SNO 7/09

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny2009-02-18
SNinneprawo dyscyplinarne sędziówWysokanajwyższy
mobbingprawo dyscyplinarnesędziasąd najwyższyodpowiedzialność służbowanaruszenie obowiązkówprawo pracykodeks pracyprawo o ustroju sądów powszechnych

Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie dyscyplinarnej sędzi oskarżonej o mobbing i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania z powodu wadliwego ustalenia stanu faktycznego i błędnej oceny dowodów.

Sąd Najwyższy rozpoznał odwołania od wyroku Sądu Apelacyjnego, który uznał sędzię Sądu Rejonowego za winną popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na mobbingu wobec pracowników. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując na zasadnicze wady w ustaleniu stanu faktycznego i błędną ocenę dowodów, które nie pozwoliły na logiczne wyprowadzenie wniosków o celowym poniżaniu i wywoływaniu zaniżonej oceny przydatności zawodowej pracowników.

Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę z odwołań od wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, który uznał sędzię Sądu Rejonowego za winną popełnienia przewinienia dyscyplinarnego z art. 107 § 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, polegającego na uporczywym i długotrwałym nękaniu oraz zastraszaniu pracowników, co wyczerpuje znamiona mobbingu z art. 943 § 2 k.p. Sąd Apelacyjny wymierzył karę upomnienia. Sąd Najwyższy, analizując odwołania obwinionej, jej obrońcy, Ministra Sprawiedliwości oraz Krajowej Rady Sądownictwa, stwierdził zasadnicze wady w ustaleniu stanu faktycznego i błędną ocenę dowodów przez Sąd Apelacyjny. Wskazał, że z ustaleń faktycznych nie wynikało logicznie, aby działania obwinionej miały charakter uporczywego i długotrwałego nękania i zastraszania, a przede wszystkim, aby były podejmowane w celu poniżenia pracowników i wywołania zaniżonej oceny ich przydatności zawodowej. Sąd Najwyższy uznał, że Sąd Apelacyjny pominął istotną część dowodów, w tym dokumentację i zeznania świadków, które mogłyby wskazywać na inne motywy działań obwinionej, takie jak dążenie do usprawnienia pracy wydziału i likwidacji zaległości. W związku z tym, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, zachowanie sędziego, które wyczerpuje znamiona mobbingu, może być podstawą do odpowiedzialności dyscyplinarnej z tytułu naruszenia obowiązków służbowych i uchybienia godności urzędu.

Uzasadnienie

Sąd Najwyższy uznał, że postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego za działania mobbingowe jest dopuszczalne, ponieważ przedmiotem postępowania jest rozpoznanie przewinienia dyscyplinarnego dotyczącego bezprawnego czynu, który z pewnością podlega kwalifikacji jako naruszenie obowiązków sędziego i uchybienie godności urzędu. Sprawa dyscyplinarna jest autonomiczna i nie zależy od tego, czy sąd pracy rozpoznał sprawę o mobbing.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

Strony

NazwaTypRola
Sędzia Sądu Rejonowegoosoba_fizycznaobwiniona
Obrońca obwinionejinneobrońca
Minister Sprawiedliwościorgan_państwowyodwołujący się
Krajowa Rada Sądownictwainstytucjaodwołujący się
Tomasz S.osoba_fizycznapokrzywdzony (referendarz)
Bożena P.osoba_fizycznapokrzywdzony (z-ca kierownika sekretariatu)
Urszula L.osoba_fizycznaświadek (kierownik sekretariatu)

Przepisy (17)

Główne

u.s.p. art. 107 § § 1

Ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych

Naruszenie obowiązków służbowych i uchybienie godności urzędu.

k.p. art. 943 § § 2

Kodeks pracy

Definicja mobbingu jako uporczywego i długotrwałego nękania lub zastraszania pracownika, wywołującego u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodującego lub mającego na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Pomocnicze

u.s.p. art. 109 § § 1

Ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych

Kary dyscyplinarne, w tym upomnienie.

k.p.k. art. 5

Kodeks postępowania karnego

Obowiązek uwzględniania nie dających się usunąć wątpliwości na korzyść obwinionego.

k.p.k. art. 7

Kodeks postępowania karnego

Zasady oceny materiału dowodowego.

k.p.k. art. 148 § § 2

Kodeks postępowania karnego

Protokółowanie przebiegu czynności.

k.p.k. art. 153 § § 1

Kodeks postępowania karnego

Sprostowanie protokołu.

k.p.k. art. 171 § § 4

Kodeks postępowania karnego

Zakaz zadawania pytań sugerujących odpowiedzi.

k.p.k. art. 370 § § 4

Kodeks postępowania karnego

Zakaz zadawania pytań sugerujących odpowiedzi.

k.p.k. art. 167

Kodeks postępowania karnego

Wnioski dowodowe.

k.p.k. art. 41 § § 1

Kodeks postępowania karnego

Bezwzględne przyczyny odwoławcze – wątpliwości co do bezstronności sędziów.

k.p.k. art. 366

Kodeks postępowania karnego

Obowiązek wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy.

k.p.k. art. 371 § § 2

Kodeks postępowania karnego

Obowiązek wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy.

k.p.k. art. 391 § § 1

Kodeks postępowania karnego

Odczytanie protokołów zeznań świadków.

k.p.k. art. 436

Kodeks postępowania karnego

Rozpoznanie innych zarzutów w razie uchylenia wyroku.

k.p.k. art. 437 § § 2

Kodeks postępowania karnego

Uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

k.p.k. art. 348 § pkt 2 i 3

Kodeks postępowania karnego

Podstawy uchylenia wyroku.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Zasadność zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego przez niedopuszczalne przypisanie obwinionej popełnienia mobbingu. Zasadność zarzutów wskazujących na zasadniczą wadliwość dokonanego ustalenia stanu faktycznego. Sprzeczność pomiędzy faktami uznanymi za ustalone a wnioskowanym mobbingiem. Błędna ocena zebranego materiału dowodowego przez Sąd Apelacyjny. Pominięcie istotnej części dowodów w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego.

Odrzucone argumenty

Zarzuty kwestionujące właściwość Sądu Dyscyplinarnego do rozpoznania czynu określonego jako mobbing w rozumieniu Kodeksu pracy. Pogląd o braku odpowiedzialności za przewinienie służbowe z tego powodu, że pracownicy nie domagali się ochrony wynikającej z przepisów prawa pracy. Zarzut dotyczący niebezpieczeństwa stronniczego zaangażowania sędziów Sądu Apelacyjnego.

Godne uwagi sformułowania

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje: Nie mają racji odwołujący się w zarzutach kwestionujących właściwość Sądu Dyscyplinarny do rozpoznania czynu określonego jako mobbing w rozumieniu art. 943 § 2 Kodeksu pracy. Przedmiotem tego postępowania jest natomiast rozpoznanie zarzuconego przez uprawnionego oskarżyciela przewinienia dyscyplinarnego dotyczącego bezprawnego czynu (działań i zachowań mobbingowych), który – jeśli zostałby popełniony – z pewnością podlegałby kwalifikacji jako naruszenie obowiązków powierzonych sędziemu i uchybienie godności urzędu. Przypisanego obwinionej mobbingu stosowanego z premedytacją i to mobbingu obejmującego wszystkich pracowników Wydziału (zwłaszcza Tomasza S. i Bożenę P.), nie da się – jak to zasadnie zarzucili odwołujący się – logicznie wyprowadzić z ustaleń faktycznych, które zostały przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Z tej grupy ustaleń trudno wyprowadzić wnioski w zakresie opisanych w przypisanym obwinionej czynie działań w okresie od dnia 2 stycznia 2004 r. do marca 2006 roku, że były one uporczywe, długotrwałe, że były nękaniem i zastraszaniem a przede wszystkim, że odnosiły się do wszystkich pracowników Wydziału i były podejmowane „w celu ich poniżania i wywołania zaniżonej oceny”. Trzeba przecież mieć pewność, że te wrażenia wynikły na skutek mobbingu i to wykonywanego z premedytacją, a nie z surowości zmienionej dyscypliny pracy. Wnioski z dotychczas rozpatrzonych zarzutów obwinionej i jej obrońcy, aż nadto wystarczają dla stwierdzenia zasadniczych wadliwości zaskarżonego wyroku.

Skład orzekający

Przemysław Kalinowski

przewodniczący

Jerzy Kwaśniewski

sprawozdawca

Krzysztof Pietrzykowski

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za zachowania noszące znamiona mobbingu, a także analiza wadliwości postępowania dowodowego i oceny dowodów w sprawach dyscyplinarnych."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji sędziego pełniącego funkcję kierowniczą i jego relacji z podwładnymi. Wnioski dotyczące oceny dowodów mogą mieć szersze zastosowanie w postępowaniach dyscyplinarnych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa dotyczy oskarżeń o mobbing wobec sędziego, co jest tematem budzącym zainteresowanie ze względu na etykę zawodową i relacje w miejscu pracy, zwłaszcza w kontekście wymiaru sprawiedliwości. Uchylenie wyroku przez Sąd Najwyższy dodaje jej wagi procesowej.

Sędzia oskarżona o mobbing. Sąd Najwyższy uchyla wyrok, wskazując na błędy w ocenie dowodów.

Sektor

praca

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
WYROK  Z  DNIA  18  LUTEGO  2009  R. 
SNO  7/09 
 
Przewodniczący: sędzia SN Przemysław Kalinowski. 
Sędziowie 
SN: 
Jerzy 
Kwaśniewski 
(sprawozdawca), 
Krzysztof 
Pietrzykowski. 
 
S ą d  N a j w y ż s z y  –  S ą d  D y s c y p l i n a r n y  z udziałem sędziego 
Sądu Okręgowego – Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego, 
sędziego – członka Krajowej Rady Sądownictwa oraz protokolanta po rozpoznaniu w 
dniu 18 lutego 2009 r. sprawy sędziego Sądu Rejonowego w związku z odwołaniem 
obwinionej i jej obrońcy, Ministra Sprawiedliwości oraz Krajowej Rady Sądownictwa 
od wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 27 października 2008 
r., sygn. akt (...) 
 
u c h y l i ł  zaskarżony wyrok i p r z e k a z a ł  sprawę Sądowi Apelacyjnemu – 
Sądowi Dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania. 
 
U z a s a d n i e n i e  
 
Sędzia Sądu Rejonowego została obwiniona o popełnienie przewinienia 
dyscyplinarnego z art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów 
powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.), polegającego na tym, że w okresie od 
dnia 2 stycznia 2004 r. do dnia 14 października 2006 r., pełniąc funkcję 
przewodniczącej Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego, rażąco naruszyła 
obowiązki służbowe poprzez uporczywe i długotrwałe nękanie oraz zastraszanie 
pracowników sekretariatu i referendarzy sądowych zatrudnionych w kierowanym 
przez nią Wydziale, mając na celu ich poniżenie i wywołanie u nich zaniżonej oceny 
przydatności zawodowej. 
Wyrokiem z dnia 27 października 2008 r. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny 
uznał obwinioną sędziego Sądu Rejonowego za winną popełnienia przewinienia 
służbowego polegającego na tym, że pełniąc funkcję przewodniczącej Wydziału Ksiąg 
Wieczystych w Sądzie Rejonowym w okresie od dnia 2 stycznia 2004 r. do marca 
2006 r. w sposób oczywisty i rażący naruszyła obowiązki służbowe poprzez 
uporczywe i długotrwałe nękanie oraz zastraszanie pracowników sekretariatu i 
referendarzy zatrudnionych w tamtejszym Wydziale, a zwłaszcza Tomasza S. i 
Bożeny P., mając na celu ich poniżenie i wywołanie zaniżonej oceny przydatności 
zawodowej, dopuszczając się takim postępowaniem mobbingu w rozumieniu art. 943 § 

 
2
2 k.p., co wyczerpuje znamiona przewinienia służbowego z art. 107 § 1 u.s.p. i za to 
na podstawie art. 109 § 1 u.s.p. wymierzył jej karę dyscyplinarną upomnienia. 
Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ustalił, że sędzia Sądu Rejonowego objęła 
funkcję Przewodniczącej Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w dniu 1 
marca 2002 r. W tym czasie Wydział miał znaczne zaległości. Prezes Sądu zalecił jak 
najszybsze zlikwidowanie zaległości Wydziału. Przewodnicząca wielokrotnie 
zwracała się do Prezesa Sądu o zwiększenie obsady administracyjnej Wydziału. Po 
objęciu funkcji Przewodniczącej Wydziału przez obwinioną pracownicy Wydziału 
odczuli pogorszenie atmosfery w pracy. Niemal codziennie Przewodnicząca wzywała 
do swojego pokoju konkretnych pracowników, którym zwracała uwagę na popełnione 
przez nich uchybienia związane z pracą. Po takiej rozmowie Kierownik Sekretariatu 
Urszula L. na polecenie obwinionej przeprowadzała rozmowę dyscyplinującą z 
pracownikiem i sporządzała notatkę służbową, w której miała opisać rodzaj 
popełnionego uchybienia. Notatka była umieszczana w tzw. „teczce wydziałowej”. 
Pracownice bardzo niechętnie chodziły na takie rozmowy, bały się iść do gabinetu 
Przewodniczącej, gdyż rozmowy prowadzone były w ostrym tonie. Zdarzało się, że po 
wyjściu z gabinetu pracownice płakały. Z czasem pracownice były wzywane przez 
obwinioną niemal codziennie, co wzbudzało w nich taki lęk, że najpierw prosiły 
Kierownika sekretariatu, aby to ona sprawdziła prawidłowość przygotowanych przez 
nie orzeczeń, a nawet chciały, by to ona zamiast nich chodziła do Przewodniczącej na 
rozmowy. Kiedy kierowniczka próbowała obwinionej tłumaczyć uchybienia 
pracownic, ta zbywała ją słowami „nie ma o czym mówić”. Z inicjatywy obwinionej 
każda z pracownic sekretariatu miała tzw. „Dzienniczek”, w którym odnotowywała 
załatwione w danym dniu sprawy – nie mogło ich być mniej niż piętnaście dziennie. 
Codzienne wyniki miała obowiązek kontrolować kierowniczka sekretariatu. Jeśli w 
danym dniu było mniej załatwień kierowniczka sekretariatu musiała poinformować o 
tym Przewodniczącą i wytłumaczyć jej, dlaczego nie dopilnowała, aby dzienna norma 
została wykonana. Obwiniona, wychodząc do domu około godziny 15.00 pytała, ile 
spraw zostało załatwionych, rano też dowiadywała się, czy norma poprzedniego dnia 
została „wyrobiona”. Pracownice – aby „wyrobić normę” – musiały zostawać w pracy 
po 15.30 – pomimo tego, że formalnie Przewodnicząca tego zabraniała. Za spędzony 
czas po godzinach pracy pracownicy nie otrzymywali czasu wolnego. Część pracy 
pracownice zabierały do wykonania do domu. Kiedy poinformowano o tym 
obwinionego sędziego stwierdziła ona, że zadania „spokojnie są do zrobienia w 
miejscu pracy” i zabraniała brać pracę do domu. Pomimo tego, że po kilku miesiącach 
udało się nadrobić zaległości w Wydziale, zachowanie obwinionej w stosunku do 
pracowników nie zmieniło się. 
Do sierpnia 2004 r. Zastępcą Kierownika sekretariatu była Bożena P. Przewodnicząca 
miała nieustannie do niej pretensje odnośnie czasokresu – tj. tego, że sprawy 

 
3
przedkładane były sędziom po upływie czasu wskazanego w zarządzeniu (działo się 
tak, ponieważ wydział obciążony był zaległościami i nie nadążano z realizacją 
bieżących czynności). „Czasami” obwiniona zwracała się do Bożeny P. w sposób 
nieuprzejmy np. „Bożena, do mnie”, „bez tłumaczenia, bo mnie drażnisz”. „Pewnego 
dnia w 2004 r.” stwierdziła: „Luiza M. (była kierowniczka sekretariatu Wydziału II 
Cywilnego) to było dno, a na ciebie nie ma określenia”. W czerwcu 2004 roku 
obwiniona zmieniła Bożenie P. zakres obowiązków – powierzyła jej dokonywanie 
projektów wpisów – jednocześnie pozostawiła ją na stanowisku Zastępcy Kierownika 
sekretariatu. Przewodnicząca poinformowała wówczas Bożenę P., że nie ma 
uprawnienia do usunięcia jej z zajmowanego stanowiska, ale jeśli sama nie zrezygnuje 
z funkcji Zastępcy Kierownika, to będzie na niej ciążyła podwójna odpowiedzialność, 
wynikająca z pełnionej funkcji jak i w zakresie dokonywanych projektów nowych 
wpisów. Bożena P. zrezygnowała z zajmowanego stanowiska funkcyjnego. Przedtem 
obwiniona zapowiedziała kierowniczce, że jeśli Bożena P. pozostanie Zastępcą 
Kierownika, to wszystkie jej uchybienia będą obciążały kierowniczkę. 
Obwiniona często przynosząc pracownikom akta nie kładła ich na biurku, ale rzucała 
je na blat biurka. W grudniu 2005 roku obwiniona zabroniła kierowniczce udzielania 
urlopów wypoczynkowych pracownicom, ponieważ priorytetem było wówczas 
opanowanie grudniowego wpływu. Jednocześnie zapowiedziała, że „jak nie opanują, 
to będą rozmawiać inaczej”. Kiedy w ciągu dnia obwiniona zauważała brak którejś 
pracownicy przy biurku, dzwoniła do kierowniczki sekretariatu, która miała ustalać, 
gdzie dana pracownica się znajduje. 
Sąd pierwszej instancji ustalił, że w tej sytuacji w omawianym okresie 
pracownicy Wydziału Ksiąg Wieczystych do pracy przychodzili w wielkim stresie, 
czekając na to, co się w danym dniu wydarzy, o co będzie awantura. Było wiadome, że 
Przewodnicząca zbiera notatki służbowe do teczek wydziałowych, aby „mieć na nie 
haka”. Z dalszych ustaleń wynika, że obwiniona wyrażała się negatywnie o 
pracownikach sekretariatu, nazywała ich leniami, powtarzała, że „trzeba na nich bata”. 
Pracownice skarżyły się na forum sekretariatu na zachowanie Przewodniczącej. Nie 
złożyły jednak wówczas żadnej formalnej skargi. Po odejściu obwinionej z Wydziału, 
panującą atmosferę pracownicy oceniają jako „spokojną, pełną wzajemnej życzliwości 
między sędzią, referendarzami i pracownikami sekretariatu”. W dniu 1 czerwca 2004 
r. pracę w Wydziale Ksiąg Wieczystych na stanowisku referendarza rozpoczął Tomasz 
S. Od początku nie radził on sobie z wykonywaniem powierzonych mu czynności. 
Obwiniona zabroniła jednak innym pracownikom udzielania jakiejkolwiek pomocy 
nowemu pracownikowi. Krytykowała jego pracę w obecności innych pracowników. 
„Pewnego dnia” w pokoju referendarzy obwiniona, w obecności kierowniczki 
sekretariatu i referendarza Ewy C.  K., powiedziała referendarzowi Tomaszowi S., że 
jest głupi. Ewa C.  K. zwróciła uwagę Przewodniczącej, że nie powinna tak się 

 
4
zwracać do referendarza, tym bardziej w obecności innych pracowników, na co 
obwiniona odpowiedziała, że o tym i tak wszyscy wiedzą. „Zdarzyło się”, że 
obwiniona przyszła do pokoju referendarza, wyciągnęła z szafy akta, przeglądnęła je i 
rzucała na podłogę. Następnie kazała referendarzowi zbierać je. Obwiniona za 
pośrednictwem kierowniczki sekretariatu poleciła pracownicom, że o godz. 15.30 
należy wyłączać komputery, aby Tomasz S. nie mógł dalej pracować. Na zarządzenie 
Przewodniczącej, jako jedyny z referendarzy nie miał on obsługi sekretarskiej – sam 
musiał dekretować swoje sprawy, wypisywał wezwania, dokonywał wpisów. 
Obwiniona kontrolowała wszystkie jego sprawy, a uchybienia odnotowywała w 
sporządzanych w tym celu notatkach służbowych, które były składane do teczki 
wydziałowej. Na każdą notatkę referendarz musiał składać pisemną odpowiedź. 
Obwiniona nie wyjaśniała nowemu referendarzowi na czym polegały jego błędy – 
stwierdzała jedynie, że skoro jest po egzaminie sędziowskim, to musi wszystko umieć. 
Z uwagi na dużą ilość popełnianych przez niego błędów w pracy, powierzono mu 
następnie wykonywanie najprostszych czynności referendarskich. 
Na prośbę obwinionej praca referendarza została skontrolowana dwukrotnie 
przez wizytatora – za każdym razem ocena wypadła negatywnie. Ostatecznie 
stwierdzono, że nie ma on predyspozycji do pracy w Wydziale Ksiąg Wieczystych. 
W piśmie z dnia 8 marca 2006 r. skierowanym do Komisji Kwalifikacyjnej, która 
miała zająć się oceną pracy referendarza Tomasza S., opisał on sytuację i atmosferę 
panującą w Wydziale Ksiąg Wieczystych, któremu przewodniczyła obwiniona. 
Wskazał, że obwiniona w żaden sposób mu nie pomagała, nie udzielała wskazówek w 
pierwszym okresie jego pracy. Obwiniona swoim zachowaniem ośmieszała go, 
deprecjonowała jego osobę i wykonywaną pracę. Podkreślał, że cała ta sytuacja 
budziła w nim poczucie braku wiary we własne umiejętności, niską samoocenę, 
ponadto żył w ciągłym stresie. W pracy nie chciał wchodzić w polemikę z 
Przewodniczącą, gdyż czuł się zagrożony, obawiał się, że może stracić pracę. 
W marcu 2006 roku pracownice sekretariatu i referendarze zatrudnieni w 
Wydziale wystąpili do Prezesa Sądu z pismami, w których opisali sytuację panującą w 
Wydziale oraz niewłaściwe zachowanie obwinionej w stosunku do nich. 
Obwiniona sędzia nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej przewinienia. 
W swoich wyjaśnieniach wskazała, że stanowisko Przewodniczącej Wydziału Ksiąg 
Wieczystych w Sądzie Rejonowym objęła w 2002 roku. W Wydziale była bardzo duża 
zaległość w załatwianiu spraw, w związku z czym otrzymała polecenie zlikwidowania 
tej zaległości. Pomimo, że wpływ spraw do Wydziału zwiększył się w porównaniu z 
poprzednim okresem, ilość pracowników nie uległa zmianie  byli oni więc bardzo 
obciążeni pracą. Fakt ten obwiniona zgłaszała Prezesowi Sądu, prosząc jednocześnie o 
zwiększenie stanu osobowego sekretariatu Wydziału. Obwiniona podkreśliła, że w jej 
ocenie relacje między nią a pracownikami były dobre – doceniała ich pracę i zachęcała 

 
5
do dokształcania się. Wskazała, że sytuacja pogorszyła się w 2005 roku, kiedy na 
wniosek kierowniczki sekretariatu o wzmocnienie obsady pracowniczej, otrzymała od 
Prezesa Sądu odpowiedź negatywną. Od tego czasu dało się zauważyć, że pracownice 
w sekretariacie stały się przygnębione, straciły bowiem perspektywę na zmniejszenie 
ilości pracy. 
Jeżeli chodzi o referendarza Tomasza S., to obwiniona wskazała, że wszyscy 
mieli świadomość, że miał problemy z wykonywaniem powierzonej pracy, gdyż nie 
był do niej dostatecznie merytorycznie przygotowany. Wyjaśniła, że wydawała mu 
stosowne zarządzenia na piśmie, ponieważ przeprowadzane wcześniej rozmowy nie 
dały żadnego rezultatu ani żadnej poprawy wyników jego pracy. Zaprzeczyła, że 
kiedykolwiek była w stosunku do niego, jak i do pozostałych pracowników, złośliwa, 
że ich wyśmiewała, wyzywała, krytykowała publicznie, groziła zwolnieniem z pracy. 
Nigdy nie widziała, aby ktoś z pracowników płakał po rozmowie z nią. Podała, że 
razem z kierowniczką sekretariatu poprosiły Bożenę P. do ustąpienia ze stanowiska 
Zastępcy Kierownika. 
Obwiniona stwierdziła, że nie jest prawdą, aby ustaliła dzienną liczbę wpisów, 
jaką sekretariat miał dokonać. Ponadto zaprzeczyła, aby zabraniała udzielania urlopów 
wypoczynkowych bądź zgody na wyjście pracowników w godzinach pracy poza Sąd. 
Wyjaśniła też, że nigdy nie rzucała aktami, natomiast zdarzyło się raz, że sterta akt 
złożona na biurku zsunęła się na podłogę i wtedy poprosiła referendarza Tomasza S., 
aby je pozbierał. 
Stan faktyczny sprawy Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny ustalił na podstawie 
zeznań świadków. Sąd nie dał wiary „w przeważającej części” wyjaśnieniom 
obwinionej, 
„gdyż 
zmierzają 
one 
w 
oczywisty 
sposób 
do 
umniejszenia 
odpowiedzialności obwinionej za dokonane przewinienie”. 
Na podstawie dokonanych ustaleń Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uznał, 
że zachowanie obwinionej w stosunku do pracowników Wydziału Ksiąg Wieczystych 
spełnia ustawowe przesłanki mobbingu określone w art. 943 § 2 k.p. Zachowanie 
obwinionej polegało na wyśmiewaniu i publicznym krytykowaniu pracy referendarzy 
sądowych i pracowników sekretariatu, podważaniu ich kompetencji, obraźliwym 
nazywaniu pracowników, zakazywaniu udzielania urlopów pracownikom, rzucaniu 
aktami, stwarzaniu atmosfery ciągłego napięcia i strachu. Działania mobingowe 
kierowane były przeciwko pracownikom sekretariatu i referendarzom tam 
zatrudnionym. Działania te były kierowane z większą intensywnością w stosunku do 
Tomasza S. i Bożeny P. Zdaniem Sądu cel i skutek mobbingu w postaci poniżenia 
pracowników i wywołania u nich zaniżonej oceny przydatności zawodowej jest 
oczywisty. Jest to normalna reakcja człowieka, który usłyszał, że ktoś jest dnem, a na 
niego to nie ma już określenia bądź takiego, któremu zrzucono akta na podłogę i 
następnie polecono ich podniesienie. 

 
6
Według Sądu takim zachowaniem obwiniona sędzia w sposób oczywisty i rażący 
naruszyła swoje obowiązki służbowe. 
Od powyższego wyroku odwołali się: obwiniona sędzia i jej obrońca, Minister 
Sprawiedliwości oraz Krajowa Rada Sądownictwa. 
W odwołaniu obwinionej oraz w odwołaniu jej obrońcy zarzucono: 
1. obrazę przepisów prawa materialnego: 
a) art. 943 § 2 k.p. przez przyjęcie, że obwiniona dopuściła się w okresie od dnia 2 
stycznia 2004 r. do marca 2006 r. mobbingu poprzez uporczywe i długotrwałe 
nękanie i zastraszanie pracowników sekretariatu i referendarzy zatrudnionych w 
Wydziale Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego, a zwłaszcza Tomasza S. i 
Bożeny P.; 
b) art. 107 § 1 u.s.p. przez uznanie obwinionej za winną popełnienia przewinienia 
służbowego polegającego na tym, że w sposób oczywisty i rażący naruszyła 
obowiązki służbowe; 
2. obrazę przepisów prawa procesowego, mającą istotny wpływ na wynik 
postępowania: 
 art. 5 k.p.k. przez nieuwzględnienie nie dających się usunąć wątpliwości w 
sprawie na korzyść obwinionej; 
 art. 7 k.p.k. przez błędną ocenę zebranego materiału dowodowego z 
przekroczeniem 
zasad 
prawidłowego 
rozumowania 
i 
doświadczenia 
życiowego oraz z pominięciem jego części przy dokonywaniu ustaleń; 
 art. 148 § 2 k.p.k. przez protokołowanie przebiegu czynności w sposób 
niezgodny z ich treścią, w zakresie wskazanym we wnioskach o sprostowanie 
protokołów rozpraw zgłoszonych przed Sądem pierwszej instancji;  
 art. 153 § 1 k.p.k. przez odmowę sprostowania protokołu rozprawy pomimo 
istotnych rozbieżności treści protokołu a przebiegiem rozprawy; 
 art. 171 § 4 k.p.k. i art. 370 § 4 k.p.k. przez zadawanie pytań świadkom przez 
członków składu orzekającego sugerujących odpowiedzi; 
 art. 167 k.p.k. przez bezzasadne oddalenie wniosków dowodowych 
zgłoszonych 
przez 
obronę, 
oraz 
nierozpoznanie 
części 
wniosków 
dowodowych wnioskowanych przez obwinioną bądź jej obrońcę. 
W uzasadnieniach tych odwołań wskazano na błędy w ustaleniach faktycznych 
przyjętych 
za 
podstawę 
orzeczenia, 
polegające 
na 
przyjęciu 
wbrew 
przeprowadzonemu postępowaniu dowodowemu, że obwiniona w sposób uporczywy i 
długotrwały 
nękała 
i 
zastraszała 
pracowników 
sekretariatu 
i 
referendarzy 
zatrudnionych w Wydziale Ksiąg Wieczystych, a zwłaszcza Tomasza S. i Bożenę P., 
mając na celu ich poniżenie i wywołanie zaniżonej przydatności zawodowej, błędną 
ocenę materiału dowodowego bądź jej brak w stosunku do części dowodów. 

 
7
Oprócz zarzutów powyższych w odwołaniu obwinionej zarzuca się obrazę: 
 art. 41 § 1 k.p.k. przez wyrokowanie w sprawie przez sędziów, co do których 
zachodziły uzasadnione wątpliwości co do ich bezstronności; 
 art. 366 k.p.k. i art. 371 § 2 k.p.k. przez niewyjaśnienie wszystkich istotnych 
okoliczności sprawy; 
 art. 391 § 1 k.p.k. przez odczytanie protokołów zeznań świadków Bożeny P. i 
Urszuli L. z postępowania przygotowawczego pomimo, że nie twierdziły, że 
nie pamiętają przebiegu zdarzeń oraz niewyjaśnienie rozbieżności w ich 
zeznaniach. 
W związku z powyższymi zarzutami obwiniona oraz jej obrońca wnieśli o 
zmianę zaskarżonego wyroku w całości i uniewinnienie obwinionej, „z ostrożności 
procesowej” o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego 
rozpoznania Sądowi pierwszej instancji wraz z orzeczeniem o kosztach sądowych. 
W odwołaniach Krajowej Rady Sądownictwa oraz Ministra Sprawiedliwości 
zarzucono rażącą niewspółmierność orzeczenia o karze, polegającego na wymierzeniu 
obwinionej kary dyscyplinarnej upomnienia, będącą wynikiem nieuwzględnienia we 
właściwy sposób stopnia zawinienia obwinionej oraz wagi popełnionego przez nią 
przewinienia. 
W oparciu o powyższy zarzut w obydwu odwołaniach wniesiono o zmianę 
zaskarżonego wyroku przez wymierzenie obwinionej na podstawie art. 109 § 1 pkt 3 
u.s.p. kary dyscyplinarnej usunięcia z zajmowanej funkcji. 
Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje: 
Z czterech odwołań od wyroku Sądu Dyscyplinarnego pierwszej instancji tylko 
odwołania obwinionej i jej obrońcy zaskarżają cały wyrok – zawarte w nim orzeczenie 
o popełnieniu przez obwinioną przewinienia służbowego. Rozpoznanie tych odwołań 
musi zatem poprzedzać ocenę zarzutów Krajowej Rady Sądownictwa i Ministra 
Sprawiedliwości, które odnoszą się wyłącznie do orzeczonej w zaskarżonym wyroku 
kary. 
Z odwołań obwinionej i jej obrońcy w pierwszym rzędzie należało rozpatrzyć 
zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego przez niedopuszczalne przypisanie 
obwinionej popełnienia mobbingu oraz zarzuty wskazujące na zasadniczą wadliwość 
dokonanego ustalenia, a także sprzeczność pomiędzy faktami, które Sąd 
Dyscyplinarny uznał za ustalone, a wywnioskowanym z nich mobbingiem wobec 
wszystkich pracowników powierzonego obwinionej Wydziału Ksiąg Wieczystych. W 
razie bowiem potwierdzenia zasadności tych zarzutów powstawałaby wystarczająca 
podstawa do uchylenia zaskarżonego wyroku. 
Nie mają racji odwołujący się w zarzutach kwestionujących właściwość Sądu 
Dyscyplinarnego do rozpoznania czynu określonego jako mobbing w rozumieniu art. 

 
8
943 § 2 Kodeksu pracy. Przecież przedmiotem postępowania dyscyplinarnego nie jest 
rozpoznanie 
roszczeń 
pracowników 
przeciwko 
pracodawcy 
przewidzianych 
przepisami prawa pracy, co istotnie należy do sądu pracy. Przedmiotem tego 
postępowania 
jest 
natomiast 
rozpoznanie 
zarzuconego 
przez 
uprawnionego 
oskarżyciela przewinienia dyscyplinarnego dotyczącego bezprawnego czynu (działań i 
zachowań mobbingowych), który – jeśli zostałby popełniony – z pewnością 
podlegałby kwalifikacji jako naruszenie obowiązków powierzonych sędziemu i 
uchybienie godności urzędu (art. 107 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów 
powszechnych). Sprawa dyscyplinarna i związana z nią właściwość Sądu 
Dyscyplinarnego jest autonomiczna i nie zależy od tego – jak to zarzucili skarżący – 
czy sąd pracy rozpoznał sprawę o mobbing. 
Bezpodstawny i oczywiście sprzeczny z celami postępowania dyscyplinarnego 
jest pogląd zakładający brak odpowiedzialności za przewinienie służbowe z tego tylko 
powodu, że pracownicy nie domagali się ochrony wynikającej z przepisów prawa 
pracy. 
Mobbing został zdefiniowany w art. 943 § 2 Kodeksu pracy jako działania lub 
zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, 
polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, 
wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające 
na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z 
zespołu współpracowników. Zakazane działania lub zdarzenia mobbingowe, gdyby 
zostały popełnione przez sędziego, byłyby aktami bezprawnymi naruszającymi 
obowiązki sędziego i byłyby uchybieniem godności urzędu w rozumieniu art. 107 § 1 
ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. 
Stwierdzając dopuszczalność postępowania dyscyplinarnego (obwinienia i 
osądzenia) wobec sędziego za przewinienie dyscyplinarne będące działaniami lub 
zachowaniami mobbingowymi w rozumieniu art. 943 § 2 Kodeksu pracy, Sąd 
Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny rozpatrzył „merytoryczne” zarzuty odwołań 
obwinionej i jej obrońcy. Sąd Najwyższy uznał bowiem, że bezpodstawny jest także 
ten zarzut, który kwestionuje rozpoznanie sprawy przez Sąd Apelacyjny – Sąd 
Dyscyplinarny ze względu na niebezpieczeństwo jakiegoś (bliżej nieokreślonego) 
stronniczego zaangażowania sędziów tego Sądu w sprawie, w której ujawnił się 
konflikt pomiędzy obwinioną a „władzami sądowymi” w obszarze właściwości Sądu 
Apelacyjnego w (...). Kwestia ta została już bowiem prawomocnie rozstrzygnięta 
postanowieniem Sądu Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 27 sierpnia 2007 
r. rozstrzygającym o nieuwzględnieniu wniosku w przedmiocie przekazania 
przedmiotowej sprawy dyscyplinarnej innemu sądowi. 
W związku z tym, że według sentencji wyroku obwiniona sędzia dopuściła się 
mobbingu (w działaniach i zachowaniach zdefiniowanych w art. 943 § 2 Kodeksu 

 
9
pracy) w stosunku do wszystkich pracowników powierzonego jej Wydziału Ksiąg 
Wieczystych, zwrócić trzeba uwagę na zawarte w wyroku skonkretyzowanie działań 
mobbingowych przez stwierdzenie, że przypisane obwinionej uporczywe i długotrwałe 
nękanie i zastraszanie miało na celu poniżenie i wywołanie zaniżonej oceny 
przydatności zawodowej. Jest to wyraźne zaostrzenie winy obwinionej przez 
przypisanie jej działania celowego („mające na celu poniżenie i wywołanie zaniżonej 
oceny”), co oznacza dążenie z premedytacją przez „uporczywe i długotrwałe nękanie i 
zastraszanie” do spowodowania poniżenia i wywołania zaniżonej oceny przydatności 
zawodowej pracowników kierowanego przez obwinioną Wydziału. W ten sposób Sąd 
Dyscyplinarny pierwszej instancji, chociaż powołał się na mobbing w jego definicji z 
art. 943 § 2 Kodeksu pracy, to jednocześnie pominął zawartą w tym przepisie 
alternatywną postać działań (zachowań), które nie są podejmowane „w celu”, ale tylko 
„powodujące ... poniżenie”. 
Przypisanego obwinionej mobbingu stosowanego z premedytacją i to mobbingu 
obejmującego wszystkich pracowników Wydziału (zwłaszcza Tomasza S. i Bożenę 
P.), nie da się – jak to zasadnie zarzucili odwołujący się – logicznie wyprowadzić z 
ustaleń faktycznych, które zostały przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego 
wyroku. 
Ograniczając egzemplifikację powyższego twierdzenia do kwestii, z których 
wnioski narzucają się z pełną oczywistością, należy wskazać następujące: 
Jeśli 
mobbing 
w 
postaci 
przedstawionej 
w 
sentencji 
wyroku 
Sądu 
Dyscyplinarnego obejmował wszystkich pracowników Wydziału Ksiąg Wieczystych, 
to jego podstawę faktyczną przedstawioną w uzasadnieniu tego wyroku stanowiłyby 
ustalenia dotyczące, po pierwsze, najogólniej biorąc, stylu pracy nowej – od dnia 1 
marca 2002 r. – Przewodniczącej Wydziału. Z ustaleń tych wynika, że nowa 
Przewodnicząca miała za zadanie jak najszybsze zlikwidowanie zastanych zaległości i 
to przy niedostatecznej – według jej opinii – obsadzie administracyjnej. W dalszym 
ciągu opisu stanu faktycznego przedstawione zostały czynności Przewodniczącej 
Wydziału wyraźnie dotyczące sposobu wykonywania przez nią obowiązków 
kierowania Wydziałem i sposobów dyscyplinowania pracy poszczególnych 
pracowników. Chodzi tu o zwracanie uwagi na popełniane uchybienia związane z 
pracą w formie rozmów i w formie notatek umieszczonych w specjalnie prowadzonej 
teczce wydziałowej. 
Do tych sposobów z zakresu stylu sprawowania funkcji przewodniczącej 
starającej się o „sprawność” wydziału należy także założenie z inicjatywy 
Przewodniczącej dzienniczków dla każdej z pracownic, dla odnotowywania ilości 
załatwionych spraw, nałożenie w tym zakresie obowiązków kontrolowania 
pracowników przez Kierownika Sekretariatu, dowiadywanie się przez Przewodniczącą 
czy „norma” została „wyrobiona”. Specjalne znaczenie miało chyba także 

 
10
organizowanie przez Przewodniczącą „co pewien czas” spotkań integracyjnych, na 
które zapraszani byli pracownicy Wydziału. 
Z tej części ustaleń faktycznych, które mają istotne znaczenie dla rekonstrukcji 
stylu, sposobu i celów działania obwinionej w stosunku do zadań Wydziału i w 
stosunku do jego pracowników – doprawdy nie wynika nic adekwatnego logicznie do 
sytuacji mobbingowania i to mobbingowania wszystkich „mając na celu ich poniżenie 
i wywołanie zaniżonej oceny przydatności zawodowej”. 
Drugą grupę ustaleń, które odnoszą się do „stylu” kierowania Wydziałem przez 
obwinioną, stanowią fakty naganne, naganne w tym sensie, że taka ocena zawarta w 
przedstawionych ustaleniach stanu faktycznego w uzasadnieniu wyroku nie budzi 
sprzeciwu. Dotyczy to ustalenia, że Przewodnicząca „czasami zwracała się ... w 
sposób nieuprzejmy” do Zastępcy Kierownika sekretariatu, że „często przynosząc 
pracownikom akta nie kładła ich po prostu na biurku lecz rzucała je na blat biurka, 
nazywała pracowników leniami, na których trzeba bata, powiedziała referendarzowi 
Tomaszowi S., że jest głupi oraz, że „zdarzyło się, że obwiniona przyszła do pokoju 
referendarza, wyciągnęła z szafy akta, przeglądała je i rzucała na podłogę, a następnie 
kazała referendarzowi zbierać je”. 
Z tej grupy ustaleń trudno wyprowadzić wnioski w zakresie opisanych w 
przypisanym obwinionej czynie działań w okresie od dnia 2 stycznia 2004 r. do marca 
2006 roku, że były one uporczywe, długotrwałe, że były nękaniem i zastraszaniem a 
przede wszystkim, że odnosiły się do wszystkich pracowników Wydziału i były 
podejmowane „w celu ich poniżania i wywołania zaniżonej oceny”. 
Osobno należy w tym zakresie wskazać na niejasne co do znaczenia ustalenia, że 
pracownicy nie otrzymali czasu wolnego „za spędzony czas po godzinach pracy” oraz, 
że „w grudniu 2005 roku obwiniona zabroniła kierowniczce sekretariatu udzielenia 
urlopów wypoczynkowych pracownicom, ponieważ priorytetem było wówczas 
opanowanie grudniowego wpływu”. Nie wiadomo dlaczego tego rodzaju ustalenia 
miałyby świadczyć o działaniach i celach mobbingowych obwinionej. Niejasne i 
budzące 
poważne 
wątpliwości 
jest 
obarczanie 
Przewodniczącej 
Wydziału 
odpowiedzialnością za niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązków wobec 
pracowników w zakresie wynagradzania za pracę w godzinach nadliczbowych i w 
zakresie udzielania należnych urlopów; nie wiadomo, czy chodzi tu o jakieś 
interwencje obwinionej w celu pozbawienia urlopów już zaplanowanych i ukrywanie 
przed organami pracodawcy wykonywania pracy ponad obowiązującą pracowników 
normę czasu pracy. Jednakże Sąd Dyscyplinarny nie ustalił tego, poprzestając na 
raczej niezrozumiałych zarzutach, które mogłyby być kierowane pod adresem 
pracodawcy, którym przecież przewodnicząca wydziału nie jest. 
Inną grupą ustaleń stanowiących podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku są te, 
które nie dotyczą – w każdym razie nie dotyczą bezpośrednio – zachowania i działań 

 
11
Przewodniczącej Wydziału, ale „atmosfery” i odczuć pracowników Wydziału 
kierowanego przez obwinioną. W tym zakresie Sąd Dyscyplinarny ustalił, że po 
objęciu funkcji przez obwinioną popsuła się „atmosfera” i odczuli ją wszyscy 
pozostali pracownicy. Dalej następują ustalenia odczuć pracowników „chodzących na 
rozmowy” w sprawie popełnionych przez nich uchybień, że pracownicy bali się tych 
rozmów, chodzili na nie niechętnie, były nawet przypadki płaczu, że zaprowadzone 
przez Przewodniczącą sposoby, np. notatki składane do teczki wydziałowej traktowali 
jako przygotowywane „haki”. 
Pomimo pewnej enigmatyczności ustaleń powyższej grupy być może, że 
przynajmniej logicznie pozostają one w zgodzie z przypisanym obwinionej rozmiarem 
jej czynu w zakresie czasowym i w zakresie podmiotowym, jakiejś totalności 
obejmującej wszystkich pracowników. Nie da się już jednak z zachowaniem reguł 
wnioskowania uwzględniającego doświadczenie życiowe – z powyższych faktów co 
do atmosfery i co do złego samopoczucia pracowników – wyprowadzić wniosków, że 
ustalone objawy niezadowolenia pracowników muszą koniecznie świadczyć o tym, że 
byli oni uporczywie i długotrwale nękani oraz zastraszani i to w premedytacyjnym (o 
czym była mowa wyżej) celu poniżenia i wywołania zaniżonej oceny przydatności 
zawodowej. Takie wnioskowanie pozostawałoby w sprzeczności z pierwszą grupą 
ustaleń, z których wynika, że obwiniona objęła Wydział z zaległościami i starała się je 
opanować przez dyscyplinowanie pracowników. Musi zatem budzić poważne 
zastrzeżenia, że Sąd Dyscyplinarny nie starał się wyjaśnić przyczyn niezadowolenia 
pracowników, przyjmując zamiast tego jako założenie, jakoby podlegali oni 
wykonywanemu z premedytacją mobbingowi. 
Nawet z zawartego w ustaleniach podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku 
opisu zdarzeń dotyczących Tomasza S. i Bożeny P. nie można wyprowadzić wniosku 
o celowym ich poniżaniu i wywoływaniu zaniżonej oceny. Nie chodzi wszak w 
sprawie, tak w opisie obwinienia jak i w czynie obwinionej opisanym w zaskarżonym 
wyroku, o jednostkowe naruszenia zasad uprzejmości i jednostkowe pogwałcenia 
wymagań co do odpowiedniego do powagi urzędu sędziowskiego traktowania 
podległych pracowników, ale o uporczywe i długotrwałe mobbingowanie w bardzo 
niecnym zamiarze. Z ustalonych incydentów, niezależnie od ich oceny, nie da się 
wyprowadzić wszystkich tych cech mobbingu. W tym zakresie – podobnie jak to 
wyżej podniesiono co do pozostałych ustaleń – rażące jest pominięcie przez Sąd 
Dyscyplinarny kontekstu najpierw okoliczności towarzyszących incydentowi, a 
następnie szerszego kontekstu „stylu” sprawowania stanowiska przewodniczącej 
wydziału przez obwinioną, celów jakie przed nią postawił Prezes Sądu i owego tła, 
można powiedzieć „merytorycznego”, dotyczącego jakości pracy, skoro Sąd 
Dyscyplinarny ustalił, iż ocena Przewodniczącej dotycząca uchybień i poziomu pracy 
Tomasza S. została potwierdzona ocenami wizytacji i ogólną oceną kwalifikacyjną. 

 
12
Jeżeli budzą bardzo poważne zastrzeżenia już wnioski, które Sąd Dyscyplinarny 
wyprowadził z własnych ustaleń faktycznych, to w odwołaniach obwinionej i jej 
obrońcy zawarte są zasadne zarzuty wskazujące na to, że wadliwość zaskarżonego 
wyroku wynika przede wszystkim z niewyjaśnienia istotnych aspektów sprawy na 
skutek błędów w zakresie oceny zebranego w sprawie materiału. 
Bardzo nieprzekonująca jest przedstawiona w uzasadnieniu zaskarżonego 
wyroku ocena wyjaśnień obwinionej, jako niewiarygodnych dlatego przede 
wszystkim, że „zmierzają one w oczywisty sposób do umniejszenia odpowiedzialności 
obwinionej za dokonane przewinienie”. Czyżby w oczach Sądu Dyscyplinarnego 
obrona była czymś nagannym, a tylko przyznanie się do winy uzasadniało 
wiarygodność sędziego? Trzeba podkreślić uwagi, które już wyżej podniesiono, że nie 
sposób przedmiotowej sprawy dyscyplinarnej, jej problemu zaistnienia (lub 
niezaistnienia) mobbingu i jego rozmiaru wyjaśnić bez uchwycenia zasadniczego stylu 
wykonywania obowiązków przez Przewodniczącą Wydziału, jej nastawienia zarówno 
do zadań wyznaczonych dla tego stanowiska jak i do pracowników Wydziału. Rażące 
jest w zaskarżonym wyroku pominięcie wszystkich tych niezbędnych okoliczności 
stanowiących tło incydentów i „atmosfery” przez wyżej zacytowane ogólnikowe 
„skwitowanie” wyjaśnień Przewodniczącej Wydziału jako niewiarygodnych. Jeżeli 
miały miejsce „incydenty” i gdyby nawet co do ich przebiegu obwiniona mijała się z 
prawdą, to także nie stanowiłoby to – samo przez się – bez analizy całego tła, 
podstawy do wnioskowania o premedytacyjnie niecnych celach sędziego. 
Podzielając zarzuty odwołujących się co do oceny zebranych w sprawie 
dowodów należy wskazać na uchybienia najistotniejsze. 
Po pierwsze, dla wyjaśnienia okoliczności w zakresie oceny zadań Wydziału, 
stylu pracy Przewodniczącej Wydziału, przyczyn tego wszystkiego co zbiorczo 
nazwano atmosferą i niezadowoleniem pracowników Wydziału, trzeba było 
wyjaśnienia obwinionej i zeznania świadków „konfrontować” z bogatym zbiorem 
przeprowadzonych w sprawie dowodów z dokumentów. Takiej analizy Sąd w 
uzasadnieniu wyroku nie przedstawił. Jest ona niezbędną chociażby dla uchwycenia 
przyczyn „atmosfery” w Wydziale, gorszej niż panowała przed objęciem stanowiska 
przewodniczącej przez obwinioną i przyczyn ogólnego niezadowolenia pracowników. 
Trzeba przecież mieć pewność, że te wrażenia wynikły na skutek mobbingu i to 
wykonywanego z premedytacją, a nie z surowości zmienionej dyscypliny pracy. Jeżeli 
świadkowie relacjonują o frustrujących ich „hakach”, to znaczenia takich ich wrażeń, 
na ile wyrażają one subiektywne odczucia być może powstałe niezależnie od intencji 
(zamiaru, celu) Przewodniczącej, nie sposób uchwycić bez analizy treści tych 
„haków”, przechowywanych w teczce wydziałowej. Ponieważ notatki będące owymi 
„hakami” są rzeczową informacją o dostrzeżonych uchybieniach z podaniem – 
najczęściej w uprzejmej formie („proszę wyjaśnić”, „dziękuję za wyjaśnienie”) – 

 
13
zalecenia zmierzającego do unikania dostrzeżonego błędu, to doprawdy nic nie 
wskazuje na to, że te notatki, teczka wydziałowa, a także dzienniczki nie były niczym 
innym jak tylko pomysłem na usprawnienie pracy. 
Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na pismo obwinionej do Prezesa Sądu 
Rejonowego z dnia 27 sierpnia 2004 r., które zawiera relację o sposobach 
dyscyplinowania pracowników między innymi przez: „permanentne szkolenie przez 
Kierownika Sekretariatu pracowników w zakresie stosowania informacji sądowej i 
bieżące informowanie mnie na piśmie o poważniejszych lub często zdarzających się 
uchybieniach” a także o zmianie podziału czynności w Wydziale: „celem zwiększenia 
odpowiedzialności pracowników sekretariatu za terminowe wysyłanie pism oraz 
wzmożenie nadzoru kierownika nad pracą całego sekretariatu”. 
Przykładem na to, że Przewodnicząca nie kierowała się – w każdym razie na 
pewno nie na zasadzie jakiejś długotrwałej postawy – celami mobbingu, może być jej 
pismo do Prezesa Sądu Rejonowego z dnia 2 lipca 2004 r., w którym prosi o 
interwencję w sprawie zwiększenia obsady administracyjnej Wydziału, powołując się 
między innymi na długotrwałe przemęczenie pracowników i że są nieprawidłowości, 
których nie można zlikwidować dotychczasową obsadą. 
Jeżeli chodzi o zeznania świadków, to chociaż – z odmiennym niż w stosunku do 
obwinionej – obdarzeniem ich wiarygodnością, Sąd Dyscyplinarny zdaje się 
przywiązywać znaczenie tylko do relacji świadków o okolicznościach dla obwinionej 
niekorzystnych, pomijając natomiast te części zeznań, które nie są odpowiednie do 
przyjętej konstrukcji działań i celów mobbingu. Jaskrawą sprzecznością między 
zeznaniami świadków, przecież uznanych przez Sąd za wiarygodnych, a przypisanym 
obwinionej czynem mobbingowym, mającym obejmować wszystkich pracowników 
Wydziału, są w szczególności bezpośrednie zaprzeczenia niektórych pracowników, tak 
np. Urszula L. zeznała, że: „Pani sędzi bardzo zależało na tym, aby wydział dobrze 
wypadł” a także, iż: „W stosunku do mnie pani sędzia odnosiła się dobrze, dla mnie 
nie była zła, ja i pani Bożena P. byłyśmy po imieniu z przewodniczącą”, a w innym 
miejscu: „obwiniona była w pracy bardzo rzetelna i chciała by wydział zlikwidował 
zaległości”. O poprawnym stosunku Przewodniczącej zeznali także świadkowie J. K., 
B. K. oraz Agnieszka T. 
Trzeba tu zwrócić uwagę na zeznania osób, które – według zaskarżonego wyroku 
– były mobbingowane ze szczególną intensywnością. Otóż świadek Bożena P. zeznała 
między innymi, że: „nie spotkałam się z takimi zarzutami Przewodniczącej, że chce 
mnie dyscyplinarnie zwolnić” i podkreśliła, że chociaż pozbawienie Tomasza S. 
obsługi sekretarskiej „odbierano” jako szykanę, to ona sama jest pewna, iż: „jeżeli 
chodzi o pracowników sekretariatu, to cel był jeden, opanowanie wpływu”. Z kolei 
świadek Tomasz S., który był ofiarą – według Sądu – incydentów najbardziej 
poniżających, nie potwierdził w swych zeznaniach tego, że wynikało to z chęci 

 
14
poniżenia go. Zeznał w tej kwestii, że trudno mu powiedzieć jaki był cel zachowania 
Przewodniczącej i że: „może chciała mi pomóc”. 
Zasadnie w odwołaniu obwinionej zwrócono uwagę na pominięcie, w 
odniesieniu do zarzutów dotyczących referendarza Tomasza S., dokumentacji 
składającej się z notatek kierowanych do niego przez Przewodniczącą. W notatkach 
tych znajdują się informacje o dostrzeżonych błędach z ich opisem oraz z prośbą o 
usunięcie błędów. Pozostają one w sprzeczności z oceną Sądu Dyscyplinarnego o 
pozbawieniu Tomasza S. merytorycznej pomocy. Z kolei w związku z ustaleniem o 
nękaniu Tomasza S. przez pozbawienie go dostępu do komputera po godzinach pracy 
obwiniona twierdzi, że wydała stosowne zarządzenie ze względu na potrzebę ochrony 
danych osobowych. Wyjaśnienie powyższe uwiarygodnia notatka z dnia 1 lipca 2005 
r., w której wskazuje się na potrzebę uzgadniania pozostania w pracy po godzinach. 
Kwestii specjalnego zakresu obowiązków Tomasza S. dotyczy pisemne wystąpienie 
Przewodniczącej do Prezesa Sądu Rejonowego z dnia 13 lipca 2005 r., w którym 
oprócz informacji o budzącym zastrzeżenia poziomie pracy tego referendarza, 
poinformowano również o: „licznych zarządzeniach kierowanych na jego ręce, 
rozmowach dyscyplinujących i podobnych”, a przede wszystkim o tym, że zgodnie z 
ustnymi zaleceniami sędziego wizytatora powierzono Tomaszowi S. zajmowanie się 
od dnia 1 stycznia 2005 r. „wyłącznie najprostszymi rodzajami spraw”. Nie wiadomo 
dlaczego Sąd Dyscyplinarny bez rozpatrzenia dowodów dotyczących intencji 
Przewodniczącej i jej zarządzeń uzgadnianych z wizytatorem oraz Prezesem Sądu, 
także te zarządzenia interpretował jako akty nękania mobbingowego. 
Wnioski z dotychczas rozpatrzonych zarzutów obwinionej i jej obrońcy, aż nadto 
wystarczają dla stwierdzenia zasadniczych wadliwości zaskarżonego wyroku. Z 
sentencji tego wyroku, przypisującej obwinionej popełnienie czynu ujętego w 
schemacie definicji zachowań i działań mobbingu, wyłania się obraz Przewodniczącej 
Wydziału, która tak naprawdę poświęciła się wyłącznie nękaniu wszystkich 
pracowników powierzonego jej Wydziału i to po to tylko ażeby ich poniżyć i wywołać 
zaniżoną ocenę przydatności zawodowej. Tymczasem taki wizerunek obwinionej nie 
ma pokrycia w ustaleniach faktycznych, które Sąd pierwszej instancji poczynił, a i te 
są wadliwe, bo oparte na budzącej zastrzeżenia ocenie wyjaśnień obwinionej i zeznań 
świadków z pominięciem istotnej części zebranych w sprawie dowodów. 
W tej sytuacji Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny uznał za przedwczesne 
rozpoznanie 
nie 
tylko 
odwołań 
Krajowej 
Rady 
Sądownictwa 
i 
Ministra 
Sprawiedliwości w zakresie kary, ale także pozostałych zarzutów obwinionej i jej 
obrońcy (art. 436 k.p.k.). 
Mając na uwadze powyższe, stosując art. 437 § 2 k.p.k. i art. 348 pkt 2 i 3 k.p.k. 
w zw. z art. 128 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, Sąd Najwyższy – 
Sąd Dyscyplinarny orzekł jak w sentencji.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI