III CB 65/24

Sąd NajwyższyWarszawa2025-01-08
SNinneinneWysokanajwyższy
niezawisłość sędziowskabezstronność sędziowskaTSUEpraworządnośćSąd NajwyższyTKKRSprawo UE

Sąd Najwyższy uzupełnia stan faktyczny i prawny do pytań prejudycjalnych skierowanych do TSUE, analizując kwestie niezawisłości i bezstronności sędziów w kontekście zmian politycznych i orzecznictwa międzynarodowego.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z 8 stycznia 2025 r. uzupełnia stan faktyczny i prawny do pytań prejudycjalnych skierowanych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie C-586/24. Analizuje szereg zdarzeń i orzeczeń, w tym wyrok TSUE C-326/23, orzeczenia ETPCz oraz działania władzy ustawodawczej i wykonawczej w Polsce, które mogą wpływać na niezawisłość i bezstronność sędziów, zwłaszcza tych powołanych po 2018 roku. Sąd przedstawia argumenty wskazujące na potrzebę zbadania tych kwestii przez TSUE, podkreślając potencjalne zagrożenia dla praworządności i niezależności sądownictwa.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 8 stycznia 2025 r. (sygn. III CB 65/24) uzupełnia stan faktyczny i prawny do pytań prejudycjalnych skierowanych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie C-586/24, dotyczących niezawisłości i bezstronności sędziów. Sąd analizuje szereg zdarzeń i orzeczeń, w tym wyrok TSUE C-326/23, który uznał za niedopuszczalny wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez jednoosobowy skład Sądu Najwyższego, powołując się na wątpliwości co do statusu sędziów powołanych w nowej procedurze. Sąd Najwyższy przedstawia szczegółową analizę działań władzy politycznej w Polsce, w tym uchwalenie ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, uchwał Rady Ministrów kwestionujących status SN, a także wypowiedzi polityków i mediów, które mogą świadczyć o próbach wpływu na sądownictwo. Podkreśla, że zmiany polityczne w Polsce nie powinny wpływać na ocenę niezawisłości sędziów, a wadliwe procedury powoływania sędziów nie powinny prowadzić do automatycznego kwestionowania ich statusu. Sąd argumentuje, że TSUE powinien zbadać indywidualną sytuację sędziów i wpływ władzy politycznej na nich, a nie opierać się jedynie na ogólnych wątpliwościach systemowych. Wskazuje również na analogiczne sytuacje w innych krajach UE oraz na potencjalne konsekwencje braku odpowiedzi TSUE dla standardów praworządności w całej Unii.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Sąd Najwyższy przedstawia szereg argumentów i zdarzeń, które jego zdaniem wzmacniają potrzebę zbadania tej kwestii przez TSUE, wskazując na potencjalny wpływ władzy politycznej i wadliwość procedur.

Uzasadnienie

Analiza orzecznictwa TSUE i ETPCz, działań władzy ustawodawczej i wykonawczej w Polsce, a także wypowiedzi polityków i mediów, które mogą świadczyć o próbach wpływu na sądownictwo i kwestionowaniu statusu sędziów powołanych w nowej procedurze.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

uzupełnienie stanu faktycznego i prawnego do pytań prejudycjalnych

Strony

NazwaTypRola
I.G.osoba_fizycznawnioskodawca
H.G.osoba_fizycznauczestnik
T.P.osoba_fizycznauczestnik
M.G.osoba_fizycznauczestnik

Przepisy (4)

Główne

TFUE art. 267

Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej

Podstawa do przedstawienia pytań prejudycjalnych Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Pomocnicze

u.SN art. 15 § § 15

Ustawa o Sądzie Najwyższym

Reguluje skład Sądu Najwyższego rozpoznającego wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.

KPP art. 47 § akapit drugi

Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej

Dotyczy prawa do rzetelnego procesu i dostępu do niezależnego i bezstronnego sądu.

TUE art. 19 § ust. 1 akapit drugi

Traktat o Unii Europejskiej

Określa wymogi dotyczące niezawisłości i bezstronności sądów państw członkowskich.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Działania władzy politycznej w Polsce mogą naruszać niezawisłość i bezstronność sędziów. Orzecznictwo TSUE i ETPCz wskazuje na potrzebę badania indywidualnej sytuacji sędziów. Wadliwe procedury powoływania sędziów nie powinny automatycznie dyskwalifikować ich statusu. Zmiana władzy politycznej w Polsce nie przesądza o braku zależności sędziów powołanych przed 2018 r.

Godne uwagi sformułowania

uzupełnienie stanu faktycznego i prawnego do pytań prejudycjalnych wymogi niezawisłości i bezstronności obalenie domniemania, że sąd krajowy występujący z pytaniem prejudycjalnym ma charakter „sądu” wadliwość uchwały z 23 stycznia 2020 r. nie sposób podważyć w żaden sposób aktu powołania na stanowisko sędziego nie ma podstaw do przyjęcia, że sędzia dopuścił się wykroczenia dyscyplinarnego, jeżeli jedynym problemem jest to, że procedura powoływania była wadliwa brak odpowiedzi ze strony Trybunału nie pozwoli na poziomie unijnym wyznaczyć standardów dotyczących powiązań sędziów z władzą polityczną

Skład orzekający

Tomasz Szanciło

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Analiza wpływu zmian politycznych na niezawisłość sądownictwa, interpretacja art. 267 TFUE w kontekście wadliwych procedur powoływania sędziów, ocena orzecznictwa TSUE i ETPCz w sprawach dotyczących praworządności w Polsce."

Ograniczenia: Orzeczenie jest uzupełnieniem do pytań prejudycjalnych, a ostateczne rozstrzygnięcie leży po stronie TSUE. Analiza skupia się na specyficznej sytuacji Polski.

Wartość merytoryczna

Ocena: 9/10

Sprawa dotyczy fundamentalnych kwestii praworządności, niezawisłości sędziowskiej i wpływu polityki na sądownictwo, co jest tematem o dużym znaczeniu społecznym i prawnym.

Sąd Najwyższy pyta TSUE: Czy polscy sędziowie są niezawiśli w obliczu politycznych nacisków?

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
SN
III CB 65/24
POSTANOWIENIE
8 stycznia 2025 r.
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
SSN Tomasz Szanciło
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 8 stycznia 2025 r. w Warszawie
‎
wniosku I.G.
‎
o zbadanie spełnienia przez SSN Joannę Misztal-Konecką wymogów niezawisłości i bezstronności w sprawie I CSK 1762/24
‎
z wniosku I.G.
‎
z udziałem H.G., T.P. i M.G.
‎
o zatwierdzenie uchylenia się od skutków prawnych niezłożenia oświadczenia
o odrzuceniu spadku
na podstawie art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przedstawia Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej uzupełnienie stanu faktycznego i prawnego do pytań prejudycjalnych i wniosku o zastosowanie trybu przyśpieszonego zawartych w postanowieniach Sądu Najwyższego z 19 sierpnia 2024 r. oraz 2 i 16 września 2024 r., zarejestrowanych w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej pod sygn. C-586/24.
UZASADNIENIE
1. Po przedstawieniu Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytań prejudycjalnych i ich uzupełnieniu zaistniały zdarzenia, które wzmacniają argumentację dotyczącą zarówno pytań prejudycjalnych, jak i wniosku o potrzebie zastosowania w niniejszej sprawie trybu przyśpieszonego, zawartych w postanowieniach z 19 sierpnia 2024 r. oraz 2 i 16 września 2024 r.
W świetle § 15 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (tekst jedn. Dz.U. z 2024 r. poz. 622) Sąd Najwyższy w składzie 5 sędziów losowanych spośród całego składu tego Sądu Najwyższego jedynie „rozpoznaje wniosek”. Wszystkie inne postanowienia, a więc również w przedmiocie
w
niosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym,
mogą zostać wydane w składzie jednoosobowym przez sędziego sprawozdawcę.
2. Po pierwsze, wyrokiem z 7 listopada 2024 r., C-326/23, Trybunał uznał
za niedopuszczalny
w
niosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez Sąd Najwyższy (Polska) orzekający w składzie jednego sędziego (postanowienie z 15 marca 2023 r.).
Miały za tym przemawiać następujące okoliczności:
-
powołanie
do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego sędziego orzekającego w składzie jednoosobowym przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa zawarty w uchwale nr 330/2018 z 28 sierpnia 2018 r.;
- wydanie przez Naczelny Sąd Administracyjny postanowienia z 27 września 2018 r. o „wstrzymaniu” wykonalności powyższej uchwały, a następnie jej uchylenie przez ten Sąd wyrokiem z 6 maja 2021 r.
- wydanie przez
Europejski Trybunał Praw Człowieka wyroku z 3 lutego 2022 r. w sprawie Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce;
- obalenie domniemania, że sąd krajowy występujący z pytaniem prejudycjalnym ma charakter „sądu” w rozumieniu art. 267 TFUE, jako że prawomocne orzeczenie wydane przez sąd państwa członkowskiego lub sąd międzynarodowy prowadzi do uznania, iż sędzia orzekający jako sąd odsyłający nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE w świetle art. 47 akapit drugi KPP, a w tym kontekście również powołanie się na orzeczenie Trybunału uznające za niedopuszczalny w
niosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym
wystosowany przez Sąd Najwyższy w składzie orzekającym, w których zasiadali sędziowie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
3. Powyższe kwestie zostały podniesione w uzasadnieniu pytania prejudycjalnego, w szczególności jeżeli chodzi o proceduralną wadliwość uchwały z 23 stycznia 2020 r.
(BSA I-4110-1/20)
, a tak naprawdę jej niepodjęcie, brak zabezpieczenia („wstrzymania” wykonalności uchwały Krajowej Rady Sądownictwa), w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym i wadliwość orzeczenia tego Sądu „uchylającego” uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa, jak również oparcie się przez Europejski Trybunał Praw Człowieka na tych wadliwych orzeczeniach, które nie wywarły żadnego skutku prawnego. Nie sposób też nie zauważyć, że nawet gdyby przyjąć możliwość uchylenia uchwały o przedstawieniu Prezydentowi RP kandydatury konkretnej osoby na sędziego, to i tak uchylenie nie może mieć skutku
ex tunc
, skoro nastąpiło powołanie na to stanowisko. Takie „uchylenie” nie może bowiem wywołać jakichkolwiek skutków prawnych w sferze ustrojowej, co zresztą potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny, podkreślając wyraźnie, że nie może podważyć w żaden sposób aktu powołania na stanowisko sędziego (w tym wypadku sędziego Sądu Najwyższego).
Również Komisja Wenecka w opinii z 14 października 2024 r., CDL-AD(2024)029, wprost wskazała, że sędziowie powołani od 2018 r. są sędziami, a orzeczenia trybunałów międzynarodowych czy polskich sądów nie mają skutku „unieważniającego”
ex tunc
decyzji o powołaniu podjętych przez Krajową Radę Sądownictwa (notabene taki skutek nie istnieje w polskim systemie prawnym, możliwe jest jedynie złożenie sędziego z urzędu po przeprowadzeniu właściwego postępowania dyscyplinarnego). Przy czym Komisja nie zauważyła, że Krajowa Rada Sądownictwa nie wydaje uchwał o powołaniu na urząd sędziego, tylko o przedstawieniu kandydatury Prezydentowi RP, który podejmuje decyzję co do powołania przedstawionej osoby na urząd sędziego.
Tych aspektów, jak również innych, szeroko opisanych w uzasadnieniu pytań prejudycjalnych, nie wziął pod uwagę skład Trybunału wydający orzeczenie z 7 listopada 2024 r. Co więcej, większość z powyższych okoliczności zaszła przed wydaniem przez Trybunał
w
yroku w sprawie C-120/20 (8 lipca 2021 r.), a
wszystkie przed wydaniem wyroku w sprawie
C-698/20 (13 października 2022 r.), w których to sprawach zostały udzielone merytoryczne odpowiedzi na pytania prejudycjalne Sądu Najwyższego z udziałem sędziego, o którym mowa w wyroku z 7 listopada 2024 r. Od tego czasu nie zmienił się stan prawny ani stan faktyczny, poza zmianą władzy w Polsce, a mimo to w sprawie C-326/23 Trybunał – bez jakichkolwiek dokładniejszych rozważań – uznał
w
niosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym za niedopuszczalny.
Poza tym Trybunał wskazał w wyroku z 7 listopada 2024 r., jak również w innych orzeczeniach (powołanych w uzasadnieniu pytania prejudycjalnego), że należy badać indywidualną sytuację sędziego występującego z
wnioskiem na podstawie art. 267 TFUE, w tym również wpływ władzy politycznej na niego już po powołaniu na ten urząd. Wyrok z 7 listopada 2024 r. został wydany jednakże wyłącznie w oparciu o powstałe
„
wątpliwości o charakterze systemowym”, co nie uwzględnia wielu aspektów. Temu m.in. służy wniosek o
wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym na podstawie postanowienia z 19 sierpnia 2024 r. i kolejnych postanowień, dotyczący nie tylko sędziów powołanych od 2018 r., ale również powołanych przed tą datą. Oczywiste jest przy tym, że sędziowie Sądu Najwyższego powołani przed 2018 r., zdając sobie sprawę z wadliwości swoich powołań, nie wystąpią z takim wnioskiem, kwestionując nominacje sędziowskie wyłącznie osób powołanych na stanowiska od 2018 r., broniąc swoich wadliwych nominacji. Warto przy tym zauważyć, że zmiana władzy w Polsce skutkowała również zmianą zapatrywań polskiego rządu, który np. w sprawach
C-326/23
‎
i C-521/21 wyraził pogląd zgodny z zamierzonymi działaniami w stosunku do sędziów powołanych od 2018 r.
(można założyć, że taki pogląd wyrazi w kolejnych sprawach).
Co charakterystyczne, pomimo wadliwości powołań do Sądu Najwyższego sprzed 2018 r., takie działania nie są podejmowane przez władzę polityczną w stosunku do tych sędziów.
4. Po drugie, o zamierzeniach władzy politycznej świadczy uchwalona 13 września 2024 r. ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, ostatecznie skierowana przez Prezydenta RP do Trybunału Konstytucyjnego celem zbadania jej zgodności z Konstytucją RP. Nie wchodząc w szczegóły tego aktu prawnego, należy zwrócić uwagę na uchwaloną w tym samym dniu ustawę – Przepisy wprowadzające ustawę o Trybunale Konstytucyjnym (również skierowaną do Trybunału Konstytucyjnego). Zgodnie z jej art. 10 ust. 1 w
yroki Trybunału Konstytucyjnego wydane w składzie orzekającym z udziałem osoby, którą władza ustawodawcza i wykonawcza uznaje za „nieuprawnioną do orzekania”, miałyby być nieważne i niewywierające skutków określonych w art. 190 ust. 1 i 3 Konstytucji RP. Oczywiste jest w świetle tak skonstruowanej ustawy, że władza polityczna może uznać za „nieważne” orzeczenia jakichkolwiek organów (sądów, trybunałów międzynarodowych), jeżeli uzna, że zasiadają w nich osoby „nieuprawnione do orzekania”, gdyż zostały wybrane w upolitycznionej procedurze, jak ma to miejsce w również przypadku wyboru sędziów do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, na których kandydatów przedstawiają politycy. Nie ulega jednak wątpliwości, że to nie władza ustawodawcza i wykonawcza decyduje o tym, kto jest sędzią i jest uprawniony do orzekania.
W powyższe wpisuje się
zapisanie
w budżecie na 2025 r. „0” (brak środków finansowych) na pensje wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co jest krytykowane nawet w mediach sprzyjających władzy (zob. np. Rząd chce "zagłodzić" sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wbrew konstytucji - wiadomosci.com). Nie przewidziano bowiem środków finansowych nawet na wynagrodzenia tych sędziów, co do których nie pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości związane z ich powołaniem na urząd. Takie działania są wprost sprzeczne z Konstytucją RP, ale głosy sprzeciwu ze strony sędziów, którzy aktywnie wspierają obecną władzę, nie pojawiają się w sferze publicznej.
5. Po trzecie, co jest również związane w znacznej mierze z powyższym, należy zwrócić uwagę na uchwałę Rady Ministrów nr 162 z dnia 18 grudnia 2024 r. w sprawie przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa (M.P. poz. 1062). Chociaż nie wywołuje ona żadnych skutków prawnych (co najwyżej skutki faktyczne), to warto zauważyć, że władza wykonawcza „uznaje, że Trybunał Konstytucyjny w aktualnym składzie jest niezdolny do wykonywania zadań określonych w art. 188 i art. 189 Konstytucji RP”. Co charakterystyczne, nie chodzi tylko o dwóch sędziów, względem których są podnoszone wątpliwości (a którzy pozostali w Trybunale, po przejściu jednego w stan spoczynku), lecz o cały Trybunał Konstytucyjny. Można to rozumieć tylko w tym kontekście, że zasiadają w nim wyłącznie sędziowie wybrani przez Sejm RP dwóch kadencji, gdy większość parlamentarną miała partia będącą aktualnie w opozycji. Obecna koalicja rządząca nie jest w stanie uzyskać takiej większości jeszcze przez ponad 2 lata. Świadczy o tym również i to, że od niemal roku nie są publikowane orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, niezależnie w jakim składzie zostały wydane (a więc również wydane bez udziału sędziów, względem których są podnoszone wątpliwości). Wskazana uchwała jedynie potwierdza powyższe konstatacje. Jest to natomiast sprzeczne z opinią Komisji Weneckiej, której wypowiedzi za czasów poprzedniej władzy były traktowane przez tzw. elitę prawniczą, jak również jawnie sprzyjających tej władzy tzw. aktywnych sędziów, niemal jak dogmat. Antykonstytucyjne oraz jaskrawo sprzeczne z prawem unijnym działania wobec sądu konstytucyjnego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, mające określony cel polityczny, są przez te osoby (poza nielicznymi wyjątkami) w pełni popierane.
6. W powyższej uchwale Rada Ministrów, a więc władza wykonawcza, „uznaje” również, że Sąd Najwyższy orzekający w składach, w których zasiada osoba powołana do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r., nie spełnia wymogów niezależności i bezstronności. Mowa jest zatem o rzekomej zależności sędziów powołanych w trybie tej ustawy od władzy politycznej (ustawodawczej i wykonawczej). Jest to jedna z dwóch najistotniejszych kwestii objętych pytaniem prejudycjalnym, jako że skoro twierdzi się o „zależności i zawisłości” tych sędziów, to jednocześnie nie zauważa się (świadomie lub nieświadomie) zmiany władzy w Polsce. Zmiana władzy przemawia natomiast jednoznacznie za brakiem zależności czy zawisłości sędziów powołanych od 2018 r. od władzy ustawodawczej lub wykonawczej, w przeciwieństwie do sędziów powołanych przed 2018 r., jawnie i od szeregu lat współpracujących z tą władzą. Konsekwencją tych okoliczności jest pytanie wyrażone we w
niosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.
7. Po czwarte, kandydat na Prezydenta RP głównej partii tworzącej koalicję rządzącą podczas spotkań przedwyborczych, a więc publicznie, wprost używa pojęcia „nasi sędziowie” (przykładowo:
To nie był przypadek! Trzaskowski znów mówił o "naszych sędziach". Przewodnicząca KRS reaguje | Niezalezna.pl
). Nie jest to jednak zbieg okoliczności czy też wyraz braku dbałości w precyzję wypowiedzi, skoro inny polityk tej partii – w trakcie tzw. prawyborów w ramach tej samej partii – odczytał również publicznie treść informacji przekazanej mu za pomocą sms-a, którą otrzymał od jednego z sędziów najbardziej zaangażowanych w tzw. „przywracanie praworządności”, a obecnie czerpiącego profity z kontaktów z politykami, którzy objęli władzę. Dotyczyła ona „wytycznych” na temat działań wobec wymiaru sprawiedliwości po wygranych wyborach prezydenckich (
Czynny sędzia koresponduje z aktywnym politykiem. Sikorski czyta publicznie esemesy od Żurka | Niezalezna.pl
; nagranie można obejrzeć w internecie).
W przypadku rzeczywistej i jednocześnie bezdyskusyjnie pożądanej niezależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i ustawodawczej oraz separacji tych władz sędziowie nie mają żadnego kontaktu z politykami, żadnych z nimi powiązań. Jak widać, co zresztą zostało opisane we wcześniejszych postanowieniach w niniejszej sprawie, ta zasada nie działa w odniesieniu do sędziów powołanych przed 2018 r. pozostających jawnie (faktycznie i publicznie) w zażyłych stosunkach z obecną władzą polityczną, a miałaby jakoby działać (i to systemowo) w stosunku do sędziego, który z politykami nigdy nie miał nic wspólnego i ten stan rzeczy jakoby „obala domniemanie o jego niezależności”.
Powyższe potwierdza również inna sytuacja, a mianowicie rozpoznanie sprawy syna jednej z sędzi Sądu Najwyższego przez sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie Dariusza Mazura (
Rozbój z siekierą – sąd łaskawy dla syna sędzi SN. Decyzja zastępcy Bodnara budzi emocje | Niezalezna.pl)
. Abstrahując nawet od wydania łagodnego wyroku w tej sprawie i jego niezaskarżenia (jak donoszą media) przez oskarżyciela publicznego (prokuratora), to nie sposób nie zauważyć, że nastąpiło to tuż przed powołaniem Dariusza Mazura na funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości (jako zastępcę Ministra Sprawiedliwości). Powołanie to notabene opóźniono, uzasadniając ten fakt potrzebą dokończenia przez sędziego swych obowiązków w Sądzie Okręgowym w Krakowie (zakończenia prowadzonych spraw karnych). Następnie pani sędzia Sądu Najwyższego została powołana na członka Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, a więc organu całkowicie zależnego od Ministra Sprawiedliwości, z tytułu czego pobiera comiesięczne wynagrodzenie (opisane w uzasadnieniu pytania prejudycjalnego w stosunku do innych osób).
8. Po piąte, u
żywane w ostatnim czasie przez polityków władzy określenie „domknięcie układu/systemu” wiąże się z realizacją planów czystek w Trybunale Konstytucyjnym, Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Świadczy o tym również następująca wypowiedź jednej z polityczek koalicji rządzącej
w stosunku do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, która podjęła 30 grudnia 2024 r. uchwałę o przyjęciu sprawozdania finansowego Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość
(
„Kamila Gasiuk-Pihowicz on X: "Marciniak - sługus Kaczyńskiego. Wszędzie takich chcieli mieć. W TK, KRS, Sądzie Najwyższym, sądach, prokuraturach. Po wyborach prezydenckich trzeba podjąć zdecydowane kroki wobec nich." / X
”). Politycy koalicji rządzącej, jak również sędziowie aktywnie uczestniczący w życiu politycznym, w tym sędzia Sądu Najwyższego bardzo aktywny w mediach społecznościowych, wskazany bezpośrednio w uzasadnieniu pytania prejudycjalnego, wypowiadali się, że tej uchwały w zasadzie „nie ma”, zaś do niedawna czynny sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w jednej z telewizji sprzyjającej obecnej władzy wprost stwierdził, że: „
Mamy do czynienia ze stanem, w którym nie ma podstaw, nie ma przesłanek do tego, żeby minister finansów podejmował jakąkolwiek decyzję.” (w kontekście ustawowego obowiązku wypłaty pieniędzy na rzecz komitetu wyborczego po pozytywnej uchwale Państwowej Komisji Wyborczej), a więc niejako wskazując ministrowi finansów, co powinien w tej sytuacji uczynić w sprawie wypłaty środków finansowych poprzednio rządzącej partii politycznej
.
Nie można przy tym pominąć, że Sylwester Marciniak został sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego kilka lat przed 2018 r. Co charakterystyczne, orzeczenia Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych dotyczące innych partii politycznych nie były kwestionowane, a
nie „uznaje się” orzeczenia w sprawie największej partii opozycyjnej, która rządziła do grudnia 2023 r.
9. Po szóste, analogiczna sytuacja miała miejsce wobec uchwały Sądu Najwyższego z 27 września 2024 r., I KZP 3/24. Doszło wówczas do
rzeczy bez precedensu w wymiarze sprawiedliwości w postaci kontestowania i deprecjonowania składu orzekającego oraz obowiązywania wydanej uchwały (w tym całkowicie ignorując stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażone w postanowieniu
z 9 stycznia 2024 r., C-658/22)
. O ile krytyka orzeczeń sądowych jest spotykaną praktyką, która wpisuje się w służbę sędziowską, jako że jest przejawem niezadowolenia stron postępowania, o tyle w niniejszym przypadku było odmiennie. Orzeczenie spotkało się bowiem nie z krytyką merytoryczną, lecz falą kontestowania w mediach samego składu sądu i forsowaniem tezy o „nieważności” wydanej uchwały (na marginesie należy wskazać, że nie ma w polskim prawie instytucji nieważności orzeczeń sądowych) ze strony m.in. organów państwowych, z założenia mających stać na straży interesu publicznego, a więc Ministra Sprawiedliwości, Prokuratury Krajowej i osoby aktualnie faktycznie sprawującej funkcję Prokuratora Krajowego, jak również innych członków rządu, w tym w randze ministrów (np. Ministra Spraw Zagranicznych), ale i innych sędziów Izby Karnej Sądu Najwyższego, zwłaszcza tych, którzy mieli niebawem orzekać w „bliźniaczych” sprawach o sygnaturach I KZP 6/24 i I KZP 7/24, jak również jawnie współpracują z politykami władzy rządzącej. Gremialnie twierdzono, że nie doszło do wydania uchwały, gdyż orzekał „nie sąd”, zaś sąd, który zadał pytanie, nie powinien brać jej pod uwagę (zob. np. J. Matras, w: M. Kryszkiewicz, M. Culepa, S. Wikariak,
Chaos w prokuraturze wkroczył na nowy poziom
, Dziennik Gazeta Prawna 30 września 2024 r.; M. Laskowski,
Barski nie może wrócić do prokuratury, ale nie wszystkie wyroki neo-sędziów do podważenia
, Prawo.pl z 2 października 2024 r.).
Kulminacją całego zdarzenia, a zarazem skutkiem m.in. tego typu wypowiedzi oraz oświadczeń, było złożenie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie 1 października 2024 r. przez 17 posłów na Sejm RP, działających (co samo w sobie jest już kuriozalne) w ramach tzw. „Zespołu do spraw rozliczeń rządów PIS” pod przewodnictwem Romana Giertycha, zawiadomienia o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa” przez sędziów Sądu Najwyższego orzekających w tej sprawie. Działania tych podmiotów były wręcz kaskadowe i mocno nasilone co najmniej przez przynajmniej dwa tygodnie po wydaniu uchwały.
Orzeczenie to jednak wyraźnie świadczy o opisanej wyżej oraz w uzasadnieniu pytania prejudycjalnego niezależności sądu od władzy politycznej i jego pełnej niezawisłości. Warto tu zaznaczyć, że nie pojawiły się żadne ustalenia, ani nawet spekulacje, na temat związków sędziów będących w składzie orzekającym w sprawie I KZP 3/24 z politykami sprawującymi władzę w kraju zarówno obecnie, jak i uprzednio (w sposób szeroki do tych okoliczności odniesiono się w uzasadnieniu tej uchwały). Należy nadto nadmienić, że jeżeli przedstawiciele władzy politycznej widzą jakąś własną korzyść, np. stwierdzenie ważności wyborów do Parlamentu Europejskiego bądź wyborów do Sejmu i Senatu RP, wówczas nie kwestionują powołań sędziowskich, chociaż uchwały w tym przedmiocie wydał Sąd Najwyższy – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Może o tym świadczyć również projekt incydentalnej ustawy przedstawiony przez Marszałka Sejmu RP, w którym przewidziano, że do rozpoznawania spraw związanych z wyborami Prezydenta RP i uzupełniającymi wyborami do Senatu RP, zarządzonymi w 2025 r., byliby uprawnieni sędziowie Sądu Najwyższego powołani zarówno przed 2018 r., jak i od tego roku (jak można domniemywać, chodzi o potencjalną wygraną w wyborach prezydenckich określonego kandydata). Co warte odnotowania, miałoby to być jednorazowe uznanie kompetencji sędziów powołanych po 2018 r. do orzekania, tylko na potrzeby stwierdzenia ważności wyboru na urząd Prezydenta RP.
Podążając natomiast za twierdzeniem, że powyższej wskazana Izba Sądu Najwyższego „nie jest sądem”, należałoby uznać, że powstają uzasadnione wątpliwości np. co do osób obecnie zasiadających w Parlamencie Europejskim oraz Sejmie i Senacie RP. Analogiczna sytuacja zachodziłaby np. wobec osoby z Polski powołanej ostatnio na urząd sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, gdyż jej kandydatura została wyłoniona w procedurze przeprowadzonej przez nieuprawnione osoby.
10. Reasumując, wystarczy wskazać na kilka tylko okoliczności, które miałyby świadczyć o rzekomym „przywracaniu praworządności”, a których nie sposób pominąć w kontekście zadanych pytań prejudycjalnych: uznawanie przez władzę polityczną kto jest „uprawniony do orzekania” oraz ignorowanie orzeczeń Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego,
tajne narady polityków z sędziami (m.in. opisane wcześniej, ale również dotyczące wyłączenia niektórych sędziów od spraw istotnych dla władzy – zob. np. Ręczne sterowanie losowaniem spraw w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Pracowali nad tym ludzie Bodnara! | Niezalezna.pl), odwoływanie prezesów sądów bez podstawy prawnej, zapowiedzi czystek w sądownictwie, wsparcie medialne dla decyzji władz politycznych ze strony niektórych sędziów, w tym twierdzenia (po opinii Komisji Weneckiej z października 2024 r.), że „w sumie Komisja Wenecka to tylko organ doradczy i nie trzeba się słuchać”, jawna współpraca z władzą (np. przesyłanie wiadomości z „wytycznymi” i publiczne informowanie o nich), obdzielanie „zaprzyjaźnionych” sędziów płatnymi stanowiskami w strukturach rządowych, usuwanie sędziów powołanych od 2018 r. z zawodowych komisji egzaminacyjnych i od zajęć w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, nieuchwalenie budżetu Krajowej Rady Sądownictwa i „0” na wynagrodzenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zmniejszenie budżetu dla Sądu Najwyższego, dopisywanie do aktów urzędowych Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa „adnotacji”, które nie mają żadnej podstawy prawnej (o ile w ogóle akty są publikowane), personalne ataki na kierownictwo Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. Tego rodzaju działania standard praworządności jedynie obniżają.
11. Z powodu jawnej współpracy sędziów z władzą polityczną i jej wydatnego wspierania, godzącego w niezależność i niezawisłość sędziowską, jakiś czas temu groziłyby postępowania dyscyplinarne ze wszelkimi tego konsekwencjami. Obecnie media sprzyjające koalicji rządzącej i jej politycy (w tym objęci pytaniami prejudycjalnymi), nazywają tych sędziów „niezależnymi” (mimo ich wyraźnych, w tym też i finansowych, powiązań z tą władzą) i „legalnymi” (mimo wadliwości ich powołań), a sędziów, którzy nigdy nie wyrazili swoich poglądów, od lat rzetelnie wykonywali swoje obowiązki, ale otrzymali powołania na urząd sędziego (również wyższej instancji) po 2017 r. – wręcz przeciwnie. Tak zresztą twierdzą również sędziowie aktywnie wspierający władzę polityczną. Co charakterystyczne, przymioty „zależności” i zawisłości” miałyby dotyczyć wyłącznie tych sędziów, którzy otrzymali nominacje od 2018 r., ale już nie tych, którzy brali nieskutecznie udział w postępowaniach konkursowych przed Krajową Radą Sądownictwa (w obu przypadkach chodzi również o wielu członków stowarzyszeń sędziowskich, które od lat aktywnie współpracują z obecną władzą polityczną). Tymczasem, jak stwierdziła Komisja Wenecka w powołanej opinii, nie ma podstaw do przyjęcia, że sędzia dopuścił się wykroczenia dyscyplinarnego, jeżeli jedynym problemem jest to, że procedura powoływania była wadliwa.
12.
Oczywiście, ponieważ Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest jedynym organem uprawnionym co do pytań prejudycjalnych, może nadal odmawiać odpowiedzi na pytania, uznając, że zadaje je sąd opisany w wyroku z 7 listopada 2024 r., i generalnie nie widzi żadnego problemu. W ten sposób uniemożliwi jednak stronom postępowań sądowych zweryfikowanie podnoszonych wadliwości w stosunku do sędziów powołanych przed 2018 r., jak również argumentów wskazanych w postanowieniu z 19 sierpnia 2024 r. oraz w postanowieniach uzupełniających. Można więc uznać, że nie ma problemu, iż sędziowie jawnie popierający określoną opcję polityczną mogą być zależni od władzy wykonawczej lub ustawodawczej, z nią współpracować, czerpać z tego korzyści itd., a przyjąć mimo tego, że są „niezależni” i „prawidłowo powołani”, zaś sędziowie, którzy nigdy nie popierali żadnej opcji politycznej, są od kogoś zależni i „nie tworzą sądu”. Sędziowie rzeczywiście wadliwie powołani nie zapytają o swój status, kwestionując – dla utrzymania go – tylko status osób powołanych od 2018 r.
W przestrzeni publicznej pojawiają się zarzuty – m.in. wobec osób powołanych na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego – że „weszły do Sądu Najwyższego na skróty”, „weszły poza kolejką”. Jak wynika z opisanych okoliczności, „wejście na skróty” dotyczy jednakże zupełnie innych osób, w tym tych, na pytania których Trybunał udzielał odpowiedzi, a nie sędziego zadającego jednoosobowo pytanie z 19 sierpnia 2024 r., czy też wcześniejsze.
Tych wszystkich wątpliwości nie podniesie obecnie (także na forum trybunałów międzynarodowych) również polski rząd. Nie ma takiego interesu, gdyż jest jawnie wspierany przez tych sędziów i również czerpie z tego korzyści, głównie polityczne.
13. Brak odpowiedzi ze strony Trybunału nie pozwoli na poziomie unijnym wyznaczyć standardów dotyczących powiązań sędziów z władzą polityczną oraz określić statusu tych osób, także w kontekście wad w pozornych i nietransparentnych postępowaniach przed Krajową Radą Sądownictwa, stwierdzonych również orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego. Jest to tym bardziej istotne, że jak wynika z doniesień medialnych, w sprawie dotyczącej Niemiec, gdzie władza polityczna ma rzeczywisty wpływ na wybór sędziów (co podkreśla sąd pytający), Trybunał nie wydał jeszcze orzeczenia, pomimo upływu kilku lat i wniosku sądu pytającego – samodzielnie uznającego się za rzeczywiście zależnego od władzy – o jego wydanie.
Niewątpliwie zadane pytania mają znaczenie dla całej Unii Europejskiej i będą oddziaływać na sądownictwo wszystkich krajów unijnych. Nie można przy tym nie zauważyć, że również dla części prawników, którzy nie sprzyjali poprzedniej władzy, wskazany w uzasadnieniu pytania prejudycjalnego sposób wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm RP jest prawidłowy w świetle Konstytucji RP i daje silniejszą legitymację – tak np. były prezes Trybunału Konstytucyjnego [zob. np. Rzepliński: wybór członków KRS przez posłów daje silniejszą legitymację - Polska - PR24.PL (polskieradio24.pl)]. Tymczasem w orzeczeniach kwestionujących status sędziów powołanych po 2017 r. powoływane są w kółko te same orzeczenia, kreując pozór zgodności z porządkiem prawnym.
14.
Mając powyższe na względzie, zaistniała konieczność
uzupełnienia stanu faktycznego i prawnego do pytań prejudycjalnych oraz wniosku o zastosowanie trybu przyśpieszonego.
Jednocześnie, mając na uwadze przedmiot tych pytań, należałoby rozważyć połączenie sprawy C-586/24 ze sprawą C-521/21 lub sprawą C-225/22, ewentualnie ze sprawami połączonymi C-422/23, C-455/23, C-459/23, C-486/23 i C-493/23.
‎
[P.L.]
r.g.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI