II USKP 33/23
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną odwołującej się od wyroku Sądu Apelacyjnego, który uznał, że umowa o tłumaczenie dokumentów prawnych i technicznych nie była umową o dzieło, a umową o świadczenie usług, co skutkowało obowiązkiem podlegania ubezpieczeniom społecznym.
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umowy o tłumaczenie dokumentów jako umowy o dzieło lub umowy o świadczenie usług w kontekście podlegania ubezpieczeniom społecznym. Sąd Apelacyjny uznał, że umowy zawarte przez K. P. z J. N. na tłumaczenie dokumentów prawnych i technicznych nie spełniały wymogów umowy o dzieło ze względu na brak precyzyjnego określenia rezultatu pracy. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną, potwierdzając, że dla kwalifikacji umowy jako umowy o dzieło kluczowe jest indywidualne oznaczenie dzieła, a nie tylko wykonanie czynności, zwłaszcza w przypadku tłumaczeń o charakterze powtarzalnym lub standardowym.
Sąd Najwyższy rozpoznał skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, który zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu i oddalił odwołanie płatnika składek K. P. od decyzji ZUS. Decyzja ZUS stwierdzała, że J. N. podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym od lutego 2017 r. jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, u płatnika K. P. „C.”. K. P. prowadzi działalność gospodarczą polegającą na koordynacji tłumaczeń, a J. N., emeryt, wykonywał tłumaczenia na podstawie umów o dzieło. Sąd Okręgowy uznał te umowy za umowy o dzieło, powołując się na swobodę umów. Sąd Apelacyjny zakwestionował tę kwalifikację, wskazując na brak precyzyjnego określenia rezultatu pracy w umowach, co uniemożliwiało sprawdzenie jego osiągnięcia. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną, podkreślając, że kluczowe dla kwalifikacji umowy jako umowy o dzieło jest indywidualne oznaczenie dzieła i jego rezultat, a nie tylko wykonanie czynności. W przypadku tłumaczeń, aby mogły być uznane za umowę o dzieło, muszą mieć charakter specjalistyczny, zindywidualizowany i autonomiczną wartość, a nie być jedynie wiernym odwzorowaniem tekstu. Sąd Najwyższy potwierdził, że ustalony stan faktyczny, w tym szablonowe określenie przedmiotu umowy jako „tłumaczenie na język niderlandzki”, nie pozwala na uznanie tych umów za umowy o dzieło, co skutkuje obowiązkiem podlegania ubezpieczeniom społecznym.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (1)
Odpowiedź sądu
Nie, jeśli umowa nie określa precyzyjnie i indywidualnie rezultatu pracy, a jedynie czynność jej wykonania, zwłaszcza w przypadku tłumaczeń o charakterze powtarzalnym lub standardowym.
Uzasadnienie
Sąd Najwyższy podkreślił, że dla kwalifikacji umowy jako umowy o dzieło kluczowe jest indywidualne oznaczenie dzieła i jego rezultat, a nie tylko wykonanie czynności. W przypadku tłumaczeń, aby mogły być uznane za umowę o dzieło, muszą mieć charakter specjalistyczny, zindywidualizowany i autonomiczną wartość, a nie być jedynie wiernym odwzorowaniem tekstu. Szablonowe określenie przedmiotu umowy jako „tłumaczenie na język niderlandzki” nie spełnia tych wymogów.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddala skargę kasacyjną
Strona wygrywająca
Zakład Ubezpieczeń Społecznych
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| K. P. | osoba_fizyczna | odwołująca się |
| Zakład Ubezpieczeń Społecznych […] Oddział w Poznaniu | instytucja | pozwany |
| J. N. | osoba_fizyczna | zainteresowany/ubezpieczony |
Przepisy (11)
Główne
k.c. art. 627
Kodeks cywilny
Umowa o dzieło wymaga skonkretyzowanego (indywidualnie oznaczonego) rezultatu pracy. Nie może być ona kwalifikowana jako umowa o dzieło, jeśli jej przedmiot został określony nieprecyzyjnie przez profesjonalistę.
Pomocnicze
k.c. art. 353¹
Kodeks cywilny
Zasada swobody umów pozwala stronom na ułożenie stosunku prawnego według własnego uznania, o ile jego treść lub cel nie sprzeciwia się właściwości stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Jednakże wolą stron nie można modyfikować ustawy ani wykluczyć obowiązku ubezpieczenia społecznego.
k.c. art. 65 § § 2
Kodeks cywilny
Ustalenie treści oświadczenia woli należy do ustaleń faktycznych i wchodzi w zakres podstawy faktycznej rozstrzygnięcia sądu. Nie wystarczy zarzut naruszenia tego przepisu i twierdzenie, że wola stron była inna niż ustalono, gdy nie zostały podważone ustalenia, na podstawie których stwierdzono taką wolę stron.
k.c. art. 734 § § 1
Kodeks cywilny
Dotyczy umowy zlecenia, która jest kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, gdy nie spełnia wymogów umowy o dzieło.
k.c. art. 750
Kodeks cywilny
Dotyczy umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, gdy nie są one uregulowane innymi przepisami kodeksu.
k.p.c. art. 233 § § 1
Kodeks postępowania cywilnego
Dotyczy oceny dowodów przez sąd pierwszej instancji; zarzut naruszenia tego przepisu w postępowaniu kasacyjnym jest zazwyczaj bezzasadny.
k.p.c. art. 386 § § 1
Kodeks postępowania cywilnego
Podstawa prawna orzekania przez sąd drugiej instancji o zmianie zaskarżonego wyroku.
k.p.c. art. 391 § § 1
Kodeks postępowania cywilnego
Dotyczy postępowania apelacyjnego.
k.p.c. art. 398³ § § 3
Kodeks postępowania cywilnego
Określa niedopuszczalność zarzutów naruszenia prawa procesowego w skardze kasacyjnej, które nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy.
k.p.c. art. 398¹³ § § 2
Kodeks postępowania cywilnego
Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia.
k.p.c. art. 398¹⁴
Kodeks postępowania cywilnego
Podstawa prawna orzekania przez Sąd Najwyższy o oddaleniu skargi kasacyjnej.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Umowa o tłumaczenie dokumentów prawnych i technicznych, ze względu na brak precyzyjnego określenia rezultatu i charakter powtarzalny, nie spełnia wymogów umowy o dzieło. Sąd Najwyższy jest związany ustaleniami faktycznymi sądu drugiej instancji i nie może badać zarzutów naruszenia prawa procesowego dotyczących oceny dowodów.
Odrzucone argumenty
Kwalifikacja umowy jako umowy o dzieło mimo braku precyzyjnego określenia rezultatu pracy. Naruszenie prawa procesowego przez Sąd Apelacyjny w zakresie analizy dowodów.
Godne uwagi sformułowania
Wolą stron nie można modyfikować ustawy (wykluczyć obowiązku ubezpieczenia społecznego). Strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. Na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu. Niezbędne jest indywidualne określenie parametrów dzieła, tak by uchwycić istotę konkretnego zobowiązania.
Skład orzekający
Bohdan Bieniek
przewodniczący-sprawozdawca
Krzysztof Rączka
członek
Romualda Spyt
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Kwalifikacja umów cywilnoprawnych (w szczególności umów o tłumaczenie) na potrzeby podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, zwłaszcza w kontekście rozróżnienia między umową o dzieło a umową o świadczenie usług."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego przypadku tłumaczenia dokumentów prawnych i technicznych; ocena innych rodzajów tłumaczeń lub umów może wymagać analizy indywidualnych okoliczności.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy powszechnego problemu rozróżnienia między umową o dzieło a umową zlecenie, który ma bezpośrednie przełożenie na obowiązki ubezpieczeniowe wielu przedsiębiorców i freelancerów.
“Umowa o dzieło czy zlecenie? Sąd Najwyższy wyjaśnia, kiedy tłumaczenie podlega ubezpieczeniom społecznym.”
Sektor
praca
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySN II USKP 33/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 listopada 2024 r. Sąd Najwyższy w składzie: SSN Bohdan Bieniek (przewodniczący, sprawozdawca) SSN Krzysztof Rączka SSN Romualda Spyt w sprawie z odwołania K. P. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych […] Oddziałowi w Poznaniu z udziałem J. N. o podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w dniu 19 listopada 2024 r., skargi kasacyjnej odwołującej się od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 11 maja 2022 r., sygn. akt III AUa 759/20, oddala skargę kasacyjną. Krzysztof Rączka Bohdan Bieniek Romualda Spyt [SOP] UZASADNIENIE Sąd Apelacyjny w Poznaniu, wyrokiem z dnia 11 maja 2022 r., zmienił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 20 marca 2020 r. i oddalił odwołanie płatnika składek K. P. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, […] Oddział w Poznaniu, stwierdzającej, że J.N. podlega ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu od 1 lutego 2017 r. do 28 lutego 2017 r. jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usługi, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, u płatnika składek K. P. „C.”. W sprawie ustalono, że K. P. prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą „C.” - K. P., której przedmiotem jest wykonywanie tłumaczeń. Odwołująca się osobiście ich nie wykonuje, a do jej obowiązków należy koordynacja całości funkcjonowania działalności. W 2017 r. zatrudniała osoby do pracy w biurze, które zajmowały się obsługą klientów, korespondencją mailową, drobnymi tłumaczeniami, korektami dotyczącymi drobnych błędów literowych. Obecnie czynności te powierzyła dwóm osobom zatrudnionym na umowach zlecenia. Osoby te pracują w ustalonych godzinach w siedzibie biura, według ustalonego grafiku. Wszelkie czynności są im zlecane bezpośrednio przez K. P.. J.N. (dalej jako zainteresowany albo ubezpieczony) wysyłał oferty współpracy do biur tłumaczeń w Polsce oraz zamieścił swoje dane na stronie g., na której znajduje się baza tłumaczy w Polsce. W 2013 r. zainteresowany nawiązał współpracę z odwołującą się, a od 2015 r. jest na emeryturze. W 2017 r. zawarł z odwołującą się umowę o dzieło, a jej treść ograniczyła się do prośby o wykonanie tłumaczeń na język niderlandzki, ze wskazaniem, że tłumaczenie to będzie podane do publicznej wiadomości i należy je podpisać czytelnie imieniem i nazwiskiem. Za wykonaną pracę przyrzeczono wykonawcy zapłatę wynagrodzenia. W ramach współpracy odwołującej się oraz ubezpieczonego oferty wykonania tłumaczenia przedstawiane były w formie e-maila, w którym odwołująca się wskazywała, jaki tekst miał być tłumaczony, w jakim terminie ma być wykonane zadanie oraz proponowane wynagrodzenie. Wynagrodzenie ustalane było z zainteresowanym przed wykonaniem dzieła. J. N. stosował standardowy cennik liczony od ilości stron, przy czym był on odpowiednio modyfikowany w zależności od długości tłumaczenia oraz terminu na wykonanie zadania. Ubezpieczony otrzymywał wynagrodzenie wyłącznie za wykonane tłumaczenia. Tłumaczenia sporządzona przez zainteresowanego nie były sprecyzowane przedmiotowo, a zajmował się on tłumaczeniem dokumentacji medycznej, podatkowej oraz tłumaczeń technicznych. Nie miał narzuconego sposobu wykonania tłumaczenia. Prace wykonywał w domu, do której miał własny sprzęt (komputer), słowniki. Po wykonaniu tłumaczenia dokonywana była korekta pod względem formalnym (literówki). W ocenie Sądu Okręgowego, zasada swobody umów (art. 353 1 k.c.) pozwala stronom na wybór stosunku prawnego, który je będzie łączył. Sam fakt, że umowy zawierane przez odwołującą się i ubezpieczonego nie ujawniały cech dzieła (były standardowe z prawie każdym tłumaczem) nie ma znaczenia, bowiem do zawarcia dzieła dochodziło przez przedstawienie i przyjęcie przez zainteresowanego oferty przesłanej w wiadomościach e-mail bądź uzgodnionej telefonicznie dotyczącej konkretnego tłumaczenia. Natomiast umowy pisemne sporządzane były wyłącznie dla celów dokumentacyjnych i księgowych. Dalej Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że umowa dotyczyła dwóch tłumaczeń (mandat karny i umowa o pracę), a ich teksty wskazują na różną tematykę. W przypadku mandatu karnego specyfika tej pracy polegała na posługiwaniu się formalnym językiem urzędowym i prawniczym. Bez wątpienia celem działania odwołującej było zawarcie umowy rezultatu i nie podejmowała ona w tym zakresie prób obejścia prawa. Do tłumaczenia tekstów powtarzalnych, prostych i krótkich, a także do korekt innych tłumaczeń zatrudniała ona osoby na umowę zlecenia. Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia faktyczne, jakie zostały dokonane w sprawie i podkreślił, że przedmiotem umowy o dzieło jest zindywidualizowany i konkretny (czyli oznaczony przez strony) rezultat pracy i umiejętności ludzkich. W ocenie Sądu odwoławczego, przedłożone w sprawie umowy nie przewidują rezultatu, bo brak w nich jakiegokolwiek kryterium pozwalającego sprawdzić ewentualne jego osiągnięcie. Zatem skoro strony nie określiły cech i parametrów indywidualizujących dzieło, to przedmiotem danego stosunku prawnego było wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że na gruncie ubezpieczeń społecznych, umowa której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r., III UK 147/16, LEX nr 2296861). Nadto tłumaczenia zainteresowanego nie były sprawdzane przez odwołującą się pod kątem poprawności pisowni, użytej terminologii, interpunkcji i frazeologii, czy też zachowania wierności tekstu. Wobec tłumaczeń zainteresowanego nie było specjalnych, szczególnych, indywidualnych oczekiwań. Nikt nie badał ich pod kątem prawidłowości i zgodności z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego, albowiem w ustaleniach między zainteresowanym, a odwołującą się -co do przyjętego tłumaczenia - takich wskazań w ogóle nie było. Strony ustalały jedynie termin wykonania tłumaczenia, ilość stron i stawkę. Rezultatem umowy o dzieło nie może być czynność, a jedynie jej wynik, zindywidualizowany rezultat. Na rzecz umowy o dzieło nie przemawia także sposób wynagradzania ubezpieczonego, skoro płatności były uzależnione od ilości stron tekstu przetłumaczonego (zależało od ilości znaków). W końcu Sąd Apelacyjny zaznaczył, że przetłumaczenie mandatu karnego oraz treści umowy o pracę, to zadania powtarzalne, a rolą zainteresowanego było wyłącznie wierne oddanie treści tłumaczonych tekstów w innym języku, a zatem ich ścisłe i precyzyjne odwzorowanie. Trzeba bowiem odróżnić wykonanie usługi tłumaczenia tekstów, przy wykonaniu których wystarczy sama znajomość języka, od takich przekładów, które z uwagi na walory artystyczne wymagają od tłumacza nie tylko doskonałej znajomości języka tłumaczenia, ale także umiejętności literackich, gdyż nie chodzi o dosłowne przełożenie tekstu, ale o oddanie kunsztu autora oryginalnego tekstu, przy zachowaniu jego wartości literackiej. Dlatego Sąd Apelacyjny orzekł z mocy art. 386 § 1 k.p.c. Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżył w całości skargą kasacyjną pełnomocnik odwołującej się, wskazując na naruszenie prawa materialnego, to jest: (-) art. 627 k.c. w związku z art. 65 § 2 k.c., przez ich niezastosowanie w sprawie w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym i przyjęcie, że umowa łącząca strony mimo wypełnienia przesłanek zawartych w tym przepisie (wykonanie przez wykonawcę określonego dzieła za zapłatą wynagrodzenia) nie jest umową o dzieło, ale umową o świadczenie usług; (-) art. 734 § 1 w związku z art. 750 k.c., przez błędną wykładnię, która doprowadziła do uznania, iż umowa łącząca strony, mimo braku wypełnienia przesłanek z powyższego przepisu (świadczenie usług przez przyjmującego zlecenie na rzecz dającego zlecenie), a przy wypełnieniu przesłanek z art. 627 k.c. (wykonywanie przez wykonawcę określonego dzieła za zapłatą wynagrodzenia) nie była umową o dzieło, a umową o świadczenie usług co doprowadziło do błędnego zastosowania tych przepisów w sprawie; art. 353 1 k.c., przez bezzasadne przyjęcie, że mimo zasady swobody umów oraz wyraźnej woli stron, skarżący zawarł z zainteresowanym umowę zlecenia, a nie umowy o dzieło. Skarżący wskazał także na naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 233 § 1 w związku z art. 391 § 1 k.p.c., co miało istotny wpływ na wynik sprawy, przez brak analizy wyników części postępowania dowodowego z pierwszej instancji w postępowaniu apelacyjnym. Wskazując na powyższe, skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach procesu za wszystkie instancje; ewentualnie skarżący domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Problem kwalifikacji umów prawa cywilnego pod kątem powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego już od dawna był przedmiotem zainteresowania Sądu Najwyższego (zob. spośród wielu wyroki: z dnia 28 marca 2000 r., II UKN 386/99, OSNAPiUS 2001 nr 16, poz. 522; z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00, LEX nr 45451; z dnia 9 lipca 2008 r., I PK 315/07, OSNP 2009 nr 23-24, poz. 310; z dnia 18 września 2013 r., II UK 39/13, LEX nr 1378531; z dnia 25 października 2016 r., I UK 446/15, OSNP 2018 nr 2, poz. 18; z dnia 1 lutego 2017 r., I UK 81/16, LEX nr 2242159; z dnia 21 maja 2019 r., I UK 75/18, LEX nr 2665301; z dnia 12 grudnia 2019 r., I UK 303/18, LEX nr 2751794; z dnia 4 marca 2020 r., I UK 389/18, LEX nr 2797354; z dnia 11 marca 2020 r., III UK 51/19, LEX nr 3181373; z dnia 2 września 2020 r., I UK 170/19, LEX nr 3062762 i I UK 96/19, LEX nr 3071517). Także doktryna dużo miejsca poświęca temu zagadnieniu (por. B. Lackoroński: Zlecenie a umowa o dzieło w systemie ubezpieczeń społecznych - perspektywa cywilnoprawna [w:] Umowy cywilnoprawne w ubezpieczeniach społecznych, pod red. M. Szabłowskiej-Juckiewicz, M. Wałachowskiej i J. Wantoch-Rekowskiego, Warszawa 2015; A. Reda-Ciszewska: Cywilnoprawne umowy o zatrudnienie w prawie ubezpieczeń społecznych [w:] Współczesne problemy prawa emerytalnego, pod red. T. Bińczyckiej-Majewskiej i M. Włodarczyka, Warszawa 2015). Powołane wypowiedzi wraz z faktem, że sporne przepisy nie ulegały zmianom (nie były nowelizowane od wielu lat) pozwalają na uchwycenie zasadniczych różnic między umowami prawa cywilnego, które albo rodzą obowiązek ubezpieczenia społecznego (umowa zlecenie, umowa o świadczenie usług), albo nie (umowa o dzieło). Naturalnie podstawową regułą stosunków obligacyjnych jest zasada swobody umów (art. 353 1 k.c.), jednak w jej ramach strony mogą ułożyć stosunek prawny według swojego uznania, o ile jego treść lub cel nie sprzeciwia się właściwości (naturze) tego stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W umowie strony mogą określić całą sekwencję zachowań, do których zobowiązują się względem siebie, nawet jeśli z punktu widzenia ich właściwości, celu i interesu, który mają zaspokoić, należałoby je oceniać na podstawie przepisów o różnych rodzajach umów nazwanych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2019 r., I CSK 477/18, LEX nr 2763818). Niemniej wolą stron nie można modyfikować ustawy (wykluczyć obowiązku ubezpieczenia społecznego), a zatem strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2013 r., II UK 201/12, Legalis nr 734548). Konieczne staje się uchwycenie normatywnego wzorca. Nie można go tylko sprowadzić do swobodnie wybranej wiązki argumentów, jak postuluje skarżący i zamknąć dyskusję wokół określonego rezultatu pracy ludzkiej. On zwykle ma miejsce w razie wykonywania określonych czynności, sprowadzających się – jak w sprawie – do tłumaczeń. Nie oznacza to jednak, że każda praca w tym sektorze „z automatu” kwalifikuje się do reżimu umowy o dzieło. Wręcz przeciwnie w każdym przypadku należy badać (weryfikować) szereg elementów (na przykład: okoliczności zawarcia spornego kontraktu, czy w umowie doszło do oznaczenia dzieła, sposobu wykonywania prac). Kontrakt uregulowany w art. 627 k.c. nie promieniuje na jakiekolwiek wytwory pracy ludzkiej, lecz dotyczy skonkretyzowanego (indywidualnie oznaczonego) rezultatu. Przy umowie zlecenia nacisk nie koncentruje się na oznaczeniu efektu, ale na oznaczeniu kategorii czynności (usługi) podlegającej wykonaniu, zaś w umowie o dzieło punkt ciężkości ukierunkowany jest na efekt końcowy, który – co ważne – powinien być przez strony umowy wyodrębniony. Krótki zarys problemu pozwala na ocenę poszczególnych zarzutów skargi kasacyjnej. Przed wszystkim nie jest trafny zarzut naruszenia prawa procesowego (art. 233 § 1 w związku z art. 391 § 1 k.p.c.), bowiem został zredagowany w opozycji do treści art. 398 3 § 3 k.p.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 października 2010 r., II PK 96/10, LEX nr 687025; z dnia 24 listopada 2010 r., I UK 128/10, LEX nr 707405 oraz z dnia 24 listopada 2010 r., I PK 107/10, LEX nr 737366). Spór o ocenę poszczególnych dowodów i ustalenie stanu faktycznego nie może być przenoszony do postępowania przed Sądem Najwyższym, który jest związany - zgodnie z art. 398 13 § 2 k.p.c. - ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 228/08, LEX nr 513257). Po wtóre, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który stwierdza podleganie ubezpieczeniu społecznemu, może - bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać - ustalić rzeczywisty jego charakter i przypisać mu odpowiedni tytułu ubezpieczenia. Skuteczne zaprzeczenie - z uwzględnieniem art. 353 1 k.c. - istnienia stosunku prawnego o cechach zdefiniowanych w art. 627 k.c., wymaga ustalenia, że zobowiązanie stron umowy nie dotyczyło wykonania oznaczonego dzieła, lecz realizacja postanowień umownych nosiła znamiona innej umowy. Ocena umowy z punktu widzenia art. 353 1 k.c. wymaga więc skutecznego zaprzeczenia, że układając swą relację w formie umowy o dzieło, strony ustaliły ją w sposób nieodpowiadający właściwości tego stosunku prawnego, i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2020 r., III UK 407/18, LEX nr 3220898). Nadto ustalenie treści oświadczenia woli należy do ustaleń faktycznych i wchodzi w zakres podstawy faktycznej rozstrzygnięcia sądu, a uchybienia w tym zakresie mogą być - z ograniczeniami przewidzianymi w art. 398 3 § 3 i art. 398 13 § 2 k.p.c. - wykazywane w ramach podstawy przewidzianej w art. 398 3 § 1 pkt 2 k.p.c. Nie wystarczy więc zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c. i twierdzenie, że wola stron była inna niż ustalono, gdy nie zostały podważone ustalenia, na podstawie których stwierdzono taką wolę stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2017 r., II PK 268/16, LEX nr 2434442). Idąc dalej, ustalony w sprawie stan faktyczny – w ocenie Sądu Apelacyjnego – sprzeciwia się możliwości zakwalifikowania tłumaczenia dwóch umów (dotyczących mandatu karnego i treści umowy o pracę) jako pracy wykonanej na podstawie umowy o dzieło. Tego rodzaju wniosku skarżący skutecznie nie podważył w toku postępowania kasacyjnego. Za jego stanowiskiem nie przemawia analiza powołanych wypowiedzi Sądu Najwyższego. I tak w sprawie II UK 315/10 (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011 r., OSNP 2012 nr 9-10, poz. 127) oddalono skargę kasacyjną odwołujących się, aprobując zakwalifikowanie tłumaczeń z języka angielskiego na polski jako umowy zlecenia. Zaakcentowana w tym orzeczeniu przesłanka temporalna (długookresowe zatrudnienie polegające na powtarzalnym tłumaczeniu dokumentów związanych z bieżącą działalnością firmy za stałym wynagrodzeniem) faktycznie nie występuje w analizowanym sporze, co jednak nie przesądza automatycznie o rodzaju zawartego kontraktu, bo nie ilość umów, lecz ich właściwości zadecydują o zakwalifikowaniu do właściwego reżimu kontraktowego. O wiele ciekawiej rysuje się problem oceniany przez pryzmat wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2019 r., I UK 409/18, LEX nr 3009721), na który także wskazuje autor skargi kasacyjnej. W tej sprawie stwierdzono, że nie można przyjąć, że praca tłumacza może odbywać się tylko na podstawie umowy zlecenia. Tłumaczenie może być przedmiotem umowy o dzieło (art. 627 k.c.). Przekład z jednego języka na inny język zmierza do uzyskania określonego rezultatu. Jest to rzecz jednostkowa, wcześniej nieistniejąca, zależna wprawdzie od tekstu pierwotnego, jednak odrębna ze względu na indywidulany charakter tłumaczenia i związane z tym wartości intelektualne, wyrażona w zapisie (tekście) a nawet poprzestająca na samym tłumaczeniu. Tłumaczenie wymaga starannego działania, jednak w przypadku umowy o dzieło nie to jest przedmiotem zobowiązania. Trzeba jednak dostrzec, że chodziło wówczas o tłumaczenia naukowo-techniczne dla ośrodków naukowych, centrów rozwoju i politechnik, przemysłu (tłumaczono głównie dokumenty techniczne takie jak instrukcje maszyn i urządzeń, dokumentacja techniczno-ruchowa, medyczna oraz handlowa). Podobnie było w sprawach II UK 362/17 (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2018 r., LEX nr 2580537) i II UK 364/17 (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2018 r., LEX nr 2518937), gdzie spór dotyczył tłumaczeń tekstów specjalistycznych (dokumentacja techniczna produktów, dokumentacja medyczna, przetargowa, oprogramowanie). Poszukując kolejnych wypowiedzi Sądu najwyższego warto także zwrócić uwagę na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2020 r., III UK 407/18, LEX nr 3220898), w którym oddalono skargę organu rentowego, uznając za umowy o dzieło tłumaczenia tekstów specjalistycznych, takich jak wnioski patentowe, ulotki systemu chirurgicznego i instrukcje systemu diagnostycznego. Można zatem przyjąć za utrwalone w orzecznictwie, że tłumaczenie tekstu z języka obcego na polski może być przedmiotem umowy o dzieło, gdy chodzi o specjalistyczne tłumaczenia, które mają charakter zindywidualizowany i autonomiczną wartość w obrocie. Wówczas tłumaczenie nie wymaga li tylko należytej staranności, lecz także doświadczenia i wysokiej znajomości specyficznego fachowego słownictwa, doboru słów oraz wysoce specjalistycznych umiejętności technicznych, dzięki którym tłumaczone teksty miały być zrozumiałe dla odbiorcy i nadawały się do zastosowania. Dodatkowo nie można tracić z pola widzenia treści samej umowy, co słusznie akcentował Sąd drugiej instancji. Nie ulega wątpliwości, że przedmiot wyrażony w umowie stanowi elementarną cechę kontraktu uregulowanego w art. 627 k.c. Powinien on być oznaczony in concreto , ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania, a także z racji potencjalnych umiejętności, cech osobistych wykonawcy. Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu. Ten bowiem może być osiągnięty w toku wykonania różnych rodzajów umów. Wynika z tego, że na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu. Inaczej mówiąc, niezbędne jest szczegółowe określenie w umowie cech takiego dzieła, które nadałyby mu zindywidualizowany charakter, odróżniający go od innych tego typu „produktów” (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2023 r., I USKP 26/22, LEX nr 3705111). Ergo, jeżeli strony chcą wykonać zobowiązanie poza obszarem ustawy systemowej, to w myśl zasady ius civile vigilantibus scriptum est są zobowiązane dołożyć szczególnej staranności przy określaniu przedmiotu zobowiązania. Nie może być on konstruowany szablonowo i uniwersalnie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r., III UK 147/16, LEX nr 2296861). Niezbędne jest indywidualne określenie parametrów dzieła, tak by uchwycić istotę konkretnego zobowiązania. W przedmiotowej sprawie tego aspektu brak, co też trafnie ustalił i wywiódł Sąd Apelacyjny. Słusznie więc przyjął, że o ile oferujący pracę zmierzał do pewnego celu, o tyle jednak nie stanowił on elementu istotnego tej więzi prawnej. Wypełnia ją bowiem sama czynność i jej dokonanie (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 28 sierpnia 2014 r., II UK 12/14, LEX nr 1521243; z dnia 4 czerwca 2014 r., II UK 548/13, LEX nr 1496287). Wynika to wprost z przedmiotu spornych umów o dzieło, w których zamawiający szablonowo określa go jako „tłumaczenie na język niderlandzki”. Tak określona istota kontraktu w powiązaniu z wyżej sygnalizowanymi elementami nie pozwala na akceptację wniosków wynikających ze stanowiska autora skargi kasacyjnej. Sumując powyższe, zaskarżony wyrok jest trafny, co obliguje do orzeczenia w myśl art. 398 14 k.p.c. ł.n [a.ł]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI