Pełny tekst orzeczenia

I AGa 137/24

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

Sygn. akt I AGa 137/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 kwietnia 2026 roku Sąd Apelacyjny w L. I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący SSA Mariusz Tchórzewski Protokolant starszy sekretarz sądowy S. Z. po rozpoznaniu w dniu 28 kwietnia 2026 roku w Z. na rozprawie sprawy z powództwa (...) Spółki Akcyjnej w A. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w Z. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w L. z dnia 22 marca 2024 roku sygn. akt (...) I. 
        oddala apelację; II. 
        zasądza od (...) Spółki Akcyjnej w A. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej w Z. tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego kwotę 4050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt) z ustawowymi odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono. Sygn. akt I AGa 137/24 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 22.03.2024 r. Sąd Okręgowy w L. w sprawie (...) , w punktach: 1. 
        zasądził od (...) S.A. w Z. na rzecz (...) S.A. w A. kwotę 4249,40 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 9.03.2020 r.; 2. 
        oddalił powództwo o zapłatę kwoty105914,12 zł z odsetkami; 3. 
        orzekł o kosztach procesu. Uzasadnienie zawarto na k. 314-325 akt sprawy. Apelację od wyroku wniosła powódka, który zaskarżyła wyrok w zakresie punktów 2 i 3. Rozstrzygnięciu zarzuciła: 1. 
        naruszenie przepisów prawa procesowego, mające istotny wpływ na wynik sprawy: art. art. 203 1 § 1 i 3, 187 § 1 pkt 1 1 , 458 5 § 1 i 4, 233 § 1, 236 § 1 k.p.c. ; 2. 
        naruszenie przepisów prawa materialnego: art. art. 647, 498, 499, 38, 98, 483, 484, 61, 104, 65, 473 k.c. , art. 373 k.s.h. Generalnie zarzuty apelacji sprowadzały się do kwestionowania prawidłowości prowadzenia postępowania dowodowego w aspekcie niezastosowania prekluzji w zgłaszaniu dowodów przez strony, przeprowadzenia dowodu z dokumentu mimo braku wydania w tym przedmiocie postanowienia, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów prowadzącej do wadliwych ustaleń, co do skutecznego złożenia przez pozwanego oświadczenia o potrąceniu wierzytelności oraz wadliwego przyjęcia, że pozwany zgłosił skutecznie stosowny zarzut procesowy. W kontekście zarzutów odnoszonych do przepisów prawa materialnego powódka kontestowała wnioskowanie Sądu o skutecznym potrąceniu wierzytelności stron, braku podstaw do miarkowania kary umownej należnej pozwanej, wadliwe przyjęcie, że strony w umowie ustaliły zakres odpowiedzialności powódki [z tytułu kar umownych] za opóźnienie, a nie za zwłokę. Skarżąca domagała się zmiany zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa w całości oraz zasądzenia kosztów procesu za obie instancje. W odpowiedzi na apelację pozwana domagała się jej oddalenia. Sąd Apelacyjny zważył co następuje. Apelacja podlega oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Zarzuty apelacji naruszenia przepisów procesowych odnoszą się do postępowania dowodowego przeprowadzonego przez Sąd Okręgowy i wysnucia błędnych wniosków z przeprowadzonych dowodów. Zarzuty te należy rozważyć w pierwszej kolejności, jako mające znaczenie dla oceny prawidłowości zastosowania przez Sąd Okręgowy prawa materialnego. Naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c. może polegać na błędnym uznaniu, że przeprowadzony w sprawie dowód ma moc dowodową i jest wiarygodny, albo że nie ma mocy dowodowej lub jest niewiarygodny. Prawidłowe postawienie zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. nie może przy tym polegać – jak podkreśla się w orzecznictwie – tylko na przedstawieniu własnej, korzystnej dla skarżącego, opartej na własnej ocenie materiału dowodowego, wersji zdarzeń. Jeżeli sąd odwoławczy stwierdzi, że z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów ( art. 233 § 1 k.p.c. ) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Ocena dowodów przeprowadzona przez sąd może być natomiast skutecznie podważona, jako nieodpowiadająca wyrażonej w art. 233 § 1 k.p.c. zasadzie swobodnej oceny dowodów, tylko w przypadku, gdy sąd wyprowadza ze zgromadzonego materiału dowodowego wnioski sprzeczne z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych, praktycznych związków przyczynowo skutkowych. Należy jednocześnie podkreślić, iż postawienie zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów wymaga wskazania dowodu (dowodów), do którego (których) zarzut ten się odnosi. Ogólne zatem stwierdzenie, że doszło do naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów, nie spełnia wymagania sformułowania zarzutu naruszenia ściśle określonego przepisu prawa, w tym wypadku przepisu prawa procesowego (wyrok SN z dnia 24.06.2008 r., I PK 295/07). Sąd Okręgowy przeprowadził wyczerpujące postępowanie dowodowe dokonując szczegółowej analizy dowodów (z dokumentów prywatnych, zeznań reprezentanta powódki i zeznań świadków), czemu dał wyraz w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, szczegółowo wskazując, na jakich dowodach oparł swoje ustalenia. Chybiony jest zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisu art. 236 § 1 k.p.c. poprzez niewydanie postanowienia o dopuszczeniu dowodu z dokumentu prywatnego złożonego przez pozwaną, wykorzystanego następnie do rekonstrukcji stanu faktycznego sprawy. Wbrew kategorycznemu twierdzeniu apelującej, Sąd nie miał w tym przypadku obowiązku wydawania postanowienia dowodowego normowanego w analizowanym przepisie, gdyż zastosowanie znajdował inny przepis o charakterze lex specialis – art. 243 2 zd. 1 k.p.c. Nie doszło również do naruszenia w sprawie art. 458 5 § 1 i 4 k.p.c. Zgodnie, bowiem z § 3 przepisu Przewodniczący może, stosownie do okoliczności określić inny termin powoływania przez stronę twierdzeń i dowodów i tak też stało się w sprawie. Postanowieniem z dnia 19.09.2023 r. (k.191) zobowiązano stronę pozwaną do ustosunkowania się do zarzutów z repliki powódki na odpowiedź na pozew, w terminie tygodniowym pod rygorem pominięcia twierdzeń i zarzutów zgłoszonych z uchybieniem terminu, a bezspornym jest, że jednym z zarzutów był brak dołączenia do akt sprawy dokumentu obejmującego pełnomocnictwo dla osoby składającej w imieniu pozwanego oświadczenie o potrąceniu. W zakreślonym terminie, w dniu 26.09.2023 r. strona pozwana nadała u operatora pocztowego pismo procesowe objęte wezwaniem Sądu, wraz z załącznikami. Nie sposób, zatem wywodzić w realiach sprawy, że Sąd I instancji naruszył przepisy ustawowe regulujące tzw. kwestie prekluzji dowodowych zwłaszcza, że w istocie przepisy te są kierowane do stron postępowania, a nie orzekającego Sądu. Dodatkowo, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia, zagadnienie złożenia przez stronę pozwaną przedmiotowego dokumentu pełnomocnictwa było irrelewantne dla wyrokowania i nawet potencjalne naruszenie przepisów procesowych przez Sąd I instancji w aspekcie poprawności postępowania dowodowego i oceny dowodów nie miałoby w tym przypadku wpływu na treść zapadłego wyroku. Konkludując powyższe, Sąd Apelacyjny uznaje, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny w sprawie, poprawnie dokonując oceny dowodów i Sąd odwoławczy ustalenia te przyjmuje za własne, bez potrzeby ich ponawiania w postępowaniu apelacyjnym ( art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. ). Chybione są również zarzuty apelacji odnoszone do uznania za skutecznie wniesiony zarzutu potrącenia. W art. 203 1 k.p.c. w sposób istotny ograniczono możliwość korzystania przez pozwanego ze środka obrony w postaci zarzutu potrącenia i ograniczenia te dotyczą przedmiotu, formy i terminu zarzutu. Z treści apelacji wynika, że powódka nie kwestionuje ani tego, że obie wierzytelności przedstawione do potrącenia mogły stać się przedmiotem zarzutu, ani tego, że pozwany dochował terminu do jego zgłoszenia czyniąc to w piśmie stanowiącym in casu odpowiedź na pozew, ani tego, że w realiach sprawy został zgłoszony zarzut stricte procesowy z uwagi na uprzednie (przed wszczęciem procesu) dokonanie potrącenia wierzytelności przez pozwaną spółkę. Apelująca całość zarzutu oparła na twierdzeniu, że wskutek niezachowania przez stronę pozwaną wymogów z art. 187 § 1 pkt 1 1 w zw. z art. 203 1 § 1 i 3 k.p.c. zgłoszony zarzut nie mógł wywołać skutku w sprawie. Pozwana zgłosiła procesowy zarzut w piśmie procesowym, do którego tylko odpowiednio stosować należy przepisy o pozwie. Oznacza to, że pozwany winien wyraźnie wyartykułować żądanie uwzględnienia faktu potrącenia, dokładnie określić potrąconą wierzytelność i oznaczyć datę jej wymagalności, przytoczyć okoliczności faktyczne uzasadniające jej istnienie i skuteczne potrącenie (por. [red.] M.Manowska „Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I”, 2022 r., t. 9). Wbrew stanowisku apelującej nie istniał, zatem obowiązek wskazania przez zgłaszającą zarzut daty wymagalności wierzytelności powódki (tzw. „pasywnej”), gdyż odpowiednie stosownie przepisów o pozwie oznacza, że miała ona wskazać taką datę w stosunku do swojej wierzytelności (tzw. „aktywnej”), a co wiąże się wprost z jednolicie przyjmowanym stanowiskiem doktryny i judykatury, że wbrew wyraźnemu brzmieniu art. 498 k.c. , wymagalne musi być co najmniej świadczenie tego, kto dokonuje potrącenia (E.Gniewek, „ Kodeks cywilny . Komentarz”, 2011 r., s. 918, t. 20), gdyż brak wymagalności drugiej wierzytelności nie jest przeszkodą do potrącenia, jeżeli ten, kto z potrącenia korzysta, mógłby ją zaspokoić. Pismo zawierające zarzut potrącenia faktycznie uchybiło wymogowi z art. 187 § 1 pkt 1 1 k.p.c. , ale umknęło apelującej, że było ono złożone przez profesjonalnego pełnomocnika pozwanej i Sąd dokonał w dniu 19.09.2023 r. zwrotu tego pisma, co nastąpiło bezspornie na podstawie art. 130 1a § 1 i 2 k.p.c. W terminie zakreślonym w § 3 przepisu (data nadania, k. 196v) strona pozwana wniosła je ponownie usuwając brak formalny (poprzez wskazanie daty wymagalności swojej wierzytelności) i w myśl wskazanego przepisu wywołało to skutek procesowy od daty pierwotnego wniesienia, czyli od momentu złożenia odpowiedzi na pozew. Sąd I instancji prawidłowo zważył, że strony łączyła umowa nr (...) , a wynagrodzenie należne powódce za wykonanie tej umowy wynosiło 529570,60 zł brutto. Bezspornie umowa została przez powódkę wykonana, a pozwana nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń jakościowych do prac, kwestionując wyłącznie terminowość prac powódki. Bezspornym było również to, że pozwana z tytułu należności objętej fakturą VAT nr (...) (k. 40) nie zapłaciła powódce kwoty 105914,12 zł tytułem nałożonej kary umownej za opóźnienie powódki w wykonaniu przedmiotu umowy. Spór w sprawie dotyczył tego, czy wskazane roszczenie powódki (o zapłatę kwoty potrąconej, z odsetkami) wygasło wskutek potrącenia z tytułu kary umownej oraz czy strona pozwana skutecznie się na tę okoliczność powołała, z uwagi na ograniczenia zawarte w art. 203 1 § 1 k.p.c. (co omówiono powyżej) oraz czy zaszły w sprawie podstawy do miarkowania przedmiotowej kary umownej, co częściowo ubezskuteczniałoby oświadczenie pozwanej. De facto do wskazanej kwestii ograniczał się spór między stronami i temu zagadnieniu poświęcone zostały w całości pozostałe zarzuty apelanta, co uzasadnia łączne rozpoznanie zarzutów odnoszonych do naruszenia prawa materialnego przez Sąd Okręgowy. W doktrynie i orzecznictwie wskazuje się na dwie możliwe formy naruszenia norm prawa materialnego, to jest błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie przepisu. Pierwsza z wymienionych postaci jest określana jako nadanie innego znaczenia treści zastosowanego przepisu prawa, czyli polega na mylnym zrozumieniu jego zwrotów lub treści i tym samym znaczenia całego przepisu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 1998 roku, I CKN 424/97, OSNC 1998, nr 9, poz. 136). Niewłaściwe zastosowanie przepisu polega natomiast na wadliwym wyborze normy prawnej. W pierwszym rzędzie należy wskazać, że nie doszło w sprawie do naruszenia art. 498 § 1 i 2 k.c. Wskazany przepis normuje instytucję „potrącenia” stanowiąc, że każda z dwóch osób będących jednocześnie wzajemnym wierzycielem i dłużnikiem może potrącić swoją wierzytelność pieniężną z wierzytelnością pieniężną drugiej strony, gdy mogą one być dochodzone przed organem państwowym i wymagalna jest co najmniej wierzytelność aktywna ( vide uprzednie rozważania). Skutkiem takiego oświadczenia woli jest wzajemne umorzenie wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej, z mocą wsteczną od chwili, kiedy zaistniał stan potrącalności ( art. 499 k.c. ). Strony w umowie przewidziały możność zapłaty przez wykonawcę (powódkę) na rzecz zamawiającego (pozwanej) kar umownych (§ 7), między innymi „za opóźnienie w wykonaniu umowy” w wysokości 0,2% wynagrodzenia brutto za każdy dzień opóźnienia w stosunku do umówionego terminu realizacji, jednak nie więcej, niż 20% tegoż wynagrodzenia (§ 7 ust. 1 pkt 1 umowy), przy czym wykonawca wprost wyraził zgodę na potrącenie kar umownych z przysługującego mu wynagrodzenia (§ 7 ust. 6). Okolicznością bezsporną jest w sprawie to, że przedmiot umowy został wykonany przez powódkę 320 dni po terminie (protokół odbioru z 26.06.2019 r.). Strona powodowa wywodzi natomiast konsekwentnie, że nie zaszły w sprawie okoliczności przez nią zawinione, które umocowywałyby kontrahenta do naliczenia kar umownych, gdyż do bezspornego opóźnienia w wykonaniu umowy doszło z przyczyn obiektywnych, niezależnych od powódki, czy wręcz obciążających pozwaną. W odniesieniu do ostatniego zarzutu, powiązanego z opóźnionym (w stosunku do postanowień umowy) przekazaniem powódce dziennika i placu budowy słusznie ustalił Sąd Okręgowy, że kwestia ta w żaden sposób nie wiązała się z opóźnieniem w jej wykonaniu, skoro mimo dokonania tego w dniu 11.06.2018 r. powódka rozpoczęła prace dopiero po upływie kolejnych ponad 8 miesięcy, już po upływie umownego terminu zakończenia prac. Słusznie przy tym ustalił Sąd I instancji, że nawet wyeliminowanie z sumarycznego okresu opóźnienia okresu opóźnienia w przekazaniu placu budowy skutkowałoby stwierdzeniem, że pozostały okres opóźnienia w zakończeniu prac wyniósł 231 dni, co przy dziennej stawce kary umownej 1059,14 zł prowadziłoby do jej ustalenia w kwocie łącznej 244661,66 zł i tak ograniczonej parametrem 20% z § 7 ust. 1 pkt 1 umowy do kwoty 105914,12 zł przyjętej przez pozwaną. Przypomnieć należy, że w ujęciu art. 483 k.c. w zw. z art. 484 k.c. kara umowna stanowi ryczałtowo określony surogat odszkodowania należnego wierzycielowi z tytułu odpowiedzialności kontraktowej dłużnika, ale tylko wtedy, gdy niewykonanie lub nienależyte wykonanie przez niego zobowiązania niepieniężnego jest następstwem okoliczności, za które ponosi on odpowiedzialność chyba, że strony w umowie zastrzegły (lub przewiduje to przepis szczególny), że odpowiedzialność dłużnika jest na zasadzie ryzyka, za przypadek, a nawet absolutna. Tym samym zasadnie wskazuje się w licznym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, że z uwagi na istniejącą w polskim statucie cywilnym zasadę swobody umów ( art. 353 1 k.c. ), strony stosunków umownych mogą skutecznie zastrzec kary umowne ( de facto zastrzeżenia gwarancyjne) o kumulatywnym charakterze, które mają ukierunkowywać kontrahentów do realnego wykonywania zobowiązania zgodnie z zasadą pacta sunt servanda. Osiągnięcie tego celu mogą zaś zapewnić prewencyjne sankcje ekonomiczne, w których dominuje nie funkcja kompensacyjna, lecz funkcja stymulacyjna lub wręcz represyjna (por. wyrok SN z 22.05.2003 r. II CK 367/02). W realiach sprawy strony umowy (strony procesu) wprost umówiły się o karę umowną z tytułu „opóźnienia”, a nie z tytułu „zwłoki” w spełnieniu świadczenia przez wykonawcę. Na zasadzie swobody umów nadały, zatem analizowanemu zastrzeżeniu umownemu (gwarancyjnemu, a nie kompensacyjnemu) funkcję stymulacyjną, mającą maksymalnie mobilizować wykonawcę do dotrzymania warunków umowy (w aspekcie założonych termonów wykonania prac), a powódka podpisując tak sformułowaną umowę godziła się z tym i przyjęła na siebie ryzyka związane z terminowym oddaniem przedmiotu umowy zamawiającemu inwestorowi. W polskim statucie cywilnym rozróżnia się bowiem instytucje „opóźnienia” od „zwłoki”. Pierwsza z nich ma charakter obiektywny, wiąże się z samym skutkiem (E.Gniewek, op.cit., s. 879, t.1). Druga z nich wiąże się natomiast z uchybieniem terminowi spełnienia świadczenia wskutek okoliczności obciążających dłużnika. Nie są to, zatem pojęcia synonimiczne i w realiach sprawy nie zaistniały jakiekolwiek okoliczności, które nakazywałyby nadawać pojęciom z § 7 umowy inne znaczenia, niż wynikające z ich literalnego brzmienia, przyjęte przez same strony kontraktu jeżeli zważy się, że umowę zawierały duże podmioty profesjonalnie uczestniczące w obrocie gospodarczym, regularnie i długotrwale ze sobą współpracujące, jako podmioty stosunków cywilnoprawnych. Skoro tak, to irrelewantne były wszystkie zarzuty powódki odnoszone do przyczyn zaistnienia opóźnienia w oddaniu pozwanemu przedmiotu umowy, gdyż mogłyby być one rozważane w kontekście „zwłoki” powódki w wykonaniu mowy – lub jej braku, natomiast nie miały jakiegokolwiek znaczenia przy ustaleniu „skutku” wiązanego z obiektywnym opóźnieniem. W polskim statucie cywilnym przyjęto koncepcję unormowania instytucji kar umownych na zasadzie, że kara umowna zastępuje odszkodowanie z art. 471 k.c. (ale już nie z art. 415 k.c. ) i istotnie, jeśli dłużnik nie wykonana zobowiązania lub wykona je nienależycie, to w razie braku szkody odpadnie konieczność zapłaty przez niego kary umownej (red. E.Gniewek „Kodeks cywilny. Komentarz”, 2011 r., s. 887, t. 11 i przywołane tam piśmiennictwo oraz judykatura), ale prawidłowe odczytanie tej zasady, w świetle art. 484 § 1 k.c. oznacza po pierwsze, że wierzyciel nie musi udowadniać wystąpienia szkody, ani jej rozmiaru, gdyż to na dłużnika przerzucony został ciężar udowodnienia braku jakiegokolwiek uszczerbku w majątku wierzyciela wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (E.Gniewek, op.cit., s. 888, t.12), ale przede wszystkim wierzyciel nie musi ograniczać swego żądania o zapłatę kary umownej w wypadku, gdyby przewyższyło ono doznaną przezeń szkodę (E.Gniewek, op.cit., s. 889, t.1). Dłużnik może żądać redukcji kary jedynie wtedy, gdy jest ona nad wyraz istotna i dostrzegalna dla każdego obserwatora. Ani judykatura, ani doktryna nie wypracowały jednolitego kryterium do posługiwania się przy ocenie tej dysproporcji, ale najszersze uznanie zdobyło stanowisko, że takim wyznacznikiem powinno być odszkodowanie, jakie wierzyciel mógłby uzyskać na zasadach ogólnych (to ono, z woli stron zostaje, bowiem zstąpione przez karę – por. [red] A.Kidyba „ Kodeks cywilny . Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna”, 2010 r., s. 659, t. 8). Oczywistym jest też, że nawet znaczna dysproporcja pomiędzy wysokością szkody wierzyciela, a karą nie uzasadnia a limine zarzutu rażącego wygórowania, gdyż kara umowna zawsze jest też narzędziem presji na nielojalnego dłużnika. Przepis art. 484 § 2 k.c. należy do przepisów „prawa sędziowskiego” i winien znaleźć zastosowanie w każdym przypadku, gdy w świetle oceny określonego stanu faktycznego Sąd rozpoznający sprawę uzna, że kara dochodzona w zastrzeżonej wysokości będzie się jawić, jako nieadekwatna (por. wyrok SA Katowice z 23.03.2006 r. V ACa 483/08). W realiach sprawy strony umowy zgodnie ustaliły kryterium limitujące dla kary umownej z tytułu nieterminowego wykonania umowy przez wykonawcę, określając je na maks. 20% umówionego wynagrodzenia brutto. Zasadnie uznał, zatem Sąd Okręgowy rozważając wniosek powódki o miarkowanie przedmiotowej kary, że w stanie faktycznym sprawy, przy uwzględnieniu opisanych powyżej celów kary umówionych przez obie strony konkretnie analizowanej umowy, jak również bardzo dużego rozmiaru opóźnienia, kara umowna w wymiarze maksymalnie ustalonym przez obie strony umowy nie może być oceniana, jako rażąco (istotnie) wygórowana i nie ziściły się przesłanki do jej miarkowania przez Sąd. Prawidłowo uznał następnie Sąd I instancji, że oświadczenie pozwanej (wierzyciela) o potrąceniu wierzytelności było skuteczne i doprowadziło do umorzenia wierzytelności powódki dochodzonej pozwem ze skutkiem z art. 499 k.c. , znosząc tym samym stan opóźnienia w zapłacie żądanej pozwem kwoty. Po pierwsze, wierzytelność pozwanej stała się wymagalna przed złożeniem powódce oświadczenia o potrąceniu. W dniu 11.07.2019 r. wpłynęło do powódki pismo pochodzące od pozwanej – „nota księgowa” – w którym ta wskazywała na żądanie zapłaty kwoty 105914,12 zł z tytułu opóźnienia w wykonaniu umowy, ze wskazaniem terminu i sposobu płatności (k. 252). Pismo podpisał Dyrektor (...) oddziału pozwanej spółki. Bezspornym jest zatem, że wskazana „nota księgowa”, będąc rodzajem dokumentu rachunkowego spełnia również warunki konieczne dla uznania jej za cywilnoprawne wezwanie do zapłaty z art. 455 k.c. (por. wyrok SN z 9.07.2020 r. V CSK 480/18), stosowne oświadczenie w niej zawarte dotarło do adresata (k. 253-253v) i pismo zostało podpisane przez osobę, co do której istnieje domniemanie udzielenia jej przez pracodawcę stałego pełnomocnictwa do dokonywania takich czynności. W judykaturze wskazuje się zasadnie i stanowisko to podziela Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym sprawę, że w odniesieniu do osób prawnych – przedsiębiorców o dużych rozmiarach, których działalność wymaga wystawiania setek i tysięcy faktur lub wezwań do zapłaty – nieracjonalne i godzące w płynność obrotu gospodarczego byłoby zakładanie każdorazowego podpisywania takich dokumentów przez osoby formalnie uprawnione do reprezentacji osoby prawnej, natomiast zatrudnianie osób na stanowiskach, z pełnieniem których wiąże się wystawianie lub wysyłanie takich dokumentów jest zawsze równoznaczne z udzieleniem im stałego pełnomocnictwa do dokonywania takich czynności w imieniu osoby prawnej (wyrok SN z 23.10.2001 r. I CKN 323/99 OSNC 2002/7-8/94). Okoliczność ta nie budziła również wątpliwości u stron procesu, powódka nie kwestionowała legitymacji osoby podpisującej analizowane wezwanie do zapłaty ( vide odpowiedź na to wezwanie, k. 254). Następnie, pismem z dnia 3.03.2021 r. podpisanym przez pełnomocnika pozwanej – Dyrektora Generalnego Oddziału (...) – pozwana złożyła powódce oświadczenie o potrąceniu m.in. wierzytelności w kwocie 105914,12 zł z wierzytelnością powódki wynikającą z faktury (...) (poz. 164 załącznika do pisma, k. 258-259), powódka nie zaprzeczyła otrzymaniu pisma, natomiast kwestionowała skuteczność potrącenia wobec niedołączenia pełnomocnictwa dla osoby podpisującej oświadczenie o potrąceniu i w toku całego procesu na tym aspekcie koncentrowała swoją uwagę. Pozwana złożyła do kat sprawy stosowny dokument pełnomocnictwa (k. 203), objęty wcześniejszymi rozważaniami Sądu Apelacyjnego, natomiast nawet jego brak nie prowadziłby w realiach niniejszej sprawy do uwzględnienia zarzutów apelującej. Nie sposób wywieść z obowiązującego statutu cywilnego istnienia normy prawnej uzasadniającej żądanie powódki, by pełnomocnik materialny podmiotu stosunku cywilnoprawnego przy składania oświadczenia woli o charakterze materialnym miał obowiązek wykazywać, co do zasady, swe pełnomocnictwo dokumentem. Z istoty pełnomocnictwa ( art. 98 i nast. k.c. ) pełnomocnik jest wyposażony przez mocodawcę w uprawnienie do dokonania czynności prawnej w imieniu i ze skutkiem dla mocodawcy i w praktyce obrotu termin „pełnomocnictwo” używany jest zarówno jako równoważnik słowa „umocowanie”, oznaczenie czynności prawnej będącej źródłem umocowania lub dokument ucieleśniający ową czynność prawną. Z tych względów, na gruncie prawa materialnego dla oceny skuteczności działania osoby podającej się za pełnomocnika oraz zakresu jej umocowania należy mieć na względzie, że oświadczenie woli mocodawcy o udzieleniu pełnomocnictwa o określonej treści może zostać złożone albo w sposób wyraźny, albo dorozumiany (M.Pazdan w [red.] Z.Radwański „System prawa cywilnego. Prawo cywilne – część ogólna. Tom 2, 2008 r. s. 515, nb151). W reprezentatywnym piśmiennictwie i judykaturze wskazuje się również, że udzielenia pełnomocnictwa można doszukiwać się też w tolerowaniu przez mocodawcę działania innej osoby w jego imieniu, jako specyficznej formy dorozumianego pełnomocnictwa ( op. cit., nb 152; orzecz. SN z 19.02.1937 r. II C 2530/06 OSP 1937/738). W konsekwencji, wiedza podmiotu o takim działaniu osoby podającej się za jej pełnomocnika i zaniechanie sprzeciwu wobec takiego działania stanowi konkludentne udzielenie pełnomocnictwa, gdyż ujawnia wolę mocodawcy do umocowania [pełnomocnika] zarówno wobec niej, jak i osoby względem której dokonano czynności w imieniu mocodawcy (wyrok SA w Krakowie z 24.08.1995 r. I ACr 410/95 TPP 2003/4/107; wyrok SA w Katowicach z 3.07.1992 r. I ACr 323/92 OSA 1993/7/47). In casu , w świetle bezspornej postawy pozwanej spółki prezentowanej w toku procesu jednoznaczne jest, że zarówno wezwanie do zapłaty, jak też oświadczenie o potrąceniu zostało złożone w jej imieniu przez osoby, którym pozwana chciała i chce nadal udzielić takiego umocowania zarówno w aspekcie podmiotowym, jak też przedmiotowym. Należy mieć tu na względzie podnoszoną przez świadków wieloletnią praktykę współpracy stron i niekwestionowane nigdy przez pozwaną umocowanie osoby podpisującej oświadczenia o potrąceniu do reprezentowania jej w stosunkach z kontrahentami. Chybione jest, zatem stanowisko powódki kontestującej obecnie zarówno sam fakt umocowania pełnomocnika materialnego pozwanej, jak też zakres tego umocowania. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę nie ma wątpliwości, że wezwanie do zapłaty opisane powyżej, jak też oświadczenie o potrąceniu złożone powódce zostały dokonane skutecznie, wywołując określone (opisane uprzednio) skutki w sferze materialnoprawnej stron stosunku umownego. Z tych względów, na podstawie art. 385 k.p.c. apelacja podlegała oddaleniu w całości. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego uzasadnia art. 98 § 1, 1 1 , 3 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia MS z 5.11.2015 r. (Dz.U., poz. 1800 ze zm.).