Pełny tekst orzeczenia

I ACA 1293/24

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 7 kwietnia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Sławomir Jurkowicz
Protokolant: Katarzyna Loba
po rozpoznaniu w dniu 7 kwietnia 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa H. X.
przeciwko (...) S.A. we H.
o zapłatę i ustalenie
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 23 listopada 2023 r. sygn. akt I C 1700/22
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że :
- w punkcie II oddala powództwo ponad zasądzoną w nim kwotę 49 050,74 zł (czterdzieści dziewięć tysięcy pięćdziesiąt złotych 74/100) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 października 2022 r. do dnia zapłaty;
- w punkcie III zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 2 147,76 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;
2. oddala apelację w pozostałym zakresie;
3. znosi pomiędzy stronami koszty postępowania apelacyjnego.
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z 23 listopada 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił, że umowa kredytu hipotecznego nominowanego do CHF nr (...)zawarta 26 września 2005 r. między powodem H. X. a (...) S.A. we H., którego następcą prawnym jest strona pozwana (...) S.A. we H., jest nieważna (pkt I); zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 199.200,72 zł wraz z odsetkami ustawowy za opóźnienie liczonymi od 25 października 2022 r. do dnia zapłaty (pkt II) oraz zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 11.834 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty (pkt III).
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia fatyczne poczynione przez Sąd Okręgowy jak na k. 143v.-147v.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana, która zaskarżyła wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi apelująca zarzuciła naruszenia przepisów postępowania oraz prawa materialnego, skonkretyzowane na str. 1-5 apelacji (k. 164-166). W oparciu o powyższe zarzuty apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych.
W zakresie postępowania dowodowego, w oparciu o art. 380 k.p.c., wniosła o reasumpcję postanowienia Sądu pierwszej instancji o pominięciu dowodu i konsekwentnie – na podstawie art. 382 k.p.c. – o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości i finansów – celem wykazania okoliczności szczegółowo opisanych jak w odpowiedzi na pozew.
W odpowiedzi na apelację (k. 188 i n.) powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od strony pozwanej na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej okazała się skuteczna w zakresie podniesionego zarzutu potrącenia należności powoda zgłoszonej w pozwie i w dalszych jego modyfikacjach z należnością pozwanej z tytułu zwrotu wypłaconego powodowi kapitału kredytu. W pozostałym zakresie apelacja pozwanej, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu.
Podstawą rozpoznania apelacji były zatem ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.
Jeżeli chodzi o zgłoszony w apelacji ponowny wniosek o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego to dowód taki był irrelewantny dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c.) i zmierzał jedynie do przedłużenia postępowania (art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c.). Bez znaczenia pozostawały kwestie związane z praktyką rynkową w zakresie stosowania tabel kursowych, czy realiami funkcjonowania kredytów walutowych w Polsce. Istotne bowiem dla rozstrzygnięcia są postanowienia zawartej umowy, a nie sposób jej wykonywania. Postanowienia umowy nie opisują zaś mechanizmu ustalania przez Bank kursów CHF, a zatem bank w zakresie kształtowania stosowanych kursów pozostawał niczym niezwiązany. Skoro przy badaniu abuzywności klauzul umownych istotna jest ich treść, nie zaś sposób wykonania umowy w oparciu o te postanowienia, to badanie tego, czy pozwany Bank w rzeczywistości stosował kursy rynkowe pozostawało nieistotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.
Mając to na względzie Sąd Apelacyjny uznał, że podnoszone w powyższym zakresie zarzuty naruszenia prawa procesowego (art. 235 2 § 1 pkt 3 k.p.c. w zw. z art. 227 w zw. z art. 278 § 1 k.p.c.) oraz skorelowany z nim wniosek o weryfikację niezaskarżalnego postanowienia, w trybie art. 380 k.p.c., a także o uzupełnienie postępowania dowodowego (art. 382 k.p.c.), nie zasługują na uwzględnienie. Dlatego też na rozprawie apelacyjnej w dniu 7 kwietnia 2026 r. ów wniosek Sąd Apelacyjny pominął.
W ocenie Sądu Apelacyjnego nieuzasadniony pozostawał zarzut strony pozwanej dotyczący naruszenia art. 233 §1 k.p.c. poprzez przekroczenie przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, ocenę dowodów z naruszeniem zasad doświadczenia życiowego, powszechnie przyjętymi regułami logiki oraz w sposób nieobiektywny, wybiórczy i ukierunkowany na wykazanie obranych tez. Tak sformułowany zarzut zmierza do zakwestionowania podstawy faktycznej orzeczenia, która każdorazowo stanowi punkt odniesienia dla zastosowania norm prawa materialnego w procesie subsumpcji. Niepełne lub nieprawidłowe ustalenia faktyczne z reguły implikują błędne zastosowanie przepisów prawa materialnego, co skutkuje wydaniem orzeczenia nieodpowiadającego prawu. Analiza przedmiotowego zarzutu apelacji prowadziła jednakże do jednoznacznego wniosku, że choć apelująca zdefiniowała go jako uchybienie przepisom postępowania oraz błędne ustalenia faktyczne, to w rzeczywistości odnosi się on do materialno-prawnej oceny faktów relewantnych dla rozstrzygnięcia dokonanej przez Sąd I instancji. Zarówno ocena ważności postanowień spornej umowy stron normujących essentialia negotti (kwoty i waluty kredytu), a w konsekwencji ważności całej umowy kredytu, charakteru tejże umowy oraz abuzywności poszczególnych postanowień umowy w zakresie klauzul przeliczeniowych nie stanowiły domeny ustaleń co do faktów, lecz były przejawem dokonanych przez Sąd Okręgowy ocen prawnych motywowanych poglądami doktryny oraz judykatury, a zatem ich skuteczne zakwestionowanie w drodze apelacji nie mogło nastąpić w drodze zgłoszenia zarzutu o charakterze procesowym.
Nadmienić należało, że na gruncie sporów kredytobiorców będących konsumentami z bankami dotyczących abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowach indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej (z reguły franka szwajcarskiego) oraz nieważności tychże umów, do ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia należy przede wszystkim zaliczyć fakt zawarcia umowy, literalną treść umowy oraz załączników stanowiących jej integralną część, przekazanie do dyspozycji konsumentów określonych środków pieniężnych, dokonywanie spłaty kolejnych rat przez kredytobiorców oraz ewentualnie złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy, jeżeli takie miało miejsce. Rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności tychże umów oraz abuzywności ich postanowień, a także zasad rozliczeń między kredytobiorcami, a bankiem, jakkolwiek dokonywane każdorazowo w oparciu o poczynione w konkretnej sprawie ustalenia faktyczne, stanowi przejaw ocen prawnych poczynionych przez Sąd w zakresie zasadności zastosowana określonych norm prawa materialnego.
Konstatując stwierdzić należy, iż ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji pozostawały prawidłowe i wszechstronne, wobec czego zostały zaaprobowane i podzielone przez Sąd Apelacyjny, który uczynił je podstawą swojego rozstrzygnięcia.
Zupełnie chybiony był zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. w zw. z art. 365 § 1 k.p.c. Sąd pierwszej instancji w pkt I wyroku jednoznacznie ustalił nieważność umowy kredytu zawartej między stronami w dniu 26 września 2005 r., a rozstrzygnięcie to – jako element sentencji – wiąże strony i sąd (art. 365 § 1 k.p.c.). Formułowanie w apelacji zarzutu opartego na twierdzeniu o braku interesu prawnego z art. 189 k.p.c. pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią zaskarżonego wyroku i świadczy o pominięciu jego zasadniczego rozstrzygnięcia. Zarzut ten ma zatem charakter wyłącznie polemiczny i nie może odnieść zamierzonego skutku.
Przedmiotem dalszej części czynionych rozważań pozostawały zgłoszone w apelacji strony pozwanej zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego, których przedmiotem była zarówno nieprawidłowa, zdaniem apelującej, ocena nieważności spornej umowy kredytu, jak i ocena prawna skutków abuzywności postanowień umowy tj. klauzul przeliczeniowych.
Sąd Odwoławczy w całości podziela stanowisko Sądu I instancji, co do nieważności spornej umowy zawartej pomiędzy stronami, która z kolei była wynikiem występowania w tejże umowie klauzul abuzywnych dotyczących indeksacji do franka szwajcarskiego, a których eliminacja z tej umowy uniemożliwiała dalsze jej funkcjonowanie w sposób zamierzony przez strony. Podnoszone w tej kwestii zarzuty apelacji nie zasługiwały na uwzględnienie i nie mogły skutkować zmianą rozstrzygnięcia. Stanowisko, zgodnie z którym abuzywność klauzul indeksacyjnych może skutkować z podanych powyżej przyczyn nieważnością umowy, jest już ugruntowane w orzecznictwie i przyjmowane w wielu orzeczeniach, natomiast apelująca podnosi te same zarzuty, które już wielokrotnie w licznych orzeczeniach były omawiane. Sąd Odwoławczy podzielając w całości stanowisko Sądu Okręgowego w tym zakresie nie widzi przy tym potrzeby ponownego przytaczania argumentacji wyrażonej przez Sąd I instancji (art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c.).
Pokrótce jedynie wskazać należy, że Sąd Apelacyjny w pełni podzielił również dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę abuzywności postanowień umowy kredytu hipotecznego nominowanego do CHF nr (...)z 26 września 2005 r. w zakresie klauzul przeliczeniowych. Zakwestionowane przez powoda postanowienia: § 2 ust. 1 w zw. z § 3 ust. 2 oraz § 5 ust. 3, 4 i 5, § 11 ust. 4 umowy oraz § 9 ust. 3 regulaminu dotyczyły mechanizmu ustalania kursu waluty, stanowiąc tym samym narzędzie waloryzacji kredytu i wyznaczały wysokość zobowiązania powoda względem pozwanego Banku. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumentów. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumentów, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Bank uprawniony został do samodzielnego określania danych istotnie wpływających na wymiar zobowiązania drugiej strony. Występowała przy tym istotna nierównowaga informacyjna. Kredytobiorcy nie mieli bieżącego dostępu do niezbędnych dla ustalania kursu parametrów, a bank stosował własną tabelę, co dodatkowo uniemożliwiało skuteczną kontrolę zastosowanego kurs (por. także wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; z 19 września 2018 r., I CNP 39/17; z 24 października 2018 r., II CSK 632/17; z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17; z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 30 września 2020 r., I CSK 556/18).
Sąd Okręgowy dokonał wyczerpującej, szczegółowej i metodycznej oceny zakwestionowanych postanowień umownych przez pryzmat dyspozycji art. 385 1 k.c. i prawidłowo uznał, że są one w sposób oczywisty sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. Klauzule przeliczeniowe pozostawały nieczytelne, niejasne i niejednoznaczne, a w oparciu o ich treść przeciętny konsument nie był w stanie określić całkowitej kwoty zadłużenia oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Warunki określania kursu kupna i sprzedaży waluty przez Bank były niezrozumiałe i nieweryfikowalne przez kredytobiorców. Bezsporny pozostawał przy tym fakt, iż powód zawierając sporną umowę był konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c.
Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, że strona pozwana nie zrealizowała wobec powoda obowiązku informacyjnego w sposób właściwy. Co więcej, pozwany Bank nigdy nie twierdził, ani nie próbował twierdzić, że pouczał swoich klientów – konsumentów, że zaciągają zobowiązanie w bardzo niebezpiecznej walucie, jaką jest frank szwajcarski. Wynikało to z faktu, że Bank, pomimo posiadania wiadomości w tym zakresie, których na próżno domagać się od przeciętego konsumenta, nie poinformował powoda o sztucznie utrzymywanym przez Narodowy Bank Szwajcarii kursie CHF, która to informacja w ocenie Sądu Apelacyjnego miała zasadnicze znaczenie dla oceny ryzyka walutowego związanego z zaciągnięciem spornego zobowiązania. Pokazała to rzeczywistość, bowiem faktem powszechnie znanym jest to, że do bardzo duże wzrostu kursu tej waluty doszło w wyniku uwolnienia przez Narodowy Bank Szwajcarii kursu franka szwajcarskiego. W konsekwencji tym bardziej określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z tego rodzaju kredytami okazało się całkowicie nietrafione. W zaleceniach Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego z 21 września 2022 r. dotyczących kredytów walutowych wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny, bo oferowany w „najbardziej stabilnej walucie świata” (tak: SN w wyroku z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18). O powyższym Bank z całą pewnością powoda nie informował, zatem obowiązek informacyjny nie został zrealizowany. Ponadto godzi się podkreślić, iż powyższa ocena dotyczy łącznie tak „klauzuli ryzyka walutowego”, jak i „klauzuli kursowej”, które muszą być stosowane łącznie, aby miały jakikolwiek sens. W sytuacji, gdyby sąd usunął wyłącznie klauzulę kursową, pozostawiając indeksacyjną, to w istocie nie byłoby wiadomo, po jakim kursie należy dokonywać przeliczeń.
W kontekście powyższego warto przytoczyć wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18). Jak wynika z jego uzasadnienia, w toku postępowania pozwany Bank usiłował bezskutecznie uzasadniać koncepcję zmierzającą do rozdzielenia klauzuli indeksacyjnej (klauzuli ryzyka walutowego) oraz klauzuli kursowej. Jak słusznie zauważył jednak Sąd Najwyższy, odnosząc się do poglądu wyrażonego w sprawie przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, „Sąd Apelacyjny (…) wzmiankując o problemie „kursowym” – zdaje się ujmować postanowienia niedozwolone, podobnie jak Sąd Okręgowy, wąsko jako postanowienia (ew. ich części) przewidujące jednostronne określenie przez Bank kursu wymiany waluty (Tabel kursów), bez wskazania jasnych i zrozumiałych kryteriów, którymi będzie się kierował (…), i odróżniać je od postanowień (ich części) przewidujących sam mechanizm przeliczenia (…). Należy jednak zauważyć, że bez unormowania kursu miarodajnego dla poszczególnych przeliczeń, przeliczenia te nie mogą być dokonane, a postanowienia „przeliczeniowe” – wywrzeć skutku”.
Identycznie zapatrywanie Sąd Najwyższy wyraził również w wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17), w którym stwierdził, iż „Eliminacja klauzuli indeksacyjnej obejmuje wszystkie postanowienia umowy, które się na nią składają (…). Zauważyć należy bowiem, że mogą one funkcjonować tylko łącznie – w umowie kredytu indeksowanego do waluty obcej przeliczenie wypłaconej kwoty kredytu na walutę obcą przy wypłacie kredytu służy temu, by można było ustalić wysokość zadłużenia i w konsekwencji wysokość pozostających do spłaty rat kredytu (w walucie obcej). Jeżeli zaś raty mogą być spłacane wyłącznie w walucie polskiej, konieczne jest również określenie sposobu przeliczenia raty kredytu na tę walutę. Eliminacja któregokolwiek z tych przeliczników przy zachowaniu konstrukcji, w której kredyt wypłacany jest spłacany w walucie polskiej, sprawia, że niemożliwe jest stosowanie drugiego z nich”.
Zauważyć także należy, że zarzuty powoda dotyczyły nieprzejrzystości całego mechanizmu indeksacji, a nie tylko sposobu kształtowania kursów stosowanych do przeliczeń. Nieprzejrzysty, niejednoznaczny i nieuczciwy w niniejszej sprawie był cały mechanizm indeksacji przewidziany umową, a nie tylko te fragmenty postanowień, które odnoszą się do tabeli kursowych Banku.
W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższe klauzule waloryzacyjne określały główny przedmiot świadczenia, czego apelująca nie kwestionowała. Wbrew jednak jej wywodom zawartym w apelacji nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Odwoławczy w pełni podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że postanowienia umowy kredytu zawartej pomiędzy stronami, w zakresie dotyczącym klauzul indeksacyjnych, wbrew twierdzeniom pozwanego Banku, nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, skoro w chwili zawarcia umowy powód nie była w stanie określić kwoty, jaką miała obowiązek w przyszłości świadczyć. Brak jednoznaczności wynikał niewątpliwie z odwołania do tabeli kursów pozwanego Banku, skoro wysokość świadczeń każdej ze stron uzależniona została od kursu waluty ustalanego przez pozwany Bank, przy czym kurs ten jest zmienny i możliwy do określenia dopiero w momencie spełniania świadczenia. Postanowienia określające główne świadczenia stron mogą być zaś oceniane pod kątem ich nieuczciwego charakteru, jeżeli nie zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, jak było w okolicznościach badanego przypadku.
Sąd I instancji dokonał prawidłowej wykładni przepisu art. 385 1 k.c. i trafnie zdefiniował postanowienia o niedozwolonym (abuzywnym) charakterze, których wyeliminowanie skutkować musiało upadkiem całej umowy.
Stanowisko to aktualnie jest powszechnie akceptowane w orzecznictwie, na co słusznie wskazał Sąd I instancji. Sąd Apelacyjny podzielił przy tym stanowisko Sądu I instancji co do braku możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Opowiedzenie się za odmiennym stanowiskiem skutkowałoby zmianą charakteru stosunku prawnego, na który strony się zgodziły. Powód zaś ewidentnie i jednoznacznie zmierzała do ustalenia nieważności spornej umowy, co skutkowało w konsekwencji jej upadkiem.
W niniejszej sprawie nie można było się w szczególności zgodzić z założeniem strony pozwanej, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany pozostawał art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej. Dyspozycja przytoczonego przepisu, w cenie Sądu Apelacyjnego, w ogóle nie odnosiła się do sytuacji faktycznej, z jaką mieliśmy do czynienia w rozpoznawaj sprawie.
Wskazać przy tym należy, iż Sąd Najwyższy dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z 27 lipca 2021r., V CSKP 49/21, wskazał, że nieuprawnione jest zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez Sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi Dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych.
Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podzielił pogląd prezentowany przez TSUE co do braku – co do zasady – podstaw do zastępowania przez Sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (por. wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie I., L. przeciwko (...) S.). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, Sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także niedopuszczalność takiej ingerencji Sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu indeksowanego została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez TSUE w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie. W orzeczeniu tym, Trybunał odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank (...) podkreślił, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą, a konsumentem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.
Nawet gdyby przyjąć, że wykładnia zaproponowana przez sąd odsyłający odpowiada wspólnemu sposobowi rozumienia rozpatrywanego w postępowaniu głównym warunku dotyczącego indeksacji przez strony umowy przy jej zawarciu, to jednak warunek uznany przez sąd krajowy za nieuczciwy nie powinien, na podstawie art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, być stosowany, a jego treść zmieniana. Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z dnia 4 lutego 2021 r., CDT, C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo, motyw 71).
Konstatując swoje rozważania TSUE wskazał, że w świetle całości powyższych rozważań należy uznać, że art. 5 i 6 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą, a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej Dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron.
Wreszcie całkowicie bezzasadne jawiły się zarzuty naruszenia art. 69 ustawy – Prawo bankowe w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. (pkt 3) oraz art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 5 i art. 76 Prawa bankowego (pkt 4). Nie sposób podzielić stanowiska apelującego, jakoby sama konstrukcja umowy oraz wskazanie mechanizmu przeliczeniowego prowadziły do jej ważności. Utrwalone orzecznictwo TSUE jednoznacznie wskazuje, że kluczowe znaczenie ma nie tyle formalne wskazanie mechanizmu indeksacji, lecz jego transparentność oraz brak przyznania przedsiębiorcy swobody kształtowania świadczenia konsumenta (por. wyroki: C-26/13, C-118/17, C-260/18). W sytuacji, gdy postanowienia umowy odsyłają do tabel kursowych ustalanych jednostronnie przez bank, bez określenia obiektywnych i weryfikowalnych kryteriów ich ustalania, dochodzi do naruszenia równowagi kontraktowej i sprzeczności z naturą stosunku zobowiązaniowego (art. 353 1 k.c.), co uzasadnia ich eliminację jako abuzywnych, a w konsekwencji – przy braku możliwości dalszego wykonywania umowy – prowadzi do jej nieważności (art. 58 § 1 k.c.; por. także wyrok Sąd Najwyższy z 11.12.2019 r., V CSK 382/18).
Odwoływanie się przez skarżącego do art. 69 Prawa bankowego jest chybione, albowiem przepis ten określa elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu, nie zaś dopuszczalność konstruowania mechanizmów pozwalających jednej stronie na jednostronne i nieweryfikowalne określanie wysokości świadczenia drugiej strony. Samo wskazanie kwoty kredytu i zasad jego przeliczenia nie usuwa wady polegającej na pozostawieniu bankowi swobody w ustalaniu kursów walut, co wielokrotnie podkreślano w judykaturze (por. uchwała Sąd Najwyższy z 28.04.2022 r., III CZP 40/22).
Równie bezzasadny pozostaje zarzut dotyczący zmiennego oprocentowania. Brak precyzyjnych, jednoznacznych i weryfikowalnych kryteriów zmiany oprocentowania prowadzi do przyznania bankowi niedopuszczalnej swobody w kształtowaniu wysokości świadczenia kredytobiorcy, co pozostaje sprzeczne zarówno z art. 69 ust. 2 pkt 5 Prawa bankowego, jak i z art. 76 tej ustawy, a także z zasadą przejrzystości wynikającą z art. 385 1 § 1 k.c. i dyrektywy 93/13. W orzecznictwie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej konsekwentnie wskazuje się, że warunki umowne dotyczące głównych świadczeń stron muszą być sformułowane w sposób jednoznaczny i pozwalający konsumentowi na ocenę konsekwencji ekonomicznych (por. wyrok C-186/16).
W realiach niniejszej sprawy postanowienia umowy nie zawierały takich kryteriów, a zatem nie eliminowały ryzyka arbitralnego działania banku. Twierdzenia apelującego o rzekomym „braku dowolności” pozostają w oczywistej sprzeczności z treścią tych postanowień i stanowią jedynie polemikę z prawidłową oceną Sądu pierwszej instancji.
W konsekwencji powyższych rozważań Sąd Apelacyjny uznał za bezzasadne wszystkie zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa materialnego, a traktujące o wadliwej ocenie abuzywności klauzul przeliczeniowych oraz nieważności spornej umowy.
Zatem ocena Sądu Okręgowego sprowadzająca się do ustalenia, że umowa jest nieważna na skutek braku możliwości jej wykonywania po uznaniu za bezskuteczne postanowień przedmiotowo istotnych, które nie wiążą powoda, była prawidłowa i wbrew błędnemu przekonaniu apelującej realizowała w pełni postanowienia Dyrektywy Rady nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. i orzecznictwo TSUE w tym zakresie.
Nieważność umowy uprawniała pozwany Bank do żądania zwrotu wypłaconego powodowi kapitału, zaś powód zyskał uprawnienie do żądania zwrotu świadczeń dokonanych w wykonaniu tej umowy, jako nienależnych, a to w oparciu o art. 410 §1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Umowa kredytu okazała się nieważna ex tunc, stronie pozwanej przysługuje więc roszczenie – kondykcja – o zwrot wypłaconego kapitału, a powodowi roszczenie o zwrot spełnionych przez nią na poczet nieważnej umowy świadczeń. Roszczenie o zapłatę powód oparł na akceptowanej przez Sąd teorii dwóch kondykcji, zgodnie z którą roszczenie każdej ze stron nieważnej umowy o zwrot spełnionych przez nie nienależnie świadczeń traktuje się jako roszczenia niezależne od siebie. Każda ze stron jest zobowiązania do zwrotu uzyskanego nienależnie świadczenia na mocy odrębnych jednostronnie zobowiązujących stosunków prawnych. Wzajemne rozliczenie możliwe jest jedynie w drodze potrącenia. Powód jako kredytobiorca zobowiązany jest więc do zwrotu otrzymanego kapitału, natomiast pozwany jako kredytodawca zobowiązany jest do zwrotu sumy spłaconych rat.
W tym zakresie częściowo zasadny okazał się zarzut apelacji kwestionujący prawidłowość dokonanego przed Sądem Okręgowym zarzutu potrącenia, w szczególności co do chwili powstania wymagalności wierzytelności pozwanego, a także formy i sposobu złożenia oświadczenia o potrąceniu.
Nieprawidłowe było stanowisko Sądu Okręgowego, który odmówił skuteczności potrąceniu wyłącznie z tej przyczyny, że zostało ono zgłoszone przy jednoczesnym kwestionowaniu przez pozwanego nieważności umowy kredytu. Taka ocena pozostaje sprzeczna zarówno z treścią art. 498 § 1 i 2 k.c. oraz art. 499 k.c., jak i z aktualną konstrukcją zarzutu potrącenia, ukształtowaną w oparciu o art. 203 1 k.p.c. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem dopuszczalne jest podniesienie zarzutu potrącenia w sposób ewentualny, tj. na wypadek nieuwzględnienia zasadniczej linii obrony, o ile pozwany nie kwestionuje istnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia (por. uchwała Sądu Najwyższego z 25 września 2024 r., III CZP 2/24; wyrok Sądu Najwyższego z 8 października 2025 r., I CSK 345/25). Z kolei w wyroku z dnia 5 października 2018 r., sygn. akt I CSK 629/17, Sąd Najwyższy uznał, że dopuszczalne jest i nie stanowi zakazanego potrącenia pod warunkiem dokonanie przez pozwanego ewentualnego potrącenia swej wzajemnej wierzytelności, tj. potrącenia jej tylko na wypadek, gdyby objęta żądaniem pozwu wierzytelność, którą kwestionuje, została uznana przez sąd za uzasadnioną. Uzasadniając stanowisko Sąd Najwyższy zauważył, że „W wyroku z dnia 14 listopada 2008 r., (V CSK 169/08) Sąd Najwyższy wyraził pogląd jeszcze dalej idący, tj. wychodząc z trafnego założenia, że zarzut potrącenia jest środkiem obrony wskazał, iż jego podniesienie nie może stawiać pozwanego w gorszej sytuacji procesowej niż ta, w której znajdowałby się w procesie, gdyby z niego nie skorzystał. Samo oświadczenie o potrąceniu nie może bowiem wykreować nieistniejącej wierzytelności powoda, a jego skutkiem może być jedynie umorzenie wierzytelności wzajemnie istniejących”. Tym samym, należy odróżnić potrącenie jako oświadczenie woli wierzyciela będącego dłużnikiem wzajemnym dłużnika, wywołujące skutek materialnoprawny w postaci umorzenia zobowiązania, od zarzutu potrącenia jako środka obrony mającego postać czynności wierzyciela, polegającej na złożeniu po dokonaniu potrącenia oświadczenia procesowego powołującego się na jego następstwa (patrz: uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 25 lipca 2019 r. III CZP 18/19). Ewentualny zarzut potrącenia polega zatem na złożeniu oświadczenia przez wierzyciela, że przysługuje mu wierzytelność, przy czym oświadczenie to połączone jest z zaprzeczeniem istnienia wierzytelności wzajemnej, przy jednoczesnym wskazaniu, że gdyby okazało się, iż taka wierzytelność istnieje to przez potrącenie to doszło do jej umorzenia, choćby w części.
W realiach niniejszej sprawy pozwany w odpowiedzi na pozew przedstawił do potrącenia wierzytelność w kwocie 150.149,98 zł tytułem zwrotu kapitału udostępnionego powodowi na podstawie umowy kredytu z dnia 26 września 2005 r., a oświadczenie to zostało doręczone powodowi wraz z odpisem odpowiedzi na pozew, co odpowiada wymogom z art. 499 k.c. w zw. z art. 61 § 1 k.c. Bezsporne jest przy tym, że zgodnie z § 2 ust. 1 umowy kredytowej całkowita kwota kapitału wynosiła 152.296,03 zł, jednak pozwany ograniczył zakres potrącenia do kwoty 150.149,98 zł. Skoro potrącenie jest jednostronną czynnością materialnoprawną, której skutki wyznacza treść oświadczenia woli, to sąd związany jest zakresem tego oświadczenia i nie może przypisać mu skutku wykraczającego poza wskazaną przez stronę kwotę.
Zasadne było zatem przyjęcie, że wierzytelność pozwanego w kwocie 150.149,98 zł, stanowiąca część wypłaconego powodowi kapitału, była wierzytelnością istniejącą, jednorodzajową i zdatną do potrącenia. W świetle art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c., w razie nieważności umowy każdej ze stron przysługuje odrębne roszczenie restytucyjne o zwrot spełnionego świadczenia. Zasada ta została jednoznacznie potwierdzona w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), a następnie rozwinięta w uchwale z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22). Skoro powód dochodził w niniejszym postępowaniu zapłaty kwoty 199.200,72 zł jako świadczenia nienależnego, to po stronie pozwanego powstało odpowiadające jej roszczenie o zwrot kapitału, które mogło zostać przedstawione do potrącenia.
W konsekwencji, na podstawie art. 498 § 2 k.c., wierzytelność powoda uległa umorzeniu do wysokości wierzytelności niższej, tj. do kwoty 150.149,98 zł. Po dokonaniu potrącenia z dochodzonej przez powoda kwoty 199.200,72 zł do zasądzenia pozostawała różnica w wysokości 49.050,74 zł.
Nie zasługiwał natomiast na uwzględnienie zarzut potrącenia obejmujący kwotę dochodzoną przez pozwanego tytułem wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. W świetle przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu rozliczenie stron nieważnej umowy ogranicza się do zwrotu świadczeń spełnionych bez podstawy prawnej. Niedopuszczalne jest konstruowanie dodatkowego roszczenia o charakterze wynagrodzenia, które prowadziłoby do częściowej restytucji skutków nieważnej umowy na korzyść przedsiębiorcy. Stanowisko to zostało jednoznacznie potwierdzone w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 15 czerwca 2023 r. (C-520/21), a także znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. uchwała z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21; uchwała z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22).
Reasumując, zarzut potrącenia był skuteczny wyłącznie w zakresie kwoty 150.149,98 zł, natomiast w pozostałej części podlegał oddaleniu. Skutkowało to koniecznością zmiany zaskarżonego wyroku przez obniżenie zasądzonego na rzecz powoda świadczenia z kwoty 199.200,72 zł do kwoty 49.050,74 zł.
Zmiana zaskarżonego wyroku wymaga reformacji rozstrzygnięcia o kosztach postępowania przed Sądem I instancji. O kosztach tych należało orzec na podstawie art. 100 k.p.c., uznajć, że stosunkowo je rozdzielając, skoro każda ze stron utrzymała się ze swoim stanowiskiem jedynie w części. Punktem odniesienia dla tego rozliczenia była wartość przedmiotu sporu, określona po na kwotę 351.497 zł. Jednocześnie po stronie powoda za wygraną należało uznać zarówno zasądzone świadczenie w kwocie 49.050,74 zł, jak i wartość żądania o ustalenie, odnoszoną do wartości kapitału kredytu wynoszącej 152.296,03 zł. Oznacza to, że powód wygrał sprawę co do kwoty 201.346,77 zł, tj. w 57,28%, natomiast pozwany utrzymał się ze swoim stanowiskiem w 42,72%.
Po stronie powoda koszty procesu obejmowały opłatę od pozwu w kwocie 1.000 zł, opłatę skarbową od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w stawce minimalnej właściwej dla wartości przedmiotu sporu, tj. 10.800 zł. Łącznie koszty poniesione przez powoda wyniosły zatem 11.817 zł. Przy uwzględnieniu stopnia wygrania sprawy przez powoda (57,28%) należna mu część tych kosztów wynosi 6.768,78 zł.
Z kolei po stronie pozwanego koszty procesu obejmowały wynagrodzenie pełnomocnika w stawce minimalnej w wysokości 10.800 zł wraz z opłata skarbową od pełnomocnictwa (17 zł). Przy uwzględnieniu stopnia wygrania sprawy przez pozwanego (42,72%) odpowiadająca temu część kosztów wynosi 4.621,02 zł.
Po wzajemnym skompensowaniu należnych stronom części kosztów procesu różnica pomiędzy kwotą przysługującą powodowi a kwotą należną pozwanemu wynosi 2.147,76 zł (6.768,78 zł – 4.621,02 zł).
W świetle powyższych okoliczności Sąd Apelacyjny, po myśli art. 386 § 1 k.p.c., zmienił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w punkcie II i III w sposób opisany w punkcie 1 sentencji.
W pozostałym zakresie apelacja strony pozwanej okazała się bezzasadna i jako taka podlegała oddaleniu, o czym na podstawie art. 385 k.p.c., orzeczono w punkcie 2 sentencji wyroku.
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego w punkcie 3 sentencji wyroku, oparto o treść art. 100 k.p.c. uznając, iż na tym etapie postępowania zakres wygranej do przegranej każdej ze stron kształtował się jak powyżej wskazano, ale przy uwzględnieniu wysokości poniesionych przez stronę pozwaną kosztów postępowania apelacyjnego w istocie koszty obu stron okazały się porównywalne i tym samym uzasadniały wzajemne ich zniesienie.
Sławomir Jurkowicz
ZARZĄDZENIE
1 (...).
2. (...).
3. (...).