II PK 114/09

Sąd Najwyższy2009-10-08
SAOSPracyrozwiązanie umowy o pracęŚrednianajwyższy
naruszenie godnościobowiązki pracodawcyzasady współżycia społecznegorozwiązanie umowy o pracęodszkodowaniekodeks pracysąd najwyższy

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną pracownika domagającego się odszkodowania za rzekome ciężkie naruszenie obowiązków pracodawcy, uznając, że użycie wulgarnych słów przez przełożonego, choć niewłaściwe, nie miało charakteru ciężkiego naruszenia zasad współżycia społecznego.

Pracownik dochodził odszkodowania za rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy, zarzucając m.in. naruszenie godności i stosowanie nacisku w celu podpisania umowy o zakazie konkurencji. Sądy obu instancji oddaliły powództwo, uznając, że choć przełożony użył wulgarnych słów, nie stanowiło to ciężkiego naruszenia obowiązków pracodawcy, zwłaszcza w kontekście pozytywnych relacji i prób zatrzymania pracownika w firmie. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną, podkreślając, że ocena ciężkości naruszenia wymaga uwzględnienia subiektywnych kryteriów i kontekstu sytuacji.

Powód, Adam W., dochodził odszkodowania od RWE S.A. w Warszawie za rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy, zarzucając ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracodawcy, w tym naruszenie godności i stosowanie nacisku w celu podpisania umowy o zakazie konkurencji. Sądy pierwszej i drugiej instancji oddaliły powództwo, uznając, że mimo użycia przez przełożonego wulgarnych słów, nie doszło do ciężkiego naruszenia obowiązków pracodawcy. Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną powoda, również oddalił ją. Sąd Najwyższy podkreślił, że ocena ciężkości naruszenia obowiązków pracodawcy wymaga uwzględnienia subiektywnych kryteriów, takich jak motywy działania, doświadczenie oraz kontekst sytuacji. W analizowanym przypadku, choć przełożony użył wulgarnych słów, miało to miejsce w kontekście poczucia oszukania i manipulacji ze strony pracownika, a także było incydentalne i nie miało charakteru długotrwałego lżenia. Sąd uznał, że naruszenie zasad współżycia społecznego, choć miało miejsce, nie było na tyle ciężkie, aby uzasadnić rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracownika. Dodatkowo, Sąd Najwyższy odrzucił zarzuty procesowe dotyczące naruszenia przepisów o ocenie dowodów, uznając je za niedopuszczalne kwestionowanie ustaleń faktycznych sądu drugiej instancji.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, takie zachowanie, choć niewłaściwe i naruszające zasady współżycia społecznego, nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracodawcy w stopniu uzasadniającym rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia, zwłaszcza gdy jest incydentalne i kontekst sytuacji wskazuje na inne motywy przełożonego.

Uzasadnienie

Ocena ciężkości naruszenia wymaga uwzględnienia subiektywnych kryteriów, takich jak motywy działania przełożonego, jego doświadczenie, a także kontekst sytuacji, w tym zachowanie pracownika. W analizowanym przypadku, mimo użycia wulgarnych słów, nie doszło do długotrwałego lżenia ani obiektywnego naruszenia godności pracownika, a zachowanie przełożonego było częściowo usprawiedliwione poczuciem oszukania i manipulacji ze strony pracownika. Naruszenie zasad współżycia społecznego miało charakter incydentalny i nie było na tyle poważne, aby uzasadnić nadzwyczajne rozwiązanie umowy o pracę.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalił skargę kasacyjną

Strona wygrywająca

RWE S.A. w W.

Strony

NazwaTypRola
Adam W.osoba_fizycznapowód
RWE S.A. w W.spółkapozwana

Przepisy (12)

Główne

k.p. art. 111

Kodeks pracy

Obowiązek poszanowania godności i dóbr osobistych pracownika.

k.p. art. 55 § § 11

Kodeks pracy

Pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika; w takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.

Pomocnicze

k.p. art. 94 § pkt 10

Kodeks pracy

Obowiązek pracodawcy wpływania na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

k.p. art. 183a

Kodeks pracy

Przepisy dotyczące zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu.

k.c. art. 6

Kodeks cywilny

Ciężar dowodu spoczywa na osobie, która z danego faktu wywodzi skutki prawne.

k.p.c. art. 233 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Zasada swobodnej oceny dowodów przez sąd.

k.p.c. art. 382

Kodeks postępowania cywilnego

Zakres rozpoznania apelacji przez sąd drugiej instancji.

k.p.c. art. 378 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Obowiązek sądu drugiej instancji rozpoznania sprawy co do istoty.

k.p.c. art. 3983 § § 3

Kodeks postępowania cywilnego

Niedopuszczalność kwestionowania ustaleń faktycznych w skardze kasacyjnej.

k.p.c. art. 230

Kodeks postępowania cywilnego

Sąd może uznać fakty za przyznane, jeśli strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej.

k.p.c. art. 3984 § § 1 pkt 2

Kodeks postępowania cywilnego

Wymogi formalne skargi kasacyjnej.

k.p.c. art. 98 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Zasada odpowiedzialności za wynik postępowania w zakresie kosztów.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Naruszenie zasad współżycia społecznego przez używanie wulgarnych słów przez przełożonego nie stanowiło ciężkiego naruszenia obowiązków pracodawcy. Zachowanie pracownika, w tym próby uzyskania poufnych informacji i negocjacje z pominięciem drogi służbowej, wpływało na ocenę sytuacji i motywację przełożonego. Incydentalny charakter użycia wulgarnych słów i pozytywne relacje pracodawcy z pracownikiem w dłuższej perspektywie. Brak obiektywnego naruszenia godności pracownika, co potwierdzały jego reakcje i późniejsze zachowanie.

Odrzucone argumenty

Ciężkie naruszenie godności pracownika przez długotrwałe lżenie i stosowanie bezprawnych form nacisku. Traktowanie pracownika w sposób zaniżający jego przydatność zawodową. Uniemożliwienie pracownikowi wykonywania pracy. Naruszenie przepisów o zakazie dyskryminacji. Naruszenie przepisów procesowych przez nierozpoznanie sprawy co do istoty i pominięcie dowodów.

Godne uwagi sformułowania

Dla oceny, że doszło do naruszenia godności pracownika (art. 111 k.p.) nie ma znaczenia, czy on sam potraktował określone zachowanie osoby reprezentującej pracodawcę jako godzące w jego dobro osobiste. Reakcja pracownika na takie zachowanie może mieć jednak znaczenie w procesie oceny, czy naruszenie godności obiektywnie wystąpiło. Do podstawowych obowiązków pracodawcy w rozumieniu art. 55 § 11 k.p. należy również obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego. Ocena, czy nastąpiło ciężkie naruszenie przez pracodawcę obowiązku przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego wobec pracownika (art. 55 § 11 k.p.) wymaga uwzględnienia subiektywnych kryteriów oceny zachowania osób reprezentujących pracodawcę. Wina jako element ciężkości naruszenia podstawowych obowiązków pracodawcy w art. 55 § 11 k.p., jest według Sądu Najwyższego w obecnym składzie kategorią bardziej złożoną od winy pracownika w art. 52 § 1 k.p., której przypisanie sprawcy wymaga stosowania subiektywnych kryteriów oceny jego zachowania...

Skład orzekający

Herbert Szurgacz

przewodniczący

Zbigniew Hajn

sprawozdawca

Zbigniew Korzeniowski

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja pojęcia ciężkiego naruszenia obowiązków pracodawcy uzasadniającego rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracownika, w szczególności w kontekście naruszenia zasad współżycia społecznego i godności pracownika."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznych okoliczności faktycznych, a ocena 'ciężkości' naruszenia jest zawsze indywidualna dla każdej sprawy.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa pokazuje, jak subiektywne odczucia pracownika mogą być konfrontowane z obiektywną oceną prawną naruszenia obowiązków pracodawcy, a także jak ważne są zasady współżycia społecznego w miejscu pracy.

Czy wulgaryzmy szefa to zawsze ciężkie naruszenie obowiązków? Sąd Najwyższy wyjaśnia.

0

Sektor

praca

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Wyrok z dnia 8 października 2009 r. II PK 114/09 1. Dla oceny, że doszło do naruszenia godności pracownika (art. 111 k.p.) nie ma znaczenia, czy on sam potraktował określone zachowanie osoby repre- zentującej pracodawcę jako godzące w jego dobro osobiste. Reakcja pracow- nika na takie zachowanie może mieć jednak znaczenie w procesie oceny, czy naruszenie godności obiektywnie wystąpiło. 2. Do podstawowych obowiązków pracodawcy w rozumieniu art. 55 § 11 k.p. należy również obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współ- życia społecznego. Ocena, czy nastąpiło ciężkie naruszenie przez pracodawcę obowiązku przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego wobec pracownika (art. 55 § 11 k.p.) wymaga uwzględnienia subiektywnych kry- teriów oceny zachowania osób reprezentujących pracodawcę. Przewodniczący SSN Herbert Szurgacz, Sędziowie SN: Zbigniew Hajn (spra- wozdawca), Zbigniew Korzeniowski. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 8 paździer- nika 2009 r. sprawy z powództwa Adama W. przeciwko RWE S. SA w W. o odszko- dowanie, na skutek skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 14 listopada 2008 r. [...] 1. o d d a l i ł skargę kasacyjną, 2. zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej 900 (dziewięćset) zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. U z a s a d n i e n i e Wyrokiem z 7 lutego 2008 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia oddalił powództwo Adama W. wniesione przeciwko RWE S. SA w W. o odszkodowanie za rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy i zasądził od 2 powoda na rzecz strony pozwanej 1.800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa pro- cesowego. Sąd Rejonowy ustalił, że powód był, z kilkudniową przerwą, zatrudniony przez pozwaną Spółkę od 1 października 1999 r. do 7 stycznia 2005 r. Powód pracował początkowo na stanowisku ekonomisty w Dziale do Spraw Taryf i Cen. Jego współ- praca z innymi pracownikami układała się poprawnie, miał dobre relacje z przełożo- nymi. W styczniu 2004 r., został przeniesiony do nowo utworzonego Wydziału Klien- tów Kluczowych na stanowisko analityka. W maju tego roku pozwana zaproponowała pracownikom tego Wydziału podpisanie umowy o zakazie konkurencji. Każdemu z pracowników zaproponowano podwyższenie wynagrodzenia od 20% do 30%, a wy- sokość podwyżki była z nimi indywidualnie negocjowana. Wszyscy pracownicy Wy- działu, za wyjątkiem powoda, podpisali powyższe umowy. W trakcie rozmów nego- cjacyjnych powód uzależnił podpisanie umowy o zakazie konkurencji od pięciokrot- nego podwyższenia mu wynagrodzenia, tj. do około 15.000 zł. Ponieważ był on war- tościowym i cenionym przez pozwaną pracownikiem, to nie odrzucono tej propozycji i prowadzono z nim przez około pół roku negocjacje. Ponownie rozmowy podjęto je- sienią 2004 r. W trakcie tych negocjacji zaproponowano powodowi opracowanie projektu stanowiska i dodatkowych obowiązków, które uzasadniałyby tak wysokie wynagrodzenie. Przygotowany przez powoda schemat stanowiska był zbyt lakonicz- ny i nie uzasadniał podwyższenia wynagrodzenia. W związku z powyższym zwróco- no się do niego o jego ponowne przygotowanie. W okresie wakacji w 2004 r. powód odbył spotkanie z headhunterem w trakcie którego dowiedział się, że pozwana re- krutuje nowych pracowników, którym oferowane jest wyższe wynagrodzenie niż to, które otrzymywał. W związku z niepodpisaniem przez powoda umowy o zakazie kon- kurencji jego współpracownicy zaczęli odczuwać, że z tej przyczyny odnosi się on do nich z wyższością, twierdząc, że ma olbrzymią wiedzę i nie sprzeda się tanio. W rozmowach z innymi pracownikami powód wypowiadał się w sposób negatywny na temat niemieckiego właściciela, co spowodowało ochłodzenie jego stosunków z pra- cownikami Wydziału Klientów Kluczowych. Mimo to relacje powoda z jego przełożo- nym Krzysztofem Ś. były poprawne. Przełożonemu zależało na zatrzymaniu powoda ze względu na jego wiedzę i doświadczenie. W trakcie ich rozmowy 3 listopada 2004 r. powód wystąpił o rozwiązanie umowy o pracę z końcem tego roku, zgodnie z za- sadami „Programu Dobrowolnych Odejść", co gwarantowało uzyskanie znacznych korzyści finansowych i pozwoliłoby mu na szybkie odejście z firmy. Zgody na to nie 3 uzyskał. Zaproponowano mu natomiast rozwiązanie umowy na mocy porozumienia stron i podpisanie umowy o zakazie konkurencji. W ramach odszkodowania za zakaz konkurencji zaproponowano powodowi odszkodowanie w wysokości równiej kwocie wynikającej z Programu Dobrowolnych Odejść, tj. 85% wynagrodzenia co miesiąc do marca 2009 r. Powód na te warunki się nie zgodził. Po odrzuceniu tej propozycji sy- tuacja stała się napięta. Powód nie angażował się w wykonywane przez siebie obo- wiązki. Rozmowy odbywane z przełożonymi zaczął nagrywać. Jednocześnie podej- mował działania celem uzyskania dostępu do informacji handlowych dotyczących kluczowych dla pozwanej klientów, zwłaszcza MPWiK. Ponadto powód udał się do Działu Taryf i Cen, próbując przeglądać tam poufne dokumenty z konkretnymi ce- nami. Powód podlegał członkowi zarządu Christianowi H., jednakże podjął niesku- teczną próbę nakłonienia innego członka zarządu do rozwiązania z nim umowy o pracę na zasadach programu dobrowolnych odejść. Osoba ta nie wyraziła zgody na powyższy wniosek. Te działania powoda spowodowały, że jego przełożony Krzysztof Ś. przestał mu ufać i zaczął podejrzewać, że powód znalazł nowe zatrudnienie w konkurencyjnym przedsiębiorstwie. Po uzyskaniu informacji o nieudanych próbach uzyskania przez powoda zgody na odejście z firmy, Krzysztof Ś. skontaktował się telefonicznie z powodem i mimo wzburzenia, czego wyrazem było używanie przez niego niecenzuralnych słów, próbował porozumieć się z nim co do warunków odej- ścia z pracy. Ponieważ powód nie chciał zgodzić się na podpisanie umowy o zakazie konkurencji, a dążenie przez niego do uzyskania poufnych danych mogłoby zagrozić interesom pozwanej, przełożony zablokował mu dostęp do komputera. Powód kilka- krotnie informował przewodniczącego związku zawodowego o tym, że jest źle trak- towany oraz przedstawił nagranie rozmowy z przełożonym, na którym padały niecen- zuralne słowa. Ponadto skarżył się, że ma zablokowany dostęp do komputera i nie może wykonywać obowiązków pracowniczych. W tej ostatniej sprawie przewodni- czący związku rozmawiał z zarządem pozwanej Spółki. Po jego interwencji przywró- cono powodowi dostęp do komputera, ale pod nadzorem innego pracownika. Dnia 31 grudnia 2004 r. powód wystąpił do pracodawcy z informacją o naruszeniu jego god- ności przez przełożonego Krzysztofa Ś., który podczas rozmowy użył wobec niego słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Następnie dowiedział się, że zarząd przewiduje wyłącznie rozwiązanie umowy o pracę z pracownikami w trybie art. 30 k.p. lub w trybie odejść dobrowolnych. W konsekwencji pismem z 7 stycznia 2005 r. w oparciu o art. 55 § 11 i § 2 k.p. rozwiązał bez wypowiedzenia umowę o pracę z po- 4 wodu ciężkiego naruszenia przez pozwaną podstawowych zasad pracy oraz jej obo- wiązków prowadzących do: 1. naruszenia jego godności i innych dóbr osobistych w drodze długotrwałego lżenia jego osoby oraz stosowania bezprawnych form nacisku w celu wymuszenia na nim podpisania umowy o zakazie konkurencji, przez co po- zwana naruszyła art. 111 k.p.; 2. traktowania go w sposób, który doprowadził do zani- żenia jego przydatności zawodowej, w tym polegających na długotrwałym i uporczy- wym lżeniu jego osoby, przez co pozwana naruszyła art. 943 k.p.; 3. uniemożliwienia mu wykonywania pracy, do wykonywania której był zobowiązany, przez co pozwana naruszyła art. 94 pkt 2 k.p. Powód w tym piśmie zażądał odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia, tj. za okres trzech miesięcy. Dnia 10 stycznia 2005 r. powód podjął zatrudnienie w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji W., będącym przedsiębiorstwem konkurencyjnym w stosunku do pozwanej po uprzed- nich negocjacjach trwających od listopada 2004 r. Wezwaniami do zapłaty powód wezwał pozwaną do zapłaty 12.292,50 zł tytu- łem odszkodowania za rozwiązanie przez niego 7 stycznia 2005 r. stosunku pracy bez wypowiedzenia z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Pozwana uznała to żądanie za bezpodstawne i zaproponowała powodowi podpisanie porozumienia, zgodzie z którym zostanie zmieniony tryb rozwiązania umowy o pracę z art. 55 k.p. na porozumienie stron oraz powód zobowiąże się, za odszkodowaniem w wysokości 14.751 zł, przez okres 12 miesięcy do zachowania poufności w stosunku do wszyst- kich informacji dotyczących lub związanych z RWE S. SA w W. Powód nie podpisał przedstawionego mu porozumienia. Powód po odejściu z pracy podejmował na fo- rum publicznym działania zmierzające do zdeprecjonowania pozwanej Spółki. Po- nadto wypowiadał się w sposób negatywny na temat pozwanej na forach interne- towych portalu energii elektrycznej. Sąd Rejonowy ustalił ponadto na podstawie zeznań świadków, którym dał wiarę, że: 1) powód był traktowany przez przełożonych dobrze; 2) w trakcie pracy powód szukał innego zatrudnienia, interesował się zwłaszcza jednym klientem po- zwanego, tj. Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji, w którym później podjął pracę. Po odejściu powoda współpraca pozwanej z MPWiK uległa pogorsze- niu; 3) powód ciągle eskalował swoje żądania, mimo że jego przełożony chciał zała- godzić sytuację; 4) powód nie sprawiał wrażenia osoby zastraszanej czy niepewnej, wręcz przeciwnie był pewny siebie. Ponadto dążył do uzyskania jak najwięcej pouf- 5 nych informacji na temat jednego z kluczowych klientów pozwanej, tj. MPWiK; 5) po- wód był zdeterminowany do rozwiązania umowy o pracę i odrzucał wszystkie propo- zycje ze strony pozwanej, gdyż z nimi wiązała się konieczność podpisania umowy o zakazie konkurencji; 6) Krzysztof Ś. cenił powoda jako pracownika i dążył do zatrzy- mania powoda w firmie, przez proponowanie mu coraz to lepszych warunków pracy, a przez to choć częściowe uwzględnienie jego oczekiwań. To on podejmował próby stworzenia jesienią powodowi nowego stanowiska uzasadniającego przyznanie mu podwyżki. On również negocjował z zarządem odejście powoda z pracy na mocy porozumienia stron, gdy okazało się, że powód nie jest zainteresowany dalszym za- trudnieniem u pozwanej. Krzysztof Ś. nie żywił niechęci do powoda, a jedynie w trak- cie jednej z rozmów dowiedziawszy się, że powód, mimo jego dążenia do ugodowe- go zakończenia sprawy, z pominięciem drogi służbowej chciał uzyskać zgodę na odejście z pracy na swoich warunkach, poczuł się oszukany i zareagował impulsyw- nie używając wulgarnych słów, za które w toku procesu później powoda przeprosił. Dokonując oceny prawnej powyższego stanu faktycznego, Sąd Rejonowy przypomniał, że zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego, wyrażonym w uchwale z 4 marca 1999 r., III ZP 3/99 (OSNAPiUS 1999 nr 17, poz. 542), w sprawie wniesionej przez pracownika o zasądzenie odszkodowania na podstawie art. 55 § 11 k.p. praco- dawca może zarzucić brak przyczyny wskazanej w tym przepisie, mimo że sam nie wniósł powództwa o odszkodowanie przewidziane w art. 611 k.p. Sąd stwierdził rów- nież, że art. 55 § 11 k.p. znajduje zastosowanie tylko wówczas, gdy pracownik wy- każe łączne zaistnienie trzech przesłanek, a mianowicie jeśli: 1) nastąpiło naruszenie przez pracodawcę podstawowego obowiązku względem pracownika; 2) naruszenie to zostało zawinione (miało charakter winy umyślnej lub niedbalstwa) oraz 3) miało charakter ciężki. Warunkom tym nie odpowiada zachowanie pracodawcy, jeżeli jest ono niezawinione lub zawinione w niewielkim stopniu (Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 kwietnia 2000 r., l PKN 516/99, OSNAPiUS 2001 nr 16, poz. 516). Jakkolwiek ustawodawca nie precyzuje, na czym polega naruszenie podstawowych obowiązków pracodawcy, to z przepisów Kodeksu pracy wynika, że takie obowiązki zostały za- warte między innymi w art. 111 k.p. i następnych, art. 183a -183e k.p., art. 94 k.p. Nie- wątpliwie jednym z takich obowiązków jest poszanowanie godności i dóbr osobistych pracownika (art. 111 k.p.). Sąd powinien dokonać każdorazowo oceny w okoliczno- ściach konkretnej sprawy, czy zaistniały przesłanki zastosowania przez pracownika przepisu art. 55 § 11 k.p., przy czym to na pracowniku w razie sporu ciąży obowiązek 6 wykazania powyższych okoliczności, zgodnie z art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p. Jedynie w razie łącznego zaistnienia opisanych wyżej okoliczności pracownikowi przysługuje stosowne odszkodowanie. Zdaniem Sądu w okolicznościach niniejszej sprawy, brak podstaw aby przyjąć, że pracodawca rzeczywiście akceptował lub do- puścił się zarzucanych mu przez powoda działań. Z dowodów zgromadzonych w sprawie nie wynika, że wobec powoda stosowano długotrwałe lżenie lub bezprawne formy nacisku w celu wymuszenia podpisania umowy o zakazie konkurencji. Jedyny dowód, poza zeznaniami powoda i świadka Krzysztofa Ś., na używanie w obecności powoda słów wulgarnych przez przełożonego, stanowi częściowy zapis rozmów tych osób z 13 i 22 grudnia 2003 r. Co istotne powód przedłożył wyłącznie zapis części dwóch z licznych rozmów odbywanych z przełożonym. Jak sam zeznał rejestrował bowiem tylko te, które były prowadzone napastliwym tonem. Rejestracji dokonywał nie uprzedzając rozmówców, a następnie część wybranych rozmów przedstawił Są- dowi. Powód potraktował zgromadzone przez siebie materiały w sposób skrajnie wybiórczy, wyszukując jedynie korzystne dla siebie, czyniąc to wyrywkowo, a przez to świadomie nie oddając rzeczywistych emocji, jakie towarzyszyły relacjom z przeło- żonym. Jednakże nawet z przedłożonych zapisów rozmów wynika, że rozmówca powoda jest czymś wzburzony, podejrzewa nielojalność powoda, a powód czyni bar- dzo niewiele, aby te wątpliwości rozwiać. Prawdą jest, że w trakcie tych rozmów Krzysztof Ś. używa słów niecenzuralnych ale - poza jednym zdaniem w trakcie roz- mowy z 22 grudnia 2004 r. (jak wynika z zeznań powoda jednej z bardziej trauma- tycznych) - wszystkie te niecenzuralne wypowiedzi nie są adresowane jako epitet wobec powoda, a jedna z nich stanowi ocenę świadka, że powód stanowi zagrożenie dla firmy. Jednoznacznie zaś wynika z powyższych wypowiedzi świadka Ś., zareje- strowanych przez powoda, że to on czuje się oszukany, wykorzystany i manipulowa- ny przez powoda, czemu sam powód nie zaprzecza, w trakcie zarejestrowanej roz- mowy nie oburzając się na te wypowiedzi, a przeciwnie używając sformułowania „no Krzysiu, bardzo pięknie tutaj wiesz mówisz do mnie". Jeśli przy tym wziąć również pod uwagę, że powyższa rozmowa odbyła się w dniu, w którym przełożony powoda dowiedział się, że Adam W. usiłował uzyskać zgodę na odejście z pracy u pozwane- go w ramach programu odejść dobrowolnych, z pominięciem drogi służbowej, to po- czucie rozgoryczenia przełożonego staje się zrozumiałe. O tym, że powód w istocie nie czuł się urażony, jak to później prezentował, zachowaniem pracodawcy świadczy również fakt, podarowania w styczniu 2005 r. przełożonemu książki z bardzo osobi- 7 stą dedykacją. W ocenie Sądu Rejonowego, nie potwierdziły się również stawiane przez powoda zarzuty odnośnie do traktowania go w sposób zaniżający jego poczu- cie przydatności zawodowej. Pozwany bowiem, ceniąc powoda, zmierzał do zatrzy- mania go u siebie, a nawet rozważał stworzenie stanowiska uzasadniającego zna- cząco podniesienie jego wynagrodzenia. Jak wynika również z zeznań świadków, powód w aspekcie relacji międzyludzkich był traktowany przez przełożonego jak po- zostali pracownicy, zaś ewentualne ochłodzenie kontaktów towarzyskich ze współ- pracownikami wynikało z niezrozumiałego dla nich zachowania powoda. Jednocze- śnie powód prezentował bardzo wysokie poczucie własnej wartości i to raczej on sam zmierzał do tego aby być postrzeganym jako ktoś wyjątkowy. Brak również pod- staw, aby przyjąć że rozmowy w sprawie warunków zatrudnienia i wynagrodzenia powoda, w formie w jakiej były prowadzone, stanowiły bezprawne działanie praco- dawcy. W tych okolicznościach, mając na uwadze uzasadnione - jak się później okazało - podejrzenia pracodawcy odnośnie do dalszych planów zawodowych powo- da, nie sposób uznać za naruszenie obowiązków pracodawcy wobec pracownika ograniczenia powodowi dostępu do komputera w miejscu pracy, a przez to do licz- nych istotnych danych o wartości handlowej. W konkluzji, po analizie całości dowo- dów zgromadzonych w sprawie, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że powód nie będąc usatysfakcjonowany warunkami finansowymi zatrudnienia u pozwanego, podjął w listopadzie 2004 r. negocjacje z kolejnym pracodawcą zakończone sukce- sem. W celu zaś podjęcia nowej pracy zainteresowany był jak najszybszym zakoń- czeniem zatrudnienia w RWE S. Liczył na możliwość rychłego odejścia w ramach programu odejść dobrowolnych. Wobec zaś jasnego stanowiska pracodawcy w tym zakresie, począwszy od grudnia 2004 r., powód zaczął prowokować pracodawcę do takich działań, które albo umożliwią mu szybkie rozwiązanie umowy na mocy poro- zumienia stron, na co Krzysztof Ś. po pewnym czasie był skłonny przystać, albo da- dzą szansę na rozwiązanie umowy w trybie art. 55 § 11 k.p. W tym celu powód roz- począł nagrywanie rozmów z przełożonym i informowanie o nich związków zawodo- wych, nie domagając się jednocześnie żadnych interwencji w tej sprawie. Jednocze- śnie podejmowanymi przez siebie działaniami eskalował napiętą sytuację, celowo prowokując pracodawcę, który nie był świadomy zamiarów powoda. W tych okolicz- nościach zachowanie powoda, w ocenie Sądu Rejonowego, nie zasługiwało na ochronę i brak było podstaw, aby zasądzić z tego tytułu na jego rzecz odszkodowa- nie. Wobec tego Sąd Rejonowy powództwo oddalił. 8 W apelacji od wyroku Sądu pierwszej instancji powód zarzucił w szczególności obrazę art. 233 k.p.c., przez nierozstrzygnięcie i pominięcie w uzasadnieniu wyroku kwestii, czy metody nacisku psychicznego stosowane wobec powoda, polegające między innymi na poleceniu pisania powodowi ogłoszenia rekrutacyjnego na własne stanowisko, gdy ten odmówił podpisania umowy o zakazie konkurencji, mogły obok pozostałych działań pozwanej, uzasadnić rozwiązanie przez powoda stosunku pracy bez wypowiedzenia oraz rażącą obrazę przepisów prawa materialnego, przez przyję- cie, że poniżanie pracownika, w tym przez adresowanie względem niego wyrażeń szczególnie obraźliwych nie stanowi rażącego naruszenia podstawowych obowiąz- ków pracodawcy, jak również naruszenie zasad współżycia społecznego oraz po- wszechnie akceptowanego poczucia sprawiedliwości, w zakresie w jakim zaskarżone orzeczenie zawiera aprobatę wobec poniżającego i obraźliwego traktowania pracow- ników. Sąd Okręgowy uznał, że apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, podzielając w całości poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia faktyczne i ich ocenę prawną. W ocenie Sądu Okręgowego niezasadny okazał się zarzut naruszenia przez Sąd Rejo- nowy art. 233 k.p.c., bowiem Sąd pierwszej instancji w sposób bardzo szczegółowy i wyczerpujący ocenił każdy z przeprowadzonych dowodów i dokonał prawidłowej ich oceny bez przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów. Sąd Okręgowy pod- kreślił, że fakt użycia przez przełożonego w rozmowie telefonicznej z powodem słów wulgarnych nie był sporny między stronami, sporna natomiast była ocena, czy to za- chowanie przełożonego można tratować jako długotrwałe lżenie pracownika, które uzasadniało rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy. W toku procesu powód załączył do akt sprawy zapis trzech rozmów, w których jego rozmówca Krzysztof Ś. używa słów niecenzuralnych. Nie są one jednak adresowane jako epitety wobec powoda, lecz stanowią ocenę tego świadka, że powód stanowi zagrożenie dla firmy i dają wyraz temu, że świadek czuł się oszukany, wykorzystany i manipulowany przez powoda. Z zapisów rozmów nie wynika, żeby powód czuł się urażony tymi słowami, nie reagował na nie, mało tego swojemu rozmówcy w styczniu 2005 r. podarował książkę z osobistą dedykacją z okazji zawarcia ślubu. Sąd zazna- czył, że zachowanie Krzysztofa Ś. podczas rozmowy z powodem należy określić jako wysoce niewłaściwe i nie usprawiedliwia go silne wzburzenie spowodowane faktem pominięcia drogi służbowej przez powoda w celu uzyskania zgody na odejście w ra- mach programu odejść dobrowolnych, a przez to uzyskania wysokiej odprawy pie- 9 niężnej. Fakt używania słów uznanych za wulgarne w dwóch-trzech rozmowach te- lefonicznych nie potwierdza jednak tezy strony powodowej, że Adam W. był długo- trwale lżony przez pracodawcę. Strona powodowa nie wykazała, aby powód był dłu- gotrwale lżony przez przełożonego, by stosowano wobec niego bezprawne formy nacisku w celu wymuszenia na nim podpisania umowy o zakazie konkurencji. Strona powodowa nie udowodniła również, że powoda traktowano w sposób, który dopro- wadził do zaniżenia jego przydatności zawodowej, polegający na jego długotrwałym i uporczywym lżeniu. Przeciwnie postępowanie dowodowe wykazało, że pracodawca bardzo cenił powoda, zmierzał do zatrzymania go u siebie, rozważał stworzenie sta- nowiska uzasadniającego podniesienie mu wynagrodzenia, co powodowało, że po- wód prezentował wysokie poczucie własnej wartości. Powód nie udowodnił także, że nie umożliwiano mu wykonywania pracy, do której był zobowiązany. Co prawda na krótki okres zablokowano mu komputer, kiedy przebywał na urlopie wypoczynkowym. Uczyniono tak w celu ochrony istotnych danych o wartości handlowej wobec uzasad- nionych podejrzeń odnośnie do dalszych planów zawodowych powoda. W tych oko- licznościach takie zachowanie pracodawcy, chroniącego swoje interesy, nie może zostać zakwalifikowane jako ciężkie naruszenie obowiązków wobec pracownika. Mając to na uwadze Sąd Okręgowy uznał, że Sąd Rejonowy dokonując oceny praw- nej roszczeń powoda prawidłowo ustalił, że nie zaistniały przesłanki do przyznania powodowi odszkodowania za rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy. Zaskarżając w całości wyrok Sądu Okręgowego powód zarzucił mu w skardze kasacyjnej naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 55 § 11 k.p., przez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że poniżanie pracownika przez jego przełożonego, w tym używanie wobec pracownika w dwóch-trzech rozmowach słów wulgarnych i obraźliwych nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiąz- ków pracodawcy, która nie uwzględnia treści art. 111 , 183a § 5 pkt 2 w związku z art. 183a § 2, art. 94 pkt 10 k.p. Ponadto powód zarzucił obrazę przepisów prawa proce- sowego w postaci naruszenia art. 382 k.p.c., przez pominięcie części zgromadzone- go w sprawie materiału dowodowego, tj. zeznań powoda (protokoły rozprawy głównej z 7 lutego 2008 r. i 5 listopada 2008 r.), potwierdzającego, że pozwana, w celu zmu- szenia skarżącego do podpisania umowy o zakazie konkurencji, stosowała wobec niego wyrachowane metody psychicznego znęcania się, polegające między innymi na nakazaniu mu pisania ogłoszenia rekrutacyjnego na własne stanowisko (które 10 nigdy miało się nie ukazać), co nie zostało zaprzeczone przez pozwaną. W konse- kwencji oznacza to także naruszenie art. 378 § 1 k.p.c., przez nierozstrzygnięcie sprawy co do istoty, tj. nieodniesienie się do zarzutu apelacji, że takie działanie w połączeniu z innymi, udowodnionymi naruszeniami stanowiło ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracodawcy wobec skarżącego. Tym samym naruszenie prawa procesowego mogło mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. W uzasadnieniu podstaw skargi skarżący podkreślił, że Sąd Okręgowy uznał za udowodnione fakty odbycia między nim a Krzysztofem Ś. rozmów, podczas któ- rych pod adresem powoda padały słowa wulgarne. Podkreślił, że Sąd przyznał, że zachowanie przełożonego „było wysoce niewłaściwe i nie powinno ono mieć miejsca we wzajemnych relacjach pomiędzy ludźmi". Jednakże, zdaniem skarżącego, w tym przypadku nie chodzi o zwykłe relacje między ludźmi, lecz o relacje pracodawca-pra- cownik, gdzie z woli ustawodawcy pracownikowi, jako stronie słabszej, przyznano szczególną ochronę. W stosunku pracy kryteria i wymagania wobec pracodawcy są wyższe. Pracownik powinien być bardziej chroniony, a pracodawca podlegać surow- szej ocenie, niż w relacjach prywatnych. Działania takie stanowiłyby podstawę „dys- cyplinarnego" zwolnienia pracownika (kierownika), a wobec pracowników poddanych takiemu działaniu powinno zostać uznane za mobbing. Ochronie podlegają zatem również pracownicy, adresaci takiego traktowania. Szczególnie, jeśli pozwany praco- dawca wiedział o traktowaniu skarżącego, gdyż był o tym informowany przez związki zawodowe i skarżącego, a nie reagował w tej sprawie. Następnie skarżący podniósł, że Sąd Okręgowy pominął część zebranego w sprawie materiału dowodowego, co w szczególności dotyczy polecenia powodowi pisania ogłoszenia rekrutacyjnego na własne stanowisko skarżącego (oferty pracy), gdy ten nie zgadzał się na zapropono- wane przez pozwanego warunki zakazu konkurencji. Stosowanie takich metod wo- bec pracowników mówi samo za siebie i nie wymaga dalszego wyjaśniania. Okolicz- ność ta, choć znajduje się w zebranym materiale dowodowym [...], została zupełnie pominięta przez Sąd Okręgowy w zaskarżonym orzeczeniu, co stanowi obrazę art. 382 k.p.c., mającą wpływ na wydane rozstrzygnięcie. Zdaniem skarżącego, udowod- nienie naruszeń dokonywanych przez pracodawcę, jest zadaniem trudnym, czasem wręcz niemożliwym. Jest to spowodowane głównie tym, że działania pracodawcy najczęściej dokonywane są bez świadków, podczas rozmów telefonicznych, czy rozmów „w cztery oczy". W takich sprawach należy przyłożyć szczególną wagę do dowodu w postaci zeznań strony powodowej oraz innych okoliczności sprawy, np. 11 skierowanego do zarządu pozwanej Spółki zawiadomienia o zachowaniu przełożone- go i braku reakcji na to zawiadomienie, kilkukrotnego informowania o problemie przedstawicieli związków zawodowych i związane z tym interwencje związków w sprawie skarżącego (również nieskuteczne). Szczególne znaczenie ma sposób od- niesienia się pracodawcy do takich twierdzeń, w szczególności niezaprzeczenie im (art. 230 k.p.c.). Skarżący, nawiązując ponownie do podniesionego w apelacji za- rzutu, że stosowano wobec niego metody nacisku psychicznego polegające, między innymi, na poleceniu pisania ogłoszenia rekrutacyjnego na własne stanowisko, stwierdził, że Sąd Okręgowy w ogóle nie zrozumiał tego problemu, czego wyrazem może być stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu [...], zgodnie z którym „fakt przygo- towania projektu swojego stanowiska wraz z dodatkowymi obowiązkami nie był formą nacisku na powoda, ale sposobem uwzględnienia dość wygórowanych warun- ków finansowych, jakie postawił on podczas negocjacji", podczas, gdy w zarzucie apelacji i w zebranym materiale dowodowym chodziło nie o projekt stanowiska, lecz o wyrachowane, patologiczne metody stosowane wobec skarżącego, w celu złama- nia go w opisanej wyżej postaci. Okoliczności te mają istotne znaczenie dla rozstrzy- gnięcia sprawy, gdyż w obiektywnym odczuciu wskazane działania mają charakter działań celowych, ukierunkowanych na poniżające, psychiczne znęcanie się nad pra- cownikiem. W konsekwencji ich pominięcie doprowadziło do braku rozstrzygnięcia w tym zakresie, co do istoty sprawy. Na koniec skarżący wskazał, że zaskarżone orze- czenie wskazało, jako stronę postępowania RWE S. SA, podczas gdy w Monitorze Sądowym i Gospodarczym z dnia 13 października 2008 r. ujawniono zmienione brzmienie firmy pozwanej spółki. Brzmi ono obecnie RWE P.SA. W odpowiedzi na skargę, strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od powoda kosztów zastępstwa procesowego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Przedmiotem rozpatrywanego sporu jest żądanie powoda zasądzenia od strony pozwanej odszkodowania za naruszenie jego podstawowych praw pracowni- czych, które - według jego twierdzenia - zmusiło go do rozwiązania umowy o pracę z pozwaną bez wypowiedzenia. Pozwana Spółka odmówiła zapłaty żądanego odszko- dowania, kwestionując zasadność wskazanej przez powoda przyczyny rozwiązania umowy. Stanowisko to podzieliły Sądy orzekające w sprawie w pierwszej i drugiej 12 instancji, z czym nie zgodził się powód, przestawiając zarzuty zawarte w rozpozna- wanej skardze kasacyjnej. Zarzuty te nie są w ocenie Sądu Najwyższego uzasadnio- ne w stopniu usprawiedliwiającym uwzględnienie skargi kasacyjnej. Zarzuty odnoszące się do przepisów prawa procesowego sprowadzają się do twierdzenia, że Sąd Okręgowy naruszył art. 382 k.p.c., przez pominięcie zeznań po- woda dotyczących nakazania mu napisania ogłoszenia rekrutacyjnego na własne stanowisko, co, w myśl art. 230 k.p.c. należało uznać za przyznane przez stronę po- zwaną, a ponadto do twierdzenia, że Sąd naruszył art. 378 § 1 k.p.c., przez nieod- niesienie się do zarzutu apelacji, że powyższe zachowanie pracodawcy stanowiło ciężkie naruszenie jego podstawowych obowiązków wobec powoda. Pełnomocniczka skarżącego sama jednak zaprzecza trafności powyższych stwierdzeń, wskazując, że Sąd Okręgowy nie zrozumiał problemu podniesionego w apelacji i uznał, że fakt przygotowania projektu swojego stanowiska wraz z dodatkowymi obowiązkami nie był formą nacisku na powoda, ale sposobem uwzględnienia dość wygórowanych wa- runków finansowych, jakie postawił on podczas negocjacji. W rezultacie nie zarzuca więc ona Sądowi pominięcia wskazanych zeznań powoda i nieodniesienia się do związanego z nimi zarzutu apelacji, lecz dokonanie odmiennego ustalenia co do tre- ści polecenia pracodawcy, które zdaniem skarżącego było poleceniem sporządzenia projektu ogłoszenia rekrutacyjnego na własne stanowisko, zaś zdaniem Sądu, pole- ceniem sporządzenia opisu stanowiska (warunków pracy), które by satysfakcjono- wały powoda. W tej sytuacji rozważane zarzuty należy ocenić jako niedopuszczalne w skardze kasacyjnej kwestionowanie ustaleń faktycznych przyjętych przez SDąd drugiej instancji (art. 3983 § 3 k.p.c.). Błędnie również pełnomocniczka skarżącego rozumie treść art. 230 k.p.c. Z przepisu tego wynika, że w przypadku gdy strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, sąd może, dokonując wszechstronnego rozważenia zebranego materiału (art. 233 § 1 k.p.c.), a nie powi- nien, jak uważa skarżący, uznać te fakty za przyznane. Jak wynika z ustaleń przyję- tych w podstawie faktycznej zaskarżonego wyroku, Sąd Okręgowy, oceniając zebra- ne dowody, takiej oceny nieustosunkowania się pozwanej do rozpatrywanego ele- mentu zeznań powoda nie przyjął. W zakresie podstawy naruszenia przepisów prawa materialnego skarżący za- rzucił błędną wykładnię art. 55 § 11 k.p., przez przyjęcie, że poniżanie pracownika przez jego przełożonego, w tym używanie wobec pracownika w dwóch-trzech roz- mowach słów wulgarnych i obraźliwych nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawo- 13 wych obowiązków pracodawcy określonych w art. 111 , 183a § 5 pkt 2 w związku z art. 183a § 2, art. 94 pkt 10 k.p. Zgodnie z art. 55 § 11 k.p., pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naru- szenia podstawowych obowiązków wobec pracownika; w takim przypadku pracowni- kowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedze- nia. W świetle tego przepisu, przesłankami uzasadniającymi rozwiązanie umowy o pracę, a tym samym prawo pracownika do odszkodowania, jest, po pierwsze, naru- szenie przez pracodawcę podstawowych obowiązków wobec pracownika, po drugie, naruszenie to musi być ciężkie. Wynika stąd, że w rozpatrywanej sprawie, jak i w innych sprawach dotyczących zasadności rozwiązania przez pracownika umowy o pracę bez wypowiedzenia, w pierwszej kolejności należy rozstrzygnąć, czy praco- dawca naruszył podstawowy obowiązek (obowiązki) wobec pracownika, a dopiero pozytywna odpowiedź na to pytanie aktualizuje konieczność rozważenia, czy naru- szenie pracodawcy miało charakter ciężki. Skarżący zarzucił pracodawcy (stronie pozwanej) naruszenie obowiązku szanowania jego godności (art. 111 k.p.), obowiąz- ku niedyskryminowania go (183a § 5 pkt 2 w związku z art. 183a § 2 k.p.) oraz obo- wiązku pracodawcy wpływania na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego (art. 94 pkt 10 k.p.). Wszystkie te obowiązki mają charakter podstawo- wy, jednakże zarzut ich naruszenia jest uzasadniony jedynie częściowo. Nie można podzielić twierdzenia skarżącego, że pracodawca naruszył obo- wiązek niedyskryminowania go jako pracownika. Przede wszystkim zarzut ten nie został w skardze uzasadniony, co dyskwalifikuje samo przez się skargę kasacyjną w rozważanym zakresie (art. 3984 § 1 pkt 2 k.p.c.). Jedynie z przepisów powołanych w podstawie skargi można wnioskować, że zdaniem pełnomocniczki powoda, strona pozwana naruszyła obowiązek niedyskryminowania go w jakikolwiek sposób pośred- nio lub bezpośrednio z przyczyn określonych w art. 183a § 1 k.p., co przejawiało się w jego molestowaniu (art. 183a § 5 pkt 2 k.p.). Nie wskazano przy tym żadnej z wymie- nionych w art. 183a § 1 k.p. podstaw, jako przyczyny dyskryminowania powoda, ani żadnej innej związanej z powodem przyczyny dyskryminacji. Autorka skargi nie wskazała również w porównaniu z kim był on dyskryminowany. Z tych względów za- rzut ten nie może być uwzględniony (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2007 r., II PK 180/06, OSNP 2008 nr 3-4, poz. 36 i powołane tam wcześniejsze orzecznictwo). 14 Nietrafnie również zarzucono pozwanej w skardze kasacyjnej naruszenie obowiązku szanowania godności powoda. Godność pracownika, w rozumieniu art. 111 k.p. jest przyrodzoną i niezbywalną godnością człowieka, o której stanowi art. 30 Konstytucji RP, a zatem wartością, jaką ma z natury swej każdy człowiek, odniesioną do jego społecznej roli pracownika. Przepis art. 111 k.p., w odróżnieniu od art. 30 Konstytucji, według którego poszanowanie godności człowieka jest obowiązkiem władz publicznych, obowiązek poszanowania godności adresuje do pracodawcy. Godność tę należy widzieć obiektywnie, tj. niezależnie od tego, czy dana osoba ma wyrobione poczucie godności w znaczeniu subiektywnym, rozumianym jako poczucie swojej wartości. W rezultacie, pracodawcy nie wolno naruszać godności przysługują- cej pracownikowi jako jednostce ludzkiej bez względu na to, czy pracownik odczuwa zachowanie pracodawcy jako krzywdę i przeciwko niej protestuje, czy też godzi się na złe traktowanie (por. uchwałę SN z 16 maja 1971 r., III PZP 33/70, OSNCP 1971, z. 11, poz. 188; T. Liszcz: Godność pracownika (w:) Encyklopedia prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, pod red. L. Florka; G. Goździewicz [w:] R. Celeda, E. Chmielek-Łubińska, L. Florek, G. Goździewicz, A. Hintz, A. Kijowski, Ł. Pisarczyk, J. Skoczyński, B. Wagner, T. Zieliński: Kodeks pracy. Komentarz 2009). W związku z tym, dla stwierdzenia naruszenia godności wystarczy, jeśli w obiektywnej ocenie społecznej (ocenie rozsądnych osób trzecich) określone zachowanie danej osoby (podmiotu) narusza wartość innego człowieka. Jak wynika z ustaleń ostatecznie (przez Sąd Okręgowy) przyjętych w podsta- wie faktycznej zaskarżonego wyroku, powód przedstawił zapisy części trzech wybra- nych rozmów telefonicznych, w których jego przełożony Krzysztof Ś. używał niecen- zuralnych określeń, co znajduje potwierdzenie w odesłaniu do zapisu tych rozmów [...]. Istotnie Krzysztof Ś. używa w nich słów i wyrażeń ordynarnych. Jedno z nich, będące ekwiwalentem słowa „niezrównoważony”, było określeniem rozmówcy adre- sowanym do powoda. Zdaniem Sądu Najwyższego, niezależnie od wulgarności tych wypowiedzi, Sąd Okręgowy słusznie uznał, że kontekst, w jakim zostały wypowie- dziane, a nawet po części same te wyrażenia świadczą, że to przełożony powoda czuje się przez niego oszukany, wykorzystany i manipulowany i nie zmierzają one do poniżenia powoda. W szczególności, co podkreślił Sąd Rejonowy, Krzysztof Ś. wy- soko cenił powoda i czynił usilne starania, aby zatrzymać go w Spółce i uwzględnić jego żądania, wykraczające poza wymagania innych pracowników Wydziału Klientów Kluczowych. Należy też uwzględnić, że rozpatrywane rozmowy odbywały się wyłącz- 15 nie między powodem i Krzysztofem Ś., co nie wyklucza samo przez się naruszenia godności, lecz wyłącza element poniżenia w oczach osób trzecich (np. innych pra- cowników). Jak wyżej wskazano, dla samej oceny, że doszło do naruszenia godności pracownika nie ma znaczenia to, czy on sam potraktował określone zachowanie (np. wypowiedzi) jako godzące w jego wartość. Jednakże fakt, że powód, jako osoba nie- wątpliwie wysoko się ceniąca, nie reagował na wypowiedzi przełożonego, zwracał się do niego, już po usłyszeniu wyżej przytoczonych wyrażeń, per „Krzysiu”, a później podarował mu z okazji jego ślubu książkę z osobistą dedykacją, wskazuje, że nie czuł się urażony. Potwierdza to więc, w okolicznościach sprawy, ocenę, że także w obiektywnym osądzie wypowiedzi te nie miały charakteru naruszenia godności (war- tości) powoda. Należy bowiem uznać, że jakkolwiek dla oceny, że doszło do naru- szenia godności pracownika (art. 111 k.p.) nie ma znaczenia to, czy on sam potrak- tował określone zachowanie osoby reprezentującej pracodawcę (np. wypowiedzi) jako godzące w jego wartość, to reakcja pracownika na takie zachowanie może mieć znaczenie w procesie oceny, czy naruszenie godności obiektywnie wystąpiło. Uza- sadnione jest więc przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że ordynarne wyrażenia użyte przez Krzysztofa Ś. nie były adresowane jako epitety wobec powoda, lecz stanowiły ocenę, że powód stanowi zagrożenie dla firmy i dawały wyraz temu, że czuł on się oszukany, wykorzystany i manipulowany przez powoda. Opisany sposób prowadze- nia rozmowy przez przełożonego z pracownikiem stanowi natomiast niewątpliwie naruszenie zasady współżycia społecznego obowiązującej w stosunkach pracy, zgodnie z którą ich uczestnicy powinni przestrzegać we wzajemnych stosunkach podstawowych reguł kultury, co oznacza co najmniej unikanie wyrażeń wulgarnych, ordynarnych i niewybrednych. Obowiązek przestrzegania zasad współżycia społecz- nego przez pracodawcę nie został w Kodeksie pracy wprost sformułowany (jak w od- niesieniu do pracownika - art. 100 § 2 pkt 6). Jednakże skoro ustawodawca nakłada na pracodawcę obowiązek wpływania na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego (art. 94 pkt 10 k.p.), to nie można przyjąć, że od przestrze- gania tych zasad zwolniony jest sam pracodawca (osoby działające w jego imieniu). W rezultacie należy dojść do wniosku, że do podstawowych obowiązków pracodawcy w rozumieniu art. 55 § 11 k.p. należy również obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego (art. 100 § 2 pkt 6 k.p.). Wobec tego trafnie wskazano w skardze kasacyjnej, że w określony wyżej sposób strona pozwana naru- szyła obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego. W 16 ocenie Sądu Najwyższego naruszenia te nie były jednak ciężkie w stopniu uzasad- niającym rozwiązanie przez powoda umowy o pracę bez wypowiedzenia na podsta- wie art. 55 § 11 k.p. Przed rozważeniem tej kwestii należy wskazać, że - podobnie jak w przypadku rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracodawcę (art. 52 k.p.) - rozważane zakończenie stosunku pracy przez pracownika ma charakter nadzwy- czajny i może być uzasadnione jedynie w wyjątkowych przypadkach. Należy też przyjąć, że „ciężkość” naruszenia w rozumieniu art. 55 § 11 k.p. obejmuje co do za- sady element winy pracodawcy (polegającej na możliwości postawienia mu zarzutu niewłaściwego, nagannego zachowania) oraz spowodowanie istotnie negatywnych konsekwencji (szkody) w sferze interesów majątkowych lub niemajątkowych pracow- nika. Wina jako element ciężkości naruszenia podstawowych obowiązków pracodaw- cy w art. 55 § 11 k.p., jest według Sądu Najwyższego w obecnym składzie kategorią bardziej złożoną od winy pracownika w art. 52 § 1 k.p., której przypisanie sprawcy wymaga stosowania subiektywnych kryteriów oceny jego zachowania, takich jak możliwość przewidywania skutków działania przez sprawcę, jego doświadczenie ży- ciowe i zawodowe, motywy działania, stan świadomości itp. Natomiast wina praco- dawcy może, zależnie od rodzaju naruszonego obowiązku, polegać w decydującej mierze na obiektywnej naganności (bezprawności) postępowania (np. w przypadku naruszenia obowiązku zapewnienia warunków pracy niezagrażających życiu lub zdrowiu pracownika ze względu na brak środków finansowych, czy też, jak uznał Sąd Najwyższy niewypłacania należnego wynagrodzenia, zob. wyrok z dnia 4 kwietnia 2000 r., I PKN 516/99, OSNAPiUS 2001, nr 16, poz. 516 i wyrok z 8 sierpnia 2006 r., I PK 54/06, OSNP 2007 nr 15-16, poz. 219) lub jej stwierdzenie będzie wymagało także odwołania się do kryteriów subiektywnych. Pierwsza sytuacja dotyczy obo- wiązków, których realizacja spoczywa na pracodawcy jako jednostce organizacyjnej (np. spółce), druga, obowiązków, których wykonanie zależy przede wszystkim od faktycznych zachowań konkretnych osób (ludzi) reprezentujących pracodawcę. Zda- niem Sądu Najwyższego, ocena ciężkości zawinienia w zakresie naruszenia obo- wiązku przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego sytuuje się w zakresie drugiej z wymienionych sytuacji. Dlatego ocena, czy nastąpiło ciężkie na- ruszenie przez pracodawcę podstawowych obowiązków przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego wobec powoda (art. 55 § 11 k.p.) wymaga uwzględnienia subiektywnych kryteriów oceny zachowania osób reprezentujących 17 pozwanego pracodawcę. Z tego względu, oceniając ciężkość naruszenia podstawo- wego obowiązku pracodawcy przestrzegania zasad współżycia społecznego, pole- gającego na używaniu wulgarnych wyrażeń przez przełożonego powoda, należy uwzględnić także okoliczności związane z zachowaniem osób reprezentujących Spółkę „łagodzące” tę ocenę. W szczególności trzeba wziąć pod uwagę, że jak usta- lono w sprawie zachowanie Krzysztofa Ś. wiązało się w znacznym stopniu z jego wzburzeniem wynikającym z postępowania powoda, w tym prób przeglądania pouf- nych dokumentów z konkretnymi cenami w Dziale Taryf i Cen, podejmowaniu działań z pomijaniem drogi służbowej, tj. bezpośredniego przełożonego, co miało miejsce w dniu rozmowy z 22 grudnia 2004 r. Nie usprawiedliwia to jednak, co słusznie podkre- ślił Sąd Okręgowy, używania ordynarnych słów. Należy jednak wziąć pod uwagę, że opisane zachowania miały, w długotrwałych stosunkach powoda i jego przełożonego charakter incydentalny, a całokształt tych stosunków wskazuje na bardzo pozytywny stosunek Krzysztofa Ś. do powoda. Zupełnie nieuzasadniony jest zatem zarzut, że jego zachowanie miało charakter długotrwałego lżenia powoda, przedmiotowe roz- mowy miały bowiem miejsce w krótkim odstępie czasu (13 i 22 grudnia). Zwraca też uwagę to, że powód, informując przewodniczącego organizacji związkowej o rozmo- wach z przełożonym, nie domagał się interwencji w tej sprawie. Zarząd o fakcie sto- sowania niecenzuralnego słownictwa przez Krzysztofa Ś. dowiedział się dopiero 31 grudnia 2004 r. od powoda, a już 7 stycznia 2005 rozwiązał on ze Spółką umowę o pracę. Natomiast jego wcześniejsza interwencja za pośrednictwem związku zawo- dowego, dotycząca przywrócenia mu dostępu do komputera, odniosła szybki i ocze- kiwany przez powoda skutek, co potwierdza pozytywne nastawienie kierownictwa Spółki do powoda. Ma to istotne znaczenie dla oceny ciężkości naruszenia obowiąz- ku pracodawcy w rozważanej sytuacji, bowiem ocena ta, nie może ograniczać się do zachowania osoby będącej bezpośrednim sprawcą zarzucanego przez pracownika naruszenia obowiązku, lecz musi także uwzględniać zachowanie i reakcję innych osób i organów działających w imieniu pracodawcy. Z powyższych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art. 39814 k.p.c., a o kosztach postępowania kasacyjnego - na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. ========================================

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI