II K 77/14
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Okręgowy skazał R. Ż. za usiłowanie zabójstwa i znieważenie policjantów na karę łączną 8 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Oskarżony R. Ż. został skazany za usiłowanie zabójstwa M. Z. poprzez trzykrotne ugodzenie go nożem w klatkę piersiową i rękę, a także za znieważenie funkcjonariuszy policji. Sąd uznał, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia, a obrażenia pokrzywdzonego stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia. Oskarżony był już wcześniej karany, co wpłynęło na wymiar kary łącznej.
Sąd Okręgowy w Słupsku wydał wyrok w sprawie R. Ż., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa M. Z. oraz znieważenie funkcjonariuszy policji. Oskarżony, działając z zamiarem ewentualnym, trzykrotnie ugodził pokrzywdzonego nożem w klatkę piersiową i rękę, powodując obrażenia zagrażające życiu. Sąd uznał, że czyn ten kwalifikuje się jako usiłowanie zabójstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. oraz art. 157 § 1 k.k., z uwzględnieniem recydywy (art. 64 § 1 k.k.). Dodatkowo, oskarżony znieważył funkcjonariuszy policji słowami wulgarnymi podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych (art. 226 § 1 k.k.). Biorąc pod uwagę wcześniejsze skazania oskarżonego, sąd wymierzył mu karę łączną 8 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności, zaliczając na jej poczet okres tymczasowego aresztowania. Sąd orzekł również przepadek narzędzia zbrodni.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (4)
Odpowiedź sądu
Tak, sąd uznał, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia, przewidując możliwość jego nastąpienia i godząc się na to.
Uzasadnienie
Sąd oparł się na analizie dynamiki zdarzenia, użytego narzędzia (nóż), lokalizacji i charakteru obrażeń (rana kłuta klatki piersiowej drążąca do jamy opłucnej), a także groźbach kierowanych pod adresem pokrzywdzonego. Wskazano, że obrażenia stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
skazujący
Strona wygrywająca
Skarb Państwa
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| R. Ż. | osoba_fizyczna | oskarżony |
| M. Z. | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| K. Ć. | osoba_fizyczna | funkcjonariusz policji |
| P. P. | osoba_fizyczna | funkcjonariusz policji |
| Prokuratura Rejonowa w Człuchowie | organ_państwowy | oskarżyciel publiczny |
| adw. K. W. | osoba_fizyczna | obrońca z urzędu |
Przepisy (12)
Główne
k.k. art. 13 § 1
Kodeks karny
Dotyczy usiłowania popełnienia przestępstwa.
k.k. art. 148 § 1
Kodeks karny
Dotyczy zabójstwa.
k.k. art. 64 § 1
Kodeks karny
Dotyczy recydywy, czyli popełnienia nowego przestępstwa umyślnego po odbyciu kary za podobne przestępstwo umyślne.
k.k. art. 226 § 1
Kodeks karny
Dotyczy znieważenia funkcjonariusza publicznego.
k.k. art. 85 § 1
Kodeks karny
Dotyczy zasad łączenia kar.
k.k. art. 85 § 2
Kodeks karny
Dotyczy zasad łączenia kar.
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
Dotyczy wymiaru kary łącznej.
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
Dotyczy zaliczenia okresu tymczasowego aresztowania na poczet orzeczonej kary.
k.k. art. 44 § 2
Kodeks karny
Dotyczy przepadku przedmiotów.
k.p.k. art. 230 § 2
Kodeks postępowania karnego
Dotyczy zwrotu dowodów rzeczowych.
Pomocnicze
k.k. art. 157 § 1
Kodeks karny
Dotyczy spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia.
k.k. art. 11 § 2
Kodeks karny
Dotyczy zbiegu przepisów ustawy przy kwalifikacji czynu.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Oskarżony działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia. Obrażenia pokrzywdzonego stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia. Oskarżony działał w warunkach recydywy. Oskarżony znieważył funkcjonariuszy policji podczas pełnienia obowiązków służbowych.
Odrzucone argumenty
Oskarżony działał w obronie własnej. Obrażenia pokrzywdzonego były przypadkowe. Oskarżony nie miał zamiaru pozbawienia życia ani spowodowania obrażeń. Oskarżony nie używał wulgarnych słów wobec policjantów.
Godne uwagi sformułowania
działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia przewidując możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonego i godząc się na to obrażenia stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym używając słów powszechnie uznanych za obelżywe, znieważył funkcjonariuszy policji
Skład orzekający
Małgorzata Ziółkowska
przewodniczący-sprawozdawca
Aldona Chruściel-Struska
sędzia
ławnik
ławnik
ławnik
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Interpretacja znamion usiłowania zabójstwa z zamiarem ewentualnym, zastosowanie recydywy, kwalifikacja czynu znieważenia funkcjonariusza publicznego."
Ograniczenia: Sprawa dotyczy konkretnego stanu faktycznego, choć zasady prawne są uniwersalne.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa dotyczy brutalnego ataku z użyciem noża i agresji wobec policji, co zawsze budzi zainteresowanie. Dodatkowo, kwestia recydywy i zamiaru ewentualnego są istotne z perspektywy prawniczej.
“Osiem lat i dziesięć miesięcy więzienia za brutalny atak nożem i wyzwiska pod adresem policji.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt II K 77/14 (Ds. 592/14) WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 listopada 2015 roku Sąd Okręgowy w Słupsku w II Wydziale Karnym w składzie : Przewodnicząca SSO Małgorzata Ziółkowska (spr.) Sędzia SO Aldona Chruściel-Struska Ławnicy: Barbara Strójwąs, Ryszard Nowak, Teresa Żmuda Trzebiatowska Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Sieńkowska-Lorenc Przy udziale prokuratora Prokuratury Rejonowej w Człuchowie Roberta Wysockiego po rozpoznaniu w dniach: 16 marca, 22 maja, 24 czerwca, 04 września, 05 i 27 października oraz 18 listopada 2015 roku sprawy: R. Ż. syna M. i W. z domu D. , urodzonego (...) w L. oskarżonego o to, że: I. w dniu 21 czerwca 2014 roku około godziny 17:00 w C. przy ul. (...) , działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia M. Z. przewidując możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonego i godząc się na to, uderzył trzykrotnie z dużą siłą nożem o długości ostrza 6 cm i szerokości ostrza 1 cm, spiczastym czubkiem miedzy innymi w klatkę piersiową w okolicy linii pachowej po stronie lewej, godząc w ważne dla życia organy umieszczone w górnej części klatki piersiowej, czym spowodował u pokrzywdzonego ranę kłutą klatki piersiowej o długości 1,5 cm i kanale o długości 5-6 cm po stronie lewej na wysokości V międzyżebrza w linii pachowej tylnej drążącej do jamy opłucnej, ranę kłutą klatki piersiowej o długości 1 cm po stronie lewej na wysokości VII międzyżebrza w linii pachowej tylnej oraz ranę kłutą o długości 1 cm zlokalizowaną na bocznej powierzchni stawu łokciowego prawego, które to obrażenia stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pokrzywdzonego i spowodowały naruszenie czynności ciała i rozstrój zdrowia na okres przekraczający 7 dni, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na zatrzymanie przez funkcjonariuszy Policji oraz bezzwłoczną interwencję lekarską podjętą dla ratowania życia pokrzywdzonego, przy czym czynu tego dopuścił się przed upływem pięciu lat od odbycia w okresie od 20 lutego 2010 roku do 20 października 2010 roku kary pozbawienia wolności w rozmiarze powyżej 6 miesięcy orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 24 kwietnia 2006 roku w sprawie VI K 24/06 między innymi za umyślne przestępstwa podobne, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. II. w dniu 21 czerwca 2014 roku w C. używając słów powszechnie uznanych za obelżywe, znieważył funkcjonariuszy policji K. Ć. , P. P. podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, tj. o czyn z art. 226 § 1 k.k. 1. oskarżonego R. Ż. uznaje za winnego tego, że: w dniu 21 czerwca 2014 roku, około godziny 17:00, przy ulicy (...) w C. , działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia M. Z. – przewidując możliwość pozbawienia go życia i godząc się na to, trzykrotnie uderzył pokrzywdzonego urządzeniem wielofunkcyjnym z wysuniętym ostrzem o długości ostrza 6 cm i szerokości ostrza 1 cm, zadając ciosy tymże ostrzem, każdorazowo ze znaczną siłą, w tym dwa z tych ciosów zadał w klatkę piersiową pokrzywdzonego w okolicy linii pachowej tylnej po stronie lewej, a jeden w rękę w boczną powierzchnię stanu łokciowego prawego; którym to działaniem spowodował u pokrzywdzonego: ranę kłutą klatki piersiowej w linii pachowej tylnej po stronie lewej o długości 1,5 cm i kanale o długości 5-6 cm na wysokości piątego międzyżebrza drążącą do jamy opłucnej; ranę kłutą klatki piersiowej w linii pachowej tylnej po stronie lewej o długości 1 cm na wysokości siódmego międzyżebrza oraz ranę kłutą zlokalizowaną na bocznej powierzchni stawu łokciowego prawego o długości 1 cm; które to obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządów ciała pokrzywdzonego i rozstrój jego zdrowia na okres przekraczający 7 (siedem) dni; w przebiegu którego to zdarzenia pokrzywdzony był narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia; przy czym mimo bezpośredniego zmierzania przez oskarżonego do dokonania, objęty zamiarem ewentualnym skutek w postaci śmierci pokrzywdzonego nie nastąpił z uwagi na interwencję osoby trzeciej, a następnie zatrzymanie oskarżonego przez funkcjonariuszy policji; przy czym oskarżony R. Ż. czynu tego dopuścił się będąc uprzednio skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 24 kwietnia 2006 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt VIK 24/06 za czyn z art. 157 § 1 k.k. na karę 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od dnia 20 lutego 2010 roku do dnia 20 października 2010 roku; oraz będąc uprzednio skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 15 stycznia 2009 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt IIK 720/09 za czyn z art. 157 § 1 k.k. na karę 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności, którą to karę objęto następnie wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 07 października 2010 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt IIK 534/10, którym wymierzono mu – między innymi – karę łączną 2 (dwóch) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od dnia 18 grudnia 2011 roku do dnia 21 sierpnia 2013 roku; który to czyn kwalifikuje jako przestępstwo z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. przy zast. art. 64 § 1 k.k. i za jego popełnienie na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 3 k.k. wymierza mu karę 8 (ośmiu) lat i 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności ; 2. oskarżonego R. Ż. uznaje za winnego tego, że: w dniu 21 czerwca 2014 roku, w C. przy ulicy (...) , używając słów uznanych powszechnie za obelżywe, a przy tym wulgarne, znieważył funkcjonariuszy policji K. Ć. i P. P. , podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, który to czyn kwalifikuje jako przestępstwo z art. 226 § 1 k.k. i za jego popełnienie na podstawie art. 226 § 1 k.k. wymierza mu karę 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności ; 3. na podstawie art. 85 § 1 i 2 k.k. i art. 86 § 1 k.k. łączy orzeczone wobec oskarżonego R. Ż. w punkcie 1. i 2. sentencji niniejszego wyroku jednostkowe kary pozbawienia wolności i w ich miejsce wymierza karę łączną w rozmiarze 8 (ośmiu) lat i 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności; 4. na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej wobec oskarżonego R. Ż. w punkcie 3. sentencji niniejszego wyroku kary łącznej pozbawienia wolności zalicza okres jego tymczasowego aresztowania w przedmiotowej sprawie od dnia 21 czerwca 2014 roku godzina 17:10 do dnia 18 listopada 2015 roku, przyjmując że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności odpowiada jednemu dniowi łącznej kary pozbawienia wolności; 5. na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzeka wobec oskarżonego R. Ż. przepadek dowodu rzeczowego opisanego w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 08 sierpnia 2014 roku na karcie 137 akt sprawy pod pozycją (...) . w postaci urządzenia wielofunkcyjnego; 6. na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. nakazuje zwrócić: - oskarżonemu R. Ż. dowody rzeczowe opisane w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 17 listopada 2014 roku na karcie 254 pod pozycjami od 1. do 5., - pokrzywdzonemu M. Z. dowody rzeczowe opisane w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 17 listopada 2014 roku na karcie 254 pod pozycjami od 6. do 9.; 7. zwalnia oskarżonego R. Ż. od obowiązku uiszczenia należnych Skarbowi Państwa kosztów sądowych; 8. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. K. W. – Kancelaria Adwokacka w S. kwotę 2140,20 zł (dwa tysiące sto czterdzieści złotych i dwadzieścia groszy), w tym podatek VAT, za realizowanie obrony z urzędu oskarżonego R. Ż. na etapie postępowania przygotowawczego oraz sądowego. Sygn. akt IIK 77/14 UZASADNIENIE wyroku Sądu Okręgowego w Słupsku z dnia 18 listopada 2015 roku wydanego w sprawie o sygn. IIK 77/14 I. R. Ż. został oskarżony o to, że : 1. w dniu 21 czerwca 2014 roku około godziny 17:00 w C. przy ul. (...) , działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia M. Z. przewidując możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonego i godząc się na to, uderzył trzykrotnie z dużą siłą nożem o długości ostrza 6 cm i szerokości ostrza 1 cm, spiczastym czubkiem miedzy innymi w klatkę piersiową w okolicy linii pachowej po stronie lewej, godząc w ważne dla życia organy umieszczone w górnej części klatki piersiowej, czym spowodował u pokrzywdzonego ranę kłutą klatki piersiowej o długości 1,5 cm i kanale o długości 5-6 cm po stronie lewej na wysokości V międzyżebrza w linii pachowej tylnej drążącej do jamy opłucnej, ranę kłutą klatki piersiowej o długości 1 cm po stronie lewej na wysokości VII międzyżebrza w linii pachowej tylnej oraz ranę kłutą o długości 1 cm zlokalizowaną na bocznej powierzchni stawu łokciowego prawego, które to obrażenia stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pokrzywdzonego i spowodowały naruszenie czynności ciała i rozstrój zdrowia na okres przekraczający 7 dni, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na zatrzymanie przez funkcjonariuszy Policji oraz bezzwłoczną interwencję lekarską podjętą dla ratowania życia pokrzywdzonego, przy czym czynu tego dopuścił się przed upływem pięciu lat od odbycia w okresie od 20 lutego 2010 roku do 20 października 2010 roku kary pozbawienia wolności w rozmiarze powyżej 6 miesięcy orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 24 kwietnia 2006 roku w sprawie VI K 24/06 między innymi za umyślne przestępstwa podobne, tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. 2. w dniu 21 czerwca 2014 roku w C. używając słów powszechnie uznanych za obelżywe, znieważył funkcjonariuszy policji K. Ć. , P. P. podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, tj. o czyn z art. 226 § 1 k.k. II. Ustalony w sprawie tan faktyczny : R. Ż. urodził się (...) w L. . Jest on kawalerem, ojcem jednego dziecka. Do dnia 21 czerwca 2014 roku R. Ż. odbywał karę pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w C. . W dniu 21 czerwca 2014 roku wymieniony mężczyzna opuścił wskazaną jednostkę penitencjarną, po czym udał się z (...) do C. . R. Ż. opuszczając zakład karny miał przy sobie plecak turystyczny z rzeczami osobistymi (w tym pieniędzmi) oraz dokumentami. Posiadał on wówczas także rozkładane urządzenie wielofunkcyjne, którego elementami – miedzy innymi – były dwa ostrza, z których dłuższe i szersze miało następujące rozmiary: 6 cm długości i 1 cm szerokości. Wskazany mężczyzna po przybyciu do C. , znajdując się na dworcu kolejowym, spotkał M. Z. . Następnie obaj ci mężczyźni wspólnie spożywali alkohol kolejno kupowany przez R. Ż. w pobliskim sklepie; przy czym alkohol ten spożywali oni na terenie działki ogrodowej znajdującej się niedaleko dworca kolejowego. Następnie mężczyźni ci zakończyli spotkanie towarzyskie i rozeszli się. Po jakimś czasie od zakończenia powyżej opisanego spotkania towarzyskiego, R. Ż. powziął przekonanie, że został okradziony z pieniędzy w kwocie 2.700,00 złotych. Wymieniony mężczyzna o udział w tej kradzieży zaczął podejrzewać M. Z. . Chcąc odzyskać pieniądze, R. Ż. dążył do kolejnego spotkania z M. Z. . Dowód : wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.61, k.102, k.105v, k.377, k.378-378v); zeznania pokrzywdzonego M. Z. (k.34, k.380v); dokumenty z akt osobowych osadzonego (k.62-72); opinie o osadzonym (k.150, k.500-506, k.663-669); karta zwolnienia osadzonego (k.74); odpisy wyroków skazujących wydanych wobec R. Ż. z informacjami o okresach odbywania kar pozbawienia wolności (k.215-220); informacje z Zakładu Karnego w C. o zgromadzonych przez R. Ż. o środkach pieniężnych podczas odbywania kary pozbawienia wolności (k.115, k.151, k.330); protokół oględzin rzeczy – zabezpieczonego urządzenia wielofunkcyjnego z dokumentacją fotograficzną (k.48-57); dowód rzeczowy numer 277/14 opisany w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 08 sierpnia 2014 roku na karcie 137 akt sprawy pod pozycją 1. w postaci zabezpieczonego w sprawie urządzenia wielofunkcyjnego. W dniu 21 czerwca 2014 roku około godzony 17:00 A. Z. (1) wraz ze swoim chłopakiem M. G. (1) przyjechała pod budynek dworca kolejowego w C. oznaczony numerem (...) , w którym to budynku w jednym z lokali mieszkalnych wówczas zamieszkiwała. Nastąpiło to jakiś czas po zakończaniu spotkania towarzyskiego pomiędzy R. Ż. i M. Z. . Gdy wymieniona kobieta znajdowała się obok wejścia do klatki schodowej prowadzącej do zajmowanego przez nią mieszkania, jej ojciec – M. Z. znajdował się z lewej strony budynku (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej). W tym momencie M. Z. przemieszczając się w kierunku wejścia do klatki schodowej, kulejąc i trzymając się za prawą nogę, głośno krzyczał do córki, a przy tym płakał, żeby zadzwoniła na policję, gdyż ktoś, kto jest po drugiej stronie budynku dworca zaatakował go nożem w nogę, raniąc go w nogę. A. Z. (1) zawołała wówczas swojego chłopaka (który wcześniej wszedł już do budynku), sama udając się na teren znajdujący się po drugiej stronie budynku dworca kolejowego, obchodząc ten budynek z lewej jego strony (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej), przy czym dopiero po chwili doszedł do niej M. G. (1) . A. Z. (1) , znajdując się już po drugiej stronie budynku, zobaczyła oparty o ścianę plecak turystyczny, po czym udała się w jego kierunku, jednakże osoba, która miała wówczas założony ten plecak gdzieś się oddaliła. Wtedy to A. Z. (1) oraz towarzyszący jej już wówczas M. G. (1) , powrócili pod wejście do klatki schodowej, idąc tą samą drogą co uprzednio. W tym czasie do wejścia do klatki schodowej zmierzał także J. G. wracający wraz z dwojgiem pozostających pod jego opieką dzieci z placu zabaw. W tym momencie R. Ż. , niosąc należący do niego plecak, wychylił się zza budynku hurtowni budowalnej, która przylega do budynku dworca kolejowego po prawej jego stronie (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do klatki schodowej). R. Ż. początkowo szedł w kierunku klatki schodowej, w pewnym momencie jednak zawrócił. A. Z. (1) , widząc wymienionego mężczyznę, udała się za nim. Wskazana kobieta poszła w prawą stronę od klatki schodowej (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do klatki schodowej), szła wzdłuż budynku dworca, następnie wzdłuż budynku hurtowni budowlanej, obeszła ten budynek, przy czym finalnie zarówno ona, jak i R. Ż. , za którym zmierzała znajdowali się po tej stronie przylegających do siebie budynków dworca i hurtowni, która była stroną przeciwną do tej, po której znajdowało się wejście do klatki schodowej. W pewnym momencie R. Ż. odwrócił się i zaczął szybko iść w kierunku A. Z. (1) , mając uniesioną do góry rękę, w której trzymał nieustalony przedmiot. A. Z. (1) przestraszywszy się także zawróciła i zaczęła uciekać w kierunku wejścia do klatki schodowej, finalnie zbliżając się do niej od prawej strony (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do klatki schodowej). Dowody : zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v, k.383, k.383v, k.384v, k.385, k.385v, k.386, k.681v, k.685, k.686); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v, 389); zeznania świadka J. G. (k.25v, k.386); protokół zatrzymania R. Ż. ze wskazaną godziną zatrzymania 17:10 (k.6). W tym czasie w kierunku wejścia do klatki schodowej, poza A. Z. (1) , przemieszczali się także jej chłopak M. G. (1) i sąsiad J. G. wraz z dwojgiem pozostających pod jego opieką dzieci. W okolicy wejścia do przedmiotowej klatki schodowej znajdował się także M. Z. . Dowody : zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v, k.383v, k.386); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v); zeznania świadka J. G. (k.25v, k.386-386v). W czasie, gdy A. Z. (1) znajdowała się już niedaleko wejścia do klatki schodowej, R. Ż. – po uprzednim zawróceniu i obiegnięciu budynku dworca kolejowego – biegł w kierunku klatki schodowej z przeciwnej niż A. Z. (1) strony, to jest z lewej strony (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do klatki schodowej), znajdując się już dość blisko przedmiotowego wejścia do budynku. M. Z. krzyczał wówczas, żeby uciekać do budynku. Dowody : częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.102, k.686v); zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v, k.383v, k.385v); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v); zeznania świadka J. G. (k.25v, k.386v, k.704v-705). W tym czasie do klatki schodowej weszli: A. Z. (1) , M. G. (1) oraz J. G. z dwojgiem pozostających pod jego opieką dzieci; jak również ostatecznie wszedł do niej także M. Z. . Dowody : zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v, k.685); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v); zeznania świadka J. G. (k.25v). Zanim jednak M. Z. zdołał wejść do klatki schodowej, tuż przed wejściem (na ostatnim zewnętrznym schodzie), do M. Z. dobiegł R. Ż. i doszło do bezpośredniej, fizycznej konfrontacji obu tych mężczyzn, która polegała na przepychaniu się. Dowody : zeznania świadka J. G. (k.386v, k.387v, k.705). Ostatecznie jednak M. Z. zdołał wejść do klatki schodowej, zaś R. Ż. pozostał na zewnątrz budynku, próbując jednak dostać się do środka. R. Ż. przez pewien czas nie mógł dostać się do wnętrza budynku, gdyż drzwi wejściowe były przytrzymywane od wewnętrznej ich strony najpierw wyłącznie przez M. Z. , a następnie także przez udzielającego mu w tym zakresie pomocy (na prośbę A. Z. (1) ) – M. G. (1) . Dowody : częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.102); zeznania świadka J. G. (k.26, k.386v, k.387v); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v, k.389, k.389v); zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v, k.384, k.385, k.681v) . R. Ż. , nie mogąc dostać się wnętrza budynku, dobijał się do drzwi wejściowych do klatki schodowej, już na tym etapie zajścia wybijając szyby w tych drzwiach pięścią oraz głową. Dowody : częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.102); zeznania świadka J. G. (k.26); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v, k.389); zeznania świadka A. Z. (1) (k.384) . J. G. , kiedy po wejściu do budynku i po zaprowadzeniu dzieci do mieszkania znajdującego się na pierwszym piętrze, z mieszkania tego wychodził, to usłyszał dochodzące z dołu (okolic wejścia do klatki schodowej) krzyki M. Z. i M. G. (1) , będące wołaniem o pomoc. Wówczas to J. G. cofnął się do mieszkania i zabrał z niego (z aneksu z piecem, który przylegał do kuchni) drewniany trzonek o długości około 70 cm, 80 cm i średnicy od około 3 cm do około 6 cm. Dowody : częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.61, k.377, k.377v, k.378); zeznania świadka J. G. (k.26, k.386v, k.387, k.705, k.706). R. Ż. dobijając się do drzwi wejściowych do budynku trzymał w dłoni urządzenie wielofunkcyjne, które już wówczas było rozłożone. Wymieniony mężczyzna rozłożył wymienione urządzenie wielofunkcyjne w ten sposób, że: najpierw rozłożył szczypce płaskie; następnie z rękojeści tychże szczypiec płaskich wysunął (spośród szeregu możliwości, w tym spośród dwóch ostrzy) ostrze o długości 6 cm i szerokości 1 cm, będące ostrzem dłuższym i szerszym spośród dwóch dostępnych; następnie złożył szczypce płaskie tworząc z nich rękojeść dla wysuniętego ostrza. R. Ż. w pewnym momencie zdołał otworzyć przytrzymywane z drugiej strony drzwi wejściowe do budynku, po czym wszedł do klatki schodowej. W momencie, gdy R. Ż. wchodził do budynku, na samym dole klatki schodowej (na placu prowadzącym do pierwszego ciągu wiodących do góry schodów) znajdował się już wówczas jedynie M. Z. ; gdyż M. G. (1) – uprzednio wraz z M. Z. przytrzymujący drzwi wejściowe od wewnątrz – zawołany przez A. Z. (1) przemieszczał się schodami do mieszkania położonego na drugim piętrze budynku. Dowody : zeznania świadka J. G. (k.26, k.386v, k.387, k.387v, k.388); zeznania świadka M. G. (1) (k.37v, k.389v); zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v, k.384, k.385, k.681v) oraz częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.102, k.377, k.377v, k.378, k.380); a nadto protokół oględzin rzeczy – zabezpieczonego urządzenia wielofunkcyjnego z dokumentacją fotograficzną (k.48-57); dowód rzeczowy numer 277/14 opisany w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 08 sierpnia 2014 roku na karcie 137 akt sprawy pod pozycją 1. w postaci zabezpieczonego w sprawie urządzenia wielofunkcyjnego. Po tym jak R. Ż. wszedł do budynku, doszło do – zainicjowanej przez niego – bezpośredniej fizycznej konfrontacji pomiędzy R. Ż. i M. Z. . W momencie, gdy R. Ż. wszedł do budynku, M. Z. znajdował się w rogu, przy drzwiach wejściowych do klatki schodowej. Do bezpośredniej fizycznej konfrontacji pomiędzy R. Ż. i M. Z. doszło na placu, na najniższym poziomie klatki schodowej, przy czym rozpoczęła się ona po prawej stronie tego placu, patrząc od strony wejścia do budynku. W przebiegu tej konkretnie bezpośredniej fizycznej konfrontacji R. Ż. z M. Z. mężczyźni ci szarpali się, przy czym znajdowali się oni wówczas w pozycjach stojących; w zwarciu; obaj ruszali się i przemieszczali w ramach najniższego poziomu klatki schodowej. W przebiegu tej szarpaniny obu tych mężczyzn, zarówno R. Ż. , jak i M. Z. wykonywali ruchy, przy czym szarpanina ta była w swym przebiegu intensywna. W przebiegu tej konkretnie bezpośredniej fizycznej konfrontacji R. Ż. z M. Z. , w pewnym jej momencie R. Ż. zadał M. Z. trzy ciosy trzymanym w dłoni urządzeniem wielofunkcyjnym z wysuniętym ostrzem o długości ostrza 6 cm i szerokości ostrza 1 cm, każdy z tych ciosów zadając tymże ostrzem, a przy tym każdy z tych ciosów zadając ze znaczną siłą. Dwa z tych ciosów R. Ż. zadał w klatkę piersiową M. Z. w okolicy linii pachowej tylnej po stronie lewej, a jeden w rękę w boczną powierzchnię stawu łokciowego prawego. R. Ż. zadając te ciosy spowodował u M. Z. : ranę kłutą klatki piersiowej w linii pachowej tylnej po stronie lewej o długości 1,5 cm i kanale o długości 5-6 cm na wysokości piątego międzyżebrza drążącą do jamy opłucnej; ranę kłutą klatki piersiowej w linii pachowej tylnej po stronie lewej o długości 1 cm na wysokości siódmego międzyżebrza oraz ranę kłutą zlokalizowaną na bocznej powierzchni stawu łokciowego prawego o długości 1 cm; które to obrażenia – kwalifikowane łącznie – spowodowały naruszenie czynności narządów ciała M. Z. i rozstrój jego zdrowia na okres przekraczający 7 (siedem) dni. Dowody : częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.61-61v, k.102, k.376v, k.377, k.378); zeznania świadka J. G. (k.26, k.386v, k.387, k.387v, k.388, k.705v, k.706); opinia biegłej z zakresu medycyny sądowej J. W. (k.224-226, k.576-577v, k.682-683v, k.684v); opinia z zakresu genetyki numer (...) wydana przez Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w G. (k.314-323); protokół oględzin rzeczy – zabezpieczonego urządzenia wielofunkcyjnego z dokumentacją fotograficzną (k.48-57); dowód rzeczowy numer 277/14 opisany w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 08 sierpnia 2014 roku na karcie 137 akt sprawy pod pozycją 1. w postaci zabezpieczonego w sprawie urządzenia wielofunkcyjnego. R. Ż. – w czasie tej konkretnie bezpośredniej fizycznej konfrontacji z M. Z. – wielokrotnie krzyczał do M. Z. , aby oddał mu portfel, a nadto groził M. Z. , że go zabije. M. Z. odpowiadał wówczas R. Ż. , że nie ma jego portfela, że nie ma z jego kradzieżą nic wspólnego oraz że portfel zabrał ten drugi. Dowody : częściowo wiarygodne wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. (k.61); zeznania świadka D. F. (k.40, k.540v). W przebiegu przedmiotowego zdarzenia M. Z. był narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Dowód : opinia biegłej z zakresu medycyny sądowej J. W. (k.224-226, k.576-577v, k.682-683v, k.684v). W czasie opisanych bezpośrednio powyżej zdarzeń na klatce schodowej znajdował się także schodzący z pierwszego piętra J. G. , który trzymał już wówczas w dłoni zabrany z mieszkania drewniany trzonek. W momencie, gdy R. Ż. wchodził do budynku, J. G. znajdował na placu przed ostatnim ciągiem schodów prowadzącym na dół. J. G. bezpośrednią fizyczną konfrontację R. Ż. z M. Z. , w tym zadane w jej przebiegu przez R. Ż. ciosy, obserwował znajdując się na ostatnim ciągu schodów prowadzącym na dół, po czym zszedł na sam dół klatki schodowej. J. G. zbliżając się do R. Ż. zapytał go o co mu chodzi. Następnie J. G. i M. Z. , działając razem, wypchnęli R. Ż. z budynku. W dalszym przebiegu zdarzenia, aż do przyjazdu policji drzwi wejściowe do klatki schodowej były przytrzymywane od wewnątrz. Dowody : zeznania świadka J. G. (k.26, k.386v, k.387, k.387v, k.388, k.705-705v, k.706). W przebiegu zajścia J. G. utracił dzierżenie uprzednio trzymanego w dłoni drewnianego trzonka, który to przedmiot objął w dzierżenie (złapał w rękę) R. Ż. . R. Ż. na tym etapie zdarzenia miał założony na plecy turystyczny plecak. Wymieniony mężczyzna, po tym jak został wypchnięty z klatki schodowej przez M. Z. i J. G. , dobijając się do drzwi wejściowych od zewnątrz, próbował ponownie dostać się do wnętrza budynku; co uniemożliwiało mu przytrzymywanie drzwi od wewnątrz. R. Ż. trzymał w tym czasie w jednej dłoni drewniany trzonek (uprzednio przyniesiony z mieszkania przez J. G. ), w drugiej zaś dłoni urządzenie wielofunkcyjne z wysuniętym najdłuższym i najszerszym ostrzem; mając przy tym przez cały czas założony na plecy turystyczny plecak. R. Ż. uderzał w drzwi trzymanym w dłoni drewnianym trzonkiem, wybijając w ten sposób szyby w tychże drzwiach. Nadto uderzał on głową w szyby w drzwiach, w ten sposób także je wybijając. Dowody : zeznania świadka J. G. (k.387, k.387v, k.388, k.705v, k.706, k.706v); zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v-36, k.384, k.680v, k.681, k.681v); zeznania świadka D. F. (k.39v, k.539v, k.540); zeznania świadka K. Ć. (k.41v, k.534v-535, k.535v, k.537); zeznania świadka P. P. (k.43v, k.636). R. Ż. wykonując te czynności krzyczał, używając słów: „ja cię ku…wa zabiję”. Dowody : zeznania świadka K. Ć. (k.41v); zeznania świadka P. P. (k.43v); zeznania świadka D. F. (k.39v). Natomiast A. Z. (1) , znajdując się wówczas wewnątrz budynku, na klatce schodowej na wysokości okna wychodzącego przed wejście do budynku, krzyczała słowo „ratunku”. Dowód : zeznania świadka D. F. (k.39v, k.540). W czasie podejmowania przez M. Z. , J. G. , A. Z. (1) oraz R. Ż. opisanych powyżej działań, na miejsce zdarzenia nadjechał – wezwany telefonicznie przez A. Z. (1) – poruszający się radiowozem partol policji w osobach funkcjonariuszy: sierż. K. Ć. i sierż. P. P. . Dowody : zeznania świadka J. G. (k.387, k.387v, k.388, k.706v); zeznania świadka A. Z. (1) (k.35v-36, k.384, k.680v, k.681, k.681v); zeznania świadka D. F. (k.39v, k.539v, k.540); zeznania świadka K. Ć. (k.41v, k.534v-535, k.535v, k.536, k.536v, k.537); zeznania świadka P. P. (k.43v, k.636, k.636v). K. Ć. i P. P. , podejmując i przeprowadzając przedmiotową interwencję, byli umundurowani. Dowód : zeznania świadka K. Ć. (k.535). K. Ć. i P. P. , po dojechaniu w okolice budynku dworca kolejowego, opuściwszy radiowóz, zaczęli biec w kierunku R. Ż. , który dobijał się wówczas do drzwi wejściowych do klatki schodowej budynku dworca kolejowego. Wtedy to znajdujący się wewnątrz klatki schodowej M. Z. (będąc widocznym z zewnątrz przez wybite już wówczas szyby w tychże drzwiach) krzyknął do nadbiegających policjantów, by uważali, gdyż „on ma nóż”. R. Ż. był wówczas zwrócony przodem do drzwi wejściowych do klatki schodowej budynku dworca, a tyłem do nadbiegających funkcjonariuszy policji. Zarówno K. Ć. , jak i P. P. , dobiegając do nadal zwróconego do nich tyłem R. Ż. , znajdując się od niego w odległości wynoszącej około metr, krzyknęli do niego „rzuć to, policja!”. R. Ż. na komendy te nie zareagował. K. Ć. dobiegł do wymienionego mężczyzny jako pierwszy, zaś P. P. jako drugi. Dowody : zeznania świadka K. Ć. (k.41v, k.535); zeznania świadka P. P. (k.636v). Następnie K. Ć. i P. P. obezwładnili R. Ż. przy użyciu pałek służbowych i siły fizycznej, podejmując przy tym równoczesne działania: P. P. podejmował działania zmierzające do wytrącenia z rąk tego mężczyzny trzymanych przedmiotów, w tym poprzez złapanie go za lewą rękę; natomiast K. Ć. stojąc przodem do pleców R. Ż. (na których miał on jeszcze wówczas założony plecak) objął go obiema rękami od tyłu i przechylił do tyłu, powodując że obaj upadli na podłoże. Następnie K. Ć. , przy pomocy P. P. , założył obezwładnionemu mężczyźnie kajdanki na ręce z tyłu. R. Ż. po założeniu mu kajdanek leżał na podłożu, na brzuchu, mając zachowaną możliwość odwracania głowy na boki, co czynił (zwracając ją zarówno w prawą, jak i w lewą stronę). Dowody : zeznania świadka K. Ć. (k.41v, k.535, k.536); zeznania świadka P. P. (k.43v, k.636, k.636v); zeznania świadka D. F. (k.39v, k.540); dwa zdjęcia opublikowane w gazecie (...) (k.703). W czasie podejmowania przez K. Ć. i P. P. opisanych powyżej czynności, w tym w czasie zakładania R. Ż. kajdanek na ręce z tyłu, zatrzymywany mężczyzna zachowywał się agresywnie, stawiał opór, szarpał się, wyrywał ręce, a także przyciskał ręce do ciała. R. Ż. podejmując te konkretnie działania o charakterze fizycznym nie wiedział, że osobami wobec których je podejmuje są funkcjonariusze policji, wcześniej nie słyszał bowiem kierowanych doń komend zawierających słowo „policja”. Po tym, jak R. Ż. założono kajdanki, co zbiegło się z nabyciem przezeń wiedzy o tym, że został obezwładniony i zatrzymany przez funkcjonariuszy policji, zaniechał on uprzednio podejmowanych działań o charakterze fizycznym. Dowody : zeznania świadka K. Ć. (k.41v, k.535, k.535v, k.536, k.536v); zeznania świadka P. P. (k.636v); zeznania świadka D. F. (k.540v); zeznania świadka J. G. (k.26). Już po tym, jak R. Ż. założono kajdanki, a zatem już po nabyciu przezeń wiedzy o tym, że został obezwładniony i zatrzymany przez policjantów, skierował on do interweniujących funkcjonariuszy policji K. Ć. i P. P. słowa: „ch…je przez was siedziałem, wy ku...wy” oraz „psy”. R. Ż. określając w ten sposób funkcjonariuszy policji, to jest słowami uznanymi powszechnie za obelżywe, a przy tym wulgarne (a były nimi słowa „ch…je” oraz „wy ku…wy”) znieważył funkcjonariuszy policji K. Ć. i P. P. , czyniąc to zarówno podczas, jak i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych. Dowody : zeznania świadka K. Ć. (k.41v, 135v, k.535v, k.536, k.536v); zeznania świadka P. P. (k.43v, k.636v); zeznania świadka D. F. (k.39v, k.540, k.540v, k.722v); zeznania świadka J. G. (k.388v); dwa zdjęcia opublikowane w gazecie (...) (k.703). Już po założeniu R. Ż. kajdanek, K. Ć. zauważył krwawiące obrażenie ciała na czole zatrzymanego mężczyzny, o czym przez stację nasobną poinformował dyżurnego, prosząc o wezwanie karetki pogotowania, sam zaś zaczął udzielać zatrzymanemu pomocy przedmedycznej. R. Ż. miał wówczas ranę tłuczoną powłok głowy zlokalizowaną w okolicy czołowej po prawej stronie, powodującą rozstrój jego zdrowia na czas nieprzekraczający 7 (siedem) dni. Tymczasem z klatki schodowej wyszli: M. Z. , J. G. , a także A. Z. (1) i M. G. (1) . Następnie przybyłe na miejsce służby medyczne podjęły działania zmierzające do udzielenia pomocy lekarskiej M. Z. oraz R. Ż. . Dowody : zeznania świadka K. Ć. (k.41v, k.535v); zeznania świadka P. P. (k.43v, k.636); dwa zdjęcia w zabezpieczone gazecie (...) (k.703); opinia biegłej z zakresu medycyny sądowej J. W. (k.224-226, k.576-577v, k.682-683v, k.684v); dwa zdjęcia opublikowane w gazecie (...) (k.703). W przebiegu zdarzenia zarówno M. Z. , jak i R. Ż. znajdowali się w stanie nietrzeźwości. W dniu 21 czerwca 2014 roku o godzinie 18:07 u M. Z. stwierdzono 1,30 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Natomiast tego dnia o godzinie 18:26 u R. Ż. stwierdzono 1,03 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Dowody : protokoły z użycia urządzenia kontrolno-pomiarowych do ilościowego oznaczania alkoholu w wydychanym powietrzu (k.2, k.3) wraz ze świadectwem wzornictwa (k.4). R. Ż. w czasie zdarzenia był poczytalny, to jest był on zdolny do rozpoznania znaczenia czynu oraz do pokierowania swoim postępowaniem. Stan rozwoju umysłowego, funkcje intelektualne wymienionego mężczyzny mieszczą się w granicach normy. Dowody : opinia sądowo-psychiatryczna biegłych E. K. i K. K. (2) (k.227-230, k.574v-576, k.637-638); opinia sądowo-psychologiczna biegłej A. W. (k.600-604, k.637-638). R. Ż. był uprzednio wielokrotnie karany za przestępstwa, w tym dwoma wyrokami został on skazany za przestępstwa z art. 157 § 1 k.k. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 24 kwietnia 2006 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt VI K 24/06 został on skazany za czyn z art. 157 § 1 k.k. na karę 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od dnia 20 lutego 2010 roku do dnia 20 października 2010 roku; zaś wyrokiem Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 15 stycznia 2009 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt II K 720/09 także został on skazany za czyn z art. 157 § 1 k.k. na karę 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności, którą to karę objęto następnie wyrokiem łącznym Sądu Rejonowego w Żaganiu z dnia 07 października 2010 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt II K 534/10, którym wymierzono mu – między innymi – karę łączną 2 (dwóch) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od dnia 18 grudnia 2011 roku do dnia 21 sierpnia 2013 roku. Dowody : karta karna (k.119-120); odpisy wyroków skazujących wydanych wobec R. Ż. wraz z informacjami i okresach odbywania kar (k.215-220); protokół oględzin rzeczy – akt osobowych osadzonego R. Ż. w Zakładzie Karnym w C. z załącznikami w postaci kopii wyroków (k.62-72). Nadto dokonując ustaleń faktycznych w przedmiotowej sprawie sąd miał na uwadze inne jeszcze dowody przeprowadzone w sprawie i ujawnione na rozprawie, w szczególności: zeznania świadka M. G. (2) (k.75-76, odpis k.335-336, k.573v-574v); opinię sądowo – psychologiczną biegłej A. W. dotyczącą pokrzywdzonego M. Z. (k.464- 468, k.541-542); dokumentację medyczną z hospitalizacji pokrzywdzonego M. Z. (k. (...)- (...) , k.436-445); dokumentację medyczną dotyczącą R. Ż. (k.449-452); protokół oględzin osoby wraz z materiałem poglądowym (k.83-96); protokół oględzin miejsca zdarzenia wraz z materiałem poglądowym (k.7-21); protokoły zatrzymania rzeczy (k.22-24, k.77-79); protokoły pobrania materiału porównawczego (k.142, 145); zapis przebiegu rozmowy utrwalony na CD finalnie zamieszczonej w aktach sprawy w kopercie oznaczonej, jako karta 82, w postaci pliku oznaczonego jako (...) _2014-06-21_17h23m35s_ (...) _ (...) (odtworzenie – k.685v) oraz protokół odtworzenia zapisu (k.81); opinię (...) w S. Katedry Medycyny Sądowej Zakładu (...) oraz protokół pobrania krwi od R. Ż. (k.122-124, k.126); protokół badania moczu na zawartość środków odurzających i psychotropowych (k.46-47); zaświadczenia z Urzędu Gminy, Urzędu Skarbowego i Urzędu Pracy w Ż. (k.152, k.153, k.134). III. Wyjaśnienia oskarżonego R. Ż. Oskarżony R. Ż. ( k.60-61v, k.101-102, k.105-105v, k. (...)- (...) , k.376-380, k.388v, k.390v, k.538, k.541, k.686-687 ) nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów . Podczas pierwszego przesłuchania przeprowadzonego przez funkcjonariusza policji w dniu 23 czerwca 2014 roku ( k.60-61v ) R. Ż. powiedział, że do zarzuconego mu czynu (postawiono mu wówczas jeden zarzut z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. ) nie przyznaje się, po czym wyartykułował twierdzenie: „Ja nie działałem w zamiarze zabójstwa tego człowieka a jedynie w obronie własnej” ( k.61 ). Oskarżony wyjaśnił, że w dniu 21 czerwca 2014 roku opuścił Zakład Karny w C. i postanowił udać się do siostry do Ż. , jednakże pomyliwszy autobusy dotarł do C. , gdzie znalazł się około godziny 11:30 i gdzie udał się na dworzec kolejowy ( k.61 ). Oskarżony podał, że miał wówczas ze sobą plecak z rzeczami osobistymi, dokumentami (w tym dowodem osobistym), kartą do bankomatu oraz pieniędzmi ( k.61 ). R. Ż. wyjaśnił, że znajdując się na stacji wypił dwa piwa, a przy tym zapytał spotkanego mężczyznę, czy pociąg do S. o godzinie 16:45 kursuje, uzyskawszy odpowiedź twierdzącą ( k.61 ). Oskarżony stwierdził, że następnie kupił kolejne trzy piwa i wrócił na stację, gdzie ponownie spotkał mężczyznę uprzednio pytanego o kursowanie pociągu ( k.61 ). W dalszym przebiegu przedmiotowego przesłuchania R. Ż. stwierdził, że ów spotkany mężczyzna zaprosił oskarżonego na działkę, która znajduje się niedaleko dworca kolejowego, gdzie przedstawił mu się jako (...) i gdzie obaj wypili po jednym piwie ( k.61 ). R. Ż. stwierdził, że następnie obaj udali się od sklepu, gdzie oskarżony kupił pół litra wódki oraz chleb, konserwę i smalec z przeznaczeniem dla (...) , przy czym za zakupione produkty zapłacił pieniędzmi wyjętymi z portfela, który po transakcji schował do bocznej kieszeni plecaka ( k.61 ). Według relacji oskarżonego, następnie obaj ci mężczyźni udali się z powrotem na działkę, gdzie wspólnie spożyli zakupioną wódkę, po czym (...) powiedział do oskarżonego, aby zaczekał, on sam zaś oddalił się na około 20 minut ( k.61 ). Po powrocie (...) obaj mężczyźni ponownie udali się do tego samego sklepu, gdzie oskarżony kupił kolejne pół litra wódki oraz dodatkowo sok, coca-colę oraz kiełbasę i bułkę, portfel po transakcji ponownie umieszczając w bocznej kieszeni plecaka ( k.61 ). Według relacji oskarżonego, następnie obaj mężczyźni ponownie udali się na działkę ( k.61 ). R. Ż. wyjaśnił, że gdy on wraz z (...) ponownie znaleźli się na działce, oskarżony siedział na ławce twarzą do torów, a tyłem do ulicy, ostatecznie plecak umieściwszy obok siebie na ławce; natomiast (...) siedział obok niego – przodem do torby oskarżonego; przy czym obaj mężczyźni spożywali alkohol ( k.61 ). Według relacji oskarżonego, w pewnym momencie usłyszał on, że „ktoś rusza moją torbę” ( k.61 ) i gdy się odwrócił zobaczył mężczyznę pochylonego nad jego torbą, która miała już wówczas otwartą boczną kieszeń, w której znajdował się portfel ( k.61 ). Oskarżony wyjaśnił, że gdy wstał, to (...) zaczął go szarpać, on zaś odepchnął (...) oraz zdołał kopnąć mężczyznę grzebiącego w jego plecaku; przy czym ów mężczyzna uciekł, zaś (...) próbował uspokoić oskarżonego, przekonując go że nie chciał zrobić nic złego ( k.61 ). R. Ż. stwierdził, że wówczas zabrał alkohol i biorąc swój plecak zauważył, że jeden z jego portfeli leży na ziemi, zaś drugiego portfela w ogóle nie ma; przy czym w tym portfelu który mu skradziono znajdował się adres do pracy oraz pieniądze w kwocie 2.700,00 złotych, które oskarżony otrzymał „za pracę w Zakładzie Karnym w C. ” ( k.61 ). Finalnie oskarżony sprecyzował, że brak drugiego portfela ujawnił dopiero na dworcu kolejowym, gdzie wrócił oddaliwszy się z terenu działki ( k.61 ). R. Ż. w dalszej części przesłuchania przekonywał, że gdy następnie zauważył (...) poszedł za nim, chcąc odzyskać swój portfel z pieniędzmi ( k.61 ). Przekonywał, że (...) wszedł do klatki schodowej, a oskarżony za nim, przy czym w klatce schodowej przebywali wówczas „w czwórkę”, gdyż poza nim i (...) byli tam wtedy także „jakaś dziewczyna z chłopakiem”, który to chłopak miał około 30 lat i trzymał w ręku „jakiś kołek” ( k.61 ). Oskarżony w dalszym przebiegu przesłuchania stwierdził, że nie kojarzy, by w pobliżu, czy na klatce schodowej widział inne jeszcze osoby; dodając że nie widział tam żadnych dzieci ( k.61v ). R. Ż. podał, że wewnątrz klatki schodowej „zacząłem się faktycznie z nim szarpać, uderzyłem go, ale ‘Długi’ mówił, że on mojego portfela nie ma, że nie ma z tym nic wspólnego” oraz że to ten drugi zabrał portfel ( k.61 ). Oskarżony przyznał przy tym: „Na klatce schodowej, gdy szarpałem się z ‘Długim’, ja faktycznie groziłem mu, że go zabiję”; przekonując że miała to być „tylko groźba w celu aby się przestraszył i oddał mi moje pieniądze” ( k.61 ). Dalej oskarżony przyznał: „Ja faktycznie wyciągnąłem nóż i chciałem ‘Długiego’ tym nożem nastraszyć” ( k.61 ). Oskarżony stwierdził nadto, że podczas tej szarpaniny wielokrotnie krzyczał do (...) , aby oddał mu pieniądze ( k.61v ). R. Ż. stwierdził też, że chłopak, który wówczas także znajdował się na klatce schodowej, coś krzyczał oraz „rzucał się” do oskarżonego; przy czym podczas przedmiotowej szarpaniny oskarżony poczuł uderzenie czymś twardym w głowę, po czym na chwilę stracił przytomność, a gdy się ocknął leżał na ziemi z zakrwawioną twarzą ( k.61 ), będąc już skutym przez policjantów ( k.61v ). Oskarżony wyjaśnił, że to ten chłopak „tym kołkiem uderzył mnie w głowę” ( k.61 ), przy czym podczas tego konkretnie przesłuchania oskarżony przekonywał, że widział ten moment ( k.61 ). Oskarżony stwierdził przy tym, że nie kojarzy, aby miał w ręce jakiś kołek i zadawał nim uderzenie w cokolwiek ( k.61v ). R. Ż. stwierdził, że być może podczas szarpaniny doszło do tego, że (...) został zraniony, podkreślając jednak, że nie działał „umyślnie, tzn. nie chciałem go tym nożem pchnąć” ( k.61-61v ). Podczas wymienionego przesłuchania oskarżony stwierdził, że nie potrafi opisać mężczyzny, który ruszał jego torbę i nie byłby w stanie go rozpoznać ( k.61, k.61v ); a nadto stwierdził, że nie jest w stanie opisać mężczyzny trzymającego drewniany kołek ( k.61v ). Podczas drugiego przesłuchania przeprowadzonego w sprawie (przez prokuratora) w dniu 23 czerwca 2014 roku ( k.101-102 ) R. Ż. również nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu, w dalszym przebiegu przesłuchania odpowiadając na szereg pytań prokuratora. Oskarżony ostatecznie stwierdził, że skradzione mu pieniądze w kwocie 2.700,00 złotych pochodziły z handlu narkotykami na terenie Zakładu Karnego w C. , które to pieniądze oskarżony miał „dobrze schowane” i których mimo w zakładzie karnym nigdy przy nim nie ujawniono ( k.102 ). Oskarżony stwierdził, że nie powie, gdzie przechowywał te pieniądze oraz nie powie nic więcej na temat pochodzenia tych pieniędzy, gdyż został skazany za posiadanie narkotyków na terenie zakładu karnego ( k.102 ). Oskarżony stwierdził nadto, że po opuszczeniu zakładu karnego z bankomatu (...) w C. wypłacił z rachunku bankowego kwotę 250,00 złotych i podczas pobytu w C. posiadał – poza kwotą 2.700,00 złotych – także te wypłacone z bankomatu 250,00 złotych ( k.102 ). R. Ż. stwierdził, że te 2.700,00 złotych miał w innym portfelu niż te 250,00 złotych; przy czym zakupy w sklepie spożywczo–monopolowym robił za te 250,00 złotych wypłacone z bankomatu ( k.102 ). Oskarżony przekonywał jednak, że choć tej kwoty 2.700,00 złotych wówczas nie ruszał, to jednak pokrzywdzony ją widział, gdyż wyciągał je i sprawdzał zawartość portfela w jego obecności ( k.102 ). Podkreślił, że zostały mu skradzione pieniądze w kwocie 2.700,00 złotych oraz adres do pracy, który miał zapisany na kartce ( k.102 ). R. Ż. wyjaśnił, że przez dwadzieścia minut na działce był sam, gdyż pokrzywdzony stwierdził, że musi coś załatwić i prawdopodobnie wówczas ustalił z tym drugim mężczyzną, że okradną oskarżonego ( k.102 ). Oskarżony stwierdził, że chciał wyjaśnić ze Z. , gdzie są jego pieniądze, dodając: „spotkałem go na (...) ale on zaczął uciekać do klatki, biegłem za nim chcąc go ująć, ale zatarasował się w klatce schodowej” ( k.102 ). Odnośnie przebiegu zdarzenia podczas wymienionego przesłuchania oskarżony stwierdził, że szarpał się ze Z. na klatce schodowej i wówczas prawdopodobnie zadał te ciosy nożem, dodając: „Zadałem te ciosy nożem aby nastraszyć Z. aby oddał mi pieniądze, ewentualnie wskazał który mężczyzna dokonał kradzieży tych pieniędzy. Moją intencją nie było zabicie pokrzywdzonego” ( k.102 ). R. Ż. nadto wyartykułował stwierdzenie: „ Z. twierdził, że nie ma nic wspólnego z kradzieżą, nawet kiedy mu zadawałem ciosy nożem” ( k.102 ). Oskarżony stanowczo stwierdził przy tym, że w momencie forsowania drzwi nie krzyczał, że zabije pokrzywdzonego; następnie stwierdzając: „nie przypominam sobie abym kierował groźby zabójstwa do pokrzywdzonego” ( k.102 ). Oskarżony stwierdził nadto, że nie pamięta, czy głową wybijał szybę w drzwiach wejściowych na klatkę schodową, dodając że jest przekonany, że jego obrażenia powstały w wyniku zadania mu ciosu w głowę kołkiem drewnianym ( k.102 ). Natomiast podczas przesłuchania przeprowadzonego na posiedzeniu sądu w dniu 24 czerwca 2014 roku ( k.105-105v ) R. Ż. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień, a po odczytaniu mu wyjaśnień złożonych uprzednio (podczas dwóch wcześniejszych jego przesłuchań) wyjaśnienia te podtrzymał w całości. Odpowiadając na pytania sądu oskarżony stwierdził: „Ten ‘Długi’ to jest ten sam mężczyzna, któremu zadałem ciosy nożem. Ten nóż wydano mi z depozytu, gdy opuszczałem Zakład Karny w C. ” ( k.105v ). Stwierdził nadto, że opuszczając zakład karny z depozytu pobrał 0,95 złotego w gotówce ( k.105v ). Podczas przesłuchania przeprowadzonego w dniu 23 września 2014 roku ( k. (...)- (...) ) – będącego jego ostatnim przesłuchaniem przeprowadzonym w toku śledztwa – R. Ż. nie przyznał się do żadnego z zarzuconych mu czynów (już wówczas dwóch), stwierdził że nie będzie odnosił się do postawionego mu zarzutu znieważenia funkcjonariuszy policji, podtrzymał wyjaśnienia złożone uprzednio na policji i przed prokuratorem, po czym odmówił udzielania odpowiedzi na pytania prokuratora. Również na rozprawie ( k.376-380, k.376-380, k.388v, k.390v, k.538, k.541, k.686-687 ) oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień; a po odczytaniu mu wyjaśnień złożonych uprzednio – każde z tych wyjaśnień w całości podtrzymał, deklarując wolę udzielania odpowiedzi na pytania wszystkich uczestników postępowania, co w dalszym przebiegu rozprawy czynił ( k.376-376v ). Odnośnie posiadanych w dniu zdarzenia pieniędzy – oskarżony stwierdził, że miał wówczas przy sobie 2.700,00 złotych z nielegalnego źródła oraz 250,00 złotych wypłacone z rachunku bankowego ( k.378-378v ). Odnośnie ujawnienia przez oskarżonego kradzieży – R. Ż. stwierdził, że o tym, że nie ma portfela, to zorientował się dopiero wówczas, gdy zostawiwszy już pokrzywdzonego na działce wrócił na dworzec kolejowy ( k.378v ) i podejrzewając pokrzywdzonego o udział w tej kradzieży, gdy go zobaczył, to spokojnie poszedł za nim do klatki schodowej znajdującej się po drugiej stronie budynku dworca ( k.378v ). R. Ż. stanowczo stwierdził: „Jeżeli by patrzeć na budynek (...) i wejście do klatki schodowej mieć przed sobą, to najpierw szedł pokrzywdzony, a za nim ja od lewej strony” ( k.686v ). Nadto oskarżony stanowczo stwierdził, że jest pewien, że do klatki schodowej wszedł tylko pokrzywdzony; dodając: „Jestem, pewien, że zanim do tej klatki schodowej wszedł pokrzywdzony, to nikt do niej nie wchodził. Ja dopiero jak weszłem do klatki schodowej, to widziałem tam pokrzywdzonego i dwie osoby. Na pewno nie wchodziły te osoby do klatki schodowej bezpośrednio przed pokrzywdzonym i przede mną, bo bym to zauważył” ( k.686v ). Nadto oskarżony – odnosząc się do osoby zeznającej A. Z. (1) – stwierdził, że wskazana kobieta kłamie, gdyż on za nią nigdzie nie chodził, ona za nim także nigdzie nie chodziła” ( k.687 ). Oskarżony wyjaśnił, że o udział w kradzieży podejrzewał M. Z. ( k.378v ) oraz miał do niego o to pretensje ( k.377 ). Odnośnie sposobu wejścia do klatki schodowej – oskarżony stwierdził, że do budynku dostał się otworzywszy drzwi, które nie były w żaden sposób zabarykadowane i których nikt z drugiej strony nie przytrzymywał ( k.376v, k.378v ); podkreślając że zanim wszedł do klatki schodowej, to nie zadał pokrzywdzonemu żadnego ciosu, w ogóle nie zetknął się z pokrzywdzonym fizycznie ( k.378v ). Odnośnie samego faktu posiadania urządzenia wielofunkcyjnego – oskarżony stwierdził, że gdy tego dnia wszedł za pokrzywdzonym do budynku, to już wówczas trzymał w ręku, w dłoni nóż, jednakże „ten nóż był zamknięty, a nie otwarty”, a przy tym „Nie liczyłem się z tym, że będę używał tego noża” ( k.376v ). Nadto oskarżony stwierdził, że nóż ten wcześniej miał w kieszeni plecaka, następnie przeniósł go do kieszeni spodni, a następnie wyjął z kieszeni i trzymał w ręku; przekonując że nie wie dlaczego nóż ten najpierw przemieścił z plecaka do kieszeni, a następnie wziął do ręki ( k.376v, k.377v ) oraz przekonując że nie pamięta dokładnie kiedy nóż ten przemieścił z plecaka do kieszeni ubrania i kiedy nóż ten wyjął z kieszeni ( k.376v, k.377v-378 ). R. Ż. – po okazaniu mu dowodu rzeczowego numer 277/14 w postaci urządzenia wielofunkcyjnego – stwierdził, że okazane mu urządzenie jest tym przedmiotem, które we wcześniejszych wyjaśnieniach określał, jako nóż ( k.380 ). Oskarżony stwierdził przy tym, że urządzenie to posiada od 2006 roku, jednakże od 2009 roku do 2014 roku, kiedy to przebywał w zakładzie karnym, nie miał fizycznego kontaktu z tym urządzeniem ( k.686-686v ). Nadto oskarżony przekonywał, że w okresie od 2006 roku do 2009 roku korzystał z tego urządzenia prawie codziennie, parę razy dziennie, przede wszystkim w pracy obcinając kable, rozkręcając śruby ( k.686v ); a po opuszczeniu zakładu karnego, tego konkretnie dnia, wielokrotnie otwierał i zamykał przedmiotowe urządzenie, żeby je „rozruszać”; nie będąc jednak w stanie wyjaśnić po co to robił ( k.686v ). Odnośnie początkowego etapu konfrontacji z pokrzywdzonym na klatce schodowej – oskarżony wyartykułował przekaz, że zetknął się z pokrzywdzonym na klatce schodowej na parterze po prawej stronie od wejścia ( k.376v, k.378 ), gdzie powiedział pokrzywdzonemu, żeby wyszedł, gdyż chce z nim porozmawiać ( k.376v, k.378 ) i od razu złapał go swoją lewą ręką za prawą dłoń i zaczął go ciągnąć w kierunku wyjścia ( k.376v, k.377, k.378 ). R. Ż. stwierdził, że pokrzywdzony powiedział wówczas, że nie wyjdzie ( k.377 ) i próbował wyrwać trzymaną przez oskarżonego rękę oraz próbował drugą ręką odepchnąć oskarżonego ( k.377, k.378 ), co oskarżony określił jako szarpanie się ( k.377 ). R. Ż. przekonywał, że w czasie tej szarpaniny mówił pokrzywdzonemu, żeby się nie bał, że nic mu nie zrobi i żeby wyszedł z klatki schodowej, gdyż on chce z nim tylko porozmawiać; podkreślając że nie mówił wówczas pokrzywdzonemu o czym chce z nim rozmawiać ( k.377 ). Oskarżony wyartykułował przy tym przekaz, że na tym etapie zdarzenia stali z pokrzywdzonym zwróceni do siebie twarzami i nie doszło do ich wzajemnego przemieszczenia się ( k.378 ). Odnośnie momentu użycia urządzenia wielofunkcyjnego oraz momentu i sposobu wysunięcia ostrza – R. Ż. przyznał, że gdy złapał pokrzywdzonego za rękę i zaczął go ciągnąć do wyjścia, to (oskarżony) w prawej ręce trzymał nóż, który jednak był „całkowicie złożony, żadne ostrze, ani żaden przyrząd nie był wyciągnięty” ( k.376v ); przyznając przy tym, że choć „ O. nóż, czyli wyciągnąłem ostrze”, to jednak nie wie jak do tego doszło i w którym momencie ( k.377, k.377v, k.378 ). Oskarżony przyznał, że w przebiegu przedmiotowego zdarzenia wysunięte zostało największe i najdłuższe ostrze tego urządzenia ( k.380 ). R. Ż. odniósł się także do mementu, w którym miał zauważyć, wysunięte już ostrze urządzenia. Oskarżony najpierw przyznał, że przedmiotowy nóż „Miałem go już otwarty”, gdy druga osoba znajdująca się wówczas na klatce schodowej „skoczyła na mnie do bójki”; podkreślając że znajdując się wewnątrz klatki schodowej został uderzony kołkiem w głowę, co nastąpiło w czasie jego szarpaniny z pokrzywdzonym i tym człowiekiem, który się włączył ( k.377 ). W dalszej części tego samego przesłuchania oskarżony stwierdził już, że nie wie, czy do otwarcia noża doszło zanim otrzymał uderzenie kołkiem w głowę, czy dopiero po tym ( k.377v ). Oskarżony przekonywał przy tym, że nie pamięta, by zadał pokrzywdzonemu ciosy nożem, podkreślając: „Do tych obrażeń pokrzywdzonego musiało dość w czasie tej szarpaniny, ale to się zdarzyło zupełnym przypadkiem” ( k.377, k.377v, k.378 ). Natomiast odpowiadając na pytania obrońcy oskarżony stanowczo stwierdził, że mechanizm rozkładania noża, który wówczas posiadał nie jest skomplikowany, można go rozłożyć jedną ręką, co nie wymaga dużo siły ( k.377v ); także podkreślając, że do rozłożenia tego konkretnie narzędzia (wysunięcia ostrza) w przebiegu tego konkretnie zdarzenia doszło przypadkiem ( k.377v ). R. Ż. – po okazaniu mu dowodu rzeczowego numer 277/14 w postaci urządzenia wielofunkcyjnego – wyartykułował przekaz, że aby wysunąć otrze trzeba nie tylko rozłożyć to urządzenie do pozycji szczypiec płaskich, ale następnie z rączki tych szczypiec wysunąć konkretne ostrze ( k.380 ). Po okazaniu tego konkretnie dowodu rzeczowego oskarżony stwierdził: „Twierdzę, że z pozycji całkowicie złożonej to urządzenie całkiem przypadkiem mi się rozłożyło do takiej pozycji, że to najdłuższe ostrze było wysunięte, a szczypce płaskie ponownie zostały schowane do tych osłonek i wtedy to urządzenie wygląda jak normalny nóż. Nie wiem jak to się mogło przypadkiem rozłożyć” ( k.380 ); zaś w dalszym przebiegu postępowania stwierdził: „twierdzę, że to urządzenie było przeze mnie tak rozruszane tego dnia, że w przebiegu tego zdarzenia samo się rozłożyło. (…) Ja twierdzę, że to rozłożenie szczypiec płaskich i to wysuniecie ostrza nastąpiło w przebiegu zajścia samo i było przypadkowe” ( k.686v ). Odnośnie interwencji osoby trzeciej – odpowiadając na pytania prokuratora i następnie sądu – oskarżony wyartykułował przekaz, że gdy wszedł do klatki schodowej i odwrócił się w prawą stronę w kierunku pokrzywdzonego (schody mając za swoimi plecami), to stojący wcześniej na tych schodach mężczyzna uderzył oskarżonego pięścią w plecy; oskarżony wówczas puścił pokrzywdzonego i odwrócił się przodem do napastnika oraz odepchnął go, mając już wówczas w ręce „otwarty” nóż; po czym zarówno pokrzywdzony jak i ów interweniujący mężczyzna rzucili się na oskarżonego; oskarżony znajdując się na klatce schodowej został uderzony kołkiem głowę; po czym wyszedł z klatki schodowej i stracił przytomność ( k.378, a nadto k.377 ). R. Ż. przekonywał przy tym, że po otrzymaniu uderzenia kołkiem w głowę od razu wyszedł z klatki schodowej, gdyż obawiał się, że zostanie uderzony jeszcze raz ( k.379v ). Oskarżony przekonywał nadto, że nie wie, czy ten włączający się do szarpaniny mężczyzna miał w ręku kołek i nie wie przez kogo konkretnie został tym kołkiem uderzony w głowę ( k.377 ). Oskarżony podkreślił, że tego dnia nie trzymał żadnego kołka, a policjanci zeznający odmiennie kłamią ( k.686v ). R. Ż. przekonywał, że pamięta, iż przedmiotowy nóż upuścił już po wyjściu z klatki schodowej; przekonując, że nie pamięta, czy odrzucił go, czy też upuścił w miejscu gdzie stał ( k.377v ). Odnośnie zachowania wobec interweniujących funkcjonariuszy policji – R. Ż. przekonywał, że nie używał słów wulgarnych wobec policjantów, a gdy się ocknął, to w ogóle się nie odzywał i leżał spokojnie ( k.377 ). Odnośnie stanu emocjonalnego w przebiegu zajścia – R. Ż. przekonywał, że w momencie gdy zorientował się, że został okradziony był „strasznie zdenerwowany. Podejrzewam, że nerwy mną zawładnęły. Uważam, że nie panowałem nad swoim postępowaniem idąc wtedy za pokrzywdzonym” ( k.377v ). Oskarżony stwierdził przy tym, że przed wyjściem z jednostki penitencjarnej (około 08:30 rano) zażył – w celu pobudzenia się – sześć lub siedem nielegalnie kupionych tabletek, o których nie wiedział jaką substancję czynną zawierają ( k.379v ). Przekonywał, że czuł efekt zażycia tych tabletek – był pobudzony, co objawiało się tym, że nie mógł „usiedzieć w miejscu”, a przy tym miał rozszerzone źrenice, o czym powiedzieli mu współosadzeni jeszcze w jednostce penitencjarnej ( k.379v ). Oskarżony przekonywał, że na żadnym etapie zdarzenia nie chciał ani pozbawić pokrzywdzonego życia, ani też uszkodzić jego ciała, wskazując: „W ogóle nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w czasie tego zdarzenia może dojść do pozbawienia życia pokrzywdzonego, czy uszkodzenia jego ciała, chociaż miałem przypadkiem otwarty nóż, a zdarzenie to była szarpanina” ( k.378 ). Oskarżony, mimo początkowo artykułowanych twierdzeń (po odczytywaniu mu kolejnych protokołów), że podtrzymuje wyjaśnienia uprzednio złożone – odpowiadając na konkretnie zadawane mu przez sąd pytania – twierdził, że odnośnie szeregu konkretnych kwestii odczytanych mu wyjaśnień złożonych w toku śledztwa (przed policjantem, prokuratorem i następnie przed sądem) nie podtrzymuje, ostatecznie stwierdzając nawet, że odczytanych mu wyjaśnień (w konkretnych ich zakresach) nie składał. Konkretyzując, R. Ż. na rozprawie stanowczo stwierdził, że na klatce schodowej nie było żadnej rozmowy pomiędzy nim i pokrzywdzonym na temat skradzionych pieniędzy; najpierw wskazując że w tym konkretnie zakresie nie podtrzymuje wyjaśnień złożonych w toku śledztwa jako pierwsze, by ostatecznie stwierdzić, że takich wyjaśnień nie składał ( k.378v, k.379 ). R. Ż. na rozprawie stanowczo stwierdził nadto, że nie podtrzymuje wyjaśnień złożonych w toku śledztwa jako pierwsze „że niby uderzyłem pokrzywdzonego, bo tak nie było”, by ostatecznie stwierdzić, że takich wyjaśnień nie składał ( k.378v, k.379 ). Oskarżony na rozprawie stanowczo stwierdził nadto, że nie podtrzymuje wyjaśnień złożonych w toku śledztwa jako pierwsze „że podczas zdarzenia groziłem pokrzywdzonemu, że go zabiję”; najpierw wskazując że w tym konkretnie zakresie nie podtrzymuje wyjaśnień złożonych w toku śledztwa jako pierwsze, by ostatecznie stwierdzić, że takich wyjaśnień nie składał ( k.378v, k.379 ). Oskarżony stanowczo stwierdził przy tym, że na żadnym etapie zdarzenia nie groził pokrzywdzonemu, że go zabije ( k.378v ). R. Ż. na rozprawie stanowczo stwierdził nadto, że nie podtrzymuje wyjaśnień złożonych w toku śledztwa jako pierwsze „że wyciągnąłem nóż i niby chciałem ‘Długiego’ tym nożem zastraszyć”, by ostatecznie stwierdzić, że takich wyjaśnień nie składał ( k.379 ). Oskarżony stanowczo stwierdził przy tym: „nie jestem w stanie powiedzieć, z jakiego powodu wyciągnąłem z kieszeni ten nóż, ale na pewno nie po to, by pokrzywdzonego nastraszyć. Nie wiem po co, ale na pewno nie po to” ( k.379 ). Nadto oskarżony R. Ż. na rozprawie stanowczo stwierdził, że w czasie drugiego jego przesłuchania w toku śledztwa (przeprowadzonego przez prokuratora) nie powiedział odczytanych mu zdań o treści: „ Z. twierdził, że nie ma nic wspólnego z kradzieżą, nawet kiedy mu zadawałem ciosy nożem” oraz „Zadałem te ciosy nożem aby nastraszyć Z. aby oddał mi pieniądze, ewentulanie wskazał, który mężczyzna dokonał kradzieży tych pieniędzy” ( k.379, k.379v ). Nadto oskarżony R. Ż. na rozprawie stanowczo stwierdził, że na posiedzeniu aresztowym nie powiedział sądowi, że podotrzymuje wyjaśnienia złożone jako pierwsze i drugie ( k.379v ). IV. Uzasadnienie faktyczne Zgromadzony w przedmiotowej sprawie materiał dowodowy – poddany przez sąd analizie i ocenie – nie pozostawił wątpliwości co do tego, że oskarżony R. Ż. dopuścił się popełnienia obu przypisanych mu przestępstw. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że R. Ż. nie przyznając się do popełnienia zarzuconych mu czynów, równocześnie nie kwestionował zarówno swego udziału w zajściu (w znaczeniu: udziału w bezpośredniej fizycznej konfrontacji z pokrzywdzonym wewnątrz klatki schodowej budynku dworca kolejowego) oraz faktu jego zatrzymania przez interweniujących funkcjonariuszy policji (już po tej konfrontacji, na terenie bezpośrednio przyległym do wejścia do przedmiotowej klatki schodowej). Oskarżony, składając w niniejszej sprawie wyjaśnienia, swój udział w zajściu – co do wielu elementów o zasadniczym znaczeniu – opisał jednak zdecydowanie odmiennie, niż uczynili to przesłuchani w tej sprawie świadkowie (w zakresach, w jakich zeznania tych świadków z powodów szczegółowo poniżej wyłożonych sąd uznał za odpowiadające prawdzie), a przy tym co do szeregu okoliczności wyjaśnienia złożone przez R. Ż. były wewnętrznie sprzeczne, niekonsekwentne oraz nielogiczne. Już w tym miejscu odnotowania wymaga, że linia obrony przyjęta i realizowana w przedmiotowej sprawie przez oskarżonego R. Ż. w istocie zawierała się w jego twierdzeniach o tym, że obrażenia doznane przez pokrzywdzonego M. Z. miały charakter przypadkowy, a przy tym w przebiegu zajścia oskarżony działał „w obronie własnej” (k.61) przed pokrzywdzonym i drugim mężczyzną („chłopakiem”) znajdującym się wówczas wewnątrz klatki schodowej. Oskarżony w przebiegu kolejnych jego przesłuchań artykułował twierdzenia wprost zmierzające do zanegowania realizacji znamion podmiotowych przestępstwa zarzuconego mu w punkcie I. aktu oskarżenia, twierdząc: „nie działałem w zamiarze zabójstwa tego człowieka a jedynie w obronie własnej” ( k.61 ); „nie działałem umyślnie” ( k.61-61v ); „Moja intencją nie było zabicie pokrzywdzonego” ( k.102 ); „W ogóle nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w czasie tego zdarzenia może dojść do pozbawienia życia pokrzywdzonego, czy uszkodzenia jego ciała” ( k.378 ). Nadto stając przed sądem oskarżony przekonywał, że w momencie gdy zorientował się, że został okradziony był „strasznie zdenerwowany. Podejrzewam, że nerwy mną zawładnęły. Uważam, że nie panowałem nad swoim postępowaniem idąc wtedy za pokrzywdzonym” ( k.377v ). Przed przystąpieniem do szczegółowej analizy wyjaśnień R. Ż. dokonanej poprzez ich zestawienie z innymi zgromadzonymi w przedmiotowej sprawie dowodami, zwrócić należy uwagę na niekonsekwencje oraz wewnętrzne sprzeczności jego twierdzeń. R. Ż. podczas pierwszego jego przesłuchania przeprowadzonego w przedmiotowej sprawie wyartykułował przekazy, że na klatce schodowej, gdzie szarpał się z pokrzywdzonym: oskarżony uderzył (...) ( k.61 ) oraz wielokrotnie podczas tej szarpaniny krzyczał do niego, by oddał mu pieniądze ( k.61v ); ów (...) mówił do oskarżonego, że nie ma jego portfela oraz że nie ma z tym nic wspólnego ( k.61 ); oskarżony znajdując się na klatce schodowej groził (...) , że go zabije ( k.61 ) oraz wyciągnął nóż i chciał tym nożem (...) nastraszyć ( k.61 ). Podczas drugiego z kolei przesłuchania (przeprowadzonego przez prokuratora) oskarżony wyartykułował twierdzenia: „ Z. twierdził, że nie ma nic wspólnego z kradzieżą, nawet kiedy mu zadawałem ciosy nożem” ( k.102 ) oraz „Zadałem te ciosy nożem aby nastraszyć Z. aby oddał mi pieniądze, ewentualnie wskazał który mężczyzna dokonał kradzieży tych pieniędzy” ( k.102 ); a także stwierdził, że biegł za pokrzywdzonym w kierunku klatki schodowej ( k.102 ) oraz że pokrzywdzony „zatarasował się” na klatce schodowej ( k.102 ). Nadto, przed Sądem Rejonowym w Człuchowie (na posiedzeniu w przedmiocie rozpoznania wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym) R. Ż. – po odczytaniu mu przez sąd wyjaśnień uprzednio złożonych – stwierdził, że podtrzymuje zarówno pierwsze, jak i drugie wyjaśnienia ( k.105v ). Tymczasem na rozprawie R. Ż. wyartykułował szereg stanowczych twierdzeń przeciwnych tym wyartykułowanym uprzednio. Konkretyzując, na rozprawie oskarżony stanowczo twierdził: że nie uderzył pokrzywdzonego ( k.378v ); że po tym, jak znalazł się na klatce schodowej budynku dworca kolejowego powiedział pokrzywdzonemu jedynie, by wyszedł, gdyż chce z nim porozmawiać, nie mówiąc mu jednak wówczas czego dotyczyć ma ta rozmowa ( k.377, k.378v ); że na żadnym etapie tego zdarzenia nie groził pokrzywdzonemu, że go zabije ( k.378v ); że nie było tak, by oskarżony wyciągnął nóż po to, aby pokrzywdzonego nim nastraszyć ( k.379 ); a nadto że spokojnie doszedł do tej klatki schodowej i otworzył drzwi do jej wnętrza, których nikt nie przytrzymywał ( k.376v, k.378v ). Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że oskarżony na rozprawie – w odniesieniu do tych bezpośrednio powyżej przywołanych kwestii – nie powiedział, że nie pamięta tych konkretnie elementów zdarzenia, lecz wyartykułował w tym względzie stanowcze twierdzenia opisujące rzeczywistość. Nadto oskarżony na rozprawie początkowo twierdząc, że odczytane mu wyjaśnienia składał i je podtrzymuje ( k.376 ); następnie przekonywał, że szeregu twierdzeń zawartych w odczytanych mu protokołach nie podtrzymuje; by finalnie stanąć na stanowisku, że twierdzeń takowych w ogóle nie artykułował, w tym nie wyartykułował dwóch konkretnych zdań (powyżej zacytowanych), które zamieszczone zostały w protokole jego przesłuchania przeprowadzonego przez prokuratora ( k.378v, k.379, k.379v ). Oskarżony nie był przy tym w stanie racjonalnie i rzeczowo owych niekonsekwencji oraz wewnętrznych sprzeczności wyjaśnić. Nie może być bowiem uznane za racjonalne i rzeczowe wyjaśnienie radyklanej przecież zmiany twierdzeń (w tym przypadku dotyczących również zasadniczych elementów zdarzenia) finalnie zaprezentowane przez oskarżonego stanowisko, że odczytanych mu wyjaśnień (w odniesieniu do ostatecznie zakwestionowanych ich fragmentów) nie składał; a protokołu jego pierwszego przesłuchania przed jego podpisaniem nie odczytał, o czym poinformował przesłuchującego go wówczas policjanta. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że R. Ż. twierdzenia, że wyjaśnień określonej treści nie składał odniósł nie do jednego z szeregu jego przesłuchań przeprowadzonych w toku śledztwa, a do trzech czynności tego rodzaju i to przeprowadzonych przez różne podmioty (odpowiednio: przez funkcjonariusza policji, prokuratora oraz przez Sąd Rejonowy w Człuchowie). W tym kontekście zwrócić trzeba uwagę na okoliczność, że o ile żaden z podmiotów przeprowadzających kolejne przesłuchania R. Ż. w toku śledztwa nie miał żadnych racjonalnych podstaw ku temu, by w protokołach przebieg tych czynności dokumentujących zamieszczać zapisy niezgodne z rzeczywistymi wypowiedziami przesłuchiwanego; o tyle R. Ż. był żywotnie zainteresowany tym, by ostatecznie wycofać się z tych uprzednio faktycznie przezeń wyartykułowanych twierdzeń, które jednoznacznie świadczyły na jego niekorzyść (a takimi były twierdzenie dotyczące chociażby: faktu grożenia pokrzywdzonemu śmiercią w przebiegu zdarzenia oraz wskazanego przez oskarżonego w czasie przesłuchania przeprowadzonego przez prokuratora faktu i celu zadania pokrzywdzonemu ciosów ostrzem „noża”). Co więcej, prawidłowość przeprowadzenia pierwszego w przedmiotowej sprawie przesłuchania R. Ż. wynika jednoznacznie z treści zeznań złożonych przez przesłuchanego w charakterze świadka funkcjonariusza policji czynność tę przeprowadzającego – T. D. ( k.537-538 ). Wskazany świadek, choć przebieg osobiście przeprowadzonego przesłuchania R. Ż. (w charakterze podejrzanego) obejmował pamięcią jedynie częściowo, to jednak stanowczo wykluczył, by w protokole z przesłuchania zapisał coś co byłoby niezgodne z wypowiedzią osoby przesłuchiwanej; a nadto stanowczo twierdził, że gdyby osoba przesłuchiwana poinformowała go, że nie odczyta przekazanego jej do odczytania protokołu, to na pewno by osobiście jej ten protokół odczytał. Świadek wyartykułował przekaz, że od dwunastu lat pracuje w Wydziale Dochodzeniowo-Śledczym i mając wyrobioną praktykę przesłuchania, od przyjętego standardu nigdy nie odstępuje. Zdaniem sądu zeznania świadka T. D. zasługiwały na wiarę, jako że były to zeznania w pełni logiczne. Co więcej, dokonując analizy i oceny zeznań tego świadka nie można tracić z pola widzenia okoliczności powyżej już zasygnalizowanej, a mianowicie tego, że T. D. nie miał żadnych racjonalnych podstaw ku temu, by w protokole z przeprowadzanej czynności przesłuchania podejrzanego zamieszczać twierdzenia niezgodne z przekazem przesłuchiwanego. Już w tym miejscu odnotowania wymaga, że – nie tracąc z pola widzenia wskazanych powyżej niekonsekwencji i wewnętrznych sprzeczności procesowo utrwalonych twierdzeń oskarżonego – wyjaśnieniom R. Ż. sąd dał wiarę w części, w części zaś (istotnej) uznając je za nieodpowiadające prawdzie, a to z powodów szczegółowo poniżej wyłożonych. Mając na uwadze dynamikę zajścia, a także rozłożenie w czasie i przestrzeni aktywności oskarżonego ukierunkowanej na osobę pokrzywdzonego M. Z. , a następnie także na osoby interweniujących funkcjonariuszy policji K. Ć. i P. P. , dokonane przez sąd zestawienie wyjaśnień oskarżonego z innymi zgromadzonymi w sprawie dowodami – dla czytelności przekazu – przedstawione zostanie poniżej w odniesieniu do każdego kolejnego etapu zajścia, a mianowicie w odniesieniu do: IV.1 – etapu zdarzenia mającego miejsce bezpośrednio przed wejściem pokrzywdzonego do klatki schodowej budynku dworca kolejowego; IV.2 – etapu zajścia obejmującego to co zdarzyło się po wejściu pokrzywdzonego do klatki schodowej, w tym okoliczności i moment wejścia do klatki schodowej oskarżonego oraz to co następnie zdarzyło się wewnątrz klatki schodowej, jak również to co następnie zdarzyło się bezpośrednio po tym jak R. Ż. ponownie znalazł się poza budynkiem; IV.3 – etapu zdarzenia obejmującego przebieg interwencji funkcjonariuszy policji K. Ć. i P. P. , w efekcie której R. Ż. został zatrzymany. Nadto, w części uzasadnienia oznaczonej jako punkt IV.4. zamieszczona zostanie analiza i ocena szczególnie istotnego w tej sprawie dowodu z opinii biegłego lekarza specjalisty z zakresu medycyny sądowej J. W. ; natomiast w części oznaczonej jako punkt IV.5. zamieszczona zostanie analiza i ocena zeznań złożonych w przedmiotowej sprawie przez pokrzywdzonego M. Z. . IV.1. W pierwszej kolejności przywołana zostanie analiza i ocena zgromadzonych w przedmiotowej sprawie dowodów odnoszących się do tego, co działo się bezpośrednio przed tym, jak pokrzywdzony M. Z. wszedł do wnętrza klatki schodowej budynku dworca kolejowego . W ocenie sądu przeprowadzenie analizy i oceny dowodów także w tym ich zakresie było w przedmiotowej sprawie konieczne z dwóch zasadniczych powodów: po pierwsze – pozwalało na kompleksową ocenę istotnych w tej spawie świadków, jako źródeł dowodowych (w aspekcie ich rzetelności); po wtóre zaś – ustalenia w zakresie zachowań podejmowanych przez oskarżonego bezpośrednio przed realizacją konkretnych inkryminowanych czynności sprawczych miało znaczenie w procesie rekonstrukcji formy winy i rodzaju zamiaru, z jakim R. Ż. działał popełniając przestępstwo na szkodę M. Z. . Oskarżony R. Ż. w odniesieniu do tego, co nastąpić miało bezpośrednio przed tym, jak pokrzywdzony wszedł do klatki schodowej budynku dworca kolejowego – jak to powyżej wskazano – przekonywał, że tego dnia A. Z. (1) nigdzie za nim nie chodziła i on także nigdzie za nią nie chodził ( k.687 ); że znalazł się wewnątrz przedmiotowej klatki schodowej, przemieszczając się od lewej strony budynku ( k.61, k.686v ); że na pewno bezpośrednio przed tym, jak do wnętrza klatki schodowej wszedł pokrzywdzony i za nim oskarżony, to nikt inny do tej klatki schodowej nie wchodził ( k.686v ); że bezpośrednio przed tym, jak oskarżony wszedł do klatki schodowej, to nie zadał pokrzywdzonemu żadnego ciosu, w ogóle nie doszło do ich bezpośredniej fizycznej konfrontacji ( k.378v ). Natomiast odnośnie sposobu zmierzania do klatki schodowej – jak to powyżej w wskazano – oskarżony w swych wyjaśnieniach był niekonsekwentny: początkowo twierdząc, że biegł za pokrzywdzonym; by następnie twierdzić już, że szedł wówczas za M. Z. spokojnie. Wyjaśnieniom oskarżonego R. Ż. złożonym w tym konkretnie ich zakresie sąd dał wiarę jedynie w części (poniżej wskazanej); w części zaś (także szczegółowo poniżej wskazanej), uznając je jednak za nieodpowiadające prawdzie. Bezpośrednimi świadkami omawianej w tej części uzasadnienia aktywności oskarżonego R. Ż. (istotnej w sprawie, choć faktycznie poprzedzającej zrealizowanie przezeń konkretnych, inkryminowanych czynności sprawczych) oraz pokrzywdzonego M. Z. – poza samym pokrzywdzonym – byli: A. Z. (1) , M. G. (1) oraz J. G. . Spośród wskazanych powyżej świadków – poza samym pokrzywdzonym M. Z. – przebieg omawianego w tej części uzasadnienia etapu zajścia (w tym zachowanie zarówno oskarżonego, jak i pokrzywdzonego) w najszerszym zakresie obserwowała świadek A. Z. (1) ( k.35v-36, k.383-385v, k.386, k.680-681, k.685-686 ), która – po informacji przekazanej jej przez ojca – najpierw przemieszczała się za oskarżonym, a ostatecznie uciekała przed nim do klatki schodowej budynku dworca kolejowego. Konkretyzując, A. Z. (1) relacjonowała to co w dniu 21 czerwca 2014 roku, przyjechawszy pod miejsce swego zamieszkania, usłyszała od swojego ojca M. Z. (pokrzywdzonego); jak również opisała osobiście podjęte przez nią działania oraz osobiście poczynione przez nią obserwacje dotyczące zachowań oskarżonego – w odniesieniu do tego fragmentu zajścia, który bezpośrednio poprzedzał wejście do klatki schodowej przez samą A. Z. (1) . Świadek zeznała, że gdy w dniu 21 czerwca 2014 roku około godzony 17:10 wraz ze swoim chłopakiem M. G. (1) przyjechała pod budynek dworca PKP w C. ( budynek numer (...) ), w którym to budynku zamieszkuje, to znajdując się obok wejścia do klatki schodowej prowadzącej do zajmowanego przez nią mieszkania, zobaczyła swojego ojca – M. Z. , który z kolei znajdował się z lewej strony budynku (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej); wymieniony mężczyzna podchodząc do wejścia do klatki schodowej głośno krzyczał do córki, a przy tym płakał, żeby zadzwoniła na policję, gdyż ktoś, kto jest po drugiej stronie budynku dworca zaatakował go nożem w nogę, raniąc go w nogę ( k.35v, k.383, k.384v, k.386 ). A. Z. (1) zeznała, że nie widziała wówczas u ojca żadnych obrażeń, ani śladów krwi, jednakże M. Z. idąc w jej kierunku kulał oraz trzymał się za prawą nogę ( k.35v, k.383v ). Świadek stwierdziła, że nie uwierzyła wówczas ojcu, gdyż spożywa on alkohol i sądziła, że powiedział tak znajdując się pod jego wpływem ( k.383, k.383v, k.386 ). A. Z. (1) stanowczo stwierdziła nadto, że zawołała wówczas swojego chłopaka (który wcześniej wszedł już do budynku), sama udając się na teren znajdujący się po drugiej stronie budynku (...) , obchodząc ten budynku z lewej strony (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej), przy czym dopiero po chwili doszedł do niej M. G. (1) ( k.35v, k.383 ). A. Z. (1) zeznała, że gdy znajdowała się już po drugiej stronie budynku, to zobaczyła oparty o ścianę plecak turystyczny ( k.35v, k.383 ); po czym udała się w jego kierunku, jednakże osoba, która miała wówczas założony ten plecak gdzieś się oddaliła ( k.383, k.384v ). Świadek A. Z. (1) stwierdziła, że następnie wraz z chłopakiem, idąc tą samą drogą, powróciła pod klatkę schodową, gdzie zastała swojego ojca oraz zobaczyła nadchodzącego za nimi J. G. z dwojgiem dzieci ( k.35v, k.383-383v, k.384v ). A. Z. (1) wyartykułowała przy tym stanowcze twierdzenie, że nie widziała wówczas u ojca żadnych śladów krwi ( k.384v ). Świadek zeznała nadto, że gdy wówczas podchodziła do wejścia do klatki schodowej, to zauważyła mężczyznę niosącego wcześniej przez świadka widziany plecak, przy czym mężczyzna ten wychylił się zza budynku hurtowni budowalnej, która przylega do budynku dworca po prawej jego stronie (patrząc na tenże budynek, mając przed sobą wejście do klatki schodowej), przy czym jako „przód budynku” świadek określiła tę jego część, na której znajduje się wejście do klatki schodowej ( k.35v, k.383-383v ). Świadek – opisując kierunki dalszego przemieszczania się obserwowanego mężczyzny – stwierdziła, że mężczyzna ten początkowo szedł w ich kierunku ( k.383v, k.385 ), w pewnym momencie zawrócił ( k.383v, k.385 ) i zaczął iść w kierunku tylnego wejścia na dworzec PKP ( k.35v ). A. Z. (1) – opisując kierunki, w jakich ona z kolei w dalszym przebiegu zajścia się przemieszczała – w złożonych zeznaniach zawarła przekazy, że udała się za tym mężczyzną, idąc w prawą stronę od klatki schodowej (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej) wzdłuż budynku dworca, następnie wzdłuż budynku hurtowni budowlanej, obeszła ten budynek, przy czym finalnie zarówno ona, jak i mężczyzna, za którym szła znajdowali się po tej stronie przylegających do siebie budynków dworca i hurtowni, która była stroną przeciwną do tej, po której znajdowało się wejście do klatki schodowej ( k.35v, k.383v, k.384v-385, k.385v, k.681v ). W treści swych zeznań A. Z. (1) nadto zawarła przekaz, że w pewnym momencie mężczyzna ten odwrócił się i zaczął szybko iść w jej kierunku, mając uniesioną do góry rękę, w której coś trzymał, jednakże świadek nie widziała dokładnie co to był za przedmiot ( k.35v, k.383v, k.385, k.385v, k.686 ). A. Z. (1) zeznała, że wówczas przestraszyła się i zaczęła uciekać w kierunku wejścia do klatki schodowej, w którym to kierunku przemieszczał się także jej chłopak M. G. (1) i sąsiad J. G. z dziećmi ( k.35v, k.383v, k.385 ). Po raz pierwszy szczegółowo wypytana o tę okoliczność dopiero na rozprawie, świadek A. Z. (1) nie była już w stanie precyzyjnie określić, w jakiej odległości od szczytu budynku hurtowni znajdowali się: obserwowany przez nią mężczyzna oraz ona sama, w momencie w którym zawróciła uciekając w kierunku wejścia do klatki schodowej ( k.681v, k.685 ). Świadek A. Z. (1) stwierdziła, że w momencie, gdy znajdowała się „koło klatki” ( k.35v ), to zauważyła, że mężczyzna, za którym wcześniej szła – oskarżony szybko biegnie w kierunku klatki schodowej z przeciwnej, lewej jej strony, znajdując się już dość blisko wejścia do klatki schodowej ( k.35v, k.383v, k.385v ). Po raz pierwszy szczegółowo wypytana o tę okoliczność dopiero na rozprawie, świadek A. Z. (1) nie była już w stanie stwierdzić, czy jak widziała obserwowanego mężczyznę biegnącego w kierunku wejścia do klatki schodowej od lewej jej strony, to czy miał on wówczas coś w ręku ( k.686 ). A. Z. (1) w złożonych zeznaniach zawarła przekaz, że gdy już ostatecznie od prawej strony zmierzała do klatki schodowej, to jej ojciec krzyczał, żeby uciekać do budynku ( k.35v, k.383v ). A. Z. (1) zeznała, że wbiegli wówczas do klatki schodowej ( k.35v ), przy czym wypytana o tę okoliczność na rozprawie nie była w stanie powiedzieć: w jakiej kolejności weszli wówczas do klatki schodowej oraz który z kolei wszedł do niej M. Z. ( k.685 ). A. Z. (1) zeznała nadto, że nie jest w stanie stwierdzić, czy zanim jej ojciec wszedł do klatki schodowej, to czy doszło do jego fizycznego zetknięcia się z napastnikiem ( k.385 ). Zdaniem sądu zeznania złożone w zakresie bezpośrednio powyżej przywołanym przez świadka A. Z. (1) były zeznaniami logicznymi, rzeczowymi, a przy tym konsekwentnymi, co determinuje wniosek o uznaniu tych zeznań za wiarygodne. W tym kontekście na wstępie odnotowania wymaga, że świadek umiejscowiła w czasie opisywane elementy rzeczywistości na około godz. 17:10, co niewątpliwie – w przybliżeniu – odpowiadało prawdzie, a to jeśli mieć na uwadze okoliczność, że R. Ż. został zatrzymany właśnie o godzinie 17:10. Podkreślenia wymaga, że świadek używając słowa „około” zaznaczyła orientacyjny, przybliżony sposób oznaczenia czasu. Niewątpliwym przy tym pozostaje, że świadek (w zakresie zeznań powyżej opisanych) relacjonowała elementy rzeczywistości poprzedzające zatrzymanie oskarżonego – stąd dokonane przez sąd ustalenie, że do opisywanych przez A. Z. (1) (powyżej) zdarzeń doszło około godziny 17:00. Kontynuując, podkreślenia w tym miejscu wymaga, że oceny przywołanych powyżej zeznań A. Z. (1) , jako rzeczowych i konsekwentnych w najmniejszym nawet stopniu nie podważa okoliczność, że świadek ta stając przed sądem pewnych szczegółów opisywanych elementów rzeczywistości już nie pamiętała (o niektóre będąc wypytaną na tym etapie postępowania po raz pierwszy). Dokonując analizy i oceny twierdzeń omawianego w tym miejscu świadka nie można bowiem tracić z pola widzenia: po pierwsze – tego, że opisywane zajście miało charakter dynamiczny; po wtóre – tego, że od daty zdarzenia do daty pierwszego przesłuchania A. Z. (1) przed sądem upłynęło blisko dziewięć miesięcy, a zatem znaczny okres czasu. O wiarygodności powyżej przywołanych zeznań A. Z. (1) świadczy również to, że zeznania te korespondowały z zeznaniami świadków M. G. (1) oraz J. G. . Świadek M. G. (1) ( k.37v-38, k.388v-390v ) zeznał, że gdy w dniu 21 czerwca 2014 roku po godzinie 17:00 przyjechał ze swoją dziewczyną A. Z. (1) pod jej dom, to przy wejściu na perony zobaczył ojca dziewczyny (oraz dwie inne nieznane świadkowi osoby); przy czym świadek słyszał, że M. Z. woła córkę ( k.37v, k.389 ). M. G. (1) zeznał, że zabrał wówczas torbę i wszedł do klatki schodowej, przy czym gdy znajdował się już na piętrze, to usłyszał że A. Z. (1) woła go, a gdy wyszedł z budynku, to zobaczył, że jego dziewczyna idzie w kierunku wejścia na perony, on zaś udał się za nią ( k.37v, k.389 ). Według relacji M. G. (1) , w pewnym momencie A. Z. (1) zawróciła i powiedziała do niego, że chyba ktoś tam jest ( k.37v ). M. G. (1) w złożonych w przedmiotowej sprawie zeznaniach zawarł nadto przekaz, że w następnej kolejności A. Z. (1) udała się w stronę hurtowni budowlanej, następnie weszła za hurtownię i na podniesienie prowadzące na perony ( k.37v ). Według relacji M. G. (1) , gdy A. Z. (1) weszła na perony nie widział on swojej dziewczyny, a jedynie w pewnym momencie, usłyszawszy jakieś głosy, udał się w tym samym kierunku ( k.37v ). Świadek zeznał, że następnie zobaczył A. Z. (1) biegnącą w jego stronę, która rozmawiała przez telefon i krzyczała: (...) ( k.37v ); po czym A. Z. (1) i za nią M. G. (1) biegli w kierunku wejścia do klatki schodowej ( k.37v ). M. G. (1) stwierdził nadto, że gdy biegł za A. Z. (1) w kierunku klatki schodowej, to zobaczył, że od wejścia na perony w stronę wejścia do klatki schodowej kieruje się mężczyzna z plecakiem turystycznym ( k.37v ): przy czym M. G. (1) nie był w stanie stwierdzić, czy mężczyzna ten trzymał coś wówczas w rękach, gdyż nie zwrócił na to szczególnej uwagi ( k.37v ). M. G. (1) w złożonych zeznaniach zawarł przekaz, z którego wynika, że następnie wewnątrz klatki schodowej znalazła się A. Z. (1) (wbiegła do góry po schodach), on (pobiegł za nią) oraz M. Z. , który zamknął drzwi ( k.37v ). Zdaniem sądu zeznania złożone w zakresie bezpośrednio powyżej przywołanym przez świadka M. G. (1) były zeznaniami logicznymi, rzeczowymi, co determinuje wniosek o uznaniu tych zeznań za wiarygodne. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że oceny przywołanych powyżej zeznań M. G. (1) , jako wiarygodnych – zdaniem sądu – nie podważa okoliczność, że świadek ten na rozprawie działań podejmowanych na tym etapie zdarzenia zarówno przez A. Z. (1) , jak i przez świadka osobiście, zasadniczo już nie pamiętał ( k.389-389v, k.390 ). Dokonując oceny zeznań tego świadka nie można bowiem tracić z pola widzenia tego, że zdarzenie (także w zakresie w tym miejscu omawianym) charakteryzowało się dużą dynamiką; a przy tym dla M. G. (1) zachowania podejmowane przez A. Z. (1) na tym etapie zdarzenia mogły jawić się, jako niezrozumiałe wobec nieznajomości kontekstu, w jakim były przez córkę pokrzywdzonego podejmowane (nie był on przecież świadkiem przekazu skierowanego na początku zajścia przez M. Z. do A. Z. (1) o zranieniu go nożem w nogę przez osobę znajdującą się po drugiej stronie budynku). D. podkreślenia wymaga jednak: po pierwsze to – że M. G. (1) podtrzymał odczytane mu zeznania złożone w toku śledztwa; po wtóre zaś to – że zeznając w toku śledztwa M. G. (1) zbieżnie z A. Z. (1) opisał omawiany w tym miejscu etap zdarzenia, w tym w szczególności kierunki, w jakich przed wejściem do klatki schodowej przemieszczała się wymieniona kobieta. Zestawienie zeznań złożonych w przedmiotowej sprawie (w omawianych w tym miejscu zakresach) przez A. Z. (2) i M. G. (1) prowadzi do konstatacji, że świadkowie ci przedstawili zbieżne przekazy co do tego: że w momencie przyjazdu A. Z. (1) i M. G. (1) pod budynek dworca kolejowego, M. Z. znajdował się przy wejściu na perony, po lewej stronie budynku dworca (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej) oraz że zawołał on wówczas córkę – A. Z. (1) ; że następnie A. Z. (1) , uprzednio zawoławszy znajdującego się już wówczas w budynku M. G. (1) , udała się w kierunku peronów idąc w lewą stronę od wejścia do klatki schodowej (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej); że M. G. (1) poszedł za nią; że następnie tą samą drogą oboje wrócili pod wejście do klatki schodowej; że następnie A. Z. (1) udała się w kierunku hurtowni budowlanej, idąc za hurtownię w kierunku peronów; że M. G. (1) udał się za nią (choć stracił ją z pola widzenia); że w pewnym momencie A. Z. (1) zaczęła biec z powrotem w kierunku klatki schodowej, dzwoniąc przez telefon oraz krzycząc „Policja!”; że gdy A. Z. (1) oraz M. G. (1) przemieszczali się w kierunku wejścia do klatki schodowej, w tym samym kierunku lecz z przeciwnej (lewej) strony przemieszczał się mężczyzna z plecakiem turystycznym. Zdaniem sądu wykazana powyżej zbieżność zeznań A. Z. (1) oraz M. G. (1) (w zakresie w tym miejscu omawianym) dodatkowo potwierdza wiarygodność zarówno zeznań A. Z. (1) jak i M. G. (1) , nadto dając podstawy do uznania obu tych osób ( A. Z. (1) i M. G. (1) ), jako rzetelnych źródeł dowodowych. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że wniosku o konsekwencji twierdzeń A. Z. (1) oraz wniosku o zbieżności jej zeznań z procesowo utrwalonymi twierdzeniami M. G. (1) – w ocenie sądu – w najmniejszym nawet stopniu nie podważa okoliczność, że A. Z. (1) przed sądem stwierdziła (odnośnie pierwszego opisanego obejścia budynku dworca), że chyba to M. G. (1) powiedział jej wówczas, że widzi plecak oparty o budynek ( k.383 ) oraz że przed sądem stwierdziła (odnośnie drugiego z kolei opisanego obejścia budynku dworca), że chyba udał się tam z nią także jej chłopak ( k.383v ) – skoro w odniesieniu do żadnej z tych treści A. Z. (1) nie wyartykułowała stanowczego twierdzenia (każdorazowo używając słowa „chyba”). W uzupełnieniu powyższego wywodu, już w tym miejscu dobitnego zaakcentowania wymaga, że z zeznań złożonych w przedmiotowej sprawie przez A. Z. (1) jednoznacznie wynika, że mężczyzna widziany przez nią w czasie gdy udała się ona w kierunku hurtowi budowlanej (obchodząc budynek tej hurtowni) oraz mężczyzna następnie zmierzający do wejścia do klatki schodowej z przeciwnej strony, to ta sama osoba – oskarżony ( vide:k.383v, k.385, k.681v, k.685, k.686 ); przy czym sam oskarżony R. Ż. potwierdził, że to on był osobą, która udając się za M. Z. zmierzała do klatki schodowej przedmiotowego budynku od lewej strony. Kontynuując rozważania, omawiane w tym miejscu zeznania świadka A. Z. (1) (oraz korespondujące z nimi zeznania świadka M. G. (1) ) pozostawały zbieżnymi także z zeznaniami świadka J. G. ( k.25v-26, k.386-388v, k.704-706v ). Odnotowania w tym miejscu wymaga jednak, że dla prawidłowej oceny zeznań J. G. sąd uznał za niezbędne przywołanie zeznań złożonych przez wskazanego świadka w omawianym w tym miejscu zakresie w rozbiciu na te złożone w toku śledztwa oraz te złożone w toku postepowania sądowego; przy czym wnioski wynikające z zestawienia kolejno artykułowanych depozycji wymienionego świadka pozostaną aktualnymi w odniesieniu do zeznań J. G. jako całości. J. G. podczas jego przesłuchania przeprowadzonego w toku śledztwa – w odniesieniu do omawianego w tym miejscu etapu zajścia – stwierdził, że gdy w dniu 21 czerwca 2014 roku w godzinach popołudniowych z siedmioletnią córką i jej koleżanką wracał do domu z placu zabaw, to znajdując się na wysokości hurtowni materiałów budowalnych zobaczył idącego od strony wyjścia z peronów M. Z. , który zwrócił się do swojej córki A. Z. (1) , żeby zadzwoniła na policję, gdyż zadano mu cios nożem w nogę ( k.25v ). J. G. w toku śledztwa zeznał nadto, że gdy M. Z. szedł w jego kierunku, to świadek zobaczył, że z wyjścia z peronów wyszedł nieznany świadkowi mężczyzna z plecakiem, który szedł za M. Z. ( k.25v ). J. G. w toku śledztwa stwierdził nadto, że udał się wówczas w kierunku klatki schodowej, a gdy doszedł do wejścia do budynku „na schodach stali jego córka A. Z. (1) i jej chłopak M. . Razem z nimi stał M. ” ( k.25v ). J. G. w toku śledztwa stwierdził: „Gdy stanąłem na schodach zobaczyłem, że ten nieznany mi mężczyzna, który szedł za M. ma wyciągniętą do przodu rękę i coś w niej trzyma” ( k.25v ), przy czym świadek widząc tę sytuacją poszedł do domu, gdyż bał się o dzieci ( k.25v ). Składając zeznania na rozprawie – w zakresie w tym miejscu omawianym – świadek J. G. wyartykułował twierdzenia korespondujące z tymi wyartykułowanymi w toku śledztwa, a przy tym szeregu okoliczności (o które został przez sąd szczegółowo wypytany) na tym etapie postępowania już nie pamiętał ( k.386-388v, k.704-706v ). J. G. na rozprawie zeznał, że wracając ze spaceru do domu zobaczył M. Z. , który znajdował się na skraju budynku po lewej jego stronie; zaś A. Z. (1) i jej chłopaka M. przy wejściu do klatki schodowej; przy czym świadek słyszał, jak M. Z. krzyczał do córki, żeby zadzwonić na policję, gdyż ktoś zadał mu cios nożem w nogę ( k.386 ). Następnie świadek J. G. stwierdził: „Jakoś tak wyszło, że wszyscy się przy wejściu do tej klatki schodowej skupiliśmy, ale jak, to już nie pamiętam” ( k.386 ), odnosząc to swe stwierdzenie do następujących osób: M. Z. , jego córki A. , jej chłopaka M. oraz do siebie samego i dwójki dzieci, którymi świadek wówczas się opiekował ( k.386-386v ). J. G. zeznał nadto: „Jakoś tak w którymś momencie po lewej stronie budynku (…) patrząc twarzą na klatkę schodową (…) pojawił się mężczyzna z plecakiem. On szedł z tego samego kierunku co wcześniej M. Z. , tak jakby podążał za nim” ( k.386v ). Świadek stwierdził, że gdy mężczyzna ten dotarł do wejścia do klatki schodowej, świadek wszedł do wnętrza budynku i wówczas zobaczył, że M. Z. oraz ów mężczyzna przed wejściem do klatki schodowej, na ostatnim schodzie, „zaczęli się szarpać” ( k.386v, nadto k.387v, k.705 ), przy czym widząc to świadek wziął dzieci i pobiegł do mieszkania ( k.386v, k.387v ). Świadek J. G. stwierdził nadto: „mogę powiedzieć tylko tyle, że oskarżony i pokrzywdzony się jakoś tak przepychali, ale w jaki konkretnie sposób to robili, co konkretnie który z nich robił to już dzisiaj naprawdę nie pamiętam” ( k.705 ), dodając że szarpanie to było „intensywne” ( k.705 ). Po odczytaniu zeznań z postępowania przygotowawczego świadek stwierdził, że składając zeznania przed sądem nie pamiętał już tego, czy napastnik idąc w kierunku wejścia do klatki schodowej miał wyciągniętą rękę i coś w niej trzymał ( k.387v-388 ). Nadto, świadek J. G. – po raz pierwszy wprost o okoliczności te wypytany przed sądem – stwierdził: że nie pamięta już co robili i ewentualnie gdzie przemieszczali się A. Z. (1) oraz M. G. (1) przed tym „jak my wszyscy skupiliśmy się na schodkach prowadzących do klatki schodowej” ( k.704v ); że nie pamięta już w jakiej kolejności wchodzili do klatki schodowej ( k.704v ); że nie pamięta już czy po wejściu do klatki schodowej zrobił się tam jakiś „zator” ( k.704v ); że nie pamięta już w jakiej dokładnie odległości od wejścia do klatki schodowej znajdowali się pokrzywdzony M. Z. oraz oskarżony w momencie, w którym świadek „tego mężczyznę” zobaczył ( k.704v-705 ); wskazując jedynie, że M. Z. był „jakoś tak niedaleko od wejścia do tej klatki schodowej”, na pewno jednak bliżej niż napastnik ( k.704v-705 ). Przed przystąpieniem do szczegółowej analizy i oceny zeznań J. G. (tych bezpośrednio powyżej przywołanych) już w tym miejscu zwrócić należy uwagę na dwie istotne okoliczności; przy czym rozważania tych kwestii dotyczące pozostaną aktualnymi nie tylko w odniesieniu do omawianych w tym miejscu fragmentów depozycji J. G. , ale w odniesieniu do jego zeznań jako całości. Po pierwsze – nie budzi żadnych wątpliwości to, że w protokole sporządzonym z przesłuchania świadka J. G. przeprowadzonego w toku śledztwa nie zamieszczono żadnego twierdzenia, które nie pochodziłoby od przesłuchiwanego wówczas świadka; a co jednoznacznie wynika z treści zeznań przesłuchanego na rozprawie funkcjonariusza policji czynność tę przeprowadzającego – A. T. ( k.538v-539 ). A. T. , choć stając przed sądem nie pamiętał już jak dokładnie przebiegała przeprowadzona przezeń czynność przesłuchania J. G. , to jednak stanowczo stwierdził, że w protokole sporządzonym z przedmiotowej czynności zamieścił wyłącznie to, co świadek mówił i na pewno nie znalazło się w tym protokole nic, czego świadek by nie powiedział; przy czym zeznaniom A. T. sąd dał wiarę, jako zeznaniom logicznym, w szczególności mając na uwadze okoliczność, że A. T. nie miał żadnych racjonalnych podstaw ku temu, by w protokole z realizowanej czynności dowodowej zamieszczać informacje niezgodne z tym, co w istocie mówił przesłuchiwany przezeń wówczas J. G. . Po wtóre – dokonane bezpośrednio powyżej zestawienie zeznań złożonych przez J. G. odpowiednio w toku śledztwa oraz na rozprawie wskazuje, że pierwsze jego przesłuchanie (to przeprowadzone w toku śledztwa) w istocie zostało ograniczone do uzyskania od świadka zaledwie kilku najistotniejszych informacji o omawianym w tym miejscu etapie zdarzenia; a przeprowadzający czynność funkcjonariusz policji zaniechał zadania przesłuchiwanemu świadkowi szeregu pytań, których potrzeba zadania jawiła się jako wręcz oczywista. Przeprowadzający czynność funkcjonariusz policji zaniechał bowiem uzyskania od przesłuchiwanego świadka informacji o istotnym znaczeniu dla sprawy, jak chociażby: co konkretnie trzymał w wyciągniętej ręce zmierzający w kierunku wejścia do klatki schodowej mężczyzna z plecakiem; czy po wejściu do wnętrza klatki schodowej, a przed udaniem się do mieszkania, świadek zaobserwował coś jeszcze w aspekcie konfrontacji pokrzywdzonego z napastnikiem; a także: w jakim odstępie czasowym nastąpiły opisywane przez świadka elementy rzeczywistości (słyszany przez świadka przekaz o zranieniu w nogę skierowany przez M. Z. do A. Z. (1) i następnie widziane przez świadka przybycie od strony wejścia na perony do klatki schodowej mężczyzny z plecakiem); jak na tym etapie zdarzenia zachowywali się (co konkretnie robili) A. Z. (1) i M. G. (1) . Już w tym miejscu zaakcentowania wymaga, że brak dociekliwości realizującego czynność funkcjonariusza policji dotyczył (przedmiotowo) nie tylko omownego w tej części uzasadnienia etapu zajścia, ale dotyczył on zdarzenia jako całości. Zaakcentowania w tym miejscu wymaga, że ów brak dociekliwości funkcjonariusza policji przesłuchującego w toku śledztwa J. G. okazał się konwalidowanym w toku postępowania sądowego jedynie w częściowo. Jak to bowiem powyżej wskazano (w ramach zestawienia zeznań złożonych przez J. G. w toku śledztwa i na rozprawie) świadek ten stając przed sądem szeregu okoliczności zdarzenia już nie pamiętał (w tym tego: jak na tym etapie zajścia zachowywali się A. Z. (1) i M. G. (1) ; co konkretnie trzymał w ręku zmierzający do klatki schodowej napastnik oraz jak dokładnie przebiegało owo „przepychanie się” - k.705 pokrzywdzonego i napastnika mające miejsce bezpośrednio przed wejściem M. Z. do wnętrza budynku). Zdaniem sądu niepamięć J. G. co do tych konkretnie okoliczności nie może dziwić, będąc w pełni usprawiedliwioną, a to jeśli mieć na uwadze: z jednej strony dynamikę zajścia; z drugiej zaś okoliczność, że od daty zdarzenia do daty pierwszego przesłuchania świadka przed sądem upłynęło blisko dziewięć miesięcy. D. zaakcentowania wymaga jednak, że ów wyeksponowany powyżej brak należytej dociekliwości funkcjonariusza policji przesłuchującego w toku śledztwa świadka J. G. w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa na ocenę rzetleności samego świadka oraz wiarygodności tych twierdzeń o przebiegu zajścia, które świadek składając zeznania wyartykułował. Przystępując do szczegółowej analizy i oceny zeznań J. G. przytoczonych powyżej (a odnoszących się do omawianego w tej części uzasadnienia etapu zajścia), podkreślić trzeba, że mimo wyeksponowanego powyżej braku należytej dociekliwości funkcjonariusza policji przesłuchującego tego świadka w toku śledztwa oraz mimo ujawnionej podczas przesłuchania tego świadka przed sądem usprawiedliwionej jego niepamięci co do szeregu szczegółów omawianego w tym miejscu etapu zdarzenia – zadaniem sądu – konkretne twierdzenia o przebiegu tego etapu zajścia jakie J. G. w swych depozycjach zawarł były twierdzeniami logicznymi, rzeczowymi i konsekwentnymi, co determinuje wniosek o uznaniu tych jego twierdzeń za wiarygodne. Niewątpliwie bowiem świadek ten zeznając w toku śledztwa przekazał te informacje o omawianym w tym miejscu etapie zdarzenia, które sam uznał za istotne, a były to informacje logiczne i rzeczowe. Co więcej, świadek ten w toku przesłuchania przeprowadzonego na rozprawie złożył zeznania zbieżne z tymi złożonymi uprzednio, a zatem był w swych twierdzeniach konsekwentny. Zdaniem sądu wniosku o konsekwencji twierdzeń tego świadka nie podważa okoliczność, że J. G. dopiero na rozprawie (po raz pierwszy) podał, że widział pokrzywdzonego oraz oskarżonego przepychających się (także) przed wejściem do klatki schodowej; a to jeśli mieć na uwadze zaakcentowany powyżej brak należytej dociekliwości funkcjonariusza policji dokonującego przesłuchania tego świadka w toku śledztwa. Nadto wniosku o konsekwencji twierdzeń tego świadka nie podważa okoliczność, że J. G. składając zeznania na rozprawie szeregu szczegółów omawianego w tym miejscu etapu zajścia już nie pamiętał; a to jeśli mieć na uwadze także powyżej już zaakcentowaną dynamikę zajścia oraz znaczny (blisko dziewięciomiesięczny) odstęp czasowy pomiędzy zdarzeniem a pierwszymi zeznaniami składanymi przez świadka przed sądem. Zestawienie zeznań złożonych w przedmiotowej sprawie (w omawianych w tym miejscu zakresach) przez A. Z. (2) i J. G. prowadzi do konstatacji, że świadkowie ci przedstawili zbieżne przekazy co do tego: że M. Z. na tym etapie zdarzenia przemieszczał się w kierunku klatki schodowej od lewej strony (stronę tę oznaczając, przy założeniu patrzenia na tę ścianę budynku, w której znajdowało się wejście do przedmiotowej klatki schodowej); że M. Z. skierował do córki A. Z. (1) prośbę o wezwanie policji, informując ją o tym, że został ugodzony nożem w nogę; że w którymś momencie z wyjścia z peronów wyszedł nieznany świadkowi mężczyzna z plecakiem; że świadek wraz ze znajdującymi się pod jego opieką dziećmi udał się wówczas do wejścia do klatki schodowej; oraz że przy wejściu do klatki schodowej zetknął się z pokrzywdzonym M. Z. , jego córką A. i jej chłopakiem M. . Odnotowania w tym miejscu wymaga, że – w ocenie sądu – nie może być mowy o sprzeczności twierdzeń J. G. i A. Z. (1) co do tego, że oskarżony R. Ż. w momencie, gdy zbliżał się już do wejścia do klatki schodowej trzymał jakiś przedmiot w wyciągniętej ręce. J. G. zeznał w toku śledztwa, że mężczyzna z plecakiem zbliżając się do wejścia do klatki schodowej trzymał „coś” w wyciągniętej ręce (świadek szczegółowo wypytany o tę okoliczność przed sądem z uwagi na niepamięć nie był już w stanie wskazać co konkretnie ów mężczyzna wówczas trzymał); tymczasem A. Z. (1) odnośnie tego konkretnie momentu zdarzenia stwierdziła, że nie jest w stanie stwierdzić, czy oskarżony w tym monecie cokolwiek trzymał w dłoni, gdyż nie zwróciła na to szczególnej uwagi. Nadto – w ocenie sądu – nie może być mowy o sprzeczności twierdzeń J. G. i A. Z. (1) co do tego, że jeszcze przed wejściem do wnętrza klatki schodowej doszło do przepychania się pomiędzy oskarżonym i pokrzywdzonym. J. G. , zeznając w toku postępowania sądowego, stanowczo stwierdził, że do takowego przepychania się wymienionych mężczyzn doszło jeszcze przed wejściem do klatki schodowej, na ostatnim schodzie przed tymże wejściem (z uwagi na niepamięć nie będąc już jednak w stanie opisać jak dokładnie przepychanie to przebiegało); tymczasem A. Z. (1) , odnośnie tego konkretnie momentu zdarzenia stwierdziła, że nie pamięta, by widziała, żeby bezpośrednio przed wejściem do klatki schodowej doszło do zetknięcia się pokrzywdzonego z oskarżonym; wskazując że nie pamięta czy w ogóle w tym momencie w stronę drzwi wejściowych się odwróciła. I wreszcie – w ocenie sądu – nie może być mowy o sprzeczności twierdzeń J. G. i A. Z. (1) co do tego, że A. Z. (1) (a w pewnym zakresie także M. G. (1) ), po tym jak uzyskała od ojca wiadomość o zranieniu go nożem w nogę, przemieszczała się w podanych przez nią kierunkach w celu weryfikacji wiarygodności tej konkretnie uzyskanej wówczas od ojca informacji. A. Z. (1) zeznając w sprawie stanow [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI