III K 53/13

Sąd Okręgowy w KrakowieKraków2013-10-24
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiu i zdrowiuŚredniaokręgowy
zabójstworozbójkradzieżprzemocalkoholrecydywaobrażenia ciałaśmierć

Dwóch oskarżonych zostało skazanych za zbrodnię zabójstwa połączoną z rozbojem, gdzie ofiara zmarła w wyniku obrażeń zadanych podczas kradzieży pieniędzy.

Dwóch oskarżonych, M. D. i P. S., zostało uznanych za winnych popełnienia zbrodni zabójstwa połączonej z rozbojem na S. P. W nocy z 26 na 27 czerwca 2011 roku, działając wspólnie i w porozumieniu, zadali pokrzywdzonemu liczne obrażenia, w tym złamania żeber i mostka, które doprowadziły do jego śmierci. Następnie dokonali kradzieży 800 zł. Oskarżony M. D. działał w warunkach recydywy (art. 64 § 2 kk), a P. S. również w warunkach recydywy (art. 64 § 1 kk). Sąd Okręgowy w Krakowie skazał M. D. na 12 lat pozbawienia wolności, a P. S. na 8 lat pozbawienia wolności.

Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok skazujący M. D. i P. S. za zbrodnię zabójstwa połączoną z rozbojem. Oskarżeni, działając wspólnie i w porozumieniu, w nocy z 26 na 27 czerwca 2011 roku, w J., najpierw pobili i skopali pokrzywdzonego S. P., zadając mu obrażenia zagrażające życiu, w tym liczne złamania żeber i mostka, które doprowadziły do jego śmierci przez uduszenie. Następnie, wykorzystując sytuację, dokonali kradzieży 800 zł z jego mieszkania. Sąd ustalił, że obaj oskarżeni byli w stanie nietrzeźwości i działali z zamiarem bezpośrednim. M. D. działał w warunkach recydywy kwalifikowanej (art. 64 § 2 kk), mając na koncie wcześniejsze skazania za podobne przestępstwa i odbycie kary pozbawienia wolności. P. S. również działał w warunkach recydywy (art. 64 § 1 kk), mając wcześniejsze skazanie za umyślne przestępstwo podobne. W konsekwencji, M. D. został skazany na karę 12 lat pozbawienia wolności, a P. S. na karę 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zaliczył na poczet kar okres tymczasowego aresztowania. Koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu zostały zasądzone od Skarbu Państwa, a oskarżeni zostali zwolnieni od zapłaty kosztów sądowych.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, działanie takie stanowi zbrodnię z art. 148 § 1 kk i art. 280 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu, zadając pokrzywdzonemu obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci, a następnie dokonali kradzieży pieniędzy. Połączenie tych czynów kwalifikuje się jako zbrodnia zabójstwa połączona z rozbojem.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

skazujący

Strony

NazwaTypRola
M. D.osoba_fizycznaoskarżony
P. S.osoba_fizycznaoskarżony
S. P.osoba_fizycznapokrzywdzony
Prokuratura Rejonowa w M.organ_państwowyoskarżyciel publiczny

Przepisy (14)

Główne

k.k. art. 148 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 280 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 11 § 2

Kodeks karny

k.k. art. 64 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 64 § 2

Kodeks karny

k.k. art. 280 § 2

Kodeks karny

k.k. art. 156 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 11 § 3

Kodeks karny

Pomocnicze

k.k. art. 63 § 1

Kodeks karny

prawo o adwokaturze art. 29 § 1

Ustawa z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze

prawo o adwokaturze art. 29 § 2

Ustawa z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze

k.p.k. art. 624 § 1

Kodeks postępowania karnego

u.o.p.k. art. 17 § 1

Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych

u.o.p.k. art. 17 § 2

Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych

Argumenty

Godne uwagi sformułowania

działając wspólnie i w porozumieniu, z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia zadawaniu uderzeń i kopnięciu w okolice klatki piersiowej i głowę, skakaniu na klatkę piersiową, duszeniu przez uciskanie klatki piersiowej – kolankowanie zabrali w celu przywłaszczenia pieniądze spowodowali u niego obrażenia w postaci licznych otarć i podbiegnięć krwawych oraz ran tłuczonych głowy złamanie kości twarzoczaszki, krwawienie podpajęczynówkowe, liczne złamania żeber, złamanie mostka, odmę opłucną, krwawienie do jamy opłucnej, rozedmę zanikową płuc przez unieruchomienie klatki piersiowej spowodowali zgon wyżej wymienionego pokrzywdzonego przez uduszenie czynu tego dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 1 roku kary pozbawienia wolności zbrodnie z art. 280 § 2 kk i art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 2 kk zbrodnie z art. 280 § 2 kk i art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk

Skład orzekający

Beata Marczewska

przewodniczący

Maciej Czajka

sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Kwalifikacja prawna czynu zabójstwa połączonego z rozbojem, stosowanie przepisów o recydywie, ocena dowodów w sprawach o zabójstwo."

Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny i dowodowy sprawy.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa dotyczy brutalnego zabójstwa połączonego z rozbojem, popełnionego przez osoby będące pod wpływem alkoholu i działające w warunkach recydywy. Szczegółowe uzasadnienie analizuje złożone zeznania oskarżonych i świadków, co jest cenne dla prawników procesowych.

Brutalny rozbój zakończony śmiercią: 12 lat więzienia za zabójstwo połączone z kradzieżą.

Dane finansowe

WPS: 800 PLN

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt III K 53/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 października 2013 r. Sąd Okręgowy w Krakowie w Wydziale III Karnym w składzie: Przewodniczący: Sędzia: SSO Beata Marczewska SSR Maciej Czajka /del. spr./ Ławnicy: Włodzimierz Jastrzębski Elżbieta Nowak Józef Nowak Protokolant: Sekr.sądowy Magdalena Bator przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w M. : Marcina Batko po rozpoznaniu na rozprawie w dniach: 16 kwietnia 2013 roku, 24 kwietnia 2013 roku, 29 maja 2013 roku, 20 czerwca 2013 roku, 11 września 2013 roku, 17 października 2013 roku; sprawy: 1/ M. D. (1) , syna W. i B. zd. H. , urodz. (...) w M. 2/ P. S. (1) , syna J. i M. zd. K. , urodz. (...) w M. oskarżonych o to, że: w nocy z 26/27 czerwca 2011 r. w J. woj. (...) , działając wspólnie i w porozumieniu, z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia S. P. (1) , używając przemocy polegającej na przewróceniu w/wym. na ziemię, zadawaniu uderzeń i kopaniu w okolice klatki piersiowej i głowę, skakaniu na klatkę piersiową, duszeniu przez uciskanie klatki piersiowej – kolankowanie – zabrali w celu przywłaszczenia pieniądze w kwocie 800 zł., przy czym na skutek zadanych pokrzywdzonemu uderzeń i kopnięć spowodowali u niego obrażenia w postaci licznych otarć i podbiegnięć krwawych oraz ran tłuczonych głowy, otarć i podbiegnięć krwawych na tułowiu i kończynach, wybroczyny w spojówkach, złamanie kości twarzoczaszki, krwawienie podpajęczynówkowe, liczne złamania żeber, złamanie mostka, odmę opłucną, krwawienie do jamy opłucnej, rozedmę zanikową płuc, a przez unieruchomienie klatki piersiowej spowodowali zgon wyżej wymienionego pokrzywdzonego przez uduszenie, przy czym M. D. (1) zarzucanego mu czynu dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 1 roku kary pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 13.04.2001 r. do 11.04.2009 r., będąc uprzednio skazanym za umyślne przestępstwa podobne w warunkach art. 64 § 1 kk wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w O. Wydział II Karny z dnia 4 września 2007 r. sygn. akt II K 94/07, zaś P. S. (1) zarzuconego mu czynu dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności, orzeczonej za umyślne przestępstwo podobne wyrokiem Sądu Rejonowego w M. Wydział II Karny z dnia 4 kwietnia 2007 r. sygn. akt II K 258/06, którą odbywał w okresie od 18.10.2009 r. do 17.09.2010 r., tj. o przestępstwo z art. 148 § 1 kk i art. 280 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 2 kk w stosunku do oskarżonego M. D. (1) , a w stosunku do P. S. (1) o przestępstwo z art. 148 § 1 kk i art. 280 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk I. uznaje oskarżonych M. D. (1) i P. S. (1) za winnych popełnienia czynu polegającego na tym, że w nocy z 26/27 czerwca 2011 r. w m. J. woj. (...) , działając wspólnie i w porozumieniu, w celu dokonania rozboju na S. P. (1) , i działając w zamiarze bezpośrednim ciężkiego uszkodzenia ciała, po uprzednim przewróceniu go na podłogę uderzali go pięściami i kopali po głowie, a także po tułowiu, jednocześnie dociskając go – poprzez uciskanie jego klatki piersiowej – do podłogi, w wyniku czego spowodowali u niego obrażenia w postaci licznych otarć i podbiegnięć krwawych oraz ran tłuczonych głowy, otarć i podbiegnięć krwawych na tułowiu i kończynach, wybroczyn w spojówkach, złamania kości twarzoczaszki, niewielkiego krwawienia podpajęczynówkowego, a nadto bardzo licznych złamań rusztowania kostnego klatki piersiowej, w tym 26 złamań żeber i złamanie mostka, odmy opłucnej, krwawienia do jamy opłucnej i rozedmy zanikowej płuc, co stanowiło chorobę realnie zagrażającą życiu, a następnie dokonali kradzieży stanowiących jego własność pieniędzy w kwocie 800 zł., przy czym oskarżony M. D. (1) czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazany w warunkach art. 64 § 1 kk , po odbyciu łącznie co najmniej jednego roku kary pozbawienia wolności i w ciągu 5 lat po odbyciu w całości – w okresie od dnia 05 października 2000 r. do dnia 06 kwietnia 2001 r. i od dnia 13 kwietnia 2001 r. do dnia 11 kwietnia 2009 r. – kary łącznej 8 (ośmiu) lat i 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w O. z dnia 4 września 2007 r. sygn. akt II K 94/07 na podstawie m.in. kary 4 (czterech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności wymierzonej wyrokiem Sądu Rejonowego w O. z dnia 27 grudnia 2004 r. sygn. akt II K 456/03, zmienionym wyrokiem Sądu Okręgowego w K. z dnia 31 stycznia 2006 r. sygn. akt IX Ka 1024/05, za przestępstwo z art. 280 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk , zaś oskarżony P. S. (1) czynu tego dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu w części – w okresie od dnia 18 października 2009 r. do dnia 17 września 2010 r., kiedy to został warunkowo przedterminowo zwolniony z odbycia jej reszty – kary 1 (jednego) roku pozbawienia wolności wymierzonej wyrokiem Sądu Rejonowego w M. z dnia 04 kwietnia 2007 r. sygn. akt II K 258/06 za umyślne przestępstwo podobne, bo za występek z art. 278 § 1 kk , co stanowi w odniesieniu do oskarżonego M. D. (1) zbrodnię z art. 280 § 2 kk i art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 2 kk , zaś w odniesieniu do oskarżonego P. S. (1) zbrodnię z art. 280 § 2 kk i art. 156 § 1 pkt 2 kk w zw. z art. art. 11 § 2 kk w zw. z art. 64 § 1 kk , i za to na mocy art. 280 § 2 kk przy zastosowaniu art. 11 § 3 kk oskarżonemu M. D. (1) wymierza karę 12 (dwunastu) lat pozbawienia wolności, zaś oskarżonemu P. S. (1) wymierza karę 8 (ośmiu) lat pozbawienia wolności; II. na mocy art. 63 § 1 kk na poczet wymierzonych kar pozbawienia wolności zalicza: a/ oskarżonemu M. D. (2) – okres tymczasowego aresztowania w niniejszej sprawie od dnia 27 czerwca 2011 r. do dnia 24 października 2013 r., zaś b/ oskarżonemu P. S. (1) – okres tymczasowego aresztowania w niniejszej sprawie od dnia 27 czerwca 2011 r. do dnia 10 maja 2012 roku oraz od dnia 10 kwietnia 2013 roku do dnia 13 czerwca 2013; III. na mocy art. 29 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. prawo o adwokaturze zasądza od Skarbu Państwa: a/ na rzecz adw. A. S. – Kancelaria Adwokacka w K. Al. (...) , tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu M. D. (1) , kwotę 4354,20 zł. (cztery tysiące trzysta pięćdziesiąt cztery złotych, 20/100), w tym kwotę 814,20 (osiemset czternaście złotych, 20/100) tytułem podatku VAT, oraz b/ na rzecz adw. M. S. (1) – Kancelaria Adwokacka w K. , ul. (...) , tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu P. S. (1) , kwotę 4354,20 zł. (cztery tysiące trzysta pięćdziesiąt cztery złotych, 20/100), w tym kwotę 814,20 (osiemset czternaście złotych, 20/100) tytułem podatku VAT; IV. na podstawie art. 624 § 1 kpk i art. 17 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (tekst jedn. Dz. U. z 1983 r. Nr 49 poz. 223 z późn.zm.) zwalnia oskarżonych od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych w całości. Sygn. akt III K 53/13 UZASADNIENIE wyroku z dnia 24 października 2013 roku I. Rozważania co do faktów 1. Sąd ustalił następujący stan faktyczny: Od dnia 25 czerwca 2011 roku, od wczesnych godzin przedpołudniowych oskarżeni M. D. nazywany przez znajomych (...) i P. S. (1) pili alkohol. Obaj oskarżeni zamieszkiwali w tzw. barakach socjalnych w m. J. koło M. . Spożywali oni głównie wódkę w różnych miejscach i w różnym towarzystwie. (dowody: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 667/t. IV - zeznania świadka J. S. 240v./t.II, k. 718v./t. IV, k. 1419-1420/t. VIII ) Między innymi wieczorem oskarżeni wraz z innymi sąsiadami brali udział w imprezie towarzyskiej z okazji imienin ojca oskarżonego P. S. (1) , połączonych z zaległymi urodzinami tego oskarżonego, która odbywała się przed barakiem nr (...) (w którym mieszka oskarżony P. S. (1) ). (dowody: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 667/t. IV - zeznania świadka J. S. 240v./t. II, k. 718v./t. IV, k. 1419-1420, t. VIII) Następnego dnia tj. 26 czerwca 2011 roku rano oskarżeni znów rozpoczęli dzień od spożywania alkoholu, w tym m.in. w mieszkaniu sąsiada K. B. (1) , który to pił wtedy razem z nimi. Przez jakiś czas towarzyszyła im wówczas także J. S. (2) – sąsiadka z baraku obok. (dowody: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 76/t. I, k. 99/t. I, k. 119/t. I, k. 667/t. IV, - zeznania świadków: K. B. k. 62/t. I, k. 721/t. IV, k. 1417-1418, t. VIII; R. N. k. 31-31v./t. I, (...)- (...) , t. VIII, i J. S. 240v./t. II, k. 717/t. IV, k. 1419-1420, t. VIII) Pijąc alkohol cały dzień z przerwami, wieczorem spożywali go u oskarżonego M. D. . (dowody: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 99/t. I, k. 119/t. I, k. 667/t. IV; - zeznania świadków: R. N. k. 31-31v./t. (...)- (...) , t. VIII, i J. S. 240v./t. II, k. 1419-1420, t. VIII) Kiedy skończyła im się wódka postanowili zakupić kolejną butelkę na nieodległej stacji benzynowej. Problem jednak polegał na tym, że nie mieli już pieniędzy. Wtedy to oskarżony M. D. stwierdził, że „trzeba iść załatwić jakieś pieniądze”, jednocześnie poddając pomysł, aby w tym celu poszli do S. P. i te pieniądze mu zabrali. (dowód: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 97-98/t. I, k. 119/t. I, k. 321/t. II) S. P. (1) mieszkał po sąsiedzku, bo podobnie jak M. D. w baraku numer (...) pod numerem (...) Był on w wieku 65 lat, mieszkał on samotnie, gdyż był rozwiedziony i został eksmitowany z domu żony. Wszyscy natomiast wiedzieli, że w związku ze sprawą o podział majątku mógł posiadać gotówkę po wygranej sprawie, zwłaszcza że wcześniej zakupił drogi telewizor i sprzęt do odbioru telewizji satelitarnej. Był on nałogowym alkoholikiem, ale nie miał z nikim zatargów i był człowiekiem kulturalnym i spokojnym. (dowody: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I, k. 321/t. II; - zeznania świadków: R. N. k. 31/t. I, (...)- (...) , t. VIII, k. 684- 684v./t. IV; J. S. k. 240v./t. II, k. 718v./t. IV, k. 1419-1420, t. VIII; M. G. k. 45v./t. I, k. 1382-1383v./t. VIII i częściowo K. P. k. 335v./t. II, k. 745-745v./t. V, k. 1419 v. – 1420/t. VIII) Oskarżeni wiedzieli także, że pokrzywdzony w okolicy 25 dnia każdego miesiąca otrzymywał rentę. (dowód: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 98/t. I) Oskarżony P. S. (1) zaakceptował propozycję M. D. udania się do (...) i „załatwienia jakichś pieniędzy”. Następnie przygotowani na zdobycie pieniędzy także w sposób przestępny udali do mieszkania pokrzywdzonego. (dowód: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I) Ponieważ drzwi mieszkania pokrzywdzonego od dłuższego czasu były zepsute mogli oni tam wejść bez żadnych problemów. Oskarżeni wiedzieli o tym, podobnie jak i inni mieszkańcy. W związku z tym około godz. 21:00-21:30, oskarżeni weszli do mieszkania S. P. . (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I; wyjaśnienia oskarżonego złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126a (w odpisie) - zeznania świadka R. N. 31-31v./t. I, k. 682/t. IV, k. 683v./t. IV, 1368-1369, t. VIII; - protokół oględzin miejsca zdarzenia (w odpisie na k. 9a-9c/t. I, materiał poglądowy do protokołu oględzin miejsca zdarzenia k. 162-184/t. II. Po wejściu do mieszkania zauważyli oni, że S. P. (1) siedzi na łóżku. Oskarżony M. D. od razu po wejściu uderzył pokrzywdzonego z pięści w twarz, w wyniku czego upadł on na podłogę obok tego łóżka. Jednocześnie zażądał do niego, żeby „dawał kasę” , na co ten odparł mu, że nie ma (tzn. pieniędzy). W reakcji z kolei na to, oskarżony M. D. klęknął kolanami na klatce piersiowej pokrzywdzonego po czym zaczął go bić pięściami po głowie i twarzy, do momentu kiedy pokrzywdzony nie przestał stawiać oporu. Oskarżony P. S. (1) , przyglądał się temu i nie protestował. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I; wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126/t. I w odpisie; - pośrednio zeznania świadków: K. B. k. 62/t. I, k. 721v./t. IV, k. 1417-1418, t. VIII; D. N. k. 688v./t. IV, k. 1369v.-1370/t.VIII; G. M. k. 45v./t. I, k. 723/t. IV, k. 1382-1383v./t. VIII; R. N. k. 32/t. I, k. 682/t. IV, 1368-1369, t. VIII, i A. J. k. 719-719v./t. IV, 1420v.- (...) , t. VIII; - bluza dresowa koloru popielatego z kapturem i granatowymi lampasami na rękawach, zapinana na suwak, z napisem z przodu (...) k. 110-111/t. ; - koszulka typu „T-shirt” k. 19-21/t. I; - protokół oględzin rzeczy k. 112-113/t. I; - opinia z zakresu badań genetycznych k. 363-377/t. II; - protokół sądowo-lekarskich oględzin i sekcji zwłok pokrzywdzonego k. 241-244v./t. II, k. 253-259/t. II; - częściowo opinia biegłych sądowych lekarzy k. 496-497v./t. III, k. 748v.-750v./t. V, k. 1253-1255/ t. VII). Pod wpływem nacisku kolanami na klatkę piersiową przez oskarżonego M. D. , pokrzywdzony dusił się, z uwagi na unieruchomienie klatki piersiowej i jej zgniatanie. (dowód: opinia biegłych sądowych lekarzy k. 496-497v./t. III, k. 748v.-750v./t. V, k. 1253-1255/ t. VII, k. 1568-1569/ t. VIII). Kiedy pokrzywdzony przestał stawiać opór, oskarżony M. D. nakrył go kołdrą (tak, że wystawały mu spod niej tylko nogi), i kazał oskarżonemu P. S. (1) , by go przytrzymał, ponieważ sam miał zamiar poszukać pieniędzy. Oskarżony P. S. wykonał polecenie w ten sposób, że przykucnął obok pokrzywdzonego i swoim prawym przedramieniem przycisnął oskarżonego, żeby nie wstawał. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I; wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126/t. I w odpisie; - protokół sądowo-lekarskich oględzin i sekcji zwłok pokrzywdzonego k. 241-244v./t. II, k. 253-259/t. II; - protokół oględzin miejsca zdarzenia k. 5-9v./t. I - materiał poglądowy do protokołu oględzin miejsca zdarzenia k. 162-184/t. II) Wtedy oskarżony M. D. zaczął szukać w mieszkaniu pokrzywdzonego pieniędzy. Znalazł je w kwocie 800 zł. w jednej z filiżanek, skąd je zabrał i schował do kieszeni. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I; wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126/t. I w odpisie;- pośrednio zeznania świadka K. B. k. 62/t. I, k. 721v./t. IV, k. 1417-1418, t. VIII ) Następnie polecił P. S. , aby przestał trzymać pokrzywdzonego i go puścił, jednocześnie nakazując pokrzywdzonemu, żeby nie wstawał i się nie ruszał. P. S. wykonał polecenie M. D. . (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I; wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126/t. I w odpisie) Wtedy jednak pokrzywdzony zaczął krzyczeć i wołać o pomoc. W związku z tym oskarżony M. G. - D. ponownie zarzucił na niego kołdrę, i znów zaczął kopać go nogami po głowie i całym tułowiu. Także w ten sposób, że kopnięcia te zadawał mu w głowę i klatkę piersiową z góry. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119-120/t. I; wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126/t. I w odpisie; - pośrednio zeznania świadków: K. B. k. 62/t. I, k. 721v./t. IV, k. 1417-1418, t. VIII; D. N. k. 688v./t. IV, k. 1369v.-1370/t. VIII; G. M. k. 45v./t. I, k. 723/t. IV, k. 1382-1383v./t. VIII; R. N. k. 32/t. I, k. 682/t. IV, 1368-1369, t. VIII, i A. J. k. 719-719v./t. IV, 1420v.- (...) , t. VIII; - para butów koloru brązowego ze sznurówkami z napisem na językach i wewnątrz „ (...) ” k. 19-21/t. I; - opinia z zakresu badań genetycznych k. 363-377/t. II; - protokół sądowo-lekarskich oględzin i sekcji zwłok pokrzywdzonego k. 241-244v./t. II, k. 253-259/t. II; - opinia uzupełniająca biegłego sądowego lekarza k. 496-497v./t. III, k. 748v.-750v./t. V, k. 1253-1255, t. VII, k. 1567-1569, t. IX; - protokół oględzin miejsca zdarzenia k. 5-9v./t. I; - materiał poglądowy do protokołu oględzin miejsca zdarzenia k. 162-184/t. II) Widząc co robi M. D. oskarżony P. S. (1) po chwili zwrócił się do niego, by przestał już kopać pokrzywdzonego, bo go zabije, na co ten, nie przerywając kopania go, powiedział tylko: „Chuj z nim, jak go puszczę to się będzie darł” . (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I; wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie eksperymentu procesowego k. 126/t. I w odpisie; pośrednio zeznania A. J. : k. 238/t. II, zeznania D. N. k. 48b-48c w odpisie) Kiedy pokrzywdzony przestał się ruszać oskarżony M. D. przestał go kopać, następnie wyrwał ze ściany kabel-przedłużkę, mówiąc, żeby P. S. związał pokrzywdzonego – na co ten odpowiedział, że nie będzie wiązał martwej osoby. (dowód: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119-120/t. I) Następnie oskarżeni wyszli z jego mieszkania, przy czym oskarżony M. D. zabrał wtedy ze sobą znalezione tam wcześniej pieniądze w kwocie 800 zł, którymi podzielił się z P. S. . (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119-120/t. I - pośrednio zeznania świadków: K. B. k. 62/t. I, k. 721v./t. IV; D. N. k. 688v./t. IV, k. 1369v.-1370/t.VIII; G. M. k. 45v./t. I, k. 723/t. IV, k. 1382-1383v./t. VIII; R. N. k. 32/t. I, k. 682/t. IV, 1368-1369, t. VIII, i A. J. k. 719-719v./t. IV, 1420v.- (...) , t. VIII; - protokół oględzin miejsca zdarzenia k. 5-9v./t. I ; materiał poglądowy do protokołu oględzin miejsca zdarzenia k. 162-184/t. II W wyniku dociskania pokrzywdzonego do podłogi poprzez uciskanie kolanami jego klatki piersiowej przez oskarżonego M. D. doznał on bardzo licznych złamań rusztowania kostnego klatki piersiowej, w tym 26 złamań żeber i złamanie mostka, odmy opłucnej, a nadto przez bicie i kopanie pokrzywdzonego S. P. (1) , krwawienia do jamy opłucnej i rozedmy zanikowej płuc, obrażeń w postaci licznych otarć i podbiegnięć krwawych oraz ran tłuczonych głowy, otarć i podbiegnięć krwawych na tułowiu i kończynach, wybroczyn w spojówkach, złamania kości twarzoczaszki, niewielkiego krwawienia podpajęczynówkowego, co stanowiło chorobę realnie zagrażającą życiu. (dowody: - częściowo protokół sądowo-lekarskich oględzin i sekcji zwłok pokrzywdzonego k. 241-244v./t. II, k. 253-259/t. II; - opinia uzupełniająca biegłego sądowego lekarza k. 496-497v./t. III, k. 748v.-750v./t. V, (...)- (...) t. VII, 1567-1569, t. IX; - protokół oględzin miejsca zdarzenia k. 5-9v./t. I; - materiał poglądowy do protokołu oględzin miejsca zdarzenia k. 162-184/t. II) Po wyjściu z mieszkania pokrzywdzonego oskarżeni udali się na stację paliw (...) , gdzie oskarżony M. D. wyrzucił do kontenera na śmieci swoją, zabrudzoną krwią pokrzywdzonego bluzę dresową koloru popielatego z kapturem i granatowymi lampasami na rękawach, zapinaną na suwak, z napisem z przodu (...) , i umył ręce. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 98-99/t. I, k. 119/t. I; - pośrednio zeznania świadka K. B. k. 62/t. I, k. 721v./t. IV, k. 1417-1418, t. VIII; - bluza dresowa koloru popielatego z kapturem i granatowymi lampasami na rękawach, zapinana na suwak, z napisem z przodu (...) k. 110-111/t. I; - protokół oględzin rzeczy k. 112-113/t. I; - opinia z zakresu badań genetycznych k. 363-377/t. II) Po zakupie wódki oskarżeni poszli z nią do domu oskarżonego P. S. (1) , gdzie następnie wypili ją razem z innymi jeszcze osobami. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 98/t. I [częściowo], k. 119-120/t. I) Wtedy oskarżony M. D. poszedł do K. B. (1) i poprosił go o to, by ten udał się z nim na stację paliw i kupił mu tam kolejną butelkę wódki. Idąc razem na stację oskarżony M. D. powiedział K. B. (1) , że „chyba zabił S. P. (3) z bloku (...) dodając do tego, że „chyba jest już po chłopie” , że „strasznie charczał” . Poinformował go również wtedy, że w mieszkaniu pokrzywdzonego nie był sam, tylko z oskarżonym P. S. (1) . Nadto jeszcze wspomniał mu coś o pieniądzach w kwocie 800 zł., jednocześnie dając mu banknot o nominale 100 zł., żeby kupił za te pieniądze alkohol, jakieś napoje, piwo i papierosy. Tak też się stało, po czym obaj wrócili do mieszkania oskarżonego P. S. (1) . (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119/t. I - zeznania świadka K. B. k. 62/t. I, k. 721-721v./t. IV, k. 722v./t. IV, k. 1417-1418, t. VIII; - zapis z nagrania monitoringu zainstalowanego na stacji paliw (...) w J. 568 z dnia 27 czerwca 2011 r. z godz. 01:08-01:15, utrwalonego na nośniku w postaci płyty CD-R, zalegającej w aktach sprawy k. 196a/t. II) W czasie, gdy M. D. i K. B. byli na (...) . S. , powiedział swojej matce M. S. (2) to, co stało się wcześniej z ich udziałem w mieszkaniu pokrzywdzonego S. P. (1) , mówiąc, także, że „tego nie chciał”, że „do wszystkiego się przyzna” i że „weźmie to wszystko na siebie”. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119-120/t. I; - zeznania świadków: K. B. k. 62-63/t. I, k. 721v./t. IV; pośrednio zeznania R. N. k. 32/t. I, k. 682-682v./t. IV, 1368-1369, t. VIII, i D. N. k. 47v.-48/t. I, k. 686v./t. IV, k. 1369v.-1370/ t. VIII). Kiedy wszyscy spotkali się w mieszkaniu S. , M. D. powiedział, żeby nikomu o tym nie mówił, na co P. S. oświadczył, że „weźmie to na siebie” i żeby „się nie przejmował” . (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 119-120/t. I; - częściowo zeznania świadka K. B. k. 63/t. I, k. 721v./t. IV) Kiedy zaś oskarżeni wypili jeszcze trochę wódki, usnęli obok siebie w kuchni. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 120/t. I; - zeznania świadka K. B. k. 63/t. I, k. 1417-1418, t. VIII) Ponieważ oskarżony P. S. (1) nie mógł spać - obudził się około 4.20 rano, wyszedł z mieszkania i udał się do mieszkającej obok R. N. (2) . Tam oznajmił jej, że „On nie żyje” , dodając na jej pytanie o kogo chodzi, że (...) . Następnie wypowiedział słowa „zabiliśmy go” , a ponieważ ze względu na stan upojenia nie można było się z nim porozumieć poszedł z powrotem do siebie. (dowody: - wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 120/t. I; - zeznania świadka R. N. k. 32/t. I, k. 682/t. IV, k. 683/t. IV, 1368-1369, t. VIII). Po chwili do mieszkania R. N. (2) przyszła K. J. (1) siostra oskarżonego P. S. , która zamieszkiwała razem z nim, ich matką M. S. i dziećmi i poprosiła, aby uspokoić awanturującego się P. . W tym celu R. N. (2) obudziła syna D. , który poszedł do mieszkania S. i tam w jego obecności oskarżony P. S. mówił, że „zabili S. ”, „prosiłem, żeby przestał bić, ale on nie słuchał”, „ja tego nie chciałem”. Oskarżony na zmianę wpadał w szał i płakał. Następnie D. N. (2) wracając do swojego mieszkania zobaczył, że rzeczywiście drzwi do mieszkania pokrzywdzonego są otwarte i widać jego nogi. Następnie zaś wszyscy, tj. on. K. J. (1) , dzieci i M. S. (2) poszli do mieszkania R. i D. N. (2) . Wówczas M. S. (2) potwierdziła wszystko co mówił P. S. . Na jej prośbę R. N. zadzwoniła na Policję. (dowody: - częściowo zeznania świadka R. N. k. 32/t. I, k. 682/t. IV, k. 683/t. IV, 1368-1369, t. VIII, zeznania D. N. k. 47-48/t. I, k. 1369v.-1370/t.VIII). P. S. wcześniej napisał także do swojej byłej dziewczyny A. J. sms-a, w którym poprosił ją o to, by spotkała się z nim, zanim uda się do pracy, a kiedy około 6 rano do tego doszło powiedział jej wtedy, że „zabili go na śmierć”, dodając, że „rozjebaliśmy mu głowę i wygląda jak płaszczka” . Mówił jej wtedy także, że „tego nie chciał” , że „jakby się dało, to by cofnął czas”. (dowody: - częściowo wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 120/t. I; - zeznania świadka A. J. k.238v./t. I, k. 719-719v./t. IV, 1420v.- (...) , t. VIII) Także oskarżony M. D. , mówił m.in. że pokrzywdzony „Jest rozjebany jak płaszczka, rozwaliłem mu mordę i wygląda jak żaba” . (dowód: - zeznania świadka D. N. k. 688v./t. IV, k. 1369v.-1370/t.VIII) Po tym zaś, jak opuścił mieszkanie oskarżonego P. S. (1) , oskarżony M. D. pobiegł do mieszkającej po sąsiedzku G. M. (1) i poprosił ją o to, by w przypadku, gdyby pytała się o niego policja, skłamała, że przez cały poprzedni dzień był u niej w mieszkaniu i malował je oraz tynkował, jednocześnie dodając do tego, że „zabiliśmy podsieca” (jak niektórzy z sąsiadów mówili na pokrzywdzonego S. P. (1) , gdyż był on grzybiarzem). (dowody: - zeznania świadków: G. M. k. 45v./t. I, k. 723/t. IV, k. 1382-1383v./t. VIII i J. S. k. 717v./t. IV, k. 1419-1420, t. VIII) Następnie oskarżeni zostali zatrzymani przez przybyłych na miejsce zdarzenia funkcjonariuszy Policji, przy czym oskarżony P. S. został zabrany przez pogotowie ze względu na znaczny stan upojenia alkoholowego. (dowody: - protokoły zatrzymania osób k. 11/t. I, k. 23/t. I, zeznania świadka A. O. k. 1415-1415v./ t. VIII, zeznania M. T. k. 1415v.- (...) t. VIII) Oskarżony M. D. (1) ( urodz. (...) ) -bezdzietny kawaler nie posiada na swoim utrzymaniu żadnych osób, o wykształceniu zawodowym - ślusarz. Przed osadzeniem go w areszcie śledczym, utrzymywał się z prac dorywczych. Nadużywał alkoholu po którym był niespokojny, drażliwy i denerwował się. Znajdując się w takim stanie zachowywał się również agresywnie wobec innych osób. (dowody: - oświadczenie oskarżonego złożone do protokołu przesłuchania go w charakterze podejrzanego k. 80-81/t. I, - wywiad kuratora sądowego k. 226-227/t. II) Oskarżony M. D. w przeszłości był wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko mieniu, w tym m.in. za przestępstwa z art. 210 § 1 dkk (wyrokiem Sądu Rejonowego w M. z dnia 5 marca 1997 r. sygn. akt II K 232/96) i art. 280 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk (wyrokiem Sądu Rejonowego w O. z dnia 27 grudnia 2004 r. sygn. akt II K 456/03, zmienionym wyrokiem Sądu Okręgowego w K. z dnia 31 stycznia 2006 r. sygn. akt IX Ka 1024/05 ), za które wymierzone mu kary pozbawienia wolności odbył w takim rozmiarze, że przypisanego mu niniejszym wyrokiem czynu dopuścił się po odbyciu łącznie co najmniej jednego roku kary pozbawienia wolności i w ciągu 5 lat po odbyciu w całości – w okresie od dnia 05 października 2000 r. do dnia 06 kwietnia 2001 r. i od dnia 13 kwietnia 2001 r. do dnia 11 kwietnia 2009 r. – kary łącznej 8 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, orzeczonej wobec niego wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w O. z dnia 4 września 2007 r. sygn. akt II K 94/07 na podstawie m.in. kary 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności wymierzonej mu wyrokiem Sądu Rejonowego w O. z dnia 27 grudnia 2004 r. sygn. akt II K 456/03, zmienionym wyrokiem Sądu Okręgowego w K. z dnia 31 stycznia 2006 r. sygn. akt IX Ka 1024/05, za przestępstwo z art. 280 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk . (dowody: - dane o karalności oskarżonego k. 821-822/t. V; - odpisy prawomocnych wyroków sądowych k. 230-231/t. II, k. 232-235/t. II, k. 236/t. II, k. 271b/t. II, k. 279-298/t. II) Oskarżony P. S. (1) ( urodz. (...) ) bezdzietny kawaler nie posiadając na swoim utrzymaniu żadnych osób – bez zawodu o wykształceniu podstawowym. Przed tymczasowym aresztowaniem utrzymywał się z prac dorywczych. W miejscu swego zamieszkania posiada opinię pozytywną. Nie nadużywał bowiem alkoholu, zachowując się poprawnie, aczkolwiek zdarzało się, że kiedy już sobie wypił, to swoją agresję wyładowywał na przedmiotach. W minionym czasie, wskutek doznanego zawodu miłosnego, podjął jedną próbę samobójczą, w wyniku której był następnie hospitalizowany przez kilka dni w Centrum (...) s.c. w M. , a w związku z czym przepisany miał lek (...) , stosowany w psychiatrii w charakterze leku normotynicznego, to jest wyrównującego nastrój i łagodzącego zaburzenia emocjonalne, który jednak zażywał nieregularnie. (dowody: - zeznania świadków: R. N. k. 683v./t. IV; D. N. k. 687v.-688/t. IV, k. 1369v.-1370/t.VIII; J. S. k. 718-718v./t. IV; A. J. k. 238v./t. II, k. 720v./t. IV, 1420v.- (...) , t. VIII; G. M. k. 723v.-724/t. IV, k. 1382-1383v./t. VIII; - wywiad kuratora sądowego k. 223-224/tom II; - dokumentacja z przebiegu leczenia oskarżonego P. S. z (...) s.c. w M. k. 731-734/t. IV; - opinia biegłych sądowych psychiatrów V. B. i A. B. k. 792-796/t. V) P. S. (1) był także karany za przestępstwa przeciwko mieniu, m.in. wyrokiem Sądu Rejonowego w M. z dnia 13 kwietnia 2006 r. sygn. akt II K 89/05 za ciąg przestępstw z art. 279 § 1 kk , oraz wyrokiem Sądu Rejonowego w M. z dnia 4 kwietnia 2007 r. sygn. akt II K 258/06 za przestępstwo z art. 278 § 1 kk , za które wymierzoną mu karę pozbawienia wolności w rozmiarze 1 roku odbył w części w okresie od dnia 18 października 2009 r. do dnia 17 września 2010 r., kiedy to został warunkowo przedterminowo zwolniony z odbycia jej reszty. (dowody: - dane o karalności oskarżonego k. 819/t. II; - odpisy prawomocnych wyroków sądowych k. 305-307/t. II, k. 308-311/t. II, k. 312-314/t. II) M. D. i P. S. (1) są przeciętnie inteligentni, z wskaźnikami na pograniczu i w obszarze patologii organicznej ( P. S. ), byli w pełni poczytalni, rozumieli znaczenie swojego czynu i mogli nim kierować, a upojenie alkoholowe, w którym się znajdowali nie było upojeniem na podłożu patologicznym ani innym atypowym. M. D. wykazuje organiczne zaburzenia osobowości i zachowania (z cechami osobowości dyssocjalnej). (dowody: - opinie sądowo-psychiatryczne V. B. i A. B. k. 404-406/t. II, k. 408-408b/t. II, k. 792-796/t. V; - opinie sądowo-psychologiczne k. 357-358/tom II, k. 360-361/t. II) 2. Stanowisko oskarżonych do stawianych im zarzutów. Przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego trzykrotnie, oskarżony M. D. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień (wyjaśnienia oskarżonego M. D. k. 80-82/t. I, k. 88-89/t. I, k. 328-330/t. II). Także na rozprawie głównej (przesłuchiwany przez sąd w postępowaniu toczącym się za pierwszym razem – 662-662 v./ t. IV, jak i w postępowaniu ponownym – k. 1368/ t. VII) oskarżony M. D. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania. Oskarżony P. S. (1) przesłuchiwany w śledztwie po raz pierwszy (w dniu 28 czerwca 2011 r.) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w niedzielę 26 czerwca 2011 r. po godz. 21:00, razem z M. D. , (nazywanym (...) ), spożywał wódkę. Wówczas w ich towarzystwie przebywali jeszcze jego matka, brat i siostra oraz kolega jego brata z O. . Tego dnia na pewno jednak nie było go w mieszkaniu S. P. (1) , natomiast – z tego, co wiadomo mu od niego samego – był tam K. . Z kolei w dniu 27 czerwca 2011 r. po godz. 4:00 „chyba” był w mieszkaniu R. N. (2) , przy czym nie pamięta już po co. Nikomu jednak nie mówił, że „ zabili S. ”, natomiast „ mogło mu się gdzieś wyrwać ”, że „ S. na pewno nie żyje ”. Prawdą jest jednak, że (...) chwalił się przed nim, że załatwił pieniądze od S. , niemniej on sam nie był wtedy w mieszkaniu S. P. (1) (wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 74-77/t. I). Słuchany z kolei na posiedzeniu sądu w przedmiocie wniosku prokuratora o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania (drugie przesłuchanie), ponownie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, oświadczając kolejno, że podczas pierwszego przesłuchania, które miało miejsce poprzedniego dnia, nie powiedział wszystkiego, gdyż bał się M. D. , albowiem ten oznajmić mu miał, że „ zdechnie w kryminale, jak coś komuś powie ”. Dalej wyjaśnił, że w niedzielę był u niego w domu, gdzie razem pili piwo, natomiast potem K. zaproponował mu, by poszli się przejść. Następnie oskarżony siedział na ławce przed blokiem, a (...) gdzieś poszedł i nie było go przez ok. 10-15 minut. Kiedy zaś wrócił powiedział do niego, że „przekopał S. i chyba go zabił”, w związku z czym muszą „spierdalać na (...) . Wtedy też oskarżony podszedł od strony drogi do okna mieszkania pokrzywdzonego, przez które zobaczył go „jak leży na ziemi koło łóżka i wystawały mu tylko nogi”. Ponieważ wystraszył się - uciekł stamtąd, nie zawiadamiając jednak o tym Policji, z obawy przed drugim z oskarżonych. Później razem z (...) udał się stację paliw znajdującą się w pobliżu miejsca ich zamieszkania, przy (...) (prawdopodobnie miało miejsce ok. godz. 21:00). Na tej stacji kupili l litr wódki, a nadto (...) , dwie paczki papierosów marki „ N. . Płacił za to (...) , który wyciągnął wtedy z kieszeni banknot 200 zł., mówiąc do oskarżonego, że ma jeszcze więcej pieniędzy od S. . (...) miał zabrać te pieniądze z mieszkania S. . Po dokonaniu zakupów obaj oskarżeni poszli do siebie do domu, gdzie następnie razem spożywali wódkę, w towarzystwie matki P. S. – M. S. (2) oraz jego siostry K. J. (1) i brata M. S. (4) oraz kolegi brata o imieniu A. . Kiedy zaś wypili już tę wódkę, (...) wyjął pieniądze i dał je bratu oskarżonego – M. S. (4) , żeby ten poszedł po kolejny litr wódki, na tę samą stację. Tak też się stało, a kiedy M. S. (4) wrócił do domu z wódką, wypili ją w tym samym towarzystwie, Następnie (...) poszedł do siebie do domu, natomiast oskarżony, siedząc i rozmawiając ze swoją matką powiedział jej wtedy co się stało, tzn., że „ K. zabił S. ”. Rano z kolei udał się do swojej sąsiadki z drugiego budynku, tj. R. N. (2) , której oznajmił, że „ S. nie żyje i żeby poszła zobaczyć do jego mieszkania ”. Poza tym spotkał się jeszcze wtedy ze swoją byłą dziewczyną A. J. , której również powiedział, że S. nie żyje. Nie ujawnił jej jednak wówczas, kto go zabił. Później natomiast poszedł do siebie do domu, gdzie położył się spać, ale wtedy przyjechała Policja i został zatrzymany. (...) mówił oskarżonemu, że „ zdeptał tego S. i go skopał i deptał mu na głowę parę razy, bo on krzyczał ”. Opowiadał mu nadto, że „ skopał S. po całym ciele, a S. jęczał ”, zaś następnie „ położył na nim kołdrę i po nim skakał ”. (...) poszedł natomiast do pokrzywdzonego po pieniądze, które chciał mu ukraść. Wszedł zaś wtedy do jego mieszkania przez drzwi, przy czym w rzeczywistości były one od dawna już wyłamane i dlatego były tylko tak oparte. Oskarżony przekazał swoim najbliższym tylko to, co wcześniej powiedział mu (...) . Nie mówił im natomiast czegoś takiego, że „ zabił S. ”, jak również nie powiedział im, że „ mówił D. , by przestał bić S. , ale on go nie słuchał ”. Jak przyznał dalej, zarówno on, jak i (...) wiedzieli, że pokrzywdzony otrzymuje rentę, którą dostaje 25-go każdego miesiąca. W mieszkaniu S. P. (1) oskarżony był zaś po raz ostatni w sobotę, kiedy to kupił dla niego 3 wina, na co ten dał mu 50 zł. Było to konkretnie w godzinach przedpołudniowych tamtego dnia. W niedzielę natomiast nie wchodził już do jego mieszkania. Gdy (...) wrócił i powiedział mu, że „ zabił S. ”, wówczas zaglądnął do mieszkania pokrzywdzonego przez okno. Nie wiedział przy tym, czy poza pieniędzmi (...) zabrał coś jeszcze z mieszkania pokrzywdzonego. Nie wiedział również, gdzie pokrzywdzony przechowywał swoje pieniądze, przy czym w sobotę, gdy dawał mu pieniądze na zakupy, wyciągał je z kieszeni. Oskarżonemu było natomiast wiadomo, że K. „ na tym (...) ie na którym byli razem wyrzucił do kontenera ze śmieciami swoją pokrwawioną bluzę” , która była „ bardzo pokrwawiona ”. Nie widział jednak, czy (...) miał jakieś obrażenia po tej szarpaninie z pokrzywdzonym, aczkolwiek wiadomo mu, że miał pokrwawione ręce, gdyż mył je na tej stacji (...) (wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 97-100/t. I). W toku przeprowadzonej z nim w śledztwie wizji lokalnej (w dniu 29 czerwca 2011 r.), oskarżony wskazał na terenie stacji paliw (...) w J. , na jej tyłach, kontener na śmieci jako miejsce, w którym oskarżony M. D. ukrył swoją zakrwawioną bluzę, w którą był ubrany w trakcie zajścia (wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 110-111/t. I). W trakcie kolejnego przesłuchania (z dnia 29 czerwca 2011 roku – trzecie przesłuchanie ) podtrzymał to, że był razem z M. D. na stacji (...) i że ten wyrzucił następnie swoją bluzę we wskazanym przez niego dzień wcześniej miejscu. Potwierdził także, że pił z M. D. alkohol, ale odmiennie wyjaśnił, że jednak był w mieszkaniu u pokrzywdzonego S. P. (1) . Było bowiem tak, że w niedzielę od rana wraz z M. D. pili alkohol. Spożywali go zaś u K. B. (1) , po czym oskarżony wrócił do swojego domu. Z kolei ok. godz. 14:00-15:00 ponownie udał się do K. B. (1) , by zobaczyć, co on robi. Wszedł wówczas do jego mieszkania, ale kiedy się zorientował, że ten śpi, wyszedł z powrotem na korytarz, gdzie z kolei spotkał (...) , który to zaprosił go wtedy do siebie do domu na piwo. Tam przebywali następnie przez jakiś czas, przy czym jak szli stamtąd do S. P. (1) , to robiła się już szarówka, więc mogło to być ok. godz. 21:00. Na pomysł udania się do S. P. (1) wpadł natomiast (...) . Kiedy bowiem skończył się im alkohol, a chcieli dalej pić, (...) powiedział, że trzeba iść załatwić jakieś pieniądze. Powiedział zaś konkretnie, żeby poszli do S. , bo S. na pewno ma pieniądze. Wtedy też udali się do mieszkania pokrzywdzonego, do którego weszli przez otwarte drzwi. Gdy zaś byli już w środku, pokrzywdzony, który siedział wówczas na łóżku, zapytał się ich, czego od niego chcą. Wówczas podszedł do niego K. i uderzył go w twarz, w wyniku czego spadł on na podłogę. Uderzając pokrzywdzonego w twarz (...) mówił przy tym do niego, żeby dawał kasę, ale ten odparł mu wówczas, że nie ma pieniędzy. Kiedy zaś pokrzywdzony upadł na podłogę, (...) klęknął na jego klatce piersiowej swoimi nogami i szarpali się razem, a gdy pokrzywdzony po chwili się uspokoił, wtedy (...) przykrył go kołdrą i polecił oskarżonemu przytrzymywać go. (...) przykrył zaś pokrzywdzonego tą kołdrą konkretnie w ten sposób, że wystawały mu tylko nogi. Wtedy też oskarżony podszedł do leżącego na podłodze pokrzywdzonego i oparł się na jego klatkę piersiową, tzn. przykucnął i swoją ręką przycisnął jego klatkę piersiową, by ten nie wstawał. W czasie, gdy oskarżony tak przytrzymywał S. P. (1) , (...) zaczął szukać pieniędzy, które znalazł w jakiejś filiżance, po czym schował je do kieszeni. Z tego, co oskarżony dowiedział się później, była to kwota 800 zł. Po tym zaś, jak schował te pieniądze do kieszeni, (...) polecił oskarżonemu, by puścił S. , co też uczynił, a wtedy (...) powiedział do pokrzywdzonego, by nie wstawał i nie ruszał się. Wówczas jednak pokrzywdzony odsunął kołdrę i zaczął krzyczeć coś w rodzaju sąsiedzi pomóżcie, więc (...) przykrył go ponownie kołdrą i zaczął go kopać. Kopał go konkretnie po żebrach i po głowie, stał na nim i nogą go deptał po klatce piersiowej i po głowie. Widząc to, w pewnym momencie, oskarżony zaczął mówić do (...) , żeby przestał, bo inaczej zabije pokrzywdzonego, ale wtedy ten odrzekł mu: „chuj z nim (tzn. pokrzywdzonym – przyp. S.O.)” oraz że „jak przestanie to S. będzie krzyczał”. Kiedy natomiast (...) przestał już deptać pokrzywdzonego, wówczas oskarżony zauważył, że ten nie żyje. Przestał się bowiem ruszać i oddychać. Wtedy też opuścili mieszkanie pokrzywdzonego, udając się stamtąd na stację (...) , po drodze na którą (...) przekazał mu pieniądze w kwocie 400 zł., zakazując mu zarazem informowania o tym kogokolwiek. Na tejże zaś stacji kupili wtedy wódkę marki (...) o poj. 0,5 l, przy czym po drodze na tę stację (...) wyrzucił bluzę do kontenera, a na stacji umył ręce. Potem natomiast było tak, że obaj udali się do mieszkania oskarżonego, gdzie przebywali wówczas matka oskarżonego, jego siostra, brat i kolega brata. Oskarżony przyznał się przed swoją matką, że „zabili S. ”. Potem z kolei zaczęli pić tę wódkę, którą zakupili na stacji paliw, prowadząc przy tym rozmowę na ten temat, tzn. jak to zrobić, żeby nie wyszło, że to oni dopuścili się tego czynu. Wtedy zaś oskarżony, przy wszystkich, powiedział, żeby (...) się nie przejmował, dodając jednocześnie do tego, że sam weźmie to wszystko na siebie. Potem jeszcze brat oskarżonego był drugi raz na stacji i kupił drugi litr wódki, którą następnie także wypili, po czym (...) powiedział, że idzie do domu. Oskarżony nie mógł natomiast zasnąć, rozmyślając nad tym co się stało. Ostatecznie, ok. godz. 4 rano udał się do sąsiadki, mieszkającej w drugim budynku, której powiedział, że „zabili S. ”. Ponadto spotkał się jeszcze ze swoją byłą dziewczyną A. J. , której również o tym powiedział. Odpowiadając natomiast na pytania oskarżony wyjaśnił nadto, że gdy (...) kopał pokrzywdzonego i po nim deptał, to wówczas ten wydobywał z siebie takie chrapliwe dźwięki. Poza tym zaprzeczył oskarżonemu temu, by miał naskakiwać na leżącego pokrzywdzonego z wersalki. S. P. (1) , jak to wszystko się działo, to się szarpał. Było zaś jeszcze tak, że na końcu, tzn. zanim wyszli od pokrzywdzonego, (...) wyrwał taki kabel – przedłużkę i chciał żeby oskarżony związał pokrzywdzonego tym kablem, czemu jednak się on się sprzeciwił stwierdzając, że przecież nie będzie wiązał martwej osoby, w konsekwencji czego odrzucił ten kabel na łóżko. W trakcie zaś zajścia (...) nie tylko kopał S. P. (1) , ale bił go też rękami. Gdy pokrzywdzony leżał, to stał nad nim i z góry zadawał kopnięcia w jego klatkę piersiową i głowę. Oskarżony mówił wprawdzie (...) , żeby przestał, jednak ten wcale go nie słuchał. Zachowanie oskarżonego polegało natomiast na tym, że jedynie trzymał pokrzywdzonego w czasie, gdy ten leżał na podłodze, a (...) szukał pieniędzy. Oskarżony nie wezwał na miejsce zajścia pogotowania i Policji, bo się wystraszył. W odpowiedzi z kolei na pytanie o to, dlaczego powiedział (...) , że „weźmie całą winę na siebie”, oświadczył, że stało się tak dlatego, że ten powiedział mu, żeby nikomu nie mówił. Oskarżony mówił zaś, że zabili pokrzywdzonego, bo przecież też tam był (wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 117-120/t. I). Tak również wyjaśniał oskarżony w trakcie przeprowadzonej następnie z jego udziałem czynności oględzin miejsca zdarzenia połączonych z przesłuchaniem go w charakterze podejrzanego, skrótowo powtarzając poprzednie wyjaśnienia – czwarte przesłuchanie (wyjaśnienia oskarżonego P. S. utrwalone na stanowiącym załącznik do protokołu z przebiegu tej czynności k. 125-126v./t. I (protokół k. 126a odpis). Przesłuchiwany z kolei w śledztwie po raz piąty, po ogłoszeniu mu postanowienia o uzupełnieniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów, inaczej, aniżeli poprzednio, tym razem przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, stwierdzając kolejno, że podtrzymuje swoje wcześniej złożone wyjaśnienia, co jednak następnie doprecyzował poprzez oświadczenie, że w istocie nie podtrzymuje jednak tych wyjaśnień, które złożył w dniu 28 czerwca 2011 r. będąc słuchanym przez Prokuratora, natomiast częściowo podtrzymuje wyjaśnienia złożone przed sądem w trakcie posiedzenia w przedmiocie zastosowania wobec niego tymczasowego aresztu, tzn. nie podtrzymuje tych wyjaśnień w zakresie, w jakim nie przyznał się przed sądem do popełnienia zarzucanego mu czynu, jak również w zakresie, w jakim podał, że nie było go w domu S. P. (1) . Podtrzymał natomiast złożone wtedy wyjaśnienia w zakresie, w jakim mówił o piciu wódki w jego domu. Ponadto stwierdził, że podtrzymuje tamte wyjaśnienia także w tym zakresie, w jakim odpowiadał na pytania sądu i prokuratora, oprócz jednak tego, że siedział na ławce i nie był w mieszkaniu pokrzywdzonego. Poza tym podtrzymał swoje wyjaśnienia, które złożył w dniu 29 czerwca 2011 r. podczas przeprowadzonej z jego udziałem wizji lokalnej, jak również wyjaśnienia złożone w dniu 29 czerwca 2011 r. w trakcie przesłuchania go w Prokuraturze, a nadto wyjaśnienia, jakie złożył w związku z eksperymentem procesowym, w którym uczestniczył. Końcowo natomiast oświadczył, że nie ma już w sprawie nic więcej do dodania, poza tym jedynie, że żałuje tego, co zrobił (wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 319-322/t. II). Przesłuchiwany natomiast w śledztwie po raz ostatni (w dniu 17 listopada 2011 r. – szóste przesłuchanie) stwierdził oskarżony, że jakkolwiek przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu, to jednak nie podtrzymuje swoich wcześniejszych wyjaśnień. Jak zaś wtedy stwierdził, w dniu zajścia poszedł do M. D. , z którym wypił po piwie, proponując mu następnie, by udali się do pokrzywdzonego w celu zaciągnięcia u niego pożyczki w kwocie 50 zł. Gdy natomiast weszli wtedy do mieszkania S. P. (1) , ten powiedział im, że nie ma pieniędzy, ale jak chcą, to może się z nimi napić, bo ma butelkę wódki. Kiedy pili alkohol, S. P. (1) zaczął podnosić pretensje o jakiś telewizor, który rzekomo mieli mu oni ukraść. Wtedy też wziął nóż, tzn. taki mały kozik z ostrzem o długości ok. 10 cm i „wyskoczył” z nim do oskarżonego. Chcąc zaś wyrwać mu ten nóż, oskarżony „niechcący chlasnął mu policzek”. Potem natomiast wpadł (tzn. oskarżony) w jakiś szał i zaczął uderzać pokrzywdzonego, kopał go, siadał na nim, bił pięściami po twarzy. W tamtym zaś czasie M. D. po prostu siedział, a nawet chciał go odciągnąć od S. P. (1) , ale było już za późno, bo pokrzywdzony już nie żył, przestał oddychać. Te natomiast pieniądze, które zostały przez nich zabrane pokrzywdzonemu, leżały obok jego łóżka, bo „wypadły S. to znaczy chyba mu wypadły”. Była to kwota 800 zł. Następnie obaj udali się na stację paliw, gdzie oskarżony podzielił pieniądze. Poza tym polecił też wtedy M. D. , by ten wyrzucił bluzę, którą miał wówczas na sobie. Odpowiadając z kolei na pytania wyjaśnił nadto, że w trakcie zdarzenia M. D. ani nie kopał pokrzywdzonego, ani też go nie bił, a tylko odepchnął go na początku tego zajścia. Krew pokrzywdzonego znalazła się zaś na odzieży M. D. dlatego, że chciał on podnieść go z podłogi, podejmując się tego, gdy już opuszczali jego mieszkanie. Oskarżony zaprzeczył przy tym, jakoby ktokolwiek miał mu grozić na terenie Aresztu Śledczego, nadmieniając również, że nie kontaktował się z M. D. . Stwierdził jednak przy tym, że nie wie i nie potrafi wytłumaczyć tego, dlaczego wcześniej nie powiedział jak wyglądało w rzeczywistości zajście z udziałem pokrzywdzonego. W odpowiedzi z kolei na pytanie o to, kto dusił pokrzywdzonego i w jaki sposób, stwierdził, że to on musiał go dusić, ale nie pamięta w jaki sposób. Ciało S. P. (1) było zaś owinięte w kołdrę, bo oskarżony wraz z M. D. przykryli je „już po fakcie przed wyjściem”. Z tego, co oskarżony pamięta, to w czasie, gdy uderzał on pokrzywdzonego, M. D. siedział na wersalce, tej przy oknie. Dopiero „na końcu” M. D. podniósł ciało pokrzywdzonego, bo chciał sprawdzić, czy ten żyje. Oskarżony natomiast ciała tego nie podnosił (wyjaśnienia oskarżonego P. S. k. 460-463/t. III). Na rozprawie głównej oskarżony P. S. (1) przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, gdyż poczuwa się do odpowiedzialności za to przestępstwo. Odmówił jednak składania wyjaśnień, oświadczając, że podtrzymuje tylko swoje wyjaśnienia ze śledztwa z dnia 17 października 2011 r. (ostatnie szóste), w których przyjął odpowiedzialność za całe zajście na siebie. Ustosunkowując się do wcześniej złożonych przez niego wyjaśnień, obszernie odnosząc się do nich, faktycznie wskazał, że nie są prawdziwe wszystkie te, w których obciążał M. D. , gdyż „kłamał Panią prokurator”, „chciał się bronić”, „chciał zwalić winę na M. D. ”, „w całości to zmyślił”. Natomiast prawdą jest to, że wcześniej pili z M. D. wódkę, był w mieszkaniu pokrzywdzonego, był później na (...) ie, a bluza którą sam wyrzucił należała do niego (w tym zakresie nie podtrzymał swoich wyjaśnień z 17 listopada). On sam bił pokrzywdzonego, kopał go po klatce piersiowej i po głowie, ale nie naskakiwał na niego z wersalki. Przytrzymywał go jednak na podłodze i dociskał mu klatkę piersiową swoją prawą ręką, a ściślej prawym łokciem. Nie pamiętał przy tym, czy faktycznie było tak, że kiedy pili później wódkę, to mówił przy wszystkich, że „weźmie to wszystko na siebie, żeby K. się nie przejmował”. Dodał, że w wyjaśnieniach z 17 listopada 2011 nie powiedział o wyjaśnieniach o tym, że dociskał także pokrzywdzonego łokciem do podłogi. Nie wie jednak dlaczego nie powiedział o tym w toku tamtego przesłuchania. Szczegółowo indagowany o okoliczności, które podał w podtrzymanych wyjaśnieniach stwierdził, że pieniądze, które wzięli w trakcie zajścia pokrzywdzonemu S. P. (1) na pewno leżały koło łóżka, ale nie wie, czy wcześniej wypadły mu czy też nie, i skąd w ogóle się w tamtym miejscu wzięły. Wprawdzie nie pamiętał, w co był ubrany tamtego dnia, niemniej wie na pewno, że ta bluza, która została znaleziona w kontenerze jest jego. Poza tym nie pamiętał także i tego, w co ubrany był wtedy M. D. , jak również i tego, czy tamtego dnia pożyczał mu jakąś bluzę. To on wystąpił z inicjatywą, żeby udać się do pokrzywdzonego. Chciał bowiem pożyczyć od niego pieniądze, co zresztą czynił już wcześniej, a miało to miejsce ze dwa, trzy razy. Faktycznie zaś było tak, że kiedy weszli tamtego dnia do mieszkania S. P. (1) , oskarżony od razu zapytał się go o to, czy pożyczy mu pieniędzy, na co ten mu odpowiedział, że pieniędzy nie ma, ale jak chcą, to mogą się razem z nim napić. Wtedy zaczęli więc razem z nim pić wódkę, ale jak długo ją wówczas spożywali zanim doszło do zdarzenia, to tego już oskarżony nie pamiętał. Potwierdził jednak to, że w pewnym momencie S. P. (1) wziął ze stołu nóż, po czym podszedł z tym nożem do niego, formułując zarazem pod jego adresem pretensje o telewizor. Wtedy zaś właśnie chciał mu wyrwać ten nóż, i wydaje mu się, że mu go wyrwał, ale również i tego dokładnie już nie pamiętał. Nie wie też, co działo się później z tym nożem. Nie wie także, a właściwe tego nie pamięta, czy później tym nożem się posługiwał czy może posługiwał się nim S. P. (1) . Nie umiał nadto określić ile ciosów zadał wtedy pokrzywdzonemu, na pewno jednak żadnego ciosu nie zadał mu wówczas M. D. . Ta szamotanina z pokrzywdzonym trwała zaś wtedy ok. 10-15 minut, przy czym nie był w stanie przypomnieć sobie, czy w tym czasie prosił on go o to, by przestał, i czy wołał kogoś o pomoc. Nie wiedział też oskarżony, jak w tym czasie zachowywał się oskarżony M. D. i nie był w stanie przypomnieć sobie, czy coś wtedy mówił. Na pewno jednak było tak, że pokrzywdzonego zaczął dociskać łokciem do podłogi wtedy, jak on upadł, przy czym nie wie w istocie, po co to robił. Wydaje mu się jednak, że po tym, jak przestał go dociskać do podłogi, to jeszcze go uderzył, ale nie pamiętał, ile razy. Nie sprawdzał jednak, czy pokrzywdzony żyje, zrobił to natomiast M. D. , który to – jak się oskarżonemu wydawało, bo i tego dokładnie już nie pamiętał – podszedł wtedy do niego i zaczął go ruszać. Umknęło też oskarżonemu z pamięci i to, kto wtedy zabrał te pieniądze, które leżały na podłodze obok łóżka, na którym siedział wcześniej pokrzywdzony S. P. (1) . W każdym jednak razie wcześniej nie widział on tych pieniędzy w tamtym miejscu, tzn. nie widział ich tam zanim doszło do tej „sytuacji ogólnej”, tzn. przed pobiciem pokrzywdzonego. Poza tym nie pamiętał również oskarżony tego, jak poszedł do R. N. (2) , natomiast do A. J. poszedł następnego dnia, jak już było rano, przy czym nie pamiętał dokładnie, jak przebiegała wtedy ich rozmowa. Wie jednak, że powiedział jej wtedy, że „ S. nie żyje” , a czy mówił jej coś więcej na temat jego śmierci, to tego również nie pamiętał, ale chyba tak było, a właściwie to tego nie wie. Nie był również w stanie przypomnieć sobie tego, czy dawał jej wtedy jakieś pieniądze, podobnie jak nie pamiętał, czy jakieś pieniądze dawał tamtej nocy lub następnego dnia komuś innemu. Wydaje mu się natomiast, że tymi pieniędzmi, które zostały zabrane z mieszkania pokrzywdzonego podzielili się z M. D. po równo. Pieniądze te podzielił zaś „chyba” on sam. Nie pamiętał już jednak tego, kto te pieniądze zabrał wtedy z mieszkania S. P. (1) . O zajściu „chyba” powiedział swojej matce. Nie wie natomiast dlaczego później mówił tym wszystkim osobom, z którymi pili alkohol, że „ zabiliśmy S. P. (3) ”. Oskarżony M. D. nie groził mu w żaden sposób, a on sam nie odczuwał wobec niego strachu. Słuchany przed sądem w postępowaniu ponownym przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania podtrzymując swoje wcześniejsze depozycje w takim kształcie jak zrobił to na poprzedniej rozprawie (wyjaśnienia P. S. k. 1366-1368, t. VIII). Podsumowując wyjaśnienia oskarżonego składane w postępowaniu przygotowawczym należy wskazać, że były one zmienne. Nie oznacza to jednak, że nie można wychwycić w nich pewnej logiki, która pozwala na określenie charakterystycznych okoliczności zdarzenia. Początkowo oskarżony zaprzeczał swojej obecności w miejscu zdarzenia (mieszkanie pokrzywdzonego), w pierwszych wyjaśnieniach negując swoją wiedzę o okolicznościach śmierci S. P. . Niemniej jednak już w ich trakcie zasygnalizował, że miał z tym związek M. D. W kolejnych już (drugich), poszedł krok dalej, przyznając, że wie iż współoskarżony był w mieszkaniu u pokrzywdzonego, w czasie gdy on czekał na niego na zewnątrz, a następnie poszli na stację (...) po zakupy. Wówczas też M. D. miał mu szczegółowo opowiedzieć o okolicznościach zabójstwa, którego dokonał na S. P. . Później zaś dalej spożywali alkohol. W trakcie następującej po przesłuchaniu wizji lokalnej wskazał na kontener, gdzie M. D. wyrzucił zakrwawioną bluzę. Natomiast nadal twierdził, że nie był w mieszkaniu pokrzywdzonego. Następne jego wyjaśnienia (trzecie) były uzupełnieniem poprzednich. Relacje okoliczności zdarzenia, które miał znać z opowieści M. D. (jak przedstawił to w drugich wyjaśnieniach), tym razem przedstawił jednak jako naoczny ich świadek, podając jego cały przebieg i faktycznie przyznając się do udziału w zdarzeniu, choć wskazujący swoją rolę jako drugoplanową. Czwarte wyjaśnienia (w trakcie „eksperymentu procesowego”) były zbieżne z trzecimi, a piąte zaś porządkującymi, mającymi na celu ostateczne sprecyzowanie jaki miała przebieg wizyta w mieszkaniu u S. P. , gdy to wzywany do odniesienia się do poprzednich depozycji w rzeczywistości P. S. podtrzymał te, które były niesprzeczne z jego ostatnimi (a więc trzecimi i czwartymi). Wszystkie powyższe wyjaśnienia ze względu na ich treść miały charakter pomawiający wobec M. D. , gdyż to on miał być głównym sprawcą. Spoglądając na ich ewolucję można stwierdzić, że była ona widoczna od całkowitego zaprzeczenia wiedzy o przebiegu zdarzenia, poprzez opis zdarzenia jaki miał uzyskać od M. D. , do opisu już dokonanego jako bezpośredniego świadka, tego co się stało. W odniesieniu zaś do zaangażowania poszczególnych osób w zdarzenie może je uszeregować od twierdzenia, że wyłącznym sprawcą śmierci pokrzywdzonego miał być oskarżony M. D. (pierwsze - k. 74-77/t. I i drugie przesłuchanie k. 97-99/t. I), do twierdzenia, że sprawcami śmierci byli wspólnie, ale z dominującą rolą współoskarżonego (trzecie - k. 117-120/t. I, czwarte - k. 125-126/t. I i piąte przesłuchanie - k. 319-322/t. II). Wyjaśnienia P. S. złożone w trakcie ostatniego – szóstego przesłuchania w trakcie śledztwa w dniu 17 listopada 2011 roku, oraz na obu rozprawach były całkowicie odmienne (k. 662-662v/t. IV i 1368 t. VII). Odwołał wcześniejsze swoje depozycje i nie tylko wziął na siebie odpowiedzialność za całe zdarzenie, ale uzupełnił jego opis o takie charakterystyczne elementy, które wcześniej się nie pojawiły. 3. Dowody przeprowadzone w sprawie i ich znaczenie dla ustaleń faktycznych Wiodącym dowodem w niniejszym postępowaniu są wyjaśnienia oskarżonego P. S. , gdyż jest to jedyny naoczny świadek zdarzenia, który zdecydował się opowiedzieć jego przebieg, w sytuacji gdy M. D. odmówił podania jakichkolwiek informacji. Dlatego też jego wyjaśnienia stały się punktem odniesienia w konstruowaniu stanu faktycznego, bowiem stanowiły jedyny dowód opisujący dynamikę wydarzeń. Pozostałe dowody takie jak zeznania świadków, protokoły sporządzone w postępowaniu oraz opinie biegłych służyły głównie do weryfikacji prawdziwości tych wyjaśnień i ewentualnego ich uzupełnienia. 3. Ocena wyjaśnień oskarżonego - metodologia Sąd dokonując oceny wyjaśnień oskarżonego P. S. oczywiście musiał wziąć pod uwagę całość złożonych przez niego oświadczeń. Niemniej jednak w logicznym podążaniu do celu, w postaci ostatecznego wniosku o wiarygodności lub też niewiarygodności przedstawionych relacji musiał uwzględnić, że w sprawie nie jest możliwym stwierdzenie, że są one wiarygodne w całości (tj. wszystkie) lub też w całości niewiarygodne. Wynika to z faktu, że wyjaśnienia te są w różnych fazach postępowania zasadniczo rozbieżne, a więc danie wiary jednej grupie wyjaśnień (pomawiających), musi powodować konsekwentnie niewiarygodność przeciwnych – i odwrotnie (oczywiście z zastrzeżeniem, że pewne poboczne elementy mogą być wiarygodne lub też niewiarygodne jednocześnie w obu wersjach, co jednak nie może mieć wpływu na zasadnicze kwestie). Dlatego też przy uwzględnieniu niżej przyjętych kryteriów sąd ocenił odrębnie grupę wyjaśnień pomawiających, następnie tych, w których oskarżony odwołał wcześniejsze wyjaśnienia, i w końcu zestawił wyniki tej oceny, aby wskazać, które relacje zasługują na bycie źródłem dla ustaleń faktycznych. 3.1.1. Szczególne kryteria oceny wyjaśnień oskarżonego i ich waga. Ocena wyjaśnień oskarżonego musi być dokonana w świetle wymogów art. 7 kpk . Jednakże szczególnej analizy wymagają wyjaśnienia, które choć w części mogą być zakwalifikowane jako pomówienie (czym w istocie są wyjaśnienia P. S. – zwłaszcza składane za pierwszymi pięcioma razami). W orzecznictwie wskazuje się na następujące kryteria weryfikacji wyjaśnień mających charakter pomówienia (1) czy informacje tak uzyskane są przyznane przez pomówionego, (2) czy są potwierdzone innymi dowodami, choćby w części, (3) czy są spontaniczne, złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego uknucie intrygi, (4) czy pochodzą od osoby bezstronnej, czy też zainteresowanej obciążeniem pomówionego, (5) czy są konsekwentne i zgodne co do zasady oraz szczegółów w kolejnych relacjach składanych w różnych fazach postępowania, czy też zawierają informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające bądź inne niekonsekwencje, (6) czy pochodzą od osoby nieposzlakowanej czy też przestępcy, zwłaszcza obeznanego z mechanizmami procesu karnego, (7) czy udzielający informacji sam siebie również obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością (tak np.: wyrok SA w Krakowie z dnia 7 października 1998 r., II AKa 187/98, KZS 1998/11/37, Lex nr 35269; tak też: wyrok SA w Poznaniu z dnia 6 listopada 2000 r., II AKa 431/00, Lex nr 535063). Jak więc widać z powyższego, ocena powinna być dokonana z taką samą uwagą pod kątem ich pochodzenia (4 i 6), wewnętrznego układu (tj. merytorycznej treści oraz okoliczności uzasadniających ewentualne rozbieżności – wyżej wymienione punkty 3,5,7) jak i w kontekście innych dowodów (kontrola wyjaśnień poprzez inne środki dowodowe - punkty 1 i 2) (zob. także uchwała SN z dnia 17 kwietnia 2007 r., (...) 20/07, Lex nr 568905). Warto jednakże zwrócić uwagę, że dla oceny pomówienia jako niewiarygodnego nie wystarczy udzielenie negatywnej odpowiedzi na którekolwiek z pytań badawczych postawionych w wyżej przytoczonym orzeczeniu. Mimo nawet kilku takich negatywnych odpowiedzi w istocie pomówienia mogą zostać ocenione jako wiarygodne, co wiąże się z możliwością prowizorycznego przypisania poszczególnym kryteriom odpowiedniej wagi w procesie oceny takiego środka dowodowego. I tak należy stwierdzić, że najistotniejsze są odpowiedzi na pytania z punktów 1 i 2, które statuują nakaz kontroli dowodu pomawiającego. Oznacza to, że np. nawet stwierdzenie różnorodności wersji, w przypadku istnienia innych dowodów potwierdzających jedną z nich ) pomawiającą), powoduje, że należy przydać jej przymiot wiarygodności. Przy tym oczywiście im większa ilość negatywnych odpowiedzi na pytania tym większa powinna być przeciwwaga okoliczności przemawiających za wiarygodnością. W przypadku wyjaśnień oskarżonego P. S. przeanalizować należało je osobno, co do pomówienia współoskarżonego w zakresie jego obecności w czasie i miejscu zdarzenia, a osobno jeżeli chodzi o przebieg zdarzenia i faktyczny udział w nim M. D. . Powyższy podział jest uzasadniony tym, że obie te kwestie były przedstawiane przez P. S. niezależnie w każdej ze swych wersji wyjaśnień. 3.1.2. Właściwości oskarżonego jako osoby pomawiającej i stosunek pomawianego do pomówień (zagadnienie 1,4 i 6) Jeżeli chodzi o odpowiedzi na wyżej sformułowane pytania „testowe” to co do tych, które odnoszą się do właściwości osoby pomawiającej i stosunku do tych pomówień przez pomawianego, negatywnych należałoby udzielić na pytania nr 1, 4 i 6. Pomówienia nie zostały potwierdzone przez pomawianego, gdyż M. D. za każdym razem nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego czynu, a więc kwestionował swoje sprawstwo, choć jak niżej zostanie wywiedzione M. D. przyznał pewne faktu bezpośrednio po zdarzeniu (zagadnienie 1). Pomówienia pochodzą od osoby karanej, obeznanej z mechanizmami procesu karnego, a one same mają znaczenie dla jego sytuacji procesowej, ma więc pomawiający interes w pomawianiu innej osoby, aby obciążyć go odpowiedzialnością za swój czyn (zagadnienie 4 i 6). 3.1.3. Obciążający charakter wyjaśnień (zagadnienie 7) Czy udzielający informacji sam siebie również obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością? Niewątpliwie wyjaśnienia oskarżonego P. S. (w pierwszych pięciu przesłuchaniach) mają charakter obciążający M. D. , przy czym dopiero w trzecich wyjaśnieniach (i później konsekwentnie w czwartych i piątych) częściowo przyjął na siebie odpowiedzialność – „mówiłem mamie, że zabiliśmy S. , bo też tam byłem” (k. 120/t. I). Rozłożenie odpowiedzialności za popełniony czyn, wynikające z wyjaśnień oskarżonego nie jest równomierne. Swój udział przedstawiał on jako obecność na miejscu zdarzenia oraz przytrzymywanie pokrzywdzonego poprzez przyciskanie jego klatki piersiowej. Można więc stwierdzić, że umniejsza swoją winę, ale z drugiej jednak strony rozważenia w tym punkcie są wynikiem tezy, że osoba pomawiająca, która nie tylko obciąża inną, ale i sama bierze na siebie odpowiedzialność jest bardziej wiarygodna. Należy tę kwestię rozważyć w kontekście okoliczności sprawy. Nic nie stało na przeszkodzie, aby oskarżony w ogóle nie obciążał siebie, przedstawiając swoją rolę jako biernego obserwatora, albo też tak konstruując przebieg wydarzeń, aby wynikało z niego, że nie miał z tym nic wspólnego (jeżeli chodzi o sprawcze działanie). Brak jest bowiem innych bezpośrednich dowodów na to jak zachowywali się oskarżeni (w szczególności co do podziału ról). P. S. , przyjmując na siebie odpowiedzialność za śmierć pokrzywdzonego przyznał się do zachowania, które stawiają go w niekorzystnym świetle, mimo iż obiektywnie nie musiał tego robić (nawet przyznając się do obecności na miejscu zdarzenia). 3.1.4. Konsekwencja i spontaniczność wyjaśnień oskarżonego (zagadnienie 3 i 5) Czy wyjaśnienia oskarżonego są konsekwentne i zgodne co do zasady oraz szczegółów w kolejnych relacjach składanych w różnych fazach postępowania, czy też zawierają informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające bądź inne niekonsekwencje ? Pomawiające wyjaśnienia oskarżonego niewątpliwie są konsekwentne, co do obecności M. D. na miejscu zdarzenia w mieszkaniu pokrzywdzonego. Od początku oskarżony wskazywał na taką okoliczność (i podtrzymał to nawet w swoich zmienionych ostatnich wyjaśnieniach w śledztwie i na rozprawach). Skupiając się zaś na samym przebiegu zdarzenia (tj. tego co się stało w mieszkaniu pokrzywdzonego) oskarżony wyjaśniał z różną szczegółowością (późniejsze depozycje były bardziej szczegółowe), ale zasadnicze wątki zachowania napastników przekazywane w pierwszych pięciu przesłuchaniach się pokrywały. Opisując to co się miało wydarzyć, a wiedzę o czym miał czerpać z relacji M. D. , mówił o „przekopaniu S. , zdeptaniu S. i skopaniu go, deptaniu po głowie parę razy, bo on krzyczał”, następnie o „ położeniu na nim kołdry i skakaniu po nim ” (k. 97-99/ t. I). Jako bezpośredni zaś uczestnik wskazywał na podobne sposoby działania [ K. ]„ przykrył go kołdrą i zaczął kopać, kopał go po żebrach i po głowie, stał na nim, i nogą go deptał po klatce piersiowej i po głowie…bił go też rękami ” (k. 117/ t. I), „ bił go po twarzy, zadawał kopnięcia w klatkę piersiową i głowę ” (k. 126/ t. I w odpisie). Oczywiście jego poszczególne wyjaśnienia różnią od siebie nawet jeżeli zostały złożone już po pierwszym pełnym przedstawieniu przebiegu zdarzeń (tj. trzecim zeznaniu). Różnice te nie są jednak znaczące, a brak uwzględnienia tych samych szczegółów jest związany z niepowtarzalnością formułowania myśli. I tak np. w przesłuchaniu trzecim wskazał, że po wejściu do S. P. M. D. klęcząc na nim szarpał się z nim (k. 119/ t. II), a w przesłuchaniu kolejnym sprecyzował, że „ K. usiadł na pokrzywdzonym dwoma kolanami, na klatce piersiowej i bił go po twarzy (k. 126 (odpis)/ t. II), co jest w tym wypadku związane z obecnym we wcześniejszych wyjaśnieniach szarpaniem (w końcu powodującym „ uspokojenie się S. ”). Tak więc mimo fragmentaryczności początkowych wyjaśnień, zasadniczy ich zręb przedstawiony w pierwszych pięciu przesłuchaniach, a który w trzecim i czwartym nabrał pełnego rozmiaru należy ocenić jako spójny. Stwierdzony natomiast brak konsekwencji jego wyjaśnień jest raczej oceną wynikającą z braku przedstawienia pełnego obrazu zdarzenia od samego początku, natomiast jak wyżej zauważono oskarżony w trakcie kolejnych wyjaśnień ujawniał kolejne elementy swojej wiedzy o zdarzeniu (jednocześnie, co oczywiste, eliminując te, które podawał instrumentalnie dla zachowania logiki wywodu za konkretnym razem), a nie zmieniał ich w sposób diametralny i nielogiczny. Opis zdarzenia przedstawiony przez P. S. był więc logiczny i pozbawiony sprzeczności, co więcej w pewnym stopniu „standardowy” jako modus operandi w tego typu sytuacjach. Nie budziło wątpliwości, że zasadniczym celem wizyty u pokrzywdzonego, w którym udali się do niego była chęć „załatwienia” pieniędzy, o czym wspominał oskarżony, a co także logicznie wynikało z tego, że oskarżeni znajdowali się w ciągu alkoholowym i potrzebowali gotówki na dalszy zakup alkoholu, jednocześnie wiedząc, że pokrzywdzony może taką gotówką dysponować. Powód taki podał oskarżony już w pierwszych wyjaśnieniach: „On [ M. D. ] poszedł do S. po pieniądze. On mu chciał je ukraść ” [k. 98/t. I]), potwierdził w czasie trzeciego przesłuchania - „Żeby iść do S. wymyślił K. . Było to tak, że skończył się alkohol i K. powiedział, że trzeba iść załatwić jakieś pieniądze. My chcieliśmy dalej pić. On powiedział żebyśmy szli do S. bo S. na pewno ma pieniądze ” [k. 96/t. I]), następnie podtrzymując te twierdzenia w trakcie czwartego (k. 125-126/t. I) i piątego (k. 319-322/t. II) przesłuchania, a nawet w ramach szóstych swoich wyjaśnień „Było to tak, że ja poszedłem do M., wypiłem z nim po piwie i powiedziałem żebyśmy poszli do S. , że chce się pożyczyć od niego 50 zł .” (k. 462/t. III), co z kolei podtrzymał na jednej i drugiej rozprawie głównej (choć sama wersja o pożyczce została zdyskwalifikowana). Celem udania się do pokrzywdzonego było więc zdobycie gotówki, czym innym zaś był sposób w jaki chcieli tę gotówkę uzyskać. W tym zakresie oskarżony wyjaśnił mówiąc „on mu chciał je ukraść ” (k. 98/t. I). Wynika więc z tego, że zamiarem oskarżonych było zdobycie gotówki w sposób bezprawny, wbrew woli pokrzywdzonego (co najmniej okraść go). A z kolei to, że zaraz po wejściu oskarżony M. D. uderzył pokrzywdzonego w twarz, co nie stanowiło zaskoczenia dla P. S. świadczy o tym, że oskarżeni idąc do pokrzywdzonego nosili się z (niekoniecznie wypowiedzianym) zamiarem, w razie potrzeby (a taka się pojawiła, ponieważ pokrzywdzony był w domu), fizycznej przemocy wobec S. P. w celu „okradzenia go”. Alternatywna wersja przedstawiona przez P. S. w szóstych (a więc już zmienionych wyjaśnieniach), że przyczyną wizyty u pokrzywdzonego była możliwość pożyczki - „Daty nie pamiętam ale w dniu zdarzenia było tak, że ja poszedłem do M. , wypiłem z nim po piwie i powiedziałem żebyśmy poszli do S. , że chcę się pożyczyć od niego 50 zł.” (k. 462/t. III) – jest niewiarygodna (i to nie tylko dlatego, że zasadniczo jego zmienione wyjaśnienia nie zasługują na wiarę – zob. dalsze rozważania). Należy podkreślić, że motyw pożyczki pojawia się relatywnie późno w wyjaśnieniach oskarżonego, mimo że (o ile byłby prawdziwy) naturalnie działa na jego korzyść (o czym oskarżony, jako osoba obeznana z mechanizmami procesu niewątpliwie wie). Nieracjonalne jest więc dlaczego nie wspomniał o tej okoliczności wówczas, gdy już złożył wyjaśnienia, w których przyznał się do udziału w zdarzeniu. Z kolei postawa oskarżonych zakładająca zdobycie pieniędzy także za cenę popełnienia przestępstwa jest zgodna z zadami doświadczenia życiowego. Pamiętać należy, że oskarżeni znajdowali się w stanie znacznej nietrzeźwości, gdyż spożywali alkohol od dłuższego czasu, nie mieli więc oporów przed zdobyciem pieniędzy także w taki sposób przestępny. W takim stanie oraz przy braku alkoholu nie byli też skłonni do akceptacji ewentualnej odmowy. Stąd też nastawienie ich było w okolicznościach sprawy całkiem wytłumaczalne. Z kolei naturalnie narzucającym się wyborem uzyskania gotówki był S. P. , ponieważ powszechną wiedzą było, że dysponuje większymi pieniędzmi, a nadto właśnie w tym czasie otrzymuje rentę (zob. R. N. (2) (k. 31/t. I, k. 684v./t. IV), J. S. (2) (k. 240v./t. II, k. 718v./t. IV), G. M. (1) (k. 45v./t. I) i K. P. (2) (k. 335v./t. II, k. 745-745v./t. V, k. 1419 v./t. VIII), a zwłaszcza wyjaśnienia P. S. „ My wiedzieliśmy, że S. ma rentę i dostaje ją 25 każdego miesiąca” (k. 98/t. I). Tak więc z każdego punktu widzenia wiarygodne jest to w jakim celu i z jakim nastawieniem znaleźli się oskarżeni u S. P. . Dalszy przebieg wydarzeń także jest logiczny ciągiem przyczynowo-skutkowym. Powszechnie spotykanym sposobem działania napastników zmierzających do uzyskania pieniędzy z użyciem przemocy jest natychmiastowe zażądanie pieniędzy, a wobec sprzeciwu pokrzywdzonego użycie przemocy fizycznej. Naturalnym jest też odruch obronny napadniętego (tak jak miało to miejsce w przypadku S. P. , za czym przemawiają liczne obrażenia charakterystyczne dla postawy obronnej – opinia biegłych k. 1568v.- (...) . IX ) i przełamanie tego oporu przez napastnika. Dlatego też całkiem logiczne jest, że nie chcąc wydać pieniędzy pokrzywdzony spotkał się z dalszą przemocą w ten sposób, że jeden z napastników usiadł na nim (kolanami) i go bił po twarzy, a gdy nie uzyskał odpowiedzi, gdzie znajdują się pieniądze przystąpił do przeszukiwania pomieszczenia. Aby zabezpieczyć możliwość spokojnego przeszukania drugi z napastników natomiast przytrzymywał pokrzywdzonego. Konieczność ta przestała istnieć, gdy pieniądze zostały znalezione. Naturalnie wówczas pokrzywdzony odzyskał swobodę ruchów i podjął próbę wzywania pomocy. To z kolei spotkało się z ponowną, już większą agresją – biciem, kopaniem, deptaniem, skakaniem po pokrzywdzonym oraz stawaniem na jego klatce piersiowej. Wreszcie, gdy oskarżeni mogli nie niepokojeni opuścić pomieszczenie wyszli z pieniędzmi. Należy podkreślić, że oskarżony w swoich wyjaśnieniach wskazywał też na pewne szczegóły, które nakazują jego wersję ocenić jako wiarygodną. Dotyczy to chociażby kołdry którą były przykryte zwłoki w chwili ich ujawnienia, a która to kołdra miała służyć do utrudnienia wzywania przez pokrzywdzonego pomocy, czy ujawnionego na łóżku pokrzywdzonego kabla, którym pokrzywdzony miałby zostać skrępowany. Wyjaśnienie celu wykorzystania poszczególnych przedmiotów znalezionych na miejscu (przed wyjaśnieniami w trakcie wizji lokalnej) wzmacnia więc wiarygodność wyjaśnień oskarżonego jako pewnej spójnej całości. W jego wersji brak jest więc nielogiczności, wewnętrznych niespójności czy fragmentów, które mogłyby budzić sprzeciw z punktu widzenia doświadczenia życiowego. Oczywiście wewnętrzna logika wyjaśnień nie może przemawiać za bezkrytycznym ich przyjęciem. W sprawie może być kilka logicznych wersji, należy zaś wskazać te, która znajdzie potwierdzenie w innych dowodach, wykluczających pozostałe. Podsumowując, ocena konsekwencji pomawiających wyjaśnień P. S. jest niejednolita, ale ostatecznie przemawia na korzyść oskarżonego - były one konsekwentne co do obecności M. D. na miejscu, także co do zasadniczych wątków sposobu działania napastników. Natomiast nie były one w pełni konsekwentne, co do obecności na miejscu zdarzenia jego samego (to pojawiło się dopiero w trzecim przesłuchaniu), szczegółowych przejawów działania napastników, a konsekwencja ta pojawiła się dopiero w trzecich, czwartych i piątych wyjaśnieniach. Nie zawierały one zaś informacji sprzecznych ze sobą czy wykluczających się były więc logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego. Czy wyjaśnienia P. S. są spontaniczne, złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego uknucie intrygi? Co do kwestii obecności na miejscu zdarzenia oskarżonego M. D. odpowiedź na to pytanie jest twierdząca (były spontaniczne), gdyż w każdych swoich wyjaśnieniach P. S. akcentował tą okoliczność. Jeżeli zaś chodzi o opis zdarzenia, a zwłaszcza rolę M. D. , to spontaniczność wyjaśnień oskarżonego, rozumiana jako pełne i wyczerpujące oraz szczegółowe zrelacjonowanie zdarzenia w pierwszych wyjaśnieniach nie miała miejsca. Należy jednak zauważyć wielowymiarowość problemu: kryterium spontaniczności jest wprowadzone ze względu na przyjęcie twierdzenia, że osoba opowiadająca niejako „a vista” przebieg wydarzeń, jeżeli nie miała czasu na przygotowanie się do relacji, powinna zeznawać zgodnie z prawdą. W takiej sytuacji łatwiej jest popaść w niespójność czy brak logiki gdy się kłamie, a w końcu zdolność do kłamania (indywidualna co prawda) jest łatwiejsza, gdy się ma czas na przemyślenie sytuacji i jej konsekwencji, aby wybrać najlepszy sposób zatajenia prawdy. W tej sprawie, choć oskarżony był przesłuchiwany wielokrotnie, należy zwrócić uwagę na czas, w którym miało to miejsce. Oskarżony został zatrzymany w dniu 27 czerwca 2011 roku, a swoje pierwsze wyjaśnienia złożył w dniu 28 czerwca 2011 r. (k. 74-77/t. I), drugie, które odebrano od niego na posiedzeniu sądu w przedmiocie zastosowania wobec niego tymczasowego aresztowania - następnego dnia - tj. 29 czerwca 2011 r., trzecie - jeszcze tego samego dnia, w którym przesłuchiwany był po raz drugi (tzn. 29 czerwca 2011 r.). Stosunkowo krótki okres czasu od chwili zatrzymania oraz fakt, że oskarżony został zatrzymany w stanie znacznego upojenia alkoholowego (jak zeznali świadkowie A. O. k. 1415v/t. VIII, M. T. k. 1416v./ t. VIII) sprawia, że czas który upłynął nie wydaje się być tak długi, aby oskarżony z detalami mógł uknuć intrygę i to w taki sposób, aby swobodnie i w miarę obszernie opisać zdarzenie. Co więcej kolejne przesłuchania, które miały miejsce – odpowiednio – w dniach 6 lipca i 23 sierpnia 2011 r., są konsekwentne, a upływ czasu raczej tym razem paradoksalnie może świadczyć na korzyść oskarżonego. Nie idzie tu bowiem o to, że przez kolejny okres czasu (od ostatniego przesłuchania) oskarżony mógł dopracować szczegóły, ale że jego wyjaśnienie było spójne z tym poprzednim złożonym. W przypadku całkiem kłamliwej wersji (przy braku dostępu do akt sprawy), powtórzenie takiego samego przebiegu wydarzeń staje się trudniejsze. Co więcej należy pamiętać, że wyjaśnienia te złożył w trakcie wizji lokalnej. Charakter tej czynności jest szczególny – zestawia bowiem jedynie słowa źródła dowodowego z konkretnym miejscem, gdzie to co oskarżony wyjaśniał musi współgrać z tym co zastano na miejscu. Fakt, że wówczas złożył wyjaśnienia takiej samej treści jak poprzednio niewątpliwie przemawia na korzyść pomawiających wyjaśnień oskarżonego P. S. . Wreszcie należy wskazać na bardzo istotny aspekt spontaniczności wyjaśnień, który z resztą wiąże się z kolejnym kryterium oceny dowodu z pomówienia. Dotyczy to relacji jakie świadek zdarzenia (w rozumieniu potocznym) przekazuje pozaprocesowo innym osobom. Ten aspekt spontaniczności jest równie ważny. Jeżeli relacja taka miała miejsce tuż po zdarzeniu, zgodnie z wyżej wskazaną tezą, można przyjąć, że jest wierna i prawdziwa, gdyż brak było czasu na „uknucie intrygi”. Relacjonujący nie bierze najczęściej wówczas pod uwagę konsekwencji dowodowych (jak w przypadku przesłuchania, gdy musi mieć świadomość roli w jakiej występuje i celu składanych oświadczeń) przekazywanych informacji. Jego wypowiedź jest najbardziej swobodna, gdyż nie doznaje ograniczeń wynikających z występowania w procesie. Taka relacja, zwłaszcza wobec osób najbliższych, może być traktowana jako przekazywana z pełną ufnością z uwagi na łączące więzi emocjonalne. W niniejszej sprawie taka sytuacja miała miejsce pozwalając ocenić jeszcze w ten dodatkowy sposób czy pierwsze relacje oskarżonego, które miał przekazać niemal chwilę po zajściu, pokrywają się z jego późniejszymi relacjami procesowymi. Oczywiście teoretycznie istnieją zagrożenia, że taka relacja (wobec świadomości tego co się stało) od początku opiera się na intuicyjnym zaprzeczeniu swojego sprawstwa lub też jest przedstawiana później przez świadków fałszywie (jako element zmowy między oskarżonym i świadkami). W tym jednak wypadku taka możliwość nie wchodzi w grę. Należy zauważyć, że oskarżony był pod znacznym wpływem alkoholu, a taki stan, jak wynika z powszechnej wiedzy, utrudnia logiczne i wyrachowane kształtowanie wersji, jaka miałaby służyć obronie. Osoba w takim stanie nie ma możliwości całkiem przemyślanego planowania i relacjonowania w taki sposób, aby zapewnić sobie skomplikowane alibi na przyszłość. Z kolei czy relacja jaką oskarżony miał przedstawić innym zostaje podana wiarygodnie przez świadków jest kwestią oceny ich zeznań. 3.1.5.Ocena pomawiających wyjaśnień oskarżonego P. S. w zestawieniu z innymi dowodami (zagadnienie 2). 3.1.5.1. Zeznania świadków i ich ocena W sprawie, w postępowaniu przed sądem przesłuchani zostali niemal wszyscy świadkowie zawnioskowani do przesłuchania w akcie oskarżenia. Cześć z nich została przesłuchana dwukrotnie: przez sąd rozpoznający sprawy po raz pierwszy i w trakcie ponownego postępowania, część z nich zaś jedynie w trakcie postępowania ponownego. Co do świadka R. P. (1) konieczne było odczytanie jego wcześniejszych zeznań z uwagi na śmierć świadka. Świadków tych można podzielić na trzy niezależne grupy, ze względu na ich cechy. Pierwsza, najistotniejsza grupa, to świadkowie zamieszkujący lub przebywający w chwili zdarzenia w sąsiedztwie pokrzywdzonego ( R. N. (2) , M. S. (2) , G. M. (1) , D. N. (2) , R. P. (1) , F. Ć. (1) , K. J. (1) , K. B. (1) , A. J. (2) , J. S. (2) , A. N. (1) , M. S. (4) ). Spośród tych świadków troje: M. S. (2) , K. J. (1) i M. S. (4) odmówili składania zeznań, a zeznania A. N. , F. Ć. , R. P. miały marginalne znaczenie. Druga grupa, to świadkowie udzielający pomocy medycznej ( A. O. , A. O. , M. T. ). Trzecia grupa, to członkowie rodziny pokrzywdzonego ( K. P. (2) oraz R. P. (2) ). Świadek R. N. (2) była słuchana w postępowaniu kilkukrotnie, a jej zeznania same w sobie są wewnętrznie spójne, logiczne i konsekwentne. Zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego najbardziej szczegółowymi są te złożone w postępowaniu przygotowawczym, w stosunku do których kolejne są uboższe, co wynika z naturalnego procesu zapominania związanego z upływem czasu. Zeznając na okoliczności wiedzy o zdarzeniu zeznała, że o tym, że cokolwiek się stało dowiedziała się od oskarżonego K. J. (1) – siostry P. S. . Co prawda wcześniej (ok. 4.20 rano) przyszedł do niej P. S. , ale był bardzo pijany i bełkotał, a ona była na tyle zaspana, że go zignorowała. Wówczas powiedział jej, że „ on nie żyje”, a na pytanie kto odpowiedział, że (...) i dodał „zabiliśmy go”. Kiedy ok. godz. 5 rano przyszła K. J. poprosiła, aby jej brat D. uspokoił P. S. (1) , który się awanturuje. Kiedy D. wrócił z mieszkania S. powiedział, że P. S. (1) awanturując się mówił, że „zabił lub zabili S. ”, ale nie chciał powiedzieć z kim, następnie poszedł po M. S. z dziećmi, żeby przeczekała awanturę w ich mieszkaniu. Kiedy ta przyszła potwierdziła, że słyszała że jej syn zabił S. P. i trzeba dzwonić na Policję, bo P. S. powiedział jej, że do wszystkiego się przyzna. Wówczas R. N. zadzwoniła po Policję. Przed sądem potwierdziła swoje zeznania, mówiąc także, iż K. J. powiedziała jej, „coś takiego, że K. z P. zabili S. ”, a później żeby dzwoniła na Policje „bo to oni zrobili”. Nadto świadek zeznała na temat charakterystyki osobowej oskarżonych i pokrzywdzonego. W tym zakresie wskazała, że obu oskarżonych zna niemal od dziecka, tj. od ok. 18 lat. Z oskarżonym M. D. kontaktów w zasadzie nie utrzymywała, ale wskazała, że gdy spożywał on alkohol, to wówczas „był po prostu zaczepny i wszczynał w domu awantury”. Z kolei oskarżony P. S. nie był wobec innych agresywny, choć lubił wyładować swoją agresję na różnych rzeczach albo na sobie. Z kolei S. P. (1) był typem samotnika, który nie był z nikim skonfliktowany, choć nadużywał alkoholu. Co do tego, co się miało wydarzyć w mieszkaniu S. P. relacji R. N. nie mogła potwierdzić K. J. (1) , gdyż odmówiła składania zeznań. Natomiast cechy charakterystyczne widoczne w zeznaniu R. N. pojawiły się w zeznaniach D. N. (2) oraz pośrednio także K. B. (1) . Dotyczy to relacji jakie mieli usłyszeć ci świadkowie o tym, co się stało. Świadek D. N. (2) w śledztwie zeznał, że nad ranem obudziła go mama R. N. (2) i powiedziała, że był P. S. i mówił, że zabił S. . Po chwili przyszła K. J. i kazała ze sobą pójść, bo coś się stało. Kiedy przyszli razem z nią do mieszkania jej matki i uspokoił awanturującego się P. , to on wówczas powiedział mu – „zabiliśmy S. , ale nie powiem ci z kim, tego drugiego prosiłem, żeby przestał bić, ale nie chciał mnie słuchać. [ P. S. ]był wówczas bardzo pijany i agresywny. Co raz to płakał, to wpadał w szał . Cały czas powtarzał „ja tego nie chciałem ” k. 47b – 47c (odpis)/ t. I). Za chwilę przyszedł do mieszkania „jakiś inny sąsiad”, i powiedział, że S. P. (1) rzeczywiście nie żyje (był to K. B. ). Następnie razem z K. J. (1) oraz jej dziećmi i matką P. poszli do mieszkania R. N. (2) . W powyższym zakresie zeznania D. N. (2) korelują z zeznaniami jego matki tak co do kolejności zdarzeń jak i sensu wypowiadanych słów, w których miało zostać potwierdzone, że jednym ze sprawców zabójstwa S. P. był P. S. , a drugim M. D. . Naturalną rzeczą zaś jest, to że po upływie czasu świadek koncentrując się na przebiegu wydarzeń, mógł nie precyzyjnie przytoczyć pewne słowa, ale sens jego wypowiedzi pozostaje niezmienny. Tym można usprawiedliwić, że świadek przed sądem nie powiedział że w niedzielę wieczorem słyszał hałasy dobiegające z mieszkania S. P. (1) . Także „wyleciało mu z głowy”, że P. S. (3) mówił wtedy także coś takiego, że „zabiliśmy S. ”, natomiast „niechcący” pominął to jego stwierdzenie, z którego wynikało, że „on tego nie chciał”. Zresztą, to sformułowanie padło jeszcze na Sali rozpraw z ust innych świadków, jako charakterystyczne dla postawy P., S. po zdarzeniu (vide np. zeznania A. J. k. 238v./t.II). Podobną uwagę można odnieść, do zeznań świadka, w których wskazał, że P. S. (1) podkreślał, że mówił „tamtemu drugiemu”, żeby przestał, ale on nie chciał słuchać. Również te charakterystyczne słowa zostały przekazane przez innego świadka, a mianowicie A. J. (karta j.w)., która usłyszała je niezależnie od D. N. (2) . Zwykła zbieżność relacji nie wchodzi tu w grę, w tym znaczeniu, że nie jest to przypadek – widocznie oskarżony P. S. traktował to jako istotną okoliczność, skoro przekazał ja niezależnie dwóm osobom. Co do zachowania się oskarżonych świadek zeznał, że o zachowaniu się oskarżonego D. pod wpływem alkoholu nic nie może powiedzieć, bo rzadko widywał go w takim stanie, a kiedy już widział go w takim stanie, to wobec niego zachowywał się spokojnie, natomiast jeżeli chodzi o oskarżonego S. , to czasami zdarzało się, że będąc pod wpływem alkoholu jakąś awanturę w domu wywołał, ale nigdy nikogo nie uderzył, w szczególności matki. Swoją agresję wyładowywał na przedmiotach, np. rozbijając szyby. Pewnego dodatkowego wyjaśnienia wymaga zaś jego stwierdzenie na rozprawie, że tamtego ranka oskarżony M. D. także mówił o przebiegu tamtego zdarzenia i przyznał się wtedy do tego zabójstwa, mówiąc „jest rozjebany jak płaszczka, rozwaliłem mu mordę i wygląda jak żaba”. Natomiast nie był w stanie wyjaśnić dlaczego nie mówił tego w śledztwie. Stwierdził, że niczego się nie boi, ale w śledztwie wiedział wtedy o tym, co M. D. powiedział tamtego ranka, ale „nie wiedziałem, czy chcę to zeznać czy nie.” (k. 688 v./t. IV) Po prostu „nie zdecydowałem się wtedy na to, żeby o tym powiedzieć” (k. 689/ t. IV). Nie wiedział, co takiego się stało, że na pytanie obrońcy oskarżonego S. zdecydował się wyjawić całą swoją wiedzę na temat tego, co w sprawie mu wiadomo - stwierdził, że „po prostu doszedłem do wniosku, że powinien o tym powiedzieć” (zeznania D. N. k. 689/t. IV). Słuchany w postępowaniu ponownym rozpoczął swoje zeznanie od stwierdzenia, że o zdarzeniu dowiedział się od K. „bo chwalił mi się, że rozjebał temu panu twarz jak żabie czy coś takiego” (k. 1369 v. t. VIII). Następnie zaś stwierdził, że te słowa najbardziej zapadły mu w pamięć, a skoro wcześniej zeznawał, że dowiedział się o zdarzeniu od R. N. (2) , to widocznie tak było. M. D. musiał więc to powiedzieć wtedy, gdy on był w mieszkaniu S. po dzieci. W tym zakresie (a więc słów jakie miałby wypowiedzieć M. D. ) początkowe dość konsekwentne zeznania D. N. doznają niejakiego załamania, co więcej z powodów trudnych do uchwycenia, co świadek tłumaczy tym, „że nie wiedział czy chce powiedzieć czy nie” o (faktycznym) przyznaniu się do winy M. D. . To jego wahanie oznaczało ni mniej ni więcej, że powstrzymując się od zeznawania o słowach, które usłyszał od M. D. z jednej strony wiedział, jakie ciążą na nim obowiązki procesowe (co jest zawarte w stwierdzeniu „chciałem to powiedzieć”), a z drugiej strony musiała istnieć jakaś inna przeciwwaga decyzyjna (która przeważyła na rzecz zatajenia pewnych słów). Tym hamulcem przed pełnymi zeznaniami musiał być strach (bo innego powodu zatajenia wiedzy nie można wskazać, a ten jest najczęstszy wśród świadków w tego typu sprawach), który jednak z biegiem czasu (a więc i powolnym zacieraniem się wrażeń na gorąco, po upływie znacznego okresu izolacji M. D. ) musiał ustąpić, dlatego świadek dodał, że „doszedł do wniosku, że musi to powiedzieć”, a w postępowaniu ponownym od tego zaczął swoje zeznanie. Pewne wątpliwości mogłoby wywoływać to, czy słowa których użył przypisując je M. D. nie zasłyszał od kogoś innego. Zwrócić należy uwagę, że podobnymi słowami posłużył się P. S. (jak relacjonowała to w czasie spotkania cytowana wyżej A. J. ). Zauważyć jednak należy, że słów tych P. S. użył później (przed zatrzymaniem - około 6 rano), niż M. D. , który miał o tym powiedzieć w mieszkaniu S. . Tak więc słowa P. S. mogły być powtórzeniem tego porównania jakiego użył M. D. , w mieszkaniu u M. S. . Zbieżność więc słów nie stanowi okoliczności, która podważałaby wiarygodność zeznań D. N. , o tym że M. D. osobiście tak się wypowiedział. W tym więc też zakresie świadek jest wiarygodny, gdyż jego zeznania współgrają z innymi dowodami, a z kolei brak jest takich przesłanek, które miałyby wskazywać, że na treść jego zeznań wpływają obecnie inne czynniki. Wskazać także należy, że umiejscowienie momentu wypowiedzenia słów (kiedy poszedł po dzieci), pokrywa się z tym, że wówczas M. D. przebywał w mieszkaniu S. , bo właśnie tam miał opowiedzieć o tym co się stało M. S. (2) (która przekazała tę informację innym). Świadek K. B. (1) z kolei zeznał, że kiedy po zakupach na stacji (...) późno w nocy poszli spożywać alkohol w mieszkaniu u S. , od razu M. S. (2) zapytała go „czy wiesz, co oni zrobili”, a gdy spytał „o co chodzi” ta powiedziała mu, że „ P. i K. zabili S. ”, i że K. pokazywał jak to robił. Powiedziała także, że K. deptał po S. , a P. skakał na niego z wersalki. Świadek dodał też, że rano M. S. powiedziała, że P. S. (1) był wcześniej u R. N. (2) i powiedział, że razem z M. D. zabili S. P. . Nadto świadek zeznał o przebiegu całego czasu przed i po zdarzeniu wskazując, że w sobotę albo niedzielę po południu poprzedzającą zdarzenie spotkał się u niego w domu razem z P. S. (3) i M. D. . Wypili wtedy razem ok. litr wódki, po czym oskarżeni poszli. Ok. godz. 01:30 w nocy obudziło go pukanie do drzwi, gdy dobijał się wtedy do niego M. D. . Chciał, żeby świadek poszedł na (...) i kupił mu alkohol, ponieważ był wypity i bał się, że mu nie sprzedadzą. Kiedy szli na stację benzynową w pewnym momencie M. D. powiedział, że „zabił S. P. (3) ”. Mówił, że był tam z P. S. i „że chyba jest już po chłopie”, „zadźgaliśmy go”, „strasznie chrapał”. Mówił też coś o 800 złotych, ale świadek nie był w stanie tego powiązać z opowieściami o zdarzeniu, a ponieważ M. D. czasami jak był pijany lubił coś przekręcić i zmyślić, to nie uwierzył mu. Następnie wrócili do mieszkania S. , gdzie o zabójstwie powiedziała mu M. S. (zob. wyżej), a jak później, M. D. zasnął przy śpiącym już wcześniej P. S. , na prośbę M. S. , świadek poszedł sprawdzić co się stało u S. P. . Na rozprawie ponownie w ten sam sposób opowiedział zdarzenie przed sądem, nie będąc już pewnym czy M. D. powiedział, że razem z P. pobili czy zabili S. . Zeznając ponownie przed sądem podtrzymał swoje zeznania i dodał, że „ P. S. (1) po wódce zachowywał się jak zawsze tzn. spokojnie. Ani jeden ani drugi nie byli dla nikogo agresywni. Ja nigdy nie słyszałem żebym ktoś z mieszkańców mówił, że się obawia albo P. albo G. ”. Powyższa korelacja zeznań tego świadka, z niezależnymi zeznaniami świadków R. N. (2) , D. N. (2) oraz A. J. przemawia z tym, że są to, co do przebiegu zdarzeń i uzyskanych informacji zeznania wiarygodne. Ta ostatnia ( A. J. (2) ) z kolei zeznała, że tego dnia rano P. S. (1) wysyłał jej SMS o treści, że „jest lipa”, że „mogą się nie zobaczyć”. Ona dopiero oddzwoniła do niego około 7, kiedy szła do pracy. Wówczas przyszedł do niej P. S. (1) i będąc bardzo pijany starał się jej coś powiedzieć, że już się nie zobaczą, że pobili bądź zabili jakiegoś „chłopa”. Na początku nie wierzyła mu, ale później się rozpłakał i powiedział, że kopnął tego mężczyznę raz lub dwa razy i prosił tego drugiego, żeby tego nie robił, ale on go nie słuchał. Nie chciał powiedzieć z kim był, ale mówił, że chciałby cofnąć czas. Przed sądem zwłaszcza w postępowaniu ponownym świadek uległa naturalnemu procesowi łączenia w pamięci pewnych okoliczności wskazując, że w końcu P. S. powiedział jej, że tym drugim był (...) , ale podtrzymując swoje zeznania wcześniejsze przyznała, że dokładniej pamiętała wszystko wcześniej. Zeznania jej są logiczne i współgrają z zeznaniami wyżej opisanych świadków i są wiarygodne, co do okoliczności, których miała usłyszeć przebieg zdarzenia. Na ich treść nie może rzutować fakt, żeby była związana kiedyś z P. S. (1) , gdyż rozstali się raczej skonfliktowani, do tego nawet stopnia że świadek składała zawiadomienia na Policji. W zasadzie na podstawie zeznań tych świadków można jednoznacznie stwierdzić, że to obaj oskarżeni mieli zabić (w potocznym słowa znaczeniu udziału) S. P. (1) , przy czym oskarżony P. S. (1) niezależnie podawał, że działo się to wbrew jego woli („ja tego nie chciałem”), a nawet że próbował powstrzymać drugiego z napastników ( prosiłem, żeby tego nie robił ). Za faktem, że przy zdarzeniu był obecny M. D. i co więcej miał świadomość, że jest to dla niego okoliczność, która go może pogrążyć przemawiają zeznania G. M. (1) . Zeznała ona , że kiedy doszło do tego zdarzenia, wstała, żeby otworzyć okno u siebie w mieszkaniu, bo miała robiony remont. Po chwili przyszedł M. D. i poprosił ją o to, że jakby się pytali o niego, to ma powiedzieć, że cały poprzedni dzień malował u niej mieszkanie. Świadek odmówił jednak poświadczenia nieprawdy. M. D. powiedział też, że „ zabiliśmy P. ” (a tak nazywali pokrzywdzonego). Następnie M. D. uciekł. Na rozprawie, słuchana w postępowaniu ponownym, dodała że co prawda nie pamięta już dokładnie tamtych zdarzeń, ale sprecyzowała, że „ oskarżony D. uciekał ponieważ ktoś się zbliżał w jego kierunku…., ci ludzie szli z lewej strony, a on uciekł w prawą stronę za szopę” (k. 1382 v./ t. VIII). Trudno jest sobie wyobrazić, żeby świadek całą tę historię mogła sobie wymyśleć, gdyż nie miała to tego żadnego powodu. Zresztą powtórzyła ją już J. S. . Ta z kolei, choć niechętna oskarżonemu M. D. , logicznie i spójnie, a przez to wiarygodnie opowiedziała, że o samym zdarzeniu dowiedziała się następnego dnia, czyli w poniedziałek, ok. godz. 09:00 od policjantów. Podała także, że słyszała od G. M. (1) , że M. D. chciał uciekać przez okno jej mieszkania. Ponadto G. M. (1) mówiła jej, że (...) prosił ją wtedy również o to, żeby na policji i w sądzie powiedziała, że z niedzieli na poniedziałek cały czas pomagał jej przy tym remoncie, co było nieprawdą. Potwierdziła swój udział w spotkaniach towarzyskich mających miejsce przed zdarzeniem, ale oprócz relacji, kto był wówczas obecny nie odnosiła się do samego zdarzenia. Zbieżność informacji zawartej w tych zeznaniach z zeznaniami G. M. jest aż nadto widoczna. W postepowaniu ponownym słuchana stwierdziła, że od wszystkich słyszała, że zabił M. D. , a o P. S. nie słyszała, tzn. próbowała wyjaśnić, że być może tam był, ale nie brał udziału. W końcu przyznała, że „rzeczywiście powiedzieli mi, że zabili go K. i S. , ale ja nie wiem, bo tego nie widziałam. Nie widziałam, który go zabił, ale wiem, że to K. .” Świadek potwierdziła, że M. D. zastraszał p. S. bo mówiła jej o tym jego matka. Było to już po ich zatrzymaniu. W tym zastraszaniu S. o którym mówiła chodziło o to, że jeżeli będzie zeznawał przeciwko G. to jak ten wyjdzie z więzienia to mu głowę utnie. To było wtedy jak już siedział. Jak można wywnioskować, stosunek J. S. do M. D. jest zdecydowanie negatywny, do tego stopnia, że zeznając w postępowaniu ponownym z dużym naciskiem mówiła, że według jej wiedzy (którą nabyła ze słyszenia) S. P. zabił właśnie M. D. , a a nie P. S. . To zresztą pokrywa się z jej oceną osobowości oskarżonych („dobrego” S. i „złego” D. ), która w ocenie świadka musiała doprowadzić ją do wniosku o roli poszczególnych osób. Był to więc ewidentny domysł świadka wyprowadzony z osobistego stosunku do oskarżonych, a więc dowodowo nieprzydatny, gdyż nie oparty na faktach. W końcu świadek zresztą przyznała, że osoby z którymi rozmawiała mówiły, że sprawcami byli obaj oskarżeni. Te powyższe rozważania o tyle nie mają znaczenia dla kwestii wiarygodności zeznań świadka w zakresie, tego czy oskarżony M. D. się przyznał w rozmowie z innymi osobami, iż potwierdził to bezpośredni świadek G. M. , a J. S. jedynie zaświadczyła, że G. M. jej to opowiedziała. Pozostaje kwestia oceny faktu, iż M. D. miał grozić P. S. już po zatrzymaniu, który to fakt świadek połączył z obecnością oskarżonego na wizji lokalnej. Ta wiedzę miał świadek uzyskać od M. S. , która nie mogła potwierdzić tego faktu, gdyż odmówiła składania zeznań. Jednakże podobny fragment znalazł się w zeznaniach A. J. , która na pytanie sądu powiedziała (powołując się na to samo źródło), że „ słyszałam rzeczywiście, że K. groził po zatrzymaniu P. , słyszałam to chyba od mamy P. ale nie jestem nic bliżej powiedzieć” (k. 1421/ t. VIII). Fakt potwierdzenia przez A. J. tej okoliczności przemawia za wiarygodnością tego spostrzeżenia J. S. , uprawdopodobnia, że rzeczywiście do gróźb dochodziło, a na pewno potwierdza, że taką informację przekazała M. S. . Oceniając osobowość oskarżonych stwierdziła, że P. S. (1) „jest bardzo uczciwy, nikomu nigdy krzywdy nie zrobił, a jak się tam awanturował w domu, to było to między rodziną” (k. 717/ t. IV)). Nie miał żadnego konfliktu ze S. P. (1) Z kolei M. D. „jest niemożliwy ”, ponieważ „ nigdzie nie pracuje i tylko awanturuje się ze swoimi rodzicami, pije i kradnie, bo on się bez tego nie utrzyma”. Świadek zeznała także, ze M. D. też jej groził, chciał ja pobić kiedyś na rynku w M. , gdy nie chciała mu dać pieniędzy. Już w niedzielę rano, kiedy świadek, poszedł do K. B. (1) po papierosy, to już wtedy był tam u niego (...) , który szukał jakiejś zaczepki. Widać z powyższego, że zeznania R. N. (2) , G. M. (1) , D. N. (2) , J. S. (2) , K. B. i A. J. są spójne w zasadniczych nurtach, co do przebiegu zdarzeń jeżeli chodzi o ujawnienie śmierci S. P. , a także źródeł wiedzy o tym zdarzeniu. Nadto zeznania te wzajemnie się uzupełniają, niejednokrotnie pokrywają się wówczas, gdy można je ze sobą skonfrontować, jeżeli dotyczą tej samej sytuacji, potwierdzają się nawzajem, wskazując na zdarzenie z różnych punktów widzenia. Stanowią więc logiczny obraz zdarzeń jakie rozegrały się z udziałem oskarżonych i sąsiadów nocą i rankiem następnego dnia po zdarzeniu. Powyższe odnosi się także, do informacji jakie uzyskali na temat udziału oskarżonych w zdarzeniu w mieszkaniu S. P. . Wszyscy oni z mniejszą lub większą dokładnością wskazywali, że powiedziano im, iż na miejscu zdarzenia byli i P. S. (1) i M. D. . Nieprawdopodobieństwem jest, aby pozostawali w jakimś spisku wobec oskarżonych, zwłaszcza że podawali jako źródło swej wiedzy bądź bezpośrednio oskarżonych (tak K. B. i G. M. (1) , co do oskarżonego M. D. - A. J. (3) , D. N. (2) - co do P. S. (1) ), bądź niezależnie - inne osoby osób ( R. N. (2) wskazywała M. S. (2) i D. N. (2) – co do P. S. (1) , K. B. – M. S. (2) , co do M. D. , J. S. – G. M. , co do M. D. ). Również czasowa odległość potwierdzania się tych informacji, jeżeli pochodziły one z różnych źródeł, potwierdza, że informacje te były wiarygodne. Np. świadek K. B. swoją wiedzę najpierw uzyskał idąc na stację benzynową z M. D. , a następnie ponownie został poinformowany przez M. S. , kiedy przyszli do jej mieszkania celem dalszego spożywania alkoholu. W zeznaniach K. B. pojawia się też charakterystyczna kwota 800 złotych, o której wiedzieć świadek nie mógł bez informacji od osoby, która dokonała czynu. Taka informację miał uzyskać od M. D. , a znalazło to potwierdzenie w wyjaśnieniach P. S. (k. 119/ t.I). Dodatkowo ten szczegół przemawia za wiarygodnością przekazu świadka, co do faktu przyznania się oskarżonego do udziału w czynie (gdyż wiedza ta była znana tylko sprawcy). Spójność zeznań powyższych świadków na dalszy plan odsuwa osobisty stosunek do oskarżonych, który co do zasady oczywiście może wpływać na wiarygodność relacji, będąc piętnem, które nawet nieświadomie się odciska na tejże. W tym jednak wypadku trudno mówić, aby któryś ze świadków pozostawał w konflikcie z oskarżonymi. Niewątpliwie nie byli oni postrzegani jako wzorowo zachowujące się osoby (zwłaszcza M. D. ), ale w relacjach świadków nie można znaleźć – może poza J. S. , takich akcentów, które wskazywałby na jakąś wrogość. Co najwyżej w stosunku do M. D. , cześć świadków oceniła go jako agresywnego, dając nawet odczuć osobistą niechęć (ale nic więcej) do oskarżonego (np. świadek R. N. , która nie chciała go wpuścić do mieszkania, gdyż jak stwierdziła „nie lubi przebywać w jego towarzystwie – k. 31 v./ t. I”). Negatywna jednakże ocena osobowości oskarżonego nie może być powodem uznania, że świadkowie ci mieli zeznawać na jego niekorzyść, skoro ocena ta wynikała z własnych doświadczeń, które o tyle są uprawnione, że jak w wynika z danych o karalności oskarżony M. D. , często wchodził w konflikt z prawem, a przypisane mu czyny był ściśle związane ze stosowaniem przemocy. Odnosząc się zaś do osobistej charakterystyki zachowania poszczególnych oskarżonych poczynionej przez świadków w tym też świadków wskazanych bezpośrednio poniżej trzeba podkreślić, że każdego z nich cechuje naturalny brak obiektywizmu, wynikający z osobistych doświadczeń i dokonywanie ustaleń jedynie na tej podstawie nie jest możliwe, bez obawy o błąd w ustaleniach. W kontekście dość wyczerpujących i szczegółowych zeznań wyżej opisanych świadków, zeznania pozostałych wydają się odgrywać rolę niemal marginalną. I tak świadek F. Ć. (1) zeznał, że jest ojczymem oskarżonego M. D. . Nie wie natomiast co się wydarzyło wówczas w nocy, gdyż był wtedy u siebie w domu i spał. Podobnie zeznał przed sądem. Zaprzeczył, aby jego pasierb szarpał się z nim w domu, choć przyznał, że jak był pijany, to go wyzywał. Z kolei świadek R. P. (1) zeznał, że gdy wracał w nocy w niedzielę o północy widział zapalone światło u sąsiada i uchylone drzwi, ale nie wydawało mu się to dziwne, bo pokrzywdzony miał zepsute drzwi. O samym zdarzeniu nic nie wiedział. Podobnie stwierdził, przed sądem na rozprawie, dodając, że o tym, że S. P. (1) nie żyje dowiedział się od jakichś swoich znajomych na mieście. Stwierdził jednak, że tej nocy nie przebywał u siebie w mieszkaniu, a po odczytaniu oświadczył, ze nigdy nie mówił tak na Policji, nie potrafił jednak wyjaśnić skąd znalazły się takie stwierdzenia w protokole. Podkreślił, że nie ma nic wspólnego z tym towarzystwem i alienuje się. Oceniając oskarżonych świadek stwierdził, że jeśli chodzi M. D. , to z jego strony nigdy żadnych przykrości nie doznałem. Z nim prowadził tylko takie krótkie rozmowy na temat pracy i złomu, natomiast jeśli chodzi o P. S. , (którego nie znał z imienia i nazwiska), to z 

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI