II UK 273/09

Sąd Najwyższy2010-03-23
SAOSubezpieczenia społeczneemerytury i rentyŚrednianajwyższy
emeryturaubezpieczenie społecznepraca górniczarzeczoznawcaustawa emerytalnaSąd Najwyższyprawo pracy

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną wnioskodawczyni, uznając, że praca rzeczoznawcy ds. lin i zawieszeń w spółkach świadczących usługi dla kopalń nie stanowi pracy górniczej w rozumieniu ustawy o emeryturach i rentach.

Wnioskodawczyni domagała się przyznania emerytury górniczej, powołując się na okresy zatrudnienia jako rzeczoznawca ds. lin i zawieszeń w spółkach świadczących usługi dla kopalń. Sąd Najwyższy, oddalając jej skargę kasacyjną, uznał, że praca ta nie spełnia kryteriów pracy górniczej określonych w ustawie, ponieważ firmy nie należały do kategorii przedsiębiorstw wymienionych w przepisach, a wnioskodawczyni nie wykazała przepracowania co najmniej połowy dniówek roboczych pod ziemią. Sąd podkreślił również, że praca rzeczoznawcy nie jest pracą budowlano-montażową ani naprawczą, a warunek zatrudnienia pod ziemią nie został spełniony.

Sprawa dotyczyła wniosku o przyznanie emerytury górniczej przez J. W., która pracowała jako rzeczoznawca ds. lin i zawieszeń w spółkach świadczących usługi dla kopalń. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił przyznania świadczenia, uznając, że wnioskodawczyni nie udowodniła wymaganego okresu pracy górniczej. Sąd Okręgowy początkowo oddalił odwołanie, następnie po uchyleniu wyroku przez Sąd Apelacyjny, przyznał emeryturę. Sąd Apelacyjny jednak ostatecznie oddalił odwołanie, uznając, że praca wnioskodawczyni w spornych spółkach nie może być zakwalifikowana jako praca górnicza w rozumieniu art. 36 ustawy o emeryturach i rentach. Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną wnioskodawczyni, podzielił stanowisko Sądu Apelacyjnego. Stwierdził, że firmy, w których pracowała wnioskodawczyni, nie należały do kategorii przedsiębiorstw wymienionych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy (np. przedsiębiorstwa budowlano-montażowe), a sama praca rzeczoznawcy nie mieściła się w definicji robót budowlano-montażowych czy naprawczych. Ponadto, Sąd Najwyższy podkreślił, że wnioskodawczyni nie wykazała przepracowania co najmniej połowy dniówek roboczych pod ziemią, co jest wymogiem dla pracowników tych przedsiębiorstw. Sąd Najwyższy oddalił również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, uznając je za nieuzasadnione i nieprecyzyjnie sformułowane przez stronę skarżącą.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Nie, praca ta nie może być uznana za pracę górniczą, ponieważ firmy nie należały do kategorii przedsiębiorstw wymienionych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy, a wnioskodawczyni nie wykazała przepracowania co najmniej połowy dniówek roboczych pod ziemią.

Uzasadnienie

Sąd Najwyższy uznał, że definicja pracy górniczej zawarta w ustawie obejmuje konkretne rodzaje przedsiębiorstw (np. budowlano-montażowe, maszyn górniczych) i wymaga spełnienia dodatkowych warunków, takich jak praca pod ziemią i przepracowanie określonej liczby dniówek. Praca rzeczoznawcy w firmie świadczącej usługi kontrolne i ekspertyzowe nie spełnia tych kryteriów.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie skargi kasacyjnej

Strona wygrywająca

Zakład Ubezpieczeń Społecznych

Strony

NazwaTypRola
J. W.osoba_fizycznawnioskodawczyni
Zakład Ubezpieczeń Społecznychinstytucjaorgan rentowy

Przepisy (13)

Główne

ustawa art. 36 § 1 pkt 3

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

Za pracę górniczą uważa się zatrudnienie pod ziemią w przedsiębiorstwach montażowych, maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń; pracownikom zatrudnionym w tych przedsiębiorstwach, zakładach i innych podmiotach uznaje się za pracę górniczą te miesiące zatrudnienia, w których co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod ziemią.

ustawa art. 36 § 1 pkt 5

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

Za pracę górniczą uważa się zatrudnienie pod ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1-3, a także w kopalniach siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których mowa w pkt 4, na stanowiskach określonych w drodze rozporządzenia.

Pomocnicze

k.p.c. art. 328 § 2

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 391 § 1

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 217 § 1

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 382

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 379 § 5

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 227

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 386 § 6

Kodeks postępowania cywilnego

ustawa art. 49 § 1

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

ustawa art. 34

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

ustawa art. 50a

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

ustawa art. 50c

Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

Argumenty

Skuteczne argumenty

Praca rzeczoznawcy ds. lin i zawieszeń w spółkach świadczących usługi dla kopalń nie spełnia definicji pracy górniczej z art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy. Wnioskodawczyni nie wykazała przepracowania co najmniej połowy dniówek roboczych pod ziemią. Zarzuty naruszenia przepisów postępowania nie zostały skutecznie uzasadnione.

Odrzucone argumenty

Praca rzeczoznawcy ds. lin i zawieszeń powinna być uznana za pracę górniczą. Spółki, w których pracowała wnioskodawczyni, należały do kategorii podmiotów wymienionych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy. Wnioskodawczyni wykazała wymaganą ilość dniówek pracy pod ziemią. Wyrok Sądu Apelacyjnego jest wadliwy z powodu naruszenia przepisów postępowania (niepełne uzasadnienie, brak odniesienia do dowodów).

Godne uwagi sformułowania

praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w firmie wykonującej jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod ziemią) nie mieści się (...) w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy. nie jest jasne, czy chodzi tu o zaniechanie podjęcia przez Sąd drugiej instancji czynności procesowych czy o braki w uzasadnieniu wyroku, a zadaniem Sądu Najwyższego nie jest wyręczanie strony skarżącej, imieniem której występuje profesjonalny pełnomocnik, w prawidłowym sformułowaniu zarzutów i ich jurydycznym uzasadnieniu

Skład orzekający

Bogusław Cudowski

przewodniczący

Jerzy Kwaśniewski

członek

Andrzej Wróbel

sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących pracy górniczej i prawa do emerytury górniczej dla osób wykonujących specjalistyczne usługi na rzecz kopalń, a także zasady formułowania zarzutów kasacyjnych."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej definicji pracy górniczej i konkretnych stanowisk, może być mniej istotne dla innych branż.

Wartość merytoryczna

Ocena: 5/10

Sprawa jest interesująca dla prawników specjalizujących się w prawie ubezpieczeń społecznych i pracy, ponieważ dotyczy precyzyjnej interpretacji przepisów dotyczących emerytury górniczej i kryteriów kwalifikacji pracy.

Czy praca rzeczoznawcy w kopalni to praca górnicza? Sąd Najwyższy wyjaśnia.

Sektor

praca

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt II UK 273/09 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 marca 2010 r. Sąd Najwyższy w składzie : SSN Bogusław Cudowski (przewodniczący) SSN Jerzy Kwaśniewski SSN Andrzej Wróbel (sprawozdawca) w sprawie z wniosku J. W. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o emeryturę górniczą, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 23 marca 2010 r., skargi kasacyjnej wnioskodawczyni od wyroku Sądu Apelacyjnego [..] z dnia 9 kwietnia 2009 r., oddala skargę kasacyjną. Uzasadnienie: J. W. ur. […] r., dalej jako „wnioskodawczyni” w dniu 15 listopada 2006 r. złożyła wniosek o przyznanie emerytury górniczej, do którego dołączyła świadectwo pracy z Zakładu Doświadczalnego Spółka z o.o. z L. na okoliczność zatrudnienia m.in. na stanowisku inspektora - rzeczoznawcy d/s lin i zawieszeń (pod ziemią) od 2 1.6.1982 r. do 31.8.1993 r., świadectwo pracy z Zespołu Rzeczoznawców Urządzeń Technicznych „A." sp. z o.o. Przedsiębiorstwo Usługowo - Produkcyjno - Handlowe o zatrudnieniu od 1.9.1993 r. do 31.10.1997 r. jako prezes - dyrektor spółki - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 1.9.1993 r. do 14.5.1997r.) i jako rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 19.5.1997 r. do 31.10.1997 r., świadectwo pracy z Centrum Badań i Ekspertyz „C." Sp. z o.o. . o zatrudnieniu od 1.11.1997 r. do 31.12.2006 r. jako prezes zarządu - kierownik zespołu rzeczoznawców - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń wyciągów szybowych (pod ziemią); do tych świadectw dołączyła wykaz zjazdów pod ziemię w latach 1985-2006. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dalej jako „organ rentowy” decyzją z dnia 13 marca.2007 r., dalej jako „zaskarżona decyzja” odmówił wnioskodawczyni prawa do emerytury górniczej w oparciu o przepisy ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. Nr 39 poz. 353 ze zm., dalej jako „ustawa”), gdyż wnioskodawczyni udowodniła 11 lat 3 miesiące i 2 dni, tj. 1.6.1982 r., - 1.5.1991 r. i 1.6.1991 - 31.8.1993 r., okresu pracy górniczej. Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 13 grudnia 2007 r. oddalił odwołanie wnioskodawczyni od powyższej decyzji organu rentowego. Zdaniem Sądu Okręgowego trudno ocenić, które stanowisko: prezesa czy rzeczoznawcy było bardziej dla wnioskodawczyni absorbujące. Jako prezes zajmowała się sprawami organizacyjnymi przedsiębiorstwa, zatrudnieniem, organizacją pracy, a ponadto wykonywała pracę zjeżdżając pod ziemię. Sąd Okręgowy uznał, że zatrudnienia wnioskodawczyni od 1.11.1993 r. nie można zakwalifikować jako pracy górniczej, o której mowa w art. 36 ustawy. Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 25 czerwca 2008 r. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do ponownego rozpoznania. Wskazując na treść art. 36 ust 1 pkt 5 i 3 ustawy Sąd Apelacyjny uznał za niezbędne, aby przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd pierwszej instancji ustalił za pomocą dowodów zaoferowanych przez strony, czy firmy, w których po 1 września 1993 r. zatrudniona była wnioskodawczyni należały do przedsiębiorstw, o których mowa tych przepisach, a nadto jak zakwalifikować stanowisko przez nią 3 zajmowane oraz określił, dla ustalenia przesłanek z art. 36 ust. 1 pkt 3, ilość dniówek przepracowanych przez wnioskodawczynię pod ziemią, mając na uwadze, że przedstawione wykazy zjazdów dotyczą firmy, a nie konkretnie osoby wnioskodawczyni oraz że brak jest dokumentacji zjazdowej ze wszystkich obsługiwanych przez wnioskodawczynię kopalni. Sąd Okręgowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 23 grudnia 2008 r. zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że przyznał wnioskodawczyni prawo do emerytury górniczej od 1 listopada 2006 r. W toku ponownego rozpoznania sprawy Sąd Okręgowy ustalił dodatkowo, że do obowiązków wnioskodawczyni należały kontrole i rewizje prowadzenia szynowego, nawrotu lin wyrównawczych, zawieszeń naczyń wyciągowych, nadzór nad montażem nowooddawanych lin nośnych, wyrównawczych, prowadzących, nadzór i przeprowadzanie prób wytrzymałościowych, odbiory techniczne. Wnioskodawczyni posiadała wszelkie uprawnienia wymagane do pełnienia obowiązków rzeczoznawcy ds. ruchu górniczego. Jako prezes i pracownik spółek zawierała wieloletnie umowy z zakładami górniczymi na wykonywanie w/w prac. Wnioskodawczyni prace pod ziemią wykonywała na każdym z licznych szybów zakładów górniczych, które obsługiwała jej firma. Nie zachowała się dokumentacja obrazująca ilość zjazdów wnioskodawczyni pod ziemię, a słuchani w sprawie świadkowie potwierdzili, że wnioskodawczyni często zjeżdżała pod ziemię wykonując obowiązki rzeczoznawcy. Sąd pierwszej instancji uznał, że w spornym okresie wnioskodawczyni zatrudniona była na stanowisku kierowniczym w przedsiębiorstwie wymienionym w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy i wykonując obowiązki pracownicze przepracowywała wymaganą liczbę dniówek (połowę) pod ziemią. Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 9 kwietnia 2009 r. zmienił zaskarżony apelacją organu rentowego powyższy wyrok Sądu Okręgowego z dnia 23 grudnia 2008 r. w ten sposób, że oddalił odwołanie. W ocenie Sądu Apelacyjnego, spór w sprawie dotyczył uznania okresu pracy wnioskodawczyni w Zespole Rzeczoznawców Urządzeń Technicznych „A." sp. z o.o. Przedsiębiorstwo Usługowo - Produkcyjno - Handlowe od 1.9.1993 r. do 31.10.1997 r. jako prezes - dyrektor spółki - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń (od 01.9.1993 r. do 14.5.1997 r.) i jako rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń od 19.5.1997 4 r. - 31.10.1997r. oraz pracy w Centrum Badań i Ekspertyz „C." Sp. z o.o. od 1.11.1997 r. do 31.12.2006 r. jako prezes zarządu - kierownik zespołu rzeczoznawców - rzeczoznawca d/s lin i zawieszeń wyciągów szybowych (pod ziemią). Sąd Apelacyjny ocenił, że nie jest sporne w sprawie to, że wnioskodawczyni w w/w spółkach pracowała oraz, że zajmowała opisane w świadectwach pracy stanowiska, ale sporne jest to, czy pracę tę uznać można za pracę górniczą. W chwili składania wniosku zagadnienie to normował przepis art. 36 ustawy. Za pracę górniczą zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 5 ustawy uważa się prace pod ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1 - 3 „(tu istotne: przedsiębiorstw montażowych, przedsiębiorstw maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne prace budowlano - monta- żowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń, przedsiębiorstw budowy kopalń, przedsiębiorstw wykonujących dla kopalń roboty górnicze i przy bu- dowie szybów) na stanowiskach określonych drodze rozporządzenia przez właści- wego do spraw gospodarki w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw Skarbu Państwa i ministrem właściwym do spraw zabezpieczenia społecznego.” Zdaniem Sądu Apelacyjnego, zaliczenie wnioskodawczyni okresu od 1 września 1993 r. jako pracy górniczej wymaga uznania firm, w których wnioskodawczyni pracowała, za podmioty wymienione w tym przepisie, a stanowisko wnioskodawczyni powinno być stanowiskiem dozoru ruchu lub kierowniczym w ruchu tego przedsiębiorstwa. „Przy pozytywnej odpowiedzi na te pytania brak jest wymogu wykazania stosownej ilości dniówek pod ziemią.” Sąd Apelacyjny jest zdania, że art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy dla pracowników wyżej wymienionych przedsiębiorstw zewnętrznych stawia dodatkowy wymóg wykonywania pod ziemią co najmniej połowy dniówek roboczych. Jeśliby stanowisko wnioskodawczyni nie zaliczyć do tych wymienionych w pkt 5, to powinna ona wykazać odpowiednią ilość dniówek pracy pod ziemią. Wnioskodawczyni powinna zatem udowodnić, że po 1 września 1993 r. była zatrudniona w podmiotach spełniających przesłanki opisane w art. 36 ust. 1 pkt 3 5 ustawy emerytalnej, przepracowała co najmniej połowę dniówek pod ziemią. Obowiązek ten, zdaniem Sądu wynika z art. 116 ust. 5 ustawy oraz art. 232 k.p.c. Oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy Sąd Apelacyjny zważył, że brak jest w sprawie dowodów, „aby z całą pewnością uznać spółki z o.o., w których zatrudniona była wnioskodawczyni, zatrudniające niewielką liczbę pracowników, trudniące się wykonywaniem na rzecz zakładów górniczych usług polegających na okresowej kontroli, oraz wykonywaniu ekspertyz lin i zawieszeń i innych tego typu urządzeń górniczych”. Wykładnia celowościowa art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy pozwala, zdaniem Sądu Apelacyjnego, na uznanie, że ustawodawca „zrównał pracę wykonywaną przez pracowników podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy, ze względu na jej równie uciążliwy charakter, polegający na wykonywaniu pracy podobnej do pracy osób zatrudnionych w „kopalniach", przez co najmniej połowę dniówek”. Tymczasem praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w firmie wykonującej jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod ziemią) nie mieści się według Sądu Apelacyjnego w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy. Sąd Apelacyjny stwierdził ponadto, że nie każdy podmiot, który na podstawie umów z zakładami górniczymi wykonuje prace pod ziemią, może być zaliczony do przedsiębiorstw montażowych, przedsiębiorstw maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń podziemne prace budowlano - montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń, przedsiębiorstw budowy kopalń, przedsiębiorstw wykonujących dla kopalń roboty górnicze i przy budowie szybów. Sąd Apelacyjny ocenił, że wnioskodawczyni nie udowodniła, iż przepracowała co najmniej połowę dniówek pod ziemią. Znajdujące się w aktach wykazy zjazdów temu przeczą, bowiem „ 1. obrazują mniejszą ilość zjazdów od ustawowo wymaganych, 2. dotyczącą wszystkich pracowników firm, gdzie zatrudniona była wnioskodawczyni.” Sąd Apelacyjny podkreślił, że w zakładach, w których była zatrudniona, nie tylko wnioskodawczyni miała wymagane prawem uprawnienia do wykonywania specjalistycznych czynności, ale i inni pracownicy, a biorąc pod uwagę i fakt, że 6 była prezesem spółek, i wiek, i płeć, przyjąć należy, że prace terenowe w większości wykonywali uprawnieni, podlegli jej pracownicy. Wnioskodawczyni kon- centrowała się na opracowaniu wykonanych w terenie pomiarów. W ocenie Sądu Apelacyjnego, fakt pracy pod ziemią, a w szczególności ilość dniówek, ustalony być musi dokładnie, szczegółowo w każdym okresie rozliczeniowym (miesiącu), dlatego opieranie się na zeznaniach świadków, które mają wyjaśnić opisane wyżej okoliczności sprzed dziesięciu, piętnastu lat, nie jest wystarczające. To wnioskodawczyni, jako kierująca firmami winna zadbać by liczba zjazdów jej i każdego innego pracownika została w sposób wiarygodny zewidencjonowana za każdy miesiąc, każdego kolejnego roku. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny uznał, że wnioskodawczyni, a na niej ciążył taki obowiązek, nie udowodniła ani ilości przepracowanych pod ziemią dniówek, ani że firmy, w których pracowała należały do katalogu firm, o których mowa w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy. Wnioskodawczyni zaskarżyła powyższy wyrok w całości skargą kasacyjną, w której zarzuciła naruszenie: I. przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: 1) przepisów art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 217 § 1 k.p.c. w związku z 382 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c. poprzez: - nieustosunkowanie się w pisemnym uzasadnieniu do szeregu dowodów uwzględnionych przez Sąd I instancji , w szczególności umów łączących zakłady pracy wnioskodawczyni z kopalniami, z których wynikał zakres prac powódki, | - nieodniesieniu się do pisma firmy I., w którym to stwierdzono, ze stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu, - braku uzasadnienia dla którego Sąd Apelacyjny nie dał wiary zeznaniom słuchanych w sprawie świadków, co przy zmianie ustaleń faktycznych nie pozwala na weryfikacje toku rozumowania Sądu Apelacyjnego, - nie odniesieniu się do tych fragmentów zeznań wnioskodawczyni, z których wynikała przyczyna różnic pomiędzy wykazem zjazdów dołączonym przez zakłady 7 pracy wnioskodawczyni, a faktyczną ilością zjazdów wykonywanych przez nią w miesiącu, - nie odniesieniu się do tych fragmentów zeznań świadków , z których wynikało, że przy wszystkich czynnościach związanych z koniecznością wydania ekspertyzy musiał być osobiście rzeczoznawca, co przesądzało o konieczności dopuszczenia dowodu, co do którego nie odniósł się Sąd I instancji- tj. o zwrócenie się do Urzędu Górniczego o nadesłanie informacji ilu w spornym okresie rzeczoznawców do spraw lin i zawieszeń miało takie uprawnienia i wykonywało dozór w tym zakresie na terenie kopalń […], a wnioskodawczyni z uwagi na brak interesu prawnego nie mogła w toku postępowania apelacyjnego kwestionować działań i naruszeń przepisów prawa procesowego, których dopuścił się Sąd I instancji, a tym samym naruszyło to jej prawo do obrony swoich praw; 2) art. 386 § 6 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak rozważenia, wbrew ocenie oraz wskazaniom co do dalszego postępowania zawartym w uzasadnieniu do wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 25 czerwca 2008 r., czy stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu przedsiębiorstwa, a także dlaczego według Sądu Apelacyjnego firma wykonujące prace rzeczoznawcy, eksperta do spraw lin i zawieszeń nie mieści się w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy; II. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię. tj. art. 49 ust 1 w zw. z art. 34 (obecnie art. 50a) i art. 36 ust 1 pkt 3 i 5 (obecnie art. 50c), ustawy polegające na uznaniu, iż wykonywanie przez wnioskodawczynię w spornym okresie, tj. od 01.09.1993 r. do dnia 31.12.2006 r. pracy rzeczoznawcy do spraw lin i zawieszeń nie stanowi pracy górniczej, mimo że praca ta była wykonywana w kopalniach rud miedzi, a stanowisko wnioskodawczyni jest stanowiskiem w dozorze ruchu tych przedsiębiorstw, a ponadto świadczyła ona pracę w wymiarze ponad połowę dniówek roboczych. Wskazując na powyższe podstawy wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie od organu rentowego na rzecz wnioskodawczyni 8 kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw. Oczywiście bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 386 § 6 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c., bowiem wbrew poglądowi wnioskodawczyni, zawartemu w uzasadnieniu tego zarzutu, Sąd Apelacyjny wyraźnie stwierdził w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że „praca rzeczoznawcy, eksperta od lin i zawieszeń w firmie wykonującej jedynie tego typu prace (niewątpliwie wykonywane również pod ziemią) nie mieści się (…) w kategorii podmiotów opisanych w art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy.” Sąd Najwyższy nie uwzględnił żadnego z zarzutów naruszenia przepisów art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. w związku z art. 217 § 1 k.p.c. w związku z 382 k.p.c. w związku z art. 379 pkt 5 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. w związku z art. 328 § 2 k.p.c. i art. 227 k.p.c., bowiem po pierwsze – wnioskodawczyni nie uzasadniła każdego z tych z zarzutów z osobna, lecz zbiorczo przedstawiła swoje poglądy, których nie powiązała z konkretnymi przepisami, a które można streścić jako zarzuty nieodniesienia do dowodów lub wniosków dowodowych wnioskodawczyni, przy czym nie jest jasne, czy chodzi tu o zaniechanie podjęcia przez Sąd drugiej instancji czynności procesowych czy o braki w uzasadnieniu wyroku, a zadaniem Sądu Najwyższego nie jest wyręczanie strony skarżącej, imieniem której występuje profesjonalny pełnomocnik, w prawidłowym sformułowaniu zarzutów i ich jurydycznym uzasadnieniu; po drugie wnioskodawczyni w żaden sposób nie uzasadnia, że wskazane domniemane naruszenia przepisów postępowania stanowią uchybienia, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy. Nie jest trafny zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem art. 36 ust. 1 pkt 3 i 5 ustawy. Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy za pracę górniczą uważa się zatrudnienie „pod ziemią w przedsiębiorstwach montażowych, przedsiębiorstwach 9 maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach wykonujących dla kopalń określonych w pkt 1 podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń; pracownikom zatrudnionym w tych przedsiębiorstwach, zakładach i innych podmiotach uznaje się za pracę górniczą te miesiące zatrudnienia, w których co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod ziemią. Uznanie za pracę górniczą w rozumieniu powyższego przepisu danego zatrudnienia wymaga kumulatywnego spełnienia następujących przesłanek: 1) zatrudnienie pod ziemią, 2) zatrudnienie przedsiębiorstwach montażowych, przedsiębiorstwach maszyn górniczych, zakładach naprawczych i innych podmiotach, wykonujących dla kopalń wymienionych w pkt 1 podziemne roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażaniu nowych urządzeń, 3) w tych miesiącach zatrudnienia, w których zatrudnieni w tych podmiotach pracownicy co najmniej połowę dniówek roboczych przepracowali pod ziemią. Z ustaleń Sądu Apelacyjnego wynika, że wnioskodawczyni była zatrudniona w przedsiębiorstwie (zakładzie), którego przedmiotem działalności było wykonywaniem na rzecz zakładów górniczych usług polegających na okresowej kontroli, oraz wykonywaniu ekspertyz lin i zawieszeń i innych tego typu urządzeń górniczych. Nie ma zatem wątpliwości, że wykonywanie tego rodzaju „usług” nie mieści się w pojęciu „ roboty budowlano-montażowe, roboty przy naprawie maszyn i wdrażanie nowych urządzeń”, o których mowa w tym przepisie. Już z tego tylko powodu należało uznać, że przedsiębiorstwo, w którym pracowała wnioskodawczyni nie było przedsiębiorstwem w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt ustawy. Z innych ustaleń Sądu Apelacyjnego, które nie zostały skutecznie zakwestionowane niniejszą skarga kasacyjną wynika ponadto, że wnioskodawczyni nie przepracowała wymaganego tym przepisem okresu zatrudnienia pod ziemią w ilości co najmniej polowy dniówek roboczych, a zatem nie spełniła także tej przesłanki uznania jej zatrudnienia za pracę górniczą. Nie jest trafny zarzut naruszenia zaskarżonym wyrokiem przepisu art. 36 ust. 1 pkt 5 ustawy, który stanowił, ze za pracę górniczą uważa się zatrudnienie „pod ziemią na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1-3, a także w kopalniach 10 siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których mowa w pkt 4, na stanowiskach określonych w drodze rozporządzenia przez ministra właściwego do spraw gospodarki, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw Skarbu Państwa i ministrem właściwym do spraw zabezpieczenia społecznego.” Także ten przepis nie daje podstawy, w świetle niewadliwych ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd drugiej instancji, do uznania zatrudnienia wnioskodawczyni w spornym okresie za pracę górniczą. Nie jest bowiem warunkiem wystarczającym uznania zatrudnienia za pracę górniczą wykazanie, że pracownik zajmował określone w tym przepisie stanowisko. Koniecznym warunkiem jest bowiem także wykazanie, że zajmował takie stanowisko w przedsiębiorstwach i innych podmiotach określonych w art. 36 ust. 1 pkt 1-3. Tymczasem, jak wynika to z niewadliwej oceny prawnej Sądu Apelacyjnego, wnioskodawczyni nie była zatrudniona w żadnym z podmiotów tam wymienionych. W związku z tym rozważanie, czy była zatrudniona na stanowisku dozoru ruchu jest bezprzedmiotowe. Nawet jednak, gdyby uznać, że wnioskodawczyni była zatrudniona na takim stanowisku, to nie można traktować jako pracy górniczej zatrudnienia na stanowiskach dozoru ruchu w rozumieniu art. 36 ust. 1 pkt 5 ustawy, jeżeli jest ono wykonywane na powierzchni (wyrok SN z dnia 19 kwietnia 2006 r., I UK 246/05, OSNP 2007, nr 7-8, poz. 115). Z ustaleń Sąd Apelacyjnego wynika tymczasem, że praca wnioskodawczyni w spornym okresie polegała „na opracowaniu wykonanych w terenie pomiarów”, a zatem także warunek zatrudnienia „pod ziemią” nie został spełniony. Biorąc powyższe pod rozwagę, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI