VI SA/Wa 1168/20
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuWojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając brak podobieństwa między spornym znakiem towarowym a znakami skarżącej, co wyklucza ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd.
Skarżąca spółka H. Sp. z o.o. Sp. k. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, twierdząc, że jest on podobny do jej renomowanych znaków i narusza jej prawa. Urząd Patentowy RP oddalił wniosek, uznając brak podobieństwa między znakami. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił stanowisko organu, podkreślając znaczące różnice wizualne, fonetyczne i znaczeniowe między znakami, co wyklucza ryzyko konfuzji konsumentów, nawet przy identyczności lub podobieństwie towarów.
Przedmiotem sprawy była skarga H. Sp. z o.o. Sp. k. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (UP RP) o odmowie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Skarżąca domagała się unieważnienia znaku, powołując się na jego podobieństwo do swoich renomowanych znaków towarowych oraz zarzucając naruszenie przepisów Prawa własności przemysłowej (Pwp) dotyczących podobieństwa znaków, renomy oraz zgłoszenia w złej wierze. UP RP oddalił wniosek, uznając, że sporny znak towarowy nie jest podobny do znaków skarżącej w stopniu mogącym wywołać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd administracyjny rozpoznał sprawę i uznał skargę za niezasadną. Sąd podzielił ustalenia organu co do braku podobieństwa między znakami, analizując je w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Podkreślono, że mimo wspólnego elementu słownego, dodatkowe litery w spornym znaku oraz jego odmienna długość i brzmienie powodują zasadnicze różnice wizualne i fonetyczne. Sąd uznał również, że choć znaki skarżącej są renomowane, skarżąca nie wykazała, aby używanie spornego znaku mogło przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla renomy jej znaków. Sąd odrzucił również zarzuty dotyczące naruszenia przepisów proceduralnych przez UP RP. W konsekwencji, Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, potwierdzając legalność decyzji Urzędu Patentowego RP.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (4)
Odpowiedź sądu
Nie, sporny znak towarowy nie jest podobny do znaków towarowych skarżącej w stopniu mogącym wywołać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co potwierdzają znaczące różnice wizualne, fonetyczne i znaczeniowe.
Uzasadnienie
Sąd ocenił podobieństwo znaków w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Stwierdzono, że mimo wspólnego elementu słownego, dodatkowe litery w spornym znaku, jego długość i brzmienie powodują zasadnicze różnice, które wykluczają ryzyko konfuzji konsumentów.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (16)
Główne
Pwp art. 132 § 2 pkt 2
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 132 § 2 pkt 3
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pomocnicze
Pwp art. 131 § 1 pkt 1
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 131 § 2 pkt 1
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 164 § 1
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 315 § 3
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 256 § 1
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 256 § 2
Ustawa Prawo własności przemysłowej
Pwp art. 255 § 1 pkt 1
Ustawa Prawo własności przemysłowej
k.p.a. art. 6
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 7
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 8
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77 § § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
k.c. art. 7
Kodeks cywilny
Argumenty
Skuteczne argumenty
Brak podobieństwa między spornym znakiem towarowym a znakami skarżącej w stopniu mogącym wywołać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Skarżąca nie wykazała okoliczności uprawdopodabniających przyszłe czerpanie nienależnej korzyści lub wyrządzenie szkody przez używanie spornego znaku. Brak dowodów na złą wiarę zgłaszającego znak towarowy. Prawidłowe przeprowadzenie postępowania dowodowego i wystarczające uzasadnienie decyzji przez Urząd Patentowy RP.
Odrzucone argumenty
Sporny znak towarowy jest podobny do renomowanych znaków skarżącej. Używanie spornego znaku narusza prawa majątkowe skarżącej do znaku jako składnika przedsiębiorstwa. Zgłoszenie spornego znaku nastąpiło w złej wierze. Naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3, art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 Pwp) przez UP RP. Naruszenie przepisów prawa formalnego (art. 6, 7, 8, 77 § 1, 80, 107 § 3 k.p.a.) przez UP RP.
Godne uwagi sformułowania
Decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Oznaczenia powinny być bowiem oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Znaki te są na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. W przypadku znaków towarowych słownych, które są krótkie, zazwyczaj wystarczy różnica w postaci jednej odmiennej litery, żeby rozróżnić tego rodzaju znaki. Formant rdzenny '[...]' jest bardzo popularny w nazewnictwie farmaceutycznym i zdaniem Sądu znaki słowne zarejestrowane w klasie 05 zaczynające się na '[...]' mają bardzo słabą zdolność odróżniającą. Przy nabywaniu produktów leczniczych konsumenci cechują się podwyższonym poziomem uważności.
Skład orzekający
Dorota Dziedzic-Chojnacka
przewodniczący sprawozdawca
Pamela Kuraś-Dębecka
sędzia
Agnieszka Łąpieś-Rosińska
sędzia
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Analiza podobieństwa znaków towarowych, zwłaszcza w kontekście renomowanych znaków i specyfiki branży farmaceutycznej. Ocena znaczenia elementów aluzyjnych i słabej zdolności odróżniającej początkowych członów znaków."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji porównania znaków z elementem '[...]' w klasie 5, z uwzględnieniem renomy i popularności tego elementu w branży farmaceutycznej.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa dotyczy kluczowego aspektu prawa znaków towarowych – oceny podobieństwa i ryzyka konfuzji, co jest istotne dla przedsiębiorców. Analiza specyfiki branży farmaceutycznej i popularności pewnych formantów dodaje jej praktycznego wymiaru.
“Czy nazwa leku może być zbyt podobna do konkurencji? Sąd wyjaśnia, kiedy podobieństwo znaków towarowych jest kluczowe.”
Sektor
farmaceutyczny
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyVI SA/Wa 1168/20 - Wyrok WSA w Warszawie
Data orzeczenia
2020-10-05
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2020-05-22
Sąd
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
Sędziowie
Agnieszka Łąpieś-Rosińska
Dorota Dziedzic-Chojnacka /przewodniczący sprawozdawca/
Pamela Kuraś-Dębecka
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Sygn. powiązane
II GSK 1515/21 - Wyrok NSA z 2025-02-18
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę
Sentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant spec. Marcin Just po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 5 października 2020 r. sprawy ze skargi H. Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2019 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Uzasadnienie
Przedmiotem zaskarżenia w niniejszej sprawie jest decyzja Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: "UP RP" lub "organ") z [...] grudnia 2019 r.
Zaskarżoną decyzją UP RP, działając z wniosku H. sp. z o.o. sp.k. z siedzibą w W. ("skarżąca" lub "wnioskodawca") o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy o numerze [...] udzielonego na rzecz Z. Ltd sp. z o.o. z siedzibą w G. ("uprawniony" lub "uczestnik"), na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 w związku z art 315 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j.: Dz. U. z 2017 r. poz. 776 ze zm., dalej "Pwp")
1) oddalił wniosek;
3) przyznał uprawionemu od wnioskodawcy kwotę w wysokości 1600 zł (słownie: tysiąc sześćset złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Organ w uzasadnieniu skarżonej decyzji podniósł, że w dniu 20 maja 2019 r. do UP RP wpłynął wniosek skarżącej o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowny "[...]" o numerze [...] udzielonego na rzecz uprawnionego. Sporny znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: preparaty farmaceutyczne, z wyłączeniem plastrów przeznaczonych do celów leczniczych, preparaty kosmetyczne o działaniu leczniczym do pielęgnacji i ochrony skóry, ciała i twarzy, z wyłączeniem plastrów przeznaczonych do celów leczniczych.
Jako podstawę prawną swojego żądania wnioskodawca wskazał art. 164 ust. 1 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp. Wnioskodawca wskazał, iż na jego rzecz są chronione następujące znaki towarowe z elementem "[...]":
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne, produkty dietetyczne do celów leczniczych;
- słowny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne, preparaty chemiczne do celów farmaceutycznych, preparaty chemiczno-farmaceutyczne, czopki, preparaty farmaceutyczne, kapsułki do celów farmaceutycznych, kapsułki na lekarstwa, kapsułki z opłatków farmaceutycznych, kwasy do celów farmaceutycznych, lekarstwa do picia, leki dla ludzi, maści do celów farmaceutycznych, środki przeciwmigrenowe, napoje lecznicze, pastylki do celów farmaceutycznych, pigułki do celów farmaceutycznych, przeciwbólowe środki, syropy do użytku farmaceutycznego, tabletki do celów farmaceutycznych;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne, preparaty chemiczne do celów farmaceutycznych, preparaty chemiczno-farmaceutyczne, czopki, preparaty farmaceutyczne, kapsułki do celów farmaceutycznych, kapsułki na lekarstwa, kapsułki z opłatków farmaceutycznych, kwasy do celów farmaceutycznych, lekarstwa do picia, leki dla ludzi, maści do celów farmaceutycznych, środki stosowane w bólach migrenowych, napoje lecznicze, pastylki do celów farmaceutycznych, pigułki do celów farmaceutycznych, przeciwbólowe środki, syropy do użytku farmaceutycznego, tabletki do celów farmaceutycznych, żele do celów farmaceutycznych, żele do celów leczniczych, zawiesiny do celów farmaceutycznych, zawiesiny do celów leczniczych, środki przeciwgorączkowe, kapsułki przeciwbólowe, kapsułki przeciwgorączkowe, kapsułki stosowane w bólach migrenowych, tabletki przeciwbólowe, tabletki przeciwgorączkowe, tabletki stosowane w bólach migrenowych, żele przeciwbólowe, żele przeciwgorączkowe, zawiesiny przeciwbólowe, zawiesiny przeciwgorączkowe, preparaty farmaceutyczne zawierające niesteroidowe leki przeciwzapalne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów i usług z klas: 5, 35 i 44, tj.: produkty farmaceutyczne, preparaty chemiczne do celów farmaceutycznych, preparaty chemiczno-farmaceutyczne, czopki, preparaty farmaceutyczne, kapsułki do celów farmaceutycznych, kapsułki na lekarstwa, kapsułki z opłatków farmaceutycznych, kwasy do celów farmaceutycznych, lekarstwa do picia, leki dla ludzi, maści do celów farmaceutycznych, środki stosowane w bólach migrenowych, napoje lecznicze, pastylki do celów farmaceutycznych, pigułki do celów farmaceutycznych, przeciwbólowe środki, syropy do użytku farmaceutycznego, tabletki do celów farmaceutycznych, żele do celów farmaceutycznych, żele do celów leczniczych, zawiesiny do celów farmaceutycznych, zawiesiny do celów leczniczych, środki przeciwgorączkowe, kapsułki przeciwbólowe, kapsułki przeciwgorączkowe, kapsułki stosowane w bólach migrenowych, tabletki przeciwbólowe, tabletki przeciwgorączkowe, tabletki stosowane w bólach migrenowych, żele przeciwbólowe, żele przeciwgorączkowe, zawiesiny przeciwbólowe, zawiesiny przeciwgorączkowe, preparaty farmaceutyczne zawierające niesteroidowe leki przeciwzapalne; usługi w zakresie sprzedaży produktów farmaceutycznych, produktów i substancji dietetycznych, dietetycznych środków spożywczych, suplementów diety, środków odżywczych i nowej żywności; usługi w zakresie organizacji targów i wystaw w celach handlowych i reklamowych oraz usługi w zakresie reklamy produktów farmaceutycznych i dietetycznych; usługi w zakresie ochrony zdrowia dorosłych i dzieci, opieki zdrowotnej i zdrowego odżywiania (usługi dietetyków); usługi medyczne w zakresie diagnostyki i terapii u dorosłych i dzieci; porady w zakresie farmakologii, porady w zakresie kosmetyki, kosmetologii i dermatologii estetycznej dorosłych i dzieci; usługi medyczne stacjonarne i objazdowe;
- słowny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów i usług z klas: 5 i 44, tj.: produkty farmaceutyczne, preparaty chemiczne do celów farmaceutycznych, preparaty chemiczno-farmaceutyczne, czopki, preparaty farmaceutyczne, kapsułki do celów farmaceutycznych, kapsułki na lekarstwa, kapsułki z opłatków farmaceutycznych, kwasy do celów farmaceutycznych, lekarstwa do picia, leki dla ludzi, maści do celów farmaceutycznych, środki stosowane w bólach migrenowych, napoje lecznicze, pastylki do celów farmaceutycznych, pigułki do celów farmaceutycznych, przeciwbólowe środki, syropy do użytku farmaceutycznego, tabletki do celów farmaceutycznych, żele do celów farmaceutycznych, żele do celów leczniczych, zawiesiny do celów farmaceutycznych, zawiesiny do celów leczniczych, środki przeciwgorączkowe, kapsułki przeciwbólowe, kapsułki przeciwgorączkowe, kapsułki stosowane w bólach migrenowych, tabletki przeciwbólowe, tabletki przeciwgorączkowe, tabletki stosowane w bólach migrenowych, żele przeciwbólowe, żele przeciwgorączkowe, zawiesiny przeciwbólowe, zawiesiny przeciwgorączkowe, preparaty farmaceutyczne zawierające niesteroidowe leki przeciwzapalne; 44 usługi w zakresie ochrony zdrowia dorosłych i dzieci, opieki zdrowotnej i odżywiania; odżywiania dzieci, usługi medyczne w zakresie diagnostyki i terapii u dorosłych i dzieci; porady w zakresie farmakologii, porady w zakresie kosmetyki, kosmetologii i dermatologii estetycznej dorosłych i dzieci; usługi medyczne stacjonarne i objazdowe;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: preparaty farmaceutyczne, preparaty chemiczne do celów farmaceutycznych, czopki lecznicze, kapsułki do celów farmaceutycznych, kapsułki na lekarstwa, kapsułki z opłatków farmaceutycznych, kwasy do celów farmaceutycznych, preparaty farmaceutyczne do picia, maści do celów farmaceutycznych, środki lecznicze stosowane w bólach migrenowych, napoje lecznicze, pastylki do celów farmaceutycznych, pigułki do celów farmaceutycznych, środki przeciwbólowe, syropy do użytku farmaceutycznego, tabletki do celów farmaceutycznych, żele do celów farmaceutycznych, żele do celów leczniczych, zawiesiny do celów farmaceutycznych, zawiesiny do celów leczniczych, środki przeciwgorączkowe, kapsułki przeciwbólowe, kapsułki przeciwgorączkowe, kapsułki stosowane w bólach migrenowych, tabletki przeciwbólowe, tabletki przeciwgorączkowe, tabletki stosowane w bólach migrenowych, żele przeciwbólowe, żele przeciwgorączkowe, zawiesiny przeciwbólowe, zawiesiny przeciwgorączkowe, preparaty farmaceutyczne zawierające niesteroidowe leki przeciwzapalne, suplementy diety do celów leczniczych;
- słowny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów i usług z klas: 5 i 44, tj.: produkty farmaceutyczne, preparaty chemiczne do celów farmaceutycznych, preparaty chemiczno- farmaceutyczne, czopki, preparaty farmaceutyczne, kapsułki do celów farmaceutycznych, kapsułki na lekarstwa, kapsułki z opłatków farmaceutycznych, kwasy do celów farmaceutycznych, lekarstwa do picia, leki dla ludzi, maści do celów farmaceutycznych, środki stosowane w bólach migrenowych, napoje lecznicze, pastylki do celów farmaceutycznych, pigułki do celów farmaceutycznych, przeciwbólowe środki, syropy do użytku farmaceutycznego, tabletki do celów farmaceutycznych, żele do celów farmaceutycznych, żele do celów leczniczych, zawiesiny do celów farmaceutycznych, zawiesiny do celów leczniczych, środki przeciwgorączkowe, kapsułki przeciwbólowe, kapsułki przeciwgorączkowe, kapsułki stosowane w bólach migrenowych, tabletki przeciwbólowe, tabletki przeciwgorączkowe, tabletki stosowane w bólach migrenowych, żele przeciwbólowe, żele przeciwgorączkowe, zawiesiny przeciwbólowe, zawiesiny przeciwgorączkowe, preparaty farmaceutyczne zawierające niesteroidowe leki przeciwzapalne; 44 usługi w zakresie ochrony zdrowia dorosłych i dzieci, opieki zdrowotnej i odżywiania; odżywiania dzieci, usługi medyczne w zakresie diagnostyki i terapii u dorosłych i dzieci; porady w zakresie farmakologii, porady w zakresie kosmetyki, kosmetologii i dermatologii estetycznej dorosłych i dzieci; usługi medyczne stacjonarne i objazdowe;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne;
- słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 5, tj.: produkty farmaceutyczne.
Wnioskodawca wskazał, iż sporny znak jest podobny do przysługujących mu znaków towarowych z elementem słownym "[...]" przeznaczonych do oznaczania między innymi produktów farmaceutycznych. Wskazał ponadto, iż przysługujące mu znaki są znakami renomowanymi. Wnioskodawca ponadto zarzucił, iż sporny znak narusza prawa majątkowe wnioskodawcy do znaku towarowego [...] jako składnika przedsiębiorstwa wnioskodawcy oraz że zgłoszenie spornego znaku nastąpiło w złej wierze, bowiem w ocenie wnioskodawcy uprawniony wiedział o istnieniu renomowanego znaku [...] i dokonał zgłoszenia w celu wykorzystania renomy znaku [...] do zdobycia pozycji rynkowej, której uzyskanie w innych okolicznościach wymagałoby dokonania znaczących nakładów finansowych.
W piśmie z 3 lipca 2019 r. uprawniony wniósł o oddalenie wniosku. Uczestnik wskazał, iż obydwie porównywane nazwy pochodzą od formantu rdzennego "[...]" stanowiącego zasadniczą część nazwy "[...]". Uprawniony wskazał również liczne przykłady użycia w nazwach członu "[...]". W jego ocenie zatem nie zachodzi podobieństwo porównywanych znaków oraz nie zachodzi naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp. Zdaniem uprawnionego, brak podobieństwa między oznaczeniami "[...]" i "[...]" nie pozwala także na przyjęcie, iż używanie spornego znaku może prowadzić do naruszenia praw majątkowych wnioskodawcy oraz że sporny znak został zgłoszony w złej wierze.
Na rozprawie w dniu [...] listopada 2019 r. strony niniejszego postępowania podtrzymały swoje stanowiska w sprawie.
Organ stwierdził, że dokonując oceny podobieństwa na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp, w pierwszej kolejności poddawane jest ocenie podobieństwo samych towarów i usług.
W związku z tym UP RP uznał, że towary zawarte w zakresie ochrony znaku spornego są identyczne lub podobne do produktów farmaceutycznych zawartych w zakresach ochrony znaków towarowych przeciwstawionych. Ponieważ ujęte w wykazach znaków wnioskodawcy produkty farmaceutyczne nie są ograniczone co do formy i konsystencji, to preparaty kosmetyczne o działaniu leczniczym do pielęgnacji i ochrony skóry ciała i twarzy, z wyłączeniem plastrów przeznaczonych do celów leczniczych zawarte w zakresie ochrony znaku spornego należy uznać za podobne do produktów farmaceutycznych, bowiem zarówno produkty farmaceutyczne, jak i preparaty kosmetyczne o działaniu leczniczym stosowane są w leczeniu, zatem mają to samo przeznaczenie. Produkty te mają również te same wyspecjalizowane kanały dystrybucji, czyli oferowane są w aptekach lub w gabinetach. Również krąg odbiorców jest ten sam, tj. osoby wymagające leczenia i dokonujące zakupu produktów farmaceutycznych w tym leczniczych preparatów kosmetycznych po konsultacji z farmaceutą lub lekarzem.
Wobec stwierdzenia podobieństwa i identyczności części towarów kluczowa staje się analiza porównawcza znaków towarowych. Organ dokonał tej analizy na trzech różnych płaszczyznach postrzegania: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Oznaczenia powinny być bowiem oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Organ podniósł, że znak sporny [...] to słowne oznaczenie "[...]". Wnioskodawca przeciwstawił mu piętnaście znaków towarowych zawierających element słowny "[...]". We wszystkich znakach towarowych wnioskodawcy elementem jedynym bądź dominującym jest słowo [...]. W znakach słowno-graficznych słowo [...] umieszczone jest w centralnym miejscu.
Zdaniem organu, analiza porównawcza opisanych oznaczeń prowadzi do wniosku, że znak sporny nie jest podobny do znaków towarowych wnioskodawcy. W ocenie UP RP z uwagi na sposób przedstawienia w porównywanych znakach dominują elementy słowne. W znakach wnioskodawcy jest to słowo [...], a w znaku spornym słowo [...], przy czym same słowa [...] i [...] różnią się pod względem wizualnym. Co prawda słowo [...] w całości zawarte jest w słowie [...], jednakże dodatkowe trzy litery "[...]" zawarte w znaku spornym sprawiają, że porównywane oznaczenia różnią się w odbiorze wizualnym. Oznaczenia te jako całość wywołują odmienne ogólne wrażenie. Zatem organ stwierdził, że porównywane oznaczenia różnią się w warstwie wizualnej w sposób zasadniczy.
Zdaniem UP RP, również analiza porównawcza na płaszczyźnie fonetycznej prowadzi do wniosku, iż porównywane znaki nie wykazują podobieństwa. Dokonując na wstępie analizy porównawczej słowa [...] w znaku spornym i dominującego elementu "[...]" w znakach przeciwstawionych, organ stwierdził, iż nie są one podobne w stopniu powodującym pomyłkę. W ocenie UP RP dodatkowe trzy litery w znaku spornym wzbogaciły go o dodatkową sylabę, ponadto rozkład głosek uległ modyfikacji. W znakach przeciwstawionych, w słowie [...], z uwagi, na to, że występują dwie sylaby [...], głoska "[...]" pozostaje w drugiej sylabie, natomiast w znaku spornym [...] podział na sylaby jest następujący: "[...]". Głoska "[...]" przechodzi do trzeciej sylaby. Organ uznał zatem, iż porównywane oznaczenia jako całość są odmiennie brzmieniowo. Pozostałe elementy słowne zawarte w przeciwstawionych oznaczeniach pogłębiają różnice między porównywanymi znakami.
Dokonując natomiast analizy porównawczej w warstwie znaczeniowej, UP RP stwierdził, iż zarówno oznaczenie [...], jak i [...] mają charakter fantazyjny. Zatem nie można w tym kontekście uznać podobieństwa lub o jego braku w warstwie znaczeniowej. Natomiast organ zgodził się z uprawnionym, że obydwa słowa mogą wywoływać konotację z substancją czynną [...].
Zatem, w ocenie organu, porównywane oznaczenia nie wykazują podobieństwa, które powodowałoby ryzyko wprowadzania odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakami wcześniejszymi wnioskodawcy. Po dokonaniu szczegółowej analizy porównawczej spornego znaku towarowego i znaków należących do wnioskodawcy UP RP stwierdził, że nie są one podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp. Znaki te są bowiem na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Organ wskazał przy tym, że oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy dokonywać w sposób kompleksowy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych w danej sprawie, takich jak: stopień podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz towarami, do oznaczania których są one przeznaczone, skojarzenia jakie mogą wystąpić pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz stopień rozpoznawalności na rynku wcześniejszych znaków.
Organ podniósł, że docelową grupę odbiorców w przedmiotowej sprawie stanowią wszystkie osoby, bowiem każdy z mniejszą lub większą częstotliwością stosuje produkty farmaceutyczne zarówno w ramach samoleczenia, po konsultacji z farmaceutą, jak i na zalecenie lekarza. W ocenie UP RP, mimo że strony niniejszego postępowania są konkurentami na rynku kierującymi swoje produkty do tej samej grupy konsumentów, należy wykluczyć możliwość pomylenia analizowanych znaków towarowych przez odbiorców. Znaki te są bowiem na tyle zróżnicowane, że konsumenci z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. Przesądzają o tym dominujące różnice pomiędzy nimi. Organ uznał, że porównywane znaki różnią się w sposób na tyle wyraźny, że nie istnieje niebezpieczeństwo, iż nabywca stwierdzi, że ma do czynienia z tym samym towarem lub serią towarów wytwarzanych przez wnioskodawcę lub podmiot z nim powiązany.
Reasumując, organ stwierdził, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp. Brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców pomimo stwierdzonych identyczności i podobieństwa towarów. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę wcześniej zarejestrowanych oznaczeń pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem, w świetle powyższego, UP RP uznał, że nie istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych.
Organ podkreślił, że podobieństwo znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp powinno mieć charakter podobieństwa kwalifikowanego, gdyż nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, a jedynie takie, które "mogłoby przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego".
W niniejszej sprawie organ ustalił, że przeciwstawione w niniejszej sprawie znaki towarowe wnioskodawcy z elementem słownym "[...]" są znakami renomowanymi. Świadczą o tym bowiem liczne nagrody oraz "[...]" przeprowadzone w styczniu 2009 r., według którego markę [...] zna statystycznie co drugi Polak. UP RP nie dopatrzył się jednak takiego podobieństwa spornego znaku do znaków wnioskodawcy, aby odbiorcy skojarzyli go ze znakami wnioskodawcy. Porównywane oznaczenia różnią się bowiem na każdej płaszczyźnie postrzegania. Wyraz "[...]" w całości powtarza się w spornym znaku, jednakże wobec występujących dodatkowych trzech liter w znaku spornym, to za mało, żeby uznać, iż znak sporny może się skojarzyć ze znakami wnioskodawcy zarówno wizualnie, jak i brzmieniowo. Natomiast w warstwie znaczeniowej, przeciętny polski odbiorca skojarzy obydwie nazwy z [...] - substancją czynną zawartą w lekach przeciwbólowych. W takiej sytuacji nie sposób uznać, aby używanie spornego znaku było szkodliwe dla renomy znaków wnioskodawcy lub mogłoby przynieść uprawnionemu nienależne korzyści.
W ocenie organu chybiony jest także zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp. Zgodnie z tym przepisem nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do UP RP w celu uzyskania ochrony.
Organ podniósł, że zgodnie z art. 7 kodeksu cywilnego, jeżeli ustawa uzależnia powstanie skutków prawnych od dobrej lub złej wiary, należy domniemywać istnienie dobrej wiary. Ciężar dowodu w postępowaniu administracyjnym spoczywa zatem na tym, kto z określonego faktu wyprowadza skutki prawne, a zatem obowiązek udowodnienia złej wiary zgłaszającego spoczywa na wnioskodawcy, który na tej podstawie żąda unieważnienia spornego prawa.
W rozpatrywanej sprawie organ nie podzielił stanowiska wnioskodawcy, że sporny znak towarowy [...] [...] stanowi świadome upodobnienie do znaków towarowych wnioskodawcy. W ocenie UP RP znak ten, o czym była mowa wyżej, różni się bowiem istotnie od znaków towarowych wnioskodawcy z elementem słownym "[...]", a dla uznania zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze konieczna jest identyczność lub podobieństwo znaków. Natomiast sam fakt wiedzy uprawnionego o używaniu przez wnioskodawcę od dawna znaków towarowych [...] do oznaczenia produktów farmaceutycznych to za mało, żeby uznać, że dokonując zgłoszenia do ochrony spornego znaku [...] [...], działał on złej wierze, tym bardziej, że znak ten nie jest podobny do znaków wnioskodawcy.
W ocenie organu w rozpatrywanej sprawie brak było również podstaw do uznania, że prawo ochronne na sporny znak zostało udzielone z naruszeniem art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp, zgodnie z którym nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Wnioskodawca zarzucił bowiem, iż sporny znak towarowy narusza jego prawa majątkowe do znaku towarowego [...] jako składnika przedsiębiorstwa wnioskodawcy. Z kolei przepis art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp operuje ogólnym określeniem praw osobistych lub majątkowych. Wyłącza zatem, zdaniem organu, generalnie z rejestracji znaki towarowe ze względu na prawa osobiste lub majątkowe, które byłyby naruszone w następstwie używania zarejestrowanego znaku towarowego. Jednakże ustawodawca, pomimo tej ogólnej regulacji, odrębnie unormował kolizję znaku towarowego z wcześniejszym zarejestrowanym znakiem towarowym. Sytuacja taka uregulowana jest w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp. Ten stan rzeczy prowadzi do wniosku, że kolizja znaku towarowego ze znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem jest wyłączona z dyspozycji art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp. Organ stwierdził zatem, że przepis art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp chroni inne prawa osobiste i majątkowe w odniesieniu do innych dóbr niż znak towarowy, takich jak dobra osobiste w tym nazwisko, cześć, wizerunek itd., oraz dobra majątkowe np.: prawo do firmy, tytułu prasowego czy dzieła autorskiego. Niezależnie od powyższego organ dodał, że analiza porównawcza dokonana w kontekście przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp dowodzi, że sporny znak towarowy nie jest podobny do znaków towarowych wnioskodawcy z elementem "[...]" w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Kwestię zwrotu kosztów UP RP rozstrzygnął w oparciu o art. 256 ust. 2 Pwp.
Decyzję UP RP z [...] grudnia 2019 r. zaskarżył w całości do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wnioskodawca. Skarżonej decyzji skarżąca zarzuciła naruszenie:
- przepisów prawa materialnego tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 Pwp poprzez ich błędną interpretację oraz niewłaściwe zastosowanie, a także
- przepisów prawa formalnego tj. art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 256 ust. 1 Pwp.
Skarżąca podniosła, że zgadza się z ustaleniami UP RP, iż wskazane przez nią w toku postępowania znaki towarowe [...] są znakami renomowanymi, a także podziela zdanie organu co do podobieństwa towarów, dla których przeznczone są znaki skarżącej i znak uczestnika. Natomiast skarżąca uważa, że przy ocenie podobieństwa znaku "[...]" do znaków [...] popełniono błędy, a także nie uwzględniono twierdzeń i dowodów przedłożonych w toku postępowania świadczących o tym, że udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" może przynieść uprawnionemu nienależną korzyść lub może być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaków [...].
Zdaniem skarżącej, ocena stopnia podobieństwa w przypadku znaków renomowanych powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie subtelniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp. Wnioskodawca podkreślił, że w orzecznictwie podkreśla się, iż w przypadku znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim innego znaku, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych czy identycznych.
Skarżąca podkreśliła, że o ile prawdą jest, że im bardziej kolidujące ze sobą znaki towarowe są podobne, tym bardziej prawdopodobne jest, że późniejszy znak towarowy będzie w odczuciu właściwego kręgu odbiorców przywoływał na myśl wcześniejszy renomowany znak towarowy, zwykłe podobieństwo między kolidującymi ze sobą znakami towarowymi nie wystarcza, by stwierdzić istnienie związku między tymi znakami.
Skarżąca, powołując się na orzecznictwo TS UE, wskazała, że celem przepisów chroniących znaki towarowe renomowane nie jest uniemożliwienie rejestracji każdego znaku towarowego, który byłby identyczny ze znakiem renomowanym lub do niego podobny. Celem tego przepisu jest między innymi umożliwienie właścicielowi wcześniejszego renomowanego krajowego znaku towarowego złożenia sprzeciwu wobec rejestracji znaków towarowych mogących działać na szkodę renomy lub charakteru odróżniającego wcześniejszego znaku towarowego bądź powodować czerpanie nienależnej korzyści z tej renomy czy też z tego charakteru odróżniającego. Przy czym właściciel wcześniejszego znaku towarowego nie musi wykazać istnienia faktycznego i trwającego naruszenia swojego znaku towarowego, ale ma przedstawić okoliczności pozwalające na uprawdopodobnienie przyszłego niemającego charakteru hipotetycznego ryzyka czerpania nienależnej korzyści czy wyrządzenia szkody.
Zdaniem wnioskodawcy w celu ustalenia, czy używanie oznaczenia powoduje czerpanie nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy znaku towarowego, należy dokonać całościowej oceny, która winna uwzględniać wszystkie czynniki mające znaczenie w okolicznościach danej sprawy, wśród których możemy wyróżnić w szczególności intensywność renomy i stopień charakteru odróżniającego znaku towarowego, stopień podobieństwa między kolidującymi ze sobą znakami oraz charakter danych towarów lub usług i istniejący między nimi stopień pokrewności. Skarżąca podkreśliła, że z orzecznictwa wynika, że im szybciej i silniej oznaczenie przywołuje na myśl znak towarowy, tym większe jest ryzyko, że aktualne i przyszłe używanie oznaczenia będzie skutkować czerpaniem nienależnej korzyści z charakteru odróżniającego lub renomy znaku towarowego bądź też działać na ich szkodę.
Skarżąca także podkreśliła, że UP RP jest zobowiązany do przestrzegania przepisów k.p.a. W niniejszym postępowaniu przepisy te zostały naruszone w stopniu, który miał wpływ na rozstrzygnięcie wydane przez organ. Przede wszystkim zdaniem skarżącej analiza podobieństwa pomiędzy obydwoma znakami nie została przeprowadzona prawidłowo. UP RP, zdaniem skarżącej, skupił się na dzieleniu znaku na poszczególne głoski i sylaby, jakby zapominając, że należy dokonać całościowej oceny znaków towarowych i wziąć pod uwagę, jak będą postrzegane przez odbiorców.
Zdaniem wnioskodawcy, porównując ze sobą znak [...] oraz "[...]" UP RP cały czas mówi o wspólnym elemencie "[...]", ale zupełnie ignoruje fakt, iż w tej sprawie wspólnym elementem jest cały znak wcześniejszy [...], który został w całości inkorporowany do znaku "[...]".
W opinii skarżącej, organ dokonał rozkładu obu znaków na poszczególne litery i sylaby, ale nie ocenił, jak będzie postrzegać znak "[...]" osoba, która nie będzie miała obok na półce ustawionego produktu ze znakiem [...]. Osoba taka będzie musiała polegać na niedokładnym zapamiętanym obrazie znaku [...] ujrzanym gdzieś w reklamie czy wcześniej w sklepie. Biorąc jeszcze pod uwagę, że znak [...] jest to znak seryjny, gdzie skarżąca, jak wykazała w toku postępowania, wprowadza ciągle nowe produkty oznaczone tym znakiem, oczywiste jest, że konsument może nabrać przekonania patrząc na produkt oznaczony znakiem towarowym "[...]", iż ma do czynienia z kolejnym produktem z serii.
Jednocześnie, zdaniem skarżącej, analizując podobieństwo w warstwie fonetycznej, UP RP nie wziął pod uwagę, iż osoby uczestniczące w obrocie towarami (zarówno konsumenci, jak i sprzedawcy) rzadko w zwykłych warunkach przestrzegają zasad wymowy i charakteryzują się perfekcyjną dykcją. Stąd nie jest wykluczone, że dla zwykłego konsumenta "[...]" zabrzmi bardzo podobnie do "[...]", szczególnie jeśli w pamięci będzie miał powszechnie znany i renomowany znak [...].
Zdaniem skarżącej pominięto też okoliczność, iż znak [...] jest renomowany, a to oznacza, że istnieje większe prawdopodobieństwo skojarzenia go ze znakiem późniejszym "[...]". W ocenie wnioskodawcy nie da się nie odnieść wrażenia, że ocena podobieństwa znaku towarowego "[...]" do znaków [...] była prowadzona z uprzednim założeniem, że znaki te nie są do siebie podobne, a UP RP dobrał dowody i twierdzenia w taki sposób, by poprzeć założoną z góry tezę. Tymczasem organ powinien najpierw przeanalizować dowody i twierdzenia i dopiero na ich podstawie ocenić, czy podobieństwo istnieje, czy go brak.
Skarżąca podkreśliła, że zgodnie z obowiązującymi w literaturze i orzecznictwie zasadami, należy analizować podobieństwo dwóch znaków towarowych postrzegając je jako całość, a nie opierać się jedynie na uwzględnieniu części tworzących znak towarowy.
Zdaniem skarżącej, organ w ogóle nie odniósł się do jej argumentu, że odbiorcy zawsze zwracają większą uwagę na początek znaku towarowego, a nie na jego zakończenie. W tym kontekście Urząd Patentowy RP nie wyjaśnił, dlaczego dodanie do znaku "[...]" elementu "[...]" przesądza o braku podobieństwa i dlaczego jego zdaniem odbiorcy nie będą uznawać produktu oznaczonego znakiem "[...]" za kolejny produkt z serii [...]. Ponadto organ nie wyjaśnił też, dlaczego jego zdaniem konsumenci będą zwracać większą uwagę na sylabę [...]", a nie człon [...], skoro w języku polskim akcent nie pada ostatnią sylabę wyrazu. Wnioskodawca zwrócił też uwagę na to, że UP RP przyznał rację uprawnionemu, że znaki towarowe [...] oraz "[...]" mogą się kojarzyć ze nazwą substancji czynnej [...], ale nie odniósł się do argumentu skarżącej, że nie ma żadnych dowodów na to, iż jakikolwiek odbiorca wspomnianych znaków towarowych będzie je kojarzył w ten sposób. Zdaniem skarżącej organ nie odniósł się także w żaden sposób do argumentu, iż znak towarowy "[...]" inkorporuje w całości znak towarowy [...].
Skarżąca wskazała też, że ocena podobieństwa znaków na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej musi być oparta na całościowym oddziaływaniu tych znaków, przy uwzględnieniu, w szczególności, ich odróżniających i dominujących elementów oraz że czym większa jest zdolność odróżniająca znaku towarowego, tym większe jest niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. Wnioskodawca wskazał także, że w orzecznictwie często określa się sytuację z art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp jako "podobieństwo szczególnego rodzaju" czy też "ustalone na podstawie łagodniejszych kryteriów". Nie ulega bowiem wątpliwości, że znakom renomowanym i powszechnie znanym szkodzi nawet podobieństwo niewielkiego stopnia, o ile może prowadzić do nienależnej korzyści lub szkody dla renomy bądź odróżniającego charakteru znaku. Wnioskodawca wskazał, że w niniejszej sprawie UP RP co prawda przyznał, że znaki [...] to znaki renomowane, ale dokonując porównania znaków [...] i znaku "[...]", nie zastosował kryteriów właściwych dla prowadzenia takiego porównania.
Skarżąca także zakwestionowała pogląd organu, że w sprawie nie należy stosować art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp, gdyż kolizja znaku towarowego ze znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem jest wyłączona z tego przepisu. Zdaniem wnioskodawcy stanowisko takie nie ma poparcia w obowiązujących przepisach. Prawo do znaku towarowego jest prawem majątkowym. Stwierdzenie kolizji pomiędzy znakiem zarejestrowanym z późniejszym pierwszeństwem a znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem skutkuje zatem w ocenie skarżącej automatycznie naruszeniem art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp. Skoro przepisy Pwp nie zabraniają wprost powoływania się we wniosku o unieważnienie na więcej niż jeden przepis ustawy, konsekwencją braku takiego zakazu powinno być także zbadanie, czy doszło do naruszenia wszystkich powołanych przez skarżącą przepisów, a w przypadku stwierdzenia takiego naruszenia odpowiednie sformułowanie wydawanej decyzji.
Wnioskodawca nie zgodził się także z twierdzeniami organu, iż nie wykazano, by zgłoszenie znaku towarowego "[...]" zostało dokonane w złej wierze. W ocenie skarżącej, uprawniony, wiedząc o istnieniu wcześniejszych praw Skarżącego, w tym wiedząc o istnieniu znaków [...] i o szeroko zakrojonej kosztownej intensywnej kampanii reklamowej tych znaków, zdecydował się na zgłoszenie znaku "[...]". Tego zgłoszenia nie można uznać za zgłoszenie dokonane w dobrej wierze.
Wobec powyższych zarzutów skarżąca wniosla o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i o zasądzenie kosztów postępowania administracyjnego, w tym kosztów zastępstwa prawnego zgodnie z przedstawionym spisem kosztów.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał wcześniej prezentowaną argumentację. Uczestnik także wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga okazała się niezasadna.
Zgodnie z art. 164 Pwp prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione na wniosek, w całości lub w części, jeżeli zostanie wykazane, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa. Natomiast w świetle przepisu art. 315 ust. 3 Pwp ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa ochronnego ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego w UP RP.
Sprawa o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy rozpatrywana jest przez UP RP w trybie postępowania spornego (art. 255 ust. 1 pkt 1 Pwp).
Wnioskodawca zarzucił, iż sporne prawo ochronne zostało udzielone z naruszeniem przepisów art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp. Organ wniosek skarżącej oddalił, nie uznając go za zasadny. Skarżąca z takim rozstrzygnięciem UP RP się nie zgadza.
Zdaniem Sądu, rację w tym sporze należy przyznać organowi, który wydając skarżoną decyzję nie naruszył ani prawa materialnego, ani procesowego w sposób, który obligowałaby sąd administracyjny do uchylenia skarżonej decyzji.
W myśl przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli jego używanie spowodować może wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami.
Powyższy przepis ma zatem zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwa lub identyczności oznaczeń, po drugie - podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz po trzecie - istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług oznaczanych tymi znakami jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług.
W sprawie nie jest sporne, iż przeciwstawione przez wnioskodawcę znaki, zawierające element "[...]" są rejestrowane z wcześniejszym pierwszeństwem niż znak "[...]".
Biorąc pod uwagę powyższe ustalenie, Sąd wskazuje, iż następnie winno być badane podobieństwo towarów, dla których zarejestrowano kolidujące oznaczenia (por. wyrok NSA z 4 grudnia 2012 r. o sygn. akt II GSK 1793/11, wyrok NSA z 9 września 2015 r. o sygn. akt II GSK 1498/14, wszystkie orzeczenia sądów administracyjnych pochodzą z bazy cbois.nsa.gov.pl).
W sprawie nie jest sporne, iż towary, dla których zarejestrowano kolidujące oznaczenia są albo identyczne, albo podobne. Nie jest to kwestionowane przez żadną ze stron. UP RP w skarżonej decyzji bowiem uznał, że towary zawarte w zakresie ochrony znaku spornego są identyczne lub podobne do produktów farmaceutycznych zawartych w zakresach ochrony znaków towarowych przeciwstawionych. Ponieważ ujęte w wykazach znaków wnioskodawcy produkty farmaceutyczne nie są ograniczone co do formy i konsystencji, to preparaty kosmetyczne o działaniu leczniczym do pielęgnacji i ochrony skóry ciała i twarzy, z wyłączeniem plastrów przeznaczonych do celów leczniczych zawarte w zakresie ochrony znaku spornego należy uznać za podobne do produktów farmaceutycznych, bowiem zarówno produkty farmaceutyczne, jak i preparaty kosmetyczne o działaniu leczniczym stosowane są w leczeniu, zatem mają to samo przeznaczenie. Produkty te mają również te same wyspecjalizowane kanały dystrybucji, czyli oferowane są w aptekach lub w gabinetach. Również krąg odbiorców jest ten sam, tj. osoby wymagające leczenia i dokonujące zakupu produktów farmaceutycznych w tym leczniczych preparatów kosmetycznych po konsultacji z farmaceutą lub lekarzem.
Powyższe ustalenia organu Sąd uznaje za prawidłowe. Zakresy przedmiotowe towarów podlegających ochronie dla znaku zarejestrowanego i znaków skarżącej są identyczne lub podobne.
Po ocenie dotyczącej jednorodzajowości towarów, Sąd dokonał oceny skarżonej decyzji pod kątem prawidłowości porównania oznaczeń przez UP RP. Jak wskazał przy tym NSA m.in. w wyroku z 12 września 2017 r. sygn. II GSK 3762/15: "(...) przy ocenie podobieństwa oznaczeń stosuje się wypracowane przez teorię i orzecznictwo zasady, tj. porównania dokonuje się w trzech płaszczyznach: 1) fonetycznej, 2) wizualnej, 3) koncepcyjnej (znaczeniowej). Podobieństwo w jednej płaszczyźnie może być wystarczające dla uznania przeciwstawionych znaków za podobne". Sąd jednak wskazuje, iż użycie powyżej słowa "może" nie implikuje konieczności uznania za podobne przeciwstawionych znaków, jeżeli zaistnieje podobieństwo na jednej płaszczyźnie. Zależy to bowiem od stopnia podobieństwa. Jeżeli podobieństwo na jednej z tych płaszczyzn jest duże, wówczas może być uznane za wystarczające. Jeżeli podobieństwo jest nieznaczne (albo nikłe) na jednej tylko płaszczyźnie, a na pozostałych nie ma go wcale, to może zaistnieć sytuacja, że nie jest to wystarczające dla uznania przeciwstawionych znaków za podobne, nawet jeśli towary, dla których zarejestrowano znaki, są identyczne. Powyższe okoliczności badać bowiem należy ad casum.
Sąd podkreśla, iż organ dokonał w swojej decyzji badania znaków towarowych w trzech płaszczyznach, tj. fonetycznej, wizualnej, koncepcyjnej (znaczeniowej). Sąd ustalenia z powyższych badań uznaje za słuszne.
Przede wszystkim, wbrew twierdzeniom skargi, organ zwrócił uwagę na to, że prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd należy oceniać całościowo, na podstawie postrzegania przedmiotowych znaków przez właściwy krąg odbiorców, uwzględniając wszystkie istotne okoliczności danego przypadku. Powyższe badane organ skonkludował, że analiza porównywanych w niniejszej sprawie oznaczeń prowadzi do wniosku o braku podobieństwa. W zdaniu wprowadzającym do analizy znajdującym się na s. 9 skarżonej decyzji organ wskazał, że "Analiza porównawcza opisanych oznaczeń prowadzi do wniosku, że znak sporny nie jest podobny do znaków towarowych wnioskodawcy". Całościowa konkluzja oceny znaków znajduje się z kolei na s. 11 decyzji, na której organ stwierdził, że "Przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust.2 pkt 2 Pwp".
Sąd ten pogląd organu podziela. Całościowe, ogólne wrażenie przeciwstawionych znaków wskazuje, iż nie są one podobne i nie zachodzi w tym przypadku ryzyko konfuzji. Niezasadne zatem są zarzuty skarżącej, jakoby UP RP "skupił się na dzieleniu znaku na poszczególne głoski i sylaby, jakby zapominając, że należy dokonać całościowej oceny znaków towarowych i wziąć pod uwagę, jak będą postrzegane przez odbiorców". Ocena taka bowiem została przez organ dokonana.
Następnie, wbrew twierdzeniom skargi, organ zwrócił uwagę na podobieństwa dwóch znaków. Organ wskazał przede wszystkim w tym kontekście na zbieżność czterech pierwszych liter "[...]" oraz to, że "Co prawda, słowo [...] w całości jest zawarte w słowie [...]" (s. 9 decyzji), jednakże UP RP słusznie uznał, że o podobieństwie porównywanych znaków nie może jednak decydować wspólny początkowy element, albowiem ten w rzeczywistości ogranicza się do zbieżności fonetycznej czterech liter tworzących pierwszą sylabę znaku "[...]" i trzech pierwszych liter pierwszej sylaby oraz pierwszej litery drugiej sylaby w znaku "[...]", który w zestawieniu z pozostałymi literami tworzy całkowicie różne i odrębne pod względem wizualnym znaki towarowe.
Organ dokonał tej analizy na trzech różnych płaszczyznach postrzegania: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Oznaczenia powinny być bowiem oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Organ podniósł, że znak sporny [...] to słowne oznaczenie "[...]". Wnioskodawca przeciwstawił mu piętnaście znaków towarowych zawierających element słowny "[...]". We wszystkich znakach towarowych wnioskodawcy elementem jedynym bądź dominującym jest słowo [...]. W znakach słowno-graficznych słowo [...] umieszczone jest w centralnym miejscu.
Należy podkreślić, że okoliczność, że większość wcześniejszych znaków zawierających oznaczenie "[...]" jest napisana wielkimi literami, a sporny znak -małymi literami, jest nieistotna, ponieważ ochrona zapewniona przez rejestrację słownego znaku towarowego dotyczy słowa wskazanego w zgłoszeniu, a nie cech graficznych lub stylistycznych, które może posiadać ten znak (por. wyroki z [...] maja 2008 r., [...] przeciwko [...], [...], niepublikowane, EU: [...] 2008: [...] kwietnia 2015 r., [...] przeciwko [...], [...], niepublikowany, EU: [...] [...]).
Sąd zgadza się z ustaleniami organu, że z uwagi na sposób przedstawienia w porównywanych znakach dominują elementy słowne. W znakach wnioskodawcy jest to słowo [...], a w znaku spornym słowo [...], przy czym same słowa [...] i [...] są odmienne pod względem wizualnym. Prawdą jest, że słowo [...] w całości zawarte jest w słowie [...], jednakże dodatkowe trzy litery "[...]" zawarte w znaku spornym sprawiają, że porównywane oznaczenia różnią się w odbiorze wizualnym.
Sąd podkreśla, że zgodnie z orzecznictwem sądowym w przypadku znaków towarowych słownych, które są krótkie, zazwyczaj wystarczy różnica w postaci jednej odmiennej litery, żeby rozróżnić tego rodzaju znaki. Z kolei w przypadku znaków towarowych o średniej długości zazwyczaj wystarczy różnica w postaci dwóch różnych liter (por. wyrok NSA z 11 grudnia 2012 r. II GSK 1788/11). Powyższe stanowisko jest zgodne z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 3 października 2007 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1057/07), w którym Sąd, oceniając kwestię podobieństwa znaków towarowych [...] i [...], stwierdził, iż "według utrwalonych poglądów doktryny w znakach krótkich (do 5 liter włącznie) wystarczy różnica jednej litery, by wyłączyć podobieństwo. W znakach słownych średniej długości (do 8 liter włącznie) różne powinny być co najmniej dwie litery". Podobne stanowisko zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 11 grudnia 2012 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1959/12) stwierdzając, że "o trafności tezy, iż o braku podobieństwa w znakach krótkich wystarcza na ogół różnica jednej litery, świadczy orzecznictwo wspólnotowe, które wskazuje, że w przypadku znaków towarowych, które są stosunkowo krótkie, nawet jeśli różnią się one zaledwie pojedynczą głoską, okoliczność ta nie jest wystarczająca dla stwierdzenia wysokiego stopnia podobieństwa pomiędzy tymi znakami (por. wyrok Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich z dnia [...] stycznia 2008 r., sygn. akt [...] w sprawie [...] przeciwko [...], par. 54 i cytowane tam orzecznictwo)".
Sąd podkreśla, że znak "[...]" jest znakiem krótkim (do 5 liter włącznie), a zatem wystarczy różnica jednej litery, by wyłączyć podobieństwo. Znak "[...]" jest z kolei znakiem o średniej długości, w których przypadku zazwyczaj wystarczy różnica w postaci dwóch różnych liter. Znaki te różnią się natomiast aż trzema literami. Jest to różnica wystarczająca zarówno w przypadku znaków krótkich, jak i średnich. Różnica ta w całości niweluje inkorporację do znaku "[...]" całości znaku "[...]".
Skarżąca podnosi, iż "UP RP cały czas mówi o wspólnym elemencie "[...]", ale zupełnie ignoruje fakt, iż w tej sprawie wspólnym elementem jest cały znak wcześniejszy [...], który został w całości inkorporowany do znaku "[...]"". W tym kontekście Sąd podnosi, iż po pierwsze, organ ten fakt inkorporacji całościowej zauważył, ale mając jednocześnie na szali ilość dodanych dodatkowych elementów (trzy litery do czteroliterowego słowa "[...]"), uznał, że niweluje to fakt całkowitej inkorporacji. Sąd z tymi ustaleniami organu się zgadza.
Słusznie zatem organ, w ocenie Sądu, przyjął, iż podobieństwo pierwszego członu znaków zostało zneutralizowane wyraźnym brakiem podobieństwa w długości znaku (cztery litery – "[...]" contra aż siedem liter - "[...]"), a także brakiem podobieństwa ich końcówek, gdyż znaków nie można porównywać w oderwaniu od ogólnego ich kontekstu i brzmienia.
Oznaczenia [...] i [...] jako całość wywołują odmienne ogólne wrażenie. Zatem zasadnie organ stwierdził, że porównywane oznaczenia różnią się w warstwie wizualnej w sposób zasadniczy.
Zdaniem Sądu, również analiza porównawcza na płaszczyźnie fonetycznej prowadzi do wniosku, iż porównywane znaki nie wykazują podobieństwa. Dokonując na wstępie analizy porównawczej słowa [...] w znaku spornym i dominującego elementu "[...]" w znakach przeciwstawionych, Sąd podziela ustalenia organu, iż nie są one podobne w stopniu powodującym pomyłkę. Jest to oczywiste i bezsporne, że dodatkowe trzy litery w znaku spornym wzbogaciły go o dodatkową sylabę, tak samo jak oczywiste jest to, że tym samym rozkład głosek w ramach sylab uległ modyfikacji. W znakach przeciwstawionych, w słowie [...], z uwagi, na to, że występują dwie sylaby [...], głoska "[...]" pozostaje w drugiej sylabie, natomiast w znaku spornym [...] podział na sylaby jest następujący: "[...]". Głoska "[...]" przechodzi do trzeciej sylaby.
Skarżąca twierdzi w skardze, że odbiorcy zawsze zwracają większą uwagę na początek znaku towarowego, a nie na jego zakończenie. Zdaniem skarżącej UP RP nie wyjaśnił, dlaczego dodanie do znaku "[...]" elementu "[...]" przesądza o braku podobieństwa i dlaczego jego zdaniem odbiorcy nie będą uznawać produktu oznaczonego znakiem "[...]" za kolejny produkt z serii [...].
Odnosząc się do powyższego, Sąd wskazuje, iż w toku postępowania przed organem uprawniony w piśmie z 3 lipca 2019 r. wskazał 16 znaków towarowych zarejestrowanych w klasie 05 dla różnych podmiotów, rozpoczynających się na "[...]" (k-131 oraz 109 i n. akt). Sąd zgadza się w tym zakresie z uczestnikiem, iż oznacza to dużą częstotliwość wykorzystania formantu rdzennego "[...]" w znakach towarowych obejmujących szeroko rozumiane produkty farmaceutyczne. Powodem ku temu może być w szczególności zastosowanie w tych produktach [...] jako składnika. Tak jest zarówno w przypadku [...], jak i [...] (por. ulotki [...] i [...] (k. 111 i 112 akt adm.). Oznacza to, że zarówno [...], jak i [...], mimo że są słowami fantazyjnymi, nawiązują w nazwie do zawartości leku, tj. [...].
Co więcej, jak wskazał uczestnik, w międzynarodowym rejestrze nazw niezastrzeżonych prowadzonym przez WHO znajduje się 16 nazw niezastrzeżonych oznaczeń substancji farmaceutycznych lub aktywnych składników farmaceutycznych, rekomendowanych w nazewnictwie WHO, a zaczynających się na "[...]" (k. 131 akt). Oznacza to, że formant rdzenny "[...]" jest bardzo popularny w nazewnictwie farmaceutycznym i zdaniem Sądu znaki słowne zarejestrowane w klasie 05 zaczynające się na "[...]" mają bardzo słabą zdolność odróżniającą.
Powyższe oznacza, iż niezasadny jest zarzut wnioskodawcy, że organ nie wyjaśnił w skarżonej decyzji, dlaczego jego zdaniem konsumenci będą zwracać większą uwagę na sylabę "[...]", a nie człon [...], skoro w języku polskim akcent nie pada ostatnią sylabę wyrazu. Po pierwsze, błąd skarżącej tkwi już w samym zarzucie, albowiem nie ma sylaby "[...]" w wyrazie "[...]", który dzieli się na sylaby tak, jak podniósł organ w skarżonej decyzji, tj. [...]. Dzielenie na sylaby opiera się bowiem na kompetencjach fonetyczno-fonologicznych, a brzmienie fonetyczne słowa "[...]" wyraźnie wskazuje na podział taki, jak zastosował organ, a nie sztuczny, zaproponowany przez skarżącą, z wyodrębnioną ostatnią sylabą "[...]".
Po drugie zaś, jak wskazano już wyżej, początek znaków towarowych słownych w postaci "[...]" czy nawet "[...]" posiada bardzo słabą zdolność odróżniającą w stosunku do towarów z klasy 05, dlatego tym samym zasadne jest przyjęcie, że istotne w takim przypadku są pozostałe części znaków, w tym przypadku końcówka "[...]" w wyrazie "[...]".
Zarzut w tym zakresie jest zatem niezasadny.
Organ zasadnie uznał zatem, iż porównywane oznaczenia jako całość są odmiennie brzmieniowo. Prawidłowa jest konkluzja organu, że pozostałe elementy słowne zawarte w przeciwstawionych oznaczeniach (czyli końcówka "[...]" w słowie "[...]") pogłębiają różnice między porównywanymi znakami.
Dokonując natomiast analizy porównawczej w warstwie znaczeniowej, UP RP stwierdził, iż zarówno oznaczenie [...], jak i [...] mają charakter fantazyjny. Zatem nie można w tym kontekście uznać podobieństwa lub o jego braku w warstwie znaczeniowej. Natomiast organ zgodził się z uprawnionym, że obydwa słowa mogą wywoływać konotację z substancją czynną [...]. Z powyższymi ustaleniami organu Sąd się zgadza.
Wnioskodawca podniósł w skardze, że UP RP przyznał rację uprawnionemu, że znaki towarowe [...] oraz "[...]" mogą się kojarzyć ze nazwą substancji czynnej [...], ale nie odniósł się do argumentu skarżącej, że nie ma żadnych dowodów na to, iż jakikolwiek odbiorca wspomnianych znaków towarowych będzie je kojarzył w ten sposób.
Odnosząc się do powyższego, Sąd wskazuje, iż powyższy zarzut skarżącej jest bezzasadny. Jak wskazano powyżej, na czego dowód są kopie ulotek [...] i [...] znajdujące się w aktach sprawy, w obydwu produktach leczniczych [...] jest substancją czynną. Ewidentnie obydwa znaki towarowe nawiązują w swoich nazwach do [...] jako substancji czynnej poprzez początek nazwy "[...]". [...] jako składnik leków przeciwbólowych często pojawia się w reklamach, np. telewizyjnych czy w gazetach. Co więcej, producenci leków przeciwbólowych często zachwalają swoje leki, argumentując, iż zawierają one "[...]", a same nazwy leków zawierają liczby, które wskazują zawartość tej substancji czynnej w jednej tabletce. Podsumowując, wiedza o [...] jako składniku leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych jest bardzo rozpowszechniona, m.in. na skutek silnych i częstych kampanii marketingowych producentów leków. Nie jest to wiedza zastrzeżona tylko np. dla lekarzy czy farmaceutów. Argumentacja skarżącej jest zatem kontrfaktyczna i zakłada totalną niewiedzę i nieświadomość kupujących powyższe towary (pomimo wieloletnich kampanii reklamowych producentów leków), którzy – jako konsumenci leków – winni posiadać podwyższony stopień uważności przy zakupie.
Zdaniem Sądu, UP właściwie zatem również ocenił fantazyjny charakter porównywanych oznaczeń względem oznaczanych nimi towarów, jak również aluzyjność pierwszych elementów tych oznaczeń. Pierwszy element "[...]" w porównywanych znakach towarowych może bowiem budzić skojarzenia z [...], czyli substancją czynną wielu preparatów farmaceutycznych, co bardzo osłabia zdolność odróżniającą tego elementu. Prowadzi to do wniosku, że porównywane oznaczenia mają słabą siłę odróżniającą, a użycie w nich elementów sugerujących skład oznaczonych nimi towarów, w tym substancje często stosowane w preparatach farmaceutycznych, oznacza też słabszą ochronę takich znaków towarowych (por. wyrok NSA z 17 kwietnia 2013 r. sygn. akt II GSK 150/12).
Rzeczywiście, jak słusznie podniósł wnioskodawca, orzecznictwo wskazuje, że początki oznaczeń bardziej przyciągają uwagę odbiorcy niż następujące po nich elementy (wyrok SUE sygn. [...] i [...] pkt 81, wyrok SUE sygn.. [...] pkt 64-65). Jednakże ocena podobieństwa może zależeć wyłącznie od składnika dominującego, jeżeli wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia (wyrok SUE z [...] marca 2009 r., [...] [...] p. [...] (znaki towarowe i wzory) ([...]), s. [...], pkt 18). Taka sytuacja ma miejsce w przypadku porównania znaków w przedmiotowej sprawie. Jak wskazano powyżej, pierwszy element "[...]" w porównywanych znakach towarowych w związku ze skojarzeniami z [...], czyli substancją czynną wielu preparatów farmaceutycznych, oraz wykazanej powyżej częstotliwości jego stosowania w znakach towarowych z klasy 05, jak i nazw leków, ma bardzo słabą zdolność odróżniającą odnośnie towarów w powyżej klasie. Prowadzi to do wniosku, że odbiorca skupia się na różnicach między znakami, tj. w tym przypadku końcówkach oznaczeń.
Sąd wskazuje ponadto, że skala podobieństwa towarów, do których oznaczania są przeznaczone oba znaki, nawet w przypadku tych identycznych, nie zrównoważyła niskiego podobieństwa oznaczeń w stopniu skutkującym zaistnieniem konfuzji konsumentów. W ocenie organu nie zostaną oni wprowadzeni w błąd co do pochodzenia towarów i Sąd ten pogląd podziela. Stopień podobieństwa między znakami nie jest bowiem wystarczający do uznania, iż konsument przypisze znak późniejszy uprawnionemu do znaku wcześniejszego, nawet jeśli znak wcześniejszy jest znakiem renomowanym. Biorąc pod uwagę model przeciętnego odbiorcy, zgodnie z którym jest to osoba właściwie poinformowana, dostatecznie spostrzegawcza i rozsądna, należy przyjąć, że tak określony nabywca bez trudu odróżni porównywane znaki na rynku, a co za tym idzie będzie w stanie wskazać komercyjne pochodzenie produktu. W ocenie Sądu wskazanie takie będzie mogło być poczynione niezależnie od stopnia uwagi danego odbiorcy, bowiem nawet nabywcy o niższym stopniu uwagi, nabywający dane produkty okazjonalnie, w niewielkim zakresie, również nie powinni mieć problemu z łatwym odróżnieniem analizowanych znaków towarowych, jako że ogólne wrażenie, jakie wywołują, jest odmienne. Sąd podziela przy tym pogląd, wyrażany w orzecznictwie sądowym, że przy nabywaniu produktów leczniczych konsumenci cechują się podwyższonym poziomem uważności. Zdaniem Sądu, teza o wysokiej świadomości odbiorców znaków w klasie 5 i tym samym wyższym poziomie ich uwagi jest w pełni uzasadniona. Co więcej, teza ta znajduje także oparcie w orzecznictwie sądów (np. wyrok z [...] grudnia 2010 r. w sprawie [...] "[...]", pkt 26, wyrok z [...] marca 2012 r. w sprawie [...] "[...]", pkt 36). Nie jest to bowiem zakup impulsywny, np. batonika przy kasie, ale przemyślany, wynikający z dolegliwości zdrowotnych konsumenta. Co więcej, przed użyciem każdego leku, konsument winien przeczytać ulotkę lub skonsultować to z lekarzem lub farmaceutą.
Sąd rozważył w niniejszej sprawie także tzw. zasadę współzależności, zgodnie z którą prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, co do handlowego pochodzenia towarów lub usług powinno być oceniane całościowo, zgodnie ze sposobem postrzegania danych oznaczeń i towarów lub usług przez właściwy krąg odbiorców oraz przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników występujących w danym przypadku, a zwłaszcza współzależności między podobieństwem oznaczeń a podobieństwem oznaczonych towarów lub usług (zob. wyrok Sądu z dnia [...] lipca 2003 r. w sprawie [...] [...] przeciwko [...] ([...]), pkt 29-33 oraz wskazane w nim orzecznictwo). Przy znacznym zróżnicowaniu towarów nawet większy stopień podobieństwa znaków nie będzie bowiem powodował błędu wśród odbiorców, natomiast wysoki stopień podobieństwa, a tym bardziej identyczność towarów może prowadzić do konfuzji nawet przy mniejszym stopniu podobieństwa oznaczeń.
Zdaniem Sądu, organ dokonał w niniejszej sprawie powyżej wskazanej analizy, przede wszystkim całościowo oceniając znaki towarowe (i wywodząc w tym zakresie o braku ich podobieństwa), uwzględniając także identyczność niektórych towarów, dla których tych znaki zostały zarejestrowane i podobieństwo pozostałych. Podkreślić przy tym należy, iż identyczność towarów nie oznacza, że w ogóle nie może być zarejestrowany żaden nowy znak towarowy dla danego towaru – taka argumentacja byłaby bowiem absurdalna. W ocenie Sądu, organ słusznie ocenił, iż nawet przy identyczności towarów dwa przeciwstawione znaki towarowe różnią się na tyle, że nie zachodzi ryzyko konfuzji.
Zatem Sąd podziela opinię organu, że porównywane oznaczenia nie wykazują podobieństwa, które powodowałoby ryzyko wprowadzania odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakami wcześniejszymi wnioskodawcy. Po dokonaniu szczegółowej analizy porównawczej spornego znaku towarowego i znaków należących do wnioskodawcy Sąd stwierdza, że nie są one podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp. Znaki te są bowiem na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Organ wskazał przy tym, że oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy dokonywać w sposób kompleksowy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych w danej sprawie, takich jak: stopień podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz towarami, do oznaczania których są one przeznaczone, skojarzenia jakie mogą wystąpić pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz stopień rozpoznawalności na rynku wcześniejszych znaków. Nie można zatem zgodzić się ze skarżącą, że UP RP, porównując przedmiotowe znaki towarowe, nie uwzględnił ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, który postrzega znak towarowy jako całość i nie oddaje się badaniu jego różnych detali, przy czym zapamiętuje dominujące i odróżniające go elementy. Organ prawidłowo wskazał dominujące elementy porównywanych znaków towarowych i wykazał brak ich podobieństwa.
Podsumowując, porównywane znaki są o słabej sile odróżniającej. Zawierają one początkową sylabę "[...]", która jest aluzyjna do substancji czynnej leku – [...]. Jest to w danej klasie towarów (leki) słaby element odróżniający. Przeprowadzona powyżej analiza siły odróżniającej poszczególnych elementów, w tym kontekst, w jakim elementy te zostały użyte w porównywanych znakach towarowych, potwierdza słuszność oceny braku podobieństwa porównywanych znaków towarowych.
A zatem zarzuty dotyczące art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp są niezasadne.
Odnosząc się z kolei do zarzutu dotyczącego naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp, Sąd wskazuje, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Przepis ten stosuje się odpowiednio do znaku powszechnie znanego.
Ocena czy doszło do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp, przy udzieleniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy, wymaga zbadania, czy zaistniały wynikające z tego przepisu przesłanki, takie jak: identyczność lub podobieństwo spornego znaku do wcześniejszego znaku renomowanego, możliwość przyniesienia Uprawnionemu do spornego znaku towarowego nienależnej korzyści lub szkodliwość spornego znaku dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku renomowanego. Kluczową kwestią na gruncie tej regulacji jest jednak aby wcześniejszy znak, z którym porównywany jest sporny znak towarowy, był znakiem renomowanym.
Jak wskazuje się w doktrynie, znak renomowany jest oznaczeniem, które w odróżnieniu od znaków zwykłych pełniących tylko funkcje wskazywania pochodzenia towaru, realizuje funkcję przyciągania konsumentów towarów oznaczanych takim znakiem. Atrakcyjność takiego znaku towarowego wiąże się z ustaloną wśród odbiorców bardzo dobrą opinią o cechach towaru opatrzonego tym znakiem. Renoma jest więc utrwalonym w świadomości konsumentów wyobrażeniem o wyjątkowych walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych pożądane cechach (por. U. Promińska: "Prawo do znaku towarowego a wolność konkurencji", Państwo i Prawo Nr 2 z 1998 r., s. 46).
Jak natomiast wynika z orzecznictwa wspólnotowego, za podstawową przesłankę uznania znaku towarowego za renomowany traktuje się znajomość znaku przez znaczącą część klientów (por. wyrok ETS z [...] września 1999 r. w sprawie [...], [...] oraz wyroki SPI z [...] grudnia 2004 r. w sprawie [...], [...] i z [...] maja 2005 r. w sprawie [...], [...]).
UP RP uznał, że materiały przedstawione przez Skarżącego świadczą o istnieniu renomy na terytorium Polski przeciwstawionych znaków towarowych zawierających element "[...]" w związku z dużą znajomością wspomaganą marki [...], znajomością reklam marki [...] oraz dużymi wydatkami związanymi z reklamą produktów oznaczonych marką [...], co zdaniem organu oznacza, że znak [...] uzyskał znaczącą znajomość wśród odbiorców produktów farmaceutycznych.
Powyższa ocena dokonana przez UP RP, dotycząca przedstawionych przez skarżącą materiałów, w tym badania dotyczącego znajomości środków przeciwbólowych i ich reklam, z którego wynika, że markę [...] zna co drugi Polak, nie budzi wątpliwości Sądu. Sąd zgadza się zatem z UP RP, że skarżąca wykazała renomę przeciwstawionego znaku towarowego "[...]" o numerze [...].
Jak wynika jednak z art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp, nie wystarczy sama renoma wcześniejszego znaku towarowego, lecz konieczne jest również, aby sporny znak towarowy był identyczny lub podobny do wcześniejszego renomowanego znaku towarowego. Podkreślenia wymaga, że okoliczność, że wcześniejszy znak towarowy ma status znaku renomowanego, ma istotne znaczenie dla zastosowania właściwych kryteriów oceny podobieństwa takiego znaku do oznaczenia późniejszego, która powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie subtelniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 Pwp. W przypadku bowiem znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim innego znaku, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych czy identycznych (por. wyrok NSA z 16 października 2012 r. sygn. akt II GSK 1379/11 za Sądem Najwyższym w wyroku z 23 października 2008 r., sygn. akt V CSK 109/08, LEX nr 479328).
W niniejszej sprawie UP RP nie przeprowadził takiej analizy porównawczej spornego i przeciwstawionego renomowanego znaku towarowego, uznając, że wystarczająca jest dokonana analiza konfuzyjnego podobieństwa tych znaków, co stanowi mankament zaskarżonej decyzji. Sąd uznał jednak, że naruszenie powyższe nie miało wpływu na wynik sprawy, ponieważ skarżąca w toku postępowania przed organem nie wykazała istnienia pozostałych przesłanek niezbędnych dla zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp.
UP RP wskazał mianowicie, że nie sposób uznać, aby używanie spornego znaku towarowego przynosiło uprawnionemu nienależną korzyść lub szkodziło renomie znaków wnioskodawcy.
Sąd uważa, że w przypadku omawianej przesłanki, nie jest wystarczające stwierdzenie skarżącą, że uprawniony musiał zetknąć się z produktami oznaczonymi renomowanymi znakami [...] przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego do ochrony. W orzecznictwie unijnym wskazuje się, że właściciel wcześniejszego znaku towarowego powinien przedstawić okoliczności, które pozwoliłyby na uprawdopodobnienie przyszłego, niemającego charakteru hipotetycznego, prawdopodobieństwa czerpania nienależnej korzyści, czy wyrządzenia szkody (por. wyrok ETS z [...] listopada 2008 r. w sprawie [...] Przeciwko [...], [...], [...], pkt 115). Skarżąca nie wykazała w żaden sposób zaistniałych okoliczności, które uprawdopodobniałyby czerpanie przez uprawnionego nienależnej korzyści, czy wyrządzenie szkody wnioskodawcy w związku z rejestracją spornego znaku towarowego, uznając, że wystarczy jedynie hipotetyczne zaistnienie tej przesłanki.
Z tych względów Sąd zgadza się z UP RP, że sporny znak towarowy nie narusza prawa skarżącej do Jej renomowanych znaków towarowych zawierających oznaczenie "[...]". Nie doszło zatem, zdaniem Sądu, do naruszenia przez UP RP art. 132 ust. 2 pkt 3 Pwp poprzez jego błędną interpretację, które miało wpływ na wynik sprawy.
Odnosząc się z kolei do zarzutu naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp, Sąd wskazuje, iż podziela w tym przypadku pogląd doktryny prawniczej, zgodnie z którym: "Z zakresu obowiązywania art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. wyłączona jest natomiast kwestia związana z kolizją pomiędzy zgłoszonym do ochrony znakiem towarowym a wcześniejszym prawem do oznaczenia geograficznego, gdyż została ona odrębnie uregulowana w art. 132 ust. 1 pkt 1, 11, 12 p.w.p. (zob. tak R. Skubisz (w:) System Prawa Prywatnego, t. 14B, s. 743)" (J. Sitko w Demendecki Tomasz i in.,
"Prawo własności przemysłowej. Komentarz", LEX 2015). Odmienna koncepcja oznaczałaby superfluum ustawowe, którego unika racjonalny ustawodawca.
Sąd zgadza się także z oceną braku złej wiary o stronie uczestnika, której dokonał organ, który nie podzielił stanowiska wnioskodawcy, że sporny znak towarowy [...] [...] stanowi świadome upodobnienie do znaków towarowych wnioskodawcy. Sąd wskazuje bowiem, że znak ten różni się bowiem istotnie od znaków towarowych wnioskodawcy z elementem słownym "[...]", a dla uznania zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze konieczna jest identyczność lub podobieństwo znaków. Natomiast sam fakt wiedzy uprawnionego o używaniu przez wnioskodawcę od dawna znaków towarowych [...] do oznaczenia produktów farmaceutycznych to za mało, żeby uznać, że dokonując zgłoszenia do ochrony spornego znaku [...] [...], działał on złej wierze, tym bardziej, że znak ten nie jest podobny do znaków wnioskodawcy.
Niezasadne okazały się także zarzuty naruszenia prawa procesowego. Sąd wskazuje, iż przepisy art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. dotyczą prowadzonego przez organ postępowania dowodowego. Organ postępowanie to prowadził w sposób prawidłowy, właściwie zebrał dowody w sprawie i ocenił na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Ocena ta była zaś oceną swobodną, ale nie dowolną. Sąd wskazuje także, iż powoływany przez stronę art. 7 k.p.a. ustanawia tzw. zasadę prawdy obiektywnej. Zgodnie z tym przepisem: "W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli". W ocenie Sądu organ nie naruszył także powołanej zasady k.p.a.
Organ nie naruszył także art. 8 k.p.a. Skarżąca nie wykazała bowiem, aby UP RP w niniejszej sprawie bez uzasadnionej przyczyny odstąpił od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym. Skarżąca nie wywiodła również skutecznie, iż organ prowadził postępowanie w sposób niebudzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, ewentualnie naruszył zasady proporcjonalności, bezstronności i równego traktowania. Tym samym zarzut naruszenia art. 8 k.p.a. uznać należy za bezzasadny.
Organ nie naruszył także art. 6 k.p.a. czyli zasady praworządności. Skarżona decyzja została oparta na istniejących przepisach prawnych, a UP RP działał na podstawie i w granicach prawa.
Nie został również naruszony art. 107 § 3 k.p.a., określający wymogi konstrukcyjne decyzji administracyjnej, z tego tylko powodu, że nie uwzględnia poglądów przedstawionych przez skarżącą. Sąd podkreśla, że uzasadnienie decyzji z punktu widzenia zasady praworządności (art. 6 k.p.a.), ale i zasady pogłębiania zaufania (art. 8 k.p.a.) oraz zasady informowania (art. 9 k.p.a.), pełni bardzo istotną rolę, bowiem – w najprostszym ujęciu – tłumaczy stronie motywy rozstrzygnięcia. Skarżona decyzja zawiera wszystkie wymagane prawem elementy, a organ w jej uzasadnieniu szczegółowo odniósł się do wszelkich zarzutów wnioskodawcy. Tylko na marginesie Sąd wskazuje, iż naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. może tylko w wyjątkowych sytuacjach skutkować uchyleniem skarżonej decyzji. Decyzja może być bowiem uchylona w przypadku takich naruszeń prawa procesowego, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy. Ewentualne braki w uzasadnieniu decyzji zasadniczo nie mają wpływu na wynik sprawy. Sąd podziela pogląd, że nawet ewentualne naruszenie przepisu art. 107 § 3 k.p.a., polegające nie tyle na braku uzasadnienia co do spornych kwestii, ile na jego lakoniczności przy prawidłowym ustaleniu stanu faktycznego, nie stanowi przesłanki do zastosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. (vide wyrok NSA z 13 lipca 2006 r. sygn. I OSK 1087/05). Ponadto zarzut naruszenia art. 107 § 3 Kpa nie może być skuteczny w sytuacji, gdy z treści uzasadnienia samo przez się wynika, że dotyczy ono materii podnoszonych przez stronę (vide wyrok NSA z 25 listopada 2016 r., sygn. II OSK 1462/15).
Podsumowując, zasadniczo naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. może być skuteczne wówczas, jeżeli uzasadnienie uniemożliwia prześledzenie toku rozumowania organu, ustalonego przez niego stanu faktycznego. Nie można zwalczać na podstawie art. 107 § 3 k.p.a. ustaleń faktycznych poczynionych przez organ, z którymi skarżąca się nie zgadza, tym bardziej, że w niniejszej sprawie ustalenia te są prawidłowe. Zarzut naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. uznać zatem należy za bezzasadny. Organ wyjaśnił przy tym zasadność swojego rozstrzygnięcia, nie naruszając zasady przekonywania z art. 11 k.p.a. To, że skarżąca nie podziela poglądu organu, nie stanowi o naruszeniu przez UP RP art. 107 § 3 k.p.a. czy wspomnianych wcześniej przepisów k.p.a.
Konkludując, Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie naruszenia przez organ przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ani naruszenia przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy.
W świetle powyższego, nie znajdując podstaw do uwzględnienia skarg, Wojewódzki Sąd Administracyjny, na podstawie art. 151 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI