II K 51/12
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Okręgowy w Słupsku skazał P. R. za udział w pobiciu i pozbawieniu wolności Z. R. oraz nieudzielenie pomocy K. R. (1), a T. G. za utrudnianie postępowania karnego.
Sąd Okręgowy w Słupsku uznał oskarżonego P. R. za winnego popełnienia przestępstw z art. 158 § 1 k.k. i art. 189 § 1 k.k. (udział w pobiciu i pozbawienie wolności Z. R.) oraz z art. 162 § 1 k.k. (nieudzielenie pomocy K. R. (1)), wymierzając mu karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Oskarżona T. G. została uznana za winną utrudniania postępowania karnego (art. 239 § 1 k.k.) i skazana na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary, a także na grzywnę. Sąd nie dopatrzył się wystarczających dowodów na popełnienie przez P. R. zabójstw na tle rabunkowym.
Sąd Okręgowy w Słupsku, po rozpoznaniu sprawy oskarżonych P. R. i T. G., wydał wyrok skazujący. Oskarżony P. R. został uznany za winnego udziału w pobiciu i pozbawieniu wolności Z. R. (art. 158 § 1 k.k. i art. 189 § 1 k.k.) oraz nieudzielenia pomocy K. R. (1), który znajdował się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 162 § 1 k.k.). Za te czyny wymierzono mu karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd nie znalazł wystarczających dowodów, aby skazać P. R. za zarzucane mu zabójstwa na tle rabunkowym. Oskarżona T. G. została uznana za winną utrudniania postępowania karnego poprzez zacieranie śladów przestępstwa (art. 239 § 1 k.k.). Wobec niej orzeczono karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat, a także karę grzywny w wysokości 50 stawek dziennych po 20 złotych. Sąd zaliczył na poczet orzeczonych kar okres rzeczywistego pozbawienia wolności oskarżonych. Zasądzono również koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, zwalniając jednocześnie oskarżonych od obowiązku zapłaty kosztów sądowych.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (4)
Odpowiedź sądu
Nie, brak wystarczających dowodów na popełnienie przez oskarżonego zarzucanych mu zabójstw na tle rabunkowym.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że materiał dowodowy był ograniczony, brak było bezpośrednich świadków, a wyjaśnienia oskarżonego były niespójne. Dowody materialne nie potwierdziły udziału oskarżonego w zabójstwie ojca. Brak było również dowodów na kradzież mienia.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
skazanie
Strona wygrywająca
Skarb Państwa
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| P. R. | osoba_fizyczna | oskarżony |
| Z. R. | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| K. R. (1) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| T. G. | osoba_fizyczna | oskarżona |
| nieustalona osoba | inne | współsprawca |
| K. R. (3) | osoba_fizyczna | świadek |
| J. O. | osoba_fizyczna | świadek |
| R. S. | osoba_fizyczna | świadek |
| K. R. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| I. R. | osoba_fizyczna | świadek |
| B. G. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| J. W. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| K. S. | osoba_fizyczna | świadek |
| J. D. | osoba_fizyczna | świadek |
| A. M. | osoba_fizyczna | świadek |
| P. K. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| B. S. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| J. B. (2) | osoba_fizyczna | świadek |
| G. B. | osoba_fizyczna | świadek |
| J. K. | osoba_fizyczna | świadek |
| W. G. | inne | biegły |
| K. Z. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| S. Z. | osoba_fizyczna | świadek |
| T. K. | osoba_fizyczna | świadek |
| J. W. (1) | osoba_fizyczna | świadek |
| G. W. | inne | funkcjonariusz |
| D. K. | inne | funkcjonariusz |
| B. R. | osoba_fizyczna | świadek |
| C. Y. | osoba_fizyczna | świadek |
| K. K. (3) | inne | obrońca z urzędu |
| N. J. | inne | obrońca z urzędu |
| B. W. | osoba_fizyczna | świadek |
| K. R. (3) | osoba_fizyczna | świadek |
| J. W. (3) | osoba_fizyczna | świadek |
| K. K. (4) | osoba_fizyczna | świadek |
| H. K. | osoba_fizyczna | świadek |
| S. Z. | osoba_fizyczna | świadek |
| J. K. | osoba_fizyczna | świadek |
Przepisy (19)
Główne
k.k. art. 239 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 158 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 189 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 162 § 1
Kodeks karny
Pomocnicze
k.k. art. 148 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 148 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 280 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 11 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 240 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 12
Kodeks karny
k.k. art. 11 § 3
Kodeks karny
k.k. art. 85
Kodeks karny
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 69 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 69 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 70 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 71 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
k.p.k. art. 624 § 1
Kodeks postępowania karnego
Argumenty
Skuteczne argumenty
Dowody materialne i zeznania świadków potwierdzające udział P. R. w pobiciu i pozbawieniu wolności Z. R. Wyjaśnienia P. R. potwierdzające jego obecność i wiedzę o pobiciu ojca, a także nieudzielenie mu pomocy. Dowody wskazujące na zacieranie śladów przez T. G.
Odrzucone argumenty
Argumentacja obrony P. R. o jego nieobecności na miejscu zdarzenia lub o udziale innej osoby (J. W. (2)) w zabójstwach. Próby podważenia wiarygodności zeznań świadków przez obronę.
Godne uwagi sformułowania
brak było wystarczających dowodów na popełnienie przez oskarżonego zarzucanych mu zabójstw na tle rabunkowym nie można wykluczyć w niniejszej sprawie, iż w zdarzeniu uczestniczyła inna osoba aniżeli pierwotnie wskazywana przez oskarżonego, a którą P. R. chciał ukryć nie można uznać za wiarygodne, że K. R. (3) miałaby podczas swych pierwszych zeznań obciążać P. R.
Skład orzekający
Aldona Chruściel-Struska
przewodnicząca
Agnieszka Niklas - Bibik
sędzia
Barbara Strójwąs
ławnik
Beata Fabich
ławnik
Jan Budzyn
ławnik
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Niska
Powoływalne dla: "Ustalanie odpowiedzialności karnej za pobicie, pozbawienie wolności i nieudzielenie pomocy w sytuacji spożywania alkoholu."
Ograniczenia: Sprawa dotyczy specyficznego stanu faktycznego i nie wnosi nowych interpretacji prawnych.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa dotyczy brutalnego pobicia i pozbawienia wolności, z elementami nieudzielenia pomocy i zacierania śladów. Pokazuje złożoność ustaleń faktycznych w sprawach karnych, zwłaszcza przy niespójnych wyjaśnieniach oskarżonych i braku bezpośrednich świadków.
“Brutalne pobicie i pozbawienie wolności: Sąd rozlicza sprawców, ale wątpliwości co do pełnego obrazu zbrodni pozostają.”
Dane finansowe
koszty pomocy prawnej: 2140,2 PLN
koszty pomocy prawnej: 2140,2 PLN
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII K 51/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 marca 2013 roku Sąd Okręgowy w Słupsku, w II Wydziale Karnym, w składzie: Przewodnicząca SSO Aldona Chruściel-Struska Sędzia SO Agnieszka Niklas - Bibik Ławnicy: Barbara Strójwąs, Beata Fabich, Jan Budzyn Protokolant sekr. sąd. Olga Wichniarek w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej Beaty Majewskiej, po rozpoznaniu w dniach: 28 września, 1 października, 9 listopada, 14 grudnia 2012 roku, 21 stycznia, 26 lutego, 1 marca, 12 marca 2013 roku sprawy: 1. P. R. , syna K. i K. zd. W. , urodzonego (...) w S. , oskarżonego o to, że: I. w dniu 21 września 2010r. w S. w domu przy ul. (...) (...) działając wspólnie i w porozumieniu z nieustaloną osobą z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia Z. R. , poprzez bicie drewnianą pałką, pięściami i kopanie po głowie i całym ciele spowodował u Z. R. złamanie żeber od II do VII po stronie prawej z przemieszczeniami i z drobnymi uszkodzeniami płuc na powierzchni żebrowej z dużą odmą opłucnową po stronie prawej prowadzące od ostrej niewydolności oddechowej oraz wskutek duszenia szyi za pomocą ręki spowodował podbiegnięcia krwawe na przedniej powierzchni szyi i podbiegnięcia w tkankach miękkich w okolicy górnej części krtani i dolnej części gardła oraz w migdałku podniebiennym po stronie lewej i liczne podbiegnięcia krwawe i otarcia na głowie i twarzy powstałe od uderzeń narzędziem twardym, tępym najpewniej pięścią i przy pomocy innego narzędzia tępego, które to obrażenia spowodowały zgon Z. R. , po czym przy użyciu sznurka skrępował ciało Z. R. i tak spętane przemieścił do innego pomieszczenia, po czym dokonał penetracji kieszeni K. R. (1) i wszystkich pomieszczeń mieszkalnych, dokonując zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy w kwocie 130 zł i tytoniu o nieustalonej wartości, czym dział na szkodę w/w, tj. o czyn z art. 148 § 1 w zw. z art. 148 § 2 pkt. 2 k.k. i art. 280 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. , II. w dniu 21 września 2010r. w S. w domu przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z nieustaloną osobą z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia K. R. (1) , poprzez bicie drewnianą pałką, pięściami i kopanie po głowie i całym ciele spowodował u K. R. (1) złamanie żeber od III do VII po stronie prawej z przemieszczeniami iż przebiciem opłucnowej ściennej, złamanie żeber od II do V po stronie lewej z przemieszczeniami, złamanie po obu stronach w liniach pachowych przednich z drobnymi uszkodzeniami powierzchni żebrowej płuca prawego z dużą odmą opłucnową prawostronną oraz wylewem krwi do jamy opłucnowej (200 ml) prowadzącej do niewydolności oddechowej oraz trzy powierzchniowe podbiegnięcia krwawe na szyi, świadczące o duszeniu oraz krwiaka pod oponą twardą w lewej okolicy ciemieniowo-skroniowej, a także liczne podbiegnięcia krwawe i otarcia na głowie i twarzy powstałe od uderzeń narzędziem twardym, tępym najpewniej pięścią i przy pomocy innego narzędzia tępego, które to obrażenia spowodowały zgon K. R. (1) , po czym przy użyciu sznurka skrępował ciało K. R. (1) i tak spętane przemieścił do innego pomieszczenia, po czym dokonał penetracji kieszeni K. R. (1) i wszystkich pomieszczeń mieszkalnych, dokonując zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy w kwocie 130 zł i tytoniu o nieustalonej wartości, czym działał na szkodę w/w, tj. o czyn z art. 148 § 1 w zw. z art. 148 § 2 pkt. 2 k.k. i art. 280 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. , 2. T. G. z d. Ł. , S. i M. z d. K. , urodzoną (...) w S. , oskarżonego o to, że: III. w dniu 22 września 2010r. w S. , będąc naocznym świadkiem zabójstwa K. R. (1) i Z. R. w dniu 21 września 2010r. utrudniała postępowanie karne, pomagając sprawcom przestępstwa zacierając jego ślady poprzez wycieranie plam krwi w miejscu popełnienia przestępstwa oraz mając wiarygodną wiadomość o dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 148 k.k. nie zawiadomiła niezwłocznie organów ścigania, tj. o czyn z art. 239§1 i art. 240 §1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. 1. uznaje oskarżonego P. R. za winnego tego, że w dniu 21 września 2010 roku w S. w domu przy ul. (...) przewidując, że jego zachowanie zagraża bezpośrednio zdrowiu człowieka i godząc się na to, działając wspólnie i w porozumieniu z nieustaloną osobą, wziął udział w pobiciu Z. R. , w którym naraził go na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia skutku określonego w art. 157 § 1 k.k. , w ten sposób, że uderzył Z. R. pięścią w żebra po lewej stronie i w nos, a nieustalony sprawca uderzał Z. R. pięścią w żebra, twarz i głowę oraz dłonią w głowę, a następnie przewidując uniemożliwienie Z. R. przemieszczania się i godząc się na to, poprzez związanie Z. R. , wspólnie z nieustaloną osobą, rąk i nóg sznurkiem, pozbawił go wolności, to jest popełnienia przestępstwa z art. 158 § 1 k.k. i art. 189 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. i w zw. z art. 12 k.k. i za to na mocy art. 189 § 1 k.k. przy zast. art. 11§ 3 k.k. skazuje go na karę 2 (dwóch) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności; 2. uznaje oskarżonego P. R. za winnego tego, że w dniu 21 września 2010 roku w S. w domu przy ul. (...) przewidując, że na skutek uszkodzenia ciała przez nieustaloną osobę, K. R. (1) znajduje się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i godząc się na to, nie udzielił K. R. (1) pomocy, mogąc jej udzielić bez narażania siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co stanowi przestępstwo z art. 162 § 1 k.k. i za to na mocy art. 162 § 1 k.k. skazuje go na karę roku i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności; 3. na podstawie art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. wymierza oskarżonemu P. R. karę łączną 3 (trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności; 4. uznaje oskarżoną T. G. za winną tego , że w dniu 21 września 2010 roku w S. , utrudniała postępowanie karne poprzez zacieranie śladów przestępstwa, pomagając nieustalonemu sprawcy uszkodzenia ciała K. R. (1) uniknąć odpowiedzialności, w ten sposób, że wycierała plamy krwi K. R. (1) w miejscu popełnienia przestępstwa w S. przy ul. (...) , to jest przestępstwa z art. 239 § 1 k.k. i za to na mocy art. 239 § 1 k.k. skazuje ją na karę roku pozbawienia wolności; 5. na podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. i art. 70 § 1 pkt 1 k.k. wykonanie orzeczonej wobec T. G. kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesza na okres próby 3 (trzech) lat; 6. na mocy art. 71 § 1 k.k. wymierza T. G. karę grzywny w wysokości 50 (pięćdziesięciu) stawek dziennych, przyjmując wysokość stawki dziennej na kwotę 20 (dwudziestu) złotych; 7. na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej wobec T. G. kary grzywny zalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 23 września 2010 roku do dnia 18 października 2010 roku, przy czym jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie równa się dwóm stawkom dziennym grzywny; 8. na mocy art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej wobec P. R. kary pozbawienia wolności zalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 23 września 2010 roku do dnia 12 marca 2013 roku, przy czym jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności; 9. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. K. K. (3) kwotę 2140,20 (dwa tysiące sto czterdzieści, dwadzieścia) złotych brutto tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu P. R. z urzędu; 10. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. N. J. kwotę 2140,20 (dwa tysiące sto czterdzieści, dwadzieścia) złotych brutto tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonej T. G. z urzędu; 11. na zasadzie art. 624 § 1 k.p.k. zwalnia oskarżonych od obowiązku zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych. UZASADNIENIE K. R. (1) i Z. R. zamieszkiwali w domu przy ul. (...) w S. . Mężczyźni utrzymywali się z renty socjalnej oraz zbierania złomu i prac dorywczych. Obaj nadużywali alkoholu, niekiedy dochodziło między nimi do kłótni. Do ich domu przychodziły różne osoby spożywać z nimi alkohol. Okresowo zamieszkiwały też z nimi różne osoby. K. R. (1) w miejscu zamieszkania odwiedzały córki I. R. i K. R. (2) oraz syn P. R. . Ponadto do niego i Z. R. przychodziła dobra znajoma B. G. (1) , która też niekiedy pomagała mężczyznom sprzątać w domu oraz prała ich ubrania. (d owód: częściowe wyjaśnienia B. G. (1) - k. 233-234, zeznania K. R. (2) - k. 50v-51v, 1583, 1834, zeznania I. R. - k. 42, zeznania K. Z. (1) - k. 1641v, 1987-1987v, zeznania S. Z. - k. 1988) W dniu 21 września 2012 roku w godz. 17, 00 -18, 00 P. R. spożywał swoim mieszkaniu w S. przy ul. (...) wraz z matką K. R. (3) , sąsiadką J. O. i R. S. alkohol. P. R. w tym czasie wychodził do sklepu przy ul. (...) , gdzie kupował alkohol, a w tym 0, 5 l. wódki (...) . Następie około godz. 20, 00 oskarżony przez chwilę przebywał wraz ze swoją matką w mieszkaniu sąsiadów, po czym po otrzymaniu telefonu, wyszedł od nich i wraz z nieustaloną osobą udał się do miejsca zamieszkania swojego wujka i ojca w S. przy ul. (...) , zabierając ze sobą zakupioną wódkę (...) . Tam P. R. , nieustalona osoba i Z. R. zaczęli spożywać alkohol. W pewnym momencie K. R. (1) źle się poczuł i położył się na wersalce w swoim pokoju, do którego wejście prowadziło z pierwszego na lewo od korytarza pokoju, w którym był spożywany alkohol. Mężczyzna położył się głową w stronę drzwi wyjściowych z pokoju. P. R. udał się do toalety, a w tym czasie między K. R. (1) a nieustalonym mężczyzną doszło do scysji, w wyniku której nieustalony sprawca pobił K. R. (1) . P. R. po powrocie z toalety przez uchylone drzwi pokoju ojca zobaczył, że jego ojciec leży w swoim pokoju na ziemi, a także widział jego zakrwawioną twarz oraz jego krew na wykładzinie. Mężczyzna leżał nogami w stronę drzwi wyjściowych ze swojego pokoju, prawą nogą blokując możliwość otwarcia tych drzwi. P. R. zapytał nieustalonej osoby o stan ojca, jednak osoba ta nakazała mu nie interesowanie się ojcem, przymknęła drzwi jego pokoju. P. R. nie podjął żadnych działań mających na celu udzielenie ojcu pomocy ani samodzielnie, ani też nie wezwał pogotowia. (dowód: częściowe wyjaśnienia P. R. - k. 227-228, 245 - 247, 676 - 678, 1413, w tym w czasie wizji lokalnej - k. 37, 235 - 238, 830 - 831, zeznania K. R. (3) - k. 240 - 240v, 690v - 691 , zeznania R. S. - k. 1353v - 1354, 1916v - 1917, zeznania J. O. - k. 1351v - 1352v, 1913v -1914v, sprawozdania z badań na zawartość alkoholu - k. 277, 320, 321, zeznania P. K. (1) - 36v - 37, (...) , zeznania B. S. (2) - k. 1579, zeznania J. B. (2) - 48v, 1830) Następnie, po nieustalonym czasie od zdarzenia dotyczącego K. R. (1) , w pierwszym pokoju od wyjścia na korytarz na fotelach przy stole siedział Z. R. , a obok niego nieustalona osoba. P. R. nalał sobie resztę wódki. Wówczas Z. R. powiedział, aby jemu także nalać alkoholu. Gdy P. R. poinformował, że nie ma już alkoholu i trzeba go kupić, Z. R. zaczął się kłócić z P. R. . W pewnym momencie Z. R. wstał i uderzył P. R. w prawe biodro, po czym P. R. uderzył go pięścią w żebra po lewej stronie i w nos, w wyniku czego Z. R. przewrócił się na wersalkę. Gdy Z. R. wstał, podszedł do niego nieustalony sprawca i uderzał Z. R. pięścią w żebra, twarz i w głowę oraz dłonią w głowę. W wyniku uderzeń Z. R. ponownie upadł. W czasie gdy po pobiciu Z. R. leżał na ziemi, nieustalona osoba poleciła P. R. przytrzymanie nóg Z. R. . Gdy P. R. trzymał obie nogi swojego wujka, nieustalona osoba związała je oraz ręce linką, a następnie przywiązała do rąk Z. R. z tyłu ciała. (dowód: częściowe wyjaśnienia P. R. - k. 227-228, 245-247, w tym w czasie wizji lokalnej - k. 37, 235-238, 830-831, częściowe zeznania K. R. (3) - k. 1312 - 1314, 1836, zeznania K. R. (2) - k. 1833v, protokół oględzin miejsca z dokumentacją fotograficzną- k. 14-37, 427-442, protokoły oględzin zwłok na miejscu ich znalezienia - k. 4 - 8, 9-12) Od godz. 18, 00 w mieszkaniu K. R. (1) i Z. R. przebywała też ich znajoma T. G. . Spożywała z obecnymi w domu mężczyznami alkohol. Po pobiciu K. R. (1) kobieta wycierała ścierką, w obecności P. R. krew K. R. (1) , znajdującą się na podłodze w jego pokoju. (dowód: częściowe wyjaśnienia K. R. (1) - k. 245-247, częściowe wyjaśnienia T. G. - k. 233-234, 255-256, 1360, 1826v - 1828v, 1909v, 1938v, zeznania K. R. (2) - k. 1985-1986, zeznania P. K. (1) - k. 36v-37v, 1585, 2035 - 2036v, protokół oględzin miejsca z dokumentacją fotograficzną - k. 14-37, 427-442, opinia z zakresu badań genetycznych - k. 776, 792, 1007-1008, 1059) Po pobiciu Z. R. i jego związaniu, P. R. o nieustalonej godzinie opuścił dom swojego ojca. Wcześniej z mieszkania Na W. , w godz. 22, 00 -23, 00 wyszła T. G. . Do swojego miejsca zamieszkania wróciła około godz. 2, 00 w nocy. ( dowód: częściowe wyjaśnienia P. R. - k. 245 - 247, w tym w czasie wizji lokalnej - k. 37, 235 - 238, 830 - 831, częściowe wyjaśnienia B. G. (1) - k. 1360, 1826v - 1828v,1909v, zeznania J. D. - k. 444v, 1915 - 1915v, zeznania A. M. - k. 1933 - 1933v, zeznania P. K. (1) - k. 36v - 37v, 1585, 2035 - 2036v) P. R. przyszedł do swojego miejsca zamieszkania przy ul. (...) około godz. 24, 00. Przyprowadził ze sobą pobrudzonego krwią psa swojego ojca. Psa tego umył i położył się spać. Mycie psa widziała matka P. K. (2) R. . Następnie około godz. 4, 00 - 5, 00 do mieszkania P. R. i K. R. (3) przyszedł nieustalony sprawca, który poinformował P. R. , że „załatwił" K. R. (1) i Z. R. oraz zabrał z ich domu pieniądze oraz tytoń. (dowód: wyjaśnienia P. R. - k. 227-228, 245-247, częściowe zeznania K. R. (3) - k. 680) Po ujawnieniu zgonu K. R. (1) i Z. R. , K. R. (2) wraz ze swoim konkubentem K. S. , w dniu 23 września 2010 roku, około godz. 1, 00 udała się do miejsca zamieszkania swojej matki i P. R. . Mimo intensywnego pukania do drzwi ich mieszkania, nikt im nie otworzył. (dowód: zeznania K. S. - k. 1912, zeznania K. R. (2) - k. 50-51v, 518-519, 1582-1583, 1832v-1834, 1984v-1986v) Ciała K. R. (1) i Z. R. , w czasie gdy mężczyźni jeszcze żyli zostały przeciągnięte z pomieszczeń mieszkalnych do części gospodarczej budynku. Na nogi K. R. (1) została założona pętla ze sznurówki. (dowód: opinia biegłych lekarzy z G. (...) Zakład Medycyny Sądowej - k. 1643 - 1659, 2077v - 2080v, opinia biegłego patomorfologa W. G. - k. 1842 - 1848, protokół oględzin miejsca znalezienia zwłok z materiałem zdjęciowym - k. 14 - 37, 427 - 442, opinia z zakresu badań genetycznych - k. 1435 - 1462, protokoły oględzin zwłok na miejscu ich znalezienia- k. 4 - 8, 9 - 12) W dniu 22 września 2010 roku P. R. około godz. 12, 00 przyszedł na teren posesji Na (...) . Tam zajął się rozbijaniem znajdującego się na posesji złomu. Zapytał też sąsiadującego z jego ojcem właściciela hotelu (...) czy nie widział jego ojca, ponieważ drzwi domu są otwarte. Około godz. 13,00 P. R. opuścił posesję ojca i wujka ponownie zabierając ze sobą ich psa. (dowód: wyjaśnienia P. R. - k. 227-228, w tym w czasie wizji lokalnej - k. 37, 235 - 238, 830 - 831, zeznania B. S. (2) - k. 1579, częściowe zeznania K. R. (3) - k. 239-241, 1312 - 1314, 1836, zeznania R. S. - k. 1353v-1354, 1916v-1917, zeznania J. O. - k. 1351v-1352v, 1913v-1914v) Tego samego dnia P. R. udał się na skup złomu przy ul. (...) w S. , gdzie sprzedał złom mosiądzu, stali, aluminium i miedzi w łącznej ilości 8, 5 kg otrzymując za to kwotę 45 złotych. (dowód: zeznania T. K. - k. 1017v,1914v, umowa kupna sprzedaży- k. 1018) W dniu 22 września 2010 roku do B. G. (1) po godz. 17, 00 przyszedł znajomy J. W. (1) , z którym po wypiciu kawy udała się w celach towarzyskich jego samochodem do miejscowości K. do swojej siostry J. D. , do której przyjechała około godz. 19, 00. Tam wspólnie wszyscy spożywali alkohol, w związku z czym postanowili zanocować u J. D. . Około godz. 7,00 następnego dnia udając się do toalety B. G. (1) spadła ze schodów, w wyniku czego doznała urazu nosa, z którego obficie krwawiła, brudząc krwią swoją odzież. Do domu B. G. (1) udała się przed godz. 11, 00 w dniu 23 września 2010 roku, po telefonie swojej córki o tym, iż poszukuje ją policja. (dowód: wyjaśnienia B. G. (1) - k. 231 - 234, 255 - 256, 1359 - 1360, 1826v - 1828v, zeznania J. D. - k. 444v - 445, 1915 - 1915v, zeznania J. W. (1) - k. 332v - 333, 1934 - 1934v, zeznania A. M. - k. 1933 - 1933v, zaświadczenie lekarskie - k. 82, protokół oględzin odzieży z materiałem fotograficznym - k. 417 - 425, opinia z zakresu badań biologicznych - k. 793) Po przyjeździe do S. do swojego miejsca zamieszkania, B. G. (1) została zatrzymana przez Policję. Od B. G. (1) zabezpieczono jej odzież. (dowód: zeznania A. M. - k. 1933 - 1933v, protokół zatrzymania - k. 74, protokoły zatrzymania rzeczy z materiałem zdjęciowym - k. 84 -85, 86-94) Na skutek poszukiwań przez córkę K. I. R. , w dniu 22 września 2010 roku po godz. 22,00 zostały odkryte w domu Na (...) zwłoki Z. R. i K. R. (1) . Znajdowały się w przyległej do mieszkania drewutni, do której wejście prowadziło z części mieszkalnej domu. Ciało Z. R. było skrępowane sznurkiem poprzez przewiązanie nim nogi prawej i rąk. K. R. (1) posiadał pętlę ze sznurówki na lewej nodze. (dowód: zeznania I. R. - k. 41 - 43, 1831 - 1832v, 1928v - 1929v, zeznania K. R. (2) - k. 50v - 51v, 1832v - 1834, 1984v - 1986v, zeznania J. B. (2) - k. 48v - 49, 1829v - 1830, zeznania G. B. - k. 46v - 47, 1830 - 1830, zeznania J. K. - k. 824v - 825, 1934v - 1936, protokół oględzin miejsca znalezienia zwłok z materiałem zdjęciowym - k. 14 - 36, 417 - 426, protokoły oględzin zwłok na miejscu ich znalezienia - k. 4 - 8, 9 - 12) W dniu 23 września 2010 roku w godz. 1, 55 - 3, 45 zostały przeprowadzone z udziałem lekarza patomorfologa W. G. oględziny zwłok K. R. (1) i Z. R. na miejscu ich odnalezienia w pomieszczeniu gospodarczym. Ustalono, że Z. R. leżał na płytach z mebli, miał związane z tyłu sznurem ręce ułożone pod pośladkami, a koniec sznura związany był nieco poniżej kostek podudzia prawego. W ustach miał zaschniętą krew i grupę jaj much, na powiekach niewielką ilość krwi. W miejscach odkrytych ciało miało temperaturę otoczenia, na grzbiecie i bocznych częściach tułowia było lekko ciepłe. Stężenie pośmiertne jego ciała w obrębie kończyn, twarzy i szyi było silne, zaś w obrębie tułowia słabe. Plamy opadowe niezbyt obfite na tylnej powierzchni ciała, nie zanikające przy ucisku. W wyniku oględzin ciała Z. R. lekarz wskazał przypuszczalny czas zgonu mężczyzny na nieco powyżej 12 godzin od czasu dokonania oględzin. Co do K. R. (1) ustalono, że jego zwłoki ułożone były lekko skośnie na wznak, lewym bokiem ułożonym niżej, z głową wciśniętą między pieniek do rąbania drewna i drewnianą belkę, na których znajdowały się zaschnięte plamy krwi. W kieszeni jego odzieży ujawniono pęk kluczy. K. R. (1) w przewodach nosowych miał zaschniętą krew. Temperatura jego zwłok zbliżona była do temperatury otoczenia. Stężenie pośmiertne w mięśniach kończyn, twarzy, szyi i tułowiu narastające. Plamy opadowe na ciele były niezbyt obfite w tylnej powierzchni ciała barwy różowosinej, nie ustępujące przy ucisku. Na miejscu oględzin lekarz dokonujący oględzin określił przypuszczalny czas zgonu jako w ciągu ostatniej doby, po upływie 12 godzin od rozpoczęcia oględzin. Na części dalszej podudzia lewego znajdowała się zawiązana pętla ze sznurowadła poprzez nogawkę spodni z widoczną pętlą pozostałą po uwolnieniu się rąk. W czasie oględzin temperatura zewnętrzna wynosiła około 8 stopni C. (dowód: protokół zewnętrznych oględzin zwłok Z. R. na miejscu ich znalezienia - k. 4 - 8, protokół zewnętrznych oględzin zwłok K. R. (1) na miejscu ich znalezienia - k. 9 - 12, 13, protokół oględzin miejsca znalezienia zwłok z materiałem zdjęciowym - k. 14 - 36, opinia biegłego patomorfologa W. G. z sekcji zwłok z dokumentacją fotograficzną - k. 105 -138, 149 - 184, 345 - 355, 363 - 372, 1842 - 1848v) K. R. (1) i Z. R. zostali skrępowani sznurkami jeszcze za życia. Do ich śmierci doszło w bliżej nieustalonym czasie, wynoszącym od kilkudziesięciu minut do paru godzin od momentu zadania im obrażeń. Obrażenia ciała zostały spowodowane u mężczyzn poprzez uderzenia pięścią, narzędziem twardym, tępokrawędzistym, kopania nogą, ucisku kolanem lub kolanami, naskoczenia na ciała, a w zakresie podbiegnięć krwawych i otarć naskórka na kończynach także podczas upadku lub upadków i uderzenia się o podłoże lub jakiś przedmiot. Bezpośrednią przyczyną śmierci Z. R. , była narastająca niewydolność krążeniowo-oddechowa w następstwie obrażeń klatki piersiowej pod postacią złamania sześciu żeber ze stłuczeniem mięśni, z uszkodzeniem płuca, z wtórnym, niewielkim krwiakiem i odmą prawej jamy opłucnej. Czynnikiem, który przyspieszył zgon Z. R. było wychłodzenie organizmu. Przyczyną zgonu K. R. (1) była narastająca niewydolność oddechowo-krążeniowa wskutek złamania licznych żeber po stronie lewej i prawej, zaś czynnikiem przyśpieszającym zgon K. R. (1) była niska temperatura otoczenia. U K. R. (1) stwierdzono ponadto również obrażenia na ręce lewej wskazujące, że do ich powstania mogło dojść w czasie osłaniania się przed zadawanymi ciosami. Wezwanie pogotowia ratunkowego i udzielenie obu mężczyznom pomocy medycznej bezpośrednio po lub w krótkim czasie po doznaniu przez nich uszkodzeń ciała zwiększyłoby szanse na ich przeżycie. W momencie odnalezienia zwłok Z. R. nie posiadał w swoim organizmie alkoholu, zaś K. R. (1) miał 1, 7 ‰ alkoholu w organizmie. (dowód: opinia biegłego patomorfologa W. G. wraz z materiałem zdjęciowym - k. 345-355, 363-372, 105-138, 149-184, 1842-1848v, opinia G. (...) Zakładu Medycyny Sądowej - k. 1643-1659, 2077v- 2080v, sprawozdania z badań na zawartość alkoholu etylowego - k. 277, 278, 320, 322) Mieszkanie K. R. (1) i Z. R. zostało splądrowane, powyrzucano z szaf szuflady, został przewrócony fotel, telewizor, na podłodze znajdowała się duża ilość rozrzuconych przedmiotów. Z mieszkania tego przez nieustaloną osobę zostały zabrane pieniądze w kwocie 130 złotych i tytoń. Nie ustalono do kogo przedmioty te należały. (dowód: częściowe wyjaśnienia P. R. - k. 228, zeznania I. R. - k. 42, zeznania K. R. (2) - k. 51v, protokół oględzin miejsca zdarzenia z materiałem zdjęciowym - k. 14 - 36, 427 - 441, opinia z zakresu badań genetycznych - k. 770 - 799, 1401 - 1411) W dniu 23 września 2010 roku o godz. 7,00 w mieszkaniu P. R. w S. przy ul. (...) zostało przeprowadzone przeszukanie, w wyniku którego zabezpieczono znajdującą się obok łóżka odzież P. R. i zaplamiony ręcznik koloru żółtego, a także telefon komórkowy. W wyniku oględzin mieszkania P. R. stwierdzono też, że nad jego łóżkiem znajdował się włącznik światła zabrudzony brunatną substancją. Z pokoju K. R. (3) zabezpieczono buty koloru czarnego. Brunatne zaplamienie na ręczniku stanowiło krew ludzką pochodzącą od mężczyzny, którego profil genetyczny jest różny od profilu Z. R. , K. R. (1) , P. R. , B. W. i T. G. . W zakresie butów nie zdołano ustalić profili genetycznych. Brunatne zaplamienie na włączniku światła stanowiło krew pochodzącą od P. R. . P. R. został zatrzymany przez Policję w dniu 23 września 2010 roku o godz. 7, 35. W tym samym czasie zatrzymana została też K. R. (3) . W tym czasie P. R. był trzeźwy, zaś jego matka K. R. (3) miała w organizmie 0, 11mg/l alkoholu. (dowód: zeznania G. W. - k. 1936 - 1937v, zeznania D. K. - k. 1937v - 1938v, protokół przeszukania - k. 62 - 64, protokół oględzin miejsca - k. 66 - 67, protokoły zatrzymania osoby - k. 68, 75, protokoły użycia alkometru - k. 70, 76, opinia z zakresu badań genetycznych - k. 793, 795) W mieszkaniu Na (...) zabezpieczono szklankę koloru brązowego, szklaną literatkę oraz butelkę szklaną o pojemności 500 ml z napisem (...) , na których nie ujawniono odwzorowań linii papilarnych nadających się do badań identyfikacyjnych. (dowód: opinia z zakresu badań daktyloskopijnych - k. 687) P. R. podczas popełniania zarzucanych mu czynów miał zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem. (dowód: opinia biegłych z zakresu psychiatrii - k. 736 - 742, 1840v -1841v) B. G. (1) w czasie popełnienia zarzucanego czynu miała zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. (dowód: opinia biegłych z zakresu psychiatrii - k. 406 - 410, 1839v - 1840) J. W. (2) - brat P. R. , w dniu 21 września 2010 roku przebywał na terenie Francji. (dowód: zeznania B. R. - k. 1204 - 1208, zeznania C. Y. - k. 1223 - 1228, wyjaśnienia J. W. (2) - k. 575 - 580, 586 -588, 669 - 671, 676 - 678, pisma stowarzyszenia (...) - k. 626 - 627, 679 - 685, 728 - 729, informacje z pomocy prawnej we Francji - k. 1309 - 1311) Dotychczas nie ustalono osoby, która uczestniczyła w zdarzeniach w domu Na (...) w S. w dniu 21 września 2010 roku wraz z P. R. . (dowód: informacja z Komendy Miejskiej Policji w S. - k. 2088) Oskarżony P. R. w śledztwie w dniu 24 września 2010 roku nie przyznał się do popełnienia zabójstwa swojego ojca i wujka na tle rabunkowym. Wyjaśnił, że we wtorek 21 września 2010 roku, między godz. 10,00 i 11,00 przyjechał do niego B. W. . Wypili w domu po cztery piwo, po czym W. poszedł. Ponownie przyszedł około godz. 18,00, 19,00 i wspólnie wyszli, on sam poszedł do sklepu na ul. (...) , gdzie kupił 0,5 l wódki (...) i poszli do ojca. Tam wypili po dwa, trzy kieliszki alkoholu. On sam wyszedł do łazienki, a gdy wrócił K. R. (1) leżał w pokoju na dywanie, tamując wejście do pokoju. Oskarżony wskazał, że przez uchylone drzwi widział tylko, że ojciec leży, widział tylko nogi. Nie widział u ojca żadnych obrażeń ciała. P. R. tłumaczył, że nie wchodził do pokoju, w którym leżał ojciec, ponieważ się wystraszył. B. W. nie powiedział mu, że pobił ojca, tylko zamknął drzwi, gdy on sam chciał zobaczyć. W pierwszym pokoju był Z. R. , a obok niego siedział B. W. . Oskarżony wskazał, że polał sobie ostatni alkohol, a wujek powiedział, żeby jemu też nalać, a gdy poinformował, go, że już nie ma i trzeba kupić, Z. R. zaczął się z nim kłócić. Razem się poszarpali. Wujek wstał i zaczął się z nim szarpać, uderzył go w prawe biodro, a on sam uderzył go w żebra po lewej stronie. Z. R. przewrócił się na wersalkę, po czym wstał, a B. W. się zdenerwował i uderzył Z. R. w żebra z pieści i raz otwartą dłonią w głowę. Po tym B. W. zaczął szukać jakichś papierów, nie mówiąc jakich oraz powiedział, że szuka pieniędzy. Powiedział, że K. R. (1) jest mu dłużny 500 złotych. Potem B. W. wziął sznurek i związał wujka, a on sam wtedy trzymał wujkowi nogi. On sam po tym, około godz. 23,00 - 24, 00 wyszedł do domu, a z nim pies ojca, zaś B. W. przyszedł tam nad ranem około 4, 00 - 5, 00, mówiąc, że wreszcie ich załatwił, ale on sam nie wiedział o co mu chodziło. Nie mówił, że bił K. R. (1) , tylko, że oni leżą w domu, nie mówił, że nie żyją. Gdy on sam stamtąd wychodził, wujek leżał w pierwszym pokoju, na podłodze, związany rękami do tyłu, przywiązany do nóg. Gdy on sam wychodził B. W. czegoś tam jeszcze szukał, a gdy przyszedł do domu powiedział, że znalazł tylko 130 złotych, a nadto wziął jakieś papiery i tytoń. Oskarżony stwierdził, że nie pamięta czy w domu ojca była jakaś kobieta. B. W. wyjechał od niego w czwartek, 23 września 2010 roku około 4, 00 - 5, 00. Oskarżony opisał, że w środę wrócił do miejsca zamieszkania ojca, aby zamknąć garaż, ponieważ był tam jego wózek i rowery. Oskarżony zaprzeczył, aby wchodził wtedy do domu. Wskazał, że tylko zamknął komórkę i poszedł. Przyznał, że zna B. G. (1) , jako dziewczynę ojca, z którą ojciec pił. Stwierdził, że w dniu 21 września 2010 roku nie widział jej w domu ojca ani nigdzie indziej (k. 227-228). Słuchany w czasie posiedzenia w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania , P. R. przyznał się do pobicia wujka Z. R. , zaprzeczył, aby zabił wujka i ojca, wskazał, że sam nie ruszał ojca, którego w czasie, gdy on sam był w łazience, gdzie robił siku i kupę, ruszał B. W. . P. R. twierdził, że niczego nie słyszał, ponieważ B. W. zamknął drzwi od pokoju. Gdy on sam przyszedł, otworzył drzwi, ojciec leżał, a wujek szukał jakichś papierów. Wujek też już leżał. On sam odtrącił brata, a B. W. powiedział, żeby zostawił, bo zaraz też zostanie pobity. Ojciec leżał w pokoju, a wujek na wersalce. Oskarżony stwierdził, że wujek dostał od niego parę razy z pieści w nos i żebra. Wujek nie bronił się, gdy on sam go bił, a ta kobieta wycierała krew ojca z podłogi. Oskarżony stwierdził, że nie wie skąd znalazła się tam ta krew i dlaczego kobieta ją wycierała. Gdy on sam wyszedł z łazienki i zaczął bić wujka, to ojciec jeszcze żył, i była już wówczas krew w pokoju ojca. Oskarżony nie potrafił wytłumaczyć dlaczego nie pomógł ojcu, wskazał, że bał się brata. Stwierdził, że wujka najpierw uderzył brat, zadając mu uderzenie w policzek pięścią i raz w głowę. Wujek upadł i wówczas on sam też go parę razy uderzył. On sam wyszedł z tego domu, a B. W. został. Oskarżony przyznał, że nie zawiadomił policji ani nie wezwał karetki, aby pomóc ojcu. P. R. podał, że nie miał z ojcem konfliktów. Stwierdził, że nie pomógł ojcu, bo wystraszył się widoku krwi. Natomiast u wujka nie było krwi. Oskarżony stwierdził, że krew na jego ubraniu pochodziła od tego, że raz nadepnął na miejsce przy drzwiach. Nie wiedział skąd wzięła się krew na drzwiach. Nadto wziął od ojca psa, który był zakrwawiony. Siedząc w toalecie nic nie słyszał, może dlatego, że ma trochę problemów że słuchem, ojciec był w drugim pokoju, a brat miał pozamykane drzwi, a to było na oko 10 metrów. Wyjaśnił, że uderzył wujka, ponieważ wujek raz go uderzył, jednak nie wie dlaczego. P. R. wykluczył, aby ojcu lub wujkowi zabrał jakieś rzeczy. Według niego B. W. zabrał jakieś papiery, pieniądze i papierosy, co na drugi dzień mu pokazał, mówiąc, że wyjeżdża. P. R. stwierdził, że ta kobieta wyszła jako pierwsza i go zawołała. Wskazał, że nie wie dlaczego ona wycierała krew z podłogi. Robiła to ścierką. To była krew ojca. Ona nic więcej nie robiła. Oskarżony oświadczył, że nie wie kto zabił K. R. (1) i Z. R. . B. W. przyszedł do domu nad ranem, powiedział, że idzie się położyć na chwilę i wyjeżdża. Na jego pytanie o ojca, stwierdził, że powie mu następnego dnia. Oskarżony stwierdził, że położył się, a następnego dnia B. W. stwierdził, że ich załatwił, a gdy on go o to zapytał, B. W. powiedział, że nie żyją, mają za swoje. Spakował się i wyjechał. Nadmienił, że B. W. miał pomysł, aby wujka związać i on sam trzymał nogi wujka. Nie wiedział po co to robili. Wykluczył, aby wiązał ojca. Podał, że robi wszystko co mówi B. W. . Nie dziwił się po co B. W. wiązał wujka. Gdy on sam stamtąd wychodził, przy ojcu było tylko trochę krwi. Nie potrafił wskazać dlaczego nie został i dalej nie pomagał W. . Nadmienił, że byli u ojca i wujka wcześniej umówieni, a przyszli tam około godz. 22, 00, aby wypić. Wówczas była tam już ta kobieta o imieniu T. . On sam nie widział, aby ona uczestniczyła w biciu, wiązaniu, nie zauważył by coś jeszcze robiła poza wycieraniem szmatą krwi. Stwierdził, że nie wie dlaczego to robiła. Nadmienił, że B. W. był skonfliktowany z Z. R. i K. R. (1) . Poszło o jakieś papiery i pieniądze, ale B. W. nie mówił o jakie papiery mu chodziło, a ojciec miał mu oddać 500 złotych, jednak on sam nie wie za co. W rozmowie była poruszona sprawa tych pieniędzy. P. R. oświadczył, że nie wie dlaczego brat pobił wujka i ojca (k. 245-247). W czasie prowadzonej z nim wizji na miejscu zdarzenia w dniu 24 września 2010 roku, P. R. wyjaśnił, że B. W. był w dniu 21 września 2010 roku u niego w domu pierwszy raz około godz. 10, 00, a następnie około godz.18, 00 -19, 00. Wspólnie udali się do domu Na W. , gdzie spożywali z wujkiem, ojcem i B. W. wódkę (...) . Ojciec źle się poczuł i poszedł położyć się do swojego pokoju na wersalkę, głową w stronę drzwi wyjściowych, natomiast on sam udał się do toalety, gdzie przebywał od 5 do 8 minut. Wszedł do kuchni, gdzie w zlewie umył ręce i wytarł w znajdujący się tam ręcznik ręce. Wrócił do pokoju, w którym przebywał Z. R. i B. W. . Z. R. siedział na łóżku. Oskarżony podał, że drzwi pokoju jego ojca były uchylone, zobaczył, że ojciec leży na dywanie. Lewa noga ojca uniemożliwiała otworzenie drzwi. Widział tylko jedną jego nogę. Chciał tam wejść, a brat zapytał go po co on tam idzie. Powiedział mu, że chce zobaczyć czy ojciec śpi na wersalce czy coś mu się stało. Światło w pokoju ojca się paliło. On sam widział wersalkę. Pytał brata co się stało, powiedział, że nic, ma iść do domu. Wówczas on sam wyszedł na podwórko po jabłko. Wrócił z jabłkiem. Wówczas już drzwi pokoju ojca były zamknięte. Zapytał brata gdzie jest tata, B. W. powiedział, że już położył go na wersalkę i śpi. On sam podszedł do wujka Z. R. , który leżał na wersalce i spał. Obudził wujka, zapytał go o samopoczucie. Wujek powiedział, że nic mu nie jest. P. R. usiadł. Wujek wstał, uderzył go raz pięścią w prawy bok, hakiem, słabo. Po tym wujek popłakał się i położył się na wersalkę. B. W. uderzył Z. R. silnie z pięści w policzek i płaską dłonią w głowę. Z. R. wówczas zemdlał. Oskarżony podał, że nie pytał wujka dlaczego wujek go samego uderzył. Wujek miał pretensje, że on mu nie polał alkoholu, który się skończył. Oskarżony podał, że pili wódkę ” (...) ”, którą on sam po drodze kupił w sklepie przy ul. (...) we wtorek w godz. 17, 00 - 18, 00. Pieniądze miał ze sprzedaży tego samego dnia na ul. (...) złomu, za co otrzymał 45 złotych. Tą wódkę lubił on sam, brat i wszyscy. B. W. przyszedł do jego domu około godz. 18, 00 - 19,00. Wcześniej B. W. był tam około godz. 10, 00. Za pieniądze, które otrzymał od B. W. on sam, zakupił w sklepie przy ul. (...) piwa (...) i wino miodowo - lipowe. Wypili tam piwo, a B. W. nadto wino, matka w tym czasie oglądała telewizję. Po tym on i B. W. wyszli z domu i udali się wraz z wódką (...) do domu ojca i wujka. Dalej P. R. wskazał, że wcześniej często był uderzany przez wujka, on sam raz kiedyś pobił wujka. Wujek nieraz bił się też z tatą. Gdy wujek był pod wpływem alkoholu, wyzywał jego ojca i jego samego. Podał, że on sam trzymał wujkowi nogi, a B. W. związał wujkowi obie ręce z przodu i obie nogi jednym białym sznurkiem. B. W. kazał mu trzymać nogi wujka. W tym czasie wujek się nie poruszał, miał otwarte oczy. Miał jakieś obrażenia na twarzy. Po związaniu wujka, on sam usiadł na pufie, a B. W. ułożył ciało wujka na podłodze, przy wersalce. Następnie on sam poszedł napić się w kuchni wody, gdy wrócił, aby zabrać swoje papierosy, zobaczył, że B. W. siedzi na wersalce i przegląda jakieś papiery. Wujek leżał już przewrócony na bok. Zapytał B. W. co z wujkiem, a on odpowiedział, że śpi. Brat mówił mu też, że ojciec się upił i śpi. Drzwi pokoju ojca były zamknięte. B. W. powiedział mu, że szuka dokumentów i kazał mu iść. On sam wyszedł z domu ojca. Oskarżony wskazał, że z domu ojca wyszedł około godz. 23, 00 - 24, 00. W mieszkaniu nie było nikogo poza pokrzywdzonymi i bratem. On sam nie uderzał wujka żadnymi przedmiotami, nie kopał go. Nie słyszał, aby brat wykonywał gwałtowane ruchy. Nie wie gdzie zostały ujawnione zwłoki wujka i ojca. On sam miał na bucie krew, ponieważ nadepnął na kałużę krwi, którą zobaczył we wtorek lub środę, gdy zabierał psa. Tej kałuży nie było jeszcze w dniu, kiedy zostawił tam B. W. . Następnego dnia około godz. 9, 00 - 10, 00 wrócił tam. Wskazał, że choruje na padaczkę, ostatni raz brał leki pół roku wcześniej. Często zdarza mu się, że czegoś nie pamięta. P. R. stwierdził, że nie zauważył krwi, gdy brał psa. Gdy był wtedy w domu ojca, paliło się tam światło. Nie zauważył krwi na drzwiach. Zabrał psa, który tylnią prawą łapą nadepnął na plamę krwi. Oskarżony wskazał, że wykapał psa w domu przy ul. (...) ji widział czerwoną wodę po jego kąpieli. Po wykapaniu psa położył się. Około godz. 5,00 nad ranem do tego mieszkania przyszedł B. W. , żeby się przespać i spakować. On sam otworzył mu drzwi. B. W. nie chciał rozmawiać, a on sam zapytał o wujka i ojca, B. W. odpowiedział mu, że porozmawiają rano. Brat przespał się dwie godziny, wypił kawę. P. R. opisał, że przed godz. 5,00 słyszał pukanie do drzwi, ale brat zabronił mu otworzyć, mówiąc, że jest to policja i na pewno przyjechała po niego samego, bo jest poszukiwany. B. W. się spakował, powiedział, że jedzie, aby nie mieć kłopotów. Mówił, że jedzie do K. . Matka wtedy spała. Przed godz. 7, 00 przyjechała do jego domu policja, drzwi otworzyła matka. Policjant zauważył, że ma zakrwawione buty. Oskarżony oświadczył, że wyjaśnienia podczas czynności wizji złożył dobrowolnie, aby się obronić (k. 37, 235-238, 830-831). W dniu 14 października 2010 roku P. R. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i stwierdził, że nie wie czy pani T. była w domu ojca w dniu zdarzenia i czy wycierała krew. Oświadczył, że jego pierwsze wyjaśnienia złożone w prokuraturze były bardziej prawdziwe niż te złożone przed Sądem, jednak nie potrafił wytłumaczyć rozbieżności w swych relacjach. Podał, że tylko raz wychodził do łazienki, a nie wychodził drugi raz z pokoju, aby napić się wody w kuchni, jak podawał w czasie wizji lokalnej (k. 303). Podczas konfrontacji z B. W. w dniu 9 marca 2011 roku , P. R. podtrzymał swoje dotychczasowe wyjaśnienia złożone w sprawie, w tym podczas wizji lokalnej. Stwierdził, że w dniu 21 wrześnie 2010 roku wspólnie z B. W. przyszedł po godz. 20, 00 do ojca i wujka do budynku przy ul. (...) . Nikogo więcej tam nie widział. Spożywali tam wódkę (...) , która on sam kupił. B. W. kłócił się z wujkiem, potem on sam wyszedł do sklepu i kupił inną wódkę niż (...) i dwa piwa T. . Gdy wrócił do domu wujka i ojca, oni siedzieli z jego bratem w drugim pokoju. Wszyscy pili alkohol, Gdy on sam był w pierwszym pokoju, gdzie parzył kawę i herbatę, usłyszał, że brat uderzył wujka. Wrócił do nich wypili alkohol i kawę, po czym on sam wrócił do swojego miejsca zamieszkania, po czym poszedł do koleżanki A. piętro wyżej. Przekonywał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia, powołał się na swoje zaburzenia psychiatryczne. Przyznał, że boi się B. W. , który w przeszłości kilka razy go uderzył. Po jakimś czasie po powrocie od ojca i wujka, otworzył drzwi mieszkania bratu. O nic się wówczas nie pytał B. W. . Powołał się też na zaniki pamięci. Wskazał, że B. W. przyjechał do mieszkania przy ul. (...) około 20 września 2010 roku, nie pamiętał o której godzinie i czy tego dnia widziała go jego matka. B. W. był w S. może dwa dni (k. 676-678). W dniu 30 czerwca 2011 roku, P. R. podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia w sprawie i wyraził zgodę na przebadanie go wariografem (k. 1015 -1016). W dniu 8 września 2011 roku oskarżony odmówił udziału w przesłuchaniu (k. 1315-1316). W dniu 18 listopada 2011 roku P. R. wskazał, że B. W. nocował u niego jedną noc, przed zdarzeniem. Przyszedł do domu, gdy matka spała, a ponieważ była pod wpływem alkoholu, to tego nie słyszała. On sam jej mówił, że jest B. W. . Gdy B. W. rano wyszedł nie mówił dokąd idzie. Następnie spotkali się około godz. 20, 00 w domu u ojca i wujka . Po zdarzeniu pojechał. Więc w S. był niecałe dwa dni (k.1413). Słuchany w dniu 27 grudnia 2011 roku, oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, wskazując, że dopuścił się ich B. W. , a on sam uciekł z domu ojca, gdy on to robił, a jego samego potem tam nie było (k. 1433-1434). Na rozprawie w dniu 27 sierpnia 2012 roku P. R. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił wyjaśnień. Nie podtrzymał swych pierwszych wyjaśnień z postępowania przygotowawczego, wskazując, że są one całkowicie nieprawdziwe, ponieważ nie był w czasie zdarzenia w domu Na W. , nie trzymał nóg wujka Z. , gdy był związywany. Stwierdził, że nie wie czy był tam B. W. . W toku odpowiedzi na pytania oskarżony tłumaczył, że odczytane wyjaśnienia zostały przez niego wymyślone, ponieważ na rozpytaniu był bity pałą po nogach przez policjanta, aby się przyznał. Oskarżony stwierdził, że nikomu tego nie zgłaszał, bo nie jest skarżypytą, nie miał celu aby o tym mówić prokuratorowi, był wystraszony, a przed Sądem o tym mówi, ponieważ chce się wybronić. Nie wiedział też dlaczego nie powiedział o tym oraz prawdę o zajściu prokuratorowi, gdy przed nim wyjaśniał. Przyznał, że znał T. G. , to, że ona spotykała się z jego ojcem i piła, jest prawdziwe z jego odczytanych wyjaśnień. P. R. oświadczył, że chyba wymyślił, że w tym zdarzeniu miał brać udział W. , jednak nie potrafił wskazać dlaczego tak zrobił. Wskazał, że widział go znacznie wcześniej niż nastąpiło to zdarzenie. Gdy on przyjeżdża w domu są awantury, pojawia się w domu bez zapowiedzenia. Wymyślił też, że wujkowi Z. były związywane nogi. Stwierdził, że nie wie, kto wymyślił, że z domu ojca zostały zabrane 130 złotych, papiery i tytoń. Według niego, ojciec nie miał długu wobec W. . On sam ostatni raz w domu wujka i ojca był w dniu 19 lub 20 września, po otrzymaniu pieniędzy z opieki. Później był tam w dniu 21 albo 22 września po silnik, ale nie wchodził do domu, tylko do garażu. Nie wszedł do domu, bo miał tylko wejść do garażu, zabrać silnik i wyjść, a nie miał żadnej sprawy do ojca. Na następny dzień został zatrzymany przez policję. Ojca odwiedzał codziennie, pomagał mu. Wtedy, kiedy wszedł na jego podwórko, nie miał czasu, bo jak trochę pije, to nie ma czasu. Wówczas pił przez 2 dni, piętro wyżej na Armii Krajowej, z kolegami A. i R. . Karmieniem psa zajmował się wujek, ojciec, a nieraz on sam, gdy brał go do domu, aby go wykąpać, a robił to raz w tygodniu. P. R. stwierdził, że miał tylko klucze od garażu, nie miał kluczy od domu. Podał, że wymyślił stwierdzenia o zabraniu 130 złotych, tytoniu, jednak nie wiedział dlaczego wymyślił konkretną kwotę. P. R. nie podtrzymał też drugich wyjaśnień ze śledztwa, wskazując, że nie są one zgodne z prawdą. Oświadczył, że przyznał się do pobicia wujka, bo był wystraszony i nie wiedział co mówi. Nie wiedział dlaczego przyznał się do pobicia wujka, skoro zarzuty dotyczyły dwóch osób. Nie wiedział skąd w protokole znalazły się zapisy co do T. G. , które są nieprawdziwe. Przyznał, że on to mówił, nie wiedział dlaczego. T. G. tam nie było tego dnia, przy czym stwierdził, że po prostu o tym wie. Dalej oświadczył, że nie było jej wtedy, kiedy on był u ojca ostatni raz, a nie wie czy w dniu zabójstwa ojca i wujka tam była. Nie wie dlaczego myśli, że jej tam nie było i nie wie dlaczego mówił, że ona tam wtedy była, wycierała krew z podłogi i wychodziła z tego domu razem z nim. Oskarżony nie wiedział też skąd pochodziła informacja, że wujek szukał jakichś papierów, że on sam wychodził do toalety. Stwierdził, że wymyślił, że uderzył wujka z pięści w nos i żebra. Chyba on sam wymyślił, że jak zaczął bić wujka, to ojciec jeszcze żył. Nie potrafił wytłumaczyć dlaczego wymyślił, że w tym zdarzeniu brał udział jeszcze W. . Podał, że nie wie czy B. W. we wrześniu był w Polsce. Wyjaśniał tak, jak odczytano, bo się wystraszył, że nie żyją ojciec i wujek. Nie wiedział skąd wziął się pomysł o wiązaniu wujka i sposobie tego związania. Wskazał, że o śmierci ojca i wujka dowiedział się od policji. Na Komendzie dowiedział się tylko, że oni zostali pobici w domu, ale policjanci nie mówił, w jaki sposób. Pozostałe informacje on sam wymyślił. Nadmienił że na jego butach mogła być krew, bo poszedł po psa, a wówczas tam była krew na podłodze. On wszedł tylko na korytarz, gdzie był pies, wziął psa i wyszedł. Nie zastanowiła go ta krew, bo tam często były bójki. U psa na ciele nie widział żadnej krwi, dopiero jak go wykąpał, to widział, że woda po nim była czerwona. Drzwi były u ojca uchylone, zamknął je, nie zaglądając do środka mieszkania. Drzwi od pokoju nie miały żadnych plam, były białe. Stwierdził, że wcześniej wyjaśniając zapomniał, że wchodził też do domu. Opisał, że wziął silnik z garażu, pies za nim przybiegł z komórki na podwórko. On sam wszedł na korytarz i wtedy zabrudził buty krwią. Oskarżony nie wiedział po co wszedł na ten korytarz. Według oskarżonego, nieraz drzwi od domu ojca i wujka były otwarte. Nie interesował się, czy ktoś jest w domu. P. R. nie podtrzymał też trzecich swych wyjaśnień z postępowania przygotowawczego, wskazując że nie są one zgodne z prawdą, nie wie dlaczego to wymyślił. Według oskarżonego, kolejne jego wyjaśnienia e śledztwa zawierają prawdę tylko w zakresie tego, że nieraz B. W. go uderzył, że są awantury, gdy on przyjeżdża i zawsze coś wtedy ginie. Że na jego przyjazdy nie zgadzała się K. R. (2) . Natomiast nie jest zgodne z prawdą, że w dniu 21 września 2010 roku on sam był z B. W. u ojca i wujka. P. R. potwierdził, że kupował wódkę (...) i piwa, ale wskazał, że zaniósł to do siebie, a nie do wujka i ojca. Nie wiedział dlaczego wtedy wyjaśniał, że nie kupił wódki (...) . Oskarżony nie wiedział skąd jego wyjaśnienia, że brat uderzył wujka. Przyznał, że boi się B. W. , przez którego nieraz był uderzony. Nie dał mu swoich ubrań w dniach 21-22 września. Nie wiedział dlaczego wtedy wyjaśnił, że brat przyjechał w dniu 20 września do mieszkania na ul. (...) . Z wyobraźni opisał, jak W. miał być wtedy ubrany. Nie podtrzymał kolejnych swych oświadczeń, twierdził, że nie wie dlaczego wtedy podtrzymał wszystkie dotychczas składane wyjaśnienia. Wyjaśnienia podczas wizji lokalnej także nie polegały na prawdzie. P. R. nie podtrzymał też wyjaśnień z 18 listopada 2011 roku, wskazując na ich nieprawdziwość, nie wiedział dlaczego złożył takie oświadczenia. Przed zdarzeniem B. W. u niego nie nocował, a on sam wymyślił, że przyszedł do domu, gdy mama spała, była wypita, jednak nie wie dlaczego to wymyślił. Nieprawdą jest też to, że około godz. 20,00 spotkali się u ojca i wujka. Oskarżony nie podtrzymał też ostatnich wyjaśnień z postępowania przygotowawczego, wskazując, że nie lubi swojego brata, ale nie będzie go niewinnie obciążał. Ponadto P. R. wskazał, że w dniu 21 września, podobnie jak w dniu następnym, był w domu, ale nie wie, co wtedy robił. W dniu 21 września, rano był na ul. (...) sprzedać złom z silnika z garażu ojca. Zrobił zakupy i około godz. 12, 00-13, 00 wrócił do domu, gdzie widziała go matka. Nie wychodził już z domu, gdzie też nikt nie przychodził. Matka była cały czas w domu. Zapomniał powiedzieć, że w dniu 21 września, od pierwszej do drugiej, trzeciej w nocy był pić u sąsiadów, piętro wyżej. Co do wizji lokalnej, oskarżony stwierdził, że nie podtrzymuje artykułowanych wówczas wypowiedzi, które nie polegają na prawdzie i nie wie dlaczego tak mówił. Nie wie dlaczego w czasie tej wizji to wszystko pokazywał, opowiadał. Nigdy nie widział, by ojciec spał na podłodze. O nadepnięciu w kałużę krwi powiedział prawdę, wchodził do pokoju. Matka nie widziała, jak on mył psa. Nie miał pokaleczonych rąk. Nie wie kto to jest B. S. (2) . Z hotelu naprzeciwko domu ojca zna B. , ale on nie widział u niego pokaleczonych rąk. Nie miał krwi na sztruksowej kurtce. Nie miał żadnych zastrzeżeń do sposobu przeprowadzenia wizji (k. 1823v-1826v, 1828v- (...) ). Na rozprawie w dniu 28 września 2012 roku P. R. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień, podtrzymując wyjaśnienia po raz pierwszy złożone na rozprawie (k. 1909v). T. G. zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. W postępowaniu przygotowawczym w dniu 24 września 2010 roku wyjaśniła, że przy niej nic się nie stało. Tego dnia, we wtorek piła najpierw alkohol u sąsiada, po czym poszła do domu. Gdy przyszła do Z. R. i K. R. (1) , czuła się trochę pijana, było już ciemno, ale Z. R. zdążył jeszcze iść do sklepu po papierosy i alkohol, na co dała mu 20 złotych. Nikogo innego poza nią u nich nie było. Z. R. wrócił po 20 minutach. K. R. (1) leżał na swoim łóżku pod oknem, a ona siedziała przed ławą na fotelu. Gdy piła drugie wino „urwał się jej film” i nie wie jak wróciła do domu. Był tam wtedy tylko syn Ł. . We wtorek miała na sobie czarną kurtkę, spodnie wycieruchy i jakąś bluzkę. Następnego dnia obudziła się około godz. 10, 00, posprzątała, wyszła z psem, a później dzwoniła do niej córka A. i powiedziała, że szukał ją jej kolega J. . Z nim pojechała do K. do swojej siostry, gdzie spożywali alkohol. U siostry się przewróciła. Zatelefonowała córka, informując, że oskarżoną szuka policja. Jednak ona, z uwagi na spożycie alkoholu przez J. , nie miała jak wrócić i dopiero rano w czwartek wróciła i została zatrzymana. Dalej podała, że gdy przyszła do braci R. , to byli tylko oni, a może później przyszedł ich syn P. R. , ale ona tego nie pamięta. Gdy następnego dnia wróciła do domu, to nie miała żadnych śladów krwi. Była zakrwawiona po tym jak się przewróciła u siostry w nocy ze środy na czwartek i poleciała jej krew z nosa. Siostra widziała, jaki miała spuchnięty nos powinna u niej być krew na chodniku. U siostry była w innych ubraniach niż u braci R. . Oskarżona stwierdziła też, że nie zna J. W. (2) . P. R. odwiedzał ojca najczęściej w soboty i niedziele. P. R. i Z. R. nie lubili się. Siedzieli w pokoju u K. R. (1) . Była trochę zdziwiona, że u niego w pokoju były porozrzucane ubrania, może przygotowali dla niej pranie, nie wie czego szukali. Oni pili alkohol prawie co dzień. Dopiero z policji dowiedziała się o śmierci braci R. (k. 233-234). W dniu 25 września 2010 roku, podczas posiedzenia w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania B. G. (1) stwierdziła, że przy niej nic się nie wydarzyło. Zaprzeczyła, aby wycierała w domu R. ślady krwi. Wskazała, że gdy od nich wychodziła, nie było tam P. R. . P. wino z braćmi R. , może P. R. przyszedł w międzyczasie, gdy pili wina. Nie wiedziała czy był tam W. . Przy niej pokrzywdzeni żyli. Miała ślady krwi od uderzenia się w nos u siostry w środę. Na policji dowiedziała się o tym co się stało. Nie ma konfliktu z P. R. . Przed pójściem do braci R. piła alkohol u (...) . Gdy do nich poszła, była szarówka., Z. R. dała 20 złotych, aby kupił papierosy. Nie pamięta jak doszła do domu, musiał to widzieć jej syn, ponieważ siedział w pokoju. Nie pamięta, aby P. R. bił kogoś, nie widziała, aby kogoś wiązali, dusili (k. 255-256). W dniu 21 września 2011 roku oskarżona podtrzymała dotychczasowe wyjaśnienia złożone w sprawie. Stwierdziła, że nigdy nie widziała J. W. (2) , słyszała od K. R. (1) , że miał takiego pasierba, jednak nigdy go w mieszkaniu K. R. (1) nie widziała. K. R. (1) leżał na łóżku przepity, a Z. R. dała 20 złotych, aby poszedł kupić wino i papierosy. Wrócił po około 20 minutach, a wtedy nikogo więcej w domu braci R. nie było. W czasie około godziny wypili to wino i ona około godz. 20, 00 poszła do siebie do domu. Tego samego dnia około godz. 23,00 widząc, że w drugim pokoju R. pali się światło, poszła, aby dostać od nich papierosy. Słysząc, że nikt się nie odzywa, nie wchodziła do mieszkania, tylko weszła przez furtkę i wołała przed wejściem po imieniu K. i Z. . Zdziwiło ją, że nie wybiegł pies K. , który zawsze wybiegał, gdy ona przychodziła do braci R. . Pomyślała, że bracia poszli na (...) . Widząc, że ich tam nie ma, chwilę postała pod furtką i wróciła do domu. Nie widziała, aby ktoś wtedy wychodził z domu R. . Wskazała, że ostatni raz była w ich mieszkaniu w dniu 21 września 2010 roku, choć nie pamięta, jaki to był dzień tygodnia. P. R. widziała u nich dzień wcześniej w poniedziałek, pomógł jej nazrywać kwiatów, nie mówił , że w S. jest jego przyrodni brat B. W. (k. 1360). W dniu 13 czerwca 2012 roku B. G. (1) podała, że pół roku przed śmiercią braci R. widziała w ich domu powybijane szyby oraz Z. R. z ranami i krwią na twarzy. Powiedział, że gdy spał, weszło do ich domu dwóch mężczyzn w kominiarkach i zaczęli go bić kijem. Szukali czegoś w mieszkaniu, wszystko poprzewracali. Z. R. nie zgłosił tego na policji, bo nie wiedział kto to zrobił. Słyszała też, że S. - „Szklane oko” miał u nich powybijać szyby i biegać z siekierą, bo nie chcieli zgodzić się, aby z nimi mieszkał. Oskarżona stwierdziła, że u braci R. nigdy nie był żaden z chłopaków jej córek (k. 1634). Na rozprawie w dniu 27 sierpnia 2012 roku B. G. (1) wyjaśniła, że była w domu u K. R. (1) i Z. R. w niedzielę, poniedziałek i wtorek. W poniedziałek wzięła od nich rzeczy do prania i paczkę proszku, chciała pomóc im posprzątać, trochę u nich siedziała. Mówili, że przyniosą do niej resztę rzeczy do prania. We wtorek gdy tam poszła, około 17, 00, 18, 00, to K. leżał na łóżku, a Z. chodził po domu. Dała Z. 20 złotych, poszedł do sklepu, kupił jej papierosy i dwa wina Arizona. W tym czasie nikogo w domu nie było. Z. nie było około 15 minut, ona została z K. R. (1) , który powtarzał, że się coś strasznego stanie, że się boi. Po powrocie Z. , wypili większość alkoholu, K. R. (1) tak jakby chciał ją do domu wyganiać, że się coś strasznego stanie. Powiedział, że ma iść, a później do niej ze Z. przyjdą. Ona poszła do domu. W tym czasie nie widziała u nich P. R. . Przy niej on nie był u nich, chyba, że siedział w garażu. Około godz. 22, 00 wyszła z psem i zobaczyła, że świeci się światło w pokoju K. R. (1) . Chciała od braci papierosy, furtka była otwarta, drzwi wejściowe do domu były otwarte. Chodziła koło ich domu, wołała ich, ale do domu nie wchodziła. Stała chwilę koło furtki, myślała, że może poszli do (...) u. Nie weszła do domu, bo nigdy nie wchodziła, gdy nikogo nie było w domu. Nieraz wcześniej jak ich nie było, to czekała. Światło się świeciło, a z uwagi na to, że drzwi były otwarte, pomyślała, że może poszli do (...) u albo puszki zbierać koło hotelu. Więcej ich już tam nie widziała. W środę o 17,00 pojechała z J. W. (3) do siostry J. D. koło L. . Do tego czasu siedziała w domu, malowała sobie włosy. U siostry wypili alkohol. Oskarżona wskazała, że rano, jej córka dzwoniła do siostrzenicy, że oskarżoną szuka policja. Do domu wyjechali około godz. 10, 00. Gdy zatrzymała ją policja, była pokrwawiona, bo się uderzyła w nos. Dopiero na policji dowiedziała się, co się stało. Wskazała, że nie miała konfliktów z P. R. . To nieprawda, że ona była w czasie tego zdarzenia w domu R. i zmywała tam krew. Nie wie, dlaczego P. R. twierdzi odmiennie. B. G. (1) stwierdziła też, że nie zna P. K. (1) , chyba, że z widzenia. Gdy ona wychodziła w dniu 21 września o godz. 22,00 z okolic tego domu, to nic do nikogo nie mówiła, nikogo nie widziała, nikogo tam nie było. Na ulicy nikogo nie widziała. Jej syn nie chodził do R. , mógł tam być raz na podwórku. Oskarżona nie wiedziała czy bracia R. mieli jakichś wrogów. Oni byli jej przyjaciółmi. Nie była związana z żadnym uczuciowo, może któryś z nich się w niej podkochiwał. Zna S. Z. , który ma szklane oko. On chciał, z tego co słyszała, na siłę z nimi mieszkać, o co była awantura. Oświadczyła, że nie wie, kto mógł zabić braci R. . Nie miała konfliktów z nikim z hotelu na przeciwko. W dniu 22 września, gdy była u R. miała na sobie czarną kurtkę, dżinsowe niebieskie spodnie i białe klapki. Pod kurtką miała bluzkę, której nie pamięta. Gdy jechała do siostry miałam na sobie białą, skórzaną kurtkę, białą bluzkę i chyba te same spodnie. W nocy u siostry, chcąc się załatwić, uderzyła się o ganek i polała się jej krew z nosa. Miała po tym czarne oczy, była spuchnięta, pobrudziła kurtkę, spodnie, to co miałam na sobie. Siostra i włostowski widzieli, gdy ona się uderzyła w nos. Siostra proponowała jej przebranie się, ale odmówiła. U R. nie bywało libacji. Gdy przyszła do nich po godz. 22, 00, to tam nikogo nie było. Wyjaśniła, że do P. R. zwracała się po imieniu, nie mówiła do niego „syn”. Po okazaniu zdjęcia B. W. stwierdziła, że nie zna tej osoby i jej nigdzie nie widziała. B. G. (1) , po odczytaniu jej pierwszych wyjaśnień z postępowania, stwierdziła, że nie czytała ich dokładnie, a jest nieprawdą, że ona całkiem nie pamięta jak to było, bo pamięta. Była wypita, siedziała koło K. . U (...) była przed południem. W tym dniu nie było żadnej awantury. Oświadczyła, że P. R. był związany z ojcem, natomiast twierdziła, że nie wie, w jakich stosunkach był P. R. ze Z. R. . Gdy wróciła do domu, po 22-ej, to syn na pewno tam był, bo do pracy na rano chodził. Może nie wiedzieć, o której wtedy ona przyszła. Tłumaczyła, że wówczas wyjaśniła, iż „urwał jej się film” i nie wie, jak wróciła do domu, bo była oszołomiona. Stwierdziła, że wtedy nie mówiła, że była drugi raz u braci po 22, 00, bo nikt się wtedy o to nie zapytał, a ona zapomniała. Ubrania u nich były cały czas porozrzucane i nie wie, skąd się wzięło w jej wyjaśnieniach, że ją to zdziwiło. B. G. (1) podtrzymała swoje drugie wyjaśnienia w sprawie. Oświadczyła, że rzeczywiście nie pamiętała tego jak weszła do nich w nocy i wołała. Policjanci pokazali jej kamerę i wtedy sobie przypomniała, bo nie miał pojęcia, że tam była. Niemniej jednak, dobrze pamięta to chodzenie koło domu R. koło 22, 00, że chodziła koło furtki. Nie widziała kluczy na drodze od furtki do domu. Jak wchodziła, to furtka była otwarta. Podtrzymała trzecie swoje wyjaśnienia, stwierdziła, nikogo u nich w domu nie było. Była u nich drugi raz przy ich domu między godz. 22,00 a 23,00. Nie miała przy sobie telefonu. Podtrzymała też ostatnie wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego, podając, że S. Z. widziała u braci dwa czy trzy razy. On się do niej zalecał (k. 1826v-1828v). Na rozprawie w dniu 28 września 2012 roku oskarżona nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu, odmówiła wyjaśnień, podtrzymała dotychczasowe wyjaśnienia w sprawie (k. 1909v). Na rozprawie w dniu 1 października 2010 roku podała, że z braćmi R. wypiła półtorej butelki (...) , przy czym Z. R. pił mało, a K. R. (1) pił więcej. Wskazała, że była u nich łącznie przez 30-40 minut. W tym czasie nic nie jedli (k. 1938v). Sąd zważył, co następuje: Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na ustalenie, że oskarżony P. R. dopuścił się wraz z nieustaloną osobą pobicia swojego wujka Z. R. i jego pozbawienia wolności oraz nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Natomiast brak było wystarczających dowodów na popełnienie przez oskarżonego zarzuconych mu zabójstw na tle rabunkowym. Podkreślenia bowiem wymagało, że materiał dowodowy zebrany w niniejszej sprawie był bardzo ograniczony z uwagi na to, że nie było żadnych bezpośrednich świadków zdarzeń z dnia 21 września 2010 roku, a dotyczących śmierci Z. R. i K. R. (1) . Wobec tego o tym, co działo się w domu Na (...) w S. Sąd mógł uzyskać wiedzę od samego oskarżonego, osób, którym oskarżony na ten temat mówił oraz na podstawie oględzin miejsca zdarzenia wraz z materiałem fotograficznym oraz śladów materialnych z miejsca zdarzenia, w szczególności w postaci śladów krwi, niedopałków papierosów, sznurków, którymi związane były ofiary, butelek, kieliszków, kartki, odzieży, ścierki oraz opinii z zakresu badań genetycznych śladów pozostawionych na tych dowodach. Ponadto materiałem dowodowym o zasadniczym znaczeniu były oględziny zwłok pokrzywdzonych na miejscu zdarzenia, jak i wyniki sekcji zwłok Z. R. i K. R. (1) , a także wydana w oparciu o te informacje opinia biegłych medyków z G. (...) Zakładu Medycyny Sądowej w G. . Dokonując w pierwszej kolejności oceny wyjaśnień oskarżonego, zwracało uwagę, że nie były one konsekwentne. P. R. wprawdzie od początku niezmiennie stanowczo zaprzeczał, aby dopuścił się zabójstw swojego wujka Z. R. i ojca K. R. (1) , jak i dokonania rozboju na tych osobach, to jego twierdzenia co do jego obecności na miejscu zajścia, jak i jego w nim roli podczas postępowania ewoluowały. Mianowicie oskarżony przyznał się w postępowaniu przygotowawczym do pobicia Z. R. oraz udziału w jego związywaniu, a kwestionował zadanie jakichkolwiek obrażeń swojemu ojcu K. R. (1) . Odnośnie czynu na szkodę swojego ojca P. R. wyjaśnił pierwszy raz, że był w miejscu zamieszkania swojego wujka i ojca wraz z bratem J. W. (2) (zwanym przez członków rodziny B. W. ), gdzie spożywali alkohol. Tłumaczył, że nie widział jak doszło do zadania obrażeń ciała ojcu, albowiem w tym czasie przebywał w łazience, zaś gdy z niej wrócił, K. R. (1) leżał już w swoim pokoju na dywanie, tamując nogami wejście do pokoju. Oskarżony opisał, że przez uchylone drzwi widział tylko, że ojciec leży, widział jego nogi, nie widział jego obrażeń ciała. Przekonywał, że nie wszedł do pokoju, w którym leżał ojciec, ponieważ się przestraszył. B. W. nie powiedział mu, że pobił jego ojca, ale gdy on chciał ojca zobaczyć, zamknął drzwi jego pokoju (k. 227-228). W czasie posiedzenia w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania, P. R. wskazał, że nie słyszał pobicia swojego ojca, ponieważ B. W. zamknął drzwi, a on sam ma problemy ze słuchem. B. W. powiedział do niego, żeby go zostawił, ponieważ też zaraz zostanie pobity. Oskarżony wskazał, że kobieta wycierała wówczas krew ojca z podłogi w jego pokoju. Ojciec jeszcze wtedy żył. Oskarżony tłumaczył, że sam nie pomógł ojcu, bo bał się brata, wystraszył się widoku krwi, niemniej jednak przyznał, że nie wezwał do ojca pogotowia ani policji. P. R. wykluczył, aby wiązał ojca. Nie wiedział dlaczego brat pobił K. R. (1) (k. 245-247). Z kolei podczas wizji na miejscu zdarzenia P. R. opisał podobnie, przy czym nie wskazywał, aby J. W. (2) groził mu pobiciem, jeżeli będzie interesował się K. R. (1) . Wskazał, że wcześniej zanim zobaczył ojca leżącego na podłodze, ojciec leżał na wersalce, ponieważ źle się poczuł i się położył, przy czym leżał wówczas głową w stronę drzwi. Wskazał, że gdy brat kazał mu się nie interesować ojcem, sam wyszedł na zewnątrz domu po jabłko, a po chwili wrócił i zastał drzwi pokoju ojca zamknięte. Oskarżony twierdził też, że nie wiedział, gdzie zostały znalezione zwłoki jego ojca (k. 37, 235-238, 830-831). Kolejny raz słuchany P. R. stwierdził, że jego pierwsze wyjaśnienia bardziej odpowiadały prawdzie, nie potrafił wytłumaczyć rozbieżności w swych relacjach, niemniej jednak odnośnie twierdzeń zaprezentowanych podczas wizji lokalnej, wykluczył jedynie, że wychodził z pokoju napić się w kuchni wody (k. 303). Analiza tych relacji prowadzi zatem do wniosku, że oskarżony był obecny w domu Na (...) , podczas, gdy doszło do zadania obrażeń ciała jego ojcu, przy czym utrzymywał, że on sam widział jedynie tego skutki, bowiem wobec K. R. (1) takiego zachowania dopuścił się tylko B. W. . Z kolei w zakresie dotyczącym czynu na szkodę Z. R. , P. R. w postępowaniu przygotowawczym pierwszy raz słuchany opisał, że w pokoju usytuowanym bezpośrednio przy wyjściu na korytarz doszło między nim a Z. R. do scysji, gdy okazało się, że zabrakło wódki dla Z. R. . W pewnym momencie Z. R. wstał i uderzył go w prawe biodro, po czym on sam uderzył pokrzywdzonego w żebra po lewej stronie, w wyniku czego Z. R. przewrócił się na wersalkę. Z. R. wstał, a wówczas podszedł do niego B. W. i uderzył pokrzywdzonego w żebra z pięści i otwartą dłonią w głowę. Następnie B. W. zaczął szukać jakichś dokumentów i pieniędzy twierdząc, że K. R. (1) jest mu dłużny 500 złotych. P. R. opisał też, że w czasie gdy po pobiciu Z. R. leżał na ziemi, on sam przytrzymał nogi Z. R. , a B. W. go związał. Oskarżony wskazał, że z mieszkania wujka i ojca on sam wyszedł około godz. 23, 00 - 24, 00 wraz z psem ojca, natomiast brat tam pozostał. W tym czasie Z. R. leżał w pierwszym pokoju, na podłodze związany rękami do tyłu, przywiązanymi do nóg. P. R. tłumaczył, że B. W. wrócił do jego domu około godz. 4, 00 - 5, 00 i oświadczył, że wreszcie załatwił K. R. (1) i Z. R. , powiedział, że leżą w domu, ale nie powiedział, że nie żyją. Stwierdził, że znalazł tylko 130 złotych oraz wziął jakieś dokumenty i tytoń. Oskarżony wskazał, że B. W. wyjechał od niego z domu w czwartek, 23 września 2010 roku, około godz. 4, 00 - 5, 00. Podał, że sam wrócił do miejsca zamieszkania wujka i ojca w dniu 22 września 2010 roku, aby zamknąć garaż, gdzie był jego wózek i rowery. P. R. przeczył jednak, aby wszedł wtedy do domu pokrzywdzonych (k. 227-228). W czasie posiedzenia w przedmiocie zastosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego, oskarżony wskazał też, że wujek dostał od niego samego parę razy z pięści w nos i żebra, wujek wówczas się nie bronił. Podał, odmiennie niż pierwotnie, że Z. R. jako pierwszy uderzył B. W. , zadając mu uderzenie pięścią w policzek i w głowę. Pokrzywdzony po tym upadł, a on sam parę razy go uderzył, nie była u niego widoczna krew. Oskarżony tłumaczył, że uderzył wujka, bo ten też raz go uderzył. Wskazał, że gdy B. W. wrócił do jego domu następnego dnia, powiedział mu, że wujek i ojciec nie żyją, dostali za swoje. P. R. nie wiedział po co wujek został związany, a wskazał, że był to pomysł J. W. (2) , a nie wzbudziło to jego zdziwienia. Twierdził, że robi to, co mu poleci brat. Nie potrafił wskazać dlaczego wyszedł z mieszkania pokrzywdzonych szybciej niż B. W. . Nie wiedział dlaczego brat pobił Z. R. , niemniej jednak zaznaczył, że J. W. (2) był skonfliktowany z pokrzywdzonymi (k. 245-247). Kolejny raz słuchany P. R. stwierdził, że jego pierwsze wyjaśnienia bardziej odpowiadały prawdzie, nie potrafił wytłumaczyć rozbieżności w swych relacjach (k. 303). W czasie wizji lokalnej, oskarżony wyjaśniał podobnie, przy czym powrócił do swej pierwotnej wersji zdarzenia, bowiem wskazał, że jako pierwszy jego samego uderzył wujek, po czym on sam go uderzył, a na końcu pokrzywdzonego bił J. W. (2) . Podał, że Z. R. po pobiciu stracił przytomność. Stwierdził, że gdy wujek był związywany miał otwarte oczy. P. R. podał też, że nie wiedział, gdzie zostały ujawnione zwłoki jego wujka (k. 37, 235-238, 830 -831). Podczas konfrontacji z J. W. (2) podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia twierdził, że parząc kawę i herbatę w kuchni słyszał, że B. W. uderzył wujka. Twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzenia z uwagi na swoje zaburzenia psychiatryczne, wskazał, że boi się J. W. (2) , który w przeszłości kilka razy go uderzył. Podał, że J. W. (2) przyjechał do S. około 20 września 2010 roku i był tam dwa dni. Wyjaśnił, że nie wie czy widziała go w dniu 20 września 2010 roku matka (k. 676-678). Natomiast ostatni raz w śledztwie P. R. wskazał, że zarzucanego czynu dopuścił się J. W. (2) , a on sam uciekł z domu, kiedy on to robił. Podał, że J. W. (2) nocował u niego tylko w nocy przed zdarzeniem, matka nie słyszała, gdy on przyszedł, ponieważ była pod wpływem alkoholu i spała. On sam powiedział jej, że jest B. W. (k. 1433-1434). Analiza przytoczonych wypowiedzi P. R. w zakresie dotyczącym zdarzeń związanych z osobą Z. R. , także prowadzi do wniosku, że i te relacje oskarżonego nie były konsekwentne, skoro oskarżony zmieniał swe wypowiedzi w zakresie przyczyn pobicia Z. R. , jak i początkowo co do tego kto pierwszy: on sam czy brat, uderzył pokrzywdzonego. Wreszcie - podobnie jak w odniesieniu co do swojego ojca, ostatecznie P. R. przerzucił całą odpowiedzialność za czyn na J. W. (2) . Zmianę wyjaśnień w kierunku zaprzeczania jakiegokolwiek związku swojej osoby ze śmiercią zarówno wujka, jak i ojca, P. R. pogłębił jeszcze podczas swych wypowiedzi w postępowaniu jurysdykcyjnym. Nie przyznając się bowiem do zarzucanych mu czynów na szkodę obydwu pokrzywdzonych, oskarżony odmówił składania wyjaśnień, generalnie wykluczając nawet swoją obecność w dniu zajścia w domu Na (...) . Odnosząc się zaś do swych relacji ze śledztwa, P. R. nie podtrzymał swych pierwszych i drugich wyjaśnień, jako całkowicie nie odpowiadających prawdzie, z uwagi na to, że - jak oświadczył - w czasie zajścia nie był w domu Na W. i nie wie czy był tam J. W. (2) . Zdaniem Sądu, modyfikacja wyjaśnień przez P. R. nie zasługiwała jednak na akceptację, a za wiarygodne przyjąć należało depozycje oskarżonego, w których podał, że był obecny w czasie zajść w dniu 21 września 2010 roku w domu ojca i wujka, wiedział o pobiciu ojca, jak i uczestniczył w pobiciu i związaniu swojego wujka. Odnosząc się do relacji oskarżonego dotyczących jego ojca K. R. (1) zauważyć przede wszystkim należy, że P. R. nie miał powodów na żadnym etapie postępowania obciążać się niezaistniałymi swoimi zachowaniami lub też zaniechaniami wobec ojca. Stąd też, mając na względzie, że oskarżony nie wyjaśnił logicznie swej zmiany stanowiska w sprawie, to nawet uwzględniając, że jego pierwsze obciążające go wyjaśnienia jako mało szczegółowe i konkretne, także mogły budzić zastrzeżenia, to stwierdzić należy, że brak było w sprawie innych dowodów, które mogłyby wskazać, iż to oskarżony dopuścił się pobicia swojego ojca, a także, iż to on uczestniczył w jego wyniesieniu do drewutni. Z kolei o tym, że oskarżony wiedząc, iż ojciec został pobity, a on nie udzielił mu żadnej pomocy, świadczą wyjaśnienia samego oskarżonego. Stwierdzić zaś należy że dowód z wyjaśnień oskarżonego nie jest dowodem "gorszym" od innych dowodów. Ten dowód, tak jak każdy inny, może stanowić, i z zasady stanowi, źródło ustaleń faktycznych. W niniejszej sprawie nie ujawniono zaś żadnych tego rodzaju okoliczności, które mogłyby wskazywać na ewentualność fałszywego samooskarżenia się oskarżonego bądź też bezprawnego wymuszenia od niego wyjaśnień obciążających albo ich podstępnego uzyskania. Wskazać zatem trzeba, że jedyna osoba, o której oskarżony twierdził, iż była obecna, obok J. W. (2) , w domu jego wujka i ojca, w dniu zajścia - oskarżona B. G. (1) przeczyła, aby w ogóle tego rodzaju zachowania lub ich skutki w mieszkaniu K. R. (1) widziała, a nawet by w domu pokrzywdzonych zetknęła się z P. R. . Ponadto żaden inny świadek przesłuchany w sprawie nie wskazał, by P. R. przekazał mu informację, iż to on zadał jakiekolwiek obrażenia ciała swemu ojcu, dokonał zaboru jakichkolwiek jego rzeczy bądź uczestniczył w umieszczeniu go w pomieszczeniu gospodarczym. Z zeznań K. R. (2) wynika jedynie, że oskarżony powiedział jej, że gdy opuszczał dom Na W. ojciec jeszcze żył. Natomiast P. R. nie przekazał żadnym świadkom informacji o tym, że pozostawił swojego ojca pobitego, bez udzielenia mu jakiejkolwiek pomocy. Zważyć przy tym należy, że brak jest też okoliczności, które mogłyby wskazywać na powód dla którego P. R. miałby dopuścić się zabójstwa swojego ojca, albowiem nie był z nim skonfliktowany. Świadek K. R. (3) zaprzeczyła, aby P. R. miał konflikty z K. R. (1) i Z. R. , wskazując, że do nich chodził, pomagał im. Podobnie podała K. R. (2) (k. 1833-1833v), a także sąsiad pokrzywdzonych B. S. (2) (k. 1912). O tym, że P. R. miałby uczestniczyć w zabójstwie i rozboju na ojcu nie świadczą również dowody materialne zgromadzone w sprawie. Wskazać należy, że w domu Na (...) zostały zabezpieczone ślady biologiczne umieszczone na niedopałkach papierosów, szklankach, butelkach, kieliszkach, kartce papieru, odzieży, meblach, podłodze, framudze, sznurkach, którymi związani byli pokrzywdzeni, jednakże jedynie na niedopałkach papierosów ustalono, że znajdujące się na nich ślady biologiczne pochodziły od P. R. (k. 771-799, 806-812, 1407-1411). To zaś koresponduje z pierwotnymi wyjaśnieniami oskarżonego co do tego, że oskarżony był obecny w miejscu zdarzenia. Natomiast zgodnie z treścią opinii z zakresu badań genetycznych brak było śladów oskarżonego na sznurkach, które służyły do związania K. R. (1) (k. 806-812, 771-799), a także na ścierce kuchennej, a na której ustalono krew pochodzącą od tego pokrzywdzonego (k. 792). Ponadto nie stwierdzono żadnych śladów pochodzących od oskarżonego, a które miałyby znaleźć się w pomieszczeniu gospodarczym, w którym odnaleziono zwłoki K. R. (1) . W zaplamieniach pobranych z kurtki P. R. oraz z buta wprawdzie nie wykluczono obecności krwi, to dla śladów tych nie udało się ustalić profilu genetycznego (k. 1435-1462). Także brunatny ślad zabezpieczony na włączniku światła w pokoju oskarżonego w mieszkaniu przy ul. (...) stanowił krew P. R. (k. 793). Dodatkowo także na uchwycie szafki nie stwierdzono śladu pochodzącego od oskarżonego, a co mogłoby świadczyć o jego udziale w plądrowaniu mieszkania, w celu poszukiwania jakiegoś mienia pokrzywdzonego. Podkreślenia również wymaga, że nie sposób też ustalić jakie dowody miałyby świadczyć o tym, a na co wskazano w zarzucie, że P. R. , lub inna osoba, przeszukiwała kieszenie K. R. (1) i dokonała zaboru na szkodę K. R. (1) 130 złotych i tytoniu. Wprawdzie P. R. podał, że B. W. powiedział mu, że K. R. (1) miał być mu dłużny pieniądze w kwocie 500 złotych, a także w jego obecności szukał pieniędzy i dokumentów, to dopiero po przyjściu do mieszkania na ul. (...) powiedział mu, że zabrał z mieszkania Na W. 130 złotych i tytoń, jednakże oskarżony nigdy nie wyjaśnił, aby to on brał udział w tym zaborze mienia, aby było to mienie K. R. (1) , a już w szczególności w ogóle nie mówił o przeszukiwaniu przez kogokolwiek kieszeni K. R. (1) (k. 227-228). Przy tym zebrane w sprawie dowody nie pozwalają na ustalenie do kogo zabrane z domu Na (...) mienie należało. Z zeznań K. R. (2) wynikało bowiem, że K. R. (1) i Z. R. utrzymywali się z renty socjalnej, zbierania złomu i okresowych prac dorywczych. Według świadka, jej ojciec miał zawsze odłożone pieniądze, ale w kwotach 10, 15 złotych. W odniesieniu zaś do czasu jego śmierci, świadek wskazała, że K. R. (1) nie miał wówczas większej kwoty pieniędzy poza tą odłożoną sumą, bowiem oczekiwał na rentę socjalną, którą miał otrzymać dopiero w piątek (k. 51v). Tym samym, nie sposób ustalić czy zabrane pieniądze stanowiły własność K. R. (1) , o czym córka nie wiedziała, czy też należały one do Z. R. . Z kolei co do zabranego tytoniu, jak wynika z opinii z zakresu badań genetycznych , w domu pokrzywdzonych zostały znalezione niedopałki papierosów, zawierające DNA K. R. (1) i Z. R. (k. 770-799, 1401-1411), co świadczy o tym, że obaj mężczyźni palili papierosy, a wobec tego każdy z nich mógł być także w posiadaniu w dniu 21 września 2010 roku tytoniu. Na uwagę przy tym zasługuje, że w wyniku przeszukania miejsca zamieszkania P. R. przy ul. (...) nie zabezpieczono żadnych pieniędzy ani tytoniu (k. 62-64), co mogłoby potwierdzać, że oskarżony brał udział w kradzieży na szkodę któregoś lub obu pokrzywdzonych. Wobec tego, stwierdzić trzeba, że brak jest dowodów, które pozwalałyby na przyjęcie odmiennej wersji zdarzenia dotyczącego K. R. (1) , a z udziałem P. R. , od tej którą oskarżony prezentował pierwotnie w śledztwie. Natomiast wykluczenie w czasie ostatnich wyjaśnień w postępowaniu przygotowawczym, aby podczas jego obecności w domu ojca doszło do uszkodzenia ciała K. R. (1) , jak i w postępowaniu jurysdykcyjnym w ogóle swojej obecności w dniu 21 września 2010 roku w domu ojca i wujka przez oskarżonego, zmierzało jedynie do uchylenia się przez P. R. od jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej, a w tym także za zaniechanie udzielenia pobitemu ojcu jakiejkolwiek pomocy. To bowiem z wyjaśnień oskarżonego ze śledztwa wynikało, że ojciec najpierw udał się do swojego pokoju i tam się położył na wersalce głową w stronę drzwi, a gdy oskarżony wrócił z toalety zobaczył go leżącego na ziemi, nogami w stronę drzwi, widział na nim krew, a także widział, że krew ojca zmywała B. G. (1) . Jak zaś wynikało z oględzin ciała K. R. (1) na miejscu zdarzenia, w otworach nosowych pokrzywdzonego rzeczywiście znajdowała się widoczna zaschnięta krew (k. 9-12, 13). Zauważyć przy tym należy, że przyczyną znalezienia się przez pokrzywdzonego na ziemi nie mógł być stan jego nietrzeźwości, skoro jak wynikało z badań na zawartość alkoholu, K. R. (1) nie znajdował się pod wpływem alkoholu (k. 277). Poza tym, jak wskazały na to I. R. i K. R. (2) , ich ojciec nigdy nie spał na ziemi, nawet będąc pod wpływem alkoholu (k. 1831v, 1834). Zresztą sam oskarżony także przyznał, że nigdy nie widział, aby ojciec spał na podłodze (k. 1823v-1826v, 1828v-1829). O tym zaś, że oskarżony zdawał sobie sprawę z tego, iż ojcu należy udzielić pomocy świadczą choćby te jego wyjaśnienia, w których opisywał, że próbował dostać się do pokoju do ojca, przestraszył się widoku jego krwi, dopytywał o jego stan zdrowia. Tym zaś, co powstrzymało oskarżonego od jakiejkolwiek działania w celu udzielenia ojcu pomocy, miało być to, iż zabronił mu zbliżania się do ojca brat, którego, jak oskarżony twierdził obawiał się, albowiem ten zagroził mu także pobiciem, a przy tym już wcześniej nieraz był przez brata pobity. W tym miejscu odnieść się należy do wyjaśnień oskarżonego co do udziału J. W. (2) w omawianym zdarzeniu. Wskazać bowiem trzeba, że P. R. konsekwentnie przez cały tok postępowania utrzymywał zarówno, że J. W. (2) miał być w dniu 21 września 2010 roku obecny w S. , jak i wraz z nim udać się tego dnia do miejsca zamieszkania ojca i wujka, a następnie pobić jego ojca, a także zabrać z mieszkania pieniądze i tytoń. Tego stanowiska oskarżony nie zmienił także podczas konfrontacji z B. W. , choć powoływał się na swój zły stan psychiczny, gdy miał dokonać opisu zdarzenia. Niemniej jednak podczas wizji oskarżony opisał i pokazał zachowanie tej osoby wobec swojego ojca i związane z przeszukiwaniem domu. Przy tym zważyć należało, że oskarżony swoje wypowiedzi artykułował w czasie wizji mimo, że obawiał się J. W. (2) . Okoliczność, iż P. R. czuł szczególny respekt przed J. W. (2) wynikała nie tylko z oświadczeń oskarżonego, ale też i zeznań K. R. (3) , która wskazała, że P. R. bał się B. W. i wykonywał to co mu B. W. rozkazał. Świadek podała, że sama także boi się tego syna, ponieważ bywał wobec niej agresywny. Jej były mąż przywiązywał go w dzieciństwie do kaloryfera. Z kolei K. R. (2) zeznała, że J. W. (2) nie był lubiany przez członków jej rodziny z uwagi na agresywne zachowanie, krętactwa i kradzieże na ich szkodę, zaś P. R. bardzo się go, jak i inni członkowie rodziny, bał (k. 672-673, 1834). Zauważenia też wymaga, że na to, że członkowie rodziny P. R. obawiali się J. W. (2) , wskazywali także I. R. , K. S. , a także sąsiadka H. K. , przy czym wszyscy zgodnie utrzymywali, że powodem tych obaw było agresywne i nieobliczalne zachowanie B. W. wobec członków rodziny. Analizując wypowiedzi P. R. odnośnie jego brata, Sąd zauważył, że w toku postępowania jurysdykcyjnego P. R. wycofał się ze stwierdzenia dotyczącego udziału jego brata J. W. (2) w omawianych zajściach. Oskarżony tłumaczył na rozprawie, że wymyślił, iż był z J. W. (2) w dniu 21 września 2010 roku u ojca i wujka, zaprzeczył, aby dawał mu swoje ubrania, aby B. W. nocował u niego, jednak nie potrafił uzasadnić swojego uprzedniego odmiennego stanowiska w tej mierze. Twierdził, że także jego wyjaśnienia z wizji lokalnej, gdy pokazywał przebieg zajścia nie polegały na prawdzie. Stwierdził, że nie lubi swojego brata, ale nie chce go niewinnie obciążać. Wyjaśnił, że prawdą jest to, że boi się B. W. i że brat go nieraz uderzył. Wskazać należy, że mając na uwadze treść wyjaśnień oskarżonego ze śledztwa, a w tym i okoliczność, że P. R. podczas wizji lokalnej szczegółowo opisywał i pokazywał zachowanie nie tylko swoje, ale i drugiego sprawcy i to w sposób zbliżony do tego jak relacjonował to wyłącznie słownie, za nieprawdopodobne uznać należy, aby oskarżony zmyślił działania innej osoby w domu ojca i wujka. Wniosek taki znajduje potwierdzenie w opinii biegłej psycholog K. Z. (2) . Biegła wskazała bowiem, że P. R. jest osobą upośledzoną umysłowo w stopniu lekkim, co powoduje, że ma on problemy w uczeniu się nowych informacji, a jego spostrzeżenia mogą być nieprecyzyjne. Z tego powodu, oskarżony nie mógłby wymyśleć przebiegu zdarzenia prezentowanego przez siebie w czasie wizji lokalnej. Wprawdzie P. R. nie ma tendencji do konfabulacji, to jednak pamięć wzrokowa, to jest pamięć obrazów, jest u niego znacznie obniżona. Według biegłej, P. R. nie jest w stanie przyswoić sobie opisu zdarzenia, aby następnie powtarzać go z pamięci. Z kolei, choć oskarżony jest zdolny celowo wymyślać nieprawdziwe treści, to jednak będzie to czynił w bardzo nieprecyzyjny sposób i będą one mało szczegółowe (k. 736-742, 1841-1841v). Opinia ta oparta m.in. o obserwację oskarżonego w warunkach szpitalnych, jako jasna, rzeczowa i zrozumiała, zasługuje na akceptację wywodów w niej zawartych. Jednocześnie potwierdza ona ocenę, że nie doświadczywszy opisywanych przez siebie zdarzeń, P. R. nie byłby w stanie w szczegółowy sposób opisać ich przebiegu. Tymczasem, jak wynikało z wizji lokalnej oskarżony przez dłuższy czas podawał kolejne szczegóły zajścia, przy czym w znacznej większości pokrywały się one z jego pierwotnymi wyjaśnieniami ze śledztwa. Zdaniem Sądu, nie można też przyjąć tezy, że P. R. wymyślił działania wobec Z. R. i P. R. osoby trzeciej li tylko dla obrony siebie przed odpowiedzialnością karną. Gdyby w istocie to było celem oskarżonego, to bezsensownym byłoby w ogóle wskazywanie przez P. R. na swoją obecność podczas omawianych zdarzeń w domu Na W. , bowiem to ta okoliczność była dla P. R. najbardziej obciążająca. Nadto, gdyby bezpodstawnie oskarżony chciał przerzucić odpowiedzialność na inną osobę, bez wątpienia wykluczyłby swoje jakiekolwiek działania także wobec Z. R. , a tymczasem oskarżony przyznał się pierwotnie zarówno do jego pobicia, jak i do udziału w jego związaniu. Natomiast, w ocenie Sądu, odmienną kwestią pozostaje czy tą osobą, która miała znajdować się z oskarżonym w miejscu zamieszkania K. R. (1) i Z. R. w istocie był J. W. (2) . Sąd zwrócił w tej mierze uwagę na zeznania K. R. (3) - matki P. R. , z których pierwotnie miała wynikać obecność J. W. (2) w dniu zabójstw K. R. (1) i Z. R. w S. , a także w jej mieszkaniu przy ul. (...) . Mianowicie świadek ta w postępowaniu przygotowawczym w dniu 24 września 2010 roku utrzymywała, że od P. R. we wtorek około godz. 14,00, w pobliżu punktu Caritasu dowiedziała się, że przed południem spotkał się z B. W. . P. R. miał wówczas ze sobą psa K. R. (1) , o którym powiedział, że biegał po ulicy. P. R. poinformował ją też, że B. W. przyjdzie do nich w środę i pytał czy będzie mógł wówczas przenocować. Gdy ona wróciła do domu, był tam już P. R. i w godz. około 17, 00 - 19, 00 spożywali z sąsiadką z góry, kupiony przez P. R. alkohol. Po tym oskarżony wyszedł z domu z psem K. R. (1) . Wrócił po północy, z psem K. R. (1) , był bardzo pijany. Miał na sobie ciemną kurtkę i buty jasnobrązowe trapery. Między godz.1, 00 a 2, 00 w nocy zobaczyła, że syn kąpie w kuchni psa K. R. (1) , na którym widoczne były jakby skrzepy krwi. Syn tłumaczył jej, że myje go, bo pies wpadł do rzeki, a gdy stwierdziła, że w takim razie nie jest brudny, powiedział, że pies wytarzał się w piachu, a odnośnie krwi stwierdził, że pies się skaleczył. Odnośnie zaś zakrwawionych na wierzchu swoich dłoni P. R. tłumaczył, że się skaleczył, ale ona nie widziała u niego skaleczenia. Rano nie chciał o tym z nią rozmawiać, wyszedł z domu przed godz. 8, 00, a wrócił około godz. 11, 00 i nadal nie chciał z nią rozmawiać, po czym przed południem ponownie wyszedł z domu upewniając się czy nie zmieniła decyzji co do noclegu J. W. (2) . Około godz. 18, 00 do domu przyszedł P. R. z B. W. . Świadek opisała ubiór B. W. i stwierdziła, że miał on ze sobą plecak. Wskazała, że P. R. dał mu swoje addidasy i wyszli, a gdy po chwili wrócili poczęstowali ją wódką. Gdy dopytywała P. R. o krew, obaj mężczyźni mieli do niej pretensje o jej dociekliwość. Po godz. 19, 00 wyszli z psem K. R. (1) , wrócili około godz. 22, 00, a B. W. prosił ją, aby obudziła go o 5, 30. W nocy słyszała dzwonek do drzwi, ale nie otworzyła, obawiając się, że to znajomi P. R. mogą o coś prosić. O umówionej godzinie obudziła B. W. , który po ubraniu się wyszedł z domu. Sama położyła się spać, a następnie przyjechała policja. Policjanci zabrali z jej pokoju buty, które zostawił B. W. (k. 240-240v). Zeznania te świadek podtrzymała podczas kolejnego przesłuchania, w dniu 10 marca 2010 roku. Wskazała wówczas także, że J. W. (2) miał żal do K. R. (1) o to, że go wiązał do grzejnika i związanie ciał pokrzywdzonych mogło być zemstą J. W. (2) (k. 690v-691). Jednakże te zeznania K. R. (3) nie były konsekwentne, bowiem zeznając już w dniu 7 września 2011 roku, świadek zaczęła się z nich wycofywać stwierdzając odmiennie niż dotychczas, że w Caritasie była w środę oraz, że popołudniu była u sąsiadki, a po powrocie zobaczyła u siebie w pokoju buty trapery, o których P. R. powiedział jej, że prawdopodobnie zostawił je J. W. (2) , bo on sam dał mu swoje adidasy. Świadek stwierdziła, że sama nie widziała B. W. . Podała, że gdy była u sąsiadki i schodziła, aby wyprowadzić swojego psa, słyszała na dole na klatce schodowej głosy P. R. i B. W. , ale nie jest tego pewna, ponieważ mężczyzn tych już nie widziała. Następnie wróciła do koleżanki, gdzie przyszedł także P. R. i do godz. 21, 00 grali w karty, smażyli cukinię. Tam też P. R. mówił, że widział się z B. W. . Powiedział, że pobił się z wujkiem Z. , nie opowiadał czy był tam z B. W. . Mówił, że pił z B. W. piwo, ale nie powiedział, gdzie to miało miejsce. Po powrocie do domu położyli się spać, a o godz. 2, 00 słyszała dzwonek do drzwi, ale nie otworzyła. Z zeznań świadka wynikało też, że tej nocy J. W. (2) nie nocował w jej mieszkaniu. K. R. (3) utrzymywała także, że gdy wrócili od sąsiadki, P. R. mył psa ojca, ale nie widziała, aby pies był zakrwawiony. Świadek wycofała się ze swych pierwszych zeznań w sprawie, stwierdzając, że składała je będąc pod wpływem leków. Podała, że nie podtrzymuje swych drugich zeznań w części, w której podtrzymała swe pierwsze wypowiedzi w sprawie. Oświadczyła, że tego dnia nie widziała B. W. , a jedynie wie o jego obecności od P. R. , sama zasugerowała się zaś tym co powiedział jej P. R. (k. 1312-1314). Podobne stanowisko świadek prezentowała też w toku postępowania jurysdykcyjnego w zakresie tego, że B. W. nie widziała, a słyszała głos, który wydawał się być głosem tej osoby, a także wskazała, że P. R. był z psem jej byłego męża w środę w Caritasie i tego dnia już z domu między godz. 22, 00 a 7, 00 rano do czasu przyjazdu policji nie wychodził. Dodała natomiast, że od znajomych, których danych nie zna dowiedziała się w tą środę wracając z Caritasu, że J. W. (2) był w S. w okolicach ul. (...) . Zaprzeczyła, aby mówił jej o tym przy Caritasie P. R. . Tłumaczyła, że nie powiedziała o tym wcześniej, sądząc, że nie jest to ważne. Według świadka, P. R. powiedział jej o obecności B. W. w S. , gdy ona wróciła z Caritasu. Wskazała, że nie wie by P. R. był z B. W. u jej byłego męża i jego brata. P. R. we wtorek mówił, że idzie do ojca po jabłka, jednak jabłek nie przyniósł i ona nie wie czy tam był. Wskazała, że pies K. R. (1) wcześniej był tylko raz kąpany u nich w domu, a wówczas P. R. przyprowadził go do jej domu dopiero w środę. Tłumaczyła, że pierwsze zeznania w śledztwie złożyła ze strachu, że zostanie wywieziona do aresztu, pod wpływem leków i będąc po piwie. Nie potrafiła jednak wytłumaczyć w jaki sposób takie zeznania miałyby pomóc jej w powrocie do domu. Przekonywała także, że ze strachu złożyła tak obszerne zeznania, w tym, że w wodzie, w której P. R. mył psa, widziała skrzepy krwi. Twierdziła, że mężczyzna który ją przesłuchiwał utrzymywał, że ona kłamie, gdy mówiła, że nie widziała B. W. . Świadek nie potrafiła także uzasadnić dlaczego w tych swych wypowiedziach obciążała obydwu synów. Oświadczyła jednak, że uważa, iż zabójstw tych dopuścił się J. W. (2) , który jest zdolny do użycia siły, do czego zdolny nie jest P. R. . Stwierdziła, że słyszała B. W. w korytarzu, natomiast B. W. nie spał u niej w mieszkaniu. Butów traperów, które znalazły się w jej pokoju nie widziała nigdy u P. R. i nie wie do kogo należały. Nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego wówczas zeznała, że J. W. (2) poprosił P. R. o zmianę butów, jak i to, że twierdziła, że B. W. prosił ją o obudzenie o godz. 5, 30. Dalej twierdziła, że P. R. nie mówił jej, że są to buty B. W. i że oddał mu swoje addidasy i nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego przed prokuratorem zeznała odmiennie. Niemniej jednak dalej stwierdziła, że gdy policja buty te zabierała, ona sama poinformowała, że należą one do B. W. , o czym dowiedziała się od P. R. . Twierdziła, że wskazała, iż P. R. przyszedł do domu w środę z B. W. , ponieważ później słyszała B. W. . Zaprzeczyła, aby ktoś prosił ją, by zeznała, że wówczas go widziała. Przyznała, że P. R. mówił jej, że pobił się ze Z. R. nie określając w jaki sposób, dlaczego i gdzie to nastąpiło, a także gdzie był wtedy K. R. (1) i kto był przy tym obecny. Stwierdziła, że powiedziała o tym przy trzecim jej przesłuchaniu w śledztwie, ponieważ uznała, że może to być dla sprawy ważne (k. 1834-1836, 2032v-2034). Analiza zeznań K. R. (3) prowadzi do wniosku, że na wiarę w znacznej części zasługują te składane przez świadka po raz pierwszy, niezależnie od tego, że z tych wypowiedzi następnie w części świadek się wycofywała. Zauważenia bowiem wymaga, że jej argumenty co do powodów zmiany swych zeznań nie mogły być przez Sąd zaaprobowane. Mianowicie twierdzenia świadka, iż swoje pierwsze zeznania w sprawie miała składać pod wpływem alkoholu stały w sprzeczności z tym, że K. R. (3) składała je przed policjantem w dniu 24 września 2010 roku od godz. 16, 10, po zatrzymaniu jej w dniu 23 września 2010 roku o godz. 7, 35 (k. 75), a jak wynika z użycia wobec niej alkometru w organizmie miała tego dnia o godz. 13, 00 - 0, 11 mg/l alkoholu (k. 76). Zwolniona zaś została do domu dopiero w dniu 24 września 2010 roku o godz. 18, 30 (k. 75v), a zatem po jej przesłuchaniu. Tym samym prezentując swe relacje tego dnia, nie mogła już pozostawać pod działaniem alkoholu. Z kolei za całkowicie pozbawione logiki, jak i sprzeczne z doświadczeniem życiowym uznać należy, że świadek chcąc uzyskać swoje jak najszybsze zwolnienie z zatrzymania miałaby bezpodstawnie obciążać swoich obydwu synów. Podkreślenia przy tym wymaga, że w istocie podczas pierwszych swych relacji w większej mierze obciążała P. R. , choćby wskazując na tak znamienną okoliczność jak plamy krwi na psie, które P. R. próbował z niego zmyć, natomiast w odniesieniu do B. W. , o którym jawnie mówiła, że nie darzy go sympatią, a przy tym go się boi, podała tylko, że był u niej w domu i miał wspólnie wychodzić z niego z P. R. . Jednocześnie wskazywanie na to, że w S. miał być obecny B. W. w żaden nie odciążało P. R. , skoro świadek nie podała co osoba ta miała robić w domu pokrzywdzonych, a opisywała okoliczności obciążające P. R. , jak choćby ślady krwi, a także jego stwierdzenia, iż pobił się z wujkiem. Wobec tego, zdaniem Sądu, nie można wykluczyć, iż wskazując na obecność B. W. w S. i w swoim domu, świadek chroniła inną osobę, pozostając w tej mierze pod wpływem wypowiedzi na ten temat oskarżonego. Nie można zaś uznać za wiarygodne, że K. R. (3) miałaby podczas swych pierwszych zeznań obciążać P. R. , z którym pozostawała w zgodzie, a przy tym za nieprawdopodobne uznać należy, że świadek miałaby podane tam okoliczności wymyśleć, składając szczegółowe i obszerne zeznania i obciążając oskarżonego czy to z powodu złego samopoczucia czy dla opuszczenia przez siebie aresztu policyjnego. O tym zaś, że pierwotne zeznania K. R. (3) co do P. R. polegały na prawdzie pośrednio świadczą zeznania I. R. , która podała, że oskarżony powiedział jej, że wziął do siebie psa ojca i go wykąpał, ponieważ był ubrudzony krwią (k.1832). Natomiast co do obecności B. W. w S. , to na uwagę zasługuje również to, że K. R. (2) przeczyła, aby w tym czasie widziała J. W. (2) w S. , natomiast wskazała, że dowiedziała się od oskarżonego i od matki, że on wtedy był w S. . Matka powiedziała jej, że go nie widziała, ale że on był, zaś P. R. twierdził, że J. W. (2) był u niego w domu, razem też pili alkohol u ojca i wujka, a wcześniej pili alkohol u niego w domu. Świadek podała, że P. R. powiedział jej podczas widzenia o tym oraz że to J. W. (2) dopuścił się zabójstwa. Oskarżony poinformował ją też, że J. W. (2) nad ranem przyszedł do jego domu i rano wyjechał oraz, że gdy był u niego w domu, to on sam dał mu swoje buty (k.1833-1833v, 1984v-1986v). Wskazać przy tym należy, że również K. R. (2) zaobserwowała, że K. R. (3) relacjonując jej obecność B. W. w S. w dniu omawianego zajścia, modyfikowała swoje relacje, w sposób podobny jak czyniła to w postępowaniu karnym, twierdząc najpierw, że widziała go u siebie w domu, piła z nim i P. R. w nocy przed znalezieniem zwłok, po czym B. W. położył się spać i prosił ją o obudzenie, żeby gdzieś pojechać, później mówiła, że słyszała go w przedpokoju, gdzie zmienił buty, ale go nie widziała, a następnie już w toku postępowania sądowego, że nie jest pewna czy to był on. Jednocześnie K. R. (2) stwierdziła, że nie zdołała uzyskać od matki informacji dlaczego zmienia w tym zakresie stanowisko. Podobnie konkubent K. K. (4) S. podał, że K. R. (3) powiedziała mu, że widziała B. W. u siebie w mieszkaniu przy ul. (...) , jednak następnie twierdziła, że tylko słyszała jego głos na klatce schodowej tego domu (k. 1913). O tym, że miała słyszeć głos B. W. na korytarzu, K. R. (3) wspomniała także swojej sąsiadce J. O. . Świadek ta zeznała jednak, iż sama głosu J. W. (2) na korytarzu nie słyszała, a oskarżony P. R. i jego matka nie mówili wówczas, że J. W. (2) jest w S. . Natomiast stwierdziła, że tego dnia po około dwóch godzinach K. R. (3) przyszła do niej wypić herbatę i wówczas mówiła, że P. R. pożyczył B. W. buty (k. 1351v -1352v, 1914 -1914v). Podobnie zeznał konkubent J. R. S. (k. 1353v-1354, 1916v-1917). Zauważenia wymaga, że także świadek policjant G. W. wskazał, że gdy był w mieszkaniu oskarżonego, aby dowiedzieć się czy wie coś w sprawie zajścia dotyczącego K. R. (1) i Z. R. , P. R. sam powiedział, że przed przyjściem policjantów B. W. wyszedł z jego mieszkania (k. 1936v). Analiza tych wypowiedzi prowadzi jednak do wniosku, że osoby, które wspominały o obecności J. W. (2) w S. , poza pierwotnie K. R. (3) , w tym zakresie powoływały się na informacje uzyskane od P. R. , bowiem same osoby tej wówczas nie widziały. Z kolei treść zeznań J. O. o tym, że K. R. (3) mówiła jej, że oskarżony pożyczył bratu buty i że słyszała jego głos na korytarzu, w połączeniu z tym, że K. R. (3) wydała policjantom buty, o których twierdziła, że należą do B. W. świadczy o tym, iż w istocie mogła być przekonana o tym, że B. W. był obecny w S. . Jednakże ani wskazani świadkowie ani znajomy B. Z. J. podali, że nie widzieli go we wrześniu 2010 roku w S. (k. 1987v). Wreszcie - J. W. (2) zaprzeczył, aby był obecny w Polsce w czasie omawianych zajść wskazując, że w tym czasie przebywał na terenie Francji, w jednym z ośrodków (...) , gdzie kwitował listę przy wypłacie tygodniowej. Następnie w ciągu trzech dni przejechał rowerem do oddalonego o kilkaset kilometrów kolejnego ośrodka (...) - w C. . Tam był u lekarza w ośrodku w N. D. , na co J. W. (2) przedłożył receptę z 22 września 2010 roku. Wskazał też, że od trzech - czerech lat nosi brodę, którą okresowo goli. Podał, że ostatni raz w Polsce był w marcu 2010 roku. Nie pozostaje w konflikcie z P. R. ani z matką, z którą się pogodził. Twierdził także, że nie miał konfliktów z pokrzywdzonymi, choć do K. R. (1) miał żal, że trafił do (...) był przez niego przykuwany łańcuchem do kaloryfera (k. 576-579, 587, 669-671, 676-678). W ocenie Sądu, zeznania te w powiązaniu z przedłożoną przez J. W. (2) receptą, jak i zeznaniami lekarza wystawiającego tą receptę, nie pozwoliły wykluczyć, że B. W. w istocie nie był obecny we wrześniu 2010 roku w S. . Przesłuchany w drodze pomocy zagranicznej B. R. zatrudniony we Wspólnocie E. w F. N. D. jako pełnomocnik do spraw logistyki zeznał, że B. W. przebywał w tej wspólnocie od 19 września 2010 roku do 2 października 2010 roku i przybył tam rowerem z przyczepą. Świadek rozpoznał B. W. ze zdjęcia, wskazując jednak, że osoba ta nie miała wówczas brody. Świadek zastrzegł, że obecność osoby w ośrodku (...) nie jest nigdzie przez nią potwierdzana, a jedynie można to stwierdzić na podstawie oszczędności, które powstają na skutek pracy osoby, która została przyjęta do wspólnoty oraz dziennika obecności. Podał, że B. W. , w jego ocenie był obecny we wspólnocie w dniach 20, 21, 22 września 2010 roku, a został z niej wydalony w dniu 2 października 2010 roku, kiedy to odszedł, z powodu problemu alkoholowego i wybuchowości. Świadek pamiętał, że B. W. korzystał 2-3 razy z pomocy lekarskiej w przychodni (...) przy Centrum Szpitalnym w C. (k. 1204-1208). Jednakże z dalszych ustaleń poczynionych w sprawie przez Policję w C. wynikało, że ustalono, iż dzienniki obecności rezydenta J. W. (2) już zostały zniszczone, a zatem brak możliwości potwierdzenia, że przebywał on w dniu 21 września 2010 roku we Wspólnocie E. w F. N. D. (k. 1233). Jednakże lekarz ogólny C. Y. podał, że przyjmuje w S. M. przy Centrum Szpitalnym w C. w każdą środę i badał pacjenta o nazwisku W. urodzonego (...) , jednak z uwagi na to, że osobę tą widział tylko raz w życiu, nie przypominał sobie jej z wyglądu. Wskazał, że okazana mu w kserokopii recepta (k.1134) została przez niego wypisana, sam zakreślił na niej swoje nazwisko, wpisał tożsamość pacjenta, datę recepty, nazwy leków oraz receptę tą podpisał, inne zapiski odręczne zostały zaś dokonane przez farmaceutę lub pielęgniarkę. Według świadka, pacjent ten został zweryfikowany pod kątem swojej tożsamości poprzez skserowanie przez pracownicę socjalną w dniu 22 września 2010 roku dokumentu tożsamości w postaci polskiego dowodu osobistego. Zostało też przez ośrodek (...) wystawione z datą 22 września 2010 roku zaświadczenie o zakwaterowaniu J. W. (2) . Świadek po okazaniu mu fotografii na tablicy nr 1 nie rozpoznał nikogo, a na tablicy nr 2 na zdjęciu nr 3 (k. 1145, 1147) rozpoznał osobę, jako tą którą już widział, nie wiedział jednak czy była to osoba, którą badał w dniu 22 września 2010 roku i która zgłosiła się pod nazwiskiem W. (k. 1223-1228). Do akt przedłożono też zaświadczenie o zakwaterowaniu wystawione przez E. w F. N. D. datowane na 22 września 2010 roku, z którego wynika, że J. W. (2) zakwaterowany tam był od 18 września 2010 roku i był obecny do dnia 22 września 2010 roku (k. 1230). Wobec tych zeznań, jak i dołączonych dokumentów, brak jest powodów, aby uznać, iż zeznania J. W. (2) nie polegały na prawdzie. Zauważenia zresztą wymaga, że opinie z zakresu badań genetycznych, dotyczące zabezpieczonych na miejscu zdarzenia przedmiotów, nie wykazały, aby na którymkolwiek z nich znajdował się ślad biologiczny pozostawiony przez J. W. (2) . Z kolei w zakresie butów w kolorze czarnym, zabezpieczonych w mieszkaniu P. R. przy ul. (...) , które wedle K. R. (3) miały pochodzić od B. W. , badania biologiczne nie pozwoliły na ustalenie profili genetycznych, a jedynie zdołano ustalić, iż ślad na tym obuwiu pochodzi od mężczyzny (k. 771-799, 806-812). W świetle tych rozważań, nie można wykluczyć w niniejszej sprawie, iż w zdarzeniu uczestniczyła inna osoba aniżeli pierwotnie wskazywana przez oskarżonego, a którą P. R. chciał ukryć. Na uwagę zasługuje bowiem w tej mierze opinia biegłej psycholog K. Z. (2) , która wskazała, że P. R. może działać pod wpływem osoby, której się boi, choć biegła nie potrafiła podać czy jest na tyle podatny na takie oddziaływanie, że pod wpływem innej osoby mógłby dokonać zabójstwa. Natomiast, według biegłej, poziom intelektualny pozwalał mu na ukrywanie osoby uczestniczącej w zarzucanym mu zdarzeniu (k. 736-742, 1840v-1841v). Przemawia za tym również ta okoliczność, że P. R. nie miał konfliktów ze swoim ojcem, a sprzeczki ze Z. R. nigdy nie przeradzały się w tego rodzaju zachowania związane z uszkodzeniem ciała któregokolwiek z mężczyzn. Przy tym P. R. wielokrotnie wcześniej z tymi osobami spożywał alkohol, a brak danych w sprawie, aby w dniu 21 września 2010 roku zaszła jakaś nietypowa sytuacja, która mogłaby spowodować zmianę zachowania P. R. . Taką zaś mogła wywołać obecność nieustalonej osoby trzeciej. Na uwagę przy tym zasługuje, że choć w miejscu zamieszkania K. R. (1) i Z. R. nie zostały znalezione ślady biologiczne mogące pochodzić od J. W. (2) , to zostały znalezione ślady, które pochodziły od innego mężczyzny, przy czym ślady te nie zostały zidentyfikowane. Jak bowiem wynikało z protokołu oględzin miejsca zdarzenia ( k. 14-36, 427-442) oraz opinii z zakresu badań genetycznych (pkt XII, XV, XVI, XVIII ) zostały tam znalezione w popielniczce na stole przykrytym obrusem w pokoju znajdującym się jako pierwszy po lewej stronie korytarza niedopałki papierosów, z których uzyskane profile DNA pochodziły od mężczyzny, którym nie był P. R. , B. W. , K. R. (1) ani Z. R. (k. 770-799). Jak wynikało z zeznań K. R. (2) , a także B. S. (2) ojciec oskarżonego miał mieć w przeszłości konflikty z S. Z. , który w domu pokrzywdzonych wybił szybę, a w konsekwencji w związku z jego zachowaniem była wzywana policja. O konfliktach takich słyszała od B. S. (2) także J. K [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI