VII AGa 1316/18
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Apelacyjny oddalił apelację banku, potwierdzając zasadność zasądzenia od niego na rzecz spółki kwoty ponad 145 tys. zł tytułem zwrotu pobranej nienależnie opłaty za transakcje walutowe.
Spółka dochodziła zwrotu ponad 145 tys. zł pobranych przez bank tytułem rozliczenia transakcji opcji walutowych, które zdaniem spółki nie zostały skutecznie zawarte. Sąd Okręgowy uznał umowy za nieważne z powodu naruszenia zasad współżycia społecznego i zasądził zwrot kwoty. Bank złożył apelację, zarzucając m.in. naruszenie przepisów o ocenie dowodów i błędne ustalenie stanu faktycznego. Sąd Apelacyjny oddalił apelację, podzielając ustalenia Sądu Okręgowego co do nieważności umów i zasadności żądania zwrotu świadczenia nienależnego.
Spółka z o.o. dochodziła od banku zwrotu kwoty 145.791,14 zł, która została pobrana z jej rachunku tytułem rozliczenia transakcji opcji walutowych zawartych w sierpniu 2008 roku. Spółka twierdziła, że umowy te nie zostały skutecznie zawarte, a pobrana kwota stanowi świadczenie nienależne. Sąd Okręgowy w pierwszej instancji uwzględnił powództwo, uznając umowy za nieważne z powodu naruszenia zasad współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.) oraz skuteczności oświadczenia powoda o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu wywołanego podstępnie przez pracownika banku. Sąd Apelacyjny, rozpoznając apelację banku, podzielił ustalenia Sądu Okręgowego co do nieważności umów i zasadności żądania zwrotu świadczenia nienależnego, oddalając apelację banku i zasądzając od niego na rzecz spółki zwrot kosztów postępowania apelacyjnego.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (4)
Odpowiedź sądu
Nie, umowy nie zostały skutecznie zawarte w sposób ważny, gdyż powód skutecznie uchylił się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu wywołanego podstępnie przez pracownika banku, a nadto umowy naruszały zasady współżycia społecznego.
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu Okręgowego, że mimo ustnych oświadczeń woli, brak było pełnego poinformowania o ryzyku, co doprowadziło do błędu po stronie powoda. Dodatkowo, nierównomierne rozłożenie ryzyka i brak ekwiwalentności świadczeń naruszały zasady współżycia społecznego, czyniąc umowy nieważnymi.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalenie apelacji
Strona wygrywająca
powód
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. | spółka | powód |
| Banku (...) spółce akcyjnej w W. | spółka | pozwany |
Przepisy (13)
Główne
k.c. art. 410 § 1
Kodeks cywilny
Podstawa do żądania zwrotu świadczenia nienależnego.
k.c. art. 405
Kodeks cywilny
Podstawa do zwrotu wzbogacenia uzyskanego bez podstawy prawnej.
k.c. art. 58 § 2
Kodeks cywilny
Nieważność czynności prawnej sprzecznej z zasadami współżycia społecznego.
k.c. art. 84 § 1
Kodeks cywilny
Podstawa do uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu.
k.c. art. 86 § 1
Kodeks cywilny
Możliwość uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu wywołanego podstępnie.
Pomocnicze
k.c. art. 353 § 1
Kodeks cywilny
Granice swobody umów.
Pr. bankowe art. 109 § 1
Ustawa Prawo bankowe
Wzorzec umowy.
k.c. art. 384 § 1
Kodeks cywilny
Wzorzec umowy.
k.c. art. 385 § 1
Kodeks cywilny
Wzorzec umowy.
k.p.c. art. 233 § 1
Kodeks postępowania cywilnego
Zasady swobodnej oceny dowodów.
k.p.c. art. 386 § 6
Kodeks postępowania cywilnego
Związanie sądu pierwszej instancji oceną prawną i wskazaniami sądu drugiej instancji.
k.c. art. 481 § 1
Kodeks cywilny
Odsetki ustawowe za opóźnienie.
k.p.c. art. 100
Kodeks postępowania cywilnego
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Umowy opcji walutowych nie zostały skutecznie zawarte z powodu błędu wywołanego podstępnie przez pracownika banku. Umowy opcji walutowych są nieważne jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego z uwagi na brak ekwiwalentności świadczeń i nierównomierne rozłożenie ryzyka. Bank nie dopełnił obowiązków informacyjnych wobec klienta przy oferowaniu skomplikowanych instrumentów finansowych. Pobrana kwota stanowi świadczenie nienależne podlegające zwrotowi.
Odrzucone argumenty
Umowy zostały skutecznie zawarte, a powód posiadał odpowiednie doświadczenie i wiedzę. Bank dopełnił obowiązków informacyjnych, a powód dobrowolnie zawarł umowy. Transakcje odwrotne banku neutralizowały ryzyko i zysk. Powód nie wykazał istotnego błędu ani podstępu. Umowy nie naruszały zasad współżycia społecznego ani nie były sprzeczne z naturą stosunku prawnego.
Godne uwagi sformułowania
brak pełnego poinformowania o ryzyku, co doprowadziło do błędu po stronie powoda nierównomierne rozłożenie ryzyka i brak ekwiwalentności świadczeń naruszały zasady współżycia społecznego błąd wywołany podstępnie przez pracownika banku bank jako instytucja zaufania publicznego miał obowiązek rzetelnie, uczciwie i wyczerpująco poinformować o ryzyku konstrukcja umów opcji walutowych naruszała zasady uczciwego obrotu i lojalności kontraktowej
Skład orzekający
Magdalena Sajur - Kordula
przewodniczący
Jolanta de Heij-Kaplińska
sędzia sprawozdawca
Marek Kolasiński
sędzia
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja obowiązków informacyjnych banków przy oferowaniu złożonych produktów finansowych, ocena ważności umów opcji walutowych w kontekście zasad współżycia społecznego i błędu pod wpływem podstępu."
Ograniczenia: Dotyczy specyficznych okoliczności zawarcia umowy opcji walutowej i obowiązków informacyjnych banku w tamtym okresie. Może być mniej bezpośrednio stosowalne do obecnych regulacji.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Sprawa dotyczy skomplikowanych instrumentów finansowych (opcji walutowych) i pokazuje, jak banki mogą nadużywać swojej pozycji wobec klientów, prowadząc do znaczących strat finansowych. Pokazuje również, jak prawo chroni przed nieuczciwymi praktykami.
“Bank przegrał sprawę o 145 tys. zł. Kluczowy był błąd i brak informacji o ryzyku opcji walutowych.”
Dane finansowe
WPS: 145 791,14 PLN
zwrot pobranej kwoty: 145 791,14 PLN
zwrot kosztów postępowania apelacyjnego: 4050 PLN
Sektor
finanse
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt VII AGa 1316/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 lipca 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie Wydział VII Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: SSA Magdalena Sajur - Kordula Sędziowie: SA Jolanta de Heij-Kaplińska (spr.) SA Marek Kolasiński Protokolant: protokolant Agata Wawrzynkiewicz po rozpoznaniu w dniu 26 czerwca 2019 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. przeciwko Bankowi (...) spółce akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27 czerwca 2017 r., sygn. akt XXVI GC 151/16 I. oddala apelację, II. zasądza od Banku (...) spółki akcyjnej w W. na rzecz (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. kwotę 4 050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt VII AGa 1316/18 UZASADNIENIE Powód (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w K. , wniósł pozew o zasądzenie od pozwanego Banku (...) S.A. z siedzibą w W. , kwoty 145.791,14 zł wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia: a) 30 października 2008 r. od kwoty 6.785,00 zł do dnia zapłaty, b) 19 listopada 2008 r. od kwoty 26.827,50 zł do dnia zapłaty, c) 19 grudnia 2008 r. od kwoty 54.255,00 zł do dnia zapłaty, d) 20 stycznia 2009 r. od kwoty 57.923,64 zł do dnia zapłaty, oraz o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych tytułem zwrotu pobranej łącznie kwoty 145.791,14 zł na poczet rozliczenia transakcji opcji walutowych zawartych 14 sierpnia 2008 roku w postaci Umowy Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą oraz Umowy Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą. Nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z 30 kwietnia 2009 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił żądanie pozwu w całości i nakazał pozwanemu, aby zapłacił powodowi kwotę 145.791,14 zł wraz z dochodzonymi odsetkami i kosztami procesu. W sprzeciwie od wydanego w sprawie nakazu zapłaty, pozwany Bank (...) S.A. z siedzibą w W. , wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Wyrokiem z 18 grudnia 2013 r., Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od Banku (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz (...) sp. z o.o. z siedzibą w K. kwotę 145.791,14 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 3 marca 2009 r. do dnia zapłaty, oddalając powództwo w pozostałym zakresie oraz orzekł o kosztach procesu. W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że transakcje opcji kupna i sprzedaży waluty wymienialnej (kontrakt) nie zostały zawarte podczas rozmowy przeprowadzonej przez przedstawicieli stron w dniu 14 sierpnia 2008 r. Zdaniem Sądu rozpoznającego sprawę w pierwszej instancji, powód zdołał wykazać, że w analizowanej rozmowy uczestniczyła jedynie w pewnym etapie negocjacji, następstwem czego w okresie późniejszym mogło być uzgodnienie pozostałych warunków umowy opcji, jednakże w istocie z treści spornej umowy z dnia 14 sierpnia 2008 r., nie sposób wskazać, na jakie konkretnie warunki - elementy transakcji powód miałby wyrazić zgodę i w którym momencie rozmowy to nastąpiło. Sąd stanął również na stanowisku, że podczas tak nieformalnej i nieplanowanej rozmowy, jedynie na podstawie zdawkowego „no dobra” czy „yhm” przyjąć, że klient wyraził zamiar powołania w tym konkretnie momencie definitywnego stosunku zobowiązaniowego, relacji zobowiązaniowej z profesjonalną instytucją finansową, jaką jest pozwany (...) . Ponadto zdaniem Sądu, w świetle analizowanego fragmentu rozmowy oraz stanowiska doktryny, które wskazuje na wysoce skomplikowany i specjalistyczny charakter opcji walutowych, należało podzielić uwagi strony powodowej, że wypowiedź przedstawiciela Banku z dnia 14 sierpnia 2008 r. nie zawierała essentialia negotii umowy opcji. W powyższej wypowiedzi bowiem nie podano dokładnych warunków umowy opcji, w szczególności dokładnych warunków dla każdej z 13 transz realizowanej transakcji, tj. dokładnego kursu realizacji, okresu konwersji, dnia realizacji transakcji opcji i dnia rozliczenia transakcji opcji. Powyższe dane zostały podane w sposób wyraźny w potwierdzeniach transakcji, które strona pozwana doręczyła w późniejszym okresie powodowi, a których strona powodowa nigdy nie podpisała. Zatem, nawet w przypadku przyjęcia, chociaż brak było do tego podstaw, że powód podczas rozmowy w dniu 14 sierpnia 2008 r., wyraził wolę zawarcia transakcji na warunkach przedstawionych przez pracownika Banku w tym właśnie dniu, należałoby przyjąć, że do skutecznego zawarcia kontraktu nie doszło, bowiem strony nie uzgodniły wszystkich powołanych powyżej, stanowiących zarówno podmiotowo jak i przedmiotowo istotnych, elementów danej transakcji. Nie miała miejsce też taka sytuacja, w której treść niektórych z postanowień umownych, samodzielnie ustalonych przez jedną ze stron, została zakomunikowana w sposób dostatecznie zrozumiały, niebudzący wątpliwości drugiej stronie, ta zaś wyraziła zgodę na określone w taki sposób warunki kontraktu. Wobec okoliczności podniesionych powyżej, w tym także wobec odmowy potwierdzenia spornych transakcji z dnia 14 sierpnia 2008 r., zdaniem Sądu pierwszej instancji, transakcje te należało uznać za niezawarte, a w konsekwencji spełnione przez powoda świadczenie w postaci pobranej przez (...) z rachunku spółki kwoty w łącznej wysokości 145.791,14 zł - za świadczenie nienależne i podlegające zwrotowi na podstawie art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Na skutek apelacji strony pozwanej wywiedzionej od wymienionego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z 19 marca 2015 r., uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej. W uzasadnieniu wskazano, że podzielić należy stanowisko strony pozwanej, w którym utrzymywała, że analiza przeprowadzonej w dniu 14 sierpnia 2008 r. rozmowy telefonicznej pomiędzy M. S. oraz T. A. (1) , prowadzi do wniosku, że reprezentant powoda złożyła oświadczenie woli, iż przedstawioną propozycję zawarcia umów akceptuje. Sąd odwoławczy zwrócił uwagę, że pominięte zostały w rozważaniach sądu meriti, iż po wstępnej części rozmowy, która ogólnie dotyczyła warunków na jakich mogłaby zostać zawarta transakcja opcyjna, reprezentantka powoda wyraziła chęć zawarcia transakcji, o czym świadczy to, że w pierwszej kolejności reprezentantka stwierdziła „wie pan co, może spróbujmy w takim razie", zaś po wyjaśnieniu przez pracownika banku mechanizmu nierzeczywistego rozliczania przez strony transakcji opcyjnych, co zakończył pytaniem „to robimy coś takiego, tak?", M. S. odparła jednoznacznie twierdząco „tak". Po uzyskaniu zaś tego zapewnienia T. A. (2) potwierdził jeszcze jak wskazał „dla firmy (...) ” - fakt zawarcia transakcji oraz jej treść. Pracownik ten posłużył się jednoznacznym sformułowaniem „Zawieramy transakcję...”, po czym przedstawił jej szczegóły, a reprezentantka powoda wyraziła zgodę na przedstawione jej warunki, w tym na obowiązywanie wyłącznika używając słów „no dobra”, „dobrze”. Sąd odwoławczy nie zgodził się z sądem meriti, aby powyższe zwroty winny być odczytane, jako „skończ w końcu mówić”. Zdaniem Sądu odwoławczego, materiał zgromadzony w sprawie, jednoznacznie wskazuje, że powyższe zwroty oznaczały, iż reprezentantka powoda akceptuje warunki prezentowane przez kontrahenta. Sąd ten zwrócił również uwagę, że ostatecznie rozmówczyni zgodziła się na podpisanie potwierdzenia zawartych transakcji, a także zważył, iż okoliczność, że powód odmówił podpisania potwierdzenia zawarcia umów nie miało znaczenia dla oceny tego, czy w trakcie rozmowy w dniu 14 sierpnia 2008 r. doszło do złożenia zgodnych oświadczeń woli w przedmiocie zawarcia transakcji opcyjnych, gdyż z treści pkt 9(b) Regulaminu wynika, że strony są związane warunkami każdej transakcji już od momentu przyjęcia takich warunków (ustnie lub w innej formie). Stwierdzono nadto, że błędne było stanowisko Sądu I instancji, co do braku uzgodnienia przez strony sporu wszystkich essentialia negotii umowy opcji, co w konsekwencji doprowadziło ten Sąd do wniosku, że nie doszło do skutecznego zawarcia tej umowy. Wyjaśniając, że essentialia negotii (elementy przedmiotowo istotne) to ustawowo wyróżnione cechy, według których dokonuje się kwalifikacji konkretnej czynności prawnej do ustawowo wyróżnionych typów czynności prawnych, Sąd odwoławczy wskazał, że innymi słowy są to te elementy, które indywidualizują czynność prawną pod względem prawnym. Ponieważ ze swojej natury umowa opcji należy do umów nienazwanych nie jest możliwe wyodrębnienie w jej treści elementów decydujących o jej normatywnym typie (wzorcu) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013 r., I CSK 651/12, OSNC 2014/7-8/76). Treść takiej umowy oceniana jest natomiast przy zastosowaniu kryteriów ograniczających zasadę swobody umów określoną w art. 353 ( 1) k.c. , tj. nie może być ona sprzeczną z ustawą, zasadami współżycia społecznego oraz właściwością (naturą) danego stosunku prawnego. Jeżeli natomiast stanowisko Sądu I instancji oznacza, że uważał on, że zawarte przez strony umowy nierzeczywistej opcji kupna (sprzedaży) waluty wymienialnej z barierą winny zostać zakwalifikowane do określonego typu umowy nazwanej, to powinien takiej kwalifikacji prawnej dokonać w oparciu o analizę łączącego strony stosunku obligacyjnego i następnie precyzyjnie wskazać, jakie elementy przedmiotowo istotne takiej umowy nie zostały ustalone podczas rozmowy w dniu 14 sierpnia 2008 r. Sąd Okręgowy ani takich analiz, ani ustaleń nie poczynił. W dalszej części Sąd odwoławczy wskazał, że należało także zgodzić się ze stroną pozwaną, że postanowienia Regulaminu nie mogły być odczytywane, jako określające elementy przedmiotowo istotne, które muszą być przez strony uzgodnione, aby doszło do zawarcia określonego rodzaju transakcji przez strony. Przedmiotowy Regulamin stanowi wzorzec umowy, o którym mowa jest w art. 109 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (t. jedn. Dz. U. z 2015 r., poz. 128) i art. 384 § 1 k.c. , a przepisy obowiązującego prawa wprost zakładają możliwość zajścia kolizji pomiędzy wzorcem a zawartą w oparciu o ten wzorzec umową. W takim przypadku strony związane są umową ( art. 109 ust. 2 Pr. bankowego i art. 385 §1 k.c. ). Podsumowując powyższe stwierdzić należało, że odpowiedź na pytanie, czy doszło do skutecznego zawarcia w dniu 14 sierpnia 2008 r. transakcji opcyjnych udzielona powinna być w oparciu o analizę treści rozmowy telefonicznej pod kątem oceny tego, czy uzgodnione przez strony postanowienia transakcji były wystarczające do przyjęcia, że doszło do sprecyzowania treści umów, w szczególności pod kątem możliwości określenia zakresu obowiązków stron. Zauważyć należało także według Sądu II instancji, że wbrew odmiennemu stanowisku Sądu I instancji, w Regulaminie zawarte są definicje Nierzeczywistej Opcji Kupna, jak i Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży. Nierzeczywista Opcja Kupna oznacza Transakcję, na podstawie której nabywca opcji jest uprawniony do nabycia Kwoty Transakcji Opcji od sprzedającego po Kursie Realizacji, z tym że rozliczenie takiej Transakcji nastąpi wyłącznie przez rozliczenie w Dniu Realizacji różnicą kursową między Kursem Realizacji a Kursem Referencyjnym pomnożoną przez Kwotę Transakcji Opcji. Z kolei Nierzeczywista Opcja Sprzedaży oznacza Transakcję, na podstawie której nabywca opcji jest uprawniony do sprzedaży Kwoty Transakcji Opcji sprzedającemu opcję po Kursie Realizacji, z tym że rozliczenie takiej Transakcji nastąpi wyłącznie przez rozliczenie w Dniu Realizacji różnicą kursową między Kursem Realizacji a Kursem Referencyjnym pomnożoną przez Kwotę Transakcji Opcji. Regulamin zawierał również definicje Kwoty Transakcji Opcji, Kursu Realizacji, Kursu Referencyjnego, Dnia Realizacji. Zdaniem Sądu odwoławczego, na obecnym etapie postępowania stwierdzić należao, że z przedmiotowej rozmowy telefonicznej wynika, że strony uzgodniły kwoty i waluty kontraktu oraz dzień realizacji (po stronie powoda prawo sprzedaży 50.000 EUR lub obowiązek sprzedaży 75.000 EUR uzależnione od kursu EUR/PLN przez 13 kolejnych miesięcy, poczynając od najbliższego poniedziałku, tj. 18 sierpnia 2008 r.), kurs realizacji transakcji (inaczej poziom zabezpieczenia), tj. kurs po jakim wykonywana jest opcja (...) przez klienta lub opcja C. przez bank (dla pierwszej transakcji 3,40 zł, a w każdej kolejnej transakcji o 1 grosz mniej, choć nigdy poniżej 3,33 zł - kurs ten zatem miał mieć zastosowanie między marcem a sierpniem 2009 r.). W trakcie przedmiotowej rozmowy, według Sądu Apelacyjnego, wyjaśniona i ustalona została także kwestia nierzeczywistego rozliczania się stron oraz tzw. wyłącznika (uwarunkowane dotknięciem przez kurs EUR/PLN poziomu 3,23 zł). Powyższe, według Sądu odwoławczego, prowadzi do wniosku, że od strony formalnej kontrahenci ustalili wszystkie elementy transakcji opcyjnych, umożliwiające ich realizację, nie można było zatem podzielić stanowiska Sądu Okręgowego, że była to podstawa uznania, iż nie doszło między stronami do skutecznego zawarcia umów. Tym samym Sąd odwoławczy przesądził o tym, że w dniu 14 sierpnia 2008 r. doszło do zawarcia spornych umów, zaś ustalona przez Sąd meriti okoliczność przeciwna, zdaniem Sądu odwoławczego nie była prawidłowa. Jednocześnie podkreślono, że ocena ta nie przesądza jeszcze ostatecznego wyniku niniejszego sporu, a wręcz stwierdzić można, że spór ten otwiera, bowiem strona powodowa - poza sformułowaniem zarzutu, że w dniu 14 sierpnia 2008 r. do zawarcia umów w ogóle nie doszło - podniosła szereg zarzutów tak, co do okoliczności w jakich do zawarcia spornych transakcji doszło, jak i samej ich treści, w szczególności praw i obowiązków stron wynikających z umów. W szczególności powód odwołał się do instytucji błędu, co do treści czynności prawnej, podstępu, podniósł, że umowy naruszają wynikające z art. 353 ( 1) k.c. granice swobody kontraktowania, wskazał także na przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. Te istotne dla ostatecznego wyniku sprawy kwestie nie zostały w ogóle rozpoznane przez Sąd Okręgowy w zaskarżonym orzeczeniu, bowiem ten stanął na stanowisku - błędnym, jak wykazano powyżej - że do zawarcia umów w ogóle nie doszło. Sąd I instancji pozostawił też poza swoimi rozważaniami zarzut Banku, że nie jest on wzbogacony z uwagi na dokonanie na rynku między bankowym transakcji odwrotnych, odpowiadających nominałom transakcji wynikających ze spornego kontraktu. W tej sytuacji zdaniem Sądu Apelacyjnego, uznać należało, że miało miejsce nierozpoznanie istoty sprawy, przede wszystkim z powodu braku odniesienia się przez Sad I instancji do zarzutów strony powodowej sformułowanych przeciwko spornym transakcjom opcyjnym, co wymaga dokładnej analizy treści umów łączących strony, a także rozważenia istoty umów opcji w kontekście okoliczności faktycznych niniejszej sprawy. Wyrokiem z dnia 27 czerwca 2017 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w (...) S.A. na rzecz powoda (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w K. kwotę 145 791,14 zł (sto czterdzieści pięć tysięcy siedemset dziewięćdziesiąt jeden złotych i czternaście groszy) wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 3 marca 2009 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku, a od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie (pkt pierwszy), oddalając powództwo w pozostałym zakresie (punkt drugi), nakazał pobrać od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 21 721,61 zł (dwadzieścia jeden tysięcy siedemset dwadzieścia jeden złotych i sześćdziesiąt jeden groszy) tytułem kosztów postępowania (punkt trzeci), ustalił, iż powód (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w K. wygrał w 100% - przy czym szczegółowe wyliczenie kosztów postępowania - powierzył Referendarzowi sądowemu (punkt czwarty). Powyższy wyrok został wydany na podstawie następujących ustaleń faktycznych i rozważań prawnych: Powód - (...) sp. z o. o. z siedzibą w K. (dalej: S. – (...) , powód), w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, zajmuje się m.in. produkcją szaf sterowniczych, elektrycznych, teleinformatycznych, w tym zawieraniem umów sprzedaży z podmiotami zagranicznymi, w ramach których rozliczenia prowadzone są w walucie EUR. W 2007 r. powód nawiązał współpracę gospodarczą z Bankiem (...) S.A. (dalej: Bank (...) , bank, pozwany), a w dniu 25 maja 2007 r. zawarł z tymże bankiem umowę o otwarcie i prowadzenie rachunku bankowego. Następnie 2 stycznia 2008 r. strony zawarły Umowę Ramową dotyczącą transakcji terminowych i pochodnych, do której załącznikiem był Regulamin z 8 maja 2002 r. Celem tej umowy było pozyskanie przez spółkę (...) innych produktów Banku (...) na korzystnych warunkach. Tryb zawierania transakcji terminowych i pochodnych pomiędzy stronami został uregulowany w treści Regulaminu, który, zgodnie z powyższą umową, stanowił jej integralną część. Zgodnie z pkt 3 (b) (vi) Regulaminu ustalono, że strony będą każdorazowo ustalać w umowach regulujących Transakcje Opcji następujące warunki: (1) kwotę transakcji opcji; (2) walutę transakcji opcji; (3) walutę rozliczenia transakcji opcji; (4) kurs realizacji; (5) kurs referencyjny; (6) okres odsetkowy; (7) wysokość premii; (8) dzień płatności premii; (9) dzień realizacji; (10) dzień rozpoczęcia transakcji; (11) dzień zakończenia transakcji; (12) miejsca dla dni roboczych. Zgodnie zaś z pkt. 9(b) tego Regulaminu, strony związane były warunkami każdej transakcji od momentu ich przyjęcia (ustnie lub w innej formie). Transakcje zawierane miały być na podstawie zgodnych oświadczeń woli stron, niezależnie od tego czy sporządzone zostało stosowne potwierdzenie. W dniu 11 sierpnia 2008 r. T. A. (2) pracownik Banku (...) (z grupy C. (...) ) zwrócił się telefonicznie do prezes zarządu spółki S. - (...) M. S. , celem przedstawienia oferty banku związanej z transakcjami terminowymi i pochodnymi. Rozmówczyni poprosiła o przedstawienie oferty poprzez przesłanie drogą elektroniczną na skrzynkę e - mail. Kolejna tego rodzaju rozmowa pomiędzy przedstawicielami stron miała miejsce 14 sierpnia 2008 r., kiedy to T. A. (2) , ponownie skontaktował się telefonicznie z prezes zarządu powodowej spółki - (...) - S. . Treścią rozmowy było przedstawianie warunków zawarcia transakcji terminowych oraz związany z tym aktualny, korzystny zdaniem przedstawiciela banku, kurs waluty EUR. Przedstawiciel banku podczas tej rozmowy prezentował warunki takiej transakcji, skupiając się zasadniczo na jej pozytywnych dla spółki skutkach. Reprezentantka powoda wyraziła chęć zawarcia transakcji odpowiadając „wie pan co, może spróbujmy w takim razie”. Następnie pracownik lakonicznie wyjaśnił skomplikowany mechanizm rozliczania przez strony transakcji opcyjnych, po czym zapytał ponownie, czy jest zainteresowana takimi transakcjami, wypowiadając słowa „to robimy coś takiego, tak?". Rozmówczyni wyraziła zgodę na przedstawione jej warunki, przy czym zażądała 12 okresów rozliczeniowych zamiast 13, ale po uzyskaniu informacji, iż wpłynęłoby to na wszystkie parametry transakcji, ostatecznie wyraziła zgodę na 12 miesięczny okres rozliczeniowy, przy czym przedstawiciel banku tłumaczył, że umowa ma dotyczyć kolejnych 13 transakcji sprzedaży waluty EUR (prawo sprzedaży 50.000 EUR lub obowiązek sprzedaży 75.000 EUR w zależności od kursu waluty), poczynając od dnia następnego po dniu rozmowy, rozpoczynając od ceny 3,40 zł za 1 EUR, przy czym w kolejnych miesiącach cena za 1 EUR miała spadać o 1 grosz, jednak nie niżej niż 3,33 zł za 1 EUR. Nie poruszył jednak kwestii dotyczących m. in. konsekwencji ustanowienia w umowach opcji tzw. bariery wyznaczonej na poziomie 3,23 zł, która powodowała, że umowy opcji wygasają. Rozmówczyni wyraziła ponadto zgodę na podpisanie potwierdzenia, zawierającego szczegółowe informacje transakcji. W październiku 2008 r., kilka tygodni po tej rozmowie telefonicznej prezes zarządu S. - (...) , otrzymała pismo z Banku (...) , wzywające ją do podpisania potwierdzenia przez spółkę zawarcia umowy Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą oraz potwierdzenia zawarcia umowy Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą. Z przesłanych z Banku (...) projektów potwierdzeń wynikało, że spółka (...) miała zawrzeć podczas rozmowy w dniu 14 sierpnia 2008 r. z bankiem umowy: Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -639; oraz Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -652. Przy sporządzaniu projektu potwierdzenia zawarcia kontraktu na skutek oczywistej omyłki, pracownik banku sporządzający ten projekt przypadkowo posłużył się niewłaściwym wzorem. Błąd pracownika banku polegał na „odwróceniu" stron kontraktu w treści Załącznika 2 do projektu potwierdzenia. W treści Załącznika 2 do projektu Bank (...) został nieprawidłowo określony, jako (...) , nie zaś (...) , natomiast S. - (...) został nieprawidłowo określony, jako (...) , nie zaś jako (...) . Powyższe dokumenty potwierdzenia nie zostały podpisane przez S. - (...) . Regulacje ujęte w potwierdzeniu zawarcia umów: Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -639 oraz Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -652 nie stanowiły zabezpieczenia spadku kursu EUR poniżej określonych wartości (tj. zmieniających się kursów wykonania), bowiem przedział zabezpieczenia poniżej kursu wykonania był ograniczony tzw. barierą. Dodatkowo, obniżający się w określonych miesiącach kurs wykonania w połączeniu z wymienioną barierą na stałym poziomie powodował, że poziom zabezpieczenia znacznie się zawężał w kolejnych okresach. Maksymalny zaś potencjalny zysk z transakcji opcyjnej, mającej być zabezpieczeniem, wynosił 78.935 zł (przy założeniu, że najniższy możliwy kurs rozliczeniowy EUR/PLN wg NBP to 3, (...) ). Zysk ten, przy ustalonym okresie (12 miesięcy) i przy tylu opcjach (13 struktur) był praktycznie nierealny, zaś maksymalna potencjalna strata S. - (...) z derywatów była nieograniczona. Natomiast ewentualne rozliczenie wszystkich opcji w pierwotnie założonych terminach wygasania spowodowałoby stratę spółki na instrumentach pochodnych w wysokości 729.980 zł. W dniu 20 sierpnia 2008 r. z tytułu transakcji terminowych na konto (...) Bank (...) przekazał kwotę 3.325 zł, zaś w dniu 19 września 2008 r. kwotę 2.685 zł. Natomiast w dniu 20 października 2008 r. Bank (...) , z tytułu rozliczeń transakcji terminowych pobrał kwotę 5.652,34 zł. W dniu 30 października 2008 r. w siedzibie powoda doszło do spotkania stron, na którym bank reprezentowany był przez Z. D. , pełniącego wówczas funkcję dyrektora (...) oddziału banku oraz G. H. . Z. D. od 25 września 2008 r. legitymował się pełnomocnictwem banku do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych banku, łącznie z drugą do tego upoważnioną osobą. Strony omawiały możliwość bezkosztowego zamknięcia spornych transakcji opcyjnych, ponieważ jedno z rozliczeń z tytułu transakcji opcyjnych było niekorzystne dla S. - (...) , która to spółka miała przekazać bankowi odpowiednią kwotę. Na tym spotkaniu Z. D. zwrócił się do prezes zarządu S. - (...) o dokonanie wpłaty środków pieniężnych na bieżący rachunek spółki konta spółki, jako że na koncie spółki dokonywano niewielkich przepływów pieniężnych. S. - (...) już w tym samym dniu wpłaciła na swój rachunek bankowy prowadzony przez Bank (...) kwotę 400.000 zł. W dniu 31 października 2008 r. było kolejne spotkanie z inicjatywy banku, w imieniu którego obecni byli Z. D. i T. A. (2) . Na spotkaniu tym przedstawiciele S. - (...) zaprzeczyli, jakoby kontrakt został zawarty. Przedstawiciele banku poinformowali powoda o błędnym zapewnieniu jej o możliwości bezkosztowego zamknięcia całego kontraktu, wskazując rzeczywistą jego wycenę. Wpłacona przez S. - (...) kwota 400.000 zł została przez bank wykorzystana do rozliczenia spornej transakcji. Skutkiem tego rozliczenia było potrącenie przez bank nierozliczonej, wedle jego stanowiska, kwoty transakcji z dnia 20 października 2008 roku (łącznie z tytułu rozliczenia tej transakcji pobrana została kwota 12.795 zł). W kolejnych miesiącach bank dokonywał z rachunku S. - (...) rozliczeń spornego kontraktu, m. in. w dniu 19 listopada 2008 r. bank pobrał kwotę 26.827,50 zł z konta klienta na poczet rozliczenia ww. transakcji opcji walutowych. Następnie w dniach 19 grudnia 2008 r. i 20 stycznia 2009 r., pobrał z konta powoda odpowiednio kwoty 54.255 zł i 57.923,64 zł z tytułu rozliczenia ww. transakcji opcji walutowych. (...) nie zwrócił spółce (...) pobranej z jej konta na poczet rozliczenia zakwestionowanych transakcji, kwoty w łącznej wysokości 145.791,14 zł. S. - (...) pismem z 14 stycznia 2009 r. wypowiedziała umowę z 25 maja 2007 r. o otwarcie i prowadzenie rachunku bankowego w Banku (...) oraz pozostałe umowy zawarte z tym bankiem. W odpowiedzi na wskazane powyżej wypowiedzenie umów bank poinformował spółkę o braku możliwości zamknięcia rachunków bankowych, z uwagi na konieczność wykorzystania środków spółki z tych rachunków do rozliczenia transakcji opcji walutowych. S. - (...) , pismem z dnia 16 lutego 2009 r., wezwała bank do zwrotu kwoty 145.791,14 zł wskazując na jej bezpodstawne pobranie z jej rachunku bankowego. Strony prowadziły ze sobą korespondencję dotyczącą spornych transakcji: w piśmie z 27 lutego 2009 r. bank poinformował spółkę, że wskutek braku środków na rachunku bankowym doszło do zaistnienia przypadku naruszenia, określonego w regulaminie transakcji terminowych i pochodnych. Następnie w piśmie z 5 marca 2009 r.. bank poinformował S. - (...) , że wyznaczył w związku z zaistnieniem przypadku naruszenia w stosunku do wszystkich nierozliczonych transakcji, dzień wcześniejszego rozwiązania na 5 marca 2009 r. W odpowiedzi, w piśmie z 16 marca 2009 r. powód ponownie wezwał bank do zwrotu pobranej kwoty 145.791,14 zł. W piśmie tym, zostało zawarte oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli wyrażonego podczas rozmowy telefonicznej w dniu 14 sierpnia 2008 r. Dopiero w dniu 31 marca 2011 r. Bank (...) sporządził potwierdzenie zawarcia Umów Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą nr ref: (...) - 639 oraz Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -652, w których to egzemplarzach wyeliminowano błąd polegający na „odwróceniu" stron kontraktu. Powyższych ustaleń faktycznych Sąd pierwszej instancji dokonał na podstawie niekwestionowanych twierdzeń stron znajdujących potwierdzenie w złożonych do akt sprawy dokumentach, które to twierdzenia Sąd przyjął za udowodnione na podstawie art. 230 w zw. z art. 229 k.p.c. Ustalenia faktyczne poczyniono także na podstawie dokumentów, jako że nie budziły zastrzeżeń, co do ich prawdziwości. Strony nie kwestionowały autentyczności powyższych dokumentów ani ich treści. Wyjątkiem w tym zakresie była treść projektu potwierdzenia zawarcia spornego kontraktu, co zostało uwzględnione przez Sąd pierwszej instancji poprzez ustalenie, że w projekcie potwierdzenia zawarcia Umów Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą nr ref: (...) -639 oraz Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -652" ( (...) ), zawarty został oczywisty błąd. Pomimo, że dokumenty powyższe stanowiły dokumenty prywatne w rozumieniu art. 245 k.p.c. , to stosowanie do treści art. 233 k.p.c. Sąd Okręgowy, dokonując ich oceny w ramach swobodnej oceny dowodów, uznał je za wiarygodne i przydatne dla ustalenia fatycznego, a w konsekwencji poczynił na ich podstawie ustalenia faktyczne. Co prawda dokumenty prywatne w rozumieniu art. 245 k.p.c. , nie korzystają z domniemania zgodności z prawdą oświadczeń w nich zawartych, a jedynie - poza domniemaniem autentyczności - korzystają z domniemania wyłączającego potrzebę dowodu, że osoba, która dokument podpisała, złożyła zawarte w nim oświadczenie, Sąd Okręgowy uznał je za dokumenty w pełni wiarygodne. Materialna moc dowodowa dokumentu prywatnego zależy od jego treści merytorycznej. O materialnej mocy dowodowej dokumentów prywatnych rozstrzyga sąd zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 233 k.p.c.; też K. Knoppek: Glosa do wyroku SN z 25 września 1985 roku, IV PR 200/85, PiP 1988, nr 5). Sąd Okręgowy wskazał, że Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznając apelację strony pozwanej od wyroku z dnia 18 grudnia 2013 r. przesądził o tym, że w dniu 14 sierpnia 2008 r., podczas rozmowy telefonicznej, strony zawarły umowy terminowych transakcji walutowych. W konsekwencji tego, powód w piśmie opatrzonym datą 18 kwietnia 2016 r. nie podtrzymał swojego stanowiska, w którym dowodził okoliczności przeciwnej. Wobec powyższego, rozstrzygnięcie niniejszego sporu sprowadzało się, wobec podniesionych przez powoda zarzutów, do dokonania oceny prawnej łączących strony umów terminowych transakcji walutowych w tym sensie, czy były one ważne w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. , a także do rozstrzygnięcia skuteczności oświadczenia powoda o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli. Podstawą ustalonego w sprawie stanu faktycznego były przedłożone przez strony dokumenty oraz sporządzona na zlecenie Sądu Okręgowego opinia instytutu naukowego - (...) Ekonomicznego w K. , zaś zeznania przesłuchanych świadków: G. H. , K. K. , Z. D. , I. J. i M. M. , miały niewielkie znaczenie dla wydania rozstrzygnięcia w sprawie i zostały wzięte pod uwagę w zakresie, w jakim korespondowały ze złożoną dokumentacją. Sąd Okręgowy ocenił zeznania świadków i tak: dał wiarę zeznaniom świadka Z. D. w całości. Na podstawie zeznań wskazanego świadka, Sąd ustalił, iż spotkanie mające miejsce w dniu 30 października 2008 r. obejmowało kwestie rozwiązania problemu spornej transakcji, jej zamknięcia, przy czym potwierdzone zostało, że powód kwestionował, aby doszło do zawarcia kontraktu, choć to, jak już była mowa wyżej, po ponownym rozpoznaniu nie stanowiło przedmiotu sporu. Również jako wiarygodne Sąd Okręgowy ocenił zeznania świadków I. J. i M. M. , choć istotne jedynie były te zeznania, które potwierdzały, że przy sporządzaniu projektu potwierdzenia zawarcia Kontraktu z powodem doszło do oczywistego błędu - projekt potwierdzenia nie odzwierciedlał treści kontraktu zawartego między stronami. Zeznania tych świadków znajdują potwierdzenie w treści zeznań P. Ł. dotyczących również tej kwestii. Zeznania świadka K. K. były według Sądu Okręgowego nieistotne, gdyż dotyczyły kwestionowania przez reprezentantkę powoda faktu zawarcia spornych umów. Zeznania świadka G. H. nie wniosły niczego istotnego do sprawy. Świadek nie pamiętał bowiem, w którym spotkaniu brał udział, nie pamiętał również na czym polegała sporna transakcja, nie przypominał sobie szczegółów wpłaty przez powódkę kwoty 400.000,00 zł. Sąd Okręgowy pominął, jako nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy, dowód z zeznań świadka P. Ł. , za wyjątkiem tej jego części, która uzasadniała ustalenie, że w załączonych do pozwu projektach potwierdzeń spornych transakcji zaistniał oczywisty błąd, o czym świadczył fakt, że (...) nie zawierał transakcji, w których klient wystawiałby zarówno opcję put jak i opcję call. Sąd Okręgowy mając na względzie wytyczne Sądu Apelacyjnego w zakresie badania treści zawartej umowy dopuścił ponownie dowód z przesłuchania stron postępowania przeprowadzony z ograniczeniem do przesłuchania przedstawiciela powoda - prezesa zarządu S. - (...) M. S. . Zeznania te okazały się być istotne w tym zakresie, w jakim dotyczyły przebiegu rozmowy telefonicznej w dniu 14 sierpnia 2008 r., a w tym w zakresie mylnego wyobrażenia, co do czynności prawnej w postaci zawarcia rzeczonych umów transakcji opcyjnych wobec zaniechania poinformowania przez dealera banku o znaczeniu prawnym faktu ustanowieniu w umowach zabezpieczenia tzw. bariery oraz mylnego wyobrażenia, że pozwany bank nie uważa rokowań za zakończone. Zeznania te potwierdziły, że z powyższej rozmowy nie wynika, aby pracownik banku poinformował reprezentantkę powoda o tych istotnych elementach, które następnie zostały ujęte w potwierdzeniach zawarcia umów, i na podstawie których to potwierdzeniach Bank (...) wykonywał swoje zobowiązanie. W piśmie procesowym z 5 kwietnia 2013 r. pełnomocnika pozwanego banku cofnął wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka T. A. (2) . Na rozprawie w dniu 13 czerwca 2017 r. Sąd Okręgowy oddalił wniosek strony pozwanej o wystąpienie do wskazanych banków o złożenie posiadanych przez te banki odpisów umów o transakcjach terminowych zawieranych z powodową spółką przed data 14 sierpnia 2008 r., a także oddalił wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii kolejnego biegłego - instytutu, mając na względzie, że materiał dotychczas zgromadzony w aktach jest wystarczający dla rozstrzygnięcia sprawy. Ponadto oddalając wniosek pozwanego o przeprowadzenie dowodu z innego instytutu Sąd Okręgowy miał na względzie, iż wnioski płynące z przeprowadzonego już w sprawie środka dowodowego w postaci opinii biegłego mają być jasne, kategoryczne i przekonujące dla sądu, jako bezstronnego arbitra w sprawie, dlatego gdy opinia biegłego czyni zadość tym wymogom, co pozwala uznać znaczące dla istoty sprawy okoliczności za wyjaśnione, to nie zachodzi potrzeba dopuszczania dowodu z kolejnych opinii biegłych. Granicę obowiązku prowadzenia przez sąd postępowania dowodowego wyznacza podlegająca kontroli instancyjnej ocena, czy dostatecznie wyjaśniono sporne okoliczności sprawy. Okoliczność zaś, że opinia biegłych nie ma treści odpowiadającej stronie nie stanowi dostatecznego uzasadnienia dla przeprowadzenia dowodu z kolejnych opinii. W celu ustalenia: charakterystyki ekonomicznej i celu gospodarczego umowy Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej Ref: (...) -652 z dnia 14 sierpnia 2008 r.; mechanizmu rozliczeń pomiędzy stronami umowy oraz mechanizmu obliczania wynagrodzeń banku na rachunku międzybankowym z tytułu transakcji odwrotnych; wyceny rynkowej praw powoda wynikających z umowy w dniu ich restrukturyzacji; wyceny rynkowej praw powoda uzyskanych na podstawie umowy w dacie ich zawarcia, a także wyceny wartości rynkowej uzyskanej przez bank opcji call w dacie zawarcia umowy w kontekście ekwiwalentności świadczeń. Sąd Okręgowy dopuścił w dniu 20 grudnia 2010 r. dowód z opinii instytutu naukowego. Pierwszą opinię w sprawie dotyczącą ww. zakreślonej tezy dowodowej sporządził prof. dr. hab. A. S. (1) , choć zgodnie z postanowieniem dowodowym opinię miał sporządzić instytut naukowy, toteż Sąd Okręgowy, co do zasady pominął ją jako nieposiadającą statusu instytutu naukowego. W zarzutach do powyższej opinii pozwany przyznał, że przedłożony przez powoda projekt umowy, został przygotowany przez pracownika banku omyłkowo i nie odzwierciedla treści zawartego pomiędzy stronami kontraktu. Sąd Okręgowy po przeprowadzeniu postępowania dowodowego w tej części, która miała wykazać ów błąd pracownika banku, uwzględnił zarzut pozwanego, w konsekwencji czego, mając również na uwadze ww. okoliczność sporządzenia opinii przez podmiot nie będący instytutem naukowym, Sąd zlecił sporządzenie opinii zgodnie z postanowieniem dowodowym z dnia 20 grudnia 2010 r. z uwzględnieniem materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy, w tym w szczególności treści rozmowy telefonicznej stron z dnia 14 sierpnia 2008 r. oraz zeznań świadków dotyczących oczywistego błędu w projekcie potwierdzenia zawarcia kontraktu. Opinię w sprawie sporządził tym razem (...) Ekonomiczny w K. , w imieniu którego to instytutu opinię sporządzili dr B. F. i mgr P. D. . Przede wszystkim, instytut wskazał w opinii, że te regulacje ujęte w potwierdzeniu zawarcia umów: Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -639; oraz Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -652, nie stanowiły zabezpieczenia spadku kursu EUR poniżej określonych wartości (tj. zmieniających się kursów wykonania), bowiem przedział zabezpieczenia poniżej kursu wykonania był ograniczony tzw. barierą. Dodatkowo, obniżający się w określonych miesiącach kurs wykonania w połączeniu z wymienioną barierą na stałym poziomie powodował, że poziom zabezpieczenia znacznie się zawężał w kolejnych okresach. Maksymalny zaś potencjalny zysk z transakcji opcyjnej, mającej być zabezpieczeniem, wynosił 78.935 zł (przy założeniu, że najniższy możliwy kurs rozliczeniowy EUR/PLN wg NBP to 3, (...) ). Zysk ten, przy ustalonym okresie (12 miesięcy) i przy tylu opcjach (13 struktur) był praktycznie nierealny. Maksymalna zaś potencjalna strata S. - (...) z derywatów była nieograniczona. Natomiast ewentualne rozliczenie wszystkich opcji w pierwotnie założonych terminach wygasania spowodowałoby stratę spółki na instrumentach pochodnych w wysokości 729.980 zł. Co więcej, instytut wskazał, że zgromadzona dokumentacja nie zawiera żadnych informacji wskazujących na efekty pomiaru ryzyka w powodowej spółce i inne dane w zakresie potencjalnych otwartych pozycji walutowych, co z kolei świadczy o tym, że przedmiotowych umów nie można zaliczyć do umów mających na celu zabezpieczenie się przed ryzykiem walutowym, zaś transakcję, uwzględniając warunki zawartej umowy, należy zaliczyć do transakcji o spekulacyjnych właściwościach oraz niejednakowym ryzyku dla poszczególnych stron. W ocenie Sądu Okręgowego, powyższa opinia została sporządzona w sposób rzetelny, logiczny i profesjonalny. Sąd miał na uwadze znaczny stopień złożoności i wysoki stopień skomplikowania zagadnień z obszaru transakcji terminowych i pochodnych, a także obszerność materiału dowodowego oraz szereg zarzutów strony pozwanej. Toteż niezbędna okazała się być opinia uzupełniająca. Sąd Okręgowy ocenił opinię całościowo, uznając że opinia charakteryzowała się wysokim stopniem szczegółowości, a tezy zawarte w opinii od samego początku były przez instytut podtrzymywane, a argumenty je broniące - rozbudowywane wraz z podniesionymi zarzutami strony pozwanej. Wskazać przy tym należy, że powód nie wnosił zarzutów do opinii. Według Sądu Okręgowego, opinia była wyczerpująca i kompletna. Opiniujący w imieniu instytutu poddali kompleksowej analizie dokumentację dotyczącą zrealizowanej transakcji wraz z przeanalizowaniem treści rozmowy reprezentantki powoda z dealerem banku w dniu 14 sierpnia 2008 r. Opinia pochodziła od osób posiadających wysoki poziom wiedzy specjalistycznej oraz wieloletnie doświadczenie w branży, a przy tym została sporządzona przez osoby niezainteresowane bezpośrednio korzystnym wynikiem niniejszego procesu na rzecz jednej ze stron. Wnioski zawarte w opinii charakteryzował wysoki stopień stanowczości i konsekwencja w ocenie, nadto sposób motywowania twierdzeń był zgodny z zasadami logiki i wiedzy ogólnej. W świetle treści art. 386 § 6 k.p.c. Sąd Okręgowy, ponownie rozpoznający sprawę związany jest oceną prawną i wskazaniami, co do dalszego postępowania wyrażonymi w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego, jako Sądu drugiej instancji. W wyroku tym Sąd Apelacyjny przesądził, iż strony były związane węzłem obligacyjnym w postaci umowy tak zwanych opcji walutowych, nie mniej jednak owa ocena Sądu drugiej instancji, nie przesądzała ostatecznie przedmiotowego sporu. W gestii wytycznych, jakich realizacji miał się podjąć Sąd Okręgowy rozpoznający ponownie spór pozostały zarzuty powoda w zakresie błędu, co do treści czynności prawnej i jego kwalifikowanej odmiany podstępu, wynikające z art. 353 1 k.c. granice swobody kontraktowania w zakresie braku ekwiwalentności, przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej za nielojalne postępowanie w świetle zasad współżycia społecznego z art. 5 k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że po przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania wynikające z art. 386 § 6 k.p.c. związanie oceną prawną i wskazaniami, co do dalszego postępowania nie ma charakteru bezwzględnej zasady, bowiem nie obowiązuje ona, gdy nastąpiła zmiana stanu prawnego. Nadto, poza tym wypadkiem, zgodnie z bogatym i utrwalonym orzecznictwem, zmiana okoliczności faktycznych, na podstawie których sąd drugiej instancji dokonał swojej oceny prawnej i udzielił wskazań może powodować, iż wytyczne i wskazania Sądu II instancji staną się w całości lub częściowo nieaktualne. Wynika to, m. in. z tego, iż według wyraźnych przepisów art. 217 § 1 k.p.c. strona może aż do zamknięcia rozprawy przytaczać okoliczności faktyczne i powoływać dowody, a stosownie do art. 316 § 1 k.p.c. , wydając wyrok, sąd zawsze jest zobowiązany wziąć za podstawę rozstrzygnięcia sprawy stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Jeżeli stan ten jest inny niż stan, na podstawie którego sąd drugiej instancji wyraził ocenę prawną i udzielił wskazań co do dalszego postępowania, ocena ta i wskazania tracą aktualność i nie są wiążące dla sądów później rozpoznających sprawę. Przy ponownym bowiem rozpoznaniu sprawy Sąd jest związany oceną prawną i wskazaniami, co do dalszego postępowania, w rozumieniu kierunku, w jakim powinno się ono toczyć. Wiążące wytyczne mogą również dotyczyć konieczności przeprowadzenia czy oceny określonych dowodów, nie oznacza to jednak, że Sąd pierwszej instancji przy ponownym rozpoznaniu sprawy nie może przeprowadzić lub ocenić żadnych innych dowodów. Ma on, bowiem w tym zakresie pełną swobodę, a wytyczne Sądu odwoławczego wskazują jedynie minimum tego, co powinien uczynić przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Prowadzenie przez sąd pierwszej instancji postępowania w szerszym zakresie, niż wynika to ze wskazań zawartych w uzasadnieniu wyroku sądu drugiej instancji, nie stanowi naruszenia przepisu art. 386 § 6 k.p.c. . Tym samym prowadzenie dowodów ponownie w zakresie rozszerzonym w szczególności, co było wskazywane w pierwszej części uzasadnienia, ponowne przesłuchanie strony czynnej w aspekcie analizy błędu z kwalifikacją podstępu, było uwypukleniem wytycznych Sądu Apelacyjnego przy zmieniających się stanowiskach stron procesowych, skutecznych aż do zamknięcia rozprawy w pierwszej instancji po raz drugi. Ocena prawna znajdująca się w wyroku oraz wskazania Sądu drugiej instancji, co do dalszego postępowania są wprawdzie bezwzględnie wiążące dla sądu pierwszej instancji, niemniej jednak obowiązuje tu swoista klauzula rebus sic stantibus. Jeżeli bowiem okoliczności faktyczne w dalszym ciągu postępowania ulegną istotnej zmianie, to w tak zmienionej sytuacji zapatrywania sądu drugiej instancji, uwarunkowane określonymi danymi faktycznymi, mogą całkowicie stracić na swej adekwatności i dlatego mogą one przestać wiązać sąd pierwszej instancji, przy czym w zakreślonym przez strony stanie faktycznym owa konieczność zmiany w przedmiotowej sprawie nie nastąpiła, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia. Po ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Okręgowy uznał powództwo za w dalszym ciągu zasadne, w szczególności w zakresie, w jakim dowodziło nieważności umów transakcji walutowych oraz w zakresie, w jakim dowodziło skuteczności uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli w postaci zawarcia przedmiotowych transakcji, pod wpływem błędu wywołanego przez stronę przeciwną. Dla ścisłości wywodu Sąd Okręgowy zaznaczył, iż umowy opcji walutowych należą do kategorii umów nienazwanych, konsensualnych, dwustronnie zobowiązujących, zwykle odpłatnych, wzajemnych, jak również dostrzega się w nich także charakter losowy (choć z uwagi na zmiany w prawie bankowym nie stosuje się do nich przepisów o grach hazardowych), okoliczności te zostały również uwypuklone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego, co do których w zakresie wytycznych Sąd Okręgowy został związany, tym samym odpadła konieczność głębszej analizy zagadnienia istoty umów nienazwanych z rynku transakcji pochodnych. Jak już wyżej zostało wspomniane Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z 19 marca 2015 r., sygn. akt I ACa 930/14, rozpoznając niniejszą sprawę przesądził o tym, że pomiędzy stronami został zawarty kontrakt tak zwanych opcji walutowych podczas rozmowy telefonicznej z dnia 14 sierpnia 2008 r. Niemniej jednak, co sugeruje w ponownym stanowisku pozwany w toku rozpoznania sprawy po raz drugi, nie wynika, aby dealer Banku (...) poinformował reprezentantkę powoda kompleksowo o ryzyku finansowym, jakie grozi powodowej spółce w związku z przedmiotowymi transakcji, a nadto nie poinformowano o rozkładzie wysokości wzajemnych świadczeń. Wbrew twierdzeniu strony pozwanej nie można przyjmować, że zawieranie przez powoda z innymi bankami podobnych umów transakcji walutowych czyni go profesjonalistą w zakresie tego typu przedsięwzięć, a tym samym zwalnia od konieczności informowania o skutkach i ryzyku przez instytucję bankową korzystającą z przywileju podmiotu publicznego. Oczywiście obu stron, jako profesjonalistów w obrocie gospodarczym dotyczy należyta staranność, określona w art. 355 § 2 k.c. , ale dla czynności z zakresu obrotu pieniężnego trudno jednakowo oceniać profesjonalizm banku i firmy, która zajmuje się produkcją szaf sterowniczych, elektrycznych, teleinformatycznych, a nie obrotem walutowym ani działalnością w zakresie obrotu instrumentami finansowymi. Jeżeli więc jest mowa o profesjonalizmie stron, to w ujęciu potocznym, gdyż obie strony są przedsiębiorcami, ale powód, zawierając umowy opcji walutowych, działał poza przedmiotem swojej działalności gospodarczej (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2012 r., IV CSK 284/12, OSNC 2013, nr 6, poz. 77, z dnia 31 stycznia 2013 r. II CSK 330/12, OSNC 2013, nr 9, poz. 111). Na marginesie Sąd Okręgowy wskazał, że szeroko motywowane twierdzenie pozwanego w tej materii nie wytrzymuje argumentacji, sprowadzającej się do prostego spostrzeżenia, że pracownik Banku (...) , który w jego imieniu zawarł w dniu 14 sierpnia 2008 r. przedmiotowe umowy transakcji, nie mógł posiadać wiedzy, że powodowa spółka już wcześniej zawierała podobne transakcji, ponieważ takie twierdzenie powód podniósł dopiero w pozwie, a więc taką informację pozwany otrzymał dopiero po zawiśnięciu niniejszej sprawy, a bezsporne jest, że strony wcześniej nie zawierały takich kontraktów. Analizując podstawy powołania się na działanie pod wpływem błędu. Sąd Okręgowy miał na uwadze, iż co do zasady granice ryzyka związane ze strukturami opcyjnymi należy postrzegać jako ekonomiczne konsekwencje konkretnych rozliczeń dokonanych po wykonaniu uprawnień wynikających z poszczególnych transakcji opcyjnych. Błąd, co do granic tego ryzyka, jako należący do sfery motywacyjnej nie jest zatem błędem co treści czynności prawnej. W tym względzie Sąd Okręgowy zgodził się z pozwanym, niemniej powód granice przesłanek skutkujących uznaniem prawidłowości uchylenia się od skutków prawnych „zawartej" według wytycznych Sądu Apelacyjnego umowy kreował zupełnie w innym aspekcie. Jak już wspomniano wyżej w opisie stanu faktycznego, motywując pokrótce przesłanki uznania zasadności powództwa na tle braku ekwiwalentności nie sposób jest oceniać błędu w oderwaniu zupełnie od działań realizowanych przez pracownika banku w aspekcie prowadzonych prób doprowadzenia do zawarcia kontraktu. Dla ścisłości Sąd wskazał, iż nie sposób jest dla oceny doniosłości błędu pominąć znaczenia obowiązków informacyjnych banku oferującego opcje walutowe. W tym względzie mając na uwadze skomplikowany charakter opcji, co znajduje już swoje potwierdzenie w stanowiskach choćby samego pozwanego, który na tle polemiki z wywodami powoda mając profesjonalistów za pełnomocników, dodatkowo posiłkuje się wielowątkowymi opiniami prywatnymi na tle kilkuminutowej rozmowy, która rzekomo wyjaśniła wszystko, budziło poważne wątpliwości Sądu orzekającego, co do rzetelności i profesjonalizmu wyjaśnienia ryzyka walutowego opcji walutowych. Obowiązki informacyjne banku oferującego opcje walutowe wynikają ze standardu, jaki instytucje finansowe są obowiązane stosować w zakresie terminowych operacji finansowych. Ich przestrzeganie wchodzi w zakres obowiązków instytucji finansowej zawierającej umowę nienazwaną opcji walutowej, jako należących do natury prawnej takiej umowy i wynika już po części z ustawy dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi (Dz.U.2016.1636 j.t.) stanowiącej transpozycję dyrektyw prawa unijnego w zakresie rynków instrumentów finansowych. Wracając zatem do obowiązku informowania, Sąd Okręgowy wskazał, że taki obowiązek nakładają na banki przede wszystkim Zasady Dobrej Praktyki Bankowej (k. 139 - 141) i nie chodzi tu tylko o zasady skodyfikowane, ale o powszechnie przyjęte, ogólne reguły rzetelnego obrotu kontraktowego, uwzględniające charakter zawieranego kontraktu ( art. 58 § 2 k.c. ). Bez wątpienia banki są instytucjami zaufania publicznego i w stosunkach z klientami powinny działać w granicach dobrze pojętego interesu własnego, ale i z uwzględnieniem interesu klienta. Bez poinformowania klienta o ryzykach związanych z usługą, klient niebędący profesjonalistą w dziedzinie finansów i bankowości, nie ma możliwości dokonania właściwej analizy ryzyka, jakie związane jest z danym produktem bankowym i dokonania właściwego (świadomego) wyboru usługi (produktu bankowego). Obowiązki informacyjne banku oferującego opcje walutowe wynikają ze standardu, jaki instytucje finansowe są obowiązane stosować w zakresie terminowych operacji finansowych ( art. 5 ust. 2 pkt 4 i 7a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe , jedn. tekst: Dz. U. z 1992 r. Nr 72, poz. 359 ze zm.). Ich przestrzeganie wchodzi w zakres obowiązków instytucji finansowej zawierającej umowę nienazwaną opcji walutowej, jako należących do natury prawnej takiej umowy. W wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 26 stycznia 2005 r., P 10/04 ( (...) Z. U. , 2005, nr 1, poz. 7) jest mowa o obowiązku rzetelnej, uczciwej i wyczerpującej informacji służącej zachowaniu równowagi w relacjach klienta z bankiem, co wynika także z podstawowych zasad prawa obligacyjnego, nakazujących respektowanie uczciwości, lojalności i dobrych obyczajów w obrocie, zwłaszcza na etapie nawiązywania stosunku kontraktowego. Sąd Okręgowy pogląd podzielił zawarty w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2012 r. (IV CSK 225/11), zgodnie z którym w zakresie terminowych operacji finansowych ( art. 5 ust. 2 pkt 4 i 7 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe ) polegających na zawieraniu przez banki z kontrahentami terminowych umów opcyjnych, należy stosować zbliżony lub podobny przedkontraktowy standard informacyjny wynikający z postanowień dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych ( (...) ), nawet jeżeli w chwili zawarcia umowy z bankiem dyrektywa ta nie była jeszcze implementowana do polskiego porządku prawnego (OSNC 2012/9/105, LEX nr 1163927). W ocenie Sądu Okręgowego brak jest podstaw do przyjęcia, że uzyskane przez prezes zarządu powodowej spółki informacje od pozwanego banku podczas rozmowy telefonicznej z 14 sierpnia 2008 r., czy rozmów wcześniejszych, zachowały podobny lub zbliżony standard informacyjny, jak przyjęty w dyrektywie z 2004 r., a zwłaszcza w jej art. 19, zgodnie z którym przy świadczeniu na rzecz klientów usług inwestycyjnych przedsiębiorstwo inwestycyjne działało uczciwie, sprawiedliwie i profesjonalnie, zgodnie z najlepiej pojętymi interesami klientów. Z art. 19 dyrektywy (...) wynika, że klientom lub potencjalnym klientom należy dostarczyć kompleksowych informacji dotyczących m.in. instrumentów finansowych oraz proponowanych strategii inwestycyjnych. Powinny one obejmować stosowne wytyczne oraz ostrzeżenia o ryzyku związanym z inwestycjami w takie instrumenty lub odnoszącym się do poszczególnych strategii inwestycyjnych. Zdaniem Sądu Okręgowego obowiązek pozwanego banku udzielenia klientowi pełnych i czytelnych informacji na temat oferowanych „produktów" wywieść można również z zasady uczciwości i lojalności przedkontraktowej, która stawia wobec pozwanego banku, jako instytucji o szczególnym zaufaniu, o wiele wyższe wymagania niż wobec innych przedsiębiorców działających na rynku. Z pewnością informacji udzielonych powodowi, w ocenie Sądu nie można uznać za pełne czy czytelne. A informacje o ryzykach związanych z oferowanymi transakcjami, przemilczające fakt jednostronnego działania tzw. wyłącznika, za wręcz wprowadzające w błąd. Przyjęte stwierdzenie Sądu Okręgowego dodatkowo znajduje uzasadnienie w tym, iż bez wątpienia każda umowa opcji niesie ryzyko uzyskania przez strony korzyści albo poniesienia strat, zależnie od wahań wartości walut na rynku, a więc okoliczności niezależnych od stron. Natura prawna umowy opcji walutowej wymaga, aby strony miały świadomość możliwości odniesienia korzyści oraz poniesienia strat i ich rozmiaru. W sprawie niniejszej ta świadomość nie była jednakowa, gdyż powód nie miał jednakowego rozeznania, co do stopnia ryzyka ponoszonego świadczenia oraz obiektywnie nieekwiwalentnych wzajemnie świadczeń stron, gdyż takie okoliczności nie zostały zaprezentowane podczas rzeczonej, kilkuminutowej, rozmowy telefonicznej z 14 sierpnia 2008 r. Skąpość materiału dowodowego w zakresie li tylko de facto dwóch rozmów „kwalifikacyjnych", bez przeprowadzenia dowodu z osobowego środka dowodowego w postaci przesłuchania świadka - owego dealera inicjującego zawarcie transakcji opcji, nie daje waloru wykazania przez pozwany bank, iż dochował podwyższonej staranności wyjaśnia wszystkich meandrów ryzyk związanych z zawarciem owego konkretnego kontraktu opcyjno - walutowego, i to szczególnego w rozliczeniu nierzeczywistym bezkosztowego systemu opcyjnego, który to niesie, jak wykazało postępowanie dowodowe, olbrzymie ryzyko niewspółmierne do stosowania tak zwanych opcji walutowych zwykłych, w tym rozliczanych realnie, czyli kosztowych. Zgromadzony materiał dowodowy nie przekonał Sądu Okręgowego, iż prowadząc kolejne rozmowy, w szczególności nagranej w dniu 14 sierpnia 2008 r.- można byłoby przyjąć sposób, iż informowanie było pełne - a same twierdzenia pozwanego banku kreowane jakże obszernymi pismami procesowymi nie stawiają pozytywnej tezy dla pozwanego, iż umowa zawarta z powodową spółką była prosta (nieskomplikowana), a w obrębie kilkuminutowego zapisu rozmowy pracownika pozwanej, przy znikomej dociekliwości reprezentanta organu zarządzającego powodową spółką można wnioskować, iż ów stan informacji ziścił się tak, by przyjąć, iż profesjonalista w swej dziedzinie udzielił wyczerpujących informacji, o jakich mowa w art. 5 ust. 2 pkt 4 i 7 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe , jedn. tekst: Dz. U. z 1992 r. Nr 72, poz. 359 ze zm. oraz w przytoczonej powyżej dyrektywie nr 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r., sprzedając de facto zwane potocznie „toksyczne" opcje walutowe asymetryczne, rozliczane bezkosztowo rezygnując z przedstawienia opcji o mniejszym ryzyku - opcji zwykłej kosztowej. Odwołując się do dyrektywy, dla porządku Sąd Okręgowy rozpoznając ponownie sprawę zauważył, że po wejściu do Unii Europejskiej na Polsce spoczywał obowiązek implementowania Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2004/39/WE z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych (Dz.U.UE L 2004.145.1), tzw. (...) i Dyrektywy Komisji nr 2006/73/WE z dnia 10 sierpnia 2006 r. wprowadzającej środki wykonawcze do dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez przedsiębiorstwa inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tejże Dyrektywy (Dz.U.UE.L.2006.241.26) - (...). Państwo polskie nie dotrzymało terminu implementacji tych dyrektyw (31 stycznia 2007 r.), ani terminu jej efektywnego stosowania (1 listopada 2007 r.), jednak powszechnie uznawano, iż dyrektywy (...) stosuje się do instytucji bankowych, choćby przez transpozycję, nawet gdy nie wykonują one usługi stricte inwestycyjnej (usługi firmy inwestycyjnej) polegające m.in. na zawieraniu transakcji na własny rachunek, co uzasadniano wykładnią celowościową, zważywszy, że banki oferowały skomplikowane instrumenty pochodne, jak m.in. opcje walutowe, swapy, kontrakty terminowe, które wiązały się ze znacznym ryzykiem. Sąd Okręgowy zauważył, że sąd krajowy jest zobowiązany, tak dalece jak to możliwe, do dokonania wykładni przepisów prawa krajowego w świetle brzmienia i celu dyrektywy. Mając powyższe na względzie zasadniczą kwestią było ustalenie treści informacji przekazanych powodowi przed zawarciem spornych umów, w szczególności co do ryzyk wiążących się z transakcjami. Za bezsporne Sąd Okręgowy przyjął, że pracownik pozwanego banku skontaktował się z prezes zarządu powodowej spółki w celu zaproponowania tej konkretnej transakcji. W tym zakresie, co sugeruje pozwany bank wypełnił swój obowiązek rzetelnej informacji, bo skoro propozycja zwarcia spornej umowy wyszła od banku i skoro strony współpracowały ze sobą od dłuższego czasu na podstawie umowy ramowej, to tym samym składając ową propozycję pozwany dał powodowi podstawy do uznania, że w ocenie banku proponowany produkt jest dla powodowej spółki odpowiedni. Zgodnie z art. 19 ust. 5 Dyrektywy 2004/39/WE bank powinien się zwrócić do klienta z prośbą o przekazanie informacji dotyczących jego wiedzy i doświadczenia w dziedzinie inwestycji, odpowiedniej do określonego rodzaju oferowanego lub wymaganego produktu lub usługi, tak, aby przedsiębiorstwo inwestycyjne mogło dokonać oceny, czy przewidziana usługa inwestycyjna lub produkt są odpowiednie dla klienta. W przypadku, gdy w oparciu o otrzymane informacje przedsiębiorstwo inwestycyjne uważa, że produkt lub usługa nie są odpowiednie dla klienta lub potencjalnego klienta, przedsiębiorstwo inwestycyjne ostrzega o powyższym klienta lub potencjalnego klienta. Ostrzeżenie to należy przekazywać w ujednoliconym formacie. Zdaniem Sądu Okręgowego, owa interpretacja wzajemnej współpracy informacyjnej w tym przesyłanie prospektów mailowo jedynie tylko z ogólnikami nie świadczy o tym, że bank wykonał obowiązek przewidziany w powyższym przepisie dyrektywy przeprowadzając tzw. test adekwatności świadczonych usług. W oparciu o informacje jakże lakoniczne przekazane przez prezes uznał, w krótkotrwałej rozmowie „kwalifikacyjnej" do zawarcia kontraktu opcyjnego, iż oferowane instrumenty finansowe są adekwatne do zadeklarowanej wiedzy, doświadczenia oraz indywidualnej sytuacji firmy powoda. Nadmienić należy, iż bank zaproponował powodowi umowę o treści jedynie akceptowanej przez pozwanego, o czym świadczy chociażby brak akceptacji propozycji powoda odnośnie dokonania 12 transakcji, zamiast 13 i przy tym brak jasnego wyjaśnienia, dlaczego propozycja powoda nie może zostać uwzględniona. W istocie tylko bank mógł ocenić rzeczywiste znaczenie składanej propozycji, gdyż zakres przygotowania merytorycznego odnośnie treści i skutków umowy opcji walutowej po stronie powoda zdecydowanie odbiegał od przygotowania pozwanego banku. Nadmienić należy, przywołując wywody opinii biegłego instytutu, iż ryzyko obciążające spółkę jest zdecydowanie wyższe od ryzyka obciążającego bank, a dochody możliwe do osiągnięcia przez spółkę dodatkowo są ograniczone zarówno barierą, jak i obniżającym się kursem wykonania. Z materiału procesowego nie wynika, na jakiej podstawie, zatem odpowiedzialni pracownicy banku (sztab analityków zajmujących się zminimalizowaniem ryzyka kursowego dla klientów baku), kwalifikując powoda do „zabezpieczenia przed skutkami różnic kursowych" uznawali za adekwatne dla potrzeb spółki zawieranie umów opcji kupna z barierą wyjścia w dół i opcji sprzedaży z barierą wyjścia w dół o terminie rozliczenia zupełnie nieprzystającym do potrzeb przedsiębiorstwa powoda. Oznacza to, co z punktu widzenia asymetryczności zaproponowanego przez bank finansowego instrumentu pochodnego, iż powód winien oczekiwać, iż cena rynkowa waluty (w okresie karencji) nie spadnie poniżej bariery, ale co ważne, iż w momencie wykonania nie wzrośnie powyżej ceny wykonania, co jak wskazała opinia z racji dynamiki rynku i zmian postępujących w tamtym okresie było niemożliwe. Mając na względzie nie tylko zawahanie w roku 2008 rynkiem finansowym w zakresie skoku kursów walut, ale z samej istoty obrotu walutami nie sposób jest przyjąć niemal zupełnego braku wahań kursowych. Umowa ta, zatem nie stanowiła zabezpieczenia spadku kursu euro, a to z istoty prowadzonej działalności przez powoda było dla niej istotne i w tym zakresie instrument pochodny finansowy winien być sprzedawany jak dopasowany garnitur, a nie gotowy produkt dostosowany do zupełnie innych wymagań, który aktualnie był w ofercie banku i trzeba było go komuś „sprzedać". Dodatkowo obniżający się kurs wykonania połączony z barierą na stałym poziomie, powodował, że poziom zabezpieczenia znacznie się zawężał w kolejnych okresach zwiększając dodatkowo ryzyko spółki, a tego ryzyka nikt spółce nie wytłumaczył. Krótka lakoniczna rozmowa, na pograniczu slangu, wobec ponad pięciuset stron stanowisk pełnomocników popartych opiniami prywatnymi banku, nie przekonała Sądu Okręgowego, iż prezes firmy zajmującej się produkcją szaf sterowniczych, elektrycznych, teleinformatycznych biegle rozumuje meandry opcji barierowych z rozliczeniem nierzeczywistym (jak wskazywał dealer - bezkosztowym). Sąd Okręgowy podkreślił, że oferowany produkt był złożonym instrumentem finansowym i powinien być oferowany jedynie klientom uświadomionym w przedmiocie wiążącego się z nim ryzyka i zamierzającym świadomie podejmować takie ryzyko, a powszechnie pojmowanym na rynku jako spekulanci. Powód do takich klientów nie należał, co pozwala na ocenę, że bank działał jedynie we własnym interesie, wykorzystując swój profesjonalizm i naruszając interes klienta, zapominając, iż o ważności umowy wzajemnej i odpłatnej, za jaką należy uznać umowę opcji walutowej, decydują - poza jednakowym dla stron kursem walut - również inne okoliczności związane z zawarciem umowy, jej treścią i realizacją. Chodzi w szczególności o znaczenie zachwiania ekwiwalentności świadczeń po obu stronach umowy. Jak już wyżej Sąd Okręgowy zważył, z rzeczonej rozmowy telefonicznej w dniu 14 sierpnia 2008 r. absolutnie nie wynika, aby rzetelnie poinformowano powoda o wszystkich aspektach zawieranej transakcji, w tym o ryzyku obciążającym powoda, takim jak nakreśliła opinia biegłego instytutu. W konsekwencji czego słusznie powód powoływał się, że po jego stronie zaistniał błąd co do treści czynności prawnej, jaką miało być zawarcie w czasie rzeczonej rozmowy telefonicznej w dniu 14 sierpnia 2008 r. dwóch umów opcji walutowych i że okoliczności towarzyszące owej rozmowie uzasadniają przekonanie M. S. , że akceptacja treści wypowiedzi T. A. (2) stanowi etap negocjacji z bankiem, a sama transakcja miała być niewielkim przedsięwzięciem. Co więcej, zgromadzony materiał dowodowy nie zawiera żadnych informacji wskazujących na efekty pomiaru ryzyka w powodowej spółce i inne dane w zakresie potencjalnych otwartych pozycji walutowych, co z kolei świadczy o tym, że przedmiotowych umów nie można zaliczyć do umów mających na celu zabezpieczenie się przed ryzykiem walutowym, zaś transakcję, uwzględniając warunki zawartej umowy, należy zaliczyć do transakcji o spekulacyjnych właściwościach oraz niejednakowym ryzyku dla poszczególnych stron. W konsekwencji zawarcia transakcji, ryzyko powodowej spółki w stracie było nieograniczone przy jednoczesnym skutecznych zabezpieczeniach ryzyka straty po stronie pozwanego banku (opinia instytutu (...) w K. z 24 kwietnia 2013 r.). Na tle przywołanej opinii owo tło negocjacji - przerodzonych raptownie i nieoczekiwanie w sposób rzecz jakże swoisty z uwagi na redakcje rozmowy pomiędzy pracownikiem banku, a członkiem organu powodowej spółki należy przedłożyć do oceny doniosłości błędu - co do treści czynności prawnej, rozumiany jako niezgodne z rzeczywistością wyobrażenie o treści czynności prawnej i jej skutkach, obejmujących właśnie także sferę motywacyjną. Błąd co do treści czynności prawnej rozumiany jako niezgodne z rzeczywistością wyobrażenie o treści czynności prawnej i jej skutkach obejmuje także sferę motywacyjną. Z tego względu ustalenie wystąpienia błędu, o którym mowa w art. 84 k.c. , wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności związanych z jego złożeniem, ze szczególnym uwzględnieniem celu gospodarczego, jaki chciała osiągnąć strona składająca oświadczenie - a nie jedynie faktu braku zaznajomienia się z regulaminem, co wywodzi pozwany w swych pismach procesowych. Nie sposób zatem pominąć według Sądu Okręgowego w świetle rozważania ponownego sprawy, iż powód skutecznie uchylił się od skutków zawartej umowy. Potrzeba ochrony przed nieuczciwym zachowaniem uczestnika obrotu gospodarczego, przemawia za zastosowaniem wobec niego przez osobę dotkniętą tą nieuczciwością wszelkich środków, jakie przewiduje prawo. Nie można więc tej osobie odbierać najprostszej możliwości uwolnienia się od skutków złożonego oświadczenia woli, jakim jest na podstawie przepisów kodeksu cywilnego uchylenie się od tych skutków przez złożenie odpowiedniego oświadczenia, ze względu na działanie pod wpływem błędu lub zwłaszcza podstępu. Sąd Okręgowy wskazał, że okoliczność nieekwiwalentności świadczeń jest nierozerwalnie związana z wywołanym przez pracownika banku błędem, bowiem z materiału dowodowego, w tym w szczególności z analizy rozmowy telefonicznej z dnia 14 sierpnia 2008 r. oraz z przesłuchanej w charakterze strony M. S. wynika, że brak poinformowania przez pracownika banku o istotnych elementach przedmiotowej transakcji spowodował, że te elementy - zawarte w potwierdzeniu zawarcia umów, na podstawie których bank wykonywał transakcje, a nie ujęte w treści postanowień umownych podczas owej rozmowy telefonicznej, stanowiły podstawę braku ekwiwalentności umowy wzajemnej. Dla porządku wywodu Sąd Okręgowy rozpatrywał również brak ekwiwalentności świadczeń z błędem. Przechodząc zatem do oceny ważności zawartych transakcji opcji walutowych w sposób w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. Sąd Okręgowy zważył, że o ważności umowy wzajemnej i odpłatnej, za jaką należy uznać umowę opcji walutowej, decydują - poza jednakowym dla stron kursem walut - również inne okoliczności związane z zawarciem umowy, jej treścią i realizacją. Chodzi w szczególności o znaczenie zachwiania ekwiwalentności świadczeń po obu stronach umowy w rozumieniu art. 487 § 2 k.c. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że nie każde nierównomierne rozłożenie w umowie opcji walutowej ryzyka osiągnięcia korzyści i nie ekwiwalentności świadczeń stron, z których jedną jest bank nie oznacza naruszenia zasad słuszności kontraktowej oraz uczciwego obrotu, powodującego nieważność umowy na podstawie art. 58 § 2 k.c. (I CSK 651/12 - wyrok SN - Izba Cywilna z dnia 19-09-2013). Pierwszym z takich elementów rzeczonych umów, świadczącym o braku ekwiwalentności wzajemnych świadczeń, było ujęcie w potwierdzeniu ich zawarcia tzw. bariery, o doniosłości której pracownik banku nie poinformował M. S. , tj. nie poinformowano, że przekroczenie tej granicy skutkuje wygaśnięciem opcji. Użycie natomiast w pewnym momencie przez pracownika banku określenia „poziomy zabezpieczeń" nie jest zgodne ani ze słownikiem zawartym w Regulaminie, ani zwyczajowo stosowanym słownictwie, a z przesłuchania M. S. nie wynika, aby rozumiała ona, że pracownik banku miał na myśli barierę opcyjną, który zabezpieczał wyłącznie bank przed wykonaniem transakcji w sytuacji, gdy kurs spadłby poniżej określonego pułapu. Instytut (...) w K. jednoznacznie stwierdził, że regulacje ujęte w potwierdzeniu zawarcia umów: Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -639 oraz Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej z Barierą ref: (...) -652, nie stanowiły zabezpieczenia spadku kursu EUR poniżej określonych wartości (tj. zmieniających się kursów wykonania), bowiem przedział zabezpieczenia poniżej kursu wykonania był ograniczony tzw. barierą. Obniżający się w określonych miesiącach kurs wykonania w połączeniu z wymienioną barierą na stałym poziomie powodował, że poziom zabezpieczenia znacznie się zawężał w kolejnych okresach. Maksymalny zaś potencjalny zysk z transakcji opcyjnej, mającej być zabezpieczeniem, wynosił 78.935 zł (przy założeniu, że najniższy możliwy kurs rozliczeniowy EUR/PLN wg NBP to 3, (...) ). Zysk ten, przy ustalonym okresie (12 miesięcy) i przy tylu opcjach (13 struktur) był praktycznie nierealny. Maksymalna zaś potencjalna strata S. - (...) z derywatów była nieograniczona. Natomiast ewentualne rozliczenie wszystkich opcji w pierwotnie założonych terminach wygasania spowodowałoby stratę spółki na instrumentach pochodnych w wysokości 729.980 zł. Tym samym powód nie został w sposób dostateczny poinformowany o tym, że zawarty w transakcjach wyłącznik ryzyka został zastrzeżony jedynie na korzyść pozwanego banku, który był zarówno sprzedawcą – dealerem, jak również skrupulatnym, lojalnym i fachowym doradcą swego klienta jako instytucja traktująca swoich klientów z należytą starannością w myśl Z. Dobrej Praktyki Bankowej. Powodowało to istotną rozbieżność konsekwencji dla stron w zależności od charakteru zmian wartości waluty, które i tak nie były nawet w przybliżonym stopniu porównywalne. Idąc za tezami wywiedzionymi w opinii uzupełniającej instytutu przypominało to charakterem spekulacje. Na tle oceny w opinii instytutu charakterystyki ekonomicznej i celu gospodarczego umowy transakcji nierzeczywistymi opcjami Sąd wskazał, iż w razie trendu rynkowego korzystnego dla banku (spadek wartości PLN względem EUR), bank uzyskiwałby zawsze znacząco wyższy zysk niż w przypadku trendu odwrotnego (umacnianie się PLN względem EUR) już w wyniku zastosowanego mechanizmu dźwigni finansowej skutkującego dwukrotnością nominału opcji sprzedawanych przez powoda w stosunku do nominału opcji przez niego nabywanych. Objęcie strukturami opcyjnymi wyłącznika skumulowanego zysku oznaczało, że w razie korzystnego dla powoda trendu kursowego i osiągania przez niego zysku, cała struktura ulegała rozwiązaniu z chwilą osiągnięcia ogólnego zysku, niezależnie od okoliczności, że czas trwania umowy był określony. Z drugiej natomiast strony, w razie niekorzystnych dla powoda zmian kursowych prowadzących do zysków pozwanego banku jego kosztem, obowiązywanie struktury („życie struktury") nie było w żaden sposób uzależnione od zysku osiągniętego przez pozwany bank. Sąd wskazał, że tym samym pozwany bank w razie osiągania zysków kosztem powoda nie tylko był w stanie osiągać zyski w dwukrotnie większej wysokości, lecz nadto nie istniało po jego stronie żadne ograniczenie, co do maksymalnej kwoty zysku, uzyskanej w czasie trwania struktury. W efekcie konstrukcji opcji walutowych w walucie euro zawartych pomiędzy stronami, nie tylko wysokość możliwego do uzyskania przez strony zysku była rozłożona nierównomiernie z uprzywilejowaniem pozwanego banku, lecz przede wszystkim zachodziły znaczące różnice w sytuacji stron na niekorzyść powoda w zakresie odpowiedzialności z zawartych transakcji wobec kontrahenta i w zakresie potencjalnych strat. Materiał dowodowy - w tym dowód z przesłuchania M. S. - prezesa zarządu powoda - jako dowód subsydiarny, ale nie zaprzeczony przez stronę przeciwną, przekonał Sąd Okręgowy o działaniu w błędzie organu uprawnionego do reprezentacji powoda. Pozwany cofnął swój wniosek dowodowy o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka T. A. (2) owej kreującej kontrakt rozmowy telefonicznej, co spowodowało, że materiał dowodowy nie odpowiedział na pytanie, jakie było motywacyjne nastawienie, w aspekcie poinformowania rozmówczyni o braku zaznajomienia się z regulaminem, i pomimo owej wiedzy przy obowiązku informacyjnym banku - dążenie pracownika do zatwierdzenia kontraktu, nawet nie w formie proponowanej przez powoda 12 transakcji, a w bliżej nieuzasadnionej 13 transakcji. Jak już wspomniano wyżej, na tle braku ekwiwalentności wzajemnych świadczeń nie sposób jest oceniać błędu w oderwaniu od działań realizowanych przez pracownika banku w aspekcie prowadzonych prób doprowadzenia do zawarcia kontraktu. Dla ścisłości wskazać należy, iż nie sposób dla oceny doniosłości błędu jest pominąć znaczenia obowiązków informacyjnych banku oferującego opcje walutowe oferowane z pogranicza inżynierii finansowej. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2013 r. I CSK 651/12, z zasad współżycia społecznego, określanych mianem lojalności i uczciwości w obrocie gospodarczym wynika, że umowa wzajemna powinna stwarzać równorzędne warunki jej realizacji. Nawet, jeśli jest to umowa o cechach umowy losowej, wskazującej również na podobieństwo do gry i zakładu, jak w przypadku umów opcji walutowej, nie może tworzyć już u swej podstawy oczywistych preferencji dla jednej strony, zwłaszcza jeśli jest ona profesjonalnie silniejsza. W niniejszym przypadki, ryzyko banku wynikało ze spadku kursu euro w stosunku do złotego, a powód ponosił ryzyko związane ze wzrostem kursu euro w stosunku do złotego, jednakże przyjęta przez strony struktura transakcji zawierała tylko po stronie pozwanego banku tzw. kurs bariery, a więc określoną wartość euro względem kursu złotego, którego osiągnięcie skutkowało rozwiązaniem całej struktury opcyjnej, co było korzystne tylko dla banku. Przyjęcie kursu bariery w umowie na kwotę 3,2300 zł za euro, gdy rzeczywisty kurs w dacie transakcji tę barierę przekraczał, dawało korzyści bankowi, przy jednocześnie nieograniczonym ryzyku powoda w związku z wystawieniem opcji. Ostatecznie w wyniku zrealizowania się ryzyka po jednej stronie umowy przyjęło ono postać świadczenia pieniężnego w kwocie 145 791,14 zł, pobranej przez pozwanego z rachunku powoda przy uwzględnieniu wpływu in plus na rzecz powoda. Dalej zaznaczył Sąd Okręgowy, że stwierdzenie nierównomiernego rozłożenia ryzyka osiągnięcia korzyści i wysokości świadczeń obciążających tylko jedną lub obie strony umowy nie może jednak wystarczyć do stwierdzenia, że czynność prawna narusza zasady słuszności kontraktowej i z tej przyczyny jest nieważna na podstawie art. 58 § 2 k.c. Dla przypomnienia w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2010 r., IV CSK 432/09 (OSP 2011, nr 3, poz. 30) przyjęto, że umowa naruszająca zasadę ekwiwalentności świadczeń stron może być tak oceniana w świetle art. 58 § 2 k.c. , ale nie oznacza to automatycznego stwierdzenia nieważności. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2011 r., II CSK 528/10 (niepubl.) został wyrażony pogląd, że w ramach wyrażonej w art. 353 1 k.c. zasady swobody umów mieści się również przyzwolenie na faktyczną nierówność stron, która może się wyrażać nie ekwiwalentnością ich wzajemnej sytuacji prawnej. Nieekwiwalentność ta, stanowiąc wyraz woli stron, nie wymaga, co do zasady, wystąpienia okoliczności, które by ją usprawiedliwiały, jednakże obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy zasługuje na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzi do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego w sytuacji, w której do ukształtowania stosunków umownych, w sposób krzywdzący dla strony doszło wskutek świadomego lub tylko spowodowanego niedbalstwem wykorzystania przez drugą stronę silniejszej pozycji. Z takim wykorzystaniem przez bank swojej silniejszej pozycji mamy do czynienia w tej sprawie. Opinia instytutu jednoznacznie wskazała na rażącą dysproporcję relacji bank - kontrahent bowiem w umowie (...) ) umieszczono bardzo blisko kurs rynkowy z dania zawarcia transakcji barierę wyłączającą, zabezpieczającą li tylko bank przed stratami wynikającymi z pogłębiającego się trendu spadku kursu euro do złotówki, 2) nie zastosowano jakiejkolwiek bariery wyłączającej zabezpieczającej powoda przed stratami z uwagi na wzrost wartości euro, 3) nie uwzględniono symetryczności rozkładu ryzyka z uwagi na przyjęcie sztywnego nominału poszczególnych transakcji z istotną równicą owych nominałów na korzyść banku, przy uwzględnieniu bariery wyłączającej w razie spadku kursu euro i braku bariery wyłączającej przy aprecjacji, 4) zawarcie transakcji na okres kilkunastu miesięcy (de facto rok i jeden miesiąc) gdy historyczne jak i statystyczne trendy kursów walutowych wskazywały z punktu widzenia celu zabezpieczającego wyłączenie w krótkim okresie czasu, 5) istotną różnicę marzy na niekorzyść powódki. Sąd Okręgowy przyjął, że umowy opcji walutowych zawarte przez strony w dniu 14.08.2008 r. są nieważne z mocy art. 58 § 2 k.c. albowiem ich zawarcie nastąpiło z pogwałceniem przez pozwanego zasad rzetelności i lojalności w stosunku do partnera umowy. W płaszczyźnie stosunków kontraktowych szczególne znaczenie mają reguły uczciwości i rzetelności tzw. kupieckiej, których należy wymagać od przedsiębiorcy - profesjonalisty na rynku, a mianowicie przestrzegania dobrych obyczajów, zasad uczciwego obrotu, rzetelnego postępowania czy lojalności i zaufania (wyrok SN z dnia 22 czerwca 2010 r., IV CSK 555/09, Lex nr 885035). Pozwany wykazał brak respektu dla interesów partnera, świadomie doprowadzając go do zawarcia umowy wywołującej uszczerbek w tych interesach, zarówno poprzez narzucenie mu nieekwiwalentnego świadczenia wzajemnego, jak i zaniechanie rzetelnego przedstawienia informacji o okolicznościach istotnych dla oceny ryzyka kontraktowego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że obniżający się w określonych miesiącach kurs wykonania w połączeniu z wymienioną barierą na stałym poziomie powodował, że poziom zabezpieczenia znacznie się zawężał w kolejnych okresach, w konsekwencji czego maksymalna potencjalna strata powodowej spółki była nieograniczona, a zatem ryzyko obciążające S. - (...) było zdecydowanie wyższe od ryzyka obciążającego bank. Trudno w takiej sytuacji poszukiwać logicznego uzasadnienia akceptacji takich warunków przez powodową spółkę. Słuszne zatem okazały się być argumenty powoda, że działała pod wpływem błędu, co do treści czynności prawnej, poprzez wprowadzenie jej przez dealera banku w mylne wyobrażenie, że akceptacja treści wypowiedzi T. A. (2) stanowić mogła jedynie etap negocjacji. Błąd, co do treści czynności prawnej, rozumiany jako niezgodne z rzeczywistością wyobrażenie o treści czynności prawnej i jej skutkach, obejmuje także sferę motywacyjną. Z tego względu ustalenie wystąpienia błędu, o którym mowa w art. 84 k.c. , wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności związanych z jego złożeniem, ze szczególnym uwzględnieniem celu gospodarczego, jaki chciała osiągnąć strona składająca oświadczenie - a nie jedynie faktu braku zaznajomienia się z regulaminem. Owo tło negocjacji - przerodzonych raptownie i nieoczekiwanie w sposób jakże swoisty z uwagi na kolokwializm rozmowy pomiędzy pracownikiem banku i brak rzetelnego poinformowania o skutkach zawartych transakcji a członkiem organu powodowej spółki należy przedłożyć do oceny doniosłości błędu - co do treści czynności prawnej, rozumiany, jako niezgodne z rzeczywistością wyobrażenie o treści czynności prawnej i jej skutkach, obejmuje także sferę motywacyjną. Sąd Okręgowy nadmienił, iż instytucja prawna „błędu" jest wadą oświadczenia woli z art. 84 k.c. polegająca na błędzie postrzegania w odróżnieniu od błędu przewidywania i wnioskowania. Wynika z tego, że nie każdy błąd można uznać za wadę oświadczenia woli, gdyż nie każdy błąd jest błędem istotnym. Nie mniej jednak, błąd jest istotny tylko wtedy, gdy uzasadnia rozumowanie polegające na tym, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał okoliczności rozsądnie nie złożyłby takiego oświadczenia woli ( art. 84 § 2 k.c. ). W niniejszej sprawie podstępne zachowanie strony pozwanej doprowadziło do wystąpienia skutków na dwóch płaszczyznach. Pierwszy z nich polegał na wytworzeniu mylnego wrażenia, że telefoniczna rozmowa z dnia 14 sierpnia 2008 r. stanowi tylko pewien etap negocjacji, podczas gdy przez pozwanego została ona potraktowana, jako jednoznaczne oświadczenie woli skutkujące zawarciem umowy pomiędzy stronami. Drugi z aspektów, to już omówione wyżej, wywołanie mylnego wyobrażenia, że zawarte transakcje mają na celu zabezpieczenie przepływów pieniężnych powoda, podczas gdy przeprowadzony dowodów z opinii instytutu jednoznacznie wykazał okoliczność przeciwną. Zasadna jest nadto podniesiona teza, że wywołanie błędu ziściło się wskutek podstępu pracownika banku, ponieważ wbrew obowiązku poinformowania strony powodowej o podstawowych konsekwencjach, jakie mogą wynikać z zawieranych transakcji opcji walutowych, pracownik tej informacji M. S. nie przekazał, wywołując przy tym mylne wyobrażenie, że chodzi o mało istotną transakcję, o czym świadczą słowa dealera banku „może byśmy spróbowali coś takiego małego, bo tam pani i tak ma dużo". Zgodnie z art. 86 § 1 k.c. , jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu może nastąpić także wtedy, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej. Tym samym Sąd Okręgowy uznał, że złożone przez powoda oświadczenie z dnia 19 marca 2009 r. o uchyleniu się od skutków prawnych zawarcia z pozwanym bankiem umowy z dnia 14 sierpnia 2008 r. było skuteczne. Kończąc rozważania Sąd Okręgowy zasygnalizował aspekt rokowania prowadzonego w celu zawarcia umowy, a błąd co do treści czynności prawej. Pojęcie „rokowania" nie zostało zdefiniowane w przepisach prawnych i tylko na niektóre cechy składające się na jego treść wskazuje przepis art. 72 k.c. Z zamieszczonego w nim zwrotu ”jeżeli strony prowadzą rokowania w celu zawarcia oznaczonej umowy" można wnosić, że pojęcie rokowań w każdym razie odnosi się do wzajemnego oddziaływania stron na siebie (interakcji) przedmiotowo dotyczącego jakoś już „oznaczonej" umowy. Trafnie też charakteryzuje się rokowania, jako sytuację „targu" wzajemnych oczekiwań i możliwości, wskazania indywidualnych interesów i możliwości ich zabezpieczenia przez zawarcie w przyszłości między sobą odpowiedniej umowy. Stąd przekazywanie informacji stanowiących podstawę do podjęcia stanowczej decyzji, co do zawarcia umowy, czy komunikowanie sobie wzajemnych ocen, co do przewidywanych następstw gospodarczych i oczekiwań, co do dyskutowanej umowy sprawia, że w rokowaniach kładzie się również nacisk na predyspozycje podmiotu składającego ofertę, jego kwalifikacje i doświadczenie, gdy rokowania znamionuje stopniowe „ścieranie" się stanowisk obu stron, a ich działań nie da się ściśle rozdzielić ze względu na przedmiotową doniosłość. Z rozmowy telefonicznej wynikało, iż zostanie przesłane potwierdzenie, co mogło kreować ów stan dalszych rokowań, jaki wskazuje powód i implikować działanie pod wpływem błędu. Nie sposób jest ustaleń tych czynić w oderwaniu od treści regulaminu czy zachowań stron po odbyciu rozmowy, co do której przesądzone zostało zawarcie kontraktu. Zauważyć bowiem należy, iż z Regulaminu transakcji pochodnych i terminowych z jego postanowień rozdziału 9, czy też stosując inna nomenklaturę punktu 9 „postanowienia różne" wynika, iż potwierdzenie zmian ustnie zawartej umowy wymaga potwierdzenia, podobnie jak potwierdzenia wymaga ustność zawarcia kontraktu z tym zastrzeżeniem, że w przypadku rozbieżności pomiędzy umową ustną, a potwierdzeniem - zastosowanie ma potwierdzenie. Potwierdzenie de facto zostało błędnie wystosowane do powoda, bowiem zawierało potwierdzenie zawarcia innej transakcji niż rzeczywista w rozmowie, a dopiero po opinii biegłego - pozwany bank zauważył swój błąd, komunikując go w piśmie na k. 536. Tym samym nie sposób jest dokonywać oceny doniosłości błędu w oderwaniu od okoliczności towarzyszących zawarciu, jak i niejasnych i wzajemnie się wykluczających wielopunktowych zapisów regulaminu, w tym również powtarzających się błędów banku wynikających z niezrozumienia, co tak naprawdę miał na myśli nie słuchany w sprawie świadek T. A. (2) na tle przekazywanych informacji o możliwości zamknięcia transakcji i podawania niższych wartości kosztów jej przeprowadzenia, o czym zeznawał świadek D. . Powyżej wskazane okoliczności, zdaniem Sądu Okręgowego mogą obiektywnie wpływać na postrzeganie M. S. tego, że rokowania nie zostały jeszcze zakończone, a przesłane potwierdzenia oraz wzajemne sprzeczności Regulaminu utwierdzają tylko w przekonaniu, że w wyniku błędu banku, konieczne jest dopracowanie umowy, zaś na tle takich nieprawidłowości, akceptacja wypowiedzi T. A. (2) , nie stanowi zgody na zawarcie umowy. Sąd Okręgowy wywiódł, że właściwe przeprowadzenie oceny ważności umów z uwagi na zgodność z naturą stosunku prawnego, zasadami współżycia społecznego obowiązującymi w obrocie gospodarczym, jak i w kontekście art. 84 k.c. , pozostaje w ścisłym związku z kwestią obowiązków informacyjnych banku. Obowiązek rzetelnej, uczciwej i wyczerpującej informacji służący zachowaniu równowagi w relacji klienta z bankiem, wynika z podstawowych zasadach prawa obligacyjnego, nakazujących respektowanie uczciwości, lojalności i dobrych obyczajów w obrocie, zwłaszcza na etapie nawiązywania stosunku kontraktowego, ale także w związku z jego wykonywaniem. Za całkowicie uzasadnione Sąd Okręgowy uznał oczekiwanie klienta uzyskania od banku - profesjonalisty informacji określających stopień ryzyka ekonomicznego związanego z dokonywaną transakcją, a tego zabrakło. W oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd doszedł do wniosku, iż pozwany bank w swych relacjach z powodem nie dochował powyższych standardów informacyjnych. Od strony merytorycznej, w zakresie wiedzy na temat funkcjonowania transakcji opcji walutowych, powód z pewnością odbiegał od poziomu pozwanego, który w tym względzie dysponował sztabem osób zajmującymi się przedmiotowym zagadnieniem już od pewnego czasu w relacjach z wieloma podmiotami. Należało, więc od pozwanego oczekiwać, że zaoferowany powodowi produkt, z uwagi na jego charakter, będzie przedstawiony w taki sposób, że powód w pełni zrozumie jego istotę i konsekwencje, a co więcej będzie on dostosowany do jej specyfiki działalności. Jak wskazano w opinii uzupełniającej instytutu struktura nie może być traktowana, jako transakcja zabezpieczająca powoda, toteż nie należy ją łączyć z przepływami z podstawowej działalności operacyjnej, a mając na względzie dobór swobodny nominału transakcji wystawionej opcji podczas rozmowy telefonicznej, został skalkulowany przez dealera w sposób domysłów, a nie na podstawie precyzyjnych ustalonych przepływów w spółce, o czym w swym przesłuchaniu również wyjaśniła szczegółowo prezes zarządu. Okoliczność przeciwna, prócz twierdzeń pozwanego nie została udowodniona. Jak już wspominał Sąd cofnięto wniosek o słuchanie naocznego świadka, osoby proponującej dostosowany produkt dla powoda, tym samym okoliczności wiedzy powoda i przedstawienia jej szerokiego spektrum ryzyka, jakie poniesie zawierając ów kontrakt – pozostała nieuwodniona. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, iż przedmiotowe transakcje nie tylko na etapie ich uzgodnienia poprzez naruszenie dopuszczalnego zakresu swobody umów, ale także z uwagi ich ostateczną treść godząca w słuszność kontraktową oraz jednocześnie aprobującą rażącą dysproporcję świadczeń, naruszały zasady współżycia społecznego przewidziane w art. 58 § 2 w zw. z art. 353 1 k.c. skutkując ich nieważnością. Stanowiska tego nie podważa pogląd zawarty w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2016r., I CSK 570/15. Zdaniem Sądu Okręgowego Sąd Najwyższy w uzasadnieniu tego wyroku jednak nie wykluczył możliwości podważenia na podstawie art. 58 § 2 i art. 353 1 k.c. umowy opcji walutowej, w tej konkretnej sprawie przepisy te zostały zastosowane przez Sąd Okręgowy w myśl wytycznych Sądu Apelacyjnego. Wobec ustalenia, że umowa jest nieważna, spełnione w wykonaniu tych transakcji świadczenia są świadczeniami nienależnymi w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Stosownie do art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. strona, która spełniła świadczenie nienależne może domagać się jego zwrotu. Okoliczność, iż powód spełnił świadczenia na rzecz pozwanego wiedząc, że nie był do nich zobowiązany, nie pozbawia ją uprawnienia do domagania się ich zwrotu, albowiem świadczenie nastąpiło w związku z zagrożeniem, przymusowej egzekucji przez pozwanego na podstawie choćby bankowego tytułu wykonawczego. Nie pozbawia również powoda prawa do zwrotu okoliczność, że pozwany w stosunku do zawieranych z powodem transakcji zawierał transakcje odwrotne na rynku międzybankowym, albowiem pozwany nie pośredniczył w zawieraniu przez powoda transakcji z podmiotem na rynku międzybankowym, tylko zawierał transakcje z powodem we własnym imieniu i na własny rachunek. Z treści art. 410 § 2 k.c. wynika, że zobowiązanym do zwrotu świadczenia nienależnego może być tylko jego bezpośredni odbiorca, a w niniejszej sprawie bezpośrednim odbiorcą świadczeń powoda był pozwany. Strona pozwana nie kwestionowała wysokości pobranego świadczenie z tytułu przedmiotowych transakcji. Pozwany bank pobrał z powyższego tytułu kwotę 151.801,14 zł, zaś powód osiągnął wpływy dodatnie od tego banku na kwotę 6.010 zł. Zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. , świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, wobec której świadczył. W myśl natomiast art. 405 k.c. , kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do zwrotu jej wartości. A zatem, różnica tych kwot, podstawie nieważnej umowy jest świadczeniem nienależnym i podlega zwrotowi w oparciu o art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. , dlatego też orzeczono jak w pkt I (pierwszym) wyroku. Roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego, jako bezterminowe, zgodnie z art. 455 k.c. stało się wymagalne po wezwaniu pozwanego do zapłaty, tj. po doręczeniu mu wezwania do zapłaty, po upływie terminu wskazanego w tym wezwaniu. Za miarodajne dla ustalenia daty wymagalności świadczenia, do zwrotu którego zobowiązany był pozwany Sąd Okręgowy uznał wezwanie do zapłaty z dnia 16 lutego 2009 r. Z odcisku pieczęci widniejącego na tym piśmie wynikało, że wezwanie to zostało wysłane w tej samej dacie, co jego sporządzenie. Sąd przyjął, że terminem gwarantującym skuteczne doręczenie tego wezwania pozwanemu jest termin tygodniowy jako wystarczający na tego typu czynność. Pozwany zatem najpóźniej otrzymał wezwanie do zapłaty 23 lutego 2009 r. Biorąc pod uwagę, że w treści wezwania ustalono termin zapłaty na 7 dni od daty doręczenia, należało przyjąć, że bank był zobowiązany spełnić świadczenie do dnia 2 marca 2009 r. (luty 2009 liczył 28 dni). Stąd powodowi należały się odsetki od kwoty głównej świadczenia od dnia 3 marca 2009 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. w wysokości ustawowej, zaś od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty w wysokości ustawowej za opóźnienie, o czym orzeczono na odstawie art. 481 § 1 k.c. W zakresie pozostałych odsetek powództwo podlegało oddaleniu jako niezasadne. Z tych względów rozstrzygnięto jak w pkt II (drugim) wyroku. Oceniając, że powód uległ tylko, co do nieznacznej części swojego żądania, Sąd Okręgowy włożył obowiązek zwrotu wszystkich kosztów postępowania na stronę pozwaną, w oparciu o art. 100 k.p.c. , przy czym na podstawie art. 108 k.p.c. Sąd postanowił pozostawić szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu, o czym orzeczono w pkt IV (czwartym) wyroku. W pkt III (trzecim) wyroku, orzeczono o zwrocie kosztów postępowania w kwocie 21.721,61 zł, które tymczasowo poniósł Skarb Państwa. Apelację od wyroku wniósł pozwany zaskarżając rozstrzygnięcie w części, tj. w zakresie pkt I, III i IV sentencji zarzucając: 1. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. , 2. naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 2 k.p.c. , 3. naruszenie art. 230 k.p.c. oraz art. 228 § 1 k.p.c. , 4. naruszenie art. 286 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. oraz 227 k.p.c. w zw. z art. 217 § 1 k.p.c. , 5. naruszenie art. 217 § 2 k.p.c. , 6. naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. , 7. naruszenie art. 58 § 2 k.c. , 8 naruszenie art. 88 § 1 k.c. w zw. z 84 § 1 k.c. , 9. naruszenie art. 88 § 1 k.c. w zw. z art. 84 § 1 k.c. , 10. naruszenie art. 86 § 1 k.c. , 11. naruszenie art. 94 k.c. , 12. naruszenie art. 409 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Pozwany na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Powód w odpowiedzi na apelację pozwanego wnosił o oddalenie apelacji w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja pozwanego nie zasługuje na uwzględnienie. Niezwykle rozbudowane zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego koncentrują się głównie wokół uchybienia art. 233 k.p.c. w różnych konfiguracjach, a ich istotą jest albo (i) rozważenie zebranego materiału w sposób niewszechstronny oraz sprzeczny z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, albo (ii) niewszechstronne rozważenie zebranego materiału oraz sprzeczną z zasadami logiki ocenę dowodów, albo (iii) niewszechstronne rozważenie zebranego materiału, albo (iv) sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenę dowodów. Skutkiem tych uchybień było bądź ustalenie, bądź nieustalenie przez Sąd pierwszej instancji faktu, który zdaniem apelującego wynikał z zebranego materiału dowodowego i tylko wskutek wymienionych błędów Sądu nie był przyjęty dla dalszej subsumpcji prawa materialnego. Akcent położony jest na (i) treść kontraktu, przy czym przez kontrakt rozumie się Umowę Nierzeczywistej Opcji Kupna Waluty Wymienialnej z Barierą Ref: (...) -639 oraz Umowę Nierzeczywistej Opcji Sprzedaży Waluty Wymienialnej Ref: (...) -652 z 14 sierpnia 2008 r., (ii) transakcje odwrotne banku, (iii) okoliczności zawarcia kontraktu, (iv) postawy powoda. Przy kontrakcie apelujący podkreślał, że: • kwota deklarowanych przez powoda wpływów walutowych była wyższa niż nominał spornego kontraktu, a zatem bank na podstawie informacji przekazanych mu przez powoda prawidłowo ocenił, że sporny kontrakt był dla powoda w pełni adekwatny, • sporny kontrakt był dopasowany do rzeczywiście uzyskiwanych przez powoda wpływów walutowych, pełnił funkcję zabezpieczającą, a powód powinien dysponować ilością euro pozwalającą rozliczać transakcje objęte kontraktem i nie był narażony na żadne „straty" w związku z obowiązywaniem kontraktu, • przewidziany w spornym kontrakcie kurs zabezpieczenia (od 3,40 do 3,33 EUR/PLN) był znacznie korzystniejszy niż kurs rynkowy obowiązujący w chwili zawierania kontraktu (3,3137 EUR/PLN), • sporny kontrakt miał charakter zerokosztowy, tzn. że w chwili jego zawarcia powód nie zapłacił bankowi wynagrodzenia pieniężnego w zamian za uzyskane na podstawie kontraktu zabezpieczenie swoich wpływów walutowych, • jedynym ryzykiem ponoszonym przez powoda w związku z zawarciem kontraktu było to, że kurs rynkowy EUR/PLN stanie się korzystniejszy dla powoda niż kurs ustalony w kontrakcie, a powód nie będzie mógł z tego skorzystać, tylko nadal będzie zobowiązany rozliczać transakcje po kursie ustalonym w umowach. Przy transakcji odwrotnej apelujący podkreślał, że: • bank, wykonując swój prawny obowiązek, zawarł na rynku międzybankowym transakcje odwrotne do transakcji objętych spornym kontraktem, wskutek czego środki otrzymywane od powoda nie stanowiły zysku banku, lecz były przekazywane kontrahentowi banku z transakcji odwrotnych, • jedyną korzyścią banku związaną z zawarciem spornego kontraktu była jednorazowa marża w wysokości 33 900,57 zł (a zatem 1,04% nominału kontraktu), uzyskana na rynku międzybankowym dzięki zawarciu transakcji odwrotnych, • bank nie mógł osiągnąć żadnej innej korzyści poza marżą, w tym w szczególności nie mógł osiągać zysków z tytułu rozliczania transakcji objętych spornym kontraktem. Ponadto warunki w jakich doszło do zawarcia kontraktu: • bank ponosił ryzyko kredytowe z faktu zawarcia na rynku międzybankowym transakcji odwrotnych do spornego kontraktu, a w związku z zaprzestaniem wykonywania kontraktu przez powoda doszło do materializacji tego ryzyka, • bank poinformował powoda w sposób pełny o ryzyku związanym z zawarciem spornego kontraktu oraz o jego istotnych elementach, w tym wysokości świadczeń wzajemnych stron oraz zastrzeżeniu w treści kontraktu warunku rozwiązującego w postaci tzw. bariery, • bank w sposób pełny i wyczerpujący poinformował powoda o wszystkich istotnych elementach spornego kontraktu, • rozmowy telefoniczne pomiędzy stronami, dotyczące oferowanych przez bank produktów zabezpieczających przed ryzykiem walutowym, toczyły się przez wiele miesięcy przed rozmową z 11 sierpnia 2008 r., przygotowującą do zawarcia spornego kontraktu, i rozmową z 14 sierpnia 2008 r., podczas której sporny kontrakt został zawarty. Apelujący oceniał postawę powoda w kontekście zawartego kontraktu: • prezes zarządu powoda, która zawarła w jego imieniu sporny kontrakt, przed jego zawarciem nie zapoznała się ani z obowiązującym w banku (...) , ani z prezentacją spornego kontraktu, • przed zawarciem spornego kontraktu powód zawierał liczne umowy o transakcje terminowe i pochodne, w tym umowy dotyczące sprzedaży waluty z datą przyszłą obejmujące więcej niż jedną transakcję — a więc umowy tego samego rodzaju co sporny kontrakt — z czterema innymi bankami, a w konsekwencji posiadał doświadczenie w ich zawieraniu i wykonywaniu, znał mechanizm działania tego rodzaju umów oraz ryzyko związane z ich zawieraniem, • decyzja powoda o zawarciu kontraktu została podjęta zupełnie dobrowolnie i w warunkach pełnej swobody kontraktowania, bank nie wywierał na powoda żadnej presji w celu zawarcia kontraktu, • strony wykonywały kontrakt zgodnie z jego treścią ustaloną podczas rozmowy telefonicznej 14 sierpnia 2008 r., a nigdy nie wykonywały umowy o treści opisanej w omyłkowym potwierdzeniu z października 2008 roku, • po zakończeniu rozmowy telefonicznej z pracownikiem banku 14 sierpnia 2008 r. prezes zarządu powoda nigdy nie skontaktowała się z bankiem w celu kontynuowania rzekomo niezakończonych negocjacji dotyczących zawarcia kontraktu, ani nigdy nie wyraziła zdziwienia, że nie skontaktował się z nią w tym celu bank, • powód nie oponował, gdy zostały rozliczone (z korzyścią dla niego) pierwsze transakcje objęte kontraktem, ani nie podnosił wówczas wobec banku, że kontrakt nie został zawarty, w tym w szczególności, jakoby nie zostały zakończone negocjacje dotyczące jego zawarcia, • podczas rozmowy telefonicznej z pracownikiem banku 18 grudnia 2008 r., prezes zarządu powoda nie powoływała się na rzekome przekonanie, że podczas rozmowy 14 sierpnia 2008 r. nie doszło do zawarcia kontraktu, lecz wyłącznie na fakt, że nie podpisała pisemnego potwierdzenia jego zawarcia, • w trakcie rozmowy telefonicznej z pracownikiem banku 14 sierpnia 2008 r., podczas której doszło do zawarcia spornego kontraktu, prezes zarządu powoda musiała sobie zdawać sprawę z tego, że zawiera wiążący kontrakt, • na spotkaniu z przedstawicielami banku 31 października 2008 r. przedstawiciele powoda zaprzeczyli, jakoby kontrakt został zawarty — pomimo że takie twierdzenie jest sprzeczne z zeznaniami świadków Z. D. i G. H. . Ponadto wykorzystanie przez bank części kwoty 400 000 zł wpłaconej przez powoda na jego rachunek w banku po spotkaniu 31 października 2008 r. do rozliczania kolejnych transakcji objętych spornym kontraktem było w pełni zgodne z treścią spornego kontraktu. Odnosząc się kompleksowo do zarzutu naruszenia art. 233 k.p.c. Sąd Apelacyjny wskazuje, że postawienie Sądowi pierwszej instancji skutecznego zarzutu naruszenia powyższego przepisu wymaga wykazania naruszenia przepisów prawa procesowego o dowodach lub uchybienia zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, bowiem tylko takie zarzuty można przeciwstawić uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Jest już kanonem orzecznictwa przyjęcie, że ramy swobodnej oceny dowodów według art. 233 § 1 k.p.c. wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i – ważąc ich moc oraz wiarygodność – odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (wyrok [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI