II UKN 403/98

Sąd Najwyższy1999-01-08
SAOSPracyubezpieczenia społeczneWysokanajwyższy
umowa o dziełoumowa o pracęZUSskładkiubezpieczenie społeczneklasyfikacja umówoptymalizacja podatkowaryzyko pracodawcy

Sąd Najwyższy uznał, że umowy nazwane umowami o dzieło, zawarte z własnymi pracownikami w celu uniknięcia składek ZUS, są w rzeczywistości umowami o pracę.

Spółka z o.o. zawierała z pracownikami umowy nazwane umowami o dzieło na prace budowlane, wykonane poza godzinami pracy. ZUS uznał te umowy za umowy o pracę i naliczył składki. Sąd pierwszej instancji oddalił odwołanie ZUS, uznając umowy za dzieło. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok, uznając umowy za pracę. Sąd Najwyższy oddalił kasację spółki, potwierdzając, że umowy te, zawarte w celu uniknięcia składek ZUS, były w istocie umowami o pracę.

Sprawa dotyczyła sporu między Przedsiębiorstwem Usługowo-Produkcyjnym „B.” Sp. z o.o. a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych w przedmiocie składek na ubezpieczenie społeczne. Przedsiębiorstwo zawierało z własnymi pracownikami umowy nazwane umowami o dzieło na wykonanie prac budowlanych, które były realizowane w czasie wolnym od pracy. ZUS uznał, że umowy te w rzeczywistości stanowiły umowy o pracę i naliczył od wypłaconych wynagrodzeń składki na ubezpieczenie społeczne. Sąd pierwszej instancji (Wojewódzki Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych) przychylił się do stanowiska spółki, uznając, że umowy o dzieło nie miały charakteru umów o pracę i oddalił odwołanie ZUS. Sąd Apelacyjny zmienił ten wyrok, stwierdzając, że nazwa umowy nie decyduje o jej charakterze i że umowy te, ze względu na sposób ich wykonywania i cel, jakim było uniknięcie płacenia składek ZUS, powinny być traktowane jako umowy o pracę. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 stycznia 1999 r. oddalił kasację spółki, potwierdzając stanowisko Sądu Apelacyjnego. Sąd Najwyższy podkreślił, że kluczowe jest badanie zgodnego zamiaru stron i celu umowy, a nie jej dosłowne brzmienie. Wskazał, że umowy te nie zawierały istotnych elementów umowy o dzieło, a ich zawarcie miało na celu obejście przepisów prawa pracy i uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Tak, jeśli umowy te nie zawierają istotnych elementów umowy o dzieło i ich celem jest uniknięcie płacenia składek na ubezpieczenie społeczne, należy je uznać za umowy o pracę.

Uzasadnienie

Sąd Najwyższy podkreślił, że o charakterze umowy decyduje zgodny zamiar stron i cel umowy, a nie jej nazwa. W analizowanej sprawie umowy nie zawierały istotnych elementów umowy o dzieło, a ich zawarcie miało na celu obejście przepisów prawa pracy i uniknięcie obowiązku opłacania składek ZUS, co uzasadnia ich zakwalifikowanie jako umów o pracę.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie kasacji

Strona wygrywająca

Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w P.

Strony

NazwaTypRola
Przedsiębiorstwo Usługowo-Produkcyjne „B.” Spółka z o.o. w S.spółkawnioskodawca
Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w P.instytucjaorgan państwowy

Przepisy (4)

Główne

u.o.f.u.s. art. 4 § ust. 1 i 3

Ustawa o organizacji i finansowaniu ubezpieczeń społecznych

Zakład pracy jest obowiązany do opłacania składek na ubezpieczenie społeczne od wynagrodzenia.

Pomocnicze

k.c. art. 65 § § 2

Kodeks cywilny

W umowach należy badać zgodny zamiar stron i cel umowy, a nie opierać się na jej dosłownym brzmieniu.

k.c. art. 627

Kodeks cywilny

Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do wypłaty wynagrodzenia. Jest to umowa rezultatu.

k.p. art. 22

Kodeks pracy

Definicja stosunku pracy, obejmująca podporządkowanie pracodawcy, określenie czasu pracy i wykonywanie pracy na ryzyko pracodawcy.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Umowy nazwane umowami o dzieło, zawarte z własnymi pracownikami w celu uniknięcia płacenia składek ZUS, są w istocie umowami o pracę. Nazwa umowy nie decyduje o jej charakterze prawnym; kluczowy jest zgodny zamiar stron i cel umowy. Brak istotnych elementów umowy o dzieło w analizowanych umowach. Cel uniknięcia płacenia składek na ubezpieczenie społeczne uzasadnia uznanie umów za umowy o pracę.

Odrzucone argumenty

Umowy o dzieło nie zawierały istotnych cech stosunku pracy. Przepisy dotyczące składek na ubezpieczenie społeczne miały zastosowanie jedynie do wynagrodzeń pracowników za pracę. Umowy nie stanowiły umów o dzieło z przyczyn wskazanych przez Sąd Apelacyjny. Niewłaściwa wykładnia oświadczenia woli stron umów. Pominięcie przepisu dotyczącego wyłączenia z podstawy wymiaru składek dochodów z tytułu ekwiwalentów za niewykorzystane dni wolne od pracy.

Godne uwagi sformułowania

O charakterze umowy nie decyduje jej nazwa. W umowach należy raczej badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Umowa o dzieło jest umową rezultatu, w której ryzyko uzyskania zamierzonego przez strony rezultatu obciąża przyjmującego zamówienie. Celem i zamiarem stron zawierających umowę nie było wykonanie dzieła. Chodziło przy tym o oszczędności w opłatach na ZUS.

Skład orzekający

Zbigniew Myszka

przewodniczący

Roman Kuczyński

sędzia

Stefania Szymańska

sędzia sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Ustalanie charakteru umów cywilnoprawnych, zwłaszcza w kontekście obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne. Interpretacja przepisów dotyczących umów o dzieło i umów o pracę."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji zawierania umów o dzieło z własnymi pracownikami w celu uniknięcia składek ZUS. Konieczność analizy konkretnych okoliczności faktycznych każdej sprawy.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa pokazuje, jak sądy badają rzeczywisty charakter umów cywilnoprawnych, nawet jeśli mają one inną nazwę, a celem było uniknięcie obowiązków wobec ZUS. Jest to częsty problem w praktyce.

Czy umowa o dzieło to zawsze umowa o dzieło? Sąd Najwyższy wyjaśnia, kiedy ZUS może naliczyć składki.

Dane finansowe

koszty zastępstwa procesowego: 1500 PLN

Sektor

budownictwo

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Wyrok z dnia 8 stycznia 1999 r. II UKN 403/98 Jeżeli z okoliczności faktycznych sprawy wynika, że zawarte z własnymi pracownikami umowy nazwane umowami o dzieło, nie zawierały istotnych ele- mentów takich umów, a ich celem było - między innymi - uniknięcie płacenia od wypłaconych wynagrodzeń składek na ubezpieczenie społeczne pracowników, to usprawiedliwiona jest ocena, że umowy te były umowami o pracę. Przewodniczący: SSN Zbigniew Myszka, Sędziowie SN: Roman Kuczyński, Stefania Szymańska (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 8 stycznia 1999 r. sprawy z wniosku Przedsiębiorstwa Usługowo-Produkcyjnego „B.” Spółki z o.o. w S. przeciwko Zakła- dowi Ubezpieczeń Społecznych-Oddziałowi w P. o składki na ubezpieczenie spo- łeczne, na skutek kasacji wnioskodawcy od wyroku Sądu Apelacyjnego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 16 kwietnia 1998 r. [...] 1. o d d a l i ł kasację; 2. zasądził od Przedsiębiorstwa Usługowo-Produkcyjnego „B.” sp. z o.o. w S. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych-Oddziału w P. kwotę 1500 zł (słownie: jeden tysiąc pięćset złotych) tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępo- waniu kasacyjnym. U z a s a d n i e n i e Decyzją z dnia 9 grudnia 1996 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w P. wymierzył Przedsiębiorstwu Usługowo-Produkcyjnemu „B.” Spółce z o.o. w S. składki na ubezpieczenie społeczne pracowników, osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia oraz osób wykonujących umowy nazwane umowami o dzieło, uznając, że w rzeczywistości były umowami o pracę. Od tej decyzji w części dotyczącej naliczenia składek na ubezpieczenie spo- łeczne od dochodów osób wykonujących umowę o dzieło, wniosło odwołanie Przed- 2 siębiorstwo Usługowo-Produkcyjne „B.” Spółka z o.o. w S. zarzucając, że zawierane umowy o dzieło nie mogą być uznawane za umowy o pracę, gdyż nie miały takiego charakteru. Wyrokiem z dnia 27 listopada 1997 r. Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpie- czeń Społecznych w Warszawie zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że uznał brak obowiązku zwrotu kwoty 80.749,14 zł wraz z odsetkami z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne ze strony Przedsiębiorstwa Usługowo-Produkcyjnego „B.” Sp. z o.o. w S. oraz zasądził na rzecz tego Przedsiębiorstwa 850 zł tytułem kosztów procesu od strony pozwanej. Sąd ustalił, że Przedsiębiorstwo Usługowo-Produkcyjne „B.” zawierało z pra- cownikami umowy o dzieło na wykonanie prac budowlanych, które to prace pracow- nicy wykonywali w czasie wolnym od pracy. Przedsiębiorstwo zlecało wykonanie prac budowlanych grupom pracowników reprezentowanych przez organizatora grupy, który nią kierował. Przedmiotem umowy o dzieło było wykonanie określonych robót w zakresie podwykonawstwa umów o roboty budowlane, które Spółka „B.” zawierała z inwestorami. Umowy te zawierały konkretne roboty budowlane, termin ich wykonania oraz kwotę wynagrodzenia za wykonanie robót. Organizatorzy zespołu pracownicze- go werbowali ludzi do pracy, przeważnie spośród pracowników spółki, zajmowali się kierowaniem pracy w zespołach, określeniem wysokości wynagrodzenia według ilo- ści przepracowanych godzin. Rachunki za wykonaną pracę były przedstawiane imiennie. Spółka „B.” dostarczała sprzęt, narzędzia pracy, materiały oraz transport. Wszystkie prace określone umową wykonywane były wyłącznie w dni wolne od pracy, święta oraz po ustawowych godzinach pracy w firmie. Wykonane roboty od- bierał członek zarządu spółki, a przy odbiorze uczestniczył inspektor nadzoru. Z zez- nań świadków wynika, że w godzinach pracy nie wykonywano żadnych robót z umowy o dzieło. Brak jest podstaw do uznania, by praca „objęta sporem” świadczona była w ramach stosunku pracy opartego na umowie o pracę, z uwagi na brak takich elementów jak podporządkowanie pracodawcy, ścisłe określenie czasu pracy i wyko- nywanie pracy na ryzyko pracodawcy. Okolicznością utrudniającą ustalenie szcze- gółowych danych faktycznych na poszczególnych obiektach jest upływ czasu. Kon- trola ZUS przeprowadzona po upływie roku po zakończeniu budów nie mogła ujawnić wszystkich konkretnych szczegółów dotyczących pracy na poszczególnych obiek- tach. Członkowie zarządu spółki przyznali, że zastosowane rozwiązanie było ko- rzystne dla firmy z ekonomicznego punktu widzenia i dla pracowników, a ponadto 3 miano na względzie ustawowe ograniczenia co do zakresu i czasu pracy w godzi- nach nadliczbowych. Nie ma jednak podstaw aby uznać, że umowy o dzieło z lat 1994-1996 były umowami o pracę. Nie ma więc podstaw do naliczania na podstawie art. 4 ustawy z dnia 25 listopada 1986 r. o organizacji i finansowaniu ubezpieczeń społecznych (jednolity tekst: Dz. U. z 1989 r. Nr 25, poz. 137 ze zm.) składek na ubezpieczenie społeczne od wynagrodzeń osób wykonujących umowę o dzieło. W apelacji Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w P. zarzucił, że usta- lenie Sądu pierwszej instancji, iż umowy zawierane przez Przedsiębiorstwo Usłu- gowo-Produkcyjne „B.” w S. z własnymi pracownikami były umowami o dzieło, jest błędne. Przedsiębiorstwo świadczące usługi budowlane wykonywało dla inwestorów obiekty budowlane skomplikowane pod względem technicznym. Wykonanie takich obiektów jest obwarowane szeregiem przepisów prawa budowlanego wymagających od wykonawców kwalifikacji zawodowych i określających odpowiedzialność za wy- konanie obiektu. Osoby, z którymi zawierano umowy o dzieło, nie miały takich kwali- fikacji. Faktycznie osoby te wykonywały pracę na budowach w takim zakresie, w ja- kim wykonywały ją w ramach stosunku pracy, dostarczanie materiałów i narzędzi, transport, obsługa księgowa i administracyjna pozostawały w gestii przedsiębiorstwa. Zarówno treść umów jak i sposób ich wykonywania odpowiada pojęciu „stosunek pracy”, określonemu w art. 22 Kodeksu pracy. Sąd Apelacyjny wyrokiem z 16 kwietnia 1998 r. zmienił wyrok Sądu Woje- wódzkiego i oddalił odwołanie. W uzasadnieniu wyroku Sąd podkreślił, iż ustalenie, że wynagrodzenie wypłacone na podstawie umów, nazwanych umowami o dzieło, nie podlega obowiązkowi opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, Sąd pierw- szej instancji oparł na tym, że nie ma podstaw do uznania tych umów za umowy o pracę wobec nieokreślenia w nich istotnych elementów stosunku pracy, natomiast ustalenie faktycznego sposobu wykonania umów jest utrudnione z uwagi na upływ czasu. Można z tego wnioskować, że Sąd pierwszej instancji przyjął, że omawiane umowy były umowami o dzieło. W motywach zaskarżonego wyroku jednak brak jest ustosunkowania się co do tego, czy umowy te zawierają istotne elementy umowy o dzieło. Swoje ustalenia w tym przedmiocie Sąd pierwszej instancji oparł zapewne na zapisach w umowach nazwanych przez zawierające je strony umowami o dzieło. Tymczasem o charakterze umowy nie decyduje jej nazwa. Zgodnie z art. 65 § 2 KC w umowach należy raczej badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. 4 Przepis art. 627 KC stanowi - wywiódł dalej Sąd Apelacyjny - że przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła a zamawiający do wypłaty wynagrodzenia. W przeciwieństwie do innych umów o świadczenie usług - umowy o pracę i umowy zlecenia - umowa o dzieło jest umową rezultatu, w której ryzyko uzyskania zamierzonego przez strony rezultatu obciąża przyjmującego zamówienie. Między stronami nie istnieje przy tym żaden stosunek zależności lub podporządkowania. O wykonaniu umowy o dzieło można mówić wów- czas, gdy rezultat jest zgodny z zamówieniem. Nie wystarczy staranne wykonanie usługi, co ma miejsce przy umowach zlecenia. Należało zatem ocenić, czy zawierane przez Spółkę „B.” umowy z pracownikami odpowiadały elementom określonym w powyższym przepisie. Wszystkie umowy mają podobną treść i dotyczą różnych obiektów budowlanych. Przykładowa umowa z dnia 2 października 1995 r. zatytuło- wana „Umowa o dzieło Nr 14” ma treść następującą. Wykonawca - zespół pracow- niczy określony w załączniku Nr 1 zobowiązuje się wykonać na zamówienie PU-P „B.” dzieło: wykonanie stanu zerowego Szkoły Podstawowej w M. Zamawiający wyda wykonawcy komplet materiałów i narzędzi, z których wykonawca ma obowiązek roz- liczyć się po wykonaniu dzieła. Rozpoczęcie dzieła nastąpi 2 października 1995 r. a ukończenie 30 grudnia 1995 r. W dalszej części umowa określa wysokość wynagro- dzenia, odpowiedzialność za wady i kary umowne. Umowę podpisali reprezentanci zamawiającego Jerzy B. i Krzysztof K. oraz Andrzej B. reprezentujący zespół pra- cowniczy. W załączniku do umowy wyszczególnionych jest 20 osób wchodzących w skład zespołu pracowniczego w listopadzie 1995 r. W załączniku Nr 2 za grudzień 1995 r. wyszczególnionych jest 19 osób. Już treść pisemnej umowy budzi wątpliwo- ści czy celem i zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło. W szczególności w ogóle nie zostało sprecyzowane zamówienie, nie zostało określone według jakiego projektu wykonawca ma wykonać stan zerowy szkoły i jakiego rezultatu oczekuje zamawiający. Ponadto umowa została zawarta z dwudziestoma osobami, które nie były podmiotem gospodarczym. Nie zostało określone w umowie komu z tych osób zamawiający powierza materiały i narzędzia. Zamawiający nie zagwarantował w umowie odpowiedzialności solidarnej tych osób w przypadku nierozliczenia się z materiałów i narzędzi. Dochodzenie roszczeń z tego tytułu byłoby na podstawie pi- semnej umowy niemożliwe. Niemożliwe by było także w przypadku zbiorowego wy- konawcy dochodzenie roszczeń z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy. Dodatkowe warunki uzgodnione między stronami ustnie przesądzają o tym, 5 że umowy te nie mogą być traktowane jako umowy o dzieło. Z zeznań świadków oraz przesłuchanych w charakterze stron członków zarządu Spółki Jerzego B. i Krzysztofa K. wynika, że praca na podstawie umowy o dzieło była wykonywana przez pracowni- ków spółki w soboty, dni świąteczne i po godzinach pracy. Pracami kierował organi- zator grupy pracowniczej - osoba, która w imieniu zespołu pracowniczego podpisała umowę. Jeden z organizatorów świadek Andrzej B. zeznał, że w ramach umowy o dzieło miał wyznaczony odcinek pracy, do wykonania którego dobierał pracowników. Natomiast budowa zlecona przez inwestora obejmowała cały blok i prace były wyko- nywane przez pracowników w ramach umowy o pracę. Krzysztof K. zeznał, że praca na podstawie umowy o pracę współistniała z umową o dzieło. Wynagrodzenie było płacone po odbiorze określonego odcinka robót. Organizator rozdzielał wynagrodze- nie pomiędzy członków zespołu w zależności od przepracowanych godzin. Te ustne ustalenia, na podstawie których były wykonywane umowy wskazują na to, że w sto- sunku do osób wchodzących w skład zespołu pracowniczego nie obowiązywały wa- runki pisemnej umowy o dzieło. Skład tych osób zmieniał się w czasie wykonywania umowy, osoby te nie odpowiadały za rezultat pracy, wykonywały czynności wskaza- ne przez nadzorującego ich pracownika zwanego organizatorem robót, a wynagro- dzenie otrzymywali w zależności od ilości wykonanej pracy. Celem i zamiarem stron zawierających umowę nie było wykonanie dzieła. Zamiar Spółki „B.” określił w swoich zeznaniach Krzysztof K. Stwierdził on, że firma kierowała się tym, że chciała dać możliwość zarobku swoim pracownikom, którzy odmawiali pracy w godzinach nad- liczbowych z powodu niskich zarobków. Chodziło przy tym o oszczędności w opła- tach na ZUS. Wynika z tego, że umowa o dzieło została zawarta dla pozoru w celu ominięcia przepisów Kodeksu pracy dotyczących czasu pracy i uniknięcia obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. W rzeczywistości zakład pracy zlecał swoim pracownikom za ich zgodą wykonywanie pracy poza obowiązującym czasem pracy. Wypłacone z tego tytułu wynagrodzenie było faktycznie wynagrodzeniem za pracę. Zgodnie z art. 4 ust. 1 i 33 ust. 1 ustawy z dnia 25 listopada 1986 r. o organi- zacji i finansowaniu ubezpieczeń społecznych zakład pracy obowiązany jest do opła- canie składek na ubezpieczenie społeczne od tego wynagrodzenia. Dlatego apelacja okazała się uzasadniona. W kasacji opartej na podstawach z art. 3931 pkt 1 i 2 KPC zarzucono: 1. Naruszenie przez Sąd Apelacyjny przepisów prawa materialnego przez niewłaściwe ich zastosowanie, tj.: 1.1. Art. 22 § 1 i § 11 , 29 § 1 pkt 2 i 100 § 2 pkt 1 i 6 2 Kodeksu pracy poprzez błędne przyjęcie, że wykonywanie w okresie od kwietnia 1994 r. do sierpnia 1996 r. przez pracowników Przedsiębiorstwa Usługowo Produk- cyjnego „B.” Spółka z o.o. w S. umów o dzieło, było zatrudnieniem na podstawie sto- sunku pracy, podczas, gdy ani ustalenia faktyczne Sądu Apelacyjnego, ani faktyczne stosunki łączące strony tych umów nie zawierają żadnej z istotnych cech stosunku pracy wynikających z wyżej wymienionych przepisów prawa pracy, a w szczególno- ści: obowiązku osobistego wykonywania pracy przez pracownika, odpowiedzialności pracownika za samo staranne wykonywanie pracy, a nie za osiągnięcie konkretnego efektu, obowiązku wykonywania przez pracownika pracy określonego rodzaju, obo- wiązku wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy, określenia wynagrodze- nia dla pracownika przez pracodawcę i odpowiadającego rodzajowi pracy, obowiązku przestrzegania przez pracownika porządku i dyscypliny pracy obowiązujących w zak- ładzie pracy; 1.2. Art. 4 ust. 1 i art. 33 ust. 1 ustawy z dnia 25 listopada 1986 r. o organizacji i fi- nansowaniu ubezpieczeń społecznych, a także art. 4, 7 i 10 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 stycznia 1990 r. w sprawie wysokości wymiaru składek na ubez- pieczenie społeczne, zgłaszania do ubezpieczenia społecznego oraz rozliczania składek i świadczeń z ubezpieczenia społecznego (tekst jednolity: Dz. U. z 1993 r. Nr 68, poz. 330 ze zm.), art. 53 ustawy z dnia 14 grudnia 1994 r. o zatrudnieniu i prze- ciwdziałaniu bezrobociu (Dz. U. z 1995 r. Nr 1, poz. 1 ze zm.) oraz art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1993 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewy- płacalności pracodawcy (Dz. U. z 1994 r. Nr 1, poz. 1) poprzez błędne przyjęcie, że przepisy te stanowiły podstawę prawną do wymierzenia przez ZUS decyzją z dnia 9 grudnia 1996 r. składek z tytułu ubezpieczenia społecznego pracowników, na Fun- dusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w sytuacji, „gdy przepisy te mają zastosowanie jedynie do wynagrodzeń pracowników za pracę” a ani ustalenia faktyczne Sądu Apelacyjnego ani faktyczne stosunki łączące strony umów, od których wymierzono składki, nie stanowią podstawy do uznania wynagrodzeń wy- płacanych wykonawcom umów o dzieło będących przedmiotem postępowania za wynagrodzenia ze stosunku pracy; 1.3. Art. 627 Kodeksu cywilnego - poprzez błędne przyjęcie, że umowy, od których Zakład Ubezpieczeń Społecznych-Oddział w P. z dnia 9 grudnia 1996 r. wymierzył składki nie stanowią umów o dzieło z przyczyn wymienionych przez Sąd Apelacyjny 7 podczas, gdy przyczyny te nie stanowią przedmiotowo ani podmiotowo istotnych wa- runków umowy o dzieło, o których mowa w tym przepisie; 1.4. Art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego poprzez dokonanie niewłaściwej wykładni oświadczenia woli stron umów, od których zaskarżoną decyzją ZUS wymierzył składki i przyjęcie na jej podstawie, że wykonawcy umów wykonywali je w ramach stosunku pracy, podczas gdy zarówno zgodny zamiar stron i cel umów jak i ich dos- łowne, brzmienie świadczą o tym, że strony łączyły umowy o dzieło; 1.5. Przepisu § 7 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 stycznia 1990 r. w sprawie wysokości i podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, zgłaszania do ubezpieczenia społecznego oraz rozliczania składek i świadczeń z ubezpieczenia społecznego - poprzez pominięcie przy orzekaniu konieczności zasto- sowania tego przepisu w sytuacji, gdy Sąd Apelacyjny ustalił, że „praca na podstawie umowy o dzieło była wykonywana przez pracowników spółki w soboty i dni świątecz- ne”, a więc w dni wolne od pracy, co powinno skutkować potraktowaniem części wy- nagrodzenia za pracę w tych dniach jako „dochody pracowników w tytułu ekwiwa- lentów za nie wykorzystane dni wolne od pracy”, które zgodnie z tym przepisem w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 lipca 1997 r. były wyłączone z podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne pracowników. 2. Naruszenie art. 233 § 1 w związku z art. 391 KPC poprzez dokonanie oceny dowodów bez zachowania zasady „wszechstronnego rozważenia zebranego mate- riału”, a w szczególności: - umów o dzieło wyłącznie na podstawie jednej z nich, tj. umowy nr 14 z dnia 2 października 1995 r., bez rozważenia treści pozostałych umów oraz treści zeznań świadków i stron w zakresie określenia przedmiotu umów, co doprowadziło Sąd do błędnych ustaleń odnośnie braku „sprecyzowania zamówienia”; - zeznań Krzysztofa K. bez rozważenia treści zeznań świadków wykonawców umów, co doprowadziło Sąd do błędnego ustalenia, że „praca na podstawie umowy o pracę współistniała z umową o dzieło”, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, w postaci dokonania przez Sąd Apelacyjny błędnych ustaleń faktycznych, podczas gdy treść innych, pominiętych przez Sąd przy dokonywaniu ustaleń faktycznych w tym zakresie dowodów, do takich ustaleń nie upoważnia. W konkluzji skarżące Przedsiębiorstwo wnosi o uchylenie zaskarżonego wy- roku Sądu Apelacyjnego w całości i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania, ewentualnie o zmianę wyroku przez oddalenie apelacji ZUS-Oddział w 8 P. oraz zasądzenie od Skarbu Państwa - ZUS Oddział w P. z tytułu zwrotu kosztów postępowania: za pierwszą instancję kwoty 8.050 zł, zaś za postępowanie apelacyjne i kasacyjne po 4.000 zł. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: 1. Przede wszystkim należy podkreślić, że nie jest uprawniony zarzut naru- szenia przez Sąd Apelacyjny art. 233 § 1 w związku z art. 391 KPC. Wbrew temu zarzutowi, Sąd Apelacyjny przytaczając treść umowy Nr 14 z 2 października 1995 r. i dokonując jej analizy i oceny prawnej, podał tę umowę jako przykładową, a więc ty- pową. Nie można wymagać od Sądu, aby omawiał szczegółowo wszystkie umowy, w szczególności gdy jedną z nich można uznać za typową. Pozbawiony słuszności także jest zarzut, jakoby Sąd Apelacyjny opierając się na zeznaniach świadka Krzysztofa K., nie rozważył wiarogodności i mocy dowodowej tego zeznania w świe- tle zeznań innych świadków, w tym wykonawców umowy. Przeczą temu wywody Sądu Apelacyjnego, zawarte w uzasadnieniu wyroku, gdzie Sąd wyraźnie powołuje się na zeznania świadka Andrzeja B. - jednego z organizatorów powierzonego od- cinka pracy oraz przesłuchanych w charakterze stron członków zarządu Spółki Je- rzego B. i Krzysztofa K. Właśnie te zeznania dały Sądowi podstawę do ustalenia, że „praca na podstawie umowy o pracę współistniała z umową o dzieło”, a także, że „firma kierowała się tym, że chciała dać możliwość zarobku swoim pracownikom, któ- rzy odmawiali pracy w godzinach nadliczbowych z powodu niskich zarobków. Cho- dziło przy tym o oszczędności w opłatach na ZUS”. 2. Wobec bezzasadności zarzutu naruszenia przez Sąd Apelacyjny przepisów postępowania, co mogłoby mieć wpływ na wynik sprawy (art. 3931 pkt 2 KPC), roz- ważenia z kolei wymaga zarzut kasacji naruszenia przez ten Sąd przepisów prawa materialnego, szczegółowo wymienionych w petitum kasacji. W tym miejscu jednak od razu należy zaznaczyć, że decydujące znaczenie ma kwestia czy prawidłowa jest ocena Sądu, że przedmiotowe umowy nie były umowami o dzieło, lecz w istocie swej umowami o pracę, a w konsekwencji wynagrodzenie z tych umów było wynagrodze- niem za pracę. W razie słuszności takiego stanowiska nieusprawiedliwiony byłby bo- wiem zarzut naruszenia przepisów wymienionych w pkt 1.2. - 1.4 petitum kasacji. Dokonując oceny prawnej zawartych umów, Sąd Apelacyjny zanegował treść tych umów jako umów o dzieło. Stanowisko w tym przedmiocie Sąd Apelacyjny wy- 9 prowadził stąd, iż treść umów nie odpowiada ich nazwie, przy czym uzasadnił to po- wołując się na odpowiednie uregulowania Kodeksu cywilnego, odnoszące się do umowy o dzieło. Słusznie Sąd Apelacyjny zarzucił Sądowi Wojewódzkiemu, że oce- niając zawarte umowy jako umowy o dzieło nie ustosunkował się do tego, czy umowy te zawierają istotne elementy takiej umowy. Wykazanie przez Sąd Apelacyjny, że zawarte umowy nie zawierają istotnych elementów umowy o dzieło, upoważniało Sąd - z uwagi na okoliczności faktyczne sprawy - do wniosku, że w istocie były to umowy o pracę oraz że określono je jako umowy o dzieło po to, między innymi, aby uniknąć płacenia od wypłaconego wynagrodzenia składki na ubezpieczenie społeczne pra- cowników. Za tym, iż taki cel przyświecał Przedsiębiorstwu może świadczyć zawie- ranie ze swoimi pracownikami także umów zlecenia, od których również nie odpro- wadzano składki na ubezpieczenie społeczne, mimo istnienia takiego obowiązku, o czym, jak przyznawał na rozprawie przed Sądem Najwyższym pełnomocnik proce- sowy Przedsiębiorstwa - odpowiednie służby wówczas nie wiedziały; opłacanie skła- dek nastąpiło dopiero po wydaniu decyzji przez Oddział ZUS. W sytuacji, gdy przed- miotowe umowy nie były, ani umowami o dzieło ani umowami zlecenia, zasadna jest ocena Sądu Apelacyjnego, iż w istocie były one umowami o pracę, a nazwanie ich umowami o dzieło było spowodowane z jednej strony niechęcią pracowników do prac w godzinach nadliczbowych - z uwagi na niskie stawki wynagrodzenia, a z drugiej - obejściem przepisów o obowiązku opłacania od tych kwot składki na ubezpieczenie społeczne pracowników. Jeżeli natomiast chodzi o zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny przepisów § 7 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 stycznia 1990 r. w sprawie wysokości i podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne, w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 lipca 1997 r.( pkt 1.5. petitum kasacji), to zarzut ten nie wymaga rozważenia choćby tylko z tego powodu, że przepisy określające pods- tawy do zaskarżenia wyroku kasacją wyłączają dopuszczalność zgłaszania w skar- dze kasacyjnej nowych zarzutów, wymagających ustaleń faktycznych (art. 3931 w związku z art. 39311 KPC), jak to wyjaśnił już Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 stycznia 1997 r., II UKN 38/96 (OSNAPiUS 1997 nr 16, poz. 298). Kierując się powyższymi przesłankami Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji, na mocy art. 39312 KPC. ========================================

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI