II KKN 96/01

Sąd Najwyższy2001-06-06
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiu i zdrowiuWysokanajwyższy
zasada bezpośredniościprawo do obronykasacjasąd wezwanypostępowanie dowodowekodeks postępowania karnegoEuropejska Konwencja Praw Człowiekasąd najwyższy

Sąd Najwyższy oddalił kasacje obrońców skazanych za zabójstwo i rozbój, uznając, że przeprowadzenie postępowania dowodowego za pośrednictwem zagranicznego sądu wezwanego, mimo ograniczenia prawa do obrony, było uzasadnione i nie wpłynęło na treść orzeczenia.

Sprawa dotyczyła kasacji obrońców Piotra B. i Adama W., skazanych za zabójstwo połączone z rozbojem. Głównym zarzutem było naruszenie zasady bezpośredniości i prawa do obrony poprzez przeprowadzenie kluczowych dowodów z zeznań świadków za pośrednictwem sądu wezwanego w Niemczech, bez możliwości bezpośredniego udziału oskarżonych i ich obrońców. Sąd Najwyższy uznał, że choć prawo do obrony zostało w pewnym zakresie ograniczone, to w konkretnym układzie dowodowym, biorąc pod uwagę niemożność sprowadzenia świadków do Polski, takie postępowanie było uzasadnione i nie miało wpływu na treść orzeczenia.

Sąd Najwyższy rozpoznał kasacje obrońców Piotra B. i Adama W., którzy zostali skazani za zabójstwo połączone z rozbojem na Guntera U. w 1994 roku. Kluczowym zarzutem podniesionym w kasacjach było naruszenie zasady bezpośredniości oraz prawa do obrony, wynikające z faktu, że postępowanie dowodowe, w tym przesłuchanie kluczowych świadków, zostało przeprowadzone przez sąd wezwany w Niemczech, a nie bezpośrednio przez polski sąd. Obrońcy argumentowali, że brak możliwości bezpośredniego przesłuchania świadków i zadawania im pytań przez oskarżonych i ich obrońców stanowi rażące naruszenie przepisów procesowych i Konwencji o ochronie praw człowieka. Sąd Najwyższy, analizując sprawę, podkreślił, że zasada bezpośredniości, choć fundamentalna, doznaje ograniczeń dla zapewnienia sprawności postępowania i nie może stać w sprzeczności z innymi regułami, takimi jak nakaz osądzenia sprawy w rozsądnym terminie. Wskazał, że odstąpienie od bezpośredniości jest dopuszczalne wyjątkowo, gdy istnieją nie dające się usunąć przeszkody w przeprowadzeniu dowodu na rozprawie. W tej konkretnej sprawie, ze względu na fakt, że świadkowie mieszkali za granicą, odmówili przyjazdu do Polski i wykluczone były procesowe możliwości ich sprowadzenia, przeprowadzenie dowodu za pośrednictwem sądu wezwanego było jedynym sposobem na rozstrzygnięcie sprawy. Sąd Najwyższy uznał, że choć pozbawienie skazanych i ich obrońców możliwości bezpośredniego udziału w przesłuchaniu świadków w pewnej mierze zawęziło sposób ich obrony, to nie miało wpływu na treść orzeczenia, ponieważ nie wykazano, aby konkretne ustalenia faktyczne zostały dokonane wadliwie z tego powodu. Ponadto, skazani i ich obrońcy mieli możliwość przedstawienia pytań świadkom, a nie skorzystali z niej w pełni lub wcale, co podważyło ich argumentację o pogwałceniu prawa do obrony. W konsekwencji, Sąd Najwyższy oddalił obie kasacje.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, jeśli istnieją nie dające się usunąć przeszkody w przeprowadzeniu dowodu na rozprawie, a prawo do obrony zostało w inny sposób zagwarantowane, np. poprzez możliwość przedstawienia pytań świadkom.

Uzasadnienie

Zasada bezpośredniości doznaje ograniczeń dla zapewnienia sprawności postępowania. Odstąpienie od niej jest dopuszczalne wyjątkowo, gdy nie można inaczej przeprowadzić dowodu. W tej sprawie, ze względu na niemożność sprowadzenia świadków do Polski, postępowanie przez sąd wezwany było uzasadnione. Choć prawo do obrony zostało w pewnym zakresie ograniczone, nie wykazano, aby miało to wpływ na treść orzeczenia, a skazani nie skorzystali w pełni z dostępnych im form obrony.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie kasacji

Strona wygrywająca

Skarb Państwa

Strony

NazwaTypRola
Piotr B.osoba_fizycznaskazany
Adam W.osoba_fizycznaskazany
Gunter U.osoba_fizycznaofiara

Przepisy (12)

Główne

k.p.k. art. 391

Kodeks postępowania karnego

Dopuszcza odczytanie zeznań świadków złożonych w postępowaniu przygotowawczym, jako mniej drastyczne odstępstwo od zasady bezpośredniości niż pomoc sądu wezwanego.

k.k. art. 148 § § 2 pkt 2

Kodeks karny

k.p.k. art. 587

Kodeks postępowania karnego

Reguluje pomoc sądu wezwanego.

Pomocnicze

k.p.k. art. 337

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 338

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 4

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy rzetelnego procesu.

k.p.k. art. 6

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy prawa do obrony i równości broni.

k.p.k. art. 410

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy oceny materiału dowodowego.

k.p.k. art. 5 § § 2

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego.

k.p.k. art. 7

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy swobodnej oceny dowodów.

k.p.k. art. 424 § § 1

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy wymogów uzasadnienia wyroku.

Konstytucja RP art. 55

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Zakazuje ekstradycji obywateli polskich.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Przeprowadzenie postępowania dowodowego za pośrednictwem sądu wezwanego było uzasadnione ze względu na niemożność sprowadzenia świadków do Polski. Ograniczenie prawa do obrony nie miało wpływu na treść orzeczenia. Skazani nie skorzystali w pełni z dostępnych im form obrony.

Odrzucone argumenty

Naruszenie zasady bezpośredniości poprzez przeprowadzenie dowodów za pośrednictwem sądu wezwanego. Naruszenie prawa do obrony przez brak możliwości bezpośredniego przesłuchania świadków i zadawania im pytań.

Godne uwagi sformułowania

Zasada bezpośredniości [...] doznaje koniecznych dla zapewnienia sprawności toku postępowania sądowego ustawowo określonych ograniczeń. Zasada ta stanowi tylko jedną z gwarancji praworządnego procesu i stosowana być winna w takim zakresie w jakim nie przeciwstawia się innym ogólnym regułom procesu karnego a w tym nakazowi osądzenia sprawcy przestępstwa w rozsądnym terminie. Rozstrzygnięcie, czy postępowanie karne [...] było słuszne, toczyło się z poszanowaniem prawa do obrony, nie może następować automatycznie [...] Musi ono nastąpić po rozważeniu, czy w konkretnym układzie dowodowym, niedostępność niektórych sposobów obrony [...] miała lub mogła mieć wpływ na treść zapadłego orzeczenia. Nie może się powoływać na pogwałcenie swego prawa do obrony ten, kto świadomie i z własnego wyboru nie korzysta nawet z tych form umożliwiających realizację tego prawa, które zostały mu udostępnione.

Skład orzekający

E. Sadzik

przewodniczący

A. Deptuła

sędzia

E. Gaberle

sędzia

J. Musioł

sędzia

A. Siuchniński

sędzia sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Interpretacja zasady bezpośredniości i prawa do obrony w kontekście międzynarodowej pomocy prawnej oraz sytuacji, gdy przeprowadzenie dowodu na rozprawie jest niemożliwe."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji niemożności sprowadzenia świadków do Polski i konieczności skorzystania z pomocy sądu wezwanego.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Orzeczenie porusza fundamentalne kwestie prawa do obrony i zasady bezpośredniości w kontekście międzynarodowej współpracy sądowej, co jest istotne dla praktyków prawa karnego.

Czy międzynarodowa pomoc prawna może ograniczyć prawo do obrony? Sąd Najwyższy wyjaśnia.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
POSTANOWIENIE Z DNIA 6 CZERWCA 2001 R. II KKN 96/01 1. Zasada bezpośredniości, w jej aspekcie formalnym, skierowana jest przede wszystkim do organu orzekającego (sądu) i doznaje koniecz- nych dla zapewnienia sprawności toku postępowania sądowego ustawowo określonych ograniczeń. Zasada ta stanowi tylko jedną z gwarancji prawo- rządnego procesu i stosowana być winna w takim zakresie w jakim nie przeciwstawia się innym ogólnym regułom procesu karnego a w tym naka- zowi osądzenia sprawcy przestępstwa w rozsądnym terminie. 2. Rozstrzygnięcie, czy postępowanie karne – wzięte jako całość – było słuszne, toczyło się z poszanowaniem prawa do obrony, nie może na- stępować automatycznie, tj. poprzez proste skonstatowanie, że pewne, możliwe teoretycznie do wykorzystania aspekty obrony nie były obrońcy i skazanemu dostępne. Musi ono nastąpić po rozważeniu, czy w konkretnym układzie dowodowym, niedostępność niektórych sposobów obrony np. niemożność bezpośredniego przepytywania świadków przez oskarżonego i jego obrońcę miała lub mogła mieć wpływ na treść zapadłego orzeczenia. 3. Nie może się powoływać na pogwałcenie swego prawa do obrony ten, kto świadomie i z własnego wyboru nie korzysta nawet z tych form umożliwiających realizację tego prawa, które zostały mu udostępnione. Przewodniczący: sędzia SN E. Sadzik. Sędziowie SN: A. Deptuła, E. Gaberle, J. Musioł, A. Siuchniński (sprawozdawca). Prokuratora Prokuratury Krajowej: B. Drozdowska. 2 Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 6 czerwca 2001 r., sprawy Piotra B. i Adama W. skazanych z art. 148 § 2 pkt 2 k.k. i innych, z powodu kasacji, wniesionej przez obrońców obu skazanych od wyroku Sądu Ape- lacyjnego w Ł. z dnia 9 października 2000 r., zmieniającego wyrok Sądu Okręgowego w Ł. z dnia 20 września 1999 r. oddalił obie kasacje (...). Z u z a s a d n i e n i a : Sąd Okręgowy w Ł. wyrokiem z 20 września 1999 r., uznał Adama W. i Piotra B. m.in. za winnych tego, że w nocy na 4 sierpnia 1994 roku w miejscowości P. działając wspólnie i w porozumieniu, w bezpośrednim za- miarze pozbawienia życia Guntera U., po uprzednim użyciu gwałtu polega- jącego na zadawaniu ciosów tępym narzędziem w przednią i tylną część tułowia, a następnie skrępowaniu w stawach skokowych nóg i przegubów rąk krawatem i przewodem instalacyjnym, a nadto zakneblowaniem krawa- tem ust, spowodowali jego nagły zgon przez zablokowanie dróg oddecho- wych i w konsekwencji uduszenie, zabierając następnie w celu przywłasz- czenia złoty zegarek z bransoletą marki „Baume i Merciere”, złoty naszyj- nik, dwa pierścienie, bransoletę oraz 5 000 DEM w gotówce o łącznej war- tości 38 000 DEM stanowiącej równowartości kwoty 54 905,40 zł, przy czym zabójstwo nastąpiło w związku z rozbojem, tj. przestępstwa z art. 148 § 2 pkt 2 k.k. i za to wymierzył każdemu z nich karę po 25 lat pozbawienia wolności i po 10 lat pozbawienia praw publicznych (...). Apelację od powyższego wyroku wywiedli obrońcy obydwu skaza- nych (...). 3 Sąd Apelacyjny w Ł. wyrokiem z 9 października 2000 roku zmienił zaskarżony wyrok uchylając w stosunku do obu oskarżonych orzeczenie w zakresie pozbawienia ich praw publicznych. W pozostałej części ten wyrok utrzymał w mocy. Rozstrzygnięcie to zaskarżyli skargami kasacyjnymi obrońcy oskar- żonych. Obrońca oskarżonego Adama W. zarzucił obrazę art. 6 k.p.k. oraz art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 roku, poprzez rażące naruszenie prawa polegające na utrzymaniu w mocy przez sąd odwoławczy wyroku Sądu pierwszej instan- cji, w sytuacji, gdy wyrok ten wydany został w postępowaniu w którym oskarżony oraz jego obrońca pozbawieni zostali prawa do udziału w czyn- nościach dowodowych. Podnosząc ten zarzut skarżący wniósł o uchylenie wyroków tak Sądu pierwszej jak i drugiej instancji i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Ł. do ponownego rozpoznania. Obrońca Piotra B. zarzucił rozstrzygnięciu rażące naruszenie przepi- sów prawa procesowego, mogące mieć wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 4, art. 6 i art. 410 k.p.k. poprzez oparcie ustaleń faktycz- nych wyroku na materiale dowodowym przeprowadzonym wyłącznie przed organami państwa obcego, bez możliwości bezpośredniej weryfikacji go przed sądem orzekającym, a także bez udziału w tych czynnościach oskar- żonego. Skarżący podniósł, że naruszone zostały przez sąd art. 5 § 2, art. 7 oraz art. 424 § 1 k.p.k., gdyż rozstrzygnął on zebrany materiał jednostron- nie, a nie dające się usunąć wątpliwości poczytał przeciwko Piotrowi B. W skardze zawarte zostało żądanie o uchylenie wyroków sądów obu in- stancji i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Ł. do ponownego roz- poznania. 4 Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Obie kasacje są niezasadne. W podstawowej części są one ze sobą zbieżne. Obie bowiem atakują wyrok Sądu Apelacyjnego w Ł. z powodu – zdaniem ich Autorów – zaapro- bowania wadliwego sposobu procedowania Sądu pierwszej instancji, który w zasadniczej części, obejmującej dowody rozstrzygające o odpowiedzial- ności karnej obu skazanych, postępowanie dowodowe przeprowadził za pośrednictwem zagranicznego sądu wezwanego, zatem wbrew zasadzie „bezpośredniości”. Trzeba od razu podkreślić, że jest w sprawie bezsporne, iż w części obej- mującej wszystkie dowody rozstrzygające o sprawstwie skazanych, postę- powanie dowodowe przeprowadzone zostało przez Sąd w Kilonii jako sąd wezwany w trybie art. 4 Europejskiej Konwencji o pomocy prawnej w spra- wach karnych z dnia 20 kwietnia 1959 r. Kasacja obrońcy skazanego Piotra B. upatruje w tym układzie obrazy przepisów art. 4, 6 i 410 k.p.k., natomiast kasacja obrońcy skazanego Ad- ama W. obrazy art. 6 k.p.k. w powiązaniu z art. 6 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Można pozostawić na uboczu kwestię poprawności takiego ujęcia zarzutów kasacyjnych (zwłasz- cza w kasacji obrońcy Piotra B.), ponieważ jest oczywiste, w świetle treści uzasadnień obu kasacji, że one obie stawiają w istocie zarzut rażącego pogwałcenia gwarantowanych w art. 6 wspomnianej Konwencji Europej- skiej reguł rzetelnego i słusznego procesu przez przeprowadzenie postę- powania dowodowego w zakresie obejmującym dowody rozstrzygające o winie skazanych z naruszeniem zasady „bezpośredniości” w jej aspekcie formalnym, zakładającym konieczność bezpośredniego kontaktu sądu orzekającego z przeprowadzanymi na rozprawie dowodami. W konse- kwencji stawiają też zarzut naruszenia prawa skazanych do obrony, co ma wynikać z braku możliwości bezpośredniego ustosunkowania się do ze- 5 znań świadków ich obciążających oraz braku możliwości bezpośredniego z nimi kontaktu stwarzającego im możliwość zadawania pytań uwarunkowa- nych sposobem zachowania przesłuchiwanych. Ustosunkowując się do tak nakreślonego, przedstawioną w obu kasacjach argumentacją, problemu, trzeba przede wszystkim zauważyć, iż jest oczy- wistością, że jedną z podstawowych gwarancji rzetelnego procesu karnego jest dotycząca postępowania dowodowego reguła „bezpośredniości” rozu- miana w sposób formalny to znaczy jako postulat fizycznego kontaktu sądu orzekającego z przeprowadzanymi na rozprawie dowodami. Stwarza ona bowiem gwarancję pełnej, dogłębnej i w konsekwencji trafnej oceny prze- prowadzanych w sprawie dowodów. Bez wątpienia, odnosi się to w szcze- gólności do dowodów mających podstawowe znaczenie dla określenia gra- nic odpowiedzialności karnej oskarżonego. W pełni zachowuje zatem swą aktualność dotychczasowy dorobek orzecz- nictwa Sądu Najwyższego (w tym i te orzeczenia, które zostały przypo- mniane w kasacji obrońcy skazanego Adama W.) określające sposób wy- kładania przepisów art. 337 i 338 k.p.k. z 1969 r. oraz art. 391 k.p.k. 1997 r. Jest jasne, że odstąpić na rozprawie od „bezpośredniości” postępowania dowodowego wolno tylko i wyłącznie wtedy, gdy wyczerpane zostaną wszystkie możliwości bezpośredniego przeprowadzenia dowodu bądź pewnego zespołu dowodów, przez co powstaną nie dające się usunąć przeszkody w ich sprowadzeniu na rozprawę. Może więc nastąpić to tylko zupełnie wyjątkowo. „Wyjątkowo” oznacza jednak tu tyle i tylko tyle, że mu- si – jak już powiedziano – wystąpić usprawiedliwiona wykorzystaniem w postępowaniu sądowym wszystkich stosownych środków, sytuacja nie- możności sprowadzenia na rozprawę danego dowodu. W żadnym razie nie może być natomiast ta „wyjątkowość„ postrzegana przez pryzmat zna- czenia tego dowodu dla rozstrzygnięcia kwestii winy oskarżonego, to jest sposób zakładający, że nie wolno odstąpić od reguły „bezpośredniości”, 6 jeżeli dowód ma istotne, a tym bardziej rozstrzygające dla ustalenia winy oskarżonego znaczenie, nawet jeżeli nie istnieje możliwość sprowadzenia danego dowodu na rozprawę (pokusa tak rygorystycznego przestrzegania zasady bezpośredniości w postępowaniu sądowym była niekiedy widoczna w orzecznictwie – por. wyrok SN z 28 października 1978 r., RW 376/78, OSNKW 1979 r., z. 1 poz. 17). Nie stwarza ku temu podstaw gramatyczna wykładnia przepisów postępowania karnego. Wszak przepisy art. 391 i n. k.p.k. oraz art. 587 k.p.k. nie odnoszą prawa do odstąpienia od bezpośred- niego przeprowadzenia dowodu na rozprawie do określonej kategorii do- wodów, nie uzależniają go od znaczenia danego dowodu dla rozstrzygnię- cia o winie sprawcy, wreszcie nie określają granic w jakich postępowanie dowodowe może być przeprowadzone na rozprawie w sposób pośredni. Zasada bezpośredniości, w jej aspekcie formalnym, skierowana jest przede wszystkim do organu orzekającego (sądu) i doznaje koniecznych dla za- pewnienia sprawności toku postępowania sądowego ustawowo określo- nych ograniczeń. Zasada ta stanowi tylko jedną z gwarancji praworządne- go procesu i stosowana być winna w takim zakresie w jakim nie przeciw- stawia się innym ogólnym regułom procesu karnego a w tym nakazowi osądzenia sprawcy przestępstwa w rozsądnym terminie. Wyprowadzanie tezy o niemożności pośredniego przeprowadzenia dowodu mającego roz- strzygające dla kwestii winy oskarżonego znaczenie tylko z fundamental- nej, gwarancyjnej roli zasady bezpośredniości czyniłoby z tej zasady war- tość samą w sobie i niejednokrotnie uniemożliwiałoby przeprowadzenie procesu, unicestwiając możliwość osądzenia sprawcy przestępstwa. Tak zresztą rzecz postrzega już od dawna Europejski Trybunał Praw Człowieka dopuszczając w swym orzecznictwie wykorzystanie na rozprawie dowodów przeprowadzonych np. w postępowaniu przedsądowym pod warunkiem dwuinstancyjności procesu sądowego. 7 Przeprowadzenie procesu Adama W. i Piotra B. było możliwe tylko i wy- łącznie przed sądem polskim. Obaj oni po dokonaniu przypisanych im zbrodni zbiegli na teren Polski, posiadają polskie obywatelstwo, a obowią- zująca Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej, w art. 55 zabrania ekstradycji obywateli polskich nawet w wypadku gdy popełnili ciężkie przestępstwa poza granicami Polski. W toku ich procesu, przed Sądem pierwszej instancji zaistniały, co bezsporne, następujące okoliczności: a) wszyscy zeznający o istotnych dla rozstrzygnięcia o sprawstwie obu skazanych świadkowie mieszkali za granicą (w Niemczech), b) wszyscy oni odmówili przyjazdu do Polski i stawieniu się na rozprawie przed sądem polskim, c) wyrazili oni zgodę na złożenie zeznań przed wezwanym sądem nie- mieckim, d) wykluczone zostały procesowe możliwości sprowadzenia ich na roz- prawę przed polskim sądem. W konsekwencji przeprowadzenie dowodu z ich zeznań na etapie postę- powania sądowego stało się możliwe tylko przed niemieckim sądem jako sądem wezwanym. Przeprowadzenie przedmiotowego procesu, przy bezwzględnym realizo- waniu postulatu bezpośredniego kontaktu sądu orzekającego z dowodami (jak tego domagał się obrońca skazanego Adama W. w kasacji, odwołując się do niektórych orzeczeń Sądu Najwyższego) byłoby niemożliwe. W przedmiotowej sprawie sąd pierwszej instancji odstępując z konieczności od bezpośredniości nie skorzystał, na co przepisy kpk pozwalały, z unor- mowania zawartego w art. 391 k.p.k. (tj. z odczytania zeznań świadków złożonych w postępowaniu przygotowawczym). Z uwagi na znaczenie ze- znań nie stawających na rozprawie świadków Sąd ten wybrał mniej dra- styczne odstępstwo od reguły bezpośredniości tj. przewidzianą w art. 587 8 k.p.k. pomoc sądu wezwanego. Nie mają zatem racji Autorzy kasacji, gdy stawiają temu Sądowi zarzut naruszenia reguł rzetelnego procesu. Nie ulega wątpliwości, że nadrzędną w stosunku do reguł dowodowych jest zasada kontradyktoryjności, nakazująca by proces karny miał charakter sporu równo uprawnionych stron. Stąd, całość dowodów musi być prze- prowadzona na rozprawie jawnej a wykorzystanie dowodów uzyskanych poza rozprawą (np. przy pomocy sądu wezwanego) nie będzie naruszało reguł rzetelnego procesu tylko wtedy gdy nastąpi to z poszanowaniem prawa do obrony. Ono zaś wymaga zapewnienia oskarżonemu adekwatnej sposobności podważania i przepytywania świadków oskarżenia. Analiza uzasadnień obu kasacji prowadzi do wniosku, iż ich Autorzy zdają się upa- trywać naruszenia prawa do obrony obu skazanych także w tym, że ani oni ani sami skazani nie mieli możliwości ustosunkowania się do zeznań świadków w czasie składania przez nich zeznań obciążających skazanych oraz kontaktu stwarzającego im możliwość zadawania istotnych z punktu widzenia obrony a wynikających z obserwowania sposobu ich zachowania na rozprawie. W przedmiotowej sprawie możliwe było przesłuchanie świadków przez sąd wezwany w Kilonii w obecności stron tj. prokuratora i obrońców skazanych (należało tylko uzyskać na to zgodę sądu wezwane- go, por.: art. 4 Europejskiej Konwencji o pomocy prawnej w sprawach kar- nych z dnia 20 kwietnia 1959 r. Dz. U. Nr 76 z 1999 r., poz. 854). Sąd Okręgowy w Łodzi podjął zresztą postanowienie o przesłuchaniu świadków przed sądem wezwanym przy udziale stron, jednak w toku dalszego proce- dowania nie podjął starań o wyjednanie zgody sądu wezwanego na do- puszczenie do udziału stron w przesłuchaniu wskazanych świadków. Uznał za wystarczające dla poszanowania prawa skazanych do obrony za- pewnienie im możliwości przedstawienia przesłuchiwanym świadkom listy pytań istotnych ze względu na ich interes procesowy. Trzeba uznać, że po- zbawienie skazanych i ich obrońców możliwości uczestniczenia w bezpo- 9 średnim przesłuchaniu świadków przed sądem wezwanym, w jakiejś mie- rze zawęża sposób ich obrony. Chociażby przez uniemożliwienie im bez- pośredniego odniesienia się do zeznań świadków w czasie składania przez nich zeznań obciążających oraz pozbawienie kontaktu stwarzającego im możliwość zadawania istotnych z punktu widzenia obrony pytań wynika- jących z obserwowania sposobu ich zachowania na rozprawie. Jednak roz- strzygnięcie, czy postępowanie karne – wzięte jako całość – było słuszne, toczyło się z poszanowaniem prawa do obrony, nie może następować au- tomatycznie, tj. poprzez proste skonstatowanie, że pewne, możliwe teore- tycznie do wykorzystania aspekty obrony nie były obrońcy i skazanemu do- stępne. Musi ono nastąpić po rozważeniu, czy w konkretnym układzie do- wodowym, niedostępność niektórych sposobów obrony np. niemożność bezpośredniego przepytywania świadków przez oskarżonego i jego obroń- cę miała lub mogła mieć wpływ na treść zapadłego orzeczenia. Tendencja taka widoczna jest zresztą w orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (por. decyzja w sprawie X. v. Szwajcarii z 11 marca 1982 r. i de- cyzja Emanuello v. Włochy z 31 sierpnia 1999 r.) gdzie stwierdzono, iż „oskarżony musi mieć zagwarantowane równe z prokuratorem i powodem cywilnym szanse przesłuchania świadków. Nie wystarczy jednak aby wy- kazał, iż nie mógł zadać pytań niektórym z nich. Musi poza tym uprawdo- podobnić, że przesłuchanie to było niezbędne aby ustalić prawdę, a zanie- chanie tego wyrządziło szkodę prawu do obrony”. (cyt. za: Marek A.Nowicki Wokół Europejskiej Konwencji – Krótki Komentarz do Europejskiej Kon- wencji Praw Człowieka, Kraków 2000, s. 224).W tej sprawie – jak już po- wiedziano – zapewniono skazanym i ich obrońcom możliwość przedsta- wienia przesłuchiwanym świadkom listy pytań istotnych ze względu na ich interes procesowy a wyłączono możliwość udziału stron w ich przesłucha- niu. Powstaje zatem pytanie, czy „in concreto”, takie zakreślenie wobec obu skazanych granic obrony pozwala – jak to wywodzą Autorzy obu kasa- 10 cji – postawić zarzut procedowania w sprawie z pogwałceniem prawa do obrony. Już na wstępie rozważań w tej mierze trzeba stwierdzić, iż Autorzy ci nie wskazują na konkretne okoliczności, których nie dało się ustalić lub zostały ustalone wadliwe dlatego, że przesłuchanie świadków odbyło się w nieobecności skazanych i ich obrońców. Można zatem byłoby na tym poprzestać, stwierdzając, iż nie zostało wyka- zane aby obecność ich przy tej czynności była niezbędna aby ustalić praw- dę. Trudno jednak nie zauważyć, że skazany Adam W. nie skorzystał z możliwości przedstawienia przesłuchiwanym przez sąd wezwany świad- kom pytań i ograniczył w tym zakresie możliwość działania swego obrońcy. Dał tym samym dowód, iż swoje prawo do obrony traktuje w sposób in- strumentalny, służący do utrudniania sprawnego przebiegu procesu, a nie jako prawo do wykazania swej niewinności. Wolno też, przy okazji oceny takiej postawy tego skazanego stwierdzić, że nie może się powoływać na pogwałcenie swego prawa do obrony ten, kto świadomie i z własnego wy- boru nie korzysta nawet z tych form umożliwiających realizację tego prawa, które zostały mu udostępnione. Obrońca skazanego Piotra B. skorzystał ze stworzonej mu możliwości spo- rządzenia listy pytań do świadków słuchanych przez sąd wezwany. On jed- nak również nie skorzystał w pełni ze stworzonych mu możliwości obrony swego mandanta bowiem jest oczywistym, że w wypadku powzięcia wąt- pliwości do treści zeznań świadków, czy uznania potrzeby wyjaśnienia istotnych z punktu widzenia obrony sprzeczności w ich zeznaniach, mógł zażądać ponownego przesłuchania któregoś ze świadków i przedstawić mu stosowne pytania. Także i on wobec tego nie może skutecznie powoływać się na pogwałcenie prawa skazanego do obrony. Podnoszone w kasacji obrońcy skazanego Adama W. zarzuty co do nieprecyzyjności dokonanych tłumaczeń zeznań świadków także mają cha- rakter abstrakcyjny. Nic nie stało na przeszkodzie, by w postępowaniu są- 11 dowym wskazać na ewentualne, konkretne, wątpliwości co do jakości tłu- maczenia treści zeznań świadków i wnosić o dokonanie odrębnych, no- wych tłumaczeń. Tego jednak nie uczyniono i obecnie, w postępowaniu ka- sacyjnym odwoływanie się do abstrakcyjnej możliwości zaistnienia wadli- wości w tłumaczeniach nie może być traktowane jako przejaw braku po- szanowania prawa skazanych do obrony. Podnoszony, nieco na uboczu, przez obrońcę tego skazanego zarzut naruszenia zastrzeżonej w art. 6 lit. c zasady „równości broni” poprzez fakt uczestniczenia na etapie postępowania przygotowawczego polskiego pro- kuratora w przesłuchaniach świadków oskarżenia nie jest trafny. Sam autor kasacji zdaje sobie sprawę, że reguła ta – co oczywiste – odnosi się wy- łącznie do postępowania sądowego a w nim, rzecz bezsporna, zasada „równości broni” został dochowana. Wprawdzie materiał dowodowy zebra- ny w postępowaniu przygotowawczym niekiedy przenika wprost do postę- powania sądowego (np. przy odczytaniu zeznań świadka nie przesłucha- nego w postępowaniu sądowym), ale w konkretnej sprawie akurat wszyscy istotni świadkowie przesłuchani zostali w postępowaniu sądowym tyle, że przez sąd wezwany, przed którym żadna ze stron udziału nie brała. Nie można zatem w tej sprawie skutecznie podnieść zarzutu naruszenia art. 6 ust. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W kasacji obrońcy skazanego Piotra B. podniesiono także zarzut „rozstrzy- gnięcia nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść Piotra B.” ale uzasadnienie tego zarzutu jest nadzwyczaj ogólnikowe i nie wskazujące w najmniejszej mierze na przejawy rażącego naruszenia reguł swobodnej oceny dowodów przez Sąd pierwszej instancji i aprobujący jego ustalenia sąd odwoławczy. Stąd nie ma potrzeby szerszego ustosunkowania się do drugiego z podniesionych w kasacji obrońcy Piotra B. zarzutów, pozostając 12 przy podkreśleniu, że w tym zakresie kasacja ta jest oczywiście bezzasad- na. Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI