IV CSK 450/09
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną powoda, uznając umowę licencyjną na korzystanie ze wzoru przemysłowego za skuteczną, mimo pewnych nieścisłości w jej treści.
Powód E. P. dochodził ochrony praw autorskich do wzoru przemysłowego wyrobu cukierniczego w kształcie telefonu komórkowego, twierdząc, że pozwana spółka "W." Sp. z o.o. naruszyła jego prawa. Sąd Okręgowy i Apelacyjny oddaliły powództwo, uznając, że powód udzielił spółce licencji na korzystanie ze wzoru. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną, stwierdzając, że umowa licencyjna, mimo pewnych nieścisłości w określeniu przedmiotu, została skutecznie zawarta i wykonywana, a powód nie był twórcą wszystkich modyfikacji, które sam wprowadził.
Sprawa dotyczyła ochrony praw autorskich do wzoru przemysłowego wyrobu cukierniczego w kształcie telefonu komórkowego. Powód E. P., były pracownik i prezes zarządu spółki "W." Sp. z o.o., udzielił spółce licencji na korzystanie z wzoru. Po pewnym czasie dochodził ochrony praw autorskich, twierdząc, że spółka naruszyła jego prawa. Sądy niższych instancji oddaliły powództwo, uznając umowę licencyjną za skuteczną. Sąd Najwyższy w skardze kasacyjnej powoda również oddalił jego roszczenia. Sąd Najwyższy podkreślił, że umowa licencyjna, mimo że nie zawierała precyzyjnego opisu przedmiotu, została skutecznie zawarta i wykonywana, a strony (w tym powód jako prezes zarządu) miały świadomość, czego dotyczy licencja. Sąd uznał również, że powód nie był twórcą wszystkich modyfikacji wzoru, które były wykorzystywane przez spółkę, a te, które wprowadził, zrobił ze względu na potrzeby spółki i przed zawarciem umowy.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, umowa licencyjna może być uznana za skuteczną, jeśli strony miały zgodny zamiar co do przedmiotu umowy, a ustalenie jego szczegółów jest możliwe w drodze wykładni, zwłaszcza gdy umowa była wykonywana.
Uzasadnienie
Sąd Najwyższy uznał, że mimo pewnej ogólności w określeniu przedmiotu umowy licencyjnej, strony (w tym powód jako prezes zarządu spółki) miały świadomość, czego dotyczyła licencja. Wykonywanie umowy i możliwość odtworzenia woli stron w drodze wykładni pozwoliły na uznanie jej za skuteczną.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalenie skargi kasacyjnej
Strona wygrywająca
Pozwana "W." Spółka z o.o.
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| E. P. | osoba_fizyczna | powód |
| "W." Spółka z o.o. | spółka | pozwany |
Przepisy (4)
Główne
pr. aut. art. 41 § ust. 1 pkt 1 i 2
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Określenie przedmiotu licencji wyłącznej i pola eksploatacji. Sąd uznał, że przedmiot został wystarczająco opisany, a pole eksploatacji szczegółowo określone.
Pomocnicze
k.c. art. 65
Kodeks cywilny
Przepisy dotyczące wykładni umowy, które nie zostały naruszone przez sądy niższych instancji w ustalaniu woli stron.
pr. aut. art. 78 § ust. 1
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Naruszenie osobistych praw autorskich. Sąd uznał, że do naruszenia nie doszło.
pr. aut. art. 79 § ust. 1 i 2
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Naruszenie majątkowych praw autorskich. Sąd uznał, że do naruszenia nie doszło.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Umowa licencyjna została skutecznie zawarta, mimo nieścisłości w określeniu przedmiotu, dzięki możliwości wykładni i zgodnemu zamiarowi stron. Powód, jako prezes zarządu spółki, sam wprowadził modyfikacje do wzoru i zamówił opakowania według tego wzoru przed zawarciem umowy, co wyklucza naruszenie praw autorskich. Niekonsekwentna postawa powoda, który raz uznawał umowę za skuteczną, a raz nie, nie zasługuje na ochronę.
Odrzucone argumenty
Umowa licencyjna była nieważna z powodu braku precyzyjnego określenia przedmiotu. Pozwana naruszyła prawa autorskie powoda, korzystając z jego utworu bez skutecznej licencji. Produkowany wyrób różnił się od objętego ochroną wzoru przemysłowego i znaku towarowego.
Godne uwagi sformułowania
Nie można mechanicznie przenosić świadomości powoda na świadomość spółki, skoro są to dwa różne podmioty. Skarżący zatem, w zależności od doraźnych potrzeb, uznaje umowę licencyjną za zawartą skutecznie, bądź za pozbawioną skutków prawnych, taka zaś postawa na ochronę nie zasługuje.
Skład orzekający
Dariusz Zawistowski
przewodniczący
Teresa Bielska-Sobkowicz
sprawozdawca
Jan Górowski
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Wykładnia umów licencyjnych, gdy przedmiot nie jest precyzyjnie określony, a strony miały zgodny zamiar. Kwestia modyfikacji wzorów przemysłowych przez licencjodawcę."
Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji, w której powód był jednocześnie prezesem zarządu spółki udzielającej licencji.
Wartość merytoryczna
Ocena: 5/10
Sprawa dotyczy interpretacji umowy licencyjnej w kontekście praw autorskich i wzorów przemysłowych, co jest istotne dla prawników specjalizujących się w tej dziedzinie. Pokazuje również, jak ważna jest konsekwencja w działaniach prawnych.
“Czy nieprecyzyjna umowa licencyjna może być skuteczna? Sąd Najwyższy wyjaśnia.”
Sektor
praca
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt IV CSK 450/09 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 maja 2010 r. Sąd Najwyższy w składzie : SSN Dariusz Zawistowski (przewodniczący) SSN Teresa Bielska-Sobkowicz (sprawozdawca) SSN Jan Górowski w sprawie z powództwa E. P. przeciwko "W." Spółce z o.o. o ochronę praw autorskich, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 13 maja 2010 r., skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego […] z dnia 26 marca 2009 r., oddala skargę kasacyjną. Uzasadnienie 2 Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 20 listopada 2008 r. oddalił powództwo E. P. przeciwko „W.” Sp. z o.o. o ochronę praw autorskich. Z ustaleń wynika, że E. P. był zatrudniony w Spółdzielni Pracy Inwalidów Przemysłu Cukierniczego „W.”, która następnie przekształciła się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością o tej samej nazwie. W tym czasie wykonywał pracę zastępcy kierownika spółdzielni do spraw marketingu, następnie kierownika spółdzielni, po czym był prezesem zarządu spółki. W dniu 19 października 2000 r. między powodem a „W.” Sp. z o.o. została zawarta umowa, w której powód udzielił spółce licencji na korzystanie z wzoru przemysłowego „[…]”. Licencjobiorca nie był ograniczony w korzystaniu ze wzoru użytkowego przez czas trwania licencji. Z tytułu udzielenia licencji licencjodawca był uprawniony do wynagrodzenia. Pozwana produkowała wyroby czekoladowe w kształcie telefonu komórkowego (tzw. […]) opakowane w folię aluminiową w dwóch wersjach kolorystycznych. W okresie od października 2000 r. do stycznia 2003 r. wyprodukowano 856 513 sztuk wyrobu. W dniu 8 maja 2002 r. w Urzędzie Patentowym RP zostało zarejestrowane na rzecz E. P. prawo z rejestracji nr 767 wzoru przemysłowego pt. wyrób cukierniczy. Prawo to trwało od daty zgłoszenia, tj. od 8 lutego 2000 r. W dniu 8 września 2003 r. Prezes Urzędu Patentowego RP udzielił na rzecz „P.” PHPU E. P. prawa ochronnego nr 148452 na znak towarowy wyrobu cukierniczego o kształcie komórki czekoladowej z pierwszeństwem od dnia 8 lutego 2000 r. Umową z dnia 9 października 2007 r. powód zbył na rzecz pozwanej wszelkie prawa do tego wzoru zdobniczego i znaku towarowego. Oceniając ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy uznał, że nie doszło do bezprawnego naruszenia praw autorskich powoda, gdyż powód udzielił pozwanej licencji na korzystanie z utworu w drodze umowy. W ocenie tego Sądu, roszczenia powoda czynił bezzasadnymi również fakt, że przeniósł na pozwaną prawa do wzoru zdobniczego i znaku towarowego. Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 26 marca 2009 r. oddalił apelację powoda. Nie podzielił zarzutu, że umowa licencyjna z dnia 19 października 2000 r. była nieważna, gdyż strony nie określiły w niej jaki wzór użytkowy jest jej przedmiotem. 3 Wskazał, że opis wzoru określa załącznik nr 1 do umowy, a fakt, że powód nie zaoferował tego załącznika nie uzasadnia oceny, iż go nie było, bądź że nie była nim dołączona do pozwu kserokopia […]. W ocenie Sądu drugiej instancji powód nie kwestionował, że produkty są wynikiem zawartej umowy licencyjnej, skoro domagał się opłat licencyjnych. Sąd Apelacyjny stwierdził ponadto, że zawarta przez strony umowa licencyjna ma formę pisemną i zawiera wszystkie istotne elementy w rozumieniu art. 41 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Określa przedmiot licencji wyłącznej – czyli wzoru użytkowego „[…]”. Nawet jeśli szczegółowy opis wzoru nie zostałby dołączony do umowy, to jej przedmiot został wystarczająco opisany. Znany był też pozwanej, skoro zbywającym był prezes jej zarządu. Wyrok Sądu Apelacyjnego powód zaskarżył skargą kasacyjną. W skardze, opartej na pierwszej podstawie kasacyjnej (art. 3989 § 1 pkt 1 k.p.c.), zarzucił naruszenie art. 65 k.c. w zw. z art. 41 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pr. aut. poprzez uznanie, że strony zawarły umowę uprawniającą pozwaną do korzystania ze wzoru użytkowego, mimo że nie określiły w umowie jaki wzór użytkowy jest jej przedmiotem, oraz art. 78 ust. 1 i art. 79 ust. 1 i 2 pr. aut. poprzez uznanie, że pozwana nie naruszyła osobistych i majątkowych autorskich praw powoda korzystając z uzyskanej od niego licencji, mimo że umowa licencji nie została skutecznie zawarta. Wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty opierają się na założeniu, że pomiędzy stronami nie została zawarta skutecznie umowa licencyjna, wobec czego korzystanie przez pozwaną z jego utworu było bezprawne. Założenie to nie jest jednak trafne. Nie ulega wątpliwości, że umowa licencyjna na korzystanie ze wzoru użytkowego określonego jako „[…]” została zawarta, co więcej – była wykonywana. Z ustaleń wynika, że strony w umowie powoływały się na załącznik określający szczegółowo jej przedmiot, który w rzeczywistości nie został sporządzony. Ten fakt skarżący wskazywał dla uzasadnienia tezy, że do zawarcia umowy w istocie nie doszło, a ustalanie przedmiotu umowy w drodze jej wykładni narusza art. 65 k.c. i 4 art. 41 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach podległych (tekst jedn. Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631; dalej: pr. aut.). Biorąc jednak pod uwagę, że przedmiot umowy został określony jako „[…]”, a w dniu zawarcia umowy skarżącemu przysługiwało prawo ochronne do konkretnie określonego znaku towarowego i wzoru użytkowego o nazwie „[…]”, niewielkie zaś modyfikacje tego wzoru znane były obu stronom i jeszcze przed zawarciem umowy zamówione zostały opakowania czekoladek uwzględniające te modyfikacje, należało uznać, że odtworzenie przez orzekające Sądy woli zgodnego zamiaru i woli stron odnośnie do ustalenia szczegółów wyglądu owej „czekoladowej komórki” nie naruszało powyższych przepisów. Nie bez znaczenia jest fakt, że powód, któremu przysługiwało prawo ochronne, był jednocześnie prezesem zarządu spółki, której udzielił licencji. Jak ustalono, to właśnie skarżący – jako prezes zarządu spółki - negocjował szczegóły techniczne z firmą produkującą folię aluminiową, stanowiąca opakowanie czekoladowego wyrobu. Oczywiste jest, że nie można mechanicznie przenosić świadomości powoda na świadomość spółki, skoro są to dwa różne podmioty. Skarżący oczywiście nie jest spółką, ten truizm nie oznacza jednak trafności podnoszonych zarzutów. W skardze kasacyjnej nie zarzucano naruszenia przepisów natury procesowej, prowadzącego do błędów w ustaleniach faktycznych. Ustalony w sprawie stan faktyczny wiąże Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym, a z ustaleń tych jednoznacznie wynika, że zarówno skarżący jak i pozwana spółka nie mieli wątpliwości odnośnie do tego, jaki przedmiot był objęty umową licencyjną. Pomimo zatem dość ogólnego określenia przedmiotu licencji w umowie jako „[…]” umowa trafnie została uznana za skutecznie zawartą, a ustalenie w drodze wykładni jej treści nie narusza art. 65 k.c. ani art. 41 ust. 1 pr. aut. Szczegółowo określone zostało w umowie licencyjnej pole eksploatacji, nie może więc być mowy o naruszeniu art. 41 ust. 2 pr. aut. Skarżący zarzucał, że produkowany przez pozwaną spółkę wyrób różnił się od objętego ochroną wzoru przemysłowego i znaku towarowego i że w istocie był twórcą trzech wzorów, wykorzystywanych bezprawnie przez pozwaną, czego Sąd Apelacyjny nie wziął pod uwagę. Zarzutu tego nie można podzielić. Przede wszystkim, z ustaleń wynika, że skarżący nie był twórcą wzoru „[…]”, a jedynie na podstawie umowy zawartej z podmiotem, któremu przysługiwały prawa do wzoru 5 zdobniczego („O. C.” S.A.) przeniesiono na niego prawo do zgłoszenia tego wzoru zdobniczego dokonanego już przez zbywcę w Urzędzie Patentowym, a więc przeniesiono na niego autorskie prawa majątkowe, oczywiste jest bowiem, że autorskie prawa osobiste przedmiotem takiej umowy być nie mogły. Nie można też uznać, że skarżący stworzył kolejny wzór, wykorzystywany następnie bezprawnie przez pozwaną. Skarżący bowiem dokonał jedynie modyfikacji wzoru zgłoszonego przez „O. C.”, zastępując - w części wyrobu przedstawiającej ekran telefonu komórkowego – znak lotosu znakiem firmowym pozwanej. Nawet gdyby uznać, że jest autorem drugiej wersji produktu, a jego wkład twórczy polega na odwróceniu zestawienia kolorów (niebiesko-czerwony na czerwono-niebieski), to i tak zmiany te wprowadził sam ze względu na potrzeby spółki, której był prezesem i jeszcze przed zawarciem umowy zamówił – reprezentując pozwaną spółkę – opakowania według tego właśnie wzoru. Uznanie, że umowa licencyjna odnosiła się do tego wzoru, jest zatem ze wszech miar zasadne, a zarzucanie obecnie, że spółka ta bezprawnie wykorzystywała jego utwory, nie znajduje podstaw. Skarżący wykazuje też daleko idąca niekonsekwencję, gdy chodzi o określenie swych żądań wobec pozwanej. W niniejszej sprawie zarzucał, że pozwana korzystała z wzoru przemysłowego i znaku towarowego, do których przysługuje mu wyłączne prawo, bezprawnie – wobec bezskuteczności umowy licencyjnej. W innych sprawach, prawomocnie zakończonych, podnosił natomiast, że wierzytelność z tytułu opłat licencyjnych powinna być zaliczona na poczet wierzytelności przysługującej pozwanej spółce wobec niego z tytułu dopłat do kapitału zakładowego. Co więcej, uzyskał nawet korzystny dla siebie wyrok, pozbawiający wykonalności wyrok, zasądzający od niego na rzecz pozwanej określoną kwotę z tego tytułu. Skarżący zatem, w zależności od doraźnych potrzeb, uznaje umowę licencyjną za zawartą skutecznie, bądź za pozbawioną skutków prawnych, taka zaś postawa na ochronę nie zasługuje. W konsekwencji należało uznać zarzut naruszenia art. 65 k.c. i art. 41 pr. aut. za nieuzasadnione. Skoro zaś nie ma podstaw do uznania bezskuteczności umowy licencyjnej, nie można też uznać, że pozwana wykorzystywała bez podstawy prawnej jego dzieła, nie doszło zatem do naruszenia art. 78 i 79 pr. aut. 6 W tej sytuacji zarzut naruszenia tych przepisów przez ich niezastosowanie należało uznać za nietrafny. Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji. db
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI