II UKN 441/98

Sąd Najwyższy1999-01-22
SAOSPracyubezpieczenia społeczneŚrednianajwyższy
wypadek przy pracyubezpieczenie społecznenauczycielzajęcia pozalekcyjneobowiązki pracowniczeinteres zakładu pracyczas wolnySąd Najwyższy

Sąd Najwyższy oddalił kasację nauczyciela WF, uznając, że uraz doznany podczas towarzyskich zajęć sportowych z dorosłymi, prowadzonych na terenie szkoły bez polecenia dyrektora, nie jest wypadkiem przy pracy.

Nauczyciel wychowania fizycznego, Henryk J., doznał urazu ścięgna Achillesa podczas towarzyskich zajęć sportowych z dorosłymi, które sam zorganizował na terenie szkoły po godzinach pracy. Mimo że dyrektor szkoły wiedział o zajęciach i udostępnił salę gimnastyczną, nie wydał polecenia ich prowadzenia. Sąd Rejonowy i Wojewódzki uznały, że zdarzenie nie stanowi wypadku przy pracy, ponieważ nie było związane z obowiązkami pracowniczymi ani nie było prowadzone w interesie zakładu pracy. Sąd Najwyższy oddalił kasację powoda, potwierdzając, że brak związku z pracą wyklucza kwalifikację zdarzenia jako wypadku przy pracy.

Sprawa dotyczyła roszczenia Henryka J., nauczyciela wychowania fizycznego, o sprostowanie protokołu powypadkowego, który nie uznał doznanego przez niego urazu za wypadek przy pracy. Powód doznał urazu ścięgna Achillesa podczas towarzyskich zajęć sportowo-rekreacyjnych z dorosłymi, które odbywały się na terenie szkoły po godzinach pracy, w sali gimnastycznej. Choć dyrektor szkoły wiedział o tych zajęciach i zezwolił na korzystanie z sali, nie zlecił ich powodowi ani nie upoważnił do ich prowadzenia. Zajęcia te nie były częścią oficjalnego harmonogramu szkoły ani nie były przedmiotem obrad Komitetu Rodzicielskiego. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Człuchowie oddalił powództwo, uznając, że zdarzenie nie miało związku z pracą. Sąd Wojewódzki w Koszalinie utrzymał ten wyrok w mocy, podkreślając, że powód nie udowodnił, by działał na polecenie dyrektora lub w interesie zakładu pracy. Sąd Najwyższy, rozpoznając kasację powoda, oddalił ją, zgadzając się z ustaleniami sądów niższych instancji. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że aby zdarzenie było wypadkiem przy pracy, musi być nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną i pozostawać w związku z pracą. W tym przypadku brakowało kluczowego elementu – związku z pracą, gdyż powód nie wykonywał zwykłych obowiązków ani czynności w interesie zakładu pracy. Sąd podkreślił, że dbanie o własną sprawność fizyczną w czasie wolnym obciąża pracownika, a zakład pracy nie ingeruje w takie decyzje, nawet jeśli pośrednio przyczyniają się one do lepszej kondycji pracownika. Sąd Najwyższy uznał również, że odmowa przeprowadzenia dodatkowych dowodów w postępowaniu apelacyjnym była uzasadniona, gdyż okoliczności sprawy zostały dostatecznie wyjaśnione.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, taki uraz nie jest wypadkiem przy pracy.

Uzasadnienie

Zdarzenie, aby było wypadkiem przy pracy, musi pozostawać w związku z pracą, co oznacza, że musi nastąpić w miejscu pracy, podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności wchodzących w zakres jego obowiązków, albo w interesie zakładu pracy, nawet bez polecenia. W tym przypadku powód nie wykonywał zwykłych czynności ani nie działał w interesie zakładu pracy, a jedynie spędzał czas wolny w sposób przez siebie wybrany, co obciąża pracownika, a nie zakład pracy.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie kasacji

Strona wygrywająca

Szkoła Podstawowa w D.

Strony

NazwaTypRola
Henryk J.osoba_fizycznapowód
Szkoła Podstawowa w D.instytucjapozwany

Przepisy (5)

Główne

ustawa wypadkowa art. 6 § ust. 1

Ustawa o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych

Definicja wypadku przy pracy wymaga nagłości zdarzenia, przyczyny zewnętrznej oraz związku z pracą. Związek z pracą oznacza wykonywanie zwykłych obowiązków, działań w interesie zakładu pracy (nawet bez polecenia) lub pozostawanie w dyspozycji zakładu pracy.

Pomocnicze

KPC art. 233 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Zasada swobodnej oceny dowodów przez sąd.

KPC art. 381

Kodeks postępowania cywilnego

Możliwość pominięcia nowych dowodów przez sąd drugiej instancji, jeśli strona mogła je powołać wcześniej.

KPC art. 473

Kodeks postępowania cywilnego

Przepis dotyczący stosowania przepisów w sprawach z zakresu prawa pracy (w kontekście zarzutów kasacji).

Rozporządzenie Rady Ministrów § § 5 i 9

Przepisy dotyczące ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy (w kontekście zarzutów powoda).

Argumenty

Skuteczne argumenty

Zajęcia miały charakter towarzysko-rekreacyjny, a nie służbowy. Powód nie działał na polecenie dyrektora szkoły. Powód nie udowodnił, że działał w interesie zakładu pracy. Dbanie o własną sprawność fizyczną w czasie wolnym obciąża pracownika. Sąd drugiej instancji prawidłowo zastosował art. 381 KPC, odmawiając dopuszczenia nowych dowodów.

Odrzucone argumenty

Udział w zajęciach rekreacyjnych leży w interesie zakładu pracy, gdyż nauczyciel WF doskonali się zawodowo. Dyrektor szkoły wiedział o zajęciach i udostępnił salę, co można interpretować jako zgodę lub nawet pośrednie polecenie. Szkoła powinna okazać wdzięczność mieszkańcom za wkład w budowę sali, a organizacja zajęć dla nich leżała w interesie szkoły. Sąd Wojewódzki naruszył przepisy postępowania, odmawiając przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków.

Godne uwagi sformułowania

Nie jest wypadkiem przy pracy doznanie urazu przez nauczyciela wychowania fizycznego w czasie zajęć towarzysko-rekreacyjnych z osobami dorosłymi, prowadzonych przez niego na terenie szkoły bez polecenia dyrektora, jakkolwiek za jego wiedzą. Ryzyko utraty przez pracownika sprawności fizycznej niezbędnej do wykonywania obowiązków wynikających z umowy o pracę [...] obciąża pracownika a nie zakład pracy. Każdy aktywny sposób spędzania wolnego czasu skutkuje lepszą sprawnością psychofizyczną pracownika, co nie oznacza automatycznie, iż w takich sytuacjach można mówić o związku z pracą w rozumieniu art. 6 ustawy wypadkowej.

Skład orzekający

Roman Kuczyński

przewodniczący

Maria Mańkowska

sędzia

Stefania Szymańska

sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja pojęcia 'wypadek przy pracy' w kontekście zajęć prowadzonych przez pracownika poza godzinami pracy, bez wyraźnego polecenia pracodawcy, ale za jego wiedzą."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji nauczyciela WF i zajęć rekreacyjnych z dorosłymi. Interpretacja związku z pracą jest kluczowa.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa ilustruje subtelne rozróżnienie między wypadkiem przy pracy a zdarzeniem z czasu wolnego, co jest częstym problemem w praktyce. Pokazuje, jak ważna jest formalna strona poleceń i interesu pracodawcy.

Czy Twój wypadek na siłowni po pracy to wypadek przy pracy? Sąd Najwyższy wyjaśnia.

Sektor

edukacja

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Wyrok z dnia 22 stycznia 1999 r. II UKN 441/98 Nie jest wypadkiem przy pracy doznanie urazu przez nauczyciela wy- chowania fizycznego w czasie zajęć towarzysko-rekreacyjnych z osobami do- rosłymi, prowadzonych przez niego na terenie szkoły bez polecenia dyrektora, jakkolwiek za jego wiedzą (art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.). Przewodniczący: SSN Roman Kuczyński, Sędziowie SN: Maria Mańkowska, Stefania Szymańska (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 22 stycznia 1999 r. sprawy z po- wództwa Henryka J. przeciwko Szkole Podstawowej w D. o sprostowanie protokołu powypadkowego, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Koszalinie z dnia 7 maja 1998 r. [...] o d d a l i ł kasację. U z a s a d n i e n i e Henryk J. wniósł o sprostowanie protokołu powypadkowego sporządzonego przez Szkołę Podstawową w D. Strona pozwana wniosła o oddalenie powództwa. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Człuchowie ustalił następujący stan faktyczny: Henryk J. jest zatrudniony w pozwanej Szkole Podstawowej od 30 czerwca 1983 r. na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego. W dniu 23 listopada 1997 r. uczestniczył w zajęciach sportowo-rekreacyjnych, które odbywały się w sali gimnas- tycznej pozwanej Szkoły. Podczas tego spotkania w czasie gry w piłkę siatkową, około godz. 18 20 , przy próbie wyskoku do zbicia piłki poślizgnął się i doznał urazu prawej nogi - ścięgna Achillesa. Ze względu na rozbieżność zdań członków Komisji powołanej w Szkole Podstawowej co do zakwalifikowania powyższego zdarzenia 2 jako wypadku przy pracy, ostateczną decyzję w tej kwestii pozostawiono dyrektorowi strony pozwanej. Dyrektor Szkoły uznał, iż zdarzenie, jakiemu uległ Henryk J. 23 listopada 1997 r. nie jest wypadkiem przy pracy, jak również nie jest wypadkiem zrównanym z wypadkiem przy pracy. Według Sądu Rejonowego-Sądu Pracy, zada- niem statutowym szkoły podstawowej jest kształcenie i wychowanie dzieci i mło- dzieży. W celu wszechstronnego rozwoju dzieci pozwana Szkoła stworzyła szereg kółek zainteresowań. Jak wynika z protokołu z zebrania Komitetu Rodzicielskiego, Henryk J. nie wykazywał zainteresowania w prowadzeniu zajęć sportowych z dziećmi, z powodu spraw osobistych. To właśnie powód wystąpił z inicjatywą stwo- rzenia zajęć sportowo-rekreacyjnych dla rodziców. Zajęcia takie miały odbywać się w niedzielę na sali gimnastycznej między godz. 17 00 -19 00 . Zorganizowanie tych zajęć nie było przedmiotem obrad Komitetu Rodzicielskiego ani nie zostały one ujęte w harmonogramie kółek zainteresowań. Jak wynika bowiem z zeznań dyrektora poz- wanej Szkoły Mirosława R., prowadzenie tych zajęć nie leżało w interesie szkoły. Jednakże z uwagi na to, że to właśnie rodzice mieli duży wkład w wybudowanie sali gimnastycznej, zezwolił na korzystanie z tej sali mieszkańcom obwodu szkolnego, w tym również powodowi. W żadnym wypadku pozwana Szkoła nie zlecała powodowi ani nie upoważniała go do prowadzenia zajęć z rodzicami. Ani w szkole ani na tablicy ogłoszeń we wsi nie była podana informacja, że szkoła będzie prowadziła zajęcia dla rodziców. Henryk J. osobiście informował swoich znajomych o możliwości korzys- tania z tych zajęć oraz wskazał, że zajęcia te traktował jako rekreacyjno-sportowe i były one dla niego formą przygotowania do zajęć lekcyjnych. Powód podniósł, iż z uwagi na zatrudnienie go na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego jego udział w takich zajęciach rekreacyjno-sportowych leży w interesie zakładu pracy, gdyż w ten sposób doskonali się zawodowo. Powód nie wykazał by pozwana Szkoła stawiała szczególne wymagania co do jego sprawności fizycznej w związku z prowadzonymi zajęciami wychowania fizycznego. Nie przedstawił również żadnego dowodu, z którego wynikałoby, że pracodawca kwestionuje poziom prowadzonych przez niego zajęć. Powód jest „wysportowany i dobrze przygotowany”, a dyrektor pozwanej Szkoły nie stawiał żadnych warunków co do jego sprawności fizycznej i poziomu prowadzenia zajęć. W D. nie było żadnego ogłoszenia o prowadzeniu przez powoda zajęć dla rodziców w niedzielę. Dyrektor Szkoły nie wydał polecenia prowa- dzenia tych zajęć powodowi. Zajęcia dla dorosłych w niedzielę nie znalazły się w 3 harmonogramie zajęć pozalekcyjnych. Wobec tak ustalonego stanu faktycznego, Sąd Rejonowy-Sąd Pracy wyrokiem z dnia 26 lutego 1998 r. oddalił powództwo. W apelacji powód zarzucił, iż Sąd pierwszej instancji wydając wyrok dokonał błędnej wykładni ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypad- ków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), jednakże zaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki oddalił apelację. Sąd Wojewódzki stwierdził, iż Sąd Pracy prawidłowo ustalił stan faktyczny i dokonał traf- nej jego oceny. Ocena zebranego materiału dowodowego nie nasuwa zastrzeżeń, co oznacza, że nie może zostać skutecznie podważona przez wnoszącego apelację, bowiem została dokonana w ramach swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 KPC). Ocena ta opiera się na zestawieniu treści zeznań z pozostałymi dowodami, po roz- ważeniu wynikłych sprzeczności, w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego. Z prawidłowych ustaleń Sądu Pracy wynika, że zajęcia, w trakcie których powód doznał urazu, miały charakter towarzyskich spotkań rekreacyjno-sportowych. Świadczy o tym, iż o możliwości uczestnictwa w zajęciach nie byli poinformowani mieszkańcy obwodu szkolnego, czy to poprzez wywieszenie ogólnie dostępnych ogłoszeń, czy też poprzez działający w szkole Komitet Rodzicielski, bowiem kwestia ta nie była przedmiotem jego obrad. Udostępnienie sali gimnastycznej w szkole w niedzielę dla dorosłych nastąpiło z inicjatywy i na wniosek dyrektora pozwanej Szkoły z uwagi na to, że rodzice mieli duży wkład w wybudowaniu sali gimnastycznej. Zgodzić się nale- ży z poglądem Sądu pierwszej instancji, iż powód nie udowodnił by został organiza- torem zajęć na polecenie dyrektora szkoły, by otrzymał polecenie podnoszenia kwa- lifikacji i utrzymania sprawności fizycznej na odpowiednim poziomie w związku z zas- trzeżeniami do jego pracy. Zauważyć również trzeba, że w zajęciach nie brały udziału osoby, które z racji posiadanych kwalifikacji mogłyby przygotowywać powoda do podnoszenia jego kwalifikacji. W okolicznościach sprawy dokonana przez Sąd Pracy wykładnia art. 6 ustawy wypadkowej jest prawidłowa. Za wypadek przy pracy, zgodnie z tym przepisem uważa się zdarzenie nagłe wywołane przyczyną zewnętrz- ną, które nastąpiło w związku z pracą. W stanie faktycznym sprawy występują tylko dwa pierwsze elementy tej definicji. Nie występuje natomiast trzeci element, tj. zwią- zek zdarzenia z pracą. Związek ten oznacza, że zdarzenie musi wystąpić w miejscu pracy, podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynno- ści wchodzących w zakres jego obowiązków albo w interesie zakładu pracy, nawet bez polecenia i bez związku tego działania z normalnymi obowiązkami, a także w 4 czasie pozostawania pracownika w dyspozycji zakładu pracy. Zdaniem Sądu Woje- wódzkiego, w czasie zdarzenia powód nie wykonywał zwykłych czynności wchodzą- cych w zakres jego obowiązków ani też jakichkolwiek czynności w interesie zakładu pracy bez polecenia. Do obowiązków powoda wynikających z umowy o pracę w poz- wanej Szkole nie należał obowiązek prowadzenia zajęć z wychowania fizycznego z osobami dorosłymi, albowiem szkoła nie prowadziła wieczorowych czy zaocznych zajęć dydaktycznych. A zatem powód, jako nauczyciel wychowania fizycznego, miał obowiązek prowadzić zajęcia z uczniami szkoły również w ramach zajęć pozalekcyj- nych. Bezsporne jest, iż do zdarzenia nie doszło w trakcie takich zajęć. Zgodzić się należy z apelującym, iż z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika sze- roko pojmowana wykładnia zwykłych czynności podjętych w celu realizacji obowiązku świadczenia pracy w sposób sumienny i staranny. Nie oznacza to jednak dowolności, a jedynie konieczność szczególnie wnikliwej analizy okoliczności sprawy. Każdy pracownik z racji zatrudnienia ma obowiązek stawić się do pracy w stanie psychofizycznym umożliwiającym świadczenie pracy. Rzeczą pracownika jest dbać o swój stan zdrowia, sprawność fizyczną w sposób przez niego uznany za odpowiedni. Ryzyko utraty przez pracownika sprawności fizycznej niezbędnej do wykonywania obowiązków wynikających z umowy o pracę, na przykład z powodu prowadzenia niehigienicznego trybu życia, obciąża pracownika a nie zakład pracy. Dlatego też uznać należało, iż decyzja powoda o takim sposobie spędzania czasu wolnego, tj. udział w zajęciach sportowo-rekreacyjnych była jego wyborem, a nie wynikała z umowy o pracę. Zakład pracy nie może ingerować w indywidualne decyzje pracow- ników co do form spędzania czasu wolnego nawet jeżeli w sposób pośredni przyczy- niają się one do lepszej kondycji pracownika przy realizowaniu obowiązków wynika- jących z umowy o pracę. Każdy aktywny sposób spędzania wolnego czasu skutkuje lepszą sprawnością psychofizyczną pracownika, co nie oznacza automatycznie, iż w takich sytuacjach można mówić o związku z pracą w rozumieniu art. 6 ustawy wy- padkowej. Zgodzić się również należy z poglądem Sądu pierwszej instancji, iż w okolicznościach sprawy nie można przyjąć, że powód działał w interesie zakładu pracy. Z prawidłowych ustaleń Sądu Pracy wynika, iż zajęcia, w trakcie których po- wód doznał urazu, miały charakter spotkania towarzyskiego, w którym uczestniczyli znajomi i członkowie rodziny powoda. Jeżeli nawet uzasadnieniem decyzji o udos- tępnieniu sali gimnastycznej dla ogółu mieszkańców miał być ich wkład w trakcie budowy, to powód nie udowodnił by tenże „spęd mieszkańców” był przez niego po- 5 informowany o takiej możliwości spędzenia czasu wolnego. Jeżeli, jak twierdzi po- wód, mieszkańcy oczekiwali takiej inicjatywy ze strony szkoły i byli zainteresowani, to uczestnictwo wąskiego grona osób w zajęciach, z którym powód utrzymuje kontakty towarzyskie, przeczy temu. Brak jest dowodów na to, by ocenić, że była to inicjatywa powoda i pozwanej Szkoły skierowana do ogółu mieszkańców, powszechnie znana, co miałoby przyczynić się do podniesienia oceny działań szkoły w lokalnym środowisku. Nie są trafne zarzuty powoda odnośnie do ustalenia okoliczności wy- padku i treści protokołu powypadkowego, albowiem nie zostały przez pozwany zak- ład naruszone przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 kwietnia 1992 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy, w szczególności przepisy § 5 i 9. Sąd Wojewódzki podkreślił na koniec, iż dowody zgłoszone przez powoda w apelacji mogły być powołane w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, dlatego nie uwzględnił jego wniosków, stosownie do art. 381 KPC. W kasacji wniesionej przez pełnomocnika procesowego powoda zarzuca się naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6 ustawy wypadkowej z 1975 r. oraz naru- szenie przepisów postępowania, tj. art. 473 KPC i wnosi się o uchylenie zaskarżo- nego wyroku oraz wyroku Sądu Rejonowego-Sądu Pracy w Człuchowie i przekaza- nie sprawy do ponownego rozpoznania. Skarżący podtrzymuje zarzut, iż w czasie gdy uległ wypadkowi, wykonywał czynności w interesie zakładu pracy, chociaż bez wyraźnego polecenia przełożonego, bo „jakże inaczej można traktować zorganizo- wanie przez powoda za wiedzą dyrektora szkoły zajęć dla mieszkańców D., którzy wydatnie przyczynili się do wybudowania sali gimnastycznej, co było bezsporne i co swoimi zeznaniami potwierdził dyrektor pozwanej Szkoły”. Sąd Wojewódzki doko- nując wykładni art. 6 ustawy wypadkowej nie wziął pod uwagę, iż zgodnie z zasa- dami współżycia społecznego pozwana Szkoła powinna okazać wdzięczność miesz- kańcom D. za ich wkład w budowę sali gimnastycznej zwłaszcza, że chciałaby liczyć na ich pomoc w przyszłości i okazanie tej wdzięczności leżało w interesie Szkoły. Dlatego stwierdzenie, że działanie powoda nie było działaniem w interesie Szkoły jest nie do przyjęcia, a argument przytaczany przez Sąd, że pozwana Szkoła nie prowadzi nauczania dla osób dorosłych mija się z istotą sprawy zwłaszcza, że - jak to wynika z zeznań powoda - mieszkańcy D. oczekiwali udostępnienia im sali i zor- ganizowania zajęć rekreacyjnych, w których wziąłby udział posiadający odpowiednie umiejętności nauczyciel wychowania fizycznego, tj. powód. Sąd Wojewódzki, jak i Rejonowy nie wyjaśniły okoliczności dotyczących oczekiwań budujących salę gim- 6 nastyczną mieszkańców co do możliwości i sposobu zorganizowania zajęć sporto- wych. Zważyć też należy, że w świetle art. 473 KPC, w sprawach z zakresu prawa pracy nie stosuje się przepisów ograniczających dopuszczalność dowodu ze świad- ków i z przesłuchania stron i dlatego Sąd Wojewódzki powołując się na art. 381 KPC, bezpodstawnie odmówił przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków, które zawnioskował powód, zwłaszcza, że potrzeba ich powołania wynikła dopiero z zas- tosowanej przez Sąd wykładni prawa materialnego i etyki, w świetle której nie należy okazywać wdzięczności, co zdaniem powoda miało istotny wpływ na wynik sprawy. Zeznania zawnioskowanych świadków mogły wyjaśnić Sądowi, że „tenże spęd mieszkańców”, jak to określił w swoim uzasadnieniu Sąd Wojewódzki, to byli miesz- kańcy D., którzy właśnie oczekiwali ze strony Szkoły odrobiny wdzięczności za swój wkład w budowę sali gimnastycznej i zorganizowania w tej sali odpowiednich zajęć rekreacyjnych dla dorosłych przez powoda, traktując je jako powinność Szkoły, która w ten sposób miała wynagrodzić rodzicom ich wkład w rozwój placówki dydaktycznej i nie były to bynajmniej zajęcia dla wąskiej grupy towarzyskiej, lecz dla ogółu chętnych mieszkańców wsi. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Słusznie zwrócono w kasacji uwagę na niewłaściwe użycie przez Sąd Woje- wódzki określenia „spęd mieszkańców”, jednakże ten mankament nie ma istotnego znaczenia. Jak wynika bowiem z obszernego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki w sposób bardzo dokładny wyjaśnił dlaczego zaakceptował ustale- nia dokonane przez Sąd Rejonowy i ocenę prawną przedmiotowego zdarzenia. Za- rzuty podniesione w kasacji nie podważają tego stanowiska. Nie jest usprawiedli- wione twierdzenie jakoby Sąd Wojewódzki dopuścił się naruszenia przepisów postę- powania, tj. art. 381 KPC przez to, że nie uwzględnił wniosku powoda o dopuszcze- nie dowodu z dalszych świadków i z przesłuchania stron. Zgodnie z art. 381 KPC sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy przeprowadził obszerne postępowanie dowodowe i dokonał jego oceny zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 KPC), co podkreślił Sąd Wojewódzki. Należy zaznaczyć, że wobec szerokiej autonomii zastrzeżonej dla sądu przy ocenie przeprowadzanych 7 dowodów ingerencja Sądu drugiej instancji w tę ocenę dopuszczalna jest wyjątkowo tylko wówczas, gdy w sposób wyraźny naruszone zostały przez sąd pierwszej instancji reguły określone w art. 233 § 1 KPC. W niniejszej sprawie w przedmiocie oceny przeprowadzonych dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, Sąd drugiej instancji nie dopatrzył się żadnych podstaw do uznania jej za nieprawidłową, bądź wykraczającą poza ramy swobodnej oceny dowodów określonej w tym przepisie. Sąd Wojewódzki uzasadnił dlaczego nie uwzględnił wniosków dowo- dowych, zgłoszonych przez powoda w apelacji. Uzasadnienie to nie nasuwa zas- trzeżeń, bowiem okoliczności, na które - jak twierdzi skarżący - mieli zeznawać za- wnioskowani w apelacji świadkowie zostały wyjaśnione w sposób dostateczny w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji. Sąd Najwyższy wielokrotnie już wy- jaśniał (między innymi w wyroku z 19 marca 1997 r., II UKN 45/97, OSNAPiUS 1998 nr 1, poz. 24), że sąd nie jest obowiązany do uwzględnienia kolejnych wniosków do- wodowych strony i pomija je od momentu dostatecznego wyjaśnienia spornych oko- liczności sprawy (art. 217 § 2 KPC). Okoliczność, że udostępnienie sali gimnastycz- nej w pozwanej Szkole w niedzielę dla dorosłych nastąpiło z inicjatywy i na wniosek dyrektora szkoły z uwagi na to, że rodzice dzieci wnieśli duży wkład w wybudowanie sali, nie jest w sprawie kwestionowana. Istotne natomiast dla dokonania oceny prawnej przedmiotowego zdarzenia w aspekcie art. 6 ust. 1 ustawy wypadkowej z 1975 r. jest to, czy zdarzenie to pozostawało w związku z pracą. Jak zaś należy ro- zumieć ten związek Sąd Wojewódzki wyjaśnił w sposób należyty w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, z czym Sąd Najwyższy w pełni zgadza się. Zawarte w uzasad- nieniu kasacji argumenty odnoszące się do tej kwestii, a mianowicie, czy przedmio- towe zdarzenie pozostawało w związku z pracą powoda, mają charakter pozaprawny i nie mogą w sposób skuteczny podważyć oceny prawnej tego zdarzenia, dokonanej przez Sądy obu instancji. Uprawnione jest zatem stanowisko, że uraz jakiemu uległ wnioskodawca jako nauczyciel wychowania fizycznego w czasie prowadzenia na terenie szkoły zajęć towarzystko-rekreacyjnych z osobami dorosłymi nie jest wypad- kiem przy pracy. Zajęcia te były bowiem prowadzone wprawdzie za wiedzą dyrektora szkoły, ale bez jego polecenia. ========================================

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI