SNO 41/07

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny2007-08-23
SNinneodpowiedzialność dyscyplinarna sędziówŚrednianajwyższy
sędziadyscyplinaodpowiedzialnośćprzewinienie służboweakta sprawykontakt z przełożonymisąd najwyższysąd dyscyplinarny

Sąd Najwyższy zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego, precyzując opis przewinienia służbowego sędziego dotyczący przetrzymywania akt spraw poza budynkiem sądu i unikania kontaktu z przełożonymi.

Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę sędziego Sądu Rejonowego, który został obwiniony o przetrzymywanie akt spraw cywilnych poza budynkiem sądu oraz unikanie kontaktu z przełożonymi w okresie urlopu i zwolnień lekarskich. Sąd Apelacyjny uznał sędziego za winnego i wymierzył karę nagany. Po rozpoznaniu odwołań, Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, precyzując opis przewinienia służbowego, ale w pozostałej części utrzymał go w mocy, uznając zarzuty obrońcy dotyczące naruszeń proceduralnych i błędów w ustaleniach faktycznych za bezzasadne.

Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny rozpoznał sprawę dotyczącą przewinienia służbowego sędziego Sądu Rejonowego, polegającego na przetrzymywaniu akt co najmniej 38 spraw cywilnych poza budynkiem sądu w okresie od października do grudnia 2004 r. oraz unikaniu kontaktów z przełożonymi w tym czasie, w tym podczas urlopu wypoczynkowego i zwolnień lekarskich. Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny uznał obwinioną za winną i wymierzył karę nagany. Od wyroku tego odwołali się obrońca obwinionej, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego oraz Minister Sprawiedliwości. Obrońca zarzucił obrazę prawa materialnego, błąd w ustaleniach faktycznych oraz naruszenie prawa formalnego, wnosząc o uniewinnienie lub przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego i Minister Sprawiedliwości wnieśli o zaostrzenie kary, wskazując na rażącą niewspółmierność nagany. Sąd Najwyższy uznał zarzuty obrońcy dotyczące naruszeń proceduralnych i błędów w ustaleniach faktycznych za bezzasadne. Zmienił jednak zaskarżony wyrok w ten sposób, że precyzyjnie określił, iż przewinienie polegało na przetrzymywaniu akt bez zgody przełożonych od 17 grudnia 2004 r. do 24 grudnia 2004 r. W pozostałej części wyrok utrzymał w mocy, uznając zarzuty o rażącą niewspółmierność kary za niezasadne, a wniosek o złożenie z urzędu za nieuzasadniony.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, takie zachowanie stanowi przewinienie służbowe, jeśli narusza obowiązki sędziego związane z dbałością o dobro sądu, jego powagę, właściwe stosunki ze współpracownikami, sprawność organizacyjną pracy oraz ochronę interesów uczestników postępowania.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że unikanie kontaktów z przełożonymi i przetrzymywanie akt spraw, nawet w okresie choroby, narusza obowiązki sędziego, prowadząc do dezorganizacji pracy sądu i podważając jego autorytet. Precyzyjnie określono okres, w którym przetrzymywanie akt odbywało się bez zgody przełożonych.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana wyroku

Strona wygrywająca

obwiniona sędzia (w części dotyczącej opisu przewinienia)

Strony

NazwaTypRola
sędzia Sądu Rejonowegoosoba_fizycznaobwiniona
obrońca obwinionejinneobrońca
Minister Sprawiedliwościinstytucjastrona postępowania
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnegoorgan_państwowystrona postępowania

Przepisy (9)

Główne

u.s.p. art. 107 § § 1

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

Pomocnicze

u.s.p. art. 109 § § 1 pkt 2

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

k.p.k. art. 41

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 42 § § 4

Kodeks postępowania karnego

u.s.p. art. 115 § § 3

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

u.s.p. art. 128

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

u.s.p. art. 110 § § 3

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

u.s.p. art. 82 § § l i 2

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

u.s.p. art. 66

Ustawa o ustroju sądów powszechnych

Argumenty

Skuteczne argumenty

Precyzyjne określenie momentu, od którego przetrzymywanie akt odbywało się bez zgody przełożonych. Nietrafność zarzutów dotyczących naruszeń proceduralnych i błędów w ustaleniach faktycznych sądu pierwszej instancji.

Odrzucone argumenty

Zarzuty obrońcy o obrazie prawa materialnego i błędach w ustaleniach faktycznych. Wnioski o zaostrzenie kary dyscyplinarnej (kara złożenia z urzędu, przeniesienie na inne miejsce służbowe).

Godne uwagi sformułowania

Istotą ustalonego zachowania sędziego, nie było bowiem „uniemożliwianie kontaktów telefonicznych”, lecz unikanie przez obwinioną kontaktów z przełożonymi. Nie sposób przecież twierdzić, że w czasie niedyspozycji zdrowotnej, sędziego nie obowiązuje złożone ślubowanie – także w zakresie sumiennego wykonywania obowiązków, o ile ich realizacja ma się sprowadzać do podjęcia minimalnych działań.

Skład orzekający

Krzysztof Cesarz

przewodniczący

Gerard Bieniek

członek

Dorota Rysińska

sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja obowiązków sędziego w zakresie kontaktu z przełożonymi i zarządzania aktami spraw, zwłaszcza w sytuacjach nieobecności (urlop, choroba)."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji dyscyplinarnej sędziego, ale zawiera ogólne zasady dotyczące sumiennego wykonywania obowiązków.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego, co jest zawsze interesujące dla prawników. Pokazuje, jak nawet w sytuacjach osobistych trudności (choroba, urlop) sędzia musi dbać o ciągłość pracy sądu i kontakt z przełożonymi.

Czy sędzia może unikać przełożonych i zabierać akta spraw do domu, nawet na zwolnieniu lekarskim?

Sektor

praca

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
WYROK  Z  DNIA  23  SIERPNIA  2007  R. 
SNO  41/07 
 
Przewodniczący: sędzia SN Krzysztof Cesarz. 
Sędziowie SN: Gerard Bieniek, Dorota Rysińska (sprawozdawca). 
 
S ą d  N a j w y ż s z y  –  S ą d  D y s c y p l i n a r n y  z udziałem Zastępcy 
Rzecznika Dyscyplinarnego dla okręgu Sądu Okręgowego – sędziego Sądu 
Okręgowego oraz protokolanta po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 sierpnia 2007 
r. sprawy sędziego Sądu Rejonowego z powodu odwołań obrońcy obwinionej, 
Ministra Sprawiedliwości oraz Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego od wyroku Sądu 
Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego z dnia 19 lutego 2007 r., sygn. akt (...) 
 
1. z m i e n i ł  zaskarżony w y r o k  w ten sposób, że przyjął, iż przypisane 
sędziemu Sądu Rejonowemu przewinienie służbowe z art. 107 § 1 u.s.p. polegało 
na tym, że obwiniona w okresie od dnia 4 października 2004 r. do 24 grudnia 2004 
r. – a w czasie od dnia 20 grudnia 2004 r. do 24 grudnia 2004 r. bez zgody 
przełożonych – przetrzymywała poza budynkiem Sądu Rejonowego akta co 
najmniej 38 spraw cywilnych, unikając w tym okresie, i dalej do stycznia 2005 r. – 
w trakcie urlopu wypoczynkowego i kolejnych zwolnień lekarskich – kontaktów z 
przełożonymi, nie odbierając przy tym korespondencji służbowej, w szczególności 
związanej z postępowaniem dyscyplinarnym w sprawie sygn. akt ASD (...); 
2. w pozostałej części utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. 
 
U z a s a d n i e n i e  
 
Sędzia Sądu Rejonowego została obwiniona o popełnienie dwóch przewinień z 
art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych 
(Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) opisanych w ten sposób, że: 
1. „w okresie od 4 października 2004 r. do stycznia 2005 r., przebywając na 
zwolnieniu lekarskim unikała kontaktów z przełożonymi, co uniemożliwiło 
doręczenie jej korespondencji służbowej; 
2. w okresie od bliżej nieokreślonej daty do dnia 4 października 2004 r. usunęła poza 
obręb budynku Sądu akta 199 spraw, które do 24 grudnia 2004 r. przetrzymywała 
bez zgody przełożonych w niewiadomych warunkach”. 
Po rozpoznaniu sprawy, Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny wyrokiem z dnia 
19 lutego 2007 r. uznał obwinioną za winną popełnienia przewinienia służbowego z 
art. 107 § 1 u.s.p., polegającą na tym, że „w okresie od bliżej nieokreślonej daty do 
dnia 3 grudnia 2004 r. wyniosła z Sądu Rejonowego akta co najmniej 38 spraw 

 
2
cywilnych, które przetrzymywała bez zgody przełożonych do dnia 24 grudnia 2004 r., 
a nadto w okresie od dnia 4 października 2004 r. do stycznia 2005 r. przebywając na 
urlopie wypoczynkowym, a następnie zwolnieniu lekarskim, unikała kontaktów z 
przełożonymi 
uniemożliwiając 
kontakt 
telefoniczny 
oraz 
doręczenie 
jej 
korespondencji 
służbowej, 
w 
szczególności 
związanej 
z 
postępowaniem 
dyscyplinarnym”. Za ten czyn, na podstawie art. 109 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 27 lipca 
2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, Sąd Apelacyjny wymierzył 
obwinionej karę nagany. 
Odwołania od tego wyroku złożyli: obrońca obwinionej, Zastępca Rzecznika 
Dyscyplinarnego oraz Minister Sprawiedliwości. 
Obrońca obwinionej zarzucił: 
1. „obrazę prawa materialnego, a to art. 107 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – 
Prawo o ustroju sądów powszechnych przez jego błędną wykładnię, a to wobec 
stwierdzenia, iż zachowanie sędziego polegające na nie wskazaniu bezpośredniemu 
przełożonemu swych numerów telefonów komórkowych i stacjonarnego, jak również 
„nieodebranie” korespondencji – przy braku jednoznacznego ustalenia przyczyn tegoż, 
jak również, iż takowymi są brak kontaktów sędziego z przełożonymi w czasie urlopu 
wypoczynkowego oraz choroby, a w szczególności „nie świadczenie pracy” w tymże 
czasie – stanowią przewinienie dyscyplinarne, nadto iż zabranie z Sądu do domu akt, 
celem wykonania czynności w sprawach stanowi takież przewinienie; 
2. błąd w ustaleniach faktycznych, popełniony przez ustalenie, iż w wyniku 
świadomego zaniechania czynności przez obwinioną w okresie od dnia 5 października 
2004 r. do stycznia 2005 r. Prezes Sądu – przełożona obwinionej nie mogła uzyskać 
kontaktu z obwinioną, mimo iż prawidłowo wysnute wnioski ze zgromadzonego 
materiału dowodowego nie mogły stanowić przesłanki dla takowych ustaleń; a nadto 
wobec ustaleń, iż w sprawach w których akta zostały zabrane przez obwinioną 
wdrożone jest postępowanie odtworzeniowe z przyczyn leżących po stronie 
obwinionej – co miało wpływ na treść wyroku; 
3. naruszenie prawa formalnego, a to art. 115 § 3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – 
Prawo o ustroju sądów powszechnych przez prowadzenie rozprawy pod nieobecność 
obwinionej pomimo istnienia przyczyn usprawiedliwiających jej nieobecność; art. 41 i 
42 § 4 k.p.k. przez nieuwzględnienie wniosku o wyłączenie sędziego Sądu 
Apelacyjnego i pozostawienie bez rozpoznania w części tenże wniosek –pomimo jego 
zasadności, a nadto wobec rozpoznania wniosku przez sędziów, których tenże wniosek 
dotyczył – co miało wpływ na treść wyroku.” 
Skarżący się wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie obwinionej 
albo jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego 
rozpoznania. 

 
3
Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym zarzucił 
orzeczeniu Sądu Apelacyjnego rażącą niewspółmierność wymierzonej kary nagany, w 
sytuacji gdy występujące w sprawie liczne okoliczności o niekorzystnej dla 
obwinionej wymowie wskazywały na konieczność sięgnięcia po najsurowszą z kar 
dyscyplinarnych. Autor tego odwołania wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez 
orzeczenie w stosunku do obwinionej kary złożenia z urzędu. 
Również Minister Sprawiedliwości zarzucił w swoim odwołaniu rażącą 
niewspółmierność orzeczonej kary dyscyplinarnej nagany – w stosunku do wagi 
przypisanego obwinionej przewinienia dyscyplinarnego. W konkluzji złożył wniosek o 
zmianę wyroku w zaskarżonej części i wymierzenie obwinionej kary dyscyplinarnej 
przeniesienia na inne miejsce służbowe. 
Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny zważył, co następuje: 
Złożone środki odwoławcze, z wyjątkiem podzielenia niewielkiego zakresu 
argumentacji odwołania obrońcy obwinionej, okazały się niezasadne. Właśnie też 
odwołanie obrońcy, jako najdalej idące – w związku z zakwestionowaniem ustaleń o 
winie obwinionego sędziego Sądu Rejonowego – wymaga omówienia w pierwszej 
kolejności. 
Postawienie w tym odwołaniu, równolegle, zarzutu obrazy prawa materialnego 
oraz zarzutów błędu w ustaleniach faktycznych orzeczenia i naruszenia tym 
orzeczeniem przepisów prawa procesowego, zobowiązuje do rozprawienia się z tymi 
zarzutami w kolejności odwrotnej od proponowanej we wniesionym środku 
odwoławczym. Za bezprzedmiotowe bowiem należałoby uznać rozważenie kwestii 
związanych z oceną prawną zarzucanego zachowania, podnoszonych w odwołaniu, w 
wypadku podzielenia zasadności któregokolwiek z innych jego zarzutów. 
Analizując zatem, w pierwszej kolejności, zarzuty obrazy przepisów 
procesowych w postępowaniu Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, a 
mianowicie unormowania art. 115 § 3 u.s.p. oraz przepisów art. 41 i art. 42 § 4 k.p.k., 
należy stwierdzić, że okazały się one całkowicie nietrafne. 
Odnośnie 
pierwszego 
z 
podnoszonych 
uchybień 
– 
wskazującego 
na 
„prowadzenie rozprawy pod nieobecność obwinionej, mimo istnienia przyczyn 
usprawiedliwiających jej nieobecność” – wypada podkreślić, że skarżący ograniczył 
się w odwołaniu do tego jednego tylko zdania, zaś uzasadnienie środka odwoławczego 
nie zawiera jakiegokolwiek umotywowania tego zarzutu. Przekonuje to o tym, że sam 
autor środka odwoławczego nie przywiązuje większej wagi do postawionego przez 
siebie zarzutu, bowiem nawet nie wskazuje daty rozprawy, na której miało dojść do 
przytaczanego uchybienia. Ocenę tę potwierdza analiza przebiegu postępowania w 
niniejszej sprawie, która rozpoznawana była na szeregu terminach rozpraw – z 
zachowaniem pełnych gwarancji, jakie przewiduje prawo do obrony obwinionego w 

 
4
postępowaniu dyscyplinarnym. Nie można też uznać za naruszający to prawo faktu 
poprowadzenia jednej z tych rozpraw tylko przy udziale obrońcy sędziego wówczas, 
gdy Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny stwierdził, że złożone przez obwinioną 
świadectwo lekarskie nie stanowi wystarczającego usprawiedliwienia jej nieobecności. 
Prowadzący rozprawę Sąd Dyscyplinarny ma wszak obowiązek badania rzeczywistych 
(a nie pozornych) przyczyn niestawiennictwa obwinionego na rozprawę, i to właśnie w 
rozważanej sytuacji uczynił, zwracając m.in. uwagę na treść poprzedzających 
rozprawę wniosków sędziego, zmierzających do uniemożliwienia rozpoznania sprawy 
na wyznaczonym terminie. 
Podobnie należy ocenić zarzut odwołania dotyczący nieprawidłowego 
rozpoznania wniosku obwinionej o wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów Sądu 
Apelacyjnego w A. Skarżącemu całkowicie umknęło, że – zgodnie z powoływanymi 
przezeń przepisami art. 41 i art. 42 k.p.k., mającymi odpowiednie zastosowanie w 
postępowaniu dyscyplinarnym na podstawie art. 128 u.s.p. – wniosek o wyłączenie nie 
może dotyczyć wszystkich, w ogólności, sędziów danego sądu, lecz musi być 
zindywidualizowany co do osoby sędziego i skonkretyzowany co do okoliczności 
stanowiących podstawę żądania. Powyższe jasno wynika z cytowanych przepisów, 
które nie przewidują możliwości wyłączenia sądu, a do tego, w gruncie rzeczy, 
sprowadzał się wniosek złożony przez obwinioną. Zauważyć trzeba, że jako nader 
oczywisty jawił się brak jakichkolwiek podstaw do prowadzenia rozważań w kwestii 
możliwości odstąpienia od, przyjętej stosownie do art. 110 § 3 u.s.p., miejscowej 
właściwości do rozpoznania sprawy dyscyplinarnej przez sąd, w którego okręgu pełni 
służbę sędzia objęty tym postępowaniem, a wobec tego potraktowanie wniosku 
obwinionej, przez Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny, jako złożonego w odniesieniu 
do sędziów składu sądu rozpoznającego sprawę, było w pełni uzasadnione. 
Całkowitym więc nieporozumieniem jest twierdzenie obrońcy, że omawiany wniosek 
został rozpoznany przez sędziów, których ten wniosek dotyczył, bowiem w celu 
rozpoznania tak potraktowanego żądania został wyznaczony (wylosowany) inny skład 
Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, jak przewidują przepisy prawa. Nie 
dostrzegając zatem żadnych uchybień w omawianej części postępowania sądu 
pierwszej instancji, w tym i w zakresie merytorycznej słuszności rozstrzygnięcia 
odmawiającego wyłączenia od orzekania sędziów rozpoznających niniejszą sprawę, 
Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny ocenił opisywany zarzut odwołania, jako 
oczywiście bezzasadny. 
W większości też gołosłowne okazały się argumenty odwołania wykazujące 
zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku. 
Wbrew twierdzeniom skarżącego, zasadnicza oś ustaleń sądu pierwszej instancji – 
istotnych z punktu widzenia treści deliktu służbowego, jakiego popełnienie zostało 
przypisane obwinionemu sędziemu – opierała się nie tylko na zeznaniach 

 
5
przesłuchanych w sprawie świadków (zdaniem skarżącego niewiarygodnych), ale 
również częściowo na wyjaśnieniach samej obwinionej, nade wszystko, zaś, na treści 
zgromadzonych w aktach sprawy dokumentów, których nie sposób kwestionować. 
By wymienić tylko kilka z nich, poza sporem zatem musi pozostać, że w dniu 4 
października 2004 r. do Sądu Rejonowego zostało dostarczone, w formie faksu, 
wezwanie (którego kopia znajduje się w aktach sprawy), kierowane do sędziego Sądu 
Rejonowego przez rzecznika dyscyplinarnego, prowadzącego postępowanie w sprawie 
sygn. akt ASD (...), którego to wezwania sędzia nie odebrała. Niesporny jest również 
fakt, wynikający z dołączonych do akt dokumentów, że od dnia 5 października 2004 r. 
sędzia korzystała z 4-dniowego urlopu, a bezpośrednio potem, w okresie od dnia 11 
października 2004 r. do stycznia 2005 r. (i później), korzystała z kolejnych zwolnień 
lekarskich, wystawianych na różne okresy od kilku do kilkunastu dni. Także ze 
znajdujących się w aktach sprawy dokumentów wynika, że w powyższym okresie 
trzykrotnie wysyłano do obwinionej pocztą wezwania do stawienia się przed 
rzecznikiem dyscyplinarnym we wskazanej wyżej sprawie, których to wezwań 
obwiniona nie odebrała. Również dokument w postaci zarządzenia Prezesa Sądu 
Rejonowego z dnia 3 grudnia 2004 r. (doręczonego obwinionej w dniu 17 grudnia 
2004 r.) stwierdza obiektywny fakt wezwania sędziego do zwrotu znajdujących się w 
jej posiadaniu akt spraw, w terminie 3 dni, wraz z ich wyszczególnieniem. Podobne 
pismo tegoż Prezesa z dnia 14 grudnia 2004 r., skierowane do Prezesa Sądu 
Okręgowego, uwidacznia fakt pozostawania w dyspozycji obwinionej 38 akt spraw o 
wymienionych tam sygnaturach. 
W powyższym kontekście zwraca uwagę to, że sędzia Sądu Rejonowego w 
swych wyjaśnieniach nie kwestionowała faktu, iż w opisanym wyżej czasie faktycznie 
pozostawała bez kontaktu z sądem. Potwierdziła, że w okresie wcześniejszym zmieniła 
numer telefonu, którym to numerem (zastrzeżonym) Przewodnicząca Wydziału i 
Prezes Sądu Rejonowego nie dysponowali. Przyznała też, że sama do przełożonych 
nie telefonowała, jak również, że kolejne zwolnienia lekarskie przesyłała pocztą. Nie 
przeczyła wreszcie, że w owym okresie przetrzymywała w domu akta, kwestionując 
jedynie ich ilość (w zarzucie rzecznika dyscyplinarnego ujęto liczbę 199 spraw, zaś 
obwiniona wskazała na ilość około 40 spraw) oraz to, że wyniosła je bez zgody 
przełożonych. Na koniec wreszcie potwierdziła, że owe akta zwróciła w dniu 24 
grudnia 2004 r., we wczesnych godzinach rannych, pod nieobecność Przewodniczącej 
Wydziału i pracowników sekretariatu, nie kontaktując się z nimi. 
W świetle tych faktów nie sposób, generalnie rzecz biorąc, odmówić słuszności 
stanowisku sądu pierwszej instancji, który odmówił wiary nieprzekonującym 
tłumaczeniom obwinionej co do takiego stanu rzeczy, zaś swe ustalenia oparł również 
na, współgrających z tymi faktami, zeznaniach świadków: Prezesa Sądu Rejonowego, 
Przewodniczącej Wydziału, Kierownika i pracowników sekretariatu oraz obsługi. Z 

 
6
tych zaś dowodów wynika m.in. – czego obrońca nie podważa, a co było 
wystarczające dla ocen poczynionych w sprawie – że w dniu 4 października 2004 r. 
obwiniona sędzia, będąc poinformowaną, iż tego dnia zostanie jej doręczone 
wezwanie w sprawie dyscyplinarnej, opuściła gmach sądu, dalej wynika, że brak 
kontaktu z obwinioną i brak wiedzy co do przewidywanego okresu jej choroby 
powodował perturbacje w organizacji pracy Wydziału i w toku poszczególnych spraw 
z referatu sędziego (co spowodowało konieczność zasięgania takich informacji u 
lekarza prowadzącego sędziego, jak również podejmowania innych nadzwyczajnych 
działań), wreszcie, że sposób zwrotu akt przez obwinioną (po wskazanym terminie) 
uniemożliwiał ustalenie, które faktycznie akta zostały oddane. 
W tym świetle twierdzenie autora odwołania, że materiał dowodowy nie dawał 
podstaw do ustalenia, iż zachowanie sędziego Sądu Rejonowego stanowiło świadome 
zaniechanie kontaktowania się z przełożonymi i przyjmowania korespondencji 
służbowej, jawi się jako zupełnie pozbawione racji, co nie zmienia faktu, że pewna 
korekta przyjętych w sprawie ustaleń stała się niezbędna. 
Dla przytaczanego powyżej zasadniczego ustalenia w sprawie pozostawało bez 
znaczenia, czy i z jakich przyczyn numer telefonu sędziego nie był dostępny dla 
przełożonych, 
co 
było 
przedmiotem 
szerokich 
wypowiedzi 
obwinionej 
i 
drobiazgowych rozważań Sądu Apelacyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, a obecnie jest 
przedmiotem krytyki ze strony obrońcy obwinionej. Istotą ustalonego zachowania 
sędziego, nie było bowiem „uniemożliwianie kontaktów telefonicznych”, jak ujęto w 
opisie przypisanego czynu, lecz unikanie przez obwinioną kontaktów z przełożonymi, 
przy tym zwłaszcza, że w jej dyspozycji znajdowały się akta spraw będących w toku, 
zaś fakt przedkładania przez nią kolejnych zwolnień lekarskich powodował, że 
przełożeni nie mieli wiedzy , kiedy będzie ona w stanie wrócić do pełnienia 
obowiązków. Sytuacja ta nie tylko, że nie pozwalała na przyjęcie przez sędziego 
biernej postawy i choćby oczekiwania przez nią na kontakt ze strony sądu (przy 
świadomości co do trudności w jego nawiązaniu), ile – jak ocenił sąd pierwszej 
instancji – wymagała od niej aktywności, polegającej na bieżącym informowaniu 
przełożonych, na zwrocie akt, na odbiorze wezwań. Takie właśnie ustalenia znalazły 
wyraz w motywacyjnej części zaskarżonego wyroku, wobec czego nieprecyzyjne, 
przytaczane wyżej określenie sposobu zachowania obwinionej, przyjęte w opisie 
przypisanego jej przewinienia, wymagało zmodyfikowania w sposób wskazany 
niniejszym orzeczeniem Sądu Najwyższego – Sądu Dyscyplinarnego. 
Należy też przyznać rację argumentom obrońcy, że Sąd Apelacyjny – Sąd 
Dyscyplinarny niedostatecznie uwzględnił treść nie tylko wyjaśnień obwinionej, ale 
również zeznań Przewodniczącej Wydziału co do kwestii jej zezwolenia na 
wynoszenie przez sędziów akt spraw poza budynek sądu. Z wypowiedzi Ewy K. 
wynika wszak, że w związku z trudnymi warunkami lokalowymi sądu i specyfiką 

 
7
pracy sędziów tolerowała wynoszenie przez nich akt, choć nie na tak długie, jak w 
niniejszej sprawie, okresy. Przekonuje to jednak, że w istocie nie sposób uznać, jak 
przyjął to sąd pierwszej instancji, iż sędzia Sądu Rejonowego wyniosła i bez zgody 
przełożonych przetrzymywała akta w okresie bliżej nieustalonym do dnia 24 grudnia 
2004 r. O ile poza dyskusją pozostaje sam fakt przetrzymywania akt przez sędziego w 
okresie od dnia 4 października 2004 r. do 24 grudnia 2004 r. – w trakcie jej 
nieobecności w pracy i przy braku z nią kontaktu, o tyle przytaczane wcześniej 
okoliczności sprawy wskazują, że rzeczywisty brak zgody przełożonych na takie 
postępowanie został sędziemu uświadomiony dopiero z dniem 17 grudnia 2004 r., tj. z 
dniem doręczenia zarządzenia Prezesa Sądu wzywającego do zwrotu akt wciągu 3 dni. 
Ponieważ akt tych sędzia nie zwróciła najpóźniej w dniu 20 grudnia 2004 r., lecz 
dopiero dnia 24 grudnia 2004 r., należało uznać bez żadnej wątpliwości, że w tym 
właśnie okresie przetrzymywała akta poza gmachem sądu bez zezwolenia 
przełożonych, i stosownie do tego ustalenia zmodyfikować opis przypisanego jej 
przewinienia. 
Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostawało natomiast podważane w 
odwołaniu stwierdzenie, zawarte w motywach zaskarżonego wyroku, że w 10 
sprawach z referatu obwinionego sędziego Sądu Rejonowego, objętych listą z dnia 6 
lutego 2006 r., toczy się postępowanie o odtworzenie zaginionych akt. Poza sporem 
pozostaje, że przydatność tej listy dla czynienia w sprawie ustaleń Sąd Apelacyjny – 
Sąd Dyscyplinarny trafnie odrzucił, przyjmując, w myśl innego wykazu, że obwiniona 
przetrzymywała poza budynkiem sądu akta 38 spraw. Rzeczą oczywistą jest zatem, że 
za wskazany wyżej fakt obwiniona nie może ponosić, i w istocie nie ponosi, 
odpowiedzialności służbowej. 
Przeprowadzone przez Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny rozważania w 
przedmiocie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych zaskarżonego wyroku 
uprawniają do stwierdzenia z tym większą mocą, że postawiony w odwołaniu zarzut 
obrazy prawa materialnego okazał się całkowicie chybiony. Wdawanie się w 
rozważania, czy sędzia ma obowiązek służbowy, wynikający z konkretnych aktów 
prawnych, udostępnienia przełożonym swojego numeru telefonu, staje się obecnie 
bezprzedmiotowe w świetle poczynionych ustaleń, iż nie w tym tkwiła istota 
przypisanego sędziemu Sądu Rejonowego przewinienia. Natomiast nie sposób 
podzielić zapatrywania skarżącego, że opisywane zaniechania obwinionej mieściły się 
w ramach postępowania niesprzecznego z treścią roty sędziowskiego ślubowania (art. 
82 § l i 2 i art. 66 u.s.p.), a więc spełniającego znamiona sumiennego wykonywania 
przez sędziego obowiązków. Przeciwnie, skoro nie może budzić wątpliwości, że w 
obowiązkach sędziego leży dbanie o dobro sądu, jego powagę, a także o układanie 
właściwych stosunków ze współpracownikami, nadto zabieganie o prawidłowe 
organizowanie swojej pracy i o sprawność będących pod jego kontrolą postępowań, 

 
8
jak również ochrona interesów uczestników postępowania, to staje się oczywiste, że 
zachowanie polegające na przetrzymywaniu poza sądem akt spraw będących w toku 
(częściowo bez zezwolenia) przy jednoczesnym, przedłużającym się zaniechaniu 
kontaktowania się z sądem (w tym nieodbieraniu pism służbowych), te właśnie 
obowiązki narusza ze szkodą dla służby sędziego i dla dobra sądu, w którym orzeka. 
Niczego w tej ocenie nie zmienia fakt choroby sędziego. Nie sposób przecież 
twierdzić, że w czasie niedyspozycji zdrowotnej, sędziego nie obowiązuje złożone 
ślubowanie – także w zakresie sumiennego wykonywania obowiązków, o ile ich 
realizacja ma się sprowadzać do podjęcia minimalnych działań (udzielenia informacji 
telefonicznej co do okresu choroby, zwrócenia przetrzymywanych akt spraw, 
odbierania korespondencji służbowej), których spełnienia stan zdrowia nie 
uniemożliwia, a których efektem jest uniknięcie dezorganizacji pracy sądu. Za 
głębokie nieporozumienie należy zatem uznać stanowisko skarżącego, który takie 
oczekiwania wobec sędziego – choćby ich standard był wyższy, niż wobec osób 
wykonujących inne zawody – interpretuje jako nieuprawnione (bo „poza czasem 
niezbędnym dla wykonywania zadań...”) „nakładanie obowiązku świadczenia pracy i 
nieustannej gotowości dla kontaktu z przełożonymi”. Pozostałe argumenty 
uzasadnienia tego zarzutu (a także sformułowania zawarte nawet w samej jego treści) 
przytaczanej oceny nie podważają, gdyż należy je zaliczyć do kategorii zarzutu 
błędów w ustaleniach faktycznych zaskarżonego wyroku, które zostały już wcześniej 
omówione. W tych zatem warunkach należy stwierdzić, że ocena prawna zachowania 
sędziego Sądu Rejonowego, jako przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 
107 § 1 u.s.p., została przeprowadzona przez sąd pierwszej instancji w sposób 
niebudzący zastrzeżeń, z uwzględnieniem wszelkich niezbędnych przesłanek 
odpowiedzialności za uchybienia w pełnieniu służby sędziowskiej, w tym 
wynikających z nieprzestrzegania konkretnych norm zawartych w Zasadach Etyki 
Zawodowej Sędziów. 
Przechodząc do omówienia środków odwoławczych wniesionych na niekorzyść 
obwinionego sędziego Sądu Rejonowego, w zakresie rozstrzygnięcia o wymierzonej 
jej karze dyscyplinarnej, Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny ocenił, iż wskazane w 
tych odwołaniach zarzuty są niezasadne, zaś końcowe ich wnioski nie zasługują na 
uwzględnienie. 
W swych ustaleniach faktycznych Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny 
przytoczył liczne okoliczności dotyczące szczegółów zachowania obwinionego 
sędziego i jego skutków dla prawidłowej pracy sądu oraz jego obrazu w opinii 
publicznej, jak również odnoszące się do strony podmiotowej tego zachowania oraz 
sylwetki i postawy sędziego, i okolicznościom tym nadał jednoznacznie negatywny 
wymiar. W tej sytuacji, nie sposób podzielić prezentowanego w odwołaniach poglądu, 
iż poza polem uwagi sądu pierwszej instancji znalazły się tego rodzaju okoliczności, 

 
9
których uwzględnienie mogłoby doprowadzić do wyboru innej kary dyscyplinarnej. W 
szczególności nietrafne są te argumenty odwołań, w których wskazuje się na 
okoliczności, które w istocie w ogóle nie mogą mieć wpływu na ten wybór, jak choćby 
odnoszące się do kwestii zaginięcia akt z referatu sędziego, za co odpowiedzialności 
jej nawet nie zarzucono, do braku zgody przełożonych na wynoszenie akt poza 
budynek sądu, czy też do braku efektów oddziaływania kary nagany, orzeczonej 
wobec obwinionej w innej sprawie dyscyplinarnej, skoro karę tę, za wcześniejsze 
przewinienia, orzeczono niemal równocześnie z zapadnięciem orzeczenia w  niniejszej 
sprawie (w dniu 19 stycznia 2007 r.). 
Nie bagatelizując treści wywodów odwołania Ministra Sprawiedliwości, 
akcentujących wagę czynu sędziego Sądu Rejonowego – demoralizującego w 
skutkach dla innych pracowników sądu i podważającego autorytet sędziego, niezbędny 
dla prawidłowego wykonywania obowiązków w dotychczasowym miejscu pełnienia 
służby – należy stwierdzić, że wysnuty z nich pogląd o koniecznym wymierzeniu 
sędziemu kary przeniesienia na inne miejsce służbowe nie przekonuje. Wszak kara ta 
– pomijając tę, która eliminuje sędziego z wykonywania służby – jest karą 
najsurowszą, wobec tego jej wymierzenie tym bardziej nie powinno wykraczać poza 
cele, jakie kara ta ma osiągnąć. Uwzględniając w niniejszej sprawie także i tę 
okoliczność, że charakter obowiązków wykonywanych przez sędziego Sądu 
Rejonowego faktycznie uległ już zmianie, w związku z jej przeniesieniem do 
orzekania w wydziale karnym (grodzkim), omawiany wniosek odwołania o 
zaostrzenie dotychczas wymierzonej kary dyscyplinarnej należy uznać za zbyt daleko 
idący. 
Tym samym, jako całkowicie chybiony trzeba ocenić, jeszcze dalej idący, 
wniosek odwołania rzecznika dyscyplinarnego. Należy przypomnieć, że zasadą 
prawidłowego wymiaru kary jest przede wszystkim baczenie, by kara ta nie 
przekraczała ustalonego stopnia zawinienia osoby obwinionej o uchybienia 
obowiązkom służby sędziowskiej. W sytuacji, gdy delikt służbowy nie stanowi 
przestępstwa, nadto gdy w sprawie nie wykazano, by w świetle kilkunastoletniej drogi 
służbowej sędziego orzeczenie innego środka dyscyplinarnego miało okazać się 
nieskuteczne, sięganie do instrumentu złożenia sędziego z urzędu należałoby uznać 
wprost jako nieporozumienie. 
Powyższe ważył Sąd Apelacyjny – Sąd Dyscyplinarny, a z wywodów jego 
wynika, że właśnie okoliczności odnoszące się do charakteru i stopnia nasilenia 
uchybień związanych z wykonywaniem przez sędziego obowiązków, jak również z 
natężeniem stopnia jej zawinienia i złej woli przy popełnieniu deliktu dyscyplinarnego 
przemawiają za wymierzeniem obwinionej surowszej, niż upomnienie kary. 
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny orzekł, jak w 
wyroku.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI