XI K 342/15

SAOSKarneprzestępstwa przeciwko wolności seksualnejŚredniarejonowy
zgwałcenieusiłowanieprzemocdobrowolna zgodawiarygodność zeznańalkoholwyjazd integracyjnyseksuologiaprawo karne

Sąd uniewinnił oskarżonego od zarzutu usiłowania zgwałcenia, uznając, że do zbliżenia doszło za dobrowolną zgodą pokrzywdzonej, a oskarżony odstąpił od dalszych czynności po jej wyraźnym sprzeciwie.

Oskarżony P.P. został oskarżony o usiłowanie zgwałcenia J.D. podczas wyjazdu integracyjnego. Pokrzywdzona twierdziła, że doszło do przemocy i gwałtu, podczas gdy oskarżony utrzymywał, że zbliżenie było dobrowolne i za zgodą pokrzywdzonej. Sąd, analizując zeznania obu stron, opinie biegłych oraz zeznania świadków, uznał, że brak jest dowodów na użycie przemocy przez oskarżonego. Kluczowe dla rozstrzygnięcia były sprzeczności w zeznaniach pokrzywdzonej oraz opinia seksuologiczna wskazująca na brak cech gwałtu.

Sąd Rejonowy w [...] uniewinnił oskarżonego P.P. od zarzutu usiłowania zgwałcenia J.D., popełnionego w nocy z 16 na 17 października 2014 roku na Teneryfie. Oskarżony został oskarżony o zastosowanie przemocy w celu doprowadzenia pokrzywdzonej do obcowania płciowego. Sąd ustalił, że strony znały się od 2010 roku i spotykały na konferencjach branżowych. Podczas wyjazdu integracyjnego obie strony spożywały alkohol. Po powrocie do pokoju hotelowego, po wyjściu innych gości, doszło do intymnego zbliżenia między oskarżonym a pokrzywdzoną. Pokrzywdzona zeznała, że oskarżony użył przemocy, podczas gdy oskarżony twierdził, że wszystko odbyło się za jej zgodą. Sąd uznał zeznania pokrzywdzonej za niewiarygodne ze względu na liczne sprzeczności i niespójności, a także brak reakcji adekwatnych do sytuacji gwałtu (np. brak wezwania pomocy, skupienie na niebudzeniu innych). Opinia biegłych seksuologów wskazała, że zachowanie oskarżonego nie nosiło znamion gwałtu, a do zbliżenia doszło za dobrowolną zgodą pokrzywdzonej. Sąd podkreślił, że gdy pokrzywdzona zakomunikowała brak dalszej zgody (kopnięcie w krocze), oskarżony odstąpił od czynności i umożliwił jej opuszczenie pokoju. W związku z brakiem dowodów na popełnienie zarzucanego czynu, sąd uniewinnił oskarżonego.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Nie, do zbliżenia doszło za dobrowolną zgodą pokrzywdzonej, a oskarżony odstąpił od dalszych czynności po jej wyraźnym sprzeciwie.

Uzasadnienie

Sąd uznał zeznania pokrzywdzonej za niewiarygodne z powodu sprzeczności i braku reakcji adekwatnych do sytuacji gwałtu. Opinia seksuologiczna potwierdziła brak cech gwałtu, a zachowanie oskarżonego po sprzeciwie pokrzywdzonej wskazywało na dobrowolność zbliżenia.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

uniewinnienie

Strona wygrywająca

oskarżony

Strony

NazwaTypRola
P. P. (1)osoba_fizycznaoskarżony
J. D. (1)osoba_fizycznapokrzywdzona
K. K. (1)osoba_fizycznaświadek
A. B.osoba_fizycznaświadek
K. J. (1)osoba_fizycznaświadek
P. S. (1)osoba_fizycznaświadek
B. M.osoba_fizycznaświadek
D. C. (1)osoba_fizycznaświadek
J. W.osoba_fizycznaświadek
Ł. M.osoba_fizycznaświadek
M. G.osoba_fizycznaświadek
J. D. (2)osoba_fizycznaświadek
I. D.osoba_fizycznaświadek
A. M.osoba_fizycznaświadek
B. C.osoba_fizycznaświadek
L. F.osoba_fizycznaświadek
D. V. D. C.osoba_fizycznaświadek

Przepisy (2)

Główne

k.k. art. 13 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 197 § § 1

Kodeks karny

Argumenty

Skuteczne argumenty

Brak dowodów na użycie przemocy przez oskarżonego. Sprzeczności i niewiarygodność zeznań pokrzywdzonej. Dobrowolność zbliżenia potwierdzona przez opinię seksuologiczną. Odstąpienie od czynności po wyraźnym sprzeciwie pokrzywdzonej.

Odrzucone argumenty

Zeznania pokrzywdzonej o użyciu przemocy i braku zgody. Obrażenia ciała pokrzywdzonej jako dowód przemocy.

Godne uwagi sformułowania

nie ma podstaw do przypisania oskarżonemu winy i sprawstwa zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu współżycie stron miało charakter współżycia dobrowolnego pokrzywdzona zakomunikowała oskarżonemu, że nie chce dalszego współżycia (kopnięcie w krocze) i wtedy oskarżony odstąpił nie ma dowodów pozwalających na ustalenie, że oskarżony zastosował przemoc w celu doprowadzenia pokrzywdzonej do obcowania płciowego zachowanie oskarżonego nie nosiło znamion gwałtu

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Ocena wiarygodności zeznań pokrzywdzonej w sprawach o przestępstwa seksualne, znaczenie opinii biegłych (seksuologicznej, psychologicznej) w kontekście oceny dobrowolności zbliżenia i braku przemocy."

Ograniczenia: Sprawa dotyczy specyficznego stanu faktycznego, w którym kluczowe były sprzeczności w zeznaniach stron i ocena dowodów osobowych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy kontrowersyjnego zarzutu usiłowania zgwałcenia i pokazuje, jak kluczowa jest ocena wiarygodności zeznań oraz dowodów medycznych i psychologicznych w takich przypadkach. Pokazuje też, jak alkohol i kontekst towarzyski mogą wpływać na interpretację zdarzeń.

Czy wyjazd integracyjny zakończył się gwałtem? Sąd analizuje zeznania i dowody w sprawie oskarżonego o usiłowanie zgwałcenia.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt XI K 342/15 UZASADNIENIE P. P. (1) oskarżony został o to, że w dniu 16 października 2014 roku na T. stosując przemoc w postaci siłowego położenia na łóżku, uderzaniu po całym ciele, gryzieniu i szarpaniu usiłował doprowadzić J. D. (1) do obcowania płciowego, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Oskarżony P. P. (1) i pokrzywdzona J. D. (1) znali się od 2010 roku. Oskarżony poznał J. D. (1) przez Internet, poprzez serwis blip. pl. (polski twitter – obecnie nieistniejący). Oboje zarówno pokrzywdzona jak i oskarżony są programistami programów opartych na systemie WordPress. Pokrzywdzona J. D. (1) od maja 2014 roku pracowała dla firmy (...) z siedzibą w H. zajmującej się programowaniem. Corocznie odbywały się konferencje dla programistów i pasjonatów tworzenia oprogramowań, na których oskarżony spotykał pokrzywdzoną, między innymi spotkali się na konferencji w P. w grudniu 2011 r., gdzie oskarżony był prelegentem, a także na konferencji w G. w 2012 roku. W czasie konferencji odbywały się spotkania towarzyskie w klubach, którym towarzyszył alkohol. Pokrzywdzona i oskarżony rozmawiali wówczas na temat swoich partnerów. Oskarżony pytał czy relacja pokrzywdzonej z jej chłopakiem to świeża sprawa. Oskarżony opowiadał J. D. (1) o swojej dziewczynie. Podobna konferencja odbyła się również we W. w 2013 roku, tam jednak oskarżonego nie było. Po tej konferencji pokrzywdzona skontaktowała się z P. P. (1) pisząc e-maila do P. P. (1) , cyt.: „szukam noclegu na gwałt w W. ”. Oskarżony zaproponował, że przenocuje J. D. (1) , ona jednak ostatecznie odpowiedziała, że znalazła już mieszkanie u koleżanki, więc może kiedy indziej. W 2014 roku oskarżony szukał pracy i poprosił J. D. (1) i K. K. (1) , (którego również wcześniej poznał na konferencjach) o zarekomendowanie jego osoby w ich firmie, o której mówili korzystnie. Dzięki nim oskarżony nawiązał współpracę z tą samą firmą, w której pracowała pokrzywdzona J. D. (1) - onTheGo (...) ( (...) w skrócie) oraz świadek K. K. (1) . /dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. P. (1) k. 137-145, 426-430, 443-445, zeznania J. D. (1) k. 1-3, 11, 119-124, k.645-650, 655-657, zeznania świadka J. W. k. 616 – 617, zeznania świadka K. K. (1) k. 499-502, k. 63 – 65, zeznania świadka A. B. k. 68-70. 685-687, zeznania świadka K. J. (1) k. 77-78, k. 575-576, zeznania świadka M. G. k. 50 – 51, k. 477 – 480, zeznania świadka B. C. k. 595 - 597/ Oskarżony P. P. (1) będąc współpracownikiem firmy (...) z siedzibą w H. otrzymał możliwość wyjazdu firmowego na T. , z której skorzystał. Wyjazd integracyjny odbył się w dniach od 14 do 20 października 2014 r. łącznie z przelotami. Polska grupa wylatywała z W. , pokrzywdzona J. D. (1) dołączyła w S. pod L. , gdzie polska grupa (poza P. S. (1) ) nocowała. Po przyjeździe na T. do polskiej grupy dołączyli współpracownicy O. z innych państw. W trakcie zakwaterowania w pokojach hotelowych okazało się, że współlokatorka J. D. (1) nie dojechała w związku, z czym pokrzywdzona miała pokój dwuosobowy do wyłącznej dyspozycji. W pokoju obok pokoju pokrzywdzonej zakwaterowana była K. J. (1) , natomiast oskarżony P. P. (1) dzielił pokój ze świadkiem P. S. (1) . Uczestnicy wyjazdu integracyjnego w ramach all - inclusive mieli nielimitowany dostęp do alkoholu i wieczór poprzedzający zdarzenie opisane spędzili w hotelowym barze. J. D. (1) , P. P. (1) jak i pozostali uczestnicy WorldCampu spożywali w tym barze alkohol. O północy pracownicy ochrony zgasili światło w barze i poprosili całą grupę, aby opuścili bar. J. D. (1) zaczepiała wówczas oskarżonego trzymając przed sobą szklankę z alkoholem mówiąc do niego, cyt.: „mam wolny pokój", „chodź do mnie będzie fajnie”. Z uwagi na fakt, iż oboje - J. D. (1) i P. P. (1) byli pod znacznym wpływem alkoholu, oskarżony wyszedł się z baru i poszedł do swojego pokoju. O godz. 0:47 P. P. (1) napisał do J. D. (1) sms-a ”żyjesz, który masz pokój?”, o godzinie 02:03 J. D. (1) odpisała P. P. (1) , "żyję, why not, zniknąłeś to zwinęłam się do siebie. Śpij dobrze i wybacz, jeśli przekroczyłam jakieś granice”. /dowód: wiadomości tekstowe k. 267-271, dowód: wyjaśnienia oskarżonego 137 – 145, k. 424 – 430, zeznania świadka J. D. (1) k. 1-3, 11, 119-124, k.645-650, 655-657/ Następnego wieczora, tj. 16 października 2014 roku w godzinach wieczornych uczestnicy wyjazdu integracyjnego spotkali się w barze, gdzie oskarżony wypił dwa piwa 0,33 1. O północy po zamknięciu baru impreza przeniosła się na plażę. Oskarżony P. P. (1) w towarzystwie między innymi J. D. (1) , K. K. (1) , P. S. (2) , C. Z. , C. , O. F. , V. V. , S. J. , B. M. , K. J. (1) oraz A. S. poszli na plażę, gdzie również spożywali alkohol w postaci miedzy innymi piwa. Tam oskarżony wypił kolejne dwa piwa 0,25 l i zapalił m. . J. D. (1) na plaży wypiła dwa piwa. Około godz. 2-3 w nocy - w dniu 17 października 2014 r.- uczestnicy imprezy na plaży zaczęli się rozchodzić. W związku z tym, że J. D. (1) była sama zakwaterowana w pokoju pokrzywdzona zaprosiła do siebie do pokoju: oskarżonego P. P. (1) , K. K. (1) , P. S. (2) oraz B. M. . K. J. (1) po powrocie z plaży nie poszła do pokoju pokrzywdzonej, tylko wróciła do swojego pokoju, sąsiadującego z pokojem pokrzywdzonej i poszła spać. W pokoju pokrzywdzonej było dość głośno, trwała tam impreza, tak że K. J. (1) wychodząc na balkon uciszała osoby przebywające w pokoju J. D. (1) . K. K. (1) niemal od razu położył się na łóżku i zasnął, gdyż był pod bardzo dużym wpływem alkoholu. Oskarżony P. P. (1) i J. D. (1) siedzieli na łóżku. Oskarżony dotykał pleców i pośladków J. D. (1) . J. D. (1) nie protestowała, jedynie przesunęła rękę oskarżonego tak, żeby nie była widoczna dla innych osób. W pewnym momencie J. D. (1) udało się pożegnać kolegów: P. S. (2) , a także B. M. , który odniósł wrażenie, że J. D. (1) i P. P. (1) chcą zostać sami i wyszedł z pokoju. W czasie, gdy odprowadzała ich do drzwi oskarżony stanął blisko za plecami pokrzywdzonej, żeby poczuła, że oskarżony ma erekcję, wówczas pokrzywdzona próbowała ręką dotykać penisa oskarżonego. Po wyjściu kolegów, kiedy jeszcze K. K. (1) spał na łóżku oskarżony i J. D. (1) zaczęli się całować i dotykać jednakże w przedpokoju przeszkadzał im włącznik światła o który się opierali, w związku z czym P. P. (1) przerwał całowanie i zaprowadził J. D. (1) do wnętrza pokoju żartując, że mogą to zrobić przy K. a nawet z K. . Pokrzywdzonej nie spodobał się żart i powiedziała do oskarżonego, żeby wyszedł. Ten zaprotestował i pokrzywdzona sama wyszła na korytarz. Kiedy pokrzywdzona wyszła z pokoju, P. P. (1) również wyszedł z pokoju. Wtedy, na hotelowym korytarzu, przed drzwiami od pokoju pokrzywdzonej, w miejscu znajdującym się około 20-30 metrów od recepcji oskarżony i J. D. (1) usiedli na podłodze i rozmawiali przez około 2 godziny na różne tematy, w tym między innymi na temat seksu, doświadczeń seksualnych, pierwszego razu, na temat partnerów. W tym czasie przechodzili kilka razy także pracownicy ochrony celem pilnowania porządku. O godz. 5 nad ranem w dniu 17 października 2014 r. kiedy pokrzywdzona i oskarżony rozmawiali siedząc na podłodze zadzwonił alarm w opasce, którą miała założoną na ręce pokrzywdzona. /dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. P. (1) k. 137-145, 426-430, 443-445, zeznania J. D. (1) k. 1-3, 11, 119-124, k.645-650, 655-657, zeznania świadka K. K. (1) k. 499-502, k. 63 – 65, zeznania świadka A. B. k. 68-70, 685-687, zeznania świadka K. J. (1) k. 77-78, k. 575-576, zeznania świadka P. S. (1) k. 249-251, k. 526-527/ Po tym jak zadzwonił alarm w opasce J. D. (1) postanowiła usunąć z pokoju śpiącego K. K. (1) . J. D. (1) weszła do pokoju a za nią wszedł do pokoju oskarżony. J. D. (1) zbudziła K. K. (1) i poleciła mu opuścić jej pokój. P. P. (1) przebywał wtedy w pokoju pokrzywdzonej. J. D. (1) nie zareagowała na wejście do pokoju P. P. (1) w tym sensie, że nie kazała P. P. (1) wyjść. K. K. (1) w końcu zbudził się i wyszedł z pokoju pokrzywdzonej. Po wyjściu z pokoju K. K. (1) w pokoju zostali oskarżony i J. D. (1) . Oskarżony i pokrzywdzona zaczęli się całować. Oskarżony, przy pomocy pokrzywdzonej, zdjął J. D. (1) spodnie, majtki i dotykał krocza pokrzywdzonej palcami, a następnie kiedy pokrzywdzona leżała na łóżku oskarżony dotykał językiem krocza pokrzywdzonej. Oskarżony nie siedział na klatce piersiowej J. D. (1) . Z uwagi na to, że bolała go dłoń oskarżony zmienił pozycję i usiadł między nogami pokrzywdzonej i w dalszy ciągu kontynuował czynności polegające na dotykaniu pokrzywdzonej po kroczu i lizaniu jej po kroczu. Po chwili uwagę oskarżonego przykuł widok dużego lustra, od podłogi do sufitu, na długość łóżka i skierował się do pokrzywdzonej, aby zwróciła na nie uwagę, gdyż chciał żeby patrzyła w niego podczas kiedy zadawał jej pieszczoty. Oskarżony zaczął ponownie całować pokrzywdzoną od ud w stronę genitaliów. W tym czasie pokrzywdzona nie protestowała, nie krzyczała, współpracowała z oskarżonym w ten sposób, że rozsunęła nogi. Gdy oskarżony całował pokrzywdzoną po organach płciowych pokrzywdzona od pasa w górę miała wolną przestrzeń, nie była przytrzymywana, przymuszana, miała wolne ręce i górną część tułowia. Oskarżony gryzł także pokrzywdzoną po udach i brzuchu. Swoje ręce pokrzywdzona położyła na głowie oskarżonego i przycisnęła jego twarz do genitaliów i głaskała go po głowie. Później oskarżony ponownie zaczął stymulować palcami waginę pokrzywdzonej. J. D. (1) w tym czasie nie płakała, nie odpychała oskarżonego, nie wołała o pomoc, nie krzyczała, nie wyrywała się. Później oskarżony przesunął się tak, że siedział po jej prawej stronie pokrzywdzonej i dalej penetrowałem jej pochwę palcami. Drugą rękę wsunął pod jej głowę i zaczął ją całować i podciągnął ją za włosy przytrzymując jej głowę. Oskarżony położył na rękach pokrzywdzonej swoją dłoń. Cały czas drugą rękę penetrował jej pochwę. Wówczas zauważył, że J. D. (1) ma lekkie zaczerwieniania na brzuchu. W pewnym momencie, kiedy oskarżony chciał zmienić pozycję i chciał się przesunąć miedzy jej nogi, miał zamknięte oczy i właśnie wtedy został uderzony bardzo mocno siedząc już pomiędzy nogami pokrzywdzonej, nogą w krocze. Uderzenie było szokiem dla oskarżonego, nie spodziewał się go, a pokrzywdzona wyskoczyła nagle z łóżka. Wtedy oskarżony krzyknął bardzo rozkazującym tonem „ przestań, przestań, przestań, kopnęłaś mnie w jaja, przestań”. J. D. (1) nie przytrzymywana przez oskarżonego, włożyła spodnie i wyszła z pokoju, była czerwona na twarzy ciężko oddychała. Pobiegła do lobby, gdzie siedziała przy komputerze E. , która nie wiedząc, co się stało zaprowadziła pokrzywdzoną do pokoju D. C. (1) . O godzina 7:02 dnia 17 października 2014 r. oskarżony nie wiedząc co się stało i nie mogąc odnaleźć pokrzywdzonej, wyszedł z jej pokoju i wysłał do pokrzywdzonej pierwszego sms-a ” J. wróć tu pod swój pokój”, następny o 7:21 „ J. chodź i porozmawiaj ze mną” i o 8:25 (...) . Wtedy też zobaczył z balkonu, że J. D. (1) zniknęła gdzieś w hotelowym korytarzu w towarzystwie (...) , próbował podejść bliżej i z daleka tylko krzyknął do D. , aby powiedziała J. , że chciałby porozmawiać z J. D. (1) , na co D. powiedziała do oskarżonego „chyba żartujesz”. Zaraz po tym zdarzeniu pokrzywdzona poszła do pokoju E. i D. , a oskarżony zszedł na dół na śniadanie, po czym spotkał się z szefem firmy (...) , który powiedział, że J. jest bardzo zdenerwowana, płacze, a on nie wie co się stało i porosił oskarżonego o rozwiązanie konfliktu. Następnego dnia oskarżony spotkał się z L. F. i D. V. D. C. , celem wyjaśnienia sytuacji i złożył wówczas zapewnienie, że prawdą jest, że doszło do zbliżenia pomiędzy nim a J. D. (1) , ale wszystko działo się za ich obopólna zgodą, do niczego nie zmuszał, a już tym bardzie siłowo nie próbował nakłonić pokrzywdzonej do seksu, jednak a po tym spotkaniu szef A. ogłosił, że zwalnia P. P. (1) z pracy. Pokrzywdzona J. D. (1) , widząc zupełnie inaczej przebieg wydarzeń, do jakich doszło w dniu 17 października 2014 roku, napisała 5 stronicowe wypracowanie w języku angielskim na temat feralnej nocy. Pokrzywdzona J. D. (1) pod wpływem koleżanek z pracy, zwłaszcza D. C. (1) oraz swojego partnera M. G. złożyła po przyjeździe do Polski zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Pokrzywdzona podjęła terapię psychologiczną. /dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. P. (1) k. 137-145, 426-430, 443-445, zeznania J. D. (1) k. 1-3, 11, 119-124, k.645-650, 655-657, protokół oględzin k. 10, list k. 25 - 29, k. 184 – 188, tłumaczenie k. 583 – 592, e-maile k. 12, 30 - 37, k. 53 - 62, k. 83, k. 272 – 328, zeznania świadka K. K. (1) k. 63 – 65, k. 498 – 502, zeznania świadka A. B. k. 68 – 70, k 685 – 687, zeznania świadka K. J. (1) k. 77 – 78, k. 574 – 576, zeznania świadka D. V. D. C. k. 79 – 81, k. 527 – 529, zeznania świadka P. S. (1) k 249 – 251, k. 525 – 527, pismo (...) S.A. z dnia 22.09.2017 r., e-mail z dnia 22.10.2014 r., rachunki i paragony oraz faktury dołączone do pisma pełnomocnika z dnia 07.01.2018 r., zeznania świadka J. D. (2) k. 95, k. 469 – 470, zeznania świadka I. D. k. 96, k. 468 – 469/ W toku postępowania przygotowawczego biegły sądowy wydał opinie lekarską dotyczącą uszkodzeń ciała J. D. (1) . Na podstawie dokumentacji lekarskiej, należy przyjąć, zdaniem biegłego, że obrażenia ciała jakie stwierdzono dnia 21-10-2014 roku u J. D. (1) – stłuczenie kończyn górnych, kończyn dolnych, stłuczenie klatki piersiowej i jamy brzusznej, spowodowały naruszenie narządów ciała (powłok ciała) na czas nie dłuższy niż siedem dni. Obrażenia te mogły powstać w czasie i okolicznościach podanych przez pokrzywdzoną, tj. w wyniku przedmiotowego zdarzenia z dnia 17-10-2014 roku. /dowód: zaświadczenie lekarskie k. 38, fotografie k. 39, 84-90, 98, 606, opinia sądowo-lekarska k. 49, fotografie na płycie k. 75, dokumentacja medyczna k. 152-154, 441-442, - zaświadczenie k. 8, protokół oględzin ciała k. 624-626, ustna uzupełniająca opinia sądowo lekarska W. M. k. 615 - 616 / W związku z przesłuchaniem świadka J. D. (1) biegła w postępowaniu przygotowawczym w dniu 12 lutego 2015 roku wydała opinię na okoliczność stwierdzenia zdolności opiniowanej do spostrzegania, kodowania i odtwarzania przez nią spostrzeżeń albowiem występują wątpliwości w tym zakresie. Iloraz inteligencji badanej mieści się w granicach inteligencji ponadprzeciętnej. W roku 2009 w teście Mensa uzyskała IQ = 150. Aktualne funkcjonowanie intelektualne nie wskazuje na jakiekolwiek obniżenie procesów poznawczych. Procesy pamięci długotrwałej jak i świeżej funkcjonują bez zastrzeżeń. Utrwalanie, przechowywanie, rozpoznawanie i odtwarzanie doznanych wcześniej spostrzeżeń, myśli i emocji zachodzą prawidłowo. Uwaga nie jest rozproszona, skupiana jest prawidłowo. Brak jest cech nadmiernej trwałości (organicznej lepkości), przerzutności czy zmniejszenia jej zakresu. Widoczne jest szybkie tempo pracy, badana pracuje wystarczająco afektywnie dla uzyskiwania dobrych skutków swoich działań. W sposobie myślenia widoczne jest zarówno myślenie abstrakcyjne jak i intuicyjne. Tok myślenia jest prawidłowy i nie ma spowolnienia, zahamowania,) przyśpieszenia (gonitwy myśli), symboliczności czy perseweracji. Brak jest myśli nadwartościowych, natrętnych. Generalnie całość procesów poznawczych pozwala badanej na sprawne przeprowadzanie operacji myślowych i umiejętności wykorzystywania posiadanej wiedzy i doświadczeń. Brak jest również dla (...) (Post T. D. , zespołu stresu pourazowego) zaburzeń w postaci flashbacków, nadmiernej czujności czy trudności w koncentracji uwagi. Język w zakresie rozumienia, pisania, powtarzania - nie uległ obniżeniu. Widoczna jest bardzo dobra fluencja słowna (i fonemiczna i semantyczna). Biegła jednoznacznie stwierdziła, że: w toku wysłuchania poszkodowana nie zdradzała żadnych objawów zaburzeń procesów orientacyjnych, poznawczych i procesów myślenia, poszkodowana funkcjonuje na dobrym poziomie intelektualnym, poszkodowana jest podatna na sugestię swojego obecnego partnera. Trudne do oceny są skłonności poszkodowanej do konfabulacji, tym bardziej, że zdarzenie obciążone było bardzo silnym ładunkiem emocjonalnym. Generalnie poszkodowana nie ma skłonności do konfabulacji, jednak tak specyficzne i traumatyczne zdarzenie („to był niesamowity miks emocji”), połączone z pewnymi dawkami alkoholu u osoby niepijącej - mogło spowodować pewne luki w pamięci. Trudno jest ocenić, czy luki te rzeczywiście nastąpiły i czy potem zostały uzupełniane przez własną interpretację zdarzeń. W złożonych zeznaniach widoczna jest naturalna próba umniejszania swojej sprawczości w relacjonowanych wydarzeniach. /dowód: opinia psychologiczna z dnia 12 lutego 2015 r. dot. J. D. (1) k. 160 – 163/ Po ponownym przesłuchaniu J. D. (1) w postępowaniu sądowym w dniu 04 i 23 października 2017 roku biegła psycholog w dniu 29.12.2017 r. wydała opinię sądowo-psychologiczną na okoliczność stwierdzenia zdolności opiniowanej do spostrzegania, kodowania i odtwarzania przez nią spostrzeżeń albowiem występują wątpliwości w tym zakresie. Zdaniem biegłej funkcjonowanie umysłowe świadka J. D. (1) mieści się na poziomie powyżej normy przewidzianej dla wieku. Odpowiednio do tego poziomu rozwinięte są jej struktury poznawcze odpowiedzialne za prawidłowe myślenie, pamięć i uwagę a ich działanie jest prawidłowe. Osobowość świadka zawiera silny rys introwertywny. Zdolność do spostrzegania, kodowania oraz odtwarzania spostrzeżeń jest u świadka poprawnie zachowana. Orientacja we wszystkich podstawowych kierunkach jest u świadka zachowana prawidłowo. W trakcie przesłuchania świadek słabo modulowała emocje, nie można wykluczyć, że było to wynikiem działania mechanizmów obronnych, które w ten sposób chroniły opiniowaną przed ponownym kontaktowaniem się z nieprzyjemnymi uczuciami. W ocenie psychologicznej, świadek nie ma skłonności do konfabulacji i podlegania sugestiom. Objawy w zachowaniu opisywane przez świadka, jakie pojawiły się u niej po zdarzeniu, sugerują, że relacjonowane przez nią doświadczenie, wywołało u pokrzywdzonej silny uraz psychiczny. Biorąc pod uwagę zachowanie świadka w trakcie przesłuchania, poziom jej rozwoju umysłowego, emocjonalnego oraz funkcji poznawczych, można założyć, świadek jest w stanie zeznawać prawdę w sensie ogólnych predyspozycji poznawczych, natomiast przy ocenie szczerości jej relacji i wartości złożonych przez nią zeznań, należało wziąć pod uwagę spostrzeżenia i treści zawarte w opinii. W tym zakresie biegła zwróciła uwagę, że J. D. (1) dość monotonnie modulowała emocje a zeznając była raczej pogodna co robiło wrażenie pewnej nieadekwatności. Jako jeden z możliwych powodów takiego zachowania pokrzywdzonej biegła wskazała na intencjonalne unikanie szczerości przez pokrzywdzoną. Biegła zwróciła uwagę na przygotowanie pokrzywdzonej do składania zeznań – w swoich zeznaniach pokrzywdzona odnosiła się do treści wyjaśnień oskarżonego, miała przygotowane swoje argumenty. Sposób redagowania zeznania przez pokrzywdzoną mógł wskazywać na to, że pokrzywdzona zeznając ponownie w postępowaniu sądowym modyfikowała swoją relację mając na uwadze treść poprzedniej opinii sądowo psychologicznej, w której biegła wskazała na widoczną w postawie pokrzywdzonej próbę umniejszania swojej sprawczości w relacjonowanych wydarzeniach. Pokrzywdzona zeznając była czujna i uważna. Nie czekając na zakończenie pytania (czy rozmawiała z oskarżonym używając podtekstów o zabarwieniu seksualnym) dość stanowczo zaprzeczyła kiwając przy tym przecząco głową, natomiast przyznała – śmiejąc się przy tym, że użyła sformułowania, że „na gwałt szuka noclegu”. Nie widziała jednak w tym podtekstu seksualnego. Pokrzywdzona z lekką rezerwą i ze zmieszaniem odnosiła się do tego, że zgodziła się z oskarżonym rozmawiać po wyjściu z pokoju. Trochę niejasno tłumaczyła dlaczego kontynuowała spotkanie skoro oskarżony ją pocałował mimo, że ona sobie tego nie życzyła. Początkowo twierdziła, że chciała wyjaśnić kwestię pocałunku, dalej, że nie o tym rozmawiali. Przekaz pokrzywdzonej co do tego dlaczego rozmawiała z oskarżonym pod pokojem zanim doszło do zbliżenia biegła oceniła jako niekonsekwentny i dziwny. Pokrzywdzona podając szczegóły koncentrowała się na opisie zachowania oskarżonego, nie odnosząc się do własnych uczuć czy reakcji. O swoim zachowaniu stanowiącym reakcje na zachowanie oskarżonego opowiedziała dopiero kiedy była o to pytana. Pokrzywdzona opisując szczegóły intymne reagowała mimicznie i dość nietypowo pod względem emocjonalnym – z uśmiechem cytowała w jaki sposób zwracał się do niej sprawca „patrz na mnie suko”, z dziwnym grymasem na twarzy i uśmiechem kiwała przecząco głową mówiąc, że sięgał do jej pochwy. Badanie sądowo-psychologiczne pokrzywdzonej pozwoliło na ustalenie, że pokrzywdzona jest osobą skrytą, zamkniętą w sobie, nieskorą do okazywania emocji, o wysokiej introwersji. Ma też wiele kompleksów przez co jej samoocena jest znacznie obniżona i brak jej pewności siebie. Pokrzywdzona szuka akceptacji i z tego powodu mogła podejmować działania, które będą temu służyły. Pokrzywdzona w codziennych sytuacjach tworzy pozory bycia silną i pewną siebie kobietą, zachowywać się inaczej niż jej się wydaje lub mieć skłonność do zadowalania innych po to by nie pokazać na zewnątrz „prawdy o sobie”, czyli tego jakie ma przekonanie na swój temat. To z kolei może prowadzić do nieporozumień, ponieważ pokrzywdzona może być odbierana przez innych inaczej niż tego oczekuje. Nie można wykluczyć zdaniem biegłej, że znajdując się w warunkach nie do końca komfortowych dla siebie (pokrzywdzona obawiała się tego wyjazdu, chciała dobrze wypaść, zależało jej na tej pracy) a z drugiej strony dążąc do zaspokojenia potrzeby akceptacji pokrzywdzona mogła zachowywać się w sposób, które inne osoby (w tym oskarżony) zinterpretowały inaczej niż tego oczekiwała pokrzywdzona (zwłaszcza, że wpływ na to mógł dodatkowo mieć alkohol). Opisywana przez pokrzywdzoną jej postawa w trakcie zdarzenia była niejednoznaczna i niekonsekwentna. Mimo nieakceptowanego wyraźnego sygnału jaki była próba pocałunku ze strony oskarżonego pokrzywdzona nadal pozostawała w jego towarzystwie w nocy, co mogło zostać przez oskarżonego odebrane jako pewnego rodzaju komunikat z jej strony. Takich niezrozumiałych sytuacji było więcej: wymiana wiadomości sms, wpuszczenie oskarżonego mimo wszystko do swojego pokoju, poświęcanie mu większej uwagi niż innym. Zdaniem biegłej możliwe jest, że pokrzywdzona nie jest świadoma tego, że nie zawsze komunikuje wprost i w adekwatny sposób swoje potrzeby jak również, że prezentowany przez nią wizerunek może być interpretowany przez inne osoby inaczej niż by tego oczekiwała. W uzupełniającej opinii sądowo psychiatrycznej biegła stwierdziła, że osoby o takim typie osobowości jak pokrzywdzona wyrażają emocje inaczej tzn. nie okazują ich wprost, często je maskuje innymi emocjami, te emocje mogą wyglądać nieadekwatnie do okoliczności. Takie osoby mogą nieco grać – pokazują co powinny czuć a nie to co faktycznie czują. Pokrzywdzona na wyjeździe chciała się pokazać jako osoba otwarta. Natomiast biorąc pod uwagę wysoki poziom rozwoju intelektualnego pokrzywdzonej, jej obycie, wiek, doświadczenie wątpliwości biegłej wzbudziły oświadczenia J. D. (1) , że nie przewidywała, że przyjęcie pocałunku a potem wpuszczenie oskarżonego do pokoju stanowią pewne komunikaty. Zachowanie pokrzywdzonej mogło mieć podłoże w jej osobowości – pokrzywdzona chciała się pokazać jako osoba otwarta. Jest to rodzaj rozumienia jej zachowania, ale to jej nie tłumaczy. Odbiorca komunikatu nie był psychologiem. Odbiorcy odbierają komunikaty stereotypowo na zasadzie skoro przyjmuję pocałunek to oznacza, że jestem zainteresowana, a co najmniej nie jestem niechętna. Na odbiór komunikatu miał wpływ spożyty alkohol. Pod wpływem alkoholu odbiór komunikatu jest uproszczony i spada ilość analizowanych szczegółów. /dowód: opinia sądowo-psychologiczna z dnia 29.12.2017 r. dot. J. D. (1) k. 689 – 696, opinia uzupełniająca M. I. k. 765 - 768/ Oskarżony został poddany jednorazowemu badaniu sądowo – psychiatrycznemu przez biegłych lekarzy seksuologów. Zdaniem biegłych P. P. (1) był prawidłowo zorientowany, co do miesiąca i czasu oraz sytuacji własnej. W dobrym rzeczowym kontakcie. Z. odpowiadał na zadawane pytania, sprawny intelektualnie. Bez ewidentnych cech obniżonego nastroju. Aktualnie bez myśli i tendencji samobójczych. Zgłaszał skargi na niepokój związany z toczącym się postępowaniem. Nie prezentował cech psychozy ani objawów zespołu abstynenckiego. Biorąc pod uwagę charakter czynu biegli wnieśli o uzupełnienie akt sprawy o opinię seksuologiczną. Biegli w dniu 26 maja 2015 roku wydali uzupełniającą opinię sądowo – psychiatryczną. Biegli nie stwierdzili u P. P. (1) choroby psychicznej ani cech upośledzenia umysłowego. Nie stwierdzili także innych zaburzeń preferencji seksualnych. Biegli rozpoznali u badanego zaburzenia adaptacyjne powstałe już po okresie objętym zarzutem i nie mają one znaczenia dla czynu ani pokierowania swoim postępowaniem (poczytalność nie budzi wątpliwości). Ten stan psychiczny w czasie czynu nie znosił ani nie ograniczał jego zdolności do rozpoznania znaczenia czynu ani pokierowania swoim postępowaniem. Aktualny stan zdrowia pozwał na samodzielny udział badanego w czynnościach procesowych. /dowód: opinia sądowo-psychiatryczna P. P. (1) k. 155-157, 256/ Oskarżony został poddany jednorazowemu badaniu sądowo – seksuologicznemu przez biegłego lekarza seksuologa. Na podstawie wyników analizy akt sprawy oraz wyników badania sądowo - seksuologicznego biegły jednomyślnie stwierdził, że:  u badanego P. P. (1) nie znaleziono przesłanek, które upoważniałyby do rozpoznania u niego zaburzeń preferencji seksualnych,  u badanego P. P. (1) nie stwierdzono zaburzeń osobowości,  przebieg opiniowanego zdarzenia, z punktu widzenia kliniki seksuologicznej, nie kwalifikuje się, jako zgwałcenie ,  jeżeli P. P. (1) zostanie uznany winnym zarzucanego mu czynu, to zgwałcenie J. D. (1) przez P. P. (1) miało charakter zgwałcenia sytuacyjnego,  jeżeli P. P. (1) zostanie uznany winnym zgwałcenia J. D. (1) , to nie kwalifikuje się do objęcia go programem terapii dla preferencyjnych sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej, ponieważ nie stwierdzono u niego zaburzeń preferencji seksualnych /dowód: opinia sądowo – seksuologiczna dot. P. P. (1) k. 195 – 246/ Oskarżony P. P. (1) w postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Przyznał, że zna Panią J. D. (1) od 2010r, poznał ją przez Internet, przez serwis blip. pl. - to polski twitter. Jego zdaniem ona pierwsza nawiązała kontakt. W tym czasie był on programistą programów opartych o system WordPress, w związku z tym uczestniczył w corocznych konferencjach, na których była też J. D. (1) . W 2011r. w grudniu konferencja odbyła się w P. i był wtedy prelegentem. Wtedy też poznał osobiście Panią J. D. (1) , która nawiązała z oskarżonym kontakt, ponieważ robiła zdjęcia wszystkim uczestnikom. Tam oskarżony poznał wiele osób i tam J. D. (1) go zauważyła. W 2012 r. oskarżony był w G. - przełom stycznia / lutego w sprawie paszportu i zaprosił wtedy poznane osoby ze środowiska w tym J. D. (1) na spotkanie do pubu, gdzie spożywali alkohol. J. D. (1) wtedy pierwszy raz zaczepiała oskarżonego w sprawach seksualnych. Następne spotkanie było też w G. pod koniec 2012 r.- była to coroczna konferencja programistów, tutaj też była J. D. (1) . W czasie konferencji odbywały się spotkania towarzyskie w klubach, towarzyszył temu alkohol. W tym czasie J. zaczepiała oskarżonego w sprawach seksualnych, pytała oskarżonego „czy masz wygodne łóżko?”, widać było, że chce nawiązać kontakt fizyczny, dotykała oskarżonego ręką po tułowiu, ramionach, oskarżony to ignorował. W 2013 r. też była konferencja, ale oskarżony nie pojechał, ale rozmawiałem z J. za pośrednictwem e-maili. Po konferencji J. D. (1) odezwała się do oskarżonego pisząc, że „szukam noclegu na gwałt w W. ” wysyłając P. P. (1) jednocześnie „uśmieszek”. P. P. (1) zaproponowałem, że jedną noc może przenocować pokrzywdzoną, podtekst seksualny był oczywisty. Ona odpowiedziała, że znalazła już mieszkanie, więc może kiedy indziej. Korzystałem z meila (...) J. chyba korzystała z poczty o adresie (...) Następnym wyjazdem była T. . To było od 15-20 października 2014 r. Polska grupa pracowników O. wyleciała z Polski 14 października. Z J. spotkali się na lotnisku S. pod L. . Od tego momentu ona spędzała dużo czasu w towarzystwie oskarżonego, szukała towarzystwa, przekomarzali się. Na T. w noc poprzedzającą zdarzenie przed północą pracownicy byli w barze ośrodka, w którym nocowali. Byli tam prawie z wszystkimi pracownikami firmy (...) LTD , tam też była J. i oskarżony, wszyscy pili alkohol, o północy ochrona poprosiła o rozejście się do pokojów i zgasili w barze światło. Wtedy J. zaczepiała oskarżonego, goniła go przez bar. Szarpała P. P. (1) za rękę i mówiła do „choć do mnie do pokoju, jestem sama, będzie fajnie”. Oskarżony korzystając z chwili nieuwagi uciekł z baru i poszedł do swojego pokoju. Później napisał do niej smsa zastanawiając się czy coś się jej nie stało, o godz. 0:47 napisał smsa ”żyjesz, który masz pokój, (mój numer 668 199 633, numer J. 600 421 379) następnie „Mami nadzieję, że żyjesz, whatever ja idę spać”. O godzinie 1:03 J. odpisała, żyję „why not, zniknąłeś to zwinęłam się do siebie. Śpij dobrze i wybacz, jeśli przekroczyłam jakieś granice, dobranoc. Następnego wieczora również wszyscy pili alkohol w barze. Oskarżony wypiłem wtedy dwa piwa 0,33 1 i o północy pracownicy ochrona również poprosili o opuszczenie baru, więc pracownicy w tym oskarżony i pokrzywdzona poszli na plażę. Tam byli jeszcze: K. K. (1) , P. S. (2) , C. Z. , C. , D. , O. F. , V. V. , S. J. , B. M. i K. J. (2) oraz A. S. . K. K. (1) kupił wszystkim piwa, oskarżony wypił wtedy dwa piwa 0,25 1, ktoś miał skręty z marihuaną, oskarżony zapalił. Po trzeciej w nocy postanowili wracać, ktoś rzucił pomysł, aby iść do pokoju J. , ponieważ mieszkała sama, jej współlokatorka nie przyjechała. Do pokoju poszedł oskarżony, J. , K. K. (1) , P. S. (2) i B. M. . W pokoju hałasowali, wychodzili na balkon wołać K. , która mieszkała w pokoju obok. Ktoś dzwonił do pokoju, aby ich uciszyć. Postanowili, że będą cicho i najlepiej się rozejść. Po wejściu do pokoju K. K. (1) położył się na łóżku i natychmiast zasnął, ponieważ był pod bardzo silnym wpływem alkoholu. Natomiast oskarżony siedział na łóżku, gdzie dosiadła się pokrzywdzona. Pani J. przytulała się do P. P. (1) , wtedy on włożył rękę pod jej koszulkę i dotykał jej pleców, później wsunął rękę w jej spodnie z tyłu i dotykał pośladków. Pani J. nie protestowała wtedy. Jedyne co zrobiła to przesunęła rękę tak, żeby nie była widoczna dla innych osób wsunął ją pod bluzkę. Kiedy stwierdzili, że trzeba się rozejść oskarżony i J. wiedzieli już, że chcą zostać w pokoju. W związku z tym skoncentrowali się na tym żeby pobyć się P. i B. . J. wypchnęła obu chłopaków ze swojego pokoju, ponieważ nie chcieli do końca iść . W czasie, gdy to zrobiła oskarżony stanął bardzo blisko za nią z tyłu i gdy poczuła, że się przytula i ma erekcję próbowała ręką dotykać penisa oskarżonego. Kiedy O. i B. sobie poszli natychmiast po zamknięciu drzwi za nimi zaczęli się całować i dotykać jednakże w przedpokoju przeszkadzał im włącznik światła o który się opierali. W związku z tym oskarżony przewał całowanie i zaprowadził J. do wnętrza pokoju, gdzie przypomnieli sobie, że jest jeszcze K. K. (1) , który nadal spał. Wtedy oskarżony zażartował, że mogą to zrobić przy K. , nawet z K. . Na co Pani J. w żartach obraziła się – „strzeliła focha”. Powiedziała z uśmiechem wyjdź stąd. oskarżony odpowiedział, że nie wyjdzie. W takim razie ona sama wyszła na korytarz, a oskarżony za nią. Na korytarzu rozmawiali, siedząc na podłodze. Oskarżony dodał, że siedzieli tam około 1-2 godzin, rozmawiali. J. w tym czasie dwukrotnie szła do swojego pokoju, za każdym razem żartując, ze idzie sobie. Po czym po minucie wracała. Pokój jest zamykany na kartę nie da się go otworzyć bez tej karty i przyznał oskarżony, że jeżeli J. czułaby się w jakikolwiek sposób z jego strony zagrożona to wystarczyłoby, że poszłaby do pokoju i zamknęła drzwi i tam została, oskarżony nie mógł nic zrobić, nie skorzystał z tego więc ja zakładałem, że wszystko jest w porządku. Dowiedziałem się wtedy, że próbowała budzić K. K. (1) (wiem to od niego). Oskarżony przyznał, że poruszali temat seksu i stwierdzili, że obojgu podobałby się bardziej ostry sex. W pewnym momencie K. K. (3) wyszedł z pokoju, o własnych siłach, był pod bardzo silnym wpływem alkoholu, szedł z trudem. Gdy zniknął z oczu J. wstała i znowu powiedziała, że idzie sobie, ale podeszła do swoich drzwi wsunęła kartę i je uchyliła, skinieniem głowy i uśmiechem zaprosiła P. P. (1) do środka. Wówczas oskarżony za rękę wprowadził J. do pokoju, gdzie zaczęli się całować i dotykać. Tym razem od razu przeszli do pokoju, gdzie zaczęli uprawiać sex. Oskarżony przyznał, że zdjął spodnie J. z jej pomocą i stymulowałem pochwę za pomocą palców i lizał wszystko przebiegło normalnie. Oskarżony dodał, że bardzo bolała go dłoń od tego co robił. Wtedy J. leżała na plecach a oskarżony siedział obok niej, gdy postanowił się przesunąć siedząc między jej nogami, aby dać odpocząć dłoni, chwilę później został uderzony piętą w genitalia. Uderzenie było bardzo silne i zupełnie niespodziewane, przyznał oskarżony, do tej pory nie wie, z czego to wynikało. J. nie informowała go wcześniej w żaden sposób, że nie życzy sobie czegokolwiek a on nie widział, aby było jej w żaden sposób nieprzyjemnie. Zdaniem oskarżonego pokrzywdzona powinna była coś powiedzieć zanim coś zrobiła, ponieważ on nie jest w stanie się domyślić wszystkiego. Uderzenie wprawiało P. P. (1) w złość, określił to, jako szok. Wówczas krzyknął na J. D. (1) bardzo silnie i bardzo rozkazującym tonem „przestań, przestań, przestań, kopnęłaś mnie w jaja, przestań”. J. wtedy wstała, założyła spodnie i wyszła, a oskarżony siedział przy łóżku. Widział, że pokrzywdzona jest pod wpływem silnych emocji, była czerwona na twarzy ciężko oddychała. Myślał, że coś powie i czekał na jakieś wyjaśnienia, było mu przykro, że zrobiła coś takiego bez dawania wcześniejszego znaku. Zdaniem oskarżonego pokrzywdzona podjęła jakąś decyzję, widać to było w jej twarzy i zamiast porozmawiać wybiegła z pokoju wyciągając kartę z gniazdka elektrycznego, co spowodowało, ze w pokoju było ciemno. Skarżony przyznał, że wstał ubrał się, tzn. założył koszulkę. bo pozostawał cały czas w spodniach, założył buty i wyszedłem. Oskarżony przyznał, że domyślał się, że J. mogła pobiec do D. C. (2) , która siedziała w Lobby, jak wracali z plaży. P. P. (1) próbował dzwonić do J. napisałem trzy smsy o godzinie 7:02, 17 października. pierwszy sms ” J. wróć tu pod swój pokój”, następny o 7:21 „ J. chodź i porozmawiaj ze mną” i o 8:25 (...) . Wtedy oskarżony zauważył z balkonu, że J. znika gdzieś w towarzystwie (...) . Do D. powiedział, aby przekazała J. , aby przyszła i porozmawiała z oskarżonym. Na co D. powiedziała, że chyba żartujesz. Później próbowałem je jeszcze odnaleźć, ale nie udało mu się to więc poszedł do swojego pokoju. Wyjaśniając dalej oskarżony przyznał, że następnego dnia rano, tj. 16 października poszedł na stołówkę gdzie powiedziałem A. B. , że ma problem z J. i że może z tego wyniknąć coś poważnego. Później poszedł do S. konferencyjnej, gdzie spotkał szefa firmy - A. H. , który zapytał co się stało? i powiedział, że J. płacze i, że jest bardzo poruszona i poinformował oskarżonego, że ma zakaz kontaktowania się z kimkolwiek w tej chwili, jednocześnie poprosił, aby oskarżony poszedł do swojego pokoju lub pojechał zwiedzać wyspę, ale unikał kontaktu z osobami z firmy. Powiedział, że oboje powinni ochłonąć i że następnego dnia spotkać się razem i porozmawiać, co się stało. Oskarżony zgodził się był pewien, że wszyscy świadkowie sytuacji są na miejscu i że przeprowadzi jakiekolwiek śledztwo. Później oskarżony dowiedział się, że nie pytał nikogo o nic a jedynie ogłosił następnego dnia wszystkim publicznie, że wyrzuca oskarżonego z firmy. Dlatego też oskarżony nie próbował się skonfrontować się z J. na miejscu. Resztę dnia przyznał, że spędził w pokoju. Rozmawiał tylko z P. S. (2) , który był wtedy jego współlokatorem. Dnia 18 października oskarżony poprosił zastępcę szefa L. F. o spotkanie. Ustalili spotkanie na godzinę 11.00, na spotkanie przybyła tylko L. i D. i jednocześnie odmówiły oskarżonemu spotkania z J. , próbowały P. P. (1) przesłuchiwać, a mimo to został on zwolniony z firmy, i poproszono go o zorganizowanie sobie własnego transportu na lotnisko i w miarę możliwości osobny samolot do Polski. Oskarżony posłuchał się i załatwił transport z P. S. (2) , ale leciał samolotem tym samym co J. i inni pracownicy. Przyznał, że bał się, że J. może w samolocie zrobić jakąś scenę. Ostatecznie siedzieli daleko od siebie, a z L. wróciłem już inną linią lotniczą do W. ponieważ się bał J. lub kogoś z jej znajomych czy bliskich. P. P. (1) przyznał, że po powrocie do W. próbował kilkukrotnie skontaktować się z J. za pomocą S. , częściowo, dlatego, że szef firmy, napisał w e-mailu, że jeżeli się dogadają oboje będą mieli pracę, a jeżeli nie to oboje ją stracą. Żadnego kontaktu nie udało mi się uzyskać z Panią J. . Próbował poprzez wspólnych znajomych zapewnić jej jakiś rodzaj wsparcia, to chodzi o A. B. poprosił ją aby utrzymywała kontakt z J. ale A. B. odmówiła, mówiąc, że J. nie jest jej bliską przyjaciółką. Po powrocie do W. natychmiast oskarżony zapisał się na wizytę do psychologa, ponieważ potrzebował wyjaśnienia profesjonalisty na temat tej sytuacji, ponieważ cały czas nie wiedział co się stało. Ostatecznie przyznał oskarżony, że został zwolniony z pracy. J. została przyjęta z powrotem a po kilku dniach P. P. (1) doznał stresu pourazowego. Oskarżony w trakcie składania wyjaśnień, dodał, że będzie odpowiadał na pytania. Oskarżony wyjaśnił, że przed zdarzeniem z J. kontaktował się mailowo, dodał, że w ich kontaktach zawsze pojawiał się kontekst seksualny, głównie ze strony J. . Oskarżony przyznał, że poza tą jedną sytuacją nie było żadnych prób umówienia się między nimi na seks. Na T. 15 października J. napisała do oskarżonego „jak wszyscy będą po winie to Ci jedną rzecz wypomnę czuj się ostrzeżony”. Oskarżony dodał, że nie rozumiał tego sms. Przed samym zdarzeniem na korytarzu rozmaili na temat ich doświadczeń seksualnych i partnerów. J. powiedziała, że ogólnie jest zawiedziona mężczyznami, ona powiedziała, ze są zbyt delikatni. Powiedziała, że poznaje chłopaków głównie przez Internet, oskarżony pytał też o jej najlepsze doświadczenia. Powiedziała, że to było z jakimś młodym chłopakiem, pokazywała też zdjęcia na telefonie. Jedno zdjęcie przedstawiało oskarżonego patrzącego w jej stronę Pytała mnie co to znaczy, abym wyjaśniał co to za sytuacja. Może to sugerować, że miała jakąś emocjonalną więź w stosunku do oskarżonego. Zdaniem oskarżonego J. D. (1) mogła chcieć tego seksu i chciała nakłonić P. P. (1) do związku z nią, natomiast w żaden sposób na ten temat nie rozmawiali. Oskarżony przyznał, że ona wiedziała, że wtedy miałem przyjaciółkę, oskarżony nie mówiłem o swoich doświadczeniach, głównie pytał J. D. (1) . Przed wyjściem na korytarz, przyznał oskarżony całowali się po twarzy, szyi, po powrocie do pokoju oskarżony wraz z pokrzywdzoną poszli od razu do łóżka, J. w żaden sposób nie protestowała. Przyznał, że to on głównie był stroną aktywną, ale bez przesady. Przyznał, że mógł powiedzieć do pokrzywdzonej „suczka”, raczej mówił do niej pieszczotliwe rzeczy. Żadnych ostrych słów w stosunku do J. nie używał. Oskarżony przyznał, że ją ciągnął za włosy, gryzł w brzuch, próbował sprawdzić, co może ją zainteresować, tylko w brzuch ją gryzł i dawał jej klapsy w brzuch i uda, próbując sprawdzić, co ją może zainteresować, ona się wtedy śmiała, pozwalała to robić. Oskarżony przyznał, że wcześniej się na to dokładnie nie umawiał z pokrzywdzoną, ale było ustalone, że nie koniecznie oskarżony musi być bardzo delikatny. Żadnych konkretnych ustaleń nie było. Zdaniem oskarżonego inicjatorem tego całego zdarzenia była J. , ponieważ to ostatecznie ona zaprosiła go do swojego pokoju. Oskarżony nie wie, dlaczego J. go kopnęła. Podczas tego zdarzenia J. była aktywna całowała oskarżonego, dotykała go po tułowiu po udach, pomogła mu zdjąć swoje spadnie, potem kiedy drażnił jej łechtaczkę językiem, przyciskała swoją głowę do narządów płciowych, reagowała na próby penetrowania jej pochwy palcem, rozchylała nogi, widać było, że jest podniecona, wydała jęki poruszała biodrami, w pewnym momencie powiedziała chyba „że zbyt szybka jest ta penetracja „ wtedy oskarżony zwolnił. Oprócz tego nic nie mówiła, oskarżony miał wrażenie, że J. D. (1) nastawiona jest na korzystnie z tego. Te klapsy były otwartą ręką, nigdy nie robi tego oskarżony w celu sprawienia rzeczywistego bólu. Jego zdaniem nic więcej oprócz zaczerwienienia nie mogło powstać na skutek klapsów. Od tych ugryzień nie wie oskarżony, co mogło powstać, ale słyszał, że jakieś tam ślady miała. Oskarżony przyznał, że jest to dosyć normalne, aby w ten sposób z kobietą współżyć. Miał wcześniej doświadczenia tego typu z dziewczynami i rozumiał, kiedy same prosiły o taką formę zachowania. Na żadnych forach internetowych związanych z sexem z J. się nie kontaktował. W ogóle na takie fora oskarżony nie wchodzi. Na T. P. P. (1) przyznał, że wiedział, że J. ma chłopaka. Nie przeszkadzało mu to, że ma chłopaka aczkolwiek nie wiedział, jaką ma z nim relację sądził, że być może nie zbyt dobrą, skoro jest w stanie go zdradzić. Oskarżony nie próbował zdjąć spodni, nie mówił do J. „chcesz tego suko”. Ale mógł powiedzieć, że to lubi. J. miała ręce swoje nad głową leżąc na wznak, skrzyżowane w nadgarstkach lub dłoń na dłoni i oskarżony na nich delikatnie położyłem swoją dłoń - symbolicznie, jeżeli chciałby to mogła jego dłoń zabrać swoją też, wbrew jej woli nie trzymał jej za ręce. W pokoju było lustro, oskarżony kazałem J. się w nie patrzeć, chciał się w nim przeglądać jak to robią, J. wykonywała jego polecenia. Oskarżony wyjaśnił, że nigdy nie uderzył J. i gdyby ona tego nie zgłosiła na Policję, on mógłby ją pozwać o zniesławienie. Oskarżony nie wie, co kierowało J. , że złożyła zawiadomienie. P. P. (1) wyjaśnił, że co do jego konkubinatu, że poznał swoją dziewczynę i przyjaźnią się od 2011 roku i spotykali się, ale oficjalnie nie stanowili związku. /dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. P. (1) k. 137 – 145/ Oskarżony przesłuchany ponownie w postępowaniu przygotowawczym w dniu 02 czerwca 2015 roku podtrzymał wcześniej złożone wyjaśnienia i złożył wyjaśnienia uzupełniające odnośnie sms-ów i e-maili. Oskarżony przyznał, że posiadał wcześniej od sierpnia 2014 roku komputer, z którego wysyłał wiadomości do zgłaszającej J. D. (1) , które dotyczyły wyłącznie spraw związanych z pracą. Komputer ten sprzedał 13 stycznia 2015 roku przez portal Allegro nieznanej mu wcześniej osobie prywatnej. Powodem sytuacji, wyjaśnił oskarżony była jego zła sytuacja finansowa, związana ze zwolnieniem z pracy, w której pracował razem ze zgłaszającą. Po zapoznaniu się z materiałami sprawy oskarżony zobaczył, że brakuje sms-a z jednego, jego zdaniem ważnego dnia, tj. 16 października 2014 roku z godz. 2:03 w nocny o treści” żyję, why not, zniknąłeś, to zawinęłam się do siebie, śpij dobrze i wybacz, jeśli przekroczyłam jakieś granice, dobranoc”. Zdaniem oskarżonego ten sms pokazuje, że zgłaszająca nie mówi prawdy. Treść tego smsa została zabezpieczona od oskarżonego przez policjantów, protokołem o zabezpieczeniu rzeczy, treść tego sms-a znajduje się na zabezpieczonej karcie nr 4. Oskarżony przyznał, że posiada również korespondencję e-mailową prowadzoną pomiędzy zgłaszającą a oskarżonym. Wiadomości te zawierają informacje dotyczące pracy i życia prywatnego oskarżonego oraz zgłaszającej. Oskarżony przyznał, że kontaktował się ze zgłaszającą również poprzez skypa, lecz nie posiada zapisów tych rozmów, gdyż zgłaszająca go zablokowała, oskarżony dodał, że w żaden inny sposób, nie kontaktował się ze zgłaszającą. Oskarżony dodał, że policja zabezpieczyła od oskarżonego łącznie 62 kart wydruków z wiadomościami mailowymi i smsami. /dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. P. (1) k 261 – 262/ Oskarżony P. P. (1) przesłuchany podczas rozprawy głównej w dniu 18 stycznia 2016 roku, ponowienie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśniania. Oskarżony przyznał jednocześnie, że powie to, co powiedział w prokuraturze. Wyjaśnienia zaczął od tego, że J. zna od 2010 roku być może od 2009, nie był pewien. Poznali się przez serwis internetowy B. . pl. (...) jest polski odpowiednik twittera, który już nie istnieje. Zdaniem oskarżonego to było dość hermetyczne środowisko i każdy kojarzył osoby, które tam przebywały i korzystały z serwisu blik. Zarówno oskarżony i jak J. wypowiadali się na tych samych tematach, czyli tagach. Głównie to dotyczyło programowania, którym zajmowali się, na co dzień. P. P. (1) pamięta, że J. wtedy występowała pod pseudonimem JennyMinska i generalnie wszyscy w środowisku znali ją, jako J. . Oskarżony rozmawiał z J. D. (1) raz, czy dwa osobiście na jakieś ogólne tematy, raz zapytał skąd ten nick, żadnych rozmów na temat seksu nie było w okresie 2010-2011 r. Oskarżony znał J. D. (1) tylko na podstawie wypowiedzi, jednak kiedy spotkali się później wiedzieli kto jest kto. Oskarżony w okolicach 2010 r zaangażował się w tworzenie oprogramowanie WorldPress i w 2010 r pod koniec pojechał do Ł. na pierwszą ogólnopolską konferencje i tam poznał kilka osób związanych ze środowiskiem między innym K. K. (1) , A. B. , M. P. i innych, pokrzywdzonej wówczas tam nie było. Pod koniec 2011 roku podobna konferencja odbyła się w P. , tym razem oskarżony pojechał tam, jako prelegent i była tam też J. D. (1) , która zajmowała się robieniem zdjęć uczestnikom, tam poznał J. D. (1) pierwszy raz osobiście, bo do tego czasu poza bipem nie miał z nią kontaktu. Oskarżony dwa razy rozmawiał osobiście z J. D. (1) , ale przez internet, gdyż często z niego korzysta. W P. , przyznał oskarżony, nie uczestniczył na imprezie, pomiędzy dwoma dniami konferencji, ponieważ przygotowywał prelekcje i czas spędził w hotelu. Oskarżony nie miał okazji poznać nikogo bliżej zwłaszcza J. D. (1) . W trakcie trwania konferencji mijał się z J. , ale nie nawiązali kontaktu. Wśród uczestników było wiele osób ze znanego J. D. (1) i oskarżonemu środowiska i dzięki temu, że oskarżony poznał osoby w P. na przełomie stycznia/lutego 2012 roku, kiedy przyjechał do G. (gdyż tu był zameldowany) wyrobić paszport, skorzystałem z tej okazji i zaprosił dosyć liczne grono znajomych do pubu. Wśród tych osób była J. D. (1) i jej przyjaciółka J. W. , Ł. M. i jeszcze co najmniej kilka osób. To był też czas, wyjaśnił oskarżony, kiedy odnawiał kontakt ze swoją obecną dziewczyną. Wówczas, kiedy byli w pubie po sporej ilości alkoholu, pamięta, że J. podchodziła do oskarżonego i zaczepiała go, nie pamiętał dokładnie, co mówiła, ale miało to podtekst seksualny, miała to być forma żartu. Oskarżony pamięta, że bardzo mu się to nie podobało, ponieważ zbyt szybko skracała dystans i się spoufalała, jednak on zignorowałem całą sytuację. Oskarżony przyznał, że generalnie prowadzili normalne rozmowy i zachowywali się jak znajomi. Pod koniec 2012 roku odbyła się konferencja ogólnopolska w G. i była generalnie ta sama grupa, co zawsze w tym J. D. (1) . Pomiędzy dniami konferencji były imprezy, w których uczestniczyli P. P. (1) i J. D. (1) . J. uczestniczyła na wszystkich konferencjach i za każdym razem pojawiała się w towarzystwie swojej przyjaciółki J. W. i nigdy nie pojawiła się w towarzystwie mężczyzny, czy chłopaka. Wtedy podczas jednej z tych imprez pokrzywdzona podeszła do mnie i zaczęła zaczepiać oskarżonego, pytała cyt.: „czy mam wygodne łóżko, dotykała mnie po boku tułowia”, pytała gdzie oskarżony nocuje. Tym razem, przyznał oskarżony zaczął to przyjmować, jako coś przyjemnego, ale nie robił z tego nic wielkiego, traktował to, jako zwykłe zwrócenie uwagi na niego, wówczas nocował u swojego brata. Następny kontakt oskarżonego z J. D. (1) był w 2013 r., ponieważ pod koniec września odbywała się konferencja we W. , na którą oskarżony nie pojechał, ale napisał do 5-6 osób email w tym do J. D. (1) z zapytaniem, co się dzieje, co słychać, jak wygląda sytuacja. Oskarżony wyjaśniając dodał, że wówczas rozmawiali przez chwilę przez emaila, po czym kontakt się urwał i kilka dni po konferencji J. napisała do oskarżonego, że przyjeżdża do W. . P. P. (1) mieszkał wówczas w W. i J. D. (1) użyła takiego stwierdzenia, cyt.: ”szukam noclegu na gwałt”. Oskarżony wiedział, że to jest element żartu, z podtekstem seksualnym z jej strony. To jest taki sposób J. bycia, nawiązywania kontaktu, że ona ciągle żartuje. Jest osobą towarzyską. Oskarżony wtedy mieszkał ze swoją obecną dziewczyną. Ona wyjeżdżała na jeden dzień i jedną noc, więc oskarżony zaproponował J. , że ją przenocuje, jednak pokrzywdzona odpowiedziała, że już znalazła nocleg, więc oskarżony nie kontynuował tematu, później przez chwile kontynuowali kontakt mailowy. W 2014 roku oskarżony poszukiwał nowej pracy i poprosił J. ( J. D. (1) ) i K. K. (1) o zarekomendowanie jego w ich firmie, o której mówili korzystnie. Dzięki nim oskarżony zdobył tą prace w firmie (...) the go systems ( (...) w skrócie). Dzięki temu, że był już pracownikiem dostał się na wyjazd firmowy na T. . Wyjazd był w dniach od 14-20.10.2014 r. łącznie z przelotami, wylatywali grupą z W. , J. dołączyła w S. pod L. , gdzie nocowali na lotnisku siedząc w barze, była to grupa Polaków oprócz O. S. . J. D. (1) i inni znali się, była to bardzo przyjemna noc, oskarżony dodał, że nie pili dużo, aby nie mieć problemu z wejściem do samolotu. Na T. była jedna sytuacja w dniu poprzedzającym z 15 na 16 października 2014 r. wówczas byli w barze mieli nielimitowany dostęp do alkoholu, z którego korzystał oskarżony i J. . O północy ochroniarze zgasili światło w barze i poprosili całą grupę, aby opuścili bar i poszli do pokoju, J. zaczęła gonić, biegnąc za oskarżonym trzymając przed sobą szklankę whisky z colą. Oskarżony dodał, że miał problemy z poruszaniem się, co było spowodowane spożyciem alkoholu, krzyczała do oskarżonego, cyt.: "mam wolny pokój", „chodź do mnie będzie fajnie”. Oskarżony zwrócił się do A. B. o pomoc i poprosił ją o zatrzymanie J. , bo nie był w stanie przed nią uciec. Zdaniem oskarżonego był to flirt ze strony pokrzywdzonej, jego zdaniem było to jawne zaproszenie do pokoju w celu uprawiania seksu. Oboje byli pod wpływem alkoholu i zdaniem oskarżonego nie był to czas i miejsce, aby coś pomiędzy nimi zaszło, udało mu się uciec do pokoju. W pokoju oskarżony napisał do J. D. (1) sms-a, czy żyje i, czy wszystko z nią w porządku i zapytał, który ma pokój. Pod wpływem alkoholu oskarżony rozważał, czy nie pójść do niej do pokoju, ale po 3 minutach stwierdził, że jest zbyt pijany i napisał kolejnego sms-a, że odwołuje tą sytuacje i życzy dobrej nocy. J. odpisała oskarżonemu, że skoro się zabrał do siebie do pokoju, to trudno. Oskarżony dodał, że treść tego sms-a jest w aktach, a chodzi o to, że J. D. (1) zauważyła w tym smsie, że swoim zachowaniem naruszyła pewne granice. Następnego dnia wszyscy byli na całodniowej wycieczce objazdowej po wsypie T. . Przez ten czas J. była blisko oskarżonego w autokarze, bardzo dużo rozmawiali. Chodzili w różne miejsce razem. Zdaniem oskarżonego z J. zawsze się rozmawia w formie żartu, flirtu, bardzo rzadko się jej zdarza poważna rozmowa. Wieczorem tego dnia część grupy poszła jak poprzedniego dnia do baru, wszyscy spożywali alkohol. Oskarżony pił bardzo mało, ponieważ poprzedniego dnia nadużył alkoholu. W barze była J. D. (1) i wszyscy praktycznie z firmy. O północy ochroniarze poprosili grupę o rozejście się. Większość poszło do swoich pokoi a część osób między innymi oskarżony i J. D. (1) , K. K. (1) i jeszcze około dziesięciu osób poszli na plaże. Przez cały czas oskarżony rozmawiał z J. , ale też z innymi osobami, do 3:30 w nocy byli na plaży. K. kupił bardzo dużo piw, jako rodzaj gestu dla nas, ale oskarżony z tych piw wypił dwa o pojemności 0,25 l. Oskarżony nie pamięta, co pila J. D. (1) . Generalnie, zdaniem oskarżonego wszyscy pili, ale nie obserwował, co J. piła. Oskarżony przyniósł piwo a, jego zdaniem J. D. (1) zawsze piła whisky z colą. Gdy wrócili do hotelu grupka osób się porozdzielała i potworzyły się pary. Ktoś rzucił pomysł, żeby iść do pokoju J. , ponieważ była sama w pokoju, gdyż koleżanka, która miała przyjechać, nie przyjechała. W hotelu oskarżony zauważył, że w lobby siedzi jedna z koleżanek z pracy. Myślał, że jest to D. , ale okazało się, że to była E. . Siedziała przy komputerze i coś pisała. Ochroniarze sprawdzali przed wejściem opaski i część poszła do pokoju J. , w tym oskarżony P. P. (1) , K. K. (1) , P. S. (2) , B. M. . Na pewno nie było w tej grupie D. i E. . W pokoju wszyscy zachowywali się bardzo głośno, wychodzili na balkon. K. przyniósł część piw tych z plaży, ale oskarżony nie pił już nic. O. S. wypił jedno piwo, z tego co pamięta oskarżony. Po wejściu do pokoju K. K. (1) szybko zasnął na jednym z lóżek, reszta hałasowała i zadzwonił telefon, nikt go jednak nie odebrał, bo wszyscy wiedzieli, że to z powodu hałasu, więc postanowili być ciszej i zakończyć imprezę. Nie udało się tego szybko zrobić, bo wszyscy byli w świetnych nastrojach. Oskarżony usiadł na łóżku, na którym leżał K. i obok niego dosiadła się wtedy J. . Oskarżony wyjaśnił, że od jakiegoś czasu była między nim a J. D. (1) wymiana spojrzeń znaczących i uśmiechów, J. dosiadła się, i usidła bardzo blisko oskarżonego. Jedna z jej rąk, lewa ręka z jej lewego uda przeszła na oskarżonego prawe udo. Dla oskarżonego był to znak, zachęta do kontaktu, oskarżony zrobił tak żeby nikt nie widział i wsunąłem J. D. (1) swoją ręką pod jej koszulkę z tyłu i dotykał jej pleców, kiedy zauważył, że uśmiecha się do oskarżonego, wsuną swoją rękę do jej spodni i dotykał jej pośladków. Pokrzywdzona uśmiechała się i nie było problemu w tym czasie naprzeciwko nich, w odległości około 1,5 m siedział na fotelu B. . Siedział na wprost oskarżonego i pokrzywdzonej. Oskarżony żeby się upewnić, że J. chce tego kontaktu przesunął swoją rękę bardziej z przodu pod bluzkę pokrzywdzonej, na bok jej tułowia. Chodziło o to, aby dać jej znak. J. D. (1) dyskretnie przysunęła rękę oskarżonego żeby nie było jej widać i przesunęła ją na tył. W pewnym momencie oboje stwierdzili, że trzeba się rozejść, ale K. nadal leżał na boku, a oskarżony i pokrzywdzona siedzieli w okolicy jego nóg. K. był wtedy kompletnie nieprzytomny, żaden hałas, czy szturchanie go nie budziły. Oskarżony wymienił z J. porozumiewawcze spojrzenia, że muszą się pozbyć chłopaków. O. był mocno pod wpływem alkoholu i nie kontaktował, natomiast B. był dosyć trzeźwy, bo on z zasady raczej nie pije. Z B. był ten problem, że on wiedział chyba co się dzieje między oskarżonym a J. i dla żartów starał się być bardzo oporny przy wyjściu. Około 10-20 razów oskarżony musiał mu powtórzyć i obiecać, że go obudzi o 7 rano, że przyjdzie do niego do pokoju. Wypychaniem kolegów zajęła się J. D. (1) - dosłownie wypchnęła ich niemal siłą w ramach żartu za drzwi, K. został. W czasie, kiedy J. wypychała chłopaków za drzwi, oskarżony podszedłem z tyłu za nią i przytulał się do jej pleców i pośladków, wówczas miał erekcje i zdaniem oskarżonego J. D. (1) to czuła. W momencie, kiedy O. i B. wyszli J. zamknęła za nimi drzwi i odwróciła plecami do konta między drzwiami a ściana a przodem do oskarżonego i zaczęli się całować, K. leżał na łóżku. Oskarżony i J. D. (1) całowali się w korytarzu. Tam w tym koncie był wyłącznik światła i J. , co chwilę ten wyłącznik przypadkiem naciskała. Oskarżony postanowił, żeby przejść do pokoju i tak zrobił trzymając za ręce J. D. (1) . Szybko zauważyli, że jest jeszcze K. i oskarżony rzucił żart, że mogą to zrobić przy K. lub na K. , w pokoju były dwa łóżka. J. powiedziała w żartach „o nie wyjdź stąd” udając, że jest oburzona. Oskarżony powiedział, że nie wyjdzie i ona strzeliła focha i wyszła sama. Oskarżony podejrzewa, że tego focha strzeliła w ramach gry aktorskiej i żartu. Poszła na korytarz, a oskarżony poszedłem za nią i drzwi się zamknęły. J. miała kartę do pokoju, oskarżony nie maił karty do J. pokoju. Klamka drzwi był połączona z czytnikiem kart. Na korytarzu oskarżony i J. D. (1) zaczęli rozmawiać, najpierw stali a później usiedli na wykładzinie na korytarzu przed wejściem do jej pokoju. Pod pokojem rozmawiali przynajmniej godzinę a może nawet dwie, o pracy w firmie, o doświadczeniach, jako programiści, w ogóle temat sexu po wyjściu z pokoju zarzucili, nie było kontynuacji tematu seksu. Oskarżony pytał, czy J. ma chłopaka i nie było kontynuacji tego co robili w pokoju. Na pytanie o chłopaka J. się skrzywiła i powiedziała, że tak. Wtedy oskarżony dowiedział się po raz pierwszy, że J. z kimś jest, wówczas zażartował, że to jest wspólny kolega z G. , znany z pompatycznego podejścia. J. powiedziała, że to nie jest ta osoba, gdzieś pojawił się temat oskarżonego i J. . J. D. (1) powiedziała, że jest zawiedziona mężczyznami i użyła określenia, że mężczyźni są ciapowaci. Nie było to dla oskarżonego nowością. Generalnie P. P. (1) sądził, że seksu raczej nie będzie, bo K. śpi w pokoju i nie wiadomo, czy się obudzi i kiedy J. dwukrotnie na chwile wchodziła do pokoju zamykając drzwi za sobą. Zresztą te drzwi same się zatrzaskiwały, prawdopodobnie wtedy pokrzywdzona budziła K. . Oskarżony myślał, że może idzie do łazienki, ale wracała bardzo szybko może po 20-30 sekundach., w sumie to oskarżony nie wie, co tam robiła, za każdym razem, wracała na korytarz, oskarżony nawet nie zdążył wstać z tej wykładziny, aby stamtąd iść. Nagle K. K. (1) samodzielnie wyszedł z pokoju wówczas oskarżony siedział z pokrzywdzoną na korytarzu, K. był bardzo pijany, z trudem utrzymywał się na nogach, ale jakoś poszedł. I gdy K. zniknął z oczu J. wstała podeszła do swoich drzwi i otworzyła je za pomocą karty i uchyliła te drzwi przytrzymując je ręką i skinieniem głowy i uśmiechem dała znać oskarżonemu, że ma wejść do środka. Oskarżony poszedłem do jej pokoju, weszli tam razem trzymając się za ręce, podeszli do jednego z łóżek, które tam stały, J. usiadła na tym łóżku, zrobiła to sama. Oskarżony usiadł obok pokrzywdzonej, byli tyłem do lustra, które było na ścianie, zaczęli się całować i dotykać. Potem oskarżony zaproponował, aby się położyli, co J. zrobiła i leżeliśmy wzdłuż łóżka. J. leżała na plecach a P. P. (1) częściowo leżałem na łóżku a częściowo na pokrzywdzonej. Zaczęli się dotykać, oskarżony podciągnął jej bluzkę na pewno na tyle, żeby odsłonić biustonosz, chciał go zdjąć, ale biustonosz był trochę za mały, niedopasowany, więc go nie zdjął. Pominął jej piersi i całował ją poniżej. Oskarżony lubi podgryzać i okazane zdjęcia są dla niego szokiem, bo siła tych ugryzień nie jest taka, aby pozostawić trwałe ślady na ciele. Później ręce oskarżonego powędrowały w stronę spodni J. , zaczął rozpinać jej rozporek zaczął zsuwać spodnie razem z majtkami. J. D. (1) się nie opierała, nie mówiła, że nie chce, nie płakała, nie krzyczała, nie odpychała go. Nie dawała żadnego sygnału, że jej się nie podoba, pomogła oskarżonemu zdjąć sobie spodnie razem z majtkami. Zdaniem oskarżonego nie mógłbym tego zrobić sam bez jej pomocy. Ona uniosła biodra, aby oskarżony mógł zsunąć jej spodnie. Spodnie były jensowe dosyć obcisłe, dosyć przylegające do ciała, czarnego koloru. Pokrzywdzona pomogła mu też zsunąć spodnie przez swoje stopy w ten sposób, że wyprostowała stopy. Ona wtedy leżała na plecach na wznak na łóżku. W związku z tym, że oskarżony zdjął jej te spodnie był na samym końcu łóżka, odłożył spodnie na bok i wtedy zauważył lustro po swojej lewej stronie. To było duże lustro od podłogi do sufitu na długość łóżka obejmowało cały pokój. Wówczas oskarżony powiedział do pokrzywdzonej, aby zwróciła na nie uwagę. Z tamtej pozycji oskarżony zaczął wracać całując pokrzywdzoną od ud w stronę genitaliów. Wtedy J. D. (1) , gdy oskarżony zbliżał się do jej genitaliów rozsunęła nogi i podniosła je do góry dając mi w ten sposób znak, że się zgadza. J. D. (1) nogi miała zgięte w kolanach, oskarżony zaczął ją tam całować, czyli po genitaliach i wtedy ona położyła swoją rękę na głowie P. P. (1) i przyciskała jego twarz do jej genitaliów. Dotykała oskarżonego po włosach. Później oskarżony zaczął drażnić jej pochwę palcami. W związku z tym siedział miedzy jej nogami w pozycji po turecku, używał tylko dwóch palców, wyraźnie widział, że jej się to podoba. J. D. (1) nie płakała, nie odpychała oskarżonego. W jednym momencie powiedział, że jest troszkę za szybko. Oskarżony przyspieszył tą penetrację palcami i to było dla niej za szybkie tempo tej penetracji. Za szybko oskarżony ruszał ręka. Oskarżony przyznał, że w czasie tej penetracji bolała go ręka, bo ma problemy ze ścięgnami, jednak mimo wszystko przyjął tą sugestie i zwolnił tempo. Później przesuną się tak, że siedział po jej prawej stronie i dalej penetrował jej pochwę palcami. Drugą rękę wsunął pod jej głowę i zacząłem ją całować i lekko podciągnął ją za włosy przytrzymując jej głowę oczywiście nie bardzo mocno, nie chciał jej sprawić bólu. W tym czasie J. D. (1) wzięła swoje ręce i założyła je z tyłu za głowę. Oskarżony te ręce wyciągnął z pod jej głowy i przytrzymał swoją wolną ręką. To była taka symboliczna gra. Oskarżony położył na jej rękach swoją dłoń. Cały czas drugą rękę penetrował jej pochwę. Wówczas zauważał, że ona ma lekkie zaczerwieniania na brzuchu. W związku z tym, że bolała go ręka coraz bardziej zmieniał pozycję i przesunął się z powrotem między jej nogi. Przez ten ból ręki trochę zaczął się dekoncentrować. Nie chciał przechodzić dalej, bo nie maił prezerwatywy przy sobie. Oskarżony nie chciał pytać, czy J. ma. Uważa, że każdy mężczyzna powinien mieć przy sobie prezerwatywę, brak jej źle o nim świadczył. Zatem oskarżony nie przechodził dalej i zmieniał pozycje, chciał się przesunąć miedzy jej nogi, miał zamknięte oczy i właśnie wtedy został uderzony bardzo mocno siedząc pomiędzy nogami pokrzywdzonej, piętą w krocze. Uderzenie było szokiem dla oskarżonego, nie spodziewał się go. P. P. (1) wyjaśniając dalej dodał, że nie wyzywał pokrzywdzonej, a ona sama wyskoczyła nagle z łóżka. Oskarżony siedział po turecku i w łóżku był w kompletnym szoku, patrzył na J. , gdy zaczęła się ubierać oczekiwał wyjaśnienia, co się stało. Oskarżony wiedział, że J. jest na niego wściekła nie wiedział tylko, za co w ogóle nic nie powiedziała i gdy się ubrała oskarżony zauważył, że zrobiła mu gest grożący palcem „ja ci pokaże” w takim stylu. Oskarżony przypuszczał, że kiedy on zmienił pozycje ona zauważyła ślady ugryzień, wówczas wiedziała prawdopodobnie, że te ślady nie znikną, zmienią się w siniaki i będą bardziej widoczne, a ona ma chłopaka po za tym, jak przyznał oskarżony był plan wyjścia na basen, gier sportowych. Zdaniem oskarżonego któryś z tych śladów miał kształt ugryzienia. Oskarżony pamięta, że ona miała siniaka na brzuchu. J. D. (1) natychmiast wybiegła ze swojego pokoju wyciągając kartę z gniazda elektrycznego, co spowodowała odcięcie prądu w pokoju i było ciemno. Oskarżony przyznał, że wówczas miał na sobie spodnie i w ogóle w trakcie zdarzenia, zdjął tylko bluzę i był nago od pasa w górę, zdjął także buty. W ciemności oskarżony znalazł swoje rzeczy, ubrał się i wyszedł z pokoju szukać J. . Próbował się z nią skontaktować telefonicznie i przez sms-y, ale nigdzie w zasięgu wzroku jej nie widział. Telefonu nie odebrała i nie odpisała na sms-a. P. P. (1) zaczął biegać po tym całym ośrodku próbując ją odnaleźć, ale jej nie znalazł, po czym wrócił pod jej pokoju i wtedy z balkonu zobaczył, że J. idzie z D. przez lobby. Szły dokładnie dwa pietra niżej, oskarżony spróbował krzyknąć do D. , że chce porozmawiać z J. i, że chciałby żeby przyszła pokrzywdzona. Jednak jego zdaniem nie miał rozkazującego tonu. D. odparła oskarżonemu, że sobie chyba żartuje i zniknęły. Oskarżony próbował je odnaleźć, nie wiedział gdzie poszły, szukał ich na terenie baru, przy basenach, potem pobiegł w stronę plaży. W tym czasie zaczęło się robić jasno i poszedł do swojego pokoju, wziął prysznic i wówczas była już godzina ósma lub dziewiąta rano. Oskarżony zszedł na dół do jadalni coś zjeść, w tym czasie O. S. jeszcze spał. W jadalni spotkał A. B. , której oskarżony powiedział, że jest problem między nim a J. , ale nie mówił o żadnych szczegółach, po drodze oskarżony spotkał też B. . Później P. P. (1) poszedł do sali konferencyjnej gdzie spotkał szefa firmy (...) , który zapytał oskarżonego, co się stało, bo wiedział jaka jest sytuacji. Do tej pory oskarżony nie spotkał J. D. (1) . A. powiedział oskarżonemu, że J. jest bardzo wzburzona, i do wyśnienia sytuacji oskarżony ma się nią nie spotykać ani z nikim z firmy. Następnego dnia oskarżony wskazał, że mieli się spotkać w trójkę: A. , J. i P. P. (1) i porozmawiać o zaistniałej sytuacji. Podczas rozmowy przy śniadaniu oskarżony nie został zwolniony, to była pięciominutowa rozmowa z szefem. Od tamtego czasu oskarżony siedział cały czas w swoim pokoju, omijał wszystkich pracowników może raz kogoś spotkał. Następnego dnia A. i J. nie przyszli na spotkanie, wówczas oskarżony postanowił napisać do A. i L. sms-y i emaile z prośbą o spotkanie. Na spotkanie w rezultacie przyszedł oskarżony, L. i D. i próbowały oskarżonego przesłuchiwać. P. P. (1) przyznał, że opowiedział im tą historię tak, jakie wyjaśnienia złożył. Powiedział też o emailach, sms-ach. Nie pokazywał wówczas L. i D. tych wiadomości, bo one nie znały języka polskiego. Wtedy L. powiedziała oskarżonemu, że jest zwolniony z firmy. Do wylotu oskarżony spotykał się tylko z O. S. , z którym mieszkał w pokoju, nie opowiadał mu szczegółów tej sytuacji. Na lotnisku podczas powrotu zaczął spotykać grupę Polaków, z którymi tam pojechał. Oskarżony razem ze swoją dziewczyną chciał załatwić transport innym samolotem, ale było to nie możliwe. Udało mu się tylko kupić bilet na inny samolot z L. i W. . Oskarżony przyznał, że ze swoją dziewczyną jest od grudnia 2014 roku, wcześniej byli przyjaciółmi. Oskarżony przyznał, że na lotnisku na T. podszedł do niego K. i powiedział, że słyszał o jego problemach z J. . Mówił o sms-ach, które są dowodem jego niewinności i prosił oskarżonego, aby się z tych zarzutów oczyścił, bo wszyscy z firmy uważają go za gwałciciela. Oskarżony przyznał, że rozmawiał o tej sytuacji tylko z L. , D. i A. , tylko te trzy osoby znały przebieg sytuacji od oskarżonego. Z tego co P. P. (1) się dowiedział, to A. ogłosił, kiedy ona był na rozmowie z L. i D. , że jest on zwolniony z firmy, jednak żadnych szczegółów A. nie podał. Powiedział, że jeśli ktoś chce poznać szczegóły ma się udać do L. i D. . Po powrocie oskarżony próbował rozmawiać z L. i A. , próbował wyjaśnić sprawę z J. . W między czasie na ich profilu w internecie zaczęły się pojawiać zdjęcia z wyjazdu. Oskarżony zauważyłem, że K. K. (1) wrzucił zdjęcia kilka godzin po tym zdarzeniu między oskarżonym a J. . Były też zdjęcia z wydarzenia z zawodów sportowych, w których J. uczestniczyła. Oskarżony powiedział, że wydaje mu się dziwnym, że J. uczestniczyła w tych zawodach. Było widać, że jest radosna, szczęśliwa. Dziwiło go, że osoba, która została zgwałcona, jest w stanie się cieszyć po zaistniałej kilka godzin temu sytuacji. Po odczytaniu P. P. (1) wcześniejszych wyjaśnień oskarżony podtrzymał je w całości. Ponadto oskarżony oświadczył, że kontynuuje leczenia, które podjął jeszcze przed badaniem w tej sprawie. Podczas kolejnego przesłuchania na rozprawie głównej oskarżony przyznał, odpowiadając na pytanie prokuratora, że przed zdarzeniem na T. nie miał kontaktów seksualnych z pokrzywdzoną. Jego obecna dziewczyna wie o fakcie z J. D. (1) , że J. D. (1) miała przyjechać do W. i, że oskarżony zaproponował jej nocleg, jego obecna dziewczyna wie, bo akurat wtedy wyjeżdżała a w tamtym okresie to była tylko jego przyjaciółka, a mieszkali razem we względów finansowych. W momencie, kiedy oskarżony dostał maila od J. D. (1) , ten mail jest w aktach. Kiedy oskarżony sprawdził maila na telefonie od razu powiedział swojej przyjaciółce, że J. szuka noclegu. Oskarżony dodał, że w pokoju była zapalana nie duża lampka z tego, co pamięta, lampka znajdowała się nad łóżkiem J. . Były zasłonięte kotary a na zewnątrz było ciemno. Bardzo dobrze widziałem twarz pokrzywdzonej. Byłem tuż obok niej, od jej oczu do mojej twarzy nie było nawet pół metra. Lampka była nad łóżkiem dosłownie nad jej głową. Pokrzywdzona w czasie tego zdarzenia w pokoju powiedziała tylko, kiedy była te penetracja palcami, że penetracja jest zbyt szybka na co oskarżony zwolnił. Pokrzywdzona uderzyła go piętą w krocze, wówczas siedział on między jej nogami. Pokrzywdzona leżała na wznak, czyli na plecach i nie miałby możliwości dosięgnięcia jej rąk. Przed zdarzeniem oskarżony wypił dwa małe piwa to znaczy w barze wypił dwa piwa 0,33 l na samym początku tego spotkania to było około 21-22 i później na plaży wypiłem dwa piwa 0,25 l, to było około 1-2. Wtedy ważył 90 kg. przy wzroście 176 cm. Przed zdarzeniem w pokoju pokrzywdzona była dobrą znajomą oskarżonego, oskarżony był w stanie stwierdzić, kiedy ona żartuje a kiedy mówi serio. Oskarżony wiedział, że jeżeli pokrzywdzona miała z nim flirtować to nie będzie tego ukrywać. Oskarżony wiedział, że dostał takie bezpośrednie zaproszenie do pokoju ze słowami „chodź będzie fajnie” w odosobnieniu z dbałością o to żeby to nie było publiczne i oskarżony rozumiał, że jest to poważne zaproszenie. Oskarżony odpowiadając na pytanie pełnomocnika przyznał, że nie zna M. G. , dodał ponownie, że jego dziewczyna wie o tym zdarzeniu i to ona udzieliła mu wszelkiej pomocy i nadal są razem, razem mieszkają. Oskarżony wyjaśniając dalej dodał, że w pokoju byli dwa razy za pierwszym razem, kiedy K. K. (1) tam spał to on rzucił żart i ona w odpowiedzi na ten żart powiedziała żeby P. P. (1) wyszedł. Za drugim razem, kiedy oskarżony był w pokoju to nie był proszony o wyjście. Za pierwszym razem nie wyszedł, bo był to żart zarówno z jego strony jak i ze strony pokrzywdzonej. Pokrzywdzona odwzajemniała pocałunki oskarżonego. Ona nic nie mówiła, J. czasem nic nie mówiła. Po tym uderzeniu oskarżonego wstała zaczęła się ubierać i według oskarżonego była wściekła na niego, szczególnie, dlatego, że miała ślady na ciele. Nie powiedziała oskarżonemu, ale to są jego domysły. Pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzoną nie było żadnych ustaleń, bo przynajmniej oskarżony nie planowałam żadnego sexu, gdyż P. P. (1) nie mam podejścia, że musi być sex. To J. powiedziała historyjkę na temat sexu, ale to nie było tak, że ona powiedział do niego jak mogą uprawiać sex, to on nie „musi być delikatny, ponieważ nie było takich planów”, że będą uprawiać sex. Oskarżony do tego nie dążył, nie zależało mu na tym tak bardzo. Inicjatorem tego zdarzenia zdecydowanie była J. , jego zdaniem. Oskarżony nie wie ile to trwało. Próbował to ustalić, ale nie miał wystarczającej liczby danych, ogólnie przyznał, że był lubiany wśród współpracowników. Zdaniem P. P. (1) w tej chwili wszyscy starają się go unikać i ma zakaz uczestnictwa w konferencjach branżowych. Dowiedział się, także tego, że jak się pojaw to zostanie wyproszony. To powoduje, że aktualnie P. P. (1) nie może pracować w zawodzie. Jest to małe środowisko wszyscy o tej sprawie wiedzą. Po zdarzeniu rozmawiał z K. K. (1) i P. S. (2) . Z P. rozmawiał o eksplozji gazu w jego bloku. Rozmawialiśmy chyba około 2 godziny, ale nie przekazywał żadnych szczegółów o J. . Jeśli chodzi o K. to podszedł do oskarżonego na lotnisku w T. w czasie wylotu i praktycznie ze łzami w oczach, że wie, że są jakieś smsy, że ta cała sytuacja to nie był gwałt, ale, że cała firma uważa go teraz za gwałciciela i żeby jak najszybciej się z tej sytuacji oczyścił i po czym on uciekł. Oskarżony poprosił K. żeby zorganizował wsiadanie do samolotu tak abym się z J. nie spotkał, bo lecieli do Polski jednym samolotem. Po przylocie rozmawiał z K. przez skypa i poprosił o podesłanie zdjęć, które robił. Oskarżony nie wiedział, że sprawa jest zgłoszona do Prokuratury, sam na własną rękę zaczął gromadzić materiały, aby się bronić. K. zeznał, że J. prosiła, aby mu nie mówić, że sprawa jest zgłoszona do Prokuratury. Oskarżony napisał K. , kiedy on był wezwany na zeznania, że go przeprasza, że musi przez to przechodzić i żeby mówił prawdę. Na tych zdjęciach była pokrzywdzona. Chodzi o zdjęcia wykonane kilka godzin po zdarzeniu podczas zawodów sportowych. Chodzi o to, że J. brała w tych zawodach udział i wyglądała na bardzo szczęśliwą. Oskarżony wyjaśnił, że nie postawili mu żadnej diagnozy zespołu ptsd. P. P. (1) poszedł do psychologa niedługo po przylocie, bo chciał się dowiedzieć, o co chodziło i zrozumieć reakcje J. . Przez pierwsze kilka dni był w szoku, nie odczuwał negatywnych skutków a potem mu się bardzo pogorszyło. Był przerażony miałem ataki paniki. Psycholog poleciła oskarżonemu, aby poszedł do psychiatry. Na pytanie przewodniczącego oskarżony wyjaśniał, że J. D. (1) jest dokładnie jego wzrostu. W czasie zdarzenia J. D. (1) była tęższa od oskarżonego, bo on wówczas ważył 90 kg. Ona była zdecydowanie tęższa zresztą widać to na zdjęciach. Oskarżony w czasie przesłuchania waży 115 kg a podejrzewa, że J. D. (1) w czasie zdarzenia ważyła więcej niż on teraz. Na pytanie obrońcy oskarżony przyznał, że rozumie treść notatki. Dodał, że nie złapał J. D. (1) za ręce i nie rzucił jej na łóżko. Nie zmuszał J. D. (1) do patrzenia w lustro podczas penetracji. Do penetracji użył dwóch palców, nie użył na pewno całej ręki. Nie powiedział J. D. (1) , że ma przestać udawać, że jej się to nie podoba. Oskarżony zaprzeczył, że użył może jakiś innych określeń. W tamtym czasie pokrzywdzona na pewno nie płakała. Pokrzywdzona nie prosiła i nie błagała, aby oskarżony przestał, ponadto dodał, że nie zatkał jej ani nosa ani ust. Nie popchnął J. D. (1) , nie złapał ja na korytarzu. Na korytarzu nie było żadnego zajścia. Oskarżony zaprzecza, że używał przemocy wobec J. D. (1) na korytarzu. Dodał, że nie uderzył jej w głowę ani z pięści, nie uderzał J. D. (1) w twarz ani razu. Ponadto jego zdaniem, na korytarzu hotelu jest monitoring i byli też ochroniarze. Oskarżony przyznał, że siedzieli z J. D. (1) na drugim piętrze. Ochroniarz i recepcjonista byli w holu w odległości około 20-30 m, oni tam byli przez cały czas. Co jakiś czas ochroniarz wykonywał patrol po korytarzu, na którym siedzieli. On wiedział, że są osoby na korytarzu i wycofywał się, bo nie widział powodu do interwencji. Gdyby oskarżony rzucił pokrzywdzoną na ziemię to ochroniarz by usłyszał, zobaczył, bo byli w miejscu widocznym. Wystarczyło wstać i wychylić się za barierkę. Poza tym, to była 5-6 rano była cisza w Ośrodku, wszystko było by słychać gdyby coś się wydarzyło. Oskarżony przyznał, że nie znał kodu dostępu do telefonu J. D. (1) , nie wie, jaki miała telefon, jakiś smartfon. To pokrzywdzona sama pokazywała na tym telefonie zdjęcie, oskarżony nic z tego telefonu nie usuwał, nie dotykał tego telefonu. Oskarżony zaprzecza, że użył wobec J. D. (1) chwytu N. czy innego chwytu obezwładniającego. Sprawdził, co to jest, ponieważ wcześniej nie wiedziałem i nie był pewien, że przypadkiem czy celowo mógł coś takiego zrobić. Nie trzymał J. D. (1) za podbródek, nie wykręcał jej nóg ani rąk, nie skoczył na pokrzywdzoną. Przed zdarzeniem J. miała fitbit po zdarzeniu też widziałem na zdjęciach, że ją miała. To jest opaska, która jest krokomierzem. Ona zapisuje ruchu osoby przez cały dzień. Kiedy osoba idzie to opaska zlicza kroki i klikaniem albo wibracją przypomina aby się poruszać. Kiedy siedzieli na korytarzy opaska zapiekała i wówczas oskarżony widział, że J. ją ma i sprawdza. Nie zerwałem J. żadnej opaski ani opaski fitbit ani opaski hotelowej. W firmie i na miejscu były dwie osoby mówiące po hiszpańsku, L. zastępca szefa jest Argentynką mówi po hiszpański i J. . Dodatkowo jest też osobą mieszkającą w H. od kilku lat czyli A. z akt oskarżony dowiedział się, że D. również mówi po hiszpańsku. O zdarzeniu oskarżony rozmawiałem z L. , D. i A. , przy czym z A. w dużym skrócie. Nie informował osoby na wyjeździe, że współżył z J. informował o tym D. prawdopodobnie źle zrozumiała jego wypowiedź. Nie informował osób z wyjazdu o swoich preferencjach seksualnych, w ogóle oskarżony żadnych specyficznych preferencji nie posiada nie jest sado masochistą. J. , kiedy byli na korytarzy nie była już pod wpływem alkoholu, oboje siedzieli tam około godziny jak nie dłużej, był czas na wytrzeźwienie i obserwację. Oskarżony nie użył wobec J. D. (1) określeń: "suka, cipa". J. D. (1) nie próbowała oskarżonego podrapać ani uderzyć ani uwolnić się od mojego uścisku, oskarżony przyznał, że nie zdejmował spodni podczas zdarzenia. Nie próbował dokonać penetracji członkiem. J. D. (1) nie próbowała wsadzać mu ręki do oczu. Oskarżony zaprzecza, że ugryzł J. D. (1) w pierś. Nie mówił J. D. (1) nic takiego, że lubi sex masochistyczny, zresztą ona też nic takiego nie mówiła. W ogóle ten sadomasochizm nie pojawił się, zdaniem oskarżonego za ich sprawą tylko za sprawą D. . Oskarżony przyznał, że ugryzł J. D. (1) , ale nie miał zamiaru robić jej takich śladów. Ugryzł ja w brzuch. Nie wiedział, że J. D. (1) bierze leki sterydowe. /dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. P. (1) k. 424 – 430, k. 443 – 445, k. Oskarżony P. P. (1) ma 33 lata. Jest kawalerem. Nikogo nie ma na utrzymaniu. Oskarżony ma wykształcenie wyższe, ukończył filologię polską. Obecnie jest pracownikiem fizycznym, pracuje na stadionie narodowym - obsługa klienta przy lodowisku i prace dorywcze, jako pracownik fizyczny. Osiąga dochód miesięczny w wysokości 800 złotych. Obecnie oskarżony mieszka z dziewczyną, utrzymuje się z jej i własnych dochodów. Oskarżony fizycznie jest zdrowy, leczy się psychiatrycznie, uczęszcza na terapię do psychologa. Oskarżony nie posiada żadnego majątku ruchomego większej wartości ani żadnych innych nieruchomości. Oskarżony nie był karany sądownie. /dowód: oświadczenie oskarżonego k. 424, karta karna k. 181, 395, karta karna z dnia 14.11.2017 r./ Sąd zważył, co następuje: Analiza całokształtu dowodów zgromadzonych w sprawie, zwłaszcza tych zgromadzonych na etapie postępowania sądowego, ocenionych przez pryzmat naczelnych zasad procesowych, określonych w art. 4, art. 5 § 2 i art. 7 k.p.k. , prowadzi do wniosku, że nie ma podstaw do przypisania oskarżonemu P. P. (1) winy i sprawstwa zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu tj. przestępstwa stypizowanego w art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. Z tych względów wydanie wyroku uniewinniającego jest konieczne nie tylko wówczas, gdy wykazano niewinność oskarżonego, lecz również wtedy, gdy nie udowodniono mu, że jest winny popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. W tym ostatnim wypadku wystarczy, zatem, że twierdzenia oskarżonego, negującego tezy aktu oskarżenia, zostaną uprawdopodobnione. Co więcej, wyrok uniewinniający musi zapaść jednak również i w takiej sytuacji, gdy wykazywana przez oskarżonego teza jest wprawdzie nieuprawdopodobniona, ale też nie zdołano udowodnić mu sprawstwa i winy. Przystępując do oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazać należy, iż uczestnicy zdarzenia z dnia 16-17 października 2014 roku, do którego doszło na T. w pokoju hotelowym - oskarżony P. P. (1) i J. D. (1) - przedstawiali własną, odmienną, co do zasady od drugiej strony wersję przebiegu zdarzeń. Rozbieżności w treści wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań pokrzywdzonej dotyczyły głównie oceny sytuacji, do jakiej doszło w hotelowym pokoju. I o ile strony nie zaprzeczą, że w nocy z 16 na 17 października 2014 roku razem ze znajomymi pili alkohol w barze, następnie na plaży, aż w końcu impreza przeniosła się do pokoju pokrzywdzonej, to przebieg zdarzenia w pokoju hotelowym od około godz. 5 nad ranem, kiedy już wszyscy koledzy wyszli i została tylko pokrzywdzona i oskarżony jest sporny. Faktem jest, iż znaczną część wyjaśnień oskarżonego potwierdzili świadkowie, to nie wszystkie były zgodne z ustalonym przez Sąd stanem faktycznym. Podobnie rzecz się ma do zeznań świadka J. D. (1) , które poza pewnymi punktami stycznymi w znacznej części jawią się jako niewiarygodne. W zakresie najistotniejszym dla rozstrzygnięcia sprawy stan faktyczny mógł zostać ustalony wyłącznie na podstawie zeznań pokrzywdzonej i wyjaśnień oskarżonego. Tylko oni byli bowiem w pokoju kiedy miało dojść do usiłowania zgwałcenia. Pozostali świadkowie posiadali informacje na temat przebiegu imprezy integracyjnej poprzedzającej zajście, po zajściu, bądź też mieli informacje z relacji innych osoby, np. od pokrzywdzonej. Dysponując, zatem takim materiałem dowodowym Sąd podjął próbę odtworzenia przebiegu zbliżenia pomiędzy oskarżonym i pokrzywdzoną, po tym jak z pokoju wyszedł K. K. (1) . Zdaniem Sądu oskarżony nie doprowadził ani nie usiłował doprowadzić pokrzywdzonej J. D. (1) do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną czy też podstępem. Współżycie stron miało charakter współżycia dobrowolnego. W trakcie współżycia pokrzywdzona zakomunikowała oskarżonemu, że nie chce dalszego współżycia (kopnięcie w krocze) i wtedy oskarżony odstąpił umożliwiając pokrzywdzonej opuszczenie pokoju. Pamiętać należy, że w pokoju hotelowym J. D. (1) , gdzie miało miejsce zdarzenie przebywali wyłącznie: oskarżony i pokrzywdzona. Za ścianą, w sąsiednim pokoju hotelowym była zakwaterowana K. J. (1) . W czasie kiedy miało dojść do użycia wobec pokrzywdzonej przemocy K. J. (1) przebywała w swoim pokoju jednak nie słyszała żadnego krzyku, szarpaniny czy wołania pokrzywdzonej o pomoc. Wcześniejsze odgłosy imprezy trwającej w pokoju J. D. (1) były słyszalne w pokoju K. J. (1) . K. J. (1) wychodziła na balkon i uciszała towarzystwo bawiące się w sąsiednim pokoju. Pokrzywdzona zapytana o to czy wzywała pomocy czy krzyczała odpowiedziała, że nie krzyczała i nie wzywała pomocy, ponieważ nie chciała nikogo obudzić, co wydaje się być tłumaczeniem wykrętnym i nieprzekonywującym. Gdyby faktycznie doszło do gwałtu to pokrzywdzona koncentrowałaby się na tym, że zaalarmować otoczenie, zwrócić uwagę na to co działo się w pokoju, zwłaszcza wiedząc, że za ścianą przebywała jej koleżanka K. J. (1) , a nie byłaby skupiona przede wszystkim na tym, żeby nie budzić osób zakwaterowanych w hotelu. W aktach sprawy, poza mało przekonującą w tym zakresie relacją pokrzywdzonej, nie ma dowodów pozwalających na ustalenie, że oskarżony zastosował przemoc w celu doprowadzenia pokrzywdzonej do obcowania płciowego. Ten element zdarzenia został wyeksponowany w opinii sądowo seksuologicznej. Biegli wskazali, że zgwałcenie jest zachowaniem wiążącym się z kontrolą, przemocą, dominacją i podnieceniem. W analizie aktu zgwałcenia należy wziąć pod uwagę takie elementy zgwałcenia jak:  sposób uzyskania przez gwałciciela kontroli nad ofiarą, zakres fizycznej agresji i moment jej użycia,  sposób utrzymania kontroli przez gwałciciela,  słowną aktywność gwałciciela,  pojawienie się ewentualnych dysfunkcji u gwałciciela i sposób ich przezwyciężenia,  rodzaj aktywności seksualnej,  czas trwania aktu zgwałcenia,  powtarzalność napadów gwałcicielskich,  zakres planowanego zgwałcenia. Analizując sposób uzyskania przez gwałciciela kontroli nad ofiarą, zakres fizycznej agresji i moment jej użycia biegli zwrócili uwagę na to, że w zachowaniu P. P. (1) nie sposób doszukać się takiego poziomu przemocy psychicznej czy fizycznej zastosowanego wobec J. D. (1) , który pozwoliłby na zapanowanie nad nią. Chwycenie za rękę i rzucenie na łóżko kobiety ważącej około 115-120 kg jest przemocą, ale nie daje panowania nad ofiarą. W zachowaniu pokrzywdzonej biegli seksuolodzy nie znaleźli żadnych elementów wskazujących na rzeczywistą obronę pokrzywdzonej. Przed podjęciem kontaktu seksualnego z pokrzywdzoną P. P. (1) jej nie bił, nie dusił, nie zastraszał żadnym narzędziem, nie krępował, nie groził. Bez uzyskania panowania i kontroli nad ofiarą bardzo trudne dla sprawcy, wręcz niemożliwym jest zdjęcie kobiecie spodni i majtek bez jej przynajmniej biernego przyzwolenia. Oskarżony uderzał J. D. (1) w twarz, ale tylko wtedy gdy ta nie chciała patrzeć w lustro i obserwować jego zachowania seksualnego względem niej. Ugryzienia w brzuch, uda, łydki były zachowaniami o charakterze seksualnym (sadystycznym) ale nie były agresją samą w sobie służącą do obezwładnienia ofiary i pozbawienia ofiary kontroli nad swoim ciałem. Niewątpliwie P. P. (1) w trakcie kontaktu seksualnego z J. D. (1) podejmował zachowania o charakterze sadyzmu seksualnego (uderzanie w twarz, gryzienie po brzuchu, udach, łydkach) jednak nie była to przemoc pozwalająca na uzyskanie panowania nad ofiarą. Podczas zachowań seksualnych wobec J. D. (1) P. P. (1) nie musiał utrzymywać nad pokrzywdzoną kontroli. Biegli podkreślili, że lizanie sromu, wkładanie języka, palców do pochwy nie jest możliwe bez przynajmniej biernego przyzwolenia kobiety. Kiedy J. D. (1) przestała akceptować kontakt seksualny z P. P. (1) , kopnęła go w krocze, wstała z łóżka i wyszła z pokoju. Kopnięcie w krocze było dla oskarżonego bolesne, ale nie było obezwładniające na tyle, aby nie mógł zatrzymać J. D. (1) w łóżku gdyby faktycznie miał taki zamiar. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na ustalenie, że w dniu 17 października 2014 roku w hotelowym pokoju na T. doszło do obcowania seksualnego pomiędzy oskarżonym P. P. (1) a pokrzywdzoną J. D. (1) . Zdaniem Sądu do zbliżenia tego doszło za pełnym przyzwoleniem pokrzywdzonej, a oskarżony nie musiał pokonać żadnego oporu ze strony pokrzywdzonej. I dlatego analizując starannie i szczegółowo materiał dowodowy w sprawie należało, przy zastosowaniu art. 5 § 2 k.k. uniewinnić oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu w akcie oskarżenia występku z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 197 § 1 k.k. Ustalając stan faktyczny w sprawie zaprezentowany wyżej, Sąd oparł się w znacznej części na wyjaśnieniach oskarżonego. Ponadto Sąd częściowo oparł się na zeznaniach pokrzywdzonej J. D. (1) oraz częściowo na zeznaniach świadków, uczestników wyjazdu integracyjnego na T. : K. K. (1) , A. B. , D. C. (1) , K. J. (1) i P. S. (1) . Natomiast zeznania świadków: M. G. , J. D. (2) , I. D. , J. W. , A. M. i B. C. tylko w nieznacznym stopniu okazały się przydatne do ustalenia stanu faktycznego, albowiem świadkowie ci nie byli uczestnikami wyjazdu na T. , a dodatkowo ich zeznania oparte były wyłącznie na przekazie od pokrzywdzonej, której zeznaniom Sąd tylko w części dał wiarę. Czyniąc ustalenia faktyczne Sąd oparł się o treść pisemnych opinii biegłych lekarzy psychiatrów oraz pisemnej i ustnej uzupełniającej opinii biegłej psycholog M. I. oraz dołączonej do akt dokumentacji medycznej dotyczącej leczenia pokrzywdzonej J. D. (1) i oskarżonego P. P. (1) . Sąd wziął również pod uwagę treść opinii sądowo seksuologicznej. Przechodząc do szczegółowej oceny dowodów osobowych, Sąd dał wiarę relacji pokrzywdzonej J. D. (1) jedynie w części. Prawdziwe są zeznania pokrzywdzonej co do tego w jakich okolicznościach poznała P. P. (1) , że zna oskarżonego z corocznych konferencji programistów, że spotkali się w G. w 2012 roku w pubie w towarzystwie innych znajomych. Kolejno Sąd uznał za wiarygodne zeznania pokrzywdzonej opisujące pobyt na T. w dniu 16 października 2014 roku, w którym pokrzywdzona przyznała, że wszyscy spożywali alkohol najpierw w barze, następnie na plaży i w rezultacie część towarzystwa około 2 w nocy, zaprosiła do swojego pokoju, między innymi P. P. (1) , K. K. (1) , P. S. (1) i B. M. . Przyznała także, że K. K. (1) niemal od razu zasnął na jej łóżku, a cała reszta gości dość głośno się zachowywała, bowiem uciszał ich koleżanka za ściany K. J. (1) . W tym kształcie zeznania pokrzywdzonej zgodne są z zeznaniami świadków K. J. (1) , K. K. (1) i wyjaśnieniami oskarżonego. Pokrzywdzona dodała, że po chwili B. M. i P. S. (1) opuścili pokój i wówczas oskarżony zaczął ją całować, co również potwierdził sam oskarżony P. P. (1) . Prawdą jest, że pokrzywdzona poprosiła oskarżonego o wyjście z pokoju, ten jednak odmówił i w rezultacie to ona wyszła z pokoju hotelowego nie zatrzymywana przez oskarżonego, a P. P. (1) wyszedł tuż na nią. Taką wersję wydarzeń również potwierdził P. P. (1) . Ponadto zgodne z ustalonym stanem faktycznym jest to, że oboje siedząc na hotelowym korytarzu rozmawiali tam około 2 godzin. Zeznania powyższe, które Sąd uznał za wiarygodne potwierdzili wszyscy uczestnicy spotkania z pokoju pokrzywdzonej - we fragmentach, w których bezpośrednio brali udział - między innymi K. K. (1) , i P. S. (1) , ponadto to B. M. widząc jak oskarżony i pokrzywdzona przytulali się podczas imprezy w jej pokoju wyszedł żeby im nie przeszkadzać, ponadto zeznania pokrzywdzonej zgodne są także z wyjaśnienia oskarżonego. Świadek K. J. (1) również potwierdziła, dając tym samym, w tej części prymat wiary zeznaniom pokrzywdzonej że podczas gdy w pokoju u pokrzywdzonej poza nią było czterech wspomnianych mężczyzn było głośno i ona sam prosiła ich o spokój, po czym zasnęła i dalej w trakcie trwania nocy nie słyszała żadnych wołań o pomoc, czy szamotaniny. Pomiędzy relacją pokrzywdzonej a relacją oskarżonego pojawiły się rozbieżności co do tego co było przedmiotem nocnych rozmów na hotelowym korytarzu. Oskarżony twierdził, że to głównie pokrzywdzona mówiła, a tematem rozmów był w znacznej mierze seks, a zdaniem pokrzywdzonej były to luźne rozmowy o pracy, pokrzywdzona chciała się dowiedzieć dlaczego oskarżony ja całował, opowiadała o swoim chłopaku. Kolejna niespójność jawi się w momencie, kiedy udało się wyprosić K. K. (1) , ok. 5 nad ranem, bowiem zdaniem pokrzywdzonej to oskarżony pomimo braku jej zgody zaczął ją ponownie całować, a pokrzywdzona nie chciała poddać się tym czynnościom i wyrywała się, po czym oskarżony ciągnął pokrzywdzoną za włosy i zaczął ją rozbierać siłą. Przy czym wersja oskarżonego jest znacznie odmienna, sprowadza się do tego, że wszystkie czynności, jakich dopuścił się P. P. (1) , były za wykonane za zgodą, a wręcz przy współpracy z pokrzywdzoną. Zeznania pokrzywdzonej w tym spornych kwestiach Sąd ocenił jako niewiarygodne. Niewiarygodne są także zeznania świadczące o tym, że oskarżony bił ją po twarzy i włożył jej rękę do pochwy. Nie potwierdziły się także zeznania J. D. (1) , że próbowała wyrwać się oskarżonemu, że próbowała go podrapać. Pokrzywdzona w postępowaniu przygotowawczym w dniu 21 października 2014 roku zeznała, że cyt.: „ja stwierdziłam, że trzeba obudzić K. i weszliśmy do pokoju” (vide: 2). Tymczasem w dniu 09 stycznia 2015 roku pokrzywdzona zeznała, cyt.: „Ja poszłam do pokoju obudziłam K. , i pokazałam mu gdzie ma iść. On wtedy był nieprzytomny jeszcze, P. był w środku nie wiem, kto go wypuścił” (vide: 120). Podobne sprzeczności w samych zeznaniach pokrzywdzonej jawią się także w dalszej ich części, miedzy innymi, w dniu 21 października 2014 roku pokrzywdzona zeznała, cyt.: „Jak K. poszedł to P. został, Nie wiem czy zamknął drzwi, ale pamiętam, że zaczął mnie całować. Ja mu powiedziałam, że nie chcę i zaczęłam go odpychać. Wtedy mocno złapał mnie za rękę i rzucił na łóżko” (vide: k. 2). Tymczasem w dniu 09 stycznia 2015 roku pokrzywdzona zeznała, cyt.: „Próbowałam go odpychać. Potem udało mu się zsunął mi spodnie. Ja zaczęłam głośno płakać i on zaczął się bać, że ktoś usłyszy. On zatkał mi usta i nos. Wtedy udało mu się zdjąć mi spodnie i majtki. Ja usiadłam na łóżko, on złapał mnie od tyłu za szyje” (vide: 121). Ponadto w dniu 21 października 2014 roku pokrzywdzona zeznała, cyt.: „Czułam, że próbuje wchodzić. Wydaje mi się, że nie udał mu się odbyć normalnie stosunku” (vide: k. 2). Przy czym przekazując relację ze zdarzenia koleżance A. B. , na jej pytanie „ czy doszło do gwałtu?”, pokrzywdzona przytaknęła, cyt.: „tak” (vide: 686). Dodatkowo niekonsekwencja i niespójność w zeznaniach świadka jawie się także w przedstawionych zeznaniach w dniu 09 stycznia 2015 roku, w których pokrzywdzona zeznaje, że oskarżony, cyt: „Wtedy podciągnął mi bluzkę, zaczął mnie gryźć w pierś, potem schodził niżej” (vide: 121). Sąd zwraca uwagę, że ani we wcześniejszych zeznaniach, które są najbardziej świeżym obrazem, tuż po zdarzaniu, ani w późniejszych zeznaniach świadek nie wspomina o gryzieniu w pierś. Jak wskazuje się w piśmiennictwie przy ocenie wiarygodności dowodów o charakterze osobowym należy wziąć pod uwagę wiele czynników: m.in. stałość zeznania w wielu czasowo odległych badaniach, rodzaj i sposób powstawania późniejszych uzupełnień, stopień szczegółowości i osobliwości podawanych treści, uczuciowe uczestnictwo w przeżywanych jeszcze raz faktach, jak również możliwe do ustalenia motywacje ( zob. F. A. , Psychologia zeznań świadków, W. 1989, s. 61 ). I dlatego taki kształt zeznań pokrzywdzonej i wskazanych w nich niespójności i sprzeczności pomiędzy jednymi, drugimi i kolejnymi zenanami nakazuje Sądowi nie dać im wiary i uznać je za niewiarygodne. Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy, jest także opinia biegłej psycholog, która stwierdziła, że trudno z całą pewnością odnieść się do cech motywacyjnych jakie mogły kierować pokrzywdzoną podczas wyjazdu, ponieważ opisywana przez nią postawa w trakcie zdarzenia nie była jednoznaczna i niekonsekwentna (mimo nieakceptowanego wyraźnego sygnału, jakim była próba pocałunku ze strony oskarżonego nadal pozostawała w jego towarzystwie, w nocy, co także mogło zostać odebrane jako pewnego rodzaju komunikat z jej strony). Takich niezrozumiałych sytuacji było więcej: wymiana wiadomości przez tel. wpuszczenie oskarżonego mimo wszystko do swojego pokoju, poświęcanie mu większej uwagi niż innym (choćby z powodów, o których zeznawała pokrzywdzona). Świadek nie potrafiła także wyjaśnić przyczyn niektórych swoich zachowań np. dlaczego napisała list po angielsku a nie po polsku. Cały szereg wydarzeń wskazanych przez biegłą, przy tym niekonwencjonalnych zachowań pokrzywdzonej, a także niespójność jej zeznań spowodowała, że Sąd we wskazanych częściach zeznań nie dał im wiary. Dodatkowo biegła psycholog wydając opinię dot. pokrzywdzonej wywnioskowała, że „W złożonych zeznaniach widoczna jest naturalna próba umniejszania swojej sprawczości w relacjonowanych wydarzeniach”. Na marginesie należy wskazać, że dzień przed zdarzeniem pokrzywdzona spożywała znaczne ilości alkoholu w towarzystwie oskarżonego i gdy zgasły świtała w hotelowym barze i wszyscy rozeszli się do pokojów J. D. (1) napisała do oskarżonego sms-a, „ W. not, zniknąłeś to zwinęłam się do siebie. Spij dobrze wybacz, jeśli przekroczyłam jakieś granice.(…) ”, który to zdaniem pokrzywdzonej w dziwnych okolicznościach sam usunął się z jej telefonu, czemu Sąd również nie dał wiary. Mając na uwadze to, że pozostałe sms-y wymieniane przez pokrzywdzoną z oskarżonym zachowały się w telefonie pokrzywdzonej trudno przyjąć za przekonujące tłumaczenia, że ten jeden sms potwierdzający relację oskarżonego co do tego, że pokrzywdzona go podrywała sam się usunął z telefonu pokrzywdzonej. Sąd oceniając zeznania pokrzywdzonej wziął również pod uwagę opinię sądowo - psychologiczną, w które biegła w jednoznaczny sposób wskazał, że poszkodowana jest podatna na sugestię swojego obecnego partnera, a ponadto w złożonych zeznaniach widoczna jest naturalna próba umniejszania swojej sprawczości w relacjonowanych wydarzeniach. Należy również zwrócić uwagę na to, że pokrzywdzona nie zawiadomiła o rzekomym gwałcie hiszpańskiej Policji. Wśród uczestników wyjazdu integracyjnego były osoby hiszpańskojęzyczne. Pokrzywdzona posługuje się językiem angielskim na tyle biegłe, że była w stanie w języku angielskim napisać list opisujący przebieg zdarzenia. Nic nie stało na przeszkodzie temu by złożyć zawiadomienie w jednostce Policji na miejscu, na T. , zwłaszcza że uczestnicy wyjazdu integracyjnego sugerowali pokrzywdzonej zawiadomienie o zdarzeniu hiszpańskiej Policji. Tymczasem pokrzywdzona zawiadomiła o przestępstwie dopiero po powrocie do kraju, po spotkaniu ze swoim partnerem, kiedy pokrzywdzona siła rzeczy stanęła przed koniecznością wytłumaczenia stałemu partnerowi skąd pochodzą obrażenia na jej ciele w postaci np. śladów ugryzień. Suma wskazanych powyżej okoliczności powodowała, że Sąd nie dał wiary pokrzywdzonej J. D. (1) co do tego, że broniła się, stawiała opór i nie współżyła z P. P. (1) dobrowolnie. Przechodząc do omówienia zeznań świadków koleżanek i kolegów z firmy (...) , pracujących razem z pokrzywdzoną, między innymi: K. K. (1) , A. B. , K. J. (1) , D. C. (1) i P. S. (1) , na początku wskazania wymaga fakt, iż żadem ze świadków nie był naocznym świadkiem zdarzenia, jakie rozegrało się 17 października 2014 roku, około 5 na ranem w pokoju hotelowym, pomiędzy P. P. (1) a J. D. (1) . Świadek K. K. (1) , P. S. (1) , K. J. (1) i A. B. potwierdzili, że pracowali razem z pokrzywdzoną i oskarżonym w firmie (...) i wspólnie udali się na wyjazd na T. w październiku 2014 roku. Świadkowie ci, poza A. B. potwierdzili również, że wraz z pokrzywdzoną, oskarżonym oraz innymi osobami w dniu 16 października 2014 roku byli na plaży do około 3 nad ranem, że wszyscy spożywali alkohol, a po powrocie z plaży do pokoju pokrzywdzonej J. D. (1) weszli: oskarżony P. P. (1) , K. K. (1) , P. S. (2) , B. M. . Treść tych zeznań potwierdzili zarówno pokrzywdzona jak i oskarżony i dlatego te zeznania Sąd uznał za w pełni wiarygodny materiał dowodowy w sprawie. Świadek K. K. (1) był pod dużym wpływem alkoholu i niemal od wejścia do wyjścia z niego spał na łóżku, zapamiętał jedynie, że około 5-6 na ranem pokrzywdzona poprosiła go, aby opuścił pokój, co uczynił, to choć zeznania bardzo skąpe w szczegóły – szczególnie co do relacji pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzoną, nie był podstaw aby nie dać im wiary. Ponadto jego zeznania obu etapach postępowania były przedstawione w niemal tożsamy sposób. Jedyna sprzeczność jawi się we fragmencie dość, co prawda istotnym, dotyczącym tego, czy wychodząc około 5 – 6 nad ranem słyszał on w pokoju pokrzywdzonej męski głos. Świadek w postępowaniu przygotowawczym zeznał, cyt.: „Ja nie umiem powiedzieć ile spałem, ale w pewnym momencie obudziła mnie A. i powiedziała, żebym poszedł do siebie do pokoju na tym samym piętrze. Ja nie pamiętam czy ktoś był z A. w pokoju, ale wydaje mi się po przenalizowaniu, że słyszałem również męski głos” (vide: k. 64). Przy czym w postępowaniu sądowym świadek wskazał, cyt.: „(…) po jakimś czasie obudziła mnie J. i poprosiła, abym poszedł do swojego pokoju. J. na pewno na mnie krzyknęła, aby poszedł, uznałem, że chce mnie dobudzić. W ogóle na nią nie spojrzałem, tylko od razu wyszedłem z pokoju. Jak ona mnie budziła to mówiła tylko „ K. , idź do swojego pokoju”. Jak się zbudziłem to miałem wrażenie, że ktoś poza J. jest w pokoju, ale nie patrzyłem, kto to jest tylko wstałem z łóżka i wyszedłem” (vide: 499), choć sprzeczność jawi się wyraźnie to wyjaśnienia oskarżonego oraz zeznania pokrzywdzonej omówione powyżej pozwoliły na ustalenie, że oskarżony był wówczas w pokoju pokrzywdzonej. Podobnie, Sąd ocenił zeznania świadka K. J. (1) i uznał je za wiarygodne, co do faktu spożywania alkoholu na plaży, następnie świadek potwierdziła tożsamość osób, które tego dnia zaprosiła pokrzywdzona do swojego pokoju oraz faktu uciszania imprezowiczów w pokoju obok, z uwagi na dochodzące do jej pokoju hałasy. Zeznania te, nie budzą żadnych wątpliwości Sądu, potwierdzone są one zeznaniami pokrzywdzonej i samego oskarżonego, którzy przyznali, że koleżanka zza ściany, kiedy w dniu imprezy 16 października 2014 roku wyszli na balkon, prosiła ich o spokój, uciszał ich, bo chciał się położyć spać. Świadek P. S. (1) przyznał, że choć był w pokoju u pokrzywdzonej to na skutek znacznego upojenia alkoholem niewiele pamięta, w zasadzie tylko tyle, że był w pokoju pokrzywdzonej i szybko w towarzystwie (...) - kolegi z Indii oddalił się do swojego pokoju. Ponadto potwierdził, że na drugi dzień nie widział żadnych obrażeń na twarzy pokrzywdzonej, poza widocznymi tamponami antykrwotocznymi w nosie pokrzywdzonej. Zatem, 

[... tekst skrócony ...]