II K 42/17

Sąd Okręgowy w SłupskuSłupsk2018-02-14
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiuŚredniaokręgowy
zabójstwowięzieniezamiar ewentualnyobrażenia ciałakara pozbawienia wolnościrecydywasąd okręgowy

Sąd Okręgowy w Słupsku skazał S. B. na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo współosadzonego H. W. w Zakładzie Karnym w C., działając w zamiarze ewentualnym.

Oskarżony S. B. został uznany winnym popełnienia zbrodni zabójstwa H. W. w Zakładzie Karnym w C., działając w zamiarze ewentualnym. Sąd ustalił, że oskarżony zadał pokrzywdzonemu liczne obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci. Oskarżony był już wcześniej prawomocnie skazany za zabójstwo. Sąd wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd Okręgowy w Słupsku rozpoznał sprawę przeciwko S. B., oskarżonemu o zabójstwo współosadzonego H. W. w Zakładzie Karnym w C. w dniu 11 kwietnia 2016 roku. Sąd ustalił, że oskarżony, działając w zamiarze ewentualnym, zadał pokrzywdzonemu liczne obrażenia ciała, w tym rany cięte, podbiegnięcia krwawe oraz obrażenia głowy i szyi, które skutkowały obrzękiem mózgu, ciasnotą śródczaszkową i w konsekwencji ostrą niewydolnością krążeniowo-oddechową, prowadzącą do śmierci H. W. w dniu 13 kwietnia 2016 roku. Sąd podkreślił, że oskarżony dopuścił się tego czynu będąc już prawomocnie skazanym za zabójstwo. Analiza materiału dowodowego, w tym zeznań świadków, opinii biegłych oraz dokumentacji medycznej, pozwoliła sądowi na uznanie wyjaśnień oskarżonego za niewiarygodne, zwłaszcza w zakresie jego twierdzeń o działaniu w obronie koniecznej. Sąd uznał oskarżonego za winnego popełnienia zbrodni z art. 148 § 3 k.k. i skazał go na karę 25 lat pozbawienia wolności. Określono również warunki przedterminowego zwolnienia.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, oskarżony S. B. popełnił zbrodnię zabójstwa H. W. działając w zamiarze ewentualnym.

Uzasadnienie

Sąd oparł się na całokształcie zgromadzonego materiału dowodowego, w tym na opinii biegłego medyka sądowego, zeznaniach świadków oraz analizie obrażeń pokrzywdzonego, które jednoznacznie wskazywały na przyczynę śmierci i mechanizm jej powstania. Wyjaśnienia oskarżonego, dotyczące działania w obronie koniecznej i odmiennej wersji zdarzeń, zostały uznane za niewiarygodne z uwagi na wewnętrzne sprzeczności i sprzeczność z innymi dowodami.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

skazanie

Strona wygrywająca

Skarb Państwa

Strony

NazwaTypRola
S. B.osoba_fizycznaoskarżony
H. W.osoba_fizycznapokrzywdzony
J. K.osoba_fizycznaprokurator
A. Z.osoba_fizycznaobrońca z urzędu

Przepisy (5)

Główne

k.k. art. 148 § 3

Kodeks karny

Sąd uznał oskarżonego za winnego popełnienia zbrodni zabójstwa H. W. w zamiarze ewentualnym.

Pomocnicze

k.k. art. 64 § 1

Kodeks karny

Podstawa do uznania recydywy, gdyż oskarżony był uprzednio prawomocnie skazany za czyn z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.

k.k. art. 77 § 2

Kodeks karny

Określenie warunków warunkowego przedterminowego zwolnienia.

k.p.k. art. 230 § 2

Kodeks postępowania karnego

Zwrot dowodów rzeczowych.

k.k. art. 25

Kodeks karny

Brak znamion obrony koniecznej.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Oskarżony S. B. działał w zamiarze ewentualnym popełnienia zabójstwa. Obrażenia pokrzywdzonego H. W. były bezpośrednią przyczyną jego śmierci. Oskarżony S. B. jest recydywistą, co uzasadnia surowszą karę.

Odrzucone argumenty

Oskarżony S. B. działał w obronie koniecznej. Oskarżony S. B. nie miał zamiaru pozbawienia życia pokrzywdzonego. Oskarżony S. B. nie był sprawcą obrażeń, które doprowadziły do śmierci pokrzywdzonego.

Godne uwagi sformułowania

działając w zamiarze ewentualnym, tj. przewidując możliwość pozbawienia życia H. W. i godząc się na to obrażenia ciała w postaci: licznych podbiegnięć krwawych..., obrzęku mózgu z wylewami krwawymi... bezpośrednią przyczyną śmierci H. W. była ostra niewydolność krążeniowo - oddechowa w następstwie porażenia czynności ważnych dla życia ośrodków w pniu mózgu na skutek ciasnoty śródczaszkowej spowodowanej obrzękiem mózgu, który był konsekwencją ostrego niedotlenienia mózgu spowodowanego nagłym zatrzymaniem krążenia w następstwie ucisku wywartego na narządy szyi pokrzywdzonego, czyli podczas dławienia.

Skład orzekający

Jarosław Turczyn

przewodniczący-sprawozdawca

Aleksandra Szumińska

sędzia

R. N.

ławnik

D. M.

ławnik

A. Ś.

ławnik

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja znamion zabójstwa w zamiarze ewentualnym w warunkach zakładu karnego, ocena dowodów w sprawach o zabójstwo, stosowanie art. 64 § 1 k.k."

Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny sprawy, specyfika warunków więziennych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa dotyczy brutalnego zabójstwa w warunkach więziennych, co zawsze budzi zainteresowanie. Analiza motywacji, przebiegu zdarzenia i oceny dowodów przez sąd jest pouczająca dla prawników i pokazuje trudności w ustaleniu prawdy w takich okolicznościach.

Zabójstwo w celi śmierci: 25 lat więzienia za brutalny atak w Zakładzie Karnym.

Dane finansowe

koszty obrony z urzędu: 2361,6 PLN

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Postanowieniem z dnia 22 lutego 2019r. sprostowano oczywistą omyłkę pisarską w ten sposób, że zamiast błędnego oznaczenia daty rocznej wydania wyroku „2018”wpisano prawidłowo „2019r.”. 18.03.2019r. Kierownik Sekretariatu II Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Słupsku R. S. Sygn. akt II K 42/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 lutego 2018 r. Sąd Okręgowy w Słupsku w II Wydziale Karnym w składzie : Przewodniczący SSO Jarosław Turczyn /spr./ Sędzia SSO Aleksandra Szumińska Ławnicy: R. N. , D. M. , A. Ś. Protokolant Paula Bogdanowicz przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Słupsku J. K. po rozpoznaniu w dniach: 6 kwietnia 2018, 10 kwietnia 2018, 20 kwietnia 2018, 18 maja 2018, 25 maja 2018, 26 czerwca 2018, 4 września 2018, 16 października 2018, 30 października 2018, 14 listopada 2018, 21 grudnia 2018 i 8 lutego 2019 roku S. B. (1) syna J. i K. z domu M. , urodzonego 14 lutego1983 roku w P. , oskarżonego o to, że: w dniu 11 kwietnia 2016 r. w Zakładzie Karnym w C. w celi nr 23 Pawilonu L przewidując i godząc się z możliwością pozbawienia życia H. W. poprzez bicie rękoma po głowie, kończynach dolnych i górnych, uciskanie rękoma szyi spowodował u H. W. obrażenia ciała w postaci ran w powłokach rąk, podbiegnięć krwawych w powłokach kończyn górnych i dolnych, podbiegnięć krwawych i otarć naskórka w powłokach głowy, podbiegnięć krwawych w powłokach szyi z wylewami krwawymi w mięśniach szyi, obrzęku mózgu z niewielkimi wylewami krwawymi w pniu mózgu i jądrach podstawy prawej półkuli mózgu przez co doszło do nagłego zatrzymania krążenia, co doprowadziło do ostrej niewydolności krążeniowej – oddechowej i niedotlenienia mózgu w następstwie których doszło do śmierci pokrzywdzonego w dniu 13 kwietnia 2016 r. w Szpitalu w S. , przy czym czynu tego dopuścił się będąc uprzednio prawomocnie skazanym wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 01.04.2010 r. w sprawie III K 513/09 za czyn z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. tj. o czyn z art. 148 § 3 k.k. 1. uznaje oskarżonego S. B. (1) za winnego tego, że w dniu 11 kwietnia 2016 roku w Zakładzie Karnym w C. w celi nr 23 Pawilonu L działając w zamiarze ewentualnym, tj. przewidując możliwość pozbawienia życia H. W. i godząc się na to, poprzez zadawanie ciosów w klatkę piersiową, kończyny dolne i górne, posługiwanie się narzędziem ostrokrawędzistym jakim był nieustalony fragment ceramiki, a także uciskanie rękoma szyi, spowodował u H. W. obrażenia ciała w postaci: licznych podbiegnięć krwawych w powłokach kończyn górnych i dolnych, licznych podbiegnięć krwawych w powłokach przedniej powierzchni klatki piersiowej w jej górnej części oraz nielicznych otarć naskórka na plecach, licznych ran ciętych w powłokach rąk, licznych podbiegnięć krwawych w powłokach przedniej i obu bocznych powierzchni szyi z licznymi wylewami krwawymi w mięśniach szyi, obrzęku mózgu z wylewami krwawymi w pniu mózgu oraz jądrach podstawy prawej półkuli mózgu skutkującego ciasnotą śródczaszkową, która doprowadziła do porażenia czynności ważnych dla życia ośrodków (krążenia i oddychania) w pniu mózgu i w następstwie do ostrej niewydolności krążeniowo – oddechowej, w konsekwencji czego doszło do śmierci pokrzywdzonego w dniu 13 kwietnia 2016 r. w Szpitalu w S. , przy czym czynu tego dopuścił się będąc uprzednio prawomocnie skazanym wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 01 kwietnia 2010 roku w sprawie o sygn. akt III K 513/09 za czyn z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. , tj. popełnienia zbrodni z art. 148 § 3 k.k. i za to na podstawie art. 148 § 3 k.k. skazuje go na karę 25 lat (dwudziestu pięciu) pozbawienia wolności; 2. na podstawie art. 77 § 2 k.k. określa, że oskarżonego można warunkowo przedterminowo zwolnić z odbycia reszty kary pozbawienia wolności po odbyciu jej w wymiarze co najmniej 20 lat; 3. na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. zwraca: - oskarżonemu S. B. (1) dowody rzeczowe opisane w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych na karcie 1058 akt pod pozycją 6, - dyrektorowi Zakładu Karnego w C. dowody rzeczowe opisane w postanowieniu w przedmiocie dowodów rzeczowych na karcie 1058 akt pod pozycją 1, 7, 8 i 9, 4. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. A. Z. z Kancelarii Adwokackiej w S. kwotę 2.361,60 (dwa tysiące trzysta sześćdziesiąt jeden złotych 60/100) złotych wraz z VAT-em, tytułem nieopłaconej obrony oskarżonego S. B. (1) z urzędu; 5. zwalnia oskarżonego S. B. (1) od kosztów sądowych, obciążając nimi Skarb Państwa. Sygn. akt II K 42/17 UZASADNIENIE Sąd ustalił następujący stan faktyczny: S. B. (1) odbywa karę dożywotniego pozbawienia wolności za popełnienie przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. . Od 8 sierpnia 2012 roku karę tę odbywał oddziale terapeutycznym w pawilonie (...) w Zakładzie Karnym w C. . W celi nr 23 przebywał od 21 lipca 2015 roku. W tej samej celi od 31 lipca 2015 roku osadzony był H. W. . Również R. J. od 19 sierpnia 2015 roku i P. C. (1) od 21 grudnia 2015 roku. Żaden z osadzonych nie należał do subkultury więziennej, tzw. grypsujących. (dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. B. (1) k. 88, zeznania świadków: B. K. k. 407, P. C. (1) k. 371v, 372v, R. J. k. 368v – 369, sprawozdanie z przeprowadzonych czynności wyjaśniających k. 616 – 620, wydruk z lisy osadzonych k. 660, informacja o pobytach i orzeczeniach k. 1541 – 1543 i k. 2194 - 2196 ) W pierwszym okresie wspólnego odbywania przez wskazanych mężczyzn kary pozbawienia wolności nie występowały konflikty pomiędzy nimi. W szczególności pomiędzy S. B. (1) a H. W. , a ich wzajemne relacje były dobre. Ogólnie co do zasady obaj osadzenie określani byli jako osoby spokojne. Jednakże – szczególnie w późniejszym czasie, zbliżonym do daty zdarzenia - w celi nr 23 dochodziło do drobnych konfliktów S. B. (1) z pozostałymi współosadzonymi. Osią pojawiających się sporów był deficyt wyrobów tytoniowych oraz kawy, który występowała u S. B. (1) . W większym zakresie kawą i wyrobami tytoniowymi dysponował H. W. w związku z wykonywanymi przez niego drobnymi pracami. Pełny zaś dostęp do tych używek mieli pozostali osadzeni w celi nr 23, ze względu na fakt, iż byli oni zatrudnieni w warunkach izolacyjnych. Wielokrotnie na tle korzystania z tytoniu dochodziło pomiędzy H. W. a S. B. (1) do utarczek słownych. Ponadto wielokrotnie wówczas S. B. (1) manifestował negatywny stosunek do H. W. . Powodem ich konfliktów był również odmienny ich stosunek wobec osoby kierownika Oddziału Terapeutycznego B. K. . W dniu 31 marca 2016 roku odbyło posiedzenie zespołu terapeutycznego w pawilonie terapeutycznym (...) z udziałem B. K. , K. W. (1) S. W. i M. C. . W punkcie 4 protokołu posiedzenia umieszczono zapis o zmianie osadzenia S. B. (1) poprzez przeniesienie go do celi mieszkalnej nr (...) . Do takiego przeniesienia nigdy nie doszło. (dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. B. (1) k. 88, zeznania świadków B. P. k. 434, k. 1716, M. K. k. 388, K. G. (1) k. 413 – 414, k. 1708v – 1709, S. S. k. 2173v, K. S. k. 2057v – 2058, K. K. (2) k. 575 – 576, k. 1854v- 1855v, P. C. (1) k. 371v – 373, k. 2124v – 2126v, R. J. k. 369, k. 429 – 430, k. 1719 – 1721; co do zasady zeznania świadków: S. W. k. 1664v – 1665, k. 398, k. 1859 – 1859v, M. S. (1) k. 7v, k. 481, k. 1642 – 1642v, R. B. k. 12 – 12, k. 601, M. C. k. 1860v, k. 1861v – 1862, B. P. k. 434, k. 1715v, M. P. k. 1091 – 1092, A. O. k. 1071 – 1072, k. 1792v, G. F. k. 1163, k. 394 – 395, K. W. (1) k. 1859v, B. K. k. 407, k. 1085, k. 1790v – 1791 , k. 1791 – 1791v, W. B. ego k. 1078, kopia protokołu z posiedzenia zespołu terapeutycznego k. 435 ) W dniu 11 kwietnia 2016 roku o godz. 4:50 R. J. opuścił celę nr 23 ze względu na konieczność udania się przez niego do miejsca zatrudnienia w kuchni ZK C. . O godzinie 7:01 z celi zostali wypuszczeni osadzony P. C. (1) , wobec konieczności wykonywania obowiązków w ramach jego zatrudnienia w firmie (...) oraz H. W. , który udał się na zajęcia sportowe. Jednocześnie osadzony S. B. (1) został przeniesiony do celi nr 9 ze względu na niemożność pozostawania go samotnie w celi z uwagi na zalecenia wynikające z karty osadzonego zagrożonego samobójstwem. (dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. B. (1) k. 88, k. 1633 – 1633v, zeznania świadków: M. S. (2) k. 7, k. 480v, R. B. k. 12 – 12v, k. 600, A. K. k. 416v – 417, B. B. k. 419v – 420, J. O. k. 422v, Z. C. k. 427v, K. W. (2) k. 593, P. C. (1) k. 373, R. J. k. 369, karta osadzonego zagrożonego samobójstwem k . 634 zapis monitoringu z korytarza pawilonu (...) ZK C. k. 116) O godz. 7:53 funkcjonariusz służby więziennej M. S. (1) sprowadził H. W. z zajęć sportowych. Jednocześnie do celi nr 23 powrócił również S. B. (1) . W tym dniu w pawilonie (...) Zakładu Karnego w C. odbywały się wizyty u psychiatry więziennego osadzonych zagrożonych zachowaniem suicydalnym. Wizyty rozpoczęły się około godziny 9.00 i byli na nie doprowadzani poszczególni osadzeni według ustalonej listy. Na taką wizytę umówiony był również S. B. (1) . Kiedy S. B. (1) oraz H. W. przebywali w celi nr 23 doszło pomiędzy nimi do zatargu słownego, a następnie do szarpaniny, podczas której S. B. (1) wykorzystując swoją przewagę fizyczna zaczął używać przemocy wobec H. W. zadając mu ciosy w klatkę piersiową, kończyny dolne i górne. W trakcie szamotaniny doszło do zerwania i częściowego pofragmentowania przy uderzeniu o posadzkę umywalki ceramicznej, która zamocowana była w pobliżu kącika sanitarnego. S. B. (1) nadal używał przemocy wobec H. W. posługując się również narzędziem ostrokrawędzistym jakim był nieustalony fragment ceramiki. Po czym, po przewróceniu się obu mężczyzna na podłogę, przez dłuższy czas uciskał on ze znaczną siłą rękoma szyję H. W. , do czasu aż zmienił mu się kolor skóry na siny. Kiedy ten nie wykonywał już żadnych ruchów, S. B. (1) przesunął go pod ścianę w okolice kącika sanitarnego, a sam usiadł na swoim łóżku przy oknie. Około godziny 9.22 do celi nr 23 udał się funkcjonariusz służby więziennej M. S. (1) celem odprowadzenia S. B. (1) na wizytę lekarską do lekarza psychiatry. Tam dostrzegł siedzącego na łóżku S. B. (1) , a następnie leżącego przy ścianie w okolicy kącika sanitarnego H. W. , który nie dawał oznak życia. M. S. (1) wezwał na miejsce oddziałowego R. B. . Następnie obaj dokonali zabezpieczenia S. B. (1) poprzez założenie mu kajdanek. S. B. (1) został wyprowadzony na zewnątrz celi. Jednocześnie do celi została wezwana pielęgniarka M. S. (3) , a następnie lekarz psychiatra A. W. (1) wraz z pielęgniarka R. K. . O zajściu został zawiadomiony dowódca zmiany, który przybył na miejsce zdarzenia celem jego zabezpieczenia. W tym nakazał umieszczenie S. B. (1) w świetlicy. (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego S. B. (1) k. 88- 89, k. 1633, zeznania świadków: M. S. (1) k. 6v – 7 k. 480v - 481, k. 1641v – 1642, R. B. k. 11v – 12, k. 600 – 601 k. 1643v, S. W. k. 1664v, G. F. k. 1662v – 1663, k. 395, B. K. k. 406, k. 1084, 1790v, M. S. (3) k. 1667v – 1668, k. 390 – 391, R. K. k. 1782 – 1783, k. 475 – 476, A. W. (1) k. 1858- 1858v, k. 469 – 470, P. S. k. 1710 – 1711, k. 400 – 401, Ł. K. k. 1713 – 1714, k. 410v- 411, W. B. k. 1077, B. P. k. 433v, k. 1715v, A. K. k. 417, A. C. k. 429 -430, k. 1925 – 1925v, K. M. k. 2218, N. G. k. 1240v, częściowo zeznania świadka K. R. k. 492v – 493, protokół oględzin celi k. 8 – 9 wraz z dokumentacją fotograficzną k. 233, k. 234 - 244, zapis monitoringu z korytarza pawilonu (...) ZK C. k. 116, kserokopia książki doprowadzeń k. 652 – 654, protokół oględzin ciała wraz z dokumentacją fotograficzną S. B. (1) k. 19 – 20, k. 233, k. 245 – 254, protokół oględzin ciała wraz z dokumentacją fotograficzną H. W. k. 24 – 29, pisemne i ustna opinia biegłej specjalisty medycyny sądowej J. W. (1) k. 708 – 709, k. 1040 – 1045, k. 1637v- 1641, protokół oględzin i otwarcia zwłok k. 703 – 708, opinia z zakresu badań biologicznych Laboratorium Kryminalistyczne KWP w G. k. 1291 - 1330) W trakcie podjętej przez M. S. (3) , R. K. i A. W. (1) interwencji medycznej stwierdzono u H. W. brak oddechu i brak wyczuwalnego tętna na tętnicy szyjnej. Ułożono go w pozycji na plecach i natychmiast przystąpiono do jego reanimacji. Na miejsce z pawilonu szpitalnego przybyli lekarz M. K. i pielęgniarka A. P. . Wobec stwierdzenia zatrzymania akcji serca u H. W. kontynuowano czynności ratujące jego życie, między innymi w zakresie masażu serca oraz sztucznego oddychania. W ich wyniku udało się przywrócić u H. W. krążenie oraz oddech. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, którego załoga wykonywał dalsze czynności reanimacyjne wobec H. W. po uprzednim przeniesieniu go na korytarz. Następnie podjęto decyzje o natychmiastowym przetransportowaniu osadzonego H. W. do szpitala. H. W. został przetransportowany do Szpitala w S. . (dowód: zeznania świadków: M. S. (1) k. 481, R. B. k. 12, k. 601, k. 1643v, G. F. k. 1662v – 1663, k. 395, A. P. k. 1665v – 1666, k. 378 – 379, M. K. k. 1666 – 1667, k. 387 – 388, R. K. k. 1782 – 1783, k. 475 – 476, A. W. (1) k. 1858- 1858v, k. 469 – 470, B. K. k. 1084, k. 1891v, P. S. k. 1710 – 1711, k. 400 – 401, W. B. (...) , B. P. k. 433v, k. 1715v, zapis monitoringu z korytarza pawilonu (...) ZK C. k. 116, pisemna i ustna opinia biegłej specjalisty medycyny sądowej J. W. (1) k. 708 – 709, k. 1637v- 1641, protokół zewnętrznych oględzin i otwarcia zwłok k. 703 – 708, dokumentacja lekarska leczenia szpitalnego H. W. k. 130 – 142 – 145 – 160 , k. 162 – 172) W międzyczasie na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej. Dokonali oni zabezpieczenia S. B. (1) poprzez umieszczenie go w celi zabezpieczającej w pawilonie P . Tam doszło do przeszukania S. B. (1) , do założenia mu drugiej odzieży przydzielonej przez ZK C. oraz do założenia mu pasa obezwładniającego i kasku ochronnego chroniącego przed samookaleczeniami i uderzeniami. S. B. (1) pozostał w tej celi pod stałym monitoringiem. Po kilku godzinach S. B. (1) otrzymał status osadzonego niebezpiecznego i został umieszczony w celi dla osadzonych niebezpiecznych w pawilonie (...) . (dowód: częściowo wyjaśnienia oskarżonego S. B. (1) k. 88, k. 1633, zeznania świadków: M. S. (1) k. 481, R. B. k. 601, J. W. (2) k. 1660 v- 1661, k. 375 – 376, J. S. (1) k. 1661 – 1661v, k. 381, P. C. (2) k. 1662 – 1662v, k. 384, T. R. k. 1712v- 1713, k. 403, B. S. k. 1780 v – 1781, k. 472, P. S. k. 1710 – 1712, k. 400 – 401, G. F. k. 1662v – 1663, k. 395, B. K. k. 1084, W. B. k. 1077, zapis monitoringu z korytarza pawilonu (...) ZK C. k. 116, protokół oględzin osoby S. B. (1) k. 19 – 20 wraz z dokumentacją fotograficzną k. 233, k. 245 – 254, kopia notatki z użycia środków przymusu bezpośredniego k. 633, wniosek o zakwalifikowanie k. 629, decyzja k. 630, zapis monitoringu dotyczącego środków przymusu bezpośredniego stosowanego wobec S. B. (1) i protokoły oględzin monitoringu k. 943, k. 944 – 949) H. W. został przyjęty do szpitala w S. o godzinie 11.10 w stanie ciężkim, po nagłym zatrzymaniu krążenia i resuscytacji, nieprzytomny, z licznymi obrażeniami. Skierowano go najpierw do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, a następnie do Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii, gdzie został poddany licznym konsultacjom. Pozostawał tam nieprzytomny, zaintubowany i wentylowany mechanicznie, z postępującym pogarszającym się stanem ogólny. W dniu 13 kwietnia 2016 roku wystąpił stan krytyczny, zaś o godzinie 8.30 doszło do zatrzymania krążenia w mechanizmie (...) , a następnie do zgonu H. W. . Swoim zachowaniem S. B. (1) spowodował u H. W. obrażenia ciała w postaci: licznych podbiegnięć krwawych w powłokach kończyn górnych i dolnych, licznych podbiegnięć krwawych w powłokach przedniej powierzchni klatki piersiowej w jej górnej części oraz nielicznych otarć naskórka na plecach, licznych ran ciętych w powłokach rąk, licznych podbiegnięć krwawych w powłokach przedniej i obu bocznych powierzchni szyi z licznymi wylewami krwawymi w mięśniach szyi, obrzęku mózgu z wylewami krwawymi w pniu mózgu oraz jądrach podstawy prawej półkuli mózgu skutkującego ciasnotą śródczaszkową, która doprowadziła do porażenia czynności ważnych dla życia ośrodków (krążenia i oddychania) w pniu mózgu i w następstwie do ostrej niewydolności krążeniowo – oddechowej, w konsekwencji czego doszło do jego śmierci. (dowód: protokół oględzin osoby wraz z dokumentacją fotograficzna k. 24 – 29, dokumentacja lekarska leczenia szpitalnego H. W. k. 130 - 172 , materiał poglądowy z oględzin i otwarcia zwłok k. 182 – 187, protokół otwarcia zwłok k. 703- 708, pisemna oraz ustna opinia biegłej specjalisty medycyny sądowej J. W. (1) k. 708 – 709, 1637v – 1641, kserokopia odpisu skróconego aktu zgonu k. 657) Odnośnie S. B. (1) nie zachodzą warunki, o których mowa w art. 31 § 1 i 2 k.k. Miał on zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i do pokierowania swoim postępowaniem, nie miał ani zniesionej poczytalności, ani też poczytalności w znacznym stopniu ograniczonej. Nie stwierdzono również u niego cech choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego. Rozpoznano u niego natomiast osobowość nieprawidłową u osób z obniżonymi funkcjami intelektualnymi oraz uzależnienie od alkoholu w wywiadzie. (dowód: pisemna i ustna opinia sądowo- psychiatryczna – psychologiczna biegłych lekarzy psychiatrów K. G. (2) i K. K. (3) oraz biegłej psycholog A. W. (2) k. 863 – 866, k. 1635v – 1637) S. B. (1) był dotychczas wielokrotnie karany sądownie. W tym na karę dożywotniego pozbawienia wolności orzeczoną za przestępstwo umyślne przeciwko życiu za czyn z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 1 kwietnia 2010 roku w sprawie o sygn. akt III K 513/09. Zachowanie S. B. (1) podczas odbywania kary jest zmienne z przewagą zachowań negatywnych. Sporządzono 33 wniosków o wymierzenie kary dyscyplinarnej, z czego karany był 14 razy. Między innymi za ubliżanie funkcjonariuszowi Służby Więziennej, nie stosowanie się do porządku wewnętrznego, dokonanie samouszkodzenia, nie przyjęcie całodobowego wyżywienia, niszczenie mienia ZK oraz bojkę z współosadzonym. Był on 8 razy nagradzany nagrodami regulaminowymi. (dowód: odpisy wyroków k. 765 – 766, k. 769 -791, k. 1447 - 1450, karta karna k. 1335 – 1136, k. 1523, k. 2155, opinie o oskarżonym k. 1539 – 1540, k. 2192 - 2193 ) I. wyjaśnienia oskarżonego Oskarżony S. B. (1) będąc słuchanym w postępowaniu przygotowawczym wyraził stanowisko (k. 88, k. 98), że „nie do końca przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu”, dodając, że się bronił. Wyjaśniając w przedstawił swoją wersję zdarzeń z dnia 11 kwietnia 2016 roku. Podał między innymi, że kiedy około 7:00 rana H. W. udał się na siłownię, on przeszedł do celę nr 9. Około godziny 8.00 został z powrotem sprowadzony do celi nr 23, po tym jak wrócił do niej H. W. . Tam H. W. stanął przy „zlewie” i się nad czymś zastanawiał, on zaś usiadł na swoim łóżku przy oknie i obserwował współosadzonego. Wówczas H. W. wyrwał ze ściany „zlew”, który opuścił na podłogę. Od „zlewu” odłamały się kawałki. Oskarżony wyjaśnił, że na jego pytanie, co H. W. robi, ten odpowiedział mu, że ma polecenie, czy zlecenie, żeby poderżnąć mu gardło. H. W. stał już wówczas, trzymając dość spory odłamany kawałek „zlewu” w prawej ręce skierowanej w jego stronę. S. B. (1) podał, że zapytał go czy wziął pod uwagę, że ma 57 lat, a on tylko 33 lata i wtedy H. W. ruszył w jego stronę. On także ruszył w stronę H. W. , żeby się bronić. Złapał go swoją lewą ręką za jego prawą rękę i zaczął swoją prawą ręką wyrywać H. W. kawałek „zlewu”. Zaczęli się następnie obalać w miejscu gdzie wisiał „zlew”. Oskarżony dodał, że nie pamięta kto kogo obalił, ale pamięta, że polecieli na podłogę. Cały czas jednak swoją prawą ręką próbował wyrwać H. W. kawałek „zlewu”, którym tamten zdołał go ugodzić w gardło. Podczas szarpaniny przez przypadek złapał stojący w pobliżu stół, na którym stały dwa albo trzy litrowe słoiki i go przewrócił. Tłumaczył, że kiedy się tak szarpali w kącie gdzie wcześniej wisiał „zlew”, wyrywał z ręki H. W. kawałki „zlewu”, jednak on chwytał wówczas po następne. Dodał, że szarpali się mniej więcej pół godziny, ale nie mógł on sobie poradzić z H. W. , wskazując, że tamten ćwiczył na siłowni, więc był silny. Doszedł do wniosku, że nie mogąc H. W. obezwładnić w żaden sposób, pozbawi go przytomności, zakładając, że na pewno go odratują. Wtedy złapał H. W. za szyję, za którą przytrzymał go przez dłuższy okres, do czasu, aż zmienił mu się kolor skóry na siny. H. W. był nieprzytomny, próbował „jakoś tam” oddechy łapać. Oskarżony wyjaśnił, że doszedł do wniosku, że go odratują, przesunął leżącego H. W. w stronę ściany i więcej nic mu nie robił. S. B. (1) tłumaczył, że nie wie dlaczego nie zaalarmował personelu, pewnie dlatego, że był w szoku. Poszedł w stronę swojego łóżka, usiadł na nim i myślał nad tym wszystkim. Pytał siebie: „co ty zrobiłeś, po co to zrobiłeś” i myślał, że nie mógł H. W. w inny sposób obezwładnić. Oskarżony tłumaczył, że H. W. cały czas „dychał powietrze”, oddechy miał niemiarowe, ale próbował oddychać, więc myślał, że go odratują. Przyznał, że dalej nie wzywał nikogo na pomoc, bo musiał być w szoku. Po 5 minutach do celi wszedł oddziałowy, który dostrzegł H. W. , kazał mu wyjść z celi, stanąć na korytarzu przodem do ściany. Do H. W. została wezwana pielęgniarka, a on został przeniesiony na inny pawilon. Powyższe stanowisko oskarżony podtrzymał będąc słuchanym w postępowaniu sądowym (k. 1632v – 1635v, k. 1710v, k. 1717) stwierdzając, że nie przyznaje się do popełnionego zarzuconego czynu w takim sensie jak zostało to odczytane. Zapewniał, że nie działał z myślą i chęcią pozbawienia życia H. W. . Wyjaśnił między innymi, że działał w obronie własnej i innego sposobu jak ten, który zastosował, znaleźć nie mógł. Męczył się, żeby wyrwać H. W. kawałek „zlewu” i żeby go w jakiś sposób obezwładnić postanowił go lekko poddusić. Zaprzeczał, by miało miejsce „obijanie rąk”, podając, że obrażenia, które u H. W. stwierdzono powstawały podczas szarpaniny, po tym jak ten zaczął iść w jego stronę z rozbitym kawałkiem „zlewu”. Dodał, że H. W. zanim rozbił zlew powiedział do niego coś w tym sensie, że: nie będziesz ze mnie robił dziadka czy starucha. Tłumaczył, że jedną ręką trzymał H. W. za rękę, w której trzymał spory kawałek „zlewu”. Po mniej więcej godzinnej szarpaninie, postanowił obezwładnić H. W. podduszając go drugą ręką. I wtenczas H. W. puścił jeden większy kawał zlewu, której nie mógł mu z ręki wyrwać. Dodał, ze kiedy H. W. został „lekko podduszony” do celi wszedł oddziałowy, mówiąc, że on ma iść na rozmowę z psychiatrą. Tłumaczył, że od momentu kiedy poddusił pokrzywdzonego, do momentu kiedy wszedł oddziałowy minęło nie więcej niż 10 minut. Usiadł wówczas na łóżku, był w szoku, myślał o tym co się stało. Oskarżony nie potrafił odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie wezwał pomocy. Zaprzeczył, by podczas zdarzenia używał on noża, który został następnie zabezpieczony w celi nr 23. Następnie opisał czynności podejmowane wobec niego przez funkcjonariuszy służby więziennej oraz dyrekcję Zakładu Karnego w C. , w tym przekonywał, że został on przez nich pobity. Także wskazał na stosunki panujące w celach, w których przebywał, w tym w celi 23. II. analiza materiału dowodowego W świetle zgromadzonego w sprawie i ujawnionego w toku rozprawy głównej materiału dowodowego uzasadnionym jest przyjęcie, iż S. B. (1) dopuścił się przestępstwa ostatecznie mu przypisanego w sentencji wyroku, przy uwzględnieniu modyfikacji tam zawartej w zakresie opisu tego czynu w stosunku do zarzutu postawionego mu w akcie oskarżenia. Brak było bowiem podstaw, by dowody zgromadzone w sprawie oraz okoliczności zeń wynikające ocenić w inny sposób niż w taki, który sprowadzał się do uznania oskarżonego winnym popełnienia zarzucanego mu przestępstwa zabójstwa H. W. . Oczywiście skład orzekający zdawał sobie sprawę ze specyfiki sprawy wynikającej z faktu, że jedyną osobą mogącą zrelacjonować przebieg analizowanego zdarzenia jakie miało miejsce w celi nr 23 w Zakładzie Karnym w C. był oskarżony. Niemniej jednak (choć oskarżony przedstawiał swoją rolę w zdarzeniu jako rolę osoby atakowanej oraz zaprzeczał popełnieniu zarzucanego mu przestępstwa w aspekcie strony podmiotowej) Sąd doszedł do nie budzącego wątpliwości wniosku, że dowody oraz dowody pośrednie przeprowadzone i analizowane w toku procesu a zaprezentowane poniżej w przedmiotowym uzasadnieniu, dają pełne podstawy do uznania wyjaśnień S. B. (1) w tym zakresie jako niewiarygodnych i do jednoznacznego przyjęcia jak w sentencji wyroku. A mianowicie, iż w dniu 11 kwietnia 2016 r. w Zakładzie Karnym w C. w celi nr 23 Pawilonu L, działając w zamiarze ewentualnym, tj. przewidując możliwość pozbawienia życia H. W. i godząc się na to, dopuścił się on przestępstwa zabójstwa pokrzywdzonego. W pierwszej kolejności podkreślić należy, iż Sąd prowadził postępowanie dowodowe w oparciu o dowody, których oceny dokonuje w świetle zasad, o których mowa w art. 7 k.p.k. , tj. prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Przy czym – co szczególnie istotne - badał oraz uwzględniał okoliczności przemawiające zarówno na korzyść jak i na niekorzyść oskarżonego. Przechodząc zatem do omówienia poszczególnych dowodów, który legły u podstaw takiego rozstrzygnięcia Sądu, za konieczne należy uznać dokonanie wstępnej uwagi. Mianowicie, uzasadnione jest przyjęcie, że szereg okoliczności ustalonych w sprawie ma w zasadzie charakter bezsporny, a co najmniej nie kwestionowany ani przez S. B. (1) , ani też przez jego obrońcę. Przede wszystkim ustalone zostało w sposób jednoznaczny, iż w dniu 11 kwietnia 2016 roku, podczas inkryminowanego zdarzenia, w celi nr 23 pawilonu L Zakładu Karnego w C. przebywali tylko S. B. (1) i H. W. . Powyższe wynika z zeznań słuchanych w sprawie świadków: w osobach funkcjonariuszy służby więziennej: M. S. (1) (k. 7 – 7v, k. 480v, R. B. (k. 12 – 12v, k. 600) oraz w osobach osadzonych: P. C. (1) (k. 372, k. 373) i R. J. (k. 368v – 369), K. G. (1) (k. 413 – 414), A. K. (k. 416v), B. B. (k. 419v – 420, k. 2062v), J. O. (k. 422v), Z. C. (k. 427v) i K. W. (2) (k. 593). Podali oni wzajemnie się uzupełniając, że w celi 23 osadzeni byli S. B. (1) , H. W. , R. J. i P. C. (1) . A także, że przed godziną 5.00 R. J. udał się do pracy w kuchni. Następnie około godz. 7:01 z celi nr 23 zostali wypuszczeni osadzony P. C. (1) , wobec konieczności wykonywania obowiązków w ramach jego zatrudnienia w firmie (...) oraz H. W. , który udał się na zajęcia sportowe. Jednocześnie oskarżony S. B. (1) został przeniesiony do celi nr 9 ze względu na niemożność pozostawania osadzonego w pojedynkę. O godzinie 7.23 z siłowni do celi nr 23 powrócił H. W. oraz równocześnie S. B. (1) z celi nr 9. Powyższe wynika także ze zgromadzonej w tym zakresie dokumentacji Zakładu Karnego w C. . W szczególności z kserokopii książki doprowadzeń (k. 652 – 654), z wydruku z listy osadzonych (k. 660), z karty osadzonego zagrożonego samobójstwem (k . 634). Ale także z zapisu monitoringu z korytarza pawilonu (...) ZK C. (k. 116). Wzajemna zbieżność oraz uzupełnianie się informacji wynikających z przywołanych dowodów daje uzasadnione podstawy, by (już choćby z tego powodu) nadać im walor wiarygodności. Tym bardziej, że Sąd nie znalazł podstaw by uznać, że wiarygodność ta mogła być zachwiana, zaś żadna ze stron na to nie wskazała. Po pierwsze, jeśli chodzi o przywołane dokumenty, brak jest jakichkolwiek przesłanek, by odmówić im miana autentyczności. Po drugie, słuchani na tę okoliczność funkcjonariusze służby więziennej podali informacje jakie znajdowały się w zakresie ich wiedzy ze względu na pełnione czynności służbowe oraz przedstawili zapamiętany przez nich przebieg omawianego zdarzenia. Natomiast P. C. (1) i R. J. w sposób spontaniczny zrelacjonowali jedynie ten czas, w którym przebywali oni w dniu 11 kwietnia 2016 roku w celi 23. Podobnie świadek K. G. (1) wskazał na okoliczność przebywania w tym czasie na siłowni z pokrzywdzonym H. W. , zaś świadkowie A. K. , B. B. , J. O. , Z. C. i K. W. (2) zaprezentowali swoją wiedzę dotyczącą przejściowego pobytu oskarżonego S. B. (1) w ich celi. Za niekwestionowane przez strony należy również uznać co do zasady ustalenia, które dotyczą przebiegu zdarzeń od momentu podjęcia wiedzy przez funkcjonariuszy straży więziennej o tym, iż w celi 23 doszło do niebezpiecznego zajścia i zaobserwowanej przez nich sytuacji, poprzez następnie podjęcie interwencji co do S. B. (1) przez funkcjonariuszy Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej. W tym ustalenia, że dokonali oni zabezpieczenia S. B. (1) poprzez założenie mu kajdanek, a następnie umieścili go w celi zabezpieczającej w pawilonie P . Ustalenia, że doszło tam do przeszukania S. B. (1) , do założenia mu drugiej odzieży przydzielonej przez ZK C. oraz do założenia mu pasa jednoczęściowego i kasku ochronnego chroniącego przed samookaleczeniami i uderzeniami. Wreszcie ustalenia, że oskarżony pozostał w tej celi pod stałym monitoringiem i został poddany oględzinom, zaś po otrzymaniu statusu osadzonego niebezpiecznego, został umieszczony w celi dla osadzonych niebezpiecznych w pawilonie (...) . Podobnie za bezsporne należy uznać ustalenia co do działań podjętych wobec H. W. . Chodzi o czynności reanimacyjne wykonywane najpierw przez pielęgniarki M. S. (3) i R. K. oraz lekarza A. W. (1) , następnie przy dodatkowym udziale lekarza M. K. i pielęgniarki A. P. . Czynności, które doprowadziły do przywrócenia u H. W. krążenie oraz oddechu i dały możliwość poddania go dalszym zabiegom przez wezwaną na miejsce załogę pogotowia ratunkowego oraz możliwość jego przetransportowania do szpitala w S. . Także okoliczności dotyczące czynności medycznych, które zostały podjęte wobec pokrzywdzonego w tej jednostce, gdzie w dniu 13 kwietnia 2016roku H. W. zmarł. Powyższe w sposób zbieżny wynika z relacji świadków, z przesłuchania których Sąd przeprowadził dowód, z dokumentacji lekarskiej leczenia szpitalnego H. W. (k. 130 – 172) oraz z zapisu monitoringu z korytarza pawilonu (...) ZK C. (k. 116), którym to dowodom Sąd nadał walor wiarygodności, nie znajdując z urzędu jak i z wniosku stron podstaw do odmiennej ich oceny. Jeżeli chodzi o zeznania świadków, mowa tu o zeznaniach funkcjonariuszy Służby Więziennej M. S. (1) (k. 6 – 7, k. 481, k. – 1641v - (...) ), R. B. (k. 11v – 12, k. 601, k. 1643v), Ł. K. (k. 1713 – 1714, k. 410v- 411) i P. S. (k. 1710 – 1711, k. 400 - 401). O zeznaniach dyrektora Zakładu Karnego w C. W. B. (k. 1077), o zeznaniach funkcjonariuszy Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej J. S. (1) (k. 1661 – 1661v, k. 381), J. W. (2) (k. 1660 v- 1661, k. 375 – 376), P. C. (2) (k. 1662 – 1662v, k. 384), T. R. (k. 1712v- 1713, k. 403) i B. S. (k. 1780 v – 1781, k. 472), o zeznaniach wychowawcy w pawilonie (...) G. F. (k. 1662v – 1663, k. 395), kierownika Oddziału Terapeutycznego B. K. (k. 406, k. 1084), psychologa działu penitencjarnego B. P. (k. 433v, k. 1715v, k. 1791v) oraz terapeuty zajęciowego w pawilonie (...) S. W. (k. 1664v). Mowa także o zeznaniach pielęgniarek A. P. (k. 1665v – 1666, k. 378 – 379) R. K. (k. 1782 – 1783, k. 475 – 476) i M. S. (3) (k. 1667v – 1668, k. 390 – 391), a także lekarzy A. W. (1) (k. 1858- 1858v, k. 469 - 470) i M. K. (k. 1666 – 1667, k. 387 – 388). Na fakt wystąpienia nadzwyczajnej sytuacji wskazywali osadzeni w pawilonie (...) skazani, którzy słyszeli odgłosy interwencji służb więziennych będąc doprowadzanymi do lekarza psychiatry, przebywając we własnych celach, lub w celach, w których doraźnie zostali umieszczeni. Natomiast na sposób prowadzonej akcji reanimacyjnej wskazała również w swojej opinii biegła specjalista medycyny sądowej J. W. (1) , dostrzegając na ciele H. W. ślady udzielonej pomocy medycznej, w szczególności zabiegów resuscytacyjnych. Podobnie za bezsporne należy uznać ustalenia dotyczące rodzaju obrażeń, jakich doznał H. W. w trakcie analizowanego zajścia. Na tak poczynione ustalenia wpływ miały przeprowadzone przez Sąd dowody jak protokół oględzin osoby wraz z dokumentacją fotograficzna (k. 24 – 29), materiał poglądowy z otwarcia zwłok (k. 182 – 187), protokół oględzin zwłok (k. 703 – 708) oraz dowody z dokumentacji medycznej zgromadzonej w toku postępowania i zaliczonej w poczet materiału dowodowego, tj. dokumentacji lekarskiej leczenia szpitalnego H. W. (k. 130 – 172). Zawarto w niej opis stanu w jakim H. W. został przywieziony do szpitala w S. , opis doznanych przez pokrzywdzonego obrażeń oraz zakres podjętych czynności medycznych w czasie jego hospitalizacji, do momentu jego zgonu, który nastąpił w dniu 13 kwietnia 2016 roku o godzinie 8.30. Niewątpliwie przy tym omówione dokumenty nie są obarczone wadami, które powodowałyby odmowę im waloru wiarygodności. Choćby o charakterze podrobienia czy przerobienia. Żadna zresztą ze stron nie kwestionował autentyczności dokumentów oraz rzetelności treści tam zawartych. Stąd też i one stały się jednymi z dowodów leżących u podstaw przyjętego przez Sąd stanu faktycznego. Innym w tym zakresie, szczególnie istotnym dowodem – kompatybilnym z powyższymi - jest dowód z pisemnej, a następnie ustnej opinii biegłej specjalisty medycyny sądowej J. W. (1) poprzedzonej przeprowadzonymi przez nią oględzinami i otwarciem zwłok, z których sporządziła ona protokół (k. 703 – 708, k. 708 – 709, k. 1637v- 1641). Opinii tej Sąd – z przyczyn wskazanych poniżej - nadał w całości walor wiarygodności. Według biegłej H. W. w czasie opiniowanego zdarzenia doznał obrażeń w postaci licznych podbiegnięć krwawych w powłokach przedniej i obu bocznych szyi z wylewami krwawymi w mięśniach szyi, wylewu krwawego w tkance podskórnej powłoki głowy na bocznej prawej jej okolicy oraz w obu mięśniach skroniowych, licznych otarć naskórka i podbiegnięć krwawych w powłokach głowy w tym twarzy, licznych podbiegnięć krwawych w powłokach klatki piersiowej w jej górnej części oraz nielicznych otarć naskórka na plecach, licznych podbiegnięć krwawych w powłokach kończyn górnych i dolnych oraz licznych w większości zaopatrzonych chirurgicznie ran dłoniowych i grzbietowych powierzchni obu rąk i otarć naskórka w powłokach kończyn górnych i dolnych. Ponadto biegła stwierdziła obrzęk mózgu z wylewami krwawymi w pniu mózgu i jądrach podstawy prawej półkuli mózgu. Co godne uwagi, oskarżony oraz jego obrońca nie kwestionowali również wniosków wywiedzionych przez biegłą A. W. (3) co do przyczyny zgonu H. W. . Kiedy to wnioskowała, że bezpośrednią przyczyną śmierci H. W. była ostra niewydolność krążeniowo - oddechowa w następstwie porażenia czynności ważnych dla życia ośrodków w pniu mózgu na skutek ciasnoty śródczaszkowej spowodowanej obrzękiem mózgu, który był konsekwencją ostrego niedotlenienia mózgu spowodowanego nagłym zatrzymaniem krążenia w następstwie ucisku wywartego na narządy szyi pokrzywdzonego, czyli podczas dławienia. Przy czym biegła podkreśliła, że charakter rozległości i umiejscowienia uszkodzeń w obrębie szyi wskazują, że do ich powstania doszło w następstwie ucisku wywartego ze znaczną siłą ręką obcą. A ponadto, że istnieje związek przyczynowy między wywieraniem ucisku ręką czy rękami obcymi na narządy szyi pokrzywdzonego, a więc dławieniem a zgonem pokrzywdzonego. Przechodząc zatem do kolejnych rozważań. Przywołane powyżej okoliczności wynikające między innymi z wyjaśnień oskarżonego, a potwierdzone pozostałym materiałem dowodowym, określone zostały jako okoliczności „ogólne” i co do zasady bezsporne. Choć nie można nie dostrzec, że jeden element tych zdarzeń takiej cechy zupełnie nie posiadał. Chodzi o sprzeczność, która pojawiała się w zakresie relacji S. B. (1) z jednej strony oraz funkcjonariuszy Grupy Interwencyjnej Służby Więziennej z drugiej. Mianowicie oskarżony twierdzi, że funkcjonariusze ci użyli wobec niego przemocy fizycznej poprzez zadawanie ciosów w okolice żeber. Temu zaprzeczali wymieni wcześniej funkcjonariusze. P. S. wskazał ponadto, że powodem założenia oskarżonemu kasku ochronnego było to, że S. B. (1) uderzał czołem o ścianę. Jakkolwiek okoliczność ta nie ma znaczenia dla istoty sprawy rozpatrywanej przez Sąd meriti, to jednak dla porządku należy wskazać, że Sąd nie znalazł podstaw by odmówić waloru wiarygodności zeznaniom funkcjonariuszy straży więziennej. W szczególności by uznać, że relacje jakie przedstawili w granicach zapamiętanych okoliczności, były relacjami nieprawdziwymi, które w sposób celowy przedstawione miały być na niekorzyść oskarżonego (ale także na korzyść), nie zaś w sposób obiektywny. Tym bardziej, że jako funkcjonariusze publiczni winni oni w sposób szczególny podchodzić do swoich obowiązków służbowych oraz do formy składanych przed sądem zeznań. Tym bardziej również, że świadkowie nie mają żadnych relacji z oskarżonym, zaś opisywane przez nich okoliczności były związane z rutynowymi czynnościami przez nich podejmowanymi. Nie mieli przy tym jakiegokolwiek interesu zawodowego, czy też służbowego, by celowo składać zeznania nie odpowiadające prawdzie, narażając się przy tym na odpowiedzialność karną za składanie fałszywych zeznań oraz na konsekwencje o charakterze służbowym i zawodowym. Podkreślenia przy tym wymaga, iż w aktach sprawy znajduje się zapis monitoringu przebiegu stosowania środków przymusu bezpośredniego wobec S. B. (1) i protokoły oględzin tego monitoringu (k. 943, k. 944 – 949). Ich analiza przekonuje, iż nie wystąpiły okoliczności, na które wskazywał oskarżony. Ponadto w aktach sprawy znajduje się dokumentacja w postaci kopii notatki z użycia środków przymusu bezpośredniego (k. 633), z treści której wynika, że w dniu 11 kwietnia 2016 roku, w godzinach od 9.33 do 13.05 zastosowano wobec oskarżonego środki przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej w ramach technik obezwładniających i transportowych i kajdanek na czas doprowadzenia do celi zabezpieczającej, w postaci celi zabezpieczającej, a także w postaci pasa obezwładniającego jednoczęściowego i kasku zabezpieczającego, celem zapobieżenia zrachowaniom autoagresywnym osadzonego. W analizowanym aspekcie zwrócić także należy uwagę na jeszcze jedną kwestię. Oskarżony wielokrotnie podnosił, że nie uderzał czołem w ścianę, zaprzeczając jednocześnie, by miał tam obrażenia. Także wówczas, kiedy została okazana mu dokumentacja zdjęciowa z płyty CD na k. 233, gdzie takie obrażenia są widoczne. Co godzi w wersję przez niego prezentowaną. Pomijając zatem tak przedstawioną kwestię, w pozostałym przywołanym powyżej zakresie materiał dowodowy świadczący o wystąpieniu opisanych tam okolicznościach, jest co do zasady bezsporny. Inaczej natomiast jest jeśli chodzi o te wyjaśnienia oskarżonego, które odnoszą się do szczegółów inkryminowanego zdarzenia, w czasie kiedy to S. B. (1) wraz z H. W. przebywali sami w celi nr 23. W przekonaniu Sądu, powstałego w wyniku bardzo wszechstronnej oraz szczegółowej analizy dowodów, prezentowana przez oskarżonego w tym zakresie relacja stanowi wynik przyjętej przez niego linii obrony zmierzającej do uniknięcia, ewentualnie umniejszenia odpowiedzialności karnej jaka wiązała się z dopuszczeniem się przez niego czynu opisanego w przedstawionym mu zarzucie. Linii obrony polegającej po pierwsze na „przerzuceniu” inicjatywy zaistniałego sporu i stosowanej przemocy na osobę H. W. , skutkującej działaniami obronnymi podjętymi przez S. B. (1) . Z akceptową przez oskarżonego – jak można to wywieść z treści jego wyjaśnień – tezą o przekroczeniu obrony konieczniej, ukierunkowaną na rezultat w postaci jak najniższej sankcji karnej, która miałby zostać wobec niego w przyszłości orzeczona. Ale także linii obrony przejawiającej się w przekonywaniu organów ścigania i Sądu, iż nie chciał on zabić pokrzywdzonego. Taką wersję zdarzenia oskarżony utrzymywał w toku całego postępowania. Licząc na to, że wobec faktu, iż jest on jedyną osobą, która może zdać relację z przebiegu tego zajścia, prezentowana przez niego wersja nie zostanie skutecznie zakwestionowana. Tak się jednak nie stało, w sytuacji, w której analiza już samych wyjaśnień oskarżonego, ale także innych dowodów i dowody pośrednich przeprowadzonych w sprawie (jakimi były między innymi protokół oględzin i otwarcia zwłok, opinia sądowo – lekarska oraz zeznania pochodzące od świadków, tj. funkcjonariuszy Służby Więziennej w C. i osadzonych) pozwalały na wywiedzenie odmiennych wniosków co do zachowania S. B. (1) w trakcie omawianego zdarzenia oraz roli jaka „przypadła” w jego trakcie H. W. . Zwrócić należy w pierwszej kolejności uwagę na wyjaśnienia jakie w tym zakresie złożył oskarżony. Mianowicie wyjaśniając w toku postępowania przygotowawczego przedstawił sytuację, w której to H. W. miał po przybyciu do celi wyrwać ze ściany umywalkę, upuścić ją na podłogę i na pytanie oskarżonego poinformował go, że „ma polecenie, czy zlecenie, żeby poderżnąć mu gardło”. Następnie trzymając odłamany kawałek umywalki skierował się w jego stronę. Tymczasem wyjaśniając w toku rozprawy przedstawił on ten moment zdarzenia w sposób odmienny. Po pierwsze podał inną kolejność czynności podjętych przez pokrzywdzonego. Mianowicie, że H. W. najpierw zwrócił się do niego w ustnej wypowiedzi, a następnie załapał za umywalkę wyrywając ją ze ściany, po czym udał się w jego stronę. Po drugie wskazał na zgoła odmienną treść wypowiedzi jaka miała paść wówczas z ust H. W. w jego kierunku, a mianowicie, że „ten nie będzie z niego robił dziadka czy starucha”. Zważyć należy, iż zgodnie z art. 74 § 1 k.p.k. oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. W istocie zatem S. B. (1) będąc słuchanym w charakterze podejrzanego oraz oskarżonego miał prawo odmówić złożenia wyjaśnień, ale też korzystał z przywileju bezkarności, gdy owe wyjaśnienia byłyby „fałszywe”, co wynika z samej istoty prawa oskarżonego do obrony i procesowych gwarancji. Wreszcie mógł on w ramach prowadzonej obrony „zasłaniać się niepamięcią”. Nie oznacza to jednak, że taka postawa i wyjaśnienia nie podlegają ocenie sądu, przed którym stanął on jako oskarżony. I to ocenie dokonywanej w świetle ogólnych zasad, o których mowa w przepisach kodeksu postępowania karnego , w szczególności w art. 4 i 7 k.p.k. To bowiem na sądzie spoczywa obowiązek poczynienia ustaleń, czy stanowisko procesowe i wyjaśnienia oskarżonego posiadają walor wiarygodności, czy też nie. Składając wyjaśnienia oskarżony realizuje określoną strategię obrony i oczywiście może czynić tego rodzaju zabiegi. Niemniej musi się liczyć z pełnymi tego konsekwencjami na przyszłość. Niewątpliwie bowiem – mając na względzie owo prawo – fakt negatywnej weryfikacji jego twierdzeń (nawet w określonym zakresie), tudzież jego postawy, może prowadzić do interpretacji tychże przez Sąd, jako nie zasługujący na uwzględnienie element linii obrony zmierzającej do uchronienia się przez oskarżonego przed odpowiedzialnością karną, bądź też zmierzający do jej umniejszenia. I rzucać negatywne światło na pozostałe jego wyjaśnienia, w szczególności gdy są sprzeczne z innymi dowodami zgromadzonymi w spawie. W przekonaniu Sądu, tak właśnie winno się potraktować owe twierdzenia oskarżonego, które pozostają ze sobą we wzajemnej sprzeczności. Przypomnieć trzeba, że oskarżony swoją obronę buduje właśnie na fakcie wystąpienia pierwszego kontaktu z H. W. , jaki miał mieć miejsce po ich powrocie do celi nr 23. Wszak nie kwestionuje on już tego, że używał następnie siły fizycznej wobec pokrzywdzonego, że doszło do przewrócenia H. W. na podłogę oraz, że uchwycił on pokrzywdzonego w taki sposób i przez tak długi czas za szyję, że skutkowało to obrażeniami, o których mowa w przywołanej opinii biegłej J. W. (1) . Które to obrażenia były bezpośrednią przyczyną śmierci H. W. . A jedynie forsuje przekonanie, że stało się tak z inicjatywy pokrzywdzonego, gdzie on miał przyjąć rolę osoby broniącej się przed atakami H. W. . Jak wskazano, S. B. (1) „korzystając z komfortu” możliwości samodzielnego kształtować wtórnego obraz zdarzenia, w którym uczestniczył, niewątpliwie tak czynił, przedstawiając określoną jego wersję. Nie sposób jednak nie ocenić krytycznie tego, że oskarżony tak odmiennie przedstawić zachowanie H. W. , które miało poprzedzić atak skierowany na jego osobę. Dotyczy to nie tylko kolejności działań, które pokrzywdzony miał podjąć (choć i to ma swoją istotę), ale przede wszystkim dotyczy to słów jakie H. W. miał wypowiedzieć. Wszak z nich miała się wywodzić motywacja, którą – według oskarżonego - kierować się miał H. W. przystępując „do ataku”. W pierwszym przypadku mowa jest – jak należy wnioskować – o „zabójstwie na zlecenie”. W drugiej o swojego rodzaju niezadowoleniu H. W. z tego jak traktuje go oskarżony. Nie sposób nie dostrzec, że oba powody mają charakter zdecydowanie odmienny. Sąd ocenia dowody w świetle zasad, o których mowa w art. 7 k.p.k. , w tym w świetle zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Dotyczy to również wyjaśnień oskarżonych. Niewątpliwie zatem ich zastosowanie skutkuje negatywną oceną twierdzeń S. B. (1) zaprezentowanych w tym zakresie. Wobec tak zasadniczej różnicy, zasady te nie pozwalają także na akceptację „tłumaczenia” przez oskarżonego owych rozbieżności, kiedy to podnosił na rozprawie, że nie ma twardego dysku w głowie i nie jestem w stanie wszystkiego zapamiętać. Wszak mowa tu nie o innym doborze słów, które miałby wypowiedzieć H. W. , a nawet nie o innym zrozumieniu przez oskarżonego sensu słów, które miały paść ust współosadzonego. Lecz mowa o dwóch diametralnie różnych informacjach, które pokrzywdzony miałby przekazać oskarżonemu. Tym bardziej zaś należy podejść krytycznie do dalszych wypowiedzi oskarżonego, w których podjął on próbę dostosowania się zaistniałej w toku jego rozpytania sytuacji. Kiedy to już najpierw przekonywał, że H. W. powiedział „albo tak albo tak”. Następnie zaś, że H. W. jednak powiedział „i tak i tak”, tylko on nie wie, które słowa zostały wypowiedziane jako pierwsze. Zwrócić przy tym należy uwagę, że w wyjaśnieniach oskarżonego złożonych już na kolejnym terminie rozprawy pojawia się jeszcze jedna wersja zdarzenia, która miałaby poprzedzać atak H. W. na S. B. (1) . Podał on mianowicie (k. 1663v – 1664), że wtedy powiedział do H. W. , że „nie miałbym co z nim zrobić” przez co rozumiał, że H. W. jest kilka lat starszy i mimo tego, że chodził na siłownię, to by nie dał jemu rady, nie podołałby. Dodając, że powiedział mu tak podczas kłótni, choć nie wie na jaki temat ta kłótnia była. Wówczas H. W. miał do niego powiedzieć, że nie będzie robił z niego dziadka i potem stało się jak się stało. W wersji tej pojawia się zatem inna wypowiedź oskarżonego, która miała być skierowana do H. W. . Przede wszystkim jednak wynika z niej, że miało to nastąpić podczas kłótni pomiędzy mężczyznami. Wszak w wersji pierwotnie prezentowanej przez oskarżonego, miał on jedynie obserwować H. W. , kiedy ten stał przy umywalce, wyrwał ją ze ściany, upuścił na podłogę i ruszył na niego z fragmentem umywalki w ręku. Kierując się przywołanymi zasadami, nie może także przekonywać w prezentowanej przez oskarżonego wersji, jego relacja dotycząca przyczyn zaniechania podjęcia próby zaalarmowania (choćby krzykiem) otoczenia o ataku, który miał być skierowany na jego osobę, tylko podjęcia decyzji o konfrontacji siłowej z H. W. . Tym bardziej, że miał on mieć świadomość, że taki atak miał nastąpić oraz, że poprzedzony miał być jego wypowiedzią na temat różnicy jego i H. W. wieku (w aspekcie – jak należy rozumieć – małych szans tego drugiego w tejże konfrontacji). Oskarżony tłumaczył, że nie wie dlaczego tego nie zrobił. Zakładał, że może z obawy przed tym, że zanim to uczyni, H. W. zdoła go dopaść. Tego rodzaju tłumaczenie rodzi poważne wątpliwości Sądu, w szczególności w świetle innego ustalenia. Mianowicie, że również po tym jak w czasie późniejszym oskarżony pozostawił H. W. na podłodze, także i wówczas nie zaalarmował on służby więziennej. Jeżeli miałoby bowiem być tak, że był on osobą zaatakowaną przez współosadzonego, to niewątpliwie podejmowałby on próby zaalarmowania o tym otoczenie w czasie poprzedzającym ten atak, albo w jego trakcie. Już zaś na pewno w momencie, w którym miał on ku temu pełną możliwość, w sytuacji, w której odparłby on kierowany na jego osobę atak. Przy okazji analizowanej tu kwestii, Sąd zwrócił uwagę na inną istotną okoliczność. Otóż słuchany w charakterze świadka, a przebywający wówczas w sąsiedniej celi, K. R. podał, że słyszał wołanie o pomoc. Skoro zatem oskarżony twierdził, że on zaniechał alarmowania otoczenia, wnioskować trzeba, że odgłos wołania o pomoc musiał pochodzić od H. W. . Tymczasem nie sposób jest (w świetle zasad, o których mowa w art. 7 k.p.k. ) przyjmować, iż oczekuje pomocy z zewnątrz i o nią się zwraca wołaniem osoba atakująca, realizująca zamiar pozbawienia życia innego człowieka. Oczywiście trudno zakładać, by z kolej H. W. , w reakcji na skierowane do niego działanie przyjął zupełnie bierną postawę. Mogło zatem dojść do podjęcia przez niego działań obrończych skutkujących dalszą konfrontacją siłową pomiędzy nim a oskarżonym. Na powyższe wskazuje protokół oględzin miejsca (k. 8 – 9) oraz dokumentacja fotograficzna (k. 233, k. 234 – 244) obrazujące nieład panujący w celi nr 23. Ale także protokoły oględzin ciała wraz z dokumentacją fotograficzną z dnia 11 kwietnia 2016 roku, zarówno oskarżonego S. B. (1) (k. 19 – 20, k. 233, k. 245 – 254) jak i pokrzywdzonego H. W. (k. 24 – 29). Sąd musiał jednak dostrzec dysproporcję obrażeń zewnętrznych występujących u obu tych osób. To zaś nie mogło pozostać bez znaczenia jako fakt uboczny w procesie prowadzonej analizy. O tych doznanych przez H. W. była mowa powyżej, przy okazji powołania się na opinię biegłej J. W. (1) , która oparła się również na zewnętrznych oględzinach zwłok, o których mowa w protokole oględzin i otwarcia zwłok (k. 704 – 706). Lektura tego fragmentu protokołu – bez konieczności umieszczania tych treści, wobec ich obszerności, w uzasadnieniu - pozwala na stwierdzenie, że obrażenia te są bardzo liczne. Tymczasem w sprawie została sporządzona również opinia sądowo - lekarska dotycząca S. B. (1) (k. 1040 – 1045), gdzie biegła J. W. (1) oparła się na wskazanej powyżej dokumentacji jego dotyczącej. W rezultacie podała, że stwierdzono u oskarżonego otarcia naskórka w powłokach twarzy w okolicy czoła po stronie prawej, w okolicy podoczodołowej prawej, na prawej małżowinie usznej, w okolicy zausznej lewej oraz na lewym policzku. Także niewielkie rany cięte na rękach, otarcia naskórka na plecach w okolicy międzyłopatkowej i w okolicy lędźwiowej po stronie prawej. Biegła zaopiniowała, że do powstania otarć naskórka na twarzy i plecach S. B. (1) stwierdzonych w dniu zdarzenia doszło wskutek urazów mechanicznych godzących z małą siłą, zadanych narzędziem twardym. Uszkodzenia te mogły być skutkiem działania ręki obcej bądź uderzenia się tymi okolicami ciała o twarde podłoże lub otaczające przedmioty. Do stłuczenia zaś powłok lewego oczodołu doszło wskutek urazu mechanicznego godzącego z niewielką siłą zadanego najprawdopodobniej pięścią. Z kolej – według biegłej - do powstania licznych otarć naskórka i podbiegnięć krwawych w powłokach głowy, tułowia i kończyn H. W. doszło wskutek licznych urazów mechanicznych godzących ze znaczną siłą, które mogły być zadane pięścią, nogą bądź ręką obcą przy użyciu narzędzia twardego, tępego. W procesie zatem prowadzonej przez Sąd dedukcji, okoliczność tak dużej dysproporcji co do ilości i „jakości” w zewnętrznych obrażeniach ciała obu analizowanych osób, ale także co do natężenia siły użytej do ich spowodowania, nie mogła zostać nie zauważona. Łączy się ona bowiem z kształtowaniem przekonania o przebiegu zdarzenia historycznego przy swobodnej ocenie dowodów. Zatem z wnioskowaniem opartym na wskazaniach wiedzy i doświadczenia życiowego. Tutaj dających po raz kolejny rezultat zaprzeczający wersji forsowanej przez S. B. (1) . Idąc dalej. Oskarżony przekonuje, że w momencie poczynionego na jego osobę ataku, H. W. dzierżył w ręku duży fragment umywalki. Co jednak godne uwagi, zarówno w wersji zaprezentowanej w toku śledztwa jak i w wersji przedstawionej na rozprawie oskarżony pomija – istotny w przekonaniu Sądu element zdarzenia - jakim musiałby być moment wejścia w posiadanie (ujęcie w dłoń) fragmentu umywalki, w który miał się uzbroić H. W. i następnie ruszyć w kierunku S. B. (1) . Jednocześnie oskarżony tłumaczył, że następnie w czasie około pół godziny, najpierw w pozycji stojącej, a potem znajdując się już na podłodze, „zajmował się” wyrywaniem owego fragmentu umywalki z prawej ręki pokrzywdzonego, który to fragment następnie miał odrzucić. Po czym „zajmował się” wyrywaniem i odrzucaniem co raz to kolejnych innych fragmentów umywalki, które H. W. miał chwytać w trakcie szarpaniny. Zwrócić należy uwagę po pierwsze na to, że w toku oględzin celi nr 23 w dniu 11 kwietnia 2016 roku w istocie stwierdzono fragmenty umywalki leżące pomiędzy drzwiami do kącika sanitarnego a drzwiami do celi. Takie można również dostrzec zapoznając się z ujawnioną dokumentacją fotograficzna (k. 233, k. 234 – 244). Po drugie, że zarówno na powłokach rąk oskarżonego jak i na powłokach rąk pokrzywdzonego stwierdzono rany. Co za tym idzie wnioskować należy, że obaj oni mogli mieć kontakt z tego rodzaju przedmiotami. W tym miejscu jednak po raz kolejny należy odwołać się do obu opinii pisemnych oraz do opinii ustnej złożonych przez biegłą J. W. (1) na rozprawie. Odnośnie obrażeń stwierdzonych w tych miejscach ciała u H. W. zaopiniowała ona, że rany w powłokach rąk, opisane przed ich zaopatrzeniem chirurgicznym jako rany cięte, powstały wskutek urazów mechanicznych godzących z małą (powierzchowne) lub znaczną (głębsze rany zaopatrzone chirurgicznie) siłą zadaną ręką obcą przy użyciu narzędzia ostrokrawędzistego jakim mógł być nóż, żyletka, fragment szkła. Zdaniem biegłej, do powstania ran na grzbietowych powierzchniach rąk doszło podczas osłaniania się pokrzywdzonego przed ciosami, zaś do powstania ran na dłoniowych powierzchniach rąk doszło w następstwie pochwycenia przez pokrzywdzonego za ostrze narzędzia. Podała, że stwierdzone w obrębie rąk rany noszą cechy tzw. uszkodzeń obronnych. Tłumacząc, że wynikały one z chwycenia podczas próby osłaniania się przed ciosem, pochwycenia ostrza. Wtedy działające siły są stosunkowo duże, a obrażenia dłoni są głębsze i bardziej rozległe. Jeżeli zaś chodzi o oskarżonego S. B. (1) , biegła zaopiniowała, że do powstania niewielkich ran ciętych na obu rękach na ich powierzchniach dłoniowych oraz na grzbietowej powierzchni nadgarstka prawego doszło wskutek urazów mechanicznych będących skutkiem działania narzędzia ostrokrawędzistego jakim mógł być nóż, fragment szkła, jak również fragment zbitego ceramicznego „zlewu”. Zdaniem biegłej rany te miały charakter powierzchowny, a do ich powstania potrzebna była niewielka siła. Mogły powstać na skutek pochwycenia tego narzędzia. Biegła tłumaczyła przy tym, że rany, które noszą cechy tzw. uszkodzeń obronnych powstają na skutek ujęcia ręką przez osobę atakowaną ostrokrawędzistego narzędzia w celu próby obrony i odsunięcia ręki napastnika uzbrojonej w takie narzędzie. W związku z tym są głębsze i rozleglejsze niż te, które stwierdzono u S. B. (1) . Analiza tych dokumentów - w szczególności dokumentacji fotograficznej dokumentującej obrażenia rąk H. W. z jednej strony (k. 26 – 27, 29, k. 184, k.185) oraz S. B. (1) z drugiej (k. 233, k. 250 – 252) rodzą w aspekcie swobodnej oceny dowodów przekonanie po stronie składu orzekającego o słuszności tak przedstawionego stanowiska przez biegłą popartego wiedzą specjalistyczną, którą dysponuje. Skutkującego przekonanie, że osobą broniącą się przed zadawanymi cisami ręką uzbrojoną w narzędzie ostrokrawędziste był H. W. . Wnioskowanie odmienne, a forsowane przez oskarżonego, nie mogło znaleźć akceptacji Sądu. Podkreślenia wymaga, że charakter tego rodzaju spraw jaka jest przedmiotem rozważań powoduje, iż obok przywoływanych źródeł dowodowych bardzo istotne dla oceny całokształtu materiału, także dla przypisania, bądź nie sprawstwa oskarżonemu, jest korzystanie przez Sąd i organy ścigania z pomocy biegłych. Nie ulega wątpliwości, że szczególnie istotną w tym zakresie rolę pełni dowód z przywoływanej już opinii sądowo – lekarskiej biegłego specjalisty medycyny sądowej J. W. (1) . W przekonaniu Sądu biegła wywiązała się w sposób prawidłowy z zadania nałożonego na nią przez organy wymiaru sprawiedliwości. Przy tym dotyczy to całości podejmowanych przez nią zagadnień, tj. zdefiniowania obrażeń jakie wystąpiły u pokrzywdzonego i oskarżonego, przyjęcia założenia co do mechanizmu ich powstania, czy tez związku przyczynowego pomiędzy obrażeniami powstałymi u H. W. a jego śmiercią. Ponadto rozpytana w sposób szczegółowy na rozprawie biegła nie tylko dokonała sprawozdania z przeprowadzonych analiz, ale również ustosunkowała się do przywołanych w tym zakresie zagadnień przez strony oraz twierdzeń S. B. (1) . Obie opinie zostały ocenione przez Sąd jako opinie rzetelne, fachowe, wewnętrznie niesprzeczne, a przy tym wyczerpujące. Mając na uwadze powyżej wskazane cechy tejże opinii, ale także nie tracąc z pola widzenia logicznej oraz przekonywującej argumentacji jaką biegła zaprezentowała na poparcie stanowisk zawartych w pisemnych wnioskach, Sąd podzielił wnioski tejże opinii w całości, uznając je za wiarygodne. W konsekwencji uczynił z nich podstawę dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych. Zwrócić należy uwagę, że w reakcji na wnioski prezentowane przez biegłą na rozprawie, oskarżony S. B. (1) podjął się ich „interpretacji” i wskazał (k. 1641), że rany cięte na wewnętrznej stronie dłoni pokrzywdzonego powstały pewnie dlatego, że H. W. ściskał ten kawałek „zlewu”, a on nie mógł mu go w żaden sposób wyrwać. I fragment umywalki został przez H. W. puszczony dopiero jak został złapany za szyję. Oskarżony dodał, że nie chwytał za ten kawałek „zlewu”, tylko trzymał H. W. za rękę i próbowałem ją ściskać tak, żeby on opuścił ten kawałek „zlewu”. Dodał następnie, że i u niego takie obrażenia może powstały na wewnętrznej części dłoni wtedy jak próbował złapać za ten kawałek „zlewu” i go wyrwać H. W. . Ustosunkowując się do powyższego biegła J. W. (1) zajęła stanowisko, że głębokie rany na dłoniowych powierzchniach rąk pokrzywdzonego mogły być skutkiem działania ostrej krawędzi rozbitego „zlewu”. Natomiast na temat intencji działania pokrzywdzonego, to znaczy tego, czy trzymał fragment broniąc się przed zadaniem ciosu, czy też uniemożliwiając wyciągnięcie go sobie z ręki, nie jest w stanie się wypowiedzieć. Pamiętać należy, iż biegła J. W. (1) ograniczała się (zgodnie ze swoją rolą oraz ze sztuką w dziedzinie, w której została powołana) jedynie do analizy przedmiotowej, która mogła wywieźć z oceny obrażeń jakie ustalono, czy to w przypadku pokrzywdzonego, czy też oskarżonego. Słusznie zatem podniosła, iż ocena „intencji podmiotowych” w jakich powstać miały rany wewnętrznych części dłoni u pokrzywdzonego, które zakwalifikowała jako tzw. uszkodzenia obronne, nie leży w jej kompetencjach. Te leża bowiem po stronie składu orzekającego. Tymczasem prowadzone powyżej analizy rodzą przekonanie Sądu, iż prezentowanie przez oskarżonego nowych wariantów służy „zaciemnieniu” obrazu wynikającego z jego pierwotnej wersji, skutecznie negatywnie weryfikowanej w toku postępowania dowodowego prowadzonego przed Sądem. Świadczy o tym fakt przedstawienia następnie przez niego kolejnej hipotezy powstania obrażeń na wewnętrznej stronie dłoni H. W. , wskazując, że w czasie szarpaniny przez przypadek został złapany stół, z którego spadły dwa słoiki i może to szkło zostało przez przypadek przez H. W. złapane. Warto jednak zatrzymać się na dłużej przy wypowiedzi oskarżonego. Otóż z jednej strony twierdził on, że nie chwytał za kawałek „zlewu”, tylko trzymał H. W. za rękę i próbowałem ją ściskać tak, żeby ten go wypuścił. Z drugiej wystąpienie obrażeń w jego wewnętrznej części dłoni tłumaczył tym, że mogły one powstać kiedy próbował złapać za kawałek „zlewu” i go wyrwać H. W. – co pozostaje w ewidentnej wewnętrznej sprzeczności i świadczy o nieudolnych zabiegach podejmowanych przez oskarżonego w związku z chęcią utrzymania stanowiska o jego występowaniu podczas omawianego zdarzenia w roli osoby atakowanej. Tym bardziej, że pozostaje to w sprzeczności z jego wyjaśnieniami złożonymi w toku postępowania przygotowawczego, kiedy to podał, że prawą swoją ręką wyrywał H. W. fragment umywalki. Godne uwagi, w aspekcie oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego są również inne jego stwierdzenie w toku rozprawy. Mianowicie podał on, że męczył się, żeby wyrwać H. W. kawałek „zlewu” i żeby go w jakiś sposób obezwładnić postanowił go lekko poddusić. H. W. ściskał kawałek „zlewu”, on nie mógł mu go w żaden sposób wyrwać i dopiero na skutek ucisku zadanego na szyję, pokrzywdzony ów kawałek wypuścił z dłoni. Tłumaczył, że zrobił tak H. W. „w sensie podduszenia, obezwładnienia”, aby kawałek „zlewu”, który ten trzymał w dłoni mógł on puścić. Tymczasem przypomnieć trzeba, że w toku śledztwa oskarżony twierdził, że jednak udało mu się wyrwać pokrzywdzonemu fragment umywalki z ręki. Ale nie tylko, podał on wówczas także, że udawało mu się to wiele razy, ponieważ H. W. po wyrwaniu jednego fragmentu umywalki „łapał” za kolejne i niemi go atakował. Co godne uwagi, oskarżony skupił się na „tłumaczeniu” mechanizmu powstania u H. W. ran ciętych po stronie wewnętrznej dłoni. Tymczasem u pokrzywdzonego stwierdzono również rany na grzbietowej powierzchnie ręki, gdzie biegła stwierdziła, że mechanizm ich powstania jest taki sam, jak ran na powierzchni dłoniowej, tj. noszą one cechy tzw. uszkodzeń obronnych. W analizowanym aspekcie pozostaje jeszcze jedna kwestia. Wyjaśniając w toku śledztwa w dniu 18 kwietnia 2016 roku S. B. (1) podał, że H. W. używając fragmentu umywalki „dostał się” do jego gardła, co wnioskuje z tego, że ma obrażenia w postaci strupa pod brodą. Jego wystąpienie zostało potwierdzone przez przesłuchującego oskarżonego funkcjonariusza policji. Jak również wynika z protokołu oględzin osoby z dnia 20 kwietnia 2016 roku (k. 121 – 122) wraz z dokumentacją zdjęciową (k. 916). Zwrócić jednak należy uwagę, że podczas oględzin osoby oskarżonego, które miały miejsce w dniu 11 kwietnia 2016 roku o godzinie 12.40, takiego obrażenia u oskarżonego nie stwierdzono (k. 19 – 20). O jego braku również świadczy szczegółowa analiza dokumentacji zdjęciowej z przebiegu oględzin (w szczególności fotografii od nr D. (...) do nr D. (...) ). Problemem tym zajęła się również biegła J. W. (1) , o czym mowa na stronie 6 jej opinii dotyczącej oskarżonego S. B. (1) , wnioskując, że powyższe dane nie dają podstaw do przyjęcia, że do powstania otarć naskórka na przedniej powierzchni szyi S. B. (1) doszło w czasie opiniowanego zdarzenia. Dodając, że opisana i sfotografowana w dniu 20 kwietnia 2016 roku zmiana urazowa na przedniej powierzchni szyi nie jest raną ciętą. Swoje wniosku w tym zakresie biegła podtrzymała w całości na rozprawie, po ponownej analizie przywołanej dokumentacji zdjęciowej. W przekonaniu Sądu rodzi to kolejny wniosek w procesie oceny wyjaśnień oraz postawy oskarżonego S. B. (1) i to wniosek z jego punktu widzenia niekorzystny. Zdaniem bowiem Sądu meriti, powyższe wykazuje nie tylko, iż wyjaśnienia, w których przekonywał o ugodzeniu go fragmentem umywalki przez H. W. w brodę, maja charakter niewiarygodny, zaś okoliczność ta okazała się nieprawdziwa. Także daję kolejne podstawy do kwestionowania tak skonstruowanej przez niego wersji sprowadzającej się do przedstawienia H. W. jako napastnika oraz jego osoby jako osoby działającej w obronie koniecznej. Wreszcie świadczy, że oskarżony podejmował działania, które można zakwalifikować jako mataczenie w sprawie. Na potrzeby bowiem określnej linii obrony prezentowanej w wyjaśnieniach, podjął się on fizycznych czynności zmierzających do ingerencji, zniekształcenia swojego rodzaju (z zasady obiektywnego) materiału dowodowego, jakimi są obrażenia, które miał on doznać w czasie analizowanego zajścia. To po raz kolejny rzuca negatywne światło na całość prezentowanych przez S. B. (1) wyjaśnień. W szczególności tych, w których przekonywał on o odpieraniu kierowanego na niego ataku. Takim jego twierdzeniom przeczą również relacje osób, które miały do czynienia z oskarżonym w bliskiej odległości czasowej po inkryminowanym zdarzeniu. Mowa tu zeznaniach P. S. , który podał, że S. B. (1) oświadczył mu, że „zapewnił im trochę atrakcji przed południem” oraz o relacji świadka T. R. , który podał, że w jego obecności S. B. (1) miał oświadczyć, że H. W. „wkurzał go od rana i zasłużył sobie”. Pozostając przy przedmiotach, które mogły zostać użyte podczas zdarzenia. W toku oględzin celi nr 23 (k. 8 - 9) dokonano zabezpieczenia metalowego ostrza nożyka do golenia. Wypowiadając się na temat możliwości spowodowania obrażeń u pokrzywdzonego lub oskarżonego tym przedmiotem biegła J. W. (1) zaopiniowała, że można praktycznie to wykluczyć. Chyba, że do tego narzędzia była przymocowana jakaś rękojeść. Wówczas mogło dojść do powstania płytkich powierzchownych ran. W trakcie kolejnych czynności prowadzonych w spawie ustalono, iż podczas sprzątania przez osadzonych celi nr 23 znaleziono tam i następnie zabezpieczono (k. 455 – 457, k. 462 – 463, k. 895 - 896) metalowy przedmiot przypominający nóż. Formułując uzasadnienie aktu oskarżenia oskarżyciel publiczny przyjął w nim, że S. B. (1) zaczął używać przemocy wobec H. W. wykorzystując posiadane przez siebie narzędzie przypominające nóż, który sam zrobił. Dalej, że oskarżony próbował nim pociąć H. W. . Ten zasłaniając się rękoma doznał obrażeń dłoni. Jednak wykorzystując swoją przewagę oraz posiadanie „noża” S. B. (1) zdołał przewrócić pokrzywdzonego na podłogę. Zdaniem Sądu meriti, przyjęcie za prokuratorem powyższego ustalenia musiałoby się spotkać z zarzutem dowolności. Wprawdzie biegła specjalista z zakresu medycyny sądowej zaopiniowała, że obrażenia na rękach oskarżonego i pokrzywdzonego mogły powstać wskutek użycia takiego narzędzia, to jednak na wykazanie jego rzeczywistego wykorzystania przez oskarżonego brak jest w sprawie dowodów. Podkreślić po pierwsze trzeba, że przedmiot ten nie został zabezpieczony w trackie oględzin miejsca zdarzenia, zatem brak jest procesowej więzi łączącej fakt jego odnalezienia z omawianym zajściem. Po drugie, S. B. (1) zaprzecza by narzędzie to miało jakikolwiek związek z omawianym zajściem. Sąd zaś nie dysponuje dowodami przeciwnych, które pozwoliłyby ocenić te wyjaśnienia jako niewiarygodne. W szczególności w sytuacji, kiedy biegła J. W. (1) zaopiniowała, że na podstawie ran nie jest w stanie wskazać konkretnego narzędzia, które została użyte. Może jedynie wskazać, jaki to był rodzaj narzędzia, tj. że było to narzędzie ostrokrawędziste. W przekonaniu Sądu meriti o niewiarygodności linii obrony przyjętej przez oskarżonego, która opierała się na forsowaniu wersji, że to on został zaatakowany przez H. W. , świadczy nie tylko wykazana powyżej niespójność w przedstawieniu powodów, którymi kierować się miałby w tym ataku H. W. , czy też wnioski wywiedzione przez Sąd w oparciu o ilość i charakter obrażeń doznanych przez obu uczestników omawianego zdarzenia. Także bowiem (choć pośrednio) świadczy o tym analiza dowodów odnosząca się do postawy oskarżonego i pokrzywdzonego jako osadzonych oraz do ich zachowania w nieodległym czasie poprzedzającym inkryminowane zdarzenie. Rozpytani na tę okoliczność świadkowie J. W. (2) , J. S. (2) , P. C. (2) , A. P. , M. S. (3) , R. K. , P. S. , T. R. , Ł. K. , D. K. , B. S. , K. P. (1) , A. N. , Z. M. , K. M. , T. B. i A. C. podali, że nie mają wiedzy na temat zachowania się oskarżonego w Zakładzie Karnym przed inkryminowanym zdarzeniem. Nie mają również wiedzy na temat zachowania H. W. w tym okresie, ani też na temat wzajemnych relacji tych osób. Na temat konfliktów występujących pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym nie miał również wiedzy terapeuta zajęciowy w pawilonie (...) S. W. (k. 1664v – 1665, k. 398). Wyrażał się on podobnie o obu osadzonych. Wskazał on, że S. B. (1) niczym się nie wyróżniał, był spokojnym osadzonym. Odnosząc się do H. W. zaś podał, że był on spokojnym człowiekiem, nie zgłaszał mu nigdy żadnych problemów oraz konfliktów. Podobnie zeznał oddziałowy M. S. (1) (k. 7v, k. 481, k. 1642 – 1642v) podając, że nigdy nie miał problemów z osadzonymi w celi nr 23 i nie zgłaszali mu oni nigdy problemów między sobą. Zeznał, że S. B. (1) był zamknięty w sobie, wcześniej dokonał samookaleczenia, zaś H. W. był bardzo spokojnym, bezkonfliktowym osadzonym, zarówno w relacjach z administracją, z funkcjonariuszami jak i współosadzonymi. Również oddziałowy R. B. (k. 12 – 12, k. 601) wskazywał, że ani oskarżony ani pokrzywdzony nie zgłaszali mu wcześniej żadnych problemów. H. W. był według niego cichy i spokojny, na nikogo się mu nie skarżył. Oddziałowy M. C. zeznał (k. 1860v), w tym zakresie, że nie miał żadnych problemów z oskarżonym. Jeśli zaś chodzi o pokrzywdzonego opisał go jako niewysokiego, szczupłego, starszego mężczyznę, który był jeszcze spokojniejszy od S. B. (1) . Dodał, że nie pamięta, aby w ich celi dochodziło do konfliktów, aby skazani na siebie narzekali, czy też, by któryś z nich zgłaszał jakieś pretensje co do współosadzonych. Temu by posiadał informacje co do konfliktów w celi nr 23 zaprzeczała również psychologa działu penitencjarnego B. P. (k. 434, k. 1715v). Zeznała ona, że nie wie by miały tam miejsce zależności emocjonalne, materialne czy seksualne. Żaden z osadzonych się jej nie skarżył. Podnosiła, że H. W. był osobą spokojną, nie było z nim problemów i nie pamięta, by na coś się skarżył. Podobnie o H. W. wyrażała się świadek M. P. (k. 1091 – 1092) która pracowała jako wychowawca w oddziale terapeutycznym do grudnia 2015 roku. Z kolei S. B. (1) określiła jako osobę wyciszoną, o obniżonym nastroju. Świadek nie przypomina sobie, aby oskarżony przejawiał agresje. Nie przypomina sobie również, aby skarżyli się oni na jakieś osoby w celi. Także inny wychowawca pracujący na tym oddziale do grudnia 2015 roku, A. O. podał (k. 1071 – 1072, k. 1792v), że S. B. (1) nie sprawiał w tamtym czasie większych problemów wychowawczych. Zdarzały się natomiast u niego okresy obniżonego nastroju polegające na myślach rezygnacyjnych. Natomiast H. W. niczym się nie wyróżniał, był spokojny, lubił spokój i ciszę, manifestował swoją wiarę katolicką, nosił różaniec, był chętny do udziału w zajęciach. Świadek nie pamięta by miały miejsce konfliktowy pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym. Dodał, że w czasie wykonywania przez niego obowiązków na oddziale terapeutycznym skład celi mieszkalnej nr (...) w osobach R. J. , P. C. (1) , S. B. (1) i H. W. był optymalny. Nie docierały także wtedy do niego sygnały ze strony H. W. , że chce zmienić celę. G. F. - wychowawca w oddziale (...) – zeznał (k. 1163, k. 394 - 395), że miał z osadzonymi w celi nr 23 do czynienia zaledwie od 4 miesięcy. Dodał, że nic nie wskazywało na wystąpienie takiej sytuacji, ponieważ skazani nie zgłaszali żadnych uwag ani pretensji co do osadzenia. Nie za wiele też był w stanie zeznać na temat relacji pomiędzy tymi osadzonymi. Żaden z osadzonych w celi nr 23 nie zgłaszał mu wcześniej kłopotów i zatargów albo tego, by ktoś obawia się o swoje bezpieczeństwo. Twierdził również, że także inni osadzeni nie zgłaszali mu zagrożenia dla osób przebywających w celi nr 23. Podał, że między H. W. a S. B. (1) nie było żadnych zależności zarówno emocjonalnych, finansowych jak i seksualnych. Jednocześnie jednak podtrzymał on te zeznania z postępowania przygotowawczego, z których wynika, że miało miejsce zgłoszenie konfliktu w tej celi mieszkalnej, który dotyczył niepodzielenie się kawą przez R. J. ze S. B. (1) . Przy czym osadzeni mieli dojść do porozumienia i nie żądali zmiany składu celi. Słuchana w tym zakresie zatrudniona w charakterze pielęgniarki K. W. (1) zeznała (k. 1859v), że w jej ocenie cela, w której osadzeni byli oskarżony i pokrzywdzony była jedną z najspokojniejszych cel. Dodała, że oskarżony był raczej spokojny w porównaniu do innych osadzonych, którzy nieraz przychodzą na oddział terapeutyczny. Na temat oskarżonego, pokrzywdzonego oraz panujących w celi nr 23 relacji wypowiedziała się również kierownik Oddziału Terapeutycznego B. K. (k. 407, k. 1085, k. 1790v - 1791). Podała ona między innymi, że osadzeni w celi nr 23 żyli zgodnie. Według jej oceny dobór osób w tej celi był prawidłowy. Zarówno H. W. , S. B. (1) jaki i inni osadzeni nie zgłaszali problemów w celi. Pierwszy jedynie czasem narzekał na zbyt głośną muzykę. Zaznaczyła, że H. W. nigdy osobiście nie zgłaszał jej chęci zmiany celi. Zaprzeczył też takiej woli, po tym jak zapytała go o to po interwencji K. K. (2) w jego sprawie. Świadek zeznała, że oskarżony natomiast zgłaszał czasem, że nie ma papierosów i inni nie chcą się z nim dzielić. Tłumaczyła, że jedyna sytuacja problemowa jaka była w tej celi to nieporozumienie dotyczące papierosów między S. B. (1) i R. J. , która została wyjaśniona i nie trzeba było zmieniać składu celi. Według niej w celi nie było żadnych zależności emocjonalnych, finansowych czy seksualnych. Nie było też tam żadnego nieformalnego przywódcy. Jej zdaniem ani S. B. (1) ani H. W. nie mieli żadnych konfliktów w pawilonie z innymi osadzonymi. Podczas jej pracy ze S. B. (1) nie zauważyła, aby prezentował postawę agresywną. S. B. (1) , był spokojny, nie sprawiał problemów, miał momenty załamania związanego z dożywotnim odbywaniem kary pozbawienia wolności i brakiem kontaktu z rodziną. Był bardziej skryty, wycofany, ale funkcjonował poprawnie. Jeżeli chodzi o H. W. to zdaniem świadka, osadzony ten był spokojny, niekonfliktowy. Nie było z nim żadnego problemu i nie wykazywał on żadnych zachowań agresywnych. Dodała, że nie było żadnych symptomów, że w celi nr 23 coś takiego się może wydarzyć. Jeżeli chodzi o S. B. (1) to bardziej się obawiali z jego strony zachowań autoagresywnych. Tłumaczyła, że do czasu tego zdarzenia przez dwa lata była na oddziale terapeutycznym i przez ten czas oskarżony nie zachowywał się nieracjonalnie i nieadekwatnie do sytuacji. Świadek przyznała ponadto, że przebywający w tej samej celi R. J. był tam silną postacią. Nie wie jednak, czy wydawał innym osadzonym polecenia, czy też płacił współosadzonym kawą czy herbatą za usługi. Zwrócić jednak należy uwagę, że w aktach sprawy znajduje się dokument w postaci kserokopii protokołu z posiedzenia zespołu terapeutycznego z dnia 31 marca 2016 roku (k. 435), w 4 punkcie którego znajduje się zapis o zmianie osadzenia S. B. (1) poprzez przeniesienie go do celi mieszkalnej nr (...) . Rozpytani na tę okoliczność B. K. (k. 1791 – 1701v), K. W. (3) (k. 1895 – 1860), S. W. (k. 1859 – 1859v) i M. C. (k. 1861v - 1862) potwierdził swój udział w wymienionym posiedzeniu. Nie byli jednak w stanie w sposób jednoznaczny udzielić odpowiedzi na pytanie co było powodem zredagowania takiego zapisu, a także dlaczego ostatecznie do przeniesienia S. B. (1) z celi mieszkalnej nr (...) do celi mieszkalnej nr (...) nie doszło. Podobnie jednoznacznej odpowiedzi na te pytania nie był w stanie udzielić słuchany w charakterze świadka dyrektor Zakładu Karnego w C. W. B. . Zajął on ogólne w tym zakresie stanowisko, kiedy to podał (k. 1078), że w takim oddziale, na jakim znajdowali się oskarżony i pokrzywdzony, tj. w oddziale terapeutycznym, do konfliktów, sprzeczek, czy zatargów dochodzi praktycznie codziennie. Wynika to z kategorii osób tam osadzonych. Tłumaczył, że pracownicy w każdym przypadku oceniają wagę tych konfliktów. Często te spory po 3 godzinach, czy dniach nie maja już miejsca, a często trzeba osadzonych od siebie izolować. Dodał, ze jeśli chodzi o cele nr 23 osadzeni tam skazani byli dość długo ze sobą, bo prawie pół roku, co jest wyjątkowo rzadkie w tym oddziale. Zdaniem świadka byli oni tak długo w jednej celi mieszkalnej ponieważ nie dochodziło tam do poważnych konfliktów. Dodał, że on nie miał żadnego sygnału wcześniej, że pomiędzy tymi osadzonymi są jakieś nieporozumienia. Sytuacje z brakiem faktycznego przeniesienia S. B. (1) do celi nr 8 świadek podsumował w ten sposób, że po posiedzeniu zespołu terapeutycznego uznano widocznie, że zmiana osadzenia nie jest już potrzebna i dlatego do niej nie doszło. Jednocześnie jednak nie można nie dostrzec, że psycholog B. P. , która miała z oskarżonym zawodowy kontakt przez prawie 4 lata wyraziła przekonanie (k. 434), że gdyby S. B. (1) został szybciej przeniesiony do innej celi, to H. W. by żył. Podała przy tym (k. 1716), że nie wie dlaczego oskarżony nie został przeniesiony do celi nr 8. Pamięta tylko, że jak rozmawiała z kierownik B. K. , to ta oświadczyła jej, że oskarżony jest w celi 23 bezpieczny. Nie można także nie dostrzec tego, że wychowawca G. F. , choć twierdził, że obaj tj. S. B. (1) jak i H. W. byli spokojnymi osadzonymi, to dodał, że H. W. nie stwarzał problemów wychowawczych, natomiast S. B. (1) w krótkim czasie poprzedzającym zdarzenie dokonał samookaleczenia (k. 394v). Zwrócić należy też uwagę, że lekarz M. K. zeznał (k. 388), że nie ma on bliższej wiedzy na temat H. W. . Natomiast jeżeli chodzi o oskarżonego, określił go jako osadzonego, który często był u niego na wizytach jako u lekarza ogólnego. Według świadka, S. B. (1) miał problemy emocjonalne i próbował manipulować administracją Zakładu Karnego w Czarnym w celu zmiany współosadzonych oraz zmiany celi. Na temat osób pokrzywdzonego oraz oskarżonego, a także relacji panujących w celi nr 23 wypowiadali się również inni osadzeni. Świadek K. C. (k. 484) podał, że zarówno oskarżony jaki pokrzywdzony byli dla niego osobami spokojnymi i przy nim zawsze zachowywali się normalnie. S. P. podał (k. 1826 – 1826v, k. 1249), że kojarzy jedynie S. B. (1) , z którym kiedyś przebywał na jednej celi. Dodał, że oskarżony był spokojnym osadzonym, a jego z nim relacje układały się dobrze. Podobnie S. B. (2) zeznał (k. 1287v, k. 2216v - 2217), że podczas wspólnego osadzenia oskarżony zarówno w stosunku do niego jak i do innych oskarżonych zachowywał się normalnie, był spokojny, nie był agresywny i nie może o nim powiedzieć nic złego. Według świadka także H. W. nie był agresywny, jak miał odbicia to tak troszkę pokrzyczał czy coś tam, a już potem się uspakajał. Świadek dodał, że relacje między S. B. (1) a H. W. były w porządku, nie było żadnych konfliktów i on nie wie co oni mieli miedzy sobą. A. K. podał (k. 416 – 417, k. 1712), że H. W. był nieszkodliwym, starszym gościem. Dodał, że nie wie nic na temat konfliktów w celi nr 23, w szczególności związanych z kawą i papierosami. Także, że w dniu zdarzenia przebywał w celi nr 9, do której przeniesiono S. B. (1) na czas nieobecności pozostałych współosadzonych w celi nr 23. Przyznał, że w istocie S. B. (1) nie został tego dnia poczęstowany kawą oraz papierosem, ale jednocześnie według świadka, oskarżony nie okazywał z tego powodu zdenerwowania. Na rozprawie świadek tłumaczył, ponadto, że kawa i papierosy stanowią naturalny powód konfliktów w pawilonie (...) , ponieważ zawsze ich brakowało, a osadzeni bez kawy i papierów nie funkcjonowali prawidłowo. Opisując pobyt oskarżonego w celi nr 9 świadek B. B. potwierdził (k. 419v, k. 2062v), że S. B. (1) nie został wówczas poczęstowany kawą i papierosem, dodając, że z tego powodu nie był on agresywny, był troszeczkę, delikatnie zdenerwowany. Świadek zeznał także, że oskarżony chciał w zamian za kawę i herbatę „sprzedać” im kartę telefoniczną. Jednocześnie wypowiadając się na temat H. W. podał, że nie myśli, żeby był on agresywny. Zdaniem świadka był to naprawdę spokojnym człowiekiem, nikomu nigdy nie zaszedł za skórę. Wypowiadając się o oskarżonym inny świadek przebywający w celi nr 9 J. O. (k. 422v, k. 1716) podał, że ten zachował się wówczas jak zawsze, tj. siedział i nic nie mówił. Świadek do opisu oskarżonego użył słów: „dziwny człowiek”. Natomiast jeżeli chodzi o H. W. podał, że ten raczej nikomu nie przeszkadzał. Dodał jednocześnie, że przed zdarzeniem słyszał, że w celi nr 23 reszta współosadzonych nie chciała siedzieć ze S. B. (1) , że miała z nim problemy. Podobnie zeznał osadzony w celi nr 9 Z. C. (k. 427v, k. 1717 – 1717v) potwierdzając, że oskarżony nie otrzymał wówczas tytoniu, ale zachowywał się jak zawsze, spokojnie. Dodał, że S. B. (1) był specyficzny i trudny do zrozumienia, zaś znany mu H. W. był spokojnym, starszym człowiekiem. K. W. (2) także przebywający w celi nr 9, zeznał (k. 593), że nie ma on wiedzy na temat relacji panujących w celi nr 23. Jednocześnie podał, że H. W. był spokojny, w ogóle nie był konfliktowy. Już natomiast jeżeli chodzi o oskarżonego podał on, że ten był zaczepny. Kiedy nie miał co zapalić, albo nie miał kawy, to denerwował się, był nerwowy. Świadek dodał, że tak też było w dniu zdarzenia. Oskarżony chciał im „sprzedać” słodzik za papierosy, ale oni nie mieli papierosów. Świadek A. B. podał (k. 2058v – 2059 - błędnie wpisane nazwisko, k. 2060v), wskazał, że nie znał H. W. , natomiast z oskarżonym S. B. (1) był przez 2 -3 dni na jednej celi. W jego ocenie oskarżony jest milczącym człowiekiem i nie rozmawiali ze sobą. Idąc dalej. Świadek P. C. (3) był w stanie wypowiedzieć się jedynie na temat S. B. (1) . Podał on (k. 487), że przebywał z nim w jednej celi, ale ze względu na to, że opowiadał on cały czas o zbrodniach jakie popełnił na wolności, świadek wniósł o jego przeniesienie do innej celi. Inny słuchany w sprawie osadzony K. G. (1) podał (k. 413 – 414, k. 1708v – 1709), że H. W. był spokojnym człowiekiem. Widywał na siłowni H. W. , który próbował tam coś ćwiczyć i z nim rozmawiał. Ten raz uskarżał się mu na problemy i liczne konflikty w celi mieszkalnej, w której przebywał. Miało to wynikać zarówno na skutek działań oskarżonego jak i jeszcze jednego osadzonego. Mówił mu, że ma już dość tego, że ktoś cały czas chce od niego tytoń, a polega to na ciągłym żebraniu tytoniu, aż się ktoś pokłóci. Dodał, że H. W. nie wskazał na konkretną osobę. Świadek zeznał, że według jego wiedzy H. W. zgłaszał do administracji ten problem, zwłaszcza problemy dotyczące współosadzonego S. B. (1) . A także, że w dniu zdarzenia mówił mu, że źle się czuje i nie spał całą noc. K. G. (1) wskazał także, że ma on wiedzę, że w celi nr 23 był konflikt pomiędzy S. B. (1) a osadzonym tam kucharzem. Oskarżony nie miał żadnej pomocy, a kucharz bawił się jego sytuacją dając mu papierosy, kawę celem wykonania w zamian jakiś prac. W podobnym tonie wyrażał się świadek S. S. (k. 2173v), osadzony wcześniej, tj. do 18 marca 2016 roku w celi mieszkalnej nr (...) . Zeznał on, że w sąsiadującej celi nr 23 zdarzyły się codziennie hałasy. Słyszał jak R. J. wyzywał S. B. (1) , który cicho siedział. Natomiast H. W. chodził i prosił o przeniesienie, choć nie mówił dlaczego. Świadek dodał, że z tego co wie to to także oskarżony chciał się przenieść na inną celę. Podobnie świadek K. S. zeznał (k. 2057v – 2058), że kiedy czasami rozmawiał z H. W. przez okno, to ten mówił, że jest mu w celi nr 23 źle, że chodził do wychowawcy z prośba o zmianę celi. Świadek dodał, że H. W. nie mówił szczegółowo dlaczego mu jest tam źle oraz co się działo w celi. Dodał także, że oskarżonego niezbyt dobrze zna, ale z jego punktu widzenia nie może o nim powiedzieć nic złego, nie był on ani agresywny, ani uciążliwy. Kontynuując, świadek H. J. (k. 1237v, k. 1823v – 1827v) oceniał H. W. jako człowieka spokojnego. Natomiast odnośnie oskarżonego wskazał, ze podczas kiedy wcześniej był osadzony z nim w jednej celi, S. B. (1) był zamknięty w sobie, małomówny, miał czasami napady agresji, wybuchy i zachowywał się dziwnie. Tłumaczył, że zazwyczaj chodziło wtedy o tytoń, kawę lub herbatę. Miały miejsce konflikty słowne, które głównie dotyczyły papierosów, bo oskarżony nie miał co palić. Ale także chodziło o całokształt, o osobę oskarżonego i to za co siedział w więzieniu. Również pozytywnie o H. W. wypowiadał się świadek N. G. (k. 1240v – 1241, k. 2059v - 2060), wskazując, że był on starszym i schorowanym mężczyzną. Był spokojny, zrównoważony, nie zaczepiał innych, nigdy się nie awanturował. Świadek nie miał natomiast wiedzy na temat osoby oskarżonego oraz stosunków panujących w celi nr 23. Słuchany w sprawie M. S. (4) podał zaś (k. 1243v – 1244), że podczas wspólnego z nim osadzenia S. B. (1) nie miał z nim żadnych konfliktów, ale wobec innych osadzonych był agresywny. Świadek dodał, że oskarżony był nerwusem, o byle co rzucał się z „łapami” do innych oraz, że parokrotnie był świadkiem jak oskarżony poszarpał się z innymi skazanymi i kierował do innych osadzonych gróźb pozbawienia ich życia. Szeroko na temat oskarżonego, pokrzywdzonego oraz warunków panujących przed omawianym zdarzeniem w celi nr 23 wypowiedział się natomiast świadek K. K. (2) (k. 575 – 576, k. 1854v- 1855v). Podał między innymi, że w celi tej przebywał około tydzień w czasie, kiedy H. J. był umieszczony w celi izolacyjnej. Zeznał, że H. W. był spokojnym, bezkonfliktowym osadzonym. Jeżeli chodzi o oskarżonego zeznał on, że pozostawał w ostrym konflikcie ze S. B. (1) , w skutek którego został on przeniesiony do celi nr 21. Świadek wskazywał także, na swoją wiedzę odnośnie relacji osadzonych w celi nr 23, kiedy przebywał tam R. J. , podnosząc, że ten ostatni „sprawował władzę” nad pozostałymi, znęcał się nad współosadzonymi. Skłócał S. B. (1) i H. W. , w szczególności jeżeli chodzi o możliwość korzystania przez nich z jego tytoniu. Dodając, że z celi tej nagminnie dochodziły odgłosy awantur. Zeznał także, że H. W. narzekał na S. B. (1) i R. J. . Zarówno H. W. jak i on sam chodzili do kierownik B. K. z prośba o przeniesienie H. W. na inną cele, do czego jednak nie doszło. Wskazał ponadto, że w poprzedzający dzień zdarzenia piątek doszło do konfliktu pomiędzy S. B. (1) a H. W. , na który służba więzienna nie zareagowała. Obiektywnie przyjmując uznać trzeba, że najbliższy kontakt z H. W. i S. B. (1) mieli osadzenie z nimi w jednej celi P. C. (1) i R. J. . Pierwszy z nich wypowiadając się w tym zakresie w toku śledztwa podał (k. 371v – 373), że w celi nr 23 panowała atmosfera spokoju i zgody. Każdy z nich żył swoim własnym życiem. Nie było tama żadnych zależności materialnych, emocjonalnych czy seksualnych. Dodał, że nie był on świadkiem żadnych konfliktów, czy przemoc fizycznej pomiędzy S. B. (1) a H. W. , choć przyznał, że o ile H. W. pozytywnie się odnosił do oskarżonego, o tyle S. B. (1) prezentował postawę negatywną wobec pokrzywdzonego, gdy ten nie chciał go poczęstować tytoniem lub kawą. Wtedy nie rozmawiał z nim i go ignorował. Świadek dodał, że on nie dostrzegł sygnałów wskazujących, że może dojść do takiego zdarzenia. Choć wskazał, na sytuację z marca 2016 roku, podczas której H. W. informował współosadzonych, że zostało mu 21 miesięcy do końca kary, zaś S. B. (1) oświadczył, używając słów wulgarnych (k. 372), że będzie tak „jak dożyje…” A także na inną sytuację, podczas której S. B. (1) odgrażał się H. W. za to, że ten wypominał mu papierosy. Podtrzymując swoje zeznania z toku śledztwa świadek ten uzupełnił je na rozprawie (k. 2124v – 2126v) między innymi wskazując, że w celi nie było nieformalnego przywódcy i jego zdaniem nie był nim R. J. . Podał, że S. B. (1) był w miarę spokojny, tylko czasem miał „takie podrygi złości do tego dziadka”. To, zdaniem świadka, mogło wynikać z tego, że „ten dziadek” dostawał papierosy i kawę i to mogło w oskarżonym wzbudzać zazdrość. Dodał, że na początku ich pobytu oskarżony i pokrzywdzony może raz „się szarpnęli”, ale to się kończyło na krzykach. To krótko trwało, przy nim ze trzy razy. Chodziło o to żeby jak oskarżony nie miał co zapalić bądź wypić kawę to „lekki nerw był” u oskarżonego, bo czasami „dziadek miał” i nie chciał się podzielić. Wskazał, że S. B. (1) jak nie miał co palić to był nerwowy, ale on to dusił w sobie, nie pokazywał żadnej złości. Jednocześnie P. C. (1) zeznał, że za wiele nie może powiedzieć co się działo w celi, bo on chodził do pracy od 7:00 do 15:00 od poniedziałku do piątku i czasami w sobotę, a oskarżony w jego i R. J. obecności był wyciszony, bo się bał i „nie pokazywał rogów”. Natomiast „dziadek” nic nie mówił, czy w czasie ich nieobecności coś się działo. Nie wie też nic na temat konfliktu S. B. (1) z R. J. . Wie, że R. J. chciał, by go przenieśli, bo nie chciał być w jednej celi z oskarżonym. Nie słyszał natomiast, aby oskarżony chciał przenieś się na inną celę, albo żeby chciał aby kogoś innego przesili na inną celę. Nie słyszał też, żeby H. W. wnosił o jego przeniesienie na inną celę. On sam też nie wnosił o to aby został przniesiony na inną celę, lub żeby kogoś innego przenieśli na inną celę. Przyznał jednocześnie, że S. B. (1) sprzątał oraz prał dla R. J. w zamian za papierosy, a wcześniej za kawę i papierosy budził R. J. do pracy. R. J. zeznał z kolei w postępowaniu przygotowawczym (k. 369, k. 429 – 430). że w celi nr 23 był spokój, nie było konfliktów pomiędzy osadzonymi, w tym między S. B. (1) a H. W. . Żaden z nich nie miał tez napadów agresji. Zaprzeczał jednocześnie, by rządził on w celi, terroryzował i wydawał innym polecenia, czy też by posługiwał się, manipulował i prowokował H. W. i S. B. (1) , wykorzystując swoją dostępność do tytoniu i kawy. Tak sytuację w celi przedstawiał również będąc słuchanym przed Sądem (k. 1719 – 1721). Przyznał jednocześnie, że jakieś tam utarczki słowne między S. B. (1) a H. W. były, choć nie wie czego dotyczyły, ale nie było żadnej bójki, żadnych agresji. Dodał, że nie dotarła do niego informacja, że oskarżony miał być przeniesiony na cele nr 8. Nie wie z jakiego powodu mógłby być przeniesiony oraz nie wie, czy ktoś wnioskował o takie przeniesienie. Nie dotarły także do nie żadne informacje, by H. W. skarżył się na relacje w celi. Tłumaczył, że do zdarzenia nie było żadnych symptomów wskazujących, że dojdzie do takiej tragedii. S. B. (1) nie wykazywał żadnej agresji, wydawał się normalnym skazanym. H. W. był spokojny, mówił na niego: (...) . Jednocześnie odpowiadając na pytanie oskarżonego przyznał, że dawał S. B. (1) tytoń za budzenie i robienie kawy oraz za wykonywanie obowiązków w celi, tłumacząc, że to nie było wykorzystywanie, tylko wzajemna przysługa. Pamiętając o rygorze wynikającym z treści art. 424 k.p.k. co do zwięzłości uzasadnienia, uznać jednak trzeba, że dla zobrazowania „tła” towarzyszącego analizowanemu zdarzeniu, powyższe „sprawozdanie” musiało mieć miejsce. Lektura wyjaśnień złożonych przez oskarżonego na rozprawie, zeznań słuchanych w sprawie świadków, których dotyczyła przeprowadzona powyżej analiza, a także wskazana dokumentacja w postaci protokołu posiedzenia, prowadzi bowiem do wniosku, iż w istocie relacje jakie panowały pomiędzy osadzonymi przebywającymi w celi nr 23 nie były relacjami w pełni prawidłowymi. Takie ustalenia należało poczynić pomimo deklaracji prezentowanej przez większość funkcjonariuszy Służby Więziennej zatrudnionych w Zakładzie Karnym w C. . Tym bardziej, że w zakresie oceny osoby S. B. (1) pozostają one niespójne ze (sporządzonymi wprawdzie w późniejszym okresie) opiniami o skazanym, z których wynika, że zachowanie S. B. (1) podczas odbywania kary jest zmienne z przewagą zachowań negatywnych oraz, że był on kilkunastokrotnie kary dyscyplinarnej. Takie ustalenia należało poczynić także pomimo formalnych deklaracji prezentowanych przez świadków R. J. i P. C. (1) co do braku występowania zależności materialnych w celu nr 23. Tym bardziej, że zależności te wynikają również z treści ich zeznań. Do takich deklaracji należało podejść zatem ostrożnie, mając na uwadze osobisty interes, w szczególności R. J. , by ich nie ujawniać. Uzasadnionym jest również uznanie, że w celi tej występowały określone konflikty i to tego rodzaju, że – obiektywnie patrząc - mogły one leżeć u podstaw wydania opinii o przeniesieniu oskarżonego S. B. (1) do innej celi mieszkalnej. W szczególności chodzi o nieporozumienia pomiędzy R. J. a S. B. (1) , które związane były w znacznej mierze z możliwością korzystania przez S. B. (1) z tytoniu czy kawy, którymi dysponował R. J. . A także pomiędzy S. B. (1) a H. W. , które były związane z udostępnianiem oskarżonemu tych produktów. Wnioskować również należy, że okoliczność, iż w czasie osadzenia oskarżony S. B. (1) miał trudności w dostępie do tytoniu, a w związku z tym nie zaspokajał w tym zakresie swoich potrzeb, była okolicznością dla niego uciążliwą, mogącą mieć wpływ na sposób jego funkcjonowania. Także, że H. W. bywał obiektem oddziaływania na niego przez S. B. (1) właśnie w aspekcie zaspakajania potrzeb związanych z uzależnieniem od nikotyny. Proponowana przez prokuratora wersja, jakoby sytuacja zaistniała w badanym czasie miała związek z niezaspokojonymi potrzebami oskarżonego S. B. (1) w zakresie używania wyrobów tytoniowych, które „odbiły” się na jego stosunku do H. W. (który miał większy niż oskarżony dostęp do tych produktów), kiedy ten nie był w stanie mu pomóc w zaspokojeniu tych potrzeb, jest wysoce prawdopodobna. Wobec jednak braku jednoznacznych dowodów pozwalających na wywiedzenie takiego wniosku w sposób pewny, Sąd uznał, że przyjęcie za oskarżycielem publicznym, iż powodem zachowania S. B. (1) wobec H. W. w dniu 11 kwietnia 2016 roku była odmowa podzielenia się tytoniem przez pokrzywdzonego z oskarżonym, byłoby wnioskowaniem dowolnym i mogłoby się spotkać z zarzutem obrazy przepisu art. 7 k.p.k. W szczególności, że w wyjaśnieniach oskarżonego S. B. (1) złożonych na rozprawie znalazło się stwierdzenie (k. 1633v - 1634), że z omawianym zdarzeniem miała związek osoba kierownika Oddziału Terapeutycznego B. K. . Rozwijając wskazywał, że pomiędzy nim a H. W. dochodziło do kłótni, a często ich powodem był ich odmienny stosunek do B. K. . Zeznania świadków i powyższa analiza i nie pozwala ustalić w sposób pewny co w istocie było powodem zaistnienia zatargu pomiędzy tymi osobami, ale jednocześnie dała Sądowi obraz postaw oraz sposobu funkcjonowania oskarżonego S. B. (1) jak i pokrzywdzonego H. W. od czasu przebywania przez nich w warunkach izolacyjnych pawilonu (...) Zakładu Karnego w C. w tej samej cel mieszkalnej nr (...) , tj. od dnia 31 lipca 2015 roku do dnia zdarzenia. W aspekcie relacji pomiędzy nimi wzajemnie oraz pomiędzy nimi a pozostałymi osadzonymi w tej celi. Obraz ten miał dodatkowe, istotne znacznie dla składu orzekającego z punktu widzenia oceny linii obrony forsowanej przez S. B. (1) , przejawiającej się z przekonywaniu, że to on został pierwszy zaatakowany przez H. W. . Oczywiście, Sąd zdawał sobie sprawę, iż miał do czynienia z osadzonymi w oddziale terapeutycznym, w którym umieszczani są w szczególności skazani posiadający podgrupę klasyfikacyjną R-1/t skierowani do odbywania kary w systemie terapeutycznym. Dotyczy to również tak oskarżonego S. B. (1) jak i pokrzywdzonego H. W. . Wykazane zostało również, iż „problem” braku dostępu do takich produktów jak kawa czy tytoń, jest dla osadzonych w tym oddziale, istotnym elementem ich tam funkcjonowania. Dotyczyło to niewątpliwie nie tylko S. B. (1) , ale i H. W. . Choć ten, wobec wykonywania drobnych prac w ramach terapii, miał mieć większe możliwości w tym zakresie niż oskarżony. Niemniej jednak nie można było nie dostrzec, iż postawa jaką w ostatnim czasie prezentował pokrzywdzony H. W. – także wobec oskarżonego - nie wskazuje, iż miałby on, jak przekonuje S. B. (1) , być osobą inicjującą przemoc fizyczną wobec współosadzonego. Odmienne wnioski zaś należy wywieźć z powyższej analizy odnośnie S. B. (1) . Choć bowiem z jednej strony postrzegany był on jako osoba wycofana, zamknięta w sobie, zwykle spokojna, to z drugiej w przeprowadzonych dowodach osobowych pojawiają się informacje, że (w szczególności, kiedy pozbawiony on był przez dłuższy czas dostępu do tytoniu) podejmował on zachowania agresywne słowne i fizyczne wobec współosadzonych. Co godne uwagi, zaprezentowane dowody wykazują, że z różnym natężeniem, S. B. (1) żywił pretensję wobec pokrzywdzonego H. W. . O czym miał mówić sam pokrzywdzony w rozmowach z osobami osadzonymi w innych celach. Już tylko dla uzupełnienia rozważań podać należy, że oskarżony przekonywał skład orzekający, że podjęcie przez niego decyzji o uchwyceniu H. W. za szyję i jego „podduszeniu”, było spowodowanego tym, że nie mógł on sobie dać rady podczas szarpaniny z pokrzywdzonym. To zaś miało wynikać z tego, że H. W. nabrał siły uczęszczając na siłownię. W przekonaniu Sądu oskarżony nadaje tej kwestii nazbyt istotne znacznie, czyniąc to celowo tak by usprawiedliwić swoje postąpienie w aspekcie jego osobistego przekonania o własnej przewadze fizycznej nad H. W. . Tymczasem z dowodów osobowych zgromadzonych w sprawie, tj. zarówno zeznań funkcjonariuszy Służby Więziennej jak i innych skazanych, wynika, że H. W. uczęszczał wprawdzie na siłownie, ale jedynie w celu spędzenia czasu poza celą i towarzyszenia innym osadzonym. Jeżeli zaś wykonywał tam jakieś ćwiczenia, to miały one charakter rekreacyjny, a nie siłowy. Co charakterystyczne, ci sami świadkowie zeznawali zgodnie, że zdecydowanie osobą silniejszą fizycznie był S. B. (1) . W świetle zatem ujawnionego w toku rozprawy głównej i omówionego powyżej materiału dowodowego uzasadnionym jest przyjęcie, iż – choć nie jest możliwym ustalenie w sposób pewny co było powodem konfliktu jaki zaistniał pomiędzy S. B. (1) a H. W. , to jednak możliwym było przesądzenie, że wersja oskarżonego, według której osobą fizycznie atakującą w czasie inkryminowanego zdarzenia był H. W. , on zaś wykonywał jedynie działania obrończe, nie zasługuje na akceptację. Choć bowiem w konkurencji do wyjaśnień oskarżonego, (który przekonywał, iż działał w obronie własnej) nie występowały dowody bezpośrednie, ale dowody pośrednie, tudzież fakty uboczne o charakterze poszlak prowadzące do faktu głównego, to jednak Sąd doszedł do przekonania, że wnioski zeń wywiedzione z jednej strony oraz wewnętrzna sprzeczność w relacjach oskarżonego wykazującego swoją rolę jako rolę osoby atakowanej z drugiej, dają łącznie podstawy do uznania wyjaśnień S. B. (1) w tym konkretnym zakresie jako niewiarygodnych i do jednoznacznego przyjęcia jego winy i sprawstwa w zakresie przypisanego mu ostatecznie czynu. Jednocześnie do jednoznacznego zaprzeczenia wystąpienia warunków, o jakich mowa w artykule 25 kodeksu karnego . Koniecznym jest odnieść się jeszcze do jednej kwestii. Wprawdzie – jak wspomniano – jedynymi osobami uczestniczącymi w zdarzeniu byli S. B. (1) i H. W. , to jednocześnie w osobowych źródłach dowodowych pojawiały się zeznania świadków, które wskazują, że słyszeli oni odgłosy dochodzące w tym czasie z celi nr 23. Mowa o zeznaniach A. C. (k. 429 -430, k. 1925 – 1925v), który podał, że przebywał wówczas na świetlicy w sąsiadującej, tj. w celi nr 24. Zeznał, że grała wówczas u nich muzyka, nie słyszał wołania o pomoc, ani rozmów z celi nr 23, ale słyszał odgłos jakby „rozbicia lustra”, głuche uderzenia oraz tępe odgłosy jakiś czynności przy zlewie, jakby pracę hydraulika. Mowa tu także o zeznaniach słuchanego na tę okoliczność świadka K. M. , który podał (k. 2218), że w tym dniu słyszał „jakby stłuczone kawałki”. Czy też o zeznaniach N. G. (k. 1240v, k. 2060), który zeznał, że w czasie gdy był przeprowadzany do swojej celi, to z celi nr 23 doszły do niego odgłosy awantury. Słyszał jakieś uderzenia, wulgarne krzyki, oderwanie umywalki i tłuczenie słoika. Na większą uwagę zasługują w tym zakresie zeznania K. R. . Świadek ten zeznając w toku śledztwa podał (k. 492v – 493), że przebywając w świetlicy, w celi nr 24 słyszał jakby ktoś raz wzywał pomocy, ale nie jest tego pewien. Potem nasłuchiwał, ale nic więcej już nie słyszał. Dodał, że nie zawiadomił o tym służb, ponieważ bardzo się bał i sparaliżował go stres. Potem widział na korytarzu akcję reanimacyjną innego osadzonego. Już jednak zeznając przed Sądem, świadek ten podał (k. 2063v – 2064), że nie tylko słyszał odgłos wołania o pomoc, ale także odgłos „pęknięcia”. Ale przede wszystkim, że zaczął on wówczas walić z pięści w drzwi celi. Na co miał przybyć oddziałowy, któremu powiedział, że ktoś obok w celi o pomoc woła, oraz, że jakby ktoś kogoś chlastał, albo zabijał. Po czym oddziałowy otworzył cele obok. Nie można nie dostrzec, iż na taki przebieg tego fragmentu wydarzeń nie wskazują funkcjonariusze służby więziennej M. S.

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI