SNO 63/06

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny2006-11-09
SNinneodpowiedzialność dyscyplinarna sędziówŚrednianajwyższy
sędzia w stanie spoczynkugodność sędziegoodpowiedzialność dyscyplinarnalikwidacja kancelariiwierzytelnościdostęp do aktPrawo o ustroju sądów powszechnych

Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok Sądu Apelacyjnego, uznając sędziego w stanie spoczynku winnym uchybienia godności sędziego poprzez bezpodstawne uniemożliwienie dostępu do kancelarii adwokata.

Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę sędziego w stanie spoczynku, który odwołał się od wyroku Sądu Apelacyjnego uznającego go winnym uchybienia godności sędziego. Obwiniona uniemożliwiła dostęp do kancelarii zmarłego adwokata, powołując się na swoje wierzytelności. Sąd Najwyższy uznał jej odwołanie za bezzasadne, podkreślając, że jej działania miały na celu jedynie wywarcie presji na Okręgową Radę Adwokacką w celu spłaty długu, a nie ochronę praw spadkobierców. Odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego dotyczące surowszej kary również zostało odrzucone.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny rozpoznał sprawę sędziego Sądu Rejonowego w stanie spoczynku, odwołującego się od wyroku Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego. Sąd Apelacyjny uznał sędziego winnym tego, że bezpodstawnie uniemożliwił upoważnionemu adwokatowi dostęp do kancelarii zmarłego adwokata Jana T., udaremniając tym samym przejęcie akt spraw i likwidację kancelarii. Za to przewinienie, naruszające godność sędziego po przejściu w stan spoczynku, wymierzono karę upomnienia. Obwiniona w odwołaniu zarzuciła błędy w ustaleniach faktycznych oraz obrazę prawa materialnego, domagając się uniewinnienia lub umorzenia postępowania. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego zaskarżył wyrok na niekorzyść, wnosząc o wymierzenie surowszej kary z powodu rażącej niewspółmierności orzeczonej kary upomnienia. Sąd Najwyższy uznał odwołanie obwinionej za bezzasadne. Podkreślono niespójność zarzutów procesowych i materialnoprawnych. Sąd stwierdził, że obwiniona, jako wynajmująca lokal, kierowała się przede wszystkim chęcią odzyskania długu od zmarłego adwokata, a nie ochroną praw spadkobierców. Jej działania, polegające na zmianie zamków i uniemożliwieniu dostępu likwidatorom, były sprzeczne z prawem i naruszały godność sędziego. Sąd odrzucił również zarzut obrazy prawa materialnego, wskazując, że godność sędziego w stanie spoczynku wymaga unikania działań mogących przynieść ujmę temu urzędowi. Odwołanie Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego również uznano za bezzasadne. Sąd Najwyższy stwierdził, że sąd orzekający uwzględnił wszystkie okoliczności przy wymiarze kary, a zarzut rażącej niewspółmierności kary nie znalazł uzasadnienia. Kara upomnienia została uznana za współmierną do winy i społecznej szkodliwości czynu.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, sędzia w stanie spoczynku, który bezpodstawnie uniemożliwił dostęp do kancelarii zmarłego adwokata, udaremniając tym samym przejęcie akt spraw i likwidację kancelarii, uchybił godności sędziego.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że działania obwinionej, polegające na blokowaniu dostępu do kancelarii w celu zabezpieczenia własnych wierzytelności, a nie ochrony praw spadkobierców, były sprzeczne z prawem i naruszały godność sędziego. Godność sędziego w stanie spoczynku wymaga unikania zachowań, które mogłyby przynieść ujmę temu urzędowi.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

Utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku

Strona wygrywająca

Skarb Państwa (w zakresie kosztów)

Strony

NazwaTypRola
sędzia Sądu Rejonowego w stanie spoczynkuosoba_fizycznaobwiniona
Rzecznik Dyscyplinarnyinstytucjaskarżący
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego dla okręgu Sądu Okręgowego w A.instytucjaskarżący
Jan T.osoba_fizycznazmarły adwokat
Irena G.osoba_fizycznaklientka zmarłego adwokata
Felicja K.osoba_fizycznaklientka zmarłego adwokata
Zofia A.osoba_fizycznaklientka zmarłego adwokata
Okręgowa Rada Adwokacka w A.instytucjawierzyciel
Naczelna Rada Adwokackainstytucjaorgan samorządu adwokackiego
Zygfryd G.osoba_fizycznalikwidator kancelarii

Przepisy (6)

Główne

p.u.s.p. art. 104 § § 3 pkt 1

Ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych

Przepis określający odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego za uchybienie godności sędziego.

Pomocnicze

k.c. art. 670

Kodeks cywilny

Dotyczy prawa zastawu, które obwiniona błędnie zastosowała do dokumentów sądowych.

p.o.a. art. 37a § ust. 2

Ustawa – Prawo o adwokaturze

Przepis dotyczący umocowania likwidatora kancelarii adwokackiej do prowadzenia spraw po zmarłym adwokacie.

p.o.a. art. 72 § ust. 1 pkt 1

Ustawa – Prawo o adwokaturze

Przepis dotyczący likwidacji kancelarii adwokackiej.

k.c. art. 922

Kodeks cywilny

Przepis dotyczący przejścia obowiązków spadkowych, wskazujący, że obowiązek prowadzenia spraw po zmarłym adwokacie przechodzi na likwidatora niezależnie od woli spadkobierców.

k.k. art. 276

Kodeks karny

Przepis dotyczący czynu polegającego na niszczeniu, ukrywaniu lub udostępnianiu dokumentów, który był przedmiotem odrębnego postępowania karnego.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Działania obwinionej miały na celu zabezpieczenie własnych wierzytelności, a nie ochronę praw spadkobierców. Obwiniona, jako sędzia w stanie spoczynku, uchybiła godności sędziego poprzez bezpodstawne uniemożliwienie dostępu do kancelarii. Zarzuty obwinionej dotyczące naruszenia prawa materialnego były niespójne z zarzutami procesowymi. Kara upomnienia była współmierna do popełnionego przewinienia.

Odrzucone argumenty

Obwiniona nie uchybiła godności sędziego, a jej działania były zgodne z prawem i miały na celu ochronę interesów spadkobierców. Sąd Apelacyjny popełnił błędy w ustaleniach faktycznych. Kara upomnienia była rażąco niewspółmierna i zbyt łagodna.

Godne uwagi sformułowania

uchyliła godności sędziego po przejściu w stan spoczynku godność sędziego w stanie spoczynku to godność urzędu rozumiana odpowiednio do zmiany statusu służby sędziego obowiązek dochowania godności sędziego w stanie spoczynku to zmodyfikowany obowiązek unikania wszystkiego co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego czynnego udaremniając dostęp do kancelarii Jana T., obwiniona nie miała na celu ochrony praw spadkobierców zmarłego, lecz jedynie wywarcie presji na Okręgową Radę Adwokacką w A., aby ta pokryła jej wierzytelności nie każda różnica w ocenie wymiaru kary może uzasadniać zarzut rażącej niewspółmierności kary, ale tylko taka, która jest natury zasadniczej, to znaczy jest niewspółmierna w stopniu nie dającym się zaakceptować.

Skład orzekający

Zygmunt Stefaniak

przewodniczący-sprawozdawca

Krzysztof Pietrzykowski

członek

Roman Kuczyński

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja pojęcia godności sędziego w stanie spoczynku oraz zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji sędziego w stanie spoczynku i jego relacji z majątkiem zmarłego adwokata.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego, co jest zawsze interesujące dla prawników. Pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie zasad etyki zawodowej nawet po zakończeniu aktywnej służby.

Sędzia w stanie spoczynku blokował dostęp do kancelarii zmarłego adwokata – czy to uchybienie godności urzędu?

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
WYROK  Z  DNIA  9  LISTOPADA  2006  R. 
SNO  63/06 
 
Przewodniczący: sędzia SN Zygmunt Stefaniak (sprawozdawca). 
Sędziowie SN: Krzysztof Pietrzykowski, Roman Kuczyński. 
 
S ą d  N a j w y ż s z y  –  S ą d  D y s c y p l i n a r n y  na rozprawie z udziałem 
Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego oraz protokolanta po rozpoznaniu w dniu 9 
listopada 2006 r. sprawy sędziego Sądu Rejonowego w stanie spoczynku w związku z 
odwołaniem obwinionej i Rzecznika Dyscyplinarnego od wyroku Sądu Apelacyjnego 
– Sądu Dyscyplinarnego z dnia 5 czerwca 2006 r. sygn. akt (...) 
 
-  
z a s k a r ż o n y  w y r o k  u t r z y m a ł  w  m o c y ,  
- 
kosztami sądowymi postępowania odwoławczego obciążył Skarb Państwa. 
 
U z a s a d n i e n i e  
 
Sąd Dyscyplinarny – Sąd Apelacyjny, wyrokiem z dnia 5 czerwca 2006 r., sygn. 
akt (...) uznał sędziego w stanie spoczynku winną tego, że w okresie po 23 lipca 2004 
r., 
bezpodstawnie 
uniemożliwiła 
upoważnionemu 
adwokatowi 
dostępu 
do 
pomieszczeń znajdujących się w budynku położonym w A. przy ul. Nowowiejskiej 52, 
w którym mieściła się kancelaria adwokacka Jana T. i w ten sposób udaremniła 
podjęcie czynności zmierzających do przejęcia akt spraw prowadzonych przez 
wymienionego adwokata i przeprowadzenie likwidacji kancelarii, czym uchybiła 
godności sędziego po przejściu w stan spoczynku i za to na podstawie art. 104 § 3 pkt 
1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych wymierzył jej 
karę upomnienia. 
Od tego orzeczenia odwołania wniosły: 
A) obwiniona, która zarzucając sądowi: 
„1) błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia przez 
pominięcie istotnych okoliczności, które mogły mieć wpływ na treść tego 
orzeczenia; 
2) obrazę przepisów prawa materialnego, tj. § 1 i 2 art.104 ustawy z dnia 27 
lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych – przez bezzasadne 
przyjęcie, że jako sędzia w stanie spoczynku uchybiła godności sędziego” 
wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie lub o umorzenie 
postępowania albo o uchylenie powyższego wyroku i przekazanie sprawy do 
ponownego rozpoznania. 

 
2
Jednocześnie skarżąca, pozostawiła do uznania Sądu Najwyższego wniosek 
dowodowy dotyczący instrukcji – regulaminu obowiązującego likwidatora 
kancelarii adwokackiej, ponieważ bezskutecznie żądała dołączenia tego 
dokumentu do sprawy, a to w piśmie z dnia 2 września 2005 r., skierowanym do 
Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego; 
 
B) 
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego dla okręgu Sądu Okręgowego w A., który 
zaskarżając wyrok na niekorzyść, w części obejmującej orzeczenie o karze, 
zarzucił rażącą niewspółmierność wymierzonej obwinionej kary dyscyplinarnej 
upomnienia, podczas gdy prawidłowa ocena stopnia społecznej szkodliwości 
czynu oraz stopnia zawinienia obwinionej, przemawiała za zastosowaniem 
surowszej kary i dlatego też, wniósł o zmianę zaskarżonego wyrku i wymierzenie 
obwinionej kary dyscyplinarnej zawieszenia waloryzacji uposażenia na okres 
trzech lat. 
Mając na uwadze powyższe Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co 
następuje: 
Odnosząc się do odwołania obwinionej już na wstępie stwierdzić należy, że 
wniesiony przez nią środek odwoławczy został sformułowany w sposób niespójny, 
bowiem skarżąca podnosząc zarzut naruszenia przepisów postępowania, podniosła 
jednocześnie zarzut naruszenia prawa materialnego. W licznych orzeczeniach Sąd 
Najwyższy podkreślił, że naruszenie prawa materialnego polega na jego wadliwym 
zastosowaniu (niezastosowaniu) w orzeczeniu, które oparte jest na trafnych i 
niekwestionowanych ustaleniach faktycznych. Nie można więc stawiać zarzutu 
rzekomego naruszenia prawa materialnego, gdy wadliwość orzeczenia ma polegać na 
naruszeniu przepisów procesowych. Obwiniona formułując zarzut rzekomego 
naruszenia prawa materialnego wdała się w polemikę z dokonywanymi w sprawie 
ustaleniami faktycznymi, które jej zdaniem powinny być odmienne i prowadzić do 
przyjęcia, „iż nie mogła wpuścić do korytarza prowadzącego do kancelarii po 
adwokacie Janie T. nikogo, oprócz ustanowionego prawnie jego spadkobiercy”. 
Zdaniem obwinionej „jej przewinienie dyscyplinarne wchodziłoby w grę wyłącznie 
wówczas, gdyby uniemożliwiła dostępu do wspomnianej kancelarii spadkobiercy Jana 
T., a ponieważ nic takiego nie miało miejsca, to dlatego powinna zostać 
uniewinniona”. 
Podkreślić ponadto należy, że podniesienie w jednym środku zaskarżenia zarzutu 
obrazy prawa materialnego oraz zarzutu obrazy przepisów postępowania, powoduje 
zawsze tak daleko idącą sprzeczność tego środka, że uniemożliwia łączne rozpoznanie 
stawianych w nim zarzutów. Chcąc jednakże problem ten rozwiązać, należałoby w 
pierwszej kolejności rozpoznać zarzut obrazy przepisów prawa procesowego, który w 

 
3
wypadku trafności, wyklucza możliwość rozpoznania zarzutu obrazy prawa 
materialnego, zaś w wypadku nieskuteczności – otwiera drogę do rozpoznania tego 
zarzutu. 
Postępując w ten właśnie sposób, już na wstępie podkreślić trzeba, że zarzut 
„błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia przez pominięcie 
istotnych okoliczności, które mogły mieć wpływ na treść orzeczenia” jest bezzasadny. 
Obwiniona w uzasadnieniu odwołania podniosła, że „w 2004 r. zwróciła się do 
Okręgowej Rady Adwokackiej w A., by ta w porozumieniu z Naczelną Radą 
Adwokacką dokonała spłaty długów Jana T. i jednocześnie wyraziła gotowość 
ugodowego załatwienia sporu poprzez komisyjne otwarcie kancelarii adwokata Jana T. 
i zabranie stamtąd całej dokumentacji adwokackiej”. Ta propozycja spłaty długu 
spotkała się z odmową i w związku z tym obwiniona w piśmie z dnia 20 lutego 2005 
r., adresowanym do Okręgowej Rady Adwokackiej w A., obniżając żądanie spłaty 
długu z 7.194,- zł do kwoty 1.194,- zł, podtrzymała propozycję komisyjnego otwarcia 
kancelarii Jana T. i zabranie z niej dokumentów procesowych. Podkreśliła przy tym 
konieczność wniesienia przez Okręgową Radę Adwokacką w A. wniosku o 
stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym adwokacie Janie T. Wniosek taki faktycznie 
sporządził czwarty likwidator kancelarii Jana T. – adwokat Zygfryd G. 
Jeszcze przed tym faktem – zdaniem obwinionej – chciano ją zmusić do wydania 
dokumentów z kancelarii zmarłego adwokata i dlatego wszczęto wobec niej 
postępowanie karne o ukrywanie dokumentów. Postępowanie to zostało jednakże 
prawomocnie umorzone. Sąd orzekający nie wyciągnął z tej decyzji procesowej 
żadnych wniosków, bo w uzasadnieniu swego orzeczenia, okoliczność tę całkowicie 
pominął i to mimo tego, że w toku rozprawy przeprowadził dowód z akt sprawy 
karnej. Zdaniem obwinionej „zabranie dokumentów przez likwidatora ściśle łączy się 
z mieniem pozostawionym w kancelarii Jana T., należącym do spadku po nim, którym 
ona nie może dysponować”. Wyrażając zgodę na komisyjne otwarcie wspomnianej 
kancelarii i zabranie z niej dokumentów, zawsze uzależniała to od zapłaty długu przez 
Okręgową Radę Adwokacką w A. Dług ten, jej zdaniem, samorządowy organ 
adwokacki powinien zrefundować ze składek, jakie przez czterdzieści lat 
wykonywania zawodu adwokackiego uiszczał Jan T. 
Do wszystkich tych podniesionych wyżej przez obwinioną zagadnień, 
szczegółowo odniósł się sąd orzekający. Twierdzeniom obwinionej „że jej działanie 
było zgodne z prawem i miało na uwadze interes spadkobierców zmarłego Jana T.” 
sąd słusznie odmówił wiary, w zakresie motywów jakie nią kierowały. W 
szczególności zasadnie zwrócił uwagę na to, że obwiniona, bezpośrednio po śmierci 
Jana T. zmieniła zamek w drzwiach prowadzących do holu, z którego można było 
wejść do kancelarii adwokackiej Jana T., uniemożliwiając w ten sposób dostanie się 
tam wszystkim i to zarówno ewentualnym spadkobiercom, jak i wyznaczonym 

 
4
prawnie likwidatorom kancelarii. Czyniąc to obwiniona twierdziła, że na wszystkich 
znajdujących się w kancelarii Jana T. rzeczach przysługuje jej, jako wierzycielowi 
zmarłego, prawo zastawu. Nie interesowało ją to, że w aktach spraw prowadzonych 
przez zmarłego adwokata znajdowały się orzeczenia osobowe, tytuły wykonawcze, 
odpisy z akt Stanu Cywilnego, a więc dokumenty nie będące własnością zmarłego 
adwokata, które nie mogły stać się przedmiotem zastawu w rozumieniu art. 670 k.c. 
Obwiniona wiedziała, że byli klienci adw. Jana T., a to Irena G., Felicja K. i Zofia A. 
domagali się od Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w A. oraz od Prezesa Sądu 
Okręgowego dokumentów będących ich własnością, by móc dalej prowadzić swoje 
postępowania sądowe. Wykorzystując tę okoliczność obwiniona na początku zażądała 
od Okręgowej Rady Adwokackiej w A. spłaty całego długu Jana T. w kwocie 7.194 zł, 
lecz widząc, że wspomniana Rada tego nie zrobi, zweryfikowała swoje żądanie do 
kwoty 1.194 zł. Nie mogąc i tej ostatniej kwoty uzyskać, zwróciła się do Okręgowej 
Rady Adwokackiej w A., by organ ten wystąpił do sądu z wnioskiem o stwierdzenie 
nabycia spadku po adwokacie Janie T. Podkreśliła przy tym, że „jako wynajmująca 
lokal nie miała obowiązku zgadzania się na komisyjne otwarcie kancelarii Jana T. i 
wpuszczenia do niej likwidatora bez obecności spadkobiercy”. Stanowisko takie, 
obwiniona zaczęła prezentować już po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego, gdyż 
wcześniej twierdziła, że: „nie wpuści do kancelarii nikogo przed uregulowaniem jej 
długów; nie wpuści do kancelarii likwidatora, bo Jan T. był jej dłużnikiem; gdyby 
Okręgowa Rada Adwokacka w A. zapłaciła jej zaległe koszty eksploatacyjne, to ona 
wówczas byłaby gotowa dopuścić do zabrania dokumentów z kancelarii Jana T.”. 
W świetle tych wypowiedzi obwinionej sąd orzekający uprawniony był do 
wyrażenia poglądu, że „główną przyczyną odmowy wstępu do pomieszczeń kancelarii 
były nieuregulowane należności wynikające z umowy najmu.” O tym, że tak właśnie 
było świadczy zachowanie obwinionej, która na spotkaniu w Okręgowej Radzie 
Adwokackiej w A., w sierpniu 2004 r., domagała się jedynie zapłaty długu i nie 
podnosiła przy tym żadnych zarzutów natury prawnej uniemożliwiających jej otwarcie 
kancelarii Jana T. Konieczność spłaty długu potwierdziła w odwołaniu, twierdząc że 
„zawsze w grę wchodziło komisyjne otwarcie kancelarii, po zapłacie jej długu, 
którego Okręgowa Rada Adwokacka w A. nie chciała uregulować i dlatego do ugody 
nie doszło”. Z treści tej wypowiedzi, jak i z wywodów powyższych wynika logiczny 
wniosek, że dla obwinionej ważne było jedynie odzyskanie długu. W tym stanie 
rzeczy, sąd orzekający zasadnie uznał, że udaremniając dostęp do kancelarii Jana T., 
obwiniona nie miała na celu ochrony praw spadkobierców zmarłego, lecz jedynie 
wywarcie presji na Okręgową Radę Adwokacką w A., aby ta pokryła jej 
wierzytelności. Podnoszone argumenty natury prawnej, skarżąca traktowała szalenie 
instrumentalnie i to wyłącznie w tym celu, by działaniom swym nadać pozory 
legalności. Nie przyjmowała do wiadomości słusznych wywodów Prezesa Sądu 

 
5
Okręgowego jak i Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w A., że wspomniana 
Rada nie jest następcą prawnym zmarłego ani jego spadkobiercą, a uparcie twierdziła, 
że likwidator zobligowany jest do pokrycia długów po zmarłym Janie T. 
Obwiniona doskonale zdawała sobie sprawę, że zgłaszający się do niej, to nie 
jacyś tam obrońcy, lecz adwokaci będący likwidatorami kancelarii Jana T., a więc 
osoby upoważnione na podstawie art. 37a ust.2 w zw. z art.72 ust. 1 pkt 1 ustawy z 
dnia 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (jedn. tekst: Dz. U. z 2002 r. Nr 123, poz. 
1058) do prowadzenia spraw po zmarłym koledze. 
W świetle treści przywołanych przepisów, w pełni słuszne są twierdzenia sądu 
orzekającego, że „adwokat będący likwidatorem kancelarii jest umocowany do 
prawidłowego prowadzenia spraw i w żadnym razie obwiniona nie powinna 
uniemożliwiać mu ich wykonania przez zmianę zamków w drzwiach prowadzących do 
holu, z którego dopiero istniała możliwość wejścia do kancelarii Jana T.”. 
Obwiniona z racji wieloletniego doświadczenia sędziowskiego powinna 
wiedzieć, że obowiązek prowadzenia po śmierci adwokata jego spraw przechodzi na 
likwidatora i to niezależnie od woli spadkobierców (art. 922 k.c.). Uprawnienia 
adwokackie Jana T., jako ściśle związane z jego osobą, nie należą do spadku. Z chwilą 
skreślenia go z listy z powodu śmierci, przechodzą one na adwokata wyznaczonego 
pisemnie decyzją dziekana, czyli na tzw. „likwidatora”, który to jest wyłącznie 
właściwy do prowadzenia spraw pozostałych po zmarłym. Spadkobiercy nie są więc 
upoważnieni do prowadzenia tych spraw i wykonywania w nich jakichkolwiek 
czynności. Tym bardziej dotyczy to administratora nieruchomości, który nie ma prawa 
uniemożliwiać upoważnionemu adwokatowi dostępu do akt spraw, które ten ma 
obowiązek prowadzić. W kontekście tego, twierdzenie skarżącej, że „w każdej chwili 
udostępni dostęp do kancelarii zmarłego Jana T. spadkobiercy ustanowionemu przez 
sąd, bo do niego należy selekcja rzeczy i dokumentów pozostałych w kancelarii oraz 
wydanie dokumentacji likwidatorom” jest oczywiście bezzasadne. Taki sam charakter 
mają jej wywody, „że opieszałość adwokatów spowodowała, iż do tej pory klienci 
adwokata Jana T. nie otrzymali dokumentów z jego kancelarii”, jak i to, że Zastępca 
Rzecznika Dyscyplinarnego i Prokurator Rejonowy usiłowali zmusić ją, i to wbrew 
obowiązującemu prawu, do wydania dokumentów z kancelarii Jana T. 
Prowadzone wobec obwinionej przez prokuraturę postępowanie karne dotyczyło 
czynu z art. 276 k.k. oraz wydania dokumentów sądowych i innych, będących w 
posiadaniu Jana T., a stanowiących własność Ireny G., Felicji K. i Zofii A., zaś 
postępowanie 
dyscyplinarne 
dotyczyło 
bezpodstawnego 
uniemożliwienia 
upoważnionemu adwokatowi dostępu do pomieszczeń znajdujących się w budynku, w 
którym mieściła się kancelaria adwokata Jana T. i w ten sposób udaremnieniu podjęcia 
czynności zmierzających do przejęcia akt spraw prowadzonych przez wymienionego 
adwokata oraz przeprowadzenia likwidacji jego kancelarii. Tak więc zakresami swymi 

 
6
te odrębne postępowania nie pokrywały się i w związku z tym, decyzji podjętych w 
postępowaniu karnym nie można automatycznie przenosić do postępowania 
dyscyplinarnego, by w następstwie tego zabiegu, umorzyć to ostatnie postępowanie. 
Również sąd orzekający nie był związany poglądami Prokuratora Okręgowego przy 
merytorycznym rozpoznawaniu sprawy dyscyplinarnej. 
Wszystkie te okoliczności sąd orzekający wnikliwie i wszechstronnie rozważył i 
na ich podstawie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne. Należycie wykazał również 
winę obwinionej w zakresie przypisanego jej przewinienia dyscyplinarnego. Ocena 
materiału dowodowego dokonana przez ten sąd jest oceną wszechstronną, bezstronną i 
nie naruszającą granic swobodnej oceny, a ponadto jest ona zgodna z zasadami wiedzy 
i doświadczenia życiowego oraz nie zawiera błędów faktycznych lub logicznych. W 
tej sytuacji stwierdzić należy, że zaskarżony wyrok znajduje pełne oparcie w 
prawidłowo dokonanej ocenie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego i 
ujawnionego w postępowaniu, i w związku z tym nie ma podstaw do jego 
zdyskwalifikowania. Stwierdzenie to pozwala odnieść się do drugiego zarzutu 
zawartego w odwołaniu obwinionej – tj. „obrazy przepisów prawa materialnego § 1 i 2 
art. 104 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych – przez 
bezzasadne przyjęcie, że jako sędzia w stanie spoczynku uchybiła godności sędziego”. 
Już na wstępie podkreślić należy, że zarzut ten nie jest trafny. W orzecznictwie 
utrwalony od lat jest pogląd, że „godność sędziego w stanie spoczynku to godność 
urzędu rozumiana odpowiednio do zmiany statusu służby sędziego, a zatem 
obowiązek dochowania godności sędziego w stanie spoczynku to zmodyfikowany 
obowiązek unikania wszystkiego co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego 
czynnego”. Dozwolone są więc wszelkie zachowania sędziego w stanie spoczynku, w 
sferze jego życia prywatnego, które nie uzewnętrzniają się w sposób mogący przynieść 
ujmę jego godności (vide s. 310 Komentarza do Prawa o ustroju sądów powszechnych 
– Wyd. Prawnicze Lexis Nexis, Warszawa 2002 r.). 
Odnosząc tę „definicję godności sędziego” do ustaleń poczynionych w 
rozpoznawanej sprawie, nie sposób uznać, że udaremnienie osobie uprawnionej – 
likwidatorom kancelarii adwokata Jana T., podjęcia czynności zmierzających do 
przejęcia akt spraw prowadzonych przez zmarłego adwokata i przeprowadzenia 
likwidacji jego kancelarii, była działaniem nienaruszającym godności sędziego. 
W realiach dowodowych rozpoznawanej sprawy, sąd orzekający uprawniony był 
do stwierdzenia, że zachowanie obwinionej polegające na świadomym i 
konsekwentnym działaniu ukierunkowanym na zaspokojenie swej wierzytelności, bez 
liczenia się z prawami przysługującymi osobom trzecim wskazuje, że daleko 
wykroczyła ona poza reguły zgodnego z prawem postępowania, jakiego wymaga się 
od każdego sędziego. 
Z powyższych względów odwołanie obwinionej należało uznać za bezzasadne. 

 
7
Przechodząc z kolei do odwołania Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego 
stwierdzić trzeba, iż jego zarzut skierowany przeciwko orzeczeniu o karze jest także 
bezzasadny. Wbrew twierdzeniom skarżącego, sąd orzekający uwzględnił wszelkie 
okoliczności wiążące się z ustawowymi wskazaniami i zasadami wymiaru kary, co 
jednoznacznie wynika z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku. Skarżący 
upatruje rażącej niewspółmierności wymierzonej obwinionej kary w niedostatecznym 
uwzględnieniu okoliczności obciążających obwinioną, o to, że: 
- była ona w pełni świadoma tego, że dokumenty których zwrotu domagali się 
klienci zmarłego adwokata były ich własnością, a nie własnością Jana T., 
- zasadniczą przyczyną odmowy udostępnienia pomieszczeń kancelarii Jana T. 
były nieuregulowane należności wynikające z umowy najmu, 
- obwiniona chciała wymusić zapłatę długu od podmiotu do tego nie 
zobowiązanego, 
- sędzia w stanie spoczynku, również powinien kierować się zasadami etyki 
zawodowej, zasadami uczciwości, godności oraz powinien przestrzegać 
dobrych obyczajów, 
- sędzia powinien zawsze kierować się ogólną zasadą przyzwoitości, rozumianej 
jako szlachetność, wielkoduszność i wyrozumiałość, a w szczególności 
powinien on unikać zachowań, które bezpośrednio czy też pośrednio mogłyby 
narazić na szkodę osoby trzecie, 
- zachowanie obwinionej miało swoje konsekwencje nie tylko w stosunku do 
likwidatorów Okręgowej Rady Adwokackiej w A., ale przede wszystkim, w 
stosunku do klientów zmarłego adwokata Jana T. 
Nawet pobieżna lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku jednoznacznie 
wskazuje, że wszystkie wyżej wymienione okoliczności były przez sąd orzekający 
wnikliwie ocenione. Nie jest tak, że w zachowaniu obwinionej nie można doszukać się 
żadnych pobudek, które zasługiwałyby na aprobatę, gdyż takie twierdzenie jest zbyt 
daleko idące. Chęć odzyskania należnych obwinionej kwot jest zrozumiała, lecz to nie 
usprawiedliwia jej działań, wbrew obowiązującemu prawu. Ten element należycie 
ocenił sąd dyscyplinarny pierwszej instancji. 
Również upatrywanie rażącej niewspółmierności wymierzonej obwinionej kary 
jedynie w zakresie stopnia społecznej szkodliwości czynu – jest uproszczeniem. Na 
gruncie aktualnie obowiązujących dyrektyw wymiaru kary, dyrektywa stopnia 
społecznej szkodliwości czynu jest uzupełniona dyrektywą współmierności kary do 
stopnia winy, przy czym ta ostatnia, pełni funkcję limitującą, to znaczy, że 
dolegliwość wymierzonej kary nie może przekraczać stopnia winy. Jednocześnie 
zaznaczyć należy, że nie każda różnica w ocenie wymiaru kary może uzasadniać 
zarzut rażącej niewspółmierności kary, ale tylko taka, która jest natury zasadniczej, to 
znaczy 
jest 
niewspółmierna 
w 
stopniu 
nie 
dającym 
się 
zaakceptować. 

 
8
Niewspółmierność rażąca, to znacząca „bijąca w oczy” różnica między karą 
wymierzoną a karą sprawiedliwie zasłużoną. W kontekście tego, nawet gdyby 
orzeczoną obwinionej karę „upomnienia” uznać za łagodną, to jeszcze nie wystarcza, 
aby zarzut oparty na względnej podstawie odwoławczej mógł być uznany za trafny, 
bowiem wymierzona kara musi być rażąco łagodna, a tego nie można powiedzieć o 
karze wymierzonej obwinionej. Wymierzając wspomnianą karę, sąd orzekający nie 
przekroczył granic swobodnego uznania sędziowskiego. 
Dlatego też należało orzec, jak na wstępie.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI