III CZP 69/07
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuUmowa o zarządzanie nieruchomością zawarta po 31 grudnia 2001 r. przez osobę bez licencji zarządcy nieruchomości jest nieważna.
Sąd Najwyższy rozstrzygnął zagadnienie prawne dotyczące ważności umów o zarządzanie nieruchomościami zawieranych przez osoby nieposiadające licencji zawodowej zarządcy. Uchwała stwierdza, że umowa o zarządzanie nieruchomością zawarta po 31 grudnia 2001 r. przez osobę bez wymaganej licencji jest nieważna. Dotyczy to zarówno nieruchomości publicznych, jak i prywatnych, jeśli strony chciały uzyskać skutki prawne wynikające z ustawy o gospodarce nieruchomościami.
Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 17 lipca 2007 r. rozstrzygnął kluczowe zagadnienie prawne dotyczące ważności umów o zarządzanie nieruchomościami zawieranych przez osoby nieposiadające licencji zawodowej zarządcy nieruchomości. Sprawa dotyczyła umowy zawartej w 2002 r. przez osobę bez licencji, która dochodziła zapłaty różnicy w czynszu. Sąd pierwszej instancji uznał żądanie za usprawiedliwione, jednak Sąd Okręgowy przedstawił Sądowi Najwyższemu cztery pytania prawne. Sąd Najwyższy, analizując przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami (u.g.n.), w tym art. 185, 189 i 190, stwierdził, że umowa o zarządzanie nieruchomością jest umową nazwaną. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było ustalenie, że po 31 grudnia 2001 r. ustała możliwość zarządzania nieruchomościami przez osoby niemające licencji zawodowej. Uchwała jednoznacznie stwierdza, że umowa o zarządzanie nieruchomością zawarta po tej dacie przez osobę bez licencji jest nieważna bezwzględnie. Dotyczy to zarówno nieruchomości publicznych (zasobów), gdzie zarządzanie przez licencjonowanego zarządcę było obowiązkowe w przypadku braku bezpośredniego zarządu właściciela, jak i nieruchomości prywatnych, gdzie właściciel, chcąc uzyskać skutki prawne wynikające z ustawy, musiał zawrzeć umowę z licencjonowanym zarządcą. Nieważność wynika z naruszenia przepisów o charakterze iuris cogentis oraz z systemowej spójności z przepisami karnymi ustawy, które przewidują sankcje za prowadzenie działalności zarządczej bez licencji.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (6)
Odpowiedź sądu
Tak, ale tylko do 31 grudnia 2001 r. dla osób fizycznych prowadzących działalność zarobkową bez licencji. Po tej dacie, jeśli właściciel chciał uzyskać skutki prawne umowy o zarządzanie nieruchomością, musiał zawrzeć ją z licencjonowanym zarządcą.
Uzasadnienie
Analiza przepisów u.g.n. w brzmieniach obowiązujących w różnych okresach wskazuje na ewolucję wymogów dotyczących licencji zarządcy. Po 31 grudnia 2001 r. ustawa nie przewidywała już możliwości zarządzania nieruchomościami przez osoby bez licencji, chyba że właściciel zarządzał nimi bezpośrednio.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
uchwała
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| Andrzej B. | osoba_fizyczna | powód |
| Krystyna M. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Janusz M. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Bogdan W. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Marianna W. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Agnieszka W. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Urszula W. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Andrzej W. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Danuta W. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Przemysław W. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Edward R. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Mariusz R. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Andrzej K. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Helena K. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Hanna L. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Franciszek L. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Danuta K. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Henryk K. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Piotr K. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Wioletta K. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Zofia K. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Jadwiga W. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Czesław S. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Joanna S. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Małgorzata S. | osoba_fizyczna | pozwana |
| Rafał S. | osoba_fizyczna | pozwany |
| Teodozja S. | osoba_fizyczna | pozwana |
Przepisy (10)
Główne
u.g.n. art. 185 § 1 i 2
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Umowa o zarządzanie nieruchomością jest umową nazwaną. Zawarcie jej przez osobę bez licencji po 31.12.2001 r. jest nieważne.
u.g.n. art. 189 § 1
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Wymagał zarządzania nieruchomościami publicznymi (zasobami) wyłącznie przez licencjonowanych zarządców po 31.12.2001 r.
Pomocnicze
u.g.n. art. 184 § 2 i 3
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Określa podmioty, które mogą być stronami umowy o zarządzanie nieruchomością (zarządca lub przedsiębiorca).
u.g.n. art. 190
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Wyłączał stosowanie art. 189 u.g.n. do zarządzania nieruchomościami przez właścicieli lub użytkowników wieczystych, co dotyczyło głównie nieruchomości publicznych.
k.c. art. 750
Kodeks cywilny
Przepisy o zleceniu stosowane odpowiednio do umów o wykonywanie czynności faktycznych.
k.c. art. 140
Kodeks cywilny
Określa zakres uprawnień właściciela.
u.g.n. art. 198
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Przewiduje sankcje karne za prowadzenie działalności zarządczej bez licencji.
u.g.n. art. 20
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Definiuje nieruchomości stanowiące zasoby.
u.g.n. art. 387 § 1
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Określa przypadki nieważności czynności prawnej.
u.g.n. art. 58 § 1
Ustawa o gospodarce nieruchomościami
Określa nieważność czynności prawnej sprzecznej z ustawą lub zasadami współżycia społecznego.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Umowa o zarządzanie nieruchomością jest umową nazwaną. Po 31 grudnia 2001 r. ustawa o gospodarce nieruchomościami wymagała posiadania licencji zawodowej zarządcy nieruchomości do zawierania umów o zarządzanie nieruchomością. Zawarcie umowy o zarządzanie nieruchomością przez osobę bez licencji po 31 grudnia 2001 r. skutkuje jej bezwzględną nieważnością. Systemowa spójność przepisów cywilnoprawnych i karnoprawnych ustawy o gospodarce nieruchomościami przemawia za nieważnością umowy zawartej z nielicencjonowanym zarządcą.
Odrzucone argumenty
Umowa o zarządzanie nieruchomością zawarta przez osobę bez licencji jest ważna, a jedynie nieskuteczna. Przepisy dotyczące wymogu licencji zarządcy nie mają zastosowania do nieruchomości prywatnych. Naruszenie przepisów o wymogu licencji zarządcy nie prowadzi do bezwzględnej nieważności umowy.
Godne uwagi sformułowania
Umowa o zarządzanie nieruchomością (...) przez osobę nieposiadającą licencji zawodowej zarządcy nieruchomości jest nieważna. Umowa o zarządzanie nieruchomością (...) jest umową nazwaną. Systemowa spójność jest tu wymagana tym bardziej, że przepisy cywilnoprawne i karnoprawne zamieszczone są w tej samej ustawie i powinny tworzyć jednolity system dopuszczalności wykonywania zarządzania nieruchomością przez licencjonowanych zarządców oraz konsekwencji naruszenia stawianych w tym zakresie wymagań przepisami ustawy. Naruszenie przepisów ustawy określających normatywny typ umowy o zarządzanie nieruchomością (...) powoduje bezwzględną nieważność tej czynności prawnej.
Skład orzekający
Jacek Gudowski
przewodniczący
Gerard Bieniek
sprawozdawca
Elżbieta Skowrońska-Bocian
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ustalenie nieważności umów o zarządzanie nieruchomościami zawartych przez osoby bez licencji zawodowej zarządcy nieruchomości, szczególnie po 31 grudnia 2001 r."
Ograniczenia: Dotyczy umów o zarządzanie nieruchomościami w rozumieniu ustawy o gospodarce nieruchomościami, zawartych po określonych datach. Interpretacja przepisów mogła ulec zmianie w późniejszym orzecznictwie.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Orzeczenie dotyczy ważnej kwestii praktycznej dla rynku nieruchomości i profesjonalnych zarządców, wyjaśniając konsekwencje braku licencji. Ma znaczenie dla wielu transakcji i umów.
“Nieważna umowa o zarządzanie nieruchomością? Sąd Najwyższy wyjaśnia, kiedy brak licencji oznacza koniec ważności kontraktu.”
Sektor
nieruchomości
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyUchwała z dnia 17 lipca 2007 r., III CZP 69/07 Sędzia SN Jacek Gudowski (przewodniczący) Sędzia SN Gerard Bieniek (sprawozdawca) Sędzia SN Elżbieta Skowrońska-Bocian Sąd Najwyższy w sprawach z powództwa Andrzeja B. przeciwko Krystynie M. i Januszowi M. o zapłatę, z powództwa Andrzeja B. przeciwko Bogdanowi W., Mariannie W., Agnieszce W.i Urszuli W. o zapłatę, z powództwa Andrzeja B. przeciwko Andrzejowi W., Danucie W. i Przemysławowi W. o zapłatę, z powództwa Andrzeja B. przeciwko Edwardowi R. i Mariuszowi R. o zapłatę, z powództwa Andrzeja B. przeciwko Andrzejowi K. i Helenie K. o zapłatę, z powództwa Andrzeja B. przeciwko Hannie L., Franciszkowi L. i Danucie K. o zapłatę, z powództwa Andrzeja B. przeciwko Henrykowi K., Piotrowi K., Wioletcie K., Zofii K. i Jadwidze W. o zapłatę, oraz z powództwa Andrzeja B. przeciwko Czesławowi S., Joannie S., Małgorzacie S., Rafałowi S. i Teodozji S. o zapłatę, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 17 lipca 2007 r. zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Katowicach postanowieniem z dnia 3 kwietnia 2007 r.: „1. Czy przed dniem 22 września 2004 r., tj. dniem wejścia w życie ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 141, poz. 1492) dopuszczalnym było powierzenie zarządzania nieruchomościami niewchodzącymi do zasobów, o jakich mowa w art. 20 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (jedn. tekst: Dz.U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603) osobie nieposiadającej licencji zawodowej zarządcy nieruchomości? 2. Czy w aktualnie obowiązującym stanie prawnym dopuszczalnym jest powierzenie zarządzania nieruchomościami nie wchodzącymi do zasobów, o jakich mowa w art. 20 u.g.n. osobie nieposiadającej licencji zawodowej zarządcy nieruchomości? 3. W razie negatywnej odpowiedzi na pytania. 1. i 2. – czy umowa o zarządzanie nieruchomościami nie wchodzącymi do zasobów o jakich mowa w art. 20 u.g.n., mocą której powierzono zarządzanie osobie nieposiadającej licencji zawodowej zarządcy nieruchomości jest nieważna? 4. W razie pozytywnej odpowiedzi na pytanie 1. i jednocześnie negatywnej odpowiedzi na pytanie 2. – czy dopuszczalnym jest zarządzanie nieruchomościami wchodzącymi do zasobów o jakich mowa w art. 20 u.g.n. przez osobę nieposiadającą licencji zawodowej zarządcy nieruchomości, w sytuacji gdy powierzenie zarządzania takiej osobie nastąpiło na podstawie umowy zawartej przed dniem 22 września 2004 r., tj. przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw?" podjął uchwałę: Zawarta po dniu 31 grudnia 2001 r. umowa o zarządzanie nieruchomością – w rozumieniu art. 185 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (jedn. tekst: Dz.U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603 ze zm.) – przez osobę nieposiadającą licencji zawodowej zarządcy nieruchomości jest nieważna. Uzasadnienie Umową zawartą w dniu 3 września 2002 r. właściciel budynków, w którym znajdują się lokale zajmowane przez pozwanych, powierzył powodowi administrowanie zasobami mieszkalnymi w tych budynkach. Zgodnie z umową wszelkie wpływy związane z najmem lokali są wpływami własnymi powoda, który ponosi też koszty dotyczące przedmiotu umowy. W chwili zawarcia umowy powód nie miał licencji zawodowej zarządcy nieruchomości i nie ma jej również obecnie. Wykonując postanowienia umowy, wielokrotnie dokonywał wypowiedzenia (podwyższenia) wysokości czynszu za najem lokali mieszkalnych. Pozwani, kwestionując te zmiany, płacili czynsz w dotychczasowej wysokości, żądanie powoda obejmowało więc różnicę w kwotach między czynszem należnym a uiszczanym przez pozwanych. Sąd pierwszej instancji uznał żądanie powoda za usprawiedliwione co do zasady, przyjmując w szczególności, że powód jako zarządca nieruchomości był uprawniony do wypowiedzenia wysokości czynszu. Wskazał, że przepisy ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (jedn. tekst: Dz.U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603 ze zm. – dalej: "u.g.n.") – ani w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy z powodem o administrowanie zasobami mieszkalnymi, ani w brzmieniu obecnie obowiązującym – nie nakładają na właściciela nieruchomości innych niż skarbowe i samorządowe obowiązku zawarcia umowy o zarząd nieruchomością wyłącznie z osobą mającą licencję zarządcy lub z przedsiębiorcą, który takie osoby zatrudnia. Rozpoznając apelacje pozwanych, Sąd Okręgowy przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne o treści sformułowanej na wstępie. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Podejmując rozważania dotyczące przedstawionego zagadnienia prawnego należy dokonać kilku zastrzeżeń. Po pierwsze, przedstawione do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne dotyczy wykładni art. 189 i 190 u.g.n. Pierwotna treść tych przepisów została zmieniona ustawą z dnia 7 stycznia 2000 r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz innych ustaw (Dz.U. Nr 6, poz. 70), która weszła w życie z dniem 15 lutego 2000 r. Kolejnej zmiany dokonano ustawą z dnia 28 listopada 2003 r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 141, poz. 1492), która weszła w życie z dniem 22 września 2004 r. i ten stan prawny obowiązuje obecnie. Umowa będąca przedmiotem oceny prawnej w niniejszej sprawie została zawarta w dniu 3 września 2002 r., czyli pod rządem art. 189 i 190 u.g.n. w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 7 stycznia 2000 r. i ten stan prawny jest właściwy dla oceny prawnej spornej umowy oraz dla rozstrzygnięcia przedstawionego zagadnienia prawnego. Po drugie, rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego przedstawionego w pkt 2 nie jest niezbędne do rozstrzygnięcia sprawy zawisłej przed Sądem Okręgowym. Wprawdzie ma rację ten Sąd, że również w obecnym stanie prawnym istnieje wątpliwość, czy stroną umowy o zarządzanie nieruchomością niewchodzącą w skład zasobów musi być licencjonowany zarządca, to jednak rozstrzygnięcie w tym przedmiocie nie ma wpływu na rozpoznanie sprawy przez Sąd Okręgowy. Po trzecie, niezbędne jest sprecyzowanie pojęcia „powierzenie zarządzania nieruchomościami” użytego przez Sąd Okręgowy w przedstawionym zagadnieniu prawnym. Chodzi o to, że w zależności od tego, jakie znaczenie zostanie przypisane temu pojęciu, różnie może być oceniona sprawa dopuszczalności powierzenia zarządzania osobie nieposiadającej licencji zawodowej zarządcy nieruchomości. Sygnalizowane przez Sąd Okręgowy wątpliwości powstają bowiem tylko wówczas, gdy przez „powierzenie zarządzania nieruchomością” rozumie się umowę odpowiadającą swoją treścią umowie o zarządzanie nieruchomością, o której stanowi art. 185 ust. 2 w związku z ust. 1 u.g.n. (...) Po czwarte, treść uzasadnienia postanowienia, w którym przedstawiono zagadnienie prawne, pozwala stwierdzić, że Sąd Okręgowy uznał, iż powierzenie zarządzania nastąpiło na podstawie umowy odpowiadającej swą treścią umowie o zarządzanie nieruchomością w rozumieniu art. 185 ust. 1 i 2 u.g.n. Weryfikacja tego założenia wymaga jednak rozstrzygnięcia kwestii, czy umowa o zarządzanie nieruchomością w rozumieniu wskazanych przepisów jest umową stypizowaną (nazwaną). Dopiero odpowiedź w tym przedmiocie pozwoli określić skutki umowy o zarządzanie nieruchomością, która nie spełnia wymagań ustawy (art. 185 ust. 1 i 2 u.g.n.). Sporne jest zagadnienie, czy umowa o zarządzanie nieruchomością uregulowana w art. 185 ust. 1 i 2 u.g.n. jest umową nazwaną. Mimo ogólnikowej regulacji tej umowy, można wskazać kilka argumentów przemawiających za udzieleniem odpowiedzi pozytywnej. Po pierwsze, wprawdzie przedmiot umowy o zarządzanie nieruchomością nie został określony wprost, ale można o nim pośrednio wnosić z treści pojęcia „zarządzanie nieruchomością”, które zostało zdefiniowane w art. 185 ust. 1 u.g.n. Zgodnie z tym przepisem, zarządzanie nieruchomością, w rozumieniu ustawy, polega na podejmowaniu wszelkich decyzji i dokonywaniu wszelkich czynności zmierzających do utrzymywania nieruchomości w stanie niepogorszonym, zgodnie z jej przeznaczeniem, jak również do uzasadnionego inwestowania w tę nieruchomość. Należy zauważyć, że zarządzanie nieruchomością wymaga podejmowania działań o różnym charakterze, zakresie i naturze prawnej, dlatego tej różnorodności odpowiada ogólne zarysowanie czynności składających się na zarządzanie nieruchomością. Charakterystyczne dla tej umowy jest to, że o ile elementy przedmiotowo istotne dla danej czynności prawnej stanowią z reguły pewne minimum niezbędne do przyjęcia, że doszło do zawarcia określonej umowy nazwanej, o tyle formuła umowy o zarządzanie nieruchomością jest bardzo szeroka, obliczona ma maksymalne określenie praw i obowiązków stron umowy. Na tym tle powstaje problem oceny umowy, w której strony pomijają niektóre uprawnienia i obowiązki z katalogu „wszelkich decyzji i czynności”. Powstaje pytanie, czy każde odjęcie praw i obowiązków należy traktować jako odejście od normatywnego wzorca umowy o zarządzanie nieruchomością. Takie skrajne stanowisko trzeba odrzucić, gdyż nie uwzględnia ono potrzeb praktyki wymagającej dopasowania praw i obowiązków zarządcy do rozmaitego charakteru i potrzeb nieruchomości. Należy także odrzucić stanowisko przeciwne, że zarządzaniem nieruchomością jest już wykonywanie względem nieruchomości choćby jednej czynności wywołującej skutki w sferze praw i obowiązków jej właściciela. Po drugie, art. 185 ust. 3 u.g.n. rozstrzyga, że zakres uprawnień i obowiązków zarządcy wynika z przepisów ustawy, przepisów odrębnych ustaw oraz z umowy o zarządzanie nieruchomością. Mimo, że odstąpiono tu od przyjętej w kodeksie cywilnym koncepcji regulowania umów nazwanych przez wyraźne określenie obowiązków stron, to jednak także umowę o zarządzanie nieruchomością należy uznać za umowę nazwaną, gdyż jej zawarcie powoduje powstanie uprawnień i obowiązków zarządcy wynikających z przepisów ustawy, z przepisów odrębnych ustaw oraz z umowy o zarządzanie nieruchomością. Po trzecie, umowa jest sprecyzowana podmiotowo. Jedną stroną umowy jest – stosownie do art. 185 ust. 2 u.g.n. – zarządca nieruchomości w rozumieniu art. 184 ust. 2 u.g.n. lub przedsiębiorca, o którym stanowi art. 184 ust. 3 u.g.n., a drugą stroną – właściciel nieruchomości, wspólnota mieszkaniowa lub inna jednostka organizacyjna, której przysługuje prawo do nieruchomości. Po czwarte, o stypizowanym charakterze umowy o zarządzanie nieruchomością świadczy treść art. 186 ust. 3 u.g.n., stanowiąca, że w umowie o zarządzanie nieruchomością zarządca składa oświadczenie o posiadanym ubezpieczeniu (chodzi o obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej). Po piąte, ustawodawca określa formę umowy o zarządzanie nieruchomością jako formę pisemną pod rygorem nieważności. Uwzględniając zastrzeżenie formy pisemnej z sankcją nieważności, nie sposób twierdzić, że umowa o zarządzanie nieruchomością nie jest umową nazwaną. Po szóste, nie bez znaczenia jest konsekwentne powoływanie w ustawie omawianej umowy jako „umowy o zarządzanie nieruchomością” bądź skrótowo „umowy o zarządzanie” (art. 185 ust. 2, 3 i 4, art. 185 ust. 5 oraz art. 186 ust. 3). Reasumując należy stwierdzić, że umowa o zarządzanie nieruchomością, o której stanowi art. 185 ust. 1 i 2 u.g.n., jest umową nazwaną. Zawarcie w formie pisemnej umowy o zarządzanie nieruchomością między podmiotami, o których mowa w art. 184 ust. 2 i 3 w związku z art. 185 ust. 2, powoduje skutki określone w art. 185 ust. 1 i 3 u.g.n. Przechodząc do rozważenia istoty przedstawionego zagadnienia prawnego należy przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy właściciel nieruchomości jest zobowiązany zawrzeć umowę o zarządzanie nieruchomością w tych przypadkach, w których bezpośrednio nie zarządza nieruchomością. Takie założenie przyjęli pozwani, wywodząc, że żona powoda mogła zarządzanie nieruchomością powierzyć jedynie licencjonowanemu zarządcy. Należy zauważyć, że art. 184 u.g.n. w pierwotnym brzmieniu przewidywał zarządzanie nieruchomościami wyłącznie przez zarządców licencjonowanych, natomiast art. 232 u.g.n. stanowił, że osoby, które w dniu wejścia w życie ustawy prowadziły na podstawie obowiązujących przed tym dniem przepisów działalność zawodową w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami lub zarządzania nieruchomościami, mogą prowadzić tę działalność bez posiadania licencji zawodowych przez dwa lata od dnia wejścia w życie ustawy, czyli do dnia 1 stycznia 2000 r. Zmianą ustawy, wprowadzoną z dniem 15 lutego 2000 r., dokonano rozszerzenia katalogu zarządców nieruchomości, dodając – obok zarządców licencjonowanych – osoby fizyczne prowadzące bez posiadania licencji zawodowej działalność zarobkową w zakresie zarządzania nieruchomościami, z zastrzeżeniem art. 232 ust. 3, z ograniczeniem możliwości wykonywania takiej działalności do dnia 31 grudnia 2001 r. W tym czasie, stosownie do art. 189 ust. 1, nieruchomości będące przedmiotem własności Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego (określane od dnia 15 lutego 2000 r. mianem „nieruchomości stanowiących zasoby, o których mowa w art. 20 ustawy") mogły być zarządzane wyłącznie przez osoby posiadające licencję zawodową w zakresie zarządzania nieruchomościami (od dnia 15 lutego 2000 r. – wyłącznie przez zarządców licencjonowanych), Zestawienie art. 184 i art. 189 u.g.n. prowadzi do wniosku, że wyraz „wyłącznie” wykluczał zarządzanie nieruchomościami publicznymi przez te osoby, które mogły wykonywać czynności zarządzania nieruchomościami, ale nie posiadały licencji, czyli przez zarządców „nielicencjonowanych”, działających do dnia 31 grudnia 2001 r. Powstaje pytanie, czy po ustaniu możliwości zarządzania nieruchomościami przez zarządców „nielicencjonowanych” ustawodawca przez niedopatrzenie nie zmienił treści art. 189 u.g.n., czy też – zachowując dotychczasowe brzmienie – celowo założył, że będzie on pełnił swą funkcję także w nowym otoczeniu prawnym. Należy przyjąć, że jeżeli ustawodawca działa racjonalnie, to – pozostawiając art. 189 u.g.n. w dotychczasowym brzmieniu – zamierzał, aby zarząd niewykonywany przez samego właściciela nieruchomości wchodzących w skład zasobów był sprawowany przez zarządcę w rozumieniu art. 184 ust. 2 u.g.n., czyli zarządcę licencjonowanego. Skoro art. 189 ust. 1 stanowi, że „nieruchomości stanowiące zasoby (...) mogą być zarządzane", to należy wnosić, iż zarząd licencjonowanego zarządcy nie jest obowiązkowy, właściciel może bowiem sam gospodarować swą nieruchomością. Jeśli jednak właściciel decyduje się na powierzenie zarządu, musi on być sprawowany przez zarządcę licencjonowanego. Oznacza to, że zarządzanie nieruchomością należącą do zasobów (art. 20 u.g.n.) musi następować na podstawie umowy o zarządzanie nieruchomością i być wykonywane przez podmiot, o którego kwalifikacjach zawodowych świadczy uzyskanie licencji zawodowej zarządcy nieruchomości. Wynika z tego, że w przypadku nieruchomości Skarbu Państwa, powiatów, województw i gmin czynności odpowiadające treści umowy o zarządzanie nie mogły być wykonywane na podstawie innej umowy, np. umowy zlecenia, umowy o wykonywanie czynności faktycznych, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), oraz przez osoby nieposiadające odpowiedniego przygotowania zawodowego, potwierdzonego licencją zawodową zarządcy nieruchomości. Podejmując kolejne zagadnienie dotyczące wykładni art. 190 u.g.n. należy wskazać, że w pierwotnym brzmieniu (do dnia 15 lutego 2006 r.) przepis ten wyłączał stosowanie „przepisów niniejszego rozdziału”, czyli rozdziału „Zarządzanie nieruchomościami” do gospodarowania nieruchomościami przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych), Wojskową Agencję Mieszkaniową i Agencję Mienia Wojskowego, a także do gospodarowania nieruchomościami przez właściwe organy lub bezpośrednio przez właścicieli nieruchomości. Od dnia 15 lutego 2000 r. wyłączenie to dotyczyło jedynie stosowania art. 189 u.g.n., powstała zatem ścisła więź między art. 189 i 190 u.g.n., wynikająca z wyłączenia stosowania art. 189 w przypadku określonym w art. 190. Do pierwotnej formuły o niestosowaniu przepisów rozdziału 3 ustawodawca powrócił zmianą ustawy, która weszła w życie z dniem 22 września 2004 r. Ze względu na treść zagadnienia prawnego podstawowe znaczenie ma jednak ocena, jakie skutki wywołało wyłączenie stosowania art. 189 u.g.n. bezpośrednio przez właścicieli, ponieważ w czasie zawarcia przez powoda umowy z żoną art. 190 u.g.n. stanowił o wyłączeniu stosowania art. 189 u.g.n., a nie przepisów całego rozdziału 3. Rozważając problem wzajemnej relacji art. 190 i 189 u.g.n. należy zauważyć, że art. 189 reguluje kwestię zarządzania nieruchomościami należącymi do zasobów (art. 20 u.g.n.). W związku z tym także interpretacja art. 190, wyłączającego stosowanie art. 189, powinna być dokonywana z uwzględnieniem tego ograniczenia podmiotowego. Należy więc wziąć pod uwagę, że pojęcie „właściciel nieruchomości” w rozumieniu art. 190 u.g.n. określa właściciela nieruchomości wchodzącej w skład zasobów, czyli Skarbu Państwa, gminy, powiatu i województwa. Wnioskowanie a contrario mogłoby w tym wypadku rozstrzygnąć wyłącznie o sytuacji prawnej wskazanej kategorii właścicieli i prowadzić do wniosku, że te podmioty publicznoprawne mogą albo bezpośrednio zarządzać nieruchomością, albo zawrzeć umowę o zarządzanie nieruchomością z zarządcą lub przedsiębiorcą, o którym mowa w art. 184 ust. 3 u.g.n. Jeśli więc nie byłoby podstaw do tego, aby stosownie do art. 190 wyłączyć działanie art. 189 u.g.n., ponieważ właściciel nie zarządza swą nieruchomością bezpośrednio, to nadal znajdowałby zastosowanie art. 189, co – zgodnie z jego treścią – oznaczałoby jedynie tyle, że zarządzanie nieruchomościami należącymi do zasobów mogłoby być wykonywane wyłącznie przez zarządców w rozumieniu art. 184 ust. 2, czyli „zarządców licencjonowanych”. Nie byłoby natomiast podstaw do twierdzenia, że wnioskowanie a contrario do art. 190 u.g.n. jest równoznaczne z narzuceniem każdemu właścicielowi – także właścicielom nieruchomości niestanowiących zasobów – konieczności powierzenia zarządzania nieruchomością zarządcy, o którym mowa w art. 184 ust. 2. Artykuł 190 u.g.n. wprowadza wyłączenia w stosowaniu art. 189, wobec czego powinien mieścić się w zakresie działania art. 189, zwężonego do zarządzania nieruchomościami wchodzącymi do zasobów. Wnioskowaniem a contrario z przepisu wprowadzającego wyjątek (art. 190 u.g.n.) nie można bowiem doprowadzać do kreowania zasady szerszej niż zakres stosowania regulacji podstawowej (art. 189 u.g.n.). W okolicznościach niniejszej sprawy wnioskowanie z przeciwieństwa nie pozwalałoby zatem wyprowadzić wniosku, że jeśli żona powoda nie chciała lub nie mogła bezpośrednio zarządzać swą nieruchomością, to była zobligowana do zawarcia umowy z zarządcą nieruchomości. Wynika z tego, że art. 190 u.g.n. dotyczy jedynie nieruchomości stanowiących zasoby, o których mowa w art. 20. Do zarządzania innymi nieruchomościami bezpośrednio przez właścicieli lub użytkowników wieczystych tych nieruchomości nie znajdują więc zastosowania przepisy o zarządzaniu wyłącznie przez zarządców licencjonowanych albo przez przedsiębiorców zatrudniających takich zarządców do wykonywania czynności zarządzania (art. 184 ust. 3 u.g.n.). Wynikałoby z tego, że wskazana w art. 189 ust. 1 u.g.n. „wyłączność” zarządzania nieruchomością przez zarządców licencjonowanych dotyczy tylko sytuacji, w których właściciel nieruchomości należącej do zasobu nie wykonuje bezpośrednio zarządzania nieruchomościami. Jak wspomniano, z punktu widzenia właścicieli tych nieruchomości istniałyby zatem dwie możliwości zarządzania nieruchomościami – albo bezpośrednie zarządzanie wykonywane przez właściciela, albo zarządzanie przez licencjonowanego zarządcę nieruchomości, wyłonionego na podstawie przetargu publicznego. Taka wykładnia odpowiada założeniu, że zarządzanie nieruchomościami publicznymi musi być wykonywane w sposób fachowy, ze szczególną starannością (art. 186 ust. 1 u.g.n.) i z odpowiednim zabezpieczeniem podmiotu korzystającego z usług zarządcy nieruchomości, uzyskiwanym dzięki obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej zarządcy (art. 186 ust. 3 u.g.n.). Ponadto należy wskazać na argumenty, które przemawiają przeciwko poglądowi, że użyte w art. 190 u.g.n. „określenie bezpośrednio przez właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości” dotyczy także właścicieli nieruchomości innych niż publiczne, a w konsekwencji, że także pozostali właściciele poddani są konieczności wyboru między dwoma formami zarządzania nieruchomościami – bezpośrednio albo przez licencjonowanego zarządcę nieruchomości. Po pierwsze, takie rozwiązanie sprawy zarządu nieruchomością nadmiernie ograniczałoby właściciela nieruchomości w podejmowaniu czynności względem przedmiotu swojej własności. Zakres uprawnień właściciela jest określony w art. 140 k.c. i w braku jednoznacznego, wyraźnego ograniczenia nie może być zwężany przez narzucenie właścicielowi sposobu gospodarowania swą rzeczą innego niż wybrany przez właściciela. (...) Po drugie, gdyby art. 190 u.g.n. dotyczył także nieruchomości „prywatnych”, to trzeba byłoby przyjąć, że w razie niewykonywania zarządzania nieruchomością bezpośrednio przez właściciela stosuje się art. 189 u.g.n., co pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią tego artykułu; znajduje on zastosowanie do „nieruchomości stanowiących zasoby”, a nieruchomości prywatne oczywiście nie należą do zasobów nieruchomości w ujęciu art. 20, więc art. 189 w ogóle nie może mieć do nich zastosowania. Ponadto przyjęcie, że jednak znajduje on zastosowanie, stawiając wymaganie zarządzania wyłącznie przez zarządców licencjonowanych, nakazywałoby stwierdzenie, iż zgodnie z art. 189 ust. 2 u.g.n. zarządca powinien być wyłoniony z zachowaniem przepisów o zamówieniach publicznych. Takie rozwiązanie naruszałoby podmiotowy i przedmiotowy zakres działania tych przepisów, które mają na celu wprowadzenie szczególnych zasad w wydatkowaniu środków publicznych, a nie prywatnych, Po trzecie, stosownie do art. 1 ust. 1 pkt 1, ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami określa zasady gospodarowania nieruchomościami stanowiącymi własność Skarbu Państwa oraz własność jednostek samorządu terytorialnego. W kwestii gospodarowania nieruchomościami ogranicza więc podmiotowo sferę swojego oddziaływania do nieruchomości będących własnością wymienionych podmiotów publicznoprawnych. W przepisie tym wskazano, że ustawa określa zasady „działalności zawodowej, której przedmiotem jest gospodarowanie nieruchomościami” (art. 1 ust. 1 pkt 8). Sprawa zarządzania nieruchomościami stanowiącymi własność innych podmiotów nie jest więc wprost przedmiotem regulacji art. 1 ust. 1 pkt 1, nie może być bowiem objęta pojęciem „gospodarowania nieruchomościami stanowiącymi własność Skarbu Państwa oraz własność jednostek samorządu terytorialnego”. Kwestia zarządzania nieruchomościami podmiotów niepublicznoprawnych jest objęta działaniem ustawy jedynie pośrednio, w związku z unormowaniem „działalności zawodowej, której przedmiotem jest gospodarowanie nieruchomościami”. Skoro więc w art. 190 mowa o zarządzaniu nieruchomościami bezpośrednio przez właścicieli lub użytkowników wieczystych nieruchomości, a sfera ta dotyczy „gospodarowania nieruchomościami” (pkt 1), nie zaś „działalności zawodowej” (pkt 8), można twierdzić, że art. 190 odnosi się do właścicieli nieruchomości, stanowiących zasoby, o których mowa w art. 20, a nie do innych podmiotów prawa. Podsumowując te rozważania należy stwierdzić, że art. 190 u.g.n. wprowadzał (w chwili zawarcia spornej umowy) wyłączenie w stosowaniu art. 189 u.g.n., co oznacza, że dotyczył nieruchomości należących do zasobów i jedynie w odniesieniu do właścicieli tych nieruchomości stawiał wymaganie wykonywania zarządu nieruchomościami przez licencjonowanego zarządcę, w razie gdy czynności tych nie wykonuje bezpośrednio właściciel nieruchomości. Właściciele innych nieruchomości nie są ograniczani działaniem art. 189 i 190, ponieważ przepisy tych artykułów nie znajdują do nich zastosowania. Jeśli więc właściciel nieruchomości innej niż wchodząca do zasobów nie zarządza bezpośrednio swą nieruchomością, nie musi zawierać umowy o zarządzanie nieruchomością, lecz może w każdy aprobowany przez siebie i dopuszczalny prawem sposób uregulować kwestię gospodarowania swą nieruchomością (np. w zakresie tych działań, które wymagają dokonywania czynności prawnych może udzielić pełnomocnictwa, a w zakresie czynności faktycznych może zawrzeć umowę podobną do umowy zlecenia itd.). Jeśli natomiast powierza zarządzanie nieruchomością ze skutkami, jakie wynikają z art. 185 i nast. u.g.n., musi zawrzeć umowę o zarządzanie nieruchomością z zarządcą posiadającym licencję zawodową zarządcy nieruchomości. Nie jest więc zobligowany do korzystania z usług takiego zarządcy, ale wszystkie skutki związane z zarządzaniem nieruchomością w zakresie unormowanym w ustawie może osiągnąć tylko drogą zawarcia takiej umowy. Umowa o zarządzanie nieruchomością w rozumieniu przyjętym w art. 185 u.g.n. może być zawarta jedynie między podmiotami wskazanymi w art. 185 ust. 2 u.g.n. Jeśli więc strony złożą zgodne oświadczenia woli składające się na tę umowę, to skutki prawne określone przepisami ustawy występują jedynie wtedy, gdy stronami tymi są, z jednej strony – przedsiębiorca (art. 184 ust. 3 u.g.n.) lub zarządca nieruchomości w rozumieniu art. 184 ust. 3 u.g.n., a z drugiej – właściciel nieruchomości, wspólnota mieszkaniowa albo inna osoba lub jednostka organizacyjna, której przysługuje prawo do nieruchomości. Tylko w razie zawarcia umowy między tymi podmiotami samo złożenie oświadczeń woli o zarządzaniu nieruchomościami stwarza po stronie zarządcy uprawnienia i obowiązki w zakresie „podejmowania wszelkich decyzji i dokonywania wszelkich czynności zmierzających do utrzymywania nieruchomości w stanie niepogorszonym zgodnie z jej przeznaczeniem, jak również do uzasadnionego inwestowania w nieruchomość” (art. 185 ust 1 u.g.n.), daje podstawę do działania zarządcy w charakterze pełnomocnika, powoduje względne („chyba że umowa o zarządzanie stanowi inaczej”) ograniczenia zarządcy w czerpaniu korzyści z zarządzania nieruchomością, nakłada na zarządcę nieruchomości wobec drugiej strony umowy „obowiązek stosowania przepisów prawa i standardów zawodowych, kierowania się zasadami etyki zawodowej”, wykonywania czynności zarządzania ze szczególną starannością, właściwą dla zawodowego charakteru działalności (art. 186 ust 1 u.g.n.) oraz rodzi ryzyko odpowiedzialności zawodowej zarządcy, o której mowa w art. 188 u.g.n. Przechodząc do oceny skutków prawnych zawarcia umowy o zarządzanie nieruchomością przez podmiot, który nie miał licencji zawodowej zarządcy nieruchomości, należy stwierdzić, że na potrzeby rozstrzygnięcia sprawy zawisłej przed Sądem Okręgowym wystarczające jest zajęcie stanowiska, iż zawarcie takiej umowy nie było prawnie skuteczne w tym sensie, że nie wywołało skutków określonych w art. 187 i nast. u.g.n. Powstaje jednak pytanie, czy w takim wypadku umowa o zarządzaniu nieruchomością jest nieważna. Nieważność czynności prawnej zachodzi wówczas, gdy wskazana jest wprost w przepisie (np. art. 387 § 1 k.c.) bądź wynika z naruszenia przepisu o charakterze iuris cogentis (art. 58 § 1 k.c.). Taka sytuacja nie występuje w odniesieniu do umowy o zarządzaniu nieruchomością, gdyż art. 185 u.g.n. przewiduje wprawdzie rygor nieważności, ale wiąże go z niezachowaniem formy pisemnej. Artykuły 189 i 190 u.g.n. – jak wykazano – nie znajdują zastosowania do właściciela nieruchomości nienależącej do zasobów, nie można więc mówić o naruszeniu tych przepisów. Za przyjęciem bezwzględnej nieważności umowy może jednak przemawiać fakt, że w ustawie o gospodarce nieruchomościami przewidziano sankcję karną za prowadzenie bez licencji działalności zawodowej w zakresie zarządzania nieruchomościami. W czasie zawarcia spornej umowy obowiązywał art. 198 u.g.n., zgodnie z którym „kto prowadzi działalność zawodową w zakresie rzeczoznawstwa majątkowego bez uprawnień lub w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami oraz zarządzania nieruchomościami bez licencji, podlega grzywnie do 5000 zł.” Od dnia 22 września 2004 r. w zakresie istotnym dla zarządzania nieruchomościami art. 198 ust. 1 pkt 3 ustawy uzyskał brzmienie: „Kto prowadzi: (...) bez licencji zawodowej działalność zawodową w zakresie zarządzania nieruchomościami, polegającą na wykonywaniu czynności zmierzających do utrzymywania nieruchomości w stanie niepogorszonym, zgodnie z jej przeznaczeniem, oraz do uzasadnionego inwestowania w nieruchomość, a także innych czynności określonych w art. 185 ust. 1 – podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Stosownie natomiast do art. 198 ust. 2 ustawy, „tej samej karze podlega przedsiębiorca, który powierza wykonywanie czynności, o których mowa w ust. 1, osobie nieposiadającej odpowiednio uprawnień lub licencji zawodowych wymienionych w ust. 1”. Nastąpiło zatem sprecyzowanie – przez ścisłe odwołanie się do art. 185 ust. 1 – jakie czynności osoby nieposiadającej licencji zawodowej zarządcy nieruchomości powodują odpowiedzialność karną. Wprawdzie podstawy do stosowania sankcji karnoprawnych nie powinny w każdym przypadku rzutować na cywilnoprawną ocenę zdarzeń prawnych, jednak skoro ustawa przewiduje sankcje za samo prowadzenie bez licencji działalności zawodowej w zakresie zarządzania nieruchomościami, nie można przyjąć, że umowa o zarządzanie nieruchomością jest ważna. Odpowiedzialność karna przewidywana jest tu bez względu na to, czy zarządzanie nieruchomością następuje w związku z zawarciem umowy o zarządzanie nieruchomością, jeśli jednak doszło do zawarcia umowy, które może świadczyć o podjęciu wykonywania działalności zawodowej w rozumieniu art. 198 u.g.n., należy przyjąć, że umowa jest dotknięta nieważnością bezwzględną. W ramach dążenia do uzyskania systemowej spójności trzeba bowiem założyć, że ustawodawca zsynchronizował środki ochrony prawnokarnej z cywilnoprawnymi instrumentami kształtowania profesjonalnej obsługi w zakresie zarządzania nieruchomościami w rozumieniu zdefiniowanym w art. 185 ust. 1. Sankcji prawnokarnej powinno zatem towarzyszyć przyjęcie, że umowa, stanowiąca zwykle element wykonywania zabronionej działalności, jest także dotknięta sankcją cywilnoprawną w postaci nieważności bezwzględnej. Systemowa spójność jest tu wymagana tym bardziej, że przepisy cywilnoprawne i karnoprawne zamieszczone są w tej samej ustawie i powinny tworzyć jednolity system dopuszczalności wykonywania zarządzania nieruchomością przez licencjonowanych zarządców oraz konsekwencji naruszenia stawianych w tym zakresie wymagań przepisami ustawy. (...) Należy zatem stwierdzić, że naruszenie przepisów ustawy określających normatywny typ umowy o zarządzanie nieruchomością (art. 185 ust. 1 i 2 w związku z art. 184 u.g.n.) w tej części, w której stawiają one wymaganie wykonywania czynności zarządzania nieruchomością przez licencjonowanego zarządcę, powoduje bezwzględną nieważność tej czynności prawnej. Sama jej nieskuteczność, wywodzona z podmiotowego „niedopasowania” do normatywnego wzorca umowy o zarządzanie nieruchomością, nie współgra z prawnokarnymi konsekwencjami zawarcia umowy przez osobę nieposiadającą licencji zarządcy nieruchomości. Podsumowując należy przyjąć, że po dniu 31 grudnia 2001 r., kiedy ustała możliwość zarządzania nieruchomościami przez osoby niemające licencji zawodowej w zakresie zarządzania nieruchomościami, nie było dopuszczalne zawarcie umowy o zarządzanie nieruchomością w rozumieniu art. 185 ust. 1 i 2 u.g.n. przez osobę niemającą licencji zawodowej zarządcy nieruchomości. Dotyczyło to zarówno sytuacji, w której zgodnie z art. 189 u.g.n. istniał taki obowiązek w odniesieniu do właścicieli nieruchomości należących do zasobu, jak i wówczas, gdy właściciel nieruchomości nienależącej do zasobu, nie mając wprawdzie obowiązku zawarcia takiej umowy, chciał powierzyć zarządzanie nieruchomością z takimi skutkami, jakie wynikają z art. 185 i nast. u.g.n. Zawarcie umowy o zarządzanie nieruchomością z osobą nieposiadającą licencji zawodowej w tym przedmiocie powodowało jej bezwzględną nieważność. Pogląd ten zachował aktualność także w obecnym stanie prawnym, tj. po wejściu w życie ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 141, poz. 1492). Z tych względów podjęto uchwałę, jak na wstępie.