III APa 9/13

Sąd Apelacyjny w SzczecinieSzczecin2013-12-30
SAOSPracyochrona dóbr osobistych w zatrudnieniuWysokaapelacyjny
mobbingnierówne traktowanieodszkodowaniezadośćuczynienieochrona dóbr osobistychstosunki pracowniczenaruszenie procedurzła atmosfera w pracy

Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego i zażalenie, zasądzając od pozwanego na rzecz powódki zwrot kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Powódka dochodziła od pozwanego odszkodowania i zadośćuczynienia z tytułu mobbingu oraz nierównego traktowania w zatrudnieniu. Sąd Okręgowy zasądził znaczną część dochodzonych kwot, oddalając powództwo w pozostałej części i umarzając postępowanie w zakresie ochrony dóbr osobistych. Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego od wyroku sądu pierwszej instancji oraz zażalenie na postanowienie w przedmiocie kosztów, zasądzając od pozwanego na rzecz powódki zwrot kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Powódka M. M. dochodziła od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. zapłaty 812.526,00 złotych, w tym zadośćuczynienia za mobbing (200.000 zł) i odszkodowania za nierówne traktowanie w zatrudnieniu (344.982,51 zł), a także ochrony dóbr osobistych. Sąd Okręgowy w Koszalinie wyrokiem z dnia 24 kwietnia 2013 r. zasądził od pozwanego na rzecz powódki 80.000 zł tytułem zadośćuczynienia i 10.789 zł tytułem odszkodowania, oddalając powództwo w pozostałej części i umarzając postępowanie w zakresie roszczeń o ochronę dóbr osobistych. Sąd Apelacyjny w Szczecinie wyrokiem z dnia 30 grudnia 2013 r. oddalił apelację pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego oraz zażalenie pozwanego od postanowienia w przedmiocie kosztów, zasądzając od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2025 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, sąd uznał, że zachowania dyrektora P. Ż. wobec powódki M. M. nosiły znamiona mobbingu, prowadząc do rozstroju zdrowia.

Uzasadnienie

Sąd analizował liczne zdarzenia opisane przez powódkę, w tym obraźliwe maile, poniżające uwagi, ignorowanie poleceń, nieprawidłowości w rozliczaniu polis, a także zeznania świadków i dokumentację medyczną powódki. Uznano, że działania dyrektora były uporczywe, długotrwałe i miały na celu poniżenie pracownicy, co doprowadziło do jej rozstroju zdrowia.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie apelacji i zażalenia

Strona wygrywająca

M. M.

Strony

NazwaTypRola
M. M.osoba_fizycznapowódka
(...) Spółka Akcyjna w W.spółkapozwany

Przepisy (11)

Główne

k.p. art. 94³ § § 1

Kodeks pracy

Przepis definiujący mobbing jako działania lub zachowania skierowane przeciwko pracownikowi lub pracownikom, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

k.p. art. 94³ § § 2

Kodeks pracy

Określa odpowiedzialność pracodawcy za stosowanie mobbingu.

k.p. art. 94³ § § 3

Kodeks pracy

Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

k.p. art. 18³d

Kodeks pracy

Przepis dotyczący odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Pomocnicze

k.p. art. 18³b § § 1 pkt 2 i 3

Kodeks pracy

Określa przypadki dyskryminacji w zatrudnieniu.

k.p. art. 18³a

Kodeks pracy

k.p. art. 18³c

Kodeks pracy

k.c. art. 23

Kodeks cywilny

Przepis dotyczący dóbr osobistych człowieka.

k.c. art. 24

Kodeks cywilny

Przepis dotyczący środków ochrony dóbr osobistych.

k.p. art. 11¹

Kodeks pracy

Przepis dotyczący ochrony dóbr osobistych pracownika.

k.p. art. 100 § § 2 pkt 6

Kodeks pracy

Obowiązek pracodawcy przestrzegania zasad współżycia społecznego.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Działania pracodawcy nosiły znamiona mobbingu. Nierówne traktowanie w zatrudnieniu uzasadnia dochodzenie odszkodowania. Porozumienie o rozwiązaniu stosunku pracy nie obejmowało zrzeczenia się roszczeń z tytułu mobbingu i nierównego traktowania.

Odrzucone argumenty

Powódka nie wykazała uszczerbku na zdrowiu związanego z mobbingiem. Opisane zdarzenia stanowią subiektywną ocenę powódki, a nie obiektywny mobbing. Powódka nie wykazała nierównego traktowania w zatrudnieniu. Porozumienie o rozwiązaniu stosunku pracy obejmowało zrzeczenie się wszelkich roszczeń.

Godne uwagi sformułowania

„wyrwałem chwasta” „debil, idiota” „gówno dla niego znaczy” „nadgorliwa i nie jest elastyczna, że nie ma charakteru i brak jej umiejętności miękkich” „ruszyli dupy i znaleźli polisy w archiwum” „jest problemem" i, że „nie umie być dyplomatą i żeby zapamiętała jego słowa, że dyplomacja to umiejętność mówienia spier(…)

Skład orzekający

Zofia Rybicka - Szkibiel

przewodniczący

Anna Polak

sędzia

Beata Górska

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Ustalenie, że uporczywe i długotrwałe nękanie, poniżanie, ignorowanie pracownika, stosowanie wulgarnych sformułowań oraz naruszanie procedur przez przełożonego może stanowić mobbing, prowadząc do rozstroju zdrowia i uzasadniając zasądzenie zadośćuczynienia i odszkodowania."

Ograniczenia: Każda sprawa o mobbing jest oceniana indywidualnie na podstawie konkretnych dowodów i okoliczności faktycznych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 8/10

Sprawa dotyczy poważnych zarzutów mobbingu i nierównego traktowania w miejscu pracy, z bogatym materiałem dowodowym obejmującym zeznania świadków, korespondencję mailową i dokumentację medyczną, co czyni ją interesującą dla prawników i pracowników.

Czy obraźliwe maile i poniżanie w pracy to już mobbing? Sąd Apelacyjny rozstrzyga w głośnej sprawie przeciwko ubezpieczycielowi.

Dane finansowe

WPS: 812 526 PLN

zadośćuczynienie: 80 000 PLN

odszkodowanie: 10 789 PLN

zwrot kosztów zastępstwa procesowego: 2025 PLN

Sektor

ubezpieczenia

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt III APa 9/13 III APz 10/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 grudnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Zofia Rybicka - Szkibiel Sędziowie: SA Anna Polak del. SO Beata Górska Protokolant: St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska po rozpoznaniu w dniu 19 grudnia 2013 r. w Szczecinie sprawy z powództwa M. M. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę i naruszenie dóbr osobistych na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 24 kwietnia 2013 r. sygn. akt IV P 10/10 na skutek zażalenia pozwanego od postanowienia Sądu Okręgowego w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 11 lutego 2013 r. sygn. akt IV P 10/10 1. oddala apelację, 2. oddala zażalenie, 3. zasądza od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powódki M. M. kwotę 2025 zł (dwóch tysięcy dwudziestu pięciu złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego powódki w postępowaniu apelacyjnym. SSA Anna Polak SSA Zofia Rybicka – Szkibiel del. SSO Beata Górska Sygn. akt III A Pa 9/13 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 24 kwietnia 2013 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych: I. zasądził od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powódki M. M. : 1. 80.000 zł (osiemdziesiąt tysięcy złotych) tytułem zadośćuczynienia, 2. 10.789 zł (dziesięć tysięcy siedemset osiemdziesiąt dziewięć złotych) tytułem odszkodowania; II. oddalił powództwo w pozostałej części; III. umorzył postępowanie w zakresie roszczeń o ochronę dóbr osobistych; IV. zasądził na rzecz Skarbu Państwa (kasa Sądu Okręgowego w Koszalinie): 1. od powódki M. M. kwotę 10.242 zł (dziesięć tysięcy dwieście czterdzieści dwa złote) tytułem części wydatków w sprawie, 2. od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 1.266 zł (jeden tysiąc dwieście sześćdziesiąt sześć złotych) tytułem części wydatków w sprawie, 3. od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 4.539 zł (cztery tysiące pięćset trzydzieści dziewięć złotych) tytułem opłaty stosunkowej od zasądzonego roszczenia; V. w pozostałym zakresie nie obciążył powódki kosztami sądowymi; VI. koszty zastępstwa procesowego między stronami wzajemnie zniósł. Swoje rozstrzygnięcie oparł na następującym stanie faktycznym i rozważaniach prawnych: Powódka M. M. , pozwem wniesionym w dniu 14 października 2008r., który następnie został sprecyzowany pismem procesowym z 29 czerwca 2010r. (k.1340-1342), domagała się od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. zapłaty łącznie 812.526,00 złotych. Na powyższą kwotę składały się: - 200.000 zł netto (297.423,00 zł brutto) tytułem zadośćuczynienia za doznanie rozstroju zdrowia przez powódkę w wyniku stosowania wobec niej mobbingu przez przełożonego P. Ż. ( art. 94 ( 3) § 2 kp w związku z art. 94 ( 3) § 3 kp ) oraz J. M. i B. K. na podstawie art. 94 ( 3) § 1 k.p. , jako osoby, które były obowiązane do przeciwdziałania mobbingowi. W jej ocenie bezpośrednie zachowania o charakterze mobbingu w miejscu pracy stosował wobec niej Dyrektor Inspektoratu (...) w K. P. Ż. ; Dyrektor Oddziału (...) w S. najpierw powołał ją jako świadka w sprawie o przywrócenie do pracy z powództwa P. Ż. , gdzie zeznawała przeciwko niemu na okoliczność „tworzenia złej atmosfery w pracy i upokarzania pracowników i konfliktów pracowników”, a następnie przywrócił P. Ż. na poprzednie stanowisko przyzwalając na eskalację negatywnych zachowań wobec jej osoby, dążąc do jej zwolnienia z pracy. Odnośnie zaś dyrektora J. M. wskazała, że od stycznia 2008r. przyjął on pozycję bierną wobec znanych mu nagannych i mobbingowych zachowań P. Ż. . Przyznając jej rację w wielu sprawach i negatywnie oceniając zachowania bezpośredniego przełożonego nie zrobił nic aby jej pomóc wprost sugerując, iż w tym „układzie” jest na pozycji przegranej. - 344.982,51 zł netto (513.103,00 zł brutto) - tytułem odszkodowania w związku z nierównym traktowaniem w zatrudnieniu, na podstawie art. 18 3d k.p. w zw. z art. 18 3b § 1 pkt 2 i 3 w zw. z art. 18 3a i 18 3c k.p. polegającym na naruszeniu wobec powódki zasad równego traktowania w zatrudnieniu poprzez nieuzasadnione pominięcie przy awansowaniu powódki oraz przy przyznawaniu wynagrodzenia za świadczenia związane z pracą na skutek nieuzasadnionej dyskryminacji powódki przez pozwanego, w tym dyskryminacji polegającej na jej molestowaniu psychicznym, w tym: - kwoty 432.936,00 zł brutto - z tytułu nierównego traktowania w zatrudnieniu poprzez niewystawienie powódki do rezerwy kadrowej przez P. Ż. , - kwoty 21.700,00 zł brutto - z tytułu pełnienia przez powódkę obowiązków J. C. w okresie od 1 października 2006r. do 30 kwietnia 2007r., obok wykonywanej przez powódkę pracy na stanowisku Naczelnika Wydziału (...) , - kwoty 14.000,00 zł brutto - z tytułu pełnienia przez powódkę obowiązków Kontrolera (...) w okresie od 1 października 2006r. do 28 lutego 2007r., obok wykonywanej przez powódkę pracy na stanowisku Naczelnika Wydziału (...) , - kwoty 16.000,00 zł brutto z tytułu pełnienia przez powódkę funkcji dyrektora Inspektoratu w okresie od 9 sierpnia 2007r. do 3 września 2007r., obok wykonywanej przez powódkę pracy na stanowisku Naczelnika Wydziału (...) , - kwoty 500,00 zł brutto - tytułem nieuzasadnionego pozbawienia powódki premii uznaniowej za miesiąc luty 2008r. (powódka otrzymała za ten okres tylko premię regulaminową), - kwoty 2.500,00 zł - z tytułu nieuzasadnionego pozbawienia powódki podwyżki płacy zasadniczej (w wysokości 500,00 zł brutto miesięcznie) od dnia 1 kwietnia 2008r. do dnia wniesienia pozwu, - kwota 25.467,00 zł brutto na którą składają się: - kwota 4.500,00 zł brutto z tytułu niewysłania powódki na studia podyplomowe od lutego 2008r. (powódka chciała podjąć studia na Akademii (...) , z uwagi jednak na stan zdrowia na skutek stosowania wobec niej mobbingu i konieczność korzystania ze zwolnienia lekarskiego od 19 lutego 2008r. studiów tych nie podjęła), - kwota 4.900,00 zł brutto z tytułu utraconego wynagrodzenia za okres od 19 lutego 2008r. do 31 sierpnia 2008r. (100% wynagrodzenia zasadniczego wynosiło 4800 zł brutto, zaś w trakcie zwolnienia lekarskiego otrzymywała ona tylko 80% swojego wynagrodzenia; żądana kwota to dodatkowe 20 % wynagrodzenia, którego jej nie wypłacono tj. 980,00 zł brutto miesięcznie x 5 miesięcy), - kwota 3.100,00 zł brutto z tytułu pozbawienia powódki 13 pensji w pełnej wysokości (w/w wskazana kwota stanowi różnicę pomiędzy wysokością 13 pensji otrzymanej a wysokością pełnej 13 pensji, gdyby nie korzystała ze zwolnienia lekarskiego; przy czym 13 pensja u pracodawcy była wypłacana w oparciu o regulamin premiowania i stanowiła 10% rocznego wynagrodzenia brutto danego pracownika; w sytuacji powódki 13 pensja powinna więc wynosić 8.100,00 zł brutto, podczas gdy otrzymała ona faktycznie 5.000,00 zł), - kwota 12.967,00 zł brutto z tytułu pozbawienia powódki wpłaty składki na Pracowniczy Program Emerytalny (zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy pozwany utworzył pracowniczy fundusz emerytalny i z tego tytułu pokrywał on składkę podstawową w wysokości 7% indywidualnego miesięcznego wynagrodzenia pracownika; od 19 lutego 2008r. do 9 lutego 2009r. pozwany pracodawca, wskutek korzystania ze zwolnień lekarskich przez powódkę, zaprzestał pokrywania wymienionej składki podstawowej i żądana kwota stanowi sumę utraconych z tego tytułu składek w w/w okresie); - kwota 2.000,00 zł brutto z tytułu nieuzasadnionego pozbawienia powódki premii uznaniowej w okresie od 1 lipca 2009r. do 31 grudnia 2009r. , pomimo, że w tym okresie otrzymywała premie regulaminową (w tym zakresie powództwo rozszerzono). W ocenie powódki przedstawione zachowania naruszały również jej dobra osobiste ( art. 11 1 kp , art. 23 i 24 kc ) zażądała, aby pracodawca złożył oświadczenie o przeproszeniu jej za stosowanie niedozwolonych zachowań i praktyk. Jednocześnie powódka wniosła o zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 14.400 zł (z uwagi na znaczny nakład pracy oraz ponoszone koszty dojazdów i noclegów). W odpowiedzi, pozwany (...) Spółka Akcyjna w W. , wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie na swoją rzecz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych (k.112-127). Pozwany w pierwszej kolejności zauważył, że powódka wszystkie swoje roszczenia związane z nierównym traktowaniem w zatrudnieniu i z mobbingiem wywodzi z tych samych okoliczności faktycznych co w jego ocenie jest niedopuszczalną kumulacją roszczeń w ramach jednego procesu. Odnosząc się do żądania zadośćuczynienia z tytułu mobbingu podniósł, że opisane przez powódkę zdarzenia stanowią tylko jej subiektywną ocenę poszczególnych sytuacji. Zdaniem zaś pozwanego, w zakładzie pracy powódki nie występowały takie zachowania, które obiektywnie mogłyby zostać ocenione jako wywołujące zaniżoną samoocenę, bądź też, że zmierzały do poniżenia lub ośmieszenia powódki. Nie ma również podstaw do przyjęcia, że powódka została wyeliminowana z grona współpracowników. Pozwany wskazał również, że cechą charakterystyczną stosowania mobbingu jest jego uporczywość i długotrwałość. Tym samym kilka zdarzeń, na których powódka skupia uwagę tj. z dnia 26 kwietnia 2007r., 29 czerwca 2007r., 9 lipca 2007r., 11 lipca 2007r. i 8 sierpnia 2008r. nie mogą przesądzać o uporczywości lub długotrwałości stosowania mobbingu. Ponadto pozwany zauważył, że po dniu 9 stycznia 2008r. powódka miała być ignorowana w pracy i nawet gdyby takie zdarzenia miały miejsce, to w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że nie są to przypadki, które należy traktować w kategorii mobbingu. Pozwany stwierdził również, że podstawą dochodzenia zadośćuczynienia z tytułu mobbingu jest powstanie uszczerbku na zdrowiu, czego jednak powódka nie wykazała, jak też nie wykazała ona związku przyczynowego pomiędzy jej stanem zdrowia a opisanymi negatywnymi zachowaniami. Odnosząc się do żądania odszkodowania z tytułu nierównego traktowania w zatrudnieniu pozwany podniósł, że i w tym przypadku powódka w sposób subiektywny dokonała interpretacji zachowania pracodawcy. Pozwany stwierdził, że żadna z okoliczności stanowiących elementy definicji molestowania nie miała miejsca. Strona powodowa nie wykazała również niedozwolonego zróżnicowania sytuacji pracownika. Ponadto, w ocenie pozwanego, powódka w sposób nieuprawniony przyjęła za podstawę żądanego odszkodowania wysokość świadczeń otrzymywanych przez osobę zajmującą stanowisko dyrektora inspektoratu. Zdaniem pozwanego brak jest podstaw do przyjęcia, że mogłaby ona takie stanowisko uzyskać w szczególności, że nigdy nie aplikowała na wolny etat dyrektora inspektoratu, jak również, brak jej kwalifikacji do zajmowania tego rodzaju funkcji. Co więcej powódka myli się co do wysokości świadczeń otrzymywanych przez osoby piastujące to stanowisko, gdyż ich wynagrodzenie kształtuje się na różnych poziomach, w zależności od wyników finansowych kierowanej jednostki. Pozwany nadmienił również, że powódka nie otrzymała premii w lutym 2008r. z uwagi na niewykonanie nałożonych na nią zadań premiowych. Odnośnie dodatkowego wynagrodzenia za pracę w związku z wykonywaniem obowiązków za innych pracowników to pozwany zaprzeczył twierdzeniom powódki. W jego ocenie praca m.in. J. C. była rozdysponowana pomiędzy innych pracowników Inspektoratu a ponadto jest oczywistym, że każdy pracownik spółki w zakresie obowiązków ma wpisane zastępowanie innego pracownika podczas jego nieobecności. Co więcej jest to praktyka zgodna z przepisami prawa pracy i powszechnie stosowana przez innych pracodawców. W kwestii wynagrodzenia z tytułu pełnienia obowiązków dyrektora inspektoratu w ocenie pozwanego powódce nie przysługuje takie roszczenie. Nigdy nie powierzono jej tego rodzaju obowiązków i nie można takiego wniosku wyprowadzić jedynie z faktu udzielenia pełnomocnictwa, które było udzielane również innemu pracownikowi tej jednostki. W toku procesu strona pozwana (k.1318v) podniosła zarzut rzeczy ugodzonej tzw. exceptio rei transactae i w jej ocenie okoliczność ta powodowała, że dążenie do merytorycznej oceny powództwa jest nieuzasadnione a roszczenia powódki należy oddalić. Wskazano, że w dniu 31 marca 2010r. strony zawarły porozumienie, z którego wynika, iż powódka nie zgłasza i nie będzie zgłaszać wobec pozwanego jakichkolwiek roszczeń wynikających ze stosunku pracy. W odpowiedzi (k.1353) powódka wskazała, że strona pozwana całkowicie mylnie interpretuje treść zawartego pomiędzy stronami porozumienia, które zawarte zostało z inicjatywy pracodawcy i zgodnie z wzorami przez niego narzuconymi celem rozwiązania stosunków pracy z wieloma pracownikami w trybie zwolnień grupowych. W konsekwencji oświadczenie M. M. zawarte w porozumieniu z dnia 31 marca 2010r. (zawarte w pkt. 8b) jest jedynie oświadczeniem wiedzy, a nie oświadczeniem woli. Z ostrożności procesowej wskazała ona, że gdyby Sąd uznał, iż oświadczenie powódki zamieszczone w porozumieniu z dnia 31 marca 2010r. było oświadczeniem wiedzy, to podniosła ona, że dotyczy ono tylko i wyłącznie roszczeń wynikających z tego porozumienia, a zatem bezpośrednio związanych z Porozumieniem Dotyczącym Zwolnień Grupowych, czyli dotyczących jedynie zwolnienia pracownika. Ponadto, na rozprawie w dniu 17 czerwca 2010r., w sprawie o sygn. VIII P 1297/09 prowadzonej przez Sąd Rejonowy w Warszawie, powódka uchyliła się od złożonego przez nią oświadczenia, zawartego w porozumieniu z dnia 31 marca 2010r. Powódka podkreśliła, że w obliczu stwierdzenia, iż przedmiotowe porozumienie służy jedynie rozwiązaniu stosunku pracy w ramach zwolnień grupowych, zasadnym jest i było przekonanie powódki, iż zrzeka się ona jedynie roszczeń związanych z rozwiązaniem stosunku pracy wynikających z Porozumienia Dotyczącego Zwolnień Grupowych – a zatem pozostawała w błędzie wywołanym przez drugą stronę, skoro pozwany jako profesjonalista podstępnie w sposób blankietowy uzyskał od wszystkich zwalnianych pracowników zrzeczenie się wszelkich roszczeń. Ponadto zauważyła, że w dacie podpisywania porozumienia obie strony były już w trakcie prowadzenia dwóch sporów sądowych (niniejsze postępowanie oraz sprawa o sygn. VIII P 1297/09 przed Sądem Rejonowym w Warszawie), a w porozumieniu brak jest wzmianki o tym, że przedmiotowe porozumienie obejmuje uregulowanie wzajemnych roszczeń objętych w/w procesami. Na rozprawie w dniu 10 kwietnia 2013r. (k.2280) powódka cofnęła roszczenia z tytułu naruszenia dóbr osobistych, zaś strona pozwana wyraziła zgodę na cofnięcie powództwa. M. M. została zatrudniona w (...) S.A. w W. – Inspektoracie w K. w 1997r. na stanowisku referenta w Wydziale (...) . W 1998r. uzyskała zezwolenie na wykonywanie czynności agenta ubezpieczeniowego. W 2000r. awansowała na starszego referenta w Sekcji (...) . Z dniem 13 marca 2001r. powierzono jej funkcje p.o. kierownika Sekcji (...) , zaś od 1 lutego 2002r. objęła to stanowisko na stałe. W związku z reorganizacją pozwanego, od 1 kwietnia 2003r. M. M. pracowała jako koordynator sekcji likwidacji szkód komunikacyjnych w Zespole (...) w K. . W dniu 1 lipca 2003r. powierzono jej funkcję Kierownika Sekcji Pionu (...) . W okresie od 1 lipca 2004r. do 30 września 2004r. była oddelegowana do pracy na stanowisku głównego specjalisty, po czym stanowisko to objęła na stałe. W dniu 15 lutego 2006r. M. M. objęła funkcję Kontrolera (...) . W 2006r. Naczelnikiem Wydziału (...) Inspektoratu w K. i bezpośrednią przełożoną powódki była M. W. . Od 15 lutego 2006 r. rozpoczęto w (...) wdrażanie Reformy Terytorialnej Mikro, a także nowego systemu komputerowego INSURER. W tym okresie atmosfera w Inspektoracie, jak też w wielu innych, a także w Oddziale, była bardzo napięta, albowiem występowały spory kompetencyjne między wydziałami, problemy z zaliczkami na czas polis, a także problemy techniczne nowego systemu komputerowego. Pewne sprawy wyjaśniano na bieżąco w Inspektoracie, ale niektóre musiały być wyjaśnione w Oddziale w S. . Stosunki M. W. z Dyrektorem P. Ż. początkowo były bardzo dobre. Od momentu jednak, gdy powódka zaczęła zwracać uwagę na pewne nieprawidłowości w Inspektoracie i informować o tym przełożonego, stosunki pogorszyły się. Dochodziło do kategorycznej wymiany stanowisk oraz emocji po jednej i po drugiej stronie. M. W. przywiązywała bowiem dużą uwagę do procedur i przepisów wewnętrznych, wielokrotnie wskazywała dyrektorowi na błędy w jego działaniu, na bezprawne decyzje i łamanie procedur. W konsekwencji, w sposób zdecydowany sprzeciwiała się wykonywaniu poleceń niezgodnych z prawem wewnętrznym i procedurami obowiązującymi w firmie. Niejednokrotnie żądała wydania polecenia na piśmie, także gdy dotyczyło to jej pracowników. Zdarzało się, że pod jej wpływem dyrektor zmieniał decyzje. Gdy dochodziło do kontaktów osobistych były one poprawne, przynajmniej w obecności innych osób. W dniach od 25 lipca do 4 sierpnia 2006r. przeprowadzono kontrolę planowaną w (...) S.A. w K. . W wystąpieniu pokontrolnym z 20 grudnia 2006r. wskazano na liczne uchybienia w funkcjonowaniu pionów sprzedaży i obsługi sprzedaży, rażące nieprawidłowości w zakresie funkcjonowania pionów obsługi sprzedaży, za które odpowiedzialne była J. K. - kontroler techniczny oraz M. W. . Ujawnione nieprawidłowości oraz brak możliwości współpracy z Dyrektorem Inspektoratu P. Ż. spowodowały, że dyrektor Oddziału w S. podjął decyzję o rozwiązaniu z M. W. stosunku pracy. Z inicjatywy J. M. , mając na względzie jej długoletni staż pracy oraz fakt, iż była radną miasta Ś. i uczestniczyła w kolejnej kampanii wyborczej, zaproponowano jej rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron, które podpisane zostało 19 września 2006r. Na mocy tego porozumienia M. W. została zwolniona ze świadczenia pracy do 31 grudnia 2006r. Dyrektor P. Ż. informując kadrę pracowniczą o zwolnieniu powiedział: „wyrwałem chwasta”. W związku z powyższym zaszła potrzeba pilnego zatrudnienia osoby na stanowisku Naczelnika Wydziału (...) . Dyrektor P. Ż. zaproponował, aby to M. M. objęła w/w stanowisko. Miał on dobrą opinię o powódce i uważał, że sprosta obowiązkom, doceniając jej liczne walory jako pracownika. Małżonek powódki W. M. był znajomym P. Ż. i w początkowym okresie ich znajomości spotykali się towarzysko. W pozwanej spółce od połowy 2005 r. był prowadzone proces reorganizacji tzw. Reforma Mikro. Polegała ona na wdrożeniu nowego modelu procesów obsługi sprzedaży wprowadzającego rozwiązania znacząco odbiegające od zasad dotychczas stosowanych. Obejmowała ona reformę: Sprzedaży Masowej, Sprzedaży Korporacyjnej, Terytorialną Mikro. Proces ten trwał przez ponad rok czasu i podlegał licznym nowelizacjom stosownie do ujawnionych potrzeb czy konieczności wdrożenia nowych rozwiązań. Również w tym zakresie powstawała potrzeba rozważenia przygotowania powódki do nowych rozwiązań wykorzystując jej otwartość i inwencję w rozwiązywaniu potencjalnych problemów. W momencie powierzenia stanowiska Naczelnika (...) pracodawca miał również wiedzę, iż powódka uczestniczyła w procesach rekrutacyjnych w okresie rozpoczęcia wdrażania opisanej wcześniej reformy. W dniu 29 września 2006r. M. M. została poddana przesłanemu z Centrali (...) testowi merytorycznemu (kompetencyjnemu), który przeszła pozytywnie (80,2 % poprawnych odpowiedzi). Ponadto, uczestniczyła ona już we wcześniejszym procesie rekrutacyjnym na w/w stanowisko i uzyskała pozytywną opinię komisji rekrutacyjnej, ze wskazaniem pełnej zgodności w obszarze predyspozycji zarządczych oraz częściowej zgodności w obszarze wiedzy merytorycznej. Stąd Centrala (...) ( Biuro (...) ) wyraziła zgodę na odstąpienie od ogłoszenia rekrutacji wewnętrznej z uwagi na pilną potrzebę obsadzenia tego stanowiska i pozytywną rekomendację dyrektora Inspektoratu. Po zapoznaniu się z dokumentacją M. M. , B. K. i J. M. zdecydowali, aby powierzyć jej to stanowisko na okres próby (3 miesiące), a od 1 stycznia 2007r. objęła to stanowisko na stałe. „Po upływie trzech miesięcy od momentu powierzenia powódce stanowiska Naczelnika (...) został przygotowany kolejny test merytoryczny. Przeprowadził go pracownik pozwanego W. T. . Powódka nie uzyskała optymalnego wyniku, lecz zadawalający. Miedzy innymi na tej podstawie został przygotowany kolejny wniosek o zatrudnienie powódki jako Naczelnika (...) . Wprawdzie wniosek ten zawiera sformułowania stanowiące ocenę dotychczasowej pracy powódki jednakże odwołuje się on do pewnego potencjału i wiedzy merytorycznej powódki, który nie został zweryfikowany w pełnym zakresie”. Od lutego 2007r. do zakresu jej obowiązków należało: 1. Organizacja pracy w podległych strukturach (...) (Inspektorat, COK, POK). 2. Zarządzanie i nadzorowanie pracowników podległych sekcji na poziomie Inspektoratu: Sekcji Kontrolerów (...) ( (...) ), Sekcji (...) (SOK) oraz podległego samodzielnego stanowiska Specjalisty ds. (...) . 3. Nadzór merytoryczny nad komórkami struktur OS w podległych jednostkach (COK, POK), w szczególności nad Kierownikiem Zespołu (...) w COK oraz Kierownikiem Sekcji (...) w POK. 4. Planowanie budżetu i przestrzeganie jego realizacji w podległych strukturach obsługi sprzedaży. 5. Realizacja zadań zleconych i standardów wyznaczonych przez Dyrektora Inspektoratu, Dyrektora (...) Oddziału Okręgowego, Naczelnika (...) w Oddziale Okręgowym. 6. Planowanie i organizowanie szkoleń m.in. z procedur rozliczania produkcji, obsługi ubezpieczeń rolnych oraz z obsługi systemów dziedzinowych. 7. Rozpatrywanie skarg i zażaleń dotyczących pracy Wydziału (...) oraz prowadzenie korespondencji z klientem. 8. Sprawowanie nadzoru nad poprawnością i terminowością realizacji procesu zmiany/przywrócenia klasy Bonus-Malus w kartotekach klientów na podstawie raportu spłaconych regresów. 9. Sprawowanie nadzoru nad poprawnością i terminowością obsługi e-korespondencji dotyczącej zagadnień z zakresu obsługi sprzedaży kierowanej przez klientów ze strony internetowej www.pzu.pl. 10. Kontrola funkcjonalna podległych komórek: Sekcji Kontrolerów (...) (SKT), Sekcji (...) (SOK) oraz podległego samodzielnego stanowiska Specjalisty ds. (...) . 11. Ocena okresowa podległych pracowników Wydziału (...) oraz pracowników struktur OS w COK i POK. 12. Bieżąca współpraca w zakresie obsługi sieci sprzedaży z Kierownikiem Sprzedaży. 13. Ustalanie i zmiany grup podmiotów sprzedaży współpracujących z danym Kontrolerem (...) ; ustalenia i ewentualne zmiany dokonywane są przy współpracy z Kierownikiem Sprzedaży. 14. Kontrolowanie relacji pomiędzy Kontrolerami (...) , a współpracującymi podmiotami sprzedaży. 15. Weryfikacja i akceptacja naliczenia prowizji / wynagrodzenia naliczanego przez Kontrolerów (...) dla sieci sprzedaży oraz innych podmiotów. 16. Wyznaczanie i monitorowanie pracy osoby realizującej kontrolę jakości i kompletności danych w systemach informatycznych. 17. Nadzór nad jakością i kompletnością danych ubezpieczeniowych wprowadzanych do systemów informatycznych przez pracowników podległych komórek organizacyjnych. 18. Przyjmowanie i dystrybucja pomiędzy KT produkcji podmiotów sprzedaży przesłanej z POK. 19. Komunikacja oraz prowadzenie korespondencji z Kierownikiem Sekcji (...) w POK, w zakresie wyjaśniania błędów w umowach zawartych przez podmioty sprzedaży. 20. Nadzorowanie jakości i terminowości wykonania statystyki ubezpieczeniowej, raportów statutowych oraz innych raportów z systemów dziedzinowych. 21. Sprawowanie nadzoru nad terminowością lokalnej parametryzacji systemu dziedzinowego w procesie automatycznych wznowień. 22. Sprawowanie nadzoru nad terminowości i poprawnością akceptacji umów automatycznie wznowionych. 23. Sprawowanie nadzoru nad terminowością poprawy umów wskazanych w raporcie umów nie wznowionych 24. Zarządzanie salą obsługi klienta z wyłączeniem punktu sprzedaży. 25. Sprawowanie nadzoru oraz odpowiedzialność za efektywny przebieg procesu obsługi Ankiet dla Klienta (...) S.A. w Inspektoracie oraz jednostkach podległych. Zapoznanie się z treścią zapisów wypełnionych przez klientów na terenie Inspektoratu oraz podległych jednostek COK i POK formularzy Ankiet, a następnie przekazanie ich do Specjalisty ds. (...) w Oddziale Okręgowym. 26. Określanie, wdrażanie i monitorowanie standardów jakości bezpośredniej obsługi klientów. 27. Weryfikacja merytoryczna i akceptacja zwrotów składek. 28. Bieżące monitorowanie obowiązujących rozwiązań normatywno-prawnych regulujących działalność obszaru Obsługa Sprzedaży. 29. Nadzór nad przestrzeganiem przez podległych pracowników przepisów prawa, wewnętrznych aktów normatywnych oraz norm etycznych. 30. Twórcze wykorzystanie posiadanej wiedzy fachowej, stałe podnoszenie jej poziomu. 31. Bieżące informowanie przełożonego o stanie i postępie prac, napotykanych trudnościach i działaniach podjętych w celu ich wyeliminowania. 32. Inne czynności zlecone przez Dyrektora (...) Oddziału Okręgowego oraz Dyrektora Inspektoratu (w uzgodnieniu z Dyrektorem (...) Oddziału Okręgowego). Ponadto, na polecenie Dyrektora Oddziału Okręgowego lub bezpośredniego przełożonego była zobowiązana do zastępowania czasowo nieobecnego pracownika lub wykonywania doraźnie zleconych prac. Zgodnie ze strukturą organizacyjną Oddziału (...) S.A. w S. , bezpośrednio (funkcjonalnie) podlegała ona Dyrektorowi Inspektoratu w K. P. Ż. . Merytoryczną kontrolę nad M. M. pełnił zaś Dyrektor (...) w Oddziale w S. J. M. . Wynagrodzenie powódki liczone do ekwiwalentu za urlop wyniosło 6.083,90 zł średnio ok. 4.800 zł brutto. (k.128) W grudniu 2006r. dyrektorem Oddziału (...) w S. został M. P. . Ówczesny szef Centrali (...) postawił przed nim 3 zadania - cele biznesowe i realizacja planów sprzedaży, uspokojenie atmosfery pracy w Oddziale w S. i optymalizacja kosztów. W trakcie jak M. P. obejmował swoje stanowisko to miał on wiedzę o złej atmosferze pracy między pracownikami w całym Oddziale. Było to spowodowane słabym przebiegiem informacji. Była też sprawa poruszana przez związki zawodowe jak i pracowników Oddziału tj. sprawa Inspektoratu w K. w kontekście stylu zarządzania P. Ż. . Jednostka wyniki miała dobre, jednak stosunki w pracy były nieakceptowalne. Informacje o złej atmosferze w Inspektoracie w K. M. P. o uzyskał m.in. od A. C. , M. K. oraz J. M. i R. S. . Sama M. M. , w trakcie rekrutacji, jeszcze przed objęciem stanowiska Naczelnika, na spotkaniu z dyrektorami poinformowana została, że jej głównym celem ma być kontrola i przestrzeganie procedur. Było to związane z faktem, że kilka miesięcy wcześniej jeden z agentów, który nie był należycie kontrolowany, naraził pracodawcę na 160.000,00 zł straty. Ponadto odwołano M. W. dotychczasowego Naczelnika (...) zarzucając brak nadzoru i nieprzestrzeganie praw i procedur. M. M. objęła funkcję Naczelnika w Wydziale (...) (WOS), który funkcjonował w ówczesnym czasie w niepełnym składzie osobowym – zamiast 13-14 osób było 11-12. Brakowało dwóch specjalistów obsługi sprzedaży oraz dwóch kontrolerów technicznych. Jednocześnie do Wydziału przydzielono zupełnie nowego pracownika, którego należało przyuczać. M. M. starała się aby jej wydział był tak samo wydajny, jakby pracował w pełnym składzie. W tym czasie pracowała ona ponad obowiązujące jej normy pracy, pomimo braku takiego polecenia ze strony pracodawcy. Odnosząc się zaś do sposobu zarządzania pracownikami, to u pozwanego pracodawcy przyjęte było, że w zakresie obowiązków na danym stanowisku pracy wskazywano jednocześnie imiennie pracownika, który w czasie nieobecności wykonywał konieczne czynności w zastępstwie danej osoby. Między innymi M. M. , w czasie gdy pracowała jako kontroler techniczny, w razie nieobecności zastępował M. Z. . Jednocześnie na czas dłuższej nieobecności np. związanej z ciążą i urlopem macierzyńskim, zatrudniano osoby na zastępstwo. I tak, w dniu 7 listopada 2006r. M. K. (2) zatrudniona została od 8 listopada 2006r. do czasu zakończenia okresu usprawiedliwionej nieobecności J. C. na pełen etat na stanowisku specjalisty ds. obsługi sprzedaży w Wydziale (...) Inspektoratu (...) w K. . J. K. była nieobecna od 3 listopada 2006 r. do 10 listopada 2006 r. i od 13 listopada do 17 listopada 2006 r. i wtedy zastępowała ją B. S. zgodnie z zakresem obowiązków. Najpierw współpraca przebiegała bezkonfliktowo, chociaż Dyrektor P. Ż. jako przełożony powódki od początku potrafił wyrażać się w niestosowny sposób. Już w mailu z 7 listopada 2006r. napisał do powódki oraz J. J. , w związku z prowadzoną przez nią kontrolą prawidłowości wpłat, „W nawiązaniu do poniższych wyjaśnień, nachodzi mnie pewna refleksja – nadal zawodzi komunikacja pomiędzy pionami. Oczekuje od Pań, że doprowadzicie dotychczasowa rzeczywistość do stanu nirwany, w innym przypadku mój stan nudności (spowodowany już nudnym tematem) osiągnie apogeum i doprowadzi do torsji”. Około 6 miesięcy po objęciu funkcji Naczelnika, M. M. , gdy ustabilizowała się praca w jej Wydziale, zajęła się ona stricte swoimi obowiązkami. Przede wszystkim kontrolowała ona poprawność i prawidłowość rejestrowanych polis zawieranych przez agentów, z uwzględnieniem różnych grup ubezpieczeń, różnych zniżek, oraz sposób postępowania z drukami ścisłego zarachowania. W kwietniu 2007r. M. M. w trakcie wykonywania swoich obowiązków pracowniczych zauważyła nieprawidłowe naliczanie zniżki pracowniczej w ubezpieczeniu kompleksowym (...) , o czym poinformowała w dniu 25 kwietnia 2007r. bezpośredniego przełożonego P. Ż. . W odpowiedzi, w dniu 26 kwietnia 2007r. została ona wezwana do gabinetu Dyrektora P. Ż. w związku z wiadomością przesłaną do dwóch kierowników sprzedaży w sprawie zniżki pracowniczej w ubezpieczeniu kompleksowym (...) , że w Inspektoracie zniżka jest udzielana nieprawidłowo. Dyrektor P. Ż. zapytał ją: „jaki ma cel wysyłając ta wiadomość?”. W odpowiedzi powódka wskazała, że zniżka jest błędnie udzielana, powołując się na wytyczne wewnętrzne firmy. Po w/w wypowiedzi P. Ż. nawymyślał M. M. , powiedział, że ten kto wymyślił te wytyczne to „debil, idiota”, a powódka jest taka sama. Przełożony polecił powódce wczytać się w wytyczne. W odpowiedzi na zarzuty M. M. wskazała, że swoje decyzje konsultowała z panem W. T. z Oddziału. Dyrektor P. Ż. odpowiedział, że T. to „gówno dla niego znaczy" i że zaraz dzwoni w tej sprawie do Dyrektora J. M. . W trakcie w/w rozmowy Dyrektor P. Ż. zrobił się czerwony, machał rękami, nie panował nad sobą, nerwowo chodził po pokoju i kazał wyjść powódce ze swojego gabinetu. Powódka po tej rozmowie rozpłakała się. Od tego czasu, tj. kwietnia 2007r. zaczął on inaczej zachowywać się wobec powódki, choć ostatecznie zarzut M. M. co do nieprawidłowości w pracy agentów okazał się słuszny, co potwierdził Oddział w S. . Powódka informowała dyrektora o każdej sytuacji, gdy widziała jakieś nieprawidłowości w działaniu jej pracowników, bądź nieprzestrzeganie procedur (wytycznych) . W dniu 29 czerwca 2007r. Dyrektor Ż. wezwał powódkę do siebie zarzucając jej, że bezpodstawnie wymaga od podmiotów sprzedaży — agentów, by „flagowali polisy”. W odpowiedzi powódka powołała się na wytyczne, które uzasadniały te wymagania. Niestety w/w wyjaśnienia nie znalazły zrozumienia u Dyrektora, pomimo że powódka wskazała, że w 250 polisach są błędy. Po kilku godzinach w tym samym dniu, o godz. 14 tej, Dyrektor P. Ż. wezwał ponownie M. M. do siebie nakazując, aby ujawnione błędy zostały poprawione jeszcze w tym samym miesiącu (błąd leżał po stronie Zespołu (...) ). W odpowiedzi na w/w polecenie powódka wskazała, że wobec ilości pracy umowy mogą zostać poprawione ale dopiero w miesiącu lipcu 2007r. W związku z tym, Dyrektor P. Ż. wydał polecenie Pani J. C. , pracownikowi podległemu M. M. , by udostępniła swoje hasło do systemu informatycznego innemu pracownikowi Pani L. M. , by to ona mogła poprawić błędy. W tym miejscu M. M. wskazała Dyrektorowi, że za udostępnienie hasła innym grozi pracownikom zwolnienie dyscyplinarne. W związku z powyższym nie wyraziła ona zgody, aby podległy jej pracownik złamał w/w procedurę i udostępnił hasło. W tym celu M. M. zadzwoniła do Dyrektora J. M. do Oddziału w S. . Dyrektor P. Ż. zignorował argumenty M. M. dotyczące naruszenia procedury, a wręcz przeciwnie, zarzucił powódce, że jest „nadgorliwa i nie jest elastyczna, że nie ma charakteru i brak jej umiejętności miękkich”. Ostatecznie polisy poprawił A. F. , choć nie dostał takiego formalnego polecenia. Kolejnym zdarzeniem, który umocnił konflikt pomiędzy M. M. a Dyrektorem P. Ż. była rozmowa w dniu 9 lipca 2007r., w toku której Dyrektor zarzucił powódce, że wykazała ona „całą prawdę" w monitoringu rozliczeń. Dyrektor wyraził niezadowolenie, że M. M. wykazała pracownika Zespołu (...) , który w wyznaczonym przez Oddział terminie nie rozliczył wystawionych polis. Dyrektor powiedział jej, że „liczy na dobrą wolę i liczy na to, że się to więcej nie powtórzy, czyli że nigdy więcej nie wykaże prawdy w monitoringu przesyłanym do Oddziału". Wielokrotnie w trakcie współpracy Dyrektor Ż. wydawał powódce polecenia, które nie należały do jej obowiązków, a jej merytoryczne uwagi zbywał poniżającymi sformułowaniami. M. M. w dniu 10 lipca 2007r. otrzymała monit z Wydziału (...) w sprawie polisy nr (...) , celem wystąpienia przeciwko dłużnikowi na drogę sądową. W rozmowie z Dyrektorem P. Ż. oświadczyła ona, że nie jest w stanie odnaleźć tej polisy, gdyż jest ona w archiwum w G. , a w archiwum jest bałagan, dokumenty są zrzucane w workach w 2 pokojach, postawione jeden na drugim. Dyrektor zadecydował jednak, by pracownicy podlegli M. M. „ruszyli dupy i znaleźli polisy w archiwum". Ponadto dodał, że to nie powódka „decyduje, kto za co będzie odpowiadał, ma się brać do roboty bo od tego jest". Dalej nakazał powódce, aby wydała swoim pracownikom polecenie, że mają obsługiwać archiwum. Kiedy odmówiła, Dyrektor P. Ż. wydał jej podniesionym głosem, w obecności jej podwładnych, polecenie, że ma zająć się obsługą archiwum. Eskalacja konfliktu nastąpiła w związku z ujawnieniem przez M. M. , w trakcie wykonywania obowiązków pracowniczych, kolejnych nieprawidłowości w działaniu brata dyrektora P. Ż. – A. Ż. , (wcześniej ujawniła je M. W. ) agenta ubezpieczeniowego podlegającego pod Inspektorat w K. . „Wiem, że na tym tle powstał konflikt między powódką, a agentem A. Ż. , ponieważ powódka nie chciała akceptować polis z błędami. A. Ż. był bratem P. Ż. i podobno na tym tle, że brat A. popełnia błędy których nie chciała akceptować powódka powstał konflikt między nią, a P. Ż. . Mówiło się o tym w Inspektoracie (...) w K. . Ja pracuję w G. ten konflikt trwał dłuższy czas.” „Słyszałem, że dyrektor Ż. nie akceptował decyzji powódki, która nie chciała przepuszczać błędnych polis jego brata.” „Powódka w kontakcie ze mną była osobą spokojną ale stanowczą posiadającą dużą wiedzę w zakresie wykonywanych obowiązków, dlatego gdy miałem problem to dzwoniłem do niej i pytałem. Osobiście z nią się spotkałem raz lub dwa razy. Pytałem jak poprawiać błędy i zawsze uzyskiwałem odpowiedź.” (zeznania R. M. ) W dniu 5 stycznia 2007r. przyszedł do Centrum (...) w K. klient z polisą OC z dnia 23 grudnia 2005r., w celu opłacenia składki za OC komunikacyjne na samochód. W systemie komputerowym jednostki, nie można było odszukać tej polisy, zatem klient dostarczył w/w polisę, wystawioną przez agenta A. Ż. . Okazało się, że w przedmiotowej sprawie doszło do naruszenia określonej w Inspektoracie procedury, albowiem polisa nie została rozliczona przez agenta. W magazynie druków widniała jako zlikwidowana. Niezwłocznie po uzyskaniu powyższej informacji, M. M. w ramach pełnionych przez siebie obowiązków zleciła wyjaśnienie sprawy. W wyniku podjętych działań, przeprowadzona została wewnętrzna kontrola w Inspektoracie w dniu 11 lipca 2007r. W/w nieprawidłowości zostały potwierdzone w protokole kontroli, przeprowadzonej przez W. T. . Z treści protokołu wynikało, że polisa nr (...) , która została zawarta przez agenta A. Ż. nie została w ogóle zaewidencjonowana. Z informacji uzyskanych od pracownika pionu administracji wynikało, że dokument polisy został zlikwidowany w dniu 10 maja 2006r. przez komisję, a następnie oznaczony jako zlikwidowany w systemie Insuer przez L. M. . Likwidacja miała nastąpić ze względu na nieaktualną pieczątkę nagłówkową (tj. Inspektorat G. ). Jednakże z kontroli przeprowadzonej w dniu 11 lipca 2007r. wynika, że wyjaśnienia dotyczące zlikwidowania przedmiotowej polisy składane na skutek wykrycia tych nieprawidłowości zarówno przez A. Ż. jak i L. M. są sprzeczne z posiadanym obrazem polisy wystawionej klientowi J. K. (3) . Ponadto stwierdzono, że żadna z polis wystawionych przez agentów pracujących na rzecz Inspektoratu w G. nie posiadała zmienionej pieczątki. Natomiast do komisji likwidacyjnej druków ścisłego zarachowania Dyrektor P. Ż. powołał m.in. W. P. , która w tym czasie przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Ponadto kontrola wykazała, że Dyrektor P. Ż. powierzył obowiązek prowadzenia magazynu druków ścisłego zarachowania osobie, której zgodnie z przepisami wewnętrznymi obowiązek taki nie mógł zostać powierzony O sytuacji związanej z zaginięciem polisy informowany był Dyrektor M. P. o i była to jedna z przyczyn odwołania P. Ż. ze stanowiska. W odpowiedzi na pozew w sprawie z powództwa P. Ż. o przywrócenie do pracy, pracodawca podniósł, iż P. Ż. mógł przygotowywać dokumenty związane z likwidacją druków ścisłego zarachowania post factum, a tym samym utracił do niego zaufanie. Wykryte przez powódkę nieprawidłowości i zalecenia dotyczące wyjaśnienia kwestii związanej z polisą, przygotowaną przez agenta A. Ż. odebrane zostały przez Dyr. P. Ż. , jako bezpośredni atak powódki wymierzony przeciwko jego osobie. Dyrektor P. Ż. mailem z 8 sierpnia 2007r. przesłał M. M. „kilka subiektywnych refleksji”. W treści maila wyraził się m.in. w następujący sposób – „Pragnę poinformować, że nie będę przesyłał, (tak jak to Pani czyni ochoczo przedmiotowego Pani wyjaśnienia do Oddziału) ponieważ forma jaka mogłaby wzbudzić delikatnie określając – mieszane uczucia, a biorąc pod uwagę informacje jakie docierają do mnie (tj. przeświadczenie Dyrektora O/O w powyższej sprawie jakoby dochodziło do rodzinnej kryminalnej afery - w tym miejscu również dzięki) – powyższa forma nie może być akceptowana. Nie wiem też co mają znaczyć znaki zapytania – potwierdzenie afery?, czy brak wiedzy dotyczącej prowadzonego rozliczenia?”. Dodatkowo w dniu przeprowadzanej kontroli, tj. 11 lipca 2007r., Dyrektor P. Ż. wezwał powódkę do swojego gabinetu informując ją, że zostanie przeprowadzona kontrola Wydziału (...) z Oddziału w S. . W trakcie rozmowy Dyrektor zapytał powódkę o dalszą ich współpracę, przy czym spytał ją „czyim jest człowiekiem" a ponadto powiedział M. M. , że „jest problemem" i, że „nie umie być dyplomatą i żeby zapamiętała jego słowa, że dyplomacja to umiejętność mówienia spier(…)". W konsekwencji, Dyrektor P. Ż. zobowiązał M. M. do informowania go o każdej czynności związanej w działalnością pionu obsługi, w tym o celach, intencjach i wynikach tych działań. W dniu 20 lipca 2007r. napisał on mail: „Z dniem dzisiejszym zobowiązuje Panią do przekazywania do mojej wiadomości informacji: ⚫ o wszystkich wizytach, kontrolach, przeprowadzonych w pionie obsługi sprzedaży, Inspektoratu, przez pracowników Oddziału, ⚫ o intencjach, celach i wynikach w/w, ⚫ o przekazywaniu w jakiejkolwiek formie dokumentów należących do zasobów Inspektoratu, informacja winna dotrzeć do mnie, przed dokonaniem czynności, ponieważ przekazywanie, niektórych danych wymaga mojej akceptacji, ⚫ o intencjach, celach w/w, Niestety musze z przykrością stwierdzić, iż w mojej ocenie czynności oczywiste ze względu na relacje podwładny-przełożony, uległy ostatnimi czasy znacznemu zakłóceniu (brak informacji o kontrolach – wydawaniu dokumentów, kserokopii – np.: kontrola ubezpieczeń rolnych dotowanych, wczorajsza wizyta pracowników Oddziału). Stąd jestem zmuszony by opis oczywistych relacji – procesów przyjął niniejsza formę.” Po otrzymaniu w/w maila, M. M. zwróciła się do swojego przełożonego merytorycznego w S. J. M. o radę i wyjaśnienie jak, mając na uwadze wytyczne Pan Ż. , ma się ona zachować w sytuacji kontroli i żądania przez kontrolujących okazania dokumentów, których Dyrektor P. Ż. nie zaakceptowałby do okazania. Ponadto, zapytała się ona Dyrektora J. M. , dlaczego ona jako podrzędny pracownik ma informować Dyrektora Inspektoratu o kontrolach i wynikach przeprowadzanych kontroli, skoro to on sam, jako Dyrektor Inspektoratu powinien inicjować, a także otrzymywać, jako pierwszy, informacje o kontrolach oraz o wynikach pokontrolnych. Już w czerwcu 2007r. powódka informowała Dyrektora J. M. o zachowaniu Dyrektora P. Ż. . Powódka informowała pozwanego o stosowanych wobec niej działaniach, podejmowanych przez bezpośredniego przełożonego, a w szczególności o tym, że ją straszy, upokarza i używa wulgaryzmów. W trakcie dalszej współpracy Dyrektor P. Ż. wielokrotnie używał wobec M. M. dwuznacznych sformułowań, jak np. „No niestety nie zrozumiała Pani intencji mojego pisma, ale to już Pani problem. Najgorsze jest również to, że nie chce Pani zrozumieć. To naturalnie będzie rodziło pewne konsekwencje. Dużym nietaktem w mojej ocenie (a powinna być ona dla Pani najważniejsza ze zrozumiałych powodów - tak na wypadek zaniku pamięci) jest ocenianie mnie przez Panią i wskazywanie gdzie mam rację a gdzie nie." W toku swojej pracy powódka otrzymywała również zadania premiowe do wykonania. W zadaniu premiowym nr (...) na miesiąc lipiec 2007r. miała ona nadzorować „terminowość rozliczania się PS (pracowników sprzedaży), w tym MSP (pracownika Zespołu (...) ds. (...) ) w terminie 7 dni”. Agenci mieli dwa terminy rozliczenia się na koniec miesiąca. Pierwszy termin był od godziny 8:00 do 16:00. Rozliczenia pracy agentów nadzorował Kierownik Sprzedaży, a M. M. dodatkowo w związku z zadaniem premiowym nr (...) ze swej strony nadzorowała agentów i informowała Kierownika Sprzedaży, który z agentów w danym dniu się nie rozliczył. Kierownik sprzedaży nadzorował pracę agenta i miał obowiązek skontaktowania się z agentem celem ustalenia godziny ostatecznego rozliczenia. M. M. informowała (czasami dwukrotnie) Kierownika Sprzedaży o braku rozliczeń najpóźniej do godziny 16:00, a więc w godzinie do której agent miał obowiązek ostatecznie się rozliczyć. To zadanie co do zasady spoczywało na Kierowniku Sprzedaży lecz skoro powódka miała to w zadaniach premiowych, również i ona czuwała nad terminowością rozliczeń agentów. Stąd też M. M. w dniu 30 lipca 2007r. o godz. 15:47 wysłała do J. J. (Kierownik Sprzedaży) informację o agentach, którzy się nie rozliczyli. W tym dniu kierownik sprzedaży nie był jednak obecny w pracy i nie odczytał treści maila. Tożsama wiadomość został również przesłana, do wiadomości, Dyrektorowi P. Ż. . W odpowiedzi na w/w maila Dyrektor P. Ż. zarzucił M. M. , że zbyt późno wysłała wiadomość o braku rozliczenia poszczególnych agentów. W mailu z dnia 31 lipca 2007r., kierowanym do powódki, stwierdził: „(…)W związku z tym proszę o wyjaśnienie jaka jest intencja, oczywiście w kontekście omawianej wcześniej przeze mnie współpracy — wysyłanie poniższe wiadomości o godz. 15:45 do KS (który notabene przebywa na szkoleniu)? (…) „czyżby istniały okoliczności, które przeszkodziły przesłać poniższą informację, wcześniej do pracownika ZS, który przebywa w jednostce?” Dodatkowo Dyrektor P. Ż. czynił w mailu uwagi pod kątem możliwości percepcyjnych M. M. stwierdzając: „Jeżeli w przyszłości podobna sytuacja się powtórzy, jednoznacznie będzie to oznaczało, że niestety mamy problem nie tylko z przyjmowaniem znaków dźwiękowych i przetwarzaniem w logiczny proces myślowy, ale i z istnieniem dobrej woli dbania o wspólny interes naszego Inspektoratu. O ile w pierwszym przypadku, jeżeli problem polega tylko na słuchaniu, można pokusić się o odpowiednie medykamenty (gorzej z przetwarzaniem w proces myślowy), by ustrzec się tej dolegliwości w przyszłości, to drugi przypadek jest bardzo trudny do wyeliminowania”. U pozwanego tworzona była, co kilka lat lista tzw. „rezerwy kadrowej”. Założeniem pracodawcy było, że osoby w niej ujęte miały być szkolone do zajmowania wyższych stanowisk kierowniczych. M. M. ujęta została w rezerwie kadrowej już w 2003r. Jednakże w trakcie tworzenia rezerwy kadrowej w lipcu 2007r., dyrektor P. Ż. pominął powódkę. Ostatecznie M. M. została ujęta w rezerwie kadrowej we wrześniu 2007r., na wniosek bezpośredniej przełożonej M. W. . Tworzone listy nigdy nie zostały wykorzystane. Nie wdrożono też szkoleń pracowników ujętych na tych listach. Niektórzy pracownicy m.in. J. C. , P. F. , B. S. zauważyli różnice w relacjach pomiędzy M. M. a dyrektorem P. Ż. , np. wskazywali na istniejący konflikt i obcesowy sposób zwracania się P. Ż. do powódki. B. S. wskazała, że „Na początku na spotkaniach pracowniczych dyrektor był taki milusiński mówił do powódki G. , a później pani M. ”. P. F. wskazał zaś, że ”Wiem, że kiedyś powódka i dyrektor Ż. byli przyjaciółmi, później to się zaogniło i stosunki już nie były przyjacielskie. Nie wiem dlaczego tak się stało”. A. S. , który współpracował z M. M. jeszcze jako Kontrolerem (...) , zauważył zmianę w postawie prezentowanej przez powódkę wskazując, że „gdy była kontrolerem technicznym jawiła się jako osoba zadowolona z życia, była uśmiechnięta, a po okresie około pół roku, może więcej, gdy byłem w inspektoracie w K. zauważyłem zmianę w zachowaniu powódki, wtedy była już naczelnikiem, wyglądała na człowieka przygaszonego. Na moje pytanie „czy coś się stało ?” powiedziała tylko, że nic się nie stało. To nie była ta sama pani M. co wcześniej”. Zdarzało się, że zdenerwowana M. M. dzwoniła do innych osób, aby wyżalić się, w trakcie rozmów płakała opowiadając o kolejnym zachowaniu P. Ż. . Czyniła tak wobec M. W. i A. C. , raz uczyniła tak również wobec B. I. . O samym, w jej ocenie niewłaściwym, zachowaniu P. Ż. sygnalizowała także B. Z. i J. M. . Jednocześnie nie informowała swoich podwładnym o jej relacjach z P. Ż. a nawet starała się ukryć swoje problemy. Po burzliwych rozmowach z przełożonym niejednokrotnie płakała, zamykała się w swoim pokoju, ukrywała swoje emocje przed pracownikami, bo była zażenowana reakcją przełożonego i przy tym nie chciała, aby jej „słabości” rzutowały na pracę Wydziału. M. W. wskazała, że „za drugim razem podczas telefonu do mnie powódka płakała, mówiła że jest sama, że nie ma żadnego wsparcia, mówiła że zamknęła się w gabinecie i siedzi sama żeby ludzie nie widzieli że płacze”. B. I. zeznała, że „była też sytuacja, że powódka do mnie dzwoniła w sprawie służbowej i przy okazji mówiła, że jest zdenerwowana, nie pamiętam czy w czasie tej rozmowy płakała, mówiła o problemach z dyrektorem ale dokładnie jakiego typu to nie pamiętam”. A. J. przyznał również, że „jeśli chodzi o stosunki dyrektora z panią M. to były normalne, a potem chodziło o jakieś polisy, które miały być zrobione, a nie były. Wykryła to powódka i wtedy te układy zaczęły się psuć. Wiem, że mieli między sobą jakąś wojnę słowną w gabinecie dyrektora. Ja tego nie słyszałem tylko widziałem gdy powódka wychodziła z tej rozmowy zapłakana. Ja cały czas nie siedziałem w sekretariacie, dlatego nie widziałem więcej takich sytuacji. Ale wiem że takich sytuacji było więcej, bo pracownicy mówili, że powódka była u dyrektora na dywaniku i wychodziła zapłakana”. Ponadto, B. Z. wskazał „kiedyś byłem w biurze i przechodząc korytarzem, do pokoju powódki były otwarte drzwi, zauważyłem że jest czerwona i roztrzęsiona miała łzy w oczach podszedłem do niej i spytałem co się stało, powiedziała, że była u dyrektora Ż. w gabinecie i że ją zwyzywał od idiotek i jeszcze jakoś ale nie pamiętam jak”. W trakcie tej rozmowy M. M. poprosiła go, z racji przynależności związkowej, aby porozmawiał ze swoją przewodniczącą o sytuacji w Inspektoracie. On jej za to zaproponował, aby się zapisała do związków. W tym celu przyniósł jej deklarację, którą wypełniła i wysłała a potem została przyjęta do związków. B. Z. o zaobserwowanej sytuacji opowiedział na spotkaniu związku w S. , a później to już jego przewodnicząca A. C. kontaktowała się bezpośrednio z powódką. „Z przekazu pana Z. wiem, że powódka z tego powodu była niewłaściwie traktowana przez dyrektora, bo mówił żeby się nie wtrącała. Nie pamiętam czy były używane jakieś zwroty i epitety. Wiem że były skargi M. W. na zachowanie dyrektora Ż. kierowane do prezesa (...) . M. M. również napisała pismo dotyczące nieprawidłowości jakie miały miejsce w K. oraz zachowań dyrektora Ż. wobec jej osoby. Pan Z. przekazywał na spotkaniach związkowych, że w K. są ludzie zastraszani, że nie czują się pewnie, boją się utraty pracy, było wiadomo że (...) zmierza do prywatyzacji. Pracownicy byli zastraszani przez dyrektora Ż. , że nie mogą pewnych spraw powiedzieć, bo stracą pracę.” „Ja rozmawiałam z dyrektorem P. na temat co się dzieje w Inspektoracie w K. .” „Powódka mówiła do mnie że „dyrektor ją zniszczy”, że „pozbawi ją pracy”. Z przekazu pana Z. wiem, że dyrektor Ż. nie podawał powódce ręki - nie wiem w jakich to było okolicznościach.”(k.1639-1640) Niektórzy pracownicy tylko z przekazu innych osób wiedzieli o konflikcie M. M. z dyrektorem P. Ż. . - „Nie byłam świadkiem żadnego konfliktu między powódką, a dyrektorem Ż. z plotek słyszałam, że jest jakiś konflikt między nimi. Słyszałam, że powódka przekraczała swoje kompetencje, my nie wiedzieliśmy kogo mamy słuchać dyrektora, czy naczelnika sprzedaży czy kierownika sprzedaży” M. D. , - „Chodziły słuchy, że jest konflikt między powódką, a dyrektorem Ż. , ale nie wiem czego dotyczył i jak to się przejawiało”. J. S. , - „Z rozmów z powódką wiem, że miała jakieś problemy z dyrektorem w pracy. Mówiło się coś na ten temat, ale nie pamiętam co”. B. I. , - „Ze słyszenia wiem, że jest jakiś konflikt między powódką, a dyrektorem Ż. . Nie wiem na czy polega ten konflikt. Ja słyszałem o tym od ponad roku. Słyszałem o tym będąc na palarni od innych pracowników inspektoratu”. A. S. , - „Ja słyszałam od pracowników o jakimś konflikcie między dyrektorem, a p. M. M. . Nie pamiętam co mówili pracownicy na temat tego konfliktu” A. C. , - „Z plotek wiem, że był konflikt między powódką, a dyrektorem P. Ż. . Nigdy do mnie nie dotarły informacje na których podstawie miałbym sądzić, co było powodem tego konfliktu. Czy to był konflikt tego nie wiem. Słyszałem, że dyrektor Ż. nie mógł się porozumieć z powódką co do wypełnia obowiązków. Wiem, że obie strony czyniły sobie na wzajem zarzuty w tym zakresie, ale żadnych konkretów nie znam” A. F. , - „Ja w tej sprawie nie mam żadnej wiedzy, słyszałam tylko jakieś plotki” T. W. , - „(…)powódka nie chciała akceptować polis z błędami. A. Ż. był bratem P. Ż. i podobno na tym tle, że brat A. popełnia błędy których nie chciała akceptować powódka powstał konflikt między nią, a P. Ż. . Mówiło się o tym w Inspektoracie (...) w K. . (…) Ja o konflikcie wiem z plotek od pracowników i agentów”. R. M. , Powódka wśród współpracowników uważana była za osobę bardzo kompetentną i skłonną do pomocy innym. Jednocześnie była przełożonym wymagającym od swoich podwładnych efektywnej pracy. W razie konieczności wykonania dodatkowych obowiązków pracowała ze swoimi współpracownikami, wykonując pracę po godzinach i w weekendy. - „Powódka jako przełożony była stanowcza, ale zawsze chętna do pomocy i wyrozumiała. (…) Z powódką dobrze się współpracowało, była dobrym przełożonym”. J. C. , - „Powódka jako przełożona była bardzo grzeczna i kompetentna”. M. K. (2) , - „(…)Można natomiast było liczyć na pomoc z jej strony w trudnych sprawach. Powódka była kompetentnym przełożonym. Nie zaobserwowałem, aby powódka stosowała zwroty obraźliwe wobec pracowników. Powódka była wymagająca, ale nie napiętnowała pracowników. (…)Przypominam sobie, że pod koniec miesiąca powódka drogą meilową dziękowała pracownikom wydziału za sprawne zakończenie pracy w danym miesiącu. Ja osobiście doświadczyłem nie raz pomocy ze strony powódki, to znaczy odciążała mnie w ewidencji polis ubezpieczeniowych”. M. Z. , - „Powódka jako przełożona była wymagająca. Często zostawaliśmy w pracy po godzinach aby wszystko było zrobione na czas. Powódka wtedy zostawała z nami w pracy. (…) Powódka pomagała pracownikom gdy zachodziła taka potrzeba, gdy pracowaliśmy po godzinach, bo był nawał pracy”. B. S. , - „Powódka mimo młodego wieku była osobą bardzo ambitną, dokładną, zawsze dokładnie wykonywała swoje zadania była kompetentna, trzymała się procedur. W stosunku do mnie czy moich współpracowników nie była osobą konfliktową. Powódka była szczegółowa i zawsze bardzo skrupulatnie wykonywała swoje obowiązki, przestrzegała przepisów i chciała aby wszystko grało. Przekazywała nam wszystkie informacje nawet ze szkoleń, aby pracownicy wiedzieli o co chodzi”. B. I. , - „W mojej opinii powódka była osobą opanowaną, kompetentną, profesjonalnie podchodzącą do pracy, wykonywała swoją prace bardzo sumiennie” A. F. , - „Powódka była kompetentnym przełożonym pomagała w pracy. Do pracowników odnosiła się zawsze w sposób grzeczny kulturalny. Nie zauważyłam, aby powódka w stosunku do mnie lub innych pracowników wywyższała się lub traktowała pracowników z góry.” T. W. , - „Ja parę razy miałem osobisty kontakt z powódką, gdy jako początkujący agent nie wiedziałam jak wypełniać polisy. Powódka w kontakcie ze mną była osobą spokojną ale stanowczą posiadającą dużą wiedzę w zakresie wykonywanych obowiązków, dlatego gdy miałem problem to dzwoniłem do niej i pytałem. Osobiście z nią się spotkałem raz lub dwa razy. Pytałem jak poprawiać błędy i zawsze uzyskiwałem odpowiedź”. R. M. , - „Praca żony w soboty i w nadgodzinach wynikała po części z poleceń Ż. , a po części z nadgorliwości” W. M. . M. M. przez niektórych pracowników odbierana była jako „zbytnia formalistka” i „osoba nadgorliwa”. - „Ja współpracowałem z powódką, (…) na tym tle była między nami wymiana maili pisałem także pismo do dyrektora inspektoratu, bądź do dyrektora oddziału pod, którym podpisałem się ja i agenci, a dotyczyło ono jakości współpracy z powódką. Były tam wskazane konkretne przykłady braku decyzyjności ze strony p. M. . Dotyczyło to między innymi wypełniania wniosków ubezpieczeniowych. Zostały wprowadzone nowe uproszczone druki, a gdy te się skończyły, to powódka zadecydowała, aby wykorzystywać stare druki, ale w pełni je wypełniać, a nie w części. Mnie się to nie podobało, bo to nie było zgodne z ideą ale zgodne z procedurą. Było to formalistyczne podejście powódki utrudniające sprzedaż i dodające, dodatkową pracę” P. F. , - „Sytuacja opisana w kalendarzu mogła mieć miejsce, bo w tym czasie wyszły błędy w systemie SOBA, a ja i A. Ż. mieliśmy ich najwięcej. W tym czasie wszyscy byliśmy źli na powódkę, być może w związku z tym była próba odwołania powódki ze stanowiska, ale ja w tym nie uczestniczyłem. Nie wiem czy takie pismo powstało. Wśród agentów mówiło się, że powódka jest nadgorliwa, nie wiem od kogo to wyszło” A. S. , - „Powódka była osobą konfliktową i lubiła traktować ludzi z góry. (…). Poza tym ja bym sobie nie pozwoliła na nieodpowiednie traktowanie mojej osoby ze strony powódki chociażby z uwagi na różnicę wieku”. (…) Powódka była nad ambitna, albo miała przerost ambicji. Okazywała tą wyższość w stosunku do swoich pracowników. Mówiła do pracowników np. „masz to teraz zrobić” był to ton głosu, forma wypowiedzi. Powódka była osobą dość pracowitą i rzetelnie wykonywała swoje obowiązki. Ale uważam, że w sposób niewłaściwy się odnosiła do swoich pracowników”, J. J. . Z uwagi, że powódka bardzo skrupulatnie wprowadzała błędy z polis do systemu SOBA, co miało wpływ na mniejsze prowizje agentów, doszło w dniu 31 lipca 2007r. do spotkania w G. kilku pracowników z dyrektorem P. Ż. . W trakcie tego spotkania padła propozycja, aby powódkę odwołać z zajmowanego stanowiska i w tym celu miało być sporządzone pismo, niekorzystne w swej treści dla powódki. Ostatecznie spotkanie to nie miało dalszych konsekwencji. Dyrektor P. Ż. wśród swoich pracowników miał skrajne opinie osoby: - „wymagającego pracodawcy” ( L. M. ) - „zdystansowany” ( M. K. (2) ) - „był impulsywnym człowiekiem, wymagającym. Wszystko musiało być zrobione z procedurami i na czas” ( B. S. ) - „Dyrektor nie zachowywał się impulsywnie nie krzyczał. W kontaktach z pracownikami zachowywał się spokojnie i rzeczowo. Nie zauważyłam, aby dyrektor w czasie rozmowy jakoś specjalnie gestykulował czy wychylał się zza biurka” (…) Dyrektor był przełożonym wymagającym ale zawsze jasno określał zadania i cele pracownikom. Jeżeli był jakiś problem to każdy pracownik mógł udać się do niego i uzyskać pomoc w rozwiązaniu problemu” ( M. L. ) - „Uważam że Dyrektor Ż. to był dobry szef. Był wymagającym szefem, ale przynosiło to efekty. Co przekładało się na premie. Ż. umiał zachęcić nas do wykonywania zadań premiowych.” ( M. D. ) - „Dyrektor jest osobą, która nie toleruje osób które mają odmienne zdanie. Chodzi tutaj o podejście do spraw służbowych czyli przepisów i procedur, które obowiązują w firmie. Dyrektor często wydawał polecenia sprzeczne z obowiązującymi przepisami i procedurami. (…)Taka postawa moja i powódki powodowała u dyrektora agresję, która się wzmagała. (…)Myślę że dyrektor wytycza sobie jakiś cel i realizuje go nie bacząc na nic. Jest człowiekiem oschłym, wybuchowym, impulsywnym. (…)Dyrektor różnie traktował pracowników. Jedyną osobą którą traktował po ludzku była pani J. J. w stosunku do pozostałych pracowników był oschły. Wielokrotnie pracownicy z jego gabinetu wychodzili zapłakani ja to widziałam. W stosunku do osób, które wybrał sobie na ofiary nie miał zahamowań i był wulgarny, krzykliwy i obrażał te osoby.” ( M. W. ) - „Mnie się z dyrektorem bardzo dobrze pracowało w sposób jasny określał cele, a mnie się to podobało. Bo wiedziałam co mam robić. Dyrektor Ż. może nie jest osobą wylewną, ale jako dyrektor jest dobry. Ja nie odbierałam jego zwrotów do mnie jako presji.” ( B. I. ) - „Dyrektor Ż. na spotkaniach nie krzyczał, przedstawił wyniki z realizacji zadań. Niekiedy widać było zdenerwowanie dyrektora to znaczy robił się czerwony. Na jednej z narad dyrektor zrobił się czerwony, gdy jeden z kolegów stwierdził, że nie da się wykonać pewnych zadań. Dyrektor nie krzyczał, ale niekiedy podnosił ton głosu” A. S. , - „Z mojego punktu widzenia dyrektor był osobą wymagającą, na dystans, nie spoufalał się z pracownikami (…) Była sytuacja, ale prywatna na grilu, że dyrektor po alkoholu powiedział do mnie że na mój widok wątroba go boli to było tylko raz. Na tym spotkaniu byli też inni pracownicy. Nie wiem jak ta sytuacja została ujawniona. Ja na początku byłam tym zwrotem urażona – żadnego użytku z tego nie robiłam, bo uznałam, że dyrektor był po alkoholu.” J. K. , - „Ja oceniam dyrektora P. Ż. jako przełożonego sprawiedliwego, ale choleryka. W sytuacjach napięć dyrektor potrafił okazywać zdenerwowanie tj. czerwienił się na twarzy, zaczynał bardziej ostro i stanowczo mówić, to znaczy mówił zdecydowanie, ale nie używał obraźliwych sformułowań.” A. C. , - „Według mnie dyrektor zachowywał się poprawnie wobec pracowników. W stosunku do mnie dyrektor zawsze był grzeczny, mogliśmy mieć różne zdania, ale to nie objawiało się podnoszeniem głosu przez dyrektora w stosunku do mnie. (…)Według mnie w stosunku do innych pracowników dyrektor zachowywał się bardzo kulturalnie.” J. J. , - „Dyrektor Ż. jako przełożony był osobą wymagającą trzymającą rękę na pulsie. Raz w stosunku do mojej osoby okazał zdenerwowanie. (…) Dyrektor mówił, wtedy podniesionym głosem, ja też się wtedy zdenerwowałam i nie zgadzałam się ze stanowiskiem dyrektora.” T. W. , - „Wiem, że wszyscy bali się dyrektora, bo był wybuchowy, nerwowy. Prosili abym nie ujawniał ich nazwisk, bo obawiali się że stracą pracę” B. Z. , - „Dyrektor Ż. był młody, gniewny, impulsywny był człowiekiem wybuchowym w relacjach z pracownikami. (…) Była sytuacja gdy podlegałem pod administrację w S. . Dyrektor usłyszał gdy ja w rozmowie ze swoją przełożoną poprosiłem o urlop jedno czy dwu dniowy. Drzwi do dyrektora były otwarte i gdy on to usłyszał to wyskoczył z gabinetu i krzyczał, że nie podpisze mi tego dnia wolnego coś jeszcze dodał, ale nie pamiętam co. Nie dał nic sobie wytłumaczyć zbeształ mnie jak młodego chłopca i zrobił to przy ludziach, którzy nie powinni tego słuchać. Było wiadomo, że gdy dyrektor ma szyję czerwoną jak indor to będzie awantura”. A. J. M. P. w okresie od grudnia 2006 r. do grudnia 2007 dyrektor Oddziału (...) w S. stwierdził: „To ja odwołałem P. Ż. ze stanowiska dyrektora Inspektoratu w K. przyczyny były dwie. Pierwsza przyczyna podstawowa to była atmosfera w inspektoracie i sposób współpracy z podwładnymi. Druga przyczyna dotyczyła sfałszowania podpisu na protokole gdzie chodziło o nie rozliczenie się agenta A. Ż. , który był bratem P. Ż. , ze składek. Podpis na protokole kontroli został sfałszowany nie wiadomo przez kogo, ale ponieważ było to w jednostce podległej P. Ż. to on odpowiadał za ten czyn.” „Jednostka wyniki miała dobre, jednak stosunki w pracy były nieakceptowalne. To znaczy szef zwracał się do swoich podwładnych pracowników w sposób obcesowy, używając słów nieparlamentarnych. Na bazie dokumentów stwierdziłem, że był zaufanym dyrektorem mojego poprzednika. A wnioski wyciągnąłem z zarobków, które otrzymywał dyrektor Ż. i dyrektor w S. . Ja dokonałem zmian tych zarobków adekwatnie w stosunku do udziałów w produkcji danej jednostki. Podczas wręczania porozumienia zmieniającego warunki płacy poruszyłem z Ż. temat złej atmosfery w jednostce. Informacje o złej atmosferze w inspektoracie miałem od pani A. J. i M. K. . Był też jakiś anonim, którego jednak nie brałem pod uwagę. W rozmowach kuluarowych z pracownikami Oddziału słyszałem, że w K. źle się dzieje. Mówił o tym J. M. , R. S. kadrowa. Chyba również słyszałem to od pracowników likwidacji szkód. Miałem również informacje od byłego dyrektora pana R. . Ja dostałem wydruk meila od J. M. , który był skierowany do pani M. przez P. Ż. . Treść tego meila była bardzo obsceniczna., dużo tam było słów powszechnie uznanych za obraźliwe.” „Gdy jeździłem do inspektoratu część osób w rozmowie ze mną spuszczała głowy, gdy pytałem o atmosferę w pracy jakie mają problemy w czym im pomóc. Wiązałem to z obawą o utratę stanowiska pracy. Myślę, że pracownicy nie zgłaszali tego do oddziału, bo bali się o pracę. Gdy przedstawiałem im nowego dyrektora Panią W. to widziałem w ich oczach ulgę. Wiem od dyrektora J. M. , że pani M. wykryła nieprawidłowości dotyczące brata dyrektora, A. Ż. . Dlatego zleciłem kontrolę. Byłem bardzo zdziwiony gdy zobaczyłem protokół z fałszowanym podpisem.” „Gdy P. Ż. został dyrektorem zrobił się butny i czuł się bezkarny, mam na myśli sposób odnoszenia się do ludzi, udzielanie nieprawidłowo funduszu reklamowego, nieadekwatne zarobki. Zfałszowanie podpisu w protokole stanowi o bezkarności dyrektora.” „To ja zlecałem pani S. i M. zbadanie sprawy atmosfery pracy w K. . Nie pamiętam co przedstawił pan M. , a z panią S. odbyłem rozmowę podczas, której ona potwierdziła, że są kontrowersyjne sytuacje na poziomie pracownik – dyrektor, mówiła to głównie w kontekście WOS to znaczy, że z tamtej strony jest najwięcej skarg.” (k.1562-1565) W dniu 9 sierpnia 2007r. Dyrektor P. Ż. otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę, w której jako przyczyny wskazano: - niewłaściwe zarządzanie kierowanym przez niego Inspektoratem, - brak należytego nadzoru nad obszarem obsługi sprzedaży i siecią sprzedaży oraz nad prawidłową gospodarką drukami ścisłego zarachowania, jak i nad stanem archiwum, - niewłaściwe zarządzanie jednostką oraz podległymi pracownikami, a w szczególności wskazano tworzenie złej atmosfery pracy, upokarzanie pracowników i zaostrzenie konfliktów ze współpracownikami. Jednym z dokumentów, który został przedłożony jako dowód w sprawie był e-mail z 3 sierpnia 2007r. pomiędzy P. Ż. a M. M. . P. Ż. odwołał się od powyższej decyzji pracodawcy do Sądu Rejonowego w Gryficach, domagając się przywrócenia do pracy (sygn. akt IV P 74/07 Sądu Rejonowego w Gryficach). Z inicjatywy pracodawcy, jako świadkowie zeznawały M. M. i M. W. . Treść ich zeznań była niekorzystna dla powoda. W odpowiedzi na pozew pracodawca między innymi stwierdził „że podstawowym zarzutem formułowanym przez pozwanego w wypowiedzeniu umowy o pracę był zarzut dotyczący niewłaściwego zarządzania jednostką oraz podległym personelem polegający w szczególności na tworzeniu złej atmosfery w pracy, upokarzaniu pracowników oraz zaostrzaniu konfliktów w pracy. W ocenie pracodawcy od pracownika zajmującego stanowisko kierownicze wymaga się wyższych kwalifikacji, m.in. w zakresie etyki, a także wyższych umiejętności i predyspozycji społecznych do pracy w grupie. Pracownik taki powinien nie tylko umieć likwidować i łagodzić konflikty powstałe w grupie, ale także współpracować z grupą i tworzyć w niej przyjazną atmosferę wymaganą do pracy zespołowej. Dyrektor powinien także we właściwy sposób motywować pracowników do pracy i osiągania pożądanych wyników. Powód był natomiast przełożonym konfliktowym, apodyktycznym, wprowadzającym w kierowanej jednostce złą atmosferę pracy, co znajdowało odzwierciedlenie w osiąganych przez Inspektorat wynikach w wielu obszarach. Co więcej powód używał w stosunku do pracowników określeń upokarzających, pozbawionych szacunku, godzących w ich poczucie wartości. Powyższe zachowania są niedopuszczalne i dowodzą braku kwalifikacji powoda do zajmowania stanowiska kierowniczego. Dowodzą nie tylko braku umiejętności współpracy przełożonego ze współpracownikami, ale przede wszystkim są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, określonymi w art. 100 §2 pkt 6 kodeksu pracy i utrudniają prawidłowe wykonywanie pracy przez pracowników.” (akta IV P 74/07 k.12.) W toku rozprawy, w dniu 23 listopada 2007r. M. M. jako świadek opowiedziała o niewłaściwym zachowaniu i słowach P. Ż. , które „obrażały ją”, w tym o zdarzeniu z zagubioną polisą w archiwum w G. oraz o nieprawidłowościach w rozliczaniu agentów (k. 92 – 93 akt IV P 74/07 Sądu Rejonowego w Gryficach). Stwierdziła ona m.in. „chodziło o to, że jak zgłaszałam problem to nie otrzymywałam pomocy, byłam tylko zastraszana i obrażana” (...) Dyrektor podsycał konflikty a nie je rozwiązywał. Uczestniczyłam w spotkaniach z agentami, które zaczynały się od słów – jest z nami pani M. , więc jak macie jakąś złość to możecie na nią wylać. Były takie sytuacje, że dyrektor mówił, żeby moi pracownicy ruszyli dupy i przynieśli dokumenty z archiwum”. W jej ocenie, powód nie akceptował jej skrupulatności w wykazywaniu przez nią nieprawidłowości w pracy agentów. Wskazała, że podejmują decyzję o wskazaniu nieprawidłowości wybierała ona drogę mailową, aby wszystko zostało zapisane na co powód stwierdził, że „wysyłając tyle maili to mam problemy z komunikacją”. Czuła się ona upokarzana gdy P. Ż. , np. „pomijał mnie przy powitaniu, mimo że witał się z wszystkimi innymi pracownikami, (…) gdy używał inwektyw. Poleceniami wulgarnymi były np. stwierdzenia, że dyplomacją to umiejętność powiedzenia spier…., albo żeby moi pracownicy ruszyli dupy”. M. M. stanowczo stwierdziła, że „język powoda jako dyrektora inspektoratu mnie razi. Inni pracownicy nie używali wobec mnie takich słów. W stosunku do mojej osoby rażą mnie takie słowa”. M. W. w swych zeznaniach stwierdziła także (k.90-91 akt IV P 74/07 Sądu Rejonowego w Gryficach), „że dyrektor podejmował niezgodne z prawem decyzje i nie były przestrzegane procedury”. „Jak zaczęłam zwracać powodowi uwagę na nieprawidłowości”, to stwierdził, „że jestem nielojalna. „Zaczęłam informować o tych faktach swoich przełożonych”. Stwierdziła, że jej praca w K. była „gehenną”, dyrektor nie odzywał się do niej, nie odpowiadał na powitanie, „ignorował moje uprawnienia nadawania zadań premiowych i nadawał swoim pracownikom sam zadania premiowe nie informując mnie o tym”. Ponadto wskazała ona na zachowania P. Ż. wobec innych pracowników m.in., że „Jedna z pań dostała informacje od powoda, że jak na nią patrzy to mu się żołądek przewraca. Takie inwektywy w stosunku do pracowników były codziennością. Była taka Sytuacja jak powód zadzwonił do pani M. i obrzucił ją obelgami za to, że nie przyjęła rozliczenia agenta po terminie. Tym agentem był brat pana dyrektora”. Pomiędzy P. Ż. a pozwanym pracodawcą doszło do zawarcia pozasądowej ugody. W konsekwencji P. Ż. cofnął pozew wraz ze zrzeczeniem się roszczenia, zaś Sąd Rejonowy w Gryficach postanowieniem z dnia 16 stycznia 2008r. w sprawie o sygn. IV P 74/07 umorzył postępowanie w sprawie. W dniu 10 sierpnia 2007r. M. M. otrzymała 2 pełnomocnictwa do działania w imieniu (...) S.A. i zastępowania dyrektora Inspektoratu. W ramach tych pełnomocnictw mogła ona: 1. zawierać umowy cywilnoprawne, rozwiązywać je oraz akceptować udokumentowane wydatki do wysokości pojedynczej umowy lub wydatku, nie przekraczających: - 25 000,00 zł w przypadku umów o roboty budowlane, - 25 000,00 zł w przypadku umów z zakresu marketingu, reklamy, działalności sponsoringowej, - 25 000,00 zł w przypadku pozostałych umów; 2. odbierać od kontrahentów faktury VAT, rachunki lub inne dokumenty o charakterze finansowo-rozliczeniowych i upoważniać innych pracowników do tych czynności; 3. prowadzić korespondencję związaną z funkcjonowaniem Inspektoratu; 4. zawierać i rozwiązywać umowy rachunku bankowego; 5. składania dyspozycji przelewu środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych do podanych w pełnomocnictwie kwot pieniężnych, w zależności od tytułu dokonywania rozliczeń. Do ważności wymienionych czynności wymagane było łączne jej działanie z Głównym Księgowym (...) S.A. w K. A. C. ą, która otrzymała tożsame w swej treści pełnomocnictwa. Zastrzeżone było również, że pełnomocnictwo obowiązuje podczas nieobecności Dyrektora (...) S.A. w K. . W dniu 3 września 2007r. na stanowisko p.o. Dyrektora (...) S.A. w K. powołano M. W. , która otrzymała odrębne pełnomocnictwa do działania w imieniu pozwanego pracodawcy. Z tym dniem pełnomocnictwa M. M. i A. C. przestały obowiązywać, choć w wewnętrznym systemie informatycznym pracodawcy niektóre z nich nadal widnieją jako „pełnomocnictwo czynne”. W trakcie, gdy funkcję Dyrektora Inspektoratu (...) S.A. w K. pełniła M. W. nie było zastrzeżeń do pracy M. M. . Co więcej, we wrześniu 2007r. M. W. wstawiła powódkę do „rezerwy kadrowej”. Ówczesna dyrektor Inspektoratu bardzo wysoko oceniała kulturę zachowania i kompetencje powódki, współpraca układała się bardzo dobrze, rzeczowo i bezkonfliktowo. Inspektorat w K. zamknął rok 2007 z bardzo dobrym wynikiem, co zostało potwierdzone wynikiem badania Mystery Shopper, przeprowadzonym w październiku i listopadzie 2007, z którego to badania wynikało, że (...) S.A. Oddział S. osiągnął najlepszy wynik w bezpośredniej obsłudze klienta, przy czym Inspektorat K. uplasował się na czwartym miejscu w Oddziale. Prowadzone kontrole w (...) S.A. w K. wykazywały również pewne nieprawidłowości i błędy M. M. oraz podległych jej pracowników, jednak nie były one rażące ani w nadmiernej ilości. W celu ich wyeliminowania wdrażane były zalecenia pokontrolne. Ponadto, w dniu 10 grudnia 2007r. pracodawca zorganizował dla wszystkich pracowników Oddziału (...) S.A. w S. szkolenie na temat „Mobbing i dyskryminacja pracownika”. W styczniu 2008r. do (...) S.A. w K. przyjechali R. S. z Dyrektorem B. K. aby poinformować pracowników, że na stanowisko Dyrektora Inspektoratu przywrócony zostanie P. Ż. . B. K. znając sytuacje powódki m.in. z przebiegu procesu sądowego przed Sądem Rejonowym w Gryficach w sprawie o sygn. IV P 74/07, nie rozmawiał z powódką o zaistniałej sytuacji, w szczególności co do jej dalszej współpracy z P. Ż. . R. S. wskazała: „Wtedy p. M. poprosiła mnie do pokoju i zasygnalizowała że źle się czuje płakała i mówiła że ona tego nie rozumie, że znowu wraca klika. Mówiła że źle się poczuła z uwagi na powrót p. Ż. . Rzeczywiście wyglądała źle. Ja poradziłam jej, aby zamknęła swoje rzeczy i żeby poszła do domu, że emocje miną i że na pewno się jeszcze dogadają. Ja pomyślałam sobie, że powódka źle się poczuła, bo wrócił dyrektor przeciwko któremu zeznawała. Mi się zrobiło jej żal. Ja mówiłam powódce, że emocje miną.” Z dniem 8 stycznia 2008r. P. Ż. ponownie objął funkcję Dyrektora Inspektoratu (...) S.A. w K. . W tym czasie M. W. przebywała na zwolnieniu lekarskim. Z uwagi na potrzebę zwolnienia zajmowanego przez nią pokoju, R. S. wraz z innym pracownikiem, w obecności M. M. i J. J. , zabezpieczyły szafki, w których M. W. mogła mieć swoje rzeczy osobiste. Po przywróceniu P. Ż. do pracy, w styczniu 2008r. przypadkiem spotkał się on z W. M. , który spytał go o przyczynę niewłaściwego traktowania jego żony. P. Ż. powiedział tylko: „ty jak mnie dołowali to nawet do mnie nie zadzwoniłeś” oraz, że aby „pracować w tej firmie to nie wystarczy mieć najlepsze wyniki w Polsce i ja ci to udowodnię”. W. M. zrozumiał te słowa, że będą chcieli go zwolnić z pracy, gdyż „ Ż. był w stosunkach koleżeńskich z K. i S. - była to republika kolesi”. Po powrocie do pracy w styczniu 2008r. P. Ż. przestał odzywać się do M. M. , nie witał się z nią, stosunki służbowe były bardzo oficjalne, ograniczały się do korespondencji e-mailowej. W prowadzonym przez siebie kalendarzu M. M. zanotowała: 21 stycznia 2008r. – „Dyr. Ż. nie zamienił z nią żadnego słowa, a w Inspektoracie był z panem R. H. i że dyrektor oprowadzał go po Inspektoracie wchodząc z nim do poszczególnych pokoi, mój ominęli”. 22 stycznia 2008r. – „Dzisiaj Dyr. Ż. również nie zamienił ze mną słowa”. W dniu 22 stycznia 2008r. M. M. skierowała prośbę do pracownika administracji, by zabezpieczył samochód służbowy na dzień 25 stycznia 2008r., na jej wyjazd służbowy do jednostki w K. . Dzień później tj. dnia 23 stycznia 2008r. ten sam pracownik administracji wysłał do wszystkich pracowników maila z informacją o nowej procedurze wprowadzonej przez Dyrektora P. Ż. , dotyczącej zasad wyjazdów służbowych. Zgodnie z nimi, każdy pracownik zobowiązany był najpóźniej na tydzień przed planowanym wyjazdem złożyć wniosek i uzyskać akceptację Dyrektora Inspektoratu. Od tego dnia była to procedura obowiązująca wszystkich pracowników. Powódka musiała wdrożyć tę procedurę, aby otrzymać samochód służbowy. Powódka po raz kolejny zwróciła się o udzielenie pomocy w swojej sprawie do J. M. , gdyż w terminie krótszym niż 7 dni od dnia wprowadzenia nowej procedury dot. samochodów służbowych, miała ona kolejne wyjazdy służbowe. Dyrektora J. M. r w mailu z dnia 24 stycznia 2008r., poradził jej: „Pisz wniosek na każdą okazję, to jest element szykanowania, o którym mówiłem. Niby jest dopuszczalna forma werbalna, czyli dla swoich i pisemna dla pozostałych". W dniu 16 stycznia 2008r. poinformowano mailowo osoby, które miały w niej uczestniczyć, o planowanej na dzień 28 i 29 stycznia 2008r. naradzie pionowej, która podsumowywała cztery kwartały roku 2007. Mail ten został skierowany do wszystkich uczestników tej narady za wyjątkiem powódki M. M. , mimo że na liście uczestników narady załączonej do przedmiotowego maila widniało nazwisko powódki. W mailu tym proszono również wszystkich uczestników o zgłaszanie tematów oraz czasu prezentacji i forum słuchaczy do dnia 18 stycznia 2008r. M. M. po powzięciu informacji w dniu 24 stycznia 2008r. o przedmiotowej naradzie pionowej, natychmiast zwróciła się do Dyrektora P. Ż. o wyrażenie zgody na uczestniczenie w naradzie, przy czym poprosiła również o przesłanie harmonogramu narady na dzień 28 stycznia2008r. Do dnia dzisiejszego harmonogramu tego nie otrzymała. Podobna sytuacja miała miejsce w związku z naradą podsumowującą realizację celów za 2007 rok, która odbyła się w dniu 1 lutego 2008r. W dniu 25 stycznia 2008r. wysłano do wszystkich pracowników maila z harmonogramem spotkania, przy czym M. M. nie została ujęta w adresach mailowych (w tym jej stanowisko), jak również nie uwzględniono omówienia wyników podległego jej Wydziału. Dodatkowo Dyrektor P. Ż. wysłał dnia 30 stycznia 2008r. zaproszenie do (...) S.A. w K. , w którym to zaproszeniu również M. M. nie została ujęta w harmonogramie spotkania. Ponadto Dyrektor P. Ż. nie poinformował jej, iż na w/w spotkaniu nastąpi pożegnanie pani R. B. (Specjalisty (...) w Wydziale przez nią zarządzanym), która kilka dni wcześniej przesłała wypowiedzenie umowy o pracę. Powódka nie została również poinformowana również o terminie i trybie rozwiązania stosunku pracy z w/w. W dniu 30 stycznia 2008r. Dyrektor P. Ż. otrzymał od Dyrektora J. M. szczegółowe wyniki badania (...) w czwartym kwartale 2007r. Z tego badania wynikało, iż kierowany przez powódkę M. M. Wydział uzyskał najwyższy wynik w jednym z zadań - tj. badania telefonicznego jakości obsługi. W tym zakresie M. M. szkoliła podległych jej pracowników w listopadzie 2007r. ona sama, przed rozpoczęciem szkoleń, uczestniczyła w wielogodzinnych warsztatach zorganizowanych przez Centralę (...) S.A. Jednym z pracowników, których szkoliła była pracownica T. W. . Mailem z dnia 30 stycznia 2008r., skierowanym do wszystkich pracowników Wydziału powódki, za wyjątkiem M. M. , Dyrektor P. Ż. pogratulował wszystkim pracownikom profesjonalizmu, a pani T. W. podziękował w szczególny sposób pisząc: „Pani T. - OGROMNY SZACUNEK!!!". Już kilka dni po przywróceniu do pracy, P. Ż. napisał wniosek o zwolnienie powódki z pracy. Jednym z elementów decydujących o jej zwolnieniu była treść jej zeznań przed Sądem Rejonowym w Gryficach. Stwierdził on wprost, że „to co zeznawała przed sądem w mojej sprawie było jednym z elementów decydujących, że wnioskowałem o jej zwolnienie”. W jego ocenie, gdyby M. M. nie szkalowała go w procesie wobec przełożonych i współpracowników to dałby on jej kolejną szansę na przyswojenie wiedzy merytorycznej a tak uznał on, że nie jest możliwa ich dalsza współpraca. Oficjalne pismo z wnioskiem o odwołanie M. M. ze stanowiska (...) S.A. w K. wpłynęło do (...) S.A. B. K. o w styczniu 2008r., który przedstawił je następnie m.in. J. M. . Zgodnie z jego treścią, w nawiązaniu do wcześniej przeprowadzonych rozmów poinformował on B. K. , iż nie widzi możliwości dalszej współpracy z M. M. i zawnioskował on o odwołanie jej ze stanowiska (...) S.A. w K. . Jako podstawową przyczyną uzasadniającą złożony wniosek wskazał niewłaściwe zarządzanie kierowanym (...) S.A. w K. , a w szczególności polegające na tworzeniu złej atmosfery w pracy, upokarzaniu pracowników oraz zaostrzaniu konfliktów w pracy. Podniósł on, że powódka wielokrotnie ignorowała i lekceważyła jego polecenia służbowe, których realizacja miała ogromny wpływ na efektywność pracy jednostki w różnych obszarach. Kolejnym zarzutem w ocenie pracy powódki było przekraczanie kompetencji. Oprócz wyżej wymienionych zarzutów P. Ż. zaznaczył również, iż kontrole funkcjonalne (...) S.A. w S. wykazały liczne uchybienia w procesach realizowanych przez WOS w K. , wskazując na brak należytego nadzoru w zakresie pracy podległych pracowników. P. Ż. wskazał, że ogniskiem zapalnym wszelkich nieporozumień w kierowanej przez niego jednostce, w jego ocenie, był styl zarządzania, formy komunikacji, błędna ocena stanów faktycznych, błędna interpretacja intencji zmian organizacji pracy, a także konfliktowy charakter i duża odporność na wszelkie próby wypracowania porozumienia z współpracownikami M. M. . Powołał się on również na liczne skargi od szerokiej grupy pracowników, które w jego ocenie wydają się potwierdzać tezę, jakoby istniał poważny problem w zakresie funkcjonowania M. M. w zespole. Zauważył on, że organizowane przez niego spotkania celem likwidowania konfliktów przynosiły krótkotrwały efekt, gdyż w jego ocenie, ze strony powódki brak było jakiejkolwiek woli do respektowania wcześniej wypracowanych wspólnych ustaleń. Zaakcentował on, że cechą charakterystyczną ciągłych w/w narzekań były pretensje nie tylko dotyczące błędnych merytorycznych decyzji, ale przede wszystkim formy komunikacji Naczelnika WOS, które zawsze nosiły znamiona upokorzenia. Przypadki wyjścia roztrzęsionych pracowników WOS po spotkaniu z Naczelnikiem, łzy w oczach pracowników administracji, urażenie agentów nie były incydentalne. Oświadczył on, że łatwość wywoływania konfliktów, a także decyzje nie przynoszące zamierzonych efektów, dyskwalifikowały M. M. z zajmowanego stanowiska. Nie wystąpił on jednak z wnioskiem do Dyrektora Oddziału w S. o dokonanie zmian kadrowych a podjął kolejną próbę przekonania powódki do zmiany stylu funkcjonowania w zespole. Stwierdził on jednak, iż w jego ocenie, wszelkie wskazane czynności nie przyniosły efektów. Wszystkie uwagi, sugestie kierowane przeze P. Ż. odbierane były jako osobisty atak na powódkę, wbrew intencjom. Co więcej, decyzje M. M. wykraczające poza kompetencje (wydawanie poleceń pracownikom zespołom sprzedaży, księgowości, administracji, obniżanie roli Dyrektora Inspektoratu (informowanie pracowników WOS, iż Dyrektor Inspektoratu jest jedynie współpracownikiem o marginalnym znaczeniu dla WOS a bezpośrednim przełożonym jest Dyrektor OS Oddziału) umniejszenie dotychczasowych efektów pracy Inspektoratu, lekceważenie i nie wykonywanie poleceń Dyrektora Inspektoratu prowadziły do powstawanie atmosfery wykluczającej efektywną pracę jednostki. W ocenie P. Ż. , M. M. była kierownikiem konfliktowym, apodyktycznym, wprowadzającym w kierowanej przez niego jednostce złą atmosferę pracy, co znajdowało odzwierciedlenie w osiąganych przez Inspektorat wynikach w wielu obszarach. Co więcej M. M. używała do współpracowników w tym i do jego osoby, określeń upokarzających, pozbawionych szacunku, godzących w poczucie wartości. Zachowania te jako niedopuszczalne, dowodzą braku kwalifikacji powódki do zajmowanego stanowiska kierowniczego. Dowodzą nie tylko braku umiejętności współpracy przełożonego ze współpracownikami, ale przede wszystkim są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, określonymi w art. 100 § 2 pkt. 6 kodeksu pracy i utrudniają prawidłowe wykonywanie pracy przez pracowników. P. Ż. podniósł, że powódka pomimo otrzymania ode niego szansy na zmianę stylu zarządzania i osiągania wyników nie podjęła żadnych skutecznych działań zmierzających do wyeliminowania rażących nieprawidłowości w funkcjonowaniu, co spowodowało uzasadnioną utratę zaufania do jej osoby. M. M. o istnieniu pisma dowiedziała się od J. M. w trakcie rozmowy telefonicznej w styczniu 2008r. W swym kalendarzu, w dniu 11 stycznia 2008r. umieściła informację, że „w dniu dzisiejszym dzwonił J. M. , sugeruje abym na razie nie wracała do pracy i dbała o swoje zdrowie. B. K. pokazywał mu jakieś pismo, które najprawdopodobniej stworzono na potrzeby procesu (...) podpisane przez jakichś pracowników inspektoratu, nie wie jakich. Będą chcieli mnie odwołać". Dodatkowo zanotowała ona, że zbierane są przeciwko niej podpisy na jakimś piśmie skierowanym do Dyrektora Oddziału w celu jej odwołania. O tym fakcie poinformowała ona telefonicznie Dyrektora j. M. , który nazwał Dyrektora P. Ż. „sadystą". Powódka udała się do Państwowej Inspekcji Pracy w K. na dyżur, telefonowała do Oddziału PIP K. oraz przejrzała strony internetowe tej instytucji, gdzie dowiedziała się, że powinna sama gromadzić jakieś materiały przeciwko pracodawcy, gdyż zatrudnieni pracownicy z reguły nie chcą zaznawać w sprawach byłych współpracowników. Dowiedziała się również, że nagranie jest skuteczną formą obrony, stąd zdecydowała się ona zakupić dyktafon i nagrać rozmowę. Powódka pomimo kilkakrotnych telefonicznych prób uzyskania informacji o treści pisma od J. M. , faktycznie zapoznała się z nim dopiero na spotkaniu w dniu 12 lutego 2008r. Rozmowę, która odbyła się w budynku Inspektoratu, powódka nagrała bez wiedzy i zgody J. M. . Powódkę i J. M. łączyły tylko stosunki służbowe. Nie utrzymywali kontaktów towarzyskich, ani relacji intymnych. W trakcie rozmowy, którą M. M. zarejestrowała na dyktafonie, J. M. opisał sytuację powódki jako pracownika m.in. słowami: - „Mnie się nikt nie pytał na ten temat, czy to jest prawdziwe, czy jest nieprawdziwe. Ja powiedziałem, że ja nie mam zastrzeżeń do twojej pracy i nie widzę powodów do odwołania ciebie ze stanowiska naczelnika”, - „No bo powiem szczerze - zresztą tak, jak mówiłem ci wcześniej - ja sobie nie wyobrażam żebyście mogli tutaj dalej we dwójkę współpracować w jakiejkolwiek formie. Bo P. , tak jak ci mówiłem, on ... To jest jego jakaś osobista tutaj zemsta moim zdaniem i - że tak powiem -argumenty merytoryczne nie mają dla niego żadnego znaczenia. On będzie cię po prostu zwalczał z uporem - y - maniaka i tyle”. - „Jak wczoraj rozmawiałem z K. , no to, y, ponownie wróciłem, że chyba należałoby cię z tym pismem, zapoznać” „Bo jeżeli nie, to sobie w ogóle nie wyobrażam, żeby można było to wypowiedzenie uznać za, y, skuteczne. Y, z przyczyn formalnych - tak - bo (to jest ?) wniosek, na który ty powinnaś, moim zdaniem, ... Ja bym ... Gdybym to ja był na miejscu K. , pierwsze co, to bym go przekierował do ciebie i poprosił o pisemną, y, odpowiedź - tak - żebym mógł zważyć argumenty obustronne w ogóle tutaj, wiesz, y. Dla mnie to postępowanie - od strony formalnej - jest dziwne, no ale wiem, że się tam konsultuje cały czas z panią S. , tak że ... Ona tam trzyma chyba nad tym rękę. Więc - z tego, co wiem -to uznali tą ochronę za nieskuteczną, więc dyrektor stwierdził, że da ci wypowiedzenie po prostu”, - (…)”I sąd dostanie dwie rzeczy do zważenia - tak -bo byłaś w sądzie, to już wiesz jak to wygląda.” „ No okay - powie - no ma dziewczyna rację. Czy są jakieś szanse, że ona na tym stanowisku może pracować? - Żadnych. Tak powie jeden i drugi dyrektor. - No to okay. No to teraz pytanie, jakie będzie odszkodowanie - trzymiesięczne, sześciomiesięczne? Maksymalnie dziewięciomiesięczne - to jest wszystko. Do pracy cię nie przywrócą, bo nie ma to żadnego sensu, no. A poza tym, z tego co ja wiem, to takie orzeczenia są Sądu Najwyższego, że utrata zaufania przez pracodawcę do osoby zajmującej kierownicze stanowisko jest jedynym i wystarczającym powodem do rozwiązania umowy o pracę. Podobno są takie orzeczenia. No i w zasadzie jest po sprawie, no.” - „Z układu sił sprawa jest przegrana, no. Nie jesteśmy w stanie tego wygrać na dłuższą metę. Myślę, że to może potrwać maksymalnie do końca roku, i tak skończy się rozwiązaniem umowy o pracę, w takich czy innych okolicznościach. Pytanie jest tylko, czy tylko z tobą, czy jeszcze, jeszcze z paroma osobami przy okazji, (ze śmiechem) No. I tyle. Nie ma ... Nie w, nie widzę tutaj - na dzień dzisiejszy - po prostu światełka w tunelu. Faceci są tak po prostu zacięci w swojej - wiesz - nienawiści, że - no, po prostu - tu nie ma żadnych argumentów. (podkreślenie Sądu),Tu dyskusja nawet nigdy nie doszła do, do - wiesz - poziomu argumentów jakichś merytorycznych”. Biegły z zakresu fonoskopii ocenił autentyczność nagrania oraz zweryfikował jego treść. Wnioski biegłego zawarto w opinii pisemnej (głównej i uzupełniającej). Biegły stwierdził między innymi: „Nie stwierdzono w nim obecności żadnych wyraźnych nieciągłości sygnału, śladu o niejednoznacznym charakterze, ani też śladów, które mogłoby choćby niekategorycznie świadczyć o nieciągłości nagrania lub stosowaniu techniki montażu nagrań. Na tym gruncie brak jest podstaw do kwestionowania jego autentyczności”. „Badania dowodowego nagrania, przeprowadzone na potrzeby wydania niniejszej opinii – w zakresie analiz jego ciągłości – nie potwierdzają ustaleń biegłego A. S. (2) , poddających w wątpliwość ciągłość tego nagrania, a w szczególności argumentów przedstawionych w punkcie 1.a. wniosków jego opinii. Wnioski te opierają się na poczynionym przez biegłego założeniu, że elementy sygnału potwierdzające postawioną przez biegłego tezę (przede wszystkim treść oraz odgłosy tła) zostały prawidłowo przez niego odsłuchane i zinterpretowane”. „Istotność różnic występujących pomiędzy treścią dowodowej rozmowy, zamieszczoną w niniejszych wnioskach, a jej tekstem złożonym do akt przez powódkę M. M. , jest niewielka i nie wpływa znacząco na sens całej rozmowy, jej kontekst sytuacyjny oraz obraz wzajemnych relacji między rozmówcami. Bardziej szczegółowa ich charakterystyka została zamieszczona w sprawozdaniu z badań.” „Różnice występujące pomiędzy treścią dowodowej rozmowy, zamieszczoną we wnioskach niniejszej opinii, a tekstem opracowanym przez biegłego A. S. (2) i zamieszczonego w opinii nr (...) , są rażące i znacząco wpływają na sens całej rozmowy, jej kontekst sytuacyjny, a także obraz wzajemnych relacji między rozmówcami.” „Nie potwierdza się sformułowań zamieszczonych przez biegłego A. S. (2) w punkcie (...) wniosków opinii nr (...) z dnia 17 lutego 2011 r. Nie potwierdza się ustaleń biegłego A. S. (2) , podważających autentyczność dowodowego nagrania, tj. stwierdzeń sformułowanych przez niego w punkcie (...) wniosków opinii nr (...) z dnia 17 lutego 2011 r.” „Stwierdza się, że jakość techniczną dowodowego nagrania ocenić należy jako wysoką.” (opinia biegłego z zakresu fonoskopii k.2056). O treści nagranej rozmowy M. M. poinformowała A. C. . Płacząc mówiła, że odbyła rozmowę z dyrektorem M. , który powiedział jej, że mimo że nie ma przyczyn merytorycznych aby ją zwolnić to i tak będzie musiał to zrobić, bo dostanie takie polecenie. W dniu 15 lutego 2008r., po zapoznaniu się z pismem pracodawcy o zamiarze wypowiedzenia M. M. umowy o pracę, Zarządu (...) „Solidarność ‘80” (...) S.A. nie wyraził zgody na wypowiedzenie umowy o prace wskazując m.in., że „powódka objęta jest szczególną ochroną wynikającą z ustawy o związkach zawodowych”. Od czasu w/w rozmowy, Dyrektora J. M. przyjął bierną postawę wobec zachowań P. Ż. w odniesieniu do osoby M. M. i odmówił on, pomimo jej prośby, skontaktowania jej w sprawie mobbingu z Dyrektorem B. K. , jak również odmówił pośredniczenia w powiadomieniu Centrali (...) wskazując, że powódka może to uczynić indywidualnie. „Wtedy odczuwałam bóle brzucha miałam wymioty, zawroty głowy problemy z łaknieniem, problemy ze snem, bóle serca. Gastrolog stwierdził, że podłoże moich dolegliwości to nerwica oraz psychika, ponieważ wskazywałam, że mam problemy w zakładzie pracy. Mówiłam, że znajduję się w wysokim stresie w związku z sytuacją w pracy. Lekarz poza leczeniem farmakologicznym skierował mnie do psychiatry, aby podjąć leczenie w kierunku uspokojenia nerwów i wyciszenia mnie. W międzyczasie leczyłam się u dermatologa ponieważ miałam problemy skórne. Dostałam plamy na twarzy i było to leczone farmakologicznie. Dermatolog stwierdził, że może to być związane ze stresem i tak zareagowała skóra. Mówiąc o sytuacjach stresowych w pracy mówiłam lekarzom, że w miejscu pracy miał miejsce mobbing wobec mojej osoby. Gastrolog skierował mnie do psychologa w celu podjęcia terapii mówiąc, że farmakologia będzie działała doraźnie, a z przyczyną dolegliwości mogę sobie nie poradzić. W lutym zgłosiłam się do psychologa i chodziłam na terapię co 2 – 3 tygodnie w zależności od cyklu terapii i trwało to do grudnia 2009 r. U psychiatry leczyłam się od stycznia 2008 r. Psychiatra przepisywał mi leki na depresje, rozstrój nerwowy i fizjologiczny całego organizmu. Ja byłam płaczliwa, zamknięta w sobie, nerwowa, rozdrażniona, przerażona, nie mogłam spać, nie mogłam jeść, w zasadzie miałam problem sama ze sobą, nie mogłam się odnaleźć w domu w rodzinie. Odczuwałam lęk odbierania telefonów z zakładu pracy wszystko co było związane z zakładem pracy wzbudzało we mnie strach i lek. Bałam się powrotu do pracy”. „Od czerwca 2007 r. przyjmowałam leki uspakajające, które kupowałam sobie w aptece. Lekarz rodzinny zasugerował mi krople (...) , tabletki (...) dostępne w aptece bez recepty. Z porad psychiatry korzystałam raz lub dwa razy. Lekarz powiedział, mi, że z tym stanem sama sobie poradzę, bez przyjmowania leków psychotropowych, sugerował posiłkowanie się lekami ogólnodostępnymi w aptekach. Wtedy mój stan psychiczny był wynikiem spotkań z dyrektorem Ż. . Już wtedy czułam strach przed miejscem pracy sama praca wywoływała u mnie fobie. Były momenty, że obawiałam się otwierać skrzynkę mailową, obawiając się treści maili od dyrektora Ż. . Już wtedy miałam problem z pewnością siebie z akceptacją, podejmowaniem decyzji. Każdemu mojemu zachowaniu towarzyszył lęk i obawa.” (zeznała powódka k.2041-2042) Sytuacja w pracy zaczęła przekładać się na atmosferę panującą w rodzinie M. M. oraz na jej stan zdrowia. Już w maju - czerwcu 2007r. zaczęła przyjmować zioła uspakajające a później tabletki. Po powrocie P. Ż. do pracy w styczniu 2008r., M. M. nie spała po nocach, zaczęła być konfliktowa wobec członków własnej rodziny. Prowadziła z mężem kłótnie z błahego powodu jak np. głośność telewizora. Przestała mieć ochotę na zabawę z dziećmi, zdarzało się, że krzyczała na nie, nie mając ku temu powodu. Miała miejsce również sytuacja, że zapomniała odebrać dziecko z przedszkola. Cały czas M. M. była podenerwowana, ale wciąż milczała i nikomu nie mówiła o swojej sytuacji w pracy. Odczuwała bóle brzucha, miała wymioty, problemy z łaknieniem, bóle serca. Będąc na zwolnieniu lekarskim odczuwała lęk odbierania telefonów z zakładu pracy, wszystko co było związane z zakładem pracy wzbudzało u niej lęk i strach. W dniu 9 stycznia 2008r. zgłosiła się do lekarza rodzinnego i otrzymała leki uspakajające oraz nasenne. Jednocześnie rozpoczęła leczenie u lekarza chorób wewnętrznych, gdzie w wywiadzie podawała stresogenne warunki pracy jako przyczynę swoich dolegliwości. Lekarz stwierdził u niej żywą perystaltykę jelit oraz nadwrażliwość powłok brzusznych, bez objawów otrzewnowych, które wykluczają schorzenia organiczne. Były to zaburzenia, które nie miały istotnego wpływu na ogólny stan zdrowia, aczkolwiek wpływały na komfort codziennego życia. M. M. otrzymała zwolnienie lekarskie z tego powodu na kilka dni oraz stosowne leki. Z uwagi, że dolegliwości te utrzymywały się lekarz internista zalecił konsultację psychiatryczną jako bardziej prawidłową drogę do rozpoznania schorzenia i pomocy w leczeniu. Od 28 stycznia 2008r. zaczęła leczyć się psychiatrycznie. Bezpośrednio przed zwolnienie lekarskim, na które udała się w lutym 2008r. powódka zaczęła się izolować, zamykając swój pokój w czasie pracy, co było odosobnioną praktyką w Inspektoracie. Będąc obecną w pracy w lutym w 2008r. M. M. , zadania premiowe na ten miesiąc otrzymała dopiero w dniu 6 lutego 2008r. Zgodnie zaś z zasadami premiowania, pracownicy zadania premiowe otrzymywali najpóźniej na koniec poprzedniego miesiąca. Pracownik podpisywał otrzymane zadanie premiowe i odsyłała do kierownika lub dyrektora. Zadanie premiowe powódki otrzymała do wiadomości również J. J. i A. C. , natomiast M. M. nie otrzymała do wiadomości zadań premiowych tychże pracownic. Do premii uznaniowej zaliczono zadanie nr (...) . Zadanie nr (...) mogło zostać przez nią wykonane po szkoleniu w dniach 22-22 lutego 2008r. Zadanie nr (...) – wskaźniki jakości, zostały osiągnięte. Zadanie nr (...) – raport nie działał z uwagi na brak funkcjonalności systemu informatycznego. Zadanie nr (...) – zostało wykonane w całości. W konsekwencji w miesiącu lutym 2008r. M. M. otrzymała premię regulaminową, nie otrzymała zaś premii uznaniowej w wysokości 232 zł netto (500 zł brutto). Żadnemu innemu pracownikowi podlegającemu powódce premia nie została zabrana. Powódka planowała odbyć studia podyplomowe na Akademii (...) w P. , na kierunku zgodnym z jej profilem zawodowym. Czesne za studia wynosiło 4.500,00 zł. M. M. skompletowała dokumenty potrzebne do rekrutacji. Z uwagi jednak na swój stan zdrowia i sytuację w pracy, nie podjęła ona kształcenia i nie poniosła żadnych kosztów finansowych z tym związanych. U pozwanego pracodawcy obowiązywał Regulamin dot. szkolenia i kształcenia pracowników. Regułą było, że pracownicy otrzymywali 50 % dofinansowania na studia podyplomowe związane ze stanowiskiem. Odbywało się to na wniosek pracownika, który musiał zostać zaakceptowany przez przełożonego merytorycznego oraz uzyskać zgodę Dyrektora Oddziału. Powódka nie ubiegała się o dofinansowanie planowanego dokształcania, ani też nie poinformowała pracodawcy o zamiarze podjęcia studiów podyplomowych. W trakcie, gdy M. M. przebywała na zwolnieniu lekarskim, w dniu 31 marca 2008r. została ona pozbawiona adresu mailowego i wykreślono ją z bazy mailowej Inspektoratu, jak również nie widniała w wykazie naczelników. Była to odosobniona praktyka, gdyż w trakcie, gdy na zwolnieniu lekarskim przebywała m.in. B. S. (3) i L. M. , posiadały one uprawnienia do korzystania z systemu w Inspektoracie i były w wykazie pracowników bazy mailowej pozwanego. W swym kalendarzu M. M. zanotowała, że rozmawiała z informatykiem J. K. (4) z Oddziału w S. , który poinformował ją, że Dyrektor P. Ż. w dniu 27 marca 2008r. wystąpił o odebranie jej wszelkich uprawnień do systemów informatycznych. Od 1 kwietnia 2008r. wszyscy naczelnicy Oddziału (...) w S. otrzymali podwyżki wynagrodzenia w wysokości ok. 500 zł brutto. Powódka jako jedyny naczelnik została tej podwyżki pozbawiona. W tej sprawie otrzymała ona telefonicznie informację od Dyrektora J. M. . W celu jej potwierdzenia, telefonicznie kontaktowała się z przedstawicielem związków zawodowych. Dowiedziała się, że Dyrektor P. Ż. nie wskazał jej jako osoby, co do której wnioskuje o podwyżkę wynagrodzenia. W tym czasie powódka przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. M. M. , z własnej inicjatywy, w dniu 17 lutego 2008r. napisała list do Prezesa (...) A. K. , w którym powiadomiła go o stosowanych wobec niej praktykach mobbingowych przełożonego oraz stosunkach panujących w Inspektoracie. Na w/w list nigdy nie otrzymała odpowiedzi. W tym czasie przeprowadzono w (...) S.A. w K. kontrolę doraźną przez Biuro Kontroli Wewnętrznej w dniach 13 lutego - 15 lutego 2008r., której tematem było funkcjonowanie jednostki, ze szczególnym uwzględnieniem polityki kadrowej. Członkowie Zespołu (...) m.in. przesłuchali M. W. i M. M. , B. S. , A. C. oraz przedstawicieli Związków Zawodowych ze S. , i „nie stwierdzili mobbingu”. Wskazano, ze „istnieje co prawda zgodność wyjaśnień p. M. W. z wyjaśnieniami M. M. w zakresie nieprawidłowych zachowań dyrektora P. Ż. , jednak informacji przedstawionych w tym zakresie przez obie panie nikt inny nie potwierdził”. Jednocześnie Komisja, w odniesieniu do relacji P. Ż. z M. M. , po zapoznaniu się z e-mailami złożonymi przez M. M. , stwierdziła, że „Dyrektor P. Ż. wysłała do p. M. M. emaila zawierającego sformułowania obraźliwe i niedopuszczalne w relacjach przełożony-pracownik”. Odnosząc się zaś do wyjaśnień P. Ż. , który powołał się na prywatna znajomość z powódką wskazano, że „z powyższych wyjaśnień wynika, że prywatna znajomość zbytnio zaważyła na relacjach zawodowych i nastąpiło niedopuszczalne połączenie sfery prywatnej z zawodową, źle wpływające na prace obu osób, bowiem nieprofesjonalne i naganne było wysyłanie takich emaili do jakiejkolwiek osoby zatrudnionej w kierowanym Inspektoracie”. Komisja odnosząc się do kwestii długotrwałego (kilkutygodniowego) „nie rozmawiania” Dyrektora P. Ż. zarówno z M. W. , jak i M. M. wskazano, że „z całą pewnością „nie rozmawianie” nie jest tu modelowym rozwiązaniem istniejących napięć i różnicy zdań”. W lutym 2008r. przeprowadzona została również kontrola przez Państwową Inspekcję Pracy, podczas której to kontroli inspektor PIP stwierdził, iż wobec Pani M. M. zachodzi uzasadnione podejrzenie stosowania mobbingu. W dniu 31 marca 2008r. M. M. ponownie wystąpiła do Państwowej Inspekcji Pracy z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w przedmiocie stosowania wobec niej mobbingu przez pracodawcę. Po raz kolejny inspektor PIP stwierdził, że w stosunku do Pani M. M. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że w miejscu jej pracy doszło do działań i zachowań pracodawcy o charakterze mobbingu. M. M. przebywała na zwolnieniu lekarskim od 19 lutego 2008r. do 10 lutego 2009r. tj. do dnia porodu. - w okresie od 19 lutego 2008r. do 29 lutego 2008r., od 1 marca 2008r. do 7 marca 2008r., od 10 kwietnia do 12 czerwca 2008r. pobierała zasiłek chorobowy w wysokości 80% podstawy wymiaru zasiłku. - w okresie od 13 czerwca 2008r. do 7 września 2008r. pobierała zasiłek chorobowy w wysokości 100% podstawy wymiaru zasiłku w związku z ciążą. - w okresie od dnia 8 września 2008r. do 5 stycznia 2009r. pobierała świadczenie rehabilitacyjne w wysokości 100% podstawy wymiaru zasiłku chorobowego w związku z ciążą; świadczenie to zostało następnie przedłużone do 6 marca 2009r. Było ono pobi

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI