III K 615/13

Sąd Rejonowy w BydgoszczyBydgoszcz2016-12-23
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko mieniuWysokarejonowy
oszustwonieruchomościkredytwspólnota mieszkaniowazatajenie informacjiniekorzystne rozporządzenie mieniemnaprawienie szkodykara grzywny

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy skazał prezesa zarządu spółki za oszustwo polegające na zatajeniu faktu zadłużenia nieruchomości kredytem hipotecznym przy sprzedaży lokali.

Oskarżony, będąc prezesem zarządu spółki zajmującej się nieruchomościami, sprzedawał lokale w kamienicy, zatajając fakt zaciągnięcia przez wspólnotę mieszkaniową kredytu inwestycyjnego na remont. Wprowadził tym samym nabywców w błąd co do rzeczywistych kosztów związanych z nieruchomością, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sąd uznał oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa oszustwa z art. 286 § 1 k.k. w ciągu przestępstw i wymierzył mu karę grzywny oraz zobowiązał do naprawienia szkody.

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy rozpoznał sprawę przeciwko A. G., prezesowi zarządu spółki z o.o. zajmującej się obrotem nieruchomościami, oskarżonemu o popełnienie czterech czynów z art. 286 § 1 k.k. Oskarżony miał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zatajać fakt zadłużenia nieruchomości kredytem inwestycyjnym zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową na remont kamienicy przy ul. (...) w B. przy sprzedaży lokali mieszkalnych. Wprowadzał tym samym nabywców w błąd co do istnienia zobowiązań finansowych, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sąd uznał oskarżonego za winnego popełnienia przypisanych mu czynów, kwalifikując je jako ciąg przestępstw. Wymierzył mu karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych po 700 zł każda, co daje łącznie 210 000 zł. Ponadto, na podstawie art. 46 § 1 k.k., zobowiązał oskarżonego do naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonych kwot wynikających z ich strat. Sąd szczegółowo analizował zeznania świadków i wyjaśnienia oskarżonego, uznając za niewiarygodne twierdzenia oskarżonego, że pokrzywdzeni byli informowani o kredycie. Ustalono, że oskarżony, jako osoba mająca znaczący wpływ na spółkę i wspólnotę, musiał mieć świadomość istnienia kredytu i celowo zataił ten fakt przed nabywcami, aby uzyskać wyższą cenę sprzedaży lokali. Sąd podkreślił, że informacje o kredycie nie były ogólnodostępne, a zarządca nie udzielał ich osobom postronnym, co oznaczało, że jedynym źródłem informacji był sprzedający.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, zatajenie faktu zadłużenia nieruchomości kredytem zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową, które obciąża właścicieli lokali, stanowi przestępstwo oszustwa z art. 286 § 1 k.k., jeśli wprowadza nabywców w błąd co do istotnych okoliczności transakcji i prowadzi do niekorzystnego rozporządzenia ich mieniem.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że oskarżony celowo zataił istnienie kredytu wspólnoty mieszkaniowej, który obciążał nabywców lokali, wprowadzając ich w błąd co do rzeczywistych kosztów związanych z nieruchomością. Brak informacji o kredycie, który stanowił znaczną część opłat, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez pokrzywdzonych, co wypełnia znamiona przestępstwa oszustwa.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

skazujący

Strona wygrywająca

Prokurator

Strony

NazwaTypRola
A. G.osoba_fizycznaoskarżony
J. A. W. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony
A. A. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony
K. K. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony
A. W. (2)osoba_fizycznapokrzywdzony
K. Z. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony
J. B. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony

Przepisy (4)

Główne

k.k. art. 286 § § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczy oszustwa, czyli doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd lub wyzyskania błędu.

k.k. art. 91 § § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczy ciągu przestępstw, który ma miejsce, gdy sprawca popełnia trzy lub więcej podobnych przestępstw w krótkich odstępach czasu.

k.k. art. 46 § § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczy obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem.

Pomocnicze

k.k. art. 37 § a

Kodeks karny

Przepis dotyczy wymierzenia kary łącznej w przypadku ciągu przestępstw.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Oskarżony celowo zataił istnienie kredytu wspólnoty mieszkaniowej, wprowadzając nabywców w błąd co do rzeczywistych kosztów związanych z nieruchomością. Brak informacji o kredycie doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez pokrzywdzonych. Oskarżony, jako osoba mająca wpływ na wspólnotę i sprzedająca lokale, miał obowiązek poinformowania nabywców o kredycie. Informacje o kredycie nie były ogólnodostępne, a zarządca nie udzielał ich osobom postronnym.

Odrzucone argumenty

Oskarżony twierdził, że pokrzywdzeni byli informowani o kredycie przez pośredników lub mogli uzyskać informacje od zarządcy. Oskarżony twierdził, że nie miał świadomości szczegółów kredytu lub że nie było obowiązku informowania o kredycie wspólnoty. Oskarżony sugerował, że pokrzywdzeni sami nie dochowali należytej staranności. Oskarżony twierdził, że sprzedawał lokale wolne od obciążeń, ponieważ kredyt był zaciągnięty przez wspólnotę, a nie przez niego osobiście.

Godne uwagi sformułowania

wprowadził w błąd wyżej wymienione osoby i W. A. co do istnienia zobowiązań finansowych spowodowanych przeprowadzonym remontem dachu, elewacji i balkonów kamienicy doprowadził (...) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem działając na ich szkodę nie informował potencjalnych nabywców o istnieniu zobowiązania finansowego wspólnoty mieszkaniowej w postaci kredytu nie przekonują także tłumaczenia oskarżonego, który wyjaśnił, że gdyby pokrzywdzeni dochowali staranności to zapytaliby o szczegóły dotyczące opłat za mieszkanie lub o istnienie kredytu zarządcę budynku

Skład orzekający

Karol Przybysz

przewodniczący

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Obowiązek informowania przez sprzedającego o wszelkich obciążeniach nieruchomości, w tym o kredytach zaciągniętych przez wspólnotę mieszkaniową, które obciążają właścicieli lokali, nawet jeśli formalnie nie są one bezpośrednim długiem sprzedającego."

Ograniczenia: Dotyczy sytuacji, gdy sprzedający ma wpływ na wspólnotę mieszkaniową lub posiada wiedzę o jej zadłużeniu i celowo ją zataja.

Wartość merytoryczna

Ocena: 8/10

Sprawa pokazuje, jak zatajenie kluczowych informacji finansowych przez sprzedającego może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych i finansowych dla nabywców. Jest to przestroga dla wszystkich kupujących nieruchomości, zwłaszcza w kontekście wspólnot mieszkaniowych.

Sprzedał mieszkanie, zataił dług. Sąd surowo ukarał dewelopera za oszustwo.

Dane finansowe

naprawienie szkody: 20 064,16 PLN

naprawienie szkody: 6427,63 PLN

naprawienie szkody: 6427,63 PLN

naprawienie szkody: 13 247,65 PLN

naprawienie szkody: 13 045,58 PLN

Sektor

nieruchomości

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt III K 615/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 grudnia 2016 r Sąd Rejonowy w Bydgoszczy w III Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: Sędzia Sądu Rejonowego Karol Przybysz Protokolant: Justyna Piusińska w obecności Prokuratora Bartłomieja Laskowskiego po rozpoznaniu w dniach 16.01.2014r, 5.03.2014r, 17.04.2014r, 28.05.2014r, 17.07.2014r, 28.08.2014r, 23.10.2014r, 16.12.2014 r, 3.03.2015r, 14.04.2015r , 16.06.2015r, 10.09.2015r., 4.11.2015r, 22.12.2015r, 26.01.2016r, 2.03.2016r, 26.04.2016r, 31.05.2016r, 29.06.2016r., 26.07.2016r., 6.09.2016r, 12.092016r, 17.10.2016 r, 4.11.2016r, 22.12.2016r sprawy: A. G. s. Z. , ur. (...) w B. , oskarżonego o to, że: I. w dniu 16 grudnia 2010 r. na terenie miasta B. zawarł umowę przedwstępną z J. A. W. (1) dotyczącą sprzedaży nieruchomości znajdującej się w B. przy ul. (...) – nr księgi wieczystej (...) , w której to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej z góry powziętym zamiarem, zataił fakt zadłużenia lokalu w sytuacji, gdy w dniu 4 stycznia 2010 r. w B. przy ul. (...) w oddziale nr (...) S.A. na całą nieruchomość został zaciągnięty kredyt inwestycyjny na remont lokali w kwocie 366705 zł, następnie w dniu 22 lutego 2011 r. w B. przy ul. (...) w kancelarii notarialnej przed notariuszem M. P. (1) oraz kupującymi J. A. W. (1) ponownie zataił fakt zadłużenia nieruchomości przez co doprowadził J. A. W. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem działając na ich szkodę tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. II. w dniu 27 maja 2010 r. na terenie miasta B. zawarł umowę przedwstępną z A. A. (1) i K. K. (1) dotyczącą sprzedaży nieruchomości znajdującej się w B. przy ul. (...) – nr księgi wieczystej (...) , w której to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, z góry powziętym zamiarem zataił fakt zadłużenia lokalu w sytuacji, gdy w dniu 4 stycznia 2010 r. w B. przy ul. (...) w oddziale nr (...) S.A. na całą nieruchomość został zaciągnięty kredyt inwestycyjny na remont lokali w kwocie 366705 zł, następnie w dniu 28 września 2010 r. w B. przy ul. (...) w kancelarii notarialnej przed notariuszem M. M. (1) oraz kupującymi A. A. (1) i K. K. (1) ponownie zataił fakt zadłużenia nieruchomości przez co doprowadził A. A. (1) i K. K. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem działając na ich szkodę tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. III. w dniu 7 lutego 2011 r. na terenie miasta B. zawarł umowę przedwstępną z A. W. (2) i K. Z. (1) dotyczącą sprzedaży nieruchomości znajdującej się w B. przy ul. (...) – nr księgi wieczystej (...) , w której to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, z góry powziętym zamiarem zataił fakt zadłużenia lokalu w sytuacji, gdy w dniu 4 stycznia 2010 r. w B. przy ul. (...) w oddziale nr (...) S.A. na całą nieruchomość został zaciągnięty kredyt inwestycyjny na remont lokali w kwocie 366705 zł, następnie w dniu 7 kwietnia 2011 r. w B. przy ul. (...) w kancelarii notarialnej przed notariuszem A. S. oraz kupującymi A. W. (2) i K. Z. (1) ponownie zataił fakt zadłużenia nieruchomości przez co doprowadził A. W. (2) i K. Z. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem działając na ich szkodę tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. IV. w dniu 23 grudnia 2010 r. na terenie miasta B. zawarł umowę przedwstępną z J. B. dotyczącą sprzedaży nieruchomości znajdującej się w B. przy ul. (...) – nr księgi wieczystej (...) , w której to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, z góry powziętym zamiarem, zataił fakt zadłużenia lokalu w sytuacji, gdy w dniu 4 stycznia 2010 r. w B. przy ul. (...) w oddziale nr (...) S.A. na całą nieruchomość został zaciągnięty kredyt inwestycyjny na remont lokali w kwocie 366705 zł, następnie w dniu 7 lutego 2011r. w B. przy ul. (...) w kancelarii notarialnej przez notariuszem A. S. oraz kupującymi J. B. ponownie zataił fakt zadłużenia nieruchomości przez co doprowadził J. B. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem działając na jej szkodę tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. orzeka 1. A. G. uznaje za winnego tego, że w okresie od bliżej nieustalonego dnia kwietnia 2010 roku do 28 września 2010 r. w B. , działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem A. A. (1) i K. K. (1) w kwotach po 6 427,63 zł każdego z nich, w ten sposób, że wprowadził w błąd wyżej wymienione osoby i W. A. co do istnienia zobowiązań finansowych spowodowanych przeprowadzonym remontem dachu, elewacji i balkonów kamienicy przy ul. (...) , obciążających każdego właściciela lokalu w tej kamienicy, i sprzedał A. A. (1) i K. K. (1) prawo własności lokalu numer (...) , skutkiem czego A. A. (1) i K. K. (1) zobowiązani zostali do partycypacji, w wyżej wskazanych kwotach, w spłacie kredytu (...) zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) w B. , w kwocie 366 705 zł, tj. przestępstwa z art. 286 § 1 kk , 2. A. G. uznaje za winnego tego, że w okresie od bliżej nie ustalonego dnia grudnia 2010 r. do 22 lutego 2011 r. w B. , działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem J. W. (1) i A. W. (1) w kwocie 20 064, 16 zł w ten sposób, że wprowadził ich w błąd, co do istnienia zobowiązań finansowych, spowodowanych przeprowadzonym remontem dachu, elewacji i balkonów kamienicy przy ul. (...) w B. , obciążających każdego właściciela lokalu w tej kamienicy i sprzedał J. A. W. (1) prawo własności lokalu numer (...) przy ul. (...) , skutkiem czego zostali oni zobowiązani do partycypacji, w wyżej wskazanej kwocie, w spłacie kredytu (...) zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) w B. , w kwocie 366 705 zł, tj. przestępstwa z art. 286 § 1 kk , 3. A. G. uznaje za winnego tego, że w okresie od 1 grudnia 2010 roku do 7 lutego 2011 r. w B. , działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził J. B. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 13 247, 65 zł w ten sposób, że wprowadził ją w błąd, co do istnienia zobowiązań finansowych, spowodowanych przeprowadzonym remontem dachu, elewacji i balkonów kamienicy przy ul. (...) , obciążających każdego właściciela lokalu w tej kamienicy, i sprzedał J. B. (1) prawo własności lokalu numer (...) , skutkiem czego została ona zobowiązana do partycypacji, w wyżej wskazanej kwocie, w spłacie kredytu (...) zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) w B. , w kwocie 366 705 zł, tj. przestępstwa z art. 286 § 1 kk , 4. A. G. (1) uznaje za winnego tego, że w okresie od bliżej nieustalonego dnia 2011 r. do 7 kwietnia 2011 r. w B. , działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem A. W. (2) i K. Z. (1) w kwocie 13 045, 58 zł w ten sposób, że wprowadził wyżej wymienione osoby w błąd, co do istnienia zobowiązań finansowych spowodowanych remontem dachu, elewacji i balkonów kamienicy przy ul. (...) , obciążających każdego właściciela lokalu w tej kamienicy i sprzedał A. W. i K. Z. (1) prawo własności lokalu numer 5a, skutkiem czego zostali oni zobowiązani do partycypacji, w wyżej wskazanej kwocie, w spłacie kredytu (...) zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) w B. , w kwocie 366 705 zł, tj. przestępstwa z art. 286 § 1 kk , 5. ustalając, że czyny przypisane oskarżonemu A. G. (1) powyżej – w punktach 1. do 4. sentencji wyroku – stanowią ciąg przestępstw w rozumieniu art. 91 § 1 kk , na podstawie art. 286 § 1 kk w zw. z art. 37 a kk sąd wymierza za te czyny jedną karę grzywny w wymiarze 300 stawek dziennych przy ustaleniu wysokości jednej stawki dziennej na 700 złotych, 6. na podstawie art. 46 § 1 kk zobowiązuje oskarżonego A. G. do naprawienia szkody wyrządzonej czynami z punktów 1. do 4. sentencji wyroku poprzez zapłatę na rzecz: - J. A. W. (1) – uprawnionych solidarnie - kwoty 20 064, 16 zł, - A. K. kwoty 6 427,63 zł, - K. K. (1) kwoty 6 427, 63 zł - J. B. kwoty 13 247, 65 zł, - A. i K. Z. (1) – uprawnionych solidarnie - kwoty 13 045, 58 zł 7. wymierza oskarżonemu opłatę w wysokości 21 000 zł i obciąża go pozostałymi kosztami sądowymi. UZASADNIENIE A. G. (1) od samego początku istnienia spółki, to jest od 28 maja 2001 roku, jest prezesem zarządu spółki z. o.o. (...) (...) . Spółka ta do dnia 18.05.2012 roku nosiła nazwę Biuro (...) . Kapitał zakładowy tej spółki to pierwotnie 500 000 zł a obecnie 10 000 000 zł. A. G. (1) jest właścicielem udziałów o wartości 9 850 000 zł. Wspólnikiem w tej spółce jest także, od samego początku jej istnienia, R. W. (1) , który posiada udziały o wartości 75 000 zł i sprawuje w niej funkcje wiceprezesa zarządu. Siedziba spółki mieści się na ul. (...) w B. . Przedmiot działalności spółki został wskazany w rejestrze w 53 pozycjach i są to pozycje głównie związane z obrotem, zarządzaniem, wynajmem, obsługą, budowaniem, burzeniem i remontowaniem nieruchomości. (dowody: odpis pełny z KRS spod numeru (...) na k. 819, wyjaśnienia oskarżonego na k. 774-775). A. G. (1) jest także właścicielem 80 % udziałów w spółce z o.o. (...) zarejestrowanej 1.04.2009 roku mającej siedzibę także pod adresem ul. (...) w B. . Wspólnikami tej spółki są, także od początku jej istnienia, T. S. (1) (prezes zarządu) i R. W. (1) . E. M. jest członkiem zarządu tej spółki. Przedmiot działalności spółki został wskazany w rejestrze w 31 pozycjach i są to pozycje głównie związane z obrotem, zarządzaniem, wynajmem, obsługą, budowaniem i remontowaniem nieruchomości. (dowody: odpis pełny z KRS spod numeru (...) na k. 819, wyjaśnienia oskarżonego na k. 774-775). R. W. (1) jest zastępcą A. G. (1) jako prezesa zarządu spółki (...) , mniejszościowym właścicielem udziałów w spółkach (...) oraz pełnomocnikiem A. G. (1) jako osoby fizycznej od 1998 roku. (dowody: odpis pełny z KRS spod numeru (...) na k. 819, odpis pełny z KRS spod numeru (...) na k. 819, pełnomocnictwo na k. 106 segregatora (...) ). Niezależnie od majątku opisanych wyżej spółek (...) osobiście jest właścicielem wielu nieruchomości. Na dzień 1 grudnia 2016 roku zadeklarował się jako właściciel, położonych w B. , ponad 22 000 m 2 gruntów i ponad 13 000 m 2 budynków. (dowody: informacja od Prezydenta Miasta B. na k. 808). Kamienica położona przy ul. (...) w B. ma łączną powierzchnię użytkową 1 560, 40 m 2 . Mieszkańcy tej kamienicy od 2002 roku tworzą wspólnotę mieszkaniową F. . A. G. (1) i spółka (...) sukcesywnie kupowali lokale w kamienicy, aby w listopadzie 2009 roku posiadać, spośród powierzchni wszystkich lokali - 1 560, 40 m 2 , łącznie 1 397, 60 m 2 (w tym spółka 644, 80 m 2 a A. G. 753, 12 m 2 ). Pozostałe udziały należały do właścicieli dwóch lokali A. D. (51, 88 m 2 ) i M. J. (1) (111, 16 m 2 ). (dowód: kopia uchwały na k. 19 akt; dokumenty z segregatora „ (...) ”) Celem A. G. (1) było wykupienie niemal wszystkich lokali w celu ich odsprzedaży z zyskiem. Plan ten zamierzał zrealizować poprzez działania osobiste oraz spółek (...) . Chcąc uzyskać wyższą cenę sprzedaży mieszkań postanowił wyremontować część z nich (miały służyć za mieszkania demonstracyjne) oraz wyremontować widoczne elementy całego budynku, tak aby robił on wrażenie gruntownie wyremontowanego. W celu sfinansowania remontu części wspólnych budynku A. G. (1) postanowił wykorzystać kredyt dla wspólnot mieszkaniowych, którego spłata obciąży przyszłych nabywców lokali w kamienicy. Aby uzyskać wyższą cenę za sprzedawane lokale i zwiększyć swoje zyski, postanowił nie informować potencjalnych nabywców o istnieniu zobowiązania finansowego wspólnoty mieszkaniowej w postaci kredytu. Informacja o kredycie mogłaby dla potencjalnych nabywców być podstawą do negocjowania ceny zakupu. W celu odwrócenia uwagi potencjalnych nabywców od ewentualnych zobowiązań wspólnoty mieszkaniowej związanych z remontem kamienicy A. G. (1) postanowił wywołać u nabywców mylne przekonanie, że spółka (...) jest właścicielem całej kamienicy i to ona, a nie wspólnota mieszkaniowa, prowadzi jej remont. (dowody: zeznania A. W. (3) na k. 355, R. W. (1) na k. 225-226, 735-736; W. A. na k. k. 46-47, 210-211, 439, M. A. na k. 563-567; K. K. (1) na k. 537-539, A. K. na k. 533-537; zeznania A. W. (1) na k. 11-13,177-179, 400-402, 523v, 567, 687-688, 725-726; zeznania J. W. (1) na k . 15-16, 179, 402; A. Z. (1) na k. 58-59, 179-180; zeznania K. Z. (2) na k. 72-73, 180; zeznania L. W. (1) na k. 356-357) Wspólnota mieszkaniowa wybrała zarząd w osobie M. J. (1) . Od 1 sierpnia 2009 roku zarząd wspólnoty mieszkaniowej przy ul. (...) powierzył zarządzanie (...) spółce (...) , w której czynności zarządcy wykonywał wówczas R. W. (1) a której wspólnikami byli, jak wskazano wyżej, m.in. A. G. (1) i R. W. (1) . (dowód: umowa na k. 24-29 akt, odpis z KRS na k. 819; zeznania M. J. (1) na k. 279-280) W dniu 24.11.2009 roku wspólnota głosami spółki (...) , A. G. (1) i M. J. (1) podjęła uchwałę wyrażającą zgodę na zaciągnięcie przez zarządcę wspólnoty, dla wspólnoty, kredytu inwestorskiego na przeprowadzenie w kamienicy remontu dachu i elewacji. (dowód: kopia uchwały na k. 19 akt) W dniu 4 stycznia 2010 roku T. S. (1) i E. M. jako zarząd spółki I. zaciągnął w imieniu i dla wspólnoty mieszkaniowej kredyt (...) , w Banku (...) S.A. , środki z którego przeznaczone zostały na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) , w kwocie 366 705 zł. Kredyt miał zostać spłacony w ciągu 20 lat. Spłata kredytu obciąża każdego z właścicieli mieszkań w takim zakresie w jakim jest on właścicielem części wspólnych nieruchomości. (dowód: umowa kredytu na k. 38-45, 240-241; zeznania Ż. B. na k. 355-356 i T. K. na k. 356; tabela na k. 532 akt) Do 2012 roku zasadą było, że kupujący mieszkania na ul. (...) nie byli informowani o tym, że wspólnota mieszkaniowa zaciągnęła ww. kredyt inwestorski. Potencjalni nabywcy nie ogli dowiedzieć się o istnieniu kredytu z żadnego innego źródła niż sprzedający. (dowody: zeznania E. M. na k. 723 -725; A. S. na k. 489-491; B. S. (1) na k. 328-329; H. W. na k. 329-330; J. G. na k. 281; J. E. na k. 281) W 2010 roku A. A. (1) i K. K. (1) pracowali w S. . Ponieważ planowali powrót do Polski, byli zainteresowani zakupem mieszkania. Trafili do pośrednika w obrocie nieruchomościami – spółki (...) . W spółce zajęła się nimi J. W. , która pokazywała im różne mieszkania w kamienicach. Nabywcom spodobało się mieszkanie nr (...) przy ul. (...) i postanowili je kupić. Pokazując im mieszkanie J. W. podkreślała, że mieszkanie jest w wyremontowanej kamienicy, nie informowała ich jednak o źródłach finansowania remontu a w szczególności o zaciągniętym przez wspólnotę kredycie Nasz Remont. Informowała oglądających, że spółka (...) wyremontuje także klatki schodowe ale dopiero po wprowadzeniu się lokatorów aby nie uległy one zniszczeniu przy przeprowadzkach. Potencjalni nabywcy nie domyślali się, że remont kamienicy nie został dotąd spłacony. Ponieważ nabywcy musieli wracać do S. A. A. (1) upoważniła w dniu 29.04.2010 roku swoją matkę – W. A. do zawarcia w jej imieniu umowy przedwstępnej zakupu mieszkania. W dniu 27.05.2010 roku A. G. (1) zawarł z W. A. , działającą w imieniu A. A. (1) , umowę przedwstępną sprzedaży. W § 1 umowy A. G. (1) oświadczył m.in., że „nieruchomości nie obciążają żadne ograniczone prawa rzeczowe , ciężary i ograniczenia w rozporządzaniu – nie wpisane do księgi wieczystej…”. W. A. słyszała pogłoski o jakimś kredycie związanym z tą nieruchomością ale ponieważ w księdze wieczystej nie było ujawnionych obciążeń a A. G. (1) zapewnił ją, że nie ma żadnych obciążeń mieszkania postanowiła zawrzeć umowę. W dniu 9.06. 2010 roku lokal został wydany W. A. w celu przeprowadzenia remontu. Od przekazania była ona zobowiązana do opłacania czynszu. Informację o jego wysokości otrzymała jednak dopiero po zakupie mieszkania przez córkę i zięcia. Ani A. G. (1) ani żadna inna osoba nie poinformowała nabywców o istnieniu kredytu Nasz Remont zaciągniętego przez wspólnotę mieszkaniową w dniu 4 .01.2010 roku. Nabywcy nie mieli możliwości uzyskania informacji o kredycie wspólnoty z żadnego innego źródła, gdyż informacja ta nie była ogólnodostępna. Poinformować o tym mógł ich tylko sprzedający, który miał taką wiedzę. W dniu 28.09.2010 roku A. A. (1) i K. K. (1) nabyli od A. G. (1) wyodrębniony lokal nr (...) o powierzchni 54,71 m 2 oraz udziały w częściach wspólnych nieruchomości. W umowie sprzedaży powtórzono oświadczenie A. G. (1) o braku obciążeń (§ 1 ust. 2 pkt 4) zawarte w umowie przedwstępnej Informacja dla nabywców o opłatach związanych z zakupionym lokalem za okres VI – IX 2010 roku została sporządzona w spółce (...) w dniu 29.09.2010 roku a więc dzień po zawarciu umowy kupna i nie zawierała także informacji o kredycie. O obowiązku spłaty kredytu zarówno W. i M. A. jak i małżeństwo K. dowiedzieli się po zakupie mieszkania w ten sposób, że W. A. po uzyskania ww. informacji o opłatach zapytała zarządcę – pracowników I. z czego wynika wysokość składki na fundusz remontowy i wówczas poinformowano ją zaciągniętym na 20 lat kredycie Nasz Remont. W związku z przysługującym, po nabyciu mieszkania, każdemu z obecnych małżonków K. prawem własności lokalu i udziałem w nieruchomości wspólnej, w rozmiarze (...) 040, przez okres spłacania kredytu będą oni partycypować w spłacie kapitału w wielkości po 6 427, 63 zł każde z nich. (dowody: zeznania W. A. na k. k. 46-47, 210-211, 439, M. A. na k. 563-567; K. K. (1) na k. 537-539, A. K. na k. 533-537; pełnomocnictwo i umowy na k. 49-57; protokół na k. 156 akt; informacja o opłatach na k. 207; tabelka – udział w racie kredytowej na k. 532 akt) Małżeństwo J. A. W. (4) byli zainteresowani zakupem mieszkania. Znaleźli ofertę sprzedaży mieszkań w kamienicy na ul. (...) w B. i zwrócili się do spółki (...) , gdzie pośrednik J. W. pokazała im lokal nr (...) w kamienicy na ul. (...) . J. W. pokazywała im mieszkanie i wskazywała, ze przyszłe opłaty z nim związane będą wynosiły około 200- 250 zł a także, że jest w ty wliczona opłata za wodę. W zakresie opłaty za wodę wypowiedź pośrednika sprostował później R. W. (1) , który jednak tożsamo wypowiadał się co do wysokości przyszłych opłat. R. W. (1) informował ponadto, że po wprowadzeniu kilku lokatorów klatki schodowe zostaną wyremontowane. Ponieważ mieszkanie spodobało się małżonkom W. , zawarli oni w dniu 16 grudnia 2010 roku z A. G. (1) umowę przedwstępną zakupu mieszkania nr (...) o powierzchni 72,69 m 2 i zapłacili zadatek w kwocie 3 000 zł. Notariusz M. P. (1) dopytywał A. G. czy nie ma żadnych obciążeń na budynku a ten mówił wówczas, ze opłaty wynoszą 200-250 zł. W § 7 umowy A. G. (1) oświadczył, że zbywana rzecz jest wolna od wszelkich długów i obciążeń nieujawnionych w księdze wieczystej. Ani A. G. (1) ani żadna inna osoba nie poinformowała nabywców o istnieniu kredytu Nasz Remont zaciągniętego przez wspólnotę mieszkaniową w dniu 4 .01.2010 roku. Nabywcy nie mieli możliwości uzyskania informacji o kredycie wspólnoty z żadnego innego źródła, gdyż informacja ta nie była ogólnodostępna. Poinformować o tym mógł ich tylko sprzedający, który miał taką wiedzę. W dniu 22 lutego 2011 roku (k. 30-36) przed notariuszem M. P. (1) J. i A. W. (1) zawarli z A. G. (1) umowę na mocy której nabyli prawo własności ww. lokalu oraz własność udziału wynoszącego (...) w nieruchomości wspólnej. W treści umowy A G. oświadczył, w § 1 , że lokal nie jest obciążony długami ani prawami osób trzecich ani hipotekami (k. 31)… W związku z nabyciem ww. prawa własności J. A. W. (1) będą partycypować, w kwocie 20 064, 16 zł, w spłacie kredytu „Nasz Remont” zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) , w kwocie 366 705 zł. O istnieniu ww. kredytu J. A. W. (1) dowiedzieli się dopiero po zakupie mieszkania. (dowody: zeznania A. W. (1) na k. 11-13,177-179, 400-402, 523v, 567, 687-688, 725-726; zeznania J. W. (1) na k . 15-16, 179, 402v; zeznania S. C. na k. 754-756; umowy i dokumenty na k. 21-23 i 30-36; informacja z I. na k. 389 akt; tabelka – udział w racie kredytowej na k. 532 akt) A. W. (1) kupując mieszkanie od A. G. (1) , oprócz ceny mieszkania, zapłacił spółce (...) kwotę 6 365, 25 zł za pośrednictwo w sprzedaży lokalu. Mimo pobranego od nich wynagrodzenia pośrednik nie chronił interesów nabywców. Według treści § 9 umowy o pośrednictwo „pośrednik mógł działać na rzecz sprzedającego”. (dowody: faktura na k. 23 akt, umowa na k.619) W grudniu 2010 roku J. B. była zainteresowana zakupem mieszkania w kamienicy w B. . Usłyszała od znajomego, że spółka (...) dysponuje mieszkaniami na ul. (...) . Pośrednik J. W. – pracownik spółki (...) pokazała J. B. mieszkanie i poinformowała ją o wysokości opłat związanych z mieszkaniem. Pośrednik nie poinformowała, że część opłat stanowi spłatę rat kredytu Nasz Remont zaciągniętego przez wspólnotę. W toku negocjacji J. B. rozmawiała także z R. W. (1) i A. G. (1) . Żadna z ww. osób nie poinformowała J. B. o tym, że wspólnota mieszkaniowa zaciągneła kredyt inwestorski. Poinformowano nabywcę, że koszty związane z eksploatacją mieszkania to jedynie fundusz remontowy i opłaty eksploatacyjne oraz, że kamienica jest po gruntownym remoncie. Dodano także, że wysoka cena za metr kwadratowy wynika z jednej strony z lokalizacji domu a z drugiej z jego wyremontowania i odnowienia przez spółkę (...) . (...) miał także w przyszłości wykonać remont klatek schodowych po wprowadzeniu się wszystkich mieszkańców. Informując nabywcę, że kamienica jest „pięknie odrestaurowana” nikt nie dodał, że koszty tej restauracji ponosić będą właściciele mieszkań przez kolejnych 20 lat, czyli przez czas spłaty kredytu Nasz Remont. W dniu 23 grudnia 2010 roku J. B. zawarła z A. G. (1) umowę przedwstępną sprzedaży lokalu wraz z miejscem parkingowym dla samochodu (§ 1 ) zlokalizowanym na terenie podwórza kamienicy. W § 7 umowy A. G. (1) oświadczył, że zbywana rzecz jest wolna od wszelkich długów i obciążeń nie ujawnionych w księdze wieczystej. Ani A. G. (1) ani żadna inna osoba nie poinformowała J. B. o istnieniu kredytu Nasz Remont zaciągniętego przez wspólnotę mieszkaniową w dniu 4 .01.2010 roku. Nabywca nie miała możliwości uzyskania informacji o kredycie wspólnoty z żadnego innego źródła, gdyż informacja ta nie była ogólnodostępna. Poinformować o tym mógł ją tylko sprzedający, który miał taką wiedzę. W dniu 7 lutego 2011 roku strony zawarły umowę przyrzeczoną, według treści której J. B. nabyła prawo własności lokalu nr 4a o powierzchni 56,38 m 2 oraz udziału w części wspólnej nieruchomości w rozmiarze (...) . Na podstawie treści księgi wieczystej oraz zapewnień stron umowy notariusz stwierdził, że nieruchomości tej nie obciążają długi, prawa osobiste i roszczenia oraz inne ograniczenia w rozporządzaniu własnością (§ 1 ). W związku z zakupem lokalu J. B. będzie partycypować, w kwocie 13 247, 65 zł, w spłacie kredytu „Nasz Remont” zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) , w kwocie 366 705 zł. O istnieniu kredytu J. B. dowiedziała się dopiero po zakupie mieszkania. (dowody: zeznania J. B. na k.78-79, 208-210, 439-443, 772-774 zeznania S. C. na k. 754-756; umowy i dokumenty na k. 81-91 akt; tabelka – udział w racie kredytowej na k. 532 akt; oferta na k. 206 akt) A. i K. Z. (1) byli zainteresowani zakupem mieszkania. Spółkę (...) poleciła A. Z. jej koleżanka będąca jednocześnie bratową A. G. (1) . Z tego względu A. i jej mąż K. byli priorytetowymi klientami spółki i obsługiwał je w znacznej części A. G. (1) . Z uwagi na to polecenie nabywcy mieli bardzo duże zaufanie do A. G. (1) . Mieszkanie w na ul. (...) pokazywała im pracownik spółki (...) - J. W. . Rozmowy z klientami prowadziła także pośrednik M. K. (1) . Wcześniej nabywcy mieli dwa spotkania z A. G. w sprawie remontu mieszkania, który dla nich wykonywała spółka (...) . Przy próbach negocjacji ceny z A. G. (1) informował on ich że nie jest to możliwe, bo mieszkanie jest o podwyższonym standardzie i w wyremontowanej kamiennicy. Nie dodał, że to oni w przyszłości sfinansują ten remont. A. G. (1) zapewniał nabywców, że wyremontuje on klatki schodowe w kamienicy, i że zrobiłby to już dawno, gdyby nie przeprowadzki, które mogą spowodować zniszczenia. O wyremontowaniu klatek schodowych przez spółkę (...) informowała także J. W. podczas prezentacji mieszkania Podczas prezentacji mieszkania w towarzystwie m.in. L. W. (1) , J. W. informowała nabywców, że wysokość opłat za mieszkanie to około 200 zł i że w tym jest także opłata za wodę. Pośrednik nie wskazała, że część opłat stanowi spłata kredytu inwestycyjnego wspólnoty. Ani A. G. (1) ani żadna inna osoba nie poinformowała nabywców o istnieniu kredytu Nasz Remont zaciągniętego przez wspólnotę mieszkaniową w dniu 4 .01.2010 roku. Nabywcy nie mieli możliwości uzyskania informacji o kredycie wspólnoty z żadnego innego źródła, gdyż informacja ta nie była ogólnodostępna. Poinformować o tym mógł ich tylko sprzedający, który miał taką wiedzę. A. i K. Z. (1) podpisali w dniu 7 lutego 2011 roku umowę przedwstępną zakupu mieszkania nr 5a z A. G. (1) , który w jej treści oświadczył (na k. 62 akt w § 6 umowy), że zbywana rzecz jest wolna od wszelkich długów . Po uzyskaniu kredytu bankowego na zakup mieszkania – w dniu 7.04.2011 roku - państwo Z. podpisali umowę zakupu w formie aktu notarialnego za kwotę 212 000 zł. Akt notarialny nosi datę 7 kwietnia 2011 roku (k. 65-70) sporządziła go notariusz A. S. a w jego treści zapisano m.in., że: „….według oświadczenia stron – nieruchomości tej nie obciążają długi, prawa osobiste i roszczenia oraz inne ograniczenia w rozporządzaniu własnością”. W związku z nabyciem prawa własności lokalu numer 5a, A. i K. Z. (1) będą partycypować przez okres 20 lat, w kwocie 13 045, 58 zł, w spłacie kredytu „Nasz Remont” zaciągniętego w dniu 4 stycznia 2010 roku przez wspólnotę mieszkaniową (...) w Banku (...) S.A. na odbudowę balkonów, remont dachu i elewacji budynku przy ul. (...) , w kwocie 366 705 zł. Nabywcy wprowadzili się do mieszkania na początku maja 2011 roku. Po jakimś czasie odbyło się zebranie wspólnoty i A. Z. zapytała, czy jest możliwość obniżenia funduszu remontowego. Wówczas zebrani dowiedzieli się od T. S. (1) , że nie ma takiej możliwości, bo na wspólnotę zaciągnięty jest kredyt. Zebranie to miał miejsce na ul. (...) i była tam burzliwa dyskusja bo nie wszyscy wiedzieli o tym kredycie. (dowody: zeznania A. Z. (1) na k. 58-59, 179-180; zeznania K. Z. (2) na k. 72-73, 180; zeznania L. W. (1) na k. 356-357; umowy na k. 61-70; tabela na k. 532 akt; wyjaśnienia A. G. (1) na k. 160-162; zeznania M. K. (1) na k. 222-223, 550-551) W 2012 roku odbywały się zebrania wspólnoty mieszkaniowej w dniach 1 lutego, 28 marca, 13 kwietnia i 9 sierpnia. Na pierwszych trzech z ww. zebrań zarządca wspólnoty planował poddać pod głosowanie sprawozdanie z działania wspólnoty w 2011 roku oraz plan finansowy na 2012 rok, co powiodło się dopiero na zebraniu w dniu 13 kwietnia 2012 roku. Na wcześniejszych zebraniach nie zdołano przeprowadzić planowanego porządku obrad z uwagi na długotrwałe i burzliwe dyskusje na temat m.in. kredytu zaciągniętego przez wspólnotę o czym nabywcy mieszkań nie wiedzieli. (dowody: uchwały, listy obecności, protokół i inne dokumenty na k. 87 – 121 segregatora „ (...) ”; zeznania R. W. (1) na k. 225-226, 735-736) A. G. (1) (k. 108-109, 160-162, 440-441, 491, 734, 774-775, 835-836) W toku śledztwa (k. 108-109) wyjaśnił, że nie przyznaje się do zarzutu i chce złożyć szczegółowe wyjaśnienia w późniejszym czasie po zapoznaniu się z dokumentami. Podczas pierwszej rozprawy (k. 160-162) wyjaśnił, że się nie przyznaje, że zarzuty zrozumiał ale są one kuriozalne. Zgodne z prawdą w tych zarzutach jest to, że sprzedał lokale tym osobom. Lokale te nie były w żaden sposób obciążone. Zdaniem oskarżonego osoby te były poinformowane o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę przez inne osoby, które obsługiwały te osoby i prowadziły z nimi negocjacje z wyłączeniem Państwa Z. , których obsługiwał oskarżony sam. Zdaniem oskarżonego pokrzywdzeni lepiej niż on sam wiedzieli, że wspólnota zaciągnęła kredyt. Dodał, że jest właścicielem kilkudziesięciu budynków i nie orientuje się w sytuacji prawnej każdego z nich. Oskarżony zastanawiał się dlaczego pokrzywdzeni zgłosili fakt oszustwa dopiero po dwóch latach. A. W. (1) jako pracownik ochrony powinien być dociekliwy a nie skarżyć się, że go ktoś oszukał. Nawet gdyby nie został poinformowany, choć został, to powinien udać się do zarządcy budynku. Podobnie jak J. B. – zawodowy sędzia, której towarzyszył radca prawny i oboje byli bardzo dociekliwi. Wszyscy pytają o wysokość opłat związanych z lokalem i te osoby także pytały i oskarżony udzielił im takich informacji. Dodał, że nikt z osób zajmujących się nieruchomościami nie słyszał, aby udzielać informacji o zadłużeniu wspólnoty czy spółdzielni. Nawet przy wtórnej sprzedaży lokalu w tym budynku, w akcie notarialnym nie zawarto takiej informacji. Wyjaśnił, że nie miał zamiaru oszukiwania kontrahentów a o wszystkich okolicznościach dotyczących tych lokali pokrzywdzeni byli informowani przez pośredników. Kredyt nie był na remont lokali a na remont części wspólnej. Oskarżony kredytu nie zaciągał a jedynie wyraził zgodę na jego zaciągnięcie jako jeden z właścicieli lokali, choć nie robił tego oskarżony osobiście a za pośrednictwem R. W. (1) . W czasie zaciągania kredytu w skład wspólnoty wchodziły co najmniej 4 podmioty. Powołał wysokości składek na fundusz remontowy na ul. (...) w latach od 2009 do 2014 zgodnie z dokumentem na k. 155 akt. Podtrzymał swoje wyjaśnienia ze śledztwa i dodał, że przed obecnym przesłuchaniem odświeżył sobie wiedzę na temat istotnych okoliczności. Wyjaśnił, że wiedział, że ta wspólnota ma zaciągnięty kredyt ale nie znał szczegółów dotyczących kwoty i warunków. Wyjaśnił, że ma udziały w spółce (...) ale to nie ta spółka podjęła decyzję o zaciągnięciu kredytu a jedynie była wykonawcą woli zarządu wspólnoty. Dalsze decyzje dotyczące remontu podejmował także sam zarząd wspólnoty. Oskarżony wyjaśnił, że miał świadomość istnienia kredytu ale nie wpadł na to aby taka wiadomość znalazła się w umowach sprzedaży lokali. Według oskarżonego nikt o tym nie informował a on obecnie zaczął to robić. Wysokość stawek na fundusz remontowy była taka, że nie trzeba było o tym informować. Powstały dług nie jest długiem na nieruchomości ale zobowiązaniem wspólnoty mieszkaniowej. Odnośnie odroczenia spłaty kredytu, oskarżony wyjaśnił, że zapytał T. S. i ten powiedział mu, że odroczenie wynikało z opóźnienia w pracach remontowych . Wyjaśnił, że nigdy nie był członkiem zarządu tej wspólnoty a jedynie ma tam jedno dwa lub trzy mieszkania i też płaci za nie składkę remontową. Żaden z pokrzywdzonych nie zgłaszał mu wcześniej żadnych tego typu pretensji. Wyjaśnił, że ma konflikt z Państwem A. i Panią B. i je opisał. Podczas przesłuchania J. B. wyjaśnił (k. 440-441) , że proces negocjacji z tą klientką odbywał się poza nim. Nie pamiętał czy podpisał umowę przedwstępną a nawet jeśli tak to w treści uzgodnionej przez R. W. (1) który go reprezentował. Nie prowadził rozmowy z pokrzywdzoną na temat kredytu wspólnoty. Wyjaśnił, że nie miał wówczas wiedzy ani świadomości na którym budynku jest jaki kredyt. Zaczął się tym interesować od tej sprawy karnej i obecnie pilnuje i zapisuje w każdej umowie przedwstępnej , ze jest kredyt o danej wysokości. Rozpoznał swój podpis na umowie przedwstępnej. Ta umowa to był szablon funkcjonujący od lat a oskarżony mało rozmawiał z J. B. na temat tej umowy. Po chwili wyjaśnił, że rozmawiał ze świadkiem dopiero przy okazji umowy przyrzeczonej w formie aktu notarialnego a wcześniej z nią nie rozmawiał. Po kolejnej wypowiedzi J. B. oskarżony wyjaśnił, że być może rozmawiał ze świadkiem wcześniej ale wyłącznie na temat miejsca parkingowego bo to on zajmował się tym problemem a R. W. (1) nie miał na ten temat pojęcia. Wyjaśnił, że nie pamięta szczegółów o których zeznała J. B. . Dodał, że na pewno nie okłamał świadka i na jej pytania odpowiadał zgodnie z wiedzą, tak jak na pytania każdej innej osoby bo on nie okłamuje i nie zataja. Według oskarżonego kwestia opłat jest tak oczywista, że on nie zastanawiał się nawet nad tym czy ktoś o tym wie czy nie, bo każdy o to pyta na samym początku. Teraz oskarżony o tym informuje. Na tamtym etapie oskarżony i tak nie wiedział jaka jest wysokość opłat i wysłałby klienta do zarządcy aby się dowiedział. Wyjaśnił, że nie pamięta czy pani B. pytała go o opłaty. Wnioskuje, że gdyby go spytała to drążyłby ten temat bo była ona prawnikiem i to wzbudza respekt. Dodał, że spółka (...) nie mogła wyremontować klatek schodowych bo nie była właścicielem części wspólnych. Przyznał, ze zmienił wyjaśnienia odnośnie informacji udzielanych J. B. , gdyż inaczej to dzisiaj pamięta. Podczas przesłuchania notariuszy (k. 491) wyjaśnił, że istnieje podobieństwo pomiędzy wspólnotą mieszkaniową a spółdzielnią mieszkaniową jednak ta ostatnia nie musi ujawniać swojej sytuacji majątkowej. W każdym przypadku osoba może pójść i sprawdzić jaka jest sytuacja danego podmiotu. Podczas przesłuchania T. S. (1) oskarżony wyjaśnił (k. 734) , że pani B. była aktywnym członkiem wspólnoty mieszkaniowej, uczestniczyła we wszystkich spotkaniach. Była obecna podczas sporządzania aktu notarialnego dotyczącego podziału strychów w 2011 roku doradzała ona pani M. J. (1) . Na rozprawie w dniu 4 listopada 2016 roku (774-775) oskarżony wyjaśnił, że wszyscy pokrzywdzeni kłamliwie go pomawiają z uwagi na to, że pozostają z nim w rozmaitych konfliktach, które przedstawił. Dodał, że osiągnął sukces na rynku nieruchomości nie dlatego, że jest oszustem ale dlatego, że jest uczciwymi i solidnym przedsiębiorcą. Wskazał, że spośród czterystu sprzedanych lokali w podobnej sytuacji jedynie właściciele 4 mieszkań poczuli się oszukani. Wcześniej nie wpisywali w aktach notarialnych sprzedaży lokali informacji o zadłużeniu wspólnoty ale zaczęli z ostrożności to robić. Wszystkie informacje są udzielane przez pośredników. Zasugerował, że pokrzywdzonym mówiono o kredycie ale oni tego nie słuchali. Wyjaśnił, że niezgodnie z prawdą twierdzą pokrzywdzeni, że o kredycie dowiedzieli się dopiero na zebraniu w 2012 roku podczas gdy w rzeczywistości dowiedzieli się o tym w kilka dni po zakupie mieszkań. Dodał, ze pokrzywdzeni W. i B. byli uciążliwymi klientami. Wyjaśnił, że pani B. interweniuje w urzędach aby utrudnić działalność oskarżonemu i go dręczyć. Sprecyzował zapytany, że jest prezesem zarządu spółki (...) , która wcześniej nosiła nazwę Biuro (...) , która to spółka zajmowała się w latach 2009 -2011 wynajmem nieruchomości, remontowaniem, sprzedażą – były to inwestycje bardzo podobne do tej z ul. (...) i takich inwestycji mogło być kilkadziesiąt. Taki kredyt ma sens tylko kiedy budynek jest w złym stanie a więc dotyczyło to głównie kamienic. Spółka (...) jest, w takiej sytuacji jak ta, inicjatorem wzięcia kredytu ale nie jest stroną umowy kredytowej. Oskarżony nie był w stanie wskazać ile zarabia miesięcznie ale wyjaśnił, że jest osobą ponadprzeciętnie zamożną, rozwiedzioną i nie leczoną psychiatrycznie. Wyjaśnił, że uczestniczy w kilku procesach sądowych o zniesienie współwłasności. Na ostatniej rozprawie (k. 835-836) oskarżony wyjaśnił, że toczy się pomiędzy nim a M. F. od 10 lat spór sądowy, w którym M. F. reprezentuje r.pr. M. Ł. (1) i to rozpoczęło się na 2-3 lat przed 2010 rokiem. Relacje z pełnomocnikiem nie były sympatyczne a więc powinien on być on wyjątkowo uczulony na ewentualne nieuczciwości ze strony oskarżonego. Wyjaśnił, że nie wie, jak można wpaść na taki pomysł, że on chciał oszukać sędzię B. na parę tysięcy złotych. Wyjaśnienia oskarżonego sąd uznał za wiarygodne w zasadniczej części, tzn. w takiej w jakiej opisywał on historię kamienicy przy ul. (...) , w tym fakty zaciągnięcia kredytów, sprzedaży lokali poszczególnym osobom, wysokości stawek na fundusz remontowy. Sąd nie uznał wyjaśnień oskarżonego za wiarygodnych w takim zakresie, w jakim wyjaśnił on, że pokrzywdzeni byli informowani przed zakupem lokali, o zaciągnięciu przez wspólnotę kredytu na remont dachu i elewacji. Wyjaśnienia oskarżonego w tym zakresie były sprzeczne z zeznaniami pokrzywdzonych, które sąd uznał za wiarygodne z przyczyn podanych przy omawianiu poszczególnych świadków. Zresztą same wyjaśnienia oskarżonego na temat informowania nabywców o kredycie były sprzeczne. Oskarżony w swoich wyjaśnieniach wskazywał wielokrotnie na to, że jego zdaniem nie było konieczności informowania nabywców o istnieniu kredytu wspólnoty, skoro stawka funduszu remontowego, w której skład wchodziła spłata kredytu była na przeciętnym poziomie, jednocześnie utrzymywał, że jego pracownicy informowali o kredycie nabywców a sam w innym miejscu (na k. 774-775) wskazywał, że pokrzywdzeni dowiedzieli się o kredycie po zakupie mieszkań . Wyjaśnienia oskarżonego były także wewnętrznie sprzeczne, co do stanu jego świadomości o istnieniu kredytu wspólnoty w czasie dokonywania transakcji sprzedaży lokali pokrzywdzonym. W toku pierwszych wyjaśnień podał, że miał świadomość, że taki kredyt istniał a jedynie nie znał szczegółów dotyczących kredytu. Później, w toku konfrontacji z J. B. , wyjaśniał odmiennie wskazując, że nie miał wówczas świadomości na jakim budynku jest jaki kredyt. Dalsze wyjaśnienia oskarżonego, jego pozycja w spółkach (...) , treść uchwał podejmowanych przez wspólnotę F. oraz podpisywane przez oskarżonego dokumenty umów sprzedaży, przeczą tezie o jego niewiedzy na temat sytuacji prawnej kamienicy przy ul. (...) . Oskarżony wyjaśniał , że tylko on orientował się w sytuacji organizowania miejsc parkingowych przy omawianej kamiennicy a R. W. (1) nie miał o tym pojęcia. To, że oskarżony był samodzielnie właścicielem kilku lokali przy ul. (...) , prezesem zarządu spółki (...) , która także była właścicielem lokali w tej kamienicy oraz właścicielem niemal wszystkich udziałów w spółce (...) , która zarządzała m.in. wspólnotą przy ul. (...) , świadczy o tym, że musiał znać sytuację prawną omawianego budynku, gdyż to on ją kreował. Podejmowane przez wspólnotę mieszkaniową uchwały z 2011 roku dotyczące części wspólnej nieruchomości i jej podziału były podpisywane w imieniu oskarżonego (jako właściciela lokali) przez R. W. (1) . Treść tych uchwał wskazuje na doskonałą znajomość sytuacji prawnej kamiennicy. Podobnie znajdujące się w podpisywanych już osobiście przez oskarżonego umowach sprzedaży lokali zapisy o przyszłym podziale co do używania (quo ad usum) części wspólnych nieruchomości z ul. (...) dowodzą jego znajomości sytuacji prawnej kamiennicy. Także zeznania świadka A. W. (5) przeczą deklarowanej niewiedzy oskarżonego, co do istnienia kredytu, skoro świadek ta zeznała, że zaciąganie takiego kredytu było stałym elementem (...) spółki (...) w wiele kamienic, które spółka ta „kupowała”. Powtarzalność takiego modelu prowadzenia działalności wynika także z wyjaśnień oskarżonego (k. 774-775) który wyjaśnił, że w taki sam sposób zostało wyremontowanych kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt kamienic. Z wyjaśnień oskarżonego wynika także linia obrony polegająca na twierdzeniu, że nabywcy mieszkań byli informowani o wszelkich opłatach za mieszkania, tj. w tym o wysokości opłat eksploatacyjnych oraz wysokości składek na fundusz remontowy. Informowanie o wysokości składki na fundusz remontowy nie wskazywało jednak na istnienie zobowiązania kredytowego wspólnoty, tym bardziej, że , jak twierdził sam oskarżony, stawka tej opłaty nie odbiegała od przeciętnych. Wyjaśnienia te potwierdzają omówioną poniżej chęć zatajenia zaciągnięcia kredytu poprzez ukrycie partycypacji właścicieli mieszkań w spłacie kredytu spłacanego z funduszu remontowego. Oskarżony wyjaśnił, że to nie on zaciągnął ów kredyt a jedynie wyraził na niego zgodę jako właściciel kilku lokali w tej kamienicy. W późniejszych wyjaśnieniach oskarżony powiedział, że spółka (...) nie zaciągała kredytu a jedynie inicjowała jego zaciągnięcie przez wspólnotę. Z uwagi na pozycję oskarżonego w spółce (...) (prezes zarządu oraz właściciel niemal wszystkich udziałów) należy przyjąć, że oskarżony zarówno zainicjował jak i wyraził zgodę na zaciągnięcie kredytu przez wspólnotę. Potwierdzają to zresztą zeznania R. W. (1) (k. 735-736), który zeznał, że to on i oskarżony („my”) decydowali o zaciągnięciu kredytu przez wspólnotę. Nie przekonują także tłumaczenia oskarżonego, który wyjaśnił, że gdyby pokrzywdzeni dochowali staranności to zapytaliby o szczegóły dotyczące opłat za mieszkanie lub o istnienie kredytu zarządcę budynku - pracowników spółki (...) . W świetle zeznań członka zarządu tej spółki - E. M. , która zeznała, że osobie niebędącej członkiem wspólnoty mieszkaniowej nie mogłaby udzielić żadnych informacji na temat wysokości opłat, uzyskanie takich informacji przez pokrzywdzonych nie byłoby możliwe. Taką praktykę zarządcy potwierdzają zeznania W. A. , która informację o wysokości opłat uzyskała dopiero po zakupie mieszkania, mimo, że pytania o to kierowała dużo wcześniej. Także zeznania notariusza A. S. wskazują, że to jedynie sprzedający mógł udzielić informacji o kredycie bo dla nabywców nie były one inaczej dostępne. M. K. (1) (k. 222-223, 550-551) zeznała, że pośredniczyła przy sprzedaży mieszkania A. i K. Z. (1) . Odbyła z nimi kilka spotkań, podczas których informowała ich o wysokości opłat i o zaciągniętym przez wspólnotę kredycie. Nie pamięta kiedy dokładnie to nastąpiło, bo spotkań było kilka w mieszkaniu i kilka w biurze. Nie pamiętała wysokości składki na fundusz remontowy ani wysokości kredytu zaciągniętego przez wspólnotę. Nie wiedziała czy spłata tego kredytu była zawieszona. Pośredniczyła w sprzedaży jako pracownik spółki (...) , której prezesem był oskarżony. Właścicielem mieszkania był również on albo spółka (...) . Na kolejnej rozprawie (k. 550-551) zeznała podobnie dodając, że odbyła z klientami koło 5 spotkań i byli oni dociekliwi. Być może na jednym z pierwszych spotkań zastąpiła świadka J. W. , bo czasem koledzy się zastępują. Zeznała, że informowała państwa Z. o zaciągnięciu przez wspólnotę kredytu na remont dachu. Po odczytaniu zeznań A. i K. Z. (1) zeznała, że jest zdziwiona ich treścią, bo koszty utrzymania nieruchomości nie są tajemnicą. Osoby te były jej priorytetowymi klientami, bo biuro zostało polecone tym klientom przez bratową oskarżonego. Dodała, że miała pewność, że przekazała im wszystkie istotne informacje o płatnościach. Ci klienci remontowali to mieszkanie i dużo było ustaleń, co do remontu. Zdziwiło ją, że jej osoba nie pojawia się w zeznaniach państwa Z. bo często się spotykała z nimi a pani A. do niej wielokrotnie dzwoniła. Świadek informacje o kredycie sprawdzała w I. . Lokale były po remoncie. Były w stanie deweloperskim w wyremontowanej kamienicy. Fundusz remontowy pochodził stąd, że zaciągnięto kredyt na remont elewacji. Świadek nie potrafiła powiedzieć dlaczego informacje o kredycie nie zostały zawarte w umowie przedwstępnej ani w umowie przyrzeczonej. Świadek na rozprawie nie pamiętała czy znała wówczas wysokość tego kredytu. Zapytana jakich informacji udzielała klientom na temat kredytu zeznała, że informowała, że jest składka na fundusz remontowy. Świadek nie pamiętała kiedy i gdzie informowała Z. o kredycie. Nie pamiętała spotkania z rzeczoznawcą. Szczegółów nie pamięta, gdyż miała wówczas kilkanaście lub kilkadziesiąt klientów. Zeznała, że państwo Z. znali wysokość opłat związanych z użytkowaniem mieszkania. Elementem tych opłat była także rata kredytu w ramach funduszu remontowego. Zapytana wprost dodała, że informowała ich, że elementem opłat jest rata kredytu. Państwo Z. nie mieli zastrzeżeń do wysokości opłat a zależało im na obniżeniu ceny mieszkania. Świadek podtrzymała swoje wcześniejsze zeznania. Sąd badał zeznania świadka z dużą ostrożnością z uwagi na relacje jakie łączyły świadka z oskarżonym. Świadek był pracownikiem spółki (...) a także , jak wynikało z okoliczności procesu, matką dziecka oskarżonego. Zeznania świadka co do tego że obsługiwała ona A. i K. Z. (1) i spotykała się z nimi wielokrotnie należało także traktować z ostrożnością, z uwagi na to, że zarówno oboje ww. pokrzywdzeni zeznali, że obsługiwał ich osobiście A. G. (1) a jedynie raz mieszkanie pokazywała J. W. a tożsamo wyjaśniał także oskarżony. Nie wykluczając spotkania świadka z pokrzywdzonymi Sąd nie uznał za wiarygodnych zeznań świadka w takim zakresie, w jakim zeznała ona , że informowała tych klientów o istnieniu kredytu zaciągniętego przez wspólnotę mieszkaniową. Zeznania M. K. (1) w tym zakresie były sprzeczne z zeznaniami pokrzywdzonych, których zeznania sąd uznał za wiarygodne na podstawie okoliczności przedstawionych przy omawianiu tych świadków. Także analiza treści zeznań świadka oraz sam przebieg drugiego przesłuchania świadka na rozprawie głównej (z którego obraz został utrwalony na płycie CD) wskazuje, że świadek z dużą pewnością i wielokrotnie mówiła, że informowała kupujących o wysokości opłat za mieszkanie natomiast o tym, że poinformowała ich także o istnieniu kredytu mówiła niechętnie, zapytana o to wprost, a odpowiedź twierdzącą poprzedziło długie milczenie i widoczne oznaki zdenerwowania. Taka treść zeznań świadka koresponduje z linią obrony oskarżonego, który twierdził, że wystarczające było poinformowanie o wysokości opłat związanych z zarządem kamienicą i z funduszem remontowym. J. W. (k. 223-224, 401-402, k. 523 ) zeznała, że pośredniczyła w sprzedaży mieszkań państwu W. , A. i pani B. . Z każdym z nabywców spotykała się kilkukrotnie w biurze i w mieszkaniu. Świadek wiedziała o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową i dzieliła się z ww. klientami wiedzą o tym kredycie. Później jeszcze z każdym z nabywców rozmawiał R. W. (1) i też poruszał ten temat. Świadek dodała, że pamięta, że państwo W. byli razem a w imieniu córki A. byli jej rodzice - państwo A. . Świadek informowała o wysokości opłat w oparciu o dane ze wspólnoty mieszkaniowej za jeden metr i przeliczała to aby podać klientom. Na rozprawie nie pamiętała wysokości stawki za metr. Świadek zeznała, że pośredniczyła w sprzedaży około 150 mieszkań i prawie wszystkie z nich miały kredyty zaciągane przez wspólnoty mieszkaniowe na remonty elewacji lub klatek schodowych. Nikt wcześniej nie zgłaszał roszczeń. Zapytana nie potrafiła jednak wskazać, w sprzedaży jakich lokali pośredniczyła wówczas. Z państwem A. było spotkanie na nieruchomości gdzie brali udział oni i rodzice pani A. , mieli oni podany numer telefonu do zarządcy ale świadek nie wiedziała czy się skontaktowali. Państwo W. i Pani B. chyba rozmawiali z zarządcą. Zeznała, że „zamieniła zdanie” z M. K. (1) w tej sprawie przed rozprawą w sądzie. Z oskarżonym nie rozmawiała a o tym, że sprawa dotyczy ul. (...) dowiedziała się wchodząc na salę rozpraw. Odnośnie J. B. zeznała, że były 3-4 spotkania z nią i jej pełnomocnikiem i było to więcej niż standardowo. Oferowano jej do sprzedaży lokal i miejsce parkingowe za około 12 000 zł. Nie pamiętała, czy spłata kredytu była zawieszona w tym czasie. Świadek zeznała, że informowała tą klientkę o kredycie. Nie pamiętała czy mówiła, że klatki schodowe zostaną wyremontowane po wprowadzeniu się pozostałych lokatorów. Podczas kolejnej rozprawy (k. 401- 403) będąc obecna w czasie przesłuchania A. W. (1) , zeznała, że się nie zgadza z wypowiedzią świadka. Zeznała, że informowała tego klienta i jego żonę o kredycie inwestorskim wspólnoty podczas prezentowania mu mieszkania. Nie pamiętała jak dokładnie przekazała tą informację ani jaka była reakcja klientów. Dodała, że nie przekazuje klientom bardzo szczegółowych informacji o kredycie bo kwot kredytu nie pamięta. Kwoty kredytu nie podawała i nie pamięta czy informowała na co zaciągnięty był kredyt. Przekazuje klientom tylko ustne informacje, które uzyskiwała od I. i od R. W. . Lokal pokazywała klientom wielokrotnie a informacja o kredycie na pewno była podczas pierwszego spotkania. Dodała, że państwo W. byli ponownie informowani o kredycie w czasie sporządzania umowy przedwstępnej przez R. W. . Świadek dodała, że sama jest pod wrażeniem tej sprawy i uważa, że może klienci byli zaaferowani mieszkaniem i jej nie słuchali. Podczas kolejnego przesłuchania (k. 523 v) zeznała, że państwu Z. pokazywała mieszkanie w zastępstwie M. K. (1) bo to byli jej klienci. Było to krótkie spotkanie na nieruchomości. Nie pamiętała czy wówczas rozmawiała z nimi o kredycie. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne jedynie częściowo, tj. co do tego, że była pośrednikiem, oferowała mieszkania pokrzywdzonym (przy czym Państwu Z. w zastępstwie M. K. (1) ) oraz podawała dane co do opłat związanych z mieszkaniami. Sąd nie uznał za wiarygodnych zeznań świadka w takim zakresie, w jakim świadek zeznała, że informowała wszystkich pokrzywdzonych (poza państwem Z. ) o istnieniu kredytu wspólnoty. Zeznania świadka w tym zakresie były sprzeczne z zeznaniami wszystkich właścicieli mieszkań przy ul. (...) ,gdyż żadna z tych osób nie zeznała aby o istnieniu kredytu wspólnoty poinformowała go/ją J. W. z własnej incjatywy. Zeznania te uwiarygodnia częściowo treść zeznań J. W. , która przyznała, że nie znała wówczas wysokości ani przeznaczenia kredytu wspólnoty. Powyższy brak wiedzy o elementarnych cechach kredytu wspólnoty nakazuje powątpiewać o tym, że informowała ona klientów o jego istnieniu. A. W. (3) (k. 355) zeznała, że jest pracownikiem spółki (...) i pokazywała mieszkanie państwu W. . Dalsze negocjacje prowadził z nimi R. W. (1) . Umowę ostateczną podpisywał A. G. (1) . Świadek zeznała także „większość naszych budynków a właściwie wszystkie są remontowane w ten sam sposób. Najpierw właścicielem budynku jest (...) lub A. G. (1) i jeżeli jest jeszcze jakiś podmiot to powstaje wspólnota i można wziąć kredyt (…) A jeśli nie ma podmiotu to czekamy aż pojawi się kupujący” – wówczas powstaje wspólnota i można wziąć kredyt Świadek dodał, że wówczas części wspólne remontowane są z zasobów wspólnoty. Następnie świadek opisała sposób informowania potencjalnych nabywców o wysokości opłat związanych z eksploatacją mieszkania, w tym o wysokości funduszu remontowego, którego około 70% stanowi spłata kredytu wspólnoty mieszkaniowej. Świadek dodała, że jest przekonana, że informowała państwa W. o kredycie już na pierwszym spotkaniu w mieszkaniu. Na pewno mówił też o tym R. W. (1) , który jest znany z wyczerpującego informowania klientów. Państwo W. nie dopytywali o kredyt. Świadek dodała, że w tabelce dotyczącej danego mieszkania, którą miała przy sobie, na ogół ma podaną datę końca spłaty kredytu. Standardowo na spotkanie z klientem zabiera się taką tabelkę i rzut mieszkania. Nie ma regulaminu postępowania z klientem. Cenę lokali ustalał właściciel. Dobry wygląd nieruchomości na pewno zachęcał klientów do zakupu. Zdaniem świadka w kamienicy wyremontowanej można uzyskać wyższą cenę niż w niewyremontowanej, gdyż jest ona zachęcająca i skraca czas sprzedaży. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w takim zakresie, w jakim zeznała, że obsługiwała małżeństwo A. i H. W. oraz w zakresie, w jakim świadek opisywała zwyczaje inwestycyjne oskarżonego i spółki (...) a także opisywała skutki tych działań dla tempa sprzedaży mieszkań. Zeznania te znajdowały potwierdzenie w zeznaniach H. W. a częściowo w wyjaśnieniach oskarżonego. Zeznania świadka w pozostałym zakresie nie miały znaczenia dla ustaleń w sprawie. Z zeznań świadka wynika, że oskarżony posługiwał się takim rozwiązaniem inwestycyjnym jak w przypadku budynku przy ul. (...) , w wielu innych nieruchomościach. Jednocześnie z wypowiedzi świadka wynika sposób wprowadzania w błąd potencjalnych nabywców, skoro świadek – pracownik spółki (...) o nieruchomościach, których dotyczy proceder mówi „nasze”. Jeśli w taki sam sposób świadek komunikuje to klientom przedstawiając jednocześnie do wyboru kilka mieszkań w danym budynku, to tworzy mylne wyobrażenie, że właścicielem całej nieruchomości jest spółka (...) lub A. G. (1) pomijając istnienie podmiotu jakim jest wspólnota mieszkaniowa. Wrażenie takie musiały wzmagać obietnice wyremontowania przez (...) w przyszłości klatek schodowych budynku, czy też oferowanie miejsc parkingowych na podwórku posesji, które we wspólnocie mieszkaniowej stanowi część wspólną nieruchomości i sprzedający nie mógłby nim dysponować bez zgody pozostałych współwłaścicieli. Na oferowanie miejsc parkingowych wskazują zeznania J. B. i H. W. a także wyjaśnienia oskarżonego i dokumenty umów zawieranych z J. B. . T. S. (1) (k. 224v-225, 709-710, 732-734 ) zeznał, że zaciągał kredyt w imieniu wspólnoty mieszkaniowej jako prezes zarządu spółki I. . Nie pamiętał czy rozmawiał z pokrzywdzonymi przed nabyciem przez nich lokali. Nie pamiętał także czy lokatorzy ul. (...) zwracali się do niego z pytaniem o wysokość funduszu remontowego. Wspólnota na (...) wzięła kredyt na remont dachu w 2010 lub 2011 roku a następnie w 2011 na remont klatki schodowej. I. zarządzało tą wspólnotą od 2009 roku. Właścicielowi lokalu udzieliłby informacji o wysokości składki na fundusz remontowy. Po zaciągnięciu kredytu składka wynosiła ponad 3 złote. Spośród wspólnot, którymi świadek zarządza około 80 % ma zaciągnięte takie kredyty na remont. Odnośnie odroczenia spłaty zeznał, że zgodnie z umową bank przewiduje odroczenie spłaty rat kapitałowych do końca wykonywania robót. Ponieważ nie zdążyli wówczas wykonać remontu w terminie to aneksem go przedłużono. Wspólnota mieszkaniowa na ul. (...) istnieje od 2002 roku. Nie spotkał w ciągu swojej 5-letniej pracy zapisu w akcie notarialnym o tym, że wspólnota wzięła kredyt. Znajomi zarządcy też o tym nie słyszeli. Pierwszy raz spotkał się z taką sytuacją przy sprzedaży lokalu przez oskarżonego około 3 miesiące wcześniej i zdaniem świadka miało to związek z tą sprawą. W czasie zaciągania kredytu w skład wspólnoty wchodziły cztery podmioty: Panie J. , D. , oskarżony i spółka (...) . Zarząd wspólnoty pełniła M. J. (1) . W tym czasie prowadzone były prace remontowe części wspólnej i mieszkań. Nadzór nad pracami remontowymi sprawowała spółka (...) a odbioru dokonywał zarząd wspólnoty. Wykonanie miejsc parkingowych nie było finansowane z tego kredytu, ale część remontu balkonów już tak. Przesłuchany w dniu 26 lipca 2016 roku (k. 709-710) na okoliczność przebiegu zebrania wspólnoty w lutym 2012 roku zeznał, w oparciu o przygotowane przez siebie notatki (k. 722v), że przed zebraniem dotarły do niego informacje o chęci zmiany zarządu wspólnoty i dopisano to do zawiadomień. Miało także dotyczyć ono sprawozdania finansowego za 2011 rok i planu na 2012 rok ale to nie zostało przyjęte. Zarząd został zmieniony z M. J. (1) na A. W. (1) , K. Z. (1) , M. K. (2) . Na zebraniu dochodziło do nieporozumień i były jakieś zastrzeżenia ale świadek nie wiedział jakie. Z nich wynikał brak aprobaty dla sprawozdania. Świadek dodał, że nie wie czy to akurat na tym zebraniu czy na kolejnym, ale była taka sytuacja, że część osób zaczęła podnosić brak informacji o zaciągnięciu kredytu przez wspólnotę. Nie pamiętał kto był na tym zebraniu ale można to sprawdzić na listach obecności. Zebrania odbywały się w jednym z pokojów na ul. (...) . Protokoły z zebrań nie zawsze były sporządzane. W tym przypadku powinien być sporządzony protokół bo były wyrażane zastrzeżenia. Świadek enigmatycznie tłumaczył, że być może zastrzeżenia były do niego a być może do innych osób. Zeznał, że przed przesłuchaniem przeglądał kopie uchwał z zebrań wspólnot. Dodał, że skrótowo opisywał sobie zebrania i opisał także zebranie z 1 lutego 2012 roku. Na kolejnym zebraniu była próba odwołania I. jako zarządcy ale nie zostało to przegłosowane. Współpraca ustała dopiero w 2014 roku z powodu wypowiedzenia ze strony świadka. Podczas kolejnego przesłuchania ( 732-734) zeznał, że przed przekazaniem SM (...) dokumentacji WM F. , część dokumentów została skopiowana i dlatego mógł przedstawić ich kopie. Zeznał, że jego zdaniem protokoły zebrań dokładnie je opisują i opisał przebieg zebrania z 1 lutego 2012 roku oraz uchwały jakie wówczas zapadły. Zeznał, że najaktywniejsze na tym zebraniu osoby to J. B. i prawnik reprezentujący państwa W. . J. B. jako jedyna twierdziła wówczas, że nie wiedziała przed zakupem o kredycie na remont dachu i elewacji. Po chwili zeznał, że nie przypomina sobie, aby kto inny tak twierdził, a były osoby, które na zebraniu w sierpniu 2011 roku mówiły, że wiedziały o kredycie, ale świadek nie potrafił ich wskazać. Świadek zeznał także, że wspólnota wkrótce później zaciągnęła podobny kredyt na remont klatki schodowej. Świadek argumentował także, że w sprawozdaniu finansowym wspólnoty za 2010 rok oraz w planie finansowym na 2011 rok były pozycje wskazujące na istnienie kredytu a stronom to doręczono. Według świadka zebrania wspólnoty w 2012 roku odbywały się 1 lutego, 28 marca, 13 kwietnia i 9 sierpnia. Na zebraniu 1 lutego 2012 roku była mowa o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę, ale zdaniem świadka więcej czasu było poświęcone na inne kwestie niż kredyt. Świadek dodał, że zbierał informacje od właścicieli, że zapoznali się z wszystkimi uchwałami wspólnoty aby zapobiec takim sporom. Świadek zeznał, że on i E. M. zaciągali w imieniu wspólnoty omawiany kredyt a odroczenie jego spłaty wynikało z opóźnienia robót budowlanych. Świadek zeznał że J. B. powinna być zawiadomiona o zebraniu z dnia 17.02.2011 roku a do zawiadomień dołączali sprawozdanie finansowe w którym była mowa o kredycie. Odnośnie dokumentów na k. 644-646 świadek zeznał, że jest to zawiadomienie o kolejnym zebraniu z dnia 21 kwietnia 2011 roku, które dotyczyło podziału lokali. Dodał, że z J. B. prowadzono także rozmowy na temat zapisów, które powinny się znaleźć w umowie. Z pisma tej pani z dnia 19 kwietnia 2011 roku wynika, że ona interesowała się sprawami wspólnoty. Sąsiadowała także z panią M. J. (1) , która tworzyła zarząd wspólnoty. Zdaniem świadka pani B. doradzała pani J. – tak mówiła świadkowi ta ostatnia. Towarzyszyła jej także przy zawieraniu aktu notarialnego – uchwały z dnia 21.04.2011 roku. Świadek zeznał, że jako spółka zarządzająca starają się zawsze wskazać nowym właścicielom jakie były uchwały i sprawozdania. (...) to pierwsza wspólnota, w której powstał taki problem. Zeznał także na temat przekazania dokumentacji wspólnoty zarządowi w osobie m.in. A. W. (1) . Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne co do podejmowanych przez wspólnotę uchwał i przebiegu zebrań wspólnoty. Zeznania w tym zakresie znajdowały potwierdzenie w zeznaniach właścicieli lokali, zeznaniach R. W. (1) oraz w dokumentacji przekazanej ze SM (...) (segregator „ (...) ”). Sąd nie uznał za wiarygodnych zeznań świadka co do tego, że protokoły zebrań wspólnoty w sposób precyzyjny oddają przebieg zebrań. Z dokumentacji przekazanej sądowi ze SM (...) wynika, że z trzech pierwszych zebrań w 2012 będących w zainteresowaniu sądu z uwagi na omawiany tam problem istnienia kredytu wspólnoty istnieje jedynie jeden protokół z zebrania w dniu 1 lutego 2012 roku. Protokół z tego kilkugodzinnego zebrania zajął pół strony A4 i pominął całkowicie kwestię rozmowy na temat kredytu wspólnoty. Liczni świadkowie, w tym T. S. (1) zenali o tym, ze w tym dniu taka dyskusja się odbyła. Sąd nie uznał za wiarygodnych zeznań świadka także w takim zakresie, w jakim zeznał on, że na zebraniu wspólnoty w dniu 1.02.2012 roku to jedynie J. B. mówiła, że nie wiedziała przed zakupem mieszkania o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową. Z zeznań świadków, w tym R. W. (1) , wynikało, że niewiedzę na ten temat zgłaszali obok J. B. także państwo A. i A. W. (1) . Nie miało znaczenia w sprawie, że, jak twierdził świadek, właściciele mieszkań byli informowani o kredycie, skoro było to już po dokonanym prez nich zakupie. Zeznania świadka w tym zakresie potwierdzają zeznania E. M. oraz treść oświadczeń z k. 708 akt. E. M. (k. 723 -725) zeznała, że wie od oskarżonego, czego dotyczy ta sprawa, bo powiedział jej przed rozprawą. Dodała, że od kwietnia 2009 roku pracuje w spółce (...) , gdzie obsługuje zebrania wspólnot mieszkaniowych, dokonywanie rozliczeń tych wspólnot, przygotowywanie sprawozdań finansowych. Takich zebrań w pierwszym kwartale roku 2012 było około 40, w tym było zebranie WM z ul. (...) . Może podać standardowy przebieg zebrania bo tamtego konkretnie nie pamięta. Protokoły są sporządzane na życzenie właścicieli i jest w nich zawierany ogólny przebieg zebrania, tj. poruszane tematy a nie wypowiedzi poszczególnych osób. Nie pamiętała czy był odczytywany protokół z poprzedniego zebrania. Świadek zeznała, że nie pamięta czy na omawianym zebraniu była poruszana kwestia kredytu zaciągniętego przez wspólnotę. Jednocześnie świadek pamiętała żywą dyskusję na temat umowy o administrowanie z przedstawicielem pana W. , którego nazwiska świadek nie pamiętała ale który był prawnikiem. Pamiętała także, że zebranie trwało długo – dwie godziny i że było dużo osób. Świadek nie pamiętała, czy w tym samym roku było jeszcze inne zebranie tej wspólnoty. Po okazaniu protokołów z zebrań wspólnoty z lutego oraz z sierpnia 2012 roku rozpoznała swoje podpisy i dodała, że widocznie było drugie zebranie ale nie pamiętała czy odczytywano na nim protokół z tego lutowego zebrania. Zapytana zeznała, że na pewno była mowa o kredycie na remont dachu i elewacji, z uwagi na omawianie sprawozdań finansowych ale nie przypomniała sobie aby na zebraniu była mowa o wiedzy mieszkańców o tym kredycie. Dla świadka zebrania tej wspólnoty zawsze były męczące z uwagi na towarzyszące im emocje, które wynikały z „osobistych animozji” pana W. i pani B. . Świadek nie pamiętała jakie tematy były poruszane przez te osoby. Po odczytaniu fragmentów zeznań R. W. i T. S. na temat zebrania z dnia 1 lutego 2012 roku świadek zeznała, że skoro oni pamiętali, to musiało tak być widocznie oni lepiej się przysłuchiwali zebraniu niż świadek. Zasadniczo to świadek sama kształtowała protokoły zebrań, chyba że była uwaga innych osób aby coś odnotować. Świadek opisała sposób zawiadamiania mieszkańców o zebraniach i wskazała, że do zawiadomień dołączane są projekty uchwał, plan gospodarczy i rozliczenia. Zarówno w rozliczeniu jak i w planach gospodarczych wskazywany jest kredyt. Każdy z właścicieli jest zawiadamiany a listy obecności są dołączane do dokumentacji wspólnoty. Wskazała, że zarówno na k. 664 jak i 665 wskazane są pozycje wskazujące na istnienie kredytu i wszystkie te dokumenty były do wglądu w biurze spółki. Dokumentację tę protokolarnie przekazano do spółdzielni (...) . Były prowadzone teczki osobowe dla każdego właściciela mieszkania ale wydruki z systemu spółki nie były dołączane do tych teczek. Odnośnie kredytu zeznała, że zaciągnięty był chyba w 2009 roku a odsetki zaczęto spłacać po uruchomieniu transz a raty kapitałowe po całkowitej wypłacie kredytu. Nabywcy spłacali kredyt od zakupu mieszkania. Kredytobiorcą była wspólnota i to ona spłaca kredyt i wszyscy właściciele byli obciążani ale nie ratami kredytowymi a funduszem remontowym. Uchwał wspólnoty o wysokości stawek na fundusz remontowy była podjęta jeszcze przed wystąpieniem o kredyt bo tego wymagał bank. Wspólnota miała dwa rachunki bankowe: jeden dotyczył opłat eksploatacyjnych a drugi funduszu remontowego. Później po powstaniu systemu księgowego każdy mieszkaniec miał swoje własne wirtualne konto ale wszystkie pieniądze i tak trafiały tylko na te dwa rachunki bankowe. Po przesłuchaniu A. W. (1) świadek zeznała, że słuchała jego zeznań ale nie pamięta sytuacji związanej z dyskusją o kredycie w dniu 1.02.2012 roku. Świadek zeznała, że jeżeli potencjalny nabywca mieszkania przyszedłby sam do biura spółki i zadawał pytania dotyczące wcześniejszych uchwał wspólnoty, to nie mogliby udzielić mu takich informacji. Te informacje mogłyby być udzielone osobie sprzedającej mieszkanie. Odnośnie oświadczeń z k. 708 świadek nie pamiętała okoliczności ich podpisywania ale zeznała, że jest to standardowa procedura kiedy przychodzi nowy właściciel z aktem notarialnym i jest rejestrowany we wspólnocie. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w takim zakresie, w jakim świadek zeznała, że na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej (...) w dniu 1 lutego 2012 roku omawiana była sprawa zaciągniętego przez te wspólnotę kredytu na remont dachu i elewacji budynku oraz, że na zebraniu było dużo osób, że długo ono trwało i miało emocjonalny przebieg z uwagi na wypowiedzi J. B. i A. W. (1) ..Zeznania świadka w tym zakresie potwierdzają zeznania T. S. (1) i R. W. (1) . Sąd uznał także za wiarygodne zeznania świadka w takim zakresie w jakim zeznała, że jeżeli potencjalny nabywca mieszkania przyszedłby sam do biura zarządcy i zadawał pytania dotyczące wcześniejszych uchwał wspólnoty, to świadek nie mogłaby udzielić takich informacji. Zeznania te znajdują oparcie w zeznaniach świadków W. A. i A. S. a także w zasadach doświadczenia życiowego. Świadek jako pracownik zarządcy wspólnot mieszkaniowych ma obowiązek działać na rzecz wspólnot i ich członków a nie jakiejkolwiek osoby, która wyrazi zainteresowanie wiedzą na temat zarządzanych wspólnot. Powyższe okoliczności przeczą wyjaśnieniom oskarżonego, który wyjaśniał, że potencjalni nabywcy mogli podejść do zarządcy i zapytać o cokolwiek. Dziwi fakt, że protokół zebrania z dnia 1 lutego 2012 roku nie zawierał choćby wzmianki na temat dyskusji o kredycie, skoro świadek zeznała, że w protokole odnotowywała poruszane na zebraniu tematy a świadek R. W. (1) zeznał, że była to jedna z dwóch głównych poruszanych na tym zebraniu kwestii. R. W. (1) (k. 225v-226, 735-736) zeznał, że kojarzy pokrzywdzonych - mieszkańców z ul. (...) , gdyż spotykał ich podczas zakupu mieszkań a następnie na zebraniach wspólnoty mieszkaniowej, gdzie reprezentował oskarżonego i spółkę (...) . Przed zakupem mieszkań miał styczność z Państwem W. , A. i Panią B. . Negocjacje prowadzono najpierw z pośrednikiem – J. W. (2) , następnie ze świadkiem jako pełnomocnikiem oskarżonego, a na końcu z oskarżonym. Świadek zeznał, że zdaje mu się, że sugerował tym osobom kontakt z zarządcą a jeśli mieszkania ostatecznie osoby te kupiły to oznacza, że odpowiadały im te warunki wspólnoty. Dodał, że zwłaszcza w przypadku państwa W. i pani B. to proces zakupu był długotrwały i oni byli bardzo dociekliwi. Fundusz remontowy był w tej wspólnocie od zawsze a także decyzja o remoncie elewacji zapadła tam zanim oskarżony i jego spółka zakupili tam część lokali i wtedy już musiał paść temat kredytu. Świadek dodał, że każdemu klientowi mówi, w kilku zdaniach co to jest wspólnota. Świadek był zdziwiony, że na jednym z zebrań wspólnoty, gdzie był poruszony temat kredytu, to osoby, którym tłumaczył to wcześniej deklarowały, że o niczym nie wiedziały. Osobami, które na zebraniu twierdziły, że nie wiedziały o kredycie byli państwo A. i pani B. . Pan (...) powiedział wówczas, że wiedział o kredycie. Zebranie to odbyło się w rok po zakupie mieszkań a wcześniej nikt nie zgłaszał pretensji. Decyzję o zaciągnięciu kredytu podjęła wspólnota mieszkaniowa, choć wówczas to większość we wspólnocie mieli AdamGudell i spółka (...) „i to myśmy o tym decydowali podpisując uchwałę wspólnoty” o kredycie. Dodał, że remont elewacji nie miał wpływu na cenę mieszkań, choć jest oczywiste, że ludzie wolą mieszkać w ładnej kamienicy. Przesłuchany ponownie (k. 735-736) na okoliczność przebiegu zebrania wspólnoty (...) z 1 lutego 2012 roku wyjaśnił, że pamięta to zebranie i opisał, że były tam dwa główne wątki – jeden związany z legalnością działania zarządcy spółki (...) a drugi gdzie pani J. B. mówiąc w imieniu jakiejś grupy osób, powiedziała, że ludzie nie wiedzieli o zobowiązaniu wspólnoty jakim był kredyt inwestorski. Świadek zeznał, że on wiedział, że rozmawiał z tymi ludźmi i oni musieli o tym wiedzieć. To było na długo po zakupie przez te osoby mieszkań więc oni musieli o tym wiedzieć. Pan (...) wówczas zaprzeczył słowom J. B. mówiąc, że od świadka dowiedział się o kredycie przed zakupem mieszkania. Świadek na tym zebraniu po raz pierwszy dowiedział się, że są osoby które twierdzą, że nie wiedziały o kredycie inwestorskim. Świadek uważał wówczas, że to kpina, bo po roku czy dwóch od zakupu ta informacja wynikała z dokumentów i sprawozdań. Zarzut ten był krzywdzący bo świadek prowadził negocjacje i każdemu świadek o tym mówił. Na pewno rozmawiał o wspólnocie i remontach podjętych w budynku. Świadek zeznał, że osobiście informował o istnieniu kredytu A. W. (1) i J. B. (1) . Nie pamiętał jednak dokładnie kiedy, gdyż minęło parę lat od tego czasu. Oboje wyżej wymienieni klienci byli bardzo dociekliwi. Świadek zeznał, że każdy pyta o wysokość opłat a naturalne jest że składa się na to fundusz remontowy oraz koszty zarządu. Fundusz remontowy zawsze wymaga komentarza bo wspólnota albo na coś zbiera pieniądze albo coś spłaca. Ponieważ tu budynek był świeżo po remoncie to oczywiste jest że tu pieniążki zostały już wydane. Zeznał, że słyszał, że A. W. (1) miał mówić, że zaszkodzi oskarżonemu a ponadto świadek słyszał, że „delegacja” była wysyłana do nowych członków wspólnoty z sugestią, że na pewno nie wiedzieli o kredycie. Sąd oceniał zeznania świadka z duża ostrożnością z uwagi na jego powiązania zawodowe i majątkowe z oskarżonym. Świadek jest jednym ze współudziałowców w spółce (...) oraz osobą zaufaną oskarżonego o czym świadczy znajdujący się w aktach wspólnoty (k. 106 segregatora „ (...) ”ze SM (...) ) dokument bardzo szerokiego pełnomocnictwa udzielonego świadkowi przez oskarżonego jeszcze w 1998 roku. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w takim zakresie, w jakim świadek relacjonował przebieg zebrania wspólnoty z dnia 1 lutego 2012 roku a w szczególności o tym, że były osoby, które wówczas deklarowały wcześniejszą niewiedzę o kredycie inwestorskim wspólnoty. Sąd uznał także za wiarygodne jego zeznania co do tego, że to świadek i oskarżony decydowali o zaciągnięciu kredytu przez wspólnotę mieszkaniową, gdyż zeznania w tym zakresie korespondują z dokumentami – uchwałami wspólnoty. Sąd nie uznał za wiarygodnych zeznań świadka co do tego, że informował on każdego z nabywców o istnieniu kredytu z dnia 4 stycznia 2010 roku. Zeznania w tym zakresie stoją w sprzeczności z wiarygodnymi zeznaniami pokrzywdzonych. W pozostałych swoich zeznaniach świadek tłumaczył jednak, że w przypadku braku informacji o kredycie z jego strony potencjalni nabywcy i tak powinni się zorientować, że kredyt taki został zaciągnięty. Według świadka mogli to uczynić poprzez kontakt z zarządcą, wyczytać ze sprawozdań finansowych albo wywnioskować, to z tego, że musiało być jakieś źródło finansowania remontu mówiąc, „jeżeli był remont, to znaczy że pieniążki zostały wydane”. Zeznania świadka w tym zakresie zdają się powtarzać linię obrony oskarżonego i dlatego należy tu powtórzyć, że z zeznań E. M. , W. A. oraz A. S. wynika jasno, że potencjalny nabywca nie był uprawniony do uzyskania informacji od zarządcy na temat wspólnoty przed zakupem mieszkania. Dokładna analiza sprawozdań za 2010 rok oraz ich doręczeń mieszkańcom kamienicy wskazuje, że żaden z pokrzywdzonych nie uzyskał takiego sprawozdania a mogli oni uzyskać dopiero sprawozdanie za 2011 rok na początku 2012 roku. Szczegółowa analiza tej kwestii znajduje się przy ocenie zeznań J. B. . Kolejna teza świadka zakładała niemożliwość finansowania remontu kamiennicy przez spółkę (...) , co sugerować mieli nabywcom pośrednicy i oskarżony, oraz co częściowo stało się faktem w przypadku remontu jednej z klatek schodowych, który to remont sfinansowała spółka (...) . W takim przypadku fakt „wydania pieniążków” nie powodował żadnych zobowiązań po stronie właścicieli lokali i nie mógł stanowić podstawy do domysłów na temat istnienia kredytu, skoro mogły to być „pieniążki” spółki (...) . Równie sofistycznie brzmiał argument świadka, że „decyzja o remoncie elewacji zapadła zanim oskarżony i jego spółka zakupili tam część lokali i wtedy już musiał paść temat kredytu”. Na inicjowanie zaciągnięcia kredytu przed objęciem zarządu przez I. nie wskazuje żaden dowód. Świadek w dalszym ciągu zeznań prezentował zresztą odmienne stanowisko zeznając, że decyzję o zaciągnięciu kredytu podjęła wspólnota mieszkaniowa, choć wówczas to większość we wspólnocie mieli A. G. (1) i spółka (...) „i to myśmy o tym decydowali podpisując uchwałę wspólnoty” o kredycie. Powyższe wypowiedzi R. W. (1) wskazują, że wyszedł on poza funkcję świadka tj. relacjonowania zdarzeń z przeszłości i przedstawiał argumenty w obronie oskarżonego, co nie dziwi w świetle opisanych powyżej powiązań tych osób. B. D. (k. 469- 470) zeznała, że jest notariuszem i obsługiwała transakcje z udziałem oskarżonego. Dodała, że elementy rozliczeń ze wspólnotą mieszkaniową i opłat nie są zwykle opisywane w aktach notarialnych sprzedaży lokali. Nie pamiętała aby w akcie wskazywano na zadłużenie wspólnoty mieszkaniowej. Notariusz nie ma możliwości sprawdzenia w żadnym rejestrze zadłużenia danej wspólnoty mieszkaniowej – takie informacje można uzyskać od wspólnoty albo zarządcy. Notariusz nie ma też obowiązku ustalania takich zobowiązań. Nie pamiętała aby strony podkreślały w akcie konsekwencje finansowe wynikające z nabycia lokalu. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne, gdyż żadna ze stron nie kwestionowała prawdziwości zeznań świadka. Zeznania świadka potwierdzają, że wiedza o zobowiązaniach danej wspólnoty mieszkaniowej nie jest ogólnodostępna. Świadek nie miała możliwości sprawdzenia jej w żadnym z rejestrów a informacje takie można uzyskać jedynie od wspólnoty lub zarządcy. Zeznania tego świadka w powiązaniu z zeznaniami świadków E. M. , W. A. i A. S. wskazują, ze to jedynie oskarżony mógł poinformować swoich kontrahentów o istnieniu kredytu wspólnoty a nie mógł (jak to wskazywali A. G. i R. W. ) skierować ich do zarządcy aby dowiedzieli się sami. Zarządca osobom obcym nie udzieliłby takich informacji. A informacje takie od zarządcy lub wspólnoty mógłby uzyskać jej członek – A. G. (1) . B. S. (2) (k. 470) zeznała, że jest notariuszem i kojarzy oskarżonego jako klienta jej kancelarii. Świadek zeznała, że na życzenie stron zawierana bywa w treści aktu notarialnego klauzula w której kupujący oświadczają, że wiedzą o zobowiązaniach wobec wspólnoty a informacje o zobowiązaniach kredytowych wspólnoty mieszczą się w tej klauzuli. Jest to klauzula informacyjna a nie element świadczący o ważności aktu. Zwykle rozmowy na ten temat toczą się poza kancelarią. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne, gdyż żadna ze stron nie kwestionowała prawdziwości zeznań świadka. M. P. (1) (k. 470-471 ) zeznał, że jest notariuszem i sporządzał akt sprzedaży lokalu pomiędzy oskarżonym a państwem W. ale nie przypomina sobie aby zaistniał tam jakiś konflikt. Zdaniem świadka § 9 tej umowy (k. 34) został dodany na wniosek sprzedającego. Zapis na k. 31 dotyczący tego, że lokal nie jest obciążony żadnymi długami odnosi się do lokalu i nieruchomości wspólnej. Zobowiązania członków wspólnoty przechodzą na nabywców. W aktach notarialnych odnoszą się do obciążeń lokalu ale nie takich jak opłaty związane z lokalem czy czynsz, bo nie mają możliwości sprawdzenia tego. Nie wiedział ile wspólnot ma zaciągnięte kredyty bo takie informacje nie docierają do notariuszy. Akty notarialne są coraz obszerniejsze aby zabezpieczyć interesy stron. Przygotowując omawianą umowę nie wiedział, że wspólnota zaciągnęła kredyt bo tego nie badał, bo to nie rola notariusza. Nie było zamiarem świadka objęcie tym zapisem informacji o zobowiązaniach wspólnoty. Dług poprzedniego właściciela nie przechodzi na nowego dlatego nie ma potrzeby informować o zadłużeniach, choć świadek tak robił w niektórych umowach pisząc, że nie ma zaległości w należnościach, gdyż (...) nie chciała podpisywać umowy z nowym właścicielem jeśli był dług poprzedniego. Była to informacja zawarta dla komfortu nowego właściciela. Sąd uznał zeznania świadka za prawdziwe, gdyż brak było jakichkolwiek podstaw do kwestionowania wiarygodności świadka. Zeznania świadka były logiczne i wewnętrznie spójne. Zeznania te korespondowały z treścią umów, które świadek sporządzał z udziałem pokrzywdzonych. Ponieważ notariusz ten nie wiedział o istnieniu kredytu zaciągniętego przez wspólnotę, to nie miał zamiaru objęcia zapisem z § 9 umowy informacji o zobowiązaniach wspólnoty. Rzecz jednak w tym, że stan świadomości świadka nie miał tu żadnego znaczenia, skoro § 9 stanowił oświadczenie oskarżonego, który, jak ustalono, wiedział o istnieniu kredytu. Dowodzi to wprost tego, że oskarżony wprowadził pokrzywdzonych W. w błąd. Świadek zeznał także, że dług poprzedniego właściciela nie przechodzi na nowego i dlatego nie ma potrzeby informować o nim w umowie sprzedaży lokalu. Natomiast dług wspólnoty obciąża każdego z właścicieli lokali co oznacza, że powinno się o nim informować. A. S. (k. 489-491) zeznała, że jest notariuszem sporządzała umowę kupna – sprzedaży lokalu pomiędzy oskarżonym a J. B. . Świadek dodała, że na życzenie zbywcy lokalu pewnej nieruchomości została zawarta informacja, że wspólnota zaciągnęła kredyt. To zjawisko jest spotykane ale nie jest nagminne. Świadek nie potrafiła powiedzieć, czy zjawisko takie występowało w 2011 roku. Zwykle to od sprzedającego oczekuje się przedłożenia informacji o braku czy też stanie zadłużenia lokalu, bo to on jest osobą uprawnioną do otrzymania takich informacji od zarządcy. Nie są to konieczne elementy umowy ale oświadczenia takie są składane dla ustalenia stanu faktycznego. Sama zapytałaby wspólnotę kupując lokal co zamierzają. Fundusz remontowy nie musi być wyodrębniony ale jeśli jest to są to pieniądze na przyszłe wydatki, na awarie które mogą się wydarzyć. Odnosząc się do treści § 1 aktu notarialnego (k. 82) zeznała, że kredyt wspólnoty nie stanowi ograniczenia w rozporządzaniu własnością lokalu. Natomiast w takiej części, w jakiej do lokalu należy udział w nieruchomości wspólnej, kredyt wspólnoty obciąża prawo własności lokalu. Dodała, że w czasie sporządzania aktu nie miała świadomości, że istniał kredyt wspólnoty. Nie zdarzyło się dotąd aby kupujący miał pretensje do świadka, że nie było w umowie zapisu o kredycie wspólnoty, o którym on się później dowiedział. Przy sprzedaży lokali spółdzielczych nie ma informacji o zadłużeniu spółdzielni mieszkaniowych. W aktach nie zamieszczała informacji o wysokości czynszu a jedynie o zadłużeniu, tj. o braku zadłużenia. Sąd uznał zeznania świadka za prawdziwe, gdyż brak było jakichkolwiek podstaw do kwestionowania wiarygodności świadka. Zeznania świadka były logiczne i wewnętrznie spójne. Zeznania te korespondowały z treścią umów, które świadek sporządzała z udziałem pokrzywdzonych. Żadna ze stron nie kwestionowała wiarygodności świadka. Zdaniem świadka kredyt zaciągnięty przez wspólnotę mieszkaniową obciąża także prawo własności lokalu. Świadek wskazała także, że to sprzedający, jako członek wspólnoty mieszkaniowej, ma możliwość uzyskania informacji od zarządcy i dlatego od niego oczekuje się przedstawienia takich informacji. Powyższe potwierdza, że oskarżony miał obowiązek poinformować nabywców o kredycie wspólnoty, gdyż obciążał on nabywców a informacji o nim nie mogli uzyskać z żadnego innego źródła. M. M. (1) (k. 491-492) zeznał, że jest notariuszem ale nie ma wiadomości na temat zarzutów, które mu odczytano. Kojarzył oskarżonego jako klienta związanego z obrotem nieruchomościami. Zeznał, że w akcie notarialnym nie zawiera się informacji o wysokości czynszu ani o istnieniu wspólnoty mieszkaniowej, choć powinno się o tym informować i świadek stara się to zawierać w aktach. W większości nabywcy wiedzą od zarządcy, że istnieje wspólnota mieszkaniowa. Informacje o zadłużeniu wspólnoty mieszkaniowej zwykle nie znajdują się w akcie notarialnym ale mogą się znaleźć kiedy strony będą się domagały takiego zapisu. Odnośnie oświadczeń w treści § 1 umowy (na k. 51v) zeznał, że oświadczenia z punktów 5 i 7 odnoszą się tylko do nieruchomości lokalowej. Obciążenia nieruchomości wspólnej musiałyby być wpisane w księdze wieczystej tej nieruchomości. Świadek zeznał, że zadłużenie wspólnoty mieszkaniowej nie jest obciążeniem nieruchomości, pomimo tego, ze to właściciele mogą odpowiadać za kredyt. Jest to dług wspólnoty i charakter tego długu jest niejednoznaczny, bo on nie jest osobisty. Sąd uznał zeznania świadka za prawdziwe w takim zakresie w jakim korespondowały z treścią umów, które świadek sporządzał z udziałem pokrzywdzonych- A. A. (1) i K. K. (1) . Słusznie wszak świadek wskazał, że dług wspólnoty nie ma charakteru osobistego a każdy właściciel lokalu może odpowiadać za kredyt. Sąd nie podzielił jednak poglądu prawnego wyrażonego przez świadka, że zadłużenie wspólnoty nie obciąża prawa własności lokalu, gdyż w takim zakresie, w jakim z prawem lokalu związane jest prawo do udziału w nieruchomości wspólnej, kredyt wspólnoty obciąża prawo własności lokalu. Każdy z właścicieli mieszkań we wspólnocie spłaca w części kredyt wspólnoty, czego dowodzi choćby tabela z k. 532. W. A. , (k. 46-47, 210-211, 439) zeznała, że kupowała mieszkanie dla dzieci - K. , nie wiedziała o kredycie wspólnoty a o wysokości opłat za mieszkanie dowiedziała się dopiero po akcie notarialnym zakupu mieszkania. Zobowiązana była do płacenia czynszu od przejęcia lokalu, co miało nastąpić już 9.06.2010 roku. O kredycie nie miała wiedzy. Słyszała tuż przed zakupem coś o kredycie ale że w księdze wieczystej nic nie było, i A. G. (1) oświadczył, że nie ma obciążeń ani wad prawnych mieszkania, to postanowiła kupić mieszkanie w imieniu córki. Na rozprawie zeznała (k. 210-211) , że zawierała w imieniu córki umowę przedwstępną zakupu mieszkania. Przed tym pytała R. W. i J. W. jakie będą opłaty związane z mieszkaniem i oni mówili, że około 200 zł to były opłaty za eksploatację mieszkania (bez mediów) i za fundusz remontowy. Nikt nie wspominał o żadnym kredycie. Po zawarciu umowy przedwstępnej świadek udała się do siedziby I. i tam pani E. M. powiedziała jej, że jak obliczą dokładną wysokość czynszu, to jej to przyślą ale świadek informację taką dostała dopiero po zawarciu przez córkę i przyszłego zięcia po zawarciu umowy przyrzeczonej (por. k. 207 i k. 51). Powyższe wskazuje, że pomimo aktywności świadka i dokonywania prób ustalenia opłaty za mieskzanie i ich składowych, nie było to możliwe do czasu dokonania definitywnego zakupu mieszkania. Podtrzymała swoje wcześniejsze zeznania. Dodała, że obecnie płaci opłat 300 zł miesięcznie. Przed zakupem jednorazowo rozmawiała z A. G. , który także nie poinformował jej o kredycie. Gdyby wiedzieli o kredycie to nie kupiliby tego mieszkania, bo to byłoby zbyt drogo. Kiedy po zakupie mieszkania dowiedzieli się o wysokości opłat to zadzwoniła do I. a tam poinformowano ją, że wysokość składki na fundusz remontowy wynika z tego, że w tej składce są spłaty kredytu. Przed zakupem mieszkania świadek nie wiedziała, że działa tam wspólnota mieszkaniowa bo się tym nie interesowała. Podczas kolejnego przesłuchania (k. 439) zeznała o możliwościach przesłuchania jej córki i zięcia. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w całości, gdyż korespondowały one z zeznaniami pozostałych pokrzywdzonych co do tego, że nie zostali oni poinformowani o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową. Zeznania te były także zgodne z zeznaniami M. A. . Zeznania świadka znajdują potwierdzenie w dokumenci informacji od zarządcy na k. 207 akt. Z zeznań świadka wynika, że mimo jej aktywności w tym kierunku, świadek przed zakupem mieszkania nie mogła uzyskać informacji o opłatach, co przeczy wyjaśnieniom oskarżonego i zeznaniom R. W. (1) . M. A. (k. 563- 567) zeznał, że obecnie zamieszkuje w mieszkaniu córki na ul. (...) , bo córka z zięciem od 2008 roku mieszkają w S. . Żona szukała dla nich mieszkania w kamienicy i trafiła do (...) . Tam pani A. pokazała im kilkanaście mieszkań w kamienicach. Podobało się im to na ul. (...) a (...) ogłaszał, że sprzedaje tam mieszkania w wyremontowanej kamienicy. Negocjacje były z oskarżonym i R. W. i obydwóch świadek pytał czy na kamienicy lub mieszkaniu nie ma kredytów i odpowiedzieli mu, że nie i było to zgodne z prawdą, bo kredyt był na wspólnotę a o nim w ogóle nie zostali poinformowani. Zdaniem świadka kupując od profesjonalisty można liczyć, że poinformują o wszystkim, co dotyczy kamienicy. W czerwcu 2010 r przy podpisywaniu umowy przedwstępnej powiedziano im, że mają płacić od wtedy czynsz. Przez 3 miesiące dzwonili do I. ale nie dostali odpowiedzi, którą uzyskali dopiero po podpisaniu umowy przyrzeczonej. Wysokość czynszu ich zdziwiła i kiedy zadzwonili z pytaniem o to dowiedzieli się o kredycie za który wyremontowano kamienicę. Świadek brał udział w wielu zebraniach wspólnoty. Świadek relacjonował, że na pierwszym z zebrań oskarżony próbował pozbawić nabywców części wspólnych, tj. domku w podwórzu, strychu i miejsc parkingowych. Świadek pamiętał także późniejsze spotkanie wspólnoty, na którym była mowa o kredycie. Zabierał tam głos mówiąc, że R. W. i T. S. obiecywali, że klatki schodowe zostaną wyremontowane, ale tego nie zrobiono. Oskarżony na tym zebraniu mówił, ze nie będzie za to płacił, że mieszkańcy mogą wziąć kredyt i sobie wyremontować. Na następnym zebraniu osiągnięto kompromis ale świadka przy tym nie było. O kredycie była mowa na każdym niemal spotkaniu. Sąsiedzi rozmawiali pomiędzy sobą, że jest taki kredyt. Kupili mieszkanie jako drudzy albo trzeci i pośrednik mówiła, że kwestia opłat to są sprawy administratora i to zostanie ustalone później. Zanim uzyskali od I. informacje o wysokości czynszu to zapewniano ich, że czynsz nie będzie wysoki na poziomie 100 – 150 zł. Teraz płacą ponad 300 zł. Opłatami zajmuje się żona, ale według świadka za kredyt płaca około 100 zł. O tym, że działa wspólnota świadek dowiedział się na pierwszym zebraniu wspólnoty, gdzie większość pozbawiła wszystkich strychów. Nie wie kiedy dowiedziała się o tym żona czy córka. Świadek był w czasie podpisywania umów ale widocznei przeoczył zapisy o wspólnocie mieszkaniowej. Złożyli zawiadomienie wspólnie z żoną, córką i zięciem, bo czuli się oszukani. Wcześniej byli przekonani, ze kupują mieszkanie od spółki (...) a dopiero później okazało się, że właścicielem był A. G. (1) . Najpierw rozmowy o cenie były prowadzone z R. W. . (...) w I. udzielała im pani, która siedziała po prawej stronie przy schodach i która bywała także na zebraniach. Ona mówiła, że wielkość czynszu zależy od wielkości części wspólnych które trzeba obliczyć i to zajęło im ponad 3 miesiące. Świadek nawet nie podejrzewał, że ktoś może ukrywać przed nimi wysokość czynszu, bo profesjonaliści powinni ich o wszystkim informować. Świadek nie zadawał w I. pytania o kredyt bo kupował mieszkanie za pośrednictwem firmy. Świadek dodał, że były próby nagrywania przebiegu zebrań wspólnoty ale jemu rozładowały się baterie w dyktafonie. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w całości, gdyż korespondowały one z zeznaniami pozostałych pokrzywdzonych co do tego, że nie zostali oni poinformowani o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową. Podobnie jak A. i K. Z. oraz A. i J. W. świadek pozostawał długo w przekonaniu, że właścicielem budynku jest spółka (...) . Dopiero później okazało się że sprzedającym jest oskarżony a na koniec dowiedział się o funkcjonowaniu wspólnoty. Zeznania te były także zgodne z zeznaniami J. B. , A . i K. Z. , J. i A. W. i L. W. , co do tego, że R. W. obiecywał, że zostaną przez spółkę (...) wyremontowane klatki schodowe. Jak już wskazywano był to jeden z elementów, który miał wywoływać przeświadczenie, że to spółka (...) jest właścicielem budynku a konsekwencją tego to, że to ona prowadzi remont kamienicy a nie wspólnota mieszkaniowa. A. A. (1) (k. 533-537) zeznała, że zgłosiła się z obecnym mężem do spółki (...) bo chcieli zakupić mieszkanie w kamienicy. Pani A. z tego biura pokazywała im wiele mieszkań ale im najbardziej podobało się położenie tego na ul. (...) . Dodała, że byli raz oglądać to mieszkanie w towarzystwie rodziców i teściów. Później ona z mężem musieli wyjechać z powrotem zagranicę a wszystkie czynności związane z mieszkaniem wykonywali rodzice świadka. Mieszkanie było przez rok remontowane a później zamieszkali tam rodzice świadka państwo A. . Świadek o kredycie, który zaciągnęła wspólnota dowiedziała się od rodziców, gdy oni zamieszkali w mieszkaniu. Nie wie jak oni się dowiedzieli. Nie przypominała sobie aby wiedziała o kredycie w czasie zakupu mieszkania. Zeznała, że ponieważ mieszka za granicą to mało się interesuje sprawami mieszkania i nie wie na co był kredyt wspólnoty ani jaka dokładnie jest kwota. Dodała, że informacje o opłatach za mieszkanie przed zakupem były inne. Gdyby znała obecne koszty to nie zdecydowałaby się na zakup. Po odczytaniu § 1 pkt 7 umowy z k. 51 zeznała, że nie zagłębiała się w to, czy ten zapis związany jest z zadłużeniem lokalu. Nie rozmawiali z pośrednikiem o tym, czy remont który był tam prowadzony jest prowadzony na kredyt, rozmawiali o tym, że piękna okolica i piękna kamienica. Nie wiedziała jakie były obciążenia związane z lokalem, o jakich mowa w umowie przedwstępnej (k. 55-57). Obecnie również to jej rodzice ponoszą koszty utrzymania mieszkania. Pokrzywdzeni są tym faktycznie rodzice, bo oni płacą a świadek występuje w sprawie bo jest właścicielem mieszkania i nie została poinformowana, że wspólnota jest zadłużona. Nie potrafiła powiedzieć czy w czasie zakupu mieszkania orientowała się, że jest tam wspólnota mieszkaniowa i jaka jest jej sytuacja majątkowa. Ponieważ podpisywali wszystkie dokumenty u notariusza to wydawało się jej, że wszystko jest sprawdzone. Nie wiedziała, że konieczne jest sprawdzenie sytuacji wspólnoty. Nie zna się tak dobrze na prawie aby wiedzieć o takich mankamentach. Nie pamiętała szczegółów ale wie, że wraz z mamą liczyły wysokość czynszu i opłat. Obecnie wie co to fundusz remontowy ale wówczas tego nie wiedziała. Świadek z uwagi na to, że nie zamieszkuje w lokalu nie potrafiła podać kwot jakie są ponoszone w związku z jego użytkowaniem. Nie wiedziała kiedy zostało przekazane mieszkanie, bo może rodzice wcześniej odebrali klucze. Ona przed zakupem już więcej tam nie była. Według zapisu z § 1 pkt 7 umowy na k. 51 akt rozumie to tak, ze lokal nie jest obciążony. Zdaniem świadka wspólnota mieszkaniowa jest obciążona z tytułu kredytu. Umowę świadek zawierała z oskarżonym a nie ze wspólnotą. Nie wiedziała który z tych podmiotów zaciągnął kredyt. Nie bardzo się orientuje w obecnych sprawach wspólnoty bo zajmuje się tym jej mama. Zdaniem świadka gdyby kredyt nie został zaciągnięty to świadczenia związane z mieszkaniem byłyby niższe i tym świadek czuje się pokrzywdzona. Wysokość opłat to był jeden z czynników dla którego zdecydowali się na to właśnie mieszkanie. Oglądali z pośredniczką A. jeszcze kilka innych mieszkań i najbardziej odpowiadało im to oraz inne na ul. (...) ale tam był dużo wyższy czynsz. Oferowano świadkowi mieszkanie w budynku wyremontowanym. Świadek nie zdawała sobie sprawy, że będzie musiała zapłacić za ten remont. W ogóle nie pytała kto finansuje ten remont. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w całości, gdyż korespondowały one z zeznaniami W. i M. A. oraz pozostałych pokrzywdzonych co do tego, że nie zostali oni poinformowani o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową a informacja o braku ciężarów związanych z prawem własności lokalu wprowadziła ich w błąd. K. K. (1) (k. 537-539) zeznał, że był obecny przy przesłuchaniu małżonki i przysłuchiwał się temu. Wie, ze jest na ul. (...) zaciągnięty kredyt bo dowiedział się od żony gdy ta dowiedziała się od matki, było to rok lub 1, 5 roku temu. Nie wie czy oni również spłacają ten kredyt bo nie interesuje się sprawami finansowymi, które prowadzi w domu jego żona. Dodał, że nie był zorientowany w wysokości opłat związanych z mieszkaniem w trakcie zawierania żadnej z umów, bo tym interesowali się żona i jej rodzice. W ciągu tygodnia , gdy byli w Polsce oglądali to i inne mieszkania. Ważna była dla nich wysokość opłat, bo to mieszkanie miało stać puste aż oni wrócą zza granicy. 100 zł w wysokości czynszu miało dla nich znaczenie. Nie pamiętał, czy osoba okazująca im mieszkanie informowała o wysokości opłat ale bez wiedzy o tym nie kupiłby mieszkania. Miał wówczas 21 lat i kupował swój udział w prawie własności mieszkania. Przy zakupie był zaciekawiony ceną zakupu mieszkania. Widział remont kamienicy ale nie interesował się kto za niego płaci. Nie przypuszczał, ze to m.in., on może za to płacić i nie pytał o to. Remont był na ukończeniu i on myślał, ze do zakupu zostanie zakończony. Nie pytał o remont oskarżonego ani o wysokość opłat – pytał o to żonę bo to ona się tym interesowała a on jej zaufał. Nie zna wysokości opłat za mieszkanie ani rat kredytu. O wysokości kredytu dowiedział się dopiero parę dni przed przesłuchaniem a o tym, że on w ogóle jest to od półtora roku do 2 lat wcześniej. Koszty użytkowania mieszkania obecnie ponoszą rodzice żony bo oni tam mieszkają. Nie wiedział jaka jest wysokość szkody. Zeznał, że ich lokal nie jest obciążony prawami osób trzecich ani kredytami. Kupił mieszkanie nie wiedząc, że istnieje kredyt na remont kamienicy a gdyby wiedział to nie kupiłby mieszkania. Bo jest wiele mieszkań bez kredytów. To że później wzięła wspólnota kolejny kredyt to mu nie przeszkadza bo teraz teściowa o wszystkim wie. Wydawało mu się to zbędne przed zakupem aby pytać czy wspólnota wzięła kredyt bo takie informacje powinny być przekazane przed zakupem mieszkania. Dodał, ze nie był tym wówczas zainteresowany. Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne w całości, gdyż korespondowały one z zeznaniami pozostałych pokrzywdzonych co do tego, że nie zostali oni poinformowani o kredycie zaciągniętym przez wspólnotę mieszkaniową. Zeznania świadka nie miały dużej doniosłości gdyż zeznał on, że to jego żona i jej rodzice bardziej interesowali się sprawami mieszkania. Korespondowały one jednak z zeznaniami A. K. , W. A. i M. A. . J. B. (k.78-79, 208-210, 439-443, 772-774) w toku śledztwa (k. 78-79) zeznała, że w grudniu 2010 roku poszukiwała mieszkania i jej znajomy skontaktował ją z pośrednikiem firmy (...) , który pokazał świadkowi mieszkanie w kamienicy przy ul. (...) . Mieszkanie się świadkowi spodobało i świadek zdecydowała się na zakup. Umówiono się na spotkanie w siedzibie (...) , gdzie świadek podpisała umowę przedwstępną. Wówczas poinformowano świadka, że koszty związane z eksploatacją mieszkania to jedynie fundusz remontowy i opłaty eksploatacyjne oraz, że kamienica jest po gruntownym remoncie i wymieniono w niej wszystkie instalacje. Świadek nie otrzymała wówczas żadnych informacji na temat kredytu zaciągniętego na remont kamienicy. Podkreślano wówczas że wysoka cena za metr kwadratowy wynika z jednej strony z lokalizacji domu a z drugiej z jego wyremontowania i odnowienia przez spółkę (...) . (...) miał także wykonać remont klatek schodowych po wprowadzeniu się wszystkich mieszkańców. Świadek wystąpiła o kredyt hipoteczny. Po otrzymaniu kredytu w lutym świadek została umówiona do notariusza w celu podpisania aktu notarialnego zakupu mieszkania. Świadek poprosiła notariusza o projekt umowy i wówczas spostrzegła, że nie są w żaden sposób zabezpieczone jej prawa do miejsca parkingowego o czym była mowa w umowie przedwstępnej. Przy sporządzaniu aktu notarialnego świadek podpisała więc z A. G. (1) drugą umowę w której zobowiązał się on w imieniu własnym oraz spółki (...) do zorganizowania miejsca parkingowego do końca 2011 roku. Nie wywiązał się z tej umowy i świadek dochodziła sądownie kary umownej z tego tytułu. Kiedy świadek otrzymała zestawienie kosztów eksploatacji mieszkania to zdziwienie świadka wzbudziła wysokość kwoty składki na fundusz remontowy. Kiedy świadek zadzwoniła do administratora – spółki (...) to okazało się, że wysokość tej składki wynika z kredytu zaciągniętego na remont kamienicy. Świadek tą informację potwierdziła u pani M. J. (1) , która była w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej. Świadek dodała, że płaci za fundusz remontowy kwotę 208 zł a w tym 150 zł związane jest ze spłata kredytu. Do czasu przesłuchania świadek poniosła straty w wysokości 4200 zł. Świadek czuje się pokrzywdzona i oszukana. Na jednym z zebrań członków wspólnoty R. W. (1) twierdził, że o kredycie informowano nabywców mieszkań, z czym świadek a także inne osoby się nie zgodziły bo zostało to przed nimi zatajone. Świadek kupowała mieszkanie od A. G. (1) , który reprezentował także spółkę (...) . Kredyt dla wspólnoty zaciągnęła spółka (...) , która nie była do tego uprawniona. Zeznała (k. 209-210) , że mieszkanie o numerze 4a oglądała z radcą prawnym M. Ł. i pośredniczką J. W. (2) w grudniu 2010 roku. Ta ostatnia zapewniała, że kamienica jest odremontowana a klatka schodowa zostanie dokończona przez (...) , gdy wprowadzą się lokatorzy, aby nie uszkodzili jej przy wprowadzaniu się. Zapewniała o możliwości zakupu miejsca parkingowego. Pośrednik mówiła, że to świetna inwestycja, bo kamienica jest odremontowana. Następnie było spotkanie z panami G. i W. w siedzibie spółki (...) , którzy mówili, że kamienice tą kupili w stanie upadku a następnie pięknie odrestaurowali. Nie godził się, ze względu na nakłady spółki, na negocjowanie ceny. Było jeszcze jedno takie spotkanie, gdzie doszło do podpisania umowy przedwstępnej. Świadek domagała się aby w umowie tej był zapis, że lokal nie jest obciążony żadnymi prawami nieujawnionymi w KW. Miejsce parkingowe miało kosztować ostatecznie 12 000 zł ale w projekcie umowy przyrzeczonej była cena podwyższona o tyle i zapewnienie, że istnieje możliwość prawnego zapewnienia korzystania z miejsca parkingowego. Ostatecznie na temat parkingu zawarto oddzielną umowę z przewidzianą karą umowną. Dopiero około roku później, gdy mieszkańcy zamierzali wyremontować bramę z funduszu remontowego, który był dosyć wysoki, okazało się, że większość kwot z funduszu remontowego przeznaczana jest na spłatę kredytu. Poinformował mieszkańców o tym pan T. S. w obecności R. W. , który reprezentował spółkę (...) . G. . Był to kredyt na 20 lat i świadek była zaskoczona jego istnieniem. Zeznała, że gdyby wiedziała o nim to nie kupiłaby mieszkania za tą cenę. Osoby sprzedające lokal nie ujawniły przed świadkiem istnienia kredytu. Część z mieszkańców kamienicy wiedziała o kredycie – np. S. F. . Świadek dodała, że nie dowiadywała się o wysokość opłat u zarządcy budynku bo wystarczyły jej informacje od p. W. , G. i W. . Podczas kolejnego przesłuchania (k. 439-443) zeznała, że podtrzymuje swoje zeznania składane przed sądem i dodała, że nie wie kiedy dokładnie dowiedziała się o kredycie, podtrzymała także swoje zeznania z postępowania przygotowawczego (k. 78-79). Zeznała, że nadal nie pamięta dokładnie kiedy dowiedziała się o kredycie ale duża kłótnia i afera na ten temat była na zebraniu wspólnoty w 2012 roku, bo wtedy więcej osób było zaskoczonych informacją o tym, że większa część funduszu remontowego jest przeznaczana na spłatę kredytu wspólnoty. Część lokatorów od razu powiedziała, że wiedzieli o kredycie bo ich poinformowano a część po prostu nie chciała składać zawiadomienia o oszustwie. Świadek zeznała, że w przeciwieństwie do oskarżonego ona pamięta negocjacje bo to była dla niej sprawa wyjątkowa i ważna. Po rozmowach, które odbyła z R. W. do negocjacji włączył się oskarżony. Rozmawiała z nim o remoncie mieszkania i o miejscu parkingowym – to trwało 20 – 30 minut. W gabinecie oskarżonego zapoznała się z umową przedwstępną i negocjowała z nim jej szczegóły. Następnie świadek opisała szczegóły negocjacji (k. 440v). Pełnomocnik towarzyszył jej jedynie przy oglądaniu mieszkania. Odnośnie wyjaśnień oskarżonego zeznała, że nie mogła pytać oskarżonego o coś o czym nie wiedziała. Dodała, że rozmawiała o opłatach z oskarżonym i R. W. . Zeznała, że problemem jest nie wysokość opłat tylko fakt, że fundusz remontowy nie jest na przyszło

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI