II SA/OL 823/24
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuWojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje nakazujące spółce usunięcie odpadów, uznając, że masy ziemne z budowy drogi utraciły status odpadu i nie udowodniono, że późniejsze odpady pochodzą od skarżącej.
Sprawa dotyczyła decyzji nakazującej spółce B. S.A. usunięcie odpadów składowanych w wyrobisku kopalni. Spółka twierdziła, że nawiezione masy ziemne pochodziły z budowy drogi S7 i po przetworzeniu utraciły status odpadu. Organy administracji uznały, że odpady nie utraciły statusu odpadu i nakazały ich usunięcie. WSA uchylił zaskarżone decyzje, stwierdzając, że nie udowodniono, iż masy ziemne stanowiły odpad, a późniejsze stwierdzone odpady nie pochodziły od skarżącej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie uchylił decyzje organów obu instancji, które nakazywały spółce B. S.A. usunięcie odpadów składowanych w wyrobisku kopalni. Spółka argumentowała, że masy ziemne nawiezione w celu zasypania wyrobiska pochodziły z budowy drogi S7 i po przetworzeniu zgodnie z posiadanym zezwoleniem utraciły status odpadu. Organy administracji, w tym Samorządowe Kolegium Odwoławcze, uznały jednak, że odpady nie utraciły statusu odpadu, a spółka jest ich posiadaczem. WSA, analizując zgromadzony materiał dowodowy, w tym opinie biegłych i zeznania świadków, doszedł do wniosku, że nie udowodniono, iż masy ziemne stanowiły odpad w rozumieniu ustawy o odpadach. Sąd podkreślił, że zezwolenie na przetwarzanie odpadów posiadane przez spółkę oraz opinia biegłego wskazują na możliwość utraty statusu odpadu. Ponadto, WSA uznał, że nie wykazano, aby odpady stwierdzone na terenie działek po zakończeniu prac przez spółkę pochodziły od niej. Sąd zwrócił uwagę na potencjalną odpowiedzialność dzierżawcy i właściciela nieruchomości, którzy udzielili zgody na zasypanie wyrobiska, a także na niekonsekwencję działań właściciela. W konsekwencji, WSA uchylił zaskarżone decyzje, uznając, że organy nie wykazały w sposób niebudzący wątpliwości, iż skarżąca jest posiadaczem odpadów.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, jeśli spełnione zostały warunki określone w art. 14 ust. 1 ustawy o odpadach oraz w zezwoleniu na przetwarzanie. W tym przypadku, sąd uznał, że nie udowodniono, iż masy ziemne nie utraciły statusu odpadu.
Uzasadnienie
Sąd oparł się na zezwoleniu na przetwarzanie odpadów posiadanym przez spółkę, opinii biegłego wskazującej na możliwość utraty statusu odpadu oraz na braku dowodów, że przetworzenie nie nastąpiło zgodnie z zezwoleniem.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
uchylono_decyzję
Przepisy (17)
Główne
u.o. art. 14 § ust. 1
Ustawa o odpadach
u.o. art. 26 § ust. 1, 2, 3a
Ustawa o odpadach
Pomocnicze
u.o. art. 3 § pkt 19
Ustawa o odpadach
Ustawa o ochronie gruntów rolnych i leśnych art. 22 § ust. 1
k.p.a. art. 7
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77 § § 1, § 4
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 81a
Kodeks postępowania administracyjnego
Ustawa - Prawo o ustroju sądów administracyjnych art. 1
p.p.s.a. art. 133 § § 1
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 134 § § 1
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 145 § § 1
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 153
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 200
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 205 § § 1 i 2
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych art. 14 § ust. 1 pkt 1 lit. c
k.k. art. 183 § § 1
Kodeks karny
Argumenty
Skuteczne argumenty
Masy ziemne nawiezione przez spółkę utraciły status odpadu w wyniku przetworzenia zgodnie z zezwoleniem. Nie udowodniono, że odpady stwierdzone na terenie działek po zakończeniu prac pochodzą od skarżącej spółki. Zgoda dzierżawcy na zasypanie wyrobiska, mimo braku uprawnień, czyni go potencjalnym posiadaczem odpadów. Właściciel nieruchomości, który akceptował zasypywanie, może ponosić odpowiedzialność.
Odrzucone argumenty
Organy administracji prawidłowo ustaliły, że masy ziemne stanowią odpady i nie utraciły statusu odpadu. Spółka jest posiadaczem odpadów i ponosi odpowiedzialność za ich usunięcie. Działania spółki polegające na przesiewaniu materiału na terenie działek nie stanowiły przetworzenia zgodnie z zezwoleniem.
Godne uwagi sformułowania
nie można podzielić stanowiska organów orzekających, że zostało udowodnione, że nawiezione przez skarżącą w celu zasypania wyrobiska masy ziemi stanowiły odpad. ciężar dowodu spoczywa na tym, kto z określonego faktu wywodzi dla siebie skutki prawne. domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów znajdujących się na nieruchomości. obalamy domniemanie prawne z art. 3 ust. 1 pkt 19 u.o. może nastąpić tylko poprzez wykazanie, że odpadem faktycznie władał inny podmiot. nie można wymagać, aby przetworzenie dało 100% rezultat. stwierdzone niewielkie domieszki odpadów w masie ziemi biegły uznał za nieistotne, nieszkodliwe, przewieziona przez skarżącą ziemia z kamieniami nadawała się do niwelacji terenu.
Skład orzekający
Beata Jezielska
przewodniczący
Marzenna Glabas
sprawozdawca
Ewa Osipuk
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ustalenie odpowiedzialności za odpady w przypadku braku jednoznacznego dowodu pochodzenia, interpretacja utraty statusu odpadu, odpowiedzialność solidarna posiadaczy odpadów, znaczenie zgody udzielonej przez podmiot nieuprawniony."
Ograniczenia: Sprawa dotyczy specyficznego stanu faktycznego związanego z budową drogi i rekultywacją wyrobiska. Interpretacja przepisów może być zależna od szczegółowych okoliczności.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Sprawa pokazuje złożoność przepisów dotyczących odpadów i odpowiedzialności za nie, a także jak sąd interpretuje dowody w takich przypadkach. Dotyczy ważnego tematu ochrony środowiska.
“Czy masy ziemne z budowy drogi to odpad? Sąd rozstrzyga spór o odpowiedzialność za składowisko.”
Dane finansowe
WPS: 697 PLN
Sektor
ochrona środowiska
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII SA/Ol 823/24 - Wyrok WSA w Olsztynie Data orzeczenia 2025-02-25 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2024-10-29 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie Sędziowie Beata Jezielska /przewodniczący/ Ewa Osipuk Marzenna Glabas /sprawozdawca/ Symbol z opisem 6135 Odpady Hasła tematyczne Odpady Skarżony organ Samorządowe Kolegium Odwoławcze Treść wyniku Uchylono decyzję I i II instancji Powołane przepisy Dz.U. 2023 poz 1587 art. 3 pkt 19, art. 14 ust. 1, art. 26 ust. 1, 2, 3a Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (t. j.) Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Beata Jezielska Sędziowie sędzia WSA Marzenna Glabas (spr.) sędzia WSA Ewa Osipuk Protokolant referent Natalia Stemplewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 lutego 2025 r. sprawy ze skargi B. S.A w W. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Elblągu z dnia [...], nr [...] w przedmiocie usunięcia odpadów składowanych w wyrobisku kopalni I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję organu I instancji; II. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Elblągu na rzecz B. S.A w W. kwotę 697 zł (sześćset dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Uzasadnienie Decyzją z 3 grudnia 2021 r. Wójt Gminy (dalej jako: "organ I instancji") nakazał B.S.A. (dalej jako: "spółka", "skarżąca") usunięcie odpadów składowanych w wyrobisku kopalni [...], na części działek ewidencyjnych nr [...], należących do grupy odpadów pochodzących z budowy, remontów i demontażu obiektów budowlanych oraz infrastruktury drogowej (włączając glebę i ziemię z terenów zanieczyszczonych) o kodach: 17 01 01 - odpady betonu oraz gruz betonowy z rozbiórek i remontów; 17 01 81 - odpady z remontów i przebudowy dróg; 17 02 03 - tworzywa sztuczne; 17 03 02 - mieszanki bitumiczne inne niż wymienione w 17 03 01; 17 05 04 - gleba i ziemia, w tym kamienie, inne niż wymienione w 17 05 03 poprzez usunięcie w terminie 12 miesięcy całej ilości ww. odpadów i przekazanie ich podmiotowi, który posiada zezwolenie na zbieranie odpadów lub zezwolenie na przetwarzanie odpadów. W pkt 2 rozstrzygnięcia organ I instancji orzekł o umorzeniu postępowania wobec G. s.j. [...] (dalej jako: "dzierżawca"). Decyzją z 30 stycznia 2023 r., nr Rep. 81/OD/22, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Elblągu (dalej jako: "Kolegium", "organ odwoławczy") na skutek odwołania skarżącej, uchyliło powyższą decyzję w całości i przekazało sprawę organowi I instancji do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu Kolegium wskazało, że w sprawie bezspornym jest, że 23 stycznia 2017 r. została zawarta umowa pomiędzy dzierżawcą a skarżącą, w której dzierżawca zobowiązał się udostępnić i załadować piasek nasypowy ze złoża w orientacyjnej ilości oraz po cenach wskazanych, oraz zadeklarował przyjęcie ziemi pochodzącej z wykopów na terenie budowy w celu zasypania wyrobiska. Uwzględniono, że mocą decyzji Starosty (dalej jako: "starosta") z 13 kwietnia 2017 r. skarżąca uzyskała zezwolenie na przetwarzanie w okresie roku (2018) odpadów (kod odpadu: 17, 17 05, 17 05 04, 19, 19 12, 19 12 12) w procesie odzysku R12 poza instalacjami i urządzeniami - decyzja obowiązywała do 31 grudnia 2018 r. (dalej jako: "zezwolenie na przetwarzanie"). Dalej Kolegium zauważyło, że w protokole kontroli przeprowadzonej w dniach 19.08.2020 r. -01.10.2020 r. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (dalej jako: "WIOŚ") ustalił, że do dnia kontroli dzierżawca nie posiadał decyzji rekultywacyjnej; pomimo tego w dniu 07 lutego 2018 r. przedstawiciel dzierżawcy drogą mailową wyraził zgodę na zasypanie przez skarżącą wyrobiska powstałego po eksploatacji złoża (bez zaznaczenia czym i kiedy). W okresie od lutego do października 2018 r. skarżąca spółka, ze zmienną częstotliwością zależną od warunków pogodowych, zasypywała wyrobisko materiałem z przetworzenia w ilości 91 519 Mg. Protokół przekazania materiału ziemnego z dnia 08 października 2018 r. został podpisany jedynie przez przekazującego (tj. skarżącą spółkę). Zdaniem Kolegium z dokumentu protokołu kontroli wynika bezspornie, że wyspecjalizowany organ (WIOŚ) dokonał na podstawie oględzin mas ziemnych oraz dokumentacji (lista kontrolna i zakładowa księga produkcji) ustaleń w zakresie utraty odpadów o kodzie 17 04 05 statusu odpadu w związku z ich przetworzeniem. W ocenie Kolegium, słuszne jest stanowisko skarżącej, że starosta określił w zezwoleniu na przetwarzanie warunki, których spełnienie pozwoli uznawać przetworzony odpad o kodzie 17 05 04 za materiał, który utracił status odpadu. Ponadto z uwagi na fakt, że oczyszczony materiał ziemny nie miał być wyrobem budowlanym, starosta nie uzależnił utraty statusu odpadu od spełnienia formalnych wymogów pozwalających wprowadzić do obrotu wyrób budowlany zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego o Rady (UE) nr 305/2011. Paragraf 12 przywołanego rozporządzenia pozwala zakończyć ocenę potencjalnego zanieczyszczenia materiału ziemnego bez prowadzenia konkretnych badań laboratoryjnych. W związku z tym nie zasługiwało na uwzględnienie stanowisko organu I instancji, iż w przedmiotowej sprawie nie znajdzie zastosowania art. 14 ustawy o odpadach. Za nieuprawnione, nieznajdujące oparcia w obowiązujących przepisach, Kolegium uznało również stanowisko organu I instancji, iż to na skarżącej spółce ciążył obowiązek "sprawdzenia", czy dzierżawca uzyskał stosowne decyzje określające sposób rekultywacji wyrobiska. Skoro dzierżawca w dniu 7 lutego 2018 r. wyraził zgodę na zasypanie przez skarżącą wyrobiska, to zgodnie z zapisami umowy skarżąca mogła działać w przeświadczeniu, iż dzierżawca uzyskał odpowiednie decyzje określające sposób rekultywacji terenu. Wątpliwości Kolegium budziło również uznanie przez organ I instancji, iż wszystkie odpady odnalezione w wyrobisku stanowią odpady, których posiadaczem jest skarżąca. Organ I instancji nie odniósł się bowiem do okoliczności podnoszonych przez skarżącą w toku postępowania, iż posiadaczami części odpadów mogli być sami właściciele działek. Skarżąca wskazywała bowiem, że: R. G. (dalej jako: "właściciel nieruchomości") w bezpośrednim sąsiedztwie prowadzi działalność gospodarczą, której charakter i zakres mógł doprowadzić do obecności na analizowanym terenie takich odpadów, jak gruz czy folia; na działkach znajdują się i są cyklicznie wymieniane banery reklamowe, do których posadowienia każdorazowo wykorzystuje się konstrukcje z betonu; dzierżawca na podstawie PRZG zatwierdzonego przez Dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego, w ramach koncesjonowanej działalności wydobywczej mógł wytwarzać i wstępnie magazynować na przedmiotowych działkach odpady opakowaniowe i tekstylia, a także masy ziemne i skalne. Kolegium zauważyło, że skarżąca podniosła, że teren przedmiotowych działek nie był ogrodzony, co stwarzało możliwość nieograniczonego dostępu osób postronnych do terenu. Zwrócono również uwagę na brak określenia w decyzji ilości poszczególnych rodzajów odpadów, do usunięcia których zobowiązano skarżącą. Reasumując, Kolegium stwierdziło, że organ I instancji naruszył art. 7, art. 77 § 1 i § 4 oraz art. 107 § 3 k.p.a., ponieważ zaniechał wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego, co doprowadziło do przedwczesnego uznania, że skarżąca jest posiadaczem wszystkich odpadów wykazanych w sentencji zaskarżonej decyzji. Ponownie rozpoznając sprawę organ powinien w pierwszej kolejności rozważyć, czy odpady o kodzie 17 04 05 (gleba w tym kamienie) utraciły status odpadów (z uwzględnieniem przedstawionego powyżej stanowiska Kolegium). Organ powinien również przeprowadzić dodatkowe postępowanie wyjaśniające i ustalić w sposób bezsprzeczny, że posiadaczem pozostałych odpadów wskazanych w sentencji decyzji (o kodach: 17 01 01; 17 01 81; 17 02 03; 17 03 02) była skarżąca. Ponadto (w zależności od poczynionych ustaleń) organ zobowiązany będzie określić konkretnemu podmiotowi ilość poszczególnych odpadów, do usunięcia których zostanie zobowiązany. W wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy organ I instancji, decyzją z 28 lipca 2023 r., nr OŚ.6236.1.2020 nakazał skarżącej usunięcie odpadów składowanych na ww. działkach, o wymienionych kodach, w ilości ok. 88 296,88 Mg, w terminie 12 miesięcy od dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna i umorzył postępowanie wobec dzierżawcy. W uzasadnieniu organ I instancji przytoczył stan faktyczny i prawny sprawy. Wskazał, że 10 marca 2020 r. wpłynęło zawiadomienie pełnomocnika właściciela działek o zdeponowaniu w wyrobisku odpadów, w tym ropopochodnych. W związku z tym organ I instancji wszczął z urzędu postępowanie w trybie art. 26 ust. 1 ustawy o odpadach i wezwał strony do przedłożenia wszelkich dowodów na temat okoliczności, w których doszło do zrzutu. Stanowisko w sprawie zajęli: dzierżawca działek, który oświadczył, że nie udzielał skarżącej jakiekolwiek zgody na przewóz, składowanie lub użycie do rekultywacji mas ziemnych, które zawierały zanieczyszczenia lub powodowały utratę jakości gleby; skarżąca dowodziła, że uzyskała zgodę dzierżawcy na zasypanie wyrobiska, podała, że przetransportowała 91 519 ton mas ziemnych po ich przetworzeniu zgodnie z posiadanym zezwoleniem; właściciel działek, reprezentowany przez adwokata, przedłożył fotografie obrazujące, że wyrobisko zostało zasypane, korespondencję ze skarżącą oraz opinię dr. inż. J. T. z 6 maja 2019 r. dotyczącą skutków wypełnienia wykopów masą ziemną i zaleceń w zakresie rekultywacji. Organ I instancji wskazał, że zawiadomił o podejrzeniu popełnienia przestępstwa Prokuraturę Rejonową, która postanowieniem z 30 października 2020 r. wszczęła śledztwo w sprawie o czyn z art. 183 §1 Kodeksu karnego, tj. "Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza, zbiera, dokonuje odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". Dalej organ I instancji wskazał, że WIOŚ przeprowadził kontrolę skarżącej spółki w dniach 28 sierpnia – 30 września 2020 r. w zakresie gospodarowania odpadami na ww. działkach (protokół nr ELB 148/2020). Pełnomocnik skarżącej poinformował wówczas, że spółka w okresie od lutego do października 2018 r., ze zmienną częstotliwością zależną od warunków pogodowych, zasypywała wyrobisko, dostarczając materiał powstały na skutek przetworzenia mas ziemnych wykopanych w trakcie realizacji robót ziemnych związanych z inwestycją S-7. Pełnomocnik skarżącej oświadczył, że materiał złożony na działkach w ilości 91 519 Mg pochodził z przetworzenia w procesie R12 odpadów o kodzie 17 05 04. W dniu 15 września 2020 r. na zlecenie WIOŚ pracownicy Centralnego Laboratorium Badawczego [...] pobrali próbki gleby z ww. działek na głębokości 0-0,25 m ppt (2 uśrednione próby). Badania gleby na obecność m.in. węglowodorów C12-C35, BTEX (benzen, toluen, etylobenzen izomery ksylenu), metali i WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne) zatwierdzono sprawozdaniem nr 909/OL/PEL/2020 z dnia 09.10.2020r., z którego wynikało bardzo wysokie stężenie w jednym parametrze, tj. sumy węglowodorów ropopochodnych C12-C35 (składników frakcji oleju) przy jednoczesnym naturalnym zapachu i barwie próbek. Nie badano sumy węglowodorów C6-C12 (składników frakcji benzyn). Wyniki badań zostały przekazane przez WIOŚ na potrzeby prowadzonego postępowania prokuratorskiego. WIOŚ poinformował także o nieprawidłowościach na terenie kopalni [...] Okręgowy Urząd Górniczy w Warszawie. Skarżąca spółka przedłożyła wyniki badań gruntu (poboru próbek dokonano w dniu 04 listopada 2020 r. na głębokości 0-0,25 m ppt) wykonane przez Laboratorium Akredytowane [...] wraz z raportem z badań opracowanym przez A. Sp. z o.o. Zakres badań został poszerzony względem zakresu badań WIOŚ o sumę węglowodorów C6-C12, natomiast okrojony o badania, dla których brak jest norm dopuszczalnych zawartości substancji powodujących ryzyko. Stwierdzono przekroczenia dopuszczalnych stężeń wybranych WWA dla 2 pojedynczych prób gruntu, analiza próby zmieszanej nie wykazała przekroczeń dopuszczalnych zawartości substancji powodujących ryzyko. Natomiast żadna z prób (pojedynczych jak i zmieszana) nie wykazała przekroczeń dla sumy węglowodorów C12-C35. W dniach 19 sierpnia – 1 października 2020 r. WIOŚ przeprowadził kontrolę dzierżawcy w zakresie gospodarowania odpadami na ww. działkach (protokół nr ELB 133/2020). Ustalił, że zwożenie na teren kopalni mas ziemnych wymaga decyzji o rekultywacji, która musi być zgodna z zatwierdzonym planem ruchu kopalni [...]. Organ I instancji ustalił, że Plan ruchu odkrywkowego zakładu górniczego [...] został zatwierdzony decyzją Dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Warszawie z 04 lipca 2017 r. Dzierżawca nie miał natomiast decyzji o rekultywacji, tj. decyzji o ustaleniu kierunku rekultywacji wydawanej w oparciu o art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych (Dz.U. z 2022 r. poz. 2409 ze zm.). Organ I instancji stwierdził, że z obowiązujących przepisów, a także pisma Marszałka Województwa z 18 sierpnia 2020 r. oraz pisma starosty z 6 sierpnia 2020 r. wynika, że zgodnie z art. 41 ust. 1 ustawy o odpadach, przedsiębiorca górniczy powinien zwrócić się z wnioskiem o wydanie zezwolenia na przetwarzanie odpadów polegające na wypełnieniu wyrobiska odpadami o kodzie 17 05 04 pochodzącymi z wykopów na terenie drogi S-7. Organ I instancji przytoczył również stanowisko pełnomocnika dzierżawcy z pisma z 31 sierpnia 2020 r., w którym argumentował, że ze względu na regulacje prawa górniczego, dzierżawca nie mógł złożyć definitywnego zobowiązania w zakresie przyjmowania mas ziemnych, gdyż byłoby to niezgodne z prawem górniczym, ustawą o ochronie gruntów oraz planem ruchu i projektem zagospodarowania złoża. Korespondencja mailowa nie może być dowodem na okoliczność zezwolenia nawiezienia mas ziemnych, udzielonego przez dzierżawcę skarżącej. Stanowiła ona jedynie potwierdzenie deklaracji (co do przyjęcia mas ziemnych) złożonej w umowie i należało ją traktować jako część uzgodnień biznesowych, które w żaden sposób nie mogą zmieniać ustawowych wymagań. Pełnomocnik stwierdził, że błędnym jest przypisywanie dzierżawcy prawa do dysponowania nieruchomością, gdyż zgodnie z umową dzierżawca był uprawniony do wydobycia kruszywa i nie miał innych uprawnień, na podstawie których mógłby podejmować decyzje dotyczące nieruchomości. Postanowieniem z 24 czerwca 2021 r. Wójt Gminy dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu gospodarki odpadami dr inż. M. C. Przedmiotem umowy zawartej z biegłym było zabezpieczenie minimum 3 próbek oraz analiza wybranych substancji (z uwagi na wykluczające się wzajemnie wyniki badań WIOŚ i laboratorium W.), inwentaryzacja substancji i odpadów zgromadzonych na przedmiotowych działkach, wykonanie dokumentacji fotograficznej oraz opracowanie ekspertyzy wraz z oceną ryzyka środowiskowego, w tym określenie potencjalnych zagrożeń dla środowiska oraz zdrowia i życia ludzi. 12 lipca 2021 r. przeprowadzono oględziny nieruchomości z udziałem biegłego, stron i ich przedstawicieli. W trakcie wizji wykonano 7 otworów badawczych, z wykorzystaniem sprzętu ciężkiego (koparki), do głębokości maksymalnej ok. 3,5 m. Zabezpieczono próbki do analiz. Wyniki analiz laboratoryjnych wskazały na bardzo niewielkie stężenia wybranych wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych w wybranych próbkach w postaci chryzenu, benzo(b)fluorantenu oraz benzo(a)pirenu. Z kolei stężenie zarówno lekkich jak i ciężkich frakcji węglowodorowych oraz substancji BTEX (benzen, etylobenzen, toluen, ksylen) występowało poniżej granicy oznaczalności. Podczas prac terenowych zaobserwowano, że wierzchnią warstwę odpadów (ok.30-40cm) stanowią utwory gliniaste. Pod tymi utworami odnotowano obecność charakterystycznych utworów torfowo-gytiowych z odznaczającymi się elementami torfu o wyraźnym, charakterystycznym zapachu siarkowodoru, którego zapach był wyczuwalny od razu po wykonaniu otworu. Miąższość zdeponowanych odpadów była taka sama i oscylowała w wysokości ok. 3,5 m. W samej masie zdeponowanych odpadów w postaci utworów gytiowo-torfowych odnotowywano jedynie domieszki innych odpadów w postaci tekstyliów pochodzących z geowłóknin. Z kolei w warstwie wierzchniej jasnych glin zaobserwowano obecności domieszek destruktu asfaltowego, gruzu betonowego, tekstyliów w postaci pozostałości geowłóknin. Obliczenia wykonane przez biegłego wskazują, że na analizowanym terenie zdeponowano około 88 296,88 Mg odpadów w postaci mas ziemnych z domieszkami innych odpadów w postaci tekstyliów, tworzyw, destruktu asfaltowego oraz gruzu betonowego. Wykonana przez biegłego interpretacja wyników analiz laboratoryjnych próbek odpadów, zabezpieczonych w terenie, jednoznacznie wskazała, że odpady te nie są zanieczyszczone substancjami organicznymi w postaci ropopochodnych, WWA czy też BTEX. Potwierdziło to także tezę biegłego, że w praktyce niemożliwa jest sytuacja, aby badana próbka zawierała jedynie istotne stężenia ciężkich frakcji węglowodorowych, bez jednoczesnej, jakiejkolwiek zawartości lekkich frakcji bądź obecności innych substancji typu WWA czy też BTEX. Jak wykazano w ekspertyzie, śladowa obecność substancji to najprawdopodobniej efekt tego, że stężenie tych substancji w gruncie macierzystym nie charakteryzuje substancji obcych, a substancje rodzime powstające w trakcie humufikacji i rozkładu materii organicznej pochodzącej z torfu lub gytii (co potwierdza również interpretacja chromatogramów w sprawozdaniu laboratorium badawczego). Organ I instancji stwierdził, że badania wykonane przez eksperta wskazują jednoznacznie, że odpady znajdujące się na analizowanych działkach stanowią odpady inne niż niebezpieczne, a stężenie określonych zanieczyszczeń w tych odpadach nie może powodować pogorszenia jakości środowiska i nie stanowi zagrożenia dla środowiska i ludzi. Zgromadzone odpady zaliczane są do grupy odpadów pochodzących z remontów i budów, zostały skatalogowane w grupie 17 (odpady z budowy, remontów i demontażu obiektów budowlanych oraz infrastruktury drogowej włączając glebę i ziemię z terenów zanieczyszczonych). Organ I instancji uznał opinię biegłego za wiarygodną i rzetelną, przede wszystkim dlatego, że badania próbek zostały przeprowadzone przez laboratorium z poświadczoną akredytacją na szeroki zakres analiz środowiskowych (zdecydowanie szerszy niż WIOŚ). Zbieżne wyniki badań gleby przeprowadzonych przez laboratorium W. przedstawiła skarżąca. Tok rozumowania biegłego w przedstawionej opinii jest spójny i zawiera logiczny ciąg przyczynowo skutkowy. Liczba próbek pobranych przez biegłego umożliwiła bardziej miarodajne badanie niż to przeprowadzone przez WIOŚ. Organ I instancji wskazał, że pełnomocnik właściciela wniósł uwagi do opinii biegłego, zarzucając stronniczość powołanego eksperta, który jak twierdził właściciel nieruchomości, oświadczył mu, iż współpracuje ze skarżącą, wobec czego ma pewność jeszcze przed przystąpieniem do poboru próbek, iż składowane masy ziemi nie zawierają odpadów niebezpiecznych. Wyklucza to więc wiarygodność wydanej opinii. Ponadto pełnomocnik wskazał, że do ekspertyzy nie załączono świadectw akredytacji laboratorium przeprowadzającego badania próbek, jak i akredytacji samego poboru próbek. Zwrócił uwagę, że oceny parametrów pogarszających jakość środowiska dokonuje się w gruncie pierwotnym, a nie w odpadach. Powołał się na postępowanie wszczęte (i zawieszone) przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w sprawie wydania decyzji nakładającej na podmioty korzystające ze środowiska obowiązek przeprowadzenia działań zapobiegawczych lub naprawczych, mających być następstwem zdeponowania odpadów na ww. działkach. Skarżąca spółka również odniosła się do opinii biegłego, wskazując, że oparta została na błędnym założeniu, że materiał zdeponowany w wyrobisku to odpady, podczas gdy materiał ziemny został przetworzony w jednym z procesów odzysku w oparciu o zezwolenie na przetwarzanie. Biegły odniósł się do tych uwag, informując, że: - nigdy nie wykonywał żadnych prac na zlecenie skarżącej ani nie był związany w żaden sposób z tą firmą; przed przystąpieniem do prac polowych poinformował ustnie, że wyniki wykonane przez WIOŚ budzą wątpliwości co do faktu oznaczenia ciężkich frakcji olejowych bez jednocześnie obecności jakichkolwiek stężeń frakcji lekkich; - w uzupełnieniu opinii przedłożył świadectwo akredytacji laboratorium, choć ta informacja była zawarta wprost w sprawozdaniu z badań i na stronie internetowej Polskiego Centrum Akredytacji; - próbki do badań były zabezpieczane osobiście przez biegłego zgodnie z umową zawartą z organem I instancji; akredytacja była wymagana na badanie próbek, a nie ich pobranie; - strony postępowania mogą kwestionować opinie biegłego i dowodzić, że są one błędne, przedkładając przeciwdowody, czego nie uczyniono; - zadaniem biegłego była inwentaryzacja odpadów zalegających na wskazanym terenie wraz z oceną ryzyka środowiskowego; aby dokonać takiej oceny należy przebadać właściwości samych odpadów; - jeżeli skarżąca spółka posiadała zezwolenie na przetwarzanie odpadów poza instalacjami, a masy ziemne po odzysku zostały zdeponowane za wiedzą władającego powierzchnią ziemi, przy jego jednoczesnej zgodzie, to w zasadzie stwierdzenia dotyczące odpadów ograniczyć się mogą do śladowych pozostałości odpadowych w postaci tekstyliów z geowłóknin oraz domieszek destruktu asfaltowego i gruzu betonowego. Odnosząc się do decyzji starosty zezwalającej skarżącej na przetwarzanie odpadów o kodzie 17 05 04 (gleba i ziemia, w tym kamienie inne niż wymienione w 17 05 03) w ilości 700 000 Mg/rok w procesie odzysku R12 poza instalacjami i urządzeniami, organ I instancji wskazał, że w wyniku procesu przetwarzania przewidziano powstanie 5000 Mg/rok odpadów o kodzie 19 12 12 inne odpady (w tym zmieszane substancje i przedmioty) z mechanicznej obróbki odpadów inne niż wymienione w 19 12 11). W pkt 3 niniejszej decyzji określającym miejsce i dopuszczoną metodę przetwarzania odpadów ze wskazaniem procesu technologicznego, zawarto zapis, że masy ziemne powstałe w wyniku przetwarzania odpadów zostaną przekazane uprawnionemu odbiorcy. Starosta w uzasadnieniu przedmiotowej decyzji stwierdził, że celem przedmiotowego przetwarzania jest utrata statusu odpadów prowadząca do uzyskania materiału budowlanego służącego do makroniwelacji terenu, a materiał uzyskany po przeprowadzonym procesie odzysku utraci status odpadu jeżeli będzie spełniał warunki określone w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 1 września 2016 r. w sprawie sposobu prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi (Dz.U. z 2016 r. poz. 1395). W ocenie organu I instancji faktem bezspornym jest przekazanie przez skarżącą materiału do wypełnienia wyrobiska podmiotowi nieuprawnionemu. Rekultywacja gruntów po działalności górniczej wymaga decyzji w sprawach rekultywacji, co wynika wprost z art. 20-22a ustawy z dnia 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Do akt przedmiotowego postępowania skarżąca dołączyła protokół przekazania materiałów z odzysku (materiału ziemnego) z 21 lutego 2019 r., podpisany jednostronnie przez tę spółkę. W protokole tym zawarto informację, że przekazany materiał stanowi przetworzone masy ziemne - utracił status odpadu i jako materiał użyteczny technologicznie, może zostać wykorzystany w gospodarce. Jest natomiast zbędny przekazującemu. Protokołu nie podpisał przedstawiciel dzierżawcy ani właściciel nieruchomości. W aktach sprawy nie ma dowodu na to, że właściciel nieruchomości wyraził zgodę na zasypywanie wyrobiska; jest natomiast zgoda przedstawiciela dzierżawcy wyrażona w mailu. W ocenie organu I instancji, poza sporem pozostaje fakt przekazania materiału do wypełnienia wyrobiska za zgodą przedstawiciela dzierżawcy. Zgoda ta, choć nieuprawniona (dzierżawca nie spełniał przesłanek odnoszących się do przejmowania odpowiedzialności za gospodarowanie odpadami), została wyrażona, wbrew temu co twierdzi pełnomocnik dzierżawcy. Organ I instancji nie jest jednak uprawniony ani do kontroli przedsiębiorcy górniczego, ani do orzekania w kwestii rekultywacji. Następnie organ I instancji wyjaśnił, że rozpoznając ponownie sprawę kierował się wskazówkami zawartymi w decyzji Kolegium (rozważenie czy odpady o kodzie 17 05 04 utraciły status odpadów, ustalenie posiadacza pozostałych odpadów, wskazanie podmiotowi zobowiązanemu do usunięcia Ilości poszczególnych odpadów). Wskazał, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem Kolegium pełnomocnik właściciela wniósł o przeprowadzenie dowodów z zeznać świadków: M. M. oraz A. O. na okoliczność ustalenia przetwarzania odpadów przez firmę U. na zlecenie skarżącej, na przedmiotowych działkach, a także właściciela na okoliczność ustalenia częstotliwości wymiany i posadowienia banerów reklamowych na jego nieruchomościach oraz zakresu prowadzonej działalności gospodarczej. Organ I instancji wskazał, że świadek M. M., pouczony o treści art. 83 k.p.a. oraz art. 233 § 1 k.k. zeznał, że firma U. była podwykonawcą skarżącej przy budowie drogi S7. Na zlecenie skarżącej (nie było osobnej umowy) za pomocą koparki z łyżką ażurową firma przesiewała (na głębokość łyżki) materiał zgromadzony na przedmiotowych działkach na całej powierzchni obu działek. Wywieziono stamtąd ok. 10 przyczep (1 przyczepa ma objętość ok. 11m3) odpadów w postaci gruzu betonowego, kamieni, z niewielką domieszką tworzyw sztucznych, z tym że nie każda z przyczep była załadowana do pełna. Całość prac trwała ok. 8-10 dni i była nadzorowana przez pracownika skarżącej. Świadek przedłożył kopię faktury z 9 sierpnia 2019 r. wystawioną na skarżącą na kwotę 8 882,50 zł. W nazwie usługi zawarto zapis "ciągnik z naczepą". Świadek A. O., będący doradcą biznesowym właściciela działek i jednocześnie biegłym w zakresie szkód rolniczych i rewitalizacji gruntów, potwierdził fakt wykonywania prac polegających na przesiewaniu mas ziemnych i gromadzenia pozostałości z łyżki koparki na przyczepie. Dodał, że oprócz koparki, 4 pracowników zbierało ręcznie destrukt i większe kawałki odpadów. Właściciel nieruchomości podczas przesłuchania zeznał, że prowadzi działalność polegającą na handlu zbożami i nawozami. Działalność ta nie jest źródłem odpadów. Nawozy są sprzedawane w big-bagach, natomiast zboże jest skupowane luzem i gromadzone w magazynach, stamtąd jest ładowane i sprzedawane także luzem. Zeznał, że baner reklamowy jest zlokalizowany na nieruchomości jego brata. Jest to konstrukcja stalowa, przytwierdzona płytami drogowymi; reklama wymieniana jest ok. raz do roku. Podał, że reagował wielokrotnie na zasypywanie wyrobiska odpadami, kontaktując się z dzierżawcą, a oni rozmawiali ze skarżącą. Dwukrotnie rozmawiał także osobiście z przedstawicielem skarżącej. Efektem jednego ze spotkań (notatka z 12 lipca 2019 r.) było usunięcie na zlecenie skarżącej ok. 200 Mg odpadów z powierzchni przedmiotowych działek (1 przyczepy wg skarżącej, ok. 10 przyczep wg podwykonawcy skarżącej) poprzez przesiewanie materiałów wypełniających wyrobisko pokopalniane na głębokości ok. 80 cm. Właściciel działek stwierdził, że osoby postronne nie mogły zdeponować odpadów na przedmiotowych działkach ze względu na bliskość ich położenia w stosunku do jego budynku mieszkalnego (okna tego budynku są skierowane w stronę działek). Pismem z 16 marca 2023 r. organ I instancji zlecił biegłemu wykonanie opinii uzupełniającej do opinii sporządzonej w sierpniu 2021 r., zawierającej wytyczne wskazane w decyzji Kolegium z 30 stycznia 2023 r. W opinii uzupełniającej biegły wskazał, że depozycja mas ziemnych na ww. działkach nie zmieniła istotnie niekorzystnie warunków czy walorów funkcjonalnych terenu, gdyż teren ten stanowiły wyrobiska pogórnicze. Ich wypełnienie w zasadzie zwiększyło potencjał tych gruntów i możliwość ponownego włączenia ich w użytkowanie rolnicze. Oczywistym jest natomiast fakt, że martwica glebowa sama w sobie nie jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków do rozwoju roślinności uprawnej. Odnosząc się do obecności domieszek innych odpadów w masie składowanych substancji/odpadów, biegły wskazał na ich bardzo niewielki udział. Jeżeli domieszki te stanowiły odpady z rozbiórki dróg (np.: geowłóknina, destrukt asfaltowy), to można by było domniemywać, że proces odzysku nie został wykonany w całości, w 100%. Niemniej jednak podkreślenia wymaga skala tego rodzaju przedsięwzięcia inwestycyjnego jakim jest budowa wielokilometrowej drogi. Z doświadczenia biegłego wynika, że nawet w wyrobiskach posiadających zezwolenia na przetwarzanie odpadów poza instalacjami (pozwolenie na wypełnienie wyrobisk odpadami), w masie odpadów zawsze mogą zdarzyć się domieszki innych odpadów, co wynika z niedoskonałości procesów przetwarzania. Biegły konkludując wskazał, że obecność niewielkich ilości domieszek w warstwie powierzchniowej gruntów nasypowych nie wpływa istotnie na obniżenie ich cech funkcjonalnych, a z kolei, jeśli tak jest, a te masy ziemne zostały przetworzone w myśl decyzji starosty z dnia 13 kwietnia 2017 r., odpady o kodzie 17 05 04 utraciły status odpadów. Pełnomocnik właściciela nieruchomości zakwestionował stanowisko biegłego, stwierdził, że czynności skarżącej uniemożliwiły rekultywację. Wskazał na fakt przesiewu i wywiezienia z działek 240 ton odpadów jak i dalsze ich zaleganie na działkach, co dowodzi, że masy ziemne nie zostały poddane procesowi przetwarzania. Teren przedmiotowych działek nie został w całości zagospodarowany - tylko ta część, gdzie nie zdeponowano odpadów. W odniesieniu do powyższych zarzutów biegły stwierdził, że jeżeli masy ziemne pochodziły z miejsc określonych w decyzji i zostały one poddane przetwarzaniu (tj. czynnościom opisanym w decyzji), którego etapy zostały sprecyzowane w decyzji, to nie były one odpadem. Biegły nie zaprzecza, że w omawianym obszarze znajdowały się domieszki innych odpadów. Nie jest jednak zadaniem biegłego ustalenie, skąd te domieszki pochodziły i czy stanowiły materiał z przetwarzania (czy np. materiał obcy zdeponowany w okresie późniejszym). Niemniej jednak z całą stanowczością należy wskazać, że jak na taką ilość zdeponowanych mas ziemnych domieszki te występują w ilościach niewielkich. Jednocześnie podkreślenia wymaga fakt, że to na władającym powierzchnią ziemi ciąży również obowiązek kontroli jakości mas ziemnych czy odpadów przywożonych na teren wyrobiska. Biegły w całości zgadza się ze stanowiskiem pełnomocnika właściciela, że martwica glebowa nie może stanowić gleby do upraw. Nie polega jednak na prawdzie, że wcześniej, tj. przed zrzutem zanieczyszczonych mas ziemnych nie nastąpiło przekształcenie użytku rolnego w nieużytek. Na omawianym obszarze występowała kopalnia - wyrobisko, zatem teren ten bez wątpienia nie stanowił użytku rolnego. Niezaprzeczalnym, obiektywnym faktem jest, że obszar ten przed depozycją mas ziemnych był niekorzystnie przekształcony i nie posiadał funkcji rolniczej. Bez wątpienia omawiany obszar nie stanowi terenu do końca zrekultywowanego. Jeśli decyzja o rekultywacji nie została wydana, to rekultywacja terenu odbyła się niezgodnie z przepisami prawa. Niemniej jednak to na władającym powierzchnią ziemi ciąży obowiązek prawidłowej rekultywacji omawianego terenu, w tym dopilnowanie ile mas ziemnych może być zdeponowane na omawianym terenie, aby móc utworzyć skuteczną warstwę próchniczną. Nie polega na prawdzie, że ekspert pomija fakt, ż częściowo odpady zostały przesiane. Ekspert jednoznacznie wskazuje, że przesianie całości materiału ziemnego jest nieuzasadnione ekonomicznie (nie zaś jego powierzchniowej warstwy). O tym, czy warunki utraty statusu odpadu zostały spełnione czy też nie winien decydować kompetentny organ. W zasadzie na obecnym etapie postępowania, ze względu na upływ długiego czasu nie sposób jest ustalić źródła pochodzenia tych odpadów. Za depozycję i wykorzystanie odpadów/produktów do wypełniania terenów niekorzystnie przekształconych, w tym za to jaki rodzaj odpadów/produktów jest deponowany odpowiada przyjmujący odpady. Ewentualne konflikty w tym zakresie winny być rozpatrywane na gruncie prawa cywilnego. Organ I instancji wskazał, że pismem z 9 maja 2023 r. zwrócił się do starosty, jako organu właściwego w sprawie zezwolenia na przetwarzanie odpadów, czy w związku z tym, że z terenu wyrobiska po zasypaniu go przetworzonymi masami ziemnymi na podstawie decyzji z 13 kwietnia 2017 r., wywieziono ok. 10 przyczep odpadów - głównie gruzu betonowego i kamieni z niewielką domieszką tworzyw sztucznych, to czy w świetle ustawy o odpadach w wyrobisku znajdują się przetworzone masy ziemne czy też odpady oraz czy nie doszło do naruszenia warunków wydanego zezwolenia na przetwarzanie odpadów z uwagi na to, że proces odzysku odbył się (przynajmniej częściowo) w miejscu nieobjętym zezwoleniem. Starosta w piśmie z 12 maja 2023 r. wskazał, że udzielone skarżącej zezwolenie na przetwarzanie odpadów dozwolone było wyłącznie na działkach stanowiących plac budowy, zgodnie z określoną metodą przetwarzania. Przetwarzanie odpadów poza działkami określonym w zezwoleniu należy uznać za niedozwolone i bezprawne. Według starosty w wyrobisku w dalszym ciągu znajdują się odpady, ponieważ określone w zezwoleniu warunki utraty statusu odpadów nie zostały dotrzymane - odpady nie zostały uprzednio przetworzone na placu budowy. Mając powyższe na uwadze, organ I instancji uznał, że zgromadzone w wyrobisku materiały stanowią odpady (inne niż niebezpieczne), w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach. Wskazał, że przepisów ustawy o odpadach nie stosuje się do niezanieczyszczonej gleby i innych materiałów, występujących w stanie naturalnym, wydobytych w trakcie robót budowlanych, pod warunkiem, że materiał ten zostanie wykorzystany do celów budowlanych w stanie naturalnym na terenie, na którym został wydobyty (art. 2 pkt 3). A zatem gleba i materiały muszą zostać wykorzystane po pierwsze do celów budowlanych i po drugie, na terenie, na którym zostały wydobyte. Materiały takie, wydobyte w trakcie robót budowlanych, a niespełniające warunków z art. 2 ust. 3 ustawy (gdy są zanieczyszczone, czy też, zostały wykorzystywane poza terenem, z którego zostały wydobyte) stanowią odpady. Organ I instancji wskazał, że spór w niniejszej sprawie dotyczy tego czy masy ziemne wydobyte w trakcie realizacji robót ziemnych związanych z inwestycją S7 utraciły status odpadów. Zagadnienie wymogów, które muszą zostać spełnione, aby doszło do utraty statusu odpadów, zostało uregulowane w art. 14 ust. 1 ustawy o odpadach. Organ I instancji wskazał, że utrata statusu odpadów następuje z mocy ustawy z chwilą spełnienia wszystkich przesłanek, od których ta utrata, wolą ustawodawcy, została uzależniona. Ustawodawca nie przewiduje żadnego postępowania, w którym te okoliczności byłyby ustalane. Jednocześnie warunki określone w art. 14 ust. 1 pkt 1-4 muszą zostać spełnione łącznie. Brak spełnienia któregokolwiek z tych warunków powoduje, że nie dochodzi do utraty statusu odpadu. Organ I instancji zauważył, że decyzja starosty już z samej zasady nie może stanowić dowodu na okoliczność, że w realiach rozpoznawanej sprawy doszło do przetworzenia odpadów spełniającego warunki wskazane w art. 14 ust. 1 ustawy o odpadach; otwiera ona jedynie możliwość legalnego przetwarzania odpadów. Zauważono, że skarżąca powołuje się na wyspecjalizowany organ inspekcji ochrony środowiska, tj. WIOŚ i protokół kontroli nr ELB 148/2020, w którym ustalono, że odpady o kodzie 17 05 04 utraciły status odpadów w związku z ich przetworzeniem. Z tego protokołu wynika jednak, że stwierdzenie utraty statusu odpadów przez WIOŚ zawarte w protokole kontroli miało miejsce wyłącznie na podstawie przedstawionych oświadczeń i dokumentów wewnętrznych skarżącej. Natomiast po otrzymaniu wyników badań z poboru prób gleby z działek, zleconych przez WIOŚ i wykazujących bardzo wysokie stężenie sumy węglowodorów ropopochodnych Ci2-C35, ten sam wyspecjalizowany organ inspekcji ochrony środowiska przekazał powyższe wyniki Komendzie Miejskiej Policji na potrzeby prowadzonego postępowania prokuratorskiego. Organ I instancji stwierdził, że należy rozważyć czy ustalenia poczynione w trakcie kontroli WIOŚ, a wynikające z protokołu tej kontroli, korespondują z ustaleniami przyjętymi przez organ. W realiach rozpoznawanej sprawy podstawowym jest wykazanie, że przetworzenie odpadów faktycznie miało miejsce. Jak opisano powyżej, z zeznań świadka M. M. (a także drugiego świadka i strony- właściciela działek) wynika, że na przedmiotowych działkach doszło do przesiewania zgromadzonego materiału, w wyniku czego wywieziono stamtąd odpady głównie gruzu betonowego i kamieni z niewielką domieszką tworzyw sztucznych (ok. 10 przyczep). Masa wywiezionych odpadów nie jest organowi znana: w zgromadzonej dokumentacji pojawia się liczba 200Mg, 240Mg, 1 przyczepa, 10 przyczep. Istotny jest natomiast sam fakt przesiewania i usuwania zanieczyszczeń. Świadek nie przedłożył dokumentów, z których miałoby bezpośrednio wynikać, że wykonywał prace dotyczące odpadów na zlecenie spółki. Świadek jednak podczas przesłuchania zeznał, że był związany ogólną umową ze skarżącą, a to było jedno ze zleceń. O tym, że zebranie odpadów z terenu nieruchomości miało miejsce spółka wskazywała w piśmie z 29 maja 2020 r. oraz w protokole kontroli nr ELB 148/2020. Zapytanie skierowane do starosty w piśmie z 9 maja 2023 r. nie nakazywało przyjąć błędnego założenia, że do przetwarzania odpadów dochodziło na terenie działek; opisywało jedynie stan faktyczny, pozostawiając ocenę tego stanu organowi właściwemu i doświadczonemu w kwestii wydawania zezwoleń na przetwarzanie odpadów, a zarazem organowi, który wydał takie zezwolenie na rzecz spółki. W świetle art. 3 ust. 1 pkt 21 ustawy o odpadach - przez przetwarzanie "rozumie się procesy odzysku lub unieszkodliwiania, w tym przygotowanie poprzedzające odzysk lub unieszkodliwianie". Przesiewanie jest odseparowaniem zanieczyszczeń i elementów balastowych czyli jedną z metod odzysku. Według starosty (pismo z 12 maja 2023 r.) w wyrobisku w dalszym ciągu znajdują się odpady, ponieważ warunki utraty statusu odpadów nie zostały dotrzymane (odpady nie zostały uprzednio przetworzone na placu budowy). Organ I instancji podzielił ten pogląd. Podkreślono, że biegły w opinii zasadniczej i uzupełniającej wskazał, że jeżeli masy ziemne pochodziły z miejsc określonych w decyzji zezwalającej na przetwarzanie odpadów i zostały one poddane przetwarzaniu (tj. czynnościom opisanym w decyzji), którego etapy zostały sprecyzowane w decyzji, to nie były one odpadem. Wskazał na niewielki udział domieszek w zgromadzonym materiale w wyrobisku. Stwierdził także, że jeżeli domieszki te stanowiły odpady z rozbiórki dróg (np.: geowłóknina, destrukt asfaltowy), to można by domniemywać, że proces odzysku nie został wykonany w całości, w 100%. Organ I instancji podzielił stanowisko biegłego, że domieszki mają niewielki udział. W ustawie o odpadach nie określa się jednak utraty statusu odpadów w procentach, jest utrata lub jej nie ma. Zdaniem organu I instancji przesiewanie zgromadzonego materiału na głębokość 40 cm czy 80 cm dowodzi, że odpady te nie zostały uprzednio przetworzone na placu budowy. Dla organu zrozumiałe jest stanowisko biegłego, jako wieloletniego praktyka, co do kwestii możliwości technicznych przetwarzania odpadów. Organ jest jednak zobowiązany kierować się przesłankami merytorycznymi jak i formalnoprawnymi. Organ I instancji podzielił stanowisko biegłego, iż obszar ten przed depozycją mas ziemnych był niekorzystnie przekształcony i nie posiadał funkcji rolniczej. Przekształcenie tego obszaru na kopalnię spowodowało niezaprzeczalną degradację tego terenu. Właściciel nieruchomości podpisując umowę z dzierżawcą w dniu 2 kwietnia 2015 r. przyjął do wiadomości i zgodził się na to, że nieruchomość nie będzie mogła zostać przywrócona do stanu poprzedniego. Kierując się wskazówkami Kolegium co do ponownego rozpoznania sprawy organ I instancji zaznaczył, że nie sposób ustalić "bezsprzecznie", że posiadaczem pozostałych odpadów wskazanych w decyzji, tj. tych o kodach: 17 01 01 odpady betonu oraz gruz betonowy z rozbiórek i remontów, 17 01 81 odpady z remontów i przebudowy dróg, 17 02 03 tworzywa sztuczne, 17 03 02 mieszanki bitumiczne inne niż wymienione w 17 03 01 była skarżąca spółka. Możliwe jest tylko ustalenie z dużym prawdopodobieństwem, po pierwsze dlatego, że organ I instancji nie jest organem ścigania, po drugie dlatego, że istotnie ogranicza go upływ czasu, a po trzecie sprzeczne zeznania stron. W ocenie organu I instancji jednak bardziej prawdopodobnym posiadaczem tych odpadów jest skarżąca. Gdyby działalność właściciela albo dzierżawcy była związana z drogownictwem mieliby oni sposobność oraz motyw takiego działania. Organ I instancji nie znalazł jednak podstaw do uznania ich za posiadaczy odpadów, zwłaszcza w trybie administracyjnym. Podkreślił, że podejmując rozstrzygnięcie dokonuje analizy prawnej dotyczącej jedynie tych okoliczności, które mają znaczenie z punktu widzenia postępowania administracyjnego. Poza obszarem jego zasadniczych rozważań pozostają relacje uczestników postępowania nawiązane na płaszczyźnie cywilnoprawnej. Jak wynika z zeznań właściciela, baner reklamowy to konstrukcja stalowa, przytwierdzona płytami drogowymi; reklama wymieniana jest ok. raz do roku. Brak ogrodzenia działek nie stanowi dowodu na to, że osoby postronne weszły na teren tych działek i zdeponowały tam odpady, częściowo je zakopując. Z doświadczenia organu wynika, że rzadko grodzi się tak duże powierzchnie. Zazwyczaj sprawcy podrzucają odpady w mało uczęszczanych i widocznych miejscach. Następnie kolejni dorzucają swoje i powstają z tego tzw. dzikie wysypiska usypane w pryzmach. Organ I instancji stwierdził, że w konsekwencji uznania materiału zgromadzonego w wyrobisku za odpad, należy wywieść, że spółka nie zwolniła się skutecznie z odpowiedzialności za gospodarowanie odpadami, przekazując je nieuprawnionemu odbiorcy. W rozpoznawanej sprawie całość materiału dowodowego wskazuje, że wytwórcą odpadów była spółka. Zgodnie z art. 27 ust. 1 ustawy o odpadach wytwórca odpadów jest obowiązany do gospodarowania wytworzonymi przez siebie odpadami. Obowiązek gospodarowania odpadami wytwórca może zlecić jedynie podmiotom, które posiadają zezwolenie na zbieranie odpadów lub zezwolenie na przetwarzanie odpadów, lub koncesję na podziemne składowanie odpadów, pozwolenie zintegrowane, decyzję zatwierdzającą program gospodarowania odpadami wydobywczymi, zezwolenie na prowadzenie obiektu unieszkodliwiania odpadów wydobywczych lub wpis do rejestru działalności regulowanej w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości - na podstawie odrębnych przepisów, lub wpis do rejestru w zakresie, o którym mowa w art. 50 ust. 1 pkt 5 ww. ustawy. Reasumując, organ I instancji wskazał, że ustalił obiektywny fakt wypełnienia wyrobiska odpadami, ustalił ich rodzaj, ogólną ilość oraz posiadacza odpadów. W ocenie organu było to wystarczające do wydania niniejszej decyzji. Z uwagi na ustalenie posiadacza odpadów, zgodnie ze wskazówkami Kolegium, organ I instancji, na podstawie art. 105 k.p.a., umorzył w punkcie 2 niniejszej decyzji sprawę składowania odpadów wobec dzierżawcy. Wskazał, że nie zwalnia to jednak przedsiębiorcy górniczego od obowiązku wykonania rekultywacji terenu po zakończonej eksploatacji kruszywa. W odwołaniu skarżąca zarzuciła organowi I instancji naruszenie: 1. art. 138 § 2 w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wykonania wytycznych organu wyższego stopnia i zaniechanie: - wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego w zakresie roli dzierżawcy oraz właścicieli działek w zaistniałym stanie faktycznym, - uwzględnienia ustaleń Kolegium w zakresie kwalifikacji materiałów ziemnych nawiezionych przez spółkę na teren nieruchomości, - zaniechanie ustalenia w sposób bezsprzeczny posiadacza odpadów o kodzie 17 01 01, 17 01 81, 17 02 03 oraz 17 03 02 – a zamiast tego przyjęcie domniemania faktycznego sprzecznego z nakazem wynikającym z ustawy o odpadach, tj. uznanie, że wobec braku pewności co do podmiotu będącego posiadaczem takich odpadów, za posiadacza należy uznać podmiot niebędący władającym powierzchnią ziemi. 2. art. 7 w zw. z art. 75 § 1, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. przez: - bezpodstawne odrzucenie ustaleń WIOŚ w zakresie stwierdzającym brak naruszenia gospodarowania odpadami przez skarżącą i należyte prowadzenie przetwarzania odpadów, zgodne z zezwoleniem na przetwarzanie. - bezpodstawne odrzucenie ustaleń biegłego w zakresie analizy geologicznej oraz fizykochemicznej materiału ziemnego, - pominięcie, że: polecenie zasypywania wyrobiska zostało wydane przez dzierżawcę nieruchomości, który rozplantowywał przewieziony materiał; zasypywanie wyrobiska górniczego odbywało się pod nadzorem oraz według instrukcji właścicieli nieruchomości (obaj mieszkają kilkadziesiąt metrów od nieruchomości); na terenie nieruchomości właściciel posadawia na konstrukcjach betonowo-stalowych obiekty budowlane w postaci banerów reklamowych, których konstrukcje wymieniane są co najmniej raz do roku; od momentu zakończenia zasypywania wyrobiska przez skarżącą (październik 2018 r.) do momentu zainicjowania postępowania przez organ I instancji w marcu 2020 r. minęły niespełna 2 lata, w okresie tym teren pozostawał i nadal pozostaje nieogrodzony z pełnym dostępem osób trzecich. - danie wiary zeznaniom świadka M. M., mimo że pozostały materiał dowodowy ich nie potwierdza, a sam świadek nie wywiązał się ze zobowiązania przekazania dokumentów obciążających spółkę; 3. art. 81a k.p.a. poprzez dokonania rozstrzygnięcia na niekorzyść spółki, w sytuacji w której organ I instancji konkluduje, że w sprawie istnieją niedające się usunąć wątpliwości co do możliwości ustalenia rzeczywistego stanu faktycznego; 4. art. 26 ust. 1 i 3a, art. 3 ust. 1 pkt 19 oraz art. 2 pkt 11 ustawy o odpadach w zw. z art. 28 k.p.a. przez skierowanie decyzji do niewłaściwego podmiotu, tj. skarżącej zamiast do właścicieli nieruchomości i dzierżawcy nieruchomości - podmiotu prowadzącego na nieruchomości koncesjonowaną działalność górniczą powodującą konieczność prowadzenia rekultywacji gruntu; 5. art. 3 ust. 1 pkt 6 w zw. z art. 14 ustawy o odpadach poprzez uznanie, że materiał ziemny przekazywany przez spółkę nie utracił statusu odpadu w rozumieniu ustawy o odpadach przed dostarczeniem go na nieruchomość w sytuacji gdy: - w sprawie bezsporny jest fakt, iż spółka posiadała zezwolenie pozwalające na utratę statusu odpadu; - wyspecjalizowany organ inspekcji ochrony środowiska potwierdził prawidłowe wykonywanie czynności objętych tym zezwoleniem; - powołany w toku postępowania biegły geolog potwierdził, że cechy badanego materiału ziemnego mogą wskazywać na jego uprzednie przetworzenie przed zdeponowaniem na nieruchomości. 6. art. 3 ust. 1 pkt 19 w zw. z art. 26 ust. 1 ustawy o odpadach poprzez błędne uznanie, że spółka (tj. podmiot nieposiadający żadnego tytułu prawnego do nieruchomości) może być posiadaczem odpadów w rozumieniu ustawy o odpadach w odniesieniu do materiału ziemnego znajdującego się na terenie nieruchomości oraz jako taki posiadacz jest odpowiedzialna za ich usunięcie, w sytuacji gdy w sprawie nie obalono ustawowego domniemania, zgodnie z którym to władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów, a zgromadzony w sprawie materiał dowodzi tezy wprost przeciwnej, tj. wskazuje, że zarówno dzierżawca, jak i właściciel prowadzą (i prowadzili) na terenie nieruchomości działalność gospodarczą powodującą powstawanie odpadów, jak również, że do przetransportowania materiałów doszło za wiedzą i zgodą właścicieli i dzierżawcy (co przyznaje zresztą sam organ I instancji w uzasadnieniu decyzji). Pełnomocnik właściciela odniósł się do treści odwołania. Wskazał, że twierdzenia skarżącej są chybione i stanowią tylko polemikę z prawidłowymi ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez organ I instancji. Stwierdził, że powoływane przez skarżącą okoliczności jako fakty są tylko relacją strony, do tego nieudowodnioną. Organ orzekał zaś w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy. Zaprzeczył, aby właściciel nieruchomości nadzorował i instruował kogokolwiek w zakresie zasypywania nieruchomości. Co więcej nie miał do tego tytułu prawnego, bowiem nieruchomość była przedmiotem dzierżawy. Fakt zamieszkania właściciela nieopodal nieruchomości, na którą nawieziono odpady, jest irrelewantny. Wyjaśnił też, że konstrukcja betonowo -stalowa, na której zawieszona jest plandeka reklamowa nie była demontowana ani zmieniana. Zdaniem pełnomocnika pozbawione jest logiki twierdzenie skarżącej, że inny podmiot, w tym właściciel nieruchomości, miał nawieźć odpady na swoją nieruchomość. Choćby ze względu na to, że właściciel aktywnie uczestniczy we wszystkich postępowaniach, czy to przez WIOŚ, czy Wójtem, czy też Prokuraturą, zmierzając do ustalenia osób odpowiedzialnych za nawiezienie odpadów na jego grunty rolne i ponosi z własnych środków wydatki na prowadzenie tych postępowań. Podniósł, że materiał ziemny przekazywany przez skarżącą nie utracił statusu odpadu, gdyż powołany w sprawie biegły nie wskazał, że cechy materiału bezsprzecznie wskazują na przetworzenie. W wyniku rozpatrzenia odwołania, decyzją z 22 lipca 2024 r., nr Rep. 2276/OD/23, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Elblągu utrzymało w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu organ odwoławczy podzielił w całości ustalenia i ocenę prawną organu I instancji. Uznał, że posiadaczem odpadów jest ich wytwórca, czyli skarżąca. Zdaniem Kolegium w świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie znajduje oparcia zarzut skarżącej, że działalność wydobywcza prowadzona przez dzierżawcę (która zakładała powstanie odpadów o kodach tożsamych z tymi odnalezionymi na ternie nieruchomości, co opisuje Plan Ruchu Odkrywkowego Zakładu Górniczego [...]) oraz działalność gospodarcza właściciela (w zakresie w jakim posadawia banery reklamowe na konstrukcjach betonowo-stalowych oraz pakowanie nawozów w opakowania foliowe), mogła przyczynić się do udziału tych podmiotów w zaistniałym stanie. Kolegium stwierdziło, że zdeponowane w wyrobisku kopalni masy ziemi stanowią odpad w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach. Organ odwoławczy podniósł, że niewątpliwie zasadniczym dowodem, który legł u podstaw decyzji organu I instancji, jest dowód z opinii biegłego, stanowiącej ekspertyzę inwentaryzacji i klasyfikacji odpadów zdeponowanych na przedmiotowych działkach. Autor opinii wykazał, że na analizowanym terenie zdeponowano w sumie 99 296,88 Mg odpadów w postaci mas ziemnych zaś udział domieszek w postaci odpadów gruzu, destruktu tkanin, tworzyw, itp. jest wręcz śladowy (strona 40 ekspertyzy). Odpowiadając na pytanie, czy zdeponowane masy ziemi utraciły status odpadu, Kolegium powtórzyło za organem I instancji, że sam fakt, że skarżąca posiadała decyzję starosty na przetwarzanie odpadów o kodach 17 05 04, nie stanowi dowodu na okoliczność, że w realiach przedmiotowej sprawy doszło do przetwarzania odpadów spełniającego warunki wskazane w art. 14 ust. 1 ustawy o odpadach. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego, zdaniem organu odwoławczego, uznać należy, że odpady nie zostały przetworzone na placu budowy. Świadczą o tym zeznania świadków i właściciela nieruchomości, którzy zeznali, iż zdeponowane na przedmiotowych działkach masy ziemi były przesiewane, w wyniku czego wywieziono głównie gruz betonowy, kamienie z niewielką domieszką tworzyw sztucznych. Na fakt zbierania odpadów z terenu nieruchomości wskazała także skarżąca (pismo datowane na 29 maja 2020 r.). O powyższym świadczy również pismo starosty z 12 maja 2023 r., ponieważ jego zdaniem określone w zezwoleniu warunki utraty statusu odpadów nie zostały dotrzymane, bowiem spółka przetwarzała odpady poza działkami określonymi w zezwoleniu. Bez znaczenia pozostaje przy tym ilość zebranego materiału (głównie gruz betonowy, kamienie z niewielką domieszką tworzyw sztucznych) podczas przesiewania mas ziemi, gdyż wystarczający jest fakt, że do przetwarzania odpadów doszło poza miejscem wskazanym w zezwoleniu starosty. W skardze wywiedzionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie skarżąca podtrzymała zarzuty i argumenty podniesione w odwołaniu. Dodatkowo zarzuciła błędne uznanie, iż pismo starosty z 12 maja 2023 r. może mieć rozstrzygające znaczenie dla dokonania ustaleń w przedmiocie kwalifikacji materiału ziemnego zgromadzonego na działkach jako odpadu, w sytuacji gdy już samo zapytanie skierowane do starosty z góry narzucało przyjęcie założenia (niezgodnego z ustaleniami WIOŚ), że skarżąca prowadziła proces odzysku odpadów na terenie nieobjętym posiadanym zezwoleniem. Zarzuciła, że organy pominęły lub błędnie odczytały znaczenie kluczowych ustaleń dokonanych przez biegłego w pismach uzupełniających opinię, w których ten stwierdził, że omawiany materiał stanowi produkt, a nie odpad. Zdaniem skarżącej istotne naruszenie stanowiło oparcie rozstrzygnięcia na zeznaniach właściciela i jego doradcy finansowego, gdyż postępowanie dotyczy interesu prawnego właściciela nieruchomości, na którym spoczywa ciężar przedstawienia dowodów, że posiadaczem odpadów jest inny podmiot. Tym samym wyjaśnienia właściciela objęte domniemaniem nie powinny być traktowane w kategorii zeznań świadka ani innego środka dowodowego. Skarżąca przekonywała, że zeznania M. M. nie mają potwierdzenia w dokumentacji zgromadzonej w toku postępowania, w szczególności w protokole WIOŚ. Podniosła, że chcąc uniknąć konfliktu pomiędzy właścicielami działek, a dostawcą skarżącej, zaoferowała właścicielom działek współpracę przy uprzątnięciu z terenu elementów obcych odnalezionych na terenie dzierżawionym. Przy czym skarżąca kilkakrotnie zastrzegała wyraźnie, że nawieziony materiał przed przekazaniem został przetworzony i skarżąca nie ma wiedzy co do źródła pochodzenia wtrąceń materiałów obcych. Zaoferowane działania, wyręczające kontrahenta z ciążących na nim obowiązków w zakresie ochrony środowiska, miały charakter dobrowolny i stanowiły przejaw realizacji standardów grupy kapitałowej, do której należy skarżąca. Skarżąca zarzuciła też dodatkowo naruszenie art. 27 ust. 2 w zw. z art. 14 ust. 1 ustawy o odpadach poprzez ich błędne zastosowanie oraz uznanie, że skarżąca pomimo przetworzenia mas ziemnych powstałych w toku prowadzonych robót ziemnych, zgodnie z wymaganiami zezwolenia (który to proces pozbawił przedmiotowe masy ziemne statusu odpadów), nadal była obowiązana do przekazywania materiału ziemnego wyłącznie podmiotom posiadającym uprawnienia do gospodarowania odpadami w celu wykazania skutecznego uwolnienia się od odpowiedzialności za materiał, który w przeszłości stanowił odpad. Skarżąca zaakcentowała również błędne uznanie przez organy, że dzierżawca, który prowadził na działkach koncesjonowaną działalność górniczą, był podmiotem zobowiązanym do przeprowadzenia rekultywacji wyrobisk, adresatem decyzji zatwierdzającej Plan Ruchu Odkrywkowego Zakładu Górniczego [...], zgodnie z którym na terenie działek przewidziane było wytworzenie i magazynowanie mas ziemnych i skalnych oraz odpadów o charakterze zbliżonym lub tożsamym z materiałami i odpadami wykrytymi w toku postępowania oraz podmiotem, który zlecił skarżącej użycie materiału ziemnego do zasypania wyrobisk – nie może być w ogóle samodzielnie rozpatrywany w kategoriach posiadacza odpadów, wytwórcy odpadów ani władającego powierzchnią ziemi W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji. W piśmie procesowym z 15 stycznia 2025 r. pełnomocnik właściciela wniósł o oddalenie skargi w całości. Na rozprawie 25 lutego 2025 r. pełnomocnik skarżącej podtrzymał skargę oraz argumenty w niej zawarte. Właściciel działek wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1267 ) oraz art. 133 § 1, art. 134 § 1 w zw. z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2024 r. poz. 935, dalej jako: "p.p.s.a.") sąd administracyjny dokonuje kontroli zaskarżonego aktu pod względem zgodności z prawem, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi, na podstawie stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie jego wydania. Wzruszenie zaskarżonego rozstrzygnięcia może mieć miejsce w sytuacji, gdy przedmiotowa kontrola wykaże naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy lub naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji w świetle powołanych wyżej kryteriów oraz na podstawie zgromadzonego w postepowaniu administracyjnym materiału dowodowego, Sąd stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem nie można podzielić stanowiska organów orzekających, że zostało udowodnione, że nawiezione przez skarżącą w celu zasypania wyrobiska masy ziemi stanowiły odpad. Stosownie do art. 81a § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2024 r. poz. 572, dalej jako: "k.p.a.") jeżeli przedmiotem postępowania administracyjnego jest nałożenie na stronę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie stronie uprawnienia, a w tym zakresie pozostają niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, wątpliwości te są rozstrzygane na korzyść strony. Przy czym zasada ta nie ma zastosowania jeżeli w sprawie uczestniczą strony o spornych interesach lub wynik postępowania ma bezpośredni wpływ na interesy osób trzecich (art. 81a § 2 pkt 1 k.p.a.) Unormowania te odnoszą się do sytuacji, gdy zgromadzone w sposób wyczerpujący dowody nie umożliwiają zajęcia jednoznacznego stanowiska co do ustaleń faktycznych. W przypadku sprzecznych twierdzeń stron organ musi wyważyć komu daje wiarę, na podstawie całego zgromadzonego materiału dowodowego, kierując się zasadą swobodnej oceny dowodów z art. 80 k.p.a. Zgodnie z art. 80 k.p.a. ocena, czy dana okoliczność została udowodniona, dokonywana ma być na podstawie całokształtu materiału dowodowego. Istotną przesłanką prawidłowości swobodnej oceny dowodów jest to, aby organ administracji publicznej ocenił nie tylko każdy dowód z osobna, ale wszystkie dowody łącznie. Wyjaśnić też trzeba, że zgodnie z art. 75 § 1 k.p.a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. Dlatego każdy zgromadzony w aktach dokument dotyczący przedmiotu sprawy ma walor dowodowy, każde pisemne wyjaśnienia strony mają walor dowodowy, każde wyjaśnienia strony złożone do protokołu stanowią dowód w sprawie; strona nie jest świadkiem o czym świadczy odrębna regulacja art. 82 i 86 k.p.a. Co do zasady wszystkie dokumenty prywatne mają równą moc dowodową, poza dokumentami urzędowymi. Zgodnie z art. 76 § 1 k.p.a. dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Do dokumentów urzędowych należą protokoły kontroli. W myśl art. 76 § 3 k.p.a. możliwe jest przeprowadzenie dowodu przeciwko treści dokumentu urzędowego. Jednak ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na stronie, która z danego faktu wywodzi skutki prawne. Zgodnie z art. 6 k.p.a. organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa. Aby norma prawa materialnego mogła być prawidłowo zastosowana, muszą zostać ustalone wszystkie okoliczności objęte hipotezą i dyspozycją przepisu. W tym celu organ dokonuje wykładni przepisu i ustala zakres koniecznego postępowania wyjaśniającego oraz sposób jego udokumentowania. W myśl art. 7 k.p.a. organ orzekający stoi na straży praworządności i przeprowadza dowody z urzędu lub na wniosek strony. Wywodzona z tego przepisu zasada oficjalności postępowania oznacza, że organ administracji jest zobowiązany z urzędu do ustalenia prawdy materialnej, czyli zgodnej z rzeczywistością. W tym celu jest zobligowany do wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, co zostało wprost wyrażone w art. 77 § 1 k.p.a. Nie zwalnia to jednak strony postępowania z obowiązku dostarczenia dowodów służących wyjaśnieniu okoliczności sprawy, z których to strona wywodzi skutki prawne. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym konsekwentnie podkreśla się, że strona, która z danych faktów zamierza wywodzić korzystne dla siebie skutki prawne, zobowiązana jest wskazać organowi te fakty i przedstawić dowody, które mogą potwierdzić jej stanowisko (por. wyroki NSA z 15 listopada 2000 r. sygn. akt III SA/2431/99, z 7 sierpnia 2018 r., sygn. akt I OSK 2123/16, publ. w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych na stronie orzeczenia.nsa.gov.pl, dalej jako: "CBOSA"). W wyroku z 25 lipca 2017 r., sygn. akt I OSK 2859/16 (publ. w CBOSA), NSA wyjaśnił, że w postępowaniu administracyjnym ciężar dowodu należeć będzie w pewnych sytuacjach do organu administracji, natomiast w pewnych do strony, w zależności od tego, kto z tych okoliczności wywodzić będzie skutki prawne (zob. też F. Elżanowski [w:] Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz pod red. R. Hausera i M. Wierzbowskiego, wyd. C.H. Beck, W-wa 2014, str. 325). W wyroku z 25 kwietnia 2024 r., sygn. akt II GSK 20/21 (publ. w CBOSA), Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że w postępowaniu administracyjnym, w tym w szczególności w sprawach dotyczących nakładania obowiązków, to na organie spoczywa ciężar dowodu. Zasada ta doznaje jednak przełamania w przypadkach, w których wykazanie określonych faktów pozostaje w interesie strony. Ciężar dowodu spoczywa w szczególności na tej ze stron, która zaprzecza ustanowionemu przez prawodawcę domniemaniu prawnemu. Tym samym ciężar przeprowadzenia dowodu spoczywa na tym, kto z określonego faktu wywodzi dla siebie skutki prawne. Materialnoprawną podstawę nałożonego na skarżącą obowiązku stanowił art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. z 2023 r. poz.1587, dalej jako : "u.o."), zgodnie z którym posiadacz odpadów jest obowiązany do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. W myśl ust. 2 z zastrzeżeniem art. 26a, w przypadku nieusunięcia odpadów zgodnie z ust. 1, wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w drodze decyzji wydawanej z urzędu, nakazuje posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania, z wyjątkiem przypadku, gdy obowiązek usunięcia odpadów jest skutkiem wydania decyzji o cofnięciu decyzji związanej z gospodarką odpadami, stwierdzenia nieważności, uchylenia lub wygaśnięcia decyzji związanej z gospodarką odpadami. Ust. 3a art. 26 stanowi zaś, że decyzję, o której mowa w ust. 2, wydaje się w stosunku do wszystkich posiadaczy odpadów odpowiedzialnych za gospodarowanie odpadami, o których mowa w ust. 1. Za wykonanie obowiązków wskazanych w decyzji posiadacze odpadów odpowiedzialni są solidarnie. Zgodnie z tymi unormowaniami obowiązek usunięcia odpadów ciąży na posiadaczu odpadów, a jego odpowiedzialność oparta jest na obiektywnym fakcie zalegania odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym (por. wyroki NSA z dnia: 6 marca 2019 r., sygn. akt II OSK 816/18; 3 grudnia 2019 r., sygn. akt II OSK 3123/18, publ. CBOSA). Stosownie do treści art. 3 ust. 1 pkt 19 u.o. przez posiadacza odpadów rozumie się wytwórcę odpadów lub osobę fizyczną, osobę prawną oraz jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, będące w posiadaniu odpadów; domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów znajdujących się na nieruchomości. W orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że obalenie domniemania prawnego z art. 3 ust. 1 pkt 19 u.o. może nastąpić tylko poprzez wykazanie, że odpadem faktycznie władał inny podmiot, przy czym ciężar przeprowadzenia dowodu w tym zakresie spoczywa na władającym powierzchnią ziemi (por. wyrok NSA z 25 lutego 2025 r., sygn. akt III OSK 5637/21 i powołane w nim orzecznictwo, publ. CBOSA). We wskazanym wyroku Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnił, że intencją ustawodawcy było stworzenie przepisów pozwalających na niezwłoczne usunięcie odpadów z miejsc do tego nieprzeznaczonych. Następstwem powyższego było wprowadzenie w art. 3 ust. 1 pkt 19 u.o. instytucji domniemania, że władający powierzchnią ziemi jest jednocześnie uznawany za posiadacza odpadów, w stosunku do którego można wydać decyzję nakazującą usunięcie odpadów. Władający powierzchnią ziemi może się zwolnić z odpowiedzialności za odpady tylko w jeden sposób – wykazując, że odpadem włada lub władał faktycznie inny podmiot, czyli wskazać wyraźnie na innego posiadacza odpadów, wobec którego będzie można obiektywnie stwierdzić, że to on jest wytwórcą odpadów. W piśmiennictwie wskazuje się, że: "domniemania prawne ułatwiają dowód w tych przypadkach, w których ustawodawca uważał to za pożądane (...), przerzucając na stronę przeciwną ewentualny ciężar obalenia domniemania" (por. Z. Ziembiński, Logika praktyczna, Warszawa 1997, s. 222). Konsekwencją takiego stanowiska jest przyjęcie, że to na władającym nieruchomością spoczywa ciężar przeprowadzenia dowodu w celu obalenia domniemania prawnego z art. 3 ust. 1 pkt 19 u.o. Odnosząc powyższe do realiów niniejszej sprawy, wskazać należy, że art. 26 u.o może mieć zastosowane tylko do odpadów. Zasadnie natomiast w decyzji kasacyjnej ówczesny skład Kolegium uznał, że przewiezione przez skarżącą do wyrobiska masy ziemne spełniały warunki z art. 14 ust. 1 u.o. i w wyniku przetworzenia w miejscu budowy utraciły status odpadów, potwierdzała to opinia biegłego. Zgodnie z art. 14 ust. 1 u.o. określone rodzaje odpadów przestają być odpadami, jeżeli na skutek poddania ich odzyskowi, w tym recyklingowi, spełniają: 1) łącznie następujące warunki: a) przedmiot lub substancja są powszechnie stosowane do konkretnych celów, b) istnieje rynek takich przedmiotów lub substancji lub popyt na nie, c) dany przedmiot lub substancja spełniają wymagania techniczne dla zastosowania do konkretnych celów oraz wymagania określone w przepisach i w normach mających zastosowanie do produktu, d) zastosowanie przedmiotu lub substancji nie prowadzi do negatywnych skutków dla życia, zdrowia ludzi lub środowiska; 2) szczegółowe warunki utraty statusu odpadów, które są określone w przepisach prawa Unii Europejskiej albo w przepisach wydanych na podstawie ust. 1a, a jeżeli nie zostały określone w tych przepisach - w zezwoleniu na przetwarzanie odpadów. Stosownie do tych unormowań skarżąca wykazała, że w czasie zasypywania wyrobiska posiadała zezwolenie na przetwarzanie odpadów o kodzie 17 05 04 (gleba i ziemia w tym kamienie inne niż wymienione w 17 05 03) w ilości 700 000 Mg/rok (k. 9.2 teczka nr 1 akt administracyjnych), które w wyniku przetworzenia przestawały być odpadami. Zezwolenie to obowiązywało do 31 grudnia 2018 r. Nawożenie mas ziemnych do wyrobiska odbywało się natomiast ze zmienną częstotliwością od lutego do października 2018 r. Skarżąca potwierdza, że dokonała zrzutu 99 296,88 Mg mas ziemnych. Biegły ustalił, że po skompaktowaniu masa ta wynosi 88 296,88 Mg. Ilość ta nie wykracza poza udzielone zezwolenie. W zezwoleniu na przetwarzanie określono miejsce i dopuszczoną metodę przetwarzania (pkt 3 zezwolenia). Ustalono, że odpadem, który zostanie poddany procesowi przetwarzania będą masy ziemne wydobyte z gruntów przeznaczonych na realizację inwestycji drogowej. Proces odzysku prowadzony będzie w obrębie planowanej inwestycji drogowej przy wykorzystaniu sprzętu mechanicznego, tj. koparki gąsienicowej, spycharki gąsienicowej, wozidła technologicznego przegubowego i pracowników skarżącej przeszkolonych w zakresie gospodarowania odpadami. Dopuszczona metoda przetwarzania polegała na: - wydobywaniu zalegających w gruncie mas ziemnych, - oględzinach wydobytych mas ziemnych zgodnie z przyjętą i zatwierdzoną listą kontrolną i zakładową księgą produkcji, w zakresie: widoczne obiekty obce (zanieczyszczenia), elementy balastowe, zapach struktura, - odseparowaniu od wydobytej ziemi zanieczyszczeń, elementów balastowych oraz wydobytego materiału o cechach świadczących o zanieczyszczeniu (zapach, struktura) - czasowym zmagazynowaniu wyselekcjonowanych mas ziemnych, - przekazaniu uprawnionemu odbiorcy powstałych w wyniku przetwarzania odpadów. Zaznaczyć w tym miejscu trzeba, że ostatni tiret dotyczy wyselekcjonowanych z mas ziemnych odpadów, a nie przetworzonych mas ziemnych, które po spełnieniu warunków wymienionych w art. 14 ust. 1 u.o. i ustalonej w zezwoleniu metodologii przetwarzania przestawały być odpadami i mogły zostać przekazane każdemu odbiorcy do niwelacji terenu. O łącznym spełnieniu warunków z art. 14 ust. 1 u.o. świadczy to, że masy ziemi są powszechnie stosowane do niwelacji terenu; istnieje popyt na ziemię jako budulec do kształtowania terenu; przedmiotowe masy ziemne, którymi wypełniono wyrobisko, według opinii biegłego, nadają się do tego celu i nie zagrażają ludziom lub środowisku. Ponadto sporne masy ziemi zostały uznane przez biegłego za przetworzone zgodnie z zezwoleniem. Stanowisko to koresponduje z innymi dowodami. Wyjaśnić należy, że podczas kontroli, udokumentowanej protokołem kontroli ELB 148/2020 r. (k. 26.1 teczka nr 1 akt administracyjnych) WIOŚ ustalił na postawie analizy dokumentów, w tym zezwolenia na przetwarzanie oraz listy kontrolnej i kart ewidencyjnych przedkładanych przez skarżącą Marszałkowi Województwa, że w 2018 r. skarżąca przetworzyła podczas budowy drogi S7 [...] 140 719 Mg odpadu o kodzie 17 05 04. Wytworzyła w tym czasie podczas budowy wskazanego odcinka drogi również odpady o kodzie 15 01 10 - 0,350 Mg, 17 01 07 – 17,620 Mg, 17 01 81 – 20,030 Mg, 17 03 02 - 148,5 Mg, 17 04 05 – 11,429 Mg, 17 06 04 – 1,320 Mg, 20 03 01 – 141,240 Mg. WIOŚ nie stwierdził naruszeń co do gospodarowania wskazanymi odpadami. Stąd wniosek, że obieg dokumentów ewidencjonujących gospodarowanie przez skarżącą odpadami w 2018, czyli w czasie zasypywania przedmiotowego wyrobiska, nie budził zastrzeżeń wyspecjalizowanego organu ochrony środowiska co do spójności i rzetelności. Według dokumentów źródłowych skarżąca przetworzyła w miejscu budowy 140 719 MG odpadu o kodzie 17 05 04, który w wyniku przetworzenia zgodnego z zezwoleniem utracił status odpadu. W niniejszej sprawie organy orzekające uznały, że masy ziemne zrzucone przez skarżącą do wyrobiska nie utraciły statusu odpadów, ponieważ nie zostały przetworzone na terenie budowy, tzn. nie odseparowano od wydobytej ziemi zanieczyszczeń, o czym miało świadczyć zebranie przez skarżącą z powierzchni działek odpadów pod koniec sierpnia 2019 r., czyli po 10 miesiącach od zakończenia zasypywania wyrobiska. Według świadka M. M. na głębokość łyżki koparki przesiewano ziemię i zebrano wówczas odpady w postaci gruzu betonowego oraz kamieni z niewielką domieszką tworzyw sztucznych. Pełnomocnik skarżącej w piśmie, które wpłynęło do organu I instancji 2 czerwca 2020 r. podał, że powierzchniowo zebrano kamienie i elementy gruzu betonowego. Fakt zbierania odpadów przez skarżącą z powierzchni działek wskazuje też ogólnie właściciel nieruchomości i jego doradca biznesowy. Pełnomocnik skarżącej przyznawał od początku, że taka okoliczność miała miejsce, ale wyjaśnił, że działania te spółka podjęła z uwagi na wolę polubownego rozwiązania sporu. Skarżąca konsekwentnie zaprzecza, aby zebrane powierzchniowo odpady po 10 miesiącach od zakończenia zrzutu, zostały nawiezione przez nią. W ocenie Sądu stanowisko skarżącej, wynikające z przedłożonej korespondencji, prowadzonej między stronami jeszcze przed wszczęciem postępowania administracyjnego, jak i wynikające ze składanych pism w toku postępowania administracyjnego, jest od początku spójne i logiczne. W szczególności podanych przez skarżącą motywów dobrowolnego zebrania z powierzchni działek większych kamieni i elementów betonowych nie można uznać za nieracjonalne i obciążające skarżącą. Zdaniem biegłego nie można wykluczyć, że powierzchniowo zebrane odpady mogły mieć późniejsze, inne źródło niż zrzuty dokonywane przez skarżącą. Stanowisko takie nie jest bezpodstawne, gdyż w głębszej warstwie gruntu nie stwierdzono większych frakcji odpadów, biegły ustalił tylko śladowe ilości odpadów, które nie przeczą, że doszło do przetworzenia mas ziemnych w miejscu budowy. Zbieranie odpadów przez skarżącą nastąpiło po 10 miesiącach od zakończenia zasypywania wyrobiska, a w czasie kilkumiesięcznego dokonywania zrzutu ziemi i jej rozplantowywania właściciel ani dzierżawca nieruchomości nie kwestionowali składu mas ziemnych. Zauważyć też można, że z protokołu kontroli WIOŚ nr ELB 148/2020 (k.26.1 teczka nr 1 akt administracyjnych) wynika, że organ ten 7 sierpnia 2020 r. stwierdził występowanie na terenie działek odpadów w postaci: gruzu budowlanego, destruktu asfaltowego, folii i szmat, a więc w czasie po zebraniu odpadów przez skarżącą z powierzchni. Nie wiadomo jaką ilość i wielkość odpadów stwierdził WIOŚ, jednak występowały one powierzchniowo, co po tak długim czasie uzasadnia przyjęcie innego źródła tych odpadów niż zrzuty ziemi dokonywane przez skarżącą, zwłaszcza, że zdjęcia działek z wcześniejszego okresu nie wskazywały na zaleganie na nich odpadów. Logiczne jest też stwierdzenie pozostające w związku z ustaleniem posiadacza odpadów, że skoro teren działek jest otwarty, położony blisko drogi, to dostęp do niego jest łatwy i praktycznie każdy mógłby pozostawić na nim odpady lub mógł je przenieść wiatr (dotyczy to folii). Nie jest też irrelewantna okoliczność, że dzierżawca zgodnie z planem ruchu odkrywkowego zakładu górniczego był wytwórcą podobnych odpadów. Organy ścigania w postanowieniu o umorzeniu postępowania karnego w sprawie składowania odpadów na ww. działkach przez skarżącą (k. 90 teczka nr 3 akt administracyjnych) uznały, że brak jest dowodów do stwierdzenia, że zbierane odpady pochodziły od skarżącej. Skarżąca miała też uzasadnione podstawy, aby dobrowolnie zebrać znajdujące się na powierzchni działek odpady w celu zażegnania sporu z właścicielem nieruchomości, który od niej domagał się przywrócenia terenu do użytkowania rolniczego. Podkreślić trzeba, że ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, aby w głębszych warstwach badanego gruntu stwierdzono większe frakcje odpadów. W czasie oględzin działek z udziałem biegłego w dniu 12 lipca 2021 r. (czyli po powierzchniowym zebraniu odpadów pod koniec sierpnia 2019 r.) wykonano 7 otworów badawczych z wykorzystaniem sprzętu ciężkiego (koparki) na głębokość ok. 3,5 m. Analiza próbek wykazała wręcz śladowe ilości odpadów w postaci domieszek odpadów gruzu, destruktu tkanin, tworzyw w warstwach powierzchniowych. Biegły stwierdził w opinii uzupełniającej, że domieszki te mogą być wynikiem niedoskonałości procesu przetworzenia. Zdaniem biegłego, jeżeli masy ziemne pochodzą z miejsc określonych w zezwoleniu na przetwarzanie i zostały poddane czynnościom opisanym w zezwoleniu, to nie były odpadem. Stanowisko biegłego jasno wskazuje, że stwierdzone domieszki odpadów w ilościach śladowych nie przeczą uznaniu, że doszło do przetworzenia mas ziemnych w miejscu budowy. Uwzględniając określoną w zezwoleniu metodologię przetwarzania odpadu o kodzie 17 05 04, polegającą na oględzinach wydobytych mas ziemnych w zakresie widocznych na ludzkie oko obiektów obcych (zanieczyszczeń), elementów balastowych, zapachu i struktury i ich odseparowaniu od wydobytej ziemi, nie można wymagać, aby przetworzenie dało 100% rezultat. Zgodzić należy się z biegłym, że praktycznie jest to niemożliwe. Stwierdzone podczas szczegółowej analizy śladowe ilości odpadów mogły po prostu nie być widoczne w czasie oględzin na terenie budowy. Przeoczenie małych elementów może świadczyć o niedoskonałości procesu przetwarzania, ale nie czyni tego procesu bezskutecznym. Zauważyć też trzeba, że zdjęcia (k. 9.13 teczka nr 1 akt administracyjnych) wykonane do opinii J. T. z 6 maja 2019 r. nie uwidaczniają ani na powierzchni terenu działek, ani w wykopach obecności odpadów, w szczególności gruzu budowlanego. Specjalista ten na zlecenie właściciela nieruchomości wydał opinię dotyczącą skutków wypełnienia wykopów masą ziemną (martwicą glebową) na ww. działkach oraz zalecenia w zakresie jej rekultywacji (k. 5.3 akt administracyjnych). W opinii tej wskazano, że pobrano próbki ziemi (nawiezionej) do głębokości 120 cm, łącznie 8 próbek. Badania laboratoryjne wykazały, że masa ziemna, której użyto do zasypania wykopu to piasek gliniasty i glina piaszczysta. W wykopie A ziemię do głębokości 75 cm zaliczono do utworów bezszkieletowych. Poniżej podwyższony udział frakcji – bez wpływu na żyzność i gospodarkę wodną. W wykopie B wizja lokalna i badania laboratoryjne uziarnienia wykazały frakcje żwiru kamieni, gruz budowlany, folia, fragmenty opakowań z tworzyw sztucznych. Autor stwierdził, że jest możliwa rekultywacja. Stanowisko to jest zbieżne z ustaleniami biegłego C., który potwierdził wystąpienie domieszek odpadów w ilościach nieistotnych i uznał, że w wyniku depozycji mas ziemnych nie doszło do obniżenia jakości powierzchni ziemi w wyrobisku górniczym. W kolejnej opinii z 6 listopada 2019 r. (k. 5.8 teczka nr 1 akt administracyjnych) stanowiącej szacunkowy koszt przywrócenia działek do działalności rolniczej, J. T. stwierdził, że wyrobisko zostało wypełnione bezstrukturalną martwicą glebową i zalecił zebranie i usunięcie frakcji szkieletowej o średnicy ziaren od 5 do 15 cm i odtworzenie warstwy orno-próchnicznej o miąższości 25-30 cm i nawiezienie obornika. W opracowaniu tym J. T. wyraźnie zastrzegł, że ustalenie o zebraniu odpadów we wrześniu 2019 r. oparł na oświadczeniu właściciela nieruchomości. Na zdjęciach wykonanych do opinii J. T. nie widać zaś żadnych odpadów. Frakcje odpadów wykazały natomiast badania laboratoryjne pobranych próbek gruntu, co wskazuje, że były to małe fragmenty, które mogły zostać przeoczone podczas oględzin mas ziemnych na terenie budowy i zdaniem biegłego C. nie świadczą o braku przetworzenia mas ziemnych z wykopów w miejscu budowy. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego Sąd uznał za niewiarygodne oświadczenia właściciela nieruchomości, że widział nawożoną ziemię z odpadami. Przeczą temu badania gruntu wykonane przez specjalistów. Zaakcentować trzeba, że stwierdzone niewielkie domieszki odpadów w masie ziemi biegły uznał za nieistotne, nieszkodliwe, przewieziona przez skarżącą ziemia z kamieniami nadawała się do niwelacji terenu. Poza tym działania właściciela nieruchomości są niekonsekwentne, a wręcz sprzeczne. Sam przyznaje, że widział jaką ziemię nawożono i nie podjął skutecznych działań uniemożliwiających skarżącej zasypywanie wyrobiska. Właściciel nieruchomości twierdzi, że protestował, jednak nie ma na to żadnego potwierdzenia. Nie wykonano też żadnych zdjęć dokumentujących zawartość zrzuconych do wyrobiska mas ziemnych, mimo że właściciel nieruchomości powtarzał, że mieszka bardzo blisko i mógł zaobserwować i udokumentować strukturę nawiezionych mas ziemnych. Zdjęcia przedłożone przez właściciela nieruchomości przy piśmie z 31 marca 2020 r. (k.5.12 teczka nr 1 akt administracyjnych) ukazują na powierzchni wyrównanego terenu jedną kostkę betonową i pojedyncze elementy betonowe. Nie wiadomo z jakiego okresu są to zdjęcia. Można wnioskować, że te właśnie elementy zbierano na przełomie sierpnia i września 2019 r. albo pochodzą one z okresu późniejszego. Bezspornie jednak dzierżawca i właściciel nieruchomości nie sprzeciwiali się zrzutowi mas ziemi w czasie jego dokonywania, mimo że wiedzieli i widzieli co było nawożone. Z żądaniem wszczęcia postępowania w trybie art. 26 ust. 1 u.o. właściciel nieruchomości wystąpił dopiero 20 lutego 2020 r., czyli przeszło 1,5 roku po zakończeniu nawożenia ziemi przez skarżącą w październiku 2018 r. Do tego czasu właściciel nieruchomości domagał się od skarżącej przywrócenia nieruchomości pod uprawy i złożył zawiadomienie wobec kategorycznego sprzeciwu skarżącej. Zasadnie skarżąca tłumaczyła właścicielowi nieruchomości, że nie jest odpowiedzialna za rekultywację, w tym względzie właściciel nieruchomości powinien kierować roszczenia do dzierżawcy. W ocenie Sądu dzierżawca i właściciel nieruchomości akceptowali zasypanie wyrobiska ziemią z budowy drogi, było to w ich interesie. Dopiero, gdy zorientowano się, że ziemia nie nadaje się pod uprawy, zaczęto zrzucać odpowiedzialność na skarżącą. Jednak skarżąca nie była odpowiedzialna za nawiezienie ziemi pod uprawy. Ziemia z wykopów to martwica glebowa nadająca się do niwelacji terenu i taki był cel dokonanych przez skarżącą zrzutów mas ziemnych. Na to uzyskała wyraźną zgodę od dzierżawcy. Uwzględniając omówione dowody, o których istnieniu nie był poinformowany starosta, odpowiadając na zapytanie organu I instancji, czy skarżąca przetwarzała masy ziemne zgodnie z zezwoleniem, zgodzić należy się ze skarżącą, że ocena starosty nie dowodzi, że przewiezione masy ziemne nie były przetwarzane zgodnie z zezwoleniem. Stanowisko starosty ma walor niewiążącej opinii odnoszącej się tylko do okoliczności podanych przez organ I instancji, opartych na założeniu, że skoro skarżąca zebrała dobrowolnie odpady z powierzchni działki, to była ich wytwórcą. Miało to oznaczać, że masy ziemne nie uległy przetworzeniu w miejscu budowy, ale dopiero na terenie ww. działek. Co, jak wyjaśniono wyżej, nie zostało udowodnione. Reasumując, w ocenie Sądu nie ma podstaw do uznania, że wypełniająca wyrobisko pogórnicze ziemia z wykopów z budowy drogi nie została przez skarżącą przetworzona zgodnie z zezwoleniem i stanowi odpad. Nie udowodniono też, że stwierdzone w późniejszym okresie na działkach odpady pochodzą od skarżącej. W takiej sytuacji, zgodnie z domniemaniem prawnym z art. 3 pkt 19 u.o. odpowiedzialny jest władający powierzchnią ziemi. Wyjaśnić też trzeba, że jeżeli istniałyby dowody potwierdzające, że ziemia z wykopów przewieziona przez skarżącą i zrzucona do wyrobiska nie została przetworzona zgodnie z zezwoleniem na przetworzenie na ternie budowy i przez to stanowi w całości odpad, to przy takim założeniu nie sposób pomijać, że art. 26 ust. 3a u.o. wprowadza współodpowiedzialność wszystkich posiadaczy odpadów, w rozumieniu art. 3 pkt 19 u.o. W opisanej sytuacji, kiedy bezspornym jest, co przyjęły zasadnie organy, że dzierżawca udzielił skarżącej zgody na zasypywanie wyrobiska, niezrozumiałym jest obarczenie obowiązkiem tylko skarżącej i zwolnienie z odpowiedzialności władających nieruchomością. Udzielona zgoda na zasypanie wyrobiska wynika jednoznacznie z e-maila z 7 lutego 2018 r. (k. 9.3 teczka nr 1 akt administracyjnych), łączącej strony umowy (k.9.1 teczka nr 1 akt administracyjnych), pisma dzierżawcy z 28 stycznia 2020 r, (k. 5.10 teczka nr 1 akt administracyjnych), w którym informuje właściciela działek o wydanej zgodzie na zrzut ziemi oraz pisma właściciela działek stanowiącego podanie o wszczęcie postępowania, w którym wskazał, że dzierżawca udzielił skarżącej zgody na zrzut ziemi w celu przysypania wyrobiska. Z protokołu kontroli WIOŚ nr ELB 133/2020 (k. 55.1 teczka nr 1 akt administracyjnych) wynika, że dzierżawca zaprzestał wydobycia kopaliny z końcem 2017 r. Prawidłowo organy ustaliły, że aby możliwe było zasypywanie wyrobiska górniczego ziemią niebędącą odpadem lub stanowiącą odpad, dzierżawca powinien legitymować się odpowiednio decyzją rekultywacyjną wydaną na podstawie przepisów o ochronie gruntów rolnych i leśnych oraz zezwoleniem na przetwarzanie odpadów polegającym na wypełnieniu wyrobiska odpadami o kodzie 17 05 04 pochodzącymi z wykopów, wydanym w trybie art. 41 ust. 1 i ust. 3 pkt 1 lit. b) u.o. przez marszałka województwa. Bezspornie dzierżawca nie posiadał decyzji administracyjnych w tym przedmiocie. Dlatego nie mógł zezwolić na zasypanie wyrobiska. Niezrozumiałym jest dlaczego M. B., wspólnik G. s.j. - podmiotu posiadającego koncesję na wydobycie i odpowiedzialnego za jej realizację oraz likwidację zakładu górniczego, zgodził się na zasypywanie wyrobiska, bez wymaganych decyzji. Jednak treść e-maila jest jednoznaczna i nie ma racji dzierżawca, że udzielona w e-mailu zgoda stanowiła jedynie potwierdzenie deklaracji co do przyjęcia mas ziemnych. Zgodnie z § 5 ust. 5 umowy z 23 stycznia 2017 r. zawartej pomiędzy dzierżawcą i skarżącą, dzierżawca deklarował przyjęcie ziemi pochodzącej z wykopów na terenie budowy w celu zasypania wyrobiska po otrzymaniu wszystkich niezbędnych pozwoleń na przyjmowanie ziemi (tj. nie później niż do 30 marca 2017 r.). Zapis ten wskazuje, że dzierżawca zapewnił skarżącą, że do 30 marca 2017 r. otrzyma wymagane zezwolenia. Z treści e-maila wynika, że prowadzone były na ten temat rozmowy telefoniczne i skarżąca wskazała, że muszą "dograć ten temat formalnie". Kolejna wiadomość to oświadczenie wspólnika o wyrażeniu zgody na zasypywanie. W ocenie Sądu, skoro dzierżawca wydał skarżącej zgodę na zasypanie wyrobiska, to stał się również posiadaczem nawiezionego materiału, niezależnie od tego czy skarżąca wiedziała, czy nie o braku decyzji rekultywacyjnej i zezwolenia na zasypanie wyrobiska. Niezasadne było, przy przyjętej ocenie, że cała nawieziona ziemia to odpad, umorzenie postępowania wobec dzierżawcy. W piśmie z 19 marca 2021 r. (k. 56 teczka nr 2 akt administracyjnych) okręgowy Urząd Górniczy w Warszawie wskazał organowi I instancji, że jego działania wobec dzierżawcy będą prowadzone niezależnie od postępowania w trybie art. 26 ust. 2 u.o. Podobnie nie można uznać braku odpowiedzialności za odpady właściciela nieruchomości, jeżeli twierdzi, że widział nawożenie odpadów i to akceptował. Z podanych przyczyn skarga podlegała uwzględnieniu na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. w zw. z art. 135 p.p.s.a. Przy ponownym rozpatrzeniu sprawy organy orzekające będą związane przedstawioną wykładnią przepisów i oceną prawną przeprowadzonych dowodów, zgodnie z art. 153 p.p.s.a. O kosztach postępowania, obejmujących uiszczony wpis od skargi, wynagrodzenie pełnomocnika strony skarżącej i opłatę od udzielonego pełnomocnictwa, orzeczono na podstawie art. 200 i art. 205 § 1 i 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.).
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI