III AUa 1673/18

Sąd Apelacyjny w KatowicachKatowice2018-12-20
SAOSPracyubezpieczenia społeczneWysokaapelacyjny
umowa o dziełoumowa zlecenieświadczenie usługubezpieczenia społeczneZUStłumaczeniapłatnik składekskładki

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego, uznając umowy o tłumaczenie za umowy o świadczenie usług podlegające ubezpieczeniom społecznym, wbrew wcześniejszemu orzeczeniu o umowach o dzieło.

Sprawa dotyczyła podlegania ubezpieczeniom społecznym osób wykonujących tłumaczenia na podstawie umów o dzieło dla spółki z o.o. Sąd Okręgowy uznał te umowy za umowy o dzieło, co zwalniało tłumaczy z obowiązku ubezpieczeń. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wniósł apelację, argumentując, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług (zlecenie). Sąd Apelacyjny przychylił się do stanowiska ZUS, zmieniając wyrok i uznając umowy za umowy zlecenia, co skutkowało obowiązkiem objęcia tłumaczy ubezpieczeniami społecznymi.

Sprawa rozstrzygnęła o charakterze prawnym umów zawieranych przez spółkę z o.o. z tłumaczami języków obcych. Spółka zawierała z nimi umowy o dzieło, twierdząc, że dotyczą one wykonania konkretnego rezultatu – tłumaczenia. Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznał, że umowy te w rzeczywistości są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem objęcia tłumaczy ubezpieczeniami społecznymi. Sąd Okręgowy przychylił się do stanowiska spółki, uznając umowy za umowy o dzieło. Sąd Apelacyjny, rozpoznając apelację ZUS, zmienił wyrok. Sąd Apelacyjny szczegółowo analizował różnice między umową o dzieło (umowa rezultatu) a umową zlecenia (umowa starannego działania), odwołując się do orzecznictwa Sądu Najwyższego. Stwierdził, że w przypadku tłumaczeń tekstów technicznych, prawniczych czy finansowych, kluczowe jest wierne oddanie treści, a nie stworzenie nowego, samoistnego dzieła. Podkreślił, że przetłumaczony tekst nie miał samodzielnej wartości w obrocie, a umowy nie precyzowały indywidualnie dzieła, lecz czynnościowo określały prace. W związku z tym Sąd Apelacyjny uznał, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem objęcia tłumaczy obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi. Sąd odstąpił od obciążania spółki kosztami zastępstwa procesowego za obie instancje ze względu na uzasadnione wątpliwości interpretacyjne i rozbieżności w orzecznictwie.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (1)

Odpowiedź sądu

Umowy o tłumaczenie, w okolicznościach faktycznych tej sprawy, należy kwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a nie jako umowy o dzieło.

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny uznał, że kluczowe dla odróżnienia umowy o dzieło od umowy zlecenia jest to, czy nacisk położono na oznaczenie efektu pracy (dzieło) czy na określenie kategorii czynności (zlecenie). W przypadku tłumaczeń, gdzie liczy się wierne oddanie treści, a nie stworzenie nowego, samoistnego dzieła, oraz gdzie brak jest możliwości sprawdzenia wad fizycznych dzieła, a umowa nie precyzuje indywidualnie rezultatu, należy uznać ją za umowę o świadczenie usług.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana wyroku i oddalenie odwołań

Strona wygrywająca

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z.

Strony

NazwaTypRola
(...) Sp. z o.o. w G.spółkaodwołująca
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z.instytucjaorgan rentowy
K. P.osoba_fizycznazainteresowany
A. B.osoba_fizycznazainteresowany
L. B.osoba_fizycznazainteresowany
D. L. (1)osoba_fizycznazainteresowany
K. M.osoba_fizycznazainteresowany

Przepisy (9)

Główne

k.c. art. 627

Kodeks cywilny

Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Jest to umowa rezultatu.

k.c. art. 734

Kodeks cywilny

Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Jest to umowa starannego działania.

k.c. art. 750

Kodeks cywilny

Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.

u.s.u.s. art. 6 ust. 1 pkt 4

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych

Obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.

u.s.u.s. art. 12 ust. 1

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych

Obowiązkowo ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby podlegające ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym.

Pomocnicze

k.c. art. 353¹

Kodeks cywilny

k.p.c. art. 386 § 1

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 102

Kodeks postępowania cywilnego

u.z.t.p. art. 14 ust. 1

Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego

Tłumaczenie przysięgłe jest zobowiązaniem starannego działania, a nie rezultatu.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Umowy o tłumaczenie tekstów technicznych, prawniczych, finansowych itp. nie stanowią umów o dzieło, lecz umów o świadczenie usług (zlecenie), ponieważ nie prowadzą do stworzenia indywidualnego, samoistnego rezultatu podlegającego ocenie pod kątem wad, a jedynie do wiernego oddania treści tekstu. Brak precyzyjnego określenia przedmiotu umowy, wskazującego na konkretne dzieło, a jedynie czynnościowe określenie prac (tłumaczenie), świadczy o charakterze umowy zlecenia. Przetłumaczony tekst nie ma samodzielnej wartości w obrocie i nie funkcjonuje jako dzieło konkretnego tłumacza.

Odrzucone argumenty

Umowy o tłumaczenie, ze względu na osiągnięcie konkretnego rezultatu w postaci przetłumaczonego tekstu, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło. Tłumaczenie pisemne, nawet tekstów technicznych czy prawniczych, stanowi wytworzenie dzieła, które poprzednio nie istniało i jest obiektywnie sprawdzalne pod kątem wad.

Godne uwagi sformułowania

Istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Jest to więc umowa rezultatu. Natomiast umowa zlecenia (i o świadczenie usług) jest umową starannego działania. Umowę o dzieło odróżnia od umowy zlecenia konieczność jej finalizowania w każdym wypadku konkretnym i sprawdzalnym rezultatem. O materialnoprawnym charakterze kontraktu nie decyduje nazwa nadana mu przez strony, lecz treść czynności cywilnoprawnej, na którą składają się prawa i obowiązki stron umowy, czyli sposób wykonywania danej umowy w praktyce. Nie można każdego wyniku określonych czynności wykonanych przez daną osobę sprowadzać do dzieła na gruncie przepisów prawa cywilnego i prawa ubezpieczeń społecznych, które nie rodzi obowiązku zapłaty składek na te ubezpieczenia.

Skład orzekający

Antonina Grymel

przewodniczący-sprawozdawca

Gabriela Pietrzyk - Cyrbus

sędzia

Marek Procek

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Kwalifikacja umów o tłumaczenie jako umów o dzieło lub umów o świadczenie usług (zlecenie) w kontekście podlegania ubezpieczeniom społecznym."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego rodzaju tłumaczeń (nie dzieł literackich) i może być interpretowane w kontekście innych rodzajów umów o świadczenie usług.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa dotyczy powszechnego problemu rozróżnienia między umową o dzieło a umową zlecenia, co ma bezpośrednie przełożenie na obowiązki składkowe. Orzeczenie Sądu Apelacyjnego stanowi ważny głos w dyskusji prawnej.

Umowa o dzieło czy zlecenie? Sąd Apelacyjny rozstrzyga o ubezpieczeniach tłumaczy.

Sektor

usługi

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt III AUa 1673/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 grudnia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSA Antonina Grymel (spr.) Sędziowie SSA Gabriela Pietrzyk - Cyrbus SSA Marek Procek Protokolant Dawid Krasowski po rozpoznaniu w dniu 11 grudnia 2018 r. w Katowicach sprawy z odwołania (...) Sp. z o.o. w G. ( (...) Sp. z o.o. w G. ) przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. przy udziale zainteresowanych: K. P. ( K. P. ), A. B. ( A. B. ), L. B. ( L. B. ), D. L. (1) ( D. L. (1) ), K. M. ( K. M. ) o podleganie ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy zlecenia na skutek apelacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 25 maja 2018 r. sygn. akt VIII U 1793/16 1. zmienia zaskarżony wyrok i oddala odwołania, 2. odstępuje od obciążania odwołującej (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w G. kosztami zastępstwa procesowego za obie instancje. /-/ SSA G. Pietrzyk - Cyrbus /-/ SSA A. Grymel /-/ SSA M. Procek Sędzia Przewodniczący Sędzia Sygn. III AUa 1673/18 UZASADNIENIE Decyzjami z 17 sierpnia 2016r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. stwierdził, że: K. P. , A. B. , L. B. , D. L. (1) i K. M. , jako osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia u odwołującego płatnika składek (...) Sp. z o.o. w G. , podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu w okresach wskazanych w treści tych decyzji, określając również podstawę wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia: emerytalne, rentowe i wypadkowe oraz na ubezpieczenie zdrowotne. Z uzasadnienia decyzji wynika, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalono, iż odwołująca zawierała z zainteresowanymi umowy o dzieło, które noszą znamiona umów zlecenia. W odwołaniach od powyższych decyzji odwołująca wniosła o ich zmianę poprzez orzeczenie, iż zainteresowani z tytułu zawartych umów o dzieło nie podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu oraz zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych. Wskazała, iż zawierała z tłumaczami języków obcych umowy o dzieło, na mocy których zobowiązywali się oni do wykonania tłumaczeń, które nie miały związku z prowadzoną przez nią działalnością - wręcz przeciwnie, były to dokumenty przekazywane przez inne podmioty. Zaznaczyła także, że tłumacze nie są jej pracownikami i nie otrzymują stałego miesięcznego wynagrodzenia. Nadto, powołując się na poglądy judykatury, zauważyła, że dokonywane przez zainteresowanych tłumaczenia miały charakter zindywidualizowany, będący wynikiem umiejętności, wiedzy i doświadczenia oraz osobistych właściwości każdego z tłumaczy. Tłumaczenia te były też, przed ich przyjęciem, każdorazowo badane pod kątem osiągniętego rezultatu. Nigdy nie były powtarzalne, bowiem każdorazowo dotyczyły innego rodzaju dokumentów. Z tego względu zawarte z zainteresowanymi umowy nie były umowami starannego działania, bowiem każdorazowo wykonawca był odpowiedzialny za wady wykonanego dzieła i musiał je usunąć. Organ rentowy wniósł o oddalenie odwołań, powołując się na okoliczności przytoczone w ich uzasadnieniach. Sąd Okręgowy w Gliwicach wyrokiem z dnia 25 maja 2018r. zmienił zaskarżoną decyzję z dnia 17 sierpnia 2016r. w ten sposób, że stwierdził, iż K. M. nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowym, wypadkowemu jako zleceniobiorca u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w G. w okresie: od 15 kwietnia 2013r. do 17 kwietnia 2013r. i od 2 grudnia 2013r. do 5 grudnia 2013r., a podstawa wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia: emerytalne, rentowe, wypadkowe i ubezpieczenie zdrowotne wynosi 0 zł (pkt 1); zmienił zaskarżoną decyzję z dnia 17 sierpnia 2016r. w ten sposób, że stwierdził, iż K. P. nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowym, wypadkowemu jako zleceniobiorca u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w G. w okresie: od 1 marca 2013r. do 4 marca 2013r., od 9 maja 2013r. do 10 maja 2013r., od 8 lipca 2013r. do 12 lipca 2013r., od 26 września 2013r. do 1 października 2013r., od 6 listopada 2013r. do 15 listopada 2013r., od 31 stycznia 2014r. do 12 lutego 2014r., od 14 marca 2014r. do 31 marca 2014r., od 13 maja 2014r. do 30 maja 2014r., od 25 czerwca 2014r. do 30 czerwca 2014r., od 5 września 2014r. do 30 września 2014r., od 7 października 2014r. do 31 października 2014r., od 10 marca 2015r. do 16 marca 2015r., od 15 maja 2015r. do 1 czerwca 2015r., od 9 września 2015r. do 16 września 2015r., a podstawa wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia: emerytalne, rentowe, wypadkowe i ubezpieczenie zdrowotne wynosi 0 zł (pkt 2); zmienił zaskarżoną decyzję z dnia 17 sierpnia 2016r. w ten sposób, że stwierdził, iż A. B. nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowym, wypadkowemu jako zleceniobiorca u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w G. w okresie: od 3 lutego 2014r. do 24 lutego 2014r. i od 13 lipca 2015r. do 24 lipca 2015r., a podstawa wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia: emerytalne, rentowe, wypadkowe i ubezpieczenie zdrowotne wynosi 0 zł (pkt 3); zmienił zaskarżoną decyzję z dnia 17 sierpnia 2016r. w ten sposób, że stwierdził, iż L. B. nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowym, wypadkowemu jako zleceniobiorca u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w G. w okresie: od 1 marca 2013r. do 5 marca 2013r., od 2 grudnia 2013r. do 3 grudnia 2013r., od 12 lutego 2014r. do 28 lutego 2014r., od 16 grudnia 2014r. do 24 grudnia 2014r., a podstawa wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia: emerytalne, rentowe, wypadkowe i ubezpieczenie zdrowotne wynosi 0 zł (pkt 4); zmienił zaskarżoną decyzję z dnia 17 sierpnia 2016r. w ten sposób, że stwierdził, iż D. L. (1) nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowym, wypadkowemu jako zleceniobiorca u płatnika składek (...) Sp. z o.o. w G. w okresie: 27 grudnia 2013r., od 5 czerwca 2013r. do 7 czerwca 2013r., od 30 maja 2014r. do 6 czerwca 2014r., a podstawa wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia: emerytalne, rentowe, wypadkowe i ubezpieczenie zdrowotne wynosi 0 zł (pkt 5); zasądził od organu rentowego na rzecz odwołującej kwotę 1.800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (pkt 6). Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika, iż odwołująca w ramach (...) prowadzi w głównej mierze działalność spedycyjną. W ramach firmy wydzielone jest biuro tłumaczeń, gdzie stale pozostaje zatrudnionych kilka osób, znających język angielski, które zajmują się wykonywaniem bieżących tłumaczeń na potrzeby głównej działalności spółki. Niezależnie od powyższego od około 6 lat odwołująca zajmuje się dodatkowo tłumaczeniami obcojęzycznych tekstów dla podmiotów zewnętrznych. W tym celu pracownicy biura tłumaczeń, nie wykonując osobiście tych tłumaczeń, poszukują właściwych osób, ze względu na język oryginalnego dokumentu i charakter zawartego w nim tekstu. Osoby te nie były na stałe związane z odwołującą, a jedynie doraźnie powierzano im poszczególne tłumaczenia. Tłumacze samodzielnie opracowywali tłumaczenia tekstów, które mogły być tekstami technicznymi, prawniczymi, instrukcjami obsługi, ale i tekstami literackimi, nie tłumaczono natomiast książek. W większości są to teksty handlowe i techniczne. Do tłumaczenia trafiały dokumenty nowe i stare. Tłumaczenia tego samego tekstu przez różnych tłumaczy różniły się od siebie czasami znacznie. Sąd I instancji podał także, iż z wykazów umów zlecenia, zamieszczonych w aktach kontroli płatnika składek, przeprowadzonej przez organ rentowy wynika, że tłumaczone teksty należały do kategorii: instrukcji montażu i obsługi, faktur, umów, ofert, kart charakterystyki, opisów stanowisk pracy, tekstów marketingowych, schematów technologicznych, prezentacji, artykułów medialnych i komunikatów prasowych oraz wielu innych dokumentów o różnym charakterze. W okresie objętym zaskarżonymi decyzjami odwołująca zawierała z zainteresowanymi umowy o dzieło obejmujące wykonanie poszczególnych tłumaczeń. Wynagrodzenie za wykonanie tłumaczenia było ustalane dla każdej z tych umów z osobna. Jego wysokość była ustalana indywidualnie i zależała każdorazowo od objętości pisma, które miało zostać przetłumaczone, jakości pisma w nim zawartego, charakteru tego dokumentu, a także języka w jakim tekst został zapisany. Umowy przewidywały, że w przypadku niewłaściwego wykonania tłumaczenia, tłumacz nie otrzyma wynagrodzenia. Efekt końcowy był oceniany każdorazowo przez zlecającego odwołującej tłumaczenie, bądź pracowników jej biura tłumaczeń. W umowach ustalono, że odbiór dzieła nastąpi w siedzibie odwołującej a zainteresowani za wykonanie dzieła otrzymają wynagrodzenie. Równocześnie umowy zawierały zapis, iż przyjmujący zlecenie nie wyrażają woli przystąpienia do dobrowolnych ubezpieczeń społecznych. Integralną częścią umów o dzieło były wypełnione rachunki za ich wykonanie. Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika nadto, iż w okresie od 23 marca 2016r. do 18 maja 2016r. organ rentowy przeprowadził kontrolę u odwołującej, którą objęto okres od stycznia 2013r. do grudnia 2015r., a jej przedmiotem było ustalenie prawidłowości i rzetelności obliczania, potrącania i opłacania składek i wpłat, do pobierania których zobowiązany jest wyżej wymieniony organ rentowy oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i do ubezpieczenia zdrowotnego. W następstwie przeprowadzonego postępowania organ rentowy wydał zaskarżone decyzje. W oparciu o powyższe ustalenia Sąd I instancji uznał, iż odwołania zasługują na uwzględnienie. W pierwszej kolejności Sąd ten wskazał, iż organ rentowy ma uprawnienia do badania ważności umów cywilnoprawnych. Zgodnie bowiem z art. 68 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2017r., poz. 1778 ze zm.) do zakresu działania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych należy m.in. stwierdzanie i ustalanie obowiązku ubezpieczeń społecznych. Po myśli natomiast art. 83 ustawy ZUS wydaje decyzje w zakresie indywidualnych spraw w szczególności dotyczących zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i przebiegu ubezpieczenia. Organ rentowy posiada więc kompetencję do badania charakteru i do oceny prawnej umów stanowiących tytuł do zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i może wydawać decyzje w tym przedmiocie. Sąd Okręgowy podniósł również, iż w okresach objętych zaskarżonymi decyzjami odwołująca zawarła z zainteresowanymi umowy określone jako umowy o dzieło. Osoby wykonujące dzieło nie podlegają ubezpieczeniom społecznym. Zgodnie natomiast z art. 6 ust. l pkt 4 cytowanej wyżej ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia podlegają obowiązkowi ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, zaś stosownie do treści jej art. 12 również do ubezpieczenia wypadkowego. Obowiązek ubezpieczenia zgodnie z art. 13 pkt 2 trwa od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. W ocenie Sądu I instancji, istota sporu w niniejszej sprawie sprowadzała się do ustalenia, czy umowy łączące zainteresowanych i odwołującą były umowami o dzieło, czy też miały charakter umów zlecenia. Co do zasady strony mają pełną swobodę w zakresie kształtowania treści łączącego je stosunku zobowiązaniowego (tzw. zasady swobody umów) - z tym, że treść ani cel stosunku prawnego nie mogą sprzeciwiać się właściwości (naturze) tego stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego - art. 353 1 k.c. Sąd przypomniał, iż umowa o dzieło należy do kategorii tzw. umów rezultatu i zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Do skutecznego zawarcia umowy o dzieło nie jest wymagane wydanie przyjmującemu zamówienie jakiejkolwiek rzeczy, na przykład materiałów potrzebnych do wykonania dzieła. Samo dzieło może mieć charakter materialny, jak i niematerialny. Dzieło winno być konkretne i być indywidualnie oznaczone. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego przez strony, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Umowa zlecenia jest jedną z tzw. umów starannego działania. Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie ( art. 734 k.c. ) Zgodnie zaś z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. To odesłanie oznacza, iż umowa zlecenia jest umową, którą należy interpretować szeroko przy ocenie, jakiego rodzaju umowa łączy strony stosunku cywilnego. Odesłanie to znajduje zastosowanie wówczas, gdy przedmiotem umowy jest dokonywanie czynności faktycznych, a umowa nie jest unormowana w przepisach dotyczących innych umów nazwanych jak umowy o dzieło, agencyjnej, komisu itp. Choć umowy te zakładają dążenie do osiągnięcia pewnego rezultatu, to jednak działający z zachowaniem należytej staranności zleceniobiorca - w razie niezrealizowania celu umowy - nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania. Umowa zlecenia nie akcentuje konkretnego rezultatu jako koniecznego do osiągnięcia - nie wynik zatem, lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku są elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia, tj. elementem przedmiotowo istotnym. Sąd Okręgowy zwrócił jednocześnie uwagę, iż w razie sporu co do rodzaju zawartej umowy cywilnoprawnej zastosowanie znajdują dyrektywy interpretacyjne zawarte w art. 65 § 2 k.c. , zgodnie z którym w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. O materialnoprawnym charakterze kontraktu nie decyduje nazwa nadana mu przez strony, lecz treść czynności cywilnoprawnej, na którą składają się prawa i obowiązki stron umowy, czyli sposób wykonywania danej umowy w praktyce. Odnosząc powyższe rozważania do rozpoznawanej sprawy, ustalonego stanu faktycznego, w tym przede wszystkim sposobu wykonania umów łączących zainteresowanych z odwołującą, Sąd stwierdził, iż przedmiotowe umowy należy zakwalifikować do umów rezultatu, a nie umów starannego działania. W ramach zawartych umów praca zainteresowanych sprowadzała się bowiem do wykonania jednorazowych lub sporadycznych tłumaczeń konkretnych, niepowtarzalnych tekstów. W efekcie takiego tłumaczenia powstawały dokumenty sporządzone w języku polskim, takie jak: instrukcje obsługi, warunki umów, opisy stanowisk pracy, teksty marketingowe, schematy technologiczne, czy prezentacje oraz wiele innych, których charakter nie był jednorodny. W razie niezadowolenia klienta z otrzymanego tłumaczenia, jego wykonawcy nie przysługiwało wynagrodzenie. Za niezwykle istotną Sąd Okręgowy uznał nadto okoliczność, iż zainteresowani nie byli pracownikami odwołującej, ani jej stałymi współpracownikami - byli oni dobierani dorywczo, przez pracowników odwołującej, w zależności od charakteru, przeznaczenia, stopnia trudności i języka w jakim tekst oryginalny został sporządzony. Taki sposób realizacji zawartych umów świadczy, zdaniem tego Sądu, iż ich celem było wytworzenia konkretnego, ściśle zindywidualizowanego dzieła pod postacią konkretnego dokumentu, który dotychczas nie istniał, nie zaś działanie polegające na regularnym bieżącym tłumaczeniu dokumentów i rozmów, na rzecz swojego pracodawcy. W ocenie Sądu I instancji, umowy zawarte pomiędzy zainteresowanymi a odwołującą, należy kwalifikować jako umowy o dzieło, ponieważ zainteresowani zobowiązywali się, poprzez ich wykonanie, do osiągnięcia w przyszłości konkretnego rezultatu, o jakim mowa w art. 627 k.c. Umowa o dzieło jest bowiem umową rezultatu. Przyjmujący zamówienie (wykonawca) zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, za którego wykonanie, jakość i wydanie jest odpowiedzialny, a zamawiający - do zapłaty wynagrodzenia i odbioru dzieła. Przedmiotem świadczenia jest wykonanie dzieła, które może polegać na jego stworzeniu lub przetworzeniu (opracowaniu) do postaci, w jakiej poprzednio nie istniało. Przepisy Kodeksu cywilnego nie zawierają definicji dzieła. Przyjmuje się, że dziełem jest z góry określony, samoistny materialny lub niematerialny, lecz ucieleśniony i obiektywnie osiągalny pewien rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, których charakter nie wyklucza zastosowanie rękojmi za wady. Elementem konstrukcyjnym tej umowy jest zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła. A więc starania się przyjmującego zamówienie mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego rezultatu. Cechą konstytutywną dzieła jest również samoistność rezultatu. Trudności interpretacyjne pojawiają się wprawdzie przy analizie charakteru takich umów zawieranych przez poszczególne podmioty z tłumaczami. Zdaniem Sądu Okręgowego, w relacji współpracy pomiędzy zamawiającym tłumaczenie podmiotem a tłumaczem, jak najbardziej zasadnym jest zawieranie umowy o dzieło, gdy wykonywane w ramach umowy o dzieło tłumaczenie pisemne posiada następujące cechy charakterystyczne dla dzieła: 1) tłumacz, będąc osobą niezwiązaną stosunkiem pracy z zamawiającym, ma całkowitą swobodę i według własnego uznania przyjmuje do wykonania jasno oznaczone zadanie polegające na wykonaniu dzieła (tłumaczenia), za określoną cenę; 2) strony określają termin wykonania dzieła (tłumaczenia); 3) tłumacz wykonuje zamówione dzieło bez kontroli, czy kierownictwa zamawiającego, zgodnie ze swoją wiedzą, za pomocą własnego sprzętu, poza siedzibą zamawiającego i we własnym zakresie, natomiast zamawiający dzieło ma prawo dokładnie sprecyzować swoje oczekiwania co do rezultatu (wyniku pracy tłumacza); 4) tłumacz posiada indywidualne, ale obiektywne i podlegające ocenie, kwalifikacje i kompetencje wymagane do wykonania zamówionego tłumaczenia; mogą one mieć formę nadanego przez Ministra Sprawiedliwości uprawnień tłumacza przysięgłego lub specjalisty - potwierdzone wykształceniem kierunkowym i referencjami potwierdzającymi doświadczenie w danej specjalizacji (np. farmacja, górnictwo czy też rynek giełdowy), czy też minimalne poziomy kompetencji określone obiektywnie i z góry w normie branżowej PN-EN ISO 17100:2015; 5) tłumaczenie bez wątpienia obejmuje wytworzenie (tłumaczenie) lub przetworzenie (opracowanie) dzieła do postaci, w jakiej tekst taki poprzednio nie istniał. W wyniku tłumaczenia dzieła przeczytać i zrozumieć ten tekst mogą osoby, które wcześniej nie byłyby w stanie tego zrobić; 6) wykonane tłumaczenie jest samoistnym wytworem, co można łatwo stwierdzić, gdy np. mamy do czynienia z tłumaczeniem podręcznika, kierowanej do druku instrukcji, folderu, sztuki teatralnej, filmu, umowy, a nawet poświadczonego dokumentu, który może służyć za dowód w sądzie. Wynik takiego tłumaczenia działa samoistnie, niezależnie od dalszej woli i wiedzy wykonawcy; 7) wykonawca odpowiada za wady dzieła, a zamawiający dokonuje odbioru dzieła od tłumacza, sprawdzając je pod kątem specyfikacji oraz ewentualnych wad w procesie weryfikacji i dopiero po odbiorze zamawiający wypłaca wynagrodzenie za wykonane dzieło. Podsumowując Sąd I instancji stanął na stanowisku, iż oceniane w niniejszej sprawie powierzanie do wykonania zainteresowanym, jako tłumaczom, zadania tłumaczenia tekstu, są niewątpliwie umowami o dzieło, gdyż w wyniku niezależnej od zamawiającego pracy tłumacza powstaje konkretny, ucieleśniony, obiektywnie sprawdzalny pod kątem ewentualnych wad, rezultat, za który tłumacz ponosi pełną odpowiedzialność wobec zamawiającego i rezultat ten (dzieło) istnieje samoistnie, niezależnie od woli i wiedzy wykonawcy, czego konsekwencją było uznanie, że zainteresowani nie podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym oraz wypadkowemu. W efekcie nie było również potrzeby ustalania podstawy wymiaru składek na te ubezpieczenia. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy uznając odwołania za zasadne, w oparciu o art. 477 14 § 2 k.p.c. orzekł o zmianie zaskarżonych decyzji. Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach powołano art. 98 k.p.c. w związku z § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015r., poz. 1804 ze zm.). Apelację od przedstawionego orzeczenia wywiódł organ rentowy, zaskarżając wyrok w całości. Powołując się na zarzut: 1) naruszenia prawa materialnego, a to: - naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 353 1 k.c. z związku z art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. , poprzez przyjęcie, iż zawarcie przez odwołującą z zainteresowanymi umów nazwanych ”umowa o dzieło”, której przedmiotem było tłumaczenie z języka obcego na język polski i z języka polskiego na język obcy, nie sprzeciwia się właściwości (naturze) umowy o dzieło i w konsekwencji może stanowić przedmiot takiej umowy, podczas gdy taka czynność stanowi przedmiot o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia z uwagi na to, że: a) tłumaczenie ograniczone w przedmiotowych sprawach wyłącznie do tłumaczenia instrukcji obsługi urządzeń, ulotek, oświadczeń o spełnieniu norm przez produkt, nie stanowi zindywidualizowanego dzieła o charakterze autorskim/twórczym, lecz stanowi zwykłą czynność translatorską tekstu o charakterze odtwórczym, gdzie rolą tłumacza było jak najwierniejsze oddanie treści tekstu w innym języku, a zatem jedynie ich ścisłe (precyzyjne) odwzorowanie; b) przedmiot umów określony został przez strony w sposób nieodpowiadający reżimowi umowy o dzieło z art. 627 k.c. , gdyż z określenia przedmiotu umowy, jako tłumaczenie z języka obcego na język polski i z języka polskiego na język obcy, nie da się wygenerować sprawdzalnych parametrów uzgodnionego dzieła, poddającego się weryfikacji pod kątem wad dzieła; c) po wykonaniu tłumaczeń ”rezultat” tych czynności nie miał samodzielnego bytu i wartości autonomicznej i w dalszym ciągu pozostawał w funkcjonalnym związku z tekstem pierwotnym sporządzonym w języku obcym, jako całości; d) tłumacze byli współpracownikami odwołującej, skoro spółka ze świadczenia usług tłumaczenia tekstów uczyniła stałe źródło swoich dochodów, a wskazani tłumacze stanowili jedynie jej zaplecze osobowe pozwalające na świadczenie tych usług w sposób ciągły, - naruszenie prawa materialnego przez niezastosowanie art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. podczas, gdy umowy zawarte między odwołującą a zainteresowanymi, których przedmiotem było tłumaczenie z języka obcego na język polski i z języka polskiego na język obcy, miały charakter umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia; - naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 11 ust. 2, art. 12 ust. 1 i 3, art. 13 pkt 2 i art. 18 ust. 3 w związku z ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych w powiązaniu z art. 627 k.c. poprzez błędne uznanie, że umowy cywilnoprawne łączące odwołującą z zainteresowanymi są umowami o dzieło, a co za tym idzie, błędne uznanie, że zainteresowani nie podlegają w spornych okresach wskazanych w zaskarżonych decyzjach obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, tj. emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia oraz że podstawa wymiaru składek wynosi ”0”, 2) naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i błędną ocenę mocy i wiarygodności materiału dowodowego, a w szczególności dokonanie dowolnej oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, która to ocena doprowadziła do uznania, że sporne umowy cywilnoprawne zawierane przez zainteresowanych i płatnika składek posiadają cechy umowy o dzieło, podczas gdy prawidłowa i logiczna ocena całokształtu materiału dowodowego prowadzi do wniosków jednoznacznie przeciwnych, tj. wskazujących, że zawarte umowy mają charakter typowych umów starannego działania, czyli umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, - skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie odwołań oraz zasądzenie od odwołującej na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania przed Sądem I instancji i kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, alternatywnie domagając się uchylenia wyroku w zaskarżonej części i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji i pozostawienie temu Sądowi orzeczenia o kosztach postępowania apelacyjnego. W uzasadnieniu podniósł, iż przedmiotem niniejszej sprawy jest ocena charakteru prawnego umów zawartych w spornych okresach pomiędzy odwołującą a zainteresowanymi w kontekście tego, czy stosunek zobowiązaniowy między tymi stronami ukierunkowany był na osiągnięcie rezultatu (umowa o działo), czy też w istocie wskazywał na wykonywanie innej umowy cywilnoprawnej (umowa o świadczenie usług). Sąd Okręgowy, jakkolwiek dokonał prawidłowo omówienia norm zawartych w art. 627 k.c. i art. 750 k.c. , jednak oceniając zebrany w postępowaniu materiał dowodowy doszedł do błędnych wniosków i w konsekwencji wydał niesłuszny wyrok. Orzekł bowiem, że powierzone do wykonania zainteresowanym, jako tłumaczom, zadania tłumaczenia tekstu są umowami o dzieło, gdyż prowadziły w wyniku niezależnej od zamawiającego pracy tłumacza do powstania konkretnego, ucieleśnionego, obiektywnie sprawdzalnego pod kątem wad rezultatu, za który tłumacz ponosił odpowiedzialność wobec zamawiającego, a rezultat ten istniał samoistnie, co konkretnie w przedmiotowych sprawach miałoby świadczyć, iż zawarte umowy na wykonanie tłumaczenia z języka obcego lub na język obcy, dotyczą wykonania dzieła oznaczonego, zindywidualizowanego, podającego się obiektywnie sprawdzeniu pod kątem wad. Apelujący zaznaczył, iż w zasadzie stanowisko Sądu Okręgowego ograniczyło się w tej materii tylko do oceny umów przez pryzmat faktu wystąpienia efektu końcowego - wytworzenia tekstu tłumaczenia, choć rozróżnienie rodzaju zawartej umowy, jako umowy o dzieło, czy umowy zlecenia z pozycji wyłącznie wystąpienia efektu pracy, jest w tym zakresie stanowczo niewystarczające. W tym kontekście uznał za celowe odwołać się do aktualnej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, gdzie w wyroku z dnia 10 stycznia 2017r. (III UK 53/16, Legalis) podjęto się wskazania sposobu oddzielenia umowy o dzieło od umów o świadczenie usług, podkreślając, że ”(...) oddzielenie normatywnego odwzorowania umowy o dzieło ( art. 627 k.c. ) od umowy o świadczenie usług ( art. 750 k.c. ) jest trudne. Różnią się one rodzajem świadczenia. W pierwszym przypadku, jest nim osiągnięcie przez przyjmującego zamówienie określonego rezultatu ludzkiej pracy, w drugim, chodzi tylko o sumę czynności faktycznych lub prawnych. Rzecz w tym, że dane zachowania, stanowiące przedmiot umowy o świadczenie usług, prowadzą również do wystąpienia określonych skutków. Każda czynność człowieka rodzi następstwa i prowadzi do zmiany rzeczywistości, w której następuje. Oznacza to, że rozpoznanie rodzaju zawartej umowy z pozycji efektu pracy jest problematyczne. Analiza przepisów Kodeksu cywilnego dostarcza argumentów, że spojrzenie to nie towarzyszyło ustawodawcy przy katalogowaniu umów. Skupił on wprawdzie uwagę na świadczeniu, jednak podkreślił inny aspekt. Zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale na realizacji dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym wątpliwości, że ”oznaczenie” następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych. Przy umowie zlecenia nacisk położono nie na ”oznaczenie” efektu, ale na ”określenie” kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu. Doszło zatem w umowie o dzieło do przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny. Ważne jest jednak, że między ”oznaczeniem” a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym razie, niemożliwe będzie poddanie ”dzieła” sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. Właściwości te nie są udziałem umowy zlecenia. Wykonanie zobowiązania następuje przez zrealizowanie umówionej czynności prawnej, przy czym jej następstwo, choć ma miejsce, to jednak wykracza poza wzorzec normatywny. Przedstawione różnice w takim samym stopniu występują między umową o dzieło a umową o świadczenie usług ( art. 750 k.c. ). Odmienność polega tylko na tym, że w miejsce czynności prawnej wykonawca realizuje usługę, na którą składa się zespół czynności faktycznych. Sumą przedstawionych rozważań jest wniosek, że delimitacja omawianych rodzajów umów ogniskuje się wokół sposobu ułożenia efektu zobowiązania (aspekt czynnościowy, prowadzący do jego uzyskania ma drugorzędne znaczenie). Wyjaśnia to niezdefiniowanie określenia ”dzieło”. Posłużono się nim w celu podkreślenia relacji zachodzącej między ”oznaczeniem” zachowania wykonawcy a uzyskaniem efektu końcowego. W oparciu o tę zależność ustawodawca uregulował kwestię wynagrodzenia (terminu jego zapłaty), rozliczenia materiałów, sposobu naprawy wad dzieła, prawa do odstąpienia od umowy, terminu przedawnienia roszczeń. Przy umowach zlecenia (o świadczenie usług) występuje odmienny wzorzec. W tym schemacie normatywnym zależność zakreślono między określeniem rodzaju czynności prawnej (usługi) a jej dokonaniem. Zlecający zmierza wprawdzie do danego celu, jednak nie stanowi on elementu istotnego tej więzi prawnej. Wypełnia ją bowiem sama czynność i jej dokonanie (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014r., II UK 12/14; z dnia 4 czerwca 2014r., II UK 548/13, z dnia 3 października 2013r., II UK 103/13).(...)”. Wobec powyższego, w ocenie organu rentowego to, że w wyniku zawartych umów doszło w finalnym efekcie do wytworzenia tekstu tłumaczenia, jako efektu pracy ludzkiej nie jest - tak jak to błędnie przyjął Sąd I instancji - samo w sobie wystarczające do uznania spornych umów za umowy o dzieło. W świetle zacytowanego powyżej wyroku Sądu Najwyższego istotniejszym, od samego wystąpienia efektu pracy tłumacza, jakim jest tekst tłumaczenia - który przecież może także wystąpić przy umowach zlecenia - jest to, czy w spornych umowach nacisk położono na ”oznaczenie” efektu pracy tłumacza, czy na ”określenie” kategorii czynności prawnej podlegającej wykonaniu przez tłumacza, przy czym o tym, czy nacisk ten został położony przez strony stosunku zobowiązaniowego na efekt finalny, decyduje zindywidualizowane oznaczenia dzieła w umowie. Nie można bowiem zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone, gdyż wówczas, niemożliwe będzie poddanie ”dzieła” sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. Skarżący podkreślił również, iż w niniejszych sprawach przedmiot umowy został ustalony w sposób nieweryfikowalny, co też całkowicie pominął Sąd I instancji. Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, że pomimo nazwania zobowiązań umowami ”o dzieło”, strony ujmowały przedmiot umowy bardzo ogólnie, bez jakiejkolwiek indywidualizacji i jedynie czynnościowo określiły prace powierzone zainteresowanym jako wykonanie tłumaczeń z języka obcego lub tłumaczeń na język polski. Tym samym przedmiot tych umów był określony w sposób nieodpowiadający reżimowi umowy o dzieło z art. 627 k.c. gdyż z określenia przedmiotu umowy, jako tłumaczenie z ”języka obcego na język polski i z języka polskiego na język obcy” lub ”wykonanie tłumaczenia”, nie da się wygenerować sprawdzalnych parametrów uzgodnionego dzieła, poddającego się weryfikacji pod kątem wad dzieła. Owa niekonkretność sformułowania przedmiotu zobowiązania, brak określenia przez zmawiającego cech indywidualnych dzieło, została całkowicie pominięta przez Sąd Okręgowy, pomimo, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzalności na istnienie wad fizycznych. W wypadku spornych umów taka możliwość nie istnieje i tym samym nie ma możliwości zakwalifikowania zawartych umów z zainteresowanymi, jako umów rezultatu w myśl przepisów o umowie o dzieło. Nadto organ rentowy wskazał, że w tak określonym zakresie czynności, do wykonywania których zobowiązali się zainteresowani, nie występuje żaden dodatkowy rezultat ucieleśniony w postaci twórczego tłumaczenia tekstu, jego nowej jakości lub interpretacji, jak to ma miejsce przykładowo przy tłumaczeniu dzieł literatury pięknej. W analizowanym przypadku, rolą tłumaczy było jak najwierniejsze oddanie ich treści w innym języku, a zatem jedynie ich ścisłe (precyzyjne) odwzorowanie. Taki zakres tłumaczenia nie rożni się w istocie od tłumaczenia słownego, np. symultanicznego, gdyż nakierowany jest na osiągnięcie tego samego skutku, w postaci wiernego oddania treści poszczególnych wyrazów (słów) napisanych (wypowiadanych) w obcym języku, tak aby w pełni oddać ich sens oraz znaczenie w postaci przetłumaczonego tekstu. Powyższe stanowi wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, miał dokonywać tłumaczenia tekstów (tak wyrok NSA z dnia 29 kwietnia 2015r., II GSK 558/14; wyrok WSA w Warszawie z dnia 23 stycznia 2015r., VI SA/Wa 3254/14; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 25 listopada 2014r., III AUa 944/14; wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 25 listopada 2014r., III AUa 938/14; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 25 lipca 2015r., III AUa 1230//14; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011r., II UK 315/10; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 2009r., II CSK 66/09). Dodatkowo powołał się także na zapis art. 14 ust. l ustawy z dnia 25 listopada 2004r. o zawodzie tłumacza przysięgłego , z którego wynika, że tłumaczenie przysięgłe jest zobowiązaniem starannego działania a nie zobowiązaniem rezultatu. W spornych umowach zainteresowani zobowiązali się wykonać dla odwołującej dzieło w postaci tłumaczenia, przy czym ze zgromadzonych w sprawie dowodów wynika, że czynności zainteresowanych sprowadzały się do tłumaczenia dokumentacji handlowej, tekstów technicznych, finansowych, prawniczych czy marketingowych. W ocenie organu rentowego, wbrew temu, co przyjął Sąd I instancji, w takiej sytuacji nie można mówić o istnieniu rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło z art. 627 k.c. , a przetłumaczonego tekstu nie można traktować jako utworu. Po wykonaniu tłumaczenia ”rezultat” tych czynności nie miał samodzielnego bytu i wartości autonomicznej, a w dalszym ciągu pozostawał w związku z tekstem pierwotnym sporządzonym w języku obcym, tworząc razem z nim jedną całość. Trudno przyjąć przykładowo, aby tłumaczenie sprawozdawania finansowego, czy też oświadczenie o spełnieniu przez produkt norm, dyrektyw unijnych z języka oryginalnego na język obcy, miało byt niezależny od dokumentu pierwotnego, skoro ma potwierdzać oświadczenie woli, wiedzy złożone przez osoby podpisane pod dokumentem podlegającym tłumaczeniu. Z tego względu, zdaniem skarżącego, treścią zobowiązania zainteresowanych było de facto działanie staranne, ukierunkowane co prawda na realizację celu - przetłumaczenia tekstu, ale całokształt okoliczności sprawy wskazuje, że tak określony przedmiot wymyka się z kategorii rezultatu, o jakim mowa w przepisach dotyczących dzieła, w związku z czym stwierdził, iż wbrew błędnemu stanowisku Sądu Okrętowego, wolą stron spornych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła. Zatem w rozpoznawanych sprawach zainteresowani zobowiązywali się jedynie do przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do starannego przetłumaczenia przedstawionych im tekstów, według posiadanej znajomości języka i doświadczenia. Istotne jest, że strony nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie czynnościowo określano prace, jakie mają wykonać zobowiązane, tj. wykonanie tłumaczenia tekstów. Z tego względu nie można podzielić poglądu Sądu Okręgowego, że przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że rzeczywistą wolą stron nie było zawarcie umów o dzieło, gdyż celem podejmowanych czynności nie było osiągnięcie konkretnego rezultatu, który podlegałby ocenie, lecz staranne, zgodne z pewnymi regułami przetłumaczenie tekstów. Były to zatem umowy starannego działania mające charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Jednocześnie apelujący zaznaczył, iż tłumacze byli współpracownikami odwołującej, co musiało mieć miejsce, spółka ze świadczenia usług tłumaczenia tekstów uczyniła stałe źródło swoich dochodów, a tłumacze, którym zlecano tłumaczenia stanowili jej jedyne zaplecze osobowe pozwalające na świadczenie tych usług w sposób ciągły. Zresztą, jak wynika z zeznań złożonych w trakcie kontroli przez osoby reprezentujące odwołującą, tłumacze byli wybierani z bazy danych tłumaczy stworzonej przez spółkę na własne potrzeby. Byli zatem jej współpracownikami, skoro wyrazili zgodę na figurowanie w tej bazie danych. Tym samym prawidłowa prawna ocena stanu faktycznego prowadzi do wniosku, że zainteresowani świadczyli na rzecz płatnika składek usługi na podstawie umów starannego działania, tj. umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a skoro tak to zasadne było objęcie tych osób ubezpieczeniami społecznymi. Odwołująca wniosła o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od organu rentowego na jej rzecz kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja organu rentowego zasłużyła na uwzględnienie. Spór w rozstrzyganej sprawie sprowadzał się do oceny charakteru umów zawartych pomiędzy zainteresowanymi: K. P. , A. B. , L. B. , D. L. (2) i K. M. , a płatnikiem składek (...) Sp. z o.o. w G. w okresach wymienionych w zaskarżonych decyzjach, a w konsekwencji, czy stanowiły one podstawę do objęcia zainteresowanych obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi: emerytalnym, rentowymi i wypadkowym określonymi w art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2017r., poz. 1778 ze zm.). Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 powyższej ustawy obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i art. 9, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia oraz osobami z nimi współpracującymi. Stosownie natomiast do treści jej art. 12 ust. 1 obowiązkowo ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby podlegające ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Oceny wymagało zatem, czy umowy zawarte pomiędzy odwołującą a zainteresowanymi były umowami zlecenia (lub innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia) - jak przyjął w zaskarżonej decyzji organ rentowy, czy też umowami o dzieło, jak twierdził płatnik składek, a Sąd I instancji tę jego ocenę podzielił. Przypomnieć należy, iż stosownie do treści art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl natomiast art. 734 § l k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Z kolei art. 750 k.c. stanowi, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Jest to więc umowa rezultatu. Natomiast umowa zlecenia (i o świadczenie usług) jest umową starannego działania. Jej celem jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia konkretnego rezultatu. Umowę o dzieło odróżnia od umowy zlecenia konieczność jej finalizowania w każdym wypadku konkretnym i sprawdzalnym rezultatem. Obowiązek osobistego wykonania dzieła przez przyjmującego zamówienie nabiera mniejszego znaczenia, jeżeli tylko rezultat końcowy zostanie osiągnięty. Istotnym jest też istniejąca możliwość sprawdzenia wad fizycznych wykonania dzieła. Z kolei w wypadku umowy zlecenia rezultat nie jest elementem koniecznym. Zasadą jest natomiast obowiązek osobistego spełnienia świadczenia przez zleceniobiorcę z uwagi na osobiste zaufanie między stronami. Inaczej niż w umowie o dzieło, dołożenie przez zleceniobiorcę należytej staranności i mimo tego nieosiągnięcie przez niego zamierzonego skutku nie może stanowić przypadku niewykonania zobowiązania. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wbrew odmiennemu stanowisku Sądu I instancji, przedmiotowe umowy łączące odwołującą z zainteresowanymi, były umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 § 1 k.c. stosuje się przepisy o zleceniu. Z przeprowadzonego przez Sąd Okręgowy postępowania, a w szczególności z przesłuchania: J. P. , K. P. , A. B. i K. M. wynika, że zamiarem stron i celem zawieranych pomiędzy nimi umów było nawiązanie stosunku, na podstawie którego przyjmujący zlecenie (tłumacz) zobowiązywał się do wykonywania, za wynagrodzeniem, usługi tłumaczenia pisemnie tekstów technicznych, prawniczych, finansowych, a dający zlecenie - do określenia sposobu jego wykonania i wypłaty uzgodnionego wynagrodzenia. Konsekwencją zawartych umów było umieszczenie tłumacza w bazie tłumaczy, co prowadziło do wytworzenia trwałej relacji wyrażającej się gotowością do wykonywania zleconych czynności, w zakresie przyjętych wcześniej ustaleń. Podkreślić należy, że w zawartych umowach nie określono precyzyjnie ich przedmiotu wskazując jedynie czynności (np. wykonanie tłumaczenia na język angielski, wykonanie tłumaczenia z języka angielskiego, wykonanie tłumaczenia z języka łotewskiego, wykonanie tłumaczenia z języka łotewskiego, wykonanie tłumaczenia z języka angielskiego i języka hiszpańskiego, wykonanie tłumaczenia na język hiszpański oraz z języka włoskiego), jakie mają zostać wykonane przez tłumaczy (wykonawców umów). Nie wskazywano konkretnych dokumentów, ani ilości stron, czy godzin pracy. Tym samym przedmiot poszczególnych umów nie był precyzyjnie określony. Zresztą pisemne umowy były zawierane już po wykonaniu określonego tłumaczenia. Także sposób wykonania zobowiązań wskazuje, że zawarte umowy były umowami starannego działania. Przed ich zawarciem odwołująca upewniała się bowiem, czy potencjalny wykonawca zlecenia (tłumacz) posiada odpowiednie kwalifikacje (wiedzę i umiejętności) niezbędne do wykonania zleconych tłumaczeń. Następnie tłumacz wykonywał swoje zadanie, dokładając staranności ogólnie wymaganej w stosunkach tego rodzaju (por. art. 355 § 1 k.c. ). Efekty jego pracy oceniane były przez płatnika. Przedmiotem umów były zatem powtarzające się czynności (choć w pewnych odstępach czasu), a nie ich rezultat. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wynik tłumaczenia, czy weryfikacji tekstów, nie stanowił dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Tłumaczenie dokumentów, czy tekstów technicznych, prawniczych, księgowych, czy instrukcji obsługi, wymagało bowiem jedynie wiernego przekazu tłumaczonego tekstu. Zauważyć w tym miejscu należy, że określony wyraz w danym języku może mieć wiele synonimów i z tego względu przetłumaczenie tego samego tekstu przez kilku tłumaczy mogłoby się różnić, jednak nie oznacza to, że w wyniku dokonanego tłumaczenia powstanie nowy, indywidualnie określony i samoistny rezultat. Podzielić także należy stanowisko skarżącego, iż przetłumaczony tekst nie miał samodzielnej wartości w obrocie. Nie funkcjonował jako tekst przetłumaczony przez danego tłumacza, tylko przez odwołującą, gdyż wszystkie tłumaczenia były realizowane w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej. Tym samym żaden dokument nie zawierał podpisu tłumacza, ani wskazania, kto jest autorem przekładu z jednego języka na drugi. Zwrócić nadto należy uwagę na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011r. (II UK 315/10), w uzasadnieniu którego podano, iż w przypadku zwykłego tłumaczenia, tłumacz nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko dokonuje zwykłej czynności translatorskiej, zwłaszcza gdy przedmiotem nie jest szczególne dzieło literackie, lecz tylko ”dokumenty związane z działalnością firmy, w szczególności umowy i kontrakty, specyfikacje techniczne, dokumentacja korporacyjna, korespondencja firmowa”. Wykonanie dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. , to stworzenie dzieła, które poprzednio nie istniało. Trudno za nie uznać tłumaczenia pisemne, zlecone (...) Sp. z o.o. , jako prowadzącej działalność gospodarczą m.in. w tym zakresie, przez jego kontrahentów. W świetle przedstawionych okoliczności przyjąć więc należy, że zainteresowani zobowiązywali się jedynie do przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do starannego przetłumaczenia przedstawionych im tekstów, według posiadanej znajomości języka i doświadczenia. Bez znaczenia dla charakteru zawartych umów było, iż musieli oni znać specyfikę danej branży oraz że w celu przetłumaczenia tekstu używali własnych narzędzi, np. słowników, sprzętu komputerowego. Istotne jest, że strony nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie czynnościowo określano prace, jakie tłumacze mieli wykonać. Rzeczywistą wolą stron nie było zatem zawarcie umów o dzieło, gdyż celem podejmowanych czynności nie było osiągnięcie konkretnego rezultatu, który podlegałby ocenie, lecz staranne, zgodne z określonymi regułami przetłumaczenie tekstów. Były to umowy starannego działania mające charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Godzi się także zaznaczyć, iż zgodnie z treścią art. 353 1 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości stosunku, ustawie i zasadom współżycia społecznego. W tym więc zakresie zasada swobody umów doznaje ograniczenia. Z przytoczonego przepisu wynika, że kontroli przy ocenie, czy strony dokonały czynności prawnej w granicach wyznaczonych przez zasadę swobody umów, podlega nie tylko treść, ale i cel stosunku prawnego. Przez cel należy przy tym rozumieć stan rzeczy, który powinien zostać osiągnięty w następstwie wykonania zobowiązania. Będzie nim cel umowy, jednak nie chodzi o objęte jej treścią skutki prawne czynności, ale o jakiekolwiek, mniej lub bardziej odległe, następstwa zamierzone przez obie strony albo zamierzone przez jedną stronę, a drugiej znane. Sam zamiar stron co do rodzaju umowy nie może decydować o jej prawnej kwalifikacji jako umowy o dzieło w sytuacji, gdy faktycznie wykonywana umowa wskazuje na charakterystyczne umowy o świadczenie usług. Swoboda stron w kształtowaniu łączącej je umowy nie może prowadzić do obejścia prawa, czy też konstruowania umowy pozornej (por. w tym zakresie wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19 lutego 2013r., III AUa 1125/12, LEX nr 1313392, którego stanowisko w pełno podziela Sąd Apelacyjny w składzie rozstrzygającym niniejszą sprawę). Oczywistym jest przy tym, iż o rodzaju zawartej umowy nie decyduje jej nazwa, lecz treść. Istotnym jest nadto, iż przepisy prawa ubezpieczeń społecznych mają charakter przepisów ius cogens, a zatem wolą stron nie można zniweczyć skutków prawnych podlegania ubezpieczeniu społecznemu z mocy prawa. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślano wszak, że wolą stron nie można wyłączyć obowiązku podlegania ubezpieczeniu społecznemu (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2007r., III UK 133/06, OSNP 2008, nr 7-8, poz. 114 oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2018r., II UK 281/17, LEX nr 2490633). Jednocześnie nie sposób pominąć, iż nazwa umowy z wyeksponowaniem terminologii służącej podkreśleniu, że umowa ma charakter umowy o dzieło nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania w oderwaniu od oceny rzeczywistego przedmiotu tej umowy oraz okoliczności jego wykonania (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 6 czerwca 2012r., III AUa 377/12, LEX 1213800). Innymi słowy, nie można każdego wyniku określonych czynności wykonanych przez daną osobę sprowadzać do dzieła na gruncie przepisów prawa cywilnego i prawa ubezpieczeń społecznych, które nie rodzi obowiązku zapłaty składek na te ubezpieczenia. Dzieło takie bowiem ma przynieść trwały efekt i jednocześnie ma mieć w pewnym stopniu niepowtarzalny charakter, czego spornym w rozpatrywanym przypadku, w przekonaniu Sądu Apelacyjnego, z całą pewnością zabrakło. Miał Sąd Apelacyjny oczywiście na względzie, iż w innych sprawach o tożsamym stanie faktycznym i prawnym, zapadły rozstrzygnięcia oddalające apelacje organu rentowego. Prezentowanych w tych orzeczeniach poglądów Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie jednak nie podziela, tym bardziej, iż zabrakło w nich bardziej pogłębionej analizy przedmiotowego zagadnienia. Skoro zatem umowy zawarte pomiędzy zainteresowanymi a odwołującą faktycznie posiadały cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, do których odpowiednio stosuje się przepisy o zleceniu, słusznie organ rentowy przyjął, iż podlegali oni obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym określonym w art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 12 ust. 1 cytowanej ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych . Kierując się przedstawionymi motywami, Sąd Apelacyjny uznając apelację organu rentowego za w pełni zasadną, zmienił zaskarżony wyrok, na mocy art. 386 § 1 k.p.c. orzekając jak w sentencji. O kosztach rozstrzygnięto po myśli art. 102 k.p.c. , przewidującego, iż w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Podnieść wszak należy, iż charakter roszczenia i jego znaczenie dla odwołującej usprawiedliwiał dążenie do poddania kontroli sądowej decyzji organu rentowego, zważywszy, że w orzecznictwie Sądu Apelacyjnego istnieją wspomniane wyżej rozbieżności odnośnie kwalifikacji prawnej umów zawieranych przez (...) Sp. z o.o. w zakresie tłumaczeń. Trzeba także mieć na uwadze, iż w wyniku zaskarżonych w niniejszej sprawie decyzji, odwołująca zobowiązana będzie uregulować składki należne z tytułu zawartych umów, co niewątpliwie stanowi już samo w sobie dość znaczną dolegliwość finansową. /-/ SSA G. Pietrzyk - Cyrbus /-/ SSA A. Grymel /-/ SSA M. Procek Sędzia Przewodniczący Sędzia MP

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI