Pełny tekst orzeczenia

IV KK 381/07

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

WYROK Z DNIA 1 KWIETNIA 2008 R. IV KK 381/07 Warunkiem odpowiedzialności karnej lekarza – gwaranta z art. 160 § 2 i 3 k.k. jest obiektywne przypisanie mu skutku należącego do znamion strony przedmiotowej objętego tym przepisem przestępstwa. Warunek ten będzie spełniony, gdy zostanie ustalone, że pożądane zachowanie alterna- tywne, stanowiące realizację ciążącego na lekarzu obowiązku, zapobiegło- by narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przewodniczący: sędzia SN J. Steckiewicz. Sędziowie SN: A. Deptuła (sprawozdawca), H. Gordon-Krakowska. Prokurator Prokuratury Krajowej: Z. Siejbik. Sąd Najwyższy w sprawie Roberta K., oskarżonego z art. 160 § 3 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 1 kwietnia 2008 r., kasacji wniesionych na niekorzyść przez prokuratora i pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego od wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 15 lu- tego 2007 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w K. z dnia 5 kwiet- nia 2005 r., u c h y l i ł zaskarżony wyrok i sprawę p r z e k a z a ł Sądowi Okręgo- wemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. 2 U Z A S A D N I E N I E Sąd Rejonowy w K., po rozpoznaniu sprawy Roberta K. oskarżonego o to, że w dniu 12 maja 1999 r. w K., przez błędną diagnozę co do stanu zdrowia Krystyny K. oraz nieskierowania jej do neurologa, nieumyślnie na- raził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia – to jest o popeł- nienie występku z art. 160 § 3 k.k. – wyrokiem z dnia 5 kwietnia 2005 r. uznał oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to skazał na podstawie art. 160 § 3 k.k. na karę roku pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 4-letniej próby, orzeka- jąc także na podstawie art. 41 § 1 k.k. zakaz wykonywania przez oskarżo- nego zawodu lekarza przez 4 lata. Wyrok ten zaskarżył obrońca Roberta K., zarzucając obrazę przepi- sów postępowania (art. 7 i art. 410 k.p.k.), polegającą na dowolnej ocenie złożonych w postępowaniu opinii biegłych AM i ZM w G. oraz błąd w usta- leniach faktycznych polegający na przyjęciu, że na skutek działania oskar- żonego doszło do narażenia pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpie- czeństwo utraty życia. W apelacji obrońca wnosił o uniewinnienie oskarżonego, względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w po- stępowaniu pierwszoinstancyjnym. Sąd Okręgowy w K., wyrokiem z dnia 15 lutego 2007 r., zmienił za- skarżony wyrok i uniewinnił Roberta K. od stawianego mu zarzutu. W uzasadnieniu tego orzeczenia Sąd Okręgowy w K. stwierdził, że dostrzega implikacje wynikające z zasad bezpośredniości i dwuinstancyj- ności obowiązujących w postępowaniu karnym, to jednak przepisy ustawy procesowej dają sądowi odwoławczemu prawo do odmiennego orzekania co do istoty sprawy w przypadkach wyjątkowych, przy czym „wyjątkowość 3 taka polegać musi na dokonaniu przez sąd pierwszej instancji oceny rażą- co sprzecznej, niezgodnej z przedstawionymi wymogami jej dokonywania” (cytat z uzasadnienia wyroku SO). Sytuacja taka – zdaniem Sądu Okręgo- wego – wystąpiła w „niniejszym postępowaniu bowiem wszelkie uchybienia proceduralne oraz dotyczące ustaleń faktycznych dotyczą w swej istocie procesu oceny dowodów, która to ocena w sposób rażący naruszyła rzą- dzące nią reguły, stając się oceną nie swobodną, lecz dowolną i jako taka podlegać musi ingerencji sądu odwoławczego”. Gdy chodzi o „warstwę” już ściśle merytoryczną Sąd Okręgowy stwierdził, że „nie można zgodzić się z twierdzeniem apelującego, iż po- krzywdzona w chwili udzielenia jej pomocy medycznej przez oskarżonego nie znajdowała się w stanie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia”, jednak „niepodobna znaleźć podstaw dla przypisania Robertowi K. popeł- nienia zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu. O ile bez wątpienia naru- szył on w wyniku swojego niedbalstwa obowiązujące w takich przypadkach, a powszechnie przyjęte w nauce i praktyce reguły ostrożności, o tyle nie istnieją podstawy do powiązania tego zaniechana z zaistniałych skutkiem w postaci nieumyślnego narażenia pokrzywdzonej na bezpośrednie niebez- pieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który to skutek stanowi znamię czynu opisanego w art. 160 § 3 k.k. Oskarżony w ogóle nie miał możliwości stwierdzenia, że swoim zachowaniem prowadzi do zwiększenia poziomu zagrożenia już istniejącego w stosunku do po- krzywdzonej. Nie może zatem ponosić on odpowiedzialności za popełnie- nie przestępstwa nieumyślnego, albowiem wymaga ono co najmniej tego, aby sprawca nie mając zamiaru popełnienia czynu zabronionego popełnił go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych oko- licznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć”. 4 Wyrok Sądu Okręgowego zaskarżyli kasacjami Prokurator Okręgowy w K. oraz pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. W kasacjach podniesione zostały następujące zarzuty: Prokurator zarzucił rażące naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na jego treść: 1. art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., art., 458 k.p.k. oraz art. 2 § 2 k.p.k. i art. 4 k.p.k. i art. 7 k.p.k. polegające na tym, że orze- kając odmiennie co do istoty, Sąd odwoławczy nie podał wyczerpujących przesłanek swojego orzeczenia, w szczególności nie omówił i nie ocenił poszczególnych dowodów, dokonując grupowej ich oceny, tj. zeznań świadków (...) oraz lekarzy operatorów, jak również nie wskazał meryto- rycznych powodów, dla których zdeprecjonował część dowodów, a w szczególności medyczno – sądową opinię biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Śląskiej Akademii Medycznej w K., którą to Sąd pierwszej instan- cji uznał za wiarygodną, natomiast nadał walor wiarygodności wyłącznie dowodom mającym świadczyć o niewinności oskarżonego oraz uzasadnił swoje orzeczenie okolicznościami nieznajdującymi potwierdzenia w mate- riale dowodowym, opartymi na przypuszczeniach o braku możliwości sku- tecznego zaopatrzenia medycznego Krystyny K. w terminie 13 dni, w płaszczyźnie aktualnej sytuacji organizacyjnej służby zdrowia, 2. art. 366 § 1 k.p.k. i art. 201 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. w zw. z art. 4 k.p.k. i art. 7 k.p.k. – przez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy i skoncentrowanie się głównie na fragmencie postępowania medycznego dot. badania oponowego i skutków jego nieprzeprowadzenia. Z kolei pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego sformułował zarzuty w sposób następujący: 1. naruszenie przepisów postępowania to: a) art. 7 k.p.k., przez przekroczenie zasad swobodnej oceny dowo- dów i dokonanie oceny dowolnej w szczególności przez: 5 I. uznanie, że karta chorobowa nie odzwierciedla przebiegu wizyty le- karskiej w zakresie zaleceń dalszych konsultacji, II. odmówienie wiarygodności zeznaniom świadka Krzysztofa K. oraz świadków Danuty P. i Stanisławy R. ze względu na fakt bliskości świadków wobec pokrzywdzonej i przyjęcie, że ich relacja jako zainteresowanych w sprawie jest relacją subiektywną i zmierzającą do nadmiernego obciążenia oskarżonego, III. nieuwzględnienie wynikającej z relacji świadków okoliczności, że objawy typowe dla krwawienia podpajęczynówkowego występowały u Kry- styny K. w dniu 12 maja 1999 r. oraz przyjęcie, iż oskarżony opisanych ob- jawów nie mógł w tym dniu rozpoznać, IV. błędną oceną opinii biegłych i brak należytego uzasadnienia rze- telnego wyboru, z pominięciem licznych sprzeczności występujących mię- dzy tymi opiniami; b) art. 410 k.p.k., przez nieuwzględnienie całokształtu ujawnionych w toku rozprawy głównej dowodów stosownie do wskazanych powyżej oko- liczności; 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, przez niewłaściwą wy- kładnię i błędne zastosowanie art. 160 § 3 k.k. na skutek niewłaściwego rozgraniczenia norm art.160 § 3 k.k. oraz art. 155 k.k. i niewłaściwego roz- strzygnięcia co do winy oskarżonego. W obu kasacjach zawarto wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpozna- nia. Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Zacząć trzeba od stwierdzenia, że nie budzą większych zastrzeżeń wywody Sądu Okręgowego w K. odnoszące się do istoty i warunków jakie muszą być spełnione, aby można mówić o błędzie diagnostycznym. Tym samym Sąd Okręgowy trafnie odczytał sam przedmiot postępowania kar- 6 nego w tej sprawie. Trafne są również rozważania Sądu Okręgowego w kwestii podstaw odpowiedzialności karnej z art. 160 § 3 k.k. Dopowiedzieć jedynie trzeba, że skutkiem należącym do znamion strony przedmiotowej występku objętego tym przepisem jest nie tylko spo- wodowanie zagrożenia w sytuacji, w której przed zachowaniem sprawcy żadne niebezpieczeństwo pokrzywdzonemu nie zagrażało, ale także, gdy sprawca swoim zachowaniem zwiększa zagrożenie dla już powstałego (wcześniej) bezpośredniego niebezpieczeństwa. Trafnie ten problem ujęto w piśmiennictwie karnistycznym, gdzie stwierdzono: „w wypadku zaniecha- nia wymaganych działań przez gwaranta nienastąpienia skutku, skutek co do przestępstw materialnych dokonanych przez zaniechanie będzie pole- gał zarówno na wywołaniu stanu zwiększającego owo niebezpieczeństwo, jak i na utrzymaniu się poziomu owego niebezpieczeństwa zastanego przez gwaranta w chwili aktualizacji jego obowiązku działania” (zob. M. Bielski: Prawnokarne przypisanie skutku w postaci konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo, PS 2005, nr 4, s. 119 i nast.; zob. także M. Filar: Lekarskie Prawo Karne, Kraków 2000, s.71 i nast.). Innymi słowy, lekarz – gwarant poniesie odpowiedzialność karną z art.160 § 2 lub § 3 k.k., gdy swoim zachowaniem zdynamizował owo bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku dla zdrowia u osoby, wobec której występował w roli gwaranta nienastąpienia skutku. Dla pełnej jasności do- dać trzeba, że w ten sam sposób kwestia odpowiedzialności lekarza w płaszczyźnie przepisu art. 160 k.k. ujęta została w orzecznictwie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2002 r., IV KKN 347/99, LEX nr 74394, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2004 r., V KK 37/04, OSNKW 2004, z. 7-8 poz. 73). Dodać także trzeba, że warunkiem odpowiedzialności karnej lekarza – gwaranta z art. 160 § 2 i 3 k.k. jest obiektywne przypisanie mu skutku na- leżącego do znamion strony przedmiotowej objętego tym przepisem prze- 7 stępstwa. Warunek ten będzie spełniony, gdy zostanie ustalone, że pożą- dane zachowanie alternatywne, stanowiące realizację ciążącego na leka- rzu obowiązku zapobiegłoby realnemu narażeniu człowieka na bezpośred- nie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. O ile zatem rozważania Sądu Okręgowego w K., na poziomie „ogól- nym” uzupełnione uwagami zamieszczonymi w poprzednim akapicie, nie budzą większych zastrzeżeń, o tyle gdy Sąd Okręgowy przechodzi na po- ziom „szczegółowy”, przez który rozumieć w tym wypadku trzeba oceny materiału dowodowego i wnioski z ocen tych wyprowadzone, sytuacja zmienia się diametralnie i to w sposób, w którym wysunięte w skargach ka- sacyjnych zarzuty naruszenia przepisów postępowania – art. 7 i art. 410 k.p.k. niepodobna uznać za bezzasadne. Sąd Okręgowy ustalenia odnoszące się już wprost do zachowania oskarżonego rozpoczyna od przedstawienia wizyty Krystyny K. w dniu 12 maja 1999 r. u Roberta K. i stwierdza (fakt ten zresztą był od początku bezsporny), że „oskarżony nie wykonał jednakże tzw. badań oponowych, które są zabiegiem bardzo prostym, możliwym do wykonania w każdym gabinecie lekarskim, a którego celem jest wykluczenie krwotoku podpaję- czynówkowego będącego rezultatem pęknięcia tętniaka” i dalej „wedle wskazań wiedzy medycznej oraz wedle powszechnie przyjętej praktyki le- karskiej przeprowadzenie takich badań, przy zaobserwowaniu wskazanych wyżej objawów jest obowiązkowe ... Robert K. dokonał nieprawidłowej dia- gnozy rozpoznając u Krystyny K. dystonię neurowegetatywną i zalecił lek o działaniu uspakajającym”. W tych ustaleniach Sąd Okręgowy powołuje się na opinie sądowolekarskie wszystkich trzech zespołów opiniujących, a więc i opinię Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej AM w G., którą Sąd ten wyróżnił i szczególnie wysoko ocenił. Warto w tym miejscu przytoczyć od- powiedni dla omawianej w tym fragmencie kwestii wywód biegłych. Otóż ten zespół opiniujący w osobach prof. dr hab. med. B. I. i prof. dr hab. med. 8 S. R. wypowiedział się w sposób następujący: „w diagnostyce lekarskiej nie dopuszcza się sytuacji, w której zaniechanie zbadania objawów opo- nowych w przypadku bólów głowy połączonych z wymiotami byłoby uspra- wiedliwione ... badanie objawów oponowych należy do badań podstawo- wych, wchodzących w zakres badania ogólnolekarskiego, a zatem takie- go, które zobowiązany jest przeprowadzić każdy lekarz badający pacjenta, a w szczególności w przypadku stwierdzenia bólów głowy i wymiotów”. W innej wypowiedzi ci sami biegli stwierdzili: „można wymagać od lekarza aby na podstawie objawów jakie Krystyna K. podawała przeprowadził badanie w kierunku istnienia objawów oponowych”, dodają jednak „że badanie ob- jawów oponowych w dniu 12 maja 1999 r. u pokrzywdzonej nie przyczyni- łoby się do ustalenia prawidłowej diagnozy”. W tej części uzasadnienia Sąd Okręgowy ten dokonuje następujące- go ustalenia: „w zaistniałym stanie faktycznym nie istniały przesłanki do skierowania pacjentki do neurologa ... ze względu na wystąpienie bólów dopiero w dniu wizyty oraz brak innych charakterystycznych dla wylewu podpajęczynówkowego objawów takich jak drętwienie kończyn czy karku”. Powstać tu musi pytanie o kluczowym wręcz znaczeniu dla oceny meritum sprawy – co stanowiło dowodową podstawę takiej konstatacji sądu odwo- ławczego. Wyjaśnienie tej kwestii znajduje się w dalszej partii uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia. Otóż Sąd Okręgowy dyskwalifikuje zeznania świadków K. K. oraz S. R. i D. P., przy czym stanowisko swoje uzasadnia następująco – „zwrócić należy uwagę na fakt, że sztywność karku i drę- twienie kończyn nie pojawiają się w pierwszych zeznaniach K. K., a dopiero w toku kolejnych przesłuchań. Za sprzeczne z doświadczeniem życiowym, a wręcz sprzeczne z logiką uznać należałoby, że świadek ten pominąłby okoliczność o tak istotnym charakterze, będącą jednocześnie dostrzegalną na pierwszy rzut oka. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można natomiast przyjąć, że świadek ten poznał w toku postępowania kar- 9 nego podstawowe objawy krwotoku podpajęczynówkowego i uzupełnił swoje zeznania o tę właśnie okoliczność na prawdzie nie polegającą. Po- dobną argumentację zastosować można do osób pracujących z pokrzyw- dzoną pomiędzy 12 maja a 25 maja 1999 r.” (chodzi o S. R. i D. P. – dopi- sek SN). Tego rodzaju argumentacja już w punkcie wyjścia ujawnia, że Sąd Okręgowy tylko deklaruje wolę respektowania zasady bezpośredniości, w rzeczywistości bowiem zasadzie tej rażąco uchybia, bowiem sąd odwoław- czy, decydując się na odmienną ocenę winien mieć na uwadze, że istotnym czynnikiem, kształtującym przekonanie o wartości osobowych źródeł do- wodowych są spostrzeżenia i wrażenia odniesione w czasie bezpośrednie- go przesłuchania na rozprawie, których przecież Sąd Okręgowy nie posia- dał. Ale brak akceptacji dla stanowiska Sądu Okręgowego w tej kwestii wy- nika z innego jeszcze faktu, odnoszącego się już wprost do świadka K. K. Otóż K. K. już we wniosku o wszczęcie postępowania pisał: „w dniu 12 maja 1999 r. żona będąc w pracy nagle bardzo źle się poczuła – silny ból głowy, sztywnienie karku, wymioty, trudności w poruszaniu lewej ręki i nogi, szum w uszach”, zaś w zeznaniach w dniu 5 listopada 1999 r. (były to pierwsze zeznania tego świadka) stwierdził, że „żona skarżyła się na do- kuczliwy ból głowy, szczególnie w tylnej części głowy w okolicy karku, że ma mdłości”. Trudno dociec na jakiej podstawie Sąd Okręgowy posłużył się taką argumentacją, jaką się posłużył w ocenie zeznań K. K., zaś „uwaga” Sądu Okręgowego kierowana do świadków S. R. i D. P., że „są one powią- zane z osobą pokrzywdzonej i występują w procesie jako świadkowie oskarżenia”, jako dalszy argument na rzecz niewiarygodności ich zeznań brzmi całkiem osobliwie i nie wymaga komentarza. Sąd Okręgowy stwierdza także, że „nawet gdyby przyjąć, co w kon- tekście powyższej argumentacji nie może mieć miejsca (chodzi o argumen- tację na rzecz dyskwalifikacji zeznań świadków – dopisek SN), że objawy 10 te rzeczywiście występowały, to nie można mieć pewności co do tego, czy wiedzę tę posiadł również oskarżony”. Stanowisko takie jest nie do przyjęcia i to z powodów natury wręcz zasadniczej. Błąd diagnostyczny, a do tego przecież sprowadza się posta- wiony oskarżonemu zarzut, należy postrzegać jako powstały również w ta- kiej sytuacji, w której lekarz przeprowadza badania fizykalne, ale nie po- przedza ich właściwym, rzetelnie przeprowadzonym, dociekliwym wywia- dem. Trudno sobie w ogóle wyobrazić sytuację, w której badanie fizykalne nie jest poprzedzone wywiadem i to wywiadem nie „byle jakim”, lecz takim w którym lekarz docieka przebiegu i objawów zgłaszanej choroby oraz cho- rób przebytych, bowiem tylko taki wywiad wręcz warunkuje poprawność diagnozy i zastosowanie następnie właściwej terapii. U źródeł błędu dia- gnostycznego najczęściej leży przyjęcie niewłaściwych przesłanek posta- wionej przez lekarza diagnozy. Może to być spowodowane powierzchow- nością badania pacjenta lub wręcz zaniechaniem jego zbadania, nieprze- prowadzeniem specjalistycznych badań pomocniczych, złą interpretacją takich wyników lub obiektywną ich błędnością. Powierzchowność ustalamy w relacji do ogólnego wymogu zachowania przez lekarza należytej staran- ności przy wykonywaniu zawodu. Badanie będzie powierzchowne, gdy od- biegało od przeciętnego, powszechnie przyjętego w praktyce i uznanego za mieszczące się w ramach lege artis badania w analogicznych sytua- cjach. W tym wypadku, o czym wcześniej była już mowa, chodzi o nieprze- prowadzenie przez oskarżonego badania oponowego, które przecież biegli (wszystkie trzy zespoły opiniujące) uznały za standard metod badawczych dla takiego przypadku, z jakim zetknął się oskarżony w kontakcie z Krysty- ną K. Opinia biegłych z AM i ZMS w G. operowała tu określeniem – „bada- nia podstawowe, które zobowiązany jest przeprowadzić każdy lekarz bada- jący pacjenta, w szczególności w przypadkach stwierdzenia bólów głowy i 11 wymiotów. Zwyczajowym badaniem przy zgłaszanych bólach głowy powin- no być zbadanie objawów oponowych”. W świetle tego co wyżej powiedziano na temat znaczenia wywiadu, jaki lekarz powinien przeprowadzić w procesie diagnozowania badanego pacjenta, wątpliwości Sądu Okręgowego co do tego, czy oskarżony „posia- dał wiedzę”, gdy chodzi o „sztywnienie karku” i „drętwienie kończyn” Kry- styny K., jawią się jako zupełnie niezrozumiałe, o ile na ich podstawie Sąd Okręgowy opiera wnioski o braku podstaw do przypisywalności skutku re- lewantnego z punktu widzenia odpowiedzialności z art. 160 § 3 k.k. Jeśli bowiem oskarżony nie przeprowadził rzetelnego wywiadu przy badaniu Krystyny K. i – by użyć określenie którymi posłużył się Sąd Okręgowy – „nie posiadł wiedzy” o tych objawach, to sam się wiedzy o rzeczywistym stanie zdrowia Krystyny K. pozbawił, i z tej perspektywy należy również pa- trzeć na zachowanie się oskarżonego w dniu 12 maja 1999 r. jako gwaran- ta niewystąpienia skutku w postaci zdynamizowania bezpośredniego nie- bezpieczeństwa utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Krysty- ny K. Na tle stanowiska Sądu Okręgowego w kwestii owych objawów „sztywnienie karku i drętwienia kończyn u Krystyny K.” (że w dniu 12 maja 1999 r. objawy te nie występowały, zaś zeznania świadków: K. K., S. R. i D. P. fałszowały rzeczywistość) uprawnione jest pytanie o cel takiego usta- lenia Sądu Okręgowego. Lektura dalszych wywodów zawartych w uzasad- nieniu zaskarżonego wyroku pozwala cel ten ustalić. Otóż Sąd Okręgowy stwierdza, że „orzekając odmiennie co do istoty sprawy oparł się przede wszystkim na opinii Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej w G.”. Opinia ta – stwierdza dalej Sąd Okręgowy – „w przeciwień- stwie do dwóch pozostałych, nie mierzy obok ustalonego stanu faktyczne- go, lecz uderza w jego sedno”. Elementem, i to elementem bardzo waż- nym, było właśnie ustalenie niewystąpienia objawów „sztywnienia karku i 12 drętwienia kończyn u Krystyny K.” w dniu 12 maja 1999 r. i Sąd Okręgowy w następnym zdaniu po wyżej zacytowanych stwierdza, że biegli ci ustalili, iż „objawy w ogóle u pokrzywdzonej nie miały prawa wystąpić”. Nasuwa się tu wniosek wręcz oczywisty, że zanegowanie owych objawów jest koniecz- ne do afirmacji opinii biegłych z G. Tymczasem skoro opinia biegłych z Akademii Medycznej w K. pozostawała w zdecydowanej opozycji do opinii Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej w G., to oczywistą koniecznością by- ło, aby ci ostatni biegli wypowiedzieli się w kwestii – czy w sytuacji wystą- pienia jednak rzeczonych objawów ich ostateczne konkluzje na temat błę- du diagnostycznego oskarżonego byłyby takie same, jakie finalnie były. Bardzo wątpliwą co do słuszności staje się w takiej sytuacji wyrażona w zaskarżonym wyroku opinia o bezwzględnej i niepoddającej się żadnej kry- tycznej ocenie przydatności opinii AM i ZM w G. dla ustalenia rzeczywiste- go stanu faktycznego sprawy i z kolei oceny tego stanu w płaszczyźnie od- powiedzialności oskarżonego za zarzucony mu czyn z art. 160 § 3 k.k. Powyższe nie wyczerpuje jednak poważnych zastrzeżeń jakie wywo- łuje stanowisko Sądu Odwoławczego. Oto bowiem pełnej afirmacji opinii biegłych z AM i ZM w G. towarzy- szy już poprzednio stwierdzenie, że opinia ta, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych, nie mierzy obok ustalonego stanu faktycznego, lecz uderza w jego sedno. Stwierdzenie takie rozumiane być musi jako krytyka pozosta- łych dwóch opinii biegłych. Rzecz jednak w tym, że w dalszym fragmencie uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy stwierdza, że opinia biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w L. (a więc jedna z tych dwóch, które nie mierzą w sedno stanu faktycznego) „jest spójna, logiczna: ma przede wszystkim charakter wielowątkowy”. Taki wywód wskazuje na niekoherentność poglądu Sądu Okręgowego, skoro wcześniej opinia ta oceniona została jako nie trafiająca w sedno sprawy. Jeśli mimo to opinia ta jest spójna, logiczna i wielowątkowa, to należy przy- 13 pomnieć, że w jednej i to nader istotnej kwestii była ona zbieżna z opinią biegłych z AM w K., a mianowicie obie te opinie stwierdzały, że gdyby oskarżony wykonał Krystynie K. badania oponowe, sprowadzające się do prostego zabiegu dociśnięcia brody do klatki piersiowej, dokonałby prawi- dłowego rozpoznania. Dodatni bowiem wynik takich badań, przez ujawnie- nie sztywności karku ujawniłby krwawienie do czaszki, a to z kolei narzuca- łoby z nieuchronną (z punktu widzenia podstawowych wymogów medycz- nych) koniecznością zastosowania innego, niż zastosował to oskarżony, leczenia. Zwracał na to uwagę Sąd Najwyższy w wyroku uchylającym po- przedni wyrok Sądu odwoławczego. Dezynwolturze z jaką odniósł się Sąd Okręgowy do opinii biegłych Akademii Medycznej w K. nie towarzyszy pogłębiona i rzeczowa argumen- tacja. Trzyzdaniowa wzmianka na temat tej opinii za rzeczową argumenta- cję uznana być nie może. Z taką samą krytyką muszą spotkać się uwagi poczynione przez Sąd Okręgowy oceniające zachowanie pokrzywdzonej i jej męża K. po dniu 12 maja 1999 r. i wyrażona na ich podstawie opinia o „przerwaniu przez nich nici” normatywnego powiązania skutku, a zachowaniem oskarżonego. Sta- nowisko Sądu Okręgowego w tej kwestii trafnie poddał krytyce zarówno prokurator, jak i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Podsumowując należy stwierdzić, że zaskarżony wyrok nie mógł się ostać i winien podlegać uchyleniu a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w K.