V KK 37/04

Sąd NajwyższyWarszawa2004-06-03
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiu i zdrowiuŚrednianajwyższy
art. 160 k.k.nieumyślnośćzaniechanieobowiązek gwarantaprzypisanie skutkuniebezpieczeństwo utraty życiabłąd medycznykasacjaSąd Najwyższymedycyna sądowa

Sąd Najwyższy oddalił kasację oskarżyciela posiłkowego, uznając, że nawet jeśli lekarz popełnił błędy w sztuce lekarskiej, nie można mu przypisać odpowiedzialności karnej za narażenie pacjenta na utratę życia, gdyż jego działania nie przyczyniły się do pogłębienia istniejącego już bezpośredniego niebezpieczeństwa.

Sprawa dotyczyła lekarza oskarżonego o nieumyślne narażenie pacjenta na utratę życia poprzez zaniechanie udzielenia mu pomocy medycznej w odpowiednim czasie i zakresie po spożyciu glikolu. Sądy niższych instancji uniewinniły oskarżoną, uznając, że nie doprowadziła ona do istotnego zwiększenia zagrożenia życia pacjenta. Kasacja oskarżyciela posiłkowego została oddalona przez Sąd Najwyższy, który podkreślił, że kluczowe dla odpowiedzialności karnej jest obiektywne przypisanie skutku, a w tym przypadku działania lub zaniechania oskarżonej nie przyczyniły się do pogłębienia bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia pacjenta.

Sąd Najwyższy rozpoznał kasację wniesioną przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego od wyroku Sądu Okręgowego, który utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego uniewinniający lekarza (Katarzynę J.) od zarzutu nieumyślnego narażenia pacjenta (Romana B.) na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu na podstawie art. 160 § 3 k.k. Oskarżona miała zaniechać udzielenia pacjentowi pomocy medycznej po spożyciu przez niego glikolu, co doprowadziło do jego śmierci. Sąd Najwyższy oddalił kasację, uznając ją za bezzasadną. Kluczowym elementem rozważań była kwestia obiektywnego przypisania skutku w przestępstwach popełnionych przez zaniechanie. Sąd podkreślił, że nawet jeśli lekarz popełnił błędy w sztuce lekarskiej, np. nie zlecił badań gazometrycznych lub nie podał alkoholu etylowego jako antidotum, to odpowiedzialność karna za narażenie życia pacjenta może być przypisana tylko wtedy, gdyby udowodniono, że pożądane zachowanie alternatywne zapobiegłoby realnemu i znaczącemu wzrostowi stopnia narażenia. W tej konkretnej sprawie, ze względu na zaawansowany etap zatrucia glikolem w momencie przejęcia opieki przez oskarżoną oraz fakt, że czas realnej szansy na odwrócenie procesu metabolizacji toksyny upłynął długo przed objęciem przez nią opieki, Sąd Najwyższy uznał, że nie można obiektywnie przypisać oskarżonej skutku w postaci pogłębienia bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia pacjenta. Nawet gdyby sąd odwoławczy uznał, że istniały warunki do podania alkoholu etylowego, to opóźnienie o godzinę nie zmieniłoby istotnie sytuacji pacjenta, a zmiany patologiczne były już prawdopodobnie nieodwracalne. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na wadliwość zarzutu obrazy prawa materialnego, gdy kwestionuje się jednocześnie ustalenia faktyczne, oraz na potrzebę właściwego uzasadnienia wyroku przez sąd odwoławczy, jednakże stwierdził, że uchybienia te nie miały wpływu na treść rozstrzygnięcia.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Tak, skutek czynu zabronionego określonego w art. 160 § 1 k.k. może urzeczywistniać się także w zwiększeniu stopnia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, które wystąpiło już wcześniej.

Uzasadnienie

Sąd odwołał się do przyjętej w orzecznictwie i doktrynie wykładni, która postrzega znamię skutku w art. 160 § 1-3 k.k. nie tylko w samym narażeniu, ale także w zwiększeniu istniejącego wcześniej bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie kasacji

Strona wygrywająca

oskarżona

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Wyjaśnienie kryteriów obiektywnego przypisania skutku w przypadku przestępstw popełnionych przez zaniechanie, zwłaszcza w kontekście błędów medycznych i odpowiedzialności lekarzy za narażenie życia pacjenta. Podkreślenie, że nawet błąd w sztuce lekarskiej nie zawsze prowadzi do odpowiedzialności karnej, jeśli nie przyczynił się do pogłębienia istniejącego niebezpieczeństwa."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji medycznej (zatrucie glikolem) i okoliczności czasowych. Wnioski dotyczące przypisania skutku należy stosować z uwzględnieniem konkretnych faktów każdej sprawy.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
POSTANOWIENIE Z DNIA 3 CZERWCA 2004 R. V KK 37/04 Skutek czynu zabronionego określonego w art. 160 § 1 k.k. może urzeczywistniać się także w zwiększeniu stopnia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, które wystąpiło już wcze- śniej, ale jeśli zarzuconym zachowaniem jest nieumyślne zaniechanie cią- żącego na oskarżonym obowiązku zapobiegnięcia skutkowi, to warunkiem pociągnięcia oskarżonego do odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 160 § 2 i 3 k.k. jest obiektywne przypisanie mu takiego skutku. Będzie on spełniony wtedy, gdy zostanie dowiedzione, że pożądane zachowanie alternatywne, polegające na wykonaniu przez oskarżonego ciążącego na nim obowiązku, zapobiegłoby realnemu i znaczącemu wzrostowi stopnia tego narażenia. Przewodniczący: sędzia SN H. Gradzik (sprawozdawca). Sędziowie SN: S. Kosmal, L. Misiurkiewicz. Prokurator Prokuratury Krajowej: B. Drozdowska. Sąd Najwyższy w sprawie Katarzyny J., oskarżonej z art. 160 § 3 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 3 czerwca 2004 r., kasacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego Kazimie- rza B. od wyroku Sądu Okręgowego w W. z dnia 29 października 2003 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w W. z dnia 18 lutego 2003 r., o d d a l i ł kasację; (...) 2 Z u z a s a d n i e n i a : Prokurator Rejonowy w W. oskarżył Katarzynę J. o to, że w dniu 31 października 1996 r. w W., działając nieumyślnie jako lekarz Oddziału We- wnętrznego Szpitala Zakładu Karnego, z racji pełnionej funkcji mając obo- wiązek opieki nad pacjentem Romanem B., uzyskując około godz. 1200 in- formację o prawdopodobnej przyczynie dolegliwości chorego – zatruciu gli- kolem i będąc, zgodnie z zasadami wiedzy lekarskiej, zobowiązaną do udzielenia mu pomocy medycznej, zaniechała: niezwłocznego wykonania badań równowagi kwasowo-zasadowej krwi w celu potwierdzenia posta- wionej diagnozy, podania środka detoksykacyjnego w postaci alkoholu ety- lowego oraz niezwłocznego przekazania pacjenta do specjalistycznej pla- cówki służby zdrowia, ograniczając się do zlecenia długotrwałych badań krwi na obecność glikolu, przez co naraziła Romana B. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – tj. o czyn z art. 160 § 3 k.k. Po rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy w W. wyrokiem z dnia 18 lu- tego 2003 r. uniewinnił oskarżoną od popełnienia zarzuconego jej czynu. Wyrok ten zaskarżyli Prokurator Rejonowy i pełnomocnik oskarżycie- la posiłkowego Kazimierza B. (...) Po rozpoznaniu wniesionych apelacji Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z dnia 29 października 2003 r. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego wniósł kasację od prawomoc- nego wyroku uniewinniającego oskarżoną. (...) Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Bezzasadny w stopniu oczywistym jest pierwszy z podniesionych w kasacji zarzutów, wskazujący na naruszenie przepisów art. 160 § 2 i 3 k.k. Metodologicznie wadliwe jest stawianie w środku odwoławczym, czy też 3 nadzwyczajnym środku zaskarżenia, zarzutu obrazy prawa materialnego, gdy skarżący kwestionuje zarazem ustalenia faktyczne przyjęte za podsta- wę orzeczenia. Taką właśnie niepoprawnością obarczony jest, zamiesz- czony w kasacji zarzut obrazy prawa materialnego. Z treści drugiego zarzu- tu kasacji wynika przecież, że skarga kasacyjna wymierzona jest przede wszystkim w podstawę faktyczną rozstrzygnięcia merytorycznego. Podnosi się bowiem, że na skutek rażącego naruszenia prawa procesowego nie ustalono, iż oskarżona, na której ciążył obowiązek opieki lekarskiej nad Romanem B., doprowadziła do pogłębienia grożącego mu bezpośrednio niebezpieczeństwa utraty życia. Skoro jednak skarżący przyjmuje, że w prawomocnym wyroku nie poczyniono takich ustaleń, to stawianie w kasa- cji zarzutu obrazy wymienionych przepisów prawa materialnego przez ich błędną wykładnię, jawi się jako rażąco nietrafne i wręcz niezrozumiałe. Brak takich ustaleń wykluczał przecież uznanie, że oskarżona popełniła czyn zabroniony, określony w art. 160 § 2 i 3 k.k. Szerszego omówienia wymaga drugi zarzut kasacji. Rozpocząć trze- ba od konstatacji ogólnej, że sąd odwoławczy aprobował stanowisko sądu pierwszej instancji, iż oskarżona nie doprowadziła do istotnego zwiększenia niebezpieczeństwa utraty życia Romana B., które istniało już w chwili, gdy przejęła nad nim opiekę medyczną. Sąd drugiej instancji uznał przy tym, że Sąd Rejonowy ustalając, iż oskarżona nie dopuściła się zaniedbań, które zmniejszyły szanse przeżycia pacjenta, nie naruszył granic swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.). W kasacji pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego po raz kolejny zmierzał do zakwestionowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia meryto- rycznego. Taki kierunek podważania zgodności z prawem prawomocnego wyroku nie dyskwalifikuje kasacji z tego już powodu, że błąd w ustaleniach faktycznych nie należy do uchybień stanowiących rażące naruszenie pra- wa. Skarżący nie podniósł bowiem zarzutu błędnych ustaleń, lecz zarzut 4 rażącego naruszenia w wyroku sądu odwoławczego prawa procesowego, które w jego przekonaniu wywarło istotny wpływ na rezultat instancyjnej kontroli ustaleń faktycznych. To zaś jest w kasacji dopuszczalne (por. wy- rok SN z dnia 25 czerwca 2003 r., V KK 93/03, OSNKW 2003, z. 7-8, poz. 72). Przed bliższym odniesieniem się do zarzutu obrazy przepisów prawa procesowego nieodzowne staje się przypomnienie następujących bezspor- nych faktów. W dniu 31 października 1996 r. o godz. 700 Roman B. został przyjęty do oddziału chirurgicznego szpitala w Zakładzie Karnym. Ostre ob- jawy patologiczne wskazywały na potrzebę przeprowadzenia operacji połą- czonej z otwarciem jamy brzusznej. Po dokonaniu stosownych badań leka- rze wykluczyli jednak celowość wykonania takiego zabiegu. Po wielogo- dzinnym indagowaniu przez lekarzy Roman B. przerwał milczenie i wyznał, że w nocy na 31 października wypił w celu samobójczym glikol, który jest ciężką trucizną, stwarzającą w wypadku spożycia go w ilości powyżej 30 ml, realne i bezpośrednie zagrożenie życia. W tej sytuacji pacjent został od razu przekazany do dalszego leczenia w oddziale wewnętrznym tego szpi- tala. O godz. 1200 opiekę nad nim przejęła oskarżona, pełniąca funkcję or- dynatora oddziału wewnętrznego. Bezzwłocznie poleciła pobrać od chore- go próbę krwi oraz moczu i przekazać ją do badania w laboratorium wła- ściwego terytorialnie szpitala specjalistycznego, wyposażonego w aparatu- rę do wykonywania badań toksykologicznych. Zastosowała też na miejscu leczenie objawowe przez podanie pacjentowi płynów infuzyjnych. O godz. 1400 dotarły wyniki badań ze szpitala specjalistycznego, które potwierdziły fakt spożycia przez pacjenta glikolu. Stopień stężenia tej trucizny w powią- zaniu ze stwierdzeniem w organizmie kwasu szczawiowego i szczawianu wapnia, wytwarzających się w rezultacie rozkładu glikolu wskazywał, że proces metabolizacji tej toksyny w organizmie był już daleko zaawansowa- ny. Świadczyło to o nieodwracalnym, bezpośrednio grożącym śmiercią za- 5 truciu. Oskarżona zdecydowała wówczas o niezwłocznym przewiezieniu pacjenta do oddziału ostrych zatruć szpitala specjalistycznego. Procedura związana z wyjazdem pacjenta karetką pogotowia z zakładu karnego trwa- ła do godz. 14.58. Tak więc pod opieką medyczną oskarżonej Roman B. przebywał 3 godziny. W szpitalu specjalistycznym, mimo zastosowania właściwego leczenia przyczynowego (hemodializa i neutralizowanie nieroz- łożonego jeszcze do końca glikolu) nie zdołano uratować życia pacjenta. Zmarł on następnego dnia. W postępowaniu sądowym przeprowadzono dowody z opinii dwóch zespołów biegłych w dziedzinie medycyny sądowej. Na podstawie ich opinii poczynione zostały zasadnicze ustalenia co do tego, czy oskarżona, jako osoba zobowiązana w krytycznym czasie do opieki nad Romanem B., na- raziła go nieumyślnie na utratę życia, jak to zarzucono w akcie oskarżenia. Zaznaczyć trzeba, że sądy obu instancji, w zgodzie z przyjętą w orzecznictwie i w doktrynie wykładnią, znamię skutku zachowań określo- nych w art. 160 § 1-3 k.k. postrzegały nie tylko w narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – lecz także w zwiększeniu istniejącego wcześniej takiego bezpo- średniego niebezpieczeństwa. (Kodeks karny. Część szczególna. Komen- tarz pod red. A. Zolla, Kraków 1999, t. I, s. 309; Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz pod red. A. Wąska, Warszawa 2004, t. I, s. 372). To, że Roman B. sam wprowadził się świadomie w stan bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia jest bezsporne, jak i to, że w miarę upływu czasu od chwili spożycia przez niego glikolu narastała groźba zejścia śmiertelnego w następstwie postępującego zatrucia organizmu. W postę- powaniu karnym należało natomiast rozstrzygnąć czy w ciągu owych trzech godzin, tj. od chwili przyjęcia Romana B. do oddziału wewnętrznego szpita- la więziennego do przetransportowania go do szpitala specjalistycznego, oskarżona spełniła należycie swoje obowiązki gwaranta opieki lekarskiej, 6 czy też – nie dopełniła wobec powierzonego jej pacjenta obowiązków i w rezultacie określonych zaniechań dopuściła do pogłębienia zagrożenia utratą życia. Na tak stawiane pytanie udzielono w prawomocnym wyroku jednoznacznej odpowiedzi. Sprowadza się ona do twierdzeń, że oskarżona wykonała właściwe czynności w kierunku zweryfikowania sygnalizowanego jej stanu zatrucia u pacjenta, a do czasu uzyskania miarodajnych wyników badań ujawniających przyczynę zatrucia stosowała prawidłowe leczenie objawowe. Po uzyskaniu natomiast informacji, że przyczyną zatrucia jest spożycie glikolu podjęła trafną decyzję o przekazaniu pacjenta do leczenia w szpitalu specjalistycznym. Sąd odwoławczy aprobował tak formułowane wnioski przyjęte przez sąd meriti, które w konsekwencji przesądziły o od- rzuceniu tezy oskarżenia. Zdaniem pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, pełna akceptacja ustaleń sądu pierwszej instancji, który uwolnił oskarżoną od winy, nastąpiła z obrazą wymienionych w zarzucie przepisów procesowych w wyniku po- minięcia istotnych stwierdzeń biegłych. Wskazywały one na to, że: 1) niezwłocznie po przyjęciu pacjenta do oddziału wewnętrznego po- winnością oskarżonej było dokonanie badań gazometrycznych w celu sprawdzenia czy w organizmie chorego rozwinęła się kwasica, a jeśli wynik badania potwierdziłby to, wówczas wskazane byłoby przystąpienie do le- czenia objawowego, przez podanie środków wywołujących efekt alkalizacji substancji zakwaszającej organizm; 2) niezwłocznie po dostarczeniu wyników badań toksykologicznych oskarżona zobowiązana była nie tylko zadecydować o przewiezieniu pa- cjenta do szpitala specjalistycznego, ale mając na uwadze, że nastąpi to z pewną zwłoką spowodowaną przygotowaniem transportu i regulaminowymi czynnościami służby ochrony zakładu karnego, powinna była jeszcze w oddziale wewnętrznym rozpocząć leczenie przyczynowe, tj. podać chore- mu alkohol etylowy, neutralizujący dalszą metabolizację glikolu. 7 Istotnie, ze zgodnych opinii obu zespołów biegłych z zakresu toksy- kologii wynika, że badania gazometryczne należą do standardowych pro- cedur diagnostycznych w wypadku podejrzenia zatrucia. Ujawniają one groźny dla życia efekt zatrucia w postaci kwasicy, przy czym w razie jej stwierdzenia lekarz powinien wdrożyć leczenie objawowe. Dopiero jednak wynik badania toksykologicznego, jeśli potwierdzi, iż przyczyną zatrucia było spożycie glikolu, uzasadnia podanie choremu alkoholu etylowego, któ- ry jest wtedy koniecznym środkiem terapeutycznym, aplikowanym jeszcze przed zastosowaniem hemodializy. Alkohol etylowy neutralizuje metaboli- zację glikolu, prowadzącą do wytwarzania się zabójczego dla organizmu szczawianu wapnia. Niesporne jest, że oskarżona ani nie zaordynowała dokonania badań gazometrycznych, ani też, dysponując już wynikiem ba- dań potwierdzających, że zatrucie wywołał glikol, nie zastosowała leczenia neutralizującego poprzez podanie alkoholu etylowego. Sądy obu instancji nie dopatrzyły się w tych zaniechaniach oskarżo- nej wypełnienia znamion przestępstwa z art. 160 § 2 i 3 k.k., w szczególno- ści doprowadzenia do skutku w postaci pogłębienia bezpośredniego nie- bezpieczeństwa dla życia pacjenta. Odmiennie jednak oceniły znaczenie każdego z tych zaniechań. W odniesieniu do badań gazometrycznych uznały, że gdyby nawet potwierdziły one kwasicę organizmu, to leczenie przyczynowe nie mogłoby zostać uruchomione, a tym samym zatrucie postępowałoby dalej. Nawiązu- jąc natomiast do niepodania alkoholu etylowego po przekazaniu wyników badania toksykologicznego przyjęto, że nie było warunków w szpitalu wię- ziennym do zastosowania tego środka, choćby dlatego, że należało na bie- żąco monitorować stężenie aplikowanego alkoholu we krwi, a szpital nie dysponował niezbędną do tego aparaturą. W ocenie Sądu Najwyższego, przy kontroli ustalenia o braku wpływu badań gazometrycznych na stopień niebezpieczeństwa utraty życia Roma- 8 na B. sąd odwoławczy nie dopuścił się obrazy żadnego z przepisów prawa procesowego wymienionych w zarzucie kasacji. Uwzględnił bowiem zgod- ne w tej kwestii stanowisko biegłych, którzy przekonująco wykazali, że wy- nik badania gazometrycznego nie mógł być miarodajny dla wdrożenia le- czenia przyczynowego, usuwającego źródło postępującego zatrucia orga- nizmu. Leczenie objawowe nie powstrzymywało tego procesu. Argumenta- cja sądu odwoławczego wymaga jednak poszerzenia z punktu widzenia przesłanek prawnokarnego przypisania skutku jako warunku odpowiedzial- ności karnej za przestępstwo popełnione przez zaniechanie. Zgodnie z dominującą w nauce prawa karnego teorią, warunkiem takiego przypisania jest ustalenie, że działanie, którego sprawca, wbrew ciążącemu na nim ob- owiązkowi zaniechał, chroniło in concreto przed wystąpieniem negatywne- go skutku, stanowiącego znamię przestępstwa. Ujmując ściślej, zachowa- nie alternatywne, oczekiwane i pożądane od sprawcy, w związku z ciążą- cym na nim obowiązkiem, powinno obiektywnie zabezpieczać przed urze- czywistnieniem się niebezpieczeństwa, tj. wystąpieniem skutku określone- go w typie przestępstwa (zob. wyroki SN: z dnia 25 maja 1995 r., II KRN 52/95, OSNKW 1995, z. 11-12, poz. 82, z dnia 8 marca 2000 r., III KKN 231/98, OSNKW 2000, z. 5-6, poz. 45, z dnia 1 grudnia 2000 r., IV KKN 509/98, OSNKW 2001, z. 5-6, poz. 45). Jeśli w niniejszym wypadku skut- kiem imputowanego oskarżonej zaniechania miało być zwiększenie bezpo- średniego zagrożenia życia Romana B., to oczywiste jest, że nie ma pod- staw do obiektywnego przypisania. Wskazania wiedzy medycznej prezen- towane w opiniach biegłych, a więc w materiale dowodowym niekwestio- nowanym w kasacji. Wykluczają możliwość obciążenia oskarżonej za takie następstwo. Co prawda, z punktu widzenia zasad diagnostyki, a także deontologii lekarskiej, przeprowadzenie badań gazometrycznych było wskazane, gdyż jego wynik pozwalał ukierunkować leczenie objawowe. W tym jednak wy- 9 padku, o czym wiadomo ex post, wynik takiego badania nie wystarczałby do wdrożenia leczenia, które neutralizowałoby spożytą przez Romana B., zabójczą dla życia truciznę. Przed zidentyfikowaniem konkretnej przyczyny zatrucia stosowanie alkoholu etylowego nie jest dozwolone, gdyż mogłoby, jak wynika z opinii biegłych, wywołać skutek przeciwny od zamierzonego, tj. pogorszyć stan zdrowia pacjenta. Zwieńczeniem argumentacji odnoszą- cej się do zaniechania przeprowadzenia badań gazometrycznych powinno być zatem, czego zabrakło w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego, wyraźne stwierdzenie braku podstaw obiektywnego przypisania oskarżonej negatywnego skutku, stanowiącego znamię przestępstwa. Nie można jed- nakowoż przyjąć, że niepełne omówienie przez sąd drugiej instancji niei- stotności faktu niedokonania badań gazometrycznych dla odpowiedzialno- ści karnej oskarżonej, nieważące na treści rozstrzygnięcia, rażąco narusza przepis art. 457 § 3 k.p.k. Merytorycznie uzasadnienie jest w tej części traf- ne i odnosi się do zarzutu apelacji w takim zakresie, w jakim został on po- stawiony. Nie spełnia natomiast wymogu określonego w art. 457 § 3 k.p.k. uza- sadnienie wyroku Sądu Okręgowego w odniesieniu do drugiej kwestii pod- noszonej w kasacji, tj. zaniechania przez oskarżoną podania pacjentowi odtrutki w postaci alkoholu etylowego. Nie jest ono wystarczające, gdyż pomija, a w każdym razie spłyca kontrolę kwestionowanego ustalenia, stwierdzającego że zaniechanie to nie obciąża oskarżonej. Ogranicza się do zdawkowej uwagi o trafnym spostrzeżeniu przez sąd pierwszej instancji, że w szpitalu więziennym nie było warunków do podania pacjentowi alko- holu etylowego we właściwej postaci. Z akceptacją takiej oceny nie można się zgodzić. Jest przecież poza sporem, że w szpitalu znajdował się alkohol etylowy, aczkolwiek nie w postaci ampułkowanej. Nie stanowiło to prze- szkody, w zgodnej opinii biegłych, w podaniu tego środka doustnie w po- staci odpowiednio przygotowanego roztworu. Biegli akcentowali celowość 10 podania alkoholu etylowego pacjentowi zaraz po ujawnieniu wyniku badań toksykologicznych, a przed odesłaniem go do oddziału ostrych zatruć. Nie można zatem odmówić słuszności zarzutowi kasacji, że uzasadnienie wy- roku sądu odwoławczego w tej części uchybia przepisowi art. 457 § 3 k.p.k., gdyż odrzucając odnośny zarzut apelacji, powiela braki uzasadnie- nia wyroku sądu pierwszej instancji, wynikające stąd, że nie wzięto pod uwagę odnośnego materiału dowodowego w jego całokształcie, w szcze- gólności opinii biegłych w zakresie dotyczącym tej kwestii (art. 193 i 410 k.p.k.). Do rozstrzygnięcia pozostaje jednak pytanie czy obraza tych przepi- sów mogła mieć istotny wpływ na treść prawomocnego wyroku. I w tym wypadku rozważenia wymagała relacja między omawianym tu zaniecha- niem oskarżonej, a skutkiem stanowiącym znamię ustawowe przestępstwa z art. 160 § 2 i 3 k.k., w kontekście przesłanek obiektywnego przypisania. Należy w związku z tym zauważyć, że przy założeniu, iż prawidłowa kon- trola odwoławcza podważyłaby trafność ustalenia o braku warunków do zaaplikowania choremu etanolu, to możliwość przypisania oskarżonej od- powiedzialności karnej za skutek powstałaby wtedy tylko, gdyby przyjąć, że zachowanie alternatywne, tj. podanie środka detoksykacyjnego na godzinę przed fizycznym przekazaniem pacjenta do szpitala specjalistycznego, uchroniłoby go przed pogłębieniem niebezpieczeństwa utraty życia. Przypomnieć w związku z tym należy, wskazując na bezsporne fakty i obie opinie biegłych, że Roman B. spożył glikol w ilości znacznie przekra- czającej dawkę śmiertelną. Szansa uratowania jego życia istniałaby realnie wtedy, gdyby przed upływem dwóch godzin od wypicia tej substancji podję- to prawidłowe leczenie przyczynowe (podanie środka detoksykacyjnego i hemodializa). Zważyć zatem trzeba, że Roman B. znalazł się pod opieką lekarską oskarżonej po upływie nie mniej niż 10 godzin od spożycia truci- zny i w sytuacji, gdy informację o wypiciu glikolu należało bezwzględnie 11 zweryfikować badaniem toksykologicznym. Jego wynik potwierdził źródło zatrucia, ale wykazał zarazem, że proces nieodwracalnej metabolizacji tok- syny wszedł już w fazę końcową. Oznaczało to, że przekroczona została „masa krytyczna” wytworzonej w organizmie substancji toksycznej (kwas szczawiowy i szczawian wapnia) powodującej zaawansowane zmiany pa- tologiczne w narządach wewnętrznych, a zwłaszcza w ośrodkowym ukła- dzie nerwowym, prowadzące do utraty życia. Nie zwalniało to lekarza od podjęcia, po zapoznaniu się z wynikiem badania toksykologicznego, wszel- kich środków terapeutycznych w kierunku powstrzymywania choroby. Tego wymagał fundamentalny nakaz etyki lekarskiej. Zaszła więc konieczność przekazania Romana B. do szpitala, w którym prowadzi się leczenie spe- cjalistyczne, ale także – jak wskazali biegli – jeszcze przed fizycznym prze- kazaniem pacjenta można było uczynić pierwszy krok w leczeniu przyczy- nowym poprzez podanie mu alkoholu etylowego i przyspieszenie tym sa- mym, choćby o godzinę (czas przygotowania transportu) neutralizację po- zostającego jeszcze w organizmie glikolu. Jeśli w tym zaniechaniu oskarżonej, w świetle opinii biegłych, można dostrzegać błąd w sztuce lekarskiej, to z punktu widzenia przesłanek od- powiedzialności karnej za czyn określony w art. 160 § 3 k.k., byłby on rele- wantny tylko wtedy, gdyby jako zawiniony, uzasadniał obiektywne przypi- sanie oskarżonej skutku urzeczywistniającego się w pogłębieniu niebez- pieczeństwa utraty życia pacjenta, które zaistniało już w chwili spożycia trucizny. Inaczej ujmując, przypisanie skutku możliwe byłoby, gdyby uznać, że „odpowiednie” zachowanie oskarżonej, polegające na podaniu Roma- nowi B. etanolu jeszcze w szpitalu więziennym zmieniłoby jego sytuację z punktu widzenia niebezpieczeństwa utraty życia. Znaczenie miałaby oczywiście zmiana realna, a nie hipotetyczna. Jest prawdą, że opóźnienie podania środka detoksykacyjnego o godzinę umożliwiło zachodzenie w tym czasie dalszej metabolizacji pozostałego 12 jeszcze w organizmie chorego glikolu. Ale skutkiem był minimalny już tylko wzrost zagrożenia życia, nie zmieniający go w istotnym stopniu na skali niebezpieczeństwa. Czas realnej szansy na odwrócenie procesu groźnej dla życia metabolizacji glikolu, tj. pierwszych dwóch godzin od spożycia toksyny, upłynął długo przed objęciem przez oskarżoną opieki lekarskiej nad Romanem B. Niedwuznacznie w tej kwestii wypowiedzieli się biegli. Zgodnie stwierdzili, że nie można przyjąć, iż rozpoczęcie podawania pa- cjentowi etanolu od godz. 1400 , a więc od momentu uzyskania absolutnej pewności, że jego stan jest spowodowany spożyciem płynu „borygo”, za- pobiegłoby dalszemu pogorszeniu stanu zdrowia, gdyż po tak długim cza- sie, jaki upłynął od momentu spożycia trucizny zmiany patologiczne były już najprawdopodobniej nieodwracalne. Konkludowali, że podanie odtrutki w końcowej fazie metabolizowania glikolu w organizmie praktycznie nie mogło mieć istotnego znaczenia dla dalszego niepomyślnego przebiegu zatrucia. Powyższy wywód prowadzi do wniosku, że skutek, za który oskarżo- na miałaby ponieść odpowiedzialność, tj. za zwiększenie bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia Romana B., nie może być jej obiektywnie przypisany jako następstwo niepodania etanolu. W tej sytuacji uznanie za trafny zarzutu, że kontrola instancyjna ustalenia o braku możliwości zasto- sowania tego środka w szpitalu więziennym była dowolna, nie uzasadniało uchylenia zaskarżonego wyroku, którym utrzymano w mocy rozstrzygnięcie uniewinniające. Uchybienie sądu odwoławczego nie odnosi się do okolicz- ności, której ocena mogła mieć wpływ na treść wyroku. Wykazano bowiem, z powołaniem się na okoliczności niekwestionowane w kasacji, że wyłącza- ły one możliwość obiektywnego przypisania oskarżonej skutku. Niepodanie etanoluw końcowej fazie metabolizacji toksyny nie stanowiło, w zaistniałych warunkach takiego zaniechania, które mogło spowodować realną, nega- tywną zmianę pogłębiającą zagrożenie życia Romana B. 13 Jak już wyżej podniesiono, skutek czynu zabronionego określonego w art. 160 § 1 k.k. może urzeczywistniać się także w zwiększeniu stopnia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, któ- re wystąpiło już wcześniej, ale jeśli zarzuconym zachowaniem jest nieu- myślne zaniechanie ciążącego na oskarżonym obowiązku zapobiegnięcia skutkowi, to warunkiem pociągnięcia oskarżonego do odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 160 § 2 i 3 k.k. jest obiektywne przypisanie mu takiego skutku. Będzie on spełniony wtedy, gdy zostanie dowiedzione, że pożądane zachowanie alternatywne, polegające na wykonaniu przez oskarżonego ciążącego na nim obowiązku, zapobiegłoby przed realnym i znaczącym wzrostem stopnia tego narażenia (por. J. Giezek: Przyczyno- wość oraz przypisanie skutku w prawie karnym, Wrocław 1994, s. 200).W niniejszej sprawie, jak wykazano, ta przesłanka odpowiedzialności karnej nie występuje. Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy uznał za niezasadny także zarzut obrazy przepisów prawa procesowego i w konsekwencji orzekł o oddaleniu kasacji (art. 537 § 1 k.p.k.), obciążając oskarżyciela posiłko- wego kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego (art. 636 § 1 w zw. z art. 518 k.p.k.). Już tylko na marginesie godzi się zauważyć, co zresztą jest oczywi- ste, że na przebieg zdarzeń, które stały się osnową oskarżenia Katarzyny J. o narażenie pacjenta na utratę życia, dominujący wpływ miało zachowa- nie samego Romana B. Spożył on silną truciznę w celu samobójczym. Po wystąpieniu objawów patologicznych ukrywał ten fakt i odmówił współdzia- łania z lekarzami wykonującymi obowiązki w szpitalu zakładu karnego. Nie dał możliwości, nie tylko oskarżonej Katarzynie J., ale również lekarzom, pod których opieką był wcześniej, ratowania życia wtedy, gdy było to jesz- cze możliwe.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI