VI SA/Wa 922/18

Wojewódzki Sąd Administracyjny w WarszawieWarszawa2018-10-11
NSAinneWysokawsa
znaki towaroweprawo własności przemysłowejpodobieństwo znakówpodobieństwo towarówklasyfikacja nicejskaryzyko wprowadzenia w błądunieważnienie prawa ochronnegoodzieżtorebkiwyroby skórzane

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając podobieństwo między odzieżą (klasa 25) a torbami i wyrobami ze skóry (klasa 18) oraz podobieństwo znaków towarowych, co uzasadniało unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy w części dotyczącej toreb.

Skarżący domagał się uchylenia decyzji Urzędu Patentowego RP, która unieważniła prawo ochronne na znak towarowy w części dotyczącej toreb i wyrobów ze skóry. Sąd administracyjny oddalił skargę, podzielając stanowisko Urzędu co do podobieństwa między odzieżą (klasa 25) a torbami i wyrobami ze skóry (klasa 18), opierając się na wspólnych materiałach, kanałach dystrybucji oraz funkcji estetycznej. Ponadto, sąd uznał znaki towarowe za podobne wizualnie i fonetycznie, co w połączeniu z podobieństwem towarów, uzasadniało ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia produktów.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpatrzył skargę spółki P.KG z Niemiec na decyzję Urzędu Patentowego RP, która częściowo unieważniła prawo ochronne na znak towarowy dla towarów z klasy 18 (toreb i wyrobów ze skóry). Skarżący kwestionował uznanie podobieństwa między odzieżą (klasa 25) a torbami (klasa 18), a także podobieństwo znaków towarowych. Sąd oddalił skargę, potwierdzając stanowisko Urzędu Patentowego. Sąd uznał, że podobieństwo między odzieżą a torbami wynika nie tylko z możliwości ich wykonania z tych samych materiałów i wspólnych kanałów dystrybucji, ale także z ich funkcji estetycznej, która wpływa na zewnętrzny wizerunek konsumenta. Podkreślono, że choć podstawowe przeznaczenie tych towarów jest różne, to komplementarność estetyczna może prowadzić do zakupu produktów uzupełniających się wizualnie. Sąd podzielił również ocenę Urzędu co do podobieństwa znaków towarowych, uznając je za podobne wizualnie i fonetycznie ze względu na dominujące elementy słowne, mimo różnic w warstwie graficznej. W połączeniu z podobieństwem towarów, stwierdzono istnienie ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia produktów, co stanowiło podstawę do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy w spornej części.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, istnieje niewielkie podobieństwo, wynikające z możliwości wykonania z tych samych materiałów, wspólnych kanałów dystrybucji oraz funkcji estetycznej wpływającą na wizerunek konsumenta.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że podobieństwo wynika z wspólnych materiałów, kanałów dystrybucji oraz funkcji estetycznej, która wpływa na wizerunek konsumenta, mimo odmiennego podstawowego przeznaczenia towarów.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalono_skargę

Przepisy (8)

Główne

p.w.p. art. 132 § ust. 2 pkt 2

Ustawa o prawie własności przemysłowej

p.p.s.a. art. 151

Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Pomocnicze

p.w.p. art. 131 § ust. 1 pkt 1

Ustawa o prawie własności przemysłowej

p.w.p. art. 131 § ust. 2 pkt 1

Ustawa o prawie własności przemysłowej

p.w.p. art. 132 § ust. 2 pkt 3

Ustawa o prawie własności przemysłowej

k.p.a. art. 7

Kodeks postępowania administracyjnego

k.p.a. art. 77 § par. 1

Kodeks postępowania administracyjnego

k.p.a. art. 80

Kodeks postępowania administracyjnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Podobieństwo między odzieżą (klasa 25) a torbami i wyrobami ze skóry (klasa 18) ze względu na materiał, kanały dystrybucji i funkcję estetyczną. Podobieństwo wizualne i fonetyczne znaków towarowych ze względu na dominujące elementy słowne. Ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów.

Odrzucone argumenty

Brak podobieństwa między odzieżą a torbami, zwłaszcza w kontekście orzecznictwa NSA. Niewłaściwa ocena warstwy graficznej znaku towarowego przez Urząd Patentowy. Brak ryzyka wprowadzenia w błąd ze względu na świadomość konsumentów o istnieniu różnych podmiotów o podobnych nazwach.

Godne uwagi sformułowania

komplementarność estetyczna zewnętrzny wizerunek człowieka ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd fantazyjne elementy słowne duża siła oddziaływania

Skład orzekający

Jakub Linkowski

przewodniczący

Aneta Lemiesz

sprawozdawca

Andrzej Wieczorek

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Uzasadnienie podobieństwa między odzieżą a akcesoriami (np. torbami) w kontekście oceny znaków towarowych oraz interpretacja kryteriów oceny podobieństwa znaków towarowych."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego porównania towarów i znaków, a jego zastosowanie wymaga analizy konkretnych okoliczności faktycznych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy ważnego aspektu prawa znaków towarowych – oceny podobieństwa między różnymi kategoriami produktów (odzież vs. torby) oraz podobieństwa samych znaków, co ma kluczowe znaczenie dla przedsiębiorców.

Czy torba może być podobna do ubrania? Sąd rozstrzyga spór o znaki towarowe.

Sektor

odzież i tekstylia

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
VI SA/Wa 922/18 - Wyrok WSA w Warszawie
Data orzeczenia
2018-10-11
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2018-05-16
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Andrzej Wieczorek
Aneta Lemiesz /sprawozdawca/
Jakub Linkowski /przewodniczący/
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Sygn. powiązane
II GSK 268/19 - Wyrok NSA z 2022-07-28
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę
Powołane przepisy
Dz.U. 2013 poz 1410
art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 256 ust. 1
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej - tekst jednolity
Dz.U. 2018 poz 1302
art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r.  Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity
Dz.U. 2018 poz 2096
art. 7, art. 77 par. 1, art. 80
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - tekst jedn.
Sentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant ref. staż. Agata Rosiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 października 2018 r. sprawy ze skargi P.KG z siedzibą w [...], Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Uzasadnienie
VI SA/Wa 922/18
U Z A S A D N I E N I E
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej także: "Urząd", "UP"), decyzją z dnia [...] grudnia 2017 r. nr [...], po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy [...] o numerze [...], udzielonego na rzecz P. z siedzibą w H., Niemcy (dalej: "uprawniony", "skarżący"), wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez P. z siedzibą w D., Niemcy (dalej: "wnoszący sprzeciw", "uczestnik"), unieważnił prawo ochronne na ww. znak towarowy w części dotyczącej toreb oraz wyrobów ze skóry w postaci toreb; w pozostałej części sprzeciw oddalił.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wskazano, że ww. sprzeciw został złożony w dniu [...] października 2008 r. wobec decyzji UP z dnia [...] listopada 2007 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...]. Znak ten został przeznaczony do oznaczania towarów i usług zawartych w klasach 18 i 25 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług (dalej: "klasyfikacja nicejska"), takich jak wyroby ze skóry, rzemienie skórzane, pasy, paski, torby i inne pojemniki nieprzystosowane do przedmiotów w nich przechowywanych, drobne wyroby ze skóry, sakiewki, portmonetki, portfele, etui na klucze; usługi w zakresie pomocy w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi lub przemysłowymi.
Wnoszący sprzeciw jako podstawę prawną sprzeciwu wskazał przepisy art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.
Podniósł, że jest uprawniony z ochrony międzynarodowego znaku towarowego "[...]" o numerze [...], przeznaczonego do oznaczania ubrań zawartych w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej oraz jest uprawniony do prawa ochronnego na słowny znak towarowy "[...]" o numerze [...], przeznaczony do oznaczania usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia zawartej w klasie 35 klasyfikacji nicejskiej. Wnoszący sprzeciw podniósł ponadto, że uzyskał ochronę na szereg znaków towarowych zawierających warianty wyrażenia "[...], jak np. "[...]","[...]","[...]","[...]".
UP w zaskarżonej decyzji wyjaśnił, że strony postępowania spornego, będące spółkami niemieckiego prawa handlowego i mające siedziby w Niemczech, funkcjonują na rynku niemieckim od ponad stu lat. Podmioty te działają bezkolizyjnie na rynku niemieckim, niezależnie od wykorzystywanych w nazwie spółek tych samych elementów słownych. Podmioty te prowadzą natomiast przed polskim UP spór w związku z uzyskaniem na terytorium Polski praw ochronnych na znaki towarowe. Niezależnie od powyższego, powołane przez strony postępowania spółki (P. sp. z o. o. z siedzibą w W. oraz P.sp. z o. o. z siedzibą w W.) prowadziły spór, zakończony orzeczeniami sądów, których kopie załączono do akt sprawy. Organ wyjaśnił, że data powstania spółek niemieckich oraz pierwszeństwo posługiwania się firmą na rynku niemieckim nie mają wpływu na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.
UP rozpatrzył w pierwszej kolejności zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
UP zauważył, że wielość towarów wskazanych dla spornego znaku towarowego wymaga dokonania oceny podobieństwa, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., oddzielnie dla każdego z nich (lub dla poszczególnych grup towarów jednolitych rodzajowo) mając na uwadze indywidualne cechy tych towarów (usług) oraz cechy towaru i usługi wskazanych dla znaków przeciwstawionych. Podobieństwo jednego z towarów wskazanych dla znaku spornego do towaru wskazanego dla znaku przeciwstawionego nie determinuje bowiem uznania podobieństwa w odniesieniu do pozostałych towarów, gdyż prawo ochronne na znak towarowy może zostać unieważnione jedynie w części kolizyjnej.
Organ wskazał, że pierwszy z przeciwstawionych znaków towarowych, a mianowicie "[...]" o numerze [...] przeznaczony został do oznaczania ubrań zawartych w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej. Drugi zaś z przeciwstawionych znaków towarowych, tj. "[...]", o numerze [...] przeznaczony został do oznaczania usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia, zawartej w klasie 35 klasyfikacji nicejskiej.
Rozpatrując podobieństwo usług w zakresie pomocy w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi lub przemysłowymi do usługi w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia oraz do towaru w postaci ubrań, Kolegium Orzekające stwierdziło brak podobieństwa ww. usług oraz brak podobieństwa usługi i wskazanego powyżej towaru.
Wskazało bowiem, że nie można uznać, że usługi pomocy w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi lub przemysłowymi mieszczą się w pojęciu usług w zakresie sprzedaży detalicznej i hurtowej odzieży, nakryć głowy i obuwia. Usługi pomocy w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi lub przemysłowymi to usługi adresowane do podmiotów, które - prowadząc przedsiębiorstwo handlowe lub przemysłowe - korzystają z odpłatnego wsparcia w prowadzeniu tej działalności. Celem tej usługi jest więc udoskonalenie metod zarządzania w celu efektywniejszego prowadzenia firmy. Pomoc ta może mieć charakter doradztwa lub zastępowania firmy w czynnościach zarządzania i świadczona jest poza powierzchnią handlową. Natomiast istotą usługi w zakresie sprzedaży odzieży, nakryć głowy i obuwia jest oferowanie towarów nieograniczonemu z definicji kręgowi osób, które w punktach sprzedaży mogą zapoznać się z ofertą, uzyskać informacje na temat towarów i w możliwie wygodnych warunkach dokonać ich zakupu. Usługi te zatem mają nie tylko wyraźnie odmienny charakter, ale są skierowane do innego typu odbiorcy. Konsument jako przeciętny odbiorca usługi sprzedaży nie zetknie się zatem w tym samym miejscu i czasie z ofertą pomocy w zarządzaniu przedsiębiorstwami handlowymi. Kryteria te zasadniczo przesądzają o braku konkurencyjności lub komplementarności między usługami.
Dokonując oceny podobieństwa samych towarów wyznaczających zakres ochrony porównywanych w sprawie znaków towarowych Kolegium Orzekające podzieliło stanowisko wnoszącego sprzeciw jedynie w części i uznało za zasadne twierdzenie o podobieństwie ubrań zawartych w klasie 25 do toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18. W pozostałym zaś zakresie Kolegium Orzekające uznało, że podobieństwo, o jakim mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p, nie zachodzi.
Kolegium Orzekające uznało, że między ubraniami a torbami istnieje związek, który wskazuje na ich niewielkie podobieństwo. Nie ulega wątpliwości, że torby i ubrania mają zupełnie odmienne przeznaczenie. Ubrania służą przede wszystkim zaspokojeniu podstawowych potrzeb człowieka, jakimi są okrycie ciała i zabezpieczenie go przed panującymi warunkami atmosferycznymi. Torby zaś nie realizują niezbędnych potrzeb konsumenta, nie są nieodłącznym elementem jego wizerunku. Służą do przechowywania różnych przedmiotów, zatem ich funkcja jest inna niż ubrań. Jak wskazał organ podobieństwo tych towarów było już przedmiotem oceny orzecznictwa europejskiego. W tym zakresie organ powołał się m.in. na wyrok Sądu Pierwszej instancji z dnia 1 marca 2005 r. (sygn. akt T-169/03) oraz z dnia 22 lipca 2007 r. (sygn. akt T-443/05).
Kolegium Orzekające - uznając podobieństwo ubrań z klasy 25 do toreb oraz wyrobów ze skóry w postaci toreb z klasy 18 - uwzględniło, że zarówno ubrania, jak i torby mogą być - i często są - wykonane z tego samego materiału. Zachodzące zaś zmiany na rynku spowodowały, że coraz częściej sklepy z odzieżą oferują końcowemu odbiorcy także torby, a zatem dostępność tych towarów nie wymaga od odbiorcy poszukiwań ich w różnych punktach handlowych. Powyższe nie dotyczy tylko sklepów o dużej powierzchni handlowej, gdzie można spotkać towary należące do różnych branż, lecz także typowych sklepów odzieżowych. Zdaniem Kolegium Orzekającego samo wytworzenie towaru z takich samych lub podobnych materiałów oraz te same kanały dystrybucji nie są wystarczające dla uznania podobieństwa towarów, dlatego Kolegium uwzględniło dodatkowo kryterium estetyczne odwołujące się do zewnętrznego wizerunku człowieka. Aby kryterium to mogło jednak stanowić obiektywny czynnik warunkujący uznanie podobieństwa towarów, zdaniem organu, pojęcie to powinno być rozumiane w sposób ścisły. Szerokie bowiem rozumienie pojęcia mody czy też zewnętrznego wizerunku stałoby się nieprzydatne dla dokonania oceny w analizowanym zakresie.
Dlatego też nieznaczne podobieństwo istniejące między torbami (zwłaszcza damskimi) oraz ubraniami nie oznacza w ocenie Kolegium Orzekającego, rozciągnięcia tego wniosku na podnoszone powiązania między towarami z klasy 25 a pozostałymi towarami z klasy 18, a mianowicie drobnymi wyrobami ze skóry, w tym sakiewkami, portmonetkami, portfelami oraz etui na klucze. Towary te (tj. różnego rodzaju drobne artykuły rymarskie) nie wpływają na zewnętrzny wizerunek odbiorcy w rozumieniu ścisłym. Chodzi tu o wizerunek związany z odpowiednim dopasowaniem odzieży i innych elementów widocznych (wytworzonych z tych samych materiałów), które tworzą określoną całość postrzeganą w kategorii mody czy stylu. Rozciągnięcie zaś pojęcia zewnętrznego wizerunku konsumenta na pozostałe towary prowadziłoby do uznania, że większość przedmiotów, które nabywa przeciętny konsument wykazuje ów związek i prowadzi do uznania ich podobieństwa.
Związek, o jakim mowa, dotyczy zatem odzieży oraz tych towarów, które zostały wytworzone z tych samych lub podobnych materiałów i są dopasowane jako części składowe wizerunku zewnętrznego, nie ocenianego w związku z innymi posiadanymi przedmiotami, nawet jeśli znajdują się one "pod ręką" (np.: są schowane w torebce). Dlatego też za niepodobne do ubrań organ uznał wspomniane drobne wyroby ze skóry zaklasyfikowane do klasy 18.
W konsekwencji Kolegium Orzekające postanowiło oddalić sprzeciw sformułowany na podstawie art 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zakresie szerszym niż torby oraz wyroby ze skóry w postaci toreb.
UP uznał następnie podobieństwo porównywanych znaków towarowych. Dokonując oceny znaków na płaszczyźnie wizualnej organ stwierdził, że elementy graficzne zastosowane w sporym znaku towarowym odgrywają rolę drugoplanową. Wzajemny układ elementów słownych i graficznych spornego znaku towarowego dowodzi, że zastosowana w nich grafika odgrywa rolę podrzędną i służy jedynie odpowiedniemu wyeksponowaniu elementów słownych. Zastosowane elementy graficzne (tj. niebieskie tło o kształcie czworoboku, typ czcionki oraz rozmieszczenie poszczególnych wyrazów) świadczą o dużym stopniu graficznej banalności tego oznaczenia. Zastosowanie mało charakterystycznej czcionki oraz tła o typowym kształcie odgrywa znikomą rolę w ocenie porównywanych znaków towarowych także z uwagi na fakt, że przeciętny odbiorca nie musi zetknąć się w tym samym czasie i miejscu z towarami oznaczanymi porównywanymi znakami towarowymi. Zastosowany w spornym znaku towarowym typ czcionki pozwala na odczytanie wyrazów "[...]" w sposób natychmiastowy. Natomiast celem każdego tła jest wyeksponowanie wewnętrznej zawartości. Taką też rolę pełni w spornym znaku towarowym tło o kształcie niebieskiego czworoboku. Przeciętny odbiorca przyzwyczajony jest ponadto do tego, że kształt tła i czcionki podlega na przestrzeni lat modyfikacjom ("odświeżeniu"), co jedynie potwierdza, że jego uwaga skupia się na elementach przewodnich, nie zaś na elementach uzupełniających całość słowno-graficznej kompozycji.
Zdaniem UP, zasadnicze zatem znaczenie dla oceny porównywanych znaków towarowych mają elementy słowne.
Każdy z fantazyjnych elementów słownych użyty w spornym znaku towarowym, ma - jak wskazał organ - istotne znaczenie dla oceny wrażenia, jakie znak ten wywołuje u przeciętnego odbiorcy. Struktura znaku towarowego wskazuje jednocześnie, że w znaku tym występują dwie niezależne od siebie części słowne: "[...]" oraz "[...]". Podział ten wynika z rozmieszczenia powyższych elementów (jeden pod drugim) oraz zastosowania różnej wielkości czcionek. Niewątpliwie elementy słowne "[...]" zapisane zostały większą czcionką, a zatem wypełniają większą cześć znaku towarowego i nie nawiązują do żadnego z elementów słownych znaków przeciwstawionych. W ocenie UP nie jest to jednak jedyny element, który samodzielnie zdominował postrzeganie spornego znaku towarowego. Pomimo bowiem zastosowania dla elementów słownych "[...]" mniejszej czcionki, elementy pozostają wyeksponowane i dobrze widoczne. Nie można zatem twierdzić, że przeciętny odbiorca zapamiętując ogólny obraz znaku towarowego i pomijając drobne (i w gruncie rzeczy nieistotne) szczegóły nie zachowa w pamięci wszystkich zastosowanych w tym znaku elementów słownych. Organ zgodził się z wnoszącym sprzeciw, że zastosowanie mniejszej czcionki dla wyrazów "[...]" jest rekompensowane dużą siłą oddziaływania tych elementów, co wynika z wysoce oryginalnego charakteru zestawienia dwóch fantazyjnych dla przeciętnego polskiego odbiorcy wyrazów: "[...]". Prowadzi to do wniosku, że wszystkie użyte w spornym znaku towarowym fantazyjne elementy słowne mają silny charakter odróżniający i nie jest możliwe uznanie jako wyłącznie dominujących wyrazów "[...]".
Nie ulega przy tym wątpliwości, że zastosowane w spornym znaku towarowym wyrazy "[...]" są identyczne z przeciwstawionymi znakami towarowymi. Oznacza to, że przeciwstawione znaki towarowe zostały wykorzystane w spornym znaku towarowym w całości, przy czym wyrazy te użyto w tej samej kolejności i zestawiono przy użyciu takiego samego symbolu "&".
W ocenie UP analiza porównywanych znaków towarowych wskazuje na ich wyraźne i jednoznaczne podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej wynikające z wykorzystania tych samych, istotnych dla oceny, elementów.
Zastosowanie w spornym znaku towarowym elementów słownych "[...]" różnicuje wprawdzie znaki towarowe, gdyż odbiorca będzie postrzegał sporny znak towarowy jako "[...]", a przeciwstawione jako "[...]", to jednak zastosowanie identycznych i fantazyjnych wyrazów w identycznej formule (tej samej kolejności i przy użyciu takiego samego połączenia) tworzy wrażenie dużego podobieństwa znaków towarowych. Pomimo bowiem, że elementy słowne: "[...]" nie kształtują samodzielnie całościowego wrażenia wywieranego przez sporny znak towarowy, pełnią w nim samodzielną i odróżniającą rolę.
Ocena podobieństwa porównywanych znaków towarowych na płaszczyźnie fonetycznej jest konsekwencją oceny podobieństwa znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej. Zdaniem UP, także i w tym przypadku przeciętny odbiorca usłyszy w obydwu znakach towarowych identyczne, następujące słowa: "[...]", poprzedzone w spornym znaku towarowym słowami "[...]". Zbieżność fantazyjnych słów "[...]" wskazuje na podobieństwo fonetyczne powyższych oznaczeń. Brak jest bowiem podstaw do twierdzenia, że te same elementy słowne będą odczytywane odmiennie, a sporny znak towarowy nie będzie odbierany jako oznaczenie złożone z kliku równoważnych słów wypowiadanych według ustalonej kolejności.
Porównywane znaki towarowe nie podlegają natomiast, zdaniem organu, ocenie na płaszczyźnie znaczeniowej. Przeciwstawione w sprawie znaki towarowe są znakami całkowicie fantazyjnymi i nie budzącymi skojarzeń z żadnym desygnatem.
A zatem - jak wskazał organ - ze względu na znaczne podobieństwo porównywanych znaków towarowych istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak towarowy za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. W związku z powyższym nie będzie spełniona przesłanka odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie. Zważywszy, że oceny podobieństwa znaków towarowych dokonuje się z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy i w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego, jak również, że do stwierdzenia podobieństwa znaków nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków, lecz wystarczy tylko, że istnieje taka możliwość, organ stwierdził, że równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić niepotrzebne wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesów firm.
Z uwagi na powyższe Kolegium Orzekające uznało za zasadne unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...] we wskazanej części.
UP uznał także, że pozostałe zarzuty sformułowane na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust, 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie zasługują na uwzględnienie.
W skardze z dnia 19 kwietnia 2018 r. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżący zaskarżając decyzję ww. UP z dnia [...] grudnia 2017 r. w części, wniósł o jej uchylenie w części obejmującej pkt 1 oraz o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Zaskarżonej decyzji skarżący zarzucił naruszenie:
1) art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., poprzez brak wyczerpującego zebrania i przeanalizowania całokształtu okoliczności faktycznych sprawy,
2) art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., poprzez niewłaściwe zastosowanie, skutkujące unieważnieniem prawa ochronnego w części, wynikające z nieprawidłowego uznania, że:
a) torby i wyroby ze skóry w postaci toreb zawarte w klasie 18 są podobne do odzieży zawartej w klasie 25,
b) zachodzi podobieństwo przeciwstawionych znaków,
c) w związku z podobieństwem wybranych towarów i usług oraz podobieństwem oznaczeń zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Skarżący podniósł, że UP nie wyjaśnił, dlaczego akurat ubrania i torby mają te szczególne cechy, które pozwalają na przesądzenie o ich podobieństwie na podstawie wyłącznie kryterium estetycznego. Zdaniem skarżącego nie można przypisać torbom szczególnej pozycji w zewnętrznym wizerunku człowieka. Torby mają przede wszystkim funkcję użytkową. Oczywiście torby pełnią również funkcję estetyczną i są wybierane przez konsumentów z uwzględnieniem ich wyglądu, marki. Jednak torby i ubrania nie tworzą szczególnego związku estetycznego, odmiennego od innych towarów składających sie na zewnętrzny wizerunek człowieka. Ich funkcja estetyczna jest samoistna, podobnie jak to jest w przypadku telefonu komórkowego czy pokrowca na ten telefon. Skarżący wskazał również, że NSA wyrokach II GSK 1093/16, II GSK 963,16, II GSK 2674/16, II GSK 2405/16 i II GSK 870/15 uznał, że nie istnieje podobieństwo pomiędzy ubraniami z klasy 25 i torbami przyporządkowanymi do klasy 18. Kwestia ta została zatem przesądzona w sprawach pomiędzy tymi samymi stronami i ,zdaniem skarżącego, powinna być tak samo oceniona w obecnej sprawie.
Skarżący uznał również, że UP w zakresie podobieństwa oznaczeń poczynił nieprawidłowe ustalenia, które stały się podstawą błędnego rozstrzygnięcia. Zdaniem skarżącego, przy ocenie porównawczej w aspekcie wizualnym nie sposób uznać za znikomą warstwy graficznej, na którą składają się łącznie cztery elementy, tj. rozmieszczenie słów, kształt liter, tło, kolorystyka. UP, jak wskazał skarżący, doszedł do wniosku, że elementy graficzne są mało charakterystyczne, banalne i mogą się zmieniać na przestrzeni lat. Jednak skarżący podkreślił, że należy mieć na uwadze, że zestaw wielu, nawet drobnych elementów, daje w całości efekt znacznie większy, niż można osiągnąć stosując tylko jeden, wybrany element graficzny. Połączenie zdecydowanie dominujących słów "[...]" z ich umieszczeniem na górze, w określonym kolorze i liternictwie składa się na efekt wizualny, który na pewno nie może być pominięty i niesłusznie został uznany przez UP za drugoplanowy. Zdaniem skarżącego, porównywane oznaczenia nie są podobne na płaszczyźnie wizualnej, gdyż znak sporny zawiera dwa dominujące elementy słowne w górnej linii i szereg znacznie mniej narzucających się elementów słownych w linii dolnej. W połączeniu z kształtem tła, kolorystyką i czcionką odbiór wizualny znaków jest odmienny, mimo obecności dwóch tożsamych słów.
Odnosząc się do oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych w warstwie fonetycznej, skarżący wskazał, że nie ma żadnego uzasadnienia pominięcie w ocenie fonetycznej znaczącej części znaku spornego i sprowadzenie go do zaledwie dwóch słów i spójnika, czyli do znaku porównywanego. Wystarczy odczytać w całości oba znaki, aby stwierdzić, ze w wymowie znaki są bez trudu odróżnialne. Jeżeli zaś odbiorca miałby ograniczyć się do posługiwania się tylko częścią znaku, to fonetycznie będzie to bez najmniejszej wątpliwości pierwszy dominujący element słowny "[...]", a nie drugi element "[...]".
Zdaniem Skarżącej UP dokonując oceny oznaczeń pominął znaczącą część oznaczenia spornego, co jest niezgodne z zasadami oceny i doprowadziło do błędnego przyjęcia, że porównywane znaki towarowe są podobne.
Uznając jednak że istnieje niewielkie podobieństwo porównywanych znaków towarowych wynikające z obecności w znaku spornym zestawienia słów "[...]", konieczna jest ocena, czy podobieństwo pomiędzy znakami jest tego rodzaju, że może wprowadzać odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia sygnowanych nimi towarów. Skarżący podniósł, że głównym, dominującym elementem w spornym znaku jest określenie "[...]". Jest to oznaczenie używane w obrocie dla oznaczania sieci sklepów. Pod tym znakiem funkcjonują sklepy w sześciu dużych miastach Polski, usytuowane w prestiżowych lokalizacjach, takich jak np. Z. w W.. Urząd rozważał zachowanie docelowych nabywców, którzy, zgodnie z ustaleniami UP, są uważni, ostrożni, właściwie poinformowani i analizują dostępne na rynku towary. Konsument tak zdefiniowany przez organ nie będzie miał wątpliwości, że towary oznaczane spornym znakiem pochodzą od przedsiębiorcy prowadzącego sklepy pod szyldem "[...]". Odbiorca dobrze poinformowany i analizujący towary z pewnością zna nie tylko sklepy skarżącego, pod szyldem "[...]", ale także sklepy uczestnika, pod szyldem "[...]". Jeżeli tak, to jest mu dostępna wiedza, że są to dwa różne podmioty. Obecność w znaku spornym określenia "[...]", jako wyraźnie dominującego, pozwoli odbiorcy połączyć sporny znak z podmiotem prowadzącym sklepy pod tą nazwą.
W odpowiedzi na skargę UP wniósł o jej oddalenie oraz podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie.
Uczestnik postępowania przesłał do Sądu pismo z dnia 1 października 2018 r., w którym wniósł o oddalenie skargi. Wskazał m.in., że prawidłowość ustaleń dokonanych przez organ w zakresie podobieństwa ubrań do toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb potwierdzono w kolejnych wyrokach Sądu UE, tj.: w wyroku z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt T-39/10 pkt 73-78, w wyroku z dnia 8 marca 2013 r., sygn. akt T-498/10 pkt 66-71, w wyroku z dnia 16 września 2013 r., sygn. akt T-569/11 pkt 41-46, w wyroku z dnia 19 września 2016 r., sygn. akt T-198/14 pkt 59-63.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza przepisów prawa. UP prawidłowo uznał (w części) zasadność zarzutu wnoszącego sprzeciw na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Jak wynika z tego przepisu, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Przytoczony przepis ma zastosowanie w konkretnym stanie faktycznym wówczas, gdy łącznie spełnione zostały trzy przesłanki, tj.: podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, podobieństwo lub identyczność towarów lub usług do oznaczania których przeznaczone są dane znaki oraz istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług.
Nie budzi już wątpliwości, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania których służą porównywane znaki. Dopiero przesądzenie o podobieństwie towarów lub usług implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń.
Ustawa p.w.p. nie definiuje przy tym pojęcia podobieństwa towarów/usług. Definicji takiej nie zawierają również przepisy prawa unijnego. Dlatego też ocena podobieństwa powinna być dokonywana z uwzględnieniem kryteriów wypracowanych w orzecznictwie i doktrynie. Podstawowe znaczenie w tym zakresie ma orzecznictwo TSUE (poprzednio ETS), a zwłaszcza wyrok z dnia 29 września 1998 r. w sprawie Canon (C-39/97). Wyrok ten odnosi się do szczegółowych kryteriów oceny podobieństwa towarów/usług.
I tak, według Trybunału dokonując oceny podobieństwa towarów/usług należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki, które określają relacje między tymi towarami lub usługami, tj. charakter, przeznaczenie, sposób używania oraz to, czy dane towary są wobec siebie konkurencyjne czy uzupełniające (komplementarne). Wyliczenie tych kryteriów nie jest jednak wyczerpujące, lecz ma charakter przykładowy.
Wskazać należy, że w konkretnej zatem sprawie, dla ustalenia podobieństwa, mogą mieć zastosowanie również inne czynniki, takie jak np. kanały dystrybucji towarów lub usług, czy charakter właściwego kręgu odbiorców towarów/usług.
Przydatność każdego z kryteriów zależy od charakteru porównywanych towarów lub usług. Poszczególne kryteria nie mają zatem wartości standardowej. Dla stwierdzenia podobieństwa towarów/usług w konkretnej sprawie nie jest konieczne łączne wystąpienie wszystkich wyżej wymienionych czynników. Wystarczające jest by elementy podobne porównywanych towarów/usług przeważały nad ich elementami odmiennymi, w sposób sugerujący pochodzenie tych towarów/usług z tego samego przedsiębiorstwa lub przedsiębiorstw powiązanych.
Nie ma przy tym przeszkód w stwierdzeniu podobieństwa towarów należących do różnych klas klasyfikacji nicejskiej.
W skardze zakwestionowano stwierdzone przez Urząd podobieństwo - choć w niewielkim stopniu - toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 do ubrań zawartych w klasie 25. Sąd zaś zgadza się ze stanowiskiem Urzędu w ww. zakresie.
Tak jak przyjął to organ, istotna jest tu m.in. okoliczność, że zarówno ubrania, jak i torby mogą być - i często są - wykonane z tego samego materiału. Ponadto powszechną już praktyką jest, że sklepy z odzieżą oferują końcowemu odbiorcy także torby i nie dotyczy to tylko sklepów o dużej powierzchni handlowej, gdzie można spotkać towary należące do różnych branż, lecz także typowych sklepów odzieżowych. Ta zaś okoliczność może ułatwić postrzeganie przez właściwego konsumenta bliskich powiązań między nimi i wspierać wrażenie, że to samo przedsiębiorstwo jest odpowiedzialne za produkcję tych towarów.
Uzupełniającą te dwie, jeszcze nie przesądzające o podobieństwie porównywanych towarów przesłanki, jest okoliczność, że zarówno odzież, jak i torby spełniają funkcję estetyczną odnoszącą się do zewnętrznego wizerunku człowieka. Nie ulega przy tym wątpliwości - co istotne z uwagi na argumentację zawartą w skardze - że odmienne jest zasadnicze przeznaczenie ubrań zawartych w klasie 25 klasyfikacji nicejskiej oraz toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 tej klasyfikacji.
Podstawową funkcją ubrań jest okrycie ciała, natomiast toreb - przechowywanie przedmiotów. Funkcje te, co do zasady decydują o konieczności nabycia ubrań oraz toreb; jednak nie zawsze tylko i wyłącznie one wpływają na zakup konkretnych ubrań oraz konkretnych toreb. Nie są wyjątkiem sytuacje, kiedy zarówno ubrania, jak i torby nabywane są niezależnie od ich podstawowego - a wyjaśnionego powyżej - przeznaczenia. O zakupie konkretnych ubrań i toreb mogą bowiem decydować względy związane z zewnętrznym wyglądem (wizerunkiem) człowieka. Chodzi tu o przypadek tzw. komplementarności estetycznej, która w następujący sposób definiowana jest przez sądy wspólnotowe: "Niemniej jednak, w szczególności w sektorach, jakimi są sektor mody i sektor produktów przeznaczonych do pielęgnacji urody, nie można wykluczyć, że towary; których charakter, przeznaczenie i sposób używania są całkowicie różne, mogą stanowić w oczach właściwego kręgu odbiorców towary uzupełniające się pod względem estetycznym, bez względu na ich funkcjonalną komplementarność." (patrz wyrok Sądu UE z dnia 11 lipca 2007 r., sygn. T- 150/04, pkt. 35).
W świetle powyższego można postawić tezę, że również w przypadku towarów porównywanych w niniejszej sprawie - tj. np. torby i ubrania - konsumenci będą dążyć przy wyborze tych właśnie produktów do stworzenia spójnego zewnętrznego wizerunku, a więc będą wybierać produkty tak, by te uzupełniały się pod względem estetycznym, mimo że co do zasady mają one inne przeznaczenie czy sposób użycia. W takich sytuacjach, w ocenie Sądu, występuje związek pomiędzy zakupem odzieży i toreb, polegający na tym, ze zakup określonych ubrań determinuje zakup określonych toreb i odwrotnie.
W konsekwencji zaskarżona decyzja słusznie zawierała wniosek, że zaistniało podobieństwo - określone jako niewielkie - pomiędzy towarami w postaci toreb oraz wyrobów ze skóry w postaci toreb z klasy 18 i ubrań z klasy 25.
Z tych względów też Sąd zgadza się ze stanowiskiem wyrażonym przez tutejszy Sąd w wyroku o sygn. akt VI SA/Wa 1150/14 z dnia 29 października 2014 r. oraz przez NSA w wyroku o sygn. akt II GSK 674/15 z dnia 27 października 2016 r., nie zgadza się natomiast ze stanowiskiem NSA wyrażonym w wyrokach przywołanych przez skarżącego.
Sąd podziela również dokonaną przez organ ocenę podobieństwa samych porównywanych oznaczeń i wnioski wywiedzione w ww. zakresie. W ocenie Sądu, UP prawidłowo bowiem uznał, że słowny element "[...]" jest na tyle wyraźnie widoczny i słyszalny w spornym znaku towarowym, że pomiędzy tym znakiem i przeciwstawionymi słownymi znakami towarowymi, zawierającymi tylko ten element, występuje znaczne podobieństwo w warstwie wizualnej i fonetycznej.
UP prawidłowo w tym zakresie uznał, że w strukturze spornego znaku towarowego - analizując go w warstwie wizualnej - występują dwie niezależne od siebie części słowne: "[...]" oraz "[...]", w tym dwa dystynktywne elementy słowne "[...]" i "[...]".Sąd zgadza się z UP, że elementy graficzne w spornym znaku towarowym (a więc kolorowe, niebieskie tło, typ czcionki, rozmieszczenie wyrazów) nie mają same w sobie walorów dystynktywnych i służą jedynie odpowiedniemu wyeksponowaniu elementów słownych.
Elementy graficzne nie dominują w ogólnym (całościowym) odbiorze spornego znaku towarowego, w którym kluczową rolę odgrywają dwa fantazyjne elementy słowne, tj.: "[...]" i "[...]". Słowny element "[...]" zapisany największą czcionką nie sprawia, że niewidoczny jest i nie posiada dystynktywnego charakteru element "[...]". Słusznie uznał UP oraz wnoszący sprzeciw, że zastosowanie mniejszej czcionki dla wyrazów "[...]" jest rekompensowane dużą siłą oddziaływania tego elementu, co wynika z wysoce oryginalnego charakteru zestawienia dwóch fantazyjnych dla przeciętnego polskiego odbiorcy wyrazów: "[...]". Element "[...]" jest to na tyle silny, ze względu na swój fantazyjny charakter, że jest bardzo dobrze widoczny pomimo mniejszej czcionki w stosunku do elementu "[...]".
Wyrazy te stanowią jedyny słowny element przeciwstawionych, słownych znaków towarowych. Sąd zatem zgadza się z organem, że zastosowanie identycznych i fantazyjnych wyrazów w identycznej formule (tej samej kolejności i przy użyciu takiego samego połączenia) tworzy wrażenie dużego podobieństwa porównywanych znaków towarowych, pomimo że elementy słowne, tj.: "[...]", nie są jedynym odróżniającym elementem słownym w spornym znaku towarowym. Nie kształtuje samodzielnie całościowego wrażenia wywieranego przez sporny znak towarowy, pełni jednak w nim samodzielną i odróżniającą rolę, zarówno na płaszczyźnie wizualnej, jak i fonetycznej.
Organ słusznie uznał, że grafika w tym znaku (sposób jej odtworzenia przez organ zostało już opisane) pełni rolę drugorzędną. Także zdaniem Sądu, grafika spornego znaku jest podporządkowana jego elementowi słownemu, niejako eksponuje ona element słowny znaku. Tak więc warstwa graficzna ww. znaku jest zbyt skromna, by uznać ją za wystarczająco dystynktywną, należy zatem - tak jak to zrobił organ - przypisać jej znaczenie poboczne.
Niewątpliwie trafne jest spostrzeżenie, że użyte elementy graficzne powinny być, przy zbieżności elementów słownych, na tyle fantazyjne, aby utrwalić się w świadomości odbiorcy. Jeśli zatem grafika znaku nie wyróżnia się, można przyjąć, tak jak to uczynił organ, że w spornym znaku stanowi ona jedynie uzupełnienie względem dominującego elementu słownego.
Dla porządku wskazać należy, że znaki przeciwstawione, jako znaki słowne, mogą przybrać każdą formę, w tym podobną do znaku spornego.
Sąd podziela przy tym pogląd Naczelnego Sądu Administracyjnego zawarty w uzasadnieniu wyroku z dnia 3 kwietnia 2012 r. (sygn. akt II GSK 303/11) wskazujący, że z tego, iż "oznaczenie składa się jednocześnie z elementów graficznych i słownych, nie wynika automatycznie, że element słowny jest tym, który winien być zawsze uważany za dominujący. Dodać jeszcze należy, że element graficzny może zajmować równorzędne miejsce z elementem słownym. Z tego powodu nie do zaaprobowania jest teza, iż można, bez dostatecznego wykazania przyczyn "marginalizować płaszczyznę" graficzną znaku przy dokonywaniu oceny porównawczej znaku słownego ze znakiem słowno-graficznym."
W tej sprawie organ nie dopuścił się jednak takiego nagannego automatyzmu. Wyjaśnił motywy swojego stanowiska, w którym skoncentrował się na warstwie słownej znaku spornego, a jego argumentacji nie można odmówić racji.
Co więcej, także w orzecznictwie wspólnotowym obecny jest pogląd o tym, że "w przypadku kombinowanych znaków towarowych (znaków słowno-graficznych) ich odróżniającymi dominującymi elementami są zazwyczaj elementy słowne. Tym samym przy ocenie kolizji pomiędzy takimi znakami towarowymi decydujące znaczenie odgrywa podobieństwo elementów słownych (por. wyrok z dnia 14 października 2003 r. w sprawie T-292/01 Philips-Van Heuzen Copr. v. OHIM (BASS), zamieszczony w Zb. Orz. z 2003 r. II-4335).
Urząd Patentowy RP uznał również, że słowa zawarte w porównywanych znakach towarowych są fantazyjne, stąd nie można mówić o podobieństwie tych znaków w płaszczyźnie znaczeniowej. Wobec oczywistości ww. stwierdzenia Sąd zaaprobował również ocenę organu w ww. zakresie.
Powyższe argumenty uzasadniały aprobatę oceny organu, który stwierdził kolizyjne podobieństwo porównywanych znaków ze względu na ich podobieństwo w fonetycznej i wizualnej płaszczyźnie postrzegania.
W ocenie Sądu, UP prawidłowo też ocenił ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług oznaczonych porównywanymi znakami towarowymi. Występowanie w niniejszej sprawie takiego ryzyka jest konsekwencją istotnego podobieństwa porównywanych oznaczeń, wynikającego z użycia w nich fantazyjnego, o dużej wartości odróżniającej elementu słownego "[...]" oraz podobieństwa towarów objętych ochroną porównywanych znaków, tj. toreb i wyrobów ze skóry w postaci toreb zawartych w klasie 18 oraz ubrań z klasy 25. W orzecznictwie Trybunału aktualny jest pogląd, że niewielkie podobieństwo towarów lub usług może zostać zrekompensowane wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych, którymi oznaczone są te towary lub usługi i odwrotnie (tak: wyrok ETS z 22 czerwca 1999 r. C-342/97 w sprawie Lloyd Schuhfabrik Meyer, pkt 19 oraz przywołany w nim wyrok z dnia 29 września 1998 sygn. akt C-39/97 pkt 17 w sprawie Canon).
Także z orzecznictwa Trybunału wynika, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeśli odbiorcy mogą uznać, że towary lub usługi pochodzą od tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie od przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo [zob. wyrok wyroki Trybunału: z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97 Canon, Rec. s. I-5507, pkt 29; z dnia 22 czerwca 1999 r. w sprawie C-342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer, Rec. s. I-3819, pkt 17]
Sąd całkowicie zgadza się z UP, że docelowa grupa odbiorców towarów i usług objętych ochroną spornego znaku towarowego, czyli uważni nabywcy, którzy analizują dostępne na rynku towary, nie musi posiadać wiedzy, że na rynku funkcjonują dwie spółki o tej samej nazwie "[...]". Dlatego też nawet uważny przeciętny odbiorca, który zetknie się z porównywanymi znakami może uznać, że wszystkie te znaki pochodzą od tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw powiązanych. W tym zakresie należy przypomnieć, iż w branży odzieżowej często się zdarza, że ten sam znak towarowy występuje w różnych formach, zależnie od rodzaju oznaczonych nim towarów. W branży tej powszechnym zjawiskiem jest bowiem, że to samo przedsiębiorstwo odzieżowe używa znaków pochodnych, to jest oznaczeń pochodzących od podstawowego znaku towarowego i mających wspólny z nim dominujący element odróżniający, dla odróżnienia poszczególnych linii produktów odzieżowych [zob. wyrok Sądu z dnia 6 października 2004 r. w sprawach połączonych od T-117/03 do T-119/03 i T-171/03 New Look przeciwko OHIM – Naulover (NLSPORT, NLJEANS, NLACTIVE i NLCollection), Zb.Orz. s. II-3471, pkt 51 i przytoczone tam orzecznictwo].
Tym samym, w sytuacji gdy podobieństwo oznaczeń jest znaczne, jak to ma miejsce w niniejszej sprawie, nawet niewielkie podobieństwo towarów i usług wystarczy do stwierdzenia, iż zachodzi konfuzyjne podobieństwo między porównywanymi znakami towarowymi, a tym samym że istnieje przesłanka do unieważnienia spornego znaku w zakresie podobnych towarów.
Sąd stwierdza, że UP nie popełnił zarzucanych przez skarżącego błędów proceduralnych. Na podstawie materiału dowodowego przedstawionego przez strony sporu UP dokonał - uwzględniając zasady logiki i doświadczenia życiowego - prawidłowej analizy podobieństwa towarów objętych ochroną porównywanych znaków towarowych, jak również podobieństwa samych znaków. Obowiązujące w postępowaniu administracyjnym wymogi w ustaleniu prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. odpowiednio stosowane na zasadzie art. 256 ust. 1 p.w.p.) oraz w dokonywaniu swobodnej oceny dowodów (art. 80 k.p.a.) nie zostały naruszone, co umożliwiło organowi sformułowanie prawidłowej oceny prawnej. Te z kolei okoliczności wprost przekładają się na prawidłowość zaskarżonej decyzji. Oznacza to, że również zarzut niewłaściwego zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest niezasadny.
Z powyższych względów, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 z późn. zm.), Sąd orzekł jak w sentencji.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI