III OSK 5079/21
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuNSA oddalił skargę kasacyjną funkcjonariuszki Policji, uznając zasadność wymierzonej jej kary dyscyplinarnej za nieproporcjonalne użycie środków przymusu bezpośredniego wobec pracownika energetyki.
Funkcjonariuszka Policji złożyła skargę kasacyjną po tym, jak została ukarana dyscyplinarnie za nieuzasadnione użycie siły fizycznej i gazu obezwładniającego wobec pracownika PGE. Sąd pierwszej instancji oddalił jej skargę, podtrzymując stanowisko organów dyscyplinarnych. NSA rozpoznał skargę kasacyjną, analizując zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego i przepisów postępowania. Ostatecznie sąd oddalił skargę, uznając, że użycie środków przymusu było nieproporcjonalne do sytuacji i nieuzasadnione.
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej funkcjonariuszki Policji, U.F., od wyroku WSA w Lublinie, który oddalił jej skargę na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. Funkcjonariuszka została obwiniona o przewinienie dyscyplinarne polegające na przekroczeniu uprawnień służbowych poprzez użycie środków przymusu bezpośredniego (siły fizycznej i gazu obezwładniającego) wobec pracownika PGE, M.M. Zarzucono jej naruszenie dyscypliny służbowej. Organy dyscyplinarne uznały winę funkcjonariuszki i wymierzyły jej karę dyscyplinarną w postaci wyznaczenia na niższe stanowisko służbowe. WSA w Lublinie oddalił skargę, uznając, że użycie środków przymusu było nieuzasadnione, ponieważ M.M. nie podejmował próby ucieczki ani nie stanowił zagrożenia, a jego zachowanie nie usprawiedliwiało tak drastycznej reakcji. NSA rozpoznał skargę kasacyjną, w której zarzucano naruszenie prawa materialnego i przepisów postępowania. Sąd kasacyjny uznał zarzuty za nieskuteczne. Stwierdzono, że WSA prawidłowo ocenił materiał dowodowy i zastosował prawo. NSA podkreślił, że użycie gazu było reakcją na obraźliwe słowo, a dalsze użycie siły fizycznej było nieproporcjonalne do sytuacji, zwłaszcza że M.M. rozmawiał przez telefon i nie stawiał oporu. Skarga kasacyjna została oddalona, a koszty postępowania zasądzono od skarżącej.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, użycie środków przymusu bezpośredniego w opisanych okolicznościach było nieuzasadnione i stanowiło przekroczenie uprawnień.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że zachowanie pracownika PGE nie uzasadniało użycia środków przymusu bezpośredniego, ponieważ nie podejmował on próby ucieczki ani nie stanowił zagrożenia. Odmowa wylegitymowania się, w kontekście sprawy, nie była wystarczającym powodem do zastosowania gazu i siły fizycznej. Użycie środków przymusu było nieproporcjonalne i naruszało przepisy ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (8)
Główne
u.o. Policji art. 132 § 2 i 3 pkt 3
Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
u.ś.p.b.p. art. 11 § pkt 1
Ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej
u.ś.p.b.p. art. 6 § ust. 1
Ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej
Pomocnicze
p.p.s.a. art. 145 § 1 pkt 1 lit c
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
u.o. Policji art. 132a
Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
u.o. Policji art. 135g § 1 i 2
Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
u.ś.p.b.p. art. 12 § ust. 1 pkt 1 lit a i d, pkt 12
Ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej
k.w. art. 65 § § 2
Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń
Argumenty
Skuteczne argumenty
Użycie środków przymusu bezpośredniego było nieproporcjonalne do stopnia zagrożenia. Zachowanie pracownika PGE nie uzasadniało użycia gazu i siły fizycznej. Funkcjonariuszka jako dowódca patrolu powinna była zareagować na nieuzasadnione działania kolegi.
Odrzucone argumenty
Zastosowanie środków przymusu było proporcjonalne do sytuacji i uzasadnione odmową wylegitymowania się. Ocena materiału dowodowego przez WSA była dowolna. Czyn zarzucany obwinionej nie miał charakteru zawinionego.
Godne uwagi sformułowania
nie za człowieka pan dostał, tylko za gówniarza nie może być także wytłumaczeniem tych działań fakt, że po użyciu gazu pokrzywdzony, chwycony przez funkcjonariuszy z użyciem siły fizycznej, w tym technik obezwładniania i transportowych, próbował się wyrwać.
Skład orzekający
Ewa Kwiecińska
przewodniczący sprawozdawca
Tamara Dziełakowska
członek
Paweł Mierzejewski
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Uzasadnienie i granice stosowania środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy Policji, odpowiedzialność dyscyplinarna za przekroczenie uprawnień."
Ograniczenia: Sprawa dotyczy specyficznej sytuacji faktycznej, ale zasady prawne są uniwersalne dla podobnych przypadków.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa pokazuje, jak ważne jest właściwe stosowanie środków przymusu przez funkcjonariuszy i jakie mogą być konsekwencje ich nadużycia. Pokazuje też, że nawet w sytuacjach konfliktowych, reakcja musi być proporcjonalna i zgodna z prawem.
“Policjantka użyła gazu i siły. Sąd: "Nie za człowieka dostał, tylko za gówniarza".”
Dane finansowe
WPS: 240 PLN
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyIII OSK 5079/21 - Wyrok NSA Data orzeczenia 2024-10-17 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2021-06-11 Sąd Naczelny Sąd Administracyjny Sędziowie Ewa Kwiecińska /przewodniczący sprawozdawca/ Paweł Mierzejewski Tamara Dziełakowska Symbol z opisem 6192 Funkcjonariusze Policji Hasła tematyczne Policja Sygn. powiązane III SA/Lu 693/20 - Wyrok WSA w Lublinie z 2021-01-21 Skarżony organ Komendant Policji Treść wyniku Oddalono skargę kasacyjną Powołane przepisy Dz.U. 2024 poz 935 art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit c Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.) Sentencja Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Ewa Kwiecińska (spr.) sędzia NSA Tamara Dziełakowska sędzia del. WSA Paweł Mierzejewski Protokolant starszy asystent sędziego Joanna Drapczyńska-Sobiczewska po rozpoznaniu w dniu 17 października 2024 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej U.F. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 21 stycznia 2021 r. sygn. akt III SA/Lu 693/20 w sprawie ze skargi U.F. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie z dnia 9 lipca 2020 r. nr 9 w przedmiocie przewinienia dyscyplinarnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od U.F. na rzecz Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie kwotę 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Uzasadnienie Wyrokiem z dnia 21 stycznia 2021 r., sygn. akt III SA/Lu 693/20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie oddalił skargę U.F. (skarżąca) na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie z dnia 9 lipca 2020 r. nr 9 w przedmiocie przewinienia dyscyplinarnego. Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym. Komendant Powiatowy Policji w Lublinie 23 stycznia 2020 r. wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko skarżącej – referentce Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Skarżącą obwiniono o to, że 14 lutego 2019 r. w Lublinie pełniąc służbę w patrolu ruchu drogowego, podczas obsługi zdarzenia drogowego, do którego doszło na skrzyżowaniu ulicy [...] i [...], przekroczyła swoje uprawnienia służbowe w ten sposób, że użyła środków przymusu bezpośredniego, tj. siły fizycznej w postaci technik obezwładniania i transportowych wobec M.M., który odmówił wylegitymowania się, w celu wyegzekwowania od niego wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym poleceniem, czym działała na szkodę interesu prywatnego M.M. oraz na szkodę interesu publicznego, tj. o przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej określone w art. 132 ust. 2 i ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. z 2020 r., poz. 360 z późn. zm.), dalej "ustawa o Policji", w zw. art. 11 pkt 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz.U. z 2013 r., poz. 1834 z późn. zm.). Po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, organ pierwszej instancji orzeczeniem nr 10/20 z 19 maja 2020 r., stwierdził winę obwinionej w zakresie popełnienia opisanego przewinienia dyscyplinarnego i wymierzył karę dyscyplinarną wyznaczenia na niższe stanowisko służbowe. Skarżąca wniosła odwołanie od tego orzeczenia. Orzeczeniem nr 9 z 10 lipca 2020 r. Komendant Wojewódzki Policji w Lublinie utrzymał w mocy orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie nr 10/20 z 19 maja 2020 r. w przedmiocie stwierdzenia winy skarżącej, obwinionej o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego i wymierzenia kary dyscyplinarnej. W uzasadnieniu orzeczenia organ przyjął następujący stan faktyczny. W dniu 14 lutego 2019 r. w godzinach 16:00-24:00 skarżąca, jako dowódca patrolu, pełniła wspólnie ze starszym sierżantem D.P. służbę patrolową w dyspozycji dyżurnego KMP w Lublinie. W tym czasie, po godzinie 20:00, M.M. zatrudniony w PGE S.A. na stanowisku elektromontera pogotowia energetycznego, został wraz z D.S. skierowany w ramach swoich obowiązków na skrzyżowanie ulic [...] i [...] w Lublinie w celu zabezpieczenia złącza kablowego po kolizji drogowej. O godz. 20:29 z polecenia dyżurnego Stanowiska Kierowania KMP w Lublinie pełniąca służbę patrolową skarżąca i D.P. udali się na ul. [...], gdzie przy skrzyżowaniu z ul. [...] miało dojść do uszkodzenia złącza energetycznego i postawionych obok słupków przez nieznanego kierowcę, który uciekł z miejsca zdarzenia. Prośbę o interwencję Policji zgłaszał jeden z pracowników PGE S.A., wskazując jednocześnie, że na miejscu zdarzenia jest już pogotowie energetyczne. Na miejsce zdarzenia patrol przybył o godz. 20:38. W chwili przybycia funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia był M.M., a D.S. udał się do znajdującego się naprzeciwko sklepu spożywczego " [...]" w celu ustalenia, czy w obrębie sklepu znajduje się monitoring, który swoim zasięgiem mógł objąć miejsce zdarzenia. Funkcjonariusze spytali, czy obecny jest sprawca kolizji. M.M. odpowiedział, że oprócz jego kolegi nikogo nie ma, lecz w pobliskim sklepie może znajdować się kamera monitoringu. St. sierż. D.P. stwierdził, że sam doskonale wie, co ma robić. M.M. wytłumaczył, że chciał tylko pomóc, zwracając się do funkcjonariusza Policji, cyt.: "człowieku, przyjechaliśmy na tę samą interwencję i chcę, żebyśmy razem ustalili, co się stało". St. sierż. D.P. stwierdził, że takie sformułowanie to obraza dla policjanta i nie życzy sobie, by zwracać się do niego per "ty". Podczas wymiany zdań st. sierż. D.P. zdenerwował się i zażądał od M.M. okazania dowodu osobistego. M.M. odmówił wylegitymowania się, zapytał, z jakiej jednostki są funkcjonariusze, poprosił o przedstawienie się i spytał o cel okazania dowodu. St. sierż. D.P. oświadczył, że chce napisać skargę do PGE S.A. w związku z jego znieważeniem. M.M., z obawy o problemy w pracy, nie okazał dowodu osobistego i aby nie eskalować sytuacji poprosił, aby dalsze czynności były wykonywane przy udziale D.S., który właśnie wrócił na miejsce zdarzenia. Na pytanie D.S. "o co chodzi", skarżąca stwierdziła, że M.M. znieważył policjanta, ale nie wskazała jakimi słowami. W czasie, gdy funkcjonariusze rozmawiali z D.S., M.M. odszedł na odległość około kilku/kilkunastu metrów i zadzwonił do siostry swojej narzeczonej, A.M., która jest funkcjonariuszem Policji. M.M. zrelacjonował przebieg zdarzenia i spytał, czy rzeczywiście powinien okazać swój dowód osobisty. A.M. stwierdziła, że tak i spytała, z jakiej jednostki są przybyli na miejsce funkcjonariusze Policji i jak wyglądają. M.M. odpowiedział, że jeden z nich wygląda, cyt.: "jak mój gówniarz", mając na myśli swojego syna. Słowa te usłyszał st. sierż. D.P. i zaczął zbliżać się do M.M., jednocześnie sięgając po gaz obezwładniający. Widząc to, M.M., myśląc że funkcjonariusz sięga po broń, krzyknął w jego stronę, cyt.: "to nie do Was", ale st. sierż. D.P. podszedł do niego i użył w kierunku jego twarzy gazu obezwładniającego. Skarżąca usiłowała zatrzymać st. sierż. D.P., lecz gdy jej się to nie udało, podbiegła do niego i oboje, używając chwytów obezwładniających i transportowych chwycili M.M. z obu stron pod ramiona i przetransportowali do swojego pojazdu służbowego. W samochodzie M.M. wręczył funkcjonariuszowi dowód osobisty, zaś st. sierż. D.P. oświadczył, że zostanie on ukarany za znieważenie funkcjonariusza mandatem karnym w wysokości 1000 zł. W tym samym czasie na miejsce zdarzenia przyjechał przełożony M.M., T.R., który zasugerował przyjęcie mandatu i ustalił w rozmowie z funkcjonariuszami, że kwota mandatu za czyn z art. 65 § 2 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń będzie wynosiła 500 zł. M.M. przyjął mandat i w trakcie rozmowy z funkcjonariuszami przeprosił ich za swoje zachowanie. Następnego dnia udał się do dwóch jednostek służby zdrowia, gdzie stwierdzono u niego oparzenia termiczne i chemiczne objawiające się zaczerwienieniem i obrzękiem twarzy, obrzękiem powieki górnej i dolnej prawego oka oraz zasinienia na prawym przedramieniu. Organ odwoławczy powyższy stan faktyczny ustalił na podstawie materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy, m.in. protokołu przesłuchania skarżącej w charakterze obwinionej, protokołów przesłuchań świadków: st. sierż. D.P., M.M., D.S., M.M.1, T.R. i mł. asp. A.M., protokołu oględzin materiału filmowego z częścią nagranej interwencji z 14 lutego 2019 r. wraz z dokumentacją fotograficzną zawierającą 44 zrzutów z ekranu, materiałów ze śledztwa sygn. akt PR 5 Ds.46.2019 prowadzonego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej w Lublinie, płyty CD z zapisem korespondencji radiowej i telefonicznej dot. interwencji. Organ odwoławczy wyjaśnił, że zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Art. 132 ust. 2 ustawy o Policji wskazuje, że naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Organ drugiej instancji wskazał, że zgodnie z art. 11 pkt 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, można użyć środków przymusu bezpośredniego w przypadku konieczności podjęcia co najmniej jednego z działań, wskazanych w ustawie, m.in. wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez uprawnionego poleceniem. Zdaniem organu czynności związane z użyciem środków przymusu bezpośredniego w postaci technik obezwładniania i transportowych podjęte przez skarżącą były nieuzasadnione z uwagi na fakt, że po stronie pokrzywdzonego brak było jakichkolwiek podstaw wymienionych enumeratywnie w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej uzasadniających użycie takich środków. Użycie przez skarżącą siły fizycznej nie było ani uzasadnione, ani potrzebne. Wobec pokrzywdzonego, który nie został zatrzymany, nie było potrzeby obezwładniania oraz transportowania do pojazdu służbowego. W ocenie organu drugiej instancji katalog uprawnień funkcjonariuszy w sytuacji odmowy okazania dokumentu tożsamości nie uprawnia do użycia środków przymusu bezpośredniego. Tym samym użycie i zastosowanie siły fizycznej w postaci technik obezwładniania i transportowych przez skarżącą wobec pokrzywdzonego było przekroczeniem przepisów określonych w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Odnosząc się do zarzutu dotyczącego naruszenia art. 132 ust. 2 i ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji, art. 132a ustawy o Policji oraz art. 135g ust. 1 i ust. 2 ustawy o Policji, organ podniósł, że obwiniona posiadała wiedzę w zakresie podstaw użycia i wykorzystania środków przymusu bezpośredniego, gdyż stanowią o tym przepisy prawa powszechnie obowiązującego. W ocenie organu drugiej instancji zebrany materiał dowodowy w przedmiotowej sprawie jest wystarczający do oceny okoliczności będących przedmiotem postępowania dyscyplinarnego. Oceniając materiał dowodowy, organ uznał za wiarygodne zeznania przesłuchanych w sprawie świadków: M.M., D.S., M.M.1, T.R. i mł. asp. A.M., które zostały potwierdzone zapisem nagrania interwencji, dokumentacją fotograficzną zawierającą 44 zrzutów z ekranu oraz pozostałymi dowodami, w szczególności zapisem korespondencji radiowej i telefonicznej dotyczącej interwencji. Organ ocenił te dowody jako zbieżne, spójne i wzajemnie się uzupełniające, bowiem opisany przez świadków przebieg zdarzenia znajduje potwierdzenie w całości zebranego materiału dowodowego. Organ odwoławczy za niewiarygodne uznał natomiast wyjaśnienia obwinionej oraz zeznania przesłuchanego w charakterze świadka st. sierż. D.P. w części dotyczącej rzekomego oddalenia się pokrzywdzonego w trakcie rozmowy na miejscu zdarzenia i podjęcia próby ucieczki. W ocenie organu odwoławczego z zapisu monitoringu faktycznie wynika, że pokrzywdzony w czasie rozmowy oddalił się od policjantów, niemniej jednak, jak ustalono w późniejszym czasie, w tym momencie rozmawiał przez telefon z A.M. i w żaden sposób jego zachowania nie można postrzegać jako podjęcia próby ucieczki. Organ wskazał na szereg rozbieżności w wyjaśnieniach obwinionej i zeznań świadka w korelacji z innym materiałem dowodowym. Zdaniem organu drugiej instancji przy wymiarze kary organ pierwszej instancji zasadnie i słusznie wziął pod uwagę zarówno wyjaśnienia obwinionej w części dotyczącej użycia przez nią siły fizycznej podyktowane obowiązkiem wzajemnej asekuracji i pomocy st. sierż. D.P., jak również zeznania pokrzywdzonego, w których w odniesieniu do zachowania obwinionej nie zgłaszał żadnych pretensji. Podobnie działania obwinionej ocenił D.S. Niemniej jednak niewątpliwie korzystne dla obwinionej okoliczności, w ocenie organu, nie mogą przesłonić całokształtu przebiegu zdarzenia i usprawiedliwić bezspornego faktu bezpodstawnego użycia przez skarżącą siły fizycznej w postaci technik obezwładniania i transportowych. W ocenie organu drugiej instancji przewinienie dyscyplinarne i stopień zawinienia nie budziły wątpliwości, a w toku prowadzonego postępowania dyscyplinarnego ustalono ponad wszelką wątpliwość winę obwinionej w przedmiocie postawionego jej zarzutu dyscyplinarnego. Organ stwierdził, że wymierzona kara dyscyplinarna wyznaczenia na niższe stanowisko służbowe jest współmierna do stopnia zawinienia czynów popełnionych przez skarżącą, odpowiednia do charakteru zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego i uwzględnia wszystkie okoliczności zachowania skarżącej. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodziła się skarżąca i wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, wnosząc o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i orzeczenia organu pierwszej instancji oraz o zasądzenie kosztów postępowania sądowego. W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji w Lublinie wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie. Rozpoznając skargę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wskazał, że nie ulega wątpliwości, że skarżąca będąca funkcjonariuszką Policji była osobą uprawnioną do użycia środków przymusu bezpośredniego, co wynika wprost z art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Jednak z art. 5 tej ustawy wynika, że uprawniony do użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego może użyć środka przymusu bezpośredniego wyłącznie w zakresie realizacji zadań ustawowych podmiotu, w którym pełni służbę albo w którym jest zatrudniony. Sąd pierwszej instancji wskazał, że zadania te określone zostały w art. 1 ust. 2 ustawy o Policji. Sąd wskazał, że z akt sprawy wynika, iż skarżąca pełniła w dniu 14 lutego 2019 r. służbę patrolową i w ramach tej służby została skierowana na miejsce zdarzenia na drodze publicznej. Realizowała zatem jako funkcjonariuszka Policji zadania ustawowe Policji. W ramach tych zadań była uprawniona do wykonywania czynności określonych w art. 14 ustawy o Policji, tj. czynności operacyjno-rozpoznawczych, dochodzeniowo-śledczych i administracyjno-porządkowych. Szczegółowe uprawnienia policjantów wykonujących czynności, o których mowa w art. 14, określone zostały w art. 15 ust. 1 ustawy o Policji. Z przepisów tych wynika, że funkcjonariusze, którzy pełnili służbę patrolową w dniu 14 lutego 2019 r. byli uprawnieni do wylegitymowania pracownika PGE w celu ustalenia jego tożsamości oraz wydawania mu poleceń określonego zachowania się w granicach niezbędnych do wylegitymowania. Nie było jednak podstaw do zastosowania w stosunku do pracownika PGE środków przymusu bezpośredniego. Dalej Sąd pierwszej instancji wskazał, że skarżąca powołuje się na fakt realizowania ustawowych zadań Policji i prawo do zatrzymania osób i ich legitymowania oraz użycia środków przymusu bezpośredniego. Jako podstawę prawną podjętych działań skarżąca wskazuje ustawę o Policji oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. W pierwszej kolejności WSA w Lublinie zwrócił uwagę, że pracownik PGE M.M. nie został zatrzymany, co jest bezsporne, nie jest zatem zrozumiałe odwoływanie się do czynności podejmowanych w przypadku zatrzymania. Ponadto rozporządzenie, które skarżąca powołuje w skardze utraciło moc z dniem 9 października 2015 r. (por. art. 12 ustawy z dnia 26 czerwca 2014 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw – Dz.U. z 2014 r., poz. 1199), nie obowiązywało zatem w dacie zdarzenia i nie mogło stanowić podstawy działań skarżącej. Sąd podniósł, że jeśli chodzi o uprawnienia wynikające z realizacji ustawowych zadań Policji, zauważyć należy, że sam fakt realizowania w dniu zdarzenia ustawowych zadań Policji, w ramach których funkcjonariusze uprawnieni byli do podejmowania określonych czynności w stosunku do osób, które zastali na miejscu zdarzenia, nie daje podstawy do niczym nieograniczonego prawa używania środków przymusu bezpośredniego. Jak wynika z akt sprawy, w stosunku do pracownika PGE użyte zostały środki wskazane w art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, tj. siła fizyczna w postaci technik: transportowych (podpunkt a) i obezwładnienia (podpunkt d) oraz środek wskazany w art. 12 ust. 1 pkt 12, tj. ręczny miotacz substancji obezwładniających, należący do grupy chemicznych środków obezwładniających. Zdaniem Sądu pierwszej instancji, organ słusznie stwierdził, że zachowanie pracownika PGE nie uzasadniało zastosowania wobec niego środków przymusu bezpośredniego. Wprawdzie zarzut postawiony skarżącej dotyczy tylko użycia siły fizycznej w postaci technik transportowych i obezwładniania, co nastąpiło bezpośrednio po użyciu przez drugiego funkcjonariusza, pełniącego służbę razem ze skarżącą, ręcznego miotacza gazu, odnieść się jednak należy także do zasadności użycia miotacza gazu. Skarżąca podkreśla bowiem zasadność użycia tego środka, a następnie siły fizycznej w celu przetransportowania pracownika PGE do radiowozu i wylegitymowania go tam. Sąd podkreślił, że nie wdając się w rozważania, z jakiego powodu D.P. zażądał od M.M. okazania dowodu osobistego w celu wylegitymowania go, zauważyć należy, że użycie gazu nastąpiło nie w chwili odmowy wylegitymowania się, lecz później, gdy pokrzywdzony rozmawiał przez telefon i nie podejmował żadnych działań. Nie ulega także wątpliwości, że użycie gazu było reakcją na wypowiedziane przez pokrzywdzonego słowo "gówniarz", które D.P. odniósł do siebie, co potwierdzają nie tylko zeznania świadków D.S. i A.M., ale także odtworzone i spisane nagranie rozmów prowadzonych w radiowozie, z którego to nagrania wynika, że sam D.P. przyznał, że użył gazu, bo M.M. nazwał go gówniarzem. Powiedział wprost: "...nie za człowieka pan dostał, tylko za gówniarza ..." (k. 291 akt adm.). To samo powiedział zresztą wcześniej A.M., która zaniepokojoną rozwojem sytuacji zadzwoniła do skarżącej, a następnie rozmawiała z D.P. (por. zeznanie świadka A.M. – k. 90-92 akt adm. oraz stenogram z rozmowy telefonicznej przeprowadzonej z telefonu skarżącej w dniu 14 lutego 2019 r. o godz. 21:02 – k. 70 -72 akt adm.). Również w rozmowie z dyspozytorem D.P. podkreślał, że M.M. nazwał go "gówniarzem" (zapis odsłuchanych rozmów – k. 47 – 59 akt adm.). Z ustaleń organu wynika, że w czasie, gdy D.P. szedł w kierunku M.M. z zamiarem użycia gazu, rozmawiał on cały czas przez telefon, nie próbował ani uciekać, ani oddalać się. Stał cały czas w miejscu. Ustalenie to oparte zostało na analizie nagrania z monitoringu. Protokół oględzin materiału filmowego zapisanego na płycie CD, dostarczonej przez pokrzywdzonego z częścią nagranej przez kamerę przemysłową interwencji z 14 lutego 2019 r. wraz z dokumentacją fotograficzną zawierającą 44 zrzuty z ekranu (k. 144 – 192), bardzo szczegółowo opisuje widoczne na nagraniu osoby i ich zachowanie, w szczególności sposób poruszania się i wykonywane gesty. Jak podkreślił organ, z zapisu monitoringu wynika, że w żaden sposób nie można zachowania pokrzywdzonego postrzegać jako podjęcia próby ucieczki. W konsekwencji Sąd pierwszej instancji uznał, że nie było w tej sytuacji żadnych podstaw do użycia środków przymusu bezpośredniego. WSA w Lublinie wskazał, że M.M. nie podejmował prób ucieczki, a z materiału dowodowego sprawy nie wynika także, by jego zachowanie stanowić mogło jakiekolwiek zagrożenie dla funkcjonariuszy lub otoczenia. Nie było zatem potrzeby zakłócenia jego orientacji przestrzennej ani obezwładnienia go w czasie, gdy rozmawiał przez telefon i nie podejmował jakichkolwiek działań. M.M. nie podporządkował się wydanemu wcześniej poleceniu wylegitymowania się, nie da się zatem wytłumaczyć użycia miotacza gazu w celu wyegzekwowania wykonania tego polecenia i to w momencie, w którym pokrzywdzony nie stawiał jakiegokolwiek oporu. Podniósł również, że M.M. obecny był na miejscu zdarzenia służbowo, jako pracownik PGE, wezwany w związku ze zgłoszeniem uszkodzenia złącza energetycznego, nie był zatem osobą, co do której zachodziłoby podejrzenie dokonania tego uszkodzenia i konieczność podjęcia określonych działań, zmierzających do wykrycia sprawcy. Jego zachowanie mogło być wprawdzie odbierane jako irytujące, czy jak to określiła skarżąca "niegrzeczne", a sposób zwracania się do D.P. (per "człowieku") świadczyć może o braku kultury, niemniej jednak nie uzasadniało to tak nieadekwatnej reakcji ze strony obojga funkcjonariuszy. Dalej Sąd pierwszej instancji wskazał, że jak wynika z akt sprawy, zdarzenie zakończyło się nałożeniem na M.M. mandatu karnego w związku z popełnieniem przez niego czynu z art. 65 § 2 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń, polegającego na nieudzieleniu właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1, czyli tożsamości własnej lub innej osoby albo co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania. Nie zarzucono mu znieważenia funkcjonariusza Policji, co podkreślała skarżąca, usprawiedliwiając działania D.P. i swoje. Tym bardziej, w ocenie Sądu, niezrozumiałe i nieuzasadnione było użycie tak drastycznego środka jak gaz, a następnie siły fizycznej. Sąd pierwszej instancji wskazał również, że z ustaleń organu wynika, że skarżąca próbowała powstrzymać D.P., co potwierdzają zeznania świadka D.S. oraz protokół oględzin płyty CD, na której znajduje się zarejestrowane przez kamerę monitoringu nagranie z przebiegu zdarzenia. Skarżąca jednak, być może z powodu źle rozumianej solidarności zawodowej, stanowczo podkreśla, że podjęte przez D.P. działania były uzasadnione, a swój udział w zdarzeniu, w szczególności użycie środków przymusu bezpośredniego przedstawia jako wykonanie obowiązku wzajemnej asekuracji i pomocy D.P. Zdaniem Sądu, skarżąca zdaje się jednak nie zauważać, że użycie gazu było całkowicie nieuzasadnione, co jako doświadczona funkcjonariuszka powinna była wiedzieć, w związku z czym jej obowiązkiem było podjęcie działań mających na celu zminimalizowanie skutków użycia gazu, a nie podejmowanie dalszych bezprawnych działań. Nie może być także wytłumaczeniem tych działań fakt, że po użyciu gazu pokrzywdzony, chwycony przez funkcjonariuszy z użyciem siły fizycznej, w tym technik obezwładniania i transportowych, próbował się wyrwać. W ocenie WSA w Lublinie, nie sposób nie zauważyć, że gaz używany jest w celu krótkotrwałego zakłócenia orientacji przestrzennej lub obezwładnienia, co spowodować może dezorientację i różne reakcje, w tym naturalne odruchy obronne. Podkreślił, że użycie gazu spowodowało nie tylko dezorientację pokrzywdzonego, ale także rozstrój zdrowia, stwierdzono bowiem u niego oparzenia termiczne i chemiczne, będące następstwem użycia gazu. W ocenie Sądu ustalenia co do faktu popełnienia zarzucanego skarżącej czynu nie budziły wątpliwości. Sąd podzielił także stanowisko organu, że czyn zarzucany skarżącej popełniony został z winy umyślnej z zamiarem ewentualnym (art. 132 pkt 1 ustawy o Policji). Skarżąca przewidywała możliwość popełnienia deliktu dyscyplinarnego, były jej bowiem znane przepisy dotyczące zasad stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz odpowiedzialność za niezgodne z prawem działanie. Skarżąca potrafiła także, jako doświadczona funkcjonariuszka, realnie ocenić sytuację, lecz mimo wszystko godziła się na popełnienie przewinienia. Sąd wyjaśnił, że wymierzając skarżącej karę dyscyplinarną wyznaczenia na niższe stanowisko służbowe, organy obu instancji uwzględniły rodzaj popełnionego przewinienia dyscyplinarnego – naruszenie dyscypliny służbowej, wypełniające jednocześnie znamiona przestępstwa, stopień zawinienia (wina umyślna), okoliczności popełnienia czynu (popełnienie przewinienia w czasie służby), skutki, w tym następstwa dla służby (naruszenie dobrego imienia Policji, godzące w społeczne zaufanie do Policji jako formacji i służącej do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego, szereg artykułów prasowych w lokalnych środkach masowego przekazu opisujących powyższe zdarzenie wraz z wieloma niepochlebnymi, ośmieszającymi Policję jako formację i funkcjonariuszy Policji komentarzami), rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionej obowiązków (nieprzestrzeganie powszechnie obowiązujących przepisów prawa w stopniu wyższym niż znikomy, zachowanie podważające zaufanie do Policji), pobudki działania, zachowanie policjantki po zaistniałym zdarzeniu, które organ ocenił jako pełne poczucie niewinności, skarżąca nie przyjmowała bowiem do wiadomości faktu popełnienia deliktu dyscyplinarnego i jego negatywnych następstw oraz dotychczasowy przebieg służby skarżącej, w tym uprzednią niekaralność. W ocenie Sądu organ w pełni zrealizował dyrektywy wymiaru kary i uzasadnił zarówno okoliczności wpływające na zaostrzenie wymiaru kary, wymienione w art. 134h ust. 2, jak i brak podstaw do zastosowania okoliczności wpływających na złagodzenie wymiaru kary, określonych w art. 134h ust. 3 ustawy o Policji. Sąd pierwszej instancji podzielił też stanowisko organu, że skarżąca sprzeniewierzyła się nałożonym na nią obowiązkom, postąpiła bowiem w sposób, którego nie można zaakceptować. Jej czyn spowodował poważne skutki i naruszył dobre imię Policji. Ponadto skarżąca była w chwili zdarzenia dowódcą patrolu i jej działanie powinno być przykładem dla młodszego stażem kolegi. Sąd podkreślił, że jako dowódca patrolu skarżąca powinna była podejmować decyzje zgodne z prawem i reagować odpowiednio szybko i zdecydowanie na niewłaściwe zachowanie podległego jej funkcjonariusza. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodziła się skarżąca i w skardze kasacyjnej zarzuciła mu: 1) naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej w zw. z art. 11 pkt 1, 12 i 13 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, iż zachowanie skarżącej stanowiło przekroczenie jej i uprawnień służbowych, poprzez zastosowanie środków przymusu bezpośredniego nieproporcjonalnych do stopnia zagrożenia, w sytuacji w której prawidłowo zastosowała ona środki przymusu bezpośredniego, tj. siłę fizyczną w postaci technik obezwładniania i transportowych wobec osoby M.M. , który wprost zlekceważył wydane polecenie wymaganego prawem zachowania, stawiając czynny i bierny opór, a środki te były stosowane proporcjonalnie do zamierzonego celu; 2) naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1) art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 132a ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji przejawiające się w tym, że Sąd pierwszej instancji w wyniku niewłaściwej kontroli legalności decyzji Komendanta Wojewódzkiego w Lublinie i poprzedzającej go decyzji Komendanta Miejskiego w Lublinie nie zastosował środka określonego w ustawie poprzez przyjęcie, że czyn zarzucony obwinionej ma charakter zawiniony, w wypadku gdy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie sposób obwinionej przypisać zamiaru ani też świadomości rzekomego przekroczenia uprawnień lub niezachowania wymaganej ostrożności; 2) art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135g ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji przejawiające się w tym, że Sąd pierwszej instancji w wyniku niewłaściwej kontroli legalności decyzji Komendanta Wojewódzkiego w Lublinie i poprzedzającej go decyzji Komendanta Miejskiego w Lublinie nie zastosował środka określonego w ustawie, w wypadku gdy Sąd ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w sposób dowolny a nie swobodny, w sprzeczności z zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego, odmawiając nadania waloru wiarygodności wyjaśnieniom obwinionej oraz świadka st. sierż. D.P. co do przyczyn zdarzenia z 14 lutego 2020 r., w wypadku gdy depozycje te są spójne, znajdują oparcie w pozostałym materiale dowodowym, a ich treść wskazuje jednoznacznie na przyczynę zastosowania środków przymusu bezpośredniego, którą było niepodporządkowanie się przez M.M., wcześniej uprzedzonego o możliwości ich zastosowania, poleceniom funkcjonariuszy. W oparciu o przytoczone zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Lublinie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm prawem przepisanych, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego. Ponadto wniosła o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. W odpowiedzi na skargę kasacyjną Komendant wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Ponadto wniósł o rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 p.p.s.a.). Granice skargi kasacyjnej wyznaczają wskazane w niej podstawy. W skardze kasacyjnej zarzucono zarówno naruszenie prawa materialnego, jak i naruszenie przepisów postępowania. W sytuacji gdy skarga kasacyjna zarzuca naruszenie prawa materialnego oraz naruszenie przepisów postępowania, co do zasady w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlegają zarzuty naruszenia przepisów postępowania (por. wyrok NSA z dnia 27 czerwca 2012 r., II GSK 819/11, LEX nr 1217424; wyrok NSA z dnia 26 marca 2010 r., II FSK 1842/08, LEX nr 596025; wyrok NSA z dnia 4 czerwca 2014 r., II GSK 402/13, LEX nr 1488113; wyrok NSA z dnia 17 lutego 2023 r., II GSK 1458/19; wyrok NSA z dnia 1 marca 2023 r., I FSK 375/20). Dopiero bowiem po przesądzeniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy, albo nie został dostatecznie podważony, można przejść do skontrolowania procesu subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przez sąd pierwszej instancji przepis prawa materialnego. Dla uznania za usprawiedliwioną podstawę kasacyjną z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. nie wystarcza samo wskazanie naruszenia przepisów postępowania, ale nadto wymagane jest, aby skarżący wykazał, że następstwa stwierdzonych wadliwości postępowania były tego rodzaju lub skali, iż kształtowały one lub współkształtowały treść kwestionowanego w sprawie orzeczenia (por. wyrok NSA z dnia 5 maja 2004 r., FSK 6/04, LEX nr 129933; wyrok NSA z dnia 26 lutego 2014 r., II GSK 1868/12, LEX nr 1495116; wyrok NSA z dnia 29 listopada 2022 r., I OSK 931/22). Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. W ramach drugiej podstawy kasacyjnej strona skarżąca kasacyjnie wskazuje na art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135g ustawy o Policji, upatrując naruszenia tych przepisów w dokonanej przez Sąd I instancji dowolnej a nie swobodnej ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, pozostającej w sprzeczności z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Analizując tak skonstruowany zarzut, wskazać należy, iż strona skarżąca kasacyjnie nie dostrzega w treści omawianego zarzutu, że art. 135g ustawy o Policji składa się z mniejszych jednostek redakcyjnych normujących odrębne zagadnienia. Przepis art. 135g ust. 1 ustawy o Policji statuuje zasadę obiektywizmu, zgodnie z którą przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Z kolei przepis art. 135g ust. 2 zdanie pierwsze ustawy o Policji kreuje zasadę domniemania niewinności w postępowaniu dyscyplinarnym, zaś art. 135g ust. 2 zdanie drugie ustawy zawiera zasadę in dubio pro reo oznaczającą, że niedające się usunąć wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść obwinionego. Sformułowany w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 135g ustawy o Policji nie zawiera wskazania konkretnych jednostek redakcyjnych tych przepisów, które zdaniem autora skargi kasacyjnej zostały naruszone. W taki sposób sformułowany zarzut naruszenia przepisów postępowania nie mógł odnieść skutku. Również ewentualna próba jego rekonstrukcji na podstawie uzasadnienia skargi kasacyjnej nie mogła sanować jego wadliwości, skoro w treści zarzutu zaakcentowano dokonanie przez Sąd I instancji niewłaściwej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Należy podkreślić, że kontrolując orzeczenie dyscyplinarne, wojewódzki sąd administracyjny nie dokonuje ustaleń faktycznych, a jedynie weryfikuje zgodność zaskarżonego orzeczenia z przepisami prawa. Ocena zgromadzonego w sprawie dyscyplinarnej materiału dowodowego dokonywana jest natomiast w toku postępowania dyscyplinarnego. Z powyższych przyczyn powyższy zarzut nie mógł osiągnąć zamierzonego skutku. Nie zasługuje również na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 132a ustawy o Policji poprzez przyjęcie, że czyn zarzucany obwinionej ma charakter zawiniony, w wypadku gdy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie sposób obwinionej przypisać zamiaru ani też świadomości rzekomego przekroczenia uprawnień lub niezachowania wymaganej ostrożności. W tym zakresie trafnie Sąd pierwszej instancji stwierdził, że zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, środków przymusu bezpośredniego używa się w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości. M.M., wobec którego użyto środków przymusu bezpośredniego, nie podejmował prób ucieczki, a z materiału dowodowego nie wynika, aby jego zachowanie stanowić mogło jakiekolwiek zagrożenie dla funkcjonariuszy lub otoczenia. Nie było też potrzeby obezwładniania tej osoby, gdyż w tym czasie rozmawiał on przez telefon i nie podejmował jakichkolwiek innych działań, nie stawiał też oporu. Odmowa wylegitymowania się, w okolicznościach tej sprawy, nie stanowiła wystarczającego powodu do zastosowania wobec M.M. środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu i chwytów obezwładniających. Nie może też umknąć z pola widzenia fakt, iż M.M. zatrudniony w PGE S.A. na stanowisku elektromontera wraz z drugim pracownikiem PGE S.A. stawili się na miejscu zdarzenia celem zabezpieczenia złącza kablowego po kolizji drogowej. Z kolei skarżąca wraz drugim funkcjonariuszem Policji zostali skierowani na miejsce zdarzenia na skutek zgłoszenia PGE S.A. o zaistniałym uszkodzeniu złącza kablowego. Należy zatem zwrócić uwagę, iż skierowani na miejsce zdarzenia funkcjonariusze Policji winni byli udzielić wsparcia pracownikom pogotowia energetycznego, co niestety nie nastąpiło. Wymiana zdań pomiędzy ww. funkcjonariuszami Policji a pracownikami PGE S.A., jaka nastąpiła na miejscu zdarzenia, a także dalsze zachowanie M.M. nie dawały podstaw do użycia wobec niego środków przymusu bezpośredniego, jak trafnie przyjęto w zaskarżonym orzeczeniu dyscyplinarnym. Zasadnie Sąd pierwszej instancji uznał, iż żaden element ustalonego stanu faktycznego sprawy nie dawał podstaw do zastosowania powyżej opisanych środków przymusu bezpośredniego. Użycie przez skarżącą kasacyjnie wobec M.M. chwytów obezwładniających nastąpiło zatem z naruszeniem art. 6 ust. 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Skoro skarżąca kasacyjnie – jako doświadczona funkcjonariuszka Policji – znała obowiązujące w tym zakresie regulacje prawne i miała możliwość prawidłowej oceny sytuacji, to trafnie przyjęto, że zarzucany jej delikt dyscyplinarny został popełniony z zamiarem ewentualnym. Podniesiony zarzut okazał się nieskuteczny. Nieskuteczny okazał się również zarzut skargi kasacyjnej naruszenia prawa materialnego. W jego ramach strona skarżąca kasacyjnie wskazuje na art. 6 ust. 1 w zw. z art. 11 pkt 1, 12 i 13 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, upatrując naruszenia tych przepisów w ich błędnej wykładni i uznanie, że zachowanie skarżącej stanowiło przekroczenie uprawnień służbowych poprzez stosowanie środków przymusu bezpośredniego nieproporcjonalnych do stopnia zagrożenia. W odniesieniu do tego zarzutu należy przypomnieć, że naruszenie prawa materialnego może przejawiać się w dwóch postaciach: jako błędna wykładnia albo jako niewłaściwe zastosowanie określonego przepisu prawa. Podnosząc zarzut naruszenia prawa materialnego przez jego błędną wykładnię, wykazać należy, że sąd mylnie zrozumiał stosowany przepis prawa, natomiast uzasadniając zarzut niewłaściwego zastosowania przepisu prawa materialnego wykazać należy, że sąd stosując przepis popełnił błąd subsumcji, czyli że niewłaściwie uznał, iż stan faktyczny przyjęty w sprawie nie odpowiada stanowi faktycznemu zawartemu w hipotezie normy prawnej zawartej w przepisie prawa. W obu tych przypadkach autor skargi kasacyjnej wykazać musi, jak w jego ocenie powinien być rozumiany stosowany przepis prawa, czyli jaka powinna być jego prawidłowa wykładnia. Jednocześnie należy podkreślić, że ocena zasadności zarzutu naruszenia prawa materialnego może być dokonana wyłącznie na podstawie ustalonego w sprawie stanu faktycznego, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który skarżący uznaje za prawidłowy (por. wyrok NSA z dnia 13 sierpnia 2013 r., II GSK 717/12, LEX nr 1408530; wyrok NSA z dnia 4 lipca 2013 r., I GSK 934/12, LEX nr 1372091). W związku z powyższym uznać należało, że treść omawianego zarzutu nie tylko nie pozwala odczytać, w czym strona skarżąca kasacyjnie upatruje błędnego rozumienia art. 6 ust. 1 w zw. z art. 11 pkt 1, 12 i 13 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie, ani jaka jej zdaniem powinna być prawidłowa wykładnia ww. przepisów, lecz przede wszystkim prowadzi do wniosku, że skarżąca kasacyjnie zarzucając naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię wskazanych przepisów, w rzeczywistości kwestionuje ustalenia odnoszące się do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy. Z treści zarzutu wynika bowiem, że skarżąca kasacyjnie nawiązuje do kwestii proporcjonalności użytych środków przymusu bezpośredniego, kwestionując tym samym prawidłowość oceny istotnego elementu stanu faktycznego sprawy. Zgodnie z ugruntowanymi poglądami prezentowanymi w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego niedopuszczalne jest zastępowanie zarzutu naruszenia przepisów postępowania zarzutem naruszenia prawa materialnego i za jego pomocą kwestionowanie ustaleń faktycznych. Próba zwalczenia ustaleń faktycznych poczynionych przez sąd pierwszej instancji nie może nastąpić przez zarzut naruszenia prawa materialnego (zob. wyrok NSA z dnia 29 stycznia 2013 r., I OSK 2747/12, LEX nr 1269660; wyrok NSA z dnia 6 marca 2013 r., II GSK 2327/11, LEX nr 1340137). Ocena zarzutu naruszenia prawa materialnego może być dokonana wyłącznie na podstawie konkretnego stanu faktycznego, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który skarżący uznaje za prawidłowy (zob. wyrok NSA z dnia 6 marca 2013 r., II GSK 2328/11, LEX nr 1340138; wyrok NSA z dnia 14 lutego 2013 r., II GSK 2173/11, LEX nr 1358369). Jeżeli strona uważa, że ustalenia faktyczne są błędne, to zarzut naruszenia prawa materialnego poprzez błędne zastosowanie jest co najmniej przedwczesny, a zarzut naruszenia prawa przez błędną jego wykładnię – niezasadny. Zarzut naruszenia prawa materialnego nie może opierać się na wadliwym (kwestionowanym przez stronę) ustaleniu faktu (zob. wyrok NSA z dnia 13 marca 2013 r., II GSK 2391/11, LEX nr 1296051). Dlatego też omawiany zarzut naruszenia prawa materialnego okazał się w niniejszej sprawie niezasadny. Skoro więc podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty okazały się nieskuteczne, Naczelny Sąd Administracyjny nie miał podstaw do jej uwzględnienia, co z kolei skutkowało oddaleniem skargi kasacyjnej w oparciu o art. 184 p.p.s.a. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI