Pełny tekst orzeczenia

I PSKP 8/25

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

I PSKP 8/25 
 
 
 
 
  
WYROK 
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 
  
Dnia 16 września 2025 r. 
Sąd Najwyższy w składzie: 
  
SSN Ewa Stryczyńska (przewodniczący) 
SSN Leszek Bielecki (sprawozdawca) 
SSN Jarosław Sobutka 
  
w sprawie z powództwa A. A., A. B., S. P. i M. T. 
przeciwko Szpitalowi […] w B. 
o dodatkowe wynagrodzenie za pracę, 
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń 
Społecznych w dniu 16 września 2025 r., 
skargi kasacyjnej powódek od wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie 
Trybunalskim z dnia 23 kwietnia 2024 r., sygn. akt V Pa 49/23,  
  
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi 
Okręgowemu 
w 
Piotrkowie 
Trybunalskim 
do 
ponownego 
rozpoznania 
oraz 
orzeczenia 
o 
kosztach 
postępowania 
kasacyjnego.  
  
 
  
UZASADNIENIE 
 
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim V Wydział Pracy i Ubezpieczeń 
Społecznych, wyrokiem z 23 kwietnia 2024 r., V Pa 49/23, w sprawie z powództwa 

I PSKP 8/25              
2 
 
A. A., A. B., S. P. oraz M. T. przeciwko Szpitalowi […] w B., o dodatkowe 
wynagrodzenie za pracę, na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu 
Rejonowego w Bełchatowie z 1 sierpnia 2023 r., IV P 217/22, zmienił zaskarżony 
wyrok i oddalił powództwa, bez obciążania powódek kosztami zastępstwa 
procesowego. 
W sprawie tej ustalono, że powódki są zatrudnione w pozwanym szpitalu na 
stanowisku pielęgniarek w pełnym wymiarze czasu pracy na Oddziale Anestezjologii 
i Intensywnej Terapii. W okresie spornym (od października 2020 r. do lipca 2021 r.) 
pozwany szpital był na mocy Decyzji Wojewody […] szpitalem II poziomu 
zabezpieczenia. W jego strukturach zostały określone tzw. oddziały covidowe oraz 
łóżka covidowe przeznaczone wyłącznie do realizacji świadczeń zdrowotnych dla 
pacjentów z podejrzeniem i zakażonych wirusem SARS-CoV-2. 
W Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii przeznaczono do tego celu 
16 łóżek. W oddziale były jeszcze łóżka dla innych pacjentów w tzw. części „czystej”. 
Oba odcinki położone były na różnych kondygnacjach. Praca pielęgniarek była 
zorganizowana w taki sposób, że na każdym dyżurze część pielęgniarek była 
delegowana do pracy w części „covidowej”, a część obsady pielęgniarskiej 
wykonywała czynności w części tzw. „czystej”. Osoby te zmieniały się na 
poszczególnych dyżurach. Ilość osób delegowanych do pracy z pacjentami 
podejrzanymi i zakażonymi wirusem SARS-CoV-2 była uzależniona od liczby 
pacjentów. Powódki były przypisane do obsługi części anestezjologicznej bloku 
operacyjnego. Nie były dedykowane do pracy przy łóżkach pacjentów. 
W spornym okresie, kiedy nie było planowanych zabiegów operacyjnych, 
powódki pracowały również bezpośrednio z pacjentami podejrzanymi i zakażonymi 
wirusem SARS-CoV-2 w tzw. części „brudnej” Oddziału. Sytuacja była dynamiczna, 
grafik ulegał zmianom i w związku z brakami kadrowymi powódki były kierowane do 
pracy z pacjentami covidowymi. Chociaż powódki były zatrudnione w systemie 
jednozmianowym w godzinach 7.30-15.00, to pracowały z pacjentami zakażonymi 
na dyżurach po zakończeniu pracy na bloku operacyjnym od 15.00 do 19.00, w 
godzinach nocnych i świątecznych. Pracując w części „covidowej” powódki 
wykonywały czynności pielęgnacyjne przy pacjentach, używały środków ochrony 
osobistej w postaci kombinezonów, maseczek, rękawiczek, gogli, przyłbic. 

I PSKP 8/25              
3 
 
W okresie od 1 listopada 2020 r. do 31 lipca 2021 r. (z wyjątkiem lutego i maja 
2021 r.) A. A. świadczyła pracę w przy pacjentach podejrzanych i zakażonych 
wirusem SARS-CoV-2. A. B. pracowała przy pacjentach covidowych w okresie od 
października 2020 r. do czerwca 2021 r., S. P. i M. T. z pacjentami zakażonymi 
pracowały w okresie od października 2020 r. do czerwca 2021 r. Wymiar godzin 
przepracowanych przez powódki z pacjentami covidowymi w poszczególnych 
miesiącach był różny. Zdarzały się miesiące, w których powódki pracowały tylko kilka 
godzin. W spornych okresach żadna z powódek nie wychodziła na interwencje do 
pacjentów covidowych. Powódka A. A. uczestniczyła w przeprowadzeniu zabiegu 
operacyjnego u jednego pacjenta zakażonego wirusem SARS-CoV-2, pozostałe 
powódki w okresach spornych nie uczestniczyły w zabiegach operacyjnych u osób 
zakażonych. 
W dniu 4 września 2020 r. Minister Zdrowia, działając na podstawie art. 10a 
ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z 
zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób 
zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (jednolity tekst: Dz.U. z 
2025 r., poz. 764 ze zm., dalej jako „ustawa covidowa”), polecił Narodowemu 
Funduszowi Zdrowia z siedzibą w Warszawie przekazanie podmiotom leczniczym 
umieszczonym w wykazie, o którym mowa w art. 7 ust. 1 ww. ustawy, wykonującym 
działalność leczniczą w rodzaju świadczeń szpitalnych wyłącznie w związku z 
przeciwdziałaniem 
COVID-19 
lub 
w 
których 
wyodrębnionych 
komórkach 
organizacyjnych są udzielane świadczenia opieki zdrowotnej wyłącznie w związku z 
przeciwdziałaniem COVID-19, środków finansowych z przeznaczeniem na 
przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 
ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (dalej jako „medycy”), 
uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni 
kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (dalej 
jako „pacjenci covidowi”), dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego 
miesięcznie, na podstawie umowy lub porozumienia (dalej jako „dodatek covidowy”). 
Wysokość dodatkowego świadczenia powinna być równa 50% wynagrodzenia 
zasadniczego danej osoby (medyka) oraz nie wyższa niż 10.000 zł. W przypadku 
uczestnictwa przez te osoby w udzielaniu świadczeń zdrowotnych w bezpośrednim 

I PSKP 8/25              
4 
 
kontakcie z „pacjentami covidowymi” przez niepełny miesiąc, dodatkowe 
świadczenie powinno podlegać proporcjonalnemu obniżeniu. 
Postanowieniem z dnia 1 listopada 2020 r. Minister Zdrowia zmienił polecenie 
z dnia 4 września 2020 r. Postanowienie posłużyło do doprecyzowania i poszerzenia 
katalogu podmiotów leczniczych, które zostały zobowiązane do wypłaty dodatku 
covidowego. Na podstawie polecenia w zmienionym brzmieniu dodatek covidowy 
miał być przyznawany m.in. medykom wykonującym zawód w szpitalu II. poziomu, 
uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mających bezpośrednio 
kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Zgodnie 
z poleceniem wysokość dodatkowego świadczenia powinna być równa 100% 
wynagrodzenia miesięcznego danej osoby, nie większa niż 15.000 zł. W przypadku 
świadczenia pracy przez medyka przez niepełny miesiąc, świadczenie dodatkowe za 
ten miesiąc podlegać powinno proporcjonalnemu obniżeniu. 
Zgodnie z wyjaśnieniami udzielonymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia 
(Oddział Wojewódzki w […]) bezpośredni kontakt z pacjentem z podejrzeniem i z 
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 powinien być faktyczny (nie tylko potencjalny) i 
nie powinien mieć charakteru incydentalnego oraz powinien wynikać z faktyczne 
udzielanych świadczeń zdrowotnych na rzecz ww. pacjentów. Według wyjaśnień ze 
strony NFZ użyte w poleceniu wyrażenie „w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z 
podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2” oznacza, iż faktycznie 
zachodzić muszą łącznie obie przesłanki. Natomiast sformułowanie „wynagrodzenie” 
do obliczania dodatku covidowego należy rozumieć jako wynagrodzenie brutto 
należne pracownikowi z tytułu wykonywania przez niego pracy na dzień 
udostępnienia informacji, w skład którego wchodzą elementy o charakterze stałym, 
związane z wykonywaniem przez daną osobę świadczeń zdrowotnych, tj. m. in. 
wynagrodzenie zasadnicze, wynagrodzenie za pełnienie dyżurów medycznych, 
wynagrodzenie za pełnienie dyżurów pod telefonem, wynagrodzenie za godziny 
nadliczbowe, dodatki za pracę w porze nocnej i dni świąteczne. Przy ustalaniu 
wysokości świadczenia dodatkowego nie uwzględnia się świadczeń pieniężnych 
mających 
charakter świadczeń emerytalno-rentowych, 
incydentalnych 
oraz 
niemających związku z udzielaniem pacjentom świadczeń zdrowotnych, tj. m.in. 
nagrody jubileuszowe. Przy obliczaniu świadczenia dodatkowego nie uwzględnia się 

I PSKP 8/25              
5 
 
również wynagrodzenia za urlop (w tym wypoczynkowy) czy wypłaconych zasiłków 
chorobowych. Według wyjaśnień NFZ polecenie nie uzależnia wysokości 
świadczenia dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w 
bezpośrednim kontakcie z pacjentami covidowymi oraz od wymiaru czasu, który 
dana osoba poświęca na udzielanie świadczeń w danym okresie. W wyjaśnieniach 
wskazano, iż NFZ nie wymaga ewidencjonowania czasu pracy konkretnego 
pracownika przy pacjentach covidowych. 
Dyrekcja pozwanego szpitala przyjęła zasadę, że dodatek covidowy będzie 
wypłacany medykom za dyżury (godziny) przepracowane w bezpośrednim kontakcie 
z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. 
Powódki otrzymały dodatek covidowy za godziny przepracowane przy 
udzielaniu świadczeń medycznych pacjentom zakażonym, według zestawienia 
przygotowanego przez pielęgniarkę oddziałową na podstawie grafiku i list obecności. 
Za pośrednictwem pełnomocnika, powódki w dniu 31 stycznia 2022 r. 
wystąpiły do pozwanego pracodawcy z wezwaniami do zapłaty dodatku covidowego 
w pełnej wysokości. Pozwany Szpital odmówił jego wypłaty pismami z dnia 14 lutego 
2022 r. 
Wysokość wyrównania ewentualnego dodatku covidowego za okresy sporne 
dla poszczególnych powódek ustalono następująco: dla A. A. - 40.973,59 zł; A. B. - 
43.065,96 zł; dla M. T. - 44.952,91 zł oraz dla S. P. - 45.935,24 zł. 
W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy uznał powództwo o 
zapłatę wyrównania dodatku covidowego za wskazane w pozwie okresy za zasadne. 
Sąd podniósł, że polecenie Ministra Zdrowia nie zawierało żadnych norm mniej 
korzystnych dla pracowników, niż przepisy prawa powszechnie obowiązującego, 
zatem przepisy art. 9 § 2 - 4 k.p. nie stoją na przeszkodzie uznaniu tego polecenia 
za ważne źródło prawa pracy. W ocenie Sądu pierwszej instancji żądania powódek 
dotyczyły roszczeń z szeroko rozumianego stosunku pracy. Jego treść nie 
wyczerpuje się w postanowieniach umowy łączącej strony. W oparciu o polecenie 
Ministra Zdrowia na pozwanym szpitalu ciążyły względem powódek określone 
obowiązki, sprowadzające się do weryfikacji ich prawa do nabycia dodatku 
covidowego, przekazania informacji w tym zakresie do […] Oddziału Wojewódzkiego 
NFZ, a następnie wypłacenia powódkom tego dodatku. 

I PSKP 8/25              
6 
 
W ocenie Sądu pierwszej instancji nienależyte wykonanie tych obowiązków 
przez pracodawcę mogło podlegać ocenie w ramach reżimu odpowiedzialności 
kontraktowej na podstawie art. 471 k.c. w związku z art. 300 k.p. Sąd podkreślił, że 
nabycie prawa do dodatku covidowego następowało w ścisłym związku ze 
stosunkiem 
pracy. 
Organizacja 
pracy 
poszczególnych 
grup 
pracowników 
medycznych, w tym pielęgniarek (także powódek) należała do pozwanego 
pracodawcy. Dodatek covidowy na podstawie polecenia Ministra Zdrowia 
przysługiwał osobom zatrudnionym w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia 
covidowego, które: wykonują zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 
ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; uczestniczą w udzielaniu 
świadczeń zdrowotnych; mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z 
zakażeniem wirusem SARS- CoV-2. Wskazane przesłanki miały być spełnione 
łącznie. 
Zdaniem Sądu Rejonowego powódki spełniły wyżej określone przesłanki. 
W trakcie wykonywania świadczeń zdrowotnych pozostawały w bezpośrednim 
kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. 
Powinny zatem otrzymać za okres sporny dodatek covidowy w pełnej wysokości 
100% wynagrodzenia (powódka A. A. w wysokości 50% wynagrodzenia za 
październik 2020 r.). W poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano tylko jedną 
przesłankę proporcjonalnego obniżenia dodatku covidowego, jakim było świadczenie 
przez medyka pracy przez niepełny miesiąc. Polecenie nie nakładało na podmiot 
leczniczy obowiązku prowadzenia zestawienia czy ewidencji zawierającej informację 
o ilości godzin, jaką medyk przepracował w ramach uczestnictwa w udzielaniu 
świadczeń pacjentom covidowym. Takie zestawienie nie było potrzebne dla celów 
zgłaszania uprawionych do NFZ. Zasady wypłacania dodatków covidowych 
medykom określone w poleceniu nie uzależniały tych dodatków od rzeczywistej ilości 
godzin przepracowanych przez medyka przy pacjentach covidowych w danym 
miesiącu. Proporcjonalne obniżenie dodatku covidowego odnosiło się do 
nieświadczenia pracy przez medyka w ogóle (np. z powodu urlopu, choroby), a nie 
do nieświadczenia pracy przy pacjentach covidowych na określonym dyżurze 
(dyżurach) w miesiącu. Polecenie nie odwoływało się do czasu „bezpośredniego 
kontaktu z pacjentami covidowymi”, a wysokość dodatku nie była uzależniona od 

I PSKP 8/25              
7 
 
liczby świadczeń udzielonych w danym czasie w bezpośrednim kontakcie z 
pacjentami covidowymi oraz od wymiaru czasu, który dana osoba poświęca na 
udzielanie tych świadczeń w określonym czasie. 
Reasumując Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że nie do przyjęcia była 
interpretacja przedstawiona przez stronę pozwaną, że dodatek należy się powódkom 
za godziny przepracowane w części covidowej oddziału (w bezpośrednim kontakcie 
z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2). Gdyby 
Ministrowi Zdrowia przyświecało zamierzenie o proporcjonalnym rozliczaniu dodatku 
covidowego w rozumieniu przyjętym przez pozwanego, to w wydanym poleceniu 
zawarłby wprost adekwatne postanowienia. Wysokość i sposób wyliczenia dodatku 
stanowi przecież zagadnienie fundamentalne. 
Biorąc pod uwagę powyższe ustalenia i rozważania, Sąd Rejonowy uznał 
roszczenia powódek o zasądzenie dodatku covidowego w pełnej wysokości za 
uzasadnione. Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powódki A. A. kwotę 40.973,59 zł, A. 
B. kwotę 43.065,96 zł, M. T. kwotę 44.952,91 zł i S. P. kwotę 45.935,24 zł tytułem 
wyrównania dodatku covidowego za okresy sporne. Kwoty te zostały obliczone przez 
stronę pozwaną zgodnie z wyjaśnieniami NFZ w zakresie sposobu wyliczania 
dodatku. Sąd uznał te wyliczenia za prawidłowe. W zakresie przekraczającym 
powyższe kwoty Sąd powództwa oddalił. 
Apelację od powyższego wyroku złożył pełnomocnik pozwanego wnosząc o 
jego zmianę poprzez orzeczenie co do roszczeń wszystkich powódek o oddaleniu 
powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódek na rzecz pozwanego kosztów 
postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, według 
norm przepisanych. 
Pełnomocnik powódek wniósł oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego 
na rzecz każdej z powódek kosztów zastępstwa procesowego według norm 
przepisanych. Z ostrożności procesowej, w przypadku uwzględnienia apelacji strony 
pozwanej, pełnomocnik powódek wniósł o nieobciążanie powódek kosztami 
postępowania. 
Sąd Okręgowy uznał apelację za uzasadnioną. 
W pierwszej kolejności wskazał, że Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał 
polecenie Ministra Zdrowia za źródło prawa pracy. Polecenie to nie przewidywało 

I PSKP 8/25              
8 
 
bowiem żadnych norm będących mniej korzystnymi dla pracowników niż przepisy 
prawa pracy powszechnie obowiązującego. Roszczenia powódek nie mogą opierać 
się jednak wyłącznie na poleceniu Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r., 
skierowanym do Prezesa NFZ. W treści Polecenia NFZ sformułowano wprawdzie 
zasadnicze ramy podmiotowe i przedmiotowe „dodatku covidowego”, ale 
niewątpliwie nie było ono aktem normatywnym, gdyż nie zawierało norm prawnych o 
charakterze generalnym, powszechnie obowiązującym, nadających roszczeniowy 
charakter opisanym w nim świadczeniom pieniężnym. Polecenie to miało 
umocowanie w obowiązujących w tym czasie przepisach rangi ustawowej, a 
mianowicie pierwotnie był to przepis art. 10a ustawy covidowej, który stanowił, że 
minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż określone w art. 10 
działania związane z przeciwdziałaniem covid-19. Działania, o których mowa w 
ust. 1, są finansowane ze środków pochodzących z Funduszu Przeciwdziałania 
covid-19 lub z budżetu państwa. W przypadku zmian polecenia z dnia 30 września i 
1 listopada 2020 r. podstawą tą był natomiast art. 42 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. 
o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w 
związku z epidemią covid-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. poz. 1493 ze zm.), który 
stanowił, że obowiązek lub polecenie nałożone przez podmiot uprawniony na 
podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20, w okresie ogłoszenia 
stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, są wykonywane do odwołania 
tego obowiązku lub polecenia przez podmiot uprawniony i finansowane na zasadach 
dotychczasowych. Obowiązek ten lub polecenie mogły być zmieniane w tym okresie 
na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy zmienianej w art. 20. Polecenie Ministra 
Zdrowia z 1 listopada 2020 r. miało zatem swoją podstawę prawną w art. 42 ustawy 
z 14 sierpnia 2020 r., która pozwalała nie tylko na wykonywanie do odwołania 
polecenia wydanego na podstawie art. 10, art. 10a i art. 11 ustawy covidowej, 
pomimo uchylenia tych przepisów z dniem 5 września 2020 r., ale także na zmianę 
takiego polecenia wydanego na podstawie ww. przepisów, nawet po utracie przez 
nich mocy, czyli po 5 września 2020 r., w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia 
epidemicznego lub stanu epidemii, co miało miejsce w przedmiotowej sprawie. 
Polecenie Ministra Zdrowia dotyczące „dodatku covidowego” dało asumpt do 
zawarcia przez pozwany szpital umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, w treści 

I PSKP 8/25              
9 
 
której sformułowano przesłanki nabycia prawa do tego rodzaju świadczeń przez 
określonych pracowników, a także skonkretyzowano obowiązki pozwanego. 
Dalej Sąd odwoławczy wyjaśnił, że nabycie prawa do dodatku covidowego 
następowało w ścisłym związku ze stosunkiem pracy, a organizacja pracy 
poszczególnych grup pracowników medycznych, w tym pielęgniarek (także 
powódek) należała do pozwanego pracodawcy. Sąd Rejonowy wskazał, że dodatek 
covidowy na podstawie polecenia Ministra Zdrowia przysługiwał osobom 
zatrudnionym w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia covidowego, które 
wykonywały zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 
15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej, uczestniczyły w udzielaniu świadczeń 
zdrowotnych, miały bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem 
wirusem SARS-CoV-19. 
Świadczenie w postaci dodatku covidowego ma charakter pieniężny, a jego 
wysokość została dookreślona w treści umowy zawartej przez NFZ z pozwanym 
szpitalem. Żadna ze stron tej umowy nie była uprawniona do tego świadczenia, 
którego spełnienie następować miało na rzecz osób wykonujących u pozwanego 
zawód medyczny, co oznaczało, że Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił, że 
przedmiotowa umowa ma charakter umowy zawartej na rzecz osoby trzeciej w 
rozumieniu art. 393 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. 
Sąd Okręgowy wskazał, że dokonując wykładni postanowień umowy łączącej 
pozwany Szpital z NFZ Sąd Rejonowy pominął jednak, że dodatek covidowy stanowił 
składnik wynagrodzenia powódek. Przysługiwał bowiem za czynności wykonane 
przez pracowników Szpitala (powódki łączy z pozwanym stosunek pracy), w miejscu 
i czasie wskazanym przez Szpital w ramach podporządkowania pracowniczego 
(art. 22 § 1 k.p. w związku z art. 100 § 1 i 2 k.p.). Doprowadziło to do błędnego 
uznania przez Sąd Rejonowy, że dla oceny uprawnień powódek do ww. dodatku nie 
miało znaczenia kryterium rzeczywiście przepracowanego czasu na oddziale 
covidowym i w rezultacie, że pozwany nieprawidłowo zastosował przy wypłacie tego 
dodatku kryterium proporcjonalności - przez przyjęcie faktycznego czasu pracy na 
takim oddziale - do wysokości należnego świadczenia. 
Dodatki covidowe spełniały wszystkie kryteria przypisywane w doktrynie i w 
jednolitym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, wynagrodzeniu 

I PSKP 8/25              
10 
 
za pracę, które co prawda nie ma legalnej definicji, ale powszechnie przyjmuje się, 
że jest to świadczenie: obowiązkowe, okresowe, ze stosunku pracy, przysparzające 
- majątkowe, przysługujące za pracę wykonaną, należne pracownikowi od 
pracodawcy. Dodatkowe świadczenia covidowe miały charakter obowiązkowy, gdyż 
pracodawca był zobowiązany wypłacić je temu pracownikowi, który spełnił określone 
warunki do jego przyznania. Wypłata tego świadczenia nie mogła być zatem 
realizowana w sposób dowolny i uznaniowy, ale dopiero po stwierdzeniu, że zostały 
spełnione przez danego pracownika kryteria do jego wypłaty. Pracownicy medyczni 
otrzymywali je za rzeczywiste wykonywanie pracy na oddziałach covidowych i 
udzielanie świadczeń osobom podejrzanym i zakażonym wirusem, co było 
elementem ich zwykłych obowiązków służbowych. Nie były one ekwiwalentem 
dodatkowych świadczeń, lecz stanowiły tylko dodatkową zapłatę za wykonywane 
czynności lecznicze w ramach obowiązków służbowych przez tych pracowników. 
Świadczenia te po spełnieniu opisanych warunków były należne pracownikom od 
pracodawcy, co oznacza, że pracownicy mogli domagać się wypłacenia tych 
świadczeń bezpośrednio od pracodawcy, bez względu na to czy środki na to 
dodatkowe wynagrodzenie pochodziły z majątku pracodawcy, czy też nie. 
W niniejszej sprawie pracodawca dysponował środkami finansowymi 
wyasygnowanymi na potencjalne wynagrodzenia dla pracowników medycznych za 
rzeczywiście 
wykonywaną 
pracę 
na 
oddziałach 
covidowych, 
które 
były 
przekazywane z NFZ-u. Nie zmienia to faktu, że w stosunku do pracowników 
pozwany występował w roli pracodawcy wypłacającego im dodatki covidowe jako 
składnik ich wynagrodzenia za pracę. Przemawia to za uznaniem, w ocenie Sądu 
drugiej instancji, że do dodatku covidowego, będącego elementem wynagrodzenia 
uprawnionych do niego pracowników medycznych, należy konsekwentnie stosować 
kodeksowe zasady dotyczące ekwiwalentności wynagrodzenia za pracę. Tym 
bardziej, że ani polecenie Ministra Zdrowia, ani umowa NFZ z pozwanym nie może 
uchylić stosowania ww. zasad. Również ustawodawca nie zdecydował się żadnym 
przepisem wprowadzonym w czasie pandemii ograniczyć czy też zmodyfikować ich 
treści. Powszechnie obowiązujące przepisy Kodeksu pracy w zakresie zasad 
kształtowania wynagrodzenia za pracę dla pozwanego będącego pracodawcą 
powódek były bezwzględnie obowiązujące. Zasada ekwiwalentności wynagrodzenia 

I PSKP 8/25              
11 
 
za pracę została uregulowana w art. 78 k.p. Zgodnie z § 1 art. 78 k.p. wynagrodzenie 
za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi 
wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także 
uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Powyższe oznacza powinność takiego 
kształtowania płac przez pracodawcę, aby wartości uzyskiwane przez pracownika w 
postaci płacy stanowiły możliwie ścisły odpowiednik jego wkładu pracy. 
Sąd Okręgowy uznał, że skoro zatem dodatki covidowe stanowiły składnik 
wynagrodzenia za pracę, to pozwany słusznie wprowadził kryteria, których spełnienie 
umożliwiało wypłacenie przedmiotowego dodatku we właściwy sposób. Podkreślił, 
że wypłata dodatku covidowego w takiej samej wysokości pracownikom zarówno 
pracującym na „oddziałach covidowych jak i świadczącym pracę na „oddziałach 
niecovidowych” godziłaby nie tylko w zasadę ekwiwalentności wynagrodzenia 
wynikającą z art. 78 k.p., ale również w ogólnie pojmowaną zasadę sprawiedliwości, 
a nadto byłaby sprzeczna z zasadą równego traktowania w zatrudnieniu i 
niedyskryminacji w wynagrodzeniu wynikającej z art. 183c k.p. Tym samym przyjęcie 
przez Sąd Rejonowy, że powódkom należy się dodatek covidowy w pełnej 
wysokości, bez względu na faktyczną ilość godzin przepracowanych na oddziale 
covidowym, tak samo jak pracownikowi, który przepracował w nim cały miesiąc, stoi 
w sprzeczności z zasadą wynagradzania pracownika według ilości świadczonej 
pracy. Nadto nierówno traktuje tego pracownika, który poświęcił na pracę w takich 
szczególnych warunkach cały swój normatywny czas pracy. Konsekwentne 
zachowanie pozwanego pracodawcy ustalające wysokość dodatku covidowego 
proporcjonalnie do ilości pracy świadczonej przez powódki w określonych 
warunkach, Sąd Okręgowy ocenił jako sprawiedliwie i mające oparcie w treści art. 78 
k.p. oraz art. 18 3c § 1 i 3 k.p. 
Za taką oceną przemawia także, zdaniem Sądu Okręgowego, interpretacja 
polecenia Ministra Zdrowia z 1 listopada 2020 r., do której mają zastosowanie reguły 
dotyczące wykładni aktów normatywnych, a nie odpowiednio i posiłkowo stosowane, 
na podstawie art.65 k.c. w związku z art. 300 k.p., zasady wykładni oświadczeń woli. 
Pozwany szpital był szpitalem drugiego stopnia zabezpieczenia covidowego. W tym 
przypadku przedmiotowe polecenie przewidywało, że dodatek ma być wypłacony 
osobom wykonującym zawód medyczny, którzy uczestniczą w udzielaniu świadczeń 

I PSKP 8/25              
12 
 
zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem 
wirusem covid-19. Wymagane były jednocześnie dwa kwantyfikatory zachowania 
pracownika 
medycznego, 
które 
powinny 
zostać 
spełnione 
łącznie, 
tj. 
„uczestniczenie” a zatem „czynny udział a nie jedynie potencjalny, czy hipotetyczny, 
albo incydentalny i jednocześnie „bezpośredni” kontakt z pacjentami, którzy nie tylko 
byli podejrzani, ale musieli okazać się następnie zakażeni wirusem, na co z kolei 
wskazuje koniunkcja: „z podejrzeniem i z zakażeniem”. Z cytowanego sformułowania 
pracodawca mógł zatem wywieść, że osoby pracujące na oddziale „niecovidowym”, 
do którego dostęp mają osoby wyłącznie z negatywnymi wynikami testów na covid-
19, nie są objęte zakresem tego polecenia. Sąd odwoławczy podkreślił, że ze 
zgromadzonych w sprawie dowodów wynika, że w pozwanym Szpitalu pacjenci, 
którzy otrzymali pozytywny wynik testu, od razu byli transportowani na oddział 
„covidowy”, co potwierdzili przesłuchani świadkowie. 
Sąd drugiej instancji przypomniał, że na przełomie 2020 i 2021 r. przypadało 
kolejne nasilenie pandemii covid-19 i w tym czasie znacząco wzrosła liczba osób 
hospitalizowanych. Konieczność ochrony zdrowia personelu medycznego wiązała 
się ze stosowaniem podwyższonych środków bezpieczeństwa (wydzielanie stref 
„brudnych” i „czystych”, stosowanie wymazów u pacjentów etc.), a także środków 
ochrony osobistej (kombinezony, maseczki etc.). Dodatek covidowy z jednej strony 
miał stanowić swego rodzaju wyrównanie dolegliwości związanych z obiektywnie 
konieczną zmiany charakteru wykonywanej pracy, z drugiej zaś stanowić zachętę dla 
lekarzy i pracowników medycznych do świadczenia opieki medycznej w takich 
warunkach. Bezdyskusyjnie większe dolegliwości i większe narażenie na 
niebezpieczeństwo zakażenia ponosili pracownicy, którzy regularnie, często, a nawet 
stale świadczyli opiekę medyczną pacjentom zakażonym i podejrzanym o zakażenie. 
Przy czym „podejrzenie zakażenia”, o którym mowa w analizowanym Poleceniu 
Ministra Zdrowia, musiało być bezpośrednie, a nie tylko potencjalne. W istniejących 
w tym okresie warunkach epidemiologicznych każdego można było uznać za 
potencjalnie zakażonego. Podejrzenie zakażenia musiało zatem być obiektywnie 
uzasadnione wystąpieniem objawów chorobowych sugerujących możliwość 
zakażenia wirusem. Niesłusznym byłoby zatem, zdaniem Sądu Okręgowego, 
zrównywanie sytuacji pracowników, którzy sporadycznie świadczyli opiekę 

I PSKP 8/25              
13 
 
medyczną uprawniającą do otrzymania dodatku covidowego, z sytuacją 
pracowników świadczących taką opiekę stale. 
Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że na oddziałach „niecovidowych” także 
zdarzały się przypadki zakażenia koronawirusem, jednak ich liczba w porównaniu z 
„oddziałami covidowymi”, gdzie przebywali tylko chorzy na covid-19, nie była duża. 
Przypomniał, że przedmiotowy okres cechował się dużą ilością zakażeń w całym 
społeczeństwie i w żadnym dużym zakładzie pracy nie dałoby się wyeliminować 
całkowicie możliwości zakażenia się koronawirusem. Tymczasem dodatkowe 
obciążenia jakie wiązały się z warunkami świadczenia pracy na oddziałach 
covidowych w związku z dodatkowym zabezpieczeniem, stanowiły ściśle określony 
odpowiednik dodatkowego wkładu pracy, który łącznie z realnym narażeniem 
własnego zdrowia w stanie stwierdzonego istniejącego zagrożenia uzasadniał 
wartościowanie płacy. Zadaniem pracodawcy było w takiej sytuacji określenie takich 
zasad ustalania płac pracowników, które uwzględniając zasadę sprawiedliwości i 
równości w kształtowaniu wynagrodzenia, porządkowałoby różne rodzaje i sposoby 
świadczenia prac stosownie do ich wartości. 
Przemawia za tym także funkcjonalna wykładnia polecenia Ministra Zdrowia. 
W poleceniu tym wprawdzie, w odniesieniu do szpitali drugiego stopnia 
zabezpieczenia covidowego, literalnie nie wskazano, by pracownicy musieli 
pracować na oddziałach „covidowych”, ale kierując się wzorcem racjonalnego 
prawodawcy, taki był cel wydanego polecenia. Zdaniem Sądu Okręgowego w 
sytuacji, gdy struktura szpitala drugiego stopnia zabezpieczenia covidowego została 
zaplanowana w taki sposób, że zostały oddzielone oddziały z łóżkami covidowymi od 
oddziałów pracujących w normalnym trybie („niecovidowych”), pracodawca mógł 
zdecydować, że dodatek covidowy należny jest jedynie pracownikom udzielającym 
świadczeń zdrowotnych na oddziałach „covidowych”. Z uzasadnienia polecenia 
Ministra Zdrowia z 4 września 2020 r. wynika, że miało ono na celu uatrakcyjnienie 
warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach 
przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem. Gdyby 
takie samo wynagrodzenie otrzymywali pracownicy na oddziałach przeznaczonych 
dla pacjentów chorych na covid-19 oraz medycy pracujący na oddziałach 
„niecovidowych”, wówczas cel ten nie zostałby spełniony. Skoro dodatek covidowy 

I PSKP 8/25              
14 
 
miał być zachętą dla personelu medycznego do bezpośredniej pracy w realnie 
istniejącym zagrożeniu w warunkach stwierdzonego zarażenia lub rzeczywistego 
podejrzenia zakażeniem wirusem covid-19 i to w warunkach zwiększonych 
dolegliwości jakie łączyły się z taką pracą ze względu na dodatkowe środki ochrony 
konieczne do wykonywania takiej pracy jak kombinezony, czy specjalistyczne maski, 
to pracodawca musiał uwzględniając także cel tego dodatku i zróżnicować sytuację 
płacową osób wykonujących taką pracę na oddziałach covidowych, od świadczenia 
pracy w oddziałach niecovidowych, a także uwzględnić realny czas w jakim taka 
praca rzeczywiście była wykonywana na oddziałach covidowych. Rolą dyrektora 
pozwanego Szpitala było zatem takie ukształtowanie reguł przyznawania dodatku 
covidowego, aby nie naruszyć powszechnie obowiązujących przepisów prawa pracy 
dotyczących zasad określania wynagrodzenia i obowiązku równego traktowania w 
zakresie wynagradzania. Gdyby bowiem hipotetycznie przyjąć, że każdy pracownik, 
świadczący choćby jeden raz w miesiącu świadczenia zdrowotne, miał prawo do 
takiego samego dodatku (w takiej samej wysokości), jak pracownik, który stale 
udziela świadczeń w bezpośrednim kontakcie z pacjentem tzw. covidowym, to 
pracodawca narażałby się na zarzut nierównego traktowania, złamania art. 78 § 1 
k.p., a także ponosiłby hipotetycznie odpowiedzialność za naruszenie reguł 
dyscypliny finansów publicznych w odrębnym reżimie odpowiedzialności. 
Sąd drugiej instancji podniósł, że pismo z Ministerstwa Zdrowia, w którym 
stwierdzono, że polecenie Ministra Zdrowia nie uzależniało wysokości świadczenia 
dodatkowego od liczby świadczeń udzielonych w danym miesiącu w bezpośrednim 
kontakcie z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem, nie jest wiążące dla Sądu, gdyż 
nie może ono zastąpić bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa pracy. Sąd 
dodał, że Narodowy Fundusz Zdrowia w 2021 r. wskazał pozwanemu pracodawcy, 
że ostatecznej oceny, czy dana osoba spełnia kryteria do otrzymania 
przedmiotowego dodatku „covidowego” dokonuje kierownik podmiotu leczniczego. 
Natomiast Najwyższa Izba Kontroli uznała, że „dodatki covidowe” nie powinny 
przysługiwać pracującym z pacjentami jedynie podejrzanymi o zakażenie 
koronawirusem, jak również udzielającym takich świadczeń incydentalnie. 
Dodatkowo Sąd drugiej instancji uwzględnił, że pozwany Szpital, jako 
jednostka sektora finansów publicznych, powinien kierować się zasadami 

I PSKP 8/25              
15 
 
dokonywania wydatków publicznych zgodnie z kryteriami określonymi w art. 44 ust. 3 
ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, tj. m.in. w sposób celowy 
i oszczędny, z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych 
nakładów oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu 
założonych celów. Naruszenie tych zasad mogłoby bowiem, w określonych 
przypadkach, skutkować pociągnięciem do odpowiedzialności z tytułu naruszenia 
dyscypliny finansów publicznych. W tym kontekście Sąd zauważył, że to pozwany 
pracodawca był faktycznie wykonawcą Polecenia Ministra Zdrowia, pomimo że nie 
jest on adresatem tego polecenia. Na pozwanego pracodawcę został zatem 
faktycznie nałożony obwiązek wypłaty określonej kategorii swoich pracowników 
dodatkowego wynagrodzenia na określonych warunkach, które jednak nie zostały 
jednoznacznie 
skonkretyzowane, 
zaś 
prowadzona 
pomiędzy 
pozwanym 
pracodawcą, a NFZ obszerna korespondencja nie doprowadziła to uzyskania przez 
poznawanego konkretnej odpowiedzi co do prawidłowości rozumienia pojęcia 
„incydentalnie”. Z drugiej jednak strony pozwany w tym zakresie nie dysponował 
środkami własnymi, a zapewnianymi mu w ramach zawartej z NFZ umowy przez 
tenże podmiot. Sąd dodał również, że środki z NFZ zostały wyasygnowane na 
wypłatę dodatków covidowych i przekazane do pozwanego pracodawcy nie po to, by 
zostały wypłacone w sposób automatyczny, ale po zweryfikowaniu przez 
pozwanego, czy dana osoba spełnia warunki w danym miesiącu do otrzymania 
takiego dodatku. Pozwany Szpital miał zatem obowiązek rozliczenia się z tych 
środków z Narodowym Funduszem Zdrowia. W konsekwencji pozwany przy 
wypłacaniu dodatków covidowych dysponował środkami publicznymi, ze wszystkimi 
tego konsekwencjami, w szczególności istnieniem odpowiedzialności za naruszenie 
dyscypliny finansów publicznych na zasadach przewidzianych w ustawie z dnia 
17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów 
publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2021 r., poz. 289). Tym samym z jednej strony 
pracodawca został zobligowany do stosowania norm zawierających nieostre pojęcia 
odnoszące się do zakresu uprawnionych do otrzymania dodatku covidowego, a z 
drugiej zaś został obarczony odpowiedzialnością w przypadku dopuszczenia się do 
wypłacenia tego dodatku osobie niespełniającej warunków do jego otrzymania, 
samemu 
będąc 
jednocześnie 
związanym 
obowiązującymi 
go 
przepisami 

I PSKP 8/25              
16 
 
kodeksowymi 
regulującymi 
zasady 
na 
jakich 
powinno 
być 
kształtowane 
wynagrodzenie podległych mu pracowników, które zresztą w żaden sposób nie były 
zmodyfikowane ze względu na stan pandemii. Tym samym pozwany kształtując 
zasady dotyczące wypłacanych dodatków covidowych musiał uwzględnić i 
samodzielnie dookreślić te reguły, by były one prawidłowe zarówno z punktu 
widzenia wiążących go regulacji publicznoprawnych, jak i regulacji z zakresu prawa 
pracy mających charakter bezwzględnie obowiązujący. Postępowanie pozwanego w 
zakresie ustalania i wypłaty dodatkowego świadczenia covidowego za sporny okres 
na rzecz powódek Sąd Okręgowy uznał za prawidłowe. 
W skardze kasacyjnej powódki zarzuciły naruszenie prawa materialnego: 
(-) art. 9 § 2 k.p. przez niezastosowanie i uznanie, że pozwany w okresie objętym 
pozwem mógł dokonać proporcjonalnego ustalenia dodatkowego świadczenia w 
zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z 
podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, w sytuacji gdy regulacje 
przyjęte przez pozwanego przewidujące wypłatę dodatkowego świadczenia 
wyłącznie za godziny pracy przy „pacjencie covidowym” są dla pracowników mniej 
korzystne niż postanowienia zawarte w poleceniu Ministra Zdrowia z 4 września 
2020 r., które nie uzależniały wysokości dodatkowego świadczenia od czasu pracy 
przy „pacjencie covidowym” i wprost określały wysokość dodatkowego świadczenia 
przysługującego 
osobie 
wykonującej 
zawód 
medyczny 
- 
najpierw 
50% 
wynagrodzenia zasadniczego nie więcej niż 10.000 zł miesięcznie, a od 1 listopada 
2020 r. - 100 % miesięcznego wynagrodzenia, nie więcej niż 15.000 zł miesięcznie; 
(-) art. 78 § 1 k.p. przez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że przepis ten ma 
zastosowanie wprost do dodatkowego świadczenia pieniężnego przysługującego 
osobom wykonującym zawód medyczny, określonego w poleceniu Ministra Zdrowia 
z 4 września 2020 r., w sytuacji gdy adresatem normy prawnej zawartej w tym 
przepisie jest wyłącznie pracodawca i norma ta odnosi się do składników 
wynagrodzenia pochodzących od pracodawcy; (-) art. 393 § 1 i 2 k.c. w związku z 
art. 300 k.p. przez niezastosowanie i przyjęcie, że pozwany mógł ustalić własne 
zasady przyznawania dodatkowego świadczenia, w sytuacji, gdy Sąd drugiej 
instancji uznał, iż roszczenie powódek o to świadczenie wynikało między innymi z 
umowy zawartej pomiędzy pozwanym a Narodowym Funduszem Zdrowia. 

I PSKP 8/25              
17 
 
Dodatkowo powódki zarzuciły naruszenie przepisów postepowania, co miało istotny 
wpływ na wynik sprawy, tj. art. 382 k.p.c. w związku z art. 3271 k.p.c. w związku z 
art. 387 § 21 k.p.c. przez uzasadnienie rozstrzygnięcia: a/ wykładnią umowy łączącej 
pozwanego z Narodowym Funduszem Zdrowia, jak również wielokrotne 
odwoływanie się w treści uzasadnienia do postanowień tej umowy, w sytuacji gdy w 
zgromadzonym materiale dowodowym nie znajduje się jakakolwiek umowa łącząca 
pozwanego z Narodowym Funduszem Zdrowia, a fakt jej istnienia oraz jej treści nie 
był przedmiotem dowodzenia przez żadną ze stron, a ponadto istnienie oraz treść 
takiej umowy nie była elementem stanu faktycznego ustalonego przez Sąd pierwszej 
instancji, które to ustalenia zostały podzielone i przejęte za własne przez Sąd drugiej 
instancji; b/ przyjęciem, iż ze zgromadzonych dowodów wynikało, że w pozwanym 
Szpitalu pacjenci, którzy otrzymywali wynik testu, od razu byli transportowani na 
odział „covidowy” co mieli potwierdzić przesłuchani świadkowie, w sytuacji gdy żaden 
ze świadków na tą okoliczność się nie wypowiadał i kwestia ta nie była elementem 
stanu faktycznego ustalonego przez Sąd pierwszej instancji, które to ustalenia 
zostały podzielone i przejęte za własne przez Sąd drugiej instancji. 
W oparciu o powyższe zarzuty skarżące wniosły o uchylenie w całości 
zaskarżonego wyroku i zamianę orzeczenia przez oddalenie apelacji pozwanego, 
ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do 
ponownego rozpoznania oraz zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym 
kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. 
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wniósł o jej oddalenie oraz o 
zasądzenie od powódek na rzecz pozwanego kosztów postepowania kasacyjnego, 
w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. 
 
Sąd Najwyższy zważył, co następuje: 
 
Skarga kasacyjna jest uzasadniona. 
Spór w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego 
Polecenia Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. (dalej jako Polecenie Ministra 
Zdrowia lub Polecenie) oraz umowy między pozwanym Szpitalem […] w B. a […] 
Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia, będącej wykonaniem 

I PSKP 8/25              
18 
 
Polecenia Ministra. Kluczowe dla sprawy jest rozstrzygnięcie, czy powyższe akty 
stanowić mogą źródło dochodzonych przez Skarżące roszczeń pieniężnych. 
Podkreślenia jednak wymaga, że wskazana wyżej umowa nie była poddana analizie 
przez Sąd I instancji. Została jedynie zasygnalizowana w wyroku Sądu 
odwoławczego. W skardze kasacyjnej natomiast podnoszony jest natomiast zarzut, 
że nie była ona w ogóle przedmiotem dowodzenia przed obydwoma Sądami, zaś 
fragment uzasadnienia wyroku Sądu odwoławczego odnosi się do innej sprawy. 
Niemniej jednak, biorąc pod uwagę całość zarzutów skargi kasacyjnej, poniższy 
wywód w tym zakresie uznaje się za konieczny i uzasadniony. 
Analizę podniesionych przez Skarżące zarzutów wypada rozpocząć od 
szczegółowego zbadania roli i znaczenia prawnego wydanego przez Ministra 
Zdrowia polecenia. 
Warto przypomnieć, że Polecenie Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r., 
wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych 
rozwiązaniach związanych z zapobieganiem i przeciwdziałaniem COVID-19, innych 
chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., 
poz. 374 ze zm.; dalej jako ustawa covidowa) w związku z art. 42 ustawy z dnia 
14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania 
ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz.U. z 2020 r., 
poz. 1493; dalej jako ustawa zmieniająca ustawę covidową), zobowiązywało 
Narodowy Fundusz Zdrowia do „przekazania podmiotom (…) środków finansowych 
z przeznaczeniem na przyznanie osobom wykonującym zawód medyczny, 
uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni 
kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (…) 
dodatkowego świadczenia pieniężnego, wypłacanego miesięcznie, zwanego dalej 
„dodatkowym świadczeniem”, według zasad określonych w załączniku do 
niniejszego polecenia, na podstawie umowy lub porozumienia.” Dalej Minister 
informował, że środki finansowe, o których mowa w pkt 1, sfinansowane zostaną ze 
środków pochodzących z budżetu państwa. 
Trzeba podkreślić, że beneficjentami świadczenia miały być wszystkie osoby 
„wykonujące zawód medyczny, uczestniczące w udzielaniu świadczeń zdrowotnych 
i mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem 

I PSKP 8/25              
19 
 
SARS-CoV-2”. Polecenie w żaden sposób nie dookreślało kręgu uprawnionych do 
świadczenia przez odniesienie się do formy prawnej ich współpracy ze 
świadczeniodawcami. 
W tym kontekście należy zauważyć, że wykonywanie zawodu medycznego 
może odbywać się w różnych formach prawnych, zarówno zatrudnienia, w tym 
pracowniczego, jak i prowadzenia działalności gospodarczej (jednoosobowo lub w 
formie spółki cywilnej, spółki jawnej albo spółki partnerskiej – art. 5 ustawy z dnia 
15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 799; 
dalej jako ustawa o działalności leczniczej). Zasadniczo kwestia formy współpracy 
między podmiotami leczniczymi a osobami wykonującymi zawody medyczne i 
udzielającymi świadczeń zdrowotnych oraz kwestia wynagradzania tych ostatnich 
nie jest przedmiotem zainteresowania ani Ministerstwa Zdrowia, ani Narodowego 
Funduszu Zdrowia. Regulując umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej 
między Narodowym Funduszem Zdrowia a świadczeniodawcą, przepis art. 136 
ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej 
finansowanych ze środków publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2024 r., poz. 146; 
dalej jako ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej) wskazuje, że określa ona, 
między innymi, rodzaj i zakres udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 1); 
warunki udzielania świadczeń opieki zdrowotnej (pkt 2); wykaz podwykonawców oraz 
wymagania dla nich inne niż techniczne i sanitarne, określone w odrębnych 
przepisach (pkt 3); zasady rozliczeń między Funduszem a świadczeniodawcami (pkt 
4) oraz kwotę zobowiązania Funduszu wobec świadczeniodawcy (pkt 5). 
Podwykonawcy są istotni z punktu widzenia ustawowych wymagań dotyczących 
warunków udzielania świadczeń opieki zdrowotnej. Trzeba bowiem podkreślić, że 
wykazy świadczeń gwarantowanych, zamieszczone w tzw. rozporządzeniach 
koszykowych, określają nie tylko świadczenia gwarantowane oraz poziom lub 
sposób ich finansowania, ale także warunki realizacji danego świadczenia 
gwarantowanego, w tym dotyczące personelu medycznego oraz wyposażenia w 
sprzęt i aparaturę medyczną, mając na uwadze konieczność zapewnienia wysokiej 
jakości świadczeń opieki zdrowotnej oraz właściwego zabezpieczenia tych 
świadczeń (art. 31d ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej). Warunki współpracy 
tego personelu ze świadczeniodawcą, w szczególności czy jest to zatrudnienie, w 

I PSKP 8/25              
20 
 
tym pracownicze, czy umowa o udzielenie zamówienia na udzielanie w określonym 
zakresie świadczeń zdrowotnych (art. 26 ustawy o działalności leczniczej) jako 
umowa gospodarcza (B2B) lub zatrudnieniowa (D.E Lach: Wybrane zagadnienia 
dotyczące udzielania zamówień na świadczenia zdrowotne [w:] T. Kuczyński, A. 
Jabłoński (red.) Prawo pracy i prawo zabezpieczenia społecznego. Księga 
Jubileuszowa Profesora Zdzisława Kubota, Wrocław 2018, s. 321-323), nie mają 
znaczenia dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Świadczeniodawca, w ramach kwoty 
określonej w art. 136 ust. 1 pkt 5 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, 
podejmuje decyzję odnośnie do formy współpracy, uwzględniając rzecz jasna 
uwarunkowania szczególnego rynku pracy pracowników medycznych, rzutujące na 
poziom wynagrodzeń i kosztów związanych z określoną formą współpracy, w tym 
ewentualnie danin publicznych. 
Mając na uwadze powyższe, należy uznać, że Polecenie Ministra Zdrowia 
dotyczyło dodatkowego świadczenia pieniężnego dla wszystkich osób spełniających 
określone w nim warunki, bez względu na formę ich współpracy ze wskazanymi w 
poleceniu podmiotami. 
Trzeba zarazem dostrzec, że w Poleceniu kwestia formy współpracy pojawia 
się dwukrotnie. Po pierwsze, w kontekście zgody na przekazywanie przez podmiot 
leczniczy Narodowemu Funduszowi Zdrowia i Ministrowi Zdrowia danych o 
wynagrodzeniu poszczególnych osób i ich przetwarzanie (pkt 2 Załącznika do 
Polecenia), przy czym jednoznacznie wskazano, że przekazanie stosownych 
informacji i zgód odbywa się „w celu ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia 
i przekazania środków finansowych na jego wypłatę”. Po drugie zaś, w celu ustalenia 
„łącznej kwoty niezbędnej do zapewnienia świadczeń dodatkowych dla wszystkich 
osób uprawnionych do ich otrzymania, uwzględniającej pozostające po stronie 
pracodawcy koszty na składki na ubezpieczenie społeczne, Fundusz Pracy, Fundusz 
Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Fundusz Emerytur Pomostowych” 
(pkt 4 Załącznika do Polecenia). 
W świetle powyższego pojawia się pytanie, czy uwzględnienie obciążenia 
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” rozmaitymi daninami publicznymi 
związanymi ze stosunkiem pracy nie oznacza jednak, że status zatrudnionego 
beneficjenta ma znaczenie dla oceny charakteru prawnego tego świadczenia, a w 

I PSKP 8/25              
21 
 
odniesieniu do Skarżących – czy sprawia, że staje się ono świadczeniem ze stosunku 
pracy. 
Szukając odpowiedzi na tak sformułowane pytanie, warto krótko odnieść się 
do charakteru prawnego wspomnianego Polecenia. Wbrew stanowisku Sądów 
obydwu instancji, Polecenie Ministra Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. nie stanowi 
źródła prawa pracy. 
W myśl art. 9 § 1 k.p., ilekroć w Kodeksie pracy jest mowa o prawie pracy, 
rozumie się przez to przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy innych ustaw i aktów 
wykonawczych, określające prawa i obowiązki pracowników i pracodawców, a także 
postanowienia układów zbiorowych pracy i innych opartych na ustawie porozumień 
zbiorowych, regulaminów i statutów określających prawa i obowiązki stron stosunku 
pracy. Artykuł 9 § 1 k.p. statuuje legalną definicję prawa pracy przez wyliczenie jego 
źródeł. Zgodnie ze sformułowaną w nim dyrektywą, przymiot ten posiadają akty 
ponadindywidualne, które określają prawa i obowiązki pracowników i pracodawców. 
W płaszczyźnie literalnej definicja ta nie odnosi się natomiast do statusu innych 
podmiotów funkcjonujących w stosunkach pracy (K. W. Baran: Kodeks pracy. 
Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, Warszawa 2022). Analizowanego Polecenia 
Ministra Zdrowia nie można uznana za akt wykonawczy o charakterze 
podustawowym, wyrażający normy o charakterze ponadindywidualnym. 
Wyrażony przez Sąd Rejonowy i podzielony przez Sąd Okręgowy pogląd, że 
Polecenie Ministra Zdrowia jest źródłem prawa pracy, nie znajduje uzasadnienia. 
W wypowiedzi K. Barana komentator stwierdza, że „Do źródeł o charakterze 
wykonawczym w rozumieniu art. 9 § 1 k.p. należy zaliczyć akty prawa wewnętrznego 
przewidziane w art. 93 Konstytucji RP, jeżeli rzutują bezpośrednio lub pośrednio na 
status pracowniczy osób zatrudnionych w administracji. Ich katalog ma charakter 
otwarty, w efekcie obok uchwał Rady Ministrów oraz zarządzeń premiera i ministrów 
mogą nosić inne nazwy. Adresowane są one wyłącznie do jednostek organizacyjnych 
podległych organowi wydającemu.” Z przytoczonej wypowiedzi K. Barana należy 
wnosić, że wprawdzie katalog aktów prawa wewnętrznego, o których mowa w art. 93 
Konstytucji RP, jest otwarty i akty te są aktami wykonawczymi w rozumieniu art. 9 § 
1 k.p., ale tylko w zakresie, w jakim rzutują na status pracowniczy osób zatrudnionych 
w administracji. Tymczasem z ustaleń faktycznych niniejszej sprawy wynika, że 

I PSKP 8/25              
22 
 
Skarżące w okresie objętym żądaniem pozwu nie były pracownikami jednostki 
administracji podległej ministrowi wydającemu Polecenie. Były zatrudnione przez 
podmiot leczniczy (Szpital […] w B.) będący samodzielnym publicznym zakładem 
opieki zdrowotnej (SPZOZ), mającym osobowość prawną, działającym na podstawie 
ustawy o działalności leczniczej, którego organem założycielskim jest Samorząd 
Województwa […]. 
Godzi się przypomnieć, że Polecenie Ministra Zdrowia z dnia 4 września 
2020 r. zostało wydane na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy covidowej. Przepis ten 
stanowił, że minister właściwy do spraw zdrowia może podejmować inne niż 
określone w art. 10 działania związane z przeciwdziałaniem Covid-19. Z kolei z mocy 
art. 10 ustawy covidowej minister właściwy do spraw zdrowia mógł nałożyć 
obowiązek wykonania określonego zadania w związku z przeciwdziałaniem Covid-
19 między innymi na podmiot leczniczy będący SPZOZ, zapewniając środki na 
pokrycie wydatków związanych z wykonaniem tego obowiązku. Natomiast Polecenie 
Ministra Zdrowia z dnia 1 listopada 2020 r. wydano w oparciu o art. 42 ustawy 
zmieniającej ustawę covidową. Z art. 10a ust. 1 ustawy covidowej stosowanym w 
związku z art. 42 ustawy zmieniającej nie wynika, że działanie ministra właściwego 
do spraw zdrowia (podmiotu uprawnionego na podstawie art. 10a ust. 1 ustawy 
covidowej) mogło polegać na nałożeniu obowiązku na osobę prawną - SPZOZ 
utworzony przez jednostkę samorządu terytorialnego (podmiot, który nie jest 
jednostką organizacyjną podległą Ministrowi Zdrowia) względem zatrudnianych 
przez nią pracowników. Wniosek przeciwny kolidowałby z charakterem prawnym 
aktu wewnętrznego, o którym w art. 93 Konstytucji RP, a więc aktu o charakterze 
wewnętrznym obowiązującego tylko jednostki organizacje podległe wydającemu go 
organowi, który to akt nie może stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób 
prawnych oraz innych podmiotów. Polecenie Ministra Zdrowia nie było wszak aktem 
wykonawczym w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., kształtującym treść stosunku pracy, jaki 
łączył pozwanego z powodem. Interpretacja odmienna od przedstawionej wykładni 
art. 10a ust. 1 ustawy covidowej byłaby sprzeczna z podstawową zasadą prawa 
pracy – zasadą swobody nawiązania stosunku pracy oraz ustalania warunków pracy 
i płacy. Zasada ta podkreśla autonomiczność decyzji stron stosunku pracy co do 
nawiązania i kształtowania treści tegoż stosunku prawnego. 

I PSKP 8/25              
23 
 
Wskazane w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku orzeczenia Sądu 
Najwyższego również nie uzasadniają tezy, że Polecenie Ministra Zdrowia jest 
źródłem prawa pracy. 
I tak wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 23 października 2006 r., II PK 28/06 
(OSNP 2007 nr 23-24, poz. 345) i z dnia 9 czerwca 2008 r., II PK 328/07 (OSNP 
2009 nr 21-22, poz. 277) dotyczyły roszczeń pracownika zatrudnionego w 
państwowej 
jednostce 
sfery 
budżetowej, 
którego 
warunki 
wynagrodzenia 
kształtowane były zgodnie z mechanizmem przewidzianym w art. 773 k.p. Zakres 
zastosowania tego przepisu, odpowiednio aktów wykonawczych wydanych na jego 
podstawie (co do zasady – rozporządzeń, wyjątkowo zarządzeń) odnosi się do 
warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z 
pracą dla pracowników zatrudnionych w państwowych jednostkach sfery budżetowej. 
Skarżące nie były takimi pracownikami. Nie można przy tym zapominać, że art. 773 
k.p. stanowi odstępstwo od zasady wyrażonej w art. 771 k.p., zgodnie z którym 
warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z 
pracą ustalają układy zbiorowego pracy, stanowiące w myśl art. 9 § 1 k.p. źródło 
prawa pracy. Tymczasowo, to jest do momentu objęcia pracowników układem 
zbiorowym pracy, warunki wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń 
związanych z pracą określa: 1) w przypadku pracodawców niebędących jednostkami 
sfery budżetowej, zatrudniającymi co do zasady co najmniej 50 pracowników – 
regulamin wynagradzania ustalany przez pracodawcę (art. 772 k.p.); 2) w przypadku 
pracodawców będących jednostkami sfery budżetowej – co do zasady 
rozporządzenie ministra właściwego do spraw pracy wydane na wniosek właściwego 
ministra (art. 773 k.p.). Z przepisów tych wynika, że w odniesieniu do pracodawców 
niebędących jednostkami sfery budżetowej, przy ustalaniu warunków wynagradzania 
za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą uczestniczą 
bezpośrednio lub pośrednio (przez swoich przedstawicieli) pracodawca oraz 
pracownicy, którzy będą stosować dany akt (układ zbiorowy pracy, regulamin 
wynagradzania). W tym przejawia się cecha autonomiczności źródeł prawa pracy 
niebędących powszechnymi (konstytucyjnymi) źródłami prawa. O ile źródła prawa w 
znaczeniu konstytucyjnym pochodzą od organów państwa – są przez nie tworzone 
lub uznane – o tyle autonomiczne źródła prawa pracy są tworzone z udziałem 

I PSKP 8/25              
24 
 
podmiotów, które nie stanowią elementu struktury państwowej; mają swoje źródło w 
wolnościach i prawach jednostki oraz tworzonych przez nie podmiotach (Ł. Pisarczyk: 
Autonomiczne źródła prawa pracy, WKP 2022, LEX publikacja elektroniczna, 
rozdział I pkt 5). Uwzględniając charakter pozwanego (osoba prawna niebędącą 
jednostką sfery budżetowej), Polecenie wydane przez Ministra Zdrowia nie spełnia 
kryteriów autonomicznego źródła prawa pracy kształtującego treść stosunku pracy 
Skarżących i pozwanego. Zarówno pozwany, jak i Skarżące – bezpośrednio czy 
pośrednio przez swoich przedstawicieli - nie uczestniczyli w tworzeniu Polecenia. 
Organ wydający Polecenie nie był pracodawcą Skarżących. Jednocześnie nie 
ustalono, aby miał on upoważnienie do działania w imieniu pozwanego w zakresie 
dotyczącym czynności z zakresu prawa pracy. Tym samym nie można zgodzić się z 
twierdzeniem, że w okolicznościach faktycznych tej sprawy Polecenie, jakkolwiek nie 
stanowi źródła prawa powszechnie obowiązującego, to traktować je można jako 
autonomiczne źródło prawa pracy. 
Jeżeli chodzi o powołany w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wyrok 
Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 1997 r., I PKN 201/97 (OSNAPiUS 1998 nr 10, 
poz. 296), to stan faktyczny, w którym zapadło to rozstrzygnięcie, jest odmienny od 
stanu faktycznego niniejszej sprawy. Dostrzeżenie tych różnic jest istotne dla oceny 
argumentacji Sądów obu instancji. W wyroku z dnia 11 czerwca 1997 r. 
Sąd Najwyższy zakwalifikował umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jako 
statut w rozumieniu art. 9 § 1 k.p., podkreślając, że jest to akt wewnątrzzakładowy 
tworzony przez wspólników spółki. Tymczasem w tej sprawie mamy do czynienia z 
Poleceniem będącym aktem wydanym przez organ państwa – jednostkę 
funkcjonującą poza strukturą pozwanego pracodawcy. Charakter podmiotu 
wydającego Polecenie (organ państwa) i tryb tworzenia Polecenia (jednostronnie bez 
udziału - nawet w sposób pośredni - stron stosunku pracy) nie uzasadniają 
zakwalifikowania Polecenia jako statutu będącego źródeł prawa pracy dla stosunku 
pracy istniejącego między pozwanym a Skarżącymi. Ponadto potrzeba ustalenia 
zasad finansowania świadczenia dodatkowego, o którym mowa w Poleceniu, 
wynikała nie z utrwalonej praktyki finansowania tego rodzaju świadczeń, ale z 
wyjątkowych i nieprzewidzianych okoliczności spowodowanych epidemią Covid-19. 
Miała na celu zapewnienie „utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej 

I PSKP 8/25              
25 
 
najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19” (uzasadnienie 
Polecenia). 
Jak zauważono wyżej, Polecenie Ministra Zdrowia nie było aktem 
określającym prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników. Poleceniem minister 
właściwy do spraw zdrowia nałożył na Narodowy Fundusz Zdrowia obowiązek 
określonego działania. Treścią tego obowiązku było: 1) przekazanie przez Narodowy 
Fundusz Zdrowia środków finansowych wymienionym w Poleceniu podmiotom 
leczniczym oraz 2) zobowiązanie tych podmiotów leczniczych do określonych działań, 
to jest do: (-) wypłaty osobom spełniającym wskazane w Poleceniu warunki 
dodatkowego świadczeni ze środków finansowych przekazanych na ten cel przez 
dyrektora właściwego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w 
wysokości ustalonej według zasad określonych w Poleceniu, na podstawie umowy 
lub porozumienia; (-) poddania się kontroli w zakresie realizacji zobowiązania wypłaty 
dodatkowego świadczenia z przekazanych środków finansowych; oraz (-) zwrotu 
środków finansowych w sytuacjach określonych w Poleceniu (Załącznik do Polecenia 
określający zasady przekazania środków finansowych). Analiza treści Polecenia 
uzasadnia konkluzję, że Polecenie nie stanowiło podstawy prawnej obowiązku 
podmiotu leczniczego wypłaty dodatkowego świadczenia zatrudnionym przez niego 
członkom personelu medycznego. Obowiązek taki po stronie pozwanego szpitala 
mógł powstać dopiero na skutek działań Narodowego Funduszu Zdrowia podjętych 
w wykonaniu Polecenia. Ponadto, w treści Polecenia mowa o wypłacie dodatkowego 
świadczenia „na podstawie umowy lub porozumienia”, z czego można wnioskować, 
że czynnością poprzedzającą jego realizacją miało być wyrażenie przez podmiot 
leczniczy zgody na to w ramach bliżej nieokreślonej w Poleceniu umowy lub 
porozumienia. 
W świetle zaprezentowanych rozważań, nie można Polecenia Ministra 
Zdrowia z dnia 4 września 2020 r. traktować jako aktu wyrażającego normę 
wzorcową, względem której należy oceniać treść porozumień zawieranych przez 
pracodawcę ze stroną związkową w aspekcie zasady korzystności, o której mowa w 
art. 9 § 2 k.p. 
W konsekwencji tego, przewidziane Poleceniem Ministra – jako aktem 
wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie na Narodowy Fundusz 

I PSKP 8/25              
26 
 
Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło świadczenia ze stosunku pracy. 
Nie było ono przedmiotem uzgodnień stron stosunku pracy ani nie wynikało z 
przepisów prawa pracy. 
Najprawdopodobniej, z przyczyn podanych na wstępie rozważań Sądu 
Najwyższego, zawartą przez […] Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu 
Zdrowia z pozwanym umową, pozwany (prawdopodobnie, z uwagi na znajomość 
przez Sąd Najwyższy z urzędu podobnych umów) nie został upoważniony (ani 
zobowiązany) do decydowania o przyznaniu tego świadczenia, określania jego 
wysokości, warunków nabycia itd., a jedynie do dokonywania czynności o 
charakterze technicznym, przede wszystkim wypłaty (nie: finansowania) osobom 
spełniającym - określone w Poleceniu a następnie w umowie z Narodowym 
Funduszem Zdrowia - przesłanki świadczenia w wysokości wskazanej w Poleceniu. 
Okoliczność, że w Poleceniu przewidziano środki na wypadek, gdyby 
beneficjentami świadczenia okazały się także osoby, za które należy opłacić rozmaite 
daniny publiczne („uwzględniając pozostające po stronie pracodawcy koszty”) nie 
może przesądzać o charakterze prawnym tego świadczenia. Po pierwsze, trzeba 
zauważyć, że stosowny obowiązek podmiotu zatrudniającego dotyczy także 
pozapracowniczych form zatrudnienia: wszelkich umów o świadczenie usług, do 
których na mocy art. 750 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu („kontraktów”). Po drugie 
– co nawet istotniejsze – obowiązek składkowy reguluje prawo zabezpieczenia 
społecznego, które ma charakter autonomiczny w stosunku do prawa pracy. 
Przewidziany prawem zabezpieczenia społecznego obowiązek składkowy nie 
wpływa zatem na kwalifikację prawną przedmiotowego świadczenia i nie czyni go 
świadczeniem ze stosunku pracy. 
Konkludując, należy stwierdzić, że w Poleceniu Ministra Zdrowia przewidziano 
szczególne świadczenie, finansowane ze środków publicznych, adresowane do 
zakreślonego w Poleceniu kręgu podmiotów, bez względu na ich status 
zatrudnieniowy. Jego ekstraordynaryjny charakter i przeznaczenie podkreślono w 
uzasadnieniu Polecenia, wskazując: „niniejsze polecenie ma na celu uatrakcyjnienie 
warunków zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w 
szpitalach przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem 
SARS-CoV-2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej 

I PSKP 8/25              
27 
 
najbardziej istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.” Chodziło zatem 
o uhonorowanie wysiłków „kadry medycznej” w celu utrzymania wydolności 
przeciążonego w okresie pandemii systemu opieki zdrowotnej. 
Należy przy tym uznać, że to, iż wypłatę przedmiotowego świadczenia 
powierzono wskazanym w Poleceniu podmiotom (w okolicznościach niniejszej 
sprawy - pracodawcy powoda), nie wpływa na ocenę jego charakteru prawnego, w 
szczególności nie upoważnia do zakwalifikowania go do kategorii świadczeń ze 
stosunku pracy. 
Po pierwsze ani Polecenie, ani zawarta w jego wykonaniu umowa 
(prawdopodobnie) nie stanowiły źródła prawa pracy modyfikującego treść stosunku 
pracy między powódkami, a pozwanym […]. 
Po drugie, nałożenie na pracodawcę obowiązku wypłacania określonego 
świadczenia nie oznacza, że ma on w tym zakresie obowiązek/kompetencję 
zmodyfikowania treści stosunku pracy. Trzeba w tym widzieć raczej powierzenie 
podmiotowi niepublicznemu (niebędącemu podmiotem władzy publicznej) wykonania 
określonych zadań publicznych, co jest często stosowaną praktyką w odniesieniu do 
nakładania na podmioty zatrudniające rozmaitych obowiązków z zakresu 
zabezpieczenia społecznego. Pomijając nawet rozliczne techniczne obowiązki 
płatnika dotyczące zgłaszania do ubezpieczeń i opłacania składek, trzeba pamiętać, 
że możliwe jest także nałożenie obowiązku wypłaty określonych świadczeń, 
niemających jednak charakteru świadczeń ze stosunku pracy. Nie ma wątpliwości, 
że tak, jak wypłacane przez pracodawcę zasiłki nie stają się świadczeniami ze 
stosunku pracy, tak i przedmiotowe „dodatkowe świadczenia”, realizowane przez 
wskazane w Poleceniu Ministra Zdrowia podmioty na podstawie zawartych przez nie 
umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, nie zyskują takiego charakteru. 
Okoliczność, że świadczenie to wypłacał pracodawca, nie zmieniła jego charakteru 
prawnego: sui generis świadczenia dla określonej grupy osób wykonujących zawód 
medyczny, wprowadzonego w szczególnych uwarunkowaniach epidemii COVID-19. 
Odnośnie do kwestii dopuszczalności modyfikowania przez pozwanego 
pracodawcę wysokości „dodatkowego świadczenia”, warto zauważyć, że wysokość 
przedmiotowego świadczenia została jednoznacznie określona zarówno w Poleceniu 
Ministra Zdrowia, jak i realizującej je umowie (prawdopodobnie) Narodowego 

I PSKP 8/25              
28 
 
Funduszu Zdrowia ze Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespołem Opieki 
Zdrowotnej w […]. Tak w Poleceniu, jak i w umowie (prawdopodobnie) nie 
przewidziano mechanizmu kształtującego wysokości świadczenia w zależności od 
wymiaru czasu pracy wykonywanej w określonych warunkach. Brak także wyraźnie 
wyartykułowanej 
kompetencji 
dla 
podmiotu 
zobowiązanego 
do 
wypłaty 
„dodatkowego świadczenia” do różnicowania jego wysokości w związku z 
uwarunkowaniami występującymi w tym podmiocie. 
Nie ma ponadto powodu, aby – wbrew treści Polecenia i umowy 
(prawdopodobnie) – stosowną kompetencję domniemywać w oparciu o argumenty 
aksjologiczne. Sięgnięcie do wykładni funkcjonalnej możliwe jest tylko w sytuacji 
językowej wieloznaczności przepisu, a ta w analizowanej sprawie nie występuje. 
Poza tym, problematyczne może być ustalenie motywacji prawodawcy. Chodzi 
bowiem o wykluczenie ryzyka, że system wartości czy cele prawa przypisywane 
prawodawcy okażą się wartościami uznawanymi przez interpretatora czy raczej 
celami ustawy, jaki chciałby widzieć interpretator (S. Wronkowska, Z. Ziembiński: 
Zarys teorii prawa, Poznań 2001, s. 166-168). 
W tym kontekście wypada przypomnieć, że w uzasadnieniu Polecenia 
wskazano, iż przedmiotowe świadczenie ma na celu „uatrakcyjnienie warunków 
zatrudnienia osób uczestniczących w udzielaniu świadczeń w szpitalach 
przeznaczonych dla pacjentów z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS-CoV-
2, co przyczyni się do utrzymania stanu liczbowego kadry medycznej najbardziej 
istotnej z punktu widzenia przeciwdziałania COVID-19.”. Nie można zapominać, że 
chodziło o sytuację bardzo dynamiczną, skutkującą przeciążeniem systemu i 
pracujących w nim osób. Wprowadzenie wymogu wstecznej weryfikacji ilości godzin 
pracy 
w 
określonych 
warunkach 
implikowałoby 
dodatkowe 
obciążenie 
administracyjne. Co więcej, chodziło o zmotywowanie i uhonorowanie „kadry 
medycznej”. Obniżanie wysokości świadczenia, na przykład w związku z – 
niezależnym od danej osoby – przenoszeniem między oddziałami danego szpitala, 
nie służyłoby realizacji tego celu. 
Innymi słowy, przyjęte w Poleceniu rozwiązanie, w którym wysokość 
świadczenia jest zryczałtowana i nie zależy od liczby godzin pracy w określonych 
warunkach, można – zależnie od przyjętych założeń – oceniać zarówno jako swoisty 

I PSKP 8/25              
29 
 
błąd, wymagający korekty za pomocą zasady proporcjonalności. Można jednak – w 
szczególnych okolicznościach pandemii – uznać, że proporcjonalna modyfikacja 
wysokości świadczenia stałaby w sprzeczności z jego celem, jednoznacznie 
wyartykułowanym w Poleceniu. Wobec możliwości konstruowania odmiennych ocen 
odnośnie do ukształtowania przedmiotowego świadczenia odwoływanie się do 
argumentacji funkcjonalnej, zwłaszcza w opozycji do jednoznacznego brzmienia 
Polecenia i realizującej je umowy, nie wydaje się zasadne. 
Suma powyższych rozważań prowadzi do wniosku, że służąca realizacji 
Polecenia 
umowa 
z 
Narodowym 
Funduszem 
Zdrowia 
prawdopodobnie 
zobowiązywała pozwany szpital do spełnienia określonego świadczenia (wypłaty 
uprawnionym osobom „dodatkowego świadczenia”), nie dając mu wszakże prawa do 
modyfikowania tego obowiązku, w tym zwłaszcza do samodzielnego ustalania 
wysokości przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, na przykład przez 
powiązanie jej z czasem wypełniania określonych zadań. 
Mając na uwadze zaprezentowane wyżej konkluzje na temat prawego 
charakteru spornego „dodatkowego świadczenia”, pozwalających na jednoznaczne 
stwierdzenie, że nie może być ono zakwalifikowane jako świadczenie ze stosunku 
pracy, w konsekwencji trzeba uznać, że nie jest dopuszczalne różnicowanie jego 
wysokości w oparciu o przepisy prawa pracy. 
Odnosząc się wprost do zarzutów skargi kasacyjnej, można zatem przyjąć, że 
pozwany w okresie objętym pozwem nie był uprawniony do proporcjonalnego 
ustalenia wysokości dodatkowego świadczenia w zależności od ilości godzin pracy 
Skarżących w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z podejrzeniem lub z 
zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. 
W dalszej kolejności także przepis art. 78 § 1 k.p. jako odnoszący się do 
kształtowania 
wysokości 
wynagrodzenia, 
nie 
znajduje 
zastosowania 
do 
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”, gdyż nie stanowiło ono elementu 
wynagrodzenia w rozumieniu tego przepisu., ale sui generis świadczenie dla osób 
wykonujących zawód medyczny w określonych okolicznościach faktycznych 
(pandemii COVID-19). 
Tylko na marginesie godzi się uzupełniająco wskazać, że reguła 
ekwiwalentności wynagrodzenia nie ma charakteru bezwzględnego i doznaje 

I PSKP 8/25              
30 
 
wyjątków, co dotyczy przede wszystkim właśnie rozmaitych dodatków do 
wynagrodzenia, 
jako 
jego 
składników 
nieobligatoryjnych, 
dodatkowych 
i 
roszczeniowych. Odnośnie do tychże dodatków w literaturze przyjmuje się, że 
„Składnik ten służy docenieniu rodzaju wykonywanej pracy, jak również kwalifikacji 
pracownika, w przeciwieństwie do premii z reguły abstrahuje od ilości i jakości 
wykonywanej pracy. Stanowi zapłatę za szczególne utrudnienia w pracy lub 
zwiększony zakres odpowiedzialności. Dodatki co do zasady mają charakter stały, 
mogą być przyznawane jednak okresowo.” (P. Prusinowski [w:] Kodeks pracy. 
Komentarz. Tom I. Art. 1-93, wyd. VI, red. K. W. Baran, Warszawa 2022, komentarz 
do art. 78, s. 992). Podkreślając, że dodatki „z reguły abstrahują od ilości i jakości 
wykonywanej pracy”, warto zauważyć, że zdefiniowany w uzasadnieniu Polecenia 
cel przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” niewątpliwie nawiązuje do 
opisanego w cytowanym fragmencie przeznaczenia rozmaitych dodatków jako 
nieekwiwalentnych składników wynagrodzenia, służących „docenieniu rodzaju 
wykonywanej pracy” lub stanowiących „zapłatę za szczególne utrudnienia”. 
Za trafny należy uznać także kasacyjny zarzut naruszenia przez Sąd drugiej 
instancji art. 393 k.c. 
Pojawia się bowiem kwestia czy roszczenie Skarżących o wyrównanie 
przedmiotowego świadczenia miało oparcie w umowie między pozwanym a […] 
Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiącej wykonanie 
Polecenia Ministra Zdrowia, czy też pozwany mógł ustalić własne zasady 
przyznawania przewidzianego tą umową dodatku, biorąc oczywiście pod uwagę 
prawdopodobną treść takich umów. 
Wypada zatem przypomnieć, że umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej 
(pactum in favorem tertii) to szczególna konstrukcja prawna, która pozwala na 
wprowadzenie do struktury stosunku zobowiązaniowego osoby trzeciej wobec 
wierzyciela i dłużnika. Trójpodmiotową strukturę osiąga się w drodze porozumienia 
stron określonej umowy (umowy podstawowej, głównej), podczas jej zawierania lub 
dokonywania jej modyfikacji, albo drogą umowy uzupełniającej o ten element treść 
stosunku prawnego powstałego z innego zdarzenia (na przykład deliktu). Umowa na 
rzecz osoby trzeciej nie jest więc samodzielnym kontraktem, lecz zastrzeżeniem 
umownym uzupełniającym treść określonego stosunku obligacyjnego. Treścią 

I PSKP 8/25              
31 
 
zastrzeżenia jest zobowiązanie dłużnika, że spełni świadczenie na rzecz osoby 
trzeciej. Umowa wiąże wyłącznie przyrzekającego (dłużnika) i zastrzegającego 
(wierzyciela, przyjemcę przyrzeczenia), a stosunek ich łączący określa się mianem 
stosunku pokrycia. Obowiązek dłużnika świadczenia na rzecz osoby trzeciej 
realizowany jest w ramach stosunku zapłaty. Osoba trzecia nie jest stroną umowy, a 
sens włączenia tego podmiotu w strukturę zobowiązania wyjaśnia stosunek łączący 
ją z wierzycielem (stosunek waluty). Jego treść uzasadnia przysporzenie na rzecz 
osoby trzeciej (A. Olejniczak [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania 
- część ogólna, wyd. II, red. A. Kidyba, Warszawa 2014, komentarz do art. 393 pkt 1). 
Na potrzeby powyższej konstrukcji terminem „zastrzegający” określa się wierzyciela 
stosunku zobowiązaniowego, zaś terminem „przyrzekający” - dłużnika tego stosunku, 
do którego w związku z zawartą między nimi umową została wprowadzona osoba 
trzecia, na rzecz której, w miejsce wierzyciela, ma zostać spełnione świadczenie 
dłużnika. Osoba trzecia nie jest stroną czynności prawnej, w której powyższe 
zastrzeżenie zostaje zawarte, stanowiąc podmiot, któremu zgodnie z umową 
podstawową, która została zawarta między wierzycielem a dłużnikiem, nie 
przysługuje żaden z tych statusów, jednocześnie uzyskując pozycję wierzyciela ze 
stosunku zobowiązaniowego wynikającego z tej umowy (G. Karaszewski [w:] Kodeks 
cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, LEX/el. 2024, komentarz do 
art. 393, pkt 2). 
W wyniku zawarcia umowy na rzecz osoby trzeciej dłużnik ma obowiązek 
spełnić świadczenie na jej rzecz, a nie na rzecz wierzyciela. W ten sposób wykonuje, 
jednakże obowiązek ciążący na nim względem wierzyciela (B. Gliniecki [w:] Kodeks 
cywilny. Komentarz, wyd. II, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Warszawa 
2024, komentarz do art. 393, pkt 3). Innymi słowy, istotą konstrukcji świadczenia na 
rzecz osoby trzeciej (art. 393 k.c.) jest „przeadresowanie świadczenia” należnego 
wierzycielowi na osobę trzecią, która staje się uczestnikiem stosunku obligacyjnego, 
a wykonanie zobowiązania przez dłużnika powoduje umorzenie dwóch zobowiązań 
w ramach jednego świadczenia (wyrok Sądu Najwyższego z 9 sierpnia 2016 r., 
II CSK 101/16, LEX nr 2087738). Stosunek podstawowy to causa przysporzenia na 
rzecz osoby trzeciej w postaci jej uprawnienia (roszczenia) do otrzymania 

I PSKP 8/25              
32 
 
zastrzeżonego świadczenia (A. Koch [w:] Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 
353–626, M. Gutowski (red.), Warszawa 2022 komentarz do art. 393 nb. 4). 
Na tym tle warto zauważyć, że w przypadku przedmiotowej umowy z 
Narodowym Funduszem Zdrowia dłużnik – Szpital […] w B. został prawdopodobnie 
zobowiązany do spełnienia określonego świadczenia na rzecz osób wskazanych w 
tej umowie (jej beneficjentów). 
Świadczenie pozwanego polegające na wypłacie „dodatkowego świadczenia” 
nie 
jest 
jednak 
świadczeniem 
Narodowego 
Funduszu 
Zdrowia 
jedynie 
„przeadresowanym” na osoby wymienione w umowie. W konsekwencji można byłoby 
zastanawiać się, czy w istocie umowa ta jest umową o świadczenie na rzecz osób 
trzecich w rozumieniu art. 393 k.c. Należy jednak mieć na uwadze, że w 
analizowanym przypadku chodzi o szczególną sytuację prawną, odnoszącą się do 
stosunków między podmiotami systemu opieki zdrowotnej. Generalnie można 
stwierdzić, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie został wyposażony w uprawnienia o 
charakterze władczym w stosunku do świadczeniodawców i – przede wszystkim w 
kontekście 
organizowania 
systemu 
opieki 
zdrowotnej 
– 
posługuje 
się 
instrumentarium cywilnoprawnym. Niemniej relacja Narodowego Funduszu Zdrowia 
ze świadczeniodawcą nie jest klasycznym stosunkiem zobowiązaniowym prawa 
prywatnego. Okoliczność, że Narodowy Fundusz Zdrowia stosuje instrumentarium 
cywilnoprawne, nie zmienia złożonego charakteru prawnego tej relacji. 
Mając na względzie powyższe, trzeba ponadto wskazać, że umowa o 
świadczenie na rzecz osoby trzeciej na ogół stanowi dodatek do innej umowy 
(podstawowej), ale może być także dodatkiem do stosunku obligacyjnego 
powstałego między wierzycielem i dłużnikiem z innego tytułu prawnego (M. Bednarek, 
P. Drapała, E. Łętowska: Umowy odnoszące się do osób trzecich, Warszawa 2005, 
§ 4.III.3.). 
W doktrynie (W. Borysiak: Czynność prawna jako podstawowe źródło 
stosunku prawa medycznego [w:] M. Safjan, L. Bosek (red.), Instytucje Prawa 
Medycznego. System Prawa Medycznego. Tom 1, Warszawa 2018, s. 438-439 i 
wskazana tam literatura) i orzecznictwie (uchwała Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 
2001 r., III CZP 5/01, OSNC 2001 nr 11, poz. 161; wyrok Sądu Najwyższego z 16 
lutego 2005 r., IV CK 541/04, LEX nr 149585) dość powszechnie traktuje się umowę 

I PSKP 8/25              
33 
 
o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej jako umowę na rzecz osoby trzeciej w 
rozumieniu art. 393 k.c. (odmiennie jednak Z. Strus: Rola i odpowiedzialność cywilna 
Narodowego Funduszu Zdrowia w stosunku do ubezpieczenia zdrowotnego, 
Przegląd Sądowy 2005 nr 9, str. 40 i n.), wskazując, że tworzy ona stosunek 
cywilnoprawny z zawartymi w nim jednak elementami publicznoprawnymi ( Z. 
Banaszczyk: Umowy handlowe w prawie medycznym [w:] M. Stec (red.), Prawo 
umów handlowych. System Prawa Prywatnego. Tom 5b, Warszawa 2020, s. 1203). 
W umowie takiej między Narodowym Funduszem Zdrowia (zastrzegającym) a 
podmiotem wykonującym działalność leczniczą będącym świadczeniodawcą 
(przyrzekającym) istnieje stosunek pokrycia, między świadczeniodawcą a pacjentem 
istnieje stosunek zapłaty, a między Narodowym Funduszem Zdrowia a 
świadczeniobiorcą (pacjentem – osobą trzecią) stosunek waluty. Świadczeniodawca 
spełnia własne zobowiązanie umowne, jednak z punktu widzenia stosunku waluty 
spełnia je na rachunek Narodowego Funduszu Zdrowia. Fundusz, w zakresie 
środków pochodzących ze składek na ubezpieczenie zdrowotne, działa bowiem w 
imieniu własnym, lecz na rzecz ubezpieczonych (art. 97 ust. 2 ustawy o 
świadczeniach 
opieki 
zdrowotnej). 
Względem 
umowy 
zawieranej 
między 
Narodowym Funduszem Zdrowia a podmiotem leczniczym pacjent ma więc jedynie 
status osoby trzeciej – beneficjenta. 
W świetle powyższego można stwierdzić, że nałożenie obowiązku wypłaty 
przedmiotowego „dodatkowego świadczenia” w drodze umowy zawartej przez 
Narodowy Fundusz Zdrowia ze świadczeniodawcą (pozwanym szpitalem) jest 
konsekwencją ukształtowania relacji prawnych podmiotów systemu opieki 
zdrowotnej. Skoro publicznoprawny system finansowania świadczeń opieki 
zdrowotnej 
wykorzystuje 
do 
transferu 
środków 
pieniężnych 
mechanizmy 
cywilnoprawne, to nie ma przeszkód, aby konstrukcję umowy o świadczenie na rzecz 
osoby trzeciej – podobnie jak ma to miejsce odnośnie do kontraktowania świadczeń 
opieki zdrowotnej – zastosować również w przypadku omawianej umowy. Zapewne 
z tego też względu taka forma prawna (expressis verbis: „umowa lub porozumienie”) 
przekazania określonym podmiotom leczniczym środków z przeznaczeniem na 
wypłatę „dodatkowego świadczenia” została przewidziana w Poleceniu Ministra 
Zdrowia. 

I PSKP 8/25              
34 
 
W konsekwencji należy uznać, że causą przysporzenia na rzecz osoby trzeciej 
– osoby wykonującej w określonych umową okolicznościach zawód medyczny – jest 
stosunek obligacyjny między Narodowym Funduszem Zdrowia a tymi osobami, 
wynikający z Polecenia Ministra Zdrowia. 
Konkludując, trzeba przyjąć, że służąca wykonaniu Polecenia Ministra 
Zdrowia umowa zawarta między pozwanym a […] Oddziałem Wojewódzkim 
Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiła prawdopodobnie umowę o świadczenie 
na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 k.c. Dłużnik (pozwany) był zatem 
obowiązany spełnić określone w umowie świadczenie na rzecz Skarżących jako osób 
trzecich w wykonaniu obowiązku wierzyciela (Narodowego Funduszu Zdrowia). 
Okoliczność, że adresatem świadczenia była osoba trzecia, nie wpływała w żaden 
sposób na treść/rozmiar zobowiązania dłużnika. Nie był on więc uprawniony do 
samodzielnego 
ustalenia 
zasad 
przyznawania 
przewidzianego 
tą 
umową 
„dodatkowego świadczenia” lub kształtowania jego wysokości. 
Na marginesie warto zwrócić uwagę na inną jeszcze kwestię, potencjalnie 
istotną 
z 
perspektywy sytuacji 
prawnej 
Skarżących 
jako 
osób 
trzecich 
zainteresowanych możliwością dochodzenia przedmiotowego świadczenia od 
pozwanego. Otóż umowa o świadczenie na rzecz osoby trzeciej może występować 
w dwóch wariantach, zależnych od stron tej umowy, co wynika z dyspozytywnego 
przepisu art. 393 § 1 k.c. 
W doktrynie wyróżnia się bowiem dwa rodzaje umowy na rzecz osoby trzeciej: 
1) właściwą (uprawniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej oraz 2) niewłaściwą 
(upoważniającą) umowę na rzecz osoby trzeciej. Obydwie postaci umowy na rzecz 
osoby trzeciej rodzą po stronie dłużnika obowiązek świadczenia na rzecz trzeciego. 
Z żadnego z rodzajów umowy na rzecz osoby trzeciej nie wynika stan związania 
prawnego wierzyciela w stosunku do osoby trzeciej (aczkolwiek wierzyciel może być 
zobowiązany wobec osoby trzeciej, z tym że na podstawie stosunku waluty). 
Jednakże w przeciwieństwie do właściwej umowy na rzecz osoby trzeciej, 
niewłaściwa umowa na rzecz tej osoby nie kreuje po jej stronie uprawnienia do 
otrzymania świadczenia od dłużnika. Umowa taka rodzi bowiem dla osoby trzeciej 
jedynie upoważnienie do przyjęcia świadczenia od dłużnika ze skutkiem 
zwalniającym dłużnika wobec wierzyciela, czyli ze skutkiem umarzającym 

I PSKP 8/25              
35 
 
zobowiązanie w ramach stosunku pokrycia (M. Bednarek, P. Drapała, E. Łętowska: 
Umowy …, § 4.III.2., s. 1040). Trzeba jednak przy tym dostrzec, że w literaturze 
wyrażany jest pogląd, zgodnie z którym założenie, iż niewłaściwa umowa na rzecz 
osoby trzeciej w ogóle nie kreuje po stronie osoby trzeciej uprawnienia do otrzymania 
świadczenia od dłużnika, nie ma podstaw prawnych (tak: R. Strugała [w:] P. 
Machnikowski (red.), Zobowiązania. Część ogólna. Tom II. Komentarz, Warszawa 
2024, komentarz do art. 393, nb.29). 
Abstrahując od próby rozstrzygnięcia tej kwestii, można wskazać, że z 
brzmienia art. 393 § 1 k.c. wynika, iż normuje on jedynie wersję właściwej umowy o 
świadczenie na rzecz osoby trzeciej. Postać niewłaściwa jest dopuszczalna w 
ramach swobody umów. Unormowanie zawarte w art. 393 § 1 k.c. ma charakter 
dyspozytywny, wskazujący, że w przypadku braku odmiennego postanowienia stron 
w tej kwestii pactum in favorem tertii ma postać umowy właściwej (A. Koch [w:] 
Kodeks …, komentarz do art. 393 nb. 1). 
Mając na uwadze całokształt wyżej przedstawionych rozważań i odnosząc się 
do zarzutów skargi kasacyjnej, wypada stwierdzić, że przewidziane Poleceniem 
Ministra Zdrowia – jako aktem wewnętrznym, nakładającym określone zobowiązanie 
na Narodowy Fundusz Zdrowia – „dodatkowe świadczenie” nie stanowiło 
świadczenia ze stosunku pracy, ale sui generis świadczenie na rzecz osób 
wykonujących zawód medyczny i spełniających warunki do nabycia tego 
szczególnego świadczenia, finansowanego ze środków publicznych, o określonej 
wysokości. W konsekwencji tego, w okresie objętym pozwem pracodawca nie mógł 
dokonać proporcjonalnego ustalenia wysokości dodatkowego świadczeń Skarżących 
w zależności od ilości godzin pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem z 
podejrzeniem lub z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Przepis art. 78 § 1 k.p. 
również nie znajduje zastosowania do przedmiotowego „dodatkowego świadczenia”. 
Na mocy art. 393 § 1 k.c. Skarżące mogły żądać bezpośrednio od pozwanego 
spełnienia zastrzeżonego świadczenia w wysokości i na zasadach określonych 
prawdopodobnie umową […] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu 
Zdrowia z pozwanym Szpitalem. 
Niemniej jednak powyższych rozważań Sądu Najwyższego odnośnie co do 
prawdopodobnej treści, właściwości i charakteru umowy (znanych tut. Sądowi z 

I PSKP 8/25              
36 
 
urzędu w innych, podobnych sprawach), niewątpliwie zawartej pomiędzy pozwanym 
Szpitalem a […] Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia, będą 
one aktualne, jeśli znajdą wierne odzwierciedlenie w takiej umowie. Jak bowiem, już 
na wstępie rozważań Sądu Najwyższego podkreślono, umowa taka nie była 
przedmiotem oceny Sądów obydwu instancji. W związku z tym, przy ponownym 
rozpoznaniu sprawy należy odnieść się do treści umowy, dokonując jej 
jednoznacznej oceny, biorąc pod uwagę całość zgromadzonego w sprawie materiału 
dowodowego. 
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Najwyższy z mocy art. 39815 § 1 k.p.c. 
orzekł jak w sentencji wyroku. 
 
[r.g.]