II SA/Bk 317/18
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuWojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę funkcjonariusza Policji na karę dyscyplinarną ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby, uznając jego winę za zaniechanie obowiązków podczas doprowadzania zatrzymanego, co skutkowało jego ucieczką.
Funkcjonariusz Policji K. D. został ukarany dyscyplinarnie ostrzeżeniem o niepełnej przydatności do służby za naruszenie dyscypliny służbowej polegające na zaniechaniu obserwacji zatrzymanego podczas doprowadzania go do szpitala, co skutkowało ucieczką zatrzymanego, oraz za nieprawidłowe prowadzenie notatnika służbowego. Skarżący zarzucił m.in. dowolne uznanie winy i sprzeczność ustaleń z materiałem dowodowym. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, uznając, że postępowanie dyscyplinarne zostało przeprowadzone prawidłowo, a ustalenia faktyczne i prawne są uzasadnione. Sąd podkreślił odpowiedzialność dowódcy patrolu za przebieg doprowadzenia i uznał, że kara dyscyplinarna jest współmierna do popełnionych przewinień.
Sprawa dotyczyła skargi funkcjonariusza Policji K. D. na decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji utrzymującą w mocy karę dyscyplinarną ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby. Kara została nałożona za dwa przewinienia dyscyplinarne: I. zaniechanie obserwacji zatrzymanego podczas doprowadzania go do szpitala, co skutkowało jego ucieczką, oraz II. zaniechanie niezwłocznego wpisu o tym zdarzeniu do notatnika służbowego. Skarżący zarzucił organom dyscyplinarnym m.in. dowolne uznanie winy, sprzeczność ustaleń z materiałem dowodowym, niewłaściwą kwalifikację prawną czynów oraz brak należytego uzasadnienia kary. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku oddalił skargę, uznając, że postępowanie dyscyplinarne zostało przeprowadzone prawidłowo, a ustalenia faktyczne i prawne mają oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Sąd podkreślił, że skarżący, jako dowódca patrolu, ponosił odpowiedzialność za przebieg doprowadzenia i nie podjął wystarczających działań zapobiegających ucieczce zatrzymanego, mimo że oddalił się od niego, aby kupić kawę i skorzystać z toalety. Sąd uznał również, że wpis do notatnika powinien być dokonany niezwłocznie po zdarzeniu, a nie kilka dni później, nawet jeśli wcześniej podjęto działania poszukiwawcze. Kara dyscyplinarna ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby została uznana za współmierną do popełnionych przewinień, uwzględniając okoliczności ich popełnienia, skutki dla służby oraz postawę skarżącego, który nie przyznał się do winy w zakresie wadliwego nadzoru. Sąd zaznaczył, że odpowiedzialność karna i dyscyplinarna są odrębne, a kara wymierzona skarżącemu była adekwatna, w przeciwieństwie do kary wymierzonej innemu funkcjonariuszowi w podobnej sprawie.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, dowódca patrolu ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną, ponieważ jako dowódca miał obowiązek zapewnić prawidłowy przebieg doprowadzenia i nie podjął wystarczających działań zapobiegających ucieczce, lekceważąc elementarne zasady bezpieczeństwa.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że dowódca patrolu, mł. asp. K. D., ponosi winę za ucieczkę zatrzymanego, ponieważ jako dowódca miał wiodącą rolę w doprowadzeniu i nie podjął działań zapobiegających ucieczce, oddalając się od zatrzymanego bez wydania dodatkowych dyspozycji drugiemu funkcjonariuszowi. Lekceważące podejście do obowiązków służbowych i brak przewidywania skutków stanowiło podstawę odpowiedzialności.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (11)
Główne
u.o.P. art. 132 § ust. 1 - 4
Ustawa o Policji
Pomocnicze
u.o.P. art. 134
Ustawa o Policji
u.o.P. art. 134h § ust. 1 - 3
Ustawa o Policji
Zarządzenie nr 360 KGP art. 9 § ust. 2 pkt 2
Zarządzenie nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń
Zarządzenie nr 360 KGP art. 11 § ust. 1 pkt 6
Zarządzenie nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń
Zarządzenie nr 360 KGP art. 11 § ust. 2 pkt 1
Zarządzenie nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń
Wytyczne nr 2 KGP art. 5 § ust. 1 pkt 5
Wytyczne nr 2 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania, wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych
u.ś.p.b. art. 13 § pkt 1
Ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego
u.ś.p.b. art. 15 § pkt 6
Ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego
k.k. art. 231 § § 1
Kodeks karny
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Argumenty
Skuteczne argumenty
Odpowiedzialność dowódcy patrolu za przebieg doprowadzenia i ucieczkę zatrzymanego. Obowiązek niezwłocznego wpisu o zdarzeniu nadzwyczajnym do notatnika służbowego. Dopuszczalność stosowania przepisów o konwoju do doprowadzeń. Kara dyscyplinarna ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby jest współmierna do popełnionych przewinień.
Odrzucone argumenty
Zarzut dowolnego uznania winy i sprzeczności ustaleń z materiałem dowodowym. Zarzut niewłaściwej kwalifikacji prawnej czynów. Zarzut braku należytego uzasadnienia kary. Argumentacja o braku konwojowania i stosowania przepisów o konwoju. Argumentacja o braku planu zabezpieczenia pobytu zatrzymanego. Argumentacja o tym, że zatrzymany nie był pozostawiony bez nadzoru. Argumentacja o tym, że wpis do notatnika został dokonany najwcześniej jak to było możliwe. Argumentacja o tym, że działania poszukiwawcze były zakrojone na szeroką skalę. Argumentacja o tym, że rozdzielenie funkcjonariuszy nie było zabronione. Argumentacja o tym, że zachowanie zatrzymanego nie wskazywało na możliwość ucieczki. Argumentacja o tym, że odpowiedzialność za ucieczkę przypisał G. B. Zarzut nieustalenia pełnego stanu faktycznego, w tym liczby funkcjonariuszy biorących udział w poszukiwaniach.
Godne uwagi sformułowania
Skarżący zachował się rutynowo, nie wykazał się umiejętnością przewidywania skutków mogących zaistnieć. Zlekceważył elementarne zasady bezpieczeństwa w trakcie sprawowania nadzoru nad osobą zatrzymaną, nie zachował należytej czujności. Nie sam fakt oddalenia się przez skarżącego stanowi zatem o jego winie ale lekceważące podejście do zadań służbowych wynikających z jego funkcji dowódcy patrolu. Kara ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku wpłynie dyscyplinująco na funkcjonariusza, albowiem ma na celu wskazanie skarżącemu niepoprawności zachowania i obligowanie go do przestrzegania dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej.
Skład orzekający
Grażyna Gryglaszewska
przewodniczący sprawozdawca
Elżbieta Trykoszko
przewodniczący
Elżbieta Lemańska
asesor sądowy
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Interpretacja odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy Policji za zaniechanie obowiązków podczas doprowadzania zatrzymanych, w tym kwestie nadzoru, wpisów do notatników i stosowania przepisów o konwojach."
Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji funkcjonariusza Policji i jego odpowiedzialności dyscyplinarnej w kontekście ucieczki zatrzymanego ze szpitala. Interpretacja przepisów o konwojach i doprowadzeniach.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa pokazuje praktyczne konsekwencje zaniedbań obowiązków służbowych przez funkcjonariusza Policji, w tym odpowiedzialność dowódcy patrolu i znaczenie prawidłowego prowadzenia dokumentacji. Jest to ciekawy przykład z zakresu prawa administracyjnego i dyscyplinarnego.
“Policjant ukarany za ucieczkę zatrzymanego ze szpitala – kluczowe błędy dowódcy patrolu.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII SA/Bk 317/18 - Wyrok WSA w Białymstoku Data orzeczenia 2018-11-15 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2018-05-17 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku Sędziowie Grażyna Gryglaszewska /przewodniczący sprawozdawca/ Symbol z opisem 6192 Funkcjonariusze Policji Hasła tematyczne Policja Sygn. powiązane I OSK 274/19 - Wyrok NSA z 2020-05-29 Skarżony organ Komendant Policji Treść wyniku Oddalono skargę Powołane przepisy Dz.U. 2017 poz 2067 art. 132 ust. 1 - 4, art. 134 , art. 134h ust. - 1-3 Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji - tekst jedn. Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w składzie następującym: Przewodniczący sędzia NSA Elżbieta Trykoszko, Sędziowie sędzia NSA Grażyna Gryglaszewska (spr.), asesor sądowy WSA Elżbieta Lemańska, Protokolant st. sekretarz sądowy Sylwia Tokajuk, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 8 listopada 2018 r. sprawy ze skargi K. D. na decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji w B. z dnia [...] marca 2018 nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej oddala skargę Uzasadnienie Skarga została wywiedziona na podstawie następujących okoliczności. Orzeczeniem z dnia [...] lutego 2018 r. nr [...] Komendant Miejski Policji w B. uznał K. D. winnym tego, że: I. w dniu [...] września 2017 r., będąc funkcjonariuszem Policji, pełniąc w godz. 06.00-14.00 służbę w charakterze dowódcy doprowadzenia zatrzymanego G. K. (dalej jako zatrzymany) umieszczonego w zakładzie opieki zdrowotnej, tj. Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w [...] im. [...] w celu wykonania zabiegów medycznych na oddziale reumatologii znajdującym się na II piętrze budynku, będąc odpowiedzialnym za przebieg i sposób wykonania doprowadzenia około godz. 08.00 udał się na parter szpitala w celu zakupienia kawy, tym samym zaprzestał obserwowania osoby zatrzymanej, a także pozostawił osobę zatrzymaną bez nadzoru i wykonywał czynności niezwiązane z doprowadzeniem, co skutkowało niekontrolowanym oddaleniem się zatrzymanego z placówki służby zdrowia, czym popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej w zakresie zaniechania czynności służbowej, tj. czyn z art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 9 ust. 2 pkt 2 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 6 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 1 zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (dalej powoływane jako zarządzenie); II. w dniu [...] września 2017 r., będąc funkcjonariuszem Policji, pełniąc w godz. 06.00-14.00 służbę w charakterze dowódcy doprowadzenia zatrzymanego umieszczonego w zakładzie opieki zdrowotnej, tj. Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w B. im. [...] w celu wykonania zabiegów medycznych nie dokonał wpisu w notatniku o wydarzeniu dotyczącym niekontrolowanego oddalenia się zatrzymanego z placówki służby zdrowia, co stanowiło niezbędną informację dotyczącą przebiegu służby, czym popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej w zakresie zaniechania czynności służbowej, tj. czyn z art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 5 ust. 1 pkt 5 wytycznych nr 2 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania, wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych. Za popełnione przewinienia dyscyplinarne wymierzono karę dyscyplinarną ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku. Odwołanie od tego orzeczenia złożył K. D. i zarzucił naruszenie: 1. art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 9 ust. 2 pkt 2 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 6 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 1 zarządzenia wobec dowolnego uznania, że popełnił on przewinienie dyscyplinarne opisane w pkt I kwestionowanego orzeczenia; 2. art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 5 ust. 1 pkt 5 wytycznych nr 2 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania, wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych wobec dowolnego uznania, że popełnił on przewinienie dyscyplinarne opisane w pkt II kwestionowanego orzeczenia; 3. art. 135l ust. 1 ustawy o Policji wobec dowolnego, pozostającego w sprzeczności z treścią zgromadzonego materiału dowodowego przyjęcia, że: - został on wyznaczony do nadzoru nad pobytem zatrzymanego w szpitalu zgodnie z "Planem zabezpieczenia pobytu osoby zatrzymanej w WSZ w B."; - pozostawił zatrzymanego z uwagi na udanie się na parter szpitala po kawę i w celu skorzystania z toalety, podczas gdy powodem była potrzeba przeprowadzenia służbowej rozmowy telefonicznej; - z uwagi na ucieczkę zatrzymanego podjęte zostały zakrojone na szeroką skalę działania poszukiwawcze, gdy fakt taki nie miał w rzeczywistości miejsca; - na ogłoszony alarm do godziny 09:45 stawiło się 398 policjantów, co nie polega na prawdzie; - przyjęty przez odwołującego się i jego partnera sposób realizacji czynności związanych z doprowadzeniem był niewłaściwy, a przyczyną ucieczki zatrzymanego była niewłaściwa jego obserwacja oraz rozdzielenie się policjantów, gdy żaden przepis nie zabrania rozdzielenia się nadzorujących; - podział ról pomiędzy dowódcą patrolu a drugim policjantem nie był zachowany, a nadto nie zastosowano prewencyjnie wobec zatrzymanego kajdanek, gdy nie znajduje to uzasadnienia w przepisach oraz zastanym stanie faktycznym; - ucieczka zatrzymanego odbiła się negatywnym echem w lokalnej społeczności i spowodowała utratę abstrakcyjnego zaufania do Policji, co jest sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym i najzwyczajniej nieprawdziwe; 4. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, wobec nieuwzględnienia na korzyść odwołującego się okoliczności związanych z osobą samego zatrzymanego, jego zachowaniem w szpitalu oraz postawy odwołującego się bezpośrednio po ucieczce zatrzymanego; 5. art. 135l ust. 1 ustawy o Policji, wobec rozpoznania sprawy i wydania orzeczenia mimo nieustalenia pełnego stanu faktycznego, w tym skutków wydarzenia nadzwyczajnego; 6. art. 135j ust. 2 pkt 6 ustawy o Policji, wobec braku należytego uzasadnienia prawnego wydanego orzeczenia, zwłaszcza wyjaśnienia rozbieżności pomiędzy przyjętą w treści zarzutów kwalifikacją prawną przewinienia, a przepisami prawa powołanymi w treści uzasadnienia; 7. art. 134h ustawy o Policji, wobec uznania że całokształt okoliczności sprawy przemawia za wymierzeniem akurat tej kary dyscyplinarnej, przy braku uzasadnienia w tym przedmiocie. Komendant Wojewódzki Policji w B. orzeczeniem z dnia [...] marca 2018 r. nr [...] utrzymał w mocy kwestionowane orzeczenie. W uzasadnieniu orzeczenia w pierwszej kolejności przedstawiono ustalony stan faktyczny sprawy. Następnie organ odwoławczy odniósł się do poszczególnych zarzutów odwołania. I tak odnosząc się do zarzutu braku zastosowania w sprawie niniejszej zarządzenia, które odnosi się do konwojów podano, że zarządzenie to odnosi się zarówno do realizacji przez policjantów zadań typowo konwojowych, jak też i doprowadzeń. Przy wykonywaniu doprowadzeń, policjantów obowiązują analogiczne obowiązki jak przy konwojach. Zdaniem organu odwoławczego mł. asp. K. D., jako osoba wyznaczona do sprawowania nadzoru nad zatrzymanym był zobowiązany do prawidłowej, a więc opierającej się na przepisach przedmiotowego zarządzenia, realizacji czynności służbowych. Jako dowódca konwoju, miał jeszcze dodatkowe obowiązki i odpowiadał za prawidłowy przebieg doprowadzenia. Podkreślono, że w niniejszej sprawie o prawidłowości doprowadzenia zatrzymanego nie może być mowy. Podano, że istotnie odwołujący się odchodząc od łóżka zatrzymanego zostawił przy nim asp. szt. G. B., jednak jako dowódca konwoju nie przekazał dodatkowych wytycznych związanych z koniecznością wzmożenia nadzoru nad mężczyzną. Organ odwoławczy podniósł, że brak bezwzględnego zakazu rozdzielania się konwojentów w trakcie realizowanej czynności nie oznacza możliwości zaprzestania realizacji ciążących obowiązków w dowolnym momencie, pod dowolnym pretekstem. Z tego typu sytuacją w Policji nie może być mowy. Sytuacji takiej nie może usprawiedliwiać dobre zachowanie zatrzymanego, jego pozorna ospałość, czy wrażenie pozostawania pod wpływem leków. Za bezpodstawny uznano zarzut dowolnego przyjęcia, że odwołujący się nie dokonał w notatniku stosownego wpisu, w sytuacji gdy dokonał on wpisu o zaistnieniu wydarzenia nadzwyczajnego w najbliższym możliwym czasie. Organ odwoławczy podał, że zarzut ten, dotyczy tylko i wyłącznie tego, że po zaistnieniu "niekontrolowanego oddalenia się z placówki zdrowia G. K." odwołujący się nie dokonał stosownego wpisu, do czego był zobowiązany wytycznymi Komendanta Głównego Policji - § 4 ust. 1, 4 i 5. Wskazano, że § 5 ust. 1 pkt 5 wytycznych doprecyzowuje, iż informacje które winien umieszczać policjant w swoim notatniku uzupełnia się o opis innych wydarzeń zaistniałych w trakcie realizacji obowiązków służbowych. W ocenie organu odwoławczego zdarzenie z dnia [...] września 2017 r. na terenie szpitala miejskiego zaistniałe w związku z ucieczką zatrzymanego nosi cechy wydarzenia nadzwyczajnego, które należało wskazać w zapisie w notatniku. Tak jak to reguluje § 4 ust. 4 wytycznych, zapis powinien być krótki i rzeczowy. W ocenie organu odwoławczego, tłumaczenie że nie uczyniono takiego wpisu z uwagi na podjęcie działań poszukiwawczych za uciekinierem zasługują na uwzględnienie jedynie w części. Istotnie bowiem na samym początku - niejako "na gorąco", zaraz po zaistnieniu zdarzenia kiedy trzeba było podjąć niezwłoczne działania poszukiwawcze rozpisywanie notatnika byłoby marnowaniem czasu. Jednak skoro nie udało się odnaleźć zatrzymanego na terenie szpitala, a obserwacja najbliższego otoczenia budynku także nie przyniosła pozytywnego efektu, to właśnie wtedy należało, zgodnie z ciążącymi na policjantach obowiązkami, dokonać stosownych wpisów w swoich notatnikach. Zapewne wystarczyłoby samo wpisanie miejsca, godziny i faktu ucieczki wraz z informacją o tym kogo w związku z tym powiadomiono. Zdaniem organu odwoławczego, taka czynność nie zabiera jakiegoś znaczącego przedziału czasu. Można to zrobić praktycznie od ręki, wykorzystując do tego np. parapet w szpitalu. Kolejnym momentem kiedy można było jeszcze uzupełnić notatniki o stosowne wpisy był czas, gdy zostało wydane polecenie o wykonaniu ich kserokopii. Jak jednoznacznie wynika z treści zeznań naczelnika Wydziału Kryminalnego KP IV w B. - G. B., złożonych w dniu [...] listopada 2017 r. w obecności obrońcy obwinionego (karta 206 akt), nie posiada on żadnej wiedzy w zakresie "fizycznego zabezpieczenia notatników". Jedyne o czym była mowa - to wykonanie kopii zawartych w nich zapisów. Można więc było uzupełnić zapisy o zaistniałe w szpitalu wydarzenie nadzwyczajne. Tym bardziej, że żaden z przełożonych nie dokonywał tam swoich wpisów o kontroli ich zapisów, o czym świadczą załączone do akt kopie notatników (karta 18-19 akt). W przypadku odwołującego się zapis brzmi: "8:00 Udano się do WC oraz", po czym kolejne linijki są niezapisane. Odnosząc się do zarzutu dowolnego przyjęcia wskazanych w punkcie 3 odwołania tez organ odwoławczy stwierdził, że nie zasługują one na uwzględnienie. Za bezpodstawny uznano zarzut faktu wyznaczenia odwołującego się oraz asp. szt. G. B. do nadzoru nad zatrzymanym na podstawie planu, z którym nie został on zapoznany, ani nie otrzymał jego kopii. Wskazano, że dokument ten obowiązany jest wytworzyć przełożony, który w jego treści winien umieścić wszelkie istotne informacje odnoszące się do zabezpieczenia czasu trwania doprowadzenia zatrzymanego. Składa się on z wielu składowych i nie ze wszystkimi znajdującymi się w nim zapisami policjanci realizujący poszczególne czynności w jego ramach są zapoznawani. Naczelnik Wydziału Kryminalnego KP IV w B., który przeprowadzał patrolowi odprawę do doprowadzenia, zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie uregulowaniami, przekazał im wszelkie niezbędne informacje dotyczące zleconej czynności. Przypomniał o obowiązkach wynikających z treści zarządzenia nr 360 KGP oraz o konieczności zachowania uwagi i nie dopuszczenia do ucieczki zatrzymanego. Fakt przeprowadzenia odprawy i przekazania niezbędnych policjantom informacji potwierdzili oni w swoich notatnikach. Jednocześnie podkreślono, że w treści przedstawionych zarzutów dyscyplinarnych nigdzie nie ma mowy o "Planie zabezpieczenia pobytu osoby zatrzymanej (...)". Mowa jest wyłącznie o zaniechaniu wykonania czynności służbowej, do której odwołujący się był zobowiązany na podstawie wskazanych w kwalifikacji prawnej przepisów. Podnoszenie w odwołaniu kwestii niezapoznania odwołującego się z całością planu zabezpieczenia pobytu zatrzymanego w szpitalu należy, zdaniem organu odwoławczego, uznać za bez znaczenia dla przedmiotowego postępowania dyscyplinarnego i przedstawionych zarzutów. Organ odwoławczy podniósł, że twierdzenie iż powodem oddalenia się od osoby zatrzymanego była konieczność wykonania połączenia służbowego, nie znajduje potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Przyczyną opuszczenia przez odwołującego się oddziału reumatologii była chęć zakupu kawy w automacie, który znajdował się na parterze budynku szpitala. Nawet kwestia skorzystania z toalety budzi w tym wypadku wątpliwości, skoro toaleta taka znajduje się na wskazanym oddziale i odwołujący się był w niej wraz z zatrzymanym. Dlatego zdaniem organu odwoławczego, wyłącznie chęć zakupu kawy leżała u podstaw opuszczenia osoby dozorowanej. Telefon na który powołuje się odwołujący miał miejsce, jednak to nie on zainicjował połączenie, a to do niego dzwoniono. I nie nastąpiło to bezpośrednio po opuszczeniu łóżka zatrzymanego, a dopiero po pewnej chwili. Poza tym, jak wynika z treści sporządzanych przez policjantów notatek oraz składanych wyjaśnień i zeznań, odwołujący się przekazał koledze z patrolu, że idzie po kawę i do toalety, a nie zadzwonić. Marginalnie zaznaczono, że potrzeba wykonania połączenia telefonicznego nie wymuszała zejścia w tym celu na parter szpitala. Wystarczyło przemieścić się w drugi koniec oddziału reumatologii i nikt nie słyszałby treści rozmowy. Odnosząc się do trzeciego i czwartego podpunkt zarzutu trzeciego odwołania podano, że podstawową kwestią nie jest to ilu policjantów i po jakim czasie stawiło się na ogłoszony alarm i ilu z nich wzięło czynny udział w samych działaniach poszukiwawczych, a sam fakt, iż w wyniku niewłaściwej realizacji obowiązków służbowych przez odwołującego się oraz asp. szt. G. B. doszło do ucieczki zatrzymanego. Organ odwoławczy zajął stanowisko, że nawet jeżeli w wyniku tego zdarzenia konieczne byłoby dodatkowe ściągnięcie chociażby jednego policjanta to już jest to znaczące. W związku z tym podejmowanie dyskusji na okoliczność czy na ogłoszony alarm stawiło się w ciągu półtorej godziny 398 czy 345 policjantów nie ma najmniejszego znaczenia. Faktem bezspornym pozostaje to, że w związku z ucieczką zatrzymanego konieczne stało się ogłoszenie alarmu dla całego stanu osobowego jednostki. Podniesiono, że do jednostek ściągnięto osoby po służbie czy na wolnym, jak również spora część funkcjonariuszy pozostających tego dnia w służbie została oderwana od swoich zadań i skierowana do poszukiwań młodego chłopaka, który nie niepokojony przez nikogo samowolnie opuścił szpital miejski, w czasie kiedy pozostawał osobą zatrzymaną przez Policję i był nadzorowany przez dwóch doświadczonych policjantów. Już sam ten fakt jest karygodny i zasługuje na najwyższe potępienie. W tym zakresie organ odwoławczy podał, że nie widzi żadnych okoliczności łagodzących. Nie jest też istotne dla bytu postępowania dyscyplinarnego jak długo trwał alarm. Bezsprzeczne jest to, że skoro uciekinier został zatrzymany, to automatycznie ustała przyczyna ogłoszenia alarmu i należało go odwołać. Nie zasługują, zdaniem organu odwoławczego, na uwzględnienie kolejne dwa podpunkty (piąty i szósty) kwestionujące ustalenia, że przyczyną zaistnienia wydarzenia nadzwyczajnego był brak ciągłej obserwacji zatrzymanego oraz rozdzielenie się policjantów. Podano, że istotnie żaden przepis zarządzenia nie zabrania funkcjonariuszom rozdzielenia się w trakcie nadzoru nad osobą zatrzymaną. Niemniej jednak w okolicznościach niniejszej sprawy rozdzielenie się policjantów znacząco wpłynęło na zaistnienie wydarzenia nadzwyczajnego. Nadzór nad osobą zatrzymaną został ze strony policjantów zmniejszony o 50%. Fakt rozdzielenia się policjantów został wykorzystany przez zatrzymanego. To właśnie brak ciągłej obserwacji zatrzymanego i opuszczenie piętra szpitala przez odwołującego się było przyczyną ucieczki zatrzymanego. W tym zakresie obaj policjanci podeszli do realizacji zleconych im zadań w sposób rutynowy i wręcz lekceważący ciążące na nich obowiązki. Odrębną kwestią jest zaś zagadnienie prewencyjnego założenia zatrzymanemu kajdanek oraz podział ról pomiędzy dowódcą i członkiem patrolu. Podano, że zgodnie z § 9 i § 1 zarządzenia za przebieg i sposób realizacji konwoju/doprowadzenia odpowiada osobiście dowódca - w badanym przypadku mł. asp. K. D.. To on decyduje jakie zadania mają do wykonania pozostali członkowie patrolu. On też podejmuje decyzję o skorzystaniu ze środka przymusu bezpośredniego, jakim bez wątpienia są kajdanki. Wobec niego też istnieje zakaz wykonywania czynności niezwiązanych z czynnością do której został wyznaczony. Drugi z członków patrolu obowiązany jest wykonywać polecenia dowódcy, które jednak muszą zostać wyartykułowane. Organ odwoławczy podniósł, że na bazie materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy trudno jest wskazać jakiekolwiek polecenie, które odwołujący się wydał koledze z patrolu, a odnoszące się do realizowanego doprowadzenia. Organ odwoławczy stwierdził przy tym, że policjanci mieli możliwość na prewencyjne skorzystanie z kajdanek. Wskazano, że art. 13 pkt 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego, daje możliwość skorzystania z kajdanek w celu zapobieżenia ucieczce osoby doprowadzanej czy zatrzymanej. Decyzję w tym zakresie podejmuje dowódca konwoju/doprowadzenia. Także art. 15 pkt 6 ustawy odnoszący się do kwestii prewencyjnego skorzystania z kajdanek pozwala na ich założenie na ręce trzymane z przodu, w sytuacji, gdy w ocenie osoby uprawnionej (w tym przypadku dowódca patrolu) zagrożenie ucieczki jest nieznaczne. Niestety odwołujący się nie skorzystania z tej możliwości. Wystarczyło tylko przed odejściem zasygnalizować partnerowi z patrolu, że w czasie kiedy go nie będzie, a zatrzymany zechce np. skorzystać z toalety, to nic nie stoi na przeszkodzie aby dla zapobieżenia jego ewentualnej ucieczce skorzystać z kajdanek założonych na ręce trzymane z przodu. Nadto zarówno odwołujący się jak i jego partner nie poinformowali personelu medycznego oddziału reumatologii, że są funkcjonariuszami Policji, a ich pacjent jest osobą zatrzymaną. Co prawda nie mieli takiego obowiązku, ale nawet przesłuchane w ramach postępowania przygotowawczego dwie pielęgniarki z oddziału, na którym leżał zatrzymany zeznały, że nie wiedziały ani kim jest pacjent, ani, że dwaj siedzący koło niego mężczyźni to funkcjonariusze Policji. Dowiedziały się o tym dopiero po ucieczce zatrzymanego, kiedy na korytarzu zrobił się hałas i zamieszanie. Nic nie stało jednak na przeszkodzie nawiązania kontaktu z personelem medycznym przez policjantów. Tym bardziej, że jak zeznał naczelnik Wydziału Kryminalnego KP IV w B. (karta 121 akt), polecił on policjantom porozmawianie z personelem szpitala czy możliwe będzie wykonanie czynności z zatrzymanym. To polecenie nie zostało zrealizowane. Podział ról praktycznie rzecz biorąc nie istniał, dowódca nie wydawał żadnych poleceń partnerowi, a możliwość prewencyjnego skorzystania z kajdanek w ogóle nie była brana pod uwagę. Ostatni podpunkt dotyczący zanegowania negatywnego echa ucieczki zatrzymanego ze szpitala oraz utraty zaufania społecznego wobec Policji także uznano za bezzasadny. Podniesiono, że o przedmiotowej ucieczce dowiedział się personel szpitala (jak też i przebywający w placówce pacjenci) w chwili, kiedy na korytarzach zrobił się hałas i zamieszanie, a policjanci biegali po budynku szukając zbiega. W ocenie organu odwoławczego uprawnione jest więc twierdzenie, że sytuacja ta wywarła niekorzystny obraz jakości pracy policjantów. Kolejną grupą osób niezwiązaną z policją byli pracownicy obsługujący monitoring miejski. Po ujawnieniu faktu ucieczki zatrzymanego zwrócono się właśnie do nich z prośbą o baczniejsze przeglądanie obrazu z kamer monitoringu miejskiego, celem odnalezienia mężczyzny. Tak więc oni również zostali bezpośrednimi świadkami "wpadki" policjantów. Kolejną grupą pracowniczą byli pracownicy prokuratury, których powiadomiono o wydarzeniu nadzwyczajnym. Efektem przesłania materiałów odnośnie badanego zdarzenia było wszczęcie śledztwa w Prokuraturze Rejonowej w S. Tak więc na pewno informacja o ucieczce osoby zatrzymanej i dozorowanej przez policjantów w szpitalu wydostała się poza tzw. "kręgi policyjne" i nie przynosi chluby Policji, jako instytucji w której służbę pełni odwołujący się. Stąd też, w ocenie organu odwoławczego, uprawnione jest użycie zwrotu o negatywnym echu wydarzenia w społeczności lokalnej. Odnosząc się do zarzutu dotyczącego nieuwzględnienia okoliczności związanych z zachowaniem zatrzymanego na terenie szpitala, brakiem negatywnych informacji o nim w bazie danych KSIP, podjęciem przez obwinionego niezwłocznych działań poszukiwawczych oraz z faktem, że zatrzymany nie jest groźnym przestępcą, a zarzucany mu czyn to paserstwo roweru stwierdzono, że istotnie zachowanie zatrzymanego mężczyzny w trakcie jego pobytu w szpitalu miejskim było bardzo spokojne. Większość czasu przespał i nie nawiązywał rozmowy z pilnującymi go policjantami, a jedynie zdawkowo odpowiedział na zadane mu pytanie. Taka postawa (oraz potencjalny ciążący na nim zarzut paserstwa) mogła istotnie lec u podstaw podjęcia decyzji o nie zastosowaniu wobec niego kajdanek. Niemniej jednak nie zwalniało to odwołującego się oraz jego partnera od zachowania uwagi i ostrożności. Podniesiono, że są oni policjantami z wieloletnim doświadczeniem i winni zdawać sobie sprawę, że osoby zatrzymywane stosują przeróżne metody aby przynajmniej spróbować ucieczki. W niniejszej sprawie uśpienie uwagi policjantów udało się zatrzymanemu w 100%. Organ odwoławczy podniósł, że możliwe nawet, iż on tej ucieczki nie planował, jednak na skutek splotu okoliczności (w tym rozdzielenie się policjantów, brak należytej uwagi z ich strony oraz rutynowe podejście) spowodowały, że taką próbę podjął i okazała się ona skuteczna. Nie można tego usprawiedliwiać zachowaniem zatrzymanego przed zdarzeniem czy brakiem ostrzeżeń w policyjnej bazie KSIP. Także bezsporny fakt podjęcia przez odwołującego się oraz jego partnera z patrolu działań poszukiwawczych nie może być okolicznością przemawiającą na ich korzyść. Działania takie wynikały bowiem bezpośrednio z obowiązujących zapisów zarządzenia, a przede wszystkim były efektem jego zaniedbań w dozorze nad doprowadzanym. Skoro to dowódca konwoju/doprowadzenia odpowiada za prawidłowy jego przebieg, to także i on odpowiada za podjęcie działań pościgowo – poszukiwawczych - § 43 ust. 1 pkt 2 zarządzenia. Na negatywną ocenę całego zdarzenia nie może mieć również wpływu to, że zatrzymanie nastąpiło w związku z podejrzeniem paserstwa roweru. Nie ma bowiem znaczenia pod jakim potencjalnym zarzutem zatrzymany został G. K.. Należało do jego nadzoru przykładać taką samą uwagę jak do osoby zatrzymanej w związku z rozbojem, kradzieżą czy groźbami karalnymi. Przepisy resortowe odnoszące się do kwestii doprowadzeń i konwojów nie różnicują działań w odniesieniu do poszczególnych przestępstw. Każdy funkcjonariusz Policji wyznaczony do realizacji konwoju czy doprowadzenia zobowiązany jest do wykonania takich samych czynności i dołożenia takich samych starań za każdym razem, a jego celem jest niedopuszczenie do wydarzenia nadzwyczajnego, niezależnie od rodzaju przestępstwa zarzucanego osobie dozorowanej. Odnosząc się do zarzutu dotyczącego rozpoznania sprawy i wydania orzeczenia mimo nieustalenia pełnego stanu faktycznego - zwłaszcza rozmiaru skutków wydarzenia nadzwyczajnego związanego z ucieczką zatrzymanego podano, że nie jest istotne czy na ogłoszony alarm stawiło się 10, 110, 210 czy 398 funkcjonariuszy. Sam fakt, że wskutek niewłaściwej realizacji obowiązków przez odwołującego się i jego partnera z patrolu doszło do ucieczki osoby dozorowanej i niezbędne było ogłoszenie takiego alarmu, jest w tym przypadku wystarczający. Stwierdzono zatem, że słusznie rzecznik dyscyplinarny odmówił realizacji złożonego wniosku dowodowego w tym zakresie, gdyż jak wykazano, szczegółowe wyliczenie uczestników poszukiwań zatrzymanego nie wnosi niczego istotnego do sprawy. Organ odwoławczy stwierdził, że wystarcza wnikliwie zapoznanie się z "Meldunkiem z przebiegu alarmu BETA..." (karta 28 akt) oraz "Zbiorczym zestawieniem z alarmu..." (karta 29 akt). W chwili ogłaszania alarmu wezwaniu podlegało 509 funkcjonariuszy. W ciągu półtorej godziny do jednostek stawiło się 398, czyli 78,2 %. Za niezasadny uznano także zarzut dotyczący braku należytego uzasadnienia prawnego wydanego orzeczenia oraz rozbieżności pomiędzy przyjętą kwalifikacją prawną naruszenia dyscypliny służbowej, a przepisami wskazywanymi w treści uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia. Odnosząc się do zarzutu braku uzasadnienia co do wyboru kary oraz dysproporcji oceny zachowania odwołującego się przez przełożonego i prokuratora sporządzającego postanowienie o umorzeniu śledztwa podano, że istotnie uzasadnienie wyboru określonej kary nie jest rozbudowane, jednak istnieje. Organ pierwszej instancji wskazał na rażące naruszenie obowiązków służbowych, utratę zaufania do odwołującego się ze strony przełożonych i współpracowników oraz narażenie dobrego imienia Policji, jako formacji w której pełni służbę. Podkreślono przy tym, że tych negatywnych przesłanek nie są w stanie zatrzeć dotychczasowe wyróżnienia oraz przebieg służby obwinionego. Jednocześnie, w treści samego uzasadnienia wielokrotnie wskazywane były negatywne skutki niewłaściwego zachowania odwołującego się i konieczność surowej na to reakcji ze strony przełożonego. Nie mniej jednak w ocenie organu odwoławczego uzasadnienie powinno być bardziej szczegółowe. Podano, że przy wyborze i późniejszym uzasadnianiu wymiaru kary organ musi kierować się wskazaniami, jakie zostały zawarte przez ustawodawcę w art. 134h ustawy o Policji. Podano, że kara "ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku", oznacza wytknięcie ukaranemu niewłaściwego postępowania i uprzedzenie go, że jeżeli ponownie popełni przewinienie dyscyplinarne, może zostać wyznaczony na niższe stanowisko służbowe w trybie dyscyplinarnym lub ukarany surowszą karą dyscyplinarną. Orzeczona kara jest drugą karą dyscyplinarną wskazaną przez ustawodawcę pod względem swojej surowości. Zdaniem organu odwoławczego nie można więc mówić, że przełożony wykazał się szczególną surowością wobec odwołującego się. Podano, że w art. 132 ust. 4 o Policji rozdzielono odpowiedzialność karną i dyscyplinarną. Niezależnie od wszczęcia wobec odwołującego się przedmiotowego postępowania dyscyplinarnego, przedstawiono mu także zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych z art. 231 § 1 kk. Prokuratura badała zdarzenie związane z ucieczką zatrzymanego pod kątem znamion czynu zabronionego wskazanego w kodeksie karnym, zaś przełożony dyscyplinarny pod kątem popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Są to dwie różne kwestie. W dniu [...] grudnia 2017 r. umorzono śledztwo. Nie zanegowano jednak popełnienia przez obu podejrzanych (w tym odwołującego się) zarzucanego im czynu, a stwierdzono jego znikomą społeczną szkodliwość. Tak więc potwierdzono popełnienie przestępstwa przez policjantów, jednak biorąc pod uwagę warunki osobiste podejrzanych oraz między innymi wszczęcie wobec nich postępowań dyscyplinarnych stwierdzono, że społeczna szkodliwość ich działania (a w zasadzie braku działania) jest znikoma. Skargę od powyższego orzeczenia do sądu administracyjnego złożył K. D. i zarzucił naruszenie: 1. art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 9 ust. 2 pkt 2 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 6 w zw. z § 11 ust. 2 pkt 1 zarządzenia wobec dowolnego uznania, że popełnił on przewinienie dyscyplinarne opisane w pkt I kwestionowanego orzeczenia w sytuacji gdy: - wskazane w kwalifikacji prawnej czynu przepisy prawa regulują sposób wykonywania konwoju osób, w tym obowiązki konwojenta, z którą to sytuacją w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia, bowiem zatrzymany nie był konwojowany, co z kolei oznacza, że zachowanie skarżącego (który odpowiadał za prawidłowy przebieg konwoju) nie wyczerpuje znamion zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego; - skarżący nie pozostawił zatrzymanego bez nadzoru, bowiem odchodząc od niego pozostawił go pod nadzorem innego funkcjonariusza - G. B.. 2. art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 5 ust. 1 pkt 5 wytycznych nr 2 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania, wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych wobec dowolnego uznania, że skarżący popełnił przewinienie dyscyplinarne opisane w pkt II kwestionowanego orzeczenia, pomimo że; - wpis dotyczący zdarzenia nadzwyczajnego został umieszczony przez niego kilka dni po zdarzeniu tj. wtedy, kiedy najwcześniej było to możliwe; - skarżący w czasie wyjaśnień złożonych w toku postępowania dyscyplinarnego wskazał, że w dniu [...] września 2017 r. podjął niezwłocznie czynności poszukiwawcze wobec zatrzymanego, zaś po powrocie do jednostki otrzymał polecenie skserowania notatnika bez uprzedniej możliwości dokonania wpisu. 3. art. 135l ust. 1 ustawy o Policji wobec dowolnego, pozostającego w sprzeczności z treścią zgromadzonego materiału dowodowego przyjęcia, że: - w trakcie odprawy służbowej funkcję dowódcy doprowadzenia przydzielono skarżącemu, na konwojenta wyznaczono zaś G. B., co nie polega na prawdzie i świadczy o braku rozróżnienia przez organ pojęć - konwój i doprowadzenie, bowiem faktycznie obaj funkcjonariusze zostali skierowani do szpitala w celu nadzoru nad osobą zatrzymaną, co z kolei wskazuje na potrzebę oceny tego zadania pod kątem zastosowania przepisów zarządzenia, czego organ nie uczynił; - niezapoznanie skarżącego z Planem zabezpieczenia pobytu osoby zatrzymanej w WSZ w B. zatwierdzonym przez Komendanta KP IV w B. podinsp. K. S. należy uznać za bez znaczenia dla przedmiotowego postępowania pomimo, że ma on istotne znaczenie dla ustalenia czy skarżący i G. B. w dniu [...] września 2017 r. mieli wykonywać czynność konwojowania, doprowadzania czy też nadzoru nad osobą zatrzymaną, a w konsekwencji jaki był podział ról między nimi i zakres obowiązków mogących rodzić sankcje dyscyplinarne; - ok. 8:00 skarżący oświadczył G. B., że musi skorzystać z toalety oraz uda się na parter szpitala w celu zakupu kawy z automatu pomimo, iż powodem odejścia od zatrzymanego był fakt przeprowadzenia rozmowy telefonicznej z K. M. (który zadzwonił do skarżącego), o charakterze służbowym, bowiem dotyczyła ona osoby zatrzymanego; - w związku z ucieczką zatrzymanego zostały zakrojone na szeroką skalę czynności poszukiwawcze w sytuacji, gdy nie potwierdzają tego zgromadzone dowody, a faktycznie wdrożony - jak w przypadku każdego zdarzenia nadzwyczajnego - alarm BETA po ok. 1,5 h został odwołany, a więc zanim faktycznie podlegający wezwaniu funkcjonariusze stawili się do jednostek policji; - z analizy zbiorczego zestawienia z alarmu wynika, że do godz. 9:45 kiedy to przedmiotowy alarm odwołano, stawiło się na zarządzony alarm 398 funkcjonariuszy, co nie podlega na prawdzie, bowiem podana ilość policjantów obejmuje funkcjonariuszy obecnych w służbie w tym dniu zgodnie z wyznaczonym grafikiem, a nie ogłoszonym alarmem; - przyjęty przez policjantów sposób realizacji czynności w ramach doprowadzenia był niewłaściwy, a główną przyczyną zaistnienia wydarzenia był brak ciągłej obserwacji zatrzymanego i rozdzielenie się funkcjonariuszy pomimo, że żaden przepis zarządzenia nie wprowadza zakazu rozdzielania się funkcjonariuszy sprawujących nadzór nad zatrzymanym zwłaszcza w sytuacji, gdy osoba zatrzymana pozostaje pod nadzorem drugiego funkcjonariusza; - obaj policjanci podeszli do realizacji zleconych im zadań w sposób rutynowy i wręcz lekceważąc ciążące na nich obowiązki w sytuacji, gdy w okolicznościach niniejszej sprawy pozostawienie zatrzymanego pod nadzorem G. B. (funkcjonariusza Policji z wieloletnim stażem służby i dużym doświadczeniem zawodowym) nie może być oceniane jako przejaw beztroski, braku odpowiedzialności czy przewidywania zdarzeń; - podział ról praktycznie rzecz biorąc nie istniał, dowódca nie wydawał żadnych poleceń partnerowi, a możliwość prewencyjnego skorzystania z kajdanek w ogóle nie była brana pod uwagę pomimo, że uwzględniając fakt wieloletniej wspólnej służby skarżącego i G. B., cel pobytu w szpitalu w dniu [...] września 2017 r., a także okoliczności całej sytuacji, oczywistym było, iż fakt oddalenia się skarżącego skutkował przejęciem przez G. B. obowiązku nadzoru nad zatrzymanym, co nie wymagało wydawania dodatkowych poleceń/dyspozycji wobec drugiego członka patrolu (na co też wskazywali obaj funkcjonariusze); - ucieczka zatrzymanego odbiła się negatywnym echem w lokalnej społeczności, co jest wnioskiem zwyczajnie nieprawdziwym, bowiem żaden dowód w sprawie tego nie potwierdza, a wręcz przeciwnie wskazuje, że ucieczka w ogóle nie wyszła poza środowisko policyjne, sztuczne zaś wyliczanie osób, które mogły bezpośrednio lub pośrednio zauważyć fakt ucieczki samo przez się nie świadczy o zaistnieniu "negatywnego echa". - prokurator w postanowieniu z dn. [...] grudnia 2017 r. o umorzeniu śledztwa potwierdził popełnienie przestępstwa przez policjantów, co nie polega na prawdzie i świadczy o braku elementarnej wiedzy u przełożonego dyscyplinarnego, a zwłaszcza znajomości art. 1 § 2 kk, zgodnie z którym nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. 4. art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, wobec nieuwzględnienia na korzyść skarżącego dowodów wskazujących, że: - zachowanie zatrzymanego w szpitalu w żadnym momencie, zarówno w czasie sprawowania nadzoru nad nim przez skarżącego i G. B., jak i wcześniej nie wskazywało, że może on podjąć próbę ucieczki, - w systemie KSIP na temat osoby zatrzymanego nie było żadnych informacji, że jest on osobą niebezpieczną, agresywną, mogącą dokonać ucieczki, - bezpośrednio po oddaleniu się zatrzymanego skarżący podjął czynności poszukiwawcze, podejmując słuszną decyzję o potrzebie udania się w ostatnie miejsce pobytu zatrzymanego, gdzie ten faktycznie był i gdzie został ujęty przez innych funkcjonariuszy, niedługo po tym jak skarżący został wezwany przez przełożonych do udziału w czynnościach procesowych, - G. K. został zatrzymany pod zarzutem paserstwa roweru, a zatem nie sposób uznać, że był to groźny, czy niebezpieczny przestępca. Jak wskazano w uzasadnieniu postanowienia z dnia [...] grudnia 2017 r. "kierownictwo komisariatu możliwości zwolnienia zatrzymanego z uwagi na błahy charakter sprawy jakim jest występek "paserstwa", - odpowiedzialność za ucieczkę zatrzymanego przyznał G. B.. 5. art. 135l ust. 1 ustawy o Policji, wobec rozpoznania sprawy i wydania orzeczenia mimo nieustalenia pełnego stanu faktycznego, a to wobec odstąpienia od wyjaśnienia wszystkich okoliczności czynów zarzucanych skarżącemu w tym: - przesłuchania zatrzymanego w charakterze świadka, a nadto - ustalenia zakresu i rozmiaru skutków wydarzenia nadzwyczajnego związanego z ucieczką zatrzymanego, w tym zgromadzenia list obecności funkcjonariuszy, którzy na skutek ogłoszonego alarmu stawili się do służby, informacji, ile osób faktycznie brało udział w poszukiwaniach zatrzymanego, notatek służbowych sporządzonych przez funkcjonariuszy, którzy brali udział w poszukiwaniach, informacji, ile samochodów faktycznie wyjechało na poszukiwania, pomimo złożenia stosownego wniosku dowodowego przez skarżącego, co ma istotne znaczenie w sytuacji wyprowadzenia konkluzji o rzekomo zakrojonych na szeroką skalę czynnościach poszukiwawczych zatrzymanego. 6. art. 135j ust. 2 pkt. 6 ustawy o Policji, wobec braku jakiegokolwiek uzasadnienia prawnego wydanego orzeczenia tj. wskazania podstaw prawnych, z których wynika obowiązek określonego zachowania policjanta, z przytoczeniem treści tych przepisów i ich wyjaśnieniem, a także odniesieniem tych przepisów do ustalonego stanu faktycznego tj. przyjętej w treści zarzutów kwalifikacji prawnej, w tym zwłaszcza przedstawienia argumentacji co do przyjęcia w ramach zarzutu nr I kwalifikacji prawnej wskazującej na zaniechanie czynności służbowych w ramach konwoju w odniesieniu do sytuacji, gdy skarżący faktycznie sprawował nadzór nad osobą zatrzymaną. Wskazując na powyższe naruszenia skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia oraz poprzedzającego go orzeczenia wydanego przez organ pierwszej instancji i przekazanie sprawy organowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Nadto wniósł o zasądzenie na jego rzecz kosztów zastępstwa prawnego według norm prawem przepisanych. Organ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoje stanowisko zawarte w zaskarżonym orzeczeniu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku zważył co następuje. Skarga podlega oddaleniu, albowiem jej zarzuty i argumenty nie podważają legalności kwestionowanego orzeczenia dyscyplinarnego. Kwestię odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej policjantów regulują przepisy rozdziału 10 ustawy o Policji z dnia 6 kwietnia 1990 r. (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2067 ze zm. dalej powoływana jako "ustawa"). Regulacja ta dotyczy zarówno samego postępowania dyscyplinarnego i zasad jego prowadzenia jak i wymiaru kary i jest całościowa. W myśl art. 132 ust. 1 ustawy policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Z ust. 2 tego artykułu wynika, że naruszeniem dyscypliny służbowej jest czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub nakazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów, zaś ust. 3 wylicza przykładowo, co w szczególności jest naruszeniem dyscypliny służbowej (pkt 1-9). Zdaniem Sądu w sprawie niniejszej nie budzi wątpliwości zarówno sposób przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego polegający na zebraniu materiału dowodowego i ustaleniu charakteru przewinienia dyscyplinarnego, jego przebiegu i przyporządkowaniu naruszenia do regulacji prawnej określającej prawidłowe postępowanie policjanta jak również zachowanie dyrektyw ustawowych związanych z wymierzeniem kary dyscyplinarnej. Fakt zaistnienia zdarzenia nadzwyczajnego w rozumieniu § 1 pkt 12 Zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwoju i doprowadzeń z dnia 26 marca 2009 r. (Dz.Urz.KGP nr 6, poz. 29, dalej powołanego jako zarządzenie) nie budzi wątpliwości, bowiem bezspornie doszło do samowolnego oddalenia się osoby zatrzymanej pod zarzutem paserstwa, która ze względu na stan zdrowia w ramach doprowadzenia została umieszczona w szpitalu. Kwestią sporną jest natomiast to czy odpowiedzialność za to zdarzenie nadzwyczajne ponosi skarżący. Przyjęta linia obrony przez skarżącego polega bowiem na scedowaniu całej odpowiedzialności za to zdarzenie na konwojenta w osobie asp. szt. G. B.. Zdaniem skarżącego osoba zatrzymana w momencie ucieczki pozostała pod dozorem konwojenta i w związku z tym tylko on ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie. W ocenie Sądu w okolicznościach faktycznych sprawy niniejszej stanowisko to nie zasługuje na uwzględnienie. Podnieść należy, że zgodnie z protokołem odprawy to skarżący mł. asp. K. D. został wyznaczony na dowódcę doprowadzenia. Jak wynika z § 34 ust. 4 w zw. z § 9 ust. 1 zarządzenia to na dowódcy spoczywa wiodąca rola w patrolu, to on odpowiada za przebieg i sposób wykonania doprowadzenia. Natomiast drugi z funkcjonariuszy zgodnie z § 34 ust. 4 w zw. z § 11 ust. 1 pkt 2 zarządzenia jest obowiązany wykonywać polecenia dowódcy. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że podział tych ról nie był zachowany i w konsekwencji z uwagi na brak ciągłej obserwacji zatrzymanego i rozdzielenie się funkcjonariuszy doszło do zdarzenie nadzwyczajnego. Bezsporne w sprawie jest to, że skarżący jako dowódca patrolu około godz. 8.00 poinformował konwojenta – G. B., że musi skorzystać z toalety i przy okazji uda się na parter budynku do automatu po kawę (powyższe wynika z treści notatki urzędowej sporządzonej przez K. D. w dniu [...] września 2017 r. (k. 30), z protokołu przesłuchania K. D. w charakterze świadka w dniu [...] września 2017 r. (k. 56) oraz z protokołu przesłuchania K. D. w charakterze obwinionego w dniu [...] listopada 2017 r. (k. 224-225). Jednocześnie z materiału dowodowego nie wynika, aby skarżący jako dowódca patrolu wydał konwojentowi dodatkowe dyspozycje związane z nadzorem zatrzymanego w czasie jego nieobecności. Powyższe także znajduje potwierdzenie w zeznaniach samego skarżącego, który w trakcie przesłuchania w charakterze obwinionego podał, że to iż oświadczył, że wróci za kilka minut było dla niego równoznaczne z tym że podczas jego nieobecności konwojent ma sprawować nadzór nad zatrzymanym (k. 224 v.). Przy czym głównym podwodem oddalenia się skarżącego od zatrzymanego była konieczność skorzystania z toalety i przy okazji kupienie kawy a nie jak wywodzi się skardze fakt przeprowadzenia rozmowy służbowej z K. M. Skarżący podważając ten zarzut niezasadnie uważa, że nie miało miejsca konwojowanie, zatem nie był konwojentem i nie można było przypisać mu postawionego zarzutu. Zauważyć należy, że zarządzenie nr 360 dotyczy nie tylko osób konwojowanych ale i doprowadzanych, używając do funkcjonariuszy wykonujących czynności konwoju lub doprowadzenia tylko jednego określenia – konwojent. Natomiast z mocy regulacji rozdziału 7 "Sposób postępowania podczas doprowadzenia osób", w szczególności § 34 ust. 4 do doprowadzeń stosuje się odpowiednio, przepisy rozdziału 1 i 2 zastosowane w sprawie. Dlatego użyte określenia w zarzucie były dopuszczalne, a z całą pewnością nie wykluczały postawionej skarżącemu kwalifikacji prawnej przewinienia dyscyplinarnego jak uważa obecnie skarżący. W tym miejscu dodać należy, że znajdujące się w aktach postępowania administracyjnego wewnętrzne dokumenty Policji (k. 72 do 85) także wiązały funkcjonariuszy, którym wyjaśniono w piśmie KW Policji w B. z [...] lipca 2017 r., że "doprowadzenie" o którym mowa w § 1 ust. 3 zarządzenia KGP "jest to zespół czynności związanych nie tylko z przemieszczaniem osoby, ale wszelkie podejmowane czynności wobec tej osoby, a wykonywane od czasu podjęcia decyzji o realizacji wobec osoby jakichkolwiek czynności służbowych, do czasu zwolnienia tej osoby po zakończeniu tychże czynności, czy też umieszczenia tej osoby w miejscu wskazanym przepisami prawa lub określonym przez uprawniony organ". Odnośnie zarzutu, jakoby nie istniał "Plan zabezpieczenia pobytu osoby zatrzymanej w WSZ w B." opracowany przez przełożonego i zatwierdzony przez Komendanta KP, podać należy, że dokument ten znajduje się w aktach sprawy, stanowi zatem dowód potwierdzający treść tegoż dokumentu. Twierdzenie również, że skarżący nie popełnił zarzuconego mu w pkt I czynu, albowiem odchodząc nie pozostawił zatrzymanego bez nadzoru nie ma znaczenia w sprawie niniejszej. Wina skarżącego w sprawie niniejszej w głównej mierze polega bowiem na tym, że oddalając się od skarżącego, jako dowódca patrolu nie podjął działań uniemożliwianych ucieczkę zatrzymanego. Skarżący zachował się rutynowo, nie wykazał się umiejętnością przewidywania skutków mogących zaistnieć. Zlekceważył elementarne zasady bezpieczeństwa w trakcie sprawowania nadzoru nad osobą zatrzymaną, nie zachował należytej czujności. Nie sam fakt oddalenia się przez skarżącego stanowi zatem o jego winie ale lekceważące podejście do zadań służbowych wynikających z jego funkcji dowódcy patrolu. Nie mogą stanowić, zdaniem Sądu, ekskulpacji winy skarżącego okoliczności dotyczące zachowania zatrzymanego, które to zachowanie nie wykazywało, że może on podjąć próbę ucieczki. Sąd nie podziela także zarzutów skargi dotyczących potrzeb ustalenia dokładnej liczby funkcjonariuszy Policji, którzy brali faktycznie udział w akcji poszukiwania zatrzymanego po jego samowolnym oddaleniu się. W sytuacji bezsporności co do ogłoszenia stanu "Beta" obejmującego całą jednostkę - Komendę Miejską Policji w B., bezspornie wiązało się to z zakłóceniem pracy jednostki, niezależnie od tego ilu funkcjonariuszy i przez jaki czas brało udział w akcji. Bezspornie w ocenie Sądu postępowanie dyscyplinarne potwierdziło, że wobec niewłaściwego nadzoru, zatrzymana pod zarzutem paserstwa osoba samodzielnie oddaliła się i potwierdziło niewłaściwe wykonywanie nadzoru przez skarżącego, co wyczerpało znamiona przewinienia dyscyplinarnego zarzucanego skarżącemu. Bezspornie również w ocenie Sądu postępowanie dyscyplinarne potwierdziło popełnienie przez skarżącego przewinienia dyscyplinarnego polegającego na niedokonaniu niezwłocznego wpisu w notatniku o przedmiotowym wydarzeniu nadzwyczajny. Do przewinienia tego przyznał się sam skarżący w trakcie przesłuchania w charakterze obwinionego. Podaje jednak, że z uwagi na niezwłoczne podjęcie działań poszukiwawczych nie mógł niezwłocznie po ucieczce zatrzymanego uzupełnić notatnika. Uczynił to najwcześniej, kiedy w jego ocenie było to możliwe, tj. kilka dni po zdarzeniu. W ocenie Sądu dokonanie wpisu dotyczącego zdarzenia nadzwyczajnego kilka dni po tym zdarzeniu w okolicznościach faktycznych sprawy niniejszej nie ekskulpuje winy skarżącego. Przepis § 4 ust. 5 Wytycznych nr 2 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 czerwca 2007 r. w sprawie zasad ewidencjonowania, wypełniania oraz przechowywania notatników służbowych nakłada obowiązek dokonywania wpisów w trakcie lub bezpośrednio po zakończeniu czynności służbowej. W sprawie niniejszej można stwierdzić, że istotnie w trakcie czynności poszukiwawczych podjętych niezwłocznie po ucieczce zatrzymanego brak było możliwości uzupełnienia notatnika. Możliwość taka już jednak istniała, jak słusznie podnoszą organy, w trakcie wykonywania kserokopii notatnika. Był to już czas po zakończeniu czynności służbowej, który mógł być wykorzystany na uzupełnienie notatnika. Podsumowując tę część rozważań stwierdzić należy, że w rozpoznawanej sprawie organy prawidłowo zebrały i oceniły materiał dowodowy, a ustalenia faktyczne i prawne mają oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Zaskarżone orzeczenie zostało należycie uzasadnione i spełnia wymogi określone w art. 135j ustawy o Policji. W toku postępowania zrealizowano prawo obwinionego do obrony i ustosunkowano się do jego argumentacji przedstawionej w toku całego postępowania. W konsekwencji zasadnie uznano, że skarżący dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów. Na uwzględnienie nie zasługują również zarzuty skargi dotyczące kary wymierzonej skarżącemu. Sądowa kontrola orzeczenia dyscyplinarnego w części dotyczącej kary sprowadza się wyłącznie do oceny, czy organy przestrzegały reguł procedowania, w tym ustawowych dyrektyw wymiaru kar. Sąd nie może natomiast ingerować w uprawnienia zastrzeżone wyłącznie dla organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne i oceniać słuszność podjętych decyzji (vide: wyroki w sprawach I OSK 2048/16 z 12 maja 2017 r.; I OSK 3347/15 z 14 października 2016 r.; IV SA/Wr 555/17 z 12 grudnia 2017 r.; III SA/Łd 1038/14 z 10 lutego 2015 r. pub. CBOSA). W ocenie Sądu wymierzenie skarżącemu kary dyscyplinarnej w postaci ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku nie stanowi dowolności i nie może być traktowane jako nadmierna represja w stosunku do popełnionych przez niego przewinień dyscyplinarnych. W tym miejscu zauważyć należy, że odpowiedzialność dyscyplinarna, którą ponoszą policjanci, związana jest ze szczególnym charakterem służby w Policji. Jak wielokrotnie podkreślał Trybunał Konstytucyjny (vide wyroki TK: z 23 września 1997 r., K 25/96, OTK 3-4/97/36; z 27 stycznia 2003 r., SK 27/02, OTK-A 1/03/2; z 8 października 2002 r. K 36/00, OTK-A 2002/5/63), specyfika statusu pracowniczego kategorii umundurowanych funkcjonariuszy służb publicznych powoduje, że funkcjonariusz służby mundurowej od momentu powołania poddać się musi regułom pełnienia służby nacechowanej istnieniem specjalnych uprawnień, ale też szczególnych obowiązków. Wskazaną specyfikę pracy w służbach mundurowych Trybunał Konstytucyjny uznał za przesłankę uzasadniającą dopuszczalność wprowadzania z jednej strony wyższych wymagań personalnych, kwalifikacyjnych czy charakterologicznych wobec kandydatów do służby, z drugiej zaś - odmiennego i bardziej rygorystycznego niż w wypadku pozostałych profesji, ukształtowania zasad utraty statusu pracowniczego. Wymagania stawiane policjantowi - z uwagi na charakter służby są znacznie wyższe niż obywatela nie służącego w Policji. Szczególna społeczna rola tej grupy zawodowej i jej zhierarchizowana struktura wymaga dla jej skutecznego i prawidłowego działania przestrzegania innych poza normami prawa karnego i prawa o wykroczeniach, przepisów i zasad. Objęcie policjantów odpowiedzialnością dyscyplinarną uzasadnia społeczna rola tej formacji, charakter powierzonych zadań i kompetencji oraz związane z działalnością policji zaufanie społeczne. Służyć ma również przeciwdziałaniu takim zachowaniom, które mogłyby pozbawić ją wiarygodności w oczach opinii publicznej zwłaszcza, że wiele uprawnień przyznanych Policji pozwala na ingerowanie w sferę obywatelskich wolności i praw. Cele postępowania dyscyplinarnego ukierunkowane są przede wszystkim na ochronę honoru i dobra zawodu policjanta oraz wizerunku całej formacji. Mogą przez to odwoływać się również do etycznych aspektów działania, a także rozwiązań praktycznych w zakresie dotyczącym wypełniania obowiązków zawodowych. Katalog kar określony został w art. 134 ustawy i są nimi: nagana, zakaz opuszczania wyznaczonego miejsca przebywania, ostrzeżenie o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku, wyznaczenie na niższe stanowisko służbowe, obniżenie stopnia, wydalenie ze służby. Katalog ten ustalony został zatem zgodnie z gradacją dotkliwości kary przy czym ustawodawca, formułując ten katalog nie określił, jakiemu przewinieniu odpowiada każda z nich. Oznacza to, że wybór kary pozostawiony został uznaniu organu orzekającego o jej wymierzeniu. Skutkuje to swobodą organu w wyborze i zastosowaniu kar określonych w art. 134 ustawy. Nie oznacza to jednak, że w zakresie wymierzenia kary dyscyplinarnej organ może rozstrzygać w sposób dowolny. Wymiar kary powinien uwzględniać dyrektywy jej nakładania oraz okoliczności przemawiające tak na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Orzecznictwo w tym przedmiocie pozostaje jednolite (vide wyroki w sprawach: IV SA/Po 786/16 z 16 lutego 2017 r.; III SA/Gd 491/16 z 22 września 2015 r.; I OSK 3347/15 z 14 października 2016 r. CBOSA). Stosownie do art. 134h ust. 1 ustawy, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Organ obowiązany jest przy tym uwzględnić określone w art. 134 ust. 2 ustawy okoliczności przemawiające za zaostrzeniem wymiaru kary, jak i wskazane w art. 134 h ust. 3 ustawy okoliczności przemawiające za jej złagodzeniem. Przenosząc te ogólne uwagi na grunt sprawy niniejszej istotnie stwierdzić należy, że uzasadnienie organu pierwszej instancji w zakresie wyboru kary nie jest wystarczające. Brak ten został jednak konwalidowany przez organ odwoławczy. Zasadnie, zdaniem Sądu, organ odwoławczy stwierdził, że orzeczona kara dyscyplinarna ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku jest współmierna do popełnionych przez skarżącego czynów. Uwzględnia bowiem okoliczności popełnienia przewinień dyscyplinarnych, następstwa dla służby, tj. brak dbania o społeczny wizerunek Policji, rodzaj oraz stopień naruszenia ciążących na skarżącym obowiązków służbowych oraz postawę skarżącego. Szczególnie naganna, w ocenie Sądu, w okolicznościach faktycznych sprawy niniejszej jest postawa skarżącego, który pełniąc służbę jako dowódca patrolu nie przyznał się do winy w popełnieniu czynu polegającego na wadliwym wykonywaniu nadzoru i w konsekwencji doprowadzeniu do ucieczki zatrzymanego. Przyjęta przez niego linia obrony polega na scedowaniu winy na konwojenta. Podczas, gdy to właśnie lekkomyślne zachowanie skarżącego skutkowało podjęciem próby skutecznej ucieczki przez zatrzymanego. Decyzja o ucieczce została bowiem przez niego podjęta w sytuacji, gdy zobaczył że został z nim tylko jeden policjant. Skarżący oddalił się od zatrzymanego w celu dokonania czynności nie mających charakteru służbowego. Jednocześnie jako dowódca patrolu, nie przewidział możliwości ucieczki zatrzymanego, a okoliczność ta powinna być zawsze brana pod uwagę przez doświadczonego policjanta i nie wydał dodatkowych poleceń mogących utrudnić zatrzymanemu podjęcie decyzji o ucieczce. Na skarżącym jako dowódcy patrolu ciążył zatem większy zakres odpowiedzialności. Słusznie wywodzi organ odwoławczy, że zachowanie skarżącego uniemożliwia uwzględnienie okoliczności łagodzących w postaci dotychczasowych wyróżnień i przebiegu jego służby. W ocenie Sądu kara ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku wpłynie dyscyplinująco na funkcjonariusza, albowiem ma na celu wskazanie skarżącemu niepoprawności zachowania i obligowanie go do przestrzegania dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej. Orzeczenie jej oznacza wytknięcie skarżącemu niewłaściwego postępowania i uprzedzenie go, że jeśli ponownie popełni przewinienie dyscyplinarne, to może zostać wyznaczony na niższe stanowisko służbowe w trybie dyscyplinarnym lub ukarany surowszą karą dyscyplinarną. W ocenie Sądu, kara ta nie jest nadmiernie surowa, gdyż nie wywołuje bezpośrednich konsekwencji dla skarżącego, a przypadku pełnienia dalszej służby w sposób prawidłowy może w ogóle ich nie wywołać. Nadmienić w tym miejscu należy, że Sądowi wiadomym jest z urzędu, iż G. B. została wymierzona kara dyscyplinarna wyznaczenia na niższe stanowisko służbowe. A zatem policjantowi na którym ciążył mniejszy zakres odpowiedzialności wymierzono karę surowszą niż skarżącemu. Kara przeniesienia na niższe stanowisko skutkuje bowiem realną utartą konkretnych uprawnień. Orzeczenie to zostało uchylone przez WSA w Białymstoku wyrokiem z dnia 10 maja 2018 r. wydanym w sprawie II SA/Bk 146/18. Sąd w tej sprawie przyjął, że wymiar kary dla G. B. wymaga ponownej oceny. Taka sytuacja nie zachodzi w sprawie niniejszej, albowiem w ocenie Sądu kara wymierzona skarżącemu jest adekwatna do popełnionych czynów. Końcowo podać należy, że bez znaczenia dla sprawy niniejszej pozostaje przebieg postępowania karnego. Słusznie bowiem wywiódł organ odwoławczy, że odpowiedzialność karna i dyscyplinarna są to dwie różne kwestie, co wynika z treści art. 132 ust. 4 ustawy. Wobec niepotwierdzenia zarzutów skargi oddalono ją na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 1320 ze zm.).
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI