dobę, a zatem wiedział także, że zgłoszenie o zdarzeniu dopiero w poniedziałek uchroni go przez rejestracją obrazów mogących poddawać w wątpliwość jego wersję zdarzeń. Obrona wskazuje także jako na możliwą przyczynę odejścia A. G. (1) jej gwałtowaną reakcję na otrzymaną wiadomość sms, wysłaną przez ojca J. K. (1) niezadowolonego, że córka nie złożyła mu życzeń urodzinowych, nie jest to tłumaczenie racjonalne, skoro widomość ta dotarła na jej telefon dopiero po jej rzekomym wyjściu z domu, a wedle wersji oskarżonego przesyłkę, w której telefon był umieszczony miała mu wręczyć około godz. 20.00. Pomijają także apelujący, że sms wysłany przez J. K. (1) , również został usunięty z pamięci telefonu pokrzywdzonej, a co przypisywać trzeba oskarżonemu. Powtórzenia wymaga, że oskarżony szczegółowo relacjonując przebieg zdarzeń mających miejsce krytycznej nocy, w tym swoje własne działania, aż do momentu ujawnienia przez organy ścigania danych, o których mowa, nie wspominał ani o tym, że krytycznej nocy był na poczcie w K. , ani też tego, że jakąś przesyłkę na prośbę żony zdecydował się nad ranem wysłać, ani nawet tego, że odmowa zrealizowania tej prośby żony była jedną z przyczyn awantury, którą rzekomo miała wywołać. Dodatkowo wskazać trzeba, że w nagranych na poczcie głosowej telefonu A. G. (1) wiadomościach nie informował on o wysłaniu telefonu, co podważa jego wiarygodność, skoro miałby uczynić tak celem udobruchania małżonki, która także z tego powodu miała go porzucić. Jako „rażącego błędu” oskarżonego - jak to ujmuje obrona - nie można także postrzegać faktu wykonywania połączeń na telefon małżonki, w czasie gdy oba aparaty znajdowały się w tym samym pomieszczeniu, a to dlatego, że nawet dla laika oczywiste jest, iż zasięg stacji BTS, do której oba aparaty się logowały, obejmuje obszar kilkudziesięciu kilometrów (w tym przypadku 35), a to wykluczałoby możliwość ustalenia - na tej tylko podstawie – położenia obu telefonów w tym samym lokum, gdyby nie to, że pewność co do tego wynikała ze zgoła innego dowodu, a mianowicie tego, iż w analizowanym czasie telefon pokrzywdzonej znajdował się w dyspozycji oskarżonego, aż do momentu kiedy został przez niego nadany na poczcie głównej w K. , co wynikało pośrednio także z jego wyjaśnień. W niniejszej kwestii przypomnieć jeszcze wypada apelującym, iż M. G. precyzyjnie podał do zgłoszenia zaginięcia A. G. (1) , że wyszła z domu zabierając ze sobą dowód osobisty, prawo jazdy, telefon komórkowy, kartę NFZ, kartę do bankomatu oraz kartę kredytową. A zatem, że telefon komórkowy miała przy sobie, co uwiarygadniać miał fakt, że próbował się na niego dodzwonić jeszcze tej samej nocy. Zgodnie z planem oskarżonego - po nadaniu przesyłki na poczcie - telefon ten faktycznie dotarł do Niemiec, z tym, że doszło do tego w dniu 10 lipca 2012 r. Nie do końca zrozumiały jest także argument, który pada w apelacji obrońcy adwokat J. K. (2) , że fakt nie zadzwonienia przez A. G. (1) do matki, po kłótni z mężem w dniu 7 lipca 2012 r., nie może świadczyć o jej zamordowaniu, bo już w przeszłości zdarzało się, że nie telefonowała ona do M. K. w takich sytuacjach, podczas gdy z materiału dowodowego sprawy jednoznacznie wynika, iż w tym czasie nie mogła ona zadzwonić do matki, bo wedle wersji oskarżonego, jej telefon od godziny 20.00 miał znajdować się w mieszkaniu w zamkniętej kopercie. Z tych samych względów niezrozumiałe jest także stanowisko obrońcy kiedy brak nawiązania przez A. G. (1) kontaktu z matką tłumaczy pobytem tej ostatniej w G. , czy wcześniejszym zbagatelizowaniem przez M. K. i A. M. wyrażanych przez pokrzywdzoną obaw, że była przez męża zdradzana. Podobnie prezentuje się stanowisko adwokata P. K. kontestującego prawidłowość ustalenia Sądu a quo, że fakt logowania się telefonów oskarżonego i A. G. (1) do tej samej stacji BTS ma wskazywać, iż pokrzywdzona wychodząc z domu nie zabrała swojego aparatu, skoro wedle skarżącego zasięg stacji wynosi kilkadziesiąt kilometrów, co jawi się jako całkowicie niezrozumiałe w świetle tego, że telefon A. G. (1) pozostał w mieszkaniu małżonków G. , aż do czasu wyjazdu oskarżonego z przesyłką, w której się znajdował, celem jej nadania na poczcie. Analizując wyjaśnienia oskarżonego, które w wielu miejscach raziły wręcz brakiem logiki, czy naiwnością argumentacji, z rezerwą należy podchodzić do eksponowanych przez apelujących obrońców twierdzeń o mającej wynikać z ponadprzeciętnej inteligencji oskarżonego niemożności przypisania mu tych ustalonych zachowań, które finalnie doprowadziły do jego zdemaskowania. Uznając, iż przywoływane po wielokroć przez apelujących zasoby intelektualne oskarżonego nawiązują do wydanych przez biegłych opinii psychiatryczno-psychologicznych stwierdzających, iż oskarżony funkcjonuje na wysokim poziomie intelektualnym przypomnieć trzeba, że inteligencja, nawet ponadprzeciętna, nie chroni przed popełnianiem błędów, czy podejmowaniem niewłaściwych decyzji, bo na każdą decyzję człowieka wpływają także czynniki sytuacyjne, a nade wszystko towarzyszące danej sytuacji emocje, które nieraz biorą górę nad przesłankami intelektualnymi, determinując zachowanie każdego człowieka. W to, że oskarżony znajdował się w inkryminowanym czasie w stanie wzmożonego napięcia emocjonalnego i w sytuacji nowej, co więcej dramatycznej w swoim przebiegu, nie sposób wątpić. Stąd też nie wszystkie zachowania oskarżonego należy oceniać pod kątem tego czy na chłodno, oceniając z perspektywy czasu i świadomości tego, jaki jest finał sprawy niniejszej, przeciętny człowiek postąpiłby tak samo, jak uczynił to M. G. czy też nie, bo nie ma to obecnie żadnego znaczenia. W tym miejscu można także od razu rozprawić się z zarzutami stawianymi przez obrońców oskarżonego, kwestionującymi zasadność przyjęcia przez Sąd Okręgowy, iż M. G. żywił do małżonki negatywne uczucia, skoro już z samej treści jego wyjaśnień, a nadto z niekwestionowanych przez obrońców ustaleń faktycznych Sądu meriti jasno wynika, iż nie chciał on kontynuować związku z A. G. (1) , od wielu miesięcy unikał wspólnych z nią wyjazdów, nie sypiali razem, zaangażował się w romans z koleżanką z pracy, którą zapewniał, że jego rozwód to tylko kwestia czasu, okłamując przy tym A. G. (1) , wyrażając się o niej wobec osób trzecich niepochlebnie, a nawet twierdząc, że była niezrównoważona emocjonalnie. Tak więc tego rodzaju założenie Sądu Okręgowego jest jak najbardziej adekwatne. Aprobatę Sądu Apelacyjnego zyskuje także zakwestionowanie przez Sąd Okręgowy wersji oskarżonego, że pokrzywdzona odchodząc od niego zabrała ze sobą depilator, z czym z kolei polemizuje obrońca adw. K. G. . Jeśli bowiem zgodzić się z twierdzeniem obrońcy, że nie ma nic nadzwyczajnego w tym, iż kobieta wybierając się w podróż wyposaża się w tego typu przedmioty, to już w realiach sprawy niniejszej szczegół ten rzeczywiście nie przystaje do okoliczności związanych z rzekomym opuszczeniem mieszkania przez A. G. (1) , kiedy miała działać pospiesznie i w stanie wzburzenia, co raczej nie sprzyja przemyślanym decyzjom w doborze niezbędnego na dłuższą metą sprzętu, tym bardziej jeśli miałaby ona zapowiadać, że niedługo wróci po córkę. Adekwatność takiej relacji oskarżonego zakwestionowali także biegli w opinii sądowo-psychologicznej uznając, że nie byłoby to typowe zachowanie się osoby znajdującej się w okolicznościach relacjonowanych przez M. G. . Podobnie rzecz się ma z odmówieniem przez Sąd a quo wiary oskarżonemu co do przebiegu zajść z 7/8 lipca 2012 r. z uwagi na „paniczny strach” pokrzywdzonej przed burzą (zob. m.in. zeznania A. K. (2) , A. M. , A. K. (3) ). Kontestując to stanowisko adwokat K. G. podnosi, że 7 lipca 2012 r. około godz. 22.30-23.00 występowały jedynie niewielkie przelotne opady deszczu. W tej kwestii stwierdzić jednak należy, że nawet przy założeniu, iż w analizowanym czasie nie było jeszcze wyładowań atmosferycznych typowych dla burzy, to nielogiczne jest że miałaby wyjść A. G. (1) bez kurtki przeciwdeszczowej, czy parasola (podczas gdy miała spakować depilator) wiedząc, że były opady i zanosiło się na burzę, której tak bardzo się bała, o czym musiałaby wiedzieć nie tylko z powodu widocznych symptomów pogodowych, o których wspomina również skarżąca, ale także z informacji uzyskanych od oskarżonego, bo ten przekazał M. K. , że A. zaczęła awanturę o nie podlane kwiatki, mimo, że tłumaczył jej, że tego nie zrobi, bo i tak miał a być burza (k. 7891). Takie słowa małżonka z całą pewnością powstrzymałyby A. G. (1) przed wyjściem owej nocy z domu. Sąd Apelacyjny akceptuje także zapatrywanie Sądu I instancji wykluczające przyjęcie, iż A. G. (1) tego wieczoru wyszła z domu porzucając swoją 2-letnią córkę. Nie zgadzając się z forsownym przez obronę punktem widzenia, że taka możliwość zachodziła, przywołać wystarczy ponadprzeciętną troskliwość i przywiązanie pokrzywdzonej do córki, upragnionego i wyczekanego dziecka, co nie powinno budzić żadnych wątpliwości w świetle zebranych w sprawie dowodów. W tym miejscu należy też rozwinąć wątek, do którego wprawdzie nie odnosi się Sąd Okręgowy, ale który wynika z uznanych za miarodajne zeznań M. K. , a wskazujących na to, że zdarzało się, iż D. „zanosiła się przy płaczu”, co pociągało „ryzyko bezdechu, robiła się wtedy fioletowa i cała mokra”, jakby mdlała, dlatego A. bała się tego i instruowała ją by spokojnie mówiła do niej i dmuchała w nosek (k. 5635). A. G. (1) konsultowała z lekarzem sposób postępowania w takich przypadkach, w efekcie przestrzegała matkę o poważnych komplikacjach zdrowotnych, które mogą z tego wyniknąć. W tych zatem warunkach niepodobnym jest, że pokrzywdzona – nadwrażliwa w kwestiach dotyczących dobrostanu córki - wychodzi z mieszkania skoncentrowana wyłącznie na konflikcie z mężem, którego źródło także nie jest jasne, porzucając głośno płaczące dziecko, na co wedle wersji oskarżonego w ogóle nie zareagowała. Byłoby to bowiem dla niej zachowanie nietypowe, skrajnie nieodpowiedzialne i wskazujące na całkowitą obojętność na stan zdrowia córki, a zarazem nielogiczne, skoro jednocześnie o dziecku miała myśleć zapowiadając, że niebawem po nie wróci. Próbę zracjonalizowania takiego oto zachowania pokrzywdzonej podjęli wprawdzie apelujący obrońcy podnosząc, iż A. G. (1) była osobą emocjonalną, a nawet chwiejną, co więcej zazdrosną o bliskość relacji męża z córką, bo to małżonek był dla niej ważniejszy, niż dziecko, ale supozycja ta nie przekonuje. Na kanwie wiarygodnych dowodów zgromadzonych w sprawie, można bowiem budować zgoła inny obraz pokrzywdzonej jako matki bardzo troskliwej. Nie na miejscu jest przy tym bagatelizowanie przez apelujących referowanego stanowiska Sądu Okręgowego, bazującego na całokształcie materiału dowodowego, nie zaś tylko na zeznaniach współpracowników A. G. (1) , którzy zdaniem obrońców nie byli kompetentni do wypowiadania na temat tego jaką matką była A. G. (1) , bo wniosek taki mieli wysnuwać jedynie z faktu posiadania przez nią na biurku zdjęcia męża i córeczki. W żadnym razie nie zaburzają tego obrazu pokrzywdzonej jako przykładnej matki przywołane przez obronę epizody związane z jej przyjściem do pracy z chorym dzieckiem, bo z niczego nie wynika, aby zagrażało to w jakiś sposób zdrowiu D. , czy też aby A. G. (1) zaniechała pójścia do lekarza z córką, są to zatem zwykłe insynuacje. Odrzucić należy także tezę apelujących obrońców, jakoby możliwość porzucenia dziecka przez A. G. (1) miała zostać wykazana zeznaniami świadków S. K. , J. K. (3) , rodziców i siostry oskarżonego, bo oczywiste jest, że posiłkowanie się depozycjami wymienionych osób w tej kwestii nie znajduje racjonalnego uzasadnienia. Pozostałe zastrzeżenia na temat cech charakterologicznych, czy usposobienia A. G. (1) podnoszone w treści apelacji adwokat J. K. (2) , jako stanowiące luźną polemikę na temat charakteru czy zachowań pokrzywdzonej i w oparciu o wyrwane niejednokrotnie z kontekstu wypowiedzi poszczególnych osób, czy też oparte na jednostronnej ich relacji, której szansy wyjaśnić nie miała A. G. (1) (np. w odniesieniu do jej znajomości ze świadkiem D. , czy też na temat powodów, dla których ze swoich problemów małżeńskich zwierzała się tylko niektórym koleżankom), należało pozostawić bez komentarza. Podobnie nie sposób zgodzić się z apelującymi obrońcami, kiedy forsując wersję, że A. G. (1) w dacie 7 lipca 2012 r. mogła odejść z domu, posiłkują się opiniami z zakresu psychologii i psychiatrii przywołując osoby biegłych J. G. , E. W. , T. J. , czy psycholog A. K. , bo traktując całościowo przywołane dowody nic takiego co wskazywałoby na to, że do tego doszło, nie zostało stwierdzone. Warto także odnotować, że przeprowadzone przez biegłych analizy psychologiczno-psychiatryczne na temat stanu emocjonalnego, w jakim w czasie zdarzenia znajdowała się A. G. (1) , wykały jednoznacznie, że w okresie poprzedzającym jej zaginięcie nie wystąpił u pokrzywdzonej syndrom presuicydalny, nie cierpiała ona na zaburzenia psychiczne i jej zaginięcie nie było związane z procesami psychopatologicznymi (kryzysem psychologicznym, fuga dyssocjalną), mogących przemawiać za dokonaniem ataku samobójczego, mało prawdopodobne było także to, że opuściła ona swoje dziecko. W opinii biegłych psycholog E. W. i T. J. ( (...) w K. ) z rozprawy jednoznacznie wynika nawet, iż relacjonowane przez oskarżonego zachowanie A. G. (1) w krtytycznym czasie jest nieadekwatne do cech osobowości pokrzywdzonej, przy kategorycznym wykluczeniu, że wyszła z domu i skorzystała z pomocy obcej osoby w podwózce, porzucając rodzinę - dziecko, matkę (k. 8791). Wymaga przy tym odnotowania, że tam gdzie wnioski biegłych nie pokrywają się z tezami obrończymi tam wartość dowodowa wzmiankowanych opinii jest przez apelujących kwestionowana. Dzieje się tak chociażby w odniesieniu do stanowiska biegłego J. G. , uznającego za wysoce prawdopodobne, iż A. G. (1) padła ofiarą zbrodni popełnionej na tle emocjonalnym i z rąk osoby najbliższej, a zatem męża, bo tylko on był wówczas w mieszkaniu, a co wywodził także z faktu posiadania przez M. G. motywu, ale też sposobności, środków technicznych i wiedzy, jak dokonać tej zbrodni, w tym odpowiednich ku temu predyspozycji fizycznych i psychicznych. Ryzyko stania się ofiarą na tle emocjonalnym, było tu większe niż przeciętne, a w dniu zaginięcia, było wręcz wysokie – uwzględniając konflikt między A. G. (1) a jej mężem (m.in. k. 7156-7 ). Przypomnieć jeszcze trzeba, szczególnie uwzględniając odnośne stanowisko wyrażone w apelacji adwokata P. K. (1) , że opinie biegłego J. G. miały za zadanie stworzenie hipotetycznych scenariuszy na temat losów zaginionej A. G. (1) i określenia stopnia ich prawdopodobieństwa, nie przesadzając niczego. Sięgnięcie po ten dowód przez organy procesowe było zarazem przejawem dążenia do poznania prawdy, jak zdarzenia krytycznej nocy przebiegały, bądź też przebiegać mogły, wpływając także na tok czynności śledczych, bo dostarczały wskazówek, z których żadna nie została przez prokuratora zignorowana, czy też odwrotnie - przeceniona. W efekcie jednak nie potwierdziła się żadna z wersji zakładających, że A. G. (1) bądź to padła ofiarą przypadkowego sprawcy już po opuszczeniu domu, bądź też popełniła samobójstwo, co także ten biegły uznał za mało prawdopodobne. Każdy z tych scenariuszy jest także absolutnie nierealny w świetle wyników wieloletniego procesu, który żadnych innych dowodów na temat losów ofiary nie dostarczył, aniżeli te które jednoznacznie obciążają M. G. , wskazując na niego jako na osobę, która po raz ostatni widziała żywą A. G. (1) i z którego rąk musiała ona zginąć. Było to niewątpliwie zabójstwo na tle emocjonalnym, planowane wcześniej, tak więc wnioski, do jakich doszedł w tej mierze Sąd I instancji korespondują z tymi, jakie sformułował w swojej opinii biegły sądowy psycholog J. G. . Wymaga odnotowania także i to, że jeśli tak stanowczo kwestionowane jest przez obrońców wykorzystanie przywołanego dowodu, to nie są oni w tym względzie konsekwentni, traktując ten dowód w sposób ewidentnie selektywny, bo tam gdzie znajdują w opiniach biegłego treści przydatne do obrony oskarżonego powołują się na nie wprost, co dotyczy chociażby stanowiska wyrażonego w apelacji adwokata P. K. , posiłkującego się stwierdzeniami biegłego na temat cech osobowości A. G. (1) , które miałyby predysponować ją do opuszczenia rodziny. Zapominają także skarżący, że A. G. (1) w owym czasie miała rzeczywiste powody do poczucia pokrzywdzenia, niepewności uczuć małżonka, którego zasadnie podejrzewała o zdradę, co znajdowało właśnie wyraz w zrozumiałych w takiej sytuacji zapowiedziach porzucenia go, bo przecież nie mogła wymagać, aby to on wyprowadził się z domu, skoro mieszkanie należało do jego rodziców. Tłumaczy to także poniekąd reakcje emocjonalne pokrzywdzonej, które tak stanowczo piętnuje obrona, pomijając przy tym cały kontekst sytuacyjny i pełną odpowiedzialność za ten stan rzeczy oskarżonego M. G. , dla którego związek pozamałżeński był zdecydowanie ważniejszy, aniżeli układanie sobie prawidłowych relacji rodzinnych. Z tego właśnie powodu, już w maju 2012 r. A. G. (1) demonstrowała chęć odejścia od męża, o czym zeznawała M. K. . Obrona nawiązując do tego zdarzenia stara się wykazać, że skoro A. G. (1) pakowała wtedy swoje rzeczy do dużej walizki, to także w krytycznym czasie mogła ją wykorzystać do tego samego celu, co stanowczo wykluczył Sąd Okręgowy przyjmując inną wersję zdarzeń. Z forsowanym przez obrońców poglądem nie sposób się jednak zgodzić, skoro brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, że A. G. (1) po pierwsze w rzeczywistości zamierzała się od małżonka wówczas wyprowadzić, bo wszystko wskazuje na to, że była to z jej strony jedynie demonstracja obliczona na wpłynięcie na zmianę zachowania M. G. na co wskazuje chociażby fakt, że do tej wyprowadzki nie doszło ani wówczas, ani później, po drugie zaś nie ma żadnych powodów do zakładania, że zamierzała ona odejść bez dziecka, bo wbrew temu co sugerują apelujący wersja taka nie ma żadnego zakotwiczenia w dowodach. Pokrzywdzona z córką na dłużej nigdy się nie rozstawała, nie miała bliskich znajomych i życia towarzyskiego, co świadczy także o tym, że to właśnie rodzina była dla niej najważniejsza. Nie mówiąc już o tym, że krytycznego wieczoru nie miała nawet dokąd pójść, bo jej matka wyjechała do G. , z ojcem nie utrzymywała kontaktów, dysponowała kwotą około 40 złotych, a co więcej spędziła tego dnia z mężem i córką przyjemny dzień, o czym podczas rozmowy telefonicznej w godzinach wieczornych informowała swoją matkę. Z kolei sugerowanie, że dla A. G. (1) ważniejsza była kariera zawodowa, aniżeli dziecko, bo pracowała na pełny etat, również w godzinach nadliczbowych, nie wytrzymuje krytyki w sytuacji gdy na małżonkach G. ciążyły poważne zobowiązania finansowe, a ich dochody były stosunkowo niewysokie, tym bardziej, że wszystkie zarobione przez nią pieniądze wpływały na konto małżonka, do którego miała jedynie pełnomocnictwo. Podobną miarą oceniono sugestie obrony, iż A. G. (1) uzyskiwała jakieś istotne dochody, które ukrywała przed mężem, o czym świadczyć miałby fakt zakupu przez nią mebli ogrodowych, podczas gdy kosztował on kilkaset złotych i nabyła go wyłącznie po to, aby zrobić niespodziankę mężowi. Przypomnieć też należy, że A. G. (1) namawiana przez matkę do uregulowania sytuacji finansowej i odzyskania pewnej samodzielności w dysponowaniu swoimi pieniędzmi, obstawała przy tym, że w małżeństwie należy sobie ufać i ona nie potrzebuje tego zmieniać. W tej sytuacji jako całkowicie gołosłowne jawią się sugestie obrony, że A. G. (1) krytycznego wieczoru, poza kwotą 40 zł, dysponowała jakimiś środkami finansowymi niewiadomego pochodzenia, pozwalającymi jej na opuszczenie kraju, zapominając, że przeczą temu także depozycje współpracowników A. G. (1) , zeznających, że nie uczestniczyła ona nawet w okolicznościowych zbiórkach pieniężnych, bo nigdy nie miała przy sobie gotówki. Zabrane rzekomo przez pokrzywdzoną karty płatnicze, od daty jej zaginięcia, także nie zostały użyte do wypłaty środków pieniężnych, co więcej w dniu 24 lica 2012 r. M. G. wycofał pełnomocnictwo do rachunku w (...) Bank (...) , na którym ulokowane było przecież jej wynagrodzenie za pracę. Z karty kredytowej pokrzywdzona po raz ostatni korzystała natomiast w dniu 6 lipca 2012 r. Podobnie wyrzucanie A. G. (1) udziału w zajściach tanecznych, czy też sportowych, co miałoby się odbywać wedle obrony kosztem czasu, który mogła ona poświecić córce, także nie przekonuje, skoro w owym czasie pokrzywdzona miała już poważne powody, aby czuć się zaniedbywaną przez męża nieatrakcyjną kobietą, co wystarczająco tłumaczy powody, dla których poszukiwała dla siebie tego rodzaju zajęć mających umocnić jej wiarę w siebie. Jako przeciwwagę do tego rodzaju zarzutów można przywołać liczne wyjazdy oskarżonego na ekspedycje górskie wraz ze znajomymi z pracy, czy z kochanką, a przecież w owym czasie wyłącznie A. G. (1) zajmowała się ich wspólnym dzieckiem. Nie można zatem zapominać, że już od listopada 2011 r. M. G. miał romans, a swoją kochankę zapraszał nawet do domu, gdzie uprawiali seks, w czasie gdy A. G. (1) była w pracy, a także okłamał żonę koniecznością pójścia do pracy w czasie zaplanowanego wspólnego wyjazdu na majówkę 2012 r. z córką do J. , na który zamiast niego pojechała finalnie matka pokrzywdzonej, a oskarżony w tym czasie był z W. F. w górach, rezygnując z możliwości wspólnego spędzenia tego czasu z córką. Oskarżony nie zachowywał się zatem tak przykładnie i wzorowo, jak nakreślają to jego obrońcy, czy on sam w ramach kreowania wizerunku troskliwego, a nawet „wiodącego” rodzica, skoro dzielił swój wolny czas pomiędzy rodzinę i kochankę. Wymaga przy tym zaznaczenia, że sposób sprawowania przez M. G. opieki nad dzieckiem nie budzi zastrzeżeń, których zapewne nie miała także A. G. (1) , bo ufając w jego kompetencje rodzicielskie pozostawiała D. pod wyłączną opieką męża, niemniej jednak nie ma to żadnego znaczenia, a świadczyć jedynie może o braku obaw M. G. , aby ze swojego i córki życia definitywnie wyeliminować żonę i matkę, bo wiedział doskonale, że bez jej udziału i pomocy, dobrze sobie poradzi z opieką nad dzieckiem. Nie sposób także zaakceptować punktu widzenia skarżących kiedy tłumaczą relacjonowany przez oskarżonego fakt zabrania przez pokrzywdzoną ich wspólnych fotografii, co byłoby także zdaniem Sądu Apelacyjnego nielogiczne, skoro odchodziła od męża, w którego miała rzucić obrączką i pierścionkiem zaręczynowym. Nie przekonuje podjęta przez obronę próba zracjonalizowania tego zachowania tym, że pokrzywdzona mogła chcieć dokonać „rytualnego” zniszczenia tych fotografii, wywodzona z epizodu z przeszłości, kiedy symbolicznie spaliła pamiętniki z dzieciństwa, bo jest to łatwe do zrozumienia skoro pochodziła z dysfunkcyjnej rodziny, z czym musiały wiązać się przykre wspomnienia, zwyczajowo zapisywane w pamiętniku. Nie sposób przy tym doszukać się w obu tych zdarzeniach, a zatem rzeczywistym i tym insynuowanym, czasowych czy logicznych analogii, a u samej pokrzywdzonej tego typu skłonności do podjęcia zachowania sugerowanego w tym przypadku przez obronę. Poczynionych ustaleń faktycznych nie podważają również pozyskane w sprawie opinie wariograficzne dotyczące oskarżonego, a już na pewno nie w takim układzie jak stara się to wykazać obrona. Otóż, biegli z zakresu wariografii kryminalistycznej J. B. (1) i V. S. , biorąc pod uwagę wypowiedzi M. G. udzielone podczas wywiadu przedtestowego, jak również w czasie przeprowadzonych testów oraz zarejestrowane jego reakcje psychofizjologiczne, starali się uzyskać odpowiedź na pytanie czy w systemie nerwowym badanego zostały zarejestrowane lub utrwalone ślady pamięciowe wskazujące na symptomy wiedzy o jakichkolwiek faktach, które mogą doprowadzić do ustalenia okoliczności związanych z zaginięciem A. G. (1) , wiedzy o osobach, które mogą mieć z tym związek, ewentualnego miejsca ukrycia jej ciała. W efekcie tych badań, przeprowadzonych przy użyciu różnych urządzeń i technik, sporządzono na podstawie ekspertyz kryminalistycznych opinie, w których biegli doszli do tożsamych wniosków, że M. G. reagował w sposób typowy dla osoby odpowiadającej nieszczerze, podał wersję niezgodną z subiektywnie zrejestrowanym śladem pamięciowym, inną niż ta, którą faktycznie zapamiętał, reagował w sposób typowy dla osób związanych ze zdarzeniami w sensie aktywnego udziału w jego przebiegu, a nadto stwierdzono występowanie u niego śladów pamięciowych związanych z celowym i świadomym wprowadzeniem w błąd organów ścigania, co do faktycznych okoliczności zaginięcia A. G. (1) , a zatem w odmienny sposób od tego zapamiętanego. Symptomatycznie zareagował na pytanie odnośnie tego gdzie przebywa A. G. (1) , jako na przyczynę zaginięcia zareagował na dwa słowa – „utopienie, uduszenie”, nie pozostawał także obojętny na pytania dotyczące Niemiec, jak też tego czy została wyniesiona w walizce, zakopania w ziemi (silna i czytelna reakcja oddechowa, zmiany fizjologiczne). Nie sposób zgodzić się z obroną, kiedy celem podważenia wyników owych badań przywołuje dostrzeżoną sprzeczność w tożsamej reakcji oskarżonego na wykluczające się wersje (np. utopienie, uduszenie), bo poza odnotowaniem sposobu zareagowania M. G. na te słowa, nic ponad to z owej okoliczności nie wynika, a była ona uzasadniona skoro wtedy właśnie zachodziły u niego najsilniejsze zmiany nieświadomych reakcji organizmu, co dotyczyło także pytania czy pokrzywdzona została otruta środkiem farmaceutycznym, a które odbiegały od tych wykazywanych przez badanego kiedy mowa była o innych, możliwych przyczynach jej śmierci, w tym nieumyślnym jej spowodowaniem. Przypomnieć także trzeba obrońcom, iż opinie wariograficzne nie miały w sprawie niniejszej charakteru rozstrzygającego, decydującego o sprawstwie oskarżonego, ani też nie były dowodem służącym weryfikacji jego wyjaśnień zwłaszcza biorąc pod uwagę czas, w jakim zostały one przeprowadzone. Nie ma także Sąd odwoławczy zastrzeżeń co do okoliczności, w jakich wskazane badania zostały przeprowadzone, ani też co do kwestionowanych przez obronę kompetencji zawodowych ich autorów. Nie można również zgodzić się z koncepcją obrony, że wyniki rzeczonych badań winny zostać wyeliminowane z materiału dowodowego sprawy z powodu ich przeprowadzenia po przesłuchaniu. M. G. mając świadomość wszystkich okoliczności, jakie się z tym wiązały, dobrowolnie wyraził zgodę na udział w badaniu, był na nie przygotowany, wiedział także, że ewentualna odmowa nie pociągnie za sobą żadnych negatywnych dla niego skutków, co wynika chociażby z faktu, że na kolejne badanie nie zgodził się. Nie zachodziły także żadne przeszkody, aby je przeprowadzić, co ustalono na podstawie wstępnych testów, a co najważniejsze badania te nie mogły wpłynąć na swobodę wypowiedzi M. G. , ani stanowić rodzaju nacisku lub zagrożenia z jego punktu widzenia, co musiałoby mieć bezpośredni charakter i dotyczyć ściśle przeprowadzonej czynności przesłuchania. Tego z całą pewnością nie można stwierdzić w odniesieniu do przedmiotowych badań wariograficznych. M. G. nie był wówczas informowany, że znajduje się w kręgu podejrzanych o zabójstwo żony, że ma z jej zaginięciem coś wspólnego, nie wpływano na swobodę jego decyzji o poddaniu się badaniom, nie był także jedyną osobą, jaką takim badaniom poddano, bo dotyczyło to także J. K. (1) . Badania te przeprowadzone na tym etapie śledztwa, kiedy weryfikowano różne wersje zdarzeń z krytycznej nocy, miały zatem znaczenie głównie eliminacyjne. M. G. jako funkcjonariusz Policji musiał się także liczyć z tym, że owym badaniom zostanie poddany, skoro jako ostatni widział żywą A. G. (1) , stąd mógł zakładać, że była to formalność nie mająca istotnego znaczenia dla dalszego losu sprawy, co wynika także wyraźnie choćby z tego, iż w owym czasie na swoim komputerze poszukiwał danych na temat sposobu, w jaki można „oszukać wariograf”. Wiedza taka nie mogła jednak przynieść dla niego spodziewanych efektów, a próby zakłócenia przez niego wyników badań przy wykorzystaniu jednej z opisywanych w literaturze metod tj. „izolacji psychicznej”, czy też „nadmiernej motoryki”, zostały przez biegłych zdemaskowane. Należy także odnotować, że wbrew temu co podnosi obrona, możliwość stosowania przez oskarżonego izolacji psychicznej w czasie badań wariograficznych, nie była wnioskiem kategorycznym Sądu a quo, bo tak to ujął także biegły (k. 2051). Przypomnieć trzeba, że izolacja psychiczna badanego to ucieczka myślowa poza przedmiot badań. W realiach badanej sprawy nie sposób wykluczyć tego, że oskarżony podjął próbę zakłócenia w ten sposób wyników badań, bo tak jak to już powiedziano przed ich przeprowadzeniem wyszukiwał na stronach internetowych informacji o tym „jak oszukać wariograf” (strona odwiedzana 24.11.2012 r. – 1835-6 t. X, 1850), co znamienne historia wyszukiwań sprzed 1 listopada 2012 r. została wykasowana, z kolei komputer zabezpieczono dopiero w dniu 18 grudnia 2012 r.). Tak jak to już powyżej zasygnalizowano oskarżony postąpił tak świadomy tego, że zostanie poddany badaniom poligraficznym, co także świadczy o jego przekonaniu, że ciągle pozostaje poza kręgiem podejrzanych, a jego własne działania nie będą w sprawie zaginięcia żony sprawdzane, a zatem że zdołał skutecznie skierować organy ścigania na fałszywy trop. Nawiązując jeszcze do argumentów obrony wypada przypomnieć, iż jak odnotowała biegła V. A. - S. „syndrom Otella”, o którym mowa w apelacjach, nie jest pojęciem fachowym, mającym jakiekolwiek znaczenie dla interpretacji wyników badań, bo urządzenie wykorzystywane do nich bada jedynie ślady pamięciowe, nie zaś stany emocjonalne występujące u badanego, które nie mają żadnego wpływu na przebieg i wyniki owych badań. Badanie te pozostają zatem poza sferą kontrolowanych przez człowieka reakcji organizmu i nie da się nimi sterować, bo poza kontrolą człowieka pozostaje autonomiczny układ nerwowy i ciśnienie krwi. Kończąc omawiany wątek, wskazać trzeba, że Sąd odwoławczy nie dostrzegł także niczego takiego co by wskazywało, iż wyniki czynności procesowych, o których mowa stanowiły „probierz prawdomówności” oskarżonego, czy też pełniły rolę „wykrywacza jego kłamstw”, bo to byłoby rzeczywiście niedopuszczalne i tu pełna zgoda z obrońcą oskarżonego adwokat J. K. (2) . Wyniki badań wiariograficznych oskarżonego nie skutkowały także odmową dania mu wiary, a jedynie wspierały taki pierwotny wniosek Sądu a quo na temat ich wartości dowodowej. Owe wyniki były zatem jedynie pomocne przy ustaleniu i zabezpieczeniu emocjonalnych śladów określonych zdarzeń w psychice M. G. , a więc stwierdzeniu istnienia bądź nieistnienia u niego wiedzy o realiach analizowanego zdarzenia związanego z zaginięciem małżonki. Idąc dalej, nie sposób podzielić punktu widzenia skarżących obrońców co do konieczności postrzegania zeznań K. P. , L. P. i E. P. , jako niewiarygodnych kiedy zapewniali, iż krytycznego wieczoru nie dochodziły z mieszkania G. żadne niepokojące odgłosy, w tym awantury, która wedle oskarżonego trwała około 2 godzin, a w jej czasie A. G. (1) miała krzyczeć, płakać, rzucać przedmiotami, strzaskać szkło w ramce na zdjęcia i na tyle głośno się zachowywać, że obudziła dziecko, które zaczęło płakać, czego także sąsiedzi nie słyszeli, podobnie jak odgłosów wychodzenia któregoś z domowników na korytarz z mieszkania, ani odgłosów ciągnięcia dużej walizki na kółkach. Zapewniali przy tym, że akustyka tego budynku zapewnia dobrą słyszalność dźwięków, o jakich mowa, bo słychać nawet gł [... tekst skrócony ...]
Pełny tekst orzeczenia
II AKA 141/19
Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.