III KO 2/09
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku o przekazanie sprawy innemu sądowi, uznając, że zainteresowanie mediów i sposób ich relacjonowania nie stanowią wystarczającego zagrożenia dla wymiaru sprawiedliwości.
Sąd Rejonowy w G. zawnioskował o przekazanie sprawy karnej dotyczącej policjantów innemu sądowi, powołując się na szerokie zainteresowanie mediów i obawy o obiektywizm orzekania. Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku, podkreślając, że zasada rozpoznawania spraw przez właściwy sąd ma kluczowe znaczenie dla praworządności. Stwierdzono, że jedynie płytki lub niesumienny przekaz medialny, pozbawiony konkretnych podstaw, nie stanowi realnego zagrożenia dla wymiaru sprawiedliwości, uzasadniającego skorzystanie z instytucji przekazania sprawy.
Sąd Najwyższy rozpoznał inicjatywę Sądu Rejonowego w G. o przekazanie sprawy karnej dotyczącej Pawła J. i innych oskarżonych o przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. innemu sądowi równorzędnemu na podstawie art. 37 k.p.k. Sąd Rejonowy uzasadniał wniosek szerokim zainteresowaniem mediów sprawą, która dotyczy dużej części policjantów, oraz obawami, że sposób relacjonowania przez media może podważać obiektywizm orzekania. Sąd Rejonowy nie upatrywał przeszkody w związkach służbowych sędziów i policjantów, ale w komentarzach medialnych utożsamiających organy ścigania z wymiarem sprawiedliwości. Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku. Podkreślono, że art. 37 k.p.k. stanowi wyjątek od reguły rozpoznawania spraw przez właściwy sąd, która jest fundamentalna dla praworządności i pewności procesowej. Wykładnia tego przepisu powinna być ścisła. Sąd Najwyższy stwierdził, że zainteresowanie mediów i sposób ich relacjonowania, nawet jeśli bywają krytyczne lub nieprecyzyjne, nie stanowią realnego i obiektywnego zagrożenia dla wymiaru sprawiedliwości, które uzasadniałoby przekazanie sprawy. Tylko płytki lub niesumienny przekaz medialny, pozbawiony konkretnych podstaw faktycznych, nie jest wystarczającym powodem do rezygnacji z właściwości sądu. Publiczna kontrola wymiaru sprawiedliwości jest pożądana, ale media powinny informować rzetelnie i odpowiedzialnie.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (1)
Odpowiedź sądu
Nie, samo zainteresowanie mediów i sposób ich relacjonowania nie stanowi wystarczającego zagrożenia dla dobra wymiaru sprawiedliwości, które uzasadniałoby przekazanie sprawy innemu sądowi na podstawie art. 37 k.p.k.
Uzasadnienie
Sąd Najwyższy podkreślił, że art. 37 k.p.k. jest przepisem szczególnym i jego stosowanie wymaga ścisłej wykładni. Zasada rozpoznawania spraw przez właściwy sąd jest kluczowa dla praworządności. Tylko realne i obiektywne zagrożenie dla wymiaru sprawiedliwości, a nie iluzoryczne czy wynikające z płytkiego przekazu medialnego, może uzasadniać przekazanie sprawy. Media mają prawo informować, ale ich relacje nie powinny wpływać na bezstronność sędziów.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
nie uwzględnić wniosku
Strona wygrywająca
Sąd Rejonowy w G. (wniosek odrzucony)
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| Paweł J. | osoba_fizyczna | oskarżony |
| inni | inne | oskarżony |
Przepisy (2)
Główne
k.p.k. art. 37
Kodeks postępowania karnego
Przepis ten stanowi wyjątek od reguły rozpoznawania spraw przez właściwy sąd i wymaga ścisłej wykładni. Może być stosowany tylko w przypadku realnego i obiektywnego zagrożenia dla dobra wymiaru sprawiedliwości.
Pomocnicze
Konstytucja RP art. 45 § 1
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Gwarantuje prawo do rzetelnego procesu.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Zasada rozpoznawania spraw przez właściwy sąd ma zasadniczą wagę dla praworządności. Art. 37 k.p.k. jest przepisem szczególnym i wymaga ścisłej wykładni. Zainteresowanie mediów i sposób ich relacjonowania nie stanowią realnego i obiektywnego zagrożenia dla wymiaru sprawiedliwości. Tylko płytki lub niesumienny przekaz medialny, pozbawiony konkretnych podstaw, nie jest wystarczającym powodem do przekazania sprawy. Publiczna kontrola wymiaru sprawiedliwości jest pożądana, ale media powinny informować rzetelnie.
Odrzucone argumenty
Szerokie zainteresowanie mediów i sposób ich relacjonowania stanowią zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości. Konieczność szerszej ochrony dobra wymiaru sprawiedliwości w obecnej sytuacji. Opinie medialne podważające obiektywne rozpoznanie sprawy.
Godne uwagi sformułowania
Zasada, w myśl której rozpoznanie sprawy następuje przez właściwy sąd, ma zasadniczą wagę z punktu widzenia kanonów praworządności. Dobro wymiaru sprawiedliwości powinno być bowiem chronione w stopniu wręcz najwyższym, co jednak oznacza także i to, że skorzystanie z właściwości delegacyjnej na podstawie art. 37 k.p.k., musi być uzasadnione takim zagrożeniem dla tego dobra, które ma realny i obiektywny, nie zaś tylko iluzoryczny wymiar. Płytki czy niesumienny przekaz medialny z toczącego się procesu, u którego podstaw nie leżą żadne konkretne i rzeczywiste okoliczności, zdolne obiektywnie wywołać przekonanie opinii społecznej (choćby mylne) o braku warunków do bezstronnego rozpoznania sprawy w sądzie właściwym, nie stanowi zagrożenia dla dobra wymiaru sprawiedliwości.
Skład orzekający
D. Rysińska
przewodniczący-sprawozdawca
R. Malarski
członek
E. Strużyna
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Uzasadnienie stosowania art. 37 k.p.k. i znaczenie niezależności sądów w kontekście mediów."
Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji wniosku o przekazanie sprawy na podstawie art. 37 k.p.k. i roli mediów.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Orzeczenie porusza ważny temat relacji między mediami a wymiarem sprawiedliwości oraz granic wpływu opinii publicznej na proces sądowy, co jest zawsze aktualne.
“Czy media mogą zmusić sąd do zmiany właściwości? Sąd Najwyższy odpowiada.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyPOSTANOWIENIE Z DNIA 12 LUTEGO 2009 R. III KO 2/09 Zasada, w myśl której rozpoznanie sprawy następuje przez właściwy sąd, ma zasadniczą wagę z punktu widzenia kanonów praworządności, gwarantuje ona bowiem przeprowadzenie rzetelnego, w myśl standardów konstytucyjnych (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), procesu, którego jednym z elementów jest poczucie pewności, u którego źródeł leży niezależność są- dów i niezawisłość sędziów, że sprawę rozstrzygnie właśnie ten, a nie inny sąd, wskazany w przepisach prawa procesowego. Dobro wymiaru sprawiedliwości powinno być bowiem chronione w stopniu wręcz najwyższym, co jednak oznacza także i to, że skorzystanie z właściwości delegacyjnej na podstawie art. 37 k.p.k., musi być uzasadnio- ne takim zagrożeniem dla tego dobra, które ma realny i obiektywny, nie zaś tylko iluzoryczny wymiar. Płytki czy niesumienny przekaz medialny z toczącego się procesu, u którego podstaw nie leżą żadne konkretne i rzeczywiste okoliczności, zdol- ne obiektywnie wywołać przekonanie opinii społecznej (choćby mylne) o braku warunków do bezstronnego rozpoznania sprawy w sądzie właści- wym, nie stanowi zagrożenia dla dobra wymiaru sprawiedliwości i to w ta- kim stopniu, który uzasadniałby przekazanie sprawy innemu sądowi na podstawie art. 37 k.p.k. Przewodniczący: sędzia SN D. Rysińska (sprawozdawca). Sędziowie SN: R. Malarski, E. Strużyna. Sąd Najwyższy w sprawie Pawła J. i innych oskarżonych o przestęp- stwa z art. 231 § 1 i in. k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu 2 w dniu 12 lutego 2009 r. inicjatywy Sądu Rejonowego w G. o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu na podstawie art. 37 k.p.k. P o s t a n o w i ł nie uwzględnić wniosku. U Z A S A D N I E N I E W obszernych wywodach, zawartych w postanowieniu z dnia 31 grudnia 2008 r., Sąd Rejonowy opisuje stan sprawy, która dotyczy dużej części policjantów podległych Komendantowi Policji w G. i która pozostaje, tak samo jak inna podobnego rodzaju sprawa (będąca już podstawą roz- strzygania Sądu Najwyższego na płaszczyźnie art. 37 k.p.k.), w szerokim zainteresowaniu mediów. Sąd Rejonowy nie upatruje przeszkody do obiek- tywnego orzekania w istnieniu związków służbowych, łączących miejsco- wych sędziów i funkcjonariuszy policji, akceptując stanowisko Sądu Naj- wyższego, wyrażone w postanowieniu z dnia 18 stycznia 2008 r. (III KO 3/08). Zwraca natomiast uwagę na „wnioski i komentarze” mediów – zwłaszcza o treści utożsamiającej organy ścigania, w tym i policji, z „poję- ciem wymiaru sprawiedliwości” – „na które władza sądownicza nie ma real- nego wpływu”. Ta właśnie okoliczność, w połączeniu z opiniami medialnymi podającymi w wątpliwość obiektywne rozpoznanie niniejszej sprawy, sta- nowi zdaniem Sądu zagrożenie dla dobra wymiaru sprawiedliwości, które „w obecnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości” powinno podlegać szerszej ochronie, niż wynikająca z dotychczasowej interpretacji przepisu art. 37 k.p.k. w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje. 3 Przedłożona inicjatywa o przekazanie niniejszej sprawy do rozpozna- nia innemu sądowi równorzędnemu nie jest zasadna. W szczególności nie ma podstaw do odstąpienia od poglądu, do- strzeganego w wystąpieniu Sądu Rejonowego, a oczywistego na tle treści art. 37 k.p.k., że przytaczane unormowanie ma charakter wyjątku od reguły rozpoznawania spraw przez sądy zgodnie z wyznaczoną właściwością. Dobitnego podkreślenia wymaga, że przytaczanej reguły nie można baga- telizować jako nic nieznaczącego frazesu. Zasada, w myśl której rozpo- znanie sprawy następuje przez właściwy sąd, ma zasadniczą wagę z punk- tu widzenia kanonów praworządności, gwarantuje ona bowiem przeprowa- dzenie rzetelnego, w myśl standardów konstytucyjnych (art. 45 ust. 1 Kon- stytucji RP), procesu, którego jednym z elementów jest poczucie pewności, u którego źródeł leży niezależność sądów i niezawisłość sędziów, że spra- wę rozstrzygnie właśnie ten, a nie inny sąd, wskazany w przepisach prawa procesowego. Funkcjonowanie przytaczanej zasady oraz wiążących się z nią założeń i celów bez wątpienia zostałoby zniweczone, gdyby do przeka- zywania spraw między sądami miało dochodzić bez wystarczających pod- staw prawnych lub faktycznych. Unicestwiałoby to wszak przeświadczenie co do wykluczenia instrumentalizacji w zakresie doboru sądów do rozstrzy- gania konkretnych spraw oraz co do tego, że sędziowie w orzekaniu są rzeczywiście niezawiśli. Poza sporem zatem musi pozostać, że wykładnia przepisu art. 37 k.p.k., określającego możliwość odstąpienia od właściwo- ści miejscowej do rozpoznania sprawy z uwagi na dobro wymiaru sprawie- dliwości, powinna mieć charakter ścisły, nie zaś, jak proponuje wnioskujący sąd, rozszerzający. Warto zauważyć, że postulat Sądu Rejonowego o pod- danie szerszej ochronie omawianego dobra wskazuje na błąd myślowy już w punkcie wyjścia. Dobro wymiaru sprawiedliwości powinno być bowiem chronione w stopniu wręcz najwyższym, co jednak oznacza także i to, że skorzystanie z właściwości delegacyjnej na podstawie art. 37 k.p.k., musi 4 być uzasadnione takim zagrożeniem dla tego dobra, które ma realny i obiektywny, nie zaś tylko iluzoryczny wymiar. W tym ostatnim wypadku, co wielokrotnie podkreślał Sąd Najwyższy i jaką to ocenę należy podtrzymać, przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi mogłoby wywołać sku- tek przeciwny od oczekiwanego, a mianowicie doprowadzić do podważenia autorytetu sądów i zachwiania zaufania do wydawanych przez nie roz- strzygnięć. Jakkolwiek doświadczenie poucza, że w praktyce sądowej dochodzi do różnorodnych sytuacji, w których dobro wymiaru sprawiedliwości – ro- zumiane jako podstawa wydania w rozsądnym terminie wolnego od wpły- wów, bezstronnego rozstrzygnięcia – ulega realnemu zagrożeniu, to wśród nich niepodobna dopatrzyć się takiej, która owo zagrożenie wiązałaby z samym faktem zainteresowania procesem ze strony środków społecznego przekazu czy ze sposobem relacjonowania i komentowania przez nie sprawy. Nawet przy stwierdzeniu, że opinie mediów bywają czasem dalekie od przychylności dla sądów, nie sposób przecież uznać, by były one zdolne mieć wpływ na bezstronność czy swobodę orzekania sędziów. Istotnie, trudno nie dostrzec, że ten przekaz i komentarze mogą, czy wręcz oddzia- łują na formowanie osądu społecznego co do przebiegu i rezultatu procesu oraz na kształtowanie zaufania potrzebnego sądowi do rozpoznania spra- wy. Jednak nawet uznanie, że relacje mediów nierzadko odbiegają od spo- dziewanej precyzji (np. o czym mowa w wystąpieniu, powielają częsty błąd utożsamiający organy ścigania z sądami, będącymi organami wymiaru sprawiedliwości) nie daje argumentów przemawiających za stosowaniem instytucji określonej w art. 37 k.p.k., a więc za rezygnacją z miejscowej właściwości sądu do rozstrzygnięcia konkretnej sprawy. Nie może być bo- wiem wątpliwości co do tego, że jedynie płytki czy niesumienny przekaz medialny z toczącego się procesu, taki jednak, u którego podstaw nie leżą 5 żadne konkretne i rzeczywiste okoliczności, zdolne obiektywnie wywołać przekonanie opinii społecznej (choćby mylne) o braku warunków do bez- stronnego rozpoznania sprawy w sądzie właściwym, nie stanowi zagroże- nia dla dobra wymiaru sprawiedliwości i to w takim stopniu, który uzasad- niałby przekazanie sprawy innemu sądowi na podstawie art. 37 k.p.k. Taki niepełnowartościowy przekaz w ostateczności okazuje się przecież niei- stotny z punktu widzenia odbioru społecznego i kształtowania autorytetu sądu, jeżeli autorytet ten nie jest wystawiony na szwank w związku z real- nie zaistniałymi faktami. Nie sposób przy tym uznać, by działalność środ- ków komunikacji społecznej miała z założenia być traktowana, co zdaje się wynikać z rozważanego wystąpienia, jako służąca podrywaniu zaufania do sądu. Pomijając inne względy, prowadzić by to wszak mogło także do wniosku, że media mogą stanowić narzędzie instrumentalizowania działal- ności sądów, co byłoby oczywiście nie do przyjęcia. Trzeba więc stwier- dzić, że publiczna kontrola wymiaru sprawiedliwości, w obecnej dobie po- wszechna, jest oczywiście pożądana, a od mediów należy oczekiwać rze- telnego i odpowiedzialnego informowania opinii publicznej o faktach wiążą- cych się z procesem i jego tłem. Taka relacja, podobnie jak ułatwianie przez sąd rozumienia zdarzeń procesowych (czy żądanie korygowania in- formacji nieprawdziwych), może tylko przynieść korzystny społecznie sku- tek. W świetle powyższego, wniosek Sądu Rejonowego o przekazanie sprawy innemu sądowi, jako upatrujący hipotetycznego zagrożenia dla do- bra wymiaru sprawiedliwości li tylko w spodziewanych relacjach medial- nych z zawisłej sprawy, nie może być uznany za zasadny. Dlatego też, kie- rując się przedstawionymi względami, Sąd Najwyższy orzekł, jak na wstę- pie. 6
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI