XII K 273/12
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Okręgowy skazał oskarżonego P.B. na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji.
Oskarżony P.B. został uznany winnym popełnienia szeregu czynów, w tym usiłowania nakłonienia innych osób do zabójstwa członków rodziny D. w latach 2005-2011, a także nielegalnego posiadania broni i amunicji. Sąd ustalił, że oskarżony, motywowany konfliktem o nieruchomość, wielokrotnie próbował nakłonić inne osoby do popełnienia zabójstw, oferując im pieniądze lub przysługi. Wymierzono mu karę łączną 15 lat pozbawienia wolności, zaliczając na jej poczet okres tymczasowego aresztowania.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok skazujący P.B. na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Oskarżony został uznany winnym popełnienia pięciu czynów, w tym usiłowania nakłonienia innych osób do zabójstwa członków rodziny D. w latach 2005-2011, a także nielegalnego posiadania broni palnej i amunicji. Głównym motywem działania oskarżonego był długotrwały konflikt o nieruchomość z rodziną D. Sąd szczegółowo przeanalizował wyjaśnienia oskarżonego, uznając je za niewiarygodne i sprzeczne z materiałem dowodowym, wskazujące na próbę przerzucenia odpowiedzialności na inne osoby. Kluczowe dla rozstrzygnięcia były zeznania świadka A.J. (1) oraz świadków anonimowych, które Sąd uznał za wiarygodne. Oskarżonemu nakazano również zadośćuczynienie za doznaną krzywdę na rzecz pokrzywdzonych w kwocie po 80 000 złotych dla każdego.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, oskarżony P.B. usiłował nakłonić inne osoby do popełnienia zabójstwa członków rodziny D.
Uzasadnienie
Sąd oparł się na zeznaniach świadków A.J. (1) oraz świadków anonimowych, którzy opisali wielokrotne próby nakłonienia ich do popełnienia zabójstw, oferując pieniądze lub inne korzyści. Analiza wyjaśnień oskarżonego wykazała ich niewiarygodność i sprzeczność z materiałem dowodowym.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
skazujący
Strona wygrywająca
Skarb Państwa
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| P. B. | osoba_fizyczna | oskarżony |
| A. J. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| E. D. (1) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| W. D. (1) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| P. D. | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| W. D. (2) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| W. D. (1) | osoba_fizyczna | kuratela dla rodziców |
| Z. B. | osoba_fizyczna | uczestnik |
| K. B. (1) | osoba_fizyczna | uczestnik |
| A. D. (1) | osoba_fizyczna | uczestnik |
| S. F. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| K. C. | osoba_fizyczna | świadek |
| S. F. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| K. B. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| J. J. (3) | osoba_fizyczna | świadek |
| E. K. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| G. W. | osoba_fizyczna | świadek |
| Świadek anonimowy nr 1 | osoba_fizyczna | świadek |
| Świadek anonimowy nr 2 | osoba_fizyczna | świadek |
Przepisy (11)
Główne
k.k. art. 13 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 18 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 148 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 263 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 263 § 2
Kodeks karny
Pomocnicze
k.k. art. 14 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 19 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 85
Kodeks karny
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 46 § 1
Kodeks karny
Argumenty
Skuteczne argumenty
Zeznania świadka A.J. (1) i świadków anonimowych jako wiarygodne źródło dowodowe. Niewiarygodność i sprzeczność wyjaśnień oskarżonego P.B. z materiałem dowodowym. Ustalenie, że oskarżony P.B. wielokrotnie usiłował nakłonić inne osoby do popełnienia zabójstw. Ustalenie nielegalnego posiadania broni i amunicji przez oskarżonego.
Odrzucone argumenty
Argumentacja obrony oskarżonego P.B. o spisku przeciwko niemu. Twierdzenia oskarżonego, że to A.J. (1) nakłaniał go do popełnienia czynów zabronionych. Argumentacja oskarżonego dotycząca legalnego nabycia broni i amunicji. Próby zdyskredytowania zeznań świadka A.J. (1) przez obronę.
Godne uwagi sformułowania
chcąc, aby A. J. (1) pozbawił życia E. i W. małżonków D. kilkakrotnie w bezpośrednich rozmowach usiłował nakłonić go do tego chcąc, aby A. J. (1) pozbawił życia W. i P. D. w bezpośredniej rozmowie usiłował nakłonić go do tego w zamian za przysługę polegającą na pozbawieniu życia sąsiadów A. J. (1) chcąc, aby świadkowie anonimowy oznaczeni numerami 1 i 2 wzięli udział w zabójstwie W. i P. D. usiłował nakłonić ich do tego chcąc wejść w posiadanie broni palnej w postaci karabinka (...) i karabinu (...) bez wymaganego zezwolenia posiadał bez wymaganego prawem zezwolenia trzy sztuki amunicji do broni palnej wyjaśnienia te stanowią przyjętą przez oskarżonego linię obrony ukierunkowaną przede wszystkim na przerzucenie odpowiedzialności karnej na inne osoby oskarżony w swoich wyjaśnieniach starał się – przy czym zdaniem Sądu w sposób nieudolny, nieprzekonujący a czasami wręcz naiwny – przekonać, że przedmiotowa sprawa, akt oskarżenia jest wynikiem spisku, jaki przeciwko jego osobie uknuły organy ścigania zainspirowane kłamliwymi zeznaniami A. J. (1), K. C., K. B. (2) w celu przejęcia przez te osoby nieruchomości na ul. (...) i K. w M. Sąd miał również na uwadze: - protokół oględzin akt III K 85/95 Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ Za wiarygodne Sąd uznał zeznania świadka A. J. (1). świadek A. J. (1) zeznając przed Sądem był szczery w swoim przekazie, nie starał się on przedstawić swojej osoby w innym świetle Za wiarygodne Sąd uznał również zeznania dwóch świadków anonimowych
Skład orzekający
Anna Wierciszewska-Chojnowska
przewodniczący-sprawozdawca
Agnieszka Wysokińska-Walczak
sędzia
Elżbieta Wójcik
ławnik
Halina Solecka
ławnik
Krzysztof Bogdan Jasiński
ławnik
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących podżegania i pomocnictwa w popełnieniu zabójstwa, ocena wiarygodności zeznań świadków w sprawach karnych, zasady posiadania broni i amunicji."
Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny sprawy, który może ograniczać bezpośrednie zastosowanie w innych przypadkach.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Sprawa dotyczy mrocznych motywacji (zabójstwo z chęci przejęcia nieruchomości) i skomplikowanej intrygi, w której oskarżony próbował manipulować innymi i organami ścigania. Jest to przykład złożonego procesu sądowego z elementami thrillera.
“Zamiast zadośćuczynienia za krzywdę, oferował zabójstwo. Prawniczy thriller z sądu.”
Dane finansowe
zadośćuczynienie: 80 000 PLN
zadośćuczynienie: 80 000 PLN
Sektor
nieruchomości
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt XII K 273/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 grudnia 2014 roku Sąd Okręgowy w Warszawie XII Wydział Karny w składzie: Przewodniczący : SSO Anna Wierciszewska-Chojnowska (spr.) Sędziowie: SO Agnieszka Wysokińska-Walczak Ławnicy: Elżbieta Wójcik Halina Solecka Krzysztof Bogdan Jasiński Protokolant : sek. sąd. staż. Sylwia Jaworska, prot. sąd. staż. Przemysław Bańkowski, prot. sąd. staż. Sylwia Zielonka, prot. sąd. staż. Justyna Czyż, prot. Iwona Szczygielska, prot. sąd. staż. Magda Podniesińska, prot. sąd. Agnieszka Knyziak, prot. Łukasz Szczepański, sek. Sąd. Wioletta Rojewska w obecności Prokuratora Roberta Majewskiego, Roberta Makowskiego, Marcina Wielgomas, przy udziale oskarżyciela posiłkowego W. D. (1) po rozpoznaniu w dniach 4.03.2013 r., 27.03.2013 r., 8.04.2013 r., 10.04.2013 r., 24.04.2013 r., 8.05.2013 r., 14.05.2013 r., 7.06. 2013 r., 27.06.2013 r., 22.07.2013 r., 23.07.2013 r., 24.09.2013 r., 2.10.2013 r., 9.10.2013 r., 29.10.2013 r., 4.11.2013 r., 20.11.2013 r., 16.12.2013 r., 3.01.2014 r., 14.01.2014 r., 28.01.2014 r., 5.02.2014 r., 6.02.2014 r., 17.03.2014 r., 7.04.2014 r., 6.05.2014 r., 12.06.2014 r., 21.08.2014 r., 15.09.2014 r., 2.10.2014 r., 4.12.2014 r., 12.12.2014 r., sprawy P. B. syna S. i B. z domu C. ur. (...) w D. oskarżonego o to, że I. w latach 2005-2006 r. w M. , chcąc, aby A. J. (1) pozbawił życia E. i W. małżonków D. kilkakrotnie w bezpośrednich rozmowach usiłował nakłonić go do tego, jednak zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na to, że A. J. (1) nie wyraził na to zgody tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. II. w lipcu 2011 r. w M. , chcąc, aby A. J. (1) pozbawił życia W. i P. D. w bezpośredniej rozmowie usiłował nakłonić go do tego w zamian za przysługę polegającą na pozbawieniu życia sąsiadów A. J. (1) , z którymi ten pozostawał w sporze, jednak zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na to, że A. J. (1) nie wyraził na to zgody i z uwagi na interwencję organów ścigania tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. III. w sierpniu-wrześniu 2011 r. w W. , chcąc, aby świadkowie anonimowy oznaczeni numerami 1 i 2 wzięli udział w zabójstwie W. i P. D. usiłował nakłonić ich do tego w ten sposób, że w bezpośrednich rozmowach dwukrotnie nakłaniał ich do uprowadzenia wymienionych pokrzywdzonych i przekazania ich innym wskazanym przez niego osobom, które miałyby pozbawić ich życia, za co oferował im łączną kwotę 10 000 euro, jednak zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na interwencję organów ścigania tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. IV. w sierpniu 2011 r. w W. chcąc wejść w posiadanie broni palnej w postaci karabinka (...) i karabinu (...) bez wymaganego zezwolenia w bezpośredniej rozmowie i korespondencji sms-owej nakłaniał świadków anonimowych oznaczonych numerem 1 i 2 do dostarczenia mu i sprzedaży wskazanych jednostek broni palnej, oferując w zamian za karabin (...) 1000 euro, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na interwencję organów ścigania tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 263 § 1 k.k. V. w bliżej nieustalonym okresie, jednakże nie później niż do dnia 9 listopada 2011 r. w M. posiadał bez wymaganego prawem zezwolenia trzy sztuki amunicji do broni palnej tzw. „długiej” w postaci naboju karabinowego kal. 6,5 mm x 55 produkcji (...) , naboju sztucerowego kal. 308 W. produkcji (...) , naboju pośredniego kal. 5,56 mm N. produkcji (...) tj. o czyn z art. 263 § 2 k.k. orzeka 1. oskarżonego P. B. uznaje za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w pkt. I i za to na podstawie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. skazuje go, zaś na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 19 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. wymierza mu karę 8 (ośmiu) lat pozbawienia wolności; 2. oskarżonego P. B. uznaje za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w pkt. II i za to na podstawie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. skazuje go, zaś na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 19 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. wymierza mu karę 9 (dziewięciu) lat pozbawienia wolności; 3. oskarżonego P. B. uznaje za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w pkt. III i za to na podstawie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. skazuje go, zaś na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 19 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. wymierza mu karę 12 (dwunastu) lat pozbawienia wolności; 4. oskarżonego P. B. uznaje za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w pkt. IV i za to na podstawie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 263 § 1 k.k. skazuje go, zaś na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 19 § 1 k.k. w zw. z art. 263 § 1 k.k. wymierza mu karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności; 5. oskarżonego P. B. uznaje za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w pkt. V i za to na podstawie 263 § 2 k.k. skazuje go i wymierza mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności; 6. na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. łączy powyższe kary jednostkowe pozbawienia wolności i wymierza oskarżonemu P. B. karę łączną 15 (piętnastu) lat pozbawienia wolności, na poczet której na podstawie art. 63 § 1 k.k. zalicza oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania od dnia 8 listopada 2011 r. do dnia 18 grudnia 2014 r.; 7. na podstawie art. 46 § 1 k.k. orzeka w stosunku do oskarżonego środek karny w postaci obowiązku zadośćuczynienia za doznaną krzywdę zobowiązując oskarżonego do zapłaty na rzecz pokrzywdzonych P. D. i W. D. (1) kwot po 80 000 (osiemdziesiąt tysięcy) złotych dla każdego z nich; 8. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 600 (sześćset) złotych tytułem opłaty, zwalniając oskarżonego od pozostałych kosztów sądowych, którymi w tym zakresie obciąża Skarb Państwa. Sygn. akt. XII K 273/12 UZASADNIENIE Na podstawie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny: W 1987 r. W. D. (2) nabył nieruchomość znajdującą się w M. przy ul. (...) . Nieruchomość tę stanowiła zabudowana budynkiem wolnostojącym działka gruntu o powierzchni około 2 300 m. kw. Budynek składał się w dwóch kondygnacji, z których jedną – parter budynku –zajmował P. B. wraz ze swoją rodziną. Budynek ten, w oparciu o wydawane przez właściwe organy decyzje administracyjne, był zasiedlony w różnych okresach w całości lub w części przez osoby niebędące właścicielami nieruchomości. Począwszy od 1980 r. osobą uprawnioną do zajmowania lokalu na parterze był - obok M. C. - jej wnuk, P. B. z żoną Z. i córką A. . W dniu 4 lutego 1988 r. oskarżony formalnie wstąpił w stosunek najmu tego lokalu w miejsce dotychczasowego najemcy w osobie M. C. (k. 1098). Od czasu, kiedy właścicielem nieruchomości usytuowanej przy ul. (...) w M. , stał się W. D. (2) , tj. od 1987 r., między P. B. a W. D. (2) zaistniał konfliktu, którego wyrazem były postępowania sądowe i administracyjne inicjowane przez obie strony dotyczące podważenia decyzji o przydziale oskarżonemu lokalu oraz kwestionowania istnienia stosunku najmu z jednej strony oraz określenia wysokości czynszu najmu i zaliczenia należnego czynszu na poczet nakładów poniesionych przez najemcę – z drugiej. Niewątpliwym również jest, iż oskarżony P. B. poczynił nakłady inwestycyjne w nieruchomości, chciał również kupić tę nieruchomość od W. D. (2) , jednak do zawarcia takiej umowy nigdy nie doszło z uwagi na niską cenę proponowaną przez oskarżonego. W sierpniu 2004 r. W. D. (2) wypowiedział na piśmie Z. i P. B. stosunek najmu lokalu nr (...) znajdującego się przy ul. (...) w M. . Jako przyczynę wypowiedzenia podał zamiar zamieszkania przez niego i jego rodzinę w przedmiotowym budynku. Jednocześnie, zgodnie z ustawą o ochronie lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie ustawy – Kodeks cywilny wskazał, że skutek wypowiedzenia najmu nastąpi z dniem 31 sierpnia 2007 r. Konflikt pomiędzy P. B. a W. D. (2) przybrał na sile, kiedy w sierpniu 2005 r. rodzina D. (tj. W. i E. D. (1) oraz ich synowie P. i W. ) przeprowadziła się do M. i zamieszkała w lokalu na pierwszym piętrze w budynku przy ul. (...) . Pomiędzy stronami tego konfliktu dochodziło do utarczek słownych, inicjowania postępowań karnych. Rodzina D. została nadto pozbawiona przez oskarżonego dostępu do bieżącej wody ( oskarżony zakręcił zawór z wodą doprowadzający ją do lokalu na piętro, który zajęła rodzina W. D. (2) ). Oskarżony utrudniał również W. D. (2) zawieszenie skrzynki pocztowej na ogrodzeniu posesji. Te zachowania oskarżonego skutkowały tym, że D. zmuszeni zostali do czerpania wody od sąsiadów, przywożenia jej w baniakach, korzystania z pomocy sąsiadów przy odbiorze adresowanej do nich korespondencji. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika również, iż P. B. nagrywał prywatne rozmowy (w tym telefoniczne) W. D. (2) , jak również zdarzenia z jego życia (np. zatrzymanie W. D. (2) przez Policję). Nagrania te oskarżony przechowywał w wynajętej przez siebie skrytce bankowej, którą wraz z żoną posiadał od stycznia 2004 r. i do której miał dostęp tylko on i jego żona (do tej skrytki sejfowej nr (...) w Banku (...) SA w Oddziale w G. oskarżony zaglądał po raz ostatni w dniu 4 grudnia 2008 r., jego żona miała tam dostęp – już po zatrzymaniu oskarżonego - w dniu 10 listopada 2011 r.). Sąd ustalił ponadto, że oskarżony P. B. i A. J. (1) znali się od dzieciństwa. Obydwaj mieszkali i chodzili do tej samej szkoły w M. . W momencie, kiedy P. B. wprowadził się do domu przy ul. (...) , gdzie otrzymał decyzję o zameldowaniu, ich znajomość się nasiliła. P. B. opowiedział A. J. (1) o właścicielach tego domu, zwierzył się mu, że dużo inwestował w dom przy ul. (...) , aby przewyższyć wartość tych nakładów od wartości domu i w konsekwencji przejąć przedmiotową nieruchomość. Ich osobista relacja i spotkania przybrały na sile i częstotliwości, gdy na (...) wprowadził się W. D. (2) wraz z rodziną. Wtedy to właśnie P. B. zaczął składać A. J. (1) propozycje „usunięcia wrzodów”, „sprzątnięcia D. ” tj. nakłaniać go do zabójstwa małżeństwa W. i E. D. (1) . Oskarżony swoje namowy ponawiał wielokrotnie. A. J. (1) nie zgadzał się na to. Przed dniem 8 października 2006 r. (tj. zaginięciem E. D. (1) ) działania oskarżonego ponownie się nasiliły. A. J. (1) pracował wówczas w firmie (...) w M. . Oskarżony przez okres około dwóch tygodni namawiał go wtedy, by – jeśli nie chce zabić - pomógł mu w wywiezieniu ciał, w uprowadzeniu żony W. D. (2) . Mówił A. J. (1) , że „planuje rąbnięcie D. , że trzeba wrzoda zahakować”. Prosił go, aby podjechał samochodem (...) należącym do firmy (...) , by go „chociaż zasłonił”. A. J. (1) na to również nie zgodził się. W dniu 8 października 2006 r. zaginęła E. D. (1) . Po jej zaginięciu, P. B. podczas spotkań z A. J. (1) wspomniał, że „nie ma już jednego wrzoda” oraz że „pozbędzie się następnego wrzoda”. W dniu 13 października 2007 r. zaginął W. D. (2) . Po tym zdarzeniu (w nieustalonym dokładnie czasie) P. B. przyjechał do A. J. (1) do domu i powiedział mu, że „pozbył się wrzoda” dodając również, że jeżeli chodzi o synów państwa D. , z „tym problemem też sobie poradzi” i że już ich obserwuje. O swoim planie zabójstwa synów D. oskarżony powiedział również A. J. (1) w czasie innej rozmowy, gdy pytał go, czy może mu „załatwić” karabinek snajperski, co wiązał z „załatwieniem spadkobierców”. Na kolejnym spotkaniu, P. B. wspominał J. - mówiąc o P. i W. D. (1) - że chce „wrzodów zlikwidować”, że „są ostatnią przeszkodą do przejęcia willi (...) ”. Takie stwierdzenia oskarżonego padały jeszcze wielokrotnie w rozmowach pomiędzy A. J. (1) a oskarżonym. W dniu 30 lipca 2008 r. Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim w sprawie III RNs 42/08 ustanowił W. D. (1) na podstawie art. 184 kriop (syna E. i W. D. (2) ) kuratorem dla jego rodziców, nieobecnych i nieznanych z miejsca pobytu. Oskarżony kwestionował tę decyzję Sądu, przy czym w dniu 3 lutego 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie VI Co 660/09 nie uwzględnił wniosku P. B. i jego żony z dnia 2 czerwca 2009 r. o uchylenie tej kurateli. W ramach kurateli W. D. (1) został uprawniony m. in. do ochrony praw rodziców w tym sprawowania zarządu majątkiem rodziców, reprezentowania ich przed sądami, urzędami administracji państwowej i samorządowej w sprawach ich dotyczących, w tym dotyczących nieruchomości w M. przy ul. (...) oraz do dokonywania wypłat środków pieniężnych z ich rachunków bankowych z przeznaczeniem na pokrycie kosztów związanych z zarządem (k. 992-1032). Po rozmowie z oskarżonym na temat karabinku snajperskiego (j.w.) A. J. (1) zdenerwował się i podjął próbę kontaktu z posłem A. C. . Było to na początku 2009 r., ale spotkał się wówczas z jego synem, K. C. , (społecznym współpracownikiem posła A. C. ), który w 2007 r. zajmował się sprawą zaginięcia małżeństwa D. . W rozmowie z K. C. A. J. (1) powiedział mu o P. B. i jego planach związanych z planowanym pozbawieniem życia braci D. . K. C. poprosił A. J. (1) , by zgłosił się na policję i złożył zeznanie, mówił o wyznaczonej nagrodzie, obiecywał, że skontaktuje A. J. (1) z zaufanym policjantem. A. J. (1) nie wyraził na to jednak zgody z uwagi na brak wystarczających gwarancji dla swojego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa swoich bliskich. Bał się oskarżonego, czuł się przez niego osaczony. W dniu 10 lutego 2009 r. – jako kurator w imieniu swojego ojca W. W. (3) D. wniósł powództwo do Sądu Rejonowego w Grodzisku Mazowieckim o nakazanie P. B. , Z. B. i K. B. (1) opróżnienie i opuszczenie lokalu mieszkalnego nr (...) znajdującego się w budynku położonym w M. przy ul. (...) . Wyrokiem zaocznym z dnia 25 września 2009 r. w sprawie o sygn. akt I C 40/09 Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim nakazał pozwanemu K. B. (1) opuszczenie i opróżnienie ww. lokalu i nadał wyrokowi w tym zakresie rygor natychmiastowej wykonalności. Od tego wyroku pozwany w terminie wniósł sprzeciw. Po przeprowadzeniu postępowania w dniu 15 listopada 2010 r. w sprawie o sygn. akt I C 40/09 Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim wydał wyrok, w którym nakazał P. B. i Z. B. opuszczenie i opróżnienie lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w M. przy ul. (...) oraz utrzymał w mocy wyrok zaoczny wydany w 2009 r. w stosunku do pozwanego K. B. (1) . Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 18 stycznia 2012 r. ostatecznie oddalił apelację wniesioną przez P. B. . To w postępowaniu I C 40/09 na wniosek oskarżonego został w dniu 15 listopada 2010 r. przesłuchany w charakterze świadka A. J. (1) . Sąd ustalił ponadto, że w dniu 8 lipca 2011 r. A. J. (1) został zatrzymany przez policję z związku z podejrzeniem popełnienia w dniu 19 maja 2011 r. czynu z art. 190 § 1 k.k. , z art. 160 § 4 k.k. oraz z art. 35 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt . (k. 4803 kopia protokołu jego zatrzymania). W związku z tą sprawą w dniu 17 sierpnia 2012 r. do Sądu Rejonowego w Grodzisku Mazowieckim został skierowany przeciwko A. J. (1) akt oskarżenia (kopia k. 4815-4823, sprawa prowadzona pod sygn.. akt II K 686/12). W drugiej połowie lipca 2011 r. (już po zatrzymaniu i zwolnieniu A. J. (1) ) doszło do jego spotkania z oskarżonym P. B. . Spotkanie to miało miejsce na posesji A. J. (1) w M. przy ul. (...) , przy stajniach. W trakcie tej rozmowy P. B. zaproponował A. J. (1) , że pozbawi życia sąsiadów A. J. (1) , z którymi pozostawał w konflikcie, a A. J. (1) w zamian za to dokona zabójstwa braci D. . P. B. powiedział, że zabójstwa tego dokona za pomocą broni (...) , w której posiadanie miał w niedługim czasie wejść, mówił o ludziach z G. . A. J. (1) nie zgodził się na tę propozycję P. B. i spotkanie między nimi na tym się zakończyło się. Jeszcze w tym samym miesiącu (na około tydzień przed złożeniem przez A. J. (1) pierwszych zeznań w sprawie) doszło do ponownego spotkania z oskarżonym, na którym P. B. ponowił swoją propozycję, aby to A. J. (1) pozbawił życia braci D. – zwrócił się do niego słowami „załatw szczeniaków”. J. i wtedy odmówił oskarżonemu, przy czym P. B. wspomniał mu również i o tym, że broni, o której mówił mu wcześniej, musi szukać gdzie indziej. W lipcu 2011 r. A. J. (1) skontaktował się z adwokatem G. W. prosząc go, by umożliwił mu kontakt z prokuratorem. A. J. (1) udzielił przy tym adw. W. pełnomocnictwa do reprezentowania go w czynnościach w Prokuraturze. G. W. w drugiej połowie lipca skontaktował się z prokuratorem Robertem Majewskim z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie i razem z A. J. (1) przyszedł na pierwsze umówione spotkanie. Po rozmowie, prokurator poinformował A. J. (1) , że jeżeli złoży zeznania, w sprawie będzie występować jedynie w charakterze świadka a nie pokrzywdzonego, co spowodowało, że udzielone adw. W. przez A. J. (1) pełnomocnictwo utraciło moc. Pierwsze zeznania A. J. (1) złożył w dniu 28 lipca 2011 r., podczas przesłuchania go w charakterze świadka nie był obecny adw. G. W. . W dniu 28 lipca 2011 r. prokurator Prokuratury Apelacyjna w W. pod sygn. akt (...) wszczął śledztwo w sprawie wielokrotnego w okresie od połowy lat dwutysięcznych do 27 lipca 2011 r. w M. podżegania A. J. (1) przez P. B. do zabójstwa członków rodziny D. tj. w sprawie o czyn z art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. (k. 10), powierzając prowadzenie śledztwa CBŚ KGP. Sąd ustalił ponadto, że w dniu 8 sierpnia 2011 r. w M. między godziną 16.00 a 18.00 na posesji należącej do A. J. (1) doszło do jego spotkania z P. B. . W trakcie rozmowy B. zasugerował, że jest zainteresowany, aby skontaktować go z kimś, kto mógłby „wykonać jego zlecenie”. A. J. (1) zrozumiał, że oskarżonemu chodzi o zabójstwo braci D. . P. B. zaproponował A. J. (1) , że poda mu do siebie numer telefonu, którego nikt nie ma tzw. „czysty” numer, że ten numer zapisze na kartce, którą wrzuci do skrzynki pocztowej J. . A. J. (1) , będąc po odbytej rozmowie z prokuratorem i funkcjonariuszami CBŚ, nie wyprowadzał P. B. z błędu i powiedział mu, że zna kogoś, z kim będzie mógł on porozmawiać na temat tego zlecenia. Ten zakres informacji, który podał oskarżonemu A. J. (1) był wcześniej uzgodniony z funkcjonariuszami CBŚ. Tego samego dnia około godz. 20.15 P. B. podjechał swoim samochodem marki (...) (taki samochód oskarżony posiada od marca 2000 r. k. 1544) pod posesję A. J. (1) przy ul. (...) w M. i wrzucił do jego skrzynki pocztowej usytuowanej przy furtce wejściowej kartkę z nadrukowanym numerem (...) , informując następnie o tym fakcie A. J. (1) (oskarżony wjechał na posesję J. i przez opuszczoną szybę w samochodzie powiedział mu o wrzuceniu kartki z numerem a potem opuścił posesję). A. J. (1) telefonicznie zawiadomił o tym zdarzeniu funkcjonariusza CBŚ. A. J. (1) nie wyjmował kartki ze skrzynki do momentu przyjazdu funkcjonariuszy. Przedmiotowa kartka papieru koloru białego formatu A4 została zabezpieczona przez policję w dniu 9 sierpnia 2011 r. (protokół oględzin miejsca k. 18-19). Kartkę tę poddano następnie badaniom daktyloskopijnym, w trakcie których na jej powierzchni ujawniono jedno odwzorowanie linii papilarnych (oznaczono je nr 1-1). Odwzorowanie to i odbitki linii papilarnych wskazującego palca prawej ręki na kartach daktyloskopijnych opisanych na personalia oskarżonego P. B. okazały się zgodne ze sobą (opinia biegłego z zakresu badań daktyloskopijnych k. 1318-1328). W tym miejscu część I uzasadnienia niejawnego. Nadto ustalono, iż w połowie października 2011 r. – już po drugim spotkaniu P. B. ze świadkami anonimowymi - z inicjatywy oskarżonego doszło do spotkania z A. J. (1) . Na spotkaniu tym oskarżony poinformował J. , że nie zgadza się na wynajęcie zabójcy, tylko na uprowadzenie synów D. , że synów przesłucha, a potem „sam zutylizuje”, przy czym przedstawił J. różne scenariusze tego, co mieli zrobić ludzie, do których oskarżony się zwrócił. Powiedział też J. , że ustalił miejsce pobytu chłopców i zaproponował, by to A. J. (1) przekazał „kilerom” pieniądze, za co od oskarżonego miał dostać wynagrodzenie. W dniu 8 listopada 2011 r. w M. doszło do zatrzymania oskarżonego P. B. (protokół zatrzymania k. 105). Przy oskarżonym został zatrzymany m.in. telefon komórkowy marki (...) o nr abonencki (...) oraz telefon komórkowy również marki (...) o nr (...) (protokół przeszukania osoby k. 107 -109). W dniu 9 listopada 2011 r. przeprowadzono przeszukanie domu mieszkalnego znajdującego się przy ul. (...) w M. należącego do P. B. . W wyniku tego przeszukania znaleziono trzy sztuki amunicji do broni palnej w postaci naboju karabinowego kal. 6,5 mm x 55 produkcji (...) , naboju sztucerowego kal. 308 W. produkcji (...) , naboju pośredniego kal. 5,56 mm N. produkcji (...) . Naboje te znajdowały się w pokoju dziennym w regale na półce (protokół przeszukania k. 130-133, opinia z zakresu badań broni i amunicji k. 1273-1276). Na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie Sąd ustalił ponadto, że oskarżony P. B. decyzją Komendanta (...) Policji z dnia 8 listopada 2002 r. uzyskał pozwolenie na posiadanie broni palnej sportowej w celu uprawiania strzelectwa sportowego w ilości jednego egzemplarza broni palnej bocznego zapłonu (decyzja k. 4728). W okresie od 1999-2011 r. był członkiem (...) , który to klub zgodnie z uchwałami (...) Związku (...) z zakresie organizacji zawodów mógł organizować zawody z wykorzystaniem broni sportowej bocznego i centralnego zapłonu oraz gładkolufowej i zasady takie obowiązywały także w sierpniu 2011 r. (pismo k. 6247). Ustalono ponadto, że od dnia 27 stycznia 2004 r. na nazwisko oskarżonego i jego żony została w Banku (...) SA w G. (poprzednio (...) Bank SA ) wynajęta skrytka sejfowa o nr (...) (zeznania świadka A. W. k. 216-217, kopia dowodu wpłaty kaucji za klucze do skrytki. (...) , pismo Banku k. 170). Z kopii dowodu wglądu do przedmiotowej skrytki (k. 219) wynika, iż oskarżony P. B. miał do niej wgląd w dniach 15 października 2007 r., 24 listopada 2008 r., 4 grudnia 2008 r., zaś w dniu 10 listopada 2011 r. (a zatem już po zatrzymaniu oskarżonego) do skrytki tej miała wgląd jego żona Z. B. . W dniu 11 listopada 2011 r. przeprowadzono przeszukanie skrytki sejfowej nr (...) w Banku (...) SA w G. . W trakcie tej czynności w przedmiotowej skrytce ujawniono m.in. dokument w postaci kserokopii wydruku komputerowego z nazwami plików, dokument o nazwie „opis plików W. ”, pudełko z płytami CD w ilości 11 sztuk (protokół przeszukania k. 211-215, protokół oględzin ujawnionych rzeczy wraz z materiałem poglądowym (k. 281-292). Oskarżony P. B. jest osobą niekaraną (k. 7476-7477 dane o karalności). Nie cierpi na żadną chorobę psychiczną ani upośledzenie umysłowe. W dacie zarzucanych mu czynów miał zachowaną zdolność rozpoznania ich znaczenia jak również zdolność pokierowania swoim postępowaniem (opinia sądowo- psychiatryczna i sądowo-psychologiczna k. 3100-3104, k. 3996-4027, k. 4028-4066). Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił przede wszystkim na podstawie zeznań świadków A. J. (1) , świadków anonimowych nr 1 i 2, zeznań K. C. , W. D. (1) , P. D. (szczegółowo omówionych poniżej), W. i E. D. (1) , a także częściowo w oparciu o zeznania A. D. (1) , B. K. (1) , A. P. , H. M. , E. L. , B. K. (2) , A. J. (2) ,- J. , J. J. (2) , H. C. , J. R. , H. S. (2) , J. P. (1) , E. F. , M. W. (2) , K. W. (1) , K. W. (2) , a także w oparciu o dokumenty przywołane powyżej w stanie faktycznym, jak również w oparciu o materiały niejawne zgromadzone w przedmiotowej sprawie (szczegółowo opisane w części I niejawnej uzasadnienia), jak również inne dokumenty dołączone do akt przedmiotowej sprawy a ujawnione w trybie art. 394 § 2 k.p.k. , ze szczególnym uwzględnieniem opinii biegłego z zakresu informatyki D. G. , opinii daktyloskopijnej, opinii z zakresu badania broni i balistyki, opinii sądowo-psychiatrycznej i psychologicznej wydanej w stosunku do oskarżonego. Ustalając stan faktyczny Sąd miał również na uwadze: - protokół oględzin akt III K 85/95 Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ (k. 2712-2788). W sprawie tej prywatny akt oskarżenia przeciwko oskarżonemu wniósł W. D. (2) w związku ze zdarzeniem z dnia 22 października 1993 r. Na rozprawie w dniu 25 maja 1995 r. W. D. (2) złożył oświadczenie o cofnięciu oskarżenia, w związku z czym postępowanie w przedmiotowej sprawie zostało umorzone; - protokół oględzin akt (...) Prokuratury Rejonowej w G. w sprawie toczącej się z zawiadomienia W. D. (2) o usiłowaniu pobicia go przez oskarżonego P. B. w dniu 30.09.2005 r. (k. 3121-3130). Postanowieniem z dnia 5 października 2005 r. na podstawie art. 17 § 1 pkt. 1 k.p.k. dochodzenie umorzono z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających popełnienie czynu; - protokół oględzin akt (...) Prokuratury Rejonowej w G. – w dniu 17 lipca 2006 r. W. D. (2) złożył zawiadomienie dotyczące sfałszowania dokumentów w postaci decyzji administracyjnej zamiany lokali. Postanowieniem z dnia 31 lipca 2006 r. odmówiono wszczęcia dochodzenia w tej sprawie (postanowienie zostało utrzymane w mocy postanowieniem Sądu Rejonowego w Grodzisku Mazowieckim z dnia 28 sierpnia 2006 r. V Kp 17/07). - protokół oględzin akt (...) Prokuratury Rejonowej w G. (k. 3166-3182) dotyczących sprawy z zawiadomienia z dnia 21 lipca 2006 r. małżonków D. o utrudnianie im przez oskarżonego zamieszkiwania w domu na posesji w M. przy ul. (...) . W dniu 28 grudnia 2006 r. dochodzenie w przedmiotowej sprawie zostało umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt. 2 k.p.k. wobec ustalenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Na powyższe postanowienie zażalenie złożył wówczas W. D. (2) . Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim postanowieniem z dnia 5 maja 2007 r. w sprawie V Kp 36/07 zażalenia tego nie uwzględnił. - protokół oględzin akt (...) – w dniu 5 stycznia 2000 r. zostało wszczęte dochodzenie o przestępstwo z art. 164 § 2 k.k. w związku z zaistniałym pożarem w budynku mieszkalnym nr (...) przy ul. (...) w G. w dniu 30 grudnia 1999 r. na szkodę I. i S. S. (1) . W dniu 5 lutego 2000 r. dochodzenie zostało umorzone wobec niewykrycia sprawców przestępstwa. - kopię postanowienia ze sprawy (...) Prokuratora Prokuratury Rejonowej W. z dnia 31 marca 1994 r. o umorzeniu postępowania w sprawie uszkodzenia ciała doznanego przez W. D. (2) w dniu 12 grudnia 1993 r. tj. o czyn z art. 156 § 2 d.k.k. wobec stwierdzenia, iż brak jest interesu społecznego w ściganiu z urzędu czynu z oskarżenia prywatnego (częściowa kopia postanowienia k. 5499-5500, akta sprawy w dniu 12.06.2000 r. przekazano na przemiał k. 2548). - akta sprawy I C 40/09 o eksmisję. Żadna ze stron postępowania w swoim wystąpieniu końcowym w zasadzie nie odniosła się w sposób szczegółowy do wyjaśnień, jakie w przedmiotowej sprawie złożył oskarżony P. B. . Wyjaśnienia oskarżonego – zwłaszcza tak obszerne jak w przedmiotowej sprawie – są dla każdego Sądu istotnym materiałem dowodowym. To wtedy właśnie oskarżony przedstawia własną wersję wydarzeń, odnosi się merytorycznie do postawionych mu w akcie oskarżenia zarzutów. Analizując – w kontekście zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego – wyjaśnienia oskarżonego P. B. złożone zarówno w śledztwie, jaki i na rozprawie głównej (k. 142-148, k. 149-153, k. 164-166, k. 199-207, k. 301-308, k. 2693-2696, k. 4440-4451, k. 4477-4491, k. 4517-4532) Sąd doszedł do przekonania, że wyjaśnienia te stanowią przyjętą przez oskarżonego linię obrony ukierunkowaną przede wszystkim na przerzucenie odpowiedzialności karnej na inne osoby, w tym przede wszystkim na świadka A. J. (1) . Oskarżony w swoich wyjaśnieniach starał się – przy czym zdaniem Sądu w sposób nieudolny, nieprzekonujący a czasami wręcz naiwny – przekonać, że przedmiotowa sprawa, akt oskarżenia jest wynikiem spisku, jaki przeciwko jego osobie uknuły organy ścigania zainspirowane kłamliwymi zeznaniami A. J. (1) , K. C. , K. B. (2) w celu przejęcia przez te osoby nieruchomości na ul. (...) i K. w M. . Przekonywał też, że prowadzone w stosunku do jego osoby czynności operacyjne nie były zgodne z prawem – były prowokacją policyjną. Takiej argumentacji oskarżonego Sąd nie mógł przyjąć, albowiem twierdzenia P. B. nie znajdują obiektywnego potwierdzenia w żadnym z dowodów przeprowadzonych w przedmiotowej sprawie. Oskarżony w sposób bardzo subiektywny interpretował fakty, wypowiedzi świadków, działania przez nich podejmowane – i to w sposób, zdaniem Sądu, sprzeczny z zasadami wiedzy i logiki. Tak naprawdę oskarżony nie przedstawił w swoich depozycjach żadnej logicznej i spontanicznej historii o zdarzeniach, które w swoich depozycjach przywoływał, skupiając się na ich interpretacji, nadając tym wydarzeniom znaczenie, wymiar, którego obiektywnie nie posiadały. W swoich pierwszych wyjaśnieniach z dnia 9 listopada 2011 r. oskarżony nie przyznając się do czterech zarzuconych mu wówczas czynów po raz pierwszy wskazał, że to A. J. (1) nalegał, by oskarżony popełnił czyny zabronione w stosunku do członków rodziny D. - J. według relacji oskarżonego chciał pozbawić życia swoich własnych sąsiadów (bo był z nimi skonfliktowany) nalegając jednocześnie na oskarżonego, by skorzystał z możliwości skrzywdzenia rodziny D. . Oskarżony stwierdził wówczas, że to J. dążył do wykupu nieruchomości przy ul. (...) , a przeszkodę stanowili synowie D. . P. B. w tych wyjaśnieniach podał również, że oświadczył J. , że nie jest zainteresowany takim rozwiązaniem, ponieważ jest to niezgodne z prawem, skutkuje to odpowiedzialnością karną. Opisując z kolei, w jakich okolicznościach J. chciał przejąć nieruchomość na ul. (...) oskarżony tłumaczył, że J. miał wizję, chciał ten dom wykupić, doprowadzić do sytuacji, by oskarżony tego domu nie opuścił w drodze eksmisji, bo wtedy J. będzie miał utrudniony dostęp do tej nieruchomości. W tych wyjaśnieniach oskarżony bardzo lakonicznie podawał przy tym, że „ J. w nieregularnych odstępach czasu ponawiał swoje naleganie, starając się go przekonać, że jest to jedyne wyjście”, nakłaniał go do zabójstwa synów D. , mówił, że ma swoich ludzi, którzy to załatwią, żeby to oskarżony ich zabił przy pomocy tych ludzi. W tych swoich pierwszych wyjaśnieniach oskarżony podał też, że „ci ludzie” to byli znajomi J. . Podał też, że z tymi ludźmi się spotkał, ale w zupełnie innym celu - w kwestii zakupu broni. Chciał tę broń kupić legalnie, bo myślał, że ci ludzie mają jakieś układy. Przekonywał, że o jego legalnych intencjach świadczy to, że tym ludziom na spotkaniu wręczył zdjęcia tej broni oraz postawił warunki, jak to ma wyglądać tj., że musi dostać fakturę pro forma, by mógł złożyć wniosek o rozszerzenie licencji i patentu strzeleckiego. Twierdził też, że po tym spotkaniu skontaktował się z J. , przedstawił mu wynik tego spotkania, a J. okazał bardzo duże niezadowolenie, mówił oskarżonemu, że to jest dla niego niekorzystne finansowo. Nie wiedział jednak, o jaki interes J. chodziło. Oskarżony w trakcie tych pierwszych wyjaśnień podał również kategorycznie, że z tymi ludźmi spotkał się tylko raz, nie miał z nimi innych kontaktów. To właśnie te pierwsze wyjaśnienia oskarżonego P. B. były dla Sądu bardzo istotne. Oskarżony złożył je bowiem w momencie, w którym nie znał jeszcze materiału dowodowego zgromadzonego w śledztwie, nie wiedział, nie był pewien, czy w stosunku do jego osoby zostały przeprowadzone czynności operacyjne na podstawie przepisów Ustawy o Policji , nie znał treści zgromadzonych materiałów. Analiza tych wyjaśnień – zwłaszcza w porównaniu z później złożonymi przez oskarżonego wyjaśnieniami zarówno na etapie śledztwa jak i postepowania sądowego – prowadzi do jednoznacznego wniosku, że już w tych pierwszych wyjaśnieniach oskarżony w sposób sprzeczny z rzeczywistym przebiegiem wydarzeń opisał przede wszystkim okoliczności i przebieg spotkania ze świadkami anonimowymi. Wyjaśnienia te – składane z udziałem obrońcy co do istoty sprawy - pozostają nadto w rażącej sprzeczności z zeznaniami świadka A. J. (1) , jak również z zeznaniami świadków anonimowych. Opisany w tych wyjaśnieniach przez oskarżonego przebieg – jak twierdził tylko jednego spotkania ze świadkami anonimowymi – był zupełnie odmienny od rzeczywistości, oskarżony w tych wyjaśnieniach zataił szczegóły tej pierwszej rozmowy (ograniczając się tylko do wskazania, że rozmowa dotyczyła zakupu broni), zataił fakt kolejnego spotkania, rozmów telefonicznych i kontaktów sms-wych z tymi ludźmi, odmiennie niż było to w rzeczywistości opisał okoliczności złożenia propozycji o nabyciu broni. Przede wszystkim jednak zataił rozmowę ze świadkami anonimowymi na temat zabójstwa braci D. , którą to rozmowę Sąd szczegółowo zrelacjonował w części I niejawnego uzasadnienia oraz która to rozmowa została zabezpieczona i nagrana (obraz i dźwięk) w toku czynności operacyjnych policji. Dodatkowo podając o rzekomym nakłanianiu go przez A. J. (1) do popełnienia zabójstwa synów D. oskarżony w tych pierwszych depozycjach nie podał żadnych szczegółów tych sytuacji, dat, miejsc, ich okoliczności, czy kontekstu. Nie podał też żadnych okoliczności, które wskazywałyby, że A. J. (1) nakłaniał go do pozbawienia życia małżonków D. . Żaden z przeprowadzonych w sprawie dowodów nie wykazał ponadto, by to A. J. (1) chciał nabyć nieruchomość przy ul. (...) , żeby na ten temat rozmawiał z W. D. (2) , o czym wyjaśniał oskarżony. Wręcz przeciwnie zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, iż to oskarżony był zainteresowany niezakłóconym zamieszkiwaniem na posesji przy (...) , na którą poczynił określone nakłady majątkowe. To on osobiście swoimi działaniami utrudniał i uprzykrzał rodzinie D. zamieszkiwanie na tej posesji. To on wreszcie z członkami rodziny D. prowadził spory sądowe, administracyjne, to on z W. D. (2) (w różnych konfiguracjach) występował w postępowaniach karnych. Żaden dowód nie potwierdza też i tego, by A. J. (1) w jakikolwiek sposób był zainteresowany – jak to określał oskarżony w swoich depozycjach – przejęciem przedmiotowej nieruchomości. Bracia W. i P. D. nie znali A. J. (1) , nie widzieli go na przedmiotowej posesji. O A. J. (1) w swoich zapiskach nigdy nie wspominał również W. D. (2) . Nadto prezentowany przez oskarżonego sposób, w jaki A. J. (1) miał przejąć tę nieruchomość (dopiero po jej zasiedzeniu przez oskarżonego) zupełnie nie przekonuje z punktu widzenia obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa i logiki. Oskarżony i w tym zakresie swoje wyjaśnienia później zmienił. Przy czym to oskarżony w sprawie cywilnej o eksmisję, w której występował jako pozwany i w której był niewątpliwie zainteresowany jej ostatecznym rozstrzygnięciem, wykorzystał A. J. (1) (osobę, która mu rzekomo groziła) do złożenia określonej treści zeznań na swoją korzyść. Jak wskazano powyżej w tych pierwszych wyjaśnieniach oskarżony przyjął określoną wersję wydarzeń, określoną linię obrony, którą potem prezentował w kolejnych swoich depozycjach. Z tym jednak, że ta linia obrony była przez oskarżonego zmieniania w taki sposób, który ewidentnie wskazuje na to, że oskarżony kolejne swoje wyjaśnienia starał się dopasować do wyników toczącego się postępowania dowodowego oraz własnej wiedzy odnośnie tych wyników. Najdobitniej świadczą o tym następujące wyjaśnienia oskarżonego P. B. . Wyjaśnienia, w których oskarżony podawał okoliczności dotyczące wątku podsłuchów rozmów W. D. (2) . W tym zakresie w śledztwie oskarżony zupełnie odmiennie niż przed Sądem opisał okoliczności, w jakich ujawnił podsłuch – urządzenie nagrywające, w jakich potem wszedł w posiadanie tych nagrań, jak je kopiował i opisywał, gdzie te nagrania potem przechowywał. W wyjaśnieniach z 10 listopada 2011 r. złożonych na posiedzeniu w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania P. B. po raz pierwszy wprowadził wątek owych podsłuchów. Stwierdził wówczas, że to policja wraz z prokuraturą założyły podsłuch w mieszkaniu W. D. (2) i że w czynnościach tych brał udział A. J. (1) . Miało to nastąpić około rok przed zaginięciem W. D. (2) a z nagrań miało wynikać, że W. D. (2) – po zaginięciu swojej żony – obawiał się o swoje życie i życie swoich synów. Oskarżony stwierdził wówczas, że udało mu się skopiować te nagrania, bo na strychu znalazł urządzenie, dyktafon (nagrania obejmowały 70-80 godzin). Potem miejscowa policja wielokrotnie groźbą zmuszała go do oddania tych nagrań, podobnie jak J. . Przyznał wtedy, że nagrania te przechowywał w skrytce bankowej oraz sprecyzował, że uzyskał je już po zaginięciu W. D. (2) . Podał również, że bał się ujawnić te nagrania. Wypytywany o te okoliczności podał w końcu, że dyktafon ten zabrał mu ostatecznie A. J. (1) , pobił go, podał, że było to po 2007 r. Z kolei w dniu 13 grudnia 2011 r. P. B. wyjaśnił, że kilka miesięcy po zaginięciu E. D. (1) powiedział mu o tych nagraniach A. J. (1) a dopiero po kilku kolejnych miesiącach przypadkowo znalazł to urządzenie. Nie chciał jednak wówczas wyjawić, co z tym urządzeniem zrobił tłumacząc, iż ujawnienie tej okoliczności stanowiłoby zagrożenie dla życia jego i jego rodziny, że jest to zagrożenie ze strony J. . Nie twierdził już wtedy, że to był podsłuch policji, a jedynie, że policja żądała od niego zwrotu tych nagrań. Snuł dywagacje (bo w tym zakresie oskarżony nie wypowiadał się kategorycznie), że A. J. (1) przechwycił to urządzenie, był w jego posiadaniu. Podał nadto, że on te nagrania skopiował, bo chciał mieć obiektywną wiedzę dotyczącą zaginięcia małżonków D. . Dalej – z tym, że w ocenie Sądu w sposób pokrętny, niejednoznaczny – tłumaczył, że razem z J. dokonali przegrania tych nagrań na nośniki pamięci, płyty CD, po czym stwierdził, że oryginalne urządzenie wykradł J. celem zapewnienia sobie bezpieczeństwa, nagrania powielił, ukrył na terenie P. ( część w domu, w skrytce bankowej) i S. (w tym w S. ukrył oryginały tych nagrań). W tych wyjaśnieniach P. B. podawał również, że kopie tych nagrań sporządzał razem z J. , razem też je opisywali, przy czym po przeczytaniu protokołu swoich wyjaśnień dodał, że opisania tych płyt dokonał własnoręcznie, ale na żądanie A. J. (1) . Na rozprawie przed Sądem w dniu 8 kwietnia 2013 r. oskarżony oświadczył, że tych poprzednich wyjaśnień z dnia 10 listopada 2011 r. nie potwierdza. Przy czym z jego oświadczenia wynika, że kwestionował on przede wszystkim zapisy, które nie zostały mu ujawnione, nie odnosiły się do treści jego wyjaśnień a dotyczyły stanowiska prokuratora biorącego udział w posiedzeniu. Co istotne na rozprawie tej po raz kolejny oskarżony zmienił wersję co do nagrań rozmów W. D. (2) podając, że nie dotykał znalezionego na strychu urządzenia, że to A. J. (1) pokazał mu te nagrania a kiedy opuścił pomieszczenie, oskarżony spisał dane z dysku, przepisał jego nazwę, numer seryjny. Potem podał, że kupił taki sam dysk i podmienił go, a u J. został czysty dysk bez żadnych napisów. Dokonując oceny tych fragmentów wyjaśnień P. B. Sąd doszedł do przekonania, że podawana przez niego wersja, że przedmiotowe podsłuchy założyła W. D. (2) policja przy udziale A. J. (1) , że zarówno policja jak i J. groźbami żądali potem od oskarżonego wydania tych nagrań jest całkowicie nielogiczna i niespójna. W ocenie Sądu materiał dowodowy (w tym zeznania A. J. (1) , a także opinia biegłego z zakresu informatyki D. G. ) niezbicie wskazuje, że to oskarżony osobiście podsłuchiwał W. D. (2) , nagrywał jego rozmowy telefoniczne, rozmowy prowadzone w mieszkaniu z synami oraz, że nagrania te potem przechowywał we własnej skrytce bankowej. Wypytywany przed Sądem o rozbieżności w swoich wyjaśnieniach oskarżony zasłaniał się niepamięcią, złym samopoczuciem, zmęczeniem, utratą koncentracji. P. B. w swoich wyjaśnieniach przywiązywał do treści tych nagrań bardzo duże znaczenie podając, iż są na nich zawarte informacje na temat zaginięcia E. D. (1) , niebezpieczeństwa grożącego W. D. (2) i jego synom. Sąd zapoznał się z nagraniami ujawnionymi w skrytce sejfowej oskarżonego (stenogram biegłego D. G. ) i doszedł do przekonania, że oskarżony w bardzo subiektywny sposób odczytuje treść nagranych tam wypowiedzi W. D. (2) . Zdaniem Sądu w tych wypowiedziach w żaden sposób nie można się doszukać informacji, które pozwoliłyby, jak to sugerował oskarżony, na ustalenie losów zaginionej E. D. (1) , by te nagrania stanowiły dowód wskazujący na tożsamość jakiejkolwiek osoby stojącej za jej zaginięciem, czy też osoby realnie zagrażającej W. D. (2) i jego synom. Zdaniem Sądu nagrywanie przez oskarżonego tych rozmów W. D. (2) było jednym z elementów kontroli oskarżonego nad jego osobą, oskarżony chciał znać plany W. D. (2) przede wszystkim odnośnie nieruchomości przy (...) . Dziwi też i to, że oskarżony będąc tak zastraszony przez A. J. (1) – jak sam twierdził w jednej z podawanych przez siebie wersji– dokonywał razem z nim przegrywania tych nagrań, ich opisywania – dowodów, które według relacji oskarżonego miały go przed J. chronić. Przy czym zaznaczyć należy, że według wersji prezentowanej już przed Sądem, oskarżony po uzyskaniu tych nagrań nie musiał się już bać A. J. (1) - jak sam bowiem podał - podmienił dysk z nagraniami. Mógł więc wtedy powiadomić organy ścigania o opisywanych przez siebie przestępczych zachowaniach A. J. (1) wobec jego osoby. Wypytywany o to podał jednak, że nadal się J. obawiał i wprowadził kolejną nową okoliczności, iż te nagrania dalej pozostały na laptopie A. J. (1) . Powyżej przytoczone argumenty wskazują, iż tych wyjaśnień oskarżonego jako nielogicznych, zmiennych nie można było uznać za wiarygodne i prawdziwe. Płyty z nagrań rozmów W. D. (2) , jak i pliki na nich zapisane – miały charakterystyczny opis „pliki W. ”, policja przywozi „ W. ”, cd. Rozmowy W. na Niebieską Linię”, „rozmowa W. z K. ze zrzeszenia”, „ W. dzwoni na niebieską linię i pyta o J. P. ”, „ W. dzwoni na niebieską linię w spr. przemocy”, „ W. opowiada W. o jego rozbitym aucie”, „ W. rozmawia z D. J. z ul. (...) ”, „ w. rozmawia z ławnikiem K. ”, „ W. rozmawia z T. ”. Takim właśnie pojęciem – w rozmowach z A. J. (1) – oskarżony P. B. opisywał członków rodziny D. a zwłaszcza W. D. (2) . Oskarżony wprawdzie tłumaczył, że takie określenie przejął od A. J. (1) i w taki sposób W. D. (2) określała policja, ale Sąd i tych wyjaśnień nie uznał za wiarygodne. Nie tylko dlatego, że były one sprzeczne z tym, co zeznał świadek J. i z ustaleniami biegłego D. G. , ale przede wszystkim dlatego, że z materiałów zgromadzonych w aktach sprawy wynika, że także na nagraniach sporządzonych osobiście przez oskarżonego (przyjazd W. D. (2) na posesję w asyście policji), do czego oskarżony sam się przyznał przed Sądem oraz na dokumentach zabezpieczonych w trakcie przeszukania pomieszczeń zajmowanych przez oskarżonego ujawniono odręczne zapiski oskarżonego, w których na określenie W. D. (2) używa właśnie słowa (...) (np. k. 2360 pojawia się tam zapis „ W. wykazuje dużą wiedzę z zakresu fałszowania dokumentacji urzędowej (…), dlaczego ojciec W. tak szybko mu sprzedaje”, k. 506 „pismo W. , wezwanie dla W. , list W. ”, k. 534 „na okoliczność umowy z W. ”, „powodem o eksmisję powinien być W. a nie W. ”, „ W. postawiłem zarzut”, k. 569 „ w piśmie W. (…), k. 609v, ), i to pisanego w zasadzie za każdym razem wielką literą. Nadto w trakcie oględzin segregatorów z dokumentami zabezpieczonymi w dniu 8 listopada 2011 r. podczas czynności przeszukania pomieszczeń mieszkalnych przy ul. (...) zajmowanych przez oskarżonego w segregatorze opisanym jako „ D. art. prasowe” oprócz wycinków prasowych na temat sprawy zaginięcia małżeństwa D. , A. i K. C. ujawniono w jednej z koszulek niebieska płytę CD (...) z numerem dookoła otworu (...) z odręcznym napisem „Folder (...) pliki W. ”, co wskazuje w ocenie Sądu dodatkowo, że to oskarżony samodzielnie nie tylko dokonywał tych nagrań, ale je kopiował i opisywał w charakterystyczny, zrozumiały tylko dla siebie sposób (protokół oględzin k. 2167 -2234). Wskazać również należy, że wyjaśnienia oskarżonego odnośnie okoliczności nagrywania W. D. (2) nie zasługują na wiarygodność jeszcze z jednego powodu. Do dnia 8 kwietnia 2013 r. oskarżony w swoich wyjaśnieniach prezentował tezę, że nagrania te uzyskał w podstępny sposób od A. J. (1) . Jednak na konkretne pytanie Sądu, kto sporządził nagranie - plik o nazwie „policja odwozi W. do aresztu” oskarżony przyznał, że on sam, ale nie wie dlaczego oraz (wyjaśniając dalej, jedynie po to by uwiarygodnić wcześniejsze swoje wersje), że nagranie to cenzurował A. J. (1) i on wymyślił dla tego nagrania nazwę. Okoliczność ta - to zdaniem Sądu – kolejny przykład świadczący o tym, że oskarżony nieprawdziwie opisuje zdarzenia z przeszłości, starając się przerzucić odpowiedzialność karną na inne osoby. Świadczą o tym i te wyjaśnienia oskarżonego, które złożył dopiero przed Sądem, a w których podawał, że z uwagi na coraz bardziej agresywne zachowanie A. J. (1) podjął wstępną decyzję, że aby się od niego uwolnić musi zdobyć materiały albo dowody świadczące o mechanizmie tych przestępstw i dowody związane z podżeganiem go do zabójstwa synów D. (o takich swoich motywach nie wyjaśniał w śledztwie). Przekonywał, że z tego powodu i powodu gróźb J. zgodził się na spotkanie z tymi L. . W śledztwie oskarżony jednoznacznie podał, że celem spotkania z ludźmi od J. była jedynie chęć zakupu broni i to w sposób legalny. Jeśli te twierdzenia oskarżonego byłyby prawdziwe, to treść rozmów, jakie oskarżony przeprowadził bezpośrednio ze świadkami anonimowymi, czy też treść sms-ów wymienianych z tymi osobami, miałaby – zdaniem wyrokującego w sprawie Sądu - zupełnie inny charakter i inną treść. Analiza wypowiedzi oskarżonego w trakcie spotkań ze świadkami anonimowymi (szczegółowo opisana w stanie faktycznym część I niejawnego uzasadnienia) w żadnym momencie nie wskazuje, by oskarżony działał wówczas w imieniu innej osoby, by zachowywał się w taki sposób, który można byłoby ocenić jako działanie, zachowanie zmierzające do pozyskania dowodów na przestępcze działanie A. J. (1) . To oskarżony sam z siebie negocjuje cenę za usługi (...) , to on układa plany zabójstwa, ewentualnie jedynie porwania przez (...) a następnie przekazania porwanego oskarżonemu, to on zapewnia (...) , żeby się nie martwili ewentualnym ujawnieniem ich wizerunków przez ofiary, bo on spowoduje, że osoby te „znikną na zawsze”. W ani jednym momencie nie padają z ust oskarżonego takie słowa, które wskazywałby, że jest on czyimś pośrednikiem, że musi sprawę z kimś jeszcze skonsultować. W trakcie tej rozmowy zaznacza też w sposób jednoznaczny i kategoryczny, że to dla siebie (na czas planowanego przestępstwa) musi zapewnić alibi. Podkreślić również należy, że w śledztwie (k. 199-207) oskarżony sprzecznie z materiałem dowodowym opisał okoliczności, w jakich nabył kartę SIM z numerem do kontaktów z (...) . Wyjaśnił bowiem, że kupił ją na polecenie J. , włożył do telefonu (...) , który następnie zabrał mu J. informując go, że z tego telefonu wyśle kod (...) Twierdził, że telefon ten był do kilkunastu dni w posiadaniu A. J. (1) , a gdy mu go zwrócił na telefonie tym ujawnił korespondencję wysłaną do (...) z sierpnia może września 2011. Przedstawiona przez oskarżonego wersja wydarzeń pozostaje w całkowitej sprzeczności z ustalonym powyżej materiałem dowodowym, szczegółowo opisanym w części I niejawnej uzasadnienia. Oskarżony P. B. twierdził nadto, że A. J. (1) kontrolował go przez cały okres czasu, w którym trwały jego kontakty ze świadkami anonimowymi, zmieniając też te wyjaśnienia i podając, iż odnosił wrażenie, że J. zna treść jego rozmów z (...) , choć na ten temat z nim nie rozmawiał. Z jednej strony wyjaśnieniom oskarżonego przeczą stanowcze w tym zakresie zeznania świadka A. J. (1) , jak również z zabezpieczonych nagrań z podsłuchu rozmów telefonicznych oskarżonego nie wynika, by podawane przez oskarżonego wydarzenia w ogóle miały miejsce. Odnotowano w trakcie tych czynności operacyjnych w okresie od 13 do 21 sierpnia 2011 r. 5 połączeń telefonicznych pomiędzy oskarżonym a świadkiem A. J. (1) na jego numer (...) przy czym treść tych rozmów nie jest w ogóle związana ze sprawą, przy czym ich analiza wskazuje, że obaj rozmówcy zwracają się do siebie po imieniu, zdrobniale, sprawiają wrażenie osób dobrze się znających, będących w zażyłych kontaktach. Również wyjaśnienia oskarżonego odnośnie gróźb kierowanych wobec jego osoby przez A. J. (1) i podżegania go do zabójstwa pokrzywdzonych nie były dla Sądu wiarygodne. Jak wskazano powyżej w śledztwie w tym zakresie P. B. wypowiadał się w sposób bardzo lakoniczny. Przy czym w swoich wyjaśnieniach z dnia 1 grudnia 2011 r. podał, że od lat był terroryzowany przez A. J. (1) i zmuszany przez niego do porwania i zabicia członków rodziny D. oraz D. B. właściciela firmy (...) , wskazując, iż motywem działania J. była chęć przejęcia ich nieruchomości. Podnieść należy, iż wątku osoby właściciela firmy (...) w takim kontekście oskarżony więcej już w swoich późniejszych wyjaśnieniach nie podnosił. Z kolei dopiero na rozprawie w dniu 4 marca 2013 r. oskarżony opisując swoją znajomość z A. J. (1) podał, że zaczął się z nim częściej spotykać po 2005 r. W tym zakresie podał, „spotkania te były raczej z inicjatywy J. , spotykaliśmy się raczej u niego w domu” oraz, że J. nigdy nie nakłaniał go do zabójstwa małżonków D. a jedynie do zabójstwa ich synów – zaczęło się to, gdy toczyła się sprawa o eksmisję, kiedy to J. powiedział wprost, że żeby uniknąć eksmisji powinno się zlikwidować synów D. , zacytował nawet słowa, które wówczas od J. usłyszał „musisz lub trzeba ich zabić”. Wyjaśnił też, że początkowo A. J. (1) nie mówił, co będzie jak oskarżony tego nie zrobi, ale potem miał na niego coraz bardziej nalegać a nasiliło się to po 2009 r. Wtedy kilkanaście a nawet kilkadziesiąt razy J. nakłaniał go do tego, a po raz ostatni w II połowie 2011 r., na dwa-trzy miesiące przed jego aresztowaniem. Wyjaśnił dalej, że starał się unikać kontaktów z J. , bał się go, bo był on coraz bardziej agresywny wobec niego i tu tytułem przykładu wskazał sytuację związaną z posesją przy K. –gdy J. zagroził mu osobą F. , którego J. znał, a którego z groźbami do oskarżonego wysłał K. B. (2) . Dalej oskarżony podał, że J. twierdził, że ma ludzi, którzy pozbawią życia synów D. . Namawiał go i zmuszał, żeby z tymi ludźmi się spotkał i żeby ustalił szczegóły przestępstwa. Zdaniem oskarżonego to A. J. (1) ustalił cały scenariusz, chciał, by oskarżony na spotkaniu z tymi ludźmi podał z imienia i nazwiska osoby (po czym sprecyzował, „to znaczy nie, chyba chodziło o podanie adresów zamieszkania i zdjęć z wizerunkiem). J. nie mówił jak mają oni zostać pozbawieni życia, to oskarżony miał powiedzieć, że zleca dokonanie zabójstwa konkretnych osób. W swoim scenariuszu J. podawał cenę za zabójstwo 15 000 euro za osobę. Oskarżony przekonywał, że nie chciał się na to zgodzić, ale J. całymi miesiącami na to nalegał. Gdy powiedział J. , że jeśli nie zaprzestanie swojej działalności będzie zmuszony powiadomić o tym organy ściągania, J. zagroził mu, że przy pomocy F. go zlikwiduje. Wtedy – jak dalej tłumaczył oskarżony – podjął wstępną decyzję o konieczności zdobycia materiałów świadczących o mechanizmie przestępstw J. i zgodził się na spotkanie z (...) Analiza tych wyjaśnień – zdaniem Sądu - wskazuje, że oskarżony wyjaśnienia te dopasował do wyników zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Podawanych przez niego okoliczności w żaden sposób nie można zweryfikować innymi dowodami, oskarżony nie podał żadnych szczegółów dotyczących spotkań z J. , ich czasu, kontekstu, o okolicznościach tych nie mówił w śledztwie. Opisując z kolei rzekomy scenariusz zabójstwa opracowany przez J. również nie podał wszystkich szczegółów, a te które wskazał (jak np. okoliczności dotyczące osób, na które miało być zlecenie zabójstwa, „cena za głowę”) zostały dopasowane do rzeczywistej treści pierwszej rozmowy, jaka odbyła się pomiędzy oskarżonym a świadkami anonimowymi. Zdaniem Sądu oskarżony celowo wprowadził tu także wątek osoby S. F. (1) , na którego rzekomo miał powoływać się A. J. (1) grożąc oskarżonemu śmiercią. Świadek A. J. (1) , S. F. (2) i K. B. (2) w swoich zeznaniach zaprzeczyli tym wyjaśnieniom oskarżonego a Sąd nie znalazł żadnego powodu, dla których ich zeznania w tym zakresie można byłoby zakwestionować (szerzej będzie o tym mowa poniżej). Zdaniem Sądu osoby S. F. (1) i K. B. (2) zostały przez oskarżonego wykorzystane w sposób instrumentalny, by uwiarygodnić przyjętą przez niego linię obrony. Podkreślić też należy, że nie przekonały Sądu te wyjaśnienia P. B. także dlatego, że wyjaśniając na rozprawie w dniu 27 marca 2013 r. oskarżony podał, w trakcie rozmowy z (...) zmienił wersję ustaloną przez J. i w tajemnicy przed A. J. (1) wprowadził element porwania. Zrobił tak, bo jego głównym celem była „możliwość zapoznania się z wybranym modelem broni oraz możliwość zdobycia dowodów o mechanizmie przestępczym J. ”. Trudno bowiem uwierzyć, że oskarżony żyjąc od kilku lat w strachu przed A. J. (1) , na spotkaniu z ludźmi – według relacji oskarżonego – znanych J. , z którymi miał on kontakt, zabójcami, sam z siebie zmienił ustalony przez J. scenariusz i to w sytuacji, gdy oskarżony na to spotkanie nie zabrał żadnego urządzenia, które umożliwiłoby mu nagranie tej rozmowy i zdobycie dowodów, o których sam wyjaśniał. Analiza nagrania tej pierwszej rozmowy oskarżonego ze świadkami anonimowymi (co podnoszono już powyżej a co należy ponownie podkreślić) w jednoznaczny sposób wskazuje, że celem oskarżonego nie było – jak podał na tej rozprawie – rozeznanie z kim ma do czynienia, tylko czynienie konkretnych ustaleń co do zabójstwa pokrzywdzonych, a wątek dotyczący broni rzeczywiście wypłynął wtedy po raz pierwszy od oskarżonego – z tym, że nie był to główny temat tej rozmowy a sposób zachowania oskarżonego na tym spotkaniu wskazuje, że czuł się on wtedy bardzo swobodnie, naturalnie, bez skrępowania, bezpiecznie. Zaznaczyć nadto należy, że oskarżony żadnego urządzenia nagrywającego nie zabrał również na drugie spotkanie ze świadkami anonimowymi, a jego wyjaśnienia w tym zakresie złożone na rozprawie w dniu 27 marca 2013 r. nie przekonują co do ich wiarygodności z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania – P. B. twierdził wtedy bowiem, że takiego urządzenia nie zdążył kupić, czy też nie mógł kupić, powoływał się na brak w tym zakresie pamięci, problemy z zakupem takiego urządzenia. Gdyby wyjaśnienia oskarżonego rzeczywiście były wyjaśnieniami prawdziwymi, gdyby znajdował się on wówczas w przymusowej sytuacji życiowej (tj. gdyby rzeczywiście bał się A. J. (1) , który groził mu śmiercią) oskarżony miał czas, by nabyć takie urządzenie. Mógł również wykorzystać telefon komórkowy wyposażony w dyktafon. Z przebiegu pierwszego spotkania oskarżony wiedział przecież, że nie był przez owych (...) przeszukiwany, nie żądali od niego, był wyłączył telefon komórkowy. Wiedział zatem, że bez trudu mógłby takie urządzenie wykorzystać. Sprzecznie ze zgromadzonym materiałem dowodowym oskarżony wyjaśniał przed Sądem również w zakresie i tego, że po drugim spotkaniu z (...) spotkał się z A. J. (1) , który miał do niego pretensje, że powiedział tym ludziom, iż odstępuje od jakichkolwiek czynności związanych z ich wcześniejszymi rozmowami oraz że to J. zajmuje się tym sprawami. Zarówno z zeznań A. J. (1) jak i zeznań świadków anonimowych jednoznacznie wynika, iż osoby te w czasie śledztwa nie miały ze sobą żadnych kontaktów. A. J. (1) jednoznacznie i kategorycznie twierdził, że to na spotkaniu z oskarżonym w połowie października 2011 r. dowiedział się od niego, że woli by osoby, z którymi się spotkał porwały braci D. a on sam, po ich przesłuchaniu, ich zabije. Ta relacja świadka J. jest logiczna i spójna a nadto jednoznacznie wpisuje się w treść rzeczywistej rozmowy, jaką oskarżony odbył ze świadkami anonimowymi w czasie drugiego spotkania (co zostało szczegółowo opisane w części I niejawnego uzasadnienia). Analiza treści tej rozmowy jednoznacznie również wskazuje, że na spotkaniu tym oskarżony nie „odstąpił od jakichkolwiek czynności z wcześniejszymi rozmowami z (...) ” a jedynie sprawę tę odłożył na jakiś czas i że w przyszłości to nie będzie jedna sprawa, ale więcej. Wyjaśnienia oskarżonego P. B. nie przekonują i dlatego, że zupełnie sprzeczne z doświadczeniem życiowym, logiką są te jego tłumaczenia, które dotyczą powodów, dla których nie zdecydował się powiadomić organów ściągania o rzekomych groźbach, jakie stosować miał wobec niego A. J. (1) , o podżeganiu oskarżonego do zabójstwa synów D. . Jego depozycje, że nie miał zaufania do organów ścigania, bo nie zajęli się sprawą włamania na ul. (...) , sprawą F. – nie są logiczne i przekonujące, albowiem w tych właśnie sprawach oskarżony kontaktował się z organami ścigania. To, że sprawy te nie zakończyły się po myśli oskarżonego nie może tłumaczyć motywacji oskarżonego. Przecież oskarżony – jak sam twierdził – przynajmniej do 2008 r. był w posiadaniu nagrań o rzekomych przestępczych działaniach A. J. (1) i według jego twierdzeń, na nagraniach tych zostały zapisane owe groźby ze strony J. , owe podżegania. Trudno uwierzyć, że oskarżony żyjąc w strachu przed J. (przez wiele lat) czekał na to, że w przyszłości uda mu się pozyskać – jak twierdził – mocniejsze dowody winy A. J. (1) . Takiego myślenia i zachowania oskarżonego nie da się uznać jako logicznego w kontekście podjętego przez niego działania na spotkaniach ze świadkami anonimowymi. Nadto ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że oskarżony w dużo bardziej błahych sprawach sięgał po pomoc organów ścigania, bardzo sprawnie wykorzystywał też procedury cywilne, administracyjne w różnego rodzaju sporach prawnych, które prowadził nie tylko z rodziną D. . Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że oskarżony był w posiadaniu szeregu dokumentów dotyczących W. D. (2) , jego prywatnej korespondencji, posiadał kserokopie z różnych spraw sądowych, z leczenia szpitalnego E. D. (1) . Oskarżony w przeszłości nie miał oporów, by skorzystać z pomocy kolegi – policjanta z (...) W. G. , by ustalić tożsamość osoby S. F. (1) . Nadto szczegółowa analiza wyjaśnień oskarżonego odnośnie materiałów, które były w rzekomym posiadaniu oskarżonego, a które miałyby obciążać J. prowadzi do wniosku, że wyjaśnienia te nie są jednoznaczne, jasne, oskarżony odpowiadał pytaniem na pytanie. Sąd ustalił, że przez znaczny okres czasu oskarżony nagrywał prywatne rozmowy W. D. (2) , nagrał nawet fakt jego zatrzymania przez policję, nagrał też wizytę na posesji S. F. (2) . Nagrania te oskarżony przechowywał w bankowej skrytce. Zatem dlaczego oskarżony – skoro tak bał się świadka J. , który mu groził, podżegał do popełnienia najpoważniejszych przestępstw, przez tyle lat nie przechowywał w taki sam sposób nagrań swojego rzekomego oprawcy, J. (sam oskarżony twierdził przecież, że nagrywał rozmowy z J. ), dlaczego przechowywał je na ul. (...) , gdzie miał dostęp – i to utrudniony- jedynie do 2008 r. ( brak tych nagrań stwierdził dopiero w 2010 r.). Zdaniem Sądu to kolejny element linii obrony oskarżonego. W ocenie Sądu opisywanych przez oskarżonego sytuacji po prostu nie było, oskarżony nie miał co dokumentować z rozmów z A. J. (1) , gdyby zostały one nagrane a potem ujawnione, mogłyby zaszkodzić nie J. , a tylko i wyłącznie oskarżonemu P. B. . Oskarżony wykorzystał – zdaniem Sądu – incydent związany z rzekomym włamaniem do pomieszczeń zajmowanych przez jego rodzinę na posesji przy (...) , by w toku niniejszej sprawy twierdzić, że zginęły mu wówczas nie tylko pieniądze w kwocie 200 tys. euro ale przede wszystkim owe nagrania rozmów z J. . Abstarhując od faktu, że nikt rozsądny nie przechowuje takiej kwoty pieniędzy w miejscu, do którego ma utrudniony dostęp, poza miejscem swojego stałego zamieszkania, to dziwnym wydaje się, dlaczego i tych rzekomych nagrań oskarżony nie przechowywał w skrytce bankowej – zwłaszcza, że zdaniem oskarżonego miały one dowodzić przestępczej działalności A. J. (1) . Takiego wydźwięku nie miały nagrania W. D. (2) , które oskarżony w takiej skrytce przecież przechowywał. W ocenie Sądu całkowicie niewiarygodne, nieprzekonujące a wręcz naiwne były i te wyjaśnienia oskarżonego, w których opisał on okoliczności zwrócenia się do świadków anonimowych o zakup broni palnej. Sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, zasadami logiki są bowiem takie twierdzenia, że oskarżony liczył, iż owi L. przekażą mu fakturę pro forma na zakup broni, którą później oskarżony będzie mógł legalnie się posługiwać np. w zawodach strzeleckich. Przecież z wyjaśnień samego oskarżonego wynika, że wiedział on, iż idzie na spotkanie z przestępcami, osobami, którym będzie mógł zlecić zabójstwo, porwanie. Nadto wyjaśnienia te sprzeczne są z zabezpieczonym nagraniem owej rozmowy, z ust oskarżonego nie pada bowiem żadne pytanie o źródło pochodzenia broni, czy jakieś dokumenty legalizujące jej zakup. Oskarżony nadto nie posiadał pozwolenia na posiadanie broni palnej, a sposób jej nabywania do celów sportowych pozostawał w gestii właściwych komendantów policji, którą to procedurę oskarżony znał. Nieprzekonująco na ten temat P. B. wyjaśniał również w śledztwie (k. 306) podając, iż nosił się z zamiarem zakupienia karabinu (...) i chciał zapoznać się z tym modelem, bo jedną z dyscyplin uprawianych na zawodach strzeleckich jest strzelanie z karabinu snajperskiego. Sąd zauważył również, że oskarżony w trakcie składania wyjaśnień na rozprawie głównej bardzo się kontrolował, dobierał słowa, dbając, by użyć je w jak najkorzystniejszym dla siebie kontekście, jego wyjaśnienia nie były zatem spontaniczne. Np. w śledztwie podawał, że „ten starter (...) kupił do kontaktów”, by potem sprecyzować, „którego zakup polecił mu J. ”. Podał również wtedy, co pozostaje w sprzeczności z ustalonym stanem faktycznym, że numer ten przekazał J. na kartce papieru, którą dał mu do ręki i że J. używał tego numeru przez kilka lub kilkanaście dni, którego użył co najmniej dwukrotnie, wysyłając kod, że zobaczył później, że były tam połączenia i sms (jego wyjaśnienia k. 306). Jak podniesiono pozostaje to w rażącej sprzeczności z ujawnionym materiałem dowodowym. Przede wszystkim w swoich wyjaśnieniach oskarżony nie sprecyzował, kiedy dokładnie A. J. (1) miał mu zwrócić ten telefon komórkowy z numerem abonencki (...) . Z materiału dowodowego wynika natomiast, iż karta z nadrukowanym numerem telefonu została osobiście przez oskarżonego wrzucona do skrzynki pocztowej A. J. (1) w dniu 8 sierpnia 2011 r. w godzinach wieczornych, a w dniu 9 sierpnia 2011 r. zabezpieczona przez policję. Z materiałów niejawnych jednoznacznie wynika, iż pierwsze połączenia na ten numer telefonu zostały wykonane w ramach czynności operacyjno-rozpoznawczych dopiero w dniu 18 sierpnia 2011 r. ( (...) tego numeru telefonu zarządzono od dnia 12 sierpnia 2011 r. zaś czynności w trybie art. 19 a ust. 1 Ustawy o Policji od dnia 18 sierpnia 2011 r. od godz. 10:29), w tym też dniu oskarżony oddzwonił na numer świadków anonimowych. Okoliczności te zatem wykluczają twierdzenia oskarżonego, że ze świadkami anonimowymi kontaktował się również A. J. (1) . Z kolei na rozprawie w dniu 4 marca 2013 r. – odpowiadając na pytania Sądu – oskarżony tłumaczył np., że „najprostszym sposobem będzie nagranie rozmów z L. , tak jak to wcześniej robiłem z nagraniami rozmów z J. (…), do chwili zatrzymania byłem w posiadaniu tych nagrań”. Wypytany o rozbieżność co do momentu posiadania tych nagrań z rozmów z A. J. (1) oskarżony powołał się w tym miejscu na złe samopoczucie, na to, że nie wszystko słyszy, że musi się domyślać treści zadawanych mu pytań. Na rozprawie w dniu 6 lutego 2014 r. (k. 5718-5719) – w czasie przesłuchania świadka anonimowego nr 2 oskarżony P. B. złożył dodatkowe oświadczenie, w którym podał, iż w pewnym momencie między nim a świadkami została przerwana korespondencja na tematy omawiane na pierwszym i drugim spotkaniu, czemu dowodzić miał wysłany przez niego sms o treści, że rezygnuje z dalszej współpracy, ponieważ jego sprawy prowadzi dalej A. . Dopiero po kilkudniowej przerwie, z inicjatywy świadka i jego partnera dostał sms- a dotyczącego broni, nie wykazując w tym czasie inicjatywy dotyczącej kwestii omawianych na spotkaniach ze świadkami anonimowymi. Tej wersji wydarzeń oskarżonego przeczy szczegółowa analiza treści jego sms-ów wymienionych ze świadkami anonimowymi po spotkaniu, które odbyło się 6 września 2011 r. Faktem jest, iż 11 października 2011 r. oskarżony wysłał wiadomość o treści „moją sprawę prowadzi A. ”, ale w ocenie Sądu w żaden sposób nie można jej odczytywać – tak jak przedstawiał to P. B. - jako rezygnacji ze współpracy ze świadkami anonimowymi. Wiadomość ta została sformułowana przez oskarżonego nie w odpowiedzi na jakieś konkretne zapytanie ze strony świadka anonimowego Nr 1, ale w odpowiedzi na sms z pytaniem „jak tam jest”, bo – zgodnie z ustaleniami poczynionymi przez oskarżonego i świadków anonimowych na tym ostatnim spotkaniu sprawa, w której się spotkali, została przez oskarżonego odłożona na jakiś czas (około miesiąca, z uwagi na niezakończenie sprawy sądowej) i dopiero po tym czasie umówili się na kolejny kontakt. Przy czym zwrócić należy uwagę, że treść wymienianych przez nich wiadomości tekstowych nigdy nie dotyczyła jakichkolwiek szczegółów związanych z nakłanianiem przez oskarżonego (...) do udziału w zabójstwie pokrzywdzonych. Rozmowy na ten temat toczyły się tylko w trakcie bezpośrednich kontaktów. Nadto, jak podnoszono to już powyżej, z relacji A. J. (1) na temat październikowego spotkania z oskarżonym, jednoznacznie wynika, iż to m.in. wtedy oskarżony P. B. realizował swoje alibi, „ów łańcuch osób”, które miałyby utrudnić – w razie dokonania przestępstwa – dotarcie do jego osoby. Odnośnie zarzutu z pkt. V aktu oskarżenia P. B. w śledztwie podał ( w dniu 13 grudnia 2011 r. k. 306), że przedmiotowe naboje znalazł na strzelnicy i zabezpieczył je, by nie dostały się w niepowołane ręce. Znalazł je na strzelnicy (...) , do której dostęp mają członkowie sekcji strzeleckiej poza zawodami. W czasie przesłuchania w dniu 4 czerwca 2012 r. (k. 2695) oskarżony przyznał się do popełnienia tego czynu, podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia, dodatkowo podając, że nie pamięta przez jaki okres czasu przechowywał przedmiotowe naboje. Przed Sądem oskarżony podał odmiennie. Tłumaczył, że w ramach posiadanej licencji i patentu strzeleckiego korzystał z treningów na strzelnicy zamkniętej przy ulicy (...) w W. oraz na strzelnicy otwartej na poligonie (...) w R. . Będąc na poligonie, poruszając się w rejonie stanowisk do strzelania z broni długiej, zauważył tę amunicję, którą postanowił zabrać, aby ją zabezpieczyć, przy czym twierdził, iż było to chyba w drugiej połowie 2011 roku. Tłumaczył nadto, że wejścia na poligon są odnotowywane, ale tylko osób strzelających a nie towarzyszących, a on te naboje znalazł, gdy komuś towarzyszył. Wolał nie podawać nazwiska osoby lub osób, którym wtedy towarzyszył na strzelnicy. Miał zamiar zgłosić tę amunicję albo w stowarzyszeniu albo w związku strzeleckim, albo na policji. Nie zrobił tego, bo nie zdążył, był zajęty sprawami związanymi z przeprowadzką. W każdym bądź razie amunicję przechowywał w miejscu, do którego tylko on miał dostęp tzn. w M. na (...) , w któreś z szaf zamykanej na klucz, trzymał te naboje w jakimś pojemniku. Sąd i tych wyjaśnień oskarżonego nie uznał za wiarygodne. Były one zmienne, co do miejsca znalezienia tych nabojów, okoliczności a także miejsca ich przechowywania. Nadto oskarżony jako osoba znająca zasady posiadania broni i amunicji doskonale zdawał sobie sprawę, że przedmiotowych nabojów nie mógł przechowywać, albowiem nie miał na to wymaganego prawem zezwolenia. Na koniec oceny wyjaśnień P. B. nadmienić należy, iż jedynie w niewielkim zakresie jego depozycje zasługiwały na wiarygodność tj. w tym zakresie, w którym opisywał on okoliczności związane z zamieszkaniem na ul. (...) w M. oraz częściowo w tym zakresie, w którym wyjaśniał, co do swoich relacji z rodziną D. . W tym bowiem zakresie jego wyjaśnienia korespondują z zeznaniami świadków (zwłaszcza braci D. , znajomych i sąsiadów, którzy wiedzieli o konflikcie sąsiedzkim, brakiem dostępu do wody, sprzeczką co do umieszczenia na ogrodzeniu skrzynki pocztowej), treścią dokumentów dołączonych do akt a dotyczących stanu prawnego tej nieruchomości, dokumentów związanych ze sprawą o eksmisję. Choć i w tym zakresie – w ocenie Sądu - oskarżony marginalizował ten konflikt, w sposób nieuprawniony przekonując, iż W. D. (2) nie wypowiedział mu umowy najmu, że prowadzili rozmowy na temat sprzedaży tej nieruchomości, podając, że te ich relacje były poprawne, że wysyłali sobie życzenia. Przechodząc do oceny pozostałego materiału dowodowego Sąd zważył, co następuje: Za wiarygodne Sąd uznał zeznania świadka A. J. (1) . Wyrokujący w przedmiotowej sprawie Sąd zdawał sobie sprawę, że zeznania tego świadka są jednym z kluczowych dowodów obciążających oskarżonego. Z tych też względów zeznania tego świadka zostały poddane wszechstronnej, wnikliwej i krytycznej analizie. Świadek przed Sądem słuchany był kilkukrotnie. Obie strony tego postępowania podnosiły w głosach końcowych zastrzeżenia, co do osoby świadka A. J. (1) , wskazując że jest to osoba, która używa specyficznego języka, że jest to osoba głośna, kierująca się systemem wartości nie akceptowanym przez ogół społeczeństwa. Obrońcy oskarżonego sugerowali wręcz, że świadek A. J. (1) cierpi na zaburzenia psychiczne – jest mitomanem. Twierdzili, że to właśnie A. J. (1) uknuł spisek przeciwko oskarżonemu, chciał być w centrum zainteresowania, bo został wyrzucony z milicji. Był osobą karaną, przyznał się przed Sądem do złożenia fałszywych zeznań. Stawiali pytania, co do motywacji świadka A. J. (1) . Przede wszystkim stwierdzić należy, że w trakcie przesłuchania świadka A. J. (1) na rozprawie głównej nie ujawniły się żadne okoliczności, które nakazywałyby powziąć wątpliwości co do zdolności postrzegania przez świadka spostrzeżeń i ich odtwarzania. Świadek rozumiał zadawane mu pytania, odpowiadał na nie. Nadto takie okoliczności, jak to, że danej osoby się nie polubiło, że nie akceptuje się sposobu jej bycia, prezentowanego przez nią systemu wartości, sposobu, w jaki się zachowuje, wypowiada, języka jakiego używa – nie są okolicznościami, które mogą z góry dyskwalifikować prawdziwość złożonych przez taką osobę zeznań. Są to okoliczności istotne na pewno w relacjach międzyludzkich, jednak nie mogą stanowić kryterium oceny zeznań pod kątem ich wiarygodności. Dla Sądu oczywistym jest, iż świadek A. J. (1) – w tym kontekście – nie zyskuje w oczach społeczeństwa. Jego zachowanie może razić a nawet bulwersować, ale nie oznacza to jeszcze, że to co zeznał, jest niezgodne z prawdą. Oparcie przekonania Sądu o wiarygodności zeznań A. J. (1) wynika z następujących okoliczności: - przede wszystkim A. J. (1) zeznając przed Sądem był szczery w swoim przekazie, nie starał się on przedstawić swojej osoby w innym świetle, w trakcie jego przesłuchania ujawniły się wszystkie jego negatywne cechy, nieakceptowalne społecznie. Świadek pokazał się takim, jakim jest – głośny, irytujący się pytaniami, nawet czasami bezczelny. Ale swojej osoby A. J. (1) przed Sądem „nie wybielał”, odpowiadał na pytania w tym także dla niego niekorzystne czy niewygodne. - nadto, w bezpośrednim przesłuchaniu przed Sądem, A. J. (1) podtrzymał stanowczo wszystkie swoje zeznania ze śledztwa. Rozpytywany o szczegóły – te szczegóły podawał, przekonująco wytłumaczył, czym kierował się podejmując decyzję o złożeniu zeznań w przedmiotowej sprawie. Jego relacja była w tym zakresie spójna i rzeczowa. Co do istoty zeznania A. J. (1) były jednorodne. - już na etapie śledztwa, w pierwszych swoich zeznaniach świadek A. J. (1) podał istotne szczegóły wydarzeń będących przedmiotem rozpoznania sprawy, podanej wersji nie zmienił, nigdy swoich zeznań nie odwołał, a późniejsza jego niepamięć, czy nieistotne przeinaczenia nie wypaczyły treści jego zeznań co do istoty. Świadek był wielokrotnie przesłuchany przed Sądem, przesłuchania te były wielogodzinne, uzupełnione szeregiem pytań wszystkich stron i Sądu; - w swoich zeznaniach świadek J. podawał takie szczegóły, o których mógł się dowiedzieć tylko i wyłącznie od oskarżonego w czasie bezpośrednich kontaktów z nim (np. sprawa konfliktu oskarżonego z B. , rzekomego ukrycia przez P. B. na posesji rodziny B. znacznej ilości pieniędzy – euro, kontaktu oskarżonego ze S. F. (1) – ustalenia przez oskarżonego jego tożsamości w CBŚ, okoliczności związane ze stanem prawnym nieruchomości przy ul. (...) w M. , znajomość treści dokumentów dotyczących tej nieruchomości, A. J. (1) znał okoliczności toczących się pomiędzy oskarżonym a W. D. (2) spraw karnych i ich wyniku, wiedział o powodzie zatrzymania W. D. (2) przez policję i ujawnieniu w jego komputerze materiałów pornograficznych, o fakcie posiadania przez oskarżonego archiwum z podglądania i podsłuchiwania D. , o przechowywaniu nagrań przez oskarżonego w depozycie- skrytce bankowej w Banku w G. , o tym, że D. posiadał nieruchomość w C. , okoliczność przekazania przez oskarżonego – po zaginięciu małżonków D. – ich synom 50 zł) - relacja tego świadka –częściowo także co do pobocznych wątków – znalazła dodatkowo potwierdzenie w innych dowodach, w tym przede wszystkim w zeznaniach dwóch świadków anonimowych, jak też w zeznaniach świadka K. C. , J. J. (3) ; - świadek A. J. (1) przyznał też, że w przeszłości w innej sprawie złożył na prośbę oskarżonego nieprawdziwe zeznania (sprawa I C 49/09, zeznania świadka J. k. 1135-1137 t. VI, k. 4553 ) . Przy czym zauważyć należy, że o jego zeznania w tej sprawie wnioskował sam oskarżony, który był stroną tego postępowania zainteresowaną jej wynikiem. - świadek J. nie pozostawał z oskarżonym w żadnym konflikcie. Nie miał on żadnego interesu w fałszywym oskarżeniu P. B. . Oczywistym przy tym jest, że wieloletnia znajomość z oskarżonym, który zwierzał mu się z własnych przestępczych poczynań uwikłała świadka J. w swoistego rodzaju zależność od oskarżonego. Przekonały Sąd twierdzenia tego świadka, że w końcu on sam poczuł się zagrożony, zaczął obawiać się o własne bezpieczeństwo – dlatego zdecydował się na złożenie zeznań w prokuraturze. Zdaniem Sądu chybione są wnioski obrońców, że zgłoszenie się świadka A. J. (1) pod koniec lipca 2011 r. do prokuratury były wynikiem sprawy karnej, jaka została przeciwko A. J. (1) wszczęta, a która to sprawa została zainicjowana jego zatrzymaniem w dniu 8 lipca 2011 r. i owym „wjazdem” na jego posesję funkcjonariuszy Policji. Przecież przeciwko A. J. (1) – w związku z tymi czynnościami – został skierowany do Sądu akt oskarżenia i to nie tylko o przestępstwa ścigane na wniosek, ale także z urzędu i sprawa ta nadal pozostaje w toku. Brak również jakichkolwiek podstaw, w świetle całokształtu materiału dowodowego, do stwierdzenia, by motywem działania świadka J. była jedynie chęć uzyskania od braci D. nagrody. - świadek A. J. (1) opisując swoje relacje z oskarżonym, przykłady sytuacji, które spowodowały, że obawiał się on oskarżonego (sytuacja z bronią karabinem maszynowym Skorpion, którą pokazał mu oskarżony, powoływanie się na znajomości w policji, w sądzie) były przez tego świadka podnoszone konsekwentnie, nie wyolbrzymiał on tych zdarzeń. Przedstawił je tak, jak je pojmował. A. J. (1) w przedmiotowej sprawie pierwsze zeznania złożył w dniu 28 lipca 20011 r. – zawiadomienie o przestępstwie (k. 1-7). Złożył je do protokołu w Prokuraturze Apelacyjnej w W. . Przy czym nie budzi wątpliwości Sądu, iż to formalne przesłuchanie zostało poprzedzone rozmowami, jakie ten świadek przeprowadził z prokuratorem prowadzącym sprawę, a które to spotkanie umówił adw. G. W. (okoliczność ta jednoznacznie wynika ze spójnych w tym zakresie zeznań świadka A. J. (1) oraz świadka G. W. ). W ocenie Sądu okoliczność ta w żaden sposób nie może podważać wiarygodności złożonych przez A. J. (1) zeznań w Prokuraturze Apelacyjnej w W. Pamiętać bowiem należy, że możliwość złożenia obciążających oskarżonego zeznań A. J. (1) rozważał już dużo wcześniej. Po to bowiem na początku 2009 r. spotkał się z K. C. , któremu już wtedy mówi o zagrożeniach, jakie dla „chłopców D. ” płyną ze strony oskarżonego (jednoznacznie okoliczność ta wynika zarówno z zeznań świadka A. J. (1) jak i zeznań K. C. ). K. C. już wtedy prosił J. , by ten złożył zeznania, proponował mu nawet spotkanie z policjantem z KSP. J. jednak – nie mając wówczas gwarancji bezpieczeństwa – odmówił kontaktu z policją (k. 4706). W tych pierwszych zeznaniach A. J. (1) w sposób jednoznaczny podał, iż jest podżegany przez oskarżonego do dokonania zabójstwa synów państwa D. , a w latach 2000-2010 oskarżony podżegał go do zabójstwa, pomocy w zabójstwie samych małżonków D. . Opisał przy tym szczegóły swoich spotkań z oskarżonym, których eskalacja nastąpiła po wprowadzeniu się rodziny D. do domu przy ul. (...) w M. . Oskarżony proponował mu wówczas „usunięcie w. ”, „sprzątnięcie D. ” przy czym opisywał kontekst tych wydarzeń, umiejscawiał je w czasie, opisywał plany oskarżonego. Jednoznacznie podał również, że namowy oskarżonego nasiliły się przed zaginięciem E. D. (1) , gdy pracował w firmie (...) . Oskarżony zwracał się wtedy do niego, by – jeśli nie chce zabić – chociaż pomógł mu w wywiezieniu ciał pokrzywdzonych. To w tych zeznaniach podał również, że już po zaginięciu W. D. (2) oskarżony pytał go o załatwienie karabinka snajperskiego i że mówił to w kontekście „załatwienia spadkobierców”. Wtedy też podał, że „zdenerwował się tym” i pojechał do posła C. oraz spotkał się z jego synem, ostrzegając go o niebezpieczeństwie. Od C. dowiedział się, że jest nagroda, że jeśli złoży zeznania, to ją dostanie. W tych zeznaniach opisał również zaproponowaną mu przez oskarżonego po 8 lipca 2011 r. tzw. transakcję wiązaną, że załatwi (...) (od ludzi z G. ) i „będzie po sprawie z sąsiadami J. ” w zamian za to, że J. zabije synów D. (spotkanie przy stajni). Tydzień przed zeznaniem miał ponownie spotkanie z oskarżonym, w trakcie którego P. B. ponawiał swoje namowy do zabójstwa „szczeniaków” a 27 lipca 2011 r. poinformował J. , że broni musi szukać gdzie indziej. Co istotne kończąc swoje zeznania A. J. (1) zastrzegł, że podał to, co w czasie przesłuchania pamiętał. Ta jego pierwsza relacja była zborna, rzeczowa. W dniu 9 sierpnia 2011 r. (k. 14-17) A. J. (1) został przesłuchany na okoliczność związaną ze spotkaniem z oskarżonym w dniu 8.08.2011 r. oraz z wrzuceniem przez oskarżonego do jego skrzynki pocztowej kartki z numerem telefonu do kontaktów ze świadkami anonimowymi. Ponownie do jego przesłuchania doszło w dniu 16 sierpnia 2011 r. (k. 21-27). W trakcie tych zeznań ponownie opisał swoją znajomość z P. B. , zrelacjonował okoliczności, w jakich oskarżony zamieszkał na (...) , opisał jakie nakłady poczynił on na tę nieruchomość, że oskarżony miał żal, że nie został jej właścicielem, że „amerykański właściciel mu jej nie sprzedał”. To w tych zeznaniach opisał także swój wyjazd z oskarżonym na B. (zachowania nie objęte przez prokuratora aktem oskarżenia). Podał też m.in., że gdy D. wprowadzili się na (...) „ P. się wściekł”, nie chciał D. wpuszczać na posesję, mówił, że brama jest jego, wyrzucał skrzynki na listy, mówił mu, że nagrywa D. a nagrania przechowuje w skrytce w banku w G. (że takiej skrytki łatwo policja nie znajdzie, bo najpierw trzeba otworzyć konto ze skrytką a później zlikwidować samo konto bankowe). Wszystkie te poboczne okoliczności znalazły potwierdzenie w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie. W dniu 7 i 16 listopada 2011 r. świadek A. J. (1) został ponownie przesłuchany w śledztwie (k. 42-45, k. 159-161). Opisał wówczas spotkanie z oskarżonym, które odbyło się w połowie października 2011 r. – a zatem już po spotkaniach oskarżonego ze świadkami anonimowymi. Spotkanie odbyło się z inicjatywy oskarżonego. Na tym spotkaniu oskarżony powiedział J. , że nie zgadza się na wynajęcie kilera, tylko na uprowadzenie synów D. . Powiedział też J. , że sam „synów zutylizuje”, rozpisywał scenariusze tego, co mieli zrobić ci ludzie, do których się zwrócił. Mówił J. , że chciałby, żeby ci ludzie porwali chłopców. Powiedział też J. , że ustalił już miejsce pobytu chłopców – u starego C. . Proponował też, by to A. J. (1) przekazał killerom pieniądze, za co od oskarżonego miał dostać wynagrodzenie. Zaprzeczał, by kiedykolwiek chciał kupić nieruchomość przy (...) . Ta relacja świadka A. J. (1) – koreluje z przebiegiem rozmów, jakie oskarżony przeprowadził ze świadkami anonimowymi, w tym także z treści sms-a z dnia 11 października 2011 r., jaki oskarżony wysłał do świadków anonimowych, że jego sprawy prowadzi A. . Ponownie w śledztwie A. J. (1) zeznawał w dniu 30 października 2012 r. (k. 3489-3491). Jego zeznania dotyczyły wówczas okoliczności związanych z nagrywaniem przez oskarżonego rozmów D. , przy czym A. J. (1) stanowczo zaprzeczył, by w jakikolwiek sposób uczestniczył w podsłuchiwaniu D. , by później te nagrania przegrywał, opisywał płyty CD. Zeznał też i to w sposób kategoryczny, że nie groził nigdy oskarżonemu, nie zmuszał do rozmów „z ludźmi od brudnej roboty”, by się na spotkaniach z nimi zachowywał w jakiś konkretny sposób. Nie wiedział, z kim, kiedy i gdzie ma się spotkać oskarżony, nie wiedział też jak te spotkania przebiegały. Po raz kolejny A. J. (1) był przesłuchany w dniu 8 grudnia 2011 r. (k. 264-267). To wówczas zeznał, iż przed zaginięciem E. D. (1) przez okres dwóch tygodni oskarżony namawiał go by pomógł mu w jej uprowadzeniu, prosił by podjechał samochodem na ul. (...) , oskarżony miał „ją zahakować” i wrzucić do auta. Gdy się nie zgodził oskarżony prosił, by podjechał i go zasłonił. W czasie tego przesłuchania przyznał się też i do tego, że od momentu złożenia zeznań w dniu 28 lipca 2011 r. kilka razy spotkał się towarzysko z oskarżonym. Zdarzało się, że spożywali wtedy alkohol. Rozmowy ich dotyczyły m.in. D. i ich synów – wtedy w kontekście ludzi, z którymi spotkał się oskarżony i których nazywał kilerami. To od samego oskarżonego dowiedział się, że zdecydował on, iż ci ludzie porwą synów D. i przywiozą ich do oskarżonego, że ma przygotowaną skopolaminę, że ich przesłucha a potem „zutylizuje”. Okoliczności te świadek podawał już poprzednio i je jedynie ponownie powtórzył. Przed Sądem po raz pierwszy A. J. (1) został przesłuchany w dniu 10 kwietnia 2013 r. (k. 4547-4561). W zeznaniach tych szczegółowo opisał swoją znajomość z oskarżonym P. B. , jak i okoliczności dotyczące istoty przedmiotowej sprawy. Stanowczo wtedy zeznał m.in., że po jego zatrzymaniu w dniu 8 lipca 2011 r. przyjechał do niego oskarżony (stali przy stajniach) i powiedział do niego „ty masz swoich wrzodów, ja mam swoich, ty załatwisz moich, jak twoich” oraz wyjaśnił, że oskarżonemu chodziło wtedy o braci D. . Potwierdził także, że w czasie gdy pracował w firmie (...) , oskarżony kazał mu przyjechać do sztabu, powiedział mu, że planuje rąbnięcie D. , że trzeba „ (...) zahakować” oraz zwrócił się do niego słowami „ty podjedziesz samochodem (...) do starej poczty, ja zrobię co trzeba, a ty odjedziesz”. Gdy się nie zgodził, oskarżony nakłaniał go do pożyczenia tego samochodu (k. 4561). Jego relacja była zatem spójna z tym, co podawał w śledztwie. Kontynuując zeznania na rozprawie w dniu 8 maja 2013 r. (k. 4702-4718) precyzował dodatkowo, że w 2008-2009 r. nasiliły się rozmowy oskarżonego co do zabójstwa synów W. i E. D. (1) . Podkreślał, że ze strony oskarżonego był tylko jeden temat, przejęcie willi (...) i zamordowanie dziadków tj. państwa D. . Mówił, mu, żeby się nad tym zastanowił, że na tym zarobi, oferował mu pieniądze 50-100 tys. złotych, mówił „dam ci za to stówę, czy ci to pasuje” (k. 4705). Opisując na tej rozprawie okoliczności związane z planami oskarżonego dotyczącymi zabójstwa braci D. w okresie 2008-2009 r. A. J. (1) podał, że oskarżony mówił mu, że chce ich zastrzelić z karabinu snajperskiego (...) , który chciał kupić i pytał, czy świadek mu w tym pomoże. Oskarżony rozważał też wtedy porwanie braci i ich przesłuchanie przed zlikwidowaniem. O tym wszystkim A. J. (1) zeznawał także w śledztwie, konsekwentnie podając, iż wówczas oskarżony nie nakłaniał go zabójstwa synów D. . Nadto ta ostatnia okoliczność de facto została podniesiona przez samego P. B. w bezpośredniej rozmowie ze świadkami anonimowymi - jako jeden z wariantów planowanego przestępstwa, w realizacji którego mieli oni uczestniczyć. Świadek ten opisał też szczegółowo okoliczności, w jakich w uzgodnieniu z prokuraturą przekazał oskarżonemu informację, że ma „kogoś kto zrobi dla niego tę robotę”. Tłumaczył, że było to w czasie, gdy oskarżony nękał go spotkaniami, telefonami (k. 4707). Oskarżony – według relacji J. – bardzo się ucieszył, pytał go, czy zna tę osobę, czy za nią ręczy. J. powiedział mu, że to znany kiler, który przyjechał z (...) . Zaproponował mu też, by w jego skrzynce na listy zostawił kartkę z numerem telefonu, pod którym z oskarżonym skontaktuje się ta osobą. Oskarżony nie pytał go, ile kiler będzie kosztował, J. zapewnił go, że będzie tani. W dalszej części tych zeznań podał okoliczności, w jakich oskarżony pozostawił w jego skrzynce pocztowej kartę z numerem telefonu, przyznał też, że między tym zdarzeniem a zatrzymaniem oskarżonego raz rozmawiał z nim o kilerze, ale gdy oskarżony zaczął ten temat, odpowiedział mu, że nie chce nic wiedzieć, że to są sprawy oskarżonego. Sąd dostrzegł w tym zakresie pewne nieścisłości i przeinaczenia w zeznaniach A. J. (1) . Zdaniem Sądu nie świadczą one jednak o kłamliwości tych zeznań. Co do istoty i okoliczności wrzucenia przez oskarżonego kartki z numerem telefonu do kontaktów ze świadkami anonimowymi relacja A. J. (1) była spójna i jednorodna. Z ustalonego stanu faktycznego jednoznacznie wynika, że oskarżony P. B. z własnej i nieprzymuszonej woli przekazał ten kontakt, numeru telefonu nie napisał odręcznie, wydrukował go. Okoliczność ta oraz fakt, iż na przedmiotowej kartce ujawniono jedynie jeden ślad daktyloskopijny nadający się do identyfikacji wskazuje, że oskarżony był w tym zakresie ostrożny, A. J. (1) jako pośrednik w tym kontakcie wpisywał się w obmyślane przez oskarżonego alibi. Ponadto w śledztwie świadek również podawał (bez szczegółów jednak, nie będąc o to rozpytywany), że oskarżony za udział w przestępstwach, do popełnienia których go nakłaniał, oferował mu wynagrodzenie. Zeznając w dalszym ciągu na rozprawie w dniu 14 maja 2013 r. i w dniu 7 czerwca 2013 r. (k. 4744-4760, k. 4841-4856) A. J. (1) precyzował dodatkowo okoliczności, na które był poprzednio rozpytywany, stanowczo potwierdził odczytane mu zeznania ze śledztwa. Przy czym nie był w stanie odnieść się do treści swoich zeznań z dnia 13 listopada 2000 r., które złożył w KP M. w sprawie zaginięcia małżonków D. (k. 4513-4515), powołując się na swoją niepamięć, nie potrafił podać, o kim wówczas zeznawał, w jakiej sprawie. Jak wynika z treści odczytanych zeznań A. J. (1) opisał wówczas jakieś zdarzenie z lata (nie podał daty, nawet roku) – gdy był w mieszkaniu u oskarżonego i słyszał krzyki jakiejś kobiety, oskarżony otworzył drzwi, potem właściciel budynku miał o coś pretensje do oskarżonego, a jego syn użył w stosunku do P. B. wulgarnych słów. W ocenie Sądu fakt niepamięci świadka A. J. (1) co do powyższych okoliczności jest naturalny, należy go tłumaczyć upływem czasu od opisanego i to w bardzo lakoniczny sposób jakiegoś wydarzenia. Podnieść również należy, że co do swoich kontaktów z K. C. świadek A. J. (1) konsekwentnie przyznawał w swoich zeznaniach, że w 2009 r. zgłosił się do niego i prosił, by zadbał o życie braci D. . Tłumaczył, że zrobił tak, bo oskarżony powiedział mu, że chce ich zamordować, że są ostatnią przeszkodą do przejęcia willi (...) . Przekonująco i szczerze tłumaczył również, że nie był wówczas na tyle odważny, by pójść i o tym powiadomić organy ścigania. W czasie przesłuchania przed Sądem dodatkowo precyzował, że oskarżony mówił mu, że na zamordowaniu D. a potem ich synów zarobi, oferował mu pieniądze 50-100 tys. zł, wskazywał na przykłady koligacji oskarżonego, co utwierdzało go w strachu i obawie przed oskarżonym. Zaprzeczył też, by chciał otrzymać nagrodę za ujawnienie wiedzy o małżonkach D. , a o nagrodzie dowiedział się od K. C. , ale treści rozmowy na ten temat dokładnie nie pamiętał. Potwierdził przy tym, iż C. proponował mu kontakt z policjantem z (...) , ale oczekiwał konkretnych gwarancji swojego bezpieczeństwa. Zdaniem Sądu trudno przyjąć, tak jak wyjaśniał oskarżony, że A. J. (1) kontaktując się już na początku lutego 2009 r. z K. C. tworzył na przyszłość jakiś nieprawdopodobny spisek przeciwko oskarżonemu, planował wykorzystanie do tego celu policji, prokuratury. W tym miejscu wskazać należy, że celem weryfikacji zeznań A. J. (1) bezpośrednio przed Sądem została przesłuchana J. J. (3) – była żona A. J. (1) (jej zeznania k. 5472-5483). W swoich zeznaniach z dnia 3 stycznia 2014 r. podała ona, że oskarżony zaczął odwiedzać A. J. (1) na ul. (...) w M. od 2000 r. i według niej spotkania te wymuszał, wydzwaniając na telefon komórkowy, domowy. Takie sytuacje – według jej relacji – nasiliły się w 2008 r., przy czym wyjaśniła, że o powodzie tych telefonów dowiedziała się później – gdy zobaczyła porozwieszane ogłoszenia o zaginięciu E. D. (1) wprost zapytała się o to J. , który odpowiedział jej, że zrobił to B. tzn., że oskarżony był zamieszany w jej zaginięcie, że chciał wynająć J. do jej zamordowania. Przyznała, że wówczas namawiała męża do pójścia na policję, ale nie zgodził się, obawiali się zemsty oskarżonego, znali jego powiązania, dlatego pozostało im tylko milczenie. Zeznała nadto, że w swoich podejrzeniach co do oskarżonego utwierdziła się po zaginięciu W. D. (2) . Podała też, że mąż mówił jej, że oskarżony nakłaniał go do pozbawienia życia synów D. , z tym że nie pamiętała, kiedy to było. W jej ocenie to właśnie zadecydowało, że ostatecznie J. zdecydował się złożyć zeznania w tej sprawie. Tłumaczyła, że J. bał się oskarżonego, dlatego prosił, by jeździła z nim na spotkania z nim (czekała na niego w samochodzie). Zrelacjonowała również zdarzenie, jakie opisał jej mąż, a w trakcie, którego oskarżony pokazywał mu broń maszynową, chciał by J. wziął ją do ręki, opowiadał jej, że B. określa małżeństwo D. słowem „ w. ”, że mówił jej o podsłuchach. Tłumaczyła też, że miała pretensje do męża o wizyty oskarżonego w domu na (...) , prosiła by tego unikał. J. poinformował ją również, że powiadomi o tym policję, że była to jego decyzja, ale w szczegóły współpracy z policją jej nie wprowadził. Zeznała również, że A. J. (1) spotykał się z C. , o czym jej opowiadał, a na jednym takim spotkaniu (ale już po złożeniu przez J. zeznań) była osobiście, rozmawiali o sprawie D. . Przyznała nadto, że 3-4 razy widziała jak M. M. (1) wychodził z domu B. , był po cywilnemu, przyjeżdżał tam czarnym (...) . Świadek nie znała jednak celu tych wizyt. Wypytywana dodatkowo, kiedy A. J. (1) oglądał tę broń, świadek podała, że w dzień, przy czym nie zrelacjonował już jej, w jakich to było okolicznościach. W ocenie Sądu zeznania J. J. (3) – przesłuchana po raz pierwszy w przedmiotowej sprawie dopiero przed Sądem w dniu 3 stycznia 2014 r. - złożyła spontaniczne, prawdziwe opisując okoliczności, na które była rozpytywana. Pewne nieścisłości w jej zeznaniach a nawet sprzeczności z zeznaniami A. J. (1) (np. co do pory, w której J. miał oglądać u oskarżonego broń) należy tłumaczyć jedynie upływem czasu od opisywanych wydarzeń, różnice te nie wypaczyły sensu wypowiedzi obu tych świadków, istota ich zeznań była ta sama. Świadek J. J. (3) nie wyolbrzymiała opisywanych faktów, jej zeznania – odnośnie kontaktów jej byłego męża z K. C. – znalazły potwierdzenie w zeznaniach tego ostatniego świadka. Zeznań A. J. (1) w żaden sposób nie podważają zeznania świadka E. K. (1) (k. 6161-6164), która przyznała, że A. J. (1) skontaktował się z nią w maju 2014 r. za pośrednictwem (...) i poprosił ją o telefon (nie podał powodu). Odpisała mu, że nie chce z nim podtrzymywać znajomości i na tym zakończył się ten kontakt. Z jej zeznań wynika również, że nie posiadała ona żadnej wiedzy na temat relacji, jakie łączyły oskarżonego z A. J. (1) , którego nie widziała od 2006 r., a wcześniej jedynie go widywała, bo jej ojciec pracował w firmie (...) , nie nawiązała z nim bliższych kontaktów. Nie potrafiła przy tym przypomnieć sobie rozmowy z policjantem z 2009 r., o co ją wtedy rozpytywał. Okoliczności tego kontaktu ze świadkiem E. K. (1) oraz jego powodów A. J. (1) wyjaśnił ( w ocenie Sądu w sposób przekonujący) w czasie uzupełniającego przesłuchania w dniu 15 września 2014 r., potwierdzając w tym zakresie relację świadka E. K. (1) (jego zeznania k. 7487-7490). Sąd nie znalazł żadnych powodów, by kwestionować zeznania E. K. (1) . Szczerze odpowiadała na pytania, przy czym jednoznacznie stwierdzić należy, że treść jej zeznań nie miała żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia o istocie przedmiotowej sprawy. E. K. (1) nie posiadała bowiem żadnej wiedzy na temat relacji oskarżonego z A. J. (1) . Tego ostatniego nie widywała od 2006 r. Weryfikacji w części zeznań A. J. (1) miał również służyć dowód z przesłuchania w charakterze świadka G. W. (k. 7621-7625). Przesłuchany na rozprawie w dniu 4 grudnia 2014 r. potwierdził on, że zna osobę A. J. (1) oraz, że został przez niego ustanowiony pełnomocnikiem do czynności procesowych w zakresie rozmów z prokuraturą Apelacyjną w W. , albowiem A. J. (1) uważał wstępnie, iż w sprawie tej ( w związku z treścią zeznań, jakie zamierzał złożyć) może być pokrzywdzonym. Tak się jednak nie stało, więc nie mógł już go reprezentować, udzielone mu pełnomocnictwo utraciło moc. Potwierdził przy tym, że to on osobiście skontaktował A. J. (1) z prokuratorem apelacyjnym w lipcu 2011 r., nie potrafił przy tym podać ile odbyło się spotkań, zanim J. złożył zeznania, zapamiętał, że na pierwszym umówionym spotkaniu – w którym on także brał udział – A. J. (1) przekazał swoją wiedzę i że to wtedy prokurator powiedział J. , że może on w sprawie występować ale tylko w roli świadka a nie pokrzywdzonego. G. W. odmówił jednocześnie odpowiedzi na pytania do do treści prośby, z jaką zwrócił się do niego A. J. (1) , co mu powiedział, jakiej mu udzielił porady powołując się w tym zakresie na tajemnicę adwokacką. Świadek G. W. podał przy tym, że w przeszłości sporządził dla oskarżonego projekt zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa związanego z jego działalnością jako zarządcy nieruchomości. Nigdy go natomiast nie reprezentował w sprawie karnej czy cywilnej jako pełnomocnik z wyboru. Przyznał jednocześnie, że pismo na dokumencie znajdującym się w aktach sprawy na k. 7610 jest jego pismem, nie potrafił się jednak ustosunkować wobec niepamięci, w jakich okolicznościach sporządził te zapiski. Dokonując oceny zeznań świadka G. W. Sąd nie znalazł żadnych powodów, by zeznania te kwestionować. Świadek zbieżnie z relacją A. J. (1) (k. 4706, k. 4749-4750) opisał okoliczności, w jakich A. J. (1) zgłosił się do Prokuratury Apelacyjnej w W. , stanowczo podał, że nie uczestniczył w przesłuchaniu A. J. (1) w charakterze świadka, co dodatkowo znajduje potwierdzenie w zapisach protokołów z przeprowadzenia tych czynności procesowych. Jednocześnie za zupełnie bez znaczenia dla sprawy Sąd potraktował te zeznania tego świadka, które odnosiły się do jego zapisków z k. 7610. Z ich treści – bez daty, podpisu - wynika, że zapiski te są przytoczeniem regulacji kodeksowych co do uprawnień osób przesłuchiwanych w sprawach karnych z art. 233 k.k. , z art. 183 k.p.k. i z art. 182 k.p.k. W treści tych zapisków nie można doszukać się jakiegokolwiek powiązania z konkretną sprawą, stąd zeznania świadka złożone na tę okoliczność nie budziły żadnych zastrzeżeń Sądu. Zdaniem Sądu przedstawiona powyżej analiza i ocena zeznań świadka A. J. (1) – także w kontekście innych dowodów przeprowadzonych w przedmiotowej sprawie – musiała doprowadzić Sąd do wniosków, iż zeznania te zasługują na wiarygodność i uwzględnienie. Za wiarygodne Sąd uznał również zeznania dwóch świadków anonimowych oznaczonych w postępowaniu nr 1 i nr 2 (ich zeznania k. 73-77, k. 5689-5705, k. 78-81, k. 5709-5720). Treść ich zeznań złożonych zarówno w śledztwie, jak i na rozprawie głównej Sąd mógł skonfrontować z materiałami niejawnymi zgromadzonymi w przedmiotowej sprawie tj. przede wszystkim z treścią nagrania rozmów świadków anonimowych z obu osobistych spotkań z oskarżonym P. B. (dodatkowo z nagrań tych zostały sporządzone protokoły z ich odtworzenia przy udziale tłumacza języka obcego), jak również z treścią rozmów telefonicznych prowadzonych przez świadka anonimowego nr 1 z oskarżonym, jak też treścią wymienionych między nimi sms-ów (nagrania te zostały zabezpieczone w toku czynności operacyjnych polegających na (...) dwóch telefonów należących do oskarżonego, z których to czynności dodatkowo zostały sporządzone komunikaty znajdujące się w aktach niejawnych). I ta właśnie konfrontacja utwierdziła Sąd w przekonaniu, że obaj świadkowie anonimowi prawdziwie w swoich zeznaniach zarówno w śledztwie jak i przed Sądem opisali okoliczności wszystkich spotkań i kontaktów z oskarżonym P. B. . Sąd dodatkowo świadków anonimowych przesłuchał na rozprawie głównej z udziałem stron postępowania w sposób uniemożliwiający ujawnienie ich tożsamości, ale zapewniający stronom nie tylko bezpośrednie wysłuchanie zeznań tych świadków, ale również zadanie dodatkowych pytań – przy czym czynności te odbyły się w obecności tłumacza przysięgłego języka obcego. W ocenie Sądu zeznania obu świadków anonimowych wzajemnie się uzupełniały i tworzyły spójną i logiczną całość. Okoliczność, iż pewnych szczegółów zeznając przed Sądem świadkowie ci nie pamiętali zdaniem Sądu należy tłumaczyć jedynie upływem czasu od opisywanych wydarzeń. W czasie przesłuchania świadków anonimowych przed Sądem ustalono ponadto, iż obaj ci świadkowie rozumieją język polski, co oznacza że w czasie osobistych spotkań z oskarżonym bez trudu się z nim porozumiewali, rozumieli jego wypowiedzi. Nadto świadek anonimowy Nr 1 stanowczo zaprzeczył, by oskarżony zrezygnował z dalszych z nimi spotkań (po drugim spotkaniu) - zeznał w tym zakresie, że oskarżony „odłożył to o miesiąc w związku z jakimiś problemami w sądzie”. Wyjaśnił również, iż po spotkaniu z oskarżonym jechali w określone miejsce, gdzie był spisywany protokół oraz notatki (w języku (...) ) z czynności z oskarżonym i notatki te były przekazywane polskiej policji. Jednoznacznie również sprecyzował, że jego zadaniem było skontaktowanie się z osobą, której numer telefonu dostali od polskiej policji i co do której uzyskali informacje, że „ta osoba chce zabić lub w inny sposób spowodować zaginięcie osoby”, że była sprawa karna, że wystąpią jako podstawieni mordercy. W odniesieniu do sms- a oskarżonego o treści „moją sprawę prowadzi A. ” świadek anonimowy nr 1 dodatkowo podał, że nie znał tej osoby, nie widział jej i nie wie, czego dotyczył ten sms, gdyż przed otrzymaniem tego sms-a między nimi a oskarżonym nie było rozmów na temat tego A. . Nie pamiętał też, czy w jakiś sposób na treść tej wiadomości oskarżonego odpowiedział. Podał też, że nie pamięta, by otrzymał od oskarżonego wiadomość tekstową sms, że wstrzymuje się on z zakupem broni. Wyjaśnił również, iż treść wiadomości tekstowych wysyłanych przez niego do oskarżonego była ustalana z polskim funkcjonariuszem policji. W zakresie tych zeznań świadka anonimowego nr 1 Sąd skonfrontował ich treść z zabezpieczoną w toku czynności operacyjnych treścią wiadomości tekstowych, które były wymienione pomiędzy nim a oskarżonym P. B. . Ich analiza (szczegółowo opisana w stanie faktycznym w części I niejawnego uzasadnienia) wskazuje, że wypowiedź tego świadka o tym, że nie wiedział, czego dotyczył ten sms, jak również, że nie pamięta, by oskarżony informował go, że wstrzymuje się z zakupem broni (takiego sms-a nie było) jest jak najbardziej uprawniona, logiczna i zasługuje na uwzględnienie. Z kolei świadek anonimowy nr 2 zeznał przed Sądem dodatkowo, że nie jest mu znana przyczyna, dla której oskarżony nie spotkał się z nimi po 6 listopada 2011 r., wie tylko, że na ostatnie umówione spotkanie oskarżony nie przyszedł, choć czekali na niego. Nie wiedział o planowanych względem oskarżonego czynnościach procesowych, ani o terminie jego zatrzymania. On również podał, że nie pamięta sms- a oskarżonego, w którym rezygnowałby on z dalszej z nimi współpracy, jak również nie pamiętał sms- [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI