VIII SA/Wa 286/21
Podsumowanie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę funkcjonariusza Policji na karę dyscyplinarną nagany, uznając za zasadne zarzuty o naruszeniu dyscypliny służbowej polegające na utracie łączności z dyżurnym i nieudaniu się na miejsce zdarzenia drogowego.
Funkcjonariusz Policji został ukarany naganą za naruszenie dyscypliny służbowej, w tym za utratę łączności radiowej z dyżurnym oraz nieudanie się na miejsce zdarzenia drogowego. Skarżący twierdził, że problemy z łącznością wynikały z rozładowanych baterii, a nie z jego winy. Sąd administracyjny uznał jednak, że funkcjonariusz ponosi winę umyślną, gdyż nie podjął wystarczających starań, aby przywrócić łączność lub wykonać polecenie dyżurnego, a jego zachowanie było lekkomyślne i świadczyło o niechęci do obsługi zdarzenia.
Sprawa dotyczyła skargi funkcjonariusza Policji, K. K., na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji utrzymujące w mocy karę dyscyplinarną nagany. Zarzuty wobec funkcjonariusza dotyczyły naruszenia dyscypliny służbowej w postaci nieutrzymywania stałej łączności radiowej z dyżurnym oraz nieudania się niezwłocznie na miejsce zdarzenia drogowego. Funkcjonariusz argumentował, że utrata łączności była spowodowana rozładowaniem baterii w radiostacji i telefonie, a nie jego winą. Sąd administracyjny, analizując zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania świadków i stenogramy rozmów, uznał, że funkcjonariusz ponosi winę umyślną. Sąd podkreślił, że policjant podjął decyzję o korzystaniu z prywatnego telefonu komórkowego do utrzymywania łączności, a gdy ten zawiódł, nie podjął starań o jej przywrócenie, np. poprzez udanie się do jednostki po nową baterię. Podobnie, sąd uznał, że funkcjonariusz miał wiedzę o adresie zdarzenia i świadomie odmówił udania się na miejsce, co było wynikiem lekkomyślności i niechęci do obsługi skomplikowanego zdarzenia. Sąd oddalił skargę, uznając karę nagany za adekwatną do popełnionych przewinień dyscyplinarnych.
Potrzebujesz głębszej analizy? Agent AI przeanalizuje tę sprawę na tle orzecznictwa i odpowiedniego stanu prawnego.
SprawdźZagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, stanowi naruszenie dyscypliny służbowej, jeśli funkcjonariusz nie podjął wystarczających starań, aby przywrócić łączność lub wykonać polecenia dyżurnego, a jego zachowanie było lekkomyślne.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że funkcjonariusz ponosi winę umyślną, gdyż świadomie podjął decyzję o korzystaniu z prywatnego telefonu, a gdy ten zawiódł, nie podjął starań o przywrócenie łączności, co było lekkomyślnością.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (15)
Główne
u.o.P. art. 132 § ust. 2 i ust. 3 pkt 3
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 135j § ust. 1
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 135n § ust. 4 pkt 1
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 132a § pkt 1
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 134h § ust. 1
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 135g § ust. 1
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 135g § ust. 2
Ustawa o Policji
p.p.s.a. art. 3
Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 134
Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 151
Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.o.s.a. art. 1
Prawo o ustroju sądów administracyjnych
zarządzenie KGP art. 11 § ust. 1 pkt 6
Zarządzenie Nr 30 Komendanta Głównego Policji
zarządzenie KGP art. 28 § ust. 1 pkt 3
Zarządzenie Nr 30 Komendanta Głównego Policji
Pomocnicze
u.o.P. art. 151
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 71
Ustawa o Policji
Argumenty
Odrzucone argumenty
Naruszenie art. 135j ust. 2 pkt 6 ustawy o Policji przez zaniechanie należytego wyjaśnienia przesłanek orzeczenia. Naruszenie art. 135g ust. 1 ustawy o Policji przez dowolną i jednostronną ocenę materiału dowodowego. Naruszenie art. 135g ust. 1 ustawy o Policji przez ignorowanie stanowiska obwinionego o przyczynach niezawinionych. Naruszenie art. 135g ust. 1 w zw. z art. 132a pkt 1 ustawy o Policji przez przyjęcie błędnego wniosku o umyślności czynów. Naruszenie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji przez nieuwzględnienie odwołania w sytuacji istotnych uchybień.
Godne uwagi sformułowania
zachowanie strony wynikało z premedytacji, niechęci do podjęcia obsługi skomplikowanego zdarzenia drogowego wobec charakteru służby w Policji, relacja podwładny oraz przełożony jest szczególna bo oparta na hierarchiczności, dyspozycyjności, podporządkowaniu niedopuszczalne jest, aby policjant podważał wydawane przez jego zwierzchników polecenia, polemizował z nimi lub je lekceważył
Skład orzekający
Iwona Szymanowicz-Nowak
sprawozdawca
Marek Wroczyński
przewodniczący
Renata Nawrot
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy Policji, w szczególności w zakresie naruszenia dyscypliny służbowej, utraty łączności oraz obowiązku wykonania poleceń przełożonych."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyfiki służby w Policji i może być mniej bezpośrednio stosowalne w innych zawodach, choć ogólne zasady odpowiedzialności za naruszenie obowiązków służbowych są uniwersalne.
Wartość merytoryczna
Ocena: 5/10
Sprawa pokazuje praktyczne zastosowanie przepisów dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy Policji i podkreśla znaczenie hierarchii oraz dyspozycyjności w służbach mundurowych.
“Policjant ukarany naganą za utratę łączności i ignorowanie poleceń – sąd wyjaśnia, dlaczego lekkomyślność nie chroni przed odpowiedzialnością.”
Masz pytanie dotyczące tej sprawy?
Zapytaj AI Research — przeanalizuje to orzeczenie w kontekście ponad 1,4 mln innych spraw i aktualnych przepisów.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
VIII SA/Wa 286/21 - Wyrok WSA w Warszawie Data orzeczenia 2021-04-22 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2021-03-29 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie Sędziowie Iwona Szymanowicz-Nowak /sprawozdawca/ Marek Wroczyński /przewodniczący/ Renata Nawrot Symbol z opisem 6192 Funkcjonariusze Policji Hasła tematyczne Policja Sygn. powiązane III OSK 6157/21 - Wyrok NSA z 2022-11-16 Skarżony organ Komendant Policji Treść wyniku Oddalono skargę Powołane przepisy Dz.U. 2020 poz 360 art. 132 ust. 2 i ust. 3, art. 135j, art. 135g, art. 135n Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji - tj. Dz.U. 2019 poz 2325 art. 151 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j. Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marek Wroczyński Sędzia WSA Renata Nawrot Sędzia WSA Iwona Szymanowicz-Nowak (sprawozdawca) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Radomiu w trybie uproszczonym w dniu 22 kwietnia 2021 r. sprawy ze skargi K. K. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z siedzibą w R. z dnia [...] stycznia 2021 r. Nr [...] w przedmiocie kary dyscyplinarnej oddala skargę. Uzasadnienie Orzeczeniem z [...] listopada 2020 r. nr [...] Komendant Miejski Policji w R. (dalej: organ I instancji), działając na podstawie art. 135j ust. 1 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r., poz. 360 ze zm., dalej: ustawa o Policji), uznał st. sierż. K. K. (dalej: strona, skarżący, funkcjonariusz, policjant, obwiniony) winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego poprzez naruszenie dyscypliny służbowej w ten sposób, że: 1. pełniąc służbę patrolową w dniu [...] września 2019 r. w godz. 14:00 - 22:00 w dyspozycji dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w R., podczas pełnienia służby na drodze od godz. 20:27 do godz. 22:00, nie dopełnił obowiązku służbowego utrzymywania stałej łączności radiowej lub telefonicznej z dyżurnym Komendy Miejskiej Policji w R., tj. o czyn z art. 132 ust. 2 i ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w zw. z § 11 ust. 1 pkt 6 zarządzenia Nr 30 Komendanta Głównego Policji z 22 września 2017 r. w sprawie pełnienia służby na drogach (Dz. Urz. z 2017 r., poz. 64 dalej: zarządzenie KGP); 2. pełniąc służbę patrolową w dniu [...] września 2019 r. w godz. 14:00 - 22:00 w dyspozycji dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w R., podczas pełnienia służby na drodze o godz. 20:27, nie dopełnił obowiązku służbowego niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia drogowego zaistniałego w R. na ul. P., po otrzymaniu polecenia od dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w R. asp. szt. L. R., tj. o czyn z art. 132 ust. 2 i ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w zw. z § 28 ust. 1 pkt 3 zarządzenia KGP oraz wymierzył mu karę dyscyplinarną nagany. Z dokonanych przez organ I instancji ustaleń wynikało, że w dniu [...] września 2019 r. funkcjonariusz pełnił służbę jako dowódca patrolu zmotoryzowanego ruchu drogowego o kryptonimie [...] razem z żandarmem st. szer. A. C. Patrol ten miał pełnić służbę w dyspozycji dyżurnego Komendy Miejskiej Policji [...] w R. (dalej: KMP) w rejonie służbowym [...]. Przed udaniem się w rejon pełnienia służby funkcjonariusz pobrał m. in. radiostację Motorola. O godz. 16:20 z polecenia dyżurnego KMP patrol przemieścił się na skrzyżowanie o ruchu okrężnym im. [...] w R., a następnie do miejscowości W. [...], gm. J. W godz. 19:40 - 20:00 patrol wykorzystał przerwę w służbie. Następnie rozpoczął kontrolę statyczną trzeźwości uczestników ruchu drogowego przy ul. E. w R. O godz. 20:21 asp. szt. L. R., pełniący służbę dyżurnego KMP (dalej: dyżurny), skontaktował się telefonicznie ze stroną z poleceniem udania się na ul. P. [...] w R., gdzie doszło do kolizji dwóch pojazdów dodając, że jeden z uczestników kolizji uciekł z miejsca zdarzenia, może być pijany. Skarżący zasugerował dyżurnemu, aby na to zdarzenie wysłał patrol, w którym pełni służbę dwóch policjantów ruchu drogowego, bo on pełni służbę z żołnierzem Żandarmerii Wojskowej. Dyżurny poinformował, że nie ma w dyspozycji innego patrolu, dlatego też to strona musi udać się na miejsce kolizji. W toku ponownego przekazywania szczegółów dotyczących kolizji połączenie pomiędzy dyżurnym a stroną urwało się. Po przerwanym połączeniu dyżurny usiłował kilkunastokrotnie nawiązać łączność ze stroną, zarówno za pomocą telefonu, jak i drogą radiową, jednakże nie przyniosło to skutku. O godz. 20:56 dyżurny skontaktował się telefonicznie z patrolem prewencyjnym zabezpieczającym miejsce zdarzenia na ul. P. Otrzymał informację, że na miejscu zdarzenia nie ma zadysponowanego patrolu ruchu drogowego. O zaistniałej sytuacji dyżurny powiadomił pełniącego w tym dniu służbę kontrolnego pionu prewencji st. asp. P. J., który również kilkukrotnie bezskutecznie próbował nawiązać łączność telefoniczną ze skarżącym. Około godz. 21:35 policjant razem ze st. szer. A. C. przybyli do siedziby Wydziału Patrolowo - Interwencyjnego KMP celem rozliczenia i zakończenia służby. Obecny na miejscu st. asp. P. J. wydał stronie polecenie, aby udał się na miejsce kolizji, na które wcześniej polecił mu udać się dyżurny. Skarżący oświadczył, że nie może wykonać tego polecenia, ponieważ źle się czuje i musi udać się do lekarza. Zachowanie strony zostało odnotowane i opisane przez st. asp. P. J. w książce nadzoru służby prewencyjnej KMP ([...]). W dniu [...] września 2019 r. organ I instancji polecił przeprowadzić w sprawie czynności wyjaśniające, zaś postanowieniem z [...] listopada 2019 r. wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariusza, stawiając mu zarzuty popełnienia przewinień dyscyplinarnych. Ze złożonych przez funkcjonariusza wyjaśnień wynikało, że zaniechanie utrzymywania stałej łączności radiowej lub telefonicznej z dyżurnym wynikało z rozładowania się baterii radiostacji nasobnej Motorola. Natomiast podczas rozmowy telefonicznej z dyżurnym rozładowała się również bateria w jego telefonie. Z tych powodów nie dosłyszał polecenia dyżurnego, gdzie dokładnie ma się udać, dlatego dalej pełnił służbę. Wymierzając karę dyscyplinarną nagany organ I instancji zauważył, że dyżurny kilkunastokrotnie wywoływał patrol przez stację nasobną. Ten jednak się nie zgłaszał, a po chwili ponownie skontaktował się z nim telefonicznie, gdzie w trakcie długiego oczekiwania na połączenie, policjant nie odebrał telefonu pomimo tego, że był sygnał świadczący o jego dostępności. Po kilkunastu minutach telefon był już niedostępny. Potwierdza to stenogram z przeprowadzonych rozmów prowadzonych drogą radiową i telefoniczną pomiędzy obwinionym a dyżurnym. Z tych względów uznano, że strona nie dopełniła obowiązku służbowego utrzymywania stałej łączności radiowej lub telefonicznej z dyżurnym wynikającego z § 11 ust. 1 pkt 6 zarządzenia KGP. Ustalony w sprawie stan faktyczny potwierdził także, że obwiniony nie dopełnił obowiązku służbowego niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia drogowego wynikającego z § 28 ust. 1 pkt 3 zarządzenia KGP. Skutkowało to koniecznością zaangażowania do jego obsługi innych patroli, jak również długim oczekiwaniem na obsługę zdarzenia przez jego uczestników. Zdaniem organu I instancji obydwa zarzucane funkcjonariuszowi przewinienia dyscyplinarne zostały popełnione umyślnie w zamiarze bezpośrednim. Po rozładowaniu baterii w stacji nasobnej nie udał się on po kolejną baterię do stacji, pomimo że w miał taką sposobność. Ponadto nie skorzystał z telefonu, którym dysponował pełniący z nim służbę żandarm. Nie udał się także do Komendy celem przywrócenia łączności z dyżurnym, a następnie nie udał się na miejsce kolizji drogowej. Wyjaśniono jednocześnie, że wymierzona obwinionemu kara jest najniższym wymiarem kary, pomimo popełnienia przez niego dwóch przewinień dyscyplinarnych. Wzięto pod uwagę, że obwiniony nie był wcześniej karany dyscyplinarnie. W odwołaniu od ww. orzeczenia strona zarzuciła naruszenie: 1. art. 135j ust. 2 pkt 6 ustawy o Policji polegające na odstąpieniu od należytego oraz przekonywującego wyjaśnienia przesłanek leżących u podstaw orzeczenia, przede wszystkim zaś zaniechaniu wymienienia dowodów zebranych w ramach toczącego się postępowania wraz ze wskazaniem, którym to z nich organ I instancji udzielił waloru wiarygodności, a którym zaś ich odmówił, a dodatkowo zbyt ogólnikowym odniesieniu się do okoliczności mających wpływ na wymiar orzeczonej wobec niego kary; 2. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji polegające na dokonaniu dowolnej i jednostronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, bezgranicznym zawierzeniu zeznaniom świadka L. R., mylnie uznając je za w pełni wiarygodne i miarodajne dla czynionych w sprawie ustaleń faktycznych, mimo iż przekazana przez nich relacja nie znajduje pełnego odzwierciedlenia w materiale dowodowym, w tym przede wszystkim wyjaśnieniach samego obwinionego, jak też relacji pełniącego z nim służbę A. C.; 3. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji polegające na jednostronnej oraz wybiórczej ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego, która to ukierunkowana została na nałożenie nadmiernej dolegliwości w stosunku do obwinionego, przy jednoczesnym pominięciu okoliczności świadczących o braku podstaw do przypisania mu odpowiedzialności dyscyplinarnej za zarzucane przewinienia, przede wszystkim zignorowaniu przedstawionego przez niego stanowiska, z którego jednoznacznie wynika, iż brak łączności radiowej i telefonicznej z dyżurnym, jak również odstąpienie od niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych, w konsekwencji nie stanowiło zawinionego zaniechania; 4. art. 135g ust. 1 w zw. z art. 132a pkt 1 ustawy o Policji polegające na nienależytej oraz mało wnikliwej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego, która doprowadziła do przyjęcia błędnego wniosku, jako obwiniony dopuścił się zarzucanych mu czynów umyślnie z zamiarem bezpośrednim i poprzestaniu w tym zakresie na przytoczeniu lakonicznych sformułowań rzekomo potwierdzających to, że obwiniony swoim zachowaniem chciał naruszyć dyscyplinę służbową w sposób opisany w zarzutach. Strona domagała się zmiany zaskarżonego orzeczenia poprzez uniewinnienie obwinionego od przypisanych mu czynów, ewentualnie uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi I instancji. Orzeczeniem z [...] stycznia 2021 r. Nr [...] Komendant Wojewódzki Policji z siedzibą w R. (dalej: KWP, organ odwoławczy), działając na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. Organ odwoławczy przywołał treść przepisów stanowiących materialnoprawną podstawę zaskarżonego orzeczenia oraz podzielił ustalenia faktyczne dokonane przez organ I instancji. Uznał, że materiał dowodowy zebrany w toku postępowania dyscyplinarnego potwierdził fakt naruszenia przez funkcjonariusza dyscypliny służbowej w postaci utrzymywania stałej łączności radiowej lub telefonicznej z dyżurnym. Powyższe znalazło potwierdzenie w zeznaniach st. asp. L. R., które korelują ze stenogramem z rozmów telefonicznych i radiowych przeprowadzonych w dniu [...] września 2019 r. od godz. 20:21:29 do godz. 21:44:36 pomiędzy dyżurnym a patrolem [...]. Również przesłuchany w charakterze świadka st. asp. P. J. zeznał, że kilkakrotnie próbował się skontaktować telefonicznie ze stroną, jednak telefon był wyłączony. Z kolei żandarm, z którym obwiniony pełnił służbę, zeznał, że jego telefon komórkowy był cały czas włączony i sprawny, ale dowódca patrolu nie powiedział mu, żeby wykonał połączenie do dyżurnego, jak również nie chciał, by użyczyć mu telefonu w tym celu. Dowódca nie mówił mu też, żeby podjechać do komendy, która mieściła się w ich rejonie służbowym. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdził także tezę o dopuszczeniu się przez policjanta naruszenia obowiązku służbowego niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia drogowego, zaistniałego w R. na ul. P., po otrzymaniu polecenia od dyżurnego. W ocenie organu odwoławczego nie zasługiwało na uwzględnienie tłumaczenie obwinionego, że podczas rozmowy telefonicznej z dyżurnym nie słyszał, gdzie ma się udać, gdyż telefon mu się rozładowywał i bateria była na wyczerpaniu. Z tego powodu nie wiedział, na jakie zdarzenie dyżurny go wysyłał, gdzie ono miało zaistnieć oraz kto miał w nim uczestniczyć. Takim wyjaśnieniom obwinionego przeczy stenogram wykonany z rozmowy przeprowadzonej pomiędzy nim a dyżurnym. Z przeprowadzonej rozmowy nie wynikało, aby obwiniony dopytywał o adres interwencji, co uczyniłby, gdyby nie dosłyszał, gdzie ma się udać. Natomiast st. szer. A. C. zeznał, że skarżący nie mówił mu o tym, że dyżurny wysyła ich na zdarzenie drogowe, tylko że rozładowała mu się bateria w telefonie. Odnosząc się do zarzutu odwołania dotyczącego niewyposażenia obwinionego w sprzęt niezbędny do pełnienia służby wskazany w art. 71 ustawy o Policji organ odwoławczy wywiódł, że z protokołu odprawy do służby patrolowej z [...] września 2019 r. wynikało, że podczas czynności wstępnych odprawiający do służby dokonał sprawdzenia m. in. wyposażenia indywidualnego i specjalnego. Obwiniony pobrał radiostację i nie zgłaszał żadnych uwag ani nie składał wniosków o wyposażenie go w dodatkowe urządzenia. W ocenie organu odwoławczego, przyjmując wyjaśnienia obwinionego, że bateria w stacji nasobnej uległa rozładowaniu, winien on powiadomić dyżurnego o zakończeniu czynności na miejscu kolizji drogowej za pomocą telefonu komórkowego (skoro wcześniej podjął decyzję o takiej formie utrzymywania łączności z dyżurnym) lub osobiście, wymieniając niesprawną baterię. Obwiniony sam podjął decyzję o dalszym pełnieniu służby, pomimo braku łączności z dyżurnym. Nietrafny był także zarzut, że obwiniony nie miał możliwości, by przyjechać do jednostki Policji i wymienić urządzenie, bo przez cały czas pełnienia służby na bieżąco realizował zlecane mu czynności. Z zebranego materiału dowodowego wynika bowiem, że od godziny 20:27 funkcjonariusz nie wykonywał żadnych czynności na polecenie dyżurnego, a w toku przedmiotowej rozmowy telefonicznej znajdował się na ul. E. w R., w niewielkiej odległości od siedziby komendy. W ocenie organu odwoławczego orzeczenie organu I instancji zawiera uzasadnienie odnośnie do umyślności popełnienia zarzucanych obwinionemu przewinień dyscyplinarnych oraz przesłanek wpływających na wymiar kary. Wbrew zarzutom odwołania kontrolowana decyzja zawierała także uzasadnienie faktyczne i prawne. Zdaniem organu odwoławczego obwiniony, podejmując decyzję o odmowie udania się na wskazane przez dyżurnego miejsca zdarzenia drogowego oraz o pełnieniu służby bez stałej łączności radiowej lub telefonicznej z dyżurnym, zdawał sobie sprawę z konsekwencji wynikających z takiego postępowania, a więc godził się na popełnienie zarzucanych mu czynów, które popełnił z winy umyślnej z zamiarem bezpośrednim. Wyjaśnienia przeciwne należało potraktować jako przyjętą linię obrony. Zachowanie obwinionego wynikało z premedytacji, niechęci do podjęcia obsługi skomplikowanego zdarzenia drogowego na około półtorej godziny przed planowanym zakończeniem pełnienia służby. Określając przesłanki wpływające na zaostrzenie wymiaru kary, przełożony dyscyplinarny wskazał na poważne skutki popełnionych przez obwinionego przewinień dyscyplinarnych, tj. konieczność zaangażowania do obsługi miejsca zdarzenia drogowego innych patroli, jak również długi czas oczekiwania jego uczestników na patrol ruchu drogowego, rozpoczynający służbę od godz. 22:00. Wskazać również trzeba, że na zaostrzenie wymiaru kary miało wpływ także działanie w obecności podwładnego, wspólnie z nim lub na jego szkodę. Obwiniony pełnił funkcję dowódcy patrolu, zatem ponosił odpowiedzialność za podejmowane czynności służbowe oraz prawidłowość ich wykonania, uprawniony był też do wydawania poleceń podległemu żołnierzowi. Okolicznością wpływającą zaś na złagodzenie wymiaru kary był fakt uprzedniej niekaralności policjanta. Po uwzględnieniu wszystkich okoliczności popełnienia przewinień dyscyplinarnych, przełożony dyscyplinarny uznał, że karą współmierną do popełnionych przewinień jest najłagodniejsza kara - nagana. W ocenie organu odwoławczego kara ta jest adekwatna do popełnionych przewinień dyscyplinarnych. W skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skardze strona zarzuciła naruszenie: 1. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji polegające na dokonaniu dowolnej i jednostronnej oceny zebranego materiału dowodowego i niezasadne oparcie ustaleń faktycznych na zeznaniach świadka L. R., błędnie uznając je za w pełni wiarygodne oraz miarodajne, pomimo iż relacja przez niego przekazana nie znajdowała pełnego potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym, w tym przede wszystkim wyjaśnieniach skarżącego, jak i relacji pełniącego z nim służbę A. C. ; 2. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji polegające na dokonaniu jednostronnej i wybiórczej oceny materiału dowodowego, która to ukierunkowana była na nałożenie nadmiernej dolegliwości w stosunku do osoby skarżącego, przy jednoczesnym pominięciu okoliczności świadczących o braku podstaw do przypisania mu odpowiedzialności dyscyplinarnej, przede wszystkim zignorowaniu przedstawionego przez niego stanowiska, z którego jednoznacznie wynikało, iż brak łączności radiowej i telefonicznej z dyżurnym, jak również odstąpienie od niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia nastąpiło z przyczyny od niego niezależnych, w konsekwencji nie mogło być ono oceniane w kategoriach zawinionego zachowania policjanta; 3. art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji polegające na niezasadnym jego zastosowaniu oraz nieuwzględnieniu odwołania wniesionego na orzeczenie wydane przez organ I instancji, w sytuacji gdy rozstrzygnięcie to posiadało istotne uchybienia, których dostrzeżenie skutkowałoby uchyleniem wadliwego orzeczenia. Mając powyższe na uwadze skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia oraz orzeczenia go poprzedzającego, a nadto o zasądzenie kosztów postępowania sądowego. W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumenty zawarte w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Kompetencje sądów administracyjnych określają przede wszystkim art. 1 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2021 r., poz. 137 t.j.) oraz art. 3 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 t.j., dalej: p.p.s.a.). Z przepisów tych wynika, że sądowa kontrola działalności administracji publicznej sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, zatem zadaniem sądu administracyjnego rozpoznającego skargę na akt administracyjny jest ocena zgodności z prawem tego aktu. Dokonując tej oceny sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi, ani powołaną podstawą prawną (art. 134 p.p.s.a.). Rozpatrując sprawę pod kątem wskazanych wyżej kryteriów, a zatem analizując orzeczenie pod względem zgodności zarówno z przepisami procedury, jak i prawa materialnego, Sąd nie stwierdził naruszeń prawa, które skutkowałyby koniecznością wyeliminowania z obrotu zaskarżonej decyzji. W zaskarżonym orzeczeniu KWP utrzymał w mocy orzeczenie dyscyplinarne organu I instancji uznając, że skarżący jest winny popełnienia zarzucanych mu przewinień i wymierzył mu karę dyscyplinarną nagany. Organy obu instancji uznały, że funkcjonariusz naruszył dyscyplinę służbową, tj. art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w zw. z § 11 pkt 1 i 6 zarządzenia KGP oraz art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji w zw. z § 28 ust. 1 pkt 3 zarządzenia KGP. Stosownie do treści powołanych przepisów policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki (art. 132 ust. 1 ustawy o Policji). Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (art. 132 ust. 2 ustawy o Policji). Naruszeniem dyscypliny służbowej jest niedopełnienie obowiązków służbowych albo przekroczenie uprawnień określonych w przepisach (art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji). W myśl zaś § 11 ust. 1 pkt 6 zarządzenia KGP policjant pełniący służbę na drodze jest obowiązany utrzymywać stałą łączność radiową lub telefoniczną z dyżurnym, w tym również w czasie przerwy. Jest także zobowiązany, po uzyskaniu informacji o zdarzeniu drogowym, na polecenie dyżurnego niezwłocznie udać się na miejsce zdarzenia drogowego (§ 28 ust. 1 pkt 3 zarządzenia KGP). W ocenie Sądu materiał dowodowy sprawy niniejszej został zebrany w sposób wyczerpujący i był wystarczający do wydania zaskarżonego orzeczenia. W trakcie postępowania przesłuchano w charakterze świadków: dyżurnego st. asp. L. R., kierownika Ogniwa [...] Wydziału Ruchu Drogowego KMP st. asp. P. J. oraz st. szer. A. C. W charakterze obwinionego przesłuchano także skarżącego. Włączono do akt materiały z czynności wyjaśniających. Zdaniem Sądu z tak zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że skarżącego słusznie ukarano za popełnienie dwóch przewinień dyscyplinarnych, polegających na umyślnym naruszeniu obowiązku utrzymania stałej łączności radiowej lub telefonicznej z dyżurnym oraz obowiązku niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia drogowego, po uzyskaniu polecenia dyżurnego. W sprawie bezsporne pozostaje, że utrata łączności obwinionego z jednostką została spowodowana rozładowaniem się sprzętu służbowego w postaci stacji nasobnej Motorola. Okoliczności tej nie przeczy ani skarżący, ani przesłuchiwani w sprawie świadkowie. Brak utrzymania stałej łączności potwierdzają także zeznania dyżurnego, który w sposób przekonujący zeznawał, że po godzinie 20 dnia [...] września 2019 r. kilkunastokrotnie próbował skontaktować się ze skarżącym poprzez wywołanie patrolu przez stację nasobną, a gdy starania te nie odniosły skutku, telefonicznie, jednak w trakcie długiego oczekiwania na połączenie, obwiniony nie odebrał telefonu, pomimo że był sygnał świadczący o jego dostępności. Po kilkunastu minutach telefon był już niedostępny. Niezrozumiały jest więc wywód uzasadnienia skargi, że organy nie dokonały wystarczających ustaleń w zakresie przyczyn, z powodu których doszło do utraty łączności z jednostką. Istota sprawy (w zakresie zarzucanego skarżącemu pierwszego przewinienia) sprowadza się do tego, że to skarżący (a nie przełożeni czy dyżurny) podjął decyzję o utrzymaniu łączności za pomocą prywatnego telefonu komórkowego. Jak wyjaśniał, nie udał się do jednostki po nową baterię do stacji nasobnej Motorola, gdyż cały czas utrzymywał kontakt z dyżurnym przez prywatny telefon komórkowy. To skarżący zdecydował więc, by łączność tę utrzymać za pomocą prywatnego telefonu komórkowego, a gdy i ten zawiódł, nie podjął jakichkolwiek starań, by łączność przywrócić. Z odpowiedzialności za to przewinienie nie zwalnia go fakt, że - jak tłumaczył - nie pomyślał, by skorzystać z telefonu prywatnego st. szer. A. C., czy by powrócić na komendę po nową baterię. Owa bierność i lekkomyślność skarżącego nie mogą stanowić okoliczności wyłączającej winę. Zamierzonego skutku nie mogły odnieść także zarzuty skargi, że brak winy skarżącego wynika z niewyposażenia go w odpowiedzi sprzęt, który umożliwiałby mu utrzymanie stałej łączności. Skarżący byłby zwolniony z odpowiedzialności, gdyby po rozładowaniu się stacji nasobnej podjął niezwłocznie starania nakierowane na przywrócenie owej łączności, a które mogłyby polegać, np. na niezwłocznym udaniu się do jednostki po nową baterię lub inny sprzęt. Skoro jednak z jego inicjatywy sprzęt służbowy został niejako zastąpiony sprzętem prywatnym, to nie może teraz skarżący skutecznie powoływać się na wyposażenie go w niewłaściwy sprzęt. Powyższe świadczy o niekonsekwencji policjanta. Wbrew zarzutom funkcjonariusza, zeznania dyżurnego asp. szt. L. R. nie były jedynym dowodem, na którym oparły się organy administracji w toku postępowania. Zeznania te korelują bowiem z zeznaniami st. asp. P. J., który również kilkukrotnie próbował nawiązać łączność telefoniczną z obwinionym. Brak utrzymania łączności wynika także ze stenogramu z rozmów telefonicznych i radiowych przeprowadzonych w dniu [...] września 2019 r. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdził także, że obwiniony nie dopełnił obowiązku niezwłocznego udania się na miejsce zdarzenia drogowego, po uzyskaniu polecenia dyżurnego. O tym, że skarżący nie wykonał tego obowiązku świadczą zeznania dyżurnego oraz stenogramy z rozmów. Z tych ostatnich wynika, że skarżący miał wiedzę o adresie, pod jaki należy się udać w związku z kolizją pojazdów. Po usłyszeniu polecenia przez dyżurnego wdał się z nim w dyskusję na temat zasadności wysłania jego patrolu na miejsce zdarzenia. Po wyjaśnieniu przez dyżurnego, że nie ma możliwości wysłania innego patrolu, adres kolizji został skarżącemu powtórzony. Nieudanie się na miejsce kolizji nie było więc niezawinionym działaniem skarżącego. Wbrew zarzutom skargi, powyższe ustalenia wynikają również z zeznań A. C., które przytoczył w uzasadnieniu orzeczenia organ odwoławczy, a który twierdził, że jego telefon komórkowy był włączony, ale obwiniony nie wyraził inicjatywy, by z niego skorzystać. Żandarmowi nie było także wiadome, by patrol otrzymał polecenie udania się na miejsce kolizji drogowej, która miała miejsce w R., przy ul. P. Organ odwoławczy w sposób prawidłowy ocenił więc całokształt okoliczności wynikający zarówno z zeznań dyżurnego, jak i żandarma, dochodząc do wniosku, że zeznania tego ostatniego nie przeczą zeznaniom dyżurnego, ani też nie stanowią o braku winy skarżącego. Nieskuteczne pozostały więc zarzuty dotyczące naruszenia art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, zgodnie z którym przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. O nienaruszeniu tego przepisu świadczy także fakt, że organy obu instancji rozważyły przesłanki wpływające zarówno na zaostrzenie, jak i złagodzenie wymierzonej obwinionemu kary (por. strona 11 decyzji organu odwoławczego). W tym miejscu należy podkreślić, że wobec charakteru służby w Policji, relacja podwładny (skarżący) oraz przełożony (w tym wypadku dyżurny czy Komendant), jest szczególna bo oparta na hierarchiczności, dyspozycyjności, podporządkowaniu, a więc specyficznego rodzaju podległości. Z tych względów niedopuszczalne jest, aby policjant podważał wydawane przez jego zwierzchników polecenia, polemizował z nimi lub je lekceważył. Takie zachowanie funkcjonariusza jest nieakceptowane i zasługuje na wdrożenie środków dyscyplinarnych. W tych okolicznościach, zdaniem Sądu, organy obu instancji trafnie przypisały skarżącemu umyślność w popełnieniu obydwu przewinień dyscyplinarnych. Zgodnie z art. 132a pkt 1 ustawy o Policji przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. Nie ulega wątpliwości, że skarżący, nie czyniąc starań o nawiązanie łączności z dyżurnym oraz nie udając się na miejsce zdarzenia, mając wiedzę na temat lokalizacji kolizji, działał z pełną świadomością swojego zachowania oraz winien był zdawać sobie sprawę z konsekwencji, jakie się z tym wiążą. Z tych względów wymierzona skarżącemu kara dyscyplinarna nagany jest - w ocenie Sądu - adekwatna do popełnionych przewinień dyscyplinarnych. W orzeczeniach obu instancji organy poddały analizie okoliczności związane z naruszeniem przez skarżącego dyscypliny służbowej, wskazując następnie przyczyny, dla których wymierzoną karę uznały za adekwatną do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego. Ustalenia te Sąd w pełni podziela. Nie można więc uznać, że wybór kary był dowolny. Wręcz przeciwnie, został uzasadniony i poparty konkretnymi argumentami, uwzględniającymi konkretne okoliczności sprawy niniejszej. W ocenie Sądu, wymierzając skarżącemu karę dyscyplinarną nagany, niewątpliwie uwzględniono przesłanki wynikające z art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, stosując karę współmierną do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego. Zdaniem Sądu orzekającego wymierzona kara jest adekwatna do rangi i charakteru popełnionego przewinienia, a także stopnia zawinienia. Sankcja ta powinna uświadomić skarżącemu nieprawidłowość jego zachowania oraz determinować wdrożenie do właściwego respektowania powinności zawodowych. Jednocześnie fakt ukarania nie oznacza, że nie badano oraz nie uwzględniano okoliczności przemawiających zarówno na korzyść obwinionego, co jest obowiązkiem organu zgodnie z art. 135g ust. 1 ustawy o Policji oraz że złamano zasadę domniemania niewinności (art. 135g ust. 2 ustawy o Policji). Mając powyższe na uwadze Sąd, działając na podstawie art. 151 p.p.s.a., oddalił skargę.
Nie znalazłeś odpowiedzi?
Zadaj pytanie naszemu agentowi AI — przeszuka orzecznictwo i przepisy za Ciebie.
Rozpocznij analizę