II K 45/15

Sąd Okręgowy w SłupskuSłupsk2016-10-28
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko mieniuNiskaokręgowy
kradzieżrozbójprzemocgroźbywłamanienaruszenie miru domowegorecydywakara pozbawienia wolności

Sąd Okręgowy w Słupsku skazał dwóch oskarżonych za włamanie do mieszkania, groźby i kradzież rozbójniczą, wymierzając kary pozbawienia wolności.

Dwóch oskarżonych, B. G. i A. S., zostało skazanych przez Sąd Okręgowy w Słupsku za popełnienie szeregu przestępstw w nocy z 17 na 18 marca 2015 roku. Czyny obejmowały wtargnięcie do cudzego mieszkania, groźby pozbawienia życia i uszkodzenia ciała, a także kradzież rozbójniczą mienia o wartości 31 zł, połączoną z użyciem przemocy i niebezpiecznego narzędzia (noża). Oskarżony B. G. działał w warunkach recydywy. Sąd wymierzył oskarżonym kary pozbawienia wolności, łącząc je i zaliczając okresy tymczasowego aresztowania.

Sąd Okręgowy w Słupsku wydał wyrok w sprawie sygn. akt II K 45/15, skazując oskarżonych B. G. i A. S. za przestępstwa popełnione w nocy z 17 na 18 marca 2015 roku. Oskarżeni wspólnie i w porozumieniu wdarli się do mieszkania pokrzywdzonego Z. J. (1), a następnie wbrew jego żądaniom nie opuścili lokalu (czyn z art. 193 k.k.). Dodatkowo, grozili pokrzywdzonemu uszkodzeniem ciała, co wzbudziło w nim uzasadnioną obawę (czyn z art. 191 § 1 k.k.). B. G. został uznany za winnego popełnienia kradzieży rozbójniczej (art. 280 § 2 k.k.) oraz spowodowania obrażeń ciała (art. 157 § 2 k.k.), działając w warunkach powrotu do przestępstwa (art. 64 § 1 k.k.), będąc uprzednio skazanym za podobne przestępstwo. A. S. został również uznany za winnego kradzieży rozbójniczej (art. 280 § 2 k.k.). Sąd wymierzył oskarżonym kary jednostkowe, a następnie kary łącznej pozbawienia wolności: B. G. – 3 lata i 4 miesiące, a A. S. – 3 lata. Na poczet orzeczonych kar zaliczono okresy tymczasowego aresztowania. Uzasadnienie wyroku szczegółowo analizuje wyjaśnienia oskarżonych, zeznania pokrzywdzonego i świadków, a także dowody rzeczowe i opinie biegłych. Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonych za częściowo wiarygodne, zwłaszcza w zakresie przyznania się do wtargnięcia do mieszkania i braku wcześniejszego zamiaru popełnienia przestępstwa. Jednakże, w świetle zeznań pokrzywdzonego, świadków oraz dowodów rzeczowych, sąd odrzucił twierdzenia oskarżonych dotyczące braku użycia przemocy, groźby, kradzieży rozbójniczej oraz obrażeń ciała pokrzywdzonego. Sąd wziął pod uwagę opinię biegłego psychologa dotyczącą stanu psychicznego pokrzywdzonego, która jednak nie podważyła wiarygodności kluczowych elementów jego zeznań.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Tak, wtargnięcie do cudzego mieszkania i nieopuszczenie go wbrew żądaniu uprawnionej osoby stanowi przestępstwo z art. 193 k.k.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że oskarżeni weszli do mieszkania pokrzywdzonego, a następnie mimo jego żądań nie opuścili lokalu, co wypełnia znamiona przestępstwa naruszenia miru domowego.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

skazujący

Strony

NazwaTypRola
B. G.osoba_fizycznaoskarżony
A. S.osoba_fizycznaoskarżony
Z. J. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony
Artur Kidoosoba_fizycznaprokurator
P. S.osoba_fizycznaobrońca z urzędu
D. R.osoba_fizycznaobrońca z urzędu

Przepisy (10)

Główne

k.k. art. 193

Kodeks karny

k.k. art. 191 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 280 § 2

Kodeks karny

k.k. art. 157 § 2

Kodeks karny

k.k. art. 64 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 85 § 1 i 2

Kodeks karny

k.k. art. 86 § 1

Kodeks karny

k.k. art. 63 § 1

Kodeks karny

k.p.k. art. 230 § 2

Kodeks postępowania karnego

Pomocnicze

k.k. art. 11 § 2

Kodeks karny

Argumenty

Godne uwagi sformułowania

wdarli się do cudzego mieszkania wbrew żądaniu osoby uprawnionej mieszkania tego nie opuścił groził uszkodzeniem ciała, przy czym groźba ta u pokrzywdzonego wzbudziła uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona używając przemocy polegającej na zadawaniu uderzeń rękoma, laską rehabilitacyjną oraz kopaniu po całym ciele oraz posługując się nożem – grożąc jego natychmiastowym użyciem, dokonał kradzieży

Skład orzekający

Małgorzata Ziółkowska

przewodnicząca

ławnik

ławnik

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Niska

Powoływalne dla: "Standardowa interpretacja przepisów dotyczących naruszenia miru domowego, groźby karalnej oraz kradzieży rozbójniczej."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy konkretnego stanu faktycznego i nie wprowadza nowych interpretacji prawnych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 4/10

Sprawa dotyczy typowych przestępstw kryminalnych, ale szczegółowy opis zdarzenia i analiza zeznań oskarżonych mogą być interesujące dla prawników karnistów.

Dwóch mężczyzn skazanych za brutalne wtargnięcie do mieszkania i kradzież rozbójniczą.

Dane finansowe

WPS: 31 PLN

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt II K 45/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 października 2016 roku Sąd Okręgowy w Słupsku w II Wydziale Karnym w składzie : Przewodnicząca SSO Małgorzata Ziółkowska Ławnicy: Danuta Bącal, Gabriela Gaweł Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Sieńkowska-Lorenc przy udziale prokuratora Prokuratury Rejonowej w Słupsku Artura Kido po rozpoznaniu w dniach: 30.09., 28.10., 15.12.2015 roku, 18.01., 15.02., 17.03., 16.05., 15.06., 12.07., 12.09. i 06.10.2016 roku sprawy: 1. B. G. ( G. ) syna T. i G. z domu H. , urodzonego (...) w S. , oskarżonego o to, że: I. W dniu 18 marca 2015 r w S. przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą wdarł się do cudzego mieszkania oznaczonego nr (...) , a następnie wbrew żądaniu osoby uprawnionej Z. J. (1) , mieszkania tego nie opuścił czym działał na szkodę Z. J. (1) , tj. o czyn z art. 193 k.k. II. W dniu 18 marca 2015 r w S. przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą groził Z. J. (1) uszkodzeniem ciała, przy czym groźba ta u pokrzywdzonego wzbudziła uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k. III. W dniu 18 marca 2015 w S. przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą używając przemocy polegającej na zadawaniu uderzeń rękoma, laską rehabilitacyjną oraz kopaniu po całym ciele oraz posługując się nożem – grożąc jego natychmiastowym użyciem, dokonał kradzieży dwóch par skarpet o wartości 10 zł, dwóch czekolad o wartości łącznej 10 zł oraz wody po goleniu o wartości 11 zł, tj. mienia o łącznej wartości 31 zł, oraz spowodował u Z. J. (1) obrażenia w postaci ogólnego potłuczenia ciała co spowodowało u ww. naruszenie czynności narządów ciała na okres poniżej 7 dni, czym działał na szkodę Z. J. (1) a zarzuconego mu czynu dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, będąc uprzednio skazanym za przestępstwo podobne ze względu na użycie przemocy wyrokiem Sądu Rejonowego w Słupsku z dnia 9 listopada 2012 roku, sygn. II K 845/12 za przestępstwo min. z art. 158 § 1 k.k. na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie 21.03.2014 r. do 21.11. 2014 r. tj. o czyn z art. 280 § 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. 2. A. S. ( S. ) syna T. i E. z domu P. , urodzonego (...) w S. , oskarżonego o to, że: IV. W dniu 18 marca 2015 r w S. przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą wdarł się do cudzego mieszkania oznaczonego nr (...) , a następnie wbrew żądaniu osoby uprawnionej Z. J. (1) , mieszkania tego nie opuścił czym działał na szkodę Z. J. (1) , tj. o czyn z art. 193 k.k. V. W dniu 18 marca 2015 w S. przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą groził Z. J. (1) uszkodzeniem ciała, przy czym groźba ta u pokrzywdzonego wzbudziła uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, tj. o czyn z art. 190 § 1 k.k. VI. W dniu 18 marca 2015 w S. przy ul. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą używając przemocy polegającej na zadawaniu uderzeń rękoma, laską rehabilitacyjną oraz kopaniu po całym ciele oraz posługując się nożem – grożąc jego natychmiastowym użyciem, dokonał kradzieży dwóch par skarpet o wartości 10 zł, dwóch czekolad o wartości łącznej 10 zł oraz wody po goleniu o wartości 11 zł, tj. mienia o łącznej wartości 31 zł, czym działał na szkodę Z. J. (1) , tj. o czyn z art. 280 § 2 k.k. 1. oskarżonych B. G. i A. S. uznaje za winnych tego, że: 18 marca 2015 roku, w S. przy ulicy (...) , działając wspólnie i w porozumieniu, wdarli się do cudzego mieszkania oznaczonego numerem (...) , a następnie wbrew żądaniu osoby uprawnionej – Z. J. (1) mieszkania tego nie opuścili, czym działali na szkodę Z. J. (1) , który to czyn kwalifikuje, jako przestępstwo z art. 193 k.k. i za jego popełnienie na podstawie art. 193 k.k. wymierza oskarżonym B. G. i A. S. kary po 2 (dwa) miesiące pozbawienia wolności ; 2. oskarżonych B. G. i A. S. uznaje za winnych tego, że: 18 marca 2015 roku, w S. przy ulicy (...) , działając wspólnie i w porozumieniu, grozili Z. J. (1) uszkodzeniem ciała w celu zmuszenia go do zaniechania artykułowania żądań opuszczenia przez B. G. i A. S. zajmowanego przez niego mieszkania, która to groźba wzbudziła w Z. J. (1) uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, czym działali na szkodę Z. J. (1) , który to czyn kwalifikuje, jako przestępstwo z art. 191 § 1 k.k. i za jego popełnienie na podstawie art. 191 § 1 k.k. wymierza oskarżonym B. G. i A. S. kary po 2 (dwa) miesiące pozbawienia wolności ; 3. oskarżonego B. G. uznaje za winnego tego, że: 18 marca 2015 roku, w S. przy ulicy (...) , działając wspólnie i w porozumieniu z A. S. , używając przemocy polegającej na zadawaniu uderzeń rękoma, laską rehabilitacyjną i kopaniu po całym ciele oraz grożąc natychmiastowym użyciem przemocy, poprzez wyartykułowanie gróźb uszkodzenia ciała i pozbawienia życia, jak również grożąc natychmiastowym użyciem przemocy, poprzez posłużenie się niebezpiecznym przedmiotem w postaci noża, które to posłużenie się polegało na okazaniu tego niebezpiecznego przedmiotu Z. J. (1) przez B. G. – trzymaniu go w uniesionej ręce z ostrzem skierowanym w stronę Z. J. (1) ; dokonał kradzieży mienia w postaci dwóch par skarpet o łącznej wartości 10,00 złotych, dwóch czekolad o łącznej wartości 10,00 złotych oraz wody po goleniu o wartości 11,00 złotych, to jest mienia o łącznej wartości 31,00 złotych; przy czym B. G. używając przemocy spowodował u Z. J. (1) obrażenia ciała w postaci ogólnych potłuczeń, naruszające czynności narządów jego ciała na okres poniżej 7 (siedmiu) dni; co stanowiło działanie na szkodę Z. J. (1) ; przy czym B. G. czynu tego dopuścił się, będąc uprzednio skazanym wyrokiem Sądu Rejonowego w Słupsku z dnia 09 listopada 2012 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt II K 845/12 za przestępstwo z art. 158 § 1 k.k. na karę jednostkową 6 miesięcy pozbawienia wolności, objętą orzeczoną tymże wyrokiem karą łączną 8 miesięcy pozbawienia wolności, którą to karę odbył w okresie od dnia 21 marca 2014 roku do dnia 21 listopada 2014 roku; który to czyn kwalifikuje, jako przestępstwo z art. 280 § 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i za jego popełnienie na podstawie art. 280 § 2 k.k. przy zast. art. 11 § 3 k.k. wymierza oskarżonemu B. G. karę 3 (trzech) lat i 4 (czterech) miesięcy pozbawienia wolności ; 4. oskarżonego A. S. uznaje za winnego tego, że: 18 marca 2015 roku, w S. przy ulicy (...) , działając wspólnie i w porozumieniu z B. G. , używając przemocy polegającej na zadawaniu uderzeń rękoma, laską rehabilitacyjną i kopaniu po całym ciele oraz grożąc natychmiastowym użyciem przemocy, poprzez wyartykułowanie gróźb uszkodzenia ciała i pozbawienia życia, jak również grożąc natychmiastowym użyciem przemocy, poprzez posłużenie się niebezpiecznym przedmiotem w postaci noża, które to posłużenie się polegało na okazaniu tego niebezpiecznego przedmiotu Z. J. (1) przez B. G. – trzymaniu go w uniesionej ręce z ostrzem skierowanym w stronę Z. J. (1) ; dokonał kradzieży mienia w postaci dwóch par skarpet o łącznej wartości 10,00 złotych, dwóch czekolad o łącznej wartości 10,00 złotych oraz wody po goleniu o wartości 11,00 złotych, to jest mienia o łącznej wartości 31,00 złotych; co stanowiło działanie na szkodę Z. J. (1) ; który to czyn kwalifikuje, jako przestępstwo z art. 280 § 2 k.k. i za jego popełnienie na podstawie art. 280 § 2 k.k. wymierza oskarżonemu A. S. karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności ; 5. na podstawie art. 85 § 1 i 2 k.k. i art. 86 § 1 k.k. łączy: - orzeczone wobec oskarżonego B. G. w punktach 1., 2. i 3. sentencji wyroku jednostkowe kary pozbawienia wolności i w ich miejsce wymierza karę łączną 3 (trzech) lat i 4 (czterech) miesięcy pozbawienia wolności ; - orzeczone wobec oskarżonego A. S. w punktach 1., 2. i 4. sentencji wyroku jednostkowe kary pozbawienia wolności i w ich miejsce wymierza karę łączną 3 (trzech) lat pozbawienia wolności ; 6. na podstawie art. 63 § 1 k.k. zalicza: - oskarżonemu B. G. na poczet orzeczonej wobec niego w punkcie 5. sentencji wyroku kary łącznej pozbawienia wolności okresy jego rzeczywistego pozbawienia wolności w przedmiotowej sprawie od dnia 19 marca 2015 roku od godziny 07:05 do dnia 02 kwietnia 2015 roku oraz od dnia 17 czerwca 2015 roku do dnia 28 października 2015 roku do godziny 16:45; - oskarżonemu A. S. na poczet orzeczonej wobec niego w punkcie 5. sentencji wyroku kary łącznej pozbawienia wolności okresy jego rzeczywistego pozbawienia wolności w przedmiotowej sprawie od dnia 01 kwietnia 2015 roku od godziny 22:50 do dnia 13 maja 2015 roku oraz od dnia 10 października 2015 roku do dnia 16 października 2015 roku do godziny 22:50 oraz od dnia 17 października 2015 od godziny 22:50 do dnia 28 października 2015 roku do godziny 16:45; 7. na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. nakazuje zwrócić Z. J. (1) dowody rzeczowe opisane w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych z dnia 09 czerwca 2015 roku na karcie 236 akt sprawy pod pozycjami: 2. (laska drewniana z uszkodzoną rączką) oraz 3. (nóż kuchenny z ciemnobrązową rączką); 8. zwalnia oskarżonych B. G. i A. S. od obowiązku uiszczenia kosztów sądowych; 9. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata P. S. – Kancelaria Adwokacka w S. kwotę 2.583,00 (dwa tysiące pięćset osiemdziesiąt trzy) złote, w tym podatek VAT, za realizowanie obrony z urzędu oskarżonego B. G. na etapie postępowania przygotowawczego oraz sądowego; 10. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokat D. R. – Kancelaria Adwokacka w S. kwotę 2.583,00 (dwa tysiące pięćset osiemdziesiąt trzy) złote, w tym podatek VAT, za realizowanie obrony z urzędu oskarżonego A. S. na etapie postępowania przygotowawczego oraz sądowego. Sygn. akt IIK 45/15 UZASADNIENIE wyroku Sądu Okręgowego w Słupsku z dnia 28 października 2016 roku wydanego w sprawie o sygn. akt IIK 45/15. I. Ustalony w sprawie stan faktyczny. B. G. i A. S. w nocy z 17 na 18 marca 2015 roku przebywali na terenie miasta S. w swoim towarzystwie. W czasie spotkania wymienionych mężczyzn odbywającego się na placu zabaw, B. G. zaproponował A. S. , aby obaj udali się do Z. J. (1) po papierosy. A. S. przystał na propozycję B. G. . Następnie, około godziny 02:00 w nocy 18 marca 2015 roku, B. G. i A. S. poszli do kamienicy położonej przy ulicy (...) w S. , pod drzwi mieszkania oznaczonego numerem (...) , który to lokal znajdował się w legalnym posiadaniu Z. J. (1) i w którym to lokalu wymieniony mężczyzna zamieszkiwał od około 27 lat. B. G. i A. S. do mieszkania tego nie mieli żadnego prawa i w lokalu tym nie zamieszkiwali. Dowody : wyjaśnienia oskarżonego B. G. (k.606); wyjaśnienia oskarżonego A. S. (k.608v); zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) (k.610, k.809). B. G. zapukał do drzwi wskazanego mieszkania oznaczonego numerem (...) , co uczynił w czasie gdy A. S. stał obok niego, a co nastąpiło w nocy 18 marca 2015 roku około godziny 02:00. Z. J. (1) nie spadł jeszcze wówczas, oglądając telewizję. Wymieniony mężczyzna, sądząc że przyszedł do niego sąsiad, otworzył drzwi. Gdy Z. J. (1) otworzył drzwi mieszkania, za drzwiami na klatce schodowej stali B. G. i A. S. . Wówczas to B. G. skierował do Z. J. (1) pytanie, czy nie dałby im papierosów. Z kolei A. S. powiedział wtedy, że zna Z. J. (1) . Na zadane przez B. G. pytanie Z. J. (1) odpowiedział, że poczęstuje ich papierosem, tylko niech poczekają na klatce schodowej i nie wchodzą do jego mieszkania, po czym podjął próbę zamknięcia drzwi do lokalu. W tym momencie B. G. włożył swoją nogę pomiędzy skrzydło drzwi wejściowych do mieszkania a ich futrynę, faktycznie uniemożliwiając Z. J. (1) zamknięcie tych drzwi, co wymieniony mężczyzna bezskutecznie próbował uczynić. Bezpośrednio po tym, B. G. i A. S. weszli do lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) , już w jego wnętrzu obaj przemieściwszy się do pokoju. W czasie gdy B. G. i A. S. równocześnie przebywali wewnątrz przedmiotowego lokalu, Z. J. (1) wielokrotnie mówił do nich, by wyszli z jego mieszkania, czego jednak oni – mimo kierowanych do nich wyraźnych żądań w tym przedmiocie – nie czynili, mówiąc że nie wyjdą. Dowody : częściowo wyjaśnienia oskarżonego B. G. (k.546, k.546v, k.606v); częściowo wyjaśnienia oskarżonego A. S. (k.606v); zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) (k.4, k.609v, k.610, k.613v, k.809). Gdy B. G. i A. S. znajdowali się już w pokoju przedmiotowego mieszkania, to – w reakcji na kierowane do przybyłych mężczyzn przez gospodarza żądania opuszczenia mieszkania – B. G. powiedział do Z. J. (1) , używając słowa wulgarnego, żeby się zamknął, bo jak nie, to dostanie wp...dol ( vide:k.4 ). Bezpośrednio po tym, jak B. G. wypowiedział te słowa, A. S. powiedział do Z. J. (1) , że i tak nie wyjdą. Wyartykułowana przez B. G. groźba wzbudziła w Z. J. (1) obawę, że zostanie spełniona. Obawa Z. J. (1) w tym konkretnie zakresie była uzasadniona. Zarówno przed skierowaniem do Z. J. (1) wskazanej bezpośrednio powyżej groźby (pierwszej tej nocy), jak i już po jej wyartykułowaniu, Z. J. (1) żądał od B. G. i A. S. , by opuścili mieszkanie. Dowody : zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) (k.4, k.609v, k.610, k.613v, k.809). Gdy zarówno B. G. , A. S. , jak i Z. J. (1) znajdowali się w pokoju przedmiotowego mieszkania, to Z. J. (1) – czyniąc zadość pierwotnie skierowanej doń przez nich prośbie – poczęstował przybyłych mężczyzn papierosami. Następnie ze strony napastników skierowane zostało do Z. J. (1) żądanie, żeby dał im pieniądze na wino, to sobie pójdą. W przebiegu tego etapu zajścia Z. J. (1) – uprzednio chwyciwszy leżący na ławie, a stanowiący jego własność telefon komórkowy o wartości 150,00 złotych – o godzinie 02:26 zainicjował połączenie telefoniczne z mieszkającą po sąsiedzku (pod numerem 26) A. G. . W czasie trwania przedmiotowego połączenia telefonicznego, Z. J. (1) powiedział do B. G. i A. S. , żeby wyszli, że nie ma ani grosza oraz że zaraz poprosi sąsiadkę, żeby wezwała policję, a nadto wyartykułował twierdzenie „dzwoń sąsiadko, dzwoń”, co stanowiło nośnik skierowanej do A. G. prośby o wezwanie policji. W ramach tego konkretnie etapu zdarzenia A. S. powiedział do Z. J. (1) , że wie o posiadaniu przez niego pieniędzy, gdyż Z. powiedział im, że trzy dni temu Z. J. (1) otrzymał rentę. Z kolei B. G. zwracając się do Z. J. (1) słowem wulgarnym: „ty sku...synie”, powiedział do niego nadto, także używając słowa wulgarnego, żeby dał im pieniądze, „bo ci wp…dolimy” ( vide:k.657 ). Natomiast Z. J. (1) przekonywał przybyłych mężczyzn, że nie ma pieniędzy. W reakcji na fakt nawiązania przez Z. J. (1) połączenia z A. G. , A. S. zapytał Z. J. (1) : gdzie dzwoni? czy do G. ? dodając że on ją zna, gdyż tu mieszkał; a następnie wyszarpnął Z. J. (1) z ręki przedmiotowy telefon i schował go do własnej kieszeni. W tym czasie A. G. , po tym jak doszło do zakończenia połączenia telefonicznego zainicjowanego przez Z. J. (1) , zadzwoniła na policję i poinformowała o zaistniałym zdarzeniu, a następnie obudziła swojego męża M. G. ; który po tym jak wyszedł na klatkę schodową – znajdując się tam – ponownie telefonicznie wezwał policję. Dowody : częściowo zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) (k.4, k.610, k.610v, k.613v, k.614, k.809v); zeznania świadka A. G. (k.8v, k.9, k.657, k.657v, k.658); częściowo zeznania M. G. (k.10v, k.660); zapisy zgłoszeń (odtworzenia – k.692v, k.700v, k.710v); jak również częściowo wyjaśnienia oskarżonego B. G. (k.546v, k.604v-605) oraz częściowo wyjaśnienia oskarżonego A. S. (k.607v). A. S. miał wówczas zabandażowaną prawą rękę. Po tym, jak A. S. wyszarpnął Z. J. (1) z ręki telefon i schował go do własnej kieszeni, B. G. zaatakował siedzącego wówczas w fotelu Z. J. (1) , zadając mu pierwszy z szeregu ciosów. B. G. zadawał Z. J. (1) ciosy ręką oraz nogą (kopiąc go). Atak rozpoczął od uderzenia zaatakowanego mężczyzny ręką w twarz, po czym zaczął okładać go pięścią oraz kopać nogą – po całym ciele, w tym w głowę, twarz i plecy. W efekcie ciosów zadanych w twarz, Z. J. (1) miał krew na twarzy. Na początkowym etapie skierowanego nań ataku fizycznego, Z. J. (1) zasłaniał się przed kolejnymi ciosami, trzymając w ręku stanowiącą jego własność laskę rehabilitacyjną. Laska ta była drewniana o długości rączki około 16 cm i szerokości w najszerszym miejscu około 5 cm; zaś o długości trzonka około 78,5 cm i średnicy w najszerszym miesiącu od około 2,7 cm. do 2,9 cm. W pewnym momencie B. G. wyrwał z dłoni Z. J. (1) przedmiotową laskę rehabilitacyjną, po czym B. G. kolejne ciosy zaczął już zadawać Z. J. (1) tym właśnie przedmiotem (laską rehabilitacyjną). W pewnym momencie Z. J. (1) , chcąc wstać z fotela, upadł na podłogę i wówczas to B. G. zamachnął się trzymaną w dłoni laską rehabilitacyjną w kierunku głowy atakowanego mężczyzny, jednakże z uwagi na reakcję obronną Z. J. (1) cios ten ostatecznie trafił w jego plecy. B. G. zadawał Z. J. (1) ciosy laską rehabilitacyjną także: w żebra po prawej stronie, w prawe biodro i w głowę po prawej stronie. W czasie gdy B. G. zadawał Z. J. (1) kolejne ciosy – A. S. przeszukiwał meble znajdujące się w pokoju lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) . W pewnym momencie zdarzenia – już po podjęciu przez B. G. ataku fizycznego na Z. A. S. podszedł do B. G. oraz Z. J. (1) i powiedział do Z. J. (1) , używając słowa wulgarnego, żeby się nie ruszał, bo mu „prz…bie” ( vide:k.4v ). W pewnym momencie zdarzenia – gdy B. G. zadawał już Z. J. (1) kolejne ciosy laską rehabilitacyjną – A. S. zabrał B. G. trzymaną przez niego wówczas w ręce laskę rehabilitacyjną. Po tym jak A. S. zabrał B. G. laskę rehabilitacyjną, to B. G. wziął do ręki leżący na stoliku nóż z ciemnobrązową rękojeścią o całkowitej długości 26 cm, w tym o długości ostrza wynoszącej 15 cm i o długości rękojeści wynoszącej 11 cm, a przy tym o ostrzu zwężającym się ku końcowi, szpiczastym, o szerokości wynoszącej w miejscu połączenia z rękojeścią 1,2 cm. B. G. wziął wówczas tenże nóż do prawej ręki i trzymając go w uniesionej ręce z ostrzem skierowanym w stronę Z. J. (1) powiedział do niego, używając słowa wulgarnego, że jak mu „przy…doli” ( vide:k.223v ), to się już nie podniesie. Następnie, po chwili, B. G. odłożył nóż na ławę i przystąpił do przeszukiwania mebli znajdujących się w pokoju lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) ; a A. S. kontynuował, uprzednio już podjęte i przezeń realizowane, przeszukanie tych mebli. Zarówno B. G. , jak i A. S. krzyczeli wówczas do Z. J. (1) , by oddał im pieniądze. Gdy obaj napastnicy byli zaangażowani w penetrowanie zawartości mebli, Z. J. (1) podjął próbę przemieszczenia się do kuchni, chcąc uciec i zamknąć się w tym właśnie pomieszczeniu. Próba ta okazała się jednak nieskuteczną, gdyż zarówno B. G. , jak i A. S. złapali Z. J. (1) , po czym B. G. ponowił ukierunkowany na Z. J. (1) atak laską rehabilitacyjną. W przebiegu zdarzenia napastnicy zabrali w celu przywłaszczenia znajdujące się wewnątrz mebli pokojowych stanowiące własność Z. J. (1) przedmioty w postaci: dwóch par skarpet o łącznej wartości 10,00 złotych, dwóch czekolad o łącznej wartości 10,00 złotych oraz wody po goleniu o wartości 11,00 złotych, to jest mienie o łącznej wartości 31,00 złotych. Spośród wskazanych przedmiotów A. S. własnoręcznie dokonał zaboru wody po goleniu. Nadto, w przebiegu przedmiotowego zdarzenia, w nieustalonym jego momencie, laska rehabilitacyjna, którą B. G. zadawał Z. J. (1) ciosy, uległa uszkodzeniu w ten sposób, że jej rączka uległa odłączeniu od trzonka. Z. J. (1) w czasie zdarzenia wzywał pomocy. Krzyczał też: „o J. , o J. zostawcie mnie”. Wymieniony mężczyzna obawiał się spełnienia wszystkich kierowanych do niego zarówno przez B. G. , jak i A. S. gróźb. Obawy Z. J. (1) w tym konkretnie zakresie były uzasadnione. W pewnym momencie A. S. powiedział do B. G. : „zostaw go, już wychodzimy”, po czym kolejno obaj napastnicy opuścili lokal zamieszkiwany przez Z. J. (1) . Nastąpiło to po tym, jak M. G. , znajdując się na klatce schodowej, telefonicznie ponownie wezwał policję. Gdy A. S. opuścił lokal zamieszkiwany przez Z. J. (1) , to zatrzymał się przy M. G. znajdującym się wówczas na klatce schodowej, przy drzwiach wejściowych do lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) . A. S. i M. G. zaczęli wówczas rozmawiać. W przebiegu tej rozmowy A. S. zaprzeczył, by on cokolwiek zrobił pokrzywdzonemu; przekonywał że to Z. J. (1) zaatakował go nożem oraz zadeklarował wolę oczekiwania na przyjazd policji. Mimo złożonej deklaracji, po chwili A. S. zbiegł schodami na dół, co wcześniej uczynił także B. G. . Ostatecznie B. G. i A. S. wyszli z kamienicy, oddalając się z miejsca zdarzenia. Dowody : częściowo zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) (k.4-4v, k.205, k.206, k.223v-224, k.610v, k.611, k.611v, k.612, k.614-614v, k.615-615v, k.766, k.809); częściowo zeznania świadka A. G. (k.9, k.657, k.657v, k.658, k.658v); częściowo zeznania świadka M. G. (k.10v, k.11, k.659, k.659v, k.660v, k.711); protokół oględzin rzeczy – noża (k.234); protokół oględzin dowodu rzeczowego oznaczonego jako „laska drewniana z uszkodzoną rączką” (k.751v-752); zapis z monitoringu (odtworzenie – k.608v-609, protokół oględzin – k.110-113); protokół oględzin miejsca zdarzenia wraz z dokumentacją fotograficzną (k.607, k.15-16, k.772-802); opinia daktyloskopijna (k.664-665, k.666); protokół oględzin dowodu rzeczowego oznaczonego jako „laska drewniana z uszkodzoną rączką” (k.751v-752); a nadto częściowo wyjaśnienia oskarżonego B. G. (k.546, k.546v, k.547, k.605) oraz częściowo wyjaśnienia oskarżonego A. S. (k.606v, k.607v, k.608). W czasie zdarzenia, na skutek ciosów zadawanych mu w przebiegu zajścia wyłącznie przez B. G. , Z. J. (1) doznał obrażeń ciała w postaci ogólnych potłuczeń, które naruszyły czynności narządów jego ciała na czas poniżej 7 (siedmiu) dni. Dowód : opinia sądowo-lekarska biegłego M. R. (1) (k.208-210). Po tym jak około 02:00 w nocy 18 marca 2015 roku B. G. i A. S. weszli do mieszkania położonego przy ulicy (...) , w nieustalonym precyzyjnie momencie zajścia, B. G. dokonał zaboru na szkodę Z. J. (1) paczki z papierosami, znajdującej w pokoju na stoliku. Dowody : wyjaśnienia oskarżonego A. S. (k.607v-608); częściowo wyjaśnienia oskarżonego B. G. (k.546, k.546v, k.604v, k.605); częściowo zeznania Z. J. (1) (k.613v, k.809-809v). B. G. w toku postępowania został poddany badaniu przez dwóch biegłych lekarzy psychiatrów M. Z. (1) i J. K. (1) , przy czym biegli ci w wydanej opinii sądowo-psychiatrycznej stwierdzili, że nie rozpoznają u badanego choroby psychicznej, ani upośledzenia umysłowego; natomiast rozpoznają osobowość kształtującą się nieprawidłowo oraz nadużywanie środków psychoaktywnych. Biegli zaopiniowali nadto, że tempore criminis zdolność do rozpoznania znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem były u B. G. w pełni zachowane; nie zachodzą warunki z art. 31 § 1 i 2 k.k. Dowód : opinia sądowo-psychiatryczna (k.125-128). Zarówno B. G. , jak i A. S. , realizując opisane powyżej zachowania, byli uprzednio karani sądownie za przestępstwa. B. G. był – między innymi – uprzednio skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Słupsku z dnia 09 listopada 2012 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt II K 845/12 za przestępstwo z art. 158 § 1 k.k. na karę jednostkową 6 miesięcy pozbawienia wolności, objętą orzeczoną tymże wyrokiem karą łączną 8 miesięcy pozbawienia wolności, którą to karę odbył w okresie od dnia 21 marca 2014 roku do dnia 21 listopada 2014 roku. Dowody : informacje z Krajowego Rejestru Karnego dotyczące B. G. oraz A. S. (k.70-71, k.135-136, k.725, k.727); prawomocne wyroki skazujące (k.131-134, k.147-150, k.734-746); prawomocne orzeczenie wykonawcze (k.722-723). Nadto, czyniąc w przedmiotowej sprawie ustalenia faktyczne sąd miał na uwadze także dowody w postaci: zeznań świadka M. R. (2) (k.807v-809, k.810); zeznań świadka M. Z. (2) (k.239v, k.684v-685); zeznań świadka T. G. (k.144v-145, k.661v-662); zaświadczenia lekarskiego (k.14); protokołów oględzin i dokumentacji fotograficznych (k.26, k.35, k.82, k.101, k.472-475, 483-486); protokołów zatrzymania osób (k.29, k.78); protokołów zatrzymania rzeczy (k.105-107, k.225-227, k.231-233); dokumentacji fotograficznej z przebiegu czynności okazania (k.166-167); karty zlecenia wyjazdu Zespołu (...) (k.207); kwestionariuszy wywiadów środowiskowych (k.274-276, k.277-280); informacji z systemu teleinformatycznego e - (...) (k.452, k.453); protokołów pobrania materiału porównawczego oraz kart daktyloskopijnych (k.479-481, k.490-493); informacji z I KP w S. (k.747). II. Wyjaśnienia oskarżonych: Oskarżeni B. G. ( k.34, k.46, k.52, k.215, k.253, k.545v-547, k.604v-606v, k.609 ) oraz A. S. ( vide:k.83-84, k.92-94, k.218-220, k.256-258, k.606v-608v, k.609 ) zostali w przedmiotowej sprawie przesłuchani wielokrotnie. Zarówno B. G. ( vide:k.34, k.46, k.52, k.215, k.253 ), jak i A. S. ( vide:k.83-84, k.92-94, k.218-220, k.256-258 ), podczas kolejnych ich przesłuchań przeprowadzanych w toku śledztwa przekonywali, że żadnego z zarzuconych im przestępstw nie popełnili, w dniu objętym zarzutami nie spotkali się, a przy tym nie byli w lokalu zamieszkiwanym przez pokrzywdzonego Z. J. (1) . B. G. w toku śledztwa podczas jego przesłuchania przeprowadzonego w dniu 20 marca 2015 roku (czynność przeprowadzona na posiedzeniu Sądu Rejonowego w Słupsku w przedmiocie rozpoznania wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania – k. 52) dodatkowo wskazał, że jeżeli zdarzenie miało miejsce o 02:00 w nocy, to jego matka jest w stanie potwierdzić fakt, że on o tej porze spał. Przekonywał, że dotarł do domu przed godziną 22:00, gdyż matka wysłała go do sklepu (...) przy ulicy (...) , dodając że wrócił do domu przed zamknięciem sklepu, usiadł do komputera, a o godzinie 23:00 zasnął. Dalej wyjaśnił, że gdy tego wieczoru przed godziną 22:00 znajdował się ze znajomymi na podwórku, to matka zawołała go z balkonu i powiedziała, żeby poszedł do sklepu bo zaraz zamykają, każąc mu kupić mleko, płatki śniadaniowe i doładowanie. B. G. podał, że nie kupił doładowania ponieważ ekspedientka oznajmiła, że doładowania są dostępne tylko do godziny 21:00. Oskarżony B. G. podał, że do domu, w którym mieszka wraz z matką i trzema braćmi ( M. – 15 lat, M. – 16 lat i J. – 2 lata) wrócił około godziny 21:55. Wyjaśnił, że mieszkanie to składa się z dwóch pokoi, przy czym jeden z tych pokoi zajmuje on z dwoma braćmi M. i M. , przy czym tej nocy obaj jego bracia znajdowali się w tym pokoju i siedzieli przy komputerach. Przekonywał, że po powrocie do domu powiedział do jednego z braci, by dał mu „wejść na komputer”, bo zaraz chce się położyć spać. B. G. przekonywał że korzystał z komputera przez niecałą godzinę, grając w gry zainstalowane na komputerze, jak również w gry odbywające się przez sieć internetową. Oskarżony wskazał, że zasnął około godziny 23:30, dodając że o tej porze jego bracia jeszcze nie spali, ponieważ grali. B. G. stwierdził przy tym, że gdy brat M. przekazał mu wówczas swój komputer, to sam poszedł do pokoju matki, gdzie udał się także B. G. skończywszy grać, by powiedzieć bratu, że skończył grać i że kładzie się spać. Podkreślił, że jego matka jeszcze wówczas nie spała. B. G. oświadczył nadto, że nie zna Z. J. (1) , natomiast A. S. zna od urodzenia, jest on jego kolegą. Dodał, że nie zna M. G. , ani A. G. , stwierdził natomiast, że zna on T. G. , który ma 18 lat i mieszka na ulicy (...) klatkę obok niego. Zaznaczył, że nie zna rodziców T. G. , tylko z widzenia zna jego matkę i sądzi ze T. G. nie mieszka z ojcem. B. G. wyjaśnił że w dniu zatrzymania, to jest 19 marca 2015 roku, nie posiadał żadnych obrażeń, lecz stwierdził że na drugi dzień po przesłuchaniu miał za okiem coś czerwonego i podał że to było od koca. Z kolei A. S. podczas pierwszego jego przesłuchania przeprowadzonego w toku śledztwa w dniu 02 kwietnia 2015 roku (czynność przeprowadzona przez asesora prokuratora - k. 83-84 ) przyznał, że wie, iż na klatce schodowej, na której mieszka Z. J. (1) są zainstalowane kamery; podkreślając że codziennie przesiaduje na tej klatce schodowej ponieważ posiada tam dużą ilość znajomych, gdyż tam mieszkał i tam się wychował. Dodał, że spędza tam czas ze znajomymi: M. Z. (3) , D. C. i T. G. . A. S. przyznał, że zna M. G. i A. G. , którzy są rodzicami T. G. . Oskarżony ten wskazał, że przebywał w przedmiotowej klatce schodowej dzień przed i dwa dni przed zdarzeniem, dodając że widział się wówczas z M. Z. (3) . Podkreślił, że zna również Z. J. (1) , jednakże nie widział go od około dziesięciu lat; akcentując, że na myśl by mu nie przyszło dopuścić się jakichś przestępstw na szkodę tego pana. Podkreślił, nadto, że kojarzy B. G. , jednakże nie zna go dobrze, a przy tym ostatni raz widział go na miesiąc przed zdarzeniem. A. S. stwierdził, że nie jest w stanie powiedzieć co robił w nocy z 17 na 18 marca 2015 roku, wyjaśniając że czasami spędza noce u kolegów, lecz częściej siedzi w domu. Oskarżony A. S. podał, że „popala” papierosy i dodał, że papierosy ma wspólne z matką w domu. Wyjaśnił że posiada kilka śladów po skaleczeniach na obu dłoniach, podając że powstały one dość dawno, dwa lub trzy tygodnie przed zajściem. Podczas drugiego z kolei przesłuchania przeprowadzonego w toku śledztwa w dniu 02 kwietnia 2015 roku , (czynność przeprowadzona na posiedzeniu Sądu Rejonowego w Słupsku w przedmiocie rozpoznania wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania – k.92-94) A. S. wyjaśnił, że często przebywa w klatce schodowej budynku przy ulicy (...) albowiem przy tej ulicy mieszka od urodzenia, a przy tym 5-6 lat temu przez okres około 10 lat mieszkał przy ulicy (...) , naprzeciwko mieszkania Z. J. (1) . A. S. przyznał że zna T. G. , przebywa u niego prawie „co chwilę”, choć nie nocuje tam. Dodał, że nie jest w stanie stwierdzić, kiedy dokładnie po raz ostatni był u T. G. , wskazując że mogło to mieć miejsce dwa tygodnie wcześniej. Podkreślił też, że nie wyklucza, że mógł być u T. G. o 02:00 w nocy. Odnosząc się do ostatniego jego spotkania z T. G. , A. S. podał, że trwało ono około 15-20 minut i odbyło się w przedpokoju mieszkania T. G. . A. S. dodał, że spędza czas nie tylko u T. G. , lecz chodzi także do innych znajomych, ponieważ zna „całą klatkę”. A. S. podkreślił, że ojciec T. G. , nie lubi go; sugerując że ojciec T. G. dużo pije i mógł zeznać, że widział A. S. z tego powodu, że często przesiaduje on u T. G. . A. S. stwierdził, że nie jest on w stanie powiedzieć co dokładnie robił w dzień zajścia, ponieważ od tego dnia minęło już trochę czasu. A. S. podkreślił, że od dłuższego czasu nie widział Z. J. (1) , dodając że Z. J. (1) w ogóle nie wychodzi z domu. Oskarżony podkreślił, że zna B. G. (mówiąc o nim „małolat”), dodając że raz na jakiś czas go widzi, lecz nie „lata za nim”, a jak go widzi, to od niego odchodzi. Stanowczo stwierdził przy tym, że ostatnio nie widział B. G. , i że dopiero w czasie przesłuchania dowiedział się od policji, że B. G. został tymczasowo aresztowany. A. S. podkreślił, że rzadko widywał B. G. , że nie wie, czy T. G. i B. G. znają się oraz że bywając u T. G. nie spotykał tam B. G. . Również podczas kolejnego przesłuchania przeprowadzonego w toku śledztwa w dniu 02 czerwca 2015 roku (czynność przeprowadzona przez asesora Prokuratury Rejonowej w Słupsku - k.218-220 ), A. S. podkreślił, że kiedyś mieszkał na tej klatce schodowej przy ulicy (...) , a pokrzywdzony był wtedy jego sąsiadem. A. S. przekonywał, że mężczyzna, który go rozpoznał widział go wielokrotnie, ponieważ A. S. bywał u syna tego mężczyzny; podkreślając że mężczyzna ten nadużywa alkoholu i awanturuje się, gdy oskarżony bywa u jego syna. Oskarżony stwierdził, że B. G. jest jego „takim” znajomym, podkreślając że spotykał go wyłącznie przypadkiem, gdy na przykład stał pod klatką schodową gdzieś przy ulicy (...) . A. S. podał, że B. G. również mieszka przy ulicy (...) , a więc nie jest to dziwne, że go widuje. A. S. stanowczo stwierdził, że w marcu 2015 roku nie był w mieszkaniu Z. J. (1) , ani nawet z nim wtedy nie rozmawiał. Stanowczo stwierdził też, że nigdy nie uderzył Z. J. (1) , ani niczego mu nie zabrał. Z kolei w toku rozprawy głównej zarówno B. G. ( vide:k.545v-547, k.604v-606v, k.609 ), jak i A. S. ( vide:k.606v-608v, k.609 ) radyklanie zmienili wyjaśnienia względem tych składanych w toku śledztwa. I tak, B. G. na rozprawie w dniu 30 września 2015 roku ( vide:k.545v-547 ) stwierdził, że przyznaje się do popełnienia pierwszego i drugiego z zarzuconych mu czynów w całości oraz przyznaje się częściowo do trzeciego zarzuconego mu czynu. W odniesieniu do trzeciego zarzutu podkreślił, że przyznaje się tylko do tego, że uderzył pokrzywdzonego w ten sposób, że go raz kopnął w celu bronienia się. B. G. stanowczo stwierdził, że nie przyznaje się do tego, aby w trakcie zdarzenia posiadał on nóż, ani też do tego aby w trakcie tego zdarzenia cokolwiek zabrał pokrzywdzonemu ( vide:k.546 ). Oskarżony B. G. wyjaśnił, że jak wszedł do mieszkania Z. J. (1) , to ten kazał mu je opuścić, na co B. G. spytał pokrzywdzonego, czy mogą chwilę posiedzieć, lecz pokrzywdzony się na tę propozycje nie zgodził ( vide:k.546 ). Oskarżony wyjaśnił nadto, że Z. J. (2) powiedział jemu i A. S. , aby natychmiast wyszli, bo inaczej zadzwoni na policję, na co B. G. odparł Z. J. (2) , by on nie dzwonił i że obaj oskarżeni wyjdą, tylko wezmą papierosy ( vide:k.546 ). B. G. wyjaśnił nadto, że w tym momencie pokrzywdzony powiedział, że żadnych papierosów nie dostaną za to, że weszli do mieszkania bez pozwolenia i że dzwoni na policję ( vide:k.546 ). Oskarżony podkreślił, że chciał wówczas wziąć papierosy, jednakże pokrzywdzony podszedł do niego i „zaczął się rzucać”, na co oskarżony zareagował w ten sposób, że „Wtedy go kopnąłem, a poszkodowany się rzucił na mnie i zaczęliśmy się szarpać” ( vide:k.546 ). B. G. następnie stwierdził, że gdy wyrwał się Z. J. (1) , to wybiegł z jego mieszkania ( vide:k.546 ). B. G. – odpowiadając na pytania prokuratora – odnosząc się do sposobu, w jaki obaj skarżeni weszli do mieszkania pokrzywdzonego stwierdził: „odbyło się to w ten sposób, że zapukaliśmy, on nam otworzył i my weszliśmy. To było tak, że najpierw poprosiliśmy go żeby nas poczęstował papierosem, on powiedział: ‘poczekajcie chwilę, to wam przyniosę’” ( vide:k.546 ). Oskarżony przekonywał, że pokrzywdzony pozostawił drzwi uchylone, przez które oskarżeni weszli do jego mieszkania ( vide:k.546v ); przy czym pokrzywdzony zdenerwował się tym, że weszli oni do jego mieszkania i powiedział do niech, żeby z jego mieszkania wyszli i że niczego już nie dostaną ( vide:k.546v ). B. G. przekonywał, że nie użył wówczas wobec pokrzywdzonego żadnych gróźb, tylko powiedział: „dobra, tylko weźmiemy te papierosy i już sobie pójdziemy” ( vide:k.546v ). Oskarżony przekonywał, że ta ich rozmowa z Z. J. (1) odbywała się w pokoju i w tym momencie powiedział on do nich, że nie da im papierosów i że jak nie da rady sam ich wyprowadzić, to zadzwoni na policje ( vide:k.546v ). Według relacji oskarżonego B. G. , pokrzywdzony w tym momencie wziął telefon ze stolika i zaczął gdzieś dzwonić; przy czym B. G. powiedział mu jedynie, by nigdzie nie dzwonił, nie zrobił jednak niczego, aby to dzwonienie zatamować ( vide:k.546v ). Oskarżony podkreślił, że chciał tylko zabrać papierosy i zapalniczkę ze stołu, jednakże w tym momencie Z. J. (1) podszedł do niego i zamachnął się w jego kierunku, chyba prawą ręką, jednakże zatrzymał ruch i nie uderzył B. G. ( vide:k.546v ). Oskarżony podkreślił, że pokrzywdzony zamachnął się w jego kierunku po to, by go przestraszyć ( vide:k.546v ). B. G. stwierdził, że kiedy obaj z pokrzywdzonym stali, to on kopnął pokrzywdzonego w rękę ( vide:k.546v ). Oskarżony przekonywał przy tym, że nie straszył Z. J. (1) nożem, choć widział nóż kuchenny leżący w pokoju, podkreślając że nie brał tego noża do ręki ( vide:k.546v ). Opisując dalszy przebieg zajścia, B. G. stwierdził, że gdy chciał wziąć papierosy i pokrzywdzony się w jego kierunku zamachnął, to on raz kopnął Z. J. (1) , po czym „on rzucił się na mnie, zaczęliśmy się szarpać i upadliśmy obaj na fotel” ( vide:k.546v ). Oskarżony stwierdził, że pokrzywdzony rzucił się na niego w ten sposób, że złapał B. G. rękoma za kurtkę, B. G. chciał się wyrwać i w związku z tą próbą wyrwania się obaj upadli na fotel ( vide:k.546v ). Oskarżony stanowczo stwierdził, że w ogóle nie uderzył Z. J. (1) laską rehabilitacyjną, w ogóle laski takiej nie widział ( vide:k.546v ). Przekonywał przy tym, że jak pokrzywdzony otwierał drzwi, to nie miał przy sobie laski; przekonując nadto, że Z. J. (1) poruszał się po pokoju bez laski ( vide:k.546v ). B. G. stanowczo przekonywał przy tym, że w czasie zdarzenia nie żądał od pokrzywdzonego wydania jakichkolwiek innych przedmiotów, jak tylko tych wspomnianych wcześniej papierosów ( vide:k.546v ); nadto przekonywał, że z mieszkania pokrzywdzonego zabrał jedynie papierosy, nie zabrał zapalniczki ( vide:k.546v ); dodając że w czasie pobytu w mieszkaniu Z. J. (1) nie przeszukiwał szafek pokrzywdzonego ( vide:k.546v ). Oskarżony B. G. – odpowiadając na pytania obrońcy – stwierdził, że wspomniany wcześniej nóż leżał na stole w pokoju ( vide:k.546v ); przy czym w momencie gdy Z. J. (1) przestał już dzwonić, a B. G. chciał zabrać papierosy i sięgnął po nie, to wówczas właśnie pokrzywdzony chwycił leżący obok tych papierosów nóż i powiedział: „żeby do żadnej awantury nie doszło i lepiej stąd idź” ( vide:k.546v-547 ). Oskarżony G. stanowczo przekonywał, że pokrzywdzony przez chwilę trzymał ten nóż w opuszczonej ręce, z ostrzem skierowanym w kierunku oskarżonego, a następnie odłożył ten nóż na stolik, na talerzyk, czyli w miejsce gdzie się on uprzednio znajdował ( vide:k.547 ). B. G. przekonywał przy tym, że po odłożeniu noża Z. J. (1) rzucił się na niego ( vide:k.547 ). Ponownie podkreślił, że w ogóle nie widział wówczas laski rehabilitacyjnej, dodając że nie wie nic na temat pęknięcia laski rehabilitacyjnej ( vide:k.547 ). B. G. podał, iż udał się do pokrzywdzonego około godziny 01:00 w nocy po papierosy, przy czym pokrzywdzony nie wydał mu dobrowolnie żadnych papierosów ( vide:k.547 ). Podkreślił, że papierosy przez niego zabrane nie były oryginalne, a były to papierosy, które samodzielnie skręca się z tytoniu, przy czym były one w paczce ( vide:k.547 ). B. G. wyraził pogląd, że pokrzywdzony w momencie zajścia „raczej był wówczas pod wpływem alkoholu” i wyjaśnił, że wnioskuje to z faktu, iż na stoliku stały dwa kieliszki, a pod stołem stała pusta butelka po wódce ( vide:k.547 ); równocześnie przyznając jednak, że nie czuł alkoholu od pokrzywdzonego ( vide:k.547 ). Z kolei na rozprawie w dniu 28 października 2015 roku ( vide:k.604-609 ) B. G. – odpowiadając na pytania sądu – stanowczo stwierdził, że na żadnym etapie tego zdarzenia nie groził pokrzywdzonemu uszkodzeniem ciała ( vide:k.604v ). Wskazał, że przyznał się do popełnienia drugiego z zarzuconych mu czynów, gdyż w czasie tego zdarzenia padały z obu stron wulgaryzmy, podkreślając „Groźby nie padały” ( vide:k.604v ). B. G. podał, że w czasie podejmowania opisywanych przez niego działań, A. S. również przebywał w mieszkaniu pokrzywdzonego ( vide:k.604v ). B. G. – odpowiadając na pytania sądu, a przy tym opisując zdarzenie – stwierdził, że to on zapukał do drzwi pokrzywdzonego, podkreślając że A. S. był wówczas z nim ( vide:k.604v ). Podał, że po tym jak Z. J. (1) otworzył drzwi do mieszkania, to B. G. zapytał go, czy miałby papierosy, na co pokrzywdzony odparł, że mają oni chwilkę poczekać, z czego B. G. wywiódł, że ma on zamiar poczęstować ich papierosami ( vide:k.604v ). Oskarżony przekonywał: „On nie próbował zamknąć drzwi do mieszkania, tylko zostawił je przymknięte” ( vide:k.604v ). B. G. podał, że wówczas wraz z A. S. weszli do mieszkania pokrzywdzonego, dodając że razem z A. S. weszli do pokoju ( vide:k.604v ); on pierwszy, a A. S. za nim ( vide:k.604v ). Oskarżony B. G. przekonywał, że gdy weszli do pokoju, to znajdujący się w tym pokoju przy stole pokrzywdzony powiedział do nich, żeby wyszli z mieszkania i że już nic nie dostaną ( vide:k.604v ). Opisując swoją pozycje względem pokrzywdzonego, B. G. podał, że stał on wówczas obok Z. J. (1) , a odległość ich dzieląca wynosiła mniej więcej jeden metr, dodając że A. S. znajdował się wówczas za B. G. ( vide:k.604v ). Odnosząc się z kolei do zachowań uczestników zdarzenia, B. G. przekonywał, że w reakcji na te słowa pokrzywdzonego, on powiedział do Z. J. (1) , że tylko wezmą papierosy i już wychodzą ( vide:k.604v ) i to właśnie w tym momencie Z. J. (1) powiedział do nich, że nie da im tych papierosów i że jak nie da rady sam ich wyprowadzić, to zadzwoni na policję, po czym wziął ze stolika telefon i zaczął gdzieś dzwonić ( vide:k.604v ). B. G. stwierdził, że w tym samym momencie powiedział do pokrzywdzonego, żeby ten nigdzie nie dzwonił, po czym nachylił się nad stolikiem chcąc zabrać papierosy i zapalniczkę ( vide:k.604v ). Oskarżony stwierdził, że wówczas właśnie Z. J. (1) przestał dzwonić, odłożył telefon na stolik i zamachnął się na B. G. ( vide:k.605 ). B. G. wskazał, że nie wie, czy pokrzywdzony nawiązał jakiekolwiek połączenie telefoniczne, gdyż nie słyszał, aby mówił on coś do tego telefonu ( vide:k.605 ). B. G. stanowczo stwierdził przy tym, że gdy pokrzywdzony trzymał telefon w dłoni, to oskarżony nic do niego nie mówił, tylko prosił, aby przestał on dzwonić ( vide:k.605 ). Stanowczo stwierdził nadto, że również A. S. wtedy nic do pokrzywdzonego nie mówił ( vide:k.605 ). Opisując dalszy przebieg zajścia, oskarżony B. G. stwierdził: że gdy pokrzywdzony odłożył telefon, to zamachnął się w kierunku B. G. ; że w reakcji na powyższe B. G. , jak twierdzi, w obronie własnej, kopnął Z. J. (1) w rękę; że w tym momencie Z. J. (1) wziął ze stolika nóż i trzymając go w taki sposób jak to oskarżony opisywał na poprzedniej rozprawie powiedział „żeby do żadnej awantury nie doszło i lepiej stąd idź”; że B. G. odsunął się kawałek od pokrzywdzonego i powiedział do niego, żeby odłożył nóż; po czym Z. J. (1) „tak sam z siebie ten nóż odłożył i po jego odłożeniu rzucił się na mnie” ( vide:k.605 ). B. G. stanowczo stwierdził przy tym, że w czasie szarpaniny nie uderzył on pokrzywdzonego, ani ręką, ani niczym innym ( vide:k.605 ). Podał, że A. S. „w tym czasie był cały czas za mną i palił papierosa. Nie odzywał się i nic nie robił. Nie wiem, czy chciał mi pomóc jak się pokrzywdzony na mnie rzucił, ale chyba nie” ( vide:k.605 ). Nadto B. G. stwierdził, że po tym jak Z. J. (1) złapał go za bluzę, to obaj zaczęli się szarpać i wywrócili się na fotel, gdzie znajdowali się tylko chwilę, gdyż B. G. zaraz wstał, a pokrzywdzony został na fotelu ( vide:k.605 ). Oskarżony G. stanowczo przekonywał: „niemal natychmiast wstałem i wyszłem z mieszkania z S. ”, dodając że z mieszkania wyszedł najpierw S. , a za nim on ( vide:k.605 ). B. G. tym razem stwierdził, że z mieszkania pokrzywdzonego zabrał tylko papierosy i zapalniczkę, a uczynił to „jeszcze przed bójką”, a mianowicie w tym momencie, w którym pochylił się nad stolikiem ( vide:k.605 ). Oskarżony B. G. przekonywał, że A. S. na żadnym etapie zajścia nie zetknął się fizycznie z pokrzywdzonym, aczkolwiek nie pamięta, czy A. S. w czasie tego zdarzenia powiedział cokolwiek do pokrzywdzonego ( vide:k.605 ). B. G. stanowczo stwierdził, że ani on, ani drugi oskarżony nie dotykali w mieszkaniu pokrzywdzonego niczego poza zabranymi papierosami i zapalniczką, stanowczo przecząc, by którykolwiek z nich penetrował szafki w tym lokalu ( vide:k.605 ). Odnosząc się do okazanego mu dowodu rzeczowego w postaci zabezpieczonej w przedmiotowej sprawie „laski drewnianej z uszkodzoną rączką”, B. G. stwierdził że nigdy nie widział tego przedmiotu i jest pewien, że pokrzywdzony nie miał tej laski w czasie zdarzenia, a po mieszkaniu poruszał się on bez laski ( vide:k.605v ). Z kolei odnosząc się do okazanego mu dowodu rzeczowego w postaci noża kuchennego z ciemnobrązową rączką, B. G. wyjaśnił, że jest to nóż, który pokrzywdzony wziął ze stolika i który potem odłożył ( vide:k.605v ). Natomiast odnosząc się do odczytanych mu, a uprzednio złożonych wyjaśnień (złożonych w toku śledztwa), B. G. twierdził, że takie wyjaśnienia składał; zastrzegając jednak, że nie wygłosił ostatniego zdania odczytanego mu z karty 52, a powiedział wówczas, że miał na oku coś czerwonego od rzucenia na dywan przez policjanta ( vide:k.605v-606 ). Nadto przekonywał, że odczytane mu wyjaśnienia (w odniesieniu do twierdzeń, których wyartykułowanie potwierdził) nie odpowiadają prawdzie w takich zakresach, w jakich są one niezgodne z tym co wyjaśnił na rozprawie ( vide:k.605v-606 ). Dodał przy tym, że odpowiadają prawdzie jego twierdzenia o tym, że tego wieczoru był w domu, jednakże nie odpowiada prawdzie to, że zasnął ( vide:k.606 ). Przekonywał, że prawda jest taka, że z mieszkania matki wyszedł i około godziny 22:30 spotkał się na palcu zabaw w A. S. , podkreślając że nie było to umówione spotkanie, a przypadkowe ( vide:k.606 ). Podał: „To był mój pomysł, żeby pójść do Z. J. (1) . Ja powiedziałem do A. S. , czy pójdziemy do Z. J. (1) po papierosy. On się zgodził. W żaden sposób nie uzgadnialiśmy z A. S. popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa na szkodę Z. J. (1) . Nie rozmawialiśmy o tym co zrobimy, jak pokrzywdzony odmówi nam wydania tych papierosów” ( vide:k.606 ). Odpowiadając na pytanie sądu, oskarżony B. G. stwierdził, że Z. J. (1) znał wcześniej z widzenia, nie miał z nim żadnego konfliktu ( vide:k.606v ). Z kolei po odtworzeniu zapisu z monitoringu, oskarżony B. G. wyjaśnił, że jedną z osób widocznych na tym nagraniu był on, wskazując że to on był wówczas ubrany w niebieską czapkę i wychodził jako drugi. B. G. wyjaśnił, że pierwszą osobą wychodzącą z klatki schodowej był A. S. , zaś osobą wychodzącą, jako trzecia był sąsiad pokrzywdzonego ( vide:k.609 ). Natomiast A. S. na rozprawie w dniu 28 października 2015 roku ( vide:k.606v-608v, k.609 ) stwierdził, że przyznaje się jedynie do popełnienia pierwszego z zarzuconych mu czynów, zaś do popełnienia dwóch pozostałych zarzuconych mu czynów nie przyznaje się, gdyż w czynach tych nie uczestniczył ( vide:k.606v ). A. S. stwierdził: „Zasadniczo to zdarzenie wyglądało tak jak B. G. to opisał”; zastrzegając jednak, że wyjaśnienia B. G. nie w pełni są zgodne z prawdą ( vide:k.606v ). A. S. stanowczo stwierdził: „Nie zgadza się tylko to, że ja byłem w tym mieszkaniu w momencie, w którym pokrzywdzony złapał B. G. za bluzę i w tym momencie zaczęli się szarpać. Bo prawda jest taka, że ja w tym właśnie momencie z tego mieszkania wyszłem” ( vide:k.606v ). Oskarżony S. przekonywał, że gdy już wychodził z mieszkania pokrzywdzonego, po drodze z pokoju do wyjścia z lokalu, przechodząc przez kuchnię, zauważył leżące na stole w kuchni dwie czekolady i je wziął; podkreślając że dopiero gdy wychodził z mieszkania, to „te czekolady rzuciły mi się w oczy i wtedy dopiero pomyślałem, żeby je zabrać” ( vide:k.606v ). Oskarżony zaakcentował przy tym, że gdy zabierał czekolady, to B. G. z nim nie było; a przy tym B. G. nie wiedział, że A. S. chce te czekolady zabrać i że je zabiera ( vide:k.606v ). Oskarżony S. stanowczo stwierdził: „Ja spokojnie wychodziłem z tego mieszkania, nie wybiegałem” ( vide:k.606v ). A. S. – odnosząc się do przebiegu zdarzenia, w zakresie w jakim miał on ów przebieg jeszcze obserwować – stwierdził, że po słowach B. G. , że tylko wezmą te papierosy, spalą je i wtedy sobie pójdą, pokrzywdzony sięgnął po telefon, następnie odłożył ten telefon na stoik i wtedy pokrzywdzony z B. G. zaczęli się wzajemnie wyzywać podniesionymi głosami ( vide:k.606v-607 ); podkreślając że to wyzywanie się miało miejsce przed tym, jak pokrzywdzony zamachnął się na B. G. ( vide:k.607 ). Oskarżony S. stwierdził, że z obu stron padały wówczas wulgarne słowa, których jednak – jak przekonywał – składając wyjaśnienia na rozprawie już nie pamiętał ( vide:k.606v ). A. S. przekonywał nadto, że w czasie zdarzenia tylko stał obok B. G. , a przy tym w ogóle się nie odzywał; dodając że w mieszkaniu pokrzywdzonego nie dotykał niczego poza czekoladą i klamką w drzwiach wejściowych ( vide:k.607 ). A. S. – odnosząc się do momentu opuszczenia mieszkania pokrzywdzonego – stwierdził, że bezpośrednio po wyjściu z niego spotkał pana G. , który stał przy drzwiach pokrzywdzonego, jednakże ich nie przytrzymywał ( vide:k.606v ); a tylko zapytał A. S. co się dzieje, gdyż słyszy krzyki ( vide:k.606v, k.607 ). Oskarżony przekonywał, że odpowiedział wówczas sąsiadowi pokrzywdzonego, że nic się nie dzieje; na co pan G. powiedział, że dzwoni na policję; a A. S. odpowiedział, że dobrze i że może poczekać na przyjazd policji, gdyż nic nie zrobił ( vide:k.607 ). Dodał, że pan G. pytał go, czy ma skaleczoną rękę, co A. S. potwierdził, informując rozmówcę, że skaleczył się wcześniej w domu ( vide:k.607 ). A. S. podał nadto, że „po jakiejś minucie” z mieszkania Z. J. (1) wybiegł B. G. i zbiegł na dół; podczas gdy A. S. nadal spokojnie stał z panem G. ; jednakże w pewnym momencie pan G. poszedł do mieszkania; a w tym czasie A. S. spokojnie zszedł za B. G. na dół, gdzie postał chwilę z B. G. , a następnie udał się do domu ( vide:k.607 ). Następnie A. S. stwierdził, że odmawia składania dalszych wyjaśnień w sprawie, co skutkowało odczytaniem mu wyjaśnień złożonych w toku śledztwa. Odnosząc się do odczytanych mu, a uprzednio złożonych (w toku śledztwa) wyjaśnień, A. S. twierdził, że takie wyjaśnienia składał ( vide:k.607-608 ); w odniesieniu do odczytanego mu protokołu z kart od 83 do 84 czyniąc jednak zastrzeżenie, że nie powiedział wówczas, że kojarzy B. G. , a powiedział, że go zna ( vide:k.607 ). Nadto wyartykułował przekazy, że odczytane mu wyjaśnienia (w odniesieniu do twierdzeń, których wyartykułowanie potwierdził) nie odpowiadają prawdzie w takich zakresach, w jakich są one niezgodne z tym co wyjaśnił na rozprawie ( vide:k.607-608 ). Dodał przy tym, że składając wyjaśnienia w toku śledztwa nie powiedział prawdy, gdyż bał się przyznać do tego, że był wówczas w mieszkaniu Z. J. (1) ; równocześnie wskazując, że nie wie czego się bał ( vide:k.607-607v ). Odnosząc się z kolei do odczytanych mu wyjaśnień z protokołu z kart od 92 do 93 stwierdził: że nie bywał u T. G. tak często, jak to w odczytanych mu wyjaśnieniach opisał, a był u niego jedynie kilka razy; jak również że zna on B. G. , z którym nie utrzymuje kontaktów, lecz nie przeczy temu, że obaj znaleźli się w mieszkaniu Z. J. (1) ( vide:k.607v ). Oskarżony dodał, iż wiele razy widział na zewnątrz mieszkania ojca T. G. , który był pod wpływem alkoholu ( vide:k.607v ). Odnosząc się z kolei do odczytanych mu wyjaśnień z protokołu z kart od 218 do 220 stwierdził, że gdy wychodził z mieszkania pokrzywdzonego i spotkał pana G. , to świadek ten był pod wpływem alkoholu ( vide:k.607v ). Następnie A. S. – odpowiadając na pytania prokuratora – stanowczo stwierdził, że przebywał w mieszkaniu pokrzywdzonego przez okres „mniej więcej” 5 minut ( vide:k.607v ). Wskazał nadto, że powodem szarpaniny pomiędzy pokrzywdzonym i B. G. było to, że Z. J. (1) zdenerwował się tym, że oskarżeni jednak z jego mieszkania nie wyszli i nie chcieli wyjść; jak również to, że pokrzywdzony zobaczył, jak B. G. zabiera papierosy ze stolika, dodając że nie jest w stanie stwierdzić, czy współoskarżony zabrał wówczas również zapalniczkę ( vide:k.607v ). A. S. wyjaśnił nadto, że wydaje mu się, że zanim B. G. wziął papierosy ze stolika, to pokrzywdzony rozmawiał z kimś przez telefon; przy czym wydaje mu się, że nie była to policja, tylko ktoś znajomy, gdyż pokrzywdzony mówił wówczas przez telefon że „weszło dwóch małolatów mu do domu i nie chcą wyjść”, po czym się rozłączył i odłożył telefon na stolik ( vide:k.607v ). Oskarżony S. stwierdził dalej, że dosłownie chwilę po odłożeniu telefonu przez pokrzywdzonego, B. G. zabrał papierosy ze stolika i jak Z. J. (1) to spostrzegł, to użył jakiegoś wulgarnego słowa wobec B. G. , na co ten również odpowiedział wulgaryzmami, po czym B. G. powiedział, że tylko spalą te papierosy i wyjdą ( vide:k.608 ). A. S. stwierdził nadto: „Nie pamiętam już dzisiaj czy widziałem, żeby pokrzywdzony zamachnął się na oskarżonego B. G. . Widziałem natomiast, że B. G. kopał pokrzywdzonego i w tym momencie wyszłem i nie wiem co tam się dalej działo” ( vide:k.608 ). Podkreślił, że wyszedł z tego mieszkania tak nagle, gdyż zobaczył, że doszło do rękoczynów między pokrzywdzonym a B. G. ; dodając że nie próbował zareagować, gdy zobaczył te rękoczyny; nadto dodając „Nic nie zrobiłem, mogłem coś w tym momencie powiedzieć, ale tego nie pamiętam. Wcześniej, do tego momentu, na pewno nic nie mówiłem” ( vide:k.608 ). Nadto A. S. przekonywał, że pokrzywdzony chodził wówczas po mieszkaniu bez laski; przekonując: „W ogóle nie widziałem w tym mieszkaniu żadnej laski. Nie widziałem w tym mieszkaniu żadnego noża kuchennego” ( vide:k.608 ). Ustosunkowując się do okazanego mu dowodu rzeczowego w postaci zabezpieczonej w przedmiotowej sprawie „laski drewnianej z uszkodzoną rączką”, A. S. stanowczo stwierdził, że nigdy nie widział tego przedmiotu ( vide:k.608 ). Z kolei ustosunkowując się do okazanego mu dowodu rzeczowego w postaci noża kuchennego z ciemnobrązową rączką, A. S. stwierdził, że nigdy tego noża nie widział i nie wie, czy ten nóż leżał na stoliku w pokoju pokrzywdzonego, gdyż: „Nie przyszło mi do głowy, żeby patrzeć na ten nóż czy cokolwiek” ( vide:k.608 ). Następnie – odpowiadając na pytania sądu – oskarżony A. S. podał, że znał wcześniej Z. J. (1) , gdyż kilka lat wstecz mieszkał w mieszkaniu znajdującym się na tej samej klatce schodowej, a przy tym miał „drzwi naprzeciwko” pokrzywdzonego ( vide:k.608v ). Podkreślił, że miał wówczas bardzo dobre relacje z Z. J. (1) ( vide:k.608v ). A. S. przyznał, że w istocie tego wieczoru spotkał się z B. G. oraz że pójście do Z. J. (1) po papierosy było pomysłem nie jego, a B. G. „bo on chyba zobaczył światło w jego oknie” ( vide:k.608v ). A. S. stanowczo stwierdził: „Nie umawialiśmy się na popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa. Nie rozmawialiśmy, co zrobimy jak pokrzywdzony nie da nam tych papierosów” ( vide:k.608v ). Nadto wskazał: „Ja jak wcześniej widziałem, że B. G. kopnął pokrzywdzonego, to nie odciągnąłem go, bo nie chciałem mieć z tym nic wspólnego. Widziałem, że B. G. kopnął pokrzywdzonego tylko raz, czy kopnął go więcej razy, to nie wiem, bo wyszłem. Nie pamiętam, w jaki dokładnie sposób B. G. kopnął wtedy pokrzywdzonego” ( vide:k.608v ). A. S. stwierdził nadto, że swój wniosek o znajdowaniu się tej nocy M. G. pod wpływem alkoholu wywiódł on z tego, że jego rozmówca był wówczas bardzo nerwowy, czerwony na twarzy i mówił wolniej niż normalnie; równocześnie przyznając, że było od niego wówczas czuć alkoholu, a przy tym stał normalnie, nie chwiał się na nogach ( vide:k.608v ). Nadto A. S. stwierdził, że wszystko inne, poza jego sprostowaniami, to w wyjaśnieniach B. G. się zgadza, w takim zakresie, w jakim A. S. zdarzenie to obserwował, znajdując się jeszcze w mieszkaniu ( vide:k.608v ). Z kolei po odtworzeniu zapisu z monitoringu, oskarżony A. S. wyjaśnił, że jedną z osób widocznych na nagraniu z monitoringu jest on; przy czym to on był wówczas ubrany w białą czapkę ( vide:k.609 ). A. S. przyznał, że to on wychodził jako pierwszy z klatki schodowej, drugi był B. G. , a trzecią osobą wychodzącą z tej klatki był pan G. ( vide:k.609 ). A. S. podkreślił, że prawdą było to, co wcześniej powiedział, że po tym jak B. G. wyszedł już z mieszkania pokrzywdzonego, to on jeszcze chwilę stał z sąsiadem na klatce schodowej i dopiero gdy sąsiad poszedł do swojego mieszkania, to on zaczął schodzić na dół ( vide:k.609 ). A. S. stwierdził nadto, że najprawdopodobniej B. G. czekał na niego i on go wyprzedził, dlatego też na odtworzonym nagraniu widać, że to on waśnie wychodzi z klatki schodowej jako pierwszy ( vide:k.609 ). A. S. stwierdził nadto: „Przyznaję, że na tym nagraniu widać, że jednak nie wychodziłem spokojnie z tej klatki (…) Przyznaję, że chciałem po prostu stamtąd jak najszybciej wyjść” ( vide:k.609 ). III. Uzasadnienie faktyczne (analiza i ocena dowodów). Zdaniem sądu zgromadzony w przedmiotowej sprawie materiał dowodowy – poddany analizie i ocenie – nie pozostawił wątpliwości co do tego, że zarówno oskarżony B. G. , jak i oskarżony A. S. dopuścili się popełnienia przypisanych ich przestępstw. Oskarżeni B. G. oraz A. S. w toku prowadzonego w przedmiotowej sprawie postępowania składali wyjaśnienia niekonsekwentne, a przy tym co do jednej (istotnej w sprawie) okoliczności pozostające ze sobą w sprzeczności. Po pierwsze – o niekonsekwencji wyjaśnień B. G. i A. S. jednoznacznie świadczy okoliczność, że oskarżeni ci podczas kolejnych ich przesłuchań przeprowadzonych w toku postępowania przygotowawczego stanowczo negowali swoją obecność w nocy z 17 na 18 marca 2015 roku w lokalu zamieszkiwanym przez Z. J. (1) ; podczas gdy w toku rozprawy głównej równie stanowczo przyznawali już (każdy z nich), że tej nocy w rzeczonym mieszkaniu Z. J. (1) obaj się znajdowali. Co więcej, wyjaśnienia oskarżonego B. G. złożone przezeń na kolejno po sobie następujących terminach rozprawy (odpowiednio w dniu 30 września 2015 roku i 28 października 2015 roku) dotyczące tego, jakie przedmioty z lokalu zamieszkiwanego przez pokrzywdzonego tenże oskarżony miał zabrać, dotknięte były niekonsekwencją. I tak, B. G. początkowo stanowczo stwierdził, że nie przyznaje się, by cokolwiek pokrzywdzonemu w toku tego zdarzenia zabrał ( vide:k.546 ); następnie twierdząc, że z mieszkania tego zabrał jednak papierosy, nie zabierając zapalniczki ( vide:k.546v ); by następnie podać, że zabrał z tegoż lokalu papierosy i zapalniczkę ( vide:k.605 ). Co więcej, również wyjaśnienia oskarżonego A. S. złożone przezeń na rozprawie głównej w toku jednej zwartej wypowiedzi (na rozprawie w dniu 28 października 2015 roku) także dotknięte były niekonsekwencjami. I tak, A. S. podczas wymienionego przesłuchania początkowo stanowczo stwierdził bowiem „Ja spokojnie wychodziłem z tego mieszkania, nie wybiegałem” ( vide:k.606v. k.607 ); by – po faktycznym skonfrontowaniu go z dowodem z zapisu z monitoringu na klatce schodowej kamienicy zamieszkiwanej przez Z. J. (1) , a konkretnie po odtworzeniu na rozprawie zapisu z tego monitoringu – równie stanowczo stwierdzić, że jednak nie wychodził wówczas spokojnie ( vide:k.609 ). Nadto A. S. początkowo wyartykułował stanowczy przekaz wskazujący na to, że to pokrzywdzony Z. J. (1) miał zamachnąć się na oskarżonego B. G. (co miało rozpocząć bezpośrednią fizyczną konfrontacje pomiędzy oboma tymi mężczyznami) ( vide:k.607 ); by w dalszej części dokładnie tego samego przesłuchania z owego stanowczego przekazu się wycofać, twierdząc już, że nie pamięta, czy widział, żeby to pokrzywdzony zamachnął się na B. G. ( vide:k.608 ). Po wtóre – wyjaśnienia oskarżonych B. G. i A. S. co do jednej (istotnej w sprawie) okoliczności pozostawały ze sobą w sprzeczności. Zestawienie treści wyjaśnień złożonych przez oskarżonych (którego to zestawienia dokonano w części oznaczonej jako punkt II. niniejszego uzasadnienia) nie pozostawia wątpliwości, że B. G. opisując jak przebiegać miało zajście, w szczególności zaś jak przebiegać miała bezpośrednia fizyczna konfrontacja tego oskarżonego z pokrzywdzonym Z. J. (1) , wyartykułował jasny przekaz, że w czasie tejże konfrontacji w rzeczonym lokalu znajdować się miał także A. S. ( vide:k.604v, k.605 ); podczas gdy A. S. swej obecności w tymże lokalu w toku tej fizycznej konfrontacji – poza samym jej początkiem – stanowczo przeczył ( vide:k.606v ). W tym kontekście – dokonując analizy i oceny wyjaśnień oskarżonych – sąd nie pominął i tego, że A. S. stając przed sądem wyartykułował przekaz, że zanim wyszedł z lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) , to widział jeszcze jak B. G. kopnął pokrzywdzonego ( vide:k.608, k.608v ); równocześnie przecząc, by w ogóle w tymże mieszkaniu widział nóż ( vide:k.608 ). Tymczasem B. G. przekonywał, że do owego kopnięcia dojść miało już po tym, jak Z. J. (1) posłużyć się miał nożem ( vide:k.546, k.546v, k.547, k.605 ). Gdyby zatem zajście, jako całość (w znaczeniu chronologii konkretnych jego elementów) przebiegało tak jak je opisał B. G. i co zasadniczo potwierdził przecież A. S. ( vide:k.606v ), to A. S. winien był widzieć eksponowane w wyjaśnieniach B. G. posłużenie się przez Z. J. (1) nożem; czemu jednak A. S. zaprzeczył. Zdaniem sądu powyższa okoliczność czyni uprawnionym wniosek, że oskarżeni uzgodniwszy treść wyjaśnień, nie uczynili jednak tego na tyle precyzyjnie, by – odpowiadając na konkretne zadawane im w przebiegu rozprawy pytania – uniknąć nieścisłości wersji przedstawianych przez każdego z nich. I po trzecie – wyjaśnienia oskarżonych B. G. i A. S. co do pewnych zawartych w ich treści opisów zachowań (w szczególności zachowań, jakie według oskarżonych podjąć miał pokrzywdzony) jawią się jako pozbawione logiki albowiem wyjaśnienia te opisywały zachowania, które w określonych kontekstach sytuacyjnych jawią się jako skrajnie wręcz nieracjonalnie. Dotyczy to w szczególności twierdzeń o tym: że pokrzywdzony udając się w głąb mieszkania po papierosy dla oskarżonych, miał nie podjąć nawet próby zamknięcia drzwi wejściowych i miał pozostawić je otwarte; że to pokrzywdzony miał zainicjować fizyczny atak na oskarżonego B. G. najpierw zamachnąwszy się w jego kierunku ręką, a w dalszym przebiegu zajścia miał wręcz „rzucić” się na pokrzywdzonego; że to pokrzywdzony po tym jak najpierw wziął nóż ze stolika, następnie go odłożył i po jego odłożeniu „rzucić się” miał na B. G. . Zdaniem sądu, przywołane w tym miejscu opisy zachowań, jakie – według twierdzeń oskarżonych – podjąć miał pokrzywdzony Z. J. (1) , jawią się jako skrajnie wręcz nieracjonalne, a to gdy mieć na uwadze: że oskarżeni przybyli do pokrzywdzonego w godzinach nocnych (około godziny 02:00); że oskarżeni, to dwaj młodzi mężczyźni w pełni sił, podczas gdy pokrzywdzony, to mieszkający samotnie starszy człowiek; oraz że do bezpośredniej fizycznej konfrontacji B. G. i Z. J. (1) miało dość (i faktycznie doszło, choć przebiegała ona zdecydowanie inaczej niż opisali to oskarżeni) już wewnątrz lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) , a zatem w okolicznościach, gdy nie mógł on liczyć na szybką pomoc postronnych osób. Zdaniem sądu, w tym zatem (powyżej opisanym) kontekście sytuacyjnym twierdzenia jakoby pokrzywdzony Z. J. (1) miał nie podjąć nawet próby zamknięcia drzwi wejściowych do mieszkania oraz – a co szczególnie istotne – twierdzenia jakoby to pokrzywdzony miał zaatakować jednego z oskarżonych (zamachnąć się na niego, a następnie wręcz „rzucić się” na niego), jak również twierdzenia jakoby pokrzywdzony miał najpierw chwycić nóż, a następnie z własnej inicjatywy go odłożyć i po jego odłożeniu „rzucić się” na B. G. , jawią się, jako pozbawione logiki. Odnotowania w tym miejscu wymaga (a co wskazano w punkcie II. niniejszego uzasadnienia), że B. G. i A. S. w treści swych wyjaśnień złożonych na rozprawie głównej (a zatem na tym etapie postępowania, na którym nie negowali już swej obecności w czasie inkryminowanym w lokalu zamieszkiwanym przez pokrzywdzonego) zasadniczo, w zakresie odnoszącym się do zakresu i treści stawianych im zarzutów, przyznali się wyłącznie do popełnienia czynu zarzuconego im odpowiednio w punktach I. i IV. aktu oskarżenia, a zatem do przestępstwa kwalifikowanego w tejże skardze publicznej (a następnie także w sentencji wyroku) z art. 193 k.k. Nadto B. G. choć stwierdził, że przyznaje się do popełnienia czynu zarzuconego mu w punkcie II. aktu oskarżenia (a zatem do popełnienia czynu zakwalifikowanego w skardze publicznej z art. 190 § 1 k.k. ), to jednak w treści następnie złożonych wyjaśnień stanowczo i wprost zanegował swe sprawstwo w tym konkretnie zakresie, przekonując że w żadnym momencie kontaktu oskarżonych z pokrzywdzonym „ja nie użyłem wobec pokrzywdzonego żadnych gróźb” ( vide:k.546v ), „Groźby nie padały” ( vide:k.604v ). Natomiast oskarżony A. S. stwierdził, że nie przyznaje się do popełnienia zarzuconego mu w punkcie V. oskarżenia czynu. Odnośnie zaś zarzutów stawianych oskarżonym odpowiednio w punktach III. ( B. G. – z art. 280 § 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. ) oraz VI. ( A. S. – z art. 280 § 2 k.k. ) obaj wskazani mężczyźni nie przyznali się do popełnienia tych czynów; stanowczo twierdząc, że to nie żaden z nich, a Z. J. (1) zainicjował bezpośrednią fizyczną konfrontację z B. G. ; a przy tym B. G. stanowczo twierdził, że to nie on, a Z. J. (1) w przebiegu zdarzenia posłużyć się miał nożem. Zdaniem sądu wyjaśnienia złożone w przedmiotowej sprawie przez oskarżonych B. G. i A. S. zasługiwały na wiarę jedynie częściowo i to w niewielkich ich zakresach; przy czym powodem takiej właśnie oceny wyjaśnień obu oskarżonych było nie tylko to, że w toku przedmiotowego postępowania (na kolejnych jego etapach: przygotowawczym i sądowym) każdy z nich złożył wyjaśnienia niekonsekwentne, całkowicie zmieniając treść przekazu; jak również nie tylko to, że artykułowali oni opisy zajścia co do jednej okoliczności (istotnej w sprawie – momentu, do którego A. S. w rzeczonym mieszkaniu miał przebywać) pozostające ze sobą w sprzeczności; jak również nie tylko to, że artykułowali oni twierdzenia pozbawione logiki; ale przede wszystkim to, że wiarygodność wyjaśnień zarówno B. G. , jak i A. S. w istotnych ich zakresach została podważona przez inne zgromadzone w przedmiotowej sprawie dowody. Były to: zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) oraz zeznania świadków A. G. i M. G. (w zakresach, w jakich depozycje trojga tych osób sąd uznał za odpowiadające prawdzie), jak również inne dowody, w tym w szczególności zapis z monitoringu z klatki schodowej posesji położonej w S. przy ulicy (...) oraz opinia daktyloskopijna. Konkretyzując, sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonych B. G. i A. S. złożonym przez nich w toku postępowania przygotowawczego, kiedy to stanowczo przeczyli oni, by w nocy z 17 na 18 marca 2016 roku udali się do mieszkania Z. J. (1) (z których to twierdzeń sami oskarżeni wycofali się na rozprawie głównej). Sąd dał natomiast wiarę wyjaśnieniom tych oskarżonych złożonym przez nich w toku rozprawy głównej jedynie jednak częściowo i to w niewielkich ich częściach (głównie – choć nie wyłącznie – w zakresach, w jakich oskarżeni odnosili się do zarzutów stawianych im w punktach I. i IV. aktu oskarżenia, do popełnienia których się przyznali); a mianowicie w tych tylko ich zakresach, w jakich były one logiczne oraz w jakich ich wiarygodności skutecznie nie podważyły zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) oraz zeznania świadków A. G. i M. G. (w zakresach, w jakich depozycje tych osób sąd uznał za odpowiadające prawdzie), jak również inne zgromadzone w sprawie dowody, w tym w szczególności wydana już na etapie postępowania sądowego opinia daktyloskopijna. W uzupełnieniu powyższego (wstępnego) wywodu już w tym miejscu dobitnego zaakcentowania wymaga, że zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) , niezaprzeczalnie mając w tej sprawie znaczenie bardzo istotne, nie stanowiły jednak jedynego dowodu będącego weryfikatorem wiarygodności twierdzeń oskarżonych, ani też jedynego dowodu będącego podstawą poczynionych przez sąd ustaleń faktycznych. Bardzo istotnym dowodem były bowiem także zeznania postronnej osoby – A. G. (której zeznania podważyły wiarygodność szeregu twierdzeń oskarżonych, równocześnie potwierdzając wiarygodność szeregu twierdzeń Z. J. (1) ) oraz inne jeszcze dowody, w tym w szczególności wspomniana już powyżej opinia daktyloskopijna. Mając na uwadze złożony (zarówno w płaszczyźnie przedmiotowej, jak i podmiotowej) charakter zachowań podjętych i zrealizowanych przez oskarżonych B. G. i A. S. 18 marca 2015 roku w przedziale czasowym od około 02:00 do około 02:40; a także mając na uwadze znaczenie (bardzo istotne), jakie w tejże sprawie miał dowód z zeznań pokrzywdzonego Z. J. (1) – dla czytelności przekazu – przeprowadzona przez sąd analiza i ocena zgromadzonych w tejże sprawie dowodów zostanie przywołana poniżej w rozbiciu na podpunkty, w zakresie punktów III.2., III.3. i III.4. (faktycznie odnoszących się do kolejno po sobie następujących czynów zabronionych realizowanych przez B. G. i A. S. każdorazowo na szkodę Z. J. (1) ) oraz podpunktu III.1. (faktycznie obejmującego analizę i ocenę wydanej w przedmiotowej sprawie opinii sądowo-psychologicznej biegłej A. W. i jej wpływ na ocenę zeznań pokrzywdzonego Z. J. (1) ). III.1. Przed przystąpieniem do szczegółowej analizy i oceny dowodu z zeznań pokrzywdzonego Z. J. (1) (jak to powyżej wskazano, będącego dowodem o bardzo istotnym znaczeniu w przedmiotowej sprawie) należało dokonać analizy i oceny wydanej w tej sprawie opinii sądowo-psychologicznej biegłej psycholog A. W. ( vide:k.637-639, k.682-684v, k.774v-776v, k.810 ). Sąd zlecił wydanie wskazanej opinii w celu ustalenia stanu psychicznego oraz stanu rozwoju umysłowego pokrzywdzonego Z. J. (1) , jak również zdolności wymienionej osoby do postrzegania i odtwarzania spostrzeżeń, w tym ustalenia ewentualnych zakłóceń w tych płaszczyznach ( vide: postanowienie dowodowe k.616v ); przy czym biegła psycholog przedmiotową opinię wydała po tym, jak uczestniczyła w przesłuchaniu pokrzywdzonego na rozprawie w dniu 28 października 2015 roku oraz dodatkowo na rozprawie w dniu 19 października 2016 roku, nie przeprowadziwszy jednak badania psychologicznego pokrzywdzonego, wobec nie wyrażenia przez niego zgody na dokonanie takowego badania. W treści wydanej w przedmiotowej sprawie opinii pisemnej biegła psycholog A. W. sformułowała trzy wnioski, a mianowicie: (1) Z. J. (1) wykazuje cechy osobowości nieprawidłowej zarówno w zakresie struktury, jak i funkcji, co jest uwarunkowane wielopłaszczyznowo – cechy zaburzenia i degradacji na podłożu wieloletniego nadużywania alkoholu i zmian organicznych w centralnym układzie nerwowym; (2) funkcje intelektualne pokrzywdzonego są obniżone; (3) postrzeganie i odtwarzanie spostrzeżeń zakłócone ze względu na obniżenie funkcji intelektualnych na podłożu organicznym ( vide:k.637-639 ). Z kolei w ramach składanego na rozprawie głównej obszernego ustnego referatu biegła psycholog A. W. szczegółowo wyjaśniła, na jakich konkretnie podstawach oparła wskazane powyżej wnioski opinii; w tym szczegółowo wyłożyła, na jakich konkretnie podstawach oparła i czego konkretnie dotyczy wniosek opinii o zakłóceniu postrzegania i odtwarzania spostrzeżeń ( vide:k.682-684v, k.774v-776v, k.810 ). Biegła A. W. w treści jej ustnego referatu wskazała, że stwierdzona u Z. J. (1) osobowość nieprawidłowa objawiała się obserwowanymi u niego: labilnością emocjonalną; problemem z kontrolowaniem emocji oraz obniżonym krytycyzmem w stosunku do siebie; przy czym na wnioskowanie o nieprawidłowej osobowości pokrzywdzonego miało też wpływ ustalenie istnienia u niego zmian organicznych centralnego układu nerwowego. Biegła podkreśliła przy tym, że nie można powiedzieć, by osobowość nieprawidłowa w bezpośredni sposób wpłynęła na treść zeznań pokrzywdzonego, jednakże pozostawała w powiązaniu z istotnymi z tego punktu widzenia zmianami organicznymi centralnego układu nerwowego. Biegła A. W. – a co wynika z jej ustnego referatu – bez żadnych wątpliwości stwierdziła u pokrzywdzonego Z. J. (1) występowanie zmian organicznych centralnego układu nerwowego , akcentując (wynikający z braku możliwości przeprowadzenia badania psychologicznego pokrzywdzonego) brak możliwości poczynienia precyzyjnego ustalenia głębokości, zakresu tych zmian; równocześnie akcentując i to, że zmiany te z całą pewnością nie są jednak głębokie (co szczegółowo uzasadniła, podkreślając logiczny kontakt z pokrzywdzonym i jego prawidłowe rozeznanie co do czasu, miejsca i własnej osoby). Biegła podała przy tym, że czynnikami wskazującymi na występowanie u pokrzywdzonego zmian organicznych centralnego układu nerwowego są: specyficzne zachowania polegające na labilności emocjonalnej i zwiększonej drażliwości; rozwlekła i dygresyjna mowa, co wskazuje na w pewien sposób rozwlekły sposób mówienia; zapominanie poszczególnych słów; oraz wieloletnia historia nadużywania alkoholu. Odnosząc się do wskazanego w punkcie 2. wniosku opinii pisemnej stwierdzenia, że funkcje intelektualne pokrzywdzonego Z. J. (1) są obniżone, biegła psycholog A. W. wskazała, że funkcje intelektualne, to: pamięć, procesy uwagi, zdolność do analizy i syntezy materiału, zdolność logicznego myślenia. Biegła zaopiniowała przy tym, że zmiany organiczne centralnego układu nerwowego zawsze wpływają na obniżenie funkcji intelektualnych; przy czym im wyższy stopień funkcji intelektualnych wyjściowy (przedchorobowy), tym zmiany te będą mniej widoczne. Biegła stanowczo zaopiniowała, że w konsekwencji zmian organicznych centralnego układu nerwowego niewątpliwie także u pokrzywdzonego doszło do obniżenia tych funkcji, jednakże bez badania psychologicznego nie można ustalić, czy to obniżenie funkcji intelektualnych Z. J. (1) było tego rodzaju, że funkcje te obecnie kształtują się w granicach normy, czy też przekroczyło już dolne granice normy. Biegła A. W. w treści jej ustnego referatu wskazała nadto, że zmiany organiczne centralnego układu nerwowego skutkują obniżeniem funkcji poznawczych, co dotyczy: uwagi, spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń, logicznego myślenia, analizowania i wyciągania wniosków, a także umiejętności społecznych. Biegła podkreśliła przy tym, że nie musi być tak, że – w przypadku wystąpienia zmian organicznych centralnego układu nerwowego – wszystkie te funkcje ulegają obniżeniu oraz że ulegają obniżeniu w jednakowym stopniu. Biegła podkreśliła jednak, że nawet w przypadku niewielkich zmian organicznych centralnego układu nerwowego obniżeniu ulega pamięć długotrwała , a zatem z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić można, że do obniżenia tej właśnie funkcji doszło u pokrzywdzonego Z. J. (1) . Biegła wskazała, że – biorąc pod uwagę jej wiedzę o funkcjonowaniu ludzkiej pamięci – bardzo mało prawdopodobnym jest to, by pokrzywdzony lub ktokolwiek inny lepiej pamiętał zdarzenie po upływie dłuższego czasu od jego wystąpienia, niż bezpośrednio po jego wystąpieniu. Biegła zaakcentowała przy tym, że naturalną konsekwencją, przy istnieniu zmian organicznych centralnego układu nerwowego, jest skłonność do wypełniania luk pamięciowych materiałem wytwórczym (skłonność do konfabulacji), co nie stanowi procesu świadomego i zamierzonego, a osoba artykułująca takowe treści jest przekonana, że mówi to, co w rzeczywistości pamięta. Biegła stwierdziła, że różnice w stopniu szczegółowości opisania zdarzenia przez pokrzywdzonego (w postępowaniu przygotowawczym – mniejsza szczegółowość, a w postępowaniu sądowym – większa szczegółowość) mogą wskazywać, że doszło w tym przypadku do wypełnienia luk pamięciowych materiałem wytwórczym; dobitnie podkreślając jednak i to, że – mając na uwadze sposób wypowiedzi pokrzywdzonego, jego rozwlekłą mowę – nie można wykluczyć i tego, że powodem owych różnic stopnia szczegółowości wypowiedzi Z. J. (1) była powoływana przez samego pokrzywdzonego niemożność wypowiedzenia się przez niego w czasie przesłuchania przez policjanta po swojemu, wolno i od początku do końca, podczas gdy w czasie jego przesłuchania przed sądem takie warunki mu stworzono. W tym kontekście odnotowania w tym miejscu wymaga, że przesłuchany w charakterze świadka funkcjonariusz policji dokonujący pierwszego w tej sprawie przesłuchania Z. M. R. ( vide:k.807v-809, k.810 ), choć nie pamiętał przebiegu tej konkretnie czynności, to jednak przyznał, że gdy osoba przez niego przesłuchiwana odnosi się do wątków pobocznych, jego zdaniem nieistotnych, to zdarza się, że wzywa taką osobę, by wróciła do okoliczności istotnych ( vide:k.808v ). Zdaniem sądu zeznania świadka M. R. (2) , jako w pełni logiczne, zasługiwały na wiarę w całości, w tym w zakresie twierdzenia w tym miejscu przywołanego i tak też zostały przez sąd ocenione. Kontynuując zasadniczy wywód, biegła A. W. podkreśliła, że każdą z dwóch wskazanych przez nią przyczyn owej różnicy w szczegółowości zeznań pokrzywdzonego uznaje za możliwą. Podkreśliła nadto, że skłonność do konfabulacji w tym konkretnym przypadku uważa za przyczynę możliwą tylko z tego powodu, że w pewnym momencie procesu zmian organicznych centralnego układu nerwowego do takowej skłonności dochodzi; jednakże „czy to jest ten moment u pokrzywdzonego, to nie wiemy i nie da się tego ustalić bez badania psychologicznego” ( vide:k.683v ). Odnosząc się z kolei do wskazanego w punkcie 3. wniosków opinii pisemnej stwierdzenia o zakłóceniu u pokrzywdzonego Z. J. (1) procesów postrzegania i odtwarzania spostrzeżeń biegła podała, że nie jest w stanie stwierdzić, w jakim konkretnie stopniu zakłócenia te u pokrzywdzonego występują. Równocześnie jednak biegła dobitnie podkreśliła: po pierwsze – że samo postrzeganie ulega w tym przypadku zakłóceniu w mniejszym stopniu, niż proces odtwarzania; po wtóre – że u pokrzywdzonego zakłócenia te nie są głębokie, nie są duże, gdyż wówczas byłoby to widoczne bez badania, a mimo wielogodzinnego przesłuchania nie było to u pokrzywdzonego widoczne, dodając: „Ja bym się skłaniała do tego, że są to zaburzenia lekkie, niewielkie” ( vide:k.684-684v ). Konkretyzując, w odniesieniu do zdolności do czynienia spostrzeżeń przez pokrzywdzonego Z. J. (1) , biegła psycholog A. W. wskazała, że w przypadku zmian w centralnym układzie nerwowym zdolność do czynienia spostrzeżeń jest obniżona na skutek tego, że spada zdolność do koncentracji uwagi, są gorzej analizowane bodźce docierające do układu nerwowego. Biegła A. W. z ujawnionych w całokształcie funkcjonowania pokrzywdzonego Z. J. (1) jego cech, takich jak drażliwość i uleganie emocjom, wpływających na zdolność koncentrowania się, wywiodła że w tym konkretnym przypadku mogło dojść u Z. J. (1) do zaburzeń postrzegania polegających na możliwym problemie z postrzeganiem i w konsekwencji zapamiętaniem wszystkich szczegółów zdarzenia. Biegła wskazała przy tym, że nie szczegółami, a istotnymi elementami zdarzenia, które pokrzywdzony miał możliwość prawidłowo zapamiętać były: fakt że atakował go jeden z napastników, drugi zaś nie atakował; fakt użycia przedmiotów takich jak laska, nóż i sposób ich użycia oraz to, że używał ich jeden napastnik i który; fakt przeszukiwania szafek; mówienie przez konkretnego napastnika o konkretnym przedmiocie należącym do atakowanego; fakt jakie konkretnie składniki majątku pokrzywdzonemu w przebiegu zdarzenia zabrano i który konkretnie z napastników które konkretnie przedmioty zabrał. Biegła wskazała nadto, że pokrzywdzony miał też możliwość prawidłowego zapamiętania tego co działo się na początku, czyli w początkowej interakcji, wejścia napastników do mieszkania, gróźb, wymiany zdań. Biegła wskazała przy tym, że za mało prawdopodobne uznaje natomiast, aby pokrzywdzony był w stanie precyzyjnie zapamiętać co w czasie gdy jeden z napastników atakował czy to pokrzywdzonego, czy też jego mienie, robił drugi napastnik, który takowych ataków nie realizował. Biegła A. W. wskazała nadto, że pokrzywdzony mógł mieć pewne problemy z zapamiętaniem chronologii zajścia w zakresie tego, co nastąpiło od momentu fizycznego ataku na jego osobę; podkreślając jednak, że nie odnosi tego do najistotniejszych, kluczowych elementów zdarzenia, takich jak moment podjęcia ataku laską, zajście z nożem, skierowanie do pokrzywdzonego żądania wydania pieniędzy, wypowiedzenie gróźb, przeszukiwanie szafek, gdyż są to dla pokrzywdzonego istotne elementy zdarzenia, które miał on możliwość prawidłowo zapamiętać. Biegła podkreśliła, że mówiąc o zaburzeniu postrzegania w zakresie chronologii zdarzenia miała na myśli takie jego elementy, jak to że ktoś usiadł, przeszedł do innego pomieszczenia, wstał. Zdaniem sądu wydana w przedmiotowej sprawie opinia sądowo-psychologiczna biegłej A. W. (zarówno w jej formie pisemnej, jak i w formie ustnego referatu) była opinią rzetelną, fachową, wewnętrznie niesprzeczną i wyczerpującą. Odnotowania w tym miejscu wymaga, że biegła rzetelnie uzasadniła każdy z zawartych w treści opinii wniosków; a przy tym, gdy – z uwagi na brak zgody pokrzywdzonego na przeprowadzenie badania psychologicznego – uznawała, że brak jest podstaw do sformułowania stanowczego wniosku w odniesieniu do określonej kwestii, to każdorazowo dobitnie to akcentowała. Co więcej, żadna ze stron w przebiegu postępowania sądowego nie podniosła żadnych zarzutów, czy chociażby zastrzeżeń, które tego konkretnie dowodu by dotyczyły. Te cechy wydanej w przedmiotowej sprawie opinii biegłej psycholog A. W. determinowały jej ocenę, jako dowodu w pełni wiarygodnego. Opinia biegłej psycholog A. W. (jako że została ona oceniona, jako dowód w pełni wiarygodny) została przez sąd uwzględniona w procesie oceny treści zeznań złożonych w tej sprawie przez pokrzywdzonego Z. J. (1) , finalnie determinując wniosek sądu, że nie wszystkie z wyartykułowanych przez pokrzywdzonego twierdzeń (składających się na jego zeznania) mogły zostać uznane za rzetelną podstawę czynionych w sprawie ustaleń faktycznych. W konsekwencji powyższego, nie kwestionując dobrej woli pokrzywdzonego (w znaczeniu: woli złożenia zeznań zgodnych z prawdą oraz przeświadczenia, że składane przez niego zeznania odpowiadają prawdzie) – mając na uwadze treść wniosków opinii sądowo-psychologicznej – sąd odmówił wiary części twierdzeniom Z. J. (1) . Powtórzenia w tym miejscu wymaga, że biegła psycholog A. W. stwierdziwszy u pokrzywdzonego Z. J. (1) – bez żadnych w tym zakresie wątpliwości – występowanie zmian organicznych centralnego układu nerwowego; wielokrotnie, a przy tym stanowczo podkreślała, że choć brak zgody pokrzywdzonego na przeprowadzenie badań psychologicznych uniemożliwił jej precyzyjne ustalenie zakresu i głębokości tychże zmian, to jednak z całą pewnością zmiany te nie są znaczne, głębokie. Powtórzenia w tym miejscu wymaga i to, że biegła psycholog A. W. w treści wydanej w przedmiotowej sprawie opinii wskazała jednak na występujące u pokrzywdzonego obniżenia pewnych funkcji (szczegółowo przez biegłą opisanych), wskazując na możliwy wpływ powyższego na treść zeznań Z. J. (1) . Po pierwsze – jak to powyżej wskazano, biegła psycholog oceniła jako możliwe (choć nie pewne, jednakże wysoce prawdopodobne) to, że u pokrzywdzonego Z. J. (1) doszło do obniżenia funkcji pamięci długotrwałej. W tym kontekście, akcentując zmianę stopnia szczegółowości opisu zajścia przez pokrzywdzonego Z. J. (1) na różnych etapach postępowania (w postępowaniu przygotowawczym mniejsza szczegółowość, w postępowaniu sądowym większa szczegółowość), a nadto akcentując, że bardzo mało prawdopodobnym jest, by pokrzywdzony lub ktokolwiek inny lepiej pamiętał zdarzenie po upływie dłuższego czasu, niż bezpośrednio po jego wystąpieniu – biegła psycholog oceniła jako możliwe (podkreślając, że brak możliwości sformułowania w tym zakresie wniosku pewnego, stanowczego), że przyczyną tejże zmiany stopnia szczegółowości zeznań pokrzywdzonego było nadbudowywanie luk pamięciowych treściami wytwórczymi, a zatem konfabulacja ( vide:k.683-683v, k.775 ). Zdaniem sądu okoliczność, że z opinii psychologicznej wynika, że choć nie pewnym, to jednak możliwym powodem przywołania przez pokrzywdzonego na rozprawie szeregu nowych, wcześniej niepodawanych szczegółów opisywanego zajścia (jako całości) była konfabulacja – determinowała przyjęcie przez sąd, że zeznania złożone przez Z. J. (1) w toku postępowania sądowego mogą zostać uznane za wiarygodne (a zatem za rzetelne źródło dowodowe) w takim tylko zakresie, w jakim pozostawały one w pełni zbieżnymi z twierdzeniami wyartykułowanymi przez pokrzywdzonego wcześniej (w toku postępowania przygotowawczego) lub w takim zakresie, w jakim znajdowały potwierdzenie w treści innych zgromadzonych w sprawie dowodów. Po wtóre – jak to powyżej wskazano, biegła psycholog oceniła jako możliwe to, że w tym konkretnym przypadku u pokrzywdzonego Z. J. (1) mogło dojść do zaburzeń postrzegania polegających na tym, że mógł on mieć problem z postrzeganiem i w konsekwencji z zapamiętaniem wszystkich szczegółów zajścia ( vide:k.775v-776v ). W tym kontekście biegła wskazała, że za mało prawdopodobne uznaje, by pokrzywdzony był w stanie precyzyjnie zapamiętać co w czasie gdy jeden z napastników atakował czy to pokrzywdzonego, czy też jego mienie, robił drugi napastnik, który takowych ataków nie realizował ( vide:k.776 ). W omawianym w tym miejscu kontekście jako możliwe biegła uznała również i to, że pokrzywdzony mógł mieć pewne problemy z zapamiętaniem chronologii zajścia od momentu podjęcia fizycznego ataku na niego, a to w odniesieniu do takich elementów zajścia jak to, że ktoś usiadł, wstał, przemieścił się ( vide:k.776v ). Zdaniem sądu okoliczność, że z opinii psychologicznej wynika, że choć nie pewnym, to jednak możliwym jest występowanie u pokrzywdzonego zaburzeń postrzegania we wskazanych powyżej płaszczyznach i zakresach – determinowała przyjęcie przez sąd, że zeznania złożone przez Z. J. (1) w tych konkretnie ich płaszczyznach i zakresach nie mogły zostać uznane za wiarygodne, a zatem nie mogły stanowić podstawy czynionych w sprawie ustaleń faktycznych. Dobitnego podkreślenia w tym miejscu wymaga jednak (co wskazano już powyżej), a co stanowiło okoliczność o bardzo istotnym znaczeniu dla oceny wiarygodności zeznań pokrzywdzonego Z. J. (1) , że uznane przez biegłą psycholog A. W. za możliwe problemy Z. J. (1) z postrzeganiem i w konsekwencji z zapamiętaniem elementów zajścia, dotyczyły wyłącznie jego szczegółów. Biegła podkreśliła przy tym, że możliwe problemy Z. J. (1) z postrzeganiem i w konsekwencji z zapamiętaniem nie dotyczą istotnych elementów tegoż zajścia , do których biegła zaliczyła: fakt że pokrzywdzonego atakował jeden z napastników, drugi zaś nie atakował; fakt użycia przedmiotów takich jak laska, nóż i sposób ich użycia oraz to, że używał ich jeden napastnik i który; fakt przeszukiwania szafek; mówienie przez konkretnego napastnika o konkretnym przedmiocie należącym do atakowanego; fakt jakie konkretnie składniki majątku pokrzywdzonemu w przebiegu zdarzenia zabrano i który konkretnie z napastników które konkretnie przedmioty zabrał. Z opinii biegłej psycholog A. W. wynika jednoznacznie, że pokrzywdzony niewątpliwie miał możliwość prawidłowego zapamiętania zajścia w zakresie początkowej jego fazy, zaś w zakresie dalszego jego biegu miał on możliwość prawidłowego zapamiętania istotnych jego elementów. W tym stanie rzeczy – w ocenie sądu – stwierdzone przez biegłą psycholog zmiany organiczne w centralnym układzie nerwowym pokrzywdzonego Z. J. (1) w najmniejszym nawet stopniu nie dały podstaw do podważania wartości dowodowej zeznań złożonych przez pokrzywdzonego w toku postępowania przygotowawczego w zakresie odnoszącym się do początkowej fazy zajścia jako całości, zaś w zakresie dalszego biegu tegoż zajścia w odniesieniu do istotnych jego elementów, w tym w szczególności tych przez samą biegłą – w reakcji na konkretne zadawane jej pytania – oznaczonych. Zdaniem sądu dobitnego podkreślenia w tym miejscu wymaga i to (co także wskazano już powyżej), a co również stanowiło okoliczność o bardzo istotnym znaczeniu dla oceny wiarygodności zeznań pokrzywdzonego Z. J. (1) , że uznane przez biegłą psycholog A. W. za możliwe problemy Z. J. (1) z zapamiętaniem chronologii zajścia od momentu fizycznego ataku na jego osobę, w odniesieniu do takich jego elementów jak to, że ktoś usiadł, wstał, przemieścił się, nie dotyczą chronologii najistotniejszych (kluczowych dla pokrzywdzonego) elementów tegoż zajścia , do których biegła zaliczyła: moment podjęcia ataku laską, zajście z nożem, skierowanie do pokrzywdzonego żądania wydania pieniędzy, wypowiedzenie gróźb, przeszukiwanie szafek. Z opinii biegłej psycholog A. W. wynika jednoznacznie, że pokrzywdzony niewątpliwie miał możliwość prawidłowego zapamiętania chronologii zajścia w zakresie następującym po podjęciu ataku na jego osobę co do najistotniejszych (kluczowych dla pokrzywdzonego) jego elementów tegoż zajścia, w tym w szczególności tych przez samą biegłą – w reakcji na konkretne zadawane jej pytania – oznaczonych. J. to powyżej już wskazano, wnioski uznanej za wiarygodną opinii biegłej psycholog A. W. sąd miał na uwadze (w pełni je uwzględniając) dokonując oceny zeznań złożonych w tej sprawie przez pokrzywdzonego Z. J. (1) , o czym bardziej szczegółowo poniżej. III.2. Oskarżeni B. G. i A. S. składając wyjaśnienia przed sądem (a zatem na tym etapie postępowania, na którym nie przeczyli już temu, że w czasie inkryminowanym przebywali w kamienicy położonej w S. przy ulicy (...) , w tym w znajdującym się w tej kamienicy lokalu zamieszkiwanym przez Z. J. (1) , który to lokal oznaczony był numerem 20) przyznali się do zarzutów z punktów I. i IV. aktu oskarżenia, w których treści zarzucono im, że działając wspólnie i porozumieniu wdarli się oni do cudzego mieszkania oznaczonego numerem (...) , a następnie wbrew żądaniu osoby uprawnionej – Z. J. (1) mieszkania tego nie opuścili. Konkretyzując, B. G. stwierdził, że to jego pomysłem było, by pójść do Z. J. (1) po papierosy ( vide:k.606 ) i gdy podczas spotkania z A. S. na placu zbaw „powiedziałem do A. S. , czy pójdziemy do Z. J. (1) po papierosy. On się zgodził.” ( vide:k.606 ); dodając „W żaden sposób nie uzgadnialiśmy z A. S. popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa na szkodę Z. J. (1) . Nie rozmawialiśmy o tym co zrobimy, jak pokrzywdzony odmówi nam wydania tych papierosów” ( vide:k.606 ). Z kolei A. S. stwierdził, że prawdą jest to co powiedział (składający wyjaśnienia przed nim) B. G. , że obaj oskarżeni spotkali się wówczas na placu zabaw i że to pomysłem B. G. było, aby pójść do Z. J. (1) po papierosy „bo on chyba zobaczył światło w jego oknie” ( vide:k.608v ). A. S. stanowczo stwierdził przy tym: „Nie umawialiśmy się na popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa. Nie rozmawialiśmy, co zrobimy jak pokrzywdzony nie da nam tych papierosów” ( vide:k.608v ). Nadto, B. G. w treści wyjaśnień złożonych na rozprawie głównej zawarł przekaz, że udali się (on z A. S. ) do mieszkania pokrzywdzonego ( vide:k.546, k.546v ); zapukali do drzwi tego mieszkania ( vide:k.546 ), a konkretnie uczynił to właśnie B. G. ( vide:k.605v ); pokrzywdzony otworzył drzwi wejściowe do mieszkania ( vide:k.546, k.605v ); oskarżeni poprosili pokrzywdzonego o poczęstowanie ich papierosem ( vide:k.546 ), a konkretnie uczynił do B. G. ( vide:k.605v ); na co Z. J. (1) powiedział do nich „poczekajcie chwilę, to wam przyniosę” ( vide:k.546, k.605v ); pokrzywdzony przy tym nie próbował zamknąć drzwi, tylko zostawił je uchylone, jedynie przymknięte ( vide:k.546v, k.605v ); i wówczas to obaj oskarżeni weszli do mieszkania pokrzywdzonego ( vide:k.546v, k.605v ). B. G. przekonywał: „Od razu obaj weszliśmy” ( vide:k.605v ); po czym obaj oskarżeni za pokrzywdzonym udali się do pokoju ( vide:k.605v ) i wówczas właśnie Z. J. (1) powiedział do nich, żeby z tego mieszkania wyszli ( vide:k.605v; vide nadto: k.546, k.546v ), zdenerwowawszy się ( vide:k.546, k.546v ); a gdy B. G. zapytał, czy mogą trochę posiedzieć, to Z. J. (1) nie wyraził na to zgody i ponownie zażądał, żeby natychmiast wyszli, czego oni jednak nie uczynili ( vide:k.546 ). Z kolei oskarżony A. S. w treści wyjaśnień złożonych na rozprawie głównej zawarł przekaz, że zasadniczo zdarzenie wyglądało tak jak opisał je (wyjaśniający przed nim) B. G. , a przy tym do przywołanego powyżej opisu przedstawionego przez B. G. nie wniósł on żadnych zastrzeżeń i nie wyartykułował żadnego twierdzenia temu konkretnie opisowi przeciwnego ( vide:k.606v ). Zdaniem sądu wyjaśnienia złożone przez oskarżonych B. G. i A. S. , w ich zakresach bezpośrednio powyżej przywołanych, zasadniczo (z pewnymi jednak wyjątkami) zasługiwały na wiarę. Sąd uznał za odpowiadające prawdzie powyżej przywołane wyjaśnienia oskarżonych co do tego, że podejmując decyzje o udaniu się do pokrzywdzonego, jeszcze wówczas nie mieli oni (żaden z nich) zamiaru popełnienia na szkodę Z. J. (1) jakiegokolwiek przestępstwa (a zatem, że w tym momencie popełnienia przestępstw nie planowali). Sąd uznał za odpowiadające prawdzie powyżej przywołane wyjaśnienia oskarżonych nadto co do konkretnych zachowań podejmowanych zarówno przez oskarżonych, jak i przez pokrzywdzonego – w tym zakresie, w takich jednak tylko ich częściach, w jakich wyjaśnienia te korespondowały z zeznaniami Z. J. (1) oraz A. G. . Już w tym miejscu odnotowania wymaga, że oskarżeni nie mieli żadnego racjonalnego powodu, by artykułować przekazy wskazujące na to, że wbrew woli pokrzywdzonego weszli do zajmowanego przez niego mieszkania i mimo żądania jego opuszczenia, lokalu tego nie opuszczali, gdyby twierdzenia te nie odpowiadały prawdzie. Po pierwsze – sąd dał wiarę wyjaśnieniem oskarżonych B. G. i A. S. co do tego, że podejmując decyzje o udaniu się do pokrzywdzonego, jeszcze wówczas nie mieli oni (żaden z nich) zamiaru popełnienia na szkodę Z. J. (1) jakiegokolwiek przestępstwa – wobec braku dowodu przeciwnego, który wiarygodność tych konkretnie ich twierdzeń w jakimkolwiek zakresie by podważył. Niewątpliwym pozostaje, że oskarżeni w czasie gdy wykonywali czynności sprawcze kryminalizowane w art. 193 k.k. , realizowali towarzyszący już wówczas każdemu z nich zamiar popełnienia na szkodę Z. J. (1) przestępstwa naruszenia miru domowego; realizując przy tym konkludentnie zawarte porozumienie w tym zakresie. Niemniej w przedmiotowej sprawie nie ujawniono żadnego dowodu (a przy tym nie świadczą o tym także zachowania podjęte na tym etapie zajścia przez oskarżonych), by w czasie podejmowania decyzji o udaniu się do pokrzywdzonego mieli oni już wówczas (każdy z nich) zamiar popełnienia na szkodę Z. J. (1) przestępstwa naruszenia miru domowego, czy też jakiegokolwiek innego przestępstwa. Co więcej, a co wymaga w tym miejscu jedynie zasygnalizowania, w przedmiotowej sprawie nie ujawniono żadnego dowodu wskazującego na to (a przy tym nie świadczą o tym także zachowania podjęte na tym etapie zajścia przez oskarżonych), by w momencie wchodzenia przez oskarżonych do lokalu zamieszkiwanego przez pokrzywdzonego, czy to B. G. , czy też A. S. towarzyszył zamiar popełnienia na szkodę Z. J. (1) jakiegokolwiek innego przestępstwa (w tym z art. 191 § 1 k.k. , czy też przestępstwa rozboju). Tymczasem kwestia zamiaru (jego rekonstrukcji, w tym momentu jego pojawiania się po stronie sprawcy) – a co jawi się jako oczywiste – jako element czynionych przez sąd ustaleń, nie może być przedmiotem domniemania, a każdorazowo winna być ustalana w oparciu o konkretne, przeprowadzone w danej sprawie (a przy tym poddane analizie i ocenie) dowody. Po wtóre – sąd dał wiarę złożonym na rozprawie głównej wyjaśnieniom oskarżonych B. G. i A. S. w zakresie zawartych w ich treści przekazów: że tej nocy obaj oskarżeni udali się do lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) ; że po zapukaniu do drzwi (co konkretnie uczynił B. G. ) otworzył je Z. J. (1) ; że B. G. zapytał wówczas Z. J. (1) , czy by im dał papierosy; na co z kolei pokrzywdzony odpowiedział, iż ich poczęstuje; że następnie obaj oskarżeni weszli do lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) i nie opuścili go mimo kierowanych do nich przez pokrzywdzonego żądań opuszczenia lokalu. Tym z kolei twierdzeniom oskarżonych sąd dał wiarę, albowiem korespondowały one z zeznaniami pokrzywdzonego Z. J. (1) ( vide:k.4, k.609v, k.610, k.613v, k.809 ). Pokrzywdzony składając w przedmiotowej sprawie pierwsze zeznania 18 marca 2015 roku (towarzyszące zawiadomieniu o popełnieniu przestępstw) zeznał, że tej nocy około godziny 02:00 usłyszał pukanie do drzwi jego mieszkania i myśląc, że to sąsiad – otworzył drzwi, zobaczywszy dwóch młodych mężczyzn, przy czym jeden z nich był trochę niższy, drugi zaś trochę wyższy ( vide:k.4 ). Z. J. (1) podczas wymienionego przesłuchania wskazał, że wyższy z przybyłych mężczyzn około siedmiu lat wcześniej mieszkał w tej samej klatce schodowej, na przeciwko drzwi wejściowych do mieszkania pokrzywdzonego ( vide:k.4 ). Z. J. (1) stanowczo stwierdził, że jak otworzył drzwi do mieszkania, to niższy z mężczyzn powiedział do niego, żeby im dał papierosa; natomiast ten wyższy stwierdził, że go zna ( vide:k.4 ). Według relacji pokrzywdzonego, powiedział on wówczas przybyłym mężczyznom, między innymi, że poczęstuje ich papierosem ( vide:k.4 ). Pokrzywdzony przekonywał, że następnie obaj ci młodzi mężczyźni weszli do jego mieszkania, po czym on „wielokrotnie” mówił im, żeby z niego wyszli ( vide:k.4 ); oni jednak weszli do pokoju, gdzie pokrzywdzony poczęstował ich papierosami i także prosił, żeby opuścili jego mieszkanie ( vide:k.4 ). Również podczas przesłuchania przeprowadzonego na rozprawie głównej, pokrzywdzony Z. J. (1) – zbieżnie z jego przekazem wyartykułowanym w tym zakresie w toku śledztwa – zeznał, że w nocy usłyszał pukanie do drzwi, otworzył je i zobaczył stojących oskarżonych: G. i S. ( vide:k.609v ) i wówczas to G. zapytał pokrzywdzonego, czy nie dałby im papierosów ( vide:k.609v ); na co Z. J. (1) odpowiedział im – między innymi – że przyniesie im papierosy, poczęstuje ich ( vide:k.610, k.809 ). Z. J. (1) składając zeznania przed sądem zawarł nadto w ich treści przekazy, że gdy oskarżeni weszli już do mieszkania, to on wielokrotnie mówił im, żeby z niego wyszli, jednakże oni tego nie czynili ( vide:k.610, k.613v, k.809 ). Powyżej dokonane zestawienie treści wyjaśnień ostatecznie (na rozprawie głównej) złożonych przez oskarżonych B. G. i A. S. z treścią zeznań złożonych w przedmiotowej sprawie przez pokrzywdzonego Z. J. (1) – wskazuje, że objęte powyższymi depozycjami wymienionych osób okoliczności pozostawały w tej sprawie bezspornymi. Co więcej przekazy wyartykułowane przez Z. J. (1) w postępowaniu przygotowawczym oraz na rozprawie – w zakresie w tym miejscu omawianym – były przekazami zbieżnymi. Nadto, zarówno wyjaśnienia oskarżonych, jak i zeznania pokrzywdzonego – w tym miejscu omawiane – były logiczne i rzeczowe. Co więcej, dokonując analizy bezpośrednio powyżej przywołanych zeznań pokrzywdzonego Z. J. (1) w ich zestawieniu z opinią psychologiczną biegłej A. W. – w ocenie sądu – nie ulega wątpliwości, że nie istniały najmniejsze nawet podstawy do poddania wątpliwość wiarygodności tych konkretnie twierdzeń Z. J. (1) z uwagi na stwierdzone u niego organiczne zmiany centralnego układu nerwowego (niebędące zmianami znacznymi, głębokimi), albowiem: po pierwsze – jak to powyżej wskazano biegła psycholog zaopiniowała, że Z. J. (1) miał możliwość prawidłowego zapamiętania tego co działo się na początku zajścia, czyli w początkowej interakcji, wejścia napastników do mieszkania, wymiany zdań; po wtóre – pokrzywdzony składając zeznania w ich zakresach w tym miejscu omawianych zarówno w toku postępowania przygotowawczego, jak i na rozprawie głównej artykułował przekazy zbieżne. Niewątpliwie zatem – w zakresie w tym miejscu omawianym – zarówno proces postrzegania rzeczywistości przez pokrzywdzonego, jak i proces odtwarzania tychże poczynionych przez niego spostrzeżeń były procesami prawidłowymi, nie będąc zaburzonymi. Z tych wszystkich powodów zeznania pokrzywdzonego Z. J. (1) (w zakresie w tym miejscu omawianym, a bezpośrednio powyżej przywołanym) sąd uznał za opowiadające prawdzie, dokonując na ich podstawie ustaleń faktycznych w sprawie. W uzupełnieniu powyższego wywodu odnotowania w tym miejscu wymaga, że ostatecznie bezsporną w sprawie pozostawała okoliczność, że to oskarżeni B. G. i A. S. byli mężczyznami, którzy w nocy już 18 marca 2015 roku przybyli do lokalu zamieszkiwanego przez Z. J. (1) i lokalu tego, mimo jego żądania, nie opuścili (choć w toku śledztwa stanowczo temu przeczyli, a co jednak na rozprawie głównej przyznali). Odnotowania w tym miejscu wymaga – a co powyżej już zasygnalizowano – że oskarżeni nie mieli żadnych racjonalnych podstaw ku temu, by przyznawać się do obecności w mieszkaniu pokrzywdzonego, gdyby te ich twierdzenia nie odpowiadały prawdzie. Oskarżeni swą obecność w lokalu zamieszkiwanym przez pokrzywdzonego – stając przed sądem – przyznali po tym, gdy już w toku śledztwa: zostali stanowczo rozpoznani przez świadka M. G. na okazanych mu tablicach poglądowych, jako osoby wychodzące tej nocy z lokalu zamieszkiwanego przez pokrzywdzonego ( vide:k.11 ); głos A. S. w czasie gd

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI