II K 67/18
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Okręgowy w Słupsku skazał mężczyznę na 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo żony i oszustwo związane z wyłudzeniem alimentów.
Oskarżony został uznany winnym zabójstwa swojej żony w 1998 roku i ukrycia jej zwłok, a także popełnienia oszustwa polegającego na wyłudzeniu nienależnych świadczeń alimentacyjnych od ZUS przez ponad 14 tys. zł. Sąd wymierzył mu karę łączną 15 lat pozbawienia wolności oraz zasądził zadośćuczynienie na rzecz córki i pokrzywdzonego D.F.
Sąd Okręgowy w Słupsku wydał wyrok w sprawie D. M., oskarżonego o zabójstwo żony A. J. w 1998 roku i oszustwo związane z wyłudzeniem alimentów. Oskarżony zabił żonę w nieustalony sposób, po czym ukrył jej zwłoki w piwnicy. Następnie, przez lata, wprowadzał w błąd sądy, komornika i ZUS, twierdząc, że żona żyje i wyjechała za granicę, co pozwoliło mu na wyłudzenie nienależnych świadczeń alimentacyjnych na rzecz ich córki w łącznej kwocie 14 805 zł. Sąd uznał oskarżonego za winnego obu czynów, wymierzając mu karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo zasądzono od oskarżonego na rzecz córki 100 000 zł zadośćuczynienia, a na rzecz pokrzywdzonego D.F. 50 000 zł. Sąd szczegółowo analizował materiał dowodowy, w tym zeznania świadków i opinie biegłych, uznając wyjaśnienia oskarżonego za niewiarygodne. Ustalono, że zwłoki zostały ukryte w piwnicy, a oskarżony podejmował działania mające na celu zatarcia śladów i wprowadzenia w błąd organów ścigania.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, oskarżony dopuścił się zabójstwa swojej żony i ukrycia jej zwłok.
Uzasadnienie
Sąd oparł się na analizie dowodów pośrednich i poszlakowych, w tym na ujawnieniu zwłok w piwnicy, zmianach w piwnicy, zeznaniach świadków dotyczących zachowania oskarżonego po zaginięciu żony oraz na sprzecznościach w jego wyjaśnieniach.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
skazujący
Strona wygrywająca
Skarb Państwa
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| D. M. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| A. J. (1) | osoba_fizyczna | ofiara |
| M. J. | osoba_fizyczna | pokrzywdzona |
| D. F. | osoba_fizyczna | oskarżyciel posiłkowy |
| Prokuratura Okręgowa w Słupsku | organ_państwowy | oskarżyciel publiczny |
Przepisy (11)
Główne
k.k. art. 148 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 286 § 1
Kodeks karny
Pomocnicze
k.k. art. 12
Kodeks karny
k.k. art. 65
Kodeks karny
k.k. art. 4 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 85
Kodeks karny
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 46 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 44 § 2
Kodeks karny
k.p.k. art. 230 § 2
Kodeks postępowania karnego
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
Argumenty
Skuteczne argumenty
Dowody poszlakowe wskazujące na sprawstwo oskarżonego w zabójstwie. Dowody wskazujące na oszustwo w celu wyłudzenia alimentów. Niewiarygodność wyjaśnień oskarżonego.
Odrzucone argumenty
Oskarżony nie przyznał się do winy. Brak bezpośrednich dowodów na popełnienie zabójstwa.
Godne uwagi sformułowania
łańcuch pozostających ze sobą w ścisłym związku faktów ubocznych i okoliczności wykazanych w toku procesu [...] ma charakter nierozerwalny i daje podstawy do uznania wyjaśnień D. M. (1) jako niewiarygodnych nie można czynić jej zarzutu, że zdarzenie to przedstawiała fałszywie zeznając na potrzeby sprawy meriti wersja przez niego zaprezentowana [...] stanowi ewidentny przejaw dostosowania jego wyjaśnień obrończych do materiału dowodowego
Skład orzekający
Jarosław Turczyn
przewodniczący-sprawozdawca
Aldona Chruściel-Struska
sędzia
Dorota Marcinkowska
ławnik
Bożena Modrzewska
ławnik
Teresa Żmuda Trzebiatowska
ławnik
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ustalanie sprawstwa w procesie poszlakowym, ocena dowodów w sprawach o zabójstwo i oszustwo, wyłudzanie świadczeń."
Ograniczenia: Specyfika stanu faktycznego, długi okres od popełnienia czynu.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Sprawa dotyczy brutalnego zabójstwa i wieloletniego oszustwa, co czyni ją niezwykle intrygującą. Pokazuje, jak długo można ukrywać zbrodnię i jak skomplikowane może być jej udowodnienie.
“Zabił żonę i przez lata wyłudzał alimenty. Tajemnica piwnicy rozwiązana po 19 latach.”
Dane finansowe
zadośćuczynienie: 100 000 PLN
zadośćuczynienie: 50 000 PLN
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt II K 67/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 2 października 2019 roku Sąd Okręgowy w Słupsku w II Wydziale Karnym w składzie : Przewodniczący SSO Jarosław Turczyn /spr./ Sędzia SO Aldona Chruściel-Struska Ławnicy: Dorota Marcinkowska, Bożena Modrzewska Teresa Żmuda Trzebiatowska Protokolant starszy sekretarz sądowy Olga Wichniarek przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Słupsku Renaty Szamiel, po rozpoznaniu w dniach: 26 marca 2019 roku, 16 kwietnia 2019 roku, 30 kwietnia 2019 roku, 14 maja 2019 roku, 21 maja 2019 roku, 28 maja 2019 roku, 30 maja 2019 roku, 4 czerwca 2019 roku, 18 czerwca 2019 roku, 25 czerwca 2019 roku, 19 lipca 2019 roku, 5 września 2019 roku i 25 września 2015 roku, D. M. (1) ( M. ) syna J. i M. z domu K. , urodzonego (...) w C. , oskarżonego o to, że: I. w dniu 02 października 1998 r w D. działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, dokonał zabójstwa w nieustalony sposób swojej żony A. J. (1) , po czym ukrył jej zwłoki w piwnicy budynku przy ul (...) w D. , tj. o czyn z art. 148 § 1 k.k. II. w okresie od 19 października 1998 r do dnia 01 stycznia 2009 r w D. działając w krótkich odstępach czasu, w wyniku z góry powziętego zamiaru oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowego poprzez : - wprowadzenie w błąd Sędziego Sądu Wojewódzkiego w S. orzekającego w sprawie z jego powództwa o rozwód sygn. I RC (...) co do okoliczności porzucenia rodziny i rzekomego wyjazdu za granicę oraz zaginięcia A. J. (1) wiedząc, iż w/w nie żyje w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny doprowadził do wydania przez w/w Sąd postanowienia w przedmiocie zabezpieczenia potrzeb rodziny z dnia 11 grudnia 1998 r zasądzającego od A. J. kwotę 200 zł miesięcznie płatną do jego rąk od dnia 1 grudnia 1998 r, a następnie zasądzenia wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w S. z dnia 8 marca 1999r w w/w postępowaniu alimentów od pozwanej A. J. (1) na rzecz małoletniej M. J. w kwocie 200 zł miesięcznie płatnych do jego rąk, a następnie - zainicjowanie w dniu 19 stycznia 1999 r postępowania egzekucyjnego KMP (...) , składanie kolejnych wniosków w dniu 06.04.1999 r i wprowadzenie w błąd Komornika S. przy Sadzie Rejonowym w C. oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. co do okoliczności, iż A. J. (1) żyje, jest dłużnikiem, ciąży na niej ustawowy obowiązek alimentacyjny i nie widomo gdzie przebywa w celu uzyskania świadczeń alimentacyjnych z funduszu alimentacyjnego ZUS doprowadził do wypłaty alimentów z w/w funduszu na rzecz małoletniej córki płaconych do jego ręki decyzją z dnia 08.02.1999 r po 100 zł miesięcznie płatnych od stycznia 1999 r oraz decyzją z dnia 15.04.1999r po 200 złotych miesięcznie płatnych od kwietnia 1999 r, a następnie poprzez - wprowadzanie w błąd Sędziego Sądu Rejonowego w C. orzekającego w sprawie z jego powództwa o podwyższenie alimentów sygn. III RC (...) co do okoliczności porzucenia rodziny i rzekomego wyjazdu za granicę oraz zaginięcia A. J. (1) wiedząc, iż w/w nie żyje doprowadził w/w Sąd do podwyższenia wyrokiem z dnia 30 grudnia 2002 r alimentów zasądzonych wyrokiem Sadu Wojewódzkiego w S. z dnia 8 marca 1999 r I RC (...) od pozwanej A. J. (1) na rzecz małoletniej M. J. w kwocie 200 zł miesięcznie do kwoty 300 złotych miesięcznie płatnych do jego rąk oraz - złożenie w dniu 15.01.2002 r kolejnego wniosku egzekucyjnego w postępowaniu egzekucyjnym KMP (...) w celu wyegzekwowania podwyższonych do kwoty 300 zł alimentów utrzymując Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w C. oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. w błędnym przekonaniu o „rzekomym” wyjeździe A. J. (1) oraz tym, iż nie zna jej miejsca pobytu doprowadził (...) Oddział w S. do wypłaty alimentów z funduszu alimentacyjnego na rzecz małoletniej M. J. płaconych do jego ręki decyzją z dnia 29.01.2003 r po 300 zł miesięcznie płatnych od stycznia 2003 r doprowadził Fundusz Alimentacyjny (...) Oddział w S. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie 14.805 zł poprzez wypłatę do jego rąk nienależnych alimentów zasądzonych na rzecz małoletniej M. J. od jej matki A. J. (1) podczas kiedy wyżej wymieniona nie żyła i nie ciążył na niej obowiązek alimentacyjny wobec małoletniej M. J. , z czego uczynił sobie stałe źródło dochodu przez co działał na szkodę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. , tj. o czyn z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 65 k.k. 1. uznaje oskarżonego D. M. (1) za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w punkcie I oskarżenia, tj. popełnienia zbrodni z art. 148 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. skazuje go na karę 15 (piętnastu) lat pozbawienia wolności; 2. uznaje oskarżonego D. M. (1) za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w punkcie II oskarżenia, z tym, że przyjmuje, że dopuścił się go w okresie od dnia 19 października 1998 roku do dnia 5 kwietnia 2004 roku oraz eliminuje z opisu ustalenie, że uczynił sobie z niego stałe źródło dochodu, i kwalifikując ten czyn jako występek z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. po zast. art. 4 § 1 k.k., na podstawie art. 286 § 1 k.k. po zast. art. 4 §1 k.k. skazuje go na karę 2 (dwóch) lat pozbawienia wolności; 3. na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. po zast. art. 4 § 1 k.k. łączy orzeczone wobec oskarżonego D. M. (1) w punktach 1 i 2 wyroku kary i wymierza mu karę łączną 15 (piętnastu) lat pozbawienia wolności; 4. na podstawie art. 46 § 1 k.k. zasądza od oskarżonego D. M. (1) na rzecz: - pokrzywdzonej M. J. kwotę 100.000 (stu tysięcy) złotych, - pokrzywdzonego D. F. kwotę 50.000 (pięćdziesięciu tysięcy) złotych, tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wyrządzoną przestępstwem, o którym mowa w punkcie 1 sentencji wyroku; 5. na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzeka wobec oskarżonego D. M. (1) przepadek dowodu rzeczowego opisanego w wykazie dowodów rzeczowych na karcie 3494 - 3495 akt pod pozycją 6; 6. na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. zwraca: - pokrzywdzonej M. J. dowody rzeczowe opisane w wykazie dowodów rzeczowych na karcie 3494 - 3495 akt pod pozycją 3 - 5, 7 – 9, - J. M. (1) dowód rzeczowy opisany w wykazie dowodów rzeczowych na karcie 3494 - 3495 akt pod pozycją 17; - Muzeum Regionalnemu w C. dowód rzeczowy opisany w wykazie dowodów rzeczowych na karcie 3494 - 3495 akt pod pozycją 1; 7. na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej wobec oskarżonego D. M. (1) kary łącznej pozbawienia wolności zalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 24 kwietnia 2017 roku od godziny 19.30 do dnia 2 października 2019 roku, przyjmując, iż jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności; 8. zasądza od oskarżonego D. M. (1) na rzecz oskarżyciela posiłkowego D. F. kwotę 1.345,40 (tysiąc trzysta czterdzieści pięć 40/100) złotych tytułem zwrotu poniesionych przez niego wydatków; 9. zasądza od oskarżonego D. M. (1) na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w kwocie 92.037,28 (dziewięćdziesiąt dwa tysiące trzydzieści siedem 28/100) złotych, w tym tytułem opłaty kwotę 600 (sześćset) złotych. Sygn. akt II K 67/18 UZASADNIENIE Sąd ustalił następujący stan faktyczny: D. M. (1) (wcześniej J. ) i A. J. (1) (wcześniej L. ) zawarli w dniu 2 marca 1996 roku związek małżeński. W toku trwania małżeństwa w dniu (...) urodziła się ich córka M. J. . Do dnia 2 października 1997 roku wspólnie zamieszkiwali oni przy ul. (...) w D. w mieszkaniu na parterze. W tym samym budynku od 1975 roku zamieszkiwało pod adresem (...) , w mieszkaniu na piętrze, małżeństwo osób głuchoniemych P. i E. H. . Wraz z nimi zamieszkiwała ich córka K. H. (1) . D. M. (1) był zatrudniony w Przedsiębiorstwie Produkcji (...) Sp. z o.o. w B. – F. G. na stanowisku pracownika obsługi zwierząt. Od dnia 21 października 1998 roku przebywał on na urlopie wychowawczym w związku z wychowywaniem dziecka do lat czterech i z tego tytułu otrzymywał zasiłek wychowawczy w kwocie 242,80 złotych. Wcześniej pobierał wynagrodzenie za pracę w wysokości 756,97 złotych, powiększone o zasiłek rodzinny w wysokości 32,30 złotych. (dowód: kopia odpisu aktu małżeństwa k. 247, kopia odpisu skróconego aktu urodzenia k. 248, 914, zaświadczenie k. 258, kopia zaświadczenia k. 255, zeznania świadków: P. H. (1) k. 154v -155, E. H. k. 161v – 162, K. H. (1) k. 61 – 62, J. V. k. 320 - 321, M. P. (1) k. 1895) Początkowo relacje małżeńskie pomiędzy D. M. (1) (wcześniej J. ) a A. J. (1) układały się pomyślnie. Już jednak po jakimś czasie, po narodzeniu ich córki M. J. , zaczęło dochodzić między nimi do nieporozumień, również na tle finansowym, które finalnie doprowadzały do wzajemnych pretensji, te zaś do sprzeczek i kłótni. W skutek pogorszenia się tych relacji, A. J. (1) rozważała rozstanie się z D. M. (1) . W realizacji takiego zamiaru zwróciła się ona korespondencyjnie do brata K. L. (1) z prośbą, by ten pomógł jej w powrocie do domu rodzinnego w P. . Co nastąpiło pod nieobecność D. M. (1) (wcześniej J. ). A. J. (1) wraz M. J. przebywała w mieszkaniu swojego ojca w P. w okresie od 1 sierpnia 1998 roku do 13, 14 sierpnia 1998 roku. Po tym czasie przyjechał do niej D. M. (1) (wcześniej J. ), który spowodował, że jego żona i córka wróciły z nim do D. . (dowód: zeznania świadków: D. F. k. 76v – 77, k. 2365, k. 3863v - 3864, K. L. (1) k.81, k. 2484 – 2485,k. 4010v – 401, A. W. (1) k. 1406 – 1407, k. 4291 – 4292, I. L. k. 2794, k. 4423, H. L. (1) k. 2798) W dniu 2 października 1998 roku D. M. (1) (wcześniej J. ) udał się do pracy. W tym czasie jego żona A. J. (1) pozostawała wraz z ich roczną córką M. J. w mieszkaniu przy ulicy ul. (...) w D. . Około godziny 15.20 D. M. (1) (wcześniej J. ) powrócił z pracy do mieszkania. Tam - w czasie do godziny około 17.00 - dokonał on, w nieustalony sposób, zabójstwa A. J. (1) . Po czym umieścił zwłoki A. J. (1) w torbie podróżnej i w bliżej nieustalonym czasie zniósł je do piwnicy. Zwłoki te następnie umieścił pod podłogą ostatniego z pomieszczeń piwnicznych przynależnych do jego mieszkania, w miejscu ograniczonym z trzech stron drewnianym szalunkiem. W późniejszym, nieustalonym bliżej czasie, D. M. (1) (wcześniej J. ) miejsce to pokrył podłogą z cegieł. (dowód: zeznania świadków: P. H. (1) k. 155v – 156, k. 160, k. 2271, k. 3961, k. 3961v, k. 3962, k. 3964v, E. H. k. 162, k. 163 – 163v, k. 164, k. 3966, k. 3966v, k. 3967v, k . 3967v – k. 3968, k. 3968v, k. 3969, K. H. (1) k. 62, k. 62v, k. 284, k. 573, k. 576, k. 1780, k. 2140, k. 4261, k. 4261- 4261v k. 4264, k. 4266, k. 4366v, K. T. k. 87- 88, k. 327 – 328, P. M. k. 1883, k. 4047, k. 4048, D. O. k. 520, k. 522, k. 521 – 522, k. 522 – 523, k. 523, k. 1770, k. 1771, k. 1777, k. 1772, k. 1774, k. 3978, k. 3978v, k. 3979v- 3980, k. 3980 – k. 3980v, k. 3981, k. 3982, k. 3982 – 3982v, k. 3982v, k. 3983v, k. 3985, k . 3985v - 3986 , M. M. (2) k. 1356, k. 1357, k. 1358, k. 4517v, k. 4518, k. 4521v, k. 4526, k. 4526v , A. S. (1) k. 67, k. 3915v – 3916, k. 3918v, A. S. (2) k. 2275, k. 2275v, k. 4426, k. 4428v, N. S. k. 72, k. 4016, k. 4016v – 4017, k. 4017v, 4018v, G. B. k. 1908 - 1909, k. 4084 – 4084v, K. L. (1) k. 2485, k. 4010v, k. 4012, k. 4012v, E. L. k. 2784, k. 4421v, M. W. (1) k. 1991, k. 4089, R. W. k. 1999, 4297v, T. W. (1) k. 2003, k. 4297, k. 4298v , A. W. (2) k. 2007, k. 2008, k. 4090, k. 4090v, E. M. (1) k. 2016, k. 2017, k. 4388, W. L. k. 2012, W. W. k. 2022, k . 2023, k. 4092, k. 4092v , k. 4093, A. W. (3) k. 2027, T. W. (2) k. 2035, M. P. (2) k. 3573, k. 3574, k. 4380 – 4380v, k. 4381v, Z. K. k. 1917, k. 1918, k. 4354, J. V. k. 321, k. 323, k. 401- 402, k. 4292, k. 4293v, k. 4295 , K. Z. k. 1658 – 1659, D. N. (1) k. 2481v, k. 4383v, M. R. (1) k. 1376- 1377, k. 4041, K. L. (2) k. 1369, k. 1370 – 1370v, A. L. (1) k. 1365, k. 4021, k. 4021v, A. W. (4) k. 2704v, T. G. (1) k. 1412, k. 1412 – 1413, k. 1413 – 1414, k. 4042, k. 4042 – 4042v, k. 4043v, k. 4045, J. S. (1) k. 2768, k. 2773, J. M. (2) k. 2803 – 2804, k. 2804, T. C. k. 4382v, P. M. k. 1883, k. 4047, k. 4048, G. M. k. 4348v – 4349, Z. L. k. 4524 - 4545, A. S. (3) k. 2769, L. K. k. 1913, k. 2254, k. 2255, k. 4351, k. 4352, J. G. (1) k. 84v – 85, 4014 – 4014v, P. H. (2) k. 1995, k. 4089 – 4090, M. N. k. 4193v – 4194, G. K. k. 1899 – 1900, k. 4080, M. P. (1) k. 1895, k. 4426v – 4427, D. S. (1) k. 1904, k. 4083, J. S. (2) k. 1922, dowodów z dokumentów: kopia zawiadomienia o zaginięciu osoby k. 197-198, protokół oględzin miejsca z dnia 24 kwietnia 2017 roku wraz z dokumentacją fotograficzną k. 107 - 108b, k. 1687, protokół przeszukania pomieszczeń piwnicznych wraz dokumentacja fotograficzną k. 97 – 106, protokół oględzin pomieszczeń piwnicznych k. 107 – 108b, opinia z przebiegu użycia georadaru wraz z dokumentacją fotograficzną k. 547 – 561, materiały poglądowe z oględzin pomieszczeń piwnicznych i miejsca ujawnienia zwłok k. 1676 – 1720, protokół zewnętrznych oględzin zwłok k. 109 – 111, opinia sądowo - lekarska G. (...) k. 1607 – 1608, k. 2068 – 2070, k. 4490v – 4492, opinia Instytutu (...) w K. z zakresu antropologii sądowej k. 3242 – 3253, opinia z zakresu genetyki sądowej G. (...) k. 528 – 534, kopia pozwu k. 245-247, kopie pism procesowych k. 250, k. 253-254, k. 266-266, ustana i pisemna opinii sądowo – psychiatryczna – psychologiczna k. 3335 - 3364, k. 4666v – 4671v ) W niedzielę wieczorem, w dniu 4 października 1998 roku D. M. (1) (wcześniej J. ) przyszedł do mieszkania M. R. (1) , poinformował ją, że A. J. (1) wyjechała w piątek do P. i nie wróciła oraz poprosił ją, by w poniedziałek zajęła się jego córką M. J. . Na co M. R. (1) wyraziła zgodę i w dniu 5 października 1998 roku zabrała M. J. z mieszkania D. M. (1) (wcześniej J. ). (dowód: zeznania świadka M. R. (1) k. 1377, k. 4041) W dniu 18 października 1998 roku o godz. 14:00 D. M. (1) (wcześniej J. ) złożył w Komisariacie Policji w D. zawiadomienie o zaginięciu A. J. (1) wskazując, że w dniu 2 października 1998 roku około godz. 17:50 wyszła ona z domu mówiąc, że jedzie odwiedzić rodzinę w P. , skąd nie wróciła. (dowód: kopia zawiadomienia o zaginięciu osoby k. 197-198, zeznania świadka T. C. k. 3578, k. 4382v ) W dniu 20 października 1998 roku D. M. (1) (wcześniej J. ) złożył do Sądu Wojewódzkiego w S. datowany na dzień 19 października 1998 roku pozew rozwodowy przeciwko A. J. . W jego treści wniósł on ponadto o zasądzenie do A. J. (1) na rzecz małoletniej M. J. alimentów w wysokości 250 złotych miesięcznie oraz o wymeldowanie pozwanej z mieszkania przy ul. (...) w D. . Działania takie podjął wiedząc, że A. J. (1) nie żyje, a w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny. W uzasadnieniu pozwu oraz w kolejnych pismach procesowych D. M. (1) (wcześniej J. ) podnosił, że w dniu 2 października 1998 roku A. J. (1) porzuciła go i ich małoletnie dziecko. Dalej, że nie wie gdzie ona aktualnie przebywa i jak przypuszcza, uciekła ona do Niemiec. Przekonywał, że powyższego upatruje w okoliczności systematycznego ubywania pieniędzy, zniknięcia z domu paszportu A. J. (1) oraz oszczędności, co miało również świadczyć o uprzednim planowaniu przez nią wyjazdu. Wskazywał także na okoliczności związane z zaniechaniem przez pozwaną czynienia zadość obowiązkom zarówno domowym, jak i względem wspólnego dziecka oraz na okoliczność koncentrowania przez nią swoich pokładów zaangażowania na sobie oraz na życiu towarzyskim, kosztem życia rodzinnego. W wyniku wprowadzenia przez D. M. (1) w błąd, w ramach toczącego się postępowania w sprawie I RC (...) , postanowieniem z dnia 11 grudnia 1998 roku, Sąd zabezpieczył potrzeby rodziny, zasądzając od A. J. (1) na rzecz małoletniej M. J. kwotę 200 złotych miesięcznie poczynając od dnia 1 grudnia 1998 roku płatną z góry do dnia 20-ego każdego miesiąca z odsetkami w wysokości 33% w razie zwłoki w płatności każdej raty, do rąk D. M. (1) (wcześniej J. ). (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) k. 3855v, kopia pozwu k. 245-247, kopie pism procesowych k. 250, k. 253-254, k. 266-266, kopia postanowienia k. 261) W dalszej konsekwencji wprowadzenia przez D. M. (1) (wcześniej J. ) w błąd, Sąd Okręgowy w S. wyrokiem z dnia 8 marca 1999 roku w sprawie I RC (...) rozwiązał przez rozwód związek małżeński D. M. (1) (wcześniej J. ) z A. J. (2) z domu L. zawarty w dniu 2 marca 1996 roku przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w D. i wpisanego do księgi małżeństw za numerem (...) orzekając o winie A. J. (1) za rozkład pożycia małżeńskiego. Na mocy tegoż orzeczenia wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią M. J. powierzono D. M. (1) (wcześniej) J. , pozbawiając jednocześnie A. J. (1) tejże władzy oraz zobowiązując obie strony do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania wyżej wymienionej małoletniej. Ponadto zasądzono z tego tytułu od A. J. (1) na rzecz małoletniej M. J. kwotę 200 złotych miesięcznie, poczynając od uprawomocnienia się wyroku płatną z góry do dnia 10-ego każdego miesiąca z odsetkami w wysokości 24% w razie zwłoki w płatności każdej raty, do rąk D. M. (1) (wcześniej J. ). Wyrok ten uprawomocnił się w dniu 30 marca 1999 roku. (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) k. 3855v, kopia wyroku k. 287, kopia zarządzenia k. 288) Równolegle, w celu uzyskania świadczeń alimentacyjnych z funduszu alimentacyjnego ZUS, wnioskiem egzekucyjnym z dnia 19 stycznia 1999 roku skierowanym do Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w C. , D. M. (1) (wcześniej J. ), działając w imieniu małoletniej córki M. J. wniósł o wszczęcie egzekucji od dłużnika A. J. (1) alimentów zaległych od dnia 1 grudnia 1998 roku do dnia 31 stycznia 1999 roku w kwocie 400 złotych oraz alimentów bieżących od dnia 1 lutego 1999 roku po 200 złotych. Wprowadzając treścią tego pisma Komornika Sądowego w błąd poprzez wskazanie, że nie jest mu wiadomym gdzie przebywa A. J. (1) , wiedząc, że A. J. (1) nie żyje, a w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny. Do wniosku przedłożył tytuł wykonawczy Sądu Wojewódzkiego w S. z dnia 11 grudnia 1998 roku w sprawie I RC (...) . Sprawę wpisano i dalej prowadzono pod sygnaturą akt Kmp (...) . W ramach procedur zwrócono się do (...) Referatu Alimentacyjnego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w S. o przyznanie świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Na mocy decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. z dnia 8 lutego 1999 roku przyznano świadczenia z funduszu alimentacyjnego M. J. w kwocie 100 złotych i podjęto ich wypłatę do rąk D. M. (1) (wcześniej J. ) od miesiąca stycznia 1999 roku w terminie 9 - tego każdego miesiąca, ustalając wyrównanie za miesiące styczeń - luty 1999 roku w kwocie 200 złotych. (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) k. 3855v, kopia wniosku egzekucyjnego k. 350, kopia pisma komornika k. 356, decyzja ZUS k. 357) Wobec uprawomocnienia się wyroku Sąd Okręgowy w S. z dnia 8 marca 1999 roku w sprawie I RC (...) , w celu uzyskania świadczeń alimentacyjnych z funduszu alimentacyjnego ZUS, D. M. (1) (wcześniej J. ) działając w realizacji uprzednio podjętego zamiaru i wiedząc, że A. J. (3) nie żyje, a w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny, złożył w imieniu małoletniej M. J. ponowny wnioskiem datowany na dzień 6 kwietnia 1999 roku do Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w C. o wszczęcie egzekucji od dłużnika A. J. (1) w zakresie alimentów bieżących od dnia 1 kwietnia 1999 roku po 200 złotych miesięcznie. Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. decyzją z dnia 15 kwietnia 1999 roku zmienił decyzję z dnia 8 lutego 1999 roku i przyznał świadczenia z funduszu alimentacyjnego M. J. w kwocie 200 złotych podejmując ich wypłatę do rąk D. M. (1) (wcześniej J. ) od miesiąca kwietnia 1999 roku w terminie 9 - tego każdego miesiąca, ustalając wyrównanie za miesiąc kwiecień 1999 roku w kwocie 100 złotych. (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) k. 3855v, kopia wniosku egzekucyjnego k. 358, kopia pisma komornika k. 359, kopia decyzji ZUS k. 475) W dniu 13 września 2002 roku D. M. (1) (wcześniej J. ) wiedząc, że A. J. (1) nie żyje, a w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny, wniósł o Sądu Rejonowego w C. pozew o podwyższenie alimentów orzeczonych w sprawie I RC (...) na rzecz M. J. od pozwanej A. J. (1) do wysokości 500 złotych miesięcznie. W uzasadnieniu pozwu oraz w kolejnym piśmie procesowym podnosił, że nie jest mu znane obecne miejsce pobytu A. J. (1) , a ponadto, że wystąpiły wzrost kosztów utrzymania dziecka, pogorszenie się sytuacji finansowej wobec utraty przez niego pracy i pozostawania na zasiłku dla bezrobotnych. W wyniku wprowadzenia przez D. M. (1) (wcześniej J. ) w błąd, Sąd Rejonowy w C. wyrokiem z dnia 30 grudnia 2002 roku, w sprawie o sygn. akt III RC (...) podwyższył alimenty od pozwanej A. J. (1) na rzecz małoletniej M. J. do kwoty 300 złotych miesięcznie. (Dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) k. 3855v, kopia pozwu o podwyższenie alimentów k. 474, kopia pisma k. 478, k. kopia wyroku 502 – 503). W dniu 15 stycznia 2002 roku, w celu uzyskania wyższych świadczeń alimentacyjnych z Funduszu Alimentacyjnego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, D. M. (1) (wcześniej J. ) działając w realizacji uprzednio podjętego zamiaru, wiedząc, że A. J. (1) nie żyje, a w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny, złożył w imieniu małoletniej M. J. ponowny wniosek egzekucyjny do Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w C. . W wyniku wprowadzenia w błąd, decyzją z dnia 29 stycznia 2003 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. zmienił decyzję z dnia 14 kwietnia 1999 roku i podwyższył świadczenie z funduszu alimentacyjnego M. J. do kwoty 300 złotych miesięcznie podejmując ich wypłatę do rąk D. M. (1) (wcześniej J. ). (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) k. 3855v, kopia wniosku egzekucyjnego k. 362, kopia decyzji ZUS k. 369) W okresie od dnia 11 lutego 1999 roku do dnia 5 kwietnia 2004 roku Fundusz Alimentacyjny Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. wypłacił w zastępstwie A. J. (1) , która wówczas nie żyła i, na której nie ciążył obowiązek alimentacyjny, nienależne alimenty na rzecz M. J. do rąk D. M. (1) (wcześniej J. ) w łącznej kwocie 14.805 złotych. (dowód: pismo ZUS oddział w G. k. 835, wykaz operacji na koncie k. 836 – 837) Odnośnie D. M. (1) (wcześniej J. ) nie zachodzą warunki, o których mowa w art. 31 § 1 i 2 k.k. Miał on zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i do pokierowania swoim postępowaniem, nie miał ani zniesionej poczytalności, ani też poczytalności w znacznym stopniu ograniczonej. D. M. (1) (wcześniej J. ) nie jest również chory psychicznie, ani upośledzony umysłowo. Rozpoznano u niego natomiast osobowość nieprawidłową. (dowód: pisemna i ustna opinia sądowo- psychiatryczna – psychologiczna biegłych E. K. , J. G. (2) i K. K. (1) k. 3335 – 3364, k. 4666v – 4671v ) Według aktualnej karty karnej D. M. (1) (wcześniej J. ) nie był w przeszłości karany sądownie. (dowód: zapytanie o karalność oskarżonego k. 4630 ) I. wyjaśnienia oskarżonego D. M. (1) słuchany w postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania odnośnie stawianych mu zarzutów (k. 146 – 147, k. 212 – 216, k. 413 – 417). Będąc słuchanym w postępowaniu sądowym (k. 3851 – 3861v) D. M. (1) również nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. W swoich wyjaśnieniach opisał między innymi przebieg wydarzeń z dnia 2 października 1998 roku. Wskazał, że A. J. (1) po jego powrocie z pracy po godzinie 15:00 będąc spakowana w torbę wyszła z mieszkania się przy ul. (...) w D. w celu odbycia podróży do rodziny zamieszkałej w P. , którą odwiedzała co miesiąc na weekend. Dodał, że taki wyjazd tłumaczyła ona chęcią odpoczynku. Podał, że widział ją jak wychodziła przez bramę. On zaś z córką został w domu. Nie widział, aby ktoś po nią podjeżdżał. Podał następnie, że A. J. (1) wyszła przed 16:00, mogła to być godzina 16:00, po 16:00, czy 17:00. Dodał, że nie pamięta jak była ona ubrana, ale na pewno było tak jak podał na policji. Nie pamięta też tego z jaką torbą żona opuściła dom. Ale na pewno jest to ta torba, o której mówił policji. Dodał, ze nie ma wiedzy by były to te same ubrania i torba, które znaleziono przy zwłokach. Oskarżony stwierdził, że nie jest w stanie wytłumaczyć tego, że zwłoki jego ówczesnej żony zostały ujawnione jako umieszone w torbie podróżnej i ukryte pod podłogą ułożoną z cegły, w piwnicy budynku, w którym zamieszkiwali. Odnosząc się do kwestii rodzaju podłogi w tym pomieszczeniu piwnicznym zanegował fakt wykładania tej powierzchni czerwonymi cegłówkami podając, że taki jej stan zastał już w chwili wprowadzenia się do mieszkania przy ul. (...) w D. . Określając dostępność do piwnicy przynależnej do tegoż budynku D. M. (1) wyjaśnił, że dostęp do niej miał wyłącznie on oraz sąsiedzi w osobach państwa H. i jego córki K. H. (1) . Następnie oskarżony zaprzeczył, by w toku czynności poszukiwawczych żony, podczas rozmowy z policjantem w 2000 roku wskazał, że A. J. (1) uciekła z nieustalonym mężczyzną do Niemiec. W tej kwestii wyjaśnił, iż przy wtórnym – trzecim lub czwartym – zgłoszeniu zaginięcia wyżej wymienionej kontekst takiego wyjazdu został mu zasugerowany przez funkcjonariusza Policji, co tłumaczy złożenie przez niego relacji z wydarzeń w takim właśnie kształcie. Jednocześnie oskarżony podał, że nie pamięta źródła informacji, która przekonała go do przekazania w kwietniu 2001 roku informacji o przebywaniu A. J. (1) na terytorium Niemiec. Opisując sytuację materialną rodziny w czasie prowadzenia gospodarstwa domowego wraz z pokrzywdzoną, D. M. (1) wskazał, że pogorszyła się ona po narodzinach M. J. , kiedy to zaczęło brakować środków pieniężnych. A. J. (1) w tym okresie nosiła wykonane ze złota obrączkę i pierścionek, a także wykonaną z innego kruszywa bransoletkę, przy czym pokrzywdzona nie zwykła tej biżuterii zdejmować. Podkreślił, że A. J. (1) miała na sobie biżuterię gdy wyjeżdżała w dniu 2 października 1998 roku. Tłumaczył następnie, że jeżeli chodzi o zakup złotego pierścionka to został pokryty środkami uzyskanymi przez oskarżonego z tytułu pracy podjętej na fermie. Został on nabyty przed narodzinami M. J. i pierwotnie miał być noszony przez A. J. (1) , jednakże wobec spuchnięcia jej palców u rąk oskarżony wraz z pokrzywdzoną wspólnie ustalili, że zostanie on przekazany córce. On zadecydował, że jej go wręczy jak córka będzie miała 18-cie lat. W kontekście remontu w mieszkaniu przy ul. (...) w D. D. M. (1) wyjaśnił, że podjął się go po narodzinach M. J. , lecz nie był w stanie precyzyjnie określić w jakim czasie. Jak wskazał oskarżony A. J. (1) przed jej zaginięciem opuszczała miejsce zamieszkania wraz z córką przebywając wówczas u J. G. (1) , skąd ją odbierał. Dodał, że była taka sytuacja, że D. F. wspólnie z kolegą przyjechał po jego żonę do D. . Tłumaczy, że wyjazdy A. J. (1) po narodzinach M. J. były determinowane prowadzonymi w mieszkaniu pracami remontowymi. W ramach tych aktywności oskarżony okładał styropianem ściany, malował je, a także malował podłogę olejną farbą. Dodał, że wyjeżdżając wówczas A. J. (1) zabrała to co potrzebne dla siebie i córki, a samo rozstanie przebiegało w zgodzie. Dalej oskarżony podał, że w dniu 2 października 1998 roku, kiedy pokrzywdzona A. J. (1) opuściła dom on przebywał z ich córką w domu. Tego dnia około godz. 16:00 na wizytę w mieszkaniu D. M. (1) umówieni byli K. K. (2) wraz z siostrą. Wizyta trwała od pół godziny do godziny. W toku wizyty wszyscy obecni na spotkaniu przebywali w pierwszym pomieszczeniu mieszkania pełniącym funkcję kuchni. Jak sprecyzował oskarżony, kiedy mieli goście to zawsze spotkanie prowadzone było w kuchni z uwagi na znajdujące się w niej stół i krzesła. W toku tej konkretnie wizyty M. J. bawiła się w pierwszym pokoju. Tego dnia w mieszkaniu było chłodno. W trakcie spotkania D. M. (1) poprosiłem gości, by chwilę zostali, kiedy on uda się do piwnicy po opał. Wychodząc po drewno D. M. (1) spotkał K. H. (1) . Kiedy wrócił napalił w piecu. Jak wskazał tego dnia już nie wychodził do piwnicy. D. M. (1) opisał także wygląd pomieszczeń piwnicznych. Wyjaśnił, że sprzątał na bieżąco piwnicę w przejściu gdzie trzymał drewno i w pomieszczeniu, gdzie składowany był węgiel i słoiki, które to pomieszczenie miał pod kluczem. Po zaginięciu A. J. (1) również. Wskazał, że była tam jeszcze jedna wnęka, którą przejął po ojcu i tam była zawsze hałda śmieci. Wnęki tej nigdy nie sprzątał. Wyjaśnił, że nie remontował pomieszczeń piwnicznych zarówno po, jak i przed zaginięciem A. J. (1) , a jedynie wymieniał w niej obrębie rury wodne, co miał miejsce przed urodzeniem M. J. . Okoliczność wymiany posadzki jest mu natomiast nieznany. Zgodnie z twierdzeniami D. M. (2) podłoga w korytarzu przejściowym piwnicy zawsze była obłożona cegłą, a w małej zamykanej piwnicy, gdzie składowany był węgiel i słoiki, znajdowała się ubita ziemia. Przez pomieszczenie to na wysokości około 70 – 80 centymetrów przebiegała rura zasilająca. Nadto oskarżony zaprzeczył aby wymienił na kilka dni kłódkę w drzwiach do piwnicy w dniu kiedy zagięła jego żona. Przyznał, że po zaginięciu żony wymieniał kłódkę na drzwiach zewnętrznych do piwnicy, ale to było kiedy indziej. Tłumaczył, że kiedy wrócił z córką M. J. z P. zastał w tych drzwiach nową kłódkę założoną przez sąsiadów z nieznanego mu powodu. Wobec potrzeby napalenia w piecu i nieobecności w tym czasie sąsiadów w miejscu zamieszkania D. M. (1) postanowił tę kłódkę rozwalić. Następnego dnia oskarżony powiesił w jej miejsce nowo zakupioną kłódkę. Kiedy sąsiedzi przyjechali niezwłocznie przekazał im drugi klucz, informując o przyczynach wymiany kłódki. Definiując relacje jego ówczesnej żony z nim i z ich córką oskarżony ocenił je, pomimo zaistnienia w ostatnim czasie lekkich sporów o pieniądze, jako bardzo dobre. Po części finansowo kontrolował poczynania żony robiąc przez jakiś czas osobiście zakupy. Między nimi nigdy nie dochodziło do przemocy fizycznej, nigdy żony nie wyzywał, nie miewał romansów. Żona miała swobodną możliwość opuszczenia mieszkania, miała swój klucz, przychodziły do niej koleżanki, miała swoich znajomych. Stwierdził, że miał wrażenie, że A. J. (1) jako matka nie za bardzo się troszczyła o ich córkę. Zdarzało się, że jak wracał z pracy to musiał pranie zrobić i ugotować na drugi dzień. Przyznał, że żona była zawiązana z córką, ale nie dostrzegał u niej oporów, gdy miała zostawiać ją i wyjeżdżała do jego matki. D. M. (1) wyjaśnił także, że po zaginięciu A. jakubowskiej jej rzeczy dość długo pozostawały w domu. Potem zaś oddał je wraz z rzeczami córki do Caritasu. Podkreślił, że nie sprzedawał żadnych rzeczy żony. W wyjaśnieniach oskarżonego znalazło się także jego odniesienie do relacji jakie występowały pomiędzy nim a K. H. (1) zarówno przed jak i po zaginięciu A. J. (1) . Ale także relacje A. J. (1) z K. H. (1) oraz jego i żony relacje z państwem H. . Wreszcie do relacji jego i jego byłej żony z rodziną A. J. (1) , w szczególności z D. F. . Oskarżony odniósł się również do działań jakie podejmował bezpośrednio po tym kiedy – jak przekonuje - uznał, że doszło do zaginięcia A. J. (1) . Wskazał, że w okolicznościach zaginięcia żony zniknęły z domu oszczędności, pieniądze i paszport. Odniósł się też do działań poszukiwawczych jakie podejmowane były przez niego, policję i inne osoby w późniejszym czasie. A także do czynności związanych z wniesieniem pozwu o rozwód oraz z uzyskaniem alimentów na rzecz małoletniej córki. Zaprzeczył przy tym, by otrzymał od A. J. (1) korespondencję, a także by komuś mówił, że otrzymał korespondencję od żony. Podkreślał, że nic się nie zdarzyło miedzy nimi i nie wie dlaczego żona miałaby opuścić rodzinę. Nic mu też nie wiadomo to tym, by żona miała zamiar wyjazdu za granice. II. analiza materiału dowodowego W świetle zgromadzonego w sprawie i ujawnionego w toku rozprawy głównej materiału dowodowego uzasadnionym jest przyjęcie, iż D. M. (1) dopuścił się przestępstw ostatecznie mu przypisanych w sentencji wyroku, przy uwzględnieniu nieznacznej modyfikacji odnośnie czasokresu czynu drugiego pierwotnie mu zarzuconego i konsekwencji zeń wynikających – również w aspekcie subsumpcji tego przestępstwa. Oczywiście skład orzekający zdawał sobie sprawę ze specyfiki sprawy wynikającej ze stanowiska prezentowanego przez oskarżonego, w którym nie przyznał się on do popełnienia zarzucanych mu czynów. W tej sytuacji odtworzenie przebiegu zdarzenia, o którym mowa w opisie punktu pierwszego aktu oskarżenia było niewątpliwie utrudnione. Ostatecznie możliwym było jednak uznanie, że choć w konkurencji do wyjaśnień oskarżonego, nie występowały dowody bezpośrednie, ale dowody pośrednie tudzież fakty uboczne o charakterze poszlak prowadzące do faktu głównego, to jednak Sąd doszedł do wniosku, iż łańcuch pozostających ze sobą w ścisłym związku faktów ubocznych i okoliczności wykazanych w toku procesu oraz analizowanych poniżej w przedmiotowym uzasadnieniu, ma charakter nierozerwalny i daje podstawy do uznania wyjaśnień D. M. (1) jako niewiarygodnych i do jednoznacznego przyjęcia jak w sentencji wyroku. A mianowicie, iż D. M. (1) w dniu 2 października 1998 roku działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia dopuściła się przestępstwa zabójstwa swojej ówczesnej żony A. J. (1) . A ponadto, że poprzez wprowadzenie, w realizacji z góry powziętego zamiaru, określonych podmiotów w błąd, co do tego, że nie jest mu wiadomym gdzie przebywa A. J. (1) (wiedząc, że A. J. (3) nie żyje, a w związku z czym nie ciąży na niej obowiązek alimentacyjny), doprowadził on do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. w łącznej kwocie 14.805 złotych poprzez wypłatę do jego rąk nienależnych alimentów zasądzonych na rzecz małoletniej M. J. . Tytułem wyjaśnienia wskazać trzeba, że właśnie owe trudności dowodowe oraz specyfika niniejszego procesu, jakim był proces poszlakowy, skłoniły Sąd meriti do sporządzenie niniejszego uzasadnienia w innej formie, niż wskazano to w treści art. 99a k.p.k.. Sąd uznał bowiem, że sporządzenie uzasadnienia według dotychczas obowiązujących zasad pozwoli na szersze i bardziej wyczerpujące przedstawienie procesu rozważań i dedukcji przeprowadzonego przez skład orzekający skutkującego rozstrzygnięciem zaprezentowanym w treści wyroku. Stąd też skorzystał z możliwości zastosowania przepisu art. 15 ustawy z dnia 19 lipca 2019 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw. A. Przechodząc do omówienia poszczególnych dowodów, który legły u podstaw takiego rozstrzygnięcia Sądu, za konieczne należy uznać dokonanie wstępnej uwagi. Mianowicie, uzasadnione jest przyjęcie, że szereg okoliczności ustalonych w sprawie ma w zasadzie charakter bezsporny, a co najmniej w sposób zdecydowany nie kwestionowany ani przez D. M. (1) i przez jego obrońców. Także przez prokuratora i oskarżycieli posiłkowych. W głównej mierze dotyczy to faktu ujawnienia w dniu 24 kwietnia 2017 roku szczątków ludzkich pod podłoga ceglaną (w miejscu ograniczonym z trzech stron drewnianym szalunkiem) jednego z pomieszczeń piwnicznych budynku przy ulicy (...) w D. . Chodzi o okoliczności wynikające z takich niepodważanych przez strony dowody jak: protokół przeszukania pomieszczeń piwnicznych wraz dokumentacja fotograficzną (k. 97 – 106), protokół oględzin pomieszczeń piwnicznych (k. 107 – 108b), opinia z przebiegu użycia georadaru wraz z dokumentacją fotograficzną (k. 547 - 561), jak materiały poglądowe z oględzin pomieszczeń piwnicznych i miejsca ujawnienia zwłok (k. 1676 – 1720) oraz protokół zewnętrznych oględzin zwłok (k. 109 – 111). Dotyczy to ustalenia wynikającego z opinii sądowo - lekarskiej sporządzonej przez biegłych z G. (...) T. G. (2) i K. K. (3) (k. 1607 – 1608 k. 4490v - 4492), że stopień zaawansowania przemian pośmiertnych szczątków ludzkich wskazuje, że na chwilę badania, czas po śmierci A. J. (1) wynosi najprawdopodobniej co najmniej 10 lat nie przekraczając jednak 30 lat. I w takiej rozpiętości czasowej ciało przebywało w warunkach w jakich zostało odnalezione. Dalej dotyczy to ustalenia, że odnalezione szczątki ludzkie należą do kobiety i stanowią szczątki matki M. J. , a zatem są to szczątki A. J. (1) . Powyższe wynika z opinii z zakresu genetyki sądowej G. (...) (k. 528 – 534). Według opinii, uzyskane profile dla DNA pochodzą od kobiety, zaś porównanie profili D. kobiety z profilem M. J. wykazało, że kobieta ta z bardzo wysokim prawdopodobieństwem (99,999999995 %) jest biologiczną matką M. J. . Przedstawione wnioski zawarte w sporządzonej przez G. (...) Medyczny opinii w świetle dokonanej przez Sąd analizy materiału dowodowego dają w pełni uzasadniona podstawę by nadać rygor wiarygodności jej całości. W świetle zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego i wreszcie notoryjności powszechnej odnośnie naukowych wartości wyników badań biologicznych DNA, Sąd uznał, iż takie wnioski wynikające z niekwestionowanych przez strony badań, pozwalają na jej pełną adaptację przez Sąd w procesie rozważań oraz oceny pozostałych dowodów zgromadzonych w sprawie. Stanowisko Sądu jest tym bardziej uzasadnione, o ile wskaże się, iż opinia powyższa w pełni odpowiada zasadom sporządzania opinii określonym w przepisach kodeksu postępowania karnego. Brak jest również innych okoliczności, które wpływałyby na odmienną jej ocenę, tym bardziej, że żadna ze stron na takie nie wskazała. Wreszcie bezsporną jest również okoliczność, iż A. J. (1) oraz D. M. (1) (wcześniej J. ) byli małżeństwem od dnia 2 marca 1996 roku, zaś w dniu 20 wrzenia (...) urodziła się ich córka M. J. . Także okoliczność, że od 1996 roku zamieszkiwali oni w D. pod adresem (...) , do którego przynależały pomieszczenia piwniczne, w tym to pomieszczenie, w którym odnaleziono zwłoki A. J. (1) . Jeżeli zatem chodzi o kolejną części prowadzonych rozważań, a odnoszących się do czynu pierwszego zarzuconego oskarżonemu, wskazać należy, że będą one dotyczyły tej fazy zdarzeń, w których – w przekonaniu Sądu - nie uczestniczyły inne osoby poza pokrzywdzoną A. J. (1) oraz oskarżonym D. M. (1) . Stąd też szczególną wagę w toku postępowania i potem rozstrzygania w sprawie Sąd przykładał do tych dowodów oraz faktów ubocznych, które pozwalały w schematyczny sposób wypełnić przestrzeń czasową, w którym doszło do inkryminowanego zdarzenia oraz zamknąć swoisty łańcuch pozwalający na ostateczne jednoznaczne przyjęcie sprawstwa D. M. (1) . Wszystko to przy jednoczesnej świadomości składu orzekającego, że ciało A. J. (1) zostało odnalezione po dziewiętnastu latach od daty, w której – jak przez cały ten czas przekonywał oskarżonego - A. J. (1) miała opuścić miejsce ich wspólnego zamieszkania. Wymaga wyraźnego podkreślenia, że nie ulega wątpliwości, że z punktu widzenia poszukiwania źródeł dowodowych, zarówno o charakterze materialnym jak i osobowym, a także z punktu widzenia możliwości uzyskania z nich dowodów, a następnie ich oceny, czynności dowodowe w niniejszej sprawie były szczególnie utrudnione. Dotyczy to zarówno dowodów z zeznań świadków, których pamięć – co oczywiste – po tak długim, niemalże dwudziestoletnim okresie, narażona była na negatywne skutki procesu zapominania oraz odtwarzania zapamiętanych okoliczności. Jak i dowodów o charakterze materialnym, gdzie prawdopodobieństwo ujawnienia śladów mechanicznych, biologicznych było bardzo niskie. Choć i takie próby były podejmowane. Mowa tu między innymi o czynnościach oględzin i przeszukania mieszkania przy ul. (...) (k. 2350 – 2353, k. 2354 – 2356), o czynnościach oględzin odzieży (k. 137 – 140), o czynności z zakresu badań biologicznych dotyczących przewodu elektrycznego oraz śladów biologicznych (k. 2494 – 2499, k. 2508 – 2518, k. 2870 - 2874). Wreszcie - o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia – mowa o czynnościach dowodowych zmierzających do ustalenia przyczyny śmierci A. J. (1) w oparciu o badania jej szczątków, o czym mowa poniżej. Czynione rozważania należy rozpocząć od przedstwienia przesłanek, które skutkowały przyjęciem wykazania faktu ubocznego jakim jest fakt, iż to D. M. (1) umieścił zwłoki A. J. (1) pod posadzką jednego z pomieszczeń piwnicznych w budynku przy ul. (...) w D. . Sam oskarżony zapytany w tym aspekcie, stwierdził, że nie jest w stanie wytłumaczyć tego, że zwłoki jego ówczesnej żony zostały w takim miejscu ujawnione. W procesie poszlakowym łańcuch wiążących się ze sobą faktów ubocznych można uznać za zamknięty tylko wówczas, gdy każda z poszlak będąca ogniwem tego łańcucha ustalona została w sposób nie budzący wątpliwości i uniemożliwiający jakikolwiek inne rozważania. Poszlakowy charakter przedmiotowego procesu powodował zatem, że rozważenie co do takich okoliczności nie mogły zostać nieprzeprowadzone. Tymczasem Sąd miał do czynienia z następującymi okolicznościami. Jak wynika między innymi z zeznań świadków: K. H. (1) (k. 62), K. T. (k. 327 – 328), P. M. (k. 1883, k. 4047, k. 4048), D. O. (k. 520), M. M. (2) (k. 1356), G. B. (k. 4084), M. W. (1) (k. 1991, k. 4089), R. W. (k. 1999), T. W. (1) (k. 2003), A. W. (2) (k. 2007), E. M. (1) (k. 2016, k. 4388), W. L. (k. 2012), W. W. (k. 2022), A. W. (3) (k. 2027), T. W. (2) (k. 2035), M. P. (2) (k. 3573), Z. K. (k. 1917), J. V. (k. 321, k. 323), D. N. (1) (k. 2481v), M. R. (1) (k. 1376- 1377), K. L. (2) (k. 1370 – 1370v), A. W. (4) (k. 2704v), T. G. (1) (k. 1412), J. S. (1) (k. 2773), J. M. (2) (k. 2804) oraz z protokołu oględzin miejsca z dnia 24 kwietnia 2017 roku wraz z dokumentacją fotograficzną (k. 107 - 108b, k. 1687) budynek przy ulicy (...) posiada i posiadał w inkryminowanym czasie tylko dwa lokale mieszkalne, do których wchodziło się nie od frontu lecz od tyłu tego budynku. Dostęp na podwórze tyłu budynku był jedynie możliwy od ulicy (...) . Do około 2013 roku podwórze to zaś było ogrodzone i prowadziła do niego brama. Pod adresem (...) znajdowało się mieszkanie użytkowane wówczas przez D. M. (1) (uprzednio J. ) i jego żonę A. J. (1) i córkę M. J. . Natomiast pod adresem (...) znajdowało się mieszkanie użytkowane wówczas przez P. i E. H. . W czasie, który jest przedmiotem analizy w mieszkaniu tym zamieszkiwała również ich córka K. H. (1) . Jak wynika z zeznań słuchanych w sprawie świadków, co do zasady nikt poza tymi osobami, ewentualnie poza członkami ich rodzin, nie wchodził na teren podwórza, a przez bramę nie było widać co się tam dzieje. Co charakterystyczne, sam oskarżony nie przeczy powyższemu, twierdząc, że mieli oni z sąsiadami osobne „podwóreczko z bramą” i tam rzadko kto wchodził, bo psy biegały. Idąc dalej, tylko wymienione osoby miały dostęp do pomieszczeń piwnicznych przynależnych do obu lokali. Przy czym również i do nich prowadziły drzwi umieszczone na tyłach budynku przy ulicy (...) i były one zabezpieczone kłódką, do której kluczami dysponowali użytkownicy obu mieszkań. W przekonaniu Sądu meriti, do pozbawienia życia A. J. (1) doszło w obrębie budynku usytuowanego przy ul. (...) , tj. w pomieszczeniach mieszkalnych i innych, do których dostęp był możliwy od tyłu tego budynku. Alternatywna bowiem wersja, iż osoba, która miałaby pozbawić życia A. J. (1) , dokonałaby tego poza wymienionym obszarem, miałaby następnie przetransportować jej ciało na teren przedmiotowej posesji, uzyskać dostęp do klucza od kłódki w drzwiach zabezpieczających pomieszczenia piwniczne, następnie dostęp do tych pomieszczeń i przenieść tam zwłoki pokrzywdzonej, wreszcie miałaby dokonać wykopu w podłodze jednego z tych pomieszczeń, umieścić tam ciało A. J. (1) , po czym pokryć w miejscu wykopu podłogę posadzką wykonaną z czerwonej cegły - nie wytrzymuje krytykę z punktu widzenia doświadczenia życiowego i logiki. Powyższe wnioski są tym bardziej uzasadnione kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że w zgromadzonym w sprawie obszernym materiale dowodowym nie pojawiał się żaden element dowodowy, który na tego rodzaju sytuację z występowaniem w omawianym czasie obcych na tym terenie osób, mógłby wskazywać. W szczególności także, że w tymże materiale brak jest jakiejkolwiek informacji, która pozwoliłaby poprzeć twierdzenia D. M. (1) , kiedy to przekonuje on, iż w dniu 2 października 1998 roku A. J. (1) opuściła mieszkanie, a następnie posesję przy ulicy (...) . Po pierwsze żaden ze świadków słuchanych w sprawie nie zeznał, by w tym dniu widział A. J. (1) poza obrębem przedmiotowej posesji. Po drugie żaden ze świadków nie potwierdził, by A. J. (1) przemieszczała się w tym dniu, na pieszo, rowerem, czy pojazdem mechanicznym do miejsca, w którym mogłaby skorzystać ze środków transportu publicznego, w tym autobusów (...) czy pociągów (...) . Swojej obecności w tym dniu w D. zaprzeczał także wskazywany przez oskarżonego świadek P. L. (k. 4492 – 4492v), który wykluczył, by mógł on wówczas towarzyszyć A. J. w drodze do L. . Wskazując, że w tamtym czasie miał 8 lat i w D. w mieszkaniu oskarżonego był tylko raz w odwiedzinach z rodzicami. Po trzecie wreszcie, żaden z przesłuchanych świadków nie potwierdził, by w tym lub w kolejnych dniach A. J. (1) dotarła do P. , czy jakiejkolwiek innej miejscowości i odwiedziła tam kogokolwiek z kręgu rodziny lub znajomych. Na powyższe okoliczności nie pojawiły się w sprawie również żadne dowody o charakterze nieosobowym. Na przeciw tym negatywnym ustaleniom pozostaje natomiast ustalenie pozytywne i pewne, jakim jest fakt, iż ciało A. J. (1) było umieszczone pod podłogą pomieszczenia piwnicznego użytkowanego przez D. M. (1) . Idąc dalej. Wyraźnego podkreślenia wymaga, że Sąd podszedł do informacji jakie zostały podane przez D. M. (1) ( J. ) do zawiadomienia o zaginięciu osoby z dnia 18 października 1998 roku (k. 197 – 198) w sposób bardzo ostrożny, niemniej jednak sam ten formularz jako dowód z dokumentu nie mógł być pominięty w procesie prowadzonej analizy. Po pierwsze jako dowodów potwierdzający okoliczność w zasadzie bezsporną, a mianowicie, że w dniu 18 października 1998 roku D. M. (1) dokonał zgłoszenia zaginięcia ówczesnej żony A. J. (1) w Komisariacie Policji w D. . Po drugie właśnie w aspekcie danych, które oskarżony zawarł w zgłoszeniu. Postępowanie dowodowe przeprowadzone na rozprawie pozwala Sądowi na kategoryczne przyjęcie, że ujęcie tych treści stanowiło już wówczas element realizowanego według określonego schematu, planu oskarżonego, który miał na celu doprowadzić do powszechnego przeświadczenia, że A. J. (1) opuściła mieszkanie i zostawiła jego oraz ich roczną córkę M. J. . Niewątpliwie przy tym czynności te podejmował w przekonaniu, że nigdy nie dojdzie do ujawnienia zwłok w pomieszczeniu piwnicznym przynależnym do mieszkania, które wspólnie użytkowali. To mogło spowodować, że nie obawiał się on, by w trakcie czynności zgłoszenia, wśród garderoby A. J. (1) wskazać na taką, w której w istocie była ona ubrana w momencie jej ukrycia pod podłogą piwnicy. Chodzi o sweter i spodnie dresowe z białymi lampasami, która to garderoba została ujawniona przy szczątkach A. J. (1) . Owa tożsamość garderoby pośrednio wskazuje również na bliską odległość czasową pomiędzy datą, w której - według zgłoszenia - doszło do „zaginięcia” A. J. (1) a momentem, kiedy jej ciało zostało tam ukryte. Okoliczności tych nie można także oceniać w oderwaniu od treści zeznań M. M. (2) (k. 1358, k. 4518, k. 4521v, k. 4526v), którą twierdziła, że krótko po „zaginięciu” A. J. (1) , kiedy szła do swoich rodziców, drzwi do mieszkania D. M. (1) były otwarte i w korytarzu zauważyła wierzchnią garderobę należącą do A. J. (1) tj. damskie kozaczki i kurtkę, co ją zdziwiło w kontekście informacji o wyjeździe A. J. (1) do Niemiec. Z punktu widzenia dowodzenia w jakich okolicznościach doszło do umieszczenia zwłok A. J. (1) w piwnicy użytkowanej przez D. M. (1) , a następnie pod jej podłogą w miejscu, w którym znajdowały się fragmenty drewnianego szalunku, szczególnie istotne są zeznania świadka P. H. (1) , pośrednio potwierdzone zeznaniami innych świadków. Podał on mianowicie w toku śledztwa (k. 155v - 156) i potrzymał co do zasady przed Sądem (k. 3961, k. 3962, k. 3964v), że już po tym jak zaginęła A. J. (1) - choć nie pamięta jaki to był dzień i miesiąc oraz czy to było dwa dni po zaginięciu A. J. (1) , czy później, ale było to w 1998 roku - chciał udać się do piwnicy po węgiel, ale stwierdził, że nie może się tam dostać, bo w drzwiach prowadzących od podwórza do piwnicy została zmieniona kłódka. Dodał, że nowa kłódka wisiała tam przez dwa dni, a na trzeci dzień z powrotem drzwi były zamknięte na starą kłódkę, do której miał klucze. Świadek tłumaczył, że przez te dwa dni chodził do D. M. (1) ( J. ), który otwierał tę kłódkę, wówczas on schodził do piwnicy i brał węgiel. D. J. w tym czasie stał w drzwiach prowadzących do piwnicy i patrzył co świadek robi. P. H. (1) zeznał także, że miał wtedy wrażenie, że D. M. (1) pilnuje go, aby on nie ukradł mu węgla. Dodał, że nie pytał D. M. (1) o powód zmiany kłódki. Okoliczność taką poświadczyła w swoich zeznaniach także E. H. (k. 163 – 163v, k. 3966v, k . 3967v – k. 3968). Szerzej na temat oceny wiarygodności tych świadków Sąd wypowie się jeszcze w treści uzasadnienia, dość wskazać, że Sąd nie znalazł podstaw, by odmówić im waloru wiarygodności. Jeżeli tak, w przekonaniu Sądu okoliczności, którą świadek ten przedstawił zdecydowanie nie można zbagatelizować. Wszak mowa tu o sytuacji, w której – co bardzo istotne, już po tym jak, według świadka, A. J. (1) nie była przez niego widziana – D. M. (1) pozbawił innych osób, które oprócz niego miały dostęp do pomieszczeń piwnicznych, możliwości korzystania z tychże. Co charakterystyczne, jak wynika z zeznań słuchanych w sprawie świadków (w tym P. H. (1) , E. H. , A. S. (1) , i N. S. ), ale także z wyjaśnień samego oskarżonego, w analizowanym czasie pomiędzy częścią piwniczną użytkowaną przez D. M. (1) a częścią piwniczną użytkowaną przez państwo H. , nie było fizycznego rozgraniczenia i zabezpieczenia. Zatem wszyscy oni mieli swobodny dostęp do części użytkowanych przez sąsiadów. Rodzi się więc potrzeba odpowiedzi na pytanie jaki był cel (sens, powód), by na okres około dwóch dni jeden sąsiad uniemożliwił drugiemu sąsiadowi dostęp do pomieszczeń piwnicznych. Odpowiedź na to pytanie należy wiązać z faktem, że w dniu 24 kwietnia 2017 roku w budynku przy ulicy (...) w części piwnicy, która w czasie zamieszkiwania tam przez D. M. (1) była przez niego użytkowana, ujawniono szczątki ludzkie (które okazały się szczątkami A. J. (1) ). Wiążąc powyższe uznać trzeba, że oskarżony podjął się takiego zabiegu, ponieważ nie mógł mieć pewności, że w sytuacji, w której P. H. (1) uda się do własnych pomieszczeń piwnicznych, nie zwróci uwagi na elementy czy ślady, które mogłyby wzbudzić w nim określone podejrzenia. Co spowodować mogłoby, że zainteresuje się on również pomieszczeniami, z których korzystał wyłącznie D. M. (1) . Poza tym oskarżony, by ukryć zwłoki musiał wykonać określoną fizyczną pracę. Chciał zatem uniknąć sytuacji, w której sąsiedzi mogliby zaobserwować podejmowane tam przez D. M. (1) czynności. Nie tylko zatem doprowadził on do sytuacji, w której sąsiedzi nie mieli dostępu do piwnicy zarówno w czasie kiedy on tam przebywał jak i w czasie, gdy go tam nie było, ale także sprawił, że kiedy to P. H. (1) udawał się do własnych pomieszczeń piwnicznych, był on tam pod bezpośrednim „nadzorem” oskarżonego. Co godne uwagi - ustosunkowując się do materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie - D. M. (1) nie zaprzeczył co do zasady samemu faktowi wymiany kłódki od drzwi do pomieszczeń piwnicznych. Przedstawił za to zgoła odmienne okoliczności, które temu miały towarzyszyć. Otóż oskarżony stwierdził, że po zaginięciu A. J. (1) miał być wraz z córką M. J. u jego matki w P. . Kiedy zaś wrócił do D. to on miał się zorientować, że to sąsiedzi mieliby założyć nową kłódkę na drzwiach do piwnicy. Dalej, że to on miał potrzebę napalić w piecu i dostać się do pomieszczeń piwnicznych, tymczasem z kolei to państwa H. miało nie być w domu. Wobec tego zdecydował się rozwalić tę kłódkę. Dodał, że na drugi dzień zakupił i założył kolejną kłódkę, a jak pprzyjechali sąsiedzi to od razu dał im następny klucz i powiedział dlaczego rozwalił założoną przez nich kłódkę. Oni zaś mieli tłumaczyć się mu, że nie dysponowali kluczem od poprzedniej kłódki, a chcieli zamknąć drzwi, żeby nikt nie przychodził. Podkreślenia wymaga, że już sam fakt, iż D. M. (1) nie zaprzecza wystąpieniu zdarzenia z dokonaną przez niego wymianą kłódki, daje dodatkowo pozytywny asumpt dla uznania zeznań P. H. (1) jako zeznań w pełni wartościowych. Z drugiej strony ocena treści wyjaśnień oskarżonego w świetle zasad, o których mowa w art. 7 k.p.k. rodzi przekonanie, że wersja przez niego zaprezentowana dopiero na etapie rozprawy, stanowi ewidentny przejaw dostosowania jego wyjaśnień obrończych do materiału dowodowego, z którym miał już możliwość się zapoznać. Jako taka wersja ta została oceniona przez Sąd krytycznie. Niewątpliwie oskarżony zdawał się sobie sprawę z wagi dla procesu dowodzenia, a w konsekwencji dla wykazywania jego sprawstwa, okoliczności wyjawionej przez P. H. (1) . Podjął więc próbę – w ocenie Sądu nieudolną – nijako odwrócenia faktów, które zostały przez świadka przedstawione. Co również godne uwagi nie był konsekwentny co do momentu, kiedy opisywane przez niego zdarzenie miało mieć miejsce. Z jednej strony, by uniknąć bezpośredniego związku z czasem, w którym A. J. (1) miała według niego opuścić D. , zaprzeczał, aby wymienił kłódkę tego dnia lub kilka dni pod tym jak „zaginęła jego żona”, podkreślając, że było to kiedy indziej, choć nie jest w stanie powiedzieć kiedy. Z drugiej strony stwierdził, że nie wie czy to był dzień, czy też miesiąc „po zaginięciu żony”. Podkreślenia przy tym wymaga, że rozpytany przez Sąd na okoliczności przedstawione przez oskarżonego, świadek P. H. (1) także nie był w wstanie w sposób dokładny umieścić tego zdarzenia w czasie, poza potwierdzeniem, że miało to miejsce w 1998 roku. Tak on jak i jego żona potwierdzili również, że nie zawsze piwnica była zamykana na kłódkę, na pewno jednak wówczas, kiedy wyjeżdżali. Wreszcie potwierdzili, że na przestrzeni wspólnego ich tam zamieszkiwania dochodziło do wymiany kłódek, ale kiedy robili to oni, to od razu dawali klucz sąsiadowi i nie było tak by musiał się o niego dopominać. Co jednak ważne, świadek utrzymywał, że w tym konkretnym przypadku wymiany kłódki przez D. M. (1) , nie otrzymali oni od niego nowego klucza, bo po paru dniach wróciła stara kłódka i ich klucz znowu pasował. To przeczy twierdzeniem oskarżonego, że stara kłódka została przez niego rozwalona. Już tylko na marginesie wskazać trzeba, że część świadków słuchanych w sprawie (tak jak R. H. k. 4360V – 4361), czy M. M. (2) (k. 4523v, k. 4526v) nie miała wątpliwości co do tego, że drzwi do piwnicy były zamykane na kłódkę. Inni świadkowie (w tym J. V. ) próbowali przypomnieć sobie, czy w okresie poprzedzającym „zaginięcie” A. J. (1) oraz w okresie późniejszym drzwi do pomieszczeń piwnicznych były zabezpieczane na kłódkę, choć nie byli w stanie w sposób jednoznaczny odnieść się do tej kwestii. W tym aspekcie powołać się należy na dowód o charakterze pozaosobowym, tj. kopię fotografii, która według świadków była wykonania w tamtym okresie (k. 2239), na której to takie zabezpieczenie drzwi do piwnicy jest widoczne. W przekonaniu Sąd, niekwestionowany fakt odnalezienia szczątków A. J. (1) we wskazanym miejscu oraz poczynione wyżej ustalenia co do uniemożliwienia sąsiadom dostępu do pomieszczeń piwnicznych przez D. J. , należy łączyć z jeszcze jednym pewnym ustaleniem. Mianowicie z ustaleniem, że oskarżony D. M. (1) zgłosił – w sposób formalny - organom ścigania zaginięcie żony w dniu 18 października 1998 roku, a więc 16 dni od daty, którą w zgłoszeniu wskazał jako datę, w której wyszła ona z domu (k. 197 – 198). Przypomnieć trzeba, że zarówno świadek P. H. (1) jak i sam oskarżony D. M. (1) nie byli w stanie w sposób konkretny sprecyzować czasu, jaki upłynął od „zaginięcia” A. J. (1) do wystąpienia zdarzeń związanych z wymianą kłódki w drzwiach prowadzących do piwnicy. Jednocześnie jednak Sąd miał do czynienia z faktem, iż ciało pokrzywdzonej zostało umieszczone pod podłogą jednego z pomieszczeń piwniczych pod adresem (...) oraz z faktem, że ciało było umieszczone w torbie podróżnej. Zasady logicznego rozumowania powiązane z notoryjnością powszechną pozwalają na jednoczesne wnioskowanie co do dwóch kwestii. Po pierwsze, biorąc pod uwagę rozmiary torby (który to dowód rzeczowy został ujawniony na rozprawie) oraz dane wynikające z protokołu zewnętrznych oględzin zwłok (według którego ciało A. J. (1) umieszczone było w torbie w pozycji „embrionalnej”, z kończynami dolnymi podkulonymi do brzucha, zgiętymi w stawach biodrowych i kolanowych k. 109 – 112) uznać trzeba, że ciało to musiało zostać umieszczone w tejże torbie, w czasie kiedy nie działało na nie stężenie pośmiertne. To zaś rozpoczyna się po 2 – 4 godzinach od chwili zgonu i trwa od trzech do czterech dni. Po drugie, biorąc pod uwagę powszechną wiedzę, że wraz ze śmiercią człowieka rozpoczyna się proces rozpadu komórek, któremu towarzyszy coraz silniejsza woń, ciało A. J. (1) nie mogło pozostawać długo w warunkach, które sprzyjałyby uwalnianiu się tej woni. W szczególności o takim natężeniu, że mogłoby to spowodować zainteresowanie innych osób. Tym bardziej, że jak wynika z zeznań takich świadków jak M. R. (1) , T. G. (1) , K. L. (1) , M. P. (2) , czy Z. L. , był on w tym czasie odwiedzany. Połączenie tego założenia z bezspornym faktem co do miejsca odnalezienia szczątków A. J. (1) rodzi w pełni uzasadniony wniosek, że zapobieżeniu takim skutkom miało służyć umieszczenie jej zwłok najpierw w pomieszczeniu piwnicznym, a następnie pod powierzchnią podłogi tego pomieszczenia. Przy czym te same zasady logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, o których mowa w art. 7 k.p.k. pozwalają na dalsze wnioskowanie. Mianowicie, że takie ukrycie zwłok było łatwiejszym rozwiązaniem, aniżeli ich przemieszczenie poza teren posesji przy ul. (...) w D. , poszukiwanie na zewnątrz odpowiedniego miejsca do ukrycia zwłok i umieszczenia ich w takim miejscu. Takie zabiegi wymagałyby po pierwsze środka transportu, po drugie narażałyby na ryzyko dostrzeżenia ich przez szerszy krąg osób, po trzecie rodziły większe prawdopodobieństwo ujawnienia w przyszłości tych zwłok. Stosując te same rygory rozumowania, zgoła odmienne wnioski rodzą się przy przyjęciu wersji, według której zwłoki A. J. (1) pozostały w obrębie posesji, w której mieszkała, zostały przemieszczone do piwnicy budynku, do której nie miały dostępu zwierzęta oraz, do której miały dostęp jedynie ściśle określone osób. Przy czym mowa tu o ostatnim pomieszczeniu z tych, które przynależały do mieszkania użytkowanego przez D. M. (1) , do którego użytkownicy drugiego mieszkania, tj. państwo P. i E. H. (jak wynika między innymi z ich zeznań) nigdy się nie „zapuszczali”. Tym bardziej, że – jak wielu słuchanych w sprawie świadków twierdziło – tam nie było światła, wejście do tego pomieszczenia i samo pomieszczenie było „zawalone” bezużytecznymi przedmiotów o różnych rozmiarach. Przy czym P. i E. H. nie mieli ani żadnego interesu ani potrzeby, by tam przebywać. Fakt zaś, że zwłoki A. J. (1) zostały umieszczone pod podłogą, nie rodził również ryzyka ujawnienia ich nawet wówczas, gdyby osoby te do pomieszczenia tego z jakiegoś powodu by się udały. Informacje pochodzące od świadków takich jak P. H. (1) (k. 3961), K. H. (1) (k. 62), D. O. k. 1772), A. S. (1) (k. 68, k. 3916v), R. H. (k.4360v), A. G. (k. 2789, k. 4328), K. K. (4) (k. 2757, k. 4486), czy M. M. (2) (k. 1359, k. 4519), którzy wskazywali na wyobrażenie towarzyszące miejscu jakim były dalsze piwnice przynależne do mieszkania pod adresem (...) oraz, którzy wyrażali brak odwagi by tam się „zapuścić”, uprawniają do wnioskowania, że owo wyobrażenie, było niewątpliwie sprzyjającą dla oskarżonego okolicznością. Tym bardziej, że – jak choćby wynik z zeznań A. G. – kiedy po ślubie A. J. (1) i D. M. (1) był w D. , sam oskarżony pokazywał mu piwnice, mówiąc że tam są tunele i przejście prowadzące do miasta. Co godne uwagi, świadek A. S. (2) zeznał (k. 2275), że kiedy był dzieckiem do tej części piwnicy D. M. (1) gdzie miał się znajdować rzekomo jakiś tunel, nie wchodziło się, bo było tam pełno różnego rodzaju gratów, zawalonych po sufit. Ponadto (k. 4428v) między innymi to D. M. (1) mówił mu, żeby nie chodzić od tej części piwnicy, bo tam miały latać wielkie szczury. Dlatego też bał się tam chodzić. W przekonaniu składu orzekającego, by do umieszczenia zwłok pod podłogą piwnicy doszło, konieczny był jednak określony czas, co tłumaczy fakt, że do zgłoszenia zaginięcia A. J. (1) doszło w późniejszym okresie. Należy pamiętać, że – przy przyjęciu przez organy ścigania określonego założenia - zgłoszenie to łączyć się mogło z wolą poszukiwania A. J. (1) w miejscu jej zamieszkania oraz w pomieszczeniach przynależnych. Zatem jego dokonanie wymagało podjęcia uprzednio określonych działań. Działań, które sprzyjały uniknięciu możliwości ujawnienia śladów, które mogłyby świadczyć o innej wersji niż ta przedstawiona w zgłoszeniu o zaginięciu A. J. (1) . A mianowicie, że w dniu 2 października 1998 roku A. J. (1) wyszła z domu mówiąc, że jedzie odwiedzić rodzinę w miejscowości P. . Powyższa analiza nie pozwala w konsekwencji przyjąć, że przekonywać może ewentualna wersja wydarzeń, iż działań polegających na ukryciu zwłok A. J. (1) podjęli się P. H. (1) lub E. H. , czy też, że uczynili to wspólnie. Taka, według której jedno z nich lub oboje mieli umieścić zwłoki pokrzywdzonej w torbie podróżnej, następnie przenieść do piwnicy oraz umieścić je pod podłogą jednego z pomieszczeń piwnicznych użytkowanych przez D. M. (1) ( J. ). Przy czym miałoby do tego dojść akurat w sytuacji, w której – według stanowiska D. M. (1) zaprezentowanego w zawiadomieniu o zaginięciu - A. J. (1) miała nie być obecna w domu, gdyż miała wyjechać do rodziny do P. . Także w warunkach, w których D. M. (1) dokonał formalnego zawiadomienia o zaginięciu osoby dopiero po upływie 14 dni od spodziewanego – jak przekonuje w wyjaśnieniach – jej powrotu do domu. Negatywnej oceny takiego wariantu zdarzeń Sąd dokonał także w świetle ustaleń dotyczących właściwości osobistych E. H. oraz P. H. (1) , które ujawnione zostały w toku postępowania dowodowego, ale także ocena ich postawy i zeznań w świetle, bardzo istotnej w procesie dowodzenia, zasady bezpośredniości. W szczególności Sąd miał tu na uwadze sposób w jaki składali oni zeznania, emocje temu towarzyszące, szczerość wypowiedzi, ale także ich wiek w czasie zdarzenia i podczas przesłuchania oraz charakter ich niepełnosprawności związany z faktem, że oboje oni są osobami głuchoniemymi. Nietrudno dostrzec, że właśnie jeżeli chodzi o osoby świadków P. H. (1) i E. H. oskarżony D. M. (1) w sposób szczególny usiłuje wykazywać, iż świadkowie ci nie są świadkami wiarygodnymi i mogą celowo składać fałszywe zeznania na jego niekorzyść. Jak należy rozumieć, powyższe wynika z negatywnego nastawienia tych świadków wobec niego z powodu drobnych konfliktów sąsiedzkich dotyczących psich odchodów i miejsca na wieszanie prania z okresu, kiedy z oskarżonym zamieszkiwała żona A. J. (1) oraz z powodu krytycznego stosunku tych świadków do jego związku z ich córką K. H. (1) . Odnosząc się do powyższego i w pierwszej kolejności do owych konfliktów sąsiedzkich, wskazać należy, że słuchani na tę okoliczność świadkowie, którzy mogli mieć na ten temat wiedze, zaprzeczali, by na tle możliwości wieszania prania, czy też sprzątania odchodów psa państwa H. , występowały pomiędzy nimi a wówczas małżeństwem J. kłótnie, czy jakieś znaczące konflikty sąsiedzkie. Gdyby nawet takowe występowały, nie sposób zakładać, by po 20 latach mogły one skłaniać tych świadków do celowego składania fałszywych zeznań w tak ważkiej sprawie jaką jest sprawa dotycząca zabójstwa człowieka. Jeżeli chodzi zaś o okoliczność związane ze stosunkiem świadków do związku oskarżonego z ich córką. Świadkowie ci w istocie potwierdzili, że po jakim czasie trwania tego związku dostrzegli oni u córki K. H. (1) symptomy, które świadczyły, że była ona źle traktowana przez oskarżonego, dochodziło pomiędzy nimi do kłótni. Wskazywali też na sytuacje, w której oskarżony wraz z ich córką pożyczyli od nich pieniądze w kwocie 1.500 złotych na samochód i pieniędzy tych im nie oddali. Dowiedzieli się wreszcie również o tym, że D. H. zakończył związek z jej córką w sposób, który odebrali oni krytycznie. Przyznali też, że po tym rozstaniu oni oraz D. M. (1) gniewali się na siebie, doszło do zdemontowania wspólnego centralnego ogrzewania oraz fizycznego oddzielenia piwnic. Świadkowie wskazywali tez wprost, że nie lubią D. M. (1) . Co jednak znaczące, zaprzeczali oni, by miało to wpływ na treść składanych przez nich zeznań i deklarowali, że zeznają tylko prawdę i to co z tamtego okresu pamiętają. Poza sugestiami samego oskarżonego, które nie zostały poparte żadnymi faktami, Sąd meriti nie dostrzegł innych okoliczności, które dawałyby podstawę do kwestionowania takiego stanowiska omawianych świadków. Wręcz przeciwnie, zwrócić należy, uwagę, że świadkowie ci nigdy nie wskazywali ani bezpośrednio ani też pośrednio na sprawstwo oskarżonego D. M. (1) w aspekcie czynu pierwszego mu zarzucanego, tym bardziej w aspekcie czynu drugiego. Wskazywali wręcz na brak swojej wiedzy w tym zakresie oraz w zakresie szeregu innych okoliczności, o które byli pytani. Relacjonowali jedynie określone okoliczności, które zdołali z okresu, który pozostawał w zainteresowaniu organów ścigania, zapamiętać, nie ferując przy tym żadnych osądów. Argumentacja prowadzona wyżej wskazująca na czynności podejmowane przez D. M. (1) i prowadząca do wniosku, że nic z tym wspólnego nie mogli mieć małżonkowie P. i E. H. , zachowuje swoją aktualność odnośnie stanowiska Sądu, według którego nie może także przekonywać ewentualna wersja wydarzeń, w myśl której to działań polegających na ukryciu zwłok A. J. (1) w piwnicy przynależnej do mieszkania D. M. (1) dopuścić się miałaby K. H. (1) . Co również znajduje poparcie w całościowej analizie prowadzonej w dalszej części uzasadnienia. Tym bardziej, jeżeli miało by to prowadzić do kolejnego wniosku, że to ona dopuściła się zabójstwa pokrzywdzonej. Wszystko to przy wiedzy składu orzekającego, że od okresu kiedy A. J. (1) była w ciąży, doszło do poróżnienia pomiędzy nią a K. H. (1) . Jednocześnie podkreślenia wymaga, że zeznania K. H. (1) , jakie złożyła ona na okoliczność zajścia z dnia 2 października 1998 roku dostarczają kolejnych informacji odnośnie wyjaśnień składanych w tym zakresie przez D. M. (1) . Mianowicie zeznała ona (k. 62, k. 573, k . 1780, k. 2140, k. 4261, k. 4264), że był to piątek i w tym dniu wracała z urodzin chrześnicy. Na podwórzu zobaczyła D. M. (1) stojącego pomiędzy drzwiami do mieszkania a zejściem do piwnicy, który na jej pytanie poinformował ją, że musi zejść do piwnicy po węgiel i nasłuchuje czy córka płacze, dodając, że A. J. (1) nie ma w domu, bo pojechała do P. . Co charakterystycznie, oskarżony nie zgodził się na to, by świadek popilnowała jego córki na czas pobytu oskarżonego w piwnicy. Pośrednio relację co do tego zdarzenia jaką powzięła od siostry przedstawili także świadkowie A. S. (1) (k. 3918v) i N. S. (k. 72). Zwrócić należy uwagę, że w swoich wyjaśnieniach złożonych na rozprawie D. M. (1) wyszedł nijako naprzeciw tym zeznaniom, przyznając, że było takie zdarzenie, że schodził w dniu 2 października 1998 roku do piwnicy po węgiel, a także, ze spotkał wówczas K. H. (1) , którą zaproponowała mu pomoc przy popilnowaniu córki. On jednak odmówił, gdyż wcześniej poprosił już o to D. O. i K. K. (2) , którzy mieli być jeszcze wówczas u niego obecni. Tłumaczył też, że nie mówił wówczas K. H. (1) , że A. J. (1) wyjechała i nie ma jej w domu. Jeżeli jednak poddać weryfikacji obie te wersje, nie trudno nie dostrzec, że to wersja oskarżonego cechuje się wewnętrzną sprzecznością. W przekonaniu Sądu bowiem, K. H. (1) nie miałaby podstaw proponować takiej pomocy oskarżonemu, gdyby nie miała wiedzy, że A. J. (1) nie ma w domu. Pozostaje jednocześnie pytanie dlaczego oskarżony nie powiedział jej, że pomoc jej nie jest mu potrzebna, gdyż poprosił już o nią D. O. i K. K. (2) , którzy nadal mieli u niego przebywać, a odmawiając pomocy poinformował – jak twierdzi świadek - że córka śpi i on sobie poradzi. Co jednak zwraca uwagę, K. K. (2) zeznał (k. 4401), że nie kojarzy sytuacji, by był w domu oskarżonego w dniu kiedy jego żona zaginęła. Z kolei D. O. (która zdecydowanie lepiej niż jej brat zapamiętała okoliczności sprawy sprzed 20 lat) będąc dwukrotnie słuchana w toku śledztw (k. 522, k. 1777, k. 1774, k. 3978v, k. 3979v- 3980, k. 3981, k. 3985, k . 3985v - 3986) zeznała, że nie jest w stanie w sposób jednoznaczny stwierdzać, czy tego dnia widzieli się z D. M. (1) u niego, czy też u nich w domu. Ostatecznie jednak wyraziła przekonanie, że u oskarżonego w domu i opisywała przebieg spotkania, które miało tam mieć miejsce i które trwało około godziny, do 2 godzin. Świadek stwierdziła jednak, że w trakcie ich ówczesnej wizyty D. M. (1) nie wychodził z mieszkania. Nie pamięta też takiej sytuacji, by oskarżony poprosił ich by przed wyjściem zostali chwilę, po to, żeby on poszedł po opał. Wnioskować zatem należy, że w momencie kiedy oskarżony udał się do piwnicy, goście nie byli już u niego obecni, zaś jego córka pozostawała w domu sama. Odmowę przyjęcia pomocy ze strony K. H. (1) wiązać natomiast należy z wolą uniknięcia przez oskarżonego sytuacji, w której K. H. (1) pojawiła się wówczas w jego mieszkaniu, w czasie gdy jego tam nie było. Podkreślenia przy tym wymaga, że lektura zeznań D. O. rodzi przekonanie Sądu, że świadek ta, jako osoba pozostająca w dobrych relacjach z D. M. (1) , nie miała powodów, by składać fałszywe zeznana w sprawie na niekorzyść oskarżonego. Okoliczności te z jednej strony potwierdzają pośrednio stanowisko Sądu meriti, że wbrew deklaracjom oskarżonego, A. J. (1) , nie opuściła w dniu 2 października 1998 roku posesji przy ulicy (...) , celem udania się do P. . Z drugiej – stawiając kolejny krok w prowadzonych analizach - wyłączają realność założenia, że K. H. (1) mogłaby współdziałać z D. M. (1) , czy też udzielać mu pomocy w ukryciu zwłok A. J. (1) . Nie mówiąc już o realności założenia o jej współsprawstwie w popełnienie czynu z art. 148 § 1 k.k. ostatecznie przypisanego D. M. (1) . Jest to o tyle istotne, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że K. H. przyznała, że wcześniej jako nastolatka podkochiwała się w D. M. (1) . Potem, krótko po „zaginięciu” A. J. (1) , miała ona z nim kontakt o charakterze intymnym. Następnie na początku 2000 roku zbliżyli się do siebie, zaś we wrześniu 2000 roku K. H. (1) wprowadziła się do D. M. (1) i przez okres około 2 lat stanowili oni związek konkubencki. Także jeżeli weźmie się pod uwagę charakter zeznań jakie K. H. (1) złożyła będąc słuchana w charakterze świadka w dniu 8 marca 1999 roku sprawie I RC (...) – o czym będzie jeszcze mowa w dalszej części uzasadnienia. Na potrzeby aktualnych rozważań sięgnąć jednak należy do jej ówczesnej relacji odnośnie omawianego zdarzenia. Otóż już wówczas świadek zeznała (k. 283), że w dniu 2 października 1998 roku wracała wieczorem około 19.00 i spotkała koło domu D. M. (1) , który jej powiedział, że dziecko jest samo w domu, bo żona pojechała do rodziny do P. , a on idzie do piwnicy po węgiel. Fakt, że taka informacja podała ze strony K. H. (1) w czasie kilku miesięcy po „zaginięciu” A. J. (1) , oznacza, że nie można czynić jej zarzutu, że zdarzenie to przedstawiała fałszywie zeznając na potrzeby sprawy meriti, która wszczęta została dopiero w 2017 roku. Pomimo tego, że świadek J. V. twierdził, że K. H. (1) nie opowiadała mu o takim zdarzeniu. Co jednak należy pamiętać, wystąpienie takiego zajścia co do zasady zostało potwierdzone przez samego oskarżonego D. M. (1) . Już tylko dla porządku procesowego wskazać trzeba, że rozstrzyganie w tej sytuacja, czy K. H. (1) wracała wówczas z urodzin chrześniaczki, czy też z innego spotkania, ma – po upływnie 20 lat - charakter drugorzędny. Chodzi tu o stanowisko zawarte w zeznaniach świadków L. K. (k. 1913 – 1914, k. 2254, 2309- 2310, k. 4351v – 4353v), Z. K. (k. 1918, k. 4354 – 4355v), Z. R. (k. 2322, k. 4357 – 4358) i W. R. (k. 2326). Tym bardziej, iż jak wynika z zeznań L. K. , jej córka (a córka chrzestna K. H. (1) ) w istocie obchodzi urodziny w dniu 2 października. A ponadto w toku jej przesłuchania przed Sądem, zmieniła ona zdanie co do obecności K. H. (1) na pierwszych urodzinach córki w 1997 roku. Jeżeli zatem weźmie się pod uwagę całokształt zeznań K. H. (1) ocenianych w zawartości tego uzasadnienia w aspekcie pozostałych dowodów z zeznań świadków, ale również w aspekcie wniosków zawartych w opinii z przeprowadzonych badań poligraficznych z jej udziałem (k. 2830 – 2839), nie ma podstaw do zakwestionowania ich treści. Treści zeznań, w których podnosiła ona, że nie ma nic wspólnego zarówno z ukryciem zwłok A. J. (1) jak i faktem pozbawienia jej życia. Podobnie, by kwestionować jej zeznania w zakresie, w jakim twierdziła, że nie ma ona na temat obu tych aspektów wiedzy. Jednocześnie też Sąd doszedł do przekonania, że jej zeznania, w których relacjonuje ona swoją wiedzę na temat wcześniejszego pożycia D. M. (1) z A. J. (1) , na temat jej relacji zarówno z A. J. (1) jak i z D. M. (1) , wreszcie na temat jej i D. M. (1) związku oraz poczynionych w tym zakresie obserwacji, są zeznaniami, które zasługują na wiarę. I w określonym zakresie, stanowiły dla Sądu meriti element dowodowy, który przybliżył Sąd do poczynienia prawdziwych ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. Taka ocena postawy i zeznań świadka nie uległa zmianie w aspekcie treści zeznań świadka J. V. – byłego partnera K. H. (1) . Chodzi o ich odmienną relację odnoszącą się do samego faktu „nakrycia” w intymnej sytuacji K. H. (1) i D. M. (1) przez J. V. – czego ostatecznie K. H. (1) nie wykluczyła. Ale także chodzi o ewentualny przebiego takiej sytuacji, czy też czasu, kiedy miało to miejsce. Wreszcie chodzi o sposób oraz okoliczności towarzyszące rozstaniu J. V. i K. H. (1) i ich późniejszym kontaktom. Ale chodzi również o negację szeregu innych faktów, na które wskazywała K. H. (1) . Odnosząc się do zeznań obu tych świadków Sąd dostrzegł swojego rodzaju odmienne, ewidentnie subiektywne postrzeganie przez nich określonych zdarzeń, u podstaw czego mogły lec sytuacja, w jakiej doszło do zakończenia ich związku. Zwrócić jednak należy uwagę, na sposób weryfikacji tych okoliczności innymi dowodami. Takimi jak dowód z zeznań A. K. (k. 2318), która potwierdzała, że jeszcze w dniu 21 sierpnia 1999 roku K. H. (2) i J. V. byli razem na ich ślubie, czy jak dowód z dokumentu w postaci pismo z Urzędu Miejskiego w D. , z którego wynika, że świadkami małżeństwa zawartego pomiędzy A. J. (2) a D. J. byli K. H. (1) i J. V. . W obu przypadkach zatem weryfikacji dokonanej na korzyść K. H. (1) . Wreszcie uwagę Sądu zwróciła okoliczność, że w sprawie pojawiły się dowody osobowe, które rodzą podstawy do kwestionowania twierdzeń oskarżonego, w których zaprzeczał on stanowczo, by w późniejszym czasie wykonywał on jakiekolwiek prace remontowe jeżeli chodzi o powierzchnie gruntu w pomieszczeniach piwnicznych przynależnych do mieszkania przy ul. (...) w D. . Chodzi bowiem między innymi o zeznania J. V. , który twierdził (k. 4295), że pierwotnie na podłodze w miejscu, w którym się wchodziło do „tunelu” była zbitka gliny. O zeznania N. S. (k. 72, k. 4016v – 4017, 4018v), który podał, że zanim wyjechał z rodziną na (...) , w tych pomieszczeniach piwnicznych była ubita ziemia, klepisko. W ostatnim pomieszczeniu było zaś błoto i glina. Dodał, że kiedy zaś wrócili do D. to podłoga w piwnicy oskarżonego z przodu była wyłożona cegłami, a w jednym pomieszczeniu była betonowa wylewka. Dodał, że pamięta to stąd, ponieważ wykonywał prace hydrauliczne centralnego ogrzewania, które przechodziły przez mieszkanie i pomieszczenia piwniczne D. M. (1) . Także o zeznania P. H. (1) (k. 160), który twierdził, że w 2001 lub 2002 roku pomagał D. M. (1) wylewać posadzkę w jednym z pomieszczeń piwnicznych przynależnych do mieszkania oskarżonego. Dodał jednocześnie, że nie potrafi powiedzieć jak wyglądała podłoga w innych pomieszczeniach, bo tam nigdy nie chodził. Przy czym wypowiedzi tego świadka znalazły potwierdzenie w zeznaniach E. H. (k. 3968) i K. H. (2) (k. 62, k. 4266) oraz korespondują co od zasady z zeznaniami A. S. (4) (k. 2275v, k. 4426), kiedy to zeznał, że podczas gdy spędzał któreś z wakacji u dziadków w D. , pomagał D. M. (1) , który robił podłogę w piwnicy. Świadek nosił wówczas cegły i piasek znad jeziora. Godne uwagi jest również to, że świadek K. Z. , który wprowadził się do mieszkania przy ulicy (...) po D. M. (1) zeznał (k. 1658 – 1659), że jedna z piwnic, chyba ostatnia, miała nową podłogę. Podobnie świadek K. T. (k. 87- 88), który aktualnie zamieszkuje pod adresem (...) w D. , zeznał, że kiedy wprowadził się tam w 2010 roku, w jednym z czterech pomieszczeń piwnicznych przynależnych do tego mieszkania była wylana betonowa posadzka. W ostatnim zaś pomieszczeniu podłoga wyłożona była cegłą, a przy ścianie było miejsce, gdzie cegły były zapadnięte. Zeznał on również, że on porządkował te pomieszczenia piwniczne i wywiózł stamtąd przyczepę różnych odpadów, popiołu, gruzu i śmieci, które to okoliczności potwierdził świadek P. S. (k. 3582). B. Podsumowując powyższe, Sąd meriti stoi na jednoznacznym stanowisku, że fakt uboczny jakim jest fakt umieszczenia przez oskarżonego D. M. (1) w torbie podróżnej zwłok ówczesnej małżonki, a następnie przeniesienia tych zwłok do piwnicy i ich ukrycia pod podłogą jednego z przynależnych do jego mieszkania pomieszczeń piwnicznych, jest faktem, który został wykazany w drodze wyjawionych powyżej rozważań w sposób pewny. To otwierało Sądowi drogę do formułowania dalszych wniosków. W szczególności, zasadniczego dla sprawy meriti, wniosku, że wcześniej D. M. (1) dopuścił się zabójstwa A. J. (1) . W pierwszej kolejności uwagę Sądu zwróciły w tym aspekcie relacje oskarżonego oraz części świadków odnoszące się do dnia 2 października 1998 roku. Wyjaśniając w tym zakresie przed Sądem D. M. (1) podał, że A. J. (1) miała wyjść z domu - przed godziną 16:00, - po godzinie 16:00, - po godzinie 17:00. Jednocześnie wyjaśnił w dalszej części, że w tym samym dniu około godziny 16.00 odwiedzili go w domu K. K. (2) i D. O. i przebywali u niego od pół godziny do godziny. Podkreślając, że było to już po opuszczeniu mieszkania przez A. J. (1) . Świadek D. O. zeznała (k. 522, k . 1770, k. 1771, k. 3979v, k. 3982 – 3982v, k. 3985v), że o wyjeździe A. J. (1) dowiedziała się w piątek około godziny 16.00 - 17.00. Co godne jednak uwagi, świadek ta podała także, że D. M. (1) szczegółowo rozwodził się wówczas nad momentem opuszczenia domu przez A. J. (1) . Gdzie twierdził, że jak wrócił z pracy zastał pokrzywdzoną, która miała przebywać w kuchni wraz ze spakowaną torbą i z zegarkiem w ręku i która miała tylko po to na niego czekać, aby przekazać mu pod opiekę córkę M. . Po czym miała ona wyjść z domu. Mając na uwadze treść wyjaśnień oskarżonego, z których wynika, że w dniu 2 października 1998 roku dotarł do domu z pracy około godziny 15.20, budzi zatem zastrzeżenia Sądu okoliczność, że do dokumentu w postaci zawiadomienia o zaginięciu osoby, datowanego na dzień 18 października 1998 roku, D. M. (1) podał, że A. J. (1) wyszła z domu około godziny 17.50. Uczynił to przy tym mając niewątpliwie świadomość, że podanie rzeczywistej i precyzyjnej godziny „zaginięcia” osoby jest jedną z kluczowych informacji dla prowadzenia prawidłowych czynności poszukiwawczych. Uczynił to także w sytuacji, w której – jak według wykazanego powyżej stanowiska Sądu - A. J. (1) nie opuściła w dniu 2 października 1998 roku posesji przy ulicy (...) w C. . W przekonaniu Sądu, zarówno prezentowanie przez D. M. (1) już wcześniej wersji, że pokrzywdzona opuściła dom z zamiarem odwiedzin rodziny w P. jak i przekazanie takiej informacji na policji, było elementem zaplanowanych przez oskarżonego działań mających na celu ukrycie faktu dokonanego uprzednio przestępstwa zabójstwa A. J. (1) oraz uwiarygodnienia faktu jej nieobecności w miejscu ich zamieszkania. Także, kiedy to upłynęły kolejne dwa dni, dalszym elementem tych działań było już przedstawianie przez D. M. (1) informacji, że powziął on wiedzę, iż A. J. (1) nigdy nie dotarła do P. . Po czym prezentowanie poglądu, że pokrzywdzona pozostawiła jego oraz ich córkę i od nich „uciekła”. To zaś miało na celu, po pierwsze odsunięcie podejrzeń od jego osoby, w tym uniknięcia ewentualnego poszukiwania A. J. (1) (także jej zwłok) w miejscu jej zamieszkania. Po drugie budowanie argumentacji, którą zamierzał się podeprzeć w związku z planowanym złożeniem pozwu o rozwód z winy A. J. (1) oraz uzyskaniem świadczenia alimentacyjnego na ich małoletnią córkę. Zarówno postawa procesowa oskarżonego, który nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, jak i stan szczątków A. J. (1) , które zostały odnalezione po ponad 18 - tu latach, nie pozwalają na ustalenie tego w jaki sposób D. M. (1) dokonał zabójstwa swojej ówczesnej żony. W przekonaniu jednak Sądu meriti okoliczności związane z ich wcześniejszym pożyciem małżeńskim, sposób jego postąpienia ze zwłokami A. J. (1) , a także działania oraz charakter tych działań jakie podejmował zarówno bezpośrednio po dacie 2 października 1998 roku jak i w późniejszych miesiącach i latach, przekonuje Sąd meriti, że oskarżony dokonał tego zabójstwa działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia A. J. (1) . Nim jednak Sąd rozwinie argumentację, którą utwierdziła go w takim przekonaniu, dla porządku procesowego odnieść się należy krótko do dowodów z opinii biegłych, którzy zajmowali się próbą ustalenia przyczyn śmierci A. J. (1) . Mowa tu w pierwszej kolejności o opinii sądowo - lekarskiej sporządzonej przez wspomnianych już biegłych z G. (...) T. G. (2) i K. K. (3) (k. 2068 – 2070), którą biegli powtórzyli będąc słuchanymi w toku rozprawy (k. 4490v - 4492). Zaopiniowali oni, że na podstawie przeprowadzonych szczegółowych oględzin szczątków A. J. (1) nie jest możliwe ustalenie przyczyn i mechanizmu jej śmierci, wobec etapu przemian tych szczątków. Biegli nie stwierdzili zmian urazowych, których wygląd wskazywałby na powstanie w następstwie silnych urazów mechanicznych w okresie bezpośrednio poprzedzającym zgon i tym samym mogących mieć związek z jego przyczyną. Jednocześnie stwierdzone określone „obrażenia” nie wykazywały związku ze zgonem A. J. (1) i były, bądź to anomalią budowy, co nie wpływało na zgon zmarłej, bądź też zmianami pośmiertnymi związanymi z eksploracją szczątków. Biegli stwierdzili też pewne odchylenia w postaci linijnego płytkiego rowkowatego zagłębienia w blaszczce zewnętrznej łuski czołowej po stronie prawej, które nie nosiło cech przyżyciowości. Jednocześnie wykluczyli, że jest to uszkodzenie powstałe bezpośrednio przed śmiercią lub wkrótce po niej. Uznali, że może ono odpowiadać bądź to wygojonemu uszkodzeniu powstałemu na długo przed śmiercią kobiety, bądź też anomalii anatomicznej. Biegli stwierdzili ponadto widoczne złamanie w obrębie prawej kości nosowej oraz nieregularny ubytek w obrębie łopatki prawej i końca mostowego żebra ósmego lewego, które to „obrażenia” wykazywały cechy uszkodzenia tafonomicznego czyli uszkodzenia pośmiertnego związane z osłabieniem chrząstek i kości. Stwierdzili ponadto symetryczny obustronny brak dwunastych żeber co mogło być następstwem, bądź wrodzonego braku tych żeber bądź też zmian pośmiertnych, albowiem żebra te mogły mieć budowę histologiczną chrząstki. Zwrócić należy uwagę, że oskarżyciel publiczny dochowując staranności w analizowanym aspekcie, dopuścił dodatkową opinię odnoszącą się do tego zagadnienia. Mianowicie opinię biegłych z Instytutu (...) w K. z zakresu antropologii sądowej (k. 3242 – 3253). Również jednak i w wyniku prowadzonych przez ten instytut badań, zaopiniowano, że żadne z opisywanych uszkodzeń kości nie mają znamion urazów, na podstawie których można by wnioskować o przyczynie i mechanizmie śmierci pokrzywdzonej. Nie stwierdzono również żadnych innych uszkodzeń, które mogłyby o tym świadczyć. W przekonaniu przy tym Sądu meriti, obie opinie w przywołanym zakresie – ale także opinia T. G. (2) i K. K. (3) odnośnie pozostałych kwestii, o czym była wcześnie mowa oraz o czym będzie mowa poniżej - zostały oceniona przez Sąd jako opinie rzetelne, fachowe, wewnętrznie niesprzeczne, a przy tym w zakresie dostępności dowodów, wyczerpujące. Przede wszystkim mając na uwadze powyżej wskazane cechy tychże opinii, ale także nie tracąc z pola widzenia logicznej oraz przekonywującej argumentacji jaką biegli obu opinii zaprezentowali na poparcie stanowisk tam zawartych, Sąd podzielił wnioski tychże opinii w całości, uznając je za wiarygodne, a w konsekwencji czyniąc z nich podstawę dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych w zakresie odnoszącym się do braku możliwości ustalenia mechanizmu śmierci A. J. (1) . Choć opisu takiego zabrakło w treści zarzutu z art. 148 k.k. postawionego D. M. (1) , to Sąd dostrzegł, że lektura uzasadnienia aktu oskarżenia wskazuje, że oskarżyciel publiczny podjął próbę postawienia tezy, że do popełnienia zabójstwa A. J. (1) D. M. (1) użył „najprawdopodobniej” kabla elektrycznego. Powyższe wywodzi z faktu ujawnienia fragmentu przewodu elektrycznego o długości 147 cm w torbie, w której ujawnione zostały szczątki A. J. (1) oraz z treści opinii biegłego z zakresu mechanoskopii (k. 3190 – 3195). Jakkolwiek fakt takiego ujawnienia przewodu jest bezsporny, a także jakkolwiek Sąd nie widział podstaw by odmówić waloru wiarygodności przywołanej opinii, to niemniej jednak, w przekonaniu Sądu, okoliczności te nie pozwalają na przyjęcie istnienia jako wykazanego w sposób pewny kolejnego faktu ubocznego w prowadzonym procesie poszlakowym, którym miałby stanowić fakt, że do śmierci A. J. (1) doszło w mechanizmie zadzierzgnięcia (tj. na skutek zaciśnięcia narządów szyi przez pętlę zaciskaną ręką obcą). Po pierwsze, zgodzić się należy z oskarżycielem, iż ułożenie szczątków A. J. (1) w stosunku do przewodu nie wykazywało, aby mogła ona mieć skrępowane kończyny dolne bądź górne. Stwierdzić należy jednak również, że ułożenie tych szczątków w stosunku do przewodu nie wykazywało, aby była nim „skrępowana” szyja pokrzywdzonej. Po drugie wskazać trzeba, że okoliczność, że w dwóch miejscach przewodu znajdują się odkształcenia otuliny, które oddziaływały na siebie, świadczy jedynie o tym, że do takich odkształceń w tym miejscu doszło. Nie pozwala to jednak wnioskować, kiedy i w jakich okolicznościach miało to miejsce. Jeżeli chodzi zaś o odległość pomiędzy tym odkształceniami, to wnioskowanie z tej okoliczności tego, że przewód ten był użyty w mechanizmie zadzierzgnięcia pokrzywdzonej (z pominięciem innych wariantów jego użycia, takich jak wcześniejsze użytkowanie fragmentu tego przewodu w przeszłości, czy też takich jak proces skrępowania kończyn pokrzywdzonej) byłoby – wobec braku innych danych - wnioskowaniem noszącym cechy dowolności. Zwrócić należy uwagę, że rozpytani w tym aspekcie biegli T. G. (2) i K. K. (3) nie byli w stanie dostarczyć bliższych informacji w odniesieniu do badań szczątków ciała pokrzywdzonej w obrębie głowy i szyi. Tłumaczyli, że często zarówno w przypadku zadzierzgnięcia, zadławienia lub powieszenia występują obrażenia w obrębie tkanek miękkich, to jest skóry, tkanek tłuszczowych podskórnych mięśni, czy ewentualnie w elementach chrzęstnych dróg oddechowych, to jest chrząstek krtani. Tych elementów w opiniowanym przypadku jednak biegli nie znaleźli. Wskazywali, że gdyby mieli informację, że w obrębie szyi pokrzywdzonej mógł oddziaływać przewód elektryczny to – wobec aktualnej postaci dowodowych szczątków pokrzywdzonej - ich opinia nie uległaby zmianie. To prowadzi do pozostawania przez Sąd przy stanowisku, że postępowanie dowodowe przeprowadzone na rozprawie nie pozwoliło na przyjęcie założenia formułowanego przez prokuratora. Całość zaś powyższych rozważań do zajęcia stanowiska, że dostępne dowody zgromadzone w sprawie nie pozwalają na ustalenie mechanizmu śmierci pokrzywdzonej. Natomiast ustaleń co do jej przyczyny - jaką w przekonaniu Sadu było zabójstwo dokonane przez D. J. - Sąd zmuszony był czynić w oparciu o inne dowody oraz fakty uboczne. Zatem. Cel jakim było odsunięcie podejrzeń od jego osoby i wykluczenie związku pomiędzy faktem zaginięcia A. J. (1) a miejscem jej zamieszkania, pozwala odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jedynie taką wersję przyjął wówczas D. M. (1) . Mianowicie wersję, że A. J. (1) „uciekła” pozostawiając go wraz z małoletnią córka. Wszak zaginięcie osoby może wiązać się z innymi przyczynami np.: ze śmiercią w wyniku wypadku samochodowego, z pozbawieniem jej wolności przez nieustaloną osobę, czy z utratą orientacji na skutek choroby lub zaniku pamięci. W swoich wyjaśnieniach oskarżony podjął próbę przekonania składu orzekającego, że twierdził tak, ponieważ to zasugerowali mu funkcjonariusze policji. Na taką okoliczność nie wskazał jednak żaden z funkcjonariuszy policji słuchanych w sprawie. Wręcz przeciwnie, świadek T. C. , który przyjmował zgłoszenie zaginięcia od D. M. (1) zeznał (k. 4382v), że nie było tak, aby sugerował, że pokrzywdzona wyjechała zagranicę. Tłumaczył, że on nie znał oskarżonego i jego żony i nie miał z nimi żadnego kontaktu. Świadek P. M. , który w 2000 roku zaczął pracować w Komisariacie Policji w D. zeznał (k. 1883, k. 4047, k. 4048), że nic mu na ten temat sugestii ze strony policji nie wiadomo. A także, że to D. M. (1) w tamtym czasie mówił, że jego żona miała wyjechać do Niemiec, że ktoś mu powiedział, że widział jego żonę w Niemczech. Dodał, że dowiedział się o tym od oskarżonego. Nie było tak, że to oskarżony dowiedział się tego od niego. Dodał też, że poza samym oskarżonym rozpytywał też inne osoby, ale nikt na ten temat nic nie wiedział. Także G. M. zeznał (k. 4348v – 4349), że nie ma on wiedzy żeby jakiś policjant mówił oskarżonemu, że A. J. (1) wyjechała za granice. Pozostając przy zeznaniu tego świadka godne w tym miejscu jest przywołanie jego stwierdzenia, że w czasie gdy było zgłoszone zaginiecie A. J. (1) , były też zgłoszenia zaginięcia innych dwóch kobiet. Różnica była jednak taka, że w tamtym przypadkach rodzina tych kobiet bez przerwy dowiadywał się o stan poszukiwań. Tymczasem świadek nie widział, aby ktoś przybywał do posterunku i pytał o stan poszukiwań A. J. (1) . P. H. (2) , który jest zatrudniony w Posterunku Policji w D. (k. 1995, k. 4089 - 4090) także zaprzeczy, by sugerował oskarżonemu, że jego żona mogła wyjechać do Niemiec. Szczególnie, by miałaby być tam wywieziona i pracować w „burdelu”. Także funkcjonariusz policji M. N. , który wykonywał czynności w ramach sprawy poszukiwawczej A. J. (1) w 2008 roku zeznał (k. 4193v - 4194), że dwukrotnie był o D. M. (1) i to on informował go, że zaginiona jest zagranicą, w H. , że gdzie ktoś ją przy jakimś peronie widział. Świadek zaprzeczał przy tym, by sam sugerował oskarżonemu taką wersje zdarzeń. Podkreślenia przy tym wymaga, że w ocenie Sądu brak jest podstaw do kwestionowania waloru wiarygodności zeznań przesłuchanych w sprawie funkcjonariuszy policji kiedy opisywali oni przebieg czynności, które przeprowadzali. W szczególności by uznać, po pierwsze, że relacje jakie przedstawili w granicach zapamiętanych okoliczności, były relacjami nieprawdziwymi, które w sposób celowy przedstawione miałaby być na niekorzyść oskarżonego (ale także na korzyść), nie zaś w sposób obiektywny. Tym bardziej, że jako funkcjonariusze policji winni oni w sposób szczególny podchodzić do swoich obowiązków służbowych oraz do formy składanych przed sądem zeznań. Tym bardziej również, że świadkowie nie mieli żadnych relacji z oskarżonym, zaś opisywane przez nich okoliczności były związane z rutynowymi czynnościami przez nich podejmowanymi. Nie mieli przy tym jakiegokolwiek interesu zawodowego, czy też służbowego, by celowo składać zeznania nie odpowiadające prawdzie, narażając się przy tym na odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań oraz na konsekwencje o charakterze służbowym i zawodowym. Poza tym zwrócić należy uwagę, że w dokumencie zawiadomienia o zaginięciu osoby widnieje zapis, że nie ustalono przypuszczalnego powodu zaginięcia, brak jest też tam zapisu, że A. J. (1) „uciekła”. Takiemu twierdzeniu oskarżonego przeczą również zeznania D. O. (k. 522 – 523, k. 3980 – k. 3980v, k. 3982), kiedy to podała, że po „zaginięciu” A. J. (1) oskarżony był, między innymi przez nią i jej matkę (co potwierdziła A. L. (1) k. 4021), informowany o procedurze zgłoszenia zaginięcia osoby i naciskany by takową procedurę zainicjował. Tymczasem D. M. (1) odpowiadał im, że on nie będzie tego zgłaszał, bo skoro ( A. J. (1) ) „chciała i zwiała to tak musi być”. Sugerował, że A. J. (1) była z kimś umówiona, że ma kogoś, jakąś drugą osobę, do której wyjechała i uważał, że zgłoszenie na policję nie będzie do końca konieczne. Po pewnym zaś czasie oskarżony poinformował między innymi świadka, że był na Komisariacie Policji w D. i zgłosił zaginięcie żony. Opowiadał, że policja sugerowała, że A. J. (1) mogła wyjechać. Zatem z powyższego wynika, że wersję o „ucieczce” A. J. (1) D. M. (1) forsował już przed zgłoszeniem jej zaginięcia na policji, co oznacza, że to była jego inicjatywa. Ponadto wobec powyższych zeznań oraz faktu, iż do formalnego zgłoszenia zaginięcia A. J. (1) doszło w dniu 18 października 1998 roku, nie mogło być tak jak twierdzą – podkreślając jednocześnie, że okoliczności tej nie pamiętają – świadkowie A. S. (3) i B. K. , tj., że mogło to być dwa, czy trzy dni po zaginięciu pokrzywdzonej. Co także istotne, świadek D. O. zeznała, że już w pierwszym tygodniu po „zaginięciu” A. J. (1) (formalne zgłoszenie miało miejsce po ponad 2 tygodniach od dnia, w którym według D. M. (1) , miała ona opuścić ich mieszkanie) D. M. (1) powiedział jej, że A. J. (1) od jakiegoś czasu podbierała mu pieniądze z wypłaty - o czym on nie wiedział - i je sobie odkładała. Zebrała większą kwotę, którą ukrywała gdzieś w wersalce lub w ciuchach i tę kwotę pieniędzy wzięła ze sobą. Zdaniem Sądu rację ma przy tym świadek D. O. , kiedy oceniła jako nielogiczną wypowiedź kierowaną wówczas do niej przez D. M. (1) . Skoro bowiem oskarżony nie wiedział o takich zabiegach czynionych przez A. J. (1) i nie mógł już jej widzieć od chwili, w której – według jego relacji – miała ona opuścić mieszkanie, to skąd oskarżony miałby posiadać wiedzę o „procedurze wdrożonej” przez A. J. (1) , tj. o systematycznym podbieraniu mu pieniędzy z wypłaty, o odkładaniu ich i ukrywaniu w konkretnych miejscach, o uzbieraniu przez nią większej kwoty pieniędzy i ich zabraniu ze sobą podczas opuszczenia przez nią mieszkania. Tym bardziej, że sam wskazuje on jednocześnie, że on o tym nie wiedział. Zwrócić należy uwagę, że także świadek J. G. (1) zeznała, że około tygodnia, dwóch po zaginięciu A. J. (1) , D. M. (1) spotkał się między innymi z nią i poinformował, że A. J. (1) zniknęła. Jednocześnie mówił o jakiś pieniądzach i dokumentach, które były ukryte pod dywanem, a A. J. (1) miała je zabrać. Zwrócić należy także uwagę, że na tego rodzaju argumentację D. M. (1) powoływał się w pozwie o rozwód oraz w kolejnych pismach procesowych, wskazując, że A. J. (1) zabrała paszport oraz wszystkie oszczędności, które były przeznaczone na węgiel, a także, że zabrała ostatnią zaliczkę jaką otrzymał z zakładu pracy. Pisał również, że A. J. (1) musiała sobie odkładać pieniądze. Daje to kolejny asumpt dla przekonania Sądu, że D. M. (1) już wówczas budował wersję opartą na założeniu, że A. J. (1) porzuciła jego i ich córkę. Czyniąc to popełniał jednak błędy, jak choćby wypowiadając się wobec D. O. w sposób przedstawiony powyżej, a godzący w zasady logicznego rozumowania. Ale także takie błędy, do których ujawnienia doszło dopiero w sytuacji wszczęcia postępowania karnego w niniejszej sprawie. Chodzi mianowicie o fakt, że do dokumentu w postaci zawiadomienia o zaginięciu osoby D. M. (1) podał, że A. J. (1) zabrała ze sobą dowód osobisty. Tymczasem słuchana na etapie postępowania sądowego (k. 4524) świadek Z. L. zeznała, że wobec tego, że A. J. (1) zostawiała u niej rajtuzki i kocyk córki, udała się do niej by jej te rzeczy zwrócić. Wówczas drzwi otworzył jej D. M. (1) , a kiedy zapytała się gdzie jest A. J. (1) ten odpowiedział jej, że ta wzięła paszport i uciekła. Co jednak szczególnie istotne, oskarżony pokazał wówczas świadkowi dowód osobisty oraz obrączkę A. J. (1) . W przekonaniu Sądu, charakterystyczna jest w tym aspekcie natychmiastowa reakcja oskarżonego na rozprawie na taką treść złożonych przez świadka zeznań. Oświadczył on bowiem, że nie pokazywał wówczas Z. L. obrączki żony ani jej dowodu osobistego, tylko swój własny paszport i pierścionek po żonie. Dodając, że pokazywał, że tylko to zostało po żonie w domu. Odnosząc się do powyższego wskazać po pierwsze trzeba, że już sama ta wypowiedź obciążona jest wewnętrzną sprzecznością. Sąd nie dostrzega bowiem logiki w okazaniu świadkowi przez oskarżonego jego własnego paszportu z jednoczesnym twierdzeniem, że jest to rzecz, która się ostała po A. J. w ich domu. A ponadto, że taką jedyną rzeczą, która się ostała po pokrzywdzonej jest tylko pierścionek, wszak nie jest możliwie, że A. J. (1) „opuszczając” mieszkanie była w stanie zabrać i spakować do jednej torby wszystkie przedmioty osobiste, czy tez takie, które miałby z nią związek. W szczególności, że – o czym będzie jeszcze mowa – po jakimś czasie miała miejsce sytuacja, kiedy pozbywał się on z mieszkania rzeczy pokrzywdzonej. Po drugie ważnym jest, by podkreślić, że świadek ta nie była przesłuchiwana w toku postępowania przygotowawczego. Oskarżony nie miał zatem możliwości zapoznania się z treścią jej zeznań i również do nich dopasować treść swoich wyjaśnień, które złożył na pierwszym terminie rozprawy. Tymczasem czyniąc obserwację w świetle zasady bezpośredniości, skład orzekający dostrzegł, że treść tej wypowiedzi D. M. (1) była elementem podjętych naprędce działań obrończych, w sytuacji w której dostrzegł on w przeprowadzanym dowodzie z zeznań tego świadka „zagrożenie” dla skuteczności promowanej przez niego wersji. Wersji, którą rozpoczął prezentować wkrótce po dniu 2 października 1998 roku oraz, którą przyjął jako linię obrony w toku sprawy karnej. Zwrócić jednak należy, że także świadek zareagowała na wypowiedź oskarżonego, zeznając, że jeżeli chodzi o obrączkę, to mógł być to w istocie pierścionek, ale jednocześnie utrzymywała swoje przekonanie co do tego, że oskarżony pokazał jej wówczas dowód osobisty A. J. (1) , a nie jego paszport. Natomiast powiedział świadkowi, że A. J. (1) zabrała ze sobą jej paszport. Sąd nie miał przy tym żadnych podstaw by odmówić waloru wiarygodności tym oraz pozostałym zeznaniom świadka, w szczególności, że charakteryzowała je zauważalna spontaniczność. Nie istniały także przesłanki, by twierdzić, że są one składane celowo na niekorzyść oskarżonego. Wynik powyższego prowadzi zaś do istotnego w procesie prowadzonej dedukcji wniosku, że oskarżony dysponował dowodem osobistym A. J. (1) , pomimo, że do dokumentu zawiadomienia o zaginięciu osób podał, że pokrzywdzona zabrała go ze sobą, kiedy – jak przekonywał – opuściła dom celem udania się do P. . Jednocześnie zatrzymując się w tym miejscu i odnosząc do protokołu zewnętrznych oględzin zwłok, narzuca się kwestia, że według zeznań świadków słuchanych w sprawie, A. J. (1) nigdy nie ściągała biżuterii, która na sobie nosiła. Do podobnych - w odniesieniu do treści dokumentu zawiadomienia o zaginięciu osoby - ewidentnych sprzeczności po stronie oskarżonego dochodziło w trakcie rozmów z innymi osobami jakie przeprowadził po dacie 2 października 1998 roku. Sprzeczności, które – jak wskazano - mogły zostać ujawnione dopiero w sytuacji wszczęcia śledztwa w sprawie. Świadek M. P. (2) podała (k. 3574, k. 4380 – 4380v, k. 4381v), mianowicie, że dwa dni po „zaginięciu” A. J. (1) udała się do niej na kawę. Drzwi otworzył oskarżony i powiedział, że żona dzień lub dwa dni wcześniej jak on wrócił z pracy, jak stała tak wyszła z domu, nie wróciła i się nie odezwała. Co nie [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI