V K 58/12
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Okręgowy skazał trzech oskarżonych za usiłowanie zabójstwa, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i naruszenie czynności narządów ciała, a także za posiadanie broni palnej bez zezwolenia, orzekając kary pozbawienia wolności od 8 do 13 lat.
Trzech oskarżonych zostało uznanych za winnych usiłowania zabójstwa dwóch braci, spowodowania u jednego z nich ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a u drugiego obrażeń naruszających prawidłowe funkcjonowanie narządów ciała na okres powyżej 7 dni. Oskarżeni zostali również uznani za winnych posiadania broni palnej bez wymaganego zezwolenia. Sąd orzekł kary pozbawienia wolności od 8 do 13 lat, uwzględniając zamiar ewentualny w przypadku usiłowania zabójstwa i nie stosując przepisów o recydywie wobec dwóch oskarżonych.
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie wydał wyrok skazujący trzech oskarżonych: T. S. (1), A. K. (2) i R. M. (2) za usiłowanie zabójstwa M. B. (1) i D. B., spowodowanie u D. B. ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (choroba realnie zagrażająca życiu) oraz u M. B. (1) obrażeń naruszających prawidłowe funkcjonowanie narządów ciała na okres powyżej 7 dni. Oskarżeni zostali również uznani za winnych posiadania broni palnej bez wymaganego zezwolenia. Sąd przyjął, że przestępstwo usiłowania zabójstwa popełniono z zamiarem ewentualnym. Wobec A. K. (2) i R. M. (2) nie zastosowano przepisów o recydywie. T. S. (1) został skazany na 8 lat pozbawienia wolności, a A. K. (2) i R. M. (2) na kary po 13 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo, T. S. (1) został skazany na 1 rok pozbawienia wolności za posiadanie broni, a A. K. (2) i R. M. (2) na kary po 2 lata pozbawienia wolności za to samo przestępstwo. Sąd orzekł kary łącznej pozbawienia wolności: 8 lat dla T. S. (1) i po 13 lat dla A. K. (2) i R. M. (2). Zasądzono również wynagrodzenie dla obrońców z urzędu i obciążono oskarżonych kosztami postępowania.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Sąd przyjął, że oskarżeni działali z zamiarem ewentualnym w zakresie usiłowania zabójstwa, a także popełnili czyny z art. 156 § 2 kk i art. 157 § 1 kk.
Uzasadnienie
Sąd analizując całokształt materiału dowodowego, w tym wyjaśnienia oskarżonych i zeznania świadków, ustalił, że oskarżeni oddali strzały w kierunku pokrzywdzonych, co spowodowało obrażenia. Przyjęto zamiar ewentualny, gdyż celem mogło być odstraszenie, a nie bezpośrednie pozbawienie życia.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
skazujący
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| T. S. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| A. K. (2) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| R. M. (2) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| M. B. (1) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| D. B. | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| M. N. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| M. P. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| M. G. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| D. K. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| Adw. M. N. (1) | inne | obrońca z urzędu |
| Adw. K. P. | inne | obrońca z urzędu |
Przepisy (13)
Główne
k.k. art. 13 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 148 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 156 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 157 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 11 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 263 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 14 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 11 § 3
Kodeks karny
k.k. art. 85
Kodeks karny
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
Pomocnicze
k.k. art. 64 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 60
Kodeks karny
Argumenty
Godne uwagi sformułowania
usiłowali dokonać ich zabójstwa stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu – chorobę realnie zagrażającą życiu zamierzonego celu nie osiągnęli z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonych działając z zamiarem ewentualnym
Skład orzekający
Piotr Janiszewski
przewodniczący
Cezary Puławski
sędzia
Jacek Kanski
ławnik
Agnieszka Wypych
ławnik
Lucyna Wysocka
ławnik
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, posiadania broni palnej bez zezwolenia oraz stosowania przepisów o recydywie."
Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny sprawy może ograniczać bezpośrednie zastosowanie orzeczenia w innych sprawach.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy brutalnego przestępstwa z użyciem broni palnej, co zawsze budzi zainteresowanie. Dodatkowo, wątpliwości co do przebiegu zdarzenia i zeznań oskarżonych dodają jej dramatyzmu.
“Strzelanina pod cmentarzem: Trzech mężczyzn skazanych za usiłowanie zabójstwa i posiadanie broni.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt V K 58 / 12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 czerwca 2016 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie w V Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący SSO Piotr Janiszewski Sędziowie - SS0 Cezary Puławski Ławnicy - Jacek Kanski ; Agnieszka Wypych ; Lucyna Wysocka Protokolanci: Joanna Burczyńska ; Mikołaj Żaboklicki ; Anna Troska ; Dorota Nędza ; Agnieszka Remiszewska ; Aneta Kiersnowska ; Kinga Karakin ; Joanna Fudecka ; Iwona Wydrzyńska ; Daniel Jutrzenka ; w obecności Prokuratora : Piotra Kowalika ; Piotra Zalewskiego ; Radosława Masłosza po rozpoznaniu w dniach : 8. 11.2012 r ; 16.01.2013 r. ; 8.02.2013 r. ; 13.03.2013 r. ; 15.04.2013 r. ; 10.05.2013 r. ; 16.09.2013 r. ; 9.12.2013 r. ; 8.01.2014 r. ; 3.02.2014 r. ; 5.03.2014 r. ; 16.04.2014 r. ; 29.05.2014 r. ; 22.09.2014 r. ; 10.10.2014 r. ; 13.11.2014 r. ; 19.06.2015 r. ; 22.09.2015 r. ; 20.11.2015 r. ; 2.12.2015 r ; 8.02.2016 r. ; 30.03.2016 r. 7.04.2016 r. ; 1.06.2016 r. ; 22.06. 2016 r. . sprawy: 1. T. S. (1) urodz. (...) w W. , syna A. i G. z d. M. 2. A. K. (2) ; urodz. (...) w W. , syna T. i E. z d. S. 3. R. M. (2) ; urodz. (...) w W. ; syna W. i E. z d. Ż. oskarżonych o to, że: I.W dniu 14 czerwca 2011 r. na parkingu na ul. (...) w K. , powiatu (...) , województwa (...) , działając wspólnie i w porozumieniu , w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia M. B. (1) i D. B. , usiłowali dokonać ich zabójstwa w ten sposób, ze strzelając z broni palnej w postaci : pistoletu sportowego (...) nr. (...) kal. 5,6 mm ; rewolweru kal. 5,6 mm wykonanego na bazie rewolweru gazowego (...) mod. (...) kal. 9 mm. /380/ , umożliwiającego odstrzeliwanie nabojów bocznego zapłonu kal. 5,6 mm „long rifle” oraz nabojów bocznego zapłonu kal. 5,6 mm „short” i nieustalonego pistoletu kal. 6,35 mm, spowodowali u M. B. (1) obrażenia ciała w postaci rany postrzałowej z wlotem od strony grzbietowej w okolicy nadgarstka i wylotem po stronie dłoniowej w okolicy kłębu kciuka dłoni lewej ze złamaniem III kości śródręcza oraz rany postrzałowej uda prawego w połowie długości od strony przyśrodkowej , które to obrażenia naruszały prawidłowe funkcjonowanie narządów ciała M. B. (1) na okres powyżej 7 dni, w rozumieniu art. 157 § 1 kk oraz u D. B. obrażenia ciała w postaci rany postrzałowej klatki piersiowej , z otworem wlotowym średnicy około 0,5 cm w linii pachowej tylnej okolicy barkowej prawej, które stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu – chorobę realnie zagrażającą życiu , w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2 kk , lecz zamierzonego celu nie osiągnęli z uwagi na ucieczkę pokrzywdzonych z miejsca zdarzenia tj. o czyn z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk w zb. z art. 156 § 2 kk w zb. z art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk przy czym R. M. (2) i A. K. (2) czynu tego dopuścili się w ciągu pięciu lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne tj. tj. o czyn z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk w zb. z art. 156 § 2 kk w zb. z art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk a nadto : T. S. (1) oskarżonego o to, że : II. W okresie od nieustalonego dnia w 2011 r do dnia 6 września 2011 r w K. , powiatu (...) , województwa (...) , bez wymaganego zezwolenia posiadał broń palną w postaci rewolweru kal. 5,6 mm, wykonanego na bazie rewolweru gazowego (...) mod. (...) kal. 9 mm. / 380 /, umożliwiającego odstrzeliwanie nabojów bocznego zapłonu kal. 5,6 mm „long rifle „ oraz nabojów bocznego zapłonu kal. 5,6 mm „short” tj. o czyn z art. 263 § 2 kk A. K. (2) oskarżonego o to, ze : III. W dniu 14 czerwca 2011 r. na parkingu na ul. (...) w K. , powiatu (...) , województwa (...) , bez wymaganego zezwolenia posiadał broń palną w postaci pistoletu sportowego (...) nr. (...) kal. 5,6 mm tj. tj. o czyn z art. 263 § 2 kk R. M. (2) oskarżonego o to, ze : IV. W dniu 14 czerwca 2011 r. na parkingu na ul. (...) w K. , powiatu (...) , województwa (...) , bez wymaganego zezwolenia posiadał broń palną w postaci nieustalonego pistoletu kal. 6,35 mm. tj. tj. o czyn z art. 263 § 2 kk orzeka I.Oskarżonych T. S. (1) ; A. K. (2) oraz R. M. (2) uznaje za winnych popełnienia zarzucanego im czynu z pkt. I , z tym, że przyjmuje , że przestępstwa tego oskarżeni dopuścili się działając z zamiarem ewentualnym, a w przypadku oskarżonych A. K. (2) i R. M. (2) przyjmuje, ze nie działali oni w warunkach powrotu do przestępstwa określonych w art. 64 § 1 kk i za to na podstawie art. 13 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk w zb. z art. 156 § 2 kk w zb. z art. 157 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk skazuje ich , a na podstawie art. 14 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk w zw. z art. 11 § 3 kk wymierza oskarżonemu T. S. (1) karę 8 / ośmiu / lat pozbawienia wolności , zaś oskarżonym A. K. (2) i R. M. (2) kary po 13 / trzynaście / lat pozbawienia wolności II. Oskarżonego T. S. (1) uznaje za winnego dokonania zarzucanego mu przestępstwa z pkt. II , z tym, że przyjmuje, że czynu tego dopuścił się w okresie co najmniej od miesiąca maja 2011 r. do dnia 6 września 2011 r. i za to na podstawie art. 263 § 2 kk skazuje go na karę 1 / jednego / roku pozbawienia wolności III. Oskarżonego A. K. (2) uznaje za winnego dokonania zarzucanego mu przestępstwa z pkt. III i za to na podstawie art. 263 § 2 kk skazuje go na karę 2 / dwóch / lat pozbawienia wolności IV. Oskarżonego R. M. (2) uznaje za winnego dokonania zarzucanego mu przestępstwa z pkt. IV i za to na podstawie art. 263 § 2 kk skazuje go na karę 2 / dwóch / lat pozbawienia wolności V. Na podstawie art. 85 kk i art. 86 § 1 kk wymierza oskarżonym kary łączne : T. S. (1) karę 8 / ośmiu / lat pozbawienia wolności , zaś oskarżonym A. K. (2) i R. M. (2) kary po 13 / trzynaście / lat pozbawienia wolności VI. Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz : Adw. M. N. (1) – Kancelaria Adwokacka (...) W. Al. (...) kwotę 5535 / pięć tysięcy pięćset trzydzieści pięć/ złotych wraz z VAT tytułem wynagrodzenia za obronę z urzędu oskarżonego R. M. (2) i Adw. K. P. - Kancelaria Adwokacka (...) W. Al. (...) kwotę 1918,80 / tysiąc dziewięćset osiemnaście złotych osiemdziesiąt groszy / wraz z VAT tytułem wynagrodzenia za obronę z urzędu oskarżonego T. S. (1) VII. Zasądza od oskarżonych opłaty na rzecz Skarbu Państwa w kwotach po 600 zł i obciąża ich kosztami postępowania w sprawie w częściach równych Sygn. akt V K 58/12 UZASADNIENIE Na podstawie całokształtu zebranego w niniejszej sprawie materiału dowodowego sąd ustalił następujący stan faktyczny : W dniu 14 czerwca 2011 roku około godz. 13:00 M. B. (1) pojechał samochodem marki L. (...) nr rej. (...) koloru srebrnego, wraz ze swoim bratem D. B. na stację paliw (...) przy ul. (...) w M. . Do braci B. dojechał następnie autobusem M. N. (2) , a potem M. P. (1) , którego na miejsce przywiózł M. G. (1) . Ze stacji paliw wszyscy czterej udali się z kolei na cmentarz przy ulicy (...) w K. , gdzie bracia B. umówili się wcześniej na spotkanie z A. K. (2) , w związku z zaistniałym pomiędzy nimi , a kolegą A. K. (2) – D. K. (1) konfliktem. Kierowcą samochodu L. był M. B. (1) ; jego brat D. B. siedział z przodu na miejscu pasażera; za nim na tylnym siedzeniu siedział M. N. (2) , natomiast M. P. (1) zajmował miejsce za kierowcą. M. B. (1) zaparkował samochód na przycmentarnym parkingu, przodem do wyjazdu z parkingu, po jego prawej stronie. W trakcie oczekiwania na umówione spotkanie, zapalili oni marihuanę, którą posiadał M. P. (1) . Jak wspomniano bracia B. umówili się wcześniej na parkingu przy cmentarzu w K. z A. K. (2) ., który przed tym spotkaniem telefonicznie skontaktował się z T. S. (1) mówiąc mu, że są problemy z braćmi B. i żeby pojechał wraz z nim na spotkanie z nimi . A. K. (2) nie wyjaśnił mu jednak o co konkretnie chodzi i dopiero gdy S. pojechał po niego , to ten poinformował go, że D. K. (1) miał dług u braci B. , ponieważ około dwa tygodnie wcześniej otrzymał od nich pół kilograma marihuany, którą miał sprzedać swoim znajomym mieszkającym nad morzem, jednakże po powrocie z wyjazdu , nie miał ani marihuany, ani też pieniędzy. I z tego właśnie tytułu D. K. (1) posiadał u braci B. dług wynoszący 8 tys. złotych. T. S. (1) i A. K. (2) uzgodnili, ze podczas spotkania z B. zwrócą się do nich o odroczenie spłaty tego długu. Swoim samochodem marki S. (...) nr. rej. (...) koloru ciemnoniebieskiego T. S. (1) pojechał około godziny 12 - tej po A. K. (2) do domu jego matki E. K. w K. , po czym tychże samochodem kierowanym przez T. S. (1) udali się pod cmentarz w K. , a po drodze telefonicznie skontaktowali się z D. K. (1) , który miał na nich oczekiwać pod blokiem w którym zamieszkiwał R. M. (2) . D. K. (1) i R. M. (2) wsiedli tam do samochodu którym jechali T. S. (1) i A. K. (2) . W samochodzie zażyli kokainę, którą miał przy sobie D. K. (1) , a następnie we czwórkę pojechali pod cmentarz w K. na spotkanie z braćmi B. , z którymi w kontakcie telefonicznym pozostawał A. K. (2) . Dodać też wypada, ze T. S. (1) ; A. K. (2) oraz R. M. (2) wzięli ze sobą broń palną, A mianowicie T. S. (1) posiadał wówczas rewolwer kal. 5,6 mm wykonany na bazie rewolweru gazowego (...) mod. (...) kal. 9 mm ; który około miesiąca maja 2011 r. zakupił na targu w W. od mężczyzny narodowości ormiańskiej za kwotę 2000 zł ; A. K. (2) miał pistolet sportowy (...) nr. (...) kal. 5,6 mm , który jak to ustalono stanowił własność właściciela firmy jubilerskiej z P. – S. G. (1) i został mu skradziony w wyniku rozboju dokonanego w jego sklepie w dniu 19.03.2011 r, kiedy to łupem sprawców padła tez złota biżuteria oraz złoty zegarek ; zaś R. M. (2) posiadał nieustalony pistolet kal. 6,35 mm / prawdopodobnie był to przerobiony pistolet gazowy R. mod. (...) kal 9 mm (...) dostosowany do odstrzeliwania amunicji 6,35 mm, którego wcześniej oskarżony używał w czasie napadów na sklepy jubilerskie /. Bron ta miała tłumiki. Po przyjeździe na parking pod cmentarzem T. S. (1) objechał samochód marki L. i zatrzymał swój pojazd z jego prawej strony w odległości 4 – 5 metrów od niego i prostopadle do przednich drzwi od strony pasażera. Z samochodu L. wysiedli wówczas M. B. (1) ; D. B. oraz M. P. (1) i stanęli przy bagażniku pojazdu, natomiast M. N. (2) nie mógł opuścić samochodu, ponieważ z jego strony była włączona blokada drzwi i dlatego tez zaczął przechodzić na drugą stronę pojazdu w celu wyjścia drzwiami od strony kierowcy. Natomiast z samochodu marki S. wysiedli T. S. (1) ; A. K. (2) i R. M. (2) oraz D. K. (1) , przy czym opuszczając samochód oskarżeni wzięli ze sobą posiadaną broń, chowając ja za paskiem spodni, a ponadto ją przeładowali. T. S. (1) i A. K. (2) podeszli do braci B. , po czym T. S. (1) rozpoczął rozmowę z D. B. na temat wspomnianego długu , który posiadał D. K. (1) , zwracając się o danie jeszcze czasu K. na zebranie pieniędzy i oddanie tego długu; jednakże D. B. odmówił , mówiąc, ze czas już minął i nie będzie żadnego przedłużenia terminu tej spłaty. Rozmowa ta była prowadzona w nerwowej atmosferze , także ze strony oskarżonych, a następnie doszło do obopólnej bijatyki w której uczestniczyli z jednej strony T. S. (1) i A. K. (2) , a z drugiej – D. B. i M. B. (1) , przy czym oskarżony S. starł się z D. B. , a A. K. (2) z M. B. (1) . W trakcie tego starcia wszyscy jego uczestnicy używali wzajemnie wobec siebie siły fizycznej, w postaci wymiany ciosów, a T. S. (1) został również kopnięty. W tym czasie R. M. (2) oraz D. K. (1) stali z tyłu, nie biorąc udziału w omawianym tu starciu , podobnie zresztą jak i M. P. (1) / M. N. (2) jak podano znajdował się w samochodzie L. usiłując opuścić tenże pojazd /. Po zakończeniu owej trwającej kilka minut bijatyki bracia B. zaczęli oddalać się w kierunku samochodu marki L. i w momencie T. S. (1) oddał dwa lub trzy strzały z posiadanej przez siebie broni palnej, którą był jak wspomniano rewolwer kal. 5,6 mm produkcji samodziałowej wykonany na bazie rewolweru gazowego (...) mod. (...) kal. 9 mm w kierunku nóg D. B. oraz samochodu marki L. , jednak strzał w stronę D. B. nie spowodował u tego pokrzywdzonego obrażeń. Natomiast strzał w kierunku samochodu T. S. (1) oddał w momencie, gdy D. B. znalazł się już w pojeździe zajmując miejsce na siedzeniu pasażera. Strzał ten był kierowany w stronę środka prawych przednich drzwi samochodu L. tzn. od strony kierowcy i spowodował tzw. nieprzelotowe uszkodzenie postrzałowe tychże drzwi. Po oddaniu tych dwóch lub trzech strzałów rewolwer T. S. (1) uległ zacięciu . Oskarżony bowiem jeszcze dwukrotnie nacisnął na spust, jednakże nie doszło do wystrzałów, w związku z czym odrzucił ten rewolwer na ziemię. Dodać wypada, ze po pierwszym strzale oddanym przez T. S. (1) ; świadek M. N. (2) położył się na podłodze samochodu w którym cały czas do tej pory przebywał. Po odrzuceniu rewolweru, T. S. (1) podbiegł następnie do samochodu L. i przez otwarte drzwi pojazdu , usiłował wyciągnąć stamtąd D. B. , który jak podano siedział już na miejscu pasażera w samochodzie L. , a ponadto T. S. (1) próbował zabrać kluczyki od tego pojazdu. Pomiędzy oskarżonym S. , a D. B. doszło do szarpaniny, a gdy oskarżony leżał na nogach pokrzywdzonego, to ten bił go rękoma po plecach. W tym czasie A. K. (2) z posiadanej przez siebie wówczas broni, którym był jak wspomniano pistolet sportowy (...) nr. (...) kal. 5,6 mm oddal co najmniej trzy strzały w kierunku drugiego pokrzywdzonego tzn. M. B. (1) . Pierwszy strzał został przez oskarżonego K. oddany w momencie, gdy M. B. (1) stał przy samochodzie L. , a następne w czasie , gdy pokrzywdzony M. B. (1) wsiadł już do tego pojazdu zajmując miejsce za kierownicą. Jeden z pocisków utkwił w kole kierownicy samochodu, a M. B. (1) został postrzelony w lewą dłoń oraz w prawe udo. W trakcie wspomnianej już wcześniej szarpaniny T. S. (1) z siedzącym w samochodzie L. na miejscu pasażera D. B. ; do pojazdu od strony pasażera podszedł R. M. (2) i strzelił do pokrzywdzonego D. B. trafiając go w prawą tylna część barku. Przypomnieć tu wypada, ze oskarżony M. użył tu posiadanego przez siebie nieustalonego pistoletu kal. 6.35 mm , który był prawdopodobnie przerobionym pistoletem gazowym (...) mod. (...) kal 9 mm (...) dostosowanym do odstrzeliwania amunicji 6,35 mm. Pokrzywdzony M. B. (1) uruchomił następnie samochód i gdy ruszył, to T. S. (1) zorientowawszy się już, ze nie zdoła wyciągnąć kluczyków, wyskoczył z pojazdu. M. B. (1) kierujący samochodem marki L. w którym jak podano znajdował się także jego brat D. B. , a ponadto także i M. N. (2) oraz M. P. (1) , który również wsiadł do tego pojazdu ; wjechał w krawężnik będący z prawej strony wjazdu na parking, po czym cofnął do tyłu i pojechał w kierunku kościoła. A. K. (2) oddał strzał w tył odjeżdżającego L. , po czym pistolet oskarżonego uległ zacięciu. Po odjeździe pokrzywdzonych oraz dwóch towarzyszących im osób, T. S. (1) zabrał swój rewolwer leżący na ziemi, a następnie wraz z A. K. (2) , R. M. (2) oraz D. K. (1) także odjechał z miejsca zdarzenia swoim samochodem marki S. , którym kierował. Po tym jak pokrzywdzeni odjechali z parkingu spod cmentarza w K. , po przejechaniu około 500 metrów M. P. (1) zmienił za kierownicą M. B. (1) , ponieważ na skutek postrzału w prawe udo nie był już w stanie dalej kierować samochodem. Natomiast pokrzywdzony D. B. w trakcie jazdy zaczął tracić przytomność i zaczął się dusić. M. P. (1) zawiózł obu braci B. do szpitala w W. , gdzie dojechali około godziny 14.05. Ze szpitala w W. , D. B. został jeszcze tego samego dnia tzn. 14.06.2011 r. przewieziony o godzinie 16.10 do Instytutu (...) przy ulicy (...) w W. , gdzie rozpoznano u niego w wyniku rany postrzałowej klatki piersiowej uszkodzenie śródpiersia ciałem obcym metalowym z punktem wejścia w okolicy stawu barkowego oraz krwiak śródpiersia i w dniu 14.06.2011 r. przeprowadzony został w trybie pilnym zabieg operacyjny polegający na usunięciu ciała obcego z górnego śródpiersia oraz drenażu krwiaka śródpiersia. W dniu 14.06.2011 r. pielęgniarka z Instytutu przy ulicy (...) wydała funkcjonariuszom policji pocisk wydobyty z ciała D. B. . Dodać wypada, ze w okresie późniejszym D. B. doznał udaru niedokrwiennego mózgu z niedowładem połowicznym lewostronnym i w związku z tym podjął leczenie w placówkach służby zdrowia i pozostaje nadal pod stałą opieką lekarską. Udar ten miał związek z obrażeniami doznanymi przez niego w dniu 14.06.2011 r. Z kolei u M. B. (1) stwierdzono w Szpitalu w W. ranę postrzałową lewej dłoni ze złamaniem I kości śródstopia oraz ranę postrzałową uda prawego i w dniu następnym tzn. 15.06.2011 r. został on wypisany do domu, bez usunięcia pocisku z prawego uda. W dniu 16.06.2011 r. M. B. (1) zgłosił się z kolei do (...) Instytutu (...) przy ulicy (...) w W. . Biegły sadowy z zakresu medycyny Z. P. w wydanej opinii stwierdził, ze M. B. (1) doznał rany postrzałowej z wlotem od strony grzbietowej w okolicy nadgarstka i wylotem po stronie dłoniowej w okolicy kłębu kciuka dłoni lewej ze złamaniem III kości śródręcza oraz rany postrzałowej uda prawego w połowie długości od strony przyśrodkowej , które to obrażenia naruszały prawidłowe funkcjonowanie narządów ciała pokrzywdzonego na okres powyżej 7 dni w rozumieniu art. 157 § 1 kk . Natomiast u D. B. ujawniono obrażenia ciała w postaci rany postrzałowej klatki piersiowej z otworem wlotowym średnicy około 0,5 cm w linii pachowej tylnej okolicy barkowej prawej , które stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu – chorobę realnie zagrażającą życiu, w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2 kk . Po przyjeździe na teren parkingu pod cmentarzem w K. policjantów z Komendy Powiatowej Policji w W. ; w dniu 14.06.2011 r. o godzinie 15.45 przeprowadzili oni oględziny miejsca zdarzenia , w wyniku których ujawnili leżące na podłożu betonowym dwie łuski , które zabezpieczono, a ponadto o godzinie 16.15 dokonali oględzin samochodu osobowego marki L. nr. (...) i wówczas stwierdzili m.in. że na prawych przednich drzwiach w odległości 49 cm od ich lewej krawędzi oraz 3,5 cm od górnej krawędzi listwy przy szybie znajduje się okrągłe wgniecenie o średnicy 1 cm ; a na tylnych drzwiach pasażera widoczne jest wgłębienie – wgniecenie o nieregularnych kształtach w poprzek drzwi zawierające się w okręgu o średnicy 27 cm . Tego samego dnia o godzinie 22.00 zostały przeprowadzone oględziny wewnętrzne samochodu L. w trakcie których funkcjonariusze policji w przycisku elektronicznym z lewej strony koła kierownicy ujawnili zdeformowany pocisk koloru szarego o długości około 1 cm, który to pocisk został zabezpieczony. Natomiast jeśli chodzi o oskarżonych i świadka K. , to po zawiezieniu D. K. (1) i oskarżonego R. M. (2) do W. i pozostawieniu ich tam ; oskarżeni S. i K. pojechali z kolei na działkę należącą do matki A. K. (2) w okolice S. . W czasie pobytu na tej działce T. S. (1) wyczyścił swój rewolwer oraz pistolet marki (...) benzyną, po czym pokrył go farbą koloru czarnego. Oskarżony został też poinformowany telefonicznie, ze D. K. (1) wraz z R. M. (2) udali się do kolegi K. zamieszkałego w D. . Po upływie około tygodnia ; T. S. (1) zawiózł A. K. (2) do W. do jego dziewczyny M. B. (2) do W. , natomiast broń palną oskarżonego K. w postaci jak wspomniano pistoletu marki (...) wyrzucił do jednej z glinianek w Z. , zaś swój rewolwer T. S. (1) zawinął w skarpetę oraz worek foliowy, a następnie ukrył w wazonie stojącym na grobie swojej babci T. M. , na cmentarzu w K. . W dniu 6.09.2011 r. oskarżeni S. ; K. i M. zostali zatrzymani w samochodzie na ulicy (...) przez funkcjonariuszy policji K. S. ; T. B. (1) oraz A. S. jako podejrzani o dokonanie kilku napadów rabunkowymi na właścicieli salonów jubilerskich . W trakcie przesłuchania w tej sprawie w Prokuraturze Rejonowej (...) w dniu 7.09.2011 r. T. S. (1) podał , iż uczestniczył również w zdarzeniu na parkingu przy cmentarzu w K. w dniu 14.06.2011 r. , a ponadto przedstawił jego przebieg oraz ujawnił również pozostałe biorące udział w tym osoby. W dniu 12.10.2011 r. oskarżony S. wskazał funkcjonariuszom policji miejsce ukrycia swojej broni w wazonie na grobie swojej babci na cmentarzu w K. . W toku prowadzonego w sprawie postepowania ujawniono, ze pistolet (...) , który jak podano posiadał w trakcie zdarzenia oskarżony A. K. (2) , stanowił własność właściciela firmy jubilerskiej z P. – S. G. (1) i został on mu skradziony w wyniku rozboju dokonanego w jego sklepie w dniu 19.03.2011 r, kiedy to łupem sprawców padła tez złota biżuteria oraz złoty zegarek. Dodać też wypada, ze w trakcie postępowania przygotowawczego w stosunku do oskarżonych zostały wydane opinie sadowo – psychiatryczne. I tak jeśli chodzi o A. K. (2) , to biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej; upośledzenia umysłowego , ani też organicznego uszkodzenia (...) , natomiast rozpoznali cechy osobowości nieprawidłowej. Ten stan psychiczny w odniesieniu do zarzucanego czynu nie znosił ani nie ograniczał jego zdolności rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postepowaniem / poczytalność tempore criminis nie budzi wątpliwości /. Również u oskarżonego T. S. (1) , biegli psychiatrzy nie ujawnili choroby psychicznej; upośledzenia umysłowego , ani też organicznego uszkodzenia (...) , natomiast rozpoznali uzależnienie od amfetaminy i kokainy; używanie szkodliwe alkoholu cechy osobowości nieprawidłowej, a czasie czynu oskarżony znajdował się w stanie po spożyciu kokainy. Jednak ten stan psychiczny w odniesieniu do zarzucanego czynu nie znosił ani nie ograniczał jego zdolności rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postepowaniem / poczytalność tempore criminis nie budzi wątpliwości /. Także u ostatniego oskarżonego , a mianowicie R. M. (2) biegli psychiatrzy nie stwierdzili choroby psychicznej; upośledzenia umysłowego , ani też organicznego uszkodzenia (...) . Rozpoznali zaś cechy osobowości nieprawidłowej, celową postawę obronną , a w wywiadzie szkodliwe używanie marihuany. Ten stan psychiczny w odniesieniu do zarzucanego czynu nie znosił ani nie ograniczał jego zdolności rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postepowaniem / poczytalność tempore criminis nie budzi wątpliwości /. Zauważyć też należy, ze wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 7.03.2013 r. – XII K 75/12 D. K. (1) ; T. S. (1) ; A. K. (2) oraz R. M. (2) zostali uznani za winnych dokonania rozbojów , przy posługiwaniu się bronią palną na właścicielach sklepów jubilerskich w W. i P. / tj. czynów z art. 280 § 2 kk /, a T. S. (1) i A. K. (2) zostali ponadto uznani za winnych popełnienia przestępstw polegających na posiadania bez wymaganego zezwolenia broni palnej oraz amunicji i skazani na karę łączną : D. K. (1) i T. S. (1) – po 7 lat pozbawienia wolności ; A. K. (2) – 14 lat pozbawienia wolności , zaś R. M. (2) – 12 lat pozbawienia wolności. Na podstawie art. 63 § 1 kk na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności sąd zaliczył okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie : D. K. (1) – od dnia 28.08.2011 r, a T. S. (1) ; A. K. (2) i R. M. (2) od dnia 6.09.2011 r; wszystkim do dnia 7.03.2013 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 20.01.2014 r – II Aka 228/13 po rozpoznaniu apelacji wniesionych przez obrońców oskarżonych od w/w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 7.03,2013 r. zmienił zaskarżony wyrok między innymi w ten sposób, ze karę pozbawienia wolności orzeczoną za jeden z czynów wobec oskarżonego A. K. (2) obniżył do 13 lat i wymierzył w tejże wysokości orzeczoną w stosunku do tego oskarżonego karę łączną ; zaliczając na jej poczet okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 6.09.2011 r do 13.09.2011 r. Powyżej przedstawiony stan faktyczny sąd ustalił na podstawie takich dowodów zebranych w sprawie jak : wyjaśnienia oskarżonego T. S. (1) - k. 419 – 420 ; k. 473 – 474 ; k. 566 – 575 ; k. 682 – 687 ; k. 1290 – 1294 ; k. 1617 – 1620 ; k. 1666 v – 1667 ; zeznania świadka D. K. (1) – po części k. 365 – 370 ; protokół eksperymentu procesowego – k. 399 – 401 i zeznania – k. 484 – 493 ; k. 712 – 715 ; po części k. 2295 v – 2297 v ; po części zeznania świadków : B. B. (2) - k. 39 – 40 v ; k. 1748 – 1749 ; K. K. (4) - k. 70 – 71 v ; k. 2073 v – 2074 ; S. G. (2) - k. 74 – 75 ; k. 2074 v - 2075 ; M. B. (1) - k. 86 – 86 v ; k, 110 – 114 ; k. 1686 – 1691 ; M. P. (1) - k. 115 – 121 ; k. 1838 v – 1841 ; M. N. (2) - k. 127 – 134 ; k. 1841 – 1842 v ; D. B. - k. 147 – 150 ; k. 2225 v – 2227 v ; zeznania świadków : M. G. (1) - k. 167 – 168 ; k. 1842 v ; W. R. - k. 310 – 311 ; M. M. (3) - k. 323 – 324 ; J. J. - k. 325 – 326 ; B. M. - k. 327 – 328 / ; K. W. (1) - k. 329 – 330 ; M. D. - k. 331 – 332 ; K. K. (5) – k. 929 – 931 ; po części k. 1875 – 1880 ; E. K. – k. 2509 v – 2510 v ; K. S. – k. 2991 – 2991 v ; T. B. (1) – k. 2991 v – 2992 v ; T. P. – k. 3204 v – 3205 ; protokół oględzin miejsca zdarzenia wraz ze szkicem – k. 8 – 11 wraz z dokumentacją fotograficzną – k. 441 ; protokoły oględzin samochodu L. – k. 12 – 15 ; k. 79 – 85 z dokumentacją fotograficzną – k. 256 – 258 ; k. 753 – 754 ; dokumentacja medyczna ; opinia neurologiczna i karta turnusu rehabilitacyjnego dotycząca : D. B. - k. 179 – 194 ; k. 226 – 231; k. 1782 – 1787; k. 1801 – 1822 ; k. 1827 – 1835; k. 2284 - 2288; k. 2344 - 2349 oraz M. B. (1) - k. 232 – 239 ; k. 948 ; notatki urzędowe funkcjonariusza policji T. P. - k. 241 – 243 ; k. 855 – 857 ; protokół zatrzymania rzeczy – pocisku wydobytego z ciała pokrzywdzonego D. B. – k. 253 – 255 ; protokół oględzin miejsca – ukrycia broni na cmentarzu w K. – k. 613 – 614 z dokumentacją fotograficzną – k. 1141 – 1142 ; opinie biegłego z zakresu medycyny Z. P. – k. 379 – 380 ; k. 2508 – 2508 v ; opinie sadowo – psychiatryczne dotyczące : A. K. (2) – k. 626 – 628 ; T. S. (1) – k. 629 – 632 i R. M. (2) – k. 1268 – 1271 ; protokół oględzin akt sprawy 1 Ds. 352/11/MM Prokuratury Rejonowej (...) z załącznikami w postaci m.in. protokołu przesłuchania świadka S. G. (1) – k. 776 – 804 ; decyzja i postanowienie dot. S. G. (1) – k. 816 – 818 ; opinie biegłego z zakresu badania broni i balistyki J. D. - k. 1046 – 1049 ; k. 1145 – 1148 ; k. 1706 – 1707 ; k. 2566 v – 2567 ; k. 2742 – 2764 ; k. 2821 v – 2823 v ; opinia biegłej z zakresu fizykochemicznych badań kryminalistycznych – dr Z. M. – k. 1088 – 1091 ; opinia biegłego z zakresu wariografii kryminalistycznej I. S. – k. 1066 – 1083 ; k. 2425 – 2427 ; opinia biegłego z zakresu analizy kryminalnej A. J. – k, 1249 – 1263 ; opinia biegłego psychologa W. G. dotycząca D. B. – k. 2290 – 2293 ; k. 2352 – 2355 ; k. 2508 v – 2509 v ; odpis wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 7.03.2013 r – XII K 75/12 – k. 2811 – 2816 ; odpis wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20.01.2014 r – II Aka 228/13 – k. 2817 – 2819. Oskarżony T. S. (1) w trakcie przesłuchania w dniu 7.09.2011 r w Prokuraturze Rejonowej (...) w sprawie dotyczącej napadów na jubilerów podał w szczególności , ze około 3 miesięcy wcześniej strzelał do braci B. , którzy mieli zatargi z A. K. (2) , ale nie wie o co chodziło. Zdarzenie to było około godziny 13 przy cmentarzu w K. . A. K. (2) umówił się na spotkanie z M. B. (1) i D. B. . Oskarżony pojechał po A. K. (2) do W. , a później pojechali po D. K. (1) i R. M. (2) . W trakcie jazdy któryś z braci B. zadzwonił, że są na miejscu. Gdy zajechali na miejsce, to stanęli S. - samochodem oskarżonego – za samochodem B. , którym był srebrny L. . Wysiedli z niego D. B. i M. B. (1) oraz trzecia nieznana oskarżonemu osoba; natomiast z pojazdu oskarżonego wysiedli : sam oskarżony, A. K. (2) , R. M. (2) i D. K. (1) . Oskarżony zobaczył wówczas u jednego z braci B. , tj. wyższego o blond włosach pistolet koloru czarnego. Gdy oskarżony zobaczył ten pistolet, to zaczęli do nich strzelać i strzelał oskarżony , a potem A. K. (2) . Bronią oskarżonego mogła być broń z napadu na jubilera w P. . R. M. (2) i D. K. (1) stali przy S. ; natomiast oskarżony stał z prawej strony L. w odległości 4- 5 metrów od tego L. . S. i L. stały w odległości 10-15 metrów od siebie. Jeden z braci B. o czarnych włosach znajdował się z prawej strony samochodu przy przednich drzwiach, natomiast drugi B. o blond włosach stał razem z nieznanym oskarżonemu mężczyzną przy prawych tylnych światłach samochodu L. i obok był też A. K. (2) . Gdy oskarżony zobaczył broń u B. o blond włosach to zaczął strzelać do B. o czarnych włosach i celował po nogach, ale jak poszła kula to nie wie. Oddał trzy strzały, bo zacięła mu się broń. Oskarżony trafił w samochód; chyba w przednie drzwi. Wie, że ten czarny B. został trafiony, ale nie wie w co. On wtedy schował się do L. . Oskarżony podbiegł do jego samochodu i chciał otworzyć drzwi, żeby go wyciągnąć. On zamknął drzwi od wewnątrz. W tym momencie strzał oddał B. w blond włosach w stronę A. K. (2) i wsiadł do samochodu L. i ruszył. Ten trzeci mężczyzna wsiadł do L. . Oskarżony wtedy złapał za przednie prawe drzwi. W tym momencie B. o blond włosach ruszył i przeciągnął oskarżonego kilka metrów po asfalcie. W tym czasie A. K. (2) oddał kilka strzałów do samochodu. Ten L. odjechał kawałek, po czym cofnął. B. o blond włosach zaczął krzyczeć i A. K. (2) oddał jeden strzał w jego kierunku, ale oskarżony nie wie czy go trafił. Ta broń A. K. (2) była używana przy napadach na jubilerów i to była przerobiona broń gazowa. B. o blond włosach chyba dostał w rękę. K. strzelał do B. o blond włosach z 10 metrów. Broń oskarżonego była zacięta i nie dało się jej odblokować. Strzelał tylko do B. o czarnym kolorze włosów. B. o blond włosach strzelił w stronę A. K. (2) wtedy, gdy oskarżony trzymał się drzwi L. i próbował wyciągnąć z samochodu B. o czarnych włosach. B. oddał chyba jeden strzał w stronę K. , który zaczął strzelać najpierw do B. o blond włosach, a później w tył odjeżdżającego L. w stronę kościoła. M. i K. stali cały przy S. . Stali jak wryci i nie wiedzieli co się dzieje. To A. K. (2) miał zatarg z B. . Po tym pojechali zawieźć M. i K. do domu. Oskarżony i A. K. (2) wzięli K. i M. na to spotkanie z B. , bo nie wiedzieli ile ich będzie. Chcieli zlać B. i nic więcej. Taki był zamiar. Po zobaczeniu broni podskoczyła u oskarżonego adrenalina. Po zawiezieniu K. i M. do W. , pojechał z A. K. (2) do siebie. Następnie przebrał się i pojechali na działkę matki K. za S. . To jest turystyczny domek letniskowy i byli tam około tygodnia. Po powrocie do K. oskarżony zawiózł A. K. (2) do W. na ul. (...) , po czym zatrzymał się na glinkach w Z. i wyrzucił swoją broń do glinianki. Nie wie co się stało z bronią A. K. (2) , który miał ze sobą broń jak byli w S. . Pamięta, że K. wracał ze swoją bronią. / k. 419 – 420 /. Na posiedzeniu w Sądzie Rejonowym dla Warszawy – Śródmieścia w dniu 8.09.2011 r. w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania w dniu 8.09. 2011 roku oskarżony ponownie przyznał się do winy i odpowiadając na pytania podał, ze pojechali na spotkanie pod cmentarz i tam mieli się spotkać z braćmi B. . Oni wysiedli z samochodu i oskarżony zobaczył, że jeden z braci ma pistolet. W tym momencie oskarżony zaczął, jako pierwszy strzelać do braci B. , a nastypnie zaczął strzelać A. K. (2) . Po tym zajściu porozjeżdżali się. Odwieźli kolegów do W. , a oskarżony z K. pojechał do niego na działkę. Po tygodniu wrócili z działki i odwiózł K. . Kiedy oskarżony wracał przez Z. to pistolet wyrzucił do jeziora. W strzelaninie uczestniczyli A. K. (2) , D. K. (1) i R. M. (2) . Było dwóch braci B. i jeden wyszedł z samochodu i był z nimi chyba jakiś ich kolega. Oskarżony nie wie czy ktoś jeszcze był w samochodzie. Blondyn posiadał broń, ale oskarżony nie wie, który to był z braci. Nie wie, z jakiej odległości strzelał, ale chyba z 5 czy 10 metrów. Strzelał do tego czarnego, a broń była kupiona w W. na targu. Nie wie, co się stało z bronią, która brała udział przy napadzie na jubilera w P. . Oskarżony wszedł na pomost i wyrzucił broń na środek jeziora. T. S. (1) wyjaśnił ponadto, ze on sam oraz A. K. (2) oddali kilka strzałów. Nie wie oskarżony ile oddał strzałów , ale chyba ze trzy. Oddał strzał do tego czarnego B. , który po tym strzale wsiadł do samochodu. Drugi z braci, który miał pistolet zatrzymał się wysiadł i oddał strzał w kierunku A. K. (2) i wsiadł do samochodu, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. K. i M. stali i się patrzyli. Nie mieli zamiaru do nikogo strzelać, ale zobaczyli broń. Oskarżony kierował strzał w kierunku nóg B. . / k. 473 – 474 /. Podczas kolejnego przesłuchania w dniu 21.09.2011 r. oskarżony T. S. (1) zmienił swoje wyjaśnienia i nie przyznając się do dokonania zarzucanego mu czynu, podał w szczególności, ze do złożenia wcześniejszych wyjaśnień został zmuszony przez policję przez użycie siły fizycznej w postaci bicia , co miało miejsce w P. . Bicie to polegało na tym, że oskarżony miał wciskaną lufę pistoletu do ucha, był kopany po zebrach, brzuchu i genitaliach, zaś gumową pałką pałkową był też bity po piętach oraz rękach, które posiadał skute, nadto założono mu knebel . I po 5 godzinach przesłuchania oskarżony stwierdził, że nie chce już być bity oraz, że zezna tak jak chcą tego funkcjonariusze policji i został przewieziony następnie do prokuratury celem złożenia wyjaśnień, gdzie jednak odmówił składania zeznań i nie przyznał się do niczego. Wówczas jeden z funkcjonariuszy zadzwonił do swojego przełożonego i powiedział, że oskarżony się nie przyznaje, po czym oświadczono mu, że „będzie powtórka z rozrywki”. Oskarżony został następnie przewieziony do P. , gdzie w pokoju było już kilku policjantów z przygotowaną reklamówką celem dokonywania duszenia go i po godzinie oskarżony oświadczył, że przyzna się i ponownie go zawieziono do Prokuratury, gdzie zeznał tak jak mu kazano. Prokurator wówczas oświadczył mu, że ma zeznać przed Sądem tak jak mu powiedziano, co oskarżony uczynił, bowiem bał się, że ponownie zostanie zawieziony do P. . Po przesłuchaniu przed Sądem oskarżony został odwieziony na B. . T. S. (1) wyjaśnił ponadto, że został zatrzymany w samochodzie na ul. (...) w W. o godz. 11:10 razem z A. K. (2) oraz R. M. (2) i nie ujawniono wówczas zarówno przy nim, jak też i w pojeździe żadnej broni . Po zatrzymaniu przez 5 godzin był bity i został poinformowany przez funkcjonariuszy, że oni wiedzą, że to on strzelał i że obok niego stał A. K. (2) (który też strzelał) - bowiem mają na to niezbite dowody. Ponadto funkcjonariusze policji oświadczyli mu, że posiadają jego odciski palca na samochodzie, i że posiadają wiedzę, że był ciągnięty, a nadto, że mu się zaciął pistolet, on sam zaś wówczas twierdzi, że mu się nie zaciął - bo nie strzelał. Dodatkowo T. S. (1) wyjaśnił, że przez 5 godzin bicia przez funkcjonariuszy policji zapamiętał całą wersję zdarzeń, a ponadto czytał o tym zdarzeniu w Internecie i śledził też kronikę policyjną oraz wieści (...) . Funkcjonariusze policji kazali mu zeznać, że strzelał do braci B. wraz z A. K. (2) , a on sam poinformował ich, że wyrzucił broń do glinek w Z. - dla świętego spokoju. / k. 456 – 461 /. W trakcie posiedzenia w Sądzie Rejonowym w Wołominie w dniu 21.09.2011 r. oskarżony S. nie potwierdził odczytanych mu wyjaśnień z dnia 7.09.2011 r z k.419 – 420 , natomiast potwierdził te z dnia 21.09.2011 r z k. 456 – 461 . / k. 466 – 467 /. Kolejne przesłuchanie T. S. (1) miało miejsce w dniu 12.10.2011 r i oskarżony oświadczył, ze przyznaje się do tego, że w dniu 14 czerwca 2011 r. był na miejscu gdzie była strzelanina z braćmi B. . Uczestniczył w niej, miał broń i to był rewolwer bębenkowy kal. 0,22, Oskarżony stwierdził w szczególności, że podtrzymuje wyjaśnienia odnośnie zachowania funkcjonariuszy policji. W tej sprawie składał też zawiadomienie, był przesłuchany jako pokrzywdzony w Prokuraturze na ulicy (...) . Odnośnie kwestii przebiegu strzelaniny i zajętego przeze niego stanowiska podczas przesłuchania w dniu 21 września 2011 r., to stanowisko to było jego linią obrony i nie miał wtedy jeszcze kontaktu z adwokatem. To co wyjaśnił w dniu 7 września 2011 r. w Prokuraturze Rejonowej (...) i w dniu 8 września 2011 r. przed Sądem, jest prawdą. Uzupełniając te wyjaśnienia, oskarżony podał, ze przed południem zadzwonił do niego A. K. (2) , że mają problemy z braćmi B. , ale nie wyjaśniał mu o co chodzi. Jak oskarżony pojechał po południu po niego do W. to w samochodzie mówił mu o co chodzi. Powiedział mu, że K. wziął od braci B. w komis pół kilo marihuany na sprzedaż. Jak miał sprzedać to miał oddać pieniądze. On miał jechać z marihuaną do swoich znajomych, nad morze. Z tego co oskarżony wie, to jak wrócił to nie było ani towaru ani pieniędzy. On to wziął od nich około dwóch tygodni przed tą strzelaniną. Później jak przyjechał, to nie miał ani pieniędzy ani towaru, żeby się rozliczyć. Oskarżony ustalił wtedy z A. K. (2) , żeby porozmawiać z nimi, żeby dali czas na oddanie długu, bo to większa kwota była. Nie wie po ile on od nich wziął, ale mogła być to kwota około 6000-8000 zł. Oskarżony ustalił z K. , że pojadą i porozmawiają z braćmi B. , że zna braci B. z tego, że jedno mówią, a inne robią to na wszelki wypadek wzięli broń z P. - czyli z tego napadu w P. , gdzie zabrali ten pistolet oraz rewolwer, który w oskarżony kupił na targu w W. . Rewolwer też był kalibru 0,22. Broń wzięli na wszelki wypadek znając charakter braci B. i mieli ją z przodu w schowku samochodu. Nie jechali z zamiarem aby zabić braci B. , ale broń była na wszelki wypadek. Liczyli na to, że broni nie użyją, brali pod uwagę, że może być bijatyka, szarpanina, ale nie zamierzali do nich strzelać. Nie wiedzieli czy B. sami przyjadą czy przyjadą na parę samochodów. Oskarżony zabrał A. K. (2) z P. i jak zajechali pod blok M. , ps. (...) , to czekał tam z nim D. K. (1) , który miał się sam stawić przy bloku M. , a stawili się we dwóch. Oskarżonemu ciężko jest powiedzieć czy oni mieli broń. Nie wie czy któryś z nich miał. Ta broń z P. , to nie wie czy była przerobiona, ale był to kaliber „22". A ta broń bębenkowa była przerobiona z rewolweru gazowego (...) . Na tej ich broni nie było tłumików. Oskarżony używał chyba tego bębenkowego a A. miał ten z P. . Po tym wszystkim oskarżony wyrzucił broń K. do glinianek, o czym już mówił, a swoją broń ukrył. Ta marihuana to był prywatny interes K. . Jak podjechali po K. i M. , to K. nic już nie mówił na ten temat. W samochodzie K. wyciągnął kokainę i wciągali wszyscy po ścieżce. Oskarżony prowadził samochód marki S. (...) nr rej (...) . K. wyjął jedną torebkę kokainy w której jest 0,7 grama, tak sprzedają. Po zażyciu kokainy byli wyluzowani i oskarżony odpalił samochód i zaczęli jechać w stronę cmentarza w K. . A. K. (2) był cały czas z braćmi B. w kontakcie telefonicznym i chyba do nich dzwonił też D. K. (1) . Jak zajechali na cmentarz to bracia B. stali już swoim L. koloru srebrnego metalik przodem w kierunku wyjazdu na kościół mniej więcej na środku parkingu. Oskarżony objechał ich z prawej strony i stanął prostopadle do drzwi przednich pasażera, samochodu marki L. ; gdzieś w odległości 5-10 metrów od tego samochodu. W czasie drogi wyciągnęli pistolety ze schowka i położyli je w kieszeniach bocznych drzwi, a gdy się zatrzymali na parkingu, i wysiedli to wzięli je ze sobą. Oskarżonemu wydaje się, że B. nie wiedzieli tej broni. Wydaje mu się, że K. z M. mogli widzieć ich broń, ale do końca nie jest tego pewien. Jak przyjechali, to B. siedzieli w samochodach. Gdy oskarżony i A. K. (2) wyszli z samochodu , to wyszli i B. . Oskarżony nie rozróżnia B. po imionach, nie wie też który jest młodszy, a który jest starszy. Jak kierowca, czyli ten blondyn, wyższy, szedł obejść swój samochód to oskarżony zobaczył w jego ręku pistolet. To była większa broń niż jego i przypominała mu G. . Oskarżony wtedy krzyknął coś tam do K. i zaczął strzelać w tego drugiego B. , o ciemnych włosach. Celował w nogi i w samochód, a w korpus nie celował. Wydaje mu się, że po tym jak wysiedli B. to wyszedł jeszcze z ich samochodu jakiś wysoki chłopak . Wydaje mu się, że w ich samochodzie była jeszcze jedna osoba ale nie wysiadała. Jak oskarżony wysiadł z samochodu , to za nim wysiadł M. i K. , którzy stali za nimi. Oskarżonemu wydaje się, że strzelił dwa albo trzy razy, ale potem były niewypały ; bębenek się przekręcał ale w spłonkę uderzało i nie wystrzeliwało. Wydaje mu się, że ja jeszcze ze dwa razy tak strzelił. Czyli w sumie strzelił dwa albo trzy razy, kiedy padły strzały i dwa razy były niewypały. Praktycznie celował w samochód nie w B. . Wcześniej wyjaśnił, że czarny B. został trafiony. Ale jak przeczytał zarzut, i całą tą sytuację sobie przeanalizował, to uznał, ze nie mógł go trafić w klatkę piersiową. Strzelił w tego czarnego i wtedy jego brat, czyli blondyn oddał strzał w kierunku A. K. (2) i wtedy K. zaczął strzelać do niego. Wówczas obaj B. wsiedli do samochodu, a ten trzeci co wyszedł z samochodu B. to po pierwszym strzale oskarżonego wszedł do samochodu i położył się. Oskarżony jest pewien, że on nigdzie nie odbiegł. Jak ten czarny B. wsiadł do samochodu to oskarżonemu zacięła się broń i podbiegł do drzwi i po prostu wsunął się przez uchylone drzwi do samochodu. Był do połowy w samochodzie i próbował wyciągnąć kluczyki ze stacyjki. W tym czasie B. ruszyli i oskarżony leżał na nogach ciemnego B. , który bił go po plecach. Oskarżony wtedy był już w takim amoku, że chciał wysiąść tylko z L. i nie zwracał uwagi na to co się dzieje w koło niego. Dlatego nie wie czy wtedy ktoś strzelał. Kątem oka widział tylko K. jak stał z drugiej strony samochodu, od strony kierowcy. K. stał ze dwa, trzy metry od samochodu. Widział w jego ręku broń. Później K. mu powiedział, że ego broń też się zacięła. Gdy samochód ruszył, to oskarżony widział, że nie wyjmie tych kluczyków i sam wypchnął się z tego samochodu. Nie wie już teraz dlaczego chciał te kluczyki wyrwać. Wydaje mu się, że kokaina miała wpływ na jego zachowanie, ciśnienie mu skoczyło. Po tym jak do K. strzelił blondyn B. , to A. K. (2) też strzelił do niego i celował w kierunku samochodu, ale ten B. był przy samochodzie. A. K. (2) strzelił ze dwa - trzy razy ciężko oskarżonemu powiedzieć, ale strzelił więcej niż raz. B. miał chyba w lewej ręce broń. Oskarżony nie był jednak w stanie powiedzieć, czy poza nim i A. K. (2) ktoś jeszcze strzelał. B. strzelił na pewno raz, a czy strzelił więcej razy, to tego nie był w stanie powiedzieć. Oskarżonemu wydaje się, ze podniósł i odrzucił jedną łuskę koloru miedzianego i to była łuska większa niż kaliber 0,22 ale mniejsza niż 9 mm. Wydaje mu się, że była ona bliżej L. niż ich samochodu, od strony pasażera samochodu L. . W stu procentach nie jest jednak tego pewien, bo oni odjechali, a tę łuskę odrzucił w kierunku drogi. Nie wie czy K. zbierał łuski. Może jednak oskarżony powiedzieć, że z tego rewolweru celował w drzwi przednie pasażera samochodu L. . W S. nie było natomiast żadnych przestrzelin. Jak brali broń z K. to nie było żadnych ustaleń co do jej użycia, czy też przeciwko komu mieli jej użyć. Ona była wzięta jedynie w celu obronnym. Gdy oskarżony odpadł od tego samochodu, to L. najpierw pojechał w krawężnik, a potem cofnął do tyłu i pojechał w stronę kościoła. Wtedy oskarżony wziął swój pistolet , który leżał na parkingu i wraz z K. schowali broń do schowka. Wydaje mu się, że wszyscy równocześnie wsiadali do samochodu. K. i M. nic się nie odzywali i nikt nie miał do nikogo żadnych pretensji. Dostali od kogoś telefon w czasie drogi, że prawdopodobnie jeden z braci nie żyje, ale nie wie kto dzwonił. Wtedy wystraszyli się i każdy już widział co ma robić. Oskarżony zostawił K. i M. na osiedlu (...) w W. i z K. pojechali na działkę do jego mamy za S. . Nazwy miejscowości nie zna. Dostał telefon chyba od K. , że jedzie z M. nad morze do tego swojego kolegi. Z tego co on mówił mieli jechać we dwóch. W S. z K. pili wódkę i byli tam około tygodnia. W międzyczasie oskarżony jeździł do pracy . Broń z P. wyczyścił benzyną i nie sprawdzał ile było nabojów w magazynku, nie wie czy w komorze nabojowej był nabój. Po tym tygodniu w S. , zawiózł K. do jego dziewczyny na P. . Pistolet K. wyrzucił do glinianki, co już pokazał w śledztwie na Ś. . Ten rewolwer zawinął w skarpetkę i w worek foliowy po śmieciach, i poszedł na grób babci T. M. na cmentarz w K. , gdzie go schował w wazon i przysypał ziemią. Po tym zdarzeniu już rozmów o tym nie było. Jak pili z K. w S. to doszli do wniosku, że niepotrzebnie strzelali do B. . To było spowodowane tym, że u B. zauważyli broń, bo oni pierwsi nie użyliby broni. Wie, ze po tym całym zajściu bracia B. mieli żal do K. ; nie wie dokładnie o co, ale było to związane z tą strzelaniną. Po tym zdarzeniu oskarżony widział w sklepie w K. brata B. , blondyna, który nie miał do niego żadnych pretensji.. To był ten B. co strzelał. / k. 566-575 /. Następne przesłuchanie T. S. (1) miało miejsce w dniu 17.02.2012 r. i oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów; oświadczając, ze podtrzymuje wyjaśnienia składane w Prokuraturze w dniu 12 października 2011 r. Podał . ze był w tym miejscu, brał udział w strzelaninie z braćmi B. , miał broń , którą wskazał. Był to rewolwer bębenkowy. Na miejsce zdarzenia nie pojechali z zamiarem zabicia braci B. , tylko jak wcześniej wyjaśnił w celu wyjaśnienia konfliktu, który miał D. K. (1) z braćmi B. . Wiedząc iż bracia B. są nieobliczalni, wzięli ze sobą broń, na wszelki wypadek. Broń ta miała stanowić ich zabezpieczenie. Oskarżony dodał , ze odnośnie poprzednich wyjaśnień chce je uzupełnić przebieg, gdyż miał czas aby to przemyśleć przebywając w areszcie. Było tak, że przyjechali pod cmentarz i wysiadł wraz z K. z samochodu i z drugiego wysiadł D. B. z M. B. (1) , a oskarżony podszedł do tego czarnego B. , a A. K. (2) podszedł do drugiego i po chwili wymiany zdań zaczęła się bójka, zaczęli się szarpać, bić , oskarżony z tym jednym, a A. K. (2) z tym drugim. Dopiero później po tej bójce, jak się wycofali, to zobaczył tą broń u jednego z B. i oddali strzały w kierunku samochodu braci B. . Oskarżony celował w drzwi samochodu, aby odstraszyć B. . Natomiast wydaje mu się, ze A. K. (2) celował w tylną cześć samochodu , bo oskarżony widział że miał tak skierowaną broń. Poza tym reszta zdarzenia miała przebieg jak w jego wyjaśnieniach z 12 ,10 2011 r. Pod ten cmentarz przyjechali K. , D. K. (1) ; R. M. (2) .i oskarżony. Z B. o ciemnych oczach oskarżony rozmawiał o odroczeniu długu, który miał D. K. (1) wobec nich za wzięcie marihuany. Rozmowę o ten dług prowadził oskarżony, a K. stal i przysłuchiwał się. Oskarżony mówił aby dali jeszcze czas na zebranie pieniędzy i oddanie długu D. K. (1) . Rozmawiał z nim ten „ czarny ". Rozmowa była nerwowa, było wymachiwanie rękami, też z ich strony. Ten „czarny" mówił ze już czas minął i że nie będzie przedłużania terminu spłaty. Wtedy doszło to takiej szarpaniny. Oskarżony zaczął szarpać się z tym „ czarnym " , jak zobaczył to A. K. (2) to od razu uderzył pięścią w twarz tego drugiego B. . Ciężko mu powiedzieć kto kogo pierwszy zaczął szarpać czy on tego czarnego , czy odwrotnie. To szarpanie było za koszulki, potem była wymiana ciosów, B. dostał od oskarżonego w twarz i odwrotnie. Oskarżony uderzył B. ze dwa razy w twarz, a on go też ze dwa - trzy razy uderzył w twarz. W wyniku któregoś z uderzeń oskarżony przewrócił się i B. jeszcze kopnął go w brzuch., ale nie było to mocne kopnięcie. Po tym kopnięciu B. wsiadł do swojego samochodu, a oskarżony wtedy strzelił w drzwi tego samochodu. Broń u B. oskarżony zobaczył po bójce. Jak K. oddalał się od tego blondyna B. , to wówczas oskarżony już stał po podniesieniu się z kolan. Ten blondyn B. wówczas cofał się do samochodu. Oskarżony widział moment jak ten blondyn B. trzyma już w ręku broń i jak celuje do A. K. (2) . Wtedy oskarżony coś zaczął krzyczeć do K. , który nie widział ze B. do niego celuje bo już był do niego odwrócony tyłem. Ten czarny B. siedział wówczas w samochodzie. Oskarżony miał do tego blondyna B. około 5 metrów. Ten B. oddał strzał w kierunku A. K. (2) , który wtedy odwrócił się i tez wyjął pistolet i oddał strzał , ale celował w samochód. Wyglądało tak, ze B. jakby celował w stronę K. . Jak oskarżony bil się z czarnym B. , to widział jak K. szarpie się z tym drugim B. . Oskarżony widział jak ten blondyn B. kilka razy dostał z pięści w twarz. Żaden z nich nie upadł wtedy na ziemię i widział ze blondyn B. też kilka razy uderzył K. w twarz. Było tak że oni uderzyli siebie po kilka razy i K. odwrócił się w kierunku samochodu. Pistolet miał B. blondyn. Oskarżony wcześniej nie mówił o bójce bo była taka presja, ze nie myślał o tym, Policja naciskała aby się przyznać do strzelaniny, do usiłowania zabójstwa. Miał czas na przemyślenie. Ten rewolwer oskarżony miał od miesiąca przed tym zdarzeniem. Po oddaniu strzału odrzucił pistolet i podbiegł do czarnego B. , który już siedział w samochodzie na fotelu pasażera i zaczęli się jeszcze szarpać. Wyglądało tak jakby B. chcieli go jeszcze wciągnąć do samochodu i z nim odjechać. Oskarżony próbował wyciągnąć kluczyki z tego samochodu. Po odczytaniu protokołu oskarżony oświadczył, iż w świetle swoich wyjaśnień i postawy w postępowaniu niniejszym chciałby skorzystać z art. 60 kk . / k. 1290 – 1294 /. Na rozprawie sądowej w dniu 8.11.2012 r. oskarżony T. S. (1) podał, ze przyznaje się do tego, że był w tym miejscu i doszło tam do bójki z użyciem broni palnej, ale nikt nie jechał z zamiarem pozbawienia życia. Nie przyznał się do usiłowania zabójstwa, jeśli chodzi o czyn I. Przyznaje się, do tego, że posiadał broń i że był w tym miejscu i oddał strzały. Nie przyznaje w całości do zarzutu I tj. usiłowania zabójstwa i spowodowania uszkodzenia ciała. Przyznaje się do czynu II. Odnośnie czynu I, przyznaje się do oddania strzału w kierunku samochodu pokrzywdzonych. Podtrzymuje to co zeznał w prokuraturze i odmówił składania wyjaśnień. Po odczytaniu fragmentu wyjaśnień z k. 419 od słów „Około 3 miesiące temu...” do k. 420 do słów „... płaciłem z kredytu” T. S. (1) oświadczył w szczególności , ze potwierdza je częściowo, tzn. chce dodać, że przed oddaniem strzału do braci B. , doszło do bójki między nim , a jednym z braci oraz drugim z braci z A. K. (2) . B. z blond włosami, to ten, który kierował L. , a ten o ciemnych włosach nie kierował L. , ciężko mu jednak powiedzieć, jak który ma na imię. Nie wie na czym polegały zatargi B. z K. . Później się dowiedział, że chodziło o K. , że miał on dług wobec B. , a ponieważ K. był kolegą K. , to dlatego tam pojechali. Zadzwonił do oskarżonego A. K. (2) , żeby przyjechał do niego i potem pojechać na rozmowę z braćmi B. . Mówił, że K. ma z nimi jakieś problemy. Chodziło o rozmowę. Oskarżony zgodził się i powiedział, że przyjedzie, ale nie wiedział, że będzie jechał M. . Jak zajechali po K. , to stał z nim już M. . Pojechali pod cmentarz w Z. . Bracia B. wymyślili spotkanie akurat pod cmentarzem. Planowali najpierw rozmowę o odroczenie spłaty długu. K. był im winny 8 tys. zł, z tego co wie, to za narkotyki. Dowiedział się o tym później. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji, bo chcieli z nimi tylko porozmawiać, aby oni odroczyli spłatę długu, Dowiedział się o tym dopiero, w czasie jazdy na cmentarz. Gdyby B. nie zgodzili się na to, to mieli odjechać, zrobić zrzutkę i te pieniądze oddać. Spodziewali się, że ze strony B. może dojść do konfliktu, bójki i na bójkę byli przygotowani. Byli przygotowani fizycznie, liczyli, że do bójki dojdzie. Oskarżony zna braci B. i ich przeszłość i wie, co to są za ludzie i uważa, ze B. byli zdolni do tego, aby bić się z nimi. Oskarżony miał ze sobą przerobiony pistolet gazowy i wziął go w obawie przed braćmi B. . Uważał, że B. też mogą mieć broń. Zna ich od 5 – 6 lat i kiedyś jak prowadzi bar, to oni do niego przychodzili i rozrabiali. Miał też wiedzę, że oni B. posiadali broń. Oskarżony wziął tą broń w celu ochrony, odstraszenia, że jak zobaczą broń, to uciekną. U M. broni nie widział , a K. miał pistolet (...) . K. być może broń miał, ale jej u niego nie widział. Oskarżony widział broń u K. w samochodzie, a K. mówił, ze ma ją z obawy o swoje życie, bo też wiedział jacy są B. . Pojechał tam oskarżony , bo A. K. (2) poprosił go, żeby zawiózł ich, ale nigdy nie spodziewał się, że dojdzie do takiego zdarzenia. Wiedział, że jeżeli chodzi o braci B. , to że z nimi rozmowy nie ma, dlatego zabrał ze sobą broń. Wiedział, że o cokolwiek by nie chodziło, to może być niebezpiecznie. Z podobnego powodu K. też wziął broń, bo znał B. . Pojechali samochodem oskarżonego, który był kierowcą tego pojazdu. Nie uzgadniali wcześniej ani pobicia, ani zabójstwa B. , ale jeżeli bracia zaczęliby do nich strzelać, to oddaliby strzał, aby ich odstraszyć i by potem odjechali. A jeśli nas mieli bić, to oni broniąc się, też mieli się bić. Była między ich czwórką zgoda na ten temat. K. był dobrym kolegą A. K. (2) , dlatego K. umawiał się z B. . B. przyjechali L. . Jak oskarżony wraz z pozostałymi osobami przyjechał, to oni już byli. Swojego S. oskarżony postawił w odległości 4-5 metrów od ich samochodu, oni stali do ich samochodu bokiem. Jak przyjechali, to B. byli w samochodzie, a gdy oskarżony i pozostali wysiedli, to B. też wysiedli z samochodu wraz z dwoma innymi osobami. Oskarżony jednak nie znał tej trzeciej i czwartej osoby, które przyjechały z B. . Bracia B. siedzieli z przodu, a tamtych dwóch siedziało z tyłu. Domyślali się, że B. nie przyjadą sami. Oskarżony wraz z A. K. (2) podszedł do braci B. , celem rozmowy o odroczeniu spłaty długu K. . D. K. (1) stał z tyłu, nie podchodził, bo nie był ich kolegą. K. wziął wcześniej od B. narkotyki na taką kwotę 8000 zł i był im winien. Doszło do rozmowy i oskarżony rozmawiał z tym o ciemnych włosach, zaś K. z tym drugim o jasnych włosach. Powiedzieli im, żeby dali tydzień czasu, że zbiorą pieniądze i oddadzą im, ale B. zaczęli im grozić i wyzywać ich. M. i K. stali z tyłu. Ci dwaj co przyjechali z B. stali przed samochodem. Wychodząc z samochodu oskarżony miał z K. schowaną broń, mieli ją za paskiem. Jeden z B. miał broń , gdyż oskarżony widział broń za paskiem u kierowcy o blond włosach, zaś u drugiego z braci broni nie widział. Widział broń u niego za paskiem, ale jak z nimi rozmawiał, to nie miał jej w rękach. Potem doszło pomiędzy nimi, a B. do bójki, ale ciężko mu powiedzieć, kto zaczął, bo bijatyka była obopólna i nie wie kto pierwszy kogo uderzył. Oskarżony bił się z tym o czarnych włosach, a K. z blondynem, natomiast M. i K. stali z tyłu i nie brali udziału w bójce. Ta bójka trwała z kilka minut, a potem ustała, A. K. (2) zaczął oddalać się do ich samochodu i wtedy oskarżony zobaczył, że w K. celuje B. o jasnych włosach, który trzymał w ręku broń, którym był to duży czarny pistolet, podobny do G. . Drugi B. wsiadł wtedy do samochodu. K. tego nie widział, bo był odwrócony plecami. Wtedy oskarżony oddał strzał w przednie prawe drzwi samochodu, aby odstraszyć, tam gdzie siedział drugi B. . To był przerobiony pistolet gazowy, miał mały kaliber i uważał, że nic się B. nie stanie. Celował poniżej szyby, na wysokości klamki. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że może trafić B. , który siedział w samochodzie. Oskarżony oddał dwa strzały, jeden w samochód, drugi obok samochodu. Drugi strzał oddał po kilku sekundach również po to, aby odstraszyć. Jest pewien, że B. celował w plecy K. , który był z 5-6 metrów od niego i gdyby do niego strzelił, to jest pewien, że by w niego trafił. Krzyknął do K. , że celuje do niego B. i on się wtedy odwrócił. Zanim oddał oskarżony pierwszy i potem drugi strzał, to krzyknął do K. „ A. uważaj”. Widział, jak broń K. była skierowana w samochód, a z tego co później się dowiedział, że został postrzelony w rękę B. o blond włosach. Oskarżony natomiast strzelił w stronę drzwi pasażera i potem oddał strzał w powietrze. K. strzelił chyba dwa razy. Jego broń była skierowana w tył samochodu, a z tyłu stał ten drugi B. , stał on na linii strzału. K. strzelał tam gdzie stał kierowca samochodu. Oskarżony strzelał w drzwi od strony kierowcy. Dwa jego strzały były oddane od strony kierowcy i dwa K. od strony pasażera. B. oddał jeden strzał, jak K. się odwrócił, to strzelił. Pierwszy strzał B. padł, zanim oni oddali strzały. Gdyby B. nie strzelił, to ani oskarżony, ani K. by nie strzelali. B. miał broń skierowaną z stronę K. . Po tej strzelaninie, oskarżony odrzucił pistolet, dobiegł do samochodu i zaczął się bić z tym bratem o czarnych włosach i ciężko mu powiedzieć, gdzie stali K. i M. , bo był do nich tyłem. Zaczął się z nim bić, bo zobaczył, że jego brat oddał strzał do A. K. (2) . B. siedział wtedy w samochodzie i zaczął się z nim szarpać ; był w amoku. Jak oskarżony szarpał się w tym samochodzie, to drugi B. wsiadł do samochodu i zaczął odjeżdżać. Oskarżony wypadł z samochodu ; B. odjechali i na tym się skończyło. Ciężko mu powiedzieć, gdzie w tym czasie był M. i K. , ale wydaje mu się, że stali przy samochodzie; nie brali udziału w bójce, tak samo jak ci dwaj co przyjechali z B. . Nie widział co robił M. , bo był odwrócony plecami. Jak padały strzały, to M. i K. byli za jego plecami. Gdy oskarżony szarpał się z B. w samochodzie, to nie widział M. i K. i nie wie, co robili w tym czasie. Nie widział, aby próbowali się bić z którymś z B. . Nie ma też wiedzy, aby M. miał broń. Pistolet, który oskarżony odrzucił, to później podniósł i zabrał do samochodu. Odrzucił ten pistolet, aby w trakcie bójki nie postrzelić B. z bliskiej odległości i krzywdy mu nie zrobić. Nie widział obrażeń u ciemnego B. , jak szarpał się z nim w samochodzie i widział tylko otarcia na twarzy po bójce. Po tym zdarzeniu pojechali do oskarżonego ; gdzie wziął swoje rzeczy i pojechali na działkę do A. , gdzie byli tam około tygodnia. Oskarżony wyrzucił broń K. do glinianki, a swoją schował na cmentarzu. Nie potwierdza też wyjaśnień z k. 420, że swoją broń wrzucił od glinianki, a nie wie, co się stało z bronią K. , bo było odwrotnie, tzn. broń K. wyrzucił do glinianki, a swoją wziął ze sobą. Wtedy w Prokuraturze Ś. powiedział tak, bo nie myślał racjonalnie, bo był zdenerwowany. Jego broń była przerobiona i kupił ja już przerobioną. To był pistolet gazowy o małym kalibrze 5.60 i był on przerobiony na broń umożliwiającą oddanie strzału z amunicji ostrej. Kupił ją na 1-3 miesiące przed zdarzeniem za 2 tys. wraz z amunicją w ilości 6 sztuk. Strzelając do B. nigdy nie spodziewał się, że przestrzeli drzwi samochodu. Strzelał z odległości około 5 metrów do tego samochodu, pod kątem i celował w dolną część drzwi. A. K. (2) też miał broń i to był sportowy pistolet (...) nie przerobiony. Nie wie po co K. miał tą broń, ale pochodziła ona z napadu na jubilera. Po napadzie na jubilera oskarżony dowiedział się, że K. ma broń, było to kilka miesięcy wcześniej. Widział tą broń u niego. Wydaje mu się, że ten z B. , który dostał w rękę i w nogę, został wtedy trafiony, gdy K. oddał dwa strzały. Oskarżony dał swój pistolet prokuratorowi, aby sprawdził balistykę, czy to z jego broni drugi B. został postrzelony w klatkę piersiową. Nie przez oskarżonego został on postrzelony w klatkę piersiowa, ale kto to spowodował, to tego nie wie. Wydaje mu się, że na 2 – 3 godziny przed zdarzeniem zażywali kokainę , którą miał K. i wydaje mu się też , że B. byli pod wpływem marihuany, bo odczuwał to od nich. Ci dwaj co byli z B. , wsiedli do samochodu i w nim siedzieli, nie brali udziału w zdarzeniu. Nigdy ich wcześniej oskarżony nie widział i ich nie znał. Odpowiadając następnie na pytania oskarżony T. S. (1) podał, ze strzelał w drzwi samochodu, a wydawało mu się, że było to na wysokości nóg siedzącego tam B. . Drzwi L. były zamknięte, jak strzelał. Ta rozmowa z B. na temat tego długu trwałą chwilę, kilka minut. Wydawało mu się, że uda mi się przekonać B. , bo są jego sąsiadami, ale mylił się. Liczył, że uda mu się ich przekonać, bo nie było konfliktu między nimi. U blondyna B. zauważył broń, jak stali przy samochodzie po bójce. Ciężko mu powiedzieć, kiedy widział u niego broń za paskiem. Nie wie, skąd się wzięła ta rozbieżność w jego wyjaśnieniach wcześniejszych, że widział broń u B. jak już wysiadł z samochodu, ale po zatrzymaniu był przez policję bity i nie mówił racjonalnie, nie składał wszystkich faktów w całość, mówił to co mu się przypomniało. Nie wie, dlaczego strzelił w celu odstraszenia w drzwi, a nie w powietrze, taki miał odruch. Jak stał to widział broń K. skierowaną w tył samochodu. B. blondyn stał wtedy obok samochodu, gdzieś po jego środku. Bójka trwała przez kilka minut. Jak bójka się skończyła, to wtedy oskarżony zobaczył broń u jednego z braci B. . Skoro doszło do oddania strzałów, to ta bójka musiała jeszcze trwać. Przestali się bić i A. K. (2) odchodził. Dwa razy w trakcie tego zdarzenia oskarżony pociągnął za cyngiel swojej broni i wydaje mu się, że padły wtedy strzały. Później może raz jeszcze strzelił, ale nie wystrzeliło, bo nie było już kul w komorze. Nie wie, czy któryś z oskarżonych wcześniej używał broni o kalibrze 6.35. Oskarżony takiej broni nie widział. Czytał akt oskarżenia w sprawie napadu na jubilera i opisano w nim broń z napadu u jubilera a w tym broń kaliber 6.35, której używał K. . W trakcie tych napadów K. zostawił tą broń 6.35. Oskarżony nie widział u nikogo już takiej broni . Pistolet ten oskarżony wyrzucił odruchowo i wprawdzie nie miał już amunicji, ale mógł bać się, że uderzy B. tym pistoletem, albo on może mu go wyrwać. Nie wie, dlaczego K. powiedział, że widział broń u M. . Drugi strzał oskarżony oddał w górę. Sam sobie zadaje pytanie , dlaczego pierwszego strzału nie oddał w górę w powietrze i dlaczego do takiego zdarzenia doszło. Mówił w Prokuraturze Ś. o zdarzeniu w Z. , bo chciał skorzystać z art. 60 kk . Oskarżony T. S. (1) potwierdził także swoje wyjaśnienia z k. 456 – 462 i dodał co następuje : był bity w (...) . Od D. K. (1) policja wiedziała o sprawie W. . To była linia obrony oskarżonego, ale faktycznie policjanci go bili. Policjanci tą wersję zdarzenia znali od K. . Oskarżony zaprzeczał początkowo temu podczas przesłuchania w Ś. . Przyznaje się do tego, że tam byłe, brał udział w bójce pod cmentarzem, ale nie do usiłowania zabójstwa. Zwrot nie przyznaję się, dotyczy tego, że nie przyznaje się do usiłowania zabójstwa. Faktycznie wyrzucił broń do glinianek. Potwierdza szkic z usytuowaniami samochodów. W sprawie jego pobicia było prowadzone postepowanie, ale zostało umorzone. Oskarżony nie złożył zażalenia po rozmowie z adwokatem, bo nie miał zrobionej obdukcji. Na początku jego wyjaśnienia były przez policję wymuszane, kiedy nie przyznawał się. Złożył takie wyjaśnienia bojąc się, że znowu będzie pobity. Wtedy nie wiedział co to jest art. 60 kk . Tamten prokurator mu powiedział, że jeżeli przyzna się też co do zdarzenia w W. , to będzie miał art. 60, zaś o tamtej sprawie dowiedział się od K. . Po odczytaniu kolejnych wyjaśnień z k. 466 – 467 oskarżony oświadczył, ze je potwierdza i zaznaczył, ze to była jego linia obrony. Potwierdza, że te wyjaśnienia w Sądzie złożył, a to, że wtedy nie potwierdził w sądzie tych wyjaśnień ze Ś. , to była jego linia obrony oraz to, że potwierdził te wyjaśnienia, gdzie był bity na K. . Na początku nie przyznawał się i dlatego został pobity. Oskarżony S. potwierdził również w całości swoje wypowiedzi z k. 566 – 575 i dodał, ze niewielka różnica w tych wyjaśnieniach wynika stąd, ze to się tak wszystko dynamicznie działo, że wszystkiego nie pamiętał, jak składał wyjaśnienia, a w kolejnych wyjaśnieniach o tym powiedział. Jak składał te wyjaśnienia , to popadł w depresję, miał dwie próby samobójcze, był 4 miesiące w zakładzie psychiatrycznym i dopiero teraz to sobie wszystko układa. Powodem, że takie wyjaśnienia złożył wtedy, był jego stan psychiczny. T. S. (1) potwierdził natomiast częściowo wyjaśnienia z k. 473 – 474 , gdyż nie potwierdził, ze celował w nogi B. . To co się faktycznie działo, to mu się powoli przypominało, to zeznawał. Było tak jak dzisiaj powiedział. Nie wie, dlaczego wtedy powiedział inaczej, niż dzisiaj. Zwrot, że M. i K. uczestniczyli w strzelaninie oznacza, że byli ma miejscu zdarzenia. Wtedy w Sądzie dla Warszawy Śródmieścia nikt go nie dopytywał o szczegóły, a tak to rozumiał, jako uczestniczenie w strzelaninie. Nie powiedział wtedy, że nie strzelał do B. , tylko w samochód, bo mu policja sugerowała, że ma się przyznać, że strzelał do B. . Po odczytaniu kolejnych wyjaśnień z k. 1290 – 1294 oskarżony oświadczył, ze nie potwierdza z protokołu pierwszego zdania, że przyznaje się także do czynu usiłowania zabójstwa. Faktycznie podczas bójki był kopnięty przez B. i przywrócił się. Nie powiedział tego dzisiaj, bo wydawało mu się, że jak jest bójka, to nie musi tego mówić. Nie pomyślał o tym, aby to sprecyzować, że był też kopany. Policji wcześniej nie interesowało, czy była bójka czy nie, tylko chodziło im o to, aby przyznać się do strzelaniny. Oskarżony nie wie, czy M. miał broń. Być może M. widział, że oskarżony ma broń. Mógł ją widzieć, jak oskarżony wysiadał z samochodu jak mu się koszulka odchyliła. K. miał też broń za paskiem. Oskarżony nie wie, dlaczego w Prokuraturze w W. powiedział, że chciał wyciągnąć kluczyki, skoro ten samochód nie miał kluczyków, tylko był uruchamiany na kartę. Nigdy się nie przyznał do usiłowania zabójstwa. Inny prokurator niż tu obecny pisał ten protokół, może się komputer zaciął, ciężko oskarżonemu powiedzieć, dlaczego w protokole jest słowo, że przyznaje się, skoro powiedział, że nie przyznaje się. Oskarżony nie czytał tego protokołu, tylko na niego zerknął i podpisał. Nie zwrócił uwagi, że było w nim zapisane, że przyznaje się, ale wtedy był już na proszkach psychotropowych i wszystko mu się rozmazywało. Nie pomyślał, aby poprosić prokuratora, aby mu ten protokół odczytał. Nie myślał o tym, że skoro odrzucił pistolet i podszedł do samochodu B. , to oni wiedząc, że jest bezbronny, mogą sami do niego strzelić, ale był wtedy jeszcze odurzony narkotykami. B. nie są podobni do siebie, ale nie pamięta ich po imieniu. / k. 1617 – 1620 /. Na kolejnej rozprawie sadowej w dniu 16.01.2013 r. zostało odtworzone nagranie z odtworzenia przebiegu zdarzenia z dnia 14.06.2011 r. i oskarżony S. oświadczył, że potwierdza, to co powiedział podczas tej czynności z odtworzenia przebiegu zdarzenia, poza tym, że chciał dodać, że najpierw doszło do bójki, a potem do oddania strzału. Był wtedy w stresie i był na proszkach, które miał po próbach samobójczych i racjonalnie nie myślał, składając wyjaśnienia podczas wizji, dlatego nie mówił podczas tej wizji, że doszło najpierw do bójki. Nie mówił prokuratorowi, że tego dnia wziął leki, bo nie wiedział, że to jest ważne. Kolejność zdarzenia mu się pomieszała. Bójka miała miejsce przed użyciem broni. Nie podał w tej wizji zajścia tej bójki. Pozostałe fakty, które podał, to potwierdza. Chce jeszcze dodać, że jak był w tym L. i szarpał się z jednym z B. , to podleciał R. M. (2) i oddał strzał z broni. M. podbiegł od tej strony, od której oskarżony szarpał się, a K. z drugiej strony. M. oddał strzał w kierunku B. , tego, z którym oskarżony się szarpał. B. z którym się szarpał siedział w samochodzie, z przodu. Nie wie z jakiej broni R. M. (2) miał oddać strzał. Nie potrafi jednak oskarżony odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wyjaśniając w listopadzie w Sądzie, zaprzeczył, aby wiedział, że M. miał broń i aby on strzelił do B. o ciemnych włosach, z którym oskarżony szarpał się. Nie wie, czy M. go trafił, czy nie trafił, bo nie widział. Powiedział to dziś, bo nie chce odpowiadać za coś, czego nie zrobił. Stwierdził po ostatniej rozprawie, że powie jak było naprawdę, bo przemyślał to wszystko. B. byli agresywni wobec oskarżonego. Jak ten strzał padł, nie poczuł krwi, tylko wtedy B. go puścił. Jak ten strzał padł, to oskarżony był bokiem na kolanach B. . Może M. oddał strzał, bo myślał, że B. chcą oskarżonego wciągnąć do samochodu. Wydaje mi się, że chciał mu pomoc. Strzał do B. oddał M. z odległości jakiś 2 metrów, ale oskarżony nie wie, czy trafił . R. M. (2) strzelił raz. Jeżeli M. nie trafiłby w B. , to musiał trafić w siedzenie samochodu. Nie wie jakim pistoletem dysponował M. . Mieli dwa pistolety i później zobaczył u M. pistolet. Nie potwierdza więc, fragmentu rozprawy z listopada, że nie widział u M. broni, bo widział u M. czarny pistolet. Wydaje mu się, że mieli trzy pistolety. Broń M. nie była wykorzystywana w czasie napadów na jubilerów. Nie wie, co się stało później z tą bronią. M. nic nie mówił, czy trafił, czy nie. Po tym strzale B. puścił oskarżonego . Był to B. o ciemnych włosach, ale nie wie, jak miał na imię. / k. 1666 v – 1667 /. Podkreślenia wymaga, ze na rozprawie sądowej w dniu 2.12.2015 r. oskarżony T. S. (1) zmienił swoje wyjaśnienia i odnośnie sprawy niniejszej podał, że teraz po 4 latach ma dużą wątpliwość, czy podczas spotkania pod cmentarzem doszło do narażenie na utratę życia i zdrowia B. . Być może miało miejsce drugie zdarzenie z udziałem K. i dwóch innych osób od M. S. i właśnie podczas tego zdarzenia doszło do poważnej wymiany zdań co się skończyło strzelaniną i postrzeleniem braci B. , bo wcześniej wyjaśniał, że to bracia B. robili interesy z innymi osobami, a D. K. (1) był im winny znaczną kwotę pieniędzy, ale to są jego przypuszczenia, a kosztem się wybiela obciążając innych uczestników zdarzenia, a każdemu były na rękę takie wyjaśnienia, bo winni byli. Można było szybko zamknąć sprawę i ich oskarżyć, a K. uniknie konsekwencji prawnych. A. K. (2) i M. byli obecni pod cmentarzem, ale tam była bójka. Oskarżony przyznał do tego, że oddał strzał, ale nikogo nie postrzelił i nikomu krzywdy nie zrobił. B. odjechali z miejsca zdarzenia zdrowi. Danie, K. narobił takiego bałaganu w tym wszystkim, że oskarżony nie chce współoskarżonych obciążać, ani wybielać, nie będzie też brał na siebie czegoś, czego nie zrobił. Przyznał się do posiadania nielegalnie broni. Nie odpowie jednak na pytanie kto postrzelił B. . Po tym zdarzeniu każdy z nich szybko odjechał, być może K. oraz ci dwaj od S. drugi raz spotkał się z tymi panami B. wtedy zostali oni postrzeleni. Oskarżony siedzi w więzieniu w ścisłej izolacji i analizuje sobie wszystko na swój prosty rozum. Zastanawiał się, czy to powiedzieć, przez 4 lata analizował to wszystko i doszedł teraz do wniosku, że podczas tego zdarzenia pokrzywdzeni nie mogli doznać od nich takiej krzywdy. Broń nie była kierowana w żadnego z braci B. , oddał strzał, ale nikogo nigdy w życiu nie postrzelił. Być może ci nieznani lidzie byli pod cmentarzem, ale nie może powiedzieć, tam dużo ludzi się kręciło. Akt oskarżenia jest zbudowany na tym, że ktoś coś słyszał i z plotek. Pod cmentarzem oskarżony był z K. , K. i M. . B. był z bratem i dwoma innymi osobami, razem były 4 osoby . / k. 3123 v – 3124 v / . Drugi z oskarżonych, a mianowicie A. K. (2) na rozprawie sądowej nie przyznał się do dokonania obu zarzucanych mi czynów i wyjaśnił, ze w dniu zdarzenia T. S. (1) był w W. , i podwiózł go z W. do K. do jego mamy. Razem z nim w samochodzie było jeszcze 2 nieznanych mu mężczyzn, imion już ich teraz nie pamięta. Po południu S. przyjechał do domu jego mamy, był roztrzęsiony i powiedział, że musi się ukryć na parę dni, bo razem z D. K. (1) pobił i postrzelił braci B. , bo D. K. (1) był im winny jakieś pożyczone pieniądze. T. S. (1) chciał od niego klucze od działki jego mamy, żeby tam przeczekać, ale, że tych kluczy oskarżony nie miał, bo były u jego dziewczyny w W. , więc pojechali do W. po te klucze, gdzie mu je dał i on pojechał. W czasie drogi po te klucze S. wspomniał mu, że przetrzyma sobie jeszcze jego telefon, który od niego jakiś czas wcześniej pożyczył. Całe to oskarżenie K. i S. są to wszystko kłamstwa, bo jakiś czas później miał z nimi konflikt, bo S. był mu winny pieniądze. Oskarżony nie wie, kogo oni kryją, ale jego tam nie było. / k.1667 /. Ostatni oskarżony tj. R. M. (2) na rozprawie sadowej również nie przyznał się do obu zarzutów i podał, ze nie był na miejscu tego całego zdarzenia i z tego co wie, to był tam D. K. (1) i T. S. (1) . Mówił mu o tym D. K. (1) , który pożyczył jakieś pieniądze od braci B. , i pojechali w celu jakiegoś wyjaśnienia odnośnie tych pieniędzy, po czym doszło tam do strzelaniny. To wszystko mniej więcej co wie na ten temat. / k. 1667 /. Oceniając i analizując całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego sąd doszedł do przekonania, ze wina oskarżonych T. S. (1) ; A. K. (2) i R. M. (2) w kontekście wszystkich postawionych im zarzutów nie może budzić wątpliwości, gdyż została w sposób bezsporny potwierdzona zgromadzonymi w toku niniejszego postepowania dowodami. Z tym, ze co do czynów z pkt. I zachodzi zdaniem sądu potrzeba zmiany opisu i kwalifikacji prawnej , a odnośnie zarzutu z pkt. II potrzeba zmiany jego opisu. Pogląd ten sąd opiera na następujących podstawach : Na wstępie podkreślenia wymaga, ze okolicznością od początku ewidentną w sprawie niniejszej było to, ze w dniu 14,06,2011 r. około godziny 13:00 M. B. (1) pojechał samochodem marki L. (...) nr rej. (...) koloru srebrnego, wraz ze swoim bratem D. B. na stację paliw (...) przy ul. (...) w M. , a do obu braci dojechał następnie autobusem M. N. (2) , a potem M. P. (1) , którego na miejsce przywiózł M. G. (1) . Ze stacji paliw wszyscy czterej udali się z kolei na cmentarz przy ulicy (...) w K. , gdzie doszło do zdarzenia w wyniku którego pokrzywdzeni - bracia B. doznali obrażeń na skutek użycia przez sprawców broni palnej. Po doznaniu owych obrażeń obaj pokrzywdzeni znaleźli się w szpitalu w W. dokąd zostali odwiezieni przez świadka M. P. (1) , który na prośbę M. B. (1) zastąpił go za kierownicą , gdyż pokrzywdzony po odjeździe z parkingu spod cmentarza w K. stwierdził w pewnym momencie, ze z uwagi na doznane obrażenia nie jest dalej w stanie prowadzić samochód. Ustalono, ze M. B. (1) doznał rany postrzałowej z wlotem od strony grzbietowej w okolicy nadgarstka i wylotem po stronie dłoniowej w okolicy kłębu kciuka dłoni lewej ze złamaniem III kości śródręcza oraz rany postrzałowej uda prawego w połowie długości od strony przyśrodkowej , które to obrażenia naruszały prawidłowe funkcjonowanie narządów ciała pokrzywdzonego na okres powyżej 7 dni w rozumieniu art. 157 § 1 kk . Natomiast u D. B. ujawniono obrażenia ciała w postaci rany postrzałowej klatki piersiowej z otworem wlotowym średnicy około 0,5 cm w linii pachowej tylnej okolicy barkowej prawej , które stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu – chorobę realnie zagrażającą życiu, w rozumieniu art. 156 § 1 pkt. 2 kk . Niekwestionowany charakter powyższych faktów wiąże się z tym, ze wynikają one w sposób ewidentny z takich dowodów zebranych w sprawie jak : wyjaśnienia oskarżonego T. S. (1) / k. 419 – 420 ; k. 473 – 474 ; k. 568 – 575 ; k. k. 682 – 687 ; k. 1290 – 1294 ; k. 1617 – 1620 ; k. 1667 – 1668 / ; zeznania świadków : M. B. (1) / k. 86 – 86 v ; k. 110 – 113 ; k. 1687 – 1691; k. 2567 v / ; D. B. / k. 147 – 149 ; k. 1107 – 1108 ; k. 2225 v – 2227 v /; B. B. (2) / k. 39 – 40 v ; k. 1748 – 1749 / ; M. G. (1) / k. 167 – 169 ; k. 1842 v / ; K. K. (4) / k. 70 – 71 ; k. 2073 v – 2074 / ; S. G. (2) / k. 74 v – 75 ; k. 2074 v – 2075 /; M. P. (1) / k. 115 – 121 ; k. 1838 v – 1841/ ; M. N. (2) / k. 127 – 133 ; k. 1841–1842 / ; W. R. / k. 310 – 311/ ; M. M. (3) / k. 323 – 324 / ; J. J. / k. 325 – 326 / ; B. M. / k. 327 – 328 / ; K. W. (1) / k. 329 – 330 / ; M. D. / k. 331 – 332 / oraz D. K. (1) / k. 365 – 369 ; k. 484 – 493 ; k. 712 – 714 ; po części zeznania z rozprawy sądowej / ; dokumentacja lekarska dotycząca : D. B. / k. 179 – 194 ; 226 – 231 / i M. B. (1) / k. 232 – 239 / ; opinie biegłego z zakresu medycyny Z. P. / k. 379 – 380 ; k. 2508 – 2508 v / Natomiast istotne kontrowersje i różnice zachodzą w wypowiedziach zarówno samych oskarżonych, jak tez i przesłuchanych w sprawie świadków jeśli chodzi o ustalenie przebiegu omawianego tu zdarzenia, a tym okoliczności doznania przez pokrzywdzonych B. wspomnianych wyżej obrażeń i ich sprawców, przy czym należy tu zaznaczyć, ze chodzi tu przede wszystkim o udział w zdarzeniu oskarżonych A. K. (2) i R. M. (2) , ponieważ odnośnie uczestnictwa w nim oskarżonego T. S. (1) i obecności na miejscu incydentu również świadka D. K. (1) to owych zasygnalizowanych przed chwilą kontrowersji w istocie praktycznie nie było. Nie ulega kwestii, że ustalenia w kwestiach, gdzie zachodzą te różnice w wypowiedziach przesłuchanych osób posiadają kluczowe znaczenie dla merytorycznego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Przechodząc obecnie do konkretów przypomnieć należy, ze oskarżony T. S. (1) w trakcie postępowania przygotowawczego oraz na pierwszych rozprawach sądowych przedstawił przebieg przedmiotowego zdarzenia najogólniej rzecz biorąc w sposób zgodny z przedstawionym na wstępie , ustalonym stanem faktycznym. Z cytowanych już poprzednio wypowiedzi oskarżonego wynika więc w szczególności, ze pod cmentarz w K. udał się w dniu 14.06.2011 r. wraz ze współoskarżonymi A. K. (2) i R. M. (2) oraz świadkiem D. K. (1) i wszyscy pojechali tam samochodem osobowym marki S. stanowiącym własność oskarżonego, który był też kierowcą tegoż pojazdu. Oskarżony pojechał tam na prośbę współoskarżonego K. , który wcześniej w dniu zdarzenia skontaktował się z nim informując go, ze jest problem z braćmi B. oraz że D. K. (1) miał u B. dług , ponieważ około dwa tygodnie wcześniej otrzymał od nich pół kilograma marihuany, którą miał sprzedać swoim znajomym mieszkającym nad morzem, jednakże po powrocie z wyjazdu , nie miał ani marihuany, ani też pieniędzy. I z tego właśnie tytułu D. K. (1) posiadał u braci B. dług wynoszący 8 tys. złotych. Oskarżeni S. i K. uzgodnili, ze podczas spotkania z B. zwrócą się do nich o odroczenie spłaty tego długu. Po drodze oskarżeni zabrali R. M. (2) i D. K. (1) , po czym we czwórkę pojechali na umówione przez A. K. (2) spotkanie z braćmi B. . Oskarżony S. zabrał ze sobą rewolwer kaliber 5,60 przerobiony z broni gazowej, który zakupił wcześniej na bazarze w W. , natomiast A. K. (2) posiadał wówczas pistolet Bersa. Będąc w samochodzie wszyscy zażyli kokainy, którą miał D. K. (1) , co spowodowało, ze poczuli się bardziej wyluzowani po czym odjechali w stronę cmentarza w K. , a podczas jazdy A. K. (2) był cały czas w kontakcie telefonicznym z braćmi B. . Jak zajechali na cmentarz to bracia B. już tam byli - przyjechali samochodem marki L. - koloru srebrny – metalik i stali przodem w kierunku wyjazdu na kościół, było to mniej więcej po środku parkingu . Oskarżony S. wówczas objechał samochód braci B. z prawej strony i zaparkował prostopadle do przednich drzwi pasażera samochodu marki L. , w odległości 4 – 5 metrów od niego . T. S. (1) oraz A. K. (2) jeszcze podczas drogi wyciągnęli pistolety ze schowka samochodu i włożyli je w kieszeniach bocznych drzwi, zaś jak wysiedli na parking , to wzięli ze sobą tą broń , chowając je za paskiem . Oprócz oskarżonych wysiadł także współoskarżony R. M. (2) i D. K. (1) , natomiast z L. – bracia B. i jeszcze jeden nieznany T. S. (1) mężczyzna . / chodzi o M. P. (1) /. Oskarżeni S. i K. podeszli do braci B. , po czym T. S. (1) rozpoczął rozmowę z B. o czarnych włosach / sąd ustalił, ze chodzi tu o D. B. i dlatego dalej będzie on tak określony / , na temat długu , który posiadał D. K. (1) , zwracając się o danie jeszcze mu czasu na zebranie pieniędzy i oddanie tego długu; jednakże D. B. odmówił , mówiąc, ze czas już minął i nie będzie żadnego przedłużenia terminu tej spłaty. Rozmowa ta była prowadzona w nerwowej atmosferze , także ze strony oskarżonych, a następnie doszło do obopólnej bijatyki w której uczestniczyli z jednej strony T. S. (1) i A. K. (2) , a z drugiej – obaj bracia B. . Oskarżony S. starł się z D. B. , a A. K. (2) z drugim B. o blond włosach / chodzi tu o M. B. (1) /. W trakcie tego starcia wszyscy jego uczestnicy używali wzajemnie wobec siebie siły fizycznej, w postaci wymiany ciosów, a T. S. (1) został również kopnięty. W tym czasie R. M. (2) oraz D. K. (1) stali z tyłu, nie biorąc udziału w omawianym tu starciu . Po zakończeniu tej bijatyki, która trwała kilka minut, bracia B. zaczęli oddalać się w kierunku samochodu marki L. i w tym momencie T. S. (1) oddał dwa lub trzy strzały z posiadanego przez siebie rewolweru w kierunku nóg D. B. oraz w chwili gdy pokrzywdzony znalazł się już wewnątrz pojazdu – w kierunku przednich drzwi samochodu L. . Po oddaniu tych dwóch lub trzech strzałów rewolwer oskarżonego uległ zacięciu . Oskarżony bowiem jeszcze dwukrotnie nacisnął na spust, jednakże nie doszło do wystrzałów, w związku z czym odrzucił ten rewolwer na ziemię, a następnie Po odrzuceniu rewolweru, oskarżony S. podbiegł następnie do samochodu L. i przez otwarte drzwi pojazdu , usiłował wyciągnąć stamtąd siedzącego tam na miejscu pasażera D. B. , a ponadto próbował zabrać kluczyki od tego pojazdu. Pomiędzy oskarżonym S. , a D. B. doszło do szarpaniny, a gdy oskarżony leżał na nogach pokrzywdzonego, to ten bił go rękoma po plecach. W tym czasie A. K. (2) z posiadanej przez siebie wówczas broni oddał co najmniej trzy strzały w kierunku drugiego pokrzywdzonego tzn. M. B. (1) . Pierwszy strzał został przez oskarżonego K. oddany w momencie, gdy M. B. (1) stał przy samochodzie L. , a następne w czasie , gdy pokrzywdzony wsiadł już do tego pojazdu zajmując miejsce za kierownicą. W trakcie tej szarpaniny T. S. (1) z siedzącym w samochodzie L. na miejscu pasażera D. B. ; do pojazdu od strony pasażera podszedł R. M. (2) i strzelił do pokrzywdzonego D. B. . Następnie M. B. (1) uruchomił następnie samochód i gdy ruszył, to T. S. (1) zorientowawszy się już, ze nie zdoła wyciągnąć kluczyków, wyskoczył z pojazdu. Samochód L. początkowo wjechał w krawężnik będący z prawej strony wjazdu na parking, po czym cofnął do tyłu i pojechał w kierunku kościoła. A. K. (2) oddał strzał w tył odjeżdżającego L. , po czym jego pistolet także uległ zacięciu. Po odjeździe pokrzywdzonych oraz dwóch towarzyszących im osób, T. S. (1) zabrał swój rewolwer leżący na ziemi, po czym wraz z A. K. (2) , R. M. (2) oraz D. K. (1) także odjechał z miejsca zdarzenia swoim samochodem marki S. , którym kierował. Oskarżony zawiózł D. K. (1) oraz R. M. (2) na osiedle (...) w W. , a następnie razem z A. K. (2) pojechał na działkę matki K. do S. ; gdzie T. S. (1) dostał telefon od D. K. (1) , że razem z R. M. (2) jadą nad morze do jego kolegi . Oskarżony wyczyścił benzyną jedną bron, robiąc to w gumowych rękawiczkach, nie sprawdzając jednak, czy w komorze nabojowej był nabój i benzyną przetarł również i swój rewolwer, po czym jak przeschła pomalował ją czarnym sprayem, gdyż rewolwer był porysowany po tym jak upadł na ziemię, a złamał się również w nim pręt, który był umiejscowiony pod lufą, a służący do otwarcia bębenka. Po upływie tygodnia oskarżony zawiózł A. K. (2) do jego dziewczyny na P. , a pistolet oskarżonego K. wyrzucił do glinianki w Z. . Natomiast swój rewolwer oskarżony S. zawinął w skarpetkę i w worek foliowy , po czym udał się na stary cmentarz w K. na grób swojej babci T. M. , gdzie schował go w wazon i przysypał ziemią. / k. 419 – 420 ; k. 473 – 474 ; k. 566 – 575 ; k. 682 – 687 ; k. 1290 – 1294 ; k. 1617 – 1620 ; k. 1666 v – 1667 /. Jednakże wypowiedzi oskarżonego T. S. (1) w trakcie postępowania uległy dwukrotnie modyfikacji. Po raz pierwszy miało to miejsce jeszcze w fazie śledztwa, kiedy to po złożeniu w Prokuraturze Rejonowej (...) w dniu 7.09.2011 r. oraz w Sadzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia w dniu 8.09.2011 r. wyjaśnień / vide – k. 419 – 420 ; k. 473 – 474 / ; w trakcie przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej w Wołominie w dniu 21.09.2011 r. oskarżony zmienił diametralnie swoje wypowiedzi. Nie tylko bowiem nie przyznał się do postawionego mu zarzutu, ale sugerował, ze do poprzednich wyjaśnień został zmuszony przez policję poprzez bicie. Funkcjonariusze policji kazali mu potwierdzić, ze wraz z A. K. (2) miał strzelać do braci B. . / k. 456 – 461 /. Oskarżony S. wyjaśnienia te potwierdził w czasie posiedzenia w dniu 21.09.2011 r. w Sądzie Rejonowym w Wołominie. / k. 466 – 467 /. Ale omawiana tu zmiana wypowiedzi oskarżonego T. S. (1) miała w istocie rzeczy charakter w gruncie rzeczy incydentalny, ponieważ już podczas następnego przesłuchania mającego miejsce w dniu 12.10.2011 r. w Prokuraturze Rejonowej w Wołominie oskarżony oświadczył, ze prawdą jest to to co podał w Prokuraturze Rejonowej (...) i złożył obszerne wyjaśnienia w których zrelacjonował przebieg przedmiotowego zdarzenia , potwierdzając w szczególności , ze zarówno on sam, jak też i współoskarżony A. K. (2) posiadali broń palną , z której oddali strzały w kierunku braci B. . / k. 566 – 573 /. Istotnym jest także, iż na rozprawie sądowej po odczytaniu wyjaśnień z k. 456 – 461 i z k. 466 – 467 oskarżony podał, ze wprawdzie policjanci faktycznie go bili, ale taka była jego linia obrony, / k. 1619 – 1619 v /. Druga , ale rzec by można ostateczna zmiana wyjaśnień oskarżonego T. S. (1) miała miejsce na rozprawie sądowej w dniu 2.12.2015 r. ; kiedy to odnośnie sprawy niniejszej podał, że teraz po 4 latach ma dużą wątpliwość, czy podczas spotkania pod cmentarzem doszło do narażenia na utratę życia i zdrowia B. . Być może miało miejsce drugie zdarzenie z udziałem K. i dwóch innych osób od M. S. i właśnie podczas tego zdarzenia doszło do poważnej wymiany zdań co się skończyło strzelaniną i postrzeleniem braci B. , bo wcześniej wyjaśniał, że to bracia B. robili interesy z innymi osobami, a D. K. (1) był im winny znaczną kwotę pieniędzy, ale to są jego przypuszczenia, a kosztem się wybiela obciążając innych uczestników zdarzenia, a każdemu były na rękę takie wyjaśnienia, bo winni byli. Można było szybko zamknąć sprawę i ich oskarżyć, a K. uniknie konsekwencji prawnych. A. K. (2) i M. byli obecni pod cmentarzem, ale tam była bójka. Oskarżony przyznał do tego, że oddał strzał, ale nikogo nie postrzelił i nikomu krzywdy nie zrobił. B. odjechali z miejsca zdarzenia zdrowi. D. K. (1) narobił takiego bałaganu w tym wszystkim, że oskarżony nie chce współoskarżonych obciążać, ani wybielać, nie będzie też brał na siebie czegoś, czego nie zrobił. Przyznał się do posiadania nielegalnie broni. Nie odpowie jednak na pytanie kto postrzelił B. . Po tym zdarzeniu każdy z nich szybko odjechał, być może K. oraz ci dwaj od S. drugi raz spotkali się z tymi panami B. i wtedy zostali oni postrzeleni. Oskarżony siedzi w więzieniu w ścisłej izolacji i analizuje sobie wszystko na swój prosty rozum. Zastanawiał się, czy to powiedzieć, przez 4 lata analizował to wszystko i doszedł teraz do wniosku, że podczas tego zdarzenia pokrzywdzeni nie mogli doznać od nich takiej krzywdy. Broń nie była kierowana w żadnego z braci B. , oddał strzał, ale nikogo nigdy w życiu nie postrzelił. Być może ci nieznani lidzie byli pod cmentarzem, ale nie może powiedzieć, tam dużo ludzi się kręciło. Akt oskarżenia jest zbudowany na tym, że ktoś coś słyszał i z plotek. Pod cmentarzem oskarżony był z K. , K. i M. . B. był z bratem i dwoma innymi osobami, razem były 4 osoby . / k. 3123 v – 3124 v / . Nie ulega zatem w przekonaniu sądu wątpliwości, że na wspomnianej tu rozprawie oskarżony S. co do sprawców postrzelenia braci B. w istocie rzeczy podał nową wersję , sugerując, ze sprawcami tegoż mógł być świadek D. K. (1) oraz towarzyszący wówczas K. dwaj mężczyźni „od S. ”. Drugi oskarżony tj. A. K. (2) na rozprawie sądowej nie przyznał się do winy i wyjaśnił, ze w dniu zdarzenia T. S. (1) był w W. , i podwiózł oskarżonego z W. do jego matki mieszkającej w K. . Razem ze S. w samochodzie było jeszcze 2 nieznanych mu mężczyzn, których imion już ich teraz nie pamięta. Po południu S. przyjechał do domu jego mamy, był roztrzęsiony i powiedział, że musi się ukryć na parę dni, bo razem z D. K. (1) pobił i postrzelił braci B. , bo D. K. (1) był im winny jakieś pożyczone pieniądze. T. S. (1) chciał od niego klucze od działki jego mamy, żeby tam przeczekać, ale, że tych kluczy oskarżony nie miał, bo były u jego dziewczyny w W. , więc pojechali do W. po te klucze, gdzie oskarżony mu je dał i S. pojechał. Całe to oskarżenie K. i S. są to wszystko kłamstwa, bo jakiś czas później miał z nimi konflikt, bo S. był mu winny pieniądze. Oskarżony nie wie, kogo oni kryją, ale jego tam nie było. / k.1667 /. Również oskarżony R. M. (2) na rozprawie sądowej nie przyznał się do winy ; wyjaśniając, że nie był na miejscu tego całego zdarzenia i z tego co wie, to był tam D. K. (1) i T. S. (1) . Mówił mu o tym D. K. (1) , który pożyczył jakieś pieniądze od braci B. , i pojechali w celu jakiegoś wyjaśnienia odnośnie tych pieniędzy, po czym doszło tam do strzelaniny. / k. 1667 /. Jak więc widać oskarżeni K. i M. w swoich wyjaśnieniach zaprzeczając własnemu udziałowi w przedmiotowym zdarzeniu , stwierdzili jednocześnie, ze według posiadanych przez nich informacji sprawcami postrzelenia pokrzywdzonych mieli być T. S. (1) i D. K. (1) co bez wątpienia stanowi kolejną wersję zdarzenia. Omawiane tu rozbieżności co do przebiegu wydarzeń mających miejsce na parkingu pod cmentarzem w K. zachodzą także w zeznaniach świadków. I tak świadek D. K. (1) podczas przesłuchania w dniu 29.08.2011 r. podał w szczególności, ze wraz z K. / A. K. (2) / ; Ż. / T. S. (1) / i N. , którego nie znał pojechał na spotkanie . Zadzwonił do niego Kafel lub Ż. , informując, ze mają do pogadania z jakimiś chłopakami, jednak nie podawali nazwisk . Świadek spotkał się z w/wym. w K. na stacji, do której dotarł pociągiem z W. . Podjechali po niego sportowym czterodrzwiowym samochodem, fioletowym takim ciemnobordowym, jednakże, nie potrafił podać marki. Świadek do auta wsiadł z tyłu i siedział za miejscem pasażera i wówczas nie pamięta który, czy K. czy też Ż. powiedzieli mu, że poszło o jakąś rozmowę po pijaku i źle się ktoś odezwał, jednakże świadek nie wiedział dokładnie o co chodziło. Chyba K. komuś naubliżał przez telefon. Podczas drogi K. bądź Ż. zadzwonił do kogoś i powiedział, że zaraz będą – rozmawiał z którymś z chłopaków, z którymi mieli się spotkać. Spotkanie miało się odbyć z jakimiś bandziorami – chodziło o dwóch braci (...) , uprzedzono go również, że na spotkaniu w razie czego będą musieli się bić. Następnie pojechali w K. na parking przy cmentarzu – zajechali na niego od strony stacji, a cmentarz był po ich lewej stronie, zaczekali wówczas chwilę i pojawiły się osoby z którymi mieli się spotkać. Osoby te przyjechały srebrnym czterodrzwiowy samochodem marki L. . Z samochodu tego wysiadło czterech mężczyzn, którzy stanęli przy swoim samochodzie tzn. samochód był za nimi, bo stanęli przy bagażniku. Żadnego z nich świadek nie znał. Podeszli do nich K. ; Ż. i N. . Świadek myślał wówczas, że będzie między nimi jakaś rozmowa albo zwykła bijatyka. Jednakże zanim się obejrzał usłyszał strzały, zaś ci co przyjechali z powrotem pouciekali do samochodu, zaś osoby, które z nim były pochowały pistolety, po czym we czterech odjechali. D. K. (1) w związku z tym, że działo się to tak szybko, nawet nie widział, że jego współtowarzysze mieli ze sobą broń. Na pewno broń miał K. oraz Ż. , zaś co do trzeciego mężczyzny , to świadek nie był pewien, czy on posiadał broń. Tamci mężczyźni jak odjeżdżali, to przeciągnęli samochodem Ż. będącego od strony pasażer i chyba go tez potrącili. K. też szarpał się z którymś w samochodzie. Świadek zeznał też, ze kojarzy, że K. i Ż. pozacinały się pistolety, gdyż słyszał parę kliknięć jednakże bez huku. Wydaje mu się, ze K. albo Ż. powiedział, ze chcieli strzelić po kołach, ale już nie mogli, bo coś się stało z ich bronią. Były to krótkie pistolety i bardziej wyglądały na broń sportową niż prawdziwe pistolety, ale może były przerobione. Świadek nie wiedział, czy N. miał broń, ale nie widział by on strzelał. Sam świadek nie posiadał broni i nie strzelał. Jak tamci mężczyźni odjeżdżali to K. oraz Ż. trochę pobiegli za ich samochodem. Świadek nie widział, aby ktoś został ranny. K. z Ż. zastanawiali się, czy kula przeszła przez samochód, bowiem w niego celowali, ale nie wiedzieli czy trafili, choć były odgłosy uderzenia o blachę, Wprawdzie świadek nie widział centralnie jakiś dziur, ale musieli trafić w ten samochód. Jak strzelano do tego samochodu, tj. L. był on w ruchu i tyłem do nich, tj. bagażnikiem. / k. 365 – 369 /. Jak więc widać świadek K. w cytowanych tu zeznaniach podał, ze przyczyną spotkania na parkingu pod cmentarzem miało być znieważenie przez kogoś / prawdopodobnie przez A. K. (2) / innej osoby i uczestniczył w nim oprócz samego świadka i oskarżonych K. i S. / no bo to on nosił pseudonim (...) / , również nieznany świadkowi mężczyzna nazywający się N. . Jest to więc kolejna wersja przedmiotowego zdarzenia. W dniu 12.09.2011 r. z udziałem świadka D. K. (1) dokonano eksperymentu procesowego na miejscu zdarzenia, podczas którego podał on nowe fakty o których nie wspominał w czasie poprzedniego przesłuchania. Świadek zeznał bowiem w szczególności , ze po ich przyjeździe na parking pod cmentarzem czekali parę minut, po czym wjechał samochód, który także zaparkował na parkingu. W ich pojeździe świadek siedział z tyłu wraz z R. / chodzi o oskarżonego R. M. (2) / , a z przodu za kierownicą siedział „ Ż. ”, a obok niego „ K. ” , a w tym drugim samochodzie były także cztery osoby, które z niego wysiadły. Świadek siedział w samochodzie ,a pozostali podeszli do tych którzy przyjechali. Po krótkiej wymianie zdań „ Ż. ”; „ K. ” i „ N. ” wyciągnęli broń i wówczas tych czterech mężczyzn zaczęło uciekać do swojego pojazdu. „ K. ” i „ Ż. ” zaczęli oddawać strzały , „ K. ” strzelał przez drzwi, jednak świadek nie wie, ile oddał strzałów. Jak padały strzały, to później świadek słyszał jakieś zacięcie. „ Ż. ” w jakiś sposób zaczepi się do samochodu tych czterech mężczyzn, a strzały padały na początku i na końcu tego zdarzenia. Pistolety, które były używane podczas tego zdarzenia były z tłumikami i wbudowane w rękojeść. Kiedy samochód z tymi czterema mężczyznami odjechał , któryś z kolegów świadka oddal jeszcze dwa strzały do odjeżdżającego pojazdu. Po tym zdarzeniu wszyscy szybko odjechali z tego parkingu. Według świadka strzelali wszyscy trzej, którzy mieli przy sobie broń. / k. 399 – 401/. Podobna sytuacja miała miejsce w dniu 23.09.2011 r. ; kiedy to z udziałem świadka K. została przeprowadzona wizja lokalna. Wprawdzie bowiem przebieg przedmiotowego zdarzenia przedstawiony przez świadka w trakcie owej wizji lokalnej był w dużym stopniu tożsamy z podanym przezeń na k. 365 – 369, ale tak jak w trakcie eksperymentu procesowego D. K. (1) przytoczył szereg nowych okoliczności, z tym, ze zeznania jego były bardziej szczegółowe niż w czasie eksperymentu. Świadek zeznał bowiem w szczególności , ze na parking pod cmentarzem w K. udał się wraz z T. S. (1) , A. K. (2) i „ N. ” / chodzi tu o oskarżonego R. M. (2) / i na miejsce zdarzenia przyjechali jako pierwsi, a potem przyjechał samochód marki L. z czterema osobami, które następnie wyszły z samochodu i stanęły przy jego bagażniku. Do tych osób podeszli A. K. (2) oraz T. S. (1) i zaczęła się wymiana zdań, a ponadto doszło do jakiejś szarpaniny, która odbywała się przy samochodzie, po czym zostały wyciągnięte pistolety, tj. wyciągnął broń A. K. (2) (który stał z dwa metry od samochodu L. ), T. S. (1) oraz R. M. (2) „ N. ”. Świadek nie widział, czy T. S. (1) kogoś uderzył, czy też chciał dopiero uderzyć, ale pasażerowie z L. zobaczyli co jest „grane” i wsiedli do samochodu, po czym zaczęła się strzelanina. Świadek nie strzelał i nie wiedział, kto i ile oddał strzałów. Któraś osoba z samochodu z L. została postrzelona, bowiem wówczas do nich strzelano, tj. strzelał A. K. (2) oraz T. S. (1) , a strzały padały w stronę drzwi samochodu L. , a potem był problem z pistoletami, bowiem się one zacięły – prawdopodobnie było za dużo naboi, czy też broń się przeładowała. Kierowca samochodu L. został na pewno ranny, ponadto T. S. (1) próbował się zawiesić przez szybę na samochodzie, czy też został wciągnięty, jednakże jak auto przyśpieszyło to wypadł on z samochodu. Jak L. ruszył, to wówczas A. K. (2) , T. S. (1) albo też R. M. (2) przykucnął i próbował strzelać, jednakże powstał problem z bronią. Strzały w kierunku pasażerów samochodu L. padły na początku i później na końcu, jak już L. odjeżdżał. Pistolety były z tłumikami – były dwa takie same pistolety, zaś trzeciej broni nie pamiętał. Pistolety były ładowane w rączkę od spodu. Strzelali wszyscy we trzech, tj. A. K. (2) , T. S. (1) oraz „ N. ” / R. M. (2) /. - k. 484 – 493. Ewidentnym jest więc, ze w trakcie obu w/w przesłuchań świadek K. podał więc nowe fakty, a przede wszystkim to, ze czwartą osobą, która udała się na parking pod cmentarzem w K. nie był żaden N. , ale oskarżony R. M. (2) ; ze wszyscy trzej oskarżeni – a więc także i R. M. (2) – strzelali w posiadanej przez siebie broni palnej , a ponadto w czasie wizji lokalnej zeznał, że w wyniku użycia broni palnej kierujący samochodem L. został ranny./chodzi tu rzecz jasna o pokrzywdzonego M. B. (1) Kolejne przesłuchanie świadka D. K. (1) miało miejsce w dniu 28.10.2011 r. i świadek podał w szczególności, ze na spotkanie z braćmi B. pojechał samochodem razem z A. K. (2) , T. S. (1) oraz R. M. (2) . Oskarżeni A. K. (2) i T. S. (1) mieli ze sobą czarne pistolety z tłumikami i wyciągnęli ją w trakcie wysiadania z samochodu, a następnie przeładowali broń i schowali za pasek od spodni, Natomiast świadek nie widział by R. M. (2) również przeładowywał broń i u braci B. także nie widział broni i żadna z osób z tego drugiego samochodu nie oddała strzału do nich. Spotkanie miało na celu wyjaśnienie nieporozumienia, które A. K. (2) miał z braćmi B. . D. K. (1) dodał też, ze uprzednio zeznając powiedział, że był z nimi N. , bo nie chciał zeznawać na R. M. (2) i wymyślił tego N. . Świadek powiedział w trakcie wizji lokalnej, ze M. też strzelał, ale z całą pewnością nie może tego stwierdzić. Wie, ze M. wyszedł z nimi i miał broń, ale nie jest pewien czy on strzelał. R. M. (2) miał wyciągniętą broń i mógł strzelać. Świadek w trakcie zdarzenia nie zwrócił na niego uwagi. / k. 712 – 715 /. Ustosunkowując się do opinii wariograficznej świadek K. stwierdził, ze nie wie dlaczego badanie wariograficzne tak wyszło, gdyż naprawdę nie wie, czy R. M. (2) strzelał, czy nie i nie zataja informacji co do jego udziału w strzelaninie. / k. 1114 – 1115 /. Tak więc w trakcie obu wspomnianych przed chwilą przesłuchań, świadek K. zmienił swoje zeznania z k.484 – 493, ponieważ wprawdzie potwierdził , ze oskarżony M. posiadał podczas zdarzenia bron palną , jednak nie jest tego pewien, czy oddał z niej strzał, aczkolwiek zastrzegł, ze mógł strzelać. Na rozprawie sądowej miała miejsce kolejna zmiana wypowiedzi świadka D. K. (1) i była to rzec by można zmiana diametralna, gdyż świadek praktycznie przedstawił następną wersję przedmiotowego zdarzenia. D. K. (1) stwierdził mianowicie w szczególności , ze podtrzymuje to wszystko co powiedział w śledztwie, poza tym, co powiedział o M. i K. , gdyż była to nieprawda. Pod cmentarz w K. świadek przyjechał bowiem wraz z T. S. (1) oraz dwoma innymi chłopakami , których nazwisk nie chce podać, gdyż posiada rodzinę i boi się. Nie będzie także odpowiadał na pytania ich dotyczące i nie chce też opisać ich wyglądu. Nie byli to jednak M. i K. . Na spotkanie przyjechał też drugi samochód marki L. na parking obok cmentarza. Tym samochodem przyjechali B. , a wraz z nimi 2 albo 3 innych chłopaków, których nie znał. Ta cała sytuacja wynikła przez B. , gdyż jak się świadek zorientował, B. chcieli się umówić ze S. lub którymś z tych dwóch chłopaków , aby wyjaśnić powstałą sytuację. Chodziło o to, ze ktoś komuś naubliżał, ale świadek nie był tego pewien. Świadek znalazł się tam, bowiem T. S. (1) zadzwonił do niego by przyjechał, gdyż czuł się zagrożony, a w obecności świadka czuł się pewniej. Dopóki się nie zaczęły jakieś szarpaniny, świadek nie widział żadnej broni. B. podjechali pod cmentarz i jakoś tak zajechali drogę, aby nie można byłoby wyjechać z tego parkingu. T. S. (1) wyszedł z samochodu i zaczął z nimi rozmawiać. B. oraz ci co byli z nimi też wyszli z samochodu i S. zaczął z nimi rozmawiać. Świadek nie słyszał o czym , bo to trwało minutę, czy dwie. Potem zaczęła się szarpaczka , co widząc świadek też wysiadł z samochodu i wysiedli też ci dwaj co z nimi przyjechali, a z samochodu wysiedli ci którzy z nimi jechali. Zaczęła się bijatyka i świadek podszedł do nich i jako ostatni przyłączył się do tej bijatyki. Uderzał i był też przez kogoś bity. Wszyscy brali udział w tej bijatyce i za chwilę B. i ci co z nimi przyjechali uciekli w stronę swojego samochodu. Świadek zajął się później pasażerem od strony kierowcy z ich s [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI