VI SA/Wa 293/13

Wojewódzki Sąd Administracyjny w WarszawieWarszawa2013-08-28
NSAinneWysokawsa
znaki towaroweprawo własności przemysłowejunieważnienie prawa ochronnegopodobieństwo znakówpodobieństwo towarówryzyko wprowadzenia w błądklasa 5produkty farmaceutycznesuplementy dietyWojewódzki Sąd Administracyjny

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę N. Sp. z o.o. na decyzję Urzędu Patentowego RP o częściowym unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy RELASTAN, uznając podobieństwo znaków i towarów oraz ryzyko wprowadzenia w błąd.

Sprawa dotyczyła skargi N. Sp. z o.o. na decyzję Urzędu Patentowego RP o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy RELASTAN w części dotyczącej towarów klasy 5. Urząd Patentowy uznał, że znak RELASTAN jest podobny do wcześniejszych znaków RELESTAT, a towary są identyczne lub podobne, co stwarza ryzyko wprowadzenia w błąd. Sąd administracyjny podzielił to stanowisko, oddalając skargę i potwierdzając prawidłowość decyzji Urzędu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznał skargę N. Sp. z o.o. na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2012 r., która częściowo unieważniła prawo ochronne na znak towarowy RELASTAN (nr R-223658) w odniesieniu do towarów z klasy 5. Urząd Patentowy uzasadnił swoją decyzję art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej, stwierdzając podobieństwo znaku RELASTAN do wcześniejszych znaków RELESTAT (nr R-154958, R-156770, CTM-001941434, CTM-002155844) oraz podobieństwo lub identyczność towarów, co mogło prowadzić do ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Skarżąca spółka zarzuciła błędną wykładnię i zastosowanie przepisów prawa materialnego oraz naruszenie przepisów postępowania, kwestionując ustalenia Urzędu dotyczące podobieństwa towarów i znaków. Podkreślała, że znaki RELESTAT są przeznaczone wyłącznie dla preparatów oftalmologicznych, podczas gdy RELASTAN obejmuje szerszą gamę produktów, w tym suplementy diety. Kwestionowała również podobieństwo fonetyczne i wizualne znaków, wskazując na różnice w literach i sylabach. Sąd administracyjny oddalił skargę, uznając decyzję Urzędu Patentowego za prawidłową. Sąd potwierdził, że Urząd zasadnie ocenił istnienie identyczności lub podobieństwa towarów (produkty farmaceutyczne ogólnie vs. preparaty oftalmologiczne) oraz podobieństwa znaków słownych RELASTAN i RELESTAT na płaszczyznach wizualnej i fonetycznej. Sąd uznał, że wspólne człony "REL-" i "-STA-" oraz niewielkie różnice w literach E/A i T/N sprawiają, że znaki wywierają podobne ogólne wrażenie. Podkreślono, że ocena podobieństwa znaków i towarów, a także ryzyka wprowadzenia w błąd, powinna być dokonywana całościowo, z uwzględnieniem przeciętnego odbiorcy, który w przypadku produktów farmaceutycznych wykazuje podwyższony poziom uwagi. Sąd stwierdził, że funkcjonowanie na rynku spornych znaków stwarzałoby ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów, co uzasadniało unieważnienie prawa ochronnego na znak RELASTAN w części.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, znaki są podobne wizualnie i fonetycznie, a towary są identyczne lub podobne, co stwarza ryzyko wprowadzenia w błąd.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że znaki RELASTAN i RELESTAT są podobne ze względu na identyczne człony "REL-" i "-STA-" oraz niewielkie różnice w literach E/A i T/N, co skutkuje podobnym ogólnym wrażeniem wizualnym i fonetycznym. Podobieństwo towarów (produkty farmaceutyczne ogólnie vs. preparaty oftalmologiczne) oraz ryzyko skojarzenia znaków uzasadniają unieważnienie prawa ochronnego.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalono_skargę

Przepisy (11)

Główne

p.w.p. art. 132 § 2 pkt 2

Ustawa Prawo własności przemysłowej

Przepis stanowi względną przeszkodę udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku wcześniejszego dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów.

Pomocnicze

p.w.p. art. 246

Ustawa Prawo własności przemysłowej

p.w.p. art. 247 § 2

Ustawa Prawo własności przemysłowej

p.w.p. art. 256 § 2

Ustawa Prawo własności przemysłowej

k.p.c. art. 100

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.a. art. 7

Kodeks postępowania administracyjnego

Obowiązek działania przez organ w sposób budzący zaufanie do władzy publicznej i wynikających z przepisów prawa.

k.p.a. art. 77 § 1

Kodeks postępowania administracyjnego

Obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego.

k.p.a. art. 80

Kodeks postępowania administracyjnego

Obowiązek oceny materiału dowodowego na podstawie faktów.

k.p.a. art. 107

Kodeks postępowania administracyjnego

Wymogi dotyczące uzasadnienia decyzji.

p.w.p. art. 132 § 2 pkt 2

Ustawa Prawo własności przemysłowej

Dotyczy ryzyka skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym jako kategorii błędu.

P.p.s.a. art. 151

Ustawa Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Orzeczenie o oddaleniu skargi.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Podobieństwo znaków towarowych RELASTAN i RELESTAT na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej. Identyczność lub podobieństwo towarów objętych ochroną znaków w klasie 5. Ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ocena podobieństwa towarów na podstawie rejestracji, a nie faktycznego używania. Znaki słowne mają decydujące znaczenie przy ocenie podobieństwa znaków słowno-graficznych.

Odrzucone argumenty

Znaki RELASTAN i RELESTAT różnią się znacząco wizualnie i fonetycznie (różnica dwóch liter). Towary objęte znakiem RELASTAN (np. suplementy diety) nie są podobne do preparatów oftalmologicznych objętych znakiem RELESTAT. Specyfika rynku farmaceutycznego i wysoki poziom uwagi odbiorców wykluczają ryzyko wprowadzenia w błąd. Znak RELASTAN jest fantazyjną kompozycją słów "stan relaksu", podczas gdy RELESTAT jest abstrakcyjny. Różnice w statusie prawnym i przeznaczeniu produktów (leki vs. suplementy diety) wykluczają podobieństwo towarów.

Godne uwagi sformułowania

"Znaki te składają się z ośmiu liter, z których aż 6 liter jest takich samych i umieszczonych jest w tym samym porządku." "Identyczne człony "REL-" oraz "-STA-" występujące w porównywanych znakach sprawiają w ocenie organu, że porównywane słowne oznaczenia wykazują podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej." "Porównywane znaki mają również podobną wymowę." "Znaki stanowią homogeniczną i spójną całość bez żadnego jasnego i konkretnego znaczenia w języku polskim, które mogłoby neutralizować występujące pomiędzy nimi podobieństwo w warstwie fonetycznej i wizualnej." "Potencjalnymi odbiorcami tego typu towarów są nie tylko specjaliści, ale każda osoba wymagająca leczenia lub pragnąca uzupełnić dietę poprzez użycie towarów objętych żądaniem unieważnienia." "Wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem." "Pierwszoplanową funkcją znaku towarowego jest funkcja oznaczenia pochodzenia towaru (usługi), czyli funkcja odróżniania."

Skład orzekający

Jolanta Królikowska – Przewłoka

przewodniczący

Pamela Kuraś - Dębecka

członek

Danuta Szydłowska

sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Ocena podobieństwa znaków towarowych i towarów w kontekście ryzyka wprowadzenia w błąd, zwłaszcza w branży farmaceutycznej i suplementów diety. Znaczenie rejestracji znaku vs. faktycznego używania."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji porównania znaków RELASTAN i RELESTAT. Ocena podobieństwa towarów jest zależna od ich klasyfikacji w rejestrze znaków towarowych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa dotyczy popularnej branży farmaceutycznej i suplementów diety, a także kluczowych dla prawników znaków towarowych. Analiza podobieństwa znaków i towarów jest zawsze interesująca dla specjalistów.

Czy nazwy leków i suplementów diety mogą być zbyt podobne? Sąd rozstrzyga spór o znak towarowy RELASTAN.

Sektor

farmaceutyczny

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
VI SA/Wa 293/13 - Wyrok WSA w Warszawie
Data orzeczenia
2013-08-28
orzeczenie nieprawomocne
Data wpływu
2013-02-04
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Danuta Szydłowska /przewodniczący sprawozdawca/
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Sygn. powiązane
II GSK 114/14 - Wyrok NSA z 2015-03-31
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę
Powołane przepisy
Dz.U. 2003 nr 119 poz 1117
art. 132 ust. 2 pkt 2.
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
Sentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jolanta Królikowska – Przewłoka Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka Sędzia WSA Danuta Szydłowska (spr.) Protokolant st. ref. Paulina Stylińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 sierpnia 2013 r. sprawy ze skargi N. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia w części prawa ochronnego oddala skargę
Uzasadnienie
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] marca 2012 r. Urząd Patentowy RP, na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.) oraz art. 100 K.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy RELASTAN o numerze R-223658 na rzecz N. Sp. z o.o. z siedzibą w W., wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez B. GmbH z siedzibą w I., Niemcy - unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "RELASTAN" o numerze R- 223658 w części dotyczącej towarów w klasie 5: preparatów farmaceutycznych, produktów leczniczych, minerałów do celów leczniczych, mineralnych wód do celów leczniczych, preparatów wspomagających leczenie lub podnoszących odporność organizmu, suplementów diety do celów leczniczych, substancji dietetycznych do celów leczniczych, preparatów ziołowych, ziół leczniczych, naparów leczniczych, herbatek leczniczych, szczepionek, produktów weterynaryjnych, a w pozostałej części sprzeciw oddalił.
W uzasadnieniu organ wyjaśnił, że w dniu [...] grudnia 2010 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw B. GmbH z siedzibą w I., Niemcy wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny "RELASTAN" R-223658 na rzecz N. Sp. z o.o. z siedzibą w W., przeznaczonego do oznaczania towarów z klasy 3, 5 i 32.
Wnoszący sprzeciw zażądał unieważnienia spornego prawa w części dotyczącej towarów z klasy 5 takich jak: produkty farmaceutyczne; produkty lecznicze; witaminy; minerały do celów leczniczych; mineralne dodatki do żywności; mineralne wody do celów leczniczych; preparaty wspomagające leczenie lub podnoszące odporność organizmu; suplementy diety do celów leczniczych; dietetyczne środki spożywcze; substancje dietetyczne do celów leczniczych; preparaty ziołowe; zioła lecznicze; napary lecznicze; herbatki lecznicze; produkty biobójcze; produkty biologiczne; szczepionki; surowice; produkty krwiopochodne; produkty biotechnologiczne; wyroby medyczne; materiały do leczenia zębów; żywność dla niemowląt; plastry; materiały opatrunkowe; środki sanitarne do celów medycznych; środki odkażające; produkty weterynaryjne; środki do zwalczania robactwa; fungicydy; herbicydy; produkty chemiczne przeznaczone dla nauk medycznych; preparaty diagnostyczne do celów medycznych.
Jako podstawę prawną swojego żądania wskazał art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zdaniem wnoszącego sprzeciw, sporny znak jest podobny do znaków towarowych: RELESTATR-154958, RELESTATR-156770, RELESTAT CTM- 001941434 oraz RELESTAT CTM-002155844. Podkreślił, że jest uprawnionym do przeciwstawionych znaków towarowych przeznaczonych do oznaczania "farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek" ujętych w klasie 5. W ocenie sprzeciwiającego, w przedmiotowej sprawie zachodzą kumulatywnie wszystkie trzy przesłanki obligujące Urząd Patentowy RP do zastosowania przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. podobieństwo znaków towarowych, podobieństwo towarów oraz możliwość spowodowania błędu wśród odbiorców polegająca na powstaniu ryzyka skojarzenia znaków.
W odpowiedzi na sprzeciw, uprawniony ze spornego prawa ochronnego uznał sprzeciw za bezzasadny. W jego ocenie porównywane oznaczenia nie są do siebie podobne w stopniu wywołującym ryzyko konfuzji, brak jest również podobieństwa towarów, a zatem nie zostały spełnione przesłanki określone w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i znaki mogą koegzystować na rynku polskim. Uprawniony podniósł, że dwie z czterech sylab tworzących porównywane oznaczenia są różne. Odnosząc się do znaków słowno-graficznych R-156770 i CTM-002155844 podkreślił, że ich postać graficzna generuje dalsze różnice wizualne. Różne sylaby generują znaczące różnice w warstwie fonetycznej oznaczeń. W ocenie uprawnionego już same początkowe części oznaczeń "rele-" i "rela-" brzmią wyraźnie odmiennie. Różne końcowe ich człony ,,-stat" i "-stan" utwierdzają jedynie odmienną ich fonetykę. Ponadto poza produktami farmaceutycznymi sporny znak towarowy przeznaczony jest również do oznaczania innych towarów w klasie 5, które różnią się od towarów zawartych w wykazie znaków przeciwstawionych, tj.: farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek. Uprawniony podniósł także, że spornym znakiem oznacza w obrocie wyłącznie suplementy diety w postaci tabletek stanowiące uzupełnienie codziennej diety w składniki niezbędne do podtrzymania optymalnej kondycji skóry. Możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w niniejszej sprawie należy oceniać jego zdaniem z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, "gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument-pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie". W ocenie uprawnionego "w rezultacie należy stwierdzić, że w niniejszej sprawie właściwy krąg odbiorców wykazuje w każdym razie poziom uwagi wyższy niż przeciętny".
Na rozprawie w dniu [...] marca 2012 r. wnoszący sprzeciw podtrzymał swoje stanowisko w sprawie. Podniósł, że słowa RELESTAT i RELASTAN składają się z trzech, a nie czterech sylab, co jednak nie ma jakiegokolwiek znaczenia, ponieważ żadne z tych słów nie zostało zarejestrowane jako znak towarowy w postaci słów rozbitych na poszczególne sylaby, które osobno miałyby w różny sposób przyciągać uwagę odbiorcy. Podkreślił, że nie ilość różnych liter w porównywanych znakach towarowych decyduje o ich podobieństwie, ale całościowe wrażenie, jakie znaki wywierają na odbiorców. Ponadto nie zgodził się z twierdzeniem uprawnionego, że sporny znak stanowi fantazyjną kompozycję określenia "stan relaksu" i poddał w wątpliwość, że odbiorca w zetknięciu ze słowem RELASTAN mógłby mieć takie skojarzenie. Zarzucił także, że uprawniony objaśniając jakie skojarzenie u odbiorców może wywoływać słowo RELESTAT odwołał się nie do tego słowa, lecz do opisu grafiki występującej jedynie w znakach słowno-graficznych wnoszącego sprzeciw. Wnoszący sprzeciw stwierdził, że dwa słowno-graficzne znaki zostały powołane w sprzeciwie jedynie w celu pokazania poprzez wielość uzyskanych praw ochronnych, jak ważny jest dla wnoszącego sprzeciw jego znak towarowy RELESTAT. Podkreślił, że istotny jest fakt, że na jego rzecz zarejestrowane są znaki towarowe słowne, a więc tak samo jak sporny znak - pozbawione są jakiejkolwiek oprawy graficznej, co oznacza, że analizie porównawczej mają podlegać słowa RELESTAT i RELASTAN jako takie. Ponadto prawo ochronne na sporny znak towarowy RELASTAN zostało udzielone w odniesieniu do wielu towarów w klasie 5, co oznacza, że jeżeli nawet obecnie uprawniony oznacza nim jedynie "suplementy diety w postaci tabletek stanowiących uzupełnienie codziennej diety w składniki niezbędne do podtrzymywania kondycji skóry" to wkrótce, zgodnie z przyznanym mu prawem, może nim oznaczać także towary, które są zawarte w wykazie znaku spornego w klasie 5 z zastosowaniem w okulistyce. Jego zdaniem w przypadku produktów farmaceutycznych - ocena stopnia podobieństwa między znakami towarowymi przeznaczonymi do ich oznaczania powinna być bardziej krytyczna, uwzględniająca zagrożenie, jakie niesie dla zdrowia nabywców potencjalne pomylenie znaków towarowych i w ślad za tym pomylenie samych farmaceutyków.
Uprawniony ze spornego znaku podkreślił, że przeciwstawione znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek, co oznacza, że produkty sygnowane tym znakiem są towarami wysoce specjalistycznymi przeznaczonymi dla wąskiego kręgu odbiorców. Stwierdził, że należy także mieć na uwadze rzeczywiste stosowanie znaków i towarów do oznaczania, których są one przeznaczone. Wskazał, że znak towarowy sporny RELASTAN przeznaczony jest w obrocie do oznaczania wyłącznie suplementów diety wspomagających fizjologiczne funkcje organizmu poprzez poprawienie nawilżenia skóry. Podniósł, że suplementy diety nie mają właściwości leczniczych. Dodał także, że porównywane znaki różnią się na płaszczyźnie fonetycznej, gdzie wyraźnie słyszalne są odmienne litery i sylaby oznaczeń RELASTAN i RELESTAT. Powołał się na decyzję Urzędu Patentowego RP w sprawie Sp. [...], w której to decyzji Urząd wskazał, że w przypadku leków podobieństwo znaków na płaszczyźnie wizualnej jest mniej istotne niż podobieństwo na płaszczyźnie fonetycznej oraz, że istnieje możliwość oparcia się głównie na płaszczyźnie fonetycznej w trakcie dokonywania oceny podobieństwa. Podtrzymał stanowisko, że znak towarowy RELASTAN stanowi oznaczenie fantazyjne będące kompozycją słów "stan relaksu", podczas gdy oznaczenie wnoszącego sprzeciw jest w pełni fantazyjne i nie budzi skojarzeń. Podniósł, że odbiorca produktów farmaceutycznych oraz suplementów diety jest na każdym etapie więcej niż uważny.
Rozpoznając niniejszą sprawę - Kolegium Orzekające na wstępie wskazało na treść art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz wywiodło, że z treści tego przepisu wynika, że dla wypełnienia jego dyspozycji konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: identyczność lub podobieństwo towarów do oznaczania których znaki te są przeznaczone; identyczność lub podobieństwo znaków towarowych oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Powołując na orzecznictwo sądowoadministracyjne organ stwierdził, że dokonując oceny podobieństwa na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w pierwszej kolejności poddane jest ocenie podobieństwo samych towarów.
Wskazał dalej, że przeciwstawione w niniejszej sprawie znaki towarowe RELESTAT przeznaczone są w klasie 5 do oznaczania "farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek". Natomiast sporny znak towarowy RELASTAN, w części której wnoszący sprzeciw zażądał unieważnienia prawa ochronnego przeznaczony został, w klasie 5 do oznaczania następujących towarów: produkty farmaceutyczne; produkty lecznicze; witaminy; minerały do celów leczniczych; mineralne dodatki do żywności; mineralne wody do celów leczniczych; preparaty wspomagające leczenie lub podnoszące odporność organizmu; suplementy diety do celów leczniczych; dietetyczne środki spożywcze; substancje dietetyczne do celów leczniczych; preparaty ziołowe; zioła lecznicze; napary lecznicze; herbatki lecznicze; produkty biobójcze; produkty biologiczne; szczepionki; surowice; produkty krwiopochodne; produkty biotechnologiczne; wyroby medyczne; materiały do leczenia zębów; żywność dla niemowląt; plastry; materiały opatrunkowe; środki sanitarne do celów medycznych; środki odkażające; produkty weterynaryjne; środki do zwalczania robactwa; fungicydy; herbicydy; produkty chemiczne przeznaczone dla nauk medycznych; preparaty diagnostyczne do celów medycznych.
Zdaniem organu, porównywane znaki w części przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów w klasie 5. Wyjaśniał, że znaki towarowe RELESTAT przeznaczone są bowiem do oznaczania farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek, podczas gdy sporny znak towarowy przeznaczony jest ogólnie do oznaczania produktów farmaceutycznych oraz produktów leczniczych. Organ wskazywał, że produkty farmaceutyczne oraz produkty lecznicze to określenia bardzo ogólne obejmujące farmaceutyczne preparaty oftalmologiczne do leczenia alergicznego zapalenia spojówek. Natomiast towary takie jak: minerały do celów leczniczych, mineralne wody do celów leczniczych, preparaty wspomagające leczenie lub podnoszące odporność organizmu, suplementy diety do celów leczniczych, substancje dietetyczne do celów leczniczych, preparaty ziołowe, zioła lecznicze, napary lecznicze, herbatki lecznicze, szczepionki, produkty weterynaryjne, zawarte w wykazie znaku spornego należy uznać za towary podobne do towarów zawartych w wykazie znaków przeciwstawionych, bowiem wszystkie te towary mogą mieć zastosowanie w leczeniu oczu oraz są oferowane w tych samych punktach sprzedaży - aptekach. Zdaniem organu, porównywane towary mogą być wykorzystywane jednocześnie jako środki wzajemnie się uzupełniające w leczeniu schorzeń oczu. Jeśli chodzi o pozostałe towary z klasy 5 objęte zakresem ochrony spornego znaku towarowego tj.: witaminy; mineralne dodatki do żywności; dietetyczne środki spożywcze; produkty biobójcze; produkty biologiczne; surowice; produkty krwiopochodne; produkty biotechnologiczne; wyroby medyczne; materiały do leczenia zębów; żywność dla niemowląt; plastry; materiały opatrunkowe; środki sanitarne do celów medycznych; środki odkażające; środki do zwalczania robactwa; fungicydy; herbicydy; produkty chemiczne przeznaczone dla nauk medycznych; preparaty diagnostyczne do celów medycznych - są one niepodobne do towarów z klasy 5 objętych zakresem ochrony znaków przeciwstawionych. Należą bowiem do różnych i rozróżnialnych przez odbiorców grup towarów o odmiennym przeznaczeniu - nie są przeznaczone do leczenia spojówek, które nie konkurują ze sobą jak również nie można ich uznać za komplementarne.
Kolegium Orzekające wyjaśniło, że oceniając podobieństwo towarów, do oznaczania których przeznaczone są przeciwstawione znaki, brało pod uwagę zakres ochrony porównywanych znaków w takiej postaci, w jakiej zostały one wpisane do odpowiedniego rejestru. Bez wpływu na tę ocenę pozostawała, jak organ podkreślił, podnoszona przez uprawnionego okoliczność, że znak sporny używany jest w obrocie tylko do oznaczania suplementów diety.
Stwierdzając, że zachodzi częściowe podobieństwo towarów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi organ przeszedł do oceny pozostałych przesłanek zawartych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Powołując się na stanowisko judykatury organ wskazał, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Wywodził, że mając na uwadze całościową ocenę znaku towarowego należy zwrócić uwagę na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalność i sposób ich postrzegania, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Dokonanie oceny porównawczej powinno się odbywać na różnych płaszczyznach postrzegania mając na uwadze jednocześnie ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy.
Kierując się tymi kryteriami - Kolegium Orzekające uznało, że sporny znak towarowy RELASTAN oraz przeciwstawione mu znaki towarowe, zwłaszcza dwa słowne znaki towarowe RELESTAT R-154958 oraz CTM-001941434 są podobne w stopniu mylącym. Organ podkreślił, że wskazane porównywane znaki towarowe są znakami słownymi, co oznacza, że wizualna ocena podobieństwa dotyczy samych wyrazów, które nie znajdują się we wzajemnym oddziaływaniu z elementami graficznymi. Wskazał, że znaki te składają się z ośmiu liter, z których aż 6 liter jest takich samych i umieszczonych jest w tym samym porządku. Identyczne człony "REL-" oraz "-STA-" występujące w porównywanych znakach sprawiają w ocenie organu, że porównywane słowne oznaczenia wykazują podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej. Znaki te różnią się zaledwie dwiema literami w środku i na końcu tj.: samogłoskami E/A oraz spółgłoskami T/N. W ocenie Kolegium Orzekającego różnice te, wobec istniejących pomiędzy tymi znakami podobieństw są tak niewielkie, że znaki te jako całość wywierają podobne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej.
Ponadto porównywane znaki mają również podobną wymowę. Z ośmiu liter, z których się składają - aż 6 jest takich samych i umieszczonych w tym samym porządku. Znaki te różnią się zaledwie dwiema literami w środku i na końcu tj.: samogłoskami E/A oraz spółgłoskami T/N. Identyczny początek "REL-", po którym w porównywanych znakach występuje samogłoska "A" lub "E" oraz identyczny człon "- STA-" sprawiają w ocenie organu, że porównywane oznaczenia wykazują podobieństwo na płaszczyźnie fonetycznej. Przy czym stanowią one homogeniczną i spójną całość bez żadnego jasnego i konkretnego znaczenia w języku polskim, które mogłoby neutralizować występujące pomiędzy nimi podobieństwo w warstwie fonetycznej i wizualnej.
Zdaniem organu, analiza porównywanych znaków według ich cech wspólnych dowodzi, że cechy te mogą prowadzić do pomylenia znaków, gdyż oznaczenia postrzegane jako całość wywołują wrażenie wspomnianego podobieństwa i kreują ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Podkreślając, że oceny podobieństwa znaków towarowych dokonuje się z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy i w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego, jak również, że do stwierdzenia podobieństwa znaków nie jest konieczne rzeczywiste ich pomylenie, lecz wystarczy tylko, że istnieje taka możliwość, organ stwierdził, że równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić niepotrzebne wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesów firm. Wyjaśniał, że potencjalnymi odbiorcami tego typu towarów są nie tylko specjaliści, ale każda osoba wymagająca leczenia lub pragnąca uzupełnić dietę poprzez użycie towarów objętych żądaniem unieważnienia na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. A zatem może być to osoba starsza lub osłabiona o obniżonym poziomie uwagi. Mimo, że tego typu towary można z reguły nabyć w aptece, w której zakupu dokonuje się za pośrednictwem farmaceuty, to nie można wykluczyć innych kanałów dystrybucji, jak na przykład coraz popularniejszej sprzedaż przez Internet. Towary te można nabyć bez recepty, a zatem można dokonać ich zakupu w sklepie internetowym, bez pomocy farmaceuty. Nawet jeśli odbiorca tych towarów jest dostatecznie uważny z uwagi na ryzyko nieprawidłowego użycia produktów wskazanych powyżej, to daleko idąca zbieżność przeciwstawionych znaków towarowych może prowadzić do ich pomylenia.
W konsekwencji Kolegium Orzekające uznało, że w rozpatrywanej sprawie zaistniały przesłanki do unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w części dotyczącej towarów identycznych i podobnych, gdyż jedynie w odniesieniu do tych towarów zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd ze względu na występujące pomiędzy porównywanymi znakami podobieństwo w warstwie wizualnej i fonetycznej.
W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie N. Sp. z o.o. z siedzibą w W. zwana dalej skarżącą wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2012 r. w zakresie w jakim unieważnia ona prawo ochronne na znak towarowy RELASTAN R-223658 dla części towarów w klasie 5 oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Podniosła zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego w szczególności poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. oraz naruszenia przepisów postępowania, a zwłaszcza art. 7, 77 § 1, 80 oraz 107 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., poprzez brak całościowej oceny stanu faktycznego, dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, dokonanie oceny nie na podstawie całokształtu materiału dowodowego oraz brak należytego uzasadnienia decyzji.
Rozwijając w uzasadnieniu zarzuty skargi - skarżąca na wstępie wskazała, że ze stanowiska judykatury i doktryny wynika, że najistotniejszą przesłanką oceny spornych oznaczeń jest prawdopodobieństwo zaistnienia ryzyka wprowadzenia konsumenta w błąd co do tożsamości oznaczonych produktów.
Powołała wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 9 lipca 2003 r. w sprawie T- 162/01, Rec. str. 11-0000, pkt 29-33 wg którego "Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia handlowego omawianych towarów należy oceniać całościowo, opierając się na sposobie postrzegania tych towarów przez właściwy krąg odbiorców oraz z uwzględnieniem wszelkich czynników istotnych dla konkretnego przypadku, w szczególności współzależności między podobieństwem oznaczeń a podobieństwem oznaczonych towarów."
Wywodziła, że zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie poglądem przesłanki podobieństwa znaków, jak i towarów dotyczą stanu faktycznego, a w konsekwencji ich ocena dokonywana musi być w oparciu o wymogi zawarte w przepisach proceduralnych. Wskazała, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 28 kwietnia 2009 r. (sygn. akt II GSK 896/2008) stwierdził, że "Kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa".
W ocenie skarżącej - w zaskarżonej decyzji Urząd, wbrew ciążącym na nim obowiązkom, dokonał szeregu dowolnych ustaleń nie mających oparcia w materiałach sprawy w zakresie rzekomego podobieństwa towarów oraz oznaczeń, a w konsekwencji przesłanki ryzyka wprowadzenia w błąd w odniesieniu do przeciwstawionych znaków, przez co dopuścił się naruszenia przepisów art. 7, 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 k.p.a. Jej zdaniem naruszenie wskazanych przepisów oraz dokonanie błędnych ustaleń faktycznych skutkowało bezzasadnym zastosowaniem przepisu art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. i unieważnieniem w części prawa ochronnego na znak towarowy skarżącej.
Skarżąca podkreśliła, że organ w sposób dowolny dokonał oceny podobieństwa towarów, dla których zarejestrowane zostały przeciwstawione znaki. Znaki towarowe RELESTAT zostały bowiem przeznaczone wyłącznie dla oznaczania farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek. Dotyczą one więc bardzo wąskiej rodzajowo grupy produktów farmaceutycznych, które dodatkowo zostały zastrzeżone jedynie do jednego wskazania terapeutycznego - alergicznego zapalenia spojówek. Oznacza to zdaniem skarżącej, że znaki powinny być rozpatrywane w bardzo wąskim kontekście specjalizacji towarów, dla których zostały zarejestrowane, a także dla wąskiego kręgu odbiorców. Urząd pominął w swojej decyzji opisaną specyfikę towarów i nie odniósł się do niej w żadnej mierze.
Natomiast znak skarżącej został zastrzeżony dla szerokiej grupy towarów w klasie 5, których właściwości i przeznaczenie jest zdecydowanie odmienne niż to, występujące w przypadku znaków RELESTAT, a także daleko mniej specjalistyczne.
W swojej decyzji Urząd stwierdził jednak, że wyspecjalizowane preparaty oftalmologiczne stosowane wyłącznie w przypadku alergicznego zapalenia spojówek powinny być utożsamione z szeroką kategorią produktów farmaceutycznych, do których należy przecież szereg produktów niezwiązanych w żaden sposób z towarami spółki B., gdyż równie dobrze mogą to być produkty przeznaczone do leczenia wątroby, serca czy gardła. Z całą pewnością zdaniem skarżącej - towary te nie mogą być uznane za identyczne, co oznacza, że ustalenia organu w tym zakresie są błędne, w szczególności ze względu na brak całościowej oceny materiałów i stanowiska przedstawionych przez skarżącą w toku postępowania przed organem.
Zdaniem skarżącej, również orzecznictwo zauważa problematyczność jednorodzajowości towarów z klasy 5 wskazując, że: "Należy stwierdzić, że towary jak lekarstwa mają ten sam charakter (preparaty farmaceutyczne), ten sam cel lub przeznaczenie (leczenie problemów zdrowotnych), skierowane są do tych samych konsumentów (specjalistów z sektora medycznego i pacjentów) i korzystają z tych samych kanałów dystrybucji (co do zasady apteki). Powyższa konstatacja wynika z faktu przynależności rozpatrywanych towarów do tej samej ogólnej kategorii towarów, czyli leków. Niemniej jednak jest to kategoria bardzo szeroka, obejmująca towary, które mogą się od siebie różnić. W rezultacie należy uznać, że przynależność leków do tej samej ogólnej kategorii towarów pozwala na stwierdzenie jedynie nieznacznego stopnia podobieństwa wszystkich leków. Ta swoistość leków została już uwzględniona w orzecznictwie, zgodnie z którym w zakresie, w jakim konsument poszukuje przede wszystkim towaru lub usługi mogących zaspokoić jego specyficzne potrzeby, celowość danego towaru lub danej usługi ma istotny wpływ na dokonywany przez niego wybór. Stąd też, zważywszy na to, że konsumenci stosują kryterium celowości lub przeznaczenia przed każdym zakupem, ma ono pierwszorzędne znaczenie przy definiowaniu podkategorii towarów lub usług. Celowość i przeznaczenie produktu terapeutycznego wyrażone są w jego wskazaniach terapeutycznych (wyrok SPI w sprawie T-331/09)".
Za błędne skarżąca uznała ustalenia organu odnośnie do podobieństwa towarów zawartych w wykazie znaków przeciwstawionych, do takich towarów jak np.: preparaty podnoszące odporność organizmu, substancje dietetyczne do celów leczniczych, szczepionki czy herbatki lecznicze. Swoją tezę organ uzasadnia m. in. tym, że "wszystkie te towary mogą mieć zastosowanie w leczeniu oczu", "mogą być wykorzystywane jednocześnie jako środki wzajemnie się uzupełniające w leczeniu schorzeń oczu". Skarżąca zauważyła, że znaki RELESTAT zarejestrowane zostały nie dla leczenia schorzeń oczu jako takich, ale wyłącznie dla leczenia alergicznego zapalenia spojówek, które stanowi specyficzny stan zapalny spojówek spowodowany jedną konkretną przyczyną - uczuleniem na alergeny. Jest to więc schorzenie natury alergicznej, a nie typowe schorzenie oczu, jako że stan zapalny spojówek stanowi jedynie jeden z przejawów alergologicznych. Już tylko z tego powodu należy w ocenie skarżącej przyjąć, że dokonana przez organ ocena stanu faktycznego jest błędna i nieprawidłowa, gdyż przyjął on, że towary oznaczone znakami RELESTAT przeznaczone są do leczenia innej jednostki chorobowej niż w rzeczywistości, co mogło wpłynąć na przyjęcie błędnego założenia i błędnej oceny podobieństwa do towarów skarżącej.
Skarżąca podniosła także, że wskazane przez Urząd towary nie są podobne i to bez względu na przyjętą jednostkę chorobową. Wywodziła, iż żaden preparat poprawiający odporność nie zapobiegnie powstawaniu typowych schorzeń oczu (np. zaćmy, jaskry, bielma), ani schorzeniom alergologicznym. Substancje dietetyczne nie mają w ogóle żadnego zastosowania w jakichkolwiek chorobach oczu, podobnie nie można się przeciwko nim zaszczepić, ani leczyć ich herbatkami leczniczymi. Wbrew twierdzeniom Urzędu, żaden z towarów skarżącej nie może więc "mieć zastosowania w leczeniu oczu", - ani też "być wykorzystywany jako środek wzajemnie się uzupełniający". Ponadto zgodnie ze stanowiskiem orzecznictwa - towarów tych nie można nawet uznać za komplementarne, gdyż "Towary lub usługi komplementarne to takie, między którymi istnieje ścisły związek polegający na tym, że jedne są nieodzowne lub istotne do użycia drugich, wobec czego konsumenci mogą myśleć, że za produkcję tych towarów lub za świadczenie tych usług odpowiedzialne jest to samo przedsiębiorstwo" (wyrok SPI z dnia 22 stycznia 2009 r. w sprawie T-316/07 Commercy przeciwko OHIM -easyGroup IP Licensing (easyHotel), Zb.Orz. s. 11-43, pkt 57 i przytoczone tam orzecznictwo). W niniejszej sprawie żadne z towarów skarżącej, jak skarżąca podkreślała - nie są ani nieodzowne ani istotne do użycia towarów, dla których zarejestrowane zostały znaki RELESTAT.
Skarżąca podniosła również, że oprócz zawartych w wykazie produktów leczniczych i farmaceutycznych, pozostałe towary (w szczególności suplementy diety do celów leczniczych) nie należą do kategorii produktów farmaceutycznych w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne i stanowią suplementy diety, odpowiadające ich definicji legalnej zawartej w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Stwierdziła, że są to dwie zupełnie różne kategorie i grupy towarów, inny jest ich status prawny, funkcja i przeznaczenie. Specjalistyczne produkty farmaceutyczne oznaczane znakami RELESTAT wprowadzane są do obrotu w sposób szczególny, w pełni kontrolowany i podlegający szczegółowym regulacjom.
Konsumenci mogą je nabyć wyłącznie w wyniku otrzymania recepty od osoby uprawnionej do jej wydawania, są też świadomi rodzaju i przeznaczenia tych produktów, ponieważ co do zasady receptę na nie musieli uzyskać w wyniku konsultacji lekarskiej. Ponadto, przedmiotowe leki mogą być konsumentom wydane wyłącznie przez wykwalifikowanego farmaceutę w aptece. Wybór produktu leczniczego nigdy nie następuje w oderwaniu od jego działania i przeznaczenia. Bezspornym jest, że odbiorcy - zarówno lekarze, jak i pacjenci - dokonując wyboru nie kierują się w żadnej mierze samą nazwą leku, szczególnie w przypadku produktu wysoko specjalistycznego. Natomiast towary skarżącej stanowiące suplementy diety wydawane są bez recepty, inna jest specyfika obrotu nimi, można je nabyć w innych kanałach dystrybucji np. w supermarketach, kioskach czy na stacjach benzynowych. Mając na względzie tak znaczące i różnorodne odmienności pomiędzy występującymi w tym przypadku specjalistycznymi produktami leczniczymi wydawanymi na receptę oraz powszechnie dostępnymi suplementami diety, nie ulega wątpliwości, w ocenie skarżącej, że Urząd nie powinien traktować wymienionych w wykazie towarów jako podobnych.
Ponadto skarżąca podniosła, że wszystkie towary poza preparatami farmaceutycznymi i produktami leczniczymi, dla których znak RELASTAN został unieważniony decyzją z dnia [...] marca 2012 r. są suplementami diety, które ze swej istoty i definicji nie spełniają funkcji farmaceutycznej. Natomiast Urząd niesłusznie przyjął, że dopisek "do celów leczniczych" przy towarach z wykazu znaku skarżącej może wskazywać na wykazywanie przez nie właściwości produktu leczniczego. Podkreślała, że organ zignorował jej stanowisko co do różnego statusu prawnego obu grup produktów i bezpodstawnie stwierdził, że ze względu na rzeczony dopisek wskazane towary mogą być uznane za "mające zastosowanie w leczeniu". W konsekwencji, doprowadziło to do niejako automatycznego unieważnienia znaku REALSTAN w zakresie niemal wszystkich towarów, które zostały przez organ pochopnie uznane za podobne do produktów leczniczych, mimo że ex definitione mają one odrębny status.
Zdaniem skarżącej, także orzecznictwo wskazuje na różnice, jakie występują pomiędzy takimi produktami jak preparaty farmaceutyczne specjalistycznego przeznaczenia z jednej strony a produktami takimi jak witaminy, minerały, suplementy diety, dietetyczne środki spożywcze do celów leczniczych, substancje dietetyczne do celów leczniczych, preparaty ziołowe, zioła lecznicze, napary lecznicze, herbatki lecznicze, produkty biobójcze (por. decyzja OHIM z dnia 22 września 2007 w sprawie Almirall-Podesfarma S.A. v. Matthias Rath). Wyjaśniała, że w powołanej decyzji OHIM rozpatrywał podobieństwo takich towarów, jak witaminy, minerały, suplementy diety, dietetyczne środki spożywcze do celów leczniczych, substancje dietetyczne do celów leczniczych, preparaty ziołowe, zioła lecznicze, napary lecznicze, herbatki lecznicze, produkty biobójcze, do takich produktów, jak: "produkty farmaceutyczne przeznaczone do leczenia chorób serca". OHIM wskazał w tym przypadku, że wpływ obu typu produktów na zdrowie konsumenta ma zupełnie inną naturę i uznał je za niepodobne do siebie. Mimo podnoszenia przez skarżącą kwestii różnego statusu prawnego przeciwstawionych produktów oraz wypływających z niego różnic skutkujących brakiem podobieństwa przedmiotowych towarów, Urząd nie odniósł się w żadnej mierze do nich w swojej decyzji.
W ocenie skarżącej, organ zignorował ugruntowaną w orzecznictwie i doktrynie zasadę statuującą obowiązek wzięcia pod uwagę wszystkich relewantnych czynników odnoszących się do sprzedaży i obrotu tymi towarami, podczas dokonywania oceny ich podobieństwa. Czynniki te powinny uwzględniać naturę tych towarów, ich przeznaczenie oraz metodę ich użycia (tak: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - dalej jako "TSUE" - w wyroku w sprawie Canon Kabushiki Kaisha v. Metro - Goldwyn - Mayer Inc., sygn. akt. C-39/97). Orzecznictwo OHIM również wskazuje, iż sam fakt sprzedaży podobnych towarów w tych samych miejscach nie powoduje, iż zachodzi ryzyko konfuzji między nimi: "Nawet, gdy produkty są sprzedawane w tych samych miejscach, mogą one być oznaczane w taki sposób, który wyłącza ryzyko konfuzji między nimi" (decyzja Pierwszej Izby Odwoławczej OHIM z dnia 22 lipca 2005, sygn. akt R-978/2004-1). W niniejszej sprawie przeciwstawione towary nie tylko są najczęściej dostępne w różnych miejscach, ale ponadto zawsze oznaczane są w sposób wyłączający ryzyko konfuzji, precyzyjnie i wyraźnie wskazując na opakowaniu zewnętrznym i wewnętrznym, że są to produkty lecznicze bądź suplementy diety.
Zatem w zakresie oceny przesłanki podobieństwa towarów, zdaniem skarżącej Urząd dokonał błędnych ustaleń i pominął szereg okoliczności faktycznych, nie odnosząc się również w znacznej mierze do przedstawionych przez skarżącą argumentów naruszając tym samym wskazane powyżej przepisy prawa.
Dodatkowo skarżąca wskazała, że jest uprawniona także do słowno- graficznego znaku RELASTAN (R-237889), zgłoszonego w dniu [...] października 2009 r. dla tych samych towarów co znak R-223658. Jak dalej wywodziła - spółka B. w piśmie z dnia 7 maja 2012 r. poinformowała ją, że zamierza również względem tego znaku złożyć sprzeciw oparty o tożsame argumenty faktyczne i prawne co opisany powyżej sprzeciw względem rejestracji znaku
R- 223658. Alternatywnie zaproponowaną przez spółkę B. drogą rozwiązania kwestii spornej było dobrowolne ograniczenie zakresu ochrony i potencjalnego używania znaku towarowego. W wyniku korespondencji e-mailowej skarżący oraz Spółka ustalili, że wykaz towarów graficznego znaku RELASTAN
(R- 237889) w klasie 5 zostanie ograniczony do "suplementów diety poprawiających kondycję skóry". Wniosek o ograniczenie towarów w tym względzie został przez skarżącą złożony w dniu [...] maja 2012 r., a sama zmiana została już wprowadzona w bazach Urzędu. W następstwie dokonanego ograniczenia spółka B. odstąpiła od złożenia sprzeciwu wobec znaku towarowego R-237889. Przedstawiony stan faktyczny jednoznacznie w ocenie skarżącej wskazuje na fakt, że B. w pełni akceptowała oznaczanie przez skarżącą znakiem RELASTAN (R-237889) identycznym w warstwie słownej do znaku przedmiotowego - suplementów diety poprawiających kondycję skóry. W konsekwencji, takie działanie musiało zostać przez nią uznane za nieodnoszące się do towarów, które mogłyby być myląco podobne do preparatów leczniczych, które oznaczane są znakami RELESTAT i które mogłoby wprowadzić konsumentów w błąd w tym zakresie.
Skarżąca podniosła, że zgodnie ze stanowiskiem wielokrotnie prezentowanym w orzecznictwie TSUE: "dla celów dokonania oceny stopnia podobieństwa występującego pomiędzy danymi znakami towarowymi należy określić ich stopień podobieństwa wizualnego, brzmieniowego i koncepcyjnego, a w razie potrzeby ustalić doniosłość, jaką należy przypisać ich poszczególnym elementom, z uwzględnieniem kategorii danych towarów lub usług i warunków, w jakich są sprzedawane" (wyrok TSUE w sprawie C-361/04P; wyrok TSUE w sprawie
C-342/97).
Skarżąca podkreślała, że ocena całościowa, zgodnie z utrwalonymi poglądami wyrażonymi zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie, to nie tylko ocena wszystkich elementów znaku, ale przede wszystkim ich ocena na wszystkich trzech płaszczyznach porównawczych tj. wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Przy czym powszechnie przyjmuje się, iż ocena ograniczona do jednej czy dwóch z płaszczyzn porównawczych jest niepełna i wybiórcza, a w konsekwencji nie może być obiektywną podstawą do stwierdzenia podobieństwa znaków, a jedynie niepełną ich oceną która mogłaby skutkować bezpodstawnym unieważnieniem znaku RELASTAN. Zgodnie z doktryną nie można zatem redukować całościowej oceny podobieństwa znaków jedynie do części z wymienionych płaszczyzn, tak jak zrobił to Urząd. "Przeciwnie należy mieć na uwadze, że zbieżność znaków tylko w jednej z płaszczyzn może być na pozostałych dwóch płaszczyznach zneutralizowana lub utwierdzona" (Por. Red. P. Kostański, Prawo własności przemysłowej, Komentarz, C. H. Beck 2010 r., s. 712).
Zdaniem skarżącej - powyższa zasada została przez Urząd zlekceważona. Urząd Patentowy ocenił ryzyko konfuzji w głównej mierze powołując się na wystąpienie wizualnego podobieństwa przeciwstawionych znaków. Pominął z kolei istotne dla całego stanu faktycznego okoliczności związane zarówno z odmienną warstwą koncepcyjną oraz fonetyczną obu oznaczeń, jak i orzecznictwo wskazujące, iż przy znakach średniej długości różnica dwóch liter jest wystarczająca dla uznania o braku podobieństwa między znakami.
Skarżąca zarzuciła, że Urząd nie odniósł się w żadnej mierze do przedstawionej przez nią oceny podobieństwa znaków na płaszczyźnie konceptualnej, gdyż mimo, że żadne z oznaczeń słownych nie posiada jednego konkretnego znaczenia w języku polskim, to nie oznacza to, że nie budzą one pewnych określonych skojarzeń. Przeciwstawione znaki słowno-graficzne, poprzez charakterystyczną grafikę w postaci odwróconego półksiężyca zakończonego kroplą wyraźnie wskazują na oznaczanie nimi preparatów w postaci kropli do oczu. Tym samym, wyraźnie też nawiązują do jedynego rodzaju towaru wskazanego w wykazie towarów znaków RELESTAT, a więc preparatów oftalmologicznych. Fakt ten w ocenie skarżącej sprawia, że potencjalny konsument skonfrontowany z towarem tak oznaczonym swobodnie odróżni go od produktu RELASTAN. Sam znak RELASTAN powinien być natomiast rozumiany jako fantazyjna kompozycja słowna powstała na gruncie sformułowania "stan relaksu", podczas gdy RELESTAT ma charakter w pełni
abstrakcyjny i nie budzi żadnych skojarzeń znaczeniowych w języku polskim. Jej zdaniem różnice pomiędzy oznaczeniami w warstwie konceptualnej są na tyle znaczące, by stanowić wystarczającą przesłankę dla wykluczenia ryzyka konfuzji oraz uznania odmienności ich całościowego odbioru. Urząd nie odniósł się do powyższego stanowiska skarżącej mimo wielokrotnego powoływania się na nie. Jej zdaniem różnice w tej warstwie zostały zbagatelizowane przez Urząd przy porównywaniu obu znaków, co należy uznać za istotne uchybienie proceduralne w zakresie niepełnej i niekompletnej oceny przez Urząd zakresu podobieństwa między znakami.
Odnosząc się do warstwy wizualnej oznaczeń - skarżąca stwierdziła, że zauważyć należy w pierwszym rzędzie różnice w zakresie sylab oraz liter tworzących przeciwstawione oznaczenia. Nie ulega bowiem wątpliwości, że aż dwie z czterech sylab tworzących sporne oznaczenia są różne. Fakt ten wprowadza istotne różnice wizualne pomiędzy oznaczeniami. Ponadto, jak słusznie wskazuje Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 grudnia 2007 (sygn. akt. II GSK 258/07) nawet różnica jednej litery może skutkować brakiem podobieństwa pomiędzy znakami "Okoliczność, że "małe różnice w liczbie liter często nie wystarczają, aby wykluczyć ryzyko podobieństwa towarów" nie pozwala na uogólnienie, iż dotyczy wszystkich przypadków oceny podobieństwa znaków, gdyż to ryzyko jest uzależnione od całościowego wrażenia". A Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie z dnia 9 maja 2008 r. (sygn. akt. VI SA/Wa 371/2008) stwierdził, iż "Znaki należy oceniać w całości, a dzisiejszy konsument jest uważny i zorientowany. W ocenie sądu znaki nie są identyczne. Elementy: "vanilia" oraz "vanila" znaczą co innego, także brzmią inaczej. Brak litery "i" w spornym znaku zmienia jego postrzeganie."
W świetle przywołanego powyżej stanowiska judykatury w ocenie skarżącej dwuliterowa różnica pomiędzy znakami RELASTAN - RELESTAT jest wystarczająca do stwierdzenia braku ich podobieństwa.
Odnosząc się zaś do przeciwstawionego znaku słowno-graficznego i jego postaci graficznej, skarżąca podkreśliła, że generuje ona dalsze różnice wizualne. Nie dość bowiem, że warstwy słowne są tutaj różne, to jeszcze warstwa graficzna dodatkowo te różnice podkreśla, poprzez zastosowanie charakterystycznej pochyłej i pogrubionej czcionki w pisowni elementu słownego "ReleStat", jak i wyodrębnienie liter "R" oraz "S". Tymczasem organ w decyzji z dnia [...] marca 2012 r. ograniczył się w swojej ocenie do oceny podobieństwa słownego oznaczeń, zupełnie pomijając warstwę graficzną przytoczonych znaków słowno-graficznych. W ocenie skarżącej, zgodnie z powszechnie przyjętymi poglądami, działanie takie jest niedopuszczalne, gdyż znak towarowy musi być oceniany jako całość, a ocenie nie poddaje się wyłącznie jednego elementu znaku złożonego pomijając pozostałe. Jak wskazuje stanowisko Sądu Najwyższego w tym zakresie "znak towarowy powinien być oceniany jako całość i nie można oceny ograniczać do poszczególnych jego elementów" (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2003 r., sygn. akt IV CKN 22/01, a także wyrok WSA z 26 lutego 2004 r., sygn. akt 6 II SA 1615/02). "Przedmiotem oceny (..) jest określony znak jako integralna całość, a nie wyłącznie jedno ze słów użytych w danym znaku, które stanowi jeden z jego elementów", (por. wyrok SN z dnia 11 marca 1999 r. III RN 136/98, OSNAPiUS 2000/1 poz. 2). Zdaniem skarżącej, mimo że sam Urząd powołuje się na przeprowadzenie analizy podobieństwa znaków w sposób zgodny z przytoczonymi wyrokami, to w rzeczywistości nie dokonuje oceny całościowej i kompletnej, nie odróżniając proporcjonalnie siły oddziaływania poszczególnych elementów znaków, a także ich oryginalności i sposobu postrzegania.
W ocenie skarżącej, Urząd nie uzasadnił również dlaczego nie wziął pod uwagę oceny znaków w płaszczyźnie fonetycznej przedstawionej przez nią i obejmującej przede wszystkim porównanie liczby zawartych w nich wyrazów, sylab, ich kolejności, ich następstwa oraz samych liter (z uwzględnieniem różnej liczby samogłosek i spółgłosek). Porównanie to winno uwzględniać zasady wymowy w języku relewantnego przeciętnego konsumenta. (Por. Red. R. Skubisz, Własność Przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu I instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, Warszawa 2008, s. 541). Zdaniem skarżącej, różne w warstwie słownej sylaby generują również znaczące różnice w warstwie fonetycznej oznaczeń. Zauważyła, że już same początkowe części oznaczeń "rele-" i "rela-" brzmią wyraźnie odmiennie. Różne końcowe ich człony, "-stat" i "-stan" utwierdzają jedynie odmienną ich fonetykę.
Na poparcie zarzutu o niewłaściwości dokonanej przez Urząd oceny podobieństwa przedmiotowych znaków na płaszczyźnie wizualnej skarżąca przywołała wyrok WSA w Warszawie z dnia 18 grudnia 2012 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1907/12), w którym Sąd podzielił stanowisko Kolegium UP, co do braku podobieństwa konfuzyjnego pomiędzy znakami XENICAL i XENISTAT, zgłoszonych dla tych samych towarów w klasie 5. Podkreśliła, że znaki te zostały uznane za niepodobne mimo identyczności ich 4 początkowych liter i ich przeznaczenia dla towarów zawartych w tożsamej klasie. Zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, początek znaku jest bardzie widoczny i wywiera na konsumenta większy wpływ, jednakże mimo to wskazane znaki zostały uznane za niepodobne. Analogicznie, zarówno Kolegium Urzędu, a następnie i WSA (wyrok z dnia 19 listopada 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 1209/12) uznały brak konfuzyjnego podobieństwa pomiędzy znakami ESPUMAX i ESPUMISAN, również zgłoszonych
m. in. dla produktów farmaceutycznych z klasy 5. W tym przypadku identycznych było aż 5 początkowych liter. Biorąc natomiast pod uwagę, że w niniejszej sprawie różny jest początek znaków, a także zdecydowaną odmienność towarów, dla których zostały one zarejestrowane, skarżąca stwierdziła, że nie powinny być one uznane za podobne w stopniu mylącym.
Ponadto podniosła, że również w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 5 stycznia 2006 r. wydanym w sprawie o sygnaturze akt VI Sa/Wa 1343/05 wskazano, iż: "By wyłączyć podobieństwo (...) w znakach słownych średniej długości (do 8 liter) różne powinny być co najmniej dwie litery (...) I tak na przykład MAGNAT i MAGNUM według tego należą do słów średniej długości, gdyż zawierają 6 liter, z czego dwie są różne, co w zupełności wystarcza do uznania braku podobieństwa w płaszczyźnie wizualnej".
W ocenie skarżącej Urząd całkowicie zignorował poglądy powszechnie przyjęte w doktrynie i w orzecznictwie, iż zbieżność jednego elementu nie przesądza o spełnieniu przesłanki identyczności/podobieństwa znaków. Nie istnieje zakaz rejestracji znaków zawierających jako jeden z elementów znak zarejestrowany z wcześniejszym pierwszeństwem.
Dodatkowo, skarżąca zauważyła, że sam Urząd stwierdził, iż produkty farmaceutyczne stanowią towary szczególnego rodzaju i w przypadku oznaczeń ich dotyczących różnice pomiędzy poszczególnymi znakami są często nieznaczne, a jednak nie przyczynia się to do mylenia ich przez odbiorców (decyzja Urzędu sygn. SP 485/10 TESTON/FESTON).
Podniosła, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 23 marca
2010 r., (sygn. akt. II GSK 533/09) potwierdził tę tezę podnosząc, że "Punktem wyjścia przy ocenie podobieństwa znaków towarowych pozostających w konflikcie, w których indywidualne elementy są takie same, jest całościowe wrażenie wywierane przez każde z dwóch oznaczeń. Nie można podzielić poglądu, iż art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.) wprowadza zakaz udzielania prawa ochronnego na znak towarowy w każdej sytuacji, w której późniejszy znak towarowy składający się co najmniej z dwóch elementów, zawiera element będący w całości znakiem towarowym wcześniejszym. Prawo bowiem nie przewiduje bezwzględnego zakazu inkorporacji znaków wcześniejszych w znakach późniejszych, ani też odstąpienia od zasady całościowego wrażenia wywieranego przez znaki przeciwstawne. Nie jest wystarczającym elementem dla zaistnienia przesłanek z wymienionego przepisu (po bezspornym ustaleniu identyczności lub podobieństwa towarów) stwierdzenie, że w złożonym znaku towarowym jeden z jego elementów jest znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem udzielonym na rzecz innej osoby."
Skarżąca wskazała, że pogląd ten znajduje również potwierdzenie w orzecznictwie Urzędu: "(...) Okoliczność, że zgłoszone do ochrony słowne znaki towarowe mają jeden człon identyczny z członami znaków już zarejestrowanych nie jest wystarczającą przesłanką do odmowy zarejestrowania znaku (...)" (decyzja KO z dnia [...]czerwca 1992 r., Odw[...]).
Skarżąca zarzuciła także, że organ nie wziął pod uwagę, iż w celu dokonania prawidłowej oceny ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd poprzez współistnienie na rynku dwóch znaków towarowych, tj. przesłanki koniecznej dla zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niezbędne jest odwołanie się do "modelu właściwego odbiorcy". Model ten, wypracowany w orzecznictwie sądów wspólnotowych, nakazuje dokonywać oceny porównawczej znaków towarowych z punktu widzenia nabywcy danych towarów, tj. konsumenta należycie poinformowanego, uważnego i rozsądnego (por. np. wyrok TS UE z dnia 15 marca 2007 r. w sprawie C-171/06). Poza tym, "odwołując się do pojęcia przeciętnego odbiorcy należy mieć na uwadze, że przeciętnym konsumentem nie jest osoba bezkrytyczna, niezorientowana w rynku produktów lub usług, których poszukuje, niedbająca o własne interesy, a więc dokonująca zakupu bez zastanowienia i rozeznania na temat kontrahenta. Przeciętny poziom uwagi (spostrzegawczości i ostrożności) konsumenta będzie się różnić w zależności o kategorii towarów i usług" (por. wyrok NSA z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09). W ocenie skarżącej - ryzyko wprowadzenia takiego konsumenta w błąd zachodzi w sytuacji, gdy mógłby on uznać, że oferowane mu towary pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub przedsiębiorstw powiązanych ze sobą gospodarczo. Należy więc stwierdzić, że uważny, rozsądny i należycie poinformowany konsument, mając na względzie różnice w towarach, dla których zastrzeżone zostały przeciwstawione oznaczenia oraz różnice w samych oznaczeniach, będzie w stanie właściwie rozróżnić pochodzenie danego produktu z odpowiedniego przedsiębiorstwa.
Przy czym możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w niniejszej sprawie należy zdaniem skarżącej oceniać z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, "gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument- pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie" (wyrok TSUE z dnia 21 października 2008 w sprawie Aventis Pharma v. OHIM- Nycomed (PRAZOL), sygn. akt T-95/07) oraz "w rezultacie należy stwierdzić, że w niniejszej sprawie właściwy krąg odbiorców wykazuje w każdym razie poziom uwagi wyższy niż przeciętny" (wyrok SPI z dnia 15 grudnia 2009 r. w sprawie T-412/08 Trubion Pharmaceuticals przeciwo OHIM - Merck (TRUBION)). W szczególności w niniejszej sprawie za "przeciętnego" wypada uznać konsumenta preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek, co stanowi grupę bardzo wąską i wyspecjalizowaną. Jak już zostało wskazane są to wyłącznie osoby, które uzyskały receptę na przedmiotowy lek, najczęściej w wyniku konsultacji lekarskiej, ze względu na co dokładnie zdają sobie sprawę jaki produkt mają zamiar nabyć, jakie są jego właściwości i przeznaczenie, w szczególności ponieważ najczęściej sami chorują na schorzenie, do którego ten lek jest przeznaczony. Dodatkowo, produkt ten jest dostępny wyłącznie w aptekach i może być wydany jedynie przez farmaceutę. W takiej sytuacji prawdopodobieństwo wystąpienia jakiejkolwiek pomyłki z towarami skarżącej - w jej ocenie jest wysoce nieprawdopodobne.
Ponadto skarżąca zarzuciła, że organ pominął poglądy orzecznictwa, z których wynika, że podobieństwo występujące między oznaczeniami (ocenianymi jako całość, bez wyodrębniania ich części składowych) powinno być na tyle wysokie, by powodowało ryzyko mylnego kojarzenia znaków jako pochodzących od tego samego przedsiębiorcy (przedsiębiorstw powiązanych): "należy przypomnieć, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd występuje, gdy stopień podobieństwa rozpatrywanych znaków towarowych i stopień podobieństwa towarów lub usług oznaczonych tymi znakami są łącznie wystarczająco wysokie" (por. wyrok SPI z 25.06.2010 r. w sprawie T-407/08). Przy czym "odpowiednio wysoki" stopień podobieństwa między znakami, jako przesłanka możliwości zaistnienia ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd podkreślany był także w rozstrzygnięciach TSUE np. w wyroku z dnia 12.01.2006 r. w sprawie C-361/04 P.
Zdaniem skarżącej, przedstawiona argumentacja poparta poglądami orzecznictwa prowadzi do wniosku, że stopień podobieństwa między analizowanymi oznaczeniami nie jest wystarczająco wysoki z punktu widzenia rozsądnego i uważnego konsumenta. Jej zdaniem, ryzyko kontuzji wyklucza dodatkowo odmienne przeznaczenie towarów oznaczonych spornymi znakami. Wybór produktu leczniczego nigdy bowiem nie następuje w oderwaniu od jego działania. Bezspornym jest, że zarówno lekarze, jak i pacjenci, nie kierują się wyłącznie samą nazwą leku. W konsekwencji sytuacja, że pacjent kupi RELESTAT zamiast RELASTAN nie może mieć miejsca.
W ocenie skarżącej, w niniejszej sprawie jak najbardziej znajduje zastosowanie zasada wzajemnej zależności, wskazująca na to, że: "całościowa ocena zakłada pewną współzależność między branymi pod uwagę czynnikami, w szczególności podobieństwem znaków towarowych oraz podobieństwem towarów lub usług, których one dotyczą, przy czym niski stopień podobieństwa między oznaczonym towarami lub usługami może być zrównoważony znaczącym stopniem podobieństwa między znakami towarowymi i odwrotnie (zasada wzajemnej zależności)" (wyrok SPI z dnia 23 października 2002 r. w sprawie T- 388/00, ELS).
Zdaniem skarżącej - organ nie wziął pod uwagę istotnych okoliczności o braku podobieństwa znaku towarowego RELASTAN do znaków RELESTAT wskazanych przez skarżącą oraz braku identyczności, a nawet podobieństwa towarów zawartych w wykazach towarów obu znaków.
Przeprowadzenie przez organ niepełnej i ograniczonej analizy podobieństwa towarów, błędne przyjęcie ich identyczności i podobieństwa oraz brak wzięcia pod uwagę fundamentalnych różnic wynikających z ich statusu prawnego, przeznaczenia czy właściwości produktów, jak również zbagatelizowanie różnic pomiędzy przeciwstawionymi znakami w sferze konceptualnej i fonetycznej zdaniem skarżącej wskazuje na ewidentnie wadliwe ustalenia Urzędu poczynione w tym zakresie. Jej zdaniem - Urząd w uzasadnieniu decyzji naruszył zasady oceny względnych przeszkód rejestracji w szczególności ze względu na błędne porównanie towarów zawartych w wykazach obu znaków, a ponadto niewłaściwie dokonał analizy podobieństwa samych znaków, co musi jej zdaniem skutkować uchyleniem podjętej decyzji.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując w całości dotychczasową argumentację.
Uczestnik postępowania wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.
Rozstrzygnięcie dokonane przez Urząd Patentowy jest prawidłowe i nie narusza obowiązującego w tym zakresie prawa ani metodologii porównywania znaków towarowych, uznanych w nauce prawa i praktyce, a argumenty zawarte w skardze zasadności tego rozstrzygnięcia nie podważają.
Materialnoprawną podstawą zaskarżonej decyzji jest art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Powyższy przepis określa tzw. względną przeszkodę udzielenia prawa ochronnego i, jak podkreśla się w literaturze przedmiotu, jest to klasyczna przeszkoda w udzieleniu praw wyłącznych. Generalnie przepis ten ma na celu ochronę obrotu gospodarczego (w tym interesów uprawnionych przedsiębiorców) przed możliwością wywołania błędu co do pochodzenia towaru.
Podkreślić bowiem należy, że pierwszoplanową funkcją znaku towarowego jest funkcja oznaczenia pochodzenia towaru (usługi), czyli funkcja odróżniania. Znak wskazuje, że towar nim opatrzony pochodzi z przedsiębiorstwa osoby używającej tego znaku albo z innych przedsiębiorstw związanych z nim organizacyjnie, gospodarczo lub prawnie w sposób, który ma wpływ na powstanie lub zbyt towarów ze znakiem.
W literaturze podkreśla się, że unieważnienie prawa ochronnego służy naprawieniu błędu popełnionego przy jego udzieleniu. Jedyną przesłankę unieważnienia stanowi więc niespełnienie ustawowych warunków wymaganych przy udzieleniu prawa. (Prawo własności przemysłowej, red. U. Promińska, Difin, wyd. II, Warszawa 2005, str. 273). Braki te są następstwem specyfiki postępowania zgłoszeniowego, w którym nie bada się w ogóle, czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa. Stroną postępowania jest wyłącznie zgłaszający, co pozbawia możliwości wszechstronnej i całościowej oceny zgłoszenia, uwzględniającej również prawa i interesy osób trzecich. Dlatego też ciężar wykazania przez te osoby, że przedmiot zgłoszenia nie zasługuje na ochronę, bo nie spełniał ustawowych warunków jej udzielenia, przesuwa się na okres po zakończeniu postępowania zgłoszeniowego. (A. Kisielewicz, Prawo własności przemysłowej w zarysie, Przemyśl 2008, wyd. III, str. 92).
Powyższą ocenę potwierdza wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07, LEX nr 372775, w którym wprost stwierdzono, że "W art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś jako "samodzielną" przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia."
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739).
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51).
Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 14 marca 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 2314/06 dla uznania identyczności towarów nie jest konieczne używanie identycznych sformułowań a przy porównywaniu towarów (usług) należy opierać się na dokumentacji zawartej w rejestracji wcześniejszego znaku i wskazanych tam towarach (usługach) objętych ochroną oraz wykazie towarów (usług), które wskazał sam zgłaszający.
Oceny podobieństwa towarów/usług należy dokonywać w powiązaniu z podobieństwem oznaczeń. Im bardziej podobne porównywane znaki (oznaczenia) tym większa istnieje możliwość skojarzenia znaków przez odbiorców. Im większa zdolność odróżniająca znaku towarowego tym większy zakres ochrony i ryzyko pomylenia porównywanych znaków.
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeżeli odbiorcy mogliby uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości podkreśla się, iż istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd odbiorców podlega całościowej ocenie, przy uwzględnieniu wszystkich czynników istotnych w danym przypadku (wyrok z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL oraz wyrok z dnia 22 czerwca 2000 r. w sprawie C-425/98 Marca Mode).
Całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy zatem oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy uwzględnieniu w szczególności ich elementów odróżniających i dominujących. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali. Należy bowiem pamiętać, że odbiorca kieruje się przy wyborze towaru jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczeń, z pominięciem drobnych rozbieżności (por. M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 28/1982). Dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń.
Urząd Patentowy zasadnie przyjął, że art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług.
Zgodnie z orzecznictwem wspólnotowym, przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd trzeba w szczególności ustalić, jakie są odróżniające i dominujące elementy znaków (vide. w/w wyrok ETS z 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL BV przeciwko PUMA AG Rudolf Dassler Sport). Potrzeba ustalenia elementu dominującego w znaku uzasadniona jest powszechnie przyjętym faktem, iż przy postrzeganiu znaków składających się z więcej niż jednego elementu (na przykład znaków słowno-graficznych) konsument zwraca uwagę na element dominujący w znaku, który najłatwiej zapada mu w pamięć i stanowi o właściwościach odróżniających znaku.
Można nadmienić iż w przypadku znaków kombinowanych konieczne jest rozważenie podobieństwa wszystkich elementów porównywanych oznaczeń, ale elementy słowne mają decydujące znaczenie (por. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych, Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze 1997 r.). W orzeczeniu z dnia 1 lutego 2001 r. (sygn. akt I CKN 1128/98, OSNC 2001/9/136) Sąd Najwyższy podkreślił, że w stosowanych w obrocie znakach słowno-graficznych części słownej takich znaków przypisać należy znaczenie dominujące. W warstwie słownej znaku mieści się bowiem z reguły informacja o przeznaczeniu towaru lub rodzaju usługi i ta jego postać sprzyja łatwości postrzegania oraz przyswajania go przez odbiorców, względnie potencjalnych odbiorców. Znaki towarowe porównuje się całościowo, ze szczególnym uwzględnieniem elementów o charakterze dystynktywnym i dominującym (por. wyrok NSA z dnia 28 marca 2002 r., sygn. akt II SA 2778/01). W wyroku z dnia 14 października 2003 r. w sprawie T-292/01 Philips-Van Heuzen Copr. v. OHIM (BASS) Sąd stwierdził, że "w przypadku kombinowanych znaków towarowych (znaków słowno-graficznych) ich odróżniającymi dominującymi elementami są zazwyczaj elementy słowne. Tym samym przy ocenie kolizji pomiędzy takimi znakami towarowymi decydujące znaczenie odgrywa podobieństwo elementów słownych.
W orzecznictwie unijnym przyjęto jako standard szczegółowe porównywanie przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, na w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej (wyroki SPI: z 20 listopada 2007 r. w sprawie T-149/06, Castellani / OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10 grudnia 2008 r. w sprawie T- 290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIAJ, pkt 44 i nast.).
Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego. Sprawdzanie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego. Dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź słów takich samych, ich kształtu, układu jak i koloru. Taka sama liczba sylab, minimalne różnice wizualne i wyraźne współbrzmienie fonetyczne podwyższają ryzyko pomyłki. W przypadku, gdy żaden element nie może być uznany za charakterystyczny, należy brać pod uwagę formę prezentacji jako całość. Ewentualne podobieństwo dwóch porównywanych znaków będzie wówczas wynikiem przeważającej sumy elementów podobnych. Nie można wykluczyć również przypadków zdominowania przez znak słowny pozostałych elementów składających się na całość obrazu. Jeśli uwagę kupującego przyciąga właśnie słowo, a otoczenie znaku słownego ma znaczenie wtórne, ocena podobieństwa z innym naśladującym go znakiem powinna koncentrować się przede wszystkim na porównaniu oznaczeń słownych (red. T. Szymanek, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001, str. 95-97).
Zdaniem Sądu organ dokonał prawidłowej oceny w powyższym zakresie i zasadnie uznał, że przedmiotowe znaki są w części przeznaczone do oznaczania identycznych towarów w klasie 5 i są one do siebie podobne.
Odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności towarów Kolegium prawidłowo uznało, że istnieje identyczność między towarami, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki. Sporny znak towarowy jest przeznaczony ogólnie do oznaczania produktów farmaceutycznych oraz produktów leczniczych.
Natomiast znaki przeciwstawione przeznaczone są do oznaczania farmaceutycznych preparatów oftalmologicznych do leczenia alergicznego zapalenia spojówek. Należy zgodzić się z organem, iż produkty farmaceutyczne oraz produkty lecznicze to określenia bardzo ogólne obejmujące także farmaceutyczne preparaty oftalmologiczne do leczenia alergicznego zapalenia spojówek. Kolegium Orzekające, oceniając podobieństwo towarów do oznaczania których przeznaczone są przeciwstawione znaki, prawidłowo brało pod uwagę zakres ochrony porównywanych znaków w takiej postaci, w jakiej zostały one wpisane do odpowiedniego rejestru. Należy bowiem podkreślić, iż w rozpoznawanej sprawie wykaz towarów objętych rejestrem był bardzo ogólny co obligowało organ do pojmowania i oceny towarów w sposób bardzo szeroki.
Tym samym okoliczność, że znak sporny używany jest w obrocie tylko do oznaczania suplementów diety nie mogła być wzięta pod uwagę przy ocenie porównawczej towarów.
Natomiast towary takie jak: minerały do celów leczniczych, mineralne wody do celów leczniczych, preparaty wspomagające leczenie lub podnoszące odporność organizmu, suplementy diety do celów leczniczych, substancje dietetyczne do celów leczniczych, preparaty ziołowe, zioła lecznicze, napary lecznicze, herbatki lecznicze, szczepionki, produkty weterynaryjne, zawarte w wykazie znaku spornego należy uznać za towary podobne do towarów zawartych w wykazie znaków przeciwstawionych, bowiem mogą one mieć zastosowanie w leczeniu oczu oraz są oferowane w tych samych punktach sprzedaży - aptekach, mogą także być wykorzystywane jednocześnie jako środki wzajemnie się uzupełniające.
W ocenie Sądu, Urząd Patentowy prawidłowo dokonał także oceny porównawczej znaków na różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W tej ocenie Urząd kierował się kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz kryterium oceniania znaku jako całości, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Przedstawione kryteria oceny są zgodne z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa.
Jak trafnie stwierdził Urząd, sporny znak towarowy RELASTAN oraz przeciwstawione mu znaki towarowe, zwłaszcza znaki RELESTAT R-154958 oraz CTM-001941434 są podobne w stopniu mylącym. Ponieważ są to znaki słowne to wizualna ocena podobieństwa dotyczy samych wyrazów nie znajdujących się we wzajemnej relacji z elementami graficznymi. Znaki składają się z ośmiu liter, z których 6 liter jest takich samych i umieszczonych w tym samym porządku. Identyczne człony "REL-" oraz "-STA-" występujące w porównywanych znakach sprawiają, że porównywane słowne oznaczenia wykazują podobieństwo na płaszczyźnie wizualnej. Znaki te różnią się dwiema literami w środku i na końcu tj.: samogłoskami E/A oraz spółgłoskami T/N. W ocenie Sądu należy zgodzić się z Kolegium Orzekającym, iż różnice te, wobec istniejących pomiędzy tymi znakami podobieństw są nieznaczne i znaki te jako całość wywierają podobne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej.
Porównywane znaki mają również podobną wymowę. Jak wyżej wskazano składają się one z ośmiu liter, w tym 6 jest takich samych i umieszczonych w tym samym porządku. Znaki te różnią się dwiema literami w środku i na końcu. Identyczny początek "REL-", po którym w porównywanych znakach występuje samogłoska "A" lub "E" oraz identyczny człon "-STA-" sprawiają że porównywane oznaczenia wykazują także podobieństwo na płaszczyźnie fonetycznej.
Sąd podzielił stanowisko Kolegium Orzekającego, iż znaki stanowią homogeniczną i spójną całość bez konkretnego znaczenia w języku polskim, które mogłoby neutralizować występujące pomiędzy nimi podobieństwo w warstwie fonetycznej i wizualnej.
Kolejnym, a zarazem ostatnim elementem podlegającym badaniu przez organ przy udzielaniu prawa ochronnego na znak towarowy jest ustalenie istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd, co do pochodzenia towarów. Również i w tym aspekcie decyzja organu jest poprawna. Organ dokonał analizy kręgu odbiorców stwierdzając, iż potencjalnymi odbiorcami tego typu towarów są nie tylko specjaliści, ale każda osoba wymagająca leczenia lub pragnąca uzupełnić dietę poprzez użycie towarów objętych żądaniem unieważnienia na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zasadnie organ uznał, że może to być osoba starsza lub osłabiona o obniżonym poziomie uwagi oraz, że nie można wykluczyć innych kanałów dystrybucji, jak na przykład sprzedaż przez Internet albowiem towary te można nabyć bez recepty, a zatem można dokonać ich zakupu w sklepie internetowym, bez pomocy farmaceuty. Nawet jeśli odbiorca tych towarów jest dostatecznie uważny z uwagi na ryzyko nieprawidłowego użycia produktów wskazanych powyżej, to daleko idąca zbieżność przeciwstawionych znaków towarowych może prowadzić do ich pomylenia.
Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest oceniane z punktu widzenia "modelowego" kupującego, a więc obiektywnego wzorca. Niebezpieczeństwo to jest wypadkową podobieństwa towarów i znaków. Obydwa elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca, dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaku towarowego nie rozdziela ich. Polega ono na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę danego towaru uprawnionemu. Znakiem towarowym może być jedynie znak, który umożliwi odróżnienie podobnych towarów i przypisanie ich pochodzenia od jednego konkretnego podmiotu. Podobieństwo między znakami jest tym większe, im większa możliwość skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem z wcześniejszym pierwszeństwem ze względu na siłę odróżniającą drugiego z wymienionych znaków, (por. Urszula Promińska /w:/ E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis, Warszawa 2003). W toku ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie jest konieczne wykazanie, że doszło do rzeczywistych pomyłek nabywców towarów. Określenie "ryzyko wprowadzenia w błąd" należy rozumieć jako możliwość wywołania pomyłek co do pochodzenia towarów. W wyroku z dnia 29 września 1998 r., w sprawie Canon, C-39/97 ETS wskazał, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd istnieje, w rozumieniu art. 4 ust. 1 lit. b pierwszej dyrektywy Rady nr 89/104/EWG mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych z dnia 21 grudnia 1988 r., gdy odbiorcy mogą pomylić się co do pochodzenia przedmiotowych towarów lub usług. Wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść (por. R. Skubisz j.w.).
Reasumując uznać należy, że funkcjonowanie na rynku spornych znaków towarowych stwarzałby ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia oznaczonych nimi towarów/usług. Za zasadną zatem należy uznać decyzję Urzędu Patentowego unieważniającą w części prawo ochronne na znak towarowy Relastan, w oparciu o przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W ocenie Sądu, przy wydaniu zaskarżonej decyzji organ uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ zebrał w sposób wyczerpujący i ocenił cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.), ustosunkował się do wszystkich twierdzeń strony, a także wystarczająco uzasadnił swoje rozstrzygnięcie.
Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
Mając powyższe na uwadze, Sąd na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. –Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) orzekł jak w sentencji.