V GC 430/25
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd utrzymał w mocy wyrok zaoczny, zasądzając od wykonawcy na rzecz zamawiającego kwotę 4.972,04 zł wraz z odsetkami i kosztami, uznając, że wady prac były nieistotne lub usunięte, a pozwana nie wykazała zasadności odmowy odbioru i zapłaty.
Powód dochodził zapłaty za prace tynkarskie i malarskie, twierdząc, że wykonał umowę i wystawił fakturę, którą pozwana częściowo skorygowała. Pozwana odmówiła zapłaty, podnosząc zarzuty wad istotnych i opóźnień. Sąd Rejonowy wydał wyrok zaoczny uwzględniający powództwo, który pozwana zaskarżyła sprzeciwem. Sąd, analizując dowody, uznał, że wady prac były nieistotne lub zostały usunięte, a pozwana nie wykazała ich istotności ani nie umożliwiła powodowi ich usunięcia. Utrzymano w mocy wyrok zaoczny, zasądzając całość dochodzonej kwoty wraz z rekompensatą za koszty odzyskiwania należności i kosztami procesu.
Powód T. Ł. wniósł pozew przeciwko spółce (...) I Sp. z o.o. o zapłatę kwoty 4.972,04 zł wraz z odsetkami i kosztami procesu, tytułem wynagrodzenia za prace tynkarskie i malarskie wykonane w lokalu pozwanej. Strony łączyła umowa z dnia 12 marca 2024 r. Powód wykonał prace, wystawił fakturę, a po zgłoszonych uwagach dokonał korekty i poprawek. Pozwana odmówiła zapłaty, podnosząc zarzuty wad istotnych w pracach oraz opóźnień w ich wykonaniu, co miało uniemożliwiać odbiór robót. Sąd Rejonowy wydał wyrok zaoczny uwzględniający powództwo, od którego pozwana wniosła sprzeciw. Sąd, analizując zebrany materiał dowodowy, w tym dokumenty i zeznania świadków, ustalił, że powód wykonał prace zgodnie z umową, a ewentualne wady miały charakter nieistotny lub zostały usunięte przez powoda. Sąd podkreślił, że ciężar udowodnienia istotności wad spoczywał na pozwanej, która nie przedstawiła wystarczających dowodów, w tym opinii biegłego. Zaniechanie pozwanej w umożliwieniu powodowi usunięcia wad lub wykazaniu ich istotności skutkowało utrzymaniem w mocy wyroku zaocznego. Zasądzono również zryczałtowaną rekompensatę za koszty odzyskiwania należności. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., obciążając nimi pozwaną w całości.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Nie, wady prac remontowych miały charakter nieistotny lub zostały usunięte przez wykonawcę, a pozwana nie wykazała ich istotności.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że ciężar udowodnienia istotności wad spoczywał na pozwanej, która nie przedstawiła wystarczających dowodów, w tym opinii biegłego. Wady takie jak zabrudzenia, prześwity czy drobne ubytki nie czynią dzieła niezdatnym do zwykłego użytku i są usuwalne. Pozwana nie wykazała, aby wady były istotne lub aby uniemożliwiły odbiór dzieła.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
Utrzymanie w mocy wyroku zaocznego
Strona wygrywająca
Powód T. Ł.
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| T. Ł. | osoba_fizyczna | powód |
| (...) I spółka z ograniczoną odpowiedzialnością | spółka | pozwana |
Przepisy (8)
Główne
k.c. art. 627
Kodeks cywilny
Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
k.c. art. 642 § § 1 i 2
Kodeks cywilny
W braku odmiennej umowy przyjmującemu zamówienie należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła; jeżeli dzieło ma być oddawane częściami, a wynagrodzenie zostało obliczone za każdą część z osobna, wynagrodzenie należy się z chwilą spełnienia każdego ze świadczeń częściowych.
k.c. art. 643
Kodeks cywilny
Zamawiający obowiązany jest odebrać dzieło, które przyjmujący zamówienie wydaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem.
u.p.o.t.h. art. 10 § ust. 1 pkt 1
Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych
Wierzycielowi przysługuje od dłużnika zryczałtowana rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości równowartości 40 euro, jeżeli wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5 000,00 zł.
Pomocnicze
k.c. art. 6
Kodeks cywilny
Ciężar dowodu spoczywa na stronie, która z określonych faktów wywodzi skutki prawne.
u.p.o.t.h. art. 7
Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych
Określa prawo do odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.
k.p.c. art. 100
Kodeks postępowania cywilnego
Rozstrzygnięcie o kosztach procesu w przypadku uwzględnienia powództwa tylko w części.
k.p.c. art. 347 § § 1
Kodeks postępowania cywilnego
Utrzymanie w mocy wyroku zaocznego w całości.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Wykonanie prac zgodnie z umową. Wady prac miały charakter nieistotny lub zostały usunięte. Pozwana nie wykazała istotności wad. Brak obowiązku sporządzenia protokołu odbioru dla wymagalności roszczenia. Prawo do zryczałtowanej rekompensaty za koszty odzyskiwania należności.
Odrzucone argumenty
Istnienie wad istotnych prac uniemożliwiających odbiór. Opóźnienie w wykonaniu prac. Brak wymagalności roszczenia z powodu braku odbioru. Niewykazanie przez powoda usunięcia wszystkich wad.
Godne uwagi sformułowania
Sąd odmówił zeznaniom świadka wiarygodności w tej części, w której w sposób kategoryczny przesądzał o istnieniu wad istotnych dyskwalifikujących odbiór robót powoda. Utożsamiane podstaw do odbioru prac wyłącznie z bezusterkowym wykonaniem nie było do pogodzenia z obowiązującym w tym zakresie prawem materialnym. Zamawiający ma obowiązek odebrać dzieło, które nie jest dotknięte wadą istotną. Nie sposób utożsamiać pojęcia wad istotnych z faktem powstania jakichkolwiek nieprawidłowości. Sama okoliczność nazwania dokumentu z dnia 23 kwietnia 2024 r. „protokołem z odbioru częściowego” nie przesądza w żaden sposób o tym by dzieło w tej dacie zostało wykonane jedynie w części.
Skład orzekający
Magdalena Ditmer
sędzia
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Interpretacja pojęć 'oddanie dzieła' i 'odbiór dzieła', znaczenie wad istotnych w umowie o dzieło, obowiązek odbioru dzieła przez zamawiającego, prawo do zryczałtowanej rekompensaty za koszty odzyskiwania należności."
Ograniczenia: Sprawa dotyczy specyfiki umowy o dzieło, a nie umowy o roboty budowlane. Konkretne ustalenia faktyczne mogą ograniczać jej zastosowanie do podobnych stanów faktycznych.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa pokazuje praktyczne problemy związane z odbiorem prac remontowych, rozróżnieniem wad istotnych od nieistotnych oraz prawem wykonawcy do wynagrodzenia. Jest to częsty problem w relacjach między wykonawcami a zamawiającymi.
“Czy drobne niedociągnięcia mogą pozbawić wykonawcę zapłaty? Sąd wyjaśnia, co to są wady istotne.”
Dane finansowe
WPS: 4972,04 PLN
należność główna: 4800 PLN
rekompensata za koszty odzyskiwania należności: 172,04 PLN
Sektor
budownictwo
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt V GC 430/25 UZASADNIENIE Powód T. Ł. , prowadzący działalność gospodarczą pod (...) w D. , wniósł pozew przeciwko pozwanej (...) I spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w O. o zapłatę kwoty 4.972,04 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w transakcjach handlowych liczonymi od kwoty 4.800,00 zł od dnia 23 kwietnia 2024 r. do dnia zapłaty, odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 172,04 zł od dnia 23 kwietnia 2024 r. do dnia zapłaty, a także kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Uzasadniając żądanie wskazał, że strony łączyła umowa z dnia 12 marca 2024 r. na wykonanie prac tynkarskich i malarskich w lokalu położonym w D. , przy ul. (...) . Zakres prac obejmował wykonanie tynków, prac malarskich oraz elementów sztukaterii podsufitowej. W toku realizacji umowy strony prowadziły korespondencję mailową oraz ustne ustalenia dotyczące dalszego zakresu prac i ich rozliczenia. Powód podniósł, że wykonał powierzone mu prace, a w dniu 21 kwietnia 2024 r. wystawił fakturę VAT nr (...) na kwotę 6.804,00 zł, z terminem płatności do dnia 22 kwietnia 2024 r. W związku ze zgłoszonymi przez pozwaną uwagami co do części prac, powód dokonał poprawek oraz celem polubownego zakończenia sprawy wystawił fakturę korygującą pomniejszając należność o kwotę 2.004,00 zł. Pomimo dokonania korekty oraz skierowanego do pozwanej wezwania do zapłaty z dnia 15 października 2024 r., należność nie została uregulowana. Jak wyjaśniono, na dochodzoną pozwem kwotę 4.972,04 zł składa się 4.800,00 zł tytułem należności głównej oraz 172,04 zł tytułem zryczałtowanej rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. W dniu 25 czerwca 2025 r. Sąd Rejonowy Gdańsk – Północ w Gdańsku, w sprawie zadekretowanej pod sygnaturą akt V GC 430/25, wydał wyrok zaoczny uwzględniający powództwo niemal w pełni. Pozwana wniosła w ustawowym terminie sprzeciw od powyższego orzeczenia, zaskarżając je w całości i wnosząc o jego uchylenie oraz oddalenie powództwa w całości. Spółka zakwestionowała zarówno zasadę, jak i wysokość dochodzonego roszczenia. Argumentując takie stanowisko strona pozwana powołała się na wystąpienie istotnych wad w wykonanych przez powoda pracach. Jak zaznaczono, wadliwości te wpływały na estetykę i funkcjonalność wykończenia lokalu, a tym samym uniemożliwiały dokonanie skutecznego odbioru robót i wystawienie faktury końcowej. Zarzucono nadto powodowi opóźnienia w wykonaniu zleconych mu czynności, co miało świadczyć o nienależytym wykonaniu zobowiązania. Spółka wyjaśniła dalej, że uiszczona przez nią w toku prac zaliczka w kwocie 13 392,00 zł, zgodnie z wystawioną przez powoda fakturą (...) z dnia 10 kwietnia 2024 r., odpowiadała wartości prac wykonanych prawidłowo, a domaganie się dalej idącego wynagrodzenia należy uznać za przedwczesne wobec braku odbioru końcowego. Ponad te argumenty, pozwana zakwestionowała zasadność dochodzenia przez powoda rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, wskazując na sporny charakter roszczenia, brak wykazania wymagalności należności głównej, jak również brak wykazania, aby powód podejmował rzeczywiste czynności windykacyjne uzasadniające obciążenie jej dodatkowymi kosztami. Sąd ustalił następujący stan faktyczny sprawy. W dniu 12 marca 2024 r. powód jako wykonawca oraz pozwana jako zamawiająca zawarli umowę dotyczącą wykonania prac wykończeniowych w lokalu mieszkalnym położonym w D. przy ul (...) . Zakres zleconych powodowi zadań obejmował początkowo roboty tynkarskie, a następnie był rozszerzany na szpachlowanie i malowanie ścian, wykonanie elementów sztukaterii podsufitowej oraz inne uzgodnione między stronami prace wykończeniowe. Wynagrodzenie powoda miało zostać ustalone według stawek jednostkowych za metr kwadratowy wykonanych prac tynkarskich, po dokonaniu obmiaru powykonawczego, przy zastosowaniu stawki 38,00 zł za m2 tynku oraz 18,00 zł za m2 malowania. Uzgodnienia dotyczące współpracy następowały zarówno w korespondencji elektronicznej, jak i w rozmowach bezpośrednich. W toku realizacji inwestycji powodowi zlecane były prace dodatkowe, bez uprzedniego określenia wysokości należnego za nie wynagrodzenia. (dowody: korespondencja e-mail stron k. 22–25v; projekt umowy k. 26–27; przesłuchanie powoda T. Ł. k. 252v–254v; przesłuchanie reprezentanta pozwanej G. D. k. 254v–255) Przed przystąpieniem do prac tynkarskich ustalono, w związku ze znacznymi krzywiznami ścian i sufitów, że powód nie będzie doprowadzał ich do pionu ani idealnej płaszczyzny, gdyż wymagałoby to zastosowania zabudowy z płyt gipsowo-kartonowych, co znacząco wpłynęłoby na koszt i czas realizacji robót. Po rozpoczęciu realizacji zlecenia powód wykonał próbnie jedną ścianę w technologii tynku D. , która została oceniona przez osoby obecne na miejscu, w tym projektantkę wnętrz oraz inwestorów. Po akceptacji tej ściany powód przystąpił do wykonywania analogicznych prac w pozostałych pomieszczeniach lokalu. (dowód: przesłuchanie powoda T. Ł. k. 252v–254v) W lokalu w tym samym czasie prowadzone były równolegle inne prace, w tym elektryczne, hydrauliczne, glazurnicze oraz prace związane z montażem zabudów z płyt gipsowo-kartonowych i sufitu podwieszanego, wykonywane przez inne podmioty niż powód. Prace te wiązały się z intensywnym zapyleniem pomieszczeń oraz ingerencją w wykonane już powierzchnie ścian i sufitów. W konsekwencji dochodziło do zabrudzeń świeżo malowanych powierzchni, powstawania odprysków i ubytków tynku w miejscach montażu instalacji, jak również do uszkodzeń wynikających z przemieszczania materiałów i urządzeń. Wymagało to wykonywania przez powoda prac naprawczych i uzupełniających po ingerencji innych ekip. (dowody: zeznania świadka M. Ł. k. 251v–252v, przesłuchanie powoda T. Ł. k. 252v–254v; przesłuchanie reprezentanta pozwanej G. D. k. 254v–255) Prace powoda dotyczące tynkowania ścian i sufitów zostały w całości odebrane i rozliczone. Z tego tytułu powodowi wypłacono wynagrodzenie w wysokości 13.392,00 zł, objęte fakturą (...) nr (...) . (dowód: faktura (...) nr (...) k. 142; przesłuchanie powoda T. Ł. k. 252v–254v) M. Ł. , zatrudniony w pozwanej spółce jako inżynier budowy, uczestniczył w czynnościach oględzin i odbioru robót wykonywanych przez powoda. Oględziny odbyły się dwukrotnie. W ich trakcie stwierdzono między innymi zabrudzenia ścian, ubytki i odpryski, miejscowe nierówności powłok malarskich, zabrudzenia stolarki okiennej, nierówności w obrębie listew przysufitowych oraz brak wypełnienia spoin akrylem. Sporządzana była dokumentacja fotograficzna oraz notatki opisujące ujawnione usterki. (dowód: zeznania świadka M. Ł. k. 251v–252v) W dniu 19 kwietnia 2024 r. powód przesłał pozwanej rozliczenie końcowe wykonanych prac opiewające na 6.520,00 zł netto. (dowód: wiadomość e-mail z 19 kwietnia 2024 r. k. 28; rozliczenie k. 29) W dniu 21 kwietnia 2024 r. powód wystawił fakturę (...) nr (...) na kwotę 6 804,00 zł, z terminem płatności do dnia 22 kwietnia 2024 r. (dowód: faktura (...) k. 39) Następnie, w dniu 23 kwietnia 2024 r. sporządzony został protokół odbioru obejmujący uwagi do wykonanych robót wraz z dokumentacją fotograficzną. W treści protokołu wymieniono, że: „sufitowe listwy ozdobne pod sufitem od strony wewnętrznej ściany niepomalowane, miejscowe braki farby na powierzchniach listew, nierówne styki listew na narożnikach, konieczność doakrylowania i pomalowania styków listew, niedomalowania ścian bezpośrednio pod listwami, zabrudzenia farbą na listwach, konieczność wykonania poprawek malarskich na ścianach z uwagi na prześwitywanie warstwy spodniej farby, brak wygładzenia ścian po szpachlowaniu w niektórych miejscach, przebarwienia, smugi i różnice w kolorze, nierówną krawędź malowania ścian i sufitu, widoczne narożniki tynkarskie przy wejściu do mieszkania, zabrudzenia parapetów i nieestetyczne wykończenie styku parapetu i ściany, zabrudzenia płytek w łazience oraz niedocięcie listwy ozdobnej pod kątem 45 stopni w jednym z pomieszczeń”. Protokół został podpisany wyłącznie przez przedstawiciela pozwanej. (dowód: protokół z 23 kwietnia 2024 r. k. 37–38) Powód przystąpił do wykonywania prac mających na celu usunięcie wskazanych w protokole usterek, które w jego ocenie rzeczywiście były efektem niedociągnięć w jego pracach. Po wykonaniu tych czynności strony prowadziły następnie korespondencję za pośrednictwem komunikatora WhatsApp. Z uwagi na powstały spór co do usunięcia stwierdzonych wadliwości nie doszło do sporządzenia pisemnego odbioru końcowego, choć powód oddał wykonane dzieło w pełni. (dowód: wydruk rozmowy z komunikatora WhatsApp k. 171–176; przesłuchanie powoda T. Ł. k. 252v–254v) W dniu 10 maja 2024 r. przedstawiciel pozwanej przesłał powodowi notatkę, w której wskazano, że do wykonania są poprawki dotyczące podstawowego zakresu umowy o łącznej wartości 9.355,00 zł, na które miało składać się gruntowanie sufitów i ich przygotowanie (55 m2), malowanie sufitów (55 m2), malowanie ścian i zaprawki (około 100 m2), poprawki akryli na listwach, poprawki ścian obejmujące gruntowanie, szpachlowanie oraz dwukrotne szlifowanie, a także szpachlowanie łazienki. Ponadto wskazano, że konieczne są poprawki dotyczące robót dodatkowych o wartości 2.050,00 zł, obejmujące listwy przysufitowe w kuchni, listwy w sypialni, listwy dekoracyjne w salonie oraz prostowanie ściany przy kominie w kuchni, jak również dalsze poprawki o wartości 2.050,00 zł dotyczące balkonu, tapet oraz montażu ekranu. (dowód: notatka pozwanej k. 40) W ramach wewnętrznej korespondencji email pozwanej z dnia 21 maja 2024 r. zostało stwierdzone, że po pracach wykonanych przez powoda zostały wykonane bądź pozostają do wykonania dalsze prace poprawkowe, obejmujące w szczególności: ościeżnicę drzwiową – brak akrylu, konieczność zerwania taśmy zabezpieczającej i wyczyszczenia ramy oraz uzupełnienia okleiny; kafle w przedpokoju zabrudzone farbą; ramę okienną zabrudzoną farbą, przy czym wskazano, że wykonano zerwanie taśmy zabezpieczającej i wyczyszczenie ramy rozpuszczalnikiem; miejscowe gruntowanie ścian na wszystkich ścianach w celu uzyskania jednolitej faktury i uzupełnienia ubytków; szlifowanie i szpachlowanie styków listew osłonnych pod sufitem w narożnikach pomieszczeń oraz styków doczołowych listew; wykonanie poprawnych, równych i estetycznych wykończeń krawędzi listew osłonnych na suficie i ścianach; listwy osłonne przy karniszach – nieestetyczne wykończenie płytą gipsowo-kartonową i konieczność zamaskowania mankamentów przez naklejenie tapety; wyrównanie narożników pomieszczeń na całej wysokości ścian obejmujące gruntowanie piaskiem kwarcowym, nałożenie masy D. , szlifowanie i malowanie (prace w toku); narożnik ścian o kącie rozwartym w przedpokoju – nierówna krawędź, konieczność wyprowadzenia pionu; płytki w łazience zabrudzone farbą i niedokładnie wykończone silikonem – konieczność wykonania prac poprawkowych. (dowód: email pozwanej z 21 maja 2024 r. k. 129) Powód w piśmie z dnia 15 maja 2024 r. odniósł się do wskazanych zastrzeżeń oraz zaproponował pomniejszenie należności objętej fakturą VAT nr (...) o kwotę 2.000,00 zł, a następnie w dniu 16 maja 2024 r. wystawił fakturę korygującą nr K1, pomniejszając należność o kwotę 2.004,00 zł. (dowód: pismo powoda z 15 maja 2024 r. k. 41–42; faktura korygująca nr (...) k. 62) Pismem z dnia 4 czerwca 2024 r., stanowiącym odpowiedź na wezwanie do zapłaty z dnia 21 maja 2024 r., pozwana odmówiła zapłaty kwoty 4.800,00 zł, wskazując na istnienie wad istotnych ujawnionych w protokole z dnia 23 kwietnia 2024 r. oraz zapowiadając przedstawienie propozycji rozliczenia po oszacowaniu kosztów napraw. (dowód: pismo pozwanej z 4 czerwca 2024 r. k. 191–191v) Następnie, w dniu 15 października 2024 r., powód ponownie wezwał pozwaną do zapłaty kwoty 4.800,00 zł tytułem należności wynikającej z faktury VAT nr (...) po uwzględnieniu korekty. (dowód: wezwanie do zapłaty z 15 października 2024 r. k. 64–65) Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o dokumenty zgromadzone w aktach sprawy, w szczególności projekt umowy, wystawione faktury VAT, dokumentację fotograficzną pozwanej oraz korespondencję przedprocesową prowadzoną między stronami, uznając wskazane dowody za wiarygodne, spójne i wzajemnie się uzupełniające. Dokumenty te nie budziły wątpliwości co do ich autentyczności ani rzetelności sporządzenia, a ich treść pozostawała w zgodzie z pozostałym materiałem dowodowym. Sąd, ustalając stan faktyczny sprawy, oparł się ponadto na osobowych źródłach dowodowych w postaci zeznań świadka M. Ł. , jak również na przesłuchaniu stron w osobach powoda T. Ł. oraz reprezentanta pozwanej G. D. . W ramach zeznań świadka M. Ł. wskazania wymaga, że co do zasady Sąd dał im wiarę w tej części, w której świadek opisywał sam przebieg czynności odbiorowych, charakter jego roli przy inwestycji oraz fakt ujawniania zastrzeżeń w trakcie oględzin. Świadek w sposób spójny wskazywał, iż był pracownikiem pozwanej, pełnił funkcję inżyniera budowy i jego zadaniem było dokonanie oględzin oraz fachowa ocena prac wykonanych przez podwykonawcę. Świadek potwierdził również, że wizytował lokal dwukrotnie i że w jego ocenie stwierdzono szereg nieprawidłowości, w tym zabrudzenia, ubytki, odpryski, nierówności malowania, smugi oraz niedociągnięcia w obrębie listew i elementów wykończeniowych, a także że sporządzał dokumentację zdjęciową i opisy usterek. W tej części zeznania pozostawały zbieżne z treścią protokołu oraz korespondencją mailową, w tym wiadomością z dnia 21 maja 2024 r., w której wymieniano zakres poprawek. Jednocześnie świadek wprost przyznał, że nie widział umowy stron i nie znał szczegółowych ustaleń co do standardu wykończenia, jak również, że nie pamięta części istotnych okoliczności, w tym tego, czy był autorem protokołu, czy jedynie jego uwagi stanowiły podstawę do sporządzenia dokumentu, oraz czy i w jakim zakresie dokonywano pomiarów technicznych odchyłek płaszczyzn, które miałyby odnosić się do norm budowlanych. Podkreślenia wymaga, że świadek wskazywał na normy, które jego zdaniem wyznaczają prawidłowość robót, lecz jednocześnie nie był w stanie podać, czy w realiach tej sprawy takie normatywne parametry zostały w ogóle zweryfikowane pomiarowo i jakie były wartości odchyleń, ani też, czy odnosi się do konkretnych, mierzalnych kryteriów, czy do oceny estetycznej. Z tych też przyczyn Sąd odmówił zeznaniom świadka M. Ł. wiarygodności w tej części, w której świadek w sposób kategoryczny przesądzał o istnieniu wad istotnych dyskwalifikujących odbiór robót powoda. Wypowiedzi w tym zakresie miały bowiem charakter ocenny, nieoparty na przedstawieniu konkretnych, weryfikowalnych kryteriach technicznych, a nadto pozostawały ograniczone brakiem jego wiedzy co do szczegółowych uzgodnień stron. Świadek, co istotne, ujmował pojęcie odbioru przez pryzmat standardu odbioru bezusterkowego, wskazując że w jego ocenie, jeśli istnieje wada to nie można odebrać oraz że dopóki nie jest „dobrze”, to nie ma podstaw do dokonania odbioru, co w realiach niniejszej sprawy należało ocenić jako przejaw przyjęcia subiektywnego, bardzo rygorystycznego kryterium, niewystarczającego do wnioskowania o wadach istotnych w rozumieniu prawa cywilnego. Tym samym, w części dotyczącej kwalifikacji ujawnionych nieprawidłowości jako dyskwalifikujących odbiór prac powoda, zeznania te stanowiły co najwyżej wyraz osobistego przekonania świadka, a nie dowód na istnienie wad o charakterze istotnym. Analogicznej oceny Sąd dokonał na gruncie przesłuchania reprezentanta pozwanej spółki (...) . Sąd dał wiarę jego wypowiedziom w zakresie, w jakim potwierdzały one przebieg współpracy, fakt zlecania powodowi również prac dodatkowych, prowadzenie bieżących ustaleń, sporządzenie protokołu z dnia 23 kwietnia 2024 r., prowadzenie korespondencji przez komunikator oraz sporządzenie i przekazanie powodowi notatek wskazujących – według pozwanej – na zakres poprawek. Wypowiedzi te korespondowały z dokumentami zgromadzonymi w aktach i w tej części nie budziły wątpliwości. Reprezentant pozwanej w sposób konsekwentny podnosił, że według niego prace nie zostały ukończone w standardzie, jaki uznawał za właściwy, oraz że część elementów wymagała, w jego ocenie, nie tyle poprawek, co wykonania od nowa. Również te twierdzenia należało uznać za stanowiące wyłącznie efekt oceny subiektywnej przesłuchiwanego, albowiem jego wypowiedzi miały w przeważającej części charakter opinii, a nie relacji o faktach możliwych do jednoznacznej weryfikacji. Co więcej, reprezentant pozwanej wywodził istotność wad, między innymi z twierdzeń o prześwitach, smugach czy braku ciągłości farby, a także z zabrudzeń, jednakże nie wykazał, w oparciu o obiektywne kryteria, aby usterki te czyniły prace powoda niezdatnymi do zwykłego użytku albo sprzeciwiały się wyraźnie ustaleniom stron. Na marginesie jedynie w tym miejscu podkreślenia wymaga, że nie przedstawiono jakiegokolwiek dowodu, który pozwalałby odróżnić, jakie konkretnie skutki w zakresie zabrudzeń i uszkodzeń były następstwem prac powoda, a jakie wynikały z równoległych działań innych ekip, co w realiach tej budowy miało istotne znaczenie, skoro z zeznań i dokumentów wynikało, że w lokalu prowadzono wiele prac przez różne podmioty, a ich przebieg generował pylenie, zabrudzenia oraz konieczność prac naprawczych. Nadmienienia także wymaga, odnośnie do znikomej mocy dowodowej twierdzeń przedstawiciela spółki o istnieniu istotnych wad dzieła powoda, że po pierwsze nie były one w omawianej materii konkretne, co do tego, na czym owe wadliwości polegały, która to okoliczność skutkowała brakiem możliwości sądowej ich weryfikacji. Po drugie zaś, utożsamiane podstaw do odbioru prac wyłącznie z bezusterkowym wykonaniem nie było do pogodzenia z obowiązującym w tym zakresie prawem materialnym, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia. W rezultacie tych uwag, Sąd odmówił waloru wiarygodności tej części przesłuchania G. D. , w której w sposób stanowczy przesądzał on o istnieniu wad, w tym zarówno co do ich zakresu, jak i charakteru. W konsekwencji, w tej części, w której zarówno świadek M. Ł. , jak i reprezentant pozwanej G. D. , kwalifikowali ujawnione nieprawidłowości jako wady istotne i wywodzili z nich wniosek o braku podstaw do odbioru, Sąd uznał te wypowiedzi za bezpodstawne oraz będące przejawem co najwyżej subiektywnego odczucia, opartego na założeniu, że odbiór może nastąpić wyłącznie w sytuacji całkowitego braku usterek i niemalże idealnego wykonania. Zaznaczyć trzeba, że ocena wyżej wskazanych osobowych źródeł dowodowych w omówionej materii była konieczna, albowiem strona pozwana w zasadzie wyłącznie na tych dowodach, jak i na zaoferowanych dokumentach, opierała twierdzenie o istnieniu takich wad w pracach powoda, które czyniły jego roszczenie o zapłatę wynagrodzenia nienależnym, tudzież niewymagalnym. Wypowiedzi świadka i przedstawiciela pozwanej spółki okazały się jednak być wysoce niewystarczające dla udowodnienia takiej okoliczności. Sąd podkreśla już w tym miejscu, że ocena, czy wystąpiła wada w wykonanym dziele, a przede wszystkim jaki miała ona charakter, wymagała w realiach tej sprawy wiedzy specjalistycznej, której Sąd nie posiada. Zaniechanie natomiast złożenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego przez pozwaną spółkę, która z tych faktów miała wywodzić skutki prawne, musiało skutkować negatywnymi dla niej konsekwencjami w ramach ustaleń stanu faktycznego sprawy. Odnośnie natomiast do przesłuchania powoda T. Ł. wskazania wymaga, że treść jego twierdzeń o faktach została oceniona przez Sąd jako wiarygodna w pełni, albowiem korespondowała z dokumentowym materiałem dowodowym, a nadto była spójna, jasna i wolna od konfabulacji. Co istotne, powód wiarygodnie odniósł się do protokołu z dnia 23 kwietnia 2024 r., wyjaśniając, które usterki usuwał oraz dlaczego część wskazywanych zastrzeżeń, w jego ocenie, nie odpowiadała zasadom wykonania bądź wynikała z obiektywnych uwarunkowań lokalu, takich jak krzywizny ścian. Wypowiedzi powoda były, zdaniem Sądu orzekającego, w całości logiczne i konsekwentne. Sąd zważył co następuje. Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w całości. W pierwszej kolejności wskazania wymaga, że w części okoliczności faktyczne sprawy pozostawały pomiędzy stronami bezsporne. Pozwana bowiem nie kwestionowała istnienia stosunku prawnego wskazanego w pozwie, jak i, że powód wykonywał na jej rzecz prace tynkarskie, malarskie oraz inne dodatkowe zlecone ustnie prace wykończeniowe, a nadto również, iż prace te realizowane były w warunkach prowadzenia w tym samym czasie w remontowanym lokalu robót przez inne ekipy budowlane. Poza sporem była również okoliczność, wedle której po sporządzeniu protokołu z dnia 23 kwietnia 2024 r. powód przystąpił do wykonywania poprawek. Rozbieżność stanowisk stron koncentrowała się natomiast na kwestiach zakresu prac koniecznych do poprawy, a zatem mających wynikać z nieprawidłowego wykonania przez powoda, oceny ewentualnych wad z punktu widzenia istotności ich charakteru, jak również na kwestii czy powód usunął wskazane mu wadliwości po pierwszym protokole odbioru. Strony prowadziły nadto spór na gruncie oceny prawnej, w szczególności co do charakteru ewentualnych wadliwości dzieła, a także w zakresie zasadności odmowy ze strony spółki dokonania odbioru wykonanych prac i wypłaty wynagrodzenia. Przechodząc do merytorycznej oceny stanowisk stron w pierwszej kolejności przywołania wymaga art. 627 k.c. , zgodnie z którego brzmieniem przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Nie budzi bowiem wątpliwości Sądu, że strony niniejszej sprawy łączyła umowa o dzieło w postaci wykonania konkretnych prac remontowych w lokalu mieszkalnym. Istotą umowy o dzieło jest zobowiązanie przyjmującego zamówienie do osiągnięcia oznaczonego, indywidualnie określonego rezultatu, natomiast zamawiającego do zapłaty wynagrodzenia. Kluczowe znaczenie w umowie o dzieło ma nie samo wykonywanie czynności, lecz osiągnięcie konkretnego efektu końcowego, który podlega obiektywnej weryfikacji. W realiach ustalonego stanu faktycznego, Sąd zważył przy tym, że powód zobowiązał się do osiągnięcia konkretnego efektu w postaci wykonanych prac tynkarskich, szpachlarskich, związanych z malowaniem ścian, jak również drobniejszych dodatkowych remontowych. Odpowiedzialność wykonawcy zatem sprowadzała się do konkretnego rezultatu, a nie poprzestawała na starannym działaniu. Na marginesie zaznaczyć należy, że brak było podstaw do kwalifikowania łączącej strony umowy jako umowy o roboty budowlane. Przedmiotem zobowiązania nie była bowiem realizacja obiektu budowlanego ani przedsięwzięcia o charakterze inwestycyjnym, wymagającego prowadzenia procesu budowlanego, sporządzenia projektu budowlanego, uzyskania pozwolenia na budowę, czy prowadzenia dziennika budowy. Prace miały charakter odtworzeniowy w istniejącym lokalu i tym samym nie prowadziły do powstania żadnego nowego obiektu budowlanego. Zakres prac z umowy obejmował typowe czynności remontowe wykończeniowe, realizowane w ramach jednorazowego, indywidualnego zlecenia, bez elementów właściwych dla procesu inwestycyjnego. Idąc dalej powołać należy treść art. 642 § 1 i 2 k.c. , który stanowi, że w braku odmiennej umowy przyjmującemu zamówienie należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła oraz jeżeli dzieło ma być oddawane częściami, a wynagrodzenie zostało obliczone za każdą część z osobna, wynagrodzenie należy się z chwilą spełnienia każdego ze świadczeń częściowych. Zgodnie z kolei z treścią art. 643 k.c. , zamawiający obowiązany jest odebrać dzieło, które przyjmujący zamówienie wydaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem. Jak przyjmuje się trafnie w doktrynie i orzecznictwie, ustawodawca w art. 642 § 1 k.c. wiąże co do zasady oddanie prawidłowo wykonanego dzieła z powstaniem stanu wymagalności roszczenia o wynagrodzenie, co wynika z reguły ekwiwalentności świadczeń stron ( tak m. in.: J. Gudowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, WKP 2017, LEX; wyrok SN z 12 października 2016 r., II CSK 15/16, LEX; wyrok SN z 14 lutego 2007 r., II CNP 70/06, LEX ). W świetle powyższego zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia miało rozróżnienie pojęć „oddania dzieła” od „odbioru dzieła”, jak również konsekwencji obu tych czynności faktycznych. W zasadzie jednolicie wskazuje się w tej materii zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie, że oddanie i odebranie dzieła stanowią czynności ekwiwalentne i nie są to czynności tożsame. Obie wymienione czynności nie wymagają przy tym formy szczególnej. Oddanie dzieła nie oznacza jego odbioru i może nastąpić poprzez czynności faktyczne. Do oddania dzieła dochodzi wtedy, gdy przyjmujący zamówienie stawia dzieło do dyspozycji zamawiającego. Prawnie skuteczne oddanie dzieła przez wykonawcę występuje również w sytuacji, gdy zamawiający zakwestionuje ten fakt nie mając ku temu podstaw. Oddanie dzieła w rezultacie nie musi przybierać postaci protokołu, ani też przedstawiać innego formalnego charakteru. Jest to przede wszystkim czynność faktyczna polegająca na zaoferowaniu wykonanego świadczenia do przyjęcia. Jeszcze raz podkreślenia wymaga, że oddanie dzieła następuje także wówczas, gdy wykonawca stawia dzieło do dyspozycji zamawiającego i zamawiający może je odebrać, choć tego nie czyni. W konsekwencji, nie może budzić wątpliwości, że sam brak sporządzenia protokołu odbioru końcowego prac, czy też odmowa jego podpisania przez zamawiającego, nie niweczy faktu oddania dzieła. Bezczynność zamawiającego w rezultacie nie blokuje powstania stanu wymagalności roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za wykonane dzieło, o ile spełnione są przesłanki do jego odbioru ( zob. m. in.: wyrok SN z 12 października 2016 r., II CSK 15/16 oraz wyrok SN z dnia 14 lutego 2007 r., II CNP 70/06, LEX, a także wyroki SA w Katowicach w sprawach V ACa 924/16 oraz V ACa 835/14, LEX; wyrok SA w Białymstoku z 23 października 2013 r., I ACa 471/13, LEX; jak również: Gudowski Jacek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, WKP 2017, LEX, wraz z przytoczonym tam orzecznictwem ). Zarówno orzecznictwo, jak i doktryna, pozostają ponad powyższe w zgodzie co do tego, że zamawiający może odmówić odbioru dzieła wyłącznie wtedy, gdy dzieło ma wady istotne. Wykładnia przepisu art. 643 k.c. prowadzić bowiem musi do konstatacji o braku obowiązku odebrania dzieła, jeżeli jest ono dotknięte wadą istotną, czyli taką, która czyni dzieło niezdatnym do zwykłego użytku lub celu wyraźnie wskazanego w umowie. Trafnie przy tym zaznacza się, że obowiązek odbioru odpada, gdy zaoferowane dzieło okazuje się niekompletne lub nie odpowiada umówionym cechom, bądź też wykazuje inne wady istotne, albowiem w takim przypadku nie można mówić o wykonaniu umowy, uznaniu świadczenia za spełnione. Wady istotne – czyniące dzieło niezdatnym do zwykłego użytku lub wyraźnie sprzeciwiające się umowie – dają podstawę do odmowy odbioru i w konsekwencji powodują, że wynagrodzenie nie staje się wymagalne. Jeżeli natomiast dzieło wykazuje jedynie wady nieistotne, to oddanie dzieła skutkuje wymagalnością roszczenia o wynagrodzenie, a zamawiający powinien skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi, czyli żądać usunięcia wad albo obniżenia wynagrodzenia, zależnie od sytuacji, bądź też występować z roszczeniami odszkodowawczymi w razie powstania szkody w skutek nienależnego wykonania dzieła ( tak m.in. postanowienie SN z 17 kwietnia 2015 r., III CZP 8/15 ; wyrok SN z 26 lutego 1998 r., I CKN 520/97; wyrok SN z 27 listopada 2013 r., V CSK 544/12, LEX; zob. także przywołane wyżej wyroki SA w Katowicach w sprawach V ACa 924/16 oraz V ACa 835/14 oraz wyrok SA w Warszawie VII AGa 947/18, LEX; Gudowski Jacek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa, wyd. II, WKP 2017, LEX, wraz z przytoczonym tam orzecznictwem ). Strony umowy nie mogą uzależnić wypłaty wynagrodzenia należnego wykonawcy od braku jakichkolwiek usterek ( tak trafnie m. in.: wyrok SN z dnia 22 czerwca 2007 r., V CSK 99/07, OSP 2009, z. 1, poz. 7, z glosą J. Naworskiego; wyrok SN z dnia 5 marca 1997 r., II CKN 28/97, OSNC 1997, nr 6–7, poz. 90, z glosami W. Kubali, R.Pr. 1998, nr 1, s. 86, i J.P. P. , R.Pr. 1998, nr 5, s. 76, oraz z omówieniem J. G. P. , Wpływ istnienia wad na obowiązek odbioru robót budowlanych przez inwestora, (...) 1998, nr 8, s. 11 ). W rezultacie powyższej analizy już w tym miejscu skonstatować należało, że stanowisko pozwanej spółki w zakresie, w jakim podnosiła, że wystąpienie jakichkolwiek wadliwości, a zatem również polegających na przykład na pozostawieniu zabrudzenia po wykonanych pracach malarskich, uprawniało ją do odmowy odbioru dzieła i wstrzymania się z zapłatą wynagrodzenia, było oderwane od ugruntowanej wykładni przedstawionych przepisów. Nie sposób bowiem utożsamiać pojęcia wad istotnych z faktem powstania jakichkolwiek nieprawidłowości. Podejście takowe powodowałoby bowiem powstanie stanu, w którym w zasadzie każda najdrobniejsza wadliwość pozbawiałaby wykonawcę wynagrodzenia, jak również czyniłaby bezprzedmiotowymi przepisy o rękojmi za wady. Także powoływanie się przez stronę pozwaną na okoliczność, zgodnie z którą brak sporządzenia protokołu odbioru końcowego skutkować powinien brakiem wymagalności roszczenia powoda, uznać należało za bezpodstawne i dalece odbiegające od obowiązujących regulacji prawnych. Protokół odbioru jest instrumentem praktycznym, służącym celom dowodowym i rozliczeniowym, a nie elementem koniecznym dla skuteczności oddania dzieła, ani dla powstania obowiązku zapłaty, chyba że strony w sposób wyraźny i skuteczny wprowadziłyby odmienny mechanizm, przy czym mechanizm ten nie mógłby prowadzić do obejścia przepisów i do uzależnienia zapłaty od sporządzenia bezusterkowego protokołu. Zauważyć należy, że jeżeli istnieją warunki do dokonania odbioru, a zamawiający uchyla się od tej czynności, to obowiązek odbioru aktualizuje się w chwili, w której oddane zostało dzieło wolne od wad istotnych. Od tej chwili wykonawca jest uprawniony do żądania zapłaty. Innymi słowy, jeżeli zamawiający odmawia odbioru w sposób nieuzasadniony (tj. przy braku wad istotnych), to nie może skutecznie powoływać się zarówno na brak sporządzonego protokołu, jak i na istnienie wad dzieła w ogóle, jako na przeszkody powstania stanu wymagalności. Podkreślić trzeba, że na gruncie art. 643 k.c. odbiór jest obowiązkiem zamawiającego, a jego bezpodstawne zaniechanie nie może blokować wykonawcy drogi do otrzymania wynagrodzenia. W konsekwencji poczynionych uwag, relewantne w sprawie pozostawało nie to, czy sporządzono protokół odbioru prac, ani też czy finalnie, to jest po poprawkach powoda, były one dotknięte jakimikolwiek wadliwościami, lecz wyłącznie to, czy ewentualne, konkretne, ujawnione nieprawidłowości miały taki charakter, by uzasadniały odmowę odbioru, a zatem czy miały charakter istotnych. Odnosząc się do tak sprecyzowanej kwestii podać trzeba ponownie, że kluczowe dla stanu faktycznego w zakresie jakości prac powoda pozostawało ustalenie, jak kształtował się rozkład ciężaru dowodu. Jak już zostało zaznaczone w ramach oceny dowodów, to pozwana wywodziła skutki prawne z faktu wystąpienia wad istotnych dzieła. Nietrafne pozostawało przy tym stanowisko spółki, zgodnie z którym to powód winien był udowodnić, że jego dzieło było wolne od wad. Cytowane bowiem wyżej normy art. 642 i 643 k.c. wyraźnie wskazują, że wymagalność roszczenia o zapłatę wynagrodzenia w sytuacji, gdy zamawiający odmawia dokonania odbioru, powstaje już w momencie oddania dzieła przez wykonawcę. Czynność ta niezbicie została przez powoda wykonana, wobec czego w takim stanie rzeczy powstał skorelowany z obowiązkiem powoda następczy obowiązek pozwanej spółki do dokonania odbioru. Jeżeli pozwana zdecydowała się nie wykonywać tej czynności to ona pozostaje zobligowana do wykazania, że uczyniła to zgodnie z prawem. Podsumowując, stosownie do art. 6 k.c. , to na spółce spoczywał obowiązek przedstawienia dowodów zarówno na fakt wystąpienia wad w pracach powoda, jak też, iż miały one charakter wad istotnych, czyniących dzieło niezdatnym do zwykłego użytku. Ocena, czy konkretne uchybienia stanowią wady istotne, często wymaga wiadomości specjalnych, zwłaszcza gdy strony sporu nadają ustalonym usterkom odmienną rangę techniczną oraz odmiennie opisują ich wpływ na możliwość użytkowania lub zgodność z umową. W realiach tego sporu strony nie tylko nie były zgodne co do tego, czy dzieło obarczone było wadami istotnymi, ale także przedstawiały odmienne stanowiska co do samego faktu wystąpienia wadliwości, ich zakresu, jak również skuteczności i zakresu wykonanych prac poprawkowych przez powoda. Tak daleko idący spór co do jakości prac remontowych, wobec znikomości w tym zakresie zaoferowanego materiału dowodowego, powodował, że Sąd nie był w stanie poczynić w tej materii stanowczych ustaleń. W rezultacie, pozwana spółka winna była złożyć w tym celu wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, albowiem tylko ten dowód mógłby w sposób obiektywny i weryfikowalny rozstrzygnąć takie kwestie, jak: rzeczywisty stan prac powoda w chwili ich oddania, czy usterki i wady wymienione w protokołach pozwanej miały charakter istotny, czy wady te były usuwalne i czy zostały usunięte przez powoda w trakcie prac poprawkowych, a także jaki byłby ewentualny koszt ich usunięcia, czy też wartość prac w sytuacji nieusuwalności ujawnionych wadliwości. Zaniechanie w tym względzie obciążało pozwaną poprzez brak objęcia stanem faktycznym sprawy podnoszonych przez nią w tym temacie okoliczności. Zaoferowane przez pozwaną w omawianej materii dowody, a to jednostronny protokół odbioru oraz zdjęcia, zdaniem Sądu meriti, należało uznać za niewystarczające i to z kilku przyczyn. Po pierwsze, protokół z 23 kwietnia 2024 r. miał charakter jednostronny, to znaczy nie został on podpisany przez powoda, jak i powstał wskutek oględzin, w których powód nie brał udziału. Co więcej, nie został on w ogóle poinformowany przez pozwaną spółkę o dacie podjęcia próby odbioru prac poprawkowych. Ta okoliczność odnosiła istotne znaczenie przy ocenie wiarygodności i kompletności relacji dotyczącej zakresu prac, skali wad oraz tego, co faktycznie zostało po powodzie poprawione. Po drugie, odnośnie do przedstawionej dokumentacji fotograficznej Sąd zauważył, że trudno było ustalić, z jakiego dokładnie okresu pochodzą poszczególne zdjęcia, a część z nich przedstawiała stan w trakcie poprawek wykonywanych przez kolejnego podwykonawcę. W konsekwencji, nie było możliwe dokonanie jednoznacznego ustalenia, jaki stan pozostawił po sobie powód, a jaki był następstwem prac innych osób, które również mogły być wadliwe. Tym samym, same zdjęcia nie mogły stanowić wystarczającej podstawy do przypisania powodowi wad w zakresie, w jakim pozwana je wywodziła. Wreszcie po trzecie, zarówno świadek M. Ł. , jak i reprezentant pozwanej G. D. , w swoich wypowiedziach podnosili, że w praktyce za „odbiór” uznają de facto jedynie odbiór bezusterkowy. Takie podejście, choć może funkcjonować w praktyce gospodarczej, jako pewien standard oczekiwań, nie może zostać przyjęte jako standard prawny w rozumieniu art. 643 k.c. Zamawiający ma bowiem obowiązek odebrać dzieło, które nie jest dotknięte wadą istotną. Stanowisko pozwanej w istocie prowadziło tym samym do nieuprawnionego przerzucenia ryzyka drobnych wad i uchybień estetycznych na wykonawcę w sposób eliminujący jego roszczenie o wynagrodzenie. Podkreślić w tym miejscu trzeba, że nie wszystkie wymienione przez spółkę wady wymagały rzeczywiście sięgnięcia po wiadomości specjalne. Takie bowiem nieprawidłowości, jak: zabrudzenia, prześwity, niedomalowania, drobne smugi, czy lokalne ubytki akrylu, obiektywnie mają charakter wad nieistotnych i usuwalnych. Nie czynią one bowiem dzieła niezdatnym do zwykłego użytku, a nadto mogą zostać z łatwością usunięte. Wskazania przy tym również wymaga, że powód zdołał racjonalnie i spójnie wyjaśnić, iż nie wszystkie zarzuty co do jego prac były zasadne. Przykładowo, jak wskazał, zarzut braku docięcia listwy pod kątem 45 stopni w określonym miejscu (k. 47) nie odpowiadał rzeczywistym zasadom wykonania w sytuacji, gdy listwa nie była kontynuowana na ścianie prostopadłej, co nie budziło wątpliwości Sądu. Tego rodzaju wytknięte błędy w rozumowaniu i wnioskowaniu pozwanej dodatkowo osłabiały walor dowodowy jednostronnie przez nią sporządzonej dokumentacji. Sąd zważył, że nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że po wykonaniu poprawek dzieło posiadało wady o istotnym charakterze, to pozwana nie umożliwiła powodowi ich usunięcia, pozbawiając go w ten sposób jakiejkolwiek możliwości postawienia swojego roszczenia w stan wymagalności. Nadto, w razie uznania, że owe wady nie były usuwalne, podkreślić stanowczo trzeba, że taka sytuacja nie uprawniałaby spółki do odmowy zapłaty wynagrodzenia w całości. Zamawiający może wówczas żądać jedynie obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. Jednakże, także w tym zakresie, a to co do wykazania, o ile wynagrodzenie powoda winno być obniżone, ciężar dowodowy spoczywał na stronie pozwanej, albowiem to ona wywodziła z tej okoliczności skutki prawne. Sam z kolei fakt, wedle którego po powodzie wykonywane były prace przez kolejny podmiot, nie przesądzał ani wystąpieniu wad dzieła powoda, ani też o ich charakterze i zakresie. Konkludując dotychczasowe rozważania, Sąd meriti, uznał, że powód udowodnił okoliczności wpływające na powstanie jego roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za wykonane prace dodatkowe, a także na jego wymagalność. Pozwana z kolei nie zdołała wykazać faktu istnienia w dziele wad istotnych uprawniających ją do odmowy odbioru i zapłaty. Dodać trzeba, że zaoferowany materiał dowodowy nie pozwalał przy tym również na czynienie stanowczych i konkretnych ustaleń faktycznych w zakresie samego faktu nieprawidłowego wykonania umowy przez powoda. Ujawnione bowiem okoliczności, w tym związane z jednoczesnymi pracami remontowymi różnych branż, które wpływały na siebie nawzajem, jak również ze zleceniem dalszego wykonawstwa w zazębiającym się zakresie innemu wykonawcy po zakończeniu czynności przez powoda, nie pozwalały na odróżnienie działań tych podmiotów w sposób pozwalający na weryfikację, czy wymienione przez spółkę wady w ogóle były efektem pracy powoda. W zakresie owych dalszych czynności remontowych, Sąd nie był nadto w stanie ustalić, czy nie obejmowały one swoim zakresem wyłącznie usunięcia drobnych usterek, wad nieistotnych, które to czynności powinny zostać zlecone powodowi w ramach reklamacji. Decyzja spółki aby uniemożliwić mu weryfikację dalszych zarzutów i usunięcie ewentualnych wad oraz zlecenie dalszych prac innej firmie obciążała pozwaną i nie mogła wpływać negatywnie na ocenę wykonanego przez powoda dzieła. Idąc dalej, ustosunkowania się wymagał zarzut pozwanej spółki związany z opóźnieniem w wykonaniu przez powoda zleconych mu prac. Zaznaczenia wymaga stanowczo, że taka okoliczność – nawet gdyby została udowodniona, czego nie sposób uznać – w żaden sposób sama przez się nie wpływa na zagadnienie wymagalności i wysokości roszczenia z tytułu wynagrodzenia za wykonane dzieło. Inaczej mówiąc, ewentualne opóźnienie nie znosi faktu wykonania świadczenia przez wykonawcę. Terminowość realizacji może co prawda rodzić inne skutki w ramach stosunku stron i ich wzajemnych rozliczeń, a to na przykład powodować odpowiedzialność odszkodowawczą, w tym naliczenie kar umownych, a także w określonych przypadkach zaktualizowanie się uprawnienia zlecającego do odstąpienia od umowy. Jako natomiast, że pozwana spółka nie przedstawiała do potrącenia w tym postępowaniu wzajemnych wierzytelności z tytułu powstałej w skutek opóźnień szkody, jak również bezsprzecznie nie składała powodowi oświadczenia o odstąpieniu od umowy z tego powodu, konieczne stało się uznanie, że ewentualna okoliczność wystąpienia opóźnień po stronie wykonawcy była irrelewantna dla rozstrzygnięcia sporu o jego wynagrodzenie za wykonane prace. W efekcie powyższych uwag Sąd uznał stanowczo, że zgromadzony materiał dowodowy pozwalał na przyjęcie, iż momentem, w którym roszczenie powoda o zapłatę wynagrodzenia za wykonane prace powstało w dniu 23 kwietnia 2024 r., albowiem do tego dnia powód bezspornie oddał wykonane w całości dzieło, o czym świadczy choćby sporządzony przez spółkę w tym dniu protokół odbioru. Co prawda, protokół ten zawierał wymienienie szeregu uwag i zastrzeżeń co do jakości dzieła, jednakże strona pozwana w toku procesu nie zdołała udowodnić by wymienione wadliwości po pierwsze były następstwem nieprawidłowego wykonania umowy przez powoda, a po drugie by miały charakter wad istotnych. Bacząc z kolei na bezsporny fakt wykonania przez powoda po tym dniu prac poprawkowych podać należy, że - nawet gdyby świadczyły one o uprzednim wystąpieniu wadliwości istotnych - to spółka nie wykazała również by czynności przedsięwzięte przez powoda ich nie usunęły, a zatem by po pracach poprawkowych były jakiekolwiek wady w dziele powoda. Podkreślić w tym miejscu wymaga, że powód nie został już w maju dopuszczony do miejsca świadczenia, czym nie tylko uniemożliwiono mu wykonanie ewentualnych dalszych poprawek, ale przede wszystkim pozbawiono go prawa do weryfikacji stanowiska spółki wyrażonego w dniu 10 maja 2024 r. w wiadomości mailowej. W rezultacie, w tym stanie faktycznym sprawy, konieczna była konstatacja, zgodnie z którą wierzytelność z tytułu wynagrodzenia stała się wymagalna najpóźniej na przełomie kwietnia i maja 2024 r. Wyjaśnienia w tym miejscu wymaga, że sama okoliczność nazwania dokumentu z dnia 23 kwietnia 2024 r. „protokołem z odbioru częściowego” nie przesądza w żaden sposób o tym by dzieło w tej dacie zostało wykonane jedynie w części, jak starał się przekonać podczas przesłuchania reprezentant pozwanej spółki. Przeczą temu nie tylko same stanowiska stron wyrażane w pismach procesowych, gdzie skupiono się na jakości prac, a nie zarzucano by powód zaniechał wykonania zlecenia w całości, ale również zgromadzony materiał dowodowy. Już bowiem treść samego protokołu, a dokładniej punktu pierwszego tego dokumentu, jasno wskazywała, że spółka „stwierdziła wykonanie (…) robót w ramach umowy z 12 marca 2024 r.”. Zdanie to niewątpliwie wyraża potwierdzenie wykonania zlecenia w pełni. Ponadto, także zeznania świadka i przesłuchanie stron prowadziło do ustalenia, że powód wykonał całość świadczeń, jakie nałożyła na niego umowa z pozwaną. Wreszcie, podać trzeba, że spółka nigdy nie wzywała powoda by wykonał dalszą, rzekomo niedokończoną, część dzieła, jak również nigdy okoliczności z tym związanych nie podnosiła w korespondencji przedprocesowej stron. Odnośnie z kolei do wysokości roszczenia wskazania wymaga, że sam fakt, wedle którego przy zlecaniu prac dodatkowych nie określono z góry ostatecznej kwoty wynagrodzenia powoda, nie powodował braku powstania wierzytelności z tego tytułu. Wpierw wskazać trzeba, że to postawa samego reprezentanta spółki, który na bieżąco, ustnie, prosił powoda o wykonanie dalszych prac, powodowała sytuację, w której kontrahenci nie skupiali się na zagadnieniu kwoty wynagrodzenia za takowe roboty dodatkowe. Fakt natomiast braku zastrzeżeń co do dotychczasowych wycen dokonywanych przez powoda, zdaniem Sądu, rodził przekonanie, zgodnie z którym spółka świadomie zdawała się na jego wycenę także w tej materii. Jak wynika dalej z ustalonego stanu faktycznego, powód sporządził zestawienie wykonanych czynności i powstałych z tego tytułu kosztów, po czym przedstawił kalkulację spółce. Pozwana natomiast nie dowodziła by zakwestionowała owe wyliczenia, bądź też złożyła odmienne, ukazujące realną należną zapłatę. W sytuacji, gdy kontrahent przedstawia dowody na wykazanie wysokości roszczenia, w tym fakturę VAT, to po drugiej stronie kontraktu spoczywa ciężar obalenia wniosków wynikających z przedstawionej kalkulacji wykonawcy, na przykład poprzez wykazanie, że wynagrodzenie zostało z konkretnych powodów zawyżone. W realiach tej sprawy obalenie takie mogło zostać przeprowadzone w sposób rzetelny w zasadzie wyłącznie poprzez dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu kosztorysowania robót budowlanych. Skoro zatem spółka nie tylko nie przedstawiła dowodów na okoliczność wyrażania uprzednio sprzeciwu co do wyliczeń powoda, a także nie udowodniła i nie wyjaśniła konkretnie, w jakim zakresie i z jakich powodów kwestionuje ustaloną przez niego kwotę wynagrodzenia, uznać należało, że nie uczyniła zadość obowiązkowi przeciwdowodu. Podkreślić przy tym trzeba, że twierdzenia reprezentanta spółki, zgodnie z którymi powód żądał zapłaty, jak za dniówkę za coś, co można było wykonać w krótkim czasie, pozostawały wyłącznie niczym niewspartą polemiczną oceną, stanowiącą jedynie uzupełnienie stanowiska strony i niewystarczającą, w braku dowodów, do ustalania oczekiwanych faktów skutkujących obniżeniem należnego powodowi wynagrodzenia. Podsumowując całość przeprowadzonych rozważań prawnych, żądanie zapłaty wynagrodzenia określonego w pozwie znajdowało pełne wsparcie w przedstawionych dowodach i nie zostało w jakimkolwiek zakresie obalone przez stronę pozwaną. Zarzuty postawione przez spółkę okazały się w pełni nietrafne, nieudowodnione i odbiegające od norm prawa. Na uwzględnienie zasługiwało ponadto roszczenie powoda o zapłatę zryczałtowanej rekompensaty za koszty odzyskiwania należności w kwocie 172,04 zł. Podstawę prawną tego żądania stanowił art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Zgodnie z tym przepisem wierzycielowi, od dnia nabycia uprawnienia do odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych, przysługuje bez wezwania, od dłużnika zryczałtowana rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości równowartości 40 euro, jeżeli wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5 000,00 zł, obliczona według średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne. Nie budziło wątpliwości, że umowa stron była transakcją handlową w rozumieniu wskazanej wyżej ustawy. Nadto, powód udowodnił, że pozwana spółka pozostaje w opóźnieniu w zapłacie na jej podstawie należnego mu wynagrodzenia, a zatem, iż powstały warunki do domagania się odsetek za opóźnienie, o których mowa w art. 7 tego aktu prawnego. Już natomiast te dwie okoliczności powodowały konstatację o nabyciu przez powoda uprawnienia do dochodzenia dodatkowego roszczenia z art. 10 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. W obliczu zarzutów spółki podać trzeba, że wskazane roszczenie ryczałtowe powstaje niezależnie od wykazania przez wierzyciela rzeczywistego poniesienia kosztów windykacyjnych, jak również przedsięwzięcia działań o takim charakterze. Funkcją bowiem omawianego uprawnienia wierzyciela jest zrekompensowanie typowych, standardowych kosztów dochodzenia należności w obrocie profesjonalnym oraz zdyscyplinowanie dłużników do terminowego regulowania zobowiązań. Nie jest zatem konieczne wykazywanie, że wierzyciel podejmował konkretne czynności windykacyjne, ani że poniósł na ten cel określone wydatki. Powód prawidłowo określił wysokość należnej rekompensaty, jako równowartość 40 euro, przeliczoną według właściwego kursu średniego NBP, co dawało kwotę 172,04 zł. W efekcie powyższego, Sąd doszedł do przekonania o zasadności żądania zapłaty kwoty 4.800,00 zł, tytułem należności głównej wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych, liczonymi od tej kwoty od dnia 23 kwietnia 2024 r. do dnia zapłaty, a nadto kwoty 172,04 zł tytułem zryczałtowanej rekompensaty za koszty odzyskiwania należności wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 kwietnia 2024 r. do dnia zapłaty. Powództwo podlegało natomiast oddaleniu w zakresie jednego dnia żądania odsetkowego, a to co do odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty 172,04 zł za dzień 23 kwietnia 2024 r. Zważyć bowiem należało, że roszczenie z tytułu rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, choć powstaje z mocy prawa i bez wezwania, to momentem właściwym do uznania powstania tego uprawnienia po stronie wierzyciela jest chwila nabycia uprawnienia do odsetek od należności głównej. Wierzytelność takowa z kolei staje się wymagalna najwcześniej dnia następnego po dniu, w którym ziściły się ustawowe warunki do jej dochodzenia. Jako zatem, że prawo do dochodzenia odsetek, o których mowa w art. 7 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, powstało w dniu 23 kwietnia 2024 r., to dopiero w dniu następnym zaktualizowała się wymagalność roszczenia z tytułu rekompensaty. Innymi słowy, polskie prawo cywilne nie dopuszcza sytuacji, w której wierzytelność tego samego dnia powstaje i staje się wymagalna. O kosztach procesu Sąd orzekł w wyroku zaocznym na podstawie art. 100 zdanie drugie k.p.c. , obciążając nimi w całości pozwaną, albowiem powód uległ tylko nieznacznie swojemu żądaniu. Na koszty procesu po stronie powoda złożyły się następujące wydatki poniesione celem sądowego dochodzenia należności: 400,00 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu, 900,00 zł tytułem wynagrodzenia występującego w sprawie pełnomocnika procesowego, ustalonego zgodnie z właściwymi przepisami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie, a także opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17,00 zł. Łącznie zatem koszty poniesione przez powoda przedstawiały wartość 1.317,00 zł, wobec czego kwota ta została zasądzona od pozwanej na jego rzecz we wspomnianym wyroku zaocznym. Mając na uwadze całokształt przeprowadzonych rozważań, Sąd na podstawie art. 347 § 1 k.p.c. , utrzymał w całości w mocy wyrok zaoczny z dnia 25 czerwca 2025 r., uznając, że wniesiony przez pozwaną sprzeciw nie podważył zasadności zawartych w nim rozstrzygnięć. Gdańsk, dnia 25 lutego 2026 r. Sędzia Magdalena Ditmer Sygn. akt V GC 430/25 ZARZĄDZENIE 1. (...) 2. (...) 3. (...) 4. (...) . Gdańsk, dnia 25 lutego 2026 r. Sędzia Magdalena Ditmer
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI