XIV K 67/07

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w WarszawieWarszawa2014-09-02
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko mieniuŚredniarejonowy
oszustwoubezpieczeniakradzieżsfingowanieformy wtryskowewartość przedmiotu sporuodpowiedzialność karnapostępowanie karne

Sąd skazał oskarżonych za wyłudzenie odszkodowania poprzez sfingowanie kradzieży samochodu z cennym ładunkiem form wtryskowych, uznając ich winę na podstawie zeznań świadków i dowodów rzeczowych.

Sprawa dotyczy wyłudzenia odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej poprzez sfingowanie kradzieży samochodu ciężarowego z 16 paletami form wtryskowych o wartości około 800 000 złotych. Oskarżeni M. Z. (2) i P. Z. przyznali się do udziału w procederze, opisując szczegółowo plan działania i rolę A. P. (1). Sąd uznał ich wyjaśnienia za wiarygodne, potwierdzone dowodami telefonicznymi i rzeczowymi, a także zeznaniami innych świadków. Oskarżony R. S. (1) został uznany za świadomego planu i współdziałającego w wyłudzeniu odszkodowania, mimo zaprzeczania zarzutom.

Sąd ustalił, że oskarżeni M. Z. (2) i P. Z. wzięli udział w sfingowaniu kradzieży samochodu ciężarowego z cennym ładunkiem form wtryskowych w celu wyłudzenia odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej. M. Z. (2), zatrudniony jako kierowca, miał doprowadzić do pozornej kradzieży pojazdu, a P. Z. pełnił rolę pośrednika między nim a A. P. (1), który był inicjatorem całego procederu. Sąd oparł swoje ustalenia na wyjaśnieniach oskarżonych M. Z. (2) i P. Z., które uznał za wiarygodne, ponieważ były szczegółowe, spójne i znajdowały potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym, w tym w wykazach połączeń telefonicznych, które potwierdzały kontakty między oskarżonymi i planowanie zdarzenia. Sąd odrzucił wyjaśnienia A. P. (1) i R. S. (1) jako niewiarygodne, wskazując na liczne nieścisłości i sprzeczności z innymi dowodami. Szczególną uwagę zwrócono na rolę R. S. (1), prezesa zarządu firmy, który miał być świadomy planowanej kradzieży i aktywnie działał na rzecz uzyskania odszkodowania, m.in. poprzez naciski na ubezpieczyciela i przedstawienie zawyżonych operatów szacunkowych. Sąd uznał, że R. S. (1) świadomie wykorzystał nieprawidłowości w wycenie form wtryskowych, aby wyłudzić odszkodowanie. Oskarżeni J. W. i A. W. (1) zostali skazani za pomoc w ukryciu pojazdu. Sąd szczegółowo analizował dowody dotyczące wartości form wtryskowych, operaty szacunkowe oraz zeznania świadków i biegłych, dochodząc do wniosku o winie oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Tak, doszło do wyłudzenia odszkodowania poprzez sfingowanie kradzieży.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że oskarżeni zaplanowali i wykonali fikcyjną kradzież samochodu ciężarowego z cennym ładunkiem form wtryskowych, a następnie zgłosili szkodę ubezpieczycielowi w celu wyłudzenia odszkodowania. Ustalenia oparto na zeznaniach świadków, dowodach rzeczowych i analizie telefonicznej.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

skazujący

Strona wygrywająca

Skarb Państwa

Strony

NazwaTypRola
M. Z. (2)osoba_fizycznaoskarżony
P. Z.osoba_fizycznaoskarżony
A. P. (1)osoba_fizycznaoskarżony
R. S. (1)osoba_fizycznaoskarżony
J. W.osoba_fizycznaoskarżony
A. W. (1)osoba_fizycznaoskarżony
M. Z. (1)osoba_fizycznaoskarżony
J. K.osoba_fizycznaoskarżony
(...) sp. z o.o.spółkapokrzywdzony
(...) sp. z o.o.spółkapokrzywdzony
(...) S.A.spółkaubezpieczyciel

Przepisy (2)

Główne

k.k. art. 286 § § 1

Kodeks karny

Sąd zastosował art. 286 § 1 k.k. w odniesieniu do czynu wyłudzenia odszkodowania.

k.k. art. 297 § § 1

Kodeks karny

Sąd zastosował art. 297 § 1 k.k. w odniesieniu do czynu poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Wiarygodność wyjaśnień oskarżonych M. Z. (2) i P. Z. potwierdzona dowodami rzeczowymi i analizą telefoniczną. Niewiarygodność wyjaśnień oskarżonych A. P. (1) i R. S. (1) z uwagi na sprzeczności z innymi dowodami. Istnienie zawyżonych wartości w operatach szacunkowych, które miały wprowadzić w błąd ubezpieczyciela. Świadomość R. S. (1) o planowanej kradzieży i jego aktywne działania w celu wyłudzenia odszkodowania.

Odrzucone argumenty

Argumenty obrony A. P. (1) i R. S. (1) kwestionujące ich udział w przestępstwie. Próby podważenia wiarygodności zeznań braci Z. przez innych oskarżonych.

Godne uwagi sformułowania

"sfingowanie kradzieży tira z towarem w celu wyłudzenia odszkodowania" "poświadczył nieprawdę co do faktu przeprowadzania oględzin wszystkich form" "wartość odtworzeniowa jest wartością nowo wytworzonego obiektu i nie jest jednoznaczna z rzeczywistą wartością rynkową"

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Ustalanie odpowiedzialności karnej za wyłudzenie odszkodowania, ocena wiarygodności dowodów w sprawach o oszustwo, znaczenie operatów szacunkowych w postępowaniu ubezpieczeniowym."

Ograniczenia: Specyfika stanu faktycznego sprawy, dotycząca konkretnych form wtryskowych i procederu ubezpieczeniowego.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa jest interesująca ze względu na złożoność intrygi wyłudzenia odszkodowania, zaangażowanie wielu osób i szczegółową analizę dowodów przez sąd, co pokazuje mechanizmy działania przestępczego w biznesie.

Jak sfingowano kradzież za 800 tys. zł i próbowano wyłudzić odszkodowanie? Sąd rozkłada na czynniki pierwsze złożoną intrygę.

Dane finansowe

WPS: 800 000 PLN

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt XIV K 67/07 UZASADNIENIE WYROKU Dnia 2 września 2014 Sygn. akt XIV K 67/07 UZASADNIENIE Sąd ustalił następujący stan faktyczny: (...) sp. z o.o. z siedzibą przy ul. (...) w W. powstała w dniu 16 listopada 2001 r. W 2006 r. wspólnikami spółki byli K (...) sp. z o.o. oraz A. A. . Prezesem zarządu spółki był natomiast R. S. (1) . Spółka zajmowała się zwłaszcza produkcją wyrobów z tworzyw sztucznych tj. doniczek, podstawek, wieszaków, skrzynek balkonowych, koszów ogrodowych itp., która odbywała się na formach do wtryskarek. W ramach swojej działalności (...) sp. z o.o. współpracowała z firmą (...) sp. z o.o. reprezentowaną przez prezesa zarządu M. Z. (1) , od której dzierżawiła część form wtryskowych. Pozostałe formy wtryskowe będące w posiadaniu (...) sp. z o.o. były jej własnością. W przeszłości R. S. (1) oraz M. Z. (1) współpracowali razem w (...) Sp. z o.o. W ramach produkcji (...) sp. z o.o. zawierała umowy z innymi podmiotami, na mocy których firmy te, w zamian za wynagrodzenie zobowiązywały się produkować wyroby z tworzyw sztucznych na powierzonych im przez (...) sp. z o.o. formach wtryskowych (zarówno własnych, jak i dzierżawionych od (...) sp. z o.o. ). (...) sp. z o.o. współpracowała na powyższych warunkach m. in. z firmami (...) , (...) , „ (...) , (...) . Zdarzało się także, że (...) sp. z o.o. dzierżawiła będące jej własnością formy, bądź dokonywała użyczenia maszyn wydzierżawionych od D. I firmie (...) sp. z o.o. , a dopiero ta spółka nawiązywała analogiczną, jak opisana powyżej współpracę z innymi podmiotami np. (...) , „Go plast”. W okresie pomiędzy 26 lipca 2002 r. a 13 września 2004 r. R. S. (1) był wspólnikiem, zaś od 11 maja 2002 r. do 11 sierpnia 2004 r. prezesem zarządu (...) sp. z o.o. Pod koniec 2005 r. roku R. S. (1) działając w imieniu (...) sp. z o.o. odpowiedział na zamieszczone w Internecie przez firmę (...) ogłoszenie o możliwości zawarcia współpracy. Wprawdzie początkowe rozmowy nie przyniosły efektu, jednakże na początku 2006 r. negocjacje zostały wznowione, a spółki doszły do porozumienia. Zgodnie z umową w dniu 22 lutego 2006 r. (...) sp. z o.o. dostarczyła do siedziby firmy (...) granulat przeznaczony na próbne przetryski, natomiast formy wtryskowe, na których powinny być wykonane, miały być dostarczone w dniu 24 lutego 2006 r. Zlecenie transportu form wtryskowych do siedziby firmy (...) przy ul. (...) w C. otrzymał zatrudniony od niedawna w firmie (...) sp. z o.o. na stanowisku kierowcy M. Z. (2) . Propozycję zatrudnienia w firmie (...) oskarżony M. Z. (2) otrzymał za pośrednictwem swojego brata P. Z. od A. P. (1) . Na wstępie P. Z. poinformował oskarżonego telefonicznie, że warunkiem jego zatrudnienia będzie, aby podczas jednego z odbywanych przez niego kursów doszło do fikcyjnej kradzieży samochodu z towarem w celu wyłudzenia odszkodowania. Za wykonaną pracę oskarżony miał otrzymać wynagrodzenie w wysokości 4000 złotych. W dniu 27 grudnia 2005 r. M. Z. (2) skontaktował się telefonicznie z A. P. (1) , a następnie około godziny 11:00-12:00 spotkał się z nim w pobliżu magazynów (...) sp. z o.o. w miejscowości K. Nowy. A. P. (1) uprzedził go, że szef firmy (...) wie o planowanym zniknięciu auta z towarem, co było niezbędne dla wyłudzenia odszkodowania. Poinstruowany przez A. P. (1) oskarżony udał się do biura firmy, gdzie w obecności pracownika M. S. (1) wypełnił ankietę personalną i został zobowiązany do dostarczenia innych, niezbędnych do zatrudnienia dokumentów. Zgodnie z rozmową odbytą z A. P. (1) po tym spotkaniu, oskarżeni mieli kontaktować się wyłącznie za pośrednictwem P. Z. . Następnie, około 12/13 stycznia 2006 r. M. Z. (2) spotkał się w biurze firmy w miejscowości K. Nowy z prezesem zarządu R. S. (1) , z którym odbył wstępną rozmowę odnośnie zatrudnienia. Mimo, że R. S. (1) wiedział o planowanej fikcyjnej kradzieży oskarżeni nie poruszali tego tematu podczas konwersacji. Do podpisania umowy doszło 16 stycznia 2006 r. M. Z. (2) został zatrudniony na okres próbny 3 miesięcy na stanowisku kierowcy oraz otrzymał przydział do samochodu marki I. o nr rej. (...) . Do dnia 25 stycznia 2006 r. oskarżony wykonał jedynie dwa kursy - do B. oraz do L. i O. , po czym zgodnie z przekazaną mu przez brata instrukcją A. P. (1) do dnia 19 lutego 2006 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim. Po powrocie ze zwolnienia M. Z. (2) wykonał jeszcze ponowny kurs do L. , po czym, w dniu 23 lutego 2006 r. otrzymał zlecenie przewidzianego na dzień następny wyjazdu do C. w ramach współpracy z firmą (...) . W tym samym dniu użytkowany przez niego samochód marki I. o nr rej. (...) został załadowany 16 paletami z formami wtryskowymi w postaci dzierżawionych od (...) sp. z o.o. : - formy na koszyk ozdobny mały - formy na koszyk ozdobny duży; - formy na nocnik ozdobny; - formy na etui do kaset magnetofonowych 4-krotne; - formy wtryskowej na wiadro 11 l; - formy na wiadro 11 l z uchwytem (...) ; - formy na wiadro 10 l z uchem – boczny wtrysk; oraz będących własnością (...) sp. z o.o. : - formy na kapturek I (forma czterokrotna); - formy na kapturek II (forma czterokrotna); - formy na kapturek III (forma czterokrotna); - formy na kapturek IV (forma czterokrotna). Wszystkie formy były używane. Formy wtryskowe będące własnością (...) sp. z o.o. zostały pierwotnie zakupione w październiku i w listopadzie 2003 r. na rzecz (...) sp. z o.o. , przez ówczesnego prezesa zarządu tej spółki - A. S. od (...) sp. z o.o. , za kwotę 9000 złotych każda. W tym czasie oskarżony R. S. (1) pełnił w (...) sp. z o.o. funkcję dyrektora ds. produkcji. W dalszej kolejności w sierpniu i wrześniu 2005 r. formy wtryskowe na kapturek zostały sprzedane do (...) sp. z o.o. za kwotę 47 000 złotych – forma na kapturek I, 48 000 złotych - forma na kapturek II, 57 000 złotych – forma na kapturek III, 64 000 złotych – forma na kapturek IV. Transakcje zatwierdzili R. S. (1) – prezes zarządu (...) sp. z o.o. oraz M. Z. (1) – prezes zarządu (...) sp. z o.o. Formy wtryskowe wydzierżawione od (...) sp. z o.o. stanowiły wcześniej własność (...) sp. z o.o. , której prezesem zarządu do 13 września 2004 r. był R. S. (1) . Zostały one zakupione przez D. I w sierpniu i wrześniu 2005 r., za kwoty netto: 151 000 zł - forma na koszyk ozdobny mały; 171 000 zł - forma na koszyk ozdobny duży; 27 000 złotych - forma na nocnik ozdobny; 51 000 zł - forma na etui do kaset magnetofonowych 4-krotna; 61 000 - formy wtryskowej na wiadro 11 l; 81 000 zł - forma na wiadro 11 l z uchwytem (...) ; 88 000 - forma na wiadro 10 l z uchem – boczny wtrysk;, a następnie wydzierżawione (...) sp. z o.o. Samochód marki I. o nr rej (...) na podstawie umowy pomiędzy będącym właścicielem pojazdu Raiffeisen – (...) S.A. , a (...) S.A był ubezpieczony w okresie od 8 września 2005 r. do 7 września 2006 r. w zakresie OC, AC oraz (...) na kwotę 64 674 złotych. Ponadto transportowane przez (...) sp. z o.o. mienie nowe (półwyroby i wyroby gotowe z tworzyw sztucznych i surowce do ich produkcji oraz formy wtryskowe i wtryskarki własne, dzierżawione, użyczone, i leasingowane), używane (formy wtryskowe i wtryskarki wykorzystywane do produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych) i dzierżawione były objęte zawartą z (...) S.A. polisą ubezpieczenia mienia w transporcie (cargo), w tym klauzulą zabezpieczenia mienia w transporcie własnym przed kradzieżą. Ubezpieczenie zostało zawarte na okres od 6 maja 2005 r. do 5 maja 2006 r. Maksymalna wartość przewożonego mienia na jeden środek transportu wynosiła 900.000 złotych. Podstawą szacowania mienia w przypadku mienia nowego była cena sprzedaży netto (bez VAT), mienia używanego – średnia wartość rynkowa z dnia wystąpienia szkody lub wycena biegłego rzeczoznawcy , zaś mienia dzierżawionego – wartość fakturowa netto (bez VAT) wystawiona przez kontrahenta faktury lub wycena biegłego rzeczoznawcy. W dniu wyjazdu o godzinie 6:52 P. Z. poinstruowany wcześniej przez A. P. (1) poinformował telefonicznie M. Z. (2) , że po wyjeździe z firmy załadowanym samochodem ma się kierować za czekającym w pobliżu (...) kombi koloru srebrnego. Tego dnia zarówno imobilaizer, jak i blokada stacyjki auta były nieaktywne. Około godziny 8:00 M. Z. (2) odebrał list przewozowy i wyjechał w trasę kierując się drogą asfaltową w kierunku M. za wskazanym autem. Oskarżony zatrzymał się jeszcze w celu uzupełnienia ładunku, który dostarczył kierowca firmy - Ł. L. , po czym ponownie ruszył za prowadzącym go samochodem. W odległości około 20 km za M. w kierunku T. oskarżony zjechał na parking przy stacji benzynowej i zatrzymał ciężarówkę na wskazanym przez kierowcę H. miejscu, pomiędzy inny samochodami ciężarowymi. Następnie wyłączył silnik, zabrał kluczyki od samochodu i nie zamykając zamków w drzwiach wsiadł do H. (...) na miejsce pasażera. Kierowcą auta był A. P. (1) . Następnie oskarżeni udali się do C. , pozostawiając samochód ciężarowy na parkingu. Około godziny 13:00 A. P. (1) wysadził M. Z. (2) w pobliżu sklepu (...) przy ul. (...) , a sam odjechał w nieznanym kierunku. M. Z. (2) odczekał chwilę, po czym zgodnie z wcześniejszym poleceniem A. P. (1) udał się do siedziby firmy (...) mieszczącej się przy ul (...) , gdzie poinformował prokurenta firmy – A. K. (1) , że przybył z oczekiwanym transportem. A. K. (1) wskazał oskarżonemu miejsce rozładunku, na co ten wyszedł przed bramę firmy, a następnie niezwłocznie wrócił i poinformował, że zaparkowany w zatoczce przy ul. (...) samochód wraz z ładunkiem został skradziony. Oskarżony zawiadomił Policję oraz Prezesa zarządu (...) sp. z o.o. R. S. (1) , po czym samochodem A. K. (1) udali się wspólnie w poszukiwaniu rzekomo skradzionego auta. Mimo że R. S. (1) miał świadomość rzeczywistego przebiegu zdarzenia to w dniu 24 lutego 2006 r. telefonicznie zgłosił szkodę do (...) S.A. ustalając wartość będących własnością (...) sp. z o.o. form wtryskowych w oparciu o sporządzony przez biegłego J. K. operat szacunkowy nr 42/03/05 poświadczający nieprawdę co do przeprowadzenia oględzin form będących przedmiotem wyceny oraz zawierający celowo zawyżone wartości tych przedmiotów. Jak się bowiem później okazało pomimo, że J. K. stwierdził w dokumencie, że w dniach 2-5, 8-10 marca 2005 r. oceniał formy w pomieszczeniach produkcyjnych firm (...) , (...) , (...) , (...) , (...) , oraz (...) w rzeczywistości wizja lokalna nie miała miejsca. W konsekwencji rzeczoznawca nie był w stanie dokonać szczegółowej analizy ich rzeczywistego stanu techniczno – użytkowego oraz stopnia zużycia. Dodatkowo dokonana przez niego wycena form na kapturek I, II, III, IV była zawyżona i nie odpowiadała ich rzeczywistej wartości. Oskarżony, w zamian za sporządzenie poświadczającego nieprawdę operatu otrzymał stosowne wynagrodzenie. Wartość szkody w wyniku utraty form wtryskowych będących przedmiotem dzierżawy została natomiast zadeklarowana na podstawie wystawionych przez D. I faktur dotyczących ich zakupu. W dniu 1 marca 2006 r. o godz. 14: 20 R. S. (1) zgłosił również kradzież (...) o nr rej. (...) . do (...) S.A. W dniu 20 czerwca 2006 r. samochód marki I. bez ładunku został znaleziony na posesji J. W. przy ul. (...) w K. . Samochód posiadał fałszywe, włoskie tablice rejestracyjne oraz przerobiony numer nadwozia. Okazało się, że samochód na posesję J. W. pod koniec lutego 2006 r. przyprowadził A. W. (1) wraz z kierującym tego dnia I. M. Z. (1) , który posiadał kluczyki do auta oraz innymi, nieznanymi osobami. A. W. (1) otrzymał propozycję zarejestrowania rzekomo sprowadzonego z W. samochodu od n/n mężczyzny o imieniu M. . W zamian oskarżony miał otrzymać 2000 złotych. A. W. (1) przekazał J. W. fikcyjną umową zakupu auta i polecił okazać ją na wypadek kontroli Policji. Oskarżony A. W. (1) podejrzewał, że auto pochodzi z czynu zabronionego, co nie przeszkodziło mu w jego ukryciu, jednakże jak się ostatecznie okazało samochód faktycznie nie był przedmiotem kradzieży. Samochód miał być przechowany na posesji do czasu zarejestrowania go przez A. W. (1) na swoją osobę. W dniu 11 października 2006 r. pismem z dnia 6 października 2006 r. z notarialnie poświadczonym podpisem oskarżonego (...) Sp. z o.o. wycofała z (...) S.A. wniosek o wypłatę odszkodowania. Decyzją z dnia 8 lipca 2006 r. Centrum Likwidacji S. Wydział Likwidacji Szkód Kradzieżowych odmówiło wypłaty odszkodowania za szkody z dobrowolnego ubezpieczenia Autocasco pojazdu marki I. o nr rej. (...) . Oskarżony J. W. zmarł w dniu 20 sierpnia 2012 r. (k. 4191). Żaden z oskarżonych nie był uprzednio karany (k. 4452-4458, 7634-7640) Powyższy stan faktyczny Sąd oparł o następujące dowody: w całości wyjaśnienia oskarżonego M. Z. (2) (k. 53-57, 67, 75-76, 149-150, 154-155, 409-413, 1252, 1895-1896, 3249-3250), w całości wyjaśnienia oskarżonego P. Z. (88-91, 95-97, 99-102, 108, 110, 156-157, 608, 682-683, 697-701, (...)- (...) , (...)- (...) , (...) ,3250- (...) ), w części wyjaśnienia oskarżonego R. S. (1) (k.1799-1800, 1805-1807, 2714-2718, 3253), w części wyjaśnienia oskarżonego M. Z. (1) (k.1735-1736, 1742, 1809-1810, 2972-2974,3064, 3252), w części wyjaśnienia oskarżonego J. K. (k.747-750, 793-796, 806-809, 1057-1058, 1087-1088, 2884-2886, 3251-3252), w części wyjaśnienia oskarżonego A. W. (1) (k.1447-1449, 1498, 1720-1721,2847, 2853) w całości wyjaśnienia oskarżonego J. W. (k.1426, 1494-1495, 2851-2853) w całości zeznania świadków: T. P. (k. 613-614, 2996-2998, 3273-3274), A. B. (1) (k. 676-677, 3002, 3418), A. K. (2) (k. 645-647, 3059-3060, 3468), A. A. (1) (k. 686, 852 v, 3060-3062), H. S. S. J. (k. 848-850), Z. M. (k. 712-713, 3062-3063, 3467), D. D. (k. 720-721, 3063, 3503-3504), A. O. (k. 725 v, 3063-3064, 3504-), M. C. (k. 1049-1050, 3502-3503), B. W. (1) (k. 845-846, 3505), B. W. (2) (k. 728, 3505- 3506), D. G. (k. 692-693, 3642-3643), A. M. (k. 1135-1136, 3645), A. B. (2) (k. 690-691, 3907), jak i dostarczonej przez nich dokumentacji (k. 615-643, 648-647, 678, 694, 714-718, 722-723, 730-734, 1051-1056, 3497-3499), w całości zeznania świadków: P. M. (k. 4063), A. K. (3) (k. 1202-1203, 3643-3644), M. H. (k. 1233-1234, 3907), M. K. (k. 1183-1184, 3907-3908), J. S. (k. 3909-3910, 1417-1418), A. C. (k. 1138v, 4204-4205), A. P. (2) ( (...)- (...) ), S. P. (k. 45-46v, 2975-2976, 3354) i J. B. (k.43-44v, 2975-2976, 3354-3355), D. S. (k.4065-4066), A. K. (1) (k. 20-22, 2998-3000, 3380-3382), D. M. (k. 121-122, 3000-30001, 34690), Ł. L. (k. 1363-1364, 3908-3909) oraz A. P. (3) (k. 1365-1366, 3957-3958), S. S. (k. 1770-1780v), W. S. (k. 4063-4064), w części zeznania świadków M. S. (1) (k. 1507-1511, 3910-3911), K. S. (1) (k. 1046-1047, 3502), M. M. (1) (k. 4065-4066), K. S. (2) (k. 4205-4208), M. S. (2) (k. 254-255, 3057-3059,3418-3419), Pisemnych opinii J. J. (k. 751-761, 762-772, 773-782), dokumentów w postaci umowy sprzedaży auta (k. 1430) oraz dokumentacji samochodu w języku włoskim (k. 1451-1452), Pisemnych opinii M. J. (k.1256-1259, 1367-1378) oraz jego ustną opinię uzupełniającą (k. 3506- 3507), faktura dotycząca wymiany stacyjki i zamków w drzwiach (k. 1178v), pisemna i ustne, uzupełniające opinie biegłego M. R. (k. 1520-1532, 3954-3956, 7643-7644), protokołu eksperymentu procesowego (k. 15-16), protokołów przeszukania (k. 24-26, 83-84, 118-119, 123, 423-424, 740-742, 1400-1402, 1725-1728, 1786-1788, 1789-1790, 1791-1793, ), protokołu zatrzymania osoby (k. 32, 81, 120, 142, 1405-1407, 1722, 1795), protokołu zatrzymania rzeczy (k. 47-49, 134-136, 743, 1187-1189, 1387-1389, 1403), protokołu okazania wizerunku (k. 95-97, 107-109, 149-151, 1494-1495), tablice poglądowe (k. 1499-1500), zaświadczenia (k. 204), protokołu oględzin (k. 7, 1236-1237, 1408-1410, 1909-1932), protokołu odczytu zawartości telefonu (k. 27-30, 31, 137-140, 244-253), opinii kryminalistycznych CHE (...) -390/06, CHE (...) -389/06 oraz CHE 543- (...) (k. 127-129, 131-133, 1863-1866), informacji z (...) Centertel wraz wykazami połączeń (k. 465, 466-470, 471-498, 499-519, 520-534, 535-551, 825, 826-841, 842, 1285-1302, 1304, 1305-1311, 1312-1337, 1844, 1846, 1863-1866, 1943-1947, 1948, 1949), analiza wykazu połączeń (k. 553-554), informacji o abonentach (k.1903), odpisów z Krajowego Rejestru Karnego (k. 215-221, 1542-1556, 1558-1564, 1566-1572, 1574-1581, 1584-1592, 1594-1596, 1600-1607, 1609-1624, 1665-1673, 1674-1678, 1679-1683, 1684-1687, 1688-1691, 1692-1696, 1698-1701), wydruku z bazy danych Regon (k. 1626-1631), odpisu z rejestru handlowego (k. 1632), wydruków z bazy danych PESEL (k. 1635-1664), informacji dotyczącej spółki (...) (k. 1697), odpisu listy wspólników K – (...) (k. 1837-1838), wykazu firm i kapitałów (k. 199, Załącznik) postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym (k. 1858-1860), protokół przyjęcia poręczenia majątkowego (k. 707-708) notatki urzędowej (k.688, 1715, 1796), danych o karalności (k.1502, 1719, 1801, 4452-4458, 7634-7640), aktu zgonu J. W. (k. 4191), zaświadczenia lekarskiego J. K. (k. 804), pisma z (...) S.A. (k. 1518), dokumentacji skarbowej dotyczącej A. P. (1) (k. 1176-1200), materiału poglądowego (k. 1350-1352), wykazu dowodów rzeczowych (k. 1966-1971), dokumentacji fotograficznej miejsca zdarzenia (k. 1353-1354), pisma Aresztu Śledczego w C. (k. 866), zestawienie oszacowanych form ( (...)- (...) ), wydruków z poczty e-mail (k. 9-11), kopii dokumentu WZ (k. 12-13), pisma R. S. (k. 257), umowy dzierżawy wraz z aneksami (k. 315-342, 890-918), faktur wymiany stacyjki oraz nadania ogłoszenia (k. 343-344), wykazu pracowników (...) sp. z o.o. (k. 345), akt personalnych M. Z. ( k. 349-398), zwolnienie lekarskie (k. 346-348), dokumentacja dotycząca form na kapturek I, II, III, IV (k. 921-941, 950-999, 1000-1021), faktury zakupu przez D. I form na kapturek (k. 942-945), faktury sprzedaży przez D. I form na kapturek (k. 946-949), faktury zakupu pozostałych form wtryskowych będących przedmiotem transportu z dnia 24 lutego 2006 r. przez D. I (k. 1022-1028), zdjęcia form wtryskowych (k. 1029-1038), zaświadczenie lekarskie J. K. (k. 1068), opinia kardiologiczna (k. 1132-1133), faktury VAT dotyczącej sprzedaży paliwa w dniu 24.02.2006 r. (k. 1493), odpisu aktu notarialnego (k. 1794), dokumentacji zabezpieczonej przy M. Z. (k. 1729-1731), kopii faktury dotyczącej modernizacji form na kapturek (k. 2149), zdjęć (...) sp. z o.o. (k. 2151-2159), katalogu (k. 2160-2174), kopia zlecenia (k. 14, Załącznik), operat szacunkowy nr 7R/411- (...) (k. 15-23, Załącznik), operat szacunkowy nr 40/10/03 (k. 40-61, Załącznik), operat szacunkowy nr 12/03/03 (k. 62-99, Załącznik), operat szacunkowy nr 01/01/04/1 (k. 100-113, Załącznik), operat szacunkowy nr 10/05/04 (k. 114-116, Załącznik), operat szacunkowy nr 66/03/06 (k. 139-145, Załącznik), faktura VAT (k. 146, Załącznik), rejestr zakupów D. I (k. 147, Załącznik), operat szacunkowy nr 01/01/04/1 (k. 148-157, Załącznik), dokumenty zabezpieczone przy M. Z. (k. 158, Załącznik), zestawienie faktur VAT (k. 159, Załącznik), odpis K. I. (k. 160-162, Załącznik), wykazu wartości form będących środkami trwałymi (k. 562-566), zestawienia wartości przewożonych towarów w poszczególnych miesiącach (k. 577-602), kopie dokumentów dotyczących szkody (k. 168-183, Załącznik), jak również deklaracji wartości form (...) sp. z o.o. (k. 236-239), deklaracji wartości form D. I (k. 240) oraz sprecyzowanie wysokości roszczeń (k. 1334-1344), dokumentu WZ (k. 14-15), Polisa ubezpieczenia mienia w transporcie (k. 233-235, 288-291, 558-560), potwierdzenie ochrony ubezpieczeniowej przy zwiększonej wartości przewożonego mienia (k. 561), kwestionariusz ubezpieczeniowy (k. 604), telefoniczne zgłoszenie szkody (k. 605), korespondencja dotycząca obsługi polisy (k. 292-314), dokumentacja związana z zawarciem umowy ubezpieczenia (k. 1204-1232), dokumentacja związana z wycofaniem szkody (k.1880-1884), zamknięcie szkody (k. 2148), dokumentacja ubezpieczenia w transporcie (k. 3676-3812), wykaz wartości form będących środkami trwałymi (k. 562-566), zestawienia wartości przewożonych towarów w poszczególnych miesiącach (k. 577-602), jak również zabezpieczone od niego deklaracja wartości form A. P. (k. 236-239), deklaracja wartości form D. I (k. 240), faktury VAT (k. 284-287) i sprecyzowanie wysokości roszczeń (k. 1334-1344), potwierdzenie zawarcia umowy ubezpieczenia (...) S.A. (k. 222), umowa leasingu wraz załącznikami (k. 223-232), pismo z (...) S.A. dotyczące rozliczenia szkody (k. 1170-1182), informacja z (...) w sprawie odmowy wypłaty odszkodowania (k. 1937) Oskarżony M. Z. (2) przesłuchiwany w charakterze podejrzanego w toku postępowania przygotowawczego przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w grudniu 2005 r. skontaktował się z nim P. Z. z informacją, że jego znajomy poszukuje kierowcy. Na wstępie poinformował oskarżonego, że celem jego zatrudnienia będzie, aby podczas jednego z kursów auto wraz z towarem zaginęło, a w zamian otrzyma stosowne wynagrodzenie. Oskarżony przystał na propozycję P. Z. , który przekazał mu numer telefonu do mężczyzny o imieniu A. . M. Z. (2) , po wcześniejszym kontakcie telefonicznym, spotkał się z nim w miejscowości K. Nowy, na starej stacji benzynowej w pobliżu siedziby spółki, w której miał się zatrudnić. Mężczyzna uprzedził oskarżonego, że będzie uczestniczył w fikcyjnej kradzieży powierzonego mu samochodu z towarem w celu wyłudzenia odszkodowania. W opinii oskarżonego z wypowiedzi mężczyzny wynikało, że pracownicy (...) sp. z o.o. wiedzą, że ma zostać przyjęty do pracy. Następnie poinstruowany przez niego o celu zatrudnienia i ewentualnym wynagrodzeniu za udział w fikcyjnej kradzieży, udał się do biura spółki i zgodnie z poleceniem zapytał o pracę. Po wypełnieniu ankiety personalnej w obecności pracownika M. S. (1) , oskarżony został zobowiązany do dostarczenia innych, niezbędnych do zatrudnienia dokumentów. Po wyjściu z biura M. Z. (2) umówił się z czekającym na niego mężczyzną, że kontakt między nimi będzie odbywał się za pośrednictwem P. Z. . W dniu 16 stycznia 2006 r. doszło do podpisania umowy. Firma zajmowała się produkcją i sprzedażą doniczek. Jej szefem był R. S. (1) , z którym oskarżony spotkał się jeszcze przed podpisaniem umowy 12 lub 13 stycznia 2006 r. Temat planowanego zaginięcia samochodu nie był poruszany, choć wedle wyjaśnień M. Z. (2) zarówno mężczyzna o imieniu A. , jak i P. Z. zapewniali, że Prezes ma świadomość, że samochód zostanie skradziony. Od 25 stycznia 2006 roku do 19 lutego 2006 roku oskarżony przebywał na zwolnieniu lekarskim, co jego zdaniem, zgodnie z sugestią P. Z. było zgodne z oczekiwaniem A. P. (1) . W dniu 16 lutego 2006 r. tj. w czasie nieobecności oskarżonego w pracy wygasła umowa o pracę oskarżonego i dlatego, po powrocie podpisał nową, z okresem zatrudnienia od 16 stycznia 2006 roku do 16 marca 2006 roku. Poprzednią umowę zwrócił M. S. (1) , która w jego obecności ją podarła. W trakcie swojego zatrudnienia oskarżony wykonał łącznie trzy kursy tj. do B. , L. i O. . W dniu 23 lutego 2006 r. otrzymał zlecenie wyjazdu do C. . Tego samego dnia samochód marki I. o nr rej. (...) , do którego przypisany był oskarżony został załadowany towarem w postaci 16 palet form do wtryskarek. Wedle wyjaśnień oskarżonego, z dokumentów przewozowych, które odebrał w dniu wyjazdu wynikało, że wartość towaru opiewała na kwotę około 800.000 złotych. Samochód po załadunku stał na terenie firmy do czasu wyjazdu. Oskarżony wyjaśnił, że w dniu 24 lutego 2006 roku około godziny 7:00 zadzwonił do niego P. Z. i polecił jechać za (...) w szarym kolorze, którego kierowca miał oczekiwać w okolicy firmy. M. Z. (2) dodał, że bezpośrednio przed wyjazdem okazało się, że zarówno imobilaizer, jak i blokada stacyjki były nieaktywne. Oskarżony wyjechał drogą asfaltową w kierunku M. , gdzie na poboczu zauważył wskazany przez P. Z. samochód. Zgodnie z poleceniem oskarżony kierował się za autem. Oskarżony zatrzymał się jeszcze w celu uzupełnienia ładunku, który dostarczył Ł. L. - kierowca firmy, po czym ponownie ruszył za prowadzącym go samochodem. Około godziny 9:00, w odległości 20 km za M. w kierunku T. oskarżony zjechał na parking przy stacji benzynowej i zatrzymał ciężarówkę na wskazanym przez kierowcę H. miejscu, pomiędzy inny samochodami ciężarowymi. Następnie wyłączył silnik, zabrał kluczyki od samochodu i nie zamykając zamków w drzwiach wsiadł do H. (...) na miejsce pasażera. Oskarżony dodał, że gdy odchodził, widział jak do ciężarówki podchodzi jakiś mężczyzna, choć nie zapamiętał jego wyglądu. Okazało się, że kierowcą H. był mężczyzna, z którym spotkał się wcześniej w okolicy magazynów (...) sp. z o.o. Następnie udał się z nim do C. . Wedle wyjaśnień oskarżonego mężczyźni nie rozmawiali na temat kradzieży i dalszych losów auta z ładunkiem. Kierowca poinformował oskarżonego, iż o rzekomej kradzieży będzie musiał zawiadomić Policję oraz szefa firmy, a umówione wynagrodzenie otrzyma po powrocie do W. . Około godziny 13:00 mężczyzna wysadził oskarżonego w pobliżu sklepu (...) przy ul. (...) , a sam odjechał. Oskarżony miał natomiast wrócić pociągiem. M. Z. (2) odczekał chwilę, po czym udał się do siedziby firmy (...) mieszczącej się przy ul (...) , gdzie poinformował napotkanego pracownika, prawdopodobnie szefa, że przybył z oczekiwanym transportem. Pracownik wskazał oskarżonemu miejsce rozładunku, na co ten opuścił budynek, a następnie niezwłocznie wrócił i poinformował, że samochód wraz z ładunkiem został skradziony. Oskarżony zawiadomił Policję oraz Prezesa zarządu (...) sp. z o.o. R. S. (1) , który w jego opinii wprawdzie sprawiał wrażenie zaskoczonego, ale jednocześnie opanowanego. W związku z tym, że R. S. (1) nakazał oskarżonemu szukać samochodu M. Z. (2) udał się razem z pracownikiem firmy, jego autem w poszukiwaniu rzekomo skradzionego auta. Mężczyźni objechali pobliskie ulice, rozpytywali również pracujących w pobliżu robotników czy czegoś nie zauważyli, po czym zgodnie z poleceniem funkcjonariuszy wrócili do firmy i oczekiwali na przyjazd Policji. Oskarżony podkreślił, że rola P. Z. ograniczała się wyłącznie do pośrednictwa pomiędzy nim, a wspomnianym wcześniej mężczyzną. W toku czynności okazania wizerunku M. Z. (2) rozpoznał oskarżonego A. P. (1) , jako mężczyznę, który spotkał się z nim w pobliżu magazynów (...) sp. z o.o. , a następnie zawiózł go do C. . Oskarżony wykluczył możliwość pomyłki. W toku przesłuchania na rozprawie głównej oskarżony podtrzymał swoje stanowisko odnośnie stawianych mu zarzutów oraz skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jednocześnie potwierdził składane w postępowaniu przygotowawczym wyjaśnienia. Ponadto ponownie wskazał, że mężczyzną, z którym współpracował odnośnie fikcyjnej kradzieży był A. P. (1) oraz dodał, że dopuścił się czynu zabronionego, gdyż potrzebował pieniędzy. Przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego w charakterze podejrzanego P. Z. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że A. P. (1) poznał w komisie sprzętu motocyklowego w M. , którego ten najprawdopodobniej był właścicielem lub pracownikiem. A. P. (1) poruszał się samochodem marki H. (...) koloru srebrnego z rejestracją zaczynającą się od liter WI i kończącą najprawdopodobniej literą A. Po pewnym czasie A. P. (1) zaproponował mu pracę kierowcy w (...) sp. z o.o. , która mieściła się w miejscowości K. Nowy. Wprawdzie oskarżony, z uwagi na prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą odmówił, jednakże zaproponował, że pracę może przyjąć jego brat – M. Z. (2) . Następnie P. Z. skontaktował się z bratem i zaproponował mu ofertę fikcyjnego zgłoszenia kradzieży samochodu z ładunkiem, na co ten przystał. Nie proponował natomiast gratyfikacji pieniężnej. Z informacji uzyskanych od M. Z. (2) oskarżony dowiedział się o jego spotkaniu z A. P. (1) w miejscowości K. Nowy, w pobliżu siedziby spółki. P. Z. dodał, że zgodnie z poleceniem A. P. (1) , ten miał się kontaktować z M. Z. (2) wyłącznie za jego pośrednictwem. Wedle wyjaśnień oskarżonego, z A. P. (1) ostatni raz spotkał się w McDonaldzie w miejscowości Z. na trasie między W. , a M. . Mężczyzna poinformował, że do fikcyjnej kradzieży dojdzie pod koniec lutego 2006 r., a dokładnych informacji udzieli w przeddzień zdarzenia. Zgodnie z ustaleniami A. P. (1) zadzwonił do oskarżonego w dniu 23 lutego 2006 r. około godz. 20:00. Poinformował go, że do kradzieży dojdzie 24 lutego 2006 r., a M. Z. (2) ma się kierować za samochodem marki H. (...) koloru srebrnego, który będzie czekał w pobliżu firmy. Zgodnie z poleceniem w dniu 24 lutego 2006 r. około godz. 7:00 P. Z. skontaktował się telefonicznie z bratem i przekazał mu odpowiednie instrukcje. Zdaniem oskarżonego dokładną wiedzę o wyjeździe samochodu z towarem A. P. (1) czerpał od „wtyczki” w firmie. P. Z. nie miał wiedzy czy właściciel firmy wiedział o fikcyjnej kradzieży auta. Oskarżony nie otrzymał w zamian żadnej gratyfikacji finansowej. Dodał, że jego rola ograniczała się wyłącznie do pośrednictwa w kontaktach pomiędzy A. P. (1) , a M. Z. (2) . W czasie kolejnego przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego oskarżony wyjaśnił, że w czasie kiedy przebywał w Areszcie Śledczym w C. , otrzymał gryps od A. P. (1) , który również został tam osadzony. Na spacerze podszedł do niego n/n mężczyzna i wręczył mu zapisaną kartkę papieru. Wynikało z niej, że zgodnie z wolą A. P. (1) oskarżony miał wyjaśnić, że pomylił imiona, a osoba o której wyjaśniał nazywa się M. i także porusza się samochodem marki H. . A. P. (1) sugerował, że podczas kolejnej czynności okazania oskarżony powinien stwierdzić, że rozpoznając go poprzednio pomylił się. Wskutek odmowy, następnego dnia P. Z. otrzymał kolejny gryps, z którego wynikało, że chodzi tylko o to, żeby A. P. (1) nie było w śledztwie, a on sam radził oskarżonemu żeby zastanowił się nad swoimi wyjaśnieniami. Trzeci gryps oskarżony otrzymał 10 kwietnia 2006 r. Napisano w nim, że P. Z. ma czas do końca miesiąca na zmianę swoich wyjaśnień, inaczej A. P. (1) „zrobi z nim porządek”. W toku czynności okazania wizerunku P. Z. rozpoznał oskarżonego A. P. (1) , jako mężczyznę, który zaproponował mu uczestnictwo w fikcyjnej kradzieży auta. Oskarżony wykluczył możliwość pomyłki. Na rozprawie głównej przed Sądem oskarżony podtrzymał swoje stanowisko odnośnie stawianych mu zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jednocześnie podtrzymał w całości składane uprzednio wyjaśnienia. Ponadto ponownie wskazał, że mężczyzną, z którym współpracował odnośnie fikcyjnej kradzieży był A. P. (1) oraz dodał, że to właśnie on informował go, że R. S. (1) wiedział o planowanej kradzieży. Podkreślił również, iż w (...) M. toczyła się sprawa odnośnie otrzymywanych przez niego sms-ów z pogróżkami. Przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego w charakterze podejrzanego A. P. (1) nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Wyjaśnił, że wprawdzie znał P. Z. ale tylko z widzenia. Widywał go w towarzystwie (...) w sklepie przy ul. (...) w W. , gdzie był zatrudniony. Wedle wyjaśnień A. P. (1) nigdy nie spotkał się on z P. Z. pod nieobecność innych osób oraz nigdy do siebie nie telefonowali. Odnośnie M. Z. (2) wyjaśnił, że nie znał go osobiście. Oskarżony wiedział, że szefem firmy (...) sp. z o.o. był R. S. (1) , gdyż w formie zatrudniony był jego brat – A. P. (3) . Wprawdzie bywając u brata w miejscu zatrudnienia, kilkakrotnie z nim rozmawiał, jednakże nie mieli kontaktu telefonicznego i nie prowadzili żadnych interesów. Samochód H. (...) koloru srebrnego, którą poruszał się oskarżony była własnością K. S. (1) , która była jego pracodawcą. A. P. (1) przyznał, że mógł użytkować samochód w dniu 24 lutego 2006 r., choć w godzinach od 11:00/12:00 do 15:00/16:00 przebywał na terenie supermarketu. Oskarżony wyjaśnił, że od 10 lat nie posiada własnego telefonu komórkowego, zaś w pracy miał do dyspozycji telefon stacjonarny oraz komórkowy o nr 512 086 686. O kradzieży samochodu z ładunkiem dowiedział się dopiero w toku przesłuchania. Na rozprawie głównej przed Sądem A. P. (1) podtrzymał swoje stanowisko odnośnie stawianych mu zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jednocześnie podtrzymał w całości składane uprzednio wyjaśnienia. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego w toku postępowania przygotowawczego J. K. przyznał się częściowo do zarzucanego mu czynu w zakresie niedopełnienia obowiązku osobistego przeprowadzenia oględzin wszystkich form. Wyjaśnił, że na rzecz (...) sp. z o.o. reprezentowanej przez R. S. (1) wykonuje operaty od 1999 r., a wszystkie urządzenia z wykazu środków trwałych firmy wielokrotnie były poddawane jego wycenie . W 2005 r. wykonał dwa operaty szacunkowe, tj. operat nr 40/02/05 i 42/03/05 na podstawie zawartej z Prezesem zarządu umowy o dzieło. Oskarżony był przekonany, że razem z K. S. (2) dokonywał oględzin form wtryskowych w siedzibach firm : (...) – P. , (...) – L. , (...) – w S. , (...) w Ł. , (...) w W. , (...) w S. oraz A. P. w K. Nowym. Oskarżony nie przypominał sobie natomiast, aby był w tym czasie w firmach (...) – G. , (...) w K. , (...) w C. . Z całą pewnością nie był w tym okresie w firmie (...) w B. . Za wykonane operaty otrzymał wynagrodzenie w gotówce w kwocie 3600 złotych brutto. Wedle wyjaśnień oskarżonego przed wyceną otrzymywał zestawienie urządzeń wraz ze wskazaniem miejsc w których się znajdowały, a następnie razem z K. S. (2) , jego samochodem jeździł do wskazanych firm celem przeprowadzenia wizji lokalnej polegającej na oględzinach urządzeń. Sprowadzały się one głównie do stwierdzenia czy dana forma wtryskowa faktycznie istnieje i czy posiada identyfikacje przedmiotu na niej wykonywanego. Część z poddanych oględzinom form była używana w procesie produkcji, część była składowana na halach lub magazynach. Przy sporządzaniu operatów nigdy nie przedłożono oskarżonemu dokumentów dotyczących miejsca i kosztów ich wyprodukowania. Nie okazywano również dokumentów, które uwiarygodniałyby okoliczność dokonania regeneracji formy. W toku sporządzania wyceny oskarżony opierał się głównie na własnym doświadczeniu, wynikającym z oceny pracochłonności wykonania form. Traktował je jako sprawne, nie brał pod uwagę ich wyeksploatowania w procesie produkcji, co w jego opinii było zgodne z obowiązującymi standardami (...) . Oskarżony przyznał, że przy wycenie kilku urządzeń wymienionych w będących przedmiotem tego postępowania operatach, nie dokonał ich oględzin i brał pod uwagę jedynie wcześniejsze oszacowanie, o czym zresztą zleceniodawca wiedział. Często opierał się na produkowanych na tych formach wyrobach, gdyż w jego opinii na ich podstawie możliwe było stwierdzenie, że powstał on na konkretnej formie. Jednakże zdaniem oskarżonego nie miało to wpływu na wartość form wtryskowych, jak również na wysokość uzyskanego przez niego wynagrodzenia. Nikt z przedstawicieli Spółki (...) nie miał wpływu na ustalanie wartości wycenianych form. J. K. dodał, że operaty szacunkowe były potrzebne firmie (...) do zawarcia umowy ubezpieczenia oraz umowy leasingowej. Różnice w dokonanej przez siebie w operacie szacunkowym z dnia 10 marca 2005 r. (wykonany na zlecenie (...) sp. z o.o. ) oraz operacie szacunkowym z dnia 26 maja 2004 r. (wykonany na zlecenie (...) ) wycenie tych samych form wtryskowych oskarżony tłumaczył faktem przeprowadzenia renowacji, co znacznie podniosło ich wartość. Podobnie odniósł się do różnicy w zawartej w operacie szacunkowym z dnia 30 września 2003 r. oraz operacie szacunkowym z dnia 1 marca 2005 r. wycenie form wtryskowych na kapturek, choć przesłuchiwany w późniejszym terminie nie potrafił powiedzieć, dlaczego w marcu 2005 roku ostatecznie przyjął wartość 48-65 tysięcy złotych. Wyjaśnił, że być może pomylił się co do cen konsumpcyjnych i nie potrafił wskazać logicznych przyczyn . Mimo to oskarżony przyznał, że jego opinie nie spełniały wszystkich standardów zawodowych przewidzianych dla takich wyceni zgodził się z poczynionymi na ich temat wnioskami powołanego w sprawie biegłego. Oskarżony przyznał, że w dniu 7 kwietnia 2006 r. wraz z K. S. (2) udali się do firmy (...) . Oskarżony zaprzeczył jednak jakoby w tym dniu okazywano mu formy wtryskowe. Dodał, że pojechał tam, gdyż chciał zobaczyć jaki park maszynowy posiada firma. Jego wyjazd nie miał na celu wyjaśnienia okoliczności wyceny form. Na rozprawie głównej przed Sądem oskarżony nie przyznał się do stawianego mu zarzutu oraz potwierdził składane w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnienia. Wyjaśnił, że dokonując wyceny form wtryskowych w operatach szacunkowych wykorzystywał metodą odtworzeniową, która jest powszechna w przypadku operatów sporządzanych dla celów ubezpieczenia. Wartość odtworzeniowa jest wartością nowo wytworzonego obiektu i nie jest jednoznaczna z rzeczywistą wartością rynkową. Ubezpieczyciel nigdy nie kwestionował dokonanej przez niego wyceny. Oskarżony podkreślił, że poza wynagrodzeniem wynikającym z zawartej z (...) sp. z o.o. umowy nie otrzymał dodatkowych pieniędzy. Zdaniem J. K. wycenione przez niego formy, za wyjątkiem tych zakwestionowanych opiewały na ich rzeczywistą wartość. Oskarżony dodał, że z uwagi na zły stan zdrowia nie był w stanie obejrzeć wszystkich form, które podlegały wycenie. W jego opinii standardy zawodowe rzeczoznawcy majątkowego przewidywały możliwość, że w szczególnych wypadkach (np. znaczna odległość) oględziny wszystkich wycenianych obiektów nie musiały być wykonywane. W takim wypadku powinna być w operacie informacja, że rzeczoznawca nie dokonywał bezpośrednich oględzin i jedynie na tym polegało jego niedopatrzenie. Oskarżony miał styczność z przedmiotowymi formami wtryskowymi niemal od 1999 r. i być może dlatego w operatach nie wskazał, że nie przeprowadzał ich oględzin. Oskarżony ponownie podkreślił, że wyceny dotyczyły wartości odtworzeniowej, ponieważ wyceniane przez oskarżonego obiekty miały charakter niepowtarzalny i w związku z tym nie można było mówić o ich wartości rynkowej. Na rynku bowiem nie były dostępne inne tego rodzaju egzemplarze. W przypadku ich zniszczenia lub kradzieży konieczne było odtworzenie tego rodzaju form, a więc poniesienie kosztów związanych z całym cyklem ich wyprodukowania, w tym projektowanie, wykonawstwo, specjalistyczną obróbkę cieplną i wiórową, montaż i próby. Przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego w charakterze podejrzanego R. S. (1) skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Dodał jedynie, że jego zatrzymanie było dla niego ogromnym zaskoczeniem, gdyż do tej pory nie miał konfliktów z prawem. Jego zdaniem występował z ramienia spółki o słuszne odszkodowane, zaś złożenie wniosku o wypłatę odszkodowania było jego obowiązkiem. W toku rozprawy głównej przed Sądem oskarżony podtrzymał swoje stanowisko odnośnie stawianych mu zarzutów i wyjaśnił, że był prezesem zarządu w (...) sp. z o.o. od 2001 roku. Działalność spółki polegała na wykonywaniu produkcji na własnych lub dzierżawionych od firmy (...) (od 2004 roku) formach w cudzym parku maszynowym. Oskarżony dodał, że (...) sp. z o.o. posiadała w tamtym okresie około 80 form własnych oraz około 80 form będących przedmiotem dzierżawy. Oskarżony wyjaśnił, że spółka miała problem z wyszukiwaniem partnerów w procesie produkcji, którzy dysponowali odpowiednim parkiem maszynowym, gdyż wielkość formy musiała być dostosowana do wielkości maszyny. Przed nawiązaniem współpracy zawsze były dokonywane próbne przetryski. Jeśli zatem były wolne formy i zgłaszała się firma gotowa do współpracy, to aby maksymalnie wykorzystać ładowność samochodu i koszty transportu (...) sp. z o.o. przewoziła jak największą ilość form sprawdzając w ten sposób możliwości podwykonawcy, moc maszyn znajdujących się w jego posiadaniu, a w konsekwencji ewentualne koszty produkcji. Wysyłka form odbywała się na podstawie dokumentów WZ, na których była określona wartość form oraz ich właściciela. Wedle wyjaśnień oskarżonego podwykonawcy nigdy nie mieli zastrzeżeń co do określonej w dokumentach WZ wartości form wtryskowych. Odnośnie ubezpieczenia transportu wraz z ładunkiem i formami oskarżony wyjaśnił, że umowa z ubezpieczycielem została zawarta po raz pierwszy w maju 2005 roku. Spółka co miesiąc składała do (...) S.A. sprawozdanie z ilości przewożonych form oraz ładunków. Ubezpieczenie obejmowało określoną wartość ładunków wraz z formami przewożonych przez firmę oskarżonego w skali roku. W związku z przeniesieniem magazynów do większych hal, oskarżony wystąpił z wnioskiem o zwiększenie wartości ubezpieczenia, ponieważ trzeba było przewieźć ładunki z jednego magazynu do drugiego, a każdy przewóz pomniejszał wartość przydzielonego traftu. Umowa zawierała limit przewożonego ładunku do wartości nie przekraczającej 900 tysięcy złotych. Firma dostała zgodę na zwiększenie limitu. Oskarżony przyznał, że określenie wartości form wtryskowych na potrzeby ubezpieczenia odbywało się w oparciu o sporządzone przez J. K. operaty szacunkowe, jednakże podlegały one niezależnej ocenie rzeczoznawców ubezpieczyciela i nigdy nie były kwestionowane. Oskarżony znał osobiście J. K. oraz nigdy nie dawał mu poleceń, co do meritum wyceny oraz jej wysokości. Jego rola ograniczała się do udzielania informacji technicznych i wskazywania miejsca gdzie znajduje się ładunek. Wedle wyjaśnień R. S. (1) nie wiedział on, czy rzeczoznawca dokonywał oględzin form przed dokonaniem wyceny. Za sporządzenie ostatnich 3 lub 4 operatów szacunkowych J. K. otrzymał wynagrodzenie w kwocie 3/4 tysięcy złotych z tytułu umowy zlecenia. Zdaniem oskarżonego wynagrodzenie nie było wygórowane. Jeżeli chodzi o zatrudnienie w firmie (...) wyjaśnił, iż gdy przenosił firmę, jeden samochód był nieobsadzony kierowcą, dlatego zlecił zamieszczenie ogłoszenia w gazecie wyborczej o zatrudnieniu kierowcy, które wskutek niedopatrzenia pojawiło się dopiero w styczniu. Mimo to w grudniu 2005 roku do firmy zgłosił się M. Z. (2) . Podczas spotkania z nim w magazynach firmy w K. Nowym oskarżony poinformował go o dokumentach jakie musi dostarczyć, po czym w dniu 16 stycznia 2006 r. została podpisana umowa na okres próbny. M. Z. (2) wykonał 2 lub 3 indywidualne kursy, gdzie przewoził ładunek i formy, poza tym pracował na terenie magazynów przy rozmrażaniu samochodów oraz przy konfekcjonowaniu ładunków. Oskarżony przyznał, że w trakcie zatrudnienia M. Z. (2) przebywał 3 tygodnie na zwolnieniu lekarskim. Oskarżony wyjaśnił, że będący przedmiotem tego postępowania transport miał być zrealizowany w wykonaniu zawartej wcześniej z firmą (...) umowy o współpracę. (...) sp. z o.o. dostarczyła tworzywo na próbę, zaś 24 lutego 2006 r. miała dostarczyć formy wtryskowe. Załadunek skradzionego samochodu odbywał się w magazynach (...) sp. z o.o. w miejscowości K. Nowy przy ul. (...) . Oskarżony nie brał udziału w załadunku. Uczestniczyli w nim natomiast magazynier oraz 3 lub 4 pracowników. Był przy nim obecny również M. Z. (2) . Do oskarżonego należały 4 formy, pozostałe 6 lub 7 należały do firmy (...) , której prezesem był M. Z. (1) . Ich łączna wartość to około 800 tysięcy złotych. W dniu 24 lutego 2006 r. samochód wraz z ładunkiem miał się udać do firmy (...) w C. . Kierowca – M. Z. (2) wyjechał z firmy pomiędzy godziną 8, a 9 rano, natomiast około godziny 14:00-14:20 poinformował oskarżonego, że ukradli mu samochód. W związku z informacją, że samochód nie został rozładowany R. S. (1) zgłosił szkodę w T. A. Polska. Do 9 marca 2006 r., kiedy to M. Z. (2) stawił się w firmie, oskarżony nie miał z nim kontaktu. M. Z. (2) rozliczył się z telefonu komórkowego, oddał dowód rejestracyjny oraz oświadczył, że kluczyki do auta zabrała Policja. Później zgłosił się do firmy przedstawiciel T. A. , który w oparciu o udostępnioną przez firmę dokumentację prowadził własne śledztwo. Kiedy ubezpieczyciel zakończył postępowanie, oskarżony wystąpił o wypłatę odszkodowania. Dopiero podczas jednego z przesłuchań w C. oskarżony dowiedział się, że kradzież była fikcyjna, a przesłuchujący go funkcjonariusz zagroził, że „będzie siedział”. W międzyczasie samochód został odnaleziony. R. S. (1) nie znał P. Z. a jego nazwisko usłyszał dopiero w toku postępowania. Szkoda pomiędzy firmą (...) sp. z o.o. , a (...) sp. z o.o. została rozliczona na mocy porozumienia między spółkami. Na koniec oskarżony zaprzeczył jakoby (...) sp. z o.o. współpracowała z firmą (...) . Odnosząc się do zeznań świadka A. K. (2) wyjaśnił, że z firmą świadka współpracowała (...) sp. z o.o. , gdzie prezesem zarządu był K. J. . W siedzibie firmy (...) oskarżony był tylko raz, w dniu 4 października 2005 r., gdy z upoważnienia (...) sp. z o.o. razem komornikiem i biegłym sądowym miał dokonać odbioru form wtryskowych będących własnością D. I. Zdaniem oskarżonego Prezes Zarządu D. I Z. Z. (1) , którego oskarżony znał osobiście nie mógł tego dnia uczestniczyć w odbiorze, gdyż został wezwany na przesłuchanie do C. . Przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego w charakterze podejrzanego J. W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że na prośbę spokrewnionego z nim A. W. (1) zgodził się przechować na swojej posesji samochód, który rzekomo był sprowadzony z W. do czasu jego przerejestrowania. Na przełomie marca i kwietnia 2006 r. na posesję przybyli A. W. (1) swoim autem oraz dwóch nieznanych oskarżonemu mężczyzn samochodem ciężarowym marki I. . A. W. (1) zostawił oskarżonemu umowę sprzedaży pojazdu na wypadek gdyby pojawiła się Policja, zaś pozostałe dokumenty zabrał ze sobą. Po tym zdarzeniu oskarżony nie miał kontaktu z A. W. (1) . Nie otwierał samochodu i do niego nie wchodził. Dodatkowo wyjaśnił, że nie miał świadomości, iż auto pochodzi z przestępstwa. Na rozprawie głównej przed Sądem oskarżony podtrzymał swoje stanowisko odnośnie stawianych mu zarzutów oraz złożył wyjaśnienia będące w głównej mierze powtórzeniem i uszczegółowieniem wcześniejszych relacji składanych w charakterze podejrzanego. Za wyjątkiem A. W. (1) , nie znał innych oskarżonych. J. W. wyjaśnił, że na przesłuchanie, przeprowadzone w toku postępowania przygotowawczego w C. , podczas którego okazywano mu zdjęcia pojechał z A. W. (1) i jego ojcem. W samochodzie nie było żadnej z córek A. W. (1) . Oskarżony A. W. (1) w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że mężczyzna o imieniu M. zaproponował mu wynagrodzenie w wysokości 2000 złotych w zamian za zarejestrowanie na swoją osobę samochodu marki I. , który był sprowadzony z W. . Mężczyzna prosił również o przechowanie auta. Po rozmowie telefonicznej z J. W. , który zgodził się przechować samochód na swojej posesji oskarżony A. W. (1) przystał na propozycję mężczyzny. Około kwietnia 2006 r. oskarżony wraz z mężczyzną o imieniu M. i jego kolegą, który prowadził odstawili samochód na posesję J. W. . Oskarżony zostawił właścicielowi posesji umowę sprzedaży samochodu. W toku czynności okazania wizerunku oskarżony rozpoznał mężczyznę, który pod koniec lutego 2006 miał przyprowadzić samochód marki I. na posesję J. W. przy ul. (...) w K. po charakterystycznych dziecinnych rysach twarzy, kruczoczarnych włosach, czarnej oprawie oczu, ciemnych krzaczastych brwiach i odstających uszach. Mężczyzna był niższy niż oskarżony, około 170 cm i ubrany w bluzę dresową. Okazało się, że był to M. Z. (1) . W dniu dostarczenia samochodu oskarżony widział go przez przynajmniej kilka minut i miał sposobność, żeby dokładnie się mu przyjrzeć, w czasie, gdy wysiadał z kabiny samochodu, w świetle wewnętrznego oświetlenia samochodu. Oskarżony wykluczył możliwość pomyłki w zakresie rozpoznania. Oskarżony uściślił także wcześniejsze wyjaśnienia twierdząc, że pod koniec lutego mężczyzna o imieniu M. , w wykonaniu wcześniejszych ustaleń zabrał go samochodem marki M. (...) w kolorze czarnym o początkowych numerach rejestracyjnych WH, ze stacji paliw BP przy ul. (...) w W. . W R. dołączyły do nich dwa samochody tj. I. na włoskich numerach rejestracyjnych oraz V. (...) , którego kierowcą był mężczyzna w wieku około 35 lat, wzrostu 165 cm, włosy kręcone blond, bez zębów, ubrany w zielone, brudne od smarów ubranie robocze. Następnie udali się w kierunku posesji J. W. . Na miejscu kierowca I. nie gasząc silnika wysiadł z samochodu i wsiadł do (...) . Kierowca V. (...) pomógł oskarżonemu otworzyć bramę, natomiast mężczyzna o imieniu M. , który opuścił wcześniej swoje auto wjechał na posesję samochodem ciężarowym. Po zaparkowaniu A. W. (1) przekazał J. W. umowę sprzedaży auta, którą wedle swoich wyjaśnień spisał kilka dni wcześniej zgodnie ze wskazówkami mężczyzny o imieniu M. . Następnie razem z nim oskarżony wsiadł do M. , zaś kierowca V. (...) do swojego auta. Oskarżony wrócił jeszcze do samochodu ciężarowego i zgodnie z poleceniem kierowcy M. wymontował radiomagnetofon, który przekazał kierowcy V. (...) . Samochód V. (...) odjechał w kierunku W. , zaś kierowca M. odwiózł oskarżonego do domu. Na rozprawie głównej przed Sądem oskarżony zmienił swoje stanowisko odnośnie stawianego mu zarzutu i przyznał się do jego popełnienia. Odnośnie okoliczności w jakich mężczyzna o imieniu M. złożył mu propozycję zarejestrowania samochodu ciężarowego złożył wyjaśnienia będące w głównej mierze powtórzeniem i uszczegółowieniem wyjaśnień składanych w toku postępowania przygotowawczego. Oskarżony z jednej strony stwierdził, że nie miał świadomości, że auto pochodzi z czynu zabronionego, aby w dalszej części wyjaśnień przyznać, że podejrzewał, że samochód pochodził z czynu zabronionego. A. W. (1) w przeważającym zakresie podtrzymał wyjaśnienia składane w toku postępowania przygotowawczego. Oskarżony poddał jednak w wątpliwość zarówno prawidłowość, jak i wynik czynności okazania. Stwierdził, że na czynność okazania przyjechał z córką, która czekała w samochodzie, a M. Z. (1) wskazał w obawie przed zamknięciem w zakładzie karnym, czym zresztą przeprowadzający czynność funkcjonariusz Policji groził. W toku rozprawy głównej stwierdził, że to nie M. Z. (1) prowadził tego dnia (...) . Oskarżony M. Z. (1) w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Przed Sądem oskarżony podtrzymał swoje stanowisko odnośnie stawianych mu zarzutów i wyjaśnił, że początkowo pracował w firmie (...) jako przedstawiciel handlowy, a dopiero później został prezesem zarządu tej spółki. (...) sp. z o.o. zajmowała się dzierżawą form wtryskowych oraz samochodów, a także pośrednictwem sprzedaży towarów, które można było produkować na tych urządzeniach. W ramach swojej działalności spółka ściśle współpracowała z firmą (...) . Umowa o dzierżawę form między pomiędzy firmami była zawarta na czas nieokreślony, w grudniu 2004 roku. Na mocy umowy firma (...) miała obowiązek ubezpieczać dzierżawione formy. Wcześniej formy wtryskowe były dzierżawione firmie (...) . Oskarżony znał R. S. (1) , gdyż przez długi czas współpracowali w firmie (...) sp. z o.o. , a później w (...) sp. z o.o. Oskarżony stwierdził, że jeśli formy były gdzieś wydzierżawiane, to wydzierżawiając miał obowiązek ich konserwacji. M. Z. (1) przyznał, że (...) sp. z o.o. współpracowała z rzeczoznawcą J. K. . Biegły ten dokonywał wyceny wszystkich form wtryskowych, które były w posiadaniu firmy. Były one robione pod kątem sprzedaży form, a co do ich prawidłowości nigdy nie było zastrzeżeń. Oskarżony nie kontrolował wycen, bo nie widział takiej potrzeby. M. Z. (1) przyznał, że (...) sp. z o.o. dokonywała renowacji form na kapturek I, II, III, IV. Podał, że w dniu 24 lutego 2006 r. oskarżony towarzysko udał się razem z M. S. (2) , który załatwiał sprawy służbowe do C. . Po drodze około godziny 9:00 oskarżony otrzymał mandat karny. Po wyjeździe z C. około godziny 10:30 mężczyźni udali się do Ł. , a następnie około godziny 13:00 do P. . W drodze powrotnej do W. z oskarżonym skontaktował się telefonicznie R. S. (1) . Rozmowa dotyczyła skradzionego samochodu z ładunkiem. R. S. (1) pytał czy jego kierowca, który miał tego dnia kurs do C. nie kontaktował się z oskarżonym. Około godziny 16:00 M. Z. (1) był powrotem w W. . Przyznał, że w godzinach wieczornych kontaktował się jeszcze z R. S. (1) odnośnie przedmiotowej kradzieży chcąc wiedzieć, czy wszystko się wyjaśniło. Mimo, że część skradzionego ładunku była własnością (...) sp. z o.o. oskarżony nie informował Policji o zdarzeniu, gdyż wcześniej zrobił to R. S. (1) . Również zgłoszenie szkody u ubezpieczyciela należało do obowiązków prezesa zarządu (...) sp. z o.o. M. Z. (1) wyjaśnił, że choć osobiście go nie znał, to widywał M. Z. (2) w firmie (...) . Nigdy nie rozmawiał z nim przez telefon. Wedle wyjaśnień oskarżonego kierowca nie pracował zbyt długo i w tym czasie wykonał kilka kursów. Oskarżony przyznał również, że posiada prawo jazdy kategorii C i w przeszłości prowadził samochód, który był przedmiotem kradzieży. Wyjaśnił, iż na początku marca 2006 roku był z żoną we W. przez 3 dni. Ważył wtedy 17 kg więcej. W toku rozprawy dodał, że waży 63 kg, ma 173 cm wzrostu, nigdy nie był blondynem, a skradzionym samochodem marki I. nie jeździł dalej niż do miejscowości K. Nowy. Nie posiadał również ubrania roboczego. Sąd zważył, co następuje: Wyjaśnienia oskarżonych wespół z pozostałymi dowodami ujawnionymi na rozprawie głównej Sąd ocenił w oparciu o reguły art. 7 k.p.k. , zgodnie z którymi Sąd ocenia dowody swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, jak i wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Na wstępie wskazać należy, iż w sprawie bezsprzecznym było, że w dniu 27 grudnia 2005 r. M. Z. (2) odbył rozmowę o pracę z pracownikiem (...) sp. z o.o. M. S. (1) , podczas której wypełnił niezbędne do zatrudnienia dokumenty. Następnie 12/13 stycznia 2006 r. spotkał się z R. S. (1) , a w dniu 16 stycznia 2006 r. doszło do podpisania umowy o pracę. W trakcie zatrudnienia oskarżony odbył dwa kursy – do B. oraz L. i O. , po czym od dnia 25 stycznia 2006 r. do dnia 19 lutego 2006 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim. Po powrocie odbył jeszcze ponowny kurs do L. , zaś w dniu 23 lutego 2006 r. otrzymał zlecenie wyjazdu do C. w ramach współpracy z firmą (...) . W dniu 24 lutego 2006 r. około godziny 8:00 oskarżony opuścił teren firmy samochodem marki I. o nr rej. (...) załadowanym 16 paletami z formami do wtryskarek o wynikającej z dokumentów przewozowych wartości około 850 000 złotych. Około godziny 13:00 w C. , na terenie siedziby spółki (...) poinformował jej prokurenta A. K. (1) , że samochód z towarem został skradziony. Następnie oskarżony o kradzieży powiadomił Policję oraz R. S. (1) , po czym razem z A. K. (1) udali się w penetrację terenu w celu poszukiwania ciężarówki. Powyższe zdarzenia nie były kwestionowane przez żadnego z uczestników postępowania oraz zostały zgodnie potwierdzone zarówno przez oskarżonych R. S. (1) , M. Z. (2) i P. Z. jak i świadków: M. S. (1) , Ł. L. , A. P. (3) oraz A. K. (1) . Znalazły także pokrycie w dokumentacji przewozowej oraz dokumentacji pracowniczej M. Z. (2) . Analogicznie Sąd odniósł się do kwestii zawarcia umowy ubezpieczenia mienia w transporcie i okoliczności z tym związanych. Biorąc bowiem pod uwagę zgodne wyjaśnienia R. S. (1) , zeznania świadków A. K. (3) , M. H. , P. M. , jak również dokumentację ubezpieczeniową oraz korespondencję pomiędzy oskarżonym, a T. A. nie było wątpliwości, iż w ramach dotychczasowej działalności (to jest do dnia 24 lutego 2006 r.) (...) sp. z o.o. nie utraciła żadnych form, a zawarta z T. A. umowa ubezpieczenia mienia w transporcie była pierwszą umową tego typu. Z dowodów tych wynika ponadto, że R. S. (1) uzależnił jej podpisanie od dokonania kilku zmian w drafcie umowy, w tym dodania do metod podstawy szacowania przewożonego mienia używanego oraz dzierżawionego możliwości określenia jego wartości także na podstawie wyceny biegłego rzeczoznawcy. W konsekwencji umowa została zawarta na okres od dnia 6 maja 2005 r. do 5 maja 2006 r., zaś R. S. (1) dołączył do niej sporządzone przez R. K. operaty szacunkowe nr 42/03/05 oraz 40/02/05. W ocenie Sądu, wskazanie błędnego okresu w jakim wiązać miała przedmiotowa umowa, stanowiło zwyczajną omyłkę pisarską, która nie miała wpływu na ważności i skuteczność samej umowy, albowiem wola stron w tym zakresie była jasna i jej wykazanie nawet w przypadku ewentualnego kwestionowania zasadności roszczeń przez ubezpieczyciela nie byłoby problematyczne. Więcej wątpliwości powstało natomiast odnośnie pozostałych okoliczności sprawy, takich jak rzeczywisty przebieg zdarzenia z dnia 24 lutego 2006 r., późniejsze losy skradzionego rzekomo auta, cel przedsięwzięcia oraz udział, jak również rolę w nim poszczególnych oskarżonych. W pierwszej kolejności Sąd odniósł się do będących głównym dowodem obciążającym w sprawie wyjaśnień M. Z. (2) oraz P. Z. , którzy przyznali się do stawianych im zarzutów. Oskarżeni szczegółowo opisali na czym polegał ich udział w zajściu, ujawnili jego istotne okoliczności oraz wskazali osoby, które wedle ich wiedzy uczestniczyły w przestępnym procederze. Nie wchodząc jeszcze w tym miejscu w ocenę ich wyjaśnień wypada wykluczyć możliwość uzgadniania pomiędzy oskarżonymi wersji zdarzenia. Trzeba bowiem mieć na względzie, że oskarżony M. Z. (2) tuż po zgłoszeniu kradzieży na Policję w dniu 24 lutego 2006 r. (tj. w momencie kiedy rzeczywisty przebieg zdarzenia nie został jeszcze ujawniony) uczestniczył w czynnościach procesowych w C. , po których został niezwłocznie zatrzymany. Natomiast już w dniu 26 lutego 2006 r., podczas gdy M. Z. (2) przebywał jeszcze w tamtejszym areszcie, w W. doszło do zatrzymania P. Z. . Powyższe wpływa na przekonanie Sądu, że swoje niezależne, a jednocześnie zgodne wyjaśnienia oskarżeni opierali wyłącznie na podstawie posiadanej wiedzy na temat zdarzenia i nie były one wynikiem uzgadniania korzystnej dla siebie linii obrony. Biorąc pod uwagę rozpiętość czasową opisywanych przez oskarżonych zdarzeń, jak również konieczność ich skonfrontowania ze zgoła odmiennym stanowiskiem A. P. (1) oraz R. S. (1) Sąd podzielił ocenę wyjaśnień M. Z. (2) i P. Z. na dwa etapy. Pierwszy z nich dotyczył relacji braci Z. na temat roli w zdarzeniu A. P. (1) oraz związanych z tym okoliczności. Oskarżeni zgodnie stwierdzili, że to właśnie A. P. (1) za pośrednictwem P. Z. wystąpił z propozycją zatrudnienia w firmie (...) sp. z o.o. na stanowisku kierowcy. M. Z. (2) , który zgodził się zatrudnić w spółce, w zamian za stosowne wynagrodzenie miał uczestniczyć w zgłoszeniu fikcyjnej kradzieży tira w celu wyłudzenia odszkodowania. Po wcześniejszej rozmowie telefonicznej oskarżeni spotkali się w dniu 27 grudnia 2005 r. na stacji benzynowej w miejscowości K. Nowy w pobliżu magazynów (...) sp. z o.o. , a A. P. (1) przedstawił M. Z. (2) plan działania. Zgodnie z jego instrukcją M. Z. (2) zatrudnił się w firmie (...) sp. z o.o. Od tej pory oskarżony miał oczekiwać na szczegółowe informacje, a kontakty z A. P. (1) odbywały się wyłącznie za pośrednictwem P. Z. . Dopiero przed wyjazdem do C. w dniu 24 lutego 2006 r. o godzinie 6:52 P. Z. poinstruowany wcześniej przez A. P. (1) poinformował telefonicznie M. Z. (2) , że po wyjeździe z firmy załadowanym samochodem ma się kierować za czekającym w pobliżu (...) koloru srebrnego. W odległości około 20 km za M. w kierunku T. oskarżony zjechał na parking przy stacji benzynowej i zatrzymał ciężarówkę na wskazanym przez kierowcę H. miejscu, pomiędzy inny samochodami ciężarowymi. Następnie wyłączył silnik, zabrał kluczyki od samochodu i nie zamykając zamków w drzwiach wsiadł do H. (...) na miejsce pasażera. Okazało się, że kierowcą auta był A. P. (1) . Następnie oskarżeni udali się do C. , pozostawiając samochód ciężarowy na parkingu. Około godziny 13:00 A. P. (1) wysadził M. Z. (2) w pobliżu sklepu (...) przy ul. (...) , a sam odjechał w nieznanym kierunku. Na wstępie Sąd zwrócił uwagę, że przedstawioną przez oskarżonych wersję zdarzenia uwiarygodniają wykazy połączeń telefonicznych (k. 499-519, 520- 534, 535-551, 826-841). Wynika z nich bezsprzecznie, że w dniu 27 grudnia 2005 r. około godz. 9.30 pomiędzy M. Z. (2) , a A. P. (1) rzeczywiście doszło do rozmowy telefonicznej, o której ten pierwszy wspominał. Po tej dacie, zgodnie z tym co twierdził M. Z. (2) kontakty pomiędzy nim, a A. P. (1) w zasadzie ustały. Wykazy połączeń stanowią też potwierdzenie mających miejsce przed dniem fikcyjnej kradzieży częstych kontaktów telefonicznych pomiędzy A. P. (1) , a P. Z. oraz pomiędzy P. Z. a supersamem (...) , w którym A. P. (1) był zatrudniony. Uwagę Sądu zwróciła zwłaszcza trwającą 68 s rozmowa, która odbyła się 24 stycznia 2006 r. o godzinie 18:26. Bezpośrednio po niej, o godz. 18:38 P. Z. otrzymał od A. P. (1) sms o nieznanej treści, po czym o godz. 18:39 wysłał M. Z. (2) wiadomość tekstową z dokładnie opisanymi danymi spółki (...) sp. z o.o. (k. 31, 542). Wreszcie wykazy połączeń telefonicznych były konfirmacją wyjaśnień P. Z. iż w dniu 24 lutego 2006 r. o godz. 6:52 oraz o godz. 6:57 skontaktował się z M. Z. (2) informując go o planowanej na ten dzień fikcyjnej kradzieży tira z towarem. W opinii Sądu nie przypadkowa była również zbieżność jaka zachodziła pomiędzy opisywanym przez oskarżonych wyglądem auta, za którym zaraz po wyjeździe z firmy miał się kierować M. Z. (2) , a służbowym samochodem A. P. (1) . W obu przypadkach chodziło bowiem o (...) kombi koloru srebrnego, które pozostawało do dyspozycji zatrudnionego w supersamie (...) oskarżonego. Ten przyznał zaś, że w dniu zdarzenia mógł z niego korzystać. Co więcej M. Z. (2) wskazał, że na spotkanie, które odbyło się w okolicach magazynów (...) sp. z o.o. w dniu 27 grudnia 2005 r. A. P. (1) przyjechał samochodem marki F. (...) lub C. , podczas gdy z zeznań świadka D. M. wynika, że A. P. (1) prywatnie poruszał się właśnie (...) . Poza tym zgromadzony w sprawie materiał dowodowy uprawdopodabnia wskazywane przez M. Z. (2) okoliczności pozostawienia samochodu ciężarowego na parkingu około 20 km/h za M. . Z protokołu zatrzymania rzeczy wynika bowiem, że oskarżony rzeczywiście zabrał ze sobą kluczyki oraz dowód rejestracyjny. Protokół oględzin auta, opinia biegłego z zakresu mechanoskopii oraz wyjaśnienia A. W. (1) wskazują natomiast, że mężczyźni, którzy przyprowadzili samochód na posesję J. W. posiadali komplet kluczyków, a drzwi oraz stacyjka auta nie nosiły śladów mechanicznego forsowania. Stwierdzić można zatem, że M. Z. (2) nie skłamał twierdząc, iż całe zdarzenie było zaplanowane, tym bardziej, że nikt nie podnosił tematu celowego pozostawienia kluczyków. Nie bez znaczenia wydaje się również okoliczność, iż jak twierdził M. Z. (2) immobilaizer oraz blokada stacyjki były nieaktywne. Wreszcie o udziale oskarżonego A. P. (1) w przedmiotowym zdarzeniu świadczą przeprowadzone w toku postępowania przygotowawczego czynności okazania oraz konfrontacji. Zarówno M. Z. (2) , jak i P. Z. rozpoznali A. P. (1) jako osobę, która zaproponowała udział w fikcyjnej kradzieży tira, pilotowała kierującego samochodem marki I. M. Z. (2) do miejsca jego pozostawienia, a następnie udała się razem z nim do C. . Oskarżeni potwierdzili tożsamość A. P. (1) także na rozprawie przed Sądem. Jednocześnie należy wykluczyć możliwość pomyłki, gdyż P. Z. znał wcześniej A. P. (1) , natomiast M. Z. (2) zarówno przed zdarzeniem jak i w dniu zdarzenia miał sposobność żeby mu się dostatecznie przyjrzeć. W toku postępowania nie ujawniły się natomiast takie okoliczności, które nakazywałyby przyjąć, że bracia Z. bezpodstawnie go obciążali. Jednocześnie zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje dostateczne podstawy do przyjęcia, że jedyny dowód, który przeczył udziałowi A. P. (1) w zajściu, to jest jego wyjaśnienia nie polegał na prawdzie. Wystarczy wspomnieć, że oskarżony skłamał twierdząc, iż nigdy nie spotkał się z P. Z. na osobności oraz nigdy nie rozmawiał z nim przez telefon, jak również, że nie znał osobiście M. Z. (2) , czemu przeczą niepodważalne w zasadzie z uwagi na swój charakter wykazy rozmów telefonicznych oskarżonych. Dowody te niewątpliwie świadczą o tym, że A. P. (1) wielokrotnie kontaktował się telefoniczne zarówno z M. , jak i P. Z. . Ponadto zbieżność daty i czasu rozmowy telefonicznej z dnia 27 grudnia 2005 r. do jakiej doszło pomiędzy A. P. (1) i M. Z. (2) z opisywanym przez M. Z. (2) późniejszym spotkaniem przed siedzibą spółki (...) wpływa na przekonanie Sądu, że do tego spotkania rzeczywiście doszło, tym bardziej, że M. Z. (2) potrafił określić jakim samochodem prywatnie poruszał się A. P. (1) . Wreszcie świadek D. M. , który znał osobiście zarówno P. Z. , jak i A. P. (1) przyznał, że obaj mężczyźni bywali w należącym do niego warsztacie samochodowym w M. i potwierdził, że mogli się poznać właśnie w takich okolicznościach. Także podniesione przez oskarżonego „alibi” nie zasługiwało zdaniem Sądu na wiarę. Oprócz przedstawionych już wcześniej okoliczności, które świadczą o udziale A. P. (1) w przedmiotowym zajściu Sąd zwrócił uwagę na nieścisłości w zeznaniach świadka K. S. (1) , która jako jedyna potwierdziła obecność oskarżonego w pracy w dniu 24 lutego 2006 r. Świadek stwierdziła bowiem, że oskarżony podpisał tego dnia listę obecności, jednakże pomimo zobowiązania się do dostarczenia organom ścigania dokumentu nie dopełniła tego obowiązku. Ponadto K. S. (1) zeznała, że oskarżony przebywał tego dnia w pracy od godziny 8:00 – 9:00 do godziny 19:00, podczas gdy sam oskarżony twierdził, że w dniu zdarzenia był obecny w supermarkecie jedynie w godzinach od 11:00/12:00 do 15:00/16:00. Świadek nie była również w stanie wskazać jakie czynności wykonywał tego dnia oskarżony. Powyższe wpływa na przekonanie Sądu, że zeznania świadka miały na celu jedynie wzmocnienie przyjętej przez oskarżonego linii obrony i nie polegały na prawdzie. Nie uszło także uwadze Sądu, że zgodnie z wyjaśnieniami P. Z. w trakcie jego pobytu w Areszcie Śledczym w C. osadzony w tym samym miejscu A. P. (1) kilkukrotnie próbował wpłynąć na treść składanych przez niego wyjaśnień. Wedle wyjaśnień P. Z. A. P. (1) namawiał go głównie do podważenia wyników czynności okazania. W konsekwencji analiza materiału dowodowego w powyższym zakresie nie pozostawiła w zasadzie wątpliwości co do tego, że wyjaśnienia M. i P. Z. odnośnie roli A. P. (1) w przestępstwie oraz okoliczności z tym związanych nie budziły wątpliwości. Wyjaśnienia A. P. (1) stanowiły natomiast w opinii Sądu przyjętą na potrzeby niniejszego postępowania linię obrony, zmierzającą do umniejszenia stopnia jego winy i ekskulpowania jego osoby, nieznajdującą potwierdzenia w dowodach uznanych przez Sąd za obiektywne w niniejszej sprawie. Z tych względów Sąd odmówił im wiary. Znacznie więcej wątpliwości powstało przy okazji oceny twierdzeń braci Z. odnośnie roli R. S. (1) w przedmiotowej sprawie. Wprawdzie oskarżeni zgodnie wyjaśnili, że A. P. (1) zapewniał, iż Prezes Zarządu (...) sp. z o.o. posiadał pełną wiedzę na temat planowanej, fikcyjnej kradzieży, jednakże wobec stanowiska R. S. (1) odnośnie stawianych mu zarzutów dopiero gruntowna analiza licznych w tej sprawie dowodów poszlakowych pozwalała w sposób obiektywny spojrzeć na wyjaśnienia braci Z. . W pierwszej kolejności Sąd odniósł się do dość nietypowych okoliczności przyjęcia do pracy oraz przebiegu zatrudnienia M. Z. (2) . Wedle wyjaśnień M. Z. (2) w momencie gdy pojawił się w biurze firmy, obsługująca go M. S. (1) , nie zadając żadnych pytań przedłożyła do wypełnienia ankietę personalną oraz zobowiązała do dostarczenia podczas następnego spotkania innych, niezbędnych do zatrudnienia dokumentów. Oskarżony, który podpisał umowę w dniu 16 stycznia 2006 r. wykonał jedynie dwa kursy, po czym od dnia 25 stycznia 2006 r. do dnia 19 lutego 2006 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim. Wątpliwości Sądu budzi zwłaszcza postawa R. S. (1) , który według zeznań K. S. (2) nie był zadowolony z osób, które same zgłaszały się do zakładu i właśnie z tych względów polecił zamieścić ogłoszenie o pracy w gazecie. Pomimo tego oskarżony zlecił M. S. (1) umówić osobiste spotkanie z M. Z. (2) , który zjawił się bez zapowiedzi, a następnie przyjął go do pracy i kontynuował jego zatrudnienie, mimo że tak naprawdę oskarżony przepracował wyłącznie kilka dni. Ponadto mimo niewielkiego doświadczenia ( M. Z. (2) wykonał jedynie trzy kursy, w tym jeden szkoleniowy) to właśnie M. Z. (2) otrzymał zlecenie wyjazdu do C. z ładunkiem o niezwykle wysokiej wartości biorąc pod uwagę zestawienia wartości przewożonych przez spółkę (...) towarów w poprzednich miesiącach (k. 577-602). Należy bowiem mieć na względzie, że wartość tego jednego transportu przekraczała niejednokrotnie łączną, miesięczną wartość przewożonych przez (...) sp. z o.o. w poprzednich miesiącach towarów, podczas gdy wedle wyjaśnień R. S. (1) kursy odbywały się nawet 2, 3 razy w tygodniu (k. 288-314). Ponadto niezrozumiałym dla Sądu jest, że ogłoszenie o zatrudnieniu kierowcy, które wskutek rzekomego niedopatrzenia M. S. (1) nie ukazało się wystarczająco wcześnie, zostało zamieszczone przez nią 23 stycznia 2006 r. pomimo, że kierowca został już zatrudniony. Wprawdzie R. S. (1) tłumaczył tę okoliczność obawą, że M. Z. (2) nie sprawdzi się w tej roli, jednakże wątpliwości Sądu wzbudziły rozbieżności jakie w tym zakresie powstały na tle zeznań M. S. (1) . Świadek, która miała przecież zamieścić ogłoszenie nie pamiętała nawet kiedy dokładnie się ukazało. Wbrew temu co wynika z uzyskanej od (...) S.A. informacji zeznała bowiem, że według jej wiedzy ogłoszenie zostało zamieszczone dopiero w lutym/marcu 2006 r. Ponadto zdaniem świadka powodem dla którego zostało zamieszczone, była chęć zrehabilitowania się za wcześniejsze niedopatrzenie, a nie obawa co do umiejętności pracowniczych M. Z. (2) . Powyższe, z pozoru dające się wytłumaczyć okoliczności nabierają szczególnego znaczenia w świetle wyjaśnień M. Z. (2) , zwłaszcza w zakresie, w jakim twierdził, iż z wypowiedzi A. P. (1) wynikało, że jego staranie o zatrudnienie w firmie (...) nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, a absencja wywołana rzekomą chorobą była zgodna z oczekiwaniami. W dalszej kolejności Sąd odwołał się do okoliczności znalezienia samochodu ciężarowego na posesji J. W. . Zarówno z protokołu oględzin auta, jak i z opinii biegłego z zakresu mechanoskopii wynika bowiem, że stacyjka nie nosiła śladów próby mechanicznego forsowania. Natomiast oskarżony A. W. (1) wyjaśnił, że mężczyźni, którzy przyprowadzili ciężarówkę na posesję J. W. posiadali komplet kluczyków do auta (k. 1497). Również biegły M. J. na rozprawie przed Sądem stwierdził, że nie ma wiedzy takiej, aby samochód był odpalany poza stacyjką bez klucza. Rodzi się więc pytanie w jaki sposób mężczyźni weszli w posiadanie kluczyków. Na wstępie tych rozważań należy wykluczyć pochodzenie kluczyków od M. Z. (2) . Trzeba bowiem mieć na względzie, że jego wyjaśnienia jakoby w dniu 24 lutego 2006 r. pozostawiając samochód na parkingu zabrał znajdujący się w jego posiadaniu komplet ze sobą, znalazły pełne pokrycie w protokole zatrzymania rzeczy (k. 24-26). Z opinii biegłego z zakresu mechanoskopii wynika natomiast, że wszystkie kluczyki zabezpieczone od oskarżonego były oryginalne i nie służyły do wykonania z nich kopii. Dodatkowo nakreślone przez M. S. (1) zasady przechowywania kluczyków w firmie dają dostateczne podstawy do przyjęcia, że oskarżony nie miał dostępu do innych kompletów, które zdaniem świadka od listopada 2005 r. były przechowywane w biurze firmy na ul. (...) w W. (k.1507-1511). W tym stanie rzeczy szczególnego znaczenia nabierają wnioski biegłego odnośnie drugiego, oryginalnego kompletu kluczyków przekazanych przez R. S. (1) w dniu 24 lutego 2006 r. ubezpieczycielowi (...) S.A. Z ekspertyzy wynika, że o ile kluczyk do stacyjki auta był oryginalny i nie nosił znaków kopiowania, o tyle na dwóch pozostałych (w tym na powierzchni kluczyku do zamka klamki) biegły stwierdził ślady wodzika kopiarki, co oznacza, iż służyły do wykonania duplikatów. Wspomniane zatem przez A. W. (1) kluczyki (za wyjątkiem tego do stacyjki) mogły pochodzić z tego źródła. Więcej uwagi wymagała kwestia znajdującego się w posiadaniu mężczyzn kluczyka do stacyjki. Należy się bowiem zastanowić w jaki sposób mógł powstać, skoro z pewnością nie był skopiowany z kluczyków zabezpieczonych od M. Z. (2) oraz z tych zatrzymanych od (...) S.A. Nie sposób nie odnieść się w tym miejscu do zleconej przez spółkę (...) firmie (...) sp. z o.o. w dniu 17 marca 2005 r. usługi wymiany stacyjki i klamek prawej i lewej właśnie w przedmiotowym aucie. Wymiana tych elementów w niedługim okresie przed zdarzeniem, a dodatkowo w czasie kiedy samochód nie był obsadzony kierowcą, a w konsekwencji eksploatowany w znacznie mniejszym stopniu niż inne auta (co wynika z wyjaśnień R. S. (1) ) budzi poważne wątpliwości. Ponadto zdaniem biegłego dorobienie kluczyka do stacyjki przedmiotowego samochodu było możliwe również bez wzorca, ale wyłącznie u producenta na podstawie danych technicznych VIN oraz dokumentacji auta, a czynność taka powinna być stwierdzona zarówno w dokumentacji serwisowej, jak i u producenta. Biegły przyznał także, że kluczyk mógł powstać wskutek odwzorowania na podstawie wymontowanej stacyjki ale jedynie w oparciu o numer VIN. Niezależnie zatem od pochodzenia kluczyków, o których w swoich wyjaśnieniach wspominał A. W. (1) , mając na względzie przyjęte w firmie (...) zasady ich przechowywania (według M. S. (1) od listopada 2005 r. wszystkie komplety zapasowe zostały przeniesione do siedziby spółki na ul. (...) w W. ) oraz konieczność posiadania stosownych dokumentów w celu dorobienia kompletu bez wzorca mało prawdopodobnym jest, że kluczyk do stacyjki znalazł się w posiadaniu mężczyzn, którzy dostarczyli auto na posesję J. W. bez wiedzy prezesa zarządu - R. S. (1) . Nie uszło także Sądu, że zabezpieczona u J. W. umowa sprzedaży auta (k. 1430) pomiędzy A. W. (1) , a G. U. została spisana w dniu 17 lutego 2006 r., a więc jeszcze przed planowanym na dzień 24 lutego 2006 r. transportem. Jeżeli zważy się, że przedmiotem powyższej umowy w rzeczywistości był samochód marki I. (...) o nr rej. (...) należący do (...) sp. z o.o. to rodzi się pytanie skąd A. W. (1) oraz opisywany przez niego mężczyzna o imieniu M. już w tej dacie wiedzieli jakie auto ma być przedmiotem fałszywej umowy oraz dlaczego podjęli czynności zmierzające do ukrycia auta, zanim M. Z. (2) otrzymał w ogóle zlecenie wyjazdu ? Wszystkie powyższe okoliczności nabierają znaczenia w świetle przeprowadzonych z udziałem A. W. (1) czynności okazania wizerunku i osoby. Oskarżony, jako osobę, która w dniu przybycia na posesję J. W. prowadziła ciężarówkę rozpoznał bowiem bliskiego współpracownika R. M. Z. , który był jednocześnie prezesem zarządu będącej właścicielem części skradzionych rzekomo (...) spółki (...) . A. W. (1) wskazał przy tym, że miał sposobność przyjrzeć się mężczyźnie, gdyż widział go zarówno w świetle wewnętrznego oświetlenia samochodu, jak również w czasie gdy ten wysiadał z kabiny. Z uwagi zaś na charakterystyczne dziecinne rysy twarzy, kruczoczarne włosy, czarną oprawę oczu, ciemne krzaczaste brwi oraz odstające uszy oskarżony wykluczył możliwość pomyłki. Nie ma wątpliwości, że oskarżony utrzymując bliskie relacje z R. S. (1) nie miałby problemów z uzyskaniem kluczyków do auta. Jako prezes zarządu D. I musiał posiadać również informacje na temat planowanego transportu i okoliczności z tym związanych, tym bardziej, że jak sam przyznał był obecny przy załadunku. Z drugiej zaś strony bliskie relacje oraz częste kontakty między oskarżonymi dają dostateczną podstawę aby przypuszczać, że R. S. (1) miał pełną świadomość prawdziwego przebiegu zdarzenia. Zresztą to właśnie oskarżony, jako prezes zarządu (...) sp. z o.o. podejmował decyzje odnośnie wyjazdu auta z formami do C. . Wreszcie Sąd wziął pod uwagę późniejsze, niezrozumiałe zachowanie R. S. (1) . Należy bowiem mieć na względzie, iż pismem z dnia 4 października 2006 r. z poświadczonym notarialnie podpisem z dnia 6 października R. S. (1) zażądał natychmiastowego wycofania szkody z (...) S.A. Wprawdzie na rozprawie głównej przed Sądem R. S. (1) twierdził, że był do tego zobligowany z uwagi na fakt, że członek zarządu firmy (...) będącej właścicielem części zaginionych form - M. Z. (1) był podejrzany o przestępstwo, jednakże Sąd zwrócił uwagę, że nie powoływał się na tę okoliczność w treści pisma do T. A. . Ponadto wbrew temu co twierdził oskarżony wizyta u notariusza miała miejsce 6 października 2010 r. tj. w dniu jego zatrzymania (k. 1881a), a nie jak wyjaśnił dzień wcześniej. Co więcej nie uszło uwadze Sądu, że kiedy w rozmowie telefonicznej z dnia 6 października 2006 o godzinie 8:40 z pracownikiem firmy (...) oskarżony dowiedział się, że w biurze oczekuje na niego Policja skłamał, iż znajduje się na obrzeżach W. , zaś w kolejnej rozmowie o godz. 9:46 stwierdził, że uczestniczył w wypadku pod P. , co stało w oczywistej sprzeczności z wykazem rozmów telefonicznych oskarżonego oraz logowaniem do stacji (...) (k. 1948). Wynika z nich bowiem bezsprzecznie, że w czasie pierwszej rozmowy oskarżony przebywał w okolicach ul. (...) w W. , po czym udał się niezwłocznie do R. , jak się później okazało miejsca, w którym w dniu 6 października 2006 r. złożył notarialnie poświadczony podpis pod wnioskiem o wycofanie szkody. Wydaje się zatem, że tak naprawdę powód wycofania szkody z Tu A. był zgoła odmienny. W świetle wszystkich przedstawionych powyżej, a odnoszących się do roli R. S. (1) w przestępnym procederze okoliczności wyjaśnienia braci Z. zyskują szczególnego znaczenia. Mimo, że informację o zaangażowaniu w sprawę Prezesa Zarządu (...) sp. z o.o. oskarżeni czerpali od A. P. (1) , a w konsekwencji ich wyjaśnienia nie były bezpośrednim dowodem udziału R. S. (1) , to razem ze zgromadzonymi w sprawie dowodami poszlakowymi tworzą logiczną całość, wskazując przy tym jednoznacznie na fakt główny. Poza tym podobnie jak to zostało podniesione przy ocenie ich wyjaśnień odnośnie roli A. P. (1) należy mieć na względzie, że byli osobami obcymi dla oskarżonego, a Sąd nie doszukał się takich okoliczności, które nakazywałyby przyjąć, że obciążali go bezpodstawnie. W konsekwencji Sąd uznał, że wyjaśnienia braci Z. zasługują na miano wiarygodnych w całej rozciągłości. Z jednej strony dowody te znalazły potwierdzenie i uzupełnienie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Z drugiej zaś strony trudno odmówić im wiary, gdyż biorąc pod uwagę zasady prawidłowego rozumowania nie sposób nie zauważyć, że stanowią logiczne wytłumaczenie dla niezwykle licznych w tej sprawie oraz budzących wątpliwości wątków. Ponadto, jak to już zostało podniesione na początku rozważań mimo, że oskarżeni nie mieli fizycznej możliwości uzgadniania korzystnej i spójnej linii obrony to ich wyjaśnienia pokrywały się nawet w najdrobniejszych szczegółach. Należy mieć na względzie, że decydując się na ujawnienie rzeczywistego przebiegu zdarzenia M. Z. (2) narażał na odpowiedzialność karną swojego brata P. Z. . Mimo to oskarżony złożył obszerne wyjaśnienia nie ukrywając odnoszących się do P. Z. okoliczności. Wreszcie Sąd wziął pod uwagę, że za wyjątkiem wyjaśnień pozostałych oskarżonych w sprawie nie ujawniły się dowody podważające wiarygodność wyjaśnień M. i P. Z. . Natomiast relacje zainteresowanych korzystnym rozstrzygnięciem w sprawie A. P. (1) , R. S. (1) oraz M. Z. (1) analizowane pod kątem zgromadzonych w sprawie dowodów wykazywały liczne rozbieżności oraz niejasności, a w konsekwencji nosiły znamiona niewiarygodnych. W dalszej kolejności Sąd odniósł się do wyjaśnień R. S. (1) . Dopiero bowiem w świetle twierdzeń M. i P. Z. Sąd doszedł do przekonania, że za wyjątkiem okoliczności bezspornych, o których była mowa na wstępie wyjaśnienia oskarżonego R. S. (1) nie zasługiwały na walor wiarygodności. Nie powielając w tym miejscu argumentów, które podniesione poprzednio świadczyły zdaniem Sądu o wiedzy oskarżonego na temat planowanego zniknięcia samochodu z towarem należało odwołać się raczej do celu jaki temu miał prześwięcać. Zdaniem braci Z. od samego początku chodziło bowiem o „sfingowanie kradzieży tira z towarem w celu wyłudzenia odszkodowania”. W związku z powyższym uwagę Sądu przykuła zwłaszcza determinacja R. S. (1) na etapie negocjacji umowy polisy, aby wartość przewożonego mienia używanego i dzierżawionego można było ustalić także na podstawie wyceny biegłego rzeczoznawcy. Jak się bowiem później okazało przedstawiony przez R. S. (1) , a sporządzone przez biegłego J. K. operaty szacunkowe budziły wątpliwości, co określonych w nich wartości form wtryskowych (o czym poniżej). Wprawdzie R. S. (1) twierdził, że dokumenty miały znaczenie drugorzędne dla kwestii ubezpieczenia, gdyż podlegały jeszcze ocenie rzeczoznawców ubezpieczyciela, którzy dokonywali ostatecznej wyceny wartości ewentualnej szkody, jednakże nie uszło uwadze Sądu, że w praktyce taka ocena była dość ograniczona. Jak wynika bowiem z zeznań P. M. dopiero w toku likwidacji szkody ubezpieczycielowi przekazywane były listy przewozowe i inne dokumenty wskazujące na wartość przedmiotu. Natomiast dopóki zdarzenie nie zaistnieje współpraca opierała się jedynie na informacjach dostarczanych przez ubezpieczonego oraz sporządzonych na tej podstawie warunkach i postanowieniach umowy polisy. Natomiast zdaniem A. K. (3) towarzystwo (...) nie dokonywało oględzin przedmiotu ubezpieczenia ufając, że klient przedstawia produkt zgodnie z rzeczywistością. Wbrew temu co twierdził R. S. (1) świadek nie miał także informacji na temat przeprowadzenia wizji lokalnej w firmie oskarżonego. Powyższe nabiera szczególnego znaczenia jeśli zważy się, że w przedmiotowej sprawie utracone formy wtryskowe nigdy nie zostały znalezione. W konsekwencji zajmujący się likwidacją szkody rzeczoznawca T. A. nie byłby w stanie naocznie ocenić stanu techniczno-użytkowego form, stopnia ich zużycia eksploatacyjnego, czy też stopnia nowoczesności, które to okoliczności, co wynika z opinii biegłych M. R. oraz J. J. , a nawet z operatów oskarżonego J. K. miały generalne znaczenie dla prawidłowej wyceny. Co więcej mając na względzie wyjaśnienia J. K. , nie sposób pominąć, iż dokonanie wyceny w oparciu o wartość rynkową form również nie było możliwe, gdyż miały one charakter unikatowy, niepowtarzalny, zdaniem oskarżonego inne egzemplarze tego rodzaju nie były dostępne na rynku. W konsekwencji rzeczoznawca ubezpieczyciela przy określaniu wartości utraconych form wtryskowych musiałby się opierać o posiadaną dokumentację, w tym przedstawione przez oskarżonego R. S. (1) operaty szacunkowe. Dlatego wbrew temu, co twierdził oskarżony przedstawione przez niego dokumenty były niezwykle istotnym elementem umowy ubezpieczenia. W tym stanie rzeczy przed kompleksową oceną wyjaśnień R. S. (1) nie sposób nie ustosunkować się najpierw do kwestii prawidłowości sporządzenia tych dokumentów, poprawności dokonanej w nich wyceny, a w konsekwencji również do wyjaśnień oskarżonego J. K. i jego postawy wobec stawianych mu zarzutów. Z pisemnych opinii biegłego rzeczoznawcy z zakresu wyceny maszyn, urządzeń i pojazdów J. J. (k. 751-782) wynika, że sporządzone przez J. K. i przedstawione ubezpieczycielowi operaty szacunkowe nr 40/02/05, 42/03/05 oraz 60/09/05 zawierały braki i błędy merytoryczne i metodologiczne, które mogły mieć bezpośredni wpływ na poziom określonej w operacie wartości. Biegły zarzucił przede wszystkim zbyt ogólne ujęcie przedmiotu wyceny. Wskazał, że autor operatów podał daty i miejsca wizji lokalnych w sposób zbiorowy, nieprecyzyjny. Zdaniem biegłego J. K. nie dokonał analizy pod kątem stanu technicznego, stopnia zużycia potencjału eksploatacyjnego, współczynnika nowoczesności konstrukcji, stopnia przydatności, współczynnika urynkowienia dla każdej wycenianej formy. Nie określił również wartości początkowej, nie zawarł uzasadnienia wyniku wyceny pod kątem sytuacji rynkowej oraz nie zamieścił wymaganej przy sporządzaniu wyceny dla takich celów fotografii. Wreszcie zdaniem biegłego w operatach brakowało jednoznacznego wskazania metody wyceny. Niezależnie od wniosków opinii biegłego przy ocenie operatów Sąd odwołał się do zeznań świadków - przedstawicieli zakładów produkcyjnych, w których znajdowała się część będących ich przedmiotem form : T. P. (k. 3273-3276, 2997-2998, 613-614), A. K. (2) (k. 3468, 3059-3060, 645-647), A. A. (1) (k. 3956-3957, 3060-3062, 686, 852 v.), Z. M. (k. 3418-3419, 3062-3063, 712-713), A. B. (1) (k. 676-677, 3002, 3418), B. W. (1) (k. 845-846, 3505), D. G. (k. 692-693, 3642-3643), A. M. (k. 3645, 1135-1136), A. B. (2) (k. 690-691, 3907) . Należy mieć na względzie, że spośród wszystkich wymienionych powyżej osób jedynie przedstawiciele firm (...) oraz „AG-ART.” ( Z. M. oraz A. M. ) zeznali, że w czasie trwania umowy przedstawiciel firmy razem z rzeczoznawcą dokonywali wyceny form. Pozostałe osoby, wbrew temu co zostało stwierdzone w operatach szacunkowych zaprzeczyły jakoby w trakcie produkcji wyrobów na formach ktokolwiek dokonywał ich oględzin. Zresztą sam oskarżony przyznał, że w sporządzonych przez siebie operatach szacunkowych poświadczył nieprawdę co do faktu przeprowadzania oględzin wszystkich form będących przedmiotem wyceny. Powyższe nie oznacza jednak wprost, że dokonana w poszczególnych operatach szacunkowych wycena form wtryskowych była zawyżona. W konsekwencji Sąd zobligowany był dokonać indywidualnej oceny dokumentów w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. W pierwszej kolejności Sąd odniósł się do poprawności wyceny dokonanej w operacie nr 42/03/05. Uwagę Sądu zwróciły istotne rozbieżności we wskazanych w nim wartościach form, a zwłaszcza form na kapturek I, II, III, IV w stosunku do poprzednich wycen J. K. . Należy bowiem mieć na względzie, że w operacie szacunkowym z dnia 30 września 2003 r. (k. 40, Załącznik) oskarżony określił wartość rynkową form na kapturek na poziomie 9000 złotych każda. Następnie w dniu 16 stycznia 2004 r. te same formy oskarżony wycenił na 30 000 złotych każda (k.113, Załącznik), w dniu 29 maja 2004 r. na 31 000 złotych (k. 116, Załącznik) , zaś w dniu 12 marca 2005 r. odpowiednio na kwoty 48 000 złotych – forma na kapturek I, 49 000 złotych - forma na kapturek II, 58 000 złotych – forma na kapturek III, 65 000 złotych – forma na kapturek IV. Wprawdzie początkowo oskarżony tłumaczył, że tak nagły wzrost wartości form wynikał z przeprowadzenia renowacji, co znalazło pewne potwierdzenie w fakturze z dnia 14 października 2003 r. (k. 146, Załącznik) jednakże również na tym tle wystąpiło wiele wątpliwości. Sąd zwrócił uwagę zwłaszcza na niemiarodajny stosunek kosztów renowacji do wzrostu wartości form wtryskowych na kapturek. Należy bowiem mieć na względzie, że w wyniku wartej 4000 złotych renowacji łączna wartość rynkowa maszyn (wg wyceny J. K. ) wzrosła o 84 000 złotych. Co więcej z opinii biegłego M. R. oraz wyjaśnień J. K. wynika, że wartość form poddanych modernizacji była zbliżona do wartości nowych form. Zatem dokonana w dniu 16 stycznia 2004 r. (to jest już po renowacji) wycena form na kapturek była zbliżona do ich wartości maksymalnej. Oczywiście nie uszło uwadze Sądu, że na wartość form mogły mieć wpływ również inne okoliczności (jak np. popyt na produkty), jednakże w przypadku ich wystąpienia wzrost wartości nie byłby aż tak znaczny. Pewnym potwierdzeniem wydaje się być wycena J. K. dokonana w okresie pomiędzy 16 stycznia 2004 r., a 29 maja 2004 r. na przełomie którego wartość jednej formy na kapturek wzrosła zaledwie o 1000 złotych. O ile zatem pierwszy wzrost wartości form wtryskowych na kapturek z łącznej kwoty 36 000 złotych do kwoty 120 000 złotych można by jeszcze tłumaczyć faktem renowacji, o tyle zupełnie niezrozumiałym wydaje się kolejny, znaczny wzrost wartości w okresie od 29 maja 2004 r. do 12 marca 2005 r. Również tłumaczenie J. K. , jakoby różnice w wycenie zawartej w sporządzonych w różnych okresach operatach były konsekwencją przyjęcia innej metody szacowania wartości mienia nie znalazły uznania Sądu. Należy bowiem zwrócić uwagę, że nawet jeśli w operacie nr 42/03/05 J. K. wyceniał formy w oparciu o szacunkowe odtworzenie kosztów ich wykonania (która to metoda w praktyce zawsze oznacza przyjęcie wyższej niż w przypadku metody rynkowej wartości), to również sporządzony wcześniej, w dniu 16 stycznia 2004 operat szacunkowy nr 01/01/04/I odnoszący się do tych samych form (k. 100-113, Załącznik) określał ich wartości odtworzeniowe. Porównanie dokumentów wskazuje bowiem, że oba operaty były sporządzane już po przeprowadzeniu renowacji, w podobnym celu, na tych samych podstawach oraz w oparciu o identyczną metodologię wyceny, przy znacznie zbliżonej cenie sprzedażnej godziny narzędziowej. Mimo to różnica w wycenie tych samych form na kapturek I, II, III, IV, będących jednocześnie przedmiotem transportu z dnia 24 lutego 2006 r. wyniosła 100 000 złotych. Na rozprawie przed Sądem oskarżony próbował bronić się jeszcze tym, że będące przedmiotem wcześniejszych wycen formy na kapturek były pojedyncze ( tzn. przy jednym wtrysku powstawał jeden produkt), a te wycenione w operacie nr 42/03/05 wielogniazdowe, jednakże nie sposób pominąć, że w treści operatu nr 12/03/03 z dnia 30 września 2003 r. zostało jednoznacznie stwierdzone, że już wtedy oskarżony miał do czynienia z formami czterokrotnymi (k. 77, Załącznik). Niezrozumiałym dla Sądu jest także, że firma (...) nabywając powyższe formy wtryskowe w dniu 17 listopada 2003 r. (za wyjątkiem formy na kapturek IV zakupionej w dniu 1 października 2003 r.), zapłaciła za każdą z nich 9000 złotych, pomimo rzekomego wzrostu ich wartości w wyniku dokonanej wcześniej, bo już w dniu 14 października 2003 r. renowacji (k. 942-945). W końcu oceniając operat nr 42/03/05 nie sposób nie odnieść się do opinii biegłego M. R. (k. 1520-1533). Wprawdzie dokonana przez niego wycena dotyczy form wtryskowych ujętych w operacie 42/03/05, jednakże niebędących przedmiotem transportu z dnia 24 lutego 2006 r. i dlatego irrelewantnych z punktu widzenia stawianych oskarżonym zarzutów. Pozwala ona jednak na pomocnicze porównanie dokonywanej przez J. K. wyceny. Analiza powyższych dokumentów prowadzi do wniosku, że wskazana w operacie przez J. K. wartość rynkowa pozostawionych na terenie firmie (...) form również mogła być zawyżona. Nawet jeśli przyjąć w ślad za oskarżonym, że przyjęta przez niego wartość miała charakter odtworzeniowy, to porównując ją z wartością odtworzeniową wynikającą z opinii biegłego M. R. nie sposób nie zauważyć, że zawierają one znaczące różnice. Dla przykładu wartość odtworzeniowa formy wtryskowej na skrzynkę balkonową typ (...) według oskarżonego wynosiła 65 000 złotych, zaś wedle wiedzy M. R. zaledwie 38 000 złotych. Oczywiście wskazana w poprzednim akapicie okoliczność nie oznacza wprost, że oskarżony zawyżył również wartość form na kapturek, gdyż nie były one przedmiotem opinii biegłego M. R. . Biorąc jednak pod uwagę zeznania wskazanych powyżej świadków - przedstawicieli zakładów produkcyjnych, opinie biegłego J. J. , wnioski M. R. , oraz przede wszystkim wcześniejsze wyceny oskarżonego dotyczące form na kapturek i związane z tym okoliczności Sąd nie miał wątpliwości, że wskazana dla celów ubezpieczenia w operacie 42/03/05 wartość form wtryskowych na kapturek I, II, III, IV była zawyżona, a dokument nie zasługiwał na wiarę. Odmiennie Sąd potraktował operat szacunkowy nr 60/09/05, który pomimo licznych braków i błędów merytorycznych i metodologicznych, o których w pisemnej opinii wspominał biegły J. J. zasługiwał zdaniem Sądu na wiarę. Wprawdzie Sąd dysponował sporządzonymi przez oskarżonego w przeszłości operatami, które pozwalały na porównanie niektórych form będących przedmiotem obu dokumentów, jednakże nie ma dostatecznych podstaw aby bezsprzecznie przyjąć, że wskazane w późniejszym operacie wartości były zawyżone. Należy bowiem mieć na względzie, że wzrost wartości form mógł być podyktowany wspomnianą przez oskarżonego renowacją, o której wspominali również inni uczestnicy postępowania. Różnice w wartościach mogły być także wynikiem przyjęcia w poszczególnych wycenach odmiennej metody szacowania wartości. Operat szacunkowy nr 7R/411- (...) z dnia 2 lutego 2000 r. (k. 15-23, Załącznik), który odnosił się do form wtryskowych będących równocześnie przedmiotem późniejszej wyceny dokonanej w operacie nr 60/09/05 sporządzony był bowiem w celu określenia udziału środków trwałych w majątku firmy, a nie jak ten drugi dla potrzeb ubezpieczenia. W konsekwencji na gruncie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie sposób kwestionować prawdziwości dokonanej w nim wyceny. Z tych samych względów Sąd uznał, że operat nr 40/02/05 także nie zawierał zawyżonych wartości będących jego przedmiotem form wtryskowych. Aktualność zachowuje pogląd wyrażony w poprzednim akapicie, że różnica w wartości form wynikająca z poprzednich wycen oskarżonego (operat nr 40/10/03 z dnia 30 września 2003 r.) mogła być konsekwencją renowacji, bądź przyjęcia odmiennej metody wyceny. Na przekonanie Sądu w tym zakresie wpłynęły zwłaszcza zeznania świadków Z. M. (k. 712-713, 3062-3063, 3467), D. D. (k. 720-721, 3063, 3503-3504), A. O. (k. 725 v, 3063-3064, 3504-), B. W. (2) (k. 728, 3505- 3506) oraz A. M. (k. 1135-1136, 3645), którzy jako przedstawiciele zakładów produkcyjnych pracujących na formach będących przedmiotem tej wyceny opisywali ich stan. Świadkowie zgodnie stwierdzili, że znajdujące się na terenie ich zakładów produkcyjnych formy były w dobrej kondycji. Mając natomiast na uwadze, iż we wcześniejszym operacie szacunkowym nr 40/10/03 z dnia 30 września 2003 r. J. K. w rubrykach ,,uwagi” dokładnie opisał charakter uszkodzeń tych samych form wtryskowych należy przypuszczać, że w międzyczasie rzeczywiście doszło do ich renowacji, skoro później świadkowie byli zadowoleni z ich funkcjonowania. Na potwierdzenie tej okoliczności należy przytoczyć zeznania świadka Z. M. , który stwierdził, iż znajdujące się na terenie jego zakładu produkcyjnego maszyny były po regeneracjach. Nie ma również dowodów przeciwnych, nakazujących przyjąć, że wartości form wskazane w operacie 40/02/05 były zawyżone. Dopiero w tym stanie rzeczy Sąd był władny ocenić wyjaśnienia J. K. . Nie było podstaw aby kwestionować je zakresie w jakim oskarżony przyznał, że w ramach współpracy z (...) sp. z o.o. sporządził na potrzeby ubezpieczenia operaty szacunkowe nr 40/02/05, 60/09/05 oraz 42/03/05 za co otrzymał przewidziane w umowie o dzieło wynagrodzenie w łącznej kwocie około 3600 złotych. Nie było również wątpliwości co do tego, że oskarżony poświadczył nieprawdę, co do faktu przeprowadzania oględzin wszystkich form będących przedmiotem wyceny. Powyższe znalazło bowiem pełne pokrycie w zeznaniach świadków T. P. , A. K. (2) , A. A. (1) , A. B. (1) , B. W. (1) , D. G. i A. B. (2) . Wreszcie z powodów wskazanych powyżej Sąd nie znalazł podstaw aby kwestionować wyjaśnienia oskarżonego jakoby wartości form wtryskowych w operatach nr 60/09/05 oraz 40/02/05 nie były zawyżone. Za całkowicie niewiarygodne i pozostające w sprzeczności z materiałem dowodowym, Sąd uznał natomiast wyjaśnienia oskarżonego, w zakresie w jakim starał się tłumaczyć przyczyny różnic w wycenie tych samych form w różnych okresach oraz przekonywać, iż wycena form na kapturek zawarta w operacie nr 42/03/05 była prawidłowa. Początkowo J. K. twierdził, że znaczny wzrost wartości tych samych form w poszczególnych wycenach (z 9000 złotych do 31 000 złotych) wynikał z faktu przeprowadzenia ich renowacji. Nie potrafił jednak wskazać logicznych przyczyn dla których ostatecznie przyjął jeszcze większe wartości. Następnie oskarżony wskazał, że w sporządzonych na potrzeby ubezpieczeniowe operatach podał wartość odtworzeniową, która ze swej istoty jest wyższa niż wskazywana wcześniej wartość rynkowa. Na rozprawie przed Sądem J. K. po raz kolejny stwierdził, że dokonywana na potrzeby ubezpieczenia wycena dotyczyła wartości odtworzeniowej i właśnie stąd wynikała różnica w jego wycenach. Zdaniem oskarżonego wyraźne wskazanie w operacie, że wycena dotyczy wartości rynkowej wynikało z jego nieuwagi. Nie powielając w tym miejscu stojących w opozycji do wyjaśnień oskarżonego argumentów podniesionych już przy okazji oceny operatu szacunkowego nr 42/03/05, a zwłaszcza tych dotyczących okoliczności renowacji i jej wpływu na wartość form Sąd skupił się na kwestii przyjętej przez oskarżonego metodzie wyceny. Należy bowiem zwrócić uwagę, że wbrew temu co twierdził, w sporządzonym przez siebie operacie J. K. wielokrotnie wskazywał, iż wyceny dokonywał w oparciu o wartość rynkową form. Powyższą okoliczność można by jeszcze tłumaczyć omyłką, zwłaszcza że w treści operatu (k. 278) oskarżony stwierdził także, że oprzyrządowanie (formy wtryskowe) wyceniał w oparciu o szacunkowe odtworzenie kosztów jego wykonania, a biegły M. R. potwierdził zastosowaną przez niego metodę. Przyjęcie wersji oskarżonego nakazuje jednak uznać, że również sporządzony wcześniej, w dniu 16 stycznia 2004 operat szacunkowy nr 01/01/04/I odnoszący się do tych samych form (k. 100-113, Załącznik) określał ich wartości odtworzeniowe. Porównanie dokumentów wskazuje bowiem, że oba operaty były sporządzane już po przeprowadzeniu renowacji, w podobnym celu, na tych samych podstawach oraz w oparciu o identyczną metodologię wyceny, przy znacznie zbliżonej cenie sprzedażnej godziny narzędziowej. Mimo to różnica w wycenie tych samych form na kapturek I, II, III, IV, będących jednocześnie przedmiotem transportu z dnia 24 lutego 2006 r. wyniosła 100 000 złotych. Skoro zatem oskarżony był świadomy w jakim celu sporządzał operat szacunkowy, za który otrzymał stosowne wynagrodzenie, a mimo tego poświadczył nieprawdę, co do faktu przeprowadzenia oględzin wszystkich form wtryskowych oraz zawyżył wartość form w operacie z dnia 12 marca 2005 r. nr 42/03/05, ułatwiając tym samym wprowadzenie ubezpieczyciela w błąd co do wartości form, to nie sposób podzielić jego stanowiska odnośnie stawianego mu zarzutu. W konsekwencji, powyższe ustalenia w połączeniu z innymi okolicznościami tej sprawy prowadzą do wniosku, że dążenie oskarżonego R. S. (1) do włączenia do podstawy szacowania ubezpieczonego mienia używanego i dzierżawionego wyceny biegłego rzeczoznawcy nie było bez znaczenia. Zdaniem Sądu oskarżony wiedząc, że operat został sporządzony w sposób niepoprawny, świadomie to wykorzystał. Oskarżony miał na uwadze, że tak naprawdę określenie ich rzeczywistej wartości, z uwagi na charakter wycenianego przedmiotu (egzemplarze unikatowe – wykluczają metodę porównawczą, do wyceny odtworzeniowej konieczna była ocena stanu ich wyeksploatowania, zużycia itd., która z uwagi na zaginięcie nie była możliwa, wycena księgowa- opierała się o faktury zakupu, a w nich podana była wartość z operatu) bez opierania się na wnioskach operatu szacunkowego nie było w zasadzie możliwe. Wystarczy wspomnieć, że J. K. wyraźnie wyjaśnił, iż na chwilę wykonywania operatu zleceniodawca wiedział, że nie wszystkie formy będące przedmiotem wyceny zostały poddane oględzinom. Zdaniem oskarżonego na miejsce oględzin zawsze jeździł on z K. S. (2) występującym w firmie (...) Sp. z o.o. w charakterze przedstawiciela do spraw produkcji (k. 796), co potwierdza treść operatu szacunkowego nr 42/03/05 oraz zeznania M. S. (1) . Mało prawdopodobnym jest natomiast, że K. S. (2) zataił tę okoliczność przed prezesem zarządu – R. S. (1) zwłaszcza, że był z nim spokrewniony. Niezależnie od powyższego Sąd doszedł do przekonania, że R. S. (1) miał również pełną świadomość, że określona przez rzeczoznawcę wartość będących przedmiotem transportu z dnia 24 lutego 2006 r. form wtryskowych na kapturek była zawyżona. Należy bowiem mieć na względzie, że z zabezpieczonego u oskarżonego J. K. operatu szacunkowego nr 40/10/03 z dnia 30 września 2003 r. (k. 40-61, Załącznik), w którym wartość form wtryskowych na kapturek została określona na poziomie 9000 złotych wynika, że to właśnie R. S. (1) występujący w charakterze dyrektora ds. Produkcji w zlecającej w tym czasie wycenę firmie (...) sp. z o.o. wskazał je rzeczoznawcy, udzielił mu niezbędnych informacji oraz udostępnił dokumentację techniczną. Powyższe wpływa na przekonanie, że oskarżony widział w jakim stanie znajdują się formy i znał ich rzeczywistą wartość, a mimo to już jako Prezes (...) sp. z o.o. zakupił je za łączną kwotę 216 000 złotych i taką ich wartość przedstawił ubezpieczycielowi. Poza tym nie sposób pominąć istniejące pomiędzy spółkami (...) , D. I oraz A. P. powiązania osobowe oraz budzące wątpliwości okoliczności przechodzenia własności form wtrysk

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI