VI SA/Wa 1572/17
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuWSA w Warszawie uchylił decyzję Prezesa NFZ w sprawie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego, uznając potrzebę ponownego zbadania charakteru umowy zawartej między stronami.
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umowy zawartej między P. a J. S. jako umowy o dzieło lub umowy o świadczenie usług, co miało wpływ na podleganie obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Organy administracji uznały umowę za umowę o świadczenie usług, podczas gdy skarżąca twierdziła, że była to umowa o dzieło. WSA uchylił decyzję organów, wskazując na potrzebę ponownego zbadania charakteru umowy z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron i celu umowy zgodnie z art. 65 § 2 k.c.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymywała w mocy decyzję Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ w sprawie ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego J. S. z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek P. Spór koncentrował się na prawidłowej kwalifikacji umowy zawartej między stronami jako umowy o dzieło lub umowy o świadczenie usług. Organy administracji uznały, że umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich była umową o świadczenie usług, a nie umową rezultatu (dzieło), co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca P. wniosła skargę, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym błędne zastosowanie art. 750 k.c. oraz niewłaściwe przeprowadzenie postępowania dowodowego. Sąd administracyjny uznał skargę za zasadną w zakresie zarzutu naruszenia prawa procesowego, wskazując na potrzebę wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy zgodnie z art. 65 § 2 k.c. Sąd podkreślił, że kluczowe jest ustalenie zgodnego zamiaru stron i celu umowy, a organy nie przeprowadziły wystarczającego postępowania dowodowego, w tym nie przesłuchały stron. W związku z tym, Sąd uchylił zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy przez organ.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (2)
Odpowiedź sądu
Sąd uznał, że organy administracji nie zbadały wystarczająco charakteru umowy, w szczególności zgodnego zamiaru stron i celu umowy, co jest kluczowe dla jej prawidłowej kwalifikacji. Konieczne jest ponowne zbadanie tej kwestii.
Uzasadnienie
Sąd wskazał na potrzebę zastosowania art. 65 § 2 k.c. i przeprowadzenia pełnego postępowania dowodowego, w tym przesłuchania stron, aby ustalić rzeczywisty charakter umowy, a nie opierać się jedynie na jej nazwie czy dosłownym brzmieniu. Organy pominęły istotne postanowienia umowy i nie zbadały zgodnego zamiaru stron.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
uchylono_decyzję
Przepisy (16)
Główne
u.ś.o.z. art. 66 § 1
Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
Określa krąg osób podlegających obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w tym osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej, zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług.
k.c. art. 627
Kodeks cywilny
Definicja umowy o dzieło jako zobowiązania do wykonania oznaczonego dzieła.
k.c. art. 734 § 1
Kodeks cywilny
Definicja umowy zlecenia jako zobowiązania do dokonania określonej czynności prawnej lub faktycznej.
k.c. art. 750
Kodeks cywilny
Stosowanie przepisów o zleceniu do umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami.
p.p.s.a. art. 145 § 1
Ustawa Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Podstawy uchylenia decyzji przez sąd administracyjny, w tym naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Pomocnicze
u.ś.o.z. art. 85 § 4
Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
Reguluje kwestię obliczania, pobierania i odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne przez zamawiającego.
u.ś.o.z. art. 69 § 1
Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
Określa powstanie i wygaśnięcie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia.
u.s.u.s. art. 13 § 2
Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych
Określa zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym przez zleceniobiorcę.
u.s.u.s. art. 6 § 1
Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych
Określa krąg osób podlegających obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, w tym osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia.
k.c. art. 65 § 2
Kodeks cywilny
Zasada wykładni umów, zgodnie z którą należy badać zgodny zamiar stron i cel umowy, a nie tylko jej dosłowne brzmienie.
k.p.a. art. 7
Kodeks postępowania administracyjnego
Obowiązek organu działania w sposób budzący zaufanie do władzy publicznej i działanie wnikliwie.
k.p.a. art. 77 § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
Obowiązek organu wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego.
k.p.a. art. 107 § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
Wymogi formalne decyzji administracyjnej, w tym uzasadnienie.
p.p.s.a. art. 200
Ustawa Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania.
p.u.s.a. art. 1
Ustawa Prawo o ustroju sądów administracyjnych
Określa rolę sądów administracyjnych.
u.p.a. art. 1 § 2
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Określa, co nie podlega ochronie prawnoautorskiej (np. działania o charakterze odtwórczym).
Argumenty
Skuteczne argumenty
Organy administracji nie przeprowadziły wszechstronnego postępowania dowodowego, w tym nie zbadały zgodnego zamiaru stron i celu umowy zgodnie z art. 65 § 2 k.c. Kwalifikacja umowy jako umowy o świadczenie usług była przedwczesna bez dogłębnej analizy wszystkich postanowień umownych i intencji stron.
Odrzucone argumenty
Umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich jest umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło, ponieważ brak jest konkretnego, samoistnego rezultatu. Przeniesienie praw autorskich i zgoda na wizerunek nie przesądzają o charakterze umowy jako umowy o dzieło.
Godne uwagi sformułowania
O nie, nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.
Skład orzekający
Zdzisław Romanowski
przewodniczący
Pamela Kuraś-Dębecka
członek
Jakub Linkowski
sprawozdawca
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Kwalifikacja umów cywilnoprawnych (o dzieło vs. o świadczenie usług) w kontekście podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnym, znaczenie wykładni umów zgodnie z art. 65 § 2 k.c., obowiązki organów w postępowaniu dowodowym."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego stanu faktycznego umowy o udział w debacie, ale zasady wykładni umów i obowiązki dowodowe organów mają szersze zastosowanie.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy powszechnego problemu rozróżniania umów o dzieło i umów zlecenia, co ma bezpośrednie przełożenie na obowiązki składkowe. Wyrok podkreśla znaczenie analizy zgodnego zamiaru stron i celu umowy, a także krytycznie ocenia postępowanie organów administracji.
“Umowa o dzieło czy zlecenie? Sąd wskazuje, jak prawidłowo badać wolę stron i dlaczego organy czasem zawodzą.”
Dane finansowe
WPS: 497 PLN
Zdanie odrębne
Zdzisław Romanowski
Sędzia Romanowski nie zgodził się z wyrokiem Sądu, uznając, że umowa zawarta między stronami była jednoznacznie umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło. Podkreślił, że strony konsekwentnie używały sformułowań wskazujących na usługi, a nadawanie jej charakteru umowy o dzieło byłoby sprzeczne z ich wolą wyrażoną przy zawieraniu umowy. Wskazał, że umowa o dzieło wymaga konkretnego i sprawdzalnego rezultatu, czego brak w analizowanej umowie, która skupiała się na udziale w dyskusji i starannym działaniu.
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyVI SA/Wa 1572/17 - Wyrok WSA w Warszawie Data orzeczenia 2017-12-07 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2017-07-24 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie Sędziowie Zdzisław Romanowski /przewodniczący zdanie odrebne/ Pamela Kuraś-Dębecka Jakub Linkowski /sprawozdawca/ Symbol z opisem 652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych Hasła tematyczne Ubezpieczenie społeczne Sygn. powiązane II GSK 846/18 - Wyrok NSA z 2021-01-29 Skarżony organ Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Treść wyniku Uchylono decyzję I i II instancji Powołane przepisy Dz.U. 2016 poz 1793 art. 66 ust. 1 pkt 1lit. e, art. 85 ust. 4, art. 69 ust. 1 Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - tekst jedn. Dz.U. 2017 poz 1257 art.7, art. 77, art. 107, art. 109 ust. 6 Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - tekst jednolity Dz.U. 2017 poz 1369 art. 145 par. 1 pkt 1 lit. c, art. 200 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Jakub Linkowski (spr.) Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi P. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015 r.; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz P. z siedzibą w W. kwotę 497 zł (czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania. do orzeczenia zgłoszono zdanie odrębne Uzasadnienie Decyzją z [...] maja 2017 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015 r. ustalającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego J. S. (dalej: zainteresowany) z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek: P. (dalej: skarżąca) w dniu [...] stycznia 2012 r. Podstawą materialnoprawną decyzji był przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2007 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793 z późn. zm.). Rozstrzygnięcia zostały wydane w następującym stanie faktycznym. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...], pismem z dnia [...] lipca 2014 r. zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: NFZ) z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez J. S., obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika składek: P. w dniu [...] stycznia 2012 r. ZUS poinformował NFZ, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek: P. ustalono, że zainteresowany nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w dniu [...] stycznia 2012 r., na podstawie umowy o świadczenie usług, nazwanej przez płatnika umową o dzieło oraz, że w tym samym czasie posiadał inny tytuł do objęcia ubezpieczeniem społecznym u innego płatnika. Z przekazanego protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika składek z [...] kwietnia 2014 r. wynika, że w okresie objętym kontrolą, tj. od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. płatnik zawierał z osobami wymienionymi w protokole kontroli umowy o przeprowadzenie szkoleń, wygłoszenie wykładów, prowadzenia działań z zakresu public relations oraz umowy o udział w konferencjach, debatach i dyskusjach o różnorodnej tematyce, do których należała umowa ze skarżącym. Wymienione umowy nazwane były umowami o dzieło, co zakwestionował ZUS. W dniu [...] maja 2014 r. płatnik składek złożył zastrzeżenia do protokołu kontroli podnosząc, że: "W każdym przypadku debat (...) uczestnik otrzymywał wcześniej temat debaty, zaś zaproszenie go do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. (...) Celem wszystkich umów było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach I., a zarazem płatnika, zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno – wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych". Jak wskazał organ, z przekazanej przez ZUS kopii umowy o dzieło nr [...] "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", zawartej w dniu [...] stycznia 2012 r., pomiędzy P. a J. S. wynika, że jej przedmiotem było: "wzięcie przez Wykonawcę udziału w dyskusji pt. "Rola badań w rozwoju uczelni i regionów", która odbędzie się w dniu [...] stycznia 2012 roku w Sali Senatu Uniwersytetu [...] w [...]". Przedmiot umowy obejmował w szczególności (§ 1 umowy): • wzięcie przez Wykonawcę udziału w dyskusji z udziałem publiczności, • przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty, • udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowaniem wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty. Z § 2 umowy wynika również, że świadczenie usług objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności oraz, że Wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. Ponadto w umowie w § 3 wskazano, że Wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów czyli prac stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania debaty. Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia zawiadomił płatnika składek oraz zainteresowanego o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania przez zainteresowanego ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na jego rzecz oraz pouczył strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów mogących w jego ocenie mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Odpowiadając na powyższe zawiadomienie zarówno płatnik składek, jak i zainteresowany przedstawili swoje stanowiska, w których wskazali, że przedmiotowa umowa była umową o dzieło. Wskazali, że dzieło zostało wykonane w terminie umowa przewidywała możliwość rejestracji audiowizualnej oraz przenosiła prawa autorskie na zamawiającego. Podkreślono, ze wykonując umowę zainteresowany korzystał ze swojego dorobku naukowego. Udział w debacie nie stanowił wykonywania pracy lecz stanowił wystąpienie autorskie. Decyzją z dnia [...] stycznia 2015 r. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia uznał istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego J. S. z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek: P. w dniu [...] stycznia 2012 r. W odwołaniu od decyzji organu I instancji z dnia [...] stycznia 2015 r. płatnik składek podniósł, że: "(...)zakwestionowana przez organ umowa, dotyczyła wyłącznie jednorazowego udziału w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...), obejmującego wystąpienie wykonawcy (Pana J. S.) na dany z góry określony temat. Zaproszenie Pana J. S. do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Występ miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji". Prezes NFZ odnosząc się do oceny charakteru spornej umowy wskazał, że zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny oddziałania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Organ zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, że umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej. Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie jest odpowiedzialny za osiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu. Jeśli chodzi o umowę o świadczenie usług to jej istota polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich więc element niepewności, losowości. Oznacza to, że ocena wykonywania tego typu umowy nie następuje przez pryzmat osiągniętego rezultatu działania strony zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego, a wyłącznie przy uwzględnianiu staranności w działaniu tej strony. Ocenie podlegają tu więc starania w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam osiągnięty wynik. W przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie rezultat w określonych warunkach, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia, w tym staranność ich wykonywania w określonych warunkach. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań – za ich intensywność i staranność. Na poparcie swojego stanowiska, organ wskazał, iż w wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że: "w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w.) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351- 352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat". W związku z powyższym, zdaniem organu, umowa zawarta przez płatnika składek z zainteresowanym wskazuje, że prawidłowo uznał organ I instancji, iż treść tej umowy, która obejmowała: "wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego debacie pt. "Rola badań w rozwoju uczelni i regionów" , która odbędzie się w dniu [...] stycznia 2012 r. na Uniwersytecie [...] w [...]", jest świadczeniem usług a nie umową rezultatu. W przedmiotowej sprawie trudno przede wszystkim, dopatrzyć się indywidualizacji oraz konkretnego opisania zamówionego dzieła - rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych. Na poparcie powyższego stanowiska przywołał uzasadnienie Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13: "W doktrynie i orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy". Organ odwoławczy podkreślił, że nawet, jeżeli z zapisu umowy wynika, iż wykonawca zobowiązany był wykonywać umową osobiście, to realizacja rzekomego dzieła uzależniona była nie tylko od Wykonawcy, ale i od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w debacie/dyskusji. Zainteresowany jako jeden z uczestników dyskusji mógł wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem debaty. W ocenie organu, nie można zatem zgodzić się z odwołaniem, które przypisuje udziałowi w ww. wydarzeniu posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. W przypadku wykonywania ww. czynności, nawet jeżeli są one nagrywane i utrwalane na nośnikach a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu, nadto – co prawda mogą wystąpić jakieś zmaterializowane skutki udziału w spotkaniu, jednak umowa nie określa "kształtu ich zawartości". Organ wyjaśnił, że zamawiający wykonując ww. czynności nie może bowiem zobowiązać się do tego, że przebieg debaty nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. W przeciwnym razie nie byłaby to debata tylko zaaranżowane według scenariuszu indywidualne wystąpienie. Ponadto, "udział w organizowanej przez Zamawiającego debacie, nawet jeżeli została zmaterializowana i utrwalona na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczona na stronie internetowej nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter pomocniczy i funkcjonują jako narzędzia "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" I. jako eksperckiego zaplecza P., dla późniejszych ich odbiorców (zgodnie z twierdzeniem płatnika składek w zastrzeżeniach do protokołu kontroli ZUS - pismo z dnia 23 maja 2014 r.). Powyższe materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy, poprzez zaznajomienie późniejszych odbiorców z podejmowaną problematyką w trakcie debaty, co wiąże się z bieżącą działalnością statutową płatnika składek. Również, uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców debaty trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób. Dyskusja panelowa z udziałem publiczności jest wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy Pana J. S., aczkolwiek bez jego pracy opisywane wydarzenie nie powstałoby w określonym kształcie. Organ odwoławczy stwierdził zatem, że zainteresowany, jako współuczestnik debaty, będącej wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym rezultatem jego pracy, zobowiązany mógł być wyłącznie do starannego działania, a nie do osiągnięcia określonego rezultatu. Charakter zawartej umowy, zdaniem organu, wskazuje, że nie była to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Organ podkreślił, że nie może być uznany za zasadny argument strony, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 z późn. zm.) zawarta umowa była umową o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego. Organ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13 oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 333/14. Jednocześnie organ stwierdził, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenie – są umowami starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowany nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), a zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem odpowiedzialność za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ zaznaczył, że to płatnik składek jako organizator debaty a nie jej uczestnik ostatecznie ponosi odpowiedzialność za ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku. Każda forma pracy polegająca na prowadzeniu wykładu, czy jak w przedmiotowej sprawie - udziale w debacie i zmierzająca do przekazania/nabycia wiedzy, będzie posiadała czynnik indywidualizujący, twórczy. Organ wskazał na pogląd Sądu Apelacyjnego w [...] wyrażony w wyroku z dnia [...] lipca 2012 r. w sprawie [...], że czynnik twórczy nie jest elementem dostatecznie odróżniającym umowy o dzieło od umów zlecenia. W ww. wyroku Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu. Ponadto, w ocenie organu, z samej nazwy umowy - "o udział w dyskusji i przeniesienie praw autorskich", wynika, że jako jej przedmiot zostały wskazane czynności do wykonania a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umowy są do wykonania określone czynności, taka umowa nie może być umową o dzieło nawet bez względu na to, że zakres obejmowanych przez czynności wykonywany był jednorazowo. Organ powołał się na pogląd Sądu Najwyższego, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13 wyjaśnił: "Zatem przedmiotem umów były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c." (por. również wyroki Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z dnia 13 czerwca 2013 r.; sygn. akt I UK 308/11, LEX nr 1235841). Tym samym Prezesa NFZ nie zgodził się z odwołującym który podnosił, że: "Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji". Ponadto organ wskazał na treść uzasadnienia wyroku WSA w Warszawie z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt: VI SA/Wa 3191/14 w sprawie, w której przedmiotem ustalenia było, czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie spotkań autorskich z czytelnikami według oryginalnie przygotowanego konspektu, zawarta przez autorkę książek, jest umową o dzieło. Sąd stanął na stanowisku, że spotkania autorskie w swym charakterze wskazują podobieństwo do prelekcji, mającej postać wykładu, w ramach którego uczestnicy mogą również formułować do prelegenta pytania czy też prowadzić z nim dyskusję. Spotkania autorskie zbliżone są więc do zajęć edukacyjnych, które nie mogą być przedmiotem umowy o dzieło. Brak jest bowiem rezultatu ucieleśnionego w konkretnej postaci dzieła, występuje natomiast element starannego działania wykonawcy umowy. Odnosząc się do stawianego zarzutu naruszenia art. 7 i 77 k.p.a. organ wskazał, że w § 1 umowy był określony jej przedmiot – udział w debacie a nie stworzenie dzieła, zatem materiał dowodowy został rozpatrzony w całości. Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umowy dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku zainteresowanego, organ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu wraz z wizerunkiem (§ 4 umowy). Zdaniem Prezesa NFZ, także zapis § 1 pkt 2 lit. b umowy, zgodnie z którym "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" nie powoduje, że umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Organ wskazał, że często się zdarza, iż wykładowcy przenoszą prawa autorskie na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożyła P. jako płatnik składek, zarzucając: a) naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (dalej: ustawa ś.o.z.) w związku z art. 750 Kodeksu cywilnego - poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu, b) art. 69 ust. 1 ustawy ś.o.z. - poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy ś.o.z. oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4) ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa s.u.s.), c) naruszenie przepisów postępowania a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy ś.o.z. - poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej, d) naruszenie art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy będącej podstawą wydania decyzji. W związku z powyższymi zarzutami skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji z dnia [...] stycznia 2015 r. i zasądzenie kosztów postępowania. Zdaniem skarżącej organ błędnie zakwalifikował zawartą między stronami umowę, co jest kluczowe dla rozstrzygania o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Organ rozstrzygnął sprawę pod z góry oznaczoną tezę, podyktowaną "interesem fiskalnym", który nie może być jedynym kryterium rozróżniania umów cywilnoprawnych. Skarżąca podkreśliła, że w wyniku przeprowadzonej przez ZUS kontroli, zakwestionowane zostały wszystkie umowy, jakie zawarła z osobami fizycznymi na udział i wystąpienia w debatach. Sprawy te były rozpatrywane przez sąd powszechny – Sąd Apelacyjny w [...] – przy czym na chwilę obecną w zakończonych prawomocnymi wyrokami w sprawach sygn. akt; [...]. Sąd ten uznał, że udział w debatach nie stanowi w żadnym wypadku świadczenia usługi, ani też wykonywania zlecenia, ani – co oczywiste – wykonywanie umowy agencyjnej. Skarżąca wskazała na treść art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach, odpowiadającej (tożsamej) w treści art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (s.u.s.). Wynika z niego, że ubezpieczeniu obowiązkowemu podlegają osoby będące "osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia", przy czym wyliczenie to ma charakter enumeratywny. Przepis winien być interpretowany ściśle co do wszystkich elementów hipotezy – w pierwszej kolejności do spełnienia przesłanki podlegania ubezpieczeniu niezbędne jest, by osoba świadczyła pracę. Definicja pracy, utrwalona zarówno na gruncie Kodeksu pracy, jak i przede wszystkim orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, obejmuje obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W szczególności nie są objęte tą definicja czynności jednorazowe, ad hoc, nie cechujące się pewną ciągłością czy powtarzalnością cykliczną. Przechodząc do dalszych przesłanek przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy ś.o.z., skarżąca przytoczyła następnie orzecznictwo sądów powszechnych: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 września 2016 r. (sygn. akt: II UK 342/15, Lex nr 2141226) oraz ww. wyroki Sądu Apelacyjnego w [...] mówiące o tym , że dla uznania umowy za mającą charakter umowy o świadczenie usług należy ocenić, czy wykazują cechy charakterystyczne dla tych umów. Przede wszystkim, Sąd Najwyższy w ww. wyroku wyeksponował zwrot "są osobami wykonującymi pracę", a cechami umów o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W powyższym wyroku SN stwierdził, że "Umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia, nie powoduje objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przedmiotem umówionego dzieła był ściśle określony temat, a warunki umowy poddawały się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli miały autorski charakter i na podstawie wcześniejszej skonkretyzowanej umowy zostały ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego." Warunek pewnej cykliczności, stałości w danym okresie wykonywania zlecenia, czy też świadczenia usług, zawierają także inne orzeczenia Sądu Najwyższego wydane na gruncie stanów faktycznych, w których przedmiotem rozstrzygnięcia była kwalifikacja umowy stron w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu (por. wyrok z dnia 10 stycznia 2017 r. sygn. akt II UK 518/15, LEX nr 2209108). Zdaniem skarżącej w ramach czynności uzgodnionych w rozpoznawanej sprawie między stronami nie występował element cykliczności, ani żadna z przesłanek uznania czynności zainteresowanego za "wykonywanie pracy", co wynika z powoływanych wyroków Sądu Apelacyjnego w [...]. Ponadto błędem organu było uznanie, że cechą przesądzającą o charakterze umowy był brak ściśle określonego rezultatu. Takie założenie prowadzi do – absurdalnego z punktu widzenia prawa – ujęcia jako świadczenia usług jednorazowych występów artykułów, performance, przedstawień teatralnych lub cyrkowych, pokazów sztuki kulinarnej czy fryzjerskiej. W rezultacie organ nie podjął próby przeprowadzenia właściwej analizy charakteru zawartej między stronami umowy, czym uchybił przepisom art. 7 w zw. z art. 77 k.p.a. Nie jest bowiem wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy, przeanalizowanie zebranego materiału w postaci stanowisk stron i dokumentów ZUS oraz orzecznictwa sądowego, które zresztą - zdaniem strony – zostało dobrane w sposób nieadekwatny, nie odpowiadający stanowi faktycznemu rozpoznawanej sprawy. Organ porównał bowiem jednorazowy występ zainteresowanego w panelu do wykładów wygłaszanych w ramach kursów uniwersyteckich, lub cyklu spotkań autorskich wg ustalonego scenariusza. Tymczasem to brak cykliczności i powtarzalności jest argumentem najważniejszym dla odrzucenia możliwości zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał dotychczasowe stanowisko, wnosząc o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga jest usprawiedliwiona w zakresie zarzutu naruszenia prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na podjęte w sprawie rozstrzygnięcie (art. 145 ust. 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.). Organy obydwu instancji dopuściły się naruszenia przepisów – art. 7, 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a., albowiem nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 k.c. Istotą sprawy było zbadanie, czy umowa zawarta w dniu [...] stycznia 2012 r., [...] "o udział w dyskusji i przeniesienie praw autorskich", zawarta w dniu [...] stycznia 2012 r., miała charakter umowy o dzieło (art. 627 k.c.) czy też umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Prawidłowa kwalifikacja umowy jest warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. W okresie objętym decyzją organu I instancji miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach". Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r., poz. 459) zwanej dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2016 r. poz. 963, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o sus", tj. w art. 13 pkt 2 ustawy o sus. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy. Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z zapisami art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, a jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonych czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Jak wynika z niekwestionowanego orzecznictwa sądowoadministracyjnego oraz orzecznictwa sądów powszechnych, umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Przyjmuje się też, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Prezes NFZ wyraził w swojej decyzji – prawidłowy w ocenie Sądu – pogląd, zgodnie z którym o charakterze umowy decyduje jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem można się zgodzić z organem co do tego, że to nie nazwa umowy, a jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Następnie jednak organ skoncentrował się wyłącznie na jednym z postanowień umownych (§ 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którym przedmiot umowy obejmuje w szczególności udział przez Wykonawcę w dyskusji z udziałem publiczności, wnioskując z niego o charakterze zawartej między stronami umowy jako zobowiązującej Wykonawcę jedynie do czynności starannego działania. Organy administracyjne obydwu instancji podkreślały przede wszystkim, że podstawową cechą umów o dzieło jest ich rezultat, za konieczne uznano "aby działania przyjmującego zamówienie prowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego i samoistnego rezultatu". Należy w tym miejscu stwierdzić, że organy pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia umowne, które stoją w sprzeczności ze stanowiskiem organu, jednoznacznie kwalifikującym umowę jako świadczenie usług. Przede wszystkim należy zauważyć, że z § 1 ust. 2 lit. b) umowy wynika, iż jej przedmiot obejmuje "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji", natomiast lit. c) tego samego ustępu umowy stanowi, iż obejmuje on także "Udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie seminarium". Zdaniem Sądu, treść umowy świadczy o tym, że ma ona charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymaga rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważają - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. W tym celu, w ocenie Sądu niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między Zamawiającym a Wykonawcą, co do tego, jakie faktycznie były zadania Pana J. S., za które miał otrzymać zapłatę określoną w § 5 umowy. W szczególności wymagają zbadania intencje i zgodny zamiar stron co do użytych w umowie pojęć: "udział w debacie, dyskusji, seminarium", oraz "utwór", nadto – jakie znaczenie dla wykonania umowy miał fakt "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności", który miał być przy realizacji umowy, w myśl jej § 2 ust. 1, uwzględniony. Należy zaznaczyć, że zbadanie – poza samymi postanowieniami umownymi – zgodnego zamiaru stron i celu umowy, jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym z art. 65 § 2 k.c. Obciąża on w tym wypadku organ, gdyż stricte kontrolna rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego (art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych – tj. Dz. U. 2016.2261) – wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej. Można w tym miejscu zauważyć, że organy administracyjne obu instancji dokonały oceny twierdzeń faktycznych stron umowy wyłącznie przez pryzmat pism procesowych, gdy tymczasem ocenie tej winny być poddane zgromadzone w tym postępowaniu dowody, w szczególności z przesłuchania stron oraz ewentualnie - świadków, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umowy i konkretnych czynności, jakie miał wykonać zobowiązany, nadto - jaki rezultat przewidywały strony jako spełnienie zobowiązań umownych wykonawcy. Strony winny być wezwane do złożenia zapisu wizualnego debaty (o ile taki rzeczywiście powstał), przeprowadzając dowód na okoliczność rezultatu umowy, za który należna była zapłata. "Cel umowy jest to (...) pewien stan rzeczy, który za zgodą drugiej strony, określony podmiot chce osiągnąć poprzez daną umowę" (tak: J. Gołaczyński /w:/ glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 1993 r. III CZP 54/93. Przez zgodny zamiar stron, w świetle art. 65 § 2 k.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności – w kontrolowanej sprawie byłby to faktycznie uzgodniony zakres obowiązków J. K. oraz oczekiwania Zamawiającego co do rezultatu mającego być skutkiem umowy, za który jest należna zapłata. Zaznaczenia wymaga, że pełnoprawną odmianą dzieła jest utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. Jest też w ocenie Sądu oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych w postaci spektaklu bądź performance’u - trudno mówić o wadach fizycznych rezultatu. Nie jest zatem przekonująca argumentacja organu o braku "sprawdzalnego rezultatu", co miałoby dyskwalifikować zawartą umowę jako umowę skutku. Argument ten traci też na znaczeniu w zestawieniu z art. 638 K.c., mówiącym jedynie o rękojmi za wady dzieła i o odpowiednim stosowaniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży. Nie są w ocenie Sądu trafne również i te wywodu organu, w których porównuje umowę zawartą między stronami do wykładów, które co do zasady, jako mające w przewadze walor edukacyjny i charakteryzujące się powtarzalnością, wygłaszane są na podstawie umów o świadczenie usług (choć nie jest tak we wszystkich przypadkach). W niniejszej sprawie istota problemu jest inna, sprowadza się do dokonania oceny prawnej przedmiotowej umowy po uprzednim ustaleniu zakresu obowiązków stron na podstawie dostępnych środków dowodowych. Zdaniem Sądu, umowa, której strona zobowiązuje się do wykonania określonego występu za wynagrodzeniem ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią zobowiązania wykonawcy jest w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony umownie ich wynik w postaci wystawienia widowiska, odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. W takiej sytuacji – wadliwe, niezgodne z umową wykonanie widowiska uzasadniać może żądanie stosunkowego obniżenia wynagrodzenia. Odnośnie zaś podnoszonego w sprawie przez strony umowy jednorazowego charakteru umownych czynności, należy podzielić w tym zakresie poglądy wyrażone m. in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia [...] marca 2017 r., w sprawie [...], w którym poddano analizie właśnie ten aspekt. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "dokonanie (...) kwalifikacji prawnej zawartej z zainteresowanym umowy, wymagało w pierwszej kolejności wykładni cytowanego unormowania. W tym zakresie warto zauważyć, że materia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 14 września 2016 r. II UK 342/15 ( LEX nr 2141226), gdzie stwierdzono, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym należy zastosować do tych czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki". Analogiczne stanowisko Sąd Najwyższy zaprezentował także w wyroku z dnia 10 maja 2016 r., w sprawie II UK 217/15 (LEX nr 2056874), gdzie zwrócił uwagę, że nawiązanie w omawianym przepisie do "wykonywania pracy", jak i umów agencyjnych oraz "osób współpracujących", występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej, obliguje do uznania, że czynności powodujące objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi nie mogą mieć charakteru jednostkowego, ale powinny być wykonywane w dłuższym okresie (działalność gospodarcza powinna mieć charakter co najmniej sezonowy, również umowa agencyjna lub umowa o pracę z założenia są długotrwałe). Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że hipoteza przepisu art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s., na tle którego dokonano powyższej analizy, koreluje z treścią przepisu art. 66 ust. 1 pkt e) ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Powyższe poglądy w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym sprawę zasługują na aprobatę. Należy także zaaprobować, co do zasady wywody zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r. w sprawie sygn. akt: III UK 147/16, w którym zawarto jednoznaczny pogląd, że przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 K.c. (umowy o dzieło). W wyroku wyrażono pogląd, że: "Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego, ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu". Zdaniem Sądu rozpatrującego niniejszą sprawę, można, odwracając sytuację, równie trafnie stwierdzić, że brak jest także podstaw prawnych do domniemania, iż przedmiotem umowy były wyłącznie staranne działania zobowiązanego. Takie twierdzenia są bowiem przedwczesne wobec braku rzetelnych ustaleń faktycznych w tym przedmiocie. W rozpoznawanej sprawie organ odmówił przeprowadzenia dowodów wskazanych przez strony, w tym dowodu z przesłuchania stron, uznając go z góry za nieistotny. W orzecznictwie sądowym, dotyczącym sporów na tle określenia podstawy prawnej zatrudnienia podnoszono wielokrotne, że w takich sprawach mają zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone w art. 65 § 1 i 2 k.c. W ramach tej wykładni należy zatem uwzględnić również zgodny zamiar stron (np. wyrok SN z 4 marca 1999 r., I PKN 616/98, wyrok SN z 18 lipca 2012 r., I UK 90/12). Autonomia woli stron zawierających umowę nie jest oczywiście nieograniczona, nie pozwala bowiem na dowolne określenie natury zawartego zobowiązania, wbrew rzeczywistej jego treści i wbrew prawu. Nie oznacza to jednak, że w sytuacjach wątpliwych o woli i zamiarze stron można przesądzać poza tymi stronami. Odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) wbrew pozorom nie jest zawsze proste. Dlatego też organ wykonujący to zadanie powinien z dużą starannością rozważyć wszystkie istotne okoliczności danej sprawy, dochodząc do konkluzji, która jest zgodna z regułami logicznego rozumowania i znajduje pełne odzwierciedlenie w materiale dowodowym.(por. wyrok NSA z 11 kwietnia 2017 r. sygn. akt II GSK 2503/16). Zdaniem Sądu, zaskarżona decyzja nie spełnia tych wymagań. Z tego względu WSA podziela zarzuty skargi co do tego, że organy nie ustaliły stanu faktycznego sprawy w sposób wnikliwy oraz nie ustosunkowały się w sposób pełny do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów. Reasumując, w rozpatrywanej sprawie zbadanie charakteru umowy jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w niniejszym wyroku. Tak więc, Sąd uwzględnił zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przepisów postępowania: art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, polegającego na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie, zaniechania zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, co miało istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd zwraca uwagę, że przy umowie o dzieło chodzi o wytworzenie dzieła jako wyniku zindywidualizowanego wysiłku przyjmującego zamówienie i wydania go z przeniesieniem stosownych praw na zamawiającego (por. Władysław Czachórski, Zobowiązania, Zarys wykładu. wyd. PWN Warszawa 1974, str. 329). Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 200 p.p.s.a. Zdanie odrębne Zdanie odrębne sędziego NSA Zdzisława Romanowskiego od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 7 grudnia 2017 r. Nie zgadzam się z wyrokiem Sądu w tej sprawie. Uważam, że skargę należało oddalić. Wprawdzie stosownie do art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego (Kc) w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, to jednak umowa zawarta przez skarżącą z uczestnikiem (wykonawcą) rozpatrywana przez organ odwoławczy (a wcześniej przez organ I instancji), którego decyzja stała się przedmiotem procedowania Sądu w tej sprawie skutkiem skargi strony skarżącej, nie wywołuje tego rodzaju wątpliwości. Umowa ta, której przedmiotem był udział w dyskusji > [...] < podczas debaty, § 2 i § 5 konsekwentnie posługuje się sformułowaniami "świadczenie usług objętych niniejszą umową przez wykonawcę" (§ 2) i "tytułem wynagrodzenia za wykonywanie usług objętych niniejszą umową wykonawca otrzyma honorarium" (§ 5). W żadnym miejscu uregulowań tej umowy nie zostało użyte słowo > dzieło <. Zatem strony w chwili zawierania umowy jednoznacznie traktowały tę umowę, jako dotyczącą świadczenia usług a nie wykonywania dzieła; inaczej posługiwałyby się pojęciem dzieła a nie usługi, zważywszy na kontekst tych pojęć – bez wątpienia zrozumiały dla uczestników obrotu gospodarczego, którzy wiedzą co chcą osiągnąć. Wydaje się w tej sytuacji, że obecne nadawanie tej umowie charakteru umowy o dzieło jest sprzeczne z wolą stron, którą wyraziły przy zawieraniu umowy. W moim przekonaniu sporna umowa nie ma charakteru umowy o dzieło, a jest typowym przykładem umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 Kc). Umowa o dzieło to umowa rezultatu, jej cechą jest m.in. konkretny i sprawdzalny wynik pracy oraz umiejętności wykonawcy dzieła; stosuje się ją tam, gdzie jedna ze stron za wynagrodzeniem zobowiązuje się do osiągnięcia konkretnego rezultatu. Umowa zlecenia (odpowiednio umowa o świadczenie usług) natomiast to umowa starannego działania, jej wykonanie polega na należytych staraniach w kierunku osiągnięcia określonego w tej umowie danego wyniku. O rodzaju umowy decyduje nie nazwa umowy, czy charakter jaki po wykonaniu usiłują nadać jej strony, gdy umowa nie operuje (jak w tej sprawie) nazwą, ale cel umowy oraz elementy dominujące w treści umowy. Charakteru umów o dzieło nie mają umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie określonego/sprecyzowanego co do konkretów określonego dzieła, a jedynie staranne działanie polegające na świadczeniu określonej usługi na rzecz zamawiającego. Istotą takich umów jest bowiem czynność, a nie sam rezultat. Wynagrodzenie przewidziane w takich umowach przysługuje za wykonanie określonych czynności zgodnych z przedmiotem umów, nie zaś za wykonanie oznaczonego dzieła, które przyniosłoby konkretny, indywidualny rezultat materialny/niematerialny. Moim zdaniem, przenosząc te uwagi na okoliczności stanu faktycznego niniejszej sprawy, w sytuacji wykonywania czynności objętych ww. umową, stosownie do jej treści uzgodnionej przez skarżącą z uczestnikiem, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci, pomijając wynikające z umowy utrwalanie dyskusji na elektronicznych nośnikach wizualnych i audiowizualnych. Jednak to ostatnie nie czyni samo w sobie zadość przesłance kwalifikującej umowę jako umowę rezultatu, gdyż nawet w przypadku nagrywania/odtwarzania czynności objętych umową nie zostaje wykreowany żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umów rezultatu, w szczególności umożliwiający jego weryfikację według założeń umowy, co jest charakterystyczne dla wytworu/dzieła spełniającego kryterium uznania go za samoistny i niezależny wynik tych czynności. Materiały odtworzeniowe, będące skutkiem zapisu czynności determinowanych starannością działania, a nie osiągnięciem konkretnego, sprecyzowanego rezultatu, nie zastępują tego rezultatu, a więc nie tworzą dzieła. Co najwyżej mogą być potraktowane jako środek przekazu o tych czynnościach. Objęta sporem umowa, we wskazanych kryteriach oceny, została prawidłowo oceniona przez organ jako umowa o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 Kc stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowa ta akcentuje bowiem fakt dokonania określonych czynności (udział wykonawcy w dyskusji podczas debaty z udziałem publiczności; umowa traktuje też o przeniesieniu autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w jej toku, jak również o zgodzie wykonawcy na dysponowanie wizerunkiem utrwalonym w trakcie debaty), ale nie wymienia w swojej treści konieczności osiągnięcia rezultatu; za takowy nie sposób uznać udziału w dyskusji, gdyż z samej tej czynności żaden rezultat jeszcze nie wynika, a poza tym (czego umowa też nie określa) nie wiadomo o jaki rezultat miałoby w tej umowie chodzić. Dyskusje panelowe (czy seminaria) z udziałem prowadzącego, także z udziałem publiczności, są wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym/samodzielnym rezultatem pracy uczestnika, nawet gdy zostały utrwalone na nośniku elektronicznym. Dlatego i z tego powodu nie mogą być utożsamiane (jak prawidłowo wywiódł organ w odpowiedzi na skargę) z dziełem, ponieważ nie spełniają kryterium samoistności i niezależności wyniku w postaci dzieła. Organ prawidłowo też wyjaśnił, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego, akcentując na bazie powołanego orzecznictwa, że ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. art. 1 ust. 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2017, poz. 880 ze zm.). Żeby działania takie ocenić inaczej konieczne byłoby wykazanie przez skarżącą, że wykonawcy (uczestnikowi) przysługiwały prawa autorskie, którymi uczestnik zadysponował na jej rzecz, bacząc że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy, tylko o ich istnieniu/nieistnieniu przesądzają fakty. W sprawie niniejszej natomiast skarżąca, umawiając się z uczestnikiem o wzięcie udziału w dyskusji podczas debaty na zadany temat, nie określiła cech indywidualizujących tę czynność, tak żeby można ją było potraktować w kategoriach utworu/dzieła. Umowa ta w obszarze określenia jej przedmiotu i zobowiązania wykonawcy jest lakoniczna w treści, tak że o ocenie tego przedmiotu/zobowiązania decyduje opisane w tej umowie świadczenie – udział w dyskusji podczas debaty – które prawidłowo zostało uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła, którego warunkiem jest osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a nie tylko wskazanie czynności do wykonania (co jest udziałem spornej umowy) bez sprecyzowanego rezultatu – konkretnego i zindywidualizowanego. Co do zasady w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług (które są umowami starannego działania, w których rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty) umowa o dzieło wymaga by czynności wykonawcy doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeku cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W mojej ocenie w sytuacji, gdy przedmiotem spornej umowy był wymieniany wyżej udział w dyskusji, nie budzi wątpliwości (bez konieczności dodatkowych ustaleń, czy postępowania dowodowego), że jej wykonanie przez uczestnika stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom zorganizowanego przedsięwzięcia – dyskusji podczas debaty, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy czy orientacji w temacie, jednak bez gwarancji jej przyswojenia i posługiwania się tą wiedzą. W przypadku każdych zajęć dydaktycznych, panelowych czy seminaryjnych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu przeprowadzenia wykładu/ panelu/dyskusji, jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy/prowadzącego, ale nie zmienia to tych przedsięwzięć, a w istocie ich wykonania, w umowę rezultatu (dzieło). Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem elementem obowiązku starannego działania a nie dziełem. W tej sprawie przyjmujący zamówienie wykonawca (uczestnik) mógł się jedynie zobowiązać do starannego przeprowadzenia czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania oraz przeprowadzenia przedsięwzięcia objętego sporną umową. Jednak z umowy tej nie wynika, żeby przyjął na siebie odpowiedzialność za jej rezultat, a szerzej żeby umowa ta w ogóle przewidywała jakiś rezultat wykonania; wszak jak wyżej już wskazałem operowała w swojej treści pojęciem usługi a nie rezultatu/dzieła. Z tych wszystkich powodów zająłem stanowisko jak wyżej.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI