II K 80/18

Sąd Okręgowy w ToruniuToruń2019-02-21
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko mieniuŚredniaokręgowy
zniszczenie mieniaart. 288 kkwątpliwości dowodowezwiązek przyczynowynieumyślnośćzamiar ewentualnyuniewinnienieapelacja

Sąd Okręgowy uniewinnił oskarżonego od zarzutu zniszczenia telefonu, mimo że sąd pierwszej instancji uznał go za winnego, z powodu wątpliwości co do związku przyczynowego między działaniem oskarżonego a uszkodzeniem telefonu.

Sąd Okręgowy w Toruniu zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Golubiu-Dobrzyniu, uniewinniając oskarżonego M.T. od zarzutu zniszczenia telefonu (art. 288 § 1 kk). Choć sąd odwoławczy uznał za udowodnione, że oskarżony wytrącił pokrzywdzonemu telefon z ręki, to jednak pojawiły się wątpliwości co do tego, czy upadek telefonu spowodował jego uszkodzenie. Pokrzywdzony zgłosił uszkodzenie z opóźnieniem, a zeznania dotyczące charakteru uszkodzenia i czasu jego ujawnienia były niejasne. Dodatkowo, oględziny policyjne nie potwierdziły od razu zgłaszanego uszkodzenia. Z tych powodów, z powodu braku pewności co do związku przyczynowego, sąd uniewinnił oskarżonego.

Sąd Okręgowy w Toruniu rozpatrywał apelację oskarżonego M.T. od wyroku Sądu Rejonowego w Golubiu-Dobrzyniu, który skazał go za zniszczenie telefonu na podstawie art. 288 § 1 kk. Sąd pierwszej instancji uznał za udowodnione, że oskarżony wytrącił pokrzywdzonemu telefon z ręki, działając umyślnie w zamiarze ewentualnym. Sąd odwoławczy początkowo przychylił się do tej oceny, uznając przebieg zdarzenia za prawdopodobny i motywację oskarżonego za zrozumiałą. Jednakże, po analizie materiału dowodowego, sąd drugiej instancji powziął wątpliwości co do związku przyczynowego między działaniem oskarżonego a faktycznym uszkodzeniem telefonu. Kluczowe wątpliwości dotyczyły opóźnionego zgłoszenia uszkodzenia przez pokrzywdzonego, niejasności co do charakteru i czasu ujawnienia się uszkodzenia (rozlanie wyświetlacza, pęknięcie rogu), a także wyników oględzin policyjnych, które nie potwierdziły od razu zgłaszanego uszkodzenia. Sąd uznał, że miniony czas między zdarzeniem a ujawnieniem uszkodzenia, a także normalna eksploatacja telefonu, mogły doprowadzić do innych urazów, które niekoniecznie były skutkiem działania oskarżonego. Ponieważ nie można było jednoznacznie ustalić, czy to oskarżony spowodował uszkodzenie telefonu, sąd odwoławczy zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił oskarżonego, obciążając Skarb Państwa kosztami postępowania.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, jeśli istnieją uzasadnione wątpliwości co do związku przyczynowego między działaniem oskarżonego a uszkodzeniem telefonu, należy oskarżonego uniewinnić.

Uzasadnienie

Sąd odwoławczy powziął wątpliwości co do tego, czy upadek telefonu spowodowany przez oskarżonego doprowadził do jego uszkodzenia. Opóźnione zgłoszenie uszkodzenia, niejasności co do jego charakteru i czasu ujawnienia, a także wyniki oględzin policyjnych, nie pozwoliły na jednoznaczne stwierdzenie związku przyczynowego. Wobec braku pewności, sąd zastosował zasadę in dubio pro reo.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana wyroku i uniewinnienie

Strona wygrywająca

M. T.

Strony

NazwaTypRola
M. T.osoba_fizycznaoskarżony
pokrzywdzonyosoba_fizycznapokrzywdzony

Przepisy (1)

Główne

k.k. art. 288 § § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczy umyślnego uszkodzenia lub zniszczenia cudzej rzeczy. Sąd odwoławczy analizował, czy działanie oskarżonego wypełniało znamiona umyślności, w szczególności zamiaru ewentualnego.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Wątpliwości co do związku przyczynowego między działaniem oskarżonego a uszkodzeniem telefonu. Opóźnione zgłoszenie uszkodzenia przez pokrzywdzonego. Niejasności w zeznaniach pokrzywdzonego co do charakteru i czasu ujawnienia uszkodzenia. Wyniki oględzin policyjnych niepotwierdzające od razu zgłaszanego uszkodzenia.

Odrzucone argumenty

Sąd pierwszej instancji uznał działanie oskarżonego za umyślne w zamiarze ewentualnym. Pokrzywdzony zeznał, że telefon został uszkodzony w wyniku wytrącenia go z ręki.

Godne uwagi sformułowania

nabrał wątpliwości – których nie był w stanie usunąć – czy w tym wypadku upadek telefonu na skutek wytrącenia go przez oskarżonego z ręki pokrzywdzonego w ogóle doprowadził do uszkodzenia tego telefonu. nie jest prawdopodobnym, że nastąpiło ono w momencie upadku telefonu, lecz pokrzywdzony tego przez dwa tygodnie nie dostrzegł. nie ma żadnej pewności, że to pęknięcie wyświetlacza opisane w protokole oględzin dowodu rzeczowego, nastąpiło wówczas – tj. na skutek wytrącenia telefonu z ręki pokrzywdzonego przez oskarżonego. nie sposób ustalić czy to oskarżony spowodował przedmiotowe uszkodzenie telefonu.

Skład orzekający

Rafał Sadowski

przewodniczący-sprawozdawca

Piotr Szadkowski

sędzia

Aleksandra Nowicka

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Wykładnia zasady in dubio pro reo w sprawach o zniszczenie mienia, analiza związku przyczynowego między działaniem a szkodą, ocena wiarygodności zeznań pokrzywdzonego."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznych okoliczności faktycznych związanych z uszkodzeniem telefonu i niejasnościami dowodowymi.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa pokazuje, jak ważne są wątpliwości dowodowe i zasada domniemania niewinności, nawet jeśli początkowo wydaje się, że sprawca działał umyślnie. Jest to przykład praktycznego zastosowania prawa karnego.

Czy wytrącenie telefonu z ręki zawsze oznacza jego zniszczenie? Sąd Okręgowy wyjaśnia.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt – IX Ka 712/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21. lutego 2019 r. Sąd Okręgowy w Toruniu w składzie: Przewodniczący – S.S.O. Rafał Sadowski (spr.) Sędziowie: S.S.O. Piotr Szadkowski S.S.O. Aleksandra Nowicka Protokolant – st. sekr. sąd Katarzyna Kotarska przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Golubiu-Dobrzyniu Anny Raś-Gręzickiej sprawy M. T. – oskarżonego z art. 288§1 kk , na skutek apelacji wniesionej przez oskarżonego, od wyroku Sądu Rejonowego w Golubiu-Dobrzyniu z dnia 6. sierpnia 2018 r., sygn. akt II K 80/18 , zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnia oskarżonego M. T. od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 288§1 kk , a kosztami procesu w obydwu instancjach obciąża Skarb Państwa. IX Ka 712/18 UZASADNIENIE Oskarżony bronił się twierdząc, że nie jest prawdą jakoby wytrącił pokrzywdzonemu telefon z ręki, ale sąd meriti słusznie nie dał temu wiary. Biorąc pod uwagę opisany przez pokrzywdzonego przebieg zdarzenia, jawi się on jako wysoce prawdopodobny w świetle wskazań doświadczenia życiowego; oskarżony najwyraźniej był zirytowany nagrywaniem zaistniałej kłótni przez pokrzywdzonego, a w takich – naładowanych emocjami – okolicznościach bardzo prawdopodobnym jest, że pod wpływem złości uderzył w rękę pokrzywdzonego by zmusić tegoż do zaniechania nagrywania zdarzenia z jego udziałem. Przede wszystkim jednak, gdyby do takiego zdarzenia nie doszło, to pokrzywdzony nie miałby w istocie powodu, by pomawiać oskarżonego o zniszczenie telefonu. Owszem, miedzy nimi istniał spór sąsiedzki, ale zdarzenie nie było na tyle intensywne, tj. dotkliwe dla pokrzywdzonego, by skłoniło go do fałszywych zeznań i fałszywego oskarżenia. Dlatego – zdaniem sadu odwoławczego – okoliczność, że oskarżony wytracił pokrzywdzonemu z ręki przedmiotowy telefon, można uznać za udowodnioną. Następna kwestia która w tej sytuacji wymaga rozstrzygnięcia, to charakter zamiaru jaki towarzyszył oskarżonemu w chwili popełnienia tego czynu. Tylko bowiem umyślne działanie znamionuje przestępstwo z art. 288 kk . Oskarżonemu zapewne nie zależało na tym, by uszkodzić telefon pokrzywdzonego, lecz by przeszkodzić mu w kontynuowaniu nagrywania zdarzenia. Jednak uderzając go w rękę chciał mu w tym celu właśnie ów telefon wytrącić i musiał liczyć się z tym, że telefon upadnie na twarde podłoże, czego efektem może być jego uszkodzenie. Oskarżony przewidując taki skutek niewątpliwie godził się na to, gdyż uszkodzenie telefonu na skutek upadku nie jest skutkiem niezwykłym, trudnym do przewidzenia, lecz raczej normalnym następstwem takiego działania – innymi słowy wytrącenie telefonu z ręki nie musi spowodować jego zniszczenia, lecz często je powoduje. Oskarżony ewidentnie działał więc umyślenie, w zamiarze ewentualnym i dlatego kwalifikacja prawna czynu oskarżonego również nie budzi wątpliwości sądu odwoławczego. Mimo tego sąd odwoławczy uniewinnił oskarżonego, bowiem nabrał wątpliwości – których nie był w stanie usunąć – czy w tym wypadku upadek telefonu na skutek wytrącenia go przez oskarżonego z ręki pokrzywdzonego w ogóle doprowadził do uszkodzenia tego telefonu. Rację ma skarżący wskazując na okoliczności, które budzą takie wątpliwości – okoliczności zawiadomienia o tym przestępstwie przez pokrzywdzonego oraz niejasności jego zeznań przed sądem w zakresie powstania uszkodzenia telefonu. Niewątpliwie pokrzywdzony zawiadomił policję o uszkodzeniu telefonu późno – dwa tygodnie po zdarzeniu; policja byłą jednak wezwana na miejsce awantury domowej (z udziałem obu mężczyzn oraz ich żon) bezpośrednio po zdarzeniu, lecz wówczas pokrzywdzony nie wspomniał policjantom o uszkodzeniu telefonu. Pokrzywdzony przed sądem wyjaśnił tą sytuację, zeznając że wówczas jeszcze nie wiedział, że telefon został uszkodzony; co istotne – z jego złożonych wtedy zeznań jednoznacznie wynika, że wówczas telefon „jeszcze” działał bo po upadku i podniesieniu go pokrzywdzony nadal skutecznie rejestrował za jego pomocą dalszy ciąg zdarzenia. Dlatego też wówczas nie dostrzegł uszkodzenia, które ujawniło się – w postaci „rozlania” wyświetlacza – dopiero po dwóch tygodniach. Nasuwa się tu pierwsza wątpliwość: rozlanie wyświetlacza jest tego rodzaju uszkodzeniem, którego nie sposób nie dostrzec podczas normalnej eksploatacji telefonu, a więc nie jest prawdopodobnym, że nastąpiło ono w momencie upadku telefonu, lecz pokrzywdzony tego przez dwa tygodnie nie dostrzegł. Wynika z tego, że to uszkodzenie rzeczywiście wystąpiło później, ale nie ma pewności, że na skutek wcześniejszego urazu. Zapewne mogło tak być, ale nie jest wykluczonym, że w tym czasie (tj. w ciągu następnych dwóch tygodni) doszło do innego urazu telefonu – o czym pokrzywdzony może nawet nie wiedzieć. W każdym bądź razie, tylko natychmiastowe (po upadku telefonu) rozlanie wyświetlacza pozwalałoby stwierdzić bez żadnych wątpliwości, że jest ono skutkiem tego upadku. Słusznie apelacja podnosi też, że jeszcze później – czyli dwa miesiące po zdarzeniu – policja dokonała oględzin kryminalistycznych przedmiotowego telefonu i żadnego „rozlania” ekranu (o którym na rozprawie wyraźnie mówił pokrzywdzony) nie stwierdziła. Stwierdziła natomiast wówczas pęknięcie wyświetlacza w jego górnym prawym rogu, które nie uniemożliwiało jednak użytkowania tego telefonu. Trudno stwierdzić, czy to „pęknięcie” jest tożsame z uszkodzeniem wyświetlacza stwierdzonym przez zakład usługowy (na podstawie którego wyceniono szkodę), ale zapewne tak. Nie ma to również znaczenia dla oceny kwestii wyceny szkody bowiem nawet jeżeli na skutek pęknięcia telefon nadal nadawał się do użytkowania, to pokrzywdzony miał prawo domagać się od sprawcy uszkodzenia zwrotu kosztów jego naprawy (obojętnie czy chodziłoby o wyświetlacz „rozlany”, czy tylko „pęknięty”!), którą zakład usługowy wycenił na 1400 zł. Jednak pojawia się tu kolejna wątpliwość, czy owo pęknięcie ekranu było skutkiem działania oskarżonego. Po pierwsze: pokrzywdzony nic o takim uszkodzeniu nie mówi (tylko o rozlaniu wyświetlacza). Po drugie: pęknięcie wyświetlacza, gdyby było skutkiem upadku telefonu, byłoby przecież widoczne od razu. Wprawdzie z materiału dowodowego wynika, że pokrzywdzony przechowywał swój telefon w etui, które mogło zakrywać uszkodzenie, ale trudno zakładać, że potem nie obejrzał dokładniej telefonu i nie dostrzegł pęknięcia ekranu przez całe dwa tygodnie!. Dlatego nie ma żadnej pewności, że to pęknięcie wyświetlacza opisane w protokole oględzin dowodu rzeczowego, nastąpiło wówczas – tj. na skutek wytrącenia telefonu z ręki pokrzywdzonego przez oskarżonego. W takim wypadku nie jest możliwe, by tego rodzaju uszkodzenie ujawniło się później, ale podobnie jak w poprzednim wypadku (czyli rozlania wyświetlacza) mogło ono być spowodowane innym urazem telefonu (np. jego upadkiem), którego pokrzywdzony mógł nawet nie zauważyć. Nie można też wykluczyć, że pokrzywdzony wiedział, iż uszkodzenie nastąpiło w innych okolicznościach, ale postanowił wykorzystać fakt, że oskarżony wcześniej umyślnie wytrącił mu telefon z ręki. Oczywiście jest to tylko hipoteza na którą nie ma dowodów, ale taka ewentualność nie jest wykluczona i pogłębia zaakcentowane powyżej wątpliwości. Od chwili zdarzenia do czasu zauważenia uszkodzenia (obojętnie jakiego rodzaju) przez pokrzywdzonego i późniejszych oględzin telefonu przez policje minęło bowiem na tyle dużo czasu, że mogło w nim dojść do innych urazów telefonu (zauważonych lub nie przez pokrzywdzonego), skoro tenże był w tym czasie normalnie eksploatowany i w związku z tym nie sposób ustalić czy to oskarżony spowodował przedmiotowe uszkodzenie telefonu. Ponieważ żadne inne potencjalnie możliwe do przeprowadzenia dowody (np. ekspertyza czy w ogóle doszło do rozlania ekranu i czy ewentualnie było to skutkiem urazu mechanicznego, a także czy pozostawało to w związku przyczynowo-skutkowym ze stwierdzonym pęknięciem rogu ekranu) wątpliwości tych by nie usunęły (bo nie sposób ustalić, czy po zdarzeniu doszło ponownie do urazu telefonu!), należało zmienić zaskarżony wyrok poprzez uniewinnienie oskarżonego od postawionego mu zarzutu.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI